
Andrzej Kurtys runs a 1600-hectare farm in Poland and switched from older Eastern European tractors to John Deere equipment, including a 9RX590 tracked tractor. He explains how modern machinery improves efficiency and protects soil on large-scale crop operations.
Znajdujemy się w powiecie świeckim u Pana Andrzeja Kurtysa. Panie Andrzeju, czy najpierw na początku mógłby Pan opowiedzieć kilka słów o Pana gospodarstwie, o jego wielkości, o jego profilu?
Gospodarstwo obecnie liczy 1600 hektarów. Zaistniałem w tym terenie w 1995 roku, czyli blisko 30 lat temu, bazując na pozyskaniu gruntów poprawiarowskich. W tym okresie głównie opieram się na produkcji roślinnej, głównie na uprawie kukurydzy z wiarnego.
Rozumiem. To co widzimy tutaj też na placu to właśnie skup, cały czas ciągły ruch, także to też jest gdzieś tam widzę częścią Państwa tutaj zainteresowania.
Tak, tak. Poza typowym rolnictwem zajmujemy się też obrotem materiału cieplnego, jak i skupem mokrej kukurydzy.
Tak, to co widzimy tutaj za nami to te piękne, tak jak już sobie powiedzieliśmy, jeszcze może nie klasyki, ale rzeczywiście już ciągniki, które mają kilka lat pracy za sobą. Może w takim razie przejdźmy do maszyn. Od czego to się zaczęło w gospodarstwie? Czy to były od samego początku maszyny rodzimej polskiej produkcji, czy od razu może zachodnie?
W momencie przejmowania gospodarstwa, nie we wszystkich gospodarstwach, ale w kilku były, był sprzęt popegerowski. Klasyczne polskie szóstki, plus ze wschodu był jeden ciągnik, konkretnie K-150. I przez pierwszych kilka lat siłą rzeczy trzeba było bazować na tym co było, bo nie było w ogóle wstać żeby zakupić o nowych. To wtedy w ogóle się nie marzyło nawet. Aczkolwiek powoli otwierała się granica na zachód, coraz łatwiej było pojechać, zobaczyć. No i chyba w 2002 roku zakupiłem dwa ciągniki John Deere seria 3000. Zobaczyłem, że to jest coś innego zupełnie niż niż, no, tak jak rozmawialiśmy na statystyce na pięciu i niczym dwa pod warsztatem, tak? A te, chociaż były używane, one miały przebieg w ramach tam siedmiu, ośmiu tysięcy godzin, one pracowały, no, zachęcało do kupowania następnych.
W takim razie ile maksymalnie było jeśli chodzi o te stare serie John Deere'a?
Stara seria John Deere'a było chyba w szczycie to było około 15 sztuk. Bazowałem na tych ciągnikach, które bardzo trwałe i proste, stosunkowo łatwe w naprawie i przez wiele lat, przez wiele lat bazowałem na tych ciągnikach. Łącznie to nie wiem czy ich blisko 25-30 się przewinęło przez gospodarstwo.
Mimo, że tutaj widzimy te nowe ciągniki już, czy nowe maszyny, to tutaj ta pasja, szczególnie wśród synów, pozostała do tych ciągników i nie planują Państwo ich sprzedawać?
Nie planujemy, nie planujemy. Wręcz nawet, nie wiem, jeżeli bym spotkał taki ciągnik, to nawet pewnie bym dokupił. One wejdą w ten okres, kiedy kiedy one już tylko będą nabierały wartości. Tak, zdecydowanie. A jeszcze jak są sprawne, to tym bardziej.
Jeśli chodzi o nowe maszyny, to tutaj widziałem kilka nowych ciągników, również też to była marka John Deere, czyli widziałem np. serię 6, 6250R, ale jest taki jeden najnowszy rodzynek w tym gospodarstwie. Czy mógłby Pan opowiedzieć coś więcej na ten temat?
To znaczy ten najnowszy zakup to filozofia jest taka, że duża jednostka, praca dzień i noc i w najkrótszym czasie najwięcej zrobić. Dlatego on tu zaistniał. No i zaistniał również dlatego, że sprzedawca gwarantuje maszynę zastępczą. Bo powiedzmy stawiając na jedną maszynę w przypadku jakiejś awarii jest problem. Tylko dlatego się zdecydowałem, że tutaj Agrosieć zapewnia, że ten coś odpukajmy. To nie są awaryjne maszyny, ale zdarzyć się może. I właśnie dlatego ta decyzja na ten duży ciągnik. I w ogóle mamy taką tendencję w rolnictwie, duże jednostki na gąsienicach. Bardzo dużo gospodarstw dzisiaj zaczyna na tym bazować.
Czyli to tak naprawdę pierwszy ciągnik typowo gąsienicowy w państwa gospodarstwie, czyli 9RX590, który zastąpił tak naprawdę 8R410, jeśli dobrze pamiętam, jak tutaj też ten ciągnik widziałem. Ja też po rozmowach z operatorem, nawet jeżdżąc tutaj z agregatem do uprawy pasowej, też widziałem to, że tak naprawdę Jestem ciekawy, jaki to będzie miało wpływ już na same rośliny, ponieważ sam ten cały zabieg agrotechniczny też dzięki temu może być tak naprawdę poprawnie wykonany, no bo to gdzieś tam wypłycanie jest zdecydowanie rzadziej. Więc to też myślę, oprócz mniejszego ugniatania gleby, oprócz może zmniejszenia jednostkowego gdzieś tam zużycia paliwa na hektar, To też jakby jakość zabiegu agrotechnicznego też myślę, że powinna tutaj ulec zdecydowanie polepszeniu w stosunku do takiego zwykłego ciągnika kołowego.
Tak, i jeszcze jeden argument jest, który widzieliście Panowie na polu. Część tej mamy płaskiej, ale mamy również takie pofałdowane. i ta gąsienica się pięknie tu sprawdza. Kiedy jeszcze bazowaliśmy na kołowych kombajnach i trzeba było, tylko z górki można było musić, pod górkę nie, no to utrudnia strasznie, nie? Ta gąsienica jest, no i ta mokra wiosna też w tym roku jest kolejny plus, tak? No bo przejeżdżamy sobie wszędzie, prawie gdzie chcemy, nie? No nie wszędzie w takim tam... w zastoiskach wody, tam wiadomo, że się nie posieje, ale jest to różnica między oponą a gąsienicą. Zdecydowanie na plus dla gąsienicy.
Super. Bardzo w takim razie dziękujemy za gościnę w Państwa gospodarstwie. Dziękujemy, że mogliśmy zobaczyć zarówno te starsze maszyny, jak i te nowsze. Myślę, że to na pewno jest bardzo ciekawy temat.
Dziękuję również.
More from Francisco

Desh Ke Superhero | Mr. Madhava Rao | Faster Pole Installation with GreenSystem™ Post Hole Digger

En CasaToro John Deere encuentras el respaldo que necesitas para mantener tu maquinaria lista









