Rolnicy w akcji: OCHRONA ROŚLIN przy użyciu rozwiązań Rolnictwa Precyzyjnego John Deere

This is a YouTube video titled "Rolnicy w akcji: OCHRONA ROŚLIN przy użyciu rozwiązań Rolnictwa Precyzyjnego John Deere" containing a detailed interview or discussion in Polish about precision agriculture practices at Cheever's Farms. The content features a single main speaker, Alister, who explains the farm's profile, the adoption and benefits of precision farming technologies such as variable rate fertilization, RTK guidance, and data mapping, as well as challenges and future steps in their agricultural approach. The discussion focuses on practical experiences and technological integration in modern farming.
Dziękuję Alisterze, że nas tutaj dzisiaj gościsz. Bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas. Może na początek opowiesz nam o profilu Waszego gospodarstwa? Oczywiście. Jest to gospodarstwo Cheever's Farms, położone na obrzeżach Greenwich. Zajmuje ono mniej więcej 1000 hektarów. Wliczone są w to grunty dzierżawione. Mamy całkiem sporo upraw wiosennych, pszenicy, jęczmienia, trochę rzepaku, którego uprawa staje się coraz bardziej wymagająca. Nie mamy żadnych roślin okopowych. Jest to teren z dosyć ciężkimi chlebami o wysokim pH oraz wysokiej zawartości magnezu i wapnia, skupiony w blokach znajdujących się na obrzeżach gębów. Kiedy rozpoczęliście swoją przygodę z rolnictwem precyzyjnym i w jaki sposób ją zaczęliście? Jak dobrze pamiętam, zaczęliśmy od zmiennego dawkowania fosforu i potasu, ale to już nie robimy. Od tamtej pory zaczęliśmy w zmiennych dawkach aplikować nawóz stały. Następnie zrezygnowaliśmy i z tego, przerzucając się na nawozy płynne. Co za tym idzie, obecnie aplikujemy w zmiennych dawkach płynny nawóz azotowy. W tym samym czasie wprowadziliśmy również zmienny wysiew, Zmienne dawki nasion. Po prostu ogólnie poczyniliśmy postępy, ponieważ gdy korzystaliśmy już z jednego rozwiązania, a dowiadywaliśmy się o innym, poniekąd sięgaliśmy również po nim. Są to także korzyści przyrostowe, prawda? Tym sposobem można zyskać trochę z jednego rozwiązania, ale przy korzystaniu z nich wszystkich naraz, przy pomyślnych wiatrach, można osiągnąć większe korzyści. Rozpoczęliście swoją przygodę z rolnictwem precyzyjnym w 2010 roku, czyli 13 lat temu. Z jakimi wyzwaniami musieliście się mierzyć? W porównaniu z obecnymi czasami musieliśmy spędzać o wiele więcej czasu przez komputerem, przenosząc i tworząc pliki oraz umieszczając je na pendrive. Teraz... Gdybyśmy mieli zacząć proces od jutra, nie byłoby to potrzebne. Obecnie możemy przesyłać mapy aplikacyjne na potrzeby zmiennego dawkowania nawozów lub wysyłać mapę zmiennego dawkowania do siewnika z tego biura. Dodajmy do tego fakt, że pracuje w tym gospodarstwie wielu młodszych chłopaków, którzy z takimi rozwiązaniami dorastali, są do nich przyzwyczajeni. Są przyzwyczajeni do funkcji naprowadzania w ciągniku. Są przyzwyczajeni do zbierania danych, rejestrowania przystępów. Tak więc całkiem sprawnie sobie z tym wszystkim radzę. Jest to bardzo pomocne. Jakie są Wasze doświadczenia z rolnictwem precyzyjnym tutaj w gospodarstwie Cheever's Farms? Wdrożyliśmy wiele zmian, w tym wprowadzenie RTK we wszystkich maszynach czy mapowanie wszystkich ból. Zapewniło to liczne korzyści. Dokładnie wiemy co i jak uprawiamy. Napełniając opryskiwacz wiemy dokładnie czym jest on napełniany i w jakim celu. To nowy poziom wiedzy. Firma Ben Burgess była dla nas bardzo pomocna. Były szkolenia, podczas których oni byli u nas albo my u nich, żeby to wszystko skonfigurować. Uważam, że teraz wszyscy są już do tego przyzwyczajeni, pasuje im to i działa to bardzo dobrze. Początkowo pracowaliście z wykorzystaniem dwóch systemów, Trimble i GreenStar. Co sprawiło, że zdecydowaliście się na technologię GreenStar? Chodziło o precyzję i prostotę i korzystanie z jednego systemu. To oznacza korzystanie z tylko jednego typu plików. Nie pracuje się więc na jednym i na drugim typie plików, ponieważ one nie są wymienne. A co przekonało Cię do korzystania z technologii zmiennego dawkowania? Rolnictwo precyzyjne oferuje wiele możliwości. Czemu akurat zmienne dawkowanie? Cóż, korzystanie z tej technologii jest banalnie proste. Zastosowanie jej przy użyciu naszego opryskiwacza czy wielu innych opryskiwaczy dostępnych na rynku nie jest skomplikowane. Teraz wszystkie opryskiwacze obsługują tę technologię. Wystarczy utworzyć mapę i ją wgrać. Dlaczego nie? Czemu by z tego nie korzystać? To naprawdę nie jest takie trudne. Co do kosztów, są to drobne koszty związane z mapowaniem satelitarnym, ale nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby z tego nie korzystać. Jakie są więc wasze doświadczenia związane z korzystaniem z funkcji zmiennego dawkowania? Zauważyliśmy, że na całym polu nadal używamy tej samej ilości produktu. Funkcja ta umożliwia przenoszenie produktu z obszarów, które wyglądają bardzo dobrze i które nie potrzebują tak dużej ilości produktu, i umieszczenie go w obszarach, które mają pewne braki i potrzebują tego nieco więcej. Co za tym idzie, nadal zużywa się taką samą ilość produktu, ale jest ona efektywnie wykorzystywana. Na koniec sezonu uprawy wyglądają na bardziej wyrównane, wyglądają ładnie i jednolicie. Naprawdę trzeba przyznać, że z wizualnego punktu Do widzenia widzenia działa to bardzo dobrze. Na podstawie jakich informacji podejmujecie decyzje dotyczące zmiennego dawkowania? Cóż, dawkowanie azotu opiera się na obrazie satelitarnym i w pewnym stopniu może też na danych historycznych upraw. Co do zmiennego wysiewania, ta kwestia jest nieco bardziej skomplikowana. Kiedyś, w miarę możliwości, opieraliśmy się na próbach glebowych. Widzieliśmy to, co faktycznie uzyskujemy, w porównaniu do tego, co myśleliśmy, że możemy uzyskać. To jednak wymaga czasu. To, co rzeczywiście powinno się robić, to po wysiewaniu, gdy rośliny wschodzą i sprawdzać ich jakość na bieżąco, żeby widzieć efekty zmiennego dawkowania. Za nami jest Wasz opryskiwacz ciągany. Jak pomaga on Wam w aplikowaniu zmiennej dawki? Dzięki funkcji sterowania sekcjami w tej maszynie mamy możliwość uzyskać nakładki maksymalnie rzędu 1%, co oczywiście zapewnia ogromne oszczędności w porównaniu ze sterowaniem ręczniem. Gdyby robić to ręcznie, to nie wiem, ile faktycznie byłoby nakładek, ale prawdopodobnie 10%. Dla ryskiwacza takiego jak ten, wyłączanie sekcji nie jest łatwym zadaniem. Zapewnia to oczywiście sporą oszczędność kosztów w skali całego roku. Zbieracie dane mapowania plonu z kombajnu, macie więc dane historyczne. Gdybyście więc w przyszłości chcieli... Tak, oczywiście, mamy takie dane. Można zgromadzić ogromne ilości danych, bez wątpienia. Można dzięki temu mieć bardzo dobre mapy. Ale gdyby jedynie przechowywać je na komputerze i nic z nimi nie robić, ogólnie rzecz biorąc, prawdopodobnie byłby to następny krok. Prawdopodobnie kolejnym rozwiązaniem z zakresu rolnictwa precyzyjnego, którego potrzebujemy, Coś, co by nam pomagało wyciągać wnioski. Coś, na co można by te dane przesłać. I coś, co bardzo szybko wykonywałoby za nas całą pracę związaną z analizą i przygotowaniem konkretnych rozwiązań na dane pole, daną uprawę. W przeciwnym wypadku ma się naprawdę pełne ręce roboty. Jakie są Twoim zdaniem kolejne kroki w kwestii rolnictwa precyzyjnego w tym gospodarstwie? Chciałbym wszystko dokładnie przeanalizować i poukładać. Poczynając od mapy wysiewania przez mapy nawożenia na kombajnie kończąc, chciałbym znaleźć zależności, aby potwierdzić, że to wszystko działa i że daje nam taki zwrot, jakiego oczekujemy.
More from Francisco

Desh Ke Superhero | Mr. Madhava Rao | Faster Pole Installation with GreenSystem™ Post Hole Digger

En CasaToro John Deere encuentras el respaldo que necesitas para mantener tu maquinaria lista









