Jak budować swoją prywatną emeryturę?

Transcript of a Polish YouTube interview (host Jarosław Kuźniar with guest Kamil Figlarek, mBank) about building private retirement savings. They discuss that it is not too late to start in one’s 40s–50s, outline the limits of the public (ZUS) system and demographic pressures reducing replacement rates, and review private solutions (PPK, PPE, IKE/IKZE, ETFs, bonds). The conversation includes practical data from mBank (program participation, calculator usage), recommended portfolio principles (diversification, lifecycle funds, risk aligned to investor), and low entry-cost options for retail investors.
Questions this video answers
Around 50% (about 4.6 million people eligible remained enrolled).
Limit cited: a little over 11,000 złoty for one account type and 28,000 złoty for IKE (as stated).
About 50 złoty for funds.
Chapters
Ryzyko jest bardzo indywidualną sprawą. Ten 50-latek, 48-latek powinien podnieść takie ryzyko, które rozumie. Chodzi o to, żebyś ty zadbał o swoje finanse, żeby oprócz tego ZUS-u, mam nadzieję też PPK, czy PPE, czy innego programu, miał również swoją małą prywatną emeryturę. Wybór instrumentu finansowego jest ogromny. Dodatkowo ten średni tzw. ticket, Tak, też może być bardzo niski. To naprawdę można rozpocząć takie inwestowanie od 100 zł. Dla osoby, która tego wcześniej nie robiła, być może to nawet jest dobre, żeby się oswoić.
Sporo ostatnio w ekonomicznie mówimy o emeryturze. Z kilku powodów. Jeden z nich to dlatego, że jeden z prowadzących, pięćdziesięciolatek, przypomniał sobie, że może dobrze by było to jakoś opanować. Całkiem serio mówiąc, jest kilka innych powodów. Po pierwsze, sporo jest nowych pomysłów na to, jak można zadbać o emeryturę. Mamy IKE, mamy IGZE i to może nie są nowe rzeczy. Czekamy cały czas na szczegóły OKI, ale mamy także inne instrumenty, które mogą pomóc przygotować tę emeryturę. jak ją poukładać na tą bezpieczną część i na tą, w której możemy zdecydować się na inwestycje. Pamiętając o tym, że inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem, pytamy naszych gości, którą drogą pójść. I mam nadzieję, że to będzie dla Was inspirujące i interesujące. Moim gościem w Ekonomicznie już za chwilę będzie Kamil Figlarek, dyrektor zarządzający ds. bankowości prywatnej i usług maklerskich w M-Banku. Kamil, myślę, że masz we mnie kogoś, kto myśli sobie, to o mnie, kiedy słyszy hasło, nie jutraj. Bo mam takie poczucie, mimo, wydaje mi się, jakiegoś tam ogarnięcia ekonomicznego, że jestem trochę spóźniony z tym, żeby móc, widząc swoje lata, czuć się spokojny. 48 lat za chwilę, to jest za późno na podejście poważne do emerytury, czy nie?
Na pewno nie jest za późno. I pewnie najgorsze, co mógłbyś zrobić, to sobie tak powiedzieć, że za późno. Odpuszczam. Taka strategia, zamykam oczy i zobaczę, co będzie, jak będę miał 60-65 lat. To jest absolutnie najgorsza strategia. Pewnie mógłbyś pomyśleć o kilku rzeczach, które mogą ci pomóc. Masz przed sobą jeszcze 10-15 lat.
W pracy.
W pracy, tak. Dobrze też pomyśleć o tym, że ta emerytura to nie jest taki moment, w którym wszystko resetuje się w twoim życiu. Wiesz, to nie jest tak, że ty do tego czasu musisz uzbierać jakieś górę pieniędzy i w tym momencie się tzw. cashujesz i z tych pieniędzy korzystasz. Nie, ty możesz zarządzać tymi pieniędzmi, planować swoje finanse również na emeryturze. Tak że ten horyzont twój jest pewnie nawet dłuższy niż te 17 lat do ustawowego terminu przejścia na emeryturę.
Też tak myślę i słucham sobie różnych analiz z ZUS-u płynących, mówiących o tym, że jest naprawdę spora grupa ludzi, która jeżeli zostanie rok dłużej w pracy, dwa lata dłużej, to naprawdę to będzie wyraźna różnica w tym, co dostaną z państwa. Natomiast to, na czym dzisiaj chciałbym się skupić, i to mówię do naszych widzów i słuchaczy, żebyśmy spróbowali sobie zbudować taki portfel, Powiedzmy mój czy każdego z naszych słuchaczy, gdzie wiemy, że państwo coś zrobi, bo musi, takie jest zobowiązanie, ale jednocześnie my możemy temu czemuś pomóc. I teraz chciałbym, żebyśmy pomagali na dwa sposoby. Ten bezpieczny i ten, który siłą rzeczy, jak przy inwestowaniu, zawsze będzie wiązał się z ryzykiem. Czy ktoś, kto ma w okolicach pięćdziesiątki, siłą rzeczy musi podjąć większe ryzyko? Bo tam musi być więcej inwestycji niż tylko spokojnego czekania.
Ja bym tak tego pytania nie stawiał. To znaczy, ryzyko jest bardzo indywidualną sprawą. Ten pięćdziesięciolatek, czterdziestu ośmiolatek powinien podjąć takie ryzyko, które rozumie, które też w jakiś sposób zwymiarował. To znaczy, są też do tego narzędzia, ankieta MIFID na przykład. Ona podpowie trochę, Gdzie jest moja tolerancja ryzyka? Pewnie też nie najlepszą strategią byłoby takie podejście, zostało mi niewiele lat, to teraz ja muszę zaryzykować. Ta zmienność aktywów finansowych działa w dwie strony. Ona daje szansę na fajne zyski, ale również w okresach dekoniunktury powoduje, że twoje aktywa tracą na wartości, więc ty jako inwestor musisz być przygotowany. Także pewnie inaczej bym zadał to pytanie.
Czyli inaczej muszę skonstruować swój portfel inwestycyjny, tak? Bo nawet jak patrzymy sobie, no nie wiem, rozmawiamy w końcówce 2025 roku, jak popatrzymy sobie na rynek, no to amerykański pięknie ruszył przez ostatnie lata, polski też pięknie ruszył przez ostatnie miesiące, no i wszyscy się zastanawiają, jak długo jeszcze. I to jest naturalne pytanie, które się pojawia, ale w perspektywie, tak jak mówiłeś, tych piętnastu, dziesięciu lat.
Tak jest.
To może być tylko moment na osi czasu, który będzie być może większym dołkiem, mniejszym dołkiem, ale może to być tylko epizod.
Trzeba tą strategię dopasować do siebie, bo żebyś tę nagrodę za długoterminowe inwestowanie otrzymał, to musisz być konsekwentny. To musi być dyscyplina i musi być takie trochę rygorystyczne trzymanie się tego planu. Metodycznie, regularnie, zgodnie ze swoim profilem, bo inaczej przyjdzie taki moment, a pewnie on przyjdzie, przecież widzieliśmy to na rynku. Był moment covidu, był moment wojny na Ukrainie, był moment przedłużającej się inflacji, zakłóconych łańcuchów dostaw. Wtedy, myślę, że oni mieli takiej przyjemnej rozmowy, bo przed chwilą powiedziałeś, że rynek amerykański rośnie, WIG bił rekordy w ostatnim czasie, prawda? Więc trzeba być również przygotowany na tę stronę równania, a też można to robić na różne sposoby, bo wiesz, jeżeli tu... Masz wątpliwości, co ja powinienem zrobić? No są rozwiązania, którymi zarządzają eksperci. Są rozwiązania takie typowo emerytalne. Dzisiaj rozmawiamy o emeryturze, o inwestowaniu w kontekście emerytury, więc pewnie warto powiedzieć, że są rozwiązania tzw. produkty cyklu życia. Jednym z produktów cyklu życia jest PPK. Taki rodzaj funduszu, który zmienia swoją alokację, w stronę bardziej bezpiecznych instrumentów, w miarę zbliżania się do momentu przejścia na emeryturę. No w ten sposób ograniczając ryzyko zmienności tego całego portfela. To jest jakieś rozwiązanie.
To dla mnie ma sens, tylko pamiętam też moment, może to się zmieniło, może masz takie dane, mówiące o tym, jak dzisiaj wygląda ten sentyment, powiem w ten sposób, do PPK, ale że to nie było tak, że nagle wszyscy, którzy mogli, zaczęli biec i zdecydowali się na to, prawda?
Nie, absolutnie nie. Ja myślę, że dużo pracy zostało włożone w to, żeby przekonać Polaków, że to jest dobry dla nich program. Dzisiaj mamy partycypację na poziomie około 50%. Osoby, które są uprawnione, to w 50% one się rzeczywiście nie wypisały z tego programu, bo tak to dzisiaj działa, że trzeba by się proaktywnie wypisać. To jest jakieś 4,6 miliona ludzi. Ale to jest tylko połowa, ale było rzeczywiście dużo gorzej. Natomiast ja jestem uczestnikiem WPK. Ja też. I wiesz, to też jest bardzo ciekawy produkt, na podstawie którego moglibyśmy budować taką świadomość emerytalną. Bo nie wiem, czy ostatnio się logowałeś, patrzyłeś, ile masz tam pieniędzy.
Wiem, że wpływają.
Ale wpływają. No właśnie, ale ja zrobiłem to, robię pewnie z racji swojego zawodu i z obszaru, którym zarządzam.
Torcie będzie, żeby sprawdzić.
Sprawdź. U mnie wygląda to mniej więcej tak. że trzy czwarte kwoty, którą zebrałem, to jest łącznie dopłata mojego pracodawcy plus wypracowany zysk z wpłaconego kapitału.
Czyli w stu procentach trzy czwarte to jest pracodawca i wypracowany zysk.
Tak, mniej więcej tak. Czyli na każde 75 tysięcy, te 50 tysięcy to jest jakby kolektywnie wypracowany zysk i wpłata mojego pracodawcy regularnie, ale też konsekwentnie. Ja nie muszę o tym pamiętać, ta składka jest pobierana. Nie muszę pamiętać, bo mój pracodawca też ma w tak systemie, że dokłada mi do tego programu. po tych pięciu, sześciu latach, prawda, to wygląda całkiem dobrze. Powtórzę, jestem też świadomy tego, że może przyjść gorszy okres, kiedy część tych zysków zostanie zjedzona przez jakiś okres bez.
Ja to z kolei widzę i nie chcę teraz jeszcze wprowadzać ETF-ów, bo pewnie do nich dojdziemy, ale ja na przykład właśnie trochę nauczony na własnym błędzie, czyli za późnym wejściu, U mnie to wynikało trochę z braku świadomości, tak swoją drogą, więc dzisiaj jestem w trochę innym momencie, więc spróbowałem przygotować takie dwa etefy dla dzieci, ale też po to, żeby obserwować sobie, co tam się dzieje. Syn jest młodszy, trochę później, córce ustawiłem konkretny horyzont, 18 lat i tak dalej, więc żeby też widzieć, co się dzieje i błyskawicznie widać, ostatnie nawet tą pnięcie na rynku amerykańskim, to jest te kilkaset złotych wstecz. I nagle zaczynasz doceniać dłuższy horyzont albo czasami rozumieć, z czego to się bierze.
To jest fajne ćwiczenie, które wykonałeś dla swoich dzieci. Myślę, że w takim razie też pokazuje, że warto dla siebie to zrobić, dla własnego zdrowia. finansowego, bo to jest trochę tak, że jeżeli my odpuścimy ten wątek emerytalny, właśnie zamkniemy oczy, to trochę tą odpowiedzialność przerzucamy na przykład na kolejne pokolenia. Czy to będą konkretnie Twoje dzieci, czy to będą na przykład moje dzieci, z których składek będziemy płacić Twoją emeryturę, czy w takich skalenych przypadkach jakieś zasiłki socjalne, prawda?
Może to jest dobry moment, żebyśmy dotknęli tego wątku, który jest skrajnie istotny w kontekście całej układanki emerytalnej, nie tylko w Polsce, ale w ogóle w starzejącej się Europie, czy w ogóle na świecie, który ma to wyzwanie demograficzne, prawda? Bo system emerytalny ten polski został tak skonstruowany lata wstecz, że to się miało jakoś bilansować, tak? Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, w której czy mówimy o twoich dzieciach, czy mówimy o moich dzieciach, czy mówimy o waszych, szanowni widzowie dzieciach, to myślę, że wszyscy czujemy, wiemy, a na pewno czytamy o tym ostatnio sporo. dojdzie do pewnego zaburzenia, gdzie ta młodsza grupa ludzi będzie musiała... Ona będzie mniejsza i będzie utrzymywała większą grupę starszych ludzi, którzy... No właśnie, fajnie, żeby trochę dłużej popracowali, żeby cały czas to jakoś żyło.
To jest rzeczywiście wyzwanie dla całego systemu emerytalnego, dla nas wszystkich. Dlatego dużo o tym mówimy. Tak zwana stopa zastąpienia. Czyli to, ile ja będę otrzymywał, jak wysokie będzie moje świadczenie emerytalne w relacji do mojej ostatniej pensji. To dzisiaj jest na poziomie powiedzmy tych 40-50%, ale zgodnie z przewidywaniami ZUS-u czy innych instytucji może spaść do poziomów 20-30% w zależności od horyzontu. Tutaj mówię o latach 2040-2050. I to też nie jest tak, może warto to podkreślić, Ktoś o tym zdecydował, nie wiem, prezydent, premier, rząd powiedział, to wynika po prostu z matematyki i konstrukcji systemu. Trochę powiedziałeś o tym, że to jest takie w bardzo dużym uproszczeniu pay-as-you-go, prawda? ASUS dzisiaj płaci ze składek, które my jako pracujący przekazujemy do budżetu państwa, no ale demografia jest nieubłagana, będzie coraz mniej osób pracujących, a coraz więcej... Czyli mniej składek siłą rzeczy. Mniej składek siłą rzeczy. No plus statystyki pokazują, że będziemy... Żyć dłużej. Inaczej to się rozkłada. Dokładnie, inaczej to się rozkłada i to też jest w algorytmie ZUS-owskim. I może jeszcze jeden czynnik, który warto wymienić, bo to jest tak, demografia to jest o tym, że będziemy żyć dłużej, ale też to jest o tym, że nasze pensje rosną szybciej niż waloryzacja składek. Bo tam jest taki element waloryzacji składek. ZUS nie nadąży z waloryzacją składek versus to, jak rosną wynagrodzenia w gospodarce.
I teraz, ja to szanuję i dotknąć takiego wątku, że to nie państwo sobie wymyśliło, ale też idziecie dzisiaj w miasto z komunikatem, słuchajcie, to może być jedna trzecia twojej ostatniej pensji, ta twoja emerytura. To jest mocny przekaz. Zaczynamy sobie uświadamiać, że to wcale nie jest tak dużo, że to nie będzie jeden do jednego, że w takim razie trzeba będzie coś zrobić. I teraz pytanie o to, co? Dajecie też szansę w takim specjalnym systemie sprawdzić, jaka to będzie emerytura. Ile ludzi się zdecydowało sprawdzić, co na ich emeryturze będzie czekało?
Mamy tak zwany kalkulator emerytalny. On jest zasadzony w aplikacji mobilnej banku. Na dzisiaj mamy 30 tysięcy planów. 30 tysięcy osób zdecydowało się przejść tą drogę. Oni łącznie zaplanowali sobie tą emeryturę na zebranie łącznej kwoty 14 miliardów złotych. Ale jak o tym pomyślisz, 14 miliardów brzmi dużo, 30 tysięcy osób to jest chyba średnio pod 500 tysięcy złotych, wiesz. To też nie jest tak, że to są jakieś takie niewyobrażalne kwoty. Dla mnie to jest jakiś taki element optymistyczny, to znaczy ludzie nie boją się podejmować tego wyzwania. No, 30 tysięcy osób może w relacji do powiedzmy 4 milionów klientów we banku to jest jeszcze niedużo.
Ale w kontekście, tak, więc dobrze, że.
To wyzwanie jest podejmowane. I my staramy się też tak o tym mówić, żeby ludzie budowali kolejne źródło finansowania swojego życia na meryturze. Trochę pokutuje taki mil inwestowania, wiesz, jak myślisz inwestowanie, no to nie wiem, to są jachty, giełda, wiesz. To nie o to chodzi. To chodzi o to, żebyś ty zadbał o swoje finansowanie, żebyś oprócz tego ZUS-u. Mam nadzieję też PPK, czy PPE, czy innego programu miał również swoją małą prywatną emeryturę. To nie będzie tak, że kupisz sobie pewnie ten jacht, niektórzy tak, ale nie każdy. Natomiast dobrze by było, żeby to spojrzeć od takiej pragmatycznej strony.
Wiesz, bo mam wrażenie też i to mówię znów przez swój przykład, że my trochę nadrabiamy taką edukację ekonomiczną, której w szkołach nigdy nie było w naszym pokoleniu i dzisiaj trochę to jest twoja, moja rola i to robimy ekonomicznie, żeby pokazać, co jest na mieście. Świadomość naszych słuchaczy jest też taka, że my ich do niczego nie zmusimy, natomiast możemy im pokazać możliwości. Dotknęliśmy PPK, wspominaliśmy tutaj, widziałem, że fajnie się poniósł odcinek o tym, czym jest IKE, czym jest IGZE, czy to też może być fajny wkład do tego, żeby koniec końców ten nasz prywatny portfel emerytalny był lepszy niż jest dziś?
Ja jestem dużym promotorem tych rozwiązań emerytalnych, dodatkowy, tak zwanego trzeciego filaru, IKXE. Ja czuję taką misję jako branża. W ogóle uważam, że powinniśmy dużo więcej inwestować w edukację z klientami, ale też chciałem powiedzieć o tej edukacji, to znaczy, dotknąłeś tej jednej trzeciej i Mówienie o tym, że za te 20-30 lat stopa zastąpienia będzie wynosiła około 30%, może nawet mniej, To jest jedno. Mówmy o tym jak najszerszy, ale też pokazujmy to. Mieliśmy taki trochę happening na Puławskiej. Jeden taki sklep otworzyliśmy, w którym pokazywaliśmy, czy stać cię było na jedną trzecią produktów z twojego takiego normalnego koszyka zakupowego. I takie pokazywanie obrazowe tego, co się może starzeć, jeżeli nie będziesz działał, znacznie lepiej działa w relacji z klientami.
Czyli zamiast dwustu gramów kawy będzie jedna trzecia z dwustu gramów, etc. Zobacz, jak to brzmi, a propos języka edukacyjnego. I wiem, że to jest nomenklatura, ta kwota zastąpienia, prawda? To jest 30% tego, co jest twoją ostatnią pensją, będzie twoją pensją na emeryturze, krótko mówiąc. To brzmi tak brutalnie. Jeżeli chodzi o IKX, to jest w korelacji z państwem, prawda? To nie jest produkt banku, jednego, drugiego, trzeciego, tylko to jest... instrument, czy instrumenty w tym przypadku, które mają służyć emeryturze i one są powiązane z całym systemem finansowym państwa.
Państwo stworzyło pewien rodzaj opakowania do inwestowania, może inaczej, do odkładania pieniędzy na emeryturę. Teraz jak to się odkłada te pieniądze, czy oszczędza, czy inwestuje, z jaką instytucją, to jest wtórne. IK i IGZ dają ogromną elastyczność, znaczy każdy z Państwa może się zdecydować z jakim partnerem pod rękę pójdzie, odkładając te pieniądze na emeryturę i jednocześnie korzystając z korzyści podatkowych. I to jest takie clue, pewnie, taka największy benefit korzystania z kont emerytalnych.
Czyli jak ja je rozumiem, odkładaj z nami, będziesz miał korzyść podatkową, tak? Możesz sobie to odliczyć w jakimś tam wydaniu i tak dalej i tak dalej. Jak nie zabierzesz tego do czasu emerytury, to będziesz korzystał. Jeżeli zabierzesz, to siłą rzeczy będziesz płacił podatek.
Dokładnie tak, dokładnie tak. To są też pieniądze naprawdę prywatne, dziedziczone na podstawie ustawy, która została wprowadzona 21 lat temu i Z punktu widzenia podstawowej konstrukcji ona się nie zmieniła przez te 21 lat. To powinno też dawać komfort nam wszystkim, że jest pewna stałość w podejściu do tego, czyli te korzyści podatkowe były te 21 lat temu, 20 lat temu i są również dzisiaj i nic mi nie wiadomo o tym, żeby miały zniknąć. rodzaj bezinteresownej dobroci państwa. Państwu zależy na tym, żeby ludzie byli samodzielni przyszłości, żeby nie polegali tylko i wyłącznie na państwowym systemie, bo to będzie problem dla państwa. Więc stwarza takie zachęty podatkowe, limituje je, możemy też sobie o tym powiedzieć, ale stwarza korzyści zachęcając ludzi do dobrowolnego odkładania. Limit wpłat na konto emerytalne jest ograniczony. W przypadku X to już mamy limity na kolejny rok, to trochę ponad 11 tysięcy złotych i 28 tysięcy jeśli chodzi o IKE i OIPE, to jest jeszcze jeden, może troszeczkę jeszcze mniej popularny rodzaj konta, który oferuje podobne korzyści podatkowe.
Na oki, trzymając się wszystkich możliwych skrótów, które możemy z Kamilem położyć na stole. Jeszcze czekamy, to jest na razie zapowiedź, nie wiemy jak wyglądają szczegóły, więc na razie go nie dotykamy. Ale też myślę, bo są różne systemy emerytalne w całej Europie, różnie się mają i różne są podejścia też państw. Myślę, że to nie pushowanie ludzi do tego, że coś muszą, ale stwarzanie im możliwości jest chyba najrozsądniejsze, jeżeli oczywiście możemy w ten sposób powiedzieć. Też jestem ciekaw waszego podejścia i tego, jak wyglądają wasze portfele emerytalne, nie tylko te państwowe, ale też prywatne. Śmiało możecie w komentarzu do tego odcinka to zostawić. Natomiast zostaje nam, Kamil, też cała ta sfera, i dzisiaj coraz częściej o tym się mówi, Emerytura emeryturą, ale żeby poprawić sobie ten swój emerytalny bilans prywatnie, możesz zacząć inwestować. Myślę, że to jest nowość w jakimś sensie, kiedy dyskutuje się w Polsce o emeryturze. Do tej pory to był tylko wiek emerytalny i koniec. Wiemy, jak wyglądała ta dyskusja. Była uboga. Natomiast dzisiaj mówimy sobie, że emerytura to także inwestowanie. Czy tutaj pojawia się więcej możliwości niż kiedykolwiek?
Czasami klienci czy ludzie są sparaliżowani wręcz tym wyborem, dlatego pewnie powinniśmy dążyć do prostoty, ale odpowiadając wprost, tak, elastyczność, wielość opcji, dostępność inwestowania, prostota jest nieporównywalnie większa niż wiele lat temu, ale również koszty z tym związane, wygoda z tym związana. W mBanku konkretnie my poszliśmy w jakby różne rodzaje kont, bo wiemy, że mamy różnych klientów o różnych potrzebach. Są konta bardzo popularne. Od lat jesteśmy, bym powiedział, liderem, jeśli chodzi o konta emerytalne w biurze maklerskim. To jest właściwie taki sam rachunek maklerski jak każdy inny, ale opakowany w to konto emerytalne i dzięki temu ci klienci mogą korzystać z benefitów podatkowych. Ale dzięki temu kontu można odkładać pieniądze w akcje, obligacje, ETFy. Tam wybór instrumentu finansowego jest ogromny. Dodatkowo Ten średni tzw. ticket też może być bardzo niski, to naprawdę można rozpocząć takie inwestowanie od 100 zł. tego wcześniej nie robiła. Być może to nawet jest dobre, żeby się oswoić z samym konceptem.
To są lekcje, o których też ja mówiłem. To są niewielkie kwoty, ale zaczynasz widzieć, że ona z każdym kolejnym miesiącem to jest jakaś suma i teraz ona może być powiększona, o zyski, które z tego płyną, bo to była trafiona inwestycja, ona może być pomniejszona, o to, że akurat był taki moment, kiedy było gorzej, więc w kontekście edukacji myślę, że to jest istotne i ważne. Ale dotknąłeś dwóch rzeczy. Koszty, bo to też się przez ostatnie lata zmieniło. Kiedyś, żeby poprowadzić taki rachunek, to kosztowało. Żeby nawet wykupić sobie jakąś jednostkę funduszu inwestycyjnego, to też kosztowało. Dzisiaj presja na, w cudzysłowie, tradycyjne organizacje finansowe jest duża i mam wrażenie, że rzeczywiście dzisiaj ten wybór jest powielokrotnie większy.
Jeśli chodzi o te koszty, to ja bym powiedział tak, Tam, gdzie klient całkowicie podejmuje decyzje samodzielnie, to pewnie te koszty powinny być naprawdę niskie. On też bierze odpowiedzialność za te decyzje finansowe. Sam jest dla siebie maklerem. My tylko dostarczamy pewien rodzaj infrastruktury i staramy się, żeby to było w jak najbardziej przyjemny sposób, przyjazny sposób, bezpieczny sposób, bo to też jest bardzo ważne. Te koszty będą rosły, jeżeli pójdziemy w kierunku inwestycji, które są zarządzane przez ekspertów. Ale to też się zmieniło, to znaczy to nie są koszty z gwiazdkami tak zwanymi, jakimiś ukrytymi opłatami. To są też bardzo proste tak zwane pricingi. W zamian za zarządzanie na przykład funduszem, oferujemy klientom na przykład te mechanizmy związane z cyklem życia, gdzie alokacja zmienia się wraz z zmianą wieku klienta, wraz ze zbliżającym się terminem przejścia na emeryturę.
Czyli jak jestem dalej od emerytury, jestem bliżej akcji, jestem bliżej emerytury, jestem bliżej obligacji. Co jeszcze może być takiego, gdybyśmy podzielili sobie te dwa światy, do akcji wrócimy za chwilę, to ta bezpieczniejsza przestań, to co to jest poza obligacjami?
To są głównie instrumenty dłużne o różnym horyzoncie inwestycyjnym, bo też ten świat obligacyjny jest dosyć mocno zróżnicowany pod względem emitentów, pod względem horyzontu inwestycyjnego, ale ta część obligacyjna rzeczywiście tradycyjnie odznacza się mniejszą zmiennością i też mniejszą zależnością z tą częścią akcyjną. To znaczy, kiedy te akcje doświadczają tego momentu, w którym rynek dołuje, mówiąc kolokwialnie, to obligacje zazwyczaj wspierają odporność całego portfela. Także różnego rodzaju instrumenty dłużne, tak zwane, to mogą być obligacje, mogą być listy zastawne, mogą być jakieś bony jeszcze, część w gotówce plus ta część akcyjna udziałowa.
Przenieśmy się teraz na rynek akcyjny. On, mam wrażenie, też w ostatnich latach, a może, no tak, latach, trzymajmy się tego, niedużych, ale ostatnich, możliwość kupienia akcji na giełdzie w Stanach Zjednoczonych jest po wielokroć prostsza niż kiedykolwiek była, prawda? To też jest coś, co... I to jest pytanie do ciebie. Widzicie, że skoro można, to wasi klienci inwestują poza Polską?
Absolutnie tak, widzimy to. Oczywiście są tzw. low brands i ludzie lubią kupować te marki, które znają, a zazwyczaj to są marki zagraniczne i korzystają z instrumentów notowanych na innych giełdach niż w Polsce. Bardzo silnie widzimy ten trend inwestowania za granicą, zwłaszcza w ETF-y po stronie biura maklerskiego, ale też muszę powiedzieć, że te rozwiązania funduszowe, one są tak konstruowane, że one de facto są opakowaniem dla ETF-ów albo opakowaniem grupy ETF-ów w takim inwestowaniu długoterminowym. Już powiedziałem o tym, że bardzo ważna jest dyscyplina i regularność, ale też bardzo ważna jest dywersyfikacja, położenie wszystkich twoich pieniędzy na jeden konkretny instrument. nie jest najlepszym rozwiązaniem. To może być jeden konkretny instrument, ale jeżeli on ma w sobie wbudowaną tą dywersyfikację, to znaczy niech to będzie ETF na globalny rynek akcji, albo niech to będzie fundusz inwestycyjny, który pokrywa właśnie cały globalny świat.
Zatrzymajmy się przy tym skrócie ETF, bo kilka ich już było, ale ten jest Nie chcę powiedzieć nowy, bo on już trochę ma, ale rzeczywiście mam poczucie, że w ostatnim czasie jest poznawany i użyję słowa rozchwytywany, możesz mnie spokojnie skorygować. Czyli jeżeli ja to dobrze rozumiem, ja kupuję sobie ETF na przykład rynek akcji amerykańskich, a to oznacza, że nie stać mnie na jedną akcję NVIDII albo Apple'a, ale cząstkę mam w tym moim ETF-ie.
Najbardziej popularne są ETF na indeksy, a jednym z pewnie najbardziej popularnych indeksów czy ETFów na indeksy jest ETF na indeks S&P 500, czyli indeks 500 największych spółek w Stanach Zjednoczonych i tam te NVIDIE, Microsoft czy Apple znajdziesz. Czyli można powiedzieć, że partycypujesz, ty jako klient czy jako inwestor, we wzroście, czasami w spadku, akcji tych spółek.
Czuję się za to odpowiedzialny albo windy. Zwały jak zwały. Natomiast powiedziałeś o dywersyfikacji i to, co widzę ostatnio i podsłuchuję kolegów chociażby z Financial Timesa, i to nawet nie dotyczy indywidualnych inwestorów, ale także państw jako takich, które myśląc o swoim bilansie, one też się muszą zdywersyfikować. I teraz Stany Zjednoczone, no w ostatnim czasie to rzeczywiście było ciekawe, kuszące, żeby tam być, bo wszystko rosło. w dużym skrócie. Natomiast tu następuje też dywersyfikacja między rynkami akcji, czyli Azja, Europa. Widzisz to, widzicie to u siebie też?
Widzę to u nas, czy w decyzjach inwestycyjnych naszych klientów, bądź decyzjach inwestycyjnych naszych zarządzających, czyli osoby, które profesjonalnie zarządzają inwestycjami naszych klientów, czy tych klientów bardziej zamożnych, czy klientów, którzy są właścicielami funduszy inwestycyjnych, które właśnie są... Naszą jedną z podstawowych zasad jest właśnie dywersyfikacja i tam to oni decydują na ile, można powiedzieć, doważają albo niedoważają pewne rynki. Tradycyjnie i przez ostatnie lata ten rynek amerykański dominował w portfelach, to bez dwóch zdań, ale są takie okresy, w których rynek europejski, zresztą to właściwie całkiem niedawno się zdarzyło, on uzyskiwał jeśli chodzi o proporcje w portfelach naszych klientów. Także dobrze mieć dostęp do rozwiązań, które pozwalają na taką dynamiczną alokację. Jeżeli ty jako klient Nie bardzo dobrze, niezbyt dobrze się w tym czujesz, podejmowanie konkretnie.
Albo zaczynasz tą przygodę.
Albo zaczynasz tą przygodę. Oddaj to ekspertom, to jest możliwe. Ale masz też do dyspozycji platformę, w której możesz robić, co chcesz. Możesz kupować ETF na rynek amerykański, niemiecki, europejski, azjatycki, chiński.
I w ten sposób się dywersyfikujemy, czyli poprzez to, że mamy w naszym portfelu część państwową, część prywatną i ta prywatna też jest dywersyfikowana między obligacją i akcją. A z kolei jeśli mówimy o akcjach, to jest Azja, to jest Europa, to są Stany Zjednoczone, cokolwiek sobie tam wymyślimy, tak? A surowce? Czy widzisz, czujesz, że to też jest coś takiego, co zaczynamy czuć, zaczynamy rozumieć, chcemy w to inwestować?
Z punktu widzenia klientowskiego to raczej jest nisza, moim zdaniem. Zawsze znajdzie się segment klientów, którzy wierzą w ten rynek. Lubią czytać o złocie, lubią czytać o tym co się dzieje w kopalniach w Chile, czy a propos miedzi, czy gdziekolwiek indziej. I rzeczywiście mamy takich klientów. Z punktu widzenia tej filozofii, którą my staramy się przekazać naszym klientom, długoterminowego inwestowania na emeryturę, surowce są dodatkiem do portfeli, pewnie nie najwyższym, są komponentem pozwalającym na jeszcze większą dywersyfikację, ale nigdy w naszych portfelach nie będą motywem przewodnim.
Zobacz, ile razy użyliśmy już słowa horyzont czasowy. Jasne, że kiedy się decydujemy, chociażby po wysłuchaniu tej edycji, na dobra, to spróbuję, to tak jak mówi Kamil, możecie spróbować sami, możecie poprosić ludzi, żeby to robili. Aplikacji dzisiaj jest mnóstwo i te testy mogą być właściwie nieskończone, ale ten moment próg wejścia, tak jak mówiliśmy, może być Niski? A niski zaczyna się od kilkudziesięciu złotych? Kilkuset złotych? Jak to czujesz?
W przypadku funduszy to myślę 50 złotych to jest taki minimum.
Zerknął na to.
Tak, tak, tak. Nie przegodził. Nie, nie, nie. I dobrze od tego zacząć? W zależności od swojego horyzontu i może zwiększej pewności siebie w tym obszarze, pewnie warto zwiększać te kwoty co jakiś czas. Bo też pamiętajmy, im wcześniej zaczniesz, tym te kwoty, które będą ci potrzebne, mogą być mniejsze.
Widzicie to w danych, bo też tak mam poczucie, dzisiaj rynek zaczyna mówić do coraz młodszych grup ludzi, którzy zarabiają już swoje pierwsze pieniądze. No i to hasło też nie jutra i trochę, tak to rozumiem, wysyła w świat taki komunikat, spróbuj, zacznij już teraz, nie masz 30 lat, to może już jest ten moment. W naszym pokoleniu, gdzie kto w wieku lat 30 myślał o tym, co będzie robił w wieku lat 65, w ogóle zapomnij. Dzisiaj mam wrażenie, że... Właśnie, raczej nie mam wrażenia. To jest pytanie, czy czujecie, że młode pokolenia mają większą świadomość niż my, co do inwestowania i emerytury.
Na pewno mają większą świadomość co do inwestowania. Tego jestem pewien, to widzimy. Czy to jest inwestowanie już długoterminowe na emeryturę? Mam wątpliwości, patrząc na decyzje inwestycyjne naszych klientów, bo to są bardziej... Chcę zobaczyć szybko zwrot. Tak, tak. Nowoczesna aktywa, sprawdzę jak to działa, mój kolega zarobił, biorę na siebie duże ryzyko. Ale to jest moim zdaniem część procesu. I to też jest okej. Bardzo bym chciał, żebyśmy wspólnie, takimi podcastami, w branży, ze wsparciem państwa, budowali modę na inwestowanie długoterminowe na emeryturę. Bo też, jakby, jedno nie wyklucza drugiego. To znaczy, możesz być tym młodym ryzykantem, jeżeli chcesz, prawda, eksperymentować nawet z tymi mniej tradycyjnymi klasami aktywów, ale miej tą kieszonkę odpowiedzialną, Żeby wolało mniej, gdyby coś. Tak jest. Ale nawet taką, którą będziesz budował, tą swoją bardziej prawdopodobną, silną nogę emerytalną za te 20, 30, czasami 35 lat, a tam kieszonka bardziej spekulacyjna, Bardzo proszę, próbuj. Jak stracisz, to pewnie nie będzie tak bolało, bo masz tą kolejną kieszonkę, która ma ci zapewnić poczucie bezpieczeństwa przyszłości.
I niech tak będzie. Kamil, dzięki za spotkanie, za rozmowę. Zachęcam naprawdę całkiem serio was do tego, żebyście zostawili informacje o tym, w jaki sposób podeszliście do tego, czy to było przekonujące. Może macie jakieś sposoby, których nie poruszyliśmy w tej audycji, a mogą być dla innych wskazówką. Zapraszam do skomentowania. Jeszcze raz dziękuję.
Dziękuję bardzo.


