Motywacja po urlopie - LIVE z 26.08.2024

Live talk (video) addressing why it's hard to return to work after vacation and practical ways to restore motivation and energy. Speaker discusses “punishment for vacation” (overflowing tasks), poor-rest habits, and recommends rebuilding presence/mindfulness, regular physical movement (to clear cortisol/produce endorphins), diaphragmatic breathing and evening breathing practices, better sleep and nutrition rhythms, and micro-breaks during work. Mentions the speaker’s program “8x odporność” (8x O) and a limited-time discount for the course.
Dzień dobry, dobry wieczór właściwie. Witam serdecznie na moim kolejnym live. Mam nadzieję, że jesteście wszyscy po urlopach. Zazdroszczę tym, którzy są jeszcze przed urlopami. W każdym razie chcę się zająć sprawą, którą wielu z Was sygnalizowało, gdy pojawiła się zapowiedź tego programu. Więc nie będziemy się dzisiaj zajmować jakimiś trudnymi, psychologicznymi problemami. Natomiast zajmiemy się tym, o co tutaj najczęściej pytacie. Mianowicie, dlaczego jest tak trudno wrócić z urlopu do pracy? Więc, no, domyślam się, że to jest temat uniwersalny i dotyczy w mniejszym lub większym stopniu Was wszystkich. Przyznam szczerze, że dotyczy także mnie, chociaż ja już z urlopu wróciłem dwa tygodnie temu. Niemniej jednak doświadczam też takiego stanu, no, jak to się mówi, zdrowej niechęci do nadmiernego wysiłku, tak bym to odkreślił. Więc jak zacząłem się nad tym zastanawiać, skąd to się bierze, no to pomyślałem sobie, że, znaczy bo dodam tutaj na marginesie, że ta moja zdrowa niechęć do nadmiernego wysiłku jest jest jakoś nie taka uciążliwa. Stosunkowo łatwo mi ją przyszło przełamać. Zachowuję się pracy przyzwoicie i wystarczająco efektywny jestem. Ale gdzieś tam w tle taka tęsknota za jeszcze dłuższym wypoczynkiem oczywiście się snuje. Więc... Dlaczego wielu ludziom jest znacznie trudniej niż mnie? To jest powszechne zjawisko. Żeby zacząć od spraw natury obiektywnej, zewnętrznej, no to trzeba sobie szczerze powiedzieć, że prawie wszyscy po powrocie z urlopu doświadczamy czego można nazwać karą za urlop. Czyli w trakcie urlopu wiele spraw, które gdybyśmy byli w pracy, to zostałyby przez nas załatwione, a tak czekają na nasz powrót. Robi się tego naprawdę dużo. Wiele spraw się komplikuje przez to, że nas nie było. Mówię o sprawach związanych nie tylko z pracą, ale też z życiem osobistym, z relacjami z ważnymi dla nas ludźmi i tak dalej. Więc kara za urlop nie jest sprawą, która jest łatwa do przyjęcia. Czujemy się przytłoczeni, pokrzywdzeni trochę. To dodatkowo wzmacnia tę naszą zdrową niechęć do tego, aby nie wysilać się nadmiernie, chociaż sytuacja zewnętrzna nas do tego skłania. Dostałem wiadomość, że nie wszyscy mnie widzą i to trzeba, może przestanę teraz kontynuować ten wykład, tą moją opowieść. i oddam sprawę obsłudze technicznej tego live'a, żeby coś w tej sprawie mogła zrobić, a przynajmniej to zdiagnozować. Więc jaka jest sytuacja? Jeszcze raz? Aha, dostałem wiadomość, że jest okej. To wobec tego kontynuuję. Więc mówiłem o tej karze za urlop i że ta kara za urlop dodatkowo sprzyja temu, żebyśmy odczuwali taką właśnie zdrową niechęć do nadmiernego wysiłku, bo ten wysiłek jest rzeczywiście nadmierny. On jest większy niż zwykle, co w sytuacji pourlopowej sprawia wrażenie przeciążenia. Ale widocznie część pracodawców uważa, że jak jesteśmy po urlopie, to z zapałem i ze świeżymi siłami i energią będziemy mogli pracować, co jest oczekiwaniem zrozumiałych. No, ale przewodząc do takich powodów, na które mamy wpływ w kontekście tego właśnie braku chęci do pracy, braku motywacji do pracy, bo właściwie tym się tu będziemy zajmować. Tytuł naszego spotkania to jest motywacja. Jak się zmotywować do tego, aby po Europie pracować? No to te osobiste powody są, jak moje doświadczenie z pracy z ludźmi wskazuje, są często związane z tym, że my nie potrafimy na urlopie odpoczywać. Wiecie, że w tej chwili to wydaje się paradoksem współczesności i naszej sytuacji życiowej jako dorosłych ludzi, ale powszechnym zjawiskiem, coraz powszechniejszym, który dotyczy chyba większości pracujących ludzi, ciężko pracujących w różnych korporacjach, usługach i tak dalej, że my nie potrafimy odpoczywać, że odpoczywania trzeba się uczyć. Prawda mówiąc, ja gdzieś od 20 lat z górą już promuję w biznesie i nie tylko taki program mojego autorstwa, który się nazywa 8 razy odporność. I tam jedną z pierwszych kompetencji, którą trzeba się nauczyć w tym projekcie, w tym kursie czy szkoleniu jest właśnie odpoczywanie. Więc wiem też skądinąd, że bardzo wielu z nas urlopy sobie organizuje w taki sposób, który temu odpoczywaniu nie sprzyja, mówiąc delikatnie. A też są ludzie, którzy organizują swoje urlopy w taki sposób, że jeszcze wyczerpują energię życiową swoją w sposób bardziej dramatyczny i zachłanny niż wtedy, kiedy są w pracy, niż wtedy, kiedy jesteśmy w pracy. Więc na przykład, ja pamiętam takiego jednego prezesa dużej firmy, który właśnie wrócił z urlopu bardzo zmęczony, a po drugie zauważył, że mimo że to był urlop wyczekiwany i długo odkładany, taki naprawdę upragniony urlop, I gdy sobie pojechał w to swoje upragnione miejsce, kiedyś wiele lat temu tak wspaniale wypoczął i usiadł wreszcie nad tym pięknym jeziorem i na tym pięknej łące pod tym pięknym drzewem na wygodnym leżaku i chciał odpocząć, to okazuje się, że nie mógł. jak się trafnie wyraził, nie mógł się podłączyć do tego otoczenia, w którym się znalazł i do całej tej zbawiennej skądinąd do jego odpoczynku sytuacji. No i co się okazało po dłuższej rozmowie? No po dłuższej rozmowie okazało się, że on nie mógł się myślami oderwać od pracy. że jego umysł był nieustannie zajęty rozważaniem tego, co było przed tym, jeszcze przed urlopem, różnych skomplikowanych spraw, decyzji, negocjacji, informacji itd. I że po prostu on nie był w stanie tego wyłączyć. To jakby było poza zasięgiem jego możliwości. Więc siedział tam, nad tym pięknym jeziorem, na pięknej łące i pod rozłożystym drzewem, w jego takim błogosławionym cieniu. I nie był w stanie w ogóle wypocząć. On mentalnie był dalej w pracy. A potem jeszcze na dodatek, gdy już przeszedł tą fazę jego rozmyśleń o przyszłości, to zaczął myśleć o przyszłości. No i zaczął myśleć w sposób, który bynajmniej go nie relaksował, nie budował, tylko wyczerpywał jego energię, bo wyobrażał sobie różne negatywne scenariusze na temat tej przyszłości. Więc to nie jest forma wypoczynku. Jak widzicie, próbuję wam powiedzieć, że wypoczynek nie zależy od tego, w jakim miejscu się znajdziemy. i jaka jest pogoda, na jakie piękne widoki patrzymy. Tylko wypoczynek przede wszystkim zależy od stanu naszego umysłu. Jeśli nasz umysł się nie uspokoi, Jeśli nie znajdziemy sposobu na to, aby zacząć być w kontakcie z tą piękną przyrodą, z tym budującym naszą energię i sprzyjającym wypoczynkowi i otoczeniem, no to nie wypoczniemy, żebyśmy tam siedzieli cały rok nawet. Właściwie można powiedzieć, że będziemy w coraz gorszym stanie. No bo jak już chyba miałem okazję wam to wielokrotnie mówić, stan naszego organizmu i cała fizjologia naszego ciała w ogromnej mierze zależy od tego, czym zajmuje się umysł i jak interpretuje sytuację, w której się znalazł. jeśli w ogóle jest w kontakcie z tą sytuacją, co w przypadku omawianego tutaj człowieka w ogóle nie zaistniało praktycznie. On był na tyle w kontakcie z tą sytuacją, że mógł dojść do tego leżaka, usiąść na nim i przez chwilę patrzeć na to piękne jezioro, ale potem Już, można powiedzieć, jego oczy, jego oko wewnętrzne śledziły to, co się dzieje w jego głowie. Więc nie był podłączony zmysłami do tego, co sprzyjałoby jego wypoczynkowi. No i to jest nasz częsty kłopot, gdy jesteśmy na Europie. I dlatego taką kompetencją, której musimy się uczyć współcześnie po to, żeby naprawdę móc wypocząć, wszystko jedno, czy sprzyjających, czy niewsprzyjających okolicznościach, to jest spokój umysłu albo mindfulness. w języku międzynarodowym, ewentualnie po polsku obecność lub uważność. Więc to jest podstawowy problem. Nasze umysły są przestymulowane. Nadmiarem pracy, nadmiarem informacji, nadmiarem zadań, nadmiarem wyzwań, różnego typu, nie tylko tych związanych z pracą, oczywiście pośpiechem. Więc gdy znajdziemy się w sytuacji spokoju, ciszy i jakiegoś piękna natury, za którą tę sytuację szczerze pęskimy. No to nie dość, że nie możemy tam wypocząć, no to jeszcze odczuwamy niepokój. Jeśli nie jesteśmy w stanie wyjść z takiego przestymulowania i gorączkowej, jak to się mówi, biegunki myślowej, no to nie wypoczniemy. I porównawam to do do uzależnienia, że gdy z takiego okresu intensywnej pracy, ogromnej ilości informacji do przetworzenia, zadań, wyzwań i tak dalej, nagle wylądujemy w ciszy i spokoju, no to nie dość, że nam to nie sprzyja, bo nie jesteśmy w stanie się do tego podłączyć, to jeszcze przeżywamy silny niepokój. I ten niepokój można porównać do fazy właściwie głodu narkotykowego. Oczywiście nie jest to aż tak intensywne, tylko w ekstremalnych wypadkach ma taki dramatyczny przebieg. Ale powiedzmy sobie szczerze wszyscy, że w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy uzależnieni, jeśli nie od adrenaliny, co na szczęście nie zdarza się często, bo ta adrenalina to już jest naprawdę uzależniający mocno hormon czy substancja wytwarzana przez organizm, ale na pewno jesteśmy uzależnieni od kortyzolu, czyli takiego hormonu, który reaguje na działanie naszego organizmu, całą naszą fizjologię, w sytuacjach tak zwanego długotrwałego stresu. Więc oczywiście można powiedzieć, że gdybyśmy wystarczająco długo sobie siedzieli na tym leżaku nad tym jeziorem i pod tamtym drzewem, o którym opowiadał ten mój klient, to z czasem by się to zaczęło jakoś uspokajać, ale... wymagałoby to pewnie mniej więcej minimum czterotygodniowego urlopu. I dopiero gdzieś tam w czwartym tygodniu zaczęlibyśmy korzystać, błogosławiać z takiego urlopu. Więc mało kto ma czterotygodniowe urlopy. A poza tym, no szkoda tego czasu, który byśmy stracili na zmaganie się z własnym niepokojem i lękiem. Więc tu trzeba się nam zabrać za to, co się nazywa właśnie budowaniem czy odzyskiwaniem, na dobrą sprawę to tak powinno się nazywać, odzyskiwaniem kompetencji, która się nazywa obecnością, zdolnością do bycia obecnym w sytuacji, w której rzeczywiście w danej chwili jesteśmy. I innymi słowy, bycia podłączonymi do tej sytuacji, podłączonymi zmysłowo, tak, żeby oczy widziały, uszy słyszały, nos mógł czuć zapach powietrza, w którym jesteśmy i w którym oddychamy, żeby skóra mogła odczuwać temperaturę powietrza, która zatacza, czy powiewy wiatru. W sumie, żeby wszystkie zmysły, jakie mamy do dyspozycji, były zaangażowane w odczuwanie sytuacji, w której wypoczywamy. Jeśli tak, się dzieje, no to oczywiście w naturalny sposób będziemy poszukiwać sytuacji, która nas właśnie regeneruje, uspokaja, wycisza. Ponieważ nam się to rzadko zdarza, to wielu ludzi, przypuszczam, że większość, organizuje sobie urlopy na zasadzie podobnej jak praca, czyli urlop jest kolejnym wyzwaniem, kolejnym skomplikowanym zadaniem logistycznym, żeby, prawda, w jakimś przerażająco krótkim czasie przejechać przez kilka stolic w Europie i zwiedzić jeszcze w każdym z nich po dwa muzea albo coś w tym rodzaju lub też gdzieś, prawda, zobaczyć jakieś kilkanaście atrakcji turystycznych w krótkim czasie, co wymaga dużego wysiłku, ale też jesteśmy niesłychanie zajęci tym, żeby tam dojechać o czasie, żeby w porę nabrać paliwa, żeby upewnić się, czy rezerwacje zostały zrobione itd. Efekt można powiedzieć jest o tyle lepszy od tego, co odpisywałem przed chwilą, że nie doświadczamy niepokoju, że jesteśmy po prostu dalej w akcji, ostrej akcji. Właściwie tak jak w pracy, tyle że zajmujemy się innymi sprawami, niemniej jednak adrenalina albo kortyzol mają wysoki poziom w naszej krwi. I właściwie nie odczuwamy tego właśnie głodu. Głodu, który się wiąże z pewnym poziomem pobudzenia, gdzie dają te dwie substancje. No ale znam wielu ludzi, którzy tak sobie organizują uloty. I z takiego urlopu wraca się naprawdę zmęczony. Mało tego, bardzo wielu ludzi mówi, trochę kopiując to, co się czasami mówi, a nawet dość często, o świętach. Święta, święta i po świętach. Święta są dla wielu z nas, zamiast okazji do wypoczynku do jakąś kolejności, mają okazję do udręki takiej czy innej. Czyli na pewno nie są okazją do wypoczynku i regeneracji. No i podobnie tak skonstruowane urlopy działają. Więc ludzie wracają z tych urlopów i mówią, kurczę, jak to dobrze wrócić do pracy, bo tu przynajmniej zajmuje się mniejszą ilością spraw i jest jakaś jakaś rutyna, jakaś reguła, jakieś ramy, w których funkcjonuję, co daje większe poczucie bezpieczeństwa i może trochę mniej stresu. Więc, słuchajcie, no co tu dużo gadać, skoro nie potrafimy posługiwać się taką naszą naturalną kompetencją, jaką jest obecność i uważność, czyli zdolność do bycia tu i teraz, albo też organizujemy sobie urlopy, które są ogromnym wyzwaniem dla nas i stresem, no to nic dziwnego, że wracamy do pracy zmęczeni, po prostu zmęczeni. I wtedy Praca i normalna codzienna rutyna naszego życia wydaje się być dla nas bawieniem. Znam wielu ludzi, którzy nie lubią wyjeżdżać na urlop. Boją się urlopów. Wolą sobie, jeśli tylko mogą, jeśli nie. rodzina czy jakieś inne sytuacje nie zmuszą i do tego to po prostu chcą zostać w domu lub gdzieś w pobliżu domu, na jakiejś swojej dacze czy na swojej działce. No i po prostu odciąć się od wszystkiego, ewentualnie oglądać swoje ulubione seriale telewizyjne czy grać w jakieś gry. Żeby wypocząć, to trzeba umieć wypoczywać. No i ja was tutaj tego tak szybko nie nauczę. Ale ponieważ już urlopy się skończyły, to teraz ważne jest, jak myślę, po to, żebyście mieli jakąś siłę i energię do pracy i do radzenia sobie z tą karą pourlopową. no to opowiem wam, co trzeba robić, żeby po urlopie wypocząć. Czyli jak organizować sobie swoje codzienne życie, tak aby gdzieś te deficyty energii, które się nagromadziły, zarówno przed urlopem, jak i w czasie urlopu paradoksalnie, no jakoś zredukować, żeby nam się trochę chciało. albo przynajmniej chciało chcieć. No i pierwsza rzecz, jaką trzeba robić, tutaj pewnie słyszeliście to tysiące razy, ale ja to chętnie powtórzę, bo nigdy nie za dużo, no to jest ruch. Ruch fizyczny, nie ruch przy pomocy samochodu czy różnych innych urządzeń służących do przemieszczania się przestrzeni, może z wyjątkiem rowerów, ale po prostu ruch fizyczny, ruch, który generuje twoje ciało. I tutaj jest oczywiście pytanie, ile ruchu mieliście na urlopie? Czy ten urlop angażował wasze mięśnie, wasze serce, wasze krążenie, mówiąc ogólnie, i cały organizm do tego, aby porządnie, ale zdrowo się zmęczyć. Jakimś długim spacerem, długą jazdą na rowerze, wycieczką w góry, wpływaniem, ewentualnie tańcem nawet. Czemu nie? No i przypuszczam, że z tym też było słabo, bo większości z nas wypoczynek kojarzy się z siedzeniem, tak? Żeby wreszcie sobie gdzieś usiąść albo położyć się i wypocząć, wyspać, wyleżeć się i raczej się nie ruszać, no bo też nie mamy wcale ochoty na ten ruch. a nie mamy ochoty na ruch po całym roku siedzenia na różnych krzesłach i innych urządzeniach służących do siedzenia, ponieważ mieliśmy za mało ruchu. W związku z tym organizm zmienił w ogóle swoją fizjologię. Ponieważ ruch nie wchodził w grę, więc musiał sobie z tym jakoś poradzić, a ruch dla tego naszego organizmu jest podstawową potrzebą. Chyba następną po oddychaniu. Ważniejszą od jedzenia. Taką odważną tezę postawiłem. Bo jeśli jemy dużo bez ruchu, to wiecie, że to się kończy. To jest następne obciążenie dla organizmu i wiele różnych kłopotów i chorób, które się z tego wezmą, prędzej czy później. Więc uznajmy tutaj arbitralnie trochę, że ruch jest następną ważną potrzebą w hierarchii po tej pierwszej, najważniejszej, jaką jest oddech. No i jest pytanie, ile ruchu mieliście na wakacjach, na waszych urlopach. Jeśli było go mało, to zabrakło czegoś, co się nazywa w tym programie 8x odporność, o którym wam wspomniałem, odreagowaniem. To się nazywa odreagowaniem stresu. Bo tylko ruch, intensywny ruch może spowodować to, że my wypłuczemy ze swojego systemu adrenalinę lub kortyzol, że spalimy cukier, którego nadmiar jest we krzli, że Uruchomimy różne płyny ustrojowe i cały system w taki sposób, żeby on sam się oczyszczał wiosną i ogórkiem, a jednocześnie wzmagał proces odżywiania wszystkich komórek. I wreszcie też trzecią sprawę załatwia ruch, mianowicie taką, że wydziela takiej hormon, który się nazywa Endorfina to jest grupa hormonów i neurohormonów, które sprzyjają rozluźnieniu, regeneracji, relaksowi. Endorfiny odczuwamy np. po całym dniu spędzonym na nartach w zimie, gdzie właściwie trudno to nazwać jakąś niesłychanie atrakcyjną sytuacją, Często właściwie jeździmy po tym samym wstoku i powtarzamy mniej więcej te same ruchy, ale radość tego jest wielka, bo odkrywamy, że nasze ciało po prostu rozkwita w tym ruchu i jak bardzo go potrzebuje. Więc warto te endorfiny produkować na wszystkie sposoby, ponieważ to jest naturalny środek, który wydzielany jest przez organizm. Sprzyja temu praca dużych mięśni lokomocyjnych, tych, które służą do ruchu. I gwarantują dobry sen, dobrą regenerację. Rozluźniają wszystkie mięśnie, zarówno te mięśnie, szkieletowe, które generują ruch naszego ciała, jak i też te mięśnie gładkie, które obsługują różne funkcje organów wewnętrznych. Więc bez ruchu tego nie doświadczymy, tego zbawiennego wpływu endorfiny i musimy się wtedy odwoływać do jakiejś zewnętrznej pomocy w postaci ziół uspokajających czy innych środków uspokajających lub nasennych, które zresztą, bardzo Was przed tym ostrzegam, często zawierają substancje, od których się łatwo uzależnić. Więc przypuszczam, że na Waszym urlopach ruchów było nie za wiele. Następna sprawa, która się wiąże z odpoczynkiem, to jakaś troska o dobre jedzenie. Już mówiliśmy o tym, że oddech, potem ruch, a teraz odżywianie. Kolejne O w tym programie, 8 razy odporność. Te 8 rozdziałów tego programu to akurat słowa, które się zaczynają na O. Więc już mieliśmy obecność, mieliśmy trochę o ruchu, czyli odreagowaniu i teraz trochę o odżywianiu. W czasie wakacji mamy taką niesłychaną szansę, żeby w sposób regularny i inteligentny się odżywiać, żeby zrezygnować z takich nawyków żywieniowych, które nam szkodzą. żeby nie jeść ani za dużo, ani za mało, tylko w sam raz, żeby nie uważać na nadmierną ilość węglowodanów i cukrów. Pewnie to wszystko wiecie, wystarczy sobie, jak nie wiecie, to poszukać w sieci tysiąca różnych pomysłów na to, jak się dobrze odżywiać. Ja wiem z własnego doświadczenia z przeszłości, kiedy jeszcze nie troszyłem się o siebie tak, jak to robię od kilkudziesięciu lat, czyli z młodości, że na wakacjach to się palowało, nadożywało alkoholu, grillowało, zawalało się noce. Na tym kacu żyło się przez następny dzień. Wszystko się rozregulowywało i właściwie wracaliśmy z urlopu. Nie tylko psychicznie zmęczeni, ale też fizjologicznie zmęczeni. Gdybyśmy tu sobie mogli porozmawiać swobodnie, to pewnie bym od was usłyszał też sporo na temat tego, że trudno się oprzeć, lepiej temu, żeby sobie poluzować, jak to się mówi. poszaleć trochę, to oczywiście nie ma w tym nic złego, ale we wszystkim jest wskazany złomiar, bo jeśli będziemy właśnie zarywać noce i nadużywać alkoholu i jeść byle co, byle jak i byle gdzie, no to trudno się spodziewać tego, że wrócimy z urlopu wypoczęci. No ale ponieważ już jesteśmy w temacie, jak się ratować po urlopie, jak odpocząć po urlopie, no to uczulam was również na ten wymiar waszego procesu regeneracji pourlopowej, żeby zadbać o swoje jedzenie, żeby zadbać o jego jakość. zadbać o rytm i też sposób, jaki obcujemy z jedzeniem, czyli nie jeść szybko, nie jeść tyle jak, nie jeść w czasie rozmów telefonicznych czy przeglądania maili albo wiadomości, które są same w sobie, jak zauważyliście, coraz bardziej stresujące. Więc o to też trzeba zadbać. Już mówiliśmy, ruch, odżywianie. No i trzeba zadbać jeszcze o rytm kolejny, odpoczywanie już konkretnie jako odpoczynek nocny. I tutaj też parę ważnych wskazówek w ramach pogadanki o tym, jak odpocząć w urlopie. Uważać na to, żeby tak, nie jeść za późno kolacji. Kolacja 3-4 godzin przed pójściem spać. Nie chodzić za późno spać, bo starać się o to, żeby mniej więcej o 22-30 wylądować w łóżku. Uważać wieczorem na... na pobudzanie mózgu niebieskim światłem, czyli tym światłem, który płynie z ekranów smartfonów czy laptopów, jeśli nie mają funkcji tzw. żółtego światła. Generalnie wyciszać się wieczorem. Ostatnim posiłkiem albo po nim, to też jest dobry pomysł, zapundować sobie dłuższy spacer, tak przynajmniej 20 minut intensywnego spaceru, najlepiej 40. Tak, żeby się troszeczkę nawet spocić i potem prysznic i do łóżka uzupełnić wpłyny i gwarantuję Wam, że będziecie dobrze spać, bez żadnego wspomagania. Więc o takie elementarne rzeczy trzeba zadbać, żeby wypocząć po trudnym urlopie. Wróćmy jeszcze może na chwilę do oddechu. No bo, jak wiecie, wszyscy potrafimy oddychać i wydaje nam się, że oddychamy tak, jak się oddycha po prostu, tak jak trzeba, tak jak natura dyktuje, ale to nieprawda. W większości przypadków naprawdę nie wykorzystujemy tego zasobu energetycznego, jakim jest powietrze, tego podstawowego, zasobu, który utrzymuje nas w przeżyciu. No i tutaj ja już wiele razy opowiadałem o tym, że po to, żeby przełączyć się z trybu tej gorączkowej gonitwy myśli, czyli z trybu mobilizacji i przestymulowania w tryb regeneracji, co oznacza też wyciszenie umysłu, wejście w jakąś koncentrację. Potrzebny jest specjalny sposób oddychania. Podstawą jest to, co się nazywa oddechem przeponowym. Czyli nie będę Wam teraz tego pokazywał, to możecie sobie zobaczyć na tym szkoleniu, do którego się tu odwołuję, na tym kursie. 8 razy o i nauczyć się przeponowego oddychania, przeponowego oddechu, który poprzez to, że uruchamia przeponę, wytrąca nas z takiego stresu oddechowego czy oddechu stresowego i umożliwia bardziej wydajne zaopatrzenie całego ciała, w tym mózgu, w tlen, a także przełącza nas w tryb optymalnej mobilizacji. Jeśli natomiast chcemy się przełączyć w tryb takiej nocnej mobilizacji, przepraszam, nocnej regeneracji, już wyjścia z mobilizacji w ogóle, to trzeba oddychać w podobny sposób, robić wdech, jak robimy go spontanicznie w czasie ziewania. Taki wdech pogłębiany, prawda, teraz sobie pozwolę ziewnąć, żeby was trochę zainspirować, Dęch, który jest pogłębiony dwukrotnie. Czyli oddychamy przeponą najpierw, potem oddychamy wiersiowo, potem jeszcze na obu poziomach doładowujemy tego powietrza do oporu, a potem robimy sobie taki długi wydech. Przy okazji rozrówniamy szczęki. A co za tym idzie, rozróżnia się bardzo wiele innych mięśni w naszym organizmie. Więc ziewanie trzeba sobie ćwiczyć wieczorem i to znacznie lepiej nam zrobi niż, nie wiem, używanie jakichś innych środków wspomagania, takich zewnętrznych, cokolwiek by to było. Więc uczcie się wdechu ziemnego. Jeśli was to interesuje i chcecie się więcej o tym dowiedzieć, to jeszcze raz was odsyłam do mojego szkolenia na ten temat. Osiem razy o, osiem razy odpowiedź. Jeśli chodzi o koncentrację, Już pomału się zbliżamy do końca tej pogadanki. Czyli zdolność do bycia tu i teraz. No to też oddech w tym bardzo pomaga. Oddech jest taką funkcją organizmu, która jest łatwo uświadamiana przez naszą świadomość, nasz umysł. No i to nie dziwnego, ponieważ Musimy oddechu pilnować jak oka w głowie, jak to się mówi. Więc jeśli coś się dzieje z oddechem, to natychmiast czujemy się zalarmowani w jakiś sposób. Jak powietrze, którym oddychamy, ma jakiś dziwny zapach, czy jakiś dziwny skład. to też ta świadomość oddechowa bardzo pomaga w tym, żeby jakoś zareagować na tę niebezpieczną sytuację. No i tak dalej. Oddech jest nadzorowany przez dwa układy nerwowe, podukłady nerwowe w naszym organizmie, zarówno ten autonomiczny układ nerwowy, reguluje samą naszą fizjologię, jak i centralny układ nerwowy, który pozwala nam na przykład bawić się oddechem, zatrzymać oddech, przyspieszyć oddech, raz oddychać brzuchem, raz oddychać piersiowo, albo jeszcze jakoś inaczej. Czyli mamy też pewien obszar dowolnej decyzji dotyczącej tego, co się dzieje z oddechem. I to dzięki temu, że funkcja oddechu jest też podłączona do centralnego układu nerwowego, do tego świadomego. Więc dzięki temu możemy świadomie ćwiczyć koncentrację i wybrać sobie jako obiekt koncentracji właśnie doświadczenie oddychania, tak jak go tego oddechu odczuwamy w trakcie gdy robimy wdech i wydech. Wystarczy przymknąć oczy, usiąść prosto, żeby to się wszystko jakoś zgodnie z fizjologią mogło odbywać, nie garbić się, nie zaciskać sobie brzucha jakimś przygarbiniem, tylko wyprostować trochę się tak, jakbyśmy się chcieli przeciągnąć, Potem odpuścić napięcie w mięśniach i umówić się ze sobą, że przez 5-10 minut oddech będzie najważniejszą rzeczą, jaką się będę zajmować. Żeby jeszcze zwiększyć tę koncentrację, to można się też umówić ze sobą, żeby będziemy liczyć kolejne wdechy i wydechy. Wdech raz, wydech dwa. wydech 3, wydech 4, wydech 5, wydech 6. I tak liczymy do 10, a potem, żeby nie liczyć dalej automatycznie i nieprzytomnie, wracamy do 1 i znowu liczymy do 10. I umawiamy się ze sobą, dobra, policzę 5 razy po 10 te wdechy i wydechy. I to jest mój trening koncentracji. No i szczerze wam tego Życzę, żebyście sobie dali się namówić na takie ćwiczenie, koncentrację, bo to, jak zauważycie, bardzo szybko uspokaja też taką gorączkową, chaotyczną funkcję czy działalność naszego przestymulowanego umysłu. I wtedy dopiero można odpocząć. Wtedy się relaksujemy. polega na tym, że umysł zajmie się ciałem, zajmie się tym, co się dzieje z ciałem. To jest najlepsza metoda. Stąd w tzw. treningu autogennym, w którym sobie możecie poczytać. Uwaga jest kierowana zawsze na ciało. Dobrze też działają wszystkie takie dyscypliny racyściowe, jak kata joga, tai chi, qigong, ale też np. uczenie się tańca, tylko tańca, który ma jakąś strukturę. Ten taniec taki spontaniczny jest dobrą sytuacją odreagowania. A jeśli chcemy się skoncentrować na tym, co robimy, to trzeba troszkę włożyć więcej kreatywności i więcej świadomej intencji w ten taniec. Więc dobrze tańczyć takie tańce, które mają pewne reguły ruchu. Wtedy łatwiej się na tym skoncentrować. Oczywiście wracając do motywacji, bo to musimy nasze spotkanie zamknąć tym tematem, który został przez Was wywołany. Motywacja to jest nasza energia, która uruchamia się w imię realizacji jakichś celów. Oczywiście Ma to jeszcze jedną definicję, mianowicie np. śledczy, którzy szukają jakiegoś dowodów albo osób, które popełniły jakieś przestępstwa, też interesują się motywem, który mógł kierować określonym zachowaniem tego człowieka. Więc z jednej strony motywacja polega na tej energii, którą uruchamiamy po to, żeby osiągnąć jakiś skutek czy jakiś cel. Ale z drugiej strony też wiąże się z tym, jaką wagę przypisujemy temu czemuś, co ma uruchomić tą energię. Znaczy jest to już na poziomie myślowym, mentalnym. czy na poziomie, nie wiem, systemu wartości. No i tutaj o energii już powiedzieliśmy dużo. No po to, żeby w ogóle chcieć realizować jakieś cele czy zadania, to trzeba mieć wystarczającą ilość energii, a nie organizm, który domaga się regeneracji za wszelką cenę i nie ma siły po prostu podejmować tych kolejnych zadań. A teraz dwa słowa o tym, co polega od strony mentalnej, ta motywacja. Motywacja, jak się łatwo domyśleć, będzie większa, jeśli cele, które chcemy realizować poprzez naszą aktywność, taką czy inną, czyli to intelektualną czy fizyczną, jak na przykład w sporcie, są dla nas dosyć ważne i w jakiś sposób inspirujące. No i tu oczywiście wiemy o tym, znamy wszyscy to powiedzenie, że ci, którzy mają jakąś pasję i dla których prasa jest ich pasją, nie chodzą do pracy. Jeśli nasza prasa realizuje nasze talenty, nasze możliwości, a też nasze aspiracje, ale też jeszcze bardzo ważne, nie kłóci się z naszym systemem wartości, czyli z naszego punktu widzenia jest etycznie w porządku, nie budzi wątpliwości moralnych, etycznych, no to wtedy po prostu z motywacją nie powinno być problemu. Ci ludzie, którzy mają taką pracę, no to nie chodzą do pracy i zawsze sobie w naturalny sposób budzi się motywacja do jakiejś ekspresji ich talentu, ich możliwości. No chyba, że są, jak już mówiliśmy na początku i przez dłuższą część tego wykładu, są wykończeni jakimś urlopem, nie do końca przemyślanym, mówiąc delikatnie. to musicie sami rozważyć, czym dla ciebie jest twoja praca. Czy to jest tylko sposób na zarabianie pieniędzy i po to, żeby potem pojechać na fajny urlop, czy też realizować swoje jakieś dodatkowe pasje, takie już realizowane w prywatnym życiu. czy też jest to po prostu coś więcej niż zarabianie pieniędzy. Bo w dużym stopniu motywacja zależy właśnie od tego, w jakim punkcie tej skali lokujemy naszą pracę, tej skali zangażowania i skali, stopniami, gdzie praca realizuje nasze ludzkie, indywidualne aspiracje i nasze też indywidualne możliwości, tak zwane talenty, uzdolnienia. Z tym czasami mamy spore trudności, bo rzadko mamy okazję czy też ochotę nawet poddawać naszą pracę tego typu refleksji. No i, prawdę mówiąc, wtedy pozostaje tylko jedna wartość istotna dla wszystkich dorosłych ludzi, czyli gotowość na wypełnianie umów, dotrzymywanie umów. Praca jest jakąś formą, na ogół praca jest jakąś formą, wynika z jakiejś umowy z pracodawcą, z kimś, kto nam tą pracę organizuje i potem z tej pracy nas rozlicza i nam za nią płaci. Więc, no, Bywa tak, że nie wszyscy mamy takie szczęście, że praca jest dla nas naszą pasją, że ta przyzwoitość, jak to się ładnie nazywa, czyli zdolność do otrzymywania umów jest jedyną, ale bynajmniej nie bagatelną, motywację do tego, żeby jednak mimo kiepskiego urlopu, który nam się przydarzył i zmęczenia pourlopowego i tej kary za urlop, o której mówiliśmy na początku, czyli ogromnej ilości zadań większej niż zwykle, ponieważ się po urlopie nagromadziły, No mimo tego jednak iść do pracy i robić wszystko, co możemy, żeby się w tej pracy jakoś odnaleźć i wypełnić tą naszą umowę z pracodawcą. Ale tutaj też w trakcie pracy trzeba umieć zadbać o swoją kondycję. Więc te wszystkie elementy, o których mówiłem w ramach tego regeneracji powrótowej, Zdaję sobie sprawę z tego, jaki to jest paradoks. Bądźmy realistami, tak często było. One są do zastosowania każdego dnia w pracy, w trakcie pracy. Czyli jeśli mamy niski poziom energii pracy, a tym samym niski poziom motywacji, to wtedy trzeba Bać o to wszystko, o czym mówiłem wcześniej. I to głównie polega na tym, żeby co półtorej godziny robić sobie krótką przerwę. W czasie tej przerwy móc się trochę poruszać, przejść się przynajmniej po korytarzach albo po schodach i troszeczkę rozruszać organizm. żeby w trakcie pracy jeść kilka, przynajmniej dwa, trzy takie drobne, krótkie posiłki, ale odżywcze, nie podnoszące gwałtownie poziomu cukru we krwi, który potem nagle spada. Jesteśmy znowu, czujemy się jak dębka pusta. Więc zadbać o takie podstawowe rzeczy, żeby też sobie tam z koncentracją na ogół nie ma problemu, bo jest mnóstwo zadań i wysoki poziom adrenaliny. Ale zadbać o te takie podstawowe funkcje odreagowania i odżywiania, i oddychania oczywiście też. Czyli bardzo ważne, jeśli zauważysz, że w czasie pracy oddychasz tylko piersiowo i masz spięty brzuch, i tam po prostu ten brzuch nie bierze udziału w oddychaniu, czyli na wdechu się nie wybrzusza, na wydechu się nie zagłębia ani kawałek, ani troszeczkę, no to znaczy, że jesteś w stresie. I wtedy skorzystaj z tego, żeby my sobie uświadamiamy nasz oddech i zacznij oddychać przeponowo. To bardzo pomoże. Bardzo podniesie poziom energii i zwiększy też poziom dotlenienia mózga, a tym samym nasze zdolności do podejmowania trudnych intelektualnie zadań. No to tyle na ten temat. Na koniec chcę Wam powiedzieć, że ze względu na powszechne zjawisko zmęczenia paulupowego, moja firma zdecydowała się Tym, którzy słuchają tego wykładu, domyślam się, że tam kilkadziesiąt osób jest na sali. Jeszcze nikt mi tego nie zakomunikował. Ale tak czuję intuicyjnie, że nie wiadomo sporej ilości osób, że do 12 w nocy dzisiaj jest jakaś zupełnie nieprawdopodobna zniżka na wykupienie tego kursu, który się nazywa 8x odporność, 8x o, w skrócie, I to będzie dla Was tam konkretne ćwiczenia, konkretne zadania, dużo wykładów, które Was dobrze ustawią w tej sprawie nie tylko właśnie stresu powerlopowego i regeneracji powerlopowej, ale również w sprawie organizowania sobie przyszłych urlopów na zasadzie takiej, jak sportowcy organizują sobie obozy regeneracji czy obozy kondycyjne. To wszystkiego dobrego. Trzymajmy się wszyscy w tym trudnym, pourlopowym w okresie teraz jeszcze ci, którzy mają małe dzieci, muszą sprostać temu szaleństwu pierwszych dni września, zanim to wszystko się ustabilizuje. Więc tym bardziej zatroszcie się o siebie, zatroszcie się o siebie, bądźcie dla siebie choć trochę takim dobrym przyjacielem. a nie kimś, kto was bez przerwy wykorzystuje, szturcha i domaga się tylko większych wysiłków i przynoszenia większych owoców tych wysiłków. Tutaj jeszcze na koniec podpowiem taką prostą zasadę, jaka jest ważna nie tylko w wychowaniu dzieci, nie tylko w zarządzaniu ludźmi w ogóle, ale także w zarządzaniu samym sobą. 50% wymaga, 50% wsparcia. Pozdrawiam, życzę dobrego wypoczynku nocnego i sam się postanawiam na ten wypoczynek i długo udać. Do zobaczenia.










