Poczucie bezpieczeństwa, stres, pokora - LIVE z 30 maja 2022

This content was created by Wojciech Eichelberger. This content was uploaded by Wojciech Eichelberger. This is a YouTube video titled "Poczucie bezpieczeństwa, stres, pokora - LIVE z 30 maja 2022" containing a Polish-language monologue or lecture recorded on May 30, 2022. The speaker discusses human needs such as safety, pleasure, and recognition, framed within a philosophical and psychological context, touching on current global crises including environmental, economic, social, and political challenges. The content focuses on the impact of fear and insecurity on mental and physical health, and offers reflections on managing anxiety and stress in difficult times.
Mamy problem natury środowiskowej, kryzys klimatyczny, mamy problem ekonomiczny, mamy inflację, mamy problemy obyczajowe, społeczne, polityczne, a ostatnio jeszcze do tego już całkiem wyraźne problemy z takim bezpieczeństwem, rozumianym w sensie militarnym czy politycznym. Więc właśnie skoro padło już słowo bezpieczeństwo, to wszystkie te zjawiska, które tutaj przytoczyłem, kryzysowe, one gdzieś najgłębiej trafiają w naszą potrzebę bezpieczeństwa. No i ta potrzeba bezpieczeństwa jest tutaj dość poważnie wystawiona na poważną próbę. Może skoro już mówimy o bezpieczeństwie, to podzielę się takim sposobem myślenia o rozwoju osobistym człowieka, w którym sprawa bezpieczeństwa odgrywa bardzo ważną rolę. Jest to sposób myślenia zaczerpnięty, zainspirowany takim sposobem myślenia czy nawet całym systemem filozoficznym, filozoficzno-antropologicznym, który się wywodzi ze starożytnych Indii i nazywa się systemem czakr czy czakramów. Przypuszczam, że większość z Was to gdzieś się zetknęła w tym terminale. Ja też nie jestem tu wybitnym specjalistą od tego, ale ponieważ ten system też znajduje swoje odzwierciedlenie i jakąś kontynuację w takim europejskim, współczesnym myśleniu o człowieku, a szczególnie teraz wydaje się dość adekwatnym opisem sytuacji, w której się znajdujemy i zagrożeń związanych z tą sytuacją. Więc przy to, czego tam ma początek. Otóż takim podstawową potrzebą człowieka jako całości duchowo-psychofizycznej jest oczywiście potrzeba bezpieczeństwa. Potrzeba bezpieczeństwa, ona też dominuje ze zrozumiałych powodów w pierwszym okresie naszego życia, w niemowlęństwie i dorastaniu. kiedy nasze życie, nasze bezpieczeństwo w dużej mierze zależy od sprawnej obsługi i wsparcia ze strony otoczenia. Więc potrzeba bezpieczeństwa to jest w gruncie rzeczy troska odruchowa, bezwarunkowa, zupełnie na poziomie instynktowym, przejawiająca się troska o własne istnienie, przeżycie. Jeśli w okresie dzieciństwa i dorastania nasze potrzeby związane z takim poczuciem bezpieczeństwa, na tym poziomie zostaną w miarę zaspokojone, w wystarczającym stopniu zaspokojone, to potrzeba bezpieczeństwa nie przenosi się w takim razistym i w znaczącym wymiarze w nasze życie dorosłe. Bezpieczeństwo przestaje nas wtedy interesować, w każdym razie nie jest na pierwszym planie naszej świadomości. Dobrze, żeby nie było. Wrócimy do tego, jak teraz ma się poczucie bezpieczeństwa w takim wymiarze osobistym i wymiarze społecznym, ale podobno ludzkim. No, ale idąc dalej, ten opis tego systemu to kolejną Potrzebą, która dochodzi do głosu też w naszym rozwoju osobistym, tym wczesnym, jest, jak się pewnie domyślacie, potrzeba przyjemności, doznawania przyjemności. I to podobnie jak z potrzebą bezpieczeństwa, jeśli otoczenie dopisze, czy spisze się dobrze raczej, no to ta nasza potrzeba przyjemności zostanie w wystarczającym stopniu zaspokojona i wówczas ona już nie dominuje w naszym dorosłym życiu, czyli już nasze dorosłe życie nie jest podporządkowane zasadzie przyjemności. I dobrze jest wtedy, kiedy tak się z nami dzieje. Bo jeśli byśmy się skoncentrowali wyłącznie na dorosłym życiu, na potrzebie doznawania bezpieczeństwa i przyjemności, to byśmy można powiedzieć marnowali nasz dorosły potencjał. Mamy znacznie większe możliwości i ważniejsze zadania i wezwania w życiu. niż poszukiwanie bezpieczeństwa i przyjemności. Mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie. Jeśli nie, to piszcie pytania i będziemy dyskutować. Trzecią potrzebą, która jest powszechną potrzebą człowieka i ona, jak się wydaje, w naszej kulturze dominuje, i w naszym sposobie istnienia, jest potrzeba znaczenia, potrzeba uznania i popularności, a także przy okazji władzy i wpływu, bo to się z oczywistych powodów wiąże. No więc ta potrzeba też oczywiście powinna być adekwatnie zaspokajana w naszym dzieciństwie i dorastaniu. Nie jest dobrze, jeśli dominuje w naszym dorosłym życiu. Jak ona jest zaspokajana w dzieciństwie i dorastaniu? Ona jest zaspokajana na takiej zasadzie, że, znaczy jeśli jest adekwatnie zaspokajana, to na tej zasadzie, że my dostajemy od naszego otoczenia tak zwane adekwatne odzwierciedlenie dotyczące naszych zdolności, możliwości, dokonań, naszych aspiracji, naszego potencjału itd. Czyli nie jesteśmy ani jakoś wywyższeni, bez przerwy przechwalani przez przez ważne dla nas osoby, ani też z drugiej strony nie jesteśmy permanentnie krytykowani, jak to się mówi, wbijani w ziemię i dewaluowani. Tylko dostajemy takie oceny ze strony naszego doświadczenia, które można porównać do tego, co się odbywa często w szkołach, w szkołach systemowych tak zwanych, tylko w takich szkołach, które są bardziej eksperymentalne i odbiegają od takiej klasycznej rutyny szkolnej. Czyli w postaci dostajemy taki feedback, takie odzwierciedlenie, w postaci tzw. ocen jakościowych czy opisowych, gdzie nauczyciel czy wykładowca daje nam nie ocenę cyfrową, Tylko wkłada spory wysiłek w to, żeby opisać wszystko to, co jawi mu się jako pozytywne, jako nasze mocne strony i pozytywne dokonania, ale jednocześnie zwraca uwagę na to, co jeszcze można by udoskonalić i poprawić. Zresztą postępują trenerzy sportowi, którzy też dobrze znają tę zasadę. Wracając do tego trzystopniowego opisu naszych trzech poziomów świadomości, można powiedzieć, to właśnie na tym trzecim poziomie wyczerpuje się to, co najbardziej powszechne. No jak się pewnie orientujecie i rozglądając się dookoła, patrząc na ludzi, których spotykacie w swoim otoczeniu i z własnego doświadczenia, no z zaspachajaniem tych trzech potrzeb nie jest najlepiej. To rzadko się zdarza, żeby nam się tak dobrze ułożyło, że nasze otoczenie i koleje naszego losu, nasza biografia, niezależna też od wysiłków otoczenia, często była na tyle harmonijna i że te wszystkie trzy potrzeby są wystarczające w stopniu za spokojem. Mówiliśmy o trzech najważniejszych ludzkich potrzebach, czyli o potrzebie bezpieczeństwa, o potrzebie przyjemności, o potrzebie znaczenia, uznania popularności. a także wpływu. I mówiliśmy o tym w takim kontekście rozwojowym, czyli ważne jest w tym systemie następujące myślenie, że jeśli te potrzeby nie zostaną zaspokojone we właściwym czasie, we właściwy sposób, to one potem rzutują na nasze dorosłe życie bardzo silne. No i oczywiście tam dalej jest jeszcze drabinka dodatkowych, jeszcze już takich wyższych, można powiedzieć, stanów świadomości i jak się domyślacie, to zdradzę Wam od razu, Tym kolejnym etapem wewnętrznego rozwoju jest sytuacja, w której my już sobie odpuszczamy staranie się o bezpieczeństwo za wszelką cenę, odpuszczamy sobie staranie się o przyjemność za wszelką cenę, odpuszczamy sobie też staranie się o popularność, znaczenie, wizerunek. i wpływ, i dochodzi do głosu w naszych umysłach i w sercach to, co większość ludzi chyba uznaje za potrzebę najważniejszą w istocie. I to jest potrzeba miłości. I to znowu tutaj od razu parę uwag na ten temat, że to nie jest potrzeba bycia kochanym, Bo wtedy z takiego powodu, że czujemy się z tym bezpiecznie, albo z takiego powodu, że jest to przyjemne, albo z takiego powodu, że to nam podnosi samopoczucie, poczucie wartości, czyli tę potrzebę uznania i docenienia popularności, tylko jest to potrzeba dawania miłości, a nie doświadczania miłości. To takiego dawania prawdziwego, czyli bez żadnych nadziei dotyczących jakiegoś zwrotu, czy rewanżu, wzajemności nawet. Także tu mówimy o miłości, jak to się mówi, przez duże ręce. No i teraz już nie idźmy dalej w tej drabieńce i zastanówmy się, w jaki stan świadomości wpędza nas, można powiedzieć, ta sytuacja, w której się znajdujemy. No, nietrudno zgadnąć, że to, co się dzieje w tej chwili, i w obszarze zdrowia, w obszarze klimatu, czy w ogóle środowiska, w obszarze stosunków społecznych, politycznych i ogólnej sytuacji światowej, bardzo silnie uruchamia w nas potrzebę bezpieczeństwa. No i to jest oczywiście w tej chwili ogromny problem, bo potrzeba bezpieczeństwa jest tą taką potrzebą pierwszą, podstawową. Ale z punktu widzenia rozwoju człowieka, psychicznego i duchowego rozwoju naszego potencjału, Jest to potrzeba, jak to się mówi, fachowo-regresywna, czyli potrzeba, która ogranicza nasz potencjał, ogranicza nasze możliwości, regresjonuje nas. Traci poczucie bezpieczeństwa i jest skłonne oddać wszystko po to, żeby to poczucie odzyskać. Również w jakimś sensie zrezygnować z siebie. spełniać oczekiwania i wymagania otoczenia, bez względu na to, czy one są toksyczne, destrukcyjne wobec nas, czy też nie. Idziemy wtedy na bardzo daleko posunięte kompromisy z naszym otoczeniem. Wkładamy w coś, co się nazywa konformizmem. I szukamy bezpieczeństwa w tym, aby grać w tej całej orkiestrze, w której gra zdecydowana większość ludzi nas otaczających. I trudno się temu dziwić. Jeśli ta potrzeba bezpieczeństwa jest w poważnym stopniu zagrożona, A jeśli jeszcze w dodatku otoczenie informacyjne, medialne i społeczne to dodatkowo nasila lęk przed utratą życia, zdrowia, pozycji społecznej, majątku. bliskich i tak dalej, to wówczas ta potrzeba bezpieczeństwa zaczyna przejmować niemalże całkowitą kontrolę nad naszymi wszystkimi decyzjami, wyborami i takim codziennym życiem. Żyjemy w lęku lub ewentualnie w stanie agresji, gniewu, bo silnie zagrożona poczucie bezpieczeństwa uruchamia w nas ten znany nam wszystkim mechanizm pod tytułem walka-ucieczka. I my działamy właśnie w tym trybie. Tryb walka-ucieczka bardzo ważny. ważny mechanizm, który w sytuacjach rzeczywistego, doraźnego zagrożenia, niebezpieczeństwa może nam uratować życie. Jednak w sytuacji, w której to poczucie zagrożenia rozciąga się na długie okresy czasu, czyli jest to długotrwały stres, To bardzo osłabia nasz system psychiczny, naszą psychikę, a także system odpornościowy paradoksalnie. To oczywiście była na ten temat dyskusja w czasie pandemii, jak bardzo jest to właściwe straszyć ludzi konsekwencjami pandemii, skoro wysoki poziom kortyzolu, który wtedy pojawia się we krwi, takiego hormonu właśnie przedłużonego, długotrwałego stresu, obniża poziom odporności. daje też taki niezamierzony efekt bardziej dramatycznego przechodzenia ewentualnego zakażenia, a też uprawdopodobnie to zakażenie. Więc tutaj podobnych problemów mamy mnóstwo w sytuacji, w której nam przychodzi żyć. ważne, żeby nie poddawać się lękowi. I to właściwie jest temat naszego spotkania. Jak to zrobić, żeby nie poddawać się lękowi, żeby nie funkcjonować na tym poziomie mentalnym i fizjologicznym, który niektórzy nazywają najniższym poziomem wibracji, najniższym poziomem naszego psychicznego i fizjologicznego funkcjonowania. Więc oczywiście wszyscy o tym wiemy, że lęk napędza lęk i tu się jeszcze tworzy dodatkowe dodatki, sprzężenie zwrotne, tak zwane neuropętla, jak to się nazywa czasami w psychoterapii, z których się bardzo trudno wydostać. Trzeba uważać na kilka spraw, o których chcę Wam powiedzieć. Po pierwsze, uważać na informacje, z którymi wchodzimy w kontakt. Traktować informacje tak, jak traktujemy żywność, pożywienie, które jest w naszych spiżarniach, lodówkach i na stołach. I unikamy wtedy takiego pożywienia, które nam szkodzi, które jest toksyczne, które daje niekorzystne samopoczucie, które zmusza organizm do oczyszczania się i takiego alarmowego trybu, który się nazywa zatruciem. Podobnie należy patrzeć na informacje, z którymi wchodzimy w kontakt, żeby eliminować z naszej informacyjnej diety, z naszych informacyjnych spiżarni, czy też z naszego stołu, przy którym siadamy, takie informacje, generują niepotrzebnie jeszcze wyższy poziom lęku. Oczywiście pewien poziom niepokoju czy jakiegoś poczucia powagi tej sytuacji, w której się znajdujemy jest uzasadniony, ale dopóki nie dzieje się nic złego, nic naprawdę zagraża w tej chwili doraźnie naszemu zdrowiu czy naszej egzystencji jako takiej. Poddawanie się lękowi jest jest właściwie rodzajem auta agresji, czyli zamachem przez nas samych, generowanym zamachem na własne dobre samopoczucie i na to, żeby działać optymalnie i realizować swój potencjał w sytuacji, W sytuacjach jednak nowych, trudnych i zastanawiających pewne wyzwania, coraz to nowe wyzwania stają przed nami. Do wyzwań trzeba podchodzić z całym repertuarem nam dostępnym, z całym repertuarem naszych zasobów i możliwości psychofizycznych i emocjonalnych i duchowych, a nie a nie w sytuacji, kiedy to wszystko zostaje silnie ograniczone i stępione jako tym stanem lękowym, który nas nieustannie męczy, czy właściwie nas męczy na tej zasadzie, że nas bardzo silnie drenuje z energii, a w dodatku z drugiej strony blokuje nasze procesy regeneracyjne. Wszyscy wiemy, że lęk nam nie pozwala zasnąć. Lęk nam nie pozwala dobrze funkcjonować. Lęk nam sprzyja temu, że popełniamy różne błędy. Jesteśmy zdekoncentrowani, nieefektywni w naszych działaniach, w naszych kontaktach z ludźmi również. lęk, który dominuje. Te kontakty, można powiedzieć, demoluje czasami wręcz, ponieważ gdy jesteśmy w lęku, to albo nie mamy ochoty na te kontakty, brakuje nam do tego energii i motywacji, albo też zachowujemy się nadmiernie agresywnie i obronnie. jak najdarej od lęku. Pierwsza rzecz. Uważajcie na informacje, które przyswajacie. Nie dajcie się zalać po prostu negatywnymi komunikatami, które media niestety chętnie publikują, ponieważ wiedzą, że negatywne komunikaty są często oglądane, klikane. No bo my mamy taki naturalny odruch, skądinąd korzystny w wielu sytuacjach, że chcemy się jak najwięcej dowiedzieć o tym, co nam grozi. No ale ta zrozumiała, racjonalna potrzeba jest nadużywana w sposób czasami bezwzględny przez media tzw. głównego nurtu, także te media mniej ambitne. Tutaj zalecam Wam jednak Szukanie takiego sposobu widzenia tej całej sytuacji, który jest bardziej uogólniony, bardziej refleksyjny, gdzieś syntetyczny, czyli kontaktować się z takimi mediami, z takimi ludźmi, z takimi źródłami, które stać na takiej opisnej sytuacji, a nie doraźne, a nie takie media i takie informacje, które tylko stymulują nasz lęk. To pierwsza rzecz, którą możemy robić. Druga rzecz, którą warto robić, no to własny umysł. Ale zacząć uspokajać własny umysł, to najpierw trzeba bardzo.










