Specjalne potrzeby edukacyjne, czy jednak indywidualne potrzeby edukacyjne? – Wojciech Eichelberger

A Polish lecture by psychologist Wojciech Eichelberger arguing that schools should teach practical psychology to motivate students and address rising mental-health problems after the COVID pandemic. He cites alarming rates of depressive/anxiety symptoms among youth (reported ~30–40%) and warns of long-term civilizational risks, then proposes introducing workshop-style lessons on self-knowledge, basic psychology (body, personality, spirituality), relationships and sexual education, human–environment relations, health and resilience, and stress-management techniques (breathing, mindfulness). The talk combines clinical observations, conversations with affected children, and curricular recommendations.
Dzień dobry Państwu. Bardzo dziękuję za zaproszenie. Szukam gdzieś w tej chwili tego dokumentu, o jest. Którym jest temat i tytuł mojego wystąpienia. Więc on brzmi tak. Czego uczyć dzieci, żeby chciały się uczyć? Od razu powiem, że będę mówił z własnego osobistego doświadczenia z wieloma dziećmi, a także zawodowego doświadczenia z dziećmi i z rodzicami tych dzieci. A także będę wspomniał o podstawowej przesłance tego mojego wystąpienia. o której państwo pewnie słyszeliście, mianowicie o ogromnych kłopotach psychicznych młodych ludzi i dzieci, szczególnie po sytuacji covidowej, pandemicznej. Wskaźnik jest alarmujący. Mówi się w tej chwili o 30-40% dzieci i młodzieży szkolnej, którzy mają objawy depresyjno-lękowe. Generalnie jeszcze może warto dodać, że prognoza dla ludzkości, o którą się pokusił któryś z uniwersytetów amerykańskich, jest też dość alarmująca. Mianowicie oni przewidują, że jeśli sytuacja będzie się rozwijać dalej, tak jak się rozwija do tej pory, czyli te różne przyczyny kryzysu, którego wszyscy doświadczamy, będą nadal trwać. to za 20 lat 50% ludzkości będzie cierpieć na depresję. To oczywiście świadczy o tym, że coś się niedobrze dzieje z naszą cywilizacją, z naszym systemem wartości i stylem życia. A to oczywiście najbardziej dotyczy młodych ludzi w tym sensie, że oni są najbardziej podatni na różnego rodzaju czynniki, które taki obraz pesymistyczny i takie pesymistyczne przewidywania uzasadniają. Ja jestem psychologiem i psychoterapeutą, Więc będę też oczywiście mówił ze swojej perspektywy i ze swojego, można powiedzieć, nachylenia poznawczego. Ale myślę, że to nachylenie nie będzie bardzo deformować rzeczywistości z jednej strony, a z drugiej strony też różnych środków zaradczych, które tutaj postaram się zaproponować. Oczywiście tu słuchałem fragmentu wykładu o tym właśnie nauczaniu uczestniczącym i przy okazji od razu przyszło mi do głowy takie pytanie, które łączy się z tematem mojego wystąpienia, które, przypomnę, brzmi, czego uczyć dzieci, żeby chciały się uczyć. I to pytanie brzmi następująco. Dlaczego nikt do tej pory nie zapytał dzieci, czego chcą się uczyć? Jaka wiedza jest im najbardziej potrzebna w sytuacji, w której żyją i w sytuacji, współczesnego, burzliwie rozwijającego się i zmieniającego się świata. To byłby ciekawy eksperyment, niewątpliwie dowiedzieć się, co dzieci myślą na ten temat. Jeśli na sali są przedstawiciele jakiegoś instytutu badawczego, który ma dać je możliwości, Szczerze rekomenduję stworzenie takiego projektu badawczego. Ja natomiast będę, ponieważ zresztą tak się dobrze złożyło, że ja w ramach takich programów czy szkoleń online'owych, które też staram się publikować, Mam na ukończeniu program na temat przyczyn depresji dzieci i młodzieży. On się będzie jakoś inaczej nazywał. Miałem okazję do rozmów. Szczerych, długich rozmów z kilkunastoma dziećmi, o których wiedziałem, że miały taką historię. różnych problemów związanych z tym uczestniczeniem w procedurach obowiązujących w naszej edukacji szkolnej. Więc mam też taką świeżą wiedzę na ten temat. Wspólnym mianownikiem tego wszystkiego, czego się dowiedziałem jest, i tutaj pewnie moje zawodowe nachylenie trochę się ujawni, jest konkluzja, że właściwie najbardziej dzieciom brakuje, a szczególnie tym starszym dzieciom, które są, czyli z poziomu licealnego, które które są już w stanie taką wiedzę asymilować i posługiwać się nią, brakuje wiedzy psychologicznej, podstawowej wiedzy psychologicznej. I to jest ewidentne. Ja bywałem w różnych krajach na świecie i zauważyłem, że szczególnie w kulturze anglosaskiej, ta sprawa wygląda zupełnie inaczej. Szczególnie dzieci amerykańskie potrafią posługiwać się trafnie różnymi terminami psychologicznymi, rozumieją różne zjawiska, które pojawiają się w relacjach międzyludzkich, które mogą te relacje w jakiś sposób zaburzać lub też z drugiej strony optymalizować. Więc w tym kontekście myślałem o tym, czego najbardziej potrzebują nasze dzieci. Zresztą, prawdę mówiąc, tu dygresja, ta wiedza i to przekonanie towarzyszy mi od bardzo długiego czasu, kiedy jeszcze w czasach słusznie mienionego systemu Też usiłowałem wraz z kolegami z psychologii wprowadzać jakieś wątki nauczania psychologii do szkół licealnych. Niestety to wtedy, mimo poparcia różnych ludzi od strony technicznej i kadrowej, się załamało. Myślę, że teraz on ma większe szanse, a wyniki tych diagnoz i prognoz, o których wspomniałem na początku, są na tyle dramatyczne, że mogą różnych decydentów i wykonawców procesu edukacyjnego i procesu nauczania skłonić do tego, taki projekt mocno upowszeć i zacząć go realizować. Więc czego dzieci z obszaru psychologii przede wszystkim chciałyby się dowiedzieć i co mogłoby im się przydać w życiu, szczególnie w tych niełatwych czasach, w których teraz wszyscy żyjemy. Po pierwsze, w ogóle chciałyby poznać, o co chodzi w takim pojęciu i w takich procedurach, które nazywają się samopoznaniem. Kto kogo tutaj ma poznawać i w ogóle na czym to polega. I czemu to oczywiście ma służyć. No tutaj Dodam od strony diagnostycznej, że zaburzenia poczucia tożsamości u dzieci są w tej chwili bardzo rozpowszechnione. Oczywiście to w mniejszym stopniu dotyczy młodszych dzieci, ale dzieci z poziomu licealnego już dotyczy bardzo. I to jest rodzaj epidemii, która bierze się stąd z wpływu mediów społecznościowych na dzieci. Zresztą większość dzieci, z którymi miałem styczność, a było tego, jak już wspomniałem, sporo, uważa za główne źródło stresu w swoim życiu. Media społecznościowe są dla dzieci, my sobie nie zdajemy z tego sprawy, to dla mnie było też do pewnego stopnia zaskakujące. Są odbierane przez dzieci przez analogię do sytuacji aktora, który nigdy nie może zejść ze sceny. który bez przerwy gra jakąś rolę po to, aby zadowolić publiczności, zadowolić obserwatorów, zadowolić współuczestników tej gry, którzy jeszcze, jak wiadomo, nie dość, że są obserwatorami, to są jednocześnie sami aktorami. Więc ta gra się robi naprawdę bardzo skomplikowana i trudna i wymagająca. Ale to, co w niej procentuje przede wszystkim, no to upadawnianie się do jakichś ogólnie przyjętych przez młodzież wzorców osobowych, tak zwanych influencerów, którzy wydają się im być realnymi ludźmi, bowiem młodzież nie zdaje sobie sprawy z tego, że influencerzy są właściwie produktem marketingowym i właściwie służą za coś w rodzaju słupów ogłoszeniowych czy też projektów, czy też procedur reklamowych. Niemniej jednak, ponieważ ci influencerzy są znakomicie przygotowani i sformatowani przez fachowców od marketingu i takich tworzenia tego, co się nazywa imidżem. Oni są bardzo przekonywujący dla młodych ludzi i mają ogromny wpływ. Stawanie się kimś, kto naśladuje ci wzorzec oczywiście oddala te dzieci od poznawania samych siebie. tworzenia swojej własnej osoby, swojej własnej indywidualności. I to potem owocuje właśnie tym, z czym mamy tutaj ogromny problem, czyli z oburzeniami tożsamości, które mają, jak powiedziałem, epidemiczny już wymiar. i są źródłem ogromnego cierpienia tych dzieci. Trzymanie się uporczywe, obsesyjne, Trzymanie się w jakiegoś wizerunku, w którym ani moje ciało, ani psychika, ani ekspresja się nie mieszczą, wymaga nieustannego wysiłku ogromnego. A poza tym jest w większości wypadków niemożliwe, w każdym razie mało satysfakcjonujące. A niedorównywanie tym wzorcom ma swoje konsekwencje. Ma konsekwencje takie, że jest się po prostu outsiderem albo kimś wręcz mobbingowanym. Więc kara jest wielka i napięcie związane z nieustannym graniem tej roli na tej publicznej scenie ogromne i wyczerpujące. Więc jest to media sprawnościowe, które są nie tylko podstawowym źródłem stresu, ale w dalszej konsekwencji są źródłem też tych zaburzeń, podstawowym źródłem zaburzeń depresyjno-lękowych. Więc stąd środkiem zaradczym, jakimiś może niedoskonałym, ale potrzebnym na pewno bardzo zabezpieczeniem byłoby wprowadzenie do programów szkolnych pewnych obszarów psychologii, psychologii psychoterapii, psychologii praktycznej, nie teoretycznej. I na pierwszym miejscu tutaj postuluje umieszczenie różnych filozofii, koncepcji, metod i technik samopoznania. To by oczywiście działało nie tylko na struktury poznawcze, odbiorców, czyli młodzieży, ale również lansowałoby pewien alternatywny wzorzec. Wzorzec, który byłby przeciwny tej unifikującej roli mediów społeczeństwowych. Unifikującej i też właśnie pozbawiającej indywidualnej tożsamości. uczestników tej niebezpiecznej gry. Więc nie będę wchodził tutaj w szczegóły tego przedmiotu, który miałby nazwę samopoznanie, ale chcę tylko podkreślić, że najważniejsze byłoby wprowadzanie tam na zasadzie warsztatowej, metod i technik samopoznania. Oprócz przedstawienia ogólnej filozofii i różnych koncepcji na ten temat. I to byłby mój pierwszy postulat. Myślę, że on się z pewnością mieści w katalogu tych przedmiotów, które dzieci chcą się uczyć. To by zmieniło ich motywację do procesu edukacyjnego. Następna sprawa, którą chcę podnieść, to jest generalnie Brak wiedzy o człowieku, rzucającej się w oczy, brak… Ja nie miałem czasu przejrzeć programów szkolnych na ten temat. Przypuszczałem, że taka wiedza gdzieś się tam przewija w tych programach, ale efekt jest bardzo mierny, niewystarczający. jeśli chodzi o to, co zostaje w świadomości młodych ludzi. No i tutaj na przykład młodzi ludzie prawie nic, chociaż jak podkreślam, mam do czynienia z ludźmi, którzy kończą na ogół dobre szkoły i z dobrymi wynikami. Potem sobie dostają się na wybrane przez nich kierunki i studiów. I ten proces obserwuję już od wielu lat. A oni prawie nic nie wiedzą o ciele i fizjologii człowieka, czyli o własnym ciele i własnej fizjologii. Nie wiedzą też, nic o tym, co się składa na psychikę człowieka i co to w ogóle jest ta psychika, jakie ma funkcje, jakie ma źródła, na jakiej zasadzie się w ogóle formatuje. Psychika, a w tym na przykład osobowość czy charakter. i dlaczego ludzie się mogą różnić osobowością i charakterem. To znowu znacznie ważne jest. Jednym z motywów tego, co tutaj chcę zaprezentować, jest kładzenie nacisku na różnicę między ludźmi. Różnienie się jako wartość. różnorodność jako wartość, nie unifikacja. Więc to jest kolejny przedmiot, który mógłby tą rolę również spełniać, oprócz czysto poznawczym. Więc ciało, fizjologia, psychika, w tym charakter i osobowość, No i tu oczywiście jakaś otwarta przestrzeń na to, co jest wszechobecne w ludzkim życiu. choć może nie do końca uświadamiane przez wielu, czyli duchowość. Co to jest duchowość? Skąd to się bierze? Czy to jest złudzenie tylko, czy to jest jakaś nieadekwatna, chora potrzeba, czy może coś tutaj jest ważnego na rzeczy i co ludzie myślą i co robią w związku z tym, co się nazywa rozwojem duchowym czy też rozwojem duchowości. Następna rzecz, z której dzieci, jak przypuszczam, chętnie by się uczyły, No to jest już konsekwencji. Coś niesłychanie ważnego, czego zresztą powinni się uczyć też nauczyciele i wychowawcy. Mam wrażenie, że ich wiedza na ten temat też wymaga uzupełnienia i domaga się uzupełnienia, bowiem ten rodzaj wiedzy znakomicie poprawia jakość pracy wychowawczej w szkołach. Pozwala też poruszać się w tym trudnym temacie mniejszym kosztem i zwiększym wdziękiem. Psychologia relacji to podstawowe sprawy. Co się dzieje w relacjach międzyludzkich? Dlaczego te relacje powstają? Jakie potrzeby o tym decydują? Jakie rodzaje związków czy relacji ludzie wchodzą? Jakie uczucia temu towarzyszą? Co to jest miłość w relacji? To jest bardzo ważne, bo dzieci w ogóle sobie nie zdają sprawy z tego. Często nie potrafią nawet nazywać podstawowych uczuć. Szczególnie uczuć pozytywnych oczywiście. O różnych przejawach i koncepcjach tego, co się nazywa miłością, wiedzą chyba najmniej. Oczywiście jednym z tych przejawów, i to byłoby dobre miejsce dla tego wątku edukacyjnego, powinna być seksualność. Jest to też ogromna potrzeba młodych ludzi, żeby wreszcie ktoś im podawał rzetelną, sprawdzoną, neutralnie usytuowaną, debacie ideologicznej wiedzę na temat seksualności człowieka. No i oczywiście bardzo ważna sprawa, którą wszyscy się zmagamy mniej lub bardziej, a dzieci czasami bardzo cierpią z tego powodu, no to jakaś wiedza o podstawowych przyczynach i objawach zaburzeń w relacjach międzyludzkich. Na przykład polskie dzieci, wspomniałem o dzieciach amerykańskich, gdzie one świetnie rozumieją, świetnie operują, trafnie używają takich, wydawałoby się, skomplikowanych pojęć psychologicznych jak przeniesienie albo projekcja. Przeniesienie i projekcja, te dwa mechanizmy są, można powiedzieć, głównym powodem różnych komplikacji w relacjach międzyludzkich na mniejszą lub większą skalę. Jeśli nie zostaną uświadomione i przepracowane, to doprowadzają często do bardzo trudnych, opłakanych rezultatów. Psychologia relacji, proszę Państwa. Następne danie w tym menu psychologicznym, które moim zdaniem koniecznie powinno się tam znaleźć. Następna sprawa to oczywiście Też niezrozumiane albo niedoceniane, albo jedno i drugie, to sprawa wiedzy o relacji człowiek-środowisko. Gdzieś to jest Gdzieś tam oczywiście istnieje w programach szkolnych, zdaję sobie z tego sprawę, ale widocznie narracja na ten temat, a w konsekwencji sposób przekazywania tej wiedzy, nie odzwierciedla istoty problemu, nie odzwierciedla ogromnej wagi relacji człowiek-środowisko. To w tej chwili temat bardzo gorący i też bardzo mocno podkreślany w dyskursie międzypokoleniowym. Między młodzieżą, która jest wrażliwa na przejawy i efekty kryzysu klimatycznego i starszym pokoleniem, które przez młodzież jest krytykowane, a wręcz obciążane odpowiedzialnością za ten kryzys. Więc oczywiście tu jest to ogromne zagadnienie. Niemniej jednak trzeba by wybrać takie tematy, które gdzieś dałyby podstawowe pojęcia i zainspirowały młodych ludzi do szukania dalszych informacji i wiedzy na ten temat, chociażby na temat źródeł myślenia ekologicznego. różnoradzich koncepcji na temat relacji człowiek-środowisko o różnych praktykach stosowania, aplikowania tej wiedzy na skalę indywidualną, społeczną, a także wręcz polityczną ostatnio. Więc to jest następny temat. W tym kontekście też, jeśli chcemy, żeby dzieci się uczyły, to szukamy dalej tego, czego chciałyby się uczyć. Jestem pewien, że dzieci chciałyby się dużo dowiedzieć o zdrowiu. o zdrowiu, o uwarunkowaniach zdrowia, o tym, jak różne style życia, różne diety też wpływają na zdrowie. Co na ten temat się myśli? Jaka jest ogólna, jak to się mówi, ugruntowana w faktach i badaniach naukowych wiedza na ten temat? Od czego zależy odporność człowieka? To temat w kontekście pandemicznym niesłychanie aktualny i ważny. Też wiedza na ten temat jest prawie żadna i niesłychanie pożądana przez młodych ludzi. I tutaj jeden z moich koników na końcu, w tym kontekście zdrowia, no to jest stres, wpływ stresu na ludzkie życie. Stres i oczywiście podkreślanie tego, że stres jest bardzo negatywnym zjawiskiem w ludzkim życiu. i wpływającym nie tylko na jakość naszego funkcjonowania na wszystkich poziomach, intelektualnym, fizycznym, fizjologicznym i emocjonalnym, to również stres bardzo negatywnie wpływa na naszą odporność ogólną, odporność immunologiczną. I tej wiedzy też nie ma. Ona nie jest jakoś publikowana w mainstreamowych mediach. Ponieważ gdzieś jest można powiedzieć kontrkulturowa. Nasza cywilizacja, mówiąc kolokwialnie, jedzie na stresie w ogromnej mierze. To jest bardzo nie na czasie i nie na miejscu namawiać ludzi na to, żeby dbali o regenerację w taki głęboki, mądry sposób, dbali o swoje zdrowie. pilnowali takiego stylu życia, który wyraża i aplikuje jednocześnie troskę nie tylko o środowisko w sensie ogólnym, ale też o to środowisko ludzkiego istnienia, jakim jest ludzkie ciało. Więc tutaj ogromne ogromny temat do zagospodarowania. Szczególnie niewiele młodzież dowiaduje się o takim podstawowym źródle życia i energii życiowej, jakim jest oddech, oddychanie. To jest bardzo zaniedbana dziedzina, można powiedzieć, w skali cywilizacyjnej w naszym obszarze kulturowym. Jest to, okazuje się, jest mnóstwo badań na ten temat, bardzo ważny czynnik prozrobotny i wpływający też na na to, w jaki sposób radzimy sobie ze stresem. Mitygujący stres. No i wreszcie, gdybym miał tutaj jest wpływ na to, co jest interesujące, co mogłoby być interesujące w programie nauczania dla młodzieży od strony psychologicznej i ogólnego dobrostanu człowieka. To jest dla nich bardzo ważne. Przypominam te dane o depresji. to bym rozwinął tematy stresu i też praktycznych sposobów radzenia sobie ze stresem, o czym młodzież nie wie nic. W tej sprawie mamy zaniedbania cywilizacyjne idące chyba w dziesiątki lat. w porównaniu np. do takich bardziej światłych i ambitnych edukacyjnych programów amerykańskich, gdzie techniki oddechowe, takie antystresowe i regeneracyjne wprowadza się czasami już na poziomie przedszkola. i różne techniki związane z kreowaniem czy odzyskiwaniem takiej kompetencji niezbędnej w procesie edukacyjnym, jak koncentracja i uważność, czyli to wszystko, co się mieści pod angielskojęzycznym terminem mindfulness. Więc tu Ja byłem czasami zapraszany do szkół, żeby porozmawiać z dziećmi o stresie i o tym, jak sobie można z tym stresem radzić. I te mindfulnessowo-oddechowe techniki i metody przynoszenia sobie ulgi w stresie znakomicie się tam, że tak powiem, sprzedawały. Więc to jest sprawa następna i ostatnia sprawa, którą chciałem tu poruszyć z tych spraw, które koniecznie moim zdaniem obecnej sytuacji, obecnej sytuacji ogólnoświatowej, czyli w sytuacji kryzysu cywilizacyjnego, w jakiej wstępujemy niewątpliwie, one wydają się absolutnie koniecznie niezbędne. I na pewno Warto zrobić dla nich miejsce w tych takich już skostniałych i w jakiś taki sposób na zasadzie copy-paste przerzucanych z pokolenia na pokolenie tematów edukacji szkolnej. Jako ambasador tychże dzieci tutaj taką sobie zaszczytną funkcję przypisałem mimo tych siłych włosów, no to chcę powiedzieć w razie, że to jest wiedza, która jest im strasznie, strasznie potrzebna. No i na tym, ponieważ umówiliśmy się, że skończę obóz, no i to zakończę swoje wystąpienie. Bardzo dziękuję za uwagę. i gdyby państwo rewizerzy coś piszą, ale niestety dzisiaj nie znajdę czasu na to, żeby odpowiedzieć na te pytania. Myślę, że obsługa techniczna zadba o to, abym mógł te pytania dostać, jakiś wydruk z tego i przygotować się na jutrzejszy dzień, na następne spotkanie z państwem i podjąć te tematy, które państwo tutaj poruszacie. Bardzo dziękuję i bardzo się cieszę, że taka konferencja ma tak znakomitą frekwencję, aby przyniosła jakieś nie tylko z okazji do refleksji, ale również energię i determinację do wprowadzania zmian. Dziękuję.










