+3H MASTERCLASS - Jak zbudować e-commerce w 2026? (pełny przewodnik)

Oskar Lipiński walks through a complete system for building e-commerce in 2026, from defining TAM and maximizing LTV to quarterly retention analysis and the 4DX framework. Newsletter subscribers generate 2.6x higher LTV even when unopened, and the first few seconds of an ad or product card are obsessively important. The masterclass covers founder mindset, operational discipline through weekly sprints, and the Master e-Commerce Hub community for founders.
Chapters
W tym Master Classie pokażecie jak połączyć brand, marketing, produkt, promocję, skalowanie, czyli wszystko w jednym worku. W jeden system, który zacznie po prostu działać przewidywalnie. Nie idealnie, ale przewidywalnie. Większość e-commerce ma jeden problem. Nie brak wiedzy, nie brak budżetu, a ogarniający chaos. Każdy coś testuje, każdy coś wrzuca, każdy chce więcej sprzedaży, ale mało kto ma po prostu na to kompletny system. I przez to jednego miesiąca jest dobrze, drugiego wszystko siada, a ty po prostu nie wiesz dlaczego. Jeśli to ogarniesz, to przestajesz zgadywać, a zaczynasz budować biznes, który rośnie, nawet kiedy ty testujesz po prostu 10 rzeczy na raz. Zaczynamy. Jeśli klient Cię nie pamięta, to nie ma totalnie znaczenia, jak dobry jest Twój produkt. Brand building to nie jest kampania, to jest styl życia firmy. Wszyscy chcą tylko więcej sprzedać, sprzedaży, a mało kto myśli o tym, ilu Waszych klientów Was zapamiętuje. Niestety większość e-commerce'ów opiera się na tzw. performance'ie, czyli działaniach, których macie zysk tu i teraz w danym momencie, ale to nie jest dobra i długotrwała strategia. Jeśli chcesz budować brand, który nie będziesz walczył tylko i wyłącznie ceną, musisz zacząć myśleć pod kątem budowania brandu. Plan budowy marki e-commerce w 2026, którego nie znajesz w żadnym kursie, to mój prywatny plan na przyszły rok. Zacznijmy sobie od tego, jak w ogóle zdefiniować brand w e-commerce. Tak naprawdę są dwie najlepsze metryki, przez które możesz to mierzyć. I nie, nie jest to ilość followersów na Instagramie, nie jest to ilość lajków na Instagramie, a nie jest to ilość komentarzy na Instagramie. Tak naprawdę musisz mierzyć sobie dwie metryki w Analyticsie, czyli ruch organiczny, ale ruch organiczny nie ze wszystkich fraz, tylko z Twoich fraz brandowych oraz ruch direct, czyli ruch, który uszczególnił i wpisuje w wyszukiwarkę nas do Twojego sklepu. Bo jeśli użytkownik z palca, z pamięci wpisał nazwę twojej marki, to znaczy, że on tą markę zapamiętał, tą markę gdzieś zobaczył, została mu polecona. I to jest konwersja, która jest najtańsza, jest tańsza od performance'u i jest to po prostu konwersja, która jest bardziej kaloryczna. Czyli co powinieneś zrobić teraz? Powinieneś skupić się na budowaniu społeczności wokół swojej marki. Czyli tą społeczność możesz budować na Instagramie, możesz ją budować w grupie na Facebooku, możesz ją budować w Newsletterze. Miejsc oczywiście jest dużo więcej, to są takie trzy, na których ja się koncentruję od wielu lat w DAG-u i nasze wyniki mówią same dla siebie. Ponad 60 tysięcy baza mailowa, ponad 60 tysięcy osób w grupie, jedna z najbardziej zaangażowanych grup na Facebooku oraz ponad 140 tysięcy followersów na Instagramie. No więc skoro jesteśmy przy social mediach, to jak właściciel e-commerce powinien robić social media w 2026 roku? Po pierwsze, należy zrozumieć, że nie każdy kanał musi sprzedawać. To ty musisz zdecydować o tym, czy twoje social media będą systemem sprzedażowym, czy narzędziem do budowania zaufania. Bo bez tej decyzji będziesz mierzył nie te liczby, co trzeba. Na naszym przykładzie wygląda to tak, że miejscem do budowania zaufania, budowania naturalnego UGC jest nasza grupa na Facebooku, gdzie jest ogromna ilość naszych klientek, które każdego dnia publikują zdjęcia, opinie, recenzje, czy np. biorą udział w ankietach. Dostrzegam to, że dużo founderów poświęca zbyt dużo czasu na social media i robią wszystko samemu. Jeśli nie jest to Twój kluczowy kanał, to po prostu spróbuj to zlecić, zautomatyzować lub zaplanować. Narzędzia, które mogą Ci w tym pomóc, to jest Fithive do planowania treści, Metricor, Later czy ManyChat. My korzystamy z ManyChata oraz z Fithive'a. Fithive'em po prostu planujemy treści, przez co nie musimy ręcznie ich dodawać, a ManyChatem staramy się angażować naszych odbiorców oraz odzyskiwać maile przez Instagrama. I system, który działa, który realnie wykorzystuje w swoim e-commerce oraz przy swojej marce osobistej jest to pierwszy punkt styku w social mediach, potem many chat, potem newsletter, a potem dopiero sprzedaż. A idealnie jakby tu pojawiło się jeszcze jakaś długa treść wideo, taka jak oglądacie dzisiaj. Bo nie tylko do budowania marek osobistych długie treści są naprawdę wartościowe, ale również do marek typu e-commerce'owych. Na naszym przykładzie każda osoba, która ma pierwszy punkt stosunku z naszą firmą jest przekierowywana na dłuższą formę wideo. Albo wideo 5-minutowe, w którym pokazujemy po prostu od podszewki jak wygląda u nas produkcja, jakie są nasze wartości. Albo opcja druga, przesyłamy klientów na podcast, w którym to ja ze swoją mamą rozmawiałem o naszej firmie, to ponad godzinna rozmowa. I teraz zastanów się, ile czasu musiałbyś poświęcić na Instagramie, żeby ktoś obejrzał 20-30 minut twoich treści, a ile może poświęcić oglądając 1 trzecią np. podcastu lub dłuższej formy wideo. Zobacz jak buduje się angażowanie na YouTubie. Spójność głosu marki. Pamiętaj, social media to nie tylko posty. To jest język, rytm i ton twojej marki. I nie zatrudniaj agencji od grafiki. Staraj się, żeby social media w twojej firmie budowały osoby, które rozumieją produkt oraz klientów. Mierz, co ma znaczenie, czyli najważniejsza zasada w social mediach, polubienia niepłacą rachunków, polubienia niepowody o konwersji. Skup się na tym, co realnie napędza sprzedaż, czyli kliknięcia z utajem trackingiem, wzrost liczby mailingowej przez mery czata, czy np. wiadomości i konwersacje z klientami. Plan budowy marki e-commerce w 2026, którego nie znajesz w żadnym kursie, to mój prywatny plan na przyszły rok. Większość firm w 2026 roku ustawia sobie cel jako więcej sprzedaży, a ja chcę, żeby marka DAQ była bardziej zapamiętywalna, żeby miała więcej sprzedaży organicznej ze sprawa brandowego, bo po prostu jest to tańsze i tacy klienci mają po pierwsze lepszy lifetime value i lepszą retencję niż kohorty powieskiwane z kampanii płatnych. I bardzo lubię te słowa, że świadomość marki to nie jest viral, to jest systematyczna obecność w głowie klienta. I oto moje pomysły, które chcemy realizować w tym roku. Instagram organiczny. W 2026 nie budujemy zasięgów, budujemy relacje. Stories, karuzele, pytania, rekomendacje. Nie po to, by rosnąć, tylko po to, żeby zacieśnić więź z tymi, którzy są już z wami. I celem strategicznym, poza blisko relacją z klientem w social mediach, jest nasze zwiększanie bazy mailowej jako cel nadrzędny. Krosy z markami. Po lekcjach w 2025 roku wiem jedno. Nie chcę collabów na stories. Chcę wyjątkowych partners, które trwają rok albo dłużej. Partners, które robiłem już przez wiele lat z influencerami. Bo wiem jedno. Wspólne współpracy z innymi markami to nie współpraca, to wspólna narracja. Możesz zrobić event, możesz zrobić wspólny content, możesz zrobić produkt. Ważne jest to, żeby brand A i brand B wymieniały się po prostu wartościowymi danymi. Wyjdźcie z takiego założenia, że warto jest współpracować, bo jeśli marka XYZ ma bardzo podobną target grupę co wy, To jest duże prawdopodobieństwo, że w tej grupie jest ogrom klientów, którzy by mogli znać waszą markę, mogliby kupić wasz produkt, więc czemu nie współpracować i nie wymienić się tym daniem po prostu? Influencerzy w 2026 mniej, ale lepiej. Jedna współpraca produktowa, barterowe wysyłki do osób, które nasi klienci wyszukują w ankietach i nie chodzi o zacień, chodzi o dopasowanie i zaufanie. UGC w Paytas i tu mamy największy gamechanger w ostatnim okresie. Dwa filmy stworzone przez agencję UGC, spadł nam kosz kliknięcia o minus 30% i na najbliższe dwa kwartały mam zaplanowane 14 filmów UGC, które powstają na bazie ankiet klienckich i na podstawie tego, co chcemy komunikować z naszego brandbooka w social mediach. I to działa, ponieważ każdy scenariusz opiera się na prawdziwych insightach z ankiet, a nie kreatywnej intuicji. Udział w eventach offline'owych. To działało genialnie w 2025, dlatego robimy to dalej. Czyli prelekcje, panele, gratisy w pakietach, ambasadorstwa, content z eventów, partnerstwa. Wejście w offline, czyli coś co zajmuje więcej czasu, jest bardziej czasochłonne. Może się opłacić, bo jest po prostu mniej osób, które w to wchodzą. Tylko ważny punkt. Musicie wchodzić w takie eventy, tak targetowane, w których faktycznie mogą być wasze klientki, a nie wchodzić zbyt szeroko, bo to może wtedy być mało efektywne. Idąc dalej. Akcje offline'owe. Czyli dwa kierunki. Iwenty lojalnościowe dla osób z określoną liczbą produktów, a druga rzecz, chcemy zrobić ogromny event, na których przyjdzie tysiąc osób, wydajemy największą salę w Polsce, zaprosimy największych influencerów i zrobimy coś, co będzie brandowane by Duck. I takiej akcji jeszcze wcześniej nie było, oczywiście my robimy to na dużą skalę, ale może stanowić się nad lokalnym eventem ze swoją marką, połączyć z innymi markami, zrobić coś, co po prostu wywoła efekt wow w social mediach, bo content z eventów offline to jest coś, co naprawdę niesie się w socialach brandów w Polsce. Społeczność, czyli coś na co stawiam od lat, ale w tym roku wracamy do jeszcze bardziej złożonej akwizycji. Więcej quizów, więcej głosowań, mini-akcje, nie po to, żeby sprzedawać, tylko po to, żeby ludzie mieli powód po prostu by wracać i żeby zwiększała nam się retencja w naszym e-commerce'ie. Uważam, że społeczność to jest żywa część marki, nierodatek i dalej po tylu latach nie wiem dlaczego tak mało e-commerce'ów to robi. Produkty wiralowe. Nie uważam, że każdy produkt musi być od razu bestsellerem, ale może zrobić produkty, które będą po prostu przyciągać uwagę. My chcemy wykonać teraz torby na psa, skórzany pokrowiec na batonika, czy magnez do torebki. Coś, co wydaje się abstrakcyjne, czego tak naprawdę klienci mogą w ogóle nie kupić, dzięki czemu przez abstrakcyjnie dziwnie wyglądający content będziemy mogli pozyskiwać tym samym użycie po prostu więcej osób niż byśmy mieli pokazać przykładowo tylko na przykład torebkę, bo jest to zbyt nudne i będzie to zbyt drogie w kliknięciu. Czek lista po tym materiale. Okres, z czego Twoja marka może być znana. Zbrój partnerstwa, które wzmacniają Twoją tożsamość. Stwórz UGC oparty na realnych historiach klientów. Zaplanuj dwa, trzy akcje offline budujące zaufanie offline. Analizuj nie tylko sprzedaż, ale świadomość. Pomysły pomysłami, ale jak wdrożyć je w życie. Oto mój framework na to, jak zaplanować działania strategiczne w e-commerce na 2026 rok. Zrób jak najszybciej 2-3 spotkania ze swoim zespołem marketingowym i celem spotkania będzie to, żeby znaleźć co działało, a co nie, ustalić priorytety na 2026, zapisać pomysły, ocenić ich potencjał i podzielić odpowiedzialność i terminy. Na początku diagnoza, krótkie wypisanie tego co działało w tamtym roku i co nie działało. Każda osoba dorzuca po 2-3 punkty z perspektywy swojego obszaru, marketing, obsługę, community, content. Na końcu wybieracie 3 rzeczy do skalowania i 3 rzeczy do poprawy. Jak to wyglądało u nas? Słuchajcie, to są nasze brudne notatki z ostatniego spotkania, czyli nie idealnie napisane, ale mamy tu punktację 1 do 5 i na podstawie tego wybraliśmy rzeczy, które uważamy, że są najistotniejsze, jeśli chodzi o budowanie marketingu organicznego w 2026 roku. Każda z osób miała po 5 punktów i mogła głosować. Dzięki temu każdy w zespole ma wpływ na to, co będziemy robić w przyszłym roku. Kolejnym spotkaniem jest tzw. spotkanie strategiczne, w którym już mamy podjęte decyzje, czyli wiemy, co robimy jako pierwsze, jako priorytety. Teraz będziemy dzielić się tym, kto za co odpowiada i co dokładnie robimy co tydzień, aby dobić wyniki. I to jest kluczowe, bo sam pomysł i samo rzucenie, zróbmy teraz to, jest mało efektywne. Teraz będziemy oceniać od 1 do 3 punktacji, jaki to ma wpływ na sprzedaż, retentję czy rozpoznawalność, jak szybko możemy zobaczyć efekt. jak łatwe jest do wdrożenia z osobami, które mamy, czy wzmacnia DNA naszej marki, czy mamy realne dane, że to działa. Suma punktów to max 15. I teraz pomysły, które przechodzą, mają po prostu powyżej 10 punktów. Gdy już przejdziemy przez ten etap, możemy wejść do kolejnego etapu, czyli do wyboru trzech priorytetów. I wybieramy trzy priorytety, dzielimy je na ownera, support np. zewnętrznych freelancerów lub agencje, wyniki chcemy osiągnąć z danej rzeczy i dlaczego to jest teraz ważne, czyli na samym końcu jeszcze raz się utwierdzamy wspólnie z zespołem, dlaczego ten punkt akurat jest teraz istotny. I na samym końcu mamy plan działania i mierzenie wyników. Czyli możemy do konkretnych rzeczy ustalić sobie, w jaki sposób będziemy definiowali, że osiągnęliśmy sukces w danym działaniu. Potem pozostają już tylko i wyłącznie sprinty i rytm pracy, czyli co tydzień czekujemy, co nam się udało, co się nie udało i dlaczego, co blokuje, co zmieniamy w kolejnym tygodniu. To nie jest tak, że nakładamy ramy i nie możemy nic zmienić, bo jeśli na przykład widzimy, że coś oporuje i ciężko jest nam z czymś się uporać i widzimy, że dużo czasu na to operacyjnego poświęcamy, to po prostu ten temat odpuszczamy i idziemy dalej. Na samym końcu, jeśli ten materiał był dla Ciebie wartościowy, to zostaw łapkę w górę, daj subskrypcję. Ja się bardzo cieszę, że mogę poza podcastami robić materiały, w których będę pokazywał realnie jak my to rozwiązujemy w naszym e-commerce, ale będę też się dzielił pomysłami, które wynikają z tego, że rozmawiam z dużą ilością founderów każdego dnia. Powiedziałem Ci teraz o czymś, co większość osób totalnie ignoruje, ale sam brand nie wystarczy, bo możesz być zapamiętywany i dalej nie zarabiać. Dlatego teraz pokażę Ci drugą stronę tego systemu, czyli jak zamienić uwagę w sprzedaż, jak zrobić to w sposób, który jest przewidywalny, a nie przypadkowy. Przejdźmy dalej. Promocja to nie jest przycena. Promocja to jest realna strategia. Jeśli używasz tylko jednego rodzaju promocji, tracisz 70% przychodów. Pamiętam siebie dosłownie przed kilku lat, kiedy to byłem wystraszony. Wystraszony tym, że nagle spadała mi sprzedaż. W jednym miesiącu było lepiej, w drugim miesiącu było gorzej i nie wiedziałem jak mogę zareagować. Najłatwiejszym rozwiązaniem na to było po prostu zrobienie promocji. Promocji, która nie była przemyślana, była ratunkiem dla gorszej sprzedaży, nie była osadzona w czasie, nie była zaplanowana wcześniej. A teraz? A teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. I celem tego wideo jest to, żebyś zrozumiał, że nie potrzebujesz jednej wielkiej kampanii, która nie jest wcześniej zaplanowana, ale potrzebujesz systemu, który podnosi średni miesięczny przychód, wyrównuje przepływ gotówki, czyści wolno ratujący towar, zmniejsza stres operacyjny i buduje wartość, zamiast ją wypalać. Chcę, żebyś zrobił z tego po prostu przewidywalny system wzrostu, gotowy plan, jak naprawdę, na rok 2026. Zobacz, jak wygląda wykres sprzedaży z moich ostatnich 300 dni w moim e-commerce. Jak widzisz, mamy 3 dni promocji, która wygenerowała 14,4x dziennej sprzedaży, która występowała w tym miesiącu. I promocje naprawdę nie muszą być czymś złym. Mogą być dobrze strategicznie zaplanowane. Mogą powodować to, że przez cały rok będą się konkretne piki sprzedaży. I tak też to robimy w naszej marce. I tak też to robię w swoim e-commerce. Uważam, że większość właścicieli komercji traci na promocjach, bo nie mają systemu i nie mają systemu marżowości. A dzięki temu wideo chcę, żebyś zrobił z tego po prostu przewidywalny system wzrostu, gotowy plan tak naprawdę na rok 2026. I celem tego wideo jest to, żebyś zrozumiał, że nie potrzebujesz jednej wielkiej kampanii, która nie jest wcześniej zaplanowana, ale potrzebujesz systemu, który podnosi średni miesięczny przychód, wyrównuje przepływ gotówki, czyści wolno ratujący towar, zmniejsza stres operacyjny i buduje wartość zamiast ją wypalać. Promocje tak naprawdę dzielę na trzy główne kategorie. Po pierwsze nowości, promocje produktowe. U nas jest to 15%, wyprowadzamy nowe produkty w przedsprzedaży, dzięki czemu tak naprawdę sprzedajemy produkty, które nie są jeszcze wyprodukowane, dzięki czemu jesteśmy w stanie zejść lepszą ceną i nie produkować czegoś na stok, co by obciążało nas dodatkowo jeśli chodzi o cashflow. Do nowości uważam, że mogą zaliczać także premiery, kolaboracje czy edycje limitowane. I to też swego rodzaju jest promocja. Nawet patrząc na dane, to wprowadzenie nowości oraz wprowadzenie promocji ma bardzo podobny współczynnik konwersji przy ruchu, który trakujemy na naszej stronie. Tutaj kilka przykładów co to może być. To może być drop nowej kolekcji, to może być kolaboracja z influencerką, to może być wcześniejszy dostęp do osób, które są czempionami w naszej marce. albo nowy limitowany specjalny kolor lub bundle czyli coś co ja będę wprowadzał w tym roku czyli zestawy produkt korowy główne torebka plus pasek plus portfel plus coś co jest dodatkowego trochę tańszego ale można to zrobić po prostu w lepszej cenie promocje sezonowe i okolicznościowe czyli dopasowane do kolendarza i życia klientki przykłady z DAG które mamy zaplanowane na ten rok to dzień kobiet marzec kampania poczuł się wyjątkowo powrót do biura wrzesień torebki biznesowe festiwal lato kolekcja sport rich prezentownik świąteczny grudzień dzień matki podaruj coś z klasą I trzeci typ, czyli promocje strategiczne. Czyli na przykład wycinka ostatnich sztuk, Summer Sale, po wszystkich naszych prowadzonych nowościach. Promocja do nowych klientów, newsletter na minus 5%, program poleceń, 50 zł za każdą poleconą osobę, punkty lojalnościowe przy zakupie kolekcji premium, zestawy prezentowe plus darmowa wysyłka. Ważne jest to, żeby te promocje podzielić na trzy główne filary. Można to również podzielić na nowości, istotne i motywacyjne. Istotne to lojalność, subskrypcje, czyszczenie magazynu, motywacyjne, święta, sezony, wydarzenia branżowe. I każda z nich gra w inną część I chodzi generalnie o to, że im masz więcej szczytów mniejszych, większych pików, tym masz większą kontrolę nad roczną sprzedażą. Jak masz to z góry zaplanowane wcześniej, to możesz na bazie danych historycznych podejmować lepsze decyzje i testować nowe rzeczy. Możesz tworzyć mini kampanię co 4-6 tygodni. i to nie muszą być ogromne promocje, tak naprawdę możesz to implementować promocją na dzień mami i możesz stworzyć sam content, możesz stworzyć współpracę z jakąś influencerką wokół tej kampanii. Ważne jest to, żebyś takie szczyty miał co 4-6 tygodni, bo dzięki temu utrzymasz zaangażowanie klientów, zapewnisz płynność finansową i będziesz mógł testować różne typy promocji, by wiedzieć co działa, na przykład na najlepszy okres w każdym roku, czyli kwartał czwarty. I u nas tych rzeczy jest naprawdę dużo, bo staramy się prowadzać Około 10 dropów rocznie nowości, do tego 1-2 większe promocje i w tym roku dodatkowo dochodzą do tego wcześniej zaplanowane wszystkie wymienione święta. Chodzi generalnie o to, gdy budujesz markę socialmediową, że musisz cały czas zaskakiwać, robić coś ciekawego. Gdy stajesz się nudny i sztampowy i masz tylko swoje produkty i nie robisz ciekawego contentu, nie inspirujesz klientów, nie wymyślasz akcji CSR-owych, to po prostu usychasz w social mediach. Jak to może wyglądać patrząc w stykty pod strategiczną mapę roku? Możesz zrobić dwa do sześciu głównych szczytów. Duże kampanie typu premiery, black friday, sezonówki. Możesz zrobić sześć, osiem mniejszych akcji uzupełniających po prostu jako mini kampanie. I możesz robić ciągłe promocje utrzymujące, czyli darmową dostawę, program lojalnościowy. I to jest struktura, która oddaje rytm i przewidywalność. I wcale nie chodzi o to, żeby robić sześciu głównych szczytów. Możesz robić tego mniej, ale żebyś miał na cały rok konkretnie to rozplanowane. I zawsze działaj na danych z tamtego roku, czyli nie planuj w ciemno. Zanim zaplanujesz przyszłość, przeanalizuj co faktycznie zadziałało. Usuń to co nie działało i znajdź dziury w kalendarzu. Tak też wyglądał nasz Black Week w tym roku. Zrobiliśmy wynik lepszy niż rok temu, bo przeanalizowaliśmy co zadziałało, dodaliśmy nową jakąś formę promocji, zaskoczyliśmy nasze klientki i dzięki temu osiągnęliśmy wyższe zaangażowanie, co się przełożyło potem na wyższą sprzedaż. I ważne jest to, żeby zweryfikować te strefy zakupowe według branży, czyli buying zones, kiedy one są konkretnie w Twojej branży. To jest coś, co wiemy, co działa u nas w fashion, ale w Twoim przypadku może to działać zupełnie inaczej. Możesz sobie to zweryfikować z AI-em, wrzucić jakiś szczegółowy prompt, narzędzie AI-owe i po prostu zweryfikować, jak to wygląda w Twojej branży, żeby być przygotowanym wcześniej, a nie działać w trybie reakcji. Najlepsze praktyki z tego to promowanie czegoś co 4-6 tygodni, nie tylko rabaty. Różnicy typu nowości, konkurs, nagroda, premiera, dopasuj promocję do roadmap'u produktowej. Zawsze miej plan liczony na marży, bez przypadkowych zniżek, które po prostu robisz, bo masz np. gorszą sprzedaż. kluczowe wskaźniki, czyli KPIE w przypadku tego systemu. Monitoruj przychody, monitoruj AOV, czyli średnią wartość koszyka. To jest coś, co udało nam się ostatnio osiągnąć. Rok temu nasz koszyk to było 450 złotych w Black Weeku. Teraz osiągnęliśmy ponad 500, czyli to był nasz główny cel. Nie tylko i wyłącznie sprzedaż. Konwersje, ROAS, weryfikuj sobie procent osób, które kupiły nowych versus powracających użytkowników na każdej z promocji. Na naszym przykładzie, w przypadku naszych dropów nowości, około 25% to są nowe osoby, a 80% to są powracające. Czyli cały kontekst produktowy musi być zrobiony tak, żeby zadowolić target grupę osób, które już nasz produkt mają, więc musimy ich zaskoczyć jakimś nowym kolorem, jakimś nowym rodzajem contentu, czymś co je faktycznie przyciągnie do naszego produktu. Na co jeszcze warto zwracać uwagę? Na liczbę nowych i powracających klientów i wzrost bazy mailowej. To jest kluczowe i na retencję w swoim biznesie. Czyli zwracaj uwagę na nowych i powracających klientów, kto kupuje w danym typie promocji. Też to sobie rozpisz i weryfikuj. I na wzrost bazy mailowej. Coś co my zawsze robimy w przypadku naszych akcji większych takich tych pików o których powiedziałem. to na 2-3 tygodnie przed planowaną promocją staramy się jak najwięcej maili zebrać, tzn. przez narzędzia takie jak Facebook Group Collector czy ManyChat oraz kampanie płatne. Nasz ruch remarketingowy nie kierujemy go na sprzedaż, tylko kierujemy go na naszą listę mailową czy naszą grupę na Facebooku. Dzięki temu w naszej grupie jest ponad 60 tys. klientek, a w bazie mailowej ponad 60 tys. osób. Mamy te osoby w swoich miejscach zaimplementowanych i potem jak jest u nas promocja, to nie musimy docierać do nowych osób, tylko i wyłącznie do remarketingu. Na początku organicznie, a potem płatnie. I zmiana myślenia founderów to jest nie tylko Ty reagujesz na sezony, Ty sterujesz po prostu popytem. To nie jest planowanie z nadzieją, to jest planowanie z intencją. Marka, która pokazuje się regularnie z wyczuciem, z timingiem, po prostu wygrywa. I zadanie po tym dzisiejszym odcinku dla Ciebie jest takie, żebyś rozpisał sobie promocję na 6-12 miesięcy w Excelu lub w Notion, zdefiniował trzy typy haczyków promocyjnych, typu drop nowości, promocja powiązana z momentem w życiu klientki, czy specjalna oferta dla klientów VIP zlojalizowanych. Jeśli było to dla Ciebie wartościowe, to zostaw łapkę w górę oraz daj mi subskrypcję. i napisz na samym końcu komentarz, treść i promocja, to będę wiedział, że trwałeś, trwałaś do końca. Dziękuję Ci bardzo. Zobaczyłeś teraz system, który buduje sprzedaż, ale jest jedna rzecz, która może to wszystko przyspieszyć podwójnie i jest to zaufanie. I najszybszym sposobem, żeby je zbudować w 2026 nie jest reklama, tylko jest marka osobista. Dlatego teraz pokażę Ci dokładnie, jak ja to zrobiłem od zera i dlaczego to zmienia wszystko w biznesie.
Budujesz ją po to, żebyś nie musiał za każdym razem tłumaczyć się, kim jesteś. Budujesz po to, żeby mieć lepszy network, żeby twój biznes działał lepiej i żebyś
mógł dzielić się swoją wiedzą ze światem.
Chciałem opowiedzieć dzisiaj swoją historię, która zaczęła się rok temu w 2024, w marcu, gdy zacząłem budować swoją markę osobistą w e-commerce. Po roku sytuacja wygląda tak, że od zera zbudowałem listę subskrybentów na 7 tysięcy osób, od zera zbudowałem kanał na YouTubie na 7 tysięcy subskrypcji i od zera zbudowałem kanał na Instagramie, który ofoluje już ponad 30 tysięcy osób i jest to najwyższy wynik jeśli chodzi o branżę i komersowo bycie praktykiem.
chciałem Ci krok po kroku pokazać, co dokładnie musisz zrobić i dlaczego to jest
istotne i może to elewerować zarówno na Twój biznes w związku z marką osobistej, ale również może elewerować na to, jak Twój dotychczasowy biznes, czy to jest transport, logistyka, czy to jest e-commerce, to już jakby nie ma znaczenia. Może to pozytywnie wpłynąć na rozwój Twojego biznesu oraz samego Ciebie. W dzisiejszych czasach największym asetem i najlepszym zwrotem z inwestycji w moim przypadku nie był wcale e-commerce. Było budowanie marki osobistej wokół e-commerce'u. I jak od tego w ogóle zacząć? Często ludzie mnie pytają i uważam, że jest jeszcze na to ogromna przestrzeń zarówno e-commerce founderów, zarówno dyrektorów różnych, właścicieli różnych biznesów. Tak naprawdę jesteśmy jeszcze w momencie startowym, jeśli chodzi o dzielenie się wiedzą przez specjalistów i właścicieli biznesów. Nie mylić tutaj z influencerami, którzy dodają treści mało koloryczne i mało wartościowe oraz nieedukacyjne. I gdy rozmawiam z swoimi przyjaciółmi, którzy prowadzą fajne biznesy i którzy chcieliby również budować swoje marki osobiste, zawsze zadają mi pytanie, Oskar, od czego ja powinienem zacząć? I to, co ci pokażę, to jest mój framework. On jest jeden do jednego do skopiowania, więc ważne jest to, żebyś obejrzał to wideo do samego końca.
To nie jest rocket science, to jest
po prostu system, który krok po kroku każdy musi przejść, żeby zbudować sobie markę osobistów, która pomaga niezwykle nawet w takim bardzo ważnym procesie rekrutacji w twoich firmie. Wszystkie osoby, które aktualnie ze mną współpracują, odezwały się do mnie bezpośrednio, gdy dodawałem ogłoszenia o dane stanowiska pracy.
Zacznijmy od najważniejszego.
Ikigai. Musisz znaleźć swoje ikigai, czyli japoński swój powód istnienia. To, po co jesteś na tym świecie i co chcesz dokładnie światu dać.
I to jest niezwykle istotne, żeby rozpisać sobie takie ikigai.
Musisz zastanowić się nad czterema rzeczami. W czym jesteś dobry? za co ludzie będą chcieli się zapłacić, jak możesz to monetyzować i jak ta rzecz, którą chcesz wdrożyć, może pomóc światu
i zmienić go na lepsze.
Ikigai jest to sposób myślenia, wyznaczania swojej sensu życia i wizji życia i tak naprawdę od tego powinno wychodzić się w marki osobistej, bo często ludzie zapętlają się w rzeczach, które nie do końca są wartościowe, a ikigai powinno być pierwszą rzeczą, którą powinieneś zrobić przed budową marki osobistej. Całość tym wideo będę opierał na tym, jak ja dokładnie to zrobiłem. I moje ikigai wygląda następująco. Jestem właścicielem e-commerce, który chciałby się podzielić swoją wiedzą, chciałby uczyć innych, a za tym idzie to, co chciałem dać światu lepszego. To chciałem, żeby więcej osób miało bardziej kaloryczny zasób wiedzy w swoich głowach dotyczący biznesu, e-commerce, ale nie tylko. Moją niezwykle ważnym aspektem jest to, że
chciałem poza biznesem uczyć także zdrowego psychicznie
lifestyle życia, czyli lifestyle, w którym kierujemy się w slow productivity, a nie w haslowanie i w robienie nieskończoności tasków, które nie spełniają naszych celów strategicznych. Ikigai, czyli odpowiedź na cztery pytania.
Co kochasz?
W czym jesteś dobry? Za co są w stanie zapłacić klienci?
I czego świat potrzebuje?
I ten czwarty punkt jest niezwykle istotny. Nie możesz brać tematu, który cię interesuje od jakiegoś czasu i jest to coś przelotnego. Musisz brać temat, który wiesz, że chcesz kontynuować przez najbliższe 5-10 lat. Bo budowanie marki w internecie, marki osobistej, to nie jest sprint, to jest maraton, czy to jest e-commerce, czy to jest budowanie marki osobistej, to jest... ciąg działań organicznych, bo działania organiczne, wbrew pozorom, nie reklamy, dają największy zwrot z inwestycji. Jeśli mamy już sprecyzowane, czym dokładnie chcesz się dzielić ze światem, co kochasz robić, czyli masz swoje wyznaczone ikigai, następnie musisz
przejść do tego, w jaki sposób byś
to redystrybuował na świecie. Ja uważam, że idealnym schematem jest opisanie trzema słowami tego, Czym ty chcesz się dzielić? Powiem ci to na swoim przykładzie. U mnie trzy słowa kluczowe to jest marketing, lifestyle i mentor e-commerce. I w postaci tych trzech punktów ja cały czas dzielę się wiedzą, czyli daję dużo treści lifestyle'owych, w przypadku nawet tych
podróży, które publikuję u siebie na Instagramie
czy filmach na YouTubie. Jeśli chodzi o mentora e-commerce, daję wskazówki, które sprawdziły się w innych biznesach, żebyś ty mógł z nich czerpać za darmo. No i w tym wszystkim także jest marketing, czyli to wszystko również jest doprawiane na samym końcu taką wiedzą marketingową.
Jeśli masz określone już te trzy archetypy,
masz określony ten jeden główny temat, w którym chcesz światu przekazywać wiedzę, to teraz najważniejsza rzecz i tu bardzo dużo osób popełnia błąd.
Wybierz na start dwie platformy.
Nie wybieraj dziesięciu, pięciu platform. Wybierz dwie platformy, w których czujesz się najlepiej. i w których będziesz w stanie regularnie publikować wartościowe treści. Na moim przykładzie to był od samego początku YouTube, ponieważ YouTube angażuje najlepiej, najlepiej
buduje relacje z odbiorcą.
Wszystkie osoby, które zostały moimi klientami czy dołączyły do Mastery Commerce Huba, Wcześniej obejrzało 5, 6, 7, 8, 12 moich odcinków nie na YouTubie, bo komunikacja na Instagramie oraz na Facebooku to jest krótka komunikacja i ciężko jest zbudować taką relację z odbiorcą, która zostanie na długo w pamięci i ktoś będzie mógł ewentualnie po jakimś czasie dokupić naszą wartość w postaci płatnych
subskrypcji, kursów czy dostępów do społeczności takich jak Mastery Commerce Hub.
Więc moje perspektywy był to YouTube oraz Instagram. Na samym początku, gdy wiesz, że ciężko jest z motywacją, nie jest to jednoznaczne,
żebyś od razu odpalał kilka platform.
Wybierz dwie platformy, stwórz do tego cztery tematy na miesiąc. W przypadku Instagrama podziel te tematy na mniejsze treści, w przypadku YouTube'a zrób jeden, dwa filmy miesięczne na start i to, co jest najważniejsza zasada.
Każdy film, każdy materiał, niech on nie
będzie od razu idealnie. Nagraj to i po prostu staraj się, żeby każdy materiał był 10% lepszy, czyli lepsza miniaturka, lepszy tytuł, może lepsze wideo, może lepsza jakość. Nie osiągniesz od razu perfekcji, lepiej jest zacząć i działać, a potem krok po kroku analizować sobie content, który dodajesz i to jest coś, co bardzo mało osób robi, czyli analiza contentu. Jeśli będziesz analizował to, co robisz, będziesz w stanie wyciągać lepsze wnioski, będziesz w stanie szybciej budować swoją markę osobistą. Content 3.0 Framework. Na czym to polega? Wybierasz 3-4 tematy na miesiąc, piszesz z tego scenariusz tych tematów, co byś chciał przekazać światu w tych tematach i na podstawie takiego jednego dużego scenariusza wokół jednego tematu tworzysz potem z tego małe kawałki contentu na social'e. Możesz stworzyć jeden jeszcze dłuższy format na przykład na LinkedIn'a. Możesz stworzyć jeden scenariusz pod to. Generalnie radzi mi się opierać na przykład na czterech tematach i testować, który z formatów najlepiej zadziała. To będzie karuzela w tym samym temacie. Na przykład 1 czerwca dodajesz post o... logistyce w e-commerce. Dodajesz go w formie wideo, potem puszczasz po dwóch tygodniach tą samą merytorykę na YouTubie, potem puszczasz np. dłuższy post na LinkedInie, potem możesz pójść na Instagramie, ten sam temat, ale w formie wideo, np. mówionej, potem w formie wideo z karuzelą. Generalnie nie staraj się wymyślać cały czas nowych pomysłów, tylko wymyśl kilka pomysłów, które najbardziej trafią twoich odbiorców, a to po prostu możesz wyciągnąć z internetu, możesz wyciągnąć z wiedzy, możesz wyciągnąć również z rozmów z osobami, które mogą być twoimi potencjalnymi klientami i po prostu rozwiązuje ich problemy, ale rozwiązuje ich problemy na takiej zasadzie, że nie twórz innego rodzaju kontentu i potem nowy, nowy, nowy pomysł, tylko wybierz sobie kilka takich punktów zaczepnych, które mogą dać wartość swoim odbiorcom i sprawią, że pozostaną po prostu dłużej na twoim profilu. I to, co jest najważniejsze, jeśli weźmiesz ten kanał na Instagramie czy na YouTubie, niezwykle istotnym aspektem jest budowanie własnej bazy, czyli starasz się wyciągać z social mediów odbiorców i przekierowywać ich na swoją listę. Czyli jeśli budujesz swój kanał na Instagramie, na YouTubie, wszędzie muszą być call to action na zapis do inwestora. Podam Ci na swoim przykładzie. Ja mając 30 tysięcy followersów, mając 7 tysięcy subskrypcji na YouTubie, mam 7 tysięcy osób w bazie inwestorowej. I ta baza inwestorowa jest największą wartością w moim e-commerce, bo to jest jedyna rzecz, która jest Twoja. Inne rzeczy to są tylko wypożyczona społeczność z danego social media.
Jakie są plusy budowania tej marki osobistej?
To jest coś, co musisz zrobić na start. Zrób 10 filmów, 10 postów, nie poddawaj się. Konsekwencja, nie motywacja. Ja, robiąc swój podcast z Buta w Marketing, zacząłem w marcu 2024, W ogóle niczego nie oczekiwałem, nie oczekiwałem wyników, nie analizowałem tego aż tak dogłębnie, po prostu
robiłem, robiłem, robiłem i po jakimś czasie
kwartalnie poddawałem te analizie. No i tak udało mi się zrobić 60 odcinków i stałem się podcastem numer jeden w e-commerce'u. Po prostu robiłem i nie miałem oczekiwań. To, co powiedziałem na początku swojego materiału, marki osobiste nie budujesz dla fame'u, budujesz
je pod kątem biznesowym.
To, co mi dała marka osobista, nagrywanie podcastów z innymi osobami, ogromną ilość wiedzy. To jest jak spotkania z różnymi mentorami, praktykami biznesu co tydzień. Druga rzecz, otworzyła mi drzwi do lepszej jakości ludzi w procesach rekrutacyjnych. Trzecia rzecz, moja marka jako Case Studies stała się case'em na różnych konferencjach komersowych. Dzięki temu buduję za darmo jej świadomość marki w internecie. Nie widzę lepszej inwestycji obecnie niż budowanie swojej marki osobistej. Teraz kilka jeszcze ważnych punktów. Wybierasz jeden temat, nie robisz zbyt szerokich tematów. Lepiej jest się sfokusować na jakiejś jednej małej niszy niż robić np. temat marketing dla biznesu. Jesteśmy w idealnym momencie. W Polsce brakuje jeszcze osób, które mają marki osobiste i są właścicielami biznesu. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak to robić,
to po prostu pobierz ten szablon, ale
naprawdę to jest jeszcze taki moment z mojej perspektywy, że jest ogromna możliwość eksploracji rynku. Tak jak w przypadku e-commerce'ów jest już dużo, ale już mark osobistych, które w poszczególnych niszach działają, jest po prostu mało.
Więc wykorzystaj ten moment.
Ja to zrobiłem rok temu i zachęcam
Cię, żebyś zrobił to jak najszybciej. I pamiętaj, nie potrzebujesz 100 tysięcy followersów.
Wystarczy ci mała liczba, taka jak u mnie nawet, to jest 6-7 tysięcy osób, ale osób, które są zaangażowane w temacie, które potem możesz ewentualnie konwertować na jakieś droższe produkty, typu mastermindy, typu jakieś szkolenia i uczyć ich. Ale żeby to wszystko zadziałało, musisz mieć misję, wizję edukacji innych i pomocy innym. I to jest bardzo ważne, że od samego początku musisz być autentyczny, transparentny i musisz chcieć pomagać innym. I na samym końcu, nie buduj marki osobistej po to, żeby coś udowodnić, żeby udowodnić coś swojemu ego, czy swoim znajomym. Buduj tą markę po to, żeby ludzie wiedzieli, kim jesteś, żeby łatwiej ci się
robiło po prostu biznes. Dobra, masz już system sprzedaży, system promocji, system kontentu i budowania marki osobistej, dlatego teraz pokażę ci moje wnioski, które nie są z kursów, tylko z realnego prowadzenia e-commerce'u mojego biznesu. Cześć. Cześć.
Cześć.
Trzy kamery, ja sam. Na początku Słowo przepraszam wynikające z tego, że obiecałem, że odcinek ZeroFiltra, czyli takie solo podsumowanie właściciela e-commerce będzie pojawiał się raz w miesiącu. Ale, moi drodzy, chciałem go nagrać w takich warunkach trochę spartańskich, będąc na swoim dziesięciodniowym eurotripie, z którego wróciłem 3 dni temu. I niestety ciężko by się było zmotywować do nagrania odcinka, gdzie miałem nad wypisanym już scenariusz. Plan na początku był w Słowenii, potem w Austrii, w Alpach, następnie... Poczułem włoski klimat nad jeziorem Garda, stwierdziłem, że to jest to miejsce, no ale niestety temperatura na zewnątrz mnie pokonywała. Tutaj w studiu mamy bardzo przyjemne 21 stopni, więc zdecydowanie łatwiej mi się rozmawia sam ze sobą, więc odcinek się nie pojawił, ale jak widzicie wskakuje on w czasie, który dla większości właścicieli e-commerce jest w ogóle czasem ciężkim pod względem przede wszystkim psychicznym, no bo spadki sprzedaży są odczuwalne i w dzisiejszym odcinku chciałbym wam powiedzieć na czym się skupię i co będę starał się wam przekazać i jaką dać wartość. Zacznijmy od tego, że mój nowy format ZeroFiltra, czyli czarna koszulka. Dzisiaj nawet przywodziłem taką koszulkę z napisem Bali. Jest odmiennością tego, co widzicie na kanale, jeśli chodzi o podcasty. On pojawia się raz w miesiącu. Jest podsumowaniem mojego miesiąca, moich wniosków, refleksji. Taki dziennik w postaci wideo dla Was. I co możecie nauczyć się ode mnie z tego, co u mnie się wydarzyło w danym miesiącu. Są kolory czerwone. jest bardziej agresywna muzyka w rolkach, no ale oczywiście pozostaje merytoryka na najwyższym poziomie. Ja traktuję ten format ZeloFiltra w ogóle w ten sposób, że jest to dla mnie właśnie taki dziennik w postaci audio-wizualnej, do którego ja mogę wracać i jestem mega ciekawy, jak będę robił to przez najbliższe 12-24 miesiące, jak perspektywa na poszczególne rzeczy będzie mi się zmieniać w biznesie, bo wychodzę z założenia, że jestem W ciągłym procesie bycia otwartym na krytykę, jestem w ciągłym procesie autorefleksji nad pewnymi rzeczami i to co mówiłem rok temu, może już po pierwsze nie działać, może mi się zmienić perspektywa, bo porozmawiałem z dużymi founderami, na przykład z moich mastermindów ze Stanów, więc ja się będę tutaj aktualizował, żebyście mieli pełen feedback, jak to wygląda aktualnie. Zanim przejdziemy do tego, co w tym podcaście dzisiaj będzie, bo to jest ważne, żebyście oglądając ten odcinek poświęcili godzinę i żebyście wiedzieli, co dokładnie dzisiaj usłyszycie i co będzie tą wartością, to na samym początku słuchajcie. Po pierwsze, wejdziemy sobie w temat w ogóle, jak jako właściciele e-commerce powinniśmy działać w... Wakacje. Ja to oprę w ogóle na swoim takim systemie Slow Productivity, ale niech Was nie zmyli słowo Slow Productivity, bo dalej będziemy starać się utrzymać dobre dla biznesu rzeczy, które wpłyną na sprzedaż jesienną. Więc pokażę Wam co powinniście robić i wszystko oparte na trybie Slow Productivity i potem Wam powiem dlaczego. Przejdziemy sobie w ogóle przez możliwości skalowania. Ja słuchajcie, poza tym, że mam swój mastermind, czyli Master eCommerce Hub, zresztą teraz odpalamy w ogóle wersję 2.0, więc jeśli ktoś z Was chciałby dołączyć do grupy, a może nawet nie dołączyć, zaaplikować, bo proces nie jest wcale taki prosty, żeby się dostać do Master eCommerce Hubu 2.0, Oczywiście zostawiam Wam link tutaj na dole przypięty w komentarzu. Jeśli macie e-commerce'y, które robią minimum milion obrotu rocznie, możecie złożyć aplikację, a może traficie do grupy, do Master e-commerce Hubu 2.0. Więc taka krótka informacja o Master e-commerce Hubu 2.0. Idąc dalej, ja poza tym, że mam swój mastermind z właścicielami e-commerce, gdzie średnia medianna to jest 600 tysięcy obrotu, to jestem również w dwóch mastermindach zagranicznych. Stale się w nich edukuję, więc chcę się podzielić dzisiaj wiedzą z tego, co ja wyniosłem z nich, czyli wiedzą, za którą zapłaciłem W tamtym miesiącu 36 tysięcy złotych. Jeden był droższy, drugi tańszy. Jeden mastermind jest o tym, jak budować marki osobiste, co przekładam na naszą markę osobistą, którą oglądacie, a drugi jest stricte mastermindem e-commerce'owym, więc dużo tam rzeczy było ciekawych i frameworki, które chciałem wam przekazać i których nauczyłem się tam są dla mnie taką ciekawą refleksją. to jak w ogóle skalować się w e-commerce i są takie trzy główne metody możliwości skalowania i wam je przedstawię dzisiaj, jak ja do tego podchodzę i potem przełożę to w ogóle na case DAG-a, bo akurat o tych hipotetycznych, strategicznych możliwościach skalowania w DAG-u w ostatnich miesiącach dyskutowaliśmy na callach z zespołem, więc przedstawię wam na swoim przykładzie, jakie są moje refleksje na ten temat. Będą również moje wnioski z mastermindów offline'owych i co możecie z tego wyciągnąć. No i będzie jeszcze jedna rzecz, czyli co powinniście robić w wakacje. I do tego jeszcze dodam swój proces COX, czyli proces, w którym pokażę wam, jakie rzeczy możecie w wakacje zoptymalizować, żeby mniej za nie płacić, żeby mieć większą zyskowność. W kwartale trzecim. I czwartym. Materiał będzie długi. Będzie długi, bo słuchajcie, YouTube działa tak, że dodaje krótkie materiały, to strasznie obcina zasięgi, więc jakby... On będzie podzielony na samym dole oczywiście na to, co może Was najbardziej interesować. Ja się zachęcam do obejrzenia całości. No i co? No i chyba to byłoby na tyle. Ja się bardzo cieszę na te podcasty i też dzisiaj mieliśmy nagrać podcast akurat z członkiem z Master E-Commerce Hubu, z Marcelem z Dubstory, ale niestety wczoraj wysłał mi screena swego łupa, że miał recovery na poziomie 1% i jest chory, dostał jakiegoś wirusa, więc nie dotarł. Jest mi bardzo przykro oczywiście, ale też z drugiej strony się cieszę, bo nie mogłem znaleźć terminu weekendowego, bo ja zawsze te podcasty solo, zero filtra nagrywam w weekendy. w godzinach porannych i w przyszłym tygodniu nie było nic wolnego, więc trochę się cieszę, bo mogę stanąć dzisiaj i opowiedzieć, przez co odcinek po prostu pojawił się wcześniej już z nie jeszcze większym opóźnieniem. Są trzy kamery, będę starał się patrzeć na jedną, drugą i trzecią, ponieważ wiem, że ciężko jest utrzymać dłuższą uwagę widza na YouTubie, gdy jesteśmy tylko centralnie skierowani, więc będę latał, Michał w montażu na pewno to ujmie, z czego się bardzo cieszę. Zaczynamy od wakacji. Ten odcinek nagrywam 6 lipca, więc mamy środek wakacji. Czas, w którym mi było bardzo ciężko jak budowaliśmy markę DAG, bo po euforycznym okresie sprzedaży, gdzie mamy zazwyczaj piki w fashion, czyli kwiecień, maj, przychodzi czerwiec, który trochę jest spadkowy, a potem przychodzi dzień 1 lipca i dzień 1 lipca ja bardzo dobrze tam znam zaustopsji i on wielokrotnie był okresem u mnie takim stanów depresyjnych. Stanów depresyjnych wynikających ze spadków sprzedaży. Ja bym chciał, żebyście mieli świadomość tego, bo też poruszaliśmy to ostatnio na Master E-Commerce Hubie z właścicielami e-commerce, że to jest OK, te spadki w sprzedaży, nie możecie na nie patrzeć w ujęciu tygodniowym, miesięcznym, patrzcie sobie rok do roku, czy taki na przykład gorszy okres wam spada znacząco, czy jakby utrzymuje się w normie. Normalny proces, w którym człowiek ma wysoką sprzedaż i w sezonie ogórkowym ona spada i to naprawdę nie jest nic złego. Chcę, żebyście mieli świadomość, żebyście wiedzieli, że ja też tak mam, że ja też tak mam, ja się już tego przyzwyczaiłem, po prostu działamy sezonowo, nie patrzymy na te gorsze okresy. Oczywiście nie każda branża to ma, ale duża ilość branż to ma. I chcę, żebyście tymi słowami wiedzieli, że nie jesteście sami, że tak mają wszyscy prawie. Ci, którzy mają te branże bardziej sezonowe, są oczywiście branże, które wykwitają w okresie letnim, ale nie jesteście sami. Ja, członkowie MasterHuba, którzy mają takie branże, po prostu tak mają i musicie mieć tego świadomość. Ale co należy robić w wakacje w takim razie, Oskarze, skoro nie przejmować się? Ja od zawsze, od trzech lat mam stałą strategię działań w wakacje. Mianowicie, wakacje u nas są czasem optymalizacji procesów, optymalizacji strategii naszej marketingowej na kwartał, trzeci, czwarty. Może jakieś nowe, fajne rzeczy wpadają, które można włożyć w roadmapę. Wakacje są czasem pozyskiwania klientów, ale pozyskiwania klientów na jesień. Czyli to nie jest czas eksploracji i podwyższania budżetów marketingowych na sprzedaż, tylko w wakacji są czasem budowania świadomości. Czyli główne KPI, które powinniście postawić w wakacje, to jest zwiększenie liczby osób, subskrybentów kalorycznych na newsletterze, zwiększenie followersu, zwiększenie osób w grupie na Facebooku. Ogólnie tak zwane mikrokonwersje, a nie konwersje, czyli wy nie będziecie mieli tutaj większych sprzedaży i koszty pozyskania będą rosły w większości branż. Skupcie się na tym, Co możecie zrobić, żeby pozyskać ludzi gdzieś swoje bazy remarketingowe, swoje bazy newsletterowe, żeby oni potem skonwertowali na jesień? Bo to jest po prostu czas, kiedy jest taniej. Jest taniej. Ja wam powiem, że nasze kampanie, i tu będę się posiłkował dwoma formatami. Marka moja Personal Brand, dużo teraz testów robimy na pozyskiwanie followersów. Drugi podmiot, czyli DAG, również content, który od początku roku dodawaliśmy, On teraz właśnie jest ponownie dodawany i testujemy, jak możemy w jaki sposób najłatwiej pozyskać followersów, czy to osoby do newslettera, czy to osoby do grupy na Facebooku. To jest czas, w którym my rozkręcamy budżety świadomościowe, żeby potem trochę je skręcić na jesień, gdy wszyscy wracają, budzą się jak niedźwiedź po zimowym śnie i zaczynają zastanawiać się, jak tu zwiększyć sprzedaż. Wy już teraz macie przygotowaną armię i arsenał ludzi w listach remarketingowych. na listach mailowych i możecie eksplorować ofertę i spróbować tworzyć większą ilość konwersji. Więc to jest czas przede wszystkim optymalizacji, strategii, połyskiwania klientów i trzecia rzecz, bardzo istotna, a mianowicie to jest czas testów. U nas w wakacje, moi drodzy, 6 dni temu zaczął się test AB z agencją Digispot z Michałem, którego serdecznie pozdrawiam. Odcinek z nim, zresztą znajdziecie, jak robić test AB na moim kanale. I my zrobiliśmy dwie karty produktu w Figmie i teraz robimy test AB na takich warunkach, można powiedzieć, sterylnych, czyli nie mamy pików sprzedaży, nie ma promocji, jest sprzedaż jednostajna, gorsza i dzięki temu mamy lepsze pole do eksploracji, jeśli chodzi o warunki testowe. bo są dane po prostu bardziej miarodajne. I my teraz testujemy dwie karty produktu. Dodatkowo karta, która wygra, będzie kartą, która będzie konwertowała potem na jesień na pewno lepiej. Ten test będzie trwał u nas około 6 tygodni. Dodatkowo my w lipcu 6 dni temu wdrożyliśmy narzędzie Sublime. Także pozdrawiam ARCA. Zostawiam wam w ogóle kontakty do chłopaków do ARCA oraz do Michała. Jeśli macie e-commerce'y większe, czyli takie, które mają tam minimum 1000 konwersji, 1500, to są osoby, które Wam bardzo mogą pomóc w wyskalowaniu biznesu pod kątem analitycznym, sublime. Więc my wdrożyliśmy sublime'a i teraz mamy kilka test i hipotez postawionych, które chcemy zwalidować w okresie wakacyjnym. Między innymi jest to, jak zwiększyć wartość koszyka, w które kampanię więcej inwestować, głębsza analiza nasza produktowa, więc my wchodzimy teraz w taką analitykę tego, co się działo w okresie przez ostatnie 3 miesiące. Przez dwa miesiące milimy dane, wyciągamy wnioski i potem startujemy już z większym rozpędem na jesień. Więc to jest taki czas od strony komersowej, co uważam, że warto robić. To jest też czas przemyśleń. To jest też czas refleksji, zatrzymania się. I o tym zatrzymaniu tak gładziutko, niczym... No właśnie, zabrakło mi porównania. Niczym... I czym coś przejdziemy sobie do dalszych moich wniosków. Poza biznesowych. I wypisane mam te wnioski. Słuchajcie, to jest książka, która bardzo dużo mi zmieniała w biznesie. Ona nazywa się Slow Productivity. To jest książka Carla Newporta. I wypisałem z niej takich sześć moich ulubionych wniosków. I na podstawie tych wniosków odniosłem się, co wy możecie dokładnie zrobić, wyciągając z tej strategii slow productivity. A strategia slow productivity polega na tym, że robicie mniej, ale lepiej. To jest główne założenie. Czyli bardzo mocno poddajecie analizie procesowi, co dokładnie może wpłynąć na wasz biznes, a mniej podejmujecie decyzji, które Stosunkowo mogło wydawać się, że dadzą wam coś, ale bez głębszej analizy możecie dużo błędów popełniać. I pierwsza zasada w tej książki, ta, którą powiedziałem, czyli mniej, ale lepiej. I w praktyce nie chodzi o to, żeby robić więcej, ale żeby robić rzeczy istotne. I będę posługiwał się swoimi ozatkami. Fajnym przykładem z e-commerce'u jest na przykład to, że zamiast uruchamiać dwa lub trzy kanały marketingowe naraz, to skup się na przykład na jednym. To też jest jak u nas w DAG-u. My nie mamy Pinteresta, my nie mamy TikToka, my stawiamy cały czas od kilku lat na Metę i na YouTube'a. I staramy się tam poprawiać content, kreację, kopii. To są jakby miejsca, w których łatwiej będzie dotrzeć niż na przykład dostawienie TikToka, czy kolejnego kanału, bo każdy z algorytmów musi się nauczyć. I ważniejsze jest z perspektywy biznesu i komersowego i bardziej efektywne, np. skupienie się na zwiększeniu LTV swoich klientów, co my teraz mamy np. w planach dodatkowo i poprawa naszego głównego kanału świadomościowego czy sprzedażowego, konwersyjnego versus dokupowanie nowego kanału, który po prostu zajmuje dużo czasu operacyjnego oraz dużo czasu zajmuje algorytm, żeby się nauczył o tym, jak ten kanał może konwertować na bardziej wartościowe osoby, które u was kupią. Idąc dalej, moi drodzy, długi horyzont czasowy. Największe efekty nie przychodzą z natychmiastowych akcji, ale z długofalowych systemów. W praktyce zbuduj system tworzenia kontentu, który przynosi klientów przez rok, zamiast robić kampanię ad hoc. Jezu, gdybym ja to wiedział, słuchajcie, rok czy dwa lata temu, to byłoby niezwykle, zdecydowanie nam łatwiej. Teraz działamy na systemach, jeśli chodzi o content. Ten odcinek, który nagrywam, on jest fragmentem systemu. Fragmentem systemu, jeśli chodzi o budowanie contentu wokół marki osobistej, jest to jeden z małych wycinków i mógłbym się długo rozwozić o tym, jak tworzyć w ogóle systemy contentowe w social mediach, ale coś, co chcę wam zdradzić, to to, żebyście podejść do kontentu w sposób systemowy. i żebyście cały content, który kreujecie w social mediach, płatny, bezpłatny, żeby on ujście jako cel nadrzędny miał, żeby ludzie dołączyli do newslettera. To, że wy na przykład zrobicie kampanię na followersów, zrobicie kampanię na dołączenie do grupy, to jest tylko cel pośredni, ponieważ jest ogromna szansa, że osoby, których zapłacicie, którzy dołączą do waszego Instagrama, one przepadną w przestrzeni algorytmów bardzo szybko, więc waszym nadrzędnym celem w sposób zorganizowany jakimiś litmagnetami, jest mnóstwo opcji, jest jakby... nie weryfikacja, jest po prostu... Zaproszenie ludzi na waszą bazę newsletterową i zbudowanie systemów daje potem wolność. My mamy stricte stworzone systemy, czy to w Dagu, czy to w Marce Osobistej. W Marce Osobistej to jest zrobione lepiej, bo łatwiej się tworzy content edukacyjny versus content produktowy, gdzie chcemy sprzedać tu i teraz. U mnie, wbrew pozorom, 90% z was, który ogląda treści, nigdy nie kupimy jego produktu żadnego. Nigdy nie dołączy do Master Huba, nie kupi Mastery Commerce Frameworku, ale to jest też nadrzędny cel tego projektu, że 90% osób, które nie ma budżetu albo jest jeszcze na początkowej drodze, ja nie chcę, żeby oni kupowali. Ja chcę, żeby oni się nauczyli z treści, które daję za darmo, takich jak te. Jeśli przejdziecie jakąś drogę, dołączycie dalej. Około 2-3% osób może dołączyć do naszego projektu MasterHub. No i teraz blog sponsorowany. Jeśli robisz minimum milion obrotu rocznie, a największe e-commerce robiło u nas 500 milionów obrotu w Master e-commerce hubie, to spróbuj zaaplikować. Jest szansa, że ci się uda. Stosunkowo nie jest ona jakaś super duża, bo ostatnio zaaplikował 500 osób, z czego 150 zakwalifikowaliśmy my i wybraliśmy dwadzieścia kilka osób. Ale warto próbować, bo jest to przestrzeń, jakiej w e-commerce nie ma poza naszym mastermindem, właściciel e-commerce. Punkt trzeci. Zarządzaj swoją energią nie tylko zadaniami. Produktywność to nie jest czeklista, tylko rytm pracy zgodny z twoją energią. W praktyce planuj najważniejsze decyzje i prace strategiczne rano, kiedy masz najwięcej klarowności. I bardzo ważna kwestia, to nie jest tak, że rano masz najwięcej klarowności, bo są różne organizmy. Ja mam najwięcej produktywności i klarowności rano, dlatego ja Najcięższe rzeczy strategiczne robię w godzinach 6-7. Nie jestem w stanie już zrobić nic po 12. Nie jestem w stanie. Moja efektywność nie jest w takim poziomie. Więc musicie wybrać sobie tryb, który wam pasuje. Ale coś, co mi się sprawdza. Nie wiem, czy to się komuś sprawdzi, ale może was zainspirować. Ja... I teraz to może wyjść, że jest to śmieszne nawet. Ja, słuchajcie, ogromną ilość rzeczy Nie wiem czy wy chcecie o tym dzielić, bo to naprawdę może być śmieszne, ale żebyście mieli trochę szerszą perspektywę i nie brali tego humorystycznie, ale tak faktycznie jest. U mnie rano zawsze jest ta nauka zarządzania najważniejszymi rzeczami, w poniedziałek i w piątki są kole z zespołami, ale część takiej pracy którą muszę, że tak powiem, wyklikać, czyli na przykład zrobić agendę do podcastu, albo nie wiem, odpisać komuś na maila, czyli pracę, którą muszę wykonać, ja ją bardzo często robię w trakcie dnia. W trakcie dnia wokół wykonywania czynności, czyli bardzo dużo rzeczy robię, będąc raz w tygodniu u Barbara, bo nagrywam podcasty. U Barbera przez godzinę jestem w stanie zrobić z telefonu mega dużo rzeczy operacyjnych. Galam sobie z czatem, Barber jest z tym okej, jesteśmy uwieni, że mogę. Dwa, jak idę na jakieś, nie wiem, manicure, pedicure, paznokcie, to tam też mega dużo rzeczy staram się robić. Jak jadę metrem, dużo robię. Jak jadę jako pasażer samochodem, dużo staram się robić. Staram się nie tracić czasu, Ale też potrafię w takich warunkach funkcjonować. Nakładam AirPodsy i działam, że w rzeczach, w których jestem gdzieś w biegu, spacerze, gdzieś siedzę na ławce, nie skupiam na energii typu siadam, teraz robię, tylko robię wszystko w biegu, przez co finalnie takiej pracy przy komputerze mam bardzo mało. Tej pracy przy komputerze myślę, że mam jakieś 10-15%. Oczywiście wynika to z tego, że głównie zajmuję się strategią i jestem w stanie wszystko zrobić z telefonu i operacyjnie to jest coś, czym ja jestem już słaby. Ja się po prostu czuję słaby w tym, bo kiedyś siedziałem dużo przy komputerze, ale jak coraz mniej jest przy komputerze i wszystko robisz w takim biegu, oczywiście poza deep workiem, bo to jest zupełnie co innego, czyli tym porannym slotem na komputerze, no to ciężko potem z tego wrócić. Więc może was niektórzy to rozśmieszyć, może powiedzieć, że to jest odklejka, ale mi jest w tym dobrze i musicie również znaleźć swoją drogę zarządzania energią, nie tylko zadaniami. Głębokie skupienie zamiast płytkiej aktywności. To trochę nawiązuje do tego. Multitasking zabija jakość. W praktyce wyłącz slacka, zamknij dashboard adsów i na dwie godziny skup się na jednej rzeczy. Na przykład strategia pricingu, analiza klientów, nowy produkt. Dokładnie to co ja robię. Szósta do siódma, szósta, ósma. Zero bodźców. Wtedy też nikt nie pisze, nikt nie dzwoni. Plus ja to robię jeszcze w weekendy, czyli dzisiaj mamy godzinę za 15-12. Dzisiaj rano już zrobiłem jeden slot godzinny, potem sobie wrzuciłem jeszcze jeden, bo nikt nie pisze, nikt nie dzwoni, więc nawet nie mam takiej refleksji, żeby spojrzeć w telefon, bo i tak tam nikt się nie odezwie z firmy, z zespołów. Przestań traktować każdą wiadomość jako zadanie. Jezu, to jest duży game changer. Słuchajcie, nie musisz odpowiadać na wszystko. W praktyce zbuduj system komunikacji z zespołem, np. tygodniowy update, zamiast być cały dzień w ogniu. U nas jest to bardzo prosto wykonane. Poniedziałek. Wszyscy mamy kole zespołowe i mówimy, co w tym tygodniu w sprincie jest zrobione, co wynika nam z naszej strategii. W piątek robimy review tego, co zostało dowiedzione, co nie i jakie były blokady. Wtorek, średni, czwartek zero coli z zespołami, zero rozmów z zespołami, chyba, że jest jakaś rzecz istotna, to wtedy piszemy na Whatsappie, ale zazwyczaj ludzie starają się wszystko przygotować sobie na piątek. Ja też nie odpowiadam. Jeśli ktoś to ogląda i nie dostał odpowiedzi na mojego maila, na Linked-Ina, na Instagramie staram się odpowiadać, bo wiem, że dużo osób tam jest, dużo aktywności dba o ten kanał, ale na Linked-Inie 89% wiadomości nie odpowiedziałem. Na mailu również. I to nie wychodzi z tego, że to jest niegrzeczne, że ja nie chcę odpowiadać, tylko ilość rzeczy jaką np. dostajesz, zapytań, propozycji, będąc jakąś tam osobą w e-commerce, Można powiedzieć, że trochę publiczną, czyli jest duża ekspozycja mnie w sieci. Nie jestem w stanie odpowiadać, a każda odpowiedź to jest moja energia i mój czas. Więc to nie wynika z tego, że nie chcę odpowiadać, tylko to jest moje odgórne założenie ze książki Slow Productivity. I szósty punkt, czyli takie zataczamy teraz koło. Akceptuj sezonowość pracy. I to jest ważne, to o czym wam powiedziałem, że to, że teraz jest gorzej, to jest tylko kwestia sezonowości naszego e-commerce'u, czyli nie musisz być w piku productivity i pracy cały rok. W praktyce wprowadź sezony. kwartał pierwszy skalowanie, kwartał drugi optymalizacja, kwartał trzeci edukacja i odbudowa, kwartał czwarty performance i domknięcia. Ja do tego jeszcze nałożę, żeby te kwartały były jeszcze bardziej efektywne, dlatego że z moich refleksji że w innym miejscu jestem jak skaluję, byłem w Dubaju, w innym miejscu jestem jak optymalizuję, jestem w Warszawie, a w innym miejscu jestem jak robię edukację i odbudowę, czyli jadę na Bali. I może się to wydawać dziwne, ale A może nie dziwne. Dla mnie to jest super przydatne. Jak zmieniam miejsca i zmieniam również sezony swojej pracy, to po prostu więcej dowożę mniejszą ilością pracy. A o co w tym chodzi? Czyli w slow productivity. Co mamy dalej w naszym dzisiejszym rozkładzie jazdy, moi drodzy? O wakacjach... O! Mamy teraz temat skalowania. Super. W jednym z moich mastermindów trafiłem na bardzo fajny materiał, w którym stwierdziłem, że wyrzuciłem sobie z tego notatki i chciałem się z wami podzielić tym i mieć odniesienie od razu do marki DAK. Ciekawe teraz będzie w ogóle claim. Skalowanie jest proste, ale niełatwe. I są tylko trzy sposoby na wzrost. Dodanie produktu, kategorii, nowy kanał sprzedaży, nowy rynek. Oczywiście to są sposoby, gdy już do jakiegoś pułapu osiągniemy, w sensie jakiś pułap sprzedażowy. To nie jest tak, że na samym początku. I dlaczego większość osób się w ogóle blokuje przed skalowaniem? Ja wypisałem takie trzy wnioski. Próbują robić wszystkie trzy rzeczy naraz, nie pogłębiają żadnej dźwigni wystarczająco, skalują bez rozwiązania kluczowego, wąskiego gardła w firmie. I co teraz trzeba zrobić? Trzeba użyć frameworku, żeby zdecydować, która dźwignię aktywować w danym momencie, żeby skalować świadomie, a nie reaktywnie. Ja opiszę wam te trzy dźwignie, jak do tego można podejść i będę się od razu ustosunkowywał do DAG-a, bo ostatnio to przerabialiśmy, rozpisywaliśmy ścieżki skalowania, więc zostaniecie wszystko jak na tacy. Skalowanie przez produkt, czyli pogłębienie oferty, wprowadzenie nowych produktów, zestawów lub linii, które zwiększają wartość koszyka, wartość klienta i udziału w rynku. Jakie mogą być przykłady w DAG-u? Mogą być to nowe kategorie. To jest coś, czego my się nie podejmujemy świadomie, bo macie dwie możliwości skalowania, horyzontalne i wertykalne. U nas stwierdziliśmy, że chcemy być kojarzeni tylko i wyłącznie z jednym produktem, czyli z torebkami skórzanymi. Chcemy być w tym najlepsi, w tym robić jak najlepsze procesy, jak najlepsze usługę klienta, dawać maksymalnie dużą wartość. Więc my nie skalujemy się w kategoriach produktowych, my skalujemy się ewentualnie w rzeczach, które mogą zwiększyć wartość koszyka, czyli dodajemy portfele, paski, breloczki, breloczki akcji charytatywne, dodajemy do tego jeszcze zestawy do pielęgnacji, zestawy do pielęgnacji całościowe torebek, pojedyncze produkty, czyli wszystko co możesz obudować wokół naszej kategorii. Drugą opcją jest robienie oczywiście pobocznych kategorii, czyli moglibyśmy wprowadzić parasole, kapelusze, ubrania, buty. Nie, buty mają za duże zwroty. I ubrania też zresztą. Więc kategoria torebek jest po prostu wdzięczna. W jakimś tam stopniu. Więc jakby to możecie robić, ale to, którą ścieżkę wybierzecie... Ja jestem za ścieżką po prostu iść w jednym nurcie, ale to nie jest też tak, że się nie da iść i rozszerzać kategoriami. Na przykład świetnie to robi Marka Jorka. Ja zresztą, właściciel Marek był u mnie na podcaście i oni rozszerzają się produktowo na różne kategorie i to też niezwykle zwiększa im LTV klienta. Jak jeszcze można skalować jeśli nie wprowadzają się nowe produkty? Możecie tworzyć zestawy, to jest coś co my chcemy przetestować, czyli robicie lepsze opcje dla klientów, czyli na przykład torebka, pasek, kosmetyczka w lepszym zestawie, tak zwane bundle. U nas tego nie robiliśmy jeszcze, bo to dużo czasu zabiera takiego operacyjnego, ale mamy to też. Nawet sobie dopiszę, bo tego nie zapisałem w swoim pliku na przyszły tydzień na kola, ale uważam, że to jest do przegadania. Po prostu z tymi zestawami jest tak, że one mega dużo czasu zajmują operacyjnego, żeby porobić zdjęcia, jakieś rozwiązanie pod to, ale zapiszę sobie na swoją wewnętrzną rozkminę. Ale uważam, że zestawy są świetnym pomysłem.
Idąc dalej.
To wprowadziliśmy fajne zadziałało, czyli zestawy na zasadzie nie produktowe, ale np. jakaś siateczka prezentowa, jakieś opakowanie na prezent i to też fajnie podbija wartość koszyka. Do tego oczywiście można robić subskrypcję, ale nie w każdym modelu to się uda. No i coś, co jest niezwiązane z pogłębianiem oferty jako stricte, ale dzięki temu możecie polepszać swoje produkty, czyli ulepszanie produktów na bazie opinii. i zgłaszanie do supportu trendów, które aktualnie zauważacie, czyli pogłębianie oferty na podstawie jakby, macie jeden nurt, u nas jest to torebka i robienie dodatkowych produktów, które są albo gdzieś trendujące, może jakieś ciekawe wzornictwo, albo poprawianie tego, co działa u was najlepiej. I teraz tak. Sygnały, które świadczą o tym, że jesteś gotowy na ten proces. Jeden produkt działa świetnie, czyli macie powtarzalność, dobry cut, klienci sami proszą o więcej. I to są sygnały, które świadczą o tym, że warto jest poszerzać tę ofertę. Jeśli jeden produkt nie działa, albo nie wiem, kategoria nie działa dobrze, to najpierw trzeba się zająć nią i się dowiedzieć, czemu dobrze nie działa. Dwa, skalowanie przez kanały, czyli przez nowe kanały dotarcia, jeśli wyczerpiemy oczywiście pełen potencjał w kanale, który mamy obecnie, czyli na przykład Unesto, Meta i YouTube. Definicja. Docieranie do większej liczby idealnych klientów poprzez nowe kanały dystrybucji lub polskiwania ruchu. Przykłady. Przejście z Meta Ads na TikTok Adsy, Google Shopping, Influencerzy, SEO, UGC. I ja wam powiem, jak to u nas wygląda, żebyście też może z tego wyciągnęli wnioski. U nas jest Meta. Google, automatycznie też kampania sprzedażowa oraz YouTube, influencerzy i teraz mamy na większą skalę testujemy UGC. Oczywiście można pójść jeszcze szerzej, dodać afiliację, choć ja nie jestem fanem. Można dodać imię marketing. To oczywiście też u nas jest, ale ja aż tak tego nie traktuję jako kanał, tylko bardziej... no mam trochę inną definicję tego. Można pójść w marketplacy. Można wpójść w retargeting między platformami, żeby pozapychać dziury w lejku sprzedażowym. Opcji jest dużo. Ważne jest to, żebyście wiedzieli, że jesteście na to gotowi. I teraz sygnały, które świadczą, że jesteście gotowi. Twój kanał działa. i ma pozytywny ROAS. To nie jest tak, że zrobicie kampanię na Facebooku i Google i to źle działa i wyjdziecie na TikToka to nagle zacznie działać lepiej. Nie, nie zacznie działać lepiej, bo kwestia jest tego, że macie pewnie złą stronę, źle dobraną grupę docelową, etc., mnóstwo powodów. Masz gotowe kreacje i oferty do ponownego użycia, czyli jeśli coś działało dobrze, to jest u nas schemat.
Na mecie?
To przesuwamy to na YouTube'a. Masz spisany media, playbook, system działa i go kopiujesz. Czyli masz brandbooka komunikacji, masz brandbooka wizualnego. Jesteś w stanie łatwo tworzyć kreacje, które nie będą jeden do jednego, bo na przykład na TikToku działają inne kreacje, a na Instagramie inne, ale będziesz w stanie szybko to zaimplementować. I uwaga! Najpierw głęboko wchodzisz w kanał, potem szeroko. Nie wchodź w trzy kanały płatne, jeśli nie masz jednego naprawdę dopiętego. Bardzo ważna rzecz. I trzecia opcja. Skalowanie przez rynek. My się nad tym długo zastanawialiśmy. Zresztą nagrywałem też podcast o tym, jak mógłby DAG wyjść na rynek zagraniczny. Wchodzenie na nowe rynki geograficzne, językowe lub segmenty klientów z tą samą ofertą. Przykłady. Sprzedaż tych samych produktów do UK, Azji, Europy, etc. Tłumaczenie strony i obsługa klienta na nowe języki. Wejście do segmentów B2B lub niszowych. My zastanawialiśmy się nad wejściem z tymi samymi produktami. w kilku modelach, w modelach performance'owych, w modelach przez marketplace'y, przeliczyliśmy te wszystkie koszta z tym związane, ile będzie nas kosztowało tłumaczenie strony, obsługa klienta na nowe języki, zobaczyliśmy także jakie są możliwości wejścia na B2B, na zagranicę, zdefiniowaliśmy to w pełni, weszliśmy też w jakieś bardziej niszowe concept story, No i na ten moment decyzję jeszcze nie podjęliśmy, w którą stronę pójdziemy, bo na razie mamy rozpisaną tą szeroką mapę i patrzymy na cyferki, co się może najbardziej opłacać. I tak to powinno się generalnie robić. Sygnały jesteś gotowy. Twój główny rynek jest nasycony lub drogi. Rostący kakt. I teraz tu jest trochę taki rozjazd, bo z jednej strony z roku na rok koszty kliknięć w reklamach rosną, więc ciężko jest dokładnie to ocenić, ale jeśli dolewacie budżetu i naprawdę nie widzicie tego wzrostu sprzedaży i dobrze to analizujecie na przykład takim narzędziem jak Sublime, to jest hipoteza, że gdzieś tam się wysycacie w tym rynku. Macie możliwości operacyjne, logistyka, customer support, fulfillment. Masz dowód, że oferta jest uniwersalna. To nie jest powiedziane, że jak sprzedajemy coś na rynku polskim, to to się będzie sprzedało na rynku zagranicznym, bo są może inne preferencje klientów, estetyczne, wizualne, jakościowe, więc trzeba mieć na to naoczny dowód w postaci na przykład dobrze zrobionej analizy konkurencji. Bardzo ważna rzecz. Nowe rynki to jest nowa forma budowania zaufania. Kopiowanie reklam ze Stanów nie zadziała bez lokalnego kontekstu. Bardzo ważny punkt. To nie jest system kopii w klej. Można się zainspirować. I teraz taki to było w tym temacie na tyle. Myślę, że to jest ciekawe. Jak macie jakieś pytania do tych trzech form możliwości wzrostu, to wprawdzie nie mamy możliwości, jak na ostatnim warsztacie, porozmawiania i odbycia myśli między sobą, ale możemy sobie podbijać myśli w komentarzach, więc zachęcam was do dyskusji. Każdy komentarz, nawet komentarz ze słowem W. podbije zasięg tego materiału i więcej osób do niego trafi, więc teraz wszyscy piszemy w komentarzu W. To będzie bardzo merytoryczny algorytm, na pewno to polubi. A tak całkiem serio napiszcie coś ciekawego, albo zadajcie pytanie, albo powiecie, że spoko materiał, niespoko materiał, zgadzam się, nie zgadzam i zasubskrybujcie i polajkujcie. Zawsze to było dla mnie uwłaczające żebranie o te subskrypcje i lajki, ale powiem Wam szczerze, że dzięki temu po prostu moje treści są na YouTubie, są w stanie docierać organicznie do osób, więc jakby to jest mega wartościowe, a ich widzicie Chciałem się pochwalić, że w czerwcu zrobiliśmy Mastermind w ramach Master E-Commerce Hubu na żywo. Zrobiliśmy event na żywo i ten event wypadł świetnie. Warto, żebyście zobaczyli, jak to wygląda, ale też chciałem, żebyście zobaczyli, co o tym evencie mówią uczestnicy. Więc tutaj taka krótka wstawka tego, żebyście zobaczyli, jak Master E-Commerce Hub pomaga innym właścicielom e-commerce i takie krótkie trzy, a może dwa, może jeden, nie wiem ile, Michał i Dora, tutaj Michał, więc musi Doraś tutaj wideo, opinie, nawet wideo wywiady, nie, opinie członków Master E-Commerce Huba. Więc nie zostawajcie, zostańcie na chwilę dłużej, to nie jest forma reklamy, ale chcę żebyście zobaczyli jak Master E-Commerce Hub może pomagać wam w skalowaniu waszych biznesów, waszego mindset'u i waszych strategii. Michał, puszczaj to.
Jakbyś miał podjąć decyzję jeszcze raz, dołączyłbyś
do Master Mind E-Commerce?
Zdecydowanie. Czekam aż zaprezentujesz jak będzie wyglądała druga edycja. Jest ze mną Olek.
Co z tego dla Ciebie najwięcej wyniosłeś, zarówno dla Ciebie oraz dla brandu, który prowadzisz?
Najważniejszy dla nas punktem było to, że jakby to budowanie marki to nie jest tylko marketing, za tym idzie całe takie jakby zaplecze i logistyka i finanse.
Co Ci dają spotkania w MasterHubie? Jakie z nich wynosisz wartości dla siebie?
Dla mnie Mastermind jest tym właściwym miejscem, gdzie znajduję ludzi, z którymi mogę nawiązać relacje, którzy mogą nam jak najwięcej pomóc
w rozwoju tego biznesu.
Dzisiaj event live jest super. Na początku taka niepewność, a teraz wszystkimi się gada i buduje network fajnej insajty. To jest taka właśnie, moim zdaniem, grupa, która cię motywuje do tego, żeby nie odpuszczać, tylko cisnić cały czas. Byłem w stanie ci, nawet teraz w telefonie, był w stanie pokazać slajd, który do mnie przemówił. Tam było jedno zdanie. E-commerce jest bardzo kurwa trudne. I to było coś tak naturalnego. Co uznałem, że oczywiście połączone z tym, że to mówiłeś ty i podpierałeś to swoimi realnymi historiami. Była przelana jakby twoja prawda. Podzieliłeś się chyba czymś takim jeszcze bardzo wartościowym w mojej ocenie, że nie zawsze wszystko u ciebie było super, tylko też, że był moment taki... Nawet bardzo trudne to było, wręcz wyznanie prywatne. Mnie kupiłeś swoją prawdą, dodatkowo podpartą tym, że faktycznie chciałeś się pogielić z tym wszystkim, jeszcze też swoimi wtedy słuchaczami.
Wszedłbyś ponownie do Mastery Commerce HUB-u, czy nie?
Bez wątpienia.
Fajne, prawda? Fajne. Nie każdy będzie mu do tego dołączyć, ale jeśli nie możecie dołączyć, to zróbcie coś, co ja zrobiłem ostatnio. Ja ostatnio zorganizowałem Master Breakfast, czyli zaprosiłem 10-12 znajomych z biznesów online'owych. Były osoby, które sprzedają high ticket'y, które sprzedają e-commerce'y, które mają wielomilionowe biznesy i usiedliśmy sobie na trzygodzinne śniadanie w Bacon w Warszawie i porozbijaliśmy sobie fajne pomysły. Więc odezwijcie się do osób, które lokalnie wiecie, że robią biznesy i spróbujcie się nawet z nimi złapać na dwie, trzy, cztery osoby bardzo wartościowe. A my wchodzimy w ostatni segment w tym odcinku, czyli w pełny proces. I to jest coś, co warto jest zrobić w wakacje. Pełny proces optymalizacji COX od produktu do klienta. Czyli co możecie zrobić, żeby zoptymalizować koszta? I to jest też fajny framework z mojego masterminda zagranicznego. I na podstawie jego ja sobie wypisałem, które już w DAG-u mam wdrożone. starali się wdrożyć, nie wszystkie nas dotyczą, ale to może być duża inspiracja dla was. Negocjacje z fabryką i produkcją. Konsolidacja SK-use'ów, czyli mniej wariantów, na przykład, nie róbcie ogromnej ilości wariantów, przeanalizujcie sobie, co się sprzedawało w ostatnim kwartale roku, półroczu i dzięki mniejszej ilości wariantów będziecie w stanie trochę, w ogóle powinniście w tym okresie wakacyjnym troszkę uszczupić swoją ofertę. Zobaczyć, jakie rzeczy możecie ewentualnie z niej pousuwać. które np. są drogie w połyskaniu w Google Adsie czy w innych kampaniach płatnych, dzięki czemu będziecie mieli lepsze ceny hurtowe. To jest pierwszy pro tip. I jeśli np. no to jest jakaś prozaiczna rzecz, ale myślę, że może dla kogoś być wartościowa. Jak złożycie sobie po prostu średnią ilość zamówienia per produkt, to będziecie mieli większe zamówienie. Jeśli ograniczycie sobie ilość z waszych kategorii produktowych, albo po prostu produktów, wariantów, będziecie mogli zamówić poszczególnych produktów więcej, przez co będziecie mieli rabaty ilościowe. Idąc dalej. Negocjujcie warunki z płatnościami. Jeśli macie bramki płatnicze, jeśli macie dobry miesiąc, teraz pewnie wakacje nie jest najlepszym pomysłem na to, ale jeśli macie dobry miesiąc, to po prostu starajcie się w danym miesiącu, po tym najlepszym miesiącu, odezwać do bramki płatniczej i spróbować negocjować warunki. Tak samo róbcie z kwestiami, jeśli chodzi o logistykę. Idąc dalej. Jeśli będziecie mieli jakieś oferty, na przykład zamawiacie jakieś pudełka, jakieś taśmy, starajcie się w tym okresie wakacyjnym, gdzie jest trochę lżej, odezwać się do dwóch, trzech dostawców i zobaczyć, porównać oferty. Czy ta oferta, którą macie sprzed roku, jest nadal dobrą ofertą, czy może na rynku pojawi się gracz, który ma lepszą ofertę, bo na przykład robi produkt i sprzedaje do większej ilości biznesów. Optymalizacja opakowań. W postaci opakowań także rób roczny audyt kosztu opakowań i wiecie nawet się mówi, że nie wiem 15-20 groszy taniej, ale przy skali rocznej ile wy tego sprzedajecie to już może być jakiś fajny budżet, który potem można wykorzystać np. na zrobienie brandbooka albo brandbooka komunikacyjnego. Co możecie jeszcze zrobić, jeśli chodzi o optymalizację dostawy do samego magazynu? Więc tu jest takie kilka protipów. Używajcie zawsze frachtu morskiego przy dużych zamówieniach. To jest 60-80% taniej niż lotniczy. Konsolidujcie przesyłki, mniej odpraw celnych i kosztów importu. Planujcie zapasy średnio na 90-120 dni z wyprzedzeniem. Unikniesz wtedy drogich tych dostaw lotniczych. My wielokrotnie w Dagu ten błąd popełnialiśmy. I współpracujcie z brokerami frachtowymi. Znajdziecie lepsze stawki. Dalej, opłaty za magazynowanie i fulfillment. Zróbcie audyt umowy z waszym fulfillmentem, jeśli nie macie magazynu. I to jest case z kilku moich znajomych teraz e-commerce'ów, którzy bardzo długo w jakimś fulfillmencie byli. Byli w takiej strefie comfort zone, nie analizowali rynku na bieżąco. Okazało się, że są oferty, które są lepsze, bardziej wydajne, tańsze i te osoby przechodzą na inne fulfillmenty. Usuńcie martwy zapas Fulfillmentu, czyli produkcji sprzedającej się 90 dni lub dłużej i skorzystajcie z magazynów regionalnych, jeśli jest taka potrzeba. Wtedy bliżej klienta i niższy koszt dostawy ostatniej mili. Numer 5. Optymalizacja wysyłki do klienta. To, co już powiedziałem wcześniej, czyli negocjujemy stawki w tym okresie z przełożnikami. Większy wolumen, lepsze stawki. Wprowadźcie darmową dostawę od określonej kwoty, zwiększa AOV i marżę, czyli jeśli macie na przykład średni koszyk 500 zł, to zróbcie dostawę od 550 zł. Jakby dostawa powinna być uwarunkowana tym, jaki mamy średni koszyk i dzięki temu, że mamy dostawę od 500 zł, czy średni koszyk jest 500 zł, robimy dostawę od 550 zł, to jest większa szansa, że zwiększycie sobie AOV dzięki dodatkowemu upsellowi. Ja was zachęcam do tego, żebyście w ogóle dołączyli do mojego newslettera. Raz w tygodniu daję tam swoje protipy. A jeśli jesteście biznesem w stylu, który robi ten milion powyżej, a mamy biznesy Master E-Commerce Hub, które robią 10, 20, 30, 50 milionów, też 5 i wszyscy mamy jeden wspólny cel. Master E-Commerce Hub to jest przestrzeń, która daje możliwość uzyskania wiedzy od innych właścicieli e-commerce, ale to jest przestrzeń, które wy musicie też dać od siebie. I ten Master e-commerce Help, jeśli chcecie wiedzieć, jak dokładnie to funkcjonuje, jak może pomóc, to po prostu kliknijcie link w opisie i zgłosi się przez formularz zgłoszeniowy. No i ja was bardzo proszę o te komentarze i feedback, czy takie odcinki są wartościowe. Ja bym chciał je nagrywać w bardziej takich Ciekawe w przestrzeniach, ale ustawienie tych trzech kamer, osoba, która jest na bieżąco i sprawdza wszystko z dźwiękiem, z obrazem, sam bym tego nie ogarnął, bo bym się zamotał w tym procesie technicznym, którego bardzo nie lubię. Bardzo mi się to podoba, że mogę przyjść, wyjść i wszystko jest zrobione, wysłane, zmontowane. Dzięki wielkie i do usłyszenia za tydzień, w niedzielę o 9. Dzięki. Jeśli miałbym wskazać jedną rzecz, która decyduje o tym wszystkim, to nie są to reklamy, to nie jest to content, to jest produkt. Bo możesz mieć najlepszy marketing na świecie, ale jeśli produkt nie trafia, to zawsze będziesz walczył, dlatego teraz rozbijamy to na czynniki pierwsze. Uważam, że to jest najważniejsza rzecz w e-commerce i niestety większość osób podchodzi do tego po macoszemu. Produkt market fit i wprowadzanie nowych produktów w swoim e-commerce. W tym wideo przejdziemy sobie przez 15 punktów, które definiują to, że masz większą szansę na osiągnięcie sukcesu produktowego w swoim e-commerce oraz w drugiej części pokażę Ci, jak wprowadzać w ogóle nowe produkty i jaki konkretny cel powinny one spełniać oraz kilka pytań, które powinieneś, a nawet musisz żalać swoim klientom. Produkt Market Fit. Czym to tak naprawdę w ogóle jest? Produkt Market Fit to jest tak naprawdę dopasowanie do potrzeb. To jest produkt, który idealnie pasuje do Twojej grupy docelowej i odpowiada na jej problem, wyzwanie. Jeśli będziesz miał idealny produkt market fit, to znaczy, że Twoi klienci będą z Tobą lojalni, czyli poza tym, że sprzedasz im produkt za pierwszym razem, to wrócą po ten produkt kolejny raz. Uważam, że osiągnięcie produkt market fitu w danym segmencie, w danej target grupie wybranej swojej klienckiej, to jest najważniejszy punkt, jeśli chodzi o long-termową grę w e-commerce i osiągnięcie wymarzonego sukcesu sprzedażowego oraz wzrostu sprzedaży rok do roku. Dlaczego to jest istotne? Częsty problem founderów e-commerce jest to, że mają średnio dopasowany produkt, za mało czasu na to poświęcają, przez co ich marketing jest nieskuteczny. Bez produktów market fitu działania marketingowe są nieskuteczne albo jednorazowe, czyli ktoś po te produkty nie wraca. Gdy nie masz tego product market fitu, to masz po prostu powolny wzrost, bo ciągle walczysz o tą sprzedaż. Jest to ciągła walka w chaosie. I gdy osiągniesz product market fit w swoim segmencie, to łatwiej jest skalować. Idziesz po prostu bardziej płynnie przez kolejne segmenty rynku, czy przez ekspansję zagraniczną. I zacznijmy sobie od tego w ogóle jak mierzyć ten product market fit. Możesz wykorzystywać dane jakościowe i ilościowe. Dane ilościowe, czyli np. ankiety klienckie i dane jakościowe, czyli pogłębione w wiary z twoimi klientami, spotkanie jeden na jeden z potencjalną grupą docelową. Ja lubię bardzo takie ćwiczenie, czyli zadanie konkretnego pytania swoim klientom. Jak byś się czuł, gdybyś nie mógł już korzystać z tego produktu nigdy więcej? Jeśli wskaźnik odpowiedzi będzie większy niż 40, byłabym bardzo rozczarowana, to prawdopodobnie udało Ci się osiągnąć produkt market fit. Czyli podsumowując, to co możesz zrobić, żeby dowiedzieć się, czy Twój produkt idealnie rezonuje z Twoją target groupą, to są ankiety. Taką prostą ankietę możesz stworzyć sobie np. w Google Docs, jeśli chcesz, żeby ona wyglądała bardziej ładnie, to może być również to Typeform. No i tu są pytania, jakie możesz zadać swoim klientom. Poza ankietami możesz też zrobić wywiady. Możesz podejść do osoby, która wydaje cię potencjalnie twoją grupą docelową i lubi bardzo test kawki, czyli podejść do na przykład osoby w kawiarni, która uważa, że może być twoją grupą docelową, że produkt, który chcesz do niego skierować, to jest właśnie ta osoba. Podejdź jej po prostu za postawienie kawy, porozmawiać pół godziny, godzinę, zebrać dane takie jakościowe, pogłębione. Ale możesz też wejść głębiej, możesz eksplorować to online, możesz wejść na fora, dyskusyjne recenzje, możesz wejść na przykład na produkty firmy, która będzie potencjalnie twoją konkurencją, zobaczyć jakie produkty u nich się najlepiej sprzedają i zobaczyć co w tych produktach jest złego i po prostu stworzyć produkt poprawiony o rzeczy, których oni nie mają, a klienci o nie proszą, albo na przykład na nie narzekają. I teraz to co jest najważniejsze, czyli 15 kryteriów wyboru produktu. Coś na co ja nie zwracałem kiedyś uwagi, czyli celuj w ogromne rynki. Duży rynek to jest wiele możliwości i później po prostu osiągniesz sufit jeśli chodzi o swoją sprzedaż. Czyli jeśli masz jakiś świetny pomysł, jest to idealny produkt market fit dla danej grupy docelowej, to postaraj się wybrać możliwy jak największy rynek. Oczywiście najprościej jest w Polsce, ale możesz też spróbować zrobić e-commerce z wejścia na zagranicę. Skala problemu. Im większy, im bardziej dotliwy problem, tym ludzie chętniej za niego zapłacą. 3. Rozwiązanie problemu. Produkt musi rzeczywiście rozwiązywać problem, inaczej brak powtórnych zakupów. 4. Dobra jakość. Produkt musi być pożądany. Dostęp do jakościowego dostawcy jest kluczowy. I tu Wam od razu pokażę, jak to wygląda u nas na ankiecie. Ankietowaliśmy, to jest bardzo ciekawe. Zobaczcie, jak wybijają się odpowiedzi związane z jakością. Co najbardziej Cię przyciąga do produktów? Tak, uszereguj ważność podanych aspektów, stawiając je na miejscu od jednego. Jak ogromna jest istotna i waga jakości w dobie tego, że mamy coraz więcej schowych jakościowo produktów z Azji i z marketplace'ów z Chin. Więc to jest coś, co naprawdę może dać Ci realną przewagę, czyli produkcja w Polsce lubiąc produkcja w Europie. Wysoki AOV, czyli wyższa średnia wartość zamówienia. równa się automatycznie wyższy dopuszczalny kak. Unikalna wartość. Zużywalny produkt lub komponenty. I to jest istotne. Staraj się wybrać taki produkt, którego Twoi klienci nie będą mogli się od niej uzależnić. Czyli stwórz produkt, którym będą musieli wracać albo musieli coś wymieniać. Przez co będziesz miał nie dość, że będziesz miał wyższe LTV swojego klienta, ale ta powracalność po prostu będzie dała Ci możliwość bardziej agresywnego pozyskiwania klientów nowych, którzy są niezwykle istotnym paliwem w e-commerce. Crosssell. Projektując swoją strategię tego, co by sprzedawał, skup się od razu na samym starcie, na wszystkich dodatkowych komponentach, czyli na cross-sellach, upsellach, które będą podnosiły po prostu wartość koszyka. I to jest bardzo istotne, żeby pomyśleć o tym wcześniej, bo często zauważą founderów e-commerce, puszczają jakiś jeden produkt, dwa produkty, a dopiero po jakimś czasie zastanawiają się, co ja mógłbym dosprzedać, jak mógłbym zwiększyć wartość swojego zamówienia, a czasami to jest za późno, bo na przykład nie ma możliwości oddania czegoś, co by było proste i łatwe w produkcji. A to są realne po prostu pieniądze, które leżą na stole. Wolumen wyszukiwań. Wolumen wyszukiwań w nawiasie Myszy dopisał, czy dana fraza jest trendująca czy spadkowa. Wysoki wolumen wyszukiwań wraz z dużym wzrostem zapytań to po prostu jest silniejszy popyt i większa intencja kupowa, więc celuj w takie branże, które widzisz, że się rozwijają albo dopiero się rozpędzają i które mają po prostu duży wolumen z wejścia. Często jest tak, że znajdziecie jakiś produkt niszowy, zafiksujecie jakąś niszę konkretną, ale potem się okazuje, że po prostu bardzo mało osób to wyszukuje, więc automatycznie cięższej Wam jest to sprzedać, bo mało osób ma intencję kupową, a budowanie edukacji wokół sprzedaży jakiegoś produktu zawsze jest dłuższe i bardziej czasochłonne. Trendy rynkowe. Analizuj kierunki trendy. Czy są wzrostowe i spadkowe? Czy mają potencjał 5-10 lat? Czy widzisz, że np. w ostatnich pięciu latach to np. spada o 2, 3, 4, 5%, ale cały czas spada i za kilka lat po prostu spadnie do momentu, w którym stracisz rentowność? Kraj bez konkurencji, czyli jedna z ważniejszych rzeczy. Szukaj aktywnej konkurencji reklamowej. Rekomenduję Ci zakupić sobie dostęp do Steamularweba, narzędzia, które jest płatne, ale które zaoszczędzi Ci dużo czasu wcześniej, bo możesz weryfikować sobie estymowany ruch, estymowaną sprzedaż i kanały upolskiwania ruchu konkurencji, która Twoją konkurencją może za jakiś czas być, decydujesz się do wejścia w dany segment sprzedażowy. Arbitraż kanałów. Szukaj produktów, które działają na jednym kanale, a nie są jeszcze obecne na innym. To jest też ciekawe. Na przykładzie DAG'a, jak to u nas wyglądało, ja starałem się zawsze znaleźć jakąś lukę w kanale akwizycji swoich klientów. I gdy wszystkie marki skupiały się na mecie, a głównie na Google'u z mojego segmentu, to ja od kilku lat aktywnie działam na YouTube Adsach. Czyli wiedziałem z wejścia, że prowadzając daną kategorię będę mógł ją promować w kanale, w którym po prostu nie mam tej swojej bezpośredniej konkurencji. Punkt dwunasty, bez którego nie pojedziesz po prostu dalej w okresie longtermowym, czyli osobiste zainteresowania. Czyli twoje osobiste zainteresowania, czyli tzw. founder market fit pomogą Ci utrzymać wizję w długim terminie. I gdy będziesz po prostu gorszy okres albo nie będzie Ci się chciało, ale będziesz się jarał tym, co sprzedajesz, to będzie Ci po prostu prościej. I wybór produktu. Wybierz produkt spełniający większość tych kryteriów. Oczywiście nie wszystkie są możliwe, ale one po prostu zmaksymalizują Twoją szansę. Te, które są niepodważalne, moim zdaniem to jest rynek, problem, wartość koszyka, wysoka marża oraz jakość. I ta jakość się bardzo przebija, co nawet przykładem jest to, co wyszło w naszej ankiecie. Jeśli chcesz sprzedawać, to pamiętaj, że marketing będzie ważył bardzo dużo w twoim biznesie e-commerce'owym, więc musisz stale rozwijać swoje kompetencje marketingowe. Oczywiście uważam, że powinieneś powierzchownie wchodzić w pewne elementy, a potem delegować to i oddawać to specjalistom, którzy się na tym bardziej znają, ale gdybyś miał taki powierzchowny ogląd wszystkich tych aspektów, po prostu będzie ci łatwiej. I co jest naprawdę finalnym takim etapem tego, czy Ci się uda, jeśli chodzi o osiągnięcie tego idealnego produktu market fitu, to jest testowanie i optymalizacja. Nie poddawaj się, jak jeden produkt Ci nie wyjdzie i przerobisz na przykład ten materiał, zobaczysz, jakie błędy popełniłeś, to cały czas testuj, testuj, testuj. Nie pierwszy, nie drugi, nie trzeci produkt możesz okazać sukcesem, ale po iluś próbach możesz trafić na produkt, który naprawdę zażre na rynku. Ja też wiele porażek produktowych miałem, ale ten proces testowania i optymalizacji jest niezwykle istotny w tym. W tym wideo skupiamy się stricte na produkcie i chciałem też daćki stop na wdrożenie nowego produktu, nowej kolekcji i jak to dokładnie posegregować jeśli chodzi o wdrażanie tego w sklepie internetowym. Zanim wprowadzisz jakiś produkt nowy do swojego oferty, zadaj spytanie dlaczego, jaki on ma spełnić cel Ja widzę kilka celów strategicznych. Pierwsze to jest połyskanie klienta, czyli możesz wprowadzić produkty, które przyciągną nowych klientów. Na przykład będą trochę tańsze niż średnia wartość twojego koszyka i dzięki ofercie o niższym progu wejścia po prostu będziesz miał większą szansę na to, że dokonasz konwersji w danej grupie zakupowej. Więc my na przykład w tym roku wprowadzamy tańsze produkty, trochę prostsze w produkcji i te produkty będą targetowane do nowych osób, do osób, które jeszcze nie mają styku z naszą marką. Druga kategoria i cel strategiczny, jaki możesz wybrać, to utrzymanie klientów, zwiększenie wartości klienta, którego już masz u siebie. Czyli to są produkty, które muszę zaskoczyć. Na przykład nowe kategorie produktowe. My będziemy w tym roku testować kolekcje wieczorowe, biznesowe, czyli wcześniej skupialiśmy się na produktach codziennych, a teraz wiemy, że klient są zadowoleni z tego produktu i dokładamy kolejne kategorie produktowe do osób, które już z nami są.
Dalej.
Możesz poznać nową grupę odbiorców, czyli możesz wejść np. w inną grupę demograficzną lub inny segment kupujących, pozostając dalej np. w nurcie tym, czyli my mając torebki możemy zrobić teraz kolekcję, i to też planujemy, z influencerów, która np. dociera do młodszych osób niż nasza starystyczna klientka. Dalej pozostajesz w tym samym segmencie, a możesz się rozstrzelać po prostu jeśli chodzi o demografię. Musisz też wprowadzać takie produkty, które budują markę i twój brand, czyli produkty, które niekoniecznie będą tymi bestsellerami sprzedażowymi, albo nie będą tymi produktami, które są na samym pielestale tego pierwszego punktu styku z klientem, ale mogą być to edycje limitowane. Mogą być to bardziej designerskie produkty, mogą być to produkty, które są w odjechanych kolorach. Coś, co jest niestandardowe, ale co wybija się w świadomości i w social mediach pokazuje, że robimy coś innego niż czarne i białe przykładowo. Kolejnym celem strategicznym rozszerzenia swojego asortymentu może być nazywana kampania sezonowa, czyli stworzenie nawet nie tyle produktów, co zestawów. Możesz ze swoich produktów stworzyć zestawy na Dzień Matki, specjalne paczki na Black Friday. My mamy w przyszłym roku w planie wprowadzenie zestawów, takich konfiguratorów, którym będziesz mógł wybrać sobie z naszej całej kategorii produktowej portfel, torebkę, pasek w jakimś tam lepszej cenie. Więc daj możliwość wyboru na stworzenia swoim klientom samemu zestawów. Rozłożę na samym końcu jeszcze jeden cel, czyli zwiększenie średniej wartości koszyka. Czyli to są produkty tańsze. Są to produkty między 5 a 10, czasami 15-20% wartości koszyka, czyli dodatki. Crossele, upsele. Jeśli wprowadzasz produkt i on nie wspiera żadnego z powyższych celów, to go nie wprowadzaj, dopóki nie określysz tego, co jest najistotniejsze na danym etapie rozwoju. Czy wprowadzenie crosselu, upselu, czy np. nasz problem jest pozyskiwanie nowych klientów i musisz stworzyć ofertę, która będzie nieco tańsza, a będzie rezonowała z grupą, która może być potencjalnie twoją grupą kliencką. I teraz tak. Weryfikacja zapotrzebowania. Czyli zanim zlecisz kreację albo zamówisz towar, musisz zweryfikować popyt. Bo to, że masz jakieś pomysły i cele strategiczne to jest jedna rzecz, ale musisz wejść głębiej w zainteresowania twojej grupy docelowej i rynku. I takie trzy kluczowe pytania. Czy już istnieje zapotrzebowanie na ten produkt? Możesz to zweryfikować sobie przez narzędzia trendów typu Google Trends, Amazon, TikTok. Możesz poradzić sobie to również analizie na produktach konkurencji.
3.
Możesz też wejść sobie w wolumen słów kluczowych, czyli zobaczyć na konkretnych narzędziach, czy te produkty mają tendencję wzrostową czy spadkową. 2. I to jest bardzo często pomijany punkt. Jak drogo jest reklamować ten produkt? Czyli ile szacunkowo kosztuje CPC, CBM dla słów kluczowych?
I 3.
Jak silna jest konkurencja? Czasami jest tak, że możesz chcieć prowadzić jakąś kategorię, rozszerzyć się produktowo, ale nie przebijesz się, bo tam już jest naprawdę solidna konkurencja, która będzie wymagała po prostu większego budżetu i czasu. Więc musisz zweryfikować, czy jest na scenie marketplaces, social mediów. Czy produkty są generyczne, czy się wyróżniają. Czy możesz stworzyć lepszy hook, lepszy produkt, lepszą historię. I mam prośbę, nie pomijaj tego kroku, bo wysokie CPM i niska marża to po prostu może być cmentarzysko dla twoich nowych produktów. I zanim odpalisz kampanię na zimny ruch ze swoim produktem, możesz na początku wpisać swoich odbiorców. I gdzie powinieneś wpisać swoich odbiorców? To, gdzie my to robimy, to jest ankiety i pytania na stories na Instagramie, posty i ankiety w grupach na Facebooku, segmentacje klientów przez e-mail, ankiety, które są wpięte po prostu w kampanie mailowe. społeczności, na Discordzie, Slacku, tam gdzie naprawdę masz kontakt ze swoimi klientami, może być też to grupa na Whatsappie na przykład. I możesz wysyłać na przykład ankiety do byłych klientów, którzy dawno temu nie kupili i możesz spytać ich dlaczego i czego na przykład potrzebują. Jakie pytania należy zadawać? Czy użyłbyś tego produktu? Tak, nie, dlaczego, nie? Jaka jest Twoim zdaniem największa zaleta tego produktu? Co byś zmieniała w tym produkcie? Jakiej ceny się spodziewasz? My tu wielokrotnie testowaliśmy w DAG-u, wrzucaliśmy produkt i pytaliśmy, ile ten produkt, Waszym zdaniem, powinien kosztować. Albo ile będzie kosztował osoba, która odgadnie, dostanie XYZ nagrodę. Która wersja Cię bardziej podoba? Czy zdjęcie A, czy zdjęcie B? Możesz też testować sobie z klientami zdjęcia. Jakie cele to spełni? Poznanie odbioru produktu przez klientów, określenie głównych problemów, które rozwiązuje i wychwycenie obiekcji. Ceny, rozmiaru, czy niejasności komunikacji. Produkt w komersie jak widzisz jest kluczowy. Naprawdę możesz zrobić szereg działań, które dadzą Ci po prostu przewagę konkurencyjną. Jeśli taki materiał Ci się podobał, krótszy, bardziej merytoryczny, to zostaw łapkę w górę, dalej komentarz, albo zadaj pytanie nawet konkretne, jeśli coś było niejasne, albo wiem co. Możesz napisać co z tego materiału wyciągnąłeś i to będzie dla mnie najbardziej wartościowe, bo to będzie właśnie ten loop społeczności, czyli dowiem się co można było jeszcze głębiej rozwinąć w przyszłych odcinkach. Dobra, masz już fundament. Wiesz jak budować produkt, jak go dopasować i jak go testować. I teraz pojawia się pytanie, które zadaje sobie każdy founder. Jak to skalować? I tu większość osób popełnia błąd, bo próbuje robić wszystko naraz, a skalowanie to nie jest chaos, a decyzja. Pokażę Ci teraz dokładnie na kolejnym materiale jak do tego podejść. Skalowanie jest proste, ale niełatwe. W tym odcinku będę chciał ci pokazać krok po kroku, zaczynając od marketingu produktu oraz to, w jaki sposób możesz powzyskiwać nowych klientów, przeprowadzać przecież ścieżkę tego, jak to wygląda w moim przypadku, więc to będzie kompletny przewodnik tego, jak skalować mądrze i jakich błędów nie popełnić. To, co jest istotne, ta wiedza jest poparta nie tylko moim realnym przykładem prowadzenia e-commerce'u marki DAG, ale przede wszystkim też doświadczeniem członków Master e-commerce Huba, czyli founderów, którzy skalują swoje biznesy, a największe z nich osiągają kilkaset milionów obrotu rocznie. Aby w ogóle zacząć mówić o skalowaniu, trzeba zdefiniować sobie, jakie mamy możliwości w e-commerce skalowania swojego biznesu. Pierwsza możliwość to jest rozszerzenie asortymentu, dodanie produktów, czyli pogłębienie swojej operty, zwiększenie wartości klienta, lifetime value. Drugą opcją jest nowy kanał sprzedaży, czyli mnożenie uwagi przez to, jaką mamy obecność w internecie. To może być zwiększenie budżetów, to może być optymalizacja budżetów i potem zwiększenie budżetu, albo może być to również wejście w nowy kanał akwizycji swoich klientów. No i trzecim podstawowym elementem jest wejście w nowy rynek, czyli eksploracja tego, co robiliśmy w tych czasach na rynku X, na rynek Y. To, co musisz zapamiętać na starcie, to nie możesz popełnić błędu, w którym zaczniesz robić te trzy rzeczy naraz. Po pierwsze nie będziesz wiedział, co działa, po drugie nie będziesz wiedział, który z elementów daje największą dźwignię wzrostu, więc możesz poradzić złą decyzję o zwiększonej częstotliwości danego działania, więc ważne jest to, żeby na samym początku skupić się, który z tych trzech elementów wybierasz. I to co jeszcze blokuje founderów, to poza tym, że robią trzy rzeczy naraz, o których Ci powiedziałem, czyli trzy możliwości skalowania swojego biznesu, to skalują dany element bez rozwiązania wcześniej swojego wąskiego gardła biznesowego, co często prowadzi po prostu do autodestrukcji. I na samym starcie skupimy się na czymś, co uważam, że jest najistotniejsze. Na jednym ze swoich mastermindów zagranicznych usłyszałem takie słowa od mentora, który robi ponad 50 milionów obrotu w swoim e-commerce, że gdyby dzisiaj miał wchodzić w jakąś niszę, otwierać nowy e-commerce, to dwa lata spędziłby na tym, żeby dopasować produkt do rynku. I to skalowanie przez produkt i pogłębanie oferty wartości jest kluczowe. Ja będę chciał Ci pokazać tutaj jak to w tym roku akurat planujemy, bo my tą dźwignię w DAG'u wybraliśmy w obecnym roku. Co mamy zaplanowanego jeśli chodzi o rozszerzenie naszego asortymentu. Więc to co możesz zrobić i to co my będziemy robić. W pierwszej fazie to jest wdrożenie nowych kategorii uzupełniających. Będzie u nas kolekcja męska, wieczorowa, akcesoria, tańsze produkty, zestawy prezentowe, zestawy, które zwiększą nam retencję oraz lajtentowanie naszych klientów. Możesz też na podstawie poprzedniego roku zobaczyć sobie opinię swoich najlepszych produktów, które Tobie rotowały i ulepszyć je na bazie opinii swoich klientów. I teraz wchodząc w tą głębię, jak w ogóle podejść do tego skalowania przez produkt? Zacznijmy od tego, że warto, zanim decydujesz, co tak naprawdę chciałbyś wdrożyć nowego w swojej ofercie, spytać się swoich klientów. To jest jedna z ankiet, którą przeprowadziliśmy ostatnio i chciałem Ci tu pokazać, jakie pytania możesz w swoim biznesie zadać swoim klientom, przede wszystkim spytać ich, czy im czegoś faktycznie brakuje. Tu widzisz, że odpowiedź naszych klientek to jest 35%, uważa, że czegoś brakuje, więc co trzecia osoba uważa, że mogłaby coś kupić jeszcze w naszej marce, ale tego asortymentu u nas nie widzi. I tu mieliśmy na starcie pytanie otwarte, czyli jakich produktów lub akcesoriów konkretnie brakuje Ci w DAG-u. Dostaliśmy ogrom odpowiedzi, potem to przerobiliśmy za jajem, co też zaraz Ci pokażę, a potem weszliśmy trochę jeszcze głębiej, poza pytaniami otwartymi, czyli tym co klienci realnie by chcieli, spytaliśmy klientów o nasze hipotezy i tezy, które my postawiliśmy konkretnie z produktem. Czyli to były rzeczy, które nam się wydawały, że warto jest je wdrożyć i co ciekawe, potwierdziła się hipoteza, że rzeczy, które Naszym zdaniem i zdaniem obsługi klienta brakowało ich w ofercie, to właśnie te tutaj wygrały. Więc rekomenduję Ci, poza tym, że możesz zgłębić ten temat wewnętrznie swoim zespołem, możesz zebrać dane z działu obsługi klienta, to możesz także wejść głębiej w dyskusję z klientami, żeby dowiedzieć się, w którym kierunku rozwijać swój asortyment. Bardzo fajny punkt, który wymyśliłem w tym roku, chciałem też zainspirować Ciebie tym. Czyli poza tym, że wprowadzamy kategorię, rozszerzamy asortyment, to wprowadzamy także w tym roku tzw. produkty dodatkowe i eksperymentalne, które nie będą na pierwszej kanwie sprzedażowej istotnej, jeśli chodzi o sprzedaż dagu, ale będą to produkty viralowe, jak torba na psa, absurdalna rzeczyskury typu minimalna torebka, coś wizualnie szalonego, jakiś magnes, coś, co przebije się w naszej reklamie, w reklamach górnolejkowych. co nie będzie miało celu sprzedaży, ale będzie miało cel przyjęcia uwagi, przez co stawiam hipotezę, że będzie miał niższe koszty dotarcia klienta. I żeby w ogóle wejść w ten punkt roszczenia asortymentu, trzeba też wiedzieć, kiedy jesteś gotowy na skalowanie przez produkt. Po pierwsze, jeśli twój główny, core'owy produkt, tzw. produkt lider działa, czyli jeden produkt ma już doskonałe metryki w kampaniach płatnych, ma dobry koszt pozyskania, wysoką powtarzalność, retencję, jest jakby... Dowód słuszności na to, że twój core produkt działa, to możesz dopiero zastanawiać się nad dodawaniem kolejnych. Jeśli nie, to ty musisz poprawić jeszcze ten produkt i zająć się tym w głównej mierze. Jeśli klienci proszą o więcej, jeśli masz feedback od klientów, że brakuje tego, brakuje tamtego i często ten feedback taki pojedynczy, jest takim impulsem, żeby coś wprowadzić, ale to nie jest dobra metoda. Lepiej jest zwalidować sobie większą ilość danych, porozmawiać z klientami w postaci ankiety, przeprowadzić może jakąś serię rozmów telefonicznych i gdy zbierzemy już więcej danych, to lepszy odpowiednią decyzję niż podejmować decyzję na zasadzie klient X powiedział to, wdrużmy to, bo często też takie przykłady u founderów e-commerce widzę. I na samym końcu taka wisienka na torcie. czyli coś, co może wdrożyć każdy tu i teraz. Słuchajcie, to jest nasza strona produktowa. Nasze średnie AOV jest poniżej 600 zł, więc złożyliśmy taki system, w którym dodając do koszyka po prawej stronie pojawia się możliwość odebrania gratisu. Gratisu, który jest od kwoty większej niż 10% nasza średnia wartość koszyka, to nam niezwykle zwiększyło średnią wartość koszyka w ostatnim miesiącu. Dzięki temu możemy produkty, które są wykonywane ze skór które pozostały na magazynie, po prostu wykorzystać i zwiększyć wartość naszego koszyka. Więc zobaczcie sobie to, podejrzyjcie, możecie zaimplementować również u siebie. Dbajcie o to, żeby retencja w waszym sklepie i średnia wartość koszyka cały czas szły do góry. Skalowanie przez kanały, czyli skalowanie przez dodanie nowego kanału, typu robimy Metę i Google'a, dodajemy TikToka, robimy SEO Influencerów, dodajemy Google'a, etc. Ważne jest to, żeby na samym początku, gdy wchodzicie w e-commerce, nie wchodzić wszystkie kanały naraz, tylko starać się wybrać 1-2, które są najbardziej dopasowane do waszego rynku sprzedażowego i starać się je zmaksymalizować, poświęcić im maksymalnie dużo uwagi. Jeśli w takim kanale wiodącym typu Meta czy Google osiągniecie naprawdę dobre, stabilne wyniki i zobaczycie, że zwiększanie budżetu, mądre zwiększanie budżetu, o którym zaraz Wam pokażę, jak my do tego podchodzimy w DAG-u, nie daje lepszych rezultatów, no to to jest moment, w którym możecie spróbować na skali 10-20% budżetu swojego wejść w testy nowego kanału upłyskiwania ruchu.
Co zrobić?
Musimy mieć sygnały gotowości do ekspansji kanałowej. Czyli główny kanał, który macie jako pierwszy działa, czyli ma dobry zwrot, ma dobry ROAS, ma dobry kak, z którego jesteście zadowoleni. Macie dodatkowe gotowe osoby kreatywne, czyli u mnie na przykład to wygląda tak, że materiały, które się świetnie bronią na mecie, potem implementujemy na YouTube Adsy. Czyli meta jest naszym polem testowym, najłatwiej jest nam tam przetestować materiał, a dopiero potem rozprzestrzeniamy ten content dalej. No i macie media playbook, czyli cały kontent, który tworzycie w internecie jest on spójny ze sobą i pod względem czcionek, fontów, kolorystyki czy samego kontentu wizualnego. Musi być pełna spójność, więc to są ważne elementy zanim w ogóle wejdziecie w to głębiej. Ale żeby w ogóle podjąć decyzję o skalowaniu budżetu lub podjąć decyzję o tym, żeby wejść w nowy kanał akwizycji, musicie zweryfikować swoje dane z jakąś zewnętrzną platformą, a nie patrzeć tylko i wyłącznie na roasy swoich konta reklamowych. Pokażę wam to na przykładzie Daga. Mamy tutaj kampanię płatne z wybranego okresu. I to jest coś, co pokazywały nam platformy, czyli Google, Facebook, czyli świetnie wyglądające ROASy. My akurat używamy narzędzia Sublime, ale macie możliwość używania Sublime'a czy Triple Whale'a. Zostawiam wam też kontakt do ARKa, który takie rzeczy wdraża u nas i u innych członków Mastery Commerce Huba. I ROAS, który jest takim faktycznym, zewnętrznym narzędziowo ROASem, jest zdecydowanie gorszy. Zanim w ogóle podejmiecie próbę zwiększenia budżetów, zaimplementujcie sobie naprawdę w roku 2025 jakieś zewnętrzne narzędzia typu triple way czy sublime do weryfikacji swoich kampanii, a nie patrzcie tylko i wyłącznie na to, co pokazuje Wam platforma, bo gdy zliczycie sobie sprzedaż z Google a z Facebooka, to się okaże nagle, że powinniście mieć 30-40% sprzedaży więcej, bo każdy kanał przypisuje sobie po prostu daną transakcję. Więc zanim w ogóle wejdziecie w nowe kanały akwizycji swoich klientów, to zwróćcie uwagę i zainwestujcie w narzędzia analityczne, które pokażą Wam bardziej realny ROAS. Tu jeszcze chciałem zatrzymać się na jednym bardzo ważnym punkcie, a mianowicie pokażę Wam strategię, którą my teraz u siebie wdrażamy. To jest coś, co jeszcze nie mamy dokładnych wyników, ale może być to bardzo ciekawe dla Was. Nagrywając takie materiały jak ten, podcasty, widzicie, że relacja z nami jest zdecydowanie dłuższa niż na takiej platformie jak Instagram. Więc my już jakiś czas temu w DAG-u wdrożyliśmy to, żeby pierwszym punktem pogłębionej relacji z naszym klientem był dłuższy materiał. I teraz każda osoba, która u nas zapisuje newsletter, za-followuje nas, wysyła się automatyczna wiadomość z meny czata. Ta osoba dostaje link do naszego materiału wideo, jest to podcast z moją mamą, w której opowiadamy po prostu swoją historię naszej marki, pokazujemy detale. Staramy się w pierwszym punkcie styku wydłużyć maksymalnie kontakt, klienta z naszą marką w postaci formy długiej, na przykład takiego formatu wideo, który trwa godzinę, średni watch time to jest 20 minut. I teraz pytanie, ile razy ktoś musiałby się zetknąć z Twoją marką w social mediach, w newsletterze, żeby wygenerować czas 20 minut spędzonych z Tobą. Więc to zainspirowało nas do tego, żeby wejść jeszcze głębiej. Czyli nasz nowy lejek w ogóle marketingowy będzie wyglądał tak, że z kampanii płatnych Facebook, Instagram, tu są akurat dwie wymienione, ale może być ich dużo więcej, będziemy kierowali użytkowników na tak zwaną stronę poznania nas. na której będzie VSL Video, na której będzie formułasz aplikacyjny, bardzo dużo opinii klientek realnych, prawdziwych, a następnie będziemy mieli na stronie potwierdzenia tak zwane Breakdown Videos, czyli wszystkie możliwe obiekcje klientów, którzy wcześniejsi klienci mieli z naszą marką, będziemy tłumaczyć dokładnie obiekcje związaną z ceną, obiekcje związaną z tym, czy produkt jest na pewno jakościowy i takich obiekcji z obsługi klienta, danych wyciągnęliśmy ciekawych dużo i teraz możemy dzięki temu po prostu te obiekcje rozwijać. I następnie już ta sekwencja będzie taka jak u nas jest teraz, czyli ludzie lądują w grupie na Facebooku, lądują na Instagramie i tam dostają wartościowe treści. Więc chciałem Was zainspirować do tego, że jak możecie się zastanawiać nad tym, czy zwiększać budżety, a stanówcie się, co możecie zrobić w kreacji wcześniej, czy to w nowym typie contentu, żeby po prostu taniej docierać do tych osób i ogrzewać relacje z nimi szybciej i bardziej efektywnie. I skalowanie przez rynek, ekspansja zagraniczna, cross border, czyli poszerzanie swojego zasięgu geograficznego, czyli jeśli na naszym rynku odniesiemy sukces i to jest bardzo ważne, jeśli na naszym rynku mamy dobre koszty akwizycji, wysoką retencję, to możemy zacząć myśleć o tym, żeby wejść na rynki zagraniczne. Tych opcji jest kilka, tak naprawdę możecie sprzedawać samemu na rynkach zagranicznych, stworzyć sobie po prostu duplikat swojego sklepu, możecie wejść na marketplacy, możecie wejść w B2B, tylko ważne jest to, żeby zrozumieć, że nowy rynek to są nowe wymogi i nowe budowanie zaufania wobec swojej marki. To co widzę często się przejawia u founderów e-commerce, że zbyt szybko chcą wyjść na rynek zagraniczny, a jeszcze nie mają dobrze zaimplementowanych i stworzonych procesów w swoim e-commerce polskim. I żeby w ogóle wejść w inny rynek, to chciałem Ci pokazać dwa przykłady, które my testowaliśmy. Innym rynkiem nazywam to, żebyśmy weszli na zagraniczne marketplacy. My sobie przeanalizowaliśmy dokładnie wszystkie możliwe parametry. Ilość zwrotów na danym rynku, średnie koszta związane z reklamami, czas, po jakim byśmy mogli liczyć na jakąś rentowność. My już jedną porażkę ponieśliśmy na Amazonie, więc chciałbym, żebyś rozpisał sobie dokładnie plan finansowy wejścia na inny rynek, żeby nie popełnić błędu i nie przepalić pieniędzy. To jest bardzo częsty case founderów, którzy Chcą wejść na inny rynek, ale jeszcze zbyt dobrze nie idzie na tym rynku rodzimym. My się też przymierzaliśmy do nowego rynku, bo trochę tak go nazywamy, czyli wejścia w offline. I zanim w ogóle zaczęliśmy się zastanawiać nad wejściem w offline, to odbyliśmy kilka rozmów z innymi founderami e-commerce'owymi, którzy mają sklepy w offline. Dostaliśmy pełną informację, jaka może być rentowność, jaka może być stopa zwrotu. Weszliśmy głęboko w pełną analizę tego, ile będzie nas kosztowało zatrudnień dobrego menadżera. Ile lat będzie spłacała się ta inwestycja? Jakie są średnie ceny najmu w lokalizacjach, które nas interesują? Ile metrów potrzebujemy dokładnie na nasz typ towaru? Im ta analiza będzie szersza, tym ona Wam zaszczędzi potem więcej czasu i pieniędzy. Potem weszliśmy w punkt trzeci, czyli ruch pieszy. Zweryfikowaliśmy sobie zewnętrznymi narzędziami, jaki jest ruch pieszy w konkretnych lokalizacjach, które nas interesują. Następnie te dane zbiliśmy z analityksem i zweryfikowaliśmy, Czy w miejscach, w których chcieliśmy, żeby powstały nasze sklepy, mamy już klientów? Czy ich nie mamy? Jaka jest mniej więcej ilość tych klientów? Im głębiej wejdziesz w te dane, tym będziesz mógł lepiej podjąć decyzję, czy to będzie sklep offline'owy, czy to będzie wejście w rynek zagraniczny. Ale tak naprawdę całość tego omówiliśmy na podcastzie, w którym rozłożyliśmy strategię wyjścia na rynek zagraniczny Daga. to od A do Z przedstawiliśmy plan tego, jak mogły wyglądać ekspansje zagraniczne marki DAG i jakich błędów mogliśmy nie popełnić i ta rozmowa została nagrana z ekspertem od ekspansji zagranicznej, więc możesz po prostu w nią wejść, zobaczyć sobie, co dokładnie musiałbyś zrobić, żeby mądrze wyjść na rynek zagraniczny i utrzymać należytą rentowność. To jest nowy forum materiałów, w którym staram się dynamicznie przejść i pokazać jak to wygląda u mnie w DAG-u. Jeśli taki format Ci się w ogóle podoba i wizualnie staramy się wejść na inny poziom, to możesz stawić lajka, subskrypcję i skomentować, a możesz zadać mi pytanie, bo chcę żeby ten forum był otwartą taką rozmową między nami, czyli ja dzielę się i pokazuję jak to wygląda na przykładach DAG-a, a Ty możesz to po prostu skopiować, skomentować, możesz się też nie zgodzić. Bardzo proszę Cię o komentarz i łapkę w górę, bo jest to krótszy materiał, a u mnie algorytm youtubowy lubi dłuższe materiały, więc będzie prosiła próby przebicia. Jeżeli dotarłeś do tego momentu, to już widzisz jedną rzecz. To nie jest kwestia jednego haka, to jest system i to jest to, co teraz zobaczysz. To jest kolejny element układanki, który spina wszystko razem.
Lecimy dalej. Strategia działań online krok po kroku to jest temat, który się pojawia najczęściej w moich ankietach, w wiadomościach z Wami. Tak naprawdę, czy to jest strategia marketingowa, strategia brandingowa, ogólnie szeroko pojęty temat strategii jest czymś, co ciekawi Was najbardziej, jak to dobrze zrobić. I zanim zacznę w ogóle mówić o strategii, to chcę Wam przytoczyć swoją historię, historię, którą pamiętam bardzo dobrze, bo było to zaledwie 3 lata temu. Kiedy to w marce DAG, na samych początkach, gdy sprzedawaliśmy po kilkanaście zamówień miesięcznie, po kilkadziesiąt zamówień miesięcznie, a nawet dochodziło do 200-300 zamówień miesięcznie, to tej strategii po prostu brakowało. Było to dużo ilość działań chaotycznych, były to decyzje podejmowane emocjonalnie o poszczególnych elementach budowy marketingu Powiem to wprost. W wielu przypadkach nam się przyfarciło, wiele czasu straciliśmy i wiele pieniędzy również, więc ten brak strategii na początku nie jest niczym złym. To znaczy, lepiej jest go mieć, ale jeśli w dobry timing wejdziecie albo będziecie mieli dobry produkt, no to... Może Wam się udać, trochę jak nam się udało. Ale z biegiem czasu ta strategia staje się bardziej kluczowa, bo decyzje strategiczne tak naprawdę dają nam szerszy ogląd na to, co powinniśmy robić w long termie w swojej marce. I uważam, że byłoby mi na pewno łatwiej i nie popełniłbym wielu błędów, które popełniłem, gdybym tą strategię miał na początku, a nie miał strategię chaosu. Chaosu działań operacyjnych i strategicznych. Więc strategia nadaje nam kierunek, ona nadaje nam rytm pracy, ona pokazuje nam, w którą stronę powinniśmy wiosłować naszą łódką, bo jeśli będziemy wiosłować w złą stronę, to tak naprawdę nie dopłyniemy do celu, który sobie wyznaczyliśmy przykładowo na rok 2025. Ważnym tutaj aspektem, o którym chciałem również wspomnieć, jest to, że czasy, kiedy strategia nie była potrzebna, czyli działania na Facebooku, postaci reklam płatnych, działania performance'owe, one się już trochę skończyły. To znaczy jeszcze kilka lat temu wystarczyło mieć w miarę dobry produkt i można było skalować sprzedaż reklamami na Facebooku, bo była mniejsza walka o pole reklamowe. Aktualnie uważam, że bez strategii marketingowej, jeśli myślicie o wejściu na rynek w 2025 jakimś nowym produktem, produktem innowacyjnym, produktem rozwiązującym jakiś problem danej grupy docelowej, to naprawdę warto tą strategię zrobić. Kilka kroków wstecz, które bym zaimplementował przed wdrożeniem tej strategii marketingowej. Pięć pytań, na które uważam, że musicie sobie odpowiedzieć, zanim zaczniecie myśleć o e-commerce w 2025 roku. Pierwsze pytanie może wydawać się prozaiczne, ale ono definiuje Wam to, czy longtermowo będziecie w stanie utrzymać zainteresowanie swoim e-commerce'em, czyli czy produkt, który sprzedajecie albo chcielibyście sprzedawać, jest waszą pasją. Ja wam to poradzę na przykładzie torebek marki DAK, czyli naszej firmy. No sytuacja jest następująca. Ja gdy zaczynałem, bardzo mocno ingerowałem w produkt. Nigdy go finalnie nie tworzyłem, bo tego udziału designu, ale dawałem jakieś pomysły, a takim motorem napędowym z tych kolekcji zawsze był mój tata, który można wprost powiedzieć, on się od 30 lat jara produktem. Jara się produktem, jara się poprawą tego produktu poza wizualnym designem oraz funkcjonalności. To jest osoba, która jest odpowiedzialna za produkt i gdybyśmy w zespole nie mieli takiej osoby, czyli mojego taty, który jest zaangażowany od 600 lat w produkt, to ciężko byłoby się nam jarać e-commerce'em, bo nie jaralibyśmy się produktem, a jaranie i pasjonowanie rzeczy, którą chcesz sprzedawać jest niezwykle istotne. Bo jeśli będziesz longtermowo sprzedawał rzeczy, których nie lubisz, które nie rezonują z twoim poczuciem estetyki, nie rezonują z twoimi wartościami, to będzie ci ciężej w gorszych momentach, gdy na przykład sprzedaż będzie spadała w dół, albo będą jakieś sytuacje w gospodarce, które będą wpływały na gorszą sprzedaż, po prostu tą sprzedaż ciągnąć. Drugie pytanie, które... Bardzo rzadko zadają sobie właściciele e-commerce, nie wiem czemu, ale odpowiedzcie na pytanie, ile czasu dziennie ty jesteś w stanie poświęcić na budowę e-commerce'u? Często mamy sytuacje takie, że pracujemy na jakimś etacie i budujemy sobie e-commerce w godzinach popołudniowych jako side product. Często też jest tak, że nie mamy tej głównego źródła dochodu, czyli etatu i e-commerce naszym jest jedynym źródłem dochodu. Więc jeśli ty sobie nie określisz ile tydzień i godzin jest w stanie na to poświęcić, to ciężko będzie ci potem dowodzić wyniki. Podam ci na przykład je w swoim, żebyś zrozumiał to lepiej. Ja przez pierwsze 3 lata budowy e-commerce'u poświęciłem całe swoje życie na budowę sklepu internetowego, budowę swojej wiedzy, na budowę kontaktów, networku. Ja po prostu spędzałem 7 dni w tygodniu po kilkanaście godzin codziennie. Z perspektywy czasu uważam, że to nie było dobre i jak miałbym poprawić to, to bym sobie wyznaczył 4 godziny dziennie na deep work, 2 godziny na networking i załóżmy godzinę jeszcze na jakąś pracę operacyjną. Czyli takie 8 godzin uważam, że spokojnie jesteś w stanie naprawdę dużo wnieść do swojego e-commerce'u. Tylko musisz mieć te ramy czasowe. Idealnym schematem jest podzielenie sobie tego w ogóle tych dni na zasadzie dni tematycznych. Czyli możesz mieć dni, w których pracujesz głęboko nad strategią marketingu, możesz mieć dni social-mediowe, możesz mieć dni na budowanie networku, możesz mieć piątek na przykład dniem wolnym. Usegreguj sobie tak ten tydzień, żebyś w danych tygodniach nie miał ogromu zadań, tzw. multitaskingu, tylko podziel sobie te tydzień właściciela e-commerce na dni tematyczne, wtedy będzie Ci niezwykle łatwiej. Też fajną rzecz mi powiedział np. Maciek Lewiński, który był z nami w moim podcastie, który pozbywał świetną markę osobistą, jeśli chodzi o analitykę w e-commerce i on każdy poniedziałek ma poświęcony na budowanie swojej marki osobistej, czyli na robienie contentu oraz treści, to jest każdy poniedziałek. Tylko jeden, to jest jego jedna złota zasada. Trzecie pytanie, czy masz świadomość, że e-commerce to jest cholernie ciężki biznes, który wymaga kapitału w większości branż, chyba że trafisz na jakiś bardzo innowacyjny produkt i musisz mieć dużą ilość cierpliwości i świadomości tego, że to nie jest łatwe, że to jest bardzo ciężkie. Ja często rozmawiałem z znajomymi, którzy mają różne biznesy typu gastronomia, nieruchomości, którzy próbowali w e-commerce i każdy z nich mówi, że tu jest ogrom rzeczy do ogarnięcia. Na ten finalny wynik w e-commerce składa się marketing, analityka, facebook ads, google ads, produkt, produkt market fit, analiza konkurencji, benchmarki, ogrom rzeczy, o których ja też opowiem nieco więcej, ale to jest naprawdę ciężki kawałek chleba i trzeba mieć tego świadomość na początku. To nie jest takie proste jak się wydaje każdemu, że można z każdego miejsca na świecie pracować. To, że ja nagrywam to wideo, czyli z tego przepięknego miejsca, czyli z Ubud w Bali, jest tylko efektem tego, że poświęciłem kilka lat bardzo ciężkiej pracy i mam bardzo zgielany, zaufany zespół ludzi w swoich projektach, którym mogę zaufać i operacyjnie mi pomagają, a ja z nimi działam strategicznie. Kolejne pytanie, czy masz budżet, czy nie masz budżetu? Często jest tak, że chcemy założyć ten e-commerce spełniając swoje marzenia. Tu często przykładam taki wątek z moich konsultacji 1x1, gdzie dużo kobiet do mnie przychodziło, które chciały spełnić swoje marzenie w postaci zrobienia marki odzieżowej. I tu już duży kapitał na start, no bo zrobienie kolekcji, odszycie wzorów to są naprawdę niemałe pieniądze. Do tego zrobienie platformy. kampanie wizerunkowe, sklep internetowy, jakaś osoba od reklam. Więc zastanów się, czy w Holland's E-Commerce masz budżet, bo jeśli tego budżetu nie masz, to będzie Ci zdecydowanie ciężej. Lubię też przeczytać takie słowa, które mi powiedział kiedyś Mateusz Załupski, jeden z moich mentorów, że takie 250, przepraszam, on uważał na 150 tysięcy, ja uważam, że 200-250 tysięcy na start jest czymś odpowiednim i ciężko będzie Ci z mniejszym budżetem typu 10, 20, 30 tysięcy, zbudować coś, gdzie będziesz mógł jeszcze normalnie funkcjonować, spotykać się ze znajomymi i wysypiać. I na samym końcu pytanie, jaki jest Twój cel działań w e-commerce'ie? Czy to ma być side project, czy to ma być cały etap, coś trzeba poświęcić, czy widzisz to w perspektywie długiej, czy dajesz sobie czas 3 miesięcy na przetestowanie produktów, czy 6 miesięcy. Musisz określić sobie na starcie cel.
Jeśli Ty otworzysz e-commerce i po prostu
chcesz sprzedawać i nie będziesz miał określonych nawet mikrocelów, to ciężko będzie Ci odtwarczać je potem po kolei w przyszłości. Te pierwsze pięć pytań jest kluczowe, ale co zrobić trzeba w kolejnym kroku. W kolejnym kroku trzeba przeanalizować rynek i zbadać konkurencję. I to jest kluczowy element strategii. Więc trzeba zastanowić się co w zasadzie chcecie sprzedawać. I rozwiązań jest kilka. Możecie sprzedawać produkty innych. Możecie sprzedawać własne produkty. Możecie sprzedawać produkty cyfrowe. Możecie sprzedawać produkty sezonowe. Ciekawy na przykład case. Produkty sezonowe, na przykład moi znajomi sprzedają rękawiczki skórzane. Cechują się tym, że macie bardzo duże wzrosty w sezonie, ale potem pojawia się jeden mały problem, ponieważ produkty sezonowe działają tak, że W okresach kiedy jest low season, musicie wyłączać kampanie sprzedażowe przez co algorytm przestaje się uczyć i ciężej im jest wejść na dobrą trakcję nauki i sprzedaży w high season. To jest duży minus produktów, które są sezonowe. Z mojej perspektywy coś co się najlepiej sprawdza to są produkty własnej marki, budowanie własnego brandu no i druga rzecz produkty cyfrowe, które nie uważam, że idealnym rozwiązaniem są ebooki i kursy, bo to już trochę się skończyło, ale na przykład taki produkt, który ja wypuściłem, jak Master eCommerce Hub, gdzie wspieramy przedsiębiorców, a nie dajemy im tylko materiały, tylko razem z nimi się edukujemy i wspieramy networkiem. Zakładamy wariant, w którym wybierasz produkt własnej marki, bo to jest coś, czym ja się specjalizuję i teraz takich kilka cech, które uważam, że są kluczowe, które zdefiniują Ci to, żeby mieć potem łatwiej w e-commerce, więc ja mam takich 9 cech, które teraz chcę Ci wymienić, które są związane z tym, żeby mieć po prostu łatwiej. Pierwsza rzecz. czyli tzw. cechy idealnego produktu. Pierwsza rzecz, brak rozmiarów. Rozmiary powodują większą ilość zwrotów, przez co kampanie, na które wydasz klientów, będą miały mniejszą opłacalność, bo będziesz musiał tego odliczyć jeszcze z zwroty. Więc brak rozmiarów to jest jedna rzecz, która uważam, że jest kluczowa. Gdybym ja miał dzisiaj otwierać swój komerz, możemy w ten sposób w ogóle podejść, że te rzeczy to są cechy idealnego produktu dla mnie na 2025. Małe wymiary, czyli mniejsze koszta logistyki, czyli mniejsze koszta potem dla ciebie samych o
działaniu operacyjnym w e-commerce.
Grupa docelowa kobiety. Uważam, że łatwiej jest budować społeczność w przypadku kobiet w internecie. Mówimy tu o target grupie Polski. W przypadku mężczyzn jest to zdecydowanie trudniejsze. Brak sezonowości, czyli nie ma tych wahań między sezonami i uczenia się na nowo algorytmów. Produkty chętnie kupowane na prezent. Tu fajnym przykładem są produkty marki TORT, dla mojego kolegi Piotrka Szyszki, który takie małe Black Friday ma kilka razy w sezonie. Dzień mamy, dzień dziecka, dzień taty, dzień dziadka. Produkcja w Unii Europejskiej. Uważam, że to jest bardzo fajny USP w kontrze do tych wszystkich produktów, które są produkowane w Azji. Tak jak my produkujemy produkty w Polsce, no to jest to nasza przewaga konkurencyjna. Produkt powtarzalny, to jest bardzo ważne, czyli wysoka retencja. Czyli chodzi o to, że jeśli my pozyskamy w kampanii google'owej, facebook'owej jakiegoś klienta za x zł, to musimy mieć taki produkt, po który ten klient będzie wracał na przestrzeni roku raz, dwa, najlepiej jak najczęściej, bo wtedy będziemy w stanie budować wyższe lifetime value, czyli wartość życia klienta w czasie. I wielkość grupy docelowej, to jest bardzo ważny punkt. Jaki segment rynku wybrać? Czy produkty tańsze, premium, średnie i średnie plus? Musimy sobie zweryfikować, i to jest jakby do pełnej analizy, na przykład w takim narzędziu jak Cantra, takie badania ilościowe, jak głęboki jest rynek w danym segmencie, czyli ile klientów na przykład może kupić torebkę za 500 zł w Polsce i ile my tego rynku tortu możemy dla siebie uciąć. I jeśli to zdefiniujemy, zobaczymy gdzie my możemy się w ogóle plasować cenowo. W późniejszym etapie kolejnym ważnym punktem jest to, czy produkt posiada taki long termowy potencjał zagraniczny. Czyli czy jeśli wysycimy rynek w Polsce, czy możemy go potem skalować, czy tam jest konkurencja na bardzo wysokim poziomie i po prostu nam się to nie uda. Czy produkt jest mocno konkurencyjny? Kolejna rzecz. Czy łatwo jest podrobić jego cechy funkcjonalne, emocjonalne, czy... Będziemy mieli dużą przewagę np. pod względem designu albo jakości albo funkcjonalności. I ostatni punkt, o którym bardzo dużo osób zapomina, czyli kapitałochłonność. Czyli kapitałochłonność definiuje nam to, jak duży budżet na start musimy mieć w przypadku danego projektu. Przykład. Większy kapitał będzie jeśli otworzymy sklep retailerski np. z oponami, bo musimy więcej kapitału dać na start jeśli chcemy odsprzedawać opony na swoim sklepie, a mniejszy będzie np. z kosmetykami, więc kapitał ochłonności jest naprawdę kluczowa. Należy teraz głębiej wejść w sam produkt, czyli jeśli masz wybrane co chcesz sprzedawać, to teraz trochę głębiej pokopmy w internecie na temat informacji o produkcie. Gdzie możesz znaleźć informacje o produkcie, który chcesz sprzedawać? Grupy na Facebooku są świętym granem problemów osób w danym segmencie. Public the answer, czyli wpisujesz daną frazę typu torebka skórzana i wypadają Ci dane, jakie informacje o danym produkcie klienci szukają. Komentarze pod filmami tematycznymi, czyli jeśli chcemy sprzedać torebki skórzane, wpiszmy tą frazę w YouTube'a i zobaczmy, Co nam wysakuje? Jakie są pytania? Jakie komentarze pod filmami? Rozmowy 1 na 1 z tymi, którymi możesz pomóc. Więc jeśli zdefiniujesz sobie target grupę, to porozmawiaj z tą target grupą, jakie mają problemy i wyzwania z danym produktem. Co moglibyśmy poprawić?
I coś, co jest kluczowe, to jest
najlepszy pro-tip, Wejdź sobie w bestsellery z danej kategorii na sklepie internetowym swojej konkurencji, która potencjalnie może być Twoją konkurencją i zobacz sobie jakie negatywne komentarze są o najlepszych produktach w bestsellerach i wystarczy, że poprawisz te rzeczy, stworzysz produkt lepszy od nich i będziesz miał już dużą przewagę konkurencyjną pod względem produktowym. I na samym końcu wejścia w produkt chcesz, żebyś zapamiętał jedną rzecz. Musisz zweryfikować, czy produkt, który chcesz sprzedawać rozwiązuje Twój problem i Twoich pięciu znajomych, czy on rozwiązuje większy problem, większy target grupy. To jest najczęstszy błąd właścicieli e-commerce, że robią produkty pod siebie, a nie pod targetem. Myślę, że temat produktów mamy naprawdę głęboko poruszony. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania, jeśli chodzi o kwestie produktu, to zapraszam Was tutaj na dole. A kolejne wideo, które przygotowałem dla Was, będzie o analizie konkurencji i jak głęboko można wejść i przeanalizować sobie konkurencję. I ja, na jakie segmenty tę konkurencję podzielić, więc odnojecie je na pewno moim kanale.
Większość osób na tym etapie zatrzymuje się na wiedzy, ale wiedza nic nie zmienia, jeśli nie zamienisz jej w działanie. Dlatego w ostatniej części pokażę Ci, jak to wdrożyć po prostu w praktyce. Lecimy dalej.
Temat, który pojawia się niezwykle często jeśli chodzi o pytania pod podcastami, na Instagramie, w newsletterze. Pytania, które się rodzą w waszej głowie to co dodawać, jak często dodawać, po co dodawać, kiedy dodawać. Wszystko co związane z social mediami a e-commerce to jest ten odcinek, w którym chciałem Ci powiedzieć trochę dzisiaj o tym więcej. Będzie dużo praktycznej wiedzy, trochę narzędzi, trochę
moich protipów i trochę rzeczy, których ludzie
nie robią, bo przeszedłem kilkadziesiąt kont różnych e-commerce'ów i większość robi to niestety źle. Zacznijmy od samego początku.
Cel.
Jeśli my nie będziemy mieli celu, po co te social media mamy robić, to nie będziemy wiedzieli potem jak dane rzeczy diagnozować i optymalizować.
I cel jest tutaj kluczowy, bo często
jest tak, że przychodzą do mnie właściciele e-commerce z branż, które w ogóle nie potrzebują social mediów, z branż, które walczą ceną, sprzedają performancem i jeszcze daleko przed nimi jest droga budowy brandu w social mediach, więc kluczowym elementem jest to, żeby zdefiniować sobie cel. Z mojej perspektywy, w przypadku DAG, aby ja bym na tym się posiłkował, w moim przypadku cel jest bardzo prosty. Zbudowanie rozpoznawalności marki, zbudowanie świadomości marki u konsumentów, którzy jeszcze nie mają w głowie tego, że będą mieli decyzję zakupową o moim produkcie, pokazanie im backstage'u, sprawienie, żeby klient nam zaufał. I to samo, ten cel jest taki sam również w personal brandzie, bo będę się tutaj opierał również na e-commerce'ie, ale
również na swoim personal brandzie, bo to
ma dość dużą synergię. Więc zacznijmy od tego, że ten cel jest kluczowy. W przypadku mark Fashion Beauty podstawą jest posiadanie social mediów i celu. Uważam, że takie najbardziej mierzalne cele to jest wzrost świadomości, potem weryfikowanie jak social media działają w naszym lejku sprzerażowym, czyli analizowanie tego w poszczególnych ścieżkach konwersji w Analyticsie oraz mierzenie brand awarenessu pod względem wyszukiwań słów kluczowych czy zasięgów naszych kampanii organicznych na Facebooku, Instagramie czy na YouTubie. Więc te cele trzeba sobie postawić na samym początku. Robienie social mediów dla robienia social mediów nie ma zbytnio większego sensu, póki my nie będziemy w stanie stawiać sobie KPI wobec danych kanałów i mierzyć tego longtermowo. Strategia. Coś, co często zauważą właścicieli e-commerce to jest zabieranie się za cztery kanały naraz. YouTube, Pinterest, Facebook, grupa na Facebooku, wszystko naraz. Nie. Ja uważam, że idealną strategią jest wybranie dwóch kanałów. dwóch kanałów, w których Twoja grupa recelowa się znajduje, więc musisz wspierać się obecnych klientów, gdzie oni spędzają najwięcej czasu. Na przykładzie DAGA jest to Instagram oraz drugie miejsce grupa na Facebooku. To są nasze dwa filarowe podmioty. Zobaczcie, specjalnie nie wchodzę w YouTuba w przypadku e-commerce'u, ale w przypadku np. personalnego brandu YouTube już jest kluczowym medium. Dlaczego tak jest? Bo nie każdy medium nadaje się na
każdym poziomie rozwoju Twojego produktu.
W Dagu stawiamy na Instagram, stawiamy na budowanie relacji na Instagramie, stawiamy na budowanie
relacji w grupie na Facebooku i to
są dla nas dwa kluczowe miejsca. Specjalnie nie mamy TikToka, nie mamy Pinteresta, jesteśmy jedną z najszybciej rosnących marek fashion, bo skupiamy się na dwóch kanałach bardzo dobrze i staramy się te kanały idealnie zoptymalizować. Jeszcze dochodzi jedna rzecz, która nie jest powiązana z social mediami. W przypadku personal brandu oraz w przypadku e-commerce'u jeszcze jest super istotny newsletter. Czyli dwa kanały i newsletter to jest moim zdaniem strategia na start, potem można to rozszerzać, ale nie zawsze wybierajmy Instagram, grupę na Facebooku czy TikToka, tylko wybierajmy kanały, w których jak najwięcej naszych klientów się znajduje. Na przykład idealnym medium dla trochę młodszej grupy będzie TikTok, pewnie dla grupy docelowej Daga również, ale po prostu brak nam osobów i w sumie to brak, powiem Wam szczerze, osoby, która by dobrze poprowadziła nam content organiczny, który by pasał do naszej identyfikacji wizualnej oraz komunikacji marki. Jeśli zdiagnozujemy sobie miejsca, czyli załóżmy, że to będzie Instagram i YouTube, jeśli mamy wybrane te dwa kanały komunikacji w social mediach, teraz odwieczne pytanie, które staje, co powinniśmy nadawać? No i tutaj sprawa wydaje się naprawdę bardzo prosta, bo poza pokazywaniem emocji, poza pokazywaniem backstage'u, opinii klientów, wy musicie spytać swoich klientów, co oni chcą na tych social mediach oglądać. My regularnie pytamy nasze klientki DAG'a, co
by chciały oglądać, na przykład coś, co
często by wynika w ankiecie jest to, że one chcą oglądać backstage produkcję naszych telewek cały czas.
Dla nas może być już coś nudnego,
ale dla klienta nie, więc jeśli wy
w dialogu z klientem zdefiniujecie, co ten
klient chce oglądać w social mediach, będzie wam łatwiej tworzyć content.
Jeśli ten kontent będziecie już tworzyć, to następnym punktem jest analiza kontentu. Tego nie robi prawie nikt.
Raz w miesiącu siadacie, analizujecie sobie wszystkie rolki, wszystkie reelsy i patrzycie co najlepiej działa, co wzbudziło największe zaangażowanie organiczne i
to powielacie w kolejnym miesiącu.
Nie wymyślacie pomysłów na nowo. I uwaga, jeśli będziecie to robić przez 3-6 miesięcy, nie musicie kontentu robić cały czas na nowo. Genialny pomysł jest recykling kontentu, czyli jeśli
coś sprawdziło się 3 miesiące temu, 6
miesiące temu, większość osób o tym nie pamięta w dzisiejszym świecie. No i super kluczowe jest ta analiza kontentu i recykling. Recykling polegający na tym, że jeśli coś się sprawdziło w styczniu, to nie ma problemu, żeby robić to w marcu albo kwietniu. Nie musicie na nowo wymyślać kontentu i cały czas na niego płacić, robić sesji, wykorzystywać copywriterów, możecie ten kontent recyklingować. A już idealnym scenariuszem jest w ogóle recyklingowanie kontentu w różnych platformach. Tak naprawdę powinno być kilka punktów w styku, które dają wartość Waszym odbiorcom na pierwszych etapach Customer Journey Map i to może być recyklingowane. Może być to podawana ta sama tematyka w różnych sposobach. Raz wideo wertykalne, raz wideo z efektami, raz wideo mówione, raz tekst, raz tekst z obrazkiem. Tak naprawdę wystarczy mieć kilka filarów i potem je redystrybuować w różnych aspektach, jeśli chodzi o już sposób komunikacji tego w social mediach. I sugeruję Wam jedną rzecz, kolejny aspekt. Brak viralowych treści. I ja Was proszę o jedną rzecz, to jest coś co woła o pomstę do nieba. Wszyscy mentorzy instagramowi, instagramowi guru mówią o tym jak wbić się w viral.
Tylko Wy musicie zrozumieć jedną rzecz.
W e-commerce liczy się jakość, a nie ilość danych. Jeśli Wy będziecie mieli viralowe filmiki, które będą przyciągały słabej jakości odbiorców, to potem Wasz profil będzie tracił na zaangażowaniu.
Więc ja jestem wyznawcą płacenia za odbiorców
i odzyskiwania bardziej kalorycznych osób, które potem mogą być potencjalnie klientami, a nie oddawania się algorytmowi, żeby rolki szły viralowo, a potem jakość osób może być niższa niż Wasza oczekiwana.
Więc to jest super ważny punkt.
Cały DAG, całe konto DAGowe, całe konto moje powstało na większości płatnym kontencie, czyli ja wolę zapłacić Facebookowi, bo to jest tak działa Facebook.
Facebook płacisz, dostajesz bardziej jakościowe osoby do swojej target grupy.
Chcesz za darmo, dostajesz mniej jakościowe, co wpływa na longtermowo na twoje konto na Instagramie.
Co jest jeszcze kluczowe? Jeśli chcecie dodawać kontent jednak w kilku
miejscach, polecam aplikację Fithive. Dzięki temu wpinacie swój YouTube, Instagram, Facebook i jednym kliknięciem dodajecie kontent w różnych miejscach. I najważniejsze w tym wszystkim, to jest storytelling.
To jest coś, co jest kluczowe.
Jeśli wy nauczycie się opowiadać historię, nauczycie się opowiadać historię, jak klient miał problem A i dzięki waszemu rozwiązaniowi rozwiązał swój problem i jest w miejscu B, czy jak nauczycie się opowiadać historię, że wy byliście w miejscu A, mieliście na przykład
problem ze skórą, dzięki swojemu produktowi ten problem rozwiązaliście, jesteście w miejscu B, to
wy zaczniecie sprzedawać i budować zasięgi na social mediach.
Storytelling i content jest królem, to jest najważniejsze.
Jeśli nauczycie się dorobić dobry storytelling sprzerażowy, copywriting sprzerażowy. Będziecie mieli lepsze filmy, lepsze posty, więc najważniejsza do tego wszystkiego jest nauka umiejętnego storytellingowego pisania.
E-commerce. To nie tylko reklamy, tak naprawdę e-commerce stworzą systemy, ludzie i feedback o tym co robicie i network. W sensie jest kilka elementów, które tworzą moim zdaniem udany e-commerce i to jest taka moja wiedza, a w ostatnim półtora roku miałem styczność z ponad 200 e-commerce'ami z różnych branż na różnej skali i widzę pewne luki, które się powielają, widzę problemy, które często występują. I to co dzisiaj wam chcę przekazać to jest takich pięć systemów, które moim zdaniem zmieniają grę i niestety u większości osób nie widzę zaimplementowanych ich w pełni. Niektórzy mają jeden z tych systemów zaimplementowany, niektórym ich brakuje. Więc o systemach dzisiaj będzie nieco więcej. Zaczynamy. To był 28 stycznia 1986 roku. Na Florydzie zebrały się tłumy, by zobaczyć start promu kosmicznego Challenger z 7-osobową załogą na pokładzie. Misja? Wyniesienie na orbitę satelity Spartan Halley i inspiracja do dalszej eksploracji kosmosu. Tuż przed startem napięcie i wyczuwalna ekscytacja. Odliczanie 3, 2, 1. Silniki ruszają, prom zbija się w powietrze, wszystko wygląda perfekcyjnie, aż do 73 sekundy lotu. Prom eksploduje na oczach milionów widzów. Cała załoga ginie. Późniejsze dochodzenie ujawniło brutalną prawdę. Inżynierowie ostrzegali, że uszczelki i o-ringi mogą zawieść przy niskich temperaturach, ale zagrożenie zostało zignorowane, a system pozostał bez zmian. Zignorowany mały detal techniczny spowodował katastrofę. To zjawisko ma nazwę normalizacja stanu obecnego. Kiedy ignorujesz ważne optymalizacje i kroki rozwojowe, bo przecież wszystko to jeszcze jakoś działa. I tak samo jak niewielka optymalizacja może całkowicie zmienić ostateczne powodzenie celu misji, statku kosmicznego, bez sprawdzonych systemów i celów, jest nikła szansa, że uda Ci się osiągnąć cel, który masz założony w swoim e-commerce. Bardzo lubię te słowa. Cel bez planu to jest tylko i wyłącznie życzenie. Zauważyłem jedną rzecz, że powodem numer jeden, dla którego ludzie decydują się na budowę własnego biznesu, jest chęć osiągnięcia stanu określonego wolność. Niektórzy też się do tego dokładają pewnie spokój, ale wolność jest tym, po co ludzie zakładają swoje biznesy. I chciałem wam pokazać, jak wygląda moja wizja wolności. Pracuję skąd chcę, z kim chcę, kiedy chcę i nad czym chcę. I niedaleko jak trzy lata temu byłem w miejscu, kiedy to wszystko było naprawdę niepoukładane. Nie miałem jasnego celu. Działałem na automacie. Jakoś to szło, więc nie widziałem powodów, żeby się tym nie zajmować. I wykonywałem ogrom ciężkiej pracy, ale tak naprawdę nie miałem obronnego celu i systemów, więc często się wywracałem. Wywracałem się tak, że czasami nie chciało mi się wstawać z łóżka, że miałem dużo stanów depresyjnych i gdzie po prostu Czułem, że to co robię nie ma totalnie sensu, choć wyniki się zgadzały, to zdrowie psychiczne siadało. I zanim zaczniemy i wejdziemy głębiej, chcę wam powiedzieć trochę więcej rzeczy o sobie. Przez 7 lat byłem DJ-em, grałem w największych klubach w Polsce. Używki były bliskie mojemu życiu. Tak naprawdę w każdy weekend uciekałem od życia, które chcę mieć do życia, które mam i zamazywałem rzeczywistość mówiąc, że tak to wcale nie wygląda. I ten stan był dość długi, ale w pewnym momencie się odsknąłem w wieku 25-26 lat i stwierdziłem, że zaczynam wszystko od nowa. Z wracania do domu o 6.00, zacząłem wstawać o 6.00. Priorytetu jakim były imprezy i znajomi, przerzuciłem na najważniejsze, czyli na sen i na edukację. I to co udało mi się teraz osiągnąć, wygląda to następująco. Po pierwsze udało mi się zdobyć tytuł dyrektora e-commerce roku. w kategorii producent, jestem w pełni odpowiedzialny od zera dosłownie za zbudowanie całego digitalu w e-commerce'ie DAG. Prowadzę jedyny mastermind dla właścicieli e-commerce, Master e-commerce Hub, w którym zrzeszamy firmy od kilku milionów do 100 milionów obrotu rocznie. I śniłem powiedzieć, że mam styczność z największą ilością e-commerce'ów w ciągu roku, patrząc na to ile nagrywam podcastów, ile tworzę inicjatyw edukacyjnych i ile e-commerce'ów jest w Master Hub'ie, byłem na konsultacjach czy mentoringach. Ale przede wszystkim buduję życie na własnych zasadach, wedle własnych reguł, czyli pracuję skąd chcę, z kim chcę, nad czym chcę i dużą część czasu spędzam na Bali, w Dubaju czy w innych ciekawych lokalizacjach na świecie, bo biznes online w pewnym momencie daje taką możliwość. Ale poza pracą przede wszystkim poznaję niesamowitych ludzi, mam niesamowity zespół, wymieniam się doświadczeniem z innymi founderami, jestem w codziennym, stałym procesie przyjmowania ciekawych treści, edukacji i krok po kroku, 1% każdego dnia stawania się lepszym w rzeczach, które mam po prostu wyznaczone. I zanim osiągnąłem ten stan, to byłem w tym miejscu, w którym jest duża ilość właścicieli commerce, czyli gaszą pożary, nie mają struktur, nie mają systemów. I dzisiaj chciałem Ci powiedzieć jak to zrobić. Chciałem Ci pokazać dokładnie swoje systemy, kopii, wklej, co możesz zrobić, żeby, czy to w mniejszym, czy średnim biznesie, po prostu zaimplementować tą wiedzę. I chcę się z Tobą z tym podzielić w ramach mojego dzisiejszego wystąpienia. Moje top 5 systemów, o których chciałem Ci nieco szerszej powiedzieć. Foundertime, Ecomautomate, Ecomsystem, FounderProof, NatureFlow. Foundertime, słuchajcie, czas jest kluczowy. I zarządzanie czasem w sposób mądry i przewidywalny, w dużej mierze prowadzi do tego, czy wy cele osiągniecie. I problem, jaki ja dostrzegam, to jest to, że founderzy i osoby, które siedzą w biznesach online, czują się, że są potrzebni wszędzie, tylko, że to nie powoduje, że są skuteczni. Wchodzicie w każdy temat, ale nie do końca głęboko. Pracujecie w ogromną ilość czasu w ciągu dnia i twój kalendarz jest zabity cudzymi priorytetami, a nie tym, co dla ciebie faktycznie jest ważne. Jak ten system w ogóle można się wprowadzić? Przede wszystkim coś, co niezwykle pozwala podjąć lepsze decyzje biznesowe, to jest zrobienie sobie takiego tygodniowego rytmu z jasnymi dniami tematycznymi. I tu bym chciał powiedzieć, że nie ma jednej reguły, która się sprawdzi. Mogę Wam przedstawić, jak to wyglądało u mnie kiedyś, jak wyglądało teraz i chciałem, żebyście wzięli coś dla siebie, bo są osoby, którym się lepiej robi deep work rano, niektórym się robi wieczorem. Każdy musi wziąć coś dla siebie. Bardziej chodzi o to, żebyście poznali strukturę. Przykładowo, w poniedziałek, wtorek robicie Deep Work, czyli praca koncepcyjna i kampanię. Ja ten Deep Work robię... we wtorki i w środę zawsze rano oraz zawsze w jednym dniu rano się uczę. Wyznaczcie sobie jeden dzień na kole. Kole z zespołem mogą być to też dwa dni, czyli możecie np. robić to w poniedziałki, plan na ten tydzień i w piątki podsumowanie. Może też być to jeden dzień, ja np. robiłem to w dwudniowym sprincie, teraz implementuję i testuję u siebie jeden dzień koli, czyli np. jest to jeden intensywny dzień koli, czyli poniedziałek. zablokujcie sobie, jak nie co tydzień, to przynajmniej raz na dwa tygodnie, albo raz w miesiącu, tak zwane CEO space, czyli zbieracie sobie wszystkie myśli, tak na przykład nagrywając tą konferencję, dzisiaj jest 29 sierpnia i ja jutro mam zarezerwowane dwie godziny na CEO space, w którym patrzę, co się wydarzyło w sierpniu, mam swoje refleksje, decyzje, wizje, patrzę na swoje skorkardy, zastanawiam się nad jakimiś rzeczami, które się wydarzyły, co było ich takim głównym elementem, że udało się coś osiągnąć, po prostu miejsce na strategiczne rozkminy i na wizje. To jest bardzo ważne, żeby sobie to wyznaczyć. Blokujcie sobie czas, a nie zarządzajcie zadaniami. U mnie to wygląda tak, że mam zaznaczone bloki. Bloki na pracę, bloki na trening, bloki na spotkania i kole. W moim przypadku to jest tak, że zawsze rano poświęcam czas na pracę strategiczną, a zawsze mam zaimplementowany blok między 11 a 13, gdzie po prostu robię trening, gdzie jestem w stanie opracować 2-3 godziny deep worku z rana, potem zrobić tzw. reset dopaminowy, pójść na mocny trening, na Muay Thai, na tenisa, na trening funkcjonalny i potem o 13 np. wrzucić sobie jeszcze jakieś dwa kole, które są strategiczne, np. pchają jakieś projekty do przodu, bo mam wtedy świeżą krew. Czuję się jakbym miał takie dwa poranki w ciągu dnia. Zmiencie komunikacji z najważniejszymi osobami na Whatsapp z maila. To bardzo oszczędza czas. To co widzicie tutaj to jest screen Naszych grup. Tak naprawdę wszystkie projekty, które prowadzę są zrobione następująco, że mamy do nich mnóstwo grup whatsappowych, gdzie są podpięte odpowiedzialne osoby, osoby operacyjne, osoby strategiczne i tak naprawdę minimum naszej komunikacji jest na mailach. I idealny koncept dnia. Dwie godziny deep work'u i jedna godzina na zespół, czyli wyznaczacie sobie czas, z którym komunikujecie się na whatsappie i robicie tego przez cały dzień. I jedna godzina na przykład na kontakt z zespołami wykonawczymi. I pytania, które sobie trzeba zadać w tym aspekcie. Który dzień w twoim tygodniu jest naprawdę twój jako twój? Jak wygląda twój wykres energii do zadań? I czego unikasz przez kalendarz wypełniony spotkaniami? Bo to bardzo częsty aspekt, że wrzucamy te spotkania, wrzucamy rzeczy, które nie pchają biznesu, bo nie chcemy czegoś robić. I to też jest okej, to wystarczy po prostu delegować. I co zmienia ten system? W końcu uzyskujesz swój czas i priorytety, podejmujesz decyzję z poziomu CEO, a nie operatora i prowadzisz firmę strategicznie, a nie reaktywnie. Drugi system. Uważam, że osoby, które w e-commerce nie używają systemów, automatyzacji czy jaj, czy innych innowacji, po prostu cofają swój biznes każdego dnia w rozwoju. Problem jaki dostrzegam, że wszystko zależy od Ciebie, bez Twojego działania firma staje. Powtarz te same zadania każdego tygodnia, Twój zespół nie działa bez instrukcji na żywo i każdy proces robisz od zera, zamiast raz a dobrze po prostu spisać. I jak to zrobić, już Ci tłumaczę. Buduję firmę, która skaluje się przez większe procesy, a nie przez wysiłek. Automatyzuję to, co jest powtarzalne, by skupić się na rzeczach realnie ważnych. I łączę takie narzędzia jak AI Notion, Zapier czy inne narzędzia local typu Make, żeby po prostu one wykonywały za mnie tą powtarzalną pracę. Realne case studies jak to wdrożyć. Narzędzie responso używamy w obsłudze klienta do automatyzacji obsługi klienta i etiketów. Email marketing i automatyzację get response. Automatyczny proces obiegu faktur make.com. Fithype, genialne narzędzie do redystrybucji kontentu. Jeśli macie dużo platform, chcecie zarządzać kontentem w swoim komercie czy w marce osobistej, Fithype jest genialny. Dysgoogle. Jako baza wiedzy firmowa. Wszystkie zdjęcia, wszystkie pomysły, wszystkie strategie. Wszystko musi być w jednym miejscu. Można tego użyć albo dysku Google, albo Notion, jak kto woli. Albo używać nawet tych dwóch struktur. W moim przypadku używam dysku Google oraz po prostu Notion. Whatsapp jako kanał do komunikacji. Mniej calli, więcej wiadomości i odnoszenia się do wątków. Działać w systemie automatyzuj, eliminuj, deleguj. Automatyzuj rzeczy, które są po prostu powtarzalne, eliminuj rzeczy zbędne i deleguj np. rzeczy, których nie lubisz robić i specjalnie nie dodajesz do swojego kalendarza, np. w wirtualnej asystencji na start lub osobie w zespole, która może wziąć za to odpowiedzialność. Co nam ten system daje? Skalować bez wypalenia, zespół, który ma jasność i mniej pytań, mniej chaosu, równa się lepszy wynik kampanii, no i spokojniejsza głowa. Ecom system. Nowa generacja strategii dla e-commerce. Problem jaki dostrzegam to to, że większość decyzji jest oparta na domysłach, a nie danych. Kopujesz kampanie konkurencji bez zrozumienia ich kontekstu. Każda kampania to pojedynczy strzał, a nie element układanki. Brakuje Ci spójnej strategii rozwoju marki w dłuższej perspektywie. I Ecom System łączy krok po kroku cztery filary. Dane, narzędzia, content, kampania. I co przez to rozumiem?
Dane.
Dane od Twoich klientów. Zacznijcie rozmawiać ze swoimi klientami. Czy to telefonicznie, czy w podstawie ankiety. To, co widzicie tutaj, to jest ankieta Deep Dive z klientami Daga. Ona miała około 25-30 pytań. Taka ankieta Deep Dive z klientami Twojego sklepu jest w stanie Ci wyznaczyć Twoją strategię, pokazać, jakich produktów brakuje, kto jest Twoją realną konkurencją, dowiedzieć się, jak klienci postrzegają Twój brand. Możesz zaimplementować naprawdę dużą ilość pytań, ale rób to kwartalnie albo nawet co pół roku. My to zaimplementowaliśmy w marcu i teraz kolejną planujemy na jesień. Dalej, co kwartalna analiza konkurencji. A nie tylko Facebook i z S-Library, czy narzędzia do SEO, tylko z tej ankiety, którą powiedziałem ci wcześniej, musisz dowiedzieć się, kim jest twoja konkurencja i przeanalizować ją od A do Z, pod każdym kątem, nawet wejść tak głęboko, zamówić produkt, zobaczyć jaki jest styl komunikacji, jak często odpisują w komunikatorach, czy łatwo jest zrobić zwrot, po jakim czasie przychodzi kasa ze zwrotu. Musisz zobaczyć, gdzie ty możesz zrobić tą mikroprzewagę w swoim biznesie. Te dane powinny być też kluczem do twojej strategii marketingowej. Tak jak tutaj widzisz, u nas każdy dział ma osobną strategię. To co teraz pokazuje jest to nasz BrandMunk, czyli strategia komunikacji, marketingu oraz kampanii marketingowych. Kolejny system FounderProof, model operacyjny foundera. Problem, który dostrzegam to, że firma się kręci, ale nie wiesz, czy to naprawdę postęp, czy po prostu wypadkowo organicznego wzrostu. System, który mi się bardzo dobrze sprawdza, to jest system 4DX zaadaptowany do e-commerce. System 4DX polega na tym, że masz kołoś dużą ilość rzeczy, które byś chciał zrobić w swoim e-commerce. Dzięki systemowi 4DX jesteś w stanie te rzeczy wrzucić, tak zwaną szachownicę ja to nazywam, i zobaczyć, jaki jest impakt do efortu danej aspektu i czy to faktycznie pcha twój biznes, czy to jest jakaś fanaberia powstała np. z tego, że ktoś ci powiedział, że to zadziała i dzięki temu zwiększysz sprzedaż. I 4DX powie wam przesiać rzeczy, które są faktycznie istotne i potem uważam, że trzeba zejść trochę niżej. Do każdego z tych swoich celów, które macie określone, musicie zrobić sobie metryki mierzenia. Ja patrzę na metryki, które nie są związane ze sprzedażą. Patrzę sobie na tzw. rzeczy, które są przed sprzedażą, czyli dla mnie np. metrykami jest to, ile osób dołączyło do naszej grupy na Facebooku, ile osób zapisało się na newsletter z naszego pop-upa, ile zapisało się z Instagrama. Schodźcie niżej, a nie tylko i wyłącznie patrzcie na sprzedaż. Uważam, że dobrym systemem jest zrobienie jednego większego celu kwartalnego na osobę w zespole, np. u nas teraz w DAG-u na przykładzie jest to rozwinięcie influence marketingu i to jest cel kwartalny największy poza innymi taskami, które osoby w naszym zespole robią. Fajnie robić sobie taki cotygodniowy rytuał operacyjny w tym, czyli raz w tygodniu zdzwaniać się z zespołem i patrzeć, czy od tego celu się oddalamy, czy jesteśmy coraz bliżej. I jak to wyglądało u nas w praktyce? W DAG na przykład dzięki temu systemowi zredukowaliśmy liczbę projektów. Kiedyś to było 9 na kwartał, co było szaleństwem. Teraz jest to 3 i każda osoba, poszczególna zespoła ma jeden główny cel, przez co robimy mniej, ale bardziej efektywnie. Wdrożyliśmy sobie tablicę KPI tygodniowych, czyli to co chcemy osiągać, patrzymy czy udaje się realizować, jak nie to reagujemy i zastanawiamy się co możemy zrobić lepiej. I dzięki temu mamy więcej spokoju, mniej agresywnych ruchów i szybsze efekty. Bo nie liczy się ilość, ale jakość tego co robisz. Ostatnia rzecz, kluczowa. Bardzo głęboko wierzę i w całej naszej społeczności Master eCommerce Hub, że mindset jest najważniejszy, potem jest strategia, a potem są operacje. Więc uważam, że kluczowe dla foundera jest to, żeby trzymał balans, żeby regenerował siebie i żeby nie cisnął, cisnął, cisnął i się wypalał, tylko w stałym swoim procesie pracy miał takie punkty zaczepne, które mu pomagają. To, co u siebie dostrzegam najlepiej działa, to jest tak. Najlepszy suplement na świecie, sen, codziennie o 12 trening. Wiem, że nie jest to u każdego możliwe, ale osoby, które zaimplementowały to ostatnio na przykład Sergiusz z MaszTelecomers.pl, to już był duży game changer, bo dzięki temu, że może zrobić sobie trening w ciągu dnia, to ma dwa dni w jednym dniu. Jest dwa razy tak samo efektywny i może wejść tak samo dwa razy w deep work. I chodzi o to na koniec dnia, żeby firma nie była nad wami, tylko żebyście wy byli nad firmą. Czyli firma może rosnąć, ale nie może się wsypać w wasze zdrowie i relacje. Firma nie może być corem zainteresowań, ona musi wspierać wasze życie. Czyli najgórzej jesteście wy, potem jest firma. U mnie kiedyś było tak, że byłem firma, a potem byłem ja. I co mi się udało zaamplementować? Przede wszystkim mam systemy resetu oparte o sezonowości, czyli np. w okresie wakacyjnym lipiec, sierpień jestem bardzo mocno sfokusowany, dużo pracuję, ale potem świadomie odpuszczam na okres np. września. Pracuję z codzienną energią, staram się komunikować raz w tygodniu we wtorki z takim dniem mojej też refleksji, czy rzeczy, które robię są moje, czy ja je czuję, czy moja intuicja podpowiada, że to jest dobry pomysł. Nie można robić rzeczy, które wewnętrznie was blokują, bo naprawdę na dłuższą metę to się po prostu nie udaje i wiem to sam po sobie, bo robiłem tak wiele razy i potem kończyłem w momentach, w którym po prostu nie chciało mi się już nic. Mi ogromny upowiad świeżości daje mieszkanie w różnych miejscach, tak jak mieszkam część roku w Warszawie, część na Bali, część w Dubaju. Oczywiście nie dla każdego jest to możliwe na każdym etapie biznesu, ale na przykład fajnym rozwiązaniem jest to, żeby jak macie tydzień pracy albo na weekend pojechać sobie gdzieś do jakiegoś domku w lesie i tam sobie posiedzieć i podziałać, na przykład na pracę kreatywną, wymyślać sobie przestrzenie, w których na przykład w Polsce jest wam dobrze. Tu na przykład macie pracę operacyjną, tu kreatywną, tu wracacie do firmy. Jakby starajcie sobie robić jakiś balans, bo na dłuższą metę wam to może po prostu dłużej pchać firmę i czuć się lepiej z tym, To, co mi się bardzo dobrze sprawdza w tym NatureFlow, to jest tak. Po pierwsze, rano staram się 60, czasami 30, czasami 40 minut robić codziennej edukacji, to są książki, podcasty, newslettery, rozmowy z czatem. Raz na kwarto robię taki tydzień wolny, gdzie wchodzę głębiej w refleksję i wizję. Teraz na przykład będzie to wyjazd do Japonii i robię też takie 1 do 3 dni, które są totalnie offline, które są spożytkowane tylko i wyłącznie na nudzenie się, ale nie robienie niczego. I to jest największe wyzwanie. To nie jest proste i też przyznam, że nie zawsze mi się to udaje, ale jeśli wy w tym świecie dopaminowym, sprzedaży, lajków tego, w czym my żyjemy, uda wam się wyłączyć nawet na 1, 2, 3 dni na zasadzie nie robienia nic, ale to nic, to naprawdę może dać ogromny reset i potem pchnięcie do przodu waszego myślenia strategicznego. Mój plan wygląda tak, że w pierwszym kwartale jest to Dubaj, w drugim jest Warszawa, w trzecim Bali, w czwartym znowu Dubaj. I co daje ten system NatureFlow? Ten system daje tygodniowe i kwartalne resety, czyli działacie po prostu nie na tym wypaleniu. Ćwiczenia refleksji. Macie więcej czasu, żeby zastanawiać się nad tym, co robicie, a nie działać na autofokusie, na autopilocie. I dzisiaj nie mówiliśmy tak naprawdę o reklamach. Mówiliśmy o tym, jak dobrze to poukładać, żeby się po prostu nie wypalić, żeby na koniec dnia żyć w e-commerce, który działa bez wypalenia, na systemach, bez chaosu. Dzięki. Jak founderzy e-commerce skalują w dzisiejszym rynku bez utraty kontroli? Wnioski ze stołu generujących łącznie ponad miliard złotych przychodów founderów. Słuchajcie, ten temat wybrałem z tego względu, że mam taką przyjemność... Moim zdaniem mieć kontakt jako jedna z nielicznych osób z największą ilością founderów i komersowych w Polsce. Widzę tych mniejszych zaczynających, widzę tych, którzy robią plus 50 milionów, widzę tych, którzy robią plus 100 milionów i wychwytuje pewne paterny. Widzę to się u niektórych powtarza, co jest problemem, a co tak naprawdę wdrażają ci, którzy są najlepsi. Więc to, co zauważam u dużej ilości founderów, i to jest trochę po kłosie tego naszego okresu postpandemicznego, gdzie reklamy na Facebooku i Google były tańsze, były łatwiejsze, były momenty, w których wystarczyło przekręcić kurek i tak naprawdę ta sprzedaż szła sama, Większość, moim zdaniem, founderów myśli, że ich problemem jest marketing i szukają dziury w całym, w kontekście tego, że pushują agencje, specjalistów o lepsze wyniki. Więc tak naprawdę robią więcej reklam, zmieniają agencje, rotują tymi agencjami czy usługodawcami, potem zwiększają budżet, potem go zmniejszają, a tak naprawdę firma na koniec dnia stoi w miejscu. Zauważyłem, że problemem prawie nigdy nie jest marketing. Marketing na koniec dnia nie jest całkiem trudnym aspektem, a najwięcej czasu na niego poświęcają. Problem jest brak strategii, brak systemów. i brak środowiska decyzyjnego. I to dzisiaj sobie poruszymy i rozbijemy na czynniki pierwsze. Widzę to tak, widzę dwa światy. Świat A i świat A to jest ten świat nieidealny. To jest świat, w którym e-commerce'y walczą performancem i całość budżetu idzie na wyniki tu i teraz, bardzo szybkie, które chcemy mieć. Jest dużo mikro zarządzania, czyli founderzy są w operacji, po prostu toną w operacjach, robią rzeczy, które mają mały impakt do efortu. Jest dużo, jest takich dużo decyzji z intuicji, które czasami są dobre, ale Warto w dzisiejszych czasach bazować na intuicji oraz na danych i liczbach. No i jest to ciągłe gaszenie pożarów. Czyli tak naprawdę firma nie pracuje dla foundera, a founder jest na etacie w swoim firmie i ciągle po prostu gasi pożary. I widzę świat B. Świat, w którym founderzy tak naprawdę działają na systemach, czyli mają sprawdzone krok po kroku rzeczy, które są spisanymi procesami, które realizuje zespół. Mają jasno określone cele, które oczywiście raz na kwartał są optymalizowane i poprawiane, ale mają ścieżkę, mają mapę tego, w którym kierunku idą. Dużo decyzji opierają na danych. Dane w dzisiejszych czasach są kluczem podejmowania lepszych decyzji. Kiedyś to nie było aż tak rozwinięte, a w dzisiejszych czasach intuicja i dane to jest to, co może nam najlepiej pomóc. I to, co najważniejsze, pozycjonują siebie nad firmą, a nie pod firmą. Czyli oni są na samej górze, a firma spełnia ich lifestyle życiowy, a nie są zakładnikami swoich organizacji. I skoro ja to wiem, bo nie wysłałem tego z palca, pomijając to, że sam mam własny e-commerce, to słuchajcie, prowadzę podcast z Buta w Marketing, on wchodzi na tym kanale, który jest teraz. I to są regularne rozmowy z najlepszymi z branży, z mniejszych, większych, średnich e-commerce'ów. Prowadzę już teraz, jak dobrze wiecie, Master e-commerce Hub, czyli to jest taka aktywna społeczność dla właścicieli sklepów. którzy po prostu dzielą się swoją praktyczną wiedzą i na ten moment, jak dzisiaj nagrywamy tą konferencję z 70 founderów, którzy po prostu wymieniają się, pomagają sobie, a ja z każdym z nich mam kontakt i widzę, jak po prostu funkcjonują i jak można im pomóc w lepszy sposób. No i też pracuję jeden na jeden z founderami, czyli widzę już takie głębokiej interakcji, co jest tym największym zatorem, jeśli chodzi o rozwój. I na samym starcie chciałem zacząć od myślenia od pierwszych zasad. Chciałem wam pokazać przykład, czym jest w ogóle myślenie od pierwszych zasad. Czyli wrzucimy sobie typowy scenariusz, będę się czepiał tego ROAS-u. ROAS spada w e-commerce, decyzja e-commerce managera, właściciela, zmienimy agencję, spada, jest źle. ROAS nadal jest słaby, ale nie pytamy dlaczego. Ja widzę trzy poziomy analizy. Jest analiza powierzchowna, czyli objawem może być właśnie spadający ROAS, rosnące CPC, niska konwersja na stronie produktu, czy niska konwersja na stronie kategorii. No i pytanie dlaczego tak jest? Potem mamy drugi poziom analizy, czyli takie założenia, typu, no nie wiem, tak się robi reklamy, klient nie zapłaci więcej, ale tak naprawdę nie zadajemy sobie pytania, dlaczego tak sądzimy i co jeśli to jest nieprawda, co jeśli nasze założenia o naszym największym problemie są w ogóle nieprawdą, bo wynikają tylko z tego, co nam się wydaje. I warto wejść jeszcze granularnie niżej, czyli tak zwane prawdy pierwsze. czyli fakty fizyczne, liczby, psychologię użytkowników. Przykładowo, może się okazać, że las spada, bo nasze kreacje są zbyt, nie wiem, zmielone, zbyt duża ilość grupy docelowej ma z nimi kontakt. Nie wymieniamy często kreacji. Może się okazać, że tak naprawdę nasza strona lądowania nie ma tych propozycji wartości, które obiecaliśmy w reklamie. Więc wejście wewnętrznie my, jako organizacja, niżej niż zwalniać przykładowo na jakąś agencję czy jakiegoś freelancera, I zejście niżej i zastanowienie się dlaczego my na przykład versus konkurencja nie jesteśmy w stanie dowieźć takiej ilości konwersji w swoje branży. Albo dlaczego w performance nie idzie nam tak dobrze. I zejście niżej i zweryfikowanie tego czy my naprawdę mamy opinie produktowe w kampaniach performance'owych. Czy nasze USP jest dobrze widoczne dla klienta. To są rzeczy. Kiedyś było faktycznie tak, że te strony internetowe były prostsze, była mniejsza konkurencja, a teraz musicie głębiej poschodzić i zobaczyć gdzie jest to wąskie gardło. Na samym początku chciałem powiedzieć, że to wszystko się wynika ze strategii. Ja opracowałem taki swój system Strategy Ecom System 3.0. dokument do podejmowania decyzji. A dlaczego to jest kluczowe? Bo firma bez strategii reaguje na problemy, kopiuje konkurencję i nie wie, dokąd idzie. A firma z strategią podejmuje decyzje z wyprzedzeniem, buduje przewagę i wie, co ignorować. I to ignorowanie w tym świecie dopaminowym ilości rzeczy, które możesz wdrożyć, możesz zrobić, jest naprawdę kluczem do sukcesu. Systemy, czyli coś co przejawia się tak naprawdę u mnie od samego początku. Chciałem wam powiedzieć o kilku takich swoich systemach dzisiaj i trochę was zainspirować, bo ta dzisiejsza moja prelekcja ma was zainspirować i dać wam też gotowe rozwiązania. Podchodzenie do produktu strategicznie. Co można robić, żeby lepiej podchodzić do swojego produktu, optymalizować swoją ofertę? Tak naprawdę powinniście na samym starcie, i tu Wam zaprezentuję, zacząć tak naprawdę od ankietowania klientów. Tak naprawdę dwa typy ankiet. Pierwsza ankieta to jest ankieta pozakupowa, gdzie dodajecie 3-4 podstawowe pytania, czyli dlaczego kupił, skąd się dowiedział, oferty jakichś innych marek rozwalał przed podjęciem decyzji zakupu i jakichś influencerów obserwuje. Druga rzecz to jest tak zwana ankieta Deep Dive. Tu jest ankieta, która powstała w DAG-u w listopadzie 2025 i to co teraz my implementujemy, jeśli chodzi o całą strategię marketingowo-produktową, to się wzięło tak naprawdę naszej ankiety. Tu jest mnóstwo pytań, które zadaliśmy naszym klientom. dotyczących tego, jakie kategorie powinniśmy rozwijać, co się dla nich liczy, w jakim budżecie średnio kupują produkty. I my na podstawie takiej dogłębnej ankiety wysłaliśmy ją newsletterem, dostaliśmy 1258 odpowiedzi. U was może być to przy większej skali idealny jest newsletter, przy mniejszej może być to też rozmowa jeden na jeden. Tak naprawdę ona powstała, strategia produktowo-marketingowa powstała na bazie tego, co otrzymaliśmy od klientów. My sami nie podejmowaliśmy decyzji, nie strzelaliśmy na ślepo, co tak naprawdę może mieć największe przełożenie. Więc tu kilka takich pytań inspiracyjnych. My akurat w tej ankiecie, my robimy raz na pół roku, skupiliśmy się właśnie na produkcie i na marketingu. Więc w dalszej sekcji jest kwestia też doświadczeń zakupowych i marketingowych, ale możecie skupić się na tym rzeczy, która waszym zdaniem jest u was najbardziej wąskim gardłem. Czyli jak granularnie sobie zajdziecie na początku, to potem możecie dowiedzieć się, co jest tym kluczową rzeczą. Jeśli chodzi o podejście do produktu strategiczne poza wzięciem feedbacku od klientów, to są rozmowy jeden na jeden. Rozmowy na jeden na jeden, w których możecie umówić się z klientami, zadzwonić i może do nich bok dział obsługi klienta i po prostu porozmawiać i zadać te pytania jeden na jeden. Ta rankieta wtedy będzie bardziej jakościowa, te pytania będą bardziej pogłębione. A trzecia rzecz to wyszukiwanie trendów i uważam, że to jest coś, co jest traktowane po macoszemu. Czyli wyszukiwanie trendów. Czyli jeśli macie jakąś kategorię, która Wam dobrze idzie, powinniście stale wyszukiwać, co w Waszej kategorii się dobrze sprzedaje. Ja narzędzie, jakie na sezjon trafiłem i dużo mi daje ciekawych insightów, to jest Accio. To jest narzędzie, które właśnie... Daje możliwość wyszukiwania trendów za granicą. Wprawdzie dużo się pokazuje produktów z Alibaby, ale też macie feature, w którym możecie kliknąć i zobaczyć worldwide, co się najlepiej sprzedaje w waszej kategorii albo co jest trendujące. Tak samo możecie używać Google Trends czy Google Plannera słów kluczowych. My tak naprawdę często przez to, że trafiamy z jakimiś produktami, przykładem teraz jest... Czekoladowe zamszowe torebki wprowadziliśmy już w tamtym roku, czyli na samym początku trendu, przez co one nam drajowują dużą ilość naszej sprzedaży, ale po prostu wychwytujemy te rzeczy dużo wcześniej. Wychwytujemy je zarówno pod kątem analitycznym i oraz feedbacku klientów, przez co wprowadzamy coś wcześniej, mamy wcześniej lepszą ofertę i potem łatwiej się nam przebijać w reklamach, bo mamy coś, czego nie ma reszta. Więc to są trzy punkty, które definiują takie strategiczne podejście do produktu. Druga rzecz. Marki z tego segmentu B znają swój time i wiedzą, kiedy rynek się kończy. To jest bardzo ważne. Total addressable market to jest twój docelowy rynek, który ty możesz osiągnąć. Jeśli na przykład w twoim segmencie jest target grupie milion osób, to musisz założyć sobie tą jedną liczbę, a drugą liczbę, jaki jest twój procent rynku, jaki chciałbyś osiągnąć. Często jest tak, że e-commerce'y wchodzą np. na kwestie ekspansji zagranicznej albo... Często jest tak, że właściciel e-commerce'a zastanawia się, co ja powinienem zrobić przed zwiększeniem sprzedaży w swoim e-commerce'ie. Jeśli nie będziesz znał swojego całego tamu, to jak naprawdę możesz podjąć decyzję np. o ekspansji zagranicznej za wcześniej, bo się okaże, że jeszcze tu mógłbyś trochę kopać i zdobywać klientów. a wchodzić np. na zagraniczny rynek, albo mógłbyś np. podjąć decyzję o wyjściu na jakiś marketplace zagraniczny też za wcześnie, więc warto jest znać ten tam, ustalić sobie jaki procent rynku ty byś chciał. posiadać w ujęciu sprzedażowym i dopiero potem tak naprawdę podejmować decyzje związane z ewentualną ekspansją, bo czasami jest tak, że za szybko na przykład wchodzimy na rynek zagraniczny, a tak naprawdę moglibyśmy dołożyć jeszcze jakieś kropsele, apsele i zdobyć trochę revenue z klientów, którzy są u nas obecnie i jest to łatwiejsza dźwignia niż na przykład wchodzenie na rynek zagraniczny. Więc warto jest znać ten TAM, potem sobie określić, czy w tym TAMie jesteś w stanie dołożyć jeszcze jakieś dodatkowe kategorie, żeby zmaksymalizować lifetime value naszych klientów, czyli wartość taką jak oni wydadzą u nas w czasie przez cały cykl trwania w naszym e-commerce. I to po prostu daje ci takie trochę bezpieczeństwo myślenia, jakie kolejne decyzje podejmować. Osoby, które są z tego segmentu B również zatrzymują się i analizują kwartalnie. Czyli nie biegną cały rok i w styczniu nie budzą się z budowaniem strategii, tylko analizują sobie takie Czy retencja w ich komersie rośnie? Czy ilość klientów powracających jest większa czy mniejsza? Wchodzą granularnie i dowiadywają się np. czy osoby połyskane dzięki influencerom, osoby połyskane dzięki facebook adsom, jakie one mają retencję. Weryfikują sobie na każdy poszczególny kanał. jak każdy z kanałów spowoduje powroty naszych klientów. I to jest bardzo ważne, bo to potem może Wam pokazać, że np. pozyskujecie bardzo dużo osób przez kampanie performance'owe, ale tak naprawdę okazuje się, że nie wiem, 5-7% jest gorsza retencja czy powracalność versus np. kanał influencerski i dzięki temu jesteście w stanie podjąć mądrzejsze decyzje, jakie strategicznie kanały akwizycji ruchu zostawiać, jakie zwiększać, a nie tylko i wyłącznie patrzeć na ROAS, o którym powiedzieliśmy na samym początku. Powody zwrotów. Bardzo ważny punkt, tak naprawdę jeśli korzystacie z jakiegoś zewnętrznego narzędzia, możecie wypuść sobie Excela i weryfikować to, jakie są powody waszych zwrotów. Na jakich produktach jest zwrotów najwięcej? Jakie są ich powody? Czy możecie te produkty ulepszyć? Co zawodzi? Czy jest tak, że klient kupuje produkt i ma inne są oczekiwania versus rzeczywistość? Więc analiza tych zwrotów kwartalna. Tak naprawdę to są pieniądze, które leżą na stole, bo zwroty w e-commerce rosną z roku na rok, więc warto jest to sobie analizować.
Marżowość.
Naprawdę, większość e-commerce'ów, z którymi rozmawiam, takiej skali 100, 150, poniżej 100 tysięcy, nie ma porobionych PNL-i finansowych, nie ma jakichś prostych plików rozliczeniowych i tak naprawdę bazują na tym, bazują trochę na domysłach, na tym, co powie nam im księgowa, więc warto jest analizować sobie koszta finansowe również kwartalnie i patrzeć, co możemy uciąć. Zadawać sobie pytanie, na przykład, czy subskrypcje i narzędzia, które mamy, faktycznie pchają nas biznes do przodu, czy to jest tylko coś, co nam kiedyś handlowiec zaproponował, my to kupiliśmy, a to w sumie nie ma żadnego wpływu na nasz biznes, więc ta kwartalna analiza jest kluczowa. Wczoraj widziałem się z znajomym, który dzięki takiej analizie miesięcznie uzyskał ponad 31 tysięcy zbędnych kosztów. Efektywność kanałów to jest coś o czym powiedziałem już wcześniej, ale weryfikowanie sobie czy kanały nie tylko i wyłącznie spinają się rasowo, ale można na to patrzeć również pod kątem tego, czy dane kanały, które mamy po prostu u nas wpięte w nasz e-commerce, jak wygląda naprawdę ich analityka pod względem retencji. No i najważniejszy punkt, czyli Patrzenie na biznes nie przez ROAS, a patrzenie przez LTV do kaku. Czym jest w ogóle LTV do kaku? Lifetime value, czyli wartość życia klienta do kosztu pozyskania klienta. Czyli tak naprawdę wyróżniwanie tego, czy klient nam się spłaca potem w czasie.
Idąc dalej.
Obsesja na punkcie hooka i to jest mój punkt, który ja bardzo mocno... staram się edukować innych, bo uważam, że to jest kluczowe. To jest coś, na co ja też mam zawsze największy wpływ w swoich biznesach, czyli w przypadku marki osobistej zawsze staram się przeanalizować sobie tytuł maila, którego wysyłam w niedzielę, miniaturkę, którą zdaję na YouTube. Obsesja na punkcie hooka jest o tyle istotna, że możecie wykonać ogromną ilość pracy na backendzie, czyli stworzyć super reklamę stworzoną z głosu klientów. Możecie zrobić bardzo wartościowy mailing, super ciekawą promocję, stworzyć dobry landing page. zoptymalizować kartę produktu idealnie, ale jeśli te pierwsze 2-3 sekundy w reklamie, w mailingu, w tym, co jest napisane na karcie produktu nie będą zatrzymywały uwagi i nie będziecie mieli obsesji na tym punkcie, to będziecie po prostu przepalać pieniądze i tracić to, co zrobiliście w środku na rzecz tego, co jest na górze. I ja uważam, że to jest kluczowe. Jeśli zrobimy jakiekolwiek działania online'owe, czy tworzycie content, czy sprzedajecie, czy tworzycie reklamy remarketingowe, czy tytuły maili, to powinna być obsesja na tym, żeby wyciskać tu jak największe wyniki. Jak największe wyniki otwarcia maili, jak największe wyniki tego, czy klient się wczyta w waszą historię mailową, jak największe wyniki związane z tym, ile procent obejrzeć waszej reklamy. Jakby to jest kluczowe. Jak będziecie mieli fokus na huku, ale nie tylko i wyłącznie na rolkach, jak to jest komunikowane w social mediach, ale na każdym elemencie punktu styku z klientem, to da wam dużo wygranej, jeśli macie dobry produkt. W dobie rosnących tych kosztów olewanie tematu Customer Experience jest naprawdę czymś złym. Bo Customer Experience w dużej mierze to jest fundament powtarzalnych zakupów. Chciałem Was zachęcić do tego, żebyście sami przeszli ścieżkę, nawet w DAG-u i zobaczyli ile poszczególnych elementów tam się wydarza. Jaki mail jest wysyłany do klienta, który kupił u nas produkt. Co jest dodawane do zamówienia. Co jest napisane na pudełku. Czy jest jakiś list dodawany. Analityka. Analityka, która się przejawia na tej naszej dzisiejszej prelekcji już kilkukrotnie, ale chciałbym Wam powiedzieć i pokazać, trochę zainspirować, co możecie jeszcze analizować. Czyli na samym starcie, czego w większości świat A nie analizuje. Retencji na poziomie produktu. Retencja na poziomie produktu, to jest tak samo jak granularnie mogliśmy zejść na analizowanie retencji na poziomie kampanii reklamowych, tak samo możemy patrzeć na przykładzie produktu. I my przeanalizowaliśmy, że mamy pięć, sześć produktów u nas, które faktycznie w kampaniach sprzedają się świetnie, mają niski koszt pozyskania, ale dwa z nich okazało się, że mają o pięć czy siedem procent, pięć albo siedem, już nie pamiętam dokładnej liczby, gorszą retencję versus inne produkty. Co to oznacza? Czyli tak naprawdę okazało się, że opłaca nam się promować na froncie, na stronach kategorii, w reklamach produkty, niektóre mają najniższy koszt pozyskania, najwyższy roz, ale te, które powodują, że klienci wracają Do nas częściej. I u nas takie trzy produkty wyszły, które okazało się, że nie były w top 5 bestsellerów, ale były na miejscu 6-8. Ale one powodowały, że klienci wracali wcześniej, czyli ta obietnica wartości została lepiej dowieziona, bo klient wracał do nas wcześniej. Więc analizujcie sobie też to. jaką retencję mają wasze poszczególne produkty i je pchajcie na froncie oferty. Powody i koszty zwrotów to jest coś, co nie jest również analizowane. Realna struktura zysku, nieprzychodów i które produkty napędzają cash flow. A co analizuje świat B? No właśnie, świat B przede wszystkim schodzi granularnie, czyli schodzi niżej, a nie tylko to, co mówiliśmy na samym początku o strategii od pierwszych zasad. Schodzi niżej, analizuje niżej te rzeczy. I to, co chciałem wam zainspirować, to jest nasze porównanie naszych modeli TOP 2024 versus TOP 2025. I to się bardzo mocno zmienia. Jeśli będziecie mieli długą analitykę produktową, czyli będziecie analizowali sobie retencję na każdym produkcie, będziecie analizowali sobie ilość zwrotów i procentową ilość zwrotów na każdym produkcie, czy ona rośnie, czy ona maleje, będziecie w stanie szybciej wychwycić, czy produkt może być trendowym, czy produkt tak naprawdę ciągnie powoli ku dółowi, więc to naprawdę Po pierwsze poprawia rotację magazynu, po drugie mamy niższy koszt reklam, a po trzecie wygrywacie tym, że analizujecie lepiej niż reszta, czyli jesteście do przodu jeśli chodzi o wiedzę i know-how. Tu ciekawa rzecz, którą chciałem się też z Wami podzielić. Przeanalizowaliśmy sobie ostatnio. Jak dobrze wiecie, ja jestem wielkim zwolennikiem i bardzo mocno pushuję tą komunikację, że newsletter jest najważniejszym Waszym medium. I co się okazało? Często jest tak, że analizujemy newslettera pod złym kątem, czyli patrzymy tylko ile wyłącznie newsletter wygenerował sprzedaży, a jest duża ilość osób, która w ogóle newslettera nie otwiera, ale ten newsletter się pojawia gdzieś tam w głównym oknie czy w ofertach i trochę buduje tą świadomość brandingową i co się okazało, że osoby, które są zapisane do newslettera naszego, Słuchajcie, one mają 2,6 większe lifetime value, czyli 2,6 razy więcej wydają niż osoby niezapisane, choć w pierwszych danych to nie było pokazywane, bo te osoby po prostu są zapisane, często nie klikały w ogóle maili, ale jak popatrzymy sobie na ich całą ilość wydatków reklamowych, to się okazuje, że te osoby po prostu u nas więcej wydało. Co ciekawostka, przy 15 tysiącach osób, które w ogóle nie otworzyły naszej bazy. Więc można było powiedzieć, że powinniśmy ich wyczyścić, ale tak naprawdę tam były osoby, które dużo wydają, które są w newsletterze, które może czytają nasze maile niesprzedażowe, ale nie kupują z nich, tylko kupują z sociali albo z wejść organicznych, co jest bardzo ciekawą daną. Najważniejsza rzecz to jest founder. I mówiliśmy sobie tutaj o rzeczach związanych z biznesem, z analityką, ale tak naprawdę, jeśli founder nie pracuje nad sobą, To jest autodystrukcja i mówię to wam z pełną odpowiedzialnością. A co rozumiem przez pracowanie nad sobą? To jest pracowanie nad swoją energią, czyli sen, wysypianie się. Jeśli jesteś wyczerpany, to są to recyzje, kosztowne błędy. Czas. Czy umiesz chronić swój czas? Czy odbierasz każdy telefon? Czy odpisujesz na każdą wiadomość? Czy jesteś 24 na dobę w kontakcie ze swoim zespołem? Decyzyjność. Czy podejmujesz decyzje z emocji? Czy podejmujesz decyzje tak naprawdę z tego, że są oparte na faktach i na rozmowach ze swoim zespołem? I jeśli jesteście founderami i nie będziecie pracowali nad mentalem, bo ja uważam, że mental i praca foundera nad głową jest kluczowa dla powodzenia biznesu. Jest wręcz najważniejsza. I to wynika z moich też doświadczeń, do tego nie robiłem. Pamiętam, kiedy byłem rozstrzepany, ile złych decyzji podejmowałem emocjonalnych, a od kiedy jestem bardziej osadzony i bardziej zarządzam swoją energią, czasem i regeneracją, tym po prostu żyje mi się lepiej i podejmuję łatwiejsze decyzje. Mindset Foundera. Rzeczy, na którym zwróciłem uwagę.
Cztery filary.
Słuchajcie. Wdrażaj, nie konsumuj. W dzisiejszym świecie bardzo dużo treści konsumujemy. Im więcej będziecie konsumować, a mniej wdrażać, to tak naprawdę będziecie non-stop wchodzili w takie kółko tylko i wyłącznie edukacji, edukacji bez wdrażania. Jeśli ja coś konsumuję od jakiegoś twórcy, z jakiegoś newslettera i tego nie wdrożę, to potem już nowe rzeczy nie konsumuję. Dopiero w momencie, w którym coś zaczynam wdrażać, konsumuję kolejne. Dieta informacyjna. Czyli to jest ciekawy punkt, ale zastanówcie się nad tym, jakie rzeczy słuchacie, jakie rzeczy oglądacie i z czym macie kontakt na co dzień. Ja na przykład świadomie wyłączam się w dużej mierze z informacji o świecie. na swojej higieny głowy, czyli jestem w stanie podejmować w ogóle lepsze decyzje, jak nie mam dużo bodźców negatywnych z mediów płynących, z jakichś gazet. Staram się tak naprawdę wybierać te rzeczy, które konsumuję, bo one mają wpływ potem na moje myślenie. Kolejny punkt, środowisko decyzji. Jeśli będziecie działać sami, nie będziecie spotykać się z nimi, founderami, będziecie planować gorsze decyzje, więc warto jest wybierać środowiska, w których są osoby, które już dany problem przeszły. I myślenie w dekadach. Nie patrzcie na to, co się dzieje w danym miesiącu, kwartale, tylko jako founderzy starajcie się planować dekadami, czyli co byście chcieli za 10 lat robić, czy dalej chcielibyście to robić. To takie myślenie long-termowe, długoterminowe naprawdę daje fajne rezultaty i bardzo uświadamia. Jaki jest największy błąd founderów, których ja spotykam? Zdecydowanie jest samotność. Samotność founderska, czyli moment, w którym budujesz sobie swój biznes, ale nie masz znajomych, przyjaciół, którzy mają te same problemy, którzy zmagają się tym samym. I z tej samotności, to jest ciekawe, to była najczęstsza odpowiedź, gdy członkowie do Mastery Commerce Huba się zgłaszali, to właśnie to, że czuli tą samotność. I jest jedna rzecz, która zmienia to wszystko, a dokładnie jest to społeczność founderów e-commerce'owych. Dlaczego to jest na tyle kluczowe? Ponieważ społeczność founderów to jest system, którego nie zbudujesz sam, którego nie wynajmiesz. To jest coś, co możesz zrobić tylko i wyłącznie będąc wewnątrz, w środku. Bo będąc w społeczności founderskiej możesz uczyć się na błędach innych, możesz widzieć benchmarki tego jak ktoś topowy w rynku coś robi i możesz przyspieszyć decyzję albo coś odciąć szybko. Na przykład, nie wiem, często jest tak, że mamy pracownika, któremu dajemy piątą, szóstą szansę, a jak dostaniesz od kilku osób informację, że to się nie uda, to szybciej podejmujesz decyzję, albo możesz coś przyspieszyć, bo możesz usłyszeć od kogoś coś typu, no ja już to zrobiłem, to mi wyszło i druga osoba, i trzecia to potwierdzi, więc masz po prostu większą odwagę w podejmowaniu decyzji. I dlatego ja właśnie zbudowałem Master E-Commerce Hub, czyli społeczność dla founderów e-commerce'owych. To jest takie środowisko, jak tu widzicie, to jest nasza Wigilia. Ponad 70 osób, łącznie około miliardy obrotów na jednym zdjęciu. I to są osoby, które po prostu bardziej świadomie prowadzą swój biznes. Ale poza tym, że spotykamy się i mamy mastermindy, to też gramy, spędzamy wspólnie czas, stajemy się znajomymi. To jest takie miejsce, które po prostu pomaga być lepszą wersją siebie biznesowo, ale również relacyjnie. Więc jeśli chcielibyście do nas dołączać, do Master E-Commerce Huba, to zostawiam wam link na dole. do aplikacji. Jeśli prowadzicie e-commerce, śmiało się zgłaszajcie. Ważne jest to, że musicie być founderem e-commerce'owym, czyli musicie posiadać swój e-commerce. I uwierzcie mi, że mamy dużo historii sukcesów, w których ludzie po prostu szybciej dochodzą do swoich wyników biznesowych, bo po prostu podejmują decyzje nie na intuicji, nie na emocjach, a na rozmowie po prostu z innymi. Więc śmiało dołączajcie, link zostawiam wam tutaj na dole. Jeżeli obejrzałeś ten materiał do końca, to widzisz już jedną, fundamentalną rzecz. To nie jest kwestia jednej reklamy, jednego produktu, jednego pomysłu. To jest po prostu system. I teraz masz dwie opcje. Pierwsza jest taka, wrócisz do swojego biznesu i zrobisz dokładnie to samo, co wcześniej. Druga natomiast, weźmiesz jedną, dwie rzeczy z tego materiału i realnie po prostu je wdrożysz. Poprawda jest taka, że to niewiedza buduje wynik, a wdrożenie buduje wynik. Jeśli czujesz, że chcesz to poukładać szybciej, nie samemu, tylko z ludźmi, którzy robią to na co dzień, którzy już przeszli tą drogę, co teraz ty pokonujesz, to właśnie po to stworzyłem Master E-Commerce Hub. To nie jest kurs, to jest środowisko founderów, którzy skalują swój e-commerce, podejmują realne decyzje, dzielą się tym, co działa i co nie, bez teorii, bez jakichś ładnych case studies, tylko realny biznes. Jeżeli masz e-commerce i chcesz wejść poziom wyżej, to możesz złożyć aplikację. Nie gwarantuję, że się rozstaniesz, a link znajdziesz poniżej. A na sam koniec, jeśli ten materiał był dla Ciebie wartościowy, zostaw subskrypcję, komentarz, bo to pomaga mi docierać po prostu do osób, które naprawdę tego potrzebują. Dzięki za Twój czas i do zobaczenia w kolejnym materiale.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2

Buduję plan wzrostu +30% za 25mln zł | | Anna Chrapek | EcomScale Challenge #1

25 aplikacji AI za 1500 zł/miesięcznie?! (e-commerce 30 mln) #podcast #ecommerce #rozwojbiznesu





