AI w służbie dziedzictwu: jak Tatrzański Park Narodowy wykorzystuje nowe technologie

In a February 2026 interview, Szymon Ziobrowski and Magda Świbjacz‑Kozica from Tatrzański Park Narodowy (TPN) discuss how the park has adopted a suite of AI‑driven tools supplied by DropLabs to improve visitor management, generate revenue, and reinvest in conservation and education. They describe a newly launched predictive visitor‑flow model that ingests large data sets to forecast tourist numbers, enabling dynamic staffing, targeted communication with local service providers, and proactive alerts for park rangers. The park also uses DropLabs’ dynamic pricing engine for parking tickets, which added roughly 2 million PLN of annual revenue; this surplus is earmarked for wildlife protection, maintenance of historic sites, and expanded educational programmes such as “Poszlaki”, “Tatrzańskie Wagary”, and school outreach. Real‑time sales analytics are handled through Amplitude, giving staff instant dashboards and reducing manual reporting. Online ticketing, AI chat‑ and voice‑bots, and a web‑based portal have increased advance ticket purchases to about 75 % of visitors (over 80 % in summer), easing congestion and allowing better traffic control. The park is also piloting drones for monitoring trails and wildlife, and has created a “Cyber Ranger” role to track social‑media hotspots (e.g., Instagram‑popular sites) and respond to off‑trail tourism. Throughout, the interview highlights a culture of rapid experimentation, close partnership with DropLabs, and a belief that technology should serve public‑sector goals, improving both operational efficiency and the park’s core mission of protecting the Tatra ecosystem.
Chapters
Szymon Ziobrowski, Tatrzański Park Narodowy.
Magda Swijacz-Kozica, również Tatrzański Park Narodowy.
Została
uruchomiona niedawno relatywnie taki system predykcyjny, dzięki któremu mam nadzieję w przyszłości, bo rozumiem, że on się cały czas udoskonala, uczy, więc został zasilany, zasilony w ogromną liczbę danych. Natomiast moim zdaniem to jest w ogóle narzędzie, ono już będzie udoskonalone i będzie faktycznie te predykcje będą dokładniejsze niż są, ale są już dzisiaj dokładne. to będziemy dysponować naprawdę świetnym narzędziem, dzięki któremu będziemy po pierwsze mogli dostosowywać nasze zasoby do tego, co będzie się działo w terenie, czyli duży ruch turystyczny, większa obsada, mniejsza, ale wydaje mi się, nie wiem czy ktoś będzie chętny, bo z tym różnie bywa, Będziemy mogli mieć takie narzędzie, dzięki któremu będziemy mogli komunikować np. do hotelarzy tych firm, które obsługą gastronomiczną się zajmują. W ciągu najbliższych dni frekwencja w Tatrach czyta i być może na Podhalu będzie wyglądała tak. Nie musicie mieć pełnej obsady kelnerskiej na dany dzień. Możecie tych kelnerów mieć mniej. Ja wierzę w to, że tę gałąź rozwiniemy i że będziemy mogli świadczyć taką usługę służebną względem społeczności lokalnej, która spowoduje, że ta praca będzie dużo bardziej optymalna. Dostalibyśmy taki alarm, do czego pewnie dojdziemy. Uwaga! To takie jak alert RCB, nie? Uwaga, duży ruch turystyczny w Tatrach. No to my wtedy angażujemy Straż Parku Służby Terenowe. Słuchajcie, wszystkie ręce na pokład. Będzie tutaj. Grubo. Wcześniej te predykcje właściwie nie istniały. Wiadomo było, że będzie ładna pogoda, to będzie duży ruch turystyczny. Nie miało to w ogóle żadnej skali czy rzędu dokładności. Po prostu spodziewaliśmy się dużego ruchu turystycznego i przez to też nie mogliśmy podejmować żadnych zarządczych decyzji, bo nie było w ogóle punktu odniesienia. Dzisiaj widzimy przedział między 300 a 500. Widzimy, że ta predykcyjna krzywa, czy jakkolwiek ona się nazywa, ona się często mieści między, więc już wiemy mniej więcej, gdzie się to wstrzeli, więc to jest w ogóle inna jakość w porównaniu do tego, co było. Znaczy po pierwsze tak, trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z takim układem nieoczywistym i te prognozy pogody też się potrafią mylić, więc widzimy też, że ten model predykcyjny im bliżej dnia przyjazdu on się też tam weryfikuje. My się cieszymy, że w ogóle to powstało i że w ogóle mamy takiego partnera i taką technologię, bo to wyszło z inicjatywy DropLabs, żeby to stworzyć. nam się to póki co marzyło, że taka otwartość się pojawiła, więc my się w ogóle cieszymy, że mamy jakiś punkt odniesienia i że mamy co testować. No nie czarujmy się, to nie jest na razie idealne narzędzie, ale to już jest potężne narzędzie do tego, żeby je wspólnie rozwijać. Żyjemy w takich czasach, gdzie natłok tych różnych wyzwań, procedur jest tak duży, że po pierwsze ja mam czasem wrażenie, że my ze 20-30% naszej pracy to jest po to, żeby organizacja w ogóle funkcjonowała. a że się pojawiły i rozwijają się intensywnie, no bo były już przecież wcześniej sieci neuronowe i jakby taka bliższa nasza z nimi znajomość, no to to daje olbrzymi potencjał do tego, żeby pracując tyle samo godzin, nie zatrudniać kolejnych osób, bo to jest w sumie najprostsze rozwiązanie, ale najdroższe równocześnie, żeby te wszystkie problemy rozwiązywać. No my już dzisiaj nawet wewnętrznie gdy wykorzystujemy sztuczną inteligencję, to w takiej bieżącej pracy zajmuje to czasem dwie minuty, a nie czterdzieści tak jak dawno. My w ogóle stoimy w takim momencie, że już taką mamy wewnętrzną decyzję, że tworzymy taki dział rozwoju i technologii, gdzie będziemy na pewno wdrażać sztuczną inteligencję dla takich agentów AI-owych do usprawniania procesów wewnętrznych, do komunikacji z turystami, czy to będą to Już co znowu popularniejsze chatboty czy takie voiceboty, jakkolwiek to zwał. Na pewno będziemy dużo uważniej działać jeżeli chodzi o drony. i być może wdrażać bardziej zaawansowane procedury, jeżeli chodzi o ich wykorzystanie. No i też myślę, że ta analityka związana z ruchem turystycznym i wykorzystanie kamer, no ja jestem w szoku, jak bardzo precyzyjne kamery są już w relatywnie niewielkich opakowaniach. No też udało nam się, co też w sumie byłoby oczywistością, właściwie może nie, że byłoby oczywistością, parę lat temu było niemożliwe, Mamy dzisiaj przenośny internet, który też mogliśmy zastosować w miejscach, gdzie nie dało się kupić elektronicznych biletów na busy elektryczne, a to dzisiaj relatywnie łatwo jest zrobić. Technologia nam pomaga i my będziemy w tę technologię inwestować, bo jedną z naszych elementów naszej misji jest kreować wzory dla innych podobnych organizacji.
TPN korzysta ze strategii cenowej opartej o AI – Dynamic Pricing of Drop Labs. Ta strategia wygenerowała w skali roku 2 miliony złotych dodatkowego przychodu. Czy można powiedzieć, że to narzędzie pośrednio wspiera ochronę
przyrody? Dynamic Pricing bez wątpienia spowodował, że przychody z obsługi parkingu nam wzrosły i to istotnie. Więc Dynamic Pricing spowodował, że nasze przychody z tego samego obszaru, z tej samej ilości samochodów wzrosły o około 2 milionów złotych. Jest to dla nas bardzo dobre, w ogóle dobre społecznie, bo my nie działamy dla osiągania zysku, to nie jest nasz cel, my prowadzimy działalność statutową, jaką jest ochrona przyrody i te wszystkie środki my jesteśmy w stanie reinwestować w to, co ważne społecznie, czyli w lepszą ochronę, czy to fauny przede wszystkim, flory, w ciągle nowe, inne, zmodyfikowane programy edukacyjne. W tym roku uruchomiliśmy w ramach takiego programu poszlaki kolejne miejsca, gdzie nasi edukatorzy są obecni i są w kontakcie z turystami. Tego by się nie udało zrobić, gdybyśmy tych dodatkowych pieniędzy nie pozyskali. Więc mamy też tą komfortową sytuację, której nie mają wszystkie partie narodowe na świecie, że my nie musimy żadnego odprowadzać do żadnego budżetu centralnego. Płacimy oczywiście podatki, ale możemy wprost te pieniądze, które do nas wpływają właśnie wydawać na wszystkie projekty badawcze czy edukacyjne, czy też na ochronę zabytków. My mamy kilkadziesiąt zabytków na stanie, które też trzeba utrzymywać i to W naszym przypadku jest to po prostu świetne
narzędzie. A jeszcze trzeba zwrócić uwagę na to, że dynamic pricing nie spowodował, że wszystkie osoby, które kupują bilet na parking, płacą maksymalną cenę. Tylko są to te wartości, które można powiedzieć średnie czy z tego niższego poziomu. Więc to, biorąc pod uwagę ceny biletów, wcale nie oznacza, że większe koszty ponoszą wszyscy
turyści. I też wydaje mi się, że to jest uczciwe narzędzie. My dajemy turyście wybór. Możesz kupić wcześniej, zapłacisz mniej. Możesz kupić później, zapłacisz więcej. Możesz nie kupić, co jest z naszej perspektywy najmniej korzystne. Zapłacisz najwięcej na miejscu. Więc turysta podejmuje decyzję, co zrobić. I nie jest to przecież jakieś zjawisko odosobnione. No dynamic pricing w lotnictwie funkcjonuje przecież od lat. I też chyba wszyscy jesteśmy świadomi tego, że im później kupimy, tym więcej
Zapłacimy. Dynamic pricing od DropLabs wpływa też na wyprzedzenie zakupu. Obecnie w TPN w skali roku ¾ turystów ma bilet zakupiony z wyprzedzeniem. W wakacje wskaźnik rośnie do ponad 80%. Jak wpłynęło to na działanie
parkingu? Da się zauważyć, że coraz więcej turystów wcześniej sobie rezerwuje bilet, żeby mieć pewność, że miejsce na parkingu się znajdzie i że spokojnie wybiorą się na wycieczkę bez nerwów. To właściwie jest to, o co nam chodziło w te miesiące wakacyjne. Tak naprawdę bilety są wykupione często kilka dni przed konkretną datą
przyjazdu. To ma duże znaczenie w kontekście tego, o czym Magda jeszcze wcześniej mówiła. dużo większy odsetek kupuje bilety z wyprzedzeniem, czyli ma świadomość tego, że musi kupić online, żeby tam zaparkować, co oznacza, że w sposób pośredni ten system mu komunikuje, nie jedź jak nie masz biletu. W związku z czym korki, które się tam tworzą, choć wciąż się tworzą, bo cały czas mamy te 20%, moim zdaniem są mniejsze niż były kiedyś i one są właśnie mniejsze paradoksalnie w lecie, wtedy kiedy jest szczyt sezonu, niż kiedy tego sezonu wysokiego nie ma, tylko mamy długie weekendy, na przykład majowy, gdzie decyzja jedziemy jest bardziej spontaniczna i odsetek biletów kupionych online jest zdecydowanie
mniejszy. Z naszych obserwacji wynika, że tak jak przed wprowadzeniem systemu, ruch ten dojazdowy kumulował się w godzinach porannych, w szczycie sezonu czy w długie weekendy, a w tym momencie turyści mają wariancje, że miejsce parkingowe na nich czeka. Czasem odkładają na trochę późniejszą porę przyjazd na Palenicę. No i te przyjazdy się odbywają w ciągu całego
dnia. Czy widzicie szerszy potencjał na zastosowanie Dynamic Pricing od DropLabs w
turystyce? Ta odpowiedź jest oczywista. Ja zachęcałbym wszystkich, że jeżeli tylko mają na to przestrzeń, to żeby ten model cen dynamicznych wdrażać, bo tak jak mówiliśmy wcześniej, to jest jakby fair. Dajemy również możliwość kupienia biletu
taniej. Czym tak naprawdę jest TPN i czym się
zajmuje? To jest bardzo szerokie pytanie, mógłbym powiedzieć. że TPN to jest 211 kilometrów kwadratowych, 275 kilometrów szlaków, 8 schronisk, kilka udostępnianych jaskień, zmienne warunki pogodowe, ponad 5 milionów turystów w ciągu roku, prawie 150 pracowników. No ale taką podstawą naszej działalności to jest oczywiście ochrona przyrody, troska o to, co w Tatrach ważne fauna, flora, krajobraz. No ale drugą nogą naszej działalności, mógłbym powiedzieć prowokacyjnie, że prowadzimy prawie biuro turystyczne i obsługujemy ponad 5 milionów turystów. Tatrzański Park Narodowy to też takie kluczowe gatunki, zwłaszcza zwierząt, to jest kozica i świstak. ale też mamy tutaj tak zwany komplet dużych drapieżników, czyli niedźwiedzia, rysia, wilka. W ostatnich latach pojawiła się też najpierw druga i trzecia para orła przedniego. I to, co jest naszą dużą zadaniem i też pewną odpowiedzialnością, to spowodowanie, żeby te wszystkie gatunki przetrwały. Ale jakoś nam się to udaje robić w ostatnich latach, taką dość Ważną dla nas na pewno regułą, która tu obowiązuje to jest nakaz czy obowiązek poruszania się po szlakach turystycznych, no i też zwłaszcza w sezonie letnim zakaz chodzenia po zmroku, więc w jakimś sensie ten ruch już limitujemy i to, co też nie padło w naszej rozmowie, a co też jest ważnym elementem naszej działalności, to jest edukacja. Mamy cały dział edukacji, który realizuje wiele programów po to, żeby turyści wyjeżdżali, stąd bogatsi o jakąś taką podstawową wiedzę o Tatrach i o
przyrodzie. TPN obsługuje 5 milionów turystów rocznie. W jaki sposób analizujecie dane o tak dużym ruchu
turystycznym? My zaczęliśmy zbierać bardzo duże ilości danych, natomiast od tego roku wdrożyliśmy też analitykę, też dzięki współpracy z DropLabsem. Zachęcili nas, żebyśmy skorzystali z takiego systemu analitycznego Amplitude i to zrobiliśmy. Stąd mamy praktycznie na bieżąco dane sprzedażowe. ale to też pozwoli, że możemy się spotkać, pogadać, popatrzeć już na, nie musimy nikogo prosić, uruchamiać Excela, tylko mamy jakiś tam obrazek i myślę, że w momencie kiedy zaczniemy, a to jest kwestia najbliższych tygodni, rozmawiać o tym, co z ruchem turystycznym robić, jak tym jeszcze efektywniej zarządzać, Tu mamy też właśnie to drugie narzędzie, czyli dane i analitykę, która nam pozwoli, myślę, lepsze wnioski wyciągać z tego, co się dzieje. Wielu rzeczy jeszcze nie wiemy, są takie, o których nie wiemy, że nie wiemy, na pewno, natomiast też doskonalimy się w tym. Zresztą w tym roku chyba taki pik Może nie najwyższe, ale jeden z najwyższych to był wrzesień. Okolice 20 września nagle na Podhale przyjechała masa ludzi. Dlaczego ja to w ogóle wiem i pamiętam? No bo sobie zerknąłem właśnie do Amplitude'a, co mnie w ogóle zszokowało. Jest weekend majowy, potem gdzieś tam wakacje i nagle wrzesień
eksplodował. Kto najczęściej korzystał u Was z danych dostarczanych przez
DropLabs? Ja na pewno z tego korzystam, Magda z tego korzysta i to są głównie nasze dyskusje, bo Magda jest odpowiedzialna za zarządzanie m.in. zarządzaniem ruchem turystycznym. Mieliśmy już takie pierwsze szkolenie dla szerszego grona osób zatrudnionych w parku, które też pokazało, że te dane bieramy. Ale głównie się to odbywa w takim gronie wąskim. Ale jak mamy jakiś szerszy problem, to angażujemy przede wszystkim kadrę kierowniczą, a później wskazujemy jakiś zespół, który się danym tematem
zajmuje. Ale mamy też grono osób, czy też film współpracujących, czy też działających na obszarze Parku Tatrzańskiego w związku z usługą ruchu turystycznego, które są żywo zainteresowane informacjami, jakie mogą uzyskać dzięki sprzedaży biletów za pośrednictwem
systemu. W jaki sposób podchodzicie w TPN-ie do wdrażania zmian i nowych
rozwiązań? Tak to jest, że czasem wygrywasz, czasem się uczysz. I mamy tutaj, co jest moim dużym zadowoleniem, dużą otwartość w dziale, m.in. udostępniania, które Magda zawiaduje, do tego, żeby adaptacyjnie podchodzić. Bo można prowadzić nieskończoność dyskusji, jak coś zrobić i generować te problemy i wyzwania, kreować czasem mało realne. Natomiast to, co właśnie mnie bardzo cieszy, że jak robimy pierwszy krok, jakikolwiek on będzie, to zawsze powtarzamy, że jeżeli popełnimy błędy, to dzięki temu bardzo dużo się nauczymy. Więc chyba nie boimy się popełniać błędów. Na pewno z mojej strony jest duża otwartość na to, żeby eksperymentować, ale to wszystko jest też ważne w kontekście różnych partnerstw, które mamy i tak jak to jest w przypadku Drobelabsu, który też jest dobrym partnerem w tych eksperymentowaniach. My mają jakiś problem i jest prawie natychmiastowa reakcja. Mamy też takie doświadczenia niestety gorsze, kiedy, no bo są różnego rodzaju też nawet technologiczne organizacje, które mają tak skostniałe struktury, są tak niezwinne, że po prostu tam wydobyć cokolwiek od nich, no to trwa tygodnia. Ja tutaj tak nie było. Był problem, relatywnie szybko było to
ogarnięte. Rozmawialiśmy, definiowaliśmy nasze potrzeby, no i druga strona szukała rozwiązania. Takie praktyczne, z rok po rok, ruchamianie systemu, no to też nie robi tego jedna osoba, czyli trzeba jakiś tam zespół zorganizować i włączyć w te wszystkie działania, a potem Potem działa się metodą małych kroków, czyli rozpowszechnia się informacje. Nie wszystkie rzeczy w parku robią tylko i wyłącznie pracownicy parku, ale mamy firmy współpracujące, więc trzeba włączyć wszystkie te podmioty, które muszą wiedzieć, jak ta nowinka ma zadziałać, jak oni mają do tego podchodzić, jak mogą skorzystać, jakim to też może w pewnym sensie ułatwić pracę i jak mają to robić, żeby turyści byli zadowoleni i żeby wszystko
grało. Ja pamiętam, że jak wdrażaliśmy bilety, to cały zespół zaangażowany w ten proces pojechał i przez kilka dni spędził tam na miejscu, żeby weryfikować na miejscu, sprawdzać jak ten cały system pracuje, więc po prostu byli w terenie. To też oczywiście organizacyjnie nie jest łatwe, też zabiera czas, ale to jest myślę niezbędne, zwłaszcza przy wdrażaniu dużych i złożonych przedsięwzięć. Ja mam taką dużą przyjemność, że mam taki zespół, który jest bardzo otwarty na to, co dzieje się w technologii nowego. Czasem sobie możemy oczywiście podyskutować, czy to warto implementować pewne rozwiązania, czy nie. Natomiast ja nie pamiętam takiej sytuacji wewnętrznej, żebym musiał, nie wiem, za pomocą młotka wymuszać, żebyśmy w jakąś stronę poszli, więc ta otwartość w Taszańskim Parku Narodowym na technologię jest i to jest dobre. Czemu mamy nie wykorzystywać tego, co nam świat
przynosi? Oczywiście, cały czas zwracamy uwagę na odpowiedni balans, tak, że tu jednak ciągle ochrona przodu na pierwszym
miejscu. Ile czasu zajęło wdrożenie systemu
DropLabs? To było kilka dni, bo na początku system nie był tak rozbudowany jak w tej chwili. Mieliśmy bilety wstępu, to była podstawa i parking, więc zaczynaliśmy od małej oferty. Jak już się nauczyliśmy, jak sobie z tym radzić, to potem była tylko kwestia podejmowania decyzji, jaki kolejny element do tej układanki
dołożyć. Typowym pomysłem jest, a zróbmy aplikację. Zróbmy aplikację i sprzedawajmy przez tą aplikację bilety. Tylko mało kto sobie zdaje sprawę z tego, bo my już te romanse z aplikacjami mieliśmy. I szukaliśmy właśnie takiego partnera, który będzie szybko reagował i stworzy nam taki produkt, który da nam możliwość wdrożenia tego produktu szybko. I to właśnie ta aplikacja webowa super spełniła nasze
oczekiwania. Jakie są nieoczywiste korzyści wzrosnącego udziału kanału
online? Co nam trudno osiągnąć za pomocą takich tradycyjnych narzędzi komunikacji. Turyści też świadomie podejmują zyję taką, że chcą otrzymywać od nas newsletter, kupując właśnie bilet. No i gdybyśmy nie mieli tego systemu, gdybyśmy go nie używali, no to trudno jest osiągnąć taką skalę tej możliwości zapisania się do newslettera ze strony internetowej, kto w ogóle dzisiaj te strony Znam bardzo, bardzo urosła w ostatnich miesiącach ta baza odbiorców naszego newslettera. Też modyfikujemy ten sposób komunikowania się z nimi. Wysyłamy im takie informacje typu co słychać, co w najbliższym tygodniu. Mamy duży wskaźnik odczytań, mały wskaźnik odrzuceń i wypisania się. To jest taki pośredni efekt tego, że ten system mamy i on daje znowu takie kompletnie możliwości z innej bajki, nie? Jakby komunikacji z turystami. Ma to wymiar bardzo ważny edukacyjny, więc też to jest coś, z czego w ogóle nie zdawaliśmy sobie sprawy. W ogóle ja tak myślę, że technologia w służbie publicznej jest coś, co powinno funkcjonować, bo to usprawnia to, w jaki sposób działa państwo. Dzięki czemu wszyscy mamy lepiej. No i jeszcze z takich chyba drobiazgów, które ostatnio uruchomiliśmy, to jest też integracja z fakturownią, czyli można bardzo łatwo sobie fakturę pozyskać. Jest to po prostu banalnie w tym momencie
proste. Czy coś Was zaskoczyło w pracy z
Droplapsem? Ta otwartość Droplapse'u do tego, żeby cały czas pewne rzeczy usprawniać i to w odniesieniu do dynamic pricingu, bo my na początku robiliśmy to manualnie, to było dość kulawe, ale tak wspólnie też mam wrażenie, że tak równolegle szliśmy w tą stronę. I to zaangażowanie to było super. No i też ta inicjatywa, żeby te predykcje uruchomić. To było coś, co myśmy gdzieś tam w głowie mieli od lat, a tu nagle się okazuje, że sam Droblaws wyprzedził nasze myśli. A mamy gotowych, popatrzcie sobie, jak to
działa. System zawsze się kojarzy z czymś, co będzie skomplikowane, a to się okazało, że system to jest rzecz prosta i intuicyjna i to jest właśnie coś bardzo wartościowego, że nawet ktoś, kto nie miał wcześniej kontaktu z tego typu narzędziami, bardzo łatwo jest w stanie się nauczyć, jak się w tym systemie poruszać i obsługiwać tą część związaną z użytkownikiem. Także u nas w zasadzie wszystkie osoby wiedzą dokładnie w dzialu udostępniania, jak konfigurować bilety, poustawiać okresy, kiedy ma być włączona, wyłączona sprzedaż, jak mają być robione opisy, jak wyciągnąć statystyki. Także narzędzie okazało się zaskakująco
intuicyjne. Ja też chcę powiedzieć, że my tu naprawdę nie rysujemy laurki, jak mieliśmy zarekomendować, bo też dyskusje wśród parków narodowych mamy, już w niektórych też funkcjonuje system, zarekomendować, to naprawdę robimy to z czystym sumieniem. Ja muszę powiedzieć jeszcze jedną taką rzecz, że ja bardzo cenię tą firmę za to, że ona jest bardzo spójna i konsekwentna w działaniu, bo mieliśmy pierdylion już różnych koncepcja, może zróbmy to, albo zróbmy to, słyszymy jakby odpowiedzi, nie, my się koncentrujemy na tym. Ja to bardzo szanuję, bo myślę, że dzięki temu też te wszystkie zmiany, które, jakby pewna konsekwencja i spójność w działaniu, taka organizacyjna, powoduje, że drop labs jest coraz lepszy w tym, co robi, w tym, na czym się
koncentruje. Jak zmieniła się codzienna praca w TPN-ie na przestrzeni ostatnich
lat? Takim przykładem, myślę, o którym dyskutujemy to jest Instagram. Instagram powodował, że takie instagramowe miejsca stały się popularne, przyciągają turystów i mamy taki problem, który się dynamizuje. To jest turystyka. pozaszlakowa. Turyści wchodzą tam, gdzie nie powinni, robią sobie zdjęcia, opisują to w różnych mediach. No i my musimy to jakoś zaadresować. Stąd zresztą taka idea, która się ostatnio pojawiła. Tworzymy takie nowe stanowisko pracy Cyber Ranger, który będzie jednak analizował to, co dzieje się w przestrzeni wirtualnej i też to pozwoli nam reagować na te pewne zjawiska, które się pojawiają. No bo niedźwiedź nie wie o tym, że jest Instagram, Facebook. On chce mieć po prostu święty spokój. On sobie nie zrobi selfie, tylko on chce przeżyć od 1 stycznia do ostatniego grudnia i dalej. Na pewno będziemy intensyfikować służby nocne. Mamy takie hotspoty właśnie Instagramowe. To jest Giewont dla przykładu. Ludzie chodzą po to, żeby wschód słońca na Giewoncie sfotografować. Stąd też intensyfikujemy te służby noc. Chcemy stworzyć nową komórkę bardziej technologiczną w parku, która zajmie się... My oczywiście mamy drony i te drony obsługujemy, ale która będzie też obserwować i myśleć o tym, jak te drony efektywnie wykorzystać w służbie ochrony przyrody. Bo to można zarówno je wykorzystać i do transportu, jakby ta technologia się zmienia. Już wiem, że teraz ma wyjść jakiś dron, który jest w stanie podnieść 100 kilo. I też być może będziemy je wykorzystać do monitorowania szlaków graniowych, na przykład pod kątem tego, czy ktoś tam nie nocuje. Jakby ja bym na to popatrzył tak, że musimy zaprzęgnąć technologię do tego, żeby efektywniej pracować, bo po prostu tak czujemy chyba, że ten balon różnych zadań jest tak duży, że czasem boję się, czy on nie pęknie. więc musimy wykorzystywać narzędzia po to, żeby optymalizować czas. Wszystko jest jakby w tym samym celu. My od wielu, wielu lat robimy wszystko w tym samym celu właśnie po to, żeby przetrwały gatunki charakterystyczne dla Tatrzańskiego Parku Narodowego, czy to polskiego, czy
słowackiego. TPN to nie tylko bilety i infrastruktura. Jaką rolę pełnią dzisiaj Centrum Edukacji Przyrodniczej i Tatrzańskie Archiwum Planety
Ziemia? Edukacja jest jakby DNA naszej działalności. My tę edukację realizujemy w obiektach i w tym, w którym jesteśmy w tym momencie, czyli naszym najstarszym centrum edukacji. i nowo powstałym obiektem, centrum, który jest w Kościelisku, tam gdzie opowiadamy trochę o trudnym temacie jakim jest geologia, ale też naszą dużą taką częścią działalności jest ta edukacja aktywna i tu też dużo działamy i to jest program Poszlaki. czyli nasi edukatorzy w terenie i program Tatrzańskie Wagary adresowany do dzieci i program Bliżej Tatr, który realizujemy już dla szkół stacjonarnych. Obsługa tego wszystkiego to jest duże zaangażowanie i na pewno będziemy rozwijać tą bazę edukacyjną, bo to jest po prostu jeden z filarów działalności parków narodowych na świecie. wzorce głównie z parków amerykańskich, choć myślę, że już jesteśmy na bardzo podobnym poziomie, o ile w niektórych programach nawet nie przeskoczyliśmy tego, co oni robią. Tak jak mówię, to jest element naszej
misji. Akcje edukacyjne, o których wspomniał dyrektor Poszlaki, cytaczeńskie wagary, one też są oprócznione przez
system. Tak. Ja bym może jeszcze dodał do tego, że na pewno mamy dużo jeszcze przestrzeni do zaorania. To jest na pewno kwestia kontentu wideo, który mamy. Mamy tego kontentu mnóstwo. ale on jest w takim dość dużym nieładzie. Jest to o tyle dzisiaj istotne, że wiadomo, że wideo jest popularne i te wszystkie krótkie formy od lat to bardzo rośnie, ale dzisiaj sieci neuronowe też czytają, zwłaszcza ten model googlowy czyta to, co na YouTubie i na pewno musimy też ten obszar trochę bardziej zaopiekować, bo też chcielibyśmy, żeby jednak turyści wykorzystując EIA, a też chyba już wiadomo, że jest on traktowany chyba na równi z wyszukiwarkami, żeby też dostawali dobre informacje od nas i to w obszarze organizacyjnym, ale też w tej kwestii edukacji. Ja w ogóle myślę, że ta część edukacyjna i EIA można to będzie super ze sobą porzenić. Jeżeli się uda ten projekt zrealizować, to myślę, że my w tym świecie edukacji zaczniemy za parę miesięcy, paręnaście, zdecydowanie więcej
działać. Czym dla Was jest praca w Tatrzańskim Parku
Narodowym? Czym dla mnie jest praca w Tatrzańskim Parku Narodowym? To jest praca pełna wyzwań i też praca, w której cały czas trzeba się uczyć i można się
uczyć. Praca, marzenie, oczywiście dla osób, które takie marzenia mają, jakby z wielu powodów. Dla mnie osobiście przede wszystkim to jest kontakt i bliskość gór. I to, że w górach się jest. To jest taka część mojego życia, którą bardzo lubię. To jest jakby jedna rzecz. Druga rzecz to jest jednak taka trochę proza życia, bo nasza praca to nie jest schodzenie po górach, tylko spędzamy właściwie 99% czasu w biurze i przerzucamy papiery i klikamy i klepiemy w klawiaturę. Natomiast ja zawsze powtarzam, że to jest najfajniejszy zakład pracy. I tak jadę czasem z Krakowa, widzę te Tatry i właśnie tak sobie patrzę na te góry, że dobrze jest mieć właśnie ten zakład pracy, który widać tak
daleka. Dziękujemy i zapraszamy do odwiedzenia Tatrzańskiego Parku Narodowego. Uprzednio oczywiście rezerwując sobie bilet przez system
drobla. Bardzo dziękuję i oczywiście zapraszamy w Tatry, zachęcamy do korzystania z naszych programów edukacyjnych, do czytania naszych wydawnictw, bo to również taka duża część naszych
More from Marta

Czy Dynamic Pricing zadziała, gdy duża część gości to lokalsi? Baseny Tropikalne odpowiadają

Tradycja spotyka technologię: Jak Kopalnia Bochnia dba o frekwencję, dostępność i dziedzictwo UNESCO

Tradycja spotyka technologię: Jak Kopalnia Bochnia dba o frekwencję, dostępność i dziedzictwo UNESCO

Dynamic Pricing Droplabs w parku rozrywki Noe Park: Rozmowa z współwłaścicielem - Hubertem Olejarzem

Dynamic Pricing Droplabs w Szwajcarii Bałtowskiej: Rozmowa z Romanem Wadowskim

Dynamic Pricing Droplabs w Bałtowskim Kompleksie Turystycznym: Rozmowa z Filipem Lichotą

#WebinarDroplabs -Zima i Lato z Dynamic Pricing Droplabs. Gość Adam Wicher (m.in. Funzeum)

#WebinarDroplabs - Podsumowanie sezonu. Gość Filip Lichota (m.in. Bałtowski Kompleks Turystyczny)

Dynamic Pricing i pogoda w outdoorowym parku rozrywki! Ilona Różak, Bałtowski Kompleks Turystyczny

Dynamic Pricing w jednym z największych polskich outdoorowych parków rozrywki! JuraPark Bałtów

Rozmowy Droplabs #2 - Dynamic Pricing w outdoorze? - Ilona Różak, Bałtowski Kompleks Turystyczny