#WebinarDroplabs -Zima i Lato z Dynamic Pricing Droplabs. Gość Adam Wicher (m.in. Funzeum)

Adam Wicher from Funzeum Gliwice explains how dynamic pricing boosted his family attraction's revenue by 26% year-over-year. Prices range 105-200 zł online based on weather, holidays, and booking patterns. When they disabled the algorithm, conversions dropped 50%.
Chapters
Adam Wicher, prezes zarządu, współwłaściciel, pomysłodawca Fanzeum Gliwice, także bez zbędnych wstępów przejdziemy od razu do meritum, czyli wykładu, wywiadu, nie wykładu. Na koniec będzie czas, żeby Państwo zadawali też swoje pytania tutaj w okienku czatu, które widzą Państwo w prawym dolnym rogu. Także zaczynamy. Adam, na początku chciałabym zacząć od tego, czy uchylisz jakiś rąbek tajemnicy? Jaki jest sekret tworzenia miejsca, który tak bardzo podoba się gościom? Bo teraz już prawie 3 lata fanzeum funkcjonuje jako indoorowa atrakcja rodzinna. Przez ten czas, przez ten cały okres, Macie w Google 14 tysięcy opinii, 4,9 to jest średnia opinia. My jeszcze sprawdziliśmy, czy to czasem nie był efekt nowości, sprawdziliśmy jak wyglądają opinie nadawane przez ostatnie dwa miesiące i tu cały czas trzymacie 4,9. Jaki jest sekret tworzenia takiego miejsca?
Sekret to nie zdradzać sekretów. Sekret to jest pokora i emocje. Po pierwsze, nie realizujemy swoich pomysłów, tylko to, co ludzie chcą oglądać. To jest bardzo ważna sprawa, bo wielu menadżerów, właścicieli realizuje swoje wizje, abstrahując od tego, jak goście to odbierają. Oczywiście mieliśmy swoją wizję, ale teraz dostosowujemy się do wymagań, które klienci bezpośredni, ale tak naprawdę pośredni, czyli odwiedzając wystawę, komentując, patrzymy co im się podoba i ewentualnie rzeczy, które są mało używane, zmieniamy. To jest jedna sprawa i druga emocje, czyli Jesteśmy w biznesie emocji i musimy te emocje wyzwalać. Najlepszą emocją oczywiście jest zachwyt, ale czasami może to być nawet strach czy zdziwienie, więc uważam, że najgorsze co można osiągnąć to jest to, kiedy klienci wychodzą i nie mają żadnych emocji, już nawet negatywne są prawdopodobnie lepsze niż żadne, bo przynajmniej wzbudzamy jakieś emocje. To są podstawowe rzeczy i oczywiście teraz kwestia specyfika danej atrakcji. Każdy ma swoją, ale to są te dwa czynniki, które są najważniejsze, żeby udało się stworzyć tego typu obiekt. My otworzyliśmy się w lutym 2022, będzie za chwilę 3 lata, ale ten obiekt dzisiaj jest zupełnie inny niż był 3 lata temu. Nie tak do końca zupełnie inny, ale jest wyraźnie inne przeżycie niż było na początku. Zwiększyliśmy na przykład udział wszystkich rzeczy edukacyjnych w tej atrakcji i w tej chwili jesteśmy pół na pół obiektem rozrywkowym i w połowie edukacyjnym.
Byłam też u was sama, widziałam jak bardzo dopracowane są różne szczegóły, ale to co szczególnie mnie interesuje jako osobę związaną z systemem sprzedaży z dynamic pricingiem to jest to, że zdecydowaliście się też na taki szczegół, nie szczegół, ale dosyć odważny ruch związany z pricingiem. bo ten cennik u was w tym roku się diametralnie zmienił, to znaczy w kasie, jeśli ktoś chciałby kupować w kasie rodzina trzyosobowa, no to w tym roku obecnie zapłaciłby 207 zł za taką rodzinę, natomiast w kanale online ta cena tak naprawdę zależy od wielu czynników i można było kupić w tym roku bilet między 105 zł dla takiej rodziny trzyosobowej, a około 200 zł. Ceną sterował w kanale online algorytm DropLabs i steruje algorytm DropLabs. Dzięki temu zachowaliście taką wysoką otwartość na różne zasobności portfela. Jednocześnie dosyć mocno eksploatujecie tych klientów, którzy są w stanie zapłacić, którzy dla których to nie jest problem, którzy preferują mieć wygodnie i na sam koniec gdzieś tam najlepszy sobie termin wybrać. Pokażę jak to wygląda w praktyce, czyli tutaj widzimy dostępne ceny jakie były, taka przykładowa sobota, wakacje, Mocny deszcz, idealny dzień.
Nasza ulubiona pogoda w wakacjach.
Dla właściciela indoorowej atrakcji. Zwróćmy uwagę, tutaj ta rodzina jeśli nie kupiła tego zlotu czasowego wcześniej, bo tutaj prawdopodobnie można było taką godzinę 13 z wyprzedzeniem kupić dużo taniej, ale tutaj trochę w ostatniej chwili 11.30 rodzinka sobie sprawdza co po obiedzie zrobić na 13.195 zł. Ale zwróćmy uwagę, tutaj ten bilet po prostu nie kosztuje 195, bo może się ta rodzinka dopasować, przyjechać godzinę później, zapłacić 147. Jakby zostajecie otwarci na różne zasobności portfela, zauważmy, że wpływa to też na impuls zakupowy, bo jednak ten klient zaczyna czuć presję, że jeśli teraz przed obiadem się nie zdecyduje, to może mu ta cena jeszcze bardziej się zmienić. na te godziny popołudniowe, no ale zachowujecie też dostępność. Też co ważne, to nie jest tak, że ta cena jest po prostu zawsze podbijana, tutaj mamy przykład ze środy, październiku, słoneczna pogoda, czy wtedy ludzie indywidualni chętnie przyjeżdżają do atrakcji indoorowej?
Środy niekoniecznie do nas, w tygodniu mamy przede wszystkim wycieczki szkolne w tych godzinach, do południa i wczesnym popołudniem, ale tutaj ten temat, który trzeba sobie uzmysłowić to, że w zasadzie szerzej wartość jest zjawiskiem kontekstowym, czyli po prostu nie ma stałego poziomu, tylko zależy od bardzo wielu czynników, jak na przykład ta szklanka świetnej herbaty, dzisiaj umarty jest za darmo, ale Jak pojedziesz do McDonalda to kosztuje chyba 5 złotych, więcej. Na pokładzie samolotu taka sama kosztuje prawdopodobnie 2 czy 3 euro, a w parku rozrywki Disneya kosztuje pewnie z 5 euro. I teraz niby ta sama herbata i dokładnie to samo jest z wartością wejścia do atrakcji turystycznej czy atrakcji spędzania wolnego czasu i niby człowiek o tym wie, ale boi się to wykorzystać. Zacznijmy całą historię. To była ta osoba, która nas namówiła na to wszystko rok temu.
Dokładnie rok temu.
Jakoś byliśmy tu na początku grudnia.
Tuż przed takim okresem, że już mało się dzieje.
To była połowa grudnia, mniej więcej tak jak teraz. Marta tam pokazywała te swoje czary-mary, co ten droplastograf. Ja stwierdziłem, że w sumie nie mamy nic do stracenia, możemy spróbować, jak nie wyjdzie, to po prostu zrezygnujemy z tego eksperymentu. Decyzja była podjęta dosyć szybko, bym powiedział, nagle nawet, bo myślałem o tym, żeby to zrobić, ale tak naprawdę myślałem, żeby to zrobić na ferie zimowe, które tam w zeszłym roku Śląskie ferie przypadały na początku lutego, o ile dobrze pamiętam. No ale przyspieszyliśmy tą decyzję, w sumie nowy rok jest też dobrym pretekstem. Marta zadała pytanie, co na to załoga? Załoga po prostu się zdziwiła, że mamy tydzień na dostosowanie się do nowego systemu. Cała akcja działa w tydzień. No i tyle, zrobiliśmy to. obserwowaliśmy wyniki, które potwierdziły tą kontekstowość wartości oferty. Może przy usługach jest bardziej niż przy produktach, ale niekoniecznie. Jesteśmy przyzwyczajeni myślenia w takim schematem, że woda ma zawsze tą samą cenę, ale jak jesteś na pustyni i od tygodnia nie piłeś, to inną cenę zapłacisz za butelkę wody.
Podobnie, jak musisz coś zrobić z dziećmi, pada deszcz, jesteś dzisiaj nie w pracy,
Dokładnie, bo jakby czynnikiem, który najbardziej wpływa na odwiedzalność w atrakcjach turystycznych to jest mimo wszystko dostępność wolnego czasu. Co z tego, że za darmo rozdajemy bilety jak ludzie mają święta i do nas i tak nie przyjdą na przykład w pierwszy dzień świąt. w drugi pewnie bardziej, nasi sąsiedzi próbują i mają wyniki, ale my akurat w drugi dzień świąt też się nie otwieramy, ale 27 już jak najbardziej i to jest, później zresztą cały okres aż do nowego roku, to już cztery dni są bardzo dobre. Więc dostępność czasu to jest jeden, ale nie tylko, bo tutaj tych czynników, które trzeba zanalizować jest bardzo dużo i oczywiście można to zrobić, Tak jak na początku robiliśmy, cena na weekend jest wyższa niż cena w tygodniu, no bo w weekend ludzie mają więcej czasu i ochoty na odwiedzanie takich miejsc, no ale tych czynników jest znacznie więcej.
No właśnie, to może przeskoczymy trochę, przeskoczymy, potem wrócimy do poprzednich też pytań, ale jak zaczęłaś już mówić o tych czynnikach, bo u ciebie w zeszłym roku, jeszcze zanim korzystali z droplapsu, ceny nie były zupełnie płaskie, to znaczy rozróżniałeś kanał, kanał online był tańszy 5-10%, Przypominam, co więcej u Ciebie, Twój zespół jest bardzo wnikliwy jeśli chodzi o analizę danych i to nie tylko zbieranie danych, bo często na zbieraniu danych się kończy, ale też jednak analizowaniu i wykorzystywaniu tych danych w praktyce.
To jest ten element pokory, bo teraz my patrzymy co klienci oceniają, jak się zachowują, a obrazem tego to są dane na temat ich zachowań, bo to Co klienci mówią a co robią to jest zupełnie co innego, dokładnie jak z kobietami. deklaracje wynikające, czasami prowadzimy też badania oczywiście, nawet na naszym obiekcie, ostatnio robiliśmy bardzo duże badanie, jak klienci się zachowują, jak oceniają pewne rzeczy, ale dopiero skonfrontowanie tego z tym, jak się rzeczywiście zachowują, daje jakieś podstawę do podejmowania decyzji i analiza wyników, na przykład zachowania klientów w kontekście procesu zakupowego, no to to jest podstawa, żeby podejmować decyzję, co w tym procesie można zmienić.
No tak, a jeśli chodzi o samo ustalanie cen, bo tutaj wyzwanie jest nie takie, jaka powinna być cena do Fonzeum, tylko jaka powinna być cena na jutro, patrząc dzisiaj, jak jest taka prognoza pogody, jak są takie konfiguracje dni wolnych, jaka powinna być ta cena na pojutrze, patrząc trzy dni wcześniej, więc tu jest mnóstwo decyzji do podejmowania i teraz w Dynamic Pricing Drop Labs jesteśmy w stanie analizować przeróżne czynniki, też obserwujemy, że dla danej atrakcji może być istotny zupełnie inny aspekt niż w innej atrakcji, bo tutaj choćby powiedzieć pogoda, ale pogoda to nie jest po prostu pogoda, to można analizować zagrożenie w danym miejscu.
Może prognoza pogody jest ważniejsza niż pogoda.
Oczywiście i to prognoza może być na dwa dni przed, z terminem na dzień przed, na trzy dni przed, to też co patrzeć w tej prognozie, czy patrzeć na rozkład deszczu w ciągu dnia, czy może intensywność w jakichś określonych godzinach. Tutaj jest mnóstwo punktów danych, które oczywiście można próbować analizować w kontekście też innych czynników, bo inne czynniki to są też nieczynniki zajręczne.
i w sierpniu będzie deszczowy weekend, to wiemy, że będzie więcej klientów, ale ręcznie przy jakiejś skali biznesu nie jesteś w stanie tego robić po prostu. To jest fizycznie niemożliwe. Przy organizacji, u nas pracuje około 100 osób, załóżmy. No dobra, w tym ścisłym kierownictwie osób podejmujących decyzje jest 5-6, ale nawet jakby wciągnęli się do tych osób, to nie są w stanie podejmować decyzji na bieżąco, Wcześniej mieliśmy oczywiście, przed droplapsem, mieliśmy zachętę do kupna biletu online, czyli to był stały rabat 5 czy 10%, już nie pamiętam, rok minął, i mieliśmy i tak bardzo duży udział online, bo my tam w zasadzie nigdy nie spadliśmy poniżej 50%, czyli 50% biletów klientów indywidualnych, tutaj abstrahujemy od grup, które inaczej po prostu kupują, kupuje od zawsze online, a po wprowadzeniu mechanizmu dynamicznej ceny nawet ten odsetek się zwiększył, teraz mamy trzy czwarte ludzi, którzy kupują w internecie z różnym wyprzedzeniem i
teraz oczywiście Zanim o tym wyprzedzeniu, Adam, jeszcze poruszyliśmy ten temat tej manualnej zmiany ceny, czy ustawiania pewnych reguł, które można samemu ustawiać, prawda? Jakbyśmy jeszcze pociągnęli trochę ten temat, bo była dosyć ciekawa sytuacja też u Ciebie we wrześniu, gdzie przez chwilę został ten mechanizm dynamic pricing w praktyce wyłączony, zostały ustawione reguły, bo takie coś w droplapcie też można zrobić, natomiast szybko zauważyliśmy, że są sygnały, które pokazują, że jednak mimo wyższej średniej na gościa, no to odbija się to na zainteresowanie ofertą, prawda? Konwersja spadła w zasadzie o połowę, więc też dzięki temu, że słuchacie danych, patrzycie w te różne sygnały, które też nasi analitycy, nasz zespół pokazuje, no to szybko
zostało to To był błąd w naszym systemie, coś żeśmy ustawili nie tak jak trzeba i trwało to tydzień czy dwa? Półtorej tygodnia. Okazało się po prostu, że algorytm wie lepiej. Nie jesteśmy w stanie tyle czynników zanalizować i wziąć pod uwagę, które bierze algorytm. Algorytm bierze wszystkie czynniki, łącznie z tym jak klienci zachowują się już na naszej stronie internetowej, jak się zachowują w procesie zakupu.
Tak, to jest bardzo ciekawe, że tutaj my jesteśmy w stanie analizować nawet, jaka jest, dajmy na to, konwersja na zakup na za dwa dni, a jakie były konwersje na zakup w podobnych okolicznościach, konfiguracji dni wolnych czy prognozy pogody.
Prognozy pogody, konfiguracji dni wolnych i koncertów w regionie na przykład.
W innych jakby historycznych też okresach, więc jest się w stanie po prostu podejmować te decyzje.
Teraz to już wiemy, że generalnie algorytm droplapsa szuka wzorców, szuka wzorców zachowań uwzględniając bardzo dużo czynników i mając dane historyczne pamięta te wzorce, czyli jeżeli prognoza pogody o 16 mówi, że na długi dzień będzie padać i jest to dzień wolny typu sobota czy niedziela, to inaczej się klienci zachowują już na samym stronie w procesie zakupowym, inne godziny wybierają i tak dalej i tak dalej, więc cały eksperyment pokazał jedno, ingerowanie w algorytm jest bez sensu po prostu i jest kontrproduktywne i jak jeszcze na początku chcieliśmy robić takie promocje, że pewne godziny na przykład poranne mają specjalne sztywne ceny i tak dalej, to teraz praktycznie już odeszliśmy od tego, trzeba dać algorytmowi możliwość możliwość pracy na miarę szerokim zakresie ceny, czyli żeby Państwo mieli jasność. Cena w kasie na dzisiaj to jest 69 złotych na weekend, w tygodniu 59. Cena online na weekend od 49 do 67 bodajże, czyli mamy politykę, że online zawsze taniej i praktycznie mamy 18 złotych, że tak powiem przestrzeni na bilecie na osobę, której algorytm może sobie, że tak powiem, dowolnie ustawiać cenę w zależności od tego, jakie jest zainteresowanie. Myślimy nawet o tym, żeby ten zakres zwiększyć, podnosząc cenę w kasie po prostu od przyszłego roku, może nawet po świętach w zasadzie, bo będzie to dobry okres, więc tylko kwestia jaką skalę podwyżki zastosujemy, ale doprowadza to do tego, że klient jak jest słabe zainteresowanie, to może kupić ten bilet po 49, a jak będzie w szczycie chciał wejść kupując godzinę przed wejściem, no to prawdopodobnie zapłaci tą cenę maksymalną.
Ja jeszcze coś bym dodała, bo coś co wy robicie świetnie, to znaczy wy jesteście bardzo fair wobec klientów, wy im dajecie instrukcję, wy im mówicie, zaplanuj wizytę w fanzę wcześniej, aby zapłacić mniej, więc to jest bardzo ważny aspekt, że ci klienci wiedzą i zdają sobie sprawę jak się zachować, prawda, że premiujecie tych de facto, bo ten numer kupuje się większym wyprzedzeniem to jest bardzo duża szansa, że interesujący kogoś termin po prostu będzie jeszcze w bardzo przystępnej cenie.
Praktycznie tydzień przed wejściem to można kupić bilety na tym minimalnym poziomie.
Także to jest bardzo ważne. Wy tak samo na miejscu, prawda? Wy jesteście super fair wobec klientów, wskazujecie nawet na miejscu, że można kupić online taniej. Myślę, że to jest ważny czynnik, który też sprawia, że ci goście jakby w ogóle nie widać sygnału, żeby byli niezadowoleni z tego, że…
Trzy czwarte przychodzi z biletem już i tak, więc jakby na miejscu naprawdę niewiele już sprzedajemy.
Tak, ale ci co kupują na miejscu to są świadomi tego, że kupują po najwyższej cenie i też im to nie przeszkadza, więc stąd wpływa to negatywnie na percepcję, bo wiadomo nie sztuką jest jak już przyjechał wcisnąć mu ten bilet, ale chcemy żeby on zaprosił znajomych, żeby on za parę miesięcy wrócił.
I dał pięć gwiazdek na Googlu.
Pięć gwiazdek na Googlu, zrobił zdjęcie na tego Googla, To myślę, że jest coś, co robicie świetnie i wymaga też podkreślenia.
To jest kwestia wartości. Uważamy, że obiekt jest warty nawet tej najwyższej ceny wpłaconej w kasie, więc tutaj klienci przychylają się do tej naszej opinii i cały czas pracujemy nad tym, żeby tą wartość zwiększać. To samo przeżycie na obiekcie, jak już mówiłem o tych emocjach i o wartości, którą dajemy cały czas, staramy się, żeby była jak największa. Dodajemy nowe rzeczy typu warsztaty na przykład, czy jakieś inne rzeczy, żeby tą cenę uzasadnić, żeby klient miał poczucie, że nawet jak kupił w kasie, czyli nie skorzystał z okazji, bo nie wiem, nie chciał, nie miał możliwości, to i tak ma na końcu poczucie, że było to warte tej ceny. To jest jedna rzecz. No ale teraz dla nas ważne jest wyprzedzenie, bo ja traktuję wszystkie Wszystkie bilety kupione 2-3 dni wcześniej w zasadzie jako bonusowe, bo jako rodzic też wiem, że planujemy bardzo ambitnie czasami w ten weekend, to pojedziemy tam, tam czy siam. a dziecko ma katarek, a boli główka, a dzień wcześniej jeszcze gorsza pogoda, a to coś tam, a to coś tam i ten wyjazd się przesuwa albo go w ogóle nie ma, więc jeżeli przekonamy klienta atrakcyjną ceną, żeby kupił ten bilet z wyprzedzeniem, to później poziom realizacji mamy na poziomie 97%, więc generalnie wtedy okej, boli Cię paluszek, ale to go zaprostrujemy i tak jedziemy, bo już mamy bilety. Czy ta sytuacja i tamten odsetek gości kupionych z wyprzedzeniem co najmniej jednodniowym Chyba za 20% zróżnicować prawie 40%?
Tak, dokładnie, poniesiecie to dwa razy, bo już mieliście przed ruchem in drop labs dobry wynik 20%, bardzo dobry wynik, podczas gdy taki benchmark branży to jest tylko 8, czyli w zasadzie w atrakcjach turystycznych co do zasady prawie nikt nie kupuje.
Horyzont planowania wynosi 5 godzin.
Czyli do końca nie wiemy kto przyjedzie, czy przyjedzie, natomiast u Was w zasadzie 4 na 10 gości ma ten bilet kupiony.
Znaczy ja sprawdzając sprzedaż w piątek o 23 bo tak mniej więcej kończą kupować jak sobie tam zerknę ile mam sprzedanych biletów na sobotę to z poziomem błędu rzędu 50 osób jestem w stanie oszacować ile osób będzie do końca dnia już po prostu ile nas odwiedzi i to jest bardzo fajne wygodne. Cała sprawa się rozgrywa po prostu wcześniej.
Tu jeszcze z ciekawostek wyciągnęłam, które jest opisane też w case study, które jest w naszej stronie, dane dotyczące takiego bardzo odległego, jak na atrakcje planowania, czyli ludzie, którzy kupili z co najmniej czterodniowym wyprzedzeniem, czyli tu sobie wyobraźmy.
Dla dzieci przede wszystkim.
Dla dzieci, tak. Na sobotę i klienci, którzy kupują to we wtorek albo nawet wcześniej, to jest bardzo mocne planowanie, na początku tygodnia, Każdy z nas sobie może odpowiedzieć na pytanie, czy jest w stanie to zaplanować. U Ciebie ten odsetek wynosi 7%, czyli 7% gości, jak sobie wyobrazimy, wszystkich gości taką sobotę kupiło z takim wyprzedzeniem. Benchmark branży, która nie uszładaj nami pricing, to jest tylko 2%, czyli w zasadzie ponad trzy razy więcej też jesteście w stanie motywować, wytwarzać ten impuls wcześniej, zachęcać do wcześniejszego.
Cały czas, jak to już było powiedziane, cały czas w naszej komunikacji zachęcamy, kup online będzie taniej, kup wcześniej będzie taniej, więc klienci mają tą informację. Jeżeli rzeczywiście będą chcieli poszukać okazji cenowej, to jak widać 40% ostatecznie się na to decyduje, żeby kupić co najmniej dzień wcześniej. Chciałbym mieć 90%, ale nie wiem czy jest to możliwe.
Tatrzański Park Narodowy, który używa dynamic pricing stricte po to, żeby kreować wyprzedzenie tutaj w Case Study na koniec wakacji, no to tutaj już chwalimy się wspólnie, udało się osiągnąć 77% na parking, nie na bilet. Natomiast to jest wiadomo taka atrakcja w sumie kluczowa w Polsce. wiadomo, że właścicielom atrakcji rodzinnych trzeba się jednak bić o tego klienta w inny sposób.
Powiedzmy, że 40% czy 39% to jest całkiem nieźle, ale będziemy pracować nad tym, żeby był jeszcze lepszy. Czyli kluczem jest znowu emocja gościa, dawanie wartości i spełnianie obietnic, bo teraz dużo Dużo, bardzo dużo atrakcji wygląda świetnie na stronie internetowej czy na filmikach, a na żywo dużo gorzej. nasi goście mają odwrotne, że tak powiem, bardzo często oceny.
Widziałam, że było lepiej niż na zdjęciu.
Tak, nie spodziewałem się, że to jest takie duże, nie spodziewałem się, że tu będzie tyle do roboty. Myślałem, że jak mówicie, że 3 godziny na zwiedzanie to przesadza się. Ale to jest kwestia produktu, który naprawdę jest non stop dopracowywany.
Przy takim wyprzedzeniu zakupu wiem, że wielu menedżerów, właścicielów interesuje to, dobrze, ale czy ludzie jak już kupili bilet to czy zmieniają plany i tu okazuje się, że Ten odsetek jest niewielki, u ciebie około 2% klientów, którzy kupiło upiega się o zmianę terminu, faktycznie zmienia ten termin.
Co załatwiamy w zasadzie od ręki, więc 2% to jest w ogóle nic. Nawet nie byłem świadomy tego wskaźnika aż do dzisiaj. bo zespół, który to realizuje nawet nie melduje, że tak powiem żadnych trudności z tym związanych, ani uciążliwości, no bo jak to jest może kilkadziesiąt osób w tygodniu, to to nie jest jakiś problem.
Czyli klient też wie, że de facto ok, tak jak na bookingu, prawda, kupujemy nocleg, lepiej się czujemy, jeśli mamy tą możliwość gdzieś tam zmiany, czy odwołania. U ciebie też jest ciekawy odsetek klientów, którzy kupili bilet, ale finalnie ani się nie ubiegli o zwrot, ani nie, nie zmienili, nie poprosili o zmianę terminu, po prostu nie przyszli. To jest taki w zasadzie bonus do tego, że masz duży udział online, bo jakiś 1% tych przychodów, które spływają do ciebie z online po prostu okazuje się, że w ogóle nie byłoby możliwych do zrealizowania, gdybyś na ten online nie stawiał, prawda?
Prawdopodobnie jakby do nas napisali po fakcie, że mają bilet, ale nie przyjechali z jakiegoś powodu, to byśmy im ten bilet przebookowali. Okazuje się, że teoretycznie mamy wysoką cenę, powiedzmy, że 60 złotych od osoby, średnio, czy pięćdziesiąt kilka, jak kupisz online, a dla niektórych klientów to w ogóle nie jest żaden problem zrezygnować z zapłaconej kwoty, bo nie chce im się zadzwonić czy napisać maila, więc to jest również ten czynnik, który przy wprowadzeniu ceny dynamicznej i bardzo wysokiej ceny w kasie okazało się, że ta wrażliwość cenowa jest dużo mniejsza niż sobie zakładaliśmy. Mówię o przedsiębiorcach jako takich, którzy zakładają, że muszę być tańszy od konkurencji o 5 zł czy o 2. Większość klientów w zasadzie nie zwraca uwagi na takie różnice cenowe, bo istotniejsza jest wartość, którą im dostarczasz i tu jest ta kwestia. Planujemy podwyżkę teraz ceny naszego biletu i to jest tylko kwestia jakiej skali będzie to podwyżkać.
Ja bym dodała, że to nie jest sztywna podwyżka.
Podwyższymy cenę w kasie prawdopodobnie o 10 złotych a jakby minimalnej ceny w systemie dynamicznej ceny nie będziemy podwyższać czyli po prostu zwiększamy widełki możliwości dla algorytmu czyli będziemy premiować wcześniejszy zakup że ta różnica między ceną w kasie a zakupem online będzie jeszcze atrakcyjniejsza, co może, będziemy obserwować wskaźnik tego wyprzedzenia, więc jeżeli to wyprzedzenie będzie nam wzrastać, to jest to cel, który chcemy osiągnąć, a i tak znajdzie się grupa klientów, którzy kupią na ostatnią chwilę i dla nich ta cena nie jest problemem i są w stanie zapłacić nawet maksimum, oczywiście nie możemy, że tak powiem też przegiąć, brzydko mówiąc, czyli ta cena maksymalna cały czas musi odzwierciedlać prawdziwą wartość tego produktu.
Dla mnie w ogóle osobiście jest bardzo ważne to, że właśnie atrakcja, teraz rosną koszty w przyszłym roku, znowu wyższa płaca minimalna, koszty energii, więc używając dynamic pricing jesteście w stanie nie robiąc sztywnej podwyżki dla wszystkich rodzin, jednak zwiększać ten przychód, bo naturalnie każdy biznes jakby dąży też do tego, żeby gdzieś tam znowu rosną koszty, gdzieś tam to bilansować.
Jesteśmy kształtowicami i kapitalistami z krwi i kości i naszym celem jest zarabianie pieniędzy przede wszystkim.
Natomiast u Ciebie tak, jesteś prywatną firmą, natomiast też ogląda nas wiele managerów obiektów, które po prostu mają za zadanie pokazywać
Muszą przynajmniej pokryć swoje koszty, jeżeli mówimy o inwestycjach samorządowych czy muzealnych.
Tak, ale przede wszystkim muszą być otwarte też na rodzinę i na różne zasadności jak portfela, prawda, więc jest to myślę, że ciekawy sposób, żeby nie robiąc sztywnej podwyżki dla wszystkich, jednak realizować te zbieranie przychodów na te statutowe ceny.
Jak damy tą możliwość jakby poziom 30 złotych w zasadzie na osobie, różnicy cenowej między minimalną a maksymalną ceną, no to to jest już duża przestrzeń, bo to dla rodziny czteroosobowej przy odpowiednim planowaniu to się robi tam 120 złotych załóżmy. teoretycznie zysku przy zakupie w zasadzie z kilkudniowym wyprzedzeniem, bo to się sprowadza do tego, że 3-4 dniowe wyprzedzenie daje już szansę kupić po tej cenie minimalnej.
Ale też nie zawsze, bo też jest
istotne to, że czasem można kupić nawet
na ostatnią chwilę, jeśli się dopasuje de facto co do godziny, bo też istotne jest dobre rozłożenie, szczególnie wspominałeś w okresie ferii, kiedy wiadomo jest największy zaotrzymywanie na Twoje uśmiechy, tak jak ta woda na pustyni, ferie w aglomeracji i teraz jesteś otwarty od dziewiątej do dziewiętnastej, do dwudziestej nawet. I tutaj, tak jak wspomniałeś, w lataniu sztukowym jest gdzieś tam godzinę 11 czy 13 wypełnić w takie ferie. natomiast dzięki temu, że ci ludzie też jakby kształtujemy wspólnie tą politykę rozłożenia ludzi równomiernie, czyli nie wszyscy przyjeżdżają na tą 11, czyli nie tłoczą się w holu, bo też dbając o komfort klientów jednak wpuszczacie nie wszystkich na raz.
Wpuszczamy, mamy określoną ilość osób, które możemy wpuścić na konkretną godzinę, wpuszczamy za 15 minut, No ale wtedy jak taki duży odsetek planuje wcześniej, a feria jest to jeszcze więcej, żebyśmy mieli jasność, że jak jest wysoki sezon i ludzie się spodziewają, że może nie być biletów na miejscu, to w te dwa tygodnie ferii śląskich to praktycznie nie sprzedajemy nic w kasie.
Jak TPN w wakacjach.
To wtedy naprawdę są jakieś pojedyncze sztuki, bo po prostu nie ma dostępnych terminów. No to już widzę, że te godziny poranne czy mniej atrakcyjne wyprzedają się po prostu później. ale też się wyprzedają, bo nie ma innych opcji dostępnych i mają troszeczkę atrakcyjniejszą cenę.
Ale przydają Cię też, bo Twój zespół dba o tą komunikację, bo jeśli ktoś by dopiero wchodził o tej 13, jak chce o 13 dojechać, jak już wbija nawigację, no to też by to inaczej wyglądało.
No to o 13 to już, no dokładnie.
Ten aspekt planowania, który pozwala na to, że ta rodzinka sobie sprawdza, okej, nie ma biletów do 14, no to dobrze, zaplanujemy sobie dzień tak, żeby dojechać tam.
Albo przyjedziemy po prostu jutro, albo wtedy jesteśmy o 14 na online bo sobie wymyśliliśmy że po obiedzie chcemy przyjechać na 16. Wszystko jest sprzedane. No dobra to planujemy to na jutro dzisiaj zrobimy coś innego. I w tym momencie te decyzje są łatwiejsze do podjęcia. Chcielibyśmy mieć ferie non stop ale tak się niestety nie da. Więc tutaj ta komunikacja tak jak Marta podkreśliła cały czas cały czas bezustannie kupuj online bo będziesz miał po prostu lepsze warunki.
Jeszcze na koniec tej sekcji bym podkreśliła ten wynik, który wam się udało uzyskać, bo tutaj podnieśliście średni przygód na jednego gościa.
Z biletu, nie wspominamy o kawiarni i sklepie z projektami.
W ciągu roku, rok do roku o 26%, podczas gdy, żeby pokazać tą liczbę w kontekście, gdy branża średnio podnosiła, tutaj z naszych danych, w tym roku versus zeszły rok, 8% to tak pasuje trochę do inflacji, naturalne podwyżki. Wyście zrobili prawie jedną trzecią wzrostu.
Tak, prawie jedną czwartą.
No dobra, masz rację, prawie jedną czwartą wzrostu, więc tutaj bardzo gratuluję i Tobie i zespołowi.
No, apetyt rośnie w miarę jedzenia. To nie jest tylko kwestia techniczna, żebyśmy mieli jasność, że dynamiczna cena jest mechanizmem, który umożliwia takie rzeczy, czyli robimy podwyżkę faktyczną, ale ciągle ci klienci, którzy kupują z wyprzedzeniem mają opcję na kupno biletu, w zasadzie tańszego nawet. albo w tej samej cenie co rok wcześniej, ale też za tym wszystkim idzie cały czas wzrost wartości produktu, bo jak nic nie zrobicie z produktem, a sobie spróbujecie podnieść ceny, to Was rynek bardzo szybko zweryfikuje, więc to nie jest tak, że nagle mamy magiczną różkę i sobie po prostu podnosimy ceny i klienci się cieszą. nie, to jest narzędzie, żeby tą cenę efektywnie podnieść, ale musi iść równolegle z wartością produktu jako takiego i z komunikacją dotyczących możliwości kupna tego biletu wcześniej, ewentualnie w jakiejś tam okazji cenowej.
Ja bym do tego jeszcze dodała, bo ty zrobiłeś z zespołem dramatyczny wzrost, my obserwujemy w droplupcie, że z reguły gdzieś tam ta półka cenowa, ta średnia, bo to jest ważne, to nie jest po prostu podniesienie ceny, tylko ta średnia, która może wyjść na gościa, no to atrakcje po prostu mają trochę niedoszacowaną, więc tutaj też jest pewny aspekt pewnie do osiągnięcia z tego co widzimy, no po prostu usteczniając te ceny, ale tutaj jak najbardziej, żeby robić pewnie aż takie wyniki, no to trzeba być pewnym też tej ceny.
Z mojego punktu widzenia, jeżeli stwierdziliśmy, że głównym elementem decydującym o tym, czy ludzie odwiedzają atrakcję jest dostępność czasu, jest to ograniczony zasób, no to okazuje się, że jeżeli atrakcja ma odpowiednią wartość, to ludzie są w stanie za nią dużo więcej zapłacić, bo po prostu nie mają innych możliwości, bo mają tę jedną niedzielę, tę ferię, gdzie mogą z rodziną gdzieś wyjechać, czy zapłacą 70 złotych osoby czy 90, to nie jest to ważne aż tak bardzo w kontekście takim, że ważniejsze jest, żeby dzieci wyszły zadowolone i rodzice. Bo jak zapłacą po 50 złotych, a wszyscy będą niezadowoleni, to będą żałować, że trzeba było pojechać do fanzeon za 69. Może to być taka sytuacja, więc ten zasób czasu tutaj decyduje i dlatego my stawiamy na tą jakość cały czas, ale skoro stawiamy na jakość to też mamy opcję, żeby sprzedać to po prostu drożej.
Chciałabym teraz odnieść się do takiej rzeczy, że my w Drupalabsie specjalizujemy się w sprzedaży online z dynamic pricingiem. W zasadzie wszyscy nasi klienci do sprzedaży offline w kasie używają innych systemów. Ty też używasz innego systemu. Zapewne nie była to prosta decyzja, żeby jednak uruchomić dodatkowy system, bo wszystko miałeś wcześniej w jednym systemie i to system nie połączony z drop lapsem. Wiem, że wolałbyś mieć ten jeden, żeby wszystko było razem albo połączone, ale jednak czy z perspektywy czasu te korzyści przewyższają niedogodności?
Podstępne pytanie. Jakby nie przewyższały, to byśmy z tego szybko zrezygnowali. Trzeba mieć świadomość, że współpracę z droplapcem można skończyć z dnia na dzień, jak się coś nie podoba. Była to ryzyko, ale ryzyko ograniczone w tym sensie, że pomyślałem, że jak nie będzie działać, to po prostu wrócimy do starych rozwiązań. więc przez ten rok nie wróciliśmy do starych rozwiązań, to po pierwsze. Po drugie, no jeszcze eksploatujemy nowe możliwości, cały czas tutaj pracujemy nad tym, żeby wyniki były jeszcze lepsze. I taka mi się analogia nasunęła, pewnie, że bym wolał mieć to w jednym systemie, bo teraz przerzucanie danych między systemami czy analiza danych z dwóch systemów, no to jest dosyć uciążliwe i pracochłonne, ale to jest jak jak świetne buty do biegania, które Cię troszeczkę uwierają, może gdzieś tam obcierają, ale masz w nich najlepsze wyniki, to mimo wszystko na zawody bierzesz te buty sprawdzone i później sobie po prostu zrobisz moczenie nóżek w soli i będzie dobrze. Więc liczymy na to, że kiedyś DropLabs dopracuje ten system offline i nie będziemy musieli korzystać z dwóch, ale na razie jest to drobna niedogodność, która operacyjnie troszeczkę zwiększa czas potrzebny do analizy pewnych danych czy do jakiejś tam manipulacji ceną czy innymi prostymi rzeczami, ale z punktu widzenia całej organizacji jest to drobna niedogodność i tak stawiamy na online i tam są prawdziwe jakby efekty widoczne szybko, z wyprzedzeniem i to na czym nam zależy to się dzieje po prostu online.
Jeszcze ostatnią daną chyba bym pokazała, już trochę dużo tych jest liczb, ale ona szczególnie przykuła też moją uwagę, że Wy jesteście w stanie dzięki takiemu postawieniu na online, gdzie w zasadzie trzy czwarte kupuje online i efektywnie zbieracie też zgody marketingowe, no to Wy w zasadzie z danych wychodzi, że jesteście w stanie po takim roku mieć dojście marketingowe do jednej czwartej swoich gości. Jak ty na to patrzysz?
No to jest coś, bo my oczywiście musimy wydawać pieniądze na reklamę, ale bardzo niechętnie karmimy Google'a, że tak powiem, trzyma te i teraz budując tą bazę danych rozwijamy teraz naszą własną komunikację marketingową. Oczywiście organizacja jako taka się tego uczy, ale mamy progres i dzięki takiemu kontaktowi z klientem Możemy się do niego po prostu dużo tańszym sposobem skomunikować niż reklama płatna poprzez marketing automation czy jakieś inne narzędzia, które próbujemy i będziemy ten temat na pewno rozwijać, bo to jest i tak jakby zebranie tych zgód to jest jeden klik więcej w całym procesie sprzedażowym. Oczywiście wszyscy, co sprzedają online wiedzą, że każdy klik to problem, ale Ludzie dosyć chętnie się zgadzają na to i znowu nasza komunikacja do tej grupy klientów, nazwijmy to z naszej bazy danych, to nie jest tylko sprzedażowa komunikacja. My tam propozycje sprzedażowe raz na jakiś czas, ale tam mamy dla nich newslettery zgodne z profilem naszej marki, czyli jak się bawi z dzieckiem, żeby to było rozwojowe, jakieś tam inne metody stosować, ciekawej edukacyjnej zabawy, czasami jakieś takie proste porady, nawet kulinarne się zdarzają, czyli staramy się tą wartość tym ludziom, żeby chętnie otwierali naszego maila, żeby tam mieli coś ciekawego, a raz na jakiś czas, dobra, macie tutaj zachętę, żeby właśnie teraz nas odwiedzić, bo mamy ciekawego gościa, bo mamy nową atrakcję, tutaj na początku przyszłego roku otwieramy Fun Lab, czyli to jest taka przestrzeń do eksperymentowania, Myślę, że to będzie kolejny pretekst, żeby zachęcić gości do powtórnej wizyty.
Jeszcze tak w zasadzie na koniec moich pytań, bo poczuliśmy to na początku, ty się zdecydowałaś jako pierwszy właściciel, menadżer atrakcji rodzinnej w Polsce, czy jest jeszcze coś, co byś doradził innym, czy to menadżerom, czy właścicielom, prezesom, członkom zarządu w ogóle ewaluowaniu takiej decyzji, rozważaniu, bo to nadal nie jest codzienność na polskim rynku, prawda?
Z myślenia się nic nie zmienia, z gadania się nic nie zmienia, jakiekolwiek zmiany się dzieją z działania, więc po prostu trzeba do tej wody wejść i zaleta jest taka, że jest na początku dosyć płytko i łatwo wyjść. Ja kiedyś słuchałem jakiegoś podcastu biznesowego i gość mówi, ja robię szybko, Bo zanim moja konkurencja się decyduje, to ja już wiem, jakie błędy popełniłem i zdążę je skorygować. I to jest to, że potencjalna korekta jest szybka i mało kosztowna, a wejście, wyniki będziecie widzieć po tygodniu, po dwóch, relatywnie szybko. I wtedy zamiast się rok zastanawiać, czy warto to zrobić, trzeba po prostu to zrobić i po dwóch tygodniach wiedzieć, czy było warto. To jest moja zasada biznesowa, że ok, trzeba rzeczy zanalizować, ale jeżeli ryzyka są nieduże, a możliwości zrezygnowania z danego procesu są w zasadzie nieograniczone i możliwości wdrożenia się powrotu na stary tryb działania jest natychmiastowa, no to po prostu trzeba to zrobić i nie ma co, że tak powiem, się zastanawiać, a co by było, gdyby, a jak to będzie działało, tylko robimy i patrzymy, jak nam nie pasuje, to wracamy, a jak nam pasuje, to się cieszymy, liczymy kaskę.
Super, dziękuję Ci za to. Jeszcze już tak na zupełnie koniec moich pytań, bo tu widzę, że od Państwa już 13 pytań, więc też będziemy pewnie musieli gdzieś tam priorytetyzować. Jesteś aktywnym uczestnikiem tego rynku menadżerów atrakcji intorowych. Czy mógłbyś się podzielić jakimiś swoimi obserwacjami, w którą stronę ten rynek zmierza? Czego się możemy spodziewać w najbliższych latach?
Ja tam poczyniłem ostatnio taki wywiad trochę głębszy dla wiadomości handlowych, ale powtórzę moje tezy. Uważam, że rynek jest przed fazą bardzo dynamicznego wzrostu, więc to, że teraz się to rozwija to jest ok, ale dopiero najlepsze przed nami, to pierwsze. tylko trzeba się wyróżnić i elementem wyróżniającym dla nas jest ta wartość edukacyjna. Każdy musi znaleźć swój, ale to jest też ważny element w naszym rozwoju, żeby mieć wartość edukacyjną, czyli ponad zwykłą zabawę. Nie lubię mówić, że zabawa jest zwykła, bo to jest bardzo ważny czynnik w rozwoju dziecka, a każda zabawa jest dziecku potrzebna do rozwoju i to jest przygotowanie do życia, więc sala zabaw zwykła też jest bardzo istotna i dzieci dlatego chcą do niej wracać i rodzice widzą tą wartość. Rynek się dopiero będzie rozwijał, każdy musi poszukać swojego wyróżnika, narzędzia się będą zmieniać, dzisiaj jest narzędzie droplabs, może być ewolucja, może znowu jakieś nowe, ciekawe się pojawią, ale przede wszystkim trzeba kreować wartość dla klienta. czy dla gościa i to musi być, my pracujemy teraz u nas nad tym, żeby przygotować się do rozwoju dynamicznego, poprawiamy procedury organizacyjne, procedury marketingowe, systemy szkolimy ludzi, pracujemy nad organizacją wewnętrzną, że jak będą szanse rynkowe, żeby zwiększyć drastycznie ilość lokalizacji, to żebyśmy byli na to przygotowani organizacyjnie, Części tych wskaźników, o których Marta mówiła, ja już na bieżąco nie śledzę, bo nasz zespół sprzedażowy to po prostu robi i w zasadzie zespół Marty pracuje z moim zespołem poza nami, tam wiele rzeczy się dzieje, później tylko ewentualnie jakieś większe decyzje są do podjęcia, ale tu pracujemy na tym, żeby nasz zespół się rozwijał i to jest niezbędne, żeby odpowiedzieć później w odpowiedni sposób na rozwój rynku. No i teraz tak, są jeszcze atrakcje oczywiście dla dzieci i rodzinne, ale uważam jeszcze tak na marginesie, że jeszcze rynek atrakcji dla dorosłych czeka bardzo duży rozwój i tutaj będą się działy bardzo ciekawe rzeczy.
Super. Przejdźmy teraz w takim razie do pytań. Widzę, że jest ich już trochę, natomiast bardzo proszę też, żeby wszyscy z Państwa, którzy jakieś pytanie w Waszej głowie się zrodziło, proszę wpisać je na czacie, nawet jeśli byśmy nie zdążyli, bo czasu mamy 15 minut, a tych pytań już widzę jest trochę, to postaramy się w jakiś sposób odpowiedzieć po webinarze. więc proszę śmiało pytajcie, a tutaj już koleżanka wrzuciła nam pierwsze pytanie. Jak reagują klienci na te różne ceny, czy nie ma awantur przy kasie?
Przy kasie klient nie widzi jakie są ceny online, jak nie wejdzie na telefon, czyli przy kasie mamy jeden cennik, który obowiązuje przy kasie. I informacja, że online tanie. Więc część klientów sobie wchodzi na telefon i sobie kupuje po prostu po prostu widząc, że ma kilka złotych taniej, a część po prostu ignoruje tą informację i są gotowi zapłacić więcej, nie lubią kupować w internetach. Czyli nie ma awantur, bo nie ma powodu do awantur. Cena w kasie, cennik jest jakby obowiązujący w danym dniu na ceny w kasie, a cena online jest widoczna tylko dla klientów, jeżeli rzeczywiście są online. Nie zdarzyło się jeszcze żadna awantura z tego co pamiętam.
A pewnie byłoby, pewnie byś o tym wiedział. Pani Karolina, czy zmieniacie klientom termin realizacji debate'ów na ich życzenie czy realizację zwroty? Podejrzewam, że było wcześniej pytanie zadane niż była ta sekcja.
No dobrze, to jakby jak mówisz, generalnie nie mamy problemów z tym, żeby zmienić termin. Jak ktoś bardzo prosi o zwrot, to w sumie tam, nie wiem, dwa przelewy miesięcznie realizuje. bo klient napisze dużego maila, że po prostu dziecko się rozchorowało i coś tam, coś tam i nie ma jak inaczej, to nie robimy z tego problemu, ale dosłownie są dwa, trzy zwroty miesięcznie, a zmiany terminów zespół realizuje nawet bez mojej inwerencji, więc jakieś tam robimy, nie robimy z tym problemu, no ale to jest, nie wiem, kilkadziesiąt przypadków w miesiącu, czyli jeżeli my mamy 200 tysięcy klientów średniorocznie, no to przy naszej skali to są po prostu do pominięcia rzeczy.
Dobrze, nadal Pani Karolina, jeśli zmieniamy termin realizacji, to co z różnicą w cenie? Nie ma o to reklamacji?
Nie, nawet jak ktoś kupił na weekend, teoretycznie drożej, a chce przyjść w tygodniu, to już jest jego sprawa, ma prawo przyjść w innym terminie, ale jeżeli sytuacja jest odwrotna, że kupił na tydzień, to musimy dajemy mu na termin równoważny, czyli ten termin w tygodniu, na termin w tygodniu, termin wakacyjno-weekendowy na termin wakacyjno-weekendowy i tak dalej. Ewentualnie jak ktoś ze swoją stratą nazwijmy to, czyli kupił na weekend, a było drożej, a po prostu mógł przyjechać w środę, bo akurat są wakacje na przykład, no to okej, no to klient to akceptuje i nie robimy już żadnych dodatkowych ruchów związanych ze zmianą tego terminu oprócz po prostu zmiany terminu.
Czy algorytm też obniża cenę, żeby zachęcić klientów do zakupu, gdy jest mała sprzedaż danego dnia?
Algorytm nie podwyższa tej ceny, czyli my mamy w tygodniu od 42 zł, więc jeżeli nie ma zainteresowania na jakiejś tam godzinie, to po prostu algorytm nie podwyższa tych cen. Więc tutaj znowu reaguję na zainteresowanie, chyba w weekend od 49 się zaczynają, ale jak już się zaczyna jakikolwiek ruch i to algorytm próbuje wykorzystać sytuację i tą delikatnie podnosi. Czyli generalnie klient nawet w przeciągu dnia ma bardzo dużo opcji cenowych. zależy w zasadzie, na którą godzinę będzie kupować. Kupując dzień przed, może być tak, że godzina, zakładamy dzisiaj jest piątek, że dzisiaj o 20.00 powinienem kupić bilety, to prawdopodobnie godzina 13.00-14.00 będzie już bliska maksymalnej ceny, ale godzina 9.00 na jutro i 17.00 będą prawdopodobnie już w tej cenie minimalnej, więc po prostu jeżeli chce skorzystać z tańszej ceny, to będzie musiał się dostosować co do terminu.
Jest jeszcze taka obserwacja, że nie jest łatwo ceną sprawić zainteresowanie ofertą, bo to nie jest tak, że jeśli środę w październiku, słoneczno, piękna złota jesień, dzieci w przedszkolu, rodzice w pracy, to tutaj obniżając cenę jeszcze bardziej.
Nie ma znaczenia, próbowaliśmy to w zeszłym grudniu, gdzie grudzień nie jest dla nas dobrym okresem, bo wizyta u nas to 3 godziny plus jakiś dojazd, w zasadzie trzeba cały dzień zaplanować, a ludzie są zajęci. szczególnie w tym ostatnim tygodniu przed świętami, po prostu innymi rzeczami. Próbowaliśmy bardzo duże obniżki cen, nie zmieniło to nic, tyle że straciliśmy pieniądze.
To ludzie znając e-commerce to np. indywidualne kody rabatowe, prawda? Mając zebraną dużą bazę zgód za ten rok, no to wiadomo, można już gdzieś tam się zastanawiać, żeby na te…
To już te wszystkie działania właśnie skierowane były do klientów, którzy znają obiekt i potrafią docenić jego wartość, no bo też Szanowni Państwo, kto nie zna obiektu to nie wie jaka cena jest dobra i nawet połowa ceny musi mu się wydawać, że jest za duża, bo wystawa gdzieś tam jest w innej cenie, więc taki marketing skierowany na tą niższą cenę w trudnych okresach będziemy stosować do gości, którzy znają obiekt i znają jego wartość i po prostu są w stanie docenić, że nie pojadę w niedzielę tylko pojadę w środę, na popołudnie i mam wtedy bardzo atrakcyjną cenę, ale wiem, że i tak będzie mi się podobało, bo już znam ten obiekt po prostu z jakichś poprzednich wizyt. i w moim ocenie to będzie najskuteczniejsza metoda, żeby ewentualnie, jeżeli chcemy coś popróbować niską ceną zgenerować ruch w trudnym okresie, to żeby tą ofertę skierować jednak do klientów, którzy już po prostu u nas byli wcześniej, może byli w zeszłym roku, może dwa lata temu, a może miesiąc temu, to jest też nasza kwestia, jak tę ofertę skonstruujemy. żeby to było skuteczne, bo obniżanie ceny dla klienta, który i tak nas nie zna, to po prostu nie ma sensu.
No i też warto zacząć jak najszybciej zbierać masowo też te zgody marketingowe, bo to jak się zdecydowaliście w grudniu zeszłego roku i teraz już macie cały rok.
Nie wiem, mamy 40 tysięcy czy ileś tych adresów już, naprawdę mamy sporo, oczywiście próbujemy też zbierać na obiekcie, żeby to nie było tak, że no ale to skuteczność jest dużo mniejsza, ale to staramy się tą bazę budować różnymi metodami, kanał online, czyli przy okazji zakupu biletu jest najskuteczniejszy, No i już rozpoczynamy te działania skierowane do tej gruchy indywidualne, żeby właśnie obniżać koszty dotarcia reklamami, a ciągle wiadomo, że klienci, którzy nas znają, to przychylnie i generalnie mieli dobre przeżycie, dobre doświadczenie z naszą marką, to i polecają nas chętnie swoim znajomym, no bo nawet jak sami nie korzystają z jakichś tam ofert rabatowych, to mogą to przekazać znajomym i zachęcić ich do wizyty.
Dziękujemy za bardzo ciekawe pytania. Mamy kolejne. Proszę też śmiało, mimo że widzicie, że jest tych pytań trochę, naprawdę jak tylko coś siedzi w Waszych głowach, śmiało zadawajcie, my je wszystkie tutaj widzimy. Tutaj koleżanka po prostu musi po kolei je wrzucać.
Możemy obiecać, że nie skończymy, póki nie odpowiemy na te pytania.
No to super, bardzo dziękuję.
Bardzo dobrą dostałem herbatkę, niedrogą, także spoko, możemy posiedzieć.
No to lecimy z wszystkimi, więc tym
bardziej proszę Jak długo trwa wdrożenie takiego rozwiązania? No my to zrobiliśmy przez tydzień, tylko dlatego to tak długo trwało, że musieliśmy nowy cennik stworzyć, chyba o ile pamiętam.
Robiliśmy różne analizy.
Bo jeszcze się zastanawialiśmy, właśnie wykorzystaliśmy, czyli my tą podwyżkę zrobiliśmy i wprowadzenie droplapsa, już nie pamiętam czy to była końcówka grudnia czy początek stycznia.
Na końcówkę grudnia to było uruchomienie, w zasadzie tydzień po decyzji Twojej sklepu bez dynamic pricing i myśmy potem przez jakieś bodajże 10 dni zbierali różne dane, analizowali, ustaliliśmy.
Tak, bo analizowaliśmy dane z poprzedniego roku, żeby po prostu wprowadzić algorytm.
I też tuż przed feriami, czyli gdzieś tam w połowie stycznia ten algorytm już zaczął działać, natomiast jakby system drop-out działał już dwa tygodnie wcześniej.
Czyli do obecnego sklepu on-line nie, no bo jakby od droplopsa dostajecie nowy sklep on-line w zasadzie, bo to musimy, czyli my odcięliśmy stary system, że tak powiem i dla klienta to było po prostu, nagle się zmieniło troszeczkę układ wizualny, sposób zakupowania biletu, a to już było wszystko jakby w systemie droplopsu, więc to jest tak, że było wszystko przygotowane. Kwestia jak długo Wam zajmie przygotowanie tego wszystkiego, bo troszkę się trzeba zastanowić, jeżeli od razu się decydujemy na ceny dynamiczne, jaki dać obszar algorytmowi właśnie do pracy z tą ceną, czyli cena minimalna, cena maksymalna, czy cena w kasie ma być równa cenie maksymalnej, czy troszeczkę wyższa, my wprowadziliśmy, że cena w kasie zawsze jest najwyższa, żeby zachęcić do kupowania online właśnie. No ale to jakby rozwiązanie to jest kwestia powiedzmy, że dwa tygodnie to o świat i ludzie, jedyną przeszkodą może być to, że się będziecie zastanawiać dłużej nad tym jaką strategię cenową przyjąć tak naprawdę. My też mieliśmy dużo danych z poprzednich sezonów, więc też ten okres trwało, żeby nakarmić historią, że tak powiem algorytm, żeby wiedział jak nasi klienci się zachowywali wcześniej, żeby już totalnie nie uczyć się od nowa wszystkiego. ale dwa tygodnie to myślę spokojnie można to zrobić.
Pani Kasia ciekawe pytanie czy myślisz, że byłbyś w stanie osiągnąć takie wzrosty bez dynamicznych cen?
Tego nie wie nikt, ale myślę, że nie, bo nie jesteśmy w stanie tego wysokiego popytu przewidzieć z taką dokładnością jak robi to algorytm. wprowadzając droplapsa założyliśmy, że cena w kasie jest w ogóle nierealna, że ją robimy jako niedostępną, żeby kupowali online. Okazało się, że w ogóle nie doszacowaliśmy jakby naszego produktu, że ludzie są w stanie, że ta cena nawet w kasie nie była dla nikogo jakaś, a my zrobiliśmy podwyżkę, nie pamiętam, chyba o 20 złotych, 49.
Myśmy też zaczynali tak powoli, nie wiem czy pamiętasz Adam, na początku zrobiliśmy jakąś trochę mniejszą, a zaraz potem robiliśmy iterację, bo też jakby można Czy w ogóle
mieliśmy niedoszacowany poziom cen przez pierwsze półtora roku nazwijmy to tak więc podnieśliśmy wydawało się bardzo wysoko na kasie licząc na to że po prostu kupowali online a kupowali i na kasie tam te 25 proc. kupuje reszta kupuje online więc ja podniosłem bardzo wysoką cenę licząc że jak klienci kupią online to ten. Bałbym się zrobić tak bez możliwości żeby sobie mogli kupić online taniej po prostu tak. A to się okazało, że wiedząc, że jak prowadzimy dynamiczną cenę i ten truk minimalny, jakiś tam, który był bardzo atrakcyjny, więc się okazało, że wprowadzenie tego systemu pozwoliło nam uzyskać większą podwyżkę niż byśmy się odważyli, nie dając klientowi tej możliwości, że jak kupi wcześniej, to może kupić nawet 30% taniej. bo na regulę minus 10% zawsze w internecie byśmy tego nie osiągnęli, a tak dzięki temu, że ta podwyżka była wyższa niż moglibyśmy sobie pozwolić przy sztywnych cenach, a się okazało, że klienci ją zaakceptowali i tak kupują na ostatnią chwilę i ta wrażliwość cenowa na ostatnią chwilę jest dużo mniejsza niż nam się wydawało. Generalnie podstawowy wniosek jest taki, że klienci są, jeżeli masz dobry produkt oczywiście, są zapłacić dużo więcej niż ci się wydaje, że 5 zł czy 10 zł to dużo, ale dla klienta czasami się okazuje, że to żadna różnica, że ten termin jest ważniejszy, bo pogoda akurat dzisiaj, bo wnuki przyjechały i są w tej chwili, i nie chce iść na zwykłą atrakcję, tylko do jakiejś może nawet i trochę droższej. Teraz pojawiają się nowe, bardzo markowe wystawy. Kto śledzi, kogo śledzi meta to ten G, bo na Facebooku już pewnie atrakcje, ta wystawa pod Krakowem pokazuje i tam cena jest wydawać się może, że wysoka, bo tam sto kilkadziesiąt złotych. Ale jestem przekonany, że to nie będzie problem, bo produkt jest unikalny, wystawa jest tylko przez jakiś tam okres, nie wiadomo dokładnie jaki, ale podejrzewam, że będzie odpowiadać tej wartości, więc tu klienci są gotowi zapłacić po prostu więcej. Ale zawsze przy dynamicznej cenie masz to możliwość, że jakby nie działało, to algorytm bez powodu nie będzie tej ceny do maksa dążył i będzie sprzedawać na te terminy nazwijmy to mniej popularne po cenie minimalne, którą sam sobie wyznaczasz.
Dzięki, to ciekawe pytanie też. Co w przypadku, gdy nie ma wejść na konkretną godzinę?
No to wybierają inną godzinę.
Dobrze, i tu jeszcze też od Pani Karoliny, to znaczy obiekt jest czynny, tu się chce Pani Karolina doprecyzować, od dziewiątej do dwudziestej.
Od dziewiątej do dwudziestej, w weekendy w tygodniu jest czynny do dziewiętnastej. i tam bilety sprzedajemy maksymalnie półtorej godziny przed zamknięciem, bo obiekt jest przewidziany na trzygodzinne zwiedzanie, ale jak ktoś bardzo chce wejść i ma świadomość, że ma tylko półtorej godziny, to przecież generalnie wpuszczamy. Chociaż to są jakieś pojedyncze przypadki. Jak mamy obiekt do 20.00, w zasadzie do 18.00 maksymalnie goście wchodzą i te dwie ostatnie godziny są po prostu na obiekcie. To jest sytuacja w weekend, a w tygodniu tam 17.00, 15.00, 30.00 to są ostatnie wejścia i wyjście o 19.00.
To chyba była kontynuacja.
Tak, klient sam wybiera, kiedy może przyjść po prostu definiując godzinę, na którą kupuje bilet. Jak są niedostępne godziny, to on nie może ich po prostu wybrać i tyle.
Jak dużą atrakcją, a Pani Ania, trzeba być, żeby móc skorzystać z takich dynamicznych cen?
Myślę, że wielkość atrakcji to nie ma chyba znaczenia.
i my obserwujemy raczej na ten moment, kierujemy ofertę dla większych atrakcji, czyli żeby jednak tych kilkadziesiąt tysięcy pewnie gości ta atrakcja miała, żeby jednak ilość też punktów danych, które jesteśmy w stanie mieć na bieżąco czy mieć historycznie była już pewnie na jakimś pewnym poziomie, więc ja bym powiedziała, że nie jest dla wszystkich atrakcji, bo to też nie jest tak, że to się wiąże, to jest dosyć zaawansowana usługa masowego przetwarzania danych.
To też poziom jakiegoś kosztu, który jest na wejściu. No dokładnie, więc to trochę definiuje ten
poziom też kosztu, trochę jak sobie właściciel, menadżer musi skalkulować czy to jest już coś gdzie ta stopa zwrotu się opłaci, no wiadomo im większa atrakcja tym się zaczyna Ten koszt na klienta jest wtedy
dla nas do pominięcia. Czyli to 20 tysięcy rocznie, żeby to miało sens?
Chciałabym, że trochę więcej to nawet nie trzeba patrzeć w kategorii roku, nawet może sezonu, bo też obserwujemy, że są atrakcje, które potrafią, nie wiem, jakieś letnie kąpielisko, które potrafi mieć dosyć dużą kumulację, jak na powiedzmy średnią dzienną, ale tylko przez dwa miesiące i to też jest ok. Natomiast to raczej kilkadziesiąt tysięcy to jest pewnie takie minimum, raczej takie trochę więcej niż gdzieś tam 20 pewnie.
My mamy około 200 tysięcy rocznie, więc jakby przy naszej skali to te koszty, bo to są też jakieś koszty z tym związane, to nie jest nic za mało, bo drop lab przecież pracuje i kupa ludzi to musi udoskonalać, więc trzeba za to zapłacić, za to narzędzie jakieś pieniądze, ale przy naszej skali to jest w ogóle, zwróciło nam się w pierwsze ferie. Czyli nasza roczna okłada zwróciła nam się w dwa tygodnie ferii śląskich. Mniej więcej. Reszta roku to już zarabiamy na tym. Patrząc na to ile moglibyśmy podnieść bilety w stosunku do tego ile byśmy się odważyli bez tego.
Super. Dobra. Dziękujemy za takie challenge'ujące też pytania. Jeszcze Pani Ania. Jak to się stało, że ponad 70% kupiła bilet online? Czy wymagało to dużego nakładu reklamowego?
My od samego początku, jak już mówiłem, stawialiśmy na reklamę online. W zasadzie cały nasz budżet jest w reklamie online. My się reklamujemy tylko online. Nie liczę wycieczek, bo tam idzie analogowa nazwijmy to komunikacja, czyli katalogi wysyłane pocztą do szkół, których wysyłamy 10 tysięcy kopert rocznie, żeby było jasno. W każdej kopercie 10 katalogów, więc 5 tysięcy na rozpoczęcie każdego semestru. My wydajemy 5-7% obrotu naszego przychodu na reklamę płatną online. Myślę, że bliżej 5% rocznie. I to jest wtedy taki efekt. Stąd też taki wynik. Jacyś właśnie klienci zbliżają się do tego poziomu w ogóle?
Medianę, którą my obserwujemy wśród klientów bez dynamic pricing to jest raczej 10-15%.
No dobrze, ale z ceną dynamiczną?
Z ceną dynamiczną, no to powiem, wy jesteście na bardzo wysokim poziomie tutaj z tych case study, do których mamy możliwość wskazywania konkretnych danych, no to na przykład Tatrzański Park w okresie wakacji przy parkingu, no to 86%, natomiast to już omawialiśmy, to jest trochę specyficzny case, a tak to bardziej 60-64, tak że Wy się tutaj wybijacie.
Czyli mamy tam 10-15% powyżej średniej ranży, dynamic pricing, to już nie mówię. To są trzy rzeczy, to komunikacja w internecie, która jest która skłania do zakupu w internecie, podkreślając tą korzyść cenową i dostępność terminów, no i sam produkt myślę się generalnie broni i to są najważniejsze rzeczy.
Czy Polacy są w stanie kupować online?
Tak, są, bo u nas nawet dosyć dużo jest przecież dziadków z wnukami.
No właśnie, o to chciałam zapytać, bo to się często pojawia, dziadkowie z wnukami, czy oni są naprawdę wykluczoną społecznie grupą i nie są w stanie kupować online?
Jak to nie są stanie? A jak kupowali w czasie pandemii? Powiem Wam tak, że pandemia w mojej ocenie bardzo nam pomogła, bo patrzę na moich rodziców, którzy mają ponad 70 lat i oni teraz na Allegro to śmigają, po prostu w telefonie nawet komputera nie muszą odpalać. Więc ta grupa, powiedzmy osób starszych, przetrenowana przez nasz mechanizm, przez ten okres pandemii w kupowaniu online najpotrzebniejszych rzeczy, nauczyła się z tego korzystać i po prostu jakby nie mają powodu się tego oduczyć, więc jak jest dobra oferta, to kupują. Zobaczcie ile ludzi lata samolotem i w zasadzie nie ma możliwości kupienia biletu na samolot, tylko online. nie ma innych opcji, ja nie znam osobiście czy można, chyba można pójść może do biura podróży i rzeczywiście kupić coś tam w tym biurze podróży, ale znowu mamy niedoszacowaną, niedoszacowujemy jakby tego, że społeczeństwo mamy bardzo stryfyzowane, że blik jest totalnym przełomem technologicznym jeżeli chodzi o zakup online, to można by powiedzieć, że 98% transakcji jest BICiem, czy nawet więcej?
Około bardziej 80%, bo jednak też karty są wygodne, jak ktoś ma Apple Pay,
to w zasadzie płaci na dobra.
Natomiast bardzo wysoki odsetek, no i też w tym momencie Ja mam wrażenie, że
tam wszyscy kupują blikiem praktycznie, oczywiście swoją metodę automatycznej typu Apple Pay czy Google Pay, więc to jest bardzo łatwy zakup wbrew pozorom, ludzie się, nawet to pokolenie starsze się nauczyło tego i nie ma z tym żadnego problemu, więc to są kilka czynników, czyli odsumowując dobry produkt to jest podstawa, Zachęta cenowa w internecie zawsze taniej. Mieliśmy dużo sytuacji, że w wysokim sezonie mamy niedostępne bilety. bo praktycznie jeżeli w niedzielę chcesz kupić bilet o 13 w niedzielę ferii zimowych, to nie ma już opcji, nie ma możliwości wejścia aż do 18 praktycznie, więc to też ludzie przekazywali sobie kupcie wcześniej, kupcie wcześniej, bo szczególnie na wysokim sezonie nie kupicie na ostatnią chwilę, no to to się wszystko Google nawet pomaga, bo
ostatnio na Google Maps, przynajmniej na iPhone pojawiła się już taka zawieszka przez to, że dużo klientów zostawia u Was opinie i Google tam sam pyta taką ankietkę, czy kupowałeś, czy polecasz innym kupić z wyprzedzeniem, tak lub nie. Przez to, że klienci Twoi wskazują, że warto, to u Ciebie już nawet na Google Maps jest taka zawieszka polecane z wyprzedzeniem.
Nawet niewidzącego.
Jak ktoś szuka w nawigacji, jak to jest daleko, gdzieś tam orientując się kilka dni przed przyjazdem, Generalnie można to wypracować
i ten udział mniejszy lub większy. Ja podkreślę dlaczego my na to stawiamy, bo dla mnie zakup z wyprzedzeniem to jest dodatkowy zakup. Jest tyle czynników, które później mogą spowodować, że nawet z zaplanowanego, choć nie z całą rodziną, wyjazdu w weekend do fanzeum, a bez biletów, może się to wszystko wywrócić, że jak kupią nawet dzień wcześniej, to to jest po prostu pewny przyjazd, a tak to ja go szacuję na 50%. Więc dlatego my to... To jest mój osobisty konik, żeby jak najwięcej sprzedawać wcześniej, bo to jest pewne, sprzedane, a odkładanie wyjazdu na dzień, odkładanie zakupu na kupno przed kasą, to w wielu wypadkach po prostu kończy się, to znaczy, że atrakcja jest rodzinna, z dorosłymi może by było troszeczkę inaczej, tak, ale Kto ma dzieci, ten wie, że tam powodów, dla którego mogą Ci zepsuć wyjście, można być po prostu tysiąc i mogą się pojawić nagle, więc też mam na osobistym mój konik, żeby to promować, ale to trzeba po prostu promować i tyle.
Dziękujemy. Czy mamy jeszcze pytanie? Dobrze, patrzę na koleżankę. Na 108, ale Adam obiecał, że odpowie na wszystkie. Nasz obieg, to rozumiem Panie Karoliny, jest czynny od 10 do 22, nie mamy wejść na konkretną godzinę, co w tym przypadku.
To można na konkretny dzień sprzedawać prawdopodobnie, tak? Bo to jest Wasz case z Bałtowa.
można sprzedawać takie sny na konkretny dzień czyli nie deklaruje się co do godziny tylko deklaruje się co do dnia i funkcjonuje to na przykład w outdoorowym parku rodzinnej rozrywki Bałtowski Kompleks Turystyczny czyli w Raparii Krasiejów.
U nas sytuacja jest specyficzna ponieważ mamy jakąś pojemność tego obiektu maksymalną, dlatego rozbiliśmy to na te sloty 15-minutowe ze względów pożarowych to raz, czyli ile osób maksymalnie może być na obiekcie, chociaż jesteśmy poniżej limitu, bo chcemy też tym ludziom dać odpowiedni komfort, bo u nas obiekt ma 4000 metrów, więc maksymalnie na obiekcie tam chcemy mieć 600-700 osób, więc nie dopuszczamy, czyli regulując ilość osób, które wpuszczamy na każdą godzinę, no regulujemy, żeby nigdy na obiekcie nie było ich powyżej 700, żeby wszyscy odwiedzający mieli komfort, nie było czekania, mieli gdzie miejsca, jakby mieli ochotę na kawę wypić i tak dalej i tak dalej, więc jakby z tego wynikało te nasze ograniczenia. i sprzedawanie, jak sala kinowa też ma określoną pojemność i nie można wpuścić więcej osób niż jest miejsca, ale jeżeli nie ma potrzeby robienia w ten sposób, to można, tak jak obiekty outdoorowe, które teoretycznie mają nieograniczoną pojemność, można po prostu sprzedawać na konkretny dzień i wtedy nie ma tych slotów godzinowych, tylko są dni do wyboru i różne ewentualne ceny na różny dzień.
Tak, ja tutaj Panie Karolinę też zaproszę do oglądnięcia nagrania z webinaru z przed półtorej tygodnia czy dwóch tygodni z prezesem zarządu bałtowskiego kompleksu właśnie, który podaje jakby spełnia ten przykład, czyli jest wybór dnia. Podeślemy myślę w mailu podsumującym też webinar link do tego wcześniejszego wywiadu.
Chcesz go w końcu obejrzeć?
Polecam. Dobrze, czy jeszcze mamy? Jako jednostka publiczna musimy dbać o brak wykluczenia osób starszych i niepełnosprawnych, w związku z tym oni zawsze będą musieli kupić drożej w kasie, idąc dynamiczną polityką. Czy macie na to jakoś rozwiązane, jakieś doświadczenia?
Słuchajcie, to nie muszą kupić drożej, bo jeżeli ustalicie, że bilet w kasie kosztuje tyle samo co online dla tej grupy, My mamy delikatną różnicę, mamy coś takiego jak bilet dla osoby niepełnosprawnej i bilet dla opiekuna osoby niepełnosprawnej i to jest 30 zł bodajże online, a 35 w kasie. więc jakby zrobiliśmy minimalną różnicę żeby właśnie uniknąć takich sytuacji mimo wszystko zachęci do kupna online ale jak sobie ustalicie że cena online dla tej grupy jest taka sama w kasie jak i online no po prostu to nie będą kupować nie będą kupować online w takiej ilości no chyba że jest jakieś obniżenie co do ilości miejsc w których możecie po prostu wpuścić czyli nie wpuścimy więcej niż mamy
miejsc więc chyba bilet dla maluszka kosztuje
dla samych kasie U nas dla maluszka kosztuje chyba 10 złotych, jest akurat taka sama cena w obu wypadkach, więc to nie jest tak, że musicie robić cenę w kasie wyższą. Dla każdego wariantu, możecie sobie to regulować dowolnie, nie ma takiej opcji. No rzeczywiście, my bilet dla maluszka, nawet z ERT.
Ale ciekawe jest też to, że wskazujesz, że z praktyki, no to osoby starsze to wcale jakby, jeśli jest znaczący w obiekcie udział osób starszych, no to też nie trzeba się zamykać, żeby tej grupie nie proponować dynamicznej polityki cenowej, więc też...
No, no, dokładnie, czyli my bilet dla maluszka mamy po 10 zł i on jest taki sam, online i w kasie, a tam bilecie dla osoby niepełnosprawnej lub opiekuna, mamy po prostu 5 złotych różnicy, ale jak chcieli sobie tą różnicę zlikwidować i mieć w tej samej cenie, to system nie stawia takich jakichś wymagań, sami sobie decydujecie jaki poziom różnicy cenowej, jaki poziom rozpiętości cenowej, to jest wszystko do uzgodnienia i myślę, że w początkowym etapie zespół droplapsów Wam służy radą i pomocą, i pomoże Wam to ustawić tak, żeby szybko to można było ocenić, czy to działa, czy to nie działa, jak ewentualnie nie będzie działało optymalnie, to zasugeruje zmiany. Nasz zespół potrafi analizować dane, generalnie rzecz biorąc, ale i tak, nie wiem, co dwa, trzy tygodnie jest jakieś spotkanie i gdzieś tam jeszcze zespół Dorplapsa też nam podpowiada, że widzi takie lub inne tutaj wzorce zachowań i czy może warto to uwzględnić w jakichś tam naszych działaniach. Więc tutaj jest wsparcie z tej strony zespołu analitycznego drog lab zawsze, a szczególnie dla początkujących. My też na początku bardzo mocno żeśmy korzystali, praktycznie przez pierwsze dwa tygodnie chyba codziennie żeśmy rozmawiali, jak to działa.
Byłeś pierwszym też.
A głęboczkiem w głowie byłem wtedy.
Nadal jesteś.
No ale już wiadomo. Nastawiajcie się na to, że jak wprowadzicie takie rozwiązanie, to będziecie mieli dostępność. Będziecie chcieli o tym pogadać z ludźmi, którzy mają doświadczenie z innych obiektów. Zespół DropLabs jest otwarty na to. Spokojnie będziecie mieli wsparcie, żeby to wprowadzić za rączkę, że tak powiem, na bezpiecznie, bez żadnych gwałtownych ruchów i bez panicznych ruchów. To najważniejsze.
Dziękujemy też za to pytanie i odpowiedź. Czy jeszcze coś mamy? Dominika wskazuje, że tak. Czy mieliście taką sytuację, gdzie zabrakło miejsca dla klientów, którzy kupili online i musieli czekać, bo dużo odnadanych terenów przyszło i kupiło w kasie?
Nie mamy takiej sytuacji. Mamy dwa systemy, ale jest tak. Online możesz kupić maksymalnie minimum 10 minut. Ale na początku daliśmy sobie pół godziny, czyli jak kupowałeś o 11.00 to musiałeś kupić o 11.30 lub później, więc nie była sytuacja. Klienci kupujący w kasie przychodzą generalnie na ostatnią chwilę. więc tutaj nie ma tego problemu, a by po prostu pulę dostępną, jeżeli była wyprzedana pula online wcześniej, no to na to w kasie nie szło, po prostu były bilety niedostępne i tyle. Czyli bilet online jest jakby ma priorytet, bo wiemy o nim wcześniej i to co zostanie jest tylko sprzedawane, że tak powiem w kasie. I tyle, no bo też ludzie kupują, mają dojazd, do nas przyjeżdżają nawet półtorej godziny czasami, więc nikt o 12 nie kupuje na 12.30 chyba, że jest przed samą kasą, ale my tą możliwość ograniczyliśmy na początku do pół godziny, ale teraz chyba nawet daliśmy 10 minut tylko, bo i tak większość ludzi kupuje. po prostu online.
Ja tu jeszcze dodam, bo jakby Adam bardzo stawia na online i tutaj ma często tak, że terminy są po prostu wyprzedane online i wtedy naturalnie ci ludzie mają pierwszeństwo, natomiast no też spotykamy się z praktyką, gdzie jest w jakiś sposób zawsze margines zostawiany dla tych klientów na ostatnią chwilę, którzy się pojawią do kasy, więc takie coś też można zrobić, prawda, że gdzieś tam parę miejsc czy paręnaście miejsc jest możliwych w kasie, w zależności wiadomo jak pojemny jest obiekt, więc tutaj opcji jest wiele.
Jak klient kupuje bilet na godzinę to go wpuszczamy o tej godzinie generalnie, nie ma tutaj żadnego dyskutowania. Jeżeli nawet ktoś tam jeszcze przyjdzie i ma małe dziecko i jedną osobę ponad limit czy nawet trzy to też tu nie robimy większych trudności, bo jak już powiedziałem my mamy limit pożarowy tysiąc osób na obiekcie a wpuszczamy i tak siedemset więc jak ktoś tam naprawdę przyjechał 300 km i nie kupił biletu online i mówimy o rodzinie czteroosobowej, to ich jakoś gdzieś tam wytkniemy, nie będą musieli czekać nie wiadomo jak długo.
Ale też myślę, że ważne, że wy nie dajecie gwarancji wejścia, wy dajecie priorytet wejścia o tej godzinie, prawda? Więc gdyby była taka sytuacja, że akurat się stłoczyło trochę osób, no to też to nie jest podejrzany problem.
Jak ktoś ma bilet na 14.30 i i przyjedzie, nie spóźni się, to raczej wejdzie o te 14.30 lub 14.35, jakoś tak.
To jest ciekawe i fajne, że mimo, że te systemy nie są połączone, to jakby byliście w stanie dobrać tą liczbę miejsc w internecie na każdy slot, że de facto problemu nie ma, ale wiem, że często są takie pytania właśnie, jak Pani, Pani Katarzyno, się pojawiają, gdzie obiekt się naturalnie jakby boi, prawda, co to
będzie, To można sobie założyć po prostu, że na online dajecie 10 miejsc na godzinę, strzelam teraz. To wszystko wyjdzie wam w praniu i trzeba się przygotować na to, że jak zrobicie odpowiednią komunikację, żeby sprzedawać online, to te proporcje mogą się bardzo gwałtownie zmienić, bo jak dzisiaj większość atrakcji ma 8 czy 10% sprzedawanych tylko online, to przy odpowiedniej komunikacji, tych zachętach i tak dalej, to się może nagle zrobić kilkadziesiąt. w miarę szybkim czasie, no ale to trzeba wyeksperymentować. Także, jak mówiłem, zamknąć oczy i wskoczyć, droplawscy będą was trzymać za rączkę, tak że nic się nie dzieje, a jak się okaże, że woda za zimna, to zawsze można z niej wyjść.
Dobrze, tutaj koleżanka mi wskazuje, że to były wszystkie pytania, które zadaliście. Jesteśmy już trochę po czasie, także bardzo dziękuję Adam, że zgodziłeś się na wszystkie odpowiedzie. Gdyby coś z Państwa jeszcze się nasunęło, to możecie śmiało w odpowiedzi na maila, który go wyślemy po tym spotkaniu zapytać, a ja postaram się przekazać ewentualnie do Adama.
A jak przyjedziecie z dobrym ciastem, to zapraszam do Fan Zone, możemy tam jeszcze pogadać.
Dziękujemy serdecznie, w ogóle bardzo dziękuję za taką otwartość i mam nadzieję też, że jeszcze nie raz się spotkamy.
Nie bójcie się, próbujcie, żebyście wiedzieli, że ewentualnie Wam to nie pasuje z jakiegoś powodu, a najgorzej jest zastanawiać się i nie wiadomo na czym.
Super, dziękuję serdecznie i do widzenia.
More from Marta

Czy Dynamic Pricing zadziała, gdy duża część gości to lokalsi? Baseny Tropikalne odpowiadają

Tradycja spotyka technologię: Jak Kopalnia Bochnia dba o frekwencję, dostępność i dziedzictwo UNESCO

Tradycja spotyka technologię: Jak Kopalnia Bochnia dba o frekwencję, dostępność i dziedzictwo UNESCO

AI w służbie dziedzictwu: jak Tatrzański Park Narodowy wykorzystuje nowe technologie

Dynamic Pricing Droplabs w parku rozrywki Noe Park: Rozmowa z współwłaścicielem - Hubertem Olejarzem

Dynamic Pricing Droplabs w Szwajcarii Bałtowskiej: Rozmowa z Romanem Wadowskim

Dynamic Pricing Droplabs w Bałtowskim Kompleksie Turystycznym: Rozmowa z Filipem Lichotą

#WebinarDroplabs - Podsumowanie sezonu. Gość Filip Lichota (m.in. Bałtowski Kompleks Turystyczny)

Dynamic Pricing i pogoda w outdoorowym parku rozrywki! Ilona Różak, Bałtowski Kompleks Turystyczny

Dynamic Pricing w jednym z największych polskich outdoorowych parków rozrywki! JuraPark Bałtów

Rozmowy Droplabs #2 - Dynamic Pricing w outdoorze? - Ilona Różak, Bałtowski Kompleks Turystyczny