Tradycja spotyka technologię: Jak Kopalnia Bochnia dba o frekwencję, dostępność i dziedzictwo UNESCO

The interview with Krzysztof Ziemba, president of the state‑owned Bochnia Salt Mine, outlines how the historic UNESCO‑listed site has transitioned from a production mine to a major tourist attraction. Ziemba describes the mine’s rich engineering and cultural heritage, the record 200 000 annual visitors (a 40 000 increase year‑on‑year), and the operational challenges of underground access, vertical shafts, limited guide capacity, and safety. He explains the shift from manual scheduling to a dynamic pricing system provided by DropLabs, noting that the implementation took two‑three weeks, reduced empty tours, smoothed demand peaks, and boosted both attendance and revenue without significant price hikes. Online ticket sales now account for over 80 % of sales, and the system has improved price transparency and customer satisfaction, reflected in a 4.9/5 Google rating with virtually no complaints. Additional revenue is reinvested in maintenance, renovation, and safety upgrades of the mine’s infrastructure. Ziemba also discusses staffing constraints for trained guides, the importance of early demand signals for planning, and the role of special underground events—concerts, balls, school programs—in enhancing visitor experience and diversifying income.
Chapters
Krzysztof Ziemba, jestem prezesem zarządu kopalni soli bochnia z pół bliska Ropaństwa. Kopalni soli, która już od ponad 30 lat nie produkuje soli, ale udostępnia swoje piękne zabytkowe wyrobiska turystom i osobom chętnym do odwiedzenia naszego zabytku, który znajduje się w liście Światowego Dziedzictwa. Głównym celem jest także prowadzenie robót górniczych zabezpieczających substancje tą podziemną przez zniszczeniem i równocześnie likwidujemy robiska, które nie są zabytkowe, a miałyby wpływ na ewentualne zmiany na powierzchni.
Kopalnia Soli Bochnia to obiekt należący do Skarbu Państwa z misją udostępniania dziedzictwa UNESCO. Jak dziś brzmi Wasz główny cel jako zarządzających tym miejscem?
Jesteśmy najstarszą kopalnią Soli, czyli po prostu naświadectwem naprawdę przebogatej historii i to nie tylko inżynierii, czyli górnictwa najstarszej nauki inżynieryjnej, ale tak samo kultury z tym związanej, związanej z Bochnią, w ogóle z okręgiem Żub Krakowskich obejmujących również sąsiednią Wieliczkę. Ta wielowiekowa historia wydobycia soli, białego złota, która stanowiła naprawdę o potędze państwa polskiego. Prowadzenie działań, aby przedstawić tę historię, nie zapomnieć o tych dokonaniach naszych wielu, wielu pokoleń, naszych dziadów, pradziadów. To jest to zadanie, którym my się w tej chwili zajmujemy.
Ubiegły rok był rekordowy pod kątem frekwencji w kopalni. Zanim wejdziemy w szczegóły, co Pana zdaniem było kluczowym czynnikiem, który to umożliwił?
Tak, zdecydowanie był to rekordowy rok. Przebiliśmy taką liczbę 200 tysięcy turystów odwiedzających nas rocznie. W ogóle ten moment, czyli ten 200 tysięcy turystów odwiedził nas w ostatni dzień zeszłego roku. Sylwestra. Nie tyle 200 tysięczny poziom jest tak fascynujący, ale to, że tych turystów było ponad 40 tysięcy więcej niż w roku poprzednim. Myślę, że szereg działań promocyjnych zaczynających się od promocji w normalnych mediach po pewne działania związane choćby z ofertą sprzedaży online, która u nas się doskonale rozwija i naprawdę odpowiada za spory udział procentowy sprzedawanych biletów do naszej kopalni.
Z jakimi największymi wyzwaniami operacyjnymi mierzy się taka atrakcja na co dzień, a których turyści zwykle nie widzą?
Właściwie kopalnie Nadziom wydaje się z ciemnymi, jakimiś podziemnymi wyrobiskami głęboko trudnymi do odwiedzenia, ale kopalnie Soli, a szczególnie nasza, pod ziemią to jest po prostu inny świat. Piękne, duże komory. w których panuje bardzo dobra, bardzo przyjazna atmosfera. Powietrze, jakim oddycha się pod ziemią, jest jednak troszeczkę inne niż na samej powierzchni. A poza tym dysponujemy takimi przestrzeniami, które kiedyś były miejscami pracy. Teraz w tych komorach urządzamy miejsca, gdzie odwiedzający nas mogą spełniać aktywnie czas, zapominając się z historią, ale równocześnie wypoczywać, grać w piłkę, odwiedzać nasze punkty gastronomiczne, spływać łodzią i wiele, wiele innych ciekawych zajęć wskazujących na atrakcyjność tego pobytu u nas pod ziemią. Największe wyzwania to jest dostęp do tych kopalni, czyli to są wyrobiska szybowe. Dla turysty, który spędza u nas kilka godzin, to jest niespełnodominutowy zjazd. Dla nas utrzymanie tych wyrobisk pionowych, którymi zjeżdżają turyści na dół, jest to największe wyzwanie. a zapewnia bezpieczeństwa i płynności ruchu dla osób, które nas odwiedzają. Poza tym przepustowość tego stanowi pewne ograniczenie, jeśli chodzi o pełne wykorzystanie kopalni, więc prowadzimy takie działania, aby rozciągnąć w czasie tą frekwencję, która w godzinach szczytu blokuje wręcz dostęp do kopalni z tytułu dużej ilości osób, a żeby w tych godzinach mniejszego zainteresowania tych turystów jednak przebywało.
Jak wyglądało planowanie tur zwiedzania przed wdrożeniem dynamicznych cen?
Te prace wykonywane były z dużą bezwładnością. Analizowaliśmy pewne poziomy sprzedaży za okres dwóch tygodni, miesięcy. Właściwie ręcznie uzupełnialiśmy nasze grafiki, w których umieszczaliśmy miejsca rezerwacji dla osób, które chcą nas odwiedzić. Trochę to było mało skuteczne i ten cel takiego rozłożenia, doprowadzenia do płynnego odwiedzania nas przez turystów, nie był osiągnięty. Trzeba było troszeczkę oddać inicjatywy i pokierować osobami, które kupują do nas bilety, właśnie przez zastosowanie tego systemu dynamicznego cen sprzedaży biletów.
Co było większym problemem? Puste tury czy przepełnienie?
Większym problemem są puste tury, bo jednak ponosimy pewne koszty związane z zabezpieczeniem obsługi przewodnickiej i obsługi technicznej pod określoną ilość osób. Przepełnienie też stanowiło problem, ale taki z punktu widzenia zarządzającej osoby to bardziej bolesne czy bardziej dokuczliwe jest jednak ponoszenie niespomiernie wysokich kosztów do ilości osób, które w danej momencie odwiedzają kopalnię.
Czy wdrażanie Dynamic Pricing od DropLabs w Waszym obiekcie było trudnym procesem?
Nie, to nie był trudny proces. Mogę tak powiedzieć, że około może dwóch, trzech tygodni trwało takie wyrównywanie kart. Samo zastosowanie to nie była jakaś szczególnie trudna operacja, mimo dosyć rozbudowanego systemu cen i biletów, czy też usług, jakie my oferujemy, bo tu u nas nie ma tylko jednego biletu na jedną na jeden sposób zwiedzania, tylko jest tych forum zwiedzania kilka, jeśli nie kilkanaście. Trochę to wymagało od nas pracy. Niemniej, tak, w dwóch, trzech tygodniach wszelkie rzeczy, które może sprawiały na początku trudność, pozostały jak najbardziej potem wdrażane.
Czy mieliście momenty, w których wiedzieliście, że popyt będzie wysoki, ale dowiadywaliście się o tym zbyt późno?
Zdarzały się takie sytuacje. Wtedy narażaliśmy się to, że przy okienku, gdzie kupowane były bilety, to był tłok. Wtedy wprowadzało się pewne zenerwowanie. Nie jesteśmy jeszcze aż tak bardzo znanym obiektem, gdzie ta cierpliwość ludzi odwiedzających ma po prostu dość wysoki margines. My się dobijamy o to, żeby być jak najwyżej pozycjonowanym w tej na tej arenie obiektów turystycznych w Polsce i bardzo jesteśmy wyczuleni na to, aby nasi odwiedzający nas turyści w maksymalnym stopniu byli zadowoleni. Brak komfortu przy sprzedaży, kłok przy okienku to nie są zdarzenia, które dobrze o nas poświadczyły.
Jako obiekt Skarbu Państwa jesteście często surowiej oceniani przez opinię publiczną niż komercyjne miejsca. Czy mieliście obawy, że dynamic pricing może zostać nieprzychylnie odebrany lub błędnie zrozumiany przez gości?
Nie mamy z tego powodu ani jakichś szczególnych preferencji. tylko po prostu działamy jako podmiot nastawiony na zysk. Dla nas to jest może o tyle korzyść, że gdzieś tam w świadomości osób, jeśli jest państwowa, bo tak się ubie państwowa podmiot, no to jednak wzbudza jakieś większe zaufanie, ale na pewno oczekiwania, jeśli chodzi o ofertę, o warunki pobytu, są też wysokie ze strony osób nas odwiedzających, no i my się staramy im sprostać. Zawsze obawy przed wprowadzeniem pewnych nowych rozwiązań zawsze istnieją. ale jakby to powiedzieć, co do założenia i z analizy naszych doświadczeń, tych niezbyt korzystnych, jednak przeważały opinie, że jest to rozwiązanie, które nam pomoże w niwelowaniu tych niedogodności, które powstawały, szczególnie w okresach naprawdę tego wysokiego sezonu, gdzie wysoki sezon, owszem, duża frekwencja, ale też bardzo duże różnice między godzinami w ciągu dnia. Akurat dynamic pricing działa przez taką szybkość reakcji, szybkość identyfikacji naszych zmian w frekwencji. Pozwala na szybkie reagowanie i łagodzenie raz tych spięczeń niepotrzebnych, a z drugiej strony zwiększenia u nas też frekwencji, bo to też jednak eliminuje tak zwane sytuacje, które obszarzywały się kiedyś, gdzie turyści się odbijali od kasy, bo nie byliśmy w stanie zabezpieczyć w danej chwili planu niepełnosprawności zjazdu. Ale tych sytuacji już w tej chwili praktycznie nie ma.
Czym dla Was w praktyce jest dostępność cenowa? Czy z Waszej perspektywy to raczej rabat, czy narzędzie dające ludziom wybór?
Trudno mówić, czy to rawa dla klientów, raczej nie. Bardziej patrzymy na taką dostępność cenową sprzedaży biletów dla turystów indywidualnych. Pamięcią grup zorganizowanych dla turystów indywidualnych sprzedajemy w online ponad 80% biletów. To jest naprawdę bardzo duży udział. Czyli ta oferta, która jest i cenowa, i która jest przekazywana na tych naszych stronach sprzedażowych, my to tak odbieramy, że jest bardzo dobra, bo jest po prostu w bardzo dużym stopniu wykorzystywana. W porównaniu do poprzednich takich prostych systemów, to jest prawie dwukrotny wzrost. Widzimy, że ten czas z wyprzedzeniem, jakim kupują grupę w tej chwili, też się zwiększył. Jest to też wywołane tymi możliwościami kupienia biletów w naszej usługi troszeczkę taniej przy tym właśnie systemie, jeśli kupuje się z dużo większym wyprzedzeniem.
Co tak naprawdę daje Wam informacja, że bilety zaczynają sprzedawać się szybciej niż zwykle? Jak ta zmiana wpłynęła na Wasze planowanie pracy?
Zwiedzanie takiego obiektu jak kopalnia Solim wymaga do obsługi wyłącznie przeszkolonych i uprawnionych przewodników. Żeby zorganizować tych przewodników do oprowadzenia określonej grupy, my to musimy wiedzieć wcześniej. Mamy ograniczoną ilość takich osób. Te osoby zazwyczaj my rekrutujemy wśród albo dawnych, lub obecnych pracowników kopalni, bo tutaj doświadczenie pracy w kopalni jest naprawdę dodatkowym atutem. Życie z przewodnikiem to samo szkolenie trwa u nas kilka miesięcy. Przewodnik, pomijając wiedzę historyczną, musi posiadać naprawdę i wiedzę na temat bezpiecznego poruszania się po kopalni, zachowania się. W sytuacjach awaryjnych dyżyteryjny przewodnik to jest takim naprawdę opiekunem grupy. Egzamin jest bardzo rygorystyczny. Nie ma tych osób dużo na rynku i odsiew jest bardzo duży, jeśli chodzi u nas o dopuszczenie pracy jako przewodnik grup turystycznych kopalni. Aktywnie mamy w tej chwili około 60. Taka grupa 30 osób to jest po prostu praktycznie mocno eksploatowana. W sezonie, czyli to są okresy maj, czerwiec, lipiec, sierpień, to są wszyscy wykorzystywani. Poza sezonem, gdy ilość turystów jest mniejsza. Ci jedynie tacy najbardziej zakochani w kopalni pracują. przy naszej wiedzy o takiej, a nie innej sprzedaży z większym uprzedzeniem, my możemy planować udział tych przewodników, rozdział tych przewodników, jeśli chodzi o prowadzenie konkretnych grup. Możemy te grupy mieć też odpowiedniej ilości, żeby ten rachunek ekonomiczny dla nas był najkorzystniejszy. Już na przykład myślimy o ewentualnym albo dobójstwie towaru, albo o wzmocnieniu obsługi punktów gastronomicznych, czy też zwiększeniu obsługi technicznej, która utrzymuje porządek. Każda informacja o zwiększonym zapotrzebowaniu na bilety, zwiększonym sprzedaży, to oczywiście zmnożone działania w tych pobocznych działach obsługujących ruch turystyczny. Wszystkie służby techniczne, jeśli chodzi o utrzymanie porządku czystości, o transport materiałów do sklepików, transport materiałów do prac związanych z zabezpieczeniem, z utrzymaniem dróg dojściowych. To jest dalej kopalnia. Także służby górnicze, które dbają o bezpieczeństwo, kontrola związane z obudową, ze stropem, ze skałami, które tam lubią się czasami pokuszyć, opaść na dół. Już tu nie mówię o takich służbach, jak na dole mamy dość spory ten węzeł gastronomiczny, obsługa kuchni, obsługa sklepików. Tych osób całkiem sporo pracuje w tej turystyce u nas w kopalni.
Mimo większej dostępności cenowej, znacząco zwiększyły się przychody kopalni z turystów indywidualnych w porównaniu do roku przed uruchomieniem dynamicznych cen. Co Pana zdaniem najbardziej się do tego przyczyniło?
Czynników, które wpływają na rozprzekręci, a dysponuję danymi dosyć szczegółowymi za ostatnie ponad 12 lat, jest wiele. Od warunków pogodowych, ale te czynniki zewnętrzne, one troszkę już w tej chwili straciły na znaczeniu. Ważny jest ten dostęp i przejrzystość naszej oferty i łatwość dostępu do kopalni, bo to, że sprzedajemy bilety online, sprzedajemy już od kilku lat, W tej chwili ten system dynamiczny jeszcze bardziej podbił nam dogodność nabywania tych biletów. Bardzo powszechne jest też użycie urządzeń do kupowania online. Nie tak dawno smartfony nie były tak bardzo popularne.
Czy taki dodatkowy przychód pomaga w utrzymaniu kopalni?
Oczywiście, każdy dodatkowy przychód, a jeśli już wywołany jest systemem sprzedaży, dla nas są to po prostu środki, które wykorzystujemy na renowację, na utrzymanie tej substancji, która nam przynosi dochody. Wyposażenia u nas zużywa się z samego korzystania przez odwiedzających. Dwa, jesteśmy podziemią, gdzie ruchy górotwórcze, tektoniczne ruchy górotworu, jak to nazywane, one stale, więc deformacja czy elementów obudowy, czy elementów podłóg, czy tych podziemnych konstrukcji, budynków, węzłów sanitarnych, To wymaga stałych z jednej strony kontroli, bieżących, delikatnych napraw i korek, a niestety po średnio około 10 latach niektóre obiekty trzeba budować na nowo, bo już deformacje są takie, że się nie da tego naprawiać, trzeba po prostu zbudować na nowo.
Jak porównałby Pan przeprowadzenie akcji promocyjnych na sztywnym cenniku, a z dynamic pricing?
w przypadku normalnego takiego procesu decyzyjnego, no to jest jakaś ta bezwartość dużo większa niż po prostu zaprogramowana już obniżka i pozostawienie tej decyzji osobie nabywającej bilet. Także tutaj nie ma w ogóle co porównywać. Pewnie, że reagujemy analizując naszą bieżąco zmianę frekwencji, analizujemy i podejmujemy decyzję o jakichś ewentualnych rabatach, ale to przebicie się z tym, z informacją, no to wymaga ileś tam czasu i te rabaty muszą być naprawdę bardzo istotne, żeby zaskutkowały. tu przy dynamic pricing nie mamy tak bardzo dużej różnicy w cenach tych biletów, ale jeśli działają tak, że zwiększają u nas frekwencje i ułatwiają, tak jak mówię, pewne nieodpowiedności, no to jest to działanie bardzo korzystne dla nas.
Czy dynamic pricing pozwala pozyskać pewniejszego klienta?
Jest to taki mechanizm znany, że jeśli ktoś kupuje wcześniej bilet, to już mu się trudno podjąć decyzję o rezygnacji. To jest faktycznie już ten nasz taki klient, który z naszej usługi skorzysta. I na pewno ten wskaźnik jest istotny, jeśli chodzi o to podniesienie frekwencji. To jest na pewno taki niemały wpływ. Pienię usługi wcześniej, daje warancję, że ta usługa zostanie wykorzystana i sprzedana. Według naszych badań i analiz to około 3 tys. ludzi. W ciągu pół roku podjęło taką decyzję jednak by skorzystać z naszej oferty, a nie rezygnacji w ostatniej chwili z jakichś innych powodów.
Z perspektywy zarządcy dynamic pricing bardziej pomógł w zwiększeniu przychodu, czy w zwiększeniu frekwencji?
Myślę, że w pewnym zwiększeniu frekwencji to to jest tak samo dla nas dodatkowy przychód, bo te różnice nie są aż takie duże jeśli chodzi o ceny biletu, więc jakby to powiedzieć ten przychód to jest naturalną konsekwencją zwiększenia frekwencji. Dla nas zwiększona frekwencja to jest nie tylko przychód związany z samą sprzedażą biletów. Statystycznie u nas każda osoba, co nas odwiedza, oprócz tego korzysta z gastronomii, korzysta z zakupu u nas pamiątek. No i tutaj nie mamy już różnicy, tutaj mamy ceny stałe, więc każdodatkowa osoba, jeśli została właśnie w tym systemie sprzedaży biletów tutaj namówiona na skorzystanie z naszej oferty, w drugiej stronie wpływa na zwiększenie przychodu. Zdecydowana większość to są oczywiście nowi, ale ci powracający są o tyle ważni, że... A są tacy, nie brakuje ich. Z jednej strony są to osoby, które cyklicznie przyjeżdżają do nas z grupami młodzieżowymi, szkolnymi. To tutaj mamy takie osoby, które nas tu wielokrotnie odwiedzają, ale bardzo często się zdarza też, że zwłaszcza rodziny z dziećmi przyjeżdżają do nas uważając, że ten czas spędzony u nas aktywnie, mówię tam wojsko sportowe czy prace zabaw, jest na tyle istotnym, żeby odwiedzić nas wyłącznie dla samego tego spędzenia aktywnie czasu, już pomijając trasę turystyczną, historyczną, a my takie produkty mamy. Co roku przygotowujemy i drukujemy specjalistyczny katalog, który jest adresowany wyłącznie dla szkół. gdzie przedstawiamy raz ofertę pobytu, ofertę zajęć dodatkowych, ofertę szlaków edukacyjnych kierowanych dla szkół w ilościach kilku tysięcy, rozsyłamy do szkół, które oczekują na ten katalog, gdyż tam co roku staramy się wprowadzać jakieś nowe formy zwiedzania, ale też w jakiejś atrakcyjnej formie pokazywać te, z których już szkoły korzystają. Ważniejszą rzeczą jest też odświeżenie tej oferty pobytowej u nas na dole, już prowadzenie tej zjeżdżalni, która przez lata była nieczynna. Jest też taki element, bardzo korzystny remont, stałe remontowanie czy placów zabaw, czy samego boiska. To są takie działania, które są zauważane przez osoby, które zajmują się organizacją ruchu właśnie w szkołach. tak jak mówię, ta obsługa, często ci sami nauczyciele czy opiekunowie przyjeżdżają po prostu z kolejnymi czasami, z kolejnymi turnusami i od nich też często słyszymy opinie, czy nic się nie zmieniło, czy jest coś fajnego, coś nowego, które zachęcałoby po prostu i tych nauczycieli do przyciśnięcia grup i pozycjonowałoby nas coś innych tych podziemnych atrakcji na coraz lepszej pozycji.
Średnia ocen 4,9 na 5 na Google. Czy traktujecie to jako potwierdzenie, że model cenowy jest fair według klientów?
Tak. I to jest taka rosnąca średnia od czasu, to już od kilku lat, jak prowadzimy te analizy, zresztą przy okazji tego systemu, ilość tych ocen wzrosła, więc ta średnia jest dużo bardziej wiarygodna, bo tych ocen jest dużo więcej. Oczywiście nas cieszy. Ja mogę tylko dodać już swojego doświadczenia, bo na przestrzeni tych lat przyznam się, i to już tak wspominałem podsumując poprzedni rok, że tylko jedna skarga wpłynęła. Nie kilkanaście, nie kilka, tylko jedna, przy takim wzroście frekwencji. To, jak wspomniałem, już wiele czynników decyduje o tym, czy ta nasza oferta szeroka, globalna jest po prostu akceptowalna, czy się podoba. Więc tutaj myślę, że też sposób, w jaki nabywane są bilety, też wpływa na tą opinię. To, co się dzieje w social mediach czy załóżmy w internecie na temat, jak funkcjonują opinie, są bardzo ważne. Ludzie czytają opinie, to nie ma dwóch zdań. Nawet niespółmiernie do ilości osób odwiedzających, nawet jeśli tych opinii jest kilkadziesiąt czy kilkaset, a mamy kilkadziesiąt tysięcy osób odwiedzających, to nawet te kilkadziesiąt opinii jest w stanie albo zniechęcić, albo zachęcić osoby do odwiedzania nas. Także oczywiście te pozytywne opinie są szalenie ważne dla nas.
Wdrażanie dynamic pricing to jeszcze innowacyjny ruch czy już naturalny krok biznesowy?
Myślę, że to jest taki kolejny krok. Praca, elektronizacja powszechna naszego życia, to tutaj rozwój usług oferowanych w formie elektronicznej jest absolutnie i koniecznie oczekiwany, naturalny. To po prostu kolejny krok w tych działaniach, Wkorzystamy z tego i przejmiemy korzyści. Wiem, jakie myśli mnie opowiada, że to takie różnicowanie tych cen, zwłaszcza podbijanie tej ceny, która nie byłaby objęta tym rozszerzonym maklarzem. Ona robi na początku trochę takie wrażenie, myślenie, że zadziała odstraszająco. Patrząc na nasze doświadczenia, gdzie prawie nam dwukrotnie wzrosła ilość osób korzystających ze sprzedaży online, mimo tego, że ta cena wzrosła dosyć wyraźnie w stosunku do bazowej, kiedy wprowadzaliśmy ten system, takiego efektu nie odnotowaliśmy. Tych negatywnych działań, czego obawialiśmy się, te obawy się okazały Skoro widzimy te pozytywy, to wracanie do szublego cennika nie ma sensu.
Jak pan opisałby dynamic pricing?
Sposób sprzedaży wychodzący naprzeciw oczekiwaniom ludzi. Z jednej strony dla tych, którzy przeliczają jednak, ta strona ekonomiczna jest dla nich ważna, daje im możliwość zakupienia taniej biletu na określone usługi. Taniej, bo dostaje w akwarium iluś tam cen, wybierając tą najtańszą, z naszego punktu widzenia korzystne, jeśli chodzi o ten termin nabycia tego biletu, z szerokimi konsekwencjami, włącznie z takimi, że mamy już tego klienta, którego możemy sklasyfikować jako przyszłego naszego gościa. Dwa, widzimy, że ten klient, który chce mieć gwarancję, że będzie u nas na wycieczce, też korzysta z tego wcześniejszego sposobu kupienia, więc dla niego dodatkowym tylko atutem jest ta korzyść ekonomiczna. Dla nas plus, mówiąc zwłaszcza jeśli mówię o tą specyfikę zabezpieczenia płynnego zwiedzania i organizacji ruchu tych grup turystów, to dla nas jest to korzyść. My możemy się po prostu do tego przygotować z dużym wyprzedzeniem, eliminując niespodzianki takie, że nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć na przykład obsługi przewodnickiej dla określonej grupy osób.
Czym dla Pana jest praca w kopalni bochnia?
W kopalni bochnia? Nie, proszę, nie powiem, że całe życie, bo to byłoby nadużycie. Nie zresztą pracowałem w różnych miejscach, ale to jest moja pierwsza praca po studiach, lat temu bardzo dużo. Zaczynałem tutaj jako normalnie osoba dozoru działań produkcyjnych. Ten okres zmiany lata 90., czyli koniec produkcji, i byłem czynnie zaangażowany w takiej grupie kolegów, aby przekształcić tę kopalnię właśnie w zakład turystyczny. Mieliśmy między wzór kopalni Wieliczka. Z jednej strony pomagało nam, mogliśmy się powołać na podobny obiekt, który tak wspaniale przecież funkcjonuje. Z drugiej strony jednak zawsze byliśmy w cieniu tej kopalni. może nawet ostatnie lata, a nawet ostatni rok, gdzie mieliśmy taki duży skok, to to jest pierwszy krok, gdzie ta nasza oferta zaczyna być wyraźnie zauważalna jako odmienna od kopalni Wiliczka, bo Wiliczka nasza siostra. Także to są wieki wspólnego funkcjonowania na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Od tych 14 lat funkcjonujemy jako jeden obiekt, Królewskie Kopalnie Soli Wiliczce i Bochni. Także mamy wiele wspólnego, wspieramy się, ale też ta nasza oferta jest na tyle odmienna, że przyciąga ludzi, którzy znają Wieliczkę, odwiedzali Wieliczkę, przyjeżdżają do nas i myślę, że To, że tak wiele tysięcy osób jest naprawdę zadowolonych z tego, co spotkali na dole, to, co zobaczyli, to, co usłyszeli, to jest ta satysfakcja i to jest to, co ta kopalnia mi osobiście oddaje.
Na sam koniec. Czy może pan opowiedzieć o specjalnych wydarzeniach, które mają miejsce w kopalni?
Przez ostatnie parę miesięcy mieliśmy cykl koncertów. Orkiestr jubiluszowy koncert naszej orkiestry dętej górniczej. Były gościnne występy innych orkiestr dętych. Sala podziemna zmienia się w piękną salę koncertową. Ponad 350 osób jesteśmy w stanie zgromadzić na audytorium, oglądać i możemy korzystać. Akustyka tej podziemnej naszej komory jest wspaniała. Poza koncertami Ta sala zmienia się piękną salę balową. Te szare podziemia, wykorzystując wyłącznie oświetlenie, dają możliwości naprawdę pięknej aranżacji, odnosząc jeszcze niecodzienność tych podziemnych wyrobisk. Najbliższe, które mamy w planach, to jest Dzień Kobiet, popyt na dole, przy muzyce spotkanie. Pani w zeszłym roku cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem. Będzie też to w tym roku. Na pewno w czasie wakacji będzie mieć kolejny koncert naszej Orkiestry Wemtei pod ziemią. Oczywiście myślę, że tutaj już na razie czekać i myśleć o zabawie karnawałowej. Myślę, że wal karnawałowy, który mieliśmy niedawno, walentynkowy, potwierdził, że zbliżający się nowy rok to przywitamy już pod ziemią. pełnej gali i na takie wydarzenia naprawdę mogę zaprosić.
More from Marta

Czy Dynamic Pricing zadziała, gdy duża część gości to lokalsi? Baseny Tropikalne odpowiadają

Tradycja spotyka technologię: Jak Kopalnia Bochnia dba o frekwencję, dostępność i dziedzictwo UNESCO

AI w służbie dziedzictwu: jak Tatrzański Park Narodowy wykorzystuje nowe technologie

Dynamic Pricing Droplabs w parku rozrywki Noe Park: Rozmowa z współwłaścicielem - Hubertem Olejarzem

Dynamic Pricing Droplabs w Szwajcarii Bałtowskiej: Rozmowa z Romanem Wadowskim

Dynamic Pricing Droplabs w Bałtowskim Kompleksie Turystycznym: Rozmowa z Filipem Lichotą

#WebinarDroplabs -Zima i Lato z Dynamic Pricing Droplabs. Gość Adam Wicher (m.in. Funzeum)

#WebinarDroplabs - Podsumowanie sezonu. Gość Filip Lichota (m.in. Bałtowski Kompleks Turystyczny)

Dynamic Pricing i pogoda w outdoorowym parku rozrywki! Ilona Różak, Bałtowski Kompleks Turystyczny

Dynamic Pricing w jednym z największych polskich outdoorowych parków rozrywki! JuraPark Bałtów

Rozmowy Droplabs #2 - Dynamic Pricing w outdoorze? - Ilona Różak, Bałtowski Kompleks Turystyczny