0 zł → 400 000 zł/miesięcznie w 2 osoby - founderki z Master eCommerce Hub pokazują jak skalować 🚀

In this episode of Oskar Lipiński’s podcast, the founders of the Polish clothing brand Kapsuła—Ania Kowalczyk and Gosia Bulaszewska—share how they grew from zero revenue to a monthly turnover of 400,000 zł with just two people. They discuss the pivotal role of outsourcing fulfillment to Storid, which freed up operational capacity, and their minimalist approach to process management using phone calls, a shared Excel sheet, and emerging tools like Miro for process mapping. The conversation moves to hiring challenges, emphasizing the value of soft‑skill‑rich young talent, internships, and the difficulty of finding a single social‑media manager who can combine content creation, trend spotting, and analytics. They explore their Instagram strategy, balancing aesthetic appeal with educational content, leveraging live sessions, and considering a long‑term YouTube channel despite its resource demands. The founders describe their conflict‑resolution style based on trust, respect, and shared goals, and how they handle scaling pressures such as production bottlenecks, Black‑Friday timing, and live‑sale events. They reflect on brand positioning—targeting women with class, including medical professionals who value premium, non‑fast‑fashion apparel—and the importance of authenticity, gratitude, and purpose beyond profit. The episode ends with practical calls to action, directing listeners to Kapsuła’s Instagram and website.
Chapters
Takie bycie przedsiębiorcą i prowadzenie firmy potrafi wprowadzić w taką dużą samotność, jeżeli się samemu nie szuka osób i miejsc, które są w stanie gdzieś spojrzeć na to z boku, coś ci sfeedbackować.
Moim zdaniem nie da się zrobić strategii biznesowej na samym początku, jak tworzysz markę, no bo można zrobić jakieś, znaczy możesz mieć wizję i działać jakoś intuicyjnie, plan, ale żeby mieć strategię, to po pierwsze musisz wiedzieć, który kanał ci najlepiej sprzedaje, gdzie są twoi odbiorcy, kto jest twoim odbiorcą.
To wiesz dopiero jak to zacznie działać.
Dla mnie to nie jest trudne, to co ja robię.
Dla mnie ogromnie.
To jest mega motywacja i to jest największa nagroda tak naprawdę, no bo po co mi pieniądze. Wiem jak zarobić pieniądze, ale po co mi to, skoro będę umęczona, sfrustrowana i niezadowolona.
Zanim nas wygonią... Trzy razy. Nie, to już było, to nudne.
O, aż się boję, co ty powiesz.
A my się tak przygotowały.
To jest coś, co stresuje wszystkich na samym końcu. Nikt się tego nie spodziewa. Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DUNK. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii producent. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdę marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć, słuchajcie, witam się z wami w nowym miejscu i nie jest to Bali, nie jest to Dubaj, jest to Warszawa, po prostu przez przypadek kliknąłem w złe studio i nagrywamy w studiu Plac, ale w studiu numer dwa. Podobno jest lepsza jakość dźwięku, lepsza jakość obrazu, więc zaprosiłem automatycznie dwie osoby. Słuchajcie, dzisiejszy podcast, pomysł na ten podcast w ogóle wpadł mi dwa tygodnie temu, bo na moich podcastach przejawia się dużo osób. Od eksperców dużych marek, specjalistów znanych dziedzin, ale też chciałem zapraszać więcej w tym roku osób, które są może trochę mniejsze, niedawno wystartowały, ale im się udało otrzymać fajne efekty. A dzisiaj ze mną jest... Ania Kowalczyk
i Gosia Bulaszewska z marki Kapsuła.
Słuchajcie, my się widzieliśmy pierwszy raz rok temu w takim warsztacie jeden na jeden. Teraz też jesteście w Master e-commerce hubie i powiedzcie trochę więcej o sobie, jaką markę tworzycie, a potem będziemy w głębiej, za co jesteście odpowiedzialne.
Dobrze, to ja zacznę może o kilka słów o naszej marce. Marka Kapsuła. My tworzymy ubrania takie w szafie kapsułowej dla kobiet do pracy. To ma być taka biznesowa szafa kapsułowa dla kobiet do pracy, ale nie tylko do pracy. Tylko mamy taką dewizę, że chciałybyśmy, żeby kobiety też na co dzień wyglądały ładnie, elegancko i żeby to było wygodne i takie z klasą.
I mamy taką ambicję, chciałybyśmy być taką marką pierwszego wyboru dla kobiet, dla których właśnie ten wygląd profesjonalny i taki klasyczny jest bardzo ważny na co dzień, jest taką częścią wizerunku i tworzy jej wizerunek.
Fajnie. A trochę w marce, w liczbach. Może jakiś iloruch na Instagramie, jakieś obroty. I kiedy zaczęłyście?
Zaczęłyśmy... Pomysł w ogóle sam na markę był... To był marzec 2021. Może ja troszeczkę też tak się cofnę, ponieważ ja jestem taką osobą, która bardzo się interesuje modą od wielu, wielu lat. Przez lata obserwowałam kobiety i miałam taką zagwozdkę, o co chodzi, że niektóre kobiety naprawdę wyglądają dobrze, że zawieszasz na nich oko i się zastanawiasz o co chodzi. I to nie chodzi o to, że są przestylizowane, że są zrobione, nie o to zupełnie mi chodziło, tylko szukałam tego, co powoduje, że jak patrzysz na kobiety, to to jest kobieta z klasą. I przez lata to mi się działo w głowie, obserwowałam różne polskie marki, miałam zajawki na różne polskie marki, na temat szafy kapsułowej. I właśnie w tym marcu to się wszystko tak skumulowało i pomyślałam sobie, kurczę, brakuje takiego jednego miejsca, gdzie to wszystko możesz znaleźć. Bo ja na przykład kupowałam, nie wiem, topy w tej marce, spodnie to w ogóle już temat też trudny, tutaj w tej testowałam. I chciałam wymyślić takie miejsce, żeby to wszystko było w jednym. Czyli taka szafa kapsułowa, sklep z szafą kapsułową, marka z szafą kapsułową. I ten pomysł następnego dnia zajęłam Gosi przez telefon. I pamiętam jej słowa. Powiedziała, super, bardzo się cieszę, nareszcie będę miała się w co ubrać. Więc to chyba musiałam dobrze też to opowiedzieć.
I to był 2021 rok, marzec.
Tak, marzec. Ale od tego czasu bardzo dużo się wydarzyło, bo my sklep uruchomiłyśmy w sierpniu 2022.
Półtorej roku zajęło nam w ogóle takie wystartowanie i później kolejnych kilka miesięcy to było takie testowanie, sprawdzanie i jak zapytałeś o liczby, to tak naprawdę taka stabilna sprzedaż i to, że możemy powiedzieć, że nasza księgowa powiedziała, dobra ten biznes wam już wyszedł, bo on jest powtarzalny i tam coś się dzieje, to jest jakieś półtorej roku. półtorej roku takiej stabilności i stałości. Takie najlepsze miesiące nasze to było chyba 500 zamówień w miesiącu. I to się oczywiście zmienia w zależności od sezonu. A o Instagramie? Bo też o to zapytałeś.
Tak, myślę, że ty jesteś pewien brandem trochę jak my, jak tak socialowym, prawda?
Tak, bardzo.
Ja ostatnio też odwołałem taką ciekawostkę, bo ja wam robiłem ankietę i się okazało, że 30% naszych klientek wie o nas z polecenia, 25% z Instagrama, a Google to jest tylko 10% i reszta tych kawałków tortów jest podzielona na mikroskopii. Nie wiem, jestem ciekawy jak to u was wygląda.
Ale z tymi poleceniami to dużo warto.
To jest fenomen. To jest fenomen i to też wyszło, właśnie też w osobie z Master E-Commerce Hubu z Sergiuszem rozmawialiśmy o ten temat. On ma trochę inny biznes, zupełnie inny produkt, męski i też na pierwszym miejscu polecenia. I to jest w sumie taki kanał Misja Sapaliotka Lampka, którego może nie, że nie dostrzegamy, tylko ciężko jest nim manewrować.
Trudno nim sterować.
Tak, bo polecenia muszą być naturalne, nie mogą być wymuszone.
Ale można coś zrobić, na pewno są jakieś rzeczy, które można zrobić.
Jakieś tam robimy.
Wracając do Instagrama, to my startowałyśmy od zera praktycznie. Ja tego Instagrama bardzo dobrze znałam i mega też się nim jarałam. I myślę, że to też jest ważne, że ja się jarałam i modą, i Instagramem, bo obserwowałam właściwie od samego początku. Założyłam sobie nawet kiedyś takie konto w 2018 roku. Właśnie takie ostatnio sobie zdałam z tego sprawę, że to konto się nazywało Classywork, czy coś takiego. I wyłapywałam właśnie takie ubrania do pracy i ja po prostu repostowałam. I ono bardzo szybko urosło. Jakoś tak, nie wiem, w tydzień miałam tysiąc followersów. I to też widziałam, że to był dobry kierunek. Więc założyłyśmy tego Instagrama od nowa, od zera. Ja go budowałam. Nie było jakiejś strategii na początku. To wszystko było mega intuicyjne. Ja po prostu widziałam, że jest moment na treści edukacyjne o szafie kapsułowej. I tak to zaczęłyśmy budować. Jak miałyśmy 2000 followersów, to 2000 followersów oglądało nasze stories.
Ale to konto rosło bardzo szybko, bo tak naprawdę istnieje od dwóch i pół roku, a teraz mamy 50 tysięcy. społeczności na Instagramie.
Tak, ale to było, myślę, że to jest kwestia tego, że ja się tym interesuję mocno i wyłapuję trendy, bo bardzo dużo czasu spędziłam na i na szkoleniach i na tym, żeby zobaczyć też jak działa Instagram, co komu działa, na jakieś analizy, na testowanie. I to rzeczywiście od początku był główny nasz kanał i od początku my widzimy wciąż, że głównie ruch napływa na stronę organicznie z Instagrama w większości.
Tak jak sobie was słucham, to widzę takie kilka kamieni milowych. Pomysł, ale pomysł wzięty od problemu, który, można powiedzieć, sama miała zastrzegać go w społeczeństwie. Potem półtora roku taki rozruch pomysłu i 2022 start.
I potem... Nic się nie wydarzyło, nic się nie sprzedało. Ruchomiliśmy sklep i on sobie po prostu był. I nadszedł taki bardzo ciekawy moment. To był listopad, po sierpniu, kiedy odpaliliśmy sklep, który Ania mi przypomniała teraz w ten weekend, kiedy mieliśmy dwa tysiące złotych na koncie.
Tak, bo zarobiłyśmy to, nie? Od sierpnia do listopada zarobiłyśmy dwa tysiące złotych z kapsuła. Sprzedałyśmy tyle produktów i wtedy ja trafiłam na kurs tworzenia produktów cyfrowych. który kosztował 4 tysiące złotych, więc dla nas mega dużo wtedy. Mówię do gości, dobra, inwestujemy te dwa tysiące, dokładamy po tysiaku i robimy ten kurs. Bo miałam pomysł na to, żeby zrobić w ogóle taki kurs stworzenia szafy kapsułowej. I poszliśmy na ten kurs i to był mega przełomowy moment. Mimo tego, że zainwestowałyśmy wszystkie pieniądze, to on nas nauczył wielu rzeczy. Tworzenia oferty, sprzedaży. Stworzyliśmy drabinę produktów cyfrowych i stworzyliśmy swój pierwszy produkt cyfrowy w marcu 2023. planer szafy kapsułowej i to był też taki krok nieoczywisty bardzo, no bo jako marka fashion, marki nie robią takich rzeczy. A my nie chciałyśmy też inwestować jakby swoich pieniędzy bardziej, więc ten planer tak super się sprzedał.
Ale to też było fajne, bo ten planer był połączeniem Ani wizji takiej artystycznej i częścią takiego PDF-a, gdzie było linki do produktu. Ja mówię, nie, tam musi być Excel, trzeba to móc filtrować. Zrobimy, tam będzie 50 produktów, będziesz sobie zaznaczać, który masz, którego nie masz i wyjdzie ci z tego już lista i możesz sobie iść na zakupy i to zrobić. Więc to było też takie fajne połączenie tego, jak patrzy Ania na biznes i tego, jak ja patrzę na biznes. Nie, on dla mnie musi być ekstremalnie użytkowy, przydatny, prosty, a dla Ani musi być piękny i realizować taką, taką potrzebę piękna, nie? i tego właśnie, co w tych naszych ubraniach daje wartość.
I też właśnie dlatego was zaprosiłem, bo macie bardzo fajny podział. To jest taki podział, który jest super istotny, czyli ty jesteś taki bardziej z kreatywnych, socialowych, dajesz feeling tego brandu, a ty trzymasz to, żeby ten feeling się nie rozjeżdżał, tylko się ztrzymał w ryzach Excelowych. Bo często tą rzeczą, którą ja zauważam rozmawiając z właścicielami e-commerce, to dużo osób może nie jest takich jak ty, ale chciałoby być tak zaangażowanych, a już w ogóle zapomina o tych bebechach tak zwanych biznesowych. No i potem to się rozjeżdża i ciężko jest o tą marżowość. Partnerami podcastu jest marka GetResponse oraz Shopper. Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. GetResponse to polskie narzędzie do e-mail marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedaż produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą.
Dokończmy jeszcze tą historię, bo to jest ciekawe, bo tam miałyśmy jeszcze kilka takich fajnych punktów.
Z planerem.
Tak, jak wydałyśmy ten planer, bo później się wydarzyła magia, po tym jak ten planer wyszedł.
Tak, ja siedziałam w ogóle moim marzeniem.
Kiedy to było? Ja się dopytam.
2023 rok marzec. Czyli dwa lata temu.
Jak dokończycie, to ja mam jeszcze ciekawy wątek z tym apropos produktów cyfrowych, jaki ja miałem plan.
Mieliśmy wtedy dwa tysiące followersów na Instagramie, jak wypuszczaliśmy ten planer.
Ja miałam takie marzenie, bo przez to, że siedzę na Instagramie, no to jestem taką Instagirl i sobie różne rzeczy wizualizuję, jakby chociażby wyglądało moje życie. I bardzo chciałam doświadczyć tego, że siedzę i po prostu wpadają zamówienia, wiesz. I ja to widzę, nie? Pyk, pyk, pyk. I tak się wtedy wydarzyło. Rzeczywiście. I ja siedziałam i płakałam ze szczęścia, ale dzięki temu, że to zrobiłyśmy, to to nam napędziło mocno sprzedaż już tych produktów, które miałyśmy, plus miałyśmy budżet na to, żeby zrobić kolekcję kolejną, wiosenną, która się okazała też przełomowym momentem, który nas mocno też pchnął do przodu.
Tak, więc ten planer sfinansował nam kolekcję, która po pierwsze była, to były świetnie dobrane produkty, świetna jakość i Ania zadbała o to, żeby one były świetnie pokazane. I to był moment wakacje 2023, kiedy popyt przywyższył podaż. Skończyły nam się produkty i musieliśmy wyłączyć reklamę. I to był taki moment, okej, dobra, Ania spowodowała, że zrobił się wzrost, mamy dołek, dobra, musimy teraz ogarnąć operację, żeby one nadgoniły ten popyt i ten wzrost. I pamiętam, że to był taki moment, gdzie bardzo się skupiałam na szukaniu nowych szwani, nowych dostawców. I znalazłyśmy jedną szwalnię, która jest z nami od tamtego czasu do dziś i szyje tylko dla nas i szyje bez żadnych przestojów. I ta szwalnia umożliwiła nam skalowanie od września. Dlatego, że zaczęły szyć tylko te rzeczy, na które był popyt i to umożliwiło nam później nowy wzrost. takie przejścia, generowania jakiegoś chaosu twórczego, który coś tworzy. Chaos ogarniamy, ogarniamy, zastanawiamy się, co z tym zrobić i później gdzieś tam idziemy dalej. I jakby te półtorej roku mam wrażenie, że cały czas jest takim wzrost dołek, coś się buduje, coś się buduje. Czasami spadnie, ale później znowu wraca. I nie chodzi mi tylko o wynik sprzedaży, ale też o to, jak jak budujemy tą synergię pomiędzy tą częścią budowania sprzedaży, a pomiędzy tą częścią, żeby nie robić długu procesowego i tego, żeby ta firma organizacyjnie nadążała za tą sprzedażą.
Ta historia w ogóle jest bardzo ciekawa, że na produkcie cyfrowym, można trochę to porównać do, że marka stała się influencerem, trzeba sprzedawać produkty cyfrowe, edukacyjne. I to bez dużego zasięgu na starcie, tylko wszystko organicznie. To co mnie teraz zastanawia, tak mi się dzieli w głowie, my też o tym gadaliśmy ostatnio na naszym takim callu strategicznym, no bo to było kiedyś. Ja uważam, że kiedyś dobrze też działali influencerzy. Uważam, że te kwestie, właśnie dobry timing miałyście z tą edukacją szafy kapsułowej. Teraz jest tego ogrom, powiedzmy sobie szczerze. Zahaczając na początku właśnie jeszcze o temat Instagrama, bo myślę, że on jest bardzo ciekawy. Zresztą dużo osób, które oglądają moje podcasty, cały czas pyta, jak ten Instagram, jak rozwinąć Oskar, jak to jest, że macie 150 tysięcy followersów. I ja sam teraz mam kilka ścieżek tutaj do testowania względem Instagrama. Jestem ciekawy, jak to wygląda u was, no bo urosłyście na tym, zmonetyzowałyście to na poczet jakby dalszych działań. A teraz jak wyglądają wasze działania na Instagramie? Dalej to jest edukacja i zdobywanie organicznie ludzi?
Też, ale trochę inaczej już. Już mniej edukujemy, bardziej inspirujemy i ja myślę, że ten influencer marketing on wciąż działa, tylko on musi być bardzo dobrze dobrany i trzeba rzeczywiście testować. I też kolejne nasze takie wzrosty instagramowo-sprzedażowe wiązały się z nawiązywaniem współprac z odpowiednimi influencerkami.
Odpowiednimi.
Tak.
Może tu się zatrzymajmy.
Okej, czy mam podać jakieś nazwiska?
Nie, bardziej jak definiujesz odpowiedniego influencera, bo ja mam jakieś swoje KPI. Ty masz pewne jakieś swoje, więc myślę, że możemy tutaj odbić myśli.
Przede wszystkim feeling musi być taki, że jak ja rozmawiam z tą osobą, no to czujemy siebie. Czujemy siebie, spotykamy się najlepiej. Czasami się nie uda w realu, ale musimy się spotkać, pogadać. Albo najfajniej w ogóle, jak to wychodzi tak naturalnie, czyli że influencerka kupuje nasze produkty najpierw.
Zdarzyło nam się.
Tak i sama się do nas odzywa, bo mówi, że na przykład zamawiała ileś garniturów w różnych markach premium i tylko nasz spełnił oczekiwania jej klientki na przykład. No i czy o my byśmy chciały nawiązać współpracę i to w ogóle jest mega. Czyli takie nie na siłę.
Takie rzeczywiście spasowanie oczekiwań.
Tak, że on chce. A nie, że my wysyłamy i powiesz, i później to różne są oczekiwania i rozbieżności, prawda? I wtedy można jakąś frustrację tutaj popaść. Więc w tę stronę idziemy i rzeczywiście te wzrosty na Instagramie, one są związane często z tym, że Współpracujemy na stałe z insurerkami kilkoma i one rzeczywiście robią dla nas materiały np. 2-3 razy w miesiącu i wtedy też widzimy wzrosty. Ale wciąż jakby ja też strategicznie podchodzę do budowania płatnymi reklamami tą społeczność na Instagramie. Więc ona też rośnie dzięki temu. No bo nie oszukujmy się teraz tak organicznie dzięki temu, że wypuścisz rolkę czy
post, żeby zdobyć... To już nie jest ten moment.
Tak, no to tam wpada kilkanaście, czasami kilkadziesiąt, to jest w ogóle wow, ale rzeczywiście trzeba testować.
Czyli płatny plus organiczny i influencerzy. to ja dorzucę taką swoją myśl, bo my też z nią rozmawialiśmy, ostatni artykuł czytałem, to akurat było 3 dni temu, a propos właśnie płatnych działań na Instagramie i pewna mi się stawia, bo ja w ogóle bardzo lubię hipotezyzować, w sensie mówię jakąś narrację, testuję ją i teraz mam nową hipotezę, której jeszcze nikomu sobie nie przejawiałem, że nie do końca jednak dobrym pomysłem jest budowanie Instagrama płatnymi reklamami. Ona oczywiście się opiera na tym, co ja przeczytałem na bazie testów ze Stanów, No bo też jest tak, że jeśli my tych użytkowników szybko nie przelejemy do naszego newslettera, albo do jakiegoś pixela remarketingowego, czegokolwiek, no to oni trochę giną w gąszczu. Ja wam teraz podam przykład z DAG-a, gdzie mamy te 150 tysięcy, średnio mieliśmy te 15 tysięcy odtworzeń stories, ale jest ogólnie tendencja z tym, założyłem ostatnio, spadkowa i mam poczucie, że Są narzędzia, o których gadaliśmy, żeby tych ludzi szybciej przekonwertować, ale ci ludzie z Instagrama, tacy kierujący się na sam Instagram, no to oni łatwo się gubią w tym naszym algorytmie engagementu, w sensie ciężko potem jest ich wyłuskać. I też miałem rozmowę ostatnio z e-commerce manager Decathlonu, z Asią, i ona powiedziała mi tę bardzo ciekawą rzecz, która dalej mi świta w głowie, że Może dobrym pomysłem, że np. tak jak w firmach Decathlon, oni nie schodzą tak nisko w reklamach jak kampanie na aktywność, tylko oni robią konwersje i ewentualnie ruch. Czyli są w lejku jakby trochę wyżej. Ja mam nowy pomysł, mogę go zdradzić, może wy go wykorzystacie, albo może ktoś inny wykorzysta, że przestaje, znaczy część budżetu będę wyznaczał na kampanii ruchowe, ale nie kierujące na stronę produktu, tak jak to większości osoby na kolekcję, tylko będę robił idealnie sklejonego landing page'a o marce, takiego z dużą ilością testymoniali.
Taką brandową.
Taki onboarding na landing page i będę testował jak ten ruch potem konwertuje. No i do tego będziemy używać takiego narzędzia Sublime do spinania tego. Bo czuję, i też o tym gadaliśmy, że ciężko jest ten ruch z Instagrama potem aż tak dokładnie mierzyć. Organicznie możemy go mierzyć, ale nie jest to tak super miarodajne. Więc ja stawiam tylko hipotezę i to są moje testy na najbliższe czasy. Taki wrzuciłem wątek sprzed 3 dni swój.
To jest bardzo ciekawe, bo ja myślę, że jest tak, zresztą ja robiłam reklamy przez siedem lat. Zajmowałam się tym i wiem, że w zależności od tego jaki cel wybierzesz w kampanii, to Facebook meta szuka takich osób, które są najbardziej skłonne ten cel zrealizować i niekoniecznie te osoby później one będą realizować ten ostateczny cel.
Jakaś część organizmu się przeleje, potem wynajdziecie się, to widzimy.
Ale są osoby, które lubią klikać Obserwuj na Instagramie, więc one chętnie klikną tą reklamę.
Potem mają dwa tysiące kont i giniemy w gąszczu algorytmu.
Tak, tak, tak. Więc no to ciekawe jest bardzo tego teza.
Taki jest mój pomysł. Przechodzimy dalej. No bo słuchajcie, trochę pogadaliśmy o Instagramie. Ty jesteś odpowiedzialna za tą część taką wizualną, brandingową. A ty jesteś odpowiedzialna... A siedzę z ja boku. A ty siedzisz z boku. No właśnie, bo to jest w ogóle fajny case, że wy jesteście we dwie. Dużo operacyjnie robicie, przyznajmy sobie szczerze.
Wszystko my robimy.
Wszystko robicie.
Możemy wymienić, co my robimy. Kasia wczoraj zaczęła wymieniać i mówi, nie mów tak, bo to jest strasznie dobrze.
Przepraszam. My się przede wszystkim prywatnie znamy bardzo długo, 18 lat, ale nigdy nie pracowałyśmy razem wcześniej.
Duże wyzwania.
Mieszkałyśmy razem w Warszawie. Mamy dużo społecznych i towarzyskich historii jakichś wspólnych. Natomiast kapsuła to był pierwszy moment, kiedy coś zawodowego nas połączyło. I myślę, że od czasu, kiedy zaczęłyśmy budować markę, na bardzo różnych płaszczyznach się poznajemy. I to, co ewidentnie u nas się rozdziela, to to jest to, że Ania jest wizjonerem, a ja jestem zawodnikiem. Ania jest od tego, żeby wymyślać, wymyślać rzeczy. Dla mnie to są takie rzeczy z nieba. Bo to jest taka kreatywność, która nie bierze się z tego, że masz jakiś problem do rozwiązania i zastanawiasz się, co z nim zrobić. Tylko to jest taka kreatywność wizjonerska, która buduje... No jak widać potrzebne.
Że raz na jakiś czas trafisz do teograla i to jest to, ale musisz mieć pięć pomysłów.
I tego typu wizjonerskość jest mi niepotrzebna, bo ja potrafię być bardzo kreatywna w budowaniu planu egzekucji. Jak Ania mi powie, słuchaj, zrobimy markę, to pierwsze co przyszło mi do głowy, okej, dobra, co trzeba zrobić, żeby zadać markę, dobra, określamy za ryzyka, plan, harmonogram, dobra, czego potrzebujemy, jakie zasoby, czy jesteśmy w stanie zrobić to same, czy potrzebujemy kogoś, kto nam w tym pomoże. Więc u mnie taka wizja powoduje, że wchodzi mi to od razu w jakiś taki plan wykonawczy. Więc ja odpowiadam za cały backstage powiedziałabym. Czyli takie tematy mniej sexy typu obsługa klienta, logistyka, produkcja, budowanie całego planu produkcji, budżetu, wszystkie jakieś sprawy księgowo-finansowo-prawne. koordynowanie, wdrażanie czasami tych wizji, które wymyśli Ania, bo oczywiście jeżeli Ania ma jakiś pomysł na to, jak zrobić nową kampanię, no to wykonawczo też Ania robi ten content. Mamy też osoby, które nas wspierają. Natomiast ja jestem taką osobą, która po prostu dowozi tą wizję. I myślę, że najpiękniejsze w tym jest to, że My też dzięki temu poznajemy swoje mocne strony. I mieliśmy taką śmieszną historię parę miesięcy temu, o której powiem, bo myślę, że ona też pokazuje taką inną płaszczyznę, której często nie widać. Stwierdziłyśmy ambitnie, że będziemy chodzić razem na siłownię, na którą ja chodziłam już trochę wcześniej i bardzo mi się tam podobało. I powiedziałam do Ani, chodź, w środę rano są takie fajne zajęcia. Poszłyśmy razem kilka razy i później umówiliśmy się jeszcze na saunę po tych zajęciach. I tak siedzimy sobie na tej saunie i Ania mówi, kurde, coś mi nie pasuje tutaj. Wiem, co to jest. Tu jest po prostu brzydko. Ja tak, wiesz, o nim miałam, mówię, pójdziemy na siłownię i to jest brzydko? Tu przede wszystkim musi być praktycznie, nie? Tu musi być wszystko, co ci jest potrzebne, żeby chodzić na ten fitness. Zobacz ile masz zajęć, sal, musisz iść na to, na to, sale. I to była chyba taka pierwsza nasza rozmowa, gdzie zeszłyśmy do poziomu nie tylko rozmowy o kompetencjach, które mamy, ale do poziomu potrzeb. ani taką dominującą potrzebą jest potrzeba piękna. Więc jak chodzimy na siłownię, to jakby tam było pięknie, to byłaby lepiej zmotywowana, tylko żeby ćwiczyć.
Stalnie to rozumiem.
Już tam nie wróciła.
A dla mnie wystarczy, że jest praktycznie. Tam może być brzydko. I mnie ta brzydota nie przeszkadza. Dlatego ja nie dotykam się do rzeczy wizualnych w kapsule, bo wiem, że to nie przynosiłoby efektu. Dla mnie praktyczność jest bardzo ważna. To, żeby coś było opisane w jakichś ramach. Ania często gdzieś tam pływa sobie w takich wizjach. I to jest OK. I to jest potrzebne. Ale też ja jestem potrzebna od tego, żeby czasem powiedzieć, dobra, tu już trochę za bardzo odpływamy, bo nie mamy zasobów na to, żeby to zrobić. I nie mówię o zasobach finansowych, ale tak jak na przykład ostatni tydzień nam pokazał, organizowałyśmy event. Dzisiaj jesteśmy u ciebie, dzieje się bardzo dużo i można mieć wizję, że to wszystko zrobimy, ale ostatecznie kończymy na jakichś zasobach, które to muszą zrobić. I to jest, nie wiem, nasz czas, budżet, nasze kompetencje. No albo jakieś osoby, które wprowadzamy do firmy, na które które przyjmują już jakiś obszar odpowiedzialności. Więc ja jestem chyba takim po prostu głosem rozsądku, ale to też jest całe moje doświadczenie biznesowe, bo ja pracowałam 14 lat w dużych korporacjach jako project manager i wdrażałam bardzo różne projekty z ogromnymi budżetami w zarządzaniu procesowym. Miałam ogromną przyjemność, tu pozdrawiam wszystkich z Schenckera, pracować w cudownej firmie z osobami z ogromnym doświadczeniem w trakcie wdrażania lean managementu. Więc byłam też bardzo zaangażowana we wszystkie projekty związane ze szczupłym zarządzaniem. Bardzo dużo mnie to nauczyło. I chyba mam też taką umiejętność transferu wiedzy, czyli to, czego nauczyłam się w tych miejscach bardzo złożonych, silosowych, gdzie jest taka struktura macierzowa, gdzie bardzo ważne jest to, żeby jasno określić, co chcesz zrobić, żeby był ten efekt, żeby to dowieźć, żeby się poruszać w tych mandrach. że bardzo to pomaga mi przekładać to na nasz mniejszy biznes. Nie jakby powiedzieć, dobra Ania, teraz robi się chaos, ale musimy go ułożyć, bo jak tego nie zrobimy, to za chwilę nie będziemy w stanie urosnąć, bo ta organizacja tego nie uciągnie. I widziałam bardzo wiele firm, w których np. robiliśmy audyty logistyczne. które urosły bardzo szybko do dużych rozmiarów, ale organizacyjnie były totalnie w tyle i nie były w stanie się przez to rozwijać. Więc myślę, że bardzo ważny jest ten balans pomiędzy tym, że tworzymy i coś rośnie, ale też pomiędzy tym, że to musi być zrównoważone. I dlatego rośniemy sobie wolno i też nie potrzebujemy, żeby to były jakieś wielkie skoki.
No nie, tak wolno bym powiedział.
Myślę, że wolno. My chyba jesteśmy bardzo pokorne. Myślę, że też mamy w sobie dużo takiego takiego spokoju i chyba cierpliwości, bo wydaje mi się, że jak zaczynałyśmy z kapsułą, to żadna z nas nie myślała, że to będzie jakiś mega biznes w ogóle. Nie, myślę, że nie. Myślę, że ja na przykład, to mówiłam o tym wczoraj Ani, że Pracowałam, zarządzałam też kiedyś operacyjnie taką poradnią psychologiczną i to była firma, w której pracowałam z właścicielką. Ja zarządzałam całą częścią pracy i ona była taką trochę anioł od sprzedaży, od tworzenia firmy i założyła tą firmę. I pamiętam, że miałam taką myśl, jakie to jest trudne, żeby stworzyć firmę od zera, która urośnie do takiego momentu, że możesz powiedzieć, że to działa. Nie? Że to jest jakiś powtarzalny schemat. I jak Ania przyszła z tym pomysłem, to powiedziałam sobie, chciałabym kiedyś zarządzać swoją firmą. To musi być fascynujące, to musi być ciekawe, to musi być wpływ, to jest oczywiście odpowiedzialność, ale to daje ogromne możliwości rozwoju samego siebie. I w zeszłym roku był taki moment, kiedy stwierdziłam, dobra, mamy to, stworzyliśmy tą firmę, ona działa, ona nie jest idealna, nie działa idealnie, mamy ogrom rzeczy do poprawy, ale każda z nas w tym, co ją fascynuje i też wczoraj miałyśmy taką myśl, że ta praca nas nie męczy, bo każda z nas robi to, Co to spełnia? Nie spełnia ta część, a nie spełnia się w części tworzenia.
Bo macie idealny duet, w sensie kompetencyjny, nie? I jakby to jest coś, co ja zauważyłem, bo tak jak powiedziałem, często właśnie brakuje takiej osoby, jak ty, ale często już brakuje takiej osoby jak ty, która ma wizję, ale wie co na co wpływa, a nie tylko odpływa w kreatywnych działaniach i wysyłaniu paczek do influencerów, bo to jest najczęstszy w ogóle problem, więc ja myślę, że to jest kisam determinant tego waszego sukcesu, bo ja też powiedziałbym otwarcie przed rozmową, no z mojej perspektywy ostatnich dwóch lat, przeprowadzenia tam kilkudziesięciu rozmów, prawie stu z różnymi właścicielami e-commerce, To rzadko się kiedy zdarza, kiedy dwie osoby mają taki zestaw kompetencji. To trochę jak u mnie w DAG-u. Ja jestem ten bardziej taki kreatywno-wizyjny, ale też bardzo osadzony w danych.
Ale masz tu zapleczek, który trzyma to wszystko.
Tak, a mój brat jest jakby taki bardziej od operacji, od wdrażania narzędzi. I jakby to jest świat, na który ja gdzieś tam, ku któremu się nie chylę. Więc macie moim zdaniem po prostu taką dobrą energię.
Ale jeszcze, Oskar, powiem jedną rzecz. Zaczynając, miałyśmy też inne zasoby poza nami. Dlatego, że Ani brat jest fotografem i on zrealizował nam pierwszą sesję razem ze swoją żoną. Anżela, pozdrawiamy. Ani przyjaciółka jest modelką.
Czyli dużo też efektywało.
Ania pracowała w agencji. Bardzo dobrze znała tę część marketingową. Mój mąż też pracował wiele lat w logistyce. Jest konsultantem IT. Jest bardzo dobry w kontrolingu operacyjno-finansowym. Więc te kompetencje... Mój mąż nam zrobił logo. Tak, jest grafikiem.
Więc jakby wszystko było w rodzinie.
Miałyśmy też poza samymi sobą.
Miejsco budżetowe, działania wokół. To jest mega ważne na początku.
I myślę, że też ważne jest to, i nie wiem ile osób to widzi otwierając firmę, ale zauważenie tych wszystkich obszarów, które w tej firmie są, bo często widzimy tylko to, w czym jesteśmy dobrzy, nie? A tak naprawdę firma jest w stanie dobrze działać, jeżeli wszystkie procesy są minimum wystarczająco dobrze zaopiekowane, nie? Bo co z tego, że masz świetny produkt, jak nie masz marketingu? Co z tego, że masz marketing, jak produkt nie dowozi?
Coś tak, masz produkt, nie masz opinii, nie masz feedbacku, nie wprawiasz poproduktu.
Więc tak naprawdę trzeba widzieć wszystko i trochę tak strategicznie wybrać, co w każdym z tych worków jest wymagane, żeby to mogło zadziałać. Żeby to się połączyło w jakiś efekt.
Ale myślę, że my o tym nie myślałyśmy wtedy.
Myślę, że nie, ale ostatnio było.
Bo macie już jakiś powtarzalny schemat i możecie tak sobie z lotu ptaka odejść na trzy kroki do tyłu i spojrzeć na to wszystko.
A to jest trudne, wyjście z tej pracy operacyjnej. Ja pracując jako project manager pracowałam tylko strategicznie i nigdy nie pracowałam w operacjach. Później pracowałam jako manager operacyjny w operacjach i teraz jakby wiem i doświadczam tego sama, że samemu musisz wyjąć się z tej pracy operacyjnej i zorganizować to, żeby móc się wyjąć, żeby być w ogóle w stanie spojrzeć strategicznie na to, co się dzieje.
Ja bym powiem, że ja jestem w takim ciekawym momencie, bo to może być też może inspirujące dla słuchaczy, gdzie ja wyszedłem z operacji tak z rok temu bardzo mocno, ale ostatnie pół roku nawet wyszedłem ze strategii. Puściłem tak wolno płynący statek, oczywiście w jakichś ryzach komunikacyjnych i statusów. I mam bardzo ciekawy wniosek. Oczywiście ciężko sobie na to pozwolić na starcie biznesu, ale ja po pół roku wyjścia i skupienia się bardziej na tam działaniach budowania podcastów, marki osobistej, czy mastermindu Master E-Commerce Hub, to zauważyłem, że ja wróciłem teraz po pół roku wojarzy i ja mam tak, że czuję jakbym na nowo robił e-commerce, że mam miliony pomysłów, miliony rozmów, testów, analiz. W sensie czuję się jakby Jakbym dostał nową energię, jakbym nowy e-commerce po prostu otwierał. I to jest moim zdaniem coś mega kluczowego, bo często... Takie przewietrzenie myśli. Tak, w sensie już nie mogę czekać, mam taki feeling, który miałem, jak się ma na początku marki, jak ona startuje, jak widziałaś pierwsze zamówienia, to jesteś taka... Teraz, teraz wstaję, zaraz będą kolejne. No to ja mam teraz tak, że znowu wstaję w swoim trybie o 6 rano i cisnę sobie mnóstwo pomysłów do tego ptaka, rozrysowuję i myślę, że to może półroczne jest trochę przesadzone, ale... ale wyjście nawet sobie na jakiś taki tydzień z operacji, żeby spojrzeć do typu taka, bo mi się wydaje, że największym problemem w stanie pracy operacyjnej jest to, że możemy nie dostrzec jakiegoś trendu w czymś i po prostu potem już nie nadgonimy. No to jest częsty case w ogóle Marek. To moja taka refleksja, krótka dygresja. Stwierdziłem, że też w podcastach będę takie swoje myśli nowadays wrzucał, więc... Super, bo
to jest na bieżąco, co się dzieje, rozmawiamy, my też od razu mamy jakieś przemyślenia na ten temat. Jakby jesteś taką osobą dla siebie takiej, co my też szukałyśmy z zewnątrz, że patrzysz na swój biznes z zewnątrz, to też jest ekstra.
No właśnie, bo mieliśmy rok temu warsztaty. Czemu się do mnie zgłosiłyście, jak macie taki zestaw kompetencji? Co było dla was najbardziej wartościowe, albo co nie było wartościowe?
Każda z nas coś innego by powiedziała.
No myślę, że tak. Dla mnie w ogóle mega przywilejem w prowadzeniu biznesu jest to, że ja się mogę rozwijać, że mogę być tym kim jestem, czyli że pierwszy raz w ogóle doświadczam czegoś takiego, że moje wizjonerstwo jest przydatne i wnosi jakąś wartość i to jest ekstra i przez to te moje Talenty powiedzmy, one jeszcze bardziej wychodzą i my też na tym korzystamy, no bo ja się czuję też swobodnie i to jest z korzyścią dla nas. Więc dla mnie bardzo dużym przywilejem jest to, że ja mogłam się rozwijać, czyli że my mamy pieniądze na to, żeby zainwestować je w rozwój. Tak jak mówiłyśmy na początku w ten kurs i później w każdy inny. I to, że możemy poznać na przykład ciebie, nawiązać jakiś networking, kontakty. Więc ja to traktuję bardziej w kontekście takiej przygody. No ale wiedziałam też, że mimo tego, że ja mam jakieś doświadczenia marketingowe, ale jakieś takie też jakoś wąskie. Brakowało mi trochę takiego e-commerce'owego spojrzenia, czy na stronę UX'owego. No i samo to, że w ogóle ja poszukiwałam takiego osoby jak ty. Bo ty jesteś osobą, która jest praktykiem, prowadzi swój biznes. Wiele przeszła już. My też wiele przeszłyśmy błędów, z których się zawsze jakoś tak Wybijałyśmy i to były dobre momenty, ale to skraca też drogę. Bardzo to skraca drogę, czas. I teraz mimo tego, że jest tyle tych materiałów edukacyjnych.
Nie wiesz, co wybrać. To jest ogromne.
To jest straszne. Łatwiej było jeszcze pięć lat temu, a teraz to już naprawdę, bo też jest mega dezinformacja i nie wiesz, czy to rzeczywiście ktoś ci mówi, że teraz to się wydarzy z twoim biznesem, jak zrobisz to, to czy to jest prawda. Bo to są techniki sprzedażowe.
To jest właśnie twoja odpowiedzialność.
No właśnie, ja myślę, że to wszystko nie jest prawdą. Z mojej perspektywy to jest tak, że ty musisz pozbierać jak najwięcej informacji, wewnętrznie sobie przegadać rzeczy, wziąć kogoś z zewnątrz do przegadań rzeczy i jeszcze najlepiej przegadać rzeczy z grupą docelową swoją i z tego wynieść jakąś hipotezę na testy. Ale nie brać niczego jako taki pewnik, bo nawet jak gadaliśmy z tym kwestią edukacyjną, ktoś by usłyszał ten podcast trzy lata temu Zacząłby budować Instagram dziejący się treściami edukacyjnymi, ale to już jakby nie zadziałałoby w tym segmencie.
Dla mnie to, że spotkałyśmy się wtedy z tobą na warsztatach, dla mnie to jest, patrząc na to, czym jest bycie w ogóle przedsiębiorcą. Ty ostatecznie jesteś gdzieś tam na wierzchołku tego i nie ma kogoś kto przyjdzie sam z siebie i powie, nie to robisz źle, a może to zweryfikuj, sprawdź. Więc ja myślę, że takie bycie przedsiębiorcą i prowadzenie firmy potrafi wprowadzić w taką dużą samotność, jeżeli się samemu nie szuka osób i miejsc, które są w stanie gdzieś spojrzeć na to z boku, coś ci sfeedbackować. I myślę, że dla mnie to było to, że to są takie okazje do stanięcia trochę z boku, poddania się jakiejś ocenie, poddania się jakiemuś audytowi. Pamiętam, że po tych warsztatach z tobą Chyba z pół roku pracowałyśmy chyba najbardziej nad różnymi zmianami na stronie i myślę, że wyszłyśmy znowu na inny poziom jeśli chodzi o taki UX, nie? Ale zanim spotkaliśmy się w ogóle nie miałyśmy tego na liście jako jakiś temat, który mógłby... Tak, bo to nie był
wasz kawałek tortu, nie?
Tak, tak, więc nie jesteś w stanie zobaczyć czegoś, na czym się nie znasz.
Dla mnie w ogóle mega miło było to okończyć ten wątek, że właśnie po roku wróciłyście i dołączyłyście do tego mojego projektu, który jest takim pilotażowym trochę, no bo nawet jak wczoraj, dobrze wiecie, w naszej grupie gdzieś tam jakieś różne feedbacki każdy powrzucał, ale jednak ta chęć po roku o wymianę wiedzy z innymi u was była i to jest takie wbudujące, że zrobiliście, zrobiłyście jakąś robotę, dostałyście jakiś plan, są wzrosty i chcecie jakby dalej, nie zamykacie się na rozwój, bo bądź co bądź, na koniec dnia to jest najważniejsze.
Każda firma musi znaleźć swój sposób na rozwój i nie ma jakiegoś jednego schematu, więc jeżeli my czegoś jeszcze nie zrobiłyśmy, no to musimy znaleźć jakieś inspiracje, w którą stronę iść i co testować, bo wydaje mi się, że też mieliśmy takie poczucie, że wszystko co wiedziałyśmy jak zrobić, już się wydarzyło. Więc teraz trzeba gdzieś szukać dalej.
No właśnie. Co zrobiłyście? Zrobiłyście tego Instagrama edukacyjnego? Czy były jakieś jeszcze inne kamienie milowe? No bo ja też znam ten twój background taki organizacyjno-technologiczny, ale czy są może jakieś takie rzeczy, które wam się na ten piedestał sprzedażowy udało się wskoczyć? Oczywiście wiadomo, że e-commerce to nie jest jedna rzecz, ale może jakieś takie rzeczy, które najbardziej zatrybiły? Czy to był ten UX?
Nie wiem, chyba jest kilka takich składowych rzeczy myślę.
Możecie przedstawić to.
To, co my robimy na Instagramie, to jest bardzo duży kawałek tortu i ruchu i potem ostatecznie sprzedaży, bo czasami jest tak, że ja się wyłączam, bo na przykład muszę wejść z Gąsią bardziej w operację albo po prostu są różne okoliczności i widać, że sprzedaż spada na przykład. Więc to widzimy, że rzeczywiście ten organiczny ruch z Instagrama jest dużą częścią. Też reklamy płatne w mecie, one też bardzo tutaj nam napędziły biznes, no bo tak jak Gosia mówiła, musiałyśmy w pewnym momencie je wyłączyć, mamy też na nie strategię pewną. I też tutaj super, że w Master E-Commerce Hub jest Marcin, świetny specjalista, który tutaj nam też pomaga.
I prowadzi moje reklamy wszystkie. Marcin dostaje jeszcze testy Moniola i Solshelterów w jednym.
Tak, tak, tak. Świetna osoba. No ja przez lata się tym zajmowałam i wiem, że już wypadłam też.
Szybko i łatwo jest wypaść.
Ja już w ogóle nie mogę o sobie mówić, że ja jestem specjalistą od acu, bo już dawno nie jestem. Ale rzeczywiście, no to jest jakiś kanał też, który nam dostarcza, to jest nasz kanał performance'owy, więc tak jak najbardziej. Newsletter też. Od samego początku prawie budowałyśmy newsletter i rzeczywiście on nam dobrze działa. I tutaj dużo też robimy, bo oprócz Mastermindu jeszcze pracujemy też z Dominikiem nad Tone of Voice w całym newsletterze, w ogóle rozpracowujemy wszystko.
Całą komunikacją marki właściwie.
Ja urządzę za sobą, bo w sensie widzieliśmy to.
To jest super ważny punkt. Ale to jest taki moment, kiedy widzisz, kiedy ktoś pomaga ci zobaczyć kropki i łączyć je i widzisz, że dobra, to właściwie to nie jest nic odkrywczego, bo już to widzieliśmy, ale to zaczyna tworzyć jakiś taki fajny obraz, z którym możesz później ten system metodycznie przełożyć na różne działania i go użyć. To jest to.
Ale to można zrobić dopiero po jakimś czasie, no bo tego nie można na początku zrobić.
No nie, bo masz zbyt mało danych.
Dlatego też jak ktoś mnie pyta o strategię, strategie, to ja sobie tak wczoraj myślałam, w ogóle już od dawna tak myślę, że moim zdaniem nie da się zrobić strategii biznesowej na samym początku jak tworzysz markę, no bo można zrobić jakiś, znaczy możesz mieć wizję i działać jakoś intuicyjnie. Jakiś plan. Tak, plan, ale żeby mieć strategię, to po pierwsze musisz wiedzieć, który kanał ci najlepiej sprzedaje, gdzie są twoi odbiorcy, kto jest twoim odbiorcą.
To wiesz dopiero jak to zacznie działać.
I słuchajcie, to jest bardzo fajnie, że to mówisz, bo to są słowa Wojtka Walczaka, który robił strategię dla ogromnych marek typu Play, Żywiec, Heineken. W ogóle jedna z lepszych osób od strategii w Polsce. Był też z nim podcast. I on powiedział, że często właśnie ludzie myślą, że ta strategia musi być na kilka stron porozpisywana. Na samym starcie musi być kilka punktów zaczepień. Jakaś hipoteza, kto jest twoją grupą celową, przeanalizowaną konkurencję, skąd ciągnął ruch i jakieś małe budżety i testować. To nie jest ogromny dokument na start. On dopiero się potem kształtuje i optymalizuje z czasem.
Tak, tak, bo często jest takie zafiksowanie na tej strategii na początku.
Bo wszyscy o tym mówią.
Ona jest bardzo ważna, bo w takim momencie, w jakim my jesteśmy, gdzieś już generując jakieś wzrosty, jak nie skonstruujemy tej strategii i jej tak nie dodefiniujemy, To myślę, że zaczniemy głupić różne rzeczy, więc jakby są momenty, to są właśnie znowu dla mnie te momenty takiego chaosu, które się tworzą, które po prostu trzeba uporządkować. I też to, bo zapytałeś o to, co pomagało nam rosnąć. Wydaje mi się, że też takie kluczowe były te momenty, kiedy Udawało nam się świadomie znaleźć synergię pomiędzy sprzedażą i produkcją. Czyli pomiędzy, czyli jakby potrafić wyciągnąć efektywność z tego, że sprzedajemy dokładnie to, co produkujemy, na przykład. To jest bardzo trywialna rzecz. Albo, że na przykład nie sprzedajemy tego, czego brakuje w magazynie.
Co się zdarza.
Bo wiesz, w dużych organizacjach ten silos sprzedaż i produkcja to zawsze istnieje. Jedni sprzedają, drudzy produkują, a wyniku nie ma. Dlaczego nie ma? Każdy realizuje cele, więc myślę, że te momenty, kiedy udaje nam się to efektywnie połączyć, na przykład inaczej planując wypuszczanie kolekcji nowej, kiedy to jest bardzo kapitałochłonny biznes, więc dobre zaplanowanie budżetu i na przykład wypuszczanie kolekcji i skorelowanie tych momentów, to produkujemy, mamy do tego plan komunikacji, wiemy dokładnie co, kiedy następuje. czyli takie, no właśnie, budowanie spójnego planu, że to też są takie momenty, które bardzo nam pokazują, jak to jest ważne, że nie możemy działać w rozdzieleniu, tylko ja mogę odpowiadać za swoją część, a nie za swoją, ale musimy usilnie szukać tych punktów, gdzie ten proces przepływa, żeby nie tworzyły się silosy oderwane od siebie.
Zgadza się i tu mi się taka fajna rzecz pojawia teraz w głowie. Ja jestem, tydzień temu miałem rozmowę, będziemy wydawać u nas narzędzie, nazywa się Sublime, które ciebie by zafascynowało. Bo jest tam raport, który nazywa się Product Performance i w tym Product Performance jesteś w stanie dojść na bazie danych, które produkty np. powodują pierwszą konwersję i które produkty potem kupuje klient i jakie jest LTV i retencja z danego każdego produktu. Czyli możemy sobie wyjąć nawet bestsellery, które się najlepiej sprzedają, czy one faktycznie potem nam dowożą kolejne sprzedaży, czy np. ktoś kupuje, okazuje się, że nie jest zadowolony i potem mu ta retencja leci. Więc ja Ci podeślę potem link do takiego demo, bo my jesteśmy właśnie na etapie, to jest mój znajomy Arek, będzie u nas to wdrażał. I Igor tak to zobaczył, mój brat też mówił wow, ale to będziemy mogli analizować.
Chciałam poznać Twojego brata.
Bardzo chciałam. Czemu go jeszcze nie poznałeś? Trzeba, no bo my mamy tą samą tematykę.
Tak, tak, tak, tak.
Bo się jest samotna, bo więcej jest.
Bo mało jest takich osób.
Ale mamy mniejszą organizację, dlatego jakby wiesz, działamy tak. Macie większą firmę, więc wiadomo, że też to zaplecza, macie własną produkcję. Myślę, że to już jest jakby trochę inna skala też, nie?
Skala, tak, skala jest na pewno. I no bo wy jesteście na skali 500 zamówień, tam najlepszy obrot 400 tysięcy zrobiłyście, nie? No to my jesteśmy tak kilka razy więksi, ale, ale, ale schematy są bardzo podobne czasami. To już po prostu weszło na jakiś tryb, na jakiś tryb działania. Coś jeszcze z takich kamieni, albo jakieś może narzędzia, coś, co wam bardzo połatwiało, może być coś z marketingu, coś, co na przykład ktoś sobie tutaj posłucha, poinspiruje się, ale na przykład nie wiem. Game changerem u was jest np. Notion, Excel albo jakiś raport jeden?
Wiesz co, dużym game changerem u nas, akurat w naszej branży było przejście na fulfillment. Pozdrawiam dziewczyny ze Storid. Bardzo nam to uwolniło dużo zasobów. Są dużo bardziej profesjonalne niż ja bym była nawet zatrudniając kilka osób do obsługi zamówień. To jest w ogóle podstawa i nie bałabym się tego. Ja wiele lat pracowałam w logistyce, więc dla mnie to był bardzo naturalny proces. Tylko czekałam na moment, kiedy to będzie ten moment, kiedy to będzie efektywne. Z narzędzi powiem ci jaką mam tezę. Mam tezę taką, że to nie jest teza, to jest właściwie prawda, że wszystko co wdrożysz musi być utrzymywane. Więc nie chodzi o to, żeby wdrażać, ale żeby się upewnić, że mamy zasoby na to, żeby później utrzymać to narzędzie. I myślę, że przy naszej skali nic nie działa lepiej niż to, że mamy wypracowane jakieś schematy komunikacji.
Na czym?
Na telefonie. Wiesz co, mamy takie rutyny, pory dnia, w których się czasami zdzwaniamy i to jest taki moment, kiedy ja na przykład kumuluje tematy, o których chciałabym porozmawiać z Anią. To nie są koniecznie rzeczy do zrobienia, ale jakieś myśli, które mi przepływają na przykład. Czymś chce się podzielić, żeby Ania się dowiedziała. Tak. Próbowałam wdrożyć kiedyś Asanę, ale działała bardzo wolno. Zresztą jakieś inne narzędzia, nieważne. Uważam, że przy naszej skali to jest nieefektywne. Mamy jednego Excela, w którym zbieramy tematy wspólne, gdzie sobie dajemy priorytetację, na co ma wpływ, z kim to robimy, kto za to odpowiada, jeżeli jest jakiś zakres do opisania, czy jakieś tam kroki do zrobienia zadania, to sobie to tam opisujemy. Ale myślę, że tak jak w korporacji bardzo dużo pracowałam z narzędziami, tak tutaj czuję, że nie ma takiej potrzeby, bo każda z nas bardzo dobrze organizuje się w swoim kawałku, a takie proste narzędzia jak Excel do zbierania listy zadań nam wystarczają. Jestem teraz przed wyzwaniem takiego mapowania procesów. Zrobiłam to jakiś czas temu w takim minimalistycznym wydaniu. I tutaj szukam jakiegoś narzędzia, które mogłoby nam pomóc, bo zaczynają wchodzić jakieś... Miro, właśnie może Miro. Kiedyś robiłam to w Vizjo, ale nie każdy korzysta z Vizjo. Ono już jest chyba takie trochę... Trochę outdated.
Ale mapowanie procesów, zombardowanie jakichś procesów, czy żeby mieć ogrom taki... Tak, co, po
wiesz pierwsze, żeby widzieć wszystko, bo wiele rzeczy się dzieje, ale one mogą być nienazwane i nie wiesz z czym się łączą.
No to myślę, że Miro będzie najlepsze.
A po drugie też, żeby ułatwić sobie później proces właśnie takiego onboardingu, bo też rozmawialiśmy o tym z tobą, że np. wdrożenie nowej osoby do produkcji czy obsługi klienta, ok, w tak małej firmie wymaga, żeby ta osoba naprawdę wiedziała o bardzo wielu rzeczach, bo zrobienie jednego zadania wymaga, że ona wejdzie w 10 miejsc. Nie mamy jeszcze takiej skali, żeby to była specjalizacja pracowników, że ty się zajmujesz tylko tym i tym. Więc żeby kogoś wdrożyć, musisz bardzo dużo poświęcić energii na to, żeby to przygotować. wdrożenie kogoś do pracy takiej kontentowej, jaką ma Ania, no to też nie jest tak, że ktoś przyjdzie i poczuje Ani wizję i zacznie robić to co Ania, więc to też wymaga takiego bardzo dobrego przygotowania i dlatego też pracujemy nad tym tą Now Voice, komunikacją, żeby zbudować sobie strategię, pod którą później można podpinać osoby, które gdzieś przychodzą do nas.
Ja się uśmiecham, bo my rozmawialiśmy o tej osobie na naszej konsultacji od sociali i powiem wam ciekawą rzecz w ogóle, odbiegając trochę od tematu, ale pozostając dalej w nim. Ja słuchajcie, wrzuciłem takie dwie rekrutacje u siebie ostatnio na social media menadżera z siedem aplikacji. I nikt się nie zgłosił, kto by wspomniał jakiekolwiek moje oczekiwania. Więc byłem w tym taki trochę zdziwiony, ale potem zeszliśmy trochę level niżej. To się też kiedyś w ogóle... pojawiło w moim podcaście z właścicielem wygodnych zwrotów, że on nie szuka ludzi, którzy są już na rynku pracy i mają kompetencje, tylko on akurat robi tam trzy miesięczne staże na każde stanowiska ludzi młodych i wyłapuje ich kompetencje miękkie. I my w Dagu też tak robiliśmy, że u nas jakby ten zespół wnętrzny jest zbudowany osobami, które przychodziły bez kompetencji, uczyły się produktu, obsługi klienta i przychodziły w drabince. No i stwierdziłem, że u siebie tak samo zrobię, że dodam ogłoszenie, w którym dokładnie znaczy czego oczekuję jakiej kompetencji miękkich od młodych osób i 570 zgłoszeń ze stories. Co pokazuje, że tych ludzi młodych, którzy nawet załóżmy tam 10 osób z tego można wybrać, na pewno które mają fajne kompetencje, które jeszcze nie weszły na rynek
pracy, Mają potencjał i mają jakąś postawę, która jest fundamentem do tego, żeby zbudować.
No chyba, że strach osób, że będą robiły jakieś rzeczy, że będzie dla nich to ciężkie. Może dowiedziałabym je eksperta. To się może przestraszyło mało osób z doświadczeniem, ale ogólnie ten temat znalezienia dobrej osoby od sociali, która rozumie sociale pod kątem analityki i potem jakichś testów, a nie tylko dodawania contentu, moim zdaniem jest ciężki, bo łączą się dwie po prostu funkcje. Bo kiedyś w social'e były takie, no odrzucajmy posty organicznie, a nie ma w tym takiej długawnej analizy. A to wszystko się musi spinać, to jakby jest cały lejek.
Ale jeszcze dla mnie ważniejsze nawet jest, żeby znaleźć osobę, która ma tę samą estetykę.
A, no to zapomnij.
Nie, bo ja myślę, że nie.
A dlaczego tą samą? A nie może mieć w 60% tego jak ty?
W 80.
Done is better than perfect.
Ale są takie osoby, no bo mamy influencerki, z którymi współpracujemy i też taką jedną, która robi nam content w postaci karuzelowych postów. I ona jest naprawdę bardzo... I Ania
jest zachwycona, żeby Ania była...
Jak się nazywa, to może Ludaga. Teraz poszukujemy nowych, więc...
Ale wciąż, znaczy jest jakiś zestaw rzeczywiście, który tu się pokrywa, który ja bym potrzebowała, ale jeszcze jest cała inna gama rzeczy, którą musi robić ta osoba, tak. No bo musi też być dobra w wyłapywaniu trendów, musi wstawiać, to musi też mieć jakieś... Dobrą dynamikę pracy. Tak, i tutaj znowu nasza wideomakerka Gosia, którą pozdrawiamy, ona też jest taką osobą, więc trudno jest znaleźć jedną osobę, żeby te wszystkie rzeczy, kompetencje były w jednej osobie.
Bo to są nowe kompetencje, bo kiedyś się dodawało content, A dla mnie najważniejsza jest analiza i trakowanie tego, co się potem dzieje, na co to wpływa, a nie tylko zadawanie kontentu.
Ale żeby potrafić trakować, musisz to rozumieć, musisz widzieć te kropki naokoło.
Czyli musisz mieć overlook z góry, a nie tylko tworzyć... bo okej, influencerka może być fajna, może tworzyć fajny UGC. No ale ona tylko tworzy UGC, ona już nie dowie się potem, nie postawi hipotez, nie zrobi jakby innych huków, nie przeanalizuje tego, nie wejdzie głęboko.
No to już jest nasza ola.
Ja sobie nie wyobrażam właśnie, żeby znaleźć taką osobę, która to potrafi. Ja znajdę.
Będę szokowała.
Daj znać.
Bo ja wiele lat tego się uczyłam. To nie jest tak, że teraz się tego nauczysz. To trzeba być w tym Instagramie, po prostu siedzieć w nim.
I tak nie, bo ja na przykład mam pełen framework, sopy porozpisywane na to, jak ja dodaję swój content. No bo ja w przypadku Daga tego contentu dodaję trochę mniej.
Jesteś osopowanym takim.
Jak jestem?
Osopowanym.
A co to znaczy?
Właśnie.
To masz na myśli Standard Operating Procedure, tak? Przez co?
O Jezu, nie wiem o co chodzi.
Zrozumiałam, że masz procedury operacyjne.
Czyli przykładowo, kontent, który daje tutaj podcast, newsletter, to wszystko jest w jakiejś formule. Tu się nic nie dzieje przypadkowo. Tu jest każda rzecz poddawana analizie. To jest działający system, który ma dobyć takie i takie rzeczy. Muszą być nadane dane metryki. Bo jest to edukacja, więc jest to łatwiej zmierzyć, nie inspiracja. Więc jakby tutaj ja nie wymagam nawet takiej osoby, która by musiała poznać ten sam sposób. Musi wejść i zrobić to według schematów. Ale to jest łatwiejsze i z mojej perspektywy, też z czym ja się mierzę, mega łatwo dla mnie się robi content edukacyjny. taki w sensie, który na przykład ja robię, to jest w ogóle dla mnie poziom easy done, tworzony do kontentu w e-commerce, gdzie ta edukacja już, gdzie ty możesz sprzedać w pierwszym kroku. Jesteś sprzedawcą, a nie edukatorem, więc jakby jesteś postrzegany trochę inaczej. No wam się udawało na samym początku tym kontentem sprzedawać edukacyjnym, ale e-commerce jednak w zamiarze ma sprzedaż. Więc jest to większe wyzwanie moim zdaniem zbudowanie samej marki osobistej versus zbudowanie konta na Instagramie sprzedającego jako e-commerce'u.
Ale to też jest wyróżnik. Wtedy się wyróżnia z czymś. Jak ja przeglądam Instagramy Marek i z Polski i z zagranicy, bo robię to cały czas i od wielu lat, to one się prawie nie zmieniają. Ja nie widzę tego, że teraz zaczynają się od kilku miesięcy zmieniać. Ale tak jak my rozmawialiśmy, że traktują ten fit instagramowy jako właśnie taką swoją prezencję, nie? A ja na to w ogóle inaczej patrzę. Mi Instagram ma dowozić konkretne cele, więc on musi być ładny oczywiście, ale czasami musi być mniej ładny, no bo muszę dodać vloga takiego bardziej autentycznego, który mi generuje dużo więcej wejść na stronę. Więc my się wyróżniamy tym, co robimy, tym contentem instagramowym.
Tak, tak, to robicie fajnie, to się zgadzam. Przeglądałem się przed naszą rozmową. No my poszliśmy sobie o strategię półroczną, na zasadzie Instagram, Piękno, tylko i wyłącznie. I to działało do pewnego momentu. No ale teraz są mniejsze wyniki, więc mamy nową strategię na to. Ale jesteśmy przy temacie Instagramu. On się przebija cały czas z racji tego, że ja tam sobie cały dzień siedzę, ty sobie tam cały dzień siedzisz.
Takie życie mamy na Instagramie.
To kto robi dobrze ten Instagram w Polsce z Marek, twoim zdaniem? Kto jest waszą inspiracją, uważasz, że fajny robi content? Nie musi być fashion, ale może ktoś się zainspiruje.
To jest trudne pytanie, bo ja musiałabym tutaj mocno pomyśleć.
Ja też mam z tym problem.
Ja nie mam takiej.
W naprawdę trudno Polsce znaleźć fajne marki e-commerce'owe.
Mam z zagranicy taką jedną markę.
Ja też.
J.Crew. Bardzo fajna jest tam kobieta, która jest designerką i bardzo fajnie oni to przedstawiają, ale to już jest taki high level bym powiedziała, ale tak to trudno to znaleźć.
Dla mnie Base Travel.
A to nie znam tak.
Bardzo fajna marka. To jest marka dziewczyny, która grała w serialu You na Netflixie. To jest taka czarna dziewczyna tam była i ona stworzyła markę takich torebek, artykułów. Świetnie robi Instagram. Ale właśnie to, co mówisz, tam jest mało contentu takiego, znaczy jest trochę wizualnego, a głównie ona jest tą personą przybijającą się.
Jest jeszcze taka jedna marka, która robi w ogóle, to jest mega ciekawa nisza, robi odzież dla medyków. To jest w ogóle, powiem wam, że
to... Dużo z tych mark, to właśnie nie istnieje. Najczęściej pojawiające się marki na konsultacjach w tamtym roku u mnie to były marki robiące odzież dla medyków. Jakiś wysyp ich był.
To ja byłam mega zdziwiona, że to w ogóle praży i że oni mają tyle...
W lifestyle'u to w ogóle działa. Tak, tak, tak.
I rzeczywiście jest taka jedna, nie pamiętam jak się nazywa. Matt Hoody? Tak, tak. Super to robi, robią dziewczyny mega to robią.
Ale wiesz czemu tak jest? Ja mam już hipotezę, bo głęboko wchodziłem w ten temat. Bo ci medycy to są osoby, które zarabiają jakieś pokaźne pieniądze, załóżmy. Więc oni nie chcą mieć nudnych strojów, są w sumie lifestyle'owe, fajne rzeczy i chcą jakby rezonować ze społecznością, nie w stylu takich, nie wiem, dawnych, dawnych lat lekarskich.
Na dobre i na złe.
Tak, tylko chcą być po prostu trendy i fashion, nie?
A duża część w ogóle lekarek to są nasze klientki.
Reprezentują takie zawody, gdzie po prostu musisz wyglądać dobrze na co dzień.
No i masz kapitał na to, żeby zainwestować.
I nie traktujesz tego jako taki fast fashion. To co ja na przykład też widzę jak z naszymi klientkami rozmawiamy, że to są naprawdę kobiety na poziomie które nie są tak podatne na przyceny. U nas Black Friday to nie jest jakiś okres, na który bardzo czekamy, bo to w ogóle nie wpisuje się jakby w ten nasz vibe, więc to są... Mieliśmy taką sytuację w zeszłym roku, też Ania o tym nie mówiła, ale to co Fajnie nam też zaczęło otworzyć sprzedaż, to były lajwy. Tak, dzięki tobie.
Ja jestem lajwiarą numer jeden.
Ale to było w zeszłym roku, w zeszłym roku, tak?
Tak, w październiku.
No tak bardzo nam tą sprzedaż oschulały, że zablokowała nam się produkcja. I taka ogromna, oczywiście od razu napisałyśmy do wszystkich klientek, że będzie jakieś opóźnienie i spotkało to się z taką wyrozumiałością, z takim... Dla mnie to są kobiety z klasą. Z klasą nie tylko w wyglądzie, ale też z taką prawdziwą klasą w tym, co reprezentują sobą.
Zapisuję jedną rzecz z tego, co powiedziałyście, bo słyszałem mniej rzeczy. Ja często tak mówię na podcastach i uważam, że to jest fajne. Powiedziałeście o live'ach, prawda? I live'y są moim zdaniem najistotniejsze, jeśli chodzi o budowanie relacji, ale jest coś, co jest ogromny, jeszcze potencjał niewykorzystany, o czym sobie dopiero teraz przypomniałem. A i to definiuje tylko jedna rzecz. Pod live'ami jest kanał na YouTubie. I ja to odkryłem już tak głębiej, po analizie danych, na podstawie mojego podcastu, że wszystkie osoby, które stały u mnie klientami, czy to w Master e-commerce hubie, czy jakiś kurs kupiły, czy konsultacje, cokolwiek.
Moimi klientami w Marce Osobistej.
Wszystkie z nich obejrzały 6-7 odcinków co najmniej od podcastu. Czyli idąc tą drogą dedukcji, Długi czas,
który spędzasz słuchając kogoś i przygotujesz.
No i life jest taką formułą, ale zobaczcie jaki potencjał drzemie jeszcze. Oczywiście to jest mega ciężka i duża praca, żeby zrobić kanał na YouTubie. I tam budować, a nie na Instagramie, krótkimi treściami markę e-commerce.
Mamy to jakoś w planach.
Jezu, jest tyle pracy, już od trzech lat o tym myślę.
Tu musimy oddelegować wszystko, co robimy.
Ale ja sobie to przypomniałem, więc zapisałem sobie to. Bo akurat czasami jest tak, że jakieś rzeczy tutaj mi wpadają i zapisałem. Tak, tu jest dużo potencjału, ale też dużo ogrom pracy, bo YouTube działa tak, że po roku dopiero zaczyna sobie gdzieś
tam... Trzeba być cierpliwym.
No, dokładnie.
Jak w każdym biznesie.
No właśnie, bo to nie maraton.
I rezylientne.
Nie, to maraton i sprint.
Tak, maraton i sprint.
Wiecie, że nam minęła godzina już? Szybko, co?
O, zaraz nas wygonią.
Zanim nas wygonią... Trzy rady. Nie, to już było, to nudne.
O, aż się boję, co ty powiesz.
A my się tak przygotowałyśmy.
To jest coś, co stresuje wszystkich na samym końcu. Nikt się tego nie spodziewa. Jedna rzecz chciałabyście przekazać naszym słuchaczom.
Jedna rzecz.
Czasami ludzie mają tak, co by tu powiedzieć, coś mądrego.
Cytat.
Coś co zmotywuje, albo może nie zmotywuje do zakładania e-commerce'u. Ciężki jest ten e-commerce.
Pytasz mnie o zakładanie e-commerce'u.
Nie, no w sensie pytam, może być życiowo, może o. O, to było fajnie.
Życiowo bardziej.
Ja jestem i tak pod wielkim wrażeniem, choć nie wchodziliśmy w ten temat aż tak głęboko. Jak by serdecznie w ogóle z konfliktami, nie?
Bardzo fajnie.
Tak.
To może jakaś złota sada na konflikty w organizacji, jak są dwie osoby, które znają się prywatnie.
To co u nas działa. Nie powiem, że to u każdego zadziała, ale mamy do siebie duże zaufanie i szacunek. Nie zakładamy złych intencji. Oczywiście, że są sytuacje, w których się różnimy zdaniami, ale to, że znamy te swoje potrzeby nawzajem, pomaga nam patrzeć przez pryzmat tego, jak to widzi druga strona. Więc jeżeli na przykład Ania ma jakieś wizje, a ja mówię Ania, nie mamy na to zasobów, to ona wie, że ja nie jestem złośliwa, że ja nie jestem sknerą, że ja chcę jej zrobić nie po drodze, tylko robię to w naszym najlepszym interesie i że to jest właśnie ta moja kompetencja, z którą ja tutaj wchodzę. I patrzenie na to w ten sposób, ze zrozumieniem i z taką wyrozumiałością i szukanie w tym wartości, a nie złych intencji albo robienia pod górę, myślę, że to jest to, co pomaga nam w sytuacjach, w których mamy różne zdania albo są jakieś napięcia, bardzo dużo się dzieje i wtedy łatwo jest o konflikt, które pozwalają nam po prostu się dogadać. Nie mieliśmy ani razu sytuacji, w której nie byłybyśmy w stanie znaleźć jakiegoś wspólnego głosu. Ale też mamy takie temperamenty chyba, że bardzo się skupiamy na rozwiązaniach, a nie
na... Spokój u was jest?
Tak, spokój.
Spokój jest, bo spokój jest ważny.
Tak. Ja mam dużo spokoju.
Ale ja nie wiem, czy spokój, bo dużo entuzjazmu też jest, przynajmniej we mnie.
Chęci, chęci działania.
Tak.
Tutaj jakby isk i chry w oczach, że...
Ale takiego spokoju w rozumieniu, nie nakręcania się, że teraz... Że zobaczyłam rolkę i
teraz będę robiła to, co jest trendem w rolce.
Ale wiesz, ale to jest umiejętność nie nakręcania się w momentach, kiedy jest dobrze, ale też takiego, wiesz, nie pogrążania się w momentach, kiedy jest źle. Tak, myślę, że ja tak mam, że ja gdzieś tam zawsze sprowadzam, próbuję to sprowadzać do środka, ale to też jest jakiś kawałek mojego temperamentu. I takiej naturalnej energii.
Ja bym wdzięczność dodała też, bo ja jestem bardzo wdzięczna Gosi za to, że ja mogę być sobą i że mogę nareszcie robić to, co ja umiem robić i chcę, bo ja naprawdę, dla mnie to nie jest trudne, to co ja robię.
Dla mnie ogromnie.
To jest mega motywacja i to jest największa nagroda tak naprawdę, no bo po co mi pieniądze, wiem jak zarobić pieniądze, ale po co mi to, skoro będę umęczona, sfrustrowana i niezadowolona.
Tym entuzjastycznym akcentem.
Szukajcie własnych kompetencji.
Na samym końcu mały call to action do was. Jaka strona? Jakiś Instagram? Blog reklamowy 8 sekundowy.
Instagram kapsuapodloga.com K-A-P-S-U-A. Tak. I tak samo strona internetowa kapsuakom. Zapraszamy wszystkie kobiety z klasą.
Jak widzicie na Instagram jest tam bardzo dużo relacji z naszego eventu stacjonarnego, który był w sobotę i Zachęcamy do obejrzenia. I był ogromnym sukcesem.
Call to action numer dwa. Jeśli macie jakieś pytania, drodzy słuchacze, dotyczące tego, o czym się rozmawialiśmy, to wyciągam naszych gości do odpowiadania w komentarzach na YouTubie. Bez zgody, ale... Będziemy odpowiadać. Ale to fajna sformułacja. Często ludzie się częściej angażują u mnie. Dotrwaliśmy do końca. Dzięki wielkie. Widzimy się za tydzień na kanale Oskar Lipiński z Buta Marketing. Nie właśnie, nie mam nad Buta Marketing, tylko samo Oskar Lipiński. Zastanawiałem się nad tym, czemu tak jest. Może to by, może słowo kluczowe e-commerce powinno się pojawić jednak w nazwie kanału. Dzięki wielkie.
Dziękujemy za zaproszenie.
Dziękujemy.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







