10 TYSIĘCY follow w WEEKEND? #FASHION | Wojciech Jażdżewski | Z buta w marketing - Oskar Lipiński

In this episode of the "Z buta w marketing" podcast, host Oskar Lipiński talks with former LU e‑commerce director Wojciech Jażdżewski about the practical realities of scaling fashion e‑commerce businesses. The conversation moves from the acquisition and management of large brand‑related community groups (Facebook/WhatsApp) – discussing group sizes, moderation costs, and the unexpected value they can generate – to the importance of establishing solid internal processes before attempting growth. They share how they documented workflows using Loom, the role of pre‑order campaigns in improving cash‑flow and creating product scarcity, and the challenges of production capacity and hiring skilled seamstresses. Wojciech also explains why he chose to run a consulting agency instead of launching his own brand, describing the difficulties of scaling consulting services, knowledge transfer, and client satisfaction. Throughout, they provide concrete numbers (e.g., 80 k‑109 k members in groups, 140 k in another), anecdotes about community moderators, and actionable advice for fashion brands aiming to reach 5‑10 M PLN turnover, covering topics such as process digitisation, warehouse automation, marketing tactics, and talent acquisition in garment manufacturing.
Chapters
Fajnie jest się pokazywać jako właściciel marki na Instagramie, ale to też jest niebezpieczeństwo.
Nie masz budżetu, co zrobić, żeby sprzedawać swoje produkty, gdzieś się wypromować. Wykorzystaj miejsca, gdzie możesz to zrobić za darmo.
No bo ludzie, generalnie jak ja sobie też... To są moje spostrzeżenia, że oni chcą robić tylko fajne, sexy rzeczy. Zdjęcia na Instagram, storki. Największym problemem influencerek jest to, że mają zbyt dużo obserwujących facetów, a powinny sprzedawać damskie produkty.
A faceci ich nie kupią.
No właśnie, i to jest największy problem influencerek.
Cześć, tu Oskar Lipiński. Jestem właścicielem, dyrektorem e-commerce marki DAK. Masz dosyć pierdolamento? Możesz się spodziewać tu szczerej, brudnej prawdy o marketingu i e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe mięcho. Napisz do mnie teraz na Instagramie Oskar Lipiński, prawda, a podaję się Ci nieoczywistą prawdę, o której nikt nie mówi.
Cześć!
Przed chwilą dowiedzieliśmy się, że jest bardzo ciekawa data, bo mój dzisiejszy gość, Wojtek, poznaliśmy się dokładnie rok temu na biforze Autopeya. Wtedy to jeszcze było Blue Media. No i po dzisiejszym podcaście na taki biforek przed targami handlu. Idziemy? Wojtek, słuchajcie, ma bardzo fajny background, bo pracował w IDSL-u. Pracował też przez dłuższy okres, był dyrektorem e-commerce marki Lu. A teraz ma agencję, czy robi konsultacje sam, czy już jest agencja, to myślę, że zaraz sobie doprecyzujemy. Poznajcie Wojtka.
Cześć, witajcie. Odpowiadając od razu na twoje pytanie, nie chciałbym tego nazywać agencją, bo agencja się trochę źle kojarzy, nie? To słowo już jest w Polsce takie, wiesz, nie? A współpracuję z agencją, która zawsze mnie robi w wała, nie? To jest takie słabe już. Więc nie chciałbym nazywać tego agencją, bo za bardzo wchodzimy w środek e-commerce'u. Nie, agencja zwykle gdzieś jest z boku, zleca się jakieś pracę albo, nie wiem, na przykład pozycjonowanie, no i robi ci pozycjonowanie, gdzieś tam się z tobą kontaktuje w tej sprawie i tak dalej. Trochę inaczej podchodzimy do tego tematu, mówię już w liczbie mnogiej, bo trochę już mi się udało urosnąć, więc już nie jestem sam, więc już się udało też pozyskać pracowników. No i gdzieś tak budujemy ten zespół i tak budujemy tą wartość z klientem, żeby jakby wejść w jego biznes, poznać go dokładnie, żeby jak najlepiej mu pomóc, no bo jak nie zrozumiesz tego biznesu, czego go sprzedają... Konsulting taki? Taki bardziej konsulting, to jest, ale też wykonawczy, więc to idzie nawet krok dalej, że wiesz, tu zrobimy audyt, zrobimy cały jakby plan działania, ale też ten plan działania rozdysponujemy przez zasoby, które ma klient i które my mamy. Jak na przykład klient ma dział marketingu, który, nie wiem, ma, robią wewnętrznie Facebook Adsy, Google Adsy, ale potrzebują wsparcia w jakichś innych tematach, no to spoko, no to oni robią to, my to koordynujemy, pomagamy im obrać odpowiedni kierunek, a jednocześnie robimy jakby takie działania obok jeszcze.
Czyli trochę taki interim e-commerce manager też?
Tak, już bardziej. To jest dobry opis.
Głównym partnerem podcastu jest Marka Duck, który jesteś współwłaścicielem oraz dyrektorem e-commerce. Torebki skórzane szyte od 30 lat w Lublinie. Bardzo się cieszę na to, że znalazłem trzech partnerów strategicznych, z których usług na co dzień korzystam. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako Marka Duck. Wygodne zwroty to bezpłatne na sklepu internetowego narzędzie, które usprawnia proces zwrotu towarów e-commerce. Korzystanie z usługi ułatwia budowanie zaufania do marki, usprawnia pracę magazynu, logistyki i zwrotów. Ponadto ty jako właściciel sklepu internetowego decydujesz, kto pokryje koszt przesyłki ze zwrotem towaru. Samba AI Platforma Smart Marketing Automation, z której również korzystam. Autopej, niezawodne płatności online dla sklepów internetowych oraz innych biznesów online. Nowoczesne usługi dla flot oraz błyskawiczne doładowywania telefonów. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą. Nie przedłużając, zapraszam Cię do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl oraz zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść praktycznych informacji e-commerce oraz marketing.
Mamy w sumie podobną ścieżkę, bo ty byłeś bardzo długo... Ile? Trzy lata? Trzy lata lub cztery? Dyrektorem e-commerce w LU.
2019 do 2023. Cztery lata.
No i mija teraz czwarty rok w DAG-u i też postanowiłem w styczniu trochę odbić... Do gratulacji. Tak, dziękuję.
Ja tobie też gratuluję.
Idziemy nową ścieżkę, wyznaczamy nową ścieżkę.
Mniej więcej w tym samym czasie.
Mniej więcej w tym samym czasie, choć ja mam tak, że umiem tylko i wyłącznie strategicznie i jakby mentoringowo wspieram ludzi, ale wykonawczo już tego nie robię, tylko raczej dzielę się kontaktami ze swoich finanserów, z którymi działam w DAG-u, więc mamy trochę odmienne modele, ale mamy ten sam cel. Misja, wizja, pomocy innym, a nie obdzielania ich z ostatnich oszczędności, jak to po niektórzy. niektórzy usługodawcy w Polsce.
Sorry, że się wejdę w słowo, bo mi się wydaje, że z racji, że mamy ten sam background, to przeszliśmy przez to samo, przez te współprace z agencjami, które często były niepowodzeniem i później było takie, kurczę, no, znowu wydałem kasę na jakieś działania, znowu nie przyniosły efektów. Dlaczego tak jest? Dlaczego kolejna agencja mi to robi? I wiesz, już nie będę wymieniał nazw agencji, które mi to zrobiły, ale było ich kilka, nie?
A dlaczego tak jest?
No wydaje mi się, że to kwestia tych budowy zespołów w tych agencjach, że masz gdzieś tam osobę koordynującą, później masz podosoby, które gdzieś wykonują tą pracę. Wiem, że klienci u mnie sobie chwalą to, że jak zadzwonią, to ja wiem, co się dzieje zawsze, bo nie ma takiego dużego rozstrzału osób, że wiesz, że ktoś robi SEO, ktoś robi adsy, ktoś robi coś tam, a jedna osoba tym koordynuje i zawsze musi się dopytać, co się tam dzieje. Nie do końca jest w stanie nad tym zapanować. Ilość klientów na jednej osobie też na to wpływa. A tutaj masz tak naprawdę jedną osobę, która jest mega w projekt zaangażowana, nie? To nie jest coś takiego, że gdzieś tam zlecasz to i to sobie żyje własnym życiem, tylko faktycznie się angażujesz w ten projekt i masz nad tym większą kontrolę, a w agencjach zwykle tych dużych przede wszystkim, Też nie mówię wszystkich, bo nie możemy rzucać wszystkich do jednego wora.
Tak, większość.
Tak, większość. No, bo są wyjątki na rynku polskim, które faktycznie robią dobrą robotę, więc też żebyśmy się tak, nie wiem, barli.
Żeby oni potem nas nie... No, zwiększali. Idziemy dzisiaj na BIFO, bo oni nas słyszeliśmy.
Tak, tak, tak.
Nie, to się zgadza. Są wyjątki od reguły. Ja bym chciał, drodzy słuchacze, powiedzieć taką rzecz, że my mamy z Wojtkiem background fashion i w ogóle w tym kierunku też ten podcast dzisiaj sobie trochę pójdzie, ta rozmowa, bo tych marek fashion to powstaje grzybów po deszczu.
Sporo.
Więc trochę sobie porozmawiamy o naszym backgroundzie. Chyba wy, czy ty będąc w LOO, miałeś większe wyniki niż ja. Tak kiedyś rozmawialiśmy. Trochę byliście więksi, z tego co pamiętam.
Skalą tak. Nie wiem, jak przyrost wyników rok do roku w tym sensie, bo w sumie nie gadaliśmy nigdy na ten temat, ale jakby skalą e-commerce'ów to faktycznie tak.
Dużej marka byłaby on oferowany zdecydowanie.
Dokładnie. Był inaczej. Brand budowany też dużo dłużej i bardzo dużo działań na influencerach, I wcześniej, a wcześniej było łatwiej. To też jest ważny punkt.
No dobra, słuchaj Wojtek, to powiedz mi, czy jest w ogóle sens otwierać marki fashion w 2024 roku, więc... których tak powstaje milion pięćset sto dziewięćset? Jak ty uważasz?
No właśnie, że tyle ich powstaje, to warto, ale trzeba się wyróżnić, moim zdaniem. Kurczę, bo to jest ciężkie pytanie, nie? Bo to jakby ktoś do mnie przyszedł i powiedział, Wojtek, załóżmy markę fashion, bym powiedział, chyba nie chcę się w to bawić, bo to jest mega trudny orzek do zgryzienia. To naprawdę trzeba mieć dobre projekty, żeby się broniły same, trzeba dobry brand zbudować. Nie jestem zwolennikiem ściągania chińszczyzny i tak jak na ptaku w Łodzi wszyscy tym handlują. Moim zdaniem nie zbudujesz na tym dobrego e-commerce'u. Może na chwilę gdzieś tam popchniesz to ad sami czy coś i może to się sprzeda. Przez chwilę. Przez chwilę, nie? To nie jest budowanie biznesu. Jak mówimy o otwarciu marki i zbudowaniu marki fashion, to mam na myśli, że zbudowanie swojego brandu, gdzie faktycznie możemy mocno z tym podziałać. Ale myślę, że tak, że jest to jeszcze czas na to i albo już, bo był taki okres, że bym tego nie polecał robić, typu czas covidu i trochę, trochę dalej, bo zresztą rozmawialiśmy kiedyś o tym już, z tego co pamiętam, na tym biforze, na którym się poznaliśmy, że covid dał w kość całej branży fashion. No, więc teraz już myślę, że można wracać do tego tematu.
No dobra, jeszcze bym chciał dać słuchaczom taki social proof tego, że to, co będziemy mówić o fashion, to mamy doświadczenie. Nie wiem, jakimi ty się możesz liczbami podzielić. Ja tak wrzucę u siebie wątek, że no u nas to było ponad 100 tysięcy telewek strzelanych w stanie 3 lata. I to jest jakby liczba, która się tutaj dziela, więc chcę, żebyście mieli taki background, że to, co mówimy, jest oparte naszym doświadczeniem. Z mojej strony to jest taka liczba. Nie wiem, czy Wojtek możesz coś powiedzieć z swojej strony, cokolwiek, czy wiążą ci jakieś umowy, żeby też słuchacze mieli taki ogrom, że mamy, wiesz... Tak, że nie kłamiemy. Tak, że nie kłamiemy. Ważne jest tego do dosłuszności.
Wiesz co, faktycznie mam umowy, więc aż tak o liczbach nie mogę mówić. Mogę procentowo.
Ale przecież liczby instagramowe na live się nie mieści.
Dokładnie, to mogę mówić, bo to jest ogólnodostępne i każdy może sobie to sprawdzić, czy też to, co zrobiłem, bo nikt mi tego nie zabierze. Więc no przyszedłem do firmy w 2019 roku, gdzieś zaczęliśmy w 2020, kiedy były te problemy z COVID-em, zaczęliśmy mocno w lajwy, więc jak już poruszyłeś wątek lajwów, no to faktycznie sumarycznie Żebym tak nie skłamał, tylko w liczbach już konkretnie mówił. Największy live, 1600 osób z tego co pamiętam. Tyle co ja.
Ostatnio pobiłem rekord, 1600 też mieliśmy z influencerką.
I to jest już fajny wynik.
To już jest tak, że jakby mało kto ma podjazd do takiej liczby w Polsce.
No szczególnie, że te lajwy stały się coraz bardziej popularne. I taka średnia liczba na lajwie to 70-80 osób.
W większości marek.
Tak, w większości, nie? Więc zrobienie raz takiego porządnego lajwa, no to było coś. I to było też z influencerką długi lajw. Pierwszy raz wtedy zrobiliśmy dwugodzinnego lajwa.
Nie zainteresowałem.
No, powiem ci, że, bo generalnie zawsze się mówi, że Instagram tam przyjmuje do godziny, nie? Że więcej nie próbuj, bo cię wyłączy albo coś. Poszło dwie godziny. Nie z naszej w ogóle inicjatywy. Sama influencerka po prostu tak to poprowadziła, że godzina minęła, my patrzymy na zegarek i mówimy, kurde, zaraz nam się wyłączy live, nie? A tu nie, tu poleciało to dwie godziny i mega, cały czas było zaangażowanie na live. W mojej opinii nie był on w ogóle wartościowy, pod takim kątem, że jakby influencerka w ogóle nie skupiała się na tym, żeby opowiadać o produkcie, żeby, wiesz, żeby coś powiedzieć o tych tkaninach, z jakiej są jakości, wysokiej w ogóle, że taką uwagę do tego przekładamy. Bo to też moim zdaniem jest ważne, żeby pokazać wartość tych produktów na live, bo masz okazję bezpośrednio z widzem trochę porozmawiać. Najbardziej po prostu się w nich pokazała.
Stylizacyjnie.
Stylizacyjnie, po prostu.
To też czasami, ja zauważyłem, tak działa, że wartość o produktach to trafia do jakiejś części naszej target-grupy klientów, ale np. niektórzy potrzebują tylko i wyłącznie takiego inspiracji modowej, jak oni się powinni ubrać. To też jest istotne, ja mam takie doświadczenie ostatnio u nas w Dagu, że na każdego działa co innego. Więc jakby to ciekawe. Na Instagram jest zawrotna liczba chyba, nie? Tam jest 500-600 tysięcy followersów.
550 tysięcy na Instagramie, 800 na Facebooku.
Stare czasy facebookowe.
Więc stare czasy.
U nas to już nie do zrobienia.
Nie, nie. I powiem ci, że tak jak osiągnęliśmy 800 tysięcy, tak po prostu czas, że to stoi już od lat.
Tam się już nic nie ruszy.
Nie. To totalnie. Ta liczba w ogóle nie wzrośnie. Na Instagramie faktycznie jest wzrost. Teraz widziałem, że też Lu ma dość duże wzrosty na Instagramie przez nową kolekcję. No i też mieli fajny pomysł na sesję zdjęciową walentynkową. Zrobili jedną rolkę, taką typowo instagramową, taką... Podwajrala. No, typowo. Przyniosło to Nie chcę teraz skłamać, trzeba to sprawdzić, ale kilkadziesiąt milionów wyświetleń?
Serio?
To trzeba ewidentnie sprawdzić. Nie wiem, czy kilka, czy kilkadziesiąt, ale wydawało mi się, bo ostatnio mi to właśnie moja Kasia mówiła, że kilkadziesiąt milionów.
14,2 miliona.
14,2, no.
Ja. Ciekawe, czy to było dopalane, czy było organiczne, ale to jakiś crazy wynik.
Wydaje mi się, że było dopalane, ale i tak, nie?
Nienawidzę szaleństwa, ale no tak, typowo instagramowa.
Tak, taka worldwide rolka. Więc typowo pod viral i to naprawdę świetny pomysł tutaj ktoś miał, że to zrobili w ten sposób. No i to jakby przynosi efekty, nie? Wiem, że kiedyś mieliśmy mówić o liczbach, więc pamiętam, że zrobiliśmy z jedną influencerką. Po prostu wstrzeliliśmy się, nie? Akurat ta dziewczyna była na topie. Był to dość znany program telewizyjny, więc w tym programie po prostu ona uczestniczyła. Właścicielka Lu też ma wyczucie do tego typu akcji, więc wyczuła to po prostu, że ta dziewczyna wygra ten program, nie? I myśmy wcześniej z nią zaczęli rozmawiać, że będziemy z nią współpracować. Ona program wygrała, my zrobiliśmy z nią sesję. W ciągu weekendu 15 tysięcy followersów, 10, 10-15.
To są strzały, dobra.
To są takie strzale, że musisz to wyczuć i zrobić ten timing. Ja w tych akurat działaniach aż tak dużo nie uczestniczyłem, bardziej to później dopalałem właśnie ad sami, czy bardziej analizowałem, pod którym kątem w dalszej kolejności pójść, bo nie mam aż takiego wyczucia stylu. To bardziej właścicielka, ona tutaj, trzeba jej przyznać, że to ona zbudowała tą markę właśnie tym stylem, właściwie obie, Joanna i Ania, więc to trzeba im oddać, że
No takie brand heroes są bardzo ważne. Czasami są ownerzy, czasami influencerzy, ale jak jest owner i który kuma w którym kierunku mamy iść z designem, no to to jest super istotne. Tak, tak.
Zawsze żałowałem, że się nie chciały udzielać tak na Instagramie pod kątem, wiesz, takim, żeby się pokazać i coś porozmawiać z widzami, bo się trochę wstydziły. Mam nadzieję, że nie będą mi tego za złe.
Ale to ciekawy wątek wyporuszyłeś, powiem ci.
Tak, ale to mega dobrze wpływało, bo nawet sama Joanna, jak sprawdzaliśmy statystyki różnymi narzędziami do Instagrama, to sama Joanna miała zarąbiste zasięgi. To było, że ona na swoim prywatnym koncie miała naprawdę świetne zasięgi, a nic takiego nie robiła, nie?
I to jest w ogóle ciekawe, co mówisz, bo to jest tak, ja widzę jakby dwa punkty. Po pierwsze, fajnie jest się pokazywać jako właściciel marki na Instagramie, ale to też jest niebezpieczeństwo, bo ciężko potem jest wyjść z tego. Ja tak trochę mam, że jestem zespojony z marką Duck i jak mnie nie ma przez chwilę, to jest problem, bo wszyscy przyzwyczajeni do tego, że jestem. Więc jakby to są plusy i minusy tego rozwiązania. Poza tym, to co powiedziałaś o profilach prywatnych, to też można zauważyć w kilku markach fashion, na przykład Nare. Tam jest Kamila Byli i ona właśnie jakby... W ogóle to jest duże zabezpieczenie i bufor, bo tak, masz profil marki jeden, masz cóż tam 100 tysięcy followersów i drugi, który ma nie wiem, 60-70, to jest twoje konto prywatne. Jak któryś się wywróci, to tych ludzi masz gdzieś za kotwiczonych. I fajnie jest na przykład robić tak, jak właśnie robi Kamila, że taki content śmieszny, codzienny, rodzajny na tym swoim profilu prywatnym, ale taki naprawdę śmieszny, że tam są jakby jaja, serio, a tam bardziej taki modowy na koncie, na koncie firmowym. I to jest, i kilka takich osób jest, tak samo po imię Laurella, nie
wiem... Właśnie chciałem wspomnieć, że dobrym przykładem jest Laurella, nie? Że gdzieś tam kiosk wszedł w Laurellę i gdzieś tam już właścicielka się odcięła, już jest jej mniej. I nagle widać, że nie do końca to jest to, nie? Że to już nie jest ta marka, ta sama...
Dlatego z niebezpieczeństwem właśnie o tym mówię.
Tak, no. My współpracujemy z Sylwią Majdan. Ona też ma dwa konta. Jedno ma prywatne, tak jak ty właśnie mówisz, dokładnie ten sam motyw, że na prywatnym dodaje takie bardziej prywatne rzeczy, lifestyle'owe, trochę śmieszne, jakieś przemyślenia i tak dalej. Firmowe jest bardziej firmowe. już bardziej fashion, bardziej produkt, stylizacje i tak dalej. No i masz to zabezpieczenie, że faktycznie z drugiej strony jesteś uwiązany. No i tu Sylwia też jest uwiązana niestety, że jak jej nie ma na social mediach, no to jest problem.
Mieliśmy powiedzieć o naszym show proofie, ale wrzuciliśmy kilka fajnych, dodatkowych wątków, więc teraz trochę przejdziemy do tego pytania, które było pierwsze. No bo tak, warto zacząć, prawda? Ale to powiedz mi, jak tobie się wydaje, co jest takiego istotnego, żeby pomyśleć w ogóle o tworzeniu marki fashion? Bo ja tylko wrzucę, zanim dojdziesz do głosu, swój wątek. Dużo marek się tam nie zgłasza na warsztaty. I tam nie ma budżetu, nie ma wiedzy i są tylko ładne zdjęcia i minimalistycznie wyglądająca strona. I to jest powielany bardzo schemat. Niektóre z tych marek próbują, jakby wskazują ścieżkę, w którą powinny iść, mówię, że to będzie longtermowa droga, ale niektóre po moich warsztatach nawet dochodzą do wniosku, że nie, my nie chcemy, że tu jest tyle rzeczy do zrobienia. Myśleliśmy, że tylko wystarczy zrobić zdjęcia, dodać na Instagram i na Facebooka i to będzie się sprzedawało.
No tak, miałem takich case'ów kilka. Też współpracowałem ostatnio z klientem, który stwierdził, że skoro masz falnię, to otworzy markę, a skoro otworzy markę, to ona się sama będzie sprzedawała. Nawet próbowaliśmy tu różne działania zrobić, ale no ciężko było to wyskalować z małymi budżetami, więc no... Jak otwierasz biznes, to zawsze musisz mieć jakieś zabezpieczenie, przynajmniej ja mam takie podejście, zabezpieczenie tego wkładu własnego, że nie możesz zrobić tylko ładnymi zdjęciami, ładnym sklepem, bo to nie jest sklep stacjonarny, gdzie ktoś przejdzie i może się zaczepi, tylko to jest sklep internetowy, gdzie ty musisz się wybić wśród tysiąca innych. Więc jest problem. Dobrym startem są ja tak uważam, marketplace'y, które ci mogą gdzieś pomóc. Zalando czy Modivo generują ryzyko dużej ilości zwrotów, ale dają darmowy ruch na start, gdzie ludzie już mogą poznać tą markę. Wiadomo, że nie możemy tu wrzucić tego na przykład na Allegro czy Emaga, który się kojarzy z taniością, bo jeśli chcemy budować markę, to musimy znaleźć takie miejsca, gdzie ten produkt faktycznie możemy sprzedawać, ale marketplace jest takim miejscem, gdzie OK, no nie musimy budować nie wiadomo czego, adców i tak dalej, tylko jak sprzedamy, to zapłacimy prowizję. Jest to jakieś rozwiązanie.
Jak nie mamy budżetu.
Jak nie mamy budżetu, tak, mówię o sytuacji, kiedy nie mamy budżetu, no bo umówmy się, że Zalando jest takim miejscem, które jest mocno fashion, nie przyjmują wszystkich marek, nie zatwierdzają z buta wszystkich, ciężko się tam czasem dostać nawet, szczególnie teraz, gdzie wstrzymali projekt jeden rozwojowy do budowy tych sklepów właśnie na Zalando, więc ciężko się tam dostać, jest weryfikacja, a jak już tam jesteś, to jest taki social proof, że skoro jesteś na Zalando, no to jesteś coś wart, powiedzmy, nie wiem, jak to inaczej określić, nie?
A tak jak się pojawisz w Vogue'u, to też taki social proof jest.
Dokładnie, jest to social proof. Więc jest dużo marek, które jakby zaczęły od Zalando, Sixilk w ogóle nie był
znany, O, to Sixxilx, mam dresy nawet z dwie parę lat, nie wiedziałem, że oni z Londynu zaczynali, tak?
Tak, tak, no oni w ogóle nie byli znani, oni byli małą firmą w Wielkiej Brytanii, założył to chyba dwóch albo trzech chłopaków, gdzieś, gdzieś, wiesz, fajne męskie ciuchy porobili, takie streetwearowe. Też zresztą mam dresy od Sixxilxa chyba.
Ja tak samo.
Większość facetów ma dresy Sixxilxa.
Wszyscy myślą, że to jest mega znana marka, taka duża. Ja myślałem, Silk Silk spoko, w sensie już miałem w głowie, no fajne dresy
takie sportowe, żeby przejść. I nawet takie było już poczucie premium, nie, w tej marce? No, tak, dobry content, tak. Dobry content, ten model też robił takie uczucie premium, nie wiem czemu, ale miał takie wrażenie, że wiesz... Tak było, serio tak miałem, że jak nosisz, to jesteś cool.
Na siłę chce widzieć gościa w Silk Silk, on jest okej, dajesz mu okejkę.
No to nie jest tak, że patrzysz na przykład na jakąś markę, patrzysz na ten produkt, na modelu i mówisz, No fajne, ale może kiedyś sobie to kupię. W Silku jest tak, że patrzysz na tego modela i kurde, on dobrze w tym wygląda.
Tak, ma fajne dziaby, dobrze to wszystko fituje.
Jest modny, nie?
Tak, tak.
No i oni to wrzucili na Zalando i wystrzelili mega mocno. Oni to puścili na wszystkie rynki i nie jestem pewien, nie chcę tu skłamać, ale wydaje mi się, że gdzieś Zalando ich dość mocno podpromowało, bo ostatnio widziałem, że pojawili się w markach własnych, czyli tak jakby, wiesz, Zalando ich trochę jakby...
Tak jak w kupu i obmarketowaniu. No i tu jest też to niebezpieczeństwo, że marketplace, bo ja na marketplace'ie, wiesz, nigdy nie byłem, gadaliśmy o tym, że była porażka na Amazonie.
Potem, chyba rok temu, gadaliśmy o Zalando
i ty mówisz, że właśnie wprowadzasz jedną markę na Zalando. Ja do tej pory tego nie zrobiłem, bo mamy problem cały czas z produkcją, a nie ze sprzedażą. No i jakby teraz, mając średnie wyszukiwania brandu na poziomie 70 tysięcy miesięcznie, to trochę by było bez sensu wpakować się za Lando i żeby dodać kawałek tortu. Na start jest jakiś pomysł, ale co w przypadku, gdy właśnie wiesz, masz za Lando, tam jakaś sprzedaż się kiełkuje, ale automatycznie też sobie wysyłasz jakieś paczki do influencerów i trochę jest tak, że to co wypracujesz świadomością, to możesz zabrać za Lando.
Dlatego mówimy o sytuacji, kiedy nie masz budżetu.
Ok, że w ogóle nie masz budżetu.
Tak, nie masz budżetu, no to co zrobić? No Marketplace, Modliwo, Zalando są łatwe, znaczy do Modliwo jest bardzo łatwy próg wejścia, więc tam można się łatwo pojawić. Zalando jest trudno, ale jest to wykonalne. Są jeszcze jakieś Marketplaces zagraniczne, ASOS chociażby. Trudny temat, ale też realny do wykonania. Na start, tak. Tak, więc nie masz budżetu, co zrobić, żeby sprzedawać swoje produkty, gdzieś się wypromować. Wykorzystaj miejsca, gdzie możesz to zrobić za darmo. Powiedzmy za darmo. A może się przyjmie, nie? Jest to dobry też test, bo nawet nie musisz mieć czasami sklepu internetowego, bo Zalando wypuściło taki program, że nie musisz mieć sklepu internetowego. Wystarczy, że wyślesz im produkty i możesz je po prostu wysyłać jakby bez posiadania sklepu internetowego pod domeną twoją. Więc to też był ciekawy, ciekawy temat. Oni tak pomagali sklepom w czasach covidu. No i to ci może pomóc na starcie, ale kiedy mamy już brand wyrobiony, to ja jestem zwolennikiem, że akurat Zalando uruchamiałem tylko po to, żeby wyjść gdzieś na rynki zagraniczne.
Udało się czy nie?
Wiesz co, nie przepchaliśmy ostatecznie umowy, bo tak długo wszystko to trwało, że dopiero, z tego co wiem, zaczynałem ten temat 2021, a dwa miesiące temu przyszedł mail, że okej, macie zgodę.
Ekspansja zagraniczna.
Tak, ekspansja zagraniczna. Mówię, Zalando teraz jest ciężko uruchomić sprzedaż, bo oni mocno przystopowali. Dostałem oficjalnego maila już, bo atakowałem ich prawie dzień w dzień. Dostałem oficjalnego maila, skończ. że to się nie uda, że po prostu wstrzymali przyjmowanie nowych marek. Mieli chyba trzy zaplanowane jeszcze na zeszły rok i to był koniec. W tym roku dostałem maila, jeszcze w lutym się dopytywałem, czy ruszą z tym. Powiedzieli, że nie mają oficjalnych informacji, że na razie nie.
Więc mnie pushowało Zalando, więc wyszkoliłem brandy, to byłem łatwym kąskiem dla nich, żeby złapać sobie trochę sprzedaży. No dobra, ale zobacz, Zalando fajnie, ale ciężko jest wejść. Więc chyba Modivo zostaje jedynie do takich zaczynających marek. Tylko też tu bym chciał poruszyć taką kwestię. Jaka twoim zdaniem w ogóle jest, powinna być marżowość na tych produktach fashion, żeby to się w ogóle spinało jakkolwiek? Bo no wiesz, w Google, w Face'ie, jak sobie tam popracujemy nad kątem, to to spada, tak? Mamy ruch organiczny, brandowy, retencję klientów. No ale w przypadku takiego Zalando, no to ja pamiętam stawkę na poziomie 25% powyżej produkty w Hazo 100 euro. Coś takiego to było. Ile to jest hajzu?
Tak, zobaczyłem tą tabelkę, tak się przewróciłem. Ale po rozmowach było 17.
A, ja temat nie zbijałem.
Więc udało się. Oni mają różne programy. No to wszystko zależy. Nie będziemy się rozwijać teraz, bo zaraz podcast wyjdzie, że gadamy o Zalando.
Tak, a to nie jest podcast przez Zalando.
Dokładnie. Więc możemy urwać ten temat, że po prostu można negocjować zawsze te stawki. W Modivo nie pamiętam, czy można negocjować.
Tam są niższe.
Ale są niższe.
Bardziej chodzimy o marże. Jak uważasz, że powinna być marża na produktach w fashion, żeby to się jakkolwiek spinało longtermowo?
Wiesz co, nie chcę powiedzieć tak ogólnie, ale jak obliczałem sobie zawsze marże, to wliczałem wszystko.
Zwroty.
Tak.
To jest super ważne.
No.
I o tym też gadaliśmy rok temu.
Dokładnie. To nie było sytuacji, że A sobie wycyrkluje tam jakąś kwotę. Miałem ostatnio właśnie klienta, który prosił mnie, żebym pomógł mu wycenić produkty. no to nagle się okazywało, że one musiały być o 100-150 złotych droższe w sprzedaży, bo nie wliczył masy innych czynników, typu właśnie zwroty, magazynowanie. Masa osób zapomina o kosztach magazynowania, przecież to jest też koszt miesięczny, nie? Czy o pracownikach i tak dalej, którzy to muszą wysłać, zapakować.
Tylko tam rasik się zgadza, jest okej.
Jest okej, nie? Więc ja bym w tą marżę po prostu nie mówił sztywno, że wiesz, że tyle i tyle, no bo to u każdego będzie inaczej.
Ale ważne, żeby patrzeć szeroko na koszty.
Dokładnie, żeby brać te koszty pod uwagę. Nawet kiedyś spotkałem się z tym, że, nie wiem, bo ty masz swoją szwalnię, z tego co pamiętam.
To jest rodzinna firma, my szyjemy, w sensie sami szyjemy.
Tak, a dużo firm korzysta z zewnętrznych szwalni. No i teraz do tej szwalni często musisz dostarczyć ten półprodukt, żeby oni ci to uszyli i później oni ci to odsyłają. Koszty kuriera lub busa czy tira, w zależności od skali, który musi przejechać ten dystans, to też są często ogromne koszty. I czasami to nie jest jeden kurs, tylko czasami to jest kilka kursów, bo jakieś poprawki albo coś, albo jakieś, wiesz, wysłanie jedynki i później coś. Ludzie też tego nie wyliczają. Okazuje się, że, wiesz, zapominają o takich kosztach w ogóle wokół całej produkcji. gdzie to też kosztuje, nie? No a skąd masz mieć pieniądze ostatecznie na to? No musi to być wyliczone w marze, no bo ten produkt na ciebie zarabia tak naprawdę, nie?
No bo ludzie, generalnie jak ja sobie też, to są moje spostrzeżenia, że oni chcą robić tylko fajne, sexy rzeczy. Zdjęcia na Instagram, storki, tutaj oznaczenie się na Instagramie, jestem CEO marki fashion. Ale już jakby tak, ale strategia pricingowa, zarządzanie ludźmi, jakieś kwestie hire'owe, negocjowanie stawek, jakby to jest e-commerce, nie? oznaczenie się, że mam markę i ona tam, wiesz, klepie tysiąc miesięcznie obrotu i jesteśmy nad ciągłym jakby tyle, to tak to wygląda, jak ja patrzę na te marki fashion, że tu po prostu brak wiedzy, nawet już nie mówię marketingowej, ale biznesowej bardziej.
Biznesowej, nie? Idealne podsumowanie tego, dzisiaj miałem spotkanie z klientem, który mi opowiadał, że przyjechała tam jakaś pani, przedstawiciel handlowy, coś oferowała i mówi, no bo wy macie fajnie z tym sklepem internetowym, no bo Wy nie macie czynszu, nie macie, nie macie nic, żadnych kosztów prowadzenia tej firmy. Wy sobie odpalacie sklep internetowy i sprzedajecie. A tak, wiesz, mój klient tak spojrzał na nią i no, to chyba tak nie wygląda, nie? Dla wielu osób, wiesz, myślą, że założą sklep internetowy, to wystrzeli im w górę, zaczną sprzedawać, będą, mogą sobie napisać, właściciel sklepu, tam, marka, na Instagramie ładne fotki i to wszystko.
CEO, co-founder, co-owner. I wszystkie te śmieszne nazwy.
Ale tak nie zbudujesz tego biznesu. Tu trzeba się bardzo mocno zaangażować i to są duże wyrzeczenia często.
No dobra, no to załóżmy, że...
Zresztą ty wiesz najlepiej.
No tak, tak.
To był ciężki okres, ale też ja uważam, że timing, szczęście, dobry produkt. Budżet nie było na start, no ale jakby sam orałem, co mogłem. Trochę zostało przypalonych pieniędzy. No ale załóżmy, że mamy te rzeczy spełnione. Że mamy fajny produkt, że jest jakaś śwalnia, która się chce zdigitalizować. Wcześniej sprzedawała modelu B2B, wchodzi nowe pokolenie, jest budżet na marketing, jest dobry produkt. No to powiedz mi, jeśli mamy te spełnione warunki takie podstawowe, to jak budować w ogóle ten lejek fashion? Jak do tego w ogóle podejść? Czy od razu ładować się w performance, czy awareness, czy influencerzy? Ja bym chciał, żeby to była taka dyskusja, bo i ja, i ty mamy jakieś doświadczenie, więc zamieniam się w słuch.
A miała być dyskusja.
Będzie odbije myśli do ciebie.
Jest coś szeroko, w dużym skrócie. Nie jestem zwolennikiem robienia działań w jednym miejscu, żeby to zdywersyfikować, nie? Czyli zrobić po prostu na wielu kanałach działania. Influencerki, bo to jest dość potężny temat w branży faszyn. Uważam, że dalej, ale nie w taki sposób, jak wielu ludzi to robi, nie analizują ich. Zresztą to widać, że dziewczyny sobie kupują tych followersów, robią i to potężne firmy, bo nieraz widziałem, jak współpracują potężne firmy, ogromne brendy w Polsce z influencerkami, które, no wiem, że one mają kupione, kopionych followersów i one nie zrobią tych wyników, nie? więc porządne sprawdzenie influencerów jest mega ważne, a są tacy, co naprawdę dobrze sprzedają.
Tak, to się w pełni zgodzę. Mają dane społeczności od lat i...
Dokładnie. I po prostu potrafią zaangażować tą społeczność w taki sposób, żeby oni kupowali. Kiedyś budowałem coś takiego, jak taki program rajalnościowy dla influencerek, że jak ich społeczność kupowała coś u nas na ich kodzie rabatowym, to one dostawały nie wynagrodzenie za te posty i za jakieś rolki i tak dalej, tylko mogły robić, co chcą, i dostawał procent za całą, od całej sprzedaży.
Ale to w jakim atrybucji to było?
Czy to było po prostu tak... Na ich kodzie rabatowym.
A na ich kodzie rabatowym.
No i jak to działo? No i ciężko było zainteresować influencerki do tego.
Bo trzeba coś popracować, a nie się dostaje hajs za nic.
Dokładnie. Ale właśnie te, co miały zaangażowaną społeczność, chętnie to robiły i okazywało się, że one robiły zamówienia. Więc nie, nie prowadziliśmy tego jakoś długo. To był taki test, który gdzieś zrobiliśmy sobie, bo faktycznie ciężko było zainteresować dużych influencerów, a mikroinfluencerki chętnie to robiły. Powiedzmy mikro, mam na myśli 20 do 50 tysięcy, nie? Dla mnie to jest jeszcze mikroinfluencerka. Więc one chętnie to robiły. No i faktycznie przynosiło to jakieś wyniki. Nie? Trzeba by było nad tym po prostu dużo czasu spędzić i pilnować tego, wiesz, bo też pilnowanie produktu, wysyłka do nich, odbiór, to trzeba tak naprawdę pracownika postawić przy takiej ilości, jak myśmy robili tych, tych współprac. No ale gdzieś miało to sens, nie? To nie było tak, że, że to się nie spinało.
Ale wy to robiliście jakby na początku czy, bo to jest moja też zagwozdka ostatnia, to po prostu taki temat do dyskusji, a po prostu jakoś influencer, jaka była moja lejka, że no u nas jakby są dwie, trzy stałe kolekcje z influencerami i ja nie mam żadnych innych współprac z influencerami barterowych i jakby brand rośnie cały czas do góry i zastanawiam się nad tym, czy takie współprace, mówię takie typowo barterowe, czyli wysyłasz komuś produkt, on sobie pokaże lub nie pokaże, to już jest jakby lotto, to uważasz, że to powinno się robić cały czas, czy lepiej mieć kilka po prostu stałych ambasadorek, które się kojarzą z twoją marką?
Wiesz co, jak mówisz współpraca barterowa, a że wrzucają albo nie wrzucają, to myśmy robili tak, że to od nich zależy, no nie?
Od nich, tak. Jak są zadowolone, to wrzucą, jakby my nie poszujemy z niczym, to jakby jest po prostu prezent, a gift.
Okej, to my poszowaliśmy.
Ale płaciliście, czy nie?
Nie. Robiliśmy barter, że okej, tutaj masz produkt, ale przedstaw go, nie? I zwykle pushowaliśmy o jak najwięcej materiału, czyli zdjęcie, stories, rolka.
I potem płatność.
I wtedy możesz sobie zostawić ten towar, wybierz sobie, jakie chcesz produkty, więc to też nie był taki gift, że my wybieraliśmy, co wysyłamy, tylko ona sobie sama wybierała, co jej się na sklepie podobało.
I ile chciała?
No nie. Było w zależności od wielkości. Jak były duże konta, no to wiadomo, że tych produktów dostawała więcej. Jak były małe, to nawet jedna sukienka i było super.
Ciekawy wątek, bo ja nigdy nie pluszowałem. Zawsze pokazywały, no bo to tak wychodziło, że nigdy nie miałem sytuacji, że ktoś nie pokazał czegoś, ale zawsze stwierdzałem, że jak procent, no to musi być zadowolony z tego, żeby było autentyczne też. Ale my mamy dobry produkt i ty pracujesz, chcesz mieć dobry produkt, więc to też jest dość istotna kwestia. Dobra, to influencerki.
Poza tym jeszcze dodam jedno, że to był na tyle dobry produkt, że te influencerki się często samo odzywały. No to samo mamy u nas, żony chcą. Więc wtedy ten barter to nie jest taki typowy barter, tylko okej, spoko, weryfikowaliśmy najpierw konto. Jeżeli konto jakby przeszło naszą weryfikację, nasze standardy, w jakich sytuacjach pracujemy z influencerem, to mówimy, okej, to wybierz sobie, co chcesz, czy już wysłała wcześniej i wtedy działaliśmy. Ale nawet, jeżeli na przykład dziewczyna się odezwała i miała, nie wiem, 100 tysięcy followersów i uważaliśmy, że to już jest spoko, żeby z nią współpracować, a okazywało się, że po weryfikacji nie spełnia naszych standardów, bo nie wiem, bo za dużo facetów ją ogląda, Bo to jest największy problem influencerów. Największy. To w ogóle musi być rolka.
Największym problem influencerek jest to, że mają zbyt dużo obserwujących facetów, a powinny sprzedać damskie produkty.
A faceci ich nie kupią.
No właśnie. I to jest największy problem influencerek. Takich, które... Nie takich, co dają wartości merytoryczne, edukacyjne.
Te, co pokazują.
Tak, ale te, co pokazują siebie na Instagramie, to jest ich największy problem.
Nie mówmy, co pokazują, ale wiadomo.
Uśmiechamy się do was, influencerki.
No niestety. To jest duży problem.
No dobra, to co byś jeszcze dodał, jakiegoś YouTuba, Facebooka, Pinteresta, TikToka?
Może tak wiesz, nie będziemy mówić o oczywistościach, bo tam Facebook, Google, a znowu to wiadomo. Fajnym kanałem Pinterest, naprawdę mega spoko. Nie wiem, czy testowałeś?
No właśnie, to ci już za ciekawy wątek, bo my rok go robiliśmy, na takim mikrobudżecie miesięcznym typu 1000-1500 i no wiadomo, Pinterest pokazuje przepiękne wyniki, ale w Analyticsie zero śladu.
Okej. To u nas i w Analyticsie i w Pinterestie był ślad i to fajny ślad. ROAS się zgadzał, więc było to spoko. Nie robiłem tego długo, testowałem to przez trzy albo cztery miesiące. Później miałem to, bo to był, to świeży temat, to nie jest... To nie jest, że nie wiem, 3 lata temu to testowałem.
Ja to testowałem w tamtym roku.
Dokładnie, ja też. A że w tamtym roku jakby pożegnałem się z Lu, no to też długo tego nie testowałem, bo zakończyłem z momentem odejścia. Więc to były jakieś 4 miesiące. Nie pamiętam budżetu. Coś mi się kojarzy, że 3-5 tysięcy.
Takie niewielkie.
Nie, nie były to jakieś duże budżety, nie? Żeby tam, nie wiem.
To znaczy niewielkie przy skali naszych marek też jest ważne.
Dla innych to jest dużym budżetem. Dokładnie, oczywiście, bo to kwestia też skali marki. No i były fajne wyniki. Teraz ostatnio, sprawdźcie sobie, czy sprawdźcie sobie.
Tylko ja mogę sprawdzić, sorry.
Generalnie Pinterest wprowadził nowe formaty reklamowe i to są dość ciekawe formaty, bo inne platformy nie mają tego typu formatu, bo jak reklamując coś na platformach social mediowych, to to jest zwykle tak, że, no na Facebooku oprzyjmy to, masz tam kilka możliwości wyświetlenia, czyli nie wiem, kolekcja, jakiś pokaz slajdów, czyli karuzela, post czy rolka, video stories i tak dalej, nie? Po kliknięciu co się dzieje? No nie przenosicie do sklepu, tylko przenosicie do konta, albo przenosicie do produktów, albo do kolekcji. Tam kolekcja chyba się to nazywa. A na Pinterestie masz reklamę, która leci ci na głównym tablicy. To się chyba inaczej nazywa w tym feedzie.
No, tablica to się chyba nazywa.
Tablica?
Pinów, tablica pinów, chyba coś takiego.
Możliwe, możliwe. Miesza z tym. Każdy wie gdzie. Wyświetla się tam reklama na przykład w formie wideo. Jak po kliknięciu od razu wchodzisz na sklep, w to miejsce, w które chcesz skierować klienta, więc nie masz żadnych przeszkadzaczy, tylko ty tak naprawdę zabierasz ten ruch z Pinteresta, bo ktoś kliknął, nie otwiera się pin, który musisz najpierw przejrzeć, tylko od razu.
Lepsza konwersja z tego może być.
No właśnie.
Do przetestowania zapisuje. To jest jakiś nowy format?
Nowy format, no. Nie wiem, czy on jest dostępny już dla wszystkich, bo ja ten temat z Pinterestem ogarniałem dwa miesiące temu, jakoś tak. I wtedy on był dla testów. Dla niektórych kont trzeba było się zgłosić i poprosić o włączenie tego formatu. Więc może być tak, że trzeba po prostu się zgłosić i poprosić, albo już jest dostępne to na twoim koncie, nie?
Dałeś extra tipa, to ja dam extra tipa również. Ostatnio rozkminiłem, znaczy to też nie na każdym koncie, to jakby ten sam case. Na Facebooku powstał nowy mikrocel. W przypadku, jak wybieramy kampanię na aktywność, to możesz, kiedyś było tam polubienie, komentarz, a teraz jest dołączenie do grupy. I to jest A ja bardzo dużą część budżetu przerzuciłem z Instagrama po zysku followersów teraz, bo teraz jest drożej w tym okresie, na grupę. I to jest jakieś w ogóle szaleństwo. To się po 100 osób dziennie dodaje u nas na grupie.
Bo masz oprócz strony facebookowej jeszcze grupę ze społecznością.
Ja w ogóle mam grupę. Grupa dla mnie jest najważniejszym moim miejscem. Tam jest 26 tysięcy już osób. Tałe jest jakby w ogóle najlepsze miejsce, moim zdaniem, fashion, bo to jest miejsce, gdzie klienci mogą rozmawiać, gdzie są mnóstwo testymoniali wrzucanych, gdzie buduje się społeczność. Nie ma innego medium, gdzie ludzie mogą rozmawiać ze sobą, nie ma. Na Instagramie nie pogadają, na Instagramie tym bardziej nie pogadają. Na live pogadają.
Tak, na live albo jest ten nowy format, ja tego jeszcze nie używałem. Kanał nadawczy? Tak to się nazywa?
Tak, kanał nadawczy, ale tam jest tak, że tam też nie porozmawiają, bo tam może tylko twórca wrzucać treści.
A, okej.
Są grupy jeszcze na Instagramie, ale to jakoś się nie przejęło dobrze w Polsce. Okej.
Nie używałem tego tu.
I to nie mogą mieć konta, właśnie ja nadal bym chciał założyć kanał nadawczy, ale nie mogą mieć konta. Albo mają jakieś opcje, firmowe nie mogą mieć, tylko influencerzy mogą mieć.
Właśnie ja u jednego klienta próbowałem to założyć, szukałem opcji i nie wyskakuje do opcji.
To jest jakby po prostu dla kont, nie dla marek.
No, a na prywatnym jest.
Na prywatnym ja w przyszłym tygodniu zakładam, więc wszyscy wybierajcie na mojego Instagrama, Oskar Lipiń Autopromocja, hashtag.
Ale ciekawe, co mówisz o tej grupie. Szczególnie, że w ogóle w branży fashion dobry jest mieć grupę ze społecznością i budować tam obok społeczność. Podam ci fajny przykład. Nie wiem, czy o tym rozmawialiśmy już kiedyś, ale NOLU generalnie ma drogi produkt. No bo to są sukienki w przedziale.
Drogi, no właśnie. Dla mnie zaskakująca jest jakby skala tego e-commerce'u. Nie wiem dokładnie, ale duży jest ten e-commerce, tak?
No jest, jest. Jest dość spory. Myślę, że jeden z większych w Polsce z sukienkami, czy generalnie skierowany do kobiet.
I jest drogi.
I jest drogi. Przynajmniej w mojej opinii.
W mojej również.
600 tysiąc złotych. Taki przedział cenowy. To jest bardzo dużo. To jest dużo, nie? To z Sixilka ciuchy są tańsze.
Tak. Torebki DAGA są na poziomie 500, 600, 700. No właśnie. Też nie są tanie, ale to torebka.
Torebka to wydaje mi się, że to już jest tanie.
My jesteśmy troszeczkę tanisi od kazarek, bym to określił. To jest opcja cenowa.
Dla torebki to jest taka cena moim zdaniem okej.
Tak.
A dla sukienki tysiąc złotych to już jest dużo. To już torebka 1200-1400. To brzmi dużo, nie? No, w torebkach jest trochę inaczej. Tak samo w butach, nie? Też jest trochę inny ten przelicznik.
Pricing jest inny, no.
Tak. A do czego zmierzałem?
Do czegoś nowego, niekanonodawczych grup. Grupa.
No i generalnie, no, produkt jest drogi, budujemy społeczność, te dziewczyny się ze sobą wymieniają i powstały właśnie same grupy. Dziewczyny gdzieś tam sobie, klientki Lu utworzyły takie grupy. My tego nie robiliśmy.
Same.
Same. Lu sukienki używane. Albo Lu sukienki kupię, sprzedam. I były takie grupy i największe z nich, jedna miała 160 tysięcy osób.
160 tysięcy osób.
160 tysięcy i tam było...
Jak się pojawiła grupa?
Ona się sama zbudowała. Organicznie.
Przez lata.
My nic tam nie robiliśmy. To nie jest, że my coś robiliśmy.
To jest darmowy branding.
Tak, to jest darmowy branding. I druga grupa, 70-80 tysięcy osób. Więc dwie grupy, gdzie sumarycznie masz prawie 250 tysięcy. I teraz można by było to jakoś wykorzystać, nie?
Przydałoby się.
Więc skoro ktoś to stworzył, to może ktoś to będzie chciał sprzedać. Napisałem do jednej, wiesz, znajdziesz bez problemu administratora, jak dołączysz do grupy, więc napisałem do wszystkich administratorów z jednej grupy i do wszystkich z drugiej. Na jednej grupie było 11 dziewczyn administratorami.
11.
A na drugiej dwie. Czyli tam, gdzie 11 było 160, 150 tysięcy mniej więcej osób. I każda sobie zaśpiewała kosmiczną kwotę, że razy 11. Dla każdej taka sama. To było, z tego co pamiętam, 10 tysięcy.
No trzymały w garści, tak? Nie miały żadnych udziałów w marce, ale trzymały w garści. A nie wiem, czy to prawnie, nieprawnie, chyba można tak zrobić.
Chyba nie można kupować grupy.
Ale czy można jakby mieć grupę marki i zarządzać jakby społecznością wizerunkiem marki bez zgody marki?
To były tylko wymiany, więc szczerze mówiąc nie wiem.
Ja też nie wiem. Jeśli ogląda mnie pan Piotr, nasz prawnik, a ogląda czasami, to czekam na sms-ach.
Do weryfikacji. Tak. Nie mam pojęcia. Właściwie nie sprawdzałem tego tematu, czy mogą, bo walczyć z nimi to też trochę taka... Nie, nie, nie. Nie, bo to zburzyłoby Brent i bez sensu, ale no można je trochę podkręcić, więc no jak one zaśpiewały tyle, druga grupa, zaśpiewały to tylko dwie dziewczyny, dużo, dużo mniej. Tu już są konkretne kwoty, bo kupiliśmy tą grupę, więc nie będę mówił, ale to jest, wiesz, stosunek Mercedesa do Malucha, nie?
A dalej super duża wartość.
A ogromna wartość, bo 80 tysięcy. Wyobraź sobie, że przejęłem tą grupę. Nie spodziewałem się, że tam jest aż tak duże zaangażowanie, bo byłem w tej grupie, ale jak jesteś administratorem, to dostajesz wszystkie powiadomienia. I ty dopiero wtedy widzisz.
I ja codziennie mam milion powiadomień.
Dokładnie. I co śmieszne, no bo trzeba jakoś tym zarządzać. Pewnie masz masę pracy z tym też, nie?
No tak, mam osobę, która u nas się tym zajmuje, ale to teraz będzie kolejna zajmowała, bo moderacja jest bardzo ważna.
No właśnie, masz osobę do tego. A ja stwierdziłem, że kurde, no nie po to kupowałem grupę, żeby teraz stawiać pracownika, który będzie moderował mi grupę. No mówię, okej, może to przyniesie wartość, no ale trochę nie w tym kierunku to miało pójść. To miało być po prostu jakiś dodatek, który w jakiś sposób wykorzystamy. Jeszcze nie miałem na to dokładnie pomysłu, tam kilka, wiesz, takich wariantów miałem, ale zresztą Laurella bardzo dobrze to robiła, więc...
Ona ma z 50 tysięcy na grupie, a on jest mniej.
Tak.
Jak byś tak powiedział, 160 i 80 to są największe liczby grup marek modowych w Polsce. Dizzy miała chyba 70 albo coś może przekręciłem.
To tak mało? Dizzy generalnie nie jest takie duże, jak ja się w sensie...
Ja mówię, Dizzy przed wykupieniem jakby przez CCC mieli słabe wyniki. Jakby finansowe, nie? Więc ja słyszałem, że to jest dużo większa marka i dużo lepszy i wyjątkowy.
Ale duży potencjał.
Dla mnie słaby produkt. W sensie taki no tani strasznie.
No tani.
Tani.
W innym kierunku niż my.
Tak. Puszujący rałaty, liczniki.
Tak.
No jakby to nie jest w ogóle coś, czym ja bym chciał mieć do czynienia. Znaczy w sensie szapo baza, zbudowanie brandu, ale... Są fajniejsze marki.
Tak, to jest fajna marka oczywiście, ale są fajniejsze.
O, to jest super statement.
No tak, ale generalnie patrząc na te grupy, nie wiem czy to jest dużo czy mało, bo nie weryfikowałem innych grup, szczerze mówiąc, no to fart.
Fart, serio fart.
Bo tą grupę z 80 tysięcy osób, co miała, to wyobraź sobie, że ja tylko ją ustawiłem jako... Najpierw byłem ja tam administratorem. I mnie tam trochę te dziewczyny kojarzyły, bo ja się tam udzielałem często przy reklamacjach, jak tam jakaś dziewczyna zaczęła pisać, że ona kupiła ostatnią sukienkę i jest niezadowolona, bo coś tam.
Wchodzi Wojtek.
Wchodzi Wojtek, tak. I sobie z nim rozmawiałem, że słuchaj, to ci pomogę. Odezwij się na Wojtek Małpaluty. Dziewczyny później miały do mnie maila, często do mnie pisały z jakimiś problemami czy coś.
Sam temat, super to jest.
Jest to świetne. Jest to naprawdę świetne. Później się opinie zmieniały z negatywnych na pozytywne. Bajka. No to poszedłem krok dalej i ustawiłem tą grupę po jakimś czasie jako oficjalną grupę Lu. Z osiemdziesięciu tysięcy moment, to było kilka miesięcy, także bardzo szybko, sto Musiałbyś wejść i zobaczyć, ile ma teraz, bo nie pamiętam.
Zaczęli dołączać klienci, nie?
Zaczęli dołączać klienci i to się bardzo fajnie rozrosło, a z tej grupy, której nie kupiliśmy, za którą chcieli te ogromne pieniądze, zaczęli ludzie uciekać. A, czyli wróciło ogromność.
Dokładnie. 109 tysięcy.
109, no widzisz.
A ta druga 140 teraz ma.
No to już ratio się zmienia. Dokładnie, więc to trochę przechodzi. No i to był, to był taki trochę strzał. Ta grupa nadal nie jest tam wykorzystywana w jakiś sposób taki, wiesz, żeby, żeby to podkręcać. Ona ma duży potencjał i będzie budowana dalej na pewno, bo ona się sama buduje. Ale coś jeszcze, jedną rzecz dopowiem i możemy tutaj postawić... Z wąską grupy zejść. Dokładnie. Ty powiedziałeś, że postawiliś dziewczynę, która jakby, nie wiem czy dziewczynę, ale pracownika, który...
Tak, to jest jeden z ich obowiązków i obowiązku jest moderowanie tej grupy.
Dokładnie. Ja codziennie jak się budziłem w nocy, czy szedłem spać, patrzę, znowu tyle powiadomień, znowu tyle powiadomień. Ale rzuciła mi się w oczy jedna osoba. Nie pamiętam już, kto to był, ale dziewczyna, która codziennie na wszystkie posty odpowiadała.
Też mam taką osobę i tutaj pozdrawiam Kasię. Kasia jest u nas, w ogóle Kasia to jest jedna z liczb osób, z których ja bardzo dużo bezpośrednio kontaktuję, ona bardzo dużo pomaga, więc z tego miejsca jej też dziękuję.
No i to jest taka zaangażowana osoba w markę, która jest oddana tej marce, nie? Z dnia na dzień dajemy jej moderatora, nawet do niej nie napisałem, po prostu dajemy jej moderatora. I to wystarczyło. Ja nie miałem w ogóle nic do robienia. I ona do dnia dzisiejszego zarządza tą grupą sama.
Bardzo fajne, bardzo miłe. Ja też...
Wiadomo, tu ci jeszcze powiem, bo to jest miłe, to jest fajne, ale ona ma w tym biznes. Z tego, co później wyszukałem, bo dla mnie to było takie dziwne trochę, że aż tak, nie? Bo to ona naprawdę tam masę pracy wkładała.
Czyli to był biznesik.
To był biznesik. Ona prowadzi wypożyczalnie sukienek i ona jest pierwsza w kontakcie, więc ona tak naprawdę... Czyli inbound marketing.
Dokładnie.
Nam nie przeszkadza. Niech ona sobie działa, a jednocześnie nam pomaga, więc każdy jest zadowolony.
Fajnie, fajny temat. Myślę, że o grupach trochę porozmawialiśmy, o tym, gdzie można sobie też lokować te środki, w e-commerce również. I chciałbym teraz przejść trochę w sekcji bardziej pro, w sensie
Analityka.
No to teraz możecie włączyć podcast, bo nudne liczby. Jest dużo marek, które już jakiś poziom mają. 200, 300, 500 tysięcy obrotu i chcą się skalować. I jak uważasz powinno się skalować fashion? Dajmy na to, że to są marki, które od 5 do 10 milionów. Czy to już jest jakiś poziom? Już jakieś pełne procesy? Jest jakiś in-house'owy zespół? Jakie podejmować powinno kolejne kroki przed skalowaniem? Czy to powinno być dynamiczne skalowanie, czy organiczne skalowanie? Jakie mogłyby powstąpić problemy? Taki trochę wątek bardziej dla osób, które coś już tam sobie tego e-commerce'u fashionu nie znały.
Myślę, że to dla wszystkich e-commerce'ów będzie taki wątek, ale wrócimy do pierwszego pytania, czyli miałem opowiedzieć, co właściwie zrobiłem w Loo i to będzie możliwość opowiedzenia o tym, jak skalować biznes, bo jak przyszedłem w 2019 roku, to procesów w ogóle nie było. Jakby to nic dziwnego, bo to jest, to był e-commerce, który bardzo szybko się rozwijał, mega dynamicznie, tam nie było czasu na wprowadzenie procesów, tam po prostu działo się z dnia na dzień i to była praca. Więc pierwsze moje zadanie to było ułożenie tych wszystkich procesów i na magazynie, i tak naprawdę w całym e-komersie, i na sklepie internetowym. No tak naprawdę wszystko tam było do ogarnięcia. Więc jak nie masz tego ogarniętego, to nie dasz rady się skalować. Taka jest moja opinia. Najpierw musisz wszystko, procesy poukładać wewnątrz firmy, dobrze mieć skonstruowaną wysyłkę, no bo wiesz, wpadnie ci, nie wiem, wyskalujesz sobie reklamy, będzie więcej tego ruchu przychodziło, więcej sprzedaży, a ostatecznie nie dasz rady tego wysłać w jeden dzień, bo twój magazyn nie wyrabia, nie? Bo twoje procesy są w taki sposób poukładane, że no, sorry, ale nie.
A procesy spisujesz w formie tekstowej, audio, wizualnej. Bo ja ostatnio wpałem w takie fajne narzędzie Loom. Nie wiem, czy słyszałeś.
Taki notatnik.
Właśnie coś jeszcze innego. To mi podesłał mój psychoterapeuta. Loom to jest... Jak zacząłem ten Loom, to sam zacząłem spisać wszystkie swoje procesy i wszystkich moich pracownic do końca kwietnia było pospisywać te procesy na tym Loomie. Bo to jest tak, że nagrywasz ekran. Możesz mówić do tego ekranu. I jakby masz audio, wideo, obraz i jakby jeszcze myszką pokazujesz co, gdzie na przykład trzeba kliknąć. I mamy to wszystko, każdy z punktów jest jakby w każdym dziale porobiony. Wrzucone jest to na chmurę i każdy ma do tego dostęp i każdy ma też jakby wyznaczony etap, w którym musi się danych rzeczy uczyć.
Fajne.
Fajne, nie?
No.
Jakby zdigitalizowane, wchodzi nowa osoba, więc łatwy onboarding.
Łatwo, tak.
Bo po prostu widzisz, jakby masz przed sobą komputer, więc wiesz, co kliknąć, bo tu ta osoba już to klikała, nie?
Tak.
Tak samo na magazynie. Zapisaliśmy, mieliśmy wideo. No i teraz też wideo z głosem w ogóle. To jest właśnie taki... To ostatnio ja odkryłem, jak to robię. A jak to u was wyglądało?
I tu jest moja piętra achillesowa, bo trafiłem się w temat, który nie spisałem. Tu się przyznaję bez bicia. Zrobiłem procesy, wszystko poukładałem, jakby to działało, ale wiedzę przekazywał pracownik pracownikowi. Nie było to w ten sposób zdigitalizowane, że wiesz, że faktycznie ktoś przychodzi nowy, dostaje, nie wiem, link czy dokument, słuchaj, w ten sposób wysyłamy, w ten sposób robimy to, w ten sposób to. Nie, to była wiedza przekazywana od pracownika do pracownika. U nas pracownicy nie odchodzili i raczej dalej nie odchodzą z tego, co wiem. Ale jakby odeszli, to byłby trochę strzał w kolano i moje niedopatrzenie i moja wina. Więc, więc faktycznie nie było to zrobione. Procesy były ułożone i to mogę powiedzieć, że naprawdę fajnie to się udało poukładać, że i ta wysyłka, pełna automatyzacja razem z informacją, poukładaniem odpowiednim towaru na magazynie, z informacją, gdzie ten towar leży na kolektorze. Tych rzeczy nie było, w ogóle kodów kreskowych nie było jak przyszedłem, więc wdrożenie tego wszystkiego, tak naprawdę od zera trzeba było, no ale faktem nie spisałem, więc to, co ty mówisz, na pewno by mi to ułatwiło wtedy.
Możesz nowych projektów wdrożać.
No dokładnie.
Loom jest super, jest 15 dolców i jakby możesz tego pod korekę nagrywać w tych wideo.
Okej.
To jest fajna rzecz. Dobra, czyli robimy krok do tyłu, ogarniamy procesy i co dalej?
Spisujemy.
Spisujemy, już teraz audio, wideo spisujemy.
Jak już mamy procesy ogarnięte i wiemy, że damy radę wysłać, my zaczęliśmy trochę tak z takimi preorderami działać, że generalnie nie wiedzieliśmy na ile będziemy w stanie sprzedać produktu i go wyskalować. Więc robiliśmy preorder, że na przykład dostaniesz towar za tydzień i byliśmy w stanie trochę inaczej tą produkcję poukładać. Wtedy mieliśmy dodatkowy tydzień czasu.
Cashflow lepszy.
Lepsze cashflow. No i też inaczej reklamy podciągnąć czy budowanie takiej niedostępności tego towaru. To nam pozwoliło trochę wyskalować tą sprzedaż w taki inny trochę sposób, nie reklamami, tylko budowaniem niedostępności towaru.
Community i społecznością.
To samo co u nas.
Choć to też jest tak, że to nie jest tak, że my nie chcemy tych terapii robić, tylko mamy ograniczone moce przerwy.
My też tak mieliśmy, więc to też nie był temat, że to było celowe, tylko zaplanowane działanie i tak będziemy robić, będziemy budować. Tej dostępności faktycznie nie było, bo nie byliśmy w stanie ogarnąć tak dużej produkcji, bo zainteresowanie było za duże.
To jest chyba w ogóle jeden z większych problemów moim zdaniem. Kwestia produkcji i jakby tego, że ci, te osoby, które... Że jakby nie ma aż tak dużo nowych osób, które chcą zajmować się produkcją. W sensie, ja wiem, że gdzieś tam rozmawiam z ludźmi z Łodzi, ze Szwalni, tam jest po prostu szwaczki, że tak powiem, dyrygują raz tu, raz tu. Tu jakby jest strasznie ciężko znaleźć dobrych pracowników takich jakby do szycia, nie?
Kiedyś rozmawialiśmy o tym, że jak masz swoją szwalnię, to z tymi pracownikami jest dużo problemów.
Żeby znaleźć nowe osoby. Każdy chce być youtuberem i influencerem dla tych osób, a ta piękna, szlachetna praca jakby szycia produktów, to ich nie interesuje. I to się odbije czkawką za jakiś czas, bo nie każdy będzie influencerem i ta generacja Gen Z ma duże wymagania, mało chce jakby wkładać pracy swojej pracownicy. I to się odbije za jakiś czas, moim zdaniem.
No to na pewno. To się na pewno odbije. No ale faktycznie, no, temat szwalni jest dość ciężkim tematem, bo my przerabialiśmy to. A więc, no, tu kontrola z jednej strony jest fajnie, bo masz nad tym większą kontrolę niż zlecanie tego na zewnątrz. Z drugiej strony ciężej upilnować wewnętrznie to wszystko. No i też zatrudnienie odpowiednich pracowników, specjalistów, którzy, którzy robią to z pasją. Więc to jest chyba temat na osobny podcast.
Myślę, że tak. Digitalizacja w ogóle szwalni. To jest temat na oddzielny podcast i to jest duża kupa pieniędzy zarobienia na rynku, bo to w ogóle nie jest zrobione w Polsce. To jest napisane na karteczkach, karteczka spadnie, nie ma zamówienia.
Tak jest.
Słuchaj, no dobra, trochę pogadaliśmy o fashion, a teraz masz tą agencję. Konsulting dla e-commerce'ów, tak? Tak. Dlaczego akurat tym się zajmujesz? Dlaczego nie otworzyłeś nowego e-commerce'u, tylko wymyślałeś sobie consulting? Jak ci w ogóle idzie? Bo rok temu się widzieliśmy, zaczynałeś.
Wiesz, że teraz taki zespół może coś
więcej w ramach autopromocji powiedzieć, bo zasadniczo można powiedzieć, że jesteśmy dla siebie konkurencją na rynku.
Trochę tak.
Trochę tak, nie? Ale ja mam takie super podejście, że to fajnie.
Bo możemy sobie pogadać i wymienić się doświadczeniem, nie?
A tych klientów jest po prostu tyle potrzebujących pomocy, że i ja, i ty, i następnych pięciu osób tego nie lepsze robi.
Podejrzewam, że nieraz będziemy mieć sytuację, że słuchaj, nie dam rady ogarnąć, a zadzwonię do niego, nie?
Więc nie mamy jak agencję, że się tutaj kilujemy, tylko raczej na zasadzie wymiany doświadczeń.
Jak idzie? Myślę, że dobrze, ale to trzeba by było zapytać moich klientów, bo to oni gdzieś tam robią te, im robimy te wyniki. No w sumie działamy od września, tak na pełnej. I od tego czasu faktycznie przyjmujemy coraz więcej klientów do pracy. Mam jeszcze kilka problemów ze skalowaniem tego, bo no wiesz, mam doświadczenie, ale muszę też to doświadczenie przekazywać innym, więc z jednej strony muszę obsługiwać klientów i im pomagać, a z drugiej strony muszę szkolić nowych pracowników i im pomagać, żeby też mogli pomagać znowu naszym klientom, nie? Więc to mi na razie sprawia problem, żeby jakoś tak sobie poukładać ten czas i odpowiednio to skalować w górę. Ale faktycznie myślę, że ci klienci, z którymi współpracuję, są zadowoleni. Jeszcze nie wypowiadają umowy, a od początku z nimi współpracuję. I nowe umowy jak dochodzą, to też się nie wypowiadają, więc to jest chyba dobry wskaźnik tego, że są zadowoleni. No ale faktycznie jest dużo pracy takiej wewnętrznej też, nie? Poukładanie pewnych tematów. U niektórych to są tematy magazynowe, u niektórych to jest logistyka, u niektórych produkt, u niektórych marketing, pozycjonowanie adsy. U każdego jest co innego i to mi się bardziej podoba, nie? Że różne są problemy. Są tak różne problemy i tak różne branże, bo już teraz nie działam tylko z fashion, tylko z...
Ja również, tak.
No, że jak poznajesz te nowe branże i poznajesz nowe problemy, zaczynasz się w to wgryzać.
To jest fajne.
To jest fajne, to jest nowe doświadczenie. Dlatego nie chciałem iść w swój e-commerce. Można by było stworzyć e-commerce, popróbować, masz doświadczenie, wiesz, ty zresztą też masz w tym temacie duże doświadczenie, ale, ale właśnie, właśnie, właśnie praca z różnymi e-commerce'ami daje frajdę. Daje frajdę, dokładnie. To po prostu daje frajdę.
Ja mam tak samo. Słuchaj Wojtek, myślę, że trochę więcej porozmawiamy w sensie w kuluarach, na melanżyku, bo my zaraz idziemy na melanżyk, na bifurautopay, więc bardzo ci dziękuję. A wam, drodzy słuchacze, zachęcam was do zostawiania komentarzy z pytaniami w kategorii fashion. Myślę, że z Wojtkiem na pewno gdzieś tam poodpowiadamy na YouTubie, jak będziecie trochę ciekawych, merytorycznych komentarzy. Wpadajcie też do Wojtka na Linkedinach, Audi, do ciebie, prawda?
Najlepiej na Linkedin albo stronę, mogę też tutaj autopromocję.
Tam możesz zwalnąć autopromocję.
Zapraszam na loyallemon.pl A na Linkedina? Na Linkedina Wojciech Jażdżewski. Nie pamiętam skrótu z linku, ale Wojciech Jażdżewski znajdziecie.
Dzięki wielkie i do zobaczenia w kolejną niedzielę o 9.00.
Dzięki, dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno, bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







