+100 MLN CEO ujawnia strategię, która działa ➝ bez influ i budżetów z kosmosu -Tomasz Osman

In this Polish‑language podcast episode, Oskar Lipiński interviews e‑commerce CEO Tomasz Osman about scaling a fashion accessories brand beyond the Polish market. The conversation moves through a series of strategic dilemmas: when a paid‑search budget hits a ceiling, should the company add new product categories or expand geographically (Czechia, Slovakia, Hungary, Romania). They compare the current mix of brand‑driven (75 % organic) versus performance‑driven (25 % paid) sales and discuss ways to shift more spend into performance while tightening the conversion funnel (price justification, return policy, customer service). A large part of the dialogue is devoted to data‑analytics challenges – the transition to GA4, large discrepancies between internal server‑side data and Google Analytics, and the use of a custom analytics tool and the Polish platform Sublime for cleaner attribution. They critique influencer marketing, sharing past tests where sizable spend on local influencers for store openings yielded no measurable lift, and outline a future “mass‑influencer” strategy involving dozens of collaborations per month, with a focus on product‑centric storytelling and employee‑ambassador programs. The hosts also touch on omnichannel considerations, logistics, inventory risk, and the importance of community knowledge‑sharing, promoting the Master E‑commerce Hub as a mastermind space for founders. The episode ends with a promise of a follow‑up part that will dive deeper into challenges such as marketplace use, omnichannel, and personal business visions.
Chapters
Tomasz Osman, 36 lat, w 9 lat biznes praktycznie od 0 do 100 milionów, dwójka dzieci, no i co, jeszcze z 50 co najmniej lat pięknego życia. Ludzie skracają drogę, to znaczy wydaje im się, że AI wykona za nich całą pracę. AI jest świetnym wsparciem, tak jak, nie wiem, telefony skracają nam drogę kontaktu, no ale nie są w stanie za nas myśleć, maszyna nie jest w stanie za nas myśleć, więc AI rzeczywiście on jest świetny, ale pod warunkiem, że używasz gdzieś tam, powiedział, korzystasz z własnego umysłu. Ja uważam, że dzisiaj w naszym społeczeństwie jest bardzo duży deficyt umiejętności zadawania pytań. I tu jest...
Pytanie.
Tak. Ludzie często postrzegają jakiś temat kontrowersyjny, kontrowersyjnie w momencie, w którym nie mówi się o nim głośno, bo on pojawił się, to znaczy my się z nim spotykamy na co dzień, my tego doznajemy na co dzień, czujemy się z tym niekomfortowo, a ktoś o tym powie i mówi, kurczę, to jest kontrowersyjne. Dlaczego? Bo może spolaryzować. ale tak naprawdę mówienie często o takim temacie głośno sprawi, że część osób może rzeczywiście coś poprawić w swoim życiu czy w swoim biznesie.
Zaimponowało mi jedna rzecz, jak przeczytałem ją w internecie, że nie używacie influencerów do budowania świadomości.
Ja bym chciał... Mam nadzieję, że cię nie zawiodę zaraz.
Tak. Ja zbudowałem bręt na influencerach, więc będziemy odbijać argumenty pewnie. Czemu nie używasz influencerów do budowania świadomości i co im zastępujesz?
Czemu nie używałem? Jeszcze nie używam, ale będę używał.
O, fajnie, to jeszcze będzie konkretnie, jak Weronik będzie mógł wejść. Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DUNK. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii producent. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdy o marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek.
Cześć.
I teraz powinienem dopowiedzieć, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. I tak też właśnie powiedziałem. A tak całkiem serio, to chciałem w ogóle dzisiaj zacząć od tego, że ja mam, słuchajcie, bardzo ciężki dziennik tydzień. Nie chcę się tutaj żalić, ale dzisiaj miałem mega fuck upowy piątek. Wszystko co się mogło, to się posypało. I jak zobaczyłem gościa, to znaleźliśmy taki wspólny mianownik, że u nas też się jedna rzecz wysypała. Związana z wizerunkiem, można powiedzieć.
To prawda.
Co się takiego wydarzyło?
Znaczy się, no mówiłeś mi rano, że miałeś po prostu jeden wielki ciąg niefortunnych zdarzeń, tak, że dzisiaj jakby zostałeś bez Barbera. Mieliśmy umówiony podcast, chciałeś pięknie wyglądać. Tak. No mi również dzisiaj się zdarzyło tak, że Barber mi uciekł, także mamy dzisiaj wspólny mianownik.
Tak. Więc od tego takiego lekko negatywnego wątku wchodzimy już ten taki bardziej merytoryczny. Ja myślę, że na początku chciałbym, żebyś się przedstawił, ale w sposób inny niż zawsze przedstawiały się goście, w liczbach.
A, w liczbach. No dobra. W liczbach. 36 lat.
Może jeszcze warto dopowiedzieć, jak się nazywasz, bo ja tego nie powiedziałem.
Nie powiedziałeś. Tomasz Osman. 36 lat. Nie wiem, czy mam patrzeć na kamerę, czy na ciebie.
Na ciebie.
36 lat. W 9 lat biznes praktycznie od zera do stu milionów. Dwójka dzieci. No i co? Jeszcze z 50 co najmniej lat pięknego życia.
Fajnie. A jakbyśmy troszkę jeszcze weszli w te takie e-commerce'owe metryki, czy byś mógł się podzielić, nie wiem, liczba subskrybentów? Coś, co jakby jeszcze określiłbym.
A widzisz, to jest fajnie, że to ciągniesz, bo ja w ogóle dzisiaj na siebie nawet nie patrzę z perspektywy jakiejś subskrypcji, wiesz? Jakby z perspektywy biznesu. Ja wszystko gdzieś tam postrzegam. Biznes, nie ja. A rzeczywiście w tym roku jeszcze zacząłem rozwijać markę osobistą. Tak też trafiłem na ciebie. W bardzo krótkim czasie, no tak mi się wydaje, w bardzo krótkim czasie na LinkedIn tam przede wszystkim skupiam tą swoją społeczność. Udało mi się zgromadzić ponad 12 tysięcy osób. Jestem z tego mega dumny, bo nawet się tego nie spodziewałem. To znaczy jak ja wchodziłem na początku tego roku w ogóle w tą wizję, OK, buduj markę osobistą. Dla mnie to było absolutne przerażenie, znaczy jak zacząć w ogóle to robić i ja mam taki, jestem ogólnie introwertykiem i tego często nie widać. Ale no właśnie, więc mamy te przejawy ekstrawertyczne. Natomiast wyjście z tej strefy komfortu było ciężkie i mało tego też jest, no tu się pewnie ze mną zgodzisz, jest bardzo duża konkurencja marek osobistych dzisiaj na rynku i dzisiaj każdy chce być marką osobistą, każdy mówi o managmencie, o swoich biznesach albo o biznesach swoich klientów. Także przebicie nie było proste, ale wydaje mi się, że w moim przypadku wygrała ta autentyczność, dlatego że ja na LinkedInie nie nawiązuję bardzo dużo do naszego biznesu, do mojego biznesu, którym dzisiaj zarządzam, natomiast poruszam wątki na styku pracownika i menadżerów i poruszam po prostu wszystkie obszary, które stanowiły tę moją pulę doświadczeń przez ostatnie lata i mówię głośno o rzeczach, które po prostu nie są w porządku lub które należałoby zmienić, ale też chwalę rzeczy, które są po prostu świetne i staram się tak, wiecie, boldować, podkreślać, że tak, po prostu tak postępujmy. Nie boję się mówić o rzeczach, które są często niewygodne, tak jak gdzieś wiele osób zastanawia się, dlaczego ja poruszam temat toksyczności i czy poruszenie temat toksyczności to nie jest jakiś temat wrażliwy, nie wiem, dla mojej firmy. Ja wychodzę z zupełnie innego założenia, znaczy ja chcę podnieść wątek, że jak czujesz, że miejsce, które jest dla ciebie toksyczne, i czujesz, że jest to coś, co cię niszczy, co sprawia, że wchodzisz w tą taką destrukcyjność, to powinieneś je opuścić. Po prostu opuszczaj miejsce toksyczne. I na początku każdy mówi, nie poruszaj tego, no przecież to jest niebezpieczne. A ja wychodzę z założenia, no nasza firma nie jest i nie może być toksyczna. A jeśli są przejawy w wąskim obszarze toksyczności, to jest moje zadanie jako lidera w tej firmie, żeby to zmienić.
Fajnie.
Tak to wygląda z mojej perspektywy. Cieszę się, no perspektywy są duże. Myślę, że w takim tempie, w jakim ta społeczność mi rośnie, to rzeczywiście do końca roku będę w stanie zabrać tą społeczność z trójką z przodu.
Pewnie wejdziemy sobie jeszcze głębiej zaraz w wątek biznesowych liczb, ale zostanę na razie przy tobie, jako że określiłeś się w kilku liczbach, jako że potwierdziłeś, że budujesz tą markę osobistą. Ten temat marki osobistej przejawia się na każdym moim podcaście. Pewnie dlatego, że sam ją buduję i już czuję tę dużą wartość i ostatnio na przestrzeni ostatniego miesiąca miałem przyjemność rozmawiać i z Dominiką Żak, i z Szymonem Negaczem ostatnio oraz z Mirosławem Skwarkiem, więc same duże marki osobiste każdego w swojej niszy. Ja bym chciał... Po co ty to robisz?
Wiesz co, bo na pewno nie robię tego bezpośrednio dla wzmocnienia mojej marki biznesowej, którą realizuję, naszej marki. To jest wątek pośredni, to znaczy wydaje mi się, że Ja mam takie poczucie, przez wiele lat prowadząc biznes, uczestnicząc w różnych projektach, doradzając różnym biznesom, po prostu zauważam powtarzalne schematy. Zauważam miejsca, w których pojawia się gdzieś Miejsca, w których dochodzi do konfliktów w biznesie, na przykład między właścicielem, między pracownikiem, między menadżerem, pracownikiem, jakby i to jest powtarzalne. Ja dzisiaj budując, tak naprawdę skalując biznes od niemalże pierwszego dnia, tak, bo my zaczynaliśmy Marka Sawicki z kilkoma osobami i dzisiaj tych osób jest 170 w tej chwili na pokładzie. Ja zauważyłem, że jakby w oparciu o moje doświadczenia, doświadczenia z innych firm, powtarzanie tego prowadzi nas dokładnie do tego samego miejsca, z którego wyszedłem. W związku z tym to, o czym mówię, to są rzeczy, które uważam, że uzdrawiają przedsiębiorstwa i uzdrawiają relacje. Przede wszystkim uzdrawiają też moją firmę i w pewien sposób sprawiają, że ja jeszcze bardziej się, może nie utożsamiam, ale jeszcze bardziej się utwierdzam, jeszcze bardziej się edukuję w tym, co jest istotne. I ja zacząłem tą markę, zacząłem o tym głośniej mówić po tym, jak wiele osób, z którymi na co dzień działałem, na co dzień rozmawiałem, kiedy mi zwracały uwagę, że to, co mówię, jest naprawdę mądre i to, co mówię, rzeczywiście ma sens. I one mi zadawały pytanie, dlaczego nie mówisz o tym głośniej? I to było ciężkie, bo przełamanie się i jakby sam moment rozpoczęcia tego, żeby mówić głośno o tym, co się myśli, jest trudne. Szczególnie, kiedy jest się introwertykiem. I zawsze się, wiesz, ja pierwsze posty, które wrzuciłem, ja bardzo w takim, wiesz, w takim napięciu czekałem na pierwszy komentarz. Czy ten komentarz nie będzie negatywny, czy on nie będzie, wiesz, jakby... Zawsze jest taki moment, że wrzucasz post, jeśli chcesz zbudować zasięg, no to nie może być nijaki. On musi być z mocniejszym przekazem. Ja mam mocne poglądy, więc one są autentyczne, ale czasami te tematy są polaryzujące i włącza się ten stres taki wewnętrzny, więc było mi się ciężko przełamać, ale stwierdziłem, że po prostu warto.
Partnerami podcastu jest marka GetResponse oraz Shopper. Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej korzystam jako marka DAK. GetResponse to polskie narzędzie do e-mail marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedaż produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce. Pomysł, żeby zaprosić Ciebie do podcastu powstał z tego, że jedna osoba z mojego zespołu, social media manager, wysłał mi Twój profil. On mi się przewinął kilka razy na Linkedlnie, bo jestem taki bierny. Jestem bardziej Instagram i YouTube. I użył takiego słowa, że Ten gość daje fajne treści, one są kontrowersyjne, to jest mega jakby zasięgowe. Usłyszał tak kontrowersyjne. Ja myślę, że to połączenie kontrowersyjności z tym, że dzieli się realnym doświadczeniem, to wbrew pozorom dalej, ty jesteś świetnym przykładem, ja nieskromnie powiem, że też, bo ja też się dzielę tylko i wyłącznie swoimi historiami. Z Szymonem Nagaczem gadaliśmy też o tym, że on się dzieli tylko i wyłącznie historiami, które go spotykają w życiu. Przypisuje je na papier. A problem polega na tym, że jak ktoś chce budować markę osobistą i jest specjalistą w jakiejś dziedzinie, ale nie ma tego szerokiego spektrum patrzenia, no to jego treści są takim trochę copy-paste AI-a.
Bardzo często. W ogóle AI to jest dzisiaj, wydaje mi się, on jest nadużywany i nadużywany w takim formacie Ludzie skracają drogę, to znaczy wydaje im się, że AI wykona za nich całą pracę. AI jest świetnym wsparciem, tak jak, nie wiem, telefony skracają nam drogę kontaktu, no ale nie są w stanie za nas myśleć, maszyna nie jest w stanie za nas myśleć, więc AI rzeczywiście on jest świetny, ale pod warunkiem, że używasz gdzieś tam, powiedział, korzystasz z własnego umysłu, nie? I jakby O tym też, jak będziesz chciał, porozmawiamy. Natomiast ja uważam, że dzisiaj w naszym społeczeństwie jest bardzo duży deficyt umiejętności zadawania pytań. Głębokich pytań. Tak, pytań i oczywiście to, co mówisz jeszcze wchodzi do tego głębia. I tutaj jest właśnie myślę, że problem z używaniem sztucznej inteligencji, bo sztuczna inteligencja potrzebuje pytań. Ona potrzebuje zarysu tematu i potrzebuje głębokich, coraz głębszych pytań, tak, żeby wyciągnąć z tego tematu istotę. Natomiast poruszyłeś, że trafiłeś do mnie Dlatego, że ktoś wskazał, że moje treści są kontrowersyjne.
Plus kilka punktów w styku, byśmy się wyświetlały, ale nie było żadnego zaangażowania.
Chciałem przytrzymać w tym słowie kontrowersyjne, bo ono często też jest, widzisz, kontrowersyjne. Brzmi negatywnie. Negatywnie, ale myślę, że ludzie często postrzegają jakiś temat kontrowersyjny, kontrowersyjnie w momencie, w którym nie mówisz o nim głośno, bo on pojawił się, to znaczy my się z nim spotykamy na co dzień, My tego doznajemy na co dzień, czujemy się z tym niekomfortowo, a ktoś o tym powie i mówimy, kurczę, to jest kontrowersyjne. Dlaczego? Bo może spolaryzować. Ale tak naprawdę mówienie często o takim temacie głośno sprawi, że część osób może rzeczywiście coś poprawić w swoim życiu czy w swoim biznesie. Uzupełniając jeszcze, dlaczego zacząłem to robić, ja to napisałem w swoim pierwszym poście, gdzie w ogóle na początku roku, wiesz, jakby sam się wprowadziłem w taki stan trochę dyskomfortu. Znaczy powiedziałem głośno, co będę robił. Powiedziałem głośno, że będę budował tą społeczność i że będę publikował. Wiesz, to kiedy to wrzucasz, to jest tak, że jak z tego zrezygnujesz, to się pojawia, kurczę, później będą mówili, że on zaczął, a nie skończył na przykład, nie? Ale tu już kończę, tylko ostatnie zdanie. Ostatnie zdanie. Ja tam w tym poście napisałem, że dla mnie jakby moim głównym celem jest to, żeby chociaż jedna osoba w miesiącu dokonała jakiejś zmiany w swoim życiu, czy w swoim postępowaniu w biznesie i mi za to podziękowała. I ja się z tego cieszę, bo ja dostaję myślę, że średnio 4 do 5 wiadomości w tygodniu od osób, które po prostu dziękują mi za to, co wrzucam. I to jest miłe. I to pokazuje, że rzeczywiście to ma sens.
Nie masz przeświadczenia, że to jest bardziej miłe nawet od uczucia, kiedy zwraca sprzedaż w firmie?
Tak, bo to jest coś zupełnie innego. To jest zupełnie coś innego i w ogóle dawanie jest znacznie bardziej satysfakcjonujące niż otrzymywanie. Bo otrzymywanie często nas wprowadza w taki stan skrępowania, dyskomfortu, a dawanie daje właśnie tę głębię, o której dzisiaj rozmawialiśmy, tej satysfakcji, poczucia, że zrobiliśmy coś dobrego. Coś fajnego. I ja też to tak postrzegam. To znaczy, jak ktoś mi dziękuję za to, co wrzucam, to jest mi strasznie miło i jakby poprawia mi to bardzo humor.
Mam to samo.
Tak jest.
Ja też nałożyłem takie ryzy np. na siebie. Też dokładnie zrobię to samo, co ty, tylko że rok wcześniej, z tym, żebym dawał treści, ale coś, co ja sobie jeszcze na to nałożyłem, to może nie że presję, ale ja mam napisane, podpisane kontrakty z naszymi sponsorami na rok do przodu, że odcinki będą wychodzić w każdą niedzielę. Czyli to nie jest tak, że ja sobie mogę powiedzieć, a odcinek teraz nie wyjdzie.
Po prostu musisz to robić. Muszę, ale ja... Czujesz się zobowiązany, czujesz to poczucie takie, że musisz to po prostu dla nich.
Tak. Muszę, usunąłbym, a ja bym powiedział, że chcę, a w nawiasie muszę.
Super.
bo to daje niezwykle dużo wartości. Wprowadziłem też nową rzecz w podcastie, też od odcinku z Szymonem Nagaczem, że kiedyś czułem takie skrępowanie, jak ktoś mówi coś mądrego, fajnego, żeby to spisać, a teraz robię tak, że czasami jestem w stanie wyciągnąć telefon i przypisać jedną myśl, bo... I myślę, że w tym odcinku dzisiaj to też tak zdarzy.
Ale mówisz, że wyciągnąć telefon i zapisać tę myśl? Tak.
Okej, w ten sposób. Kiedyś myślałem, że to jest takie nieeleganckie, ale ostatnio zacząłem to robić.
docenienia mi się wydaje. Ja bym się czuł doceniony w momencie, kiedy to co mówię trafi do ciebie i poczujesz, że to jest rzeczywiście interesujące.
Więc ja tu mam migającą... Proszę, zaglądaj i patrz. Więc będę tutaj sobie pisał zaraz jak będziemy w e-commerce głębiej.
Proszę bardzo, jeśli będzie coś ciekawego.
Dobra. Ale oddzielając temat LinkedIna i kończąc go trochę na samym końcu, to wiemy jakie są refleksje na ten temat, wiemy po co to chciałeś robić, wiemy, że zobligowałeś się do tego publicznie. Teraz krótko powiedz mi, jaka jest strategia tego? Dodajesz posty? Masz jakąś strategię, piszesz to sam?
Oczywiście, że piszę inaczej. Wykorzystuję sztuczną inteligencję do tego, co tworzę. Natomiast wszystko, co tworzę, jest oparte o... Może zacznę od tego. Ja od roku dwa tysiące... 18. prowadzę, a mam takie urządzenie, Remarkable.
Strasznie się tego zazdroszczę, wiesz?
I mam tu mnóstwo swoich notatek. I tak jak powiedziałeś, że zapisujesz myśli, tak? Ja mam tutaj około 180 stron notatek, które są uzupełniane podczas spotkań, po spotkaniach, myśli. Mało tego, ja jestem w ogóle taki trochę sfrikowany na punkcie technologii. Mam też takie urządzenie, mała reklama Plout, które, nie wiem, czy to jest taki dyktafon w ramach, który mam przeważnie na spotkaniach biznesowych, który nagrywa rozmowę, robi transkrypcję i robi podsumowanie. I dzięki czemu nic mi nie ucieknie, więc... Ja mam bardzo dużo myśli i doświadczeń i wątków, które są, były dla mnie przez te lata istotne i ja mam w swoim narzędziu, w czacie GPT, mam stworzony swój, to jest, jak to się ładnie nazywa, mam stworzony taki swój projekt.
Wiesz, ja już zapisuję ten dyktachon. Jak on się nazywa?
Plaud.
Plaud.
Tak. Świetne narzędzie. Reklama, widzisz, powinniśmy za to dostać jakiś tam procentcik.
Afiliacja.
Ale to jest, uważam, doskonałe narzędzie.
To jest P-Y-L-A-U-D. Plaud, okej.
Jak dom.
Od razu mi się pojawia jedno pytanie, ale to nie działa tak samo jak np. AI narzędzie ze spotkań online'owych? W sensie John jakby robi... Bardzo podobnie.
Myślę, że chyba Gemini też ma takie rozwiązania. Jakby są takie rozwiązania, tylko to jest fizyczne, to jest hardware. Więc masz bardzo... Nie mam go dzisiaj ze sobą.
Tu było super, jak ja nagrywam podcast i są jakieś myśli złote, które... To ja nie muszę zarobić dziesiątatek w takiej małej spółce.
Myślę, że to jest świetne narzędzie, dlatego że ono jest wydane w dwóch formatach hardware'owych, to znaczy możesz mieć tu wizję, że masz taką opaskę. To jest bardzo podobne rozwiązanie z Plauda, czyli dostajesz właśnie taką ładną bransoletkę z dyktafonem.
Genialne.
I dostajesz też, tak jak są czasami takie dodatki do iPhona, jak się nazywa taki portfel. Dokładnie taki wallet, czyli Plout zrobi taki wallet swój nagrywający, wciskasz guzik, spotkanie się nagrywa, robi się z tego transkrypcja i jaka jest moim zdaniem przewaga, bo ja wszystkie te rozwiązania AI-owe jakby staram się testować i obserwować jak to funkcjonuje. Świetne, wydaje mi się, że samo narzędzie, czyli technologia, w świetny sposób identyfikuje wszystkie elementy rozmowy, ale przede wszystkim też, co jest istotne, rozróżnia speakerów. Czyli zobacz, jeśli nas jest dwóch, to jest easy, ale gdyby było nas 12 osób i każdy rozmawia, to jest tak, że przy pierwszym użyciu tego narzędzia przyporządkowujesz speakera do głosu, A następnie, jak w ciągu roku masz spotkanie z pojedynczymi osobami, to Plautius wie z kim ty rozmawiałeś.
Dobra, a gdzie to się potem odkłada? Na jakiś dysk to się wysyła?
Jest aplikacja, jest chmura. W ramach chmury wszystko ci się, czyli tam też masz subskrypcję za chmurę, ale masz aplikację, w ramach której widzisz każdą swoją rozmowę, widzisz podsumowanie, co jest fajne. Jesteś w stanie wysłać to podsumowanie do uczestników rozmowy. Jesteś w stanie zmodyfikować to podsumowanie. Możesz zmienić tak naprawdę prompty. jeśli chcesz, żeby to podsumowanie wyglądało inaczej, a samo narzędzie już ma tam wbudowanych, nie wiem, chyba z 30 czy 40 różnych takich modeli podsumowań.
Wiesz co? Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga. Nie masz z kim przegrać swojej decyzji, nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu, a co najgorsze, czasami nawet nie wiesz, że czegoś po prostu nie wiesz. I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master E-commerce Hub. Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i zaraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Je są także przyświęte w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. To jest mega ciekawe. Ja dopowiem tego, jak to teraz u mnie wygląda. Może to jeszcze do tego zaczerpniesz i można to połączyć. Ja jak tworzę content, a tworzę go dość dużo, to robię dokładnie jak ty, czyli na przykład przykładowo stworzyłem jakiś content na bazie albo tego, że jestem w jakichś amerykańskich mastermindach i się z nich rano uczę i sobie wyciągam z tego wnioski. To jest jedna rzecz. Druga to są rozmowy podcastowe i spisuję sobie myśli. Potem do czata mówię swoje przemyślenia na ten temat i on mi wypluwa w postaci tekstu albo Robię jeszcze skróconą teraz wersję, czyli mam jakby nasz zespół social mediowy, mam wpiętego kopiorajterkę oraz social media menadżera. Ja im wrzucam mięsistą informację o koncepcji, żeby się pojawił w postaci głosówki, a oni to przerabiają już na kolejne treści. To Plout by jeszcze bardziej w tym pomógł.
Jeszcze bardziej, natomiast nie dokończyłem jeszcze tej myśli z moimi notatkami, czyli projekt, który stworzyłem w czacie, bo to jest istotne, od czego ja zacząłem, czyli tematyka postów. To jest tak, że ja mam tu 180 stron swoich notatek. Już ci mówię i to jest znowu świetne narzędzie w postaci kolejna reklama Remarkable, gdzie tu możesz skonwertować treść pisaną przeze mnie ręcznie na treść, jak to się ładnie nazywa, taką już komputerową. I cały ten zasób moich notatek, mojej wiedzy wrzuciłem, może nie, że na ślepo, ale w dużej mierze na ślepo do mojego projektu w czacie. I mówię przeanalizuj moje wszystkie myśli, pogrupuj te myśli, podziel mi to na obszary tematyczne. I na tej podstawie mając tak naprawdę projekt, bo ja wychodzę w ogóle z założenia, że najważniejsze jest przygotowanie. Już parę razy nawet chyba w dwóch podcastach to przywoływałem, to znaczy jest takie powiedzenie Abrahama Lincolna, że jak masz 6 godzin na ścięcie drzewa, to poświęć pierwsze 4 godziny na ostrzenie piły. I ja zanim zacząłem projekt na Linkedinie, to ostrzyłem piłę, czyli wgrałem całą swoją wiedzę, uzupełniłem to swoje myśli i korygowałem o to, co wydawało mi się po prostu mało sensowne, ale co ważniejsze, następnie testowałem. To znaczy zadałeś mi wcześniej pytanie jaką mam w ogóle strategię. Rozmawiałem z różnymi agencjami, to jest naturalne, bo prowadzę biznes, nie mam czasu na to, żeby tak dużo po prostu samodzielnie pisać. Rozmawiałem z różnymi agencjami, agencje mi podsyłały swoje pomysły, swoje idee, podsyłały mi strategie. Ja mam często tak, że ja lubię taki sposób myślenia, taki out of the box. Jakby nie skupiam się wyłącznie na tym, co mówi książka, co mówią wszyscy, tylko zastanawiam się, że skoro wszyscy tak mówią, wszyscy tak robią, to czy to nie jest miejsce na to, żeby zrobić to trochę inaczej? Pierwsza rzecz jest taka, że wszyscy mówili publikuj dwa razy w tygodniu. trzy razy w tygodniu max. Nawet z czatem moim rozmawiałem i zadałem mu pytanie, to jak często powinienem publikować. No to też mówi, no trzy razy w tygodniu, dlatego że treść musi się gdzieś tam rozkręcić. Mało tego, każdy kolejny post może kanibolizować zasięg poprzedniego i tak dalej. Natomiast ja to odwróciłem, to znaczy stwierdziłem, to będę publikował codziennie. I publikuję codziennie.
I to jest najlepsza strategia.
Tak mi się wydaje. Konsekwentnie. I robię to konsekwentnie, Oskar. I przede wszystkim w tej konsekwencji jeszcze jest to, bo ludzie mi oczywiście często zadają pytanie, ale skąd ty masz tyle czasu na pisanie postów? To jest, wrócę do tego przygotowania. Mam bardzo dużo tematów. Mam w tej chwili Oscar, chyba jeszcze 100 postów w przód, które się pojawią. Oczywiście to nie jest tak, że ja zamykam oczy i to się samo publikuje, tylko ja do tego często wracam. Jeśli mam coś, bo wiesz, jakby czas szybko się zmienia.
A planujesz publikację?
Planuję. Mam dzisiaj, jakbym Ci otworzył LinkedIn, to mam publikacje na dzisiaj, jutro i tak przez kolejne dwa, trzy miesiące, ale rotuję tym planowaniem. To znaczy, to nie jest tak, że zamknąłem oczy i dzisiaj mam trzy miesiące do przodu, tylko Wiesz, czas biegnie, pojawiają się różne rzeczy, pojawiają się różne spotkania, nasze spotkanie. Są rzeczy, których nie planowałem miesiąc temu, a dzisiaj się pojawiły, więc to jest naturalne, że ja muszę schodzić troszeczkę z tego, jakby robić te przystanki, nie? Coś przesuwać i to robię, więc mam bardzo dużo treści w przód, czyli gdybym dzisiaj stwierdził, dobra, to totalnie nie mam czasu o tym myśleć, to to będzie się dalej publikowało. Natomiast też w tym żyję, widzę z tego dużą satysfakcję i staram się, to też widać, być bardzo aktywny pod swoimi publikacjami. Czyli nie zostawiam odbiorców samych sobie, staram się jednak, żeby ta komunikacja była dwustronna. Ja publikuję, oni komentują, ja również odpowiadam. Tak, żeby budować tam relacje i uważam, że to jest skuteczne na tą chwilę.
Dużo czasu operacyjnego poświęcasz na to?
Kwestia organizacji. Znaczy ja mam taki rytm pracy, że ja na linkę Dina Poświęcam około trzech godzin praktycznie w każdą sobotę. Przyjmuję sobie trzy godziny, tak przygotuję, jakby poświęcam trzy godziny, takie bite trzy godziny w sobotę po takiej swojej porannej rutynie, po czasie spędzonym z dziećmi na to, że teraz zajmuję się LinkedInem i planuję tego LinkedIna, czyli jakby też przeglądam to co planowałem z dużym wyprzedzeniem, przeglądam to co miałem zaplanowane na ten tydzień i zaczynam rotować tymi postami lub zdarza się, że pojawia mi się nowy temat. Jeśli pojawił mi się temat, pewnie po naszym spotkaniu, też mi się pojawi wiele ciekawych wątków, być może, o których będę chciał napisać i w związku z tym znowu wprowadzam to do swojego projektu i znowu przedyskutowuję to ze swoim najlepszym doradcą dzisiaj.
Tak. Ja tylko dopowiem, że ja akurat jestem w takim mastermindzie budowania marek osobistych i to jest osoba, która jest numer jeden na świecie w ogóle w LinkedInie. Ma tą największą odznakę, jest taki gość, co ma tam 900 tysięcy obserwujących. W ogóle jest też z segmentu biznesowego. I to jest tak, co do tego publikowania co dzień jest bardzo ważne. Ale ja też ci powiem taką rzecz, że ja nawet dostałem cały framework strategii od niego. Miesiąc testowałem. Wiem, że za krótko, ale ja o LinkedIn odpuściłem. Ze względów dwóch. To jest też ciekawe, że mam cały framework, wiem jak to dokładnie trzeba byłoby zrobić, ale mam takie poczucie trochę na LinkedInie, że A ty możesz powiedzieć, co ty na tym uważasz, mając większą grupę. Moim głównym kanałem najważniejszym jest YouTube. Drugim jest Instagram, bo się dobrze w tym kanale czuję. Na Linkedinie się nie czułem tak.
Widzisz, to mamy na odwrót. Ja się źle czuję na Instagramie. Jakby nie czuję się komfortowo. Na Linkedinie czuję się bardziej komfortowo.
Ja postawiłem taką hipotezę i to jest na analizie też jakby naszych danych, że osoby, które gdzieś tam do mnie przychodziły, czy na darmowe treści, czy w postaci nawet jakichś tam kupowania produktów moich, czy dołączania do mastermindu, wszystkie były z Instagrama prawie, jedna tylko z LinkedIna. I stawiam taką hipotezę kolejną, że właściciele biznesów, takich 5-10 niekorporacyjnych, niedużych, Oni nie mają czasu na LinkedIn'a i siedzą głównie na Instagramie. Jakich ty masz odbiorców?
Ale mówisz jakie osoby? Jeszcze raz?
Takie właściciele biznesów e-commerce'owych. Te 5, 10, 15 milionów. Czyli to jakby nie masz segmentu C-level.
To już ci odpowiadam. Zgadzam się z tobą. Tylko widzisz, rzeczywiście dla mnie LinkedIn jest o tyle ważniejszy, że ja mam dzisiaj w swoim zespole 170 osób.
Tak.
I mam dzisiaj jakby ja mam perspektywę wzrostu na kolejne lata kilkukrotnie. I mamy strategię, więc my będziemy się skalować. I jakby moja strategia i to o czym mówię wzmacnia na pewno i tu jakby po prostu mówię o tym otwarcie, na pewno wzmacnia postrzeganie mnie jako poprawnego lidera lub lidera, z którym chce się współpracować. I nie ukrywam, że to też bardzo pomaga naszej firmie, dlatego że jest bardzo duża grupa osób, które chce z nami pracować na poziomie managementu, na poziomie pracowników. Wiesz, jakby ja też zupełnie uczciwie tej grupy nie dostrzegam dzisiaj na Instagramie, nie dostrzegałbym na YouTubie czy na TikToku, więc dla mnie LinkedIn jest ważniejszy, znaczy mam poczucie, że tam czuję się rzeczywiście komfortowo, mówię o rzeczach, z którymi codziennie się stykam, wiesz, ja dziennie rozmawiam, myślę, że 7 godzin przez telefon do tego spotkania, wiesz, Teamsy, więc jest tego naprawdę dużo. Nie mam tego czasu na takie budowanie, bym powiedział, takiej, wiesz, takiej marki osobistej, wiesz, na zasadzie pokazuje życie, samochód, jachty, wycieczki, lifestyle. To nie jest dla mnie. Znaczy, ja widzisz, też nie ma, ja nie robię, ja nie prowadzę jakichś, nie wiem, spotkań mentoringowych, coachingowych.
Masz swój cel.
Ja nie jestem, jakby nie czuję potrzeby w tym obszarze. Nie chcę, bo to jest czas, dla mnie to jest czas każde takie spotkanie, więc jakby wyszedłem z założenia, że to, o czym mógłbym z kimś porozmawiać jeden na jeden, po prostu publikuję. Jak ktoś coś z tego wyciągnie, to ja się z tego cieszę. To jest to, co wcześniej wspomniałem. Natomiast nie mam po prostu w tym takiego osobistego interesu zarobkowego. Natomiast daje mi to wartość do budowania tego takiego postrzegania mnie jako pozytywnego, poprawnego, dobrego lidera, z którym warto gdzieś budować swoją przyszłość.
Czyli wzmacniać dział HR-owy.
Zgadza się, oczywiście. Tu nie będziemy się czarować.
I to jest największy benefit. Ja akurat gdzieś mam zupełnie inne założenie, ale wersus to, które ty powiedziałeś, bo też masz zupełnie inne miejsce, w którym jesteś. I dla mnie jednym z większych plusów budowania Marka Osobista jest po prostu dołączanie fajnych, ambitnych osób do zespołu, które chcą się rozwijać. Bo jeśli oni konsumują twoje treści, to jest już jakieś takie zielone światełko, że mają chęć rozwoju i robienia fajnych rzeczy.
Super.
Marka Osobista sobie Rozłożyliśmy czynniki pierwsze. Wiemy, po co to jest. Każdy na pewno coś z tego wyniesie. Wchodzimy teraz w biznes e-commerce'owy.
O, uwielbiam.
I zacznijmy od tych liczb.
Rewe brutto... Rewe brutto 100. Ja też jakby nie boję się mówić o liczbach. Oczywiście tak jak każda spółka, nawet notowana na giełdzie, no te liczby często gdzieś dobiera wybiórczo.
Jasne. To jakimi liczbami jeszcze możesz się podzielić?
My na dziewięciu rynkach sprzedajemy dzisiaj w online, wiesz, 11 gdzieś funkcjonuje, do czego tam jeszcze 20 mamy, 20 mamy gdzieś, ja mam w takim, powiedziałbym, biznesowym marzeniu. Więc jakby miejsce, miejsce na mapie Europy, nasze miejsce, to jest głównie Europa Środkowo-Wschodnia, czyli tak naprawdę całe nasze typowo. I to jest na tą chwilę nasza zagranica, bym powiedział, która buduje nam się obrót.
Ja trochę pokopię głębiej. Ile procent z tego to jest Polska?
Ale mówisz w obrocie?
W sensie procentowo, na przykład z całości biznesu.
Okej, ale e-commerce czy... To zaraz sobie idziemy jeszcze głębiej. Nie, no to żebyśmy, czyli jakby, która liczba cię teraz interesuje?
Ile w e-commerce, o ile w e-commerce robicie sprzedaży w Polsce?
W Polsce liczbowo? Liczbowo ci nie podam. Może podam ci tak. Jakby to myślę, że też cię usatysfakcjonuje. To znaczy dla nas w całym naszym biznesie sprzedaż zagraniczna to jest w tej chwili około ponad 20%.
To dużo czy mało?
To jest mało. I dla nas, znaczy inaczej, znowu zależy jak patrzysz, bo bardzo dużą część obrotu dzisiaj generują nam salony. To jest naturalne, dlatego że każda kolejna lokalizacja dokłada nam do biznesu w obrocie tak wyraziście. Więc cały nasz biznes to jest tak naprawdę, wiesz, dzisiaj 50% e-commerce, 50% offline przy 12 salonach. Jeśli spojrzymy na innych uczestników tego rynku, no to, nie wiem, patrząc na przykład na spółkę, która ujawnia takie informacje, czyli WKRUK, no to u nich e-commerce to jest poniżej 10% w segmencie jubilerskim. To jest poniżej 10%.
Rujmy kropkę. I teraz, jak to jest możliwe? Zaraz sobie wejdziemy i pododajemy kilka głębokich pytań. Proszę.
Dobra.
Czyli macie 40% więcej niż konkurencja, jeśli chodzi o e-commerce w Polsce.
Tak dobrze liczę? Nie, to jest kwestia udziału.
Udziału w rynku?
Nie, nie, to jest kwestia udziału naszego obrotu. Czyli w naszym obrocie, Oskar. Czyli przykładowo na 10 milionów złotych 5 milionów złotych robię w offline, 5 milionów robię na przykład w e-commerce. Inne firmy z rynku, które mają większą skalę stacjonarną, u nich to wygląda w taki sposób, że na 10 milionów złotych przykładowo mają 800 tysięcy w e-commerce. a 9 milionów 200 w offline i to jest kwestia po prostu struktury sprzedaży.
Jasne, rozumiem.
W naszym przypadku to jest też głównie zdeterminowane tym, że nie mamy dużej sieci sprzedaży stacjonarnej i też nie dążymy do tego, żeby ta sieć była jakby wyrównana do tego, co dzisiaj reprezentują trzy marki, bo bardziej stawiamy na tą jakość. Jakby nie chcemy, żeby klient się potykał nasz sam.
Randomność jest większa w e-commerce'ie. Twoim zdaniem, czy to jest opóźnienie?
Zdecydowanie tak.
Zawsze. Zdecydowanie tak. Dobra, robimy kropkę tutaj. I ja te czasami podcasty prowadzę tak i też tak kiedyś usłyszałem taką mądrą myśl, że zadaję pytania, które serio mnie interesują, więc wyklaryfikuje mi się w głowie taka pewna myśl. Ja jako Marka DAG, jesteśmy na poziomie 20 milionów jako jeden kanał D2C. I kiedyś zdałem takie bardzo fajne pytanie właścicielowi biznesu, nie mogę tutaj ponować nazwy, ale to jest takie 300 milionów w górę. Zdałem mu takie pytanie na jednym ze spotkań, co było największym kamieniem milowym? przy obrocie, nie wiem, 20, 15, 30 i podał mi, że zatrudnienie zewnętrznego CFO. Co myślisz, że było na tym poziomie takim, którym wśród ja jestem?
Jeśli mówisz o 20 milionach, to od razu staram się wrócić myślami, staram się wrócić myślami właśnie, kiedy to było. I to było na pewno na poziomie czystego e-commerce'u. Na czystym e-commerce'ie, zanim otworzyliśmy pierwszy salon, Mieliśmy chyba około ponad 30 milionów na pewno netto.
W WICOM-ie.
W WICOM-ie. Myślę, że tak jak jeśli operujemy w brutto, no to myślę, że było tak ponad 40 wyraźnie. Tak jak staram się sięgnąć. I rzeczywiście, i teraz jak zadałeś mi pytanie, co było wyzwaniem w przeskalowaniu, tak? Takie było pytanie?
I kiedy to było? Ja będę tak trochę Ci wbijał tutaj, żeby Cię...
Dwudziesty, jeśli dobrze pamiętam. Więc weźmy tu poprawkę, ale to gdzieś przełom 21-22.
Czyli ten dynamiczny wzrost pandemiczny.
Tak, tak. Dla nas w ogóle, dla mnie, dzisiaj jako dla lidera tego biznesu, te dziewięć lat jest absolutnie szalone. Ja jestem w tym projekcie prawie dekadę i dla mnie to jest szalone, dlatego że my zaczęliśmy ten biznes, to mieliśmy pionowe słupki, pionowe dosłownie. Zaczynaliśmy, kilkaset tysięcy obrotu, nagle cztery miliony. 8 milionów, 12 milionów, 19, 24, wiesz, jakby to były słupki. To rosło dynamicznie. I skończyło się w pandemii. Jakby my mieliśmy jeszcze, czyli w lutym 2020 roku do lutego 2019 roku mieliśmy ponad 100% wzrostu w IKOMI. W marcu, bodajże do 15 czy 16 marca, mieliśmy cały czas słupki 100%. I przyszły obostrzenia. Przyszła, przyszedł ten niepokój, przyszedł ten strach, że rzeczywiście wchodzimy w coś takiego prawie jak stan wojenny. I to wszystko spadło. I my też, ja bardzo dużą uwagę jakby sfokusowałem na segment wedding engagement. Śluby, zaręczyny. I to wszystko stanęło. Śluby się przesunęły, więc jakby rynek doznał pewnego szoku. Nastąpiły przesunięcia, nastąpiła taka trochę dezorientacja. No bo offline nie możemy kupować. Jesteśmy zamknięci. Kupujemy online. Później nastąpił odwrót. Galeria była zamknięta. Wszystko się przyniosło do e-commerce'u. W naszym przypadku jeszcze dochodził ten niepokój. Fajnie, że możemy kupić produkty przez internet, ale po co mamy kupować nawet biżuterię? nie możemy jej, nie możemy się z nią pokazywać. No to okej, no możemy kupić i nosić w domu, albo wiesz, mieć tam, nie wiem, pod maseczką gdzieś tu jakiś naszyjnik, nie? No zarańczyny, no loty, no wszyscy tego doświadczyliśmy. Wszystko pozamykane, więc śluby, sale odwo, jakby, no zamykane ze względu na obostrzenia związane z grupą osób w jednym, powiedziałbym, miejscu. Wiesz, później otworzyli galerię, no to w e-commerce drastycznie ruch spadł i wszyscy się przenieśli do galerii, tak? Później, wiesz, jakby ten rynek, wydaje mi się, ponownie się ukształtował już w takim rytmie pozytywnym w roku, początkiem roku 22 i nagle kolejny wielki komunikat. Mamy tu przy naszej granicy zaraz konflikt zbrojny i jest ryzyko po prostu eskalacji. No i to też również prowadza ten niepokój. No i dzisiaj, wiesz, po czasie wszyscy jesteśmy również na, jakby doświadczamy tego niepokoju, w konsekwencji też, wiesz, wzrostu inflacji, zmienia się absolutnie, zmieniają się zasady gry w biznesie. No widzimy, co się dzieje w galeriach. Galerie to już dzisiaj nie są galerie handlowe, tylko outlety. Każda galeria jest po prostu, wiesz, świeci tymi sejlami, wyprzedażami, no a to jest spowodowane tym, że po prostu ludzie nie przewidzieli. tego, co się będzie działo. Więc jakby przeszliśmy daleko. Ale zadałeś mi pytanie, jakie były wyzwania z przeskalowaniem?
Takie na poziomie 200 milionów. Fajnie, że powodziliś tu refleksję i to jest nawiązanie, ale jestem ciekawy, co tam w momencie takiego 20-30 minut w e-commerce'ie było tym takim... Znaczy wiesz co, w
momencie kiedy wychodzisz z e-commerce'u, w ogóle w takiej wizji sprzedajemy w Omni Channel, no to to jest jak nowy biznes.
A to zrobiliście?
Tak, my działamy w formacie Omni Channel, salony nie są odrębne.
Ale one były na tym pułapie 20 milionów w e-commerce'ie, czy kiedy weszliście w Omni Channel?
W momencie kiedy, znaczy w momencie w którym mieliśmy około 40 milionów w e-commerce'ie.
Dobra, bo czułeś sufit, czy jaki był tego powód?
Tak. Znaczy, czuliśmy, bo widzisz, jakby każdy kanał ma gdzieś swój poziom nasycenia. Ja tak z perspektywy biznesu, no dostrzegam jakby te obszary wzrostu, one są na kilku poziomach. To znaczy, jak masz markę i chcesz rosnąć i sprzedajesz przykładowo, nie wiem, torebki.
Tak, możemy ok. się dogadać.
Możemy. Tak, sprzedajesz torebki w Polsce i masz cztery modele torebek. reklamujesz się, widzisz jaka jest liczba zapytań, starasz się nasycić bym powiedział swoją treścią reklamową tą grupę, która szuka tych produktów, no i osiągasz jakiś próg sprzedaży. Jeśli dochodzisz do momentu, w którym wydajesz maksa pod sufit na określonej stawce, masz udział w wyświetleniach, 80-90%, czyli czujesz, że to już jest super. I nie widzisz wzrostu sprzedaży, no to zastanawiasz się, co robimy dalej. I ja widzę takie dwie ścieżki. Pierwsza ścieżka jest taka, że zastanawiam się, czy do tego sklepu, który dzisiaj mam, nie dołożyć kolejnej kategorii produktowej. Czyli jak masz torebki, no to nie wiem, może wrzucę portfel, a może wrzucę tam, nie wiem, jakąś listonoszkę, albo nie wiem, jakąś galanterię męską. I to jest jakby pierwszy obszar. No i wtedy na tym samym rynku, w tych samych kanałach, po prostu trafiasz z kolejnym produktem. No i to jest jakby pierwszy obszar wzrostu. Drugi jest taki, że jeśli trzymasz się jednak w dagu torebek, no to mówisz okej, w Polsce już czuję nasycenie, nie mogę przebić 20 przykładowo, czy tam nie wiem, 30 czy 40 milionów złotych, no to otwieram rynek czeski, słowacki, węgierski, rumuński.
W ogóle świetnie, że to poruszyłeś, bo to jest akurat jakbym widział swoją roadmap'ę działań strategicznych i który odwzor mamy podjąć. Zróbmy taki live coaching, live mentoring. Zobacz, my w Dagu jesteśmy w takiej sytuacji, takie mam porzeczucie, że jesteśmy gdzieś tam, może jeszcze my tego sufitu nie osiągnęliśmy, bo my 75% sprzedaży mamy głównie z brandu, więc działania brandowe odniesione w czasie w postaci influencerów, których ty chyba nie robisz, z tego co dobrze zapamiętałem.
O tym też porozmawiamy.
Te wszystkie działania, które my robimy, czyli kampanie youtubowe, świadomościowe, pozyskiwanie ludzi na Instagram, potem jakby do baz mailowych, wszystkie te działania są odroczone w czasie, stąd inąd nasz sprzedaż 25% to jest tylko performance. Czyli mamy, jeszcze czuję, że jakiś tam bufor, ale wiem, że on się za jakiś czas skończy i teraz mamy trzy ścieżki, które rozpisaliśmy dokładnie sobie pod względem finansowym, analitycznym. To, co ty powiedziałeś, rynek zagraniczny, Określiłem to jako bardzo duże wyzwanie. Jeszcze nieznajomość tych wszystkich rynków, kwestie logistyczne, odbieranie duży projekt operacyjny. Druga opcja, która mi się pojawia. Modivo, Zalando. Oddajemy kontakty mailowe, rozmywa się trochę marka.
Rozmycie myślę, że jest.
Rozmycie, pewnie cashflow się poprawia, jeśli gdzieś tam wbijemy na jakimś dobrym pułapie.
Test na marżowości też w biznesie.
Ale zwroty też.
Tak, budujemy biznes dla zysku, co by nie mówić.
No i trzecia opcja, sklepy stacjonarne, które mogłyby wspomagać ewentualnie brand, budować świadomość brandu i gdzieś tam łączyć omnichannel. Jak ty podjąłeś tę decyzję? Którą byś z tych rzeczy wybrał?
Od razu ci powiem, co ja bym dzisiaj jakby, co bym rozważył. Znaczy wspomniałeś, że 75% sprzedaży, załóżmy w kanale rynku polskiego, to jest brand. Organica. 25% dzisiaj masz po et. Pierwsze, co bym zrobił, chociażby ze swojego doświadczenia, pracując na swoim doświadczeniu, to zwiększyłbym swój udział w Perfo i to tak wyraziście. Znaczy uwierzyłbym w produkt, który mam, przyjrzał się wszystkim obszarom, które są kluczowe w podjęciu decyzji zakupowej. Zresztą idąc od początku, tak jakby wiarygodność, obsługa, zwroty, jakość, jakby Zidentyfikowałbym jeszcze raz, czy są jakieś obszary w obrębie marki czy sklepu, które mogą stanowić obiekcje dla klienta przed zakupem. Czyli wykluczyłbym wszystko, poprawiłbym wszystko to, co może przez to klient może zrezygnować.
I konwersja może się...
Jeśli ty dzisiaj jesteś po takim, po takiej identyfikacji, poprawiłeś sklep, załóżmy, ale mówię, jakby przechodzimy dalej. Jeśli już to zrobiłeś, czyli masz takie poczucie, że dzisiaj wcielasz się w rolę własnego klienta, że ten sklep odpowiada na potrzeby zakupowe, no bo wiesz, wychodzisz z założenia, że jeśli dzisiaj inwestujesz we frazę przykładowo, zamkniętej klamrze, torebki, torebka damska albo wzburzana torebka damska. Czyli jakby wychodzisz z założenia, że ktoś, kto trafi do twojego sklepu po takiej frazie, no chce kupić damską torebkę. I jeśli pozyskasz ten trafik na sklep, to tylko od ciebie zależy, czy skonwertujesz to na sprzedaż. Więc musisz zidentyfikować te wszystkie obszary, które mogą stanowić obiekcje. Tam jeszcze jest po drodze oczywiście cena, uzasadnienie ceny. To jest często ważniejsze, bo z jednej strony każdy myśli, że musi być najtaniej, że wszyscy szukają najtaniej i tu sobie pewnie zrobimy gwiazdkę do marketplace'ów. Tam jest myślę, że cena jeszcze ważniejsza. Natomiast kiedy masz to zidentyfikowane, kiedy czujesz, że sklep jest idealny, ja osobiście uwierzyłbym w produkt i odkręcił budżet na maksa w określonych frazach.
I to mamy zaplanowane.
I po tym teście, jeśli się okaże, że poziom konwersji ERS czy ROAS, jakkolwiek to zmierzysz, Znacie, ERS spada, ROAS wzrasta, najlepiej żeby ROAS wzrastał, no i masz jeszcze miejsce na to, żeby odkręcać ten budżet, to ja bym to robił. Patrzysz, gdzie jest sufit, bo ty dzisiaj jeszcze nie wiesz, gdzie jest sufit po tym, co mówisz.
Oczywiście, oczywiście, że tak.
Być może, jeszcze tylko jedno zdanie, być może jesteś w stanie na tym produkcie, który masz, na tym sklepie, który masz i w tym kanale, w którym jesteś, odkręcić sprzedaż do 30 czy 40 milionów.
Bardzo możliwe, bardzo możliwe, że tak jest. I to mamy zaplanowane i to się jakby zaplanowano na najbliższy rok. I też, o to w sumie, niech nie będzie promocja narzędzi, ale jestem bardzo zadowolony z tego. I zadam to pytanie wcześniej, trochę odbiegnę, ale tak zaraz będzie ukradkiem. Czy wykorzystacie, jeśli chodzi o analitykę z Analyticsa, czy macie jakieś zewnętrzne narzędzie, które daje czyste dane?
Mamy zewnętrzne narzędzie, znaczy mamy nasze autorskie narzędzie, to znaczy w oparciu o ruch na serwerach.
Ok, czyli macie to samo co my, tylko my to w SAS-ie zamknęliśmy.
Oczywiście korelujemy to z danymi Analyticsa, to jest ważne, natomiast rozbieżności są duże. Po zmianie, czyli tej, która się wydarzyła w ogóle na GA4, to tu mieliśmy bardzo duży zamęt analitycznie. Znaczy, naprawdę pogubiliśmy się w tym, co się dzieje w naszych danych, bo po prostu różnice w trafiku, na przykład w ujęciu rok do roku, których my nie dostrzegaliśmy na pojedynczych kampaniach, no były drastyczne.
Tak, tak.
Przez co ciężko nam się analizowało dane.
Ale macie autorski. Ja tylko dodam, że my weszliśmy w takie narzędzie Sublime. Nie wiem czy kojarzysz, czy nie. To jest polskie narzędzie, które jest trochę konkurencyjne od Triple Whale'a z Shopify'a. I my weszliśmy do tego Sublime'a. Dużo fajnych marek z tego korzysta. Typu Yorkaja, Health Labs, Psi Buffet. Takie fajne ikony. I jestem właśnie... Wczoraj miałem taki... Zrobiłem się smutno wczoraj, bo ROAS, który... No wiadomo, jak ten w systemie mety, to on już jest pokazywany przekręcony równo. Ale jak się okazało, jaki on jest prawdziwy, ROAS z kampanii sprzedażowych na fejsie wedle tego narzędzia na czystych danych z serwera, no to się okazało, że to jest jakby tam dwa i pół raza gorzej. I jakby daje to jakiś tam też kolejny punkt do myślenia.
Wiesz co, to też jest myślę kwestia jak identyfikować te dane. Bo to taka dygresja. Znaczy kontekst w ogóle narzędzi analitycznych i tej rzeczywistości sprzedaży. I to jest też taki, dla mnie trudność współpracy z agencjami, które często patrzą na dane, nie wiem, w oparciu o jedno narzędzie analityczne. I teraz wiesz, jak my na przykład sprzedajemy, załóżmy drogi produkt, sprzedajemy pierścionek na średnim koszyku 5-6 tysięcy złotych i To jest produkt taki powiedziałbym ciężki do sprzedaży full online'owej i to wsparcie konsultanta jest istotne. Teraz wiesz w momencie w którym taka agencja czy osoba, która zewnętrznie czy nawet wewnętrznie optymalizuje kampanię i w momencie, w którym Google tak mocno stawia na kampanie inteligentne, pojawiają się, Oskar, takie wątpliwości, czy ta kampania ma się w ogóle do czego poprawnie optymalizować. Bo jeśli ty masz sprzedaże przykładowo, z których 50% to jest full online, a 50% to jest konsultant I klient wiesz, krosuje, chodzi pomiędzy różnymi kanałami reklamowymi. To jest jeszcze kwestia modelu atrybucji, znaczy jak przyjmujesz tą konwersję. Czy to jest first click, last click, czy to jest jakaś rozkład liniowy, nie? Jakby to jest kwestia w ogóle analizy tego jak chcesz, w ogóle przepraszam, podejścia do tego jak chcesz to analizować. I wiesz, i pojawia się taka trudność w ogóle w zrozumieniu tych danych, nie?
No jest to nie małe wyzwanie. W przypadku waszym w ogóle, że tak jak powiedziałeś, niektórzy dokonują konwersji przez konsultanta, a niektórzy jeszcze do tego dochodzi Omni Channel. Brzmi to jak niezłe rodeo.
Nie, no to absolutne rodeo, no bo widzisz, jakby w momencie, w którym, nie wiem, kampanie inteligentne w Google, tam do czegoś, do konwersji się optymalizujesz. A jeśli my mamy konwersje przyporządkowywane nie bezpośrednio z tego, nie wiem, kliknięcia przez klienta, tylko z konsultanta, no to już kampania się niepoprawnie optymalizuje w kolejnych okresach. Także wiesz, to jest bardzo złożony temat.
Bardzo złożony temat. Ja tylko dopowiem swój wątek, który przeprowadziliśmy i w ogóle wygraliśmy nagrodę na SEMKRK dzięki temu z Witkiem Brodarczykiem z agencji ADKETE. Zawsze mam problem z tym czytaniem. Ale wiadomo, generalnie my rok temu zrobiliśmy test. Że zrobiliśmy, tylko ciekawostkę powiem, zrobiliśmy testy geolokalizacyjne na Google Adsie. Zrobiliśmy jedno konto, w którym było tylko i wyłącznie Pure Brand. I drugie konto nasze zostało, wykluczone zostały wszystkie słowa brandowe. Żeby dowiedzieć, jaki mamy realny test, jaką realną konwersję, jeśli wykluczymy wszystko brandowe. No i tam były całe case study, z tego zrobiliśmy. Ja aż tak głęboko w dane nie będę tutaj wchodził, ale clue jest tego takie, że dzięki temu testowi, już to rok trwa, zaoszczędziliśmy kilkadziesiąt tysięcy złotych, które wywołaliśmy na kampanie brandowe i przywróciliśmy to na kampanię świadomościową.
Tak, to w ogóle w kampaniach PLA jest trudne. To znaczy z jednej strony robisz wszystko, nie chcesz, żeby konkurencja wyświetlała się na twoją frazę, więc jesteś tam obecny, no ale płacenie tam kilka złotych za nazwę marki, no to jest trudne. Z drugiej strony wiesz, ja sam byłem w takim momencie decyzyjnym, znaczy czy to robić, czy tego nie robić, nie? Natomiast w momencie, kiedy oddajesz pole do innych uczestników rynku, którzy mogą się wyświetlać na twój brand i robią to czasem świadomie, czasem nieświadomie, no to ty na tym tracisz, nie? Bo ktoś... Właśnie, nie.
My to przeanalizowaliśmy i nic nam nie spadło, jeśli chodzi o wyniki w dłuższym terminie. Po prostu osoby, które wpisywały logiczną frazę DAG, one miały już w zamyśle nie research innych marek, tylko chciały wejść, jakby kupić nasz produkt. I my zrobiliśmy taki też 3-miesięczny, potem 6-miesięczny i u nas nie było Wiesz
co to jest ciekawe, bo na twardych danych właśnie jakby do tego dochodzi jeszcze to budowanie świadomości marki. To jest zawsze trudne, to znaczy wiesz ja to trochę patrzę na zasadzie, mi się wydaje, że zawsze ten przywilej zakupowy mają pierwsze i ostatnie marki na tej ścieżce decyzyjnej. Dlaczego? Dlatego, że pierwsza na nią trafiłeś. Ja zawsze z tego założenia wychodziłem, żebyśmy byli pierwsi, żebyśmy rzeczywiście byli tą marką, do której trafiasz na początku, bo my później robimy wszystko, żeby zostać w tej pamięci. No i ta ostatnia, która może jakoś już domknąć, nie? Bo ktoś już wyrzucał ścieżkę i on jest ostatni, nie? I teraz właśnie to, co mówisz, jest w ogóle ciekawe. Sam jakby... Czuję potrzeby zgłębienia tego w naszym przypadku. Znaczy zidentyfikowania. To w ogóle z przyjemnością jakbyśmy się podzielił.
Wrzucimy w linku.
Mega.
Właśnie tym wygraliśmy tę nagrodę.
Niesamowite wnioski, bo to może rzeczywiście dużo oszczędności w ogóle. To jest taki obszar optymalizacyjny.
To wrzuciliśmy w kampanię świadomościową. Przerzuciliśmy serwis brandowy, który była palona na początkę kampanii świadomościowej.
to tym bardziej, to fajnie, żebyś się tym linkiem podzielił dla wszystkich, ale również dla mnie. No ale wiesz, dochodzi jeszcze ten element taki, czy dajesz tą przestrzeń rzeczywiście innym uczestnikom do trochę bym powiedział takiego wiesz, wiezienia się na nazwie, nie?
Wiem.
To jest trudne, ale na twardych danych, jeśli jest ta oszczędność, to trzeba oczywiście w to iść.
Dobra. Świetny temat w ogóle poruszyłeś. Jeden z moich ulubionych, czyli budowanie świadomości, czyli nie takie te, można powiedzieć, łatwiejsze, a może nawet nie do końca łatwiejsze kampanie performance'owe. Zaimponowało mi jedna rzecz, jak przeczytamy w internecie, że nie używacie influencerów do budowania świadomości. Ja bym chciał w ogóle Mam nadzieję,
że cię nie zawiodę zaraz.
Tak. Ja zbudowałem bręt na influencerach, więc będziemy odbijać argumenty pewnie, ale mam skrzywioną opinię o influencerach po jakimś tam dłuższym czasie. Ja bym podszedł do tego wątku tak. Mamy tutaj waszą markę, albo nie, w sumie tutaj ona jest na dole. Tu są tam jakieś kampanie performance'owe i tu na samej, samej górze mamy kampanie, które budują świadomość. Przejdźmy sobie, jeśli dla ciebie to będzie okej i czujesz się z tym komfortowo, żeby trochę opowiedzieć o tym laiku świadomościowym. Ja będę zbijał swoje wnioski, myśli, które jakby ja mam w głowie, które ja przetestowałem. I zacznijmy takim pytaniem kontrowersyjnym, tak jak są niektóre posty na LinkedIn niektórych osób. Czemu nie używasz influencerów do budowania świadomości? Co im zastępujesz?
Czemu nie używałem?
Nie używałeś.
Może w ten sposób.
Czas zrobił mi zły research.
Czemu nie używałem? Jeszcze nie używam, ale będę używał.
O, fajnie, to jeszcze będzie konkretnie.
Więc wiesz co, może inaczej, używałem też, to znaczy w momencie, kiedy otwieraliśmy pierwsze salony, mieliśmy takie poczucie, no to chcemy rzeczywiście zbudować większą świadomość marki lokalnie, więc dobieraliśmy, wydaje mi się, dość selektywnie i skrupulatnie influencerów, którzy mieli duże zasięgi lokalne. Staraliśmy się też identyfikować tych influencerów pod kątem tej rzeczywiście takiej zbudowanej społeczności w sposób organiczny, naturalny, a nie płatny, sztuczny, więc patrzyliśmy bardzo mocno na wskaźniki engagementu. Jakby my zainwestowaliśmy w influencerów takie mocne kilkaset tysięcy złotych. W przypadku otwierania salonów? Na etapie otwierania salonów, ale wiesz, jakby inwestycja w influencerów, ona nie była... tylko i wyłącznie ukierunkowywana na salon jakiś, nie wiem, w Katowicach czy w Warszawie. My wykorzystaliśmy ten moment ekspansji stacjonarnej do tego, żeby budować świadomość również z influencerami. Wiesz, my zawsze na pierwszym miejscu stawiamy e-com. Jest e-com u góry, bo on daje dostępność każdemu z każdego miejsca na świecie i salony są uzupełnieniem tej jakby dostępności do marki. Dlatego budujemy Omni Channel, nie odrębnie. To wszystko jest jeden ekosystem. Taka jest nasza wizja i w ten sposób to budujemy. I zainwestowaliśmy takie soczyste kilkaset tysięcy złotych influencerów i na wymiernych danych Nie widzieliśmy różnicy. Po prostu. Żadnej. Staraliśmy się, wprowadzaliśmy testy. Influencerzy mieli kody rabatowe, dzięki którym można było zidentyfikować, czy rzeczywiście ten trafik, czy ta sprzedaż. Wiesz, UTM-y, to wszystko na pośrednio było. I wiesz, nie czuliśmy tego impaktu. Oczywiście po drodze mogliśmy popełnić też błędy. To jest kwestia selekcji influencerów, ale ja mam takie... przeświadczenie, że po prostu produkt, na którym byliśmy mocno sfokusowani, niekoniecznie odpowiadał społeczności, no bo wiesz, musisz trafić w moment w życiu, okazjonalny.
No tak, każdy timing musi być.
Musi być dobry timing. I tu była pewna trudność, więc ja się biję w pierś. Dokonaliśmy tego testu, nauczyliśmy się bardzo dużo, wiesz, mamy materiały briefingowe, jakby wiemy, jak do tego podejść. I dzisiaj chcemy zrobić drugie podejście. I mamy przygotowaną w tej chwili strategię na zmasowaną współpracę z influencerami, do której się naprawdę dobrze staramy przygotować.
Zmasowana to ile osób?
Wiesz co, mówimy tutaj o co najmniej kilkudziesięciu współpracach miesięcznie.
To jeszcze nie taka zmasowana.
Dla mnie zmasowana, wiesz, to jest kwestia zero, kilkadziesiąt, po roku robi ci się, wiesz, skala.
Ja wczoraj czytałem artykuł, w ogóle taka marka Obvii, suplementacyjna, ona zrobiła zmasowaną akcję na dwa tysiące influencerów w Stanach.
Ale wiesz, to jest jednorazowo, czy systematycznie?
Nie, wiesz co właśnie, ten artykuł, w sensie oni w ogóle mają właśnie, tak jak powiedziałeś o zmasowanej akcji, to oni mają zajebiście ogarnięty framework, jak to zrobić. Dzielą z tych influencerów na różne segmenty. Każdy przychodzi przez pierwszy test, potem drugi, potem trzeci. Mogę ci pokazać artykuł, bo wczoraj to było mega ciekawe dla mnie.
Podeślij.
Bo ja się do tego też zbieram.
Ok, bo jakby powiem ci, co dla mnie jest ważne we współpracy z influencerami. Dla mnie ważna z naszego punktu widzenia biznesowego systematyka tych działań. Ale żeby... Ja nie chcę, jakby nie popełniamy, nie mam zamiaru popełniać dwa razy tego samego błędu i do tego zachęcam każdego, żeby nie popełniać dwa razy tego samego błędu. Samo popełnianie błędów jest potrzebne, bo ono rozwija. Natomiast my dzisiaj przygotowujemy przede wszystkim dokładną strategię produktów codziennych, nie tylko okazjonalnych, więc jesteśmy już na praktycznie finiszu jakby kompletowania tej kategorii biżuterii, z którą chcemy już identyfikować markę w najbliższych latach. To będzie ponad 20 kolekcji, one będą rotowały, będzie część kolekcji stałych, ale część kolekcji rotujących również sezonowych. I każda z tych kolekcji będzie opowiadać historię. Każda z tych kolekcji ma trafiać w odpowiedni gust klienta. I we współpracy z influencerami chcemy się przede wszystkim skupić na tym, żeby influencer świadomie przeszedł przez prezentacje produktów, które są u nas dostępne i żeby mam nadzieję z dumą, nosił produkty, które chcemy, aby były w tym całym procesie unboxingu. Ja też dzisiaj, a propos też budowania naszej marki, dużą uwagę skupiam na tym, aby pracownicy, którzy, aby zespół, który, który mamy utożsamiał się z tym, co my robimy. i bardzo dużą pracę w to wkładam. Zależy mi na tym, żeby każdy z naszych pracowników był ambasadorem i żeby każdy z pracowników, który z nami działa, czuł się częścią tego zespołu, częścią tej drużyny i żeby się czuł dumny z tego, że tutaj jest i żeby z dumą nosił i korzystał z produktów, które sprzedają. I żeby każdy z naszych pracowników był poniekąd też takim influencerem, takim ambasadorem.
Wiesz co? Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga. Nie masz z kim przegadać swojej decyzji. Nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu. A co najgorsze, czasami nawet nie wiesz, że czegoś po prostu nie wiesz. I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master E-commerce Hub. Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i zaraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Je są także przyświęte w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. To takie ja mam podejście w przypadku naszych klientek. I w ogóle powiem Ci, że tak, to też może być ciekawa wątek, terepka jest bardzo wdzięcznym produktem do bycia ambasadorem, jesteś klientką.
Bardzo.
Bo terepkę nosisz codziennie do urzędu, do lekarzy, do pracy, więc dlatego my mamy grupę, jest tam 57 tysięcy klientek w naszej grupie na Facebooku. i ta społeczność daje duży boost. Powiedziałeś o tych ambasadorach. Zrozumiałem w framework influencerów. Podeślę ci to, bo ja też czuję, czuję, bo my zbudowaliśmy brand na influencerach, ale na współpracach z nimi. Czyli robiliśmy kolekcje limitowane. po pięciu latach już nie ma takiego pobiegu świeżości w tym na pewno. Ja też czuję i długo się zbieram do tego, że trzeba będzie zrobić zmasowaną akcję. No mamy też przykłady na rynku polskim, które to zrobiły, jak Health Labs i to bardzo dobrze działało na afiliacji.
Inny produkt.
Tu trzeba zrobić to bardziej butikowo.
Tak, to też jest inwestycja. I to nie jest mała inwestycja, dlatego znowu, Logistyka jeszcze po drodze. Też o tym rozmawialiśmy przed programem. Wiesz, w momencie skalowania biznesu nawet. Kiedy ja dzisiaj myślę o jakichkolwiek akcjach, które realizujemy, no każdy z nas chciałby się pozytywnie zaskoczyć. Każdy z nas chciałby doznać tego impaktu wzrostowego. No ale musi być przygotowany na to, że no czy będziemy w stanie sprostać temu, co nas spotka za chwilę. Z drugiej strony, czy będziemy bezpieczni, jeśli ten impakt nie nastąpi. Wiesz, to jest trochę ta sytuacja, o której dzisiaj powiedziałem w galeriach handlowych i w przypadku marek, które muszą z dużym wyprzedzeniem często towarować się na kolejne sezony. Kiedy spada ten optymizm zakupowy, no to marki zostają z zapasami, ze stokiem. Wiesz, są wysokie koszty magazynowania, za chwilę wchodzą nowe kolekcje i zaczyna się to nakręcanie promocji, nakręcanie... I coraz wcześniej te promocje Teraz wiesz, w momencie kiedy nawet czy ty, czy ja planujemy kampanię z influencerami, każdy z nas musi zaplanować tą logistykę, musi zaplanować podejść dobrze do zapasów. No i to jest zawsze wyzwanie w biznesie, nie? Ale to jest, ja uważam, że to jest fajne.
To jest w ogóle, ja w ogóle wczoraj, już tak wchodząc w wątek jeszcze bardziej wylatujący, właśnie wczoraj na różnych metrykach nam zadrżały różne rzeczy i był taki moment, że coś tam się zaczyna powoli w niektórych metrykach iść w dół i dla mnie to jest fajne, bo to jest moment, w którym możesz poukładać sobie puzzle, przejść tutaj i zaraz do tego wyjdziemy, ten temat jeszcze, w ten moment, w którym jest gorzej, bo miałeś ich dużo dość w swojej karierze.
Miałem, miałem i one się, wiesz, to jest jakby naturalne, to jest szczęść biznesu. Kiedyś mnie to przerażało, kiedyś się tego bałem, a dzisiaj mnie to tylko i wyłącznie motywuje.
I mam takie samo podejście, ale zanim do tego dojdziemy, to jeszcze trochę rozłóżmy te czynniki pierwsze na budowanie świadomości. Ci influencerzy zostali gdzieś poruszani pobocznie. Jest ten case bycia ambasadorem jako marki pracownicy. Jak jeszcze budujecie tą świadomość?
Wiesz co, my dzisiaj jesteśmy w ogóle na etapie... Albo jak budowaliście.
Możesz podzielić się.
Znaczy ja ci powiem, że my nie mamy dzisiaj zbudowanej świadomości marki. spontanicznej. Przeprowadziliśmy kilka testów, to jest w ogóle niesamowite. Nie każdy byłby gotowy o tym powiedzieć.
Świetne słowa na rolkę.
Nie, ale wiesz co, nie mamy i to tylko i wyłącznie napawa mnie dalszym optymizmem. Bo my dzisiaj mamy niską rozpoznawalność spontaniczną marki, no bo trafiamy do wąskiego segmentu odbiorców, okazjonalnego, a poza tym nie mamy tak zmasowanej skali salonów stacjonarnych. I wiesz, jakby to daje nam tylko szansę do silnego przeskalowania biznesu.
Ale te 30-40 milionów, o których mówiłeś w e-commerce'ie, były spełnione na performance'ie, SEO i takich elementach budowania struktury ruchu? Czy nie było tam świadomości?
Świadomość jest wypadkową. Z każdym kolejnym rokiem nasza świadomość wzrasta. To jest naturalne. To jest oczywiste, ale przede wszystkim performance. My mamy, mieliśmy na początku, uważam, dość soczyście, skrupulatnie przygotowaną strategię PRFO. Ja też wychodzę z tego segmentu, bo ja przez kilka lat prowadziłem agencję performance i performance marketingu i doradzałem wielu biznesom i naprawdę wiele biznesów tak wyraźnie wzrosło na strategii, którą tworzyłem i później egzekwowałem, bo to jest myślę, że jeszcze ważniejsze niż samo stworzenie strategii, to jest jej egzekucja. Ja to przez kilka lat skrupulatnie, samodzielnie, wąsko Sam prowadziłem razem z Radkiem Gołębskim, który jest dla mnie wzorem, jeśli chodzi o media społecznościowe.
Rozgadaliśmy się, nie poruszyliśmy wszystkich.
Trzeba będzie zrobić część drugą.
Tak. Będzie trzeba zrobić część drugą, co jest też w ogóle ciekawe, nową u nas w podcaście. Nigdy nie było części drugiej, ale jak się obliguje, możemy zrobić część drugą, bo tu jest mnóstwo wątków jeszcze nieporuszonych. Możemy trochę polecić to jak taki trailer firmu. co poruszymy w części drugiej. Ja na pewno bym chciał wejść głębiej w tematy jeszcze e-commerce'owe, bo trochę powiedzieliśmy sobie o tych świadomości, ale też fajne jest to w sumie, że weszliśmy w tematy, w małą, mniejszą ilość tematów, ale głębiej. I to jest w ogóle moja myśl wczoraj, jak prowadziłem mastermind dla naszego grupy e-commerce'owej, że zamiast sześć tematów poruszyliśmy dwa i trzy i wszyscy z tego byli bardzo zadowoleni, bo można było głębiej wziąć swoje wnioski. Więc ja dla siebie biorę to, że w nowej formule, Super. Że nie kończymy. Zatrzymujemy się i wrócimy.
W porządku.
A jeśli da was na przykład jakieś ciekawe pytania, które byście chcieli zadać do tego, co dzisiaj poruszyliśmy, to myślę, że to jest dobry moment, żeby zadać je w komentarzu. Ale oddać ci głos jeszcze na minutę. Myślę, że Maciek będzie... nie będzie zły. Z czym byś chciał naszych słuchaczy zostawić? Tak w połowie, to w ogóle jak serial na Netflixie można trochę podekscytować.
Wiesz co? W najlepszym momencie de facto. Z czym zostawić to na pewno z tą refleksją w kontekście pytań. To znaczy ja też jestem zaskoczony naszą rozmową, bardzo pozytywnie, dlatego że to jest naturalne. Przygotowując się do rozmowy mieliśmy jakąś agendę, mieliśmy jakieś obszary. w ogóle ona nie została w żaden sposób dopilnowana, bym powiedział, ale to wynika tylko z flow, które przyjęliśmy w trakcie tej rozmowy. Ja staram się, tak jak też, no i wy zauważyliście pewnie i ty, Oskar, być maksymalnie transparentnym, jeśli chodzi o rozmowę, więc jeśli są jakieś pytania, no to po prostu ja o to proszę, tak, żeby zostawić pytania, o których możemy później, na które możemy odpowiedzieć.
A ja dalej będę ciągnął ten wątek Netflixowej narracji, że mieliśmy jeszcze porozmawiać i porozmawiamy w drugim odcinku o tym, jakie były największe wyzwania w przejściu z firmy, rodziny, nowoczesnego biznesu. Dlaczego nie korzystacie z marketplacesów? Dlaczego nie korzystacie z influencerów? To sobie pogadaliśmy o tym. Omni Channel w ogóle nie pogadaliśmy. No i plany, wizje biznesowe i osobiste.
A i myślę, że jeszcze parę innych wątków.
Tak, tak. Pojawiało się w drugim sezonie, więc i tak myślę, że dużo ciekawych rzeczy dzisiaj mówiliśmy, takich pogłosów chodziliśmy głęboko. Jakieś ostatnie słowo na koniec? Czy już powiedziałaś?
Wszystko powiedziałem.
Super.
Dobrego dnia.
Dzięki. Dzięki wielkie, a my słyszymy się w kolejną niedzielę w podcaście z Buta w Marketing o 9.00. Zawsze o 9.00.
Super.
Nieprzerwanie od półtora roku. Dzięki wielkie.
Dziękuję.
Dzięki. Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno, bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







