15 lat WIEDZY O E-COMMERCE w 53 MINUT | Artur Halik/Shoper Z Buta w Marketing | Oskar Lipiński

Artur Halik, współzałożyciel Shopera, opowiada o 15 latach rozwoju platformy e-commerce, jej architekturze i dla kogo jest przeznaczona. Shoper ma ponad 400 pracowników i działa najlepiej dla małych i średnich sklepów, ale nie dla firm z bardzo złożonymi procesami jak drukarnie. Halik radzi przedsiębiorcom: eksperymentuj mądrze, nie przepalaj gotówki i wykorzystuj wsparcie technicznego zespołu.
Chapters
Byłeś jedną z niewielu osób, która wtedy stawiała jakby kroki w fashion dla mężczyzn. No i pytanie, czy tamten okres to było dobrych cztery, pięć lat temu?
Pięć, pięć lat temu.
Czy to był dobry okres na start, czy jakby ta część męska już była gotowa na... Dalej nie jest. Dalej nie jest, okej.
Moja pierwsza sprzedaż dropu z takim raperem to było 70 zamówień czy 80, ale wszyscy byli na przelewie tradycyjnym. Ja musiałem podzwaniać tych ludzi, czy zrobili przelew.
Mieliśmy studentów z USA, no i opowiedzieliśmy trochę o paczkomatach, trochę o szoperze, trochę o PayPal i oni pytają, ale czemu wy zamawiacie takich automatów te przesyłki, nie? Jakby nie kumają jeszcze tej wygody, tej użyteczności, tego za czym stoją paczkomaty, no bo oni zamawiają kurierem, nie? Przychodzisz do domu i to wszystko.
Ale dla mnie też to jest niewygodne.
Okej, to jesteś... Wiesz dlaczego?
Ci powiem.
Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii producent. Możesz spodziewać tu szczere i brudne prawdę marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę Ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce.
10% z was subskrybuje mój kanał, ale nadal 80% tego nie robi.
Więc chciałem cię zachęcić do subskrypcji.
Kliknij teraz w przycisk subskrybuj. A jeśli cenisz moje wartościowe treści, które dodaję na YouTubie, to będzie takie fajne mikro wsparcie. Dołożysz cegiełkę do tego, co tworzę każdego dnia. Przechodzimy do kolejnego odcinka. Cześć, witajcie w kolejnym odcinku podcastu. Dzisiaj ze mną jest gość, który z którym wierzymy, taka ciekawa historia, ponieważ gdy zaczynałem swoje działania w e-commerce, a dokładnie w marce Vincent Rosette, to była marka pod marką DAK, no to miałem styczność przy przedstawianiu pierwszego sklepu z Arturem. Cześć Artur.
Cześć Oskar. Bardzo mi miło, że się widzimy.
Pamiętasz tamte czasy?
Pamiętam, jak wszędzie pisałeś, jak wszędzie klikałeś, jak wszędzie szukałeś wiedzy na temat e-commerce'u i rozkręcałeś swoją pierwszą markę. Już wtedy byłeś widoczny. No i to z tego, co pamiętam, była marka dla nie kobiet, tak jak dzisiaj, tylko dla mężczyzn.
Tak, ona była w pierwszym, w pierwszym pomyśle było założenie, żeby jednak może zacząć robić produkty męskie, bo jakby no, patrząc na przekrój rynku męskiego, pewnie się ze mną zgodzisz, fashion, to więcej jest marek dla kobiet, tak, diametralnie więcej. I miałem tylko zagwozdkę wtedy, mówię, a, nie ma marek dla mężczyzn, zrobię markę dla mężczyzn. Zajebista analiza konkurencji. No i to nie wyszło.
To zdecydowanie był ciekawy projekt z mojej perspektywy, bo byłeś jedną z niewielu osób, która wtedy stawiała jakby kroki w fashion dla mężczyzn. No i pytanie, czy tamten okres to było dobrych cztery, pięć lat temu?
Pięć, pięć lat temu.
Czy to był dobry okres na start, czy jakby ta część męska już była gotowa na... Dalej nie jest. Dalej nie jest, okej. A minęło pięć lat.
Minęło 5 lat i jak był tu Mateusz Zołbski, to w ogóle rozmawialiśmy też o mężczyznach i naszym zdaniem to jest jakieś 10 lat, zanim Gen Z zacznie zarabiać większe pieniądze i dościgniemy trochę zachód i ta świadomość męska będzie większa i tych marek będzie powstało więcej. Na razie to jest takie... w mikroskala, choć tych marek męskich trochę jest, ale one są sprzedane na trochę innych kanwach. To było 5 lat temu. Ja to w ogóle zrobiłem ze swojej ambicji, wiesz? Bo ja chciałem po prostu mieć fajne męskie rzeczy, czyli to jest chyba w ogóle najgorszy możliwy start biznesu, kiedy robisz coś, bo tobie się podoba, a nie pod swoich klientów, jak to wygląda w praktyce.
To ja się zgadzam, tak notabene ja dobrych kilka lat temu dokładnie to samo zrobiłem co ty, czyli zaczynałem sprzedawać produkty, które mi nie się podobały, a nie moim klientom i to był największy błąd. Natomiast to, o czym mówisz, to trochę jedno badanie rynku, czy w ogóle twój pomysł ma sens i czy rynek jest na to gotowy. Tak jak mówisz, męski nie, nawet dzisiaj po pięciu latach, więc to i dojrzałość i inne kwestie związane z samym produktem. I to notabene jest najczęściej popełniany błąd w e-commerce, bo dużo osób, które zaczyna z jednej strony myśli, że to jest super proste zacząć sklep internetowy i to jest proste technicznie, czy samym pomysłem zasiać jakby ziarno w internecie. Natomiast trochę trudniejsze, jak już pomyślimy o tej części przedsiębiorczej, no bo na końcu internet czy sklep internetowy to jest po prostu firma. Musisz wiedzieć, co sprzedajesz, do kogo sprzedajesz, dlaczego to w ogóle robisz, bo część e-commerce'ów po prostu bierze produkt taki, jaki znajdziesz w sieci sklepów na C czy na B i zaczyna sprzedawać w sieci, ale to nie o to w tym chodzi. To nie chodzi o to, żeby powielić pomysł czy produkt w internecie i po prostu grać ceną, tylko wypracować Na przykład specjalizacja w ogóle w branżach, to jest coś, co widać, że i ma sens i na końcu się broni, czyli nie trzeba grać ceną, ale na przykład wyspecjalizować się w części jakiejś branży lub na przykład wykształcenie marki, tak jak Doug to zrobił. Jakby macie swoje produkty, macie dzisiaj już markę, bo macie społeczność jednocześnie, która za tym stoi, więc to są takie wyzwania, które zawsze stoją przed małymi przedsiębiorcami i szczególnie tymi, którzy traktują trochę e-commerce jako taki sposób na, a może się uda, a może nie. A sam wiesz, że praca przy e-commerce to jest więcej niż etap dwa albo trzy.
Dokładnie.
Głównym partnerem podcastu jest Marka Da, który jesteś współwłaścicielem oraz dyrektorem e-commerce. Torebki skórzane szyte od 30 lat w Lublinie. Bardzo się cieszę na to, że znalazłem partnerów strategicznych, z których usług na co dzień korzystam. Chopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Chopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. Sam BAI Platforma Smart Marketing Automation, z której również korzystam. Auto pełni niezawodne płatności online dla sklepów internetowych oraz innych biznesów online, nowoczesne usługi dla flot oraz błyskawiczne doładowywania telefonów. Zaufane.pl to integralne rozwiązanie do pozyskiwania opinii o sklepie i opinii produktowych, które pomaga e-commerce'om w budowaniu solidnej reputacji poprzez skuteczny marketing opinii. Dzięki wykorzystaniu tej technologii pozyskiwanie, zarządzanie oraz prezentowanie recenzji staje się łatwe i efektywne. Jesteś
w branży już blisko 13-15 lat? Już trochę czasu jesteś, więc pewnie masz w głowie takich kilka rażących błędów, które ci się pojawiają w przypadku takich startujących komersów. Też siedem lat jesteś już, pracujesz w Shopperze, teraz jesteś Head of Sales. O tym się poznaliśmy osobiście na konferencji. Ja też od razu wspomnę, że w ogóle Shopper bardzo się cieszę. Ja sam mam sklep na Shopperze. I Szoper też jest partnerem strategicznym podcastu i też właśnie w moich podcastach wpadają nasi partnerzy. Trochę powiedzieć o e-commerce, o swoich usługach w ramach takiej fajnej, nienachalnej, przyjemnej dla ucha promocji.
Spróbujemy.
Spróbujemy to zrobić.
A tak jeszcze względem samego Szopera i moich siedmiu lat, to właśnie poznaliśmy się, te pierwsze maile, które wymieniliśmy, to też był moment, kiedy działałeś na Szoperze. na naszej technologii, więc jakby rozkręcałeś jakby swój biznes i do dziś jesteś, więc coś w tym lokowaniu produktu jest, no bo po prostu jesteś użytkownikiem naszego oprogramowania.
Tak, byłem na Shopperze, mogę do tego wrzucić ciekawostkę, że przed Shopperem, wiesz, że ja byłem na Wixie i słuchaj, jak przerobiłem pierwszy drop, nie wiedziałem w ogóle co wybrać, po prostu Wix wyskoczył, pierwsza reklama, założyłem przypadkowo sklep I nawet nie podpiąłem, bo nie wiedziałem, że trzeba podpiąć płatności elektronicznej. Moja pierwsza sprzedaż dropu z takim raperem to było 70 zamówień czy 80, ale wszyscy byli na przelewie tradycyjnym. Ja musiałem odzwalniać tych ludzi, czy zrobili przelew. To było 5 lat temu.
Super też przykład, bo ostatnio poznałem naszą wspólną znajomą przez Linkedina, która miała dokładnie ten sam problem, to znaczy ona zrobiła sklep, sprzedawała akurat e-booki i wrzuciła info na ten temat na Linkedinie. No i ja zawsze jak widzę jakiś sklep, no to siłą rzeczy przeklikuję, patrzę na jakieś, jest platforma i jak on działa. No i wyobraź sobie, że ona zrobiła dokładnie to samo, miała tylko przelew tradycyjny i sama nie zorientowała się, że gdzieś nie doszło do aktywacji czy autoryzacji paymentów tych szybkich. No i wprawdzie cieszyła się, bo sprzedaż była samego e-booka, ale jak na końcu sam wiesz, jak wygląda brak preferowanych płatności, czy po prostu szybkich płatności w internecie, no to sądzę, że mogła zrobić dużo więcej. Ciekawostka, na przykład na Shopperze, na całej platformie, sam Blik to jest 20% transakcji. Jakby szybkość, czy popularność... Dużo czy mało? Uważam, że dużo. Jako po pierwsze metoda płatności... 20% klientów statystycznie wybiera Blika. Tak. Kupujących na wszystkich sklepach, które są na Shopper.
W Dagu to jest H80, jeśli dobrze pamiętam.
To jest możliwe? To jest możliwe.
Tak mi się wydaje. Blik jest na pewno pierwszym mistrzem, ale to jest jakiś szalony w ogóle procent.
To naprawdę szalone. Z jednej strony super, bo podnosisz ten procent na całej platformie, jesteś dużym sklepem, natomiast, no ciekawe, aż sprawdzę po naszej rozmowie.
To trzeba zweryfikować. I PayPo też u nas jest dużo. To też podnoście ratalne. Widzę, że to też w sposób taki dobrze działa. No dobra, jesteś długo w tej branży. Jakie byś dorobił od tego taki błąd, który widzisz kardynalny, który często pojawia taki, że on jest bardzo często powtarzalny u młodych adeptów e-commerce.
OK, to z jednej strony czasami pada takie pytanie do nas, czy na przykład Allegro jest dla nas konkurencją. I my zawsze mówimy, że kanał, którym sprzedajesz, nie jest dla nas konkurencją, tylko szansą na to, że przedsiębiorca się rozwinie. I dla każdego, kto zaczyna swoją przygodę w e-commerce i nie ma o tym zielonego pojęcia i chce spróbować i zobaczyć z czym to się je, Allegro jest dobrym wyborem, żeby nauczyć się trochę zasad panujących w e-commerce. Jakby wiesz, że Allegro, wy nie sprzedajecie na tej platformie, ale jest super metodą, żeby się nauczyć, że o kurcze, tą paczkę trzeba wysłać, albo ten klient może zwrócić towar do 14 dni, bo są prawnie uregulowane te kwestie, albo że konkurencja ceną niekoniecznie ma sens, bo Allegro świetnie uczy, że jak masz ten sam produkt i 10 innych sprzedawców tak samo, to w zasadzie cena tutaj jest istotną. istotną cechą albo na przykład różnorodność, to o czym mówisz, płatności czy dostawy. Na Allegro albo Allegro wymaga od przedsiębiorców czy od sprzedawców, żeby mieć co najmniej dzisiaj trzy różnorodne automaty paczkowe, czyli nie tylko paczkomaty. I to jednocześnie pokazuje i pewnie wynika z ich statystyk, że no klienci oczekują, że będą różnorodne formy dostawy czy w różnorodnych miejscach dla takiego klienta, który u nas kupuje. Więc ja zawsze mówię, spróbuj na Allegro, jak nigdy nie miałeś styku z e-commerce'em, a dopiero później zabierz się za własny sklep albo zrób to równolegle, żeby jednocześnie budować swoją wiedzę i przenosić ją trochę na własny sklep internetowy. No i z drugiej strony Allegro super, natomiast na pewnym etapie, nawet jak zaczynamy od niego, należy z niego jak najszybciej wyjść, albo pozostawić jakąś część jakby sprzedaży. zdywersyfikować, dlatego że na końcu klient na Allegro nie jest naszym klientem. Nie jesteś w stanie, tak jak ty zbudowałeś społeczność wokół Daga, to klient kupujący na Allegro jest klientem Allegro, nie jest klientem Daga, gdybyś sprzedawał tam swoje produkty. I to jest jedna rzecz na pewno. Allegro jako taki edukator, no ta BenefShopper, my też mamy jakby taki gen i też naszym celem jest edukowanie ludzi, bo Zauważ, że są platformy SAS-owe, takie jak Shopper, gdzie tworzysz konto i to jest w zasadzie wszystko. Możesz sobie w helpie poszukać informacji. Natomiast u nas jak tworzysz konto takie testowe, to pierwsze co robimy, to dzwonimy do takiego klienta, żeby wybadać, co on w ogóle będzie robił, do czego mu to jest, podpowiedzieć mu rozwiązanie. Jak na przykład chce uprawiać dropa, no to podpowiemy jak to zrobić. Jak chce realizować sprzedaż własnego produktu, to też podpowiemy jak to robić. Jak chce sprzedawać odzież, to podeślemy mu 10 inspiracji, jak można sprzedawać odzież za pomocą naszego toola. I to jest jakby forma edukacji naszych klientów po to, żeby mieli większą szansę na to, żeby przetrwać, albo wytrwać, albo po prostu rozwinąć swój biznes w online.
Zresztą to, co mówisz, to się zgadza z tym, jak ja miałem z wami rozmowy, przed tym, jakby zostaliście partnerem strategicznym, że właśnie waszą taką motywem przewodnim działań jest jakby edukowanie. I to też wybrzmiewa na rozmowach, widzę. To też wybrzmiewa od ciebie i też to wybrzmiewa z tego, że jest Uniwersytet Szopera i tych rzeczy jest coraz więcej.
I tu jedna ciekawa rzecz, bo powiedziałeś o moim stanowisku Head of Sales i ja zawsze trochę czuję taki dyskomfort jak ono wybrzmiewa. Dlatego, że ja bym nigdy nie powiedział, że ja komuś sprzedaję nasze rozwiązania. Ja po prostu uczę jak je wykorzystać do swojego biznesu i pokazuję jak je wykorzystać do konkretnej branży na przykład. dla konkretnego przypadku. I ja przez tych siedem ponad lat pomogłem myślę, że setką przedsiębiorców dobrać rozwiązania i to jak wykorzystać nasze rozwiązanie technologiczne do ich biznesu. I to jest jakby nasz cel. I oczywiście na końcu sprzedajemy je, no bo też otrzymujesz fakturę.
Dużo z drugich sklepów na Szoperze? Czy jest taka dana publiczna do ujawnienia?
Dzisiaj nie jest to dana publiczna. Jesteśmy spółką giełdową, więc część tych informacji jest utajniona. Może nie utajniona, ale po prostu jej nie przekazujemy. Natomiast są to tysiące. Jesteśmy najpopularniejszą, największą platformą w Polsce.
Największą i najpopularniejszą.
jeżeli chodzi o Sasy, no bo tutaj open source być może też są całkiem spore, takich danych szczegółowych nie mamy. Natomiast tak, no jesteśmy najwięksi, najbardziej popularni i notabene, jak ktoś nas słucha albo ogląda, to jest duża szansa, że nawet jako klient robił nieraz zakupy na sklepie na szoporze, po prostu.
Tak, tak, to jest możliwe. Myślę, dobra, myślę, że na temat szopora jeszcze wrócimy, trochę przejdziemy jeszcze do e-commerce'u na ten moment. Powiedz mi Artur, Dużo, dużo dłużej jesteś w branży niż ja. W czym jesteś dobry w e-commerce? Czym się czujesz mocny?
Na pewno czuję się mocny w tej wiedzy, którą mogę przekazać, żeby nie popełniać tych błędów, które większość e-commerce'ów popełnia. Podam ci kilka przykładów.
Tak, właśnie myślę, że to będzie bardzo fajne merytoryczne na tym etapie, żeby gdzieś wskazać takie błędy z takiego praktyka, który jest już długo w tej organizacji, był jeszcze wcześniej w innych i jakie ty widzisz takie te rażące w punktach nawet,
żeby ktoś sobie To sprzedam. Tak jeszcze, notabene innych organizacji, to przed szoperem, żeby było i zabawniej, jako ciekawostka, ja stawiałem sklepy na PrestaShopie, czyli open source'ie. I nigdy, wtedy jeszcze nie znałem szopera ani w szczegółach, ani w detalach i nigdy ani początkującemu, ani zaawansowanemu e-commerce'iakowi już bym open source'a nie polecił, bo to, o czym teraz powiem, to jest właśnie zdejmowanie tych technologicznych elementów z głowy takiego użytkownika, który zaczyna, albo tak jak ty, z już dużym e-commerce'em i i pomagamy ci, jak na przykład masz dropy, nie? No to dzwonisz do nas, informujesz, że masz dropa i te części techniczne, technologiczne, to my o nie dbamy.
I tu zaznaczę, bo to jest ważne. Słuchajcie, ja w sezonie jesiennym, w tamtym roku, w 2023, byłem smutny. Bo sklep nam padał. Szczególnie on był w innym, w sensie, on był, wiesz, tam pod, pod, pod szoperem, jakby, to tak to wyglądało prawnie. Ale od kiedy, jakby, już jestem tak w pełni prawnie na szoperze, no to cały sezon poszedł mięciutko, gładziutko i nic się nie wróciło. I jest to bardzo ważne, bo to był jeden z głównych powodów, który upisywany w ankietach naszych klientów, że one nie zdążyły kupić. Zaczął im się koszyk, więc jakby... to to, że jakby dzisiaj rozmawiam z szoperem i jestem na szoperze, to wynika z tego, że ja z niego korzystam i że to mi działa. To też chcę, żeby wyobraźniało w tym podcaście. Gdybym nie był zadowolony, to by tutaj tego partnera dzisiaj nie było, więc to jest jakby naturalna polecajka moja.
Super. No, jest szansa, że mnie też by nie było. Dobra, to wracając do tych tematów i takich błędów podstawowych, to jedno to właśnie produkty, czyli dobór tego, co sprzedajemy. Duża część e-komercjaków w ogóle wpada na pomysł, znaczy on jest czasami dobry, ale w większości zły, że po prostu podpinają hurtownię, wczytują te same dane produktowe, co setka innych sklepów i myślą o tym, że będą sprzedawać. No i sam wiesz, to nigdy się nie uda.
Czemu on jest dobry? Bo jest dobry i zły.
Dobry dlatego, że czegoś go... Czyli jak Allegro, nauczy podstawę. Ale jest zły dlatego, że no to się nie uda. Po prostu to nie ma szansy przeżycia. Być może 10 lat temu tak, no bo e-commerce nie był na tyle popularny i wystarczyło, ja pamiętam jak zaczynałem w e-commerce, wystarczyło dodać produkty na Allegro czy na własnym sklepie, one po prostu się sprzedawały. Ale dzisiaj rynek jest już na tyle konkurencyjny i trudny, że no takie scenariusze po prostu nie mogą mieć dobrego końca. Jeszcze dobry jest dlatego, że jak już wczytujesz te dane z hurtowni, czy produkty z hurtowni, no to fajnie jakbyś po prostu stworzył na podstawie tych danych swoje produkty, czyli stworzył swoje zdjęcia, swoje opisy, swoje tytuły, które mogą być konkurencyjne.
A nie wszystko copy and paste.
Dokładnie. I to jest jedna rzecz, która jest bardzo, bardzo popularna, szczególnie, że są platformy i w Polsce, i za granicą, ale są w Polsce też takie, powiedziałbym, popularne lub duże, które żyją albo popularyzują tylko jedynie drop. No i to jest dosyć spore wyzwanie i myślę, że dla tych platform również, kiedy, wiesz, przez rok pracujesz nad swoim sklepem, wrzucasz, nie wiem, produkty z hurtowni, straciłeś rogi, tak naprawdę, ja bym ci powiedział na samym początku, że to nie ma sensu, nie? W sensie, że to się nie uda, że to się nigdy nie zepnie i możesz wydać tysiące złotych czy setki tysięcy złotych na reklamę, to nigdy na końcu nie zepnie się w jakiś sensowny biznes.
Czyli jak to jest z tym dropshippingiem? Bo moja narracja, która wybrzmiewa na każdym podcastie... Że drop jest dobry. Że nie, ja to jadę, że to jakby to jest sprzedawanie marzeń młodym ludziom, którzy mają jakieś oszczędności. I nie są to duże pieniądze i ludzie pokazują, że na tym można zarabiać kokosy i w Dubaju prowadzić życie luksusowe i tam jest ten content kręcony. Jak ja to widzę, to jest mi przykro trochę. Tak ta rzeczywistość chyba nie wygląda, prawda?
No to ja się podpisuję pod twoimi słowami. Tak notabene, jak widzimy zdjęcie kogoś, kto stoi, czy leży w Dubaju, albo stoi na jakimś super BMW, no to zastanówmy się, dlaczego on sprzedaje kurs, czy sposób na życie jest jego taki, żeby sprzedać wiedzę, jak zrobić dropa. Nie, po prostu, że jest dropa. I tak jak mówię, jest jakaś drobna część, która jest dobra w tym. Po prostu uczysz się, jak funkcjonować, czy jak działa przedsiębiorstwo w e-commerce.
Tak, dobierasz nowe.
powinieneś założyć z góry, albo powinieneś założyć, że prawdopodobieństwo, że zrobisz drugiego daga, no jest po prostu dosyć nikłe.
Na dropie.
Na dropie. Możemy spróbować swoimi produktami. No będzie po prostu ciężko, nie? I to jest jedna rzecz. Druga to też mówisz o tym często w swoich spotkaniach, w swoich podcastach. Ja też się pod tym podpisuję. Zastanowić się, dla kogo jest ten produkt, który już sobie wymyśliłeś, czy nawet kupiłeś z tej hurtowni, i dla kogo on jest przeznaczony, kto jest swoim klientem, żeby na końcu co najmniej wiedzieć, do kogo będziesz kierował kampanie reklamowe, albo kto na końcu będzie czytał, nie wiem, treści, które będą na twojej stronie, no bo jeżeli masz przykładowo materacę, kocham ten przykład, materacę, takie wiesz, do spania i nie masz szczegółowych informacji albo szczegółowej filtracji na przykład, czy on ma być miękki, twardy, jaką ma grubość, jaką ma szerokość, wysokość, no to na końcu albo stracisz kupę kasy, żeby klient wszedł, zobaczył i stwierdził, to ja znajdę w innym miejscu z większymi szczegółami, albo będziesz kierował szeroko, czyli wiesz, że koszty marketingowe będą przeogromnie i na końcu będziesz miał marną konwersję, czyli marną ilość zamówień, więc grupa docelowa. To jest na pewno to, nad czym Wiele osób w ogóle się nie zastanawia i po prostu ufa, że odpalając kampanię, no, będzie super. I tutaj jest jeszcze drobna gwiazdka, bo są biznesy, gdzie można iść szeroko, gdzie można tą grupę docelową troszeczkę zatracić, to znaczy iść szeroko wtedy, kiedy stoi za tobą mocna marka. I mocna marka może być wtedy, tak jak DAG dzisiaj już jest mocną marką, nie?
Stał się influencerem poprzez pracę z influencerami.
Tak jest?
Tak, zawsze sobie to mówię.
Fajnie. Natomiast są takie marki, które trochę działają jak we franczyzie w internecie, gdzie kupujesz mocny brand albo płacisz po prostu za mocny brand, idziesz szeroko i sprzedajesz. I na końcu jak wyliczysz, czy marżowo, czy kosztowo też, no bo jak masz mocną markę, to i konwersja będzie troszeczkę większa i te koszty reklamowe będą troszeczkę mniejsze, no czy pozwoli ci to prowadzić biznes. I znam takie biznesy, gdzie kupujesz albo wypożyczasz w cudzysłowie oczywiście brand, działasz... Jako reseller. Jako reseller, albo taki licencjonobiorca i realizujesz sprzedaż. I to faktycznie ma jakby ręce i nogi, z tego da się zrobić fajny biznes.
I też jest tak, że ja to też często o tym mówię, że możesz zrobić markę w internecie jako markę, ale możesz też zrobić markę sklepu internetowego. Czyli dajmy przykład na Oponeo, tak? Mówisz Oponeo, mówisz Oponeo. I jakby tam jest mnóstwo różnych marek i to jest jakby ten kierunek, o którym ty mówisz.
Tylko zastanawiam się teraz nad jednym.
Czy możliwym jest wejście właśnie w taki model, gdzie jakby tych produkcji bioresz od kogoś w dzisiejszych czasach, gdzie konkurencja jest dość duża. W sensie zdecydowanie pewnie łatwiej jest budować, znaczy łatwiej nie jest, ale long termowo to lepiej mieć mu swój produkt i swój e-commerce versus chyba brać jakby produkt od dystrybutorów, no bo tych jakby segmentów do konkurencyjności po prostu większa, czy nie?
Znaczy, znam przypadki, gdzie właśnie... Coś się otworzyło niedawno, tak? Proszę?
Że sklep się otworzył niedawno i jakby...
Że sklep odpalasz, nie wiem, dzisiaj, masz za sobą brand, czyli po prostu... Ale cudzy brand. Cudzy brand. Kupujesz produkty, które, no wiesz, są brandy typu Disney na przykład, nie? To jest zły przykład, bo on jest dosyć spopularyzowany, znajdziesz wszędzie produkty Disney, ale tak, żeby też nie mówić o konkretnym, o którym myślę. to wyobraź sobie, że pożyczasz jakiś brand albo w cudzysłowiu bajkę od Disneya i jakby wypożyczasz jakby jej popularność i na końcu na swoim sklepie sprzedajesz, nie wiem, jakiegoś tytułu lub licencji produkty kupując, nie wiem, od dystrybutorów, którzy są jakby producentem, czyli utrzymując marżę tych produktów na dobrym poziomie i jakby wykorzystując trochę to, że...
Fame tego, co się...
Dokładnie.
Okej.
Jakby spłaszczając albo powiązując z twoją marką, wyobraź sobie, że jestem gościem, który przeprowadza się do Londynu i stwierdza, dobra, Duck byłby dobry na tym rynku, więc odpalam z tobą duck.co.uk. Ty mówisz, okej Artur, to my się umówmy w takim razie na to, że masz mój brand, jakby ufam, albo w umowie to zawieramy, że ten brand będzie przeze mnie tak samo zadbany jak przez ciebie. I na końcu kupuje od ciebie produkty po dobrej cenie i sprzedaje je na tamtym rynku. Czyli rozszerzasz swoją działalność na różnych rynkach, czyli na przykład na polskim, jeżeli znasz jakiś brand z zagranicy i rozszerzasz w ten sposób działalność danego sprzedawcy.
To jest ciekawy pomysł dla osób starciujących. Jak takie podmioty znaleźć? Bo to mnie teraz zastanowiło. W sensie... Jako DAK nie, ale jesteśmy w Polsce, tak? I właśnie chcemy... Zainspirowałeś kogoś mówiąc ten schemat, to gdzie byś w ogóle szukał tych ludzi? Bo to jest dla mnie taka zagwozdka, jak teraz pomyślałem.
No to tu mogę podpowiedzieć, że po pierwsze są brendy. W sensie, jeżeli znasz fajną firmę, która dobrze działa na jakimś rynku, ale widzisz, że nie działa w Polsce.
Czyli musisz robić research po prostu sobie.
Dokładnie. To jest jedno. A dwa są też agencje, które udzielają licencji. I też możesz się do nich zwrócić. Hej, mam taki pomysł. Często to są licencje nie tyle na produkcję produktów, ale też na przykład na działalność e-commerce'ową. I w ten sposób docierasz do tego źródła, gdzie możesz taką licencję kupić. I tu jeszcze jedna jakby podpowiedź, ciekawostka. Da się często, jakby, wyszukać, czy spojrzeć na popularność brandu lub produktów, wyszukując po prostu w Google Trends. Galop mając słów kluczowych.
To jest świetne. Ja uwielbiam to narzędzie. Moje ulubione narzędzie w ogóle.
I tam możesz zbadać, tak naprawdę, po pierwsze w czasie, jak to się zmieniało, jeżeli chodzi o wyszukiwania. Zobacz sobie kiedyś Harry Potter. No super popularny jakby brand, czy książka, czy jakby po prostu Harry Potter w Google w Polsce. Jeden z mocniejszych brandów, albo najmocniejszy w ogóle, jeżeli chodzi o jakby tego typu jakby słowa, czy nie wiem jak to nazwać. Nazwijmy licencja. I można wykorzystać po prostu Harry'ego Pottera do swojej działalności, nie? Odpowiednio lub sprytnie wykorzystując jakby jego popularność.
No i to już jest bardziej kreatywne niż po prostu wzięcie produktu od dystrybutora. To może być coś, już jakaś tam przewaga konferencyjna. Jesteśmy w sumie tak przypadkowo, skoczyliśmy na temat zagranicznych podmiotów, też zagranicznych marek. Jaka jest twoja optyka na sprzedaż w Polsce? VSO, jakiś cross border albo w ogóle sprzedaż z zagranicą? Jak uważasz, że warto jest od razu wchodzić na zagranicę? Nie mówimy o marketplace, mówimy o sklepach e-commerce'owych, nie? Czy jednak zrobić tutaj sobie to gniazdko i dopiero potem rozwijać się dalej? Jak to wygląda od strony klientów, z którymi współpracowałeś? Jakie są strategie? Komu się udaje, komu nie?
No to myślę, że zdecydowanie strategią jest rozpoczęcie od rynku polskiego i rozszerzanie o, powiedziałbym, różne rynki, bo jakiś czas temu najpopularniejszym rynkiem, i to też w branży odzieżowej, moich klientów, z którymi się znałem, z którymi rozmawiam, była Słowacja i Czechy.
Najbliżej.
Najbliżej, najprościej, jakby też logistyka jest superprosta. Czesi i Słowacy mają trochę inne przyzwyczajenia, jeżeli chodzi o co najmniej płatności. I pewnie też Allegro otworzyło się jakby z tego powodu, ze względu na popularność na te rynki. Natomiast zawsze praktyką jest to, że rozwijamy w Polsce. Ja znam naprawdę mega mało przypadków, gdzie od razu ktoś się rozpoczął od zagranicy. I rozwijanie o inny rynek, który jest raczej bliżej niż dalej od Polski, no bo wyzwanie typu Stany Zjednoczone, czy nawet Wielka Brytania, która dzisiaj już nie jest w Unii Europejskiej, więc są to wyzwania podatkowe. no są już mniej popularne. Jakbym miał wymienić według swojego czucia, ale nie bez, nie z jakąś statystyką za sobą. No to najpopularniejszymi rynkami na szoperze, no to na pewno są Niemcy, Czechosłowacja i pojawia się Ukraina, nie? Jakby z oczywistych względów, no to zaczyna być jakby popularny kierunek. Być może też dlatego, że Ukraińcy zaczynają jakby rozpoczynać wiele działalności w Polsce, w tym oczywiście i komercy, więc to się na pewno... Na szoperze też to tak wywidzicie? Tak, tak, oczywiście. Jakby nie bez koser. Wszystkie usługi w zasadzie są dostosowane do naszych przyjaciół z Ukrainy, więc i sklepy są przez nich otwierane.
Ja to jest taka włoska moja od dawna, którą poruszam, czy ta zagranica wychodzić, bo z jednej strony dywersyfikacja, bezpieczeństwo biznesu, z drugiej strony szereg kompetencji, które trzeba pociąć. W modelu bym chciał sprzedawać tak jak z influencerami, marką, brendem, nie performancem, no to jest jakaś abstrakcja, żeby znaleźć local heroesów, zespoły, które kumają ten klimat jakby modowy w danym mieście, Jest to niemałe wyzwanie, jest kilka marek, po niektórym się udało, ale ja tak cały czas z dużą takim spokojem tego podchodzę i na razie się jeszcze nie decyduję.
Tylko jeszcze, żeby odbić ten temat, myślę, że po pierwsze Doug jest już gotowy, żeby zacząć albo myśleć, albo już działać w tym kierunku. Z drugiej strony, na pewno, ja na twoim miejscu, bym raczej nie pokusił się, żeby robić to samemu, tylko znalazłbym lokalsa. I to jest truchy, nie?
Lokal Hirosa, tak to się nazywa.
Dokładnie. Który zrobi tą robotę za ciebie. Zna ten rynek, na który się wybierasz.
Przekopuje trochę mój schemat.
Dokładnie. I na tyle go zliftuje, że on będzie dostosowany do tego rynku, na który uderzysz. I tu też, no, fun fact. Znam ludzi, którzy produkują kubki. Emaliowane. Super jakby produkt. Oni akurat są ze Skandynawii i oni, kiedyś ich o to pytałem, mają w różnych rozmiarach te kubki. Od 150 mililitrów, 200, 250, 370 i 800. Ja tak kiedyś pytałem, kurczę, dlaczego wy macie tyle tych pojemności? Bo my w Polsce lubimy duże kubki, nie? W sensie, nie wiem, czy ty też, ale jakby... Raczej byś 150-tki nie kupił, chyba żebyś się wybierał na imprezę, nie? Natomiast oni mówią, że najpopularniejszą w Japonii pojemnością są te małe, nie? W sensie tam sprzedajesz tylko...
Ale w sumie taka jest sprawa, bo idziesz do knajp jazdyckiej, masz takie malutkie filiżaneczki na zieloną herbatę.
To prawdopodobnie jest odpowiedź na to, dlaczego kupują te produkty. Ale z kolei na rynki europejskie? Duże, nie? I dlatego muszą mieć różnorodność albo dostosowanie do danego rynku, bo akurat w ich przypadku jest Japonia bardzo dużą częścią ich sprzedaży. No i muszą mieć to jakby ograne.
Czyli warto robić w ogóle research z local heroesem, w ogóle przed wejściem w jakiś rynek, nie? To jest dość istotne. A powiedz mi, Jak ty widzisz przyszłość w ogóle e-commerce polskiego? No bo tu już długo jesteś, co będzie za 5-10 lat? Jakie widzisz takie rzeczy, które się pojawiają gdzieś tam w kuluarach? W którym kierunku to w ogóle będzie szło, twoim zdaniem? Jakie będą takie momenty, może przełomowe, ale... No już nie będziemy mówić ojej, bo ja już wszyscy o tym mówią cały czas, ale jak myślisz, w którym kierunku może pójść ten rozwój w ogóle e-commerce'u? Czy to będzie bardziej technologia, czy może znowu jakieś inne kompetencje? Co ci się w głowie kłębi?
Ja myślę, że dużym wyzwaniem w ogóle dla Europy jako jakby rynku e-commerce'owego, będzie, będą marki czy firmy działające w Chinach. I to może być trochę zabawne, ale z drugiej strony trochę stresujące. Popatrz na Temu na przykład. I oczywiście teraz próby regulowania sprzedaży Temu na Polskę, czy w ogóle na kraje europejskie przez Unię, no jakby zaczynają się, trwają i pewnie trwać będą. Ale Temu to jest 10% wydatków na reklamę na Facebooku. W sensie oni po prostu... W Polsce? Generalnie, na całym świecie.
Globalnie 10%?
Tak. Ostatnio znalazłem taką statystykę, to jest jakby kosmos, nie? No i teraz popatrz na to, że to nad czym pracuję temu, albo nad czym pracują jakby marki pracujące w Chinach albo z Chinami, to to, żeby twój produkt był w 1-2 dni w kraju europejskim. I super tani i super... Super tani. coraz lepszej jakości z jakością.
Ale czasami jest tak, że nawet dzisiaj miałem trening i mój trener z Muay Thai pokazuje mi klapki. Mówię, kurde, jakie super klapki z temu. Ja mówię, ale przyczyny są spoko jakościowo, no i kosztowały 20 złotych. No ale też tu wchodzą te kwestie takie, że kto to wykonuje i to jest problematyczne.
Oczywiście, oczywiście. Natomiast no wszystkim tym, którzy zarabiają na tego typu biznesie będzie zależeć, żeby to popularyzować. No i jeszcze względem Chin i tej jakości. no to popatrzmy na produkty, które są... Stoi za tym dobra marka. Na szczęście DAG nie jest tym przykładem. I na końcu jest napisane Made in China, czy Made in PRC. Czyli na końcu te dobre produkty też są tam produkowane, nie? Więc jakby jest tu pewien, pewna jakby kolizja, albo co najmniej pytajnik nad tym, czy po prostu nie da się robić dobrych jakościowo produktów bez popularnej marki, nadal za przystępną cenę. Z dostawą do dwóch dni w twoim paczkomacie, nie? Jakby temu to robi.
Zresztą w Chinach też to jest dość istotne. Tam jest dużo fabryk, które są świetne jakościowo rzeczy. To nie jest tak, że Made in China jest złe jakościowo. To się tak utarło. W sensie, już nie mówimy o kwestiach humanitarnych, bo też są fabryki, które nie są humanitarne, ale jest dużo fabryk, które naprawdę mają świetne technologie, nowoczesne i jakby nikt nie zrobi tego lepiej niż oni w niektórych aspektach.
Tak, no to jak pytasz o przyszłość, to myślę, że to jest taki pytań, który mi czasami... Co się z tym może wydarzyć, nie? Tak, co jakby się stanie, gdy... Zaleją nas. Gdy zaleją nas i po prostu to będzie super popularne, super jakby szybkie, super jakościowe. Z drugiej strony jest to z kolei okazja właśnie dla nowych albo ciekawych firm, które mają dobry pomysł, żeby zrealizować ten pomysł za pomocą firm z Chin i realizować go na krajach europejskich. I to jest jakby jedna sprawa. Druga rzecz to zastanawiam się cały czas i jakby czytałem kiedyś artykuł na ten temat, co się stanie z tymi wszystkimi automatami paczkowymi. I to jest akurat ewenement w Polsce, że one są tak popularne i czasami przychodzisz na parking, nie wiem, pod Biedronką, to jest akurat przykład z mojego życia i tam stoi cztery różne automaty od DHL-u, Aliexpress, paczkomatów.
Aliexpress ma też swoje?
Tak, ma swoje.
Ja to jestem, wiesz, nie lubię kupować internetu, tak szczerze powiedziawszy. I ja gdzieś tam bardzo rzadko... Nawet nie wiedziałem. Wiem, że jest Impost i mi się coś z DHL wyświetliło, ale nie wiedziałem,
że... DPD, Poczta Polska, wszyscy już mają, nie? Więc pytanie, co się z tym stanie, bo nie sądzę, żebyśmy... Przynajmniej my w Polsce, albo też ten rynek europejski coraz bardziej się przekonuje, że te automaty są super. No żebyśmy mieli za chwilę, wiesz, 10, 15 albo 20 brandów, które tym dysponują. Więc to jest na pewno coś, co powinno się zmienić, co najmniej też ze względu takiej użyteczności na mieście, że tak to nazwę. I to jest też taka przyszłość, albo taki pytajnik nad przyszłością, co zadzieje się z tą logistyką, nie? bo mieliśmy w zeszłym tygodniu też szoperze, od czasu do czasu wpadają do nas różni przyjaciele z różnych stron świata. Mieliśmy studentów z USA, no i opowiedzieliśmy trochę o paczkomatach, trochę o szoperze, trochę o PayPal i oni pytają, ale czemu wy zamawiacie takich automatów te przesyłki, nie? Jakby nie kumają jeszcze tej wygody, tej użyteczności, tego za czym stoją paczkomaty, no bo oni zamawiają kurierem, nie? Przychodzisz do domu i to wszystko.
A dla mnie też jest niewygodne.
Okej, to jesteś... Wiesz o czego?
Ci powiem. Ostatnio zostałem influencerem i jakieś paczki dostałem różne. Z Chopera? Z Chopera też przyszła. Przyszła paczka z Chopera. Jakby ja mieszkam na Powiślu, na górce i ja mam paczkę na samym dole i ja muszę wejść i zejść, to mi zajmuje trochę czasu i będąc w centrum Warszawy, mi się nie chce z każdym razem schodzić i wchodzić po tą paczkę. Ja już wolę, żeby kurier, jak to jest produkt, który jest w jakiejś niskiej wartości, jakby nie mówimy o czymś droższym, niech on zostawi to pod drzwiami. I to jest super wygodne. Kurier SMS-kiem go tam, wiesz, ja mu wysyłam rakietę, że okej, on daje mi okejkę i zostawia mi tam jakiś artykuł, czasopismo pod domem. Pewnie prawnie, nie wiem, czy tak można, czy nie można. Ja się tak z nim dogadałem i
to jest super wygodne dla mnie.
No a paczkomaty... Jest ich dużo, to fakt, ale tam trzeba się zatrzymać, znaleźć miejsce. Z jednej strony to jest wygodne, bo nie musisz czekać na kuriera, ale z drugiej strony... A jak Cię przekierują do innego paczki maty i masz daleko? To jest mega irytacja dla mnie.
Nigdy się z tym nie spotkałem, ale słyszałem o tym.
Ostatnio nawet miałem taką sytuację, że gdzieś przekierowali mnie do innego punktu, był jakiś korek, musiałem objechać 15 minut i już na maksa frustracja. Customer experience zero.
No to jest ciekawa przyszłość a propos paczkomatów, skoro... Przepełniane. Wyobrażam sobie właśnie w zatłoczonym mieście, że mogą być tego typu problemy. Ja akurat nie mieszkam w centrum Krakowa, więc nie mam problemu z tym, żeby stanąć przy paczkomacie. Natomiast myślę, że to są takie elementy, które muszą się zmienić, co najmniej ze względu na użyteczność lub właśnie tą taką gonitwę różnych firm kurierskich za tym, żeby swój automat postawić, no bo to nie może się dobrze jakby skończyć. No i trzecia rzecz, no dotknę tego tematu, czyli technologii czy AI. No wyobrażam sobie, że może nie za pięć lat i może nie za dziesięć, ale na pewno w przyszłości zakupy internetowe nie będą wyglądać tak jak teraz, czyli że wyklikujemy, szukamy i staramy się użyć Google'a do tego, żeby znaleźć fajną torebkę w czarnym kolorze. Jestem na twojej grupie, tak, bo byłem ciekawy, tak. Community, tam jakby widzę. Niemałe. Niemałe i jak te fanki czy klientki wyszukują czy szukają.
Pomagają sobie, to jest piękne. Różne pomagają wzajemnie.
Zdecydowanie. Natomiast myślę, że na końcu to będzie jakaś rozmowa. Nie wiem z kim, nie wiem jak. Może po prostu z Oskarem, jeżeli ja poproszę, żeby to Oskar był moim asystentem.
Konwersja by z tego była dobra.
No tego nie wiem, nie? Ale może do Daga, super, nie? Nie wiadomo, czy to Oskar odebrał, czy nie. Natomiast zupełnie serio myślę, że no ten świat się zmieni i to będzie po prostu rozmowa z jakimś urządzeniem, czy z jakimś wirtualnym asystentem do tego, żeby znaleźć produkty i w kilka godzin miedzie w domu, bo też zauważę, że coraz większym wyzwaniem albo coraz większym Aspektem, i to też jest powiązane z temu, to jest to, że jak kupuję towar dzisiaj, to chcę mieć ten towar tu i teraz, a nie za pięć, sześć, siedem dni. I dlatego temu już dostarcza w tydzień i za chwilę będziemy dwa dni do Polski czy do Europy.
Dlatego ja nie kupuję w internecie, tylko idę jak człowiek do sklepu.
Mam to od razu.
Jesteś pewnie jednym z niewielu, który słucha ten podcast, chociaż nie wiem, no bo są faktycznie ludzie, którzy no nadal lubią te popularne.
Ja jestem oldschoolowy, w sensie lubię, siedzę w technologii, sprzedaję w internecie, ale lubię
sobie pójść do sklepu. Ale kupuje, okej.
Sprawia mi to większą przyjemność. Jesteśmy w temacie technologii. Co u was ciekawego z nowości? Jakieś w Shopperze chyba wprowadzacie względem szablonów, prawda?
Tak. Wprowadzamy cały system i on zapowiadany jest już od dłuższego czasu, jak też wiesz, bo rozmawialiśmy o tym dobrych kilka miesięcy temu. I wprowadzamy pełny system, albo jako system do zarządzania skórką w szoperze. I to jest no to będzie coś, za co ja trzymałem kciuki i na co czekałem, bo to jakby była taka część szopera, która wymagała zmiany.
Tak.
Często notabene też nasi klienci próbowali albo testowali jakby możliwości edycji skórki na sklepie i nie mieli umiejętności programistyczno-technicznych. No i dzisiaj się to zmienia, bo stworzyliśmy system, który się nazywa Storefront. Jest to naprawdę ogromna część systemu od takiej strony technologicznej w Shopperze, która pozwala ci drag and drop'em ułożyć sobie skórkę. Za chwilę też jakby z dwóch stron zostanie udostępniona możliwość wybrania gotowej skórki. I dzisiaj jest coś takiego jak w szoperze, jak szablony takie gotowe, ale ta ilość szablonów albo jakby perfekcyjność tych szablonów będzie zdecydowanie większa. No bo jeżeli dzisiaj dajemy technologię, gdzie drag and drop'em możesz wstawić swój szablon, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy my albo nasi partnerzy stworzyli dziesiątki, a może więcej szablonów, które po prostu na końcu możesz kupić czy wyklikać do tego, żeby zastosować na swoim sklepie. I to jest jedna rzecz, natomiast druga, jakby super fajna i znowu, to też na to czekałem, bo odkąd ja jestem szoperza, jak powiedziałeś, to już jest dobrych kilka lat, szablon taki demo, który widzisz po odpaleniu sklepu, a na szoperze odpalasz sklep dosłownie 3 sekundy wpisując maila i numer telefonu, to ten szablon demo jakby był dosyć przestarzały. On i nie wyglądał dobrze i pewnie nawet Google go nie do końca lubił, natomiast on w 100% został odświeżony i nawet taki element, który zawsze w szoperze był jakby takim elementem dyskusji, czyli trzystepowy koszyk, czyli trzyetapowy sposób zakupu na sklepie, no został zupełnie przekształcony, nie? Czyli cały, cały szablon jakby został przerobiony na bardziej użyteczną formę i na formę, która w mobile będzie dużo bardziej przystępna dla klienta końcowego sklepu, no bo to jest jakby najistotniejsze, żeby na mobile'u i tu znowu ciekawostka, ponad 75% ruchu na wszystkich sklepach na szoperze, to jest mobile, nie? Więc już nie dyskutujemy, czy jest rok mobile'u, bo po prostu mobile wypchnął zupełnie jakby tą formę zakupów przez tradycyjne komputery. No i dlatego zdecydowaliśmy się, albo po prostu, no rynek jakby już tego wymagał, żeby ten szablon i te możliwości były dostosowane do tego, żeby te sklepy dobrze wyglądały na mobilu i to samo jeszcze dotyczy tego edytora. To znaczy, możesz stworzyć skórkę na desktop, niech ona inaczej wygląda i za chwilę będziesz mógł stworzyć na mobila, dostosować po prostu do tego, na jakiej rozdzielczości ten użytkownik będzie widział dany element, daną szerokość, nie wiem, baneru, no bo wiadomo, że to powinno być różnorodne dla urządzenia.
Tu dużo zmiana.
Duża zmiana, duża zmiana i duże, duże, duże też wyzwanie, no bo po pierwsze
operujemy na... Ile to godzin deweloperskich teraz myśli, zrobiłeś coś takiego szaleństwa?
Dziesiątki tysięcy, jak to nasz architekt Adrian zawsze wspomina i tu duży szacun w ogóle dla naszej ekipy IT, bo to jest naprawdę duże wyzwanie, gdzie no wiesz, szoper jest prawie 20 lat na rynku, nie? Jakby to jest ciągłe rozwijanie systemu, który, który jest pisany, aktualizowany, wprowadzane są nowe funkcjonalności i teraz drastycznie do, jakby zmieniamy, czy dorzucamy element w postaci, jakby całego ekosystemu do zarządzania frontem sklepu, nie? Więc to było duże wyzwanie pod kątem takim technologicznym i to też będzie duże wyzwanie, żeby nasi klienci, jakby korzystali z tego nowego rozwiązania, bo my To nie jest tak, że my jutro, hej, włączamy wam i musicie jakby wykorzystać nasz nowy system do zarządzania skórką, tylko to jest efekt taki, czy czas taki przejściowy, gdzie możesz korzystać nadal ze swojej skórki, takiej powiedziałbym starej i możesz za chwilę ją dostosować do nowej rzeczywistości w postaci storefrontu.
Fajnie. Myślę, że możemy wrzucić mój wątek z szablonami, nie?
Tak. Bo ty nie jesteś, jeszcze nie masz udostępnionej wersji storefrontowej, ale też już wiesz, że nie szybko na nią przejdziesz.
Tak, nie szybko na nią przejdę i fajnie, moim zdaniem, to można wyjaśnić, dlaczego ja na nią nie przejdę. Na ten moment przynajmniej. Bo ten storefront, moim zdaniem, to jest taki fajny drag and drop, prosty system dla osób zaczynających i średnich e-commerce'ów. Ale na przykład masz taką skalę sprzedaży jak my, I chcesz customowe rozwiązania, takie naprawdę customowe, gdzie ja sobie wyszukałem w Stanach jakiś Connect Zero checklist na jakieś poszalone rzeczy, które są bardzo świeżo u wiedzą, no to u nas jednak wymaga zrobienie zakodowania wszystkiego od zera. I tak właśnie teraz powstaje nawet, już po tym odcinku powinien on być gotowy, nasz nowy szablon UI-owy, DAG-owy. I fajnie, że Shopper pozwala na to, żeby na froncie można było zrobić wszystko. Tak naprawdę dla mnie wybór szopera jest o tyle fajny, bo tak, na froncie mam dewelopera, którego dobrze znamy i który robi wszystko na froncie, że to wygląda dla mnie pięknie. Bebechy tak zwane, można to określić, czy Beck, jak to się powiedzieć profesjonalnie?
Beckend.
Beckend, Beckend. Beckend no to jest właśnie nasz... Nasz dość, już nie pamiętam, w którym jesteśmy, powiedziałbym, o jakimś siódmym, ósmym, może dziewiątym. Więc serwery wytrzymują, frontend robimy i tak naprawdę ja wiem jedno, wiedząc, że nie będę wychodził za granicę i skalował za granicę, na ten moment jakby pozostajemy w duchu lokalnego patriotyzmu i sprzedaży polskich produktów polskim konsumentom, no to nie widzę i nawet nie ma w mojej głowie jakiegoś takiego przemyślenia, żebym na coś innego przeszedł. No bo dalej uważam, że to rozwiązanie jakoś do ceny, w pełni odpowiada i spełnia moje oczekiwania sprzedażowe. No i fajnie właśnie jest, że jak jesteś mniejszym e-commerce'em, to możesz sobie wejść na takiego storefronta, jak się rozwijasz, jesteś średnim dalej, a jak chcesz robić coś customowanego, też masz tą możliwość, więc to jest takie narzędzie, że jakby masz możliwość rozwoju, to jest fajne.
Tak, no i tu jakby fajnego swojego przykładu użyłeś, notabene, no dużego biznesu, bo przewidziałem, że powiem 30 milionów chyba w tym roku będzie.
Nie, nie, nie, tyle nie będzie. Myślę, że nie wiadomo ile będzie, ale w tamtym roku było...
Ale trzymaj kciuki, żeby było jak najwięcej.
powyżej dwudziestu są predykcje, a to jest połowa roku, więc ciężko jest to określić.
Tak, ale to już jest duży biznes, no i tu fajnego jakby przykład użyłeś, że możesz zrobić w cudzysłowiu customa, nie? I tu mówię o części wizualnej, bo tak jak rozmawialiśmy przed naszym dzisiejszym spotkaniem, no robicie skórka od zera, nie? Jakby tak jak zainspirowałeś się, czy narysowałeś, czy...
Sztab ludzi, przepraszam.
Sztab ludzi nad tym pracował i jesteś w stanie to wdrożyć na szoperze. I super, bo na końcu twój sklep nadal będzie miał aktualizacje te takie back-endowe, systemowe, żeby na końcu być bezpiecznym. I to jest jakby super cecha szopera, że na końcu ona to pozwala. Natomiast dla twojego dewelopera, pozdrawiamy Amadeusza.
Tak, Amadeusz Incognito.
Tak jest, natomiast dla Madeusza będzie to tyle istotna zmiana storefrontowa, że będzie w stanie stworzyć sobie, nie tylko dla ciebie, ale też dla innych swoich klientów, elementy w postaci modułów w storefroncie i na końcu wykorzystać bardzo szybko na różnych... I szybciej wdrażać. Dokładnie. Więc to jest na końcu rozwiązanie nie tylko dla klienta, który tworzy sobie samodzielnie sklep, ale też dla deweloperów, żeby po prostu szybciej i skuteczniej realizować wdrożenia.
Ok, ale żeby nie było tak pięknie i cukierkowo, to muszę zadać ci pytanie, dla kogo szoper nie jest, twoim zdaniem? Chyba, że nie ma na to odpowiedzi.
Jest na to odpowiedź i notabene, jak przychodzą do nas klienci i zaraz powiem o jakich cechach, to my jawnie mówimy, że szoper nie jest dla ciebie, to jest jedno. Czasami wskazujemy, że konkurencja, nawet bliska, jest dobra. Szczególnie...
Ja tak często robię. Znaczy konkurencję. W ogóle uważam, że jak robię swoje usługi, mówię, że ten gość jest lepszy w tym, idź sobie na konsultacje do niego.
Dokładnie.
I sprawdź.
Natomiast dla kogo nie jest? No na pewno dla firm, które mają bardzo customowy sposób jakby procesy poukładane w firmie i też proces zakupowy na sklepie. I tu podam ci znowu przykład, który bardzo lubię. Jest taka drukarnia Chroma. I ona nigdy nie będzie na szoperze. Jakby wysłali do nas zapytania, prawdopodobnie od razu bym im odpisał, że ich wymagania, czy ich sposób realizacji zamówień, no po prostu nie damy rady, nie? Jakby jesteśmy mimo wszystko SAS-em. No i to wynika z tego, że jak na Chromie składasz zamówienie, nie wiem, na ulotki, no to po kolei od oczywiście wyboru, czyli ilości tych ulotek, musisz jeszcze wgrać projekt, musisz dostosować ten projekt, musisz zaakcentować odpowiednie cechy, później przeprowadzić jeszcze proces takiej akceptacji i tak dalej, nie? Czyli ten proces jest bardzo rozbudowany. A mimo wszystko, pomimo customowego przedstawiania tych wizualnych elementów, o których ty powiedziałeś, no to my nie przebudowujemy całego shoppera, dlatego że na przykład drukarnia ma takie potrzeby. Nadal jesteśmy jakby dosyć okrojonym systemem, jeżeli chodzi właśnie o backend, czy taki rdzeń systemu, ale pozwalamy na to, żeby żeby dostosować szatę wizualną. Czyli powiedziałbym, że dla firm, które mają bardzo, bardzo dedykowane procesy od strony frontowej albo back-endowej, bo mogą być też różne integracje albo sposób realizacji zamówień, albo to, że na przykład w firmie, nie wiem, działa stu handlowców i oni w jakiś sposób operują w sposób specyficzny na zamówieniach, muszą je oznaczać, później są rozliczani i tak dalej, no to szoper nie będzie.
Nie ma sensu dokładać klocków do osób pojedynczych przypadków.
Aczkolwiek większość, pewnie 90, a może więcej procent przypadków, które się do nas zgłaszają, jesteśmy w stanie obsłużyć.
Fajnie. Długo już pracujesz w e-commerce, co? Co ci sprawia większą frajdę i przyjemność po tylu latach?
Myślę, że to spotkanie jest jakby elementem tej frajdy. Na końcu rozwiązywanie problemów naszych klientów. To jest coś, czego ja doświadczam i na końcu mój zespół. Ja dzisiaj pracuję z ponad 20 osobami.
Jesteś jakby, masz pod sobą 20 osób, tak?
Tak.
Dużo.
Które, których jakby celem i... I tym, czego ja od nich oczekuję, to jest to, żeby pomogli rozwiązać problemy klienta. I tak jak pamiętam nasze pierwsze maile, jak ty zaczynałeś ze swoją pierwszą marką, to dużą częścią naszej pracy jest odpowiedź na te problemy lub potrzeby, pokazując, jakie rozwiązania posiadamy w portfolio szopera. Bo shopper też dzisiaj to nie jest tylko sklep internetowy, ale też dużo narzędzi dookoła. I to jest to, co mi sprawia frajdę, nie? Czyli edukowanie z tego, jak my możemy pomóc ci rozwijać biznes, albo go skalować, albo po prostu powiedzieć ci, hej, no fajny masz pomysł, ale popełniłeś 10 błędów, więc szybko je napraw i jest szansa na to, że ten twój biznes wypali. Tu podam jeszcze jeden fajny przykład. Miałem kiedyś takiego klienta, Znaczy mam dalej, bo z tego co pamiętam, nadal z nami współpracuje, który sprzedawał roślinki do akwarium. I one mają łacińskie nazwy. I wszystkie produkty, które dodał do sklepu, miały łacińskie nazwy. I to było wszystko, nie? Czyli wyobraź sobie, że wchodzisz na sklep, widzisz produkt, widzisz zdjęcie tej roślinki, ale nazwa produktowa to jest łacińska nazwa. No i pamiętam naszą rozmowę i on powiedział, Artur, Ja kupiłem wasze kampanie, ale one w ogóle nie sprzedają. Tak patrzę i mówię, a myślisz, że ktoś wpisuje te łacińskie nazwy w Google'a? Dostosuj, że to jest roślinka, nie wiem, do dużego akwarium, małego akwarium. Sołami płuczowymi. Dokładnie. I dopiero wtedy odpalaj kampanię, nie? Więc to jest jakby taka ciągła satysfakcja z tego, że pomagamy przedsiębiorcom rosnąć.
20 osób to nie mało. W sensie, jak, jeśli możesz mi zdradzić, jak wygląda twój dzień pracy, jeśli możesz mi powiedzieć, oczywiście, co się dzieje. Bo to jest, bo to 20 osób to jest taka liczba, no której ja jeszcze nie mam pod sobą, jakby mam trochę mniej. Ja teraz w ogóle się właśnie edukuję mocno w takich zarządczych kompetencjach. Jest dla mnie, w ogóle to jest mój kierunek rozwoju. Jak to wygląda u ciebie? Jak wygląda twój dzień pracy?
Jak ich motywujesz?
Jak sprawdzasz? Nie wiem. Coś, co jest takiego, takie ciekawe mięso od Head of Sale.
Ok, to patrząc jeszcze na moje zespoły, dzisiaj na szczęście i długo o to walczyłem, mam też trzech team leaderów, czyli nasza struktura już zaczyna się budować w taki bardzo określony sposób i co więcej, mamy całkiem sporo projektów pod sobą, które sprzedajemy, projektów, produktów, bo to tak jak powiedziałem, nie jest tylko shopper, mamy też rozwiązanie, które się nazywa PILO, do zarządzania zamówieniami i mamy też inne produkty, które notabene są oferowane albo są dostępne dla klientów, którzy nie mają shoppera. I to są na przykład usługi, które, rozmawialiśmy o tym, pozwalają cię wprowadzić na Amazona. Nie musisz być na szoparze, żebym pomógł ci wejść, czy sprzedawać na Amazonie. I jak wygląda mój dzień? No pierwsza rzecz to są moi team leaderowie, to oni jakby przede mną raportują i to, to też ja ich staram się motywować, żeby później byli w stanie przelać tą motywację na naszych ludzi, no bo na końcu nasi ludzie rozmawiają z klientami, więc ich motywacja i wiedza też taka merytoryczna, no jest kluczowa do działania. No wewnętrznie też mamy całkiem sporo spotkań, które, no jesteśmy dużą organizacją, to jest prawie 400 osób, jeżeli chodzi o całego szopera.
400 osób?
Tak? Dużo. dużo też różnych spółek, które na końcu ze sobą współdziałają, więc duża część mojej pracy to jest taka komunikacja wewnętrzna, żeby na końcu jedni, drudzy i trzeci przede wszystkim moi ludzie byli doinformowani, co takiego się dzieje w produkcie, w marketingu, w sprzedaży, czy w innych częściach naszej organizacji. No i na pewno też praca z ludźmi, bo ja też z niektórymi handlowcami pracuję bezpośrednio. Mamy różne wyzwania, mamy różne projekty, które jakby otwierają nam i możliwości i ścieżki do dotarcia do nowych klientów, bo wbrew pozorom e-commerce może się wydawać już takim super, hiper, popularną branżą, czy takim fragmentem rynku, ale tu nadal jest dosyć tortu do jakby do dotknięcia i do zjedzenia i staramy się po prostu odpalać nowe projekty, nowe sposoby na to, żeby dotrzeć do fajnych klientów, na przykład na open source'ach, którzy mogą zobaczyć, jak to działa na shopperze. Notabene to też jest nasz taki top projekt teraz, czyli migracja. Projekt migracja, bardzo lubię to słowo. Gdzie dużą część klientów z rynku migrujemy do szopera.
Czyli z innych platform.
Z innych platform, tak. No bo po prostu ci klienci widzą, że nie ma sensu się kopać z konia, w cudzysłowie, i stawiać go po nawukomersie, które poświęcą, wiesz, godzinę pracy swojej.
Jak ktoś się wywróci, to bez dewa ani rusz.
Dokładnie. Tylko odpalić sklep na szoper, nie? Jakby sam wiesz, że też pierwszy rok na szoperze jest super symboliczny i pozwala każdemu naprawdę przetestować swój model produktowo-biznesowy albo jak mam offline przetestować jak to działa w online. Więc ja bym powiedział, że moja praca na co dzień to jest motywacja ludzi i szczególnie doedukowanie ich z zakresu naszych produktów i tego jak ten nasz e-commerce działa jakby w całej organizacji. Myślę, że jest moja dobra jakby rola i coś, co mnie cieszy. To jest na pewno to, co lubię w tej pracy.
No i czasami wpłaszcz na podcasty, na eventy.
Tak jest. No i też się wtedy widzimy.
Super.
Dziękuję ci bardzo za merytoryczną rozmowę. Możesz też z naszymi słuchaczami zostawić ich z czymś na koniec, jakąś taką myślą jedną. Pierwszy raz w ogóle taki sobie wymyśliłem teraz wątek, nigdy o to nie pytałem nikogo, ale może... Akurat jak ja jestem. Akurat jak ja jesteś, więc teraz możesz coś powiedzieć ciekawego, a jeśli nie, to też sobie miło zakończymy. Słuchajcie, 50 minut myślę, że merytorycznie trochę zainspirowaliśmy, trochę powiedzieliśmy też, dla kogo SZOPER jest, dla kogo SZOPER nie jest, jakie są plusy i to wszystko oczywiście określone tym, że sam z tego korzystam, więc jest to szczera polecajka, tak jak cały nasz podcast i projekt personal brandowy pana Oskara.
Super, to z myślą pozostawiam w takim razie jakby taką naszych słuchaczy, że po pierwsze nie bójcie się próbować, ale mądrze próbujcie jeżeli chodzi o e-commerce, żeby nie przepalać gotówki, a z drugą myślą, to jak już wpadniecie na pomysł, to po prostu odezwijcie się i na pewno wam pomożemy technologicznie poukładać to co. Wymyśliliście.
Ja do tego dołożę, że nauka przez praktykę, ale nauki więcej niż praktyki. W sensie fajnie jest się uczyć przez praktykę prowadzenia sklepu, ale też w tym czasie nie sama praktyka, ale też nauka od książki, podcasty z Buta w Marketing. Dziękujemy bardzo.
Dzięki Oskar.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







