15 MILIONÓW odsłon MIESIĘCZNIE - co Mirosław Skwarek wie a Ty nie? (masterplan biznes online)

In this hour‑long podcast, host Oskar Lipiński interviews online‑business veteran Mirosław Skwarek. Skwarek shares the evolution of his entrepreneurial journey—from a persuasion‑focused blog to creating courses on Facebook, Instagram and TikTok, partnering with an email‑marketing tool to run webinars, and merging training with SaaS in a Russell‑Brunson‑style model. He stresses the importance of building a personal brand anchored to one’s name, continuously learning new skills, and delegating tasks that lie outside one’s core strengths. The conversation delves into common entrepreneurial fears, such as leaving a stable job too late, the illusion of a saturated social‑media “bubble,” and the low conversion rates (1‑5 %) of digital‑product buyers. Skwarek reflects on philosophical topics like money, health, longevity, and the role of therapy and mindset coaching in business. He advocates an “create‑instead‑consume” mindset, urging entrepreneurs to repurpose idle phone time into content creation, focus on a single daily action, and avoid the paralysis caused by endless content consumption. The episode ends with a call to action for listeners to engage via comments and the host’s newsletter.
Chapters
Tu jest ten pewien mit, że wiele osób twierdzi, że TikTok jest dla dzieci. Ja takich najbogatszych klientów, wielomilionowych, miliardowych, gdzieś tam jakieś konsultacje, współpracę, to mam przeważnie z TikTokem.
Zasięgi masz niebotyczne.
Tak, wielomilionowe. Nawet patrzyłem ostatnio, że mecz NBA ogląda Tam chyba milion czterysta tysięcy ludzi. To tutaj na przykład robisz siedemnaście milionów, szesnaście milionów wyświetleń na samym TikToku. Więc to jest też taka magia, że ten TikTok, jak dobrze się to ugryzie. to masz takie zasięgi jak jakaś w miarę duża telewizja.
A ty w ogóle liczyłeś kiedyś ile zarobiłeś w internecie? Tak przez te 20 lat? Jakaś taka kwota?
Nie, nie. No tak mieliśmy te skoki. Ostatnio to tam około 15 milionów w rok na aplikacjach plus szkolenie. No i tak ze dwa lata. Zacząłem tego dużo nagrywać. Jak się tam zaczęli ludzie mnie rozpoznawać na ulicy, pisać, zgłaszać się. No i to mi zbudowało potężną rozpoznawalność.
Co sprawia, jaka jedna rzecz twojej zdania, że jesteś dobrym przedsiębiorcą?
Kilka. Myślę, że najważniejsza to to, że... Cześć, tu Oskar Lipiński.
Jestem współwłaścicielem marki DUNK. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii producent. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdy o marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce.
Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Z dzisiejszym gościem mam trochę wspólnego, albowiem pochodzę z Lublina, a mój gość z Łukowa i ja w tym mieście, słuchajcie, byłem wielokrotnie. Jako młody abdykt piłki nożnej grałem przeciwko Orlentom i chyba nawet strzelałem gole i wygrywałem, więc znam dobrze miasto.
A dzisiaj pozdrawiamy wszystkich z Dublina i Zubowa i no i oczywiście.
Wszystkich z Dublowskiego.
Tak, to jest specjalny stan umysłu, bo to jest niby Lubelszczyzna, ale my coś mamy, jesteśmy podlasiaki chyba dalej, mentalnie, a podlasie to trzeba zrozumieć.
No właśnie, dzisiaj ze mną jest Mirosław Skwarek. Kim jesteś? Czym się zajmujesz?
Ojeju, trudne pytanie. Czym się zajmuję? No obecnie głównie zajmuję się tworzeniem aplikacji opartych o AI. Robię dużo webinarów, plus do tego szkolenia. Jakby zaczynałem od perswazji wywierania wpływu. Później Akademia Social Media, czyli uczenie jak działać w social mediach skutecznie. No i teraz z racji tego, że jakby wiele rzeczy też robi się za pomocą sztucznej inteligencji, żeby to robić mądrze, no to tworzymy aplikacje. I to też tak trochę przez przypadek, bo zawsze miałem marzenie, znaczy marzenie, taką wizję, czy mogłaby maszyna pisać ofertę sprzedażową, bo też jakby, też zaczynamy jako copywriter. Perswazja, copywriting.
Dobry background w ogóle.
Tak, tak. Zresztą też o tym już ostatnio pisałeś.
Tak, z operatingu.
Tak, że ludzie chcą tańczących rolek i też mnie to mocno rusza, że ludzie jakby nie tutaj stawiają nacisk, że jeżeli nie umiesz pisać, no to też trudno jest sprzedawać, żeby mieć biznes. No i zaczynam od copywritingu. Też tego uczyłem i zawsze się zastanawiam, czy da się zrobić oprogramowanie, które wypisało oferty. Jeszcze zanim w ogóle się pojawiła sztuczna inteligencja, to robiliśmy jakieś takie generatory ofert, które trochę po prostu wstawiały w różne miejsca jakieś tam zwroty, które wcześniej wpisywały się do formularza. No i jak pojawiła się sztuczna inteligencja, jakby już byliśmy gotowi. na to, żeby to wykorzystać. Więc no głównie tym się zajmuję, a głównie jestem, bo tu w ogóle wiele rzeczy się nie będzie spinało, takie książkowo, że jestem jakby znany z tych głównie sztuczek na iPhone'ie. Pana od iPhone'a i jakby gdzieś jak ktoś na ulicy do mnie podchodzi, to przeważnie podchodzi, że znam pana ze sztuczek na iPhone'ie. I to jakby w ogóle się nie klei, ale myślę, że dzisiaj to wyjaśnimy. Bo to jakby ktoś chciał tak budować markę osobistą, że nagrywa o iPhonie, ale głównie uczy biznesu, to książkowo się to nie spina, ale działa.
No właśnie, działa. Myślę, że ten elejek sobie rozłożymy na czynniki pierwsze, jak to wygląda, bo mnie to niezwykle interesuje. No bo zasięgi masz niebotyczne.
Tak, wielomilionowe. Tak jak nawet patrzyłem ostatnio, że i mecz NBA ogląda. Tam chyba milion czterysta tysięcy ludzi. To tutaj na przykład robisz siedemnaście milionów, szesnaście milionów wyświetleń na samym TikToku. Więc to jest też taka magia, że ten TikTok, jak dobrze się to ugryzie, to masz takie zasięgi jak jakaś w miarę duża telewizja. Ty putanie z gwiazdami, tam trzysta, czterysta tysięcy, a tu bierze sobie jeden gość, też nie mówię tylko o mnie, ale wiele osób z TikToka, biorą telefon bez żadnego przygotowania, bez wielkiego gmachu, potężnych biorowców i wykręcają taką samą jakby rozpoznawalność, nie?
To jest bardzo ciekawe. Ja będę dopytywał potem o kaloryczność tego właśnie, na to przełożenie biznesowe, bo to jest dla mnie niezwykle interesujące.
To ja to wyjaśnię.
Tak, przejdziemy sobie do tego na pewno, ale zanim przejdziemy, to powiedziałeś tu o kilku rzeczach, które robiłeś. Był ten copywriting, czyli coś, co uważam, jest najważniejsze, od czego zaczyna się potem cała ścieżka marketingowa, czy to komunikacyjna, newslettery, etc. Ale dlaczego w ogóle wybrałeś tę ścieżkę? Dużo projektów tutaj wymieniłeś. Dlaczego wybrałeś tę ścieżkę?
Jeszcze trochę dodam.
No tak, tego jest bardzo dużo.
Zaczynałem jako nauczyciel w technikum w Łukowie też właśnie. No i szukałem, zainteresowałem się NLP. No jakby NLP i copywriting, perswazja, to też jakby ktoś się chciał uczyć sprzedawać copywritingu, to żeby się dokopać jakby do korzeni, no to warto się uczyć psychologii sprzedaży, a psychologia sprzedaży w dużej mierze jest związana z NLP, czyli neurolingwistycznym programowaniem. To też trochę tak zgasło gdzieś tam, Bundler i tak dalej. No i pojechałem na takie szkolenie z NLP, bo wyczytałem na jakiejś ofercie lata temu, jeszcze mieszkając w Kabalerce, ucząc w szkole, że Jak się nauczysz NLP, to możesz wtedy w jeden dzień zarobić tyle, co nauczyciel w miesiąc, nie? Jako trener biznesu. To jeszcze były takie czasy, no i to mnie ujęło, bo myślałem sobie, po cholerę, mam te 30 dni, chodzi do pracy, jak mógłbym to zrobić w jeden dzień. I pojechałem na takie szkolenie z NLP dwutygodniowe i tam byłem w takim szoku, że przez 5 lat studiów, bo studiowałem pedagogikę kulturalno-światową, tutaj znów się nic nie klei, bo to nie ma żadnego związku z jakimś marketingiem i tak dalej.
Ja jestem po filozofii, więc...
No tutaj, teraz byśmy to skleili.
Teraz tak, teraz tak.
Większość ludzi, którzy zarobiły jakieś duże pieniądze, to muszą się odcierać później o filozofię, bo rozumieją, że zrobili kupę kasy i nie wiedzą, po cholerę to zrobili. Więc zaczynają szukać sensu życia. No i po tych studiach, te dwa tygodnie nauki, tego neuronigistycznego programowania, to tak zrozumiałem, że Nauczyłem się przez dwa tygodnie więcej o ludziach, o psychice człowieka, też o sprzedawaniu niż przez pięć lat studiów. No i jakby przez to, że się tego nauczyłem, dałem takie małe ogłoszenie, że będę tego uczył jako trener gdzieś tam. No i dostałem pierwsze zlecenia. To były jakieś takie właśnie unijne czasy, unijnych szkoleń. No i tak wsiąkłem i zacząłem bardzo dużo prowadzić takie szkoleń dla sprzedawców z Perswazji, wywieranie wpływu. Łącząc pracę w szkole, jeszcze jakieś treningi po szkole. No i wtedy czytam książkę Joe Vitale'a, też copywritera, takiego amerykańskiego. On tam napisał to, to takie chyba najpiękniejszą wizję, że masz listę mailingową i chciał sobie tam kupić BMW Z3, napisał parę maili, sprzedał kurs tam w PDF-ie o copywritingu, no i tam na te pół auta sobie zarobił. No ja sobie myślałem, że po cholerę ja mam jeździć, prowadzić te szkolenia, jak sobie postawię kamerę i po prostu nagram to, co umiem i będę to sprzedał w internecie.
Który to był rok?
Ojeju, pewnie gdzieś tak z 2006-2008. Tak, to takie noszenie internetu w wiadrach jeszcze wtedy było. I mieszkałem w kawalerce, pracowałem w szkole, tam jakieś różne, dorabiałem sobie właśnie na tych szkoleniach. No i za cholerę nic nie rozumiałem z tego, jak bloga postawić, co to jest w ogóle ta lista. Znaczy, wiedziałem, co to jest, czyli maile klientów, tylko, że jak to zrobić technicznie. No i tak zacząłem się uczyć. jakiś tam newsletterów, bloga i powstawiłem tego bloga Perswazja w sprzedaży, bo tak myślałem, że tego będę szkolił z tego. No i jak już nagrałem jakiś taki wstępny kurs o Perswazji i wtedy akurat też pojawił się Facebook i wrzuciłem info o tym, że mam taki kurs na prywatnym Facebooku. No i tam się sprzedało parę sztuk tego. Ja mówię, Tak mówię sobie szybko, no to szybciej nagram kurs o Facebooku, bo tego jeszcze w ogóle nie było, jak sprzedałeś na Facebooku, niż jakieś kolejno Perswazji. No i tak zacząłem o Facebooku, później Instagram, później inne rzeczy.
W 2008 roku?
Nie, później już to było gdzieś tak chyba koło 2010 roku.
Ale można powiedzieć, że blisko 20 lat budujesz markę online, w internecie?
Tak, jeszcze współpracowałem ze Złotymi Myślami, wydawnictwo e-booków motywacyjnych, bo to już takie, wiecie, no trochę czasy dinozaurów marketingowych w Polsce, ale tam też się uczyłem właśnie copywritingu, w tym sensie, że miałem jakby pole. Oni mieli listę mailingową, raz w tygodniu musiałem przeczytać książkę motywacyjną, jakąś tam rozwojową i tam mnie przestrzegli, mówiąc, że słuchaj, To wiesz, to jest tak, że jak my zatrudniamy kogoś, jak już bierzemy copywritera, to on się nadczyta tych książek i po roku już firma zakłada i musimy brać kolejnego. Więc jakby czytanie książek już wtedy zrozumiałem, że to naprawdę wprowadza zmiany w ludzkim życiu. Więc taką miałem lekcję. No i to był taki poligon, że po prostu musiałem przeczytać książkę, napisać ofertę. taką kopierajterską i napisać maile sprzedażowe i jakby to wysyłaliśmy, widziałem efekty, że wysyłasz mailing i to sprzedaje, więc jakby też poczułem, jak ja to mówię, krew, że jak ktoś raz spróbuje takiego, takiej sprzedaży, że tworzy swój produkt cyfrowy, wysyłasz maile na listę, no i masz przychód większy niż jak tam ktoś pracuje. Bardzo ciężko i jakby już później takiej osobie to jest, wiesz, no ciężko jest jej w ogóle pracować, skoro jakby wie, że może to nie jest łatwy sposób zarabiania pieniędzy, ale pracujesz sobie z domu, masz laptopa i budujesz sobie tą markę, no i później ją monetyzujesz, nie? A ty też siedzisz w e-commerce, my też mieliśmy z żoną e-commerce, to jest też takie początki w kawalerce, gdzie sprzedawaliśmy outlet na Allegro, sklepu nie mieliśmy. No ale jakby miałem takie porównanie, że tutaj wiesz, jakby uczyliśmy się biznesu i e-commerce też z poziomu kawalerki, że zrozumieliśmy na przykład jak się robi zdjęcia, jakieś lampy kupowałem w jakichś józkach i innych rzeczach. I w ogóle nic tam nie działało, nie, na przykład. I musiałem się też nauczyć tego, że jak masz e-commerce, to połowa rzeczy ci sprzedaje, połowa zostaje. Jakieś rozmiarówki, inne rzeczy.
Logistyka, magazynowanie.
Proszę Panią, ta zielona sukienka, to jaki tam ma rozmiar? No i szukasz magazynu, nie? No i wtedy jakby miałem porównanie, ten jakby mój biznes cyfrowy, a biznes, gdzie masz produkty fizyczne. No i ja już dzięki temu wiedziałem, czego ja w życiu nie chcę. No bo tego nie chciałem, nie? To też daje wolność, bo jak masz sklep internetowy, no ty jakoś tam sobie radzisz, nie? No masz na to pomysł, no ale większość ludzi, jak sprzedawaliśmy ten outlet, to mieliśmy kontakty z ludźmi, którzy mają hurtownie outletowe. I to byli ludzie, którzy przyszli spać o pierwszej i wstawali tam o szóstej. I im się praca nigdy nie kończyła, nie?
Bo jest trochę taka narracja, że e-commerce jest łatwy i jest dużo kursów dropshippingowych mówiących, żeby zarabiał na tym krocie, a ja z perspektywy mający e-commerce, który jest dużym e-commerce'em, bo na poziomie 20 milionów roczni i robiąc markę osobistą, to marka osobista wymaga też dużej pracy, oczywiście konsekwentnej, ale finalnie na sam koniec ma większą marżowość, ponieważ nie kosztów. I to jest coś, co...
Proste, ale fajnie to połączyłeś, że jakby doświadczenia z e-commerce jesteś w stanie zmonetyzować na dużej marze już jako marka osobista.
Taka misja edukacyjna mi przyświeca od samego początku.
Partnerami podcastu jest marka GetResponse oraz Shopper. Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka Duck. GetResponse to polskie narzędzie do email marketingu
i zarządzania kampaniami online.
Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w
oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedaż produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce.
Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą.
Trochę cię wyrwałem z kontekstu, więc możesz dokończyć, ale bardzo ciekawa jest ta historia. To, co mnie tutaj tak fascynuje, to że to trwa blisko 20 lat.
Jeszcze żyję.
Jeszcze żyjesz, ale powiedz mi jedno. Ilość projektów. Teraz mówisz o jakichś aplikacjach e-jowych. Co cię motywuje do zakładania tych nowych projektów? Po co to robisz?
Dużo rzeczy. To jest, sam zresztą wiesz, że jakby motywacja. Same finanse nie są motywacją. Na pewno kasa. Ona jest motywacją wtedy, kiedy pieniędzy nie masz. Ale jak już masz, to musisz mieć z czegoś innego. Trzeba mieć motywację. I często się nad tym zastanawiam. Piszę codzienne podsumowania, które też są tą ideą, o której ty mówiłeś, że w copywritingu, żeby codziennie chociaż coś napisać. No i się zastanawiam nad tym. Też mam takie moje grupy mastermindowe. I ja mam taką właśnie, tak jak ty też, misję, żeby no jakoś ludziom tą relację zdać z tego, co się dzieje w twojej głowie, nie? Jak tam myślisz, jak pracujesz. I co mnie motywuje? Ciekawość. Czyli czy to wyjdzie, czy to się da? Jakie to będzie fajne? ekscytacja, typu wiesz, no jakby tworzysz coś, co wiesz, że ludziom jest w stanie pomóc, typu napisze im posty, że masz tam wszystkie, jakby też trochę rywalizacji, bo jak tam widzę gdzieś, wiesz, jakieś rzeczy w Stanach, przynajmniej był początek tych aplikacji opartych na sztucznej inteligencji, że nawet kiedyś kupiłem sobie taką aplikację, jak już my zrobiliśmy te swoje, jakaś z tych bardzo znanych, gdzie widziałem jakieś wyceniane na miliony, miliardy dolarów, I wchodzisz tam i one są jakąś tam jedną częścią tego, co wiesz, jest w stanie wymyślić parę osób, nie? Więc to mnie jarało, że nowe rzeczy, testowanie, być pionierem. Trochę takiej ja lubię zdrowej rywalizacji, typu wiesz, chodzę sobie, ćwiczę sobie crossfit, więc to też jakby mnie, pokazuje mi to, co mnie kręci. A ja lubię taką pozytywną rywalizację, że wiesz, że że jest gra, że możesz coś robić lepiej, być pierwszy, później możesz być drugi. No i chcesz, wiesz, się w to bawisz wszystko. Więc ciekawość, finanse też oczywiście, osiąganie pewnych celów. Ciekawość, dobra zabawa. No i to, że się cały czas też ty rozbijasz, że nie jesteś skarbciały. Też jak się przyprowadziłem do Hiszpanii, bo wiele osób też ma taką wizję, że się narobi, zarobi. przyprowadzą się do Hiszpanii, tam ich życie będzie przepiękne, czy tam w inne miejsce. No i to nie działa, tak? Bo ci, którzy leżą tam na plaży, to przeważnie emeryci, nie? Jakby ja mam taką świadomość, że ja lubię coś fajnego zrobić i sobie odpocząć na plaży. ale samo leżenie na plaży i czytanie książek, to bym się totalnie zanudził.
Zjechać w energię taką niską poziomową.
Człowiek nie po to się, nie po to tu jesteśmy, żeby iść, być tym emerytem w wieku, nie wiem, 40 lat, 50, nie? Więc wiele różnych rzeczy mnie motywuje, ale też to, co ty mówisz, żeby uczenie innych, Ta, wiesz, taka misja. Myślę, że wiele osób, które mają jakieś tam, powiedzmy, nie mają kasy albo mają problemy finansowe, to w to nie wierzą, nie? Że można mieć jakąś misję. Tak jak mówiłem, ja też byłem nauczycielem w szkole, a jak jeszcze nie byłem nauczycielem, to jak grałem na gitarze, też była to moja taka pasja, taki konik, to też uczyłem. Ja zawsze jakby dzieliłem się tą wiedzą, bo to mi sprawia frajdę. Ale też jakby później to zrozumiałem, że ucząc innych, najbardziej ty się uczysz. I też tak jak ty dzielisz się tą wiedzą. Ostatnio nawet jakieś tam czytałem statystyki, że chyba na tysiąc takich osób wpływowych, intelektualistów, to tam chyba większość z nich jakby dzieli się tą wiedzą. Czyli jakby ich ta ekspertyza, ta wiedza też wynika z tego, że... Poszerzają teraz horyzonty. I cały czas się dzielą tą wiedzą. Tam czytałem kiedyś taką biografię, pewnego pisarza, który stracił wzrok i nie mógł pisać i miał takiego swojego skryba, który przychodził i tam mu, dyktował mu książkę, on to zapisywał i powiedział taką fajną rzecz, że jak ten jego skryba, ten transkrypter się spóźniał, to mówi czekał na ciebie, bo czekał, aż mnie wydoisz. Ktoś, kto coś tworzy, no to jakby musi mieć gdzieś to ujście. Czyli dzielić się tym, bo w tobie to po prostu eksploduje. Więc to jest dużo różnych motywów.
Zgadza się. No, ja mam w mojej misji wizyty wpisane, że dziewięćdziesiąt procent osób, które korzystają z kontentu, z rozmów czy z newsletterów, korzystały z tego bezpłatnie, bo nie wiem, że nie mają tych finansów. Dziesięć procent, które mają, które przeszły na jakiś poziom średni, wyższy, to są osoby, które gdzieś tam możemy w jakiś sposób monetyzować, mogą dołączyć do zamkniętych projektów, ale myślę, że tym corem takich transparentnych, szczerych działań to powinno być, że większość nie będzie miała tych finansów albo nie będzie miała motywacji albo konsekwencji w sobie. więc warto im te wartości dawać za darmo. Wymieniłeś też, ale tak trochę pokryją mu same kwestie finansowe. Jak masz w ogóle stosunek do pieniędzy?
To też jest ciekawa rzecz, bo on się zmienia. Jeden z aktorów Jim Carrey powiedział, że chciałby, żeby każdy był milionerem, żeby zrozumiał, co się dzieje w głowie i też jestem totalnie zaskoczony, jakby jak w wieku 47-48 lat, jak przez rok może się wszystko przewartościować. że, bo jakby mój taki skok finansowy, to on też, to wiesz, to nie było tak, że pamiętam taki jeden webinar, gdzie tam chyba pobiliśmy rekord, że 450 tysięcy sprzedaży na jednym webinarze, gdzie jakby planowaliśmy, na przykład przewidywaliśmy 100 tysięcy, nie, no bo tam... 4x. Tak, że jakby, no jesteś, jak robisz, jesteś w tym biznesie, tak jak ja tam robię tysiące tych webinarów, na przykład w rok, no około 250 webinarów w rok, nie, więc jakby ja jest, znam te statystyki, cyfry, No i przewidujesz 100, a masz 400 i jakby dużo rzeczy się w głowie przewartościowuje. No i stosunek jest taki, że one są narzędziem, często też wynikiem tego, co robisz, ale dzięki, no też dają bezpieczeństwo, jakby głównie to jest to bezpieczeństwo.
I wolność? Czy jesteś wolny robiąc 250 webinarów?
Wolność na jakimś poziomie na pewno tak, bo masz to zabezpieczenie. Bezpieczeństwo z wolnością powiązane, ale też jakby zarobienie jakichś pieniędzy i stworzenie tego bezpieczeństwa potrafi pozwala ci też dostrzec inne rzeczy, których nie kupisz za pieniądze. Relacje, bycie z bliskimi osobami i też to często ludziom powtarzam, że Jeżeli nie umiesz cieszyć się z tego, co masz teraz, to nigdy nie będziesz szczęśliwy, zarabiając większe pieniądze. Uważam, że też wiele osób ma wiele takich elementów w swoim życiu, których ci milionerzy, miliarderzy by im zazdrościli. Przykład Elona Muska. Gość jest multimiliarderem, przynajmniej ma takie wartości tego majątku, a dowiaduje się, że ma problemy z jakimiś tam lekami, narkotykami i tak dalej. No i myślę, że że pewnie oddałby wiele swoich pieniędzy, żeby tych problemów nie mieć, nie? Więc jakby też, też bym był za tym, żeby osoby, które gdzieś tam dążą do tych dużych pieniędzy, to żeby też umiały dostrzec to, co już mają teraz, żeby też się nie czuły takim, wiesz, przegrywem. No bo ja przechodziłem różne fazy. Mieszkałem w kawalerce, tam pracowałem jako nauczyciel, zarabiałem pensję nauczyciela.
I też byłeś szczęśliwy wtedy?
Tak. I to właśnie też często z żoną o tym mówimy, z córką. że ja byłem zawsze szczęśliwy. Czy pracowałem, czy tam pracowałem sobie w szkole, czy mieszkałem w kawalerce. Wszystko ma jakby swoje... Jakby to pieniądze są jakby pewnym towarzyszem, ale to nie jest jakby być albo nie być twojego szczęścia. Jeżeli tego się nie nauczysz. I jakby to mnie nauczyło tego, że wiele osób jest szczęśliwych, tylko tego nie dostrzegają, bo ta gonitwa za, wiesz, za pieniędzmi, to im przesłania. I często właśnie mówiłem o tej filozofii, że wielu Bogatych ludzi też. Ty pewnie obserwujesz, ja obserwuję, że jest wiele osób, które nie są w stanie unieść tego sukcesu finansowego.
Albo zbyt dużego wzrostu. Tak, zbyt dużego skoku.
No i ty zresztą też wiesz i myślę, że każdy, kto jest trochę trzeźwo podchodzi do życia, że biznes to nie jest prosto, to nie jest, wiesz, wykładnia, to jest sinusoida.
Tak.
I jeżeli tego nie umiesz przeżyć, dołków, spadków, wzrostów potężnych, No to się wywrócisz. I wiele osób się wywraca, przypłaca to zdrowiem. No i to, co często ja powtarzam i ty gdzieś tam pisze o tym, no twarda głowa. Tak, sinusoidy, góry, spadki. Tak samo wiesz, jeżeli chodzi o zasięgi. W zasięgach, w byciu tam jakimś influencerem. Rzadko jest tak, że ktoś ma dwa razy swoje pięć minut. Przeważnie masz raz w życiu pięć minut i do niczego się nie można przyzwyczajać. Ani do wzrostów, ani bycia na górze, ani na dole, bo żadna z tych rzeczy nie jest na stałe. No i wiele osób tego nie przetrwa. Więc podsumowując, jeżeli nie umiesz się cieszyć z tego, co masz, nie jesteś szczęśliwy, to raczej pieniądze też tego nie zmienią. Hiszpania, też mam tam sobie, też mam wielu znajomych, którzy wiesz, no ten mit, wyjadę do Hiszpanii, zmienię miejsce, to to mnie uszczęśliwi, nie? I oni tam jadą, coś tam sobie pomieszkają i chodzą smętni i się pytam, o co chodzi. Mówi, dalej mi czegoś brakuje, no bo przywiozłeś siebie tutaj z nieprzeprowadzone, jakieś tam nieprzypracowane rzeczy. i zmiana miejsca zamieszkania nie rozwiąże jakichś tam twoich problemów, pustki czy inne rzeczy. Więc pieniądze to jest dobry towarzysz na pewno, też się mówi, że może być twoim świetnym sługą, czyli pieniądze mogą na ciebie pracować, czyli dać ci trochę tam oddechu i zabezpieczenia, ale są niesamowicie kiepskim Jeżeli przejmą nad tobą kontrolę.
Powinien być narzędziem, a nie celem. Takie jest moje stwierdzenie.
Na pewno, wiesz, jestem w stanie zrozumieć te osoby na takim poziomie, że im brakuje. To też kiedyś chyba Dan, Warren, nie Dan Kennedy, tych Danów jest dużo. Dan Locke, tak, Dan Locke. To jest dużo Danów. Dan Pena, Dan Lok i Dan Kennedy. Więc Dan Lok napisał o tych poziomach finansowych, że pierwsze to jest brak, czyli brakuje ci kasy, więc jakby pieniądze są tym twoim głównym celem. Drugi poziom to już jest tak trochę klasa średnia, czyli jest już w miarę okej i niektórzy tu zostają. I stać się praktycznie na wszystko. No i w większości to wystarczy. A niektórzy dochodzą do tego poziomu, że okej, już finansowy jest super. I czegoś zaczyna im brakować, nie? I to jest właśnie ten trzeci poziom, czyli potrzeba bycia potrzebnym. I z tego się biorą największe pieniądze, czyli ta misja, nie? Czyli robię coś, stać mi już na to, tak jak ja, wiesz, nagrywam podcasty, piszę codziennie te rzeczy. Ja bym zarobił te pieniądze bez nagrywania podcastów, bo głównie mam ruch z reklam, nie? I to się da zrobić, ale dzięki temu, że mam to zabezpieczenie finansowe, mogę sobie napisać książkę, nagrywać podcast, napisać jakieś swoje rzeczy, czy nagrywać nawet te TikToki. Robisz co chcesz, kiedy chcesz, z kim chcesz, po co chcesz. I to, że rano wstajesz i wiesz, że jesteś po coś, że masz coś fajnego do zrobienia, to daje ci też taki, wiesz, ten booster, jeżeli chodzi o szczęście. Miałem kiedyś takiego klienta, to też to tłumaczę, nie? który na naszych mastermindach już osoba na emeryturze, który powiedział, że... Powiedział mu, żeby nagrywał podcasty, bo ma dobry głos. Mówi, Mirku, ja tam w radio pracowałem, ja mam dobry głos, myślałem o podcastach. Ja mówię, to nagrywaj. No i chyba wrócił za dwa tygodnie i tak aż tam mu się łezka mi też chyba zakręciła i mówi, Mirku, ja byłem na emeryturze, wstawałem rano, nie wiedziałem po co ja wstaję, nie? I zacząłem nagrywać ten podcast, dostał tam feedback od ludzi, że o, super, znowu nagrywasz, czekałem na twój podcast, coś tam zmienił w moim życiu. I to pokazało, że jemu się chciało wstawać, dlatego że znów był potrzebny. No i myślę, że to, to jest też taka bardzo ważna rzecz, że pieniądze dają ci taki spokój, że możesz robić to, co kochasz i to, co jest taką twoją misją, a to przez przypadek to wprowadza do tego, że masz jeszcze więcej pieniędzy. No i tak to funkcjonuje.
A ty w ogóle liczyłeś kiedyś, ile zarobiłeś w internecie? Tak przez te 20 lat? Jakoś taka kwota?
Nie, nie. No tak mieliśmy te skoki. Ostatnio no tam około 15 milionów w rok na aplikacjach plus szkolenie. No i tak ze dwa lata. No i plus tam wcześniejsze, ileś tam lat. Ale wcześniej milionów jakby miesięcznie nie było, nie?
No tak.
To jest jakby... Zaczynamy tak, pamiętam takie pierwsze jakieś sprzedaże. To jakieś 3 tysiące z kursów. Później taki większy skok, to już się czułem ultra bogaty. Chyba zarobiłem z 12 tysięcy na kursie, to już się woziłem w sensie takim wow, teraz to się wszystko zmieniło. No i my mieliśmy, bo ja mam też wspólników i my zawsze mieliśmy takie pytania, to nas też rozwijało, że jak doszliśmy do jakiegoś tam poziomu, no to okej, to umiemy zrobić tyle, co musimy zrobić, żeby zrobić więcej, nie? I tą odpowiedzią szedł, była płatna reklama, tylko żeby ją bardziej wyskalować. Na przykład takim dużym boostem było to, żeby, bo kiedyś na przykład tylko reklamę na Facebooku ustawiliśmy, A później sobie jeszcze dodaliśmy do tego Google Ads, który jest z YouTubem, który jest też taką ciekawostką, że tam przeważnie się na początku niewiele spina.
Trzeba trochę powydawać. Trzeba trochę powydawać, żeby mieć brand list, jakiś tam test.
No i po prostu jest inny niż Facebook, ale to też nam dało taki wiesz skok.
No dobra, zatrzymamy się taką kreską z tymi zarobkami, te 15 milionów. I ja bym chciał teraz podzielić tą dalszą rozmową na takie dwa etapy. Po pierwsze, powiedziałeś o tym, znaczy raczej kwota jest duża, ale powiedziałeś o wspólnikach. Więc chciałem w ogóle zacząć od tego, co mnie niezwykle interesuje. Jak wygląda w ogóle twoja struktura zespołu? Czy on jest, czy go nie ma, jak jest dużo? Bo to jest zawsze ciekawe. Bo często jest tak, że osoby widzą kogoś w internecie, przykładowo tego pana od telefonów i myślą, że on jest sam. Bardzo często ludzie nie mają świadomości tego, że tam jest zespół. Czy moglibyśmy rozłożyć na czynniki pierwsze, jak to wygląda. Jesteś ty, ty jesteś pewnie osobą od strategii, misji, wizji i czy inne rzeczy robisz również ty, czy są jakieś osoby, które ci pomagają? Jakbyś opowiedział o tej strukturze.
Mamy taki podział, ale jakby Ileś tam rzeczy robię sam, dlatego że jest to dla mnie szybsze, prostsze i... A możesz powiedzieć co? To już mówię, na przykład nagrywanie TikToków i montowanie tych, które mi dają te milionowe zasięgi, robię wszystko sam, z palca, nie? Okej.
Dlaczego sam?
Dlatego, że robię to... Ja nagrywam TikToka w 3 minuty, w minutę nagrałem, no bo tutaj kliknij tu, zrób to, poszło.
I napisy wszystko dodajesz sam?
Nie dodaję napisów.
A tak, dzisiaj widziałem stories, na których zastanowiłeś, nie było napisów, też miałem tylko zagwozdkę.
Tak. No bo to aż takiego wielkiego, wielkiej zmiany nie daje. Mamy przykład osobę, która mi tnie moje mastermindy i tam dodaje napisy i to wrzuca na fanpage. Mamy osobę... Tylko montażysta, jakiś jest. Tak. Mam osobę też, która mi odpisuje na komentarzu, bo tam jest tego też w tysiącach.
Czyli taki moderator.
Tak. Jest osoba, która zajmuje się tymi kwestiami związanymi z programowaniem. Mamy też kolejną osobę. Ładnie wszystko nazywasz.
Jargon e-komersowo-korporacyjny.
Taka jest struktura, ale ja nie jestem taki... Mam też taką np. znajomą, która Też z e-commerce pochodzi, też pewnie będzie u ciebie. Tak, pozdrawiam. Dominika i ona ma to wszystko tak inaczej trochę poukładane. Tam jest jakby więcej ludzi odpowiedzialnych za różne rzeczy, a ja tutaj dużo, no typu nagranie podcastów, wymyślenie tematu, to wszystko robię sam. Montaż podcastów robi mi to firma podcastuj.pl. I w sumie, no jakieś tam sprawy, wiesz, support też mamy od tego człowieka, mamy też agencję. Ustawiamy reklamę na Facebooku naszym klientom, no to tam jest też kilka osób i to jest w sumie wszystko. No webinary robię sam, prezentacje robię sam, no bo to jest proste. Ustawienie reklamy, mailing i ja piszę, copywriting też robię sam, no bo jakby wiesz, jest mój core. I ustawienie tego, tam mam osobę technicznie. Więc to jest prosty biznes, tak? No jest prosty.
Ja jestem tani w opozycji od tego, co powiedziałeś, bo ja mam dość mocno wydelegowany zespół. Pewnie to jest zajawiłość mojego e-commerce'u, gdzie lubię mieć po prostu struktury. Zastanawiam się nad tym, czy ty robisz to sam, bo tobie to cały czas sprawia przyjemność, no bo to są powtarzalne rzeczy. Czy uważasz, że...
Zrobię to szybciej i to mi daje wolność. W sensie, że wiesz, jest jakiś, bo to też taka prosta podpowiedź, kilka prostych podpowiedzi dla osób. TikTok jest banalnie prosty. Wiele osób robi tam markę, nagrywa w samochodzie, bierze telefon, odpowiada na pytanie klientów. Jest wiele marek na TikToku, dużych, milionowych, gdzie gość odpowiada, tam jest taka opcja, odpowiedź na komentarz za pomocą wideo. To jest cały ich content. Ludzie zadają pytania, oni odpowiadają i każda marka w branży e-commerce albo większość, 90% mogliby zrobić fenomenalny ruch, jakby tylko odpowiadanie na pytanie. A czy macie takie płytki? Jesteście tacy i tacy. Odpowiada. Czy pan by polecił to i to? I odpowiadasz. Ludzie zawsze szukają jakiejś mega niesamowicie skomplikowanej strategii, a tak naprawdę tiktoka stworzona, żeby pewnie dzieci sobie z tym radziły, a dorośli nie są w stanie sobie poradzić. Więc mój jakby system jest taki, że nagrywam jeden, dwa, trzy tiktoki. Przeważnie nagrywam po trzy od wielu lat. Trzy tiktoki, wrzucam je na Instagram, czyli pobieram z tiktoka, wrzucam na Instagram, wrzucam na YouTube Short, wrzucam na fanpage.
Rezystrybujesz treści.
Tak, tyle w temacie.
A robisz to z jakimś narzędziem do automatyzacji?
Nie, bo moje palce. Nie, to było ustawianie go też, by dłużej trwało i nie masz wtedy kontroli, nie? Więc one są fajne, te narzędzia. Automatyzacja i tak na tym etapie i tak musi być człowiek, żeby zobaczyć, co tam wyszło, więc ja będę dłużej to oglądał. Miałem taką oporę.
Ale to nie wiesz, co my o czym innym, bo ja na przykład korzystam, może to będzie, nie wiem czy znasz, Fithive narzędzie. To jest takie narzędzie, ja to korzystam od dwóch miesięcy, gdzie mam podpięte YouTube Shorts, Reels, TikTok i są spięte trzy konta w tym narzędziu i jednym jakby wrzucam wideo i one się automatycznie publikują na trzech platformach naraz.
To mogę przetestować.
To ci podeślę, bo mi to bardzo pomogło i tam jest pełna analityka, już moje znowu zboczenie takie mocne i komersowe, jest duża analityka, AI w ogóle może na bazie tej analityki wysnuwać jakieś wnioski, więc super działa, a testowałem kilka i to jest naprawdę godne polecenia.
Widzisz, też czasami mam pewne tiktoki, których nie wrzucę. Też nie wszystko mi pasuje na Instagram. Ostatnio też taka przygoda z Instagramem, który mi podpowiedział, żeby tam wrzuć swoje Ileś tam rzeczy, które masz na Instagramie, na fanpage. No i przez przypadek kliknąłem. Myślałem, że będzie to okej. Mówię okej, zrób to. No i teraz jakieś rzeczy, których ja bym nie wrzucał z Instagrama. Jakieś moje stare live'y sprzed tam dwóch lat i muszę je teraz... Jak się pojawiają i myślę sobie, to jednak nie jest fajne, to muszę to usuwać. Ale ja mam jakby taki, wiesz, mam prosty system, jeżeli chodzi o tworzenie tych moich treści. Przykładowo, coś się dzieje w niedzielę, w sobotę, jakaś awaria Instagrama, coś nowego, ktoś coś ogłasza, coś się zepsuło na Facebooku, jakiś news, coś nowego wprowadzają, no to większość zespołów w weekend nie pracuje i wtedy ja rzucam. To też ludziom daję taki tip, że jak działasz sam, no to sobota, niedziela, weekendy, no to wtedy masz tą przewagę, bo wtedy mniej tych ludzi, którzy mają zespół, publikuje jakieś tam treści.
Tak, to się zgadza. No dobra. Wiemy, jaka jest struktura zespołu. Teraz coś, co mnie najbardziej interesuje. Czy moglibyśmy rozłożyć ten twój lejek marketingowy na, tak trochę powiedzieć, czynniki pierwsze? Czyli co się znajduje na górze? Czy ty pozyskujesz tych ludzi, bo zasięgi są ogromne.
Tak.
Czy ty pozyskujesz tych ludzi, powiedziałeś wczoraj o reklamach, na samej górze organicznie, głównie TikTokami, Reelsami, czy wszystkim naraz, jakbyś powiedział, co jest na samej górze twojego lejka.
Już ci mówię, po kolei. Cały lejek. Ustawiamy sobie reklamę Facebook, Google i YouTube. Reklama płatna. Tam mamy też jakiś remarketing. Przez to, że jakby te milionowe zasięgi robią mi rozpoznawalność, więc twarz już jest trochę ocieplona, no to myślę, że trochę pewnie tańsze są te lidy. Używaliśmy TikToka, obecnie tego nie ustawiamy na TikToku, no bo tam jakoś kaloryczność nie była za fajna u nas. Jeżeli chodzi o nasze te aplikacje, nie? I to testowaliśmy. Mamy wreszcie taki system wdrożony, znaczy w sumie ręcznie zrobiony przez moich programistów, że jakby mamy wszystko wyliczone, które reklamy przynoszą kasę, które nie przynoszą, te które nie przynoszą, wyłączamy. No i mamy ustawioną reklamę Facebook, Google i tam oczywiście Instagram, YouTube. Lecą sobie reklamy, mamy jakby tak pakiet AI grafika, AI content i do tego mamy takie narzędzia AI plus kursy, robienie webinarów, pisanie e-booków i kursów, tworzenie kursów.
I to są reklamy z przerażoną produkty?
Nie, to są wszystko na webinar.
Na webinar. Czyli ruch na górze płatny jest konwertowany na webinar. A jeśli chodzi o markę osobistą, to tylko i wyłącznie z organicznych hederowania filmów, czy również jakieś reklamy?
Mamy reklamę na przykład na webinar, co z tego też trochę tam, bo ludzie mają zawsze taką obiekcję, że że pewnie jak masz, jakby ludzie nie chcą zaakceptować, że ktoś ma zasięgi. Więc zawsze mają takie wytłumaczenia, a to pewnie z reklam. No to tam z reklam jest około 10-20%, ale bardziej 10.
Z tych 500 tysięcy na Instagramie.
Pięciuset tysięcy, tak.
To 10-20% to jest uboczny efekt reklam płatnych na webinar pewnie.
No bardziej 10, nie? 10.
90% organik.
Tak, ale to też ludzie muszą jakby zrozumieć to, że że to też nie jest taki Konstans, bo to po prostu były skoki i niektórzy np. zarzucają, że jak wchodzą do kogoś tam, nie wiem, narzędzie Social Blade, że ktoś ma taki potężny skok w jakimś tam miesiącu, a to pewnie kupieni followersi, no nie. No bo ja np. miałem taki skok. Pamiętam, że prowadziłem tego Instagrama i nadawałem mu tam o marketingu, reklamie i tak dalej. No i to rosło bardzo powoli, że tam do pięciu tysięcy chyba dobrnąłem, no może później do dziesięciu.
Jak długo?
Ojeju, kilka lat, pewnie z sześć.
Kilka lat nic.
No tak bardzo, dlatego, że nagrywałem o marketingu. W Polsce firmę prowadzi chyba 11% ludzi, część z nich to B2B, więc jakby nie szukają klientów, więc w Polsce przedsiębiorcy to jest około 5%, więc jak nagrywasz o przedsiębiorczości, no to trafiasz do 5%, więc tutaj miliony z jakichś tam zasięgów to nie wyjdzie. No i tak sobie to nagrywałem. Później się pojawił TikTok, to mamy Akademię Social Media, czyli mam taki właśnie abonament, membership, że jest grupa osób na mastermindach, raz w tygodniu się spotykamy. I tam są szkolenia o social mediach. No i włączyłem kamerkę, tam problemy ludzi i tak dalej. I przyszedł klient i mówi, też taki szkoleniowiec, mówi słuchaj, tam na TikToku to fajne zasięgi. Ja TikToka zdałem, bo córka tam sobie coś mi mówiła o tym. Ja mówię, no jak, a tam, mówię, dzieci są. Nie, tam nagrałem coś 10 tysięcy wyświetleń. I zrobiłem takie drugie podejście. Bo już wcześniej nagrałem, ze dwa TikToki wrzuciłem, zostawiłem. No i tam chyba po roku, po dwóch. Mówię, co będę znów nagrywał o tym marketingu? Znów nie będzie wyświetleń. Tu mi nie zależy. To jakieś tam właśnie Perswazja NLP, tajne tam trick agentów CIA i FBI. Tak dla jaj to nagrałem. Tak, no i to był pierwszy, wiesz, patrzysz w górę, jak rozpoznać kłamce. Taka dosyć fajna technika NLP pokazowa. No i to był pierwszy raz w życiu, kiedy siedziałem, odświeżałem i tam wskakiwało po 100 tysięcy wyświetleń, nie? Czyli jeden dzień masz milion wyświetleń i nie wiesz, co się dzieje, czy pójdziesz po chleb i ci ludzie tam, wiesz, dawaj swoje majtki czy coś. Nie wiedziałem, co się wydarzy. No szok, tak wiesz, odświeżasz, mówię, ty, no fajne. No i tak po kolei widziałem, jakby nauczyłem się szybko, jak to działa i tu też uważam, że copywriting też mi w tym pomógł, nie? Te hookie, teraz już się nazywa hookie. Kiedyś był nagłówek, nie? No i się tym bawiłem. I jakby mój pomysł był taki, że jak tutaj sobie to rozkręcę, zdobyłem tych obserwujących na TikToku różnymi metodami, nagrywając różne takie treści szerokie, no to sprzedam później kurs, nagram, jak to zrobiłem, no proste. No i to tak później się wymknęło trochę spod kontroli, no bo zacząłem tego dużo nagrywać. Jak się tam zaczęli ludzie mnie rozpoznawać na ulicy, pisać, zgłaszać się. No i to mi zbudowało potężną rozpoznawalność, tak? No i jak później te reklamy ustawiliśmy, no to jakby to służy temu, że te osoby mnie znają, ale jakby lejek jest cały czas. Zapis na webinar, darmowe szkolenia, budujemy listę. Robię akurat pięć takich webinarów, to jest pięciodniowe wyzwanie. Ja sprzedaję oprogramowanie, więc... pokazuje ludziom jak to działa. Tam czasami ludzie wchodzą i mówią, że to jest jak sprzedaż garnków. Dokładnie taka jest, bo jak chcesz sprzedać garnek, to musisz pokazać jak fantastycznie działa. Tak jak wychodził Steve Jobs i czy tam ktoś i coś mówiło hello komputer. I to jest właśnie to. Steve Jobs też w sumie sprzedał garnki. Robisz prezentację i jak widzisz na rynku na Lubelszczyźnie, że jakiś gość bierze dywan brudny i w parę sekund on się staje czysty albo nóż przecina kartkę. Nie musisz robić, nie musisz pisać stu słów ani tysiąca, bo ludzie widzą efekt. Więc proste rozwiązania. Dlatego robię webinary, bo przychodzą osoby. I ja pokazuję, że piszą się posty same, nie? Czy tam, powiedzmy, robią się jakieś grafiki, czy masz jakieś narzędzie do SEO, że masz tam, nie wiem, setki gotowych szablonów, artykułów i pokazuję ludziom. Robimy taki, wiesz, prosty pokaz z przeżyciem, że jestem w stanie na webinarze pokazywać, jak branża e-commerce polska jest totalnie po prostu w jakimś totalnym dołku, jeśli chodzi o pisanie artykułów. Ja na żywo wchodzę w losowe gdzieś tam, dobra, dywany, nie? Wpisuję dywany. Biorę jakieś tam pierwsze trzy strony i szukam artykułów. I tam jest AI, jest wszystko. A firmy nie są w stanie, kiedyś byłem jako konsultant, pojechałem do takiej firmy dużej 200 milionów obrotu rocznie, producent plus sprzedaż e-commerce. I tam zebraliśmy się, początki tam AI, no i dwóch czy tam trzech copywriterów. Ja mówię, ile piszesz artykułów tygodniowo? Nawet trzy, nie? No i patrzę na te artykuły, a artykuły w stylu krzesło stoi i na krzesle się siada, nie? Krzesło istnieje. Ja mówię, sprawdziłem dwie minuty, ja nic się z tego nie dowiedziałem. Tam, wiesz, mowa trawa. No to tam na drugi dzień chyba wziął sobie cztery. Bo był przerażony tym, że ktoś jakby zauważył, że to nie ma sensu większego i już to były, wiesz, początki AI, gdzie no napisałby taki copywriter pewnie, by się dobrze sprężył pewnie ze 100 tygodniowo takich w miarę dobrych artykułów. Gdzieś tam jeszcze poprawiając trzeba je przeczytać. I branża e-commerce to ma. I tego nie wykorzystują. I to jest ta tragedia. Ja przycieram oczy, nie?
Branża e-commerce duża mała mała wykorzystuje niestety. Tak jest.
Jakby mają totalnie potencjał. Widzisz, my patrzymy na to inaczej. Książka, co chce wiedzieć klient. Tam czytałeś pewnie o basenach, nie?
Tak, tak.
Piękne case study. No takie, takie jak z TikTokiem. Jest ileś, pewnie setki pytań, które zadałby klient o twój produkt. On wielu rzeczy nie wie. Jest tam w tej dżungli informacji. I on chce kupić ten basen, czy tam, tą twoją torebkę, czy coś innego.
Ale ty mu uniemożliwiasz to.
Tak, bo ty mu musisz wytłumaczyć, rozwiać jego... On jest w takiej... On chce kupić, ale ma taki mentik w głowie i ty jedyną rzeczą, którą możesz mu zrobić, to wyczyścić mu to, pokazać, to jest do tego, to jest tu dasz radę, tu nie dasz rady, to będzie taki, taki. Nie wykorzystuje on tego. Więc ja to pokazuję, wiesz, na webinarze, że jesteśmy w stanie zrobić to lepiej niż większość filmików emerysowych. I ludzie, wiesz, narzekają, że o, duża konkurencja, Chiny, tłum nas zalewa to. Na pewno jest to problem, ale nie wykorzystają tego, nie wykorzystują tego, co mają. Więc lejek jest taki, budujemy sobie listę, robimy też remarketing z tych jakby moich, wiesz, zasięgów.
Newsletter?
Newsletter, tak, mamy, podstawa, bo budujemy tą listę na webinar, nie? I tam się nam ta lista buduje. Mamy ustawione automatyzację, bo jak ktoś się zapisze, czterego tygodnia przed webinarem, no to później będzie pamiętał, że się zapisał, więc też powiadomienia. I teraz takie moje też odkrycie ostatnio, że te wszystkie kanały, kanał na Instagramie, kanał na Facebooku i też Whatsappa, teraz grupę zrobiliśmy na Whatsappie, żeby dotrzeć do klientów.
Tak, Whatsapp super, ale tam jest limit 2000 osób w społeczności. Czemu u ciebie nie ma limitu?
Nie wiem, bo dzisiaj to zrobiłem.
A, no to nie, to ja dobiłem szybciutko dwóch tysięcy i tam potem to niestety nie może rosnąć. Chyba, że coś zmieniło się, bo rok temu to aktywizowałem. Ale, ja bym chciał jeszcze raz zatrzymać się, bo tu powiedziałeś ciekawą rzecz, że robiłeś przez wiele lat marketing dla biznesów. Tak chyba powiedziałeś B2B? że tylko 5%... Na Instagramie opowiadałem.
I to nie szło wykładniczo do góry.
Bo nie mogło.
Bo nie mogło. U mnie jest bardzo podobny case, z którego jestem w pełni świadomy i w pełni zadowolony, czyli u mnie jest e-commerce. Jak na e-commerce tak, one mają największe zasięgi w Polsce, ale one dalej są wykładniczo, nie będą rosły tak, jakby by rosły, gdybym opowiadał o czymś bardzo szerokim. Ja, to jest moja świadoma strategia, bardzo kaloryczna grupa odbiorców, wyłącznie właściciele e-commerce, w pełni jakby to wybrałem, jestem tego świadomy, że nie chcę mieć szerzej, ale Ty poszedłeś w drugą stronę, bardzo szeroko, szerokie produkty. I teraz pytanie, które nasuwa mi się w głowie, jeśli ktoś nas słucha i zastanawia się, którą strategię wybrać w roku 2025, to która jest lepsza? Twoim zdaniem. W sensie skfokusowanie się na czymś mikroniszowym typu Nie wiem. Bycie ekspertem w logistyce.
Zależy, jakie masz cele finansowe, jak to my mówimy, jak jesteś chciwy.
A ty miałeś cele takie duże?
Już to tłumaczyłem, że jakby tutaj się pewne rzeczy... Później zobaczyłem, że to ma sens, bo zobaczyłem na przykład u Tai Lopeza, że robi podobne rzeczy. Też nagrywał jakieś takie rzeczy szerokie. Ktoś komentował, że ktoś komuś dał kasę jakimś bezdomnemu. Miliony zasięgów, rozpoznawalności i do tego sprzedawał jakieś tam rzeczy biznesowe. Ja to robiłem po to, że miałem i mam nadal Akademię Social Media i tak się bawiłem tym TikTokiem i sobie pomyślałem, no jak będę miał cel, nie wiem, 100 tysięcy followersów na TikToku, No to jak będę sprzedawał kurs o TikToku, to mam jakby tą podkładkę, mam ten dowód, słuchajcie, jestem skuteczny. I to był ten cel. I później to się po prostu już samo rozkręciło. Korzystałem z tego. Co bym teraz doradził? I to działa.
Uważasz, że działa? W sensie uważasz, że od zera ktoś jest w stanie zrobić Instagram i powtórzyć twój sukces?
Nie mówię o moim, mówię o twoim podejściu. A, o moim miszowym? Tak, miszowym. Na przykład Maciek Anisarowicz też tam chyba 10-11 tysięcy i robi świetne wyniki finansowe. Nie musisz mieć tam setek tysięcy. Więc ja tego potrzebuję do czegoś innego, jako taki pewien eksperyment.
Świetnie, świetnie zaprojektowane.
I tutaj to działa. Więc też pewne rzeczy się nauczyłem. Napisałem książkę o TikToku, o Instagramie. Bo później to, co robiłem na TikToku, po prostu przeniosłem jeden do jednego na Instagram i też to zadziałało. Później to samo przeniosłem, czyli te same TikToki, tajna sztuczka na iPhone, o której nie miałeś pojęcia, zacząłem to wrzucać na Instagram. Też się bałem, że powiedzą, że to nie marketingowe rzeczy. A później zacząłem to wrzucać na YouTube i też tam doszedłem do 100 tysięcy, bo po prostu ten temat jest w stanie zarżyć. No ludzie mają telefony. No i teraz chcemy właśnie też sprawdzić, zmonetyzować tą niszę telefonu, bo np. nie wiem, jadę sobie gdzieś tam do jakiegoś przeglądu technicznego, jakiś robiłem w salonie BMW, też w Lublinie. No i tam czekam, podchodzi pani, tam gdzieś za tego. O, czy pan nie nagrywa na Instagramie? Tak, no i tam pogadaliśmy sobie i mówi, że nasz tutaj szef to jest pana fanem. Ja miałem na przykład taką sytuację, że zaprosił mnie tam do siebie jako w ramach, nie wiem, takiej współpracy, wiesz, influencerskiej, ale też zjedliśmy obiad. Taki polski multimiliarder, właściciel tam, jeden z właścicieli Lubelli, nie? No i też z TikToka. Tu jest ten pewien mit, że wiele osób twierdzi, że TikTok jest dla dzieci, a takich najbogatszych klientów, wielomilionowych, miliardowych, gdzieś tam jakieś konsultacje, współpracę. to mam przeważnie z TikToka. Z Instagrama też oczywiście, z reklam, ale większość jest w ogóle z TikToka.
Ale to się w pełni zgadza z tym, jakby u mnie Wojciech Walczak, to jest osoba odpowiedzialna za strategię w Playu, w dużych kampaniach piwowarskich i oni reduplikują swój content właśnie na TikToku i opowiadają o bardzo szerokich tematach marketingowych, na przykład żabka, biedronka, czyli coś, co jest bardzo szerokie na Polskę i oni mają z tego naprawdę konkretnych, kalorycznych klientów, których by nie pozyskali w żaden inny sposób. Po prostu mówili szerokim tematem, bardzo szeroko i to się potwierdza już. Któraś osoba z rzędu... Tak, bo to
jakby ta szerokość też ci otwiera... Kiedyś zadałem takie pytanie, chyba u Marka Jankowskiego, mała, wielka firma. Czy ilość osób, które cię znają, mogą cię zaszkodzić? No to jest wiesz ta teoria połączeń, tego networkingu, że jeżeli chcesz do kogoś dotrzeć, no to jesteś w stanie, ktoś cię skojarzy, nawet jak zapytasz, no raczej nie zaszkodzi ci to, że milion ludzi gdzieś tam cię, czy miliony ludzi rozpoznaje twoją twarz.
Zgadza się. A czy zgodzisz się ze stwierdzeniem w takim razie, że nie ma lepszej inwestycji z lepszym rolą niż budowanie marki osobistej w dzisiejszych czasach?
No na pewno. Robimy to i ty i ja od wielu lat.
Ja uważam, że nie ma lepszej. E-commerce jest OK, jest dobry, ale nie ma nic, co miałoby z mojej perspektywy większą Większy roj, ja patrzę na to, roj niż budowanie marki osobistej i ja
uważam... Ze społecznością też.
Tak, ze społecznością zaaktywizowaną. Nie widzę nic, jakichś tam nieruchomości, już to wiadomo, to wszystko jest na jakichś tam małych procentach, ale ja nie widzę na ten moment nic, co miało tak duży wzrost inwestycji finansowej i czasowej jak budowanie marki osobistej i z mojej perspektywy to jest jedyny aset, który zostaje cały czas, czegoś dobrym przykładem.
I właśnie też mój błąd, który popełniłem, też często dostaje takie pytania. Czy budować nazwę firmy, czy imię i nazwisko, nie? No to mówię, to jest prosta odpowiedź. Możesz być Jan Kowalski, dopisać sobie nazwę firmy. Problem jest taki, że większość ludzi częściej zmienia biznes niż nazwiska. To nazwisko ci cały czas zostaje. Ja, gdy uczyłem się tego biznesu, to wymyśliłem sobie domenę perswazjawsprzedaży.pl. Pierwszy tam blog, w ogóle frajda z pisania bloga. No ale to się po paru latach wszystko zmieniło, jakby reagujesz na pewne rzeczy, to nie, wiesz, no, strategia nie jest zabetonowana, bo to u mnie, zaczynam od Perswazji, później zobaczyłem, że na TikToku, no, czy na Facebooku można sprzedać swój kurs, więc nagrałem kurs o Facebooku. Jak o Facebooku, to później jak pozyskiwać fanów na Facebooku. Później się pojawił Instagram, no to o Instagramie. Później poznałem moich wspólników, którzy mieli narzędzie GetAll do wysyłki maili. Zapytali się, czy nie napiszę im oferty dla narzędzia do e-mail marketingu. Ja powiedziałem, że oferta wam nic nie da, że musicie robić webinary, zbierać ludzi, pokazywać fajne narzędzie. No i się tak dogadaliśmy, czy bym taki webinary robił, nie? No i zacząłem je robić i tak zrobiliśmy spółę, która później się też przechodziła w to, że oni potrafili robić soft. Ja umiałem robić szkolenia i sprzedawać soft. I tak jak Russell Branson, połączyliśmy siłę, tak? Szkolenia plus oprogramowanie. Raz się sprzedaje oprogramowanie lepiej, raz szkolenia. Ale cały czas masz to nazwisko, tak? Które zostaje i zmieniają ci się jakby rzeczy, w których działasz. Biznesy, okazje biznesowe, marketing się zmienia. ale twoje nazwisko jest cały czas rozpoznawalność, tak? I zawsze też ludziom tłumaczą, pytają się czy, a wiesz, ja bym chciał nagrywać, ale nie chcę pokazać twarzy, bo chcę zachować prywatność. No jak idziesz do sklepu, no to nie występuje tam ekspedientka, czy właściciel sklepu, nie ma worka po cemencie na głowie, z wyciętymi na oczy i usta tam, powiedzmy, otworami, bo ty chcesz, pierwsze co budujesz to zaufanie. No jeżeli zaczynasz, czy można budować markę bez pokazywania twarzy, nie? To tak jakbyś zapytał, czy mogę budować biznes od tego, że na powrzątku się schowam albo się ukryję. Ja chcę jakby wiedzieć, kto stoi za tym biznesem. E-commerce, proste rzeczy, że jak wchodzę na stronę OMNie i tam przeważnie wszyscy z ukrycia. Jest jakieś tam ze stokowych zdjęć jakiegoś przeszklony budynek. Firma powstała w tym i w tym roku. Wystarczy pięć zdjęć, nie wiem, właścicieli, stańcie sobie przed budynkiem firmy, sklepu waszego internetowego, zróbcie sobie fotę, uśmiechnijcie się. I nawet ktoś wchodzi, okej, no jakby mnie przysłali, to przynajmniej wiem, gdzie pójdę, z czym pójdę do prokuratury, bo mam zdjęcia tych gagatków. Już czujesz się bezpieczniejszy. Więc nie zaczyna się biznesu, który się buduje głównie na relacjach, od tego, że się chowasz.
W pełni się zgadzam. Mamy takie samo zdanie w tym temacie. Tak, prowadząc tą rozmowę i ilość rzeczy, którą poruszamy, ilość tych biznesów, ilość tych projektów, które masz, skłania mnie do takiego zdania jednego pytania. Co sprawia? Jaka jedna rzecz twoim zdaniem, że jesteś dobrym przedsiębiorcą?
Kilka. Myślę, że najważniejsza to to, że Lubię i chcę i zrozumiałem siłę uczenia się nowych rzeczy. Żeby cały czas czytać, rozwijać się, uczyć się, testować różne rzeczy. I nigdy... To też chyba u ciebie padło. Takie piękne sformułowanie, z którym się zgadzam. Chyba ktoś z swoich gości. Żyna Uruka... Że nigdy nie jesteś za dobry, żeby poprosić kogoś o pomoc. I to jest fenomenalna sprawa, bo też ta marka osobista ma też trochę taki swój minus. że jak potrzebujesz pomocy... Wszyscy mają się
za jakiegoś guru, mentora.
I ty czujesz się, kurde, no powiedzą, taki gość, a tego nie wie, nie? I właśnie to jest fenomenalne, żeby jakby wiedzieć, po pierwsze, żeby cały czas mieć świadomość, żeby się uczyć, rozwijać, czytać, zdobywać tą wiedzę i żeby też móc poprosić kogoś o pomoc, nie? Więc to też taki podział ról, nie? Że jakby ja wiem, też jak mówię, pracowałem w szkole i jakby to mnie też nauczyło, że szkoła mocno ciśnie, kładzie ten nacisk na nasze słabe strony, czyli musimy polerować słabe strony, żeby tam zdać z czegoś i my później wchodzimy w to dorosłe życie, a cała zabawa polega na tym, że ty masz jakąś, masz kilka kompetencji, te puzzle się układa, bo na przykład moi wspólnicy nie poprowadzą webinaru, a ja nie zakoduję pewnych rzeczy i jakby świadomość to, w czym nie będziesz nigdy dobry, a świadomość w tym, czym jesteś niesamowity, To jest też taki klucz, żeby się podzielić tymi kompetencjami, że biznes to takie poskładane fajnie puzzle, a ty nie jesteś tu całą planszą, bo niektórzy myślą, że są wszystkimi puzzlami, które mogą być i będę trochę tu i trochę markę osobistą i trochę księgowość, a tu trochę też zarządzę ludźmi, a tu może coś jeszcze tam zaprogramuję i w sumie nie jesteś w niczym dobry, żeby To jest też taka siła, żeby jakby wiedzieć, w czym jest ten przedsiębiorca silny, dobry, na resztę rzeczy oddelegować.
A w czym ty nie jesteś dobry?
Ojeju, w wielu rzeczach. Słabo liczę, mam słabą pamięć, takie matematyczne rzeczy, to w tym jestem beznadziejny. Pewnie w zarządzaniu ludźmi też, jakby nie czuję się w tym. Tak jestem chyba, znaczy w ogóle mnie męczy to myślenie, że ktoś pracuje na etacie. Że jakby robił mu krzywdę, nie? Bo ja jakby przeszedłem to i że kogoś trzeba zamykać, żeby siedział w pracy. Czuję się dziwnie z tym, nie? Więc to mam jakby... Wiem w czym jestem dobry. Dobry jestem w prowadzeniu webinarów, w sprzedaży, w copywritingu, w nagrywaniu, bo to lubię. To jest dla mnie, wiesz, naturalne. jakieś tam rzeczy, nie wiem, księgowość, dokumenty, Excel, to wysypki dostaję.
Jezu, to ja to samo, Excel, dokumenty, księgowość, nie dotykam, nie chcę dotykać, nie będę dotykał.
No i jak pracowałem w szkole, to tym ekwiwalentem jest dziennik i tam zawsze była ze mnie beka, bo wiedzieli, że ja mogę robić wiele rzeczy, mogę z kimś porozmawiać, wystąpić, ale dokumentacja, takie rzeczy, to nie. No i to jest fenomenalne, że że każdy z nas, ludzie są przeważnie niezadowoleni z tego, że nie są wszystkim, a nie potrafią się jakby znaleźć tego z tych swoich kilku takich core umiejętności, żeby powiedzieć, to szlifuję, nie?
To jest galupa, pomaga.
Nie robiłem czegoś.
Nie robiłeś?
Nie.
Mi to niezwykle otworzyło oczy.
Polecamy tutaj przedsiębiorców.
No dobra, pozostając w tej strefie już nie tylko tych sukcesów, to jakie były największe porażki lub porażka, która na przestrzeni tego całego okresu budowania marki osobistej w internecie Cię najwięcej nauczyła?
Ciągle mam jakieś porażki, ponosimy. I taki, wiesz, jakiś mega wielki nie było, chyba za późno w ogóle rzuciłem pracę w szkole. Bo się bałem, to się przyznaję. Myślę, że wielu przedsiębiorców się w ogóle boi. Wiele przedsiębiorczych osób nigdy nie założy tej swojej wymarzonej firmy, bo strach im nie pozwoli. Nie nagrają kursu, jak tak się często zarzekają. Więc to był mój taki błąd. Po pierwsze za późno. się odważyłem, więc jakbym miał komuś dawać taką radę, to żeby... Tak byłeś na
początkach internetu, nie tak wcale późno. Za późno to ja stwierdziłem, że zacznę to robić.
Kurde, no. Myślę, że w sumie nigdy nie jest za późno, nie?
No tak, tak.
Pamiętam właśnie te czasy, jak ja zaczynałem, to też już tam było... I chyba były już takie sygnały, że to już w ogóle się kończy i że wszyscy już to robią, nie? I tak jak niektórzy mają argument, wszyscy już nagrywają kursy, wszyscy już gadają o tym e-commerce, wszyscy już nagrywają rolki.
Miałem to samo.
Ale to ludzie nie rozumieją, że to jest ten efekt bańki. Ja zawsze mówię, to weź sobie znajomego telefon, jakiś tam, jeżeli nie macie podobnych zainteresowań, i przejrzyj sobie, czy nawet żony. Nieładnie tego, że oni w Instagram wchodzicie, ale przejrzyjcie sobie feed. No i tam będziesz miał, nie wiem, torebki, kiecki na przykład, ale nie będziesz miał twórców kursów. My jesteśmy w tej bańce i ta bańka tworzy takie wrażenie, że wszyscy już to robią. Wszyscy będą nagrywać kursy. Tak akurat.
Ja dopowiem. To jest moja taka hipoteza, że ilość Właścicieli biznesów, którzy dokonali jakiegoś fajnego wyniku biznesowego i stali się twórcami, tworzą regularnie treści, jest wręcz znikoma, jest bardzo mało takich osób, jest dużo teoretyków, mało jest praktyków i ja uważam, że jest ogromne pole dla osób, które zrobiły wynik i chcą się podzielić wiedzą i to momentyzować. Czy z tym zgodzisz?
Jak najbardziej. LinkedIn. 1% osób, które są na LinkedInie tworzą treści.
Ja teraz jestem właśnie w fazie o dwóch tygodniach pełnej strategii Linkedinowej i organicznego wzrostu tam i uważam, że to jest super miejsce. Bardzo kolorycznych osób można pozyskać.
Jeszcze bym polecił właśnie Linkedina osobom, które by chciały wejść na jakiś serwis społecznościowy, żeby jeszcze tam była jakaś taka treść.
Tam się kultura słowa dalej broni.
I tam jest merytoryka. To jest w ogóle ewenement. Tam nie ma, wiesz, są jakieś rzeczy polityczne, ale na Facebooka wejdziesz, no to wiemy, co się dzieje.
TikTok.
Musisz obejrzeć za 200 tiktoków, żeby dostać tego jednego, którego zapamiętasz na całe swoje życie. Tiktok też ma jakąś tam wartość edukacyjną. Wiele rzeczy tam wyłapałem, takich pojedynczych, ale ile musisz sobie zapłacić mózgiem zlasowany. żeby dotrzeć do tego jednego elementu. Dokładnie.
Ja to w ogóle mam problem z tymi social mediami. Powiem ci, jak tak prywatnie i osobiście mam je konsumować, to bardzo mało ich konsumuję. Ja jestem raczej fanem subskrypcji jakichś tam 3-4 newsletterów amerykańskich, z twórców, z których jakby się uczę i raz w tygodniu, w niedzielę dostaję od nich 3 maile, sobie czytam. Nie za bardzo mi się podoba i jestem też taki negatywnie nastawiony do tej kultury, dopaminowego konsumpcji ogromnej ilości treści, w momencie, kiedy ludzie mają fomę i nie wiedzą, co mają zrobić, co wybrać. I to jest... To jest tragedia. To jest tragedia.
Tragedia jest w tym, że wielu moich klientów konsultacyjnych i tak dalej, to są ludzie, którzy przychodzili, bo są ofiarami. No proste stwierdzenie. Mam tyle sprzecznych informacji, tyle osób różne rzeczy mówi, że już nie wiem, co mam robić. Jest, wiesz, paraliż. Też zawsze mówię, żeby człowiek zaczynał dzień od jakiejś jednej rzeczy, która gdzieś cię doprowadzi, zrobi ci ten progres. Nie wiem, trzy strony książki napisz. Jak chcesz nagrywać kursy, to nagraj te dwie, trzy, pięć lekcji, ale nigdy nie wchodź, nie zaczynaj od wchodzenia na Instagram, bo tam zobaczysz, że wszyscy już są daleko. W ogóle każdy osiąga sukcesy i ty się czujesz jak... Bardzo źle się z tym czujesz i od razu zaczynasz dzień od takiego dołka, nie? Kurde, kim ja jestem? Ta tu, ten tu, ten już nagrał tyle, ten zarobił tyle, a ja dopiero szukam strategii, nie? Więc jak się od tego zaczniesz, no to już jest mogiła. Trzeba robić swoje, mieć swój plan, nie zrobisz wszystkiego, nie?
A ile, myślisz, procent osób, możesz powiedzieć, na przykład swoich produktów albo innych produktów cyfrowych, osiąga ten założony cel, który miało w ofercie?
W sensie, że od ciebie coś kupuje.
Kupiło od ciebie i osiąga to, co chciało osiągnąć. W większości przypadków to jest wina, braku konsekwencji, motywacji. Ale ile osobom się udaje? Jak ci się wydaje?
Nie mam takich statystyk, ale pewnie to by było bardziej do 1-5%.
To ja tak samo uważam.
No tak to działa.
I tak samo jest w edukacji też chyba, nie? Jakby ja patrzę nawet po studiach, po swoich marketingowych, spodyplomowych, to tak jedna, dwie osoby w grupie robią te rzeczy na jakimś high levelowym poziomie, a reszta jednak, jednak nie. Coś, uważam, 5% to jest dalej dobry wynik. Pomogłeś pięciu, załóżmy, nie wiem, osobom ze stu.
No dlatego to, co najważniejsze, wiele osób, Dunpennia, Hormozy mówi, że najważniejszy jest charakter człowieka. Nie to, co wiesz, tylko osoba, która to wie. Proste powiedzenie, większość ludzi nie potrzebuje większej ilości wiedzy. Ludzie potrzebują większej ilości konkretnej pracy, mądrej do wykonania. Ta prosta zasada, że zamiast konsumować, to nagrywaj. Twórz, zamiast słuchać kolejnego podcastu, nagrywaj swój. Jak to zamienisz, ludzie często mówią, że nie mam czasu nagrywać kursu. Jest w telefonie, tam jest prosta funkcja, czas spędzony przed ekranem i tam zawsze każdy znajdzie 2-3 godziny. Ludzie nie mają czasu dla rodziny, dla siebie, dla sport, dla tworzyć coś, markę osobistą. I wtedy mówię, pokaż mi swój telefon i mówię, to masz dwie, trzy, cztery godziny zmarnowane codziennie, a możesz to zrobić z tego złota.
Z jednej strony tak i też tak kiedyś myślałem, a z drugiej strony, czy to nie jest też trochę tak, że to też nie do końca jest zawsze ich wina, no bo tak też systemy, aplikacje sociale są zaprojektowane, żeby się wchłonąć. Jak nie masz wiedzy o tym nawet, aby nie jesteś świadomy wchłonięcia, to nawet tego nie zauważasz po prostu.
To jest... Tak jest ze wszystkim. Masz niezdrowe jedzenie, gdzie właściciel produkujący niezdrowe jedzenie nie je tego jedzenia i on prawdopodobnie będzie fit. To jest też taki paradoks, który ja zauważyłem, dosyć brutalny dla mnie to było, że jak zarobisz większe pieniądze, jakieś takie, które cię zaskoczą, to też inaczej zaczynasz myśleć o swoim zdrowiu, bo jesteś taki pojazd, który, wiesz, dowozi jakieś niesamowite efekty, więc przeraża cię to, że miałbyś, nie wiem, jeść jakiś syf, czy nie dbać o siebie. Wiem, że to może być bardzo kontrowersyjne, ale tak mózg do tego podchodzi, więc to jest, no niestety albo stety, jakby gdybyśmy wszystko spójcili do takiego prostego, filozoficznego stwierdzenia, no to mamy, są myśliwi i Mamy zwierzynę i ktoś tworzy firmę, ktoś tworzy fast fooda, ale sam tego nie je. Ktoś tworzy social media, tak jak Bill Gates czy Mark Zuckerberg. Oni nie osiągnęliby tego, co mają, gdyby korzystali z tego, co stworzyli, tak jak to tworzą ludzie. Więc po to mamy książki, po to możemy się edukować, żeby nie dać się wchłonąć, nie dać się tych żen, Tak to funkcjonuje, taki jest świat, że sam odpowiadasz za to, co robisz. Więc jest dużo tych pułapek. No i jest to, myślę, że potężny problem. Koncentracja, efektywność, wydajność, filozoficzne rzeczy połączone z psychologią.
Więc fajnie wracamy na temat filozofii, którą studiowałem, że na sam koniec to finalnie zadajesz sobie te pytania.
O co zrobiłeś tyle pytań?
Co masz z tym zrobić?
Ja to zauważyłem, bo przecież obserwujesz pewnie osoby, które gdzieś tam jakby na początku się fokusowały na rozwoju firmy, cisnęły. Niektórym się udaje to zrobić i później zaczyna się filozofia.
Co teraz?
Po co? Dlaczego ja to zrobiłem? Kiedyś też jakiś podcast, słuchałem jakiegoś podcastu i gość powiedział piękną rzecz. że cieszy się, że poszedł na terapię dopiero jak już stał się milionerem, po tym, bo gdyby wcześniej był na terapii, to by tych pieniędzy nie zarobił, bo zrozumiał, że on do szczęścia ich nie potrzebuje, nie?
Tak, tak.
I to też jakby, no, też przerobiłem to na własnej skórze, jakby ta zmiana tych, przewartościowanie. Jakby ja nie oczekiwałem, jakby, nawet sam nie wiem, czego oczekiwałem od pieniędzy. ale na szczęście jakby też mnie dużo nauczyły. To, co mówiłem, że pokazały mi, że co jest naprawdę w życiu warte i ważne, nie? No i to są bliscy relacje, czas spędzony.
Sam do tego dochodziłeś, czy też miałeś jakieś terapię?
Nie, nie. Sam.
Sam.
Sam.
To niełatwa sztuka. Ja jestem fanem psychoterapii. Zresztą właśnie też miałem kiedyś znaczenie z moim psychoterapeutą biznesowym. To jest w ogóle taka fajna osoba. Pozdrawiam Cyprian. Jest też w moim mastermindzie i moja taka dewiza właśnie w ogóle patrzenia na edukację była kiedyś taka, że ludziom tam brakuje wiedzy, potem się okazuje, że brakuje strategii, a ja stawiam taką teraz hipotezę, że strategia, tam wiedza, marketing, to jest najprostsze. Najważniejsza jest ta góra mindset i ustawienie tego dobrze może definiować się w ogóle potem w tych kolejnych rzeczach. Jak sobie ktoś sam jest w stanie ustawić to super, ale dużo osób potrzebuje pomocy, stąd na przykład właśnie ja w swoim tym projekcie edukacyjnym i komersowym specjalnie dodałem psychoterapeuty biznesowego, bo on jest najbardziej potrzebny. Nie wszyscy mają świadomość, że jest, ale on jest najbardziej potrzebny w ułożeniu tego.
Ja tak udaję alegorię, to porównanie z tym, że idziesz do, idziesz na trening, na crossfit czy tam jakąś siłownię, no i nie jesteś w stanie, nie zaczynasz od podnoszenia stu kilogramów, więc musisz zbudować ciało. Musisz wiedzieć, jak to podnieść. Wiedzieć, jak to podnieść i musisz jakby być przygotowany na podnoszenie dużych ciężarów. I teraz jeżeli ktoś prowadzi firmę i ma te skoki, zarobi jakiś duży przychód, później spada z tego, no to tak jakby miał wejść na siłownię z buta i podnosić 100 kilo, no to się połamie. I tak wiele osób niestety nie ma przygotowanej głowy na te wszystkie różne problemy, wyzwania, które się pojawią. I sukces i porażka tak samo mogą sponiewierać, jak się tak pojawiają obok siebie. No to trzeba umieć sobie z tym poradzić, nie?
A ty miałeś takie spadki w dół?
W sensie?
No takie sprzerażałe, w sensie były spikowanie, czy jakby jakieś spadek?
Bywają jakieś, ale to nie są takie,
wiesz, że... Odczuwalne aż tak bardzo.
Tak, ale są. No i jakby też o to zawsze powtarzam, że przez jakieś tam lata funkcjonowałem jak taki, wiesz, przegryw, czyli robiłem, a to nie działało. Jakby nie na takich poziomach, jak widziałem, że można.
Czyli sam se wypracowałeś ten mindset.
Tak i jakby, ja wiesz, mówiłem ci, że grałem na gitarze, nie? Że jakby moje początki osiągania czegokolwiek to była gitara. Ćwiczyłem sobie, wiesz, metalowi gitarzyści, Steve Vai, Satriani, akurat to nie metalowi, Shred Guitar to się nazywało. I miałem hopla, czytałem wywiady z nimi i tam jakby ten etos pracy, że tam 8 godzin dziennie ćwiczył. Wiesz, jechaliśmy gdzieś na wakacje, to ja bram gitarę. Dziwili się, czemu? Mówię, bo muszę codziennie ćwiczyć, wiesz, systematyczność. I tam mnie to nauczyło, że wiesz, że grasz, powtarzasz jakieś tam formułki i ci za cholerę nie wychodzi, nie? Czyli musisz się nauczyć funkcjonować na poziomie przegrywa, nie wychodzi mi i to zaakceptować, bo to ci przygotowuje do tego, że będziesz za chwilę dobry, nie? A większość ludzi, wiesz, poniesie parę porażek i się wycofują, tak? Jest MB, nie wychodzi i to, co mówisz o tym terapeucie, że to jest w ogóle fundament. Musisz najpierw zbudować fundament, głowę, Bo tam później będą różne rzeczy się działy, nie?
Tak, przy skokach i spadkach. Przy skokach pozytywnych również. Bo one też są niebezpieczne.
Oj, bardzo.
Sprzedaży skoki. Powoli dobiegamy sobie do końca naszej rozmowy i chciałbym cię zapytać, czy powiedziałbyś coś ciekawego, czego nigdy nie mówiłeś publicznie i w swoich podcastach?
Trudno mi to powiedzieć, bo nagrałem 240 odcinków swojego podcastu. Ja na pewno bym powiedział taką bardzo ważną rzecz, którą mówiłem, może odwrotnie, którą często mówiłem. Że musisz wcześniej przestać się bać. I to, co on przed mnie montowuje, to To też takie filozoficzne spojrzenie, że zawsze lubię sobie przypomnieć, ile ludzkość jest na świecie. Liczą około 300 tysięcy lat. I przypomnieć sobie, ile my będziemy w miarę żyli, chociaż są przecieki, że w 2033 dojdziemy do poziomu tej długowieczności i nieśmiertelności. Brzmi dziwnie, ale nie potrafię sobie tego ułożyć w głowie. Ale chodzi o to, że jesteśmy chwilę na tym świecie i przeważnie ten strach nas blokuje, a to jest sekunda, to nasze życie. Za chwilę ono się skończy, nie? I żeby ludzie przestali się po prostu, żeby pracowali nad lękiem właśnie, wiesz? Terapia, czytanie o tym książek, odłożenie sobie jakiejś pieniędzy, które ci dają zabezpieczenie. Na etat zawsze jeszcze można wrócić, nie? Ale żeby ludzie... sięgnęli po to, co sobie wymarzyli. Ja zawsze tak mówię w takiej perspektywie, wiesz, liceum, idziesz tam ze znajomymi na molo, jakieś jezioro i każdy mówi o swoich planach. Ja to będę tym, będę miał takie fajne życie. I później jest bal absolwentów, czy jakieś tam, nie wiem, spotkanie tych absolwentów, bal. I ludzie po 30 latach wracają i są wsponiewierani, bo nic z tego im nie wyszło. Jakby nie zrealizowali tych swoich celów. Mają życie, które im się nie podoba, od którego chcą uciec. No i chodzi o to, żeby ludzie o to zawalczyli. To nie chodzi, wiesz, czy o e-commerce, czy nagrywanie kursów, czy zbudowanie marki. Chodzi o to, że jak całe życie chciałaś, nie wiem, sprzedawać garnki i mieć mały klub, gdzie będziecie sobie tam te garnki lepić. to małymi krokami rób to, co cię uszczęśliwi. I też takie fajne ostatnie pytanie usłyszałem, żeby zadać sobie pytanie, kiedy byłeś realnie, w jakim okresie życia byłeś szczęśliwy? Bo ludzie o tym zapominają, że być może już byli szczęśliwi. To nie zawsze jest połączone z ilością pieniędzy. Nawet są takie badania.
I z ilością pracy.
Tak, że około, w Polsce jest to około 30 tysięcy miesięcznie na ten moment. że wtedy ludzie są najbardziej szczęśliwi, jeżeli to mamy korelować z ilością kasy i te kolejne jakieś tam poziomy wcale tego szczęścia nie dodają, a często jakby powodują tego stresa. Bo to jest tak, ja też tak właśnie myślałem, to takie moje przemyślenie było, jakiś wniosek po latach, że kiedyś jakby bałem się, że mógłbym ciągle nie mieć kasy, być biedny i tam wszystko, wiele rzeczy mi brakowało. Ale jak już się zabezpieczyłem, to teraz się boję, że to stracę.
I że się tu zainwestujesz mądrze, to też jest największe.
I wielu tych biznesmenów ma to samo, że jakby zajwaniają po to, że wreszcie będą miały tyle kasy, że już nie będę się bał nigdy, nie będę się nigdy bał o pieniądze, ale jak już to osiągną, odłożą, gdzieś tam zainwestują, to teraz się boją, że się to stracą. I tu nie ma żadnego, w ogóle to się nie klei. Więc trzeba już w którymś momencie Filozofia, jak to przejdzie, że tu za Iwaniem ciężko pracuje, żeby już nigdy się nie bać tego, że będę biedny, że nie zapłacę raty kredytu, to się wpakujesz w to, że będziesz się zastanawiał i jeju, żebym tego nie stracił. I w tym momencie po prostu musisz zacząć żyć i się cieszyć z tym życiem, bo nigdy nie dojdziesz do tego poziomu, jeżeli to łączysz tylko z kasą.
W pełni się zgadzam. Takim optymistyczno, refleksyjno, filozoficznym.
To dzisiaj dużo było o filozofii, a miało być o e-commerce.
Tak, tak, tak. Ale ja się cieszę. Ja taką też rozmowę trochę chciałem przeprowadzić. Było też trochę merytoryki, poruszyliśmy kwestię lajków i budowania marki osobistej, jak u ciebie to wygląda. Ale ja stwierdziłem, że tyle materiałów merytorycznych wypuszczam zarówno ja oraz ty, że dzisiaj chciałem trochę bardziej właśnie refleksyjnie, inspiracyjnie, bo to też jest ważne. To też jest ważne, żeby się dowiedzieć.
To jest fundament, nie? Budowanie mindset'u, który później to wszystko nam ogarnie. Super.
Dziękuję ci za rozmowę.
Dziękuję bardzo.
Minęło, jakby to była chwila. Mamy godzinę dziesięciu już.
Super, cieszę się.
Więc słuchajcie, dzięki wielkie. Jak macie jakieś pytania do naszego odcinka, możecie zadać. Może jak gdzieś tam znajdziesz czas, chwilę, coś ciekawego, zapytanie, to ci... Piszcie tam w komentarzu. Zawsze to Watch Time oraz zasięg na YouTubie podbija. Dzięki wielkie i widzimy się za tydzień, niedzielę.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







