33 pytania przed 1MLN/mies. (większość firm pada na 7)

W drugim odcinku podcastu Oskara Lipińskiego z pięcioma ekspertami e‑commerce (Halina, Michał Czajkowski, Mikołaj, Marcin i gość Paweł Omylczarka) omawiane są praktyczne wyzwania firm przychodzących z przychodami 100‑300 tys. zł miesięcznie i dążących do 1 mln. Rozmowa skupia się na rosnących kosztach na marketplace’ach i sposobach ich kontrolowania, budowaniu marki versus sprzedaż na platformach, strategiach produktowych (oddzielne kolekcje, wyższe marże, testowanie rynku), zarządzaniu mikrokosztami i dokładnym liczeniu marży netto, generowaniu leadów i ich konwersji, utrzymaniu bestsellerów oraz przyczynach ich spadku, optymalizacji budżetu reklamowego i podziale kampanii na akwizycję nowych i retencję, a także roli społeczności Mastery Commerce Hub jako źródła wiedzy i wsparcia. Eksperci dzielą się case studies (Allegro, Vinted, Pumex, Digi‑market, własne e‑booki) oraz praktycznymi radami dotyczącymi KPI, cash‑flow, konkurencji i skalowania kanałów marketingowych.
Questions this video answers
Autorzy sugerują dokładne liczenie kosztów, testowanie oddzielnych kolekcji z wyższą marżą, walidację potencjału rynkowego oraz rozważenie, czy marketplace jest kluczowym kanałem, czy lepiej inwestować w własny brand.
Brak stałej akwizycji nowych klientów, rozproszony budżet na wiele małych kanałów, niewystarczające monitorowanie KPI oraz nieodpowiedni podział kampanii na nowe i powracające leady.
Chapters
Jeżeli robisz e-commerce i czujesz, że nie rośniesz, to ten odcinek może być dla ciebie po prostu niewygodny.
Stoję między 100-300 tysięcy obrotu miesięcznie i stoję. Co najczęściej blokuje wzrost marketingowy? Jesteśmy uzależnieni od reklam. Co zrobić, żeby biznes działał też bez nich?
Kiedy Nikon do mnie przyszedł, robił milion obrotu miesięcznie, miał 1% marży, nie? To było dla mnie tak absurdalne.
Dzisiaj się zasiadamy w pięciu ekspertów, osób, które pracują ze mną blisko w Mercedag, w Marce osobistej, są mentorami w Master E-Commerce Hubie, ale też działają na zewnątrz z dużą ilością e-commerce'ów, mają styczność po prostu z founderami i z biznesami e-commerce na co dzień. I będziemy rozkładać odcinki pierwsze pytania, które
pojawiają się często u mnie w Q&A,
w komentarzach na YouTubie, na newsletterze, na Instagramie. Po prostu mamy kilkadziesiąt pytań, będziemy przez każde przechodzić merytorycznie, bez owień, bawełnę, bez teorii, więc cała praktyka od praktyków e-commerce.
Bardzo dużo marek mówi o powracalności. Nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy ta powracalność jest, jaka ona jest, na jakie podstawy.
Nie ma obecnie, uważam, inwestycji z lepszym ROI niż by stawanie swoją markę osobistą, jeśli chodzi o zwrot z inwestycji.
Najgorsze, co moim zdaniem można zrobić jako founder mniejszej firmy, to stracić kontakt z klientem, a przy obsłudze klienta on siłą rzeczy jest największy.
Najgłupsza rzecz, jaką kiedyś usłyszałem w kontekście marketplace'ów, to... Jezus, jest głupota.
Czy my mamy zaopiekowany w ogóle cały ten lejek? Czy mamy płaską strukturę pozyskiwania klientów i płaską strukturę tego wszystkiego? A nie dbamy o to, żeby była akwizycja na nowych klientów, była ta powracalność, upsell, crosssell i tak dalej.
I bardzo ważne, zostań do końca, bo najważniejsze rzeczy padają tam, gdzie reszta po prostu nie dociera, a dzisiaj tych pytań będzie naprawdę bardzo dużo. Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. SZOPER oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. SZOPER oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej korzystam jako marka DAK. Partnerem odcinka jest Elavon, który od ponad 30 lat wspiera firmy w bezpiecznym przyjmowaniu płatności. Niezależnie od tego, czy prowadzisz sprzedaż w stypie stacjonarnym, czy przy użyciu terminali płatniczych, czy sklepu online e-commerce, Elavon dostarcza terminale płatnicze i bramkę online w jednym miejscu. Z usług Elavon korzystają już 2 miliony klientów w 36 krajach, ceniąc szybkość i obsługę ponad 130 walut. To kompleksowe rozwiązanie, które pozwala oszczędzić czas i zwiększyć skalę sprzedaży. Dowiedź się więcej klikając link Elavon w opisie poniżej. US Bank Europe DAG prowadzi wolność gospodarczą pod nazwą Elavon Merchant Service i podlega nadzorowi Centralnego Banku Irlandii. Idron to CRM z Marketing Automation zaprojektowany dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie on-site zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż w konkurencji, a plan darmowy pozwala zacząć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprości Twoją logistykę w e-commerce w Europie. Odbiór z Twojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską ad1.kontaktu, trzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy. Poszukujesz opakowań jak serwis do opakowania? Skorzystaj z Heyka Pak, mojego partnera podcastu, na pierwsze zakupy rabat 60 zł. Link znajdziesz w opisie. Hejka Pak, który ekspresował dostawę nawet 24 godziny, bezpłatne próbki do produktów oraz 100 dni na zwrot. Również dla firm.
Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20%
osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek.
Cześć, słuchajcie, dzisiaj w nieco innej przestrzeni niż zawsze. Albowiem na kanapie, którą ja określam mianem kanapę strategicznej. Tutaj powstało dużo różnych ciekawych pomysłów dotyczących MasterHuba, kontentu, podcastów. No i na tej kanapie spotykamy się dzisiaj również z... No my właśnie, aż źle policzyłem, bo miało być cztery osoby, a finalnie wyszło, że jest pięć, więc my niestety będziemy musieli zmieniać się mikrofonem z Mikołajem. Na samym początku przedstawię wam gości, ale zanim to, to trochę więcej o tej formule, ponieważ ta formuła nieco różni się od tego, co było ostatnio, czyli Whiteboard Session, gdzie razem z Dawidem rozkminialiśmy sobie jego biznesodczynniki pierwsze. Dzisiaj jednak wybrałem, no właśnie, wybrałem z komentarzy, z Instagrama, z DM-ów. Tak naprawdę zespół marketingu i produktów Marcy Osobistej wybrał pytania, które się najczęściej pojawiają i są najczęstszym problemem e-commerce'ów w Polsce. 33 pytania, miała być kula i mieliśmy losować, ale to był proces operacyjny, żeby to zrobić, więc no niestety odpuściłem sobie, nie zabrakło czasu. Natomiast każdy będzie mógł wylosować pytanie, będziemy szli po kolei i będziemy wspólnie odpowiadać. Ten krótki wstęp, bo te wstępy nie mogą być długie, bo ludzie się nudzą, mamy za sobą. Słuchajcie, w takim razie zacznijmy od przedstawienia się, no i oddam pierwszy głos. Alinie, krótko, pokrótce, pomijając to, że wszyscy działacie w super, świetnym, znanym projekcie Master
e-commerce Hub, czyli Mastermindzie 20 e-commerce.
Jestem Halina, mentorka na Starcovers Hub, dyrektora operacyjnej z Polskiego Agencji Odkułki. Działam prężnie w marketingu, pomagając e-commerce'om rosnąć od zera do x milionów, w zależności od momentu startu. Nie tylko e-commerce'om, oczywiście współpracujemy też z innymi rynkami, natomiast jest to taki profil, którym wydaje mi się, że najwięcej marek w ostatnim czasie będą dołączać.
Cudownie. Teraz przechodzimy do uczestnika numer dwa, czyli do...
Nie powinien najmłodszy teraz. A teraz najmłodszy. No właśnie, Mikołaj. Nasz szacunek trochę był.
Dziękuję pięknie, dziękuję pięknie wam. Ja nazywam się Mikołaj. Prowadzę sklep analogisklep.pl. Dodatkowo odpowiadam za grą w DAG-u, warstwę analityczną i decyzyjną związaną ze wzrostem.
A ja myślę, że jeszcze ważna rzecz, bo odcinek Mikołaja jest najpopularniejszym odcinkiem na YouTubie twoim. Czy nie, tam masz kilkadziesiąt?
I tutaj robimy coś, o czym zapomniałem. Wiecie, każda z osób tutaj nagrała odcinek ze mną na YouTubie, ty nagrałeś dwa. Mikołaj, w ogóle, Mikołaj, masz 30 tysięcy, przebiłeś influencerki w Polsce. Może ten tytuł, 22-latek, który robi 1 milion złotych kickbaitowy. Był to istotny. Ale, żeby nie było, jest także odcinek z Alinor, rozmawialiśmy o strategii. Są dwa odcinki z Michałem Otero i z... Trzy. I jest jeden odcinek z Marcinem. A więc te wszystkie odcinki będziemy wyświetlać podczas prezentacji.
Michał, oddaję Ci głos. Michał Czajkowski, współwłaściciel agencji DigiSpot. Zajmujemy się optymalizacją, konwersji, e-commerce, UX researchem, analityką i AIB testingiem. Pracujemy z kilkoma enterprise'ami i też jestem mentorem w Master E-Commerce Hub. Tak się złożyło przypadkowo.
Tyle.
Ostatnia persona, Marcin, z którym chadzam się najdłużej. Wspólnie kiedyś, bodajże 7-8 lat temu, uczyliśmy się ustawienia reklam na szkoleniu Tigers.
Dokładnie. Minęło już trochę czasu od tego... Minęło już od tego... My dokładnie nie
nagrywamy podcastu, taki podcaster... Trochę czasu minęło, Marcin, nie?
Michał, wytnij to.
Nic nie wycinamy w tym podcastzie.
Tak, od tamtej pory minęło już trochę czasu, u mnie trochę się zmieniło, mianowicie oprócz tego, że jestem specjalistą, jestem również trenerem i konsultantem, konsultuję z dziedziny głównie performance marketingu, szkolę również z tego, jak również obsługuję głównie e-commerce'y, które robią od kilku do kilkudziesięciu milionów. Rocznie.
No i Marcin też założył podcast konkurencyjny do mnie, po prostu skopiował jeden do jednego, więc to kolejna zaleta rozwoju. Nie, a tak będąc oczywiście półśmiesznym, tak, te same agendy. Nie, robi też podcast, ma dużo kontaktu z e-commerce'ami, dlatego też gdzieś się znajduje. na tej kanapie. Na tej kanapie znajdują się, słuchajcie, no wszystkie osoby, z którymi na co dzień sobie współpracuję w różnych aspektach, zarówno w prywatnych oraz zawodowych. No i myślę, że po tym krótkim wstępie to jest idealny moment, żeby przejść do formuły. Formuła jest następująca. 33 pytania. Każdy z Was losuje sobie numerek. Ja czytam pytanie. Alina, numerek od 1 do 33.
24.
24. Jak zbudować marketing, który nie wymaga ciągłej ingerencji foundera? Czy w ogóle się da? Może tak zadałem pytanie.
Czy founder jest potrzebny? To jest, moim zdaniem, decyzja foundera. Jeżeli bardzo chcesz być zaangażowany w marketing, bardzo lubisz produkt, chcesz w tym uczestniczyć, no to do pewnego momentu jesteś. Moim zdaniem tutaj jest ważne zrozumienie tego, że to jest decyzja, z której są też pewne konsekwencje. Jeżeli ty odpowiadasz na marketing, aby jesteś twarzą, jesteś swoim influencerem, to w momencie, kiedy ci się znudzi, będziesz potrzebować czasu, żeby ktoś to przejął, ktoś poczuł to tak samo jak ty. i mógł to zrealizować.
No jak jesteś twarzą...
Nie przerywam racjunku.
Pracuję tylko z firmami, gdzie funderzy w ogóle nie biorą udziału w marketingu. W sensie, akceptują budżet, czasem zaakceptują jakieś tam pomysły, akceptują oczywiście, powiedzmy, branding.
Jaka to jest skala? Ja bym jednak trochę przerywał, bo to będzie... bo to jest ważne.
Wiesz no, jakbyśmy rozmawiali o Coca-Poli, No
właśnie, tam gdzie jest duży brand to tak, ale czy na początku trochę nie
jest tak, że... Jedna rzecz, bo skala... Weźmy przykład, myślę, że się Beata nie obrazi, która cały czas ze Swadermu, która też jest w MasterHubie, która cały czas przecież uczestniczy w marketingu i kręci wideo Oscar.
Belego nie trzeba szukać.
Tak. Ale to też jakby to nie są kłopaki.
Nawet chyba trochę większa skala.
Panie, bo miałem kumylić tyle samo Mariusz, gdzie Founder, dyrektor nie bierze udziału jako osoba i jako ktoś, nie wiem, po
prostu... Jest większy szmarek taki, gdzie nie bierze udziału, ale też uważam czasem, że drugą stronę niektórzy za wcześnie to oddają, w sensie trochę źle dobierają tych ludzi. Dzisiaj mieliśmy chwilę rozmowy przed zakulisami o tym. jak tego nie robić i zatrudnia się bardzo drogiego heada marketingu, którego nawet nie do końca wiemy, jak zrekrutować i jak go dobrze wybrać, bo sami nie mamy tej wiedzy, więc ja uważam, że najlepiej takie osoby zrekrutować w momencie, jak sami już trochę wiedzy posiedziliśmy. Nie chodzi o to, żebyśmy byli specjalistami, ale musimy mieć jako founder w miarę szeroką wiedzę, żeby zatrudniać dobrych ludzi i to samo się też tyczy nie tylko marketingu, ale i kommenadżera.
Właśnie mi się wydaje, że to jest większy problem, jeżeli chodzi o tą rekrutację. Nieodpowiednie osoby często są na tych stanowiskach i zdarza się, kiedy zeco, rudnia, firma, e-commerce, dyrektora, marketing. Mamy tyle i wtedy widzisz wykosiwe usty, młode, bo te osoby nie mają kompetencji. Często jest tak, że przychodzą osoby z korporacji, które nigdy nie brały udziału w tym, żeby rozkręcić rosnący biznes, jakiś tam startup, nie wiem co. I to najczęściej mi się wydaje, że się widzę. Nie ważne, że to się nie ja uda.
dokładnie Tak, chciałem to podpowiedzieć, tylko nie chciałem Cię przerywać, bo często profil tej osoby, którą zatrudniamy jest niedopasowany do potrzeb, które my mamy na ten moment. Na przykład ego właściciela jest takie, a nie inne i on ma tak, że chce ściągnąć człowieka najlepszego z rynku, z jakiejś najlepszej marki, często oderwanej od branży i to jest super. Tylko czy ta osoba rozwiązywała problemy, które my teraz mamy, przez które my się borykamy. To jest kluczowe moim zdaniem.
To może się postawię na chwilę, wejdę w buty oglądających i zadam wam pytanie pogłębiające do tego, czyli jak przejść przez ten proces, w momencie, w którym founder jest twarzą i tak jak Alina wspomniałaś, w pewnym momencie to się zaczyna nudzić, jak znaleźć odpowiednią osobę, jak przeprowadzić ten długofalowy proces, który od delegowania tego?
Ja mogę się odnieść, bo uczestniczę teraz w takim kajsie jednym, gdzie Marka chce odchodzić od wizerunku founderki, z którą ten wizerunek jest mocno związany. W zasadzie cała sprzedaż i dropy są oparte o wizerunek tej founderki i nie jest to łatwe zadanie, żeby w ogóle odsunąć taką osobę od marketingu, bo trzeba zrobić między innymi to, co my robimy, to bardzo dużo badań jakościowych. też badań, wywiadów pogłębionych z klientami, ankiet, etc., to jest cały szereg różnych metod, żeby podjąć dobrą decyzję, jak przeprowadzić trochę takie odświeżenie brandu i odejście od tego wizerunku fonderki, bo nie zrobisz tego tak, w sensie, to wiesz, nie jest tak, że o, już nie ma fonderki, teraz jest tam jakaś kasza z marketingu i jedziemy z tematem, więc to jest Przy dużej skali to jest bardzo trudny proces.
A ja mam do tego jedną rzecz,
bo starystycznie jest dużo osób, które są
niższymi biznesami, tam 100, 200, 300, 500 tysięcy miesięcznie i oni na koniec dnia powinni być na samym początku ma zaangażowani w ten marketing i produkt, co powiedział Michał. Nie da się na starcie szybko wydelegować marketingu i produktu. Można wydelegować sobie obsługę klienta, nie wiem, jakieś rzeczy finansowe, których nie lubisz robić, jakieś faktury, ale ten marketing i produkt na koniec dnia jest korem. Czy tam jesteś sobie twarzą brandu, czy nie jesteś twarzą brandu, no to wzięcie zawsze kogoś z zewnątrz z marketingu, który gdzieś jest na takich dużych stanowiskach corpo, to się zazwyczaj kończy niepowodzeniem, więc Moja odpowiedź jest taka, oddając mi głos Mikołajowi, że najlepiej jest zbudować z tą kompetencję od zera, czyli osoby, która tam jest, nie wiem, na magazynie, obsługuje klienta, zna produkt, zna klienta i dopiero potem można przyjść do działu marketingu. Też u nas tak w Dagły, że tu osoby przeszły całą ścieżkę.
Czyli twoim zdaniem wziąć kogoś wewnętrzny z firmy, kto ze sprawy dysponuje.
To ja chyba się nie zgodzę z tobą. A propos wydelegowania, zrównałeś to, że lepiej wydelegować na przykład obsługę klienta niż marketing. Ja uważam zupełnie odwrotnie.
Nie, nie, nie, że wydelegować obsługę klienta. Chodzi mi, że, żeby, że founder może zejść z obsługiwania przez klientów, jest na poziomie, nie wiem, 100-200 tysięcy. Lepiej, żeby przejść z obsługi klienta, niż miał oddać na przykład zarządzanie produktem i marketingiem.
O to mi chodzi. Okej.
Ja myślę, że jakby to są kluczowe rzeczy na pewno. Obsługa klienta, produkt, marketing. Może nawet obsługę klienta wsadziłabym do marketingu, bo mogą być na to pewne sposoby. I, moim zdaniem, to jest ważne, że founder jest albo w marketingu, albo w produkcie. przynajmniej w czymś jednym. Bo jak jest tam i tam, to wraz ze skalowaniem może być ciężej. I są fajne przykłady, kiedy founder zajmuje się produktem i bierze sobie ekspertów od marketingu. I takie rzeczy mamy i nam się to fajnie sprawdza w momencie, kiedy rzeczywiście bierze się osoby, które, jak słusznie powiedział Marcin, rozwiązywały już takie case'y. I mi się wydaje, że to jest ważniejsze. Nie czy osoba jest z firmy, nie czy jest związana, nie czy jest od 10 lat, Tylko to musi być bystra osoba, która jest w stanie szybko się nauczyć, dostosować się do tego co się dzieje dzisiaj na świecie. Zobaczcie jak świat się zmienia. Rynki, łańcuch dostaw, bezpieczeństwo, inne rzeczy, AI. I zaraz trzeba będzie naprawdę dostosowywać się jeszcze szybciej. I niekoniecznie osoba, która jest w firmie od 10 lat, pracowała w takich procesach, jest związana, lubi, jest w stanie się do tego zaadoptować.
Oczywiście, ja bardziej mówiłem o takim egzekucyjnym zarządzaniu marketingiem, organicznym, jakimiś sesjami.
Nie mówię o specjalistycznej wiedzy, bo to
jest tak, że ktoś musi mieć ten instytut, ale musi być osoba wewnątrz, moim zdaniem, która zna produkt, zna klientów i która zarządzi tym, jak szczegółowo stawiam, że ten marketing ma iść pod skątem nawet takim strategiczny. Może z kimś odbić to oczywiście, ale uważam, że ten core, że nigdy żadna osoba ze mną już nie będzie miała tej znajomości biznesu wewnątrz.
Plus jeszcze jedna ważna rzecz. Ja uważam, że zatrudnianie czasem na full time nieodpowiedniej osoby na to stanowisko może przynieść więcej szkód niż pożytku dla firmy. Lepiej nawet na start wziąć dobrego konsultanta, kogoś kto ma wiele case'ów. Niech poukłada proces, bo często tych procesów nawet nie ma. na starcie, więc osoba trochę przychodzi i nie wie za bardzo, co ma robić. Ja mam akurat bardzo dużą styczność i pracujemy z osobami, no w większości są to e-commerce manager czy head of e-commerce, ale też head of marketing, bo oni też często właśnie wchodzą w te buty e-commerce managera. No i kurcze, w 90% są to osoby, które nie powinny być na tym stanowisku, bo to jest trochę tak, że Zbyszek, który był deweloperem, nagle uznali, że zrobią z niego e-commerce managera, a on w sumie nie wie do końca, co on ma robić na tym stanowisku. i to też nie jest dobra ścieżka. W sensie nie zawsze mu to musi być ktoś od środka, czasem lepiej wziąć z zewnątrz kogoś, żeby spojrzał, skonsultował, poukładał proces, dopiero potem zatrudnić, bo naprawdę trzeba mieć dużą skalę, uważam, żeby budować szeroko pojęty zespół marketingu czy e-commerce'u, a przy takiej skali pół miliona miesięcznie, milion miesięcznie, pięć milionów miesięcznie, to nie potrzebujemy tutaj nie wiadomo jakiego wyżego zespołu, moim zdaniem, i tej e-commerce, z którym ja pracuję, Czasem to jest zespół trzyosobowy tak naprawdę i czasami jeszcze founder uczestniczy w jakichś tam kluczowych decyzjach, oczywiście nie w takiej bieżącej operacyjnej przy podejmowaniu decyzji.
To ja jeszcze wrócę do tego, co ty mówiłeś, żeby dopiąć ten wątek mniejszych e-commerce'ów i delegowania tego, że moim zdaniem ten wątek związany z delegacją obsługi klienta to jest coś, co potencjalnie może być dużo bardziej szkodliwe niż wydelegowanie marketingu. Mam tu na myśli to, że najgorsze, co moim zdaniem można zrobić jako founder mniejszej firmy, to stracić kontakt z klientem, a przy obsłudze klienta on siłą rzeczy jest największy. Więc chyba spiąłbym to tym, że nawet taka potencjalnie błaha rzecz, jak to, że delegujemy ten proces obsługi klienta, ale zaglądamy tam raz w tygodniu albo odpalamy sobie powiadomienia, tak żeby widzieć te wątki, które tam się pojawiają. One mimo wszystko mogą wpłynąć na to, że nie stracimy całkowicie tego kontaktu z klientem i moim zdaniem to jest bardzo ważne i warto to zaznaczyć, żeby tego kontaktu nie tracić.
Ja się w pełni z tym zgadzam. Bardziej chodziło mi o to, że proces obsługi klienta jest nierozwijający firmę, jest w miarę tani w wydelegowaniu, ale oczywiście to nie zwalnia się z tego, żeby było blisko klienta w postaci ankiet, jakichś calli, feedbacku online'owego, offline'owego. To jest zupełnie co innego. Tu pełna zgoda z Mikołajem.
Właśnie mi się wydaje, że tu ważny jest proces, no bo jest biznes o biznes. Jest bardzo dużo firm większych, mniejszych, które muszą mieć bardziej złożony proces sprzedaży osobistej, mimo że jest to powiedzmy e-commerce i potrzebują call center, potrzebują dużej skali osób, które po prostu tą sprzedażą się zajmują, ale właśnie mają procesy kontrolingowe, odsłuch tych rozmów. Nie wiem, Eja im nawet podsumowuje rozmowy, jak te rozmowy przebiegały, o czym klienci mówią, o co klienci się pytają. I można być na bieżąco, niekoniecznie też biorąc udział w tym samemu, więc myślę, że tutaj również i tak może być dobrze, i tak może być dobrze, i w obu stronach może być absolutna porażka.
Nie sądziłem, że będziemy tak szeroko odpowiadać na każde pytanie, więc dwa ostatnie wątki, które dorzucacie i lecimy dalej.
Widzicie, jak dobrze wylosowali. To rozmowa się nigdy nie miała.
Na etykietum Marycha losujesz, tak się umówmy, dobra? Mam następne 25. Ja jeszcze uzupełniająco tak dla słuchaczy, w sensie, bo tak gadamy o skali i kiedy i tak dalej, a realnie jaka ta skala, w sensie przy jakiej skali rzeczywiście zatrudniać i jak do tego podejść, to jest w ogóle częste pytanie, które pada chyba ze wszystkimi grupami, które miałem, o to jak zatrudnić dyrektora marketingu właśnie i dyrektora e-commerce. Ja zawsze zadaję pytanie odwrotne, a co konkretnie on miałby robić. No i wtedy są najprzeróżniejsze odpowiedzi w stylu, no wiesz, ja bym chciał, żeby ktoś perfo mi robił, nie infosowo, no to zapliwi sobie specjalistę od perfo, a nie ekonmenadżera. Albo chciałem, żeby ktoś mi posty klepał, to weź sobie content creatora, który będzie się tak klepał, a nie dyrektora marketingu. Myślę, że złe nazrodnictwo często jest przypisywane do tego, kim jest e-commerce manager i chef marketingu. To są ludzie, którzy mają zarządzać procesem, mają zarządzać współpracami z agencjami, z innymi freelancerami, odciążyć się z takiego rozliczania tych agencji dookoła i dlaczego osoba na tym stanowisku może wyrządzić więcej szkód, no bo nie będzie wiedziała na przykład, jak współpracować z agencją albo będzie źle dowierać partnerów. Tylko żeby to już zrobić, to musi być większa skala. Oczywiście, a większa skala to jest no... Dobra, też trzeba to różnie zdefiniować w zależności od tego, bo ktoś może robić 100 milionów, a sprzedaje meble i ma tych zamówień mniej.
No właśnie, więc tam nie wchodzisz tak głęboko, bo tu się rozmyjemy bardzo.
Ja tylko jeszcze na ten wątek chciałbym powiedzieć z drugiej strony, bo mam teraz taki case z biznesem, z e-commerce'em, który działa omnichannelowo, robi kilkadziesiąt milionów rocznie. I tam bardzo długo w ogóle nikt nie markował tego swoją twarzą. Były tam dziewczyny od contentu itd. I epizodycznie teraz pojawia się właścicielka, która mówi czasem o tych produktach, o firmie itd. i bardzo ciepło jest to odbierane. Nie jest tak, że weszła full time w tą rolę content kreatorki, ale epizodycznie się pojawia i to też jest bardzo fajnie odbierane przez klientów i bardzo fajnie działa. Tak z drugiej strony chciałbym podsumować.
Ważne w marketingu nie jest, czy jest founder, czy nie jest founder, tylko czy ta marka potrafi się komunikować, potrafi odpowiadać na problemy klienta, czy my chcemy patrzeć, oglądać, rozmawiać, konsumować, kontent, wszystko inne, a czy tam bierze udział founder, no będzie miło zawsze, jak będzie, ale jak będzie jakaś inna osoba, też super, jak będzie zajebista historia marki, fantastycznie.
Choćby ostatnio trafiłem na posty Bracia Mydlarza chyba to się nazywało. Tam nikt nie markuje tego twarzą, przynajmniej
w tych postach, które... Ciekawe jak reklamują Mydłowa dwójkę, nie?
Które ja to... Przynajmniej w tych postach, które ja widziałem, tam był content ciekawy, bardzo dobrze się klikał i bardzo dużo zasięgi robił, a nie było tam żadnej twarzy.
Ja bym, słuchajcie, w temat Profesora Brandy nie wchodził, bo wiesz, że ja zupełnie w swoją stronę szale przechylę i znajdę mnóstwo pozytywnych argumentów, więc teraz... Daj nam szansę. To będzie była rozmowa bardzo długa.
Podsumowując, nie wchodźcie w Personal Brand. Wszyscy. Nigdy.
Na koniec dnia, czy tego zrobisz czy nie, to musicie mieć świadomość jednej rzeczy, że nie ma obecnie, uważam, inwestycji z lepszym ROI niż inwestowanie w swoją markę osobistą, jeśli chodzi o zwrot z inwestycji na wielu obszarach. Ale nie chciałem cofnąć głęboko, bo to
nie jest ten odcinek.
Mikołajku, wybierz sobie numerek.
Siódemeczko.
Szczęśliwa siódemeczka z Krystianem Reynaldem.
Temat taki, co się pojawia cały czas, wszędzie. Co zrobić, gdy klienci kupują raz i nie wracają?
O matko. O Jezu, o Jezu.
Ktoś tak da? Szerokie pytanie, tłucz, ale jest lejter i oddaje głos Mikołajowi.
Mówię o tym.
Żałuję, że nie wylosowałeś.
Dobre pytanie. Zanalogował.
Nie, właśnie myślę, że nie tylko z analogów, ale może zacznę od Daga. No bo twój, u Ciebie wracają.
Ale tam wracają.
W przypadku analogów najprostszą drogą jest to, że w momencie, w którym sprzedajemy aparat analogowy, to warto sprzedawać potem klisza i pamiętać o tym, wyliczyć sobie średnie czasy między zakupami, bo ten klient na pewno będzie wracać po ten produkt komplementarny. W przypadku dagu ktoś wraca po torebkę i potem po dwóch latach albo po trzech wraca po kolejną torebkę, ale my chcemy, żeby wracał do nas częściej, to warto rozszerzyć ten katalog produktowy i rozbudować go, tak jak w naszym przypadku, o produkty męskie, inne akcesoria. Myślę, że naprawdę każdorazowo to się sprowadza do generalnie bardzo prostych rzeczy, czyli po pierwsze katalog produktowy, a po drugie między innymi e-mail marketing, którym możemy kogoś tanio zretencjonować.
Ale Miki, pytanie jest, co zrobić, gdy klient kupuje i nie wraca? Więc to nie jest ten kryzys w ogóle.
To ja mogę odpowiedzieć.
Ale trochę odpowiedział, trochę narochał, ale odpowiedział.
Jak nie wraca, to to robisz jak nie wraca.
Ale to słuchajcie, wszystko zależy od tego, co sprzedajemy. Jeśli decydujemy się na sprzedaż łóżek, no to Co zrobić, gdy nie wraca? No nie sprzedamy mu kolejnego łóżka, jeśli sklep oki.com jest sfokusowany na sprzedaży łóżek, ale skupmy się na tym, żeby docisnąć jak najwięcej apselem, pościele, poduszki, kołdry, czyli zwiększyć AOV. No jeśli nie wraca i dotyczy to pytanie branży fashion, bo ogólnie szeroko, a to zależy, bardzo szerokie pytanie, zależy od
branży, no bo nie odpowiemy na to
pytanie, jak jesteś w branży, albo był Dawid wcześniej, który sprzedaje Lamy.
Mi się wydarzyła kluczowa odpowiedź, dlaczego. Bo jeżeli my wiemy, do czego nie wraca, to można coś z tym robić. Masz słaby produkt, no to sorry, ale nie będą ludzie wracać co drugi raz. Słabo onbordujesz, nie wiedzą jak wrócić, jak korzystać, używać coś tam. Prawdopodobnie nie będą chcieli wrócić z drugi raz. Masz, nie wiem, słabe później dotarcie, konferencja cię przebiega, nie wyróżniasz się niczym. Ktoś kupił w przypadku od ciebie, bo
potrzebował po prostu Bo miałeś najniższą cenę.
Miałeś najniższą cenę teraz. Miałeś promocję jakąś tam minus 80 procent. No to kupili. Sorry, standardowe ceny nie wrócą. Czy właśnie nie masz abselu?
Chciałem tu właśnie spiąć klamrą i spoziomować to do poziomu takiej piramidy, bo w sumie dopowiedzieliście o tym jednym elemencie, o którym nie daliście mi dopowiedzieć, czyli, że ta ścieżka generalnie jest bardzo prosta. Najpierw zastanów się, czy masz produkt, który ktoś może u ciebie dokupić, potem to, czy robisz coś, żeby ten klient do ciebie wrócił i w momencie, w którym nie spełnisz tych dwóch etapów, to zacznij to pogłębiać, czyli Weź telefon, zadzwoń do dziesięciu klientów, którzy złożyli u ciebie zamówienie, zapytaj się ich, tak jak wspomniałaś Alina, czy na pewno wszystko w porządku jest z produktem, czy do niego dotarła ta informacja a propos tego, że zaproponowałeś mu inne produkty dwa miesiące po tym, jak złożył u ciebie zamówienie, bo możesz mieć problem z dostarczalnością. Tych problemów może być bardzo dużo i generalnie sprowadziłbym je do tych dwóch rzeczy. Pierwszych, o których wspomniałem i potem zaczął to pomagać, tak jak wy o tym dobrze powiedzieliście.
W ogóle zaczął używać.
Plus jedna rzecz, to co powiedziałeś Miki, w kontekście tego CX-u pozakupowego też. Nie zapominajmy, nawet jeśli mamy produkt, który kupujemy raz na pięć lat, nie zapominajmy o marketingu szeptanym. Jeśli ktoś kupi, to poleci cię dalej i kupią kolejne osoby w twoim sklepie jeszcze.
Ja bym tylko jeszcze powiedział jedną rzecz, że faktycznie jak ta osoba kupuje, no tak jak w przypadku Daga, że 25% klientów wraca, no ale te 75%, jeśli dobrze obsłużysz, są zadowoleni, ale nie mają tej intencji kupowej, no bo nie mają budżetu, żeby kupować cały czas, no to zrób tak, żeby oni byli na maksa zadowoleni, żeby wywołać uśmiech, żeby właśnie to co powiedział Michał, że ci wrócili. No ale wspomnieliście też, ja bym tak podsumował.
Ale to już nie będzie powracalność, tylko to już będzie...
Oczywiście, to nie będzie powracalność, ale to co jakby w mojej perspektywie możesz zrobić, to no musisz na maksa wypchać AOV, żeby było jak najwyższe, testować różne rzeczy, to jest jedna rzecz, którą jesteś w stanie zrobić, a ta druga, i to jest uważam trochę tricky, czyli to, że sobie dodasz jakieś crosssele, upsele, no to też ja uważam, że często ludzie dodają te crosssele, upsele, no bo chcemy dopchać koszyk, ale w sumie nie ma nigdy takiego pełnego focusu, ej, czy ten Apsle faktycznie jakby spełnia wszystkie normy moje produktowe, jest tak samo dobrym produktem jak ten pierwszy, czy ja to po prostu dopycham na szybko, nie wiem, do łóżek dodaję poduszki, które w sumie jak sobie popatrzymy na konkurencję, to są słabe i może też być często tak, że ten drugi produkt, który dopychamy na szybko, aby po prostu coś się pojawiło, żeby większy łukoszyk, on też musi być dobrze zaopiekowany, to są tylko refleksje. Miałem, że często jest tak, że mamy mega fokus na tym głównym produkcie, na tym poświęcamy mniej czasu, a ten drugi może wywołać negatywne wizerunki.
Dobrze zaopiekowany, jak ten siejakościowy, tak?
jakościowy, przemyślany, czy jakby, czy, czy jakby faktycznie, no nie wiem, taka jest moja refleksja, czy ludzie faktycznie tak mocno wchodzą w produkt ten cross-sellowy, up-sellowy, tańszy, jak ten swój główny?
Czy po prostu... Z reguły nie, jest to słabo zaopiekowane. Ja mogę powiedzieć, że na etapie audytu bardzo często to definiujemy, że na przykład ktoś ma fajną ofertę produktową, wręcz uzupełniającą się idealnie, że można tak poukładać, a jest to zawsze, no, odwale się zrobione, albo ramka jest w miejscu na karcie produktu, gdzie to scrollowuje tam już 50% osób już, Więc można zrobić fajnie. Taki kajs mam przy tym, o nim opowiadaliśmy u ciebie kiedyś ze zlewozmywakami, gdzie ten zlewozmywak można kupić sam, ale to jest tak poukładane, że ludzie praktycznie w większości w czwartku wychodzą z tałmonem i baterią, więc kupują już cały pakiet. W przypadku, nie wiem, butów przykładowo, jak robicie jakieś dobre buty, ktoś ma i sprzedaje, no to można potem sprzedawać jakąś pielęgnację do tych butów, sobie zrobić cross z jakąś inną marką do pielęgnacji. A jeśli mamy fast fashion, no to i szeroko oferty produktów, co jest też jeszcze innym case'em i jest to marketplace, no to wiadomo, tutaj dosyć łatwo jest o powracalność. I kosmetyki, no też bardzo przyjemny case pod powracalność. Jak ciężarz kulubi kosmetyki, to będzie raz w miesiącu, czy raz na dwa miesiące wracasz po ten kosmetyk.
Przerywnie pięć razy ruszywał.
Coś by jeszcze ktoś chciał dopowiedzieć do tego, Marcinie? Nie, nie. Mikołaju, super. Podsumowując...
Nie da się.
Mogę jedną rzecz, żeby podsumować. Zacznijcie to mierzyć. Bardzo dużo Marek mówi o powracalności palnej, żeby klienci będą spracowali 50 rzeczy. Nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy ta powracalność jest jaka ona jest, na jakie produkty A jeszcze co pytanie,
czy koszty wokół nawet zbudowania narzędzia do marketinga, kto się musi obsługiwać, czy one będą w ogóle warte tego, żeby walczyć o to powracane, że mamy taki produkt i marżę może nam spalić. Nie zawsze efekt biznesowy może być zamierzony.
Narzędzie to jedno, ale czy w sumie jak mamy mega niską powracalność, to ilość czasu operacyjnego, produkcowego, wdrożenia tej oferty klusterowo-absolute'owej, czy on się finalnie zepnie?
Dokładnie. Jaka marża będzie na tym produkcie?
Dobra, lecimy dalej. No to Marcin.
Dwadzieścia.
Jaki żołnierz.
Marcin, byłeś w wojsku woju kiedyś?
O, Marcinku, no to będzie bardzo dobre pytanie. Usunęło mi się, ale zapamiętałem je, poczekajcie, dobra. Jak sprawić, gdzie dokładnie ucieka sprzedaż w lejku?
Narzędziami analitycznymi najprościej, chociażby Google Analytics trochę pokaże, ale nie będzie jakimś narzędziem cudownym i nie będzie narzędziem, który to zmierzy dokładnie, ale są narzędzia, które można dokupić, chociażby Sublime naszego przyjaciela Alcatruza albo Triple Well z Ameryki, który pokaże już bardzo dokładnie, gdzie nam to wszystko ucieka i zmierzy nam to wszystko, gdzie w lajku uciekają nam ludzie. Pytanie tylko, Jeszcze jedno, które bym dopowiedział do tego Lejka i myślę, że nad tym sobie podyskutujemy. Czy my mamy zaopiekowany w ogóle cały ten Lejek? Czy mamy płaską strukturę pozyskiwania klientów i płaską strukturę tego wszystkiego? A nie dbamy o to, żeby była akwizycja na nowych klientów, była ta powracalność, upsell, crosssell i tak dalej. To też jest bardzo ważne, jeśli jest pytanie o Lejku.
Ja jeszcze bym tylko jedną rzecz dodał. Najpierw sprawdźmy w ogóle, czy dobrze dane się mierzą, bo... Tak. Uwielbiam. Dalej? Tak. Jeszcze bym dodał. To jest ten moment Michał, gdzie rzucasz czapkę i jechawisz. Nie podoba mi się to.
Tak, nie będzie dwudziestowoletka w chlemagu.
Dajcie mikiemu. Teraz wyniki ile walczy o mikrofon?
Ja walczę? Nie, Oskar mi go podał po prostu. Ale ja chciałem rzucić wam podkręconą piłkę.
Czyli znów jesteś głosem naszych widzów?
Nie, w sensie jestem trochę innym głosem i myślę, że Alina, ty będziesz mogła odpowiedzieć fajnie na to pytanie.
Wcale nie czuję presji, wcale.
Marcin powiedział fajnie o mierzeniu tego Google Analyticsem. Wszystko spoko, ale mierzymy Google Analyticsem dopiero jak ktoś wejdzie do nas na stronę. A co dzieje się wcześniej? W sensie to jest bardzo fajny case w momencie, w którym skalujesz się na przykład performance.
Ja bym mówił bardziej pod kątem właśnie e-commerce'ów, nie?
Tak, e-commerce'ów takich pewnie, e-commerce'ów nastawionych na instant purchase, takich które wyskalują pewnie bardziej.
To bardziej odpowiedziałam ze swojej perspektywy.
A co myślicie i jak powinniśmy trakować taki biznes, który ten lejek ma wydłużony, czyli na przykład jak ustawiać sobie te takie mikrokonwersje po drodze, jak zaprojektować ten lejek w momencie, w którym sprzedajemy produkt na przykład za średnio 500 złotych i ten klient nie wejdzie i nie kupi od razu, tylko wymaga jakiegoś tam procesu, podczas którego podejmie decyzję.
Powiem wam, że czasem wejdzie i kupie na co 30 tysięcy. Zależy od produktu i niektórych premium koszykach. Pięknie to wygląda.
Marcin robi takie adcy właśnie, sprzedaje od razu.
No ale to są drogie produkty, gdzie ludzie są przyzwyczajeni tyle wydawać, znają takie marki, chcą tych produktów i kupują powiedzmy sobie tam sezonowo. I na pewno nie jest tak, że jutro każdemu możemy coś wdrożyć, żeby u was kupowali na średni koszyk o 30 tysięcy. Nie. Ale jeżeli chodzi o Lejst, to pierwsze, mapujemy sobie, jak on wygląda. Fantastyczna rzecz, szukam sprawdzić, czy to się nam dobrze zbicia, bo bardzo często jest...
Ostatnio mieliśmy chyba taki kajsichnia, że wyniki były super, a kurczę, się coś nie spinało.
Jak na tych memach, jak zrobiliście takie wyniki. No proste, popsuliśmy analitykę.
Popsuliśmy, dokładnie. Wyniki są świetne.
Myślę, że trzeba sobie ten rejs mapować, zobaczyć, gdzie on się zaczyna i jak się kończy. I pytanie, czy my chcemy go podkręcać na każdym rekupie, czy na jakiejś jednej? Czy my chcemy go spracać? Czasem może być dłużej, jest to podjęte, jest jeden element, bo powoduje, że klient chętniej zostaje, konwersja rośnie, dłużej jest z nami. Myślę, że to jest turbo indywidualne, bo wspominaliśmy wcześniej, że ktoś ma call center, ktoś ma influencera, ktoś ma jeszcze jakieś tam inne kanały akwizycji.
Ale przerwę.
Poproszę.
Jak sprawić, gdzie dokładnie...
Jak sprawdzić?
Gdzie ucieka... No właśnie, bo trochę odlecieliście. Jak sprawić, gdzie dokładnie ucieka sprzeraż w Lake'u? To jest pytanie.
Moim zdaniem dosyć prosto. Jeśli mamy dobrze otagowaną analitykę, połapane eventy, całą ścieżkę zakukową, I od strony, tutaj mamy kilka różnych gałęzi, tak, bo musimy mieć to dobrze otagowane, jak Marcin robi meta odsy, jak robimy Google odsy, jak mamy jeszcze EMEA, to też musimy mieć to dobrze otagowane, jeszcze to się musi zbierać dobrze do GA4. Jeszcze mamy jakąś afiliację, jeszcze mamy influencerów na przykład, no to jeśli mamy to wszystko dobrze, otagowane, technicznie dobrze wbryżone, no to są takie narzędzia, tak jak powiedział Marcin, jak Triple Way czy Sublime, które są nam w stanie na jednym dashboardzie, możemy też robić oczywiście sami do jakichś dashboardów Power BI i sobie agregować te dane, i mamy jedno źródło, takie prawdziwe danych wtedy, tak, jaka była ta cała ścieżka, no bo też trzeba pamiętać o tym, że Metas ma swoją atrybucję, Google Ads ma swoją atrybucję, GA4 ma jeszcze swoje próbkowanie danych i też nie do końca jest, jeśli chodzi o wyniki, nie daje jakby realnych takich zero jedynkowych wyników, a Marketing Automation ma jeszcze swoje atrybucje. Więc jeśli techniczne wdrożenie jest zrobione dobrze i mamy narzędzie, które nam to jest wszystko w stanie zmierzyć, to jesteśmy w stanie zobaczyć od pierwszego punktu styku, czyli od momentu jak ktoś był na Instagramie, po to jak później...
Nie jesteś w stanie tego sprawić na Instagramie, co ty gadasz?
No dobrze, życzymy przykładowo jak z influencera ktoś wchodzi.
No z influencera tak, ale jak będzie UTM?
Akurat z Instagrama jest... Tak, masz rację.
Chyba, że z UTM a z bio.
Ale chodziło mi o influ. Dobrze, że jesteś taki dokładny dla naszych widzów. Bardzo się cieszę, że już mi dojechałeś, Oskar, dzisiaj wystarczająco. Dzięki. Jesteśmy w stanie tą całą ścieżkę, krótko mówiąc, dobrze zmierzyć, ale to są już typikalia...
No i wtedy patrzymy po prostu, ile mamy wejść na stronę, ile proporcjonalnie wyświetleń produktów, ile dodajemy koszyka, ile zakupów... Jaka
jest konwersja z każdego tam... I jaki procent konwersji jest... A do tego jeszcze dochodzi w ogóle później mikrokonwersje on-site'owe związane z optymalizacją konwersji. Jakbyś nie wiedział co się dzieje na sklepie, krótko mówiąc. czyli przejście przez całą ścieżkę zakupową, zobaczenie jaki jest współczynnik odrzuceń np. na karcie produktu, jaki jest drop na drugim, trzecim, czwartym kroku checkoutu, jaki jest współczynnik czystki singlu do karty produktu. Jest tych metryk bardzo dużo, które możemy sobie sprawdzić, zweryfikować, odbić. szeroki temat, ale myślę, że da się to zrobić.
Jeszcze jedną rzecz powiem, bo ostatnio mi powiedziała właścicielka sklepu z odraniami, bardzo ciężko, bardzo trudny sposób, Alino, o tym opowiadasz. Ja mówię, dobra, o podobnej rzeczy rozmawialiśmy. Tysiąc osób widziało Twoją reklamę, kliknęło w nią sto, powiedzmy. z tych 100 przeszło na stronę, poczekało aż się strona załaduje, 5 z 5 kupiła tylko jedna, albo jedna dodała do koszyka, ale nikt jej nie kupił. No to my sobie możemy zobaczyć, na którym etapie ucieka nam najwięcej i jeżeli my zwiększymy to, że nam zacznie klikać zamiast 100, 300, to do końca dotrwa już więcej osób i 3 powiedzmy kupiki. Opłaca się? Pewnie tak. A może nam bardziej się opłaca, żeby więcej dodało do koszyka, albo więcej dokonało zakupu. I dodać jakieś tam 2-3 przyciski. W ten sposób powinniśmy sobie policzyć, w jaki z tych etapów zainwestować, żeby jak najwięcej po prostu dokonało.
Inwestując w te etapy, później po prostu mierzymy. Czy jak zwiększymy te kliknięcia, czy proporcjonalnie, albo nawet mniej więcej, znaczy nie mniej więcej, tylko wiadomo, że jeden do jednego to nie będzie tak, że jak było 100, 10 i tak dalej i będzie 1000, to będzie 100, tylko będzie pewnie z 60. Mierzymy sobie, jak zwiększyliśmy tu kliknięcia, postaraliśmy się o to, żeby tych kliknięć było więcej, czy przybywa nam w pozostałych etapach właśnie ludzi mniej więcej proporcjonalnie.
A ja bym to jeszcze tak zrobił razy 100, żeby ilościowo mieć więcej danych troszkę i będzie idealnie, żebyśmy nie wyciągali wniosku z jednej kompensji.
Ja chciałem powiedzieć dokładnie co samo, co Awina.
Dziękuję, dziękuję. Jak już Oskar...
Tak, Alina to... Piłeczka będzie sobie krążyć dzisiaj.
Alina to pięknie ujęła i jeśli...
Jak widzisz, mam nowy kolegę teraz.
Jakby zamykając to jednym action pointem, znowu, ztargetuję to do mniejszych sklepów, to rozłóżcie to sobie na czynniki pierwsze, czyli to ile osób chodzi na waszą stronę, ile finalnie przegląda produkt, ile dodaje do koszyka. Znajcie miejsce, w którym macie największy spadek procentowy, czyli na przykład wejście na produkt, macie 30 osób, a dodanie do koszyka macie jedno. Zdiagnozujcie sobie takie miejsca i pomyślcie nad tym, co możecie zrobić.
Tak, być może właśnie tak jak powiedziałeś na tym etapie, to dopowiem, że to dodanie do koszyka i ten proces koszykowy jest za długi. W sensie, że za dużo razy trzeba kliknąć, żeby w ogóle podać swoje dane, podać informacje o podności i tak dalej. Są jednotopowe koszyki, które bardzo w tym pomagają.
A jako podsumowanie, tylko Oskar, tutaj by się przydał nasz odcinek. Właśnie. Bo tam były idealne case'y, jak przez całą GA4, na jakie raporty patrzeć, na co zwracać.
Podlinkujemy, cyk. A wiesz, że potem tam zawsze my
linkujesz, bo ja to sprawdzałem.
Co do Michał, musisz teraz, jak to montujesz, posmusisz dodać tego linka.
I tam jest dokładnie, nawet są kluczowe metryki, chyba tam dziesięć jakichś wymieniaj. Wtedy z Adrianem, na które trzeba patrzeć w kontekście... Michał Josylautinger już ma dość tego fenomenu.
A jak nie doda, to ty wejdziesz do pierwszego komentarza i podlinkujesz.
Wiem, gdzie on mieszka. Mam taką refleksję pewną na tej etapie naszej rozmowy, że Mikołaj prawdopodobnie będzie ulubionym mentorem ospozwalającym. Wiesz dlaczego?
Jest Atomka Kamela.
Ja nie wiem dokładnie dlaczego to jest, bo robię teraz produkcję dla Oscara dla mniejszych e-commerce'ów.
Więc ja sam w tej ścieżce rozkminę
i dlatego ja rozumiem, do kogo muszę mówić.
Okej, nie, to ja nie myślałem pod kątem sprzedażowym, ale to też dobre. Bardziej chodziło mi o to, że statystycznie zawsze jest tak, że najwięcej słuchaczy jest zróżnicowanych na mniejszym etapie. To jest normalnie statystyka, więc te rzeczy, które Mikołaj tutaj dodajesz... Fajnie, że umówisz to akurat promując, snippetując nasz produkt, choć to nie było za planowane, ale... To tak, że w ogóle
bez przyczyny się tu spotkaliśmy.
Ja po prostu wiem, że jak Michał mówi w swoim slangie, mówi, mała, kto zrozumiał, że chodzi o marketing automation, czyli na przykład e-mail marketing, ale to wiem, a ty starałeś się być tłumaczem na ludzki, w tym przypadku Alina wyręczyła.
Mikołaj będzie najbardziej ulubionym, bo Oskar nas wszystkich wytnie po prostu.
Tak.
Dobra. Czek Bojera.
Będzie tylko Master Hub. Tak? A może ja?
Nie, ja teraz. Nie snipe tutaj.
A może Marii chcą się inspirować.
Mikołaj dawałeś już numer.
Ja jeszcze nie dawałem.
No to ten.
Trzymaj.
Już powinieneś ją umieć zdobyć. Już jest ten etap...
Ja nie wiem co, w stanie czerwonej jest powielone, musicie powielić siódemką. Jak skalować sprzeraż produktu o niskiej częstotliwości zakupu? Jak skalować sprzeraż produktu o niskiej częstotliwości zakupu i długim powieleniu życia? Powielimy.
No to trzydzieści jeden.
A jest czterdzieści dla Michała?
Trzydzieści jeden?
Czterdzieści.
Nie ma tylu.
Jest.
To jest dobre pytanie, nie? W sensie, nikt z nas chyba nie jest specjalistą w tym temacie, ale każdy ma raczej podobne zdanie.
Każdy ma opinię polityka. Nikt nie jest specjalistą, ale każdy mu popije.
Jak radzić sobie z rosnącymi kosztami na marketplace?
O, na marketplace.
Inwestować w swój brand.
A ja powiem, że tak samo jak z innymi kanałami. Inwestować w swój brand. Nie, bo myślę, że markty Plesi często są niedoceniane z racji, że nie liczymy ile kosztują inne kanały. I po prostu powiem, że po rozmowach z kilkoma dużymi naprawdę biznesami Ale inaczej zaczęłam sobie na to patrzeć, bo Neon Tech Autos, w którym pracowałam, podobnie, że te marketplace'y to często sobie testowaliśmy w momencie nastawienia się na nowy rynek, w momencie przetestowania jakichś kategorii, wchodziliśmy, sprawdzaliśmy, byliśmy pewni jakie hasła, jakie jakieś tam dodatkowe atrybuty decydują o czymś, ale na nowym rynku testowaliśmy grupę. Natomiast są marki w różnych kategoriach, np. w elektronice. Rozmawiałam z właścicielami, którzy tak naprawdę swój brand to testowali, próbowali, budowali i zobaczyli, że to jest tak duża dla nich inwestycja, że te koszty market price'owe dla nich są okej i wychodzi łącznie fajniej niż budowanie marki, obsługa.
Czekaj, a pytanie brzmiało?
Jak radzić sobie z rosnącymi kosztami na Marketplace?
Z rosnącymi kosztami na Marketplace, tak. I żeby oni sobie policzyli, bo właśnie to rozwiązanie budowania marki, myślę, że to nie jest dla każdego biznesu i jest dobre. Myślę, że dla większości jest to dobre. Tych osób, które będą nas oglądać, tak sobie kategoriamy trochę, jak to może być zainteresowane. Natomiast uważam, że nie dla wszystkich. I tutaj myślę, że pytanie skali produktu i wielkości kategorii, jak bardzo jest też interesujący dla danego marketplace, na innych marketplaceach jest też. Na danym rynku myślę, że są pewne sposoby na to, żeby sobie radzić z kosztami na marketplace. I myślę, że jeżeli marketplace jest dla Was ważnym kanałem, to na tym trzeba się skupić, a nie koniecznie od razu próbować uciekać, bo To może być coś naprawdę wartościowego. Z tego nie koniecznie staraj się okać. Super, super.
Ja podrzucę temat, no bo zawsze gdzieś tam na racji byłem taki anty marketplace'owy, ale mam takie dwa ciekawe... Bo ci
nie wyszło, dlatego anty.
Pewnie też, pewnie też. Mam dwa, dwie ciekawe refleksje z ostatnich rozmów. Pierwsza jest taka, Pozdrawiam, to jest serdecznie Paweł Omylczarka, który będzie już słuchał ten podcast.
Trzeba o nim powiedzieć właśnie.
Jest ekspertem, jest u nas członkiem w Mastery Commerce Hubie. I my zrobiliśmy fajną rzecz, ja z tym razem gadałem. No nie mówiłem wam w grze o tym, tak by the way, że zweryfikowaliśmy sobie to, ile na przykład u nas, no nie mówiłem, bo często się dzielimy jakimiś rzeczami.
Rozumiem.
O to chodziło.
Zawsze jest tak, że jak jest nagranie, to 50 wątków, to tak.
Ale to jest ciekawe, bo my sobie zwalidowaliśmy, był już taki pomysł, a może by wejść na Allegro z torebkami Daga, nie? Ale zweryfikowaliśmy sobie ile tam leży pieniędzy w naszej kategorii, w naszym koszyku zakupowym, że jesteśmy w stanie sobie to sprawdzić dokładnie, i że okazało się, że tam w perspektywie roku jest w naszej kategorii 500 zł, widzieliśmy z kim byśmy musieli konkurować, tylko 500 tysięcy do wyjęcia. Wiesz co, ile musiałbyś poświęcić czasu, ile byś z tego miał jakby rynku, więc to jest jakby też taka fajna walidacja, którą można zobaczyć i świetnie marketplace'em w ogóle, a druga taka piłka, która mi się tutaj wyłania z głowy, to jest ostatnia rozmowa z Dominiką Żak, która powiedziała, że i wczoraj nawet rozmawiałem o tym z tatą swoim a propos naszej marki i to też mi utworzyło tę perspektywę, że można z Marketplace'em ewentualnie spróbować zrobić oddzielną kolekcję, która tylko i wyłącznie jest na Marketplace'ie, na wyższej marży i zobaczyć czy my przez to jesteśmy w stanie w ogóle dobić do jakiegoś nowego segmentu klientów, którzy nie będziemy kanibalizować oferty ze sobą, Pewnie konwersja, będzie to dłuższy, odraższy produkt, będzie cienka, stawiam hipotezę, ale jest też jakaś alternatywa. Wiem, że tak właśnie robiło Dizzy.
Bardzo dużo marek tak robi. Zobaczcie, czy na marketplace'ach typu Zalando, te ubrania dużych marek różnią się trochę od tych dostępnych na ich stronie.
Dlatego, żeby nie było konkurencji, żeby między sobą nie konkurowali.
Tak, i totalnie to nie jest pojętne pytanie, jak radzić sobie z rozsądkimi kosztami, to niewiele zmienia. Fajne pytanie.
Tak, ja mam tutaj też w kontekście tego, co Anina powiedziała, bo ja mówiłem o tym budowaniu brandu, ale... Marketplace jest spoko, pod kątem takim, że to też jest, tak jak powiedziałaś, jakieś źródło, to jedna rzecz, a poza tym te koszty rosną wszędzie. Czy koszty PRV, czy koszty obsługi ceremów i tak dalej, i tak dalej, te koszty rosną wszędzie. Tylko, że mam wrażenie, że Marketplace'y borą najbardziej, bo dostajemy fakturę zbiorczą z prowizji ze sprzedaży, nie? A te koszty za PRV, za adsy, za marketing... To pracownika... Cero i tak dalej. Są rozłożone, że tu jedna faktura, druga faktura, trzecia, czwarta, piąta, ale jak to sobie zsumujemy i podliczymy, no to będzie być może podobnie albo trochę lepiej.
Marketplace'y się mają świetnie. Dużo osób na tym wyskalowało biznesy niesamowicie, jak Paweł Mielczarek m.in.
Nie no, on prowadzi agencję marketplace'ową.
A on nie ma tych szczoteczek?
Nie wiem, to jest off topic.
Jakby nie miał to byłoby dziwne. Chciałem ci dać mocny zostaw, ale Oscar oczywiście.
Czekajcie, mu się nazbiera, nie? Tak odbija, odbija, odbija. Jak to się nazbiera to ja tak do ciebie wrócę.
Kilku mamy klientów, którzy robili podejścia do marketplace'ów, wychodząc od własnego brandu i im nie pykło po prostu, bo tak jak ty masz produkt premium, też w kategorii, które jak sprawdziłeś, tyle one są dostępne, to nie wygeneruje nie wiadomo ile revenue docelowo. No to nie dla każdego jest Marketplace i w drugą stronie nie z każdego produktu, który jest na Marketplace zrobisz brand. Świecie rosnące koszty, liczyć koszty.
Po prostu byś optymalizował.
Chciałem to samo powiedzieć, że generalnie z mojej obserwacji to przy Marketplace trzeba mieć jeszcze dokładniej wszystko policzone finansowo. Dokładnie, co do procencika, wiedzieć, zdawać sobie sprawę z tego, to są takie pozornie może drobne rzeczy, ale mieć nawet policzone to, jaki jest średni czas pakowania paczki, zamówienia, tak żeby móc wliczyć koszt pracownika w obsługę tej paczki. I chyba podszedłbym do tego właśnie w ten sposób, bo czasem może być tak, że wyjście na Marketplace, diagnozować jaki jest nasz cel tego wyjścia na Marketplace. Jeśli nie mamy konkurencyjnego w jakiś sposób produktu, w sensie nie ma go na tym Marketplace, to tam możemy sobie podkręcić marż. Znamy takie przykłady wszyscy bardzo dobrze, gdzie sprzedajemy na marketplace'ie produkty o 20% drożej niż w swoim sklepie, właśnie z tego względu, że nie ma produktu.
Mów mowy, kończ, kończ, ale tylko coś dopowiem o właśnie odnośnie cen, że jak jesteśmy i w swoim e-commerce'ie i na marketplace'ie, to pamiętajcie, że nie trudno jest namierzyć tą cenę, którą mamy na marketplace'ie. To jest bardzo łatwo zrobić. Jak pozyskujemy np. użytkownika, nie wiem, z działań płatnych, influencerskich i tak dalej, to finalnie może się okazać, że nie kupi u nas, bo kilka złotych, kilkanaście złotych znajdzie to tanie na jakimś marketplace'ie. I nie dość, że zapłaciliśmy za reklamy, pozyskaliśmy tego klienta, on już jest nagrzany przez nas, no to jeszcze oddamy prowizję, do marketplace'u.
Jedna liścieczka jest taka, ale czasem to są zupełnie dwie inne kategorie, które nawet tam ze sobą nie rozmawiałam. Ale powiem Wam innym, że tak. Ostatnio pisałam fajnego e-booka, jak ktoś będzie chciał to sobie poczytać.
Rozmawiałam.
To nie jest usługa, to nie jest usługa.
To jest lead magnet.
Darmowy, darmowy.
A wiecie co wam w ogóle powiem? Dobrze, że tam to powiedziałaś. Na dole znajdziecie w ogóle link. To jest nowość, którą wprowadzamy teraz od niedzieli. z Cloudem to przerabialiśmy. Całą jakby transkrypcję robimy tego podcastu, wyciągamy z niego i robimy e-booka z całej tej wiedzy, więc jeśli chcecie zapisać się na mojego e-booka, nie na nyni e-booka, albo dorzucimy do mojego e-booka twojego e-booka.
Dobra, nie mówmy o niczym.
To może być rzecz, którą chcę powiedzieć.
Rozmawiałam z... Mediamarktem, który ma swój e-commerce. I zadałam pytanie, no dobra, to jak będziecie właśnie konkurować ze sobą wasz e-commerce, wasz produkt na e-commerce, versus wasz marketplace, tak? I określałam fajną rzecz, że cena nie będzie definiująca, bo Klient po pierwsze jest mądry i tej kategorii prawdopodobnie sprawdzi sobie na Marketplace. Po drugie, chęć kupienia bezpośrednio od marki ma wynikać z czegoś innego niż tylko ze sprawdzenia czy tam jest taniej. I właśnie marka więcej daje benefitów, kiedy kupuje się bezpośrednio od niej. Powiedzmy.
Właśnie powiedzieć, bo mam też taki case z branżą.
Gwarancja, jakieś tam dodatkowe rzeczy, które można uzyskać. Tak, więc to można też przemyśleć, jeżeli chodzi o strategię, czy tylko ceną powinniśmy wymusić, bo zapłacimy tak naprawdę w obu miejscach, czy to 20% czy 5%. Też często mówią, że marketplace'y zaskakują tym, że podnoszą prowizję raz na jakiś czas. Ale Google też robi update'y. Inwestujemy w SEO przez dwa lata, Google zupdate'uje algorytmy i nagle mamy spadki i musimy znów inwestować jak w czasu, żeby sobie opozycjonizować.
To jest fajna konkluzja.
Mogę jeszcze się odnieść do tych rozsądkowych kosztów? Tak, myślę, że to by było jedną rzecz. Liczenia, też to co powiedziałem wcześniej, żeby dokładnie liczyć. Ja chyba najgłupsza rzecz, jaką kiedyś usłyszałem w kontekście marketplace'ów, to mielenie cashflow i się zapytałem jaką masz marżę netto, dostałem odpowiedź, że jaka jest marża brut, tak? I zapytałem jaka jest marża netto, to okazało się, że ujemna, ale to jest cashflow. Więc to jest głupota, w sensie jeśli chcecie nie licz paczki i kasę, No to jest bez sensu. Moim zdaniem to się lepiej zastanówcie nad innym produktem, skoro jest taka duża konkurencyjność.
Znaczy jest na pewno tutaj taka potrzeba.
To zarabiasz.
Przy Unii Mniejszych Biznesów, które w ogóle nie liczą, tylko sprzedają i patrzą... O
i to bardzo niedokładnie, bardzo niedokładnie.
Cieszą się, że... Tak, no cashflowem właśnie, że pieniądze przepływają.
Jest to bardzo niedokładnie policzone. Ostatnio mieliśmy taką dyskusję też w grupie masterhubowej odnośnie tego, jakie KPIs brać pod uwagę i się okazało, że są niesamowite rozbieżności w podejściu do tego, jak każdy liczy marżę netto. Więc tak, polecam się nad tym usiąść. Jest, kurczę, dostęp do tylu różnych podcastów. Mamy AI wrzucić to i zebrać takie w moim biznesie, w moim przypadku, Wszystkie KPI na policzyć bardzo dokładnie marżę, bo się można na tym łatwo wysypać, szczególnie w e-commerce, który ma tą specyfikę, że jest dużo mikrokosztów, których nie bierzemy pod uwagę, a tam tutaj to opakowanie, to tam 30 groszy dodatkowe, to nie liczymy, albo karteczka do zamówienia, a tego to nie policzymy i nagle się z tego robi już tam x złoty. Każdy o tym zapomina, nie bierze tego pod uwagę i można na tym...
Jak to będzie 3 złoty razy 10 tysięcy?
No dokładnie, to też z takich mikrokosztów trudniej jest policzyć, moim zdaniem przynajmniej w e-commerce jak jest tak dużo zmiennych, Dokładnie marżę netto, ale warto zrobić niż w usłudze, w której jest dosyć łatwo to policzyć, bo w agencji masz osoby, tym osobom płacisz kwotę X, masz dodatkowo koszty jakieś operacyjne, zarządcze, koszty delivery i liczysz marżę.
A można być jak Mediamarkt i zrobić
własny... I być dużym, być Enterprise'em. Można też być Mediamarktem.
Mieć własny marketplace, własny e-commerce.
I nawiązując do tego wątku, który przed chwilą się padał, usłyszałem słowo MasterHub. Chciałem powiedzieć, że na dole znajdziecie link. Jeśli widzicie, ta rozmowa jest dopiero w połowie nasza, dzisiejsza. Chcielibyście zaaplikować się do nas, do społeczności, gdzie można porozmawiać sobie. nie tylko z tą czwórką świetnych multiplayerów, ale również z jej founderami. Zostawiam Wam link i też chciałem to powiedzieć, będzie z całości tego odcinka, to będzie też nowość miała na kanale. Całe webplay był wyciągniętej wiedzy, który wykona Michał Młodawsta.
Wydaje mi się, że Ty też tam jesteś aktywny.
Tak. Wiesz, na MasterHubie coś tam jestem, tak.
Dobra.
Jeśli jesteś founderem e-commerce z solidnymi fundamentami i chcesz skalować w dzisiejszym rynku, nie rób tego sam. Na tym etapie biznesu kluczowe jest to, kim się otaczasz i skąd czerpiesz wiedzę do kolejnych decyzji i kto wspiera Cię w tym procesie. Dokładnie o tym jest Master E-Commerce Hub, czyli mastermind, którzy wchodzą na wyższy poziom dzięki dostępowi do ponad 1 miliarda złotych wspólnego doświadczenia i wiedzy. W środku dajemy członkom notacje zestaw strategii, frameworków, narzędzi sprawdzonych przez realne biznesy, a przede wszystkim dostęp do właściwej sieci innych founderów e-commerce'owych, dzięki czemu skalowanie staje się strategiczne, a nie oparte na intuicji i zgadywaniu. Przestań działać w pojedynkę i marnować swój cenny czas oraz kapitał, próbując rozwijać wszystko samodzielnie. Nie musisz już tego robić. Niestety nie mogę tak gwarantować Ci miejsca, bo aplikacji jest więcej niż jesteśmy w stanie osób przyjąć, ale zawsze możesz spróbować. Link ze szczegółami do Master e-commerce Hubu znajdziesz poniżej.
To ja bym chciał wylosować pytanie. Trzy. A ty czytasz?
Tak.
Czytaj, jakie chcesz.
Co zrobić, gdy bestseller zaczyna tracić sprzedaż?
O! W sensie ja na nie odpowiem na starcie, ale też reszta ma o siebie powiedzieć. Wydaje mi się w ogóle, że spadek sprzedaży jakiegoś produktu, który jest bestsellerem, czy to fizycznego, czy cyfrowego, czy cokolwiek, wynika z tego, że na bieżąco nie analizujemy feedbacku, czyli nie feedbackujemy w sumie na przykład dlaczego ten produkt jest zwracany, nie patrzymy na zwroty w bestsellerach. To można w bardzo prosty sposób zrobić. już nie reklamując samego narzędzia wygodne zwroty, ale mają w tym taką opcję, że wypluwany jest Excel i te zwroty można sobie zweryfikować z jakiego obwodu jest konkretny produkt zwracany, ale też w tej strategii uważam, że to, że bestseller przestaje się np. sprzedawać, no może wynikać z tego, że straciłem wątek np. teraz. Ale nie, wiem o co mi chodziło. Chodziło mi o to, że tak, może jakby nie być, może już nie być na trendowy, więc bardzo ważne jest to, zresztą nasze strategie my to robimy w DAG'u, że mamy swoje bestsellery, ale my cały czas jakby próbujemy szukać nowych, cały czas, żebyśmy nie mieli sytuacji, w której mamy jeden, dwa, trzy bestsellery, tylko musimy mieć ileś tam w rotacji, żeby one cały czas jakby wiodły prym w sprzedaży, więc to jak bestseller przestaje się sprzedawać jest wynikiem tego, że pewnie nie analizujesz tej sprzedaży bestsellera na start i nie
masz kolejnych zakolejkowanych, które tylko chcą się wbić na podium.
Warto wziąć pod uwagę, że ten bestseller może być bestsellerem załóżmy w okresie wiosennym,
w okresie letnim, zimowym i skończy się
na przykład dany sezon, choćby w branży fashion, tutaj wiadomo zależy od produktów i ten produkt może naturalnie po prostu Może
to jest pytanie, które dotyczy tego, co jeśli bestseller, który był bestsellerem właśnie z reguły w tym sezonie, już nie jest bestsellerem.
To bym chciała powiedzieć, że tu są ważne, moim zdaniem, dwie rzeczy. Konkurencyjność i atrakcyjność, czyli ta potrzeba rynku nadal. Bo zobaczcie sobie na długopisy BIC, czy jak to się nazywa, najtańsze, które od zawsze były, ja chciałabym teraz wziąć takie, one zawsze tak samo wyglądają.
Takie żółte.
No tak, i zawsze są najtańsze na rynku. Tak było, tak jest, prawdopodobnie tak będzie i prawdopodobnie już nikogo nie stać, żeby konkurować z nimi ceną. I myślę, że pytanie, czy właśnie nadal jesteśmy atrakcyjni i konkurencyjni, bo produkt mógł przestać być modny, mógł przestać być właśnie w tej kategorii, gdzie ludzie decydują, może ktoś szedł z tym samym, ale tańszym, lepszym, innym. Tutaj te dwie rzeczy są istotne, czy my nadal konkurujemy tym, z czym powinniśmy.
Czyli na koniec dnia, co kwartalne monitorowanie cen, konkurencji, analiza to jest coś, co Wikom bardzo chce, żeby czasami raz na rok.
I czy trzymamy się swojej strategii? Czy nadal ona jest też aktualna? No bo może chcieliśmy konkurować z ceną przez... i robiliśmy to od pięciu lat, dziesięciu, dwudziestu, ale pojawił się ktoś, kto jest tańszy. No ile biznesów teraz się wywróciło, kiedy azjatyckie portale weszły do Polski? Ile później powstało z popiołu, ale niektórym się nie udało, bo po prostu przestali być konkurencyjni.
To ja myślę, że powiem o tym. Mamy ten case w analogach i myślę, że można powiedzieć o tym otwarcie, że nie jest tylko słodko pierdzące, tylko są też problemy.
U nas ten problem.
Od milionera do zera, a zaraz będzie za miesiąc kolejny odcinek jak się od miliona do zera od miliona do zera.
Ludzie to miesiąc, miesiąc, miesiąc.
Który bankrutowo wtrzymuje.
No że po prostu warunki się ciągle zmieniają i ten case no to to, że np. w naszym przypadku jest to Vinted, które weszło w elektronikę. No i Vinted musimy komunikować zupełnie inne wartości. Wcześniej byliśmy jedynymi, którzy sprzedawali aparaty analogowe i cyfrowe. Teraz konkurujemy z Vinted. To jest zupełnie inny rozkład wartości. My teraz musimy komunikować to, że my dajemy roczną rękojmię. gwarancje i możliwość zwrotu bez podania powodu w ciągu tam jakiegoś czasu, więc ta gra komunikacyjna i nie tylko też produktowa ona się cały czas zmienia i po prostu trzeba uważnie obserwować to co powiedziałeś, że te warunki cały czas się zmieniają.
Może jest kilka biznesów, o których mówię, że żałuję, że nie ja to wymyśliłam i w top 3 zawsze wymieniam winty.
Jednym z nich było Apple, nie? Ale inaczej, że ojej, ja miałem też taki pomysł z jabłuszkiem.
Nie, nie miałam właśnie tego pomysłu, ale żałuję, że nie ja to wymyśliłem.
Znaczy ja też tu w ogóle nawiążę trochę do Michała i do mnie.
Co nas łączy w ogóle poza wspólnym spędzaniem czasem?
Jako ja mam refleksję, trochę odbiegając od tych bestsellerów, ale dlaczego na przykład agencja Michała Cero rośnie prężnie?
Nie mamy konkurencji.
Nie macie konkurencji, macie mega dopieszczony, dopracowany produkt.
Dobra, teraz ci, którzy napiszą w komentarzach, wszystkie agencje UX-owe. Zero konkurencji.
Dobrze, że weszliście w ten trend. Dlaczego DAQ nie ma bezpośredniej konkurencji? W sensie, że dodajemy produkt, który jest overdelivery, czyli jakby w tej cenie nie dostaniesz takiej jakości.
Bo mamy konkurencję góra-dół, super wyższa.
A bo dlaczego np. tak samo idąc MasterHub nie ma konkurencji, no bo nie ma żadnego.
Może inaczej, jest pośredniej konkurencji dużo, tak jak u nas, bo naszą pośrednią konkurencją są wszyscy, którzy robią UX szeroko pojęte, czy to jest związanie z analityką, to jest nasza pośrednia konkurencja, one są bezpośrednio tak komunikujące jak my, Tak samo u Ciebie posiadnie jest dużo w kategorii, ale w tym segmencie jest to nisza i półka cenowa też jest odpowiednio.
No i zobaczcie ludzie, jak oni siedzą, my nie mamy konkurencji, my mamy wyróżnik. Niech pierścionki mają, tak. Bo mają wyróżniki, więc pracujcie nad tymi wyróżnikami.
Nie mamy tej konkurencji, ale też mamy dużo wyzwań. Też nie jest słodko pierdąco, bo dobrze wiecie, jak tutaj my ostatnie miesiące poświęcamy na to, co zrobić, żeby ten growth brandowy zboostować, jaki był kiedyś. Więc warto jest w tym wszystkim, nawet jak masz super produkt, jesteś dobrej niszy, być mega pokornym i szukać siebie cały czas tych punktów.
A w tamtej szczeni, że tak jak my zaczynaliśmy z CRO, Nie wiedziałem jak ludziom sprzedawać i tłumaczyć cały proces, bo to nie jest takie łatwe, żeby usiąść i wytłumaczyć. Perfo się w pewnym momencie już przyjęło i ludzie zaczęli rozumieć, że potrzebują perfo. Później zaczęli rozumieć, że potrzebują narzędzia do marketinga autonomicznego. No to z CERA cały czas jest trochę tak, że oni nie do końca rozumieją, dlaczego by mieli tego potrzebować, więc musieliśmy bardzo dużo czasu poświęcić na edukację.
Ale moim zdaniem to też nie jest
dla wszystkich, w sensie takim to jest dla biznesów na jakimś tam etapie, bo tak jak wspomniałeś o Perfo, no to czy to jest wchodzący na rynek, czy już na jakimś tam etapie, no to w większej lub mniejszej ilości potrzebuje. Ja niektórych odsyłam, wiecie, tych mniejszych, też
już na formularze podajemy, że ta skala, te minimum pół miliona REWE musi być, żeby z nami współpracować miesięcznie.
REWE czyli obrotu. Ty w Amerykańcu.
Wiesz co, odwójka z Chicago właśnie przyjechała w lewisach. Sorry, sorry. Więc to nie jest dla wszystkich, ale też nisza i też no fajnie, że udaje nam się teraz dotrzeć do Enterprise'ów, którym już wchodzimy tam, układając procesy i framework i całe jak optymalizować konwersje. Problem jest taki, że te zespoły nie wiedzą jak ze sobą współpracować, czyli UX nie jest w stanie współpracować z analitykiem i z deweloperem i jeszcze z designerem na przykład. Także nisza jest zdecydowanie warto szukać. Nisza w e-commerce jest trudno i w produkcie, bo trzeba albo coś wymyśleć nowego, jakąś kategorię, albo... Co się śmiejesz?
Albo obserwować Alibabę.
Ale to wiesz, w Alibabie, w sensie obserwując Alibabę, to jest trochę taki trend pod marketplace'y, czyli coś, co akurat jest popularne ostatnio, te takie nalepki na telefon gumowe, co się przypina też do nich, takie przyssawki. Takie przyssawki.
Tak, tak.
Były popularne, to wiecie, to jest... My
się znamy, ty się nie znasz.
Była moda przez jakiś czas i młody nie ma, więc pytanie, no w co chcemy iść, czy chcemy sprzedawać coś, co trenduje w danym momencie i na tym opieramy sprzedaż. Hashtag analogii sklep. Czy coś długoterminowego, no.
Odbijając, bo mogliśmy gadać o bestsellerach, ale trochę wytłumaczyliśmy proces w ogóle wyszukiwania tego bestselleru. Wchodzimy dalej. Alina, numer.
Przepraszam, Michał sobie kurwa zrobił taką reklamę teraz.
Ale słuchajcie, wytnijmy tą reklamę, bo to jest niepoważne.
Jeszcze stanowię, bo huba.
Jeszcze huba, wytnijmy, będzie git wszystko. Jesteśmy na zero. Proszę, Oskar. Pójdziemy potem na kawę, porozmawiamy.
Dobra, numerek od Aliny.
Dobra, numerek ode mnie. Nie będzie 28.
Czy warto zbierać lidy przed sprzedażą, czy od razu kierować na produkt?
Bardzo dobre pytanie. Myślę, że to zależy od koszyka i od sposobu zakupu i od tego, co chcecie zrobić. Bo mamy na przykład współpracę z marką Glow.
Słody gąbaczek takie... Mówisz głośnie, mówisz mi chociaż słyszą.
Mają swoją rękawiczkę do myca twarzy, którą można umyć twarz od kosmetyków za pomocą tylko wody i tej rękawiczki. I to jest fantastyczny produkt na jakieś wyjazdy. Tak, magic. Na jakieś wyjazdy zawsze z tą ubiorę. Ale robiliśmy taki test. Dowiedzieliśmy się z wyprzedzeniem jakoś latem, że na Black Friday będziemy mieć cały magazyn Pumeksu. I myśląc o Pumeksie, no to... To
już nie do twarzy.
Kurde, pierwsze to nie jest do twarzy. Po drugie, wydaje się, że to może być wyzwaniem. Więc zbieraliśmy sobie wcześniej grupę. Robiliśmy kilka akcji absolutnie niezwiązanych z Pumasem, ale które miały nam zebrać ilość osób, które są podatne na takie impulsy, zareagują. Na przykład dziewczyny wtedy wymyśliły taki, może pamiętacie reklamę? Myślę, że pamiętacie, chociaż tutaj nie ma
Mikołaj może nie panu prezencji.
Patrzę, nie lokujesz włosy, ale były takie wałki, co się nakręca włosy i w tym idziesz spać, jest rano, się budzisz i jest ładnie. No to dziewczyny wymyśliły z glow takie w kształcie pająka na Halloween. I to był taki pająk, on miał więcej tutaj łapek, no i można było sobie fajnie te loki nakręcić. Jeszcze to sobie broniło, bo na krótkie włosy pasowało, bo te dłuższe do jednogórskich włosów nie pasują. I było ileś takich interakcji, na których zbieraliśmy ruch osób, które są podatne na impulsy. I w momencie, kiedy wszedł Pumex z nanoszkła, bo to nie był taki zwykły Pumex, tylko dużo lepszy Pumex, No nie byli ekipienty. My wykorzystaliśmy po prostu te grupy odbiorców, które wcześniej sobie zebraliśmy i Pumex, wyprzedaliśmy cały magazyn Pumexu, mamy o tym opisane całe case study, więc można sobie go poczytać. I to był akurat sytuacja, w której się zgadza jakby cały scenariusz, że my mamy trudny produkt, my mamy jak go sprzedać i zbieraliśmy te lidy, de facto nazwałabym to lidem, czyli te ciasteczka osób, do których później wróciliśmy. Natomiast jest cała masa produktów, których uważam, że to nie jest potrzebne i że można je sprzedać sobie szybciej, jeżeli ta ścieżka decyzyjna trwa, inaczej tutaj po prostu nie byliśmy pewni, to było coś nowego, nie sprzedawaliśmy wcześniej Pumexu. Wydaje mi się, że nikt w naszej agencji wcześniej nie sprzedawał Pumexu, no to musieliśmy się zastanowić, jak to zrobić i tak to się zrobiło. Więc uważam, że w zależności od scenariusza zakupu, jeżeli Planujemy nastać, abym pozbierała sobie lidy? Jeżeli nie, to zaczęłabym od tego, że spróbowałabym sprzedać od razu.
Miałem taki case, gdzie sprzedaję produkt jeden dwutorowo i za pomocą leadów i za pomocą tradycyjny. Dlaczego? Bardzo dużo biznesów opiera się na kampaniach płatnych. Prawda? No i mniej więcej ja z takimi współpracuję. No i teraz kampania leadowa dotrze do innego człowieka w związku z targetowaniem niż kampania sprzedażowa na konwersje na stronie. W związku z tym pokrywamy sobie większą ilość zainteresowanych osób, które są naszymi klientami. Druga rzecz, bardzo dużo akcji sprzedażowych informuje wcześniej, znaczy zbieramy na tą akcję sprzedażową, lidy, które trafiają docelowo do newslettera, ale dostają na przykład dzień wcześniej rabat niż wszyscy, albo ten rabat jest po prostu większy. Więc odpowiadając, ja mam takie dwa case'y z tym związane.
A ja, jak wiecie, zarówno w naszych dwóch projektach, czyli tym co teraz oglądacie, podcaście i w DAG-u, to nie jest zawsze jeden do jednego mierzalne. Też ogadaliśmy wcześniej o tej mierzalności w Lejku, ale z mojej perspektywy my od zawsze stosowaliśmy tą strategię, w której te osoby, czy to w postaci followers na Instagramie, potem zapraszamy Cię do newslettera, potem zapraszamy Cię na podcast z moją mamą, dobyć do nas więcej, czy to w formie dołącz do grupy, zobaczyć testymoniale naszych klientek, czy to w formie obejrzy wartościowo tą treść moją na YouTubie, pobierz system, który ci pomoże rozwiązać problem, dołącz do newslettera, obejrzy kolejny, spróbuj zaaplikować do huba, jak się nadajesz, jak się nie nadajesz, to musisz jeszcze podpracować, więcej materiałów obejrzeć. Ja uważam, że ten system jest istotny, tylko wydaje mi się, że ludzie za mało kombinują, nad złożonością jego, czyli większość robi tak, że zbieramy leady, mailing, jakieś newslettery z tym puszczają, a na przykład coś co my teraz zrobiliśmy, to już będzie pewnie po tym odcinku, ale dołożyliśmy się do naszej ścieżki, w której zebraliśmy na ten moment chyba 1600 osób, co jest napisane na konferencji z Buta e-commerce. Jest część z organikach, którzy przyszli właśnie zaproszeni z Instagrama, z YouTuba, uczestników, ale jest też duża liczba osób, która przyszła z Colda. I te osoby z Colda, poza tym, że są zaproszone do Newslettera, to zrobiona jest grupa na Whatsappie, tam jest 2200 osób już łącznie zapisanych w tej grupie i to jest taki kontakt, gdzie ocieplamy tą relację z nimi, podsyłamy jakieś ciekawe materiały przed konferencją. I tak samo jest w Dagu. W Dagu też ta ścieżka nie jest prostolinijna. Nie od razu ktoś wpada do bazy newsletterowej, tylko np. wpada na grupę, followuje konto. Jakby uważam, że ważne jest to, żeby trochę kombinować z tymi... Zresztą też robiliśmy testy z racji z WSL-em.
Z tych punktów styku produktu z klientem im więcej, tym tak naprawdę lepiej, bo jak gdzieś nas nie ma, no to ktoś... Może to miejsce zająć, już konwersja nam ucieknie.
Dawid u Ciebie opowiadał, ten case też znam dobrze, o tym problemie, że u niego właśnie jakby się wyciąło perfo, znaczy googleacy chyba, no to jest dupa, nie? Generalnie. I tam jest za mało tych punktów styku, więc jak masz więcej punktów styku, no to się nie uzależniasz tam, nie wiem, od jednej dobrze działającej kampanii.
Wolniej jesteś w momencie, gdy ta ścieżka się rozpoczyna.
Wiecie jaki jest z tym problem, który my próbujemy rozwiązać od dawna, który ja ostatnio rozwinąłem w swojej marce osobistej? Że to niecholernie systemowe i tak samo mierzalne jak Perfo, ale jest dużo, dużo tańsze, ale może być tak, że może spaść algorytm. Ja mam teraz taki okres, że średnio było 600 osób subskrybentów podcastu, teraz jest 400.
Bo algorytm się miesięcznie.
No tak jakby coś spadło. I teraz nie jesteś w stanie zawsze dowiedzieć się co jest tego efektem. Mogło ci spać w SEO jakieś wyniki. Tak samo jest na Instagramie. Więc na koniec ważne jest to żeby mieć jak najwięcej tych świeżych pootwieranych.
Ale wiesz wydaje mi się, że kaloryka jest zupełnie jeszcze.
To jest inna kwestia.
W przypadku marki osobistej, że kaloryka jest istotna. Wikomień. Wszędzie jest istotna kaloryka. Tak, ale tutaj w twoim przypadku chodziło mi o YouTube'a, akurat, że nawet jak tam masz 400 czy 600, no to i tak kaloryka później osób, które obejrzy, a wiemy, że rzeczywiście to dociera do...
Do osób, których rozwiązać problem.
Dokładnie, więc nawet jak ten odcinek obejrzy 2,5 tysiąca, no to ja wiem po sobie, że to dociera rzeczywiście do takich dobrze stargetowanych osób, a jakbym poszedł do Dzień Dobry TVN, no to raczej bym nie dotarł pewnie do ani jednego dyrektora.
Mogłyby się skończyć komentarzami.
Mogłoby się skończyć z dramą.
Mogłoby się skończyć z dramą.
Ja tylko chciałabym powiedzieć, bo powiedziałeś jak najwięcej ścieżek mieć otwartych. Powiedziałabym, że jeżeli was na to stać zasobowo, czy osobiście, żeby to robić, czy pieniężnie, bo jeżeli macie rozrzucić budżet na 10 różnych kanałów i żadnego nie jest pod kontrolą, to lepiej ciśnijcie ten jeden, który działa. Bo tutaj też mówiliśmy o tych małych firmach i oni mają najczęściej ten grzech, że... Małe firmy. Został wywołany.
Czyli że mały budżet jest rozdysponowany na tak wiele dywersyfikowanych różnych kanałów, że żadnego nie jesteśmy w stanie dobrze przetestować, bo to są za małe budżety.
20% rzeczy, które odpowiadają za 80% wyniku znalezienia.
Pięknie powiedziane.
Brawo Mikołaj.
Mowa by się nie kleiła. Mikołaj, w ogóle wygodnie się na tej kanapie siedzi, jak się tak człowieka rozłożył.
Ja nie wiem, bo ja muszę tak czasem w to, czasem tak, ale w
tym odcinku... Musisz na nas patrzeć, a ona się tylko obraca.
Musimy...
Ja też.
Lina w ogóle nie nas się odwróciła od Ciebie tyłem.
W Magadonii sam wrócę. No tak.
No tak.
Dobra, Mikołaj. Mikołaj, numerek.
Dwadzieścia... Gdybyś.
Było czy nie? Bo aż tyle tych numerków, że się pogubiłem.
Kurde, to pytanie powiem wam, że... Niefajne? Niefajne, w sensie takie jakby nie czuję value z niego.
Dobra, skipujemy. odpowiadając ile masz lat.
Czy to pytanie jest takie fajne?
Mamy upoważnienie od Twojej mamy, że nie.
Możemy zagłosować, bo ja nie wiem, czy to pytanie trochę, dlatego teraz nie porozmawialiśmy o tym wątku. Dlaczego content robi zasięg, ale nie sprzedaż?
To było z Blake'u i było teraz trochę.
A weź znajdź naszej, nie rysujmy już, tylko znajdź takie.
Nie, rysujmy, to jest fajna zabawa.
Miała być kula, a jest kula.
Dobrze się bawić, Mikołaj?
Słuchajcie, możemy sobie losować tak... Dobra.
21.
Dobra, nie, 22. Bo jest fajne i jest lekkie.
Megad, megad.
Dobra słuchajcie, mam 100, mam między 100 a 300 tysięcy miesięcznie i stoję.
Co najczęściej blokuje wzrost?
Waszym zdaniem?
Bardzo szczerze, to pytanie jest tak niesprecyzowane, ale nie jest po prostu niesprecyzowane strasznie.
Przepraszam bardzo, bo ja nie do końca to czytałem.
Oskar, to czytaj z zrozumieniem, kochany.
Robiłem między 100 a 300 tysięcy obrotów miesięcznie i stoję. Co najczęściej blokuje wzrost marketingowo?
Brak akwizycji na nowych, te 200-300 jest dosyć relatywnie krótko można dojść do tego i najczęściej to z czym ja się spotykam to jest to, że doszliśmy do tego momentu w jakiś tam sposób i nie odpalamy nowych działań, chociażby akwizycji, nie takich ciężko policzalnych, ale takich, które zapewnia nam stałą akwizycję na nowych klientów i pomogą nam się coraz mocniej rozepchać na tym rynku.
Ja się zgadzam w pełni z tym, co powiedziałeś. Wydaje mi się, że ta rozpiętość przychodowa, ona jest mniej więcej taka, kiedy właśnie zaczęliśmy, bardzo często firmy w ogóle wtedy nie uwalniają swoich zasobów jeszcze, founderskich, więc wydaje mi się, że te rzeczy, które mamy oprocesowane, tak jak powiedziałeś, w sensie
powiedziałeś o otwieraniu się... do tego momentu.
Doprowadziły, więc mamy już w jakiś sposób oprocesowane. Wracamy do pierwszego pytania. Możemy to wydelegować w jakiś sposób i swoją moc founderską, czyli to, że to zawsze porównuje do AI-a i tego, jak ważny jest founder w ogóle w biznesie i tego, że founder ma największe okno kontekstowe, że tak powiem. I podszedłbym właśnie do tego wydelegowania tego, co już działa i szukania nowych, nowych źródeł akwizycji.
Ja bym jeszcze powiedziała tak. Stoję pewnie znów z jakiegoś powodów. Albo, no bo te 100 tysięcy, te 300 brzmi jakby było mało. I tu chcę powiedzieć dwie rzeczy. Czasem ludzie znów rzucają się na różne...
To wcale nie jest mało, bo statystycznie takich e-commerce'ów jest większość w Polsce, które robią ze 100 do 300. Jakby tych enterprise'ów, tych dużych, to jest znajmniej mniej. I takich pieniędz chłopaczy też jest więcej dzisiaj.
To prawda. To prawda. Natomiast nie jest to taki poziom, na którym e-commerce powinien się zatrzymać. Może w ten sposób to sformułuję. I czasem jest tak, że na tym etapie ludzie zaczynają się przerzucać. Ostatnio mi powiedział właściciel e-commerce Alina, no bo my już wydajemy 8 tysięcy na ten kanał. My niedługo wyczerpiemy całą grupę docelową na tym kanale. Ja powiedziałam, słuchaj, no nie ma opcji. To jest produkt, który jest w stanie kupować powiedzmy każdy. Oczywiście musimy... Produkt do higieny. I ja powiedziałam, kurde, nie ma opcji, żeby wyczerpiecie za 8 tysięcy miesięcznie, jakby całą grupę na tym kanale, więc wchodzi rozdrobnienie. Ale jeszcze dopowiem, że mi się wydaje, że tutaj ważna jest przyczyna. Czy my przestaliśmy docierać właśnie do nowych, Ci, do których my docieramy, już to UVP do nich nie pasuje, no bo jest tak trochę jak z YouTubem. Jesteś niszowy, docierasz do pewnej grupy osób. Im większy stajesz się, tym więcej wątków musisz pokrywać, żeby cię oglądało więcej i więcej osób, aż staniesz się ogromną telewizją, gdzie co godziny masz slot dla kobiet. które teoretycznie, no bo pracowałam w telewizji, więc wiem jak to jest rozpisane. Kobieta, która siedzi w domu z dzieckiem w ciągu dnia, bajka dla dziecka, coś śniadaniowego. Wcześniej, na koniec dnia, kiedy cała rodzina przyszedł z telewizorem, no to musi być show Oscar Wildeński i podcast z Buta w Econos. Więc jakby, to musi po prostu już odpowiadać wtedy do szerszej grupy. No i może być tak, że rzeczywiście jakąś tam swoją małą niszę, jak, nie wiem, szydełkowanie, robienie jakiejś rzeczy, to mogą być tego typu e-commerce'y, gdzie to było turbo niszowe i teraz powinniśmy trochę za tą niszę wejść, no to wtedy dokładamy nowy produkt. Jeżeli ten produkt pasuje, może inaczej opakowany, inaczej skomunikowany, jest w stanie docierać też do innych osób. Więc myślę, że znów pytanie, odpowiedź na pytanie, dlaczego to się wydarzyło?
A ja mogę odpowiedzieć? Jeden case. Kiedyś prowadziłem... Kiedyś prowadziłem taki e-commerce, gdzie właśnie robiłem około 300 tysięcy. W sensie ja byłem właścicielem tego e-commerce'u. Tarebki, by the way. Ale bardzo... Gadałeś, Mornu?
Pamiętam, pamiętam.
Tylko bardzo... niżowo znów i okazało się, że nie przewidziałem jednej rzeczy, że 300 tysięcy to będzie mój sufit, bo potem jak zaczynałem więcej wydawać, to tak cierpiała na tym marża, a wcale się to nie przekładało na coraz większy wynik finansowy. No i okazało się, że po prostu
to jest Czyli to, o czym powiedział Oskar, w tej niszy na Allegro więcej nie ma.
Dokładnie. To jest moim zdaniem kluczowe, czy ty masz produkt, który być może nie osiągnął w tej kategorii na tym rynku sufitu. I kolejna sprawa, jeszcze chciałem dodać, ale mi uciekło teraz, jak powiedziałaś z tym,
to też nie badam. że to zweryfikowanie tego sufitu, fajnie by było się tutaj odnieść do tego samego co wczoraj gadaliśmy z Kamilem do tego podejścia i ty Mikołaj z Aliną sami w tym grzebaliście. Myślę, że to też jest na większym poziomie, to będzie dla niego ciekawa informacja, dla mniejszych biznesów tak zrozumieją kontekstowo jak to działa z reklamami o podejściu wczorajszym Mikołaj.
To co mam powiedzieć? Bo się zachowuje.
Myślę, że możesz opowiedzieć trochę o tym zmianie myślenia, to co rozmawialiśmy wczoraj o repeat order procentowym, a nie tylko o moczy patrzeniu, wiesz, o naroaz.
Okej. No to u nas w DAG-u doszło do takiego momentu, kiedy zaczęliśmy, po prostu zrobiliśmy test podnosząc budżety właśnie ze wsparciem między innymi Aliny i podnieśliśmy te budżety bardzo mocno do góry. Dwukrotnie tak naprawdę wydawaliśmy nawet więcej.
Idź szybciutko kartki daj teraz, bo zaraz poleci już.
Zaraz trzeba będzie się zawijać.
I po prostu doszliśmy do takiego momentu, w którym to zwiększenie budżetów nie przekładało się aż tak na akwizycję nowych klientów. I bardzo fajnie, że to przetestowaliśmy, bo to była rzecz, którą myśleliśmy, że jesteśmy w stanie podnieść tą poprzeczkę jeszcze wyżej i wyskalować to budżetem adsowym. Okazało się to nie do końca prawdziwe. I do czego biję? Wyszło nam właściwie to, że nasz word of mouth jest tak silny i ten brand jest potencjalnie tak silny, że te reklamy możemy dalej robić i oczywiście ich nie wytniemy. Sprowadziliśmy je do tego samego budżetu, który mieliśmy wcześniej, ale po pierwsze musimy je rozdzielić na kampanie, które są targetowane Pozyskują nam więcej klientów powracających niż nowych. To jest pierwsza rzecz. Rozdzielić zupełnie te dwa rodzaje kampanii od siebie. Monitorować zupełnie inne parametry związane z tymi kampaniami. Dla kampanii na nowych klientów to będzie koszt pozyskania klienta, a dla tej drugiej rozpatrywać to ogólnie, generalnie. Wrzucać to do jednego worka, traktować to trochę jako brand. I to rozbicie chyba jest ważne. Myślę, że powiedziałem o tym tak bardzo specjalistycznie i to pewnie do tych większych...
Profesor Mikołaj, to co mówiłeś do mnie, taka uwaga, nikt nie zrozumie. Jakieś angielskie wstawki...
Dziwne, no. Ten temat poruszamy Mastery Commerce Hub'ie, więc chcielibyście to aplikować, link znajdziecie na dole.
Ja mam do tego wątku jeszcze jedną taką rzecz.
No słucham.
Był wątek na ostatnim spotkaniu offline na to i taka rozkmina mnie naszła. Czy to nie jest test zrobiony trochę za krótko?
Trzy miesiące?
Trzy miesiące i zobaczcie teraz, co ja uważam. Wychodzenie było głównie do nowych. Pytanie, czy ja w te trzy miesiące już będę potrzebował, potrzebowała tej torebki, to jest jedna rzecz. Druga rzecz, to jest tak, że trochę musisz jednak ten brand ocieplić w oczach nowych klientów.
No właśnie, tylko wiesz, tylko że to było tak drogie, w sensie, no to
my zmniejszyliśmy... I trzecia rzecz, jak były targetowane kampanie, czy one były targetowane całkowicie na colda, czy one były targetowane szeroko i nie do końca docierały do nowych klientów, tylko mieliły się w tym sobie.
To myślę, że nie wchodźmy w detale, może my to opiszemy lepiej, jak to jest porobione.
Zrobimy case study, z którym może być doporoń na dole, a może nie.
Mówiłeś np. o wiaselu, o różnych tam gracjach. Naprawdę, jeżeli chodzi o ocieplenie, to zostały wyciągnięte najlepsze rzeczy, które DAG miał, żeby to jakby wyciągnąć. I oczywiście, jeżeli chodzi o te kohorty, to my je sobie obserwujemy teraz, co się z tymi ludźmi dzieje, ile z tych osób gdzieś tam dołączyło, bo mamy narzędzie do tego. i można na to patrzeć i właśnie też z Kamilem sobie oglądaliśmy te kohorty i prawdopodobnie one do nas zaczynają wracać czy wracają, bo tak, ten czas zakupu, oczywiście to nie są meble, gdzie może trwać payback nawet, nie wiem, czyli okres, w którym użytkownik skonwertuje.
Z reguły jest około dwóch miesięcy, tak średnio w meblach 1,5 miesiąca. Jakoś tak, w sensie od momentu jak ma pierwszy punkt styku do Już z martwą.
Ale od momentu, kiedy rozkminiasz sobie remont, to to może być...
A nie, no to może być i pół roku.
I rok, i dłużej, więc... Czuję niesmak,
że za bardzo odlecieliśmy z odpowiedzią na pytanie.
A jakie było pytanie?
No właśnie, mam między 100 a 300 tysięcy i stoję, co najczęściej blokuje wzrost marketingowy, polecieliśmy w stronę Daga. Ja chciałem zróżnić wątek, więc ja bym to zastopował, bo za daleko z tym polecimy.
Nie powiem, kto ten wątek polecił.
Ja, ja go wziąłem. Nie kasujemy tego, bo montaż, który się kasuje jest po prostu droższy, więc jakby to leci longiem. A ja zadaję kolejne pytanie, tym razem Marcin.
Tylko by losu jakaś.
No nie no weź, ja lubię się.
No i tak widzisz pytania, ucinasz więc.
Może być, jeśli nie powtarzało się.
O to jest fajne pytanie. Jak sprawdzić czy produkt ma potencjał na skalę, a nie tylko na teraz? Co dokładnie wykonać?
To do mnie tak?
A to nie, to jest pytanie do Piotra. Ja w tym pytaniu mógłbym odpowiedzieć.
Wiesz co, ja mam pytanie, kto układał te pytania?
Nieważne.
Najczęściej pojawiają się wyzwania.
To są najczęstsze wyzwania.
Najczęstsze, które pojawiają się.
To jest mega nieszeroki i wąski i można było by zamknąć.
Czy ma potencjał na skalę?
Jakie rzeczy wykonać krok po kroku? Chcę coś sprzedawać.
Jak chcesz to skalować, to odpowiedz.
Ja mogę podać case, jak to można łatwo zrobić. Dominik o tym opowiadał w przypadku mebli, u Ciebie też na podcaście. Kwestia raz, jakie mamy zaplecze? W sensie rozumiem, że ktoś od zera startuje, tak? Czy chce wprowadzić nowy produkt do oferty, bo już ma icon?
Załóżmy może w tej zerowej opcji.
Tak, wystarczy wybrać case, bo nie było tego w pytaniu.
Dobrze, no to od zera startujemy, no to kwestia jakie mamy zaplecze finansowe, ale jeśli chcemy przetestować MVP produkt, no to Dominik to fajnie zrobił w MyBedzie, że postawił na konfigurację produktu i zrobił najpierw taki uproszczony konfigurator z poziomu karty produktu na jednym produkcie. i puścił kampanię po prostu na Google Adsach i na Meta Adsach, ale też to tak zrobił, że nie od razu inwestował w linię produkcyjną całą, w fabrykę, bo nie miał takiego zaplecza, tylko udało mu się gdzieś tam dograć po znajomości, tak żeby mu złożyli te meble tak jak on chce, tam w ciągu trzech tygodni czy czterech od złożenia zamówienia, ale postawił na wyróżnik w postaci konfiguratora. Kolejna sprawa, no jak mamy produkt... Tylko jeszcze to powiem.
Pytanie dopracowujące, to chodzi o to, jak sprawdzić, czy produkt ma potencjał na skalę.
Aha, na skalę.
A nie tylko na teraz.
To bardziej chodzi o to... To jest dużo w ogóle badań dostępnych też odnośnie każdej kategorii rynku. Można je wyciągnąć z wyszukiwarki Google'a, czy z Deep Researchem, z narzędziami AI. jest bardzo dużo dostępnych różnych badań, gdzie możemy się dowiedzieć, jak dana kategoria, jak dana branża prosperuje i jaki potencjalnie ten produkt może mieć potencjał. Ja myślę, że... Jedna, tylko dokończę już zakończenie, jedna z marek, z którą współpracowaliśmy długo, zanim w ogóle wystartowali z produktem, zlecili, oni akurat zlecili wtedy, bo jeszcze wtedy była to era deep researchu w AI-u, zlecili takie badanie i na tej podstawie podjęli decyzję, że chcą w to wchodzić, to badanie nie kosztowało kilkadziesiąt tysięcy, tylko kilka tysięcy złotych.
Jest mega mało na koszt.
Tak, mega mało jak na to, że możemy nie trafić z produktem, bo ja popełniłem ten błąd, że ja nie zrobiłem takiego researchu, tylko wyszedłem z założenia, a kurcze, fajne, no będę sprzedawać.
A potem się okazało, że dopiero po
fakcie, jak już miałem magazyny, to sprawdziłem jaki jest potencjał tego produktu i się okazało, że niewielki. Myślę, że 300 tysięcy to jest max.
Ja myślę, że jak już mamy to i wiemy, że jest potencjał na rynku, to warto zobaczyć jaką marżę możemy zrobić na tym produkcie. Bo jak rozmawiamy o skali, no to na niskiej marży, nawet jak zrobimy tą skalę, no to jak już wcześniej sobie poruszyliśmy, możemy zrobić pusty wolumen sprzedaży. Puste REWE będzie, nie Michał? Tak naprawdę tylko napracujemy się, a niewiele nam zostanie, nie? Bo skalę możemy zrobić. ale nie zostanie nam za wiele w portfelu, nie?
To ja jeszcze powiem o jednej rzeczy. Spojrzę na ten kamień od innej strony i tutaj przywołam case analogów, że nie zawsze i nie każdy produkt, on może być teraz obecny na rynku w tej formie takiej do sprzedaży albo w ogóle może go nie być. No i tutaj znowu pojawia się case analogów, czyli tego, że tak naprawdę trendu rynkowego jego w ogóle nie było. On nie istniał. Mój wspólnik, który zakładał wtedy analogi i sam to prowadził na początku, po prostu wyskalował ten produkt marketingiem i robił to wszystko organicznie, czyli wszystko szło organicznie na Instagramie, wszystko szło organicznie na TikToku i to też jest jakieś wyjście.
Ja się nie zgadzam, że rynku nie było, bo ten rynek był na Reliksie i w jakichś innych miejscach te używane aparaty się skonsolidowały.
Wy go skonsolidowaliście troszkę.
Tak, tylko, że my go skonsolidowaliśmy.
Wy hejtowaliście. To trochę tak samo jak suple. Kiedyś nie było tak trendowe, żeby brać suple. Nie było tyle influencery, które promują suple i marek, które wybiły się od suple.
Kiedyś jadłeś rosół, jak się zeszyłeś, szedłeś do babci i tyle. No a teraz nagle suple na wszystko.
Tylko ja widzę jedną rzecz, no bo oni zbudowali trochę hype i trend i to zbudowanie hype'u i trendu to są dwie opcje. Albo wchodzisz i patrzysz sobie jak kategoria rośnie czy rośnie i patrzysz po danych i to jest trochę bardziej przewidywalne. Jak znajesz tam jakiegoś strzałowego konkurenta, którego możesz wykosić, nie wiem, produktem, ofertą, etc.
Zależy jakie masz zaplecze finansowe, bo jeśli ty masz do... Ale my na razie nie mówimy o zapleczu.
Albo patrzysz, że masz dwa kilometry kwadratowe hali z towarami i budujesz kajt na to, nie?
Dokładnie. Być też dużo czynników na to wpływa, no bo jeśli jesteś takim, nie wiem, masz 20 lat, chcesz wejść w e-commerce i... Dobrze, dobry ruch, fajne.
Oni zrobili dobrze z jednej strony, a z drugiej strony źle, no bo ten produkt...
Ale z czego to wyszło? Dowiedziałem się, że z jakiejś zajawki też. Jego... I to jest super, w sensie jak coś wychodzi z zajawki, fajnie, ale zakładam, że on tego nie szacował, nie wiadomo jak, tylko robił to zajawkowo i dlatego mu to wyszło i zbudował hype na to.
Nie mam mikrofonu, mam mikrofon teraz, bo bałem, że tak.
To jest super pod kątem tego, że taki pierwszy biznes, się na nim dużo uczysz i uświadamiasz sobie, że w sumie jest jakaś retencja, w sumie są jakieś rzeczy związane z marżą, bo tego na początku jakby nie liczysz, więc jest dobre do przetrenowania się, ale możesz w takim przetrenowaniu, fajnie jak już coś z tego słucha, że możesz zrobić coś z zajawki, ale na koniec dnia fajnie jakby wygrał produkt, który spełnia te idealne cechy e-commerce'owe. To jest chyba istotne w perspektywie czasu.
Chyba zrobisz tak, żeby ta zajawka w końcu starczyła na chociażby masło do chleba, nie?
To tak, to zdecydowanie, ale myślę, że w momencie, w którym robisz te zajawki, to dotrwasz do tego momentu, w którym to robisz. Myślę, że najważniejsze z tej perspektywy to jest właśnie ten wątek edukacyjny, bo jeśli nie będziesz się edukować i nie słuchać tych podcastów Oskara Lipińskiego, które są najlepszym źródłem darmowej wiedzy e-commerce'owej w internecie, to jakby nie doedukujesz się w tej kwestii i w pewnym momencie rynek ci odjedzie i odjedzie ci ten aspekt wiedzowy, no i spoko, będzie zajawka, ona się zacznie monetyzować, ale to w pewnym momencie poleci w dół, bo nie ogarniesz tego na poziomie biznesowym, na którym mógłbyś dalej rosnąć z tym produktem.
A to jeszcze mam w sumie inną propozycję, jak ktoś chce zacząć, gadaliśmy o tym na podcaście kiedyś razem. Kurczę, jak ktoś chce w ogóle przetestować się, czy e-commerce mu podpasuje, no to idealnie jest wyjść od dropshippingu i sobie na test zrobić. Nie zarobimy na tym kasy kupę, ale przynajmniej się nauczyć jakichś podstawowych rzeczy związanych z e-commerce'em. Z czym to się je, nie? Z czym to się je. No bo jak nie wiemy z czym to się je, to też ciężko od razu, żebyśmy inwestowali w swój produkt, czy w magazyn, czy w jakiś branding tego produktu.
Kiedyś nawet fake door robiliśmy, czyli taką udawaną stronkę.
Fake door test.
Tak, udawana stronka, na którą kieruje się reklamy z przyciskiem, gdzie można dojść do koszyka i patrzeć, czy klikają.
Allegro tak feature'y testuje chyba, nawet nowe fake door testem. Też w podcastzie przedstawiliśmy ten case'ik jednym. Jak chcesz jakiś nowy feature, to robisz taki fake door test i patrzysz, czy rzeczywiście by to było używane w ogóle.
Michał pozazdrościł zasięgów Mikołajowi, teraz promuje swoje odcinki.
Tylko nie jestem dwudziestolatkiem, nie?
Nie, no dalej, dalej jestem.
Albo druga opcja, zbieranie jakiejś listy MVP, albo chodzenie po target grupie, nie wiem, z kartką papieru i rozmawianie z tymi ludźmi.
Kluczowe, jak najmniej kasy inwestować na starcie.
Tak, tak, tak.
Jak najwięcej samemu robić.
Pamiętam gościa z Buksi, który chodził po targach i pokazywał, jak to działa.
To Stefan Gottery?
Nie pamiętam.
No to on chyba zakładał, nie?
Ja jestem jeszcze... Tak, zakładał, ale nie wiem, czy to z nim miałem do czynienia.
Ktoś się może podszywał, wiesz? Ale to przekaż Stefanowi, żeby wiedział, żeby zgłosić go na policję.
Co tam?
Śmieszki.
Nie ten, właśnie. To ma być merytoryczne.
Ja bym jeszcze jedną rzecz powiedział. Uważam, że ja jestem fanem takiego rozwiązania, żeby budować samolot w trakcie lotu, czyli
nawet... Doradzałeś, rozumiem, Lufthansie.
Nie, chodzi mi o to, żeby nie czekać z idealnym momentem na produkt, tylko jak najszybciej go wypuszczać na rynek, testować, robić jakąś listę MVP, jakieś właśnie fejkowe stronki, czy ludzie klikają, żeby zobaczyć, czy w ogóle jest ssanie, a nie, nie wiem, wydawać mnóstwo kasy na branding, na sesję i potem...
Ja to zrobiłem. I byłem w plecy, kupę kasy.
Każdy zaczyna od logo, od brandingu, żeby dokomunikować i tak dalej, a później już to produkt nie starcza energii, bo te zapasy 20-30 tysięcy, które mieliśmy w skarpecie,
Poszły i nie ma co, ale kluczowe rzeczy, ja na przykład wszystko robiłem sam, też rozmawiałem ówczesnym teraz wspólnikiem, sami robiliśmy adsy, ja robiłem Google Adsy, on robił wtedy Facebook Adsy, jeszcze sami wyrażaliśmy narzędzia. Dalej? To trzymać? Nie, jest gizgi, jest gizgi. A ty mi tutaj wątek, kolego, wchodzisz.
Specjalnie, bo za dobrze ci szło.
Jak najwięcej jak robisz samemu, to też jest fajne, bo jeśli rzeczywiście nawet ci nie wyjdzie z tym e-commerce'em, ale z kolejnym, nawet wiesz potem jak pracować z ludźmi, bo masz szeroką wiedzę, a to jest dosyć istotne.
Ja pamiętam taki case, o którym opowiadasz. Vincent Loren, czegoś tak to się nazywało, a teraz dobrze sobie radzi w innym e-commerce'ie.
Vincent Rozes. Mówię Vincent Lawrence.
Dobra kolejne pytanko lecimy.
Marcin.
Ja już losowałem teraz.
Teraz Michał. Michał sorry. Michał.
Let's talk the number.
Pytanie. Jesteśmy uzależnieni od reklam. Co zrobić żeby biznes działał też bez nich.
Michał, powiesz coś? Czy my mamy powiedzieć coś?
Możecie powiedzieć, ale z mojej perspektywy uważam, że temat, który się już przewijał, czyli branding i skupienie się na tym, żeby też brand był rozpoznawalny, jeśli fokusujemy się
na... Moim zdaniem, jak mam odpowiedzieć na to pytanie, zanim Alina zacznie odpowiadać, to nie ma w tym nic złego do pewnego momentu. Ale od pewnego momentu już zaczynamy osiągać sufit i dobrze jest się uniezależnić od tych kanałów. Zaczęć z perfo. zbić się na jakiś poziom rentowności, który jest dla nas wystarczający i wtedy zacząć inwestować w inne kanały dotarcia, w inne rzeczy, które zapewnią nam konstant, czyli nie za pomocą których zostaniemy na tym etapie, ale już nie zależnimy się od performancji.
Ale wiele osób też robi to, uważam, w nieodpowiednim momencie, w sensie dochodzą już do takiej skali, przepraszam cię Alinę.
Nie, spoko.
Wiele osób dochodzi do takiej skali, że trochę się boją robić jakieś ruchy z dodawaniem nowego kanału, zmienianiem czegoś, bo już osiągnęli taką skalę, że się boją, że im się cały biznes wysypie, więc dobrze jest to robić tak w miarę sukcesywnie wraz z wzrostem biznesu, czyli stopniowo dokładać nowe kanały, które spowodują, że... Jeszcze zanim
Alina się odpali, to już czeka na wybiegu.
15 minut później nadal gadamy, ale nie, Alina. To zaraz jeszcze.
Alina, spokojnie. Nie widzę też nic złego. w wydawaniu dużo, pod warunkiem, że mamy to dobrze odtagowane, dobrze policzone i zostaje nam po prostu z tej inwestycji pieniędzy. Mam takie case'y, gdzie rozkręciliśmy budżet np. z kilkunastu do kilkuset tysięcy i cały biznes poszedł i zamiast zostawać np. pięćdziesiąt, sto tysięcy w firmie, zostaje teraz, no, plus tam kilka zer.
Okej, ale zobacz sobie, jak na dyroku roszną stawki CPCH, to nie jest, to jest mega niebezpieczne.
Dlatego tak jak powiedziałem, tak jak powiedziałem.
Czym jest reklama, moi drodzy? Bo ja nie wierzę w uniezależnienie się od reklam. Bo my tutaj mówimy o Perfo. Czym jest Perfo? Eldorado, Perfo pojawiło się w momencie, kiedy pojawiła się reklama w wyszukiwarce.
Uzależniono od reklam i komersowe. Ale na brędzie osobistym.
Ale mówimy... Poczekaj, o jakie reklamy mówimy? Jeżeli my mówimy o reklamy Google Ads, Meta Ads, to jest jeden rodzaj dotarcia do użytkownika, który się pojawił w momencie, kiedy mieliśmy drogą telewizję i mieliśmy ulotki, nie mieliśmy czegoś pośrodku taniego, żeby mogło powstać więcej małych biznesów.
Powstało naturalnie, jak ludzie przenieśli się do internetu.
Kiedy to powstało, ludzie przenieśli się do internetu, pojawiła się możliwość kupowania reklam. Zaczęliśmy jako reklamę traktować tylko ten kanał, ale reklamą jest opowiadanie o produkcie, reklamą jest robienie, nie wiem, częścią reklamy, robienie fajnych zdjęć, robienie zajebistych opisów, robienie masy innych rzeczy, które koniec końców doprowadzają do tego, że ten produkt wygląda, reklamuje się, pokazuje się dobrze. A czy on pokazuje się w Google, czy on pokazuje się w innych miejscach? Ja nie wierzę w uniezależnienie się od reklamy. I tutaj pytanie, czy my to robimy dobrze, czy ta marka ma swoje wyróżniki, o których mówiliśmy, żeby móc usiąść tak i powiedzieć, my nie mamy konkurentów, my jesteśmy tutaj najlepsi. No kurde, no po to się robi. Właśnie, wyróżniki, po to się analizuje, po to się rozumie, żeby ta reklama, żeby móc to zrobić, żeby jakby nie uzależniasz się od reklamy, ty się reklamujesz mówiąc w ten sposób, dlatego że te wyróżniki one Mówią odpowiednie rzeczy do odpowiednich osób. Ci ludzie to chcą, więc nie ma opcji, bo patrzcie, się zarumieniłam już. Nie ma opcji, że ty się uniezależnisz pod reklam, ale ty musisz to robić dobrze. Twoja marka musi wybrzmiewać odpowiednio i kanały to sobie już wybierz, które będą najlepsze, najbardziej rentowne, atrakcyjne.
W ogóle brakowało mi pytania, a tutaj Olena poruszyła wątek wyróżników i komunikacji, który w ogóle nie padł.
Być może jest, tylko się nie wynosowało z tej srebrnej kuli.
Nie, ja przeglądałem te pytania wcześniej, co nie ma. Ale to jest w ogóle kluczowe, w sensie dużo jest takich pytań. Właśnie, jak się uniezależnić od reklamy, jak rosnąć, a mało jest tych pytań takich o budowanie komunikacji wartości wokół brandu, sklepu.
Trochę o tym mówiłem właśnie na przykładzie analogów i tego, że zmienia się to, co musimy komunikować, więc to generalnie Alinad pogłębiła jeszcze teraz o komunikacji.
Jeszcze ciekawy case mogę dorzucić wcześniej, jak zaczęliście Już nie pamiętam, którego wątku to dotyczyło, ale w kontekście marżowości, jakiś był jeszcze wątek teraz poruszony przed chwilą, jak jeden ikon, który do mnie przyszedł, robił milion obrotu miesięcznie na sklepie i słuchaj, miał 1% marży, nie? To jakby to miejsce było dla mnie tak absurdalne.
Pierwszego stopnia.
Słucham?
Pierwszego stopnia.
Tak, pierwszego stopnia. Pierwszego stopnia? Trzeciego stopnia. Pierwszego stopnia.
Nie powiedz mi no, serio, które to była marża? Czy to marża już po odjęciu kosztów drugiego, trzeciego stopnia?
Tak, tak, tak, nie po odjęciu, po odjęciu kosztów. W sensie ta, już po odjęciu kosztów marketingu, tam... Finalna rentowność. Tak, tak, finalna rentowność. Ale to jeden stil, jeden procent, nie? Więc... Jeden stil. Więc to myślę, że... A, wiem odnośnie czego. Startowania z tym produktem. Właśnie, żeby wybierać produkty, które nie będą na 1% marży.
No to można sprawdzić zanim zaczniemy.
Tak, i to warto sprawdzić. To tyle jeszcze, co chciałem dodać do tego.
No i kończymy to pytanie. Przechodzimy do kolejnego, które jest trochę powiązane, ale będziemy konkretne odpowiedzi dawali w postaci metryk. Jakie trzy metryki realnie decydują o tym, czy możesz skalować biznes?
Ale i komersowe, czy...
Nie, z typu stacjonarny.
Marża, koszt pozyskania, lifetime value.
Wytłumacz czym to jest. W sensie, żeby każdy wiedział.
Marża myślę, że nie muszę tłumaczyć, chyba że... No i może... Warto, warto.
To może poruszę.
Teraz niby po polsku, ale warto powiedzieć.
Marża pierwsza, czyli marża po samym koszcie produktu. Niektóre firmy doliczają do marży pierwszej jeszcze koszt wysyłki, koszt obsługi paczki. Marża druga to jest marża po sales and marketing, czyli po wszystkich w tym obszarach. I marża trzecia to jest po całej reszcie kosztów.
Czyli ile zostaje wam na koniec dnia, kiedy odejmiecie wszystko, co zainwestowaliście.
Czyli to, co ty powiedziałeś wcześniej, powinno być trzeciego stopnia, a nie pierwszego.
No tak, dlatego mówiłem, pierwszego stopnia.
A, to odwróciliśmy kolejność, dobra, sorry. To nie ten pierwszy.
Tak już nie wytłumaczyłaś. Koszt pozyskania, czyli za ile jesteśmy w stanie pozyskać kupującego już.
Tutaj można to rozważyć, przepraszam, na dwa etapy. Marketplace i e-commerce, czyli koszty reklam, a na marketplace koszty prowizji. To bardzo dobrze jest sobie w ten sposób to rozdzielić.
Tak. I trzecia rzecz to lifetime value, czyli ilość kupująca z nami zostaje. Bo są takie biznesy, przy których ten pierwszy zakup nie jest rentowny, ale oni jakby idą w to, bo wiedzą, że średni użytkownik zostaje z nimi pięć razy i dla nich to jest okej.
Chociażby w cateringach albo w suplementach, nie?
No powiedzmy, tak. W suplementach akurat różnie bywa. Średnio może być nawet 2-3 zakupy. Niekoniecznie tam, nie wiem, 10-15. No ale w cateringach, jak już bierzesz, to raczej nie bierzesz na jeden dzień, tylko sobie kupisz przynajmniej na takie kilka tygodni czy na miesiąc, żeby sobie przetestować. Więc ten pierwszy dzień może być na straty.
Tak.
No i te trzy rzeczy bym wymieniła.
Ja myślę, że wszyscy się zgodzą z tym i nikt nie będzie podważał tego, że są inne, równie ważne metryki. Bo jakby metryk jest masa, ale wydaje mi się, że pod względem tego...
A propos samego skalowania metryki.
Ale trzy to za mało a propos samego skalowania moim zdaniem. Bo będziesz patrzeć wycinkowo Na te trzy
metryki, a... To możesz dopowiedzieć więcej, bardzo chętnie.
No to wiesz, mamy...
No który ty byś spojrzał oprócz tych? Co byś jeszcze dodał do tego?
Ty powiedziałeś tak, marże... Ty teraz skalujesz swoje działania zero i rosyjska więcej.
No tak, ale to agencyjnie, więc na to bym trochę...
No a na co patrzysz?
No na marże np. per... w sensie per klient, tak? Czyli to co koszty, które mieliśmy na pracowniku i potem jaka jest marża na kliencie. ale też marża per dana osoba w danym miesiącu. Ja patrzę w przypadku agencji na taki wskaźnik, na którym teraz pracuję, czyli runway, czyli krótko mówiąc, na ile kasy jesteśmy w stanie mieć na takie koszty operacyjne, jesteśmy w stanie pokryć tych kosztów operacyjnych, ci jaki mamy zapas gotowy, krótko mówiąc. I ostatnio miałem taką ciekawą dyskusję, na MasterHubie w kontekście runway'u, bo właściciele zaczęli mówić, ale jak my mamy to mierzyć, przecież my w towar inwestujemy i nie wiemy potem ile mamy tej kasy tak naprawdę, w sensie wydam pół bani tam na produkty, no to mi ucieka z budżetu, no i nie mam tej kasy, no właśnie chodzi o to, żeby to tak policzyć, żeby w przypadku ICOM-u, gdzie wiadomo, że jest trudniej trochę inaczej trzeba tego podejść niż w przypadku agencji, tu jest dosyć łatwiej, żeby mieć to zabezpieczenie też na x miesięcy w przód, w razie czego jak się coś wywali. Więc uważam, że w kontekście tych KPI jeszcze powiedziałaś Marża, co powiedziałaś jeszcze? Lifetime value, koszt pozyskania, Lifetime value. No też warto pracować nad AOV, na pewno, czyli średnią wartością, tłumaczę już, średnią wartością zamówienia. Pewnie ktoś by powiedział, tak jak do nas przychodzą współprace, współczynnik konwersji, ale tutaj akurat mam mixed feelings co do współczynnika konwersji per se. Uważam, że trzeba patrzeć na więcej mikrometryk już i komersowo, ale to powiedzmy nie jest aż tak istotne. Na pewno, na co bym nie patrzył, to naraz, powiem kontrowersyjnie może, dlatego że już zresztą możecie potwierdzić albo nie, się ze mną zgodzić, ale jeśli zsumowalibyśmy to, co pokazują panele, atrybucja Google Adsów czy Meta Adsów, potem byśmy to wszystko zsumowali, to powinniśmy robić więcej sprzedaży niż tak naprawdę to, co nam pokazują panele, więc ROAS uważam, że nie jest takim wymiernym wskaźnikiem.
Z danego narzędzia nie, ale ROAS jest policzany z każdego narzędzia.
Tak, jak najbardziej, ale z danego narzędzia, w sensie tutaj mówimy o tym, jak większość osób patrzy, czyli wchodzą w panel Google Adsowy, patrzą na ROAS z Google Adsów, on nie będzie do końca skuteczny i też jest często mylny.
I tu wraca temat analityki znowu i tego, żeby nie ufać do końca temu, co jest w tamtych narzędziach.
Każdym konkretnym narzędziu, tylko mieć to... Facebook
będzie chciał nam pokazać, że robi najlepszy wynik, Marketing Automation będzie chciał nam pokazać, że robi najlepszy wynik i Google Ads to samo.
Dokładnie. W kontekście jeszcze KPI takich kluczowych, na co bym patrzył...
Ja bym jeszcze skupił się na tym, ile nowych użytkowników pozyskujemy w danym okresie, w danym miesiącu, bo w kontekście skalowania, no to tak naprawdę to też jest kluczowe.
Też.
No bo zobaczcie, mamy RTV, mamy koszt pozyskania i tak dalej, i tak dalej, ale ile tych nowych użytkowników nam tak naprawdę przeszło dalej, nie?
A jeszcze mogę wam dać ciekawy case kolejny. Już jesteśmy przy tym, że często się jakby klasyka, czyli ratowanie porzuconych koszyków, temat już mielony od kilku lat, i większość biznesów już ma wdrożone automatyzacje pod porzucone koszyki, ale co ciekawe, wszyscy ratują te koszyki, ale nikt nie analizuje samej ścieżki od koszyka do finalizacji zakupu, a okazuje się, że tam na przykład na drugim kroku ucieka 10% konwersji i nikt z tym nic nie robi, ale ratujemy porzucone koszyki. Dlatego powiedziałem o tych mikrometrykach, a nie o samym współczynniku konwersji, bo on też potrafi być mylny, bardzo. No tak.
Co tam?
Pytania już skończyły.
Serio?
Ale nie kończymy jeszcze odcinka naszego, bo wymyśliłem pytanie takie podsumowujące trochę. Zastanawiam się, słuchajcie oglądałem takie dwa podcasty. Jedna wspólna i pierwsza miłość. Michał wycinamy jeden mikrofon z tej rozmowy w ogóle. Oglądałem dwa podcasty a propos predykcji tego jak będzie wyglądał za 3-4 lata biznes uznanym e-jaja. Bardzo dużo ciekawych rzeczy tam dowiedziałem. I też oglądałem drugi podcast a propos tego jakie były ery w e-commerce ostatnio. Była taka ta era postpandemiczna tego growthu gdzie wszyscy rośli. To dzisiaj mocno w tej naszej rozmowie też wybrzmiewało, ale ta nowa era, która nadchodzi, to jest era po prostu liczenia w końcu optymalizacji finansowej oraz w ogóle biznesowej, że będzie coraz ciężej, coraz drożej. Jestem ciekawy, jakie są wasze tutaj przewidywania, no bo każdy z was i nagrywa, w sensie nie każdy nagrywa podcasty, Marcin nagrywa podcasty, ale każdy z was rozmawia z biznesami w MasterHubie, ma swoje też klientów. Jakie są wasze predykcje dotyczące tego, co będzie działo się w najbliższych latach? Niech każdy zastanowi się, a ja odpowiem na początku od siebie. Moja jest perspektywa taka, jeśli chodzi o najbliższe lata, że dużo będzie tego offline'u, dużo takiej... Uważam, że na koniec dnia dużo powinno się budować tych małych, osobistych e-commerce'ach, bo to jest najcieplejszy i najłatwiejszy ruch nawet na samym starcie. I też pamiętam rozmowę z Gułą Rozkoszem, którą grałem rok temu. I też mieliśmy bardzo podobną na to perspektywę patrzenia, że na samym starcie super, że się czymś jarasz, zrób z tego jakiś organiczny content, nie wiem, zbuduj jakąś społeczność. Zrób sobie ten pierwszy ruch, który zrobi te twoje pierwsze zakupy, bo z reklam zimnych na starcie jest dużo, dużo ciężej. I myślę, że w tym kierunku to by nie szło.
Mam pierwszy. Się wypowiedzieliś Michał, ty chciałeś się jeszcze wypowiedzieć.
Ja mogę powiedzieć moją perspektywę szybko, że ja z moich obserwacji trochę tych e-commerce'ów się przewija. Mogę powiedzieć, że marki, które mają dobry jakościowy produkt w jakiejś konkretnie wyspecjalizowanej kategorii dobrze komunikują wartości. Uważam, że będą się dalej rozwijać i zresztą to widzę taki trend u klientów swoich, że oni nie mają spadku, w sensie ich nie dotyka ten wszechobecny kryzys, o którym słyszę z różnych stron. Natomiast widzę, kogo dopadają te kryzysy. Dopadają kogoś, kto ma mydło i powidło na swoim e-commerce i nie wie w zasadzie, co on sprzedaje, co jest wyróżnikiem tego sklepu, dlaczego ktoś ma to kupić. Też widzę, że się powoli na rzecz dużych marketplace'ów chińskich, które weszły i komersy, które bazowały tylko i wyłącznie na takim prostym handlu, czyli kupujemy taniej w Chinach, przedajemy drożej w Polsce czy w Europie, będą miały coraz trudniej, bo dosłownie jest to samo. na marketplace'ach chińskich i możemy to zamówić taniej i nie ma szans, żeby konkurować ceną. Natomiast widzę, a i też widzę, co mi się dosyć podoba, na przykład coraz większy trend, mimo tego, że zawsze to było w cenie, czyli produkcja polska w przypadku mebli. Mam wrażenie, że ten wyróżnik przykładowo, jeśli chodzi o interior, że coś jest produkowane w kraju i nawet mam zapłacić więcej. Widzę, że te marki też nie cierpią, przynajmniej z moich obserwacji, może u kogoś jest inaczej, no ja miałem styczność akurat z takimi, które radzą sobie całkiem dobrze. I to, co powiedziałaś, wychodzenie więcej offline'u. Ja miałem okazję być na tym evencie jednej marki, gdzie po prostu były kolejki przez trzy dni non-stop event offline'owy. Mam wrażenie, że ludzie coraz więcej pragną tego kontaktu offline'owego. Zresztą ja sam go lubię i sam stawiam na to w relacjach i budowaniu sprzedaży całej jednak po to, żeby się spotykać, a nie zrobiłem miliona pięciuset automatyzacji e-jajowych, żeby sprzedaż działa sama za mnie, a ja tylko siedzę i nic nie robię, bo lubię to po prostu. Lubię zrobić spotkanie, wyjść z kimś, porozmawiać, uważam, że na tym się to opiera.
z perspektywy e-commerce'u i tych trendów, bo chciałem dobić do tych trendów, o których powiedziałeś. Chcę podejść do tego z innej strony, nie offline'owo, tylko od strony świadomości właścicieli e-commerce'ów, że moim zdaniem to Eldorado, które było w e-commerce'ie, ono zmierza ku końcowi generalnie. Więc dwie rzeczy, w obszarze których właściciele e-commerce'ów będą dużo bardziej świadomi, to po pierwsze analityka i ometrykowanie. tego i dużo bardziej świadome podchodzenie do tej warstwy analitycznej, a druga rzecz, coś na co ja ze swojej perspektywy uważam, że jest niewiarygodne, ale faktycznie tak wygląda, to to o czym Michał wspomniał, czyli że pieniądze na koncie po prostu są, są wydawane, to jest troszeczkę niepomierzane, tak jak u was jest liczony runway, biznesy bardzo często, szczególnie te mniejsze, widzą po prostu ilość pieniędzy na koncie. I są albo ich nie ma. Nie myślą o tym, że no VAT na przykład trzeba zapłacić do 20, no i te pieniądze są, no ale powinny być jakoś czasowo zablokowane na tym koncie.
I zaraz wpłynie jeszcze jakaś duża faktura za jakiegoś Google'a.
Dokładnie, dokładnie. I że myślę, że w tym obszarze budowanie świadomości, no to po pierwsze analityka, a po drugie ten obszar finansowy, który dalej w e-commerce moim zdaniem bardzo kuleje. On będzie takim kolejnym, on to jakby spina jedną wielką, jakby no Finalnie chodzi o pieniądze, a to wszystko nie jest do końca ze sobą spięte i wydaje mi się, że to gdzieś tam się będzie spinać, klamrą taką świadomościową, wiedzową.
Ja jestem mniej optymistyczna, jeżeli chodzi o te dane. Myślę, że danych będzie coraz więcej, ale świadomość tego, co się dzieje, coraz mniejsza przez jakiś okres takiego dużego dryfu. z racji, że teraz użytkownicy mogą do ciebie dotrzeć z wielu różnych źródeł, pojawia się ich coraz więcej, których jeszcze nie mierzymy nawet, a dopiero zaczniemy. I mi się wydaje, że na czym bym się skupiła, to na technologii plus zrozumieniu konsumenta. Bo zobaczcie, jak dużo odbyło się wraz ze zmianą pokoleń, chociażby od naszych babć do nas, kiedy jeszcze, nie wiem, ludzie mieli, no może prababć, toaletę nie w budynku, a my dzisiaj mamy robota sprzątającego i to w każdym mieszkaniu praktycznie. I myślę, że te zmiany i oczekiwania, trochę pozwoliliśmy sobie na inne życie. Wcześniej życie było bardzo rygorystycznie kontrolowane, jakieś strefy życia. na wiele nie można było sobie pozwolić. Kolorowych ubrań nie było tyle, ile dzisiaj my możemy sobie oglądać, jak ktoś czyści kopyta koniom przez telefon i ludzie lubią tego typu contenty. To jest wiralowy content. Okazuje się, że ta sprawa... Takie filmy mają miliony wyświetleń, a nie serwowano nam tego wcześniej w telewizji przez na przykład nie wiem, cenzurę czy coś, czego teraz bardzo ciężko kontrolować. Więc ogromne iloście danych, o których mówisz, w tym momencie wypływają do AI-a. Będziemy mogli się na tym uczyć i nie wiemy jeszcze jak i kto będzie z tego korzystał. Więc ja bym bardzo inwestowała w technologię. i w to, żeby rozumieć jak najlepiej konsumenta, czy nadal my odpowiadamy na tę potrzebę, bo rynek będzie się zmieniał i moim zdaniem tu można wygrać albo bardzo dużo stracić.
Pytanie mam tylko do Aliny. Widziałeś w kontekście technologii taką matrycę, ile osób korzysta z AI na świecie chyba była taka? Takich ludzi Mikołaja uwidział pewnie.
Widziałem, że ze wszystkich ludzi, którzy korzystają z AI, My raczej zakładam, że w tym gronie jak siedzimy jesteśmy mega świadomi i korzystamy z płatnej wersji.
A właśnie ile korzysta z płatnej wersji?
3% wszystkich korzystających z AI na świecie korzystają z płatnej.
A jeszcze ile korzysta z AI w ogóle na świecie? Kilka procent.
Dosłownie.
Więc nie wszyscy na świecie mają dostęp do internetu.
No właśnie, musiałbyś spojrzeć per rynek albo per miasto.
No tak, ale to nawet na Polskę też kiedyś widziałem takie badanie. To jest nadal mało, więc powinniście pamiętać, że jesteśmy w bańce też.
Tak, ale to jest tornado.
Ale jest tornado, zgadzam się. Tak samo było z internetem, jak wchodził. specjalistów od AI jest teraz bardzo dużo.
Dlatego też nie poruszamy tego tematu na tym podcaście, bo ja mam wrażenie, że tych specjalistów jest tyle i ludzie, tak naprawdę o tym gadaliśmy z Mikołajem, że ludzie, no jest ten taki trend wdrażania tej AI w organizacjach, ale tak naprawdę nikt do końca nie wie.
Po co i dlaczego.
Czyli nie ma kilku lat doświadczenia w tym, jakby to wszystko jest...
Ale każdy się łączy. Ale Oskar, jakie jest pytanie najczęściej, ja uwielbiam to pytanie.
Ale wdrażaniu?
We wdrażaniu? We wdrażaniu w firmach? Na pewno, są takie...
Ale to mówię o jakichś dużych firmach, dużych korporacjach.
Nie, znam takie osoby, które mają kilka lat doświadczenia we wdrażaniu i jaja.
O 4 latach miałem? Aha, no to widzicie, tam nie zrozumiałem, czym to jest.
Student z 20-letnim doświadczeniem.
Zobacz, jedno pytanie, jakie najczęściej zadawane na hubie też się powtarza, czy w ogóle wśród społeczności, a jakie automatyzacje AI-owe u siebie wdrożyliście? Ja zawsze wychodzę od pytania, a co ma to zrobić? W sensie, to nie jest, jakby nie chodzi o to, żeby wdrażać AI dla samego faktu, wyrażenie AI, tylko jaki to... realnie ma rozwiązać problem, bo już Klarna pokazała, że zwolnili prawie cały dział biuro obsługi klienta, a potem musieli go na nowo budować, bo chcieli go zastąpić AI-em i to nie do końca wyszło, bo ludzie oczekiwali kontaktu z klientami.
Zobaczcie, najbogatsza firma na świecie, czyli Apple, nie ma swojego modelu, tylko kupuje, tak, od kogoś. Bo to też nie jest tak, że musisz teraz właśnie wdrożyć wszystkie automatyzacje, wszystko rozwiązać samemu, można poczekać i kupić, tylko musimy obserwować, co się dzieje i po
prostu być jakby Instant Checkout też został w LLM-ach na razie zatrzymany, bo nie pykło. Czyli kupowanie przez agentowę ze Stripe'em to wypuścili tego Instant Checkout'a, nie chcę teraz pomylić, ale też zostało na razie zamrożone.
Tak, wiem, Oskar, nie starczyło już czasu dla mnie na moje podsumowanie.
Nie, jeszcze Marcina podsumowanie, ale jedno zdanie tylko co powiedziała Alina w tych czasach, w których żyjemy. Ja uważam, że w ogóle ogromnym skillem jest w doby tego contentu, który dostajemy, ale wiedzowego, jest mądre mówienie czego nie oglądam, co oglądam i jak to wpływa na mój dzień. Ale wiedzę po sobie. Miałem taki dzisiaj, w tym tygodniu, wtorek, czwartek.
To jest też bardzo dobre.
Właśnie, ale no tak. Ale bardziej chodzi mi o to, że zobaczyłem jaki ja miałem mood cały dzień pracy, gdy na samym początku dnia sobie, nie wiem, przeczytałem jakieś super wartościowe rzeczy, zobaczałem jakiś ciekawy podcast, a jaki mam, gdy mam słaby input danego dnia i na przykład siądę jakiś, będę wtedy na TikToku scrollował, to ja już w ogóle zupełnie inaczej pracuję.
Ja mam wtedy świetny mindset, wiesz, jak oglądam takie właśnie pan z Lombardu i te klimaty, od razu czuję, że jestem zbudowany na cały dzień i mówię, kurde, ale ja mam szczęście, że mam takich ludzi obok siebie. A ty jesteś polskim Brianem Johnsonem, więc wiesz, to jakby nie skręcajmy tą stronę, drodzy widzowie. Nie, nie, ale znowu w piątek biorasz szpagandę, trzy espresso, potem dwa przysiady, joga.
To się dużo zmieniło, jest ten balans, ale naprawdę ogromna różnica jest jak sobie rano siądziesz i obejrzysz, nie wiem, przeczytasz jakiś mądry artykuł, jakąś jedną rzecz i naładujesz jakby mózg swój w czymś co jest wartościowe, a nie jakimś shitem i będziesz od godziny skręnął w telefonie.
Psa dla każdego. Odkąd mam psa i poranne spocery rzeczywiście inaczej.
Dzieci dla każdego. Jak to pomaga Twoim biznesie?
Trzeba się skupić na coraz większej ilości rzeczy. Trzeba odróżnić te rozpraszacze od tej realnej pracy, bo fizycznie masz wybór. się rozproszysz i ten dzień będzie mniej kaloryczny, żeby zrobić dane taski na cały dzień, poświęcisz na to więcej czasu kosztem później czasu dzieci, albo po prostu zrobisz tak, żeby jak najmocniej się sfokusować, jak najszybciej to wszystko skończyć i iść do dzieci.
No dobra, a nagrywając podcasty e-commerce'owe z trochę innymi gośćmi niż ja, jakie ty widzisz? Jaki jest twój przegląd tego, co się działo?
Powiedziałeś, że kupiłem od ciebie agendę. Prostuj to teraz, bo to nie jest prawdą.
Dobra, chodź w łapkę troszeczkę.
Dobra, mamy to. Więc tak, rozmawiam z bardzo dużą ilością ludzi, bardzo wielu ekspertów, które robią czułowe brendy w naszym kraju i komersowe. Ostatnio miałem taką ciekawą rozmowę i teraz, z mojej perspektywy, jedna rzecz. Coraz trudniej będzie przekopiować jeden do jeden to, co robi konkurencja, co jest bardzo popularne w naszym kraju. Czyli oni robią, to i my to zróbmy. Chociażby to, co nawiązując do tego, co ty chyba Ani powiedziałaś, że nie musimy... Nie, może to zły przykład.
Nie, to jest świetny Marcin przykład i ja mam świetny case pod to.
To człowiek case, nie?
Naprawdę, mam fenomenalny case, podstośnik teraz.
Jak nie będziemy wychodzić na potrzeby naszych klientów i naszego rynku, naszego zapotrzebowania tego, co my potrzebujemy i co potrzebują nasi klienci, to będzie coraz trudniej. To jest jedna rzecz. Druga rzecz. Coraz głośniej się mówi o tym, że np. coś w danym narzędziu umarło, coś w danym narzędziu już nie działa, coś się zmieniło, że wchodzi Andromeda itd. Ale tam nie ma realnych case'ów pokazanych z tego. jak ktoś to wrożył i jak tam jest, nie ma jak zrobiliśmy, tylko jak ty masz robić i to trzeba będzie też umieć się odróżnić, bo w dobie jaja te treści są wyplowane bardzo szybko, te hooki robione bardzo dobrze i te rzeczy po prostu się niosą, a ja mam takie wrażenie, że to wręcz troszeczkę zaczyna wracać, że te szerokie grupy, chociażby per dany system reklamowy ale to wraca w kierunku takiej granularności i te lukalajki wcale nie umarły, one mają się świetnie, więc trzeba będzie umieć wyjść naprzeciw oczekiwaniom swoich klientów. Wiem, że to fraza jest powtarzana, ale nie umiałem szybko znaleźć innego zdania. Po drugie, odróżnij ten bełkot, ten szum, którego jest pełno, od realnej wiedzy i od wartościowej wiedzy.
A jeszcze, Marcin, to co powiedziałeś, osoby chyba z Tobą gadają ostatnio, że ja uważam przynajmniej w PRFO czy w SEO, że skończyła się trochę era takich klepaczy, którzy potrafią tam, wiecie, ustawić tylko, odpowiednio wyklikać i tyle. Tylko naprawdę ludzie, którzy idzie za tym myślenie i też jakieś spojrzenie strategiczne, Zdecydowanie nadal będą na tym rynku już w kontekście specjalistów.
Ja myślę, że takie... Tu przykładem jest cało czy acel. Ja myślę, że w fabryce. W każdym miejscu jest x osób w urzędzie, x osób takich i takich. Są te wyróżniające się jednostki, które szybciej dochodzą do jakichś rzeczy i one zawsze takie były i mi się wydaje, że tak trochę społeczeństwo wygląda, że będą.
Ale, no to ja to nazywam zmysłem przedsiębiorczym. Wiesz, jeśli jesteś specjalistą, takich specjalistów, jak robimy ankietę, to jest około 300% wśród mojej społeczności, z czego się bardzo cieszę, bo oni jakby konsumują 30%. Więc oni też konsumują... I oni to
oglądają, ci specjaliści wszyscy?
No na Instagramie po prostu. Ale to jest super wartość, bo oni przez to mają zmysł przedsiębiorczy, rozumieją całe koło, co chodzi w biznesie i potem jak pracujesz z takim klientem, to na przykład jak Ty, zobacz, Ty mógłbyś tego gadać od zero, a tak naprawdę przez to, że przeszedłeś jakiś e-commerce, masz kontakt z innymi e-commerce'ami, jesteś większą wartością na rynku, niż gdyby był wybaczem zero.
No gadam z bo ludźmi, nie? Ale mogę, bo Ty powiedziałaś, że człowiek case, a mam świetny case odnośnie kopiowania od konkurencji, fantastyczny. Mogę Wam opowiedzieć fajną anegdotkę, anegdotka jest taka, że, anegdotka time, Anegdotka jest taka, że pracujemy z takim dużym biznesem enterprise'owym i testowaliśmy tam lifting AB, czyli redesign, czyli przemakietowanie, moi drodzy, nowe makiety całego sklepu. Teraz ładnie. i zarząd bardzo chciał, żeby listing, czyli listing kategorii, to mam nadzieję, że zrozumiałe, chciał bardzo, żeby wyglądał UX-owo identycznie jak na innym bardzo dużym enterprise'owym marketplace'ie. No i ten listing, który przetestowaliśmy w teście AB przegrał. i to przegrał znacząco. No i ostatnio miałem spotkanie z jednym z tych drugich biznesów enterprise'owych, o którego było to kopiowane, no i fajnie, i wrzuciłem właśnie tą anegdotkę z tym skopiowaniem tego od nich, oni się zaczęli śmiać, bo oni też tego nie testowali, tylko skopiowali od jeszcze kogoś innego, tylko większego. Także moi drodzy koło się zamyka, nie kopiujmy jak gdzieś zakładamy, że ktoś jest większy i na pewno to przetestował. Wcale tak nie musi być, bo ja byłem przekonany, że oni akurat mają to przebadane i przetestowane, także kopiowanie w konkurencji nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Pytanie, czy to jest w ogóle to co przekopiowaliśmy istotne dla moich klientów, którzy u mnie kupują i istotne w kontekście tego jakie ja mam cele biznesowe i jakie ja mam na przykład złoża magazynowe za plecami. Wiecie o co mi chodzi?
Tak, wiemy. Ale będziemy znowu odpływać w kolejną stronę, więc ja bym chciał zamknąć ten podcast takim call to action, ale call to action jest zupełnie innym niż zazwyczaj. Ponieważ stwierdziłem, w ogóle nie wiem czy wiecie, ale na YouTube jest tak, że jak w pierwszych godzinach dostajesz dużo polubień oraz komentarzy, to ten materiał jest wyżej pchany w algorytmie.
Wiem, wrzucasz zawsze do teamu, żeby wszyscy lajkowali.
Mówiąc o tym, że cała wasza rodzina, team, wszyscy mają jakby, jest KPI na 50 komentarzy, to jest jedno, ale druga rzecz jest taka, że jeśli pytania, które były od was wartościowe, albo coś było niezrozumiałe, coś było niezrozumiałe, albo chcielibyście dopytać, to zróbcie, zadajcie pytania w komentarzu, a ja tutaj obliguję wszystkich do cały, przez całą niedzielę odpisywania i spędzania czasu na odpisywaniu na komentarze. Dziękuję wam bardzo, no i oczywiście też fajnie na koniec dnia jest zostawić subskrypcję, bo jak sobie analizuję to w ogóle w tygodniowych raportach, to 70% osób w ogóle nie subskrybuje tego kanału, a jest to mikro wsparcie dla naszej społeczności.
To jest absolutnie niesprawiedliwe dla Oskara i dla reklamodawców, którzy mu płacą.
Dla tych, którzy nie zasubskrybują, to nie będziemy odpowiadać na pytania.
Będziemy sprawdzać.
Kancel.
Nikolaj będzie sprawdzał. Słuchajcie, dziękuję Wam bardzo. Myślę, że bardzo ciekawy materiał ma wyszedł. Dwie godzinki za nami. Dzięki wszystkim. Ktoś pisze świetnie, nie wiem jak Wy.
Dzięki wielkie.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno, bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







