+350 MLN ➝ 29 lat - Jak skalować e-commerce? (członek Master ECommerce Hub) | Jakub Lisiński OLMED

In this Polish podcast episode Oskar Lipiński interviews Jakub Lisiński, co‑owner and successor of the family‑owned Olmed Group, which runs a large pharmacy‑focused e‑commerce operation in Poland. Jakub outlines the scale of the business – 350 million PLN group turnover, over 200 k orders per month and roughly 13 % share of the Polish e‑pharma market – and explains how he took over the company in his mid‑20s, navigating a rapid succession, cash‑flow crises and the stress of leading a multi‑million‑zloty operation at a young age. He stresses the importance of timing (entering the market during the pandemic‑driven e‑commerce boom), a growth‑mindset, intuition and a “thick skin” built through early crises. The conversation also covers regulatory constraints on pharmacy advertising, the need to build an internal marketing team, first‑mover innovations on platforms such as Allegro and the DOZ‑online refund system, and the constant pressure of competing with larger, more mature players. Jakub reflects on the loneliness of the CEO role, the value of learning from peers, and his involvement in entrepreneur communities, especially the Master E‑Commerce Hub, which he helped create to give founders a supportive ecosystem. He also discusses the strategic dilemma of renovating an existing business versus rebuilding from scratch, using a house‑renovation metaphor. Additional discussion reveals his participation in the high‑level Corporate Connections (CC+) network, challenges of in‑house technology development and technical debt, a major warehouse automation project at Panatomi, and how parenthood reshaped his daily routine, including hiring an assistant. Throughout, both hosts blend conversational storytelling with practical insights about scaling, succession, community, and operational transformation in Polish e‑commerce.
Chapters
Za tamten rok podchodzimy tam po 300 milionów, w całej grupie Olmed to jest 350 milionów obrotu. Skala e-commerce'u to jest ponad 200 tysięcy zamówień miesięcznie. Jeśli w wieku 26 czy 7 lat wytracasz płynność na poziomie 15 milionów złotych i jako 27-latek musisz to jakby ogarnąć i to ogarniasz, ale z tym wiąże się bardzo dużo stresu i problemów, które towarzyszyły. to tworzysz taką grubą skórę, gdzie później pewne problemy, które masz, już nie są takimi dużymi problemami. Jeśli chcesz przyjmować firmę w 15 lat, to masz 15 lat na naukę. Jak chcesz przyjmować ją szybciej, no to masz mniej czasu. Ja ją przyjąłem w ciągu dwóch lat, czyli żeby dobrze zarządzać tą firmą, oprócz tego, że ją rozwijałem, musiałem ją zrozumieć. Wiesz co, ja lubię być najgłupszy w pokoju. Jeśli chodzi o takie rzeczy, które mają nas rozwijać, to fajnie być otoczonym ludźmi mądrzejszymi od siebie. Odpowiedni timing, czyli mój timing pojawienia się w firmie, zobaczenie, że marketing jest istotny, że to jest przestrzeń, że inne firmy tego nie wykorzystują.
Ale wbijaj się w ten timing, Kuba, bo to jest mega istotne. Bo ja byłem w tym samym timingu, co ty. W ogóle to nazywam... postpandemicznego, ale pandemicznego wzrostu w e-commerce. Czy jeśli byś to wszystko zrobił, ale już dzisiaj, to myślisz, że to by się udało?
Nie.
Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DUNK. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii producent. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdy o marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Dzisiaj niestety nie założyłem białej koszulki, bo po prostu nie miałem czystej wypranej i nie ogarnąłem tego procesu. Ale ty również masz koszulkę w kolorze bardziej ciemnym. Ze mną dzisiaj jest Kuba Lisiński, z którym poznaliśmy się w Łodzi bardzo dawno temu na jakimś evencie komersowym organizowanym przez Marka Kicha.
Może, może. Albo na jakimś tam marketingowym evencie. No niemniej wydaje mi się, że chyba na czwartkowe social media, to chyba raczej w tym kontekście coś takiego było, nie?
Tak, tak. I jak zaczynałem nagrywać podcast, a musisz sobie tutaj chyba, żeby tak było, o wyrównane teraz, bo się gąbeczka podcięła. Jak zaczynałem nagrywać podcast rok temu, półtora roku temu, to na liście osób, które chciałem zaprosić byłeś ty. Nie udawało to się przez dłuższy czas, ale po półtora roku w końcu się spotkaliśmy, po wielu próbach, więc tym bardziej się cieszę, że wpadłeś. Ja bym chciał, żebyś Kuba się przedstawił. Trochę powiedzieć więcej o sobie, możesz w liczbach, możesz w słowach, wszystko zależy od ciebie.
W ciągu tych półtora roku dużo rzeczy się wydarzyło i to zawodowych, ale też prywatnych, bo mam dziewięciomiesięcznego syna, w sumie już dziesiąty miesiąc, więc to jest dosyć duża sprawa. No i to trochę te ostatnie półtora roku zmieniły. Wiesz co, no ja jestem współwłaścicielem, sukcesorem firmy Olmed. W zasadzie teraz to już jakby całego ekosystemu naszego rodzinnego, bo jednak prowadzę jakby wiele tych wątków, ale jakby główną rzeczą, na którą ja też się skupiam o pracy, nie jest to firma Olmed, to jest główna część grupy Olmed, do której należy centra medyczne i właśnie taka regionalna sieć aptek stacjonarnych i e-commerce, duży e-commerce, drugi e-commerce farmaceutyczny w Polsce. W ostatnich miesiącach utrzymujemy cały czas to drugie miejsce. mając już chyba nawet ponad 13% rynku polskiego, więc fajnie to wyszło. W tamtym roku zrobiłem swoją pierwszą akwizycję, kupiłem inny brand apteki internetowej, apteki Zawiszy. Więc teraz tak naprawdę mamy i Olmed i aptekę Zawiszy. Jeśli chodzi o brand to są trzy domeny apteka, drogeria, właśnie i ta apteka Zawiszy, również Allegro. Więc to są zarówno marketplace jak i własny sklep. Teraz też, znaczy już pół roku temu, Otworzyłem nową firmę, ala startup, zainwestowałem w firmę technologiczno-produkcyjną w kontekście suplementów, gdzie jest ta produkcja R&D i otworzyłem markę suplementów dosyć mocno innowacyjnych. No i tak to wygląda. Jeśli chodzi o skalę, no to to jest w samym jakby jednym Olmedzie, no to jest za tamten rok podchodzimy tam po 300 milionów. W całej grupie Olmed to jest 350 milionów obrotu. Skala e-commerce'u to jest ponad 200 tysięcy zamówień miesięcznie. Dosyć dużo to jest własnego sklepu o innym koszyku, bo często tam jakieś e-commerce'y z mojej branży podają tą ilość zamówień, ale oni mają dość dużo Allegro, a tam jest koszyk niski, więc skala jest dosyć duża.
Skala jest dosyć duża, ale też już bym chciał dopytać ciebie o wiek.
Miesiąc temu skończone 30 lat, firmę całkowicie jakby przyjąłem w wieku 20, sukcesy zakończyłem po dwóch latach. Wchodziłem do firmy mając 25 lat, a sukcesje gdzieś mając 27 lat skończyłem, więc od trzech lat jestem jakby w pełni osobą decyzyjną, operacyjną i jakby ta sukcesja została zakończona. Więc to też jest taki przykład, z którego jestem dumny i lubię o nim mówić, no bo jednak w Polsce tych przykładów sukcesji jest mało udanych szczególnie. Znaczy, wiesz, udanych.
Sfinalizowanych.
Sfinalizowanych, bo szczerze powiedziawszy, ja zawsze patrzę w przód, w przyszłość i uważam, że w pełni będziemy w stanie ocenić, czy to była udana sukcesja, po następnych 10-15 latach. Jak na razie idzie, myślę, całkiem nieźle. Natomiast, no wiesz, żyjemy w czasach dosyć niepewnych i ciężkich. Mówiło się zawsze, zawsze słyszeliśmy, że czasy tam lat 90. były ciężkie, ale wydaje mi się, że Wtedy po prostu trzeba było być jednak pracowitym, sprytnym i dało się pewne rzeczy osiągnąć. Teraz to nie wystarcza tylko, no bo jednak te czasy, szczególnie teraz, kiedy wchodzi ta sztuczna inteligencja, kiedy mamy niepewność ekonomiczną związaną z tym, że wykorzystywana jest ta ekonomia do gry geopolitycznej, wojny, no to jednak są decyzje, które mogą wpłynąć na normalny bieg jakby firmy i jednak wywalić pewne decyzje, pewne strategie po prostu z dnia na dzień. Więc jest to czas wyjątkowo wydaje mi się trudny.
Partnerami podcastu jest marka GetResponse oraz Shopper. Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia w sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. GetResponse to polskie narzędzie do e-mail marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedasz produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce. W tą ciężkość na pewno będę chciał wpłynąć trochę głębiej i poruszyć ten wątek na twoim przykładzie, ale Ja pamiętam taką naszą rozmowę, może to było nad rok temu, jak ja się ciebie radziłem. No jak se poradzić z tą sukcesją? Kto mi pomoże? Czy to jakieś firmy, agencje, nie wiem, ktokolwiek i jest problem z tym w Polsce. Więc ja bym chciał taką krótkie zrobić wprowadzenie, agendę. Jeśli ktoś odpalił ten podcast i zobaczył clickbaitowy tytuł 300 milionów obrotu o 30 lat, Znaczy, to nie wiem, czy taki tytuł zrobimy.
Żartuję sobie. Już raz taki tytuł zrobiłem i on niezbyt dobrze, ale dobrze wypadł później, w
sensie... To inny merytoryczny, ale równie kwintwajtowy. I on tu wpadł, że tak powiem, przypadkowo. To, co ja bym chciał poruszyć dzisiaj z tobą, żeby dać takie entrée tego, to tak, porozmawiamy sobie o sukcesji, porozmawiamy sobie trochę o tych wyzwaniach twojej branży, ale też na pewno bym chciał poruszyć wątek tego, bo też prywatnie o tym wiele razy gadaliśmy, klubach zrzeszających przedsiębiorców. Jest ich, było ich wielu, więc ten wątek też będę chciał wejść głębiej. No i też o twoich dalszych planach i misji, wizji życia i tego wszystkiego, no bo przy tak dużej skali i też przy młodym wieku, bo jesteś w sumie rok, tylko starszy ode mnie jesteś prawie w tym samym wieku. Ja mam mniejszą skalę biznesu, ale też rodzinną, więc jakby dużo tych podobnych problemów się przejawiało. Czy coś bym do tego jeszcze dodał?
Wiesz, ja idę za tobą, więc ty wyznaczasz kierunek. Jestem gościem, więc jakby chętnie odpowiem na każde pytanie.
Zacznijmy od tego, że kilka lat temu zacząłeś budować tę opozycję mocno w e-commerce. Jakbyś mógł wmienić ku punktach, co sprawiło, że ci się udało osiągnąć tą pozycję numero dwa?
Ja jakby swoją ścieżkę biznesową zaczynałem zupełnie nie w kontekście, nie w e-commerce, aczkolwiek ten e-commerce gdzieś tam był. W wieku 21 lat zacząłem jakieś projekty biznesowe, to były różne, natomiast dla mnie w szukaniu swojej drogi nie było miejsca na pewno, nie było tam miejsca na pewno na firmę rodzinną, dlatego że jednak ja byłem zawsze takim rewolucjonistą, rebeliantem, chciałem zrobić coś samemu. I tak tą drogą szedłem. Natomiast we mnie zawsze, bo warto zawsze znaleźć w sobie pewne predyspozycje lub pewne rzeczy, które nam gdzieś lubimy robić. U mnie to zawsze była sprzedaż. Sprzedaż może być taka, wiesz, B2B personalna w rzeczywistości, ale też może być internetowa. Marketing zawsze mnie interesował, zawsze gdzieś tam rozumiałem ten marketing, te zależności, no bo sprzedaż i marketing to są rzeczy, które się jednak uzupełniają i ktoś, kto jest dobrym sprzedawcą może też być dobrym marketingowcem i odwrotnie, ale nie musi oczywiście. Natomiast idąc tą drogą i ścieżką różnych tam jakichś biznesów, bardzo dużo chodziłem na wiele konferencji marketingowych, e-commerce'owych, start-upowych. I te tematy wsiąkały we mnie. Myślę, że tak rozszerzałem swoją świadomość, wiedzę, co można, co nie można, co jest fajne, co nie. Różne case'y. I przyszła pandemia, przyszedłem do firmy rodzinnej, no i zauważyłem, że tam jest wiele rzeczy do zmiany. To znaczy, na pewno fajnym tematem było to, że był pewien fundament i to... Tak, to był fundament, z którego można było coś ulepić. Natomiast to był też czas, kiedy ten e-commerce zaczął rosnąć dosyć mocno. Myślę, że cały e-commerce. W farmacji też zaczął mocno rosnąć. I ja się pojawiałem w biurze i widziałem te przestrzenie. Na pewno przestrzenią było to, że ja pracowałem, oprócz swoich biznesów, przed przyjściem tutaj do firmy rodzinnej, bo tą pracę skończyłem tuż przed, pracowałem w agencji marketingowej. I zauważyłem, że jakby u nas trochę jesteśmy taką agencją, mamy platformy. w której mamy spory ruch i realizujemy pewne kampanie dla marek. Wtedy marki nie miały świadomości komersowej, szczególnie w farmacji, bo farmacja jest ogólnie taka mało... Ten marketing ma dosyć dobry, ale telewizyjny czy radiowy, stary.
Stara Gwardia.
Stara Gwardia i tam duże budżety, tak? I to jakby każdy uważa, no jak farmacja to nie jest marketing, a no jest, tylko też jak ma się odpowiednie budżety, no to jednak robi się po prostu tą skalę i ta skala sprzedaje. Natomiast tej kreatywności czy tego e-commerce'u, to jakby oni tego nie rozumieli, ale wiedzieli, że powiedzmy trzeba w to iść. Wtedy był jakby Gemini, było DOZ. Reszta tych aptek tak naprawdę nie istniała. Ja jakby przeniosłem wiele tej wiedzy, zauważyłem, że to w ogóle nie jest tak jak powinno być i zacząłem ten marketing rozwijać. samemu wprowadzając narzędzia, zatrudniając ludzi odpowiednich do tego, którzy uzupełniali moje kompetencje, czy po prostu prowadzili pewne projekty i zacząłem to kreować, tak? Więc jakby myślę, że kluczową rzeczą było po prostu odpowiedni timing, odpowiednie miejsce, odpowiednie jakby wyczucie. W ogóle to wyczucie, intuicja, moim zdaniem, do tej pory jakoś mnie nie, w dużym stopniu nie zawodzi i myślę, że to jest też jakoś zmysł taki biznesowy czy strategiczny u mnie jest tą wartością dodaną. No bo często mam jakąś intuicję i za nią idę. No więc pomysły, świeżość, energia.
Tylko się przerwa, żeby mikrofon... O, żebyś nie latał, bo będzie pan, pan Michał, montażysta, mi narzekał, że blisko za daleko.
Świeżość, intuicja, energia. To też było potrzebne wtedy. To były też czasy te covidowe, więc to też u nas dawało dosyć dużo problemów. Nie obyło się też właśnie bez takich jakby dosyć kryzysowych sytuacji. Ja też przez większość czasu można powiedzieć, że jestem takim kryzysowym CEO, co jest dosyć mocno męczące. Ja też przeszedłem przez te kilka lat swoich osobistych dużo kryzysów. Mieliśmy bardzo duże problemy związane z płynnością, co też wpłynęło, jakby ja miałem to na sobie, bo mieliśmy jakieś rodzinne historie, które przez jakiś czas wyłączyły moich rodziców z obiegu firmy. To też pozwoliło mnie wziąć to wszystko na barki, ja to utrzymałem, nie załamałem się, co stworzyło ze mnie... Masz twardą skorupę. Myślę, że teraz mało rzeczy mi stanie. Jeśli w wieku 26 czy 27 lat wytracasz płynność na poziomie 15 milionów złotych i jako 27-latek musisz to jakby ogarnąć i to ogarniasz, ale z tym wiąże się bardzo dużo. stresu i problemów, które towarzyszyły, to tworzysz taką grubą skórę, gdzie później pewne problemy, które masz, już nie są takimi dużymi problemami i wiesz, że po prostu sobie poradzisz. A szczerze powiedziawszy, ja mam taki wniosek, że generalnie ty sobie poradzisz. W sensie, jeśli po prostu będziesz... Wszystko zaczyna się i kończy w naszych głowach. Jeśli mamy odpowiedni mindset, odpowiednie myślenie, i odpowiednie nastawienie i po prostu nie poddajemy się, walczymy do końca i zawsze i wszędzie, to finalnie te problemy po prostu się rozwiążą. Nie same, bo trzeba jakby dążyć do tego osobiście, ale w końcu trafisz na to rozwiązanie, jeśli będziesz otwierał kolejne i kolejne i kolejne drzwi. W końcu za którymiś drzwiami to rozwiązanie jest. Tylko poddawać się nigdy nie można i to jest taki mój wniosek, bo tyle. Zresztą historie, o których słyszę właśnie między innymi przez pryzmat tego, że jestem obecny w różnych grupach i one bardzo dużo mi dają, o czym porozmawiamy później. Zapewne to są historie Rafał Brzoska. Można mieć o nim różne opinie. Natomiast bezapelacyjnie jest to człowiek, który osiągnął wielki sukces w dużym stopniu przez to, że się nigdy nie poddawał. I te złe sytuacje w końcu zamienił na dobre, dlatego że się nie poddał, tylko brnął, nieważne w jakiej czarnej dziurze. Były. I to jest coś, co jest inspirujące, ale coś, co po prostu wiąże ludzi, którzy jakby mają tą domenę, że właśnie się nigdy nie poddają.
Fighting growth.
Tak.
Wiesz co? Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. jak cholernie samotna potrafi być ta droga, nie masz z kim przegadać swojej decyzji, nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu, a co najgorsze, czasami nawet nie wiesz, że czegoś po prostu nie wiesz. I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master E-commerce Hub. przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i teraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Jest on także przyświęty w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. Czyli podsumowując pierwszy temat, to jest, że się nie poddawałeś, ale ja bym chciał wrócić, żeby, bo to jest jedna rzecz...
Czyli ja bardzo szeroko właśnie... Tak, bardzo
szeroko, a ja bym trochę skracał. Podoba mi się jedna rzecz, którą powiedziałeś, co też jakby gdzieś tam narracją czasami, w przypadku mojej, większej ekspozycji w mediach socialowych, na konferencjach też bije we mnie, że czasami ludzie myślą, że to, że jesteś w firmie rodzinnej i dostałeś ten fundament, No właśnie, czy ty uważasz, że z perspektywy czasu, to że ja i ty dostaliśmy fundament, ja w postaci tam produkcyjnej, ale musiałem cały marketing sprzedać. Mamy podobny case, wbrew pozorom, tylko zupełnie inną branżę i inną skalę, to z jednej strony to jest prostsze, ale z drugiej strony masz na sobie ogromną presję, że musisz dowieźć wyniki, nie takie sobie basicowe, idące krok po kroku, tylko Gdzieś tam tą płynność możemy stracić. Musisz zrobić tą sprzeraż, która będzie gospodarowała tak duże wyniki, żeby cały zespół, który został wylany wcześniej w fundament, po prostu dowieźć. I często ludzie tego nie widzą i mają takie podejście trochę, że banan dostał firmy rodziców. Jak to jest?
Wiesz co, to jest fatum, które wisi nad nami i trudno się go pozbyć. Uważam, że jedną z takich uniwersalnych zasad jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. I niestety my jako ludzie mamy taką przypadłość, że oceniamy ludzi przez pryzmat siebie. Nie potrafimy wejść w ich buty. Albo nie chcemy. Albo jesteśmy jakby gdzieś tam, mamy jakieś klapki na oczach i nie mamy perspektywy. Bo perspektywa jest wszystkim. To jest też coś, co w kontekście biznesowym bardzo dało mi obecność z dużo większymi od siebie przedsiębiorcami perspektywa. Rzeczy, które myślałem, że są niemożliwe do spełnienia, po jakimś czasie okazywały się rzeczami bardzo prostymi albo może nieprostymi. z rzeczami do spełnienia, tylko właśnie kwestia perspektywy jest istotna. Ale wracając do tego, co powiedziałaś, wiesz co, no to jest fatum i niestety pod pewnymi względami jest łatwiej budować własną firmę, pod pewnymi względami jest łatwiej jej przejmować, ale obie rzeczy są równie trudne. I nie będę tutaj oceniał, co jest trudniejsze, natomiast pokażę z mojej perspektywy, co jest tą trudnością w kontekście przejmowania firmy rodzinnej. Oprócz tego, że jesteś oceniany przez wszystkich, to znaczy przez rodziców Nestorów, przez pracowników i przez ludzi pobocznych. Bycie ocenianym to jest jednak wbrew pozorom trudna sprawa, no bo albo się tym przejmujesz, albo nie. To jest jakiś koszt emocjonalny, który masz, który może na ciebie wpływać, na twoje decyzje. Ty musisz zbudować swój własny prestiż, swoją własną zaufanie do siebie. I nie tylko w kontekście rodziców. I to jest też cały ten proces sukcesji rodzinny, to już jest wystarczająco trudna rzecz. uzależnione od wielu czynników, jaki ty jesteś, jacy są twoi rodzice, na jakim etapie życia, co oni chcą od życia, czy masz brata, siostrę, czy oni chcą być w biznesie, czy nie chcesz, to jest wiele jakby zmiennych. No ale oprócz tego, żeby móc przewodzić ludziom, bo ja uważam, że Ja bym siebie nie nazwał prezesem, w sensie nie lubię w ogóle tego określenia, czy właścicielem, tylko ja jestem liderem, staram się nim być i w tym kontekście staram się rozwijać.
Liderem relacji?
Też, ale ogólnie liderem, który jakby stara się przewodzić przewodzić po prostu, wyznaczać kierunki. To trochę jest jak statek. Jesteśmy, wiesz...
Kapitanem.
Kapitanem, ale też sterem i okrętem. I to jest lider, tak? No i właśnie tu dotykamy, wiesz... Bycie w rodzinie, w której jest jakiś tam poziom majątku, w zależności od tego, jak rodzice, nestorzy podchodzą do wychowania, powoduje, że albo jesteśmy przygotowani do tej dorosłości, do zarabiania pieniędzy, do własnej odpowiedzialności, albo nie. Ale zawsze w jakimś mniejszym lub większym wymiarze Możemy nie być tym sterem, okrętem i żagnem załóżmy. Z tymi wszystkimi przerabiaczami, jak mi wyszło z głowy. Niemniej jakby jednak rzeczą, która jest taka trochę jakby Jak łatwiejsza to jest podejmowanie ryzyka, bo skoro mamy za sobą coś, to łatwiej nam jest podejmować ryzyko. Jak na przykład idziemy w nowy biznes i mamy ten, orbitujemy wokół powiedzmy jakiegoś majątku czy firmy rodzinnej, ale idziemy w innym kierunku, no to powinien nam się noga, OK, mamy backup. Jeśli wchodzimy w główną część linii biznesowej, od której zależy jakby majątek, ale nie tylko pieniądze, X lat, 20-30 lat ciężkiej, mozolnej pracy, której doświadczyliśmy z boku, bo byliśmy obserwatorami w domu, jak rodzice dla nas nie mieli czasu, jak pracowali od świtu do nocy. Poświęcenia, ich ciężkiej pracy, żeby rodzina miała dobrze, żeby oni mieli dobrze itd. I jak stajemy w końcu prawdziwie, bo to też pytanie, czy to jest taki sukcesor prawdziwy, który jest tymi trzema wszystkimi rzeczami i steruje tym okrętem, czy nie jest, no to wtedy to też zmienia perspektywę. Ale jeśli my rzeczywiście odpowiadamy. W tym wypadku moim już od dłuższego czasu jest tak, że jeśli mi się powinie noga, to nie tylko mnie, ale również wszystkim dookoła, całej mojej rodzinie, to na mnie stoi w pełni odpowiedzialność stuprocentowa aktualnie, nie 99, stuprocentowa. U mnie jest sytuacja taka, że jakby w pełni ja podejmuję każdą decyzję, mam też jakby prawo, w sensie w strukturze firmy, Jedyne, czego nie mogę zrobić bez zgody moich rodziców czy mojej mamy, w tym wypadku firmy, w tej głównej, to jest sprzedaż firmy. Ona musi na to wyrazić zgodę czy zmiany kapitałowe. Ale wszystko inne. Nie mam żadnego kapa. Ja też nie pytam o pozwolenie. Rozmawiamy, jak są jakieś tam rzeczy, to zazwyczaj moi rodzice mnie pytają, co tam się dzieje. że dzieje się dużo, to czasem nie jestem w stanie wszystkiego opowiedzieć. Natomiast jakby pełna odpowiedzialność i decyzyjność jest na mnie. Czyli jakby też, to jest też pewna rzecz, jeśli teraz masz prosperity, masz kilkadziesiąt milionów zysku, łatwiej jest podejmować pewne decyzje, łatwiej jest utrzymać tę odpowiedzialność. Ja na przykład miałem sytuację bardzo kryzysową. Ja nadal mam, jeszcze jestem w pewnym kryzysie, z którego leczę jakby Błędy, które zostały popełnione, nie mówię przez rodziców, ale ogólnie pewne rzeczy, które jakby jeszcze za mną, na mnią ciążą i mam ten bagaż, który muszę jakby rozwiązać, one są, będą wyjaśniane teraz, w tym roku i myślę, że taki punkt zero osiągnę w następnym roku, taki dla siebie punkt zero, w którym obetnę jakby pewne, też moje jakby złe, złe podejście do pewnych kwestii. Może poruszymy ten temat później. Więc to jest bardzo, bardzo ciężkie i myślę, że to jest takie clue w tym wszystkim. Oprócz tego, wiesz, jeśli chcesz przyjmować firmę w 15 lat, to masz 15 lat na naukę. Jak chcesz przyjmować ją szybciej, no to masz mniej czasu. Ja ją przyjąłem w ciągu dwóch lat. Czyli żeby dobrze zarządzać tą firmą, oprócz tego, że ją rozwijałem, musiałem ją zrozumieć. Nauczyć się, zrozumieć case, wszystkie zależności, problemy. Procesy i tak dalej. Po dwóch latach oczywiście cały czas się tego jeszcze uczyłem, już skracając tą ilość do nauki. Ale zresztą nauka to jest, wiesz, jakby proces, który się nigdy nie kończy. No i teraz, jeśli budujemy coś od zera, to my sami to budujemy, tworząc struktury. No tak, ale to już o tym powiedziałem. Chodzi mi bardziej o to, że my tworzymy to na swoją własną, jakby to jak chcemy, to tworzymy, tak? Przyjmują coś, my nie możemy tego zburzyć, to znaczy przyjmujemy coś, co już istnieje. Czy nam się to podoba, czy nie? My możemy to zmieniać i teraz pytanie jest, czy łatwo jest coś zmienić, czy nie, czy to jest na przykład, wiesz, odwrócenie całej firmy do góry nogami, nie wiem, zmiana całkowita ludzi, którzy tam są zatrudnieni, bo może to są ludzie, z którymi ty nie jesteś w stanie pracować, którzy nie są w stanie patrzeć na świat twoimi jakimiś czy wspólnymi, wspólnymi oczami, czy to są ludzie, z którymi ty chcesz się rozwijać, czy nie i tak dalej. Więc tak naprawdę, wiesz, to jest tak, że Jak masz dom, duży dom i ty byś chciał zrobić gruntowny remont tego domu, wszystko rozwalić, ściany, zmienić kuchnię, położyć kuchnię w innym miejscu, garaż w innym miejscu, salon w innym miejscu, to ty, nie burząc tego domu, zapłacisz 2-3 razy więcej za zmianę, za remont. Tak jest, to po prostu każdy, który robił taki remont wie. Gruntowny, nie chodzi mi o pomalowanie ścian, tylko gruntowny remont, na brylę, która jest. Prościej i zdecydowanie taniej jest rozwalić ten dom do fundamentów i wybudować cały dom od zera, niż go przebudowywać. I to jest dobra metafora.
Bardzo trafna, jak tak sobie zaobrazuję to.
Tak, to jest bardzo trafna metafora, czym jest przejmowanie. Wszystko zależy od tego, jaką firmę, w jakim poziomie. Teraz znam case'y firm, które mają miliard, dwa miliardy obrotu i sukcesorów. I to są firmy, które są ułożone na przykład bardzo i które mają ogromny poziom struktur, zależności i tak dalej. Tej firmy nie jesteś w stanie w ogóle prawie zmienić, znaczy to jest w ogóle, znaczy jesteś, ale to jest jeszcze trudniejsze niż w moim przypadku. Ty jej raczej nie zmieniasz, bo to jest też duże ryzyko. No i teraz pytanie, czy ciebie to ekscytuje? Czy otwierasz nowe projekty wokół tego? Ale takie firmy, to też jest bardzo trudno w ogóle przejąć, to trwa na pewno, potrafi trwać dużo dłużej, ale to też jest na przykład zupełnie inna skala, zupełnie inne wyzwania, zupełnie inne problemy, które ja jestem w stanie sobie wyobrazić na podstawie tego, co przeżyłem. na podstawie rozmów, które miałem, no i jakiegoś własnego, ale też trudno mi jest porównywać się np. do takiego sukcesora i moje dwa lata, a jego np. 15 lat przejmowania, to no wiesz, jakby to może inaczej ważyć, tak? Więc zawsze ten punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. No to tak w skrócie, bo to
też jest temat, który moglibyśmy bardzo głęboko puścić, ale myślę, że to jest fajnie wytłumaczone. Mi się bardzo podoba ta twoja perspektywa tego, co powiedzieliśmy, że ten temat jakby sukcesji jest gdzieś tam w jakimś tam wątku zamknięty. I trochę wrócimy do tego, co mówiliśmy wcześniej. Ja sobie wynotowałem dwie rzeczy. które definiują odpowiedź na pytanie, jak ci się udało, mówią o samym e-commerce, wyskalować ten e-commerce dość szybko. Nie poddawanie się, ułożenie kwestii mindsetowej, wsparcie innych osób, o których więcej powiemy, klubów różnych przedsiębiorczych.
Ja zapomniałem w ogóle o tym pytaniu i szczerze powiedziawszy to w ogóle na niego nie odpowiedziałem.
Powiedziałeś poniekąd.
Nie mojej osoby, nie zupełnie narzędzi, które wykorzystam, czy biznesowych case'ów.
No właśnie. I teraz lecimy z konkretami, co wykorzystałeś, czy to był performance, czy to największe dało ci seo, w sensie, co się stało, że ty osiągnąłeś ten wynik w komercie, poza kwestiami, które są bardzo istotne i ważniejsze niż strategia, czyli mindset, sukcesy, to jest na samej górze, potem jest kwestia tych rzeczy, które cię zadziałały.
Ogólnie farmacje, apteki nie mogą się promować, więc to jest pierwszy case, tak? Pierwszy case, który jest jakby, bo pewne narzędzia, które które można by było wykorzystywać, a nie byłem w stanie wykorzystywać ze względu na regulacje i prawo, które jest dosyć ciężkie i mam nadzieję, że niedługo się zmieni, bo odsułem właśnie, jak dwa tygodnie temu około, to trwa już od 10 lat i kolejne tam komisje i tak dalej to wszystko mówią, ale teraz to już jakby wyżej niczego nie ma. Powiedziało, że jakby to prawo jest niezgodne z regulacjami unijnymi, musi zostać zmienione czy dostosowane, więc myślę, że tutaj może się coś zmienić. na korzyść, bo jest, no, ale wiesz co, no seo, no chociażby, znaczy timing, budowanie tego działu.
Timing. Będę się wbijał, zatrzymywał, bo to mega ciekawie. Timing.
Odpowiedni timing, czyli mój timing pojawienia się w firmie, zobaczenie, że marketing jest istotny, że to jest przestrzeń, że inne firmy tego nie wykorzystują. Więc zacząłem budować dział marketingu własny.
Ale wbijaj się w ten timing, Kuba, bo to jest mega istotne z mojej perspektywy. Bo ja byłem w tym samym timingu, co ty. Byliśmy w tym timingu, ja to nazywam postpandemicznego, ale pandemicznego wzrostu w e-commerce. Mamy dzisiaj 16 lipca 2025. Czy jeśli byś to wszystko zrobił, ale to już dzisiaj, to myślisz, że to by się udało?
Nie.
Ja też tak uważam.
Zdecydowanie nie. Ale to też pandemia pandemią, ale chodzi o... Wyprzedzanie konkurencji? Tak, chodzi o dojrzałość branży. To znaczy, po pierwsze, moja branża e-commerce'owo, ona nadal Ja mam 13% rynku w e-pharma. E-pharma to jest zaledwie jakiś, wiesz, ułamek tego, ile waży cały rynek jakby farmaceutyczny. Dlatego, że cały rynek farmaceutyczny to są też apteki stacjonarne. Na ten moment apteki stacjonarne ważą zdecydowanie wielokrotnie więcej. To jest, wiesz, jakieś 40 już, kurczę, muszę sobie zupdatować te cyfry. To jest czterdzieści czy czterdzieści parę miliardów do dwóch i pół, załóżmy. To jest taka różnica. Tysiąc aptek waży zdecydowanie więcej niż moja apteka i komersowo. aczkolwiek tam to jest regres, tu jest progres, więc jakby wiesz, no to wiadomo. Natomiast dojrzałość tej branży od strony konkurencji i dojrzałość firm, z którymi współpracujemy, no bo my jesteśmy dystrybutorem, nie producentem. Znaczy, ja teraz też zostałem tym producentem, ale jakby w kontekście tej firmy, o której rozmawiamy, no to to jest jakby bycie dystrybutorem, więc ja dystrybuję czyjeś produkcję, więc mam dwóch klientów, tak, konkurencję tu, a dwóch klientów. Więc tak naprawdę ta niedojrzałość po jednej i po drugiej stronie dawała przestrzeń mnie, osoby, która weszła z zewnątrz, która znała, jakby wyszła z agencji marketingowej, jakby wiedziała, co można zrobić, jak można zrobić i zaczęła budować swój, swoją, jak zawsze mówię, my musimy stworzyć swoją agencję marketingową, więc zacząłem ją tworzyć w środku, tak? Mamy aptekę, która nie może się promować, może się promować poprzez pewne narzędzia, ale no, Ograniczenia są. Ograniczenia dosyć duże, ale te narzędzia też trzeba je jakby eksploatować, znaczy promować. To nie jest promowanie, tylko bycie obecnym w pewnych przestrzeniach. Natomiast była drogeria, która stoi tak naprawdę na marketingu. gdzie każdy ją jednak olewczo traktował, a ja mówię, to jest miejsce, które może nie będzie skalą taką, jaką jest apteka, ale tu możemy się promować, więc możemy to, możemy dawać narzędzia, ciekawe narzędzia tym naszym kontrahentom, za które oni będą płacić. Jak oni będą płacić, to będziemy mieć lepsze ceny. Jak będziemy lepsze ceny mieć, to będziemy bardziej konkurencyjni dla klientów, więc będziemy mieć większą skalę i tak dalej, i tak dalej. Tak, więc jakby to był do odpowiedni timing. Wtedy te narzędzia stworzyliśmy. Nowy sklep. Ja uwielbiam jakby front, uwielbiam, dla mnie to jest sprzedaż, czy to, tak jak rozmawiam, to jest psychologia, więc jakby poszedłem poza naszą, nasze poletko. Zobaczyłem, jaki jest Empik, zobaczyłem, jaki jest Media Expert, inne po prostu fajne case'y e-commerce'owe, Allegro i tak dalej. I wiesz, to były takie właśnie, byliśmy pierwsi na duzi na Allegro drogerią, zbudowaliśmy w ogóle kategorię zdrowia na Allegro, wpuszczając tam dwadzieścia tysięcy asortymentów wtedy, to byliśmy najwięksi. Teraz też jesteśmy tam drudzy, trzeci, ale to tam, wiesz, dalej nie ma sensu iść wyżej, bo to już jest... nieopłacalne, zresztą Allegro to jest ciężki temat bardzo. I wiesz, na przestrzeni tego było ciągle takie bycie szybszym i innowacyjnym. Wprowadziliśmy pierwsi w Polsce, gdzie później po dwóch latach dopiero się udało to zrobić DOZ-owi i doktorowi Maxowi, w pełni automatyczną refundację online na pieluchomajtki. Non-stop była jakaś innowacja, szybkość działania. Z tym, z podmiotami, z którymi się biłem, to były korporacje, czy biję nadal, to były korporacje, gdzie ta decyzyjność jest dużo dłuższa.
A ty miałeś tą świeżą krew i szybką decyzyjność.
Tak. Aczkolwiek pewne błędy popełniłem, pewne błędy były już w tej firmie, gdzie niestety ich dopiero teraz je mogę zmienić, które w pewnym momencie, to jest tamten rok i ten rok, spowodowały, że my przestaliśmy się tak mocno rozwijać. wprowadzanie nowych rzeczy przestało mieć miejsca, co dało przestrzeń na dogonienie się, dogonienie nas, znaczy pewne podmioty.
Technologicznie was po prostu dorównały.
Albo nawet nie, technologicznie to nas przerosły, ale chodzi o obrotowo i tak dalej, pewne podmioty gdzieś tam do nas dobiły. Natomiast, wiesz, jak za długo jesteś, no bo dobra, nie jesteśmy piersi, ale do tego geminii to nam dosyć daleko, więc to też, wiesz, jak kogoś masz tuż przed sobą, a dziesięć kroków dalej, to inaczej na to patrzysz. Więc jednak, wiesz, myślenie o tym, że popadłem przez chwilę w takie Taką bardzo niebezpieczną przestrzeń, w której po prostu czułem się na tyle komfortowo, że uznałem, że wszyscy inni kopiują nas, a że kopiują to jest nieudolne kopiowanie. Nie mają takich kompetencji jak my, to generalnie możemy nawet wolniej iść, a i tak będziemy dalej od nich. Gdzieś tam zaczęło, zaczął ktoś nas doganiać i wiesz, my szybko teraz znów odbiliśmy i pewnie będziemy odbijać i on nas nigdy nie dogoni. Ale trochę mnie to jakby tak, wiesz, ja jestem rywalizujący bardzo, więc to poczucie, że ktoś tam sapie mi za, za mną znów mi dodało bardzo... Żeby być sprintem. Tak, tak, tak. Dodało mi energii, wtknęło we mnie takie nowe jakby, nową jeszcze świeżą energię. I myślę, że to jest taki wniosek, bo ja lubię bardzo wnioski, to jest taki wniosek, który pozwoli mi jakby już nigdy nie odpuścić do siebie takiej myśli, że to, że jesteśmy gdzieś, to to jest jakby, wiesz, na zawsze.
Fajnie. Samotne. Czy w tym czasie tych podejmowań lepszych, gorszych decyzji czułeś dużą samotność i dlatego zacząłeś dołączać do tych społeczności różnych zamkniętych, o których mi wielokrotnie mówiłeś, polecałeś, a ja finalnie do żadnej nie dołączyłem?
Ja zawsze bardzo dużo się uczyłem od ludzi, zadając pytania. Każdy uważa, że ja nie słucham, ale jakimś dziwnym trafem najwięcej, ile się nauczyłem, to od ludzi obok mnie. których napotkałem na swojej drodze, czy to w firmie, czy poza nią. Natomiast, wiesz co, był taki moment konferencji, to wszystko, ale później był taki moment, gdzie ja się zamknąłem i musiałem, wiesz, cisnąć, ale też kryzys i tak dalej, no nie miałem jakby przestrzeni. I tak, rzeczywiście miałem taką samotność bardzo dużą. Dwie rzeczy. Jedną to samotność, jak to się mówi, przedsiębiorcy. że jednak gdzieś moi znajomi, osoby, z którymi mam na co dzień kontakt, nie rozumieją moich wyzwań i też nie rozumieją, dlaczego ja pewne rzeczy nie potrafię wejść w te buty. To jest jedna rzecz. Ale druga rzecz, że czułem, że jakby nie jestem stymulowany. Przestałem się skrzymulować. Ja lubię być najgłupszy w pokoju. Jeśli chodzi o takie rzeczy, które mają nas rozwijać i patrzymy przez pryzmat nie typowo relacji koleżeńskich, tylko miejsca ekosystemu, który ma powodować, że jesteśmy w tych kwestiach biznesowych czy okołobiznesowych lepsi. idziemy do przodu, to fajnie być otoczonym ludźmi mądrzejszymi od siebie. I rzeczywiście ten moment zamknięcia spowodował, że jednak zacząłem mało mieć tego stymulantu. No i chciałem to zmienić, więc zacząłem pojawiać się w jakichś grupach.
Właśnie, ja bym nawet nie zdradzał wszystkich tych miejsc, tylko ująłbym to słowami, że z tego, co mi kiedyś powiedziałaś, to byłeś we wszystkich, albo prawie we wszystkich takich grupach, niektórych bardziej biznesowych, niektórych bardziej...
Wielu, ale wiesz co, znaczy nie, jest, byłem...
Ja bym chciał wnioski z tego bardziej usłyszeć.
To byłem, tak, byłem, wiesz co, w tym nowożytnej historii, powiedzmy, byłem W takich typowo grupach, takich też sprofesjonalizowanych, to trzech. Aktualnie jestem spauzowany w jednej Albende, bo natomiast jakby moja obecność tam jest... W jednej odszedłem i to jest loża kapitalistów i tam jakby nie było mi... po drodze tak totalnie z Adrianem. Parę rzeczy tam wyszło. Natomiast też jest kwestia taka, że no jednak jeśli to ma być przestrzeń, w której ty się rozwijasz, no to musisz mieć ten ekosystem, w którym jednak ta stymulacja jest. A też jest tak często, że jednak jak ty idziesz bardzo szybko, no to niektórzy Niektóre, za dużo masz tam mniejszych biznesów niedostosowanych do ciebie.
Grupowo nie jesteś.
Tak, grupowo. Więc to jest case ten. Bo mówiłeś, żebym nie mówić, ale ja uważam, że warto.
Nie, masz powiedzieć, bo ja potem też nawiązać do pewnej swojej rozkminy.
Tak. Druga, w której jestem i którą bardzo szanuję, tak samo jak prowadzącego, to jest MasterHub. Natomiast tam bardzo dużo musisz też dać od siebie, co jest super. I ja biorąc pod uwagę moją aktualną sytuację, czyli dziecko, które dosyć mocno zmienia pewne podejścia i jednak musisz ten czas też wydzielić dosyć mocno na to dziecko, no to podjąłem decyzję, że muszę ten temat spauzować, bo zasady, które tam są, powodują, Nie jesteś w stanie ich spełnić?
Ja w ogóle byłem w procesie rekrutacji, bo sam chciałem tego dowiedzieć, bo ty mnie mega zachęcałeś wielokrotnie. Ale ja spauzowałem właśnie ze względu na to, że to co ja poczułem, to dla mnie w sensie trochę... Dlatego w ogóle stworzyłem swój projekt też, ten e-commerce'owy dział, my sami właścicieli e-commerce, bo w tych grupach zawsze, których mi rekomendowałeś wielokrotnie, gadaliśmy o tym, brakowało jednej rzeczy, że one wszystkie były szerokie biznesowo i biznesowo pewnie jakoś tam inwestycyjnie, psychologicznie dużo wartości, ale dlatego stworzyłem to swoją e-commerce'ową tylko i wyłącznie słowo właściciele e-commerce, żeby mieć jakby jeszcze jakby mniejszy zakres, nie tylko że obrotowo, żeby ludzie się zgadzali, ale żeby też się zgadzali jakby kategoriami.
Tak, ale znaczy to jest fajnie mieć i taką i taką.
Tak, tak, tak, oczywiście.
Tak, to znaczy loże pomińmy, natomiast jeśli chodzi o MasterHub, to tam zupełnie czego innego, co innego uzyskujesz. Nie chcę wchodzić jakby w to, ale tam jest rozwój nie tylko, Nie tylko, albo nawet to nie jest rzecz, na której zakładam nacisk. Powiedziałbym, że to jest bardziej rozwój ciebie jako człowieka. I to jest też bardzo potrzebne. I to jest coś, co ja bardzo szanuję. I też szanuję zasady, które tam są. Które powodują, że ta społeczność wyznacza nowy kierunek, jeśli chodzi o społeczeństwo, społeczności biznesowe. A że te szanuję, te zasady i nie jestem w stanie ich spełnić i dać od siebie w tym roku na przykład, to dlatego to spautnowałem. Co jest jakby też trochę taką inną rzeczą w kontekście innych tematów. Więc tu bym ten akurat projekt, bym postawił zupełnie inaczej.
Ten to jedyny, do którego ja myślałem, żeby dołączyć. Poza wszystkim innymi, finalnie dołączyłem do zagranicznych, ale nie mówię tego, że w przyszłości gdzieś tam się nie pojawię, bo to był życiowy taki bardziej.
Tak, natomiast wiesz co, grupa przedsiębiorców, do której ja należę i tam jednak jest tak, że sposób działania mniej ode mnie wymaga, a jest bardzo duża skala, to jest Corporate Connections, czyli między innymi organizacja, która teraz odpowiada za deregulację, to jest największy Największa siła biznesowa, jaka istnieje, myślę, w Polsce. Ale na pewno prezentacyjnie. Tam jest poziom obrotowy do wejścia. No to jest BNI, BNI+, corporate, CC+. CC+, no to już jest poziom taki, do którego jakby gdzieś, nie chcę powiedzieć, że dążę.
Czyli jest jeszcze dalej, tak?
Tak, tak, tak. CC+, no to tam już jakby jest poziom miliardowy, nie? Natomiast no to jest, Poziom tej organizacji, obrotowy członków CC+, CC+, stanowi bardzo duży procent. Dziesiąt, myślę, procent w skali Polski całej. Trudno to jest policzalne, bo niektórych tych osób, nie będę mówił o członkach, którzy tam są, ale niektórych członków w tej wyższej grupie to trudno policzyć. udziały, które oni mają w różnych firmach jakby zliczyć, to jest w ogóle trudno policzalne. Niemniej jest to jakby dosyć potężna siła, co pokazuje również ten cały projekt deregulacji, więc jakby to jest rzecz i to jest też perspektywa jakby stricte biznesowa, tam są różne case'y biznesowe, no ale wiesz, to jest taki case teraz, ja teraz robię na bardzo wysokim poziomie, przenoszę moim, jednym z głównych problemów, które mam teraz, Oprócz długu technologicznego, bo ja miałem zawsze taką zasadę, że wszystko chcę inhouse'owo robić. W niektórych przypadkach to była dobra decyzja, w niektórych to była zła. Mój system to jest dedyk. Cały system to jest kombajn. To jest po prostu... Ja mam swój dział IT i programistów, ale nie mam ich stu. Oni są dobrzy, ale to jest stosunkowo mały zespół, w stosunku do 100 osób. Więc decyzja, którą ja podjąłem, czyli że robimy wszystko sami, od strony magazynu, po księgowość i wszystko pośrodku. To jest pełna platforma, jakby z bekiem, z frontem, ze wszystkim. no to, no to to jest wyzwanie, które w pewnym momencie było super szybkie, fajne, ale im, wiesz, jak skala tak rośnie, ilość zamówień, my w pewnym roku potrafiliśmy 80% urosnąć, więc wszystko musi rosnąć 80%. Nie byliśmy w stanie tego robić, więc pewien, zaliczyliśmy, ja mam tam jakiś dług technologiczny, który teraz jest ogromną blokadą i powoduje, że ja nie mogę robić rzeczy, już dłuższego czasu nie robię narzędzi marketingowych od frontu, bo muszę teraz zakopać ten dług technologiczny i to się teraz dzieje. Kolejny dług, może nie technologiczny, znaczy też technologiczny, ale też kosztowy przede wszystkim, to jest magazyn. który jest na czterech piętrach, dziesięć tysięcy metrów, z windą towarową i w ogóle jakimiś abstrakcjami. I teraz przenoszę magazyn do Panatomii, na bardzo wysokim poziomie go automatyzuję, bardzo wysokim poziomie. przy okazji załatwiając parę technologicznych rzeczy w tym procesie i to jest coś, co uwolni jakby dosyć mocno i moje możliwości kosztowe, marżowe, rentownościowe i też wyznaczy nowy zupełnie kierunek i uwolni przestrzeń, którą ja będę mógł poświęcić wtedy na rzeczy, które mam w szufladzie, mam taką ścianę płaczą, ze 200, kurde, albo nawet więcej, set tematów. małych, dużych, wielkich, które niektóre już są przedawnione, zdążyły się przedawnić, które wymyśliliśmy, a których nie zdrożyliśmy, dlatego że po prostu nie mieliśmy na to czasu.
Powiem Ci, jak słucham Ciebie, to mi się przypomina historia podcastu z moim przyjacielem akurat, który też jest w Corporate Connection, może kojarzysz Piotr Kuszewski. Oni są grupa Haparmatura, też robią tam 170 milionów obrotów w branży budowlanej. I on powiedział takie słowa, które mi zapadły w pamięć, że w pewnym momencie on miał takie poczucie, bo on też, jakby bardzo podobny case nasz, to jest mój kolega z ławki, też sukcesja z firmy, tylko, że on właśnie w B2B, więc jakby taki model szerszy ma jak u ciebie i on powiedział, że w pewnym momencie poczuł, albo czuje już, że on nie prowadzi firmy, że on prowadzi firmę technologiczną, że ilość procesów, które jest technologicznych, automatyzacji, czy magazynowych, czy kwestii logistyki, to jest po prostu moloch technologiczny w pewnym momencie się staje i ty tak to powiedziałeś, to to totalnie rezonuje z tym, co On powiedział, zamykając klamrę jeszcze na temat tych społeczności, żeby daleko nie odbyć, przynajmniej muszę wrócić do swoich wątków. Uważasz, że bycie... I w ogóle bardzo mi spodoba jedna rzecz tego dopasowania, że niektóre społeczności np. biorą każdego, przez co potem jest gorsze dopasowanie. Na przykład tak my też u siebie w projekcie e-commerce'owym powiedzieliśmy wprost, ile musimy sobie robić obrotu i jakby ktoś robił za dużo, to też nie może o tego dołączyć. I to jest chyba klucz, tak jak w przypadku Corporate Connection, że po prostu jest powyżej albo tych BNI-ów jakaś... Inaczej,
wiesz, obrót w usługówce inaczej waży niż B2C. Dużo więcej waży w usługówce obrót.
Albo lider kategorii. Ostatnio był też Szymon Negacz, u mnie nagrywaliśmy podcast.
No tak, jego obrót choć nie imponuje. ale jakby to jest zupełnie inny, inaczej waży ten jego obrót i pewnie gdyby nie da się tego przeliczyć, ale gdyby to przełożyć na obrót B2C to byłoby dużo wyższe. Ale wiesz co, mówiłem o tym magazynie i chyba klamrą nie zamknąłem. Ja myślę, że dobrą podsumowaniem tych społeczeństw jest perspektywa. Kilku osób. Perspektywa, którą zdobywasz, bo to co ja robię teraz z magazynem, dwa lata temu Dwa lata temu, rozmawiając z dużymi firmami, mając różne rozmowy, Szukając inwestora, szukałem inwestora na to, co robię teraz. Uważałem, że stworzenie automatycznego magazynu, w pełni albo prawie automatycznego magazynu, jest daleko poza moimi możliwościami. Nie jestem w stanie tego zrobić. I myślałem o tym, żeby inwestora znaleźć. W końcu weszła ustawa blokująca pewne rzeczy i bardzo dobrze. Po roku, Jadąc rok temu, dokładnie rok temu, jadąc na wakacje, akurat jechałem z moim tatą na weekend, na taki męski wyjazd jeszcze z takim wujkiem, który ma podobny biznes. Pokazywałem mu filmik tego magazynu, takiego magazynu i powiedziałem mu, że zrobimy to. On mówi, co ty tam, 10 milionów złotych, nie? Teraz robimy to, nie? To po roku dokładnie, od kiedy mu pokazałem filmik na YouTubie, że taki może być magazyn, to to robimy. A udało się zrobić tam parę rzeczy po drodze, które pozwoliły dość duże pieniądze zaoszczędzić i realnie ta nasza inwestycja jest dużo mniejsza niż to, co będziemy tam mieć. Natomiast dążę do tego, że jakby w głowie, szkoda, że tak późno, bo gdybym miał to trzy lata temu, byłbym w innym miejscu. To jest ta perspektywa, którą właśnie dobrałem tam w tej firmie, bo widząc tych ludzi, Dużo dalej, słysząc ich historię, słysząc to, jak sobie poradzili z tymi rzeczami, słysząc rozwiązania, które zrobi, narzędzia, które istnieją na rynku, którymi można osiągnąć pewne rzeczy, nie tylko dokapitalizując spółkę poprzez inwestora, dało mi perspektywę, że kurde, widząc 20 magazynów o różnym stopniu automatyzacji, pokazało mi, że jakby okej, może jednak da się to zrobić. I mając tą perspektywę, że to się da zrobić. No trzeba było trochę rzeczy zrobić, ale zacząłem to robić. A w końcu to się wydarzyło. I to jest duża nagroda, którą którą zdobyłem, duży zysk, który zdobyłem właśnie przystępując do takich organizacji.
Jak tak sobie myślę, niestety nasz operator pokazuje czas naszej rozmowy.
Przynajmniej dwie godziny.
Ale wiesz co, następnym razem nagrywałem z Tomaszem Osmanem, CEO Sawickiego i też mieliśmy tak, że w momencie przerwaliśmy, mówię, stary, ja tu już bym przegadał, bo to było trzy różne tematy, więc myślę, że możemy zrobić taki myk, że będziemy musieli kończyć, bo gdzieś tam mieliśmy reakcję o później, nie zauważyłem, że to jest problem. Chciałem tylko na samym końcu powiedzieć, że może odbędziemy i wejdziemy w niektóre głębokie wątki, jeśli dla was będziemy interesujący, dla słuchaczy. w późniejszym drugim terminie za półtora roku na przykład, ale na sam koniec kończąc, tak spuentując to, to powiedz mi, jak wygląda twój dzień w minutę, dwie? W sensie, jak wygląda twój dzień takiej osoby, która robi tak dużo rzeczy, jest jakby jeszcze zaangażowana teraz w temat rodzicielstwa?
Wiesz co, przez wiele czasu... Ile pracujesz dziennie?
Teraz.
Wiesz co, pracuję podobnie jak przed dzieckiem, ale dużo więcej robię. Bardzo dużo zmieniła, przez wiele, przez większość czasu, chociaż wszyscy mi mówili, że powinienem mieć asystentkę, natomiast się broniłem, bo moi rodzice nie mieli asystentki. Ja zawsze uważałem, że ja muszę narobić się, żeby po prostu pewne rzeczy zrobić, że to trochę nie przystoi młodemu gościowi, który jednak ma dużo jeszcze czasu i tak dalej. zatrudniać asystentkę. Gdyby rodzice mieli, może by było to trochę inaczej, jakoś mi łatwiej. Ale jak się urodziło dziecko, to w ciągu tygodnia zatrudniłem asystentkę i to zmieniło bardzo dużo rzeczy. Dla człowieka, który ma DHD i ma problem, może już mniejszy, bo z tym bardzo dużo pracowałem i pracuję cały czas ze skupieniem, wchodzeniem w tryb skupienia i takim dip. Deep Stage'ie, to asystentka bardzo dużo ze mnie zdjęła rzeczy, które mnie rozpraszały i powodowały, że ja właśnie miałem problem z tym. Dzień, wiesz co, teraz... Wymień w punktach, co wzięła. Dzień mój zaczyna się aktualnie piąta, szósta.
Tak jak u mnie.
Gdyby nie Julian, to pewnie by się tak nie zaczynało, ale za to bym dłużej pracował, bo wcześniej kiedyś zdarzało się, że pracowałem do 24. Wiesz co, zaczyna się piąta, szósta, trening, przyjeżdża do mnie, to też jakby ułatwiło dużo, przyjeżdża do mnie trener i mamy trening, później ma Moja narzeczona, trening, ja się zajmuję dzieckiem, daję mu jedzonko, trochę się z nim bawię, idę się kąpać, idę do pracy, pracuję, pracuję, pracuję, pracuję. Mamy taką zasadę, że osiemnasta, czyli jestem w firmie różnie. gdzieś na dziewiątą, ósma, dziewiąta, jak mam treningi, a jak nie mam treningi, powiedzmy dziewiąta, jak mam treningi, a jak w dni nietreningowe, no to jestem na ogół siódma, ósma w pracy. I wracam maksymalnie osiemnasto, osiemnasta, trzydzieści. Taka jest zasada. No chyba, że coś tam jakiegoś, jakoś wyjdzie. No i co? No i później jest julek. Krótko, bo godzinka, 19.00-19.30, ja kąpię Juliana całą, jakby wieczorny rytuał, ja się tym zajmuję, Regina sobie odpoczywa, ja jeszcze godzinę staram się z nim pobawić. Później cała ta rutyna wieczorna, kąpanie, w pełni kąpie jakby go samemu. Regina wtedy się zajmuje sobą, kładę później go spać, usypiam go, no i idę do Reginy, coś mamy czasu dla siebie, no i tyle. Teraz to jest, wiesz, życie teraz z młodym dzieckiem, z małym dzieckiem jest dziwne. A wcześniej to zupełnie inaczej to wyglądało po prostu. Może trochę później, nie wstawałem tak wcześnie, na pewno, może trochę później zaczynałem pracę, ale za to pracowałem na przykład, jak nie miałem partnerki, no to potrafiłem pracować do 24.00-1.00, a jak miałem, no to załóżmy 19.00-21.00.
Znam to z autopsji, bardzo mi się podoba to zakończenie, ponieważ w bloku powiedziałaś, że pracujesz, a większość czasu opowiedziałaś o tym, że, w sensie tak storytellingowo, że poświęcasz czas dziecku, co jest piękne w naszej rozmowie, że można robić duże biznesy, ale mało też poświęca czas.
Tak, ale mało, ale staram się, ale mało, wiesz no, godzina dziennie, w weekendy, tak, weekendy jakby, biorąc pod uwagę, że otwieram teraz, otworzyłem firmę nową, I ja jestem bardzo jakby operacyjnie w tej firmie i tak bardzo głęboko jakby sam wiele rzeczy robię. I do takich, które jakby ktoś słyszał, to by się zastanowił, że dlaczego. Natomiast to coś jest kosztem. No i dla mnie kosztem były pewne organizacje, no ale też dużo takich, no nie ma imprez, mało jest znajomych. Mało jest takich relacji. Koszt. Nic nie ginie w naturze, więc trzeba gdzieś mieć koszt, żeby coś innego mieć. Weekendy, no, rodzinnie i pełne z Julianem i z moją narzeczoną i to jest jakby teraz ten okres z czasu.
Super, dzięki Kuba. Mogliśmy porozmawiać ze 3 godziny, ale to nie udałoby się nam w dzisiejszym stocie, ale myślę, że godzinka dużo fajniejszy poruszyliśmy, a ja dziękuję wam za kolejny odcinek podcastu z Buta w Marketing, a my się usłyszymy w niedzielę o 9 i pogadamy sobie jeszcze w kuluarach zaraz.
Dzięki wielkie.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







