+500 MLN w jednej sali (mastermind 29 founderów live) | Master ECommerce Hub

The video records a live mastermind session of the Master ECommerce Hub, where a group of Polish e‑commerce founders and experts discuss the practical challenges of scaling online businesses. The conversation moves from reflections on why the participants joined the mastermind and how it helped them structure brand building, through concrete operational tactics such as automating customer‑service with a GPT‑powered FAQ bot, optimizing influencer collaborations, building a systematic content‑creation pipeline, and using group‑recruitment (assessment‑center) methods. They also explore conflict‑resolution typologies, the impact of hiring an interim CFO, delegation, remote‑first work culture, crisis response (COVID‑19, war, market downturns), and personal‑branding strategies. Throughout, participants share personal anecdotes, data‑driven decision‑making, and actionable frameworks, emphasizing the value of peer‑learning, feedback loops, and systematic experimentation in e‑commerce growth.
Chapters
Jakbyś miał podjąć decyzję jeszcze raz, dołączyłbyś do Mastermind.com? Zdecydowanie. Czekam aż zaprezentujesz jak będzie wyglądała druga edycja. Co po tych półtora miesiąca spotkań w Masterhubie, co z tego dla Ciebie największych wyniosło się, jeśli chodzi o... Równo dla Ciebie oraz dla brandu, który prowadzisz? Tak, ja myślę, że najważniejszym dla nas punktem było to, że powinniśmy się skupić na właśnie budowaniu marki. I to też to, o czym tu rozmawiamy, ta cała dynamika, która przychodzi z grupy, że jakby to budowanie marki to nie jest tylko marketing, zatem idzie całe takie jakby zaplecze i logistyka i finanse i jakby i nasze umiejętności jako założycieli, jak my jakby zarządzamy firmą, jak my delegujemy, jakie decyzje podejmujemy. Także myślę, że to jest to, co tutaj właśnie przychodzi i przyszło razem z Mastermindem, to jest to strukturyzowanie myśli. Jeszcze nie wszystko udało nam się wdrożyć, albo niewiele, natomiast te myśli zaczynają powoli się krystalizować. Dla mnie ten mastermind jest przede wszystkim poznania środowiska e-commerce'owego. Teraz jak już was znam, w zasadzie dzisiaj się widzimy pierwszy raz na żywo, czuję się trochę osamotniony patrząc w ogóle na średnią wieku, bo ja wiem, że to jest zupełnie inne pokolenie. To jest pokolenie, które w mojej ocenie potrafi w sposób naturalny pewne rzeczy czuć i zrobić, którego nasze już pokolenie nie do końca aż tak dobrze zrobi. Więc jak bym miał Ci powiedzieć w dwóch słowach, dla mnie Mastermind jest tym właściwym miejscem, gdzie znajduję ludzi, z którymi mogę nawiązać relacje i którzy mogą nam jak najwięcej pomóc w rozwoju tego biznesu. Byłem w stanie Ci, nawet teraz w telefonie, był w stanie pokazać slajd, który do mnie przemówił, tak? To tam było jedno zdanie. E-commerce jest bardzo kurwa trudne. I to było coś tak naturalnego, co uznałem, że oczywiście połączone z tym, że to mówiłeś ty i podpierałeś to swoimi realnymi historiami, tak, z twojego biznesu, więc tam już nie było czegoś wymyślonego, czegoś opanowanego, może niewymyślonego, ale opartego na teorii. Wszystko prawdziwa, realna, praktyka. Tylko tu była przelana jakby twoja prawda. Podzieliłeś się chyba czymś takim jeszcze bardzo wartościowym w mojej ocenie, że nie zawsze wszystko u ciebie było super, tylko też to był moment taki... nawet bardzo trudne, to było wręcz wyzwanie prywatne, więc tak to wszystko wygląda, że chyba mnie kupiłeś swoją prawdą i jeszcze prawdą dodatkowo podpartą tym, że faktycznie chciałeś się podzielić z tym wszystkim, jeszcze też swoimi wtedy słuchaczami. Ja się bardzo cieszę na ten Mastery Commerce Hub i duża zasługa w tym w ogóle jest Jana na samym końcu, który słuchajcie odezwał się do mnie, bo zobaczył hashtag na moim postie na Instagramie, że robię Mastermind. Ja to planowałem od dawna, chciałem zrobić to w październiku, stwierdziłem czas na Bali jest idealnym miejscem. No nie było to idealne miejsce do robienia nowych projektów. Więc jak się do mnie odezwał, naprawdę dużo roboty wspólnie wykonaliśmy, z czego się bardzo cieszę, że to jest jedyny w sumie taki master hub e-commerce'owy w Polsce i ogólnie mastermindów takich organizacji jest tematycznych mało, są takie ogólne, szerokie, biznesowe i to co mnie najbardziej cieszy, to NPS-y z naszych spotkań. Na początku one oscylowały między 8 na 10, potem udało nam się uzyskać 9 na 10, a ostatnie bodajże dwa tygodnie Kinga, popraw mnie, jeśli się mylę, mamy same dziesiątki, więc naprawdę gdzieś ta formuła i Wasz feedback powoduje, że produkt się zmienia i jesteście z niego naprawdę zadowoleni. Ja nagrywałem z Tobą podcast, ja przegadałem z Tobą dużo rzeczy. A co ciekawe, ten podcast uważam, że był jednym z bardziej merytorycznych, ale chyba algorytm go nie polubił i nie miał tylu wyświetleń co gwiazd internetu, np. influencerów.
Może chodzi o fryzurę, nie?
Albo jej brak.
Też chcę wam wszystkim pogratulować, bo uważam, że robicie coś, co jest naprawdę niezwykle ważne, bo ja mam takie doświadczenie, że właśnie w kontekście pozyskiwania wiedzy Wiecie, jest dużo uniwersytetów, dużo kursów, ale nie ma nic innego jak właśnie taka wymiana wiedzy od osób, które mają podobne problemy. W pewnym momencie, jak się właśnie, nie wiem, firmy rozwijają, robimy coraz większy obrót, wszystko idzie do góry, a wiem, że wielu z Was jest w takim miejscu, no to bardzo trudno odbyć myśli i znaleźć w ogóle kogoś, kto rozumie nasze problemy, więc myślę, że przede wszystkim chciałem Wam pogratulować takiego zaangażowania i wejścia w taki proces właśnie edukacyjny, bo to na pewno się płaca. Moja droga taka z przedsiębiorczością zaczęła się w ogóle od firmy Anglowil, czyli od takiej firmy, która organizuje turystykę edukacyjną. Nie wiem czy ktoś z was w ogóle kojarzy ten brand. Nie wiem, kto kojarzy to ręka do góry może zaczniemy. Okej.
Jakaś świadomość tam się zbudowałeś.
Jakaś świadomość.
A tutlo, kto kojarzy? Dużo reklam się wyświetla.
Tak, tak, no to wszystko jest pokłosiem budżetów marketingowych i dobrego targetowania.
Ja pamiętam takie słowa, które mi powiedziałaś, to było chyba jak byliśmy w tamtym roku w Zakopanem we wrześniu, na takich schadce po górach, że ty jesteś w organizacji już nie zaangażowany operacyjnie, ale ty cały czas challengujesz zespół. I to jest coś, co mi zażwiało. I powiedz mi, na czym to polega? Jaka jest twoim zdaniem rola? Bo mamy tu różne podmioty. Komercy, które robią i 200 tysięcy obrotu. Mamy też większe, które robią kilkadziesiąt milionów, kilka milionów. Ale to, co mi się spodobało, to jesteś w takim stałym procesie challenge'owania. I organizowałeś chyba wtedy wyjazd w ogóle w Zakopanem po naszym wyjeździe. Jak to wygląda z twojej perspektywy, taki tydzień challenge'owania? I co uważasz, że jest największą wartością jako ciebie założyciela, żeby tych ludzi challenge'ować? No powiedz o tym, Michale.
Ja bym powiedział, że akurat w tym, przypomina mi się jak zadałeś to pytanie, taki cytat też Jacka Walkiewicza, on powiedział kiedyś, że pracował na sporządku swojej przygody w gazecie, no i gazeta jest codzienna i ona musi być codzienna, nie może być pojutrze, prawda? No i u nas jest trochę podobnie, na przykład w perspektywie tego pierwszego biznesu, od tego może zacznijmy, czy po prostu drugiego. że my się opieramy na wyjazdach, na przykład w tym pierwszym biznesie. No i ten wyjazd ma pewną datę, kiedy musi się rozpocząć. Więc jakby wszystko do tego momentu musi być zrobione. I to, jakby pewne ułożenie procesów w biznesie, na przykład w Tutlo, to jest zrobione w taki sposób, że układamy plan sprzedażowy bardzo dokładny, czyli robimy bardzo dokładnie obudżetowanie. I właściwie wiadomo, też w perspektywie takiej sezonowości poprzednich lat, ile mamy w każdym miesiącu, jakie mamy targety, co mamy do zrobienia. I rzeczywiście zespół, co też jest bardzo interesujące a propos tego challenge'owania, to co mnie najbardziej zaskakuje, powiem Wam szczerze, to to, że bardzo często jest tak, że nasi członkowie zespołu, to są osoby, którymi właśnie dajemy bardzo dużo takiej swobody w tym sensie, że oni Słuchajcie, jak robimy taki plan budżetowania czy plan miejsc, czy np. robimy takie polityki cenowe, to często jest tak, że te targety czy nawet polityka cenowa jest dużo bardziej ambitna, którą oni proponują, jest dużo bardziej ambitna niż to, co ja bym zaproponował. Oni są głodni tego, żeby się wykazać. Jeżeli są odpowiednio zmotywowani, jeżeli mają dużo wolności, nie są mikromarżowani, co można robić na początku, ale w pewnym momencie trzeba to odciąć, to po prostu oni się sami challenge'ują. Oni po prostu chcą być lepsi z roku na rok, chcą się rozwijać, chcą brać udział w konferencjach, chcą pokazać, że są w stanie po prostu iść dalej. Największą rolą foundera jest właśnie to, żeby zatrudniać i zwalniać osoby. I to jest po prostu w pewnym momencie twoja rola, że szukasz osób i szukasz... W pewnym momencie po prostu szukasz osób i szukasz możliwości. No bo siłą rzeczy nie jesteś w stanie, wiecie, w takiej organizacji jak Tutlo, gdzie pracuje 500 osób, gdzie są na wszystko procesy, to już jest po prostu mała korporacja, której nie da się, nie możemy, wiecie, to nawet taka zmiana, po prostu zmiana jest bardzo trudna. Więc po prostu jakby... Też same operacje już są robione przez bardzo wiele osób i tylko musicie wiedzieć, w którym miejscu wstawić właściwą osobę.
Będziemy się przenosić na sesję Mastermind Boardroom i myślę, że Michał może do nas dołączyć i Paweł również, bo będą mieli ciekawą optykę patrzenia na dane rzeczy, więc będzie to jeszcze bardziej wartościowe. Myślę, że zrobimy sobie trzy minutki na kawę, ale na kawę w biegu, czyli bierzemy kawę i biegniemy trzy kroki do stołów dalej.
Wy tutaj jesteście też głównymi graczami, którzy działają, działasz po prostu w waszych informacjach na co dzień i to wy powinniście dawać insajty grupie, więc praktycy powinni dochodzić jakby, jak już tutaj będzie brakowało tak naprawdę tematów do wymiany, więc Mógłbym teraz każdego wymieniać imiona z kolei, ale proszę was po prostu, jak słyszycie coś, co jest dla was bliskie, to po prostu uderzacie i dzielicie się swoją perspektywą. Wtedy wyciągniemy najwięcej wartości.
Automatyzacja procesów w biurze obsługi klienta. Ja wrzucam swój wątek, jak to u mnie wygląda. My, słuchajcie, korzystamy z narzędzia Responso, ale coś, co ostatnio wprowadziliśmy, co super nam zażarło, to do naszego czata GPT firmowego wgraliśmy całą bazę FAQ-u oraz pytań, które klienci do nas najczęściej stosują i na podstawie tego Nasz czat odpowiada w formie, obsługa klienta już nawet sama nie odpisuje na maile, tylko wrzuca screen do czata, a czat odpowiada z naszej bazy wiedzy FAQ-u na pytania klientów. Efekt tego jest taki, że wygenerowaliśmy jakieś półtorej godziny do dwóch godzin dodatkowo dla naszej obsługi klienta, które normalnie odpowiadała albo jakimiś formułkami gotowymi, a teraz po prostu baza wiedzy w postaci chata GPT nam bardzo pomaga.
Wiem, że z ostatnich spotkań, że jakby ta współpraca z influencerami troszeczkę idzie w takim wyborczym kierunku, że nie wyciąga się tyle, ile kiedyś. Są pewne etapy rozwoju, bo rewolucja przeszła w 1939 czy 1937 roku, dopiero w marketingu zaczęliśmy wykorzystywać fotografie. Wcześniej były tylko ilustracje. Fotografia, wideo, radio, telewizja, internet, teraz już mamy influencerów. Rynek influencerski jest słaby. Bo wyhodowaliśmy dużo osób, które za 50 tysięcy wrzucę ci trzy rolki, nie będę się martwić absolutnie tym, co ty tam masz. Jest pewien segment osób, które pracują i patrzą na efekt i chcą się rozliczać i pracować długoterminowo z markami. i rynki, które są bardziej rozwinięte, jeżeli chodzi o influencerkę, to tam już są tylko te długofalowe współpracy i osoby generalnie się doszkalają, żeby być normalnym influencerem w danej branży, chcą pracować tylko z konkretnymi tematami, nie wiem, tam dom, parenting, coś, i nie chwytają się wszystkiego, więc tam się buduje to zaufanie i już idzie się w kierunku czegoś, co było wcześniej telewizją, że jest pani, na którą się patrzę, patrzę na nią codziennie, wiem, że ona ma taką stylówę i jak ona sobie włosy obetnie, to już wszyscy, o Jezu, co się wydarzyło, dlaczego pani Marzenka obciała sobie włosy, czy ona nie jest chora na rak. Więc pracowałam w telewizji, to są realne pytania, które ludzie zadają, jak jakiś tam prezenter zmieni swój wygląd. I generalnie to jest to, że my przyzwyczajamy po prostu do kogoś, my wiążemy się z tym kimś na dłużej, więc to jest inny etap. Potrzebowałeś tych ludzi, żeby zaistnieć, gdzieś tam szybciej się wybić. Ale teraz, czy dalej te osoby uczestniczą w rozwoju marki? Czy coś ci pomagają, czy coś dodatkowego wnoszą? Czy to jest już tylko, że masz tam, nie wiem, teraz 10% biznesu, a nie 100% i w sumie decydujesz się na to, żeby to wyciąć? Ale gdyby to było tak, że to jest ktoś, kto jakby uczestniczy w tym, no to pewnie byś ich nie wycinał i chciałbyś ich... Tak, jednych zostawiam, którzy
są corem, tak, ale resztę wycinam.
No właśnie, więc mi się wydaje, że to jest taka praca, że albo znaleźć kogoś, kto już zna ten rynek, jak on powinien działać, albo niestety, ale sobie wyszkolić. Jak wyciągnąć z influencerów jak najwięcej modli? W dzisiejszym czasie, kiedy i tak bańka na popularności idzie z tego, że wiarygodności... Tak, tak, no właśnie.
to kogo oni oglądają?
Kogo oni powiedzą?
I będziesz miała szok, bo się okaże nagle, że influ, które w Twoim zdaniu są super, w ogóle nie dają się na liście. Absolutnie, niech tak nie będzie. Ważne jest też definiować jaki masz cel, bo jeśli masz cel robić sprzedaż tury
teraz od razu, chcesz widzieć Po pierwszym
miesiącu, po drugim miesiącu, po pierwszym miesiącu. No, co stwierdzasz?
Serio, serio, już wiesz, co ja bym jeszcze dodała? Bo to, co ty mówisz, wszystko jest... Zgadzaj się w 100% też z tym, co my robimy, ale jest to problem na to, że tym influencerkom, nie ważne, dużym, małym, jakimkolwiek, trzeba dać też swobodę stworzenia treści. Briefy trzeba wysyłać, bo my te briefy też wysyłamy. Ale jakby mi narzucać, że wypierz z tyłu, żeby ja bym chciała, żebyś ten model podpromowała na efektywnym kolorze i jeszcze żebyś to wylatowała w ten sposób, bo to nie działa.
Ludzie to chylą.
To jest kłamstwo.
Ona musi być wyczerpana, musi to poczuć. To może ona coś tam, wiecie, podkrełuje, ale jakby ona to zawsze na ręce czuje. Jeżeli firma jej za dużo zaczyna narzucać, to zaczyna wyglądać jak TV-mangła.
Influencerzy, słuchajcie, łączą się z tematem social mediów. Mamy pytanie, jak oddać social media. I to jest świetne pytanie do mnie, bo jestem w procesie, w DAG-u te social media są już dawno oddane. ale jestem w procesie oddawania swoich social mediów personal brandowych i jest zresztą z nami Łukasz, który od dwóch tygodni bacznie analizuje i rozwijmy strategie różne oraz Ksenia, która pomaga w kwestii copywritingu. Jestem w procesie oddawania social mediów i kiedyś robiłem to źle. Ty jako osoba tworząca content w e-commerce, tworząca content jako influencer, personal brand, etc., a granie tworząca content powinieneś w Excelu spisać sobie 20-30 pomysłów, swoich, na zasadzie po prostu pomysłów. Doradkowo te pomysły powinny powstać na bazie ankiet klienckich, czyli np. zobaczcie, wy wszyscy wypełniliście ankiety ze swoimi problemami, z tym jakby co tam chcielibyście poprawić, ja ankietowałem ludzi, i to jest w ogóle coś, czego nikt w e-commerce w Polsce nie robi, to jest protip, jak ktoś zapisuje się do was na newsletter, to po zapisie na newsletter powinien przyjść krótką ankietę. Kim jest, co chce osiągnąć, jakie produkty kupuje polskich marek. Nie tylko ankietą, o której zawsze gadaliśmy po zakupie, ale podczas zapisu na newsletter to jest prawdopodobnie wasza target grupa w jakimś tam stopniu. Więc jeśli wy po zapisie, i do tego się nazywa narzędzia ConvertKit, tego nikt w Polsce serio nie robi, a ja dzięki temu zebrałem ponad 700 ankiet osób, których potencjalnie mogłyby być czy to gości podcastu, czy kupicielki świadomie produkt, to ja miałem już gotową bazę danych i mamy ponad 700 tytułowiedzi problemów ludzi. Mamy to stargetowane. Do tego mamy moje pomysły, moje lekcje, moje porażki i to jest obudowane w jakiś tam system i na podstawie tych danych czat tak naprawdę wypluwa mi pomysły, które ja powinienem serwować np. wam jako właścicielom e-commerce, żeby ten content był dla was wartościowy. No i to jest jakby jedno, czyli robimy Google Sheets'a z pomysłami, tak samo w e-commerce'ie. Mamy w Dagu to samo zrobione. Ankieta została przerzucona nie tylko na uprawę sklepu internetowego, ale ona została przerzucona na to, jaki content ma się pojawiać, czego nasze klientki chcą na stronie produktowej, w socialach i to jest zaimplementowane i docelowy proces ma wyglądać tak, że ja wymyślam te pomysły na 2-3 miesiące, potem z każdego pomysłu powstaje mnóstwo treści, czyli przykładowo jest z nami Xenia, która pisze moje newslettery z głosówek, ja w ogóle otwarcie o tym też chyba pierwszy raz mówię, żebyście wiedzieli. Content mój powstaje tak, newslettery idą z głosówek, Łukasz potem tym contentem zarządza, recyklinguje je na poszczególne treści, na YouTube Shortsa, na sociale, wymyśla odcinki, podcastów z gośćmi, wszystko na bazie danych, mojej zaimplementowanej wiedzy i potem z jednego tematu, na przykład automatyzacja w e-commerce marketingu, wystarczą mi cztery tematy miesięcznie, które potem daję na różny mikro-content na LinkedInie, na TikToku, na Frecie. I teraz, co to jest najważniejsze w tym? To wszystko co się dzieje przez miesiąc, tak samo w DAGu robimy, analizujemy, czyli co zadziałało, ja używam Fithive'a, co miały jakieś wyświetlenia, co się klikało, co się nie klikało, dajemy sobie jakiś rating poszczególnych rzeczy, to co najlepiej zadziałało w tym formacie, np. nie wiem, Karuzela najlepiej poszło, albo mówione wideo, albo wideo, nie wiem, z graficzką z jakiegoś wyjazdu, Tego robimy więcej i testujemy kolejne hipotezy. I dochodzimy do momentu, w którym cały nasz content zbiera engagement na różnych poziomach i tak samo jest jakby to robione w DAG-u. I co najważniejsze, czego nie robi prawie nikt w Polsce, tego już w ogóle nie kumam, to content, który siadł wam w styczniu albo w grudniu, zebrał, nie wiem, rolka z jakiejś sesji, dlaczego wy go nie macie nie publikować w marcu? Content, który u mnie się pojawia w social mediach, ja nie mam miliona coraz nowych pomysłów i ludzie nawet tego nie widzą. Content, który się pojawił już my tydzień temu, on się pojawił także we wrześniu. Ogólnie powinniśmy kilka razy dostać tą samą komunikację, żeby ją zrozumieć, no bo jak raz rzucamy content, płacimy za niego, czy copywriterowi, czy płacimy w postaci graficznej, to to jest marnotrawienie pieniędzy, jeśli on się nie recyklinguje. Więc nie trzeba cały czas wymyślać contentu na nowo w marce, tylko trzeba go recyklingować. Recyklingować, testować, recyklingować, testować. Jesteś perfekcjonistką w kontencie.
Kto na końcu, Oskar, to tworzy, bo ty wymyślasz pomysł, ja wymyślam pomysł, ale... Ja próbowałam już i z czatem to robić. Chodzi mi o kopii np. pod rolką, pod karuzelą. Kto to na końcu tworzy? Bo ty masz jakiś flow pisania, tak? Ja obserwując ciebie czuję ten flow twój pisania.
Ale ja tego nie tworzę, a czujesz to.
No to to tworzy.
No to słuchaj, newslettery wszystkie pisze Ksenia. Ale to nie, bo od dwóch miesięcy. Wcześniej pisała to Kasia. Wideo montażysta robi wszystkie rolki, już ma znamuj z podcasty wszystko. No to robi akurat, teraz jest w ogóle jakaś wtyczka, że ona na podstawie podcastu tworzy opis, więc jakby on to robi.
Ale wszyscy myślą, że Oskar.
Ale wiecie, ja zdradzam wam, ja w ogóle nie widzę w tym nic złego. Ja uważam, że to jest super smart, że nie tracę czasu na to, bo content to jest system. To ma działać jak system, jak samo jak performance marketing. To nie jest, a, zobaczyłem trend, żeby teraz to. Nie, to ma być, czy to zadziałało trzy miesiące temu, czy nie zadziałało. To musi iść jako po prostu system, ale na samej górze jesteś ty, bo dajesz ten pomysł i feeling. I na przykład historie, twoje porażki, sukcesy. Ja po prostu nagrywam głosówki i to Ksenia odtwarza.
Jak znalazłeś te osoby?
Jak znalazłem osoby? Z instastories. To jest duży plus budowania marki osobistej, że przyciągasz ludzi, którzy chcą się edukować fajnymi rzeczami, więc wszystkie osoby, które, czy to w Dagu, no nie, może nie wszystkie, chłopaki nagrywają, my się znamy od 14 lat, wszystkie rzeczy robią z Daga, więc znamy się z Lublina. Mikołaj podszedł do mnie na evencie i zagadał. Generalnie ja nigdy nie dodałem ogłoszenia o pracę.
Ja mogę powiedzieć coś z mojej strony, bo teraz robiliśmy dosyć szeroko zakrojoną rekrutację do marki osobistej, bo potrzebowaliśmy na różne stanowiska kontent manager, różne jakby role sprzedażowe, zespół obsługi klienta, manager sukcesu klienta, więc to co zrobiliśmy, to puściliśmy w storkę młode, ambitne osoby. Wcześniej przetestowaliśmy podanie czystej roli i wpadły nam takie osoby, które były strasznie sztywne i generalnie jakby, wiecie, taki vibe korporacyjny.
Nasączenie korporacji trochę.
Tak, i też duże wymagania. Jak tylko podaliśmy młodzi ambitni, zgłosiło nam się multum osób, które potem wsadziliśmy na coś takiego jak, co ja nazywam, rekrutację grupową. I to jest cały framework robienia tej rekrutacji grupowej. Spotykasz się z pięćdziesięcioma nawet osobami, od dwudziestu do tam... Nawet możecie od dziesięciu do pięćdziesięciu osób się spotykać i grillujecie ich pytaniami przez godzinę. Zadaliśmy krótkie pytania, przeskakując szybko, patrząc, kto najlepiej sobie radzi z presją, patrząc... Dokładnie. Nie wiem, czy ja to dobrze podsumował, ale słuchajcie, jakby na koniec tego spotkania ja zawsze zadaję pytanie i to jest runda na przykład dla każdej osoby już to jest to samo pytanie. Kogo po tej całej sesji rekrutacyjnej wybrałbyś na stanowisko? I zazwyczaj te osoby wskazują najlepszą osobę albo dwie najlepsze i potem po prostu wyczuwacie ten vibe.
Czyli to się spotyka ze wszystkimi naraz?
Tak, ze wszystkimi naraz. Ze wszystkimi naraz na początek i potem dopiero w drugim etapie możecie sobie wskoczyć na jeden na przykład z pięcioma osobami.
Doświadczono osoby też podobno tak na rekrutację?
Nie, chyba nie. Ale nikt nie szuka, to się odpowiada.
Nie było bardzo.
Dużo zaoszczędzacie czasu i naprawdę możecie mieć szerokie spektrum na jednym kolu. Szerokie spektrum osób. Inaczej w innym środowisku nie sprawdzicie tych osób. Jak one działają zespołowo, jak działają w środowisku. Osoby pisały do mnie na LinkedInie potem, że to była ich najlepsza rekrutacja w życiu, że są mega wdzięczne, że nie było tej sztywnej korporacyjności, że jakby dużo się nauczyły. Po tym, jak osoby przejdą, to naprawdę czuły się, że jakby w coś rządnęły.
Z zarządzanie konfliktami pomiędzy tymi liderami, ja mam do rozmawia się z zarządzanie konfliktami w ogóle w firmach najmniejszych. Jaki jest na to sposób?
Ja bym chciał, żebyście podeszli do tego, że jak szukacie specjalistów, to będzie powiązane z tym konfliktem dla nas, prawda? Bo rzeczywiście dla mnie źródłem konfliktu często jest to, jak ja w ogóle zrekrutowałem kilku ludzi albo gdzie ja byłem jako właściciel albo szef w momencie, kiedy ten konflikt się pojawiał, a nie kiedy już wybuchł. albo kogo ja w ogóle wzięłem do zespołu. A w Assessment Center jest o tyle ciekawa sprawa, że... To co powiedział Jan, rzeczywiście można wykwycić, bo tutaj padła taka dyskusja, jak ty to rozpoznajesz, ale to nie ja rozpoznaję, tylko ja mam do tego ludzi, którzy się skupiają konkretnie na danej cesze lub cechach. Ja jako asesor mogę obserwować maksymalnie dwie kompetencje. Nie jestem w stanie się skupić na wielu, więc z nas musi być kilku, żeby poobserwować z tego, kogo ja tak sprawdzam. Nieważne, czy to jest specjalista, czy to jest menadżer, bo to stanowisko jest bez znaczenia. Natomiast o tyle to jest ciekawe, tak? Z tym grillowaniem ma to dużo, ja się z tego uśmieje, który przeżył, ale tak naprawdę każdy też, uwaga, to jest taki warunek konieczny, żeby każdy uczestnik, chcę to podkreślić, z jednej strony ma być to przygotowane, a z drugiej strony każdy uczestnik ma dostać feedback. żebyście nie zostawiali swoich ludzi, których nie zatrudniliście, albo z którymi nie podjęliście współpracy, bez feedbacku. Taka problema serdeczna. Nawet tych, którzy odpadli, tych, którzy fatalnie wypadli, powinni otrzymać od siebie feedback. Dzisiaj mamy automatyzację, sztuczną inteligencję, można sobie te feedbacki, one robią automatyczne notatki, ten feedback może powstać, jak mu najpierw wrzucisz, jakie parametry mają być w feedbacku, więc on ci wypluje nawet 100, więc luz pod tym względem.
Co z konfliktami?
Z konfliktami jest tak, że ponieważ pytanie padło, jak zarządzać konfliktem między team leaderami, przynajmniej tak zrozumiałem, pytanie początkowe było, tak? To tu warto rozważyć...
Nie ma miejsca wszystkiego, jak tylko jest jeden team leader i drugi team leader. Przy tym, że bardzo ważne obszary działalności nie są bezpośrednio zmywane, czyli nie chodzi tu o marketing seksu. i ktoś z zespołu kolumbijskich.
Ja o co im chodzę?
Na drugą stronę.
Mogłabym się o fakty? Nie potrzebuję tych szczegółów.
Natomiast to też tak, żeby to trafiło tutaj na osoby, które gdzieś tam się spotkają z konfliktem albo którzy nie lubią konfliktów i robią wszystko, żeby zamieść to gdzieś tam głębiej albo zlecić to, żeby ktoś inny rozwiązał ten konflikt. Pierwszym krokiem jest, żebyście zidentyfikowali, z jakim rodzajem konfliktu macie do czynienia. Jest pięć takich klasycznych konfliktów. Jest konflikt relacji, konflikt płatności, konflikt strukturalny, konflikt danych i konflikt interesów. To jest pięć podstawowych konfliktów. Czyli pierwszym krokiem jest zidentyfikuj wobec czym masz decyzję. Oczywiście w skrócie mówiąc, konflikt relacji to lubię, nie lubię kogoś. Najczęściej konfliktem relacji jest konflikt komunikacji Antypatie i podkładanie swoich świków.
To jest podstawa.
Niestety konflikt relacji bardzo często zamienia się w konflikt wartości, który według niektórych jest nierozwiązywalny. Czyli zrobił już wszystko, żeby cię zniszczyć, czyli wojną. Konflikt wartości, kiedy mamy wszystko sprzeczne. Ja jestem być może idealistą pod tym względem, uważam, że jak sprowadzisz konflikt np. relacji albo wartości do konfliktu danych lub interesów, no to jest ci łatwiej. Czyli tutaj już jest taki protip, czyli żeby móc mówić o rozwiązywaniu konfliktów, to należy sprowadzić wywód najprostszy konfliktu albo konfliktu danych, który wynika z tego, że my np. różnie interpretujemy dane, mamy różne dostępy do systemów, do CRM-ów, konfliktu danych. Wezmę na przykład tego obuwia, czyli ja nie mam danych na temat czy otworzę sklep przy ulicy w Galerii, jak on ma rentowność, tutaj Oskar mówi o jakiejś 4%. To jest typowy konflikt danych. Albo łatwo rozwiązać. Jak? Dostać danych i zobaczyć, jak się je interpretuje. Życzę wam wszystkich konfliktów danych na co dzień. Drugi konflikt to jest konflikt interesów, czyli jak się domyślacie, każdy ciągnie w swoją stronę, ujął celę w firmie. To są najprostsze konflikty do rozwiązania, dlatego warto sprowadzać resztę konfliktów, czyli relacyjne, wartościowe i strukturalne, do konfliktu danych lub relacji.
Kroki milowe firm, które doszły do obrotu kilka milionów miesięcznie. Ja zacznę taką krótką refleksją moją sprzed roku. Rok temu słuchajcie, byłem na takim zjeździe osób zegarkowych. I tam siadłem obok gościa, który się okazało, że też ma e-commerce. No ja sobie myślę, dobra, fajnie, gość ma e-commerce, to pogadamy. Więc okazało się, że robi tam 300 milionów, więc nie za bardzo było dużo tematów do rozmów. Ale zadałem mu to samo pytanie. Firmy nie chcę podawać, bo każdy z nią zna, a myślę, że fajnie zachować anonimowość. Spytałem się, słuchaj, jestem na jakimś tam etapie między 15-20 milionów. Jaki był największy krok milowy dla ciebie? Bo największe kroki milowe, które które Ty wdrożyłeś, które wniosły Cię na wyższy poziom. I on wtedy powiedział coś, co się teraz dzieje u nas w DAG-u, w sensie jest to w procesie, Mikołaj też jest troszkę w to zaangażowany, a mianowicie wdrożenie CFO nie na full time, ale takiego interima. I to jest rzecz, która mi wybrzmiała. I on wtedy powiedział, że jak oni byli na skali 10-12 milionów, to to im bardzo do góry wzniosło zupełnie na inny poziom, jak zaczęli trochę inaczej patrzeć na finanse, czyli nie wewnętrznie jakąś tam wiedzę mieli, tylko zrozumieli kogoś z zewnątrz. I ty Paweł chyba też pewnie potwierdzisz, nie wiem czy się zgodzisz, że ten CFO w moim przypadku na tym poziomie był takim Czuję, że u tego gościa był, a u mnie czuję, że to będzie teraz ogromny game changer, jak będę lepiej zarządzał całymi finansami, bo tam dużo luk jest. Jak to, może z twojej perspektywy, bo ty mi dużo też mówiliś z CFO i macie chyba. A może masz inny krok milowy, który chcesz podać? Bo będziemy też mieli firechata, więc tych
tematów... Na pewno będziesz widział, ktoś będzie patrzył, czy Ci pieniądze uciekają, jeżeli tak to gdzie, będziesz chcieli wykazać tą transakcję. Wydaje mi się, że jest bardzo spoko.
Czy jakieś tam, nie wiem, inne przykłady,
zfinansowania, na stanie szkół, zmienienie czegoś na coś. To są na pewno fajne rzeczy.
Cyprian mnie nauczył, że nie muszę mieć na wszystkim macek i mam przestać kontrolować każdą rzecz i zacząć delegować. I to był największy game changer, jak to w końcu zrozumiałem. Aż teraz za bardzo deleguję i się śmieją wszyscy ze mnie, że nawet muszę wydelegować te spotkanie prywatne. Ogólnie im szybciej zaczniemy delegować nawet wirtualną ostentkę na pół etatu, tym więcej rzeczy wam się popcha do przodu, bo nie będziecie zagmatwani w codzienną bieżączkę. Umiejętność spojrzenia na biznes z zewnątrz i sposób na potwierdzenie gotowości do następnego drzewa kroku. Ja przedstawię swój framework, bo on się rozszerza. I w to zaangażowanych jest kilka osób, które są na sali. Ja podam na przykładzie marki DAK e-commerce'u. Mamy trzy odnogi. Jedna to jest sklep stacjonarny, z którą idziemy. Bardzo duża, wbrew pozorom, decyzja. Druga to jest wejście na Zalando, a trzecia to jest ekspansja przez B2B na zagranicę. Ten temat we mnie się dojrzewa od roku. I jak ja do tego podchodzę, to widzę to następująco. Pierwsza rzecz, na którą patrzę, to dane w analityksie, dane z ankiet, czy one potwierdzają, czy moje hipotezy są dobre. Następnie wyszukuję sobie ludzi, którzy... z której mogę zbić ten temat. Z Pałem zbiłem temat stepu stacjonarnego, z Cypianem zbiłem temat tego, że w rodzinie będę musiał trochę więcej pracować i czy to będzie dla mnie okej, czy to będzie sprawiedliwe wobec całej firmy. A przykładowo z mentorem Mateuszem Józełowskim, którego znacie, rozbiłem sobie wszystkie czynniki pierwsze, co może się najbardziej udać i dopiero Na podstawie zebranych danych teraz wchodzimy w proces, w którym jestem z Mikołajem, który siedzi na telefonie i mnie nie słucha. Mamy te trzy ścieżki i poświęcamy najbliższe trzy miesiące na rozpracowanie tego, która z tych ścieżek może wyznaczyć nasz cel strategiczny. Jeśli naszym celem strategicznym byłaby sprzedaż, a nie jest, to rozbijamy sklep stacjonarny. Robimy kwestie, jaka może być opłacalność, co nam da w perspektywie roku, dwóch, trzech. Potem wbijamy się w Zalando. Mamy kole teraz z Zalando, z Modivo, z innymi i patrzymy jaka jest rentowność. Jakieś kalkulatory Zalando wyliczamy. W przypadku ekspansji B2B to akurat o, Kati jeździ często po zagranicznych Fashion Weekach i dałem jej gdzieś tam kontakt do wholesale'u, który zajmuje się na przykład rynkiem, który mnie interesuje. Potem na sam koniec zastanawiam się i pytam Agaty, czy to, że chcę to robić, czy to nie spoświęci zbyt dużo czasu mojego biznesowego, bo też chcę mieć czas prywatny, więc jakby na samej górze wygłaszałem z siebie, spośród tych wszystkich decyzji. Tak. Wbrew pozorom dość istotny, nie? Bo często trochę samolubni jesteśmy, że chcemy cisnąć, a potem nam brakuje tego czasu na życie prywatne. Ja jestem, jak wiecie, wielkim fanem jednak spędzania i konsumowania tego życia w jakiś tam sposób, który jest dla mnie odpowiedni. Więc ja bym to rozpracował na zewnętrznych mentorów, dane wewnątrz firmy, własne rozkminy, jakieś obiekcje, rozpisanie tego i w ogóle nie podejmowanie tej decyzji Szybko. Powiedział mi to Łukasz Wichłacz, właściciel Coffee Desk'a na podcaście. Mi się to bardzo spodobało. Gdy go spytałem, jaki jest jego learning, co by zrobił teraz inaczej? Przede wszystkim podejmował wszystkie decyzje wolniej niż szybciej. Trochę to jest sprzeczne z tym, że jak mamy jakąś okazję, to trzeba ją łapać. Ale ja na swoim etapie nie widzę okazji, a raczej same zagrożenia. I to jest też kolejna rzecz, która jestem ja pewnie, a już Michał, w ogóle przesiąknięty. że jak jesteśmy na samym starcie biznesu, podejmujemy więcej decyzji, ileś tam nam wejdzie, ileś tam nie wejdzie. Jak jesteśmy już wsiąknięci, wiemy, jaka jest analityka, jak wygląda kwestia analizy klientów, jakby wiemy już dużo o tym, to więcej widzimy tych zagrożeń. Choć ty chyba cały czas ryzykujesz, czy nie? Ja jestem bardzo... Ale w ogóle moje założenie, odgórne moim personal-brandzie, w sensie we mnie, jest bezpieczeństwem mega istotnym. Ja nigdy nie podejmuję dużego ryzyka, bo dla mnie ważniejsze jest to, żeby łup pokazał mały stres, niż to, żebym mógł więcej zarobić. Ale to jest jakby moje. Ja sobie to wykreowałem. Zresztą ten cały personal board meet będziemy sobie przechodzić, bo ja uważam, że my tu sobie mówimy o biznesie, o skalowaniu, a mało z nas stawia się na górze. Tylko stawia tak. Jest firma, pod nią jesteś ty. Ja teraz zmieniłem ten format i jestem ja, a pod nią jest Master E-Commerce Hub, jest firma, są inwestycje, są inne rzeczy. I to jest moim zdaniem super, żeby zmienić tą trajektorię, a nie tylko cisnąć na wzrost, bo skalowanie... Jest modne, ale jest super niebezpieczne.
Dla mnie bardzo ciekawe na pewno było, no ta techniczność naprawdę trafiła się chyba w sedno u wszystkich i dla mnie też to jakoś ma duże znaczenie. Jakoś dużo miałam takich... Dzięki człowiek ze samej siebie, że po pierwsze dwa lata bardzo mało deregulowałam, ale skupiałam się bardziej na produkcji i na marketingu, szukałam różnych market fitu i trochę czułam się ślepym, że tyle słyszałam o tych różnych ekspertów i deregul, a ja mówię, kurde, nie mam za co, ja w ogóle nie wiem gdzie jestem i co robię i próbuję znaleźć właśnie ten market fit. i teraz wchodzę na ten kolejny cykl, kiedy mam ogarnięte te moje tematy produktowo-marketingowe i teraz jest moja era właśnie w zatrudnieniu jako bezsensownego na przykład, nie szukanie jakichś taktyk, skalowanie biznesowe na kolejne etapy. Także to mnie gdzieś tam utwierdza, w tym miejscu, że inaczej nie będę mogła.
Super, dzięki. Ania zgłaszał.
Dla mnie na pewno skutkanie i relacje. To jest dla mnie taki mega kod motywacyjny. który tak mnie wyrywa z takiej samotności przedsiębiorcy, no bo na co dzień nie mamy takiej możliwości zwijania myśli i to jest dla mnie bardzo duża wadza.
Super. Ola i Patrycja.
Gosia i Krzysztof.
Aha, przepraszam, pominę o Krzysztofie.
Ja całe życie pracowałam na etacie i wejście w ten mindset przedsiębiorcy, który macie i też chłopaki z ogromnymi biznesami, to jest dla mnie niesamowicie fascynujące, bo wtedy się uczę. I to jest chyba dla mnie najbardziej ciężkie, bo jest taka zmiana myślenia, Full maksymalizacja efektów, delegowanie i myślenie, że w kolejnym etapie do nich dojść, a później kolejne, kolejne. Bardzo inspirujące. Poza tymi wszystkimi merytorycznymi rzeczami.
Dzięki. Dzięki wielkie.
Dla mnie przede wszystkim perspektywa tego, jak inni rozwiązują problemy, jak do nich podchodzą i narzędzia, które na pewno wiem, że już od jutra sobie sprawdzę Realnie się przełożyć na szybkie wdrożenie. Dla mnie jest to żywa perspektywa, jakby wszystkich przedsiębiorców. To jest w ogóle dla mnie game changer, to co tu się dzieje, że wszyscy tak otwarto o wszystkim mówią. Ja jestem zachwycona tym spotkaniem. Dla mnie na pewno delegowanie, by móc dalej skanować ten cykl rzuca firmy jak najbardziej. Zauważyłam, że ten cykl u nas produkcja był bardzo mocno w ostatnim czasie. Teraz wracamy do e-commerce'u. Nawet Marcin, mój brat, też ostatnio właśnie o tym mówił, że my musimy wrócić do kurzeni. Także jak najbardziej to i na rzędzie. Na rzędzie to cały czas praktycznie są gotowane.
Super, dzięki Natalia.
Ja sobie zrezygnowałam 10 punktów, ale chyba mniej. To było pytanie moje ostatnie, a propos roli fundera. Inżynier Cyprian tutaj wiele mi powiedział, ponieważ zawsze się zastanawiam, czy to, co robię, jest okej. Bo np. w poprzednim miesiącu dla całej firmy zamawiałam kubki litr 20, żeby każdy był nawolniony. I to jest moja rola. Czy moją rolą jest decyzja, że na przykład sprzedajemy środek trwały. I za każdym razem sobie analizuję, czy to jest okej. Oprócz tego, na przykład bardzo mnie przymówiło, tak jak powiedziałeście na samym początku, że rolą podle rady jest też zatrudnianie i zwalnianie. I też to robię i uważam, że to jest rolą Fondera. I na przykład jak teraz sobie pomyślałam, mam dwóch słabych klientów, to to jest czas na... Ja z każdego jego spotkania wyciągam bardzo
dużo i bardzo ubolewam na tym, że
po prostu nie nadarzam tego wszystkiego wdrażać, więc...
Dokładnie.
Jestem w stanie się tydzień w tydzień, chociaż cokolwiek, małymi krokami dodawać, więc dzisiaj
będę się chyba mniej skupiała na Instagramie,
poszukam innego miejsca, w którym mogą być moi klienci.
Zobaczymy. Jest to pierwsze nasze spotkanie na żywo. Jestem bardzo wdzięczny, że mogłem uczestniczyć.
Jak zwykle, duża dawka inspiracji.
W kwestii cykliczności, Pani oszalała, bo ja zawsze przyspieszałem wraz z Tobą.
Dziękuję. Ja też wielką wdzięczność, że Was poznaję. Te perspektywy oczywiście jak najbardziej. Także i ta cykliczność też jest ze mną.
No to ja dziękuję, jest mi bardzo miło, że się otworzyliście na siebie przede wszystkim. Zaczęliśmy może z trochę takiego tonu, że jeszcze się poznawaliśmy i nie wiedzieliście do końca jaki to będzie klimat i czy na pewno będzie można się otworzyć. I ta sesja pokazała to, że można i o to nam właśnie chyba z Oskarem chodziło, żeby właśnie była taka atmosfera uśmiechy, otwartość wasza.
To, dziękuję. Tak, a ja mam z Tobą na koniec trochę sentymentalnie, ale jak pamiętam rok ten pierwszy post czwartego stoszyłem na Instagramie, nieidealny, nieprawdziwy, to nie myślałem, że rok i trzy miesiące później będziemy siedzieli w gronie 40 osób, founderów e-commerce. i że będziemy mogli robić takie rzeczy, które w sumie nikt nie robi w Polsce na taką skalę, takiej niższej i mamy nadzieję, że to jest dopiero początek wszystkich działań. Ja się mega cieszę, bo mi to daje, wszystko co się tutaj dzieje daje mi takiego kopa, jak mi dawało rozwijanie e-commerce'u w pierwszych etapach, więc ja czuję dużą satysfakcję i jakby, no i wdzięczność generalnie za zaufanie wasze, nie? To jest jakby coś, co mocno we mnie przebrzmiewa w środku, więc dzięki wielkie. Wątek może Trochę mniej będzie pozytywny, ale bardzo fajne lekcje z tego będą, bo trochę sobie porozmawiamy o tym, jak wychodzić z kryzysu. Te pierwotne pytania też mogą być.
Przemyślałem sprawę.
Przemyślałeś. To ja bym zaczął od tego, bo ty określiłeś się dzisiaj, że jesteś trochę odklejony. Jest. Powiedz.
Nie wczuwam się.
Coś więcej o tym. Jak łączyć to holistyczne życie, które ty prowadzisz, i to możesz nam więcej opowiedzieć, bo to jest dość ciekawe, z prowadzeniem biznesu.
Ja jestem ciekaw, czy nie jest przypadkiem tak, że ty masz jeszcze bardziej holistyczne życie niż ja.
A masz w ogóle mikrofon włączony?
Mam.
A, dobra.
Wiesz, może tak jest.
Nie? Nie, więc pytanie kieruję do ciebie.
Dobra.
Przede wszystkim to się zaczęło od samego początku. Gdzieś na samym początku jak tworzyłem z moim wspólnikiem firmę, to zawsze wiedzieliśmy, że chcemy, żeby ten biznes się kręcił powiedzmy sam, żeby można było pracować zdalnie. Czyli zakładaliśmy firmę, jakieś tam nasze pierwsze przedsięwzięcia robiliśmy w 2011 roku, w 2012, Muscat powstał w 2015. Natomiast zawsze przyświecała nam ta idea, jeszcze zanim to było modne, żeby pracować zdalnie, żeby można było wyjeżdżać i żeby była jakaś wolność, więc budowaliśmy to od początku w ten sposób. I wtedy pamiętam, że dużą inspirację znalazłem w jakimś takim e-booku Zapiera, tej takiej wtyczki do... Anyway, zapierł WorkingRemotely taki pdf i tam znalazłem dużo inspiracji. Z jakichś takich prostych rzeczy, które mogę wam powiedzieć, to na przykład wyjedźcie, albo nie przychodźcie do biura przez dwa tygodnie, jeżeli chcielibyście zobaczyć, czy firma bez was nie wybuchnie. Co można zrobić? Można powiedzieć w biurze, że nie przychodzicie do pracy przez dwa tygodnie, że wyjeżdżacie. Ale tak naprawdę nie musicie wyjeżdżać. Wystarczy, że nie będziecie przychodzić do biura i zobaczyć, co się stanie przez te dwa tygodnie.
Jak wygląda taka praca, jak cię nie miałem pół roku cały czas? No bo ja przetestowałem to dopiero w pierwszym roku. Był już tylko siódmy rok, tak? Za co teraz jesteś odpowiedzialny?
Nadzoruję marketing, produkt i ekspansję, czyli otwieranie nowych sklepów.
I to w pełni zdalne wszystko?
Tak jest.
Jakie są minusy tego?
Jakie są minusy tego? Że powiedzmy prawdopodobnie gdybym był na miejscu, albo nie wiem, no tak powiedzmy, gdybym był na miejscu, no to może, ale czy to jest ważne to miejsce? Gdybym poświęcał więcej czasu i uwagi firmie, no to pewnie, być może, może byłbym dalej, ale też sobie zadaję, ja sobie lubię kontrować samego siebie, zadaję sobie takie pytania, wbijam sobie samemu szpilę i na przykład sobie się zadaję takie pytanie, czy na przykład mam takie umiejętności, które serio coś by zmieniły, że gdybym Możemy wszystko rozkładać. Najczęściej pytania, które najczęściej słyszałem są takie, że a czy gdybyś był na miejscu, to czy byłoby lepiej na przykład. No to mogę się zastanowić, co konkretnie by się wydarzyło. Zachęcam, żebyście każdy może sobie taki proces przeprowadzić w głowie, co konkretnie. Dobra, co konkretnie się dzieje, jeżeli tutaj jestem? No przychodzę do biura i co? I nie wiem, czy na przykład, dobra, nie wiem, łażę i nadzoruję wszystkich. I się pytam każdego, co, ej, a co dzisiaj robisz? Co robisz? A co będziesz robił jutro? A co robisz?
Dobra.
I czy to, i czy chciałbym to robić? No pewnie nie. Lepiej mieć takich ludzi. To też jest z tym założeniem w głowie. Zatrudniam ludzi, którzy potrafią myśleć samodzielnie, którzy nie potrzebują jakiejś zewnętrznej motywacji. To wszystko jest jakby strategicznie złożone.
Trochę nawiązując do tego, co mówił i Michał, i Cyprian. Odpowiedni ludzie. My o tym kiedyś rozmawialiśmy i uważam, że ten kryzys każdego może dotknąć w mniejszym, większym stopniu w każdym momencie. No i w tym kryzysie często podejmujemy jakieś takie emocjonalne recyzje. A co wy zrobiliście? Jak wyglądał wasz background takiego kryzysu można powiedzieć? Jak z niego wyszliście obronną ręką? No bo ostatnio do mnie wpadłeś do domu i powiedziałeś, że Plan spełniony, w jakimś tam stopniu. Opowiedz o tym, bo to jest mega inspirujące.
Jasne. Jak wiele firm mieliśmy problemy w COVID-zie i później przez wojnę na Ukrainie, przez tam zawirowania, które były na rynku tym spowodowane. Wcześniej jeszcze, jakby zarzewie tego kryzysu było troszeczkę wcześniej, kiedy postanowiliśmy, dobra, będziemy rosnąć. Chcemy rosnąć, chcemy się do tego przygotować, dlatego zatrudniliśmy trochę nowych osób, wynajęliśmy większe biuro. Chcieliśmy gdzieś tam się przygotować na ten wzrost, no i później wszedł COVID i się okazało, że tak naprawdę to powinniśmy się zwijać, tak? I gdzieś tam musieliśmy podjąć trudne decyzje. Jak z tego wyszliśmy? Było ciężko. Jeżeli mógłbym coś zrobić lepiej, to na pewno bym podejmował szybciej decyzję. Szybciej bym zwalniał ludzi. To na pewno. Szybciej bym przeprowadzał cięcia. Bo, nie wiem, takie... Jakieś takie mieliśmy rozkminy typu... No dobra, jak zwolnimy tą osobę, to nie będzie tego albo tamtego. Czy sobie poradzimy? Gdzieś dużo było w tym po prostu strachu, a tak z perspektywy czasu to żałuję tak naprawdę zwolnienia tylko jednej osoby, gdzie tą funkcję oczywiście też ktoś inny przejął i też ją wykonuje dobrze. Także zrobimy to szybciej.
Ale ja o ten masterplan, co powiedziałeś, że wypisaliście rzeczy, to jest mega ciekawe.
Tak, tak, jasne. Już do tego przechodzę. Więc zebraliśmy się z zarządem, zebraliśmy się i wypisaliśmy sobie... Ja przeczytałem taką książkę, nazywa się Turnaround Artistry, taka książka. I to jest po prostu o robieniu po polsku restrukturyzacji. W każdym razie, w tej książce było wypisane dużo pomysłów, co można zrobić. Ta książka była napisana przez gościa, który się zajmuje właśnie restrukturyzacją. Przychodzi do przedsiębiorstw, których widzi jakiś potencjał i pomaga im wyjść na prosto. I on bardzo dużo tam strategii wypisał, my dodaliśmy swoje, to był taki miks i powstało powiedzmy lista takich osiemdziesięciu kilku punktów, powiedzmy, nie wiem, osiemdziesięciu sześciu punktów, które możemy zrobić, żeby odwrócić sytuację w firmie. Podzieliliśmy się tymi punktami, wybraliśmy te, które w naszym odczuciu mogły przynieść największy zwrot i po prostu zaczęliśmy to robić.
Jak długo to trwało i czy się udało.
To trwało myślę jakiś jakiś rok może półtora roku. No i do dziś i do dziś są efekty. Tak na przykład ogólnie żeby żeby to nie było jakieś to są bardzo proste rzeczy. Dam wam kilka przykładów. Głównie to się sprowadza do tego żeby obniżyć koszty i zwiększyć przychody.
Genialna strategia.
I kończymy. Natomiast jak to można zrobić? To są bardzo proste strategie. Na przykład bierzemy wyciągi z rachunku bankowego i sprawdzamy każdą pozycję. Każdą pozycję, sprawdzamy każdą subskrypcję. Wszystko. I zadajemy sobie pytanie, czy to jest nam potrzebne. Wywalamy tyle, ile możemy. Tak samo coś ciekawe, że po kryzysach często są odchudzone zespoły. Też zredukowaliśmy zespół, już nie pamiętam o ile procent, ale w jakimś szczycie pewnie ze 30-40%. No i później, w filmach, które to zrobiły, w naszej również, gdzieś tam dystrybucja zadań jest po prostu lepsza. Nie ma tego szerostu zatrudnienia. I się okazuje, że jednak mniejszy zespół jest w stanie obsłużyć większą ilość Pracy. Tutaj było dzisiaj trochę o tym zlecaniu. No to nie bójmy się zlecać, ale u mnie w firmie dużo było takie myślenie, nie potrzebujemy kogoś na etat. W ogóle taki etat, że wszystko musi być etatem. To w ogóle nie musi być etat. Szukajcie sobie freelancerów, bo czasami to coś, co chcecie zlecić, to może są, nie wiem, trzy godziny na tydzień. to wiadomo, że to nie ma w ogóle sensu, żeby zatrudniać osobę na trzy godziny na tydzień. Natomiast, no korzystać po prostu z jakichś freelancerów, z zewnętrznych firm, są takie firmy, nawet tutaj był też wątek CFO, tutaj akurat my z tego nie korzy... nie, trochę w sumie jakieś konsultacje mieliśmy, natomiast są takie w ogóle firmy, które są takie... zewnętrzny CFO, jak wpiszecie w Google'a zewnętrzny CFO, no to na pewno coś takiego się znajdzie. Kreatywnie, nie? Że chce coś mieć, albo taką mieć osobę, albo chce coś zlecić, to niekoniecznie muszę to zatrudniać, przechodzi całą rekrutację, bla, bla, bla, bla, bla, tylko być może jest ktoś, kto, nie wiem, 9 godzin w tygodniu mi pomoże i wystawi mi fakturę na 0 wad.
Co cię skłoniło, żeby dołączyć do Master E-Commerce Huba i co wyniosłeś z tego projektu tak półtora miesiąca od samego startu? Przede wszystkim możliwość, potrzeba odbicia myśli z ludźmi, którzy mają podobne problemy, myślą podobnie. I przybyli gdzieś tam tą drogę, ja to sobie tak wytłumaczyłem, że te błędy, które ja teraz mogę popełnić w perspektywie czasu, mogą być po prostu dużo bardziej kosztowne, jeśli je z kimś nie odbiję. A czytając pewne książki, to się powtarza taka rzecz, że najlepiej jest korzystać z rad tych osób, którzy po prostu mają krew na rękach, jakby to powiedzieć, są praktykami. I przeszli, tym bardziej w dobie właśnie, gdzie tego kontentu jest teraz masa i jest dużo takich teoretyków po prostu, to warto po prostu zobaczyć ten FAG rekord i tym się przede wszystkim sugerować. Gdybyś mógł potem decyzję ponownie, czyli dwa miesiące temu cofnąć się i wiedząc jaki ten produkt będzie wyglądał i sam program, Wszedłeś już podobnie do Mastery Commerce Hubu, czy nie? Bez wątpienia, bez wątpienia. Nie wiedziałem jak to będzie na początku wyglądać. To taki projekt w ogóle, no nie ma takich projektów w Polsce, nie?
Nie ma, nie ma.
To jest coś takiego w miarę innowacyjnego. On jest otwarty na feedback, zaraz będziemy mówić o Mastery Commerce Hubie 2.0, ale cieszę się, że tak ci on może pomagać. Czyli z pełnym sercem polecasz dalej? Tak, z pełnym sercem polecam i... Nie ma się co zatrzymywać. Największą wartość jaką wyciągam to jest chęć dzielenia się wiedzą i pozyskiwanie takiej energii do rozwoju. Posiadając te różne sytuacje, które są na rynku, czasami lepsze, czasami gorsze, ważne jest to, żeby się wspierać ludźmi, którzy mają energię. Jak ty widzisz w grupie, że jesteś wśród innych, którzy ciągną do przodu, którzy
wciąż chcą się rozwijać, To jest tak
trochę jak na siłowiu. Jak chodzisz sam, to nie masz motywacji. Jak jesteś w grupie, widzisz, że inni dają radę, więc też masz taką motywację do parcia do przodu. I to jest taka właśnie, moim zdaniem, grupa, która Cię motywuje do tego, żeby nie odpuszczać, tylko cisnąć cały czas. Co ten projekt wniósł i w czym Ci pomógł? Jakie widzisz wartości, będąc w Mastery Commerce Hubie? No to na pewno bardzo duża taka perspektywa od osób, które już są dalej niż ja, tam gdzie ja chcę iść. Bardzo, bardzo to otwiera głowę na pewno i pomaga rozwiązywać problemy, z którymi ja się mierzę i tak naprawdę nie widziałem za bardzo, nie wiedziałem za co się zabrać, w jakim kierunku iść. I proste spotkanie czy wymiana zdań z uczestnikami bardzo pomaga w tym, nie? Czyli różne perspektywy osób, które są w podobnym poziomie biznesowym. Tak, i które już to przeszły. Albo np. rozmowa jeden na jeden z tobą bardzo dużo pomogła. Były proste tipy tak naprawdę na rzeczy, z którymi też się zmierzyłeś.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







