6 nawyków, które oddzielają milionerów od przeciętniaków | Karol Wyszomirski

In this podcast episode, Karol Wyszomirski shares how he transformed a personal health crisis into a high‑performance bio‑hacking lifestyle and a digital consultancy. He outlines his journey from depression and failed medical treatments to functional‑medicine protocols—keto, adaptogens, sauna, cold exposure, and breathwork—that restored his health. Leveraging these results, he built a blog, a bestselling book, webinars, and high‑ticket programs, shifting from a personal‑training business to a niche consultancy for entrepreneurs. Central to his approach is a neuro‑hacking framework (stimulus‑reaction‑narrative) and a custom operational language that “codes” bodily and mental states, allowing rapid re‑programming of limiting patterns. He emphasizes a lifestyle‑business model, selective client work, and a modular weekly schedule that balances content creation, client sessions, workshops, and recovery. Karol details location‑adaptive biohacking practices—frequent sauna sessions (4‑6 times/week), short ice‑baths, varied breathwork (Wim Hof, calming exhalations), short jogs, jiu‑jitsu, mobility work, and intermittent fasting (first meal 14‑16 h) — all tuned to his current activity mode. He notes an untested practice (long‑duration sauna) as a future experiment. The conversation also covers mindset shifts taught by his multimillionaire uncle, the “golden cage” client‑selection principle, iterative execution via minimal‑action triggers, team dynamics, burnout awareness, and a forward‑looking pivot toward AI‑enabled projects, underscoring freedom, creativity, and sustainable performance.
Chapters
od rozwoju osobistego, od afirmacji, to ty nie będziesz miała więcej pieniędzy na koncie. Ja jestem anty wszelkie duchowe, afirmacyjne, ezoteryczne narracje i opowieści. Ja jestem źródłem bogactwa. Ja jestem, Oskar, źródłem pomysłów, decyzji, zasobów, odważnego działania i robienia rezultatu.
Przychodzi founder i gdzie on ma tą największą blokadę mentalną?
Ludzie według mnie nie rozumieją na czym polega biznes. Większość osób po prostu boi się, ma bardzo niską ekspozycję na bodźce i zostaje w tym powiedzmy miejscu, w którym wystartowali. Jeżeli ktoś ma pod spodem przekonanie I'm not enough, to może mieć mechanizm, że on potrzebuje na zewnątrz udowodnić sobie, że jest wartościowy poprzez te wyniki, poprzez te zasięgi, poprzez te cyferki i tak dalej. I to jest Matrix to jest iluzja. Mózg nie widzi rzeczywistości, mózg przewiduje rzeczywistość. Język nie służy do opisywania rzeczywistości, język służy do kodowania rzeczywistości. To jak do siebie mówimy, wywołuje konkretne reakcje w układzie nerwowym. Kluczem, jeżeli chcesz być naprawdę bogaty, to jest to, żebyś umiał radzić sobie ze stratą i żebyś umiał przyjmować wszystko ze spokojem.
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej korzystam jako marka DAK. Partnerem odcinka jest Elavon, który od ponad 30 lat wspiera firmy w bezpiecznym przyjmowaniu płatności. Niezależnie od tego, czy prowadzisz sprzedaż w stypie stacjonarnym, czy przy użyciu terminali płatniczych, czy w stypu online e-commerce, Elavon dostarcza terminale płatnicze i bramkę online w jednym miejscu. Z usług Elavon korzystają już 2 miliony klientów w 36 krajach, ceniąc szybkość i obsługę ponad 130 walut. To kompleksowe rozwiązanie, które pozwala oszczędzić czas i zwiększyć skalę sprzedaży. Dowiedzieć się więcej klikając link Elavon w opisie poniżej. US Bank Europe DAG prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą Elavon Merchant Service i podlega nadzorowi Centralnego Banku Irlandii. E-Drone to CRM z Marketing Automation zaprojektowane dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż u konkurencji, a plan darmowy pozwala zacząć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprości Twoją logistykę w e-commerce w Europie. Odbiór z Twojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską ad1.kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy. Poszukujesz opakowań jak serwis do opakowania? Skorzystaj z Heyka Pak, mojego partnera podcastu, na pierwsze zakupy rabat 60 zł. Link znajdziesz w opisie. Hejka Pakof, który ekspresował dostawę nawet 24 godziny, bezpłatne próbki produktów oraz 100 dni na zwrot. Również dla firm. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek.
Raz, dwa, trzy, let's go! Poślij!
I takiej energii nam potrzeba na moich podcastach. Zacznę w ogóle niestandardowo. Tak jak nie zaczynam nigdy rozmów, nie będzie jakiegoś prowadzenia, intro. Chciałem słyszeć, jak się czujesz dzisiaj.
Dzisiaj się czuję wyjątkowo inaczej niż zawsze, bo normalnie jestem zajebiście zregenerowany. Wczoraj prowadziłem prawie do 24 neurohacking gym na pieniądze. Rozmawialiśmy o przekonaniach, więc późno się położyłem spać. Dzisiaj mam taki stan chillu, luzu i flowu.
W skali 1 do 10?
No, takie 6 na 10 bym dał.
No dobra, jak się czujesz w temacie regeneracji, z czego używasz w ogóle do mierzenia tego, czy jest regeneracja, czy to narzędzie na szarym pasku oddaje realny stan rzeczy?
Na tym etapie już z niczego nie korzystam. Korzystam z tego, jak czuje się moje ciało i to jest mój feedback. Nauczyłem się po prostu, wiesz, kalibrować swój stan, swoje emocje, swoje samopoczucie. A przenosząc na taki bardziej biohackingowy grunt, to u mnie numer jeden, jeżeli chodzi o regenerację, to jest sauna.
Uuu, wirtualna, nawet można powiedzieć fizyczna piąteczka. Da się uzależnić od sauny?
No zdecydowanie.
Ja mam wrażenie, że jestem uzależniony, totalnie.
Jak często jesteś?
W okresie zimowym, w takim hapiku swoim to potrafiłem być 3-4 razy w tygodniu. Teraz dosłownie rzadziej, ale im więcej chodziłem, tym więcej chciałem wracać i miałem takie przeświadczenie, że to jest najlepsza rzecz, która resetuje mnie i jestem po prostu gładziutką, lewitującą białą chmurką w czasoprzestrzeni.
Dokładnie, godzinka i masz tak pięknie zestartowany układ nerwowy, mięśnie są odprężone, ciało jest w stanie regeneracji, a wtedy przychodzą najfajniejsze pomysły do głowy i rozwiązania.
To jest w ogóle problem, tak by the way, że jak na przykład idę na masaż jakiś taki tajski albo baliński, to czasami jest tak, że faktycznie moja głowa nie myśli, ale czasami jest tak, że wpadam na najlepsze pomysły i sobie myślę, jak ja mam to zapisać. Ostatnio wziąłem telefon nawet od swojej masażystki i mówię stop masaż, ja muszę spisać sobie trzy rzeczy, bo zapomnę. To jest mega zajebisty pomysł. Tak samo mam w saunie, ale widziałem, że są jakieś zeszyty w ogóle, w których da się hanotować w saunie.
To jeszcze tego nie widziałem.
Gdzieś mi to kiedyś wyskoczyło. No dobra, znamy twój stan samopoczucia, ale na pewno są też takie dni, w których... No właśnie, czujesz się gorzej. Ile myślisz taki procentowo, może niektórych jest dwójka, trójka, czwórka scoringu?
Myślę, że z 10% w ciągu roku. Dzisiaj mam taki dzień, to jest moja, powiedzmy, ja mam inne standardy, inne normy. Normalnie jestem, wiesz, wulkanem energii, ale ostatnie trzy tygodnie chyba przez, przeprowadziłem ponad 3 tysiące osób przez warsztaty, więc to jest masa bodźców, problemów, które ja tak naprawdę codziennie rozwiązuję. Więc jak mam taki gorszy dzień, to przede wszystkim nie opowiadam sobie historii, że mam gorszy dzień, że się nie wyspałem, że jest ciężko, jestem zmęczony. Dlatego, że na takim poziomie neurohackingowym język nie służy do opisywania rzeczywistości. Język służy do kodowania rzeczywistości. To jak do siebie mówimy, wywołuje konkretne reakcje w układzie nerwowym. I zamiast mówić, że na przykład jestem zmęczony, to mówię sobie moje ciało teraz się regeneruje. To jest zupełnie inny rodzaj komenda, która mnie wspiera we wszystkim.
Super. Mamy taki przykrótki wstęp, który nie był jakoś specjalnie ułożony w agendę, ale Ja czuję, że jak ktoś włączył odcinek, zobaczył, wiesz, ten mocny tytuł, ciebie z tatuażami, jakaś, jakaś narracja, jakiś dobry freeboitowy tytuł oraz miniatura, to jednak chce uzyskać wartość z tego odcinka. Jesteśmy na samym początku, więc z mojej perspektywy chciałbym powiedzieć, o czym dzisiaj, drogi mój słuchaczu, się dowiesz i co ja bym chciał od ciebie wyciągnąć. Mnie w ogóle interesuje temat z racji tego, że ja edukuję Founderów na różnym poziomie takich, którzy zaczynają, są na poziomie 20, 30, 50 tysięcy miesięcznie sprzedaży w swoich biznesach. Tworzy też społeczność dla większych, którzy robią 5, 10, 50, 100, 250 TSH rekord milionów rocznie. Widzę, że na różnych etapach oni mają różne blokady. Niektórzy mają przepracowane pewne rzeczy, niektórzy nie mają przepracowanych. Niektórzy bardzo się dłują, jak jest jakaś porażka, mikro, bo nie wiem, płynęli na fali wzrostu i zajebistości w swoim życiu. Więc ja bym chciał dzisiaj trochę wejść głębiej w tą głowę i żebyście złapali po prostu wartość pod kątem tego, w jakiej obecnej sytuacji znajdujecie się. Więc to jest temat główny, który chciałbym poruszyć. Temat poddawania się. To jest coś, co jest dla mnie bardzo interesujące, bo widzę taką też narrację, że ludzie kupują kursy, kupują e-booki, dołączają do jakiejś rzeczy i statystycznie, możesz się powiedzieć, jak to wygląda u ciebie, ale jak była Dominika Żak czy Mirosław Skwarek, to te osoby, które osiągają ten rezultat, który jest gdzieś tam w komunikacji markarnikowej, to jest 5-10% w maksie. Dalej wejdziemy sobie w kwestię mózgu, dlaczego jest przeciwko tobie. I jak w ogóle pracowałaś na co dzień? Podbijamy sobie myśli. Ja też chętnie dowiem się więcej z twojej perspektywy, co najlepiej działa poza sauną, którą już tutaj, którą tutaj już zweryfikowaliśmy. I to nie było w planie, ale chciałem też wejść w głębię w ogóle temat trochę biznesu twojego.
Dawaj pytanie i jedziemy, Oskar. Jestem gotowy.
Więc od czego zaczynamy? Masz jakiś pomysł? Czy zaczynamy od głowy, czy od biznesu?
Co chcesz, wybieraj. Ja chętnie odpowiem na każde pytanie.
Chyba powinno się w ogóle zacząć od głowy w biznesie, a nie od biznesu.
Wydaje mi się, że tak. Ja też tego uczę na tych swoich warsztatach, że nie uczę biznesu, uczę jak zarządzać swoim mózgiem i układem nerwowym w biznesie, bo biznes tak naprawdę, według mnie, na tym czego ja się nauczyłem w swojej piętnastoletniej drodze w biznesie cyfrowym, w biznesie takim powiedzmy fizycznym oraz moich niesamowitych klientów, milionerów, miliarderów i totalnie ludzi, którzy zmienili moją mapę rzeczywistości, to Ilość pieniędzy, która jesteśmy w stanie zarabiać jest wprost proporcjonalna do ilości bodźców, które nasz układ nerwowy może przyjąć ze spokojem. I to niezależnie na jakim jesteśmy poziomie 5, 10, 15, 20, 30, 50 zawsze pod spodem jest tam sam mechanizm, czyli przychodzi bodziec jakiś zewnętrzny, Problem, trudność, wyzwanie, nazwijmy to porażka. To wszystko są tak naprawdę słowa, etykiety, które betonują doświadczenie. Więc ja przede wszystkim jak z ludźmi pracuję, to uczę ich jak precyzyjnie używać języka, żeby sobie samemu nie instalować tych blokad.
No to jakie są najczęstsze blokady? Mówimy o ludziach, którzy próbują robić biznes. Czy w ogóle widzisz kogoś, który zależy między nimi mniejszymi, a większymi? Czy oni mają te same blokady? Co jest twoim zdaniem, tak patrząc na bazę swoich doświadczeń, przychodzi founder i gdzie on ma tą największą blokadę mentalną?
Wiesz co, pierwszy krok dla mnie, to jest zawsze, jak pracuję z kimś, dowiedzieć się, na jakim etapie życia on jest. To jest kluczowe, bo ja przesuwam ludzi po prostu na kolejne poziomy. I teraz pierwszy taki etap, to jest, pamiętam, jak ja zaczynałem swoją przygodę No tak naprawdę zarabianiem pieniędzy, zarabianiem biznesu i wspomaganiem ludziom, to żeby, to jest pierwszy problem, który też ludzie nie mają świadomości. Ludzie według mnie nie rozumieją na czym polega biznes i nie rozumieją na czym polega współpraca z drugą osobą. Ja na przykład uczę tego. zamiast skupiać się na tym, czego tobie brakuje, albo tam jeszcze potrzebujesz 7 certyfikatów, skupiasz się na tym, jaki konkretnie chcesz rozwiązać problem klientowi. Więc na początku, żeby ten problem rozwiązywać, to potrzebujesz zyskać jakieś skilla i kompetencje, żeby po prostu umieć zrealizować jakiś projekt. To jest numer jeden, to jest początek drogi. No i tutaj dużo osób ma problem, że albo nie wie od czego zacząć, albo nie ma pomysłu na siebie, albo nie czuje tego. Więc to jest taki level, dopiero początek
Coś by chciało swojego, etat uwiera, załóżmy o pracę u kogoś uwiera.
Dokładnie.
I chcemy zrobić coś swojego, być niezależnym, wolnym i żyć tym życiem, którym pokazują nam codziennie się treści na Instagramie. Strasznie to jest w ogóle niebezpieczne.
Wiesz co, tak, tutaj jeżeli na przykład ktoś jest w korporacji, to co ja widzę, ja głównie pracuję z osobami, które prowadzą swoje biznesy, ale czasem trafiają do mnie osoby już z korporacji. bo tam jest coś takiego, co się nazywa corporate identity, czyli osobowość korporacyjna, czyli jak ktoś pracuje 5, 10, 20 albo dłużej lat, to on ma tak sformatowany system przekonań, standardów, strategii i czasem ktoś do mnie przychodzi, chciałby, żebym ja go pokierował dalej, ale ta osoba sama nie wie, co chce, bo ona czeka na tak zwaną wirtualną zgodę albo jakieś polecenia od kogoś, kto jest wyżej, więc tak naprawdę Problemów jest sporo, każdy na swoim etapie ma te problemy, ale najpiękniejszy w tym wszystkim jest to, że z punktu widzenia neurohackingu każdy problem ma dokładnie taką po prostu strukturę, więc można to szybko rozwiązać i czasem wystarczy po tym kilka minut, żeby na poziomie układu nerwowego zmienić swoją relację z problemem, czyli żeby właśnie coś mnie nie blokowało, coś nie hamowało mojego wzrostu, coś nie sprawiało, że ja wątpię w siebie albo się po prostu poddaję, tylko po prostu potrafię nadpisać reakcję swojego układu nerwowego na jakieś doświadczenie, które mnie spotkało. I teraz to, czego ja się nauczyłem od takiego jednego mojego i klienta, i kumpla, wezwałem go wujek dolar. Wujek dolar opowiadał mi historię, jak stracił miliard złotych i no po tym nie mógł się podnieść, już leżał, wiesz, wanny, chciał sobie strzelić w głowę, ale finalnie tego nie zrobił. Potem tam trafił na terapię, Bruce Lipton, programowanie podświadomości i po tych tam 15 latach ponad myślę, że teraz jest wolnym i szczęśliwym człowiekiem. I jak ja się go zapytałem, mówię, jak ty sobie poradziłeś z tym, żeby po prostu to ogarnąć, żeby się nie poddać. I on mi powiedział, że kluczem, jeżeli chcesz być naprawdę bogaty, to jest to, żebyś umiał radzić sobie ze stratą i żebyś umiał przyjmować wszystko ze spokojem. Niezależnie, czy ty masz te pieniądze, czy tych pieniędzy nie masz, bo i tak na koniec końców, to wszystko to jest po prostu jakaś iluzja.
To się zgadza. Powiedziałaś w ogóle o poddawaniu się i ja cały czas patrzę nieuboganie na tą statystykę i też prowadzę. Prowadziłem i konsultacje jeden na jeden e-commerce'owe, i grupowe warsztaty, i kwestie związane z właśnie mniejszymi, większymi biznesami, jakieś mastermindy. I widzę statystycznie, że jest zawsze tak, że jest jakby część osób, która serio jest zdyscyplinowana, idzie krok po kroku, jest one percent every day better. a nie wiem, 70-80% osób no nie robi tego, w sensie jest gdzieś zblokowanych i kiedyś myślałem, że to jest kwestia, że im się nie chce. Teraz jak sobie o tym myślę, też patrzę na okres, w którym ja byłem w różnych terapiach i też i w ogóle no byłem w procesach mentoringowych, jestem na zagranicznych mastermindach, to widzę, że problemy się pojawiają tak prawie w głowie i w tych przekonaniach zastanawiam się, Bo wymieniliśmy jeden. Jakie widzisz takie konkretne problemy, które ich blokują? Jakby co jest tą blokadą w większości osób? Ta skala, nie wiem, ktoś robił milion obrotu rocznie. To jest jakieś tam 100 tysięcy, coś takiego może.
To ja ci mogę powiedzieć, co ja zaobserwowałem pracując z ludźmi z różnymi przypadkami, zarówno z jakimiś milionerami, którzy posprzedawali firmę i potem mieli depresję, mówili, że już jest trudno, ciężko mając 40 lat oraz z osobami, które sprzedały firmę i zajęły się swoją pasją. Jeden taki właśnie mój klient, a propos, to był dla mnie taki właśnie, wiesz, bo To jest tak, że jak my chcemy osiągać sukces, ja bardzo często o tym opowiadam i wchodzić na kolejne poziomy, to potrzebujemy mieć jakiś wzorzec, czyli jakiś przykład, jakiś model i teraz ja mam to szczęście na swojej drodze właśnie. poznawałem super niesamowitych klientów, którzy podnosili standardy mojego życia. W takim sensie, że jak pracowałem na siłowni kiedyś 10 lat temu jako trener i dietetyk, to normą dla mnie było sprzedawanie pakietu treningów, 10 treningów personalnych za 1800 zł. Potem podniosłem tam standard do 20. No i to był po prostu taki wynik, który mi się maksymalnie w głowie mieścił. Ale potem szedł do mnie taki przedsiębiorca na treningi i się mnie zapytał, czy ja mu sprzedam pakiet 100 treningów. No i mówię, wow, 100 treningów? No i sprzedałem. Potem sprzedałem jego żonie. Potem wiedziałem, że da się sprzedawać. Potem sprzedałem kolejnemu klientowi, kolejnemu. I potem zacząłem sprzedać pakiety po 200 i 250 treningów. Więc to jest bardzo kluczowe, żebyśmy po pierwsze mieli dostęp do ludzi, którzy robią coś, co jest poza naszego modelu świata.
To jest najważniejsze twoim zdaniem?
To jest jeden z bardzo ważnych elementów, czyli jak chcę, bo tak, jeżeli... Czemu ludzie nie osiągają sukcesu? Jednym z elementów jest to, że nie mają wzorca obok siebie, czyli kogoś, kto te sukcesy osiąga, czyli ich mózg nie widzi takiej opcji.
To jest jedna rzecz. Druga, to, o której powiedziałeś, czyli nie chcą rozumieć problemu, tylko po prostu coś sprzedają, jakby jest to działanie bez strategii.
Tak, jak ja np. słuchaj, robię te swoje, a propos tej prokrastynacji tego wszystkiego, to też jest po prostu etykieta, też jest wirus, jestem bardzo precyzyjny, jeżeli chodzi właśnie o całą lingwistykę. To jest tak, że ludzie się skupiają na złych rzeczach, czyli nie wiem, z takich historii słyszę, pracuję z kobietą, która sprzedaje w Stanach Zjednoczonych wycieczki i ona od 8 lat się zastanawia, żeby zrobić webinar. No i potem jak siadamy do tego całego, wiesz, neurohackingu, no to się potem ja odkrywam, co ją tak naprawdę blokuje, jakie ma wirusy. I ona mówi tak, że ona nie robi, bo co powie rodzina, co powiedzą znajomi, że ja coś tam w internecie robię, a jeszcze mi pani od muzyki powiedziała, że mam w ogóle głupi głos i nie podobam się sobie. No i teraz tak naprawdę to nie jest prawda. To są tylko myśli, czyli przekonania, które jej mózg uwierzył komuś w przeszłości. I teraz te myśli powstrzymują tą osobę przed tym zarabiać więcej pieniędzy. Więc to, co powstrzymuje ludzi, to jest to, że wierzą, różnego rodzaju historią, myślą i narracją, które ktoś im wsadził do głowy i między innymi z tego powodu albo w ogóle nie pomyślą, że mogliby więcej, albo zaczną i się poddają. Dlatego, że pod spodem, skoro już dokończę tylko, jest jedno takie kluczowe przekonanie, które ja też miałem, pomimo tego, że tam wszystko super osiągnąłem. I'm not enough, czyli nie jestem wystarczający. I dopóki ja sobie tego nie przekoduję, to jest takie meta przekonanie, to cały czas nie będę korzystał z tych niesamowitych możliwości, o których rozmawialiśmy na początku podcastu. od I'm not enough to I'm paid to exist. I to jest takie przekonanie, jak z tego poziomu działasz i twój układ nerwowy jest w takim stanie, to masz dostęp do zupełnie innego rodzaju zasobów, swoich umiejętności, skillów, doświadczenia i wtedy niezależnie co robisz, jeżeli masz odpowiednie tam framework i modele, wiadomo, że biznes to nie jest tylko, to nie są przekonania, to jest jedno i drugie, czyli architektura docelowa plus ten neurohacking, żeby upgrade'ować sobie układ nerwowy, zmieniać swoje przekonanie, aktualizować osobowość, no i wtedy cały czas idziesz do przodu, aż sobie dochodzisz do takiego punktu, że jesteś zadowolony i potem, nie wiem, tak jak ten mój klient, co miał pole golfowe na podwórku, grał cały dzień.
to na ten moment, jak to sobie analizuję, to mamy trzy komponenty. To jest w ogóle bardzo spójne też z tym, jakie są moje przekonania w tym temacie. No bo tak, numer jeden środowisko. Ale samo środowisko bez działania nie będzie niczym. To jest jakby coś, do czego ty możesz aspirować. Numer dwa to praca nad twoimi przekonaniami, nad tym, co masz wbite do głowy przez system, nauczycielkę, etc., etc. A numer trzy to strategia i realne rozwiązanie problemu jako taki komponent. Coś jeszcze byś do tego dał?
Na pewno jakie masz standardy. To jest klucz, że to jest tak. Jak mamy identity, czyli osobowość. Ja i ty to jest osobowość. Ta osobowość tak naprawdę to jest zbiór historii i narracji, którą ja sobie opowiadam codziennie o swoim życiu. Czyli budzisz się rano i od razu się włącza jakiś głos w głowie, który komentuje, ocenia, planuje, zastanawia się, porównuje. Znane, nieznane i tak dalej, nie? Overthink też etykieta rozmontujemy potem, bo też jest niezły wirus. I teraz cała twoja osobowość to jest tak naprawdę skrypt. Czyli miliony, albo nie, miliard różnego rodzaju wzorców. I teraz jak my chcemy zmienić tą osobowość, to my potrzebujemy ją zmienić, żeby zaktualizować swoją rzeczywistość, bo to jest tak, że Moja osobowość, czyli to identity, jest głównym filtrem renderowania rzeczywistości. Czyli to są filtry, przez które ja odbieram cały świat. Więc jeżeli ja uważam siebie załóżmy za hakera rzeczywistości, to jest takiej identity, że ja z lekkością i radością radzę sobie z każdym problemem. Haker rozumie tak naprawdę system, potrafi zhakować kod. I rozumie, że ten głos w głowie to nie jest prawda, to jest jedynie predykcja mózgu, bo mózg działa w ten sposób. Jest takie dosyć nowe odkrycie neurobiologów, Jak predictive processing, czyli mózg nie widzi rzeczywistości, mózg przewiduje rzeczywistość. Czyli na przykład, jeżeli sobie pomyślisz o kimś, kogo nie lubisz, za kim nie przypadasz, to widzisz tą osobę i od razu jest taka reakcja ciała, lekkie napięcia. Ale jak sobie pomyślisz o kimś, kogo lubisz, twój kumpel, nie wiem, partnerka, czy zwierzak, to od razu się uśmiechasz. Czyli mózg już przewiduje. I to jest właśnie niesamowite, że te wszystkie historie, które my sobie opowiadamy codziennie o biznesie, o tym, co się dzieje na rynku, że się zmieniają algorytmy, jakieś resety, wojny, pandemie, to są przewidywanie naszego mózgu na podstawie naszej właśnie osobowości. Teraz ta osobowość składa się z mapy. Pierwszym elementem tej mapy To, co nas ukształtowało, to nasze wspomnienia z przeszłości. Więc jest tak naprawdę, powiedzmy, linia taka czasu, na której są zapisane te wszystkie Twoje wspomnienia i każde doświadczenie generuje jakieś przekonanie. Czyli mamy pierwsze wspomnienia z przeszłości, one decydują, że dzisiaj tutaj siedzisz ze mną i rozmawiamy o ten temat i jesteś takim gościem. To buduje przekonania i przekonania mamy różne kategorie, czyli co jest możliwe, co jest niemożliwe, jaki jest świat, jacy są inni ludzie i jaka jest moja relacja. Na przykład jaka jest moja relacja z pieniędzmi, czy ja jestem, nie wiem, jakimś tam sługą, prosicielem, martwiącym się, czy sobie zakodowałem, że jestem źródłem bogactwa i generatorem tego bogactwa.
Jeśli jesteś founderem e-commerce z solidnymi fundamentami i chcesz skalować w dzisiejszym rynku, nie rób tego sam. Na tym etapie biznesu kluczowe jest to, kim się otaczasz i skąd czerpiesz wiedzę do kolejnych decyzji i kto wspiera Cię w tym procesie. Dokładnie o tym jest Master E-Commerce Hub, czyli mastermind, którzy wchodzą na wyższy poziom dzięki dostępowi do ponad 1 miliarda złotych wspólnego doświadczenia i wiedzy. Ale... Ja chcę, żeby też to wybrzmiało, bo to jest dość istotne. Jak zaczynałem biznes w ogóle kiedyś, to pomijając to, że nie wiem, jak trafiłem w ogóle na kierunek filozofia, od razu o komunikację w biznesie oraz coaching.
O, ciekawe combo.
Tak. To zaczynając, jak ktoś tego słucha, jest mniejszym biznesem, to możesz pomyśleć, co oni pierdzielą, jakiś coaching mindsetu, w sensie, że to jest jakby What the fuck w tym? I na pewno jest taka narracja dużej ilości ludzi. Ja bym chciał, żeby to wybrzmiało, że to jest jeden z elementów na koniec dnia i ty powiedziałeś to na samym początku, to jest bardzo ważne, że poza pracą nad sobą i nad mindsetem, ty musisz mieć świadomość, że rozwiążesz realny problem i jak generalnie pomagasz, bo często jest też tak, to co ja zauważam, ja akurat tej narracji nie do końca ją kupuję i rozumiem, tego afirmowania. Powiedziałeś o tym bogactwie, źródło bogactwa.
Ja jestem źródłem bogactwa. Ja ci to zaraz rozmontuję, żeby dokładnie zrozumieć, na czym to polega, bo ja jestem anty wszelkie duchowe, afirmacyjne, ezoteryczne narracje i opowieści, bo to są według mnie też wirusy Matrixa, całe te New Age'owe. Chodzi tak naprawdę o to, Ja jestem źródłem bogactwa. Co ja pod tym rozumiem? Ja jestem, Oskar, źródłem pomysłów, decyzji, zasobów, odważnego działania i robienia rezultatów.
Ok.
Nie, że se mówię fajnie i tam kosmos sprzyja, tylko ja wstaję rano i mam model, mam framework, mam strategię i jadę. I po prostu jak przychodzą bodźce problemy, trudności, wyzwania, to kod nowy z lekkością radzę sobie z każdym zadaniem, czyli ja sobie opowiadam inną historię na temat swojej rzeczywistości, taka która nie jest jakąś oderwaną bajką, tylko jakby na moim poziomie funkcjonowania jest narracją, która utrzymuje mój układ nerwy w spokoju, w relaksie, w odprężeniu, a to jest ten klucz do tych pieniędzy, niezależnie czy masz, czy nie masz, czy ci kampania zajebiście poszła, czy nie poszła zajebiście, a zainwestowałeś sporo, to antyreaktywność jest kluczem. Okej, spoko, wyciągam wnioski, feedback, robię kolejną, robię kolejną, no i wtedy kolejne iteracje, jestem coraz lepszy. Więc rozwijam swoje skille, umiejętności, mam jakiś po prostu model. To wszystko są elementy kluczowe, jednocześnie, tak jak powiedziałeś, to jest jeden z elementów, że, co ja mówię ludziom, że od rozwoju osobistego, od afirmacji, to ty nie będziesz miała więcej pieniędzy na koncie. Chodzi o to, żeby mieć właśnie te dwie rzeczy, architektura biznesu i neurohacking jako takie narzędzie, które pozwala mi hakować moją percepcję, żebym ja sobie radził z tymi wszystkimi zadaniami w biznesie, które potrzebuję robić.
W pełni się zgadzam. Dopowiem jeszcze do punktu pierwszego środowiska, bo to jest coś, co ja kiedyś nie rozumiałem, jak zaczynałem. Napisałem w sumie wczoraj takie zdanie na Instagramie, które oddaje bardzo dobrze to, co powiedziałeś, czyli otaczaj się, otaczaj się takimi ludźmi, spędzaj czas z takimi ludźmi, dla których twój wymarzony dzień to jest ich przeciętny czwartek.
Zajebiste.
I wtedy, no to jest standard. Ja akurat mówię to pod kątem tego, że dwa dni temu, znaczy ja tworzę społeczności founderskie, ty również edukujesz founderów, ale to co Co jest ważne, to akurat dwa dni temu dołączyłem do mastermindu, z którego zapłaciłem 65 tysięcy za trzy miesiące, bo to jest jakiś konkretnie galaktyczny level i gdybym tam nie wchodził, to bym nie został tutaj, tylko bym się zaczął cofać z biegiem czasu. I to jest ważne w kontekście w ogóle biznesu, co też taki przekaz ja chcę, żeby nawet w tym odcinku wybrzmiał, Twoja nauka, twój rozwój, często nauka w ogóle w systemie polskim kończy się w dniu odebrania dyplomu magistra. Z mojej perspektywy, to ten dyplom magistra, to ja nie wiem, co tam miało za dużo wspólnego z nauką i z jakąś nowoczesną wiedzą, zależy, czy w jakimś segmencie, ale ona się dopiero wtedy zaczyna. To jest zbiera początek. Więc dopowiadam tylko taką swoją myśl przewodnią jako...
W pełni Oskar potwierdzam i się zgadzam i mogę tak dodać właśnie z punktu widzenia neurobiologii, że nasz mózg modeluje otoczenie. Więc jeżeli moi koledzy, moi przyjaciele, moje najbliższe po prostu otoczenie, znajomi ma wysokie standardy, czyli zarabia zajebistą kasę w internecie. Żyje sobie na własnych zasadach. To jest dla mnie klucz, czyli to ja decyduję jak wygląda mój dzień, moja praca, moje relacje, mój czas wolny i kupuję sobie co chcę i nie muszę się zastanawiać czy mi na to stać. To jest jakby ja z tą intencją zaczynałem cały ten biznes cyfrowy, bo nie chciałem rano wstawać z budzikiem o 5 rano, siedzieć cały dzień z klientami na siłowni. Chciałem robić bardziej wartościowe rzeczy. No i moim szczęściem właśnie było to, że Jak zaczynałem jako ten trener, miałem naprawdę fajnych klientów różnego rodzaju, przedsiębiorców, dyrektorów dużych takich firm.
Czyli w sumie otoczenie samo się tworzyło.
Tak. I ja po prostu jak spędzałem z nimi kilka godzin dziennie, to mój mózg chłonął te wzorce. I teraz na przykład to, czego uczę na tych swoich warsztatach neurohackingowych, jeżeli chodzi o pieniądze, to wzorce, jakie ja się nauczyłem od takich osób. Czyli ktoś mi daje wzorzec, ja sobie go kopiuję, Control-C, Control-V i wklejam do swojego układu nerwowego, więc to jest mega zajebiste. No i też otoczenie, tak jak nie wiem, mój przyjaciel ostatnio kupił sobie sześć zajebistych tam fur, takich wiesz po pół pańki, no jak ja sobie patrzę na niego mówię, no mega inspiracja, nie, to jest jakby pytanie po co mu, no bo miał zawsze takie marzenie, chciał coś takiego po prostu zrobić, super, nie, więc otoczenie turbo ważne.
Jest też taka narracja często u osób, które może nie są zasiągnięte w biznesie, ale w relacjach, no że to jest takie brutalne odcinanie tych ludzi, którzy ciągną cię, w sensie może nie ciągną cię w dół, są na poziomie, no w sensie nie pchają cię do góry. No i z mojej perspektywy to jest trochę brutalne, bo ja ci powiem, że na swoim przykładzie nawet widzę, patrzę na to, że od kiedy nagrywam podcasty, od kiedy poznaję ciekawych ludzi, od kiedy wybieram sobie kogo chcę poznać na koniec dnia, bo podcast jest formą moją, to ja zapraszam kogoś, mnie ktoś interesuje. no to zwykłe relacje, i to niestety zabrzmi brutalnie, na to nie myślałem, możemy odbić tą myśl głębiej. Spotykanie się ze znajomymi, którzy kiedyś po prostu byli znajomymi, ale znam ich bardzo długo. W sensie mam jednego przyjaciela super blisko, ale tak naprawdę resztę ludzi, nie że odciąłem, oni po prostu jakby wyschnęli, nie mam ich w ogóle. i czuję, że jestem uzależniony od ciekawych ludzi, przez co jedyną moją formą w ostatnim czasie, no mi się urodziła córeczka oczywiście, ale jedyną moją formą spędzania czasu z ludźmi, taką, to jest podcast, że nie potrzebuję tego w ogóle i zacząłem to ostatnio rozkminiać i mówię, kurde, to jest trochę niebezpieczne, że Tak wysoko stawiam sobie poprzeczki, jeśli chodzi o ludzi i spędzanie czasu, że w ogóle nie chcę spotykać się z innymi, bo mój mózg po prostu się nudzi, w sensie jak słyszę jakiś small talk, jakieś narzekanie, jak w ogóle słyszę narzekanie, to od razu wychodzę z pokoju. W ogóle nie chcę tą energię nawet przeciągnąć. I nie wiem, co o tym sądzić. Możesz się odbić, myśl w komentarzu, ale trochę mnie to przeraża na koniec dnia. Jakie swoje postrzeganie to u ciebie wygląda?
Ja ci to odbiję jako lustro, że to jest tak naprawdę narracja i historia, którą twój mózg opowiada nam, żeby sobie uzasadnić jakieś swoje przekonania. Ja mam, słuchaj, bardzo podobnie. Ja mam bardzo dużą selekcję, jeżeli chodzi o moje otoczenie. Tylko zobacz, no to tak wygląda, że jak my się tam rodzimy, to urodzimy się w jakimś miejscu, w jakimś środowisku, szkoła, jedna, druga, trzecia, studia i my wtedy nie mamy możliwości tak naprawdę wybrać.
No totalnie, jesteś wsadzany w coś, co w ogóle nie wiadomo, czy jest dla nas.
Dokładnie i teraz ja nie zostałem w tym środowisku od razu, jak to miałem już 21 lat, się wyprowadziłem z domu i zacząłem eksplorować po prostu świat i poznawać nowych ludzi. Większość osób po prostu boi się i Nie lubię też tej etykiety strefa bezpieczeństwa, tylko po prostu ma bardzo niską ekspozycję na bodźce i zostaje w tym powiedzmy miejscu, w którym wystartowali. No i potem mija 5, 10, 15, 20 lat i niewiele u tych ludzi się zmienia. Ale tak naprawdę powiem Ci, że mnie to nie interesuje, bo to nie jest moja decyzja, to nie jest mój świat. Mnie tak najbardziej interesuje to, żebym ja wykorzystał moje życie na maksa i co ja pod tym rozumiem? Ja jestem ciekawy, co można doświadczyć, czyli jak mogę stworzyć mega zajebiste życie, jak mogę z lekkością i radością sobie tworzyć, wspierać innych, zarabiać pieniądze i mieć mega fajne doświadczenie. Teraz nie interesuje mnie tak naprawdę, co myślą inne osoby o mnie. To jest naturalne, że jak ty idziesz do przodu, wchodzisz w nowe środowiska, nie wiem, zmieniasz miejsca, tak jak ja dwa lata mieszkałem w Tajlandii, no to ja poznawałem ludzi na tak zwanym endgame, którzy posprzedawali właśnie firmy, albo mieli różnego rodzaju takie biznesy e-commerce cyfrowe, no i się nagle okazuje, że ktoś ma tam już 23-25 lat, robi po kilkaset tysięcy euro miesięcznie, chodzi sobie tam na jujitsu, na saunę, na ice buffet i żyje sobie na mega luzie. I ja się od tych małolatów nauczyłem. Mówię, kurczę, no tak, zarabiam zajebiście. Wtedy sobie mieszkałem w talernie w takiej rezydencji, siedem sypialni, ocean view, po prostu kosmos. Tylko mówię, kurwa, cały czas dużo pracuję, nie? I dopiero wtedy ten małolat mi odbił po prostu, że wcale nie trzeba tak ciężko pracować. I zacząłem kwestionować wszystko, w co wierzyłem do tej pory. No i teraz zaktualizowałem sobie te przekonania i pracuję zupełnie inaczej. Robię cały czas podobne rzeczy, ale robię to z innego stanu układu nerwowego.
Super, jaki piękny moc zrobiliśmy do wejścia w swój biznes, zanim wejdziemy w tematy... Tak jak chciałeś. Tak jak chciałem. No dobra, Karol. Ja w ogóle, tak sięgam pamięcią, pierwszy styk z tobą, możesz mnie poprawić, a może jako pomyliłem osobę w ogóle, ale mogłem mieć, nie wiem, 6-7 lat temu... Ty byłeś takim pierwszym biohackerem w Polsce?
Tak, to ja. Nawet książki napisałem, słuchaj.
I podcasty też, podcastów, bo ja jestem słaby w researchu. Ja wyjeżdżam na freestyle.
Ja tak samo słuchałem.
Nie wiem co robisz 10 lat temu.
Mnie to zresztą nie interesuje.
Ale podcasty miałeś.
Takie, cały czas nagrywam podcasty.
No wiem, ale w sensie w tych 7 lat temu miałeś je, 6-7 lat temu, bo ja ich słuchałem wtedy.
Kosmiczny omnipotencjał, trackingu, no na YouTube robiłem, tak.
Tak, tak. Kurde, no to jednak dobrze, że zaprosiłem ciebie. Myślałem, że pomyliłem osobę. Więc byłeś pierwszym. Teraz to trochę, jak sobie patrzę w przestrzeni czasu, to narracja i też sama komunikacja jest trochę inna. W sensie masz takie te swoje słowa, które określasz wirusami mentalnymi. Podoba mi się ten bardzo zwrot marketingowy. Bardzo, bardzo fajny on jest w ogóle. Catchy w mojej głowie. Ja bym chciał teraz tak sobie, często zapraszam osoby, które robią biznes online. I tak jak sięgnę pamięcią, no to był mnie Maciej Janisierowicz, czyli, czyli produkty dla deweloperów, kursy. Był Mirek Skwarek dwa razy, tak się dobrze rozmawiało. Była Dominika Żak, była Elaiza, była Ania Skóra, no dużo osób, bo wszystkim gdzieś tam się znam. Więc lubię też rozpracować sobie ich biznesowczynki. Pierwsze, z racji tego, że sam prowadzę dwa biznesy. Swoją twarz w internecie i swój biznes e-commerce'owy. I lubię odbić myśli, może być to inspirujące też dla innych. wizualizuję sobie tak tutaj w górze taką strukturę gdzieś na karteczce. Jesteś na górze gdzieś ty jako osoba swojej marki osobistej. Wejdźmy gałęziami trochę niżej. Czy ty to działasz sam? Czy masz jakiś zespół? Może będziemy głębiej w liczbę, bo jeszcze chciałem coś powiedzieć. Wejdziemy też w produkt. Trochę rozbroimy te odcinki pierwsze. Czy robisz reklamy? Masz jakieś newslettery? Czy to wszystko jest jakby, nie wiem, Jakiś dłuższy lajek. Jesteś ty na górze. Co się potem dzieje w gałęziach niżej? Zaczynając od takiego zespołu na przykład, czy dałeś wszystko sam?
Wiesz co, ja miałem różne fazy. Na początku zaczynałem sam, budowałem wszystko samemu. Potem miałem taki zespół trzyosobowy. Potem miałem zespół dwunastoosobowy i teraz mam zespół taki pięcioosobowy. Więc przechodziłem po prostu przez różne fazy. Teraz dzięki temu, że wiesz, jest szutna inteligencja, to ja mogę z moimi kompetencjami, jestem bardzo interdyscyplarny, jeżeli chodzi o copywriting, o nagrywanie, o marketing, o sprzedaż, o komunikację, budować tak zwane one man empire, czyli tak naprawdę zautomatyzowany biznes cyfrowy. który opiera się na mojej marce osobistej z małym zespołem, tak naprawdę, który odbiera ode mnie to, co ja wytwarzam, czyli tak naprawdę albo audio, albo wideo, albo tekst i on to potem dystrybuuje dalej.
Dobra, pięć osób. One, dwa, one, two, a twa. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć. Co to za osoby, czym się zajmują? Są na jakieś full time, part time?
Wiesz, są na zlecenie, powiedzmy, czyli part time i Głównie content, audio, wideo, czyli rolki, podcast.
Czyli montaż.
Montaż, publikacja, tego rodzaju rzeczy, nie?
Copywriting, czy robisz sam wszystko?
Sam robię. Ja jestem zajebistym copywriterem.
Ja też w ogóle lubię copywriting. Nawet jak robiłem kiedyś... W ogóle mam mega problem, żeby znaleźć dobrego copywritera. Niestety, to jest mega wyzwanie, uważam.
Jak się nauczyłeś... Mirek Skwarek jest zajebisty.
Mirek bardzo ładnie pisze. Mirek zainspirował mnie z tymi swoimi codziennymi postami. To też moich porannych refleksji. Wyrzucam z siebie rano, co chcę przekazać światu. Tym niemniej 12 osób było wcześniej.
Było, no.
Kto tam był? Dlaczego się to zmieniło? To mnie ciekawi.
Wiesz co, już ci mówię, bo to wszystko zależy od tak naprawdę naszych własnych przekonań, bo biznes, który prowadzimy, sektor, branża, forma tego wszystkiego jest no wynikiem najpierw tego środowiska, w którym się znaleźliśmy. U mnie to było tak, że wiesz co, ja pracowałem na siłowni jako trener personalny i jako dietetyk. Ale w wieku chyba tam 23 lat poleciałem pierwszy raz do Stanów Zjednoczonych uczyć się od Bena Pakulskiego. To był taki mój pierwszy mentor, który wprowadził mnie w takie inteligentne podejście do ćwiczeń, do odżywiania oparte o biomechanikę, hormony i tak dalej. Więc jak ja zacząłem tego uczyć w Polsce, to wszyscy mówili, że co to w ogóle ma być, że śniadanie bez węglowodanów, że przetnikiem bez węglowodanów, że węglowodany nano. Zupełnie model świata o 108 stopni obrócony. I to jest jedna kwestia, ale druga kwestia, jak ja tam pojechałem, to się okazało, że ci moi nauczyciele, Stany, Kanada, Wielka Brytania, wszyscy mają biznesy cyfrowe i trzepią zajebiste siano po prostu w internecie, bo tam 300, 400, 500 tysięcy dolarów miesięcznie. Więc to jest anomalia, czyli pojawił się model, nie? I ja mówię, zajebista sprawa. No i słuchaj, Swojego czasu to był chyba 2012. Ja założyłem takiego fanpage'a na Facebooku. Bodybuilding Motivation. No i zapuszczałem tam, wiesz, posty, filmiki kulturystyczne, bo to była moja zajawka, od tego zaczynałem. No i ten fanpage urósł mi do 700 tysięcy. Więc to było większe od Ewy Chodakowskiej, nie? Potem spotkałem taki właśnie wujka Keja, go nazwałem. Mój taki klient, multimilioner, który, no wiele tam spółek na giełdę wprowadził. Ogromny w ogóle sukces. I on mówi, słuchaj, no to dobrze by było zacząć na tym zarabiać pieniądze, że działamy lokalnie, ale myślimy globalnie. I zaczął instalować kolejne tam, wiesz, myśli. No i tak naprawdę, tak zaczęła się moja przygoda z takim biznesem cyfrowym. Zrobiliśmy ten projekt, prowadziliśmy tam pierwsze e-booki, programy treningowe robiłem po angielsku na rynek amerykański. Ale niestety, po tym jak wystartowaliśmy, Facebook zmienił algorytmę. I z takiego przyrostu ponad 36 tysięcy fanów tygodniowo. 36 tysięcy fanów.
No to te czasy na Facebooku.
Dokładnie. Spadło nam to do 600. Więc to było jakby mega ścięcie zasięgów. Próbowaliśmy to reklamami podkręcić wtedy, ale jeszcze tam Facebook był na zupełnie innym powiedzmy etapie, więc te reklamy się nie wybijały. Więc no projekt tak naprawdę nie wypalił, czyli powiedzmy był taki capuchon. No ale dużo się nauczyłem, bo wtedy pracowałem z agencją reklamową, z copywriterami, z marketerami, z web developerami. I wcześniej byłem powiedzmy tam tylko trenerem mediatykiem. No i potem zrobiłem ten projekt, wciągnąłem, musiałem się po prostu rozwinąć, stać się kimś więcej, jakimś autorem, copywriterem, żeby zacząć ten sukces w internecie osiągać. No i to nie wyszło. Ja tam się przepracowałem jeszcze, bo wiesz, prace z klientami na siłowni rano, wieczorem przed tym komputerem. Organizm mi odmówił posłuszeństwa. Stany zapalne, insulinoporność, hipoglikemia reaktywna, wypalone nadnercza po prostu, mgła mózgowa, zmęczenie, się totalnie wypaliłem. Byłem, mówię, tu porażka, mówię, ja pierdolę.
Wtedy tam było 12 osób w tym zespole?
Nie, nie. To było początek tam, nie wiem ile, 17 rok. Nie, 2015 rok to było tak, nie? No i się rozjechał mi organizm i nie chciało mi się już w ogóle nic robić. Czyli się tak załamałem, powiedzmy etykieta deprecha. Depresja to też jest etykieta w moim modelu świata. I teraz tak. Przez kilkanaście miesięcy ja miałem taki stan totalnego kreszu. Chodziłem po lekarzach, robiłem badania. No i wszyscy mi mówili to samo, żebym jadł pięć razy dziennie, żebym regularnie ćwiczył, no i że jeszcze mi nie będą przepisywać leków. A ja stary się czułem po prostu jak wrak człowieka. Mówię dwadzieścia chyba trzy lata. więc mówię, no nie pomogą mi i zacząłem po prostu szukać informacji w internecie, czyli słuchać różnego rodzaju podcastów z amerykańskimi tam lekarzami z medycyny funkcjonalnej, tam między innymi Joseph Merkola, dr Jason Fang i tak dalej i się zainteresowałem w ogóle tematem, wiesz, postów okresowych. diety ketogenicznej. W Stanach poznałem, nie, w Kanadzie takiego kinobody, nie wiem czy kojarzysz, Greg O'Gallagher. Taki, atletyczna sylwetka hollywoodu, on sprzedawał takie właśnie też programy cyfrowe, czyli kolejny pattern się pojawił. No i zacząłem się tym wszystkim bawić. Adaptogeny, sauna, jakieś tam już buliony, ćwiczenia oddechowe. I słuchaj, w 10 miesięcy pozbyłem się tych wszystkich chorób. Po prostu wróciła mi energia, samopoczucie. Mówię, ja pierdolę, ale się zajebiście mega czuję. Dosłownie jakbym dostał nowe życie. i stwierdziłem, że otwieram bloga i chcę się po prostu podzielić tym, co mnie jara, plus zawsze marzyłem o tym, żeby pisać, ale wcześniej sobie opowiadałem historię, że nie mam czasu, bo treningi personalne i tak dalej. Więc mówię, dobra, no to będę się uczył copywritingu, ćwicząc na tym blogu, będę edukował ludzi właśnie. jak pozbyć się tamtej insulinooporności, mgły mózgowej, tego wszystkiego. I zacząłem po prostu wrzucać posty, zrobiłem profil tam na Instagramie, nowy sobie założyłem, już tą erę kulturystyczną odciąłem po prostu. No i słuchaj, minął rok i patrzę jednego dnia, jeszcze na siłowni pracowałem, dostałem maila z wydawnictwa, panie Karolu, trafiliśmy na pańskiego bloga, w ogóle niespotykanej, te ciekawe treści w Polsce, czegoś takiego nie ma. Czy nie chciałby pan z nami wydać książki? A ja mówię, ja książka? Nie, tak po prostu w ogóle to było dla mnie tak abstrakcyjne, że mi do głowy nie przyszło, że mógłbym wydać książkę. No to odpisałem, umówiłem się swoje na spotkanie. Minął rok od tego czasu. No i wyszła moja pierwsza książka biohacking. Więc wyszedłem z roli tego właśnie, tego identity trenera i dietetyka. Wskoczyłem w rolę tego biohackera. No i tam już głównie nie sprzedawałem treningów personalnych i jakichś planów dietetycznych, tylko takie programy biohackingowe, health and performance, głównie pomagające przedsiębiorcom, żeby właśnie dobrze mieli super wyniki krwi, energia, wiesz, fajna sylwetka, wysoki poziom testosteronu, dobrze działające jelita, super libido, super sen. Taki upgrade biochemii. Więc to robiłem parę lat. Mówię, mega zajebiście mi się to spodobało. Nie wiem, tak jak... To robisz cały czas solo?
Jesteśmy jeszcze w trybie solo?
Jesteśmy cały czas w trybie solo. Dokładnie tak. Więc głównie były produkty, takie konsultacje i takie programy, wiesz, indywidualne.
Od tego się zaczyna zawsze na początku.
Tak, dokładnie. To też jakby... Ja też, o, jeżeli chodzi o biznes, też tego ludzi uczę. To mnie też nauczył ten mój wujek Kej, ten multimilioner. I on mi powiedział, że jak chcesz więcej zarabiać, to zadawaj sobie ciągle pytanie, jak mogę dać mojemu klientowi większą wartość. Jeżeli na początku tą wartością był trening personalny i jakiś tam plan żywieniowy. Jakby mi powiedział, to ja mówię, ja mam dawać większą wartość, masować tych klientów. Jakby mój mózg był w stanie tylko coś takiego przyjąć, ale ciągle sobie powtarzałem to pytanie. No i teraz, jak ja się po prostu upgrade'owałem, czyli testowałem wszystkie diety ketogeniczne, posty, oddechy, adaptogeny, różne protokoły. Nie jest tak, że ja od razu to wymyśliłem, tylko to były, wiesz, miesiące eksperymentów i testów. To pokazywałem jednocześnie wtedy na Instagramie samemu, po prostu jako, wiesz, zajawka. No to stwierdziłem, że to bardzo fajnie działa, bo jest książka. Od razu stała się bestsellerem. Biohacking 1 ponad 100 tysięcy osób przeczytało, więc to jest mega zajebisty wynik jak na Polskę. Potem szedłem w ten temat głębiej, no ale my znowu mam szklany sufit, bo jestem w tym gabinecie. Nie wiem, na siłowni wtedy miesięcznie zarabiałem pracując dużą tam, 25-35 tysięcy złotych, więc to jest zajebista w ogóle, wiesz, zajebista kasa. W gabinecie zrobiłem upgrade, bo pytałeś o cyfrę, no to było tak 45-60-70, ale cały czas musiałem siedzieć z tymi ludźmi, po prostu rozpisywać te plany i non-stop byłem w pracy. No i wtedy obejrzałem jakiś filmik z panem Mirkiem Skwarkiem, nie?
Uuu, to ciekawe wcale.
No dokładnie. I tam Mirek robił te webinary.
Wtedy mój też taki... Rok, żeby mieć na timeline?
Rok, wiesz co, to był 2017 rok. 2017 rok, sam do tej pory byłem. Tak, i zobaczyłem, że można robić te webinary. Więc mówię, no dobra, to ja, wiesz, lubię uczyć ludzi, lubię edukować, więc dla mnie nie było problemu, żeby włączyć kamerę i zrobić po prostu webinar. Zrobiłem jakieś tam pierwszego e-booka. Pierwsze 30 dni biohackingu. Historia Marcina, mojego klienta. Też to mi właśnie pokazało moc tego biohackingu, że spotkałem gościa. Przepisałem w tej złotej książce, na takim evencie. Keto kawa chyba coś takiego? Keto przy kawie. On tam całe życie się odchudzał. Przedsiębiorca, właśnie branża taka trochę IT, trochę tam połączenie, już nie pamiętam dokładnie z czym to było. No i Marcin próbował różne diety, ale słaby sen, słabe libido, a wiesz, dużo po prostu na głowie. Nie mógł schudnąć, plus tam jeszcze zasuwał na tych wiesz, rowerach szosowych. I on mówi, dobra, to byś mi zrobił taki program. Ja mu zrobiłem, wiesz, ten program biohackingowy. Rok chyba minął, czy półtorej. I pamiętam, jak on do mnie, słuchaj, przyszedł, Oskar, w sobotę, bo my się potem zakumplowaliśmy. Gościu mega inteligentny, tam IQ ponad 180. Też dużo mi wzorców fajnych dał. I mi pokazuje, wiesz, telefon i tam przelew chyba 3,5 miliona. Ja mówię, co to? No słuchaj, pamiętasz, taki pomysł mi wpadł po tym naszym programie, co mi ten web się uruchomił. Więc zrobiłem taką firmę, część udziału sprzedałem, no i tutaj jest, wiesz, efekt tego, nie? Mówi, żebyś mi tam fakturę taką jeszcze wystawił gratisową, nie? Więc ja mówię, ja pierdziele, tak poczułem, że to, co jakby robię, dało drugiemu człowiekowi wartość i że to nie jest tylko kwestia sylwetki i energii, ale jemu się poprawiła, wiesz, relacja, forma efektywności w pracy, no i ten wynik na końcu. Więc ja sobie pomyślałem, mówię, kurcze, mega zajebiste jest to, co robię, bo Nie chciałem być tylko gościem od formy, od sylwetki. Zawsze po prostu chciałem dawać większą wartość. No i słuchaj, Marcin mnie zachęcił. Mówi, słuchaj, ty powinieneś tam takie mikrotransakcje robić. Jakieś właśnie tam, wiesz, produkty cyfrowe, coś takiego, żeby nie siedzieć cały czas. Z tej siłowni praktycznie wyszedłem. Był ten gabinet taki dietetyczno-bajo-hackingowy. No i Marcin mnie namówił, zrób tego pierwszego e-booka. Coś mi tam pomógł, podpiął mi płatności i tak dalej. Zrobiłem pierwszy webinar. No i na pierwszym webinarze zrobiłem chyba 12 tysięcy. Ja mówię, wow, w półtorej godziny, 12 koła w tym miesiącu.
Nie idą muszą się natyrać na siłowni.
Dokładnie, nie? I miałem już co tam, nie pamiętam jaką tą bazę mailingową, może to były trzy tysiące osób, które kupiły tą moją pierwszą książkę biohacking, które na końcu taki protokół pobrały, nie? Więc ja zobaczyłem, że można w tym internecie zarabiać. Potem właśnie trafiłem na Mirka. Zacząłem sobie Mirka słuchać. Mówię, fajnie ten Mirek rozkminia. I zacząłem, słuchaj, robić stopniowo webinary. No i te webinary się tak rozkręcały Pamiętam, wziąłem sobie konsultację u Mirka, Mirek mi tam powiedział, co mam przeklikać, co mam zrobić i na koniec mówi do mnie, i tak pewnie nie zrobisz. Zapalił. Zapalił, nie? I słuchaj, ja Oskar w 48 godzinach, nie wiem jak ja to zrobiłem, zrobiłem prezentację. Zrobiłem prezentację do kursu, nagrałem kurs, postawiłem landing page'a, nie wiem jakim cudem ja podpiąłem płatności, założyłem konto w banku kurwa w 48 godzin, zrobiłem webinar i zrobiłem pierwszą chyba sprzedaż, to był taki wtedy test, bo to już wtedy robiłem samemu i chyba zarobiłem wtedy 3,5 tysiąca złotych, nie? I mówię, Kurde, 3,5 koła, no to ja normalnie muszę siedzieć z tymi ludźmi. No i zacząłem robić tego więcej, podnosić cenę. No i chyba trzy miesiące później zrobiłem 120 koła w pierwszym miesiącu, nie? Mówię, wow, zajebiste. Wymyśliłem sobie taki model właśnie, który w sumie mam nawet teraz, który najbardziej był dla mnie taki odpowiedni. No bo to, co powiedziałeś, ludzie mają problem z tymi kursami, że kupują.
I nie przerabiają.
I tego nie przerabiają.
Nie robią tego pushu, tego działania.
Tak, ale to też jest wirus wiedzy, bo my jesteśmy uczeni przez system, że musisz więcej wiedzieć, musisz rozumieć.
Musisz więcej wdrażać.
Tak, zdecydowanie musisz więcej działać, nie? To jest tutaj po prostu kluczowe i ludzie się ciągle po prostu uczą, przyjmują te informacje, ale nie robią tak zwanych minimalnych akcji wykonawczych. Ja sobie to, co właśnie powiedziałeś a propos tych wirusów, stworzyłem własny język operacyjny dla mnie, do mojego efektywnego działania, dla mojej społeczności. No bo jeżeli ja potrafię coś opisać, no to ja potrafię to tak naprawdę albo rozpracować, albo to zrealizować. Czyli właśnie po to jest, po to są te etykiety, tak jak dajemy w marketingu, żeby wsadzić komuś powiedzmy do głowy jakiś obraz, żeby mózg wiedział, co to mniej więcej jest, nie? Więc zacząłem robić te webinary.
Rok. Ja lubię tam timeline i to wszystko. Ubierać.
Już ci mówię. To był 2000... Dwudziesty drugi.
Dwudziesty drugi i wtedy był pik tego zespołu, czy dalej nie trafiłem?
Jeszcze nie, jeszcze nie.
Jeszcze później, kurczę, dobra, lecimy dalej.
Zacząłem, słuchaj, to robić samemu, no i pojawiło się bardzo dużo i klientów, i pieniędzy, i po prostu, no to takie totalne jebnięcie, że ja wskoczyłem do innego świata i wtedy pamiętam, mówię, dobra, to jak ja tyle zarabiam, to co ja teraz bym chciał? bo mi się jakby wszystko odblokowało.
Dzielisz informacją ile? To było dla ciebie dużo?
No wtedy to było dla mnie miesięcznie 120-150 tysięcy złotych. Tak na czysto, bez wydawania na reklamę, tam jakieś koszty, wiesz, soft webinarowe i tak dalej.
I jak zacząłeś zarabiać takie duże pieniądze, to konsumowałeś, inwestowałeś, co w twojej głowie się pojawiało?
No właśnie już ci mówię, jaka była moja idea. Moja idea była taka, że mówię, jak tyle zarabiam, To co ja bym chciał teraz zrobić? Mówię, no chciałbym wyjechać i zamieszkać w jakimś fajnym, zajebistym miejscu, bo w sumie już nie jestem przywiązany do pracy takiej fizycznej indywidualnie, bo jeszcze wtedy prowadziłem gabinet, ale to już była właśnie bardziej ten neurohacking robiłem, no bo to było takim, wiesz, game changerem, no bo neurohacking jest takim produktem, który po prostu ludziom zmienia życie po dwóch, trzech takich treningach. Więc to jest po prostu taka wartość produktu, że on mi się sam sprzedaje. I teraz jestem w takiej sytuacji, że ludzie piszą na indywidualne. Po 15 mam zapytań dziennie, czy na te warsztaty. A ja mówię, słuchajcie, no teraz nie przyjmuję. Jest lista, żeby się po prostu wpisać. Ja z tej listy po prostu wybieram osoby, które są zgodne z moją architekturą docelową, czyli takie osoby, gdzie ja widzę w tym wartość, że komuś pomogę rozwinąć jego życie, jego biznes i to też mnie po prostu rozwija. Czyli to już jest po prostu taki etap, że...
Wybierasz sobie ludzi, z którymi chcesz działać.
Tak, to się zainspirowałem. Oglądałeś Bilionsów?
Nie.
Jest taki bardzo fajny serial na HBO. To wtedy, w tamtym czasie właśnie oglądałem, jak rozwijałem ten biznes internetowy. To jest o takim Bobby Axelrodzie, właścicielu takiego dużego funduszu hedgingowego. No i on pokazuje właśnie jak układ nerwowy przedsiębiorcy takiego konkretnego musi sobie radzić z różnymi wyzwaniami. No i tam w ostatnim sezonie pojawił się taki jego konkurent Mike Prince, taki tam wiesz kocur. No i on jak przejął ten fundusz to zrezygnował z 70% tak naprawdę klientów i powiedział teraz jest lista Mike'a Prince'a i on sobie wybiera z którymi tam funduszami będzie pracował. Nie, że to klienci mają się starać o niego. bo on już się o nich nie mówi, więc to jest tak naprawdę przekonanie. Ja teraz też coś takiego zrobiłem, bo zrozumiałem, że jak będę brał wszystkich, no to po pierwsze nie jestem w stanie być mega zajebisty w każdym wątku i temacie, jak ktoś do mnie przychodzi. Miałem różne wątki, czyli nie wiem, biznes, związek, relacja, rozstanie, rozwód, strata, trauma i tak dalej. Na pewnym etapie rozwojowym Ja zrozumiałem, że nie mogę być mega zajebisty w biohackingu i w tysiącu innych rzeczy. Teraz kupiłem sobie neurohacking w biznesie, w marce osobistej, bo to jest tak naprawdę moja historia, którą ja przeszedłem i mogę bardzo szybko ludzi zupgradeować. No i tak naprawdę też jakby nie jestem dla każdego i jest tak... dużo tego wszystkiego, że mogę sobie po prostu pozwolić na to, żeby samemu decydować, co chcę robić i żeby to rozwijało też moje projekty, które robię.
Totalnie to rozumiem, mam takie samo podejście, ale to jest teraz. Ja jeszcze dalej wracam na osi czasu. 2022, duże zarobki, jeszcze nie ten duży zespół, potem się przeskalowały z zespołem.
Już mówię, no jak zacząłem taką tam kasę zarabiać, czyli te 120-200 miesięcznie, no to już mi mózg wywalił, że ja sobie z tym nie poradzę, że potrzebuję ludzi, potrzebuję zesłu, bo się zbyt dużo dzieje, bo tu klienci indywidualni, tu te webinary, tu warsztaty, tu jakieś radio, telewizja i wtedy tego nie rozumiałem, że po prostu pojawiło się tyle nowych bodźców dla mojego układu nerwowego i... Sam tego nie
ogarniesz, myśl w sobie.
Tak, jak najbardziej, no bo to jest, wiesz, no jakby nowy etap, po prostu kolejna faza. Jeżeli się rozwijasz, często mówię tak, że jeżeli masz w kółko te same problemy, to jest twój największy problem, bo jeżeli wchodzisz wyżej i się pojawiają nowe wyzwania, nowe problemy, no to znaczy, że jesteś na nowym levelu. I wtedy to był dla mnie taki level, tylko ja tego nie zrozumiałem. No i wtedy miałem tam różne propozycje skalowania tego mojego biznesu, marki osobistej. No i zacząłem współpracować z Markiem Piaskiem. Marek powiedział, że mi tam właśnie pomoże, da mi zespół ludzi, to wszystko i to fajnie wyskalujemy. Więc weszliśmy sobie w koncepcję, że zbudujemy taki kosmiczny omnipotencjał, zbudujemy takie miejsce, gdzie będziemy wspierali ludzi właśnie w transformacji, głównie poprzez narzędzie biohackingowe. No i rozwinęliśmy to po prostu mega zajebiście w ciągu dwóch lat, ponad cztery miliony na tych kursach internetowych. Zespół nam urósł do, wiesz, dwunastu osób. Ja w Tajlandii, jak król w tej rezydencji, w ogóle tam x milionów sobie mieszkałem, ale stwierdziłem, że po dwóch latach ja nie czuję się spełniony, że to mi nie daje poczucia, że miałem takie poczucie braku, że miałem wszystko po prostu na zewnątrz, a w środku czułem taką po prostu pustkę, jakby smutek, no i też to było tak, że wiesz, ja wstawałem rano i mówię, ja pierdolę, trzeba to, to, to, zespół czeka, tu filmiki, tu landing page, tu przygotować maile, tutaj nagrać rolki i mówię, to nie jest to, jakie ja chciałbym, żeby wyglądało moje życie, nie? I sobie usiadłem nad tym basenem, się dosyć nie popłakałem, I mówię, kiedy ja byłem najbardziej szczęśliwy, nie? I to był właśnie ten okres, powiedzmy, tych 120 tysięcy, kiedy mieszkałem w Wilanowie. Miałem czas, żeby sobie usiąść z kawką do książki. Miałem czas, żeby pracować z klientami. Robiłem sobie jakieś tam warsztaty, podróżowałem sobie do... Wtedy sobie jeździłem i wtedy byłem najbardziej spełniony i szczęśliwy. No i zacząłem sobie zadawać konkretne pytania, co ja wtedy dokładnie robiłem, jakie miałem przekonanie, jaką miałem rutynę, jakie robiłem praktyki. I podjąłem, słuchaj, decyzję, że tego rodzaju jakby biznes, skalowanie mnie nie interesuje. Jakby to jest zajebiste, ale mi nie zależy na liczbach, na wynikach, na kampanii, na, wiesz, na takiej skali. Mi zależy na tym, żeby mieć mega fajne życie, żeby mieć tą wolność. Czyli to ja decyduję, co ja dzisiaj mam ochotę zrobić. A jak miałem tak duży zespół, No to jednak byłem zależny, ja nie lubię być po prostu zależny, mam jakby taką osobowość, stąd pewnie ten haker. No i wtedy podjęliśmy decyzję, że okej, to zamykamy ten projekt, rozchodzimy się i każdy po prostu idzie w swoim kierunku. Więc mega, bo pomogliśmy naprawdę, wiesz co, blisko pięciu tysiącom osób zmienić swoje życie, więc to jest wow wynik. I to był też ten okres, gdzie wszedł AI.
2, 2, 3, czy 4?
To była Tajlandia, czyli teraz mamy 2, 2, 6, to był 2, 2, 3, 2, 2, 4 i kawałek 2, 2, 5. Początek tam ja wróciłem, to chyba było w kwiecień, maj coś takiego. I wtedy pojąłem decyzję, że po prostu biznes spoko, ale... Życie ważniejsze. Ale to nie jest mój lifestyle. Ja nie chcę budzić się rano i że muszę, trzeba, powinienem. Tylko ja jestem po prostu twórcą. Ja tak naprawdę tworzę i chcę mieć taką wolność kreacji, a nie, że o tej i o tej godzinie to ja muszę zrobić to i tamto, jak ja nie mam na to ochoty. No bo też wracając jakby znowu teraz do neurohackingu. Jak chcesz być zajebiste, niezależnie co robisz, to to, co daje ci dostęp do zasobów, kompetencji, to jest twój stan. stan układu nerwowego, stan psychofizyczny. I teraz jeżeli ciągle jest coś, presja, gonitwa, bieg, deadline'y i kampanii i tak dalej.
Ale wynikało to z tego, że po prostu miałeś jakąś spółkę i mieliście wymagania wobec siebie. Nie byłeś solo entrepreneur.
Dokładnie tak, dokładnie tak. No była po prostu forma zależności, była jakaś powiedzmy umowa pomiędzy tymi wspólnikami.
No to jakby ja to doskonale rozumiem. W sensie ja akurat mam dwunastoosobowy zespół w Marsji Osobistej, tylko że jestem ja na samej górze. I jak na przykład bym powiedział, słuchajcie, teraz miesiąc odpoczywamy, to odpoczywamy miesiąc. Oczywiście to było mało efektywne, ale nie ma tej presji. Myślę, że ta presja jest ciężka dla ludzi, którzy całe życie, myślę, że masz pod tym kątem podobną historię do mnie, że całe życie po prostu byli tymi twórcami, na górze robili jakieś rzeczy. Jak kogoś dołołeś na tym samym poziomie, to ta osoba po prostu nie czuje tej wolności, czuje się jak w klatce trochę, nie?
Dokładnie, to była dla mnie taka, wiesz, złota klatka, nie? I to też, to było ciekawe, bo też, no my jesteśmy w podobnym wieku, więc jak masz tego rodzaju wyzwania, a nie, masz wspólników tam 10 lat starszych, no to też trudno ci znaleźć kogoś, kto by cię zrozumiał, nie? I tam wewnętrznie po prostu męczysz się, siedzisz i kurwa nie wiesz, co zrobić. No więc to jest turbo ciekawe doświadczenie, które mega mi, jakby ja patrzę to doświadczenie było mega wartościowe, bo ja zrozumiałem jak nie chcę funkcjonować. No i teraz sobie zbudowałem powiedzmy model biznesowy dopasowany do mojego stylu życia.
Wiesz, że to w ogóle ma nazwę? Ja czytałem książkę Daniela Presleya. Nie wiem, czy kojarzysz. I tak w ogóle do między 5 a 12 osób, tak do 12 to jest ha maks, ale do takich 12 na full etat. Ja nie wiem, czy na full etat, którzy są na part time'ach. To się nazywa w ogóle lifestyle business i jest książka. Lifestyle business, że możesz, że w dzisiejszych czasach, mając internet, laptopa, Chęć nauki, wiedzy. Wiesz, że to jest granium termową? Możesz stworzyć lifestyle business. Lifestyle business to jest właśnie mały zespół, wspólne podróżowanie i jest potem performance business, czyli lecimy tam w kosmos, w inną galaktykę. co się wiąże po prostu z większą również pesją. I też to jest taka ciekawostka, że to też jest trochę... Często jakby ludzie mnie pytają, ja miałem taki growthowy moment w swoim e-commerce, gdzie rośliliśmy tam 30-40-50% rok do roku, a od półtora roku jestem w takiej pozycji 5-8% wzrostu. Bardzo nieagresywnej, ale wynika to z mojego założenia, że po co mi na koniec dnia więcej? W sensie, jakby nie wydasz więcej tych pieniędzy.
No bo żeby żyć zajebiście ile potrzebuje? 100 tysięcy złotych mieć na czysto miesięcznie?
No to i z tego se odłożysz dużo też już. A w Tajlandii to, nie wiem, ile ci kosztowało w Tajlandii miesięcznie.
Ja miałem drogą chatę.
Ale chat, no dobra, no ale... Wiesz
co, jeżeli chodzi o takie, nie wiem, tam jedzenie, restauracje, to wydawałem, nie wiem, z siedem tysięcy.
I to już tak na top.
No top, top, nie?
To jest naprawdę... Często jest tak, że ludzie gonią, chcą skalować się razy dwa, razy trzy.
Tak, tylko...
Nie wiedzą, ha, po co.
To jest właśnie, Oskar, to, czego ja się też nauczyłem od tych moich różnych klientów, przedsiębiorców, którzy osiągnęli albo spektakularne sukcesy, albo porażki. że jeżeli ktoś ma pod spodem przekonanie I'm not enough, czyli że czuje się niewystarczające, to może mieć mechanizm, że on potrzebuje na zewnątrz udowodnić sobie, że jest wartościowy poprzez te wyniki, poprzez te zasięgi, poprzez te cyferki i tak dalej. I to jest matrix, to jest iluzja.
Da się bez terapii przepracować swoją?
Wiesz co? Ja jestem, to jest pytanie, jak definiujemy terapię, bo ja jestem gościem, który zajmuje się neurohackingiem, czyli nadpisaniem kodu. Terapia czy psychologia są genialne, jeżeli chcesz zrozumieć, mieć takie refleksyjne podejście, analityczne, coś z czego wynika, ale to, że ja coś rozumiem, to nie oznacza, że ja to potrafię zmienić, bo to, co ja zauważyłem pracując 15 lat z ludźmi, zrobiłem ponad 20 tysięcy indywidualnych sesji, plus tych warsztatów tego, to jest naprawdę masakra, to każdy problem ma zawsze tą samą strukturę. Bodziec, czyli coś widzę, słyszę na zewnątrz, albo w mojej głowie. Dwa, reakcja mojego ciała, czyli reakcja układu nerwowego. I trzy, narracja, czyli historia, którą opowiada mózg. I teraz psychologia. czy terapia, to w zależności od nurtu, od procedur, od osoby, operuje na poziomie narracji, czyli treści, historii, to z czego wynika i tak dalej. Tylko problem jest taki, że nie wszyscy rozumieją jak działa neurologia i mózg i układ nerwowy. Jeżeli ja mam problem, ja ten problem ciągle analizuję, myślę, rozkładam na czynniki pierwsze, to ja tak naprawdę zasilam ten problem, ale nie dlatego, że jakaś tam magia, tylko ja za każdym razem myśląc o problemie... Dolewasz paliwa do ogniska. Włączam w mózgu sieci neuronalnie odpowiedzialne za ten problem. Więc mózg zaczyna się tego uczyć i zaczyna się skupiać na problemie. Dlatego w neurohackingu ja nie pytam dlaczego ty masz problem, bo mnie to nie interesuje. Ja wiem skąd jest ten problem. Mózg nauczył się, ciało nauczyło się reagować na bodziec w jakiejś sytuacji, bo były duże emocje. I tyle. Mnie interesuje. Co ty chcesz zamiast tego? I jak ty chcesz się czuć? Czyli przychodzi jakiś problem z zewnątrz, stara reakcja jest taka, nie wiem, nie poszła kampania.
To też jest etykieta... Sprawy sprzedaży lub zmniejszona sprzedaż. Najczęstszy problem ludzi.
Tak, dokładnie. Pracujmy teraz na tej etykiecie. Ja jak pracuję w neurohackingu, no to mówię, słuchaj, jak mi mówisz, ktoś tam stary mi napisał na grupie, prowadzi laska biznes internetowy, tam hipnoterapia i że niesatysfakcjonujące wyniki finansowe. Ja mówię, co to znaczy? Mózg nie rozumie tego. Mózg nie operuje na mgle. Muszę znaleźć tak naprawdę kod. No i kod był taki, że widzę ekran monitora, patrzę na dashboard, jest cyfra X, czuję w ciele ścisk napięcie i mówię sobie, kurwa nie idzie. I to jest dopiero kod, który ja mogę przepisać. I robię na tym terminatora pętli. I tutaj nie chodzi o to, żeby... Terminator pętli. Terminator pętli.
Cały słownik stworzyłaś z tych swoich, bo to fajnie brzmi bardzo wszystko.
No tak, ja stworzyłem po prostu język operacyjny, który ludziom daje wpływ na to, żeby zmieniać swoją rzeczywistość. I teraz... Zobacz, wirus jest taki, że ktoś mówi niesatysfakcjonująca sprzedaż, ciało się napina, układ nerwy wchodzi w tryb walki i ucieczki, traci dostęp do zasobów, czyli nie ma, działa z napięcia. Podejmuje gorsze decyzje, bo powiedzmy tak biochemicznie poziom kortyzolu jest wyższy i tak dalej, ale z napięcia nie podejmujesz dobrych decyzji. A teraz neurohaker mówi tak. Stop, stop, mordeczko. Po pierwsze to zauważ, co tutaj się dzieje. Nie wchodź w tą historię. Ja ludziom zabraniam wchodzić w historię w głowie, bo to tylko napędza problem. Znajduję kod, widzę monitor, widzę dashboard, widzę kwotę X, czuję ścisk napięcia w ciele, załóżmy intensywność 10 na 10, mózg mówi, kurwa nie idzie. Super. I tyle mi wystarczy. I teraz jak złapałem reakcję w ciele, to zadaję sobie pytanie, czy ta reakcja cię wspiera? Czy cię ogranicza? No i ktoś nagle mówi, no ogranicza, bo się czuje napięta. Okej. No teraz, czy gdybyś mogła wybrać inną reakcję, to czy byś wybrała? No tak. Okej. No i teraz, co byś chciała czuć zamiast tego? W tej konkretnej sytuacji. Spokój, relaks, odprężenie, luz. Pogłębiam to takimi specjalnymi pytaniami, bo pytania tak naprawdę sterują uwagą, czyli stanem. Jeżeli ja mówię, że chcę luz i chcę włączyć w sobie luz, to ja nie muszę lecieć na miesiąc do Tybetu i medytować tam, tylko mówię, jak to jest, gdy moje ciało odczuwa luz. No dłużej oddycham, jestem taki spokojny, wychillowany. Już mój układ nerwy wyłącza ten stan. Gdy mam ten stan zasobny, wracam do tej sytuacji. I teraz jak reaguję teraz? No patrzę na tą kwotę X no i bawi mnie to. Czyli jestem antyreaktywny. I teraz bawi mnie to, luz, mam spokój, zajebiście, to teraz mogę stworzyć rozwiązanie. Nie z punktu, że mi brakuje, czuję stres i mi się pali pod dupą, tylko z punktu tego, że zostawiam to dzisiaj, daję sobie kod, mój mózg znajduje niesamowite rozwiązanie. Jak poprawić wyniki kampanii? Co zrobić jutro, żeby więcej sprzedać?
Czy to jest tak, że możesz taki framework przyjąć samemu jako przedsiębiorcę, go stosować, czy to jest, no bo powiedziałeś mi w schemacie, no trzeba go przepracować, w sensie nie da się tak od razu wejść w to, nauczyć tego, czy to jest tak, że ktoś musi przez to przeprowadzać, czy jest jakaś mantra. Ja mam takie mantry, często wypisane w telefonie, czy mantry, nie wiem, słowa. Jedno z moich ulubionych rzeczy, które stosuję, od dwóch albo trzech lat i dlaczego też prowadzę takie spokojne życie, nielapięte, nienerwowe. To jest, jak widzę, jakiś właśnie fuck up, typu, nie wiem, ktoś chce odejść z zespołu, pali się zespół, sprzedaż jest niedowieziona. To ja sobie daję takie pytanie, nie wiem, czy to jest jakaś technika, czy nie, gdzieś to gdzieś przeczytałem, że mówię sobie, dobra, Oskar, czy ta sytuacja, która się teraz wydarzyła, że jest, nie wiem, 30% mniejsza sprzedaż w tej kampanii, czy ona ma jakikolwiek wpływ na twoje życie w trymie dalej przez następnego tygodnia? Czy ty będziesz o tej sytuacji w ogóle pamiętał? No fucking way, nie pamiętam o żadnej z tych sytuacji. I to jest coś, że mamy taki moment właśnie, załóżmy, że coś nie idzie. Zdaję to pytanie i to odpuszczam od razu.
Tak, bo nie wchodzisz w tą pętlę i w tą narrację, dlatego terminator pętli, czyli ja nie przeżywam miesiącami, że mi się coś, że mi nie idzie i potem nie opowiadam sobie historii, no to. Nie wiem, mam słabą ofertę, jest słaby rynek, że jest słuszna inteligencja, że jest konkurencja, że nie umiem nagrywać rolek, że coś jest ze mną nie tak i potem ja słyszę, że lęk przed oceną, lęk przed krytyką, dzieciństwo albo w ogóle. Nie zarabiam teraz dlatego, że w poprzednim wcieleniu byłam jakąś tam Egipcjanką i ukradłam na targu jakiś kryształ magiczny i teraz mam blokady, bo takie historie stary są w internecie, nie? Sprzedają ludziom takie opowieści i oni w to po prostu wierzą. że jakieś nie wiem, krzesełko numerologiczne, rok, konia, koguta, kury, papugi, kapłanka brokuła. I to wszystko jest hipnoza. I teraz my żyjemy ciągle zahipnotyzowani. Teraz jeżeli ja potrafię się odhipnotyzować, czyli ja widzę ten wynik, że coś tam po prostu nie poszło tak, jak ja zakładałem, to jest kwestia oczekiwań, no bo ten mózg, on się załóżmy tam spodziewa, że będzie taki i taki wynik, tego wyniku nie ma, jest błąd predykcji, o kurwa, coś się tutaj nie zgadza, jest napięcie. I teraz Ja się nauczyłem, żeby nie reagować emocjonalnie, czyli nie wchodzę w tą historię, akceptuję to, mam luz w ciele. O to chodzi. Nie chodzi o to, żebym ja to zrozumiał. Bo to nie ma znaczenia, czy ja problem rozumiem, czy ja go nie rozumiem. Chodzi o to, żebym ja miał luz w ciele.
To jest do wypracowania?
To jest do wytrenowania. To jest, Oskar, reakcja układu nerwowego.
I jak to trenować?
To, co ja właśnie ludziom, czego uczę na tych warsztatach, U mnie skuteczność warsztatów jest bardzo duża, dlatego że wypracowałem sobie formę po tych 10 latach jak z tymi ludźmi pracować. Więc uczę ich takiego narzędzia, uczę ich jak rozwiązać każdy tak naprawdę problem, który mają, bo każdy problem jest taki sam. Bodziec, reakcja, narracja. To jest pierwszy taki, część takiego algorytmu. I teraz jeżeli ja potrafię nadpisać reakcję z przeszłości, no to mi się renderuje inna teraźniejszość. I to jest fajnie, że co ja widzę po tych moich klientach na tych warsztatach, że ktoś był zablokowany, bo mu tam nie poszło, odniósł porażkę, napracował się, narobił. Ja samemu to przechodziłem i nagle skasowaliśmy te negatywne wspomnienia, czyli już układ nerwy nie przewiduje zagrożenia, bo tak naprawdę problem nie jest z webinarem, problem nie jest z rolką, problem nie jest z ofertą. Problem jest z tym, że mózg to postrzega jako zagrożenie. Mówi, o kurde, i się napina i teraz zamiast pracuje z klientką, załóżmy, biorę ją na warsztacie, jaki masz problem? Lęk przed oceną. Ja mówię, to mnie nie interesuje, to jest jakaś etykieta. Kiedy to się konkretnie dzieje? Wydobywam kod, załóżmy, sobota, godzina 10, jestem w salonie, patrzę na kamerę na statywie, czuję ścisk i idę sobie zrobić kawę i posprzątać pokój. I z tym ja mogę pracować, ale z lękiem przed oceną nic nie zrobię, nie? Więc jak złapałem ten kod, Potem odpalam na tym tego terminatora pętli, więc ja uczę na warsztatach takiego powiedzmy frameworku, czyli procedurę. Robię sobie, robię to na kimś, robię demo. Wszyscy widzą, wow, ale zadziałał problem, on tak dosłownie zniknął. No bo problem to jest reakcja układu nerwowego. I teraz, nie wiem, ja ci podam mój case, jak ja to zauważyłem. Kiedyś miałem taką sytuację, przyszło mi jakieś tam pismo z urzędu skarbowego, że coś tam trzeba, jakiś VAT chyba zapłacić i tak dalej, nie? I od razu mnie tak spięło i się wkurwiłem do księgowego, czemu my nie dostajemy na ten temat jakby informacji w ogóle, nie? I on tam szybko garnął, sorry mój błąd i już nie musisz tego płacić. Ja nagle poczułem luz w ciele. Mówię zaraz, no przecież mi minęło 50 lat, tylko to było tak. Nagle się zmieniła predykcja mózgu, że już nie ma zagrożenia. Ja z ten terminator właśnie to robię, że jak ja nadpisuję stare wspomnienie, układ nerwy nie przewiduje tego jako zagrożenie i instaluje ludziom zasoby. Czyli zobacz siebie jak nagrywasz tą rolkę. Jesteś uśmiechnięty, zadowolony, ładuje tam konkretne stany emocjonalne, uczy, żeby oni sobie to robili sami. I potem pomyśl o nagraniu tej rolki. Nie, no to teraz luz, fajnie. Dobra, to teraz minimalna akcja wykonawcza. Weź ten telefon, zrób tam krótkiego live'a nawet minuta, żeby mózg miał dowód, bo mózg się zmienia przez dowód. Ktoś to zrobi. Okej, zrobiłam to. I nagle rusza, rusza, rusza, nabiera rozpędu i mózg zamiast przewidywać blokadę, bo to były stare paterny, on przewiduje teraz możliwości. I na tym właśnie neurohacking polega. że niezależnie na jakim poziomie jesteś, twój mózg cały czas robi jakieś predykcje. Jak się zmienia sytuacja, jakby na rynku testujesz, nie wiem, nowy produkt, robisz jakiegoś tam piwota, no to cały czas jest mózg. I jeżeli teraz ja potrafię, to też jest etykieta, to znowu ja bym to rozpakował, czyli w jakiej jednej konkretnej sytuacji pojawia się overthinking. Załóżmy siedzę w domu, w łazience, jest godzina 19, wyłączam wodę do wanny i myślę o projekcie. I to mogę zmienić. Mogę ci zmienić ten stan, mogę ci nauczyć jak ten stan zmieniać, żebyś miał spokój. Bo jak masz spokój, to ty nie myślisz o pracy, tylko jesteś obecny. A to jest tu i teraz, to jest jedyny moment renderowania, czyli tak naprawdę zamiany tego kodu, tego naszego softu w tą rzeczywistość tylko to renderowanie jest po prostu z opóźnieniem dlatego jeżeli ja na przykład zaczynam dzień i tak jak ja dzisiaj mówię ciekaw jestem jak wspaniały i rewelacyjny nagram podcast z Oskarem zastanawiam się jak się super będziemy tutaj bawili i gadali.
To już masz narrację.
To ja już mam narrację włączam w sobie stan i teraz to jest tak zobacz bodziec. Ciekaw jestem, jak genialnie i fantastycznie nagram podcast. Reakcja, ja już się uśmiecham, endorfiny. Co się dzieje dalej? Narracja, no już się nie mogę doczekać, pewnie pogadamy o biznesie, o marketingu, o tym wszystkim. I teraz narracja generuje mi stan, czyli to, jak ja się czuję u ciebie. Z tego stanu. wynika to, do jakich zasobów mam dostęp, czyli do historii, do kreatywności, do tego wszystkiego. Ten stan wpływa tak naprawdę na moje zachowanie, czyli jak ja z tobą tutaj mówię, czy siedzę, Oskar, no nie wiem, co mam powiedzieć, stresuję się, wiesz co, ten, czy jestem wyluzowany, jestem po prostu, wiesz, sobą. Jak mam ten fajny stan, mam dostęp do zasobów, mam fajne zachowania, no to z tego wszystkiego na końcu jest wynik, czyli rezultat, że nagraliśmy zajebistą rozmowę. I teraz ten wynik jest dowodem dla mózgu, że zostało zaktualizowane moje doświadczenie i potem ja ciebie podstrzegam, mówię fajny gościu, super mi się gadało. Ale to dlatego, że ja sobie to zakodowałem.
Mega ciekawe, pod kątem tego, że przez 10 odcinkach miałem takie momenty, w których myślę sobie, albo dorzucałem się, nie wiem, 7 podcastów w 3 dni. Debilne pomysły to były. W sensie, ta, myślę sobie, dobra, jadę teraz na Bali, do Warszawy, do Dubaju, nagram sobie więcej. Tylko, że to nie dawało mi frajdy i widzę też jeszcze jedną rzecz a propos tych rozmów, że jak ja miałem takie podejście, że dobra, nagram podcast, ale na zasadzie, miałem kilka takich podcastów, nie czuję za bardzo gościa. Już moja narracja przed była taka negatywa. To były najgorsze podcasty, które wyszły. Tak, ale jak na przykład mam podcast i myślę sobie, dobra, przychodzi Karol, nie wiem, tam dwa dni temu był mój klient Karol, który zrobił od trzech do osiem miliona do piętnastu w dwa lata, zajebista robota, mega przepracował głowę, to ja mam takie, kurwa, niech ten moment się już zacznie. W sensie, zjem sobie dobre śniadanie, pójdę sobie na przyjemny spacer, pobawię się z córeczką.
Historia w głowie już jest, nie?
Tak, tak, tak. I to pozytywne nastawienie. Dlatego często, nawet dzisiaj miałem rozmowę z moimi członkami Master E-Commerce Huba, czyli tych biznesów większych tam, co około 10 milionów rocznie. I wjechałem z takim pytaniem ostatnio na każdym callu, jaki jest twój poziom energetyczny w skali 1 do 10? I to już pokazuje mi, czy ludzie są znużeni, czy jakby chce im się, czy są tu, bo muszą. I tak jak ty o tym mówisz, to dostrzegam taką jedną rzecz ciekawą, moi drodzy słuchacze, u siebie, że ja zawsze jak wstaję, myślę, że mam 5-10% złych dni w roku, nie więcej na pewno. bo wstaję, to podziel się swoją refleksją, ale zaraz biem od ciebie. I ja mam takie coś, że jak ja wstaję, jest tam 6.30, to idę przebrać córeczkę i tak ja zawsze na to czekam, ja to mega lubię, ten moment. Potem idziemy sobie na spacer, potem zawsze kupuję świeży chlebek, świeże jajeczka i zawsze o 9 robię sobie jajecznicę. I ja mam tak, że jak wstaję i wieczorem idę spać, to mówię, nie mogę się oczekać momentu, jak ugryzę sobie ten chrupiący chlebek, który po prostu jest taki.
Neurohacking w praktyce.
Ale samą mi to wychodzi w górze.
Nauczyłeś się obserwować, jak sterować swoim stanem, dlatego masz tam 3, 5, 7 gorszych dni.
I rzeczy, które są proste, łatwe, proste, powtarzalne, typu mój ukochany trening o 12, zawsze nie mogę się go doczekać. Moja ukochana sauna dwa razy w tygodniu, już my teraz. Czekam na to, ale to wszystko jest taką rzeczą, która jest powtarzalna, nie jest jakaś dopaminowa, nie jest typu, nie wiem, pójdę na jakąś zajebistą imprezę, tam się wybawię i mi skoczy dopamina do góry. I tak to wygląda u mnie. Jestem ciekawy, jak po tylu latach u ciebie wygląda ta rutyna. No powiedz tym więcej. Jak wstajesz, projektujesz, żeby twój dzień był z uśmiechem na twarzy i żeby celował cię te 90% pozytywnych dni w ciągu dnia? W ciągu roku.
W ciągu roku. Już ci mówię, wiesz co, to ja tak, w zależności oczywiście gdzie mieszkam, czy to jest Tajlandia, czy to jest Warszawa, w jakim jestem trybie, jestem w Poznaniu w trybie jujitsu, więc żongluje sobie tymi rutynami, natomiast zawsze mam jakąś konkretną strukturę, którą powtarzam i tak samo jeżeli chodzi powiedzmy o prowadzenie biznesu, że mam powiedzmy tam dwa dni bardziej content, kreacja, podcast, mindmapy, to wszystko. Środa taka operacyjna, czwartek, piątek sobie tam pracuję indywidualnie z klientami. Soboty czasem robię warsztaty, więc mam po prostu zawsze jakiś taki model, który powtarzam, no bo rezultaty robią się nie z robienia cały czas nowych rzeczy, tylko powtarzania tego tak naprawdę co działa. Jeżeli chodzi o biohacking. to z tego, co według mnie naprawdę działa i co ja robię regularnie, to tak, numer jeden to jest sauna. Jestem na saunie cztery, pięć, czasem sześć razy w tygodniu. Zwłaszcza, jak mam taki okres po prostu, że tak jak ostatnio chyba pięć tygodni, prowadzę bardzo dużo takich warsztatów, webinary, kampanię, to w sumie się umawiali chyba ze trzy miesiące, to wszystko trwało. Więc sauna, żeby mój układ nerwowy się zregenerował, ciało żeby odpoczęło, bo jeżeli chcę być efektywny, to potrzebuję być wypoczęty, bo ten stan ja tak naprawdę zarabiam swoim stanem. Jak ja jestem twórczy, kreatywny, mam flow, no to moja obecność, mój głos przyciąga wartość, obecność to luksus i tak naprawdę to sprzedaje. Sauna mi to robi, to jest jeden. Dwa, w zależności znowu, gdzie jestem, jak mam dostęp do Ice Buffa, to robię zimne kąpiele w sobie rano, ale też nie, że 15 minut i tam patrzcie, jaki jestem zajebisty, tylko tak minutka, dwie minuty, żeby pobudzić ten nerw błędny, podnieść dopaminkę, adrenalinę lub żeby tam się, powiedzmy, po treningu takim bardziej siłowym czy jiu-jitsu zregenerować. Trójeczka, ćwiczenia oddechowe, robię zarówno takie pobudzające, czyli właśnie Wim Hof, oddech ognia z rana, ale też np. jak nie wiem, do wieczora prowadzę warsztaty tak jak wczoraj, no to wtedy rano sobie robię takie ćwiczenia bardziej, które mi przełączają układ nerwowy w tryb przywspółczulny. Czyli długie, spokojne właśnie wydechy, relaksacja, odprężenie. Ostatnio takie fajne dwa oddechy na minutę. To już jest w ogóle taka fajna petarda.
Uuu, ciekawe.
Tak, polega na tym, że przez 16, przez 8 sekund chyba, czy 12 sekund wdech, 8 zatrzymanie i 16 sekund masz takie, jakbyś po prostu wiesz, lustro chciał, dmuchnąć na lustro, więc tam wychodzi dwa na minutę, więc dwie formy oddechów. Trzy razy w tygodniu staram się zrobić sobie takie krótkie bieganko, żeby podnieść właśnie tętno, serducho, żeby świeżej więcej krwi doprowadzić do mózgu, lepiej mi się myśli, zwłaszcza jak mam jakieś właśnie takie warsztaty po sześć, siedem godzin, gdzie non-stop po prostu gadam, żebym miał tą energię. Siłka obecnie chyba najmniej w całym swoim życiu, czyli to jest raz albo dwa razy w tygodniu. No i w zależności w jakim jestem trybie jiu-jitsu, to w Tajlandii to ćwiczyłem pięć razy w tygodniu. Teraz to jest takie tam dwa razy w tygodniu, nie? Dlatego też tego się może wydawać dużo, tylko ja nie robię też tego na raz, w zależności jaki mam po prostu etap. Rozciąganie robię, jakąś taką jogę, mobility właśnie lubię sobie zrobić z rana, żeby się fajnie włączyć, więc to jeżeli chodzi stricte o hardware, czyli ciało. Jeżeli chodzi o takie praktyki z inteligentnego odżywiania, to mam taki swój model, no to cały czas robię post okresowy, który jest według mnie petarda. Ja nie pracuję po jedzeniu, bo po prostu jeżeli mam pusty brzuch, umysł jest jasny i klarowny, to jestem genialny i czasem jest pierwszy posiłek o godzinie 14, czasem o 16, ale z kolei jak jestem w trybie takim bardziej jujitsu, siłownie, no to jem więcej, bo to żeby się zregenerować, więc jakby nie da się jednocześnie robić zajebistych wyników sportowych, czy na macie, czy na siłowni i mieć zajebistego performance'u w biznesie. Trzeba po prostu wybrać, nie? To jest jakby moja opinia, nie?
Idealnie. Dokończyłeś swój zestaw dniowy i dostaliśmy komunikat czasu. Ja tylko powiem jedno. Ja dokładnie robię to wszystko, co ty. Tylko jeden rzeczy nie robię i to jest coś, które jeszcze sobie nie zrobiłem ani razy, wyobraź sobie, bo joga, chodzę dwa razy w tygodniu, układ spółczulny, rozciąganie, chodzę do takiego Justina, nie wiem, kojarzysz Justin Kirschner? No do takiego bardzo fajnego jogina, siłownia, muay thai, tenis, pobudzenie tętna, sauna. Nie zrobiłem nigdy w swoim życiu i może to jest moment, żeby to wpisać jako zadanie postu.
Takiego dłuższego.
No w sensie jedyne co robiłem to okno tam jakaś dwunasta, osiemnasta.
Aha.
Nie robiłem tego nigdy. Może ta rozmowa mnie pobudzi, dlatego zapiszę sobie to, bo chciałem to zrobić, ale jakby nie wiem czemu tego nigdy nie robiłem. Powiem ci szczerze, że wszystkie rzeczy testowano, to była jedna rzecz, którą nie przetestowałem nigdy.
To jest spoko, jak najbardziej żeby oczyścić organizm.
Wiem. No i co z tej naszej agendy? Pół godziny nie przegadaliśmy.
Przygotowałeś się na tych pytań, że jeszcze
musimy drugą rozmowę zrobić. No właśnie.
Tylko listnęliśmy te tematy.
Wejdziemy se głębiej. Jeszcze jedną zrobimy.
Ja jestem za.
Jak jesteś też teraz na miejscu, ja akurat też jestem, no to myślę, że słuchajcie, dajcie znać, czy byście chcieli, bez jakiegoś takiego chamskiego nawywania do lajkowania, komentowania. Jeśli to była wartościowa rozmowa i wyciągnęliście coś z niej dla siebie, to po prostu dajcie znać w komentarzu, co.
Ja bym, Oskar, tutaj użył presupozycji. Napiszcie, jak bardzo to była wartościowa rozmowa i co z tego zabieracie dla siebie.
No dokładnie chciałem to powiedzieć właśnie dla siebie.
Sprzątujmy dobrze ich mózgi po prostu.
Dzięki wielkie. Czas szybko nam minął.
No z fajnym towarzystwem się fajnie, wiesz, gada.
Dobra, dzięki. My się słyszymy. Widzimy się jeszcze gdzieś na jakimś kolejnym galaktycznym odcinku.
Dzięki, Oskar i do zobaczenia.
Dzięki, Karol. Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarwipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







