7 najlepszych strategii dla e-commerce w 2026 → instagram, content, brand (kopiuj/wklej)

Oskar Lipiński rozmawia z Kasią Zasiadły z Ulędki o e-commerce w 2026. Live-shopping na Instagramie generuje 500-800 widzów i 1500 zapisów, a 22% budżetu idzie na platformę. Kasia radzi codzienne 1% ulepszeń, testowanie i budowanie zespołu zamiast pracy z dużymi agencjami.
Chapters
To jest właśnie ten klucz do sukcesu, że ludzie mi ufają. Przywiązanie do marki to jest raz. Dwa, ludzie mnie po prostu lubią, bo ja jestem taka jak one. No trochę dziewczyna z sąsiedztwa.
Pierwszy rok, pamiętasz obrót?
Nie.
Ilość sprzedaży?
Nic. To nie miał być biznes. Ja nawet żadnej tabelki nie robiłam.
Rok 2025 skończyłaś.
Rynek dziecięcy bardzo mocno się zmienił.
Kurczy się?
Bardzo. W takim tempie, że to jest aż niewyobrażalne. Wszyscy robili super obroty, super sprzedaże, ciuchy sprzedawane w Nowym Jorku, w Azji i tak dalej, a dzisiaj tego nie ma. Niestety, platformy typu... Bardzo mocno wyparły. Moje opaski podrabia bardzo dużo osób. To jest prosty produkt do podrobienia. Produkt produktem, ale jakiś czynnik ludzki decyduje o tym, że ktoś wybiera od ciebie czy ode mnie produkty, a nie od kogoś innego. Dzisiaj jak ktoś mówi, że nie, nie, ja to się nie chcę nagrywać i pokazywać, spoko, ale ja nie wróżę jakichś spektakularnych sukcesów na rynku, gdzie tak naprawdę już jest wszystko. Jestem trochę niewolnikiem swojej marki osobistej. Jest to ciężkie.
To jest największy plus, a zarazem minus.
Najgorsze jest to, że jak się nie rozwijasz, to się zwijasz. Jakkolwiek to nie zabrzmi prosto, to tak jest.
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek.
To kompleksowe rozwiązanie, które pozwala oszczędzić czas i nigdy nie przegapić sprzedaży. Kliknij link Elavon w naszym opisie, aby dowiedzieć się więcej. U.S. Bank Europe DAG prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą Elavon Merchant Service i podlega nadzorowi Centralnego Banku w Irlandii. eDrone to CRM z Marketing Automation zaprojektowane dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z Twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane
przez AI do Twojego sklepu.
Do klientów docierasz to przez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż w konkurencji, a plan termowy pozwala zacząć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAQ. Paxi uprosi twoją logistykę w e-commerce w Europie. Odbiór swojego magazynu, szybkie dostawy do 23
krajów i lokalne adresy zwrotne.
Mają własną sieć kurierską, a ty jeden punkt kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o twoich wysyłkach do Europy. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały.
Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał.
Reszta niestety tego nie robi.
Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć. W kolejnym odcinku, witam się w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Dzisiaj gość, który miał się pojawić pół roku temu, ale takie moje małe fopało, bo przełożyłem datę i potem mi uciekła informacja z kalendarza.
Z życia wzięte. Wiesz jak to jest, no jak nie masz w kalendarzu i masz tak dużo rzeczy, to ja mam to samo, nie? To jakby tego nie było, więc wybaczone.
Ale z tyłu go wypamiętałem.
Widzisz, jak panowałem podcasty na ten rok. Widocznie tak miało być.
Widocznie mieliśmy 2.26 się spotkać.
No to już jak się odezwałaś, to możesz się przedstawić, powiedzieć czym się zajmujesz, co sprzedajesz.
Kasia Zasiadły, prowadzę swoją własną markę Ulędka z opaskami na głowę, najczęściej znana jako Kasia Ulka potocznie i to jest jakby taki core mojego całego biznesu, a od myślę tak półtora roku, dwóch lat też jestem mentorem biznesowym w kobiecych biznesach takich, które zaczynają albo wiesz są gdzieś tam pogubione i to są z reguły małe biznesy, ale stricte bardziej działam z kobietami.
To są e-commerce'owe czy szerokie tematyka?
Wiesz co, docelowo myślałam, że będę e-commerce przyciągać, no bo z racji swojego doświadczenia. Zresztą się widzieliśmy też na jakichś konferencjach e-commerce'owych. Jakby rzeczywiście do e-commerce'u mi jest bliżej, ale też od listopada weszłam w nowy biznes jako inwestor i weszliśmy z kolei w biznes stacjonarny, biżuteryjny, więc trochę zaczynam też dotykać tego biznesu stacjonarnego, co myślę będzie fajnym połączeniem, fajnym combo. Natomiast nadal Czuję się zdecydowanie silniejsza w e-commerce i większość tych dziewczyn, która do mnie przychodzi to są mimo wszystko biznesy, które nawet jeżeli nie są jeszcze e-commerce i nie są w online to docelowo ja je do tego bardzo mocno zachęcam, bo uważam, że tam dzisiaj jest taki największy dla nich też potencjał.
Na pewno zaraz sobie wejdziemy, przedstawimy jakby twój biznes od kwątem liczb, skali, kiedy się zaczął, żeby mieć taki szerszy kontekst. Ale jeszcze wcześniej chciałbym, to jest w ogóle mój nowy pomysł w moich rozmowach, żeby osoby, które trafiły tutaj, dowiedziały się już na starcie, takie intro dostały, o czym my dzisiaj w ogóle porozmawiamy. Często to pytałem gościa, ale tym razem powiem ze swojej perspektywy, co ja bym chciał zgłębić, co dla mnie będzie ciekawe i czym chciałbym, żebyś się podzieliła. Dużo ostatnio było u mnie rozmów takich analitycznych, ciężkich, narzędziowych i dzisiaj tego nie będzie. Uff.
Bo ja absolutnie, aż nawet ci tego nie pisałam, ale ja absolutnie nie jestem mózgiem analitycznym, nie? Ja mam wizję, ja wymyślam, ja tworzę, ciągnę ludzi za sobą, ale od liczb analityki ja mam ludzi, nie?
Więc dobrze, że tego nie będzie. Ale to, na czym się chciał skupić dzisiaj, to coś, co jest trochę ciężej osiągnąć, bo łatwiej jest włączyć reklamy, bo łatwiej jest, nie wiem, wbudować się w SEO, a trudniej jest zbudować brand, trudniej jest zaistnieć, serio zaistnieć z social media jako marka.
Więc na pewno trochę o budowaniu brandu,
contentu, czy takich bardziej miękkich rzeczach. Na pewno zahaczy też o event, w ogóle łączenie online z offline, bo jak się czas temu też do ciebie z tym tematem pisałem, jak swój dogowy planowałem. A więc skupimy się na tym wszystkim, co miękkie.
Lecimy. W końcu pogadamy o czymś innym, bo z reguły na różnego typu wywiadach jest seria pytań, która się powtarza, więc cieszę się, że w końcu pogadamy o czymś innym. Już o tym, jak zrobiłam biznes na opaskach.
A jak?
Tak serio stwierdziłem, że przy ilości podcastów,
jaka jest teraz nagrywana w internecie, to wartością będzie, jeśli na przykład dzisiejszy odcinek nie będzie cała historia twojego życia, tylko konkretny merytoryczny blok.
I takie rzeczy, które myślę, ludzie mogą wdrożyć, bo też o tym twój podcast jest, przynajmniej ja go tak postrzegam, z Butavi Commerce, więc rozmawiamy o e-commerce'ie, to o czym też rozmawialiśmy czy na konferencji i ty i ja przedstawialiśmy jakby konkretne rzeczy, które osoby, które mają obejrzeć ten podcast mogą wdrożyć w swoich biznesach.
Albo zainspirować się.
Albo się zainspirować, no bo jakby umówmy się, wiele tych mechanizmów jest jakby do przełożenia na mniejszy, większy biznes oczywiście. I myślę, że też o tym pogadamy, bo też warto powiedzieć, że oczywiście to o czym my mówimy to jest jedno, a to czy to później jakby się przekłada na taki sukces i na taką skalę, no to to już jest też ciężka praca i wiele innych czynników, które już są po drugiej stronie, nie?
Jasne. Tym niemniej, bez takiego storytellingowego wstępu, mamy oś czasu. Kiedy to się zaczęło?
2015.
Pierwszy rok, pamiętasz obrót? Ilość sprzedaży?
Nic, nie, ja w ogóle, wiesz, to nie miał być biznes, w sensie ja sobie szyłam dla córki, ja nawet żadnej tabelki nie robiłam, to nie było tak jak dzisiaj, że wiesz, dziewczyny mają biznesplan, bo idą po dotację, coś tam. Ja dzisiaj uczę młode biznesy, że mają robić biznesplan, a ja po prostu sobie z dnia na dzień szyłam, bo byłam na urlopie, wiesz, macierzyńskim, więc jakby nie, ja dopiero tabelki z liczbami mam od chyba 2017 roku i to był obrót około Wtedy po dwóch latach działalności około 300 tysięcy.
300 tysięcy. A rok 2025 skończyłaś?
Sześć baniek.
Sześć baniek. Planowanie, czy planowałaś więcej? Bo to też jest ciekawe.
Planowałam tyle mniej więcej. Dlatego, że rok 2025 był dla nas bardzo mocno przełomowy. To było 10 lat marki. Bardzo dużo inwestycji, bardzo dużo takich rzeczy pobocznych, które normalnie nie miały miejsca. Trochę zmieniliśmy też charakter ulgi. My przez ostatnie lata powiedzmy od 2020 do 2024, bardzo dużo za granicę sprzedawaliśmy, bo jeszcze wtedy byliśmy bardziej postrzegani jako marka dziecięca. Ja miałam dofinansowanie też z Unii na wyjazdy zagraniczne, targi, więc podróżowaliśmy po całym świecie, ale na imprezy dziecięce, więc ja miałam jakby bardzo szeroki wachlarz dystrybutorów, ale dziecięcych. A moje córki urosły, ja się zmieniłam, marka się zmieniła i poszliśmy dużo bardziej w kobietę. I nagle jakby ci dziecięcy dystrybutorzy, no trochę zaczęli się wykruszać, no bo sam wiesz, działasz też w branży design się zaczął zmieniać, wzory, cała komunikacja, sesje zdjęciowe. Wszystko po prostu zaczęło być kierowane pod kobiety, bo my dzisiaj głównie na kobietach zarabiamy, a nie na tej dziecięcej sekcji. To spowodowało, że na przykład w zeszłym roku bardzo nam się wykruszyli dystrybutorzy, co oczywiście z jednej strony fajnie móc się pochwalić, że sprzedajesz we Włoszech, w Belgii, w Japonii, twoje opaski noszą, ale z drugiej strony my to robiliśmy już tak naprawdę za darmo, bo wszystkim się wydaje, że my w Polsce to jak w Chinach będziemy produkować, nie? Przy czym wiesz, no dzisiaj koszty pracy w Polsce są bardzo duże. My mamy swoją szwalnię, swoje krawcowe, jakby nie zlecamy nic na zewnątrz i my jakby nie byliśmy w stanie też już konkurować z Chińszczyzną, jeśli chodzi o cenę. Jakość oczywiście super, design super, ale w pewnym momencie to się już przestało spinać. I sam zresztą wiesz, bo też macie produkcję, że okej, liczby będą większe, może obrót będzie większy, tylko finalnie ci to zapycha całą linię produkcyjną. I ja wolę sprzedać mniej, ale na swoim online jest większą marżą, niż oddawać to po prostu, wiesz, za pół darmo tak naprawdę.
To się zgadza, ale tu odbije taki kontrargument trochę, bo to jest coś, nad czym ja się zastanawiam, że z jednej strony tak, a z drugiej strony, gdy będziesz mieć większą produkcję, to masz te niższe koszty. Więc w sumie to B2B, przykładowo jak mówisz dystrybutorzy, to się może opłacać i mieć pozytywny wpływ na ten sprzedaż na kanale bezpośrednim.
Bo wiesz, może też wytłumaczmy, bo pewnie ja wiem o co ci chodzi, ale myślę, że pewnie nie wszyscy złapią, że na przykład jak robimy sesję zdjęciową, to nieważne czy robimy dla stu sztuk, czy dla tysiąca, które sprzedamy, tę sesję robisz jedną, a wiadomo, że im więcej sprzedaż stuk, to ta kwota na pojedynczy produkt się po prostu rozłoży, więc finalnie lepiej sprzedawać więcej. Natomiast wiesz, my na takim byliśmy etapie w zeszłym roku jakby, bo tak jak mówię dużo się zmieniło, wszedł konsultant zewnętrzny, przeistaczamy się w spółkę z jednoosobowej działalności, zrobiliśmy nową stronę po półtora roku, postawiliśmy absolutnie nowy sklep, nowe zdjęcia, nowe sesje, więc jakby tak dużo zmiennych było i plus jeszcze dziesiąte urodziny Ulki, wielki event dla klientów. plus później jakieś eventy dodatkowe. Więc tak dużo się działo w tym 2005, że nie ukrywam, że ta zagranica nie była moim priorytetem. A sam wiesz jak to jest, jak nie przypilnujesz sam klientów. to to nie jest tak, że to samo żyje. I ja trochę już straciłam też serce do tych dziecięcych produktów. Już tego też tak nie czuję. Moje córki też są starsze. One już też noszą te produkty, które noszę ja na przykład. I teraz muszę nowy sposób na to po prostu znaleźć, żeby może znaleźć dystrybutorów, ale na rynek dorosły. i wejść w tą modę dla dorosłych, a nie tą dziecięcą, bo myślę, że rynek dziecięcy bardzo mocno się zmienił na przestrzeni lat i to jakby rozmawiając w ogóle z ludźmi w branży... Kurczy się? Bardzo.
Też to słyszałem.
ale to ja mogę z własnego doświadczenia powiedzieć w takim tempie, że to jest aż niewyobrażalne. My mieliśmy bardzo silną taką klikę polskich marek dziecięcych właśnie w tych latach tam 2020-2023. Jeździliśmy na wszystkie targi, stała ekipa, wszyscy się znali, super, mnóstwo kolaboracji i tak dalej i tak dalej. I wszyscy robili super obroty, super sprzedaże, ciuchy sprzedawane w Nowym Jorku, w Azji i tak dalej. A dzisiaj tego nie ma. Niestety i to trzeba też myślę powiedzieć, że jeśli chodzi o rynek dziecięcy, to niestety Azja i platformy typu, wiadomo, bardzo mocno wyparły. I oczywiście nadal jest gro osób, która doceni design i jakość, ale mam wrażenie, że przy dzieciach trochę się to zmieniło, bo wiadomo, dzieciaki wiesz, wyjdą na dwór, od razu te rzeczy są zniszczone, podarte. I wiele osób wiesz, woli kupić tańsze rzeczy, czy w sieciówkach, gdzie ten design już powiedzmy też jest całkiem spoko, niż wiesz kupować bardzo drogie rzeczy. To, że my weszliśmy w ten dorosły biznes, który był absolutnie też trochę przypadkowy, ja tego też nie planowałam, no to nas uratował w odpowiednim momencie, nie? Że tak jak wiele marek dziecięcych się zamykało, tak my wyszczeliliśmy, nie? I wtedy zaczęliśmy robić takie porządne pieniądze, że tak powiem.
I w tym wszystkim niezwykle istotny jest brand, bo w przypadku tych wszystkich platform zagranicznych azjatyckich, no to tamtego brandu nie ma, jest tylko cena, więc jeśli chcemy coś faktycznie fajniejszego, designerskiego sprzedać, tym niemniej zatrzymam się przy tym obrocie, co powiedziałaś, 6 milionów, a powiedziałabyś trochę w dół, typu, nie wiem, liczba, nie wiem, subskrypcji, newslettera osób, które są na Instagramie, żeby tak trochę rozłożyć te naczynki. Pierwsze skąd się ten obrót bierze i potem głęboko sobie wejdziemy już w temat w ogóle marki, budowania marki w socialach.
Tak, żeby też mieć punkt odniesienia. W 2025 zrobiliśmy 30 tysięcy zamówień. Mamy w tej chwili na Instagramie około 119. Tak, chciałam 115, ale faktycznie 119 tysięcy plus na TikToku jakieś 62 tysiące. I to są powiedzmy te główne platformy i plus Facebook, no to jest tam około 70 tysięcy. Jeśli chodzi o newsletter, to jest baza około 25 tysięcy.
Coś jeszcze? Wystarczy, bo grupy nie ma Ciecha na Facebooku, nie?
A, mamy grupę na Facebooku, która ma niecałe 14 tysięcy.
To też nie jest mała.
Nie. No tak.
No dobra.
I stawiam taką hipotezę, że te 70 tysięcy na Facebooku to zebrane było jakiś czas temu pewnie.
Tak i teraz sobie kapie, ale w sensie kapie na zasadzie takiej, że przybywa tam cały czas. Natomiast znowu to nie jest moje główne źródło, przez które ja się komunikuję, więc jakby też mam wrażenie, że ono nie rośnie tak szybko, jakby mogło i był taki moment, że Instagram był mniejszy niż Facebook. No ale przeskoczył go, bo jednak Instagram to jest to miejsce, na którym my się najbardziej skupiamy.
No to rozłóżmy sobie teraz na czynniki pierwsze odbudowanie branży na tych socialach, czyli jest Instagram, czy to jest główne medium?
Dzisiaj tak.
Jakbyś miała powiedzieć i zrobić sobie taką trochę analizę tego zeszłego roku, to co najlepiej działało?
Rolki. Ale w kontekście, poczekaj, no właśnie, bo wyprzedziłam pewnie, no bo chciałeś coś powiedzieć.
W kontekście zasięgów organicznych. Ja bym się skupił tylko i wyłącznie na zasięgach organicznych. Co najlepiej działało? Może jakieś typy rolek. Rozumiemy to po prostu głębiej.
Ja nieskromnie powiem, że my naprawdę jesteśmy dobre, jeśli chodzi o Instagram i tworzenie treści.
Oglądałem sobie dzisiaj fajny test.
Ma to charakter. Może to się podobać lub nie, w sensie, bo wiesz, jest kolorowe i tak dalej, ale patrząc w ogóle na zasięgi firmowe, Marek, bo o tym też trzeba powiedzieć, że rolki czy rzeczy, które tworzą marki versus konta osobiste, influencerzy, to jest w ogóle nie do porównania. Oczywiście. Więc ja uważam, że wyniki, które my mamy na rolkach, zaangażowanie, bo to nie są tylko kliki i tam oglądalność, ale też jakby realne zaangażowanie pod tym, jest naprawdę spoko. I u nas najbardziej, znaczy my przeszliśmy przez wszystkie typy rolek. My generalnie planujemy content, robimy pięć rolek w tygodniu. Czyli praktycznie w tygodniu staramy się, powiedzmy w sobotę nie wrzucamy. Czasami jest sześć, bo jeszcze do godziny niedziela. Ale tylko dlatego, że po prostu też chcemy odpocząć w weekend, a wiadomo, że jak wrzucasz, trzeba odpowiadać na komentarze i tak dalej. No ale pięć to jest absolutne minimum, które zawsze musi iść. Mało Marek, myślę, dzisiaj wrzuca pięć rolek w tygodniu.
Jaki to jest typ rolek?
No i teraz, my rolki sobie dzielimy, więc to taki tip, który mogę sprzedać nasz. Mamy generalnie cały arkusz, gdzie dzielimy sobie cały miesiąc i rozpisujemy rolki. I ja zawsze mówię, żeby dany tydzień zrobić tak, że jedną rolkę mamy na przykład inspiracyjną, w sensie z naszym produktem, czyli w przypadku opasek, no to wiadomo, jakaś stylówka, jak to nosić, nie wiem, stylówka z dodatkami, bez dodatków, nie? Czy pomysły na jakąś stylówę do pracy i tak dalej. Więc to są jakieś inspiracje, jak twój produkt wykorzystać. To jest raz. Bo często jest tak, że nam się wydaje, że to jest takie oczywiste, nie? Ale wielu klientów jak nie widzi zastosowania tego produktu, to ciężko im sobie wyobrazić. Dlatego często na przykład ja mam mnóstwo pytań o ubrania, nie?
Nie związane w ogóle ze... Skąd mam
bluzkę, skąd mam spodnie, skąd pierścionek, skąd coś. I my na to wszystko odpowiadamy, mimo iż mogłabym powiedzieć, to nie są moje brendy, to ja nie będę kogoś promować, ale ja wiem, że często jest tak, że ta klientka kupi tą bluzkę, którą ja miałam i do tego dokupi opaskę, której się podoba, bo jej się to zestawienie nam nie podobało. Więc to jest pierwszy typ rolek taki inspiracyjny. Drugi typ rolek to są jakieś triki, tipy. W każdej branży takie są, nie? U nas na przykład, wiesz, różne sposoby noszenia opasek, czy różne fryzury, czy, czy jakieś tam, jak wyprać opaskę. No niby banał, ale ja o to mam codziennie pytanie od klientki, czy opaskę można prać, a jak można, to jak? Nie? Więc różne jakieś takie triki. Z biżu na przykład, bo teraz też siedzę trochę bardziej w biżuterii, no to tam już masz mnóstwo trików, nie, typu wiesz, jak połączyć łańcuszki. Generalnie wszystko to, co ludzie mogą sobie zapisać, nie, no bo takie rolki z życia, no to spoko, obejrzysz, ale lecisz dalej. To nie jest coś, co chcesz zapisać, ale trik, jak na przykład, nie wiem, wybielić jakąś rzecz, albo pozbyć się plamy, albo jak nosić torebkę na trzy sposoby, to sobie już zapiszesz, bo to jest jakaś inspiracja i to z reguły fajnie działa pod kątem właśnie nowych obserwujących, nie, bo one z reguły mają też lepsze zasięgi. Więc jakby one idą fajnie. Kolejny typ, który u nas się super sprawdził 2.25 i zwłaszcza w drugiej połowie roku tak mocno go zaczęliśmy cisnąć, to tak zwany mój roboczo-kontent pracowniczy. I to jest case, który już widać bardzo mocno za granicą, że taki, żeby zachęcać jakby pracowników też do tego, żeby się gdzieś tam pokazywali. I u nas taki luźniejszy content, ale nadal związany jakby z biznesem, no to klikał się najlepiej. On jest luźny, gdzieś tam nawiązuje do pracy w różny sposób. Rolka, która na przykład zrobiła trzy bańki ponad, to jak wychodzimy w trójkę z dziewczynami przed budynek i wyciągamy bańki mydlane i że jak jesteś tą osobą w pracy, która nie pali, a chcesz się odstresować. I czemu ona zażarła? Dlatego, że strasznie dużo osób się z tym utorsamiało. Ci, co nie palą, jakby czuli ten ból, że zawsze palacze jak wychodzą, to wiesz, jakby oni mają przerwę, a ty nadal siedzisz przy biurku. A z drugiej strony ci, co palą, jakby też się, wiesz, odnieśli jakby do tego, więc to wywołało emocje. I myślę, że o tym często brendy zapominają, że Wrzucają rolki, bo ktoś kazał wrzucać, natomiast one są nudne, nie wywołują żadnych emocji, żadnego zaangażowania i jakby nie masz po co się do nich odnieść, tylko po prostu przelatujesz. I myślę, że to jest też taki case do firm w ogóle, żeby nie tworzyć contentu dla siebie, tylko zastanowić się co interesuje naszą społeczność. Super też idą na przykład rolki takie, jak ja to mówię, gdzie czegoś jest dużo. I to jest rolka, którą ostatnio robiliśmy, że zrobiliśmy prezenty, niespodziankę dla naszych najlepszych top 30 klientek. Zawsze to robimy na koniec roku. I ona zajebiście. Ona na TikToku już ma bańkę, ponad bańkę. Znowu, bo angażuje, bo jest ciekawa, bo ludzie chcą zobaczyć, co my tam włożyliśmy. jak to zostało spakowane i to wszystko było nagrywane z prostych perspektyw u nas w pracowni, bez żadnego studia, bez oświetlenia, bez niczego. Ale znowu wywołało duże emocje i na przykład na Tik Toku prawie tysiąc obserwujących nam z tego przyszło. Wszystko co mam wrażenie wywołuje emocje, zaciekawia, to jest taki content, który najlepiej jakby rezonuje i przynosi realnie ludzi. Natomiast umówmy się z bardzo wielu rolek, które nawet mają super zasięgi. Nie ma obserwujących. I to też trzeba pamiętać, że jeżeli wrzucamy rolkę typu nawet te bańki mydlane, no to jak na to, że ona miała trzy bańki wyświetleń, a przyszło no tylko albo i aż z tysiąc obserwujących. To nie jest dużo, nie? Więc, ale dlatego, że to nie była rolka związana z naszym produktem, więc ktoś sobie wszedł na profil, mówi dobra, rolka super. No tylko mnie już opaski nie interesują. Więc to też jest ważne, żeby... No zasięgi to jest jedno, to trochę się śmieję dla własnego ego czasami, że o, zrobiłam bańkę, nie? Ale często ludzie przychodzą zupełnie z innych rolek i też warto to sprawdzać. Myślę, że niewiele osób to robi, że sprawdza i prowadzi statystykę na przykład, bo ja z moją Klaudią, która jest odpowiedzialna za social media, analizujemy to. których rolek przyszło najwięcej obserwujących, bo mnie finalnie to trochę najbardziej interesuje, a drugie to jest poziom zaangażowania, czyli nie serduszka, tylko komentarze, żeby zobaczyć, które rolki właśnie interesują ludzi, wzbudzają jakieś emocje, zachęcają do dyskusji.
Ja bym do tego dodał jeszcze jedną rzecz, jeśli chodzi o analizę, taką od siebie, ale to akurat nie z marki niezwykłej komercji, tylko z marki osobistej.
I o tym w sumie się nie
dzielimy, więc myślę, że to będzie fajnie w kontekst wplecione, że jak puszczam jakiś content u siebie i interesują mnie Takie osoby jak te, które słuchają ten podcast, czyli właścicieli e-commerce, no to jak puszczam do jakichś konten organicznych, on dobrze idzie, potem puszczam go płatnie. To też ważne, ja słuchajcie, nie puszczam w ogóle na listy automatyczne, tylko zawsze puszczam lukę, lajka z grupy osób, które u mnie coś kupiły, jakby taka najbardziej koloryczna grupa odbiorców. I potem co tydzień osoba, która zajmuje się onej socialami, wypisuje z palca ile z tych osób to są np. nie wiem, właściciele e-commerce mają w bio e-commerce. Ile z tych osób to są faktycznie sklepy. I ja potem widzę, ja faktycznie kosztuję mi otarcie do jednego sklepu. To nie jest złotówka 2-3, tylko to znaczy jest tam, nie wiem, 20 złotych w górę. Więc analizowanie tego też pod kątem nie tylko organicznym, ale płatnym. W dobie tego ilostwu możecie przybywać przypadkowych, to jest dość istotne.
Tak, bo to też powiedzmy sobie, wszyscy marzą o wiralach, a często jest tak, że z wirali wcale nie przychodzi klient twój, tylko może przyjdą ci ludzie, gdzie zwiększą cyfrę twoich obserwujących, ale oni nigdy od ciebie nie kupią. I to też o tym myślę, trzeba pamiętać. Oczywiście są takie wirale, które super mogą ci dać osoby, dać zasięg, dać rozpoznawalność, ale to nie jest tak, że ci tam jak przyjdzie 5 tysięcy, 10 czy nawet 20 tysięcy, bo znam takie przypadki, no to to będą wszystko twoi potencjalni klienci.
I potem mogły zepsuć ci w sumie zasięgi.
No bo oni nie będą zaangażowani, nie będą reagować na te twoje treści, więc no to widać. Ja zawsze analizuję sobie jak są jakieś takie, wiesz, niby duże zasięgi, po czym wchodzisz i patrzysz, jest 100 polubień, nie? I dwa komentarze. Ja mówię, to jak ta rolka bańkę wykręciła? Nie? No to już wiemy, że to jest nierealne, nie? Więc to tak.
Wiesz co? Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga. Nie masz z kim przegadać swojej decyzji. Nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu. A co najgorsze, czasami nawet nie wiesz, że czegoś po prostu nie wiesz. I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master e-commerce Hub. Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i teraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Jest on także przyświęty w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. A jako utrzymujecie z ciekawości liczbę wyświetleń Stories przy takim dużym zasięgu jak 119 tysięcy?
Wiesz co, wbrew pozorom Stories nie jest wcale takie duże, nie? I bo Stories to jest około, zależy, no widzisz, wczoraj było powiedzmy około 8 tysięcy, nie? A tak to jest około myślę 5-6.
Przecież to samo co u nas w DAG-u. W sensie mamy 140 tysięcy followersów. Przy takim rekordowym to tam 25 osób wykończyliśmy.
No ale to wiesz, to jak... Dziesięć
jakby to jest coś, co wcelujemy, ale generalnie im więcej tych osób... Tym mniejszy jest, tak. Tym jest to mniejsze, nie?
Tak. Ja wiesz, bo ja to znowu, ja mam taki sam zasięg na marcu osobistej, gdzie mam 50 tysięcy.
To ja na marcu osobistej mam wyższy jeszcze.
Ja wiesz, ja teraz się wyłączyłam też troszkę z marki osobistej, to pewnie nie na dzisiaj, ale więc to też jest jakby efekt tego, że jak grzejesz i ludzie są przyzwyczajeni, jesteś codziennie i tak dalej, no to oni są. W momencie, kiedy ja sobie tam trochę dałam wolnego i też to zasygnalizowałam, no to jakby wiadomo, że ten zasięg spadł. Natomiast wiadomo, no w marki osobistej, no to możesz dużo większe, nie? Siedem, osiem tysięcy i więcej. Jak wrzucisz jedną storkę, to i dwadzieścia wykręcisz.
Jak dasz lifestyle albo nowinę o dziecku na przykład.
O, no to myślę, że to ci wiesz. No więc wiadomo, no znowu zależy na czym ci zależy. Ja zresztą myślę, że ty podobnie. My nie budujemy kąt osobistych Marek, kąt Marek osobistych na swoim życiu prywatnym. Nasze stories mimo wszystko nadal opiewa gdzieś o biznes. A umówmy się, to się mniej klika niż jakbyśmy pokazywali siebie ciągle w relacji domowej i co jem dzisiaj na śniadanie, gdzie idę, z kim się spotykam i jakby wiesz, więc... Ja też jak wyjeżdżam na wakacje, to mam dwa razy wyższe wyświetlenia stories. No ale to tak jest. Myślę, że to jest taka ciekawość ludzka, nie?
Ale w sumie, jak patrząc na e-commerce twój, no to tam jest trochę to jak marka osobista prowadzona, nie?
W sensie... Tak, ale trochę od tego odchodzimy. Czemu? No bo jestem trochę niewolnikiem swojej marki osobistej. No i co? No i jest to ciężkie.
To jest największy plus a zarazem minus.
Tak.
Posiadanie marki osobistej.
Bo wiesz, ja dzięki temu zbudowałam tą markę i to do czego pewnie będziemy zmierzać, że marka ulędka jest bardzo mocno oparta na marce osobistej, której ja nie miałam zaczynając firmę. Ona się zrodziła w trakcie prowadzenia firmy. Ja profil Kasia Zasiadły mam od dwóch lat, a firmę mam od dziesięciu. Natomiast to, że ta marka ma twarz którą łatwo jest przypiąć i ludzie wiedzą, kim, kto za tym stoi. To jest właśnie ten klucz trochę w naszym przypadku do sukcesu, że ludzie mi ufają. Jak ja coś polecam, wiesz, że jest dobrej jakości, jest fajne, to dziewczynom łatwiej jest zdecydować o zakupie niż na przykład od jakiejś firmy, która jest no name, które nie znają. Dzisiaj to już jest trochę Jakby już też bardzo taka zaangażowana społeczność i one, dziewczyny też kupują ulkę. No trochę jak kupujesz telefon Apple'a, nie? No kupujesz dla marki. No to dzisiaj opaskę kupują też dla marki ulka już, nie? Ale no to wiadom są lata pracy i to właśnie jakby Takie przywiązanie do marki to jest raz, ale dwa, że trochę tak nieskromnie powiem, ale ludzie mnie po prostu lubią. I to z czym ja się najczęściej spotykam, to właśnie jest taki argument, że że one mnie lubią, bo ja jestem taka jak one, taka blisko nich. Ja nie emanuję, w sensie, jakby ani luksusem, nie chodzę obwieszona markami, nie pokazuję aut.
Mogę się utożsamić.
Tak, czyli trochę dziewczyna sąsiedztwa, bo taka jest moja klientka i ja do takiej celuję. To jest ten mój klient idealny. I to powoduje, że też ta bariera jest bardzo taka, ten dystans jest bardzo skrócony. Byliśmy tydzień temu w Zieleńcu na nartach, idziemy do jakiejś knajpeczki, są trzy tam w Zieleńcu praktycznie i czuję, że ktoś na mnie patrzy. No i wiesz, taka chwila konspiracji, po czym ja wstaję, bo chciałam podejść do dzieci. i ktoś mnie łapie, wiesz, za rękę i mówi, boże, ja tak uwielbiam twoje opaski, jestem fanką, noszę koleżanki tutaj, z duszników też noszą. I w ogóle, wiesz o co chodzi, że jakby ona w ogóle nie czuła bariery, że mnie widzi pierwszy raz, że jestem dziewczyną w sumie obcą, a ona mnie, wiesz, wzięła prawie, że przytuliła i jakby, oczywiście to jest zawsze bardzo miłe i ja nigdy nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji, ale to tylko pokazuje właśnie, że Dzisiaj social media bardzo skracają ten dystans i to powoduje, że one mają wrażenie, że trochę kupują opaskę od koleżanki, którą znają z internetu, którą codziennie podglądają, chcą zobaczyć jak jest ubrana, co robi i tak dalej i tak dalej. I tak jak mówisz, to ma swoje plusy, ale to też powoduje, że ja cały czas muszę być, że jak się Był widoczny spadek sprzedaży i to też a propos zeszłego roku na przykład. Był widoczny spadek sprzedaży jak ja mocno weszłam w kursy online'owe i zaczęłam iść bardziej w stronę marki osobistej. To mam takie poczucie trochę, że moje klientki trochę się na mnie obraziły, bo poczuły, że już nie są jedyne, że już nie są tak zaopiekowane, bo ja jeszcze robię inne rzeczy i to było można wyczuć w nastrojach.
A czy to była dobra decyzja?
Która? Marka osobista?
Marka osobista, trochę na poczut mniejszej koncentracji na biznesie korowym. Zresztą mam tą samą sytuację, więc możemy odbić w tej myśli, ale czy to
była dobra decyzja, czy nie?
Wiesz co, moim zdaniem była dobra, no bo Ja trochę mam takie poczucie, że wiesz, no marka dzisiaj jest i super, ale życie różnie się może potoczyć i wiemy, że wiele biznesów, wiesz, się zamyka, rynek się zmienia, jakby preferencje klientów się zmieniają i tak dalej, a jednak marka osobista i to twoje nazwisko to jest coś, co z tobą zawsze zostanie, nie? I nawet gdybym ja dzisiaj się okazało, że ktoś mi, nie wiem, zabiera ulkę, czy musimy ją zamknąć, to ja nadal mogłabym dużo innych rzeczy robić, dzięki temu, że już gdzieś sobie zapracowałam na to nazwisko, nie? I wiesz, mogłabym szkolić ludzi, mogłabym kursy sprzedawać, no mogłabym różne inne rzeczy robić, nie? I trochę po to była ta marka osobista dla mnie, żeby mieć taki plan B, żeby nie być trochę tym właśnie niewolnikiem ulki, żeby trochę wykorzystać też tą wiedzę, know-how, którą mam. Więc jakby po części wszystkie te rzeczy się złożyły na to, że Mimo iż dzisiaj potrzebuję przerwy od marki osobistej, to uważam, że to była dobra nadal decyzja. Dużo dobrego się w ogóle zadziało. Dużo fajnych ludzi poznałam. Nawet to, że jestem w podcastach, no myślę, że gdybym tylko prowadziła markę, to może bym się i pojawiła, nie? Ale wyjście jakby to do ludzi i właśnie zacznięcie. rozpoczęcie działalności jako marka osobista dało mi dużo więcej możliwości, dużo więcej kontaktów, bywania na, wiesz, fajnych konferencjach i tak dalej i tak dalej, szkolenia ludzi. Więc finalnie uważam, że to była bardzo dobra. Poza tym, ja ci powiem, ja nigdy nie, nie, nie patrzę w perspektywie, że to była zła. Wszystko jest po coś, nie? I wszystko się na pewnym etapie życia, mam wrażenie, po coś dzieje i to się zawsze gdzieś tam później spina. No i tak miało być widocznie wtedy.
Okej. Oddzielamy grubą kreską temat marki osobistych, żeby przypadkiem za mocno go nie zahaczyć i wracamy do tematu tego brandingowego. Mówiliśmy sobie Instagrama. Patrząc tak 10 lat do tyłu, to masz jakieś działania takie brandingowe, budujące markę, społeczność, wszystko co jest tak zwane tym mięciutkim marketingiem, które byś powtórzyła i które uważasz, że nie wiem, mają cały czas duży sens. Chciałbym, żebyśmy taką dyskusję odbyli na propos tego, co robić w tym przyszłym roku, na kanwie tego, co się działo wcześniej. Mówiłaś o eventach offline'owych, ale też pewnie jest coś jeszcze innego.
Wiesz co, jeśli chodzi o to, co ja bym na pewno robiała, zwłaszcza w przypadku małych marek, chociaż mam wrażenie, że duże też powoli zaczynają iść w tym kierunku, no właśnie dawać trochę tą ludzką twarz firmom, nie? Bo i ja myślę, mogę się pod tym podpisać i wy jako DAG to samo robicie. Jakby każdy wie, kto stoi za waszym produktem. Też można jakby przykleić twarz do produktu, do firmy, do marki. Bo dzisiaj jest tak duża konkurencja na rynku, że ja mam wrażenie, że sam produkt już nie wystarczy. Bo wszyscy robimy dobrej jakości, wszyscy mamy fajny design, więc finalnie jak masz pięć marek z torebkami, to zawsze jest taki ten czynnik, który zdecyduje, że ja wezmę akurat od ciebie, a nie od kogoś innego. Mam wrażenie, że trochę o tym zapominamy, żeby budować tą swoją społeczność, a nie da się budować społeczności lojalnej, zaangażowanej, jakby nie dając im takiego poczucia, że one wiedzą, kto stoi za tą Marką.
Po prostu. Ja to myślę, że to w ogóle jest, nie że to jest jakaś obsad, tylko to jest trochę must have dla małych Marek.
Dzisiaj to w ogóle, wiesz, to, no, ale nawet małych, ale nawet sam szef, wiesz, Instagrama się pojawia na Instagramie, każdy jego twarz jest w stanie przykleić, nie? I jakby wiesz, patrząc dalej, wiele osób będąc nawet na bardzo wysokich stanowiskach, prowadząc bardzo duże marki, my nadal wiemy trochę kto za tym stoi, nie? I czy jak w przypadku, nie wiem, projektantów mody i tak dalej i tak dalej. My lubimy to po prostu jakby, bo często jest też tak, że Produkt produktem, ale właśnie jakiś czynnik ludzki decyduje o tym, że ktoś wybiera od ciebie czy ode mnie produkty, a nie od kogoś innego. I dzisiaj jak ktoś mówi, że nie, nie, ja to się nie chcę nagrywać i pokazywać, spoko, ale ja nie wróżę jakichś spektakularnych sukcesów na rynku, gdzie tak naprawdę już jest wszystko.
Okej, dobra. To podsumowując mamy tak. ze względem budowania brandu. Pięć razy w tygodniu rolki, to jest dość dużo.
Ja to mówię tak realnie, trzy.
No to załóżmy, że trzy. To jakby dalej jest, nie jest to mało. Dwa jakby fundamentem jest na pewno to, żeby być jednak tą marką osobistą w swoim e-commerce'ie. Co jeszcze twoim zdaniem buduje brand społeczność? Na przykład robiłaś albo co robisz stale? Co działa? Żebyśmy trochę podeszli do tego jak taki worek inspiracji dla Po pierwsze, my prowadzimy
codziennie, codziennie Insta Stories. O tym też wiele Marek zapomina, że Insta Stories to jest jak serial. Ludzie wchodzą codziennie, chcą zobaczyć co się u ciebie dzieje i to nie ma być Stories, które jest nudne, na zasadzie wrzucenie dziesięciu zdjęć z sesji zdjęciowej, tylko jakby właśnie pokazywanie kulisów, trochę biznesu, wciągnięcie tych klientów, pokazywanie może procesu. U nas klientki to uwielbiają, nie? I nawet jakby wiesz, obojętnie w jaki dzień ktoś sobie wejdzie na nasze stories, bo powiem dzisiaj, no ale wiadomo odcinek będzie za jakiś czas, to my pokazujemy jakby siebie w takich normalnych, to nie są żadne wystylizowane jakby momenty, żeby pokazać, tylko różne rzeczy, które się dzieją. Komentujemy wiele rzeczy, które się dzieje na bieżąco. Nie wiem, przyszedł wczoraj zwrot z Paryża, pani wysłała i wrzuciła nam cztery wieże Eiffla takie w ramach przeprosin, że coś zwraca, nie? Pyk, od razu telefon. To są rzeczy, które wzbudzają zainteresowanie, zaangażowanie. Jakby wiesz, no tak wiele rzeczy się fajnych dzieje w biznesach, a ludzie tego nie pokazują, bo się boją, że może jakieś know-how sprzedadzą, nie? Albo wiesz, ktoś coś podpatrzy, konkurencja. Więc prowadzenie regularne instastories, angażowanie klientek, ale nie w taki z dupy, jak ja to mówię, sposób na zasadzie kazali wrzucić ankietę, to wrzucę, tylko realnie. Ja dzisiaj wrzuciłam ankietę, znowu pomysł wyszedł na spontanie, za chwilę są igrzyska. Moja gośka dyrektorka zarządzająca jedzie na igrzyska i mówi uszyjmy mi opaskę biało-czerwoną. I wyszła tak zajebiście i od razu pyk zdjęcie na stories. Czy są tu dziewczyny, które są kibickami, biorą udział w sportowych wydarzeniach. I lawina wiadomości, że są mega, że w ogóle wprowadzajcie. Tu się dziewczyna odezwała, że tam jakieś biatloniski, że może się odezwie do olimpijek, żeby im to wysłać, bo ona pracowała coś. Tu one czują realnie, że mają na coś wpływ, że to nie jest ankieta zrobiona dla ankiety, żeby po prostu było i odhaczone. Pytamy, na przykład raz w tygodniu robimy, mamy co poniedziałek, nie? Zadaj nam pytanie i są różne rzeczy, na które my odpowiadamy. Więc jakby ta praca w tych social mediach, ale nie tylko na zasadzie wrzucenia i odhaczenia. Nie? Angażowanie w procesy decyzyjne. U nas to się zajebiście sprawdza, nie? Nie wiem, mamy dwa projekty na przykład wzorów, który podoba wam się bardziej. Albo wymyślcie nazwę na przykład dla produktu. To się zawsze zajebiście klika. To już mówię od razu, takie rolki, nie? Bo to jakby ilość komentarzy jest olbrzymia, nie? To do dwóch tysięcy komentarzy potrafi dojść. I my wybieramy na przykład jedną, nie? Więc jakby takie angażowanie w takie realne rzeczy jest zawsze super. Kolejna rzecz mogą być to na przykład akcje społeczne, które też bardzo fajnie wpływają. My co roku robimy w moje urodziny 9 grudnia, że cały dochód ze sprzedaży przeznaczamy na prezenty dla dzieciaków z domów dziecka. I to już jest akcja, która w tym roku była czwarty rok. I te nasze klientki aż czekają po prostu, nie, że one chcą zrobić, one pytają czy ta akcja będzie, bo chcą zrobić zakupy, mimo że są po Black Friday, gdzie wszyscy są po kurek obkupieni, to i tak kupują, bo chcą dorzucić tą cegiełkę. Ale to znowu nie jest tylko tak, że ja proszę ludzi o pieniądze i temat się ucina, tylko ja jakby cały ten taki storytelling robię. pokazuje jak my to kupujemy, jak my to pakujemy, jak zawozimy do tych dzieciaków i one mają takie poczucie, że one też realnie pomogły, że kupują produkty od firmy, która robi fajne rzeczy, że nie tylko sprzedaje produkt, ale robi jeszcze inne rzeczy dookoła. Kolejna rzecz to jest właśnie to, o czym zaczęłeś, to są wszystkie na przykład eventy offline różnego typu. Mogą to być targi branżowe, na które my też jeździmy i to jest w ogóle super i nawet jak ktoś ostatnio powiedział, tak wy jesteście taką dużą marką, po co wam to? Ja mówię, no właśnie po to, że jak my nie mamy swoich sklepów stacjonarnych, to dla mnie to jest jakby najlepszy sprawdzian tego, czy ten nasz produkt się podoba, jakie są opinie klientek, bo one na żywo, wiesz, jakby na żywo masz feedback po prostu, czy to jest fajne, czy nie fajne, czy coś zmienić, czy fajne wzory, które rzeczy się podobają. Często jest tak, że w offline jest zupełnie coś innego, się lepiej, dobrze sprzedaje niż w online. Poza tym po tylu latach już mamy tak super społeczność, że to jest takie dla nas też mega budujące, jak wiesz, przychodzą dziewczyny, które opowiadają różne historie, robią sobie zdjęcia ze mną, jakby wiesz, one znowu przychodzą jak do koleżanki. Więc jakby to jest też super. Z tego też super jest content później, który można wykorzystać i też zawsze dobrze robi. Dobrze się klika. Plus robienie na przykład eventów takich dedykowanych swoich. My w zeszłym roku to pierwszy raz tak przetestowaliśmy na większą skalę. Najpierw były te dziesiąte urodziny. Tam faktycznie to było na grubo, bo to było ponad 350 osób, z czego ponad 250 to były same klientki. To było biletowane, więc jakby płaciły za wejście, ale rzeczywiście no to przerosło w ogóle nasze najśmielsze oczekiwania. I mimo iż to były urodziny Marki, tak było trochę imprezowo, to mimo wszystko nadal to miało taki duch właśnie tej społeczności. I to było w ogóle super, jak wiesz, dziewczyny się na grupie na Facebooku, do czego zaraz dojdziemy, na przykład zgadywały kto jedzie z Krakowa, żeby się razem zabrać na przykład, bo były dziewczyny z całej Polski. Więc wszelkiego typu eventy, duże, małe, mogą być to tak jak robiliśmy śniadanie, na przykład Ulka Girls, połączone z premierą, nie wiem, wiosennej kolekcji, czy tam jesiennej. Różnego typu eventy offline, zwłaszcza myślę, dla kobiet, chociaż myślę, że dla facetów też, jeżeli są fajnie zrobione, zawsze będą na plus. Natomiast moim zdaniem to nie jest miejsce, gdzie my zarabiamy pieniądze. Bo rzeczywiście to jest duża inwestycja i to myślę, masz też tego świadomość. Natomiast zyskujesz dużo więcej niż hajs, nie? Bo to jest właśnie dzięki temu, zyskujesz tą lojalność, to przywiązanie. No i też później jakby łatwiejsze i szybsze podejmowanie decyzji zakupowych, nie?
To jest coś, czego platforma pomarańczowa XYZ nie kupi. To jest ta przewaga, którą można zbudować.
I dlatego ja powtarzam zawsze też Markom Młodym, z którymi pracuję, że wy możecie mówić, że macie super jakość, super design, spoko, wszyscy tak mówią, ale właśnie tej takiej relacji, tej takiej tego pożądania marki, jakby tego nikt nie podrobi. Nie? Mogą wasze wzory podrobić. Ale finalnie moje opaski podrabia bardzo dużo osób. To już jakby wiesz, no to jest prosty produkt do podrobienia. Torebkę trudniej, no bo to już trzeba mieć specjalistyczny park maszynowy, skóry. Przy opasce to wiesz, na maszynie domowej sobie uszyjesz. A finalnie i tak kupują u mnie, nie? Bo jakby znowu, no to jest ten czynnik ludzki, coś czego nie jesteś w stanie podrobić, nie? I dzisiaj młode marki na tym, młode, no nie tylko, każda marka na tym powinna się skupić, nie? Że to jest taki aspekt, którego na pewno chińskie platformy nam nie, no nie zabiorą po prostu, nie?
No dobra, to mamy jeszcze do tego dodane eventy offline'owe. Wspomniałaś o TikToku, ale czy może jeszcze jakiś element jest?
Grupa jeszcze na Facebooku, to ci chciałam powiedzieć, że ja byłam mega sceptyczna przez to, że nie należy ja osobiście do żadnej grupy. I znowu bardzo błędne myślenie, przed którym bym przestrzegała. To, że ty czegoś nie robisz, to nie znaczy, że twoje klientki tego nie robią. I wtedy moja Klaudia od social mediów mówi, załóżmy, spróbujmy, nie? I ja mówię, dobra, chcesz to zakładaj. I w szoku byłam, co tam się w ogóle wydarzyło, bo ta grupa na Facebooku, to jest turbo zaangażowana już grupa, taka naprawdę, bo to, że masz te 119 tysięcy obserwujących, super, ale umówmy się, przez tyle lat gromadzenia społeczności, tam jest wiele osób, które nawet nie pamięta, że cię obserwują. już jakby ich ten temat nie interesuje. A ta grupa na Facebooku to rzeczywiście taka bardzo lojalna, zaangażowana i fajnie jest dbać też o tą grupę. Dla nas w ogóle to są często najlepsze ambasadorki. One wrzucają swoje zdjęcia w produktach. W produktach, których ja dawno nie promuję. Dzięki temu na przykład się sprzedają starsze wzory. Dziewczyny sobie tam odsprzedają. nawiązują relacje, przyjaźnie, co w ogóle jest też super, nie? Więc jakby dużo, dużo fajnych rzeczy i dobrych się dzieje, więc ja bardzo polecam mieć taką zamkniętą społeczność, bo to rzeczywiście jest fajne i można do wielu rzeczy wykorzystywać, nawet jako na przykład grupę testową do jakichś produktów, że one jako pierwsze mogą coś zobaczyć, nie? To to. No i kolejna rzecz to jest też newsletter i o tym jeszcze nie mówiliśmy. My wysyłamy regularnie raz w tygodniu newslettera. Uważam, że naprawdę są dobre te newslettery i Justyna, która u nas je tworzy, naprawdę są takie perełki, takie nasze, kolorowe, niezrobione z szablonu i w ogóle. I one też nam dają realną sprzedaż. A to jest znowu kolejne narzędzie, które wiele marek pomija, bo twierdzi, że nikt newsletterów nie otwiera. A jakby dzisiaj każdy z nas ma pocztę, każdy z nas ma, wiesz, skrzynkę mailową i każdy z nas w robocie chociaż raz dziennie odpala maila, więc jakby, wiesz, masz takie bezpośrednie dotarcie na Instagramie. Nie każdy codziennie cię widzi, nie? Ale na maila na każdy zagląda, więc... Warto też to wykorzystać. Oczywiście znowu, jeżeli to będzie nudne, to nikt tego nie będzie klikał. Ale jeżeli to są wartościowe, ciekawe rzeczy, wiesz co trafia do twojej społeczności, na przykład u nas super się klikał swego czasu newsletter, stylówki Kasi, nie? No i wiesz, no niby taki newsletter, który nie do końca jest tylko o opaskach, ale ja wiedziałam, że moja społeczność to lubi, no bo skoro mam milion pytań o różne rzeczy, to to będzie fajne, żeby im w jednym miejscu zestawić na przykład, nie? Albo, że na przykład newsletter dostaje dzień wcześniej dostęp do nowej kolekcji, katalog. I takie różne smaczki, ale to zawsze super robi. No i kolejna rzecz to są lajfy. I to jest też rzecz, która... Ile
macie osób na lajwach z ciekawości?
Wiesz co? Różnie zależy od pory i jakby od pory głównie, nie? Bo ja robię dwa typy life'ów. Robię ten taki wieczorny o 20 i to z reguły robię jak mamy start nowego dropa. No to różnie, no to do około do 500 dobijamy gdzieś, nie? Pięćset, sześćset, w piku jak była start nowej kolekcji tam powiedzmy siedemset, nie? Ale mówię teraz łącznie powiedzmy Insta i na przykład Facebook, nie? Bo my z reguły puszczamy dwa, chociaż na Facebooku wiadomo to jest zawsze mniej, nie? A jak robię taki o dziesiątej spakowania zamówień, no to jest koło tam dwustu powiedzmy, nie? Sto pięćdziesiąt, dwieście, zależy. Ale to jest wiesz piątek, dziesiąta rano, nie? No to jakby, natomiast znowu, to ile ludzi jest na żywo, to jest jedno, ale to ile później jeszcze otwiera te live'y, to my mamy po kilkanaście, jak nie wiesz, ponad dwadzieścia tysięcy wyświetleń. Wy zresztą też macie super wyświetlenia, bo akurat to śledzę, więc, bo próbuję rozgryźć tam pewien fenomen.
Naszych live'ów?
Tak, no, bo wy macie bardzo dużo ludzi na live'ach.
Mamy tak siedemset, osiemset. Ale ja nie wiem, czy to jest jakiś fenomen. Ja myślę, że daje, że to jest po prostu większa pula klientów.
Też i no właśnie, Cały czas kminie, wiesz, ci powiem, ale spoko, no.
Ja stawiam taką hipotezę, że... Super, bo
lajfy, wiesz, sorry, że ci przerwę, lajfy na Insta, mam wrażenie, że bardzo spadła oglądalność, nie? Ja często jak wchodzę, wiesz, wielkie konta, tu 50 osób na lajfie, nie? No to, to nie są już takie liczby...
Jak były kiedyś?
Znaczy się, ja tego nie odczuwam, ale jak chodzę na niektóre konta, nie, to mówię coś nie... No, ale wasze lajfy sobie tam oglądam co jakiś czas i właśnie się zastanawiałam, bo to jest bardzo... Wy macie bardzo dużo uważa... Też umówmy się, na markowym lajfie, nie tam, wiesz, że sobie rozmawiasz o gwiazdach, nie.
Wydaje mi się, że są trzy punkty, które determinują, że jest taka liczba. Pierwsze jest, że robimy to nieprzerwanie, cały czas, bez żadnych przerw, kilka razy w roku, więc jest część osób, która wraca na te live, bo im się podobają. Też widzę, że teraz zmieniliśmy formułę, że robimy 45 minut bardziej merytoryczne, że ludzie aż tak nie lubią takiego rozlekania. I że na koniec dnia te live'y też dopalamy remarketingiem, czyli osoby, które miały jakiś styk z nami na przykład, nie są na Instagramie, a były na stronie, zaczęły to repkę, to jakby puszczamy kampanię na wydarzenie na Facebooku, która dociera po prostu do jakiejś tam ilości osób.
I widzisz, to jest dobre, bo my akurat tego nie robimy. W sensie, że tak organicznie sobie po prostu z reguły wrzucamy, nie?
No i jeszcze jedna rzecz, którą teraz będę stosował, ale to, że tak powiem, tą rzecz zrobiłem u siebie w Marcu Osobistej. Po prostu zadziałało bardzo dobrze. Miałem 800 osób prawie live.
O, super.
Na zamkniętym takim warsztacie. To komunikacja i zamknięta grupa jakaś whatsappowa przed livem, warsztatem. Chodzi o to, żeby ludzie poza komunikacją mailową mieli gdzieś jakiś punkt styku. No i to u nas super zadziałało.
No i kto zarządza tą grupą wtedy na whatsappie?
No zespół.
No właśnie, bo mnie to przerażało, nie? W sensie, no...
Nie, nie, nie, to w sensie u
nas... U nas to był zespół, ale
przez to osiągnęliśmy chyba z niecałych 1500 zapisanych 80 osób live. To jest taki wynik, który jest... To jest bardzo dobry. To jest jak wynik na e-commerce'ie, to w ogóle byłem w szoku, że tyle osób było.
Nie, to jest bardzo dobry, bo umówmy się, no średnio jest powiedzmy z 30% ludzi zapisanych przyjdzie, nie? To już tak jest super.
Tak, tak, tak.
No to super.
Myślę, że te małe smaczki, które tam mikro zmieniasz, to one mają na koniec wielu wpływ.
Tak, tak, tak. Wiesz, life'y znowu przez wiele osób niedocenione, a trend, w ogóle trendy światowe są takie, że za chwilę ludzie będą tylko na life'ach kupować i ja nie będę tu może promować żadnej platformy, ale jest taki startup w Polsce, który mnie osobiście ostatnio aż zachwycił sposobem właśnie, Jak ludzie tam sprzedają. Ja to widziałam w Azji, w sensie w Azji na TikToku ludzie kupują banany. Bo moja tłumaczka mi to pokazywała, ja nią miałam wyjść z podziwu. On mówi, Kasia, to banany będą u mnie. I tam babka pokazuje, że są takie i takie. I to było z trzy lata temu, więc u nas w Polsce to w ogóle to była czarna magia. Nadal u nas jeszcze nie ma opcji na TikToku kupowania, ale myślę, że to co robi ta platforma bardzo przybliża właśnie do tych zachowań i my to raz zrobiliśmy na ulce. I ja byłam w szoku, co tam się dzieje, bo to jakby faktycznie to trochę działa pod wpływem emocji. Nie musisz wchodzić na żadną stronę internetową, tylko po prostu klikasz, dodaj do koszyka, kończysz transmisję, dostajesz linka do płatności, koniec. Nie? I moim zdaniem to jest w ogóle przyszłość też, nie? W sensie taki live shopping, nie?
To się dość wolno rozwija, tak jakby nie patrząc...
W Polsce tak, ale z zagranicą. My w Szanghaju wchodzimy do Nike'a trzypiętrowego. Wiesz, normalnie w Polsce to każdy stoi w ogóle sztywno, a tam na środku statyw z wielkim ringiem i gościu buty sprzedaje. Nie? A my chodzimy i wiesz, chcieliśmy buty przymierzyć. Normalnie sklep, wiesz. Więc jakby w Azji to już jest normalne, nie? Takie, albo na targach biznesowych, nie? Targi biznesowe, wiesz, tu kontrahenci, a laska też ze statywem przed stoiskiem stoi i ona tam żeni i sprzedaje coś, nie? Więc myślę, że to przyjdzie do Polski, aczkolwiek faktycznie to jeszcze nie jest na takim etapie, ale znowu, na tej platformie, którą też sobie tam analizuję, ja jestem w szoku ile tam, tam jest po 1500 ludzi na live'ach. jak pani pokazuje bluzeczkę, leginsy do tego i coś tam, nie? I teraz wiesz, i się zastanawiasz, gdzie ci ludzie są na twoich lajfach, nie? Co ty robisz źle, bo tam to momentami jest już trochę taki, ja się śmieję, taki wiesz, no pastisz, nie?
No tak, tak, tak, tak.
I ja mówię, albo jak firany, nie? Ale ci ludzie są.
Zależy jaka jest grupa racjonowa w sumie.
Oczywiście, zgodzę się. Nie, to jest często też, o tym też trzeba powiedzieć, że często na takich platformach to są ludzie, którzy są uzależnieni od zakupów, od tej adrenaliny, od takiego, taki trochę zakupocholizm. W ten sposób też spędzają czas, no bo jakby to jest też jakaś tam społeczność, więc to też trzeba mieć tego świadomość, ale No myślę, że ci, którzy ten live shopping, że tak powiem, przechwycą, albo poczują jakby, jak to robić, no typu te nasze live, które my też robimy, no to będziemy miały duży potencjał rozwojowy w następnych latach, nie? To na pewno.
To się w pełni zgodzę. No ale, że nie było tak włącznie pozytywnie, że wszystko wychodzi, że jest super, to czy były jakieś rzeczy, które, na przykład, wszyscy mówili, że zadziałają, związane z zbudowaniem marki, nie wiem, z Instagramem, a które się nie sprawdziły? Może być nawet z tego roku.
No wiesz, no ja mam różne tam fuck upy jak każdy, no wiesz. Przykład nawet nie z Instagrama, nie? Ale zmiana strony internetowej. Ktoś polecił, super duża agencja, dla największych marek robili strony internetowe, wysłali mi wycenę, to się nogami nałożyłam, ale mówię na pewno są super, bo dla takich marek robili. Wpompowałam full pieniędzy, po czym się okazało, że może są super, ale nie dla mnie, bo nie czują totalnie klimatu mojej marki i to co mi przedstawili totalnie jakby nie było spójne z tym czego ja oczekiwałam, nie? I znowu zamiast zaufać swojej intuicji już po pierwszym kolu, to jakby rozum wziął górę i nie, idźmy w to, bo muszą być super, nie? I to są takie rzeczy właśnie, że bardziej tego typu, nie? Bo jeżeli chodzi o Instagram,
No content, obudowanie społeczności. Tak jak mówiłaś z grupą. Ktoś podjął decyzję, że zrobimy i zrobiliśmy.
Zrobiliśmy i super. I powiem ci, że ja nie mam takich fuck up.
W sensie... Coś innego zadziałało może bardziej niż fuck up, ale nie wiem, Tik Tok przykładowo. To jest w ogóle ciekawe.
Tik Tok to jest w ogóle osobny temat, bo... żeby TikTok działał, a uważam, że nasz działa naprawdę fajnie, jak na TikTok firmowy, znowu podkreślę, a nie tam prywatny. On naprawdę fajnie żre, nie? My mamy rolki z naprawdę milionowymi zasięgami, super i takie produktowe, nie tam o czymś, tylko z naszym produktem, niepromowane, zrobione organicznie, żeby to też podkreślić. Tylko trzeba zrozumieć tą platformę. Ona jest zupełnie inna niż Instagram. I błąd, który wiele marek popełnia, wrzuca ten sam content tu i tu. A nie każdy content z Instagrama kliknie na TikToku. I u nas najlepiej na TikToku właśnie takie tu i teraz. Taki real time, że właśnie skomentujesz albo się odniesiesz do komentarza jakiegoś, albo pokazujemy, albo właśnie ta duża ilość pakowanych paczek do klientek. Na TikToku zrobiła Nawet nie wiem, czy już nie dwie bańki, a na Insta tylko 170 tysięcy, nie? Bo na TikToku zażarły takie właśnie niewyidealizowane filmiki, nie? Natomiast ja mam wrażenie, że rozumiem trochę bardziej tą platformę, mimo iż umówmy się, no to nie jest platforma, na której siedzę codziennie prywatnie i tam sobie przerzucam. Ale faktycznie to jest taka bardziej surowa platforma, taka tu i teraz, bardziej pokazująca emocje, taki nieidealny świat i to się u nas w ogóle... No i kontrowersje. Jak pokazałam, jak się łamie opaska z sieciówki versus nasza, która się nie łamie. No to to już tam w ogóle poszło szybko w wirar. Ale to też trzeba pamiętać o tym, że takie kontrowersje też uruchamiają bardzo hejterów na TikToku. Na Insta tego nie ma. A wiadomo, nieważne jak mówią, ważne, że mówią, bo to rzeczywiście na zasięg wpływa super, nie. Natomiast trzeba być na to gotowym i mieć twardą psychikę, bo myślę, że wiele biznesów by się bardzo tym, wiesz, podłamało, nie. Czytając różne dziwne rzeczy, gdzie, wiesz, ludzie komentują, że chyba mnie pogięło, że opaskę za 87 złotych sprzedaje, nie. Jak można przecież tam kupić na chińskiej platformie za 10 złotych, nie. Więc z tym się trzeba zmierzyć, w sensie, że TikTok jest dużo bardziej swobodny, jeśli chodzi o formę wyrażania, nie? Ale znowu, to jest platforma, która ma bardzo dużą siłę zakupową i kreowania trendów. I dużo szybciej wykreujesz trend na coś tam, niż na Instagramie. I jak wiesz, są filmiki, że nie wiem, ta pomadka z sieciówki jest super danej marki i tam ileś filmików, to nagle i w całej Polsce nie kupisz, nie? Bo na TikToku ktoś powiedział, że jest super. I tak po części jest, nie? Że Instagram, moim zdaniem, tak mocno nie jest w stanie wykreować potrzeby, chęci kupienia jakichś produktów, nie? Jak TikTok.
Ale chyba taniego takiego, dostępnego dla... Wszystkich, nie?
Tak, chociaż wiesz, jak spojrzysz też wiesz, typu road czy inne produkty, czy case z błyszczykiem, no to już nie jest taki tani produkt, nie? Więc to nie do końca, nie? Więc myślę, że to zależy, ale to też widać, że już wiele marek to rozumie, nie? I coraz mocniej działa na TikToku też, nie?
No dobra, trochę odkładając na bok ten temat takiego marketingu organicznego, który robicie i który pcha w większości sprzedaż, to wy, czy wy też robicie marketing płatny? Oczywiście. W sensie, jaki to jest procent?
22% mieliśmy teraz na Instagramie, jeśli chodzi o zasięg i dotarcie.
A mówię o takich kampaniach, nie wiem, w Google, takie typowo sprzedażowe, gdzie ktoś was nie zna, ale wy walczycie w ogóle z takimi konkurentami, no w takich reklamach stick te performance'owych, nie?
Tak, dlatego że na przykład ostatnio pojawiło się zjawisko, którego wcześniej nie było, że duże polskie marki odzieżowe, bez nazw, zaczęły się pozycjonować na nasze frazy kluczowe, a tego nigdy wcześniej nie było. No a wiadomo, że to jest walka mróweczki z Goliatem w sumie, nie? No oni mają takie budżety reklamowe, ale tak, nie? Że nagle zaczęli nasze klientki śledzić, że nagle widzą naszą reklamę i wiesz, jak na storysce kolejna już jest z tej marki trójmiejskiej znanej wszystkim na przykład się pojawia, to oni bardzo mocno zaczęli atakować nasze klientki.
Czyli swój tort wyrywacie trochę.
No, a tak poza tym to ja nie mam takiej bezpośredniej konkurencji, żeby była taka sama marka jak moja, nie? Tak jak w branży powiedzmy torebkowej, odzieżowej jest tego bardzo dużo i faktycznie konkurencja uważam jest olbrzymia. Tak u nas, oczywiście ja mam konkurencję, nie mówię, że nie, ale dla mnie konkurencją właśnie mogą być chińskie platformy, mogą być takie małe firemki dziewczyn, które szyją sobie, mogą być sieciówki, które też mają akcesoria, ale to nie jest nigdy główny produkt. Żadna marka Taka bezpośrednia dla nas konkurencja nie ma jakby, nie jest tylko marką, która tworzy akcesoria na głowę.
Wiesz co ostatnio tak sobie siedziałem, przedwczoraj zastanawiałem się w ogóle nad przyszłością polskich marek. No i tak rozmawiamy o tych platformach zagranicznych i o tym, że teraz jakby ci klienci kupują, no bo widzą design, wartość, jakość, ale czy myślisz, że takie polskie marki za 5-10 lat będą miały dalej rację bytu? Tak myślę o swoim. Tak trochę kontrowersyjnie zapytam.
No wiesz co? Chciałabym, bardzo bym chciała, żeby mimo wszystko to Made in Poland się bardzo umacniało. I wiesz, ja to widzę, bo ja na przykład sprzedaję opaski do Japonii. Ja mam agentkę w Japonii, która sprzedaje w Tokio, w Kyoto, w największych centrach handlowych, robi pop-up story i to jest w ogóle super. I ona się turbo jara, że to jest Made in Poland, nie? Chciałabym, żeby tak było i powiem ci, że głęboko wierzę, że takie naprawdę dobre marki się obronią, bo jest wiele, wiesz, czy tak jak nawet, nie wiem, w tym roku Magda Butrym była odkryciem i w ogóle współpraca z H&M-em, że mam wrażenie, że... Polskie marki zaczęły być już inaczej postrzegane, że to już jest taki partner na równi, że ten i design jest fajny, i jakość jest fajna, i wykończenie, i pomysł. I jakby jest dużo marek, które zaczynają być doceniane za granicą, więc mam nadzieję, że też jakby to budowanie takich polskich brandów zostanie. Oczywiście to nie będzie dla każdego. I umówmy się, że to będzie trochę towar luksusowy. Ale nadal myślę, że będzie na to klient. Tak jak wiesz, Włosi są przywiązani do włoskich marek, czy Japończycy do swoich japońskich. Tak mam nadzieję, że w Polsce też mimo wszystko ludzie będą gdzieś tam przywiązani. No mam nadzieję, ale wytrwają najlepsi. Oto to się w ogóle, jakby to uważam, że tak będzie. Że to nie będzie dla każdego. Myślę, że wiele marek się zamknie po drodze. Zresztą już się bardzo dużo zamyka, sprzedaje.
Dużo.
Bardzo dużo.
Dużo coś akwizycji jest na rynku. No dobra, powoli dobiegając do końca naszej rozmowy. Czy jest coś, co byś chciała przekazać osobom, które mają swoje e-commerce'y, a w większości przypadków no może w osiemdziesięciu procentach, to są e-commerce'y, które nie robią tych rzeczy, których my dzisiaj wymieniliśmy, które udało im się przebić przez jakieś działania SEO, przez jakieś działania związane z dobrym inwestowaniem w performance w latach, kiedy to było bardziej rentowne niż teraz. Co im przekazać, żeby zaczęli budować brand i od czego powinni zacząć? Bo dużo dzisiaj rzeczy wymieniliśmy. Pewna część osób sobie pomyśli, dobra, to jest fajne, tego nie robię, to mnie zainspirowało. Swoją drogą, jak ktoś tego teraz słucha jeszcze dotrwał do tego momentu, to możecie napisać w komentarzu, co wynieście z tego odcinka, bo to też jest wartościowe. A z czym ty chciałbyś zostawić słuchaczy?
Wiesz co, przede wszystkim, żeby próbować i jak ja to mówię, wiesz, żeby codziennie być o ten 1% lepszym, żeby nie od razu wszystko starać się zmieniać, tylko wprowadzać i sprawdzać i analizować, bo często jest tak, że wprowadzamy różne rzeczy w swoich e-commerce'ach, w biznesach, ale nawet tego nie analizujemy. Ktoś kazał, robię, spoko, a nie wszystko, o czym dzisiaj mówiliśmy jest dla każdego. I oczywiście uważam też, że trzeba próbować różnych rzeczy, trzeba słuchać rynku, trzeba obserwować, inspirować się lepszymi markami, nawet nie lepszymi, większymi, które robią większe obroty, które mają więcej osób na live'ach, tak jak ja nawet weszłam na wasz live i zaczęłam sobie analizować, co powoduje, że tych ludzi jest więcej. I jakby starać się szukać cały czas, bo często jest tak, że my w tych e-commerce'ach trochę się rozleniwiamy. i nie szukamy dalej, bo uważamy, że to co robimy jest super i jakby wiesz, nie ma lepszych rozwiązań, więc ja mocno zachęcam do tego, żeby się rozwijać, szkolić, uczyć, mieć mentorów, jeździć na konferencje, słuchać podcastów, obserwować inne marki, obserwować to co się dzieje za granicą, obserwować trendy jakie są. Przecież pojawia się mnóstwo publikacji, które mówią o trendach i e-commerce i co się będzie działo. I chociażby to, że nano influencerzy teraz będą bardzo pożądani, małe społeczności, a nie wielcy influencerzy, że live shopping wchodzi w bardzo takie mocne, jakby będzie bardzo mocno dominował też w tym online, że już te tradycyjne sklepy też nie wystarczą, że wiele, wiele różnych aspektów. i starać się po kolei sobie próbować. Co sprawdza się u mnie, nie? A co nie? I jakby nie bać się tego, bo uważam, że najgorsze jest to, że jak się nie rozwijasz, to się zwijasz. Jakkolwiek to nie zabrzmi prosto, to tak jest. I nawet ty jako właściciel swojego e-commerce uważam, że codziennie powinieneś robić coś, żeby się rozwijać, otaczać się ludźmi, którzy są lepsi od ciebie. To jest też moim zdaniem rzecz, która znowu pewnie na inny podcast, ale Często właściciele e-commerce'ów boją się zatrudniać lepszych, bo ich albo wygryzą, albo otworzą swój własny. A ja uważam, że nic bardziej mylnego, nie? Że skup się na tym, na czym ty jesteś dobry i otocz się ludźmi, którzy są dobrzy w swoich dziedzinach. Ja mam super zespół i dzięki niemu robimy super rzeczy, rozwijamy się, idziemy do przodu, bo tak jak powiedziałam na początku, ja nie jestem na przykład umysłem analitycznym, więc mam kogoś, kto jakby jest i się super uzupełniamy, nie? Więc jakby ludzie, to jest naprawdę duży klucz też do sukcesu, jakimi się otaczamy, nie? I jakby ta właśnie otwartość na zmiany, żeby się tego po prostu nie bać, nie? Mnie w tym roku czekają gigantyczne zmiany i jak sobie o tym pomyślę i powiem głośno, to sama się zastanawiam, w co się pakuję, ale wiem, że warto spróbować, nie? No i albo się uda, albo się nie uda, ale jakby wszystko robimy po to, żeby właśnie się rozwijać, a nie stać w miejscu, nie?
I tym optymistycznym akcentem rozwoju.
Jezu, szybko poszło.
Szybko, ale to zawsze szybko idzie.
No to wiem.
To jest tak, że już nawet wiem, że pełne agendy, które mam przygotowane są nie do przejścia.
No wiadomo, to klasyk.
Tak.
Ale bardzo miło, bardzo się cieszę, że się udało spotkać i pewnie teraz to już przy jakiejś konferencji się spotkamy.
Pewnie tak. Dziękuję wam bardzo i widzimy się za tydzień. Niezłomnie. W niedzielę o dziewiątej. Od trzeci rok już lecimy. Więc to będzie podcast. W ogóle dzisiaj mamy 7 stycznia, ale on niebawem wyjdzie. Kasznął mi się na koniec.
Bardzo dziękuję za zaproszenie.
Bardzo miło było. Dziękuję bardzo. Dziękuję, że drugi raz przyjęłaś.
Dzięki. Dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







