7 trendów w e-commerce na 2025 (mastermind specjalistów) | Z buta w marketing

Oskar Lipiński, Asia, and Krzysztof discuss seven e-commerce trends for 2025: nano-influencers over celebrities, video content (customers need seven hours across platforms to build trust), live shopping, and authentic communities. They stress picking one or two trends that fit your brand instead of chasing every hype.
Chapters
Najgorsi influencerzy, z jakimi możesz współpracować, to celebryci i znane osoby.
Czasami pchamy się w obszary, na których się mało znamy, bo wydaje nam się, że tam jest lepiej. To jest coś, co przyniesie nam wzrost, sukces.
To jaki uważasz, że jest ten koszyk podjęcia decyzji zakupu takiego emocjonalnego w Polsce? To też dla mnie ciekawe.
Nie powiem ci, bo to dużo zależy
od... Osoba, która ma jakąś decyzję, czy to konwersję, czy zakup jakiegoś szkolenia, mentoringu, coś musi zrobić, żeby ci zaufać, to on potrzebuje spędzić z tobą 7 godzin wideo, jeśli nic nie pomyliłem, w czterech platformach i mieć 11 punktów styku.
bardzo mali, nie wiem nawet czy można ich nazwać influencerami, nano-influencerzy, cieszą się dużo większym zaangażowaniem swojej publiczności. Można to tak podsumować, że dzisiaj lepiej pracować ze stoma małymi niż z jedną gwiazdą, z jedną celebrytką czy celebrytą.
Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DAG. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii produkcji. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdę marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć, witajcie, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Po długiej przerwie w końcu pojawiłem się w Polsce, nałożyłem swój sweterek. Za nami ostatnie cztery odcinki. nagrywek z Bali. Mam nadzieję, że było inspirująco. Dajcie znać swoją drogą, czy któryś z nich bardzo wam się podobał. Dzisiaj słuchajcie, wtrącę na samym początku taki wątek trochę prywatny. Będąc na Bali, słuchałem dużo podcastów amerykańskich i jest tam podcast właścicieli marki OBWiD. Właśnie spotykają się trzy osoby. Wrzucamy jeden, dwa, trzy tematy i sobie wspólnie z nimi na te tematy dyskutujemy. No i nie musiałem długo czekać, bo pierwszy odcinek, który nagrywamy w Polsce jest właśnie w takiej formule. Dzisiaj sobie porozmawiamy trochę o trendach i trochę o innych ciekawostkach e-commerce'owych. Cześć, witajcie, przedstawcie się. Czym się zajmujecie i co tu robicie?
Może Asię zacznij.
Tak, Krzysiek mnie zawsze wypycha jak na pierwszy ogień. Ogólnie jesteśmy e-commerce menadżerami. Znamy się od pół roku z internetów. Połączył nas e-commerce. W zasadzie takie zamiłowanie, chęć. pogłębiania wiedzy o e-commerce i chęci zderzenia swoich pomysłów, myśli z kimś innym. Czyli taka odwaga trochę też do dzielenia się czasami swoimi porażkami, czasami wyzwaniami. I to doprowadziło nas do tego, że dziś już wspólnie prowadzimy taką społeczność e-commerce branch club. Ja zaś jestem e-commerce managerem, takim freelancerem, interim e-commerce managerem, tak to się dzisiaj modnie nazywa.
Ja prowadzę sklep Eskastort, to jest sklep z obuwiem nadzieżą koszykarską. Trochę niszowe jest to na rynku polskim, ale z drugiej strony jesteśmy największym sklepem w tej branży w Polsce. Więc jest trochę tego doświadczenia, trochę takiego spojrzenia od strony praktycznej, dlatego też fajnie jest dzielić się tymi informacjami. A z drugiej strony fajnie jest właśnie inspirować się sklepami z innej branży i trochę szerszą perspektywą, bo to jest coś, czego właśnie nie można wyciągnąć z książki ani na przykład webinaru.
Zgadza się. Zaraz potem wejdziemy trochę głębiej w temat tego projektu, który tworzycie. Ale ja na początku nie umrę sobą, gdybym nie zapytał o jakieś liczby, skoro mówisz, że to jest jeden z większych sklepów. Co mógłbyś w ogóle nam zdradzić o nim? Ile w nim pracujesz?
Ja pracuję 3 lata w Eskastorze. Wcześniej w tej samej firmie, ponieważ Eskastor należy do grupy sklepów ShopEx. Sama marka ShopEx nie jest znana, natomiast sklep biegacza i Warsaw Sneaker Store już może bardziej.
Jestem klientem, target grupą idealny. Zresztą mam właśnie buty stamtąd.
No dokładnie, także jest ta grupa sklepów i te marki są znane. No i w firmie ShopEx pracuję już ponad 9 lat. Tam przechodziłem różne stanowiska od zarządzania zespołem IT, zespół kreatywny. Ostatecznie tutaj te zespoły zaczęły się specjalizować i przejąłem SK Store.
Tak sobie teraz myślę, macie trochę dwa oddzielne bieguny. Ty jesteś bardziej takim interim freelance managerem, ty pracujesz 9 lat w jednej firmie. A jakie są plusy i minusy w ogóle pracy w takich dwóch innych środowiskach można powiedzieć?
Ja też pracowałam wcześniej, byłam bardzo mocno związana z biznesem. Ten freelancing to jest już jakby taka kolejny krok. Wcześniej prowadziłam sporo projektów e-commerce'owych, a jeszcze wcześniej to się tak nie nazywało. To były na przykład systemy zamówień internetowych. Takie były też czasy. I to były projekty zarówno takie B2B stricte, bo od tego się zaczęło, od tych systemów zamówień internetowych. Także gdzieś tam mam to takie zaplecze z budowania dropshippingu, ale nie po stronie klienta, tylko po stronie właśnie hurtowni, dystrybutora. Z takimi większymi markami współpracowaliśmy, budowaliśmy ich e-commerce na początku, kiedy jeszcze sami nie potrafili tego budować, bo nie było też takich narzędzi, takiego know-howu w dużych firmach, w dużych markach. Więc, no i też rozwój od zera, w zasadzie od podstaw, włącznie z platformą jakichś tam sklepów własnych różnych pracodawców. W związku z tym, gdzieś ja to zaplecze mam i to nas na pewno łączy, że ja potrafię też jakby z tej drugiej strony spojrzeć. Nie jestem, nigdy nie pracowałam na przykład w agencji. To jest, to jest to. Natomiast te dwa bieguny dzisiaj, jak współpracujemy, nawet przy e-commerce z białączkami, to jest To jest fajne, bo to przy różnych dyskusjach rzuca różne światło na różne takie problemy, wyzwania, z którymi czy ja się mierzę, czy Krzysztof, czy też inne osoby, z którymi dyskutujemy na te tematy. Są często naprawdę zupełnie skrajne spojrzenia. Też mamy swoje takie sympatie w e-commerce w kontekście obszarów, z którymi mocniej sympatyzujemy, na które mocniej stawiamy i to... To pokazuje też, że nie zawsze to nasze podejście jest jedyne słuszne, że tych dróg do jakiegoś sukcesu jest naprawdę wiele. Dlatego ja jestem daleka od tego, żeby szukać idealnych rozwiązań od jakiegoś czasu, bo jest więcej idealnych rozwiązań.
Często jest tak, że ludzie, którzy zaczynają w e-commerce albo są w takim pułapie dopiero zdobywania wiedzy, oni szukają tego secret sauce, tego rozwiązania, które rozwiąże ich problemy. Tego nie ma. Ja się w ogóle cieszę, że jesteśmy we trójkę osobami chłonnymi i głodnymi wiedzy, bo ja też w przeszłości robiłem swoje takie projekty e-commerce mastermind. To były takie mniejsze trochę przedsięwzięcia, pięcio-sześcioosobowe, więc fajnie, że kontynuujecie na większą skalę. No i teraz słuchajcie moi drodzy, jeśli jesteśmy w temacie wiedzy, to o czym ciekawym my dzisiaj porozmawiamy i jakie rzeczy przekażemy naszym słuchaczom i czego się mogę dowiedzieć ciekawego z tego odcinka.
Jesteśmy w pierwszym kwartale roku. To, to jest też taki etap, kiedy wiosna często jest też takim momentem, kiedy ja zauważyłam, że dużo zmian planują właściciele e-commerce'ów, swoich e-commerce'ów. Planują mocno nowe zatrudnienia, jakieś nowe wdrożenia, poszukują tych złotych recept. No i na to czasami, czasami odpowiedzią, a czasami wręcz przeciwnie, bo źle zaadaptowane mogą ciągnąć w dół, są trendy. I chyba trochę warto o tych trendach porozmawiać w tej fazie roku.
Tak, no właśnie chcieliśmy porozmawiać o zjawiskach, które część ludzi już dostrzega, część dopiero jakby spotka na swojej drodze e-commerce'owej. Pewnie to dużo zależy od skali. No i te trendy, o których wspomniała Asia, są taką z jednej strony szansą, a z drugiej zagrożeniem. Czyli w momencie, kiedy możemy zaadaptować swoje działania do trendu, to tę falę możemy wykorzystać albo popłynąć, popłynąć w dół, czy zupełnie zatonąć. Trochę tych właśnie zagrożeń w ostatnim czasie się pojawiło, czyli ten 24 rok dla e-commerce'ów, pewnie nie dla wszystkich, ale dla dużej części, no był trudny, był trudny. Jest pewna stagnacja na rynku, rosną koszty zarówno po stronie klienta, jak i po stronie sklepów. Więc jest sporo wyzwań, o których też chcieliśmy porozmawiać, ale nie tylko o wyzwaniach, również o szansach, które widzimy, które się pojawiają. Więc tak, myślę, że może zacznijmy od SEO i od tej sztucznej inteligencji, o której rozmawialiśmy. To, co Asia wspomniała, różne osoby specjalizują się w różnych dziedzinach e-commerce'u i na przykład Asia uwielbia SEO, uwielbia Ja się
nie specjalizuję, ale jest to taka płaszczyzna, taki obszar, ten jeden z puzelków, na który ja na przykład bardzo duży nacisk kładę, bardzo jest według mnie istotny.
Fajnie, dlaczego?
W długofalowej perspektywie rozwoju.
Dobrze to powiedziałaś.
Tak, więc tak.
Partnerami podcastu jest marka GetResponse oraz Shopper. Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. GetResponse to polskie narzędzie do e-mail marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedaż produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą. Ale to ja trochę powbijam szpilki.
Super.
No dobrze. Uważam, że to SEO jest istotne, ale czysto hipotetyczny przykład e-commerce'u, który dopiero startuje, ma jakiś tam niewielki budżet na działania, czy uważasz, że naprawdę na samym początku powinien się brać za SEO, czy jest jakiś proces, w którym... Pytanie, na które muszę odpowiedzieć przykładowo. Jestem w kategorii, która jest super ciężka, bo są tam duże giganci i tam się nie przebiję. No nie wiem. Mam za mało budżetu na SEO, więc jakby nie jestem w stanie zdać tego agencji, a wewnętrznie nie mamy kompetencji. Jak w ogóle podejść do takiego podjęcia decyzji, czy SEO jest w ogóle dla mnie, patrząc na to, o czym Ci mówimy, czy o trendach?
Zawsze jest coś takiego, że pomyślę, to chyba przy każdej decyzji biznesowej, czy ona dotyczy e-commerce'u, czy nie, czy nawet życiowej, zawsze warto sobie zadać pytanie. Gdzieś będę za rok, nie? I gdzie? I teraz mogę nic nie robić w kontekście nawet, choćby budowania treści, na przykład, czyli taki basic. a mogę coś zacząć robić i za rok będę gdzie indziej. Ja to zawsze z tej perspektywy patrzę i myślę, że jeśli tymi małymi kroczkami czasami warto zmierzać gdzieś tam do celu. Poza tym jest też jeden aspekt, Jeśli za kilka lat stwierdzimy, że chcemy się rozwijać, bo jesteśmy, przepraszam, początkującym e-commerce'em i za kilka lat osiągniemy poziom, który pozwala nam już np. na zatrudnienie agencji, czy to od SEO, czy od marketingu, jeśli sami wewnętrznie nie chcemy rozwijać takich struktur, bo to różnie bywa, no to może, możemy się przerazić, jak drogie to jest, jeśli nic nie mamy zbudowane, jeśli już zbudowaliśmy podstawy, faktycznie gdzieś Gdzieś ten aspekt pozycjonowania w ten czy inny sposób nam przyświecał. Jesteśmy dużo, dużo dalej, na dużo lepszej pozycji w pewnym momencie.
No ja tutaj wejdę w polemikę.
Ja też.
Tak często, tak często bywa. Bo jeżeli mówimy o takim początkującym e-komercie, to wydaje mi się, że tutaj jednak skupiłbym się na ofercie. W momencie, jeżeli mamy sklep, który po prostu trzeba ogarnąć operacyjnie, czyli wszystko tam doszlifować. No i też nie mamy jakiegoś ogromnego zespołu wewnętrznego. Nie mamy też jeszcze środków na zatrudnienie agencji. No w takim wypadku chyba skupiłbym się na ofercie i to atrakcyjność tej oferty powinna być taką przewagą. No oczywiście do tego dochodzi performance, tak? Czyli bez tego właściwie sklepy w tym momencie nie istnieją. Są naprawdę pojedyncze. Znamy takie wyjątki, które na przykład opierają się tylko na SEO, tak? Pozyskanie ruchu odbywa się tylko organicznie i to jest fenomen, ale widzieliśmy to na własne oczy.
Czy to są sklepy, które robią to od dawien dawna, czy na przykład zaczęły rok, dwa lata temu? Czy to są sklepy z jakichś niż i kategorii? To jest ciekawe.
Tak, no to jest szczególny przypadek, bo to jest branża rowerowa i to są takie rowery z górnej półki, bo te najdroższe to tam po 20 i po 40 tysięcy.
Żeby się znać się.
Tak, chyba tak. Bardzo możliwe. Ale to jest właśnie o tyle ciekawe, że właściciel tego sklepu wykorzystał tą swoją przewagę. Akurat dla niego przewagą była technologia i była automatyzacja. I to, co wykorzystał, to stworzenie właśnie tego kanału, pozyskania tego kanału organicznego. właśnie tymi zasobami, czyli technologią i automatyzacją. I to by nie było możliwe w takim początkującym, zwykłym sklepie. Akurat tam zaplecze technologiczne jest mocne, więc to zostało wykorzystane. W innym przypadku większość sklepów, gros sklepów na rynku nie ma takich możliwości.
Chociaż mamy też nawet w e-commerce branch clubie nowego członka, który właśnie mocno postawił na ofertę, tak jak wspomniał Krzysztof, i na właśnie pozycjonowanie. I w zasadzie po jakimś czasie jest taką jednoosobową szarmią w swoim sklepie. Wcześniej to było inaczej. Ten sklep pozwala mu na fajne, godne życie, tak powiedzmy.
Tak, ale przecież to jest fajne co mówicie, ale jest też w kontrze do tego druga strona. Czyli na przykład influencerzy, którzy uważają, że w ogóle nie potrzebują sali, w ogóle nie potrzebują performance'u. To jest po prostu wybór strategii. Albo sobie dolewasz ruchu i budujesz go organicznie w sposób na social mediach i potem tych ludzi momentyzujesz, albo sobie budujesz organicznie Na pewno jedna i druga strategia ma plusy i minusy. Zależy od rozwiązania, moim zdaniem, kategorii, bo to jest dość chyba kluczowe, że ciężko się czasami przebić w taką strategię, jak wy powiedzieliście, w kategoriach, które są już po prostu zabite dechami i trzeba tam naprawdę wylewać.
Oskar, kategoria to jest jedno, ale jest też taki aspekt, o którym ja też często mówię, że czasami pchamy się w obszary, na których się mało znamy, bo wydaje nam się, że tam jest lepiej, to jest coś, co przyniesie nam wzrost, sukces, a zapominamy, żeby wykorzystywać zasoby, które już mamy, na przykład w ludziach, ich umiejętności, ich doświadczenie, ich takie mocne strony, to co oni już umieją, w czym sami jesteśmy dobrzy. Myślę, że do tego też warto przyłożyć duży nacisk, to w czym my jesteśmy dobrzy, że ty jesteś dobry. W social media na przykład i wykorzystujesz je. Pewnie gdybyś nie czuł się tak pewnie w nich, nie znaczy to, żebyś nie osiągnął takiego sukcesu jaki dzisiaj masz, tylko pewnie doszedłbyś do niego inaczej.
Zupełnie zgadzam się. I tu przechodzimy bardzo płynnie do tematu trendu, bo tu fajnie zwrócić uwagę na jeden aspekt, że Z Buta e-commerce, 27 marca, druga edycja darmowej, bezpłatnej konferencji wypełnionej praktykami sprzedaży. Tym razem poprawiliśmy błędy z pierwszej konferencji i będzie więcej prelegentów, dłuższe przerwy i dodatkowe materiały merytoryczne. 27 marca, ponad 500 milionów obrotu na jednej scenie online. Wystarczy kliknąć w link, który jest na dole, aby dołączyć bezpłatnie do tego wydarzenia. Zapraszam cię serdecznie razem z gronem wszystkich praktyków sprzedaży online. Tych trendów jest dużo i często jest tak, że osoby, które gdzieś tam są średnio zaawansowane, czy właśnie początkujący, dostają nagle właśnie w styczniu rozpiskę tych trendów, podcasty z trendami, artykuły z trendami. I teraz tak, sprzedaję, nie wiem, nowe, załóżmy, nową odzież fashion, mam trend re-commerce. Jak ja mam zrobić re-commerce u siebie? No i właśnie to jest też istotne, że my z tymi trendami, my sobie o nich opowiemy, ale też żeby nie podchodzić tego tak, że wy musicie te rzeczy robić, tylko jak sobie wybierzecie jeden, dwa chyba, to i będzie wam to pasowało do biznesu, to to jest
Trudno się wstrzelić.
Bo ja mam ten problem.
Nie masz też pewności, że się z trendem wstrzelisz. Bo trend to jest tendencja rosnąca jakiegoś zjawiska. Ale czy to zjawisko urośnie faktycznie i stanie się taką rzeczywistością, czymś w co będzie na stałe wpisane, chociażby na kilka lat, w takie otoczenie biznesowe i komersowe, tego nie wiesz. Nie wiesz do końca, więc to są
takie I to też istotne właśnie, żeby, bo są takie trendy globalne, tak? Mówimy o sztucznej inteligencji, mówimy tutaj wspomniałaś o tym e-commerce. Są to trendy, które dostrzegają wszyscy albo większość. I teraz jadąc, próbując wskoczyć na ten sam trend, no konkurujemy znowu z większą liczbą ludzi czy sklepów. Więc fajnie jest wykorzystać ten trend, który może nie jest taki oczywisty. gdzieś to połączyć ze swoją strategią i ze swoimi przewagami i w ten sposób właśnie wykorzystać te zjawiska, które się pojawiają. Dlatego taki przekrój tych trendów, bo tak jak mówisz, nie da się wszystkich obsłużyć, nie da się wszystkich obskoczyć i jakby wszystkie komponować w strategię, A z drugiej strony fajnie jest znaleźć jeden, dwa. Tak naprawdę czasami jeden wystarczy, żeby wybić się tutaj, wyróżnić się na tle konkurencji.
Albo czasami żaden.
Albo czasami żaden. Właśnie zwróć uwagę, że jak budujemy strategię sobie np. e-commerce na rok albo jakieś po prostu wizje, różnie to wygląda, albo jakiś plan rozwoju, to i tak będą kłody leciały. Czy to ze względu na różne takie prawne aspekty, które się pojawiają jak To zmienacka, po prostu zmienacka. Czy to ze względu na jakąś sytuację gospodarczą, jakieś zjawiska społeczne, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, więc i tak coś będzie stało na drodze do realizacji tej wybranej drogi, tej wybranej, przepraszam, strategii w pełni. Jeszcze trendy, tak? Jeszcze wpleć w to trendy i możesz się okazać, że ty tą swoją strategię, która jednak powinna się na czymś opierać, więc zakładamy, że się opiera na jakimś researchu, na badaniach, na prognozowaniu, tak? Wkładasz sobie gdzieś do kosza, bo to nie o to chodzi. Tak, to nie o to chodzi. Ona musiałaby, te trendy, jeśli je wykorzystujemy, one jednak powinny być zgodne, tak, komplementarne do tego. Super.
Mamy wyjaśnione, czym są trendy i czy one są w ogóle potrzebne i jak z nich korzystać. Przechodźmy sobie do merytorycznych rzeczy, bo mamy jakieś przygotowane dane, jakieś ciekawostki.
Coś mamy.
Mieliśmy wyświetlić wam w ogóle tutaj albo na ekranie, albo na laptopie, ale stwierdziliśmy, że trochę nam to zaburzy dynamikę rozmowy, więc finalnie Michał, jak to będzie montował, to na pewno dostanie od nas praskę.
Cieszę się, że będzie mógł sobie coś pomontować. Tak wiesz co, nie wiem czy po kolei, ale pamiętasz, kiedyś się do ciebie odezwałam, że masz fajny podcast, ale zaskoczyło mnie, bo to była dla mnie wtedy nowość, że na Spotify wyświetla mi się wideo. No i właśnie jednym z tych trendów, wpisałeś się w trend, prawda, wideo, bo można tego już nie nazwać trendem, tylko taką rzeczywistością, że to wideo jest czymś, co nie tylko powinniśmy brać pod uwagę, ale faktycznie chyba warto wpisać mocno w swoje strategie tworzenia treści i contentu.
Tak i ja wam dopowiem taką ciekawostkę. Pamiętam pisałaś do mnie z tym i w ogóle ja zacząłem publikować na Spotify wideo jak to w ogóle było zaczęło być dostępne. I teraz jak sobie robimy podsumowanie na wystawie podcastu, gdzie mi się udało skończyć na drugą pozycję w tej kategorii marketing w Polsce, to będąc szczerym, to moi drodzy słuchacze, ja przez rok działań zalogowałem się na swoje konto na Spotify podcastowym trzy razy. W sensie, w ogóle nie wiem, co tam się dzieje. Wiem, że często wrzucano odcinki, może warto było się zainteresować organicznie tym, ale to pokazuje to, że to wideo może miało jakiś znaczący wpływ dla algorytmów, że one, te podcasty były gdzieś tam pchane bardziej do góry. Bo patrząc na moich konkurentów z lewej i z prawej, no to nie wszyscy, prawie nikt chyba nie rodzaje wideo na Spotify. Na YouTubie jest trochę inaczej. I też uważam, że to nie jest trend, to jest powinność.
Już tak.
Powinność, która powinna być stosowana na każdym możliwym etapie styku z klientem. Tak mi się wydaje. I tu jeszcze dorzucę taką jedną od siebie podcastu, który wczoraj słuchałem lecąc sobie z Wietnamu do Polski. Słuchałem właśnie podcastu Steve'a na The CEO of Dairy Podcast i tam był gość, którego imię mam z nim nie przypomnę, ale on powiedział bardzo fajnie w zasadzie 7-4-11, że klient potrzebuje, pewnie znacie zasadę, się uśmiechnęliście.
Właśnie tak, właśnie chyba słuchaliśmy tego samego odcinka.
Tak, nowy odcinek, bardzo inspirujący.
Przytwarz dla słuchaczy.
że osoba, która ma jakąś decyzję, czy to konwersję, czy zakup jakiegoś szkolenia, mentoringu, coś musi zrobić, żeby ci zaufać, to on potrzebuje Spędzić z tobą 7 godzin wideo, jeśli nic nie pomyliłem, w czterech platformach i mieć 11 punktów styku. Stąd inną oduważam, że wideo, ale ja bym trochę wszedł głębiej, że wideo długie, nie krótkie, shorty, reelsy, to gdzieś tam możesz za... załapać antencję na samym początku, ale długie formy, takie jak podcast na przykład, są najlepszą formą budowania de facto relacji odbiorców.
Takie relacje właśnie, bo tutaj...
Wyglądając 7 odcinków ze mną, ty już czujesz, że mnie znasz, a oglądając 7 odcinków na Netflixie, czujesz, że znasz tą osobę. I to jest coś, co nie jest jeszcze takie spopularyzowane, mi się wydaje, jeśli chodzi o ICOM.
Nie jest popularyzowane, a co więcej te formaty wideo są... Ja tak przyjęłam pałeczkę, bo akurat to jest ten mój temat. Ale będą tematy Krzyśka. Więc jakby to, że właśnie... Coraz więcej sklepów internetowych sięga po format wideo i faktycznie widzimy na przykład, że nagrywają na YouTubie różne treści i pojawiają się też te wideo, które w produktach, o, tak, jako prezentacje produktów. Choć nie jest to jeszcze tak popularne, jakby mogło być. Ja wiem, że tam też na przeszkodzie stoją różne aspekty czy technologiczne, czy związane z zasobami. Natomiast Mało, stosunkowo mało osób wykorzystuje w marketingu wideo do reklam nadal, a przecież jest to z tego, co ja się orientuję i z takich case'ów, w jakich ja uczestniczyłam, że jest to dobrze konwertujący typ reklamy, jeśli oczywiście dobrze go zbudujemy. I jeszcze taka, to jest też do tego, co ty powiedziałeś wcześniej, na punktach styku z klientem, ale na przykład onboarding klienta. Przecież wideo jest najwdzięczniejszą formą, żeby się z tym klientem powitać, nie wiem, choćby w newsletterze, czy jeśli... Ty nawet miałeś chyba coś takiego, żeby podziękować za zakup w formie kodu QR, prawda, z wideo.
U nas to wideo jest po prostu...
To jest mega proste, jest jedno wideo, ono pracuje ci na dziesiątkach, później setkach, tysięcy klientów, prawda, tysiącach.
Tak, no i to jest fajne, co mówisz, tylko właśnie ja już bym, w naszym przypadku nawet nie na co, tylko może onboardingiem, bo to jest taki zakup bardziej, w sensie ten punkt styku masz u nas po, po jakby, po konwersji. I właśnie zastanawiałem się nad tym teraz, jak to ty powiedziałaś. No bo w przypadku, załóżmy takiego podcastu, mówię na przykładach swoich, którymi są najbliższe. no to jeśli ktoś ma się stać klientem jakiegoś małego produktu cyfrowego, mentoringu, konsultacji, no to on jakby jest ze mną dłuższmy długo, widzi, że mówi o merytorycznej rzeczy, jest zainteresowany lub nie jest zainteresowany. Zastanawiam się teraz, czy w e-commerce'ie to by było na tyle proste, żeby właśnie na samym początku styku klienta nie do końca pokazywać mu tam trzysekundowe wideo, trial jakieś na Instagramie, na Reissie, tylko właśnie od razu uderzyć w dłuższym formatem, takim na przykład 10-minutowym filmem, Z jednej strony to było bardziej, można powiedzieć, angażujące, a z drugiej strony, czy ten człowiek miał bardzo czas. Bo tu na przykład ktoś słucha podcastu, bo chce coś wyciągnąć merytorycznego. Tutaj atakujemy użytkownika jakąś treścią sprzerażową od razu, na przykład, nie wiem, jakąś tam wideo z produkcji. Czy to w ogóle się może udać w takim aspekcie? Ja się zastanawiam teraz na tym, bo jesteśmy na etapie, w którym akurat z moim partnerem, Szoperem, zrobiliśmy taki 10-minutowy film o produkcji i w sumie można było go korzystać w lejku, ale z drugiej strony nie wiem, czy to będzie Czy była taka powinność u osoby, która nie ma intencji zakupowej, żeby obejrzała 10-minutowy film z tobą?
Ja nie mam case'u, ale wyobraź sobie taką sytuację. Tak mi przychodzi do głowy. Kupujesz wiertarkę, nie? To może nie jest twój case, ale kupujesz wiertarkę do domu. Jak kupujesz wiertarkę do domu, to nie jest takie coś, że o, skończyła mi się wiertarka. Potrzebuję uzupełnić zapasy wiertarki. to jest taki moment, że coś planujesz, więc wydaje mi się, że można bardzo fajne, wciągające wideo, nawet 10-20 minut.
No to tak, to się zgadza.
Więc to wszystko zależy znowu od kategorii, od case'u i pomysłu.
Też tak, właśnie chyba dużo zależy od pomysłu, bo tutaj mówiliśmy o tych wideoproduktowych, ale tak jak my dzisiaj sobie rozmawiamy o trendach, to na przykład, nie wiem, jeżeli chodzi o trendy w modzie, Też często widzimy artykuły, czy to w tych dużych platformach, czy właśnie na blogach poszczególnych marek, artykuły, które mówią o tym, że no teraz będą modne takie i takie, albo do tego. Do białych sneakersów to ubierz to i to. I podobnie chyba można byłoby zaadresować wideo, czyli wykorzystać te treści, tylko właśnie w formie wideo. Szybciej się je przyswaja dużo. Ta część wizualna jest dużo ciekawsza, dużo bardziej angażująca. No i widzimy, tak? Jeżeli proponujemy komuś snickersy białe i do tego, nie wiem, jakieś złote akcenty, no to widać dokładnie, jak to wygląda na modelu, na żywo, więc dużo zależy od pomysłu. Tutaj mówimy o takim wideo stricte produktowym, który gdzieś tam prezentuje ten produkt w jakimś kontekście. Ale to nie muszą być tylko produktowe, tak? To mogą być wszelkiego rodzaju instruktarze. Tutaj w przypadku, no ja na przykład często korzystam z wideo po to, przed zakupem, chcę zobaczyć wszelkie niuanse danego produktu, na co zwrócić uwagę, jakieś porównania między jednym a drugim produktem, przewagi. Dlatego te wideo, wydaje mi się, w e-commerce, w górze lejka, myślę, że jest bardzo skuteczne.
Tylko, że tu się nam kłaja YouTube organiczny, nie? W sensie wpisujesz jak przywiercić coś tam. I wyskakują ci filmiki. I to się zgadza w pełni. Ja się tylko bardziej zastanawiam właśnie, gdy nie ma intencji przez wpisanie jakiejś treści, tylko jak ktoś ma... Nie ma żadnej intencji, ale Facebook go targetuje, że on może kupić na przykład, nie wiem, spodnie jakieś, nie? I czy wtedy takie wideo dłuższe jest możliwe? Jestem w sumie ciekawy u was. Czy u was jest tak, że wy macie tą strategię mocno performansową, czy właśnie też robicie takie treści wideo górnolejkowe, czyli do osób, które w ogóle nie mają intencji kupu butów koszykarskich?
No właśnie, na Eskastorze górna część Lake'a jest zaadresowana przez tworzenie społeczności i dużo, dużo dzieje się eventów. Takich mocno koszykarskich, sportowych, ale też z gwiazdami sportu, trochę z celebrytami. Więc tak tworzymy tę górną część Lake'a, czyli w ten sposób próbujemy angażować. No i oczywiście wideo wykorzystujemy po to, żeby potem przyciągnąć te osoby, które jeszcze nie słyszały o Eskastorze, no że takie rzeczy się dzieją, tak? Czyli mamy eventy, mamy, nie wiem, treningi z dzieciakami, są jakieś kampy treningowe, są challenge'e, mecze koszykówki, rozgrywki, więc tego dużo się dzieje. I w ten sposób klienci dowiadują się o Eskastorze. Jeżeli wcześniej nie słyszeli, no to słyszeli od swoich dzieci. Bo też pojawiamy się na TikToku, czyli oprócz wideo na YouTubie jest też TikTok. I ta młoda część publiczności. No i w ten sposób przyciągamy do sklepu.
To jest fajne. Ja też jak słucham takich sobie opowieści o eventach offline'owych, które my też w Dagu robimy, to znowu mi się przypomina podcast. Z racji tego, że słucham podcastów, co się dużo nabali, to Jeszcze fajna rzecz bym do tego dołożył, którą robi marka... Właśnie ja mam problem z zapamiętywaniem marek, ale generalnie marka sprzedaje, to też ciekawy case, słuchajcie, sprzedaje nakładki do pryszniców.
Bardzo niszowe?
Bardzo niszowe, ale genialne, bo w Stanach jest słaba jej jakości woda, więc gość wymyślił, że będzie robił nakładki do pryszniców, żeby zmiękczać wodę i zrobił po to cały storytelling, że twoje skin care i beauty zaczyna się od wody. I zrobił z tego dużą akcję z influencerkami. Ta marka sprzedaje ją w dziesiątkach milionów.
Kupuje.
Ja sobie pomyślałem, mówię, dobra, robię to na Polskę. Tylko, że problem polega na tym, że w Polsce jest dobra woda. W Stanach nie ma tej dobrych wody. I on właśnie zrobił bardzo fajny marketing. I był w ogóle taki wywiad, w którym dyskusja była o tym, jak budować ten brand. No bo on wystartował 3 lata temu, te obroty suigntyczne. Super produkt, strzelił się, beauty kobiety, no to wszystko się zgadza. Ale on postawił w dużej mierze na marketing taki trochę niemierzalny, o którym ty powiedziałeś, no bo eventy offline'owe są słabo umierzalne.
Jest strasznie trudno umierzalne.
To musisz w to wierzyć trochę, tak jest.
To jest wiara w to, że one przyciągają klientów. No i też budowanie tej świadomości marki, czyli w ogóle z czym chcemy kojarzyć tę markę, nie? Że jednak chcemy kojarzyć to ze sportem, a nie konkretnym produktem, więc... Więc to jest, no ale zmierzyć to, kilka razy podchodziliśmy do tego, w jaki sposób to robić, no i nie udaje się. Próbowaliśmy z jakimiś kuponami rabatowymi, tak? Jesteś na evencie, no to dostajesz kupony rabatowe, możesz skorzystać w sklepie. No i tam oddźwięk był bardzo słaby albo żaden. Także to akurat się nie sprawdza. No i mierzyć tutaj przełożenie, wydaje mi się, na tę chwilę niemożliwe.
W ogóle z tą górą lego jest tak, ja już sobie dawno to odpuściłem, w sensie mierzenie tej góry, w sensie nie da się zmierzyć, przykład nawet, kampanie, które polskują ludzi na Instagram followersów, czy to grupy na Facebooku, gdzie się buduje społeczność. Mega ciężko jest strakować, czy te osoby, które dołączyły potem, czy one kupują ten produkt z Instagrama, czy z grupy na Facebooku. I on, w sensie to jest jeden aspekt, ale tu chciałem dopowiedzieć kolejną rzecz, kończąc ten temat, że on jeszcze powiedział fajną rzecz, poza eventami offline'owymi, ta marka zaczęła robić dużo akcji marketingu indoorowego, kreatywnego, czyli np. w Stanach Zjednoczonych, w Nowym Jorku, robił billboardy nie na, znaczy nie reklamy na billboardach, a np. na miejscach, gdzie jest brud, czyli np. na śmieciarkach, robił jakieś informacje o tym, że tam twoja woda jest mega brudna, to ci rozwalił twój problem, czyli szukał w ogóle punktów, które się mogą kojarzyć z brudem, I tam jakby dawał sobie ten swój marketing i dzięki takim właśnie inderowym akcjom też fajnie zbudował świadomość. I też powiem szczerze, nie gotuję się nieraz zmierzyć. W sensie w perspektywie np. roku możesz sobie zobaczyć, że wydawałeś x budżetu na performance, teraz wydajesz więcej na świadomość, masz więcej poza sprzedaży gdzieś tam z kanałów organicznych. I to po prostu trzeba wierzyć. I to jest chyba największy problem, że ludzie nie mają tego zmierzyć, więc to nie idą. Przecież to się dobijają do ściany performance'owej.
Niestety to jest taka pułapka, ale dużo sklepów właśnie wpada w tę pułapkę, czyli korzysta z jednej strony mu tutaj pułapką jest ten performance, a z drugiej marketplace, bo to jest szybka kasa tu i teraz i to są te No i jest taka chęć, taka pokusa, żeby jakby w te kanały inwestować, no bo tutaj mamy zwrot od razu z inwestycji następnego dnia albo miesiąca, a tę górę Lake'a, no wszyscy wiemy, że trzeba budować, ale nie wszyscy chcemy w to inwestować i nie wszyscy chcemy też poświęcać czas i energię, bo oprócz pieniędzy to też jest czas i energia.
Tak, to się skacze. Gdzieś tam sobie biegliśmy po różnych tematach ciekawych, ale myślę, że wartościowych. Wracamy do ciebie, Osiu, bo ty masz tutaj prezentację i jesteś...
Nie, to tak sobie podglądam, bo... To
już był temat społeczności, mówię, dobra, jak będziemy społeczności, to już w ogóle ci pomieszamy.
Kolejność.
Nie, kolejności nie mamy, nie mamy tak luźno. Nie wiem, czy to już jeszcze dopowiadać, ale to jest też ciekawe odnośnie tego, czy robisz to wideo, czy to wcześniej zapytałeś. Ja może nie za bardzo lubię dane deklaratywne. Natomiast prawie 80% ankietowanych mówi, że najchętniej. zobaczyłoby jakąś informację o produkcie nowym, na którego kupnem się zastanawia właśnie w formie wideo, krótkiego wideo. Więc niedoceniony format.
Ja jestem w tej grupie, tak, właśnie.
Myślę, że to nawet, to jest już sprawdzone. To jest sprawdzone przez wielu.
To ja przypieczętuję tylko swoją daną, że jak my robimy live'y na Instagramie 8markidak, mam około tysiąca osób, to średnia konwersja z takiego live'a jest dwadzieścia kilka procent. Więc to jest taka dana przypieczętowująca, że to jednak warto robić. No live shopping to jest też jakby jeden z trendów.
To jest twój, to jest twoja specjalność i wordurze.
Że tak właśnie zmieniam kolejność, ale też ten live trend, znaczy live shopping to jest jeden z tych trendów i To
się łączy z wideo, więc to w sumie nie jest takie trochę zmienianie, tylko połączenie.
Dzisiaj wszystko się wiąże trochę z wideo.
Tak. I właśnie chciałem o to zapytać, bo my znowu też testowaliśmy te live'y i w momencie, kiedy była pandemia i nam te live'y zupełnie nie wychodziły. W sensie takim, że one zasięgi budowały kosmiczne, czyli mówimy o live'ach na Facebooku i tam zasięgi były ogromne, było sporo komentarzy, próbowaliśmy angażować użytkowników Facebooka. Natomiast sprzedaży tam właściwie nie było wcale, albo prawie wcale. Tam były jakieś pojedyncze zamówienia i się zastanawiam w związku z tym, od czego to zależy, bo rzeczywiście ten, z jednej strony social selling, z drugiej strony live shopping, to są takie trendy, które są widoczne i też są obecne na naszej prezentacji.
Ja myślę, że to w dużej mierze, patrząc na Polskę, no bo ten live shopping się rozwija, no on się wziął najbardziej, najwięcej live'ów się robiło w Azji, w ogóle stamtąd się widziało, stamtąd krajów, że to zależy od target grupy, to jest pierwsza rzecz, a druga istotna kwestia, którą ja zauważyłem, to co na tym live'ie będzie. Czyli na przykład u nas w ogóle jest tak, że live'y nie są robione, my nie robimy live'ów sprzerażowych. żeby to można tak określić. My robimy live'y, w których przykładowo jeśli w czwartek jest premiera nowej kolekcji, to my w niedzielę o 19, to już jest w ogóle sprawdzona godzina, już testowałem mnóstwo tych różnych dat. My robimy live'a, w którym angażujemy użytkowników, żeby oni do nas przyszli, z nami poznali się i porozmawiali i zobaczyli produkty, które będą w czwartek na premierze, czyli Po pierwsze, pokazujemy im produkty, które będą w czwartek, więc my w sumie działamy tak bardziej konwersyjnie na czwartek, ale ważna rzecz jest taka i myślę, że jest najważniejsza, że my bardzo mocno i głęboko wierzymy w transparentność polityki cenowej, rabatowej i u nas nie pojawiają się żadne inne rabaty nigdzie, nie ma żadnej afiliacji, jest tylko minus 500 zapisów do newslettera i minus 10% na live'ach i ludzie są wyedukowani, że na tym live'ie, dlatego ta konwersja jest tak wysoka, bo to jest jedyny moment, kiedy ty możesz kupić przez godzinę z rabatem. Więc to podbija na pewno konwersyjność, a atrakcyjność live'a podbija to, że widzisz coś, czego nie widziałeś wcześniej. A teraz, może spojlerując naszego live'a, który już wypuszczający podcast był, to w ogóle zrobiliśmy, będziemy robić live'a w najbliższą niedzielę, w którym będziemy starali się jeszcze wyjść bardziej naprzeciw, czyli na przykład zaprosimy trzy rodzaje, typy sylwetek, gdzie dany produkt będzie można zobaczyć na danej sylwetce. Więc jakby też takie pokazanie, jeszcze bliższe zbliżenie do tego, jak ten produkt może wyglądać, bo w standardowej formule to były po prostu jedna osoba, jeden produkt.
Ale ty jesteś love-brandem, natomiast...
Przestałem się spotkać.
Tak, zauważyłaś się. Natomiast ja też znam taki case od Resellera, tylko też właśnie związany bardziej z kobietami, odbiorcami z kobieta.
Bo to będzie to, żeby kobiety... Myślę, że facet się nie angażuje. Facet to jest w ogóle problem w internecie, moim zdaniem.
Tak, co prawda.
To i to jest narobkę. To jest pierwsze słowo.
Nie wiem, jak wygląda to dzisiaj w Kokolicie, ale pamiętam...
A tak to znak kojarzy.
No właśnie. Ja, no już parę dobrych lat temu pamiętam, że jak Kokolica robiła live'y i tam dziewczyny robiły makijaż po prostu na żywo z przybliżeniami, pokazywały produkty do makijażu, no to Hubertowi wymiatało tam po prostu te produkty z magazynu mocno.
No super wartościowe, jak możesz coś skleić.
Tak, ale faktycznie to był taki czas, kiedy był duży trend na robienie makijażu takich na live. Natomiast Hubert Skokolty umiał to zrobić dobrze. To też jest...
No to musi być jakość.
Jakość odpowiednie też. Te dziewczyny potrafiły komunikować się fajnie z tymi odbiorcami, odpowiadać na żywo, więc dużo elementów musiało zagrać, żeby to działało.
to w jaki sposób już komunikował na live'y, to będzie miało wydźwięk swojego brandy, więc musisz mega dobrze dobrać tą osobę i nie spalić tematu, że tak się wyrażę.
Tutaj płynnie przechodząc od tego live shoppingu, tak się zastanawiamy, ja się cały czas zastanawiam, Asia, nie wiem jakie ty masz w stanie.
No dzisiaj na przykład, aha, ty też coś myślisz.
Tak, ja chciałem nawiązać właśnie do tego trendu, który który widzimy, tak jak wspomniałeś, w Azji. Z jednej strony mamy ten live shopping, a z drugiej mamy social commerce, czyli możliwość jednak zakupów na platformach socjalowych. Na Facebooku to nie wypaliło.
Tak, były próby kiedyś.
Były próby. Nawet sobie zapisałem datę, bo to jest 2018 rok, kiedy tam pojawił się marketplace. No i to stanęło, umarło. W sensie działa bardzo lokalnie, można tam sobie odsprzedawać różne rzeczy. Natomiast duże marki raczej mają duży problem, żeby tam skalę osiągnąć na tym Facebooku. No ale pojawia się TikTok i ten TikTok już sprzedaje w Stanach. Duże marki wchodzą na TikToka. Jest możliwość już robienia tej sprzedaży bez wychodzenia z TikToka, czyli cała transakcja odbywa się na TikToku. I dlatego jest to ciekawe zjawisko, które tak naprawdę nie wiemy jak się rozwinie. Przez chwilę ten TikTok był zbanowany. Przez chwilę w Stanach był niedostępny przez parę godzin, więc zobaczymy czy ten trend też zdąży przyjść do Polski.
To jest ciekawe. Ja teraz właśnie, będąc teraz w Azji, to właśnie widziałem się z kilkoma osobami z Polski. Mówią, ej, tu możesz kupić stocków. W sensie, ja widzę, że tam żyje ten temat. Ja nie wiem, jestem ciekawy, jak to wypali. Ja wiem, co my będziemy testować. Wracając trochę do live shoppingu, że będziemy robić możliwość kupna automatycznie na live. Będziemy mieć taką platformę, którą gdzieś tam będziemy mieli możliwość to testowania. I zobaczymy na takiej skali jakby tych osób, które są już z nami związane, czy oni chcą podczas zakupu kupić, czy wolą z nami przejść. Ale to jest dla mnie temat, na który nie mam zdania.
Ja trochę mam zdanie, ale oczywiście nie popatrzę praktyką, bo to jest nowość. Zauważcie, że przez lata e-commerce zawsze bardzo ważne było takie potwierdzenie marki, takiego zaufania do marki, do sklepu. I jakby widzę w tym social commerce, jeśli on faktycznie nie zostanie gdzieś zablokowany, jak na przykład TikTok przez naszych ustawodawców. to widzę w tym szansę też dla mniejszych brandów, dla mniejszych marek, które nie będą musiały już udowadniać poprzez setki komentarzy, setki opinii na swoich stronach, czy na innych platformach. Tylko jakby ten Tik Tok da to potwierdzenie, że ta transakcja jest bezpieczna odbiorcą. Więc jakby będą mieli łatwiejsze wejście.
Cały Juliusz będzie niepotrzebny. I Joj w sumie. No tak.
No dla części osób, dla osób, które są na socialach, tak. Więc, więc to jest, wydaje mi się, to może mocno zamieszać na scenie e-commerce, jeśli chodzi o, może poodbierać to z tego dużego torta, tak go podgryzać od dołu. Ten socialplumage myślę, że ma takie, taką szansę.
No i wydaje mi się, że tutaj, to to znowu moja opinia i raczej takie przewidywanie i wróżenie, że będą dominować te zakupy spontaniczne, czyli raczej jakieś akcesoria niż akcesoria, odzież, fashion, czyli coś, co nie mam potrzeby, nie mam konieczności, nie muszę się na tym zastanawiać, bo to nie jest duży koszyt, duże zamówienie, ale jakiś gadżet z chęcią sobie kupię, bo zobaczyłem to na TikToku.
Myślę, że wiertarkę też byś kupił.
Ale tak nie jest.
Słuchajcie, bo przerwę ci, bo to jest bardzo ciekawy wątek. Mam jednego takiego właśnie klienta u siebie na mentoringu, który sprzedaje viralowo na TikToku i na Instagramie, że jakby tam, głównie polega na tym, że jak się wbije viral, to on sprzedaje tam bluzy 150-200 złotych target grupie tam 13-15 lat dziewczynkom, które po prostu widzą coś fajnego, trendującego i to kupują. No ale to się ma trochę nijak do trendu ekologicznego i tego wszystkiego, co się dzieje innego, więc... Ale może być tak, to się zgodzę. Ale dopytam jedną rzecz, zanim odpowiesz. To jaki uważasz, że jest ten koszyk, takich podjęcia gdzieś z zakupu takiego emocjonalnego w Polsce? To też będzie ciekawe.
Nie powiem ci, bo to dużo zależy od segmentu klienta. Ja na przykład mogę powiedzieć za siebie, jeżeli widzę na Instagramie jakieś gadżety i tam jest do 50 do 100 zł, to często mam ochotę kliknąć i potem je przenosi na jakiś zupełnie nieznajomy sklep internetowy, gdzie mam podejrzenie, że mocno chiński sklep i już tracę zaufanie, nie kończę tej transakcji. Więc w moim przypadku te 100-200 zł, przepraszam, 50-100 zł Myślę, że nie byłoby problemem. No ale różne, różni klienci mają różne portfele i tutaj pewnie, pewnie od tego będzie dużo zależało.
Ja tu się boję, że jak będzie taki social commerce, to ja będę kupować za dużo kursów. Myślę, że też bym była podatna.
A jak z tymi kursami jest? No właśnie.
Nie wiemy, to tak powiem.
A kupujesz kursy?
No właśnie dzięki temu, że nie ma social commerce, wiesz, czemu? Można się zastanowić, można pomyśleć, można sprawdzić kalendarz, czy się ma na to czas, czy to jest w ogóle potrzebne. I na końcu się podejmuje decyzję, w sumie to nie jest mi to potrzebne. Można do tego racjonalnie podejść. Natomiast myślę, że social commerce może się okazać, że przez to mogłabym wydać parę stówek albo więcej w roku.
A u was właśnie patrzysz, wchodząc w temat TikToka, to duży procent jakby tego całości, nie wiem, ruchu, czy tam obrotu, czy cokolwiek jest z tego TikToka, czy to jest jakby właśnie jakaś mikroskala? No bo wy w sumie macie taką target-grupę bardzo szeroką. Chodzi o wiek.
Tak, tak. To tutaj tych klientów mamy bardzo porozrzucanych, bo to też jest tam na przykład, nie wiem, wiek 40+, gdzie jest ten sentyment lat 90. i gwiazd NBA Michaela Jordana. A są też dzieciaki 12-13 lat, które
lubią... Dzieci tych 40 plus.
Też, ale też to, co pojawia się na ulicach, czyli te Jordany na nogach, one, no to jest siła tej marki Nike'a i siła produktu. I to powoduje, że przyciąga to też tych młodszych klientów. I tutaj, jeżeli chodzi o TikToka, no znowu, trudno jest to zmierzyć, tak? W żaden sposób nie mierzymy tego, czyli jak ten ruch pozyskujemy. Natomiast widzimy rozpoznawalność, tak? Czyli mamy te TikTokowe osobowości, które pojawiają się, które są kojarzone z naszą marką. I w momencie, jak mamy eventy na żywo, no to one już są rozpoznawane, tak? Z TikToka właśnie. I to z chęcią dzieciaki robią sobie z nimi zdjęcie, wrzucają do kosza, nie wiem, razem uczestniczą w treningu. I namacalnie widzimy, że jest tego zwrotka liczbowo, w żaden sposób nie można tego ująć.
Ciekawe, czy kiedyś będzie się dało jakoś to policzyć, ten budowanie świadomości.
Nie wiem, czy komuś będzie zależało, żebyśmy mogli to policzyć.
No właśnie, to już dobre.
No w momencie, jak pojawi się możliwość dokonania tej transakcji, no to będzie bardziej policzalna.
No właśnie tak też z tym wideo, z tymi socialami bardzo mocno jest powiązany trend user generated content, z którego marki faktycznie czerpią, po który sięgają coraz częściej, coraz mocniej. I to, co jest już pewne, wiadomo, że tacy bardzo mali, nie wiem nawet, czy można ich nazwać influencerami, tak, nano-influencerzy, cieszą się dużo większym zaangażowaniem swojej publiczności, co jest naturalne. Można sobie to wyobrazić, że jak mam, nie wiem, tam pięciuset czy nawet pięciu, pięć tysięcy obserwatorów, to ja mogę z nimi budować faktycznie takie wręcz niemalże realne relacje. I można to tak podsumować, że dzisiaj lepiej pracować ze stoma małymi niż z jednym, z jedną gwiazdą, z jedną, z jedną celebrytką czy celebrytą. No i teraz też jestem ciekawa, jak ty na to patrzysz, bo ty masz tę współpracę z influencerami mocno, związane ze swoją marką.
W sensie w swojej kategorii, nie celebrytami, bo tutaj powiem takie słowo, może na rolkę, że Michał wytnie, że najgorsi influencer, z kim możesz współpracować, to celebryci i znane osoby.
A wiesz co, mam takie sprzed lat.
Bez nazwisk.
Kiedyś robiłam, znaczy byłam w drużynie, która robiła taką akcję dla Hebe, wspólnie z Hebe. I zadanie było, żeby współpracować, żeby zrobić akcję, w której będzie tak między 30 a 60 influencerów i żeby ten budżet był jak najlepiej wykorzystany. Ja zanim podeszłam do w ogóle propozycji współpracy, zebrałam chętnych w formie ankiety i co oni mogą zaoferować i żeby oni powiedzieli za ile i co i jakie formaty w jakiś sposób mogą podejść do współpracy. I można by było z tego narysować wykres. Wyglądał on mniej więcej tak. Niskie oczekiwania, bardzo mali, bardzo małe konta. To wtedy Instagram był, to też był. Później tak się, wówczas, dzisiaj ta liczba pewnie nic nie znaczy, ale wtedy takie 14 tysięcy obserwujących, w ogóle takie oczekiwania nagle się robiły. Duże kwoty, które, których oczekiwali za współpracę. I później, powiem ci, że tak przy około 50 tysiącach tych obserwujących, to malało. to oczekiwania zaczęły maleć. W stosunku do tego, co mogli dać, bo oni dużo ciekawsze formy współpracy proponowali. Dużo kreatywniej podchodzili do tej współpracy, więc w zasadzie okazywało się, że mieli też często większe zaangażowanie, lepiej zbudowane zaangażowanie z odbiorcami, więc Więc to też tutaj trzeba dobrze sobie badać, w jakie współpracy się wchodzi. Natomiast no ci średni bym powiedziała, że też nie są zbyt dobrą grupą, przynajmniej z tamtej perspektywy.
Moja perspektywa jest taka, że w naszym przypadku współpracujemy... Ja w ogóle nie nazywam tych influencerów, z którymi działamy influencerami, tylko bardziej brand heroes. Czyli jakby to są osoby, z którymi chcemy, żeby w internecie ludzie kojarzyli naszą markę. I takich współprac mamy 3 albo 4 od kilku lat. I to są stałe współpracy, najdłuższa trwa 5 lat. I to jest tak samo niepoliczalne, jak to, o czym mówiliśmy o świadomości. Czyli jeśli ktoś jest z nami 5 lat i wiadomo, że na samym początku dużo osób przyszło od tego influencera, to teraz działając na jakimś tam fees, stając influencerem, nie mam pojęcia tak naprawdę, czy to kupuje moja społeczność, czy z innego marketingu, czy z Organica, bo to wszystko się mieli przy akcjach z influencerami, którzy są Brand Heroes. Coś, co mi chodzi po głowie i Coś, co uważam, że ma rację bytu i w sumie na podcastach właśnie zagranicznych też się o tym mówi, że te marki, które 2-3 lat temu w D2C się w jakimś tam stopniu szybko wyskalowały, no to jest taka masowa akcja z nano-influencerami, taka na zasadzie, że bierzemy ich 500 albo 600. I jest jeden case, który ja znam z Polski i on świetnie działa, no to jest Health Labs. No bo tych influencerów tam było w tysiącach, którzy są cały czas na jakichś tam kodach, mają fipu stąd od sprzedaży. No tylko, że produkt jest masowy, w sensie, nie masz sobie, produkt jest dostępny cenowo dla target grupy i wtedy ma to rację bytu. Przypadkowo, że takich produktów jak moje torebki, uważam, że to może być już cięższe, ale taka strategia, uważam, że To by się przyjęło. No i to wstrzymanie Brand Heroes też by się przyjęło, bo jeśli nie masz personalnego Brandu o twarzy swojej marki, to musisz się jakoś ratować i dawać to, to jakby w internecie pokazywać, że to sprzedają ludzie, a nie, że jest jakiś tam Brand XYZ. Tak mi się wydaje.
Z drugiej strony też z case'ów naszych branczowiczów mamy, mamy producenta materacy, który sporo sprzedaży opiera na jednym influencerze. Jest to też fizjoterapeuta, znaczy ten influencer, więc jakby ma bardzo duże zaufanie w swojej grupie odbiorców. Stworzyli wspólnie jakby osobny brand, no ale teraz jest takie ryzyko, prawda, że to się mocno opiera na tym influencerze, że ludzie wyszukują bardziej tego influencera niż marki. Bo jaki jest problem, żeby on się dogadał z Racino? z innym producentem, prawda, ma te racje i nagle ci odcina się jakiś tam spory kawałek twoich obrotów przy takim piwocie. Nigdy nie wiadomo, co kto mu może zaoferować.
To zawsze jest ryzyko. To co jest minusem współpracy, nie wiem czy potwierdzasz, to jest to ryzyko, że czasami poza tym, że mogę zrezygnować ze współpracy, no to mogę też popełnić jakiś fuck up i już te moje, mój wizerunek nie będzie przystawał do tej marki, czy nie chce mi się pojawiać jako marka przy tej osobie. I te historie gdzieś tam się pojawiały w ostatnich dwóch, trzech latach, gdzie influencerzy znani okazywali, że mieli jakieś tam ciemne strony, no i dużo tych marek musiało rezygnować z tych współpracy, więc to jest to ryzyko.
Jest w ogóle taki odcinek na moim kanale, 12-minutowy, a propos współpracy z influencerami, to jest z Kancelarią Legitmy i Zuzanną Witek. I właśnie ona pokazuje te wszystkie punkty, na co zwrócić uwagę. Więc jak kogoś to interesuje, to tam odsyłam. No jest jeszcze jeden model, który się przyjmuje w Stanach. Ja zresztą w Stanach mówię cały czas, ale hodowanie i produkowanie, i to nie zabrzmi źle, influencerów wewnątrz marek, wewnątrz brandów. Czyli bierzesz sobie osobę i sobie robisz wszystko. Jesteś marketingowcem, macie budżet i robicie tak, jak tam działacie. Wtedy jest pełna kontrola. Nie ma jakichś sytuacji, w których właśnie wizerunkowo możesz coś robić na brandzie.
Ale mega, mega jestem wkręcony właśnie w to zjawisko, bo, znaczy, w sensie widzę duży potencjał. Co prawda ja myślałem raczej o tym, żeby w momencie jak mamy jakiegoś kiełkującego, tak, początkującego influencera, to żeby zamiast próbować się zwykłą współpracę z nim tworzyć, to może jednak tworzyć z taką osobą spółkę. Albo na przykład, nie wiem, z takim podcastem, spółkę.
Powiązanie.
Powiązanie biznesowe, które pozwoli z jednej strony tworzyć tak organicznie wzrost tego influencera czy tej marki na przykład podcastu. No bo wiadomo, że tworzenie takiego od początku influencera to jest duże zaangażowanie czasu. Nie mówiąc o środkach, a taka spółka gdzieś tam z chodzącym influencerem. Wydaje mi się, że może być ciekawa i też znam przykłady właśnie ze Stanów, gdzie ta forma współpracy jest wykorzystywana z takim dużym sukcesem.
Tak, no jest tego dużo. Jest jakby brand, jak ona się nazywa? Heilbiber. Te pomadki Rohode, nie wiem, jakaś influencerka beauty ogląda, to sorry, źle wymówiłem, ale jest dużo tych brandów. Jest Base Travel, to jest taką Nicolą, która grała w serialu You w Netflixie też właśnie na takie całe. Tylko, że mam takie poczucie na podstawie moich współprac z influencerami, i teraz nie wrzucam wszystkich do jednego worka, że niestety, ale influencerzy w Polsce u nas są strasznie nie biznesowi, są, zachowują się jak dzieci w piaskownicy. Nie potrafią liczyć, nie wiedzą, co to koszta, nie wiedzą, co to jest marża. Tylko ich interesuje kasa.
Ile czasu poświęcili, to jest przyliczone.
Ale to też wynika z tego, że marki ich po prostu rozpieściły. Płacząc duże stawki za jakieś akcje reklamowe, gdzie budżety były palone. I potem influencer ma wchodzić w spółkę z kimś. I się okazuje, że trzeba zapłacić, nie wiem, ZUS, trzeba zapłacić wynajem czegoś. I on w pewnym momencie się tym biznesmu nie opłaca. I akurat ja takie przykłady znam z Polski. Bardzo dużych influencerów, którzy wchodzili w takie projekty. I one, szybciej te marki zamykały niż się otwierały, bo po prostu influencer, influencer tworzy content. On nie ma potrzeby zgłębiania wiedzy biznesowej, podejścia do takiego biznesowego. To nie jest jego winą, no bo robi content. I to jest coś, co uważam może być problematyczne. Dlatego ja robię współpracę produktowe, czyli influencer spodziewany za produkt, za content. I Tyrasz tego nie interesuje, bo jeśli on miałby się dowiedwać o zwrotach, o jakichś systemach, magazynowaniu, no to zabiłoby to w nim kreatywność. Tak mi się wydaje.
Tak, tutaj jakby spółka nie polega na tym, że przynajmniej w tym zamyśle, nie polega na tym, że wtedy taki influencer odpowiada za sprzedaż i za zwroty i za jakąś tam zwrot z inwestycji, tylko właśnie za to, żeby tworzyć content i tworzyć pewien kanał pozyskania tego ruchu czy klientów.
Dobre zapisy w umowie musiały być.
Tak, no, wydaje mi się, że to mogło być ciekawe w momencie, kiedy, wiesz, mamy tę świadomość, że jesteśmy firmą. Jako duża marka chcemy cię wypromować, chcemy, żebyś osiągnął już pewne zasięgi. No, ale też oczekujemy pewnego zwrotu, nie, z tej inwestycji.
Chyba gdzieś też tak influencerów mniejszych do swojej marki w Polsce, tak mi się kojarzy, adaptowało Ansin.
ANSIN, no ANSIN... My z ANSIN mamy, że tak powiem, bardzo mocny przelot tego, co się u nas dzieje. Robili, ale mało skalę. W sensie, tam pewnie była taka skala, o której, jak Hedge Labs, nie? Albo w sumie ktoś z takich polskich marek, tak, który miał taką skalę. Znaczy nie wiem, nie kojarzę w sumie.
Tam po prostu kojarzy, było to widoczne,
że po prostu... Był taki okres, tak. Ale też jest niepoliczalne moim zdaniem.
Tam chyba też wynikało coś czegoś innego, ale...
Moi drodzy, moim zdaniem, patrzcie sobie na zegarek. Musimy się przybliżać do naszej końca rozmowy, ale może wybierzemy sobie jeszcze jakiś jeden trend, bo Węchawskich nie omówiliśmy.
Trendem są społeczności. Ale to jest trend, to autentycznie jest trend, który przychodzi do nas z zagranicy albo pod wpływem też tego, jak jest dzisiaj, jak wygląda dzisiaj rynek, jak też mamy świadomość jako konsumenci, że treści, które do nas docierają albo są, często są generowane, automatyczne, czy nie ma, nie ma tej ludzkiej twarzy po drugiej stronie, Więc te e-commerce'y typu te love brandy zgarniają kawałek rynku dla siebie, no bo ci użytkownicy mogą faktycznie ten user experience mieć na dużo wyższym poziomie dzięki tym społecznościom. Ale nie dotyczy to tylko e-commerce'ów. Te społeczności wybuchają mam wrażenie teraz w branży. Także poza samymi sklepami.
Tak, no to jesteśmy zalewani treściami. To, co mówiłaś, a czyli generowane treści teraz są tak masową, na tak masową skalę, że właściwie już przestajemy pewne artykuły czytać, bo wiemy, że trzy czwarte tych artykułów to jest wygenerowany CI. To już lepiej sobie zapytać czata GPT, co o tym myśli, niż czytać kolejny artykuł.
Albo posłuchać podcastu. Jeszcze nie jest nagrywany jajem.
Tak, dokładnie. Albo posłuchać podcastu, ale te treści też przestają mieć wartość. Te wszystkie bułki na Amazonie powstają lawinowo. To są moje znowu przewidywania, że tak jak content is king było, było i jest nadal, tak w najbliższych latach przestanie być tym królem i dużo marek inwestowało w tworzenie treści, tak z czasem przestanie to być opłacalne.
Jeszcze raz.
Tak, Asia się nie zgadza, ale ja uważam, że tak będzie. I już widać już pewne blogi, które były rozpoznawalne globalnie, no zaliczają naprawdę duże spadki. To wrzucałem ostatnio, wczoraj linka, HubSpot blog, no w ostatnich miesiącach po prostu zaliczył takiego doła, że widać, że ludzie przestają to czytać, tak? Bardziej korzystają z czatów. ale nie tylko z czatów, no właśnie z tych społeczności, bo tam, po pierwsze, wiemy, jeżeli kogoś pytam, no to mam pewność, że on popiera to doświadczeniem i to jest ciekawsze, tak? Jeżeli pytam o, czy korzystał z tego produktu, no to jeżeli korzystał, no to mogę go zapytać o szczegóły, a nie tylko, że czy ładnie w tym wygląda na przykład i czy mu się sprawdza, no to takie bardzo ogólne. Więc tutaj, dlatego te społeczności mają taką wagę, moim zdaniem.
Kto robi dobrze społeczności w Polsce?
Kto dobrze robi e-commerce? Love brandy dobrze robią, bo są love brandami.
Zawsze mam z tym problem, żeby znaleźć takie.
Ja nie należę do żadnej takiej love brandowej społeczności, więc tylko mogę obserwować z zewnątrz.
Dla mnie, ok, dla mnie na pewno taką dużą inspiracją jest marka DAG i te społeczności.
Kojarzę.
Kojarzysz.
Słyszałam.
I te społeczności. Miałem, zainspirowany jednym z twoich webinarów, wszedłem na społeczność marki DAG. No i po prostu byłem zachwycony tam wymianą tej wiedzy i tej treści. Zastanawiałem się wtedy, jak dużo jest tam tej treści moderowanej, a jak dużo jest takiej naturalnej, tworzonej przez klientów.
W sumie całość, teraz powiem ci.
No właśnie.
W sumie całość na zasadzie takiej, że jakby ja rozróżniam ilość nam etapów budowania społeczności i to jest, i my jesteśmy w takim etapie, że moderujemy na zasadzie, odpowiadamy na komentarze, ale całość jest robiona przez klientki i klientów, tylko że czasami, żeby było tego, można powiedzieć, trochę więcej tej treści, to jest takie testimonialowo. recenzenckiej, no to robimy jakieś akcje typu, nie wiem, akurat trzy dni temu zaczęliśmy akcję, w której wyślemy trzy modele nowych produktów, które pojawią się za miesiąc, osobom, które wrzucą na grupę recenzję modeli, które już mają. I tam się pojawia, nie wiem, dziesięć recenzji nowych, znaczy modeli, które już były, a które np. chętnie ktoś by się dowiedział. Więc ta grupa żyje bardzo mocno sama, ale potrzebuje takiej osoby, która jest Sterem okrętu, czy tak się mówi? Sterem okrętu? Sterem okrętu chyba. Tak, no jest dużo tego.
Trzeba dokładać do ognia po prostu, bo wygaśnie.
Trzeba dbać o to. Trzeba dbać o to, bo to jest bardzo ważne.
No ja tutaj ze swojej strony, no w firmie Shopex była taka marka buty dla malucha. I no specyficzna branża, no bo to są buty dla dzieci. Towar jest trudny, bo trudno jest tam dobrać rozmiarówkę. I też dzieci chodzą w tych butach, to było takie dla tych czasami zaczynających chodzić, tak naprawdę. Więc te buty zmieniane są szybko u dzieci. No i ta społeczność tworzona była właśnie po to, żeby mamy, które najczęściej kupują buty dla swoich dzieci, miały szansę też się wymienić, tak? To jest trochę też nawiązanie tego do rekomersu. Ale rzeczywiście tam ta społeczność żyła i po prostu my pozyskiwaliśmy oczywiście ruch na stronę tej społeczności i też do promowania pewnych akcji, na przykład sezonowych, ale sama społeczność też była bardzo dynamiczna. Nikomu nie trzeba było właśnie zachęcać do tego, żeby wymieniał się produktem, żeby też dzielił się opiniami o produkcie.
To jest na pewno trend i to jest wschodzące. Ja tylko dodam taki wątek z tą społecznością, że to się wydarzyło przypadkowo, jak zacząłem budować społeczność w 2020 roku, jak była pandemia, że po prostu nie wiedziałem, że ludzie nie będą kupować, przeczytałem książkę i ja nawet nie wiedziałem, że to jest trend, tylko po prostu to był czysty przypadek i szczęście, że tak się to zaczęło potoczyć, ale ludzie mają jeden problem z tą społecznością, że oni nie rozumieją, że to jest równie ciężkie jak budowanie świadomości, czyli nic nie będziesz widział przez najbliższy rok efektów. I nie wiadomo, czy zobaczysz. Bo stawiam ci taką hipotezę, że ważne jest to, jak często rotuje produkt. Czyli jak ktoś kupuje buty tam, nie wiem, dla malucha, nie wiem, jak często kupuje. On wydaje się dobrym pomysłem. Ale jak np. kupujesz, nie wiem, coś, co kupujesz bardzo rzadko, to nikt tam nie będzie chciał siedzieć przez miesiąc, przez rok w takiej społeczności. Więc musi być produkt damski, który ma dużą retencję. To jest moja teza.
Ale z tym przypadkiem, to może takie społeczności są najlepsze, bo my też przez przypadek stworzyliśmy e-commerce branch club, bo my nie planowaliśmy, zaproponowaliśmy tworzenia społeczności. My się umówiliśmy na kawę online, żeby pogadać o swoich bieżących wyzwaniach i to się miało skończyć po jednym spotkaniu, ale umówiliśmy się za tydzień i za tydzień, a później tak stwierdziliśmy, że trochę nam brakuje takich perspektyw, że można by poznać jeszcze perspektywy osób innych. Nieśmiało zaproponowaliśmy, żeby do tego spotkania dołączyły inne osoby, w postach na Linkedinie, których nie mamy zbudowanych jako, nie mamy tam społeczności zbudowanej.
Ale się w miarę niosły, mi się kilka razy wyświetliły, w sensie te screeny, to ci się wyświetlało, więc to po coś innego.
I w ten sposób zaczęły dołączyć do nas kolejne osoby. Od jakiegoś czasu też dbamy o to, żeby to były osoby, które faktycznie chcą się wymieniać wiedzą i rozmawiać o e-commerce'ie i nawzajem inspirować się i tym doświadczeniem wspierać. Mówić też o niemiłych momentach i jak ich unikać w przyszłości. Więc jakby też trochę przez przypadek, z potrzeby serca, umysłu. No i to działa, to jakoś tak fajnie działa. Przyjeżdżają ludzie po 500 kilometrów na spotkania offline, na pierwsze, które było. Więc, więc jest, jest, jest moc w takich miejscach.
I tym takim pozytywnym akcentem chciałem bardzo podziękować za rozmowę. Podlinkujemy się tam waszą społeczność, czy wasze LinkedIn'y, bo na LinkedIn'ie działacie, nie? Tak, tam gdzie ja nie działam. Więc dziękuję bardzo. Myślę, że dużo wartościowych treści. Dajcie znać w ogóle w komentarzach, jak słuchacie, dotarliście do tego momentu, co było dla was najbardziej ciekawym takim trendem e-commerce'owym. I widzimy się, co? Widzimy się w kolejną niedzielę o dziewiątej. Teraz już będzie o dziewiątej, bo jak byłem w Azji, to jak raz prychwałem szesnasta, raz piętnasta, bo ciężko by mi się wgryźć w czas. Dzięki wielkie.
Dziękujemy.
Dziękujemy bardzo.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







