+70 MLN CEO tłumaczy jak budować biznes online (strategia krok po kroku)

Maciej Anisierowicz, co-founder of an online education company that hit 70 million PLN in revenue by 2025, breaks down how they acquire customers through Facebook ads and email, then sell high-ticket courses for 1,000-3,000 zł with presales hitting 900k zł in a single day. He covers their AI toolstack, proprietary platform, and the rising cost of leads.
Chapters
Jaka jest twoja ciemna strona, Maczko?
Zabiłem gołębia w czwartej klasie podstawówki, rzuciłem zębę do góry i spadła po prostu na niego. Jestem przedsiębiorcą, kiedyś byłem programistą, teraz zajmujemy się produkcją i wydawaniem edukacji online. Przekręciło się równe 70 milionów w grudniu ubiegłego roku. Od tamtej pory już dwa i pół wpadły kolejne. Nie wiem, jaka będzie przyszłość tej branży za rok, dwa czy trzy lata. Dlatego też teraz, póki to jeszcze działa, to po prostu ciśniemy. Jeden z kursów naszych po prostu wygenerowaliśmy AI-em. Więcej tego nie zrobię, to mi się wydaje tak nie do końca etyczna. Budzę się rano, patrzę 200 tysięcy na koncie, nie? To był kosmos. Wtedy w ciągu pierwszego dnia zrobiliśmy chyba 900 tysięcy przychodów w samej przedsprzedaży. Wynik akurat to może jest kwestia, że jestem niezłym sprzedawcą i marketerem niż przedsiębiorcą. Done is better than perfect? Nie. Nie do produktu, za który ludzie zapłacili.
Co człowieka, który już o tyle rzeczy sprzedał, może wk***ać w takim wypadku? Dowiedz się więcej o osobach, które spierają każdy mój odcinek. SZOPER oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. SZOPER oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. Prowadzisz sklep internetowy, ale coś się nie klika? Czas na zmianę. Klienci oczekują czegoś więcej niż przelewy i ograniczenia. Bramka Elavon to wszystkie najpopularniejsze metody płatności online w jednym miejscu. Dynamiczne przeliczanie wal, płatności blip, wirtualny terminal, linki do płatności, rozliczenia w 17 walutach, jeden wyciąg i więcej zysków z każdej transakcji. Wystarczy jeden klik i masz zysk. Wypełnij formularz już teraz. POSTAW NA ELAVON Idron to CRM z Marketing Automation zaprojektowane dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z Twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do Twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż w konkurencji, a plan darmowy pozwala zacząć od 0 zł. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprosi Twoją logistykę e-commerce w Europie, a odbiór swojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską ad1.kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy. Hejka Pak oferuje ekspresową dostawę na 24 godziny, bezpłatne próbki do produktów oraz 100 dni na zwrot, również dla firm. Odbierz już teraz rabat na 60 zł z kodem HEJKA60 przy zakupach od 100 zł. Link do strony znajdziesz w opisie filmu. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć, słuchajcie. Pełen energii nagrywam szósty odcinek w 48 godzin. I bardzo się cieszę, że dzisiaj mam gościa, który też jest pełen energii. Uśmiech na twarzy maluje się od samego początku. Ten termin ustalaliśmy chyba pierwszy raz na październik albo wrzesień tamtego roku.
I tak było.
Czyli można powiedzieć, że koło rok termin był umawiany. No właśnie. Kim jest mój dzisiejszy gość? Żebyście przestali powiedzieć trochę informacji o sobie. Może w liczbach, może w faktach życiowych.
Nazywam się Maciej Anisierowicz. Dziękuję za to zaproszenie i że tu jestem. Miło mi. Jestem przedsiębiorcą. Kiedyś byłem programistą i teraz zajmujemy się z moją wspólniczką i naszym zespołem w dwóch spółkach wydawaniem edukacji online. Produkcją i wydawaniem, tak można powiedzieć.
I ja w ten wątek edukacji online bym na pewno chciał wejść głębiej. Też postanowiłem sobie, że nie chciałbym przechodzić przez cały twój życiorys, bo to już niejednokrotnie opowiadałeś na podcastach. Ja mam trochę inny pomysł na tą dzisiejszą rozmowę.
Czekaj, szósty w ciągu 48 godzin?
Szósty. No szósty. Miało być siedem, ale jeden gość nie przyszedł. Stwierdziłem, że jest to ciekawy test teraz dla mnie, bo wcześniej nagrywałem od podcasty rozbite na cały miesiąc, a teraz sobie dwa dni pełni się fokusuję na tych podcastach. Można powiedzieć, że tutaj spędzam po kilka godzin dziennie. I to nie jest na koniec na takie trudne, no bo jak robisz kursy, na przykład nagrywasz online nowe, to ile właśnie taka nagrywka trwa?
No tak. Ja nie nagrywam, my produkujemy i wydajemy, ja zrobiłem swoje, dwa więcej nie zamierzam. No to wtedy nagrywa się po 12 godzin dziennie pewnie.
No właśnie, więc takie trzy godziny dziennie, gdzie gość więcej mówi, to fajna dawka inspiracji w pewnych tematach. Ale zanim pójdziemy w ten temat,
który
będzie motywem przewodnim i zaraz powiem, o co mu chciał się od ciebie dowiedzieć i co wyciągnąć, to chciałbym powiedzieć, że połączyły nas na Instagramie torebki.
Tak dokładnie właśnie się stało.
I to, co ciekawe, jak do mnie napisałeś, że słuchałeś moich podcastów oraz żona lubi torebki, to jeszcze nie wiedziałem wtedy, kim jesteś. Dopiero potem sobie wygooglowałem po jakimś czasie. Co jest piękne, że czasami coś, co można powiedzieć, że nie do końca łączy świat biznesowy, ale jednak tu się udało, że torebka DAK naszej firmy nas połączyła.
Tak jest. Narzeczona bardzo lubi. Też otoczenie mojej narzeczonej otrzymuję czasami w prezencie, więc jak najbardziej. No i tu w sumie też w twoich podcastach słuchałem niejednokrotnie o influencer marketingu i tu faktycznie dziewczyny z Love Girl Shoes też są przez moją Emię bardzo lubiane. w taki sposób chyba to się połączyło.
Już sześć lat z nimi współpracujemy, takie prawdziwe ambasadorstwo, kilkanaście kolekcji. Dobra, jak się w ogóle dzisiaj czujesz?
Dziś się czuję, to dzisiaj będę mówił prawdę, dziś się czuję bardzo źle i po raz pierwszy chyba jestem na wywiadzie u kogoś w takim samym poczuciu jak dziś. Jestem zmęczony i zły.
Ja się nie cieszę, że jesteś zmęczony i zły, ale cieszę się na to, że możemy ten temat w ogóle poruszyć, bo Żebyśmy zaznaczyli trochę skalę, żeby jednak była jakaś taka świadomość dla odbiorców. Powiedziałeś o edukacji online, to za ile już pieniążków sprzedałeś tych produktów?
Przekręciło się równe 70 milionów w grudniu ubiegłego roku. Od tamtej pory już dwa i pół wpadły kolejne.
No dobra, no to co człowieka, który już o tyle rzeczy sprzedał, może wkurwiać w takim wypadku?
niekompetencja i generalnie często rezultat pracy podwykonawców o taksów. Ja też często o tym mówiłem i to się jakoś niestety nie zmienia. Plus ogólnie bardzo duży natłok, bo zwykle jest tak, że jak gdzieś tam właśnie jadę z kimś porozmawiać, to jestem wypoczęty i tak dalej, żeby się przygotować, a teraz mamy cztery produkty w produkcji jednocześnie. Nigdy nie było tak dużo, no i to po prostu jest ciężkie.
To dlaczego aż tak dużo naraz projektów się pojawiło?
Tu są różne aspekty. Jeden jest taki, że będziemy sobie z moją narzeczoną budować dom i po prostu nie chcę brać na to kredytu. To jest taka motywacja prywatna, a motywacja zawodowa jest taka, że w sumie teraz, jak my żyjemy z edukacji online, to prawdopodobnie podejrzewam, że jakiś piwot będzie potrzebny, bo nie wiem, jaka będzie przyszłość tej branży za rok, dwa czy trzy lata. Dlatego też teraz, póki to jeszcze działa, to po prostu ciśniemy, jak się uda. Tak, tym bardziej, że te procesy mamy fajnie porobione. Mamy dobrych ludzi, którzy chcą nagrywać te materiały nam. Mamy klientów, którzy kupują cały czas. Są bardzo zadowoleni, więc przyspieszyliśmy co nieco kilka miesięcy temu. I tak już mogę zwolnić, ale jeszcze trochę nas czeka pracy, zanim to zwolnienie nastąpi znowu.
Czyli chcesz do cna wykorzystać te momenty u edukacji online? Czujesz, że to się może zaraz skończyć?
No właśnie, nie wiem, czy skończyć. Na pewno się zmieni. Zresztą nawet też jeden z kursów naszych po prostu wygenerowaliśmy AI-em. Więcej tego nie zrobię. To mi się wydaje tak nie do końca etyczne, ale to nawet... To po pierwsze było na rynki zagraniczne, po drugie jakiejś tam kampanii, to się nie doczekało swojej. Ale no tak, te możliwości, które teraz są, na pewno wpłyną na edukację online, już wpływają, bo teraz wygenerowanie im chociażby e-booka, czy czegoś innego, to jest po prostu kilka klików i masz za prawie darmo. Jakość tego jest taka sobie, no my wygrywamy tym cały czas jeszcze, że u nas jakość jest mega świetna, zarówno merytoryczna, jak i sama produkcyjna, wykonawcza.
Ja będę bardzo chciał wejść głęboko w całą tą strukturę, trochę porozwijać lejki marketingowe. Trochę to, co działało wcześniej, co już nie działa, bo no poza tym, że wprawdzie, tak jak wspomnieliście na początku, sprzedaję torebki skórzane, no to też tą edukację online sprzedaję. Ja to, w moim przypadku to nie są kursy, tylko jest to społeczność dla founderów e-commerce, Master e-commerce Hub, gdzie już teraz blisko 70 osób takich zrzeszonych w takiej społeczności i się właśnie zastanawiam.
W sytuacji 70 osób to już fajnie jest.
70 osób, tak. I to jest też taka społeczność dla osób, które minimum robią te 2-3 miliony obrotu rocznie. Mediana jest między 7 a 10 u nas, więc taka zamknięta społeczność już ludzi, którzy są na jakimś poziomie biznesowym i chcieli poodbijać myśli od innych founderów. No i ja się zastanawiam nad tą przyszłością edukacji online. Przypominam sobie takie osoby, które u mnie były w ogóle w podcaście. Była Dominika Żak, był Mirosław Skwarek. Chyba nawet ten podcast kiedyś dodałeś na stories i oznaczyłeś.
Tak, tak, słuchaliśmy tego.
I zawsze zadaję to samo pytanie, ile na koniec dnia osób, które kupią ten produkt, kupią jakąś obietnicę zmiany, rozwoju, Kończy to. No i tam to przepadało między 5 a 7 procent, że osiąga ten efekt. Może nie kończy, osiąga ten efekt. Ty powiedziałeś o tej jakości. Jak to wygląda u was i dlaczego myślisz, że to się może zmienić?
Oj, wiesz co, jeśli chodzi o jakieś liczby procentowe, kto ile otwiera, ogląda, nie wiem tego po prostu. Nigdy tego nie sprawdzałem. Na pewno, no, mniejszość ludzi kończy to. Aczkolwiek też nasze te produkty kierujemy, mamy produkty do programistów głównie, ale mamy też takie bardziej biznesowe, marketingowe i finansowe w innej spółce. Ale to programistyczne nasze szkolenia kupują programiści i nie po to, żeby obejrzeć je od razu w całości, tylko np. wybrają sobie, że ten moduł teraz obejrzę, bo idę na rozmowę o pracę, ten moduł sobie potem zrobię wtedy, kiedy będę miał takie wyzwanie w pracy. Niektóre z tych szkoleń są oglądane po kilka razy, po pięć, po dziesięć razy i często po prostu to jest wybiórcze, co nie? A takich statystyk też nie znalazliśmy dobrej platformy kursowej, żeby to mieć tak fajnie, bardzo ładnie poukładane. Dlatego napisaliśmy własną w ubiegłym roku na razie na tylko własny użytek, ale na razie się fajnie sprawdza i tam statystyki będziemy już mieli, jakie chcemy. Ale jesteśmy dopiero w trakcie migracji na tę platformę. Więc akurat na to pytanie ci nie odpowiem. No na pewno nie są to wszyscy, co nie? I to też zależy od kursu, zależy od momentu, zależy od tego, w jakiej formie to jest sprzedawane, bo często jest tak, że pierwsze jedne, dwie edycje są w takim modelu tzw. kohortowym, czyli dołączają osoby i co tydzień odblokowujemy lekcje. I wtedy mamy też swoją społeczność dookoła tego, gdzie ci instruktorzy są na Discordzie. Akurat teraz używamy Discorda. Są, żeby odpowiadać na pytania i pogłębiać te tematy. A no to wtedy to zaangażowanie jest większe, bo ludzie starają się przerabiać te materiały razem z całą grupą. A później sprzedajemy to czy na jakiś tam Dzień Kobiet, czy na Black Friday, czy na wakacje. Po prostu jak jesteśmy w czasach, to staramy się, żeby trwała sobie sprzedaż opłacająca nam te wakacje. I wtedy jakby sprzedajemy już cały pakiet. No ale tak jak mówię, nawet nie sprawdzałem ile ludzi to ogląda, Jasne, rozumiem.
A jakie widzisz w tym zagrożenia, w tym modelu? Bo powiedziałeś, że... Wspomniałeś trochę o tym, że może to za kilka lat się zmieni. Myślę, że to jest kwestia AI, szerokiej dostępności wiedzy, czy raczej tego, że ludzie kupują kursy i po prostu nie kończą i nie powracają.
Że kupują i nie kończą, to tak też i czasami jest. Właśnie teraz mamy trochę większe zagęszczenie tych produktów, co piszą też ludzie czasami, że trochę tego jest im za dużo, bo jeszcze jednego nie skończyli, a już mamy dwa kolejne i to jest fakt. Mówię, po prostu to nie kupuj, nie? Po co masz kupować na zapas? Kupisz za pół roku czy za rok, tylko że będzie drożej, jakbym mówił o tym jasno, ale na zapas na pewno nie warto. A mi się wydaje, że tak, że AI przywróci ten stolik i tylko jeszcze do końca nie wiemy jak. Tak mi się wydaje. Przygotowaliśmy się na to właśnie na zalew np. słabej jakości kursów, które i tak muszą być hostowane, właśnie tworząc własną platformę kursową, którą będziemy mogli sprzedawać w modelu jakimś SASowym innym twórcom, którzy nawet jak będą mieli słabe kursy, to gdzieś muszą je mieć, co nie? No to możliwe, że będziemy się starali, żeby je mieli u nas, wtedy będziemy nawet na zalewie słabych treści również zarabiać, ale to jeszcze zobaczymy. Na razie takiej decyzji nie ma podjętej do końca. Więc wiesz, możesz sobie wpisać w czacie czy gdzieś, wygeneruj mi kurs na temat taki i taki i niech to jeszcze mówi mi Merlin Manson i co jakiś czas po prostu to będzie się działo, co nie? I to będzie prawdopodobnie nie jakoś specjalnie drogie. I w większości przypadków też to będzie wystarczające, jeśli chodzi o jakąś wiedzę niewyspecjalizowaną. Dlatego też my wchodzimy w takie obszary, które na przykład mamy ostatnio szkolenie dla programistów z tak zwanych archetywów oprogramowania, no to LLM-y nie bardzo wiedzą, co to jest. Więc ja też wpiszę w LLM-a, żeby nauczyło. go tej właśnie wiedzy, no to po prostu LLM coś wypluje, ale to nie będzie prawda.
Czyli większe niszowanie się może dać gwarancję sukcesu i wytrwania w momencie, kiedy PLM nie będzie miał na ten temat wiedzy.
No teraz idziemy właśnie albo w takie tematy, które w LLM-ie po prostu ich nie ma, ponieważ mało jest na ten temat materiałów, albo w wiedzę na temat samego po prostu AI i jego wykorzystania. Też mamy już teraz trzy. Długo bardzo nie robiliśmy tego, żeby nie wskakiwać, kiedy był największy hype po premierze czata. To przez pierwsze dwa lata nie robiliśmy w ogóle na ten temat żadnych produktów. Chociaż zainteresowanie było olbrzymie, ale Byśmy to uznali, że tak powiem, za niemoralne, nie wiedząc do końca, w którym kierunku to jeszcze zmierza, żeby już na ten temat jakoś edukować, gdzie tak naprawdę mało kto miał jakiekolwiek doświadczenie, bo to po prostu było bardzo krótko.
Tak, dużo spekulacji i takich rzeczy.
Tak, i na pewno trochę straciliśmy na tym tak biznesowo, ale nie żałuję tego absolutnie, ponieważ Chcąc, nie chcąc jednak lubię po prostu spojrzeć sobie rano w lustro i się uśmiechnąć, nawet jak jestem zły, że nie mam nic na sumieniu takiego, że kogoś tam wykorzystaliśmy albo patrzyliśmy w jakąś taką drogę strasznie na skróty. Teraz już... Ja sam używam na co dzień AI-a i do programowania również. Nasi instruktorzy też tego używają. Jakby udawać dalej, że tego nie ma, to po prostu byłoby bez sensu. Dlatego też zaczęliśmy te tematy poruszać na szkoleniach, żeby pokazywać jak bezpiecznie, jak świadomie, jak produktywnie bardzo wykorzystywać te nowe technologie. No bo one będą już, wydaje się, tylko coraz lepsze. Coraz droższe też na pewno. Pewnie cena za te wszystkie czaty teraz to jest wielka promocja, więc warto korzystać. Za rok, dwa czy pięć one pewnie będą droższe i to wielokrotnie. Dlatego też teraz, póki można te tokeny przepalać stosunkowo jeszcze niedrogo, to uczymy programistów jak to robić, żeby przygotować się na przyszłość. Także jak oszczędzać.
No dobra, a powiedz mi tak personalnie ty, zaczyna się tydzień pracy. Z czego ty dokładnie korzystasz, z jakich narzędzi, do czego wykorzystujesz AI, jakbyś mógł powiedzieć, w punktach, czy to jest raczej korzystanie, przesiadanie się, nie wiem, raz jest lepszy Cloud, raz G-mini, między różnymi elemami migrujesz sobie, czy masz jakiś zestaw swój narzędzi, z których korzystasz, coś co zainspiruje słuchaczy.
Testuję różne, ale najczęściej korzystam z KlotCode. Udało mi się dość długo na najniższym planie zostać. Dopiero wczoraj podwyższyłem sobie na ten droższy. Chociaż nie mam z tym... Jakby to kosztowało dziesięć razy więcej, to również bym płacił, bo to robi mi tak dużą robotę, że to właściwie ta cena nie ma tak naprawdę znaczenia. Też jestem dość nietypową osobą, bo byłem długo programistą, więc dużo mam, zwykle mam z pięciu okienek kloda otwartych w terminalu, bo uważam, że używam klop-code, a nie tej aplikacji do czata. No i on mi robi generalnie, prawie, że wszystkie zadania przechodzą przez to. Staram się... Znaczy jest takie...
Ale zadania związane z kodowaniem, czy ogólnie?
Kodowanie, szkice newsletterów, czasami to zależy jakich, analiza jakichś tam stron, predykcje kampanii na przykład, albo sugestie reklam. Jakby wiesz, w każde okienko wrzucam, na przykład tutaj masz screenshot z kampanii reklamowej Facebooka, przeanalizuj co mogę zrobić. Tutaj podepnij się pod plausible, czyli alternatywę legalną dla Google Analytics i powiedz co mogę zrobić lepiej na stronie. tego typu rzeczy. Tak naprawdę, no używam do prawie wszystkiego, plus dodatkowo mam porobionych bardzo dużo automatyzacji, które też są pisane same przez właśnie przez Kloda. I na przykład, nie wiem, coś takiego jak znalezienie klienta, który chce zwrot kursu dokonać na podstawie numeru faktury. No to trzeba było się zalogować do systemu do faktur, potem tam znaleźć w notatkach numer zamówienia, potem w sklepie znaleźć to zamówienie i coś zrobić. No teraz to po prostu się robi samo. Wrzucam screenshot maila i tam mój ten asystent sam chodzi po tych systemach i tego szuka. I robi co trzeba.
Czyli głównie jedno narzędzie, które obsługuje wiele obszarów biznesowo-życiowych. Czy coś jeszcze dodatkowego?
No Cloud Code na pewno. Korzystam też z Codex od OpenAI, korzystam z Gemina, żeby być w miarę na bieżąco z nimi wszystkimi, ale to Cloud Code jest jak dla mnie najfajniejszy. Ta firma Antropic ma świetne pomysły, bardzo fajnie to wdraża, właśnie szczególnie Wiesz jak ten, sama premiera czata GPT to było takie trochę jak zniesienie tych technologii dla każdego. I to był taki promateusz, że zeszło do OpenAI z tą wielką wizją, która potem się oczywiście zmieniła. Ale to tak samo przejście potem z tych czatów na dostęp w terminalu, to jak dla mnie to była równie wielka rewolucja. Tylko już dostępna dla dość nielicznych, bo to raczej jak osoba nietechniczna odpali terminal, to totalnie nie będzie wiedziała, co z tym zrobić. Ja z racji tego, że mam to programistyczne doświadczenie, to nigdy nie byłem tak szczęśliwy z tego powodu, jak właśnie teraz, bo w tym terminalu mogę zrobić bardzo dużo. Po prostu sobie klod chodzi po plikach i tam przechowuje swoje łupami, swoje notatki. Plus mogę odpalić w jednym terminalu kilka różnych modeli i one między sobą rozmawiają również. Daję im plik do rozmowy i potem jest fascynujące patrzeć. Mówię, to jest taki gang kodziaków, Claude Claudius, Czad Czarek i Dżemini Gienek i oni mają swoje instrukcje, swoje persony i plik do rozmowy i tam oni między sobą wymieniają się poglądami. Na końcu ktoś podejmuje decyzję i potem któryś z nich to robi.
Brzmi bardzo ciekawie. Na samym początku powiedziałeś, że jesteś przedsiębiorcą.
Jakby miało się jakoś określić, to prawdopodobnie w taki sposób teraz.
To jaka jest jedna rzecz, która determinuje to, że jesteś dobrym przedsiębiorcą? No bo wynik to pokazuje.
Czy jestem dobrym, to nie wiem, bo mam też dużo bardzo obszarów, w których wiem, że nie jestem dobry i nie chcę być wcale lepszy. Wynik akurat to może jest kwestia, że jestem niezłym sprzedawcą i marketerem niż przedsiębiorcą. Tak mi się wydaje, że to może być to. a przedsiębiorcą na pewno wytrwałość i w sumie taki trochę brak obaw przed tym, co będzie. Podejmowanie ryzyka, jakichś różnych decyzji z takim pytaniem, co najgorszego może się stać i zwykle się okazuje, że w sumie nic, po prostu coś nie wyjdzie.
No dobra, to skoro jesteś, określiłeś, że jesteś dobrym marketerem, sprzedawcą, to ja mam taki pomysł na to, żebyśmy sobie zwizualizowali tam ten wynik sprzedażowy, który jest na samej górze z iluś tam, właśnie z ilu lat dokładnie, te 70 milionów.
W 2017 chyba był pierwszy kurs.
9 lat.
9 lat, no.
Dobra, i popatrzmy teraz na to z takiej perspektywy. Jak wygląda, pod względem marketingowym, w ogóle cały twój lejek? Czyli skąd ty pozyskujesz ludzi? Jak ich konwertujesz? Na pewno będziesz chciał zahać też o kwestię newslettera. Jakbyśmy powiedzieli o to tak od samej góry.
Co się dzieje? To jest u nas bardzo proste, bo chodzą sobie reklamki na fejsie. które kierują do zapisu na newsletter, wchodzą ludzie na stronę, zostawiają swojego maila i potem jak już są w moich listach mailowych, to już stamtąd nie ma ucieczki. Jest guzik unsubscribe, ale konwersja u nas na zakup zapisu na listę mailową jest duża, szczególnie jeśli odpalamy nowy produkt.
Ale to są do osób, będę trochę kontrową, to jest do osób, które są zimnym odbiorcą, czy to jest do osób, które nie wiem, miały styczność jakoś gdzieś z sobą?
Wszystkie reklamy. Znaczy zwykle, wiesz, staram się, żeby wszystko było bardzo proste i mamy trzy ad-sety akurat na Facebooku, czyli mamy po zainteresowaniach, czyli całkowicie zimna, lookalike, czyli taka średnio zimna, no i... I ci, którzy albo byli na stronach z piksela, albo kliknęli tam lajk pod jakąś reklamą, czy w jakikolwiek sposób weszli w interakcję z naszym fanpagem, z którego chodzą reklamy. No i to jest tyle, co nie?
I dlaczego akurat, w sensie, to jest świetnym pomysłem, ale nie rozbudowywałeś tego jakoś bardziej, nie wiem, typu może kampanie, które by kierowały na ruch, na stronę, w której byś tłumaczył, czym jest kurs, czy
jakby... Tak, to zapisujemy na stronę z kursem, tak. Każdy z tych kursów ma osobną stronę, osobny branding, no i chodzą reklamy na różne z nich i tam po prostu ludzie też już wiedzą, na co się zapisują, ale trafiają do wspólnej bazy. Więc jak ktoś się zapisze na informację o jednym kursie, to czasem dostanie także informację o innych naszych produktach.
Czyli od iluś tam, nie wiem, 8-9 lat to jest Twój główny kanał powieskiwania klientów?
Listy mailowe zacząłem w 2014 chyba roku budować. To już wtedy było pasé, teraz jest jeszcze bardziej pasé, a działa nieustannie tak samo dobrze cały czas.
A nie widzisz wzrostu na przykład, nie wiem, stawek rok do roku?
Stawek za reklamy? To bardzo. One są teraz 10 razy droższe niż były. Kiedyś kosztowało tam 3-4-5 złotych za lida, jeszcze w roku 2020, jakoś tak przed covidem. Teraz płacimy czasami po 70 złotych za zapis na maila. To jest bardzo dużo. Prawdopodobnie wynika to też z tego, że te reklamy nie są może jakieś mega optymalne. Ale no, ale chodzą.
Ale działają.
No tak, działają.
Ja ten wątek po prostu poruszam dosłownie z każdym z różnych branż. To jest e-commerce, to są właśnie sprzedaż produktów cyfrowych, że rok do roku te koszty kliknięcia poszły w niektórych branżach na 20-25%. Ostatni rok szczególnie. Jest to pokłosie trochę tego, w internecie ogromne pieniądze wydało temu na marketing i podbiło w dużej ilości branż w ogóle stawki, przez co jest po prostu mniej tej przestrzeni reklamowej.
Tak, dlatego jak czat odpala wreszcie reklamy, to tam prawdopodobnie na początku będzie można w fajnych cenach się poreklamować, pokróbować. Tak mi się wydaje, skoro tutaj jest nowy kanał. A mówisz 25%, no u nas właśnie w niektórych produktach to to poszło 10 razy do góry, a nie 10%. Mimo, że reklamy Często robię ja sam i robię je właściwie tak samo jak kiedyś. Może to jest też kwestia po prostu nie do edukowania, ale też uważam, że tam nie da się do końca wyedukować, tylko po prostu te algorytmy cały czas się zmieniają, no plus są nieprzewidziane zewnętrzne czynniki, których i tak nie odgadniemy.
Czyli ile procentowo tych osób w takim razie, które kupują wasze produkty? Bo widziałem na Instagramie, że 20 tysięcy kursantów, czy więcej?
Kursantów mamy 25 tysięcy programistycznych. Na liście mailowej mamy 41 tysięcy osób teraz, a przez listę mailową w sumie się około 100 tysięcy programistów przewinęło. Z kolei ta lista mailowa marketingowo, biznesowo, finansowo, tam jest osób mniej, chyba 30 czy 25 tysięcy jest na mailu. I tam klientów mamy około 7 tysięcy chyba, którzy kupili kursy.
No dobra, to jak ktoś zapisuje się na ten newsletter, kosztuje was to teraz 70 zł, to jest dość dużo, no to potem ta osoba dostaje ile komunikatów, ile punktów styku z wami, zanim zakupi ten produkt?
Takich rzeczy w ogóle nie badamy. Ja nie jestem wielkim zwolennikiem jakiejś takiej analityki, chociaż prawdopodobnie ona jest pomocna, ale pewnie wymaga bardzo dużo przygotowań. Kiedyś miałem agencję, która miała nam to zrobić, no i nie byłem zadowolony z tych usług, więc to sobie ten temat został. Natomiast to, co tak działa na logikę u nas... Twardych takich po prostu danych nie mogę powiedzieć. Mogę powiedzieć, budujcie listy mailowe, bo to super działa. Jeżeli ktoś się zapisuje na listę mailową, to zwykle jest zainteresowany jakimś konkretnym produktem, którego nie może od razu kupić i dobrze, bo one tam kosztują od tysiąca do trzech tysięcy złotych, to mało kto pewnie kupi po prostu przy pierwszym kontakcie za taką cenę jakiś produkt. Więc to się zapisuje na listę mailową i zwykle mają przygotowaną sekwencję maili. To jest różnie, od pięciu do nawet dwudziestu maili w najdłuższej chyba, które wychodzą raz w tygodniu i to jest osoba zapisana na dany mailing. Dostaje w tym temacie świetne merytoryczne maile, które pokazują, że faktycznie ta wiedza u nas to nie jest wiedza z czata, że to są świetni eksperci, których osoba mogła jeszcze nie znać. często zna, ale czasami też nie zna. Są jakieś wystąpienia z konferencji podlinkowane. Albo są takie miejsciste rzeczy do wdrożenia nawet w projekcie danym programistycznym już teraz. Z kolei w projekcie finansowym, który robiliśmy między innymi z Michałem Szafrańskim, to tam ktoś, kto się zapisał na listę mailową, nadal ta lista jeszcze działa, to dostaje takie kompendium wiedzy raz w tygodniu. Małe pigułka wiedzy jakichś właśnie o finansach. Co to jest IKX, jak ile ten podatku się za co płaci, w co inwestować na początku i tak dalej i tak dalej. No i potem przychodzi oferta z zakupu kursu, jak odpalamy kampanię. Z tym, że tu nie ma stałej liczby, ile wiadomości dana osoba otrzyma, zanim dostanie ofertę. Czasem jest tak, jak akurat wstrzeli się w takim momencie, że osoba sobie zapisze się na newsletter i dostaje ofertę już następnego dnia. I wtedy pisze czasami, że ej, ja zapisałem się po wiedzę, a tu jaki dostaje ofertę sprzedażową. Spisze, no sorry, akurat trwa kampania. Możesz się wypisać i wrócić po zakończeniu kampanii. Podaję datę końca kampanii i zapraszam wtedy.
I jest tylko meta. Jakieś, nie wiem, YouTube'a, Google'a. Wszystko bazujesz na mecie.
Na Google'u próbowaliśmy. Też raz zlecieliśmy do jednej agencji. To po tygodniu mieliśmy jeden zapis słownie. Aż myślałem, że to po prostu nie działa. Okazało się, że to było tak źle zrobione. I ja nie lubię bardzo tych, tych reklamowych wszystkich paneli. Na YouTubie czasami puszczamy reklamki. To na szczęście nie zleciłem dziewczynom zespole, że one to ogarniają, ale nawet w sumie też do końca nie wiem w jaki sposób, nie wiem jaki jest z tego przejęć. Jakby bardzo mało mierzymy takich rzeczy.
No ale jednak kanał na YouTubie tworzysz. Jakie on ma cel w tym lejku?
Kanał na YouTubie budujemy od sierpnia. Teraz mamy luty. Tam pierwsze filmy pojawiły się takie, które są zgodne mniej więcej z założeniem w październiku, więc już parę miesięcy to jest. Założenie jest takie, że zawsze jak odpalamy kampanię, to rozpoczynamy to standardowo webinarem. Ja chcę, żeby na tym webinarze, który odbywa się na YouTubie, żeby było jak najwięcej osób. Kiedyś tych osób było dużo, bo ja miałem swój osobisty kanał na YouTubie, na którym tam 30 tysięcy subskrybentów się pozbierało z różnych vlogów, jakichś tam nagrań z konferencji i tak dalej, ale ja się konsekwentnie bardzo wycofuję z takiej zbrandowania tego własną twarzą tych działalności, więc otworzyliśmy chyba lata temu kanał o nazwie firmowym po prostu DevStyle. I ja chcę, żeby tam było dużo tych subów, że jak robię kanał, że jak robię webinar sprzedażowy, to ludzie sami nawet z YouTuba wchodzą i mam, że chcę mieć dosłownie tysiąc osób na żywo, dwa tysiące osób na żywo, a nie jak teraz trzysta, czterysta.
No a myślisz, że ten w ogóle temat webinarów on się też trochę nie przejada?
Pewnie tak. Przejada się. Natomiast dbam o to, żeby zawsze ten temat faktycznie był. Strategia, którą wykonujemy tak marketingowo i sprzedażowo, ona się bardzo niewiele zmienia, bo po prostu działa, co nie? Ona sobie ewoluowała przez pierwszy, dajmy na to, rok działalności. W 2017 roku, jak pierwszy kurs się pojawiał. Ale jak ona działa, to po prostu... Nie chcę być takim koleś, jak jest Bohemian Rapsody. Nie wiem, czy oglądałeś. Jest taki ten producent, który mówi, formuły są najlepsze, formuły działają. A Freddy na to, że formuły są nudne. No niestety formuły są nudne, ale u nas też formuły działają, dlatego tego się trzymamy. I nawet też kiedyś nagrałem kurs o e-mail marketingu, gdzie jest to rozpisane krok po kroku, co dokładnie robimy. Tam nawet bym nic nie zaktualizował, bo robimy nadal tak samo.
Ciekawe, że tak długo wam to działa, ale z mailami trochę też tak jest, że ludzie ich nie lubią robić, bo one są, wydają się takie nisexy, niesocialowe, a tak naprawdę to jest najcenniejsza, zawsze ja też to powtarzam, to jest najcenniejsza skarbnica wiedzy, której nikt się nie zabierze i nie jest w ogóle zależna od algorytmów.
Tak, tak. Plus, wiesz, jak się pewnie dba o zaangażowanie tych osób na tym mailu, to i ta dostarczalność jest wysoka. I na przykład wysyłam co jakiś czas ankietę, żeby wiedzieć w ogóle kogo my tam mamy faktycznie. No to bardzo dużo ludzi odpowiada. Okazało się, że na te 40 tysięcy osób, które mają programistów, to chyba dwie trzecie to są seniorzy, co nie? Więc w ogóle mamy target idealny, jeśli chodzi o takie produkty. Ale to wynika też z tego, i to muszę zaznaczyć, że ja to robię już od dawna, co nie? Jeszcze zanim tą listę mailową odpaliłem, to miałem swój i blog, i podcast, jeździłem na konferencje, zjeździłem całą Polskę, znałem tych programistów osobiście pewnie z tysiąc, co nie każdy kojarzył w kraju. Dlatego zacząć wtedy jeszcze było łatwo, tym bardziej, że w tej branży programistycznej, to takim marketingiem nikt się nie zajmował. Byłem jednym z pierwszych, który w ogóle coś takiego robił.
Wiesz co? Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga. Nie masz z kim przegadać swojej decyzji. Nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu. A co najgorsze, czasami nawet nie wiesz, że czegoś po prostu nie wiesz. I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master e-commerce Hub. Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i teraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Jest on także przyświęty w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. Dlaczego odchodzisz od, tak wspomniałeś o tym, od brandowania tego swoją twarzą?
To już trwa szósty rok teraz, bo ja nie chcę być kojarzony. Ja chcę, żeby moje firmy były znane, a nie ja. Ja nie lubię social mediów, nie lubię, jak ktoś mnie zaczepia na ulicy, a to kiedyś się zdarzało prawie codziennie.
Mhm, okej.
Mhm. I to się bardzo fajnie nam akurat spina. To faktycznie działa lepiej nawet niż obawiają się, że jak ja przestanę, wiesz, mieć swój właśnie kanał, czy pisać jakieś rzeczy często na LinkedIn'ie, czy gdzieś tam, to To, że to siądzie, a się okazało na szczęście, że nie, że to właśnie ludzie idą za produktami już teraz, a nie za mną. I nawet zdarza się, że ludzie znają firmę, a nie znają mnie.
Super. A w takim razie, patrząc na te ostatnie lata, co zmieniło się w twoim podejściu do pracy w ostatnich latach?
W swoim pracy jako takiej? Miałem taki... Trzy chyba lata, gdzie pracowałem bardzo mało, do dziesięciu godzin tygodniowo to był maks, często nawet dużo mniej. I to sobie fajnie hulało. Ta skala była... Finansowo to w sumie porównywalna tak naprawdę, jeśli chodzi o przychody, bo te przychody one raz malały, raz rosły. Nie mam jakichś celów, wiesz, że teraz to musimy zrobić dwa razy więcej w tym roku. Jak w tym roku zrobimy mniej niż oktem, to nic się absolutnie nie stanie. Jakby to nie ma takiego znaczenia. Znaczy jeszcze chciałbym wrócić do tego budowania listy mailowej, co nie? I u nas te wyniki biorą się też z tego i każdy kolejny produkt, nie wiem, robimy przedsprzedaż czegoś, to zwykle w samie przedsprzedaży wpada, z 500 tysięcy, milion złotych przedsprzedaży, bo oferujemy to do osób, które już nas znają, czyli do klientów, którzy już kupili, wiele razy kupili, byli zawsze zadowoleni, to teraz jak tylko ogłaszamy coś, co ma samą nazwę, no to już ludzie ustawiają się w kolejce po... żeby to kupić. Taki rekord mieliśmy przedsprzedaży, że kiedyś o północy powiedziałem tylko na Instagramie, że ej, już można kupić, link znacie. I nigdzie nie podałem, jaki to jest link, na stronie nigdzie nie było. Budzę się rano, patrzę, 200 tysięcy na koncie, nie? To w ogóle, to był kosmos. Wtedy w ciągu pierwszego dnia zrobiliśmy chyba 900 tysięcy przychodów w samej przedsprzedaży, gdzie to było bardzo, bardzo to było miłe. Ostatnio w tym roku też mieliśmy produkt, który ostatniego dnia kampanii z kolei zrobił milion złotych w jeden dzień. W sumie dwa. Te przedsprzedaże działają i cała ta relacja z tymi klientami jest zbudowana tak długo, że nie martwię się o przyszłość i też nie muszę patrzeć na te liczby, bo mi nie do końca zależy na zdobywaniu jak najwięcej nowych klientów, tylko na tym, żeby ci aktualni byli zadowoleni. bo ci aktualni też znają nas, nasz poziom jakości i tak dalej od lat. Nawet dzisiaj rozmawiałem w drodze tutaj do ciebie przez telefon z jednym programistą, który mówił, że my po prostu go ukształtowaliśmy jako programisty i on bardzo jest wdzięczny za to i dziękuję, i super, i pozdrawiam Czarek. I jeśli może nam jakoś pomóc, bo akurat zadzwoniłem z tematem, czy może będę ogarnął jakiś event w Warszawie, że ja zadzwonię do prelegentów, on zajmie się organizacją albo znajdzie firmę, która to zrobi, no to mówisz, że jak może, to pomoże, co nie? Dbamy zawsze o to, żeby ci ludzie byli zadowoleni. Nie ma jakichś krzywych akcji, nie ma jakichś rabatów takich, że ktoś kupił, a dzień później można kupić danie. Nie było u nas nigdy czegoś takiego. Jakby przez lata konsekwentnie powtarzanych naszych zasad, ludzie się przyzwyczaili, że faktycznie Podchodzimy bardzo do tego etycznie. Jak mówimy na przykład, że można dokonać zwrotu przez 30 dni od zakupu, nawet jak obejrzałeś wszystko, no to faktycznie możesz minutę przed północą tego ostatniego dnia napisać.
I ludzie tak faktycznie robią, czy nie?
Nie sprawdzamy.
Nie sprawdzamy.
Czy ktoś obejrzał, nie ma to naprawdę znaczenia, co nie? Oczywiście, że ostatniego dnia tego terminu zwrotów jest tych zwrotów najwięcej, ale u nas średnia ten procent zwrotów to jest, nie wiem, 2%, 1,5% przy produktach, więc to jest bardzo, bardzo mało. Plus ja też zachęcam. Często dostaję w kampanii maile, czy to jest dla mnie. Czasami jak widzę, że nie, to mówię, że nie. A czasami mówię, nie wiem, kup. Najwyżej zwrócisz. I najczęściej jednak ludzie nie zwracają.
Powiedziałeś też, aprobo tego, o kwestii jakby samych cen, że między 1000 a 3000 są produkty, tak?
Czy mieliście jakieś dalsze? Mamy taką rodzinę produktów tańszą za stówkę. Tylko to w sumie za mało się na tym skupiliśmy, żeby to fajnie zażarło. Mieliśmy taki pomysł, że zrobimy nieduże szkolenia, ale zrobimy takich kilka, kilkanaście małych kursów kosztujących tam 100-200 złotych, żeby właśnie nową publiczność z rynku zebrać już na etapie na przykład studiów. Bo w to trzeba na pewno byłoby wpompować dużo bardzo pracy, żeby to do tych wszystkich uczelni dotrzeć. Tego nie zrobiliśmy, bo zamiast tego pompujemy tą pracę i te środki marketingowe, te produkty jednak trzydzieści razy droższe się okazało.
No właśnie.
Bo to się bardziej opłaca.
A czemu nie jeszcze droższe? Czemu akurat tysiąc, trzy tysiące? To jest jakaś przetestowana cena?
Nie. Tak po prostu jeden produkt jest trochę droższy niż trzy tysiące. Tak jakoś po prostu nam wyszło, co nie? Testowanie ceny jako takiego nie robi. Jakby zadziałał produkt kosztujący np. 10 tysięcy, nie mam pojęcia i nie wydaje mi się szczerze mówiąc, żebyśmy sprawdzili. Bo zależy nam na... Ja bardzo lubię, jak mamy dużo ludzi w tych kursach. Więc jakby to musi być przystępne cenowo. Mało tego, w tym roku ceny obniżyliśmy. Nowy produkt jest teraz prawie dwa razy tańszy niż inne nasze produkty wcześniejsze.
Większa bariera wejścia i patrzysz długo w terminał, że ktoś po prostu może wrócić po kolejne, kolejne, kolejne, kolejne.
To na pewno. Mój pierwszy kurs kosztował 99 złotych i wtedy bardzo dużo ludzi mówiło, że Boże, jak tanio w tym 2017 roku. Ale nie chodzi mi o to, żeby teraz się zarabiać nie wiadomo ile, tylko wtedy ten kurs kupiło 3 tysiące osób, wszyscy prawie byli zadowoleni i ludzie od tamtej pory są z nami i kupują teraz te produkty dużo droższe. Ale teraz branża IT nie wygląda już tak, jak wyglądała kiedyś i też jakby to jest nasz ukłon w tym stronę, bo wiemy, że dużo ludzi potraciło robotę, czy są poucinane stawki. AI bardzo zmienił to, w jaki sposób ta branża wygląda. COVID bardzo dużo zmienił, ta wojna bardzo dużo zmieniła i teraz naprawdę jest dużo gorzej niż było, gdy my zaczynaliśmy. Dlatego też nasz najnowszy produkt będzie miał dużo niższe koszty produkcji, przez co też może dużo mniej kosztować. Bo nas wyprodukowanie takiego kursu kosztuje na przykład pół miliona złotych. To siłą rzeczy, żeby on w ogóle się zwrócił. Ta cena musi być odpowiednio duża.
Pół miliona kosztuje wyprodukowanie kursu?
No. My jakby się nie pierdolimy w tańcu, jak to się mówi. Więc tak, wiesz, mamy wynajmowane studia, one są specjalnie pod nas umeblowane, przemalowane, mamy jakieś charakteryzacje czasami, postaci, czasami zrodzionych aktorów do tego. A teraz najnowszy kurs to po prostu będzie, że stoi typ na te slajdów i gada, nie? I tak zaczynaliśmy. Do tego teraz, tym razem akurat wracamy właśnie, żeby te koszty obniżyć. I też jak jest jasna narracja do naszej społeczności, że słuchajcie, tym razem nie będzie żadnych tam scenek z ośmioma aktorami, jakichś tam efektów dźwiękowych, animacji i tak dalej. Tu będzie czysta wiedza i tyle.
Powiedz mi, bo jak mówisz o tym, o tych swoich produkcjach, to ja widzę taką, czuję taką pasję w oczach i takie, że ty się jarasz cały czas po dziewięciu latach.
A myślę, kurde, humor poprawił, nie? No właśnie. Zaczynaliśmy rozmowy, byłem tak nisko, teraz z tymi jest lepiej. W latach nawet nie dziewięcie, zacząłem ogólnie w 2005 roku tak się udzielać społecznościowo. Pierwsze moje w internecie jakieś roki, więc już ponad 20 lat. No i faktycznie, teraz też czuję, że mnie to jara.
No właśnie, co cię motywuje?
Robienie czegoś z niczego, to to zdecydowanie. Każdy u nas produkt ma swój własny branding, swoją nazwę, stronę, logo i tak dalej. I wiemy, co mniej więcej chcemy zrobić. Potem szukamy, kto może nagrać tę merytorykę. U nas jest cała ta reszta. To samo to kreowanie tego i robienie czegoś z niczego, to to jest świetne. Plus potem te wszystkie wiadomości tych zadowolonych ludzi, też czasami niezadowolonych ludzi, którym potem mówię, twoja kasa, proszę bardzo, z powrotem, nie? Uśmiechnij się i tak. I tak samo jak ja się uśmiechnię, robię z tym przelew zwrotny, bo zależy nam na tym, żeby nikt nie był u nas na siłę. Więc to mnie rania na pewno i to, że mamy duży wpływ. Lubię sprawczość, lubię taką kontrolę, może niekoniecznie, ale sprawczość na pewno, decyzyjność i możliwość wpływania na jakiś tam świat, to to robimy przy naszej skali. Dlatego też te ceny nie są dużo droższe, bo ja wolę mieć trzy tysiące osób w kursie kosztującym trzy tysiące niż mieć, nie wiem, odpowiednio mniej osób, które zarobi tyle samo, ale którzy zapłacą dziesięć tysięcy.
A w kontekście tego, co robisz, to widzisz jakieś porażki, które poniosłeś albo decyzje, które złe podjąłeś na początku ostatnich lat i które cię ukształtowały biznesowo? Czy mógłbyś tak mi się podzielić?
Na pewno tak. Znaczy, wiem, jak mnie ukształtowały, ale jakie konkretnie, to zaraz się zastanowię. Ukształtowały mnie czasem moje mamów, jak je opowiadam o tych naszych trudnościach, które mamy z każdego dnia, to mówię, że nie wiem, jak tak w ogóle można żyć. My się na to już trochę uodporniliśmy, nie? W tym tygodniu właśnie byłem zły, bo dużo bardzo było pożarów. Właściwie ten rok cały jest taki, że... Były też fajne czasy, na przykład ferie zimowe, ale ogólnie ten czas pracy jako taki, to jest bardzo intensywny i dużo po drodze rzeczy się wywaliło, które trzeba łatać. Ale to, że coś złego się dzieje, to już tak bardzo nie wpływa na mnie. Szkoda, że mogły mi dostać trzy złe wiadomości do godziny dziewiątej rano i w sumie powinienem sobie spokojnie czytać książkę, pić kawkę i jakoś mi to z równowagi nie wybija. A czasem zdarza się wręcz odwrotnie.
I sam doprzepracowałeś, czy jakaś terapia?
Na terapii jestem od... 17 chyba właśnie roku. Przed pierwszym kursem poszedłem na terapię świadomie. Teraz zacząłem czwartą już w czwartym.
Czwarty jakiś nowy nurt?
Tak, trzy nurty mam za sobą i teraz rozpocząłem trzy miesiące temu terapię grupową, co w ogóle jest doświadczeniem fascynującym.
A co byś powiedziała osobie, która tego słucha i nigdy tak nie pomyślała, że warto było pójść na terapię?
Ja się bardzo cieszę. Nie wszystkie spotkania były fajne, to nie do końca jest przyjemne, ale na pewno mi to dużo dało, co nie? Jakby terapia... Właśnie jak szedłem w tym 17 roku, pamiętam wtedy nagrywałem jeszcze codziennego vloga na YouTubie, to nagrałem taki odcinek, życie jest za krótkie, żeby się wstydzić. I tam jeszcze przed wejściem do gabinetu powiedziałem, idę właśnie na pierwsze spotkanie u psychologa, nie wiem co się stanie. Wtedy to jeszcze było takie tabu. Dużo osób mi napisało, że ja się nie boję, że to jakiś facet do psychologa, że w ogóle jak to wygląda. Wtedy miałem w ogóle już na to wywalone i od tamtej pory tak dość aktywnie promuję w ogóle fakt chodzenia do psychologa. Wydaje mi się, że to jest dobra decyzja. Gdybym trafił się na jakiegoś hochstaplera, to wtedy może napsuć w głowie, ale u mnie nie było tak źle.
Na pewno zna jakaś świadomość jakiejś pewnej życiowej, jak ktoś o tym w ogóle myśli.
No na pewno, tak, tak, tak.
A czego się dzisiaj boisz?
Zapytałem mnie o to córka kiedyś, to w ciągu pół sekundy napisałem, że samotności, a teraz chyba w sumie niczego tak naprawdę. Bardzo się bałem, że krypto spadnie, ale już spadło, więc już się nie boję. A tak poza tym to biznes mamy zaopiekowany. W sumie tak nawet te wszystkie i porażki, cała ta droga doprowadziła do tego, że bardzo ufam mi, ufam mojej wspólnictwie, ufam nam jako po prostu osobom, że w razie, jeśli nawet by to wszystko się wywaliło, gdyby faktycznie ta branża całkowicie zdechła tej edukacji online, to rozkminimy sobie coś nowego.
Czyli na bazie doświadczeń tego, co tu zebraliście, w sumie łatwo będzie zrobić jakieś
nowe... Niełatwo, ale na pewno jakby... Łatwiej
niż bez tego bagażu doświadczeń.
Tak, nie obawiam, tak. Czasami w takich rozmowach widzę komentarze pod spodem, że tu nie padną jakieś żadne praktyczne porady i tak dalej, bo no mówię, nigdy nie patrzyłem nawet w jakieś te liczby, na które niby trzeba patrzeć, co nie? Jak przychody były o 30% niższe rok do roku, zupełnie to na mnie nie robiło wrażenia, bo i tak miałem wystarczająco, co nie? Więc nie ma takiego ciśnięcia, jakieś KPI i tak dalej. Nie mamy czegoś takiego. Bo to wszystko ma być dopasowane do naszego życia. I pracować czasami troszkę lubię, ale jakby to życie całe jest ważne, a nie ten biznes. Jakby to nie jest... Trochę jest moją pasją w sumie ten biznes, ale to nie jest tak, że to jest całe moje życie, ale to nie jest nawet, wiesz, 70% mojego życia.
No to jak wygląda twój tydzień? Albo dzień? Poniedziałek zaczyna się.
Oj, bardzo różnie. Akurat poniedziałek nie mam dość mocno ustryktyryzowany. rano wiozę dzieci mojej narzeczonej szkoły, potem siadam do kawki i książeczki na pół godziny.
Czyli edukacja?
Nie, nie czytam biznesowych książek, czytam fabularne. Teraz akurat traktuję od trzech miesięcy filary ziemi, Kena Folletta i Boże, jaki to jest długi, jestem dopiero w pouchowie. Kiedyś czytałem sporo tych biznesowych, ale zauważyłem, że i tak potem tego w sumie nie stosuję. Z drugiej strony każdy może książkę napisać i nie jest to zweryfikowane, czy tak naprawdę jest. Na pewno jest dużo dobrych książek, ale No niektóre myślę, że mnie nawet ukształtowały, ale teraz jestem na takim etapie, że nie potrzebuję takiej, nie chcę chłonąć nowej wiedzy. Raczej odkrywam po prostu dzień po dniu. W poniedziałek jest troszkę pracki, potem mam trening na siłowni, potem mam grę na perkusji, co zacząłem robić kilka miesięcy temu, bardzo z tego jestem zadowolony. Potem właśnie mam dwie godziny terapii i potem wracam do domu.
A kolejne dni wyglądają tak, że jest właściwie prace procentowo ile? Wersus przyjemności?
Teraz pracy jest dużo, dużo za dużo, co nie? No wczoraj to pewnie było nawet osiem godzin. Dla mnie to jest bardzo dużo teraz. Po ośmiu godzinach jestem wyczerpany, ale też w ciągu ośmiu godzin podejrzewam, że robię więcej niż cały zespół w tydzień niejednokrotnie.
Okej, czyli jesteś bardzo efektywny.
Mega efektywny. Jak już się tak wsiadam, przy tym kompie w ogóle nie ma ze mną kontaktu, to jestem w stanie zrobić bardzo dużo, bardzo szybko i przede wszystkim bardzo dobrze, co nie? Skromny nie jestem zupełnie, ale tak po prostu jest. Więc siadam, robię robotę, no a że teraz tej roboty jest bardzo dużo, to po prostu tak. Ale tak docelowo bym chciał wrócić do momentu, znaczy do takiego czasu, który był właśnie jeszcze jakiś czas temu, więc wiem, że się da, że tej pracy było tak dwie, trzy godzinki dziennie, to tam w zupełności by wystarczyło.
Wrócę trochę do tego wątku jeszcze pieniędzy, a mianowicie tego obrotu. Jakie jest w ogóle twoje na dzisiaj podejście do pieniędzy? Nie wiem, jaka jest zyskowność z tego całego przedsięwzięcia, ale wiadomo, że na pewno wyższa niż przy produktach fizycznych, które mają zawsze lepszą marżę, więc one też dają duży spokój. Ale jakie jest twoje podejście, tak siedząc dzisiaj, wiedząc, że w sumie ten rok chcesz jeszcze przycisnąć, powiedziałeś, bo ty mówisz, że może ten trochę wagonik odjechać za jakiś czas, nie wiadomo, w którą w sumie stronę.
Znaczy wagonik plus też wiesz, jestem teraz w takim trybie bardzo mocno działania, więc póki jeszcze To się da? No to tak, to teraz robimy też. Mamy umówione kolejne produkty z kolejnymi osobami, więc tak to robimy. Ale jeśli chodzi o zyskowność, to najlepszy nasz produkt zarobił 22 miliony złotych, a kosztował właśnie 500 czy 700 we wszystkich kosztach w sumie. Więc jakby te koszty są nieporównywalne, jeśli chodzi o te zarobki. Ale potem wiadomo, do tego... Podział między nas i autorów, plus podwykonawcy i prowadzenie firmy, więc to nie jest tak, że jak zarobiliśmy dwa miliony w styczniu, to to wszystko do kieszonki, tylko oczywiście dużo, dużo mniej. Ale nie jest źle. Podejście do pieniędzy jest takie, że chcę ich teraz dużo więcej, bo jest na co? Żałuję bardzo, że krypto tak na razie.
A ja, no jestem wątek krypto, a ja ci powiem tak, całe życie mówiłem sobie, kryptowaluty mnie totalnie nie interesują. Pierwszy raz właśnie teraz dokonałem transakcji na spadku i...
Teraz super, bo teraz to już niżej nie będzie.
Tak.
Ja wszedłem rok temu, też późno stosunkowo.
A, to bardzo późno.
Tak, no. Kiedyś zrobiłem tam malutkie coś, że tam kupiłem bitcoina jednego za 40 tysięcy, dwa tygodnie później sprzedałem za 80 i myślę, o, zajebiście, i zapominam o temacie, nie? Wróciłem te pięć lat czy sześć lat później, no i tak na razie. Ale nie, to w sumie to wróci, wszystko wróci, nie musimy tak... Trzeba patrzeć
na to longtermowo, jak na wszystkie rzeczy.
Zależy w czym to masz lokowane. Te moje mogą nie wrócić. Ale nie, to to nieważne. Podejście do pieniędzy, no na pewno one są jakimś tam jednym z celów. Tylko nigdy nie kryją tego.
Ale cały czas są po takich obrotach?
No.
Okej.
Tak. Oczywiście, że tak. Gdyby nie to, to ja bym w sumie chyba mógł jakby nie pracować.
No i co byś robił?
Czytał książki. Chodził z miłą Eminem, fajne obiady i wyjeżdżalibyśmy na wczasy.
Myślisz, że nie znudziłoby Ciebie to w jakimś czasie?
Nie wiem, ale chętnie bym spróbował. Zobaczymy. Tak mam, no myślę, że to byłoby fajne. Nawet na perkusji bym też sobie pograł trochę wtedy więcej niż teraz.
Więcej czasu byś miał.
Tak, no. Ale, znaczy wiesz, bo... Ja oczywiście wszędzie też czasami dostaję pytania, po co ja wrzucam te wszystkie sukcesy tych kampanii, te pieniądze, tak są jakby na świeczniku. No to oczywiście jest dlatego, nie po to, że się chwalę, bo w sumie w dupy to mam, czy ktoś powie, że to dużo, czy że to mało. Tylko jak tego jest mało, to nie wrzucam oczywiście. Jakieś kampania nie pójdzie, ale jak idzie dobrze, to wrzucam i wtedy to się niesie w świat po prostu. I te zasięgi wtedy rosną. Ja to robię wyłącznie po to, żeby kolejne kampanii również były dobre, bo to zwraca na siebie uwagę. I jak osoby widzą, że coś się sprzedało, zrobi bańki, a tego jeszcze nawet nie ma, no to może faktycznie zostawia tego maila, nie? I potem zostawia maila i już najdłużej przekonamy, że faktycznie warto.
Czyli marketing.
No tak, to to jest marketing. Tu też mamy takie bardzo jasne rozdzielenie wśród, szczególnie IT, już teraz troszkę mniej, ale kiedyś to było w ogóle obrzydzenie, z obrzydzeniem ludzie patrzyli na marketing i sprzedaż. Ja kiedyś też. I jak mi się fajnie udało sprzedać najpierw książkę, napisałem książkę, to w samie przedsprzedaży sprzedałem jej 4 tysiące. Potem zrobiłem swój kurs i potem już zapraszałem inne osoby do robienia tych kursów. Ja powiedziałem, ja zrobię to, czego wy nie umiecie, nienawidzicie. Na mnie będzie szedł cały ten hejt za te telemango Gdynia i te webinary i te reklamy i tak dalej. Ja to spokojnie przyjmę, potem się podzielimy kasą, wy robicie to, co wy lubicie i robicie, ja robię to, czego wy nie umiecie i spoko, nie?
Brzmi jak dobry plan.
Tak, no i tak się sprawdziło, że faktycznie tak jest i faktycznie jakby to odbiór tych sprzedaży jest negatywny. No wcale się nie dziwi, bo ja też nie lubię, jak ktoś mi coś sprzedaje, a to ja generalnie tym się zajmuję w dużej mierze. Aczkolwiek zdarza się też tak, że ktoś pisze w kampanii sprzedażowej kursu, jak powiedzmy mamy 12 dni kampanii, to zwykle osoba, która nie kupiła, dostaje z 15 maili w ciągu tego czasu. I czasami ktoś po 15 mailu mi odpisuje. Ej, ja specjalnie kupiłem pierwszego dnia, ale z innego konta, bo ja tak te maile lubię, że chciałem przeczytać wszystkie. I to w sumie w każdej kampanii się zdarza. Więc staram się też, żeby one były w jakiś sposób częściowo przynajmniej atrakcyjne dla czytelników.
No dobra. Powiedziałeś też, że nie wszystkie kampanie wychodzą. Jak się wtedy czujesz? Jak masz jakieś oczekiwania sprzedażowe? Czy to po to jest wpływa, bo jest takie pasmo innych sukcesów sprzedażowych? Czy to jednak trochę cię to rusza, czy nie?
Znaczy rusza mnie to, że nie wiem dlaczego. I pogodziłem się z tym, że nie będę wiedział. Czasami też się pytam, dlaczego tak to wszystko dobrze działa. No to odpowiadam wprost, że konsekwencja i long term po prostu, co nie? I dbaj o tych swoich klientów, których już masz. Nowi też są spoko, ale nie rób tego kosztem tych, których już masz. Czyli np. jak dla mnie jakieś rabaty na Black Friday, nawet w ubiegłym roku chodziła nas reklama. Co prawda nie mamy rabatów na Black Friday, ale i tak warto. Twierdzi 25 tysięcy klientów. Nigdy nie robimy żadnych obniżek, dzięki co też ludzie doceniają. Ty, odpłynąłem. Jakie było pytanie?
Nie pamiętam.
Nie, pytanie było o to, czy... Aha, jak nie wyjdzie.
Tak, czy to Ciebie to rusza, czy nie. No bo, słuchaj, dzisiaj przyjechałeś tutaj wkurwiony, trzeba powiedzieć to wprost. I był jakiś tam jeden z elementów procesów, nie poszedł po twojej myśli.
Kilka elementów, tak.
Czyli jednak masz trochę tego związku jeszcze emocjonalnego z takim fuck up. To duży fuck up, czy mały dzisiaj był?
To było kilka. To co mogę powiedzieć, wczoraj mieliśmy webinar sprzedażowy o 19, a ja strony opublikowałem o 18.58, jak już moi goście czekali i tam już ludzi kilkadziesiąt czekało na YouTubie, a ja jeszcze nie miałem gotowej strony, którą zrobił programica w taki sposób, że ona po prostu Ja musiałem z tymi moimi wszystkimi asystentami, jeszcze potem w trakcie webinaru poprawiałem, jak tam chłopaki gadali, ja się wyłączyłem kamerkę i jeszcze stronę poprawiałem, żeby ładowała się lepiej.
I to są kulisy prawdziwej sprzedaży online, a nie wszystko wyświechtane i idealne.
Nie, nie, nie. Zawsze coś się wywali, ale zależy co. Ale sam efekt, sam wynik finansowy, nie lubię jak jest słaby, tylko to jest też kwestia co jest słaby. Bo na przykład jakbyśmy na jakiejś kampanii zrobili 300 tysięcy, to dla mnie to by było słabo. A jak pierwszą kampanię robiłem w życiu i przyniosła 100 tysięcy, to to było zajebiście. Więc jakby to oczekiwanie trochę się zmieniły. Ale to też zależy od jaki to jest produkt. Bo jeśli odpalemy nowy produkt i on by zarobił stosunkowo niewiele, no to wtedy byłoby zastanowienie, że na pewno coś ja po drodze zrobiłem źle, bo on w ogóle nie powinien powstać. Czyli, że proces weryfikacji wtedy gdzieś zawiódł, albo ja czegoś nie dopilnowałem. My nie mieliśmy nigdy w topie takiej, że robiłem produkt, a on się nie sprzedał. Z racji tego, że dużo ich po prostu odwalamy na wcześniejszych etapach.
Cały czas mam takie nieustanne wrażenie, z kim nie rozmawiam w ostatnim czasie, czy to właśnie produkty cyfrowe, czy produkty fizyczne, że dużo osób fokusuje się na starcie, na tym marketingu, na jakichś kreacjach, a najważniejszy jest ten produkt i on powinien być cały czas dopieszczany, bo to po prostu longterm się nie udaje.
Kreacjach.
Dużo jest taka narracja, szczególnie nawet w e-commerce'ie, że po prostu dużo się opowiada o marketingu samym, że jakby on jest najważniejszy, ale tak naprawdę ten produkt jest korowy i to już któryś raz rzędu się... Ja mam to samo przeświadczenie, ale widzę, że każda osoba, która jakiś fajny sukces odniosła, to po prostu ma obsesję na tym punkcie.
Produkt musi być perfekcyjny, to się zgadzam. Jakby jest takie powiedzenie done is better than perfect. Nie, nieprawda.
Nie do produktu.
Nie do produktu, za który ludzie zapłacili. Kampania może być tam dana, jakieś kreacje, grafiki mogą być dane, produkt musi być idealny, dlatego też tak często nas piją spod wykonawcami, bo bardzo ciężko jest to dowieźć. Tylko zawsze przed podpisaniem umowy ja mówię, że po prostu dla mnie ma być idealnie i koniec. No i nigdy nie jest. Ale potem nasi ludzie są na tyle rozpieszczeni, że wiesz, jak wrzucamy lekcje kursów, powiedzmy 10 lekcji ląduje w poniedziałek, jedna nie jest w 4K. Weź to poznaj, czy nie jest. Trzy minuty od publikacji, a czemu siedma lekcja w tym module nie jest w 4K? Bardzo, nie? Gdzieś tam wrzucałem jakieś materiały i napisy. Napisów jeszcze nie mamy gotowych, więc napisy wrzucimy tam za trzy godziny. Z pięciu osób pyta do południa, nie? A czemu jeszcze nie ma napisów? Bo przyzwyczailiśmy, że u nas zawsze jest idealnie. Tak efekt ten końcowy, co nie? A ile po drodze trzeba się nałożerać, żeby tak było, no to tylko my wiemy.
Dużo roboty. Myślisz, że w ogóle jest jeszcze przestrzeń dla nowych inicjatyw, jeśli chodzi o edukację online? Czy to już trochę za późno?
Przestrzeń jest mega, szczególnie teraz w tych technologiach AI-owych właśnie. Też weszliśmy w innej spółce dla nieprogramistów w AI i automatyzację. No i też zainteresowanie jest spore. W grudniu robiliśmy...
Ale wy macie już Brent zabudowany.
Nie mieliśmy, co nie?
A, nie mieliście.
Mam na przykład Petrosa, Psylosa, którego nie wiem, czy kojarzysz, ale ogólnie to jest koleś, który tam jest od lat wszędzie, w jakichś tam śniadaniówkach i tak dalej i na różnych wywiadach. Faktycznie jest rozpoznawany w kanale Zero, ma swój program i tak dalej. Więc Brent jako firmy, czy Brent jako produktu, to nie. Tutaj weszliśmy w rynek bardzo konkurencyjny dodatkowo. I nawet w grudniu zrobiłem taki eksperyment, że w sumie robiliśmy jakiś webinar i mówiłem chłopakom, że nie wiem, czy to będzie sprzedażowe, czy nie. Zobaczymy w trakcie. I nawet, wiesz, sklep nie był odpalony. Cena była tak, minutę wcześniej, że jeśli już, to będzie kosztowało tyle. I po prostu widzę, że zainteresowanie na czacie jest. Na YouTubie ludzie piszą, że jest spoko. Ja mówię, to słuchajcie, nie jestem do końca gotowy, ale jeśli chcecie, to możemy sprzedaż teraz odpalić. Nawet strony nie było z oferty. I tam ludzie na czacie, że chcą, że oni zapłacą. Mówię, to będzie kosztowało tysiaka. Kto bierze? I tam cztery osoby, że biorą. Ja się teraz wyłączam, przygotuję sklepik, wracam do chłopaki, gadajcie, nie?
To jest prawdziwa autentyczność.
Poklikałem, poklikałem. Mówię, tutaj macie link. Strony nie będzie, sorry, więc reklam też nie będzie, bo nie ma strony w ofercie, ale są ludzie na mail. Mówię, jak 100 osób kupi, jeśli chcieliście przedsprzedaż, to robimy przedsprzedaż. Jak 100 osób kupi do końca grudnia, to produkt będzie. Jak nie, to zamykamy temat i tyle. No i kupiło 400. Mieliśmy prawie pół palni przychodu z kampanii, gdzie nawet nie było strony z ofertą, więc nie było na co puszczać reklam. Tak to się pokręciło. Było bardzo fajnie. I właśnie z tego projektu wczoraj mieliśmy webinar, do którego stronę robiłem do dwie minuty przed startem.
O, czyli to ten.
To ten, no. O, to dużo powiedziałem. Teraz wiadomo, która to strona. Ale to nieważne.
Nie wiadomo, kiedy wyjdzie podcast. Dzisiaj nie mam daty na zegarku. Nic nie jest...
Zresztą nieważne. No tak.
Wybiliśmy się trochę z rytmu, bo ja chciałem dodać ci jakieś pytanie, a zapomniałem.
To nic, to nic się nie dzieje. Szósty wywiad w ciągu dwóch dni, to masz prawo.
No, wiesz co, i tak i nie, a patrzę na zegarek właśnie. Robię taką grubą kreskę może w tym momencie i zadam ci takie pytanie, które Którego nigdy nie zdawałem w swoim podcaście. Stwierdziłem, że sobie dodam trochę szczypty nowości na tej naszej dzisiejszej rozmowie. Czy mógłbyś podzielić się czymś, to nie będzie proste, co jest niezwykle interesujące o tobie i czego nigdy nie mówiliś publicznie. Może to być twój dark side. Nawet z chęcią bym usłyszał.
Ojej, ja nagrałem 350 odcinków vloga, więc wszystko chyba powiedziałem publicznie. Zabiłem gołębia w czwartej klasie pod stówówki, rzuciłem dżegłę do góry i spadła po prostu na niego.
Super huk na rolkę, dziękuję ci bardzo. No to ma to sens.
Aż poleciałem się wyspowiadać wtedy jeszcze, no tak. To pamiętam do dziś. A tak, wiesz co, dark side, nie lubiłem jakichś chyba złych rzeczy za bardzo. Znaczy miałem bardzo burzliwy bunt nastolatka, tak zwany. W ogóle cud, że ja jeszcze żyję, tak naprawdę, ale o tym też kiedyś na blogu pisałem.
Jakiś taki obecny, ówczesny twój dark side teraz. Jaka jest twoja ciemna strona, Maczku?
Wkurwiam się bardzo mocno czasami i ludzie tego nienawidzą.
Mi się bardzo podobało dzisiaj jak na stories, tam przejrzałem sobie twoje stories przed naszym spotkaniem i tam jadę wkurwiony na wywiad. Czy nagrywacie wywiad wkurwiony czy nie? Tam te trzy razy to stories, mówię on jest właśnie tym wkurwionym gościem. Ja chcę tą rozmowę ciebie wprowadzić.
Tak, bo dzisiaj miałem taki plan, że sobie wstanę o 9.30, kawka, książeczka, potem sobie kąpiel w wannie, spokojnie, na trzy godzinki, tak jak lubię i potem sobie wsiądę do samochodu i pojadę. A musiałem, kurwa, stronę między hostingami przenosić, zmienić konfigurację DNS-ów i pracować nad tej wydajnością. W kąpiel i tak byłem, kawkę i tak wypiłem, ale nie tak długo, jak bym chciał.
No dobra, a jak dekompresujesz tą swoją złość? Co robisz, jak jesteś zły?
Rozmawiam czasami z tymi osobami, które to spowodowały i one tego nie lubią. Ale mi też przechodzi. W sumie z małą narzeczoną i jednocześnie wspólniczką jesteśmy w tym razem, więc przygadujemy tematy, tak jest dużo łatwiej, co nie? Możemy sobie pogadać po prostu. Plus, jak jest cieplej, to jeżdżę na rowerze prawie codziennie. Teraz właściwie od niedawna gram na perkusję, więc tam też można trochę te bębny powalić, bo sobie kupiłem też perkusję do domu, więc mogę to robić, jak jestem zdenerwowany. Ale tak naprawdę to po prostu przechodzi.
Wspomniałeś, że wspomniaczko jest narzeczone?
Tak.
No i jak się biznes buduje w relacji?
Super. Jak się uzupełnia dobrze i ma się jakby to poukładane, to wydaje mi się, że fajnie.
No a ty jesteś, że tak powiem, co jest twoim głównym corem w tej krainie? W czym się w ogóle czujesz najlepszy?
W marketingu, w wymyślaniu, w takich wizji. Nie czuję się w ogóle dobrze na przykład w kontakcie z pracownikami, to też oni wiedzą, co nie. Nawet przy rekrutacji mówię, na pierwszym spotkaniu wprost, jak chcesz, żebym ci złożył życzenia na urodziny, to mi napisz, że masz urodziny i oczekujesz życzeń, bo na pewno się nie domyślisz. Albo jeśli ci jest pracy za dużo, albo coś takiego, powiedz mi to wprost, bo generalnie każdemu też mówię na samym początku, że firma i pracownicy w firmie są po to, żebym ja musiał pracować mniej, a nie więcej. I czasami mi się to obrywało gdzieś tam publicznie, że jak możesz tak mówić i powiedzieć, że to jest pot, to powinienem dawać przykład. No nie, jakby ze mnie brali przykład pracownicy, to bym tego nie chciał. Bo ja nie chcę pracować tyle, co pracownik. Tylko jak komuś się nie podoba, to niech sobie założy swoją firmę i niech pracuje mniej.
Ciekawe.
To taki dark side. No jestem wtedy, bywam taki bezwzględny, ale zawsze mam argumenty dlaczego, co nie. Zdarzało się też tak, że właśnie jak z moją Emi mieliśmy spodwykonawcą, który zawalił na całej linii przez kamerkę kola, to po dwóch godzinach tego kola jej córka zbiegła z góry z płaczem, czemu tak krzyczeliście na tego pana. No tak się zdarza.
Okej. No dobra. Ciekawe i szczere. Dziękuję ci bardzo za taką transparentność. Powoli dobiegamy sobie do końca naszej rozmowy. Ja też zawsze staram się postawić gościa w takiej niekomfortowej sytuacji pod koniec. A mianowicie, może niekomfortowej. Często gość nie wie co powiedzieć. Wiedząc, że zaraz kończymy i że słuchają nas, no właśnie podzielić moją grupę, to jest trochę właścicieli biznesu e-commerce, trochę osób, które siedzą w marketingu, w sprzedaży, trochę osób, które zastanawiają się, czy zacząć albo dopiero zaczynają, są w fazie początkowej. Co byś im przekazał na bazie swojego doświadczenia? Może być taka jakaś myśl, może być jakaś refleksja, może być to Coś totalnie szalonego jak gołąb, który został ukatrupiony w czwartej klasie podstawówki.
Tak się jeszcze wił w kółko wtedy. Oj, to było straszne. Przekazałbym adres naszego nowego kursu, który im się przyda.
I to szanuję. Call to Action w każdym miejscu. Prawdziwy marketingowiec i strzelawca w jednym.
Żeby nie nastawać się na szybki jakiś strzał, no ja zostałem po raz kolejny jakby pokora moja została wzbudzona i dostałem od losu, nie wiem już, który raz właśnie takie ostrzeżenie, że nie ma szybkich strzałów właśnie w postaci krypto, które pojawiają się w Polsce.
Ja też trochę do tego tak podszedłem i coraz dalej jestem od tych rzeczy, które Daj jakąś wajchę, że możesz się udać, a możesz się nie udać.
Wiesz co, ja już miałem... W ogóle takie myślenie jest bez sensu. Swoje się trzeba nazapierdalać po prostu. I czasami też dostawałem takie komentarze, że co ja tam mogę komuś radzić, jak ja pracuję tam po dwie godziny dziennie. Teraz tak nie jest, ale faktycznie tak było. No ale to ja sobie na to właśnie zapracowałem, co nie? Teraz też jest tak, że możemy sobie wyjechać na zwykle, jak są wakacje, to dwa miesiące nas nie ma. Jak są od świąt do ferii, miesiąc nas nie ma. Teraz jakby były ferie, to byliśmy tydzień sami w Nowym Jorku, tydzień z dzieciakami na nartach. I nas nie ma w firmie. Więc jakby te czasy, kiedy nie staliśmy, to faktycznie one są pracowite, no bo po prostu nas też dużo nie ma. Bo budujemy sobie takie życie, jakbyśmy chcieli, a nie takie, jakie dyktuje nam ta praca. Więc zachęcałbym to w sumie do wielu rzeczy. Do obserwowania tego, co się chce robić. Do obserwowania tego, jak wygląda cały ten proces. Czy ten proces daje ci radość, a nie tylko zafiksowanie na tym celu. Ktoś jest zafiksowany na celu, to często bardzo wiele po drodze okazji różnych go ominie, bo myśli tylko o tym. U nas to nie jest tak, że mamy jakiś konkretny cel, że tyle zarobić, tyle wydać tego, zrobić to, to i to. Nawet jakichś planów biznesowych mamy teraz do... Taki plan wydawniczy na... Rozmawiałem ostatnio o produkcie na czerwiec chyba, więc to jest za trzy miesiące. Nie mam pojęcia, co będziemy robić po wakacjach. Po prostu nie wiem. Zobaczymy, co się okaże. Więc zachęcam do takiej też ciekawości. No i na pewno do nauki nowoczesnych technologii, które bardzo potrafią pomóc teraz. Ja sam nie lubię generalnie ayaya. Szczerze, wolałem świat, kiedy go nie było, ale też wolałem świat, kiedy nie było social mediów, co nie? Ale jakby żyjemy w tym, w czym żyjemy. Więc zachęcam do nauki tego, bo to potrafi bardzo... To jest taka przewaga, która może zmienić naprawdę bardzo dużo.
To, co powiedziałeś, czyli że droga jest celem, a nie sam cel, to się dokładnie łączy z tym moim podcastem, który nagrałem, też z osobą, która jest właścicielem biznesu edukacyjnego. Mój przyjaciel, współwłaściciel Tutlo, więc też sprzeraż akurat tam kursów językowych. I właśnie tak był zatytułowany odcinek, że droga jest celem i tego właśnie życzę wszystkim, żeby się, tak jak ty, po 9 latach, 20 latach, przepraszam, nadal jarać tym i mieć tą obsesję na punkcie produktu i marketingu. Mi się w ogóle wydaje, tak idąc trochę dalej, że jak jesteś tym founderem danego projektu, to bycie super blisko produktu i bycie super blisko marketingu to są dwie kluczowe rzeczy. Schodzisz się czy nie?
Tak. Choć tych naszych klusów programistycznych ja nie oglądam, co nie? Czasami kawałek jakiejś tam lekcji.
Że ktoś go tworzy całości.
Tak, tak, tak. Ktoś go tworzy całości, ktoś tam go nagrywa, montuje i tak dalej. Od tego mamy też i zespół właśnie i podwykonawców i partnerów, którzy są, ten wsad merytoryczny tam dają. Ale u nas w firmie jest takie, jak to, nie estyma, cholera jak to się nazywa. Pompatycznie jakoś.
Kończymy podcast, nie wiadomo.
Bez kitu, nie wymyślę teraz.
Dziękuję wam bardzo za dzisiejszą rozmowę.
Nie czekaj, słowa mi zabrakło, że wszyscy wiedzą, że ma być perfekcyjnie i koniec. Czasami w firmach są te core values i tak dalej. Nienawidzę czegoś takiego i u nas nigdy nie było tak powiedziane chyba wprost, ale wszyscy wiedzą po prostu, że done is better than perfect to nie u nas. Jak możesz coś zrobić lepiej, to po prostu rób to lepiej i nikt ci tego nie powie, a każdy od tego oczekuje od siebie nawzajem.
Super. O, kropka. Dziękuję ci bardzo za rozmowę, że też wpadłeś z Białego... Z Toku, tak jest. Zrobiłem research jakiś, nie jest tak źle. A z wami się widzę w kolejną niedzielę o 9.00 na kanale... No właśnie, ten kanał, zresztą mówisz, że z butów marketinga, ale ten kanał się nazywa Oskar Lipiński, więc popełniłem trochę błędów przez te 100 odcinków. Ale działa? Działa, no.
Czyli nie błąd.
Nie błąd. Dzięki wielkie.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







