80 000 klientów, +500 osób w zespole w 2 biznesach - Michał Kelles Krauz | Z Buta w Marketing

In this episode of the "Z Buta w Marketing" podcast, host Oskar Lipiński interviews entrepreneur Michał Kelles‑Krauz, co‑founder of two language‑education companies: Angloville (immersive language‑travel camps) and Tutlo (on‑demand online English lessons). Michał shares the origins of both ventures, how they were bootstrapped, the role of MVPs and Lean‑Startup/customer‑development testing, and the metrics that now define their scale (≈10 000 Angloville participants, 65‑70 000 daily Tutlo learners, 400 employees, 3 000 teaching hours per day). He discusses product‑market fit, the importance of a strong value proposition, sales funnels (high‑ticket e‑commerce vs. phone‑assisted sales), team building, internal communication challenges as the organisations grow, and the impact of technology (AI, platform development). The conversation also covers personal motivations, the value of surrounding oneself with growth‑oriented people, lessons from early failures, the need for discipline and patience, and advice for aspiring founders about testing hypotheses, avoiding over‑investment before validation, and maintaining entrepreneurial appetite. Later in the episode they explore maintaining that appetite through work‑life balance, book recommendations (Yuval Noah Harari’s Sapiens and Chip & Dan Heath’s Decisive), low‑cost wellness investments like an ice‑bath tub, a high‑ticket personal growth experience of pilot training, daily language‑learning habits (Spanish vocab notebook), and the importance of small, consistent routines such as gym workouts and stepping out of comfort zones. The dialogue blends strategic business insights with personal development tips, offering a holistic view of scaling companies while nurturing the founder’s mindset.
Chapters
Czy zdecydowałbyś się na otwarcie tego biznesu dzisiaj, w 2024 roku?
Czy bym się zdecydował? Pewnie, że tak.
Nie uważasz, że byłoby za dużo nasycenia rynku w tym?
Jeżeli bym tego nie otworzył wcześniej, to może by nie było. Tutlo z kolei to jest już dużo większa operacja. Tam mamy na pokładzie około 400 osób i tam mamy obecnie około 65-70 tysięcy studentów, którzy aktywnie każdego dnia uczą się w platformie. Musisz polubić ten proces bardziej niż lubić tylko ten rezultat. Jeżeli lubisz proces, to rezultat.
Największą wartością, którą ja uznałem nawet na punkcie pierwszym, to jest otaczanie się ludźmi, którzy idą do przodu. Pięć, dziesięć, piętnaście osób, które są wokół ciebie, jeśli one drive'uje i grow'uje i robi fajne rzeczy, to nie musi być z tej samej branży, to automatycznie ty jako człowiek się zmieniasz i idziesz razem z nimi pod prąd. Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DAG. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii produkcja. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdy o marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy sześciodniowy mini kurs o e-commerce. Gratulacje, blisko 20% z was subskrybuje mój kanał, ale nadal 80% tego nie robi, więc chciałem cię zachęcić do subskrypcji. Kliknij teraz w przycisk subskrybuj, a jeśli cenisz moje wartościowe treści, które dodaję na YouTubie, to będzie takie fajne mikro wsparcie, dołożysz cegiełkę do tego, co tworzę każdego dnia. Przechodzimy do kolejnego odcinka. Cześć, słuchajcie, witam was w kolejnym odcinku podcastu z buta w marketing. Dzisiejszy gość Michał. Został zaproszony de facto tydzień temu. Jest to trochę taka spontaniczna moja decyzja, która wyniknęła z tego, że byliśmy razem na wspólnym wyjeździe w Gdańsku i podczas podróży na jedną z plaż zagłębiliśmy się w temat edukacji, edukacji w Polsce, tego jak to wygląda, a że jest to temat niezmiernie bliski mojemu sercu w ostatnim czasie, to stwierdziłem, że warto było porozmawiać. Powitajcie Michała.
Cześć wszystkim, cześć Oskar. Dziękuję ci bardzo za zaproszenie.
Posiadasz naprawdę wieloletnie doświadczenie w edukacji. Powiedz mi, czym się zajmujesz i co robisz ciekawego?
No więc rzeczywiście jest to już parę lat, więc prowadzę dwie spółki. Jedna z nich, której zacząłem, to jest taka spółka, która nazywa się Angloville, angielska wioska. Jest to taki projekt, który pomaga ludziom w przełamywaniu barier w komunikacji językowej, w języku angielskim. I dotyczy głównie dzieci, młodzieży, ale także dorosłych. I robimy to w takiej bardzo ciekawej formie takich właśnie wiosek językowych, które się odbywają w Polsce, ale też na przykład w Wielkiej Brytanii, czy nawet ostatnio w Stanach. I to jest jedna z tych działalności. Druga natomiast to jest taka spółka, która zajmuje się edukacją językową również online. Nazywa się Tutlo. I tam z kolei prowadzimy, wspólnie z moimi wspólnikami, taki projekt, który właśnie pomaga również w utrzymaniu potem tej praktycznej umiejętności języka angielskiego. I odbywa się to za poprzednictwem takich krótkich, dwudziestominutowych lekcji, ale które są robione na żądanie. Czyli u nas nie musisz się umawiać, możesz w dowolnym momencie wyciągnąć telefon lub laptopa i połączyć się z native-speakerem z całego świata, trochę na zasadzie takiego Ubera. Czyli w danym momencie, kiedy masz czas, robisz takie mikrolekcje z native speakerem na żywo, ale cały czas podążając za jakimś określonym programem edukacji po to, żeby utrzymać i rozwijać się, jeśli chodzi o język angielski.
Jest to niezwykle interesujące, bo temat edukacji, mi się wydaje, że nie jest prosty w Polsce. Zresztą też zgłębialiśmy sobie temat edukacji w Polsce, który pewnie też poruszymy w tym podcaście. Ale powiedz mi, Michał, jeśli ktoś odpalił ten podcast teraz? Niekojarzytelnie mnie, niekojarzytelnie ciebie. To co ciekawego on się dzisiaj dowie? Jakie wartości mu przekażemy?
Myślę, że dowie się tego, w jaki sposób właśnie, wiesz, bo mamy taki problem w ogóle w Polsce, jeśli chodzi o edukację, szczególnie edukację językową, że jesteśmy, wiesz, uczelni języka na przykład angielskiego, który jest takim głównym językiem biznesu dzisiaj cały czas i którego ludzie cały czas potrzebują i jakby nigdy go nie jest, że tak powiem, za dużo. ale w szkołach on jest podawany w taki bardzo nieprzystępny sposób. No bo mamy, wiesz, jednego nauczyciela na taką klasę 30-osobową, gdzie tak naprawdę, jak sobie to przeliczysz, taka uwaga nauczyciela na ucznia to jest jakieś dwie minuty w ciągu godziny, prawda? No masz 30 osób, 60 minut. I wiesz, ludzie cały czas się uczą, mają dobre ze sobą nawet słów, ale cały czas mają taką barierę językową. Więc możemy po prostu przekazać osobom, jak tą barierę przełamać i w jaki sposób czuć się tak swobodnie i pewnie, jeśli chodzi o język angielski, jeśli chodzi o komunikowanie się w tym języku, a potem jak podtrzymać ten efekt w takim długim horyzoncie za pomocą takiej formuły właśnie, powiedziałbym, nano-mikro-learningu, czyli takich lekcji, które mają 20 minut, a które robisz w dowolnym momencie czasu.
Czyli dostaniecie zarówno wartość i ja na pewno też wejdę głębiej w temat sam biznesowy, marketingowy i też poniekąd u was jest też sprzedaż przez e-commerce, więc trochę podpytam o dane techniczne.
Absolutnie.
Ale powiedz mi, o jakiej skali w ogóle biznesu my mówimy?
Okej, więc w ogóle zaczniemy od, no tak jak już powiedziałem, są tutaj te dwa dwie biznesy, więc pierwszy z nich, Anglowheel, zaczęliśmy już ponad 10 lat temu, w takiej bardzo małej skali, to w ogóle my o kilka takich zabawnych wątków może do nich później dojdziemy, ale Tam około 10 tysięcy osób z nami podróżuje teraz w Polsce i we Włoszech, ponieważ mamy poddział polski, oddział włoski. I to są najróżniejsze formuły tych programów i wyjazdów, od takich tygodniowych do dwóch tygodniowych, a nawet do programów urocznych, gdzie wysyłamy młodzież na rok do Stanów, gdzie oni się uczą w amerykańskim liceum i potem wracają do Polski. No i tutaj mamy około 10 tysięcy osób. Tutlo z kolei to jest już dużo większa operacja. Tam mamy na pokładzie około 400 osób, które codziennie dbają o to, żeby nasi klienci, użytkownicy mieli jak najlepsze doświadczenie, jeśli chodzi o właśnie naukę języka online. I tam mamy obecnie około 65-70 tysięcy studentów, którzy aktywnie, każdego dnia, wiesz, uczą się w platformie. Robimy około 3 tysięcy godzin dziennie, więc to jest, wyobraź sobie, wyobrażałoby się, że dom ma 24 godziny, ale nie w Tudla tam, wiesz, około 3 tysięcy godzin dziennie się robi. To jest naprawdę imponujące.
Czyli coś tam o biznesie, wiesz.
No i co nieco, co nieco będę mógł się podzielić.
Fajnie. A powiedz mi w ogóle, dlaczego robisz to, co robisz? Co cię motywuje?
No to bardzo, bardzo dobre pytanie muszę powiedzieć, co mnie motywuje. Ja po prostu, wiesz, lubię tworzyć i pamiętam, miałem takie doświadczenie jeszcze na studiach, bo w ogóle studiowałem najpierw na SGH-u, potem jeszcze miałem studia w Anglii i wiesz, one były bardzo ciekawe, poznałem tam fantastycznych ludzi i któregoś dnia zacząłem robić taki projekt, dosyć spontanicznie, bo bardzo chciałem podróżować. I zadzwoniłem, pamiętam, do kolegi, który studiował na innym brytyjskim uniwersytecie i powiedziałem mu przez cały czas, stary, mam to. Będziemy podróżować. On mówi, ale co będziemy robić? Ja mówię, no, będziemy robić konferencję. Wiesz, słyszałem tak nagle zamarła słuchawka, on jakby w końcu przełamał się i powiedział, ale przecież my nic nie umiemy. Nie, to nie jest problem, no nie? Będziemy robić konferencję na temat, wiesz, i wymyślałem po prostu wtedy, że zrobimy konferencję, ponieważ byliśmy na brytyjskim uniwersytecie, to jeszcze było, wiesz, przed wojną na Ukrainie, że zrobimy taką konferencję na Ukrainie, gdzie pojedziemy i będziemy się dzielić tym, czym jest tam w tamtym czasie Unia Europejska z perspektywy studenta. No i słuchaj, pamiętam jak zaczęliśmy robić ten projekt, dostaliśmy w ogóle jakiś glejt od Jerzego Buska, który w tamtym czasie był przewodniczącym Parlamentu Europejskiego i, wiesz, dał nam pieczątkę na tym. Głównie dlatego, że jego asystentem był nasz kolega.
Network.
Network dał nam na tym glej, na takim papierze, że właśnie Unia Europejska właśnie w osobie tego Jerzego Błuska wspiera tą inicjatywę właśnie do takiej konferencji. No i wiesz, to się zaczęło wszystko wprawiać w ruch i pamiętam, właśnie nawiązując do twojego pytania, co mnie motywuje, jak to było dla mnie wyjątkowe, że wiesz, wstawałem rano i zamiast wiesz, wstawać, pamiętam jak wstawałem na wykłady czy zajęcia i to było takie dosyć... Toporne. Doporne. Nie było to moje, że tak powiem, wiesz, nie byłem najbardziej rzeźki w tych porankach, podczas gdy stając rano, więc robiąc taki projekt, po prostu czułem taką niesamowitą magię, wiesz, tworzenia i po prostu nie mogłem się doczekać, kiedy, wiesz, otworzę oczy i zacznę coś robić, no nie? To było absolutnie fascynujące. No i wspólnie z tym kumplem, to jest Michał Żak, właśnie dalej on jest moim wspólnikiem i w Angloville, i w Tutlo, a także jeszcze w jakichś innych takich nieruchomościowych projektach, które prowadzimy. Więc myślę, że motywuje mnie to, że mogę wprawić coś w ruch i po prostu robić to z fajnymi ludźmi i bawić się dobrze po drodze.
Czyli to był taki kluczowy moment w twojej karierze?
No wiesz, było kilka takich momentów. To był jeden, który mi pokazał, że właśnie ta przedsiębiorczość jest taka interesująca dla mnie i pociągająca. Wiesz, drugi był też taki, że ja pamiętam, wiesz, ponieważ Będąc młodym człowiekiem, często masz takie jeszcze wahania. Nie wiesz do końca, co chcesz, trochę się boisz, bo jeszcze niewiele przeżyłeś i też obserwujesz otoczenia. Ja pamiętam, byłem też wtedy po studiach na SGHu, a SGH to była wtedy taka kuźnia ludzi, którzy idą do korporacji. I wiesz, i to jest takie proste wtedy, bo idąc do korporacji, ty wiesz dokładnie, jaki jest twój krok następny. No i masz po prostu ścieżkę kariery, którą ktoś wytyczył i to jest dla ciebie proste, bo wiesz, nie musisz się nad tym zastanawiać, jaki jest mój następny krok. Wiesz, że najpierw jesteś tam juniorem, potem jesteś midem, potem jesteś seniorem, potem jesteś managerem. To wszystko jest jakby, jesteś w tych trybach, wiesz, co masz robić. A jeżeli wchodzisz na taką własną ścieżkę, to zupełnie tego nie wiesz. No i musisz to po prostu samemu wymyślić, zdefiniować. I pamiętam taki mój drugi przełomowy moment był właśnie wtedy, kiedy ja już po skończeniu studiów w Anglii zaczęło działać, już to wszystko funkcjonowało, a ja jeszcze dalej miałem te wahania, bo to była jeszcze malutka firma. I pamiętam jak sobie myślałem, że kurde, to tutaj moi kumple idą do fajnych korporacji, robią niesamowite rzeczy, robią networking, inne historie, pyną się w tych korporacjach do góry, a ja sprzedaję kurs językowy. I wiesz, które to tam gdzieś wygodziło w moje ambicje początkowo. No i poszedłem po prostu tej korporacji. Pamiętam, poszedłem sobie do PWC. Pozdrawiam od razu wszystkich, którzy tam pracują. To jest świetna firma i siedźcie tam dalej, bo są się szalenie zdolni. Nie chcemy was na rynku przedsiębiorczym, bo będą trochę trudniej. I wiesz, pamiętam poszedłem do tego PWC, do takiego działu advisory, to jest bardzo prestiżowy dział. No wiesz, to było bardzo wymagające do doświadczenia, ale wiesz, chodziłem do tej pracy i tak pamiętam, jak wiesz, chodziłem i wracałem z tej pracy. Właściwie zostało mało mi parę godzin wieczorem i wiedziałem, że następnego dnia muszę znowu zrobić coś, czego do końca nie lubię i czego do końca nie widzę sensu, no nie, gdzie ten mój element takiej kreacji, takiego otworzenia czegoś, wiesz, jakiejś takiej wartości dodanej realnie. Był bardzo niski, przynajmniej ja go tak odbierałem. Na pewno taki jest też na początku terenu, ale też idąc w tej pewnej korporacji, jak dalej jest zupełnie inaczej, rozwijasz się i to jest ciekawsze. Natomiast w moim przypadku, wiesz, ja już miałem firmę, która gdzieś tam zaczynała raczkować, już sobie gdzieś tam radziła, już przeprosiła pierwsze przychody. No i wtedy pamiętam, miałem taką decyzję, że dobra, all in, wychodzę z tego, zostawiam to, idę na tą drogę przedsiębiorczość całościową i myślę, że to był taki moment przełomowy. No i też muszę powiedzieć, że miałem fantastycznych ludzi wokół siebie, bo mój wspólnik obserwował ten cały proces decyzyjny, który nie był łatwy w moim przypadku. I jakby, wiesz, mimo tego, że ja gdzieś tam początkowo miałem wahania, no to on wtedy jakby przejął tą pałeczkę prowadzenia tego biznesu, a potem ja go dołączyłem już tak na full on i jakby the rest is history. No już potem nigdy więcej mi nie przyszło do głowy, żeby to porzucać. Bo to jest bardzo, oczywiście, czyli to nie jest proste, ale jeżeli, wiesz, jesteś w stanie, robisz coś takiego, co lubisz, znajdziesz coś, co naprawdę cię pociąga, co też ma, wiesz, dobry taki produkt market fit, co jest potrzebne na rynku i jesteś w stanie to sprzedawać fajnie, to naprawdę to jest fantastyczna przygoda, którą po prostu, wiesz, fajnie przeżywać i bardzo jestem z tego zadowolony, krótko mówiąc, i lubię to, co robię.
Brzmi to bardzo fajnie. Ja często mam osoby, które właśnie zaczynają, to są moi klienci, czy obserwatorzy, czy słuchacze, no i często zadają takie pytania i to będzie bardzo fajną rzecz. Produkt Market Fit. Czy wytworząc ten produkt, jeden i drugi, skupiliście się na mocnej analizie tego, czy to po prostu był drive na zasadzie, ej, dobra, robimy to? Jak wam dało się w ogóle początek
wejścia w te... Bardzo fajne pytanie. Wiesz co, jeśli chodzi o ten pierwszy produkt, czyli angielską wioskę Angleville, to tam ważne jest w ogóle to, według mnie, w takiej drodze przedsiębiorczej, żeby trochę nie tworzyć usług, których nie ma i które do końca nie są potrzebne. Jakby zawsze w takiej analizie jest taka metryka customer development, gdzie po prostu patrzysz na już istniejące rynki i patrzysz na jakiś problem, który rozwiązywany jest w jakiś konkretny sposób. I szukasz jakby rozwiązania tego problemu w trochę inny sposób. Bardziej, nie wiem, jakiś lepszy, gdzie masz jakiś wyróżniń, gdzie potrafisz coś zrobić inaczej. Więc w tym pierwszym przypadku, wiesz, taki rynek na wyjazdy językowe był, prawda, rynek na kursy językowe był. To jeszcze były taka doba mocno przed, wiesz, nauką online. No i po prostu my weszliśmy w ten rynek, tylko jakby wtedy, pamiętam, czytałem taką książkę, Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie.
Jakiego autora?
Możemy go teraz ustalić. To nie wiem, już nie pamiętam, czy to był cytat, czy to był jakiś fragment książki, które gdzieś tam przeczytałem.
Ale wyjdź zresztą po wyjściu.
Ale generalnie chodziło o tym, żeby właśnie, wiesz, no i ja byłem wtedy w Surach w Anglii i wiesz, ludzie przyjeżdżali do Anglii na kursy językowe. Ja pomyślałem, kurde, no a dlaczego nie wozić Anglików do Polski? i zrobić te kursy językowe w Polsce. I dla takich ludzi, którzy są bardzo zabiegani, wtedy miałem taki główny mój target, to byli osoby dorosłe, które potrzebowały tego przełamania barier. No i więc rzeczywiście, tak jak pomyślałem, tak zrobiłem i zrobiłem takie pierwsze wyjazdy do Polski, gdzie ci native speakerzy przyjeżdżali do Polski, było 12 native speakerów, 12 polskich uczestników, zamykaliśmy towarzystwo w hotelu na 6 dni i 12 godzin dziennie, co godzinę z innym native speakerem było takiego przełamywania barier, rozmawiania po angielsku, co godzinę z kimś innym. No i wiesz, okazało się, że ta formuła się bardzo sprawdziła. I później, jeśli chodzi o TUTLO, to to był też bardzo ciekawy proces. Tam była bardzo mocna rola Tomka i Damiana, którzy są dzisiaj członkami zarządu tego podmiotu. I oni wtedy byli, jak również my, bo właściwie raz spotkaliśmy się, pamiętam, w Manchesterze na takiej konferencji o Lean Startup. To była taka metodologia testowania hipotez biznesowych, czyli zanim coś zrobisz, to po prostu przetestuj na jakimś mikroskali tą hipotezę tego, co chcesz zrobić. I pamiętam, że wtedy był taki pomysł właśnie pod dużym wpływem tej metodologii i to właśnie właściwie jeszcze Panowie z Damianem zapoczątkowali, Zrobiliśmy taki landing page, który przekazywał tutlo, które istniało już od paru lat. Był tam taki Bob, którego zatrudniliśmy na Fiverrze i który opowiadał o tym, jak uczy w tutlo od dwóch lat. No i po prostu próbowaliśmy sprzedać ten kurs, krótko mówiąc. Czyli zrobiliśmy płatność.
MVP takie.
I MVP, tylko że polegający na tym, że tak naprawdę tego produktu jeszcze nie było. Nie było ani jednej linii kodu, nie było żadnej platformy, nie było nic. Chodziło o to, żeby zwalidować hipotezę, czy ludzie są gotowi uczyć języka angielskiego online i są gotowi co więcej za to zapłacić. Bo wiesz, był już rynek, ludzie kupowali takie kursy, ale głównie one były wtedy stacjonarne. No i nie wiadomo było, czy ktoś to kupi. Więc jakby znowu, ponownie weszliśmy na rynek, który istnieje, który był mocno osadzony, ale po prostu zaproponowaliśmy jakieś nowe rozwiązanie. No i wiesz, pamiętam w zdziwieniu chłopaków i potem też naszym, ludzie zaczęli płacić za te kursy. To nie były jakieś tam, wiesz, duże kwoty, to było kilkaset złotych, to było, nie wiem, pięć, sześć osób. Oczywiście, które albo potem dostały refund, albo później, wiesz, oczywiście bardzo uczciwie potem do nich wyszliśmy, powiedzmy, że to jest jakby, że ta platforma dopiero będzie powstawała, bo wtedy już mieliśmy taką pełną wiarę, że warto w ten projekt wejść. No i wiesz, trzy czy cztery miesiące później mieliśmy już taki MVP też platformy i te osoby potem weszły już i skorzystały z kursów. Ale no wiesz, to była taka najmniejsza bariera wejścia, którą można było zrobić, żeby przetestować pewną hipotezę rynkową. I to w ten sposób jakby zaczęły się te dwa biznesy, krótko mówiąc.
I to można w ogóle odnieść też do e-commerce'u. Ja uważam, żeby to wybrzmiało, że często ludzie wchodzą all in. My się wydaje, że ten problem, coś rozwiązuje mój problem, rozwiązuje problem mojej bańki znajomych, więc jakby dajemy okejkę, że to ma sens, ale tak naprawdę jak nie póki nie wyjdziemy, nie puścimy jakichś kampanii płatnych, gdzie zwalidujemy sobie z jakimś ruchem, z jakąś target grupą hipotetyczną, to tak naprawdę nie wiemy, czy to może w ogóle wyjść, a po co się ładować w jakieś stokowanie produktowe, w branding, w marketing.
W pełni się z tobą zgadzam. Widziałem masę takich przypadków, gdzie ktoś zaczynał od wynajmienia biura. Zaczyna firma od wynajmienia biura. To w ogóle nie tędy droga. Oczywiście czasem to się może udać. Pewnie są historie, gdzie ktoś był tak zdeterminowany, że i to się udało. Natomiast faktycznie trzeba zwalidować pewne hipotezy. Też takie za właściwe zadawanie pytań. Jest cała taka od tego Lean Startup przez ten Customer Development. Czyli np. pytanie, czy kupiłbyś ten produkt jest złym pytaniem. Trzeba by zapytać, kiedy ostatnio kupiłeś taki produkt. i zobaczyć, czy w ogóle ktoś jest na rynku takich produktów i jak rozwiązywał ten produkt do tej pory, ile wydaje się na to pieniędzy. To jest zupełnie inne pytanie niż pytanie, czy byś coś kupił hipotetycznie kiedyś w przyszłości. Na takie pytanie najczęściej dostaniesz odpowiedź tak, ale to nie będzie wartościowy feedback dla ciebie i być może popchnie cię to w jakimś złym kierunku. Więc jak najbardziej, no wiesz, ja jestem mocnym fanem właśnie testowania hipotez, w ogóle odciągnięciem swojego ego od biznesu, jeśli już mówimy o biznesie. I to jest też bardzo cenne, jeśli pracujesz ze wspólnikami, no bo wiesz, ja w każdym z tych biznesów mam wspólników. Bardzo ich cenię, to są fantastyczni ludzie, ale też zupełnie, wiesz, przez te nasze drogi biznesowe, wiesz, każdy z nas jakby prowadzi różne biznesy i prowadzi już od jakiegoś czasu. I jakby każdy z nas rozumie, że nikt nie ma racji jako on, tylko rację mają dane, rację ma, wiesz, jakby walidacja pewnej hipotezy.
Rozmowa z klientami.
Rozmowa z klientem. Tu jest racja i nikt się już nie opiera przy swoim zdaniu, no nie? I to jest takie po prostu fajne, to jakoś się ta przedsiębiorczość trochę uczy, no nie?
To trzeba zrozumieć.
To trzeba zrozumieć, bo to bardzo łatwo się rozumie na poziomie takim intelektualnym, a bardzo trudno na poziomie emocjonalnym, no nie? Że po prostu oddać tą, wiesz, to ego i odpuścić, powiedzieć, dobra, może ktoś inny ma rację albo, wiesz, może jakaś inna jest, wiesz, prawda i leży gdzieś indziej niż ja myślę.
Ja w ogóle np. organizuję u siebie w zespole to zwane roast oscara raz w miesiącu, gdzie mówię, słuchajcie, minął miesiąc, co zrobiłem źle? Wywalcie mi wszystko, co mógłbym poprawić? Im więcej merytorycznej krytyki, tym więcej wartości dla mnie, więcej wartości dla odbiorców, dla słuchaczy, dla potencjalnych klientów, tylko trzeba mieć lekkość przyjmowania merytorycznych.
Absolutnie.
A to nie jest proste.
Nie jest proste. Oczywiście nikt nie lubi krytyki, ale z drugiej strony, wiesz, no fajnie wyciągnąć z tego coś wartościowego i się cały czas jakoś tam rozwijać dzięki tej właśnie krytyce czy jakąś drobnym porażką, prawda.
Będę sobie tak rozbijał jeszcze bardziej na czynniki pierwsze. Mamy tu MVP. Kolejna rzecz, która zawsze jest w przypadku osób, które startują, budżet. Nie mam budżetu, mam budżet. Czy wy jak startowaliście w tym pierwszym projekcie, to mieliście założony budżet, czy to był bootstrap?
No, to jest właśnie bardzo ciekawe, bo oba z tych biznesów są bootstrapowane od zera, więc zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku, wiesz, no nie mieliśmy nic, oprócz tam fantazji, a w pierwszym przypadku tego pierwszego biznesu, to my już mieliśmy 21-22 lata, no to Jeszcze mieliśmy w naszym stoku aktywów, były jeszcze garnitury ze studniówki, w którym jeździliśmy, pamiętam, do pierwszych hoteli i przekonywaliśmy ich, że warto z nami robić biznes. No nie, absolutnie nie. Więc natomiast, wiesz, to jeszcze w ogóle jak zaczynaliśmy, no to ten 2011-2012 rok, zdaje się, kiedy Anglowil powstawało, no to, wiesz, takie Facebook Adsy, Google Adsy, to też było coś takiego, co tak naprawdę raczkowało. Jeszcze tak nie wszyscy w tym dobrze się orientowali. Myśmy to potem zaczęli eksplorować, w to wchodzić. Ale co nas wtedy ratowało w tym pierwszym produkcie, to mieliśmy relatywnie, jak na tamten czas, wysoką wartość produktu, czyli wysoką wartość klienta, która dawała nam możliwość pokryć koszty akwizycji klienta. Oczywiście te pierwsze parę lat to było taki struggle, kiedy naprawdę Nie było wesoło, bo nie płacaliśmy żadnych pieniędzy, ale mogliśmy sobie na to pozwolić, bo byliśmy młodzi, można było tak easy to fail, czyli jeżeli coś by się nie udało, to nie ma sprawy. To też nie był pierwszy jakiś biznes, próbowaliśmy jakieś inne rzeczy wcześniej, ale faktycznie to było buxtrapowane.
Powiedziałeś jedną fajną rzecz, żeby ona nie umknęła, że te pierwsze lata, one nie były, nie opłacaliście z tego pieniędzy. A jest ta narracja w internecie, chyba przyznasz, że to jest takie proste i łatwe wejść w ten biznes. A ty na podstawie tych kilkunastu lat, sam teraz powiedziałeś, fajnie żeby to wybrzmiało, żeby osoby, które myślą o czymś, o założeniu, albo są na jakiejś początkowej fazie, żeby mieli świadomość tego.
No jasne. Jakiekolwiek pieniądze zaczynały się dużo, dużo później. Ja miałem jeszcze oszczędności ze studiów. Mój wspólnik w tym pierwszym biznesie udzielał korepetycji języka angielskiego jako brytyjski prawnik, który wrócił do Polski. Oczywiście Polak. i uczył, wiesz, angielskiego w ten sposób. Więc jakby, no wiesz, ten biznes to było bardziej obciążenie, jakby chodziło o finanse niż jakikolwiek benefit, ale wiesz, no widzieliśmy w tym sens, widzieliśmy w tym wartość, widzieliśmy, że klienci, którzy wracają z tych programów są zachwyceni, że polecają to dalej, że to w ogóle jako całość ma taką fajnie składa do kupy. No i wiesz, potem po prostu, wiesz, po paru latach dokładaliśmy jakieś tam nowe segmenty do tego. Potem, kiedy zaczęliśmy robić też takie obozy młodzieżowe, to, wiesz, ten rynek oczywiście obozów był dosyć szeroki i w to mocno weszliśmy. No i dzisiaj chyba jesteśmy takim w Polsce, no, czołowym takim tur-operatorem turystyki edukacyjnej. No oczywiście jest kilka firm, które to robią, ale myślę, że jesteśmy gdzieś w takim mocnym, mocnej czołówce, jeżeli nie jesteśmy już liderem tego rankingu. Natomiast podobnie w Tutlo, tam również zaczynaliśmy od bootstrapu. Tam już akurat ten bootstrap był trochę wsparty przez Anglowil, no bo Anglowil już było wtedy biznesem, który miał parę lat. No i tam zainwestowaliśmy, pamiętam, no nie wiem, chyba to były jakieś dzisiejsze czasy. Dzisiejsza realia to nieduże pieniądze, kilkaset tysięcy złotych. Plus oczywiście mieliśmy już taki staw, czyli pierwsi lektorzy na Tutlo, na przykład to byli lektorzy, którzy byli zatrudnieni w Anglowil
Czyli to jest połączenie.
Wtedy tak było, oczywiście to są zupełnie rozdzielne biznesy, natomiast połączone w jakiś sposób przez founderów, ale na początku rzeczywiście ten jeden biznes napędzał trochę ten drugi, bo na przykład pierwsi klienci w Tutlo to byli ci klienci, którzy wrócili z wyjazdu w Anglowil, potem dostawali telefon czy nie. Okej, fajnie, że byłeś na takim wyjeździe, że przełamałeś te bariery, a teraz warto byłoby kontynuować tą edukację w takiej postaci online, żeby ten miesień wymaga ćwiczeń i trzeba go ćwiczyć cały czas. No i tutaj z tym rozwiązaniem. I ci ludzie faktycznie, wiesz, zaczęli w to wchodzić, mieliśmy jakieś pierwsze obroty. No ale oczywiście jakby nie celem było uzależnienie jednego biznesu od drugiego, tylko wejście w to głębiej. No i to się po pewnym czasie udało.
Fajnie, fajnie, fajnie ta historia brzmi. Zastanawiam się, jak wygląda rok 2024, bo część waszej sprzedaży to też jest e-commerce.
No, można tak powiedzieć. W szczególności my nie jesteśmy takim typowym e-commerce'em, bo sprzedajemy produkty o relatywnie wysokiej wartości. Średnia wartość takiego wyjazdu to jest kilka tysięcy złotych.
Ale sprzedajecie w internecie.
Ale sprzedajemy w internecie. I mamy dwa modele. Więc oczywiście ci klienci, którzy są gotowi podjąć taką decyzję o zakupie, to są często paści albo klienci, którzy z polecenia nas znają. Oni faktycznie są w stanie wejść na stronę, przeklipkać się przez formularz rejestracji i zamknąć tą sprzedaż i zapłacić od razu. I to wszystko jest taki, ten streamline jest bardzo prosty, oni to są w stanie zrobić. Natomiast duża część naszych klientów przechodzi przez taki proces, który my nazywamy taką internetową sprzedażą, ale wspomaganą telefoniczną.
Bo jest drogi produkt.
Jest drogi produkt, więc ci klienci też potrzebują takiej trochę narracji, potrzebują tego, żeby zrozumieć, gdzie leży wyróżnik tego produktu, dlaczego warto wybrać to.
I tu jest potrzebny człowiek i relacja.
I tu jest często potrzebny człowiek, relacja i mamy fajny zespół, który klientom doradza i naprawdę robi świetną robotę i zmyka te sprzedaże.
Wszystko brzmi fajnie, pięknie i lukrowo, ale na pewno nie było tak cały czas. I powiedz mi, trochę przejdziemy w taki temat porażek i tego, co nie wychodziło i wyzwań, które są może też obecnie. Prowadząc ten biznes, tą sprzedaż, to jakie masz największe w ogóle, twoim zdaniem, są wyzwania, które musicie sprostać na dziś dzień?
Okej, no to wiesz, to też należałoby podzielić na te dwa biznesy. No to może zacznę teraz od tego większego, no bo ono siłą rzeczy, wiesz, to już jest takie znaczące...
Większą machiną.
Większą machiną, wiesz, to jest... Pierwsza rzecz to jest taki, że tam powoli stajemy się taką naprawdę dużą organizacją, mocno strukturyzowaną i wiesz, my wszyscy wywodzimy się z takiego mocno startupowego środowiska, gdzie bardzo lubiliśmy takie, wiesz, przedsiębiorstwa, które są bardzo takie zwinne, elastyczne, gdzie, wiesz, ta zmiana... Dynamika. No wiesz, dzisiaj mówimy, że idziemy tak, jutro idziemy tak i można to zmienić, wiesz, z dnia na dzień, to jest absolutnie niemożliwe, kiedy masz organizację, która ma 400 osób na pokładzie czy 3000 lektorów, którzy codziennie dają te lekcje. Więc takim wyzwaniem jest na pewno komunikacja wewnętrzna w takiej organizacji. Wyzwaniem jest właśnie takie zarządzanie zmianą, czyli żeby, wiesz, żeby zwinnie dalej mimo jakiegoś takiego ciężaru, wiesz, operacyjnego być w stanie, wiesz, się zmieniać. Oczywiście na rzecz naszych klientów, żeby produkt był coraz lepszy. Oczywiście wyzwaniem jest też, wiesz, zmieniające się otoczenia, no bo jesteśmy spółką technologiczną i akurat w tym przypadku, a technologia jakby zawsze ja sobie tak o tym mówię, że jest to benefit, że jesteśmy spółką technologiczną i to też jest wada, bo wiesz, technologia się zmienia. No i wiesz, teraz masz AI, my oczywiście w to wchodzimy dynamicznie, ale też musimy adaptować się do tych zmian, do tego rynku, który jest i funkcjonuje. I ja akurat widzę w tym szansę, ale pewnie można też z tym znaleźć wyzwanie. Oczywiście w tej skali, którą my mamy, kiedy mamy już koło 60-70 tysięcy klientów, to wydaje się jako szkoła językowa, czy online, czy nawet offline, to chyba by far największa na rynku już dzisiaj. No to oczywiście, wiesz, im bardziej jakby, wiesz, nasycasz ten rynek, bo docierasz coraz głębiej, to tym wyższe masz koszty akwizycji klienta. I to jest jakby wyzwanie na pewno dla tego biznesu konkretnie, więc z tym się mierzymy.
W samym komercie tak jest.
W całym e-commerce'ie tak jest. Nie sztuka, tylko żeby Mark Zuckerberg zarabiał, tylko żeby biznes był rentowny i żeby wszystko fajnie się zamykało i szło dalej. Więc to jest na pewno wyzwanie. Z tym się na pewno mierzymy, ale myślę, że mamy też wiele inicjatywy, wiele fajnych pomysłów, bardzo fajnych ludzi na pokładzie, którzy są w stanie temu jakoś sprostać, no ale oczywiście to jest ongoing battle, którą gdzieś tam toczymy, więc to jest ten biznes. Jeśli chodzi o Anglowil, no to pewnie tutaj jako wyzwanie, wiesz, no tu mamy też, to jest troszkę inny biznes, tutaj pewnie wyzwaniem jest też skalowanie, no bo wiesz, taka operacja w podstacie takich wyjazdów językowych, no to to musisz oczywiście zaplanować dużo wcześniej. Na przykład były te lata inflacji, to było dosyć interesująco, bo wiesz, ty planujesz jakby swój rok dużo wcześniej, a potem oczywiście jakieś koszty idą do góry i w kolejnym roku dopiero to sprzedajesz, więc to było jakimś wyzwaniem. No też oczywiście pandemia. Wyobraź sobie, wiesz, No z wyjazdami, tak, musiałaś przyjść. Ale ja akurat to bardzo lubiłem i potraktowałem to jako taką fajną lekcję i nasi klienci byli bardzo lojalni z nami, wyjeżdżali i to było fantastyczne doświadczenie. Pamiętam mój zespół rewelacyjnie wtedy performował. Pamiętam, że Mieliśmy takie historie, że jednego dnia mieliśmy wyjazd, który miał jechać na Maltę. Do wyjazdu był tydzień czasu i na trzy dni później okazywało się, że Malta jest zamknięta. Ja się czułem jak taki... kapitan okrętu i mówiłem, dobra, Malta zamknięta, Grecja otwarta, więc dobra, zmieniamy i fantastycznie to działało, ten zespół był super zaangażowany i te wszystkie wyjazdy się udały, zrealizowaliśmy je. Czasem nie tam, gdzie prywatnie miały być, ale nasi klienci lojalnie za nami podążali i to było wyzwanie, ale też fajna lekcja i myślę, że Dobre doświadczenie i też takie ciekawe wspomnienia. Oczywiście bym tego nie powtarzał, ale też byłem bardzo dumny z tego, jak ten zespół sobie radził. No i też naprawdę muszę powiedzieć, że mamy też bardzo fajnych klientów, bo mimo tych wszystkich zmian, które były ciążliwe, oni byli pełni wyrozumiałości w tamtym okresie. To już jest teraz jakaś historia, ale to było takim wyzwaniem. Również w Anglii teraz skroimy się np. we Włoszech. I to jest też ciekawe wyzwanie, bo mamy tam też spółkę, prowadzimy też takie wyjazdy, właściwie z kolei dla Włochów. I tam, wiesz, wydawałoby się, że to jest niby ten sam produkt, ale zupełnie inny rynek, wiesz, trzeba to zrozumieć, wiesz, zrozumieć też mentalność tych ludzi, które tam z nami pracują.
Tak jak ekspansja zagraniczna w e-commerce'ie, chodzi na rynku już znacznie lokal więcej. heroesów.
I faktycznie to robimy. Wiesz, już mamy tam w tym roku około 600-700 osób z nami wyjedzie w tym roku, więc to już jest jakiś sukces uważam, jak na drugi rok takiej działalności, więc to już jest parę milionów euro, które tam gdzieś tam obrócimy. No ale oczywiście nasze apetyty są dużo większe i ja na to patrzę jako na taki maraton i po prostu wierzę, że ten biznes może być jeszcze dużo, dużo większy i No i to jest po prostu też jakieś tam wyzwanie celi i napęd nawet.
A poety zrośnie w miarę jedzenia.
No niby tak, ale też wiesz, no po prostu fajnie jest robić fajne rzeczy, no krótko mówiąc.
No właśnie, bo to też jest ważne. Ludziom się wydaje, że osiągnięcie jakiegoś pułapu finansowego to jest ta pierwsza górka, którą przeskakujesz w życiu. A potem zależy ci właśnie na jakiejś edukacji, innych, na robieniu fajnych rzeczy, na czymś, co faktycznie daje jakiś input takiej wartości w tym świecie, a nie tylko i wyłącznie przekręcanie kolejnych cyferek.
No tak, ale wiesz, to też jest trochę tak, że my teraz, ja przynajmniej mogę powiedzieć z mojej perspektywy, no w tym biznesie i czy w jednym, czy w drugim, no wiesz, już właściwie nie jest wiele takich polu, których ja byłbym najlepszy, krótko mówiąc. Ludzie, którzy pracują u mnie w marketingu, czy w jednej, czy w drugiej spółce są już daleko lepsi ode mnie w tym. Musisz też sobie znaleźć swoje miejsce i ja to miejsce znajduje właśnie w takim dalej tworzeniu, rozwijaniu nowych rzeczy i właśnie takim ostatnim produktem w ramach tej pierwszej spółki Angloville to było to, że stworzyliśmy ten właśnie rok w Stanach. To jest coś fantastycznego. Ja jako piętnastolatek sam brałem udział w czymś takim i to zmieniło moje życie. Pojechałem na rok do Stanów, mieszkałem W Ameryce chodziłem do liceum i, wiesz, no płynnie zupełnie nauczyłem się wtedy języka angielskiego. No i to po prostu, wiesz, zupełnie zmieniło taki sposób, w jaki patrzę na świat. No i teraz właśnie, wiesz, w tym roku razem z tą organizacją, nie wiem, 70 czy 80 osób wyjeżdża też do Stanów w taki sam sposób. Jakby ja, wiesz, jeżdżę czasami na takie pre-campy, które dla nich organizujemy, żeby ich poznać, zobaczyć, co to są ludzie. I po prostu czuję taką trochę satysfakcję, że te osoby przejdą podobną przygodę. I to jest naprawdę fantastyczna, nadkształtująca przygoda. I to mnie właściwie motywuje. To jest ten apetyt, który mam. On niekoniecznie, być może nie mówię, że nie jest finansowy do końca, ale ja na to trochę już inaczej patrzę. Co ciekawego w tych biznesach mogę zrobić i po prostu to robię. Więc tak bym może na to odpowiedział.
Dzisiaj w ogóle dodałem taki post na Instagramie, w którym napisałem 7 rzeczy, które Wiem, mając 29 lat, po iluś tematach w biznesie, a nie wiedziałem, ich mają 19. Konferencja z Buta w e-commerce to projekt, który powstał w mojej głowie już jakiś czas temu. Jako prelegent dużej ilości eventów e-commerce'owych, marketingowych, brakowało mi takiego eventu, który będzie bezpłatny, na który będzie mógł przyjść każdy i będzie to event, który będzie niezwykle merytoryczny i kaloryczny w wiedzę. Brakowało mi eventu, w którym cała prawie agenda będzie wypełniona praktykami. Praktykami mniejszymi, większymi, którzy przeszli od punktu A do punktu B i chcą się podzielić swoją historią oraz tym, w jaki sposób im udało się dokonać pewne rzeczy. 9 września godzinie 10 startuje konferencja z Buta w e-commerce. 12 prelegentów, niesamowicie kaloryczna wiedza. Ja będę jednym z nich oraz moi znajomi również, m.in. Mateusz Haber, który tak jak ja został wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 oraz odkryciem roku 2024. Chciałem cię serdecznie zachęcić, bo event jest bezpłatny. Tak jak cała moja działalność w internecie, staram się dawać dużo darmowej wartości, żebyście mogli uczyć się na błędach oraz inspirować się od praktyków. 19 września, godzina 10. Konferencja jest współorganizowana razem z Shoperem oraz Samba.ai. Czy są takie rzeczy, które Ci się pojawiają w głowie u Ciebie? Takie prawdy, które po tych kilkunastu latach prowadzenia biznesu byłeś w stanie wymienić?
Wow, no to jest dobre pytanie. Pewnie jest cała masa, wiesz, takich rzeczy, których nie wiedziałem i pewnie których dalej nie wiem.
Żeby ktoś na przykład, wiesz, na bazie naszych doświadczeń mógł sobie zainspirować się, trochę spojrzeć na jakieś rzeczy inaczej. Ja mogę wrzucić trzy na przykład swoje i dać sobie czas na zastanowienie, bo co nie było zaplanowane.
Dawaj, dawaj, no oczywiście.
Jakby największą wartością, którą ja uznałem na punkcie pierwszym, to jest otaczanie się ludźmi, którzy idą do przodu. I jakby to towarzystwo, te pięć, dziesięć, piętnaście osób, które jest wokół ciebie, jeśli one drajwuje i growuje i robi fajne rzeczy, to nie musi być z tej samej branży, to automatycznie ty jako człowiek się zmieniasz i idziesz razem z nimi pod prąd, czyli tak naprawdę odcięcie towarzystwa imprezowego, odcięcie towarzystwa, które cały czas daje złą energię, narzeka, ich mindset jest jakby negatywny, a nie pozytywny, automatycznie mieli ciebie w tą stronę, więc to była pierwsza rzecz, którą ja wymieniłem. jako pierwszy punkt. Druga rzecz, której totalnie nie rozumiałem wtedy, ona się trochę ocierała edukację, to jest, że nauka, ona tak naprawdę zaczyna się dopiero, gdy kończysz studia. Że ludzie myślą, że jest okres jakichś tam studiów podyplomowych, magisterskich i się uczymy. No nie, my się uczymy cały czas. Jeśli nie będziemy się uczyć, to wypadniemy z gry i będziemy Ten rozwój, nie rozumiałem tego wcześniej, mając 19 lat.
Ja bym tutaj dodał coś takiego, że wiesz, bo mając właśnie, to jest taki paradoks życia, że wiesz, będąc takim młodym, wiesz, ja trochę też w tym biorę udział szerzej, bo właśnie mam do czynienia z siłą rzeczy z tymi młodszymi ludźmi i dzięki temu, że wiesz, Anglowil ma te wszystkie wyjazdy. Natomiast ja pamiętam też z takiej swojej perspektywy, że dla mnie wielką taką sprawą był wybór drogi studiów. Ja po prostu pamiętam i to jest ten paradoks życia, że będąc tak młodym, musisz zdecydować o tym, co będziesz robić później. A zupełnie nie znasz życia i w ogóle nie masz pojęcia, co chcesz robić i w jaki sposób. I widzę, że to cały czas funkcjonuje i mimo już kolejnych pokoleń, które wchodzą się tam na na tą drogę, no to każdy gdzieś tam ma ten sam problem. No i ja gdzieś tam, taki mój learning był po prostu taki, że bardzo się tym wtedy stresowałem. Miałem takie poczucie, że kurde, no co to będzie, coś mi tam gdzieś nie wyszło, coś mi gdzieś indziej wyszło. No i pewnie bym powiedział, że takim learningiem jest to, że warto być ambitnym, warto podążać do jakiegoś swojego celu, który sobie wyznaczysz, ale też nie bać się tych decyzji, bo czasami podejmujesz jakąś decyzję i ona ci się wydaje, że jest zła, ale wydaje mi się, że musisz zaufać temu procesowi i jak już podejmujesz jakąś decyzję, pójdziesz w jakimś kierunku, to po prostu rzeczy się po prostu ułożą, no i one mają się ułożyć, one się ułożą. I no jakby pewnie jakbym spotykał takiego młodszego siebie, to dałbym mu trochę odwagi, no nie? Powiedziałbym, stary, nie przejmuj się tak, będzie dobrze, no nie? Tylko po prostu wiesz, podążaj za tym, co czujesz się i jakby nie bój się tych decyzji. No wiesz, dla mnie taką decyzją było najpierw wybór studiów. Trochę to wybrałem też nie do końca, wiesz, oczywiście jak większość z nas pod wpływem rodziców, prawda? No ale potem na przykład zejście z tej drogi korporacyjnej, wiesz, to dla mnie był ogromny strach, no nie? Wiesz, że to było takie, wiesz, dla wszystkich, wszyscy szli tą ścieżką, ja miałem nagle z niej zejść i pójść po prostu tą swoją, ale gdzieś czułem, że no, że warto po prostu skręcić się w tą stronę, bo to jest... No i po prostu zaufałem temu uczuciu i pewnie dzisiaj bym zaufał wcześniej, nawet bym nie próbował tych różnych historii takich korporacyjnych, których miałem parę, tylko od razu bym wszedł na tą ścieżkę, no nie? I być może... Ale to też pewnie już z perspektywy czasu niewiele zmieniło. Ważne, że tam doszedłem, gdzie miałem dojść, Więc przynajmniej do tego miejsca, w którym jestem dalej, bo dalej jestem dzisiaj, bo dalej jesteśmy na drodze, jeszcze wiele przed nami. Ale myślę, że to jest to, żeby po prostu odważnie podejmować te decyzje i też się ufać temu wewnętrznemu uczuciu, że to jest właściwe. co robię i czuję się z tym dobrze, no nie? I trudno. I nawet jak, wiesz, otoczenie ci mówi inaczej, żeby wszyscy robią coś innego, ale ty masz jakąś chęć, wiesz, puść się trochę w poprzek, no to po prostu idź, no nie? A szczególnie rób to wtedy, kiedy, wiesz, możesz, no wiesz, nie wiem, wiesz, jak dużo mamy tutaj młodszych składczów, ale jeżeli ktoś ma, wiesz, tam między 20, a właściwie 25, nawet pewnie 30 lat, no to to jest taki czas, żeby właśnie eksperymentować i się nie bać, no nie? Różnych takich, wiesz, odważniejszych decyzji, no nie? Druga rzecz, którą bym pewnie zrobił jeszcze, to bym wcześniej zaczął podróżować, bo ja, wiesz, bardzo byłem taki... Teraz właściwie mam taki trochę lifestyle, że staram się, wiesz, wplatać tę podróż w taki mój lifestyle i jakby pracować troszkę zdalnie i jakby z każdej tych podróży coś wynosić, czegoś się nowego uczyć. No ale zacząłem to według mnie dosyć późno. Są osoby, które zaczynają to bardzo wcześnie, odkrywają tego, wiesz, gra tych podróży wcześniej i wiesz, i to smakuje pewnie zupełnie inaczej, jak zaczynasz to robić wcześniej i jakby pewnie, wiesz, robiłbym to dużo wcześniej niż zacząłem, bo zacząłem relatywnie późno, no nie?
Czyli bądź w procesie, dyscyplina, konsekwencja. Jeszcze chodzę o jedną rzecz. Nie oczekuj rezultatów bardzo szybko, bo to jest taka rzecz, którą często ludzie chcą tu i teraz.
Absolutnie. Oczekiwania tego, że coś się stanie tu i teraz i że zaczniesz coś robić, szczególnie w takich domenach jak biznes, To rzadko się zdarza, że masz bardzo spektakularne, szybkie efekty. To nie jest insta. Chodzi o to, że to musi potrwać i dojrzeć. Często rzeczy się skalują dłużej, ale też warto przejść taką drogę. Czasami one są niepowodzeniem, ale też ci dużo dają nauki, bardzo się przy tym rozwijasz. Ale myślę, że, no wiesz, po prostu musisz polubić ten proces, no nie? Bardziej niż lubić tylko ten rezultat tego procesu. Jeżeli lubisz proces, to rezultat przyjdzie, no nie? A to jest fajna zabawa, wiesz?
Tak, to jest w ogóle zabawa. Świetnie to powiedziałeś.
Absolutnie, wiesz? Takie życie przedsiębiorcze albo czy w ogóle, wiesz, takie trochę branie, wiesz, życia za rogi. To jest po prostu fajna zabawa, krótko mówiąc, no nie?
Też tak traktuję. Nie wiesz, co się wydarzy następnego dnia. Nie wiesz, jaka będzie drama. Nie wiesz, kto... Tak.
Nie jest to takie predictable. Czasami robisz rzeczy, wiesz, czasem odważne, czasem takie foolish. Czasami na tym tracisz, ale oczywiście robisz się z rozwagą. Natomiast jeżeli jesteś w jakimś procesie i masz jakiś cel do tego i lubisz to, co robisz w jakimś sensie, to nie powinieneś zaczynać czegoś tylko z patrzeniem na ten rezultat. Czy w ogóle to, co robisz, jakoś cię stymuluje? Czy to jest dla ciebie interesujące?
Musisz się czuć dobrze. Padły takie słowa jak niepowiedzenie, porażki, droga. No to jakie były twoje największe porażki, które przerodziły się w sukces albo nie przerodziły się w sukces, z których można było wyciągnąć cenną lekcję, słuchając tego odcinka?
Wow, no wiesz, ja miałem całą masę. Zanim w ogóle zacząłem te dwa biznesy, to miałem jeszcze szereg innych pomysłów. Połowa z nich była albo nielegalna, ale nie spokojnie chciałem sprzedać żadnych nielegalnych substancji. Tylko po prostu nie znałem rynku. Albo na przykład miałem taki pomysł, pamiętam jako jeden z pierwszych, mnie zawsze interesowały nieruchomości. I to mnie bardzo zawsze ciekawiło i pamiętam tam w 2008 czy 2009 powstawiłem taki portal internetowy ofertybezpośrednio.pl. I wiesz, tam ludzie, to w ogóle zaczęło się rozwijać. Ludzie tam wrzucali ogłoszeń, ja tylko nie wymyśliłem, jak mam na tym zarabiać, no nie? Wiesz, w ogóle nie pomyślałem o tym. Ale wiesz, sam proces tego tworzenia dawał mi tyle fanu, że to zrobiłem. Jeszcze wtedy, pamiętam, miałem takie praktyki w jakiejś firmie developerskiej i w ogóle to się wszystko jakoś tam zazębiało, to było ciekawe dla mnie. No ale wtedy zrozumiałem, że jak już coś tworzysz, to przynajmniej musisz zrozumieć albo mieć w głowie jakieś modele biznesowe. Wtedy tego nie pociągnąłem tego biznesu. Pewnie rozmawialibyśmy teraz o innych historiach, gdybym go pociągnął, bo w tamtych latach ukuwały się takie, wiesz, dzisiaj pewnie bardzo fajne osobistości, które weszły właśnie wtedy w nieruchomości, weszły w to głęboko i odpowiednio. Najwyraźniej nie interesowało mnie to aż na tyle, żeby tak głęboko się tym zainteresować, ale to była taką porażką, ale z drugiej strony dzięki temu, wchodząc w następny biznes, analizowałem go z tej perspektywy. tworzymy coś, ale jaki to będzie miało model biznesowy.
Przydałoby się na tym zarabiać.
Przydałoby się, ponieważ mamy koszty, to przydałoby się też mieć przychody. I to jest takie dziś oczywiste.
Ale na początku skąd się dowiedzieć?
Ale na początku jesteś taki trochę zielony i po prostu lubisz tą magię kreacji, ale po prostu nie bardzo wiesz, jak to wszystko powinno się zapinać jedno z drugim. No i myślę, że to na przykład, no wiesz, pewnie takich rzeczy była jeszcze cała masa, no wiesz, innych, ale to jakoś taka lekcja, która mi tam przychodzi do głowy jako takiego, wiesz, startupera na początku drogi, który...
Fajnie, że jest drive, fajne, że jest zajawka.
Tak, fajne drive, fajne, że jest zajawka, jedziemy, działamy, tylko po co, no nie?
Fajnie, a jak sobie radziłeś w tych sytuacjach, mówisz, że miałeś dużo, jak sobie radziłeś w sytuacjach, w których ponosiłeś porażkę albo który był dużą trudnością?
No wiesz, to jest też niełatwe. W spółkach mieliśmy jakieś tam wyzwania kiedyś, czy inne historie.
To cię motywowało, czy demotywowało?
No wiesz, ja myślę, że każda taka sytuacja, która nie jest taka prostolinijna, Cię jakby wybija z tego takiego rytmu, którym idziesz. Ona na pewno, wiesz, to nie jest tak, że jest super motywująca, ale na pewno jest dobrą lekcją. Ja pamiętam parę takich sytuacji, których być może nie warto jeszcze tak głęboko opowiadać, ale Ale za każdym razem, kiedy działo się coś, co szło tak mocno nie po mojej myśli i było wręcz taką nauczką dla mnie, to ja z tego wynosiłem bardzo dużo. Wtedy miałem jakieś prawne historie w jednym z biznesów, to po prostu studiowałem ten obszar prawa do jakiegoś tam, który gdzieś tam nie domagał na tyle głęboko, że pamiętam już chodziłem z jakąś grubą książką pod ręką i douczałem się tego. I wiesz, i dzisiaj z perspektywy dzisiejszego dnia zwracam na takie rzeczy uwagę, na te, które gdzieś tam wcześniej się wybiły. Więc ja myślę, że wiesz, w każdej drodze, codziennej drodze, co byś nie robił, masz takie sytuacje i po prostu też musisz sobie zrozumieć jedną rzecz, że takie trudności są po prostu częścią dnia codziennego. Musisz się tak samo polubić, bo to też jest część procesu, no nie? Ale zawsze starać się z tego coś wyciągać. Ja w ogóle mam taką zasadę, że co bym nie robił, to staram się coś z tego wyciągać. Gdzieś tam podróżuję, jeździłem ostatnio Do Argentyny pojechałem sobie na parę miesięcy i pomyślałem, że nauczę się hiszpańskiego. Zatrudniłem tam lektora i miałem 2 godziny dziennie hiszpański przez cały mój pobyt w Argentynie i parę miesięcy nauczyłem się hiszpańskiego. Byłem gdzieś tam na Bali, to zacząłem się interesować rynkiem nieruchomości, zacząłem to rozumieć i wszedłem tak głęboko, poznałem wszystkich, którzy coś budują, tworzą, wynajmują, kupują, sprzedają i to mnie mega zainteresowało. No i po prostu w każdych tych ścieżkach są wyzwania, ale to jest po prostu część procesu i trzeba to zaakceptować.
Powiedziałaś fajną rzecz, która współgra z moim DNA i która też tutaj wybrzmiała dość mocno, gdy był CEO Coffee Desk'a Łukasz Wichłacz, że łączymy biznes przyjemny, pożyteczne, przyjemne to podróże, choć może być obupólnie, że fajne jest łączenie tych podróży z biznesem, że jakby Praca w takim środowisku technologicznym i komersowym daje tu fajną wolność, poniekąd można powiedzieć. I dzięki temu jesteś w stanie się rozwijać jako ludzie. Powiedziałeś, że zacząłeś robić to trochę za późno.
Tak.
Czy uważasz, że osoby, które pracują właśnie w e-komersie... Zresztą ceny finansowe się opłaca czasami wyjechać z Polski.
Dzisiaj tak już jest. Wcale nie jest już tutaj tak tanio u nas. I faktycznie, wiesz, też to jest jeden z aspektów. A drugi jest taki, jak powiedziałeś, że Często jest tak, że jedziesz w jakieś miejsce, gdzie jest dużo tych nomadów i po prostu możesz też poświęcić ten network, o którym ty zawsze mówisz. Ja uważam, że to jest bardzo wartościowe. Jeżeli umiesz słuchać, umiesz się uczyć od tych osób, to jest fajna rzecz. A poza tym trochę smakujesz życia i to jest fajne. Raz, że finansowo możesz to łatwo spiąć. Oczywiście to też powinno przyjść w właściwym momencie. Nie zachęcam kogoś, kto...
Wystarczy, żeby od razu jechał na bali.
Wymyśliłem e-commerce i jadę na bali go realizować. To może się nie udać, ale jak już masz jakieś podstawy, jak już masz jakieś trakcje, zaczynasz coś już sprzedawać i zespół się pojawia, zespół, przychody, może zyski, to może jest taki moment, żebyś też złapał trochę takiej... Zobaczył też, że życie się toczy gdzie indziej i ludzie też coś sprzedają, coś robią.
Może robić fajne rzeczy, może się w mieście biedzą.
Dokładnie, więc ja w tym widzę dużą wartość. I wiesz, zachęcam, bo spotykam teraz coraz więcej młodszych ludzi, którzy są turbo ogarnięci i gdzieś tam podróżują, robią bardzo fajne rzeczy i sobie myślę, kurde, ale szybko to wymyślili, no nie? I jakby myślę o tym, że mi to zajęło trochę więcej lat. Teraz po trzydzieste już w tej drugiej, że tak powiem, drugim segmencie. Więc pewnie chętnie bym to zrobił trochę wcześniej. Ale też świat był trochę inny, to teraz jest też dużo prostsze.
No właśnie, świat był trochę inny. A gdybyś dzisiaj, Michał, miał na nowo otwierać biznes, taki jak... No możesz powiedzieć, o którym chcesz, ale czy zdecydowałbyś się na otwarcie tego biznesu? dzisiaj, w 2024 roku. Możemy powiedzieć o Tootle'a, możemy powiedzieć o pierwszym.
O Anglowin? No wiesz co, czemu się zdecydowałem? No pewnie, że tak, no nie? Bo wiesz...
Nie uważasz, że byłoby za duże nasycenie rynku w tym?
Wiesz, myślę, że wiesz, no jeżeli bym tego nie otworzył wcześniej, to może by nie było, no nie? No wiesz, to zależy, no nie? No wiesz, właśnie bardzo, wiesz, cokolwiek robisz, no według mnie, no to warto zawsze spojrzeć na to, wiesz, czym się możesz wyróżnić, no nie? Co ciebie wyróżnia na rynku, no bo wiesz, każdy z tych moich biznesów ma jakiś Fajny wyróżnik np. w Toodle jest to, że masz te lekcje na żądanie. Nie musisz się umawiać.
Coś innego.
Tak, więc jakby możesz otworzyć, odpalić ten telefon czy komputer w dowolnym momencie i po prostu mieć taką 20-minutową lekcję bez żadnego umawiania się, bez niczego. To jest fantastyczne. W Anglowille z kolei mamy tych native speakerów ze sobą przez cały czas w takiej formule 2 na 1 albo 1 na 1, co jest bardzo intensywne, bardzo fajne. I też trudno tego doświadczyć gdziekolwiek indziej. I właściwie trudno to zreplikować i stworzyć coś takiego. Więc pewnie bym się zastanowił, tworząc coś nowego, gdzie leży ten mój wyróżnik, w jaki sposób ja mogę zrobić coś inaczej, ale na jakimś rynku, który istnieje, jest mocno osadzony i funkcjonuje. Bo tam ludzie wydają pieniądze i jest jakiś tam istniejący rynek. I właśnie zastanowiłem się, jak ten problem rozwiązać. Może lepiej, inaczej, ale myślę, że te biznesy są fajne i myślę, że gdzieś tam jest jakaś szansa, że może poszedłbym w podobnym kierunku. Rzeczywiście trudno jakby to tak jeden do jednego przeanalizować, ale na pewno bym się zastanowił właśnie nad tym wyróżnikiem, właśnie nad kosztem akwizycji, nad wartością klienta, nad Czy powraca?
Jak się jest to powraca?
Właśnie nad taką, wiesz, tym lifetime value, prawda, nad tym, jak to przetestować dobrze, zanim coś takiego zrobię, jak właśnie dobrze porozmawiać z potencjalnymi klientami, żeby właśnie zrobić taki customer development, jak, wiesz, docierać teraz do klientów, prawda, w tym, w tych środkach komunikacji, jakie mamy.
W tym drogim świecie marketingowym.
I w tym jeszcze drogim świecie marketingowym, który dobrze znasz. Więc, no wiesz, no oczywiście, no i też pewnie bym się jakoś tam, wiesz, dokształcał, no wiesz, dużo. Teraz to, wiesz, no kiedy ja tam zaczynałem ten biznes, no to trochę tego wszystkiego było mniej, no nie? Teraz jest aż za dużo tych treści, ale też one są, wiesz, no jak już sobie coś tam wybierzesz, to warto iść w tym kierunku, wiesz, to zgłębiać i na pewno coś, wiesz, jest też większy rynek, coś się dla każdego znajdzie według mnie, no nie?
Czyli tak ładnie podsumowując, co powiedziałeś, robimy sobie MVP, testujemy hipotezy, rozmawiamy z potencjalnymi klientami, staramy się nie wymyślać koła na nowo, ale znaleźć coś na innym rynku działającego i zastanowić się, jak możemy to poprawić.
Absolutnie, no.
Działać.
I działać, no i po prostu wiesz, działać, próbować i mieć właśnie ten apetyt, taką energię do tego, żeby coś robić.
No właśnie, a co, jak się ten apetyt traci? I ja ci powiem szczerze, W sumie widzieliśmy się przez wczoraj, ale ja od półtora tygodnia właśnie mam taki zjazd tego apetytu. Nie uwierzę w to, że przez te kilkanaście lat miałeś cały czas ten apetyt. Czy on jest tak, że to jest taka parabola, raz go masz, raz nie masz. Jak go podtrzymywać, tą chęć działania?
Fajnie jest, że jak masz realnych klientów, to z nimi możesz trochę porozmawiać, dotrzeć do nich, zobaczyć, że realnie wpływasz na czyjeś życie tym produktem. W naszym przypadku. W twoim przypadku też masz masę zadowolonych klientek, które bardzo sobie fajnie. Rozmowa, myślę, że to jest fajne, no ale też, wiesz, też właśnie zmieniać trochę otoczenie, właśnie podróżować. Tak samo, no wiesz, odpoczywać, bo też jest istotne mieć jakiś sport, wiesz, trochę oderwania od tego. Może rodzinę, prawda? No zależy, co tam jest dla ciebie w danym momencie, ale no pewnie, jakby, wiesz, uzupełniać życie też o inne elementy, no nie? Wydaje mi się, że to jest wartościowe.
Zadobowanie tego balansu jest niezwykle istotne. Choć pewnie na początku trzeba tej pracy więcej włożyć, ale po ten czas to fajnie.
Jak zaczynasz, co by to nie było, to po prostu musisz wjechać grubo i musisz po prostu włożyć w to odpowiednią energię. A jak już to, wiesz, i potem możesz się potencjalnie, wiesz, za jakiś czas, jakby ktoś właśnie ma swoją trakcję, rozwija się, no wiesz, i rzeczywiście też potrzebujesz troszeczkę, wiesz, oddechu, no to wskazanym jest to, żeby, wiesz, też odpocząć trochę i znaleźć ten balans, ale, ale no wiesz, no i wydaje mi się, że w dzisiejszym świecie po prostu nie ma, wiesz, ani łatwych pieniędzy, ani łatwych biznesów. To nie jest tak, wiesz, każdy patrzy na... To nie jest tak, że każdy patrzy, o ten to ma łatwo, bo coś tam takiego sprzedaje. To w życiu tak nie jest. Po prostu każdy biznes ma swoje wyzwania, swoje trudności i po prostu musisz go dobrze zrozumieć, żeby zrozumieć te właśnie wyzwania i trudności, bo nie jest to proste. Po prostu nie ma prostych biznesów. Ja patrzę na dwa biznesy, one z perspektywy jednego wydaje się, że drugi jest łatwy, a z drugiego, że pierwszy jest łatwy. A żaden nie jest łatwy i każdy ma swoje wyzwania i bariery, tylko po prostu są inne i tyle.
Fajna ta rozmowa, taka inspirująca, myślę, że też dająca wartość naszym słuchaczom. Mamy takie ostatnie 10 minut i trochę będzie taka sekcja szybkich pytań i odpowiedzi, które mi się pojawiają w głowie. Zacznijmy od książek, bo książki lubimy, lubimy edukację. Jaką książkę albo dwie lub trzy książki poleciłbyś osobom, które są ambitne i chcą działać w tym świecie biznesu i marketingu?
Wow, no wiesz, ciekawe pytania. No wiesz, ja akurat rzeczywiście sporo najróżniejszych książek czytam, od, wiesz, takiej elektrystyki po, wiesz, historyczne, bo bardzo lubię w ogóle historię i czy właśnie biznes. Ale no wiesz, no ja bym pewnie polecił taką akurat, być może nie z tej biznesową książkę, ale bardzo ciekawą taką pozycję, która gdzieś tam mnie bardzo mocno w życiu zainspirowała, ale być może już wiele naszych tutaj słuchaczy to zna, to jest właśnie ten Sapiens Harariego. Mam naprawdę mega fajna książkę, która pokazuje trochę właśnie, tak analizuje, dlaczego jesteśmy tu, gdzie jesteśmy jako w ogóle ludzkość. I mnie to strasznie zapodobało, właśnie taki rys historyczny i jak wiesz, wszystkie takie elementy wpływały na ścieżkę człowieka, można powiedzieć. To mi się ostatnio, wiesz, czytałem to niedawno i bardzo mi się podobało. Druga rzecz, którą bym na pewno, wiesz, polecił, jeżeli ktoś na przykład... Ja, wiesz, miałem wiele rzeczy takich, wiele razy w życiu takie sytuacje, że już właśnie nie byłem niepewny, trudno mi było w podejmowaniu decyzji. Zastanawiałem się, czy to jest dobre, czy to jest dobre, czy taka ścieżka, czy inna. I jest fantastyczna książka, która pomaga rozwiązać ten problem. Ona się nazywa po angielsku Decisive. Nie pamiętam teraz autora, ale jest tam taki, wiesz, skrypt, framework tego, jak właściwie, jak można przyjąć przy podejmowaniu decyzji, no nie? A to myślę, że każdemu się w życiu przyda, bo to pomaga. i taki framework, wiesz, jak zadawać sobie pytania, wiesz, przy podejmowaniu decyzji, jak w ogóle analizować ten problem. Wiesz, to dla mnie to było bardzo, bardzo fajne. No więc, wiesz, tak może na razie takie dwie pozycje, które, wiesz, jedna jest taka bardziej lifestyle'owa, a druga jest bardziej taka właśnie już skoncentrowana na takich życiowych wyborach, bo myślę, że to jest ważne.
Tej drugiej nie znam, sobie zapisałem.
No, polecam, naprawdę jest dobra.
Fajna. Pytanie numer dwa. zakup za kwotę 500 złotych, który dokonałeś w ostatnim roku i miał bardzo pozytywny wpływ na twoje życie.
Kurde.
Ciężkie, co?
Do 500 złotych.
Bo w oryginale, to jest w ogóle pytanie Tima Ferrisa czasami, który zadaje w swojej książce na rządzie Adytanów, tam jest 100 dolarów. No mówię, zobacz, 100 złotych, to nie wiem, co ty podasz w tej kwocie.
No nie, 100 złotych to już się niewiele można kupić. No wiesz, co by to było?
Zawsze daje chwilę zastanowienia, bo tego nie było w scenariuszu oczywiście. Więc mogę wejść swój i mogę zastanowić się.
No to dawaj.
No to u mnie zdecydowanie największą frajdę sprawiła mi ta wanna do ice buffów, którą mam u siebie, to się nazywa Lumi Therapy. I jakby to jest coś, co sobie zaimplementowałem do swojego życia w zimę. I codziennie rano tam wskakiwałem, była tona lodu i codziennie byłem taki super fresh. W sensie kiedyś brałem zimne prysznice, a teraz wskakuję do tej zimnej wanny i czuję się po prostu jak nowonarodzony po wstaniu. I korzystałem z tego z każdego dnia.
Ja mam mi coś innego przychodzić do głowy. Niestety nie jest to tanie, muszę powiedzieć, bo... Ale ja mogę o tym powiedzieć, bo wiesz, ostatnio... Ja w ogóle szukam takich rzeczy, które są fajne, wiesz, nowe, ciekawe i też takiego przemywania lęków. I wiesz, ostatnio... Najpierw zakupiłem za około tysiąca złotych, to wtedy kosztowało. Właśnie taki, wiesz, lot samolotem, właśnie taką awionetką, który jakby był takim wstępem do tego, że teraz robi właśnie licencję pilota.
Fajne marzenia.
I spełniam jakieś tam marzenia. Wiesz, ja mam takie skryte marzenia, może którego tutaj nie będę upowszechniał, bo jeszcze ktoś mi będzie kiedyś za to... z tego rozliczał, ale właśnie dotyczy trochę lotnictwa i powiem Ci szczerze, że to właśnie wprowadziłem w taki kurs latania, który teraz robię i powiem Ci, że nie spodziewałem się, że jeszcze mogę odczuwać tak emocje. Ostatnio robiliśmy takie ćwiczenie, gdzie przeciągaliśmy samolot, więc on staje w powietrzu i nagle przepada przez jedno skrzydło i spada. Każdy pilot musi wiedzieć, jak taki samolot z tego wyprowadzić i jest to po prostu coś fantastycznego. Dawno nie miałem takiej frajdy, a wiesz, to jest ciekawe, bo do niedawna tak naprawdę bałem się latać. I zrobiłem to po to, żeby trochę, kurde, nie można. Więc to jest troszeczkę droższe jako sam proces, bo to kosztuje 30-40 tysięcy złotych. pakiet latania, ale sam tam pierwsza lekcja kosztowała powiedzmy te parę stów do tysiąca złotych. No i ona spowodowała, że wiesz, że wszedłem w to tak głęboko i po prostu przełamuję jakieś tam bariery w tym obszarze. No ale to, to, to może nie do końca jest jakby odpowiedzią na twoje pytanie.
Ale jest ciekawe, jest inspirujące na pewno. A pytanie numer trzy, aż się tak śmieszno zaciąłem. Pytanie numer trzy. Jeden nawyk, który masz, i uważasz, że jest bardzo wartościowy i musisz się nim podzielić ze słuchaczami.
No, wiesz co, ja na przykład mam, ja się, wiesz, na przykład uczę teraz hiszpańskiego i mam taki nawyk, że w taki najprostszy sposób tego uczę, bo mam właśnie też lekcje online z lektorem, właśnie dwa razy w tygodniu to staram się utrzymywać i pamiętam, że prowadzę taki zeszyt ze wszystkimi słówkami, których się, wiesz, tam gdzieś uczyłem, i którejś tam usłyszałem właśnie w tym języku hiszpańskim, czy to już właśnie w Argentynie, kiedy zaczynałem dwa lata temu, czy teraz. I po prostu mam taki nawyk, wiesz, nie wiem, że codziennie rano, wiesz, wstaję, idę na balkon, wiesz, jest słoneczko i po prostu czytam te słówka i powtarzam sobie, i wiesz, tworzę zadania z tymi słówkami, które ostatnio się nauczyłem. No i wiesz, to jest, a ponieważ jestem w tym edukacyjnym biznesie, to też jakby przyjmij do głowy teraz, ale wiesz, no polecam każdemu prowadzenie takiego zeszytu i w ogóle uczenie się, żeby pokazać... Cały
czas być w procesie nauki.
Tak, bo wiesz, pokazać też sobie, wiesz, bo to jest bardzo fajne, że wiesz, no ja już po tej trzydziestce, jak mówimy, wiesz, zacząłem się uczyć czegoś zupełnie od zera, no nie? I jak wielu rzeczy się, wiesz, uczysz od zera teraz, no i w ogóle... Sama tam świadomość tego, że w ogóle jesteś w stanie się czegoś nauczyć od zera jeszcze, tak zupełnie niczego, jest fantastyczna. Albo nagle robisz to, albo robisz licencję pilota po prostu i to są rzeczy, w których w ogóle nie miałeś styczności i po prostu robisz to od zera. Nawet nauka tego języka od początku jest taka fascynująca, bo nagle, rok później, wychodzę na ulicę, w jakimś przypadku hiszpańskojęzycznym kraju i jestem w stanie się dogadać i to jest w ogóle fascynująca przyjemność. Ja nad tym nawykiem jest takie proste powtarzanie tych słówek.
Małe kroki.
Małe kroczki, ale każdego dnia przeczytam choćby jedną stronę tych słówek i to już jest dla mnie okej. To jest okej.
Fajnie. Fajne w ogóle stwierdzenie, żeby trochę wychodzić z tej swojej strefy komfortu i robić rzeczy, o których byś nie pomyślał, o których się w ogóle boisz.
Absolutnie, no. Ja bardzo dużo takich rzeczy robię.
Jak to zainspirowało teraz, jak sobie pomyślałem?
Ja wiesz, no po prostu boję się bać, no nie? I po prostu często się jakby, wiesz, wychodzę sobie jakby naprzeciw i wiesz, no... i po prostu próbuję to przełamać. I to jest fajne. Czasami to się udaje, czasami wymaga trochę więcej czasu, ale jeżeli to są pozytywne rzeczy, które mają jakiś pozytywny impakt na twoje życie, to warto tego testować. Nawet chodzenie na siłownię. Ja też może nie wyglądam jakoś specjalnie atletycznie, ale regularnie teraz chodzę na tą siłownię od 2-3 lat. Powiedziałbym, że to lubię albo uwielbiam. Nigdy nie było to dla mnie czymś takim, co uwielbiam, ale uważam, że to przełamanie tej bariery i pójście dwa razy w tygodniu ćwiczenia to jest coś takiego, co warto robić. I właśnie chodzi o to przełamanie, że trzeba iść i to zrobić. I tak w życiu trzeba podchodzić do wielu rzeczy. I tyle.
Just done.
No, better done than perfect.
Tak, tak. Fajnie. Bardzo, bardzo inspirująca rozmowa. W ogóle jaki idealny czas sprawdziłem. Zegar po lewej 59 minut 40 sekund, zostało na 20 sekund ostatnie, żeby dojść do tej idealnej godziny. Dziękuję ci bardzo Michale.
Dziękuję, Oskar, za pytania. Mam nadzieję, że była w tym jakaś wartość dla kogoś.
Trochę zboczyliśmy, nie zboczyliśmy w tym tematu, ale to jest też okej.
To jest też okej. Myślę, że było fajnie z tobą pogadać i dzięki za wszystkie pytania.
Do zobaczenia gdzieś na świecie.
Absolutnie.
Dzięki wielkie.
Dzięki.
Dziękuję ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno, bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







