E-commerce 2018 vs 2026 : Dlaczego jest trudniej niż myślisz? Rozmowa z Kajetanem Hubnerem

In this episode of the "Buta w Marketing" podcast, host Oskar Lipiński talks with Kajetan Hubner about the rapid evolution of e‑commerce and crypto trading from the 2018 dropshipping boom to the present day. Kajetan recounts his early discovery of Bitcoin, the role of timing and luck, and how the market has become saturated with thousands of cryptocurrencies, making profitable trading harder despite greater knowledge. He compares earnings from e‑commerce stores, online courses, and crypto investments, sharing specific figures (e.g., a $70 k profit from a DYDX token airdrop, multi‑million earnings in a short period). The conversation moves to the pitfalls of early success, burnout, personal struggles (break‑up, marijuana use), and the importance of community and mentorship. Kajetan describes a three‑year slump after rapid growth, the decision to relocate to Dubai, and how the city’s networking ecosystem, lifestyle, and cost structure affect digital entrepreneurs. He reflects on the future of trading with AI and algorithms, the need for continuous learning, and offers advice to aspiring founders: stay disciplined, surround yourself with supportive people, and treat community building as a long‑term asset. The episode ends with practical tips about living in Dubai, the pros and cons of the market, and a call to listeners to engage with Kajetan on social media.
Chapters
Zatrzymałem się przy tym dużym zarobieniu pieniędzy.
To było kilka milionów, niecały rok. Potrafiło być tak na przykład, że wstaję rano, mam 700 tysięcy więcej niż wczoraj, nie? A następnego dnia mam 500 mniej tysięcy. Policja do mnie wjechała i to wjechała, stary, do domu, do mojego taty, bo tam była firma zarejestrowana, wjechała do mojej księgowości, że... Za dobre wyniki robisz?
Jak to wyglądało w tamtych czasach?
Takie pierdoły działały, które teraz to sobie w ogóle nie wyobrażam, że miałoby działać. Zarobiłem zbyt dużo w zbyt krótkim czasie, zbyt łatwo i po prostu poczułem, że okej, chcę teraz odetchnąć. Może jakbym dalej to kontynuował, to teraz... Byłoby konkurencją. Zrobiłem nową wersję kursu i tą starą sprzedawałem za 7 złotych. Tych kursantów za te 7 złotych to się tam chyba z 7 tysięcy uzbierało, nie? Więc łącznie miałem w takim piku chyba z 18-20 tysięcy osób.
Zarobienie dużych pieniędzy i odcięcie się od tego, czyli taki, można powiedzieć, trochę exit, po prostu cię rozdaniwił i w sprawie mną zwołał droga.
Tak, no dokładnie. Miałem taką sytuację, że kiedyś woli do mnie kurier, nie? I mówię, że no, dzień dobry, mam tu dla pana paczkę. Przepraszam, Kajetan, że podałem się za kuriera, ale koniecznie chciałem się z tobą spotkać, pogadać i przywiozłem twoje ulubione lody, nie?
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. SZOPER oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. SZOPER oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej korzystam jako marka DAK. Partnerem odcinka jest Elavon, który od ponad 30 lat wspiera firmy w bezpiecznym przyjmowaniu płatności. Niezależnie od tego, czy prowadzisz sprzedaż w stepie stacjonarnym, czy przy użyciu terminali płatniczych, czy stepu online e-commerce, Elavon dostarcza terminale płatnicze i bramkę online w jednym miejscu. Z usług Elavon korzystają już 2 miliony klientów w 36 krajach, ceniąc szybkość i obsługę ponad 130 walut. To kompleksowe rozwiązanie, które pozwala oszczędzić czas i zwiększyć skalę sprzedaży. Dowiedź się więcej klikając link Elavon w opisie poniżej. U.S. Bank Europe DAG prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą Elavon Merchant Service i podlega nadzorowi Centralnego Banku Ir E-Drone to CRM z Marketing Automation zaprojektowane dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie on-site zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie.
Zwrot z inwestycji jest szybszy niż u
konkurencji, a plan darmowy pozwala zacząć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprosi Twoją logistykę e-commerce w Europie. Odbiór z Twojego magazynu, szybki dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską ad1.kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy. Hejka Pak oferuje ekspresową dostawę na 24 godziny, bezpłatne próbki do produktów oraz 100 dni na zwrot, również dla firm. Odbierz już teraz rabat na 60 zł z kodem HEJKA60 przy zakupach od 100 zł. Link do strony znajdziesz w opisie filmu. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek.
Cześć, witam was. To aż dziwnie zabrzmiało. Zawsze mówię cześć. Witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Dzisiaj w takiej scenerii trochę nieznajomej dla większości, ponieważ miałem przyjemność w studiu w Dubaju nagrywać ostatnio rok temu, w lutym 2025. Jest luty 2026. I na zakończenie tej swojej tutaj dwutygodniowej podróży, tym razem trochę krócej, postanowiłem nagrać jeszcze jeden odcinek. Pierwszą myśl już o nagraniu miałem tak naprawdę, słuchajcie, gdy poznałem Cayetana, zaraz też przybliżymy jego postać i o czym będziemy rozmawiać. Ale bardzo się cieszę, bo lubię też nagrywać odcinki podróżując po świecie. Uważam, że to jest fajne takie umiejscowienie tego, w którym miejscu w momencie życia byłeś, żeby potem sobie to obejrzeć. Więc za rok, może jak będę w jakimś jeszcze jednym kraju, to kolejny odcinek się pojawi. A moim gościem dzisiaj jest, no właśnie, Kajetan. Kim ty jesteś?
No właśnie. Wiesz co, żebym coś o sobie opowiedział, to będzie mi dość ciężko, bo robiłem w życiu wiele rzeczy. Jeżeli ktoś w ogóle z twoich oglądających osób będzie mnie kojarzył, to może kojarzyć mnie z e-commerce'u, bo w takich złotych czasach dropshippingu gdzieś tam działałem i też edukowałem ludzi. Od długiego czasu już też zajmuję się rynkiem kryptowalut. Można powiedzieć, że jestem traderem, bo też to jest moje hobby, też w sumie się z tego utrzymuję poniekąd. Więc, a miałem agencję reklamową też przez jakieś dwa i pół roku. Więc dużo rzeczy robiłem i jakbym miał się tak jakoś określić w jednym zdaniu, to chyba bym nie umiał, wiesz, nie umiał. Też w ogóle dużo pracowałem fizycznie w różnych branżach, wiesz, w gastronomii, w przeprowadzkach, na stacji paliw, w zakładzie pogrzebowym, to jest też w ogóle hit, ale to może historia na kiedyś, kiedy indziej. Więc tak jak patrzyłem na twoich gości podcastowych, to każdy mógłby się określić w jakichś tam trzech słowach w jednym zdaniu, a ja powiem szczerze, że nie umiałbym.
Ja myślę, że tej zmianie kierunku na pewno sobie porozmawiamy, bo ona ostatnio, drodzy słuchacze, mi też kręci się w głowie. Nie żebym od razu wychodził z e-commerce'u, że nie będzie podcastów, ale gdzieś takie myśli w mojej głowie się pojawiają. Ale chciałbym zacząć chyba od takiej bardzo ciekawej historii, jaką mieliśmy miesiąc temu, jak ja byłem w Dubaju w grudniu. Gdzie okazało się, że jeden z członków Master E-commerce Huba, zresztą pozdrawiamy serdecznie, może jest duże prawdopodobieństwo, że słucha tego podcastu, Dawid z firmy Blendigo. Okazało się, że napisał do Ciebie, tak?
Tak, tak, tak. No to właśnie, bo to jest to, co ja bardzo lubię, bo miałem taki epizod niejakiś bardzo długi, jak uczyłem ludzi właśnie e-commerce'u, później też reklam na Facebook, na Instagramie. Bardzo to lubiłem, no bo też przez to, że kogoś uczyłem, to bardzo utrwalałem sobie tę wiedzę, więc to dla mnie w ogóle było coś mega. I nie wiem, ile minęło lat, ale siedem, osiem może? I napisał właśnie do mnie jakiś czas temu Dawid, że wie, że tutaj jestem w Dubaju na stałe i chciałby wejść na rynek arabski. I tam mi powiedział właśnie, że jest twórcą właściciela marki Shaaf i Blendy Go.
Duży biznes.
I wiesz, Blendy Go zna każdy w sumie. Jak rozmawiałem z moim wspólnikiem Mateuszem, to mówi, no co ty gadasz? Ten gość od Blendy Go? Ja mam Blendy Go, nie? Tam chyba trzecią jakąś wersję. Więc napisał do mnie. Okazało się, że właśnie też jest w twojej społeczności. Zresztą się z nim widziałem jeszcze, jak tutaj był w Dubaju niedawno. Więc dla mnie to jest bardzo ciekawe, bo po tak długim czasie ktoś jeszcze właśnie do mnie napisze i na przykład powie, że zaczynałem od twojego kursu. Kupiłem kiedyś twój kurs, zresztą on wszedł chyba w e-commerce poniekąd dzięki mnie, bo nie wiem czy tak całościowo, ale też w rynek kryptowalut dzięki temu, że gdzieś tam ja coś mówiłem o tym. Natomiast to też wynika z tego, że po prostu mało osób wtedy o tym mówiło, więc to nie jest tak, że wiesz, ja byłem jakąś alfą i omegą, tylko po prostu nie było za bardzo osób, które w tym kierunku edukowały.
I ja, żeby też była jasność, zaczynałem sobie swoją taką edukację e-commerce'ową w 2018 roku. To też z ciebie kojarzyłem z tamtych czasów, więc jakby ten punkt styku z tamtego czasu był i on też był jakimś procesem decyzyjnym, żebyśmy się porozmawiali, bo to dla mnie było ciekawe, że wtedy, gdy ja trochę można powiedzieć zaczynałem, to ty kończyłeś.
Okej, no bo właśnie tak patrzyłem na twoich gości podcastowych, to niektórzy tam naprawdę grubi, że tak powiem są, więc zaskoczyłeś mnie trochę, że mnie zaprosiłeś, no ale dla mnie super, nie?
No dobra, to zatrzymałem się w tym wątku właśnie tego e-commerce'u na starcie, ponieważ, no jak powiedziałem, zaczynałeś... Znaczy ty kończyłeś w momencie, jak ja zaczynałem.
Tak, no ja w sensie kończyłem... Długi czas kończyłem, że tak powiem, ale finalnie skończyłem z rok po covidzie, bo zainwestowałem wtedy dużo w jeden sklep i to nie wyszło, wiesz, i już stwierdziłem, że nie chcę już tego robić.
To jest koniec? Dajcie znać w ogóle w komentarzach, czy ktoś was skojarzy. To będzie bardzo ciekawa perspektywa.
Ktoś musi, bo wrzuca to u siebie.
Ale ktoś np. z osób, które robią e-commerce od dawna i właśnie wtedy, nie wiem, widział twoje kursy albo edukował się od ciebie, to dajcie znać, czy taka osoba się pojawia, ale może więcej osób. Myślę, że to będzie bardzo ciekawe. I ja się też ucieszyłem, jak powiedziałem, że ty wyszedłeś z e-commerce'u i nie robisz tego od lat, czyli masz taką trochę perspektywę osoby, która gdzieś była tam 8-10 lat temu. A ja mam tu perspektywę tego, co jest od tych ośmiu, załóżmy, dziesięciu lat, no może od sześciu. Jak to wyglądało w tamtych czasach? Jakbyś trochę mógł powspominać.
No właśnie ty na przykład mówisz, że teraz jest ciężej i zgadzam się z tym, ale z drugiej strony jak patrzę, jakie ludzie robią wyniki, ja wiem, że wiesz, inflacja i tak dalej, ale teraz to te wyniki są naprawdę liczone często w milionach. Wtedy to mi się to raczej nie wyobrażało. Na pewno łatwiejsza była bariera wejścia, bo nie trzeba było, wiesz, nie było takiej konkurencji, nie było też wielu platform reklamowych, nie było TikToka, nie było, może już był Snapchat, ale jakby nikt się tam nie reklamował i sprzedawało często coś, w sensie nie trzeba było mieć takiego lejka zaawansowanego, wystarczyło pierwszą reklamą coś sprzedać nawet. Zresztą ja na tym bazowałem, Jak ja robiłem e-commerce, to to głównie było oparte na takim trendzie ze Stanów, gdzie, wiesz, chłopaki tam 17-18 lat sprzedawali jakiś fidget spinner i nie wiem, czy kojarzysz, czy tym kręciło. Miałem gościa, którego obserwowałem, on chyba 17 lat, zrobił taki sklep czy 18 i podpisał umowę z Walmartem i, wiesz, tam sprzedali 200 tysięcy czy ileś tysięcy sztuk do Walmartu, nie? I ja łapałem takie trendy. Często wystarczyło zobaczyć reklamę, która miała, wiesz, tam ileś tysięcy komentarzy, ileś tam wyświetleń, więc już wiedziałeś, że to sprzedają, skoro ją tak długo utrzymują. Wystarczyło zrobić sklep z podobnym produktem i wrzucałeś to przez, to się nazywa Oberlo, czy jakoś tak, taka wtyczka, którą w Shopify'u wrzucałeś produkty z AliExpress i tyle, i sprzedawałeś. Mimo że to szło 7-12 dni do tych stanów, to i tak to się sprzedawało, więc bariera wejścia była prosta, wiedza o marketingu nie musiała być duża, bo wystarczyło właśnie jedną pierwszą reklamą sprzedawać i to często miało ROAS-y po 7 na przykład, czy 10. Szaleństwo. I sprzedawało to, że miałeś kup teraz minus 60%, na przykład oferta dnia, masz tylko 10 godzin na przykład na 5 minut na zakup, cokolwiek. I jakieś tam bezpieczne płatności. Takie pierdoły działały, które teraz to sobie w ogóle nie wyobrażam, że miałoby działać. Teraz trzeba ten lek długi robić, rozgrzewać to wszystko. Zupełnie inaczej to wyglądało. I mało tego, w Polsce też tak sprzedawałem, bo sprzedawałem dropshipping przez Allegro. Znajdowałem produkt na Allegro, dogadywałem się z gościem, że tam jedną fakturę miesięczną zbiorczą nam wystawiał i sprzedawaliśmy. I gość z Allegro wysyłał. I byli klienci, którzy zauważyli, że coś jest nie tak, bo np. wrzucił w paragon do środka i gość zapłacił 99 zł, a dostał paczkę i w paragon jest na 60 zł. No ale to wiesz, albo się robiło zwrot, albo po prostu... Tłumaczyło się, że niechcący tam, nie wiem, w magazynie coś pomylili, źle wrzucili paragon i tak dalej. I jakoś to szło, więc w ogóle sobie nie wyobrażam, że teraz miało by tak to wyglądać, ale są dalej takie sklepy, które sprzedają. I cały czas widzę reklamy, na przykład ostatnio jakiegoś tam takiej rękawicy do ściągania sierści na przykład. Nie wiem, czy widziałeś, że się tak roluje.
Takie one-page shopy też?
Tak, tak, tak. I to jest wciąż jeden produkt, często w kilku na przykład kolorach, czy tam kilku typach tego produktu, ale dalej to są jednoproduktowe sklepy i to dalej działa.
Był też u mnie taki chłopak, Borysiewicz, i komers się nazywa, który właśnie...
Ja chyba trochę tak sobie oglądałem.
W którym właśnie on kierunku tym dropshippingiem, choć on to nazywa taki brand dropshipping, czyli jednak, że musisz jakieś takie brandowe rzeczy zrobić w tej stronie, czy w komunikacji, żeby ktoś to kupił. No ale mi się wydaje to bardzo trudne. On mi przekonywał, pamiętam na tej rozmowie, że to się da. Na pewno kiedyś było prościej. Ja taką ciekawą w ogóle wypowiedź, a propos tego, co ty powiedziałeś wczoraj, słyszałem, że największym problemem jest na koniec dnia to, że lejek jest wydłużony, że koszty reklam zarosną z roku na rok. Ja cię sobie porównywałem, słuchajcie, taka ciekawostka. Tak jak rok temu nasze CPC w styczniu było 33 grosze, to w tym roku 42. To jest ogromny wzrost. Idziemy cały czas, optymalizujemy kreację, robimy nowe warianty. Jest to naprawdę ciężkie. I wchodząc do głębiej, taka refleksja, która mi się pojawiła z rana, W dużej mierze to jest w ogóle spowodowane tym, że wtedy nie było, tak możesz mnie poprawić, bo ja nie pamiętam tych czasów, takiej dużej ilości platform z Azji, jak teraz mamy na przykład Temu, który po prostu wchodzi i zagarnia rynek w danych segmencie, dodawając nieograniczone ilości budżetu. I przez to te reklamy na pewno są droższe. I tych osób, które próbują, cały czas z roku na rok napływa.
Temu w ogóle chyba zrobiło to, czego nie mógł Amazon zrobić przez wiele lat, czyli podbić polski rynek. Tylko Allegro zawsze było i OLX powiedzmy, ale to chyba nie wiem, czy też nie jest ten sam właściciel? Tak mi się wydaje.
A nie, możliwe. To jest takie, że ja się nie orientuję, więc nie chciałem wam odwiedzać, ale możliwe, że tak jest.
Chyba to czytałem, ale to jest tylko taki mój domysł. Nie jestem pewny, czy tak jest, no ale temu wjechało, zrobiło bzdurne reklamy tak naprawdę, bo te reklamy nie mają jakiegoś super sensu dla mnie. Ale sprzedają, nie? No bo jest... I cena. I cena, oczywiście cena. No nie, wtedy nie było. Tam był AliExpress, była Alibaba, ale to już dla hurtowych produktów, jak np. jakiś produkt się dobrze sprzedawał i stwierdzaliśmy, że warto się zamagazynować, no to wtedy przechodziliśmy na Alibabę, bo mogłeś zamówić więcej, obrandować produkt i wiesz, miałeś lepszą cenę, ale wszystko szło praktycznie przez AliExpress, nie?
No dobra, to... Czemu skończyłeś to w takim razie? Skoro dopiero zaczynałem, ty już skończyłeś, czy byś przespał?
Dużo było aspektów. Pierwszy taki, że mnie w ogóle to też męczyło, bo ja miałem codziennie od 40 do 60 wiadomości na Instagramie, na Messengerze.
Od kursantów?
Od kursantów, od osób, które chcą zacząć, gdzieś tam widziały jakiś mój film itd. I wiesz, ja chodziłem cały dzień i gadałem do telefonu odpowiadając na pytania, bo ja bardzo lubię odpowiadać ludziom na pytania. Nie było tak bardzo często Wszystkie te wiadomości w ciągu dnia, wiesz, czyściłem, odpowiadałem na nie, w sensie nie zostawiałem nikogo bez odpowiedzi. I ja nie miałem z tym problemu, ale dochodziło do takich sytuacji, że szedłem jeszcze wtedy z moją ówczesną dziewczyną po markecie i wózek pchałem i ona robiła na przykład specjalnie kółka między warzywami, a ja się nawet nie skapnąłem, bo szedłem i gadałem do tego telefonu. Więc mieliśmy taką wekę, że wiesz, w ogóle jestem jak zombie. Miałem też w ogóle takie dziwne sytuacje, że na przykład Miałem wtedy samochód z własną tam rejestracją i na przykład gość mnie zobaczył jadąc, był tam trzy samochody za mną i koniecznie chciał do mnie podjechać i prawie wypadek spowodował, nie? I tam ten samochód zahamował, bo miałem ten Audi chyba Precense to się nazywa, stanąłem dęba dosłownie tym samochodem, więc to była taka sytuacja, że mówię, what the fuck, nie? Kiedyś gość mi z autobusu też zdjęcie zrobił, wiesz, jak siedzę w samochodzie. Miałem taką sytuację... Że ludzie kojarzyli, tak? Tak, tak, tak. Miałem taką sytuację, że kiedyś dzwoni do mnie kurier, nie? I mówię, że no, dzień dobry, mam tu dla pana paczkę. I podaje mój adres, który był adresem, gdzie miałem firmę zarejestrowaną. No ja mówię, że pan, wie pan co, nie ma mnie pod tym adresem i tam nikogo teraz nie ma. A mówi, a gdzie pan jest? I podałem mu adres, faktycznie było niedaleko. Mówi, a to ja podjadę, bo to nie jest problem, bo to blisko. Mówi, okej, super kurier, nie? I podjeżdża, otwieram drzwi, a gość do mnie, że... A i Wstawiałem kiedyś na Instagrama takie lody, jak jadłem kilka razy. Haagen-Dazs. Nie wiem, czy jadłeś bardzo pyszne lody. I gość... Otwieram drzwi i gość do mnie mówi, przepraszam, Kajetan, że podałem się za kuriera, ale koniecznie chciałem się z tą spotkać, pogadać. Przywiozłem twoje ulubione lody, nie? Ja mówię, wiesz, już jest tak, że dziwnie, nie? Kiedyś też gość, to też jest kolejna faza, kiedyś też gość zadzwonił, mieszkałem w mieszkaniu, które miało wideomofon i dzwoni gość, patrzę, łysy, przetrącony nos. Nie oceniam, bo może był super osobą, ale wyglądał tak, że raczej bym mu nie zaufał. Niebezpiecznie trochę. Ja mówię, że dzień dobry, o co chodzi? A on, że Kajetan, chciałem porozmawiać o Bitcoinie. Ja mówię, ale skąd w ogóle masz ten adres, nie? I ona mówiła, bo taka sytuacja, widziałem jeden twój film na YouTubie i gdzieś tam w prawym rogu na dole miałaś, takie kafelki były, a ja wiem, że jesteś z Łodzi, kiedyś mieszkałem w Łodzi, właśnie w takim samym mieszkaniu i mówiła, spróbuję, podejdę, nie? Może to to. I trafił gość po kafelku, nie? Na nagraniu. Więc już miałem dużo takich sytuacji, że to mnie męczyło, wiesz, że wychodząc gdzieś ludzie coś tam zagadywali, gdzieś tam mi robili zdjęcia, przychodzili, właśnie dzwonili. Tych wiadomości było bardzo dużo i chyba się tym trochę zmęczyłem. Plus też jest jedna bardzo ważna rzecz, o której mało kto mówi, a uważam, że jest bardzo niebezpieczna. Teraz uważam, że nie tak dużo, ale wtedy uważałem, że bardzo dużo pieniędzy w krótkim czasie. I poczułem takie, że o, emerytura. Wtedy tak myślałem, teraz w sumie to nie jest aż tak dużo pieniędzy, ale inna była perspektywa. I to mnie trochę zgubiło, bo mówię, dobra, nie muszę już tego wszystkiego robić, mogę trochę od tego odejść, troszeczkę sobie zluzować. To był trochę błąd, bo bardzo trudno było mi później wrócić do czegokolwiek.
I do tego zaraz pewnie przejdziemy, ale żeby zatrzymać się, no jak już powiedziałaś o pieniądzach, to możemy pociągnąć o liczby, ale zanim liczby, to trochę powiedziałeś ciekawą rzecz, że to taka rozpoznawalność w internecie może być też niebezpieczna. I to było tak, że ty wtedy na przykład na te swoje, nie wiem, kursy, edukacje wydawałeś dużo pieniędzy generalnie, już takie w metaadsie, czy to były raczej, ile właśnie wydawałeś miesięcznie, jeśli chodzi o popularyzację swojej twarzy w internecie?
To nie były duże kwoty. Może maksymalnie miesięcznie, tak patrząc, jakiś taki mocniejszy miesiąc był. Może było z 25-30 tysięcy, ale to taki pik, mówimy. Z reguły to nie było, myślę, że średnio może z 10 tysięcy miesięcznie. Dużo przez Instagrama jednak to szło organicznie. Postą pantoflową, wydaje mi się. I przez to, że nie było konkurencji. Ja nie pamiętam za bardzo osób, które robiły to samo. Były jakieś na pewno.
A byłeś pierwszy?
Nie wiem, czy byłem pierwszy.
Kto jeszcze był z tamtych dinozaurów e-commerce'owych z tamtych czasów? Jakaś Dawid Bagiński to były te czasy, czy nie?
Dawid Bagiński tak, tylko on wtedy bardziej, on był mniej w e-commerce'ie, a bardziej marketingowo agencją wtedy. Ja nie pamiętam jak ona się nazywa teraz.
Kojarzymy.
Ale on bardziej w reklamy, szybciej się uczył reklam. Miał tą swoją agencję, mniej e-commerce'owo na pewno robił. A ja uczyłem takiego, znaczy uczyłem, no
tak wiesz... Edukowałeś o e-commerce'ie, drobszy powód.
Tak, tak, tak. Ja w ogóle wziąłem sobie to ze Stanów, bo ja bardzo lubię Stany, lubię tam podróżować, lubię chłonąć wiedzy. Wiesz, zawsze jak byłem młodszy słuchałem rapu, zawsze musiałem wiedzieć, co te wszystkie słowa oznaczają, więc sobie tekst piosenki brałem i wszystkiego się uczyłem. Gdzieś tam też angielski bardzo lubię i w sumie byłem słabym uczniem, więc jedyne co mi szło, to angielski. Więc zawsze do tych Stanów mnie ciągnęło. Ja sobie po prostu podłapałem, po co tam w Stanach działało. Czyli właśnie młode łebki robią sobie sklep na dropshippingu, to działa. Robią kurs tego, to też działa.
I dobry moment jakoś poczuł.
I ludzie też zarabiają.
Tak, no.
Wiesz, masz siedemnastoletniego gościa, który jeździ sobie Lambo. Ja akurat Lambo nie lubię, ale samo to, że to się dało zrobić, no to dla mnie to już było wystarczające, że spróbuję zrobić to w Polsce po prostu, nie? Więc ja nawet nie patrzyłem na konkurencję w Polsce. Ludzie czasem mnie pytali, Kaj, kojarzysz tego i tego? Mówię, nie, no w sumie nie patrzę nawet na konkurencję, no bo nie interesowało mnie to. Na pewno dość niedługim czasie po mnie zaczął też Dawid Jakubowski, nie wiem, czy go kojarzysz.
A, tak, tak, tak.
Tak, on gdzieś w ogóle chyba był na tej mojej grupie i gdzieś tam zaczynał i później mnie przerósł. Szapo Babo w ogóle też super robotę zrobił. Teraz jest też jeden z większych w ogóle takich osób tutaj na polskim podwórku,
ale... Dzisiaj drobszy ping, tak.
No, ale nie wiem, jeśli chodzi o konkurencję, to kto tam wtedy był.
A ilu miałeś takich, ilu tych osób, nie wiem, kupiło swoje kursy, uczyło się?
Lidła będzie trochę zakłamana, bo zrobiłem kiedyś taką promocję, bo zrobiłem nową wersję kursu i tą starą sprzedawałem za 7 złotych. To było taki, wiesz, żeby nałapać jak najwięcej klientów, nie? I miałeś kurs za 7 złotych, nie za darmo, żeby ktoś zapłacił, bo to, wiesz, jest inaczej, jak ktoś zapłaci, też chociażby jakąś tam wartość większą czuje i też ten lit jest lepszy, a więc tych kursantów za te 7 złotych, to się tam chyba z 7 tysięcy uzbierało, nie? Więc łącznie miałem w takim piku chyba z 18-20 tysięcy osób, które kupiło kursy, ogólnie wszystkie, nie?
No to nawet jakby to była połowa tego albo jedno świat, to jest mega dużo.
Tak, tak, ale to wiesz, też były osoby, które... Masz tą bazę?
Chcesz podzielić moją bazę?
Mam sobie tą bazę jeszcze, no.
Wyślemy odcinek do niej, żeby...
W Dubaju nie ma RODO chyba, nie?
Nie, nie. Wyślemy z twojej, wiesz, z twojej jakiejś domeny, no bo to... Tak, ale... Ciekawe ilość z tych osób dalej działa.
No ciekawe, na przykład właśnie na przykładzie tego od Blendigo, to po ile lat minęło z 8 dalej działa, więc wiem, że w ogóle jest kilka osób, które doszły do większych wyników. Mamy taki, to był mój wspólnik w sumie, Karol, który też robił ze mną sklepy i on w ogóle wpadł na taki pomysł. Kojarzysz takie wałki adeitowe do twarzy?
Tak, tak kojarzę.
On wymyślił ten produkt, to w ogóle To był zwykły, to nawet nie był kamień jadeitowy, to tak się nazywało, ale to był zwykły kamień z Chin, jakiś tam, wiesz. Pewnie to nawet nie było z tego jadeitu, bo to w ogóle jakaś jest rzadka skała, gdzieś tam tylko w górach w Chinach dobywana podobno. A wymyślił taki sklep, zrobił ten sklep, a i z pięć, sześć miesięcy potem te wałki wszędzie wjechały. Do Rossmanna, do każdego. Teraz kupisz je wszędzie.
Tak, tak.
15 złotych, 8 lat. No a nie było ich wtedy nigdzie, jak ten sklep tworzyliśmy. W sensie Karol bardziej tworzył, bo to był wspólnik. On też takie fajne pomysły miał, więc dało się takie rzeczy robić wtedy. Myślę, że dalej niektóre te osoby są aktywne.
Dobra, a takie szczere pytanie. A jak myślisz, ile z tych osób, które kupiło te twoje kursy, ja zawsze zajęję każdej osobie, którą mi sprzedaje wiedzę, faktycznie osiągnęło to, co im było powiedziane? Jak wile byś procentowo powiedział?
Musiałbym strzelić, bo nie mam pojęcia, ale nie mam pojęcia. Ale myślę, że malutko. Myślę, że z 5% może.
Średnia odpowiedź była też u mnie Dominika.
Ale wiesz z czego to wynika? No właśnie, z czego? Widzę, wtedy mnie to irytowało, ja każdemu odpowiadałem na pytanie, ale irytowało mnie to, że ktoś kupił kurs i pisze do mnie, Kajetan, bo kupiłem twój kurs, mam takie pytanie. I zadaj mi pytanie, na które odpowiedź jest w drugiej lekcji. I tak sobie myślę... Kurde, no nie będzie z ciebie nic, nie? No po prostu, no nie może tak być. I mówię mu, że stary, masz to w drugiej lekcji, to nie może tak być, bo ty mi zadajesz pytanie. I oni się czasem obrażali, nie? No, kojo, to no, ale nie możesz mi odpowiedzieć. Mówię, mogę, ale ja ci zrobię krzywdę, jak ci odpowiem. Ty idź, obejrzyj tę lekcję jeszcze raz i będziesz znał odpowiedź i zapamiętasz to. Jak ja ci odpowiem teraz, to ty w ogóle się nie wysilisz, nie? I zapomnisz o tym, więc... Patrząc na takie coś, no wiedziałem, że jednak duża część osób po prostu jest... To też kwestia tego, jak było to reklamowane, no bo to było reklamowane, wiesz, za 500 złotych możesz otworzyć sklep, no bo to była prawda. Ludzie myśleli, że, wiesz, poświęcą sobie miesiąc, za 500 złotych otworzą sklep i będą zarabiać tam 20-50 tysięcy miesięcznie.
Tak, ale są przykłady, że niektórym się to udało. Oczywiście, oczywiście, że tak.
I to jest ważne.
Dobra, a myślisz, że ten dropshipping, jak przecież jesteśmy w tym temacie, żeby trochę go zakończyć, ma to jeszcze sens w tym 2026, czy nie? Ja jestem strasznym hejterem, żeby nie było.
Myślę, że ma, bo dropshipping dla mnie nie jest w ogóle modelem biznesowym, to jest tylko model wysyłkowy.
No tak, ale patrząc to jak na przykład, no nie wiem, zajesz jakiś nadprodukt na tym dropie, to jesteś bardzo szybko, łatwo, jest ktoś może wykoleist, czyli jakaś, nie wiem, konkurencja albo jakaś platforma typu temu, że jakby to przewaga konkurencyjna w produkcie jest z nikoma.
Tak, no z tym się zgodzę, nie, ale na przykładzie tego, co robiliśmy właśnie z Karolem, to było często copy-w-clean, ten sam motyw.
A to było kiedyś.
Kiedyś, tak, ale dalej widzę, że takie sklepy też są, nie, jednoproduktowe, więc wiem, że jest ciężej, wiem, że jest Nawet jak robisz większy przychód, to finalnie dochodu zostaje mniej, ale na pewno da się to jeszcze powielać i myślę, że to działa. Ale nawet jak ty masz ten sklep z torebkami na przykład, tak? Dajmy na to, że jakoś się dogadujemy, ja otwieram swój sklep i biorę od Ciebie torebki i wysyłasz ty do klientów, no to już mam dropshipping, a jednak mam te produkty lepsze, powiedzmy, nie? I to jest kwestia tego wysyłku.
No tak, musiałem się o to zgodzić,
a to u mnie nie przeszło. Ale na innym przykładzie, nie? Ale jakby dla mnie to jest tylko model wysyłkowy i nie widzę w tym problemu, nie? Więc... No dobra. Ale na pewno nie jest to jakiś super biznes, natomiast fajnie, bo bariera wejścia jest dużo mniejsza, nie?
Nawet fajna bariera, ja często też to powtarzam, takie nauczenie się podstaw biznesowych, typu jak działa wysyłka, jak działają kwestie prawne,
obsługa klienta, marketing w ogóle, bo jednak trzeba też ten marketing troszeczkę pojąć, żeby z tym pójść. No i nawet takie coś, że wiesz, bo ja, żeby cię nie skłamać, tych sklepów miałem ze trzydzieści parę, nie? Żeby cię też nie skłamać, z 29 w ogóle nie miało sensu i straciłem tylko kasę na nich. Po prostu produkt nie poszedł.
Ale uczyłeś się.
Tak, ale uczyłem się. Ja się nauczyłem robić sklepy, w sensie strony na e-commerce, na Wordpressie, na Shopify, na PrestaShop, na Marzencie. Dużo tego też. Cały marketing w sumie. Nauczyłem się reklam na Facebooku, na Instagramie. E-mail marketingu bardzo dobrze się nauczyłem. Jakieś porzucone koszyki, sekwencje. To ze mną dalej zostało i jakbym miał teraz się tym zająć, Pewnie już bym musiał nadrabiać jakiejś zaległości, ale wciąż mam taką umiejętność, że na przykład teraz dalej mam propozycję, żeby komuś prowadzić reklamy na Facebooku czy Instagramie, bo obudzisz mnie w nocy, o trzeciej w nocy, a ja właśnie tymi oczami wyklikam. Ostatnio robiłem kampanię i dostałem bana na 24 godziny. Jak klikałem cokolwiek, to mi wyskakiwało na Facebooku, że ta opcja jest niedostępna. Napisałem do supportu i napisali mi, że tak szybko klikałem, przechodziłem przez kampanię, że myśleli, że jestem botem i zablokowali to, więc wiesz. To jest powtarzalność.
To jest ważna umiejętność w e-commerce, żeby founder, który chce coś sprzedawać miał, no może nie aż tak dogłębne pojęcie o każdej rzeczy, ale jednak wiedział trochę o obsługi klienta, trochę o marketingu.
Ale to mnie też zgubiło.
Bo byłeś specjalistą w tym i się nie fokusowałeś na innych rzeczach.
Raz, to raz, a dwa, że myślałem, że i tak wszystko zrobię najlepiej. W sensie tak jak ja to chcę i nawet jak kiedyś zatrudniłem jakieś osoby, to nie umiałem zlecać im zadań, bo myślałem, że i tak zrobię to, bo chcę to, żeby było zrobione tak jak ja to zrobię. A nawet jak zleciłem komuś zadanie jakieś i ta osoba przychodziła z tym gotowym zadaniem, to ja to sprawdzałem i jak coś to poprawiałem, bo uważałem, że szybciej ja to poprawię niż powiem tej osobie, słuchaj popraw to, bo to i to mi nie pasuje. I to mnie zgubiło, bo ja nie byłem w stanie budować zespołów po prostu. i systemów i tak dalej, procesów.
I poszedłeś w coś zupełnie innego.
Tak. Poszedłem w coś innego, bo mnie w ogóle też stresowała księgowość, bo ja miałem takie różne historie. Kiedyś na przykład policja do mnie wjechała i to wjechała, stary, do domu, wjechała do mojego taty, bo tam była firma zarejestrowana, wjechała do mojej księgowości, bo miała na przykład taki epizod, że... Dobre wyniki robiłeś, czy co? Miałem taki epizod, jak zakładałem pierwszą spółkę, to w ogóle kolega mnie przedstawił takiej księgowej. Mówi, stary, poznałem taką księgową, już tam z tysiąc par butów, złoto kupuje inwestycyjnie, to, tamto, w ogóle super babka, załóżmy u niej firmy, bo naprawdę nam super to poprowadzi. No to ja miałem, nie wiem, z 21 czy 2 lata, więc wiesz, tak nie myślałem w ogóle wtedy o takich rzeczach. Mówię, dobra, jedziemy, nie? I to się okazało, że to później była babka. która ukradła, zależy od artykułu, bo tu różnie można o tym poczytać, ale niektóre artykuły mówiły, że nawet 100 milionów od swoich klientów, bo brała kasę od nich na inwestycje i tak dalej. Właśnie ja te spółki zakładała, więc grubo. Tam w ogóle prokuratora przekupiła i później przenieśli tę sprawę do Łodzi. Ja byłem jej klientem, nie? I wszystkich tych klientów na raz, wiesz, sprawdzali, wjechali do trzech właśnie moich miejsc, no bo myśleli, że mogę być zaangażowany w to po prostu, nie? W ogóle Rutkowskiego wynajęli tam, bo mieliśmy kilka ekip, gdzie tam się złożyliśmy na detektywów, my mieliśmy detektywów tam z Warszawy, inni Rutkowskiego wynaleźli w ogóle tam, żeby tą sprawą się zajął. Ona dostała notę z Interpolu, wiesz, do Hiszpanii uciekła, no gruba akcja, nie? Więc... To mnie wszystko stresowało i wiesz, zabrali mnie jakieś tam dokumenty, a te dokumenty pięć lat muszę mieć, do tej pory mi ich nie oddała policja, a więc jak na przykład dzwoniła do mnie babka z urzędu skarbowego, jak się kiedyś rozliczyłem z kryptowalut, to do mnie zadzwoniła, że co pan robi, że to pan jakiś błąd tutaj powpisywał, gdzie pan to w ogóle powpisywał? A ja mówię, no ale jak to źle powpisywałem, no ale tak się chyba, wtedy się jeszcze nie było jakby takiego blueprintu, jak się rozliczać z kryptowalut. I ja mówię, no ale to z kryptowalut się rozliczyłem, no to chyba tak. A, z kryptowalut pan się rozliczył. No to kurczę, przepraszam, to muszę sprawdzić. I mnie takie rzeczy stresowały Nie wiem o co chodzi, dzwoni do babka z urzędu, policja do mnie wjechała.
Biurokracja. To było coś, co nie było po prostu twoje.
No nie, nie, nie.
Wiesz co?
Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga. Nie masz z kim przegrać swojej decyzji. Nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu. A co najgorsze, czasami nawet nie wiesz,
że czegoś po prostu nie wiesz.
I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master e-commerce Hub. Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i teraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Jest on także przyświęty w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu.
Ale tak jak ja sobie patrzę na Twoją historię, w dobrym momencie wszedłeś w e-commerce, w sensie dropshipping. Pewnie tutaj, żeby nie było, że wychwalamy e-commerce, trading czy krypto, jakby to nie jest o tym podcast, ale bardziej chciałem zwrócić uwagę na taką Twoją historię, że w dobrym momencie wszedłeś w e-commerce, zarobiłeś na tym pieniądze. Potem zarobiłeś pieniądze na krypto, dobra?
Najpierw zacząłem w ogóle od krypto.
Czyli byłeś na samym starcie.
Tak. Znaczy, wiesz, Bitcoin chyba powstał tam w 2009, ale tak naprawdę gdzieś w Polsce pierwsze osoby to się zajmowały tym 2012-2013. Jak pamiętam, to były tylko dwie osoby. Był chyba Phil Konieczny, coś już tam robił, i Piotr Ostapowicz.
I ty?
No i ja byłem jeszcze, no. W sensie były inne osoby, był jeszcze Kamil Jarząbek na przykład, ale nikt niczego tam nie wrzucał na YouTube'a jeszcze i tak dalej, nie?
A ty już wrzucałeś tam tych... Coś
tam wrzucałem, to były takie, wiesz, krótkie filmiki na przykład, nie wiem, była aplikacja Blockfolio, gdzie tam mogłeś wrzucać swoje kryptowaluty i wpisywać, ile masz i wrzuciłem filmik, jak obsługiwać to Blockfolio, nie? Więc no takie pierdoły, to raczej...
Ale które zbierają oświetlenia takie przewodniki.
Tak, tak, tak, no.
Ale do czego dążę? Do tego, że... No właśnie, tu wyczułeś momentum. Tu wyczułeś również momentum w tym e-commerce'ie. Jak się wyczuwał momentum?
Miałem chyba szczęście trochę, wiesz? Wiesz, jak z bitcoinem było, z kryptowalutami? Byłem na przeprowadzkach, jak jeszcze pracowałem, jadę z gościem i gość do mnie mówi, że jest bitcoin, że sobie zainwestował i tam 700 złotych poszło do 1200, nie? 700 złotych kosztował bitcoin, to był 2013 rok, nie? I ja mówię, o kurde, no super, co to jest ten bitcoin? Siedzieli my później, kilka miesięcy później w pizzerii ze znajomymi i znajomy mówi, wiesz, że jest coś takiego jak czarny internet, że można kupić narkotyki, broń i tak dalej. Mówię, co, i tam może Bitcoinem się płaci, nie? I znowu ten Bitcoin do mnie wrócił, nie? Więc ja wracam do domu i robię sobie research z tym Bitcoinem. I jak ja zaczynałem, stary, to był tylko Bitcoin, było Monero i Litecoin. I to były trzy kryptowaluty, nie było nic innego. Ale już gdzieś tam wiedziałem, że to jest, już się tam interesowałem, patrzyłem na cenę tego Bitcoina, jak mi kolega na przeprowadzkach powiedział. I później, wiesz, w 2014 czy 2015 weszło Ethereum, nagle zaczęło się tych kryptowalut namnażać. Wiesz, nie trzeba było być alfą i omegą, stary. Wrzuciłeś sobie tysiąc złotych bitcoina, minęło pięć miesięcy, miałeś na przykład dwa tysiące. Ja pamiętam jak polecieliśmy w 2017 czy 2018 roku na Seychellę. I pierwszego dnia, jak tam wylądowaliśmy, już mi się cały wyjazd zwrócił, bo po prostu tak podskoczyło portfolio.
Dobry timing i szczęście.
Dobry timing, szczęście przede wszystkim. I powiem nawet więcej, teraz jest mi ciężej zarabiać na rynku kryptowalut, bo wiem więcej, a to jest często gorsze. No i przez to oczywiście, że teraz kryptowalut jest, żeby się nie skłamać, kilkadziesiąt milionów chyba, więc jak zaczynałem, było kilka czy kilkanaście, no to w ogóle wtedy nie trzeba było nic wiedzieć, bo cokolwiek nie wrzuciłeś pieniędzy, to to rosło. A teraz im więcej wiesz, im większy robisz research i patrzysz, czy się wszystko zgadza, tokenomia, właściciele, czy projekt ma sens, to nie ma to znaczenia, bo wyjdzie jakiś memcoin, gdzie ktoś tam sobie, wiesz, rzuci post na Twittera, to pójdzie viralowo i ten memcoin rośnie po prostu, chociaż to nie ma w ogóle sensu, nie?
No dobra. Wiesz, że ja jestem osobą, jak się poznaliśmy i graliśmy w Paddla, powiedziałem ci, że antykrypto, antytrading i pamiętasz taką komunikację ode mnie, nie? Wynika to pewnie z tego, że dużo tej narracji w internecie słyszę o tym takim łatwym sukcesie i też nawiążę do tych łatwych pieniędzy, których ty zarobiłeś. Tak określiłeś, że dużo zarobiłeś w pewnym momencie. Chętnie dowiem się ile, jeśli jesteś w stanie powiedzieć. To czy to nie jest trochę tak, patrząc, że nie wiem, robiłeś na nich komercie dropshippingowy i trochę inspirowałeś tych ludzi młodych. Kryptowaluty. Czy to wszystko nie jest trochę owiane taką złą energią obiecywania łatwego, prostego sukcesu i życia młodym ludziom. Jaka jest Twoja obserwacja, robiąc rzeczy, które jedna i druga w sumie jest trochę z tym powiązana?
Jest tak i to jest złe. Rozumiem to dopiero po czasie. Natomiast ja też wszedłem w to. Taką samą wizją, bo kolega mi powiedział o Bitcoinie za 700 i że za 1200 później jest. Ja sobie już przekalkulowałem, że mogłem kupić jednego ile już bym miał, a dla mnie 500 złotych wtedy zarobić to było coś niesamowitego. Ja miesięcznie zarabiałem z 1600 złotych w przeprowadzkach ciężkiej pracy po 10 godzin. Więc też taka wizja tego łatwego zarobku mnie skusiła i dzięki temu moje życie się super potoczyło później.
Ale to był dobry timing.
Tak, ale teraz też są ludzie, którzy bardzo dużo zarabiają na krypto. Oczywiście jest ciężej, jest tego mniej, w sensie mniej tych ludzi, ale da się dalej, nie?
A to nie jest tak, że zarabiają więcej ludzie, którzy mówią o tym, jak zarobić na krypto?
No tak, tak.
Na kursach?
No jest tak.
No właśnie.
No ale to... Jakbyś mnie spytał, czy więcej zarabiałem na sklepach czy na kursach. Zależy od miesiąca, ale suma sumarum na kursach, tym bardziej, że kurs ok, trzeba się napracować, żeby go zrobić dobrze, ale jak już go zrobisz, to później przez półtora roku możesz go sprzedawać i on ci przynosi cały czas zyski. Nie musisz go wysyłać, nie musisz, wiesz, budujesz sobie społeczność, to w ogóle jest coś pięknego, bo społeczność później sobie sama pomaga, więc jakby wiesz... same plusy, nie? A produkty musisz pakować, wysyłać, wymyślać nowe kreacje, reklamować cały czas, walczyć z konkurencją i tak dalej, więc jest niespółmierne w ogóle do tego, jak łatwo jest, wiesz. No ale oczywiście, na przykład ja miałem coś takiego, bo też tak uważam, że to jest troszeczkę kuszenie ludzi i dawanie
im takiego, wiesz... Snipetu życia, które chcieliby mieć.
Tak, ale mój kurs zawsze mogli zlucić. Miałem 14 dni na zwrot. Więc no problem, nie?
Problem za problem. Kupowali i nie zwracali?
Tak. Miałem może, no nie wiem, 25-30 zł w całej mojej historii. Niedużo, nie? Ale zrobiłem zwroty zawsze i spoko. Nawet raz zrobiłem gościowi zwrot dwukrotny, bo dwa razy zrobiłem przelew ręcznie, nie? I gość mi później nie oddał tych pieniędzy. Tak się to zdarzało.
No dobra.
Zatrzymałem się przy tym tekście, który ja znowu pociągnę za język. Tym dużym zarobieniem pieniędzy.
No słuchaj, to było kilka milionów niecały rok.
Kilka milionów niecały rok?
Tak.
I to było z krypto?
To było z krypto. Ja nie musiałem pracować na to. Po prostu zainwestowałem w kilka dobrych projektów. Miałem taki dzień, że na przykład 70 tysięcy dolarów zarobiłem. Dodałem płynność na giełdę, czyli jakby wrzuciłem dwa tysiące dolarów na giełdę w stablecoinie i zrobiłem kilka tradów. I wypłaciłem później te pieniądze. I powstał za jakiś czas, no chyba miesiąc później token tej giełdy. To była giełda DYDX. I ten token, jak wypuszczono go na rynek, to tak go ludzie zaczęli skupować. że ja pamiętam, jechałem samochodem, stanąłem wtedy na chwilę na stacji, patrzę, miałem swój portfel i mówię, ta kwota jest jakaś większa. Mówię, coś się nie zgadza. Patrzę, jest ten token, właśnie go wypuścili. I o wartości 70 tysięcy dostałem tych tokenów za praktycznie nic. I sprzedałem wtedy wszystko. Następnego dnia to byłoby warte 140 tysięcy, dwa razy więcej. Więc tak łatwo potrafiłem zarobić pieniądze. I to nie dlatego, że byłem alfą i omegą, po prostu miałem szczęście.
I dobry timing.
I bardzo dużo osób w latach tam osiemnastu, na przykład dziewiętnastym roku, zarabia ona nawet jeszcze niedawno w sumie, dalej, później, na airdropach na przykład, czyli na... Robiłeś coś, dodawałeś płynność, jakieś zadania wykonywałeś i wychodził token danego projektu i dostawałeś ten token za to, że byłeś aktywny na tej sieci. I ten token potrafił, wiesz, ludzie w Polsce potrafiają nawet kilka minut na takich tokenach, na airdropach. No i to jest też przypadek trochę.
No dobra.
No i co się wtedy dzieje w głowie, jak się zarabia kilka baniek, a potem ma się długą przerwę i nie robi niczego? O to chciałem zahaczyć.
Niektórym to przychodzi łatwo, jest wszystko okej, ale niektórym na pewno jest ciężej i wydaje mi się, że to jest ważny temat, bo teraz w ogóle widzę, że chłopaki już po 16-17 lat chcą zarabiać, wiedzą, że chcą mieć firmę, czy już nawet coś tworzą. Jak ja byłem młodszy, no to 23-24 lata to w ogóle było taki limit dopiero, że w tym wieku zaczynasz myśleć, że można coś inwestować i tak dalej. Teraz ten limit wieku jest dużo mniejszy, więc uważam, że trzeba o tym mówić, bo Masz teraz ludzi, którzy mają 19-20 lat, budują swoją markę, jakiś biznes i później z pieniężą to zarobią ileś tam milionów i powstaje problem, bo już nie mają tego celu, dostają nagle dużo pieniędzy i odbija szajba, że tak powiem.
Ile miałeś tyle lat, jak się tak powiem przyfarciło?
No ja już miałem wtedy 27.
27 lat.
No więc już trochę więcej w sumie, ale to i tak, wiesz, ja nie pochodzę z jakiejś, nie to, że z biednej rodziny, ale też nie z bogatej. Zawsze pracowałem fizycznie. Nawet uważam, że spoko, że tak było, bo nawet ten zakład pogrzebowy, ja tam poszedłem tylko po to, żeby więcej zarabiać, nie? Ale i tak, zarobiłem zbyt dużo w zbyt krótkim czasie, zbyt łatwo i po prostu poczułem, że okej, chcę teraz odetchnąć, nie chcę odpowiadać na te wiadomości, nie chcę dalej tego wszystkich budować. To był trochę błąd, bo tak jak w sumie powiedziałeś, może jakbym dalej to kontynuował, to teraz ja bym się na podcast zaprosił, ale ja nie wyciągam z tego takich wniosków, że strasznie źle zrobiłem itd. Jest jak jest.
Spoko.
Wyciągam wnioski pozytywne i idę dalej. Kto wie, że za 3-4-5 lat nie będę... Znowu może jakiś trend znajdę i będę pierwszy. Jak nie, to trudno. Totalny mam luz w tym, ale na pewno jest ciężko, bo bardzo ciężko było wrócić wtedy. Jak przestałem cokolwiek robić, No właśnie, bo
ja sobie pamiętam, byliśmy chyba właśnie wtedy w kawiarni i powiedziałeś, że trzy lata nic nie robiłeś, tak?
No.
Powiedz mi o tym, bo to jest, myślę, że to jest ciekawa refleksja dla słuchaczy, no bo każdy dąży do tego, nie wiem, zarobienia tego miliona pierwszego, tam dwóch, trzech, czterech. No i zazwyczaj statystycznie zajmuje to jakiś tam czas, prawda, w zależności od branży. Tobie się udało zrobić to super szybko, w sensie w krótkim okresie czasu. No ale ja właśnie chciałem o tym porozmawiać, co się działo przez te trzy lata, jak już się udało to osiągnąć, bo właśnie o tym się nie mówi.
No to też był ciężki okres dla mnie taki, wiesz, prywatny, bo tam rozstałem się po ośmiu latach w związku, nie miałem tego celu, nic mi się nie chciało za bardzo. Wiesz, wstawałem rano i na przykład paliłem też marihuanę przez jakiś czas, nie? Wstawałem rano i sobie jointa zapaliłem, a miałem wtedy już dwie firmy. Dalej one jakoś tam prosperowały i wiesz, dzwoniła do mnie księgowa, ja nie odbierałem, bo miałem taką schizę, że...
Wyjąłeś bombę z rana.
Nie zapamiętam, co ona do mnie mówi w ogóle. Albo coś powiem, żeby coś zrobić, później będę o tym pamiętał.
Oczywiście medyczną marihuanę.
Tak, tak, medyczną. Więc wtedy jeszcze nie było medycznej.
Medyczną. Ale żeby nie było, ja też miałem okres, w którym dużo tej medycznej marihuany paliłem. Nawet w okresie wzrostu w e-commerce. No i to bardzo zgubnęło.
Strasznie zgubnęło. Ja uważałem, że wtedy jestem bardziej kreatywny i poniekąd tak było. Ale w niektórych tylko rzeczach. Jak wieczorem bym sobie usiadł i coś miał wymyślić, to spoko, ale w ciągu dnia to nie. No wiesz, jechałem sobie do Warszawy na kawę, bo co mam robić. Na początku myślałem, że to jest super, bo w końcu troszeczkę oddycham, jest luz, tak dalej. Ja, wiesz, to nie było tak, że przewaliłem w pieniądze i tyle. Ja poinwestowałem większość tych pieniędzy. Tylko, że jeżeli, jest taki problem, że jeżeli w coś inwestujesz, a się nie przykładasz do tego, na przykład kupiłem dużo złota, kupiłem dużo srebra i sprzedałem to później przed wzrostami, nie? Bo trzymałem to trzy lata chyba i stwierdziłem, że to nie rośnie, pomyliłem się i sprzedałem wszystko przed wzrostami, nie? Teraz miałbym chyba 220% na ten złocie, a no niestety. Zainwestowałem też w kilka firm, zainwestowałem w taki sklep, Koreański Sekret się nazywał i tu właśnie było po COVID-zie. Problem był właśnie w tym COVID-zie, że te kosmetyki wszystkie, które mój ówczesny wspólnik właśnie sprzedawał, no to już dużo, dużo dłużej szły, bo one szły z Korei. Więc za to warowaliśmy się i te kosmetyki się później przeterminowały w ogóle. Dlaczego? Dlatego, że ja zainwestowałem w to i uznałem, że skoro ja zainwestowałem, to się nie muszę tym zajmować i to mi będzie jakiś tam... Czyli to cię rozlini...
Czyli można powiedzieć, do tego co ja wnioskuję, zarobienie dużych pieniędzy i odcięcie się od tego, czyli taki można powiedzieć trochę exit.
Tak, tak.
Eksistencja działań, może nie z firmy dokładnie, po prostu cię rozdaniwił i wprowadził na złą drogę.
Tak, no dokładnie, plus ja myślałem, że wiesz, sobie poinwestuję, będzie super, ale jak inwestujesz i się tym nie zajmujesz, no to niestety, nie? To te pieniądze po prostu straciłem, nie? I finalnie nie wyszedł ten plan tak, jak miał wyjść. Wszystko okej, bo to są błędy. Tak jak rozmawialiśmy, ty chyba nie miałeś takiego fuck upu inwestycyjnego.
Nie miałem takiego fuck upu. Oczywiście z dużą pokorą do tego podchodzę, ale moja w głowie bariera bezpieczeństwa, którą stawiam przy każdej rzeczy, którą robię, jest tak duża, że czasami za bardzo jestem w tej strefie komfortu i nie jestem w stanie podjąć takiej ostrej decyzji. I nie miałem takiej rzeczy.
Ja nie miałem z tym problemu, bo W tamtym czasie jeszcze, jak wstawałem co dzień rano, to pierwsze co robiłem, sprawdzałem portfolio. Ile jestem na plus, ile jestem na minus.
To nieźle psychika, ale...
No, a to potrafiło być tak na przykład, że wstaję rano, mam 700 tysięcy więcej niż wczoraj, nie? A następnego dnia mam 500 mniej tysięcy. Więc dla mnie to już była norma i nie dało się tego przewidzieć. Po prostu jakiś token poszedł do góry, jakiś spadł i tyle. Albo się okazało, że coś tam nie wyszło w jakimś blockchainie i token w ogóle minus 99,9%. Więc dla mnie to nie było jakieś nowe i łatwo mi się inwestowało pieniądze. To był też błąd, bo nie myślałem o tych inwestycjach. Po prostu uznałem, że poinwestuję tu, tu, tu i tu i będzie okej. Ale no trudno, wyszło jak wyszło. Ważne, że się nauczyłem wielu rzeczy i jakieś wnioski z tego wyciągnąłem. I teraz wiem, że inaczej podchodzę do pieniędzy. Finalnie nie wiem, czy ja w coś jeszcze w życiu będę inwestował, w sensie w jakiś projekt, który ktoś mi podsunie, bo najlepiej bym wyszedł na tym, jakbym w ogóle w nic nie inwestował, tylko trzymał te pieniądze. Oczywiście po odpowiednich walutach, żeby nie traciły jakoś dużo, ale to... Co to znaczy,
że mówisz o inwestycji w jakąś firmę?
Tak, dużo osób w tym czasie, jak byłem aktywny w internecie, to co chwilę miałem propozycję, spotkamy się na kawę, bo mam taki pomysł, mam taki problem, mam taki biznes, potrzebuję twojej porady i może byś był zainteresowany zainwestować. Non stop. Kiedyś brałem te wszystkie kawy, jeździłem na te spotkania itd. Na 100 spotkań jedno było fajne, wartościowe i poznałem jakąś osobę, z którą mam kontakt do tej pory, ale większość to nie miała sensu. Ja na przykład od nikogo nigdy nie pożyczam pieniędzy. Głupio by mi było powiedzieć, zainwestuj w mój pomysł, bo mam fajny. Bo jakby mi to nie wyszło, to bym miał tak ciężko, musiałbym oddać ci te pieniądze, a wiem, że mógłbym nie mieć z czego. Więc jak ktoś do mnie podchodzi i chce, żebym zainwestował jakiś pomysł, to dla mnie już jest taki red-plug trochę, że jak to jest twój dobry pomysł, który uważasz, że jest super i chcesz się temu poświęcić, to wyłóż najpierw wszystkie swoje pieniądze, zanim zaczniesz zbierać od innych. Więc tak jakoś mi to nie pasuje i przez to, że na większości takich inwestycji, jak ktoś do mnie podchodził i o coś mnie pytał, czy chcę coś zainwestować i wyszedłem źle, to teraz bym bardzo, bardzo ciężko do tego podchodził. W sensie totalnie głęboki research i tylko jakbym to czuł naprawdę, to bym w to zainwestował. Więc perspektywa się zmieniła bardzo.
No dobra, i co się wydarzyło po tym okresie trzech lat? Wydaje się w ogóle abstrakcyjnie długo, jak sobie tak pomyślę. Trzy lata...
No, a to też nie było od razu tak, wiesz, że... To był bardzo długi proces. To nie było tak od razu, że zarobiłem i trzy lata z łezą, nie? To z półtora roku to się w ogóle pogarszało, bo coraz mniej robiłem w firmie. W takim najlepszym momencie miałem trzy firmy, dwie spółki i jedną osobą działalność. Tę działalność zawiesiłem na początku. Później drugą spółkę sprzedałem wraz z tym sklepem Koreański Sekret. Później trzecią spółkę zawiesiłem przed wyjazdem do Dubaju. W pewnym momencie stwierdziłem, że albo coś zmienię w swoim życiu, albo dalej ta równia pochyła będzie, bo ja próbowałem robić różne rzeczy, ale one mi nie wychodziły. Miałem niecierpliwości, więc chciałem od razu odrobić te pieniądze, które straciłem, więc cokolwiek robiłem, to mi średnio wychodziło i stwierdziłem, że muszę gdzieś wyjechać, muszę coś zmienić. Miałem dużo znajomych, którzy pozarabiali w kryptowalutach i każdy wyjechał do Azji, do Tajlandii, na przykład do Kambodży, do Stanów, na Cypr. do Hiszpanii i nikt z tych ludzi nie wrócił. Więc sobie pomyślałem, że to jest dobry pomysł, żeby wyjechać po prostu na stałe. Nie tam, że wiesz, tak jak sobie latałem gdzieś tam po świecie i potrafiłem być na przykład 36 dni w Stanach i super. Ale wracałem do Polski. Jednak ten mój dom był w Polsce. Stwierdziłem, że to jest czas, żeby po prostu coś zmienić i wyleciałem do Dubaju. To było teraz rok i siedem miesięcy temu. Na nowo wszystko jakby zacząłem. I ogromnie się to na plus zmieniło, bo tu w Dubaju codziennie się z kimś widzę, codziennie ktoś przylatuje ze znajomych, codziennie jest jakiś networking, same eventy. Właśnie w Dubaju to jest fajne, że oczywiście są też minusy, ale tu się w ogóle nie nudzę. Teraz rozwijamy jeszcze taki projekt tradingowy, robimy algorytm. Poznaliśmy brokera, który dopiero zaczyna swoją przygodę, więc jesteśmy ich siódmym klientem. Brokerzy to jest ogromny temat i jak jesteś brokerem i jesteś siódmym klientem u tego brokera, to masz ogromne pole do popisu, bo wystarczy, że mu przeprowadzisz 500-1000 osób i oni już dla ciebie bardzo dużo zrobią, więc mamy fajnie poukładane takie koneksje. Nonstop poznałem jakichś ludzi, którzy naprawdę są duzi, że tak powiem.
W Dubaju, nie?
Tak, w Dubaju. No i chcą robić więcej, bo tutaj jak ktoś jest, to naprawdę chce działać. To nie jest tak, że tylko sobie przelatuje i nic nie robi. Więc dobre mi to wyszło na pewno. Chociaż jeszcze tutaj jestem, więc nie mogę powiedzieć, że zobaczymy, co za kilka lat będzie, ale...
Szukasz kolejnego momentu?
Nie, nie, nie.
Dlaczego?
Ja chcę tradować, ja chcę być traderem. Wychodzi mi to z 6 lat traciłem. W sensie zarabiałem tylko na kryptowalutach, ale to dlatego, że była Hossa i Bessa i że nie trzeba było być jakimś tam specjalistą. Oczywiście, to nie jest tak, że nic nie wiem, bo tylko uważam, że są w Polsce lepsi ode mnie i którzy mają dużo większą wiedzę. Mimo wszystko zarabiałem, ale jakbym tylko tradował, to sześć lat dochodziłem do tego, żeby być profitowym.
Sześć lat.
To jest budowanie firmy. Ale to już ze mną zostanie, to już się tego nauczyłem. Teraz się takie rzeczy dzieją, że coraz ciężej jest tradować manualnie, bo wchodzą właśnie algorytmy, wchodzi AI. I to będzie zupełnie inne i ciężko mi przewidzieć jak to będzie wyglądało. Ale umiejętność została tak jak z tymi reklamami. Tak, nauczyłem się kiedyś, mogę zamkniętymi oczami teraz kampanię stawiać. I z tradingiem też tak mam nadzieję, że będzie, bo na razie tak jest.
To nawiążmy do tego tematu Dubaju, bo ja w ogóle w Dubaju, to jest ciekawostka moi drodzy słuchacze, spędziłem w ciągu ostatniego roku trzy miesiące. To jest bardzo dużo czasu, gdzie jak rok temu tu miałem przyjechać ze swoją dziewczyną, to wyklinałem ten Dubaj. Mówię, no nie, ten Dubaj jest mega drogi, mega glamour, jest dużo takich farmazoniarzy. Takie było moje podejście. Strasznie byłem negatywnie nastawiony i pamiętam jak przyleciałem w tamtym roku w lutym, to powiedziałem sobie, że tydzień, dwa i uciekamy stamtąd, nie? Stąd. Bo taka była moja wizja i właśnie dlatego ten wątek chcę poruszyć, żeby trochę właśnie zmienić to myślenie osób, które zastanawiają się nad Dubajem. Nie nad Dubajem pod kontekstem, że jadę na tydzień na pustynne safari, objadę wszystkie wycieczki jakieś jachtowe, tylko żeby podejść do tego trochę tak, że mam takie poczucie po tych trzech miesiącach w tym roku spędzonym, głównie na Marynie, tak jak ty, że to jest trochę taki Nowy Jork Europy. Na zasadzie tu wszyscy cisną. W sensie jest jakaś taka kultura takiego rośnięcia razem w różnych branżach. Jest dużo w ogóle osób z e-commerce'u zagranicznych bardzo fajnych, z twojej branży również. Jest jakiś taki duch w tym mieście, że faktycznie możesz kogoś fajnego spotkać. Jest dużo tych eventów. Na koniec dnia pogoda jest fajna przez większość roku.
No powiedzmy, bo dla mnie przez pół roku jest już za gorąco, nie?
Te ceny, zasadniczo mieszkania są drogie, prawda?
Mieszkania są drogie.
Ale jedzenie, jak sobie patrzysz, to jest w ogóle ciekawe, mega, że jest kultura. Duże ilości tych różnych rabatów, zniżek. Tego nie ma w Warszawie w ogóle. Jesteś w stanie zasadniczo żyć, jeśli chodzi o takie codzienne zakupy, to ceny są podobne jak w Warszawie, czy nie?
Myślę, że nawet jest taniej. Jeżeli jesteś zoptymalizowany, że tak powiem, i na przykład chcesz nakupować sobie ubrań, zrób to jak jest Ramadan, bo będzie taniej. Ale jak chcesz tak bez pomyślunku, że tak powiem, kupić, to wyjdzie drożej, bo na przykład taka zara jest chyba z 30-40% droższa. Ale jedzenie, możesz stary wydać, wiesz, iść na kolację i wydać 70 tysięcy u tego nusreta, co tą solą posypuje. I to jest zwykły stek, tak naprawdę. Możesz sobie burgera posypanego złotem kupić, nie? Super. Ale możesz też iść do arabskiej czy tam jakiejś, nie wiem, libańskiej knajpy i za 20-15 złotych zjeść dobry posiłek. W sensie, to nie będzie jakieś super zdrowe, ale będzie jakaś taka szarma czy, nie wiem, jakiś tam wrap, powiedzmy. I da się też, nie? Dwa złote kupić kawkę i tak dalej. Więc możesz bardzo dużo wydać, możesz bardzo mało wydać. U fryzjera możesz wydać 3 tysiące za zwykłą fryzurę, a możesz wydać za 30 gdzieś tam, jak pojedziesz na jakąś tam tańszą dzielnicę w Dubaju. Fakt, że mieszkania są drogie, oczywiście są też tańsze, ale jak chcesz mieszkać w jakiejś średniej dzielnicy i tak dalej, w kiepskim budynku, no to raczej niepolecane, więc w ogóle z tego Dubaju Dobre jest to, że w Dubaju masz bardzo duży komfort życia. Tylko z tym komfortem też idzie cena, żeby móc tego wszystkiego korzystać.
Ale w Warszawie też tak jest.
Ja jestem z Łodzi.
Ja mówię akurat na kontrze, ja jestem z Lublina.
Z Lublina była ta księgowa, co mnie okradła.
Ja jestem z Lublina, a oczywiście w Lublinie myślę, że kwotowo jest jak Łódź pewnie, a może Łódź nawet jest trochę tańsza.
Myślę, że podobnie, bo to nie jest...
Ale Warszawa już jest dużo droższa. Dubai to nie jest Bali, gdzie jest super tanio. Ale daje to ciekawe perspektywy i na koniec lat tu nie ma dużo Polaków. Jest dużo real estate, którzy sprzedają chyba nieruchomości, ale takich Polaków, którzy siedzą gdzieś w biznesie, Nie wiem, czy jest nas tak dużo.
Nie chcę skłamać. Kilka tysięcy osób. Sześć chyba tysięcy czy coś takiego, rezydentów takich zarejestrowanych. Nie jest dużo. Jest na tyle mało, że kampanię na Facebooku nie może do Polaków wpuścić, bo jest za mała grupa odbiorców, więc to jest też minus. Jest drogo, ale to jest też spoko, bo jak w takiej Azji bym np. siedział, to ja bym się rozleniwił, no bo za trzy tysiące miałbym spoko jakąś tam, czy cztery miesiące, cztery tysiące jakąś tam spoko apartament.
A tu trzeba coś robić.
Tu trzeba na to zarobić, co się wydaje. Kurczę, na takiej marinie, żeby mieszkać, no w takim średnim budynku dycha musi być minimum. I jeszcze bez opłat i tak dalej. Internet jest bardzo drogi na przykład. Ale z drugiej strony, no... Dzisiaj na przykład mani miałem, jak to brzmi, nie?
Ja też chodzę, na podcastie ładnie wyglądasz.
Osiemdziesiąt chyba, osiem zapłaciłem, gość przyjechał do mnie, jeszcze mnie za piętnaście czy dwadzieścia zrobił stary masaż barków i karku, nie?
Te usługi, to jest drugie ciekawe, ja tak sobie myślałem, że to był świetny pomysł w Polsce, bo ty masz jedną aplikację, macie jedną aplikację Karima, na którą możesz włożyć wszystko. Pranie, sprzątanie, masaż, jedzenie, dostawa jedzenia i troszkę czasami w dziesięć minut przyjeżdża.
I to jest też spoko, że to nieważne, czy jest niedziela, trzecia w nocy. Chcesz zamówić sobie pendrive'a? Spoko, to ci przywieziono w 15 minut, nie?
Tego nie wiedziałem.
No, no i nawet są takie też usługi, że dopłacasz stówę i masz telewizor w 15 minut, nie? Kolega właśnie kupił i przywieźli w 15 minut.
A to widziałem, że telefon możesz zamówić sobie też.
Kiedyś w 7 minut mi coś przywieźli. Ja nie pamiętam, co to było. Jakiś detergent chyba, jakiś taki kret do udważenia rur i przywieźli mi w 7 minut z wjazdem. Ja mieszkam na 75 piętrze, więc samo jechanie windą zajmuje to trwanie. I jeszcze dostałem jakiś prezent, jakiś, a nie, klucz, sorry, klucz francuski zamawiałem i kreta dostałem w prezencie jako bonus jeszcze, nie. Ten klucz mnie kosztował 25 złotych i z tym dowodem ze wszystkim, więc naprawdę to jest super. Ale też często zostawiam napiwek takiemu gościowi, który przyjeżdża. Na przykład właśnie dzisiaj dałem, może dużo, nie dużo, 50 złotych mu dałem. To stary wziął te pieniądze i pocałował, że super. Szkoda jest jednak tych ludzi, bo oni naprawdę zapierdzielają na tych skuterkach i tak dalej. A to często jest, wiesz... O właśnie, to jest też historia, bo to są często ludzie, którzy są bardzo wdzięczni za to, że mogą tu pracować. Ja miałem taką historię, jak tu przyjechaliśmy do Dubaju, to przez pierwszy tam miesiąc mieszkaliśmy w hotelu, nie? No bo szukaliśmy dopiero apartamentu.
Hotel jest to też tańsza rzecz. 30% złapać, nie?
Zależy kiedy przylecisz, ale tak, wtedy było w miarę tanio. Tylko wiesz, mieliśmy 7 walizek, 3 duże walizki, 2 takie średnie, jeszcze małe dwie, plus torby, jedno takie, wałuszka mieliśmy, taki wiesz, king size bed, to na jednym te wszystkie walizki były pootwierane, no bo wiesz, nigdy nie wiesz, co masz w tej walizce, a codziennie musisz się tam, wiesz, ubrać, jakieś rzeczy wziąć i tak dalej. I wymieniłem też pieniądze na złotówki w gotówce, na dillhamy, przepraszam. I miałem sobie kupić hulajnogę elektryczną, bo wiedziałem, że będziemy mieszkać na marinie i na tej marinie samochodem to trochę jest bez sensu jeździć, więc wiedziałem, że chcę mieć hulajnogę. I zamówiłem ją z aplikacji Nun i przyjechał do mnie gość i stary dałem mu, tak myślałem, że mu daję, 17 banknotów po 100 Dirhamów, czyli 1700, bo tyle kosztowała. No i on pojechał, wszystko spoko. I wiesz, później tak patrzę, mówię, kurde, do mojej Eweliny, że gdzieś tu leżały pieniądze, w sensie był taki plik z gotówką. Gdzieś mi chyba musiały wypaść czy coś. Dawaj, poszukamy. Już szukamy godzinę, dwie, pod każdą torbą, każdą walizką. Mówię, no nie ma tych pieniędzy. Mówię, kurde, musiała mi wypaść chyba ten plik, jak szedłem po to Hurejlogę, bo nie mam pojęcia. Patrzę na korytarzu, nie ma. I Ewelina do mnie, że może dałeś temu kurierowi, nie? Ja mówię, tak, 17 tysięcy mu dałem, co ty do mnie gadasz? No na pewno, nie? I się okazało, następnego dnia, już straciliśmy te pieniądze, byłem pewny, że słuchaj, no nie ma tych pieniędzy, gdzie się musiałem zgubić. Już się z tym pogodziliśmy i następnego dnia ten kurier sam do mnie pisze, że ser, że wczoraj byłem panu przywieźć paczkę i dał mi pan więcej pieniędzy. Czy to na piwek, czy pan się pomylił? Ja mówię, ja ile panu dałem? 17 tysięcy. On mówi, ja pierdykam, nie? I przywiózł mi te pieniądze z powrotem. Dałem mu tam jakąś nagrodę, że tak powiem. Jeszcze poprosiłem Eweliny, żeby mnie nagrała, jak mi oddawał te pieniądze. I to w ogóle było w pakistańskiej telewizji, stary, tu w Dubaju. Kojarzysz taką stronę na Instagramie? Love in Dubai?
Nie, nie.
Ok, oni mają tam kilka milionów followersów, stary. I to było top 3 wydarzenie poprzedniego roku w ogóle. Bo gość mi go w ogóle oddał te pieniądze. Sam do mnie się zgłosił. To nawet nie było tak, że ja do niego napisałem, że przepraszam, że nie dałem cię zbyt dużo. Przyznałby się ktoś w Polsce? Kurczę, sam? No nie wiem, nie wydaje mi się.
No tu jest na pewno... W ogóle to jest bardzo bezpiecznie, nie?
Tak, tak, tak.
To jest chyba największy plus, który ja zastrzegam. Ja bardzo byłem negatywnie nastawiony i to oczywiście też w Dubaj nie ma samych lukratywnych stron, bo jest dużo też negatywnych, ale to, co mi się przebiło przez trzy miesiące, Tutaj chcę zamknąć naszym podcastem, moje refleksje, jeśli ktoś zastanawia się. Bezpieczeństwo, czystość, network.
Super drogi, wszędzie stąd polecisz.
No i pogoda do fajnych sportów.
Tania też elektronika, bo jest Watt 5%.
Idealny hub na inne kierunki też.
Tak, no trochę gorąco, ale z drugiej strony fajnie w tym okresie jak teraz.
Dzisiaj 26 stopni.
W Polsce jest chyba minus 16 czy 20 teraz, nie?
Najzimniejszy minus 20 stopni.
Tak, ale na przykład minus dla mnie nie mogę zimnych prysznicy brać, bo ja zawsze w Polsce robiłem tak, że się myłem nad ciepłą wodą i później na maksa zimną się spakowałem.
A tu nie ma takiej zimnej, nie?
Tu jest przez chwilę na początku troszeczkę zimna po nocy. Ale to jest dosłownie tam, wiesz, pierwsze 15 sekund.
Też miałem z tym problem, bo jak chodzę tu na saunę, nie da się potem wejść w lutowatą wodę.
Nie da się właśnie, więc dla mnie to jest minus, więc już przestałem te zimne prysznice robić. Ale wszędzie są minusy. Gdzie nie polecisz, są minusy. Kwestia o tym nie myśleć po prostu i wykorzystywać to, co jest dla ciebie in plus. I tyle. O, siłownia. Ja teraz 4 razy w tygodniu ćwiczę siłowo i to jest tak piękne. Jak byłem na wakacjach w Polsce miesiąc, poprzednim roku, to stary, ja mówię, kto jeździ na siłownię samochodem? Mówię, że trzeba na siłownię jechać. Dramat po prostu.
Wszystko w budynku.
Jeszcze jak pada deszcz na przykład i no nie no, coś niesamowitego. Wszystko w budynku, basen, siłownia, sauna. Tu nawet w Marina Gate jest przecież squash, padel, na którym dzisiaj graliśmy. I to jest wszystko za darmo, w sensie no w czynszu. W cenie. Co nie jest też tanie, ale jednak nie musisz dopłacać, więc to też jest super.
Powoli zbliżając do końca naszej dzisiaj takiej trochę refleksyjno i komersowo, lifestyle'owej rozmowy, bo też różne się u mnie na kanale pojawiają, to Jest coś, czym chciałbyś zostawić naszych słuchaczy, którzy np. nie wiem, którzy wpadli tu i budują swój e-commerce albo wpadli, bo np. ciebie kojarzyli z tamtych czasów. Jakieś takie może swoje mądrości, które ci się pojawiają w głowie po tych takich zlotach, upadkach w różnych rzeczach, trafionych inwestycjach, mniej trafionych, kursach online, e-commerce'ie. No szeregu rzeczy, którego ja jeszcze tak trochę dorzucę, żeby dać chwilę zastanowienia, żeby nie było tak, że nie będziecie o co powiedzieć, bo czasami to jest takie na sam koniec stresujące dla moich gości. Czego trochę zazdroszczę, właśnie skakania pomiędzy różnymi rzeczami, no bo ja jednak jestem zakorzeniony w tym e-commerce'ie i się na razie jakoś nigdzie nie wybieram.
Przez długi czas uważałem, że to jest minus u mnie, bo np. idąc do liceum, miałem już kumpla, który wiedział, że chce być pilotem samolotów pasażerskich i on już wiedział, z czym to się wiąże, ile to kosztuje, gdzie musi iść do szkoły itd. I teraz jestem pilotem, lata sobie. Ja kończąc liceum jeszcze dalej nie wiedziałem, co to jest, co chcę robić, ale dzięki temu możemy porozmawiać właśnie o różnych rzeczach. Ja trochę muzyką się też zajmowałem, grafiką, więc z każdym mam wrażenie, że mam troszeczkę możliwość porozmawiania na jakiś temat, więc to jest super. A zawsze się tam odnajdziesz. Nieważne, jak ci się e-commerce znudzi, to będziesz coś innego robił. Jak masz tylko motywację i dyscyplinę, to spoko. Z perspektywy czasu bardzo ważne jest to, moim zdaniem, żeby mieć jakichś ludzi wokół siebie. Mnie np. bardzo do przodu pchało to, że miałem tę społeczność i że musiałem ją jakoś utrzymywać i że często ci ludzie mi zaczęli dziękować i to bardzo mnie jakoś podnosiło na duchu. I też dużo osób, które gdzieś tam np. weszło w ten rynek kryptowalut dzięki mnie poniekąd, to teraz np. mnie tutaj w Dubaju wyciągnęło. Przyjaciel, który jest moim wspólnikiem teraz, specjalnie się do Dubaju przyprowadził tutaj do mnie. Bo po prostu chce ten algorytm ze mną na przykład dalej robić. I on nie musiałby tego robić. I on jeszcze ma psa, więc tego psa też musiałby przetransportować, co było kosztowne i w ogóle strasznie trzeba było się nawyginać, żeby to zrobić. Ale takie osoby, jak masz wokół siebie, to nawet jak będziesz w jakimś bagnie, że tak powiem, to te osoby cię wyciągną, bo stwierdzą, nie no, Kajetan, ty byłeś tu, teraz jesteś tu, trzeba cię podciągnąć, nie? Bo trzeba po prostu. I oni wiedzą, że to chcą zrobić i ty później na tym skorzystasz, nie? nawzajem się możecie podciągać do góry.
Czyli clue jest tego takie, że w dobie AI i cyfryzacji, digitalizacji naszego życia, no to społeczności i w ogóle bycie offline jest czymś wartościowym. Ja też dopowiem jedną rzecz, którą w sumie ty powiedziałeś, a ja ją widzę u siebie, że faktycznie ja nawet tworząc, słuchajcie, te podcasty dla was, czy tworząc społeczność dla founderów e-commerce, czyli Master e-commerce Hub, to czuję się zobligowany do tego trochę, że ja się muszę cały czas doszkalać. W sensie Ja jakieś rzeczy, które np. u siebie testuję w swojej marce, no to, nie wiem, nauczę się gdzieś na innym mastermindzie, albo gdzieś od kogoś usłyszę, muszę je przetestować i zobaczyć, czy to faktycznie działa, więc trochę mnie obliguje to do tego, że mając społeczność taką właśnie bezpłatną, jak YouTube, czy na Instagramie, po prostu ja się codziennie muszę uczyć.
Ale to jest super dla ciebie, bo później masz tak dobrą wiedzę.
Szeroką, tak, tak.
I jak ludzie cię pytają o coś, czego nie wiesz, no to ty masz taką misję, no nie, no muszę się dowiedzieć, żeby odpowiedzieć na to pytanie. Nie może być, że ja tego nie wiem.
Tak, tak, tak, że nie może być, że... Znaczy uważam, że warto i czasami się przyznaje do czegoś, że nie mam w tym pojęcia, w sensie albo znam kogoś lepszego, ale nawet sam fakt tego, to jest taki w ogóle moja, na koniec zostaje to wam, że ja staram się, w Dubaju mi się to udaje właśnie, bo mamy trzy godziny do przodu, więc jak ja wstaję o ósmej, to o piątej raczej z nimi nie pogadam. Ale dlatego wstaję sobie zawsze i na balkonie się uczę takie 15-20 minut różnych rzeczy. Nawet nieprzydatnych teraz dla mnie, ale nie wiem, teraz ten temat inwestycji mnie zaczął interesować gdzieś tam, nie wiem, jakichś kwestii mindsetowych i ta codzienna nauka i potem uczenie się tych rzeczy, praktykowanie i potem dzielenie się z resztą.
Wspomniałeś o dobie AI, a wiesz, że powstało już jakieś forum, gdzie jest ponad milion agentów AI i to forum zostało założone, każdy temat na tym forum jest zakładany przez innych agentów AI, tylko oni tam między sobą gadają i powstał nawet wątek przez AI stworzony, w którym agenci zaproponowali, żeby stworzyć język, którego nie będą rozumieli ludzie.
Ja nie jestem jakoś, ja nie wpadłem na tą falę AI, tak jak niektórzy.
Dramat w ogóle, nie wiem, co to będzie w przyszłości, ale dziwne to jest. Trochę mnie to przeraża. Ciężko będzie się do tego dostosować, a bardzo szybko się to rozwija, więc mało czasu mamy, żeby tak dobrze to ogarnąć, żeby nie zostać w tyle.
Zgadza się. Jedno zdanie na koniec?
No nie, no już powiedziałem.
Żartuję. Dobra, słuchajcie, dziękuję bardzo wam. Trochę się ścieliłem powoli już na marinie.
O, na marinie teraz będzie ładnie. Właśnie się wszystko zapala.
Wszystko zapala, no ale chyba tak nie do końca zdążymy z tym zapaleniem. Ja dzisiejszym dniem pieczętuję 4 lutego. Ostatnie dwa dni w Dubaju. Potem już czekam na najbliższe kilka miesięcy ciężkiej Przykro, ale z drugiej strony, jak
ja już jestem długo w tym Dubaju, to też bym się przyleciał.
No, fajnie jest przylecieć.
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Tak, tak. A jakbyście mieli jakieś pytania na temat Dubaju, to Kajetan, jak powiedział wcześniej, uwielbia odpowiadać na 50-60 wiadomości dziennie.
Tak, teraz mi już brakuje tego, więc...
Atakujcie go w DM-ach na Instagramie, oznaczymy. Dzięki wielkie za rozmowę.
Dzięki również.
A z wami się słyszę w niedzielę o 9. Już trzeci rok z rzędu. Dzięki wielkie.
Dzięki, trzymajcie się.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







