E-commerce dla początkujących: co zrobić najpierw? (case 125k→2,1 mln)

Agata and Piotr grew Petite Pants from 125,000 zł to 2.1 million in two years by switching to Just-In-Time production, diversifying suppliers, and building an authentic brand on Instagram. A single viral reel hit 1.5 million views. They joined Master E-Commerce Hub for mentorship and advise beginners to take risks, listen to feedback, and ask for help.
Chapters
Kto nie sprzeda tak dobrze produktu jak ja?
Mieliśmy na koncie 15 tysięcy złotych, a ja nie miałem pracy żadnej. To jest ciężka sytuacja. Mało kto prawdopodobnie by odważył się na taki ruch. Przełom roku 23-24 i wtedy to było 125-130 chyba tysięcy. I dla porównania kolejny rok to już było 750.
Ten rok skończył się jak?
2,1 miliona. To jest taki problem chyba przedsiębiorców, że każdy trochę udaje, że coś wie.
Nie będę ukrywać, że to była ciężka droga. Nie było takiego od razu piku, że moglibyśmy poczuć, ok, to jest super pomysł, wszyscy kupują. To była taka powolna droga.
Musisz przy tym wszystkim zachować to pozytywne nastawienie w momencie, kiedy ty nie widzisz efektów.
Uważamy, że moment, na którym jesteśmy teraz, to jest taki malutki.
Gdzie chcecie być? dowiedzieć się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Hejka Park to wysoce cyniona hurtownia opakowań dla e-commerce. Wszystko co niezbędne do bezpiecznego opakowania i transportu towarów. Hejka Park oferuje ekspresowo do stałe nawet 24 godziny, bezpłatne próbki produktów oraz aż 100 dni na zwrot również dla firm.
Prowadzisz sklep internetowy, ale coś się nie klika? Czas na zmianę. Klienci oczekują czegoś więcej niż przelewy i ograniczenia. Bramka Elavon to wszystkie najpopularniejsze metody płatności online w jednym miejscu. Dynamiczne przeliczanie wal, płatności blik, wirtualny terminal, linki do płatności, rozliczenia w 17 walutach, jeden wyciąg i więcej zysków z każdej transakcji. Wystarczy jeden klik i masz zysk. Wypełnij formularz już teraz. Postaw na Elavon.
Idron to CRM z Marketing Automation zaprojektowany dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do twojego sklepu. Do klientów docierasz to przez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż u konkurencji, a plan darmowy pozwala otoczyć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. Paxi uprości twoją logistykę e-commerce w Europie. Odbiór swojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską, a ty jeden punkt kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o twoich wysyłkach do Europy. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Dzień dobry, witam was serdecznie. Z taką pozytywną energią wchodzę w ten rok, 2026, styczeń. Przede mną maraton podcastowy, zaczęty w sumie 2 stycznia podcastem z Laną Meble. Tym niemniej dzisiaj mamy gości z Mastery Commerce Hubu, którzy są z niszy fashion i to znaczy niszy, bo zaraz sobie o głębiej wyjdziemy. No właśnie, możecie przedstawić pokrótce, opowiedzieć trochę więcej o sobie.
Ja nazywam się Agata. Jestem założycielką marki Petite Pants. Jest to marka niszowa. Produkujemy odzież dla niskich kobiet, dla kobiet do 164 centymetrów wzrostu.
Fajnie. A ty to robisz tutaj w tym razie?
Ja jestem przede wszystkim Piotrek. I wspieram Agatę, żeby to, co jest przedmiotem jej wizji, się po prostu zadziało. Czyli robię wszystko to, co niewidoczne. I prawdopodobnie też większość klientek nawet nie wie o moim istnieniu.
To jest w ogóle dość częsty schemat, który ja widzę, że są pary, które prowadzą swoje marki. Ty odpowiadasz za konten, jesteś twarzą i na pewno ten kontekst bycia twarzą sobie poruszymy trochę szerzej, a ty odpowiadasz za te całe tak zwane niewidoczne bebechy.
Tak, dokładnie.
Tak, no my bardzo mocno dzielimy się obowiązkami, mamy swoje konkretne kategorie, którymi się zajmujemy, także nie wchodzimy sobie w drogę.
No właśnie miałem pytać.
Na co dzień mamy swoje obowiązki i taki bardzo konkretny podział.
Generalnie też nasza filozofia taka w organizacji jest, żebyśmy pracowali na talentach. Kiedyś coś takiego usłyszałem, będąc pracownikiem jeszcze od mojego szefa i tak mi się to spodobało, że zrozumiałem też, że jest w tym jakaś taka głębsza wartość, no bo to jest takie klisze, prawda? No tak, no rób to, w czym jesteś dobry, pracuj na swoich talentach. Ale mało kto, myślę, faktycznie to robi i zrozumieliśmy, kto w czym jest dobry. Wiadomo, że też praca jako para, jako małżeństwo, bo jesteśmy też małżeństwem od paru lat, mimo młodego wieku, tam raczej nikt nie podejrzewa. I widzimy, że faktycznie to, ten podział, on jest skuteczny. Są te tarcia, ale mimo wszystko ja właśnie jestem tym ogarniaczem, ten back office, te wszystkie takie sztywne rzeczy, można powiedzieć, Excelowe, komputerowe, a Agata się zajmuje całą, całą wizją.
Powiedziałaś o tych talentach, to mówicie o testie Galupa, czy czymś innym, bo może ktoś ze słuchaczy właśnie usłyszy sobie i będzie chciał poddać się takiemu testowi.
To znaczy tak, no my działamy na bazie testu DISC i my tak naprawdę przeżyliśmy taki cały proces coachingowy kilka lat temu. I też bardzo się nam to spodobało i wprowadziliśmy u nas coś takiego przy zatrudnieniu nowych osób. że osoba, no wiadomo, przechodzi całą drogę, ale jeszcze przed tą ostateczną decyzją osoba, która gdzieś tam jest na naszym świeczniku, że nam się podoba, wykonuje test DISC, który bardzo fajnie pokazuje jej kompetencje i pokazuje też to, czy ona odnajdzie się na tym stanowisku, które miałaby wykonywać. Bo w tym testie... Mamy podział na cztery różne strefy, na cztery różne takie kolory. Te kolory odpowiadają trochę, jakby to powiedzieć...
Z tym stylom zachowań. To jest testu zachowań, właśnie to jest test DISC i tam mamy te kolory. czerwony, zielony, niebieski i żółty. I można to tak przyrównać trochę do takich temperamentów, że jeżeli mamy osobę, która powiedzmy jest bardziej artystyczna, jest dajmy na to fotografem, to prawdopodobnie nie odnajdzie się w dokumentach i w księgowości to po prostu nie jest to spójne z jej stylem zachowań.
I też będzie się męczyła przy tego typu zadaniach.
Tak, więc te testy, one są o tyle fajne, że one przede wszystkim nam pozwalają sprawdzić dopasowanie tej osoby do danego stanowiska, ale też od razu my to komunikujemy, że to jest taka pomoc w doborze tej stylu komunikacji, bo w momencie, kiedy na przykład ja mam komponenty czerwone, jestem bardziej bezpośredni, to ktoś, kto jest taki bardziej, powiedzmy, artystyczny, taki emocjonalny, on może to odebrać, że jestem po prostu chamem. I w momencie, kiedy też my to wszystko fajnie sobie tak nazwiemy, uporządkujemy, Łatwiej
jest nam się komunikować.
Łatwiejsza jest ta komunikacja, ale też przede wszystkim nie ma takich niepotrzebnych spięć, tylko to jest ta radykalna szerość. I to wbrew pozorom ktoś powie, o czym wy mówicie, jesteście małą organizacją, a tutaj jakiś skomplikowany proces, ale z naszego doświadczenia i też to, jak myśmy wierzyli, robiąc to, no to ważne jest te pierwsze etapy zatrudniania, ci pierwsi pracownicy. To jest właśnie ten moment, kiedy raczej nie możesz sobie pozwolić na jakiś błąd. Ten margines błędu, on jest bardzo wąski, no bo to są przede wszystkim koszty, energia, czas, jakieś frustracje. No tutaj też na pewno nam pomogło to, że mieliśmy już wcześniej do czynienia jako organizacja z pracownikami, tutaj konkretnie ja też otworzyłem restaurację. w covidzie i na dzień dobry powitałem 20 pracowników, więc tam pełniłem wszystkie chyba możliwe błędy. Więc mimo tego młodego wieku, mimo tego powiedzmy bycia tym starym malutkim, no to już mamy te takie doświadczenia, które nam pozwalają też ten biznes faktycznie teraz maksować i zanotować taki dynamiczny wzrost, o którym też pewnie zaraz będziemy troszeczkę opowiadać, żeby przybliżyć ten biznes.
Myślę, że bardzo ciekawy temat poruszyliśmy na początku, który nie był planowany w naszej rozmowie, ale może być to ciekawe dla osób, które są na jakiejś fazie rozwoju. Dla mnie nawet to jest ciekawe, bo ja akurat o tym też się nie słyszałem, tylko robiłem galupa zawsze. Fajnie, że powiedziałaś o tych problemach i tych początkach. Ja bym trochę ujął taką... ramy tej rozmowy, żeby osoba, która aktualnie nas słucha i jest na samym początku, dowiedziała się, co ciekawego my jej przedstawimy i co jej przekażemy. Na pewno mamy temat budowania marki osobistej w e-commerce. Mamy temat bootstrapowania, czyli jak od zera w sumie budować biznes. I też w waszym przypadku, jak sobie rozmawialiśmy na naszej konsultacji, jest to dość nagły i dynamiczny wzrost. Czym jeszcze się podzielicie od strony takiej technicznej? Czegoś mi zapomniałem.
Powiem szczerze, że to jest też taki problem chyba przedsiębiorców, że każdy trochę udaje, że wie, że coś, że coś wie, że w czymś jest dobry. Raczej nie postrzegałbym też, że to będzie takie bardzo techniczne, tylko chcielibyśmy też zostawić jakieś takie przesłanie dla osób, które są na początku tej drogi, niekoniecznie są przekonane pod tym kątem, czy ten pomysł będzie dobry. Nie mają takiej własnej jakiejś może też tożsamości. No bo jeżeli nie mamy tej własnej tożsamości, ona przede wszystkim też wynika, że my wychodzimy z tej szkoły, z liceum, to mówię bardziej o moich doświadczeniach i trochę ja nie wiem, gdzie jestem na tle tej całej stawki. I teraz ja, jeżeli jestem młodym przedsiębiorcą, to ja muszę bardzo szybko się dowiedzieć. Właśnie ten test DISCO, on też może temu trochę pomóc. I w tym momencie Tak naprawdę tym clue to jest ten cały mental. I tutaj chciałbym zaznaczyć, że też my nie próbujemy, żeby to był taki dźwięk właśnie coachingowy. Samo słowo coaching w Polsce raczej ma taką negatywną konotację, prawda, bo kojarzy się, że tam będzie dobrze, musisz wstawać rano i i w zasadzie tyle, prawda? Jest to takie bardzo mocne uproszczenie, ale ta faktycznie ta praca z samym sobą to jest ten klucz i myślę, że też ta jakaś taka misyjność, która trochę nam przyświeca, to jest ta pomoc też innym, pomoc innym przedsiębiorcom, rozwiązanie tego problemu. Też to w sumie jest fundament tej naszej marki, że my faktycznie rozwiązujemy problem, który jest realny. Także nie tak do końca technicznie, ale na pewno zostawimy z jakąś pozytywną myślą, jakimś wnioskiem i przede wszystkim wnioskiem, który jest na bazie autentycznej historii, a nie jakiejś teorii.
Super. Ja bym to tak zapiął klamerką, że to jest taki trochę odcinek dla osób, które są w fazie początkującej i chcą się dowiedzieć, jak to wygląda już po tej drugiej stronie barykady, gdzie jeszcze nie jesteście na jakimś bardzo, bardzo wysokim poziomie biznesowym, ale no właśnie, jakim? Jak to u was w ogóle wygląda, jeśli chodzi o kwestię liczb?
Pani prezes.
To ja tobie tutaj daję to zadanie. Ty jesteś liczbą.
Zacznijmy od samego początku. Rok startu Marki.
My zaczęliśmy w 2022 roku.
Czyli tak naprawdę przed chwilą.
Przed chwilą, tak. Te nasze trzy lata w ogóle dzielą się na takie trzy duże dla nas osobiście kroki. Pierwszy rok, ja sobie tak umownie oczywiście mówię, ale pierwszy rok to jest rok, w którym ja prowadziłam Petit Pansa. Dodatkowo pracowałam, można powiedzieć, na etacie. Ja tak naprawdę całe życie jestem związana z tańcem, więc można powiedzieć, że po prostu tym tańcem się zajmowałam. Dodatkowo prowadziłam Petit Pansa, więc to było trochę tego, trochę tego. Nie wiadomo było, w co włożyć ręce, no bo tak jak mówimy, gdzieś tam my robiliśmy to od zera, bez jakiegoś budżetu. Drugi rok to była taka bardzo... W tamtym momencie bardzo ważna dla mnie decyzja, no bo postanowiliśmy, że ja zacznę się w stu procentach zajmować petit pancem.
Po roku.
Po roku, tak. Też wróciliśmy do naszego rodzinnego trójmiasta finalnie i to była super decyzja i to już był taki rok, w którym Już oczywiście od razu było łatwiej trochę się w tym wszystkim poruszać. Po pierwsze zdobyłam wiedzę, bo też ja tego nie ukrywam, jeśli chodzi o fashion, o modę, no to ja z tym wspólnego nic przed Petite Fancem nie miałam, więc to był taki trochę skok na głęboką wodę po prostu. Musiałam się bardzo dużo nauczyć przez ten czas, więc drugi rok to już było właśnie to, że ja mogłam się w 100% zajmować Petite Fancem, a w trzecim roku postanowiliśmy, że idziemy w to razem.
Dobra, to teraz wejdźmy w głębiej w ten pierwszy rok, początkowy. Jakie to były właśnie na przykład obroty, w których ty odpuściłaś tą pracę na etacie? Bo to jest w ogóle często też case, jak osoby zaczynają, to jest taki trochę side hustle, że jest praca na etacie, a obok mamy jakby rozwój i komersu, żeby zainspirować resztę.
Jestem może bardziej przychodowy, tak to powiem.
Żeby ludzie mieli odniesienie do swojej sytuacji.
Pewnie, pewnie. To był przełom roku 23-24 i wtedy to było mniej więcej 125-130 chyba tysięcy, coś takiego. I dla porównania kolejny rok to już było 750, więc też tak w sumie słuchałem tutaj Agaty i tak jak się tego słucha, to można stwierdzić, no tutaj podjęli tam decyzję. Wiadomo, to tak wszystko łatwo brzmi, ale tak naprawdę takie kluczowe decyzje, które potem po fakcie się okazało, że one były faktycznie znaczącymi, że to były dobre decyzje, że to były kaloryczne decyzje, to to naprawdę były decyzje pełne lęku, niepewności. Ten moment też przeprowadzki z Torunia do Gdyni, to był taki moment, gdzie stwierdziliśmy, dobra, Agata się zajmuje Petite Pensem, bo widzimy w tym faktycznie tą wartość, że to może mieć potencjał, że to ma potencjał, a ja idę po prostu pracować gdzieś na etacie i to łączymy, tylko że myk jest taki, że jak przyjechaliśmy do Trójmiasta, to mieliśmy na koncie 15 tysięcy złotych, a ja nie miałem pracy żadnej nagranej, więc to jest ciężka sytuacja. Mało kto prawdopodobnie by odważył się na taki ruch, tylko też Dlaczego my się na to decydujemy? No bo mamy już jakieś poczucie własnej skuteczności, już te konkretne kroki wykonaliśmy i taki ruch karkołomny, no to on faktycznie może być jakkolwiek rozsądny w cudzysłowie, w momencie kiedy faktycznie ty wierzysz w to, że ty dowieziesz to, że to jest po bandzie, a my naprawdę mieliśmy parę razy takich sytuacji, że to było po bandzie. I tutaj też myślę, że ta klasa...
Finansowej, myślę, o cashflow.
Tak, tak, tak, finansowej, no bo finalnie dużo się rozbija o cashflow pod kątem tego bezpieczeństwa, które masz w głowie. Wiadomo, że to nie jest tak, że kasa jest głównie problemem. Wszyscy to powiedzą, jeżeli chodzi tam o finansowanie VC i tak dalej, jak masz pomysł, jak jesteś fajny, jak masz wartość jako founder. to znajdziesz tą kasę, ale żebyś znalazł kasę, to musisz mieć przede wszystkim jakieś podejście, jakąś mentalność, musisz zarazić tą wizją, nie możesz być mal contentem. Na pewno też to sam widzisz na tym poziomie, gdzie my obracamy się i też w Mastery E-Commerce Hubie, bo to tam dołączyliśmy, żeby być tymi najgłupszymi w pokoju. I tam nikt nie przychodzi, nie narzeka. To jest charakterystyczne.
To ciekawe, faktycznie. Ja na to nie zwróciłem uwagi, ale tam nie ma narzekania.
Nie ma, nie ma.
To jest raczej taki duch dobrego zespołu.
Tak, bo to jest oczywiste, że są problemy, że to nie będzie łatwo.
I zawsze będą.
Tak, to jest biznes, to jest w ogóle to uświadomienie sobie, że niewiadoma może być czymś pozytywnym. To był chyba, no mówię tutaj o mnie, to był ten klucz. Bo nie wiadomo, nie wiadomo, a równa się coś złego, prawda? Coś takiego jest. No więc do brzegu, bo ja mam tendencję, żeby też dłużej mówić.
Ja lubię tą oś czasu sobie kategoryzować. Czyli tak, mamy punkt startowy, mamy obrót 125 tysięcy, potem w kolejnym roku 750. Ten rok skończycie jak?
Ten już skończyliśmy na 2,1 miliona.
Ponadplanowy wzrost?
Tak, planowy. Planowy, bo my lubimy mieć zaplanowane. My lubimy coś, co jest ambitne, co jest ciężkie. Generalnie się regularnie spotykaliśmy z tym na samym początku, że jest tyle marek, to się nie uda. Uda, nie uda. To też charakterystyczne jakby to było takie losowe i też w tym wszystkim trzeba mieć tą własną tożsamość, o której też będziemy mówili tutaj parę razy na przestrzeni tego wywiadu. Więc ten pięciokrotny wzrost był dwa lata temu, teraz rok temu, czyli w tym roku był trzykrotny wzrost. I to jest wszystko bootstrap, to jest wypracowane zupełnie od zera i można powiedzieć, że ten dwudziesty piąty rok to był pierwszy rok, gdzie faktycznie myśmy byli firmą, ale też bym powiedział bardziej w tym już drugim, drugim półroczu.
Tak, bo zaczęliśmy zatrudniać tak naprawdę nowe osoby, no gdzieś tam w połowie, można powiedzieć w połowie roku, więc tak naprawdę my od pół roku jesteśmy Tak, przy
okazji pozdrawiamy dziewczynę z naszego zespołu, Weronikę, Agatę. Myślę tak, że będą oglądały. I też w momencie, kiedy faktycznie jesteś w stanie wyjść z tej bieżączki, to myślę, że to jest dopiero ten moment, gdzie możesz powiedzieć, że jesteś firmą. Także no, konkludując, to jest dopiero start. To są dopiero trzy lata, ale my się czujemy, jakby minęło 100 lat. Ale to jest fajne, to jest intensywne.
Ale też powiem ci, że dużo osób w ogóle prosiło mnie o odcinek właśnie z takim trochę mniejszym obrotowo biznesem, bo ostatnio u mnie byli sami więksi gracze, głównie z Master E-Commerce Huba. No i dlatego też pytałem cię na początku, przepraszam was bardzo za to uderzenie. Pytałem na początku o te wszystkie pełne trzy lata i ten temat bootstrapowania wydaje się bardzo ciekawy i wy mówiliście, że to było określone dużą ilością lęku, strachu, niepewności, która jest pozytywna w pewnym momencie. A mógłbyś powiedzieć coś więcej o tym bootstrapowaniu, bo powiedziałeś o jakichś piętnastu tysiącach na koncie, przeprowadzę to do Gdańska. Jak się podejmuje tak ciężkie decyzje? Jak to wyglądało u was? Jakie lekcje z tego wyciągnęliście?
Znaczy u nas chyba takim głównym czynnikiem, który jakby nie wygrywał, w sensie, który wygrywał właśnie nad tym lękiem. No bo wiadomo, zawsze można się czegoś bać, zawsze może coś nie wyjść, nie pójść tak jak chcemy. Ale gdzieś tam właśnie tym, co zawsze nami kierowało, no to ta wizja, ale też takie poczucie, że ja wiem, że ten produkt jest super. Wiem, że ja realnie mogę pomóc wielu kobietom i tak jak sama się kiedyś czułam gdzieś tam, można powiedzieć, wyeliminowana, to, że mój wzrost jest nie taki, co było moim też kompleksem. Ja dobrze wiedziałam, że takich kobiet jest po prostu więcej i nawet same wiadomości, które gdzieś pojawiały się w międzyczasie od klientek, które gdzieś tam nawet czasem wysyłały wiadomości typu, aż jestem wzruszona, że dostałam spodnie, które w końcu są na mnie dobre po tylu latach, dzięki temu też wzrastała pewność siebie tych kobiet, no to tego typu wizja, że my po prostu możemy tak naprawdę pomóc wielu kobietom i tak naprawdę jest ich nawet więcej niż sobie wyobrażamy, no to powodowało gdzieś tam takie... taką wizję, która była ponad tym wszystkim trochę, nie? Czyli ta chęć takiej też pomocy, ale z drugiej strony też pewności, że kurde, no wierzę w ten produkt. Naprawdę w to wierzę i wierzę, że to, co robię ma po prostu sens, no nie? I to było takim głównym czynnikiem, który gdzieś tam...
W tych momentach najbardziej kryzysowych.
Tak, tak.
że po prostu wyszliście z misji, że to nie jest w sumie to, co ja często w podcastach się przewija, że kolejna marka fashion się może nie udać, ale wy weszliście w niszę, która też wynikała z tego, że ty miałaś ten problem, tak?
Tak, dokładnie, tak dokładnie było. No, ja tak jak mówiłam, w branży fashion w ogóle nie miałam żadnej wiedzy, ale gdzieś tam jak powstał ten pomysł i w ogóle był jakiś taki po prostu punkt, że jak nie wiem, usłyszałam, że, to znaczy usłyszałam, no była po prostu taka sytuacja, że byłam na zakupach, pewnego dnia szukałam sobie garnituru, byłam strasznie zirytowana, bo po prostu bardzo go potrzebowałam, powiedziałam to Piotrkowi i Piotrek, to zrób swoje. I faktycznie jakoś to takie rzucone, rzucone zdanie jakoś tak we mnie mocno uderzyło, że mówię, wow, to jest dosłownie to i trzeba w to iść. I dosłownie od razu, od razu poszłam w to.
Czyli nie było w sumie wizji róbmy hajs, róbmy e-commerce, tylko był po prostu twój problem, który rozwiązałaś, a potem pewnie to jakoś przeanalizowali, że jest takich osób kobiet więcej.
To znaczy tak, no my jakby wcześniej mieliśmy na pewno też jakieś takie swoje bardziej parcie, że chcemy robić coś swojego. Tylko no, to jakby wyszło trochę z historii, bo no ja, tak jak mówiłam, całe życie zajmowałam się tańcem, gdzieś tam moją wizją do czasu covidu było to, żeby tworzyć swoje szkółki tańca, tak byłam gdzieś nastawiona w tym kierunku. No a pomysł z Petite Pancem, no to był dosłownie taki randomowy pomysł, który od razu do mnie uderzył i pomyślałam, że to jest to, co trzeba spróbować i zacząć robić.
To jest w ogóle taka ścieżka, powiedziałbym, prawie idealna, bo idealną ścieżką by było, gdybyś ty, teraz już budujesz tą markę osobistą, ale gdybyś przez długi czas budowała markę osobistą opartą na tym problematyce, dawała jakiś content wartościowy, a potem stworzyła swój brand, byłoby na pewno łatwiej na początku. Wiesz co? Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga. Nie masz z kim przegrać swojej decyzji. Nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu. A co najgorsze, czasami nawet nie wiesz, że czegoś po prostu nie wiesz. I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master e-commerce Hub. Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i teraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Jest on także przyświęty w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. No właśnie, ale zatrzymałem się przy tych początkach. To jak to było na początku? Skąd byli pierwsi klienci, jakieś błędy, lekcje? No bo tych osób, które jest na początku, na koniec dnia jest najwięcej. Więc oni chcieliby to usłyszeć od was.
To znaczy tak, zaczęło się to od tego, że ja właściwie dosłownie chwilę po tym, jak wpadł pomysł na markę, to automatycznie zaczęłam działać. Zaczęłam się od razu uczyć gdzieś tam w tych tematach. Ja nie wiedziałam nic na temat produkcji, nic na temat materiału, więc od razu weszła ostra edukacja w tym kontekście. No i właściwie, kiedy jeszcze niezbyt dużo wiedziałam o tej branży, założyłam Instagrama i zaczęłam sobie po prostu jakoś tak się uczyć w ogóle tego, bo ja wcześniej na Instagramie, na social mediach nie działałam, więc tak naprawdę to było dla mnie też zupełnie coś nowego. Więc postanowiłam, że dobra, zacznę od Instagrama, tam zbierać ludzi, mówić w ogóle o tym, co ja chcę robić. Więc tak naprawdę nie mając żadnego prototypu, autentycznie nic, zaczęłam wrzucać treści typu, no że dzisiaj robię to, a uczę się tego, a jadę do hurtowni. pokazywać jakieś tego typu rzeczy i przede wszystkim komunikować to, że to będą... Na początku w ogóle mówiłam, że to będą spodnie, później się to bardzo szybko zmieniło, że będzie to cała gdzieś tam garderoba, ale ta komunikacja, że tworzymy produkt dla kobiet do 164 centymetrów wzrostu spowodowało, że gdzieś tam powoli, oczywiście bez żadnych budżetów, zaczęły sobie tam te osoby napływać i to było... Teraz nie chcę skłamać. Nie pamiętam dokładnego miesiąca, chyba maj bądź czerwiec. W tym terminie mniej więcej założyłam Instagrama. A sklep otworzyliśmy w listopadzie. Więc do tego czasu uzbieraliśmy 800 obserwujących. I to była liczba, z którą rozpoczęliśmy pierwszy drop.
Ile się sprzedało? Drop na siedem par spodni.
Siedem par się sprzedało?
Siedem par się sprzedało, magazyn był... Osiem się sprzedało. Osiem, przepraszam, osiem. Ja jestem ponoć ten liczbowy, jak widać, nie w tym zakresie, a magazyn to były kartony z Ikei w salonie. Także to, to jest, to jest ten początek.
No i co było potem? Dalej działania organiczne, czy może jakieś agencje, umowy?
Nie.
Jakieś błędy tutaj, czy wszystko robiliście, że tak powiem, nisko budżetowo i sami?
Było nisko budżetowo i to bardzo... No nie będę ukrywać, że to była ciężka droga. No to naprawdę była ciężka droga, bo nie było takiego od razu piku, że moglibyśmy poczuć, ok, to jest super pomysł, wszyscy kupują, od razu gdzieś tam są, jest masa zamówień i w ogóle, tylko to była taka powolna droga. Nie wiem, żeby stworzyć następny produkt, musieliśmy sprzedać to, co mamy, żeby sprzedać następny. tak to się rolowało i rolowało. I te decyzje były takie z jednej strony dla nas... To znaczy, że my dokładnie wiedzieliśmy, co chcemy robić, ale trochę nie było na to sposobu w tamtym momencie jeszcze. Dodatkowo gdzieś tam te rozpraszacze, czyli inna praca, to gdzieś tam na pewno nie... Bardzo dużo rozpraszaczy. Tak, tak, tak, tak. No bo mimo wszystko komuś musi dowieść temat, nie? No więc to był naprawdę ciężki czas. No i to taka kula śnieżna sobie szła, szła, aż w końcu był ten moment, że mogliśmy gdzieś tam podejmować większe, poważniejsze, też trudniejsze, ale decyzje, które nam gdzieś tam pozwalały się bardziej rozwijać, nie?
Tak, taki przykład też, który w sumie teraz wpadł mi do głowy. To jest tak jak z hodowaniem jakiejś rośliny. Jeżeli ty zasiejesz jakieś to ziarno, to musisz to podlewać, podlewać, podlewać i dopiero po jakimś czasie, od momentu, kiedy zacząłeś podlewać, to zobaczysz, że coś tam z tej ziemi zaczyna kiełkować. I myślę, że ten, ten, ten czas od momentu powiedzmy tego zasiania do momentu, kiedy widzisz ten efekt, to jest najtrudniejszy czas, bo ty no zapieprzasz po prostu, bo musisz właśnie łączyć to życie takie zawodowe, musisz przyjść po pracy, znaleźć sobie tą chęć, pokonać te lęki, znaleźć kasę, musisz to wszystko połączyć i teraz jeszcze musisz przy tym wszystkim zachować to pozytywne nastawienie w momencie, kiedy ty nie widzisz efektów.
A wy i tak, i tak, patrząc na całą branżę fashion, i tak dość szybko efekty zobaczyliście.
To dobrze, że teraz dopiero o tym się dowiadujemy, bo powiem ci szczerze, że jak zaczynaliśmy, to rok, czy dwa, czy trzy, to się wydaje jak cała wieczność. Ale potem słuchamy, że faktycznie to jest szybko.
No wiesz, na koniec dnia jak sobie patrzysz na marki fashion, które się otwierają, no to one się otwierają, zamykają, no bo nie ma żadnego wyróżnika. W sensie wszystko jest takie same. A u was jakby jest ten wyróżnik, więc to też ma pewien determinant, w którym po prostu udaje wam się rosnąć, no bo jest coś rozwiązującego konkretny problem grupy docelowej, a nie kolejne takie same sukienki czy basicowe t-shirty.
Tak, to jest, to jest kluczowe i pamiętam, że w jednym z podcastów usłyszałem, jak, jak podpowiedzieliście typowo, nie wiem, czy to nie było z Patrykiem Kośnikiem? Tak mi się wydaje, ale może, może...
A propos produktów?
A propos sukcesu biznesów, e-commerce'ów w branży fashion, że tak bardzo sceptycznie na to patrzyliście. A wtedy sobie pomyślałem, aha, Jeszcze wtedy się nie znaliśmy. Jeszcze wtedy się nie znaliśmy. I u nas faktycznie, my jesteśmy fashion. Ale jest ten jednak astroleksik.
Zniszowany.
Zniszowany, tak, tak. Tylko każdy mówi znajdź swoją niszę, bądź w niej najlepszy.
W fashion szlina znaleźć niszę, w sensie nie da się, muszę już wyznaleźć niszę, ale jakby każdemu znaleźć niszę w fashion, to zadawałoby kupić niszę, to jest nierealne.
Tak, tak, tak, tak, tak, tak. Więc takie, mimo wszystko takie klisze, gadki okazały się być skuteczne. A też jeszcze nawiązując do tego, co wcześniej się pojawiło, bo wiadomo, że to też nie było tak, że tylko misja nas napędza i misja i misja, bo Nie chcemy brzmieć jak odklejeni ludzie, tylko też myślę, że była u nas bardzo duża taka chęć i pragnienie, żeby robić rzeczy, jak to się mówi, coś właśnie swojego. Ja miałem różne doświadczenia zawodowe. i każdy charakter, tak naprawdę, pracy przeszedłem, począwszy od pracy na rusztowaniu gdzieś tam w Stanach Zjednoczonych, kopanie rowów dosłownie, po prowadzenie własnej restauracji. Też jako młody człowiek, 22-23-letni, porwałem się na organizację cateringu dla 100 tysięcy osób, który spowodował, że tam poznałem człowieka, który umożliwił mi wraz z moim też wczesnym wspólnikiem i przyjacielem otworzyć restaurację. Więc ja jako dwudziestoparoletni gość, takie te early twenties, miałem Pełne spektrum, bo trochę też liznąłem korporacji, tam miesiąc wytrzymałem na jakimś stażu i opuściłem, to nie było dla mnie, po prostu to nie mój świat, więc szukałem, szukałem, no i finalnie wyszło na to, że ten własny biznes to jest to, co najbardziej mi się podoba i też myślę, że trochę tak w naturalny sposób Z Agatą jak się poznaliśmy, no to każdy miał to pragnienie własnego biznesu. Ja chciałem rozkręcić tą restaurację, no to był też COVID, ciężki czas. Agata właśnie też szkołę tańca. My też obydwoje cechowaliśmy się myślę taką dużą odpowiedzialnością jak na swój wiek i to bardzo mi zaimponowało właśnie w Agacie, kiedy ją poznałem. I tak naprawdę no w momencie, kiedy jesteś w stanie wziąć pewne tematy na klatę, to ta przedsiębiorczość, ona trochę naturalnie się wysuwa na ten plan. A jeszcze jak do tego jesteś wcipski i chcesz się innym tam trochę wchrzaniać w te obszary w firmie, na które nie do końca na przykład masz wpływ, bo ja chciałem zawsze dobrze dla organizacji. Niezależnie czy to była moja organizacja czy nie, to ja mówię, a może tu zróbmy, a może tam, a to, a tamto. ale finalnie dociera do ciebie, że to nie jest twoja firma, że pewne decyzje ty byś powodował inaczej, ale nie możesz. No i finalnie wychodzi, że najlepiej, żebyś był sam swoim szefem i też wiadomo, że to też ci pozwala na to życie takie dostatnie, nie musisz się niczym przejmować. Natomiast też mam taką refleksję, że w momencie, kiedy masz jakikolwiek taki deficyt na tym poziomie z dzieciństwa, to prawdopodobnie i tak nigdy nie będziesz zaspokojony, że gdzieś tam w tej podświadomości to zawsze będzie to tkwiło, to tkwiło i to też jest okej. I uważam, że to powinno też wybrzmieć dzisiaj, że tego typu niepewność, tego typu lęki to to nie jest coś, co przychodzi i odchodzi, tylko to jest coś, co ty potrafisz też tym operować. Potrafisz to przerobić, ale też fajne, usłyszałem takie określenie chyba Tomka Karwatki, bad fuel i trochę właśnie, żeby na początku wykorzystać to bad fuel, żeby się rozpędzić, a potem, wiadomo, to przyjdzie z czasem, taka ogólna dojrzałość, więc to też połączenie tej misji z tym hajsem, jak to powiedzieliśmy, I faktycznie dla mnie to było coś ciekawego, że ja znalazłem takie miejsce, gdzie ja mogę się spełnić. I to jest odzież dla kobiet, gdzie w ogóle jakbyś... Tego nie brałeś pod uwagę? Nie, absolutnie, absolutnie, absolutnie. I jakbyś ty mi to powiedział rok temu, dwa lata temu, trzy lata temu, no to pewnie bym się zaśmiał. A finalnie odnajduję w tym satysfakcję właśnie w tych takich operacyjnych tematach, takich bardziej back-office'owych. Tam się realizuję, tam też pokazuję te moje talenty, doświadczenia, ale No mega się tym jaram i uważam, że to wszystko, ta misja, też ta codzienna satysfakcja. No i też wiadomo to, że ty jednak chcesz tam osiągnąć ten sukces finansowy, który ci pozwoli uruchomić jakieś narzędzia typu wolność, no możesz gdzieś sobie pojechać, wyjechać, możesz coś pokazać swoim dzieciom, rodzinie. To są takie normalne rzeczy, no i tutaj nie samą misją też żyje człowiek, a jeżeli to wszystko połączysz, Czy może być coś lepszego?
Powiem ci, że jesteś dobry w storytelling. Mógłbyś nagrywać podcasty albo udzielać się na marce profilu storytellingowych akcji w waszej firmie. Jest to pełna sprawa.
Ja mam gadane. Ja muszę uważać tutaj, bo ja lubię gadać. Lubię gadać, tak.
A ja zawsze staram się mapować to, co powiedzieliście i robić takie podsumowanie. To jest w ogóle coś, co wymyślałem ostatnio w swoich podcastach, że mamy rozdział numer jeden, czyli jak zacząć początki w e-commerce. To, co ja zdążyłem tutaj włapać, wypunktować w swojej głowie, to z Twojej perspektywy zaczęliście bez niczego, czyli Instagram organiczny i duża edukacja na początku i dzielenie się tym, co w sumie robisz, jeszcze nie sprzedając nic.
I błędów przede wszystkim. To jest ważne, bo to nie ma porażek, tylko są lekcje. I to jest też znowu coachingowe, wiadomo, ale faktycznie weź tym żyj. I edukacja edukacją, ale przede wszystkim też te błędy.
To jest kluczowe, to się zgadzam. A po twojej stronie, to co się wybija to wizytę jest mental, ale też to, że zmapowałeś sobie wszystkie inne możliwości zarabiania pieniędzy pracy u kogoś, jakiejś gastronomii i teraz w ogóle ciekawostka. Ja też miałem restaurację kiedyś, jak miałem 18 lat, ale sprzedałem ją tydzień przed otwarciem i to była najlepsza decyzja mojego życia.
To była jakaś abstrakcja, że coś się wydarzyło. bardzo niedoceniany biznes pod kątem skomplikowania. Jest taki bardzo niby podstawowy, a ilość zmiennych, tu mięso ci nie dojedzie, tu jajka, tu to, tu tamto.
Tu się przeterminuje. Tak, tak.
Nie doceniłem też gastronomii pod tym kątem.
Ale nasuwa mi się jedno pytanie na myśl. No bo widzę tutaj taki konkretny podział rzeczy, które robicie wy dwójkę. To wyszło wam z tych testów. Uważacie, że w ogóle jest możliwe, żeby tworzyć e-commerce w pojedynkę i jakby scalić was i robić to wszystko jako jedna osoba?
Proszę, ja już normę wyrobiłem.
Zastanawiam się, jak odpowiedzieć na to pytanie.
Takie z waszej perspektywy tego, jak to wygląda u was, nie? Bo dużo osób zaczyna samemu.
To znaczy, tak naprawdę, no to jak była ta skala taka początkowa, czyli mała, no to w sumie ja robiłam te wszystkie rzeczy, ale one były w bardzo małym stopniu skomplikowania po prostu. Robiłam księgowość, ale no, tam było kilka dokumentów, tak naprawdę miesięcznie, no teraz jest ich dużo więcej. Nie wiem, co takiego jeszcze robiłam, co ty, no... No, przy małej skali uważam, że się da. Trzeba faktycznie się tam sfokusować na tym, co jest do zrobienia. Aczkolwiek, no, na pewno jest zdecydowanie łatwiej, kiedy możesz faktycznie zająć się tym obszarem, który jest dla ciebie okej, w którym ty się czujesz dobrze. No, po prostu będziesz lepiej wykonywać tę pracę, no nie? Więc myślę, że przy małej skali, no, faktycznie tak było. No, na początku ja się tym zajmowałam i jakoś Jakoś to robiłam, aczkolwiek na
pewno teraz... To była taka pętla delegowania po prostu i to na mnie zostało zdelegowane. Myślę, że to też nie jest tak, że jak nie masz wspólnika, to sobie nie poradzisz, bo też warto powiedzieć, że życie ze wspólnikiem i bez to wiadomo, to są plusy dodatnie ujemne i jesteśmy w stanie przytoczyć zawsze na naszą korzyść i tutaj argumenty i tutaj. Ja przerabiałem, można powiedzieć, no te dwa scenariusze i też nie mówię tutaj o moim wspólniku, tutaj mojej żonie, bo to jest też trochę inny typ wspólnikowania, ale finalnie myślę, że to nie jest tak, że że ty nie dasz rady zrobić tego sam. Ty też jesteś najlepszym przykładem tego, że jesteś de facto one man army, tylko masz fajny... Jestem z przetwarzał. Ale masz też tą umiejętność, że ten zespół jednak zbudowałeś. Też sam o tym opowiadałeś w którymś z nagrań, że ty też kiedyś wszystko sam robiłeś, że jakbyś wyszedł z tego, to by to wszystko padło i się zburzyło. I to też jest taka umiejętność, myślę, nie do końca spójna tak społecznie u nas z delegowaniem. Jest raczej taka ciężkość w delegowaniu, mam wrażenie, u polskich przedsiębiorców. Jak nawet porównam to przejść i nie
każdemu się udaje to przejść, szczególnie Control Freakom.
do... Tak, tak, tak, tak, to jest zdecydowanie i to jest też takie ograniczające przekonanie i ten perfekcjonizm, bo to tak naprawdę głównie nas też blokuje przed tym delegowaniem.
Tak, że ja bym to zrobiła lepiej albo coś i to jest takie bardzo wstrzymujące, no nie? Że lepiej, żeby ktoś zrobił to nawet po swojemu, ale żebyś ty, nie wiem, nie był zawalony tym wszystkim, nie? Niech każdy gdzieś tam sobie nawet... 7
na 10 wystarczy, nie musi być 10 na 10.
Dokładnie, dokładnie. Ale to też myślę, że to przyjdzie z czasem.
Takie odpuszczanie.
Ale też to będzie naturalne, że w pewnym momencie ktoś się pojawi, sobie pomyślisz, hmm, w sumie ta osoba się pojawiła idealnie. Mieliśmy bardzo dużo takich momentów, że to było just in time. Takie na zasadzie, wiesz, afirmacja i tak dalej.
I ktoś akurat się pojawia.
To można się z tego śmiać, ale autentycznie w momencie, kiedy ty trochę odrzucisz właśnie te lęki i mówisz, dobra, jakoś to będzie, to faktycznie w idealnych momentach poznawaliśmy jakieś osoby albo się nagle okazało, że ktoś z naszego otoczenia jest w tym momencie w poszukiwaniu pracy i właśnie mamy jedną osobę w zespole, że to tak się złożyło idealnie, że się połączyliśmy. To było takie bardzo organiczne i myślę, że tutaj odpowiadając na to pytanie, to da się zrobić to samemu, ale że to jest ten pewien etap, że jeżeli ty chcesz przeskoczyć dalej, to ty musisz odpuścić, musisz odpuścić tą strukturę promienistą, że ty jesteś w środku, jesteś administratorem, wszystko to robisz, wiadomo, technicznie to jesteśmy super przygotowani, tak jak widzisz, ale teraz zegzekwuj to, zrób to, zrób te wszystkie sopy i tak dalej, no to tu już się zaczyna ta ścieżka, nie?
Tak, to się zgadza. Ja myślę, że warto w ogóle mieć, też patrzę, nawet dzisiaj taką miałem ja refleksję, że ja wiem, że siedząc tutaj, dzieje się ileś rzeczy, gdzieś tam w różnych strukturach, procesach. Ja mam pełną świadomość tego, że one niektóre są rozrywne nieidealnie, niektóre są rozrywne na 50% nawet. Ale sama kwestia, że masz tą świadomość, że nie musisz tego nosa tam swojego wkładać, to daje dużo takiego oddechu. Moi drodzy, Ta linia czasu jakby do niej będę trochę wracał w naszej rozmowie. Mamy tę kwestię związaną z początkami i waszymi oboma perspektywami a propos tego jak to wyglądało. Chciałbym żeby teraz może przejść trochę przez takie kamienie milowe. No bo jakby te 2,1 miliona zrobiło się samo. Czy to było, nie wiem, magiczne odkręcenie reklam w mecie razy trzy i nagle sprzedaż wyskoczyła, czy może wpięcie e-mail marketingu, a może zajęcie się automatyzacjami. Co było u was takimi, na tym, takim początkowym starcie rzeczami, które uważa, że dały wam najwięcej? No bo to na koniec dnia, wiadomo, już nie śmiejąc się z odkręceniem budżetów, to jest suma rzeczy, ale czy są jakieś takie, które ktoś to robi sobie właśnie, nie wiem, tam 30 tysięcy, 50 tysięcy miesięcznie?
No tak jak ja na to teraz z góry patrzę, to na pewno zdecydowanie największym krokiem, który pozwolił nam się właśnie nawet w to ostatnie pół roku mocno rozwinąć, no to było zatrudnienie nowych osób po prostu. Ale zatrudnienie nowych osób, ale nie z takim poczuciem, że ja ci wszystko powiem i jakby jestem nad tobą i w ogóle, tylko zatrudnienie nowych osób i danie im takiej swobody, poczucie odpowiedzialności też za dany temat po prostu. Więc to był zdecydowanie taki duży krok w ostatnim czasie. No bo też dzięki temu pozwoliło to nam skupić się też na tematach, którymi my się możemy zajmować, no a nowe osoby po prostu zajęły się swoimi rzeczami, w których są dobre.
Co wy delegowaliście na początku w mojej małej strukturze?
Jeszcze raz.
Co wy delegowaliście na początku w mojej małej strukturze?
No customer service, koordynowanie zamówień, bo to jest stosunkowo łatwe. To tak naprawdę, jeżeli tego nie będziesz robił, to biznes no upadnie, no bo jednak ten taki customer experience i customer care to jest podstawa. ale z drugiej strony, jak to będziesz robił, to to nie rozwinie biznesu, prawda? Więc to jest też tak, że musisz to wydelegować w pierwszym, myślę, etapie, ale też wydelegować to zgodnie z twoimi wartościami, też przekazać te wartości. Zawsze też, jak my delegujemy coś, to mówimy o celu, bo jeżeli ktoś zna ten cel, to on jest w stanie w momencie, kiedy się zmieni parę zmiennych, to jest w stanie sam podjąć tę decyzję. No bo on zna cel, a nie tylko zrób to, zrób to, zrób tamto. Bo jeżeli któryś z tych elementów znika, no to mamy problem. Myślę, że te wszystkie administracyjne tematy, które muszą się zadziać, ta szybka responsywność, ona też w Customer Care jest istotna, ale to powoduje, że ciągle jesteś tam gdzieś w biegu. To był na pewno taki pierwszy temat. No i u nas też potem była kwestia tej produkcji, która też zajmuje dużo czasu, bo na końcu drogi to jest po prostu pilnowanie tych kontrahentów. Jeżeli chcesz dowieźć tą obietnicę wartości, no to faktycznie tam musisz nad tym stać i ta odpowiedzialność musi być maksymalnie przesunięta do ciebie. Raczej każdy przedsiębiorca to ma z natury, prawda, że zawsze tam bierze tą odpowiedzialność. i te wartości, że to ma być topowa usługa klienta i topowa jakość. to, to też się tutaj w tym zazębia i, i też to, to delegowanie w tym wszystkim było, było istotne. Też jak, jak to wydelegować. No więc to bym, to bym tak powiedział na pierwszy, a też no każda specyfika biznesu trochę jest inna. A, no teraz w sumie sobie przypomniałem, że jeszcze wysyłanie paczek, bo też to, co w sumie chyba nie wybrzmiało do końca, to ten pierwszy rok to było wysyłanie paczek samemu jeżdżenie do paczkomatów. Nieraz zdarzyło nam się je przepełnić. Kurierzy na pewno nas tam nie do końca lubili, bo nawet nie ogarnialiśmy, że tam można jakieś umowy z impostem podpisać, żeby ci przyjeżdżał kurier i to odbierał.
Ale to nie trwało zbyt długo.
No nie, ale to jednak było i też tam nieraz o 23 do paczkomatu tam jechaliśmy. I finalnie takim pierwszym też krokiem było to, że mama Agaty zaczęła nam pomagać, jeżeli chodzi o wysyłanie.
Zrobiliśmy nawiązunek w moim pokoju.
Tak, więc to też było takie trochę wydelegowanie w obrębie rodziny, ale to mega nas odciążyło, bo jednak wyszli 200 paczek. z domu, z mieszkania, 40-50 metrów, to wiadomo.
Przeszliśmy na magazyn zewnętrzny i to było...
Tak, to był też krok milowy.
Czyli można powiedzieć, że mieliście ssanie na wasz produkt. I to, co spowodowało wzrost, to trochę danie sobie przestrzeni, zwłaszcza z takich bieżących, które mają niską stawkę za godzinę, więc bez sensu je sobie robić. Czy były jeszcze jakieś działania dodatkowe, marketingowe, czy wszystko opieraliście cały czas na organiku?
Nie, w pewnym momencie, nie, nie, nie, w pewnym momencie przyszliśmy na działania, a to może ty w sumie bardziej powiedz.
Tak, my w pewnym momencie zaczęliśmy robić perfo. I to przyniosło jakieś tam efekty. Był ten wzrost widoczny, tylko my też byliśmy trochę skalani taką perspektywą, że zawsze i tak się wszystko sprzedawało. No bo na początku masz małe ilości. I ja pamiętam, pamiętam jak ja powiedziałem jakoś na przełomie zeszłego roku i już dwóch lat teraz i zeszłego roku, że naszym głównym wyzwaniem to jest sprzedaż. No, dzisiaj się z tego już śmieję, ale moja perspektywa na tamten czas taka dokładnie była, że myśmy, myśmy sprzedawali tak naprawdę wszystko od razu i potem każda kolejna produkcja to znowu był pełen wyprzedany drop i nie miałeś w ogóle takiej w ogóle... Tak, płynności. Tak, no bo też... Właśnie miałeś bardzo dużą płynność i nie miałeś takiego czegoś...
Ale z cielężowej.
A, tak, tak, ale też miałeś takie coś, że dobra i tak się zawsze wszystko sprzeda.
Tak, ale to też była kwestia naszych błędów. My gdzieś tam produkcyjnie byliśmy mało tacy niezależni. Tak bym to nazwała. Teraz na pewno mamy to bardziej rozkminione. Nie współpracujemy z jednym miejscem tylko z wieloma. I jakby to jest na tyle takie teraz już przemyślane, że możemy sobie produkować na zakładkę. Możemy gdzieś tam robić to w taki sposób bardziej bezpieczny. i wymieniać gdzieś tam te produkty, no nie? Wtedy, no wiadomo, to były początki, uczyliśmy się dopiero tego.
Znaczy, u nas w ogóle jest ciągle ten temat produkcja Just In Time i sprzedaż Just In Time. I to jest non-stop to, że musisz właśnie się tego uczyć, musisz też dostosować tą strukturę kampanii performance'owych. Też nie każda agencja, taka powiedzmy pierwsza, lepsza z brzegu, ogarnia tą specyfikę fashion. I nawet jeżeli na początku te działania, one były skuteczne, to już potem, kiedy masz ten rosnący stok, no to musisz tak działać, żeby umiejętnie go ciągle upłynąć, prawda? No to jest nieustanna nauka, ale no na pewno takim krokiem, było to perfo, ale czy bym powiedział, że to było aż taki, wiesz, taki strzał, że faktycznie jakbyś kurek odkręcił, to bym nie powiedział, raczej to było takie... To znaczy nie
działa, to pytam tak, wiesz, specjalnie.
Aha, okej.
Czy u was może było inaczej?
Nie, nie, nie. Znaczy bardziej było to po prostu w ten sposób, że gdzieś tam im więcej osób nas poznawało, no to chcąc, nie chcąc, to się po prostu bardziej sprzedawało, no nie? Ale żeby to było jakoś takie mocno powiązane, że włączyliśmy reklamę i teraz wow, mamy super sprzedaż, nie. To była cały czas praca nad tym, żeby być cały czas w social mediach, żeby pokazywać, dbać o klientki, nawiązywać z nimi relacje. Więc to na pewno nie było takie łatwe, że włączyliśmy reklamy.
I też wracając do tych takich kamieni milowych, to przełomem na pewno była ta przeprowadzka, o której już wcześniej wspominaliśmy, z Torunia do Gdyni. I ta przeprowadzka, tam trochę można powiedzieć, że był ten efekt odkręconego kurka. Trochę nie wiemy do końca też, z czego to wyglądało.
Energia.
Tak.
Z czego to wynikało.
Ale to zdecydowanie myślę.
Takie środowisko po prostu wspierające. Bardziej to tak bym szeroko określił.
Masz siłę po prostu, żeby wrócić do Trójmiasta, tam się czujemy jak u siebie, jest przestrzeń, jest morze, jest czas, że możemy pójść na super spacer z psem i to od razu daje ci taki buzd działania, więc ja myślę, że faktycznie ta przeprowadzka do Trójmiasta, niby nic takiego się nie wydarzyło, ale po prostu to był taki strzał, że faktycznie zastrzyk energii do działania, taki kop motywacyjny.
Tak, tak, ale też to środowisko mam tu na myśli i zarówno w sumie miasto, miejsce, w którym też mieszkasz, jesteś, pracujesz, też to otoczenie ludzi. To jest wszystko bardzo ważne, ale też zauważyłem, że nie dla każdego na przykład jest ważne miejsce. Mam na myśli, czy masz biuro fajne, czy gdzieś tam w piwnicy siedzisz skulony. Są takie osoby, że im to w ogóle nie przeszkadza. Ja na przykład już wiem, że jeżeli ja chcę faktycznie być efektywny, mieć ten poziom motywacji w miarę stały, wiadomo, że to zawsze będzie sinusoida, to muszę się dobrze czuć w tym miejscu, gdzie jakoś tam kreuję, gdzie coś wykminiam i to na pewno ta przeprowadzka to był też taki mocny boost i też takim też Momentem, który ja pamiętam bardzo dobrze, to było to, kiedy myśmy podjęli taką decyzję o odrzuceniu lęku, żeby bardziej zainwestować w towar, taką powiedzmy ostatnią kasę, że jak byś to zainwestował w towar i to się nie sprzeda, no to masz problem. Ale też zobaczyliśmy, że no to tak się nie da, że nie możemy żyć tym lękiem i ciągle tam próbować tylko w tej strefie komfortu już osławionej siedzieć, tylko no faktycznie widzimy, że jest w tym przyszłość, wierzymy w to, no to hej, to faktycznie podejmijmy taką decyzję, która to udowodni i to pamiętam, że to był chyba kwiecień 2024 roku, że mocniej weszliśmy w różnorodność produktową i wtedy to się bardziej zaczęło też kręcić.
Tak, tak.
No ważne jest to, żeby przypadkiem tej rady nie brać, jak się dopiero waliduje swoją hipotezę i produkt, ale faktycznie jak widzisz, że są jakieś powroty klientek, są dobre opinie, no to jest zawsze jakaś tam kohorta kliencka, która będzie kupować i wracać, więc rozszerzenie asortymentu jest tylko po prostu obniżenie kosztów na koniec dnia reklamowych. Dobrze, pozwól, że teraz skupię się na tobie trochę bardziej. No właśnie, no bo zaczęło się wszystko i to jest w ogóle... dość taka, dość znana ścieżka, że na początku budujesz swoje sociale, potem próbujesz je sprzedawać. Jak teraz w ogóle twoje zasięgi wyglądają? No bo pewnie to się bardziej rozkręciło. I co uważasz, że najlepiej działało z tych wszystkich metod karuzel, wilsów, sztuczek? No bo jakość tych odbiorców To znaczy,
to ja może przedstawię w ogóle jak to teraz wygląda. Mamy właśnie ten profil firmowy Petite Pance, ale też świadomie podjęliśmy, podjęłam decyzję, że chciałabym rozkręcić swoją markę osobistą, ale to nie jest tak, że ja już kiedyś miałam zbudowaną markę osobistą i na jej bazie stworzyłam biznes, tylko trochę w drugą stronę. Czyli po prostu ja w zeszłym roku zaczęłam budować swoją markę osobistą na bazie biznesu, po prostu. No bo wyszłam trochę z takiego założenia, że kurczę, no kto nie sprzeda tak dobrze produktu jak ja po prostu. No ja ten produkt znam bardzo dobrze. Jestem z nim na co dzień. Wykorzystuję go codziennie. I fajnie byłoby dać jakąś dodatkową wartość tym klientkom, nowym osobom. Też, żeby poznały Petite Pance'a, żeby spowodować jakieś takie rozwiązanie też problemów u nowych osób. No więc świadomie właśnie zaczęłam budować tę markę osobistą. I no ja tutaj jestem fanką rolek, bo też mam na przykład taką bardzo fajną sytuację, która też dała mi bardzo duży kop takiej motywacji do działania. Właśnie w momencie, kiedy zdecydowałam się tworzyć tą moją, zacząć w ogóle tworzyć markę osobistą, miałam nie wiem, tam 600 czy 800 obserwujących, takie normalne konto. I stwierdziłam, dobra, dzisiaj zaczynam. Nagrałam rolkę pokazującą Produkty takie typowe z normalnych sklepów, jak leżą na mnie, po czym przebrałam się w moje rzeczy i pokazałam, jaka jest różnica wizualna w takich produktach zwykłych, Apetit. No i ta rolka bardzo się wybiła i w trzy tygodnie z 600-700 osób, które miałam na profilu, było nagle 9000. Więc totalnie organicznie, totalnie... Co się rzadko zdarza. Tak, w tym momencie rolka ma półtorej miliona wyświetleń i naprawdę poszła w fajny viral, bardzo dużo osób z tego przyszło. No i to był naprawdę taki bardzo fajny, organiczny też kop, który spowodował, że zyskałam taką bardzo dużą motywację do tego, żeby dalej działać, dalej tworzyć. No i tak jak mówię, dla mnie te rolki, albo w ogóle nawet nie rolki, po prostu treści takie angażujące, też mówione, zdecydowanie lepiej sprzedają niż nawet estetyczne zdjęcia. Uważam, że lepiej jest złapać fajny kontakt z osobą, która cię ogląda, niż pokazać jej super estetyczne zdjęcia, no nie? Ja się skupiam na tym, żeby z klientkami budować takie fajne, ciepłe relacje, które dają też im wartość w postaci, no tutaj w naszym przypadku, no to produktów, tak? Ale no tą relację najlepszym sposobem w naszym przypadku jest po prostu budowanie za pośrednictwem rozmowy, mówienia do nich, nie? No i to zdecydowanie na tym się teraz skupiamy.
Ja bym dodał jeszcze jedną rzecz do tego, że poza tym, że jak tworzysz profil swojej marki osobistej, profil swojego e-commerce'u, przy czym masz zabezpieczenie. To jest też coś, na co ludzie nie patrzą, że masz dwa konta. Gdzieś jedno usunął, to jest drugie do jakiegoś kontaktu, więc... To swoją drogą właśnie
też widzę, że w ogóle klientki bardzo fajnie sobie migrują między tymi dwoma kontami. I w ogóle też na Instagramie mamy taką bardzo fajną, luźną relację z klientkami. Też darzymy się sympatią i piszemy ze sobą po prostu normalnie. Także one często przechodzą z profilu na profil. Jak się chcą nawet zapytać o coś konkretnego, to po prostu piszą do mnie i myślę, że mam taką naprawdę fajną relację i jakąś więź też zbudowaną po tym czasie, jak już, no może nie tak długo, ale od tych trzech lat działam.
Minus tego jest na pewno taki, że ciężko jest z tego wyjść. Ja zresztą kiedyś byłem panem torebka, że dużo treści biegało ze mną. Potem udało mi się trochę tę uwagę gdzieś tam przekuć na influencerki oraz na moją mamę, ale to jest największy minus, nie? W sensie to jest duży plus. Dlatego nawet powiem wam taka moja refleksja, zastanawiałem się właśnie jak zabezpieczyć to. No i jakimś takim wyjściem na pewno z tego jest, żeby tych osób było więcej. Jak ty już tak ładnie mówisz, to może to już się też pojawią na profilu Marki, co?
Musimy na to pomyśleć.
Piotrek na temat.
Ale to jest w ogóle ciekawszy kontent wtedy jeszcze.
Nie myślałem w sumie nigdy o tym w ten sposób. Bardziej mimo wszystko podchodziłem do tego, że okej, ja jestem w stanie doradzić tej klientce, jestem w stanie wiele rzeczy nadrobić moim zaangażowaniem. Bo tak też często było, że jak odbierałem albo odzwaniałem, to ja nie byłem w stanie przekazać tak jakościowej, merytorycznej wiedzy na temat doboru rozmiarów i tak dalej, jak Agata. Ale ja nadrabiałem taką otwartością i chęcią pomocy. Natomiast u nas to ta wartość, ona przede wszystkim płynie po pierwsze z produktu. I co by tutaj nie mówić, ja nie jestem ekspertem od produktu. w związku z czym nie wiem do końca, czy to mogło być interesujące dla naszych klientek, żebym ja opowiadał o tych produktach. Wiadomo, że bardziej zrobienie trochę z takiego serialu, można to powiedzieć, z tego życia marki, to może być fajne. Teraz też mamy nadzieję, że mamy już nowe biuro, że będziemy wszyscy w jednym miejscu. To też pozwoli w taki naturalny sposób pokazać tą naszą codzienność i wiadomo, że ja też jestem częścią tej codzienności. Natomiast Myślę, że tutaj jednak ten produkt to on musi iść równolegle z tą obsługą, z tym takim doradztwem, bo de facto też my nie sprzedajemy w taki sposób nachalny. My sprzedajemy w sposób doradzamy, pokazujemy te różnice jak było przed, jak jest po i faktycznie adresujemy ten problem, który też jest wielowymiarowy i ma też takie podłoże społeczne tak naprawdę i mentalne. Ale na końcu dnia no to też to są takie technikalia, których ja nie zaopiekuję i też już to widzę, że nawet pod kątem, że nie można wiedzieć wszystkiego, to już ta, to wyspecjalizowanie, ono spowodowało, że ja szczerze mówiąc coraz mniej wiem, co my mamy, jakie mam, jakie są w ogóle produkty w planach. I trochę to się tak... Tak, tak, tak, tak. Tak samo jak o faktury pewnie zapytam Agaty, no to będzie to samo, więc... Ale ciekawa perspektywa.
Jest taka, jest ta, jest to właścicielka Marki Nare.
Ona tworzy kontent, w którym... Tak, to jest mocna inspiracja myślę też dla Agaty, tak.
Tak, bardzo, bardzo podoba mi się ich droga.
Oni też zaczynali... Widać, że się droga pokazała.
Tak, tak, tak. Oni też zaczynali tak naprawdę gdzieś tam od zera z tego, co ich obserwuje i super sukces.
Taka autentyczność w tym wszystkim jest i też myślę, że to jest naszą siłą.
No i pieski.
Tak, no i pieski. My kochamy autentyczności pieski, dokładnie. Mamy też Wyrzła Wajmarskiego, także dla wszystkich pieskolubnych ludzi to na pewno będzie też coś miłego. Ale też nam jest zdecydowanie łatwiej. Bo jeżeli jesteś autentyczny, no to jesteś wszędzie autentyczny i wtedy to jest spójne, nie ma takiego kluczenia i to myślę, że to nam też bardzo ułatwia.
Powoli w ogóle zbliżamy się do końca naszej rozmowy. Szybko mija czas, co?
No mija szybko, tak.
I muszę zahaczyć na jeden temat, no bo trochę powiedziałeś ten temat dzisiaj edukacji, takiej tej pewności siebie, mentalu, ale wy dołączyliście do MasterHuba. Jestem ciekawy, co było waszym celem, skoro tak prężnie rosliście. Mogłoby się wydawać, że nie ma potrzeby.
Nie no, ja, w sensie ja uważam, uważamy, że moment, na którym jesteśmy teraz, to jest taki malutki... Gdzie chcecie być w sumie?
Tego ciężko powiedzieć.
Jest ciężko powiedzieć, ale...
Cel reweniu, albo cel klientów, albo nie wiem, świadomość marki.
To się zmienia mocno myślę też.
Tak. No myślę, że samo to, że my jesteśmy tak naprawdę na tym początku drogi i no i tak gdzieś tam nawet jak na to patrzymy, no to dopiero ten rok nam trochę pokazał. I czujemy jakby to był taki pierwszy rok faktycznie takiej prawdziwej gdzieś tam pracy. w takim kontekście funkcjonowania firmy, no to jeszcze jakieś takie wartości konkretne nie są sprecyzowane, ale bardziej kwestia jest taka, że wierzymy w to, że tak naprawdę my dotarliśmy jeszcze do tak małej liczby osób i realnie jesteśmy w stanie pomóc naprawdę jeszcze dużej, dużej, dużej liczbie kobiet.
To są setki tysięcy Polek i nie tylko, zresztą też Polek, ale wiadomo, że na początku chcemy się skupiać na tym rodzimym rynku. W kontekście dlaczego? Ja przez pół roku miałem okazję współpracować z Tomkiem Platą z Authentii. To był mój taki coach, mentor i też on mi uświadomił, że potrzebujemy, ja potrzebuję, my potrzebujemy, no bo w tym wszyscy jesteśmy razem, otoczenia, które pozwoli nam rosnąć. I to właśnie bycie najgłupszym w pokoju, w cudzysłowie, to jest idealna droga, żeby rosnąć i też, żeby jednak ta pycha i też to ego, przepraszam, to jest coś, co cię zgubi. ego ci bardzo będzie przeszkadzało, niezależnie czy to w życiu takim codziennym, biznesowym, czy to w customer serwisie, bo finalnie trochę, jeżeli twoje ego na to nie pozwoli, to ty się pokłócisz z klientką o 16 zł za jakąś przesyłkę, a właśnie straciłeś lifetime value o wiele większej wartości. I teraz to jest pytanie, czy ty chcesz faktycznie postawić to ego na topie i my wiemy, że nic nie wiemy tak naprawdę. To jest to, że my dołączyliśmy do Master E-Commerce Hubu. Ta dawka informacji i też konkretne punkty, które my zobaczyliśmy, czego my jeszcze nie robimy, a możemy robić, to też jest bardzo motywujące. I jeżeli też chodzi o ten cel, To tak widzimy, że to się zmienia, no bo też okej, no masz takie revenue czy takie. Tylko w sumie czy chodzi o revenue zawsze. Czy to nie chodzi może o ebidę, o twój spokój, o wiele innych rzeczy, więc to trochę chyba będzie taka droga, która jeszcze nie wiemy, gdzie nas zaprowadzi, ale chcemy być w tym po prostu szczęśliwi. No bo mimo wszystko to jest lustro. Ta firma to jest lustro ciebie. I to się będzie zmieniało, więc też bym tak się mocno nie trzymał tych celów. bo my się zmieniamy jako przedsiębiorcy na każdym etapie rozwoju organizacji. Mamy inne patrzenie i te perspektywy się bardzo zmieniają.
Nawet jak zaczynaliśmy, to w ogóle była inna totalnie perspektywa. Niby minęły trzy lata, nie jest to zbyt dużo.
Może się podzielisz tą perspektywą, jaka dla ciebie wtedy była, co jest wakcynująca?
Nie wiem, czy się chce z tym dzielić, szczerze mówiąc. W każdym razie, no miałam... Niewielka? Tak, to znaczy byłam gdzieś tam spaczona, myślę, gdzieś tam tymi...
Takimi może klamrami społecznymi?
Tak, takimi klamrami, że gdzieś tam myślałam, że dobra, jak ja będę wysyłać 30 paczek, to będzie wow, super, będę się cieszyć. To znaczy może nie, że enough, ale że będę się cieszyć, jak naprawdę tak będzie i to będzie sukces. Po czym nie wiem, w którym momencie to 30 paczek było. Było 100, było 200, 300 i tak dalej. I te cele i w ogóle te pragnienia zaczęły się bardzo szybko zmieniać. No nie?
Tak, tak, tak, tak, ale to też jest fajne, bo pokazuje, jak my jako przedsiębiorcy, jako founderzy się zmieniamy i myślę też, że dla każdej osoby, która zaczyna, to też niech da sobie przestrzeń na zmianę tej perspektywy, że coś, co jest dla ciebie dzisiaj totalnie niewyobrażalne, to może być realne jutro i tak trochę jest też z Master E-Commerce Hubem, no bo na moim bingo tego nie było, a tak naprawdę natrafiłem na twój profil.
No właśnie, jaki ulejek z ciekawości.
Zresztą to była jakaś płatna reklama. Była płatna reklama na Instagramie.
Niedużo ich było w tym roku. Powiedziałbym wręcz mało. Zwrócił się followa, co w takim razie super.
Świetnie, świetnie. I to było na Instagramie. I tak patrzę tutaj. Co to za gość?
Piotrek rozpoczął temat. Ja na przykład Daga znałam.
Pisałem do ciebie namiętnie zresztą.
Ale w sumie sam MasterHubem to kilka punktów.
Kilka punktów styku musiało być.
Także myślę, że warto faktycznie zwrócić uwagę na to otoczenie. Faktycznie się inspirować. I my dzisiaj podchodzimy do tego, że to jest początek. A to środowisko to jest na pewno klucz i też jesteśmy bardzo zadowoleni z tego.
I to nie jest spotkanie sponsorowane.
To nie jest, to nie jest, zupełnie poważnie, to też nie jest takie lizanie, wiadomo, ale faktycznie widać też ten poziom merytoryczny tego, że nikt nie narzeka. To są bardzo istotne rzeczy.
Ja tego nie zauważyłem wcześniej, że tam jest w sumie taka zawsze dobra energia i nie ma takiego narzekactwa. No fajnie, to sobie zapisałem, że nikt nie narzeka.
To jest takie niedoceniane, ale łatwo wtedy wpaść w tę złą energię. W ten trend taki negatywny. Tak, tak.
Dobra energia jest bardzo ważna pod względem zewnątrz środowiska, tego w czym się otaczasz. Ja w to głęboko wierzę. Dobra, a tak kończąc naszą rozmowę, to co byście powiedzieli np. ty do tej kamerki, a nie, oboje tutaj sami musicie, że jest więcej kamerek, osobie, która sobie słucha tego, jest na początku swojej drogi, ma jakiś mały obrót, albo nie jest właśnie pewna tego, co będzie. To jakie jedno zdanie byście przekazali, będąc już gdzieś tam za drugą kotarą?
Myślę, bo jedno zdanie, ciężko to ubrać w jedno zdanie właściwie. Aczkolwiek myślę, że tutaj... Możesz być więcej,
nie musi być jedno jedno.
To tutaj jest osoba z murzach.
Podsumowanie na koniec.
Nie, ale tak totalnie na serio, to uważam, że jeśli wierzysz w swój produkt, jeśli jest już to sprawdzone na jakiejś grupie ludzi i jeśli jesteś przekonany, mimo tego, że ktoś ci mówi, że to jest słaby pomysł, my też się z czymś takim spotykaliśmy, że wiele osób mówiło, co wy w ogóle robicie, to próbuj i jak trzeba zaryzykować, to zaryzykuj i się przekonasz po prostu. Nie bój się podejmować decyzji.
Ja bym dopowiedział jedną rzecz, która tu wtrąciła się jako taką swoją refleksję, że dużo ludzi będzie ci mówiło, zrób tak, zrób tak, zrób tak i nigdy nie rzucaj na ludzi odpowiedzialności, tylko jakby posłuchaj się, weź feedback, ale odpowiedzialność skazujesz na siebie, bo to jest coś, co jest w ogóle częste.
Często też intuicja mówi... Tak. Dobrze, nie? Więc też jestem tego zdania, żeby słuchać innych ludzi, bo to jest bardzo ważne, żeby jednak spotykać się z tym takim szczerym feedbackiem, bo nie wszyscy chcą dla ciebie źle. Po prostu mówią, co uważają, nie? Ale żeby jednak wyciągać wnioski i działać, jeśli czujesz temat.
To u mnie będzie chyba trochę więcej niż jedno zdanie, ale kalorycznie i krótko. Przede wszystkim to poczucie własnej tożsamości, to jest to, co przed chwilą powiedzieliście. Wtedy na pewno nie będzie takiej sytuacji, że ktoś wpłynie na realizację tej waszej wizji, bo zawsze będą osoby, które będą wprowadzały jakąś niepewność. Punkt drugi, no to jest środowisko wspierające. Jeżeli macie wokół siebie ludzi, którzy tam narzekają, ściągają was w dół, no to nie ma opcji, będzie po prostu ciężko. I punkt trzeci, to otoczcie właśnie takimi ludźmi, którzy są mądrzejsi od ciebie, to jest na pewno coś, co jest must have, bo masz się kim inspirować, trochę widzisz ten taki już proof, No i przede wszystkim, punkt czwarty, to nie bój się prosić ludzi o pomoc. Wbrew pozorom, większość osób sukcesu, one też przebyły taką drogę i dlatego one są totalnie w stanie tobie pomóc w momencie, kiedy do nich po prostu podejdziesz i zapytasz. Albo po prostu podejdziesz na ulicę. Ja mam taką sytuację, że idę sobie na Mąciaku, patrzę, Maciek Kawulski z KSW. Ostatnio dosłownie oglądałem jego TEDx'a. Podchodzę do niego, mówię, słuchaj, oglądałem twojego TEDx'a, jest life changing po prostu, super. I on w ogóle ze mną rozmawia normalnie z jakimś randomowym gościem, który do niego podszedł i ludzie naprawdę są dobrzy i proście o pomoc.
To też bym tutaj coś dodał, bo mi się ciśnie na język, że otaczaj się ludźmi lepszymi od siebie i w ogóle środowisko jest kluczowe, ale to, co ja bym dodał, patrząc na to, w sumie to będzie trochę miało sprzeczność z tym, co ja robię, ale generalnie mam takie poczucie, że jest mnóstwo ludzi, którzy mówią jakieś farmazony w internecie, dotycząc marketingu i komersu. I jak chcesz się otaczać ludźmi, to otaczaj się ludźmi, moim zdaniem. w offline, jakby nie tylko i wyłącznie skupiaj się na słuchaniu wszystkiego w online. I nie mówię, że zawsze jestem jakąś prawdopodobną, zawsze mówię prawdę, wszystko jest najlepsze, tylko widzisz jak dużo jest osób, które coś chcą przekazać, niczego nie przeszły w tym temacie i to potem może po prostu być dla ciebie ruinujące, więc jakby offline spotykanie się z innymi osobami, które już przeszły coś.
Które gdzieś tam powodują jakieś takie dziwne poczucie, że ja muszę to, muszę tamto i już otaczasz się tymi obojcami, że trochę nie wiesz, w którą stronę.
Tak, a to jest w większości kreacja.
Tak, tak. To nawet...
Także nie poznawaj swoich idoli, prawda.
Ale coś w tym jest.
Jest, jest.
Tak. I tym optymistycznym akcentem chciałbym wam bardzo podziękować za dzisiejszy odcinek. Teraz jest taka nowa strategia, przeczytałem, że nie subskrybujcie tego, chyba że wam się spodobało, to ewentualnie możecie zasubskrybować, ale proszenie o subskrypcję wcale nie, chyba potem lepiej na liczby, więc subskrybujcie, jak to było wartościowe i jesteście target grupy, a jak nie, to przypadkowo trafiliście, to nie ma
sensu, to nic nie zmieni.
Mamy nadzieję, że coś wnieśliśmy, jakąś pozytywną energię.
Tak, jak najbardziej. Mi się bardzo podobała dzisiejsza rozmowa. Jeśli wam się podobała lub nie podobała,
to możecie dać w komentarzu.
Akurat komentarze są mile widziane pod każdym filmem.
Oceńcie nasz debiut. Tak, dokładnie.
Tak długo jak monolog kolegi. Dzięki wielkie za dzisiaj i słyszymy się w kolejnym odcinku podcastu z Buta w marketing. Kiedyś tam. Nie no, w niedzielę o dziewiątej. Dzięki.
Dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







