Influencer to ZAWÓD? | Zuzanna Haponik "Lamakeupebella" | Z buta w marketing - Oskar Lipiński

In this episode of Oskar Lipiński’s podcast, the host (owner and e‑commerce director of DAK) interviews influencer Zuzanna Haponik, known as Lamakeupebella, about the realities of being an influencer as a career. They discuss how large corporations often mishandle influencer marketing due to hierarchical decision‑making and a lack of genuine understanding of creators and their audiences. Both agree that influencers themselves know their followers best and should retain creative control. The conversation moves to the psychological side of the job: the dependence on likes, the pain of sudden drops in reach, and the emotional impact of negative comments. They contrast constructive criticism, which can be a learning tool, with low‑effort hate that offers no value. A recurring theme is the education gap – there are few trained specialists, few quality courses, and many brands act on assumptions rather than data. Zuzanna shares how she continuously learns technical video‑production skills from free online tutorials and recommends Polish YouTubers such as Adrian Kilar and Gonciarz for inspiration. The episode ends with a rapid Q&A where Zuzanna reveals her “guilty pleasure” (painting a fence), offers a concise piece of advice for newcomers – be authentic, stop over‑polishing, and give yourself time to develop – and both hosts reflect on the current market trend of stagnant influencer rates. The dialogue blends candid personal anecdotes with broader industry observations, highlighting the tension between authenticity and commercial pressures.
Chapters
Czy łatwo jest w ogóle zostać influencerem, gdy ktoś chce wystartować teraz?
Myślę, że śmiało powiem dzisiaj też osobom, które są zainteresowane kwestiami marketingowymi, jak to wygląda od naszej strony, na co my zwracamy jako influencerzy uwagę, jeżeli chodzi o współpracę, jaka jest dobra współpraca.
Historia musi być ludzkie, naturalne, czasami ubrudzone, czasami krzywe, czasami nieidealne.
W przypadku dziewczyn też często. Jak zapytasz dziecko w szkole podstawowej, co chce robić w życiu, to ci powie, że chce być influencerem, youtuberem.
Bo wszystkim się wydaje, że to jest
łatwa i prosta praca.
A co będziesz za 10 lat?
Nie mam pojęcia.
Cześć, tu Oskar Lipiński. Jestem właścicielem, dyrektorem e-commerce marki DAK. Masz dosyć pierdolamento? Możesz się spodziewać tu szczerej, brudnej prawdy o marketingu i e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe mięcho. Napisz do mnie teraz na Instagramie, Oskar Lipiński, prawda, a podaję się Ci nieoczywistą prawdę, o której nikt nie mówi.
Cześć, słuchajcie, to jest szósty odcinek podcastu z Buta w Marketing, więc już dość duża ilość za nami. Dzisiaj mam gościa wyjątkowego, ponieważ gościa, którego już znam od jakiegoś czasu, współpracujemy przy fajnych projektach, zrealizowaliśmy bodajże już 4 nad 5 kolekcji torebek. Dzisiaj z nami będzie Zuzia Lamejka-Bella, która jest Influencerką Roku. Widzę, że już jest taki wzrok i kiwania głową, że zapewne, jak zawsze pełniłem błąd i źle, źle powiedziałem ten drugi człon, prawda?
No pewnie, że tak, zawsze.
Myślę, że kiedyś się tego nauczę.
Kiedy? Czekam na ten dzień. Make-up ebella.
La make-up ebella.
Zobacz, jak tam się ładnie odbija. Ebella. Włoska.
To jest problem.
Wiedziałam, że się na tym wyłożysz dzisiaj.
Zaszczęt tym wykładem. Słuchajcie, Zuzia była influencerką roku 2021 roku i jest od bardzo, bardzo dawna w branży.
Już jestem dinozaurem branżowym.
Ile lat?
W 2013 roku zrobiłam swój pierwszy film na YouTubie, czyli już mamy ponad 10. Czyli można powiedzieć, że internetowo trochę dinozaur.
Ale lubisz to, co robisz?
Bardzo i chyba tylko dlatego jeszcze jestem nadal w internecie, bo nadal mi to sprawia przyjemność. Bardzo się to wszystko zmieniło od momentu, jak zaczynałam, bo jak założyłam swój kanał, to nie tak jak dzisiaj ludzie zakładają swoje media społecznościowe. Nie miałam takiego zamiaru, żeby to była moja praca, żeby zarabiać tutaj pieniądze. To była czysta pasja. Kiedyś się zakładało kanały po prostu, żeby się dzielić swoim hobby z różnymi ludźmi, a nie po to, żeby robić współpracę, produkty, żeby robić gruby hajs w internecie, tak jak się teraz każdemu marzy. Jak zapytasz dziecko w szkole podstawowej, co chce robić w życiu, to ci powie, że chce być influencerem, youtuberem.
Bo wszystkim się wydaje, że to jest
łatwa i prosta praca.
I tak nie jest na pewno.
Tak nie jest. Tak nie jest. Jakby, ja to mówię wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Każdemu się wydaje, tak z perspektywy odbiorcy, że to jest takie bardzo słodko pierdzące zajęcie. Że generalnie to, wiesz, pieniądze spływają ci z nieba. Dostajesz paczki prezentowe. Wszędzie cię zapraszają. No jest cud, miód i orzeszki. Ale jest jeszcze ta ciemniejsza strona, o której albo się mówi, albo się nie mówi. Ja zawsze gdzieś tam staram się pokazywać różne oblicza tego działania w internecie. No i jak każde zajęcie i każde środowisko, każde miejsce pracy, bo to jest dzisiaj praca, ma też gorsze strony.
I na pewno o tych gorszych i o tych lepszych stronach dzisiaj trochę porozmawiamy.
Głównym partnerem podcastu jest Marka Da, który jesteś współwłaścicielem oraz dyrektorem e-commerce. Torebki skórzane szyte od 30 lat w Lublinie. Bardzo się cieszę na to, że znalazłem 3 partnerów strategicznych, z których usług na co dzień korzystam. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. Sam BAI Platforma Smart Marketing Automation, z której również korzystam. Autopej, niezawodne płatności online dla sklepów internetowych oraz innych biznesów online. Nowoczesne usługi dla flot oraz błyskawiczne doładowywania telefonów. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą. Nie przedłużając, zapraszam Cię do odwiedzenia na mojej stronie internetowej oskarlipiński.pl oraz zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść praktycznych informacji e-commerce oraz marketing.
Ale załóżmy teraz, że odpalił ktoś podcast i nie zna ciebie, nie zna mnie. To powiedz mi, czego nam się dowiesz z tego podcastu dzisiaj?
Powiemy dzisiaj bardzo szczerze o tym, jak to jest być influencerem. Czy to jest w ogóle szanowane zajęcie, bo dzisiaj jakby dyskusja myślę, że jest taka ogólnie w społeczeństwie. Czy to jest coś dobrego, czy raczej negatywnie się kojarzy. Myślę, że śmiało powiem dzisiaj też osobom, które są zainteresowane kwestiami marketingowymi, jak to wygląda od naszej strony, na co my zwracamy jako influencerzy uwagę, jeżeli chodzi o współpracę, jaka jest dobra współpraca i jak to zrobić, żeby ta współpraca była skuteczna, bo moim zdaniem tu muszą się zgrać obie strony, a często niestety tak to nie działa ostatecznie, więc...
Nie jest to łatwa gra. Dobra, Zuzia, to kim jest ten influencer w ogóle? Bo słowo pochodzi od angielskiego influence.
No, umiesz angielski trochę.
No, przygotowałem się, bo wiem, że ty studiowałaś anglistykę i ją nawet skończyłaś. No i jak, i kto się mógł może nazwać influencerem w dzisiejszych czasach, twoim zdaniem?
Wiesz co, generalnie uważam, że dzisiaj to już influencerem może być każdy i każdy chce się nazywać influencerem. No wiadomo, jakby to jest osoba, dzisiaj uważam, kojarzona negatywnie. Myślę, że już można śmiało mówić o tym, że to jest negatywnie nacechowane określenie influencer. Powiem ci, że sama jak gdzieś tam idę w jakieś nowe środowisko i ktoś mnie pyta, czym się zajmuję w życiu i zastanawiam się zawsze powiedzieć, że jestem influencerką, czy jakby iść jakoś tak na okrągło, wiesz, nie wiem, wideoprodukcja, bla, bla, bla. Dlatego, że bardzo często spotykam się z tym, że jak mówię, że jestem influencerką, to od razu ludzie traktują mnie trochę z góry. Wydaje im się, że no dobra, jakby laska, która robi sobie ładne zdjęcia od czasu do czasu, rzuci jakąś reklamę w mediach społecznościowych i tyle. Natomiast to zajęcie, bo tak to można chyba określić, no to jest coś więcej. Ale tej drugiej strony ludzie nie są świadomi. I niestety uważam też, że ta metka taka negatywna, brzydka influencerom się trochę należy dzisiaj. Dlatego, że ostatnio z Kacprem chyba mówiliście o tych zdjęciach w fakturach.
Tak, fakturka.
I niestety uważam, że kupa ludzi, która działa w internecie, idzie dzisiaj na łatwiznę. No easy money, easy money. I nie myślą w takiej szerszej perspektywie, jak to, co robią, będzie wpływało na ich wizerunek. A wszystko, co masz, będąc influencerem, to jest twój wizerunek. I to jest najcenniejsza rzecz, jaką masz. I nie myślą o tym.
No nie myślą, ale z drugiej strony skąd mają wiedzieć, jak dbać o swój wizerunek? Kto ich tego ma nauczyć? Ci wszyscy młodzi ludzie, młodzi influencerzy, którzy gdzieś tam walczą w jakichś galach free fightowych, czy w inny sposób bardzo zarabiają łatwe pieniądze, to oni są nieprzyzwyczajeni z dużych pieniędzy i nie wiedzą, jak się trochę z tym obejść. To tak jak trochę Gwiazdy Roka kiedyś i masz duży strzał gotówki nagle. Wszystkie firmy dają ci duże kampanie i ty nie wiesz tak naprawdę co zrobić, a potem jak ci to upadnie, to już wchodzimy w taki aspekt psychologiczny, no to to jest duży problem dla zdrowia psychicznego.
To prawda. Wydaje mi się, że w tym wszystkim trzeba mieć po prostu wyczucie. No, w życiu też ci nikt nie mówi, jak być dobrym człowiekiem. Albo czujesz to wewnętrznie, albo nie. I dokładnie tak samo jest, uważam, w byciu influencerem. Albo myślisz o tym, co czują, nie wiem, odbiorcy, jak wrzucasz różne treści, albo masz wszystko w dupie i po prostu robisz pieniądze.
I chyba, i to jest moja subiektywna opinia, niestety większość osób tak podchodzi do tego. Ja współpracując z influencerami, no my współpracujemy dwa lata, ale są dziewczyny z Lafayette Great Shoes, no współpracowałem też z Malikiem Montaną trzy lata i przeszedłem przez różne target grupy influencerów i problemem jest to, że oni naprawdę Może nie chcą źle, tylko nie wiedzą do końca jak. Nie ma szkoły, nie ma kursów jak być influencerem. Stajesz się influencerem, jakiś viral może powstać, może ktoś cię wyhajpuje, bo kiedyś to była strategia, że przyklejali się do większych twórców i się ogrzewali ciepełkiem i ich zasięgiem, ale nie ma też wiedzy na ten temat zasadniczo. Ty się uczyłaś gdzieś?
Myślę, że nie da się tego nauczyć. Jakby taką dywizą moją w działaniu w internecie jest zawsze to, żebym na koniec dnia mogła sobie spojrzeć w twarz w lustrze. I żebym się nie wstydziła tego, co robię. I to się sprawdza. Jakby nadal po tych ponad dziesięciu latach mogę powiedzieć, że staram się postawić po prostu w butach mojego widza, co on sobie pomyśli. To też jest brzemię, dlatego że Teraz generalnie jest straszna poprawność taka polityczna w internecie i będąc influencerem naprawdę trzeba uważać na wszystko, co się mówi i robi. Więc no musisz wybiegać o krok. przed swoje działania i swoje myśli. Jeżeli wiesz o czym mówię, że no nie wszystko można wrzucić do internetu. Tak mi się wydaje. Więc no właśnie to jest ta kwestia. Nie da się tego nauczyć. To trzeba po prostu czuć. Trochę taka naturalna selekcja. No niektórzy odpadną, niektórzy się wyłożą przez jakieś głupie błędy, jakieś dramy w internecie. No a niektórzy będą po prostu mieli ten swój taki konstans. I jeżeli nie zależy ci na jakimś takim, no nie wiem, gigantycznym hajpie, który się osiąga niestety dzisiaj bardzo często właśnie dramami, no to będzie dobrze.
Takie sinusoidy są niebezpieczne. Lepiej mieć taki konstans.
Dokładnie tak.
To jest ciekawe, co mówisz. A powiedz mi, czy zgodzisz z taką opinią, że influencerzy powinni być... Ja bym nazwał w ogóle influencerzy, to jest oddzielny byt, a dla mnie na przykład ci, którzy robią to dobrze, to są liderzy opinii. Liderzy opinii to jest osoba, która w danym segmencie wygłasza prawdy, one są sprawdzone teoretycznie, praktycznie i Ja bym chciał to grubo, kresko oddzielić, że tych liderów opinii brakuje, bo liderzy opinii są zawsze potrzebni w danym aspekcie, a jest po prostu duża ilość tych tak zwanych skamerów, którzy nie dają żadnej wartości. Miałem taką ostatnio ciekawą rozmowę przy kawie z Aleksandrą Pakułą, która też wpadnie do mnie na podcast. I ona w ogóle też powiedziała, że podobny wątek, który ty poruszyłaś, czyli czy mówienie, że jesteś influencerem w towarzystwie, to jest takie fajne. I ona mówi z twórcą internetowym, bo twórca to już jest ktoś, co się tworzy, merytorycznego. Albo lider opinii. To jest akurat moje powiedzenie, więc myślę, że tak można nazywać te osoby.
I teraz cofnę się znowu do tego, że trzeba bardzo uważać na to, co się mówi, że kiedyś gdzieś u kogoś pod postem przeczytałam właśnie, no nie wiem, w opisie ktoś napisał, że właśnie jestem twórcą internetowym. Nawet nie masz pojęcia, ile osób zhejtowało tę osobę za to, że się określa mianem twórcy. że jak robisz filmiki do internetu, to nie należy ci się taka metka. Rozumiesz? Jakby, że twórca to jest coś większego, a ty robiąc treści do internetu nie powinieneś używać tego określenia. I dla mnie to jest takie... jak bardzo można zrobić z niczego problem, nie? Dlatego ja bardzo ostrożnie posługuję się takimi określeniami. Ja uważam dzisiaj, że niewielu jest twórców internetowych.
Twórców, twórców.
Tak, twórców, twórców. Bo żeby określić się twórcą, to moim zdaniem trzeba mieć przede wszystkim pozytywny wpływ na ludzi. Nie wrzucać byle gówna do internetu, naprawdę. I się szanować przede wszystkim.
Okej. Już trochę rzeczy wymieniłaś, jakie są czynniki sukcesów w social mediach. Ja na pewno do tego dodał transparentność, szczerość. Trend 2024 roku, autentyczność. Ale może jest coś jeszcze. Jak w ogóle zostać dobrym influencerem? Bo ty wygrałaś konkurs Influencer Roku 2021. To powiedz mi, czym się kierować? Jeśli mamy takie młode osoby, które nas oglądają, słuchają i chcieliby być tymi liderami opinii, No to jakie są czynniki tego sukcesu?
Ciężko mi powiedzieć. To chyba trzeba by było zapytać osoby, które głosują w takich plebiscytach właśnie np. Influencera Roku. Dlatego, że to ludzie w internecie po prostu wybierają te osoby, które dostają takie nagrody. Więc nie wiem. Powiem ci szczerze, że nie wiem. Ja do tej pory mam takie rozkminy. I dopiero jak patrzę na te liczby osób, które, nie wiem, oglądają moje filmy, reelsy, no cokolwiek.
Ogromne są te liczby.
Ogromne są te liczby i właśnie też mam zawsze takie rozkminy, Boże jedyne, ile tych ludzi jest. Jakby próbuję sobie to przenieść na takie fizyczne rzeczy typu, nie wiem, Stadion Narodowy, wiesz o co chodzi, żeby wyobrazić to sobie, bo na przykład jak spotykam takie osoby na żywo, to powiem ci, że pomimo, że już tyle lat jakby działam w tym internecie, to za każdym razem jak kogoś spotykam na żywo, to mam takie ciary, że Jezu, to są żywi ludzie, którzy są za tym oczkiem w kamery, nie? I no to jest coś niesamowitego. Nie wiem, nie umiem ci powiedzieć, jaki jest przepis na sukces. Tak jak ci wspomniałam wcześniej, dla mnie tą dewizą, która mnie prowadzi i która uważam, że się sprawdza, to jest po prostu taka empatia w stosunku do ludzi. Czyli nie sprzedajesz im tego, czego sam byś nie kupił. Dzisiaj będąc influencerem, trochę jesteśmy poniekąd, jak tacy sprzedawcy różnych rzeczy. możesz nakładać do tego koszyka. Nie wiadomo co, byleby zbudować ten koszyk, byleby on był o jak najwyższej wartości. Ja na przykład dlatego zrezygnowałam ze swojej pracy, bo nie potrafiłam sprzedawać ludziom rzeczy, których sama bym nie wzięła. To jest generalnie najgorsze, co może być, jeżeli chodzi o sprzedawcę. Ty będąc sprzedawcą, musisz ludziom wciskać cokolwiek. Ja tak nie umiem. Zawsze jakby, no, staram się wyobrazić, co jest po tej drugiej stronie i postawić się w butach tej drugiej osoby. Więc ta empatia dla mnie jest taką najlepszą wskazówką. Więc po prostu bądźcie sobą i bądźcie autentyczni.
No dobra. To załóżmy, że ktoś poznał te czynniki, jak być dobrym influencerem. Mamy rok 2204. Zaczynałaś w 2013, czyli to już jest 11 lat.
Crazy.
I teraz nadal inne pytanie. Czy łatwo jest w ogóle zostać influencerem, gdy ktoś chce wystartować teraz? Nieskromnie powiem, że ja sobie wystartowałem w styczniu.
No i co powiesz ze swojej perspektywy? Łatwo czy niełatwo?
Z mojej perspektywy? Gdybym nie miał swojej wiedzy, którą posiadłem przy traceniu 3 lata i nie miałbym stricte planu rozpisanego na 2-3 lata i kolejnych kroków, które się muszą wydarzyć, bo to co się teraz dzieje tutaj, czyli ten podcast to jest jakby zalążek działań, no to mi jest łatwo. Ja bym powiedział, że mi jest na maksa łatwo, ale tylko z tego względu, że ja jestem w niszy, w której nie mam żadnej konkurencji. Czyli jestem influencerem e-commerce'owym. Influencerem, jestem liderem opinii. Staram się być liderem opinii. I moje target grupy są osoby, które mają małe, średnie sklepy i marketerzy, więc Znaczy, ja tej niszy nie znalazłem. Ja sobie tą niszę po prostu na bazie doświadczeń Daga stworzyłem sam. No to sprawdziłem sobie, zweryfikowałem, gdzie ja mogę zbudować jakąś przewagę. W sensie na LinkedInie mega ciężko, mnóstwo marketerów. Na TikToku nie mój vibe.
I mój też nie.
Na YouTube fajnie. I Instagram to są moje dwie ulubione platformy. Zresztą pewnie tak jak twoje. I mi jest łatwo, ale Ale też mam plan i mam budżet, mam ludzi, mam sześć osób pracuje przy moim projekcie.
No właśnie, to jest człowiek, dla którego ludzie robią rzeczy.
Tak. No to jest kwestia tego, że po prostu też brak by czasu był. Więc mi jest łatwo, ale mam niszę, tak? Jakby nie robię treści. Uważam, że jakbym miał się stać influencerem fashion w Polsce. Po pierwsze, nie ma na to odbiorców, mężczyzn.
Rozmawialiśmy o tym kiedyś.
Ale w tej swojej niszy czuję się dobrze i pływam sobie w tym kobaltowym morzu.
Bardzo pięknie.
Kobalt, piękny kolor.
Czyli generalnie uważasz, że easy, ale jeżeli posiada się jakąś wiedzę.
Wiedza, budżet, ludzie.
Jak widzisz, jak spotkaliśmy się i gdzieś tam zetknęliśmy te swoje spostrzeżenia odnośnie pracy w internecie, byłam w szoku, jak bardzo można rozłożyć na czynniki pierwsze to, co się robi. w internecie, bo ja robię wszystko po omacku i tak jak ty opowiadasz mi często o tych swoich strategiach, planach, że to wszystko jest przemyślane, mam takie wow, to tak się da? Jakby super, ogromnie podziwiam i uważam, że oczywiście 99% osób będzie działało tak jak ja, bo nie ma takiej wiedzy. Dlatego uważam, że internet jest pojemny. Jest pojemny, powiedziałabym, bez limitu i tak naprawdę każdy, kto ogląda, czy słucha tego podcastu, może sobie założyć jakiekolwiek medium dzisiaj w internecie i spróbować znaleźć jakąś swoją właśnie niszę, czy grupę odbiorców. I pytanie, kiedy będziesz usatysfakcjonowany, bo może wystarczy Ci ten tysiąc obserwujących, może będziesz chciał osiągnąć jeszcze większy level, gdzieś tam level 10 tysięcy, czy jakby będziesz cały czas chciał więcej. Jakby zawsze możesz zebrać jakąś swoją taką paczkę, którą będziesz influencował.
To nie musi być duża grupa osób wcale.
To nie musi być duża grupa osób, dokładnie.
To może być super niska nisza, może być 100 followersów, którzy będą ci oddali.
Pytanie z jaką motywacją wchodzisz w ogóle w to wszystko. Czy idziesz tam po pieniądze, tak jak dzisiaj uważam większość, czy idziesz tam z pasji?
A po co ty idziesz w tym roku, z 11 lat i rok influencerką?
bo już tak bardzo to jest tożsame jakby ze mną samą, że nie wyobrażam sobie dzisiaj robić czego innego. Chociaż cały czas szukam, jakby ja... Próbuję bardzo różnych rzeczy w swoim życiu. I myślę, że widać to też gdzieś tam po moich kanałach różnych, że nie boję się wyzwań. I tak jak, nie wiem, próbowałam bardziej lifestyle'owych formatów, vlogów. Tak, próbowałam też czegoś, co przypominało, nie wiem, takie internetowe wiadomości. I też próbuję różnych dziedzin tak naprawdę. Ja widzisz, nie mam tak łatwo, jeżeli chodzi o określenie niszy. Już to kiedyś rozkminialiśmy, że ja nie potrafię się określić właśnie tak w jednym kierunku. Ja, mnie interesuje zbyt wiele rzeczy i ja zbyt wiele rzeczy chciałabym ludziom pokazać, powiedzieć. I u mnie to nie jest takie proste, ale wydaje mi się, że ten mishmash sprawdza się póki co okej.
Sprawdza się już 11 lat. A co będzie za 10 lat?
Nie mam pojęcia. I to jest właśnie ten minus, który trzeba mieć w głowie, jeżeli postawisz wszystko na jedną kartę i zdecydujesz się, że nie będziesz na przykład już pracować na etacie, tylko działasz w internecie full time. Musisz mieć z tyłu głowy, że któregoś dnia to się może skończyć. I co wtedy?
No właśnie, to jest w ogóle ciekawy wątek, bo to się może skończyć.
Bardzo łatwo. Jakby myślę, że wszystkie takie awarie instagramowe pokazują, jak szybko się ta panika od razu rozprzestrzenia, nie?
Tak, ale one dostały... Dołóżmy, że jest wariant, w którym te social media działają, ty robisz sobie ten swój miszmasz, szeroko pojęty, dajesz fajne treści, wartości. Czy uważasz, że odbiorcy, którzy ciebie, nie wiem, oglądają od pięciu, siedmiu lat, będą to robić kolejne dziesięć, czy znajdą sobie nowych influencerów?
Nie mam pojęcia. Mogę tylko mieć nadzieję.
Moim zdaniem będą. Bo nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jeśli przychodzi o ktoś wieku, dałbym 305 lat, miałby naglądać młodych twórców i od nich się inspirować. To jest trochę ciężko odpowiedzieć na to pytanie, ale z drugiej strony, nie mieliśmy takiej sytuacji w przeszłości. że ktoś był 10 lat na rynku w internecie.
No tak, my przecieramy te szlaki.
Tak, przecieracie te szlaki. I to też z dziewczynami z LGS-u kiedyś gadałem, one się zawsze śmiały, że to może trwać bardzo długo. W sensie, można dostarczać treści zupełnie innej potrzeby po 10-5 latach.
Będziemy opowiadać o Geriawicie.
Tak, tak, tak.
Reklamować senatoria.
No dokładnie, to są te wątki, o których gadaliśmy. Więc myślę, że to, to może tak wygląda, ale zresztą zostaną lepsi.
Wiesz, no ta publika się z nami starzeje.
Tak.
Więc te treści dojrzewają i ja sama jakby przeszłam taką transformację i dlatego miałam taką rozkminę, Boże, zmienić tą nazwę czy nie zmienić? Nie zmieniają. No wiem. Ale w nazwie mam make-up, a dzisiaj już niekoniecznie o tym make-upie chcę mówić w takiej ilości jak kiedyś. I chciałabym właśnie rozszerzyć tematykę tego, czym się zajmuję w internecie. No i to dlatego, że gdzieś tam zainteresowania ludzkie się oczywiście zmieniają. I często odbiorcy mają pretensje, jeżeli na przykład, no, zmieniają się twoje treści, zmienia się ilość, proporcje. I wtedy przychodzą takie kryzysy, kiedy się zastanawiasz, czy robić rzeczy po to, żeby ludziom się podobało, czy po to, żebyś ty był usatysfakcjonowany tym, co robisz. No i taka No ja dzisiaj robię już to, co mnie cieszy. trochę... I dlatego jakby luźna guma. Kiedyś miałam takie straszne parcie na to, żeby wszystko, co wrzucałam na przykład, nie wiem, na Instagram, było mega estetyczne, ładne, ale na to potrzeba kupę czasu.
Stories rządzą się innymi prawami też. Takimi jak materiały promocyjne. Stories musi być ludzkie, naturalne. Czasami ubrudzone, czasami krzywe, czasami idealne.
Z makijażu w przypadku dziewczyn też często, nie?
To jest okej. No dobra, a co jest patologią w tej branży? Influens marketingu, social mediów, w których żyjesz. Co jest takim czymś, co patrzysz na to, już któryś raz z rzędu mówisz, o rany. Jak można to robić? Dlaczego oni to robią? Jakby na to się nie napatrzeć? O co tu chodzi?
Trochę to, co już tutaj dzisiaj się przewinęło, czyli właśnie te zdjęcia faktury, to myślę, że nagminnie się zdarza i właśnie wpływa tak bardzo negatywnie na postrzeganie ludzi, którzy zajmują się tym influencowaniem w internecie. Że ludzie nie wkładają żadnego absolutnie wysiłku, jakiejś rozkminy w to, co robią, czego się podejmują we współpracach. I wiesz, jak wjeżdża od razu hashtag reklama, to każdy cię wrzuca do jednego wora z tymi, którzy nie wkładają żadnego wysiłku w te wszystkie działania. I ciężko jest przebić ten mur taki tych stereotypów, ale no ja naprawdę od lat staram się ponad swoje siły, można powiedzieć, pracować nad tym, żeby zawsze, jeżeli robię coś we współpracy z klientem, to żeby to było najwyższej jakości, żebym się nie wstydziła tego, co robię i żeby osoba, która to obejrzy, wiedziała, że ja włożyłam tam swoją pracę, wysiłek. że coś, jakiś pomysł za tym szedł, ok? Że to nie jest tylko po prostu wzięcie telefonem i nagranie byle relacji po to, żeby zarobić pieniądze. No jest to jakiś proces twórczy, praca kreatywna. No i niektórzy po prostu robią to bez pomysłu, po prostu, na łatwiznę. I to, uważam, jest patologia. Patologią jest też, uważam, trochę tak od strony marketingowej, jak na przykład agencje zatrudniają 30 influencerów do jednej kampanii i ta jedna kampania wjeżdża jednego dnia do internetu. I nie ma mowy, żeby to zostało odebrane pozytywnie. I nie wiem, dlaczego po latach takich kampanii różnych, marketerom wydaje się, że to jest dobre. Nie wiem, czy oni nie czytają komentarzy pod tymi wszystkimi publikacjami. Dlaczego to nie jest dobre? Dlatego, że jest przesyt. To tak samo jak... Były takie marki słynne, które przychodziły z zachodu, które właśnie promowały się w taki bardzo agresywny sposób. Dawały duże pieniądze, więc też dużo tych współprac się pojawiało, ale mieli strasznie słaby produkt i Mnie to osobiście dziwiło, dlaczego ci ludzie to pokazują. Ale problem był taki, że właśnie w pewnym momencie miałeś wrażenie, że te produkty wyskakują ci z lodówki. Każdy o tych rzeczach mówił i ludzi to męczyło. No myślę, że każdy, kto gdzieś tam siedzi w internecie, kto czyta komentarze pod różnymi publikacjami, jest świadomy tego, jak ten schemat działa. Następuje zmęczenie materiału, ludzie są przesyceni, zmęczeni pewnymi treściami i no nie wiem, dla mnie to jest niepojęte, że nadal takie kampanie się zdarzają.
Wiesz, od kwestii marketingowej, ja wiem o jakich firmach mówisz, no to oni mają w KPI-ach po prostu powiedziane, macie zalać rynek, macie zbudować szybką świadomość, a nic nie zbuduje tak szybko świadomości, jak zalanie rynku influencerami, więc to jest ich KPI. Tam nie ma kwestii tego, czy to będzie miało gorszy, czy lepszy dźwięk, no ale jakby wpuszczając tutaj kasę w YouTube'a, w Google'a, w Facebooka, no nie będą mieli tego social proofu, jakim jest influencer. Więc jakby od strony marketingowej rozumiem to trochę, ale z drugiej strony rozumiem też ciebie, że to się nie sprawdza. Więc to jest, oni mają, oni mają swój KPI, że tak powiem, spełniony, bo jest zasięg, załóżmy, ogólnopolski u wszystkich influencerów, ale od strony merytorycznej jest to słabe.
Czyli lepiej niech mówią byle jak, ale niech mówią.
No, potem te firmy się tam działają z rynku, jak większość wierszy, o których mówimy. Tak, więc to generalnie nie zadziałało.
Tak, ale dla mnie właśnie takim podstawowym czynnikiem, jeżeli chodzi o podjęcie decyzji, czy chcę współpracować z klientem przy danej kampanii, to pierwsze pytanie, które zadaję, rozkminiając w ogóle taką współpracę, to jest to, ile osób w tej kampanii bierze udział. I jakie? I jakie też często, tak? Aczkolwiek bardzo często te informacje nie są podawane, bo mówią, że no nie mogą uzyskać, nie mogą udzielić takich informacji. Jeżeli to jest, nie wiem, ekipa powyżej dziesięciu osób, to dla mnie to już jest no, no, wycofuję się. Jakby ja wolę robić swoje rzeczy, jakby trudno. Nie przyjmuję takich deali, bo dla mnie to jest, z perspektywy czasu uważam i doświadczenia, trochę taki strzał w kolano.
Jakie deale przyjmujesz?
Ciekawe.
Na przykład tak?
Na przykład tak, tak. To jest w ogóle super przygoda dla mnie. Super przygoda spróbowania czegoś nowego. Zobaczenia fizycznie. czegoś, co robisz. No i przede wszystkim też to jest niesamowite uczucie, jak na przykład mijasz dziewczyny na ulicy, które noszą twoje produkty. No dla mnie to jest coś nowego. I polecam.
To jest super uczucie. Ostatnio mój brat był na mieście i naliczył sobie 12 torebek podczas tego spaceru. Ja średnio też 3-4 zawsze widzę.
Super.
I podchodzę czasami.
Ja też. Mówię, wow, jaka super torebka.
A ja mówię, wow, jaka piękna torebka ci kupiłaś. Ale teraz nowy pomysł, żeby podchodzić, pytać się, słuchaj, piękna ta repka. Na to, żebyśmy nagrali taki filmik, że idę sobie, idę, nagrywam telefonem. Mówię, o, jakby wiesz, jako taka w ogóle forma reklamy. Ciekawa, że kogoś spotykasz na mieście.
Znaki bardzo amerykańskie.
Tak, więc nie wszyscy mogą na to zgodzić, dlatego chciałem wcześniej pytać się o zgodę, więc to jest super uczucie, ale też chciałbym wrzucić wątek, że współpracujemy dwa lata, ale też mieliśmy różne, w sensie nie mieliśmy jakichś wielkich problemów, ale różne tarcia z jednej i z drugiej strony były, więc to jest tak, że wiecie, żeby to nie wyszło, że my tu sobie zawsze wszystko pięknie, fajnie, ale były sytuacje, w których Było lekkie przyciąganie liny, ale to przyciąganie liny finalnie się okazywało dla dwóch stron dobre, bo potrzebują się dwie strony dotrzeć. I to jest ważny wątek, który myślę, że możemy też go wyrzucić tutaj. A propos właśnie tej komunikacji i tego dogrywania się z tymi markami innymi. Bo jak to jest z tymi markami? Dostajesz brief, musisz go zaakceptować, możesz powiedzieć coś swojego. Bo u nas to wiesz, jak to wygląda. Luźna guma.
Luźna guma, ale rzadko ta luźna guma generalnie jest. Najczęściej z góry przychodzi konkretny brief na to, co klient dany chce pokazać, w jaki sposób. No i ja najczęściej decyduję się jednak na współpracę, które zostawiają mi duże pole do popisu. Ja robię bardzo konkretne współpracy, nie robię, nie wiem, na przykład takich materiałów, O zobaczcie, super szampon, polecam go, kupcie go, hej.
Piękna fakturka.
Piękna fakturka, nie. U mnie zawsze idzie za tym jakaś historia, jakieś fajne wideo, jakby dorabiam do tego szamponu trochę większy background. Trochę zawsze staram się, żeby to wyglądało jak taki minifilm, żeby to była jakaś historia, żeby ktoś się mógł z tym utożsamić. I znowu powtórzę to po raz kolejny, żeby ktoś wiedział i czuł, że tam została włożona jakaś praca.
Ja to może pochwalę. Ty robisz wszystko sama. Jesteś Zosia Samosia. I ja mówię, kurde, w sensie z Arnim to robisz, że każdy film i on jakby idą w ogóle level up cały czas moim zdaniem te produkcje. Ty wszystko robisz sama i to jest dla mnie To jest dla mnie, czy może w moim kanonie prac jest to nieoczywiste, ale to faktycznie pokazuje to, że się wkładasz w to serce i dużo czasu. I naprawdę, jak widzę czasami, gdzieś tam robisz jakiś content, co nie miałeś kochać, tour po studiach w Warszawie, że wszystko sama, jakby sama kartą, wszystko bierzesz sama i wszystko ogarniasz sama.
Tak, to prawda. To jest trochę brzemię, dlatego że właśnie trzeba się natyrać i jakby dużo łatwiej byłoby mi po prostu zatrudnić ludzi do pomocy. i robić to we współpracy z kimś, ale to, co dzisiaj mnie jara w tym, co robię, to jest właśnie to zaplecze techniczne, czyli nagrywanie, montaż, jakby samo tworzenie tych różnych produkcji, wymyślanie, nie wiem, muzyka jakby, bo zawsze wszystko zaczyna się u mnie od muzyki. I jakby to mnie mega inspiruje. Nie wyobrażam sobie, żebym oddała to komuś innemu. To jest praca kreatywna. I to tutaj się rodzi.
No dobra, dobra.
Praca kreatywna. Ja też jakby w dużej mierze zajmuję się teraz wyłącznie strategią i pracą kreatywną. Wymyślam pomysł, ale już realizuje ktoś inny. I ja w ogóle z założenia i to może zaproponuję ci to, ale zobacz, ty wymyślasz pomysł kreatywny, jak to ma wyglądać, a zatrudniasz sobie kogoś lepszego od siebie. I się jeszcze dodatkowo uczysz.
Tak, to jest super. Ostatnio nawet zatrudniłam taką osobę. Poszłyśmy razem na sesję zdjęciową. To tylko dlatego głównie, że po prostu Arnie był w pracy do 17 i nie mógł po prostu zrobić tego w tym terminie, a jakby musiałam dowieźć materiału na czas. Ale ta sytuacja pokazała mi, że kurde, da się jakby nadal to nie było do końca to, co ja bym sama zrobiła. I to jest właśnie ten problem, że no trzeba iść na jakieś ustępstwa.
Znam to z waszej współpracy.
Ja się tego ciągle uczę. No właśnie ja muszę czasem pogonić tą zochę samochę, zamknąć ją w pokoju i pozwolić innym osobom działać. Ale mówisz, że oczywiście można się uczyć od innych, ale Ja się uczę cały czas oglądając różne treści w internecie. Więc oczywiście jakby mogę współpracować z żywą osobą, która mi pokaże różne rzeczy, acz mam wrażenie, że nie do końca ludzie chcą się dzielić taką swoją profesjonalną wiedzą na co dzień, bo to jest to, co ich wyróżnia i oni to cenią. Więc niekoniecznie zdradzą ci wszystkie swoje sztuczki. I ja tych sztuczek szukam w internecie. Tam możesz znaleźć wszystko. Więc oczywiście, jak gdzieś tam spotykam się z takimi osobami, które ogarniają takie techniczne rzeczy, no to ich wypytuję o różne kwestie, bo mnie to bardzo ciekawi, tak jak ci powiedziałam, mnie to jara i to jest, no, nie powiedziałabym, że ostatnia rzecz, która mnie gdzieś tam jara w tym internecie, ale to jest tego duża, duża część.
Jest na pewno tak jak mówisz, że wszystko jest za darmo w internecie. Ja sam kiedyś w ten sposób się uczyłem i szkoliłem. Aczkolwiek nie zgadzam się z tym, że liczby się nie chcą dzielić, bo na przykład jest taka osoba jak Magic Mars, który robi sobie w ogóle szkolenia chyba jeden na jeden dla osób. I ja uważam, że to jest po prostu szybsza metoda pozyskiwania wiedzy. Tak sobie rekomenduję ci, że już przeszedłem etap, gdzie wszystko właśnie z internetu brałem, a teraz jakby cała moja nauka polega tylko i wyłącznie na rozmowach jeden na jeden z ludźmi. Nawet gdzieś tam mam tą osobę, to jest Maciek z Health Labs, były dyrektor operacyjny z Health Labs. Ostatnio był w moim odcinku. I raz w tygodniu sobie spotykamy się i rozmawiamy. Więc to jest jakaś ta metoda. Może łatwo nie jest znaleźć tą osobę, bo ja szukałem długo, ale rzucam taki tylko, wiesz, temat.
Śmiało mogę powiedzieć, że tego się od ciebie uczę, żeby delegować zadania innym. Mam nadzieję, że do tego dojrzeję tak w pełni. Chociaż mam taki ból wewnętrzny, że jeżeli jesteś influencerem, to musisz dać od siebie, wiesz o co chodzi, że, kurde, kim się ostatecznie stajesz, jeżeli wszystko robią za ciebie inni?
Strategiem.
No ale czy to jest bycie influencerem? Jakby to już nie jest takie personalne, to już nie jest takie osobiste, mam wrażenie wtedy.
Ale ty masz markę osobistą. Prawda? Ja mam markę DAG. I największą wartością dla organizacji jest to, gdy ja najwięcej czasu się, można powiedzieć, nudzę i spędzam na wymyślaniu nowych rzeczy i strategii, a nie, że jestem codziennie przeładowany rzeczami operacyjnymi, bo wtedy nie mam czasu wymyślić wizji, albo nie wiem, nowego produktu, albo nowej współpracy. I ten czas jest potrzebny. I to się może wydarzyć, to jest jak artysta. Może się to wydarzyć w godzinę, może potrzebuję dwie godziny spaceru, ale gdy nie będę miał na to przestrzeni, to do tego nie dojdę. I dużo ciekawych myśli właśnie wpada mi w takich momentach, w których nikt by się w ogóle tego nie spodziewał. Pozwalam sobie się nudzić.
Tylko widzisz, powiedziałeś wcześniej, że ta autentyczność to jest hasło roku.
Niektórzy tak mówią.
Więc jeżeli chcesz być autentyczny, to czasami musisz się wyłożyć, uważam. Ludzie muszą widzieć, że czasami popełniasz błędy.
Jasne.
Nie popełnisz tych błędów, jeżeli osoby, które znają się na wszystkim zajebiście, będą robiły za ciebie rzeczy. Dlatego uważam, że ten eksperyment tego, że ty jesteś niedoskonały, nie wiesz wszystkiego, ale próbujesz robić rzeczy, jest ciekawy.
Zgadzam się w pełni. Przez 3 lata popełniłem setki błędów w przypadku Daga i na nich się nauczyłem. Ale uważam, że jest taki moment w życiu, że trzeba, żeby pójść jeszcze mocniej wizyjnie i strategicznie, to trzeba niektóre rzeczy oddać. Ale jesteśmy... Przepraszam bardzo. Jesteśmy w temacie pracy. To jak wygląda Dzień Influencera? Czy jest takie łatwe, jak mi się wydaje? Takie przyjemne i proste, że rano wstajesz, w środku paczki, jest unboxing. Jak to wygląda?
No ten właśnie pogląd na to wszystko jest bardzo wypaczony. No ale to same jesteśmy sobie trochę winne przez te wszystkie takie materiały, gdzieś tam get ready with me, albo vlogi, gdzie wstaję, dzwoni budzik, od razu jesz świeże kwiaty, wjeżdżam.
Kurde, kurde, z kwiatami dzisiejszy paczek, proszę pani Zuli.
Kawka, generalnie leżenie i pachnienie. Tak dobrze powiedziałam? Dobrze odmieniałam? Chyba tak. A może nie, nie wiem.
Pachnienie.
Pachnienie? Leżę i pachnę po prostu. Leżę i pachnę. Ale no generalnie to tak nie wygląda. No właśnie, trzeba mieć jakiś plan. Trzeba sobie... To też zależy oczywiście na jakim etapie tego działania w internecie jesteś. Czy współpracujesz z markami, czy działasz spontanicznie i robisz jakby rzeczy indywidualnie. No ale wydaje mi się, że osoby, które posiadają takie większe konta, na przykład jak moje, no to to jest dla nich, bądź co bądź, pełna etatowa praca. Oczywiście ja się nie narobię tak jak na przykład, nie wiem, lekarz na dyżurze albo osoba, która buduje domy, ale są osoby, które wykonują prace umysłowe, są osoby, które wykonują prace fizyczne. I każda z tych zajęć jest tak samo pracą. Ja zawsze mam taką rozkminę z moim Arniem, który właśnie pracuje też w takiej branży kreatywnej. I zawsze się śmiałam, że kurde, no jakby po czym ty jesteś zmęczony? Przecież cały dzień robiłeś gry. Ale... Zawsze mam coś takiego, jak na przykład idę na jakieś nagrania takie z ekipą, gdzie na przykład muszę poprowadzić jakiś odcinek. No musisz się spiąć i wiesz, być na pełnych obrotach. Ja po takich na przykład trzech godzinach nagrania, nagrania jestem wypruta absolutnie. Dętka. Dętka, nie nadaje się do niczego, nic do mnie nie dociera. No, nie masz po prostu siły i to jest właśnie takie niesamowite, że nie musisz pracować fizycznie, żeby być zmęczonym po pracy. Ale właśnie, no jak nie wiesz, nigdy nie byłeś z drugiej strony, nigdy nie mogłeś spróbować tego, no to ciężko sobie to wyobrazić. A niestety uważam, że najłatwiej się ocenia właśnie, jeżeli się nie zna tej sytuacji. I ja zawsze mówię, jeżeli wydaje ci się, że to jest takie proste, to działanie w internecie, spróbuj przez 7 dni na przykład.
Codziennie rozkminiać.
Codziennie rozkminiać, wpadać na jakieś pomysły.
Dawać wartość.
Dawać wartość i przekuć to w jakąkolwiek publikację. To tak jakbyście codziennie musieli na przykład robić jakąś mini prezentację do pracy. A bardzo często, jak z kimkolwiek ze swoich znajomych... Kreatywną. Tak, jak z kimkolwiek porozmawiasz, to dla nich taka prezentacja to jest w ogóle ogromne wyzwanie. Bo zazwyczaj jak ludzie pracują, No to mają to swoje, wiesz, takie indywidualne stanowisko, gdzie cię nikt nie ocenia personalnie. Jakby robisz rzeczy do wspólnego koszyka, nie? A tutaj w internecie odpowiadasz za każdą rzecz, którą zrobisz i ludzie cię za to ocenią.
A jak zrobisz coś źle, to twoja kariera może legnąć w gruzach bardzo szybko.
Bardzo szybko.
Data pracy idą na marne.
Dokładnie tak.
Dlatego transparentność, szczerość oraz co?
Autentyczność.
A jakie masz największą porażkę w internecie? Jakiś przypał, porażkę, wpadkę?
Taką osobistą porażkę miałam w okresie pandemii. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze. Jak miałam taką współpracę z producentem z zagranicy, ale nie tym, z którym działam aktualnie. To były świece. Świece zapachowe, drogie. To była marka taka z wyższej półki. I ten deal jakby negocjowaliśmy dłuższy czas. I niestety publikacja tej współpracy przypadła na taką głęboką pandemię, kiedy ludzie tracili pracę, nie mieli za co żyć. I ja miałam po prostu taki ból istnienia, wrzucając ten materiał wtedy do nastory, że pamiętam to jak dzisiaj, jak usiadłam i po prostu płakałam i miałam wtedy takie, Boże, co ja robię ze swoim życiem? Jakby to jest tak gówno warte, co ja robię. Namawiam ludzi na świeczkę za dwie stówy, kiedy ludzie nie mają za co żyć. I to był moment dla mnie taki kryzysowy. że ciężko mi było brnąć dalej w to zajęcie. W ogóle pandemia była trudna dla nas, bo realizujesz współpracę, bądź co bądź namawiasz tych ludzi na to, żeby kupowali różne rzeczy, a wiesz jaka jest sytuacja globalnie na świecie. I to jest takie etycznie, moralnie dołujące czasami.
Marki cisną, żeby to jednak pchać do przodu?
Oczywiście. Niestety to się często zdarza, że pomimo, że mówisz, że no to nie jest dobry czas, to będzie strzał w stopę, jeżeli to teraz opublikujemy, no bo jest jak jest, jakby trzeba czuć te nastroje ludzi w internecie, na świecie, tak, tak, no postawić się w tych butach tej osoby i zastanowić się, czy to ostatecznie przyniesie jakiekolwiek korzyści. I często moim zdaniem, w ogóle to jest też rzecz, którą myślę, że tutaj warto poruszyć, bo tutaj pewnie skupiasz marketerów, że problem, który ja widzę z perspektywy influencera jest taki, że nie dajecie nam takiego zaufania, kredytu zaufania. Ja zawsze walczę o to, że skoro działam tyle lat w internecie i to się udaje, mam jakąś taką stałą publikę, która mi ufa, to już wiem jak robić pewne rzeczy, ale często próbują i tak mimo wszystko narzucać pewne standardy, pewne konkretne na przykład, nie wiem, wypowiedzi. Czasami przychodzą briefy, gdzie ktoś konkretnie pisze ci zdania, które mają paść we współpracy. To jest w ogóle dla mnie dramat.
Wiesz czemu tak jest?
No, dlaczego?
Ja ci powiem, dlaczego tak jest, bo akurat ten temat zdumiałem wielokrotnie. To w większości przypadków duże firmy korporacyjne.
Tak, to masz rację, że to zazwyczaj duże korpo.
Proces decyzyjności, jest kierownik, szef kierownika, zastępca, specjalista, młodszy, starszy. Każdy chce się wykazać. Każdy chce dorzucić swoje pięć kroków, że on jest tu ważny, że on wie najlepiej, a tak naprawdę to oni gówno wiedzą. W sensie w większości przypadków ich wiedza o influence marketingu jest mizernie słaba. I to jest, jakby mówię to z pełną otwartością, bo Bo mam kontakt z ludźmi, którzy ogarniają influence marketing w Polsce. Nawet Kacper Dunek, który tutaj u nas był. I to jest problem tego, że ludzie są nieedukowani, a każdy chce się wykazać w korporacji. Że on tu powie, tak ma być, albo tak. A to nic nie zmienia, bo nie mają pojęcia, jak działają influencerzy, jak działają ich target grupy. Dlatego ze mną macie wszyscy zawsze luźną gumę, bo ja wam ufam. Jesteście lepsi ode mnie w tym. Jakby my radzimy w współpracy, macie swój wizerunek i ja wam ufam w pełni. Okej, zawsze jest plan marketingowy konsultowany. ale nigdy nie było sytuacji, gdy mówiłem ci, musisz to dodać, ale musisz zrobić to tak, bo jeśli coś musisz, to już nie jest twoje.
To prawda. I to jest właśnie ten problem, że bardzo często zapomina się o tym, że ty jako influencer najlepiej znasz swoich odbiorców. I to, co się przyjmie, albo się nie przyjmie. Jeżeli się nie przyjmie, to to nie przyniesie sprzedaży, czyli tego, po co klient do ciebie przychodzi. I dla mnie to jest zawsze Zaufaj.
Niezrozumiałe, ale tu zalążki jest brak edukacji, brak specjalistów, brak szkoleń dobrych z influence marketingu, więc to nie jest wina końców tych ludzi, chcą się wykazać jedno, ale brak edukacji, brak edukacji to jest drugie. A przyjmijmy taką hipotetyczną sytuację, w której Zuza ma po, to może akurat początek nie jest hipotetyczny, ale masz po 200, 300, pół milionów świetlnych rolek. Dodajesz te rolki, masz coraz więcej followers. Miałeś duży przyrost H w tamtym roku, prawda? I wyobraź sobie, że dzisiaj, od poniedziałku nagle ci te rolki spadają na 10 tysięcy, 20 tysięcy, 10 tysięcy, tak przez tydzień codziennie. I co ja w tobie czujesz?
To jest najgorsza porażka, jaką możesz ponieść jako osoba, która wykonuje pracę kreatywną. Bo jeżeli wrzucasz cokolwiek w ten internet, to nie chcesz, żeby to trafiło w próżnię. Bo myślę, że Bądź co bądź, każdy przyzna ci to, jeżeli publikuje rzeczy w internecie, że publikujesz to dla ludzi, ty czekasz, żeby ktoś dał jakąś reakcję. I jeżeli tej reakcji nie ma, nie widzisz tego, że komuś się to podoba albo nie podoba, no bo jeżeli się Treści nie podobają, to znaczy, że jakieś emocje to w kimś wzbudziło. Najgorsze jest, jeżeli nie ma żadnych emocji i żadnych reakcji. Jeżeli na przykład się rzeczy nie klikają, to uważam, że to jest największa porażka. Dlatego, że twoja praca, twoja kreatywność idzie do kosza. Idzie w próżnię.
I to jest dołujące. I tu się pojawia pewnie też takie problemy psychologiczne już na takim podłożu. I to jest trochę niebezpieczne bycie influencerem. Jesteś uzależniony od wiecznej dopaminki.
Tak.
500 tysięcy, 100 tysięcy, film 60 tysięcy, film gorzej nam poszedł.
My wszyscy jesteśmy trochę takimi... Wysysaczami lajków? Trochę tak, ale też tacy jesteśmy, że czekamy na to, że ktoś nam powie fajnie, niefajnie. Wiesz o co chodzi? Jesteś uzależniony od opinii innych osób.
A jak ktoś się zhejtuje, to co?
Musisz, musisz jakby brać to na klatę. Ja zawsze to powtarzam. Nie jestem zupą pomidorową, żeby każdy mnie lubił. I jeżeli to nie jest taki hejt, który uderza we mnie, nie wiem, ktoś mi napisze, nie wiem, jesteś grubą świnią, to dla mnie to jest w ogóle nic nie wnosząca opinia i bez sensu. Ale jeżeli ktoś wykona jakikolwiek wysiłek, żeby mi napisać, dlaczego coś mu się nie podoba, co zrobiłam źle, to jest super. Ale niestety, no to już do tego trzeba trochę intelektu. Uważam, że osoby, które zajmują się tym hejtem najniższych lotów, no to są niestety osoby, które nie mają w sobie na tyle kreatywności, żeby chociażby rozkminić i zastanowić się, dlaczego mu się dana rzecz nie podoba.
Ja robię trochę inaczej. Jak widzę takie hejciki u mnie, to ja tam w ogóle wylewam już od więcej serduszka i ciepła i mówię, że jakby super, miły dzień.
Ja też tak robię.
I chilluję wtedy mając taki mindfuck. Ja temu gościowi cisnę, a on jakby jest też dla mnie supermiły. O, co chodzi?
Ja też się zawsze staram takie osoby zaognione jakby zabić miłością w tej sytuacji. I starać się na maksa jakby merytorycznie, dociekliwie dowiedzieć się dlaczego. Co się stało? I uważam, że No mówię, o ile to jest krytyka taka konstruktywna, merytoryczna, super, my się uczymy na błędach. Ale jeżeli to jest po prostu taka krytyka dla krytyki, to co mi to daje? Trzeba po prostu wyrobić sobie grubą skórę, mieć twarde dupsko, dzisiaj działając w internecie, bo musisz mieć świadomość, że kiedyś przeczytasz hejty.
A masz już taką?
Mam. Aczkolwiek jestem wdzięczna losowi, bo raczej rzadko czytam takie jakieś hardkorowe rzeczy.
Tak, to jest w ogóle też ciekawe. Mówiłem ci kiedyś o tym, że różną współpracę miałem, różne były opinie. U ciebie zawsze taki 100% pure, dobro i miłe komentarze. Jesteś taką bardzo ulubioną osobą w internecie.
Kurde, ciężko mi jest samej sobie powiedzieć coś takiego, ale Mam naprawdę super odbiorców. Mam bardzo rozsądne obserwatorki, które myślę, że mają gdzieś tam podobne poglądy i postrzeganie życia jak ja. I to jest właśnie super w tworzeniu w internecie, że ty zbierasz dookoła siebie wianuszek osób, które trochę czują tak jak ty.
Fajnie. Powoli to będziemy się zbliżać do końca i takie na samym końcu na Ciebie cztery szybkie pytanka. Q&A.
Boże, pewnie za dużo gadałam, co?
Myślę, że jest całkiem klawo. 49 minut.
Całkiem klawo.
Skąd czerpiesz wiedzę o tym, jak robić te filmiki? Czy skąd w ogóle czerpiesz wiedzę, czy to wszystko jest z praktyki?
Cały czas szukam tutoriali. To, co ci powiedziałam, że mnie jara ta strona techniczna. Nieustannie szukam jakichś inspiracji. Zapisuję sobie te na przykład rolki, które mi się spodobały i próbuję je rozkminić pod kątem technicznym. Spróbować zrobić coś takiego podobnie. Tak jak wcześniej wspomniałam, no ta wiedza, można powiedzieć, leży na ziemi. Trzeba ją podnieść. Dużo treści jest dzisiaj w internecie za free. Więc jeżeli tylko ktoś chce, to uważam, że można.
Jakieś konkretne ulubione kanały, które masz polecić albo nie wiem.
Bardzo lubię na przykład polski kanał Adrian Kilar. To jest chłopak, który bardzo ciekawie opowiada o takiej technicznej stronie wideoprodukcji. Pokazuje różne nowe sprzęty, pokazuje gdzieś tam jak na przykład opowiadać historię w filmach. Mega ciekawy, taki trochę Polski Casey Neistat, czyli taki największy vloger ze Stanów Zjednoczonych. Super, świetny kanał, polecam. Jeżeli kogoś tylko jara robienie filmów, to myślę, że polubi Adriana. Kiedyś lubiłam bardzo treści Gonciarza, ale wiadomo jak się skończyło. Dla mnie on był kiedyś takim naprawdę... No świetnym przykładem tego, jak genialnie można vlogować i co można zrobić z taką zwykłą niby codziennością, jak można to profesjonalnie i kreatywnie pokazać. I uważam, że robił to świetnie. No ale właśnie, potyczki w internecie zdarzają się. Tyle budował i... Tak, i skończyło się marnie.
To miała być szybka odpowiedź, ale teraz musiała odpowiedzieć szybko.
U mnie nie będzie szybko.
To będzie rolka. To będzie rolka. Co cię najbardziej wkurza w tej branży influence marketingu? Tak jednym, dwoma zdaniami.
Wkurza mnie, że influencerzy myślą, że ludzie, którzy są po drugiej stronie kupią każde dziadostwo, które polecą i nie potrafią postawić się w butach tych osób, które siedzą po drugiej stronie telefonu. mają ich za idiotów, którzy przyjmą każdą papkę, nie wkładają w to żadnej pracy kreatywnej, nie, nie rozkminią, nie, nie popracują, nie pomyślą chwilę nad tym, jak daną rzecz na przykład można pokazać ciekawie, kreatywnie. No tylko bardzo często po prostu łapią za telefon i, wiesz, nagrywają, no, nałożyłam sobie dzisiaj super krem do rąk.
To się będzie kończyć. Jest w ogóle taka ciekawa statystyka.
Ciekawi mnie to, bo jest masa takich bardzo dużych kanałów, które widzę, że cały czas robią dokładnie to samo.
Bo brak świadomości, brak edukacji, ale to się będzie kończyć. Też jest taka dana, którą czytałem ostatnio, że pierwszy raz od iluś lat stawki influencerów nie poszły do góry w tym roku, ale są albo takie same, albo niższe. Nie u wszystkich, ale u dużej ilości osób tak jest, bo powoli ludzie dochodzą do tych skamów i jakby niektórzy odpadają z tej pięknej krainy mlekiem i miodem płynącej.
Ciekawe co się wydarzy. Myślę, że giganci nadal jednak zostaną. Dlatego, że jakby znowu wrócimy tu do tego, że jest mnóstwo marketerów, którzy w ogóle nie rozkminiają, czy dana osoba sprzedaje, czy nie sprzedaje. Tylko idą po prostu, jakby widzą wyświetlenia i o, super, idziemy w to. No ale właśnie, jeszcze trzeba rozkminić to, czy ta osoba ma zaufanie w tym społeczeństwie, w którym działa. No i często te osoby, które śledzą takich dużych influencerów, nie są na tyle związane z tymi osobami, żeby im tak w stu procentach zaufać.
A jaki jest twój guilty pleasure w taki dzień wolny od pracy?
Moje guilty pleasure? Wiesz co? Dzisiaj, przed tym jak tutaj do ciebie przyjechałam, malowałam płot. Więc to są takie moje uciechy. Nie wiem. Ja nie boję się różnych rzeczy w swoim życiu robić. Nie boję się pracy. I mnie interesują różne rzeczy. Wiesz?
Techniczne i nietechniczne. Ja jestem tzw. techniczną łajzą. Nie jestem w stanie nic sam zrobić. Jak widzę jakiś śrubokręt, to uciekam. Ale mam inne, ale mocno strategicznie rozgrywam swoje życie i przestawiam pionki i myślę o trzy ruchy do przodu.
To też jest bardzo wartościowe.
Inna umiejętność, tak. Inna umiejętność.
Nie wiem, czy to jest guilty pleasure, malowanie płotu, ale no... Niech będzie.
Zależy, kto definiuje. Ostatnie pytanie. Jedna rada dla osób, które by chciały zostać tymi influencerami, tak w tym roku, w 2024, ktoś posłał tę podcastu i mówi, kurde, będę autentyczna, będę szczera. Co jeszcze?
Wolnijcie kij z tyłka i bądźcie sobą. To jest chyba najlepsza rada, jaką można komuś dać. Trzeba się po prostu przełamać, ale do tego trzeba też trochę czasu i doświadczenia, żeby Nie próbować się, wiesz, tak strasznie wypacykować, puszyć właśnie na przykład przed tym telefonem, bo to nie jest to, co dzisiaj się ogląda. No to tak nie powinno wyglądać.
To nie jest o tym, więc kończąc ten świetny odcinek z Zuzią, niektórzy odkrywają, że autentyczność jest trendem w tym roku, a autentycznym się powinno być zawsze. Więc dziękuję ci bardzo.
Ja dziękuję bardzo.
I do usłyszenia niebawem.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







