Jak 3 właścicieli e-commerce podniosło marżę, sprzedaż i retencje (konkretami, nie teorią)

Three fashion brand owners share concrete tactics: Adrian Jawóński (Resize), Adrian Sobczak (Denimo.com), and Kasia (Patterns) discuss return rates across channels, marketplace vs. own store margins, and tools like Excel and AI for small teams. Key insight: Polish consumers use Allegro as a search engine, forcing brands there. Bundling slow products and hidden influencer categories move inventory.
Chapters
Uważam, że fashion trochę jest tak, że nie jest to branża budowlana, gdzie wystarczą 2-3 zdjęcia produktu XYZ, tu trzeba się trochę napocić i to storytellingowo, no i wizualnie, jakąś kampanią newsletterową, influencerami, żeby ten klient docelowy dokonał tej inkowersji, no i to się zmienia, zmienia się z roku na rok, jest coraz cięższa.
czyli czy założycielka, założyciel marki odzieżowej chce mieć biznes, który skaluje, czy chce mieć pracę w swoim biznesie. I często jest tak, że aspiracje właścicielek marek modowych są takie, że chce pracować w tej marce, chce tworzyć produkty, ale nie do końca chce zarządzać dużą firmą.
Fashion na naszą bolączkę są te zwroty, które są od poziomu 30% do 50% nawet w skali sprzedaży. Jedna sztuka, która sprzedaje musi mieć zapiętą marżę wysyłki drugiej, zwrotu, obsługi zwrotu, powrotu na półkę. To wszystko musi być zapięte w tej pierwszej stytuce towaru. Jeżeli to się nie będzie spinać, no to ten biznes się nie będzie spinać.
Jak sobie wejdziecie na nasze socjale, to nie znajdziecie tam postu o tym, jaka koszulka pasuje, nie wiem, do jakich spodni, tylko znajdziecie tam post, jak wykorzystać podpaskę na trekkingu. Wsadzić ją do buta, żeby jakby odprowadziła nam wilk.
Jeżeli klient w sklepie odzieżowym został zaopiekowany i naprawdę dobrze się tam czuje, on wróci. W internecie dużo ciężej jest utrzymać tą relację.
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej okorzystam jako marka DAK. GetResponse to polskie narzędzie do email marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedasz produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam QB, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Dzień dobry, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Bardzo się cieszę, że format dyskusji się przyjął. Już kilka z nich zostało nagranych, niektóre zostały wypuszczone. Dzisiaj jest kolejna dyskusja. Dyskusja tematyczna, tak jak mieliśmy dyskusję w branży home decor. Dzisiaj ze mną jest ze trzech członków Mastery Commerce Huba. z segmentów fashion, ale to, co jest niezwykłe w dzisiejszej rozmowie, to, że każdy sprzedaje co innego, jest na innym pułapie biznesowym i ma też inny model sprzedażowy poniekąd. Tym niemniej wszyscy sprzedają w internecie, próbują skalować swoje biznesy. Myślę, że możemy zacząć sobie od takiego krótkiego przedstawienia. Może z ruchem wskazówek zegara. Zacznijcie.
Czekaj, jak ten zegar się puszcza? Chyba ja będę pierwsza.
A no tak, faktycznie.
To nie w tą stronę. Cześć, tu Kasia z Patterns. Jestem założycielką i współwłaścicielką marki Patterns, produkującej ubrania z wełny Merino. W góry i na co dzień dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Działamy w tej chwili w takiej, nazywamy ją soft outdoorowej. I może dwa słowa o skali?
Zdecydowanie.
Okej, no to więcej słów o skali. Po pierwsze Patens to jeden surowiec, czyli wełna Merino. Jesteśmy marką rodzinną. Założyłam markę razem z moim szwagrem i siostrą. W tej chwili mamy sześciu pracowników etatowych plus ja i mój szwagier, czyli tak naprawdę pracujemy w osiem osób in-house plus freelancerzy. Outsourcujemy całą produkcję w szwalniach zewnętrznych w Polsce. Outsourcujemy też cały magazyn, bo korzystamy z usług fulfilmentowych. W tym roku sprzedamy 30 tysięcy produktów. Myślę troszkę może ponad. I będziemy mieć wynik, mam nadzieję, że zakończymy rok z wynikiem 5 milionów przechodu netto.
Może jeszcze jakaś skala... Przepraszam, ci przerwałem. Może jeszcze jakaś skala taka determinująca, nie wiem, sociale, jakaś baza newsletterowa. Fajnie jakbyśmy złapali taki szerszy kontekst każdego z nas, żeby może słuchacz, który będzie słuchał odpowiedzi na dane pytania, mógł się bardziej zidentyfikować ze swoją sytuacją biznesową czy skalą.
Ok. Nie wiem, czy w socjale, czy na przykład Instagramie jest taką, taką dobrą metryką. W tej chwili mamy 31 za moment, pewnie dzisiaj wieczorem pęknie 32 tysiące osób obserwujących. Jeśli chodzi o newsletter, to jest około, w tej chwili myślę, że 9 tysięcy odbiorców. I to chyba tyle.
Chyba wypełnia się szeroki kontekst. Adrian z Lublina.
Tak, dokładnie.
Z brandingiem na koszulce. Oczywiście. Ja się zaszanuję.
Dokładnie. Mój zespół przygotował nam na dzisiaj taką koszuleczkę. Bardzo im dziękuję za to. Adrian Sobczak, firma Denimo.com, firma YouNeedIt.pl. Jesteśmy od 16 lat dystrybutorem kultowych marek jeansowych. Pewnie większości osób znanych jak Wrangler, Lee, Mustang, Tom Taylor. Coś więcej o nas. Prowadzę firmę z moim wspólnikiem Pawłem. Dzisiaj go nie ma z nami, bo jest w Japonii, tam gdzie wrócił stamtąd Oskar. Więc taki popularny kierunek teraz się zrobił. My sprzedajemy wielokanałowo, troszeczkę inaczej niż Kasia. Skupiamy się na własnych sklepach internetowych. Mamy też sklepy stacjonarne, ale też bardzo mocno posiłkujemy się marketplace'ami. Na pokładzie jest nas obecnie około 35 osób. Dynamicznie to się rozwija. Tutaj my mamy własny magazyn, Kasiu, ale też korzystaliśmy z usług Fulfimentu. Mam tutaj bardzo duże doświadczenie. Czasami dobre, czasami troszeczkę mniej dobre. I od roku już prowadzimy własny magazyn, więc tutaj czujemy się bardzo mocni. Co więcej, jesteśmy fanami jeansu i to jest to, co nas kręci.
Może skala, od ilu lat działacie? Jakaś skala sprzedażowa, ilościowa?
16-17 lat działamy. Około 30 tysięcy sztuk miesięcznie w sprzedaży. Setek tysięcy sztuk towaru na magazynie. Co więcej?
Lublin.
Lublin. Piękne miasto. Zapraszamy wszystkich.
Lokalny Patriot dzisiaj udziera w podcaście. Oddaję głos do naszego kolejnego uczestnika podcastu, Adriana.
Cześć, z tej strony Adrian Jawoński. Jestem założycielem i dyrektorem Agencji Marketingu Internetowego dla branży fashion właśnie, która się nazywa Resize.
Naszym wątkiem przewodnim dzisiaj jest fashion i też się cieszę, że mamy takie cztery perspektywy, bo też coś tam może dopowiem w dzisiejszej dyskusji. Mam perspektywę brandu o trochę mniejszej skali, jak Kasia. Mam perspektywę brandu, który sprzedaje, no właśnie, możemy też dopowiedzieć w sumie, Adrian, bo macie własny sklep, ale też chyba marketplace'y, prawda?
Tak, tak, tak. Jesteśmy bardzo mocno na marketplace'ach. W branży odzieżowej moda męska, bo tutaj jest 80% naszej sprzedaży. No jesteśmy w topie na portalu takim jak Allegro, może znacie. Tam jesteśmy jednym z największych sprzedawców w kategorii odzież męska.
Także... Jakoś to leci.
Jakoś to leci, tak. Staramy się być blisko naszych klientów tam, gdzie oni są codziennie, żeby nie musieli daleko nas szukać.
Fajnie. No i mamy też perspektywę trzecią, czyli pierwszą perspektywę współpracy z różnymi markami fashion. Myślę, że dodając jeszcze mnie, jakieś moje skromne doświadczenie w tym segmencie, no mamy mocny arsenał do dyskusji i też zgadzania się lub niezgadzania w niektórych kwestiach. I tą początkową fazę krótkiego krótkiego przedstawienia myślę, że mamy za sobą. Ja bym chciał, żeby ten podcast dyskusyjny, to jest też nowy format, żeby on był takim podcastem, takim opartym mocno na praktyce i własnym doświadczeniu, bez jakiegoś takiego głębokiego wchodzenia w storytelling, misję, wizję marki, tylko raczej co działa, co nie działa u nas w marketingu, w systemach, procesach. Więc jeśli wy prowadzicie markę fashion, ale nie tylko, bo niektóre rzeczy można sobie przełożyć też na inne kategorie, Tym bardziej zachęcam do zostania do końca. Ja zawsze wspominam, że ten Watch Time jest super ważny dla mnie, jako do zasięgu, bo po prostu więcej wartościowych osób można znaleźć w treści. Więc, moi drodzy, zacznijmy takim pytaniem konkretnym. Jaka decyzja w waszych biznesach z ostatnich 90 dni najbardziej pozytywnie wpłynęła na to, co się aktualnie dzieje? Jeśli ktoś chce rozszerzyć horyzont np. do sześciu miesięcy daje taką możliwość oczywiście. Możemy zagrać w grę jak kto by chciał odpowiedzieć pierwszy zgłaszając się jak w klasie rączką do góry.
Dla nas największy impakt na biznes ma współpraca z influencerami. W ostatnich trzech miesiącach rozszerzyliśmy tę liczbę współprac o ponad 100. Mierzyliśmy skuteczność tej współpracy m.in. przez skaźnik ROAS, czyli stosunek przychodów do kosztów, uwzględniając ile przeznaczamy budżetu na meta-ecy, ile dajemy influencerami w barterze. No i też jakie wynagrodzenie ewentualnie od nas oczekuje. Do wniosków, do których doszliśmy w ciągu tych trzech miesięcy jest to, że 80% influencerów nie działa, nie do końca czuje biznes. Są trudni w kontakcie, natomiast 20% to są takie perełki, z którymi chcemy współpracować dalej, zrobić z nich ambasadorów. oferować im więcej możliwości z nami współpracy, m.in. kolekcje współtworzone. To jest taki fajny kierunek, bo przez zwiększenie skali tych współprac mamy teraz więcej możliwości, żeby w następnych miesiącach cisnąć ten temat dalej.
Czyli trochę te 100 współprac, to wydaje się czas operacyjny ogarnięcia tego niezwykle duży, jeszcze wiedząc jaka jest responsywność komunikacji z twórcami internetowymi. Doszliście do wniosku, że ten mały procent z nich ma szansę na powodzenie. A co myślisz, że większość środków nie działa? No bo powiedziałeś, że jakaś część tych influencerów zadziałała i ten temat już był rozbijany wielokrotnie w jakichś różnych moich rozmowach i do tych samych coraz bardziej negatywnych wniosków dochodzimy, ale tu widzę jakieś światełko w tunelu.
Tak, tym światełkiem w tunelu jest briefing dla twórców. To znaczy mamy takie doświadczenia, że jeśli pozwolimy twórcy zrobić, co on chce z naszym produktem i oddać mu całkowitą wolną wolę, to większość publikacji, które otrzymywaliśmy, było odtwórcze. To znaczy patrzyli, co my mamy na Instagramie i chcieli się wpasować w swojego klienta. I większość kontentu, który otrzymywaliśmy, to był kontent na zasadzie matcha latte, warszawska kamienica i mieliśmy wrażenie troszkę ataku klonów. Polski?
Warszawski.
Nie skandynawski, tak. I uważam, że jest to droga donikąd i to też pokazują dane, że te treści, które były troszkę bardziej wysublimowane i w ramach naszego briefu, chociażby według kampanii Back to You, gdzie opowiadaliśmy o o prawdziwym życiu poza pracą naszych klientek, że są matkami, że mają swoje pasje i tak dalej, no to sugerując twórcom, żeby pokazały właśnie to, a nie tylko to, jak fajnie spędzają czas pijąc kawkę pod kamienicą, no bo to nie jest główny element życia influencerek, a przynajmniej naszych klientek. no to, to, to daje dużo lepszy wpływ na sprzedaż, więc uważam, że to jest fajny kierunek, żeby jednak twórcom dawać taki drogowskaz, a nie oddawać zbyt dużego pola do interpretacji, czego my oczekujemy.
Ten placement jest ciekawy, że zmieniliście placement na bardziej naturalny, w sensie o tym nie pomyślałem w ten sposób nigdy wcześniej, a to faktycznie może mieć potem pozytywny wpływ na konwersję. Przechodzimy do kolejnego uczestnika teleturnieju.
Czyli odwrócony zegar. Teraz Adrian do Adriana.
Podajemy piłkę. Pytanie było, jaka decyzja z ostatnich dziewięćdziesięciu dni najbardziej wpłynęła pozycyjnie na Twój biznes? Czy to na proces jakiejś optymalizacji strategii, a może jakichś efektów?
Dziękuję za to pytanie.
Proszę bardzo.
Powiem wam szczerze, że na ten moment jeszcze nie znam wyników dokładnie, czy to będzie bardzo dobra decyzja, czy dobra. Miejmy nadzieję, że bardzo dobra. To jest otworzenie naszego pierwszego flagowego sklepu. Mamy już, to jest kolejny nasz sklep stacjonarny, natomiast teraz był to taki już koncept sklep. w pełni z wyposażeniem, z całym takim feelingiem dla klienta tym, czym chcemy się pokazać. To jest troszeczkę taki powrót do starej formy, można powiedzieć, rozumienia sklepu, bo wychodzimy z galerii handlowych, chcemy być bliżej klientów, bliżej ich miejsc zamieszkania. uderzymy bardziej takie pasażer handlowe. Wiadomo, nie są to te starsze pasażer handlowe, tylko te nowoczesne już z markami wszystkimi, które znacie. Natomiast ma to zapewnić naszym klientom taki komfort i taki niepowtarzalny sposób dotarcia do niego, bo w naszych sklepach każdy otrzymuje, przychodząc, opiekuje się nim specjalista, ty nie wybierasz sobie tej odzieży, bo jak wiadomo, panowie głównie i panie również, w spodniach jest to problematyczne, dosyć często znaleźć... Dobry, Kasiu, tu możesz. powiedzieć, dobry, sfitowany rozmiar, który fajnie podkreśla sylwetkę. Więc tutaj nasi specjaliści zajmują się tym, że przez całą drogę w sklepie przeprowadzają cię przez ten proces, dobierają tobie odzież, więc bardzo chcemy się opiekować i budować taką relację, takiego powtarzalnego zakupu. Też mamy taką fajną ściankę, jeżeli jesteś zadowolony, chcesz do nas wrócić, możemy sobie zrobić zdjęcie Instaxa i możesz dołączyć do naszego zespołu fanów Denimu. Jesteś u nas w sklepie przypięty na ściance, masz swoją ściankę i stawiamy na
to, że
mamy bardzo, bardzo dużą ofertę jeansów w sklepach tych stacjonarnych. W takich sklepach, powiedzmy w galeriach, nie jesteś w stanie w ogóle zmieścić tyle jeansów. Model wygląda tak, że sklep jest stworzony jako niejako magazynosklep. Większą część stanowi magazyn, można powiedzieć, wysokiego składu, co pozwala nam na umieścić bardzo, bardzo dużą ofertę odzieży jeansowej. I wiele osób ma problemy przy zakupie jeansów, bo nie są w środku, że tak powiem, rozmiarówki. Są albo gdzieś na skraju u góry, albo u dołu. I w zwykłych sklepach nie znajdziesz nic dla siebie, jeżeli jesteś facetem, który ma dwa metry. Nie sądzę, że w sieciówce znajdziesz dla siebie spodnie, a u nas masz pełen wybór. od spodni materiałowych poprzez jeansowe, więc cenią to bardzo osoby, które są właśnie, które mają problem ze znalezieniem odzieży. Jeżeli ktoś ma problem, to zapraszamy do nas, chętnie pomożemy. Także planujemy dalszą ekspansję na kolejne miasta. No i kibicujcie nam. Mamy nadzieję, że to będzie ta dobra decyzja.
Dopytam od razu, no bo sklep stacjonarny wziął się w proces decyzyjności, że robimy to z tego, że została jakaś skala osiągnięta, czy że zrozumieliście i dostaliście feedback od klientów, że oni chcą też produktów przymierzyć? Czy może chcecie zejść z mniejszej ilości zwrotów? Co było głównym determinantem? Na koniec dnia, jak ja ostatnio miałem taką przyjemność sobie researcherować sklepy fashion, no to ciężko jest uzyskać dobrą rentowność na sklepie stacjonarnym i jestem ciekawy jaki u was był determinant podjęcia takiej decyzji.
Możemy podzielić klientów. Nasz produkt wymaga często przymierzenia. I tak jak wspomniałem, niektóre osoby potrzebują pomocy troszeczkę, żeby poprowadzić ich w tej przygodzie. Przychodzisz do sklepu, chcesz rurki, ale jakie znaleźć? Czy ty chcesz bardzo wąskie rurki, czy takie średnie, czy z niskim stanem, czy z wysokim stanem? Bardzo dużo jest wariacji. Klient się w tym gubi. Więc klienci stacjonarni, są klienci, którzy tylko kupują stacjonarni. Nie zakupią takiej odzieży jak dżinsy przez internet. Na pewno też to, co powiedziałeś, czyli poziom zwrotów jest zdecydowanie mniejszy ze względu na to, że jesteśmy w stanie dopasować, zobaczyć, przymierzyć. Później osoby też często przychodzą wymienić tą odzież. On nie chce zwrócić, oni chcą zakupić towar, więc tutaj fashion na naszą bolączkę są te zwroty, które są od poziomu 30 do 50% nawet skali sprzedaży. I to powtarzalność, powracalność klienta. Jeżeli klient w sklepie odzieżowym został zaopiekowany i naprawdę dobrze się tam czuje, On wróci. On wróci przy następnych świętach, przy następnej okazji. On będzie o nas pamiętał. W internecie dużo ciężej jest utrzymać tą relację. Więc to są te nasze... Trzy główne powody w sumie. Trzy główne powody. I powiem szczerze, jednak ta opłacalność jest. Przy skali na pewno da się to zrobić jeszcze na pewno zawsze lepiej.
Będziemy też testować u nas, w DAG-u też chcemy to zrobić, ale właśnie przy naszym modelu czujemy, że ta marżalka będzie gorsza, tym niemniej właśnie bardziej chodzi o spodobanie relacji z klientem oraz możliwość dotknięcia, a potem czy ten zakup się zrealizuje już w internecie, czy na miejscu, to już jest drugorzędna kwestia.
Tu też jest kwestia wielkości sklepu i bardzo dużo różnych czynników. Nasza oferta jest zarówno do kobiet i do mężczyzn. Sprzedajemy każdą gamę od skarpetek poprzez bieliznę, koszule, kurtki, więc jesteśmy w stanie wypełniać naprawdę spore sklepy. Również to, że oferujemy towary cztery, przepraszam, może z sześciu marek, więc żeby pokazać tą całą ofertę, to potrzeba też metrów. Nie wiem, jak wasz był koncept z torebkami, jak wy widzicie?
Też ciekawy problem, bo też mamy dużo SKJusów, więc raczej musimy pewnie nie cały asortyment, ale musielibyśmy to wizualnie ładnie łożyć, no bo na koniec to jest marka...
Byłem w waszym showroomie w Lublinie.
No to jest taki sklep fabryczny. On nie jest takim...
Ulubiony przez Polaków. Sklepy fabryczne przez Polaków.
No to ten koncept, który chcemy zrobić, będzie miał bardziej wydźwięk premium. Takie przynajmniej jest założenie. Ale najgorzej jest znaleźć w ogóle lokal, powiem wam tak. By the way, znalezienie lokalu w Warszawie, to jest duży problem.
Skomplikowana sytuacja. Bardzo.
Z pół roku szukamy już. No ale to jest nasz wątek, który nie będziemy wchodzić głęboko. Dziękuję ci. I pytanie kieruję też do Kasi.
Czyli najważniejsza decyzja w ciągu ostatnich 90 dni.
90 dni, która pozytywnie wpłynęła albo właśnie jak Adrian w sumie stawia hipotezę, że wpłynie, a może już trochę wpłynęła, ale jeszcze nie w pełni pozytywnie.
To ja podobnie jak Adrian stawiam hipotezę, że wpłynie pozytywnie. Na razie wpływa na rzeczy operacyjne i o tym zaraz powiem. A taką decyzją jest to, że postanowiliśmy zakończyć sprzedaż B2B. i wszystkie zasoby, które do tej pory kierowaliśmy właśnie na sprzedaż B2B, skierować na start naszego ICOM-u w Czechach. Tak jak mówiłam, dopiero dowiemy się, czy impakt tej decyzji będzie pozytywny, czy nie. Na razie operacyjnie wpłynęło to przede wszystkim na to, że postawiliśmy, zdecydowaliśmy się postawić nową stronę i wdrożyliśmy Baselinkera i to się wydarzyło szybko, sprawnie, bo chcemy wystartować z nowym sklepem czeskim. Myślę, że za tydzień, za dwa, już przed Black Friday.
Czyli można powiedzieć, że przez usunięcie tego sektora B2B mogło się trochę zachwiać cash flow? Czy szybko urośliście? Co było właśnie determinantem takiej decyzji, że zmieniacie model?
Właśnie ostatnio w Master E-Commerce Hub rozmawialiśmy o strategii, o tym, czy strategię zmieniamy, czy nie zmieniamy, czy jak coś jest zapisane w strategii, to to już zostaje. I my zawsze strategię od samego początku prowadzenia brandu spisujemy i zawsze jesienią patrzymy sobie na strategię na przyszły rok, co tam mamy zaplanowane i czy nie wymaga to korekty. I od lat jest tak, że jest jedna rzecz niezmienna w strategii, to jest wełna Merino. Są takie rzeczy, które fluktuują, ale są tam też takie tezy, które mówimy sprawdzam. I w 2023 taką tezą było B2B, bo zakładaliśmy, że dzięki sprzedaży B2B zwiększymy skalę, więc podjęliśmy wszystkie kroki, zatrudniliśmy osobę, która się tym miała zająć na pełen etat, no i zaczęliśmy sobie w tym B2B działać. I test trwał półtorej roku i doszliśmy do wniosku, że Jest to bardzo zasobochłonne, bardzo dużo czasu wymaga, dużych nakładów finansowych, a tak naprawdę marża jest oczywiście mniejsza ze sprzedaży B2B. I w naszym momencie teraz, w takim momencie, w którym jest nasza marka, czyli w takim, w którym rośniemy 150% rok do roku, i tak naprawdę borykamy się cały czas z problemem tego, że nie mamy towaru na magazynie, no to jak ja już ten towar mam i mam do wyboru sprzedać go w B2B z mniejszą marżą albo u siebie w e-comie z marżą wyższą, no to wybór jest oczywisty. Dlatego to B2B się u nas nie sprawdzało. No a ponieważ mieliśmy osobę, która już gdzieś z tym rynkiem czeskim też zaczynała działać właśnie w B2B. Zresztą my od lat mieliśmy też dostawcę czeskiego i wiemy o tym, że po prostu w Czechach nasza nisza jest bardzo aktywna i ten rynek czeski outdoorowy jest bardzo, bardzo duży. Czemu nie spróbować, skoro wiemy już jak robić e-commerce, działają nam kampanie wszystkie, bardzo fajnie, bardzo fajnie nam działa Perfo, no to wydaje się, że to jest naprawdę kwestia wyskalowania. Akurat jeśli chodzi o taki rynek jak czeski, gdzie właśnie mamy tą pewność co do grupy docelowej, to wydaje się, taka jest teza, że będzie to w miarę proste.
I może po tym jak to zadziała to kolejne ościenne rynki będą miały... Tym
się na razie nie zajmujemy. Rozmawialiśmy przed podcastem step by step. Na razie wystartujmy rynek czeski. Zbierzmy dane, zobaczmy jak się to rozwija.
No właśnie, wy jesteście z was coś na jakiejś marketplace'ie?
Na Allegro, my też jesteśmy na Allegro. Tak, ale nie jesteśmy jeszcze na ten względ. Chcieliśmy uruchomić Amazona, ale jest on tak trudny i wmudny, jeśli chodzi o sam interfejs, że na razie nam to stanęło i wszystkie siły poszły na e-commerce czeski.
A ty, Adrianie?
Czy jestem? Ja jestem. Ja jestem. I jakby pełna świadomość tego, o czym się mówisz tutaj. I zachęcam może, bo warto na pewno, może czasami skorzystać jeszcze z kogoś do pomocy, jakiejś agencji, która jest w stanie na początku pokazać w ogóle, jak to wszystko wygląda, przejść przez te dokumenty i te wszystkie tematy po kolei, bo jest to mozolne. Jest to naprawdę trudne, ale na pewno warto. Wasz produkt myślę, że mógłby się spotkać bardzo dużo w ogóle aprobatą i to jest taka nisza, gdzie można powalczyć. Na pewno konkurencja nie jest jeszcze tak rozbudowana, a jednak ten produkt Merino, to naprawdę już wiele osób ma świadomość tego, więc na pewno da się tutaj ugrać.
Nasz produkt dobrze się sprawdza we wszystkich wyszukiwarkach, no bo klient jest już gotowy, rozgrzany bardzo często, on wie czego szuka, szuka Merino, no i wtedy wyskakujemy mu my. Także tak, jak najbardziej te wszystkie miejsca, gdzie się wyszukuje produkty, czyli właśnie Allegro, Amazon, Google, to są te miejsca, które Paternos lubi.
Wiesz co? Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga. Nie masz z kim przegrać swojej decyzji. Nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu. A co najgorsze, czasami nawet nie wiesz, że czegoś po prostu nie wiesz. I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master e-commerce Hub. Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i zaraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Je są także przyświęte w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. Fajnie, tak jesteśmy przy temacie już marketingu trochę, no bo wyszukiwarka takim jest, to chciałbym żebyśmy sobie szerzej porozmawiali z każdej ze swojej perspektywy, rzucił jakimś przykładem, może jakąś refleksją, co waszym zdaniem działa w tym marketingu fashion z perspektywy waszych sklepów i tu możemy pójść szeroko, możemy powiedzieć o jakimś UGC, możemy też wspominać o influencerach, może o kampaniach meta. Generalnie uważam, że fashion trochę jest tak, że Nie jest to branża budowlana, gdzie wystarczą 2-3 zdjęcia produktu XYZ, tylko tu trzeba się trochę napocić i to storytellingowo, i wizualnie, jakąś kampanią newsletterową, influencerami, żeby ten klient docelowy dokonał tej inkowej wersji. No i to się zmienia, zmienia się z roku na rok, jest coraz ciężej, zapewne. No i jestem ciekawy waszych spostrzeżeń, jakie są wasze wnioski, takie siedzą dzisiaj, 31 października, koniec roku, powoli się zbliża.
Pozwolę sobie zabrać głos. Performance to jest zdecydowanie to co u nas najlepiej działa i współpracując z różnymi innymi markami fashion. Często klienci zadają takie pytanie czy robić SEO. Moja filozofia SEO jest taka, że okej, to może działać, natomiast trzeba na to spojrzeć tak, jeżeli jesteś marką, która generuje 100 tysięcy, 500 tysięcy milion złotych obrotu miesięcznie, to najprawdopodobniej zależy ci, żeby jak najszybciej tu i teraz zarabiać, żeby mieć pieniądze na rozwój. A SEO jest dla mnie czymś takim, co kiedyś być może jakieś efekty za być może duże lub małe pieniądze wygeneruje. I to jest takie troszkę dla mnie wishful thinking, więc koncentracja na performance'ie.
Co rozumiesz przez kontekst skalowanie performance'em? Czy to jest tak, że to są kampanie, które tylko i wyłącznie powiązują tu i teraz klienta, czyli performance maxy, a to nie kampanie sprzedażowe na Facebooku, sorry, w mecie? Czy to jest jakby Zwiększenie budżetów na wszystkich możliwych punktach typu, nie wiem, kampania na followersów, na newsletter. Jakbyś mógł powiedzieć szerzej, rozłożyć tak wizualnie czynniki pierwsze, co przez to rozumiesz, bo może też ktoś być osobą początkującą i słucha nas dzisiaj i myśli sobie, co to jest ten performance.
Jasne. Tutaj przede wszystkim chodzi o kampanię Meta-Ads, czyli kampanię płatne na Facebooku i Instagramie. To są kampanie produktowe, czyli wyświetla się nazwa, zdjęcie, cena produktu. Natomiast największy nacisk kładziemy na kampanie, które pokazują emocje i vibe marki. I to, czego Marketplace nam nie da jako pierwszy punkt styku z marką, to właśnie oddanie tych emocji i wartości. Dlatego zwiększanie budżetów na performance, czyli na Meta-Ads, daje nam największy stopień skalowania i rentowności. To, co też widzę jako trend, to powoli odejście od Google Ads, odejście w rozumieniu, zmniejszanie budżetów. To systematycznie robimy od trzech lat. Dla marek fashion po prostu nie działa to tak jak kiedyś. 11 lat temu, kiedy zaczynałem fashion, to kampania na Google Ads produktowa działała świetnie. Teraz jest to po prostu cięższe, mniej rentowne, więc koncentrujemy się na tym, żeby bardziej rozmawiać z naszymi użytkowniczkami sklepu internetowego i klientami, zadając im pytania, wchodząc w dialog. A niestety gogle ads jest tylko narzędziem, które tam podsyła ruch, ale to nie jest ten sposób, który dla nas najlepiej działa.
Dzięki wielkie za tą perspektywę. Kto skontruje? Ja na pewno skontruję.
Ja też na pewno skontruję.
Nie zgadzajmy się i pokazujemy swoje.
Myślę, że to nie jest kwestia niezgadzania się. Myślę, że to jest kwestia pokazania perspektywy, bo nasze brandy są zupełnie inne i działamy w zupełnie inną grupą docelową klientów. My działamy w niszy i to jest w ogóle coś, co ja uważam, że dobrze działa w małych biznesach. Kiedy się nie ma ani dużego kapitału, ani własnej szwalni, czyli na przykład mocy jakichś logistycznych, to to, co działa, to jest mocne zniszowanie. I my jesteśmy taką marką mocno zniszowaną, dzięki czemu U nas na przykład Google bardzo dobrze działa. I my nasze budżety marketingowe dzielimy właściwie pół na pół na Google i na Metę. I oba te kanały przynoszą takie same wyniki. Jeśli chodzi o podział budżetu, to to jest 80% na nowych, 20% na retargeting. Co jeszcze mogę powiedzieć?
Dlaczego Google?
Może kontekst możesz przedstawić.
No właśnie, dlaczego Google? Dlatego, że u nas klient bardzo często wie już, co chce kupić. Czyli on chce kupić koszulkę z wełny merino. Bardzo konkretny produkt i w tym produkcie konkurencja jest mała. Jak klient szuka sukienki w groszki, no to wiadomo, że wtedy wyskakuje mu temu, zara i handem. A w momencie, kiedy on szuka koszulki z wełny merino, jeszcze najlepiej 100%, to ta konkurencja jest bardzo, bardzo wąska, bardzo mała. No i w tym momencie właśnie wyskakujemy my, calina kolorowo.
Ja bym na pewno też to powiedział, wchodząc poza systemem akwizycji klienta, to co też kiedyś na jednym z mastermindów fajnie poruszałaś, jak w waszych lejach taki socialowy wygląda, bo u klientów jest dużo takiej edukacji, no i też to jest bardzo przemyślany sposób wyskiwania.
No właśnie, bo tutaj jest tak, jak mówi Adrian. Ja z jednej strony bardzo lubię Google'a i bardzo wierzę w to takie proste wyszukiwanie, czy ktoś już wie, że chce kupić wełnę Merino. My też jesteśmy beneficjentem tej rosnącej świadomości a propos wełny. Wełna Merino zrobiła się modna, duże marki grają w wełnę Merino, więc ten klient tego produktu po prostu poszukuje. No i tutaj Google świetnie się sprawdza. Ale drugą nóżką naszego biznesu jest edukacja i właśnie ogrzewanie klienta. I u nas cały lejek marketingowy wygląda jak taka kokardka. Czyli z jednej strony to jest, no wiadomo, tradycyjny lejek, czyli zimny ruch, tutaj kampanie zasięgowe. targetowane po zainteresowaniach. I tutaj sprawdza się nasza nisza, czyli ten outdoor. Odkąd bardzo mocno się zniszczyliśmy, to te kampanie na zimny ruch zaczęły nam bardzo fajnie działać i przynosić też konwersje. Potem mamy całe angażowanie, edukację. Tutaj wchodzi marketing automation. Tutaj wchodzą nasze socjale, gdzie my opowiadamy nie tylko o produkcie, ale przedstawiamy też pewien sposób życia. Jak sobie wejdziecie na nasze socjale, to nie znajdziecie tam postu o tym, jaka koszulka pasuje. nie wiem, do jakichś spodni, tylko znajdziecie tam post, jak wykorzystać podpaskę na trening, na trekkingu. Wsadzić ją do buta, żeby jakby odprowadziła nam wilgoć, nie? Czyli jak wiecie, wiralowy content, ale też content bardzo związany z naszą grupą docelową. Edukujemy mocno nie a propos wełny merino, tylko a propos outdooru. To, co interesuje, nie wiem, 10 tipów na trekking na przykład. To są dla nas wiralowe treści. więc to jest ta angażująca część lejka. Potem mamy rozbijanie wątpliwości, opinię klientów, które wykorzystujemy. No i klient w końcu kupuje i teraz dzieje się magia, bo wełna merino jest materiałem uzależniającym. Jak ktoś raz zacznie chodzić w ubraniach wełnianych, to już nie chce zakładać nic innego. I tu dzieje się magia, bo klient zakłada to ubranie, to ubranie rozwiązuje go problem i w tym momencie on staje się ambasadorem nie tyle nawet marki, co samego materiału, bo on tak jakby czuje, że ta wełna merino...
Zmianę.
Czuje zmianę i zaczyna edukować swoich znajomych, swoje otoczenie w temacie wełny merino. Opowiada o tej wełnie merino, a ma przygotowane komunikaty, no bo był w tym naszym lejku. My mu już tak długo, tak dużo tej treści nawkładaliśmy do głowy, że on wie, że ta wełna merino jest termoaktywna, że jest hydrofobowa i higroskopijna, wiecie.
On ma bardzo wiele opowieści,
bardzo dużo kontekstów o mikronach. Wiecie, tam jest dużo takich smaczków. To jest fajny produkt, wdzięczny, bo tam jest bardzo dużo smaczków i jest o czym opowiadać. Więc on już tego wszystkiego wysłuchał i teraz chce się tym podzielić dalej. Chce trochę uzasadnić swój zakup, dlaczego kupił koszulkę za 300 zł, a nie za 50, więc trochę sobie rozrabia swoją obiekcję w głowie, a jednocześnie rekrutuje nam nowych klientów. I teraz ten, to jest już teraz ciepły ruch, no bo to jest ruch spolecenia, więc to jest ciepły ruch, no i on sobie znowu tam kapie, nie? Więc u nas to jest taka marketingowa kokardka i to się nam bardzo, bardzo fajnie sprawdza.
Dzięki temu też dobra retencja, rekomendacje, tańszy pozysk finalniewskich klientów.
I ci klienci z polecenia, oni nawet jeśli nie zapamiętają marki Patterns przez jedno T, to zapamiętają wełnę Merino, wpiszą ją do Google'a, no i tam my ich odzyskamy sobie kampanią Google'ową.
A jakie z dżinsami?
A jakie z dżinsami?
Dziękuję za przyjęcie naszego roli.
Ale powiem wam szczerze, Kasia, no sprzedałaś, sprzedałaś.
Ja już czuję tą potrzebę.
Jeszcze muszę się zapoznać z tymi słowami, mikrofilm i to wszystko.
Wszystko ci opowiemy w naszych socjalnych mediach.
Dokładnie.
I ja już poniosę dalej tą wełnę.
Musisz trochę, Adrian, żebyś... Przepraszam za bardzo.
Widzicie, tam podjadę mikrofonem. Ja może całkiem z innej strony, wiecie, bo wspominaliśmy już tutaj o marketplace'ach i to jest bardzo, to w Master E-Commerce Hub'ie zauważyłem, że fonderzy e-commerce'ów bardzo boją się marketplace'ów. My z Askarem się poznaliśmy Na evencie marketplace'u. Tak, na evencie Allegro. Tam był publikowany raport dotyczący zachowań klientów w Polsce. No i główny wniosek z tego raportu to był taki, że Polacy lubią promocje i to jest to, ich pierwszy wybór.
Tak? Tak.
To był taki wniosek, wiecie, tam nie oszukamy tego, tak? Tak jest. Szukają tych promocji. Więc z jednej strony dedykowany landing page na wewnątrz sklepu, które są jakąś formę promocji dają, ale ja bym tutaj ruszył bardziej w stronę właśnie marketplace'ów, bo jesteśmy w stanie budować już w oparciu powiedzmy o Allegro własną rozpoznawalność marki. Jesteśmy w stanie stworzyć oficjalny sklep naszego produktu też, czy naszej marki i wbrew pozorom jest taki, nie wiem skąd ona się wzięła ta taka informacja, że marketplace są bardzo drogie. W zależności od skali sprzedaży w sklepie internetowym te koszty są bardzo podobne, a w przypadku naszej branży, w której jest bardzo dużo zwrotów, my otrzymujemy zwrot prowizji w przypadku niesprzedanych towarów, tak?
Czego w sklepie nie ma.
W sklepie tego nie ma. Nie wiem, ludzie na to nie zwracają uwagi, a tam jest naprawdę bardzo duża skala, no przy 30-50% zwrotów w sklepie internetowym musisz ponieść koszty. Wszelakie, tak? Czy te, o których właśnie wspominaliście, ta Google, Facebook, czy jeszcze różne inne metody ściągania ruchu. Nikt nam za to nie zwróci pieniędzy. Marketplace zwraca. Wiadomo, są tam też w obrębie adsy. Możemy też tam targetować klienta bardzo precyzyjnie. Możemy wykluczać. Natomiast rezygnowanie z tej grupy klientów wydaje mi się dużym, dużym błędem. I jesteśmy, wbrew pozorom, tworzyć, jesteśmy w stanie tworzyć naszą widoczność, jakiś pierwszy styk z klientem, poprzez marketplace, na którym nawet nazwa naszego konta może brzmieć dokładnie tak jak nazwa naszej strony internetowej. To nie zabrania żaden marketplace i możemy dać jakąś wartość na sklepie. Tam nas klient pozna, później wróci do nas i musimy się nim zaopiekować. Myślę, że to jest coś w dzisiejszym czasie, na co warto zwrócić uwagę.
Tym niemniej problem, jaki ja dostrzegam, to w przypadku twoich produktów, które są, jest niższy kosztyk zakupowy, jest inna target grupa. Na przykład taka jak u mnie. To co zgadaliśmy dzisiaj w kuluarach sobie
przed podcastem, że... Przepraszam, ale przecież jeansy
też nie są tanim produktem.
Ale słucham pytania bardzo chętnie.
Ale tak sobie pomyślałam teraz, że ten koszyk chyba nie jest aż taki inny i ta średnia cena... To ile kosztują średnie jeansy?
Powiedzmy w okolicach 220 złotych. Jest to taniej, na pewno.
Patrząc na polskiej produkcję jeansów, nie wiem, czy takie w ogóle są.
Są i kosztują około 600 zł.
No właśnie.
Te marki, które my sprzedajemy, tutaj mówię o kanale Allegro, bo podstawowo te marki, które sprzedajemy, jeansy kosztują około 400 zł. Więc tutaj też marketplace rządzi się swoimi prawami. Klient ma swoje potrzeby, trzeba je odczytać i znaleźć coś dla niego. Tu też właśnie w kuluarach o tym rozmawialiśmy.
Możemy ten wątek poruszyć, bo to ciekawe było. Bardzo chętnie.
W jaki sposób musimy odczytać potrzeby tego klienta z marketplace'u. On poznaje wtedy naszą markę. Może tak, może ten produkt będzie troszeczkę tańszy. ale będzie miał ten pierwszy styk, pozna, polubi, poszuka czegoś tutaj, tak jak Adrian powiedział, jakaś inna kolekcja, troszeczkę czegoś droższego, ale już, już go mamy, tak? Już jest z nami i wtedy dowodzimy mu wartość.
Bo to, co też zaznajomy was z tym wątkiem, rozmawialiśmy z Adrianem przed podcastem i to jest ciekawa perspektywa, to to jest trochę tak, że my jesteśmy w sytuacji w trójkę, w której mamy jakiś segment rynku koszyku zakupowego, który możemy w Polsce ten produkt sprzedać w online, już nie skupajmy się o offline. No i teraz tak, mamy przed jeszcze dużą grupą osób, która chętnie by kupiła i Adrian jest w tej grupie większej koszyka zakupowego. No i mam jeszcze, przepraszam bardzo, przed i przed z dwóch stron, w sensie mogą być droższe produkty, my jesteśmy gdzieś w środku, załóżmy, jeszcze mogą być tańsze. No i to, co Adrian ci sugerował. No to skoro np. taka marka jak DAX sprzedaje torebki w tam kwocie w średnim kosztunku 500-600, to dlaczego nie zrobić jakiejś basicowej, prostszej linii, która by agregowała na bazie systemu, który stworzyliśmy, czyli sklepu, automatyzacji, całej firmy tą grupę osób, która by chciała mieć produkt trochę tańszy. Ja widzę różne zagrożeń. Jestem ciekawy waszego zdania. Mamy zawsze trzy możliwości skalowania. Skalowanie produktem, rozszerzanie asortymentu, skalowanie nowym rynkiem akwizycji, nowym kanałem pozyskania i nowym rynkiem. Jakie jest wasze podejście do tego rozszerzenia w tym aspekcie i czy wy o tym nie myśleliście?
Wiesz co, ja tworząc asortyment myślę o trzech pułapach cenowych. I zwykle staram się, żeby wprowadzając jakiś produkt zagospodarować wyższą półkę, średnią półkę i niższą. Rozmawialiśmy o tym, żeby był ten produkt, dokładnie ten produkt, który jest takim produktem basicowym, był produkt wizerunkowy droższy i był produkt najtańszy, bo jeśli klient ma trzy produkty do wyboru, no to najprawdopodobniej wybierze ten środkowy, nie? Więc zwykle zatowarowujemy się i jakby zwykle kluczowy dla nas do sprzedaży jest produkt w środkowej półce cenowej, ale mamy ten tańszy i ten droższy, każdy z nich spełnia troszkę inną funkcję.
Na pewno potencjał jest w marketplace'ach, natomiast to czego się marki odzieżowe te mikro, małe, średnie boją, to dewaluacja brandu przez promocje, przez obniżki cen. I mam wrażenie, że na liście priorytetów jest to, żeby utrzymać wizerunek marki jako takie affordable premium. I dlatego nie wchodzą na marketplace, bo boją się właśnie tej dewaluacji. I jestem ciekaw, jak to w kontekście DAGA wygląda. Czy jeśli zrobilibyście produkt dużo tańszy, czy właśnie wtedy te klientki, które zostawiają u was ten średni koszyk, nie poczują się takie, no dobra, w sumie, można było być wytężeni.
No, też, też, też trochę tak na to patrzę, ale z drugiej strony, jak już mamy jakąś markę, np. Withen, tak, to była marka, która kiedyś była taka w takim segmencie wysokim, potem weszła do Biedronek, no i patrząc na, nie na wizerunek, tak, ale na skalę sprzedaży, no to jest ta skala potężna. Więc pytanie jest, czy w pewnym momencie biznesu nie powinno się w sumie, jak się dziś dobija, jest ciężko się przebić, po prostu zmienić strategię.
Pytanie jak się ma ich rentowność i ich zysk na koniec netto, bo może mają dużo większą skalę, a może ten zysk wcale nie jest tak dużo większy, bo skalować się w dół i zejść w dół z ceną zawsze jest prościej niż skalować się w swojej cenie albo tą cenę podnieść. Bo ja mówiąc o tym podziale asortymentu nie miałam na myśli, wiesz, linii diametralnie tańszej, czegoś jakby dużo, dużo tańszego. Bo wydaje mi się, że tak jak mówi Adrian, że to po prostu wpływa jednak na odbiór brandu, a my działamy, my tutaj w trójkę działamy jednak właśnie z tą siłą brandu i to jest bardzo istotne.
Bardzo chętnie chciałbym wejść tutaj w zdanie.
Ale powiem jeszcze jedno, że przecież marketplace niekoniecznie równa się promocja, bo my jesteśmy na Allegro, ale nie my robimy tam promocji, bo mamy bardzo restrykcyjną politykę promocji i zaraz też mogę powiedzieć o tym czemu.
I właśnie to są te emocje, które poczułem na MasterHubie w towarzystwie... Lokalnie. Dokładnie. Founderów innych e-commerce'ów. Są te obawy, ale zobaczcie, czy jest jakaś dewaluacja, marki na przykład Mustang czy Wrangler z tego tytułu, że mają oficjalne sklepy na Allegro, czy marka Tefal w jakiś sposób się dywaluuje. Wręcz przeciwnie. Marketplacy starają się odpowiedzieć na to zapotrzebowanie i robią już tego typu dedykowane narzędzia dla firm, które mają swój brand, żeby móc content pokazywać. Teraz wiem, że są prace nad nowym szablonem tylko dla oficjalnych sklepów, na którym będzie można publikować filmy, inny opis, całkowicie zrobić to w taki bardzo profesjonalny sposób, bo oni chcą ściągać te najpopularniejsze brendy. I tak, to prawda, nie trzeba wcale opuszczać. A w ogóle najcudowniejsze jest to, że to nie jest bardzo wielka inwestycja. bo my nie musimy utrzymać silnika sklepu na wejściu. Robi to marketplace, tak? Możemy korzystać tylko organicznie. Jeżeli nie ma sprzedaży, nie ma kosztu. Żadnego nie ma kosztu, jeżeli jesteśmy w stanie wypuścić nasz fit produktowy, opisać, to są koszty nasze, ale możemy w bardzo fajny sposób zautomatyzować to i korzystać z tych danych, obrobić się w jakiś sposób te, które mamy na sklepach naszych i przerzucić je na marketplace. To jest darmowe, więc czemu nie skorzystać, a na Marketplace jesteście w stanie bardzo dobrze ocenić, jaki jest poziom ruchu klientów, jakie są koszyki, są do tego narzędzia i jesteśmy w stanie zweryfikować, czy wasz klient tam jest.
to tutaj jeszcze jeden aspekt istotny, dlatego że, tak jak Oskar zasugerowałeś, być może oglądają nas osoby, które dopiero chcą założyć markę odzieżową, czy dopiero raczkują w branży, że to, co jest fantastyczne na e-commerce masterhubie, że rozmawiamy o skalowaniu, o przychodach, tak? Dodajemy zera i marzymy i wdrażamy te działania, żeby zrealizować cel. Natomiast jest jeszcze inny aspekt, własna szwalnia. Klienci, z którymi współpracuję, często też te szwalnie posiadają. I skalowanie przychodów w górę przez własną szwalnię oznacza dodatkowych 10, 20, 50 pracowników. Co oznacza, że często właściciel, właścicielka takiego biznesu musi dużo więcej energii, czasu włożyć w zarządzanie firmą. I tutaj dochodzimy do tematu, czy założycielka, założyciel marki odzieżowej chce mieć biznes, który skaluje, czy chce mieć pracę w swoim biznesie. I często jest tak, że aspiracje właścicielek marek modowych są takie, że chce pracować w tej marce, chce tworzyć produkty, ale nie do końca chce zarządzać dużą firmą, więc szukałbym w tym bardziej balansu. Wiem, że ty chcesz się skalować w górę i patrzysz na to tak bardzo pro-biznesowo. natomiast mniejsze marki widzę, że bardziej chcą zarabiać, ale dochodzi do pewnej skali, żeby nie przekroczyć tego punktu przegięcia.
To tu Adrian, to jest klasyczna pułapka rozwoju, tak? Mamy chyba świadomość tego, że jak się nie rozwijamy, to się zwijamy. I wiele firm, które opierały się na founderze, który jest najlepszym pracownikiem w firmie, dochodząc do momentu, w którym on się wypali, miały dwie drogi. Albo jakaś sukcesja i przeniesienie tego na innego, inną osobę, nie wiem, członka rodziny, czy zmiana struktury prowadzenia biznesu. My około trzy lata temu przechodziliśmy w naszej firmie zmianę zarządzania, zarządzania takiego typowo dyrektywnego, gdzie wszystko, w każdych procesach byliśmy ze wspólnikiem. I tu pełna zmiana mentalu, zachowań. Totalnie, powiem wam, bardzo ciekawa droga. Szukanie swojego, w ogóle swojej drogi w tym obszarze. I w dniu dzisiejszym nasza firma jest w całości prowadzona przez nasz zespół. I za to im bardzo dziękuję, bo ja obecnie nie byłbym w stanie tego robić na takim poziomie. Nie mam takich nawet umiejętności i kompetencji w pewnych wąskich przestrzeniach. Jestem dla nich wsparciem, jestem dla nich, powiedzmy, w obszarach mentoringowych jakichś rozwojowych. Natomiast ciężko to inaczej robić. Do pewnego pułapu da się. W pewnym momencie już jest z tym bardzo duży problem i dochodzą wypalenia, bo jednak e-commerce to jest maraton. Nie oszukujmy się. My robimy to już 17 lat. Mam nadzieję, że będziemy robić jeszcze 77 lat. i żeby mieć na to zasoby i siły, trzeba czerpać skądś tą siłę, tak? I jeżeli płynie do nas ta siła z zespołu, jesteśmy w stanie dawać sobie ten vibe, wspierać siebie, to to wypalenie nie przychodzi. To jest ciągła ekscytacja, bo dzisiaj ty masz słaby dzień, ja mam dobry, dam ci trochę energii i pójdziemy dalej, ale jeżeli ty masz słaby dzień i przerzucasz to na cały zespół, to oni też to czują i oni nie pójdą za tobą jako liderem.
Dużo wątków, muszę do niektórych wrócić, żeby poukładać naszą dyskusję, ale fajnie, że ona się podeszła tak dynamicznie. Ja jeszcze bym chciał wrócić do tego marketplace'u, zanim przejdziemy w ten temat, bo to jest też często niezauważalne, że marketplace, na przykład jeśli chodzi o fashion, no ja powiem o tym z Alandą, bo tym się interesowaliśmy, no to One np. w Niemczech mają 60% zwrotów w naszej kategorii. Więc to jest aspekt, na który warto jednak zwracać uwagę. Jestem ciekawy jak to u ciebie wygląda. Czy u was tyle samo jest zwrotów na sklepie co na marketplace?
Jest bardzo duże rozróżnienie pomiędzy damską odzieżą a męską. To mamy pewne tego dużą świadomość. Kobiety dużo częściej zwracają. I tam te widełki są więcej 40-60. w damskiej, u panów między 25 a 35. I to jest wszystko w zależności od kategorii towarowej. Inny poziom jest zwrotów jeansów, inny koszulek. Im tańszy jest towar, tym mniej jest zwrotów. Tak powinno to działać. Akcesoria jeszcze mniej. No nie wiem, jak traktować torebki, bo torebek nie mamy w ofercie. Natomiast bardzo Bardzo dobrze trzeba to kalkulować w przypadku takiego zelandą, gdzie jedna sztuka, która sprzedaje, musi mieć zapiętą marżę wysyłki drugiej, zwrotu, obsługi zwrotu, powrotu na półkę. To wszystko musi być zapięte w tej pierwszej sztuce towaru. Jeżeli to się nie będzie spinać, no to ten biznes się nie będzie spinać.
No to może w takim razie, żeby uświadomić też osoby, które na przykład tutaj słuchają cię i mówią, może ten Marketplace warto wyjść. Jaka twoim zdaniem powinna być marża, żeby na Marketplace to się spinało? Bo jest stałą taką hipotezą, że pewnie możesz mieć większą marżę niż my. Więc my wiedząc ile musielibyśmy oddać na przykład takiej firmie za lando, ile z tego byłoby zwrotów, no to możemy nie widzieć tej struktury zyskowności.
Będzie to bardzo trudne, żeby tak szeroko powiedzieć dla każdego. Może ja od drugiej strony. Koszty marketplace'u to będzie powiedzmy około 20-27% przychodu. Tak, to trzeba kalkulować. Tak, to są koszty prowizji plus reklam, bo trzeba wziąć pod uwagę to, że bardzo duży jest model reklamowy wewnątrz marketplace'u i tutaj obecnie to stanowi 50-60% sprzedaży każdego produktu, to jest sprzedaż z reklamu w marketplace'ie. Reszta to jest, powiedzmy, organik. Więc w tym miksie tak jakby całościowym te koszty to jest taki poziom. Bo powiedzmy 19%, 17% prowizji, w zależności od połowy też cenowego, bo tam te widełki są, ale są kalkulatory. Jeżeli ktoś chce podjąć taką decyzję świadomie, jest w stanie sobie wpisać kalkulator, użyć AI, wrzucić swoje marże, dać jeszcze jakiś procent na reklamę. i będzie widział od razu ile to kosztuje go. Natomiast jak nie sprzedaje, nie podnosi tych kosztów. My w sklepach, jeżeli nie sprzedajemy, no dalej podnosimy koszty.
To się zgadza. Bo to, co powiedział Adrian, trochę do mnie trafia, że w sumie Wrangler, Mustang, no znane brendy, my chyba jako małe marki, tworzymy swój przestrzeń piękna, estetyki w socialach i nie chcemy oddawać się czemuś, co jest takie, no to powiedziałbym, no nie, że nieestetyczne, ale no wiecie, jaki Wiedźmięk ma Allegro, nie?
No wiesz, my chcemy. My wychodzimy z założenia, bo my na Allegro jesteśmy. Wychodzimy z założenia, że jest cała grupa klientów, którzy są klientami tylko Allegrowymi. Czyli kupują tylko na Allegro. Ale nasz produkt może bardziej pasuje. No tak, z drugiej strony wiesz, jeśli ktoś jest klientem tylko Allegrowym i będzie robił zakupy na święta, na prezenty, no to czemu nie miałby kupić torebki DAK, nie?
No tak.
Też nie jesteście aż tak bardzo designerską marką. Jesteście jednak taką marką dosyć Średnia plus. Średnia plus. I nie jesteście, Marku, też tak bardzo estetyczną, związaną z jakimś, nie wiem, projektantem.
No jest cim high-end.
Tak, więc wydaje mi się, że śmiało, jakby tam jest dla was klient, nie?
Jedna taka ciekawostka. Nie wiem, czy macie tego świadomość, ale wiele konsumentów w Polsce używa Allegro jako wyszukiwarki. Nie używa Google jako wyszukiwarki produktowej, ale używa Allegro. I to jest grupa ludzi, która nie trafi w ogóle do Googla. Może na Facebooku, może nie mają Facebooka. To są ludzie, którzy w ogóle tam nie wchodzą. Jak oni mogą usłyszeć o waszej marce? Ja tu wyjdę na jakiegoś naganiacza troszeczkę.
Boisz się kaszulki Allegro.
Mogę mieć pytanie Oskary do Adriana? Czy w jakiś sposób badacie to, ile klientów z waszego Allegro przechodzi do waszego marketplace'u? No bo to jest zawsze ciekawe, nie? Czy ten klient później, no przechodzi jednak do tego sklepu?
Allegro nie pozwala wpiąć swojego piksela, nie jesteś w stanie tego zrobić. Więc bezpośrednio nie, nie jesteś w stanie tego ocenić.
A jestem ciekawa, czy Sublime będzie nam dawał taką możliwość?
Myślę, że nie jest to... On potrafi obejść wszystko, więc...
Myślę, że to jest tak, że jest
w tej drodze pełnej ilegalności.
Tak, oczywiście, ale no ciekawa jestem. Myślę, że... Ciężko.
Wiem, że ruselemów z czatu, dzisiaj właśnie z Arkiem gadaliśmy o tym, jest w stanie wychwycić, ale z Allegro myślę, że to jest bardzo...
Nie da się tego z targami mieć.
To było wartościowe.
A pamiętacie, jak kiedyś implementowało się piksel do Allegro? Do opisu aukcji.
To mówisz o bardzo zamierzchłych czasach. Ja jako bardzo taki strategiczny partner Allegro nie pamiętam tych czasów.
Moi drodzy, tym akcentem przechodzimy do kolejnej sekcji naszej rozmowy, którą mój agent, Ejaj, nazwał dumnie Founder Toolkit. I to jest taki segment naszej rozmowy, w której chciałem, żeby każdy z was podzielił się prostymi, w miarę krótkimi odpowiedziami, ale oczywiście mogły być też troszkę bardziej rozwinięte. A propos takiej rundy inspiracyjno-narzędziowej, to jest związane trochę z pracą founderską i jakby, i komersową. I zaczniemy od ciebie, Kasia.
Józef, oglądam.
Ale jeszcze nie zdałem pytania.
Ja myślałam, że to już było pytanie.
A, nie, to było takie wprowadzenie. Pytanie numer jeden. Trzy narzędzia, bez których nie wyobrażasz sobie prowadzenia swojego brandu e-commerce'u.
No i ja nie jestem narzędziowym freakiem i zawsze jak słucham twoich podcastów, Oskar, to robię sobie notatki i notuję te narzędzia i nawet czasem sprawdzam, próbuję je wdrożyć i zawsze dochodzę do tego samego wniosku, że to nie są narzędzia na naszą skalę biznesu. My jesteśmy jeszcze mali, mam mały zespół. To jest, wiecie, no malutka firma. I z mojej perspektywy zarządzania takim zespołem są trzy takie najważniejsze narzędzia. Po pierwsze Excel. Excel to jest podstawowe narzędzie Foundera w moim wypadku.
Zawsze każdy wymienia jego pierwsze w trzecim podcaście już.
Naprawdę. Jeden. Dwa to jest, czekajcie, Asana. Korzystam z Asany i jest to wygodne narzędzie do planowania pracy i do zarządzania zespołem. I takie dwa narzędzia, myślę, że też totalnie typowe, każdy ich używa, ale u nas w Marcu są one zdecydowanie bardzo istotne, bo my robimy bardzo dużo kreacji in-house, to jest CapCut i Canva. Czyli taki totalny... Zyskują grafika i... Tak, tak, totalny taki basic, my po prostu grafiki robimy sami, bo ja jakby mam wykształcenie arcystyczne, więc jakby jestem to w stanie sobie robić sama, nie?
Ale to powiem ci, że my w DAG-u nigdy nie mieliśmy żadnej grafiki, na którą zapłaciliśmy. Od zawsze korzystamy z Canvy. Mamy wprawdzie zrobione brandbooka. I ten brand, po prostu te czcionki, te kolory, to wszystko jest powygrywane w różne projekty Canvy. I tak samo też z CapCuta korzystamy. Ja bym dopytał, w sensie mówisz o Excelu, a z czego konkretnie? Masz jakiś budżet sklepu internetowego? Może mógłbyś się czymś podzielić, co by było inspirujące? Bo często pada słowo Excel i na tym się kończy.
Okej, no to po pierwsze to jest PNTL, który mamy i który zawsze planuje bardzo dokładnie na rok kolejny. Po drugie to jest plik cashflowowy do obserwacji cashflowu. Ja zawsze cały cashflow projektuję na cały rok do przodu. I pod koniec każdego miesiąca sprawdzamy sobie cały cash flow, wszystkie wydatki na produkcję, każdy przelew, czy poszedł zgodnie z planem, czy gdzieś czegoś nie przekroczyliśmy. Jeśli tak, to czemu i jak to przesunąć. Więc tak bardzo kontrolujemy cash flow. Wynika to z naszej specyfiki produkcji. My mamy bardzo długą drogę produkcji, bo to są około 4, czasem 5 miesięcy. Wszystkie materiały są produkowane dla nas, więc musimy mieć nad tym po prostu pełną kontrolę.
To jest ciekawe, bo to nie jest tak popularne w przeszłej skali, żeby ktoś planował tak to z wyprzedzeniem zarówno pod kątem budżetowym oraz... My to planujemy w
ten sposób od samego początku. W sensie ja miałam pierwszy rok firmy i już jakby działa on na Excelu i na budżecie.
Coś się zainspirowało tego, no bo to nie jest takie popularne, żeby od razu, to się raczej ludzie w pewnym momencie mówią, o dobra, wysypują się wszystkie koszta, możemy jednak ogarnąć ten Wiesz co, mi
się po prostu prowadzenie firmy kojarzyło z Excelem i z tym, że to jednak musi być tabelka, musi być budżet i że to jest po prostu podstawa prowadzenia biznesu. No i tak jak mówię, ta nasza specyfika tej produkcji bardzo długiej, my też nie. Większość mark takich malutkich jak zaczyna, to może sobie zaczynać od nie wiem, jednej belki materiału, od jakiejś malutkiej ilości testowej. A my musieliśmy od razu zaczynać od dużych zleceń, dlatego że cały materiał był produkowany dla nas. Więc my pierwsze zamówienie robiliśmy na 400 metrów materiału, za który na dodatek musieliśmy zapłacić pięć miesięcy wcześniej, nie? Więc jakby ten cash flow był bardzo skomplikowany od razu, to były od razu dosyć duże kwoty i trzeba było to mieć pod kontrolą. A ja w ogóle, ponieważ pracowałam wcześniej w IKEA, to mam taką teorię, że manual jest dobry na wszystko i każdą jedną rzecz mamy spisaną. Ja mam dokument na przykład z zagrożeniami i szansami dla naszej marki albo dokument właśnie strategiczny, jakieś manuale komunikacyjne. To wszystko jest u nas w chmurze Google'owej.
Piękna organizacja. Ale to jest mądre, bo na przyszłość nie będziecie mieli problemów z tym związanych, bo często tego brakuje. Adrian, to samo pytanie kieruję do ciebie. Trzy narzędzia, może systemy, bez których nie wyobrażasz sobie prowadzenia swojego biznesu.
Rozmawialiśmy przed chwilą o Google i w moim przypadku Google Workspace to była po prostu zmiana poziomu komunikacji w naszej firmie. Próbowaliśmy kilka form łącznie z takimi rozwiązaniami polskimi do komunikacji, do zarządzania przepływem danych. I nawet powiem wam, nie wiem czy pamiętacie taki komunikator jak gadu-gadu. Nawet używaliśmy przez chwilę gadu-gadu, bo tam nie było... Ciężko wyjść z gadu-gadu gdzieś indziej i rozproszyć swoje... Tak, to jest ciekawostka. Natomiast Google Workspace wspaniale działa u nas w firmie. Wszyscy pracownicy mają konta. Tam lecą ankiety. Zaczęliśmy korzystać z kalendarzy, bo jednak kalendarz był game changerem totalnym. i planowanie sobie zasobów pracy w obrębie każdego pracownika, więc to jest jako jedno z narzędzi. Też Excel, no dalej i ten Excel, nie wiem czy to, to będzie się chyba w całej życiu każdego, bo to działa po prostu. W moim przypadku taki arkusz, który jest pilotażem dziennej sprzedaży, podzieleniu na każdy kierunek, każdy marketplace, każdy sklep internetowy z wynikiem, jaki mamy zrobić każdego dnia i na dzień do tyłu jesteśmy w stanie to weryfikować, pilotować do tego, więc to są takie rzeczy. Duży, rozbudowany plik rentownościowy, który weryfikuje, tutaj mój wspólnik z ekipą od nas z finansów, z dziewczynami, bardzo długo pracowali, żeby wypracować, bo to jest dosyć skomplikowane, strasznie dużo jest tych elementów składowych, kosztowych, ciężko pooddzielać te kierunki, więc tutaj Przeróżne wyliczenia łącznie z, to może się komuś przydać, z wyliczaniem obrotu na pracownika, na godzinę pracownika w firmie w każdym miesiącu. Czyli ile nam z godziny pracownika wychodzi obrotu firmy. To jest taka Trzecia, a może czwartą jeszcze dodam. To jest program RP magazynowy, który bardzo spina nam kwestię magazynu, wysyłek, obsługi zwrotów. Tutaj są naprawdę bardzo duże ilości tych zwrotów i praca na tych na tych procesach jest mega istotna i to jest główna wartość. Prawdopodobnie taka jedna z najważniejszych w e-commerce to jest ta paczka na czas. Ta paczka na czas to obsłużenie zwrotu. Już nikt nie chce 10 dni czekać na zwrot pieniędzy. Albo natychmiastowo dostajemy pieniądze, albo w ciągu jednego dnia, albo jest mail, albo informacja. Więc dalej to napędza zasoby w postaci call center I tak dalej. Tych narzędzi jest naprawdę sporo. Może pewną listę chcesz wypisać i dać
do pobierania wszystkiego, co okazuje się, że z szablonami.
Myślę, że w tych listach jesteś najlepszy, Oskar, więc tutaj...
Ale jak macie jakieś pytania o narzędzia, to też możemy się śmiało zadać, to postaramy się odpowiedzieć w komentarzu.
Proszę.
Adrian, nie mamy problemu.
Trzy narzędzia. ChatGPT, Gemini i Cloud. Natomiast większość z tych narzędzi, bo ChatGPT i Gemini spina się klamrą Excela, arkusza kalkulacyjnego, czyli używamy tych narzędzi po to, żeby ułatwiać sobie interpretację danych. Na przykład czat GPT. Jeśli masz problem w biznesie polegającym na tym, że nie wiesz ile procent bestsellerów jest dostępnych u ciebie na magazynie, bo twój program tego nie pokazuje, to pobierasz sobie na przykład z programu, który tutaj Kasia wspomniała, listę swoich produktów ze stanami magazynowymi. Sprawdzasz, jakie są bestsellery, wrzucasz do czata GPT, zadajesz dowolne pytanie, wstawiasz mu też eksport listy zamówień z ostatniego roku i on po prostu widzi, co kupili, jacy klienci, jaki jest koszyk. Możesz sprawdzić też, co najczęściej zwracali. Więc ja używam tego narzędzia czata GPT właśnie do zrozumienia rzeczy, których mi programy, które są dostarczane, nie dają. Copywriting to jest najlepsze narzędzie do komunikacji, tworzenia treści, więc dużo lepiej sobie radzi niż czat GPT dla mnie. Nie wiem czy Oskar masz podobne doświadczenia.
Ja właśnie jestem, powiem ci, że mam problem z tym przeskakiwaniem, bo są nowoczesne wersje każdego narzędzia. Ja jestem przyzwyczajony do czata i na przykład nie O, czas operacyjny przeskakiwania między jednym, drugim, trzecim i ta wersja jest teraz lepsza, a teraz jest ta, spowodował, że miałem tak, że przeskakiwałem i w pewnym momencie dostałem po prostu wszystko przy jednej wersji. Ale może to jest błąd.
Ale jest różnica pomiędzy modelami i one całkowicie...
No jest, jest, jest, tak, ale ja też nie, ja też nie czułem jakimś super freakiem AI-owym. Myślę, że gdybym ten temat mocniej zgłębił, to tak głęboko, głęboko tym przeskakują między narzędziami, ale ja mam przynajmniej tak, że mam pełne zadowolenie i im wystarcza do moich rzeczy. Noś to sobie jak Kasia też, że ta ilość narzędzi może przytłaczać w pewnym momencie, więc warto jest też trzymać tych, które po prostu dobrze działają.
No i na przykład Gemini. Gemini jest według moich doświadczeń najlepszy, jeśli chodzi o interpretację polskiego prawa, czyli czad GPT często nie rozumie, jakie są najnowsze orzecznictwa, a Gemini jest w stanie w swojej bazie googlowskiej znaleźć to i dać ci właściwą odpowiedź. Gemini lepiej konstruuje dokumenty prawne. Jeśli potrzebujecie jakiejś współpracy z markami innymi, jakichś cross-sell czy z influencerami, to Gemini tutaj daje radę.
Bardzo fajny pro tip.
Czy pismo do ukoiku?
Tak, mogę tutaj podpowiedzieć, że reklamując szkodę w pojeździe wrzucasz sobie do Jeminaja całe OW, które ma 100 stron, mówisz jaki masz problem i... Ubezpieczyciel zaakceptował argumentację Gemini'a i wypłacił należne nam środki, więc zadziałało.
Mamy protip na rolkę. Dobra, jesteśmy przy protipach, to drugie pytanie, będziemy taką rundką sobie lecieli. Jeden protip, którym mogłabyś się podzielić z innymi founderami, coś co u was działa, a mało kto stosuje.
Jeden pro tip dla founderów. Liczcie.
Wracamy do Excela.
Liczcie. Pewnie dla biznesów o większej skali jest to oczywiste i dla osób, które mają przygotowanie biznesowe jest to oczywiste, ale większość założycieli marek fashion, którzy pewnie oglądają ten podcast, to są dziewczyny, które chcą tworzyć piękne produkty. Jeśli chcecie tworzyć piękne produkty, to nie zakładajcie e-commerce'u, bo zakładanie e-commerce'u to jest prowadzenie biznesu. Więc jeśli chcecie tworzyć biznes, no to to jest coś dla was. A jeśli chcecie tworzyć piękne produkty, to może po prostu poszukajcie pracy w marce, która ma podobną estetykę do waszej.
Projektujcie tam.
I dokładnie, i tam projektujcie. Nawet jeśli nie prowadzi w tej chwili ta marka rekrutacji, to i tak może do niej napiszcie. Teraz jest taki moment, że bardzo dużo marek się pozamykało, bo mamy taki cięższy troszkę, myślę, okres generalnie w ikomie i w branży fashion. Więc bardzo dużo marek się pozamykało i to nie jest chyba najlepszy czas. Tak jak mówisz, coraz droższe reklamy, coraz trudniej się jest przebić w socjalach i bardzo ciężko jest teraz stworzyć nowy brand modowy, więc jeśli macie małe marki i nie czujecie, że macie kapitał, który możecie zainwestować, bo to jest jeszcze coś, o czym nie powiedzieliśmy. Prowadzenie marki fashion to jest bardzo kapitałuchłonny biznes. To jest biznes, który nawet jeśli wam się uda i macie super produkt i na początku wam to się, będzie taki moment, że trzeba będzie dopalić, bo to jest biznes, który opłaca się, opłaca się i to nie mówię o kokosach, tylko na w skali takiej, że ty masz spokojną, normalną pensję jak na etacie i płacisz pracownikom i nie siedzisz w pracy po 18 godzin dziennie, to się zaczyna udawać dopiero od pewnego poziomu, od poziomu pewnie powyżej 2 milionów przychodów. Wcześniej to się po prostu nie uda. Więc jeśli ty nie masz pomysłu, nie chcesz prowadzić biznesu, który będzie miał taką skalę np. 2 miliony przychodów, bo masz w swojej głowie taką mocno tej małej marki odzieżowej, czyli małej, małej, malutkiej, no to to się po prostu nie zepnie i wtedy może jednak lepiej tworzyć te piękne produkty gdzie indziej.
Bardzo dziękuję za taką brutalną, szczerą prawdę, która trzeba usłyszeć. Tak Maciek z operatorki pokazał mi czas, więc musimy przejść przez takie dwa prototypy dość...
Przyspieszyć.
Przyspieszyć.
Dobrze.
Przyspieszamy mięsko.
To ja powiem jeden. Może ostatnio wykorzystaliśmy go. To są zestawy, ale w ujęciu takim, kiedy mamy towar, który słabo rotuje, jest ciężko sprzedawalny. z towarem, który dobrze rotuje, jest dobrze sprzedawalny i cena zestawu pokazuje, że jednak ten produkt jest znacznie tańszy. Pozycjonujemy się dwoma nazwami, dwoma modelami, tworzymy nowy SKU, który w Google nikt nie indeksuje na ten SKU, więc indeksujemy po nazwie. Więc to jest coś, co ostatnio zauważyliśmy, że bardzo żre. Mamy takie spodnie pewne damskie, które powiedzmy z trendu już wypadają, bardzo slimowane spodnie, ale do tego mam jeansy, które są jeszcze na topie. I zestawienie tych dwóch towarów spowodowało to, że cena jedna była wyprzedażowa, druga była standardowa. Powoduje, że nagle mamy dwie pary w jakiejś bardzo taniej cenie. I to jest bardzo kuszące. I powiem szczerze, że sprawdza się to i warto spróbować.
Super, dziękuję ci bardzo. Ostatni protip od Adriana i będziemy kolejnymi sypać już w komentarzach.
jest to ukryta kategoria w sklepie internetowym do współpracy z influencerami. Czyli jeżeli chcecie współpracować z pięcioma, pięćdziesięcioma, czy większą liczbą influencerów, spotkacie się z problemem komunikacji z nimi. Każdy twórca ma swoje problemy, to znaczy wysłacie mu towar, jest za duży, za mały, albo on mówi, że chce jakiś towar, a wy już go nie macie na magazynie. Zróbcie kategorię, w której dodajecie towar, ukrywacie ją w sklepie, więc tylko ten, kto posiada link unikalny może wejść do tej kategorii. Ten link dostaje twórca i on sobie może wybrać produkt z gamy, którą ty mu określasz. I on składa zamówienie w sklepie internetowym, tak jak normalny konsument. Czyli dzięki temu oszczędzacie między jedną a dwie godziny na komunikację z każdym jednym twórcą, co przy coraz większej skali redukuje wam etat lub dwa miesięcznie.
Bardzo mocny klock na koniec.
Genialne.
Słuchajcie, dziękuję wam bardzo za dzisiejszą rozmowę. My się widzimy 15 grudnia na kolejnym naszym evenciku, takim świątecznym. Będziemy sobie mówić pewnie więcej o wynikach z tego roku, też o Black Weeku, no bo fashion ten w Black Weeku dobrze funkcjonuje. Myślę, że dużo fajnych tipów podaliśmy. Jeśli ktoś ma jakieś pytania, moi drodzy, to śmiało pytajcie w komentarzach. A ja wam dziękuję i do zobaczenia niebawem.
Dzięki serdeczne.
Dzięki bardzo za rozmowę.
Dziękuję ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy czy pojawiły ci się jakieś pytania. Jeśli tak to to jest właśnie moment w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno, bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







