Jak budować skalowalne firmy od 0 do 50 MLN ROCZNIE | Z Buta W Marketing | Oskar Lipiński

In this two‑part YouTube podcast, host Oskar Lipiński interviews e‑commerce entrepreneur Krzysztof Kukla (CEO of Wygodne Zwroty, Ale Courier, Logistico) about building a scalable online business from zero to roughly 50 million PLN in annual revenue. The conversation covers the practical steps of scaling operations, hiring the right talent, and evolving marketing tactics beyond narrow specialisation. Kukla explains the Wygodne Zwroty returns platform, its analytics, and how it creates value for merchants. They discuss the importance of work‑life balance as a foundation for long‑term leadership, and Kukla shares a concise piece of advice: test ideas quickly, consult peers, and act without over‑thinking. The episode ends with calls to action for listeners to engage via comments, newsletters, and future podcast episodes, positioning the show as an ongoing knowledge‑sharing community for e‑commerce professionals.
Chapters
Brzmi to bardzo ciekawie. Ja się też w pełni z tym zgodzę, że marki nie dbają, ale marki w ogóle nie dbają o to, co się dzieje po zakupie.
Ogólnie wprowadzanie ludzi do firmy to jest najważniejszy proces w całym przedsiębiorstwie.
Poklask. To on nie jest potrzebny chyba.
On jest naturalną rzeczą na samym początku, kiedy jest ta euforia i motywacja. Nawet jest taki wykres profesjonalny, który tam pokazuje ten cykl życia. Gdy jest spadek euforii, wtedy muszą przyjść jakby realne kompetencje, zasoby, finanse, motywacja i jeśli to się pojawiło i zostało połączone razem, to projekt może się rozwinąć.
Nazwa jest tak prosta, tak intuicyjna, nie jest wymyślona około jakąś fajną nazwą brandingową zagraniczną, tylko tu dokładnie, wiesz, nazwa rozwiązuje twój problem.
Ja mam takie powiedzenie, że, albo gdzieś coś słyszałem, nie pamiętam, że pomysł, który ty masz w głowie jest wart tyle, ile kawa, którą ci kupię, żebyś mi go opowiedział.
To jest super zdanie. Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem właścicielem, dyrektorem e-commerce marki DAK. Masz dosyć pierdolamento? Możesz się spodziewać tu szczerej, brudnej prawdy o marketingu i e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe mięcho. Napisz do mnie teraz na Instagramie Oskar Lipiński, prawda, a podaję się ci nieoczywistą prawdę, o której nikt nie mówi. Gratulacje! Blisko 20% z was subskrybuje mój kanał, ale nadal 80% tego nie robi. Więc chciałem cię zachęcić do subskrypcji.
Kliknij teraz w przycisk subskrybuj.
A jeśli cenisz moje wartościowe treści, które
dodaję na YouTubie, to będzie takie fajne mikro wsparcie. Dołożysz cegiełkę do tego, co otworzę każdego dnia. Przechodzimy do kolejnego odcinka. Cześć, słuchajcie. Kolejny odcinek podcastu z Buda w Marketing. Nie jestem w stanie zliczyć już który, ale dzisiaj rano przeglądając sobie internet zobaczyłem, że podcasty wystartowały już trzy miesiące temu i działamy systematycznie, konsekwentnie. Pojawiają się w każdą niedzielę o dziewiątej. Więc jeśli pijesz poranną kawę, to zapraszam cię do odsłuchania ciekawej rozmowy. Dzisiaj moim gościem jest Krzysztof Kukla. CEO takich marek jak Wygodne Zwroty, Ale Courier czy Logistico.
Cześć Krzysiek. Cześć, witaj Oskar.
Bardzo się cieszę na ten podcast, bo masz duże doświadczenie, trzy podmioty, 50 milionów przychodów rocznie. Powiedz mi, dlaczego logistyczne firmy? Dlaczego to wybrałeś?
Myślę, że to był trochę przypadek. Gdzieś w moich czasach młodości dostałem propozycję jako freelancer napisania softu do magazynu, którego się zlecałem, to podjąłem i tak później to poszło, że z programisty stałem się później partnerem udziałowca, a teraz prezesem spółki. No i tak to robię od tych kilkunastu lat, chyba bodajże od czternastu.
Głównym parterem podcastu jest Marka Duck, który jesteś współwłaścicielem oraz dyrektorem e-commerce. Torebki skórzane szyte od 30 lat w Lublinie. Bardzo się cieszę na to, że znalazłem trzech partnerów strategicznych, z których usług na co dzień korzystam. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako Marka Duck. Wygodne zwroty to bezpłatne na sklepu internetowego narzędzie, które usprawnia proces zwrotu towarów e-commerce. Korzystanie z usługi ułatwia budowanie zaufania do marki, usprawnia pracę magazynu, logistyki i zwrotów. Ponadto ty jako właściciel sklepu internetowego decydujesz kto pokryje koszt przesyłki z zwrotem towaru. Samba.ai, platforma smart marketing automation, z której również korzystam. Auto.pl, niezawodne płatności online dla sklepów internetowych oraz innych biznesów online. Nowoczesne usługi dla flot oraz błyskawiczne doładowywania telefonów. Zaufane.pl to integralne rozwiązanie do polskiwania opinii o sklepie i opinii produktowych, które pomaga e-commerce'om w budowaniu solidnej reputacji poprzez skuteczny marketing opinii. Dzięki wykorzystaniu tej technologii pozyskiwanie, zarządzanie oraz prezentowanie recenzji staje się łatwe i efektywne. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą. Nie przedłużając, zapraszam Cię do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl oraz zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść praktycznych informacji e-commerce oraz marketing.
A co cię motywuje w twoich działaniach dziennej pracy? Może takich celów short termowych, long termowych? Co jest twoim motywatorem?
To jest świetne pytanie, które zadaje większości ludzi, którzy do nas przychodzą do projektów. W mojej sytuacji jest to głównie chyba to, że coś buduję, coś fajnego, coś dostarczam ludziom. To chyba jest największa wartość widząc, że ktoś się cieszy. Z drugiej strony Bycie przedsiębiorcą jest chyba tak, jak bycie, nie wiem, sportowcem albo himalajistą. Ciężko jest odpowiedzieć na pytanie, czemu himalajista wchodzi na jakiś szczyt. Po prostu on wchodzi, bo czuje, że tak musi zrobić. On to robi dla siebie, chce pokazać, chce rywalizować z innymi. I chyba w moim przypadku też tak to wygląda, że chce pokazać, że pewne rzeczy da się zrobić. Da się zrobić w Polsce, można ten projekt rozwinąć do dużej skali zaczynając od zera i można z tym projektem wyjść nawet za granicę.
Fajna, fajna bardzo motywacja. A od zawsze chciałeś mieć swój biznes, no bo tu mówiłeś, że byłeś freelancerem, tak?
Tak.
Czy to był taki cel, ty jako młody Krzysztof już wiedziałeś, że będziesz polskim przedsiębiorcą posiadającym tak liczne firmy?
Wiesz co, nie wiem, czy byłem świadomy, jak się to potoczy, natomiast wiedziałem, że kierunek jest jeden. Gdzieś tam już od najmłodszych lat jakiś biznes, Allegro, jakaś sprzedaż, jakieś strony internetowe, sklepy, programowanie. Ja nie czułbym się dobrze, gdybym robił coś, nad czym nie mam takiej sprawczości, że wiem, czuję, co trzeba zrobić i po prostu to robię.
To w czym czujesz się najlepszy, w których kompetencjach?
To jest bardzo trudne, ponieważ wraz z rozwojem firmy te kompetencje się muszą zmieniać. Na przykład 10 lat temu uważałem, że najważniejsze były kompetencje programistyczne. Tak teraz uważam, że one są znacznie mniej ważne. Ważniejsze jest zarządzanie, rozmowa z ludźmi, motywacja, dobra rekrutacja. To są najważniejsze kompetencje i te staram się cały czas podnosić.
Czyli to są takie kompetencje stricte menadżerskie i to się w pełni spełnia z tym, co ostatnio mówił Marek Gut, to jest CEO Yorkaia, że na początku te kompetencje trochę bardziej specjalistyczne, w twoim przypadku właśnie były to deweloperskie, w moim przypadku były wcześniej to takie stricte marketingowe, pure marketingowe, a potem tak naprawdę najważniejsza jest no to zarządzanie ludźmi, motywowanie ich i być takim prawdziwym liderem tego biznesu. Tak sobie teraz myślę, jeśli ktoś jest na takim etapie już biznesu, Gdzie taką naukę on mógłby zaczepnąć z książek, czy w swoim przypadku to może z rozmów z przedsiębiorcami? Gdzie się tego uczyłeś?
Ja miałem to szczęście, że moim wspólnikiem był rodzinnie mój wujek. Miałem okazję obcować z nim na co dzień przez wiele, wiele lat. On zaczynał biznes 20, prawie 30 lat wcześniej niż ja i mogłem czerpać z jego doświadczenia. I teraz jeśli ktoś się zastanawia nad założeniem firmy, książki są super, ale nic nie zastąpi takiej praktyki, więc ja zawsze polecam znać w swoim otoczeniu kogoś, kto jakąś firmę prowadzi, mniejszy bądź większy biznes. Nawiąż z nim współpracę na zasadzie uczeń-mistrz i słuchaj, doradzaj się go cały czas, pracuj dla niego, nie wymagaj za dużych pieniędzy, bo to nie o to na tym etapie chodzi. Idź, słuchaj i czerp z jego doświadczenia, konsultuj wszystkie swoje pomysły, bo on będzie twoim najlepszym walidatorem tego, co masz w głowie.
Tak, to jest coś, w czym się w pełni zgadzam. No ja szedłem trochę tą drogą właśnie edukacyjną, typu właśnie podcasty, książki w tym takim pierwszym etapie, a teraz tak w pełni to są właśnie rozmowy, no niektórzy są mentorzy, a potem stają się im kolegami, jak masz z nimi dużo fajnej styczności. Właśnie Marek czy Mateusz Zołbski, head of marketing Surfsharka, był moim mentorem, wykładowcą, a teraz jest kolegą, takim doradcą i trochę przewodnikiem. To moja subiektywna opinia, ale taką dużą wartością, bo jest takich rozmów, poza tą nauką od nich, jest to, że oni są w stanie zerknąć na problematykę twoją, którą masz na danym etapie biznesu i np. skillować twój pomysł, a opowiedzieć ci, to jest zupełnie inna ścieżka, zobacz jak ma nas robić, to tak. Mając tak dużą firmę już, dalej czerpiasz na tą naukę właśnie zarówno z innymi przedsiębiorcami, czy jeszcze jakieś książki też czytasz?
Okej. Uważam, że powinno się z każdym konsultować, z każdym kogo uważamy za jakby autorytet, który wniesie wartość w swoje pomysły. Im więcej osób pozna twoją koncepcję, wizję, tym lepiej. Dzięki temu wiesz, że nie pójdziesz z projektem w jakieś obszary, które mogą się niedobrze potoczyć. Konsultuję to zarówno z innymi przedsiębiorcami, jak i ludźmi w projekcie. Raczej staram się to robić otwarcie, mówiąc jakie mam koncepcje, jakie szanse, jakie ryzyka. Każda para oczu i uszu pomaga.
No i transparentność, szczerość w zespole daje niezwykle dużo w przypadku nowych działań.
Myślę, że tak, daje dużo, ale też daje to, że ludzie są zaangażowani, wiedzą co robimy, po co to robimy, wiedzą, że mają wkład. Nie są tylko trybikami w maszynie, tylko są... Członkami tego zespołu.
Oni głównie to tworzą.
Ja tutaj pełnię taką rolę, można powiedzieć, momentami pomocniczą, czy jakby wspierającą w wielu przypadkach.
Strategiczną też.
Staram się. Fajnie.
A jak wygląda dzień takiego CEO?
O, to ciekawe, bo to chyba zależy od firmy. Natomiast w moim przypadku to, co najbardziej mi doskwiera, to jest mnogość rzeczy, którymi się musisz każdego dnia zająć i często przełączanie się między tematami i projektami. Czyli masz np. pięć rzeczy do zrobienia i każda z tych pięciu rzeczy dotyczy innego obszaru.
Multitasking.
Tak, i masz firmy, zespoły, które np. czy od marketingu, czy od sprzedaży, czy od UX, czy od programowania, no i każdy ma Ważne rzeczy do przegadania, które wymagają merytorycznego przygotowania się i takiego dobrego doradztwa, tak? I to jest chyba największe wyzwanie.
Czyli zapewne masz dużo tak zwanych wewnętrznych coli, czy spotkań raczej jeden na jeden z teamami?
Myślę, że i takie i takie, jakby w zależności od zespołu. Robię też takie statusy co dwa tygodnie, gdzie zbieramy główne osoby w projekcie i wszyscy mogą wymienić informacje z wszystkimi. To jest bardzo produktywne. To znaczy, że jest godzinka, ale usprawnia przepływ informacji.
Tak, to ja w swoim skromnym zespole pięcioosobowym Marki Osobistej też to robię i widzę, że to daje właśnie tą spójność komunikacyjną, a to jest też niezwykle istotne. Ja jeszcze drodzy słuchacze wrzucę akurat jeden wątek tego, bo mówiliśmy o tym skąd to wiele czerpać. Jest taka książka, szef to zawód, nie wiem czy słyszałeś o niej kiedyś. Mio, mój psychoterapeuta, wziął sobie polecił, więc może jeśli ktoś chciałby zacząć mieć trochę wiedzy w taki sposób książkowy, no to tą książkę zostawiam wam tutaj jeszcze.
Czytałem, też polecam, bardzo fajne.
Mamy potwierdzenie u dwóch osób, jest rekomendacja, możecie na nią śmiało sięgać na półce. Ja się w ogóle bardzo cieszę, że jedna z Twoich spółek, Wygodne Zwroty Firm.
To jest jakby marka spółki Albuquery.
Marka jest partnerem strategicznym mojego podcastu. Cieszę się też podwójnie, ponieważ każdy z partnerów współpracuje z nim w przypadku swojego e-commerce'u DuckTorebki. Chcę, żeby wyróżniał na tym podcastie, że u mnie są tylko i wyłącznie partnerzy strategiczni, którzy faktycznie ze mną współpracują x czasu, z których ja jestem zadowolony i jestem w stanie powiedzieć, że te rzeczy zadziałały u mnie. A nie jest to tylko takie lokowanie produktu bez poparcia takiego, że to faktycznie działa. No i wygodne zwroty jest w ogóle wygodnym narzędziem. Powiedz coś więcej o tym dla słuchaczy, którzy nie słyszeli o tym narzędziu. Dlaczego warto?
Myślę, że wygodne zwroty to obecnie najpopularniejszy system do zarządzania zwrotami w sklepie internetowym w Polsce. System został wdrożony już przez ponad 1100 sklepów, w tym duże marki jak Decathlon, Voyage, Ochnik, Kazar, 5015 i wiele, wiele innych. I ta pula klientów cały czas bardzo szybko przerasta. Ponieważ, chyba tak jak powiedziałaś, jesteśmy bardzo wygodnym systemem z perspektywy klienta, a dzisiaj widzę taki trend, że sklepy internetowe, czy to małe, czy to nawet te największe, coraz bardziej rywalizują nie na płaszczyźnie marketingu, bo tam już wiele firm osiągnęło szklany sufit, natomiast trzeba rywalizować na poziomie konwersji w sklepie, doświadczeń klienta, proces zakupu, proces koszyka, płatności. I tak dalej. O tym wie każdy, że o to trzeba dobrze, doskonale zadbać. Natomiast jeszcze uważam, że dużo sklepów nie dba o proces zwrotu klienta, gdzie w branży fashion to jest 20, 30, nawet 40% zakupów. Jeśli ten proces jest nieoptymalny, to to, co wszystko włożyliśmy w inwestycje, w doświadczenia klienta wcześniej, Klient ma taki dysonans poznawczy, że tu było tak fajnie, a tutaj jakiś papierowy formularz, jakieś odsyłanie, jakieś wszystko na własną rękę. I to jest dziwne, ponieważ mając duże budżety, to jest jakby całe doświadczenie klienta, o które trzeba zadbać. Ja stawiam taką tezę, że tak jak Allegro np. wdrażając program Smart, ono już zmieniło już od kilku lat to postrzeganie jak wygląda proces zakupu i zwrotu. Sklepy internetowe te największe też już to wiedzą, nie wszystkie, ale już większość wie, że ten proces zwrotu musi być łatwy, zintegrowany, oczywisty z umożliwieniem nadajania np. w paczkomacie impostu, automatach innych firm, czy w żabce, czy w tych sieciach handlowych. A sklepy, które tego nie robią, one powolutku mogą tracić klientów właśnie na rzecz tych marketów czy marketplace'ów, które to doświadczenie dają lepsze. To jest taki powolutku trend postępujący, którego nie widać. To nie jest kokowe, ale to się dzieje.
No brzmi to bardzo ciekawie. Ja się też w pełni z tym zgodzę, że marki nie dbają, ale marki w ogóle nie dbają o to, co się dzieje po zakupie. Jakby większość sklepów wszystko zrobi, żeby ten klient kupił, no ale potem, żeby go zrealizować, zbudować z nim fajną relację. Nawet taką relację, która pomoże im łatwiej zwrócić towar, bo to jest tylko na plus do sklepu. To się może wydawać nie biznesowe, ale to jest bardzo biznesowe podejście. To powiedz mi, jak takie wygodne zwroty w ogóle działają?
Proces polega na tym, żeby łatwo klientowi dać możliwość zgłoszenia tego, że on chce zwrócić ten towar, a potem żeby mógł to zrobić jak najprościej. Czyli w skrócie, musi wypełnić trywialnie prosty formularz, czyli podać swój e-mail, telefon i imię i nazwisko. Wybrać sposób nadania przesyłki, na przykład kliknąć tylko paczkomat, bez podawania wagi, czy wymiarów, czy jak jest zapakowana paczka i zanieść do dowolnego paczkomatu, inpostu, czy do żabki. Nie musi drukować etykiety przewozowej, nie musi adresować, wystarczy, że tylko kod czymkolwiek napisze na ekranie. To wszystko, tak? Z perspektywy sklepu, sklep dostaje informacje, jakie zwroty do niego idą, z jakiego powodu, od kogo, na jakim numerze listu przewozowego i to usprawnia pracę wewnątrz magazynu, bo już wiemy, czego się dzisiaj możemy spodziewać i od kogo ta paczka przyszła, bo to jest największy problem w magazynach.
A ile kosztuje to narzędzie?
To narzędzie jest bezpłatne. Jeśli sprzedawca ma taką politykę, że nie daje darmowych zwrotów, tak jak większość, to po prostu my to rozwiązanie dajemy za darmo.
Czyli grzechem byłoby nie skorzystać z tego, jak masz sklep internetowy?
Myślę, że nie wiem czy to grzech. nasi klienci przychodzą, korzystają, są zadowoleni. Jakby widzę, że jesteśmy coraz co polecani, coraz szybciej, coraz szybciej i mam wrażenie, że już tworzymy jakiś taki standard, bo naprawdę już słyszę o nas na różnych konferencjach, że sobie klienci nas polecają.
I tutaj chciałem też właśnie wrócić do kwestii tego, że ja z tego narzędzia korzystam i w jaki sposób ja to wykorzystuję, poza tym, że ułatwia to zwroty klientom, to chciałbym opowiedzieć taką krótką historię, jak my to wykorzystujemy jeszcze do analizy produktowej. Chyba rok temu dostaliśmy właśnie od jednej osoby z twojej firmy dostęp do Excela, który w real time pokazuje nam te wszystkie zwroty, powody zwrotów. No i my wyciągnęliśmy sobie te dane ze wszystkich miesięcy. Wróciliśmy je w narzędzie AI, żeby nam pokazało w przypadku których produktów mamy najwięcej zwrotów z jakiego powodu. No i to nam dało genialne pole do tego, żeby poprawiać i wysłać to do oddziału produktowego, co możemy poprawić w produktach. I to też ma duży wpływ na konwersję, bo skoro wyszło nam hała takie dwa produkty, które miały jakiś tam mankament, który nie był na pierwszy rzut oka widoczny, ta działa obsługi klienta też nie, bo się rozmywało to na przykład w ciągu dwóch, trzech miesięcy, a tu trochę we wsparciu EA-owym wyciągnęliśmy wnioski. No i ogólnie też mamy taką praktykę, że my te zwroty w filmie bardzo mocno traktujemy, uważamy to za duży lewar względem konwersyjności przyszłościowej naszego sklepu internetowego. I faktycznie nasz dział raz w tygodniu sobie analizuje te zwroty, patrzy dlaczego to wystąpiło i stale dzięki temu porwiamy doświadczenia klientów i optymalizujemy w ogóle koszta w naszej firmie. Poza tą wygodą dla klientów to chciałem wam zwrócić uwagę drodzy słuchacze, że to jest bardzo fajna, dalej darmowa dana analityczna u was. Chciałem, żeby to wybrzmiało po prostu.
Tak, ja zgadzam się, że duże sklepy mają systemy, które same stworzyły i potrafią szybko, precyzyjnie wyciągnąć informacje, który produkt się zwraca, gdzie jest jakiś pik, że ten odsetek wzrostu wzrósł. Natomiast małe sklepy o to nie mają możliwości zadać. My im to umożliwiamy.
Fajnie. A co was wyróżnia, bo jesteście najwięksi, powiedziałeś, w sensie w tym segmencie, a co was wyróżnia na tle konkurencji?
Myślę, że postawiliśmy od samego początku na prostotę, ponieważ konsument, klient chcący nadać przesyłkę ma możliwość dzisiaj skorzystania z kilku opcji, ale wszystkie te rozwiązania, czy to skorzystania z jakiegoś brokera internetowego, czy pójścia na pocztę są bardziej złożone i skomplikowane. U nas, tak jak powiedziałem, super krótki formularz, bez podawania wagi i wymiarów, nadanie w dowolnym paczkomacie, w żabce, bez adresowania. Poza tym mamy już taką ekonomię skali, że jesteśmy w stanie bardzo atrakcyjne stawki zaproponować dla takiego klienta nadającego, nazwijmy to, z ulicy. Aktualnie jest to 12,99 brutto za paczkę, za pomocą automatów DPD, które są w całej Polsce, jest ich wiele tysięcy.
Czyli tak naprawdę mi się podoba, że nazwa jest tak prosta, tak intuicyjna, nie jest wymyślona około jakąś fajną nazwą brandingową zagraniczną, tylko tu dokładnie nazwa organizuje Twój problem. To jest świetne.
Kwestia brandingowa.
Ładnie to wygląda na stronie. My to mamy jako oddzielną zakładkę. Szybko się przeklikuje. UX-owo też jest łatwe, więc dużo rzeczy zagrało, że ten projekt jest sukcesem, a będzie pewnie jeszcze większym na skali. To jest dość młody produkt, wspomniałeś mi przed podcastem.
Tak, projekt wystartował 2,5 roku temu, przy czym cała firma działa już 14 lat, natomiast gdzieś w 2021 roku zorientowaliśmy się, że ten obszar zwrotów nie jest dobrze zagospodarowany, czy to w zakresie aplikacji, czy doświadczeń klienta i podjęliśmy decyzję z zespołem, że wchodzimy w to mocniej. Myślę, że tutaj to jest zasługa zespołu, który jest. Ja tak jak powiedziałem, tutaj staram się wspierać, ale tak naprawdę jest kilka kluczowych osób w projekcie, które szczególnie na początku jakby się zaangażowały i stworzyły te podstawy, na których teraz możemy rozwijać.
Fajnie, w takim razie życzę powodzenia z dalszą ekskalacją brandu. Wygodne zwroty. Ale żeby nie było tak cukrowo, lukierkowo i pięknie, to powiedz mi już bardziej tak właśnie personalnie, jakie są ciemne strony prowadzenia i osiągania tak spektakularnych sukcesów?
Nie wiem czy to są ciemne strony, to są po prostu chyba takie wyzwania, gdzie robisz nowy projekt, nie wiesz czy on wyjdzie, czy nie wyjdzie, możesz się wzorować na innych projektach. To jest chyba taka niepewność, takie ryzyko, z którym się musisz mierzyć, być święcie przekonany. Tak, to jest to, idę w to, nie mając wszelkich potrzebnych informacji. Po prostu podejmujesz decyzję i przyłbica na nos i do przodu.
Jak podejmujesz decyzję? Masz jakąś strategię?
Sekretną?
Tajemniczą?
Żadnej sekretnej strategii nie wymyślę. Jestem zbyt mało doświadczony jeszcze. Natomiast myślę, że rozmowy i konsultacje z innymi ludźmi, czy konsultacje nawet z klientami, z partnerami. Zawsze jakby stawiamy jakąś tezę i szukamy czegoś, co by pozwoliło ją obalić.
Skillować, tak. To jest w ogóle duża wartość, że jak ktoś zaczyna jakiś nowy projekt, czy to jest e-commerce, czy to jest właśnie jakaś usługa, to on jest w takiej bańce zachwytu i takiego gigantycznego optymizmu, że ten problem mają wszyscy ludzie, wszyscy konsumenci, moja target grupa chce to. I chyba największą wartością, i to fajnie, że to powiedziałeś, jest to jak osoba przyjdzie, ostudzi cię, powie to tak, tak, tak, tak, tak i tak, może nie wyjść i to jest chyba największa wartość, czyli ten poklask, to nie jest potrzebne chyba.
On jest naturalną rzeczą na samym początku, kiedy jest ta euforia i motywacja, nawet jest taki wykres profesjonalny, który tam pokazuje ten cykl życia. Gdy spadek, jest spadek euforii, wtedy muszą przyjść jakby realne kompetencje, zasoby, finanse, motywacja i jeśli to się pojawiło i zostało połączone razem, to projekt może się rozwinąć.
Nie kupuj mojego masterclassa, jeśli liczysz, że sprzedaż wzrośnie o 50% w kolejnym miesiącu. Nie kupuj mojego masterclassa, jeśli myślisz, że kupisz sobie super szybki samochód w najbliższym miesiącu. Tu chyba lepszy będzie kurs od dropshippingu. Nie kupuj mojego masterclassa, jeśli nie chcesz uczyć się od praktyka, a wolisz naukę od teoretyków. To możesz wtedy pójść na studia, choć nie na wszystkie. Proszę Cię, nie kupuj mojego masterclassa, jeśli jesteś niekonsekwentny i nie robisz rzeczy krok po kroku. To i tak Ci się wtedy nie uda.
A ty dużo takich pomysłów w głowie masz, które chciałeś zrealizować, ale potem odrzucał, bo sam je skillowałeś, albo skillowali ci rynek czy partnerzy. Ile procent z tego wchodzi na rynek?
O rany, pomysłu to ja mam bardzo dużo, ale większość jest skillowanych, tak jak mówisz. Chodzi o to, żeby właśnie Myśleć, dzielić się tymi pomysłami. Kiedyś usłyszałem fajne zdanie. Ktoś przychodzi do mnie i mówi mi, Krzysiek mam fajny pomysł, ale nie powiem ci, bo tam szereg powodów.
Znam ten, bo ukradniesz mi ten pomysł, albo tak.
Na przykład ja mam takie powiedzenie, że gdzieś coś słyszałem, nie pamiętam, że pomysł, który ty masz w głowie jest wart tyle, ile kawa, którą ci kupię, żebyś mi go opowiedział.
To jest super zdanie.
Oczywiście trzeba jakby wiedzieć z kim się rozmawia, nie iść wprost do konkurencji, która ma zasoby i motywację, żeby ten projekt robił, ale co do zasady większość ludzi da ci szczery feedback. I lepiej, żeby to były osoby takie nie z najbliższej rodziny, gdzie nie ma relacji biznesowej, tylko jest relacja jakby rodzinna, te więzy, bo oni z definicji patrzą na twój pomysł optymistycznie, tylko takie osoby troszkę dalsze, biznesowo, neutralne dla ciebie, one ci dadzą dobry feedback. Nawet jeśli pomysł wyjdzie zły, to powiedz, podziel się nim z innymi, oni ci powiedzą, co można potencjalnie poprawić. I tam po kilku iteracjach to zazwyczaj wychodzi na dużo lepsze.
No tak, jeśli jest się w przypadku jakimś tam średnim, większym przedsiębiorcą, no to łatwiej jest te kontakty do tych ludzi załapać. Ale zastanawiam się teraz, właśnie rzucam taki wątek do dyskusji, a co w przypadku, gdy jesteś młodą osobą, pełną optymizmu, dodatkowo dostajesz treści w internecie, że sprzedaż jest prosta, łatwa i zarobisz na tym miliony i wyjedziesz na Bali, będziesz pracował zdalnie i wpadasz na jakiś genialny pomysł, produktu, który już jest, konkurencji jest dużo, to gdzie oni w sumie powinni czerpać tą wiedzę? Myślisz, że powinni się odzywać do osób typu CEO na LinkedInie? No raczej im chyba nie odpiszą w gąszczu swoich obowiązków i zastanawiam się teraz tak, Co taki młody przedsiębiorca powinien zrobić?
No oczywiście, ja wiem co robiłem 10-15 lat temu, więc mogę to powtórzyć. Moim celem było wtedy znalezienie w Krakowie, bo tam pracujemy, mieszkam, grup osób, które są zainteresowane tematem przedsiębiorczości, tak jak ja. No i szukałem, czy to na jakichś forach, wtedy jeszcze ten Facebook raczkował. czy po prostu gdzieś tam jakieś stowarzyszenia, czy nawet jakieś mastermindy biznesowe, które są. To jest super, bardzo polecam, żeby wyjść, otworzyć się i uzyskać tą walidację pomysłów.
Tak, mastermindy, ja też dorzucę swoją cegiełkę, też mastermindów, ja jak właśnie miałem jakieś problemy, wyzwania w e-commercie i jakby mi było ciężko znaleźć mastermindy e-commerce'owe stricte, to zacząłem sam je tworzyć. Super. Zacząłem odzywać się do, może nie bezpośredniej konkurencji, ale do marek, którzy sprzedają buty, a my torebki i nie wiem, do marek beauty, bo to jest podobna kategoria. mają podobny obrót miesięczny, więc oni pewnie już mieli jakieś wyzwanie, je przeszli, ja miałem jakieś inne i możemy się wymienić wiedzą, więc zachęcam was do wyszukiwania takich marek, odzywania się do nich, tworzenia takich 3-4 osobowych grup, wsparcia, bo bądź co bądź w tej przedsiębiorczości CEO często czuje się samotny i warto jest chyba rozmawiać i się wspierać.
Całkowicie potwierdzam to, co mówisz. Ja wiele razy rozmawiałem z firmami, które posiadają jednego szefa, właściciela, prezesa, nieważne jak to się nazywa. I on ma taki syndrom, on z jednej strony ma jakiś pomysł, ale nie ma tego z kimś zwalidować. Z pracownikami często nie ma takiej śmiałości, bo to szefowi się jakby ciężko stworzyć taką kulturę. Szefie, no nie ma sensu, przestań, nie róbmy tego, proszę. Raczej jest takie zachowawcze, troszkę wycofanie się. Czasem, ale nie mówię, że zawsze. Więc to jest ryzykowny kierunek. Właściciele małych czy średnich firm, oni też szukają pomocy. Tak super, że tworzysz taką platformę takiej, możliwość wymiany doświadczeń, bo to procentuje.
Ja tworzyłem to właśnie na użytek własny, teraz też będąc konsultantem e-commerce'owym, jak np. mam jakieś warsztaty jeden na jeden czy z jakimiś osobami z e-commerce'ów, to staram się też potem po takich warsztatach, tego mi zawsze brakowało na szkoleniach, tych ludzi dodać np. do jednej grupy na Whatsappie, do grupy na Instagramie, żeby poza tym, że oni mieli wartość, coś się dowiedzieli, żeby oni mogli wspólnie rozmawiać, bo nie każdy ma też śmiałość, nie każdy jest ekstrawertykiem, więc to też nie jest takie do końca proste. Takie pytanie mi się teraz pojawia jeszcze w głowie, jak mówimy sobie o tej walidacji pomysłów i o tym, czy to wyjdzie, czy nie wyjdzie. Ty długo w głowie ewalidowałeś pomysł wygodnych zwrotów. Czy to był szybki impuls, wiedziałeś, że to zadziała, czy to był długi czas podejmowania decyzji biznesowej?
To jest niesamowite pytanie. To zależy jak patrzymy. Do projektu związanego z wrotami w Ale Courierze to jakby już trzy razy. To było trzecie moje podejście i za trzecim razem już nie było walidacji. Po prostu dostałem telefon, który od klienta, który powiedział, że potrzebuję taki i taki system. I to było dokładnie coś, co chodziło mi po głowie już od dłuższego czasu. Jakby pierwszy koncept powstał w 48 godzin.
Lubię akcję reakcję.
Tak, miałem tą walidację już po dwóch dniach praktycznie i ona była pozytywna, więc postawiliśmy zespół sprzedażowy bardzo szybko, akurat mieliśmy wolnych chyba cztery osoby wtedy. Spróbowaliśmy to sprzedawać, nie mając jeszcze produktu. Dopięliśmy w ciągu kilku tygodni małe kilkadziesiąt sprzedaży za pomocą tych ludzi. Nie mając produktu, podkreślam, tylko sprzedając na makietach.
Czyli idealnie trafiliście w rozwiązanie problemów klienta. To ci się działo wcześniej w głowie. Klient był z takim dowodem słuszności, że to jest istotne. I udało się Wam to zrobić. Tak z ciekawości, jeśli możesz zdradzić w ogóle ile osób jest w Zespole Wygodnych Zwrotów, czy to nie są dane publiczne?
Wiesz co, to jest to małe kilkadziesiąt.
Okej, kilkadziesiąt. Też takie nie do końca małe, patrząc na osoby, które się upełnią w podcaście, no to raczej górne. Górna liczba osób. Zawsze z takim zachwytem słucham właśnie sobie moich gości podcastu. Jak mówią, oni mają kilkadziesiąt osób pod sobą. Ja jestem na etapie piętnastu, dwudziestu i to już nie jest mi łatwo to spiąć. Powoli teraz biorę tego pierwszego team leadera. Ale to jest też duża odpowiedzialność, prawda? Taka praca z, no u Ciebie ten zespół pewnie jest dużo większy w tych wszystkich innych podmiotach. Dużo masz takich osób, takich zwanych team leaderów, czy takich, no to różnie można ich nazywać, ale team leaderów w danych działach, dużo to jest jakby... Na tą
chwilę jest to kilka osób, myślę, że jeszcze poniżej dziesięciu. I uważam, że jest to najważniejsza część firmy, którą masz, więc trzeba o te osoby Dbać po prostu, rozmawiać, współpracować, pomagać, zbierać feedback, bo to one tak naprawdę rozwijają firmę. Wszyscy dają swój wkład, ale liderzy muszą nadawać taki kierunek. Ty jako szef musisz nadawać kierunek, ale też ciągnąć wszystkich za sobą.
A jakie są wasze kierunki na przyszłość? Coś planujecie ciekawego?
Pewnie, pewnie. W ubiegłym roku robiliśmy taką analizę, jak wyglądają procesy zwrotów w magazynach różnych marek fashion. Mniejszych, większych, nawet całkiem dużych. I widzieliśmy, że te procesy nie do końca są optymalne. Dużo czasu magazynierzy tracą na identyfikację tych przesyłek.
To też jest mój problem. Już mi się to podoba.
Tak. I zwrot pieniędzy. W związku z tym tworzymy nową wersję aplikacji Wygodne złoty dla sklepów, która będzie zintegrowana z wszystkimi narzędziami, które są niezbędne. Czyli zamiast, już stricte w magazynie, zamiast tracić tam kilkanaście minut na identyfikację, czy kilka minut na identyfikację tego zwrotu i przyjęcie go, typu, nie wiem, dokonanie korekty faktury, zwrot płatności przez operatora, czy też wykonanie przelewu, czy wysłanie maila z klientem, Przywrócenie towaru na stan magazynowy, to też się robi często ręcznie.
To się zgadza.
Tak, no to ta aplikacja to będzie wszystko integrować i będzie to bardzo proste.
Jeśli słucha tego osoba ze sprzedaży zwygodnych zwrotów, proszę wpisać mnie na beta wersję. Chętnie to przedstawię, bo to jest mój problem. Bo to jest problem czasowy, tak? I ten zasób to jest fajna optymalizacja. Więc brzmi to bardzo fajnie. Macie już jakiś horyzont czasowy? Kiedy się to wprowadzicie? Na razie to jest w formie takiej makiety.
Nie, nie. Prace są już bardzo zaawansowane. Myślę, że w przeciągu kilku niskich miesięcy to uruchomimy. Fajnie. Super.
Ja się bardzo cieszę osobiście. To mówimy teraz o celach biznesowych. Tutaj mówisz o przyszłości. Powiedz mi, jak ty ustawiasz te cele biznesowe? Czym głównie się kierujesz?
Cel musi być ambitny, który porywa ludzi za sobą. Nie może być zwiększone przychody o 2,5% kwartał do kwartału. To nie jest ambitny cel. Musisz przedstawić wizję zespołowi, która jest Może nawet odjechana, tak ambitna, że na pierwszy rzut oka ktoś myśli sobie, czynaby na pewno. Oczywiście to jest potem walidowane i sprowadzane do takich pośrednich kamieni milowych. To jest chyba ważne. trochę bym powiedział, nie wiem, seksji, romantyczne, to nie przyciąga pewnych ludzi do tego.
Emocji nie ma. Tak. Tak jak w marketingu, emocje najważniejsze.
Emocje, tak, to działa tak samo. Tworząc cele, sprzedajesz tą wizję sam sobie, swoim ludziom w otoczeniu, no i też przecież towar sprzedajesz klientom, sprzedajesz emocje, obietnice, doświadczeń, więc muszą być ambitne, no i wszystkie te przymioty, które są zdefiniowane tym akronimem SMART, czyli tam mierzalne, określone w czasie, W przypadku naszego projektu na tę chwilę jedziemy ostro do przodu, szybciej niż sobie zakładaliśmy i to jest fajne.
On powiedział kiedyś, że jeśli idziesz wszystko zbyt łatwo, to znaczy, że idziesz zbyt wolno. Że jakby ta trajektoria nie może być nie wiadomo jak szybka, ale musisz czuć, że tu się to trochę rozjeżdża, ale dalej jest pospinane na takie twarde trytytki.
Tak, można powiedzieć, że tak można działać, pewnie przez jakiś czas, żeby za tobą szła taka, jest coś jakby na szpicy tej zmiany, na szpicy rozwoju projektu, ale za tobą musi iść struktura, która systematyzuje, stabilizuje ten projekt czy firmę.
I procesy.
I procesy, i powtarzalność, żeby się to dało rozwijać.
Tak sobie teraz myślę może trochę bardziej narzędziowo. Z jakich ty narzędzi na co nie korzystasz? Może z jakiegoś Notion, Slacka? Które sprawdzają ci się najlepiej? Takie pięć top narzędzi CEO wygodnych zwrotów.
W naszej firmie wdrożyliśmy sporo narzędzi. Notion tak, to jest super.
Moje ulubione.
Tak, do bazy wiedzy też używamy. Do tasków takich programistycznych używamy ClickUp'a. To jest fajna, fajna sprawa. Super UX dopracowany. Jako CRM'a używamy firmy O. Jestem pod wrażeniem możliwości integracyjnych tego narzędzia.
Tak, tak, tak.
Tak, to jest świetne. Co jeszcze? No Google Analytics, to chyba takie must have. User.com, świetna sprawa. Też jakby pozwala zautomatyzować wiele aspektów marketingu i automatyzacji, tak.
Ja w ogóle wczoraj poznałem się z Majkiem Gorbą i miałem z nim taką chwilę rozmowy, bo ja akurat w przypadku swojego personal brandu szukam teraz nowego narzędzia i miałeś z takim problemem, on to fajnie zaadresował, że jestem ciekawy jaka będzie twoja optyka na to, że narzędzia na przykład ogólnie, może być nawet marketing automation, płatności zagraniczne, ja mówię o Stanach Zjednoczonych, bo to jest dla mnie wyznacznik tego braku długu technologicznego. One nie mają długu technologicznego, one mają fajny ux, one są bardzo user friendly, ale jest też kilka z nimi problemów. Przede wszystkim nie wszystkie spełniają dyrektywy unijne, w sensie pod względem prawnym. Druga kwestia jest taka, że nie mają integracji ze wszystkimi narzędziami w Polsce. I to jest moje największe wyzwanie i zastanawiam się jak chcę z nim poradzić. Przecież z Majkiem o tym gadałem, że ja teraz używam beehive.com, to jest taki od newslettera system i chciałbym przejść na jakiegoś jeszcze inny. No i teraz muszę złapać ten balans pomiędzy tym brakiem długu technologicznego i posiadaniem narzędzia, które jest takie super wydajne, piękne, amerykańskie, a spięciem tego z polskimi narzędziami, które nie wszystkie jeszcze są na równi. Na przykład Notion jest narzędziem zagranicznym, ale super działa. Czy też takie jakieś problemy mieliście w firmie?
Pewnie. W sumie mógłbym polecieć jeszcze szóstym narzędziem. To jest Make.com. To jest po prostu świetne narzędzie, które pozwoli wszystko z wszystkim zintegrować. Ja wcześniej jak sobie coś programowałem, żeby napisać jakiś szybki skrypcik, to zużywałem kilka, kilkanaście godzin, czasem może więcej, a w Make'u sobie to wyklikuję w kilkanaście, kilkadziesiąt minut. Klikam play i działa.
A za jajo jakieś korzystacie?
Za OpenAI bardzo dużo, ale to w spółce Traffic Picks korzystamy tam aktywnie, tak super też możliwości daje.
To jeszcze polecę jedno narzędzie, nie pamiętam nazwy, bo wczoraj mi to napisał mój znajomy, który jest freakiem AI-owym i on wszystkie narzędzia wyszukuje każdego dnia. Jest jakieś takie narzędzie, które działa ponownie bardzo dobrze już. Wcześniej nie było aż tak dobre i ostatnia wersja. Jak mamy jakąś callę, jakąś calla przed Steamem, to narzędzie zczytuje całą transkrypcję i robi z calla notatkę w punktach, które są najważniejsze i na maila wysyła do wszystkich.
O, to ciekawe.
No to jest, w sensie muszę odkopać jak to się nazywa dokładnie. Nawet wczoraj jak byłem na prelekcji e-commerce challenge to też mieliśmy ten temat i chyba dyrektor e-commerce i taki też mój z tego korzysta, że to jest świetne.
AI się super właśnie sprawdza do robienia takich podsumowań w punktach najważniejszych. To jakby stosowałem to, ale żeby to jeszcze zautomatyzować z wideo to chętnie przetestuję. Tak.
Sam się spytam i dam ci na pewno kontakt, bo to oszczędność czasu duża.
Super, tak dzięki.
50 milionów przychodów rocznie. Były momenty, w których pewnie rośliliście szybciej, niektórych wolniej. Czy w tych momentach, w których rośliliście szybciej, czyli skalowaliście, czy to było bezpieczne, albo jakie byli zagrożenia z takiego szybszego skalowania biznesu, albo jakie powinno być skalowanie bezpieczne, procentowe?
OK. Nie powiem jakie to jest bezpieczne, bo to zależy od biznesu. Dla niektórych 10% rocznie będzie tą górną granicą, ze względu na koszty stałe, inwestycje, środki trwałe, a dla innych 100% rocznie to ledwo rozgrzewka.
Tak.
To zależy.
Oczywiście, to jest najlepsza odpowiedź.
A e-commerce i fashion na przykład?
E-commerce i fashion. Ja bym może odwrócił pytanie Na czym polega skalowanie biznesu? Z jednej strony to jest oczywiste, zwiększanie przychodów, ale skąd się to zwiększanie przychodów bierze? Czy idzie za tym też proporcjonalne albo nieproporcjonalne zwiększanie kosztów? Czy pojawiają się wtedy jakieś ryzyka w postaci umów długoterminowych, które nie da się wypowiedzieć, bądź jakiś duży wolument zakupów, z którego się nie da wycofać? Myślę, że wraz ze skalowaniem powinniśmy myśleć, jakie ryzyka czyhają na naszej firmie. Generalnie zadanie przedsiębiorcy to jest ciągłe analizowanie ryzyk i usuwanie tych ryzyk, po kolei, jedno za drugim i stabilizacja tych przychodów. To jest poprawne skalowanie. Jeśli to robimy, to czy skalujemy się, czy rośniemy względem poprzedniego roku o tyle, czy o tyle procent, to ma drugorzędne. Róbmy to z głową, czyli jakie są nasze źródła przychodów, źródła kosztów, szczególnie stałych, pracownicy, ryzyka, to tyle.
Czyli to fajnie. Kiedyś też usłyszałem na jednym mastermindzie takie zdanie, które mi się przytoczyło w głowie, że jak już mamy takie firmy większe, już mniej więcej od 20 milionów, to warto w ogóle mieć w firmie CFO albo zewnętrznego CFO, że to jest taki duży kamień milowy w organizacjach. Czy u was taka osoba jest albo jest może zewnętrzny CFO i czy to co powiedziałem jest prawdą czy nie?
Oczywiście mamy taką osobę, jest to mój wspólnik, który generalnie siedzi bardziej nad finansami i pilnuje tego wszystkiego. Miesiąc po miesiącu analizujemy ze względu na przychody, koszty. To jest bardzo potrzebna rola. Ona potrafi ci powiedzieć, że hej, mamy mniej więcej tyle funduszy, kapitału, tyle pewnie będzie do końca roku, więc taką inwestycję możemy zrobić i mamy budżet. Wiemy, że nie przeszarżujemy. Ja jestem zwolennikiem, żeby robić biznes nie na 110%, żeby się nie szarpać jakimiś kredytami, bo spokój ducha jest ważniejszy niż przychód od 10 punktów procentowych większy albo zysk.
Poza tym też jest chyba tak, że powyżej jakiejś tam kwoty zarobków miesięcznie, takiej jakby CEO załóżmy, i jeśli nie jest super konsumpcjonistą, no to ten standard życia się aż tak bardzo nie zmienia, czy tam jest 50, 60, 30, 40, nie chodzi o podajewanie konkretnych kwot, ale nie warto jest chyba po prostu zażynać się i pracować, aby spełnić te cele. Tylko trochę zwolnić. To jest jakby moje subiektywne podejście. Ja się tego nauczyłem. Nauczyłem. Jestem jeszcze dużo młodszy, więc mam mniejsze doświadczenie, ale nawet widzę po tych czterech latach skalowania tej sprzedaży w naszej marce tak torebki, że przez to, że ja cisnąłem takie po 14-15 godzin dziennie, to jest na początku wiadomo, że tak to wygląda, to potem dopadały mi takie okresy, w których by się chciało stawać z łóżka. I warto jest chyba do tego nie doprowadzać i jednak trzymać balans zdrowia psychicznego między pracą.
Oj, ja zdecydowanie się zgadzam. To każdy musi indywidualnie sobie postawić to pytanie i na nie odpowiedzieć. Ostatnio miałem fajną rozmowę z człowiekiem, który niebawem przyjdzie do nas do firmy. On mówi wprost, jestem młody, mam dwadzieścia niskie kilka lat, nie mam żony, nie mam dzieci jeszcze, pewnie będę miał niedługo tam żonę. I to jest moment, kiedy ja chcę pracować. Jestem młody, mam siłę, energię i on to robi świadomie. Ważne, żeby to było świadome i wtedy może pracować ile chce.
Tak, bo potem się właśnie zmienia sytuacja życia, bo już się tak nie da. A jaką radę dałbyś dla młodszego Krzysztofa i dla młodszych przedsiębiorców z perspektywy osoby, która ma już kilkunastoletnie doświadczenie w biznesie?
Dałbym sobie radę, żeby działać bardziej zdecydowanie, w szczególności jeśli już mamy jakieś dane, które to potwierdzają, czyli żeby jeśli coś idzie dobrze, to po prostu wesprzeć to, czy większym zaangażowaniem kapitału, czy zatrudnić więcej osób. Oczywiście jeśli mamy zwalidowane tezy, nie robić tego tak na czuje. Myśleć strategicznie, myśleć bardziej do przodu, nie miesiąc, trzy, sześć, tylko myśleć rok, dwa, trzy, jak się otoczenie zmienia, jakie są trendy wśród konkurencji, produktów. Chyba tak, żeby wybiegać do przodu, bo ten czas wbrew pozorom bardzo szybko leci.
Strasznie szybko, też mam takie poczucie, że za te trzy i pół roku to po prostu o tak przeszło nam.
Chyba druga moja rada, którą ja się nauczyłem dopiero po czasie, to jest to, że rekrutacja i ogólnie wprowadzanie ludzi do firmy to jest najważniejszy proces w całym przedsiębiorstwie.
Rozumiem to.
Szczególnie na początku. Jeśli ktoś jest sam, prowadzi jakąś firmę, projekt i on zatrudnia tą pierwszą osobę, to od tego będzie bardzo dużo zależało, czy zatrudni taką osobę, z którą się super dogaduje, po prostu bardzo zgrane osobowościowo, ale niekoniecznie biznesowo. Ja uważam, że szczególnie te pierwsze rekrutacje są najważniejsze i trzeba się nad nimi bardzo, bardzo pochylić. Każda rekrutacja jest ważna. Zawsze trzeba zatrudniać lepszych od siebie.
Tak, to też wiele razy wybrzmiało na tym podcaście. W danej dziedzinie, w sensie specjalistycznej, tak?
Tak, tak. Ja uważam, że ja w firmie muszę mieć każdą osobę, która jest lepsza ode mnie, przynajmniej w jakimś obszarze takim swoim specjalistycznym. To jest najważniejsze. Jeśli mamy na przykład wspólnika, to uważam, że Może to nie wiem, czy to jest poprawne to, co powiem, natomiast nie powinniśmy się za bardzo klepać po plecach, że jesteś super, jesteś fajny, świetnie nam idzie, tylko powinna być cały czas taka rozmowa w duchu, czy aby na pewno, przemyślmy to, zastanówmy się. Oczywiście nie myślmy za długo, ale rozmawiajmy o tym otwarcie w wysokim standardzie komunikacji. Pojedziemy, zamkniemy oczy i się uśmiechniemy i pojedziemy do przodu. Za szybko to się szybko skończy ten projekt.
Czyli warto często rozmawiać z wspólnikiem.
Pewnie.
Warto często rozmawiać z zespołem, bo powiedziałeś, że reputacja jest najważniejsza. To jest bardzo cenne. Kiedyś ja przeczytałem takie zdanie, zatrudnij wolno, zwolnij szybko.
Tak, tak. To jest bardzo popularne zdanie. Ja słucham też, są fajne podcasty z Harvardu.
O, możesz polecić coś.
Tak, tak. Startup Secrets polecam. Jest super dla takich młodych ludzi. Seria chyba kilkunastu filmików każdy po dwie godziny. I tam padło takie zdanie, że to mówił przedsiębiorca, który zatrudniał wiele ludzi do przeróżnych projektów, naprawdę wielu, że jeszcze nigdy mu się nie zdarzyło, że stwierdził, że zwolnił kogoś za szybko.
Pięknie to brzmi.
Zazwyczaj, jeśli ktoś się nie nadaje do zespołu, to przedsiębiorcy mają tę tendencję, żeby go jednak zostawić jeszcze miesiąc, jeszcze trzy, bo się zmieni, bo się naprawi. To jest zwykła tendencja. A w większości przypadków to tak nie działa. Oczywiście, ja chcę powiedzieć tak, że to nie zawsze, że człowiek może mieć jakiś gorszy okres życiu, jakieś wydarzenia losowe i to nie można tak podchodzić po prostu, że ktoś jest mniej efektywny, tylko znaleźć przyczynę tego. Jeśli ta przyczyna jest niezależna od niego, to trzeba go wspierać. Ale jeśli ta przyczyna jest jakaś taka, w której my nie mamy wpływu, to trzeba dać szansę jedną drugą i pomagać.
Fajna bardzo rada dla osób zatrudniających. Mówiłeś też o kapitale. Powiedz mi, jak ty podchodzisz do pieniędzy?
Pieniądze? Do trumny ich ze sobą nie weźmiesz. Ja uważam, że posiadanie pieniędzy jest tylko informacją zwrotną, czy dobrze działasz, czy dobrze pracujesz, czy dostarczasz wartość innym ludziom. Jeśli te pieniądze masz, to znaczy, że działasz dobrze. Jeśli masz ich jeszcze więcej, to znaczy, że działasz jeszcze lepiej, dajesz wartość. Inspiracja do samorefleksji, żeby coś zmienić w swoim postępowaniu. I chyba tak do tego trzeba podchodzić. Szukaj problemów, które mają ludzie. Znajdź rozwiązanie. dotrzeć do tych ludzi z tym rozwiązaniem i oni cię już wynagrodzą za to. To jest na dużym poziomie abstrakcji, ale tak to działa. Nie da się inaczej mieć pieniędzy.
Wydaje się to proste w słowach. Trochę pewnie dla niektórych osób cięższe w realizacji. To ja jeszcze wrzucę takie swoje słowa, które lubię bardzo wypowiadać, że pieniądze nie powinny być celem, a narzędziem do osiągania sukcesu. że sam cel zarobienia pieniędzy na starcie, że trochę w przypadku e-commerce ta sprzedaż i zarabianie pieniędzy jest trochę wypadkową tych wszystkich rzeczy, które ty zrobisz naokoło i one mają ci pomóc na początku, a nie pierwsze pieniądze zarobione będziesz konsumował na swoje potrzeby prywatne.
Tak. Ja uważam, że nawet pieniądze można potraktować jako efekt dobrze wykonanej pracy. Ta informacja zwrotna. I oczywiście na początku, tak jak powiedziałeś, narzędzie. Wiele biznesów jest takich, których ciężko zacząć bez jakiejś dużej kwoty, ale jak nie ma się pieniędzy, to trzeba ruszyć głową i zastanowić się, jak to zrobić inaczej, jak te pieniądze pozyskać.
I warto się stale przedrukować ogólnie, bo to też ma duży wpływ na powodzenie biznesu chyba.
Myślę, że edukacja ma najważniejsze. Dzisiaj są już zdania, że cała wiedza już jest. Ona jest w książkach, na YouTubie, na podcastach, czy na studiach. Nieważne. My dzisiaj tylko płacimy za przystępną formę padania tej wiedzy. Wybrajmy sobie tą wiedzę, którą chcemy, w formie, która nam jest wygodna i aplikujmy ją. Uczyć się cały czas, ale róbmy to skokowo, to znaczy dzisiaj potrzebujemy mniej więcej ten obszar, zapoznajmy się z nim, idźmy do przodu, idźmy do przodu. Nie poświęcajmy się, żeby się doktoryzować, tak kolekwialnie mówiąc, w jakiejś dziedzinie po to, żeby zrobić jakąś małą rzecz z tej dziedzinem.
Tak, to też fajnie wyróżniło i to jest też na moim case'ie właśnie, ja byłem sfokusowany za bardzo na marketingu i doszedłem do ściany, już nie wiedziałem co mogę wiedzieć jeszcze więcej i wyszukiwałem sobie podcastów, problemów i po prostu bezsensownie powinienem się stawiać wtedy na przykład bardziej kompetencjami menadżerskimi, bo w pewnym momencie właśnie te specjalistyczne jak powiedziałem wcześniej stają się mniej istotne. Twoja opinia o work-life balance Krzysztof?
Uważam, że bez poukładania życia prywatnego i zawodowym, to nie da się nic na dłuższą metę zrobić. W moim przypadku, czy żona, czy dzieci, to jest taka baza, którą daje mi spokój ducha. Ja wracam z firmy i nieważne, co by się trudnego, czy ciężkiego wydarzyło, ja mam ten spokój i jestem w stanie się troszkę odciąć. To nie znaczy, że o tym nie myślę, bo tego nie potrafię, ale wiem, że mam swoje priorytety. moje życie prywatne, to jest moje życie zawodowe. Wiem, gdzie są te priorytety.
Fajnie, dziękuję Ci bardzo. Zanim zakończymy, to chciałbym Cię poprosić o jakoś takie jedno zdanie, które jakbyś chciał dać naszym słuchaczom, może właśnie młodym przedsiębiorcom, może średnim firmom dużym. Coś, co wybrzmiewa tak z Ciebie, prosto z Twojego serca i co zostanie z nimi może na dłużej w ich serduszkach.
Oj kurcze, zaskoczyłeś mnie, ale bardzo fajne. Myślę, że jeśli macie jakiś pomysł w głowie, dajcie sobie kilka dni, przemyślcie go i skonsultujcie go z jakąś osobą, która prowadzi biznes w waszym otoczeniu. Nie myślcie za długo, po prostu jeśli coś wiecie, to nie tracicie czasu.
Super, dziękuję ci bardzo za dzisiejszą rozmowę, a my widzimy się w kolejnym niedzielę o 9.00 na kanale z Buta w Marketing. Dzięki wielkie.
Dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno, bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







