Jak nagrywać VIDEO telefonem? | Agata Koman | Z buta w marketing - Oskar Lipiński

W podcaście Oskar Lipiński rozmawia z Agatą Koman, trenerką mobile i wideomarketingu, o praktycznych metodach tworzenia skutecznych rolek na Instagramie oraz szerszej strategii budowania marki osobistej. Agata opisuje pięć kluczowych elementów idealnej rolki – przekaz, emocje, jakość, napisy i dynamikę – oraz podkreśla, że ich cel zależy od tego, czy chcemy generować sprzedaż, czy zwiększać zasięg. Dyskutują o roli wirali: są wartościowe, gdy dotyczą niszy, ale nie zawsze przyciągają konwertujących klientów; usuwanie niskiej jakości treści może mieć sens. Omówione są sposoby budowania społeczności: regularne reels, live’y, stories, newsletter, cross‑collaboracje i agencja Kaman, a także płatne kampanie (koszt followersa, sezonowość, ROI). Agata dzieli się doświadczeniami z zarządzaniem czasem i zespołem, delegowaniem, wypaleniem oraz metodą „30 filmów w 2 godziny” jako wyzwanie organizacyjne. Poruszono także kwestie reputacji – moderowanie hejtu, reakcje na krytykę i utrzymanie autentyczności. Całość ukazuje praktyczne, emocjonalne i strategiczne podejście do mobile video marketingu.
Chapters
Przepis Agaty Coman na idealną rolkę na dzień dzisiejszy to?
Nigdy nie ma biało czarno, bo wirale są dobre, jeżeli wiral dotyczy twojej niszy.
Będę z tobą teraz szczery.
A wcześniej nie?
Teraz dopiero zaczynam być szczerym gościem.
Dużo przedsiębiorców, z którymi mam do czynienia, nie lubię adsów. Nie będę robić reklam. Boję się tego. Wydam i nie zarobię.
A dlaczego uważasz, że trzeba być codziennie
że od ekspertów oczekuje się wiedzy. Daj mi, naucz mnie. Ja na takie rzeczy nie reaguję.
Masz twardą skorupę?
Nie mam twardej skorupy, bo mnie to dotyka.
A osoby, które szkolisz, jaką strategię im narzucasz, że powinny ile czasu spędzać, ile rolek dodawać, ile stories dodawać? Te osoby często mają dzieci, mają drugą pracę. Jaka jest strategia dla nich? Bo tu wchodzimy trochę w temat zdrowia psychiczna. dyrektorem e-commerce marki DAK. Masz dosyć pierdolamento? Możesz się spodziewać tu szczerej, brudnej prawdy o marketingu i e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe mięcho. Napisz do mnie teraz na Instagramie Oskar Lipiński, prawda, a podaję się Ci nieoczywistą prawdę, o której nikt nie mówi. subskrybuje mój kanał, ale nadal 80% tego nie robi. Więc chciałem cię zachęcić do subskrypcji. Kliknij teraz w przycisk subskrybuj. A jeśli cenisz moje wartościowe treści, które dodaję na YouTubie, to będzie takie fajne mikro wsparcie. Dołożysz cegiełkę do tego, co otworzę każdego dnia. Przechodzimy do kolejnego odcinka. Pewnie część z was, który ogląda podcast od dłuższego czasu, zobaczy pewną zmianę kolorystyczną. I ta zmiana kolorystyczna też nie jest przypadkiem, bo to będzie tylko jeden odcinek z takim akcentem kolorystycznym. Jak opowiem, Dwa słowa, to myślę, że będziecie wiedzieć, o kogo chodzi i kto jest dzisiejszym moim gościem. Trenerka mobile i wideomarketingu, Agata Koman. Cześć.
Cześć.
Fajnie, że wpadłaś. Fajnie, że na spontanie zmieniliśmy wg. kolor, więc się mega cieszę.
Ja się też bardzo cieszę.
I od razu grube pytanie z wejścia. Jesteś gotowa?
Tak, jestem.
Przepis Agaty Koman na idealną rolkę na dzień dzisiejszy to?
Ile mamy czasu?
Zróbmy to w minutę.
Ojej, dobra, przekaz, czyli jak oglądam twój materiał, co mam zapamiętać i w zasadzie, dlaczego go dodajemy, nie? Więc sobie zadajemy proste pytanie, po co? Kolejna kwestia emocje, czyli jakie emocje twój materiał wywołuje? Emocji mamy kilkadziesiąt, ale takie podstawowe, złość, gniew, radość, uśmiech, czyli faktycznie, jeżeli twoja rolka wywołuje emocje, to ludzie się będą angażować. Jeżeli nas zależy na angażowaniu, to musimy po prostu gdzieś wchodzić w jakąś emocję. Kolejna kwestia to jakość. Nie wyobrażam sobie dzisiaj dodawania materiałów, które są nagrywane kalkulatorem. Dobrze sobie zdajemy sprawę z tego, że mamy wysoką dzisiaj jakość, jeśli chodzi o wideo, więc też chciałabym, żebyśmy się na tym skupiali. Napisy. 80 ponad procent materiałów, wideo w sieci jest oglądane bez dźwięku, więc jeżeli nie dodamy napisów, niestety rolka odbije się od ściany. Więc to kolejna kwestia. I dla mnie też dynamika. Ja jestem przyzwyczajona do tego, że recytuję uwagę widza co 3-4 sekundy, czyli staram się wprowadzić jakiś inny element, który spowoduje, że widz zostanie zaskoczony. Może to być za pomocą tekstu, animacji, grafiki, zdjęć, b-rolli, czyli innych materiałów, które pomogą mi przyswoić wiedzę, ale zobrazują to, co chcemy człowiekowi przekazać. Więc to takie kluczowe elementy. Jest ich dużo więcej. Nie wiem, czy już ponad minutę pewnie mówię.
Chyba ci się udało. Jest spoczko. No dobra. Mamy te idealne komponenty, takie rolki idealne według ciebie. A co chcemy osiągnąć? Chcemy mieć stałą ilość wiósłów na każdej rolce? Czy jednak wchodzimy w wirale? Co jest lepsze?
To wiesz co, to kwestia pytania do twórcy. Bo jeżeli tworzę konto po to, żeby sprzedawać, no to fajnie by było, żeby nasze materiały generowały tą sprzedaż i żeby zachęcały do zakupu, do wejścia na stronę, do skomentowania, czyli użycia many chata. Jeżeli mamy markę influencera, to nam zależy pewnie na zasięgach, czyli żeby osoba, która promuje jakąś markę, żeby docierała do największego grona odbiorców, no i finalnie, żeby ta rozpoznawalność marki rosła. Więc zawsze pytanie jest, co chcemy osiągnąć. i pod to tworzyć materiał. Ja zawsze, kiedy na etapie scenariusza piszę rolkę, rozpisuję ją wcześniej, bo nie wyobrażam sobie nagrywać rolki po to, żeby ją nagrać, tylko zawsze siadam z planem. Rozpisuję sobie cel, czyli czym się rolka będzie kończyć, jaki będzie call to action i co faktycznie osoba, która tą rolkę ogląda, ma wykonać. I to moim zadaniem jako twórcy jest właśnie zrobienie tego scenariusza pod dykandą mojego celu.
Okej, to ciekawe, co powiedziałeś. No a co z tymi viralowymi rolkami? Bo wiesz, jakie ja mam do tego podejście? Ja jestem mocno analityczno-performansowym backgroundem i ja się bardzo cieszę z jednej rzeczy, że w roku 2023 nie miałem żadnego virala na DAG-u, a miałem wzrost około 50 tysięcy followersów, za które kulturalnie i grzecznie zapłaciłem kanałowi Meta. Czy nie jest tak, że wirale powodują to, że wpadają nam trochę przypadkowe osoby, które mają słabą kaloryczność, konwersyjności potem na sprzedaż i dużo osób promuje w sieci wirale? Zresztą twoje koleżanki również. Jak się do tego stosunkujesz? Czy to jest takie istotne czy nie?
To nigdy nie ma 01, nigdy nie ma biało czarno, bo wirale są dobre, jeżeli wiral dotyczy Twojej niszy, czyli tego w jakim temacie jest Twoje konto, bo ja też urosłam dzięki viralom i to mówię wprost, bo w kilka miesięcy przybyło mi tam 50 tysięcy nowych obserwatorów, ale rolki, które były viralami dotyczyły wideo. Czyli faktycznie pokazywałam jakieś tam głupoty jak nagrać siebie na blaszce do pieczenia, nie? I to poszło. I faktycznie z tego wirala przyszli moi potencjalni klienci, ale dlatego, że ta rolka dotyczyła mojej niszy. Jeżeli rolki dotyczą, czyli jakieś takie, wrzucamy bo jest rent. albo memowe, albo fajny cytat motywujący, inspirujący. One będą viralami, bo dużo ludzi się z tym utożsami, bo te rolki wywołują emocje. Tylko pytanie, kto te rolki klika? No zazwyczaj wszyscy, którzy jakby czują ten temat, ale czy wszyscy są twoim klientem? Więc ja myślę, że virale są okej, o ile dotyczą tego, czym się zajmujesz, czyli faktycznie tematyki, którą prezentujesz na profilu, a nie, że wszyscy robią memy, no to ja też będę robić memy. Adoptuj to do siebie, spróbuj jakby Spróbuj zawęzić tą rolkę do tematyki, w której czujesz się ekspertem, bo ja myślę, że tu jest ten pies pogrzebany, że my się staramy śledzić trendy i inspirować innymi twórcami i jeden do jeden adoptować to u siebie. Tylko, że pytanie, kto to klika?
No właśnie, a jak na przykład trafimy i zrobiliśmy błąd, zrobiliśmy rolkę, która ma ten mem albo jakąś taką mało wartościową, kaloryczną treść, to co sądzisz o usuwaniu takich rolek, żeby one nie szły głębiej viralowo, tylko żeby jednak odciąć tych klientów, którzy totalnie jakby nie za bardzo są interesowani tym, co my robimy. Bo ja miałem taki pomysł, jakby mi na przykład przypadkowo wszedł jakiś wirol na dagu, to ja chciałem to usuwać. Ja usunąłem nawet, wirol miałem u siebie na koncie, tam ze 120 tysięcy, ja to usunąłem. Mówię, jakby ja nie chcę tych ludzi, jakby to nie jest mi potrzebne. Bo moim drugim wyzwaniem jest to, czy da się jakoś ich usuwać w sposób zautomatyzowany.
Nie da się. Ręcznie. I to jest, wiesz co? Wszystko teraz znowu wraca do pytania, co jest celem. Jeżeli chcesz liczby i czy chcesz się czuć zajebiście i ego sobie podciągać do góry, no to patrzcie, robię super rolki, moje rolki mają duże wyświetlenia. Ale pytanie, co jest celem. Jeżeli twoim celem jest to, żeby potem ci ludzie realnie byli zainteresowani produktem i kupowali, no to usuwanie ma sens. Nigdy się nie spotkałam z takim jakby zabiegiem usuwania rolek. Tak myślę, że to nie jest dość popularne. Nigdy sama tego nie robiłam. Ewentualnie archiwizacja i tak dalej to wchodzi w grę. Ale myślę, że to może mieć ręce i nogi, usuwanie tego i odcinanie tych ludzi, którzy i tak wiesz, że nie kupią. Tylko skąd wiesz, że nie kupią, nie?
No tak, to jest już odrębna kwestia. A jak Agata Koman buduje teraz swoją społeczność? Jakby czy ty dalej idziesz w virale, czy masz może kampanię płatną? Jak to u ciebie wygląda na dzień maj, na dzień dzisiejszy?
Ja mam kilka jakby dróg budowania mojej społeczności. Jakby marka, która już jest na rynku jakiś czas, no to też inaczej się tą markę buduje niż kiedy rozpoczynasz. Teraz kiedy Marka jest 5 lat, ja mam już jakby dużo dróg sprawdzonych, popalonych i sprawdzonych. Więc jeśli chodzi o rolki, tak, skupiam się na tym, żeby one niosły, jakby dotyczyły trzech obszarów. Czyli jest u mnie motywacja, inspiracja i edukacja. Nie idę w coś takiego, że każda rolka ma być viralem, bo nie jestem w to dobra. Nie umiem. Po prostu i powiem szczerze, że Zerknąłem
sobie i ja się, zerknąłem sobie, research robiłem i mówię, ty nie masz wirali ostatnio.
Nie mam.
Kurde, super.
Miałam.
Jakby miałaś, nie? Nie masz teraz.
Miałam, więc rok temu miałam dużo wirali i dzięki temu to konto bardzo fajnie tak miało duży wzrost i to taki w sumie w jednym momencie, ale w zasadzie ja nie jestem ekspertem w wiralach, nie umiem. Może gdybym zatańczyła czasem, wrzuciła jakiegoś mema i tak dalej, ale to nie jest mój obszar. Ja się skupiam na tych trzech obszarach i ten obszar dociera do moich klientów, bo ja naprawdę przy... Nie są tu jakieś duże zasięgi tych rolek, no 30-50, umówmy się, to są większe. ale mi to super konwertuje, bo ja docieram z tym przekazem do ludzi, którzy realnie potrzebują mojej pomocy w wideo. Więc to jest pierwsza rzecz, rolki. Staram się publikować regularnie, codziennie, kilka razy w tygodniu, ale też bardzo uwielbiam od zawsze live'y. To jest taki element, który ja mówię, że to jest moja ulubiona forma wideo, dlatego że na live'ach dopiero jesteśmy w stanie pokazać, co nam w duszy gra. I live jest to dłuższa forma, wiadomo, więc nie każdy będzie nad tym siedział i oglądał, co mamy do powiedzenia, ale to super buduje nam społeczność. Pokazuje, jacy my jesteśmy naprawdę, no i wiesz, live'a nie powtórzysz. I dla mnie to jest niesamowite budowanie marki pod takim kontem autentyczności, więc teraz misja live. I ja jestem, uważam, bardzo dobra w kooperację i gdzie tylko mogę, to wychodzę sporo opozycją. z propozycją, nagrania czegoś razem, zrobienia czegoś razem, masterminda. I my się bardzo, ja bardzo lubię crossować, bo uważam, że samemu to można, wiesz, co sobie zrobić, nie? A jak jesteś już w teamie i masz osoby dookoła siebie, które myślą podobnie, mają podobne wartości, mają podobne cele, no to kurde, połączmy się ze sobą, nie? I tych live'ów takich właśnie z gośćmi robię dużo. Od tego też zaczynałam i lubię do tego wracać, bo to też mi daje właśnie taki fajny boost na koncie i stories. Stories to jest takie miejsce każdego dnia, gdzie ludzie wchodzą zobaczyć co tam u mnie i myślę, że tam jesteśmy takimi kumplami, koleżankami z moją społecznością i faktycznie jak widzę nawet po DMach to oni są tacy, no fajna babka z ciebie. Czuję, że się znamy.
Full vibe.
No właśnie twój vibe. Nawet jak widzimy się na jakichś eventach, spotkaniach, tak wiesz, na offline, Taka sama, nie? I to mnie właśnie jakby motywuje do tego, żeby robić tego więcej. Mam też mailing, ale o społeczności wydaje mi się, że nie buduję, bo raczej to już jest osobny kanał, który bardziej... Ja mam taki cel, żeby informować, co się dzieje u mnie na bieżąco i trochę edukować, ale społecznościowo to raczej nie działa. A cym.
Dużo.
Lubię.
Palisz hajsik w ajcach?
Nie palę.
Palisz to tu, tu, tu. Dużo spędu jest.
Przedługo inwestuję. Ja lubię mówić, że to jest inwestycja, bo to jest inwestycja. Ja naprawdę dużo wydaję w adcy. Ale był taki moment, kiedy za pomocą adców robiłam wzrost konta, czyli faktycznie były typowo reklamy na follow. typu kończące się. Uczę się sama gata, uczę o wideo. Jeśli chcesz się nauczyć tego samego, przesuń palcem do góry i kliknij obserwuj. To już na pamięć znam ten tekst, bo nagrywałam go chyba ze 100 razy w różnych aranżacjach, w różnych stylizacjach i naprawdę super to działało, bo followers wtedy kosztował mnie około złotówki. To jest naprawdę dobra cena kiedyś.
Zatrzymam się, bo to jest ciekawe. W jaki sposób przeliczyłaś to, ile kosztuje followers, bo Facebook w mecie nie ma takiego celu. On ma cel...
Nie ma, no.
No jakby, czy liczyłaś sobie to w
Excelu, czy... Tak, w Excelu, wiesz co, mieliśmy takie rubryki i patrzyliśmy każdego dnia ile wpada nowych osób i w tych okresach, kiedy były uruchomione adsy na follow, nie było żadnych innych kooperacji, live'ów, więc łatwo było sprawdzić też miarę ile tych ludzi tam przebywa. Ale to nie były też duże kwoty na followersów, bo to były kilkaset złotych miesięcznie, więc umówmy się, w adsach to niedużo.
I ja paliłem najwięcej 6-7 stów dziennie.
No to ja teraz podczas kampanii, kiedy mam kampanię jak usta, no to to jest kilka tysięcy już złotych dziennie idzie w AAC-y. Dziennie? Tak. I jest z tego duży zwrot. No naprawdę, ale wracając jeszcze, no to robiłam kampanię na follow i to bardzo fajnie działało i kiedy zawsze, bo ja działałam w oknach sprzedażowych jako twórca cyfrowy, to w oknach sprzedażowych tych pieniędzy z kampanii sponsorowane inwestuje dużo, bo jest to 20, 30, 40 tysięcy złotych, ale zawsze jest zwrot.
A wiesz, kiedy jest najlepiej na to inwestować?
Między?
W piątym kwartale. I teraz pytanie, jakim piątym, jak są cztery? No właśnie. Miałem z tym taką przyjemność wpaść sobie do siedziby Mety. Tam mój kolega pracuje z zagranicy, z Gruzji. I ja mu powiedziałem, że ja najwięcej hajsu palę od 24 grudnia do połowy stycznia. Razy trzy albo razy cztery nawet. No i teraz jest taka właska po co. No bo wszyscy wtedy wyłączają budżety. I ja byłem w stanie zejść do poziomu trzykrotnie tańszego pozyskania followersa versus na przykład jak to się dzieje teraz. Teraz ja mam powyłączone PR reklamy na pozysk followersów. I ten piąty kwartal jest genialny i wakacje. To tak jakby ze swojej strony mogę ci wrzucić, że to jest podkrywa, w którym się tam nie patyczkuję. Zbieram ludzi z przerażowo na jesień właśnie w tym okresie.
Tylko to jest też zawsze pytanie, bo mówimy tutaj o marce produktowej, nie? Więc ta świadomość inaczej, a u mnie też jest trochę inaczej. No bo jednak jak sprzedajesz produkty cyfrowe, no to trzeba by było pokminić jakie kreacje w tym okresie takim Typowo świadomościowa.
To są kampanie typowo świadomościówka, przerzucające jakby do lajka, ale nie w ogóle sprzeraż. Sprzeraż się wtedy nie dzieje.
Ale nie używajmy słowa pale, bo nasi widzowie potem sobie pomyślą, dobra, te kampanie to jest jakiś jeden bullshit.
Nie, dobra, to nikt to wybrzmi.
Inwestycja. Inwestycja. Bardzo lubię to słowo, bo dużo przedsiębiorców, z którymi mam do czynienia, nie lubię adców. Nie będę robić reklam. Boję się tego. Wydam i nie zarobię. Bo coś jest źle zrobione. Albo kreacja jest nie taka, albo ustawienie jest nie takie, albo promój pozw i tak dalej. Więc jakby dużo jest możliwości, że teraz mogą nie działać.
No dobra. Może będziemy mogli porozmawiać trochę o liczbach? Nie wiem, co możesz zdradzić. Mega mieć KHV to na przykład, przy twoim koncie jest 109 tysięcy followersów, coś takiego. Czy jesteś w stanie powiedzieć, albo czy chcesz, ile masz średnio w ogóle, na przykład, viewsów stories? Czy to jest jakby dana jednak zbyt wrażliwa dla ciebie?
Nie, absolutnie możemy porozmawiać. I to też zależy.
Zależy, ale średnio.
Wiesz, co średnio to jest około dziesięciu tysięcy, czyli około dziesięciu procent mojego profilu, to są osoby, które tak dziennie, dzień przechodzą i oglądają. Kiedy mam sprzedaż, no to to jest trzy tysiące. To jest super, nie? Mega. Ale zobacz, to jest trzy tysiące osób, które każdego dnia widzą komunikat Agata sprzedaje, nie? Więc oni są cały czas i mimo to oglądają, więc coś ich tam ciekawi. Więc to jest tak, a kiedy dodam syna albo męża, to jest dwadzieścia dwa tysiące. I to jest okej.
Okej, fajnie. A powiedz mi, masz też newsletter. Powiedziałaś, że trochę podchodzisz do niego tak, że tam się aż tak nie da budować społeczności. Faktycznie. A tam...
W świadomości.
Tak. Co tam jakby robisz? Tam budujesz history telling? Co robisz w newsletterze?
Mam cztery tam podziały. Zawsze na samej górze newslettera jest informacja o czym on będzie. I zawsze staram się informować, co się u mnie dzieje w marce. co zrobiłam, jakie mam plany i ewentualnie anonsować jakieś nowe kampanie, nowe produkty. Więc on jest takim bardziej stories skumulowanym do maila.
I jak często wysyłasz?
Raz na dwa tygodnie. Raz na dwa tygodnie i bardzo fajny jest ten newsletter i lubię go, bo wcześniej totalnie Nemo zero, nie wysyłaliśmy nic nawet przez jakieś dwa lata. Baza się budowała, ale ona w ogóle nie była wykorzystana. A teraz mamy tam w bazie 20 tysięcy osób, które jakby czytają o tej mojej marce.
Duży zasięg.
Duży. I słuchaj, jaki jest open rate? 50%.
Super, no to bardzo fajny wynik.
To w ogóle, czego nie wysyłałam, czego wcześniej. Ale widzisz, nie wiedziałam tego, dopóki nie spróbowałam.
Ja ci wrzucę swoje wyniki. Ja dopiero sobie buduję newslettera drugi miesiąc. Ja mam dwa tysiące osób, ale open rate 80% na ten moment. No to widzisz. To się zaraz wyprostuje do 50-60% myślę. Fajny wynik. Dobra, powiedz mi... Będę z tobą teraz szczery.
A wcześniej nie?
Teraz zaczynam być szczerym gościem. Ty byłaś pierwszą osobą, która mi się wyświetlała na feedzie jakiś czas tam dwa, trzy lata temu, która mówiła o tych rolkach i też tam sobie niektóre rzeczy od ciebie brałem, inspirowałem się, przerzucałem sobie na zespół w DAG-u, żeby robić to może tak, może tak. Potem w ogóle był taki fajny moment, w którym ty oznaczyłaś markę DAG, że my robimy to dobrze i mi się zwróciło cieplutko na serduszku i było mi miło. A teraz mam takie podejście, że jest strasznie dużo takich osób, które robią to samo, co ty. Jak znaleźć tych wartościowych? Bo ja mam takie... osób, które robią copy and paste podobnych rzeczy, jest po prostu pod korek. Czy to aż tak bardzo ci psuje twoje wyniki, czy wręcz odwrotnie, jak widzisz, że wzrost zainteresowania wideomarketingiem powoduje, że i tak masz to rozbust i rzut do przodu?
Dużo mogę potwierdzić z tego, co powiedziałeś, bo trend buduje to, że eksperci powstają. Mamy teraz duży trend na to, że te materiały wideo się klikają i są potrzebne w zasadzie każdemu, więc normalne jest to, że eksperci powstają. Ja mam do tego takie podejście, że zawsze trzeba zweryfikować to, komu płacimy. I mobile videomakerzy często nie potrafią sobie tej marki w taki sposób zbudować, że podają tutoriale, uczą na przykład, edukują jak montować, jak nagrywać, ale nie to jest celem takiej osoby. Celem takiej osoby jest to, żeby ona zrobiła dobry film. Więc jak chcecie zweryfikować eksperta od mobile video na przykład, no to ta osoba na profilu powinna pokazywać co robi. I jeżeli publikuje na przykład, że ona nagrywa ludzi, albo eventy, albo live'y, ona nagrywa, nie wiem, produkty, to ty potrzebujesz poczuć, że ten styl od Ciebie odpowiada, jeżeli chcesz tej osobie to zlecić. Bo umówmy się, w fotografii są specjalizacje. Jest fotografia ciążowa, noworodkowa, seks, ślubna, inne i tak dalej. Tak samo będzie wideo. Już jest. Więc mamy specjalizacje. Bo nie można być dobry tak samo wideo we wszystkich opcjach. W produktówce. Nienawidzę produktówki ja osobiście. Nie czuję tam duszy. Nie umiem z tym produktem. No weź go zagraj. Nie umiem.
Mało kreatywności.
Mało, ja się specjalizuję w tych właśnie nagraniach człowieka, mówić do kamery, wydobywać emocje i szlifować przekaz, a niektórzy będą się specjalizować nagrywaniu w ogóle backstage'u, czyli będzie latać tutaj jak myszka cicho i nagrywać to jak my ten podcast dzisiaj produkujemy. I są specjalizacje. I teraz jak szukasz eksperta, to zobacz czy on w tej specjalizacji się dobrze czuje, w której ty potrzebujesz. Jeżeli potrzebujesz kogoś, kto ci nagra konferencję, kulisy pracy, jak ty się przygotowujesz i tak dalej, to zapytaj tą osobę, pokaż mi portfolio w tych filmach. Bo kiedy nawet ja uruchomiłam Akademię Twórców Video, więc szkoliłam sobie konkurencję. Zrobiłam to dwa lata temu. Wyszkoliłam czterdzieści kilka osób i oni zarabiają dzisiaj jako mobile videomakerzy. No to, no to co, no to wtedy jak robiłam tą akademię, no to myślę sobie, okej, ten rynek na wideo, na kursy online, on jest w jakimś stopniu ograniczony, więc ja mogę jako osoba, która już siedzi w tym temacie, nauczyć innych robić to samego, bo sama nie zgarnę całego rynku, żeby nagrywać im filmy, prawda? Bo ja wcześniej też robiłam na zlecenie filmy. Też mogły się zadzwonić, Agata przyjedź, nagraj mi rolki. Robiłam, robiłam. Dokonale wiedziałam z czym się ten człowiek zmierzy, kiedy pojedzie na plan i zobaczy, że osoba, która występuje jest po alkoholu. Co z nią zrobić? Więc stwierdziłam, że mam już tyle doświadczenia, że nauczę tego innych. Więc normalne jest to, że osoba, która gdzieś tam przoduje na rynku i wyznacza trend, a tak sobie o sobie mówię, bo pięć lat temu o mojej wideo się mało mówiło, no to siłą rzeczy jest tak, że jeżeli jesteś pierwszy, no to ludzie się od ciebie uczą i robią potem to samo. Ja bardzo dużo widzę kopii swoich Jesteś z tym okej? Czasem jest mi z tym okej, a czasem nie, bo jest cienka granica i jak widzę, że ktoś po prostu ściągnął nazwę produktu. z tym samym kolorem. I jakby otoczka marketingowa jest taka sama, to mam taki gul, że dlaczego? Jakby po co, dlaczego? Dlaczego aż tak blisko jesteśmy?
To się raczej nie uda.
To się nie uda. No jakby nawet ubieranie tego samego koloru wiesz na siebie i jakby stosowanie tych samych wyróżników marki, bo ja bardzo mocno na to stawiam, no to powoduje mnie tak, dobra, no okej, no rób, ale to zawsze jakby ta osoba chce być mną, ale to nie wyjdzie, po prostu to nie wyjdzie. I czasem jestem z tym okej, jeżeli widzę, że po prostu gdzieś tam ta osoba szkoli się u mnie i chce to zaaplikować, to nawet czasem coś napiszę, nie? Że słuchaj, idź w tym kierunku bardziej, bo myślę, że to ma sens. Ale no, wiesz, do tego można podchodzić na różne sposoby.
Co cię jeszcze znerwuje w tej branży?
Wiesz co, to że my jesteśmy uwiązani. Ja czuję się uwiązana z telefonem i uwiązana z tym, że każdego dnia trzeba, bo Instagram to jest takie miejsce, przynajmniej to medium, które ja wybrałam za takie moje wiodące, to jest taka studia bez dnia. Ile włożysz tyle przyjmą, tak? Ale każdego dnia ja potrzebuję otworzyć telefon, odpalić aplikację i pomyśleć, co dziś, nie? Głównie o Stories mówię, bo to jest taki format, którego raczej nie planuję do przodu, raczej w kampanii tylko. A każdego dnia jednak ci odbiorcy chcą ze mną coś tam pofiltrować, pogadać. Poflirtować, pogadać. A jednak, no, można zaplanować publikację, ale to nie do końca jest to. Jeżeli ty planujesz dwa, trzy, cztery miesiące do przodu content, to jednak nie jesteś do końca tak na bieżąco. Dobrze jest planować, ale też działać tak spontanicznie. I myślę, że to jest takie najtrudniejsze dla mnie. Choćby, wiesz, święta, wakacje, mogę się odsiąć, ale im najdłużej się odetnę, tym moja marka cierpi, nie? Bo jednak to jest moja marka osobista. Nikt tego za mnie nie zrobi. I ty budując też dzisiaj markę swoją osobistą, Oskar, zmierzysz się z tym też, nie? Że nie możesz wszystkiego wydelegować.
Już się zmierzyłem z tym w przypadku Daga, gdzie jakby też ten Brand Hero marki.
Jesteś, no właśnie.
I że to jest wiążące. No ja to w sposób dość mocny sobie rozkminiłem strategicznie, że po prostu dołączam influencerów, którzy też są Brand Hero, dołączam resztę rodziny, pracowników i jakby ten ruch Brand Hero się zdywersyfikuje na wiele osób. i trochę jakby ściąga ciężar ze mnie bycia non stop, dlatego jestem teraz tu.
Doświadczysz tego samego. To jest trochę takie trudne uważam, że jak budujemy tą markę osobistą na początku i chcemy tą twarzą się reklamować, to nie bierzemy tego pod uwagę, że no.
Wszyscy mówią, że ty musisz stać się twarzą marki, ludzie kupują od ludzi, a nie od marek, ale to jest też obciążące potem i trochę No już do
końca musisz być, wiesz. Chyba, że zbudujesz sobie jakieś alternatywne biznesy, bo myślę, że większość z nas pewnie w to pójdzie, czy jakieś biznesy, które nie są związane z twarzą, bo będziemy po prostu zmęczeni.
Mam fajny przykład. Kuba Roskosz otworzył EKDEO i jakby firmował tę sprawę sobą, a teraz jakby idzie w pchanie mocno świadomości EKDEO, jakby jest dalej twarzą, ale jakby ma ten poboczny projekt brandingowy. EKD, on jest odcięty od twarzy. Generalnie tak, ale nie wiem czy w pełni, nie pamiętam.
I to jest kierunek.
A dlaczego uważasz, że trzeba być codziennie na Instagramie?
Wydaje mi się, że moi odbiorcy tego potrzebują.
Wydaje mi się, że?
Tak, wydaje mi się, że. Nie sprawdziłam tego, nigdy o takich nie zapytałam, czy oglądają mnie codziennie i czy chcą moich treści codziennie, ale ja potrzebuję tak wewnętrznie z nimi być codziennie. Wydaje mi się, że to jest kwestia przywiązania i nawyku, bo nie ma za tym racjonalnych argumentów, że trzeba być codziennie i Instagram ci nie powie.
Ale tak różne osoby w internecie mówią, że trzeba być codziennie i publikować dużo treści. Czy tak jest, czy tak nie jest?
No bo trzeba publikować. Nie wiem, czy dużo. Nie wiem, czy codziennie. Chyba każdy musi to zweryfikować na własnym przegładzie i na tym, ile kto w ogóle ma energii na to, żeby poświęcić ku temu. Ja staram się być codziennie, bo myślę, że sociale właśnie tak działają, że ludzie jak przychodzą i są z Tobą przywiązani, no to oni chcą tych treści od Ciebie, chcą chłonąć co tam u Ciebie, są ciekawi. To działa tak samo jak serial, no nie? Serial oglądasz dla bohaterów, nie dla serialu. Czyli dla tych ludzi, którzy tam w środku są. Więc jak znikasz na tydzień, dwa, no może Ci się nic nie stanie, ale jak już znikniesz na dłużej... OK. Pytanie, jak ta marka wcześniej była zbudowana?
Mam taką przyjaciółkę, Elizę. Nie wiem, czy się znacie, czy nie.
Tak, onlinowo.
A, onlinowo. I to, co ona robi, mi się podoba, bo ona jest w stanie się wyciszyć nas na jakiś czas z takich treści sprzedażowych. Teraz, kiedy robiła jakiś tam sprzedaż, to była aktywna, ale ona mi pokazała, że nie musisz być codziennie, że możesz sobie zrobić dłuższą przerwę i ci ludzie będą głodni ciebie i to wcale zasięgi na tym nie tracą.
Tak, Eliza jest fenomenem też dla mnie, jeśli chodzi o sprzedaż czegokolwiek. Ale tu też musimy wziąć pod uwagę to, że ona bardzo długo jest już w sieci.
14, 15 lat. Pierwsza influencerka.
Świadomościowo ona jest w swojej grupie docelowej bardzo zakorzeniona. Czyli oni o niej po prostu pamiętają i nawet pewnie robią tak, że wchodzą... Dobra, gdzie ta Eliza? Czego nie ma tych materiałów, nie? Ale jeżeli budujemy, zaczynamy rok, dwa, trzy, no to ludzie jeszcze nie są aż tak przyzwyczajeni do nas. Pytanie też o jakości kontentu. No Alisa robi bardzo dużo motywacji, inspiracji. No właśnie, więc ludzie lubią tego typu content, który ich niesie. Więc to dużo jakby zależy, widzisz, z marketing. To zależy. Na każda odpowiedź w marketingu to zależy.
Kto jeszcze robi dobrze ten marketing na Instagramie?
Ojej, wiesz co, to też można... Top
5 kont twoich ulubionych.
Ja bardzo mocno lubię konta zagraniczne. I ja, nawet jak spojrzysz na mojego Instagrama, ja tam obserwuję 60 osób.
To jak ja, piąteczka wirtualna.
No, ja tam obserwuję, bo ja tam wchodzę do pracy, nie? Jakby nie staram się konsumować i chłonąć. Ja bardzo dużo oglądam kont zagranicznych ze wschodu. bo umiem język rosyjski, więc nim się inspiruję od zawsze. Od Kazachstan, od Rosjan i uczę się od nich i to, że przytoczę teraz ich nazwę, nikomu to nic nie powie, bo prawdopodobnie nie zrozumiemy tego języka, ale oni to robią najlepiej. Najlepiej na świecie moim zdaniem. Wiesz co? Stany mają taki marketing bardzo push, nie? Kup, kup, kup. A tam jest to takie bardziej storytellingowe i lifestyle'owe. Ja osobiście to bardzo, bardzo lubię. I staram się też na swoim koncie mieszać te style. Trochę tej edukacji, trochę też inspiracji. Bardziej wydaje mi się, że My w Polsce też jesteśmy tacy nauczeni, że od ekspertów oczekuje się wiedzy. Daj mi, naucz mnie. A właśnie na wschodzie oni w ogóle nie uczą prawie. Oni po prostu ci pokazują, co dzięki temu, że się nauczysz od nich będziesz miał w życiu. I to jest mega inspirujące. Ale w Polsce mamy dobry też content. To zależy o jaką branżę pytasz, nie?
Twoje pięciu ulubionych kont na Instagramie.
Moje top pięć. Crazy Traver Black Kamila Staniek, która jest podróżniczką, influencerką i też mobile videomakerką, bo ona tworzy. Jest zajebisty kontent i projekcje każdego dnia oglądam. A siebanaszewską?
O, będzie.
Tak, bardzo lubię. Od zawsze jestem z nią w internecie i nie ma dnia, kiedy nie oglądam Asi. Także Kamila, Asia. Bardzo lubię kontent u Dominiki, że się dużo też od niej uczę i widzę, że dużo jest tam wiedzy, której ja jeszcze nie posiadam i to też jest dla mnie inspirujące. Więc to jest to. Boże, musiałam teraz powiedzieć, kogo ja oglądam. No wiesz, bo ja patrzę teraz na stories każdego dnia. Ale to są te trzy konta, z którymi jestem. No i takie konta właśnie z zagranicy.
A jakie marki byś pochwaliła, które robią dobrze Instagramy w Polsce?
Ty robisz dobrze Instagrama w Dagu.
Serduszko, dziękuję.
Naprawdę, robisz to dobrze i teraz też mam kolejną prezentację sprzedażową i tam też będziesz, że robicie lajwy, jako przykład.
Mieliśmy 1800 osób na lajwy, to jest dla mnie jakaś abstrakcja.
To jest absurd.
Ja w ogóle tego nie kumam.
Co to w ogóle robisz, nie?
Jak to się udaje?
Wiesz, marki osobiste tyle nie mają, a ty masz w produkcji tyle. Także to jest w ogóle dla mnie fenomen, co wy robicie, ale to też za tym się kryje dużo pracy. Więc tak, robi super. Ul&Ka robi super.
Jak?
Ul&Ka. To jest marka, która robi opaski na włosy. I co oni robią, to robią to samo, co u was. Na live'ach kilkaset, osiemset osób.
Musisz z nimi skresować.
I oni w ogóle oglądają. Tak, to jest bardzo... I Kasia jest super osobą.
Zapisz sobie, żeby sobie związać z ciebie.
Koniecznie, to zróbcie, bo zrobicie zajebistą robotę. I Kasia też właśnie teraz idzie w podawanie marki osobistej, więc widzę u nas bardzo duże podobieństwo. I też będzie uczucie o biznesie. To jest w ogóle super case. Zbuduj coś, A potem pokaż, jak ty to zbudowałeś na swojej własnej marce osobistej. Zarąbiste. W ogóle bardzo lubię to, co robisz. A ja spróbuję zrobić odwrotnie. Ale zobaczymy.
Czy chcesz coś zrobić, Regata? Muszę cię pociągnąć za język. Będziesz robiała produkty fizyczne?
Fizyczne?
Nie sprzedawaj.
Dobra, zobaczymy. Ale nie fizyczne, bardziej coś innego. Ale to nie tam teraz. Więc u Lentka wy to robicie dobrze. Robi to dobrze. Ktoś, kto to robi dobrze? O, shopping center robi to dobrze. SC9.
Mieliśmy już cross-ahack kiedyś nawet z nimi.
Dziewczyny robią to bardzo dobrze, uważam, bo kupuję od nich dużo. I to zaców głównie. Ja po prostu jak widzę karuzelę na Facebooku, fajne zdjęcia, to kupuję. Wiesz co, ja jestem w ogóle takim crazy-onem, że jak wejdę na fejsa i zobaczę karuzelę modową, to ja kupię. Tak dobrze ztargetowali pode mnie materiały, że ja bardzo dużo kupuję z karuzeli.
Ja nienawidzę kupować w internecie.
Nie? O Jezu, ja wszystko, ja wszystko kupuję.
Ja jestem po prostu przeciwnikiem. Ja sobie, jak człowiek normalny, pójdę do sklepu i kupię. Ja też jestem takim gościem.
Wiesz co, lubię też marketing Vinci. To jest marka nawet, w której teraz mam marynarkę. Nie mam żadnej współpracy. Vinci, bo dziewczyny robią właśnie unikatowe marynarki u siebie.
Fajny, fajny design.
Tak i robią takie właśnie unikaty i też bardzo fajnie pokazują, bo to jest produkt premium, nie? Kilka stów to kosztuje. Więc możesz sobie kupić za stówę marynarkę, możesz za 800 i dlaczego masz kupić u nich? I one to mega dobrze sprzedają.
Fajnie, to nie znałem tych marek, a ja bym dorzucił do tego jeszcze Nare.
O, Nari, no to oczywiście.
Fajnie zbudowana.
Mila, tak. Znamy się osobiście, też poznałyśmy się, no rozwalają rynek. Zapomniałam totalnie, ale tak, uwielbiam. Marketingowo bardzo dobrze stoją.
Tak. Słuchaj, czy Agata Coleman Cię kiedyś wspierała jakimiś agencjami marketingowymi?
Własną.
Tylko własną?
Tak, tylko własną, bo kiedy ja zaczęłam budować markę osobistą, mój mąż zaczął budować agencję, najpierw na freelance, potem zaczął zatrudniać i w zasadzie od zawsze mi pomaga.
Czyli działacie w teamie?
Tak. Działamy w teamie, ale ja już się odłączyłam, bo kilka lat temu były takie, wiesz, no trudno ci trochę prowadzić wizę z mężem, bo jednak dom, rodzina i jeszcze biznes i wszystkie tematy w ogóle tego się obracają, było trudno. Poza tym, kiedy budujesz zespół, a on buduje zespół, no to miałam takie, czemu ją zatrudniłeś, czemu jego zwolniłeś, czemu ja nic o tym nie wiem. I wiesz, czułam się taka współodpowiedzialna, ale kiedy zdecydowaliśmy, że dobra, odcinaj to, bo ja nie damy rady. Idź ty do marki osobistej, buduj te produkty cyfrowe, a ja idę do agencji i będę budował zespół. Musimy się wymieniać ze świadczeniem, ale nie decydować ze sobą.
Ale trochę jesteście połączeni nazwą.
Kaman, tak. Tak, to od mojego nazwiska w ogóle. Gra słów, koman, kaman, chodź zróbmy razem coś. Taka była jakby idea tego powstania. Jesteśmy połączeni nazwą, mamy swoją stronę internetową, bo z naszej strony... Czyli trochę ludzie
mogą zaspajać w działaniach.
Wiesz co, tak i nawet dobrze to działa, dlatego że dużo osób, kiedy wchodzi na stronę Kaman, to przechodzi do usług agencji, ale też wchodzi na mój sklep i odwrotnie. Jakby najczęstszą wyszukiwarką, kiedy ktoś wtrafia na naszą stronę jest co? Agata Koman. I to jednak niesie tych, te osoby do agencji. I to działa od zawsze, że ja też w DM-ach dużo osób kieruję do agencji, jeżeli nie jestem w stanie im pomóc kursami online.
Okej, fajne rozwiązanie. Wiesz ogólnie, jakie jest spektrum patrzenia na agencje w Polsce, nie?
Oczywiście, że tak.
Nie obawiasz się trochę tego, że z racji, że masz połączony biznes troszkę agencyjny z twoim biznesem, że to może rzutować na ciebie, jak ktoś na przykład będzie niezadowolony z waszych usług?
Oczywiście, że rzutuje, bo nie ma tak, że wszyscy są zadowoleni. To tak samo w produktach cyfrowych. Nigdy nie ma tak, że 100% klientów będzie happy z tego, że ten kurs kupiło i przerobiło, bo nie ma takiej możliwości. Często osoby piszą do mnie na DM-ach, na przykład byli klienci, tutaj tak kolorowo, fajnie, a tam mi nie pomogliście, nie? I ja zawsze wchodzę wtedy, dobra, na Teamsy, nie na Netflixy, teraz to jest inny, czy na czat, bo na czacie działamy. Co się tu zadziało z tym klientem? Opowiedzcie mi, bo nie wiem, co mam odpisać. I wiesz, i mi marketerzy robią cały elaborat. gdzie był problem. I ja się do tego odnoszę, że to nie zawsze jest wina nasza, nie? Ale czasem jest, czasem nie jest, nie wiem. Proszę zawsze o weryfikację. Albo miał ktoś zadzwonić, nie zadzwonił. Myślę sobie, Boże, znowu. I już piszę do handlowców, czemu nie było zadzwonione. Ale tam handlowiec mi jeszcze... Dzwoniłem trzy razy, zobacz, w Pipedrive, tutaj mam informacje nieodbierane, nie?
Czyli są plusy i minusy tego rozwiązania.
Są.
Zasadniczo, nie?
Tak. Są plusy, bo klienci migrują i to jest super, ale są też właśnie minusy, że oni przychodzą do mnie, no bo to jest moja marka, twoja twarz.
Oni kojarzą ciebie.
Tak jest.
Ty to sprzedajesz, proszę dajcie mi sprzedać to Roma Agata.
Twoja firma nie odzwoniła. Ja mówię, boże, co się wydarzyło, nie? I zawsze to staram się tam gdzieś w tych DM-ach prostować i wyjaśniać.
Dużo czasu i energii to ci poświęca pewnie i też trochę stresu.
Tak, to zdecydowanie, bo jednak musisz to napisać do teamu, co tam się zadziało ewentualnie i wrócić do tej osoby, zaznaczyć sobie nieprzeczytane i szukać w tych DM-ach, że wszystko tam mi ginie i wrócić. I często po prostu, no, 7 lat, nawet kilkanaście minut mi to zajmuje na jedną osobę. Nie wiem, czy jest na to rozwiązanie.
chyba na ten moment w Twoim przypadku myślę, że już nie ma, w sensie jesteś zbyt zespojeni. A miałaś jakieś fuck upy w internecie albo coś naprawdę Cię ruszyło, takie momenty, w których naprawdę miałeś takie, o Jezu, jakby, no jakby podłamka total.
Wiesz co, była taka jedna sytuacja, to było chyba dwa lata temu. Tak, dwa lata temu. Ktoś nazwał mnie kłamcą. I to nie wprost, ale dobrze wiedziałam, że to było o mnie. I moi obserwatorzy wysyłali mi po prostu jakby screen story z tej osoby. I tam już miałam uruchamiać prawników. Miałam już, bo to było z niewaga mienia uważam, bo to już jakby za daleko zaszło. Wtedy we mnie się bardzo dużo buzowało. Byłem jeszcze wtedy na szkoleniu stacjonarnym przed tym szkoleniem, kiedy zobaczyłam to. Zimna krew, no jakby, okej, możesz iść na to szkolenie i zrobić zajebiste szkolenie, bo uwielbiam szkoleć na żywo, ale jednak takie coś, jak ci ktoś wrzuci do głowy, to jest trudne. Ja na takie rzeczy nie reaguję.
Masz twardą skorupę?
Nie mam twartej skorupy, bo mnie to dotyka. Ale w internecie nie reaguję. Czyli takie osoby, kiedy... Tęta osoba, kiedy to wrzuciła, ona chciała, żebym ja to udostępniła i weszła w dyskusję. Bo chciała po prostu moich zasięgów. Ja doskonale znam tą osobę i wiem, dlaczego tak zrobiła. Ale ja nie wchodzę. Ja mam taką zasadę, że ja o konkurencji źle nie mówię, bo to są normalnie ludzie i każdy jakby idzie swoją drogą. Moja konkurencja dużo na temat mnie mówi negatywnie. Niech mówią. Ja mam taką zasadę, że się o nikim źle nie wypowiadam, bo moi klienci, moi kursanci widzą to, jakie ja mam nastawienie. I skoro na temat konkurencji się źle wypowiadam, no to na temat kursantów też mogę, prawda? Więc ja to zbieram do siebie, przerabiam na terapii, przerabiam z mężem.
Dobre rozwiązanie generalnie.
I nara, nie?
Super. Czyli hejt cię rusza trochę w środku.
Myślę, że nie ma osoby, która cię nie ruszy.
Niektórych rusza bardziej, niektórych mnie zależy od twojej skorupy, jak dłużej jesteś w terapii, jak masz ogarnięte wewnętrzne ja. A usuwałaś kiedyś niepochlebne komentarze?
O jasne. Wiesz co, ja mam takie podejście też do internetu, że to jest mój wirtualny dom. Mam mieszkanie w Rzeszowie, tam mieszkam i to jest mój fizyczny dom. I zawsze to tak porównuję, bo często to pytanie pada do tego, że otwierasz drzwi do domu i staje osoba w progu i wymiotuje na ciebie. Co robisz?
Żółcią bez potrzeby.
Na przykład. Albo, nie wiem, Coca-Colą. I co robisz?
Wypraszasz.
Wypraszasz.
Usuwasz.
Usuwasz. Dokładnie. Jakby zwzywasz, sraż, nie? Jakieś posiłki. O, co tu chodzi? Albo, nie wiem, obrzucać się pomidorami albo jajkami. I tak samo jest w internecie. Jak mój Instagram, mój TikTok. W ogóle na TikToku to jest jaja są niezłe. Facebook. Jeżeli tam ktoś wchodzi i pisze na mnie, że jestem głupia, bo są takie komentarze.
Bez memorytoryki.
Tak. Albo, że do kanału. Bo tak mi piszą czasem do kanału z tą rolką.
Sztywniutko.
Zajebiście. I ja to po prostu delete i jeszcze blok, bo wiem, że ta osoba wróci. I zawsze też sobie odpowiadam na pytanie, kim ta osoba jest. Wchodzę na jej profil, zawsze sprawdzam, czy to jest osoba, jakiś autorytet w mojej branży. I dlaczego się ona wypowiada w jakiś sposób negatywny na przykład na treści, które tworzę. Jeżeli nie jest to autorytet, jeżeli ta osoba nie publikuje, nie tworzy, nie nagrywa filmów, nie ma prawa wypowiadać się na temat, w którym ja tworzę. Bo przytoczę przykład. Kiedy zaczynałam na fejsie robić live'y, miałam taki komentarz. Do dziś go pamiętam. Był zajebisty.
Siedzi w tobie.
Tak. Nie krzycz tak jak rozdarta baba. Coś takiego było. Nie krzycz tak na tych live'ach jak rozdarta baba. Myślę sobie, okej, zweryfikujmy. Kim ta osoba jest, żeby wypowiadać się na temat mojego głosu? Wideo. I napisałam do niej potem, po tym live'ie DM. Hej, dziękuję ci za komentarz. Bo wtedy jeszcze uważałam, że to jest okej. Dzisiaj bym tak nie zrobiła. Pokaż proszę Twoje filmy jako wzór do naśladowania, bo chcę się uczyć od najlepszych. Jak mam się wypowiadać? Czy myślisz, że ta osoba odpisała? Nie. I to zawsze skończy dyskusję, bo kto hejtuje? Czy zdarza Ci się hejtować?
Ja to w ogóle jestem mało zaktywizowany, ale nie hejtuję, ale ja też powiem ci, że ja też usuwam, ja usuwam komentarze typu beznadziejne, albo jakby jakieś takie... Ja nawet nie chodzę w profil, ja to po prostu usuwam. Ale jeśli pojawia się komentarz merytoryczny jakkolwiek, to chyba z dwa miałem komentarze, z których coś tam, ja nawet z tego wyciągnąłem, może robiłem coś źle, więc jakby ja na te komentarze, które są merytorycznie, odpisuję, a jeśli ktoś, jeśli mam chwilę czasu i zajawy na to, jeśli ktoś mnie pociśnie, to ja w ogóle robię odwrotną psychologię. Nie, jeszcze lepiej. Wrzucam w ogóle, wchodzę sam w taki profil gościa, mówię, że ma sklep, mówię, słuchaj, masz takie i takie błędy na stronie, jak coś do powodzenia e-commerce i jakby daje mu jeszcze wartość, on ma takie, Co tu się odwaliło, nie? Ale to jak mam zajawy, raz coś taki zrobię i ludzie już wtedy mają totalnie... Już wtedy nie ma reakcji żadnej.
Totalnie nie wiedzą o co chodzi, nie? Czego się tak zachowujesz i uważam, że to jest pewna droga na to. O czas też chodzi. Czy ty masz czas na te wszystkie komentarze odpowiadać, nie? To takie merytoryczne i wchodzi w te dyskusje z zażartymi, tam, wiesz, mogą pisać.
Podbija to zasięg, ale jaki zasięg podbija to?
No nie wiem, myślę, że podbija, bo jednak tam jest, że ludzie się angażują, więc Insta to mierzy, ile tam ci wszyscy ludzie spędzają czasu. No i tu się pojawia pytanie zawsze, po co?
Zgadza się. Jak wygląda twój obecnie dzień pracy wideo trenera?
To ciekawe pytanie, dlatego że nie ma takiego standardowego teraz dnia. Tym bardziej, że mamy roczne dziecko, które wymaga dużo opieki. Tym bardziej, że nie śpi w nocy i my chodzimy często rano jak Nemo. Więc mamy podział naprawdę... Ja mam bloki na pracę w ciągu tygodnia. Jest taki czas, że dwa razy tygodniu mamy pomoc babci przy Ignacem i te dwa dni, kiedy ona jest, ja pracuję od 10 do 17 ciągiem. tak długo i wtedy tworzę, przygotowuję skrypty, mam kontakt z teamem i spotkania. A te trzy dni, kiedy babci nie ma, no to dzielimy się pracą z Tomkiem we dwójkę i wtedy mam te też 3-4 godziny na pracę dla siebie, no bo trzeba jeszcze pójść na jakieś paznokcie i inne rzeczy dla siebie, prawda? bo to jednak jest dla mnie bardzo ważne pod kątem wizerunku, ale samo poczucia. Więc nie pracuję tyle, co kiedyś, co rok temu, bo ja naprawdę dużo pracowałam, po kilkanaście godzin, od rana do wieczora, od rana do nocy. Uwielbiałam to, co robię, ale siłą rzeczy teraz nie mogę tego zrobić. I dziś po prostu nauczyłam się bardzo szybko delegować. i osoby po prostu zatrudniać do tego, w czym nie jestem najlepsza. Ja uważam, że wszystko to, co nie sprawia nam fanów w ciągu pracy, to powinniśmy delegować. I mam super ludzi, którzy mi naprawdę dużo pomagają. Więc ja dziś pracuję kilka godzin dziennie, wtedy kiedy po prostu jest ten mój blok, a mam kalendarz zaplanowany już do końca czerwca. Więc ja już do końca czerwca wiem, co każdego dnia będę robić, bo jakby staramy się być bardzo aktywni, zarówno ja, jak i mąż, w kwestiach prywatnych i biznesowych. Dużo mamy wyjazdów, dużo wspólnych projektów, które też gdzieś tam planujemy robić. No i to wszystko jest do kalendarza wpisane, nie?
A robię potem, nie? To ma to sens.
No nie? Ma to sens.
Tak, ma to sens. Planowanie strategiczne życia prywatnego w notion jest super fajną rzeczą.
No my mamy wspólny kalendarz i każdy upierdala do tego kalendarza.
Totalnie, jakby to daje dużo wolność. A gdybyś miała inną sytuację, to byś dalej cisnęła po te kilkanaście godzin codziennie?
Ja nie lubię gdybać, bo to niczemu też nie służy i mi też pewnie, bo nie wiem, naprawdę nie wiem. Jeżeli pewnie bym miała tego czasu więcej w ciągu dnia, to bym pracowała, wiesz, bo ja bardzo lubię to, co robię.
A nie miałaś nigdy wypalenia w tym, co robisz?
Miałam. Może to nie było takie typowe wypalenie, ale średnio co trzy miesiące przychodzi do mnie kryzys taki, że mam ochotę wrzucić to wszystko w wiesz gdzie. Siadam wtedy i po prostu mówię, koniec. I wtedy sobie siedzimy z Tomkiem, jest wino, są chrupki, chipsy, jemy wtedy Cheetosy i Milky Waya. Jest takie coś, że szukam jakiegoś innego pomysłu na siebie, bo po prostu czuję się zmęczona tym właśnie takim tworzeniem. Ale wtedy staje nowy dzień, pogadamy sobie trochę z Tomkiem, powyrzucam z siebie te, wiesz, swoje wątpliwości. Wtedy znikam zwykle na dwa, trzy dni, cztery na tydzień ze stories i nie publikuję wtedy, kiedy nie czuję, że to jest dobre i wracam. Nie było takiego chyba momentu jeszcze, żebym nie wróciła. Dobre, dobre, ale sobie zagadałam teraz.
Może kiedyś taki będzie?
No nie wiem, zobaczymy.
A osoby, które szkolisz, jaką strategię im narzucasz, że powinny ile czasu spędzać, ile rolek dodawać, ile stories dodawać? Te osoby często mają dzieci, mają drugą pracę. Jaka jest strategia dla nich? Bo tu wchodzimy trochę w temat zdrowia psychicznego.
No tak, zdecydowanie. Wiesz co, to też nie mam takich szablonów i sztywnych schematów, że tyle należy. I ja nie jestem takim zwolennikiem tego, żeby mówić wszystkim, że mają codziennie naparzać tym kontentem, bo dobrze wiem jak to wygląda, bo sama mam dziecko, sama byłam na etacie i wiem, że ten czas jest ograniczony. Ale sugeruję, żeby być. Jeżeli rozwijasz markę i jesteś na początku, to sorry, ale jeżeli faktycznie nie przyłożysz się do tego otworzenia kontentu, to to nie urośnie.
Chyba, że masz dużo hajsu.
Chyba, że masz dużo hajsu, no bo tak inwestujesz albo czas, albo kasę. Nie w zależności od tego, jaki masz zasób za sobą, ale jeżeli jesteś na początku marki, no to musisz naparzać tym kontentem. Organicznie, no bo jak nie masz kasy, No to jak masz dotrzeć do nowych ludzi bez tego kontentu, który jest wartościowy i kaloryczny. Jeśli masz zasób kasowy, markę gdzieś tam zbudowaną i rozpoznawalność, no to już nie musisz każdego dnia, nie?
Tak.
Automatyzujesz wiele rzeczy, delegujesz wiele rzeczy. Więc to wszystko zależy od tego, co masz, ile masz, czasu, kasy, doświadczenia, jakie masz cele związane z tym. Bo możesz w ciągu kilku miesięcy zrobić zajebiście, zbudować markę szybko, zapłacić mecie, wciul kasę, chociaż i tak pewnie nie przyjmie tyle, ile byśmy mieli, czyli więcej. No właśnie, bo czasem nie da się po prostu wydać więcej, choćbyś miał, nie?
Chyba, że w świadomość. W świadomość możesz pod korek ładować, ale z przeraż, jakby zawsze dochodzisz do punktu, potem ci ROAS spada i... I tu
się właśnie zastanawiam też, czy jest taka recepta. Chyba nie ma takiej złotej recepty dla wszystkich, że mamy tyle publikować, żeby tyle wynieść.
Okej. A ostatnio taki trend, chyba wrzuciłaś kilka dni temu, że przytoczę 30 filmów w 120 minut.
Co to jest?
Nie trend, sorry, treść.
Co to jest? Pytasz?
Opowiedz mi o tym więcej.
Wiesz co? Chcę pokazać ludziom, że brak czasu nie istnieje, bo częstą wymówką moich kursantów przed tworzeniem materiałów jest to nie mam czasu. To nie kwestia tego, że nie masz czasu, tylko albo źle nim zarządzasz, albo masz źle poukadane priorytety, albo nie potrafisz się do tych nagrań przygotować, żeby wycisnąć maksa wtedy, kiedy siadasz przed tą kamerę. Więc 30 filmów w 2 godziny to był taki challenge, sama sobie go postawiłam, bo uważam, że każdy może, znaczy każdy, to do tego też wrócimy, czy każdy może, możesz to nagrać, jeśli masz odpowiednie umiejętności. trzymania telefonu przed sobą, ustawienia statywu, czyli masz już jakby możliwość, że ty z tym sprzętem wiesz jak pracować. Musisz mieć umiejętności do tego, żeby wiedzieć jaki tryb włączyć kiedy, jaki klatkaż, jakie oświetlenie sobie ustawić, więc musisz mieć umiejętności i odpowiednią strategię planowania treści. Czyli jeżeli ja siadam przed kamerę na dwie godziny, to ja muszę mieć plan. Co powiem, do kogo powiem, jak będę wyglądać, gdzie to będę nagrywać, jaki będzie tego format, jaki będzie tego cel i przekaz.
Agata?
Da się nagrać.
Pobiłem cię, bo ja nagrałem 30 filmów w godzinę ostatnio.
Zajebiście. No i co? Jaki był sukces tego? Jaki był przepis?
Ja do tego podchodzę. Trochę inaczej. Z racji tego, że ja dużo rozmawiam z ludźmi z e-commerce'u, z branżą bardzo mocny network, to ja dużo wiedzą bardzo jakby w swojej głowie i nigdy się nie przygotowuję. W sensie, ja wczoraj na przykład nagrałem 4 formaty na YouTube'a 15-minutowe. Zajęło mi to 4 razy 15. To jest godzina?
Tak.
Godzina. A wcześniej nagrałem 30 filmów krótkich na Shortsy. Ja sobie tylko wpisałem tematy, 15 minut wcześniej, które chcę poruszyć i na pełnym, luźnym flowu mówiłem, co chcę powiedzieć.
Widzisz, masz ekspertyzę. Tak. I jesteś tego pewien.
Ale daje mi to to, że w godzinę jestem w stanie pyknąć content na cały miesiąc. No i potem jakby team to redystrybuuje. Ale faktycznie to też jest związane z tym, że mam dużo bycie na scenach, na jakich właśnie podcastach i jest mi łatwiej, więc jakby trenuję to, trenuję z osobą, która przygotowuje mnie do tego. Więc da się nawet szybciej to zrobić i faktycznie wymówka czasowa jest bez, w sensie nie ma większego sensu. Ludzie za dużo chyba próbują zrobić. Ja nigdy nie nagrywam materiału w drugi raz. Ja jestem gościem typu done is better than perfect. Ja wolę nagrać na 60%. Będzie jakieś przejęzyczenie. Powiem coś niewyraźnie. Mam to gdzieś, bo tego i tak nikt nie zweryfikuje.
Perfekcjonizm. Większość kobiet, bo też moja grupa docelowa to kobiety, więc one muszą to poprawić. Ale zobacz, czyści filmów. Co my mamy w głowie, kiedy mówimy filmy?
Z takich krótkich...
No właśnie, a zobacz, ja na przykład, kiedy nagrywałam te 30 filmów, jeden film to było na przykład jedno zdanie, które ja potem zobrazuję birolami.
Co to jest biuro?
Ja jestem jakimś... Przebitką. Przebitka.
Muszę nauczyć, muszę jakieś szkolenie u ciebie zrobić.
Zobacz, jest nasz podcast, a potem ty w tym podcaście wrzucasz, jak my tu siadaliśmy, jak wybieraliśmy światło, jak się tutaj do tego przygotowywaliśmy, jak lałeś tą wodę i tak dalej. Więc to są takie przebitki, które trochę dynamizują ten film, ale opowiadają o tym, co tu jest, nie? Więc ja mam też taką zasadę i dzisiaj to będzie duży trend. Zobaczycie, że takie Takie krótkie filmy, dosłownie one-shoty, jednosekundówki, zbite w 15-sekundówkę, z twoim voice-overem, ale z twoją twarzą na początku, to będzie bardzo szło.
Muszę sobie, kurde, jakieś szkolenie u ciebie kupić, bo ja tak sobie rzucam w tym podcast, a on mówi, dobra, to jest mój podcast, weź wytnij z tego jakieś fajne rzeczy. Nawet wczoraj pierwszy film zrobiłem z jakimś dynamicznym montażem, więc się odezwę po, co możemy podkręcić.
Ale wiesz co, to też jest tak z tymi filmami, że my podchodzimy do tworzenia, że musi być idealnie, długo i tak perfekcyjnie. To właśnie ja chciałabym, żeby to wybrzmiało. Że dzisiaj w internecie wystarczy, że nagrasz dosłownie pięciosekundówkę, zajawkę, zapowiedź, podsumowanie, a potem po prostu podłożysz tam materiały, jak ty te torebki szyjesz, jak ludzie to noszą, pokażesz tam opinię, dodasz voice'owy, dodasz jakieś animacje typu właśnie nie wiem, obrazki, gify i tak dalej i to też jest dobre. To właśnie chodzi też o tą różnorodność na tym profilu, bo jak zaczniesz publikować na swoim koncie Oskar same podcasty, to będzie nudne.
Mam teraz taki plan na maj, żeby trochę to ruszyć, ale ja też mam tak, że totalnie robię bez presji. Dla mnie to się może dać za dwa, trzy miesiące.
Bawisz się tym.
Znaczy to nie jest zabawa bardziej. Ja sobie to robię, testuję, drepczę, nie biegnę, patrzę co się dzieje, zapraszamy różnych gości, rozmawiamy na różne tematy, więc jakby nie ma w ogóle presji w ogóle. Ja w ogóle wyrzuciłem słowo pośpiech z życia, polecam. Jak nie ma pośpiechu...
Trudno mi.
No okej, ja mam inną sytuację życiową.
Ja mam, wiesz co, ogólnie nie mam zdiagnozowanego ADHD, myślę, że nie mam, bo dużo ludzi mi zarzuca, żebym się zdiagnozował
i wrzucił sobie taką bio.
Jest bardzo modne tak, ale myślę, że nie mam. Ale jest też tak, że Ja po prostu wszędzie się śpieszę. Wiesz? Ja wszystko muszę robić szybko. Nawet mój team nie może być na jutro. Przecież miało być na jutro. Ja mówię, a da się na dzisiaj? Nie, wiesz? Jak jedziemy gdzieś na wycieczkę, no to dobra, co następne? Ja cały czas myślę do przodu, co będzie zaraz, zaraz. Nie, nie potrafię się cieszyć takim, wiesz, momentem tu i teraz. I to jest trudne. Bo myślę, że to socjale dużo właśnie też na mnie tak wpływają.
Twoje dynamiczne wideo, te co odpierałeś słowo przed chwilą, co ja nie wiedziałem o co chodzi. B-roll.
Tak, to wszystko ma na wpływ.
Robiąc dynamiczne treści stajesz się dynamiczną osobą.
Tak.
Też kiedyś byłem dynamiczny, ale ja to zwolniłem na maksa, trochę psychoterapia, trochę jakby innych mentorów i ja mam taki Że mój poranek może trwać 2-3 godziny. Ja wtedy 2-3 godziny robię sobie śniadanie, stąpam wolno po podłodze. Polecam. To jest super rzecz. W sensie wtedy w pewnym momencie masz tyle czasu na rozkminę, w tych nawet wolnych momentach, że w ogóle jakby strategiczne myślenie się zmienia. Nie ten pęd cały czas.
Dojdę do tego.
Wyznaczam ci drogę. Zgubiłem wątek znowu, bo trochę odbiegliśmy od tematu, chciałem porozmawiać, ale powiedz mi, to jaka jest taka jedna rada twoja dla osób, które nas słuchają? Bo pewnie część osób, które nas słuchają, to będą osoby z mojego kanału, czyli małe, średnio duże e-commerce'y, marketerzy, będzie dużo twoich, twoich odbiorców. Co byś im wszystkim radziła? Podsumowując te wszystkie rolki, internety dynamiczne, montaże, śpieszenie się, jakby co oni powinni z tego podcastu wynieść.
Ja myślę, że przede wszystkim pokazywanie, we commerce'a zwłaszcza, ale i w usługach, czy w kursach, pokazywanie innych, którzy korzystają z tych produktów.
UGC, a to było ostatnie moje pytanie.
Czyli UGC, może i tak, czyli content, który jest produkowany nie przez ciebie, a przez twoich klientów, bo To jest trend, owszem. I tak jakby przewidują prognozy, to to będzie żarło w tym roku i następnym. Czyli mega naturalne, niewyedytowane recenzje tego, jak ktoś mówi, że twój produkt jest zajebisty, a nie ty sam. Czyli tego typu opinie pozyskane przez ciebie, jeżeli uda ci się pozyskać takie właśnie materiały, no to wygrywasz. I jak pozyskać, bo to jest bardzo trudne często, żeby ludzie ci nagrali film o tym, jak twój produkt jest fajny. No to daj im coś. Musisz im coś dać. Ja zawsze, kiedy pozyskuję opinię, mówię, że będziesz np. opublikowana na moim stolicy, oznaczę cię w sposób wyraźny, żeby ta osoba poczuła, że będzie doceniona. Tak samo na stronie internetowej będzie oznaczony twój profil, więc twoja rozpoznawalność marki rośnie, więc zawsze daję coś w zamian i wysyłam szablon, którym ona, ta osoba może operować, bo my jak wysyłamy do kogoś informację, ej, weź mi tam nagraj opinię albo napisz mi coś o produkcie, to ja myślę, dobra, daj mi spokój, nie?
Kiedyś, kiedyś.
Ale ja zauważyłam, kiedy wysyłam szablon i tylko robię x, y w miejscach, które ta osoba po prostu niech sobie powie, to tych opinii jest cała masa. Nawet teraz jest w czasie kampanii, no to ja mam tak dużo opinii, że ja nawet żałuję teraz, że tego wszystkiego nie opublikuję, bo byłoby tego po prostu za dużo. Na lendingu pójdzie, ale nie w socialach, nie? I takie opinie ja wykorzystuję wszędzie, gdzie to jest tylko możliwe. Czyli przede wszystkim w kampaniach sponsorowanych.
A kwestie prawne?
Ja też mam taką zasadę, że jeżeli ktoś mi wysyła nagrany film, to raczej się zgadza na to, żeby ten film był opublikowany. Nie miałam jeszcze takiej sytuacji, żeby ktoś mi powiedział, że nagrałem dla ciebie film, ale go nie publikuj, nie? Bo my się po prostu umawiamy, taka
droga mailowa też jest umowa.
Tak samo na DM-ach, nie? Jeżeli ktoś ci wysyła wiadomość, umawiacie się, co tam będzie powiedziane ewentualnie, no to to też jest już umowa wiążąca ciebie. Jak najbardziej, tylko my jako przedsiębiorcy komarki musimy zrobić tego bo wszystko można na dmach usunąć. Więc maili nie, ale na dmach trzeba screen zrobić. I to jest cenne, żeby tego typu materiały publikować, bo to będzie wam sprzedawać. Tak samo opinie tekstowe i inne rzeczy. Więc ja myślę, że na tym bym się skupiła, na tworzeniu tego typu treści. I to też fajnie na przykład robią na wschodnim rynku. Oni jeżdżą do klientów, nagrywają, siedzą koło nich, nie? Siedzą koło nich i rozmawiają z nimi i pokazują różnymi biurolami historię, jak ten produkt czy usługa zmieniło życie, bo wiadomo, takie produkty się super sprzedają, no ale na przykład umówmy się, torebka życia nie zmienia, ale zmienia pewność siebie, nie? Poczucie tego, że ty się czujesz zajebiście. Więc też fajnie by było nagrać na przykład, wziąć klientki na żywo i po prostu pogadać z nimi, jak to im pomogło. Nawet w takim właśnie poczuciu pewności tego, jak wyglądają, ile zaoszczędziły, na przykład kompletując swoją stylizację i tak dalej, bo no zajebiste macie torebki. Ja też jestem autoreklama i nie zapłaciłeś mi za to, ale mam waszą torebkę i trzeba cały czas.
W barterze ci wysłałem kiedyś, nie?
Tak, wysłałeś mi, no w barterze, dokładnie. Więc uważam, że tego typu content nie ma go na profilach.
Nie ma. No my mamy takie reklamy właśnie, w których jakby klientka sama pobiera z wideo, ale też powiem ci ciekawostkę, że to nie jest najtańsza reklama w dotarciu u nas. W sensie najtańsza reklama to cały czas od pół roku jestem ja w golfie z różową torebką. I że jakby złamanie konwenansu.
A wiesz co mi teraz najlepiej sprzedaje w kampanii? Idą filmy, idą opinie, idą recenzje, idzie wszystko. A wiesz co najlepiej sprzedaje? Najlepiej sprzedaje moje zdjęcie z kółkiem, gdzie jest zaznaczony telefon, gdzie trzymam telefon w dłoni i kółkiem zaznaczony telefon. na czerwono i test jeszcze jest na zielono. I testujemy, nie? I tyle. I dlaczego? Jak myślisz? Czemu zdjęcie, gdzie Agata trzyma telefon przed sobą, zaznaczone kółko telefonu? Najlepiej sprzedaje. Konwertuje.
Muszę zobaczyć ten content. Tak ciężko mi to zwizualizować.
No bo to jest, wiesz, dlaczego ktoś zaznacza jakiś telefon? Jakby intryga uważam. Tu działa. Jeszcze ja stoję w jakimś takim starym mieszkaniu, więc to też jest taka jakby kontrowersja trochę.
Złamanie schematu.
Złamanie schematu, to co ty mówisz, z tą torebką różową, super case. Więc takie grafiki, które nigdy w życiu byśmy nie przepuszczali, że są zajebiście, że zajebiście się sprzedają, a na przykład mi najmniej sprzedaje w Acach taka grafika wymuskana, gdzie ja jestem taka wiesz, ze studia, jest piękny baner i tak dalej.
I która kosztuje kupę hajsu.
No to jest drogie, bo ja też korzystam z zagranicznych twórców i jest drogie, nie sprzedaje jakoś za bardzo dobrze, ale trzeba temu Facebookowi, Instagramowi dać wybór, żeby oni sobie sami zdecydowali, co jest dobre.
Gdzie będziesz za pięć lat?
Ojej, nie mam pojęcia. Ja myślę, że będę dalej edukować, bo bardzo to lubię. Bardzo lubię uczyć ludzi i przekazywać wiedzę i widzieć to jak oni tam potem te mózgi działają.
To jest super fajne.
A szczególnie na żywo, kiedy siedzisz i tam widzisz, że tam się zapala, więc bardzo lubię. Ale myślę, że zostanę w rynku edukacyjnym, ale na jakich platformach i tak dalej myślę, że nie, że nie wiem gdzie będę. Także tutaj nie mogę ci powiedzieć na to pytanie. Ja sobie też takich długich planów nie stawiam. Ja planuję rok do przodu.
Okej.
Ja wiem, co będę robić do końca tego roku, jakie produkty wydam, kiedy i tak dalej, ale nie stawiam sobie tak, bo wiesz, ja 5 lat temu zaczynałam. I 5 lat temu, kiedy ja pochodzę z bardzo rolniczej rodziny, uprawialiśmy tytoń, bo ja jestem z Lubelskiego, więc my mamy idealną ziemię. No właśnie. I wiesz, 15 lat ryłam w ziemi nosem, nie? I doskonale Wiem, jak ciężko jest zapracować na to, co masz. I 5 lat temu, kiedy zaczynałam, w życiu nie pomyślałabym, że ta praca, której ja się nauczyłam kiedyś tam, zaowocuje dzisiaj w miejscu, w którym jestem. Bo ta rola nauczyła mnie pracy i zapieprzania, nie? I kiedy 5 lat temu zaczęłam robić tę markę, te Instagramy i te Facebooki, w życiu nie pomyślała, że będę dzisiaj siedzieć z tobą i robić podcast o mnie na przykład, albo tam o moją ekspertyzę. W życiu, nie? Więc skąd ja mam wiedzieć, co będzie za 5 lat?
Trochę tu nie dowierzasz cały czas?
Nie, nie dowierzam. Nie, wiesz co, bo to są też takie... Jak pochodzisz z małej miejscowości, to w życiu nie masz takich aspiracji, żeby... i wyobrażeń o sobie, że gdzieś tam cię będą zapraszać, będziesz mieć fajne przychody, dochody, kursantów i tak dalej. Te liczby są duże, które już za mną stoją. W życiu bym na to nie pomyślałabym, że to tak będzie, wiesz. Pięć lat temu kawalerka. Nie stać mi było na żaden dobry telefon, tylko takim huayem nagrywałam. Nawet jutro o tym z Torki mam. No i jakby... Nie, nie dowierzam.
A co cię teraz motywuje?
Wiesz co, ja bardzo lubię, ja bardzo lubię wiedzieć efekty ludzi, że jak ja wydaję jakiś kurs i potem oni mi piszą, Jezu, dzięki tobie mówię do kamery. Albo, że zmienia mi się w ogóle myślenie o sobie. To, że ludziom faktycznie to co robię pomaga, wiesz? To mnie najbardziej motywuje. Motywuje mnie to, że mogę dzięki tej pracy jeździć gdzie chcę, jeść gdzie chcę już w tym momencie i bardzo lubię korzystać z tych pieniędzy, chociaż dalej się tego uczę, uważam. No i motywują mnie liczby. Ja nawet czasem, kiedy mam kampanię sprzedażową i ostatnio nawet, nie wiem, sprzedaliśmy tysiąc tam produktów. To dużo i dobrać tysiąc po pięćset złotych.
Z organika i z pejda płatnego. Dużo, fajnie.
I wiesz, i ludzie mi piszą w Steamu, Agata, przegoczyliśmy cel. Ja mówię, super, nie, fajnie, bo mieliśmy tam cel pięćset. I ja potem już nie cieszyły mnie te finanse, które tam idą.
Właśnie to jest moje kolejne pytanie, bo jak podchodzisz do tematu pieniędzy, nie?
Wiesz, nie cieszyły mnie te finanse, że tam to konto rośnie, tylko cieszyła mnie ta ilość osób, która zaufała. I mówię, dobra, mówcie mi ile osób kupi. Ile osób kupiło, bo ja strasznie lubię wykresy i statystyki, jak mi tam rośnie i patrzeć na tę analizę pod takim względem, że tyle ludzi zaufało.
A jak są spadki? Jak się czujesz?
Bardzo nie lubię.
Bardzo nie lubię. To samo by brzmiało też od Zuzi na Makeup Belly, jak ją spytałem, że to jest bardzo ciężkie dla twórców, jak robisz treści, masz takie... Strasznie mnie to
demotywuje i kiedy na przykład tworzę rolki i widzę, że one się odbijają od ściany, bo też takie tworzę, nigdy nie wiesz, jak ona jest za nie odebrana, to mam takie motywacje, taką what the fuck, nie?
Wpakowałaś kasę w scenariusz, fajny content, montaż.
Wiesz, czas, swój, energię, pomysł i to nie poszło. I to nie idzie. I wiesz, rzucasz jedną, drugą, trzecią i to nie idzie. Ale wtedy siadam i myślę sobie, co jest nie tak? Weź to przeanalizuj. Weź siądź i sobie pomyśl, okej, co tutaj poszło nie tak? Przeanalizuj ostatnie 30 dni, 90 dni. Co się klikało najlepiej i dlaczego, nie? I mimo tego, że uczysz tego innych, czasem wpadasz w ten sam schemat, nie? Że robię coś, bo mi się wydaje, że jest dobre. Nie. Ludzie ci powiedzą, co jest dobre. Więc przeanalizuj to.
No i algorytm.
I algorytm. No tak, algorytm.
Algorytm ogranicza.
Ciągła walka.
Tak. Dlatego też, no bądźmy szczerzy, no Meta nie za bardzo ma intencje w tym, żeby pchać organiczne rzeczy, bo woli, żeby hajsik był sypany na reklamy, nie?
Ale wiesz, oni idą w tym kierunku, że niedługo to wszystko chyba będzie płatne.
Cieszę się z tego, mega cieszę.
Czemu?
No dlatego, że Ja wychodzę z takiego założenia, że jest zbyt dużo podmiotów online, czy e-commerce'ów, czy marek osobistych, które nie osiągają żadnego pułapu rentowności. I one nigdy go nie osiągną, bo brak wiedzy, brak jakby konsekwencji, jakby jest dużo czynników, które motywują to, czy to by się udało w internecie sprzedawać. Mówimy stricte o e-commerce'ie. To zabrzmi strasznie brutalnie, ale tylko w ogóle 9% e-commerce'ów w Polsce, są dane Marcina Majzera, ma dobrą sytuację finansową. I naprawdę ci ludzie będą pakowali kasę w agencję, będą pakowali kasę czas, a im się i tak nie uda, bo i tak tak wszystko zgadną więksi gracze. Tak, to masz dużą rację. I to jest smutne, bo wybrzmiewa w internecie taka narracja, że Dawaj w online, nie wiem, rób tam, sprzedawaj kursy, rób coś tam, ale nie wszystkim się uda, w sensie udać tylko tym, co są konsekwentni, którzy są chłodni wiedzy i którzy, okej, nawet jak nie mają budżetu, to będzie dłuższa droga, ale konsekwencja działania, ja na przykład jestem w ogóle przeciwnikiem motywacji. Dla mnie motywacja to jest, posłuchajcie piosenki zmotywuje mnie. Jakby ja uważam, że konsekwencja, jakby step by step, jeden procent better każdego dnia. Do tego dużo nauki, wiedzy, podcastów i tutaj się może udać, ale ktoś liczy na taki Napisy Szybki zwrot. Zobacz, ile ty musiałaś na to pracować, nie? Bo też miałeś dobry timing, dobry produkt, szczęście, trendy. Tu był opór rzeczy, które się udało, tak? Tak samo. Dobry produkt, 30 lat rybce produkowali. Timing akurat taki, że była pandemia. Udało nam się. Chłonna, jakby ja dużo wiedzy w to poświęciłem i to dlatego wyszło. A 90% marek, im się to nie uda.
Ale wiesz, co też mamy w agencji przypadki, że przychodzą do nas e-commerce'y, bo też obsługujemy dużo e-commerce'ów. 2 tysiące budżetu mam. stworzone przez społeczność Amara.org Co zrobimy? Nie? No nic. Nie jesteśmy w stanie tyle, nic zrobić za dwa, nie? Bo inni gracze w twojej branży wydają sto.
Tak. No tak.
I to jest właśnie też myślę, że świadomość często. Otwieram biznes, ale nie wiem co stoi za tym, żeby ten biznes wypromować, nie? Czyli nie mamy wiedzy marketingowej jako przedsiębiorcy często. I to jest też ten problem, że otwieram, no i potem się zamykam. Są statystyki i one są bolesne, bo większość firm po prostu się zamknie.
Tak. Fashion w ogóle jest tak, że chyba tam 90% marek się zamyka po pierwszych trzech, sześć miesiącach. No i ja się nie dziwię, no bo tam nie ma USP, tam nie ma jakby nic, co wyróżnia tą markę. Dobra, będę otwierał, otwieram, jestem kobietą, otwieram basicową markę z ubraniami. No ale takich marek już gigantów, gdzie influencerkiem stoją jest mnóstwo. To się po prostu nie uda. Ja to staram się edukować, że czasami nie warto jest w ogóle wchodzić. W sensie lepiej pójdź sobie, naucz się na jakiejś pracy w etacie, nie wiem, w agencji gdzieś, dostań know-how, a nie jak masz 10 tysięcy budżetu, pakujesz się w internet, bo Bo niestety e-commerce i w ogóle moim zdaniem działa internet są cholernie ciężkie. W sensie tu jest w składowach milion. Zresztą ile masz osób w ogóle w teamie?
W tym momencie tak na stałe mam trzy osoby, ale ja bardzo mam dużo podwykonawców i działam projektowo.
To tak samo jak ja.
Jak jest kampania to uruchamiamy dużo ludzi.
Fajnie. Podzielimy się może kontaktami.
Możemy.
Super, dziękuję Ci, Agata. Godzinka i minut dwie. To jest drugi najdłuższy podcast, bo zawsze zakończyliśmy przed czasem. Dzięki wielkie i do zobaczenia w kolejną niedzielę o 9.00.
Trzymaj się.
Dzięki. Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







