Jak poukładać strategię w e-commerce? (nowy playbook 2026)

Oskar Lipiński i Patrycja Kościółowska omawiają strategię e-commerce 2026. Koszty performance marketingu rosną, a tradycyjne kanały tracą efektywność, dlatego marki muszą rozbudowywać portfolio i budować wizerunek. Modele subskrypcyjne w Polsce osiągają ok. 10% płacących, a influencerzy nie zawsze generują konwersje.
Chapters
Dla mnie w ogóle podstawa jest po pierwsze produkt, slash upółusługa, czyli to, co oferujesz w ogóle na koniec, jak klientowi. Druga rzecz to to są twoje podstawy. Możesz ładować kasę w marketing. I też naprawdę przerabiałam mnóstwo takich kampanii, ale się potem okazało, że jednak coś nie do końca działa na stronie, albo nie da się zrobić jakiegoś młotkiego szyka, więc po co? Ja jestem tą osobą, która, wiesz, przychodzi i zadaje pytanie, po co?
Wydaje mi się, że ten nasz dzisiejszy odcinek, żeby trochę skłonił was do szerszego myślenia, albo bym to przywrócił do ciekawych rzeczy. Jestem przekonany, że większość z was niestety nie myśli o tym, to nie jest złe.
Niestety trafiło na mnie, że produkt się popsuł w dostawie. Dostałam bardzo szybko odpowiedź, jakby propozycję rozwiązania, co jest dla mnie lepsze i tak dalej. I to jest dla mnie ważne, nie? Jakby w ogóle to, że ktoś jest po tej drugiej stronie, że odpowie, że zwróci uwagę na to, co się wydarzyło, zaproponuje jakieś rozwiązania, a nie na zasadzie, dobra, następne. Naprawdę nie wszyscy mają zadbane podstawy. Podstawy to znaczy dobra strona, Dobrze zoptymalizowana ścieżka, marketing automation, usługa klienta. Tak się wydaje, że to jest basic, ale jest naprawdę mnóstwo e-commerce'ów, które nie welcome maila nie mają, czy zapisujesz do newslettera, albo jest problem ze zwrotami, z wymianą na przykład.
Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej okorzystam jako marka DAK. Partnerem odcinka jest Elavon, który od ponad 30 lat wspiera firmy w bezpiecznym przyjmowaniu płatności. Niezależnie od tego, czy prowadzisz sprzedaż w sklepie stacjonarnym, czy przy użyciu terminali płatniczych, czy sklepu online e-commerce, Elavon dostarcza terminale płatnicze i bramkę online w jednym miejscu. Z usług Elavon korzystają już 2 miliony klientów w 36 krajach, ceniąc szybkość i obsługę ponad 130 walut. To kompleksowe rozwiązanie, które pozwala oszczędzić czas i zwiększyć skalę sprzedaży. Dowiedz się więcej klikając link Elavon w opisie poniżej. U.S. Bank Europe DAG prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą Elavon Merchant Service i podlega nadzorowi Centralnego Banku E-Drone to CRM z Marketing Automation zaprojektowane dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane
przez AI do twojego sklepu.
Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż u konkurencji, a plan darmowy pozwala zacząć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprosi Twoją logistykę e-commerce w Europie. Odbiór swojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską ad1.kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasy przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce.
Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy.
Poszukujesz opakowań jak serwis do opakowania? Skorzystaj z Heyka Pak, mojego partnera podcastu, na pierwsze zakupy rabat 60 zł. Link znajdziesz w opisie. Hejka Pakof, który ekspresował dostawę nawet 24 godziny, bezpłatne próbki produktów oraz 100 dni na zwrot. Również dla firm. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam QB, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały.
Oceniasz relacje przez Pryzmat właśnie, że coś mi coś daje? Czy ciężko ci się to wyciągnąć? Nie, nie.
Ciężko mi jest dłużej spędzić z kimś czas. W takim small talku mało. W sensie takim... Nie lubię tego w ogóle.
Ja rozumiem.
Mam takie... Oczywiście mam przyjaciół tam swoich bliskich, z którymi to nie podchodzę, ale takie relacje, jak mam z kimś nowym się spotkać, pogadać.
Ja rozumiem, mam podobnie, w sensie pierdololo
i jakby... Tak, że jakby jeszcze jakaś,
jak jest jakaś energia, jeszcze narzekania, to już w ogóle uciekam od tego, nie?
Rozumiem, rozumiem.
Więc tak.
Ale dobra, to jeszcze muszę zadać jedno pytanie. Bo ja myślę, że wiesz, dużo, dużo ciekawych rzeczy, też wieloma rzeczami możesz się podzielić. To jak się regenerujesz, nie? Po takiej ilości ludzi, bo ja mam podobne poniedziałki. Ja mam takie dwa, przynajmniej dłuższe kolejne, takie myślę, dwie godziny.
No.
Ja już jestem wieczorem dead i właśnie najlepiej żeby nikt się nie odzywał, kaptur na głowę i na ranie.
To ja mam bardzo prosty system, który działa. Ja codziennie w ciągu dnia o dwunastej robię trening, czyli dzielę dzień na pół. Trochę robię rzeczy przed i potem jest trening zawsze. Dużo sauny, masaży, jogi. Ja wszystkie rzeczy robię po kolei, które się da.
Ale i w sumie je bardziej lubię niż biznes.
To też jest ciekawe. To jest taki dla mnie core życia, a biznes to co?
Niech się robi.
Jakby raz lepiej raz gorzej jakby nie mam jakiegoś obsesji na takim punkcie.
Fajnie dojść do takiego momentu też że
się kręci raz lepiej raz gorzej. To też nie wszystko to co jest jest ogólnie jest ok i tak bym to uznał. No słuchajcie, to jest nowy wstęp do podcastu z Buta w Marketing. Nagrywa się w ogóle obłażej, czy nie? Nagrywa się. Miałem taki wstęp też właśnie niecodzienny z Kamilem Koziełem chyba. Wiesz, że ten wstęp możemy zostawić, już nie będziemy zmieniać.
A co jest we wstępie?
No właśnie to, o czym porozmawialiśmy.
A, okej.
Taką formułę też kiedyś przyjąłem z Kamilem. Nikt się tego nie spodziewa, jest to jakiś nowy huk. Nie ma przedstawienia gościa.
Ciekawe, który fragment zostawisz.
No ale słuchajcie, już tak witając się zanim w pełni, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Cyferka sprawdzona przed rozmową 108. To już trochę się tych podcastów ponagrywało. No właśnie, dzisiaj moim gościem jest, możesz przedstawić się w kilku słowach, a może nie w kilku słowach, tylko w kilku zdaniach, a może w ogóle chcesz zrobić pięciomiotowe przedstawienie dłuższe, którego nikt wcześniej nie robił.
Na pewno nie będę śpiewać, nie lubię. Nazywam się Patrycja Kościołowska. Na Linkedinie mam napisane, że porządkuję chaos, nadaję strukturę i sprawiam, że rzeczy się dzieją, bo tak patrzę na to, co robię, czym się zajmuję, a jest tego trochę. W takim dużym skrócie pracuję jako strateg, mentorka. Jestem też autorką platformy ngrowth, więc myślę, że tematów będziemy mieć dużo.
Ciekawe w które wejdziemy głębiej, bo na
tapecie trochę zmieniam perspektywę rozmów ostatnio i
tak jak kiedyś robiłem taki mega dogłębny research, miałem zrobić storytelling każdego gościa, a
widzę, że tego już jest dużo na
rynku, więc teraz zadałem tobie to pytanie, to wcześniej się nie pojawiało. W czym czujesz się najmocniejsza i jaką wartość możesz przekazać naszym słuchaczom? No i ty wskazałaś takie dwa, dwie core'owe rzeczy, czyli strategia marketingowa, biznesowa w nawiasie, a drugi temat to performance marketing. Od którego byśmy zaczęli, jak myślisz?
Może zacznijmy od bardziej szerokiego, czyli od strategii. No bo performance jest wycinkiem, nie? To już są takie bardzo też operacyjne rzeczy. No w jednym i w drugim siedzą od wielu lat, więc dawaj.
Ja też tej strategii siedzę i mam takie poczucie, że na koniec dnia ten founder, no to jest jego to core'owe zdanie, koordynacja zespołu i optymalizacja tej strategii, trzymanie tej strategii. No i co z Twojej perspektywy, bo ja pewne wyobrażenie mam, które jest zbudowane w dużą ilością kontaktów z właścicielami e-commerce na temat tej strategii. Mógłbyś coś się wkleić w chwilę. Jak to wygląda z Twojej strony? Jakie w ogóle najczęstsze błędy, albo może jakieś błędy zrozumienia czym jest ta strategia, jak ona powinna wyglądać widzisz u właścicieli e-commerce, bo to co ciekawe jeszcze dodam, robiłem kiedyś ankietę i strategia jest najbardziej ciekawym tematem dla ludzi, a zarazem mam wrażenie jest tak szeroka i niezrozumiała, że ludzie mają z tym problem.
Tak, ale wiesz co, to też się przejawia jak pracuję z różnymi ludźmi, ekspertami, przykładowo specjalistą Googla, Mety, może nie SEO, ale bardziej może marketing automation, osobami, które to koordynują. Wszyscy chcą robić strategię, absolutnie, nie? A to najczęściej osoby, które w ogóle dopiero zaczynają, mają rok, dwa lata doświadczenia, oni już chcą robić strategię. A jednak mam takie poczucie, że trochę tej wiedzy potrzeba, trochę doświadczenia, przerobienie różnego rodzaju tematów, kategorii, projektów, żeby w ogóle podchodzić do strategii, która też jest na koniec dnia żmudna, bo musisz zrobić dużo researchu, pozastanawiać się nad wieloma rzeczami i dokonywać wyborów, co ma sens, co nie ma sensu. Ale w takim, myślę, że najprostszym ujęciu, czym jest dla mnie strategia, to po pierwsze, strategia nadaje ci kierunek, że ty wiesz, gdzie ty zmierzasz, a po drugie, dla mnie musi mieć taki namacalny cel w perspektywie dwóch, trzech lat, no i potem powinien być do tego dostosowany plan działania. Jak my chcemy osiągnąć ten cel za te dwa, trzy lata.
Wiesz, gdzie zmierzasz pod kątem tego, gdzie twoja firma chce, żebyś pozycjonowała, czy na przykład też głównym takim celem może być tu zrost trewy?
Myślę, że jedno i drugie, tak, no bo znowu są firmy, które przychodzą i mówią chcemy być w top 5 gdzieś tam, tak, albo chcemy, żeby nasz wskaźnik kampanii wizerunkowej poszybował o ileś tam, tak, ale są firmy, które przychodzą i mówią chcemy rosnąć rok do roku 20 procent. Więc myślę, że trochę to zależy od firmy, od tego na jakim etapie dojrzałości jest, jak bardzo jest rozrośnięta i jak działa. Myślę, że tu nie ma jednej słusznej odpowiedzi.
Ja mam takie pewne wyobrażenie tej strategii, podzielę się jak ja ją buduję i możemy trochę ją skorygować, to może być też fajne ćwiczenie. No faktycznie, ja w naszym przypadku wyznaczyłem sobie pewne cele, takie poznałem revenue, cele tego gdzie chcemy być za dwa, trzy lata. jaki chcemy mieć klientów, jaką chcemy mieć target grupę i do tego mnóstwo różnych działań przy marketingu, produkcie, obsłudze klienta, mikrodziałań, które po prostu każdy z tych poszczególnych celów będą realizować, gdzie finalnie może nam się uda osiągnąć ten nasz cel nadrzędny. Czy ty uważasz, że taka prosta forma, nawet dwóch, trzech stron to już jest strategia, czy jednak powiedziałeś, że dużo czasu trzeba poświęcić?
Zastanawiam się, poświęcić nie może na zrobienie tego w formie, wiesz, dokumentu, bo to nieważne, czy to będzie w Wordzie, w PowerPointzie, w Canvasie, czy gdziekolwiek, tylko nad zastanowieniem się, co tam powinno być, nie? Co jest tym celem? Czy on jest realny w ogóle? Czy ty masz zasoby, żeby go w ogóle dowieźć? Bo powiedziałeś o tym, że masz cel główny, tak? Tak jak rozumiem, który jest potem skaskadowany niżej na poszczególne elementy, które mają się sumarycznie złożyć na ten cel. No to ok, to musisz się trochę zastanowić, czy przykładowo w Google chcemy zrobić to, no dobra, ale to czy my mamy już max potencjał, czy nie? Że chcemy, nie wiem, odpalić nowy kanał, no to czy mamy na to pieniądze, czy mamy na to zasoby, czy musimy kogoś zatrudnić? Nie wiem, czy potrzebujemy osoby z większymi kompetencjami, tak? Znowu, o poświęcaniu czasu na myślenie, to dla mnie to jest to, żeby faktycznie mieć pewność co do tego, co Ty chcesz zrobić, czy Ty możesz to zrobić. No ale znowu, potem dla mnie też jest efekt, potem jest jakby kolejny etap w ogóle rewizji tego, to znaczy spoko, wymyślimy sobie tą strategię, ale potem też potrzebujemy czasu, żeby się zastanowić, czy ona jest realizowana, na weryfikację tego. Ja pracowałam z różnymi klientami w różnych zespołach, gdzie poświęcono czas na strategię, ale potem, wiesz, to sobie żyło, nie? Leciało sobie, dokładnie.
Czyli największym, uważasz, takim błędem, który ludzie ogólnie w e-commerce'ach w Polsce popełniają jest ten brak strategii, czy właśnie jednak to, że coś tam skleją na początku roku, w styczniu, a potem nie jest, nie wiem, nie ma KPI-ów w zespół, nie jest otrzymane. Gdzie jakby ludzie się najbardziej zakupują, twoim zdaniem?
Ja myślę, że po pierwsze zakopują się w momencie takim, że coś wymyślą, ale potem bardzo szybko o tym zapominają, bez bieżączka.
Bo nie ma takich statusów kwartalnych, miesięcznych i zweryfikowania?
Dla mnie zajebiście ważne było to, jak pracowałam na kilku takich modelowych klientach, gdzie mieliśmy strategię roczną, która była potem podzielona, co będzie się działo w poszczególnych kwartałach. I potem to było weryfikowane faktycznie w kwartałach, ale oprócz tego tak w takich rzeczach operacyjnych, no to masz statusy przynajmniej raz w tygodniu. Zależy wiadomo, jaki budżet, jakie są KPI i tak dalej, natomiast masz przynajmniej raz w tygodniu status, ale masz też podsumowanie miesiąca, tak, jakby czy dowozisz, czy nie dowozisz. No a potem z perspektywy kwartału, no to takie rzeczy większe, tak, czy są realizowane, czy nie i dlaczego. Dla mnie to jest takie modelowe działanie, ale znowu wiem, że to nie jest standard.
No i też wydaje mi się, że w e-commerce, który jest na skali 5, 10, 15, 20 milionów, ciężko będzie znaleźć taki czas operacyjny, żeby faktycznie to wszystko realizować, więc może jakiś uproszczony model dla founderów, którzy mają swoje biznesy, no to starego się pochylili na przykład, załóżmy w tym styczniu, no ale no nie mają za sobą ludzi, takiego korporacyjnego myślenia, żeby faktycznie mieć status z zespołem co tydzień, bo ja będąc jakby, mając już kontakt z funderami e-commerce, widzę, że po prostu nie ma na to czasu i trochę ten czas taki strategiczny i odbijania tych myśli, tego co, czy to się aktualnie dzieje, po prostu to co się nie dzieje, bo nie ma tego czasu operacyjnego.
Pytanie, czy to musi robić funder?
No właśnie, pytanie, to jest do ciebie, jak to powinno wyglądać.
Ja myślę, że trochę to zależy, jaka jest skala biznesu i czy na pewno wszystko musi być po stronie fundera, czy może jednak ma kogoś, kto koordynuje te działania. Pytanie, czy realizujesz, nie wiem, tylko... marketing w jednym kanale mediowym, czy masz cały omniczany, że organizujesz, wiesz, działania i online i offline, jakieś dodatkowe aktywacje. Trochę pytanie, to zależy, jak to wygląda, jaka to jest skala. Ja jednak jestem zwolennikiem tego, żeby nie wszystko było może na głowie fundera, no bo wtedy tworzą się wąskie gardła. Tak? Wtedy z każdym tematem musisz chodzić do fundera, z każdą najmniejszą rzeczą, a to nie ma sensu. Dla mnie funder powinien być osobą, która po pierwsze nadaje ten kierunek, a to nie jest takie easy, jeżeli jesteśmy w pracy operacyjnej, non stop, wiesz, bieżączka, telefony, sposklania i tak dalej. Nie ma czasu, tak? Wszyscy biegają, szczególnie w Warszawie, od spotkania do spotkania. Więc to jest taka w ogóle pierwsza rzecz, nie? Jeżeli chce wiedzieć, co się dzieje, no to super, gdybym miał dashboard, gdzie będzie widział poszczególne rzeczy, a myślę, że to jest w ogóle kolejny problem, z którym się mierzymy, czyli, wiesz, mamy różnych specjalistów, każdy ma swój kanał, działa w swoim kanale, tutaj ma jakieś wyniki, komers sobie, no i faner widzi tylko wynik na koniec dnia, czy przykładowo ma sprzedaż, ale nie wie, co tam się dzieje, nie? Brakuje tej wiedzy. Ja nie jestem zwolennikiem spotkań dla spotkań, bo spotkanie dla mnie może być krótkim mailem, podsumowaniem, że tak, idziemy, jesteśmy zgodnie z realizacją KPI-ów, albo wywaliliśmy się w tym tygodniu, bo czegoś tam zabrakło, nie odpaliliśmy jakiejś kampanii, kreacji, coś tam, ale robimy to w tym tygodniu, jest szansa, że naprawimy i tak dalej. Raczej bym była, raczej bym się zastanowiła po pierwsze jaka to jest skala, czy wszystko musi być na głowie Fandera, jak to poukładać, czy może być osoba do koordynacji, do spięcia przykładowo kilku osób i żeby, wiesz, krótkie podsumowanie wysyła przykładowo raz w tygodniu.
No dobra, a jak z Twoim zdaniem
powinien wyglądać ten proces wypracowania tej strategii? Bo w moim ujęciu i modelu, którym ja się posługuję, roboczym, jak to wygląda u mnie, to jest tak. Brainstorm wewnętrzny sam ze sobą, brainstorm z zespołem, jakby możliwość punktacji danych pomysłów, idei, wizji, które mają spełnić ten cel główny, który ja nadałem. Potem ja to jeszcze wrzucam do swojego Mastery Commerce Huba i odbijam to z innymi founderami, bo możliwe, że ktoś przeszedł tą perspektywę albo ma doświadczenie w danym temacie, a na sam koniec jeszcze już takim ostatnim, ostatnim pułapem dla mnie jest odbicie tego wszystkiego, co zebrałem całościowo z mentorem. To już taki powiedziałbym rozłożysty proces, ale jak to wygląda z Twojej perspektywy, żeby na koniec dnia właśnie to co powiedziałaś, podjąć te możliwie najlepsze decyzje albo poświęcić w danym kwartale więcej uwagi na marketing, a w kolejnym więcej uwagi na produkt. Jakie są Twoje metody na to, żeby podejmować możliwie najbardziej trafne decyzje?
Wiesz co, odnosi tego co mówisz, bo powiedziałeś o wielu rzeczach, w mojej głowie była pierwsza myśl, Jezu, ile to jest czasu. Ja rozmawiałam o tym czasie, którego nie ma nikt. A druga rzecz, no to kto ma rację, nie? Czy ty, czy ludzie, którzy wiesz, są z Mr. Hubba, czy jednak mentor. Jakby, wiesz, kto tutaj ma głos decyzyjny,
no bo Na koniec niby ja mam go za decyzyjny, ale dostaję pięć perspektyw. Albo cztery.
No tak. No i teraz pytanie, to wiesz, bardziej jakby koncentrując się na tym, co powiedziałeś, to pytanie do ciebie, jak podejmujesz ty decyzję, nie? Czy to jest kwestia intuicji? Bo myślę, że często tak.
Myślę, że to jest trochę taki proces, w którym społeczność daje feedback tego, bo już ten temat przeszła, ale w innym aspekcie, w innej branży, w innej produkcji, więc to nie jest jeden do jednego. Zespół jest na bieżąco w procesach, więc ich rating a propos danych rzeczy, które chcemy zrealizować, zajmijmy to w marketingu, jest dość wiarygodny, ponieważ podobne rzeczy zrobili, nie wiem, w kwartale czy dwa kwartały temu. Ja mam view tych wszystkich ludzi. No i na koniec ja podejmuję tę decyzję, ale jest ona poparta małymi sygnałami od innych.
Czyli takim wsadem, który dostajesz.
Wsadem, który jest niełatwym ogrzechem do zgryzienia. I to jest mój proces, ale może on jest zazwyczaj skomplikowany. Może to powinno wyglądać inaczej, jak to od swojej perspektywy wygląda.
To dla mnie jest super skomplikowane. Ja po prostu pracowałam dotychczas nieco inaczej. Ja przez wiele lat pracowałam w agencjach na różnych projektach i to ja byłam tą osobą, która przychodziła i wymyślała, ale tak bardziej pod kątem mediowo-marketingowym. Teraz pracuję bezpośrednio z Nie wiem, czy funder jest najlepszym określeniem, bardziej to są przedsiębiorcy i inwestorzy, którzy przychodzą i ja dla nich jestem partnerem do dyskusji, żeby porozmawiać o tym, co oni chcą zrobić, co chcą osiągnąć, jakie mamy w ogóle zasoby do tego. Bo z jednej strony mamy po pierwsze cel, który chcemy osiągnąć, ale dwa, czy mamy zasoby ludzkie, finansowe, jak to w ogóle wygląda. Więc jest takie zderzenie dwóch perspektyw. Dla mnie odbijanie myśli z ludźmi pod kątem zespołu operacyjnego fajnie, ale to daje podstawy do tego, jaki jest potencjał. Przykładowo w Google, czy w afiliacji, czy w jakikolwiek inny sposób. To są dla mnie rzeczy taktyczne, to nie jest strategia. Raczej ten zespół nie wypowiada się na temat tego, czy proces obsługi klienta jest ok, a może jednak coś zoptymalizujmy, albo zautomatyzujmy, albo coś w tym stylu. Jak odpowiedź najlepiej na twoje pytanie, najprościej.
Myślisz, że odbisz swoją perspektywę.
Tak, moja perspektywa jest taka, ja po prostu jestem strategim od wielu lat i to ja jestem tą osobą, która zbiera te rzeczy, trochę tak jak ty i weryfikuje co ma sens, co nie ma sensu, tak żeby na koniec dnia przedstawić syntezem. Tak jak pracuję, tak jak wspomniałam, z bardziej przedsiębiorcy slash inwestorzy, to żeby po prostu to z nimi zdarzyć, co jest realne, co jest wykonalne.
No dobra, a jak ten proces wygląda? Bo mówisz, że jesteś od wielu lat strategiem. Jak wygląda proces, no właśnie z twojej strony, weryfikacji tego, co ten dany przedsiębiorca powinien zrobić?
Co powinien zrobić?
Jest jakaś ilość rzeczy na stole i ludzie przychodzą i zastanawiają się, na co powinien najwięcej uwagi poświęcić w danym okresie?
Wiesz co, dla mnie pierwsza podstawowa kwestia, niezależnie czy już pracuję z kimś długi czas, czy zaczynamy współpracę, to jest weryfikacja podstaw. Bo ja mam takie poczucie, że naprawdę nie wszyscy mają zadbane podstawy. Podstawy to znaczy dobra strona, dobrze zoptymalizowana ścieżka, marketing automation, obsługa klienta. Tak się wydaje, że to jest basic, ale jest naprawdę mnóstwo e-commerce'ów, które nie mają welcome maila, jeśli zapisujesz się do newslettera. Albo jest problem ze zwrotami, z wymianą na przykład. Więc dla mnie to jest w ogóle, wiesz, pierwsza rzecz to jest, jak to w ogóle działa, nie? Ale znowu, spotykałam się z dużymi markami, które przychodziły, wiesz, dość duże budżety marketingowe, typu, nie wiem, 10-15 milionów. I wiesz, ładują kasę w marketing, Ale nikt się gdzieś tam nie zastanowił, no dobra, ta ścieżka to jednak była wymyślona trzy lata temu, nikt tego nie zoptymalizował, nie? Albo konkurencja wprowadziła jakieś narzędzie na stronie,
więc... Trochę szukasz wąskich gardeł, na które normalnie... Trochę tak, takich kupieńców, nie?
Co możesz poprawić już teraz, no bo to jest dla mnie najważniejsze. Znaczy inaczej, dla mnie w ogóle podstawą jest po pierwsze produkt slash usługa, czyli to co oferujesz w ogóle na koniec jak klientowi, to jest pierwsza rzecz. Druga rzecz to to są twoje podstawy. Pomożesz ładować kasę w marketing. I też naprawdę przerabiałam mnóstwo takich kampanii, ale się potem okazuje, no jednak coś nie do końca działa na stronie, albo nie da się zrobić jakiejś multikoszyka, albo coś tam, nie? Więc po co? Ja jestem tą osobą, która, wiesz, przychodzi i zadaje pytanie, po co?
No z tym produktem się zgodzę, im głębiej w las, im więcej ja swoich case'ów mam, gdzieś tam osób z Master Hub'a czy podczas podcastów, to jeszcze faktycznie kilka lat temu było tak, że tym performance'em można było jakiś szczytowy produkt sprzedać bez większej retencji i to w pierwszym zakupie jakoś szło. No teraz patrząc na to, jak jest gęsto e-commerce, no to jest to duże wyzwanie. i takie easy money z meta ads, dropshippingowe, po prostu już nie przechodzą, nie mają takiej skali jak miało to kiedyś.
Wiesz, ja bym zadała pytanie tutaj, na czym w ogóle jest oparty biznes, nie? Bo jeżeli ktoś jakby chce działać tylko w takiej formie, no to być może jeszcze coś zrobi, może nie meta, to TikTok albo cokolwiek innego, spoko. Ale jeżeli chcesz budować stabilny biznes, który rośnie, do którego chcesz, żeby klienci wracali, tak, żeby faktycznie to ich LTV rosło w czasie, no to myślę, że nie możesz sobie pozwolić na to, że produkt będzie słaby. Albo okej, produkt będzie dobry, ale wywali się obsługa klienta, nie? Nikt nie będzie odpowiadał albo nie, wiesz, nie zareaguje na maile czy cokolwiek. Ja ostatnio miałam taki case, że znalazłam, z racji tego, że prowadzę swój newsletter i tak szukam różnych fajnych rzeczy na naszym rynku, to trafiłam na Zupy wysokobiałkowe.
Zupy wysokobiałkowe.
Tak, w ogóle sztos.
Nie lubię zup, ale lubię rzeczy wysokobiałkowe, więc prawie jestem w targecie.
Wiesz co, ja akurat mam tak, że wysokobiałkowe rzeczy, bo dużo crossfitu, jogi, różnych takich rzeczy sportowych, więc staram się dbać o odżywianie, a teraz mamy taki sezon zimowy, więc w ogóle jestem w klimacie ciepłe rzeczy. Więc znalazłam super e-commerce. No i tak oczywiście zawsze jest ryzyko, jak zamawiasz takie rzeczy, czy dotrą w ogóle w całości. No i oczywiście jedna z Jeden z produktów pękł po drodze, więc ok, napiszę, ale to wszystko tak super wygląda, więc napisałam taką miłą wiadomość na zasadzie, że ej, pierwszy raz zamawiam, no niestety trafiło na mnie, że produkt się popsuł w dostawie. Dostałam bardzo szybko odpowiedź, jakby propozycję rozwiązania, co jest dla mnie lepsze i tak dalej. I to jest dla mnie ważne, jakby w ogóle to, że ktoś jest po tej drugiej stronie, że odpowie, że zwróci uwagę na to, co się wydarzyło, zaproponuje jakieś rozwiązania, a nie na zasadzie dobra, następny. Nie, no bo to potem wyjdzie w komentarzach czy gdziekolwiek indziej.
To się zgadza.
Jeśli jesteś founderem e-commerce z solidnymi fundamentami i chcesz skalować w dzisiejszym rynku, nie rób tego sam. Na tym etapie biznesu kluczowe jest to, w kim się otaczasz i skąd czerpiesz wiedzę do kolejnych decyzji i kto wspiera
Cię w tym procesie.
Dokładnie o tym jest Master e-commerce Hub, czyli mastermind, którzy wchodzą na wyższy poziom dzięki dostępowi do ponad 1 miliarda złotych wspólnego doświadczenia i wiedzy. W środku udajemy członkom notacji zestaw strategii, frameworków, narzędzi sprawdzonych przez realne biznesy, a przede wszystkim dostęp do właściwej sieci innych founderów e-commerce'owych, dzięki czemu skalowanie staje się strategiczne, a nie oparte na intuicji i zgadywaniu. Przestań działać w pojedynkę i marnować swój cenny czas oraz kapitał próbując rozwijać wszystko samodzielnie. Nie musisz już tego robić. Niestety nie mogę zagwarantować Ci miejsca, bo aplikacji jest więcej niż jesteśmy w stanie osób przyjąć, ale zawsze możesz spróbować. Link ze szczegółami do Master e-commerce Hubu znajdziesz poniżej.
Jak tak powiedziałeś o tym, że przeglądasz sobie e-commerce'y i też dzielisz się tym na platformie, to ja mam zrobić takie pytanie, które jest trochę kontrowersyjne. Jestem ciekawy twojej odpowiedzi, wejdę potem w swoją myśl i trochę odbiję to. Czy ty uważasz, nawiasie, czy widziałaś w ostatnim na przykład roku i czy jest sens otwierać w ogóle e-commerce, jak siedzimy sobie dzisiaj 18 lutego, nowy brand e-commerce'owy w Polsce. I czy widziałaś jakiś brand, który w ostatnim roku, nie wiem, wybił się i jakby zrobił wow? Zaraz dojdę do tego, czemu to pytanie zdałem, bo mam pewne obserwacje z rynku, które, pewną odpowiedź na to pytanie
Dobra, to tak. Czy się opłaca? Czy warto?
Czy warto w ogóle myśleć o e-commerce w tym roku?
Ja myślę, że trochę to zależy. Od czego? Pytanie, jaki masz pomysł? Czy masz na to pieniądze? Bo jak wiesz, jest opcja pod tytułem, mam świetny pomysł, robimy. Już kilka biznesów zamknęłam w ten sposób, bo przychodzili ludzie. Pamiętam jeden case, to było jakieś czterech lat, przyszły dziewczyny. Chciały zrobić swój biznes, dwie zupełnie z różnych kategorii i chciały wejść w torebki,
więc myślę, że mógłbyś pogadać.
Tak, dokładnie. Zainwestowały w to nie wiem, chyba 100 czy 200 tysięcy swoich prywatnych oszczędności i wiesz, nic się nie sprzedają. No dobra, ale jaki jest marketing, jaki jest pomysł, ile macie pieniędzy? No nie mamy. I to jest jedna z podstawowych rzeczy, że ludzie chcą otwierać biznes, mają super pomysł, w sensie takim się wydaje, nie zderzyli tego jeszcze z rynkiem, ale nie myślą o tym, że żeby, nawet jak produkt jest zajebisty, no to ktoś się musi o tym dowiedzieć. Musisz gdzieś tam zapłacić pieniądze, tak, żeby się pojawić. Więc tu bym odpowiedziała, trochę to zależy. I też znowu, czy to jest, wiesz, czy ty chcesz otwierać taki czysty e-commerce i tylko działać w e-commerce, czy jednak chcesz łączyć to?
Ja bym to powiedział w takim razie,
że popatrzymy sobie na ostatnie 4-5 lat, to ja jestem w stanie dużo wymienić marek, które się otworzyły, zrobiły wielkie boom, typu nie wiem tam, Yorkaia, Health Labs, Psi Buffet, no mnóstwo jest tych marek, prawda?
Trochę znam.
No i to było kilka lat temu. A czy widzisz jakąś markę, która zrobiła taki właśnie boom w ostatnim roku, dwóch?
Poczekaj, ale muszę skomentować te marki, bo akurat myślę, że dość dobrze je znam. Myślę, że po pierwsze mieli bardzo fajny pomysł. Znaczy, Jorka i ja wyszły od tego, że dobra, sprawdźmy, czy jest na to potencjał od modelu biznesowego i tak dalej, ale oni też weszli do offline'u, bo myślę, że jak zaczniesz się trochę bardziej zastanawiać nad tym, ile waży e-commerce w ogóle w handlu, no to to jest wycinek, nie?
15% w kategorii fashion.
W kategorii fashion, normalnie to jest około 9-10% nawet dochodzi tam w Black Friday, więc to jest wycinek. Więc pytanie, czy chcesz 100% pure e-commerce, czy chcesz jakby szerzej?
to się zgodzę. Weszli do offline'u, ale tych brandów mimo więcej takich socialowych, które nie wiem. Dobra, no Dream Glamour pewnie jest trochę dłużej, ale duży z takich marek, których kosmetycznych, które po prostu się powybijały tak w ostatnich, tak w okresie pandemii, ale o chwilę przed pandemią. I ja nie widzę nowych. Czy może ja ich nie rozstrzegam? Bo ja widziałem na twoim, na twoim portalu, że tam wyciągasz sobie różne ciekawe case'y brandowe. Więc właśnie stwierdziłem, że to jest dobra osoba, może by cię zapytać, bo ja Niestety, prowadząc te podcasty i coraz bardziej zgłębiając wiedzę e-commerce'ową, nie za bardzo widzę przestrzeń, żeby... O, może inaczej. Widzę przestrzeń zawsze na dobry pomysł, ale nie za bardzo widzę przestrzeń do łatwego wzrostu, który jeszcze był możliwy w ostatnich latach. Tak bym to ujął. Jak byś się do tego odniosła?
Pytanie, czym jest ten łatwy wzrost, nie? Jeżeli tym, że, dobra, puścimy kampanię w Google, No to pewnie jest trochę problem, nie? No bo rosną stawki, mamy temu, są różne rzeczy, które wpływają na to, na koniec dnia, czy performance się opłaca, czy nie. Ale muszę jeszcze wrócić do tego pytania odnośnie marek, bo mam jedną w głowie. Most Elements, suplementy, takie w kategorii wellness, oni się odpalili w zeszłym roku. I to jest polska marka, myślę, że z bardzo fajną komunikacją, więc jeżeli szukasz nowych rzeczy do sprawdzenia, myślę, że w Twoich zainteresowaniach może być, to polecam.
Dobra, to ja mam w sumie jeszcze jedną i ona jest z tej samej kategorii, Salt. To są te elektrolity.
Aha, dobra, widziałam na Facebooku.
Tak, bardzo fajny branding i widziałem, że ta firma gdzieś tam się rozwija. No dobra, ale na przykład gdzieś tam, nie wiem, w branży fashion albo branży beauty, kogoś nowego, kto zrobiłby taki boom.
Pewnie trudniej.
Dlaczego myślisz, że tak jest?
Dlaczego?
No bo był taki okres, że ty jesteś dłużej w tej branży strategicznej i komersowej, a ja to jestem króciutko. Ale był taki boom, że te marki puchły po prostu w 2019, 2018, się otwierały cały czas nowe. Czy się nie zgodzisz ze mną?
Wiesz co, nie wiem czy było, musiałabym mieć dostęp do jakichkolwiek danych, żeby zobaczyć przykładowo, otworzyło się tyle i tyle sklepów w tej kategorii z tych lat. Ja myślę, że marża nie jest super duża w branży fashion i jest coraz więcej problemów, czy problemów. Po pierwsze jest kwestia pomysłu na produkt, jakości w ogóle, ale to jest super trudna kategoria dla mnie pod kątem sprzedaży.
Dramatyczna, zwroty...
No właśnie, bo ludzie lubią sobie podotykać, lubią poprzymierzać. Trudno jest wszystko przedstawić stricte w e-commerce, znaczy inaczej. Jak masz też to dobrze popisywane na kartach produktowych, masz jakiegoś asystenta, który ci pomaga dobrać. To super, ale nie wszystkie e-commerce'y to mają. Zresztą zauważ trend. Ostatnio przyjeżdżała Marszałkowska, jesteśmy tutaj niedaleko, otwiera się nowy salon e-obuwia. No to chyba też o czymś świadczy, że stricte e-commerce'owe marki rozwijają swój offline i oni to mówią bardzo wprost, że e-commerce i cały digital marketing jest...
No jaki?
Jest drogi, jest drogi.
Coraz droższy.
Znaczy jest coraz droższy, a klient lubi offline, nie? To nie jest tak, że my sobie funkcjonujemy w dwóch światach, online i offline. Klient jest wszędzie, korzysta z wielu różnych platform i potrzebuje sobie posprawdzać, podytykać, potestować, więc czy można go tak łatwo przekonać w e-commerce? Myślę, że trochę to zależy, ale... Od czego to zależy? Od czego to zależy? Jak przekonać klienta do e-commerce'u?
Dobra, w sumie tak zaraz wejdziemy, ale żebyśmy nie odpłynęli. Chciałem tylko zamknąć może klamrą ten temat mojego stanowiska, ale też twojego właśnie. 2026, masz wiedzę, którą masz. Spędziłaś dużo czasu w różnych firmach. Czy ty byś otworzyła e-commerce w 2026?
Nie.
Dlaczego?
Dlaczego? Wiesz co?
Bo ja też nie.
Dlatego dobrze, że jesteśmy na podcaście e-commerce'owym.
Tak, dokładnie. Nie słuchajcie już dalej. Wiesz co, ja myślę... Chciałbym z perspektywy poznać twoją. Ja myślę, że potrzeba bardzo dużo pieniędzy, żeby zrobić coś zajebistego. Bardzo dużo kasy na to, żeby to w ogóle gdzieś się wybiło w jakiś sposób, żeby to zbudowało w ogóle udział w swojej kategorii. Natomiast po wielu latach pracy z różnymi markami, głównie w tym obszarze digital marketingu, ale nie tylko. Ja coraz mocniej doceniam to, co się dzieje w offline. gdzie są te bolączki, nie? Ludzie nie potrzebują coraz więcej informacji, wiesz, być drive'owani przez, nie wiem, kolejne reklamy i tak dalej. Ludzie chcą się spotkać. Potrzebują innych rzeczy, nie? Więc e-commerce'u może bym nie tworzyła. Dla mnie ten digital to jest kanał po prostu komunikacji. Może być wsparciem, tak? Super tam być, no bo jeżeli masz biznes, który jest w offline'ie, no to super, żeby był jednak w online'ie, no bo nie przecież nie będziesz mieć sklepy, swoich dystrybutorów i tak dalej. To jest bardzo ważny element całego ekosystemu. Natomiast jakbym miała tworzyć, to ja bym w ogóle, inna kategoria, myślę, że bardziej offline. Ale to bardziej wynika z tego, jak ja sama się zmieniam, czego ja potrzebuję jako człowiek, jakie dostrzegam potrzeby ludzi. No bo znowu, dla mnie biznes jest odpowiedzią na to, czego ludzie potrzebują. Potrzebują kolejnego sklepu z jakimiś, nie wiem, bluzkami?
Totalnie nie. Dobra, to ja trochę utopię ten pomysł offline'u, bo mam na to ciekawą perspektywę, bo myślę, że ostatnie dwa miesiące poświęciłem na rozgrzebaniu, na czynniki pierwsze, możliwości otworzenia sklepu offline'owego. I byłem bardzo, bardzo, myślę, że przegadałem chyba ten temat ze wszystkimi, którzy mają fashion, dużo sklepów z danymi markami w Polsce a propos offline'u. No i wprawdzie są lokalizacje, które generują dobry zwrot z inwestycji. No tylko, że offline na koniec dnia, patrząc na marżowość, no możemy sobie opiewać na tej kategorii fashion, to wcale nie jest tańsze niż performance, w sensie koszt pracownika, lokalu, umowy na kilka lat, to jest jakby dość mocno wiążące, nie wychodzi tak dobrze jak, no może nieczysty performance, ale jak no nie wiem, brand jest zbudowany, ma jakąś społeczność i trochę wyszukiwań organicznych, to gdzieś tam jest niższy ten koszt. ale ja to rozłożyłem na czynniki pierwsze i my to odpuściliśmy, tak totalnie, bo przy pewnej skali, jak masz już swój e-commerce i chcesz otworzyć offline, no to otworzenie jednego offline niewiele ci zmieni, jak moja jakaś skala biznesu jest duża w e-commerce, a otworzenie pięciu, sześciu to jest ogromny kapitał, czas operacyjny, więc ja ten temat utopiłem, ale kontynuuję go i zgadzam się z tobą w pełni. Nawet zanim to powiedziałem na jakimś wywiadzie, że moim zdaniem Offline jest szanownie luxury i ułożę wszelkiego rodzaju aktywizacje, jakiś, nie wiem, event dla klienta, jak może jakiś tour po Polsce z polskimi markami, z busem i kontakt z tym człowiekiem jak najbardziej, bo chyba ten sklep jest po prostu, jest drogi na koniec też. Widziałem jakiś wpis o tym u ciebie w ogóle przed podcastem, sobie przejrzałem stronę Offline'ie, nie?
u mnie o offline'ie.
Coś mi się wyświetliło.
Czy teraz... Wiesz co, może to były materiały z analizami raportu.
Może tak.
Więc ja faktycznie po prostu podkreślam to, że ten offline jest zajebiście ważny, to znaczy super dbajmy o komunikację w digitalu, dbajmy o to wszystko co tam się dzieje, ale na koniec dnia my mamy prawdziwych klientów, którzy są w rzeczywistości i którzy też chcą przyjść do sklepu. I znowu trochę tak jak w e-commerce'ie, nie? Rozmawiamy o tych bolączkach, że nie wiem, wywala się formularz, coś się nie dzieje nie tak z koszykiem i tak dalej, no to to samo jest trochę w offline'ie, nie? Gdzie przychodzisz, na przykład masz niekompetentnych pracowników albo masz jakieś braki, więc dla mnie to jest bardziej podkreślenie tego, że nie fokusujmy się w stu procentach na tym e-commerce'ie i digital marketingu, na tym, co się dzieje w online'ie, tylko jednak zwracajmy uwagę na to, że ci ludzie potrzebują tego, co się dzieje w offline'ie i tak jak mówisz, na przykład o eventach, nie? Ludzie tego potrzebują i tego będą szukać, więc jeżeli jesteśmy marką, która przykładowo sprzedaje w e-commerce, ale możemy np. wejść do jakichś miejsc, rozmawialiśmy o yodze, czyli wchodzimy do jakichś studiów yogi i tam organizujemy eventy, tego jest coraz więcej, to mamy zupełnie inne doświadczenie z naszym klientem niż pokazanie mu tylko i wyłącznie reklamy w social mediach.
Zgadzam się, ale też tutaj wbijesz w pilkę.
Dawaj, dawaj.
Bo my to robiliśmy w tamtym roku chyba z 12 eventów takich, które właśnie w Studiach Yogi pokazywaliśmy i z jednej strony wszystko fajnie, tylko że to jest działanie na małą skalę, czyli na evencie jest 30-40 osób, to tych eventów musisz zrobić tyle, żeby odczuć to jakkolwiek, nie wiem, wzrostem organika albo czegokolwiek, że O, nie do końca rozwiązuje to problem, który ty dostrzegłaś i ja go również dostrzegam. Rok do roku rosnących kosztów reklam, bo skala tego jak się dociera reklamowo jest gigantyczna i żeby to samo wyrobić w evencie, to nie wiem ile tych eventów musiało być co dwa dni w każdym mieście w Polsce.
Nie, no rozumiem, wiesz.
Szukam, wiesz, dzielę się taką swoją refleksją tylko, nie?
Wiesz, trochę to zależy, jaki jest cel tych eventów, nie? Bo jeżeli chcesz tak bardzo szybko przekładać na performance, na zasadzie czy mam z tego sprzedaż, czy się ludzie, nie wiem, zapiszą do newslettera, no to nie wiem, czy tak zerojedynkowo można szybko to ocenić. Dla mnie jest kluczowe, wiesz, poszukiwanie nowych opcji w ogóle, które są, nie? Z jednej strony nowych opcji, ale z drugiej strony myślę sobie, że My tak biegniemy za tymi nowymi rzeczami, nie wiem, optymalizacja taka, format reklamowy taki, coś tam, coś tam, ale nie doceniamy z kolei mediów tradycyjnych, gdzie mamy kampanie telewizyjne, gdzie mamy PR przykładowo. Tak, to są rzeczy, które myślę, że jak sobie porozmawiamy, jak pewnie byśmy zważyli koszty otwierania nowych sklepów, to może jednak warto zainwestować w kampanię telewizyjną. albo częściowo, nie? Może to by się przełożyło wam bardziej na po pierwsze świadomość marki, po drugie na trafik, na wzrost organika, nie? Ale znowu... Żeby to nie było tak, że teraz wiesz, ja ci mówię, że zamiast jednego punktu odpalamy kampanię i jedną kampanię telewizyjną, która prawdopodobnie nie zadziała, tak? No bo znowu trzeba to powtarzać.
Sekwencja większości rzeczy.
Wiesz, my jesteśmy ludźmi, nie? My potrzebujemy częstotliwości. Dla mnie to jest znowu, to jest kolejny temat, o którym wszyscy zapominają i myślą, że odpalimy kampanię jednorazową, pokażemy się raz i ten człowiek już zapamięta, nie? Już wykona w ogóle jakąś akcję. W sensie dla mnie to jest jakiś absurd, nie? Potrzebujemy kilku, kilkunastu komunikatów, żeby w ogóle zakodować sobie w głowie, że o kurcze, gdzieś coś widziałem, nie? Dobra, nie wiem, jest nowa marka supli, dobra, ale gdzie? Gdzie coś mi świta? To nie jest takie proste, tym bardziej w świecie, w którym skraca się czas uwagi, gdzie ma, że wiesz, rozproszoną atencję.
No dobra, fajny zacząłeś wątek a propos tych nowych, ja nazywam to testów, pomysłów, testów. To co widzisz takiego właśnie, co warto, co innie przetestowali, nie wiem, może jakieś case studies, nie wiem, z zagranicy, z Polski, coś co mogłoby zainspirować mnie, słuchaczy. I wrzuciłem tu wątek, już jesteśmy już na marketingu, dotyczący no czy to performance'u czy budowania brandu, cokolwiek co jest ciekawe i świeże i ci się gdzieś tam przebiło w świadomości.
Z takich rzeczy, które analizowałam co roku, robię taką analizę Black Friday'ową. To co gdzieś tam zauważyłam, no to coraz więcej marek wykorzystuje zapisy na waitlisty. To jest taka jedna z rzeczy, które akurat przy Black Friday'u się pojawiły i to jest jakby fajne, bo masz wcześniejszy dostęp albo dostęp tylko do określonej. do określonych produktów i jakby to jest spoko, nie? No bo też angażujesz tego użytkownika, żeby jednak przyszedł, coś tam zrobił, zapisał się i już jakby to trochę inaczej wygląda, tym bardziej, że zostawi dane, nie? To myślę, że jest taka jedna, jedna z rzeczy. Druga rzecz, wspomniałeś o społecznościach. Ja myślę, że to też jest super niedoceniane, tylko znowu budowanie społeczności dla społeczności, no nie wiem, czy duże brędy potrzebują budować społeczność, może, może niekoniecznie.
Przewaga dla mniejszych. Między dużymi. Chodzi mi o to, że jak masz dużo brand, jakiś korporacyjny, ogromny, to ten nie zbuduje społeczności, w sensie ciężko będzie to zrobić, a marka, która jest gdzieś mniejsza, to może być ich przewaga konkurencyjna.
Ja myślę, że te mniejsze marki często po prostu lepiej rozumieją konsumentów, nie? Bo one wyrastają na tym, że lepiej rozumiemy ten problem, który jest i w jakiś sposób zrzeszamy tych ludzi, nie? Pomagamy im. Więc ja myślę, że jest trochę takich przykładów. Nie wszystko jest dla wszystkich.
Ja bardziej popytałem pod tym kątem, że może ktoś na przykład, no nie wiem, waiting list tej społeczności to jest coś, co ja otrzymałem od zawsze, od dawna zaimplementowane, więc, ale może ktoś właśnie nie ma i to może go zainspirować, więc tak myślałem, że pociągnę cię za język. Szczerze, które gdzieś tam w... No sobie przeglądałem twoją stronę, to po prostu było dużo ciekawych różnych artykułów, więc
nie chciało mi się ich czytać, stwierdziłem, że w ciebie to... I wrzucisz jakby,
wiesz, mnóstwo jakichś ciekawych pomysłów.
Wiesz co, ja myślę, że Jako inspiracja.
Bo nie każdy, dla każdego wszystko jest.
Wiesz co, ja myślę, ja bym trochę to odwróciła, to pytanie. Bo zaczęliśmy w ogóle od podstaw, co jest ważne. No to teraz znowu, jak rozmawiamy o e-commerce'ie czy jakichś innych markach, czy wszyscy wykorzystują na przykład SMS?
Nie. No i to jest ciekawy temat.
To jest jeden z tematów, który był u mnie i to jest w ogóle śmieszna historia, bo ja dość wcześnie chodzę spać, to jest tak około 22.00 i mam wyciszony zazwyczaj telefon, znaczy mam wyłączone wszystkie powiadomienia i pamiętam, że zasypiałam i dostałam po 22.00 smsa i aż po prostu tak wiesz, Jezu, co jest, nie? W sensie raczej coś się stało i zobaczyłam, że to był komunikat od jednej z polskich marek w ogóle i tak stwierdziłam, no nie, kto w ogóle wpadł na pomysł, że po 22.00 wyśle mi smsa, w sensie Ja to muszę przeanalizować. Ja pamiętam, że usiadłam i zrobiłam cały materiał na ten temat. Znaczy po pierwsze, że są marki, które tego nie wykorzystują, no bo znowu, nie wszystko jest możliwe w tym samym czasie, nie? Wszystko zależy też z jakiego narzędzia korzystasz, no bo są marki, które coś miały do newsletterów, potem zmieniają, nie mają części danych, tak? Nie mają zestaw swoich numerów i tak dalej, albo nie mają zgód marketingowych. Natomiast tak, jakby punkt pierwszy jest dla mnie taki, że nie wszystkie marki to wykorzystują, a myślę, że to jest super, jak masz promocję, albo na przykład masz taki Black Friday, gdzie internet jest zażegany komunikacją, wiesz, skrzynka pocztowa puchnie. Ale druga rzecz, to co jest w tej komunikacji, nie? Jak ona wygląda? Czy ona jest faktycznie, wiesz, wysyłana w odpowiednich porach? Bo dla mnie odpowiednią porą jest po godzinie, nie wiem, ósmej rano do godziny jakieś tam pewnie dziewiętnastej, dwudziestej max. Ale już później, no to raczej jest dla mnie taki czas prywatny, gdzie nie chciałabym, żeby jakakolwiek marka mi wchodziła, nie?
No, powiem Ci, zostawiam dyskusję nawet z zespoła provo tych smsów, bo my ich długo nie zbieraliśmy, ale od takiego czasu zbieramy i odpuszczaliśmy się komunikację, ostatnio kampanie smsowe, ale ja się próbuję trochę wcielić w użytek użytkownika i wydaje mi się, że Po pierwsze, o, tak robiąc to badanie, może to wiesz, ale ile tych komunikatów smsowych to jest okej, a ile to jest na zasadzie przeginają, w sensie nie mogę się z tego wpisać, nie umiem się z tego wypisać. No niby super open rate, super CTR, super konwersja i sprzedaż z tego, ale tak po ludzku zastanawiałem się ostatnio nad tym. Z drugiej strony, nie wiem, Biedronka, czyli wysyłają non stop.
Dobra, to ja zadam trochę odwrotnie pytanie, bo rozmawiamy o twoim biznesie, który jest w kategorii fashion, nie są to redki.
Tak w przykładzie, akurat po te smsy ostatnio też o tym myślałem.
Ale to ja bym zadała pytanie, no dobra, jak często mój klient może kupić mój produkt? Czy faktycznie raz w miesiącu to mogę dokonać zakupu takiej torebki, czy jednak nie wiem, raz na pół roku, raz na rok?
W analizie RFM są u nas klienti, które kupują raz na miesiąc, ale to jest jakby tam jakaś dana sterystyczna, więc pewnie odpowiedzią na to jest, że ci, którzy tak jak często kupują, tak często powinni dostawać.
Inaczej, myślę sobie, że ci, którzy, wiesz, kupują często, być może do nich wystarczy newsletter, nie?
Bo dla mnie ten SMS... Z odzyskaniem trochę klienta? W sensie, to jest taki komunikat, w którym to nie jest do takich lowersów, lowersów, tylko osób, które, nie wiem, kiedyś kupowały dużo, przestały, więc chcemy się im przypomnieć?
Dla mnie to jest bardziej, jeżeli chodzi o SMS-y, abstrahując od takich FMC-głów i od, nie wiem, lidronka, to bym bardziej to postrzegała, że okej, to będzie super, jak będzie jakaś super promka. Niech ona będzie raz na trzy tygodnie, raz na miesiąc, nie? Może raz na dwa miesiące. Tak, że to jest coś naprawdę unikatowego. No bo znowu, ja jednak bardzo mocno dbam o aspekt taki związany z higieną cyfrową i też mówię o tym markom, nie? W sensie super, jeżeli będzie wysoka częstotliwość komunikatów prezentowana, natomiast nie przeginajmy, bo za chwilę to stracimy, wiesz, całe zainteresowanie. Więc ja bym trochę, ja bym zastanowiła się, jak często może mój klient kupić, co ja mu mogę pokazać ciekawego, że on faktycznie wejdzie, coś kupi. No bo jak wspomniałeś Lid Biedronka, tego typu case'y. No to znowu, my kupujemy, my robimy dość często zakupy spożywcze, nie. Jest masa klientów, takich smart shoperów, no w ogóle jesteśmy smart społeczeństwem, która po prostu siedzi i poluje na promocję, nie. Stąd są te wszystkie gazetki, aplikacje, gdzie dostajesz te powiadomienia, więc po co może SMS, skoro dostajesz powiadomienia w aplikacji, no bo ludzie wchodzą, sobie zbierają jakieś punkty, wiesz. Znowu trochę to zależy, co sprzedajesz, jak często możesz sprzedać, no bo nasz budżet jest ograniczony w skali miesiąca.
Nie, więc... Dyleczy od Twojego produktu. Ale nawet myślę, że można zostawić słuchaczy z tym, że warto i tak te sms-y zbierać, nawet jak nie macie planu jakiejś egzekucji, to lepiej mieć sms-y mail niż same sms-y.
Lepiej mieć bazę niż nie mieć.
Tak, tak.
Myślę, że to jest w ogóle kolejny temat, w którym jest bardzo duży problem, że No my nie zbieramy baz, albo nie mamy na nich zgody, albo my ich w ogóle nie wykorzystujemy jakkolwiek do naszych działań i to jest to issue, nie? Tylko znowu pewnie to się potem waży w zasadzie, gdzie jest nasz budżet na działania marketingowe, rozwojowe, wersus potem uzysk z tego, tak?
No nawet ostatnio miałem taką jedną konsultację i właściciel branży meblowej powiedział mi, że no ale po co no zbierać te maile jak u niego klient kupuje łóżko raz na 10 lat. Ja mówię, no tak, to się zgadza, bo nie masz biznesu rentencyjnego, o no, ale masz bazę klientów, nie wiem, którą możesz sobie wyciągnąć tych, którzy mają najlepsze lifetime value i wgrać ich do Mety czy do Google jako nakarmienie algorytmów. I pod tym kątem się nie myślisz, że ta baza to nie jest tylko docieralność, ale to jest twoje First party
data, które możesz wykorzystać. Ale zobacz, bo nawet taki case, ja trochę pracowałam z branżą meblową przez kilka lat, w których jestem w branży i no okej, dzisiaj sprzedaję łóżka, ale za chwilę można stwierdzić, okej, no to może fotele albo może poduszki. Tak, ale może wiesz, jakby rozszerzamy portfolię naszych produktów, bo załóżmy już jesteśmy max, jeżeli chodzi o sprzedaż łóżek, nie? Więc ja bym tego nie kilowała, tylko się zastanowiła o takiej długiej perspektywie, czyli wróćmy do początku naszej rozmowy, to co z tą strategią, jaki jest kierunek, jak rozwijamy nasze portfolio produktów, tak żeby dopasować działania.
Zgadzam się z tym w pełni. Trochę spopłynęliśmy w takie growthowe różne rzeczy. Jest coś, co byś jeszcze chciała wrzucić od siebie? z takich rzeczy które ostatnio napisałaś o nich albo krążyć po głowie coś ciekawego zobaczyłaś a ja się podzielę czymś co bym skontrował z tobą moim nowym pomysłem. OK. Bo też staram się wyszukiwać jakichś takich rzeczy na testy, bo to wszystko są testy.
Oczywiście, że tak. To może kończąc tamten wątek, coś co mi zaprząta głowę myślę, że w ostatnim czasie to są subskrypcje, bo ja bardzo w nie wierzę, że one mają sens, no bo to też jest inna wartość w ogóle dla biznesu, ale jeżeli jest to zrobione dość mądrze. Wspomnieliśmy dzisiaj tutaj o przynajmniej trzech markach, które działają w oparciu o model subskrypcyjny. Ja myślę, że to też jest taki niedoceniony wątek w Polsce. U mnie teraz w NJ Grove jest cały cykl, który ma trwać w sumie pół roku. Raz w miesiącu wydaje taki otwarty materiał dla wszystkich. Właśnie o subskrypcjach. Zaczęliśmy, bo realizuj to razem z Juło, zaczęliśmy od tego, dlaczego model subskrypcyjny, jakie są trendy światowe, jakie są predykcje. Tak schodząc po prostu do poziomu niżej. Pewnie już jak ten odcinek będzie live, to ten materiał będzie opublikowany. Natomiast też pokazujemy takie rzeczy jak efekt kuli śnieżnej, że faktycznie jak mamy produkt, usługę dostosowaną do naszego klienta, to ta wartość rośnie z czasem. te zamówienia przybywają, tak? I się pojawia taki efekt kuli śnieżnej. I też pokazujemy dane z Polski, jak to wygląda na różnych fajnych markach, też między innymi na jednej z nich, o której dzisiaj wspomniałeś. Więc myślę, że to jest taki temat.
Ale to ma tendencję wzrostową, bo jak
ja pamiętam, gdzieś tam zbijałem ten temat z właścicielami marek, które w jakimś tam części opierały sprzedaż na subskrypcję, to zawsze to nie stanowiło jakiegoś takiego dużego procentu. I jak też pamiętam, kiedyś nagrałem odcinek z Autopejem, z dwoma menadżerami, też mówili mi, że Ta subskrypcja to jest ciężki temat dla Polaków, w sensie, poza oczywiście Netflixem, czy jakimiś aplikacjami, jeśli chodzi o sam e-commerce.
I w pełni się w ten temat
nie wgłębiałem, więc jestem ciekawy jak to wygląda teraz.
To long story short, bo już jakby abstrahując od samych liczb, że to rośnie i światowo i w Polsce, to ma to sens, ale dlaczego w Polsce nie rośnie? Ja myślę, że...
No bo nie rośnie tak, tak?
Znaczy, rośnie, ale dlaczego nie rośnie tak szybko, na przykład jak na zachodzie, nie? Ja bym powiedziała tutaj kilka rzeczy. Po pierwsze, dla nas jest to nie do końca zrozumiałe. Po drugie, my mamy bardzo zachowawczych fanderów, to co ja obserwuję, więc jak zaczęliśmy rozmowę od tego, czy otwierać e-commerce, czy nie, no to to jest na zasadzie takiej, może niekoniecznie model subskrypcyjny, no bo nie wiem jak to, jak to wyjdzie, może lepiej coś sprzedawać one time'owo. Trzecia rzecz jest taka, że ludzie nie do końca rozumieją, bo takiego Netflixa skumają, tak, to to jest Easy czy Spotify, natomiast Zrozumienie subskrypcji, że coś jest odnawialne, to nie jest proste. Kolejny aspekt, który jakby to wszystko poniekąd delewał oliwy do ognia, no bo teraz już nie, to się zmieniło, no to był blik, do którego my jesteśmy zakochani jako Polacy. I płaciliśmy bardzo one time'owo. My jako kraj, na tle krajów europejskich, czy w ogóle światowych, mieliśmy bardzo niski odsetek użycia kart kredytowych i debetowych, jeżeli chodzi o płatności. Więc jeżeli my nie lubimy podpinać, szukaliśmy, wiesz, innych sposobów, no to ciężko powiedzieć o tym, no to jak ich przekonać do tej subskrypcji, żeby oni coś podpięli. Teraz to się zmieniło, no bo Blik też ma płatności powtarzalne, więc ja wierzę, że to będzie rosło, ale znowu, tu jest kilka rzeczy, no bo tak, Jak jest zbudowany biznes? Czy faktycznie ten klient ma coś zamawiać regularnie? Wspomnieliśmy o Yorkai. To są produkty, których kobiety używają regularnie. Mężczyźni też. Wszystko zależy od kategorii, jak jest to skonstruowane. Ale to dalej pociąga to, w jaki sposób jest skonstruowany Twój e-commerce, czy masz cały Marketing Automation dostosowany, wszystkie ścieżki itd. Więc ja bardzo wierzę w to, że to ma sens, że to się będzie rozwijać. Widać już nowe marki na polskim rynku, bo dzisiaj też wspomniałam o suplementach.
No właśnie, jakie marki subskrypcyjnie dobrze działają? W sensie, które marki, mówisz, że robicie materiał, które marki dobrze działają subskrypcyjnie? A dobrze to znaczy, że mają jakiś większy procent sprzedaży z tego niż reszta.
Ja myślę, że Jorkaja wspomniane jest tutaj dobrym przykładem, no bo oni od samego początku to komunikowali i też mają to wszystko dobrze na stronie rozpisane, w sensie jest zakładka, co masz, jakie masz benefity z subskrypcji. Jak wchodzisz na kartę produktową, to też masz konkretnie już jakby zaznaczone, że kupując subskrypcji dostajesz to i to.
Ciekawy jestem procentu, bo ja z Markiem
nagrywałem podcast z dwa lata temu i pamiętam, że wtedy wspomniałeś dobrze, pamiętam, że to nie jest duży procent. Ciekawe, co się zmieniło w ostatnich dwóch latach.
Wiesz co, nie odpowiem ci na pytanie na zasadzie, jaki to jest udział. Widziałam dane porównujące LTV takie one time'owe, więc jest wiadomo wyższe na subskrypcję, no bo częstotliwość jest wyższa. Ostatnie informacje, które gdzieś były na Yorka i to było chyba tam 90 tysięcy klientów korzysta z subskrypcji. Więc no, ale to jest też, wiesz, to jest też efekt komunikacji, nie? I nauki tego klienta, że dlaczego to jest fajne dla ciebie? Co ci to da?
Tak, no produkt i model biznesowy się musi pod to dokładnie skazać. Bo z drugiej strony ja mam też feedback, nie mówiąc dokładnie kto, ale osoby, które próbowały w Polsce na infoproduktach robić, nie wiem, jakiejś społeczności na subskrypcji, jakiejś ustatele na subskrypcji, no to generalnie widzą, że jest spadek z tym, w sensie ze trzy takie osoby z mojego networku są, które kiedyś te pierwsze miesiące, fajnie co Life Seminar już szło, no ale może po prostu nie robić wartości, bo to jest odrębny temat, że jest trochę taki Wiesz co, to możemy się zatrzymać,
bo ja prowadzę newsletter w modelu subskrypcyjnym i jest tak, że część materiałów jest for free dla wszystkich otwartych, część jest zamknięta za paywallem faktycznie. W Polsce, tak jak wspomniałam, to są dwie rzeczy. Po pierwsze ludzie są smart, a po drugie nie chcą płacić za content. I to jest od wielu, wielu lat. Ja pamiętam, nie wiem czy pamiętasz te czasy, ale jeszcze Gazeta Wyborcza, jak odpalała swój serwis, ja byłam akurat przy tym okresie, gdzie stwierdzi, okej, monetyzujemy to. Jakby wszyscy do końca wiedzieli, że to będzie super trudne. Jakby teraz już zaczyna to być prostsze, że jest prenumerata, że jak chcesz wejść, no to musisz płacić, to masz, nie wiem, siedem dni trial, miesiąc trialu i tak dalej. Ale znowu, ile ludzi rozumie słowo trial? Więc temat, myślę, że subskrypcyjny.
A mogę strzelić, ile masz procent osób płatnych?
Około dziesięciu procent.
No, tak myślałem właśnie, że dziesięć, dwanaście procent to jest do wyciągnięcia. No dobrze, a nie odpadają oni w czasie, czy?
Wiesz co, raczej nie. Raczej mam tak, że jak ktoś się zapisuje, to jest bardziej na zasadzie, wow, kurczę, Patrycja, w ogóle nie wiedziałam, nie wiedziałam, jak tu jest dużo wartości, nie? Bo tego po prostu nie widać, bo jak dostajesz, wiesz, fragment, no to ludzie nie wiedzą, co jest dalej, nie? A tam Faktycznie materiały, które robię, one mają średnio około 3000 słów, w sensie one są dość obszerne, z konkretnymi tipami, co zastosować u siebie, często są jakieś checklisty, jakieś zadania, jakieś takie rzeczy, że faktycznie mają Ciebie skłonić do zastanowienia się albo do wykorzystania tego z zespołem. Więc to jest taka pierwsza rzecz, nie? Myślę, że w Polsce to jest dość trudny temat, jeżeli chodzi o content i jeszcze płatny content. Jeżeli jeszcze działasz tylko i wyłącznie w takim aspekcie cyfrowym. Ale muszę wspomnieć dwie rzeczy. Pierwsze to myślę, że jest success story Bartka Pucka, który zrobił newsletter, który zamknął i to jest społeczność i myślę, że zarobił na tym bardzo fajne pieniądze i teraz jest zupełnie gdzie indziej. Myślę, że to jest jeden z w ogóle lepszych case'ów. Na świecie też masz dużo fajnych case'ów, bo jest np. Leny Raczycki, bardzo podobna pseudopodka.
Na świecie właśnie jest dużo, na Substacku tych ludzi płatnych nawet kilka sam kiedyś subskrybowałem, a w Polsce, jakiś sam ten pomysł miałem, ale po prostu go utopiłem, jak sobie przeliczyłem ilość czasu do energii tego. No i tyle.
To ja tu dosłownie jedno słowo komentarza. Pytanie, po co to robisz? Bo ja to robię dla siebie w dużej mierze. To znaczy zaczęłam od tego, żeby dzielić się wiedzą, bo bardzo dużo jej pochłaniam i pracuję z różnymi ludźmi, bo działam w fundacji i w różnych innych miejscach i potrzebowałam miejsca, żeby móc katalizować swoją wiedzę. Ale to mnie bardzo rozwija. Jak ja bym miała w tym momencie iść na studia podyplomowe, to ja wolę posiedzieć, porozkominać jakieś rzeczy, zrobić z tego fajne materiały do swojego newslettera. Więc ja nie mam takiej wizji, że na tym chcę budować 100% swojego biznesu i to jest tylko po to. Tym bardziej, że znowu pytanie jaki jest cel, bo dla mnie newsletter oprócz tego, że mnie rozwija, no to daje mi dużo innych benefitów, bo ja poznaję fantastycznych ludzi, dostaję zaproszenia do różnych miejsc, więc dla mnie to jest w ogóle, wiesz, tak jak sobie myślę, Jakbym tylko tak jednorazowo spojrzała na zasadzie, ok, gdzie jest mój czas, ile z tego zarabiam, tak, wiesz, tylko patrząc na strajpa, gdzie widzę płatności, no to mogłabym stwierdzić, nie, to nie ma sensu, nie, ale jak patrzę długoterminowo, jestem trochę strategiem, nie, więc jakby muszę patrzeć długoterminowo, no to dla mnie to jest bardzo duża wartość rozwoju, budowania mojej własnej marki osobistej itd., itd.
To się w pełni zgadzam. Moim ujściem pewnie jest podcast i to co powiedziałeś to jest w ogóle ciekawe, bo ja zaczynając nagrywając podcasty i gdzieś tam budować, bo zacząłem budować samarkę osobistą, totalnie nie wiedziałem. Miałem potrzebę tak jak tych wyrzucenia z siebie rzeczy, które po prostu, no jest jakby ogrom tego ile tych rzeczy jest przyjmowanych w rozmowach, w dyskusjach. I podcast jest tym miejscem, dlatego często w rozmowach, tak jak widzisz dzisiaj, nie jest tak, że ja tylko przepytuję gościa, tylko też wrzucam jakieś swoje przemyślenia, które mi krążą w głowie. I to jest świetne. No ale właśnie nie zdawałem sprawy tego, że ten podcast na koniec dnia, czy na twój newsletter, to on najwięcej daje tobie. Że chciałeś dać innym i oni się uczą, ale ty się super dużo uczysz dzięki temu. To jest takie darmowe studia.
Tak, trochę tak. Wiesz co, ja sobie w ogóle sama obiecałam, bo mnie to na co dzień bardzo dużo też kosztuje takiej energii, bo ja regularnie siadam, mam bloki kilkugodzinne, gdzie przygotowuję różne rzeczy. Natomiast to mi cały czas daje fun. Ja sobie obiecałam, że dopóki ja mam z tego enjoy, to ja to będę robić. I tak podchodzę do każdej rzeczy w życiu, że dopóki mam z tego fun, to mi coś daje, napędza mnie, no to mi się chce.
Zgadzam się. Stawiamy taką dużą czarną kropkę i trochę byśmy podbijali sobie myśli z tym performance'em. Napisałaś mi coś takiego, że zarządzałaś czy byłaś w zespołach, które Niezrozumiały, dużymi budżetami performance'owymi. Może powiedz o swoimi słowami, bo ja dokładnie z tego nie przypomnę, ale coś takiego ujęłaś, że masz duże doświadczenie w performance marketingu.
Jakieś mam, jakieś mam. Nie pamiętam co ci napisałam.
No widzisz, ale nie zapamiętałem.
Nie pamiętam. No trochę czasu spędziłam w tym performance'ie, zarówno pracując dla e-commerce'ów, ale też dla marek, które opierają się o leady. Tak więc ten performance myślę, że z różnych stron. Nie wiem co chciałbyś wiedzieć, czy pod kątem zespołów, czy pod kątem budżetów, kanałów.
Ja bym chciał zacząć w ogóle od takiej perspektywy, jak to twoim zdaniem wyglądało. Pięć lat temu, a wygląda teraz. Co się takiego zmieniło? Powiedzieliśmy sobie o tym, przede wszystkim to, co ja zauważam. To strasznie szybko rosnące stawki rok do roku. Co ty jeszcze takiego widzisz w zmianie? Jak można sobie z tym radzić? Z tym, co się aktualnie dzieje? Tak bym zadał to pytanie.
No myślę, że ludzie mają problem. Znaczy wiesz, to pierwsza rzecz. Mamy 20, 26, 5 lat temu, tak?
Czyli byliśmy po pandemii.
Po pandemii.
Szybciutkie wzrosty.
Inny, inny w ogóle świat, nie? Ja myślę, że to jest jedna z takich kluczowych rzeczy, że my nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie za dwa, trzy lata. Możemy sobie trochę gdzieś tam prognozować, ale na koniec dnia, no to my nie wiemy, czy nie wywali nam kolejna pandemia, a może się pojawi kolejny konkurent, albo wjedzie cokolwiek azjatyckiego, albo przyjdzie Google i powie, to jednak w tym roku blokuje te cookiesy, czy cokolwiek innego się pojawi, nie? Więc ja myślę, że nie mamy wpływu na takie duże rzeczy, które mogą się wydarzyć. Z perspektywy ostatnich pięciu lat, tak jak powiedziałeś, wtedy był zajebisty wzrost e-commerce, wszyscy się cieszyli, bo siedzieliśmy w domach. Teraz to się trochę unormowało, natomiast myślę, że kilka rzeczy się wydarzyło. Pierwsza rzecz jest taka, że pojawi się chat GBT, który na koniec dnia zmienia nam tą ścieżkę konsumenta. Ludziom się nie będzie chciało wchodzić do Google, wpisywać haseł, skoro mają wszystko w swoim czacie. To jest pierwsza rzecz i myślę, że to jeszcze namiesza pod kątem rekomendacji produktów. Czy ludzie będą kupowali przez asystentów? Ja jeszcze jestem ostrożna w prognozach w tym aspekcie, ale myślę, że to jest duża zmiana, że ten Google, który po pierwsze był takim numerem jeden, jeżeli chodzi o performance, I o jakość ruchu. I jakość ruchu. No to nagle się okazuje, że trochę gpt zabiera, ale też inne, tak? Jakby nie chce się tylko zamykać w czacie. Więc to jest pierwsza rzecz. No trochę nam też spadły jakby stawki, ale też organik. Kwestia tego, że się pojawiło temu, nie? I wykosiło mnóstwo brandów, no bo jednak zaczęli dawać takie zaparowe stawki, że nie każdemu się tam zaczęło opłacać, wydawać. To jest pierwsza rzecz.
Przez temu miało w ogóle ogromny wpływ na te stawki, nie? Przy tych budżetach, które wydają.
No i z tego co analizowałam chyba rok temu, czy półtora roku temu, no to w niektórych branżach to nawet było kilkunastokrotność.
Tak, tak, tak.
Wiesz, wzrostów, nie? CPC. No to jak ma biznes funkcjonować, jak ty nie masz nagle ruchu? No to to jest kosmos, nie? Więc to myślę, że taka jedna z dużych zmian. Kolejna zmiana, no to w ogóle są szaleń, nie? To jak sobie TikTok rośnie i to jak to wygląda. Więc ja myślę, że Dla mnie, era takiego, wiesz, czystego performance'u, który był bardziej, myślę, 2018, 2019 pewnie.
Przekręcało kurek i doszło.
Tak, dokładnie. Wtedy sobie tam lałeś i po prostu, wiesz, wszystkie wyniki były super. To ja bym powiedziała, że tak nie jest, nie? W sensie, z mojego punktu widzenia, performance to nie jest wszystko.
No dobra, tu zatrzymujemy się.
No to załóżmy, że jest duża ilość
brandów, która działa tylko na performance. Ja też wchodząc w to głębie uważam, że nie, będę przy tych meblach, tak? Ciężko takim meblem będzie zbudować brand. Więc jaka twoim zdaniem jest alternatywa i o czym w ogóle ci ludzie powinni myśleć, którzy naopiowali ten swój biznes na performance? Czy jak w ogóle jest jakaś dla nich droga rozwiązania tego problemu, który mamy aktualnie?
Ja myślę, że to jest kwestia rewizji strategii, o której rozmawialiśmy, nie? To znaczy, czy to jest tylko e-commerce, czy potrzebuje innych kanałów sprzedaży, a może potrzebuje jakoś wejść na marketplace'y. Strzelam, nie? No bo pewnie każdy przypadek to trochę zależy.
Marketplace'y drogie, kurde, i nie ma danych, nie?
Ale trochę... Są marki, które w to potrafią i mówią, że jest sens, bo są marki, które nie zbudują nie wiadomo jak dużego brandu, a potrzebują gdzieś sprzedawać swoje produkty, bo ludzie wchodzą, wpisują konkretne hasła i będą szukali tam, gdzie albo jest najtaniej, albo znają marketplace, ufają. Wejdę, zamówię, zamówię do paczkomatu, odbiorę następnego dnia, jest super. Więc pierwsza dla mnie rzecz jest taka, że opieranie się tylko na performance jest złudne, no bo stawki będą rosły.
Więc nawet jak teraz się spina biznes, to trzeba podejść do tego strategicznie, bo za 2-3 lat już raczej nie będzie się spinął statystycznie.
Dokładnie, więc pytanie to gdzie będziemy z naszymi produktami, czy to jest wszystko, czy jednak potrzebujemy rozszerzyć portfolio. czy jak będziemy się sprzedawać, a gdzie są w ogóle działania wizerunkowe, tak, o których myślę, że często jest tak, że e-commerce'y, funderzy, przedsiębiorcy, jakkolwiek ich nazwiemy, gdzieś nie myślą, nie, bo to przychodzi z czasem. Jak zaczynasz skalować biznes, zaczynasz mieć więcej pieniędzy, no to dopiero jest potem, okej, no to jednak może ten brand jest ważny, no to czy coś robimy, nie, a to znowu to nie są działania takie, że odpalę kampanię na dwa tygodnie i mam efekt.
No dobra, to jak już jesteśmy w działaniach brandowo-wizerunkowych, lubię bardzo ten temat, ale trochę Nie, że dobijam do ściany, ale widzę tutaj też problem, bo te marki, które, no jesteśmy jednym z brandów na pewno, które w dużej mierze urosły dzięki influencerom, no to ci influencerzy też już tak nie konwertują, jak konwertowali kiedyś. Czy się nie zgodzisz z tym? Czy konwertują dalej? To jest best of the best na górę Lejka.
Ja myślę, że to zależy. Jakby wybacz za moje odpowiedzi, ale no trochę tak jest, nie? Po pierwsze, czy influencer jest zawsze na górze lajka? Bardziej mi się zastanawia, że OK, może być, może być też w środku lajka. To pytanie, co się robi z tym influencerem? Czy on tylko pokazuje produkt, czy jakoś tworzy bardziej dla ciebie content i ten content potem... Płatny reklam wrzucasz? Tak, no jakby trochę to zależy co robisz, ale ja bym się zastanowiła, okej, no to gdzie jest marka, w sensie czy ty masz potencjał, żeby sprzedawać więcej, a może pojawili się konkurenci.
I zgarniają twój tort.
Może tak być. Jestem daleka od tego, żeby oceniać dane
działanie pod kątem do wszystkiego biznesu.
Za mało danych. Bo to jest to, od czego zaczęliśmy. Jak podejść do strategii? Potrzebujesz więcej informacji na temat tego, gdzie ty jesteś, gdzie jest w ogóle twoja kategoria, czy ona rośnie, czy nie rośnie. Czy ludzie mają pieniądze? Czy chcą tutaj wydawać? Bo na koniec dnia to ja uważam, że my za mało myślimy o konsumencie. Za mało się zastanawiamy, ile on ma pieniędzy, czy jego pensja rośnie, na co on wydaje, a może jednak jest switch z takich produktów, wiesz, typu torebki czy buty, a może na takie rzeczy wellnessowe, nie, typu okej, idę o siebie zadbać albo wydaję na terapię u psychologa. Jakby myślę, że tutaj powinniśmy dużo się zastanowić, czego ten klient na koniec dnia potrzebuje i czy faktycznie on chce kupić u nas i czy dajemy mu najlepszą rzecz, najlepszą opcję, jaka jest możliwa.
Jak to zbadać?
Jak to zbadać? Ale pytanie, co chcesz zbadać?
No na przykład to, bo to było ciekawe, co powiedziałeś. Klient wydawał, wydaje w kategorii X i wydaje teraz na inne rzeczy. To jest jakby nie do dowiedzenia się, czy jest jakaś metoda, bo to mnie zaciekawiło. To jest bardzo fajne pod kątem analitycznym, ale w jaki sposób tego można dokonać?
Ja myślę, że tu jest dużo różnej rzeczy, dużo wątków, które poruszamy, no bo jest dużo raportów, które są, nie wiem, i globalne, i na konkretny rynek, z których jesteś w stanie wyciągnąć, czy z takich informacji ekonomicznych, nie? Typu ile wynosi teraz, nie wiem, średnia krajowa, albo jaka jest inflacja, albo jaki jest koszyk zakupowy, nie? Twój. Możesz w GUS-ie sprawdzić swoją kategorię, tak? czy rośnie tutaj sprzedaż, czy nie rośnie tutaj sprzedaż, więc to jest zważanie kilku czynników z różnych miejsc, żeby na koniec dnia wiedzieć, czy ten klient ma pieniądze, czy nie ma pieniędzy.
Czy Twoja oferta i marketing w sumie trafia do kogoś, kto nie ma do budżetu?
Może też tak być, nie? Bo odnośnie, wiesz, takich średnich koszyków, no to też znowu, myślę, że T-Pay chyba wydaje też takie rzeczy. To też da się wyciągnąć z raportów, nie? Jakiś średni koszyk na daną kategorię. Games co roku wydaje taki raport e-commerce w Polsce i tam przedstawia, jeżeli dobrze pamiętam, średni koszyk zakupowy na kategorię, tak samo Izba Gospodarki Elektronicznej, więc trochę takich informacji jest w sieci, tylko trzeba poszukać.
Ciekawe, czy founderzy na to zwracają uwagę.
Ja myślę, że nie i znowu też...
Myślę, że nie, bo są w tej swojej bieżącej atopieni.
No właśnie, to jest taki, dlatego zachęcam, żeby zajrzeć do mnie, bo ja dużo takich rzeczy przeglądam, czytam, zawsze wybieram co jest najistotniejsze, no bo zachęcam do myślenia. To nie jest tylko na zasadzie, mam produkt, dobra, sprzedaż, nie performance, jakie CPC, dobra, to jeszcze gdzieś możemy dosypać, tylko no dobra, pomyślmy szerzej.
Ale może to jest pokłosie też tego, że wiesz, że tak to kiedyś działało, więc nie trzeba było się pochylać nad tym. No bo faktycznie, no nie wiem, z dużo ostateków jakieś, które organicznie powstały 12-13 lat temu, zabiły się tam dychami w SEO i w kampaniach, nie wiem, performance'owych, mają jeszcze te opinie, więc to wszystko sobie idzie i jakby nigdy nie wychodziły z tego swojego poletka na zasadzie, hmm, a może warto byłoby w sumie spojrzeć, czy ja byłbym w stanie jeszcze podnieść celę, bo koszyk zakupowy jest wyższy niż przydaje, etc. Tak, o tym ludzie nie myślą i to też z moich rozmów dochodzę do takich samych wniosków. O, przepraszam przerwać jeszcze. Mój wniosek jest taki, że ten e-commerce te kilka lat temu był mega łatwy, więc było trzeba podchodzić do niego tak, może nie, że biznesowo, ale że duża ilość marek po prostu im się udało, bez jakiejś większego rozkminy strategiczno-biznesowej.
Może tak, ale ja myślę, że też, wiesz, nikt nas nie uczy takiego biznesowego podejścia, nie? W ogóle myślenia, żeby usiąść, żeby się zastanowić, dobra, no to gdzie chce ten biznes? Ludzie biegną. Ja, jak pracuję z przedsiębiorcami, to tam jest, wiesz, ADHD, dobra, lecimy, dobra, to może taki pomysł i tak dalej.
Bez pomyślonku żadnego.
Często tak.
Coś fajnego kolega powiedział, o na rolce wyskoczyła jakaś fajna informacja, zróbmy to.
Tak, tak, tak. A nikt nas tego nie uczy, nie? Ludzi, którzy są po studiach biznesowych, albo studiowali gdzieś za granicą, to jest pewnie garstka. Znowu pytanie, czy e-commerce działają in-house'owo, czy na freelancerach, czy pracują z agencjami? Myślę, że jest bardzo dużo wątków tu różnych, ale prawda jest taka, że nikt nie uczy Cię, nie? Jak otwierasz e-commerce, zaczynasz gdzieś tam zarabiać więcej, no dobra, no to na co zwrócić uwagę, tak? Gdzie możesz popełniać te błędy? Tu z kim pogadać? Gdzie to podbijać? Jakby super, że tworzysz taką społeczność, bo ostatnio mi chłopaki w algorytmach internetu powiedzieli, ile tam jest wartości. Mega doceniam Szapo Baza to, że ludzie mają przestrzeń, żeby pogadać i podbijać te myśli, bo ktoś się czegoś dowie, może wrzucić. To jest super, ale myślę, że strategicznego myślenia długoterminowego nikt nas nie uczy. Tym bardziej, że ludzie nie chcą myśleć długoterminowo, nie oszukujmy się, ale...
Boją się? Czy po prostu nie mają czasu? Jaka jest Twoja perspektywa?
Ja myślę, że Nie chcą, bo to jest trudniejsze. To jest trochę tak jak zaczęliśmy od sportu dzisiaj rozmowę, nie? Ludzie chcą pójść w tydzień mieć super efekt. Dieta cud w siedem dni, bo to jest szybciej, easy, zapłacę, mam. My żyjemy bardzo w takiej kulturze instant. Chcemy wszystko tu i teraz. I tak trochę kiedyś było z performencem, nie? Tak, wrzucę dwadzieścia koła, sto koła wrzucę, dobra, przepalimy. Będzie efekt ROAS, super. Natomiast takie myślenie, że dobra, zainwestuję sobie, nie wiem, w technologię. Będzie mi to kosztowało tyle, tak? To znaczy, że np. nie wiem, nie wypłacę sobie tych pieniędzy, albo nie, albo jednak zrobię saving na niektórych kanałach mediowych, czy coś w tym stylu, ale w długim terminie to ja mam w ogóle te dane, czy cokolwiek innego. To trudne jest dla ludzi. Ja myślenie o tym, żeby zainwestować coś, co będzie ci zaprocentować, wiesz, w perspektywie rok, dwa, trzy lata, nie? Bo ludzie chcą przewidywalności, nie lubią zmian, chcą obietnic.
No bo performance taki był.
I wszystko jest wina tego performance'u.
Nie, nie zrzucajmy tego na performance.
Ale rozlinił myślenie, na pewno.
Wiesz co, trochę to zależy z czym pracowałeś, nie? Bo ja pracowałam z markami, gdzie tam był ogień, zawsze. I czy to było rozliniwienie? Absolutnie nie. Jakby dowożenie KPI-ów, bo tam była, wiesz, walka trochę na śmierć i życie każdego dnia. Więc nie wiem, czy rozleniwił. Być może był jakimś takim gwarantem, że okej, będę wyrzucać x kwoty.
Systemowo uda się połyskiwać klientów.
Tak. A teraz nagle się okazuje, o kurde, to jednak może nie do końca. A tutaj konkurencja. W sumie to nie mam, nie wiem, dobrze marketinga. Myślę, że dużo rzeczy jest. Ale jak nie zastanawiasz się i nie myślisz i nie wiesz, jakie są twoje problemy, jakie są twoje wyzwania, no to jak masz na nie odpowiedzieć? Bierzączką? Nie. Myślę, że to jest krótka droga.
Wydaje mi się, że ten nasz dzisiejszy odcinek taki trochę ma, dla mnie wybrzmiewa, dla słuchaczy, żeby trochę skłonił Was do szerszego myślenia, bo my poruszyliśmy tu dużo ciekawych rzeczy i jestem przekonany, że większość z Was niestety nie myśli o tym i to nie jest złe, po prostu nie ma na to czasu, ale dajcie znać w ogóle na tym etapie, na tej rozmowie, do czego Was poruszyło, do czego Was nie poruszyło. Do jakich przemyśleń dochodzicie po tym odcinku dzisiejszym? Szybko mija godzina, co?
Jezu, to już?
No. Zawsze jest problem z tą taką agendą. Z agendą jest problem, bo ja czasami sobie odpływam i idę w inne kierunki. No ale szybko to mija. Każdy to mówi, że to szybko mija.
Jezu, strasznie. No ja nie spodziewałam się tematów, jakie poruszasz, bo jakby widziałam gdzieś tam magendę. No ja myślę, że my jako rynek to jesteśmy tak nie do końca dojrzali z różnymi rzeczami. I to jest po każdej stronie, niezależnie też od skali biznesu. To jest ten problem.
Wiesz, ja bym chętnie porozmawiał tu kolejną godzinę, tylko jest kolejny właśnie problem, wiesz jaki? Kolejny gość to jest jedna rzecz, ale nikt to nie dotrwa. Tutaj, gdzie teraz jesteśmy w tym momencie, jeśli tego słuchasz, to jesteś w top 10 słuchaczy, procentowo. A jakby ten odcinek trwał dwie godziny, to obstawiam, że byś był w top 2, w top 1.
Ale wiesz co, zastanawiam się, bo też mi jest ciężko dotrwać, jak są dłuższe podcasty. Jest masa ludzi, którzy wypuszczają takie 2-3 godziny. Ja nie wiem jak to...
Nie wiem, bo ja nie słucham podcastów. Ale słuchajcie mojego, nie słucham podcastów, bo zbyt dużo podcastów mam na żywo w życiu z rozmów. Ja po prostu podcast jest dla mnie miejscem, w którym te rozmowy mogę powbijać swoje myśli i gdzieś tam też ulotnić i podbijać myśli z gośćmi, więc moich słuchajcie, ale ogólnie dłuższy po prostu nie przeszedłbym. Kiedyś robiłem test, by the way.
O, super.
Mało osób dochodzi niestety. A godzina jest taka, wiesz, tu w Korku. Tak, tak, tak. No, więc dajcie znać, co ciekawego się dowiedzieliście dzisiaj, co was skłoniło do refleksji, a jak macie jakieś pytania, no to ja zawsze otwieram taką na samym końcu sekcję Q&A w komentarzach. Algorytm to lubi ludzie, co lubią, każdy to lubi, więc jak będziecie mieli pytania, to śmiało piszcie.
A czy jest coś, o co chciałeś zapytać, a przez przypadek się nie wyrobiliśmy z czasem? Coś co ci super nurtuje albo...
Myślę, że chciałem poodbijać pewną myśl na temat budowania tego brandu, bo jestem w etapie odbijania tego z dwunastoma osobami i wszyscy dochodzimy do podobnych wniosków. Jestem ciekawy twoich doświadczeń. No ale nie zrobimy tego dzisiaj. Zrobimy to może w kuluarach albo kiedy indziej.
Słuchaj, nie ma problemu. Nie jest to proste, ale są marki, które do tego dochodzą. Ja teraz mam taki case firmy, która super wyrosła na performance i się okazuje, że gdzieś tam ma jakąś tam rozpoznawalność i super. No ale przyszli, że nie ma takiego popytu i że oni jednak już doszli do tego, że musimy robić ten brand i super, bo w ogóle też zrobili badania marketingowe, z których też fajne rzeczy powychodziły. To jest w ogóle taki modelowy przykład, że ludzie chcą zrobić badania jako pre i post. Więc jestem ciekawa efektów, które będą z kampanii brandingowej, ale myślę, że to jest po prostu taki kolejny etap, że masz...
Nie przebijesz sufitu już performencem. Tak.
Ja miałam taki przykład, tak totalnie zakuluarowo, Łągi, na przykład, z którą pracowałam.
Czego?
Łąga, to są kredyty.
A, mhm.
Nie? I to jest brand stricte online'owy i pamiętam właśnie czas, kiedy wiesz, nagle, dobra, trzeba robić telewizję. Ja nawet niekoniecznie digital jako tak wiesz brandingowo, ale trzeba robić telewizję i wtedy masz. O w ogóle nie poruszałyśmy takich rzeczy jak atrybucje, konmetry, dużo też fajnych wątków.
Może w kolejnym odcinku poruszymy. Chętnie. Dzięki wielkie za dzisiejsze.
Dziękuję bardzo.
A my się widzimy w niedzielę o dziewiątej... drugi rok. Nie, Jezus, jaki drugi rok? 108 odcinek. Dziękuję wam bardzo dzisiaj.
Dziękuję ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu.
Aha, jeszcze jedno, bardzo ważne.
Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







