Jak skalowaliśmy DeeZee – zespół, produkt, błędy i kulisy e-commerce

W odcinku podcastu „But z Marketingu” prowadzonego przez Oskara Lipińskiego gościem jest Dominika, współzałożycielka marki obuwniczej DeeZee. Rozmowa koncentruje się na praktycznych aspektach skalowania e‑commerce: budowaniu i zarządzaniu zespołem, rekrutacji (błędy początkujących, rola HR, poszukiwanie A‑playerów), delegowaniu zadań i przechodzeniu z roli operacyjnej do strategicznej. Dominika opisuje swoją drogę od jednoczesnego pełnienia wielu ról (produkcja, obsługa klienta, marketing) do stworzenia struktury z dyrektorami marketingu, operacji i technologii, a także podkreśla znaczenie sieci kontaktów i marki osobistej w przyciąganiu talentów. Dyskutują o strategii produktowej – jak ważny jest gruntowny research, wybór niszowego, rentownego produktu oraz balans między performance marketingiem a brandingiem. Poruszają wyzwania rynkowe w Polsce (wysokie koszty zwrotów, dominacja offline w modzie, potrzeba współpracy z platformami typu Zalando) oraz sposoby na zwiększenie marży (marka osobista, produkty cyfrowe, mentoring, Mastery Commerce Hub). Dominika dzieli się refleksjami na temat wypalenia, decyzji o odejściu od operacji, inwestowania w produkty cyfrowe i roli społeczności oraz mentoringu w rozwoju founderów. W tle pojawiają się liczne sponsorowane segmenty (SZOPER, Elavon, Idron, Paxi, Heika Park, Revolife) oraz zaproszenie do Mastery Commerce Hub 2.0.
Chapters
Tak, żyć w tym 2026, gdy ktoś marzy o sprzedaży czegoś fizycznego.
No ja bym do tej wody drugi raz nie weszła. Ja pożegnałam się na zawsze z produktem fizycznym. Marka osobista i produkty cyfrowe są tak wspaniałym produktem do sprzedaży, tak wysokomarżowym. I właściwie jak się ma lejek i wie się jak to dobrze zrobić, śpisz spokojnie, jedziesz na wakacje, wysiadasz z samolotu bez streszu, służę, tam się coś pali. Ja popełniłam wszystkie błędy początkującego. Wiesz, Perfekcja, Zosia Samosia. pracowanie 16 godzin zamiast zdelegowania. Dlaczego takich rzeczy nie ma? Dlaczego nie zatrudniamy w markach polskich trendsetterów? Więc może to jest jakieś rozwiązanie? Tak bym zrobiła w Twoim przypadku.
Ale jest jedna rzecz, którą Ci powiem i zrekiluję wszystkie te rzeczy w aktualnej sytuacji.
Nie zgodzę się. Oskar, jak będziesz szukał problemów, to zawsze je będziesz znajdował. Stojąc w miejscu, zaczniesz się cofać. Cały czas szukasz moim zdaniem blokad, a nie rozwiązań. Wiadomo, to nie od dziś. Jak będziecie się bać, to nie pójdziecie dalej.
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. SZOPER oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. SZOPER oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej korzystam jako marka DAK. Prowadzisz sklep internetowy, ale coś się nie klika? Czas na zmianę. Klienci oczekują czegoś więcej niż przelewy i ograniczenia. Bramka Elavon to wszystkie najpopularniejsze metody płatności online w jednym miejscu. Dynamiczne przeliczanie wal, płatności blip, wirtualny terminal, linki do płatności, rozliczenia w 17 walutach, jeden wyciąg i więcej zysków z każdej transakcji. Wystarczy jeden klik i masz zysk. Wypełnij formularz już teraz. POSTAW NA ELAVON Idron to CRM z Marketing Automation zaprojektowany dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż w konkurencji, a plan darmowy pozwala zacząć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprosi Twoją logistykę w e-commerce w Europie, a odbiór swojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską, a Ty jeden punkt kontaktu, trzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy. Heika Park to wysoce cyniona hurtownia opakowań dla e-commerce, wszystko co niezbędne do bezpiecznego opakowania i transportu towarów. Heika Park oferuje ekspresowo do sałe nawet 24 godziny, bezpłatne próbki produktów oraz aż 100 dni na zwrot, również dla firm. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć, witam się z wami w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Nie wiem, czy wiesz Dominika, ale jesteś pierwszym gościem, który jest drugi raz.
Ojejku, witam serdecznie, dzięki za zaproszenie. Cieszę się, że tu jestem i cieszę się, że jestem drugi raz. Właśnie dzisiaj też tak myślałam, że Nigdzie jeszcze nie byłam dwa razy zaproszona, także tym bardziej dziękuję.
Mamy podwójny fajny czas. W takim razie, ostatnio rozmawialiśmy sobie i pamiętam, rozkładaliśmy markę, czy markę osobistą twoją na czynniki pierwsze, a nie tylko markę osobistą, bo również w ogóle życie. Wchodziliśmy też w taką typową życiówkę, jeśli chodzi o rozmowę. Dzisiaj natomiast chciałem wejść i trochę cofnąć się kilka lat wstecz w twoim życiu i porozmawiać o tym, o czym bardzo często rozmawiamy na moim podcaście, czyli o e-commerce.
Proszę cię bardzo, bardzo mi miło.
Jak się w ogóle dzisiaj czujesz?
Fantastycznie, naprawdę super, bardzo dobrze.
Dobry czas przed tobą, za tobą?
Jestem w trakcie bardzo dobrego czasu i ufam w to, że jeszcze lepszy przede mną.
Fajnie, to się cieszę, jest pełen uśmiech na twarzy, więc możemy od razu wchodzić bez jakiegoś takiego konkretnego opowiedzenia o tobie, no bo raczej większość osób cię już z moich słuchaczy na pewno zna, z twoich słuchaczy, którzy również tu pojawią na tym podcaście również. Zmieniłem ostatnio trochę formułę moich rozmów. Kiedyś właśnie wchodziłem w taki storytelling, dowiadywałem się więcej o danej osobie, przedstawiałem ją. Teraz zauważyłem, że ta nowa formuła jest taka, że omawiamy konkretne tematy. I tematy, które dzisiaj chciałem poruszyć z tobą, to wejście trochę głębiej w strukturę w ogóle budowania zespołu. Możemy to oprzeć o tym, jak robiłaś to kiedyś w e-commerce, ale też chętnie dowiem się, jak to wygląda teraz. Bo to jest w ogóle, abstrahując, bardzo częsty temat i problematyczny w ogóle u founderów e-commerce'owych, że do końca nie wiedzą, popełniają błędy. Bycie tym liderem nie jest w ogóle proste.
Wiadomo.
I potem, na samym końcu, żeby tak zesnipetować na samym początku moimi słuchaczom, wejdziemy też sobie w kwestię produktu i kilka takich kreatywniejszych pytań dotyczących e-commerce'u.
Dobra, lecimy.
Lecimy, dobra. Powiedz mi, na samym starcie, jak budowałaś DZ, czym się realnie zajmowałaś?
No wszystkim wiadomo. Od początku robiłam wszystkie rzeczy. Produkt, szukałam butów, biuro obsługi klienta. W ogóle to obok to było coś, czego naprawdę nie lubiłam robić i to przekazałam potem, jako pierwsze oddałam. Ale robiłam naprawdę wszystko. Pakowałam paczki, odbierałam telefony, odpowiadałam na maile, wybierałam kolekcje, szukałam influencerek do sprzedaży, do współpracy. Robiłam sklep internetowy, szukałam inspiracji, jak to powinno wyglądać. No wszystko.
A myślisz, że da się w ogóle inaczej? Bo to jest taka droga, którą prawdopodobnie każda osoba budująca jakikolwiek brand, znany, mniej znany, przechodzi.
Słuchaj, no zależy od funduszy pewnie. Jak masz dużo pieniędzy, to myślę, że można już od razu stawiać zespół. Jak masz dobrego mentora, masz dobry, wiesz, zespół i ściągniesz sobie ludzi z odpowiednim, z odpowiednimi kwalifikacjami i backgroundem, to myślę, że można. Ale w czasach, kiedy ja zaczynałam, no to nie było to w ogóle możliwe. Też same początki.
Wspomniałaś o tym pierwszym zdelegowaniu obsługi klienta. Jak w ogóle właśnie pod taki foundery komersowy powinien podejść do delegowania? Bo tego nie lubiłaś najbardziej. Dobrze zrozumiałem?
Znaczy wiesz, ja do tej pory nie przepadam za zatrudnianiem ludzi. W ogóle już nie wspomnę o zwalnianiu. I to było coś, czego ja nigdy nie lubiłam robić i nie potrafiłam. Po prostu. Mówiąc wprost, mimo że wiele, wiele lat to ja zatrudniałam, ale wiesz, no zatrudniałam z rodziny, bo ktoś mi powiedział, że ktoś szuka pracy. To nie tak, że szukałam pewnych kompetencji, tylko po prostu. Jak szło, jak ktoś szukał pracy, to brałam, bo w pewnym momencie było tak, szczególnie przy takich fizycznych rzeczach, wiesz, magazyn, paczki, no to tam koleżanka szuka pracy, kolega szuka pracy, to było takie złapanki, można było powiedzieć.
No dobra, to skoro nie lubiłaś tego robić, ale na koniec dnia robiłaś to, ile lat zatrudniałaś właśnie?
Przecież z 10 to na pewno, może lepiej.
No to zatrzymajmy się tutaj w tym momencie i wejdźmy wtedy trochę głębiej. To jakie błędy... popełniałaś, czy takie, które inni mogliby po prostu wyciągnąć konkretne wnioski, czy np. zatrudnianie znajomych, jak leci, czy to jest dobra metoda, czy jak z tego podejść?
Wiesz co, ja uważam, że od samego początku trzeba dogadać się z kimś z HR-ów i z kimś, kto się zna, kto wie, jak zatrudniać, kogo zatrudniać. I ja wiem, że wiesz, ludzie mają, wiesz, na początku ludzie mają blokady, że to pieniądze, w ogóle mają blokady, żeby wydać pieniądze na pierwszego pracownika. A w ogóle, no skąd wziąć kogoś, kto nam zatrudni tego pierwszego pracownika? To są takie, ja myślę, że to są takie naprawdę początki, gdzie mamy dużo obaw, gdzie zastanawiamy się, czy mamy pieniądze na tą osobę. Ale ja mam wrażenie, że ludzie nie myślą w tych kategoriach, że co będzie, jak zatrudnią złą osobę. Co będzie, że jeżeli potrzeba nam kogoś powiedzmy do marketingu, a my zatrudnijmy kogoś, powiedzmy, kto nie lubi mówić do kamery, albo kogoś, kto nie zna się, nie ma doświadczenia, ale szuka pracy, bo pracował w podobnym sklepie, to weźmiemy. Albo czasami było mi kogoś szkoda, że ktoś nie ma pracy, albo wiesz, w rodzinie kogoś zatrudniałam, bo ktoś szukał pracy. Uważam, że od samego początku trzeba szukać osób jakby do tego, czego potrzebujemy, żeby sobie spisać, że potrzebuje powiedzmy do działy produktu kupca od butów, tak jak u nas i tylko takiej osoby szukać, a nie, że wiem, że jest kupiec powiedzmy od biżuterii i jego jego, no może się nauczymy, przemalujemy i będzie odbutów, albo u nas długo, w Dizji, wiesz, mówię, bo teraz tego to w ogóle już nie robię, w Dizji to było tak, że Naprawdę ja miałam takie poczucie, że nikt lepiej ode mnie niczego nie zrobi, że lepiej to sobie zatrudnić kogoś takiego młodego i wyszkolić po swojemu, niż zatrudnić kogoś z wiedzą, no bo kto to wie lepiej ode mnie. To są, ja popełniłam wszystkie błędy początkującego, wiesz, perfekcja, Zosia Samosia. pracowanie, nie wiem, 16 godzin zamiast zdelegowaniu. Przecież te pieniądze, nie było tak, że już nie było tych pieniędzy. Ja nie miałam nawet na samym początku, ale potem już normalnie zarabiałam. Z tej działalności operacyjnej pieniądze były. I zamiast wtedy zatrudniać, wiesz, kogoś, bo teraz jakby jest odwrotnie. Szukam, powiedzmy, chcę zrobić podcast. no to szukam konkretnie osoby, która się zna na robieniu podcastu, menadżerki, a nie menadżerki od wszystkiego. Szukam osoby pod kompetencje i nie szukam takiej osoby, że wiesz, biorę na przykład, nie wiem, znajomą, bo wiem, że gdzieś tam się sprawdziła, nie? To teraz już tak nie działa i dlatego teraz myślę, że mam taki wspaniały zespół. Wtedy też miałam, ale to było po latach zbudowane. Wiesz, przećwiczone na polu bitwy, ale na początku ja popełniłam wszystkie możliwe błędy. Jak miałam dać komuś taką radę teraz, to naprawdę, po pierwsze, najlepiej znaleźć kogoś, kto ma wiedzę, jak zatrudniać i nawet, wiesz, umówić się na jakiś fi. Czasami można na barter, na Instagramie. I niech ta osoba nam pomoże. Bo wiesz, to tak jak ty masz swoje, wiesz, sposoby i triki na to jak, wiesz, ludzi, pewnie jak ludziom delegować odpowiednie rzeczy, jak w produktach działać i tak dalej, czy już w marce osobistej, no tak HR-owcy wiedzą jak nam zatrudnić. No nie popełniajmy tych błędów, że bierzemy kogoś, no tak jak powiedziałam wcześniej, z łapanki na samym początku. Albo jeszcze jest taki błąd, że porównujemy ceny takiej osoby, bierzemy taką najtańszą. To nie zawsze jest najlepsze rozwiązanie. Tych błędów jest bardzo, bardzo dużo.
No dobra, a patrząc właśnie pod kątem tego, tej wiedzy, którą zdobyłaś, to jak teraz wyszukujesz tak zwanych A-playerów, czyli tych najlepszych graczy z całej planszy? Jakie pytania im zadajesz albo co definiuje, że ta osoba będzie konkretna i dowie się wynik na tym stanowisku?
Wiesz co, Oskar, teraz to jest trochę już tak, że ja mam ich w telefonie. Po latach. Po latach. Że w czasie, kiedy, wiesz, pracowałam z różnymi ludźmi w Dizji, poznałam bardzo dużo ludzi. I ja wiem wtedy, z kim człowiek jakoś tam, wiesz, dobry, energetyczny vibe, kto był mega zdolny. I sobie myślę, okej, teraz potrzebuję tego i tego. To pamiętam, że ten człowiek takie coś robił. Więc plory telefon i I mówię, czy chcesz pracować w moim teamie albo współpracować. To raz. Dwa, jak nie mam kogoś takiego, to znam kogoś, kto zna. I o tyle, wiesz, jest mi łatwiej. To jest druga droga. A trzecia droga to jest taka, że mam, współpracuję z Martyną. Martyna z HR. Martyna była moją szefową HR w DZ i mam do niej stuprocentowe zaufanie, że jak potrzebuję pracownika, to zgłaszam się do Martyny, ale teraz to już jest naprawdę bardzo rzadko, bo ja mam już team i w tej chwili Nawet bym skłamała, gdybym powiedziała, że nie szukam, bo szukam kopierajtera.
Ciężko jest bardzo z tym.
Ale właśnie powiem ci jak szukam. Napisałam do, bo szukam takiego kopierajtera pod SEO. I napisałam po prostu do Michała Heroka, którego znam. No ci nie przyznam, pewnie też za 20 lat. Spracowaliśmy z nim w dziś. Wiem, że jest dobry w takich rzeczach. Po prostu napisałam na Whatsappie Michał Pomóż i dzisiaj już widziałam, że mnie pisał, że znalazł po jednym dniu. Więc mi jest o tyle łatwiej, że po prostu znam. Wiesz, albo znam, albo znam kogoś, kto zna.
Ja bym dorzucił do tego trochę taki swój patent, że to na pewno u ciebie też się dzieje poza networkiem. To budowanie marki osobistej przyciąga talenty. I to jest taki duży benefit, o którym founderzy czasami nie myślą, bo w zasadzie, a po co im tracić czas, zrobić jakieś filmiki. Ale tak na koniec dnia, to te talenty potem Cię oglądają, robią z Tobą jakąś relację. I ja na przykład cały zespół ze Stories mam zrekrutowany.
No tak, tak, absolutnie. Nie można o tym nie wspomnieć, że obserwują Cię ludzie z różnych branży i jak Cię obserwują, lubią, szanują, mają do Ciebie zaufanie, będą chcieli z Tobą pracować.
Zgadza się. Cofamy się do momentu, w którym nie byłaś tu z osioł za osioł, ale już miałaś jakąś strukturę. Jak wyglądała ta twoja pierwsza taka struktura, z której byłaś dumna po latach porażek w swoim e-commerce?
Wiesz co, nie powiedziałabym, że po latach porażek, bo tak nie można powiedzieć. W sensie mówisz lekcji.
Lekcji z rekrutacją. Lekcji z rekrutacją.
Nie było ich aż tak strasznie dużo, tak o ile pamiętam, ale struktura wykształciła się dosyć szybko, bo wiesz, ja założyłam DZ, naprawdę to się nieczęsto mówi, ale z moim byłym chłopakiem Pawłem i to była jednoosobowa działalność moja, ale ja od samego początku miałam takie poczucie, że to jest też Pawła. I tą osobą, która zdjęła ze mnie ten bok był Paweł. I ja mówię, kochanie, pomóż mi, bo nie dam rady, nie cierpię tych telefonów. I tak on to zaczął robić. Potem zaczął się interesować performancem, zaczął robić marketing, potem zaczął zatrudniać agencje, współpracować z agencjami i Paweł stał się pierwszą osobą na takim jakby wysokim poziomie po mnie i na wysokim stanowisku, bo on był od samego początku dyrektorem, no ten bok oddał dosyć szybko. I był dyrektorem marketingu, e-commerce, pod nim był performance też i on do samego końca, przez cały ten okres Dizzy był moim wiceprezesem i był dyrektorem marketingu i potem nawet jak już mnie nie było i Dizzy przeszło wiesz już do struktury naszej grupy kapitałowej. Paweł też przeszedł tam jako dyrektor do Modliwo, do marketingu. Więc to była pierwsza, pierwsza osoba była od marketing i e-commerce. Potem było tak, to taka w sumie bardzo ciekawa historia. No myśmy się z Pawłem jako para rozstali w pewnym momencie, ale bardzo się przyjaźniliśmy. Dalej prowadziliśmy sklep i potem jakby drugą osobą był mój drugi chłopak. To taka ciekawa historia. Marcin zaczął pracować też u nas i Marcin był takim dyrektorem zarządzającym, co ciekawe, no bo przynajmniej się nigdy nie kłócili, super prowadziliśmy w trójkę firmę. I Marcin był takim dyrektorem zarządzającym, ale operacyjnym. To ciekawe. Ja nie lubiłam takich operacyjnych rzeczy. Paweł też nie. A Marcin jest taki do tej pory, zresztą w nowych firmach też to robi, bo nadal jesteśmy razem, takie, wiesz, operacyjne rzeczy, ale też księgowe. Wtedy jeszcze na tym poziomie wizji nie miało dyrektora finansowego, więc Marcin takie rzeczy robił. A potem jeszcze do tego doszła mu logistyka, więc wiesz, Braliśmy taki bardzo mocny kaliber. Było nas troje, a potem doszedł Maciek, który już nie był nigdy moim chłopakiem, ale się przyjaźnił.
Ale dziwne, myślałem, że jeszcze jeden.
Nie, nie. Już został on na Marcinie. Taki ciekawy taki zestaw, ale się sprawdza i jestem dumna z tego, co zbudowałam. Przyszedł Maciek i Maciek został taką osobą, ja zawsze mówiłam, że to jest taki mission impossible, że ja sobie coś wymarzyłam, żeby się wydarzyło i szłam i mówię Maciek zrób to. I on to realizował. Do tej pory Maciek się zajmuje takimi rozwojem technologii i tak dalej. naprawdę bardzo daleko patrzy w przyszłości, jeżeli chodzi o rozwój. I w międzyczasie budowaliśmy zespół, ale na takich pracownikach bardzo niskiego, wiesz, stopnia. Tam nawet nie było specjalistów. Po prostu zatrudnialiśmy młodzież i już szkoliliśmy. Miało to swoje plusy, bo to było tanie. Ale miało też swoje minusy, bo ludzie się szkolili i konkurencja nam podbierała. Także wiesz, no plusy i minusy takiego czegoś. Więc reasumując, marketing, logistyka i takie operacyjne rzeczy, logistyka, magazyn. Kasa. No wiadomo, mieliśmy księgowość, ale Marcin tak jak bez parasola zarządzał tym wszystkim i Maciek. Nawet nie wiem, jak go można było nazwać. No chyba od dyrektora spraw rozwoju. Tak naprawdę, bo on robił bardzo dużo rzeczy. No sklepy był też pod nim, wiesz. Cała technologia, potem ERP. To potem, wiesz, przyszedł już ten bardzo dynamiczny rozwój, więc ERP, rozwój ERPA. Rozwój tych wszystkich dashboardów, to też było pod nim. Rozwój wizji na kraje, taki wiesz, globalny, to też było pod Maćkiem. No i u mnie cały czas był produkt i dział kreatywny. Marketing ten taki, bo u nas już było tak, że był marketing ten z kasą związany, performance był u Pawła, a u mnie ten taki, jak Paweł mówił, mniej ważny.
Frywolny, społecznościowy, leciutki.
Tak, no tak można by było powiedzieć. Tak go... się Tak.
Tak osoby, które mają biznes na performance określają to, co jest wizerunkowe i co nieraz jest policzalne.
A no właśnie, no też miałam też policzalne rzeczy, ale mało.
Wiesz co? Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga. Nie masz z kim przegadać swojej decyzji. Nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu. A co najgorsze, czasami nawet nie wiesz, że czegoś po prostu nie wiesz. I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master e-commerce Hub. Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i teraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Jest on także przyswięty w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. Ale wiesz, ja myślę, że tak patrząc sobie na marki, które są na rynku, to te, które właśnie idą w ten taki marketing społecznościowy, socialowy, lekki, eventowy, to one budują ten silny brand, którego performance nigdy nie zbuduje, bo jest oparte tylko
po prostu... Tylko pytanie, jak wyglądają w środku liczby, wiesz?
To się zgadza. Mówię o takich case'ach, raczej marek socialowych, które nawet nie wiedzą, że jest człowiek jak performance, bo jest już taki marek influencerek, które są zbudowane tylko i wyłącznie na ich takim ruchu brandowym i zasięgu organicznym.
Nie wiem, jak to teraz wygląda z kasą. Czy oni nadal, one, te marki nadal dobrze zarabiają? Czy w ogóle, wiesz, bo ja spotykam się z, nie wiem czy u ciebie to też tak jest, ale spotykam się z takim czymś, że tam się żyje, tak jak pamiętam, w Dini też było przez wiele lat, trochę z dnia na dzień. Wiesz, działa się z działalności operacyjnej. Takie pytania typu, jaka jest rentowność firmy, jakie są marże.
To raz w roku można w raporcie zobaczyć.
Nawet może nie, nie wiedzą. Więc ja teraz trochę, bo muszę powiedzieć, że mi się to zmieniło, że kiedyś było tak, że jak, Boże, jak ja się kłóciłam z Pawłem, mówię, dawaj mi tą kasę, wiesz, nie wiem, na top model albo na coś tam. A on mówi, no ale jak to? No policzmy. No to jak ja to policzę, wiesz? A tutaj mówię, zobacz, wszystko. Nie? Pokazują mi Google Analytics. Mówię, no tu z tym nie można się kłócić. I wtedy może bym się z niej kłóciła, ale teraz wydaje mi się, że trochę ciężej jest niż było kiedyś. I wydaje mi się, że takie marki, które stawiają tylko na ten ruch taki organiczny i taki wizerunkowy i tego perfo nie robią. to nie wiem jak to. No, chętnie bym zobaczyła, jak to wygląda od środka. Wiesz, jakie mają wyniki. No, jak żyć bez PERFO teraz? Powiedz, Oskar. Powiedz.
No, to powiem ci tak, że jak żyć bez PERFO, to ja bym odwrócił pytanie, jak żyć z PERFO, które rok do roku rośnie 20-25% stawki CPC przez naszą znaną platformę chińską, Natte, która wrzuciła ogromny budżet w tamtym roku w kampanie płatne. Myślę, że I to jest rzecz, którą wielokrotnie odbijałem z różnymi founderami. Ja nie wiem, jak sobie poradzą marki, które tylko i wyłącznie stawiały na Perfo, gdzie leciały, nie wiem, dystrybuowały jakieś produkty kogoś jeszcze innego, więc ta marża nigdy nie była duża. I co roku będzie im po prostu się... Będzie ciężej, bo jest coraz drożej. Więc idealnym połączeniem oczywiście jest robienie tego leciutkiego, pięknego marketingu, który jest brandingowym, z połączeniem z Perfo.
Słuchaj, ja bym powiedziała wręcz, że idealnie jest to, co ty robisz, że masz markę produktową i budujesz swoją markę osobistą i ty jesteś pewnego rodzaju ambasadorem swojej marki. I znowu, jak wszystko ma plusy i minusy, bo w pewnym momencie będziesz przeciążony, bo czy marka będzie istnieć? Ja nie mówię, zadaję sobie to pytanie. Czy marka będzie dobrze funkcjonować bez ciebie, bo teoretycznie chciałbyś sprzedać. Co będzie, jak przyjdzie inwestor i powie, no ale pani oskarża. Tutaj widać, że ruch jest też z pana tej marki. Trzeba by było się tak zastanowić. Ja uważam, że Jest wiele marek. Wiesz, popatrzę na markę beauty i na kobietki, które na przykład mają swoje marki beauty albo ciuchy i one są takimi, no brzydko powiem, końmi pociągowymi dla swoich marek. Zobacz ile teraz powstaje. czy to mogę powiedzieć na głos, czy nie, ile powstaje tych marek kosmetycznych, gdzie za nimi stoją kobiety, które mają wielomilionowe social media, na TikToku działają, na Instagramie i co by było, gdyby ich nie było. Ja ostatnio gdzieś czytałam, wiesz, o Fenty Beauty Rihannę, że wyniki nie są zadowalające, bo Rihanna już tak nie promuje marki. Plusy i minusy.
No to ja, to jest bardzo ciekawy wątek, bo tak, z mojej perspektywy, ja akurat aż tak tego dużego swojego ruchu ze swojej społeczności nie przelewam, bo w mojej społeczności są osoby, które zainteresowane są jakimś biznesem i komersem. Tym niemniej na froncie marki pojawiałem się długo, w ostatnim półroczu trochę zmniejszyłem tę intensywność, teraz trochę do tego wracam i sam się nad tym często zastanawiam, co jest dobrym rozwiązaniem, bo tak, z jednej strony na starcie, jak nie masz tej twarzy i marki osobistej, no to samego performance'u nikt ci nie zaufa. To jest nierealne. Z drugiej strony wiążesz się od wyników, które są powiązane trochę z tobą.
No nawet nie trochę.
Trochę bardzo. To jak żyć w tym e-commerce? Właśnie, jak do tego w ogóle, twoim zdaniem, na bazie swoich doświadczeń, które zbierałeś przez wiele, wiele, wiele, wiele lat, kiedyś było inaczej zdecydowanie, to jak żyć w tym 2026, gdy ktoś marzy o sprzedaży czegoś?
Wszystkiego typu. Fizycznego. No ja bym do tej wody drugi raz nie weszła. Ale wiesz, ja miałam specyficzną branżę obuwniczą, gdzie jest jeden duży player i zagarnął praktycznie 90% rynku. Więc jak żyć konkurując z z panem Miłkiem mówiąc wprost, który jest wizjonerem i chce mieć wszystko i ma właściwie, co mu wpadnie w ręce. Ciężko tu konkurować. Wydaje mi się, że szanse mają, że szanse mają osoby, które jednak postawią na taki mariaż e-komersu z marką osobistą, ale muszą być świadomi tego, że to już jest małżeństwo na całe życie. No bo zobacz, no zobacz na Kim Kardashian, no zobacz na takie, wiesz, osoby, które, nie pamiętam nazwisk, ale Gisu chyba, tak? Wiem, że moja córka 14 lat ma, ona tylko żyje z Tik Tokiem i wiesz, te kosmetyki wszystkie kupuje i zna te historie wszystkich tych kobiet, które gdzieś tam, wiesz, założyły swoją markę i nagle jest potworny sukces, bo mają Tik Toka, bo mają inne social media i to wszystko rośnie. No i wiesz, nie daj Bóg, niech coś się takiego osobu stanie. No albo wiesz, głowa nie wytrzyma, no bo może nie wytrzymać przy tak ogromnym sukcesie i przy tym, że nagle okazuje się, że musisz nagrywać praktycznie cały czas. No głowa nie wytrzymuje. Wydaje mi się, że tak jak we wszystkim w biznesie, no musisz być świadomy tego, że tak po prostu będzie. Albo się na to godzisz.
Koszt wejścia tak zwany.
Dokładnie, no albo, albo nie, no bo wiesz, jeżeliby były proste biznesy, które pozwalają nam od samego początku spać spokojnie i się o nic nie martwić, pewnie jakieś takie, wiesz, może gdzieś takie są.
Nie słyszałem jeszcze.
Pytanie, jakie są nasze ambicje, jakie są nasze cele i tak dalej, no.
No dobra, to podsumujmy się przy tym pytaniu jeszcze związanym, że w tamtej sytuacji, no w branży, w której byłaś, ale wyobrażasz sobie ty, ze swoją wiedzą, No dołóżmy do tego, że ten cały twój zasięg, który masz, żeby otworzyć e-commerce w 2026.
Czy sobie to wyobraża?
Czy ma to, miałoby to sens?
No miałoby sens, wierzę. Mogę ci powiedzieć na przykładzie moich takich najserdeczniejszych dwóch przyjaciół Pawła i Maćka, którzy pracę Pawła wcześniej wspomniała, Maćka też zresztą. Oni wychodząc z DZ założyli sklep internetowy e-commerce. z gadżetami erotycznymi sensu i no w tej chwili są już największym sklepem w Polsce. I jak o tym rozmawiamy, to chłopaki mówią, no to jest kopiuj i wklej. Niezależnie od produktu. Nie już teraz lecą do Chin po lepsze marze, nie? To jest dokładnie kopiuj i wklej. Tylko problem polega w tym, że trzeba znaleźć dobry produkt.
No właśnie. Produkt jest najważniejszy.
No produkt jest najważniejszy, więc trzeba, wiesz, w naszym przypadku to jeszcze było o tyle ciężko, że mieliśmy umowę, bo podpisywane z, wiesz, z inwestorem, że butów nie możemy, wiesz, mamy doświadczenie w butach, ale butów nie możemy już dotykać. Zresztą wszyscy mieliśmy podziurki butów, nie? Ciuchów też nie możemy, bo, bo przez, ja już mogę, oni nie mogą, no skomplikowane. Więc trzeba było znaleźć taki produkt, że oni wiedzą, że będzie popyt. Oni wiedzą, że nie będą mieć prawnego konfliktu z inwestorem. No i natrafili na taką niszę. Zaczęli to sprzedawać i idzie super. Więc można.
Można, ale trzeba chyba najwięcej czasu poświęcić na początku na ten research logowy produktu.
W ogóle, wiesz, ja uważam, że taki dobry research jest podstawą biznesu i tego e-commerce'owego i marki osobistej zresztą, bo taki sam research trzeba zrobić, jak zaczynasz tu i tu.
No dobra, a wchodząc jeszcze w dalszą hipotetyczną sytuację, gdybyś nie myślałaś w ogóle po sprzedaniu Dizzy, że Nie przechodzisz taki w ogóle pomysł przez głowę, żeby otworzyć jakiś drugi pręt? Czy to, o czym już chodzi? Mówię o e-commerce'ie.
Jakby ja pożegnałam się na zawsze z produktem fizycznym. Wiadomo, że nie można mówić nigdy. Rozważam opcję, żeby być powiedzmy inwestorem w jakichś spółkach, w których widzę potencjał. I w jakichś takich może małych markach, gdzie wiem, że moje doradztwo sprawiłoby, że raz dziesięć urosną. Ale z drugiej strony, jak sobie przypomnę, wiesz, te problemy logistyczne, te opóźnienia w dostawach. Jakby nie wiem czy to jest teraz na moim etapie już tego. Pamiętaj, że ja jestem po Eksicie i mam wielu znajomych, mam wiele pomysłów, które myślę, że miałyby lepszy zwrot inwestycji niż e-commerce. No bo sami wiemy jakie są marże. Coraz niższe za rok w ekomersie. A marka osobista i produkty cyfrowe są tak wspaniałym produktem do sprzedaży, tak wysokomarżowym i właściwie jak się ma lejek i wie się jak to dobrze zrobić, śpisz spokojnie, jedziesz na wakacje, wysiadasz z samolotu bez streszu, surze, tam się coś pali. No może się coś popalić, ale to jest zupełnie inaczej. To nie, że wiesz, tysiąc osób nie dostanie paczki. Ja myślę, że na tym etapie życia, na jakim jestem, gdzie, gdzie, wiesz, mam inne pomysły, inwestuję w coś innego, nie rozważam otwarcia sklepu internetowego, mimo że wiem, że byłoby mi łatwiej, bo też jest, no wiesz.
Know-how, network.
Dokładnie, ale też wiem, co się za tym kryje, jakby nie, trochę nie potrafię sobie wyobrazić, Produkt znajdę, bo polecę do Chin, wiem gdzie szukać, znajdę raz, dwa. Nawet nie mając w głowie pomysłu, pojadę tam pomysł znajdę, bo to jest proste w Chinach. Byłam tam wiele razy i wiem jak to wygląda. Pomysły leżą na ulicy. Ale potem to wszystko wiesz, zamawianie. Nie, to już nie, nie, nie jest jakby... Licząc z rachunek zysków i strat, dla mnie, ale dla mnie, to nie jest warte tego stresu. Wiesz, budowanie od początku, bo sam powiedziałeś, mając taką wielką społeczność, weszłabym znowu w rolę ambasadorki. I jeżeli osoby, które nas oglądają, śledzą mój profil, to wiedzą, że tam sprzedaży obcej nie ma. Jakby ja bardzo rzadko współpracuję z markami. No miałam ostatnio na przykład z Revolutem współpracę, ale to jest coś zupełnie innego.
Nie koliduje to w ogóle z tym, co robisz?
Ja też jestem taka, że wiesz, nie lubię, jak mi ktoś mówi, co mam robić. Więc jakbym miała didla, że muszę coś zrobić, wiesz, że mi mówią w marketingu, a weź pokaż ten produkt, no bym zwarywała po prostu. Wiem, że to po prostu nie jest, nie jest dla mnie. Ale czy otwierałabym e-commerce? Tak, jeżeli masz pomysł, masz dobry produkt, to tak, ale to jest pewnie rozmowa, wiesz, na trzy godziny, czy może na cały dzień, na pomysł, na research.
To może zostawić słuchaczy, nawet ja przynajmniej z mojej strony, ja zostawiam z tym, może z innym myślą, że jak naprawdę myślicie i ja wiem, że dużo osób, które są początkujące słucha moich podcastów, to naprawdę jest trudno już teraz i jakby poświęćcie najwięcej czasu na ten research produktowy.
Absolutnie, jakby nie bałabym się do końca Chin. Wiadomo, w niektórych obszarach jest rynek zalany, Ale zobacz, chciałam sobie kupić fajny strój kąpielowy. I uwierz mi, naprawdę znalazłam w Meksyku. Chciałam sobie kupić fajne kimona do tego stroju kąpielowego. Nie żeby pochodzić, no bo co wepchasz do walizki jakiejś, że gdzieś jest gorąco. No to naprawdę w Polsce nie ma takich fajnych sklepów.
No dobra, ale ile takich osób, które chcą kupić strój i kimono i jeżdżą często na wakacje jak ty, jest w Polsce na koniec dnia?
Ale ja nie mówię, wiesz, no popatrz.
Chodzi ci o sam pomysł.
Chodzi mi o sam pomysł, wiesz. No naprawdę, to musisz mieć pomysł. Musisz mieć pomysł, jak to pokazać, jak to sfotografować. No jeżeli masz te stroje, słuchaj, Ja nie, wiesz, jest cudowny polski rynek, cudowni founderzy, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Mamy sezon i w każdym sezonie jest jakiś trendowy kolor. Tak, no teraz powiedzmy, od tamtego sezonu jest czekolada.
To czekoladowe zamszowe torebki, hit sprzedaży.
to powiedz mi dlaczego. No i czekolada to jest jasne, tak, ale trzeba wiedzieć też, że jest odpowiedni odcień niebieskiego, odpowiedni odcień różowego i odpowiedni odcień czerwonego. I teraz powiedz mi czego ja nie mogę sobie kupić niebieskiego body z dekoltem. To to jest dla mnie albo ładnej sukienki. Dzisiaj zobaczyłam sukienkę taką ładną Dlaczego marki, które mają wspaniałą jakość, nie mówię o torebkach, ale na przykład ciuchy, nie idą o tyle do przodu, żeby zrobić ten dobry research, bo już mają dobry produkt. Dobry research. Dlaczego nie znajdą sobie takiego researchera? Dlaczego nie korzystają z WGSA? Wiadomo, drogie, drogie, ale są osoby, zresztą znamy razem, które mogą im taki raport przygotować. Dlaczego nie zainwestują? To jest nie wiem, dziesięć tysięcy może za taki raport. I ktoś im powie, że trzeba mieć ten kolor. Jak jest ta czekolada, wszyscy mają tą czekoladę. No to miejmy jeszcze, trzeba znać tą piramidę produktową. Miejmy trochę w tym innym kolorze, ale Czerwony na ten sezon jest inny niż czerwony w tamtym sezonie. Nie wiem, że to nie jest łatwe, może stoki zostały i tak, no różnie, nie?
Tak.
Ale naprawdę ja szukałam, bo chciałam tutaj do ciebie. Tak sobie pomyślałam, że może sobie, wymyśliłam sobie taką stólówkę. No nie ma. Naprawdę, naprawdę Oskar.
Ja wiem o czym mówisz, bo nikt z osób, które produkują marki fashion, a znam takich do 450 milionów w Polsce większość, nie wchodzi w to głęboko. I też druga rzecz, nie rozmawia go nawet głęboko z klientami. Nie bierze tego feedbacku od klientów, ani tego z rynku, z raportów. Dlaczego? Może brak czasu operacyjnego, może po prostu brak świadomości.
Ale no dobra, no to... rany boskie. No chcemy się rozwijać, chcemy lepiej zarabiać. Ja uważam, wiesz, ja to, to jest, ja niewiele mogę ci rzeczy powiedzieć z produktu, bo to jest tajemnica po prostu firmy moja i teraz już inwestora, bo już jest CCC, należy do CCC, ale od jakichś 3 może 4 lat, bardzo zmieniają się nawyki zakupowe kobiet. Nie wiem czy ty to widzisz u siebie czy nie, ale u nas było to absolutnie oczywiste, że ze sprzedaży takich klasyków typu czułenko wyżowe, dziewczyny zaczęły wybierać modne buty. Inne, inne. Ja na to mówiłam zawsze inne. Nie tak inne, że zwariowane do czego to założyć, tylko inne przemyślane, zgodne z trendami, kolorystyka, modele, materiały. I ja bym chciała to zobaczyć w polskich markach. Naprawdę uważam, że klient się znajdzie. Uważam, że ceny za przesyłki. Słuchaj, no jest Rafał Brzoska, są paczkomaty. Już będzie ich coraz więcej wiadomo, nie? Coraz taniej będzie wysłać paczkę za granicą, za granicę. Jeżeli mówimy o polskim kliencie. Nasza, słuchaj, patrz na Warszawę jakie tu są dziewczyny. Chciałoby się powiedzieć zajebiste. Jak one się ubierają. One nie... Ja nie wiem gdzie one. One chodzą po... Ja stąd jadę, mam nadzieję, że zdążę na Mokotowsku, bo tamto znalazłam to body, chociaż nie z dekoltem, nie? Ale dlaczego takich rzeczy nie ma? Dlaczego nie zatrudniamy w markach polskich trendsetterów? Wiesz, na freelance dogadać się, że raz spotykają się na jeden dzień, raz w sezonie. no to czasami może uratować markę. Przecież ja wiem ile my byliśmy w stanie sprzedać butów, jeżeli były, trafiły się w sezon z kolorem.
Tak, to czasami robi ogromne ilości, tak samo u nas, jak się w takich trafi hit sprzedaży.
Tu jakby tego mi bardzo brakuje. Wracając do strojów kąpielowych, mam jedną markę, nie wiem czy to można, to nawet nie chcę udzielać, ale mam jedną markę, gdzie widzę, że wszyscy influencer, wszystkie influencerki w tym chodzą. No super, mam już wszystkie kolory. Co tam jeszcze mogę więcej kupić? Chciałabym też inny model. Inaczej wyglądam niż rok temu. Trochę schudłam, zaczęłam więcej ćwiczyć. Chcę pokazać więcej tego ciała. Gdzie są te ciuchy dla mnie?
No właśnie, słuchajcie. Gdzie są?
To jest pytanie. No właśnie.
Mi się wydaje, że po prostu zachowawczy podchodzą marki. Boją się eksperymentować.
Bo się boją. A jak wiadomo, to nie od dziś. Jak będziecie się bać, to nie pójdziecie dalej.
Zgadzam się.
Ja rozumiem. Może jeszcze inaczej. Bójcie się, ale testujcie, eksperymentujcie, bo gdzieś tam jest ten święty gral i gdzieś tam jest ta dźwignia, bo trzeba mieć dźwignię. I jeżeli wszędzie, no patrzę, wiesz, wszędzie ten masełkowy garnitur z tamtego roku. Wszędzie szare dresy. No dobra, wiesz. No ja nie wiem, chciałabym zobaczyć wyniki finansowe, jak to tam w takich sklepach wygląda, bo czasami mam wrażenie, że tam ktoś na to nie patrzy.
Znaczy powiem ci tak, jeśli chodzi o branżę fashion, to jest kilku graczy, którzy sobie radzą na rynku polskim, ale większość tych marek niestety ma słabe wyniki finansowe, ale to, co ich dobija, to rosnące, w sensie rosnąca ilość zwrotów rok do roku jest strasznie duża. Do tego dołożymy reklamy. Jak ktoś myśli o marce fashion, o tworzeniu, no to ja...
No dobra, na przykład w twoim przypadku, nie? Czy to nie byłoby jakieś rozwiązanie? Wiesz, no też myślę, że founder ma pewne obowiązki, że trzeba czytać, znać się na trendach, widać, widzieć, wiedzieć, w którym kierunku ten biznes idzie. I ludzie wracają do sklepów.
wracają, bo na koniec dnia chyba tylko 15% sprzedaży całej, jeśli chodzi o branżę fashion jest w online, 80% jest w offline.
Nadal w offline, więc może to jest jakieś rozwiązanie, może dogadanie się z jakąś siecią. Wiesz, trzeba cały czas szukać rozwiązań. U ciebie myślę, że retail byłby rozwiązaniem i dogadanie się z dużymi graczami typu Zalando, Asos, Naked i tak dalej. Nie, to nie jestem, wiesz, to nie jestem tu od rad.
Ale chętnie odbijemyślnie.
Ale tak bym zrobiła w twoim przypadku. U ciebie stawiałabym, jeżeli przyjdzie taki moment, no stawiałabym na rozwój, na rozwój marki, na rozwój twojej, twojego takiego, powiedzmy, ambasadorstwa. Tu bym coś pomyślała, ale jako tako, jako torebki, to bym szła w retail i szłabym w, wiesz, nawet wczoraj o tym rozmawialiśmy z moimi przyjaciółmi o twojej marce, że tutaj aż się prosi, wiesz, No bo jak skalujesz sklep? Nie wiem, czy sprzedajesz, czy nie, ale zagranica marketplace'y potestować.
Ale jest jedna rzecz, którą ci powiem i zrekiluję wszystkie te rzeczy w aktualnej sytuacji marża. Marża, która w przypadku Zalando...
Nie zgodzę się. Dlatego, że my byliśmy na Zalando, mieliśmy hity sprzedażowe, robiliśmy specjalne kolekcje dla Zalando, które były droższe, były ustalone z działem sprzedaży Zalando. Robiliśmy po prostu dużo droższe, inne produkty dla Zalando i tam, i zachowaliśmy Marża.
Ok. Oddzielna kolekcja, ale na koniec dnia zalando w naszej kategorii 25% plus do tego zwroty na rynku polskim mniejszy niż na zagranicznym, ale bardzo mało marżli zostaje.
Tylko Oskar, jak będziesz szukał problemów, to zawsze je będziesz znajdował. Wiesz, trzeba szukać rozwiązań. Jeżeli, wiesz, bo to nie jest tak,
że ja się Nie, ale super, ja bardzo lubię właśnie zbijać na rozmowie.
Tylko wiem, co przechodziliśmy w Dizy, przecież też my musieliśmy robić wynik.
Dobra, to w jaki detail uważasz, że ja powinienem wejść?
przyjdziesz na mentoring, to ci powiem. Ale taka jest prawda, że stojąc w miejscu, zaczniesz się cofać. Musisz ciągle szukać rozwiązań. Dla nas w Dizji ogromną dźwignią było wejście do sklepu w CCC. Jakby praktycznie z dnia na dzień zrobiliśmy kolekcję, weszliśmy, potwornie urośliśmy. Raz, żeby była sprzedaż, ale dwa, że dotarliśmy do tak ogromnej ilości ludzi, którzy
nas nie znali wcześniej.
I może czasami wyjdziesz na zero, ale dotrzesz, może ten drugi klient wróci do online'u, wiesz. To jest dużo pracy, ale to nie jest niemożliwe.
Ale ja ci powiem, że po naszym pierwszym podcaście jeszcze o rozmowie kuuluarach,
jak
się widzieliśmy przed rozmową, powiedziałaś to i to mi się tak zapisało w notatniku i sobie myślę, kurczę, no super pomysł z tym retailem. Nawet warto byłoby zejść z marszy do rozpoznawalności, tylko potem, jak zacząłem głębiej wysokopać, mówię, No dobra, ale w sumie gdzie retail z naszym koszykiem zakupowym, który jest na poziomie 600 złotych i kto by w sumie nas wziął, jeśli chodzi o te repki w Polsce? Miałem taki...
No dobra, a idąc w drugą stronę, czyli to zdanie, co teraz powiedziałeś, nie? To co cię blokuje? Co jest blokerem w tym zdaniu?
Że nie widzę nikogo, kto by w naszym, w naszej sytuacji wziął nasze produkty i... Gdzie? No do sklepu, do retailu.
Gdzie?
W Polsce?
Właśnie.
Za granicą? No tak, to jest, to jest jeden, jeden gdzieś tam z rzeczy, które kiedyś odbijałem myśli. Ale powiem ci, wchodząc, odbijając dalej, to ja rozkminiałem i odbiłem ten pomysł totalnie dosłownie tydzień temu, bo wymyśliłem sobie, dobra, to skoro te 15% sprzedaży jest w sklepach w online'ie i dużo jest tej sprzedaży offline'owej, to może wejdźmy w małe sklepy showroomowe, w jakieś tanie lokale od miasta, od ZGN-u, gdzie nie ma dużego czynszu, otworzymy ich 5-6 w Polsce, to nam trochę zbuduje świadomość, będziemy dalej mieli tą sprzedaż u siebie. No tylko, że jak przeliczyłem koszta otworzenia sklepów w tak dużej skali, bo 1-2 przy naszej skali to jest nic, i czas operacyjny, i to, że za miesiąc będę miał córeczkę, no to jednak ten pomysł upadł u mnie.
Bo cały czas szukasz, moim zdaniem, blokad, a nie rozwiązań. Godzinę temu siedzieliśmy tam i ci powiedziałam, uważam, że powinieneś przyjść do mnie na taki produktowy mentoring, do mnie, do Pawła i do Maćka, bo tak kiedyś robimy, bo myśmy to przeszli. I ja uważam, że w takim jednym zdaniu, o którym powiedziałeś, można to wszystko zbić. Jak nie Polska, to zagranica. 600 zł koszyk produkuj taniej w Azji. Wiem, że cię to blokuje, bo klientki kochają, 70 tysięcy na Facebooku kocha polski produkt, ale to też można zbić. Wiesz, marka, której tu nie powiem w tej chwili, no nie mogę powiedzieć na głos, ale znana polska marka też ma dużo produkcji już w Chinach. Sprzedaje? Sprzedaje. Słuchaj, czasami jest tak, że trzeba wymyśleć historię, dlaczego to robisz i to robić. Wziąć jedno zdanie i zastanawiać się, co w tym zdaniu jest takiego, co mnie, co mnie blokuje. Bo na samym końcu możliwe, że to jest tak, że sobie myślisz, kurde, zbliża się ten czas, że będę tatą i ja nie chcę już tego robić. I ja nie chcę poświęcać tyle czasu, bo to jest, chciało się brzydko powiedzieć, ile to jest czasu, żeby skontaktować się, wiesz, z ostatnim. No ogrom pracy. Może tu, tu masz blokadę, że sobie myślisz, no nie chce mi się już tego robić. I to jest, Oskar, też okej. To jest też okej. Wiesz, ja już teraz po tylu latach widzę, że mogłam mieć więcej dzieci, że mogłam to inaczej jakoś pokierować, bo nie miałam kogoś, kto mi wtedy powiedział słuchaj, a może już teraz sprzedaj, a może już teraz daj kogoś na stanowisko prezesa, wycofaj się z działalności operacyjnej, idź do zarządu i żyj, co robię dopiero teraz. Różne są drogi tego wszystkiego i uważam, że Błędem jest to, że szukamy problemów, zamiast szukać jakichś rozwiązań. Sam zresztą teraz powiedziałeś, jak cię ciągnę za język, to mówisz, OK, zagranica. Ale to pewnie, zobacz, jakbyś zagranicą zaczął sprzedawać, znalazł może franczyzy jakieś, może, wiesz, to też są różne możliwości. Trzeba by było wziąć pupę, zapakować swoją w samolot i polatać. I tu masz znowu czas, bo sobie pomyślisz, ale tu na mentoringu to sobie wiesz, z ludźmi pogadam, zapłacą mi tyle i to jest za mentoring i nie przemęczę się, a robię to, co lubię. Inna marża. Więc to są, ale to są decyzje liderów.
I one nie są łatwe.
No nigdy nie były, ani na samym początku, ani teraz, więc po prostu biznes na pewnym poziomie wymaga ciężkich decyzji.
A ty z perspektywy czasu uważasz, że za późno opuściłaś ten taki fotel operacyjny?
Tak, tak. Ja dużo, ja uważam, że powinnam to zrobić. Zresztą pamiętam taki czas, jak rozmawiałam z panem Miłkiem i on mówi, słuchaj, przecież nic się nie stanie, jak nie będziesz prezesku. Damy tam kogoś operacyjnie, a ty będziesz zarządzać strategicznie. A ja myślę, że jak to nie będzie.
Jak oddać swoje dziecko?
No i potem dopiero, wiesz, no teraz myślę, że wiesz, mogłam to zrobić dużo, dużo szybciej i ja może bym była nadal w dizi, wiesz. I może to wszystko by się jakoś inaczej potoczyło. To nie, że ja żałuję, tylko to można było zrobić inaczej, bo przecież ja nie musiałam być tą prozeską, nie musiałam siedzieć na podłodze i zamawiać butów, bo już miałam super dział produktu. Ale znowu to mnie nauczyło tego, że teraz uczę ludzi, że trzeba delegować, że trzeba zatrudniać lepszych od siebie. I też uważam, że nic nie dzieje się bez powodu, ale odpowiadając jakby tak trochę wprost na twoje pytanie, uważam, że mogłam to zrobić dużo wcześniej.
No dobra, zrobiłaś to w pewnym momencie. Teraz przeszłaś na stronę produktów cyfrowych. I też wiem, że dużo rzeczy takich głęboko nie możemy wejść, jeśli chodzi o kwestię produktu w DZ, bo jest to know-how, który nie możesz po prostu ujawnić, ale może w takim razie poruszmy temat produktów cyfrowych, których poruszaliśmy w ostatnim podcaście, ale z racji tego, że widziałem cię na stories, że jesteś na różnych mentoringach, nawet byłaś na jednym, w którym ja również byłem, a propos budowania marek osobistych, to Zadaję sobie takie pytanie w głowie, że to, że mamy teraz ten czas produktów cyfrowych, które mają lepszą marżę, edukują, pomagają innym. Jak ty myślisz, że ten segment będzie wyglądał w przyszłości? Widzisz jakieś, nie wiem, wspadki, trendy?
Wspadki nie, wręcz przeciwnie. To co u mnie przynajmniej cały czas rośnie, coraz więcej ludzi, wiesz, jest otoczenie sztucznej inteligencji. Ludzie się trochę boją, że potracą pracę i szukają różnych możliwości dla siebie. I jednak dużo osób trafia do mnie. Kobiety głównie z dużym doświadczeniem wieloletnim w swoich branżach zastanawiają się, a może zrobić coś więcej. I to nie tylko sztuczna inteligencja. Czasami to jest tak, że po prostu jesteśmy na pewnym etapie życia, że chcemy tych zmian. Dzisiaj miałam nawet taką godzinę z moją grupą i był jeden pan, zresztą Piotrek, i też mówił, że on, że zmiana, że rozwód, że zmiana, że zmiana życia. Myślę, że wiele osób jest na takim etapie, że sobie myśli, że szukają czegoś nowego dla siebie i może ta marka osobista będzie czymś takim fajnym dla mnie. I zobacz, tak jak rozmawiam z moimi koleżankami, koleżankami, kolegami z branży, to wiadomo, że się zmienia. Ale ludzie nadal chcą budować swoje marki. Uważam, że powinni. Nieważne nie dlatego, że uczę tego, tylko uważam, że nie robiąc tego, odbieramy trochę innym ludziom możliwość nauczenia się tego w szybszy sposób niż na uczelni. Wiesz, od ekspertów, od osób, które już przeszły pewnego rodzaju drogę. Ja obserwuję to, że to nadal rośnie, ale widzę, że trendy się zmieniają. Teraz ludzie bardzo chcą spotykać się na żywo. I każdy mi to mówi. I zresztą ja zapisałam się na jeden z mentoringów w Stanach po to, żeby tam, lecę jeszcze za trzy tygodnie tam, po to, żeby tam cztery razy do roku lecieć i z grupą ludzi z różnych obszarów się spotkać i pogadać o ich doświadczeniach. I ja naprawdę zachęcam do tego, żeby budować, Musimy dzielić, znaczy ja mam takie poczucie, że ja chcę się dzielić swoją wiedzą, że no nie po to jeździmy na te drogie mentoringi, też się ciągle uczymy, szkolimy, żeby to gdzieś zostawiać tylko dla nas, no bo to trochę ograbiamy ludzi z tych możliwości, które możemy im dać. Możemy dzięki tym mentoringom, na które nas stać, czy mastermindom i wiesz, poszerzaniu naszą wiedzy, no możemy zmieniać życie wielu, jak niewielu tysięcy w pewnym momencie osób. to nie możemy tego nie robić.
Ja uważam osobiście, że to daje zdecydowanie większy poziom satysfakcji, nawet prowadząc swój mastermind dla właścicieli e-commerce, Master e-commerce Hub, że to, jak tam sobie rósł w ostatnich latach wykres sprzedaży, to daje jakąś satysfakcję, ale to, jak ktoś się coś od ciebie dowie, wdroży to i to zmieni, to jest niesamowite.
I jeszcze ci powiesz, słuchaj stary. Lepszy wynik, nie?
To jest niesamowita po prostu energia, jaką dostajesz od takiego człowieka i oczywiście zgodność z tym, że trochę jesteśmy na początku drogi, jeśli chodzi o Polskę. Takie produkty, które nie są oparte, gdzie jest jakiś mentoring, jest jakiś mastermind, jest jakieś właśnie spotkanie offline'owe. Choć z tym spotkaniem offline'owym moja refleksja ostatnio jest taka, że Gorąco zachęcam też do takich działań w ogóle w swoich e-commerce'ach, czy jakichś, nie wiem, samplusach i spotkań z klientkami, spotkań z klientkami na kawę, bo faktycznie w tym dobie tego świata cyfrowego, e-jajowego, to będzie chyba trend.
To na 100%. To znaczy, wiesz, ja osobiście uważam, że w pewnym momencie będzie przesyt tym AI-em. Bo wiesz co, ja nie wiem, czy ty tak masz, ale ja otwieram teraz social media i ja nie wiem, co jest stworzone przez sztuczną inteligencję, a co jest przez takiego zwykłego człowieka. Nie wiem, czy mi to przeszkadza, ale nie wiem. Jakby myślę, o, fajna laska. Myślę, a to ona chyba jest sztuczna, nie? I przestaję ją oglądać, wiesz? Jakby nie mam zaufania do takiej, no wiadomo, jak oglądam jakieś profile modowe, to mi to nie przeszkadza. Ale eksperta raczej wolałabym Mimo, że wiesz, no mam inteligencję, wiem, że to może być ogromna wiedza w takim klonie powiedzmy, nie? Czy takim awatarzem, w ogóle nie wiem jak to nazwać, ale jakoś ja, jako ja, wolałabym przyjść sobie tutaj z tobą pogadać, no bo to jest inny taki jakby experience, nie? No zależy, może to młode pokolenie jest inne, im to nie będzie przeszkadzać, ale ja wolę iść i z kimś pogadać i wolę uczyć się od takiej jakby żywej osoby, niż od takiej stworzonej przez szóstą inteligencję. Może przyjdę trzeci raz do ciebie za dwa lata i pomylę, stary, to już nie ma znaczenia, wszystko jedno, nie? Ale na tą chwilę uważam, że będzie przynajmniej w social mediach będzie przesyt. Ludzie stracą jakby taką Takie zaufanie może do tych wszystkich materiałów wideo. Tak mi się wydaje. I zobacz, to też będzie pewnie połączone z tym, że będą chcieli się spotykać na żywo, pogadać i spotkać się po prostu.
to powiem ci, że podobne mam przemyślenia. Ja nawet przyznam się tutaj do ciekawego eksperymentu, jaki wykonałem ostatnio. Przez tydzień miałem wpiętego na swojej Instagramie Ejaja, który był naładowany totalną wiedzą o mnie, wszystkimi moimi podcastami, który rozmawiał z moimi odbiorcami. Taki klon komunikacyjny, czyli naprawdę dobrze to robił. Jak coś miał jakiś problem, to odnajdywał jakiś mój podcast, podsyłał podcast, jakiś wartość, system, etc. No ale było dużo osób, które gdzieś tam zobaczyły, że to jest AI i było duże niezadowolenie. Ten test trwał tydzień. Byłem ciekawy, ile osób faktycznie będzie, no, średnio zadowolonych z tego. To nie była ta pierwsza wiadomość na męczach, która się wysłała, tylko głębokie konwersacje. I wyłączyłem to finalnie. Potem gdzieś przeczytałem post jednej osoby, nam nikt nie apropołano kopii, który wygląda ostatnio u wszystkich tak samo, jeśli chodzi o AI.
No właśnie.
I to mnie trochę skłoniło do takich refleksji, bo po tym teście miałem kolejny pomysł na test, żeby zrobić faktycznie takiego klona AI-owego, który będzie generował milion super mądrych treści na bazie mojej wiedzy. Ale ten test z tymi wiadomościami i ten post, który zobaczyłem dotyczący tego, że te wszystkie opisy wyglądają tak samo, gdzie ja też przez chwilę, wiadomo, nie wiem, tam z głosówki robiłem jakieś treści e-mailowe i skłonił mi. I ostatnio, nawet jakiś wczoraj robiłem Q&A, zacząłem sobie wszystko pisać z palca prosto i nawet nieidealnie, z jakimś przelęzyczeniem.
I lepiej, nie?
I jest lepiej. I myślę, że w tą stronę zdecydowanie trzeba iść, budując markę osobistą.
Tak, tak, tak. Też absolutnie tak uważam.
Nie wiem natomiast, co warto automatyzować. W sumie z jakich to narzędzi korzystasz? Z e-jajowych?
Do automatyzacji czy w ogóle?
W sensie, jak ja, tak byś mogłaś podzielić?
Obywajcie, że dużo. Naprawdę z wielu narzędzi korzystamy, w zależności od, wiesz, od działu tak naprawdę. Z czata GPT korzystają wszyscy, można by było powiedzieć. Dżemaini korzystamy też. Korzystamy, no wiadomo, z meneczata, ale wszystkie narzędzia, z których, wiesz, teraz już wczoraj, na przykład, robiłyśmy landing, no to mega szybko znano banana. No wiesz, tych narzędzi jest bardzo, bardzo dużo. Wczoraj moja menedżerka Paulina mi pokazywała, z czego ona teraz korzysta. Nawet nie pamiętam, jak to się nazywa, że tam to wszystko już jest w jednym. Ale wiesz, no są, wiadomo, że znam czy Heigena, czy jakiekolwiek inne, czy Eleven Labs, ale jeszcze z tego nie korzystamy, dlatego że ja mam jakieś takie poczucie, że jeszcze wolę sama, wiesz. Być mną. No nie wiem. Znamy. No korzystamy z takich, korzystamy z czata GPT, korzystamy z meny czata, ale raczej jeszcze jesteśmy tacy, wiesz.
Ja też.
Nie chcę powiedzieć tradycyjnie, żeby to nie było tak, że powiedział, o nie korzystasz z AI-a, to w ogóle już się zamkniesz, nie, bo dużo korzystamy, ale raczej jeszcze bazujemy na takiej rzeczywistości można, bo nie wiem, jak to inaczej, wiesz, powiedzieć, ale to też mam przemyślenie takie jak ty, że jak dawaliśmy, wiesz, jakieś kopii Boże, to bez chaosu. Ja jak widzę to takie bez tego, bez tego i bez tego, to ja nie mogę już po prostu. Głowa mi boi. Mówię, no nie no. Wiesz, już nawet te formularze, które mi ludzie wysyłają, jakie są wasze potrzeby, już widzę, że to pisze. Bo jak ktoś siedzi długo, to to widzi. Boże, nawet się nie chciało tego napisać, wiesz. Jakie są twoje... Skąd AI może? Po części, jak dużo pracujesz w AI, ale on nie wie dokładnie, co ci tam w głowie siedzi. I ja też mówię, dziewczynno, korzystajcie. Do researchu mamy narzędzie, do sprawdzania wirali, chociaż to teraz już nie ma tak znaczenia, wiesz. Trzeba na pewno być z tym wszystkim na bieżąco. I ja nie powiem, że mam dzień z AI, ale dużo spędzam czasu, żeby się uczyć tego, wiesz, i testować. ale nie jesteśmy jeszcze taką firmą, która jest wiesz. tak zautomatyzowana sztuczną interwencję, jak to inaczej powiedzieć.
Ja wiem o czym mówić, bo ja mam podobne przemyślenia i też dużo gości tu u mnie było takich, o jak to jest, strasznie dużo tego i mnie chyba ten, po prostu przytłacza ilość tych informacji, nowości. Teraz to, teraz to, teraz to, teraz to.
I za chwilę to już jest inne, wiesz.
Tak, i tak naprawdę nie masz czasu nawet się znajomić z tym. Mi milion ekspertów ci mówi, że to powinno być tak, to powinno być tak i na koniec dnia... Wiesz, ja ci
powiem tak, u mnie to działa, co robimy. Po prostu. Mamy zasięgi, mamy sprzedaż. Robimy reklamy normalnie, starym sposobem. Mam masterminda z kilkoma dziewczynami z Polski odnośnie reklam. Przyjaźnię się, jak wiesz, zresztą z Agatą Koman. I tam, wiesz, wymieniamy to działa, to nie działa. I po prostu to działa. Są odpowiednie roasy. Jest odpowiedni, wiesz, robimy cele sprzedażowe. No wiadomo, wiesz, to bardzo szybko postępuje. Prawdopodobnie za rok to będzie wyglądało inaczej, ale ja mam taką zasadę od bardzo dawno, żeby nie zmieniać czegoś, co działa. Jeżeli działa, oczywiście, wiesz, jestem zadowolona, że działa. Ja jestem zadowolona, jak teraz działa. No wiadomo, mamy automatyzację maili na przykład. Ty masz chyba, widzę, że dronę. My mamy, my mamy mailer, mailer lighta. No tych narzędzi jest bardzo dużo.
Ale ten taki stack, który sobie ułożysz raz, to jest bardzo ważne, co powiedziałaś. Ja też jestem tego zdania, że czy to właśnie, czy w biznesie budowania marki osobistej, czy w e-commerce coś ci działa. to czasami nie opłaca się zmieniać, bo możesz przestać działać, bo jakiś element wybrudzisz, który nie będziesz wiedział.
No słuchaj, na przykład Agata mówi do mnie, słuchaj, zrób to i to. U nas to zaczęło działać. I ja tak myślę, no dobra, to zróbmy to lepiej. I ja mówię, Paulina, zmieńmy to. A ona mówi, ty, ale u nas tutaj z ROAS piątkę mamy z tego. Chcemy to zmienić naprawdę? Mówię, tak, ładne. U Agaty super, to jeszcze lepiej będzie działać. To mała rzecz, nie? Zmieniliśmy. Nic nie działa. Wszystko się posypało. Paulina mówi do mnie, ty masz inną, ty Agata ma inaczej. Mówi, patrz, musimy stawiać cały auto webinar od początku. I już wiesz, nauczyłam się, bo wiadomo, ja też popełniam błędy, ale jak coś działa, to nie zmieniamy.
Jak coś działa, to nie zmieniamy i z tym optymistycznym akcentem kończymy naszą cieszą rozmowę.
Szybko.
Szybciutko minęło. Ostatnio też nam szybko minęło. Myślę, że bardzo fajnie. Bardzo się cieszę, że odbijaliśmy myśli sobie. To jest zawsze dla mnie bardzo wartościowe. Dla słuchaczy też, że gdzieś tam możemy, możesz odbić to, co my robimy. I fajnie, że też o tym rozmawiałaś i masz swoją perspektywę. Dzięki za zaproszenie.
Bardzo mi było miło. Dziękuję, że nas wysłuchaliście i dawajcie komentarze.
Dokładnie. Komentarze. YouTube jest strasznie niewdzięczny, jeśli chodzi o to, co działa, czy nie działa. Tam jest totalna loteria, więc jeśli napiszecie komentarz o treści, dotrwałem, dotrwałam do końca, to naprawdę zobaczymy, ile osób jest na końcu. I algorytm, i Watch Time to bardzo lubi. Dzięki wielkie.
Dziękujemy. Dzięki Oskar.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







