Jak sprzedać 100 000 produktów? (w 14 dni) - Łukasz Kaszyński || Z buta w marketing

W odcinku podcastu „Z buta w marketing” Oskar Lipiński rozmawia z Łukaszem Kaszyńskim, dyrektorem operacyjnym i kreatywnym w agencji GBS, o tym, jak ich marka kawy sprzedaje setki tysięcy produktów w krótkich kampaniach Black Friday. Łukasz opisuje skalę wydarzenia (25 000 zamówień w dwa tygodnie, 15 zamówień na minutę, 100 000 sprzedanych produktów w sam dzień Black Friday) oraz taktyki, które pozwalają osiągać takie wyniki przy niskim budżecie: flash‑drops trwające 15‑30 min, limitowane edycje, humorystyczne i wirusowe materiały, współpraca z nietypowymi partnerami (np. fikcyjny zakład pogrzebowy) oraz wykorzystanie serwerów Szoper. Porusza także problem „zmęczenia influencerami” i rosnące koszty współpracy z dużymi twórcami, proponując przejście na mikro‑influencerów i własne twarze marki. Łukasz dzieli się doświadczeniami z mentoringiem Szymona Nagacza, trudnościami w rekrutacji kreatywnych talentów (1 na 300 CV), oraz własnym procesem twórczym, w tym wpływem ADHD, potrzeby resetu i ograniczania bodźców. Omawia plany odświeżenia e‑commerce: nowy sklep oparty na WordPress/Hostinger AI Website Builder, redesign UX/UI, rozbudowę e‑mail marketingu i automatyzacji, a także budowanie własnych twarzy marki. Oskar wstawia sponsorowane fragmenty o Hostinger, GetResponse i Shopper oraz zapowiada darmową konferencję WTAWi Commerce. Całość prowadzona jest w luźnym, konwersacyjnym stylu, z licznymi anegdotami i praktycznymi wskazówkami dla młodych przedsiębiorców.
Chapters
Nasz Black Friday trwa z reguły dwa tygodnie, czasami troszkę więcej i wysłaliśmy wtedy bodajże 25 tysięcy... Tak, 25 tysięcy zamówień,
15 zamówień na minutę i 100 tysięcy sprzedanych produktów w sam Black Friday.
Dokładnie. Uważam, że troszkę ludzie są tym zmęczeni, w sensie tymi dużymi influencerami przede wszystkim.
Jest kilka osób, które uważam, że dobrze funkcjonują i nie sprzedają propagandy z chętu, tylko mają praktyczną, faktyczną wiedzę.
W tych czasach ludzie myślą, że te kampanie są takie drogie, że przechodzi agencja i mówi, że tyle i tyle kasy musicie za to zapłacić, często są to dziesiątki, jak nie setki tysięcy, a to wcale nie jest tak, żeby zrobić coś zasięgowego musimy zapłacić, wiesz, takie kolosalne kwoty.
Ale czy influencerzy i outdoorowe kampanie są umierzalne?
Nie.
Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DUNK. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii producent. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdy o marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce.
Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał.
Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę.
Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj.
To takie małe mikro wsparcie, które da
mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Dzień dobry, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing i taka pierwsza myśl, która mi się pojawiła w głowie, jak zobaczyłem swojego gościa, dokładnie to ile ma lat, to fakt, że ostatnio, w ostatnim okresie dwóch, trzech miesięcy nagrałem dużo odcinków z młodszymi osobami. Był u mnie Mikołaj, który działa ze mną przy moim personal brandzie i ma sklep w takim duchu idącym e-commerce, czyli sprzedaje analogii. Nawal nagrywałem odcinek z Maciejem Gawrońskim. Maciej Gawroński Ten odcinek w ogóle już wyszedł, więc możecie sprawdzić. Maciek Gawroński generuje niesamowite wyniki, jeśli chodzi o high ticket i jego klient robi obroty blisko pół miliona miesięcznie, więc dużo młodych osób i teraz mi się pojawiła taka myśl w głowie, że to w sumie jest trochę niezagospodarowany segment rynku, bo dużo mamy podcastów z przedsiębiorcami, którzy osiągnęli starszych, a niekoniecznie młodszych. Dzisiaj ze mną kto? No właśnie, przedstaw się.
Cześć, ja nazywam się Łukasz i jestem w dużym skrócie, w tym momencie jestem dyrektorem operacyjnym, trochę takim dyrektorem kreatywnym w GBS. To jest marka kawy, która po prostu ma bardzo dużo kofeiny, na pewno możecie ją kojarzyć. Zajmuję się też ogólnie takimi rzeczami właśnie stricte kreatywnymi i tak naprawdę podejrzewam, że mam więcej pomysłów niż czasu, tak naprawdę w telegraficznym skrócie, jeśli mogę tak to ująć. I powiedzmy, że będziemy sobie ten temat rozwijać. Ja na razie tu stawiam kropkę i będziemy stopniowo, stopniowo w niego gdzieś tam zaglądać.
To, co jest super ciekawe, to ja chyba nie jestem tariat w grupie JBS, a bardzo dobrze tą markę kojarzę. W sensie ona ma na mnie taki wpływ, że jakby tą świadomość zbudowała w wielu punktach styku, w których jest ta grupa docelowa trochę młodsza i ja gdzieś tam się ocierałem o to, co ciekawe. Przed naszą rozmową wysłaliśmy taką fajną preskę, gdzie było dużo fajnych akcji, logotypów, znanych osób. Jakbyś mógł powiedzieć w ogóle, co ciekawego jeszcze w życiu robiłeś, żeby dać jakiś dowód słuszności, że to, o czym będziemy dzisiaj mówić, a zaraz do tego przejdziemy, ma potwierdzenie rzeczywistości.
Wiesz co, jakby te akcje, które tobie wysyłałem, to były akcje tak naprawdę sprzed ostatnich, sprzed ostatniego roku, plus minus, tylko i wyłącznie. więc tam po prostu wpisywałem takie rzeczy, które my robiliśmy tak zespołowo, no bo też oczywiście mam jeszcze kilka osób w zespole i działamy wspólnie, więc to też nie jest tak, że wszystkie te rzeczy mogę przypisać bezpośrednio do siebie, natomiast, natomiast w dużym stopniu, w dużym stopniu uważam, że jest to zasługa całego zespołu. I mimo wszystko te rzeczy i ten dowód słuszności, o którym wspomniałeś, to jest mały wycinek, tam przewijały się różne krosy, czy właśnie z dużymi brandami typu Impost gdzieś tam na Twitterze, czy jakieś takie banery, które tworzyliśmy, takie reklamowe właśnie na targówku, które obiły się dużym echem w sieci i stały się takim wiralem. Natomiast to nie jest tak, że to, co zrobiłem w ostatnim roku właśnie wspólnie z chłopakami, to jest tylko i wyłącznie to, co po prostu gdzieś tam udało się wykonać, ponieważ w bardzo młodym wieku właśnie miałem okazję przez pewien czas, stosunkowo krótki, ale to z mojej decyzji prowadzić właśnie profile Ministerstwa Zdrowia swoją rogą. Też byłem przez pół roku tak naprawdę specjalistą do spraw treści w Otomoto. Więc takich rzeczy stosunkowo młodym wieku, które udało mi się zrobić, jest naprawdę sporo. W sensie jakbym miał tak rzucać z pamięci, to podejrzewam, że pominę jeszcze kilka innych faktów, w sensie kilka innych firm, w których działałem. Tak jak też rozmawialiśmy przed podcastem, w sensie przed nagrywaniem, działałem przez jakiś czas z Szymonem Nagaczem, który jest znany w marketingu. i mimo wszystko uważam, że było to dla mnie pewnego rodzaju wyróżnienie, ponieważ Szymon przez dłuższy czas właśnie był takim moim mentorem, jak byłem młodszy, że faktycznie uczyłem się i chłonąłem tą wiedzę tak dużo, jak tylko byłem w stanie jej zdobyć. I wiesz co, nawet powiem ci szczerze, że chciałbym spojrzeć jeszcze raz tą praskę i przypomnieć sobie wszystkie rzeczy, które tam były. Natomiast podejrzewam, że już część z nimi uciekło. Więc, więc, więc, więc moglibyśmy po prostu jakby stopniowo sobie, sobie przez nie przechodzić. Nie wiem, czy coś jakby utkwiło tobie?
Była jeszcze współpraca z zakładem Pogrzebowy.
To fajne. Tak, bo to już właśnie jest GBS, czyli to, co robimy, jakby to, czym zajmuję się aktualnie, to po prostu jedną z, w sensie, jeden z tych segmentów, to jest taki viral marketing, tak? Czyli to, żeby faktycznie tworzyć jakieś fajne takie treści, które angażują, ale w bardziej taki zabawny, przystępny sposób, nie stricte sprzedażowy. Czyli żeby jednak, żeby jednak tego odbiorcę w jakiś sposób zahaczyć tą komunikacją, którą my mamy. i szukaliśmy jakichś takich niekonwencjonalnych pomysłów, więc faktycznie kojarzyliśmy, że jest taki zakład pogrzebowy ASB, to oczywiście to jest fikcyjny zakład.
Część z nich pojawia się na konferencjach marketingowych.
Tak? Tak. Okej, to nawet powiem ci, że chociaż faktycznie, chyba faktycznie gdzieś tam Jakub Biel przewijał, przewijał kiedyś.
Widziałem z 5, 6 albo 6 lat temu na sprawnym marketingu.
Tak, no i ten zakład gdzieś tam czasami po prostu jakieś pojedyncze posty faktycznie bardzo dobrze im idą. Też właśnie faktycznie x-kom często z tego korzystał, w sensie jakby współpracował, współpracował z nimi i tak wiesz co, to było w ogóle, to był totalny spontan. Po prostu gdzieś tam latem siedzieliśmy z chłopakami i się zastanawialiśmy, co możemy zrobić takiego, żeby to się poniosło, ale żeby to nie był wysoki koszt, bo jakby przede wszystkim, to też zaznaczę, Jeśli chodzi o te rzeczy viralowe, marketingowe, staramy się to robić jak najniższym kosztem, jak najniższym budżetem, bo wiemy, że się da. W sensie, wiesz, jakby jest taka tendencja, że w tych czasach ludzie myślą, że kurczę, że ci influencerzy, że jakby te kampanie są takie drogie, że przechodzi agencja i mówi, że kurczę, że po prostu tyle, tyle, tyle i tyle kasy musicie za to zapłacić, często są to dziesiątki, jak nie setki tysięcy, a to wcale nie jest tak, żeby zrobić coś zasięgowego, musimy zapłacić, wiesz, takie, takie kolosalne kwoty. Bo tak naprawdę...
Wystarczy pomysł czasami i kreatywność zespołu.
Tak, wystarczy ta iskra, taki pomysł, żeby to jakoś poszło. I naprawdę wierzcie mi lub nie, że po prostu nie potrzeba takiej ilości budżetu, żeby zrobić coś fajnego w tych czasach.
Podpisuje się dwoma rękami, tylko trzeba być kreatywnym i mieć dobry produkt.
Dzisiaj pogadamy o tym, jak ruszyć z własnym biznesem online. Bez kodowania, bez większych budżetów, ale z solidnym fundamentem. I nie chodzi o to na starcie, żeby od razu budować wielką platformę, ale działać mądrze i spokojnie. Na starcie potrzeba Ci jest dobrze wyglądająca, szybka, internetowa strona. A jeżeli możesz ją zrobić za pomocą kilku kliknięć, to w ogóle jest to już game changer. No i tu wchodzi Hostinger. Właśnie testowałem ich nowe rozwiązanie AI Website Builder, dzięki któremu za pomocą kilku kliknięć na Wordpressie możesz postawić swoją stronę internetową. Nie sądziłem, że może być to tak proste. Wpisujesz czym się zajmujesz, swoją nazwę firmy oraz domeny, a w kilka sekund powstaje twoja strona, teksty, zdjęcia, a wszystkim zajmuje się narzędzie AI. Oczywiście masz pełny wgląd do edycji tego, ale startujesz w kilka minut, a nie w kilka dni jak to miało miejsce kiedyś. I co najważniejsze, dostajesz dodatkowo od tego hosting klasy premium, który gwarantuje Ci szybkość oraz bezpieczeństwo. A jak dobrze wiemy, każda milisekunda w e-commerce jest na wagę złota. Tu jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Dlaczego WordPress? WordPress daje Wam możliwość skorzystania z tego samego planu, ale zrobienia czegoś więcej. W WordPressie możesz dodać dosłownie wszystko. Systemy rezerwacji, bloga, wtyczki o opiniach, dosłownie wszystko. Jeden zintegrowany system w jednym miejscu. No i jeśli chcesz naprawdę szybko wystartować, AI Website Builder umożliwi Ci to naprawdę w dosłownie kilka minut. Zresztą zobacz jakie to jest proste. Wchodzisz na Hostinger, wybierasz Plan Biznes, bo tylko tam masz AI Website Buildera. Kilka kliknięć i masz stronę. Dodajesz produkty, linki partnerskie, podłączasz bloga recenzjami i gotowe. Bez siedzenia godzinami nad kodem czy szkolenia programisty. A najlepsze? Mam dla Was link, który daje zniżkę na Plan Biznes, czyli ten z AI Website Builderem. Jeśli myślisz o starcie w e-commerce, nie ma lepszego momentu. Wchodzisz na stronę, rejestrujesz się i testujesz przez rok. No i na samym końcu skorzystaj z kodu OSKAR, który daje Ci 10% zniżki na właśnie ten plan.
To, o czym dzisiaj sobie porozmawiamy na pewno, to content marketing taki kreatywny, trochę viral marketing. Myślę, że warto już będzie poruszać to, jak Ty posadziłeś w ogóle do odzywania się tych swoich mentorów, bo to jest też taka trochę, mi się zdaje, zmora pokolenia Gen Z. My to z Mikołajem też poruszaliśmy, że jest duże wymagania według standardu życia, ale do końca jakby nie ma chęci działania. Nie wiem, czy z tym się zgodzisz, czy nie.
troszkę się z tym zgodzę, w sensie jakkolwiek to zabrzmi. Jeszcze w ogóle zanim to powiem, to chciałem też zaznaczyć jedną rzecz, że mimo wszystko delikatnie się stresuję. Jest to mój w ogóle pierwszy wywiad od kilku lat. Jakby ja w zasadzie też od kilku lat przez to, że gdzieś tam miałem problemy z serą, unikałem kamer, w sensie bardzo gdzieś tam chowałem się przed tym, mimo tego, że kiedyś sam prowadziłem swój kanał na YouTubie i tak dalej, i tak dalej. Więc jeśli gdzieś tam widać po mnie, że jestem zestresowany albo coś po prostu jest... Nie, bo się nie widać. To jest okej, to jest normalne, no bo zwyczajnie to jest mój pierwszy wyjadł od kilku lat.
Co ciekawe w ogóle, że ja już czwarty podcast nagrywam w ciągu dwóch dni i czwarta osoba właśnie mówi, że to jest pierwsza rozmowa. U nas jest taka atmosfera nienadęta, luźna, więc...
Nie, no jest, jest. Zgadzam się w stu procentach. To czuć tylko prostą. Wiem, że czasami człowiek może z automatu się zacinać albo coś, wiesz, żeby to też zaznaczyć, Widzicie, merytoryka. bo...
Ja jak pamiętam swoje pierwsze rozmowy, to pędziłem szybciej w głowie niż mówiłem i byłem trochę ciężko zrozumiały. A w ogóle mój pierwszy podcast, w którym grałem z Łukaszem Chwiszczukiem, to nie wiedziałem, że nie można do końca gościem wchodzić w słowo. I cały czas wrzucałem swoje wątki, bo jak ktoś o czymś ciekawym mówił, to chciałem dopowiedzieć. Więc jakby to jest totalnie normalne. Wracając trochę do naszego motywu przewodniego Rozmawialiśmy o tym przed kamerą. Myślę, że to będzie takie fajne intro, wprowadzenie do content marketingu i wirali. To powiedz mi, jak to się stało w ogóle, że zacząłeś współpracować z Szymonem Nagaczem? W ogóle taka ciekawostka. Z Szymonem rozmawiałem rok temu. Miał wpadać do mnie na podcast, ale nie było slotów. I kilka dni temu zauważyłem na Spotify'u, że jestem jakby drugi za nim, jeśli chodzi o podcast marketingowy. No właśnie napisałem do niego i wpada też. Więc sobie też pogadamy.
Wiesz co, to jest taka sytuacja, że gdzieś tam, że właśnie w ogóle jeszcze pozwolę sobie zacząć, bo zadałeś mi jeszcze przed tym pytanie, czy uważam, że młodzi ludzie dużo oczekują. Tak, trochę mało z siebie dają. Tak, więc nie wiem, czy chcemy do niego wrócić, czy po prostu przechodzimy.
My przeze mną wrócimy. Ja po prostu powiedziałem to, że się tego stresuję i wypadło mi to z głowy.
Dobra, no to po prostu przejdźmy sobie przez to pytanie jeszcze. Więc powiem ci szczerze, że to, co powiedziałeś, zgadzam się w stu procentach. W sensie, że młodzi ludzie w tych czasach, po pierwsze, mało z siebie dają. W sensie, często, tak jak wspomniałeś, chcą mieć bardzo dużo. W sensie, czy pod kątem finansowym, czy pod kątem stanowiska, czy pod kątem takim ogólnym byciem, czy samym reprezentowaniem siebie. mimo wszystko, mimo wszystko, jakby, jest taka przez, bodajże, podejrzewam, że jakby i przez to, co widzimy w sieci i przez to, co przychodzi do nas gdzieś tam, wiesz, z zachodu, to młodzi ludzie po prostu trochę inaczej patrzą na ten świat i mają, wydaje mi się, go lekko zniekształconego. Znaczy, lekko to jest bardzo słabo słyszalne. Tak, tak, tak. Więc, więc wydaje mi się, że i nie tylko widać to, czy w procesach rekrutacji, bo później płynnie sobie przejdziemy do tego, o co zapytałeś przed chwilą, bo po prostu, wiesz, jak rekrutuję przykładowo do zespołu dwie, trzy osoby, które potrzebujemy właśnie do działu kreatywnego, to brakuje mi tego, żeby to faktycznie były kreatywne osoby. W sensie, wiesz, w momencie, kiedy szukasz tej osoby kreatywnej, to oczekujesz tego, że ona stworzy coś dla ciebie, wiesz, jakby czyna czy stworzy. Może nie dla ciebie, co nawet sama pokaże się w taki kreatywny sposób, że będziesz wiedział, że ona faktycznie jest kreatywna. I powiedzmy, że na 400-300 osób, które do nas się zgłasza, to być może jedna się trafia, która faktycznie wyjdzie poza schemat i nie wyśle nam CV, która jest białą kartką, zdjęciem i tym, że skończyła takie i takie kursy i takie i takie.
1 na 300?
No, w sensie z takim, z takim kreatywnym podejściem.
Serio?
Tak, myślę, myślę.
Ciekawe.
Wiesz co, ostatnio mieliśmy nawet na, na Rocket Jobsie takie ogłoszenie na kreatywną głowę. I tak naprawdę tam trafiliśmy jedną osobę, która tak bardzo przykuła naszą uwagę. Jedną trafiliśmy na Linkedinie, bo po prostu jakby grafik, z którym działam, stwierdził, że kurczę, może puśćmy tam. Ja też mam duże, w sensie, że on ma duże grono osób u siebie i że być może to w jakiś sposób chwyci. I mówię, kurde, w sumie, wiesz, jakby nie spodziewałem się tego. że to może w taki sposób pójść, ale faktycznie ta osoba się bardzo szybko pojawiła. Ale jeśli chodzi o takie zwykłe CV-ki, często były albo w ogóle nie na temat, albo w ogóle z innej branży sprzedażowej, albo jakiejś takiej około marketingowej, ale nie były to takie rzeczy, wiesz, takie rzeczy stricte, których szukaliśmy, przede wszystkim kreatywnych. I dlatego często wydaje mi się, że ludzie tworzą sobie taką bańkę, w której żyją, im się wydaje, że oni, że oni po prostu wiedzą coś na dany temat albo po prostu przez tą sieć, w sensie przez to, co widzą w sieci, tworzą sobie właśnie takie swoje, taką swoją przestrzeń i okazuje się, że później rzeczywistość to trochę weryfikuje. W sensie, że okazuje się, że być może jednak Te starania, które gdzieś tam mają w głowie, no nie są takie, jakie mogłyby być, albo że nie dają z siebie 100%. Wiesz, jakby wobec tego, czego oczekują. Bo jeśli ja bym oczekiwał czegoś od ciebie, czy od drugiej osoby, to najpierw dałbym z siebie 200%, I dopiero wtedy mógłbym spytać o to, czy mi w czymś pomożesz, wiesz, czy wiesz, czy jakby, no po prostu jakby trzymamy się tej zasady, że najpierw coś dajemy, a później ewentualnie mówimy.
Walił i potem brak oczekiwań.
Dokładnie tak.
Płynnie przechodząc do pytania, które zadałem drugie, to co ty dałeś z siebie w przypadku tej historii z Szymonem Negaczem?
Wiesz co, to tak jak wspominałem, z Szymonem była taka sytuacja, że ja przez bardzo długi czas traktowałem go jako takiego mentora mojego. W sensie, jak byłem młodszy, miałem tam 19-20 lat, 21 w sumie jeszcze też, to śledziłem wszystkie jego treści. W sensie, odkąd wyszły te jego pierwsze podcasty, które gdzieś tam trafiły w moje ręce, to bardzo podobało mi się, w jaki sposób wypowiada się, w jaki sposób właśnie mówi i opowiada o marketingu, o sprzedaży. i po prostu jakby chciałem tą wiedzę chłonąć. To było dla mnie takie coś, że mówię, wow.
Jakby to naprawdę... Ktoś dobrze słucha.
Tak, jakby przede wszystkim po prostu, czy jadłem śniadanie, cokolwiek, mówię, kurczę, chłonę tą wiedzę, nie? I mówię, że chciałbym, chciałbym kiedyś albo mieć możliwość się z nim spotkać, albo żeby się od niego faktycznie uczyć, czy nawet zrobić coś dla niego. I po prostu w pewnym momencie stwierdziłem, że Kurczę, a może, może, może faktycznie zrobi coś, czym te osoby mogą mnie zauważyć, wiesz? W sensie mówię te osoby, bo faktycznie najpierw uderzyłem, tak jak wspomniałem, do przygód, a później do Szymona, bo po prostu jakby z góry założyłem, że być może nie zwróci uwagi, bo Szymon bardzo często zwracał na to uwagę. Uwaga, że on albo nie odczytuje, albo stara się po prostu nie odpisywać na takie wiadomości, które codziennie otrzymuje, bo jest ich multą. Przede wszystkim w tym, wiesz, jakby w B2B.
Każdy chce, żeby się rozwiązał jego problem biznesowy.
Dokładnie, dokładnie. Wszyscy chcą, wszyscy po prostu chcą najlepiej, jak najtaniej i wiesz, i nie dziwię się. W sensie dla mnie to jest zrozumiałe. I stwierdziłem, że kurczę, zróbmy inaczej. Po prostu będę słuchał wszystkie podcasty raz jeszcze, wszystkie filmy raz jeszcze. Od deski do deski notował wszystkie rzeczy i na podstawie tego robił propozycję wartości, którą mogę, którą mogę mu dać. I faktycznie przez dwa miesiące się przygotowywałem o godzinie 6 rano po to, żeby, żeby, żeby dać tą wartość, którą chciałem, bo miałem faktycznie wtedy jakiś tam pomysł. z otwieraniem TikToka firmą w Polsce, bo to nie było takie modne. Tak, i nie było takie popularne. Wtedy ten TikTok raczkowo wchodził i firmy często tak patrzyły, wiesz, przez pryzmat, co tam się znajduje, ale jakoś nie były chętne, żeby tworzyć tam treści. W tym momencie tak naprawdę myślę, że 90% firm takich polskich większych ma swoje konto na TikToku. Nawet jeśli nie ma takiego konta, które regularnie prowadzi, to na pewno ma konto reklamowe. Tak, albo faktycznie ma po prostu założone konto tak, żeby gdzieś tam sobie zabukować miejsce. Więc wtedy wyszedłem z taką propozycją. Tutaj nie będę wchodził w szczegóły, bo to była bardzo szeroka oferta. Bardzo szeroka wartość, którą wtedy przygotowałem. I zwyczajnie Szymon się do mnie odezwał, poprosił mnie o telefon. I faktycznie, jak zajrzycie na jego profile, gdzieś tam od tych najniższych filmów, czyli gdzieś tam tych najstarszych w zasadzie, To są wszystkie filmy, które gdzieś tam mu montowałem i wrzucałem z tego, co miał gotowe, nie? Czyli po prostu, wiesz, stworzyłem mu taką serię marketing w minutę, coś takiego i po prostu przez minutę, jak była jakaś wartość w danym filmie, a jakby było jej bardzo dużo, to po prostu ciołem, wrzucałem i to było to. W sensie, że po prostu gdzieś tam ta wartość, którą on dostał, na tyle go zszokowała, że właśnie wspomniał o tym, że to była chyba najlepsza wiadomość prospectingowa, którą dostał, a było to dla mnie duże wyróżnienie. ponieważ po prostu Szymon jest w dużej, w sensie w głównej mierze ze sprzedaży. W sensie po prostu jakby no sprzedaż B2B to jest jego konik, więc było to dla mnie coś miłego, coś fajnego i jestem zadowolony, że miałem okazję z nim współpracować. Po prostu później możliwości, które mi się bardzo szybko pojawiły, powiedzmy czy po tej, czy po współpracy z Szymonem, czy jakby po tych wszystkich mentoringach, gdzieś tam, na które chodziłem, a bardziej nawet spotkania po prostu z osobami z biznesu. W sensie nazwę to takim networkingiem trochę. Otworzyłem jej drzwi i po prostu chciałem bardzo szybko levelować i iść dalej. I byłem wtedy w takim pędzie, więc po prostu na tym się skończyła nasza współpraca.
To jest druga strategia, którą ja uwielbiam i też ją komunikuję w socialach, że jeśli jesteś młody, to po prostu odezwij się do kogoś, powiedz, że możesz najlepiej odpowiedzieć w taki sposób, jak ty powiedziałeś, taki wypełniony value, ale nawet odezwanie się i jakaś próba, postanowienie pracy, czy to jakaś niższa ustawka, czy co darmo, to zawsze cię zwróci w przyszłości. A ja nie wiem czemu dalej tak mało osób to robi. Nie da się już prościej, moim zdaniem. W sensie, jest to na wyciągnięcie ręki w ciszy czasach.
I żeby było śmiesznie, przepraszam, że ci przerwę, żeby było śmiesznie, jeśli chodzi o historię z chłopakami właśnie z GBS-a, którzy są właścicielami firmy, to było tak samo. W sensie, po prostu szukali osoby kreatywnej do tego, żeby właśnie tworzyć ciekawy, fajny content. I jedną z propozycji, które im dałem, było to, że mówię, hej, Mati, ja mogę pracować przez miesiąc za darmo. Jeśli będziesz uważał, że to, co wniosę ze sobą do marki i jakby wiedzę, którą mam i umiejętności będą dla ciebie okej, spoko, po prostu działamy dalej. Tylko, że ich reakcja była na tyle miła i zaskakująca, że jakby pierwsze, co było, to po prostu stwierdzenie, że kurczę stary, nie dam ci pracować miesiąc za darmo, wiesz, jakby nie ma takiej opcji, w sensie, wiesz, pod kątem tego, że był w szoku, że faktycznie ktoś zaproponował pracę za darmo i tak jak wspomniałeś, że jakby jest tego mało, A szkoda, bo podejrzewam, że większość ludzi, nawet jeśli byś powiedział, że będziesz pracował za darmo i tak by ci za to zapłaciła. To jest po prostu...
Druga kwestia jest taka, że procesy rekrutacji trwają tak długo wszędzie, że tak zasadniczo to się można bardziej opłacać. Jak po prostu miesiąc pochodzisz za darmo, zobaczysz, że jesteś dobry, versus przechodzenie przez jakieś różne etapy rekrutacji i spędzany czas na rozmowach. No właśnie, więc jakby...
Dokładnie tak. Więc masz do wyboru. Albo idziesz bardziej niestandardowo. No i robisz coś poza, wiesz, poza systemem, albo mimo wszystko, jakby, zostajesz w, jakby, w jakiejś takiej utartej ścieżce i trzymasz się tego. Tylko, że ta druga ma, w sensie, ta pierwsza ma więcej korzyści, to na sto procent.
Partnerami podcastu jest marka GetResponse oraz Shopper. Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. GetResponse to polskie narzędzie do email marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedasz produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą.
Pozostając w temacie GBS. Mógłbyś powiedzieć trochę więcej w liczbach o tym biznesie? Co byś mógł zdradzić?
Wiesz, co wysłałem tobie?
Tak, banerek taki fajny.
Tak, taki ostatni baner i wydaje mi się, że to jest takie coś, co może pokazać trochę skalę e-commerce'u, natomiast nie wiem, na ile będziemy sobie wchodzić w szczegóły, natomiast to, co tobie wysłałem, to był Black Friday. Ten, co był teraz. Wiesz co, ten był bardzo podobny, ale akurat baner był z zeszłego, bo po prostu jakby w tym roku stwierdziliśmy, że być może nie będziemy ustawiać takiej grafiki, być może faktycznie czasami nie warto, wiesz, gdzieś tam chwalić się takimi rzeczami, natomiast jeśli ta grafika już tam jest, to nie mam problemu z tym, żeby się z tobą i z widzami podzielić. Jeśli dobrze pamiętam, to wysłaliśmy w przeciągu... Nasz Black Friday trwa z reguły dwa tygodnie, czasami troszkę więcej. i wysłaliśmy wtedy 25 tysięcy zamówień, 15
zamówień na minutę i 100 tysięcy sprzedanych produktów w samą Black Friday.
W sensie to były dwa tygodnie. Tak, tak.
I dalej robili dość mocne wrażenie.
Ale co do tego, bo jeśli chciałbyś, że tak powiem, mocniejsze liczby, to mieliśmy taką strategię przez dłuższy czas, którą mogę się podzielić, bo już jej jakby nie robimy, ponieważ nie współpracujemy z galami fregfajtowymi.
No właśnie, stąd was znam, bo to taka fun fact o mnie, moi drodzy. Ja tutaj, wiecie, w same biznesowe podcasty, ale ja bardzo często sobie gale FMMA oglądałem. Dla mnie to był ciekawy taki projekt marketingowy. Już teraz nie. Ale miałem taki okres, żeby mi to ciekawiło, jak to było robione.
Więc jeśli chodzi o liczby, to nawet zanim przejdziemy do tego, podam ci ciekawszy case. Kiedyś wpadłem na pomysł, żeby robić takie bardzo limitowane sprzedaże. Takie dropowe? Tak, które trwałyby po prostu 15 minut, 20 minut, być może 30 minut. I właśnie przez to, że tą galę wykorzystywaliśmy wtedy jeszcze trochę wizerunkowo, żeby bardziej pod kątem pokazania się szeroko wśród młodych ludzi, no bo przede wszystkim młodzi ludzie to oglądają. To tak, ale to dalej jesteś młody, wiesz.
30 lat, to już taki, właśnie nie ma gestagrad grupa w sumie tych gal.
Wiesz co, wydaje mi się, że tak spokojnie do 35, no spokojnie, spokojnie. Nawet powiem ci szczerze, że Oczywiście, oprócz tego, że na miejscu jest większość starszych osób.
W sensie... Tak, bo też byłem akurat w Ciskładach.
Dokładnie, więc jakby wiesz, więc wiesz, że tam po prostu, jak idziesz, to nie masz raczej osób, powiedzmy, 17, więc masz tam raczej osoby starsze, takie nawet spokojnie, po 30.
Tak, w sumie masz rację.
Więc wiesz, więc wydaje mi się, że ta grupa jest mega szeroka, bo ludzie mimo wszystko szukają tej rozrywki, nie? Więc było coś takiego, że wracając do tego case'a, stwierdziliśmy, że Wykorzystajmy to w jakiś inny sposób. Oprócz tego, że idziemy szeroko, mamy jakieś rabaty, mamy promocje, spoko, to jest okej. Ale zróbmy coś jeszcze innego. Więc wpadliśmy na pomysł, żeby przez 30 minut w trakcie gali, i tutaj uśmiecham się, bo Tutaj było trochę wykorzystanie tego momentu sprzedaży przez to, że często ludzie, którzy oglądają w domu, wiesz, często czy oglądają przy piwie, czy przy czymś, po prostu są z grupą znajomych i tak dalej, i tak dalej. Czy jakby wzajemnie się motywują do tego zakupu. Stwierdziliśmy, że kurczę, a może właśnie w trakcie gali otwierać taką sprzedaż, wiesz, taką szybką. Tak. I mieliśmy takie kilka nawet takich akcji sprzedażowych, które trwały od 15 do 30 minut w zależności od akcji. I robiliśmy różne szalone albo smaki, albo wyprzedaże na przykład smaków, które totalnie już jakby nie są dostępne. I to bardzo dobrze działało. W sensie, żeby dać tobie przykład, no to generowaliśmy w przeciągu 15 minut być może 30 minut, no spokojnie, z 200-300 tysięcy złotych. Wiesz, jakby to było... Na czym sklep stoi w ogóle? Na szoperze.
No właśnie, na szoperze, dobrze pamiętam. Tak, tak, tak.
I mieliśmy bardzo duży problem z tym, żeby wszystkie serwery wytrzymały. No tak, bo to jest już, ja
wiem, bo akurat szoper jest oczywiście moim partnerem działań, też podcastu też i... Nam wytrzymują, ale my aż takiego ruchu nie mieliśmy. Właśnie zastanawiałem się.
Żeby dać tobie przykład, to jak był komunikat, to z chłopakami odświeżaliśmy...
Ale nikt nie chce?
Tak, w sensie to jest jakby statystyki strony, żeby zobaczyć ile osób jest w tym momencie na stronie i to było średnio od sześciu do kilkunastu tysięcy osób w jednym momencie. I wiesz, i to było tak, że po prostu... Wali serwer. Wielokrotnie ludzie się wkurzali na nas i ta sprzedaż tam spadała automatycznie. bo ten serwer nam po prostu wywalało.
No tak.
I było tak, nie da się nic kupić, nie da się nic kupić.
Bo to jest mega ciężko obsłużyć.
Dokładnie. I tylko Twitter nam latał, wiesz, bo też tam jesteśmy znani, że po prostu nie da się nic kupić. Czemu nie da się kupić? Chciałem zamówić, wiesz. I dużo tego było, więc podejrzewam, że ta sprzedaż byłaby większa znacznie, natomiast i tak byliśmy z niej zadowoleni. dla nas wygenerować po prostu w 15 minut taką sprzedaż, to było, to było coś fajnego zwyczajnie. No wiesz, to po prostu masz piątek, masz, czy tam sobotę, wieczór, wpada ci fajna sprzedaż. I to był taki case, który wykorzystywaliśmy kilka razy i na pewno się sprawdzał. Więc mimo wszystko polecam jakieś takie fajne, niestandardowe rzeczy, szczególnie związane, w sensie związane z ludźmi, gdzie macie dużą grupę osób, gdzie po prostu wiecie, że oni i tak będą to oglądali. żeby złapać jakąś fajną reklamę. My często też takie te reklamy tworzyliśmy, nie takie stricte produktowe, które widzisz, czyli po prostu wiesz, że leci produkt i tyle i jest jakby i na tym polega ta reklama. I jakby czy masz wpisaną nowość, czy jakby coś takiego, tylko z reguły tworzyliśmy przez większość gal, bo nie mówię, że przez wszystkie. jakieś takie własne filmy albo z udziałem influencerów, które miały przyciągać uwagę. Czyli to po prostu było coś zabawnego, coś śmiesznego, a nie po prostu stricte produktowa reklama. I wtedy ci ludzie... W ogóle był taki case, że przez dłuższy czas ludzie czekali na nasze nowe reklamy i komentowali je na przykład na live, że wiesz, że my co... Był taki zwyczaj u nas, że jakby co fame mieliśmy nową reklamę na którą ludzie czekali i po prostu wiedzieli, że teraz będzie nowa. Aż kiedyś nam się nie udało je zrobić, po prostu było tyle pracy, że zwyczajnie się nie wyrobiliśmy. Faktycznie gdzieś tam to był nasz błąd, no bo ludzie pisali, że jakby czekali na tą nową reklamę, która realnie się nie pojawiła, no ale to już był gdzieś tam koniec naszych działań. w obrębie, wiesz, gali free fightowych, więc myślę, że tam też nie było większego problemu, natomiast faktycznie ludzie przyzwyczaili się do tego, że GBS jakby daje jakieś śmieszne, zabawne filmy w trakcie gali i to też fajnie angażowało ludzi.
To kreatywne bardzo jest, w ogóle ta kreatywność się będzie przewijała przez naszą rozmowę i przewija. Jak to jest z tą kreatywnością? Ona jest na zawołanie? Czy masz jakieś strategię?
Czy szukasz jakiejś inspiracji za granicą? Wiesz co, wydaje mi się, że mimo wszystko ta kreatywność jest w jakimś stopniu ograniczona. To nie jest tak, że budzę się rano i zawsze mam głowę pełną pomysłów, bo to jest nie do zrobienia w żaden sposób. To nie ma opcji. Po prostu nie wiem, jak ja bym to pozyskać. Wydaje mi się też, że być może zabrzmi to bardzo, może niepoprawnie, natomiast dużo osób w tym momencie utożsamia się z tym, że ma ADHD. Tylko, że ja realnie po prostu mam ADHD i wiem, jak to działa, więc ta głowa pomysłów mi cały czas, wiesz, gdzieś tam się pojawia. W sensie tych pomysłów mam na sekundę kilkanaście i oczywiście nie zawsze, no bo czasami czujesz taki okres, gdzie Nie możesz z siebie wydusić nic. Po prostu próbujesz, szukasz na Pinterestie, szukasz gdzieś tam na zachodzie i totalnie nic. Nie ma opcji. Nie ma totalnie opcji, że jakby coś z ciebie wyjdzie. Natomiast wydaje mi się, że wtedy zwyczajnie trzeba sobie to powiedzieć wprost i wiesz, jakby nie naciskać na to, że muszę coś wymyślić, bo to nie wyjdzie. W sensie zwyczajnie staramy się, czy jakby staram się wtedy totalnie wyłączyć, czy nawet zrobić sobie taki dzień bez telefonu, czy w ogóle skupić się na tym, co mam do zrobienia w domu. i totalnie nie odbierać żadnych bodźców, bo wiem, że jakby w ciągu tygodnia przy pracy w social mediach jestem na tyle przebodźcowany, że potrzebuję tego resetu, żeby mimo wszystko pobyć chwilę bez telefonu, bo inaczej to ta głowa by wysiadła bardzo szybko, czy minęłoby kilka tygodni i wypalenie gwarantowane, a mało tego, w momencie jak bardzo szybko przewijałem się między żabką, w sensie mówię, mówię o żabce jako Jakby jako o samej firmie, a nie o sklepie. Jakby między Żabką, między Otomoto i takimi dużymi brandami, z którymi miałem okazję działać.
A z Żabką działałeś? To nad tym nie wiedziałem.
Działałem, bo wiesz co, dostałem się w bardzo młodym wieku na staż, na staż do Departamentu Technologii i działaliśmy tam w Salesforce'ie i tak dalej i tak dalej. Takie rzeczy CRM-owe trochę i... I powiedzmy, że przez pół roku testowałem, prawie przez rok w sumie testowałem, czy jest to dla mnie. Szukałem wtedy swojej takiej ścieżki, bo miałem 19 lat, więc to jeszcze dla mnie było takie niepewne, co ja chcę robić, bo jakby szukałem tego cały czas. Tak naprawdę szukałem tego do momentu, w którym się teraz znajduję, bo te wszystkie duże brandy, które się pojawiały w tym procesie, czułem, że też nie były dla mnie.
Że korporacja to nie jest to.
Zdecydowanie. Jakby w ogóle, wcześniej był taki case, że bardzo chciałem mieć swój biznes, wiesz, że tylko i wyłącznie kierowałem się po to, żeby mieć swój biznes i to był mój taki, jakby to był mój taki konik, ale do tego stopnia, że człowiek oglądał te wszystkie wywiady, wszystkie takich mentorów, w sensie, wszystkich takich coachów i tak dalej i w pewnym momencie też mi się to przejadło. I nawiązuję do tego, dlatego, że właśnie ten taki pęd za, być może trochę za pieniądzem, być może trochę za tym, żeby bardzo szybko, wiesz, bardzo szybko przejść ten taki wiek, młodociany i stać się biznesmenem spowodował, że właśnie w tamtym wieku, czyli 21-22 lata otarłem się o takie wypalenie. I dlatego o tym mówię. bo uważam teraz na to ze zdwojoną siłą, jeśli chodzi o kreatywność.
Bo wiem, że... Zdwojona siła, bo miałem to samo.
Tak, bo właśnie wiesz... To jest normalne. Tak, że jakby od tej kreatywności do tego wypalenia... Że rzygasz tym, co robisz. Dokładnie tak. Że jest po prostu... Wiesz, że musisz to zrobić, ale już nie masz siły albo nie masz mocy przerobowej. Więc po prostu, wracając do pytania, w jaki sposób to robię, po prostu daję sobie czas na to. W sensie, to nie jest tak, że na siłę rzucam tymi pomysłami, tylko zwyczajnie daję sobie na to czas. Ale też wieloma rzeczami się inspiruje. To nie jest tak, wiesz, jakby nie chciałbym ścierniać, że... To jest normalne.
Inni uważam, że inspirowanie jest super. W sensie, to nie ma nic złego, a często jest jakaś narracja, że ktoś kopiuje. To nie jest kopiowanie. Musisz to znaleźć, musisz to zaimplementować, zmienić. To jest jakby proces twórczy.
Z WTAWi Commerce, 27 marca, druga edycja darmowej, bezpłatnej konferencji wypełnionej praktykami sprzedaży. Tym razem poprawiliśmy błędy z pierwszej konferencji i będzie więcej prelegentów, dłuższe przerwy i dodatkowe materiały merytoryczne. 27 marca, ponad 500 milionów obrotu na jednej scenie online. Wystarczy klikniesz w link, który jest na dole, aby dołączyć bezpłatnie do tego wydarzenia. Zapraszam cię serdecznie razem z gronem wszystkich praktyków sprzedaży online.
I od razu cię podpytam, a możesz polecić o jakichś miejscach, w których ty się inspirujesz, albo nie wiem, jakichś może twórców zagranicznych?
Wiesz co, to zależy o jakie rzeczy, w sensie, o jakie rzeczy pytamy, bo jeśli chodzi o posty, staram się zerkać na duże brendy ze Stanów, mimo wszystko, bo wiem, że stoją za tym bardzo dużo, w sensie, że stoi za tym bardzo dużo osób, więc jeśli chodzi o jakieś takie Rzeczy kreatywne staram się korzystać czy z Twittera, bo oni często też tam prowadzą swoją komunikację.
Twitter jest w ogóle najlepszym miejscem do inspiracji, moim zdaniem, ze Stanów.
Dokładnie.
Tak samo jak ja się e-commerce, D2C, brandami, to tylko Twitter. Oni tam nie używają aż takiej Instagrama, jest mało takich.
Po prostu Twitter jest jakby... U nich właśnie głównie jest Twitter. Instagram oczywiście też sporadycznie się pojawia. Natomiast właśnie czy to jest Twitter, czy to jest Instagram, jeśli chodzi o posty. Czasami Pinterest mimo wszystko tam może znaleźć jakieś takie nawet stare rzeczy, jakieś stare kampanie, które się przewijały, których teraz nikt już nie pamięta. Natomiast po prostu można je sobie fajnie odświeżyć i zrobić coś po swojemu, które wiesz jakby, co rzeczywiście też się kliknie i będzie fajne. albo zwyczajnie, albo zwyczajnie część rzeczy po prostu wymyślam też, no bo jakby mimo wszystko, jakby na tym polega moja praca, nie? Żeby, żeby, żeby jakby tworzyć fajne, fajne rzeczy. I tyle. Natomiast jeśli chodzi o, wiesz, o inne, jakieś pozostałe elementy, które też przewijają się wokół e-commerce'u, czy to są jakieś boksy, czy to są PR boxy do, do influencerów, bo tego influencer marketingu u nas też jest bardzo dużo. No też z tego się wywodzimy trochę, tak?
Czyli... Zaczynaliście budować świadomość influencerami?
Tak, w dużym stopniu.
I jak podchodzisz do tego influence marketingu na dziś dzień?
Wiesz co, na dziś dzień uważam i też w sumie spoko, że o to zahaczyłeś, bo uważam, że troszkę ludzie są tym zmęczeni. W sensie tymi dużymi influencerami przede wszystkim, nie? Widziałem gdzieś też jakieś wykresy bodajże u... u Patela na Instagramie. On takie robi fajne wykresy danych. Często to wstawia i wiesz co, zgadzam się z nimi w 99%. Szczególnie, jeśli chodzi o wykresy związane z influencerami, bo to widać. W sensie, jeśli mam ci dać taki case, wydaje mi się, że nie będzie problemu, jeśli to poruszę. to mimo wszystko realnie widać, jeśli mamy promocję i współpracę z influencerami, mieliśmy w tym roku, a w zeszłym roku, to naprawdę widać duży spadek.
I to się zgodzę. Ja mam podobne doświadczenia, jeśli chodzi o mnie i o moich znajomych. I też wiem od influencerów dużych, że stawki spadają.
Spadają, spadają.
Więc po prostu brak tej wiarygodności. No i teraz takie pytanie w takim razie do ciebie, mój drogi. Jeśli przykładowo DAG został zbudowany na dużej mierze na influencerach i społeczności. Wy zostaliście w jakimś tam stopniu też budowani na influencerach. To co robić? Jak budować tą świadomość marki w tym roku i w kolejnym, twoim zdaniem?
Wiesz co, jakby my chcemy trochę odświeżyć całość, to znaczy Przez to, że ci influencerzy bardzo mocno spadają właśnie czy pod kątem zaufania przede wszystkim, czy pod kątem samego przekierowania i konwersji tej sprzedaży, to przestaje działać. Tak jak wspomniałem, szczególnie u tych dużych. Jeśli to nie jest jakaś miszowa osoba, która najlepiej, żeby nie reklamowała dużo rzeczy, no bo mimo wszystko i wiesz, im większym banerem reklamowym jesteś, tym czasami to też nie, znaczy często to też nie
jest ok. Już po kilku latach jakby, no nie razie.
No dokładnie, dokładnie tak. Więc wiesz co, my staramy się teraz odświeżyć tak naprawdę wszystko, totalnie. Wiesz, jakby daliśmy sobie taki rok na to, żeby po pierwsze odświeżyć nasz sklep internetowy. Robiliśmy wiele projektów. o których być może teraz nie wspomnę, natomiast być może już myślę o designie. Tak, mówię, mówię, mówię właśnie o stronach internetowych UX, UI i jakby wszystkich, wszystkich takich innych rzeczach związanych z projektami influencerów, przy których braliśmy udział.
Mam dobre kontakty, mogę ci dać.
Dobra, natomiast tu na razie postawię kropkę. A jeśli chodzi o nas i o to, o to, o co zapytałeś, to właśnie odświeżamy wszystko, czyli zaczynamy od całego e-commerce'u. Przede wszystkim nasz e-commerce od siedmiu lat tak naprawdę nie zmienił się prawie w ogóle.
Graficznie?
Tak, wiesz, znaczy, jakby pojedyncze rzeczy się zmieniały. To też nie jest tak, że w ogóle. Tak, natomiast mimo wszystko nie przekładaliśmy do tego aż takiej uwagi. Wiesz, i wszyscy, cała konkurencja szła bardzo szybko, jeśli chodzi o te rzeczy. Natomiast my zostawaliśmy trochę w tyle, ale nie traciliśmy na tym aż tak dużo.
Robiliście inne działania.
Tak, bo robiliśmy inne rzeczy. I teraz po prostu postawiliśmy stricte na siebie. I, i, i, i, i prócz tego, że już niedługo pojawi się nasz nowy sklep internetowy, w sensie w ogóle nowy jakby cały, wszystkie i strony, i karty produktowe, to po prostu będzie wow. Tak jakby to jest moje pierwsze wrażenie, jak, jak, jak w ogóle to budujemy już tak naprawdę myślę, że rok, żeby, wiesz, jakby, żeby wszystkie rzeczy spiąć.
No tak, to zawsze długo trwa.
Tak, więc, więc po prostu wiemy, że jeszcze to chwilę potrwa, ale naprawdę to będzie coś fajnego i coś, co, co przede wszystkim będzie i przyciąga uwagę, będzie intuicyjne, będzie fajne. Więc przede wszystkim budujemy sklep, budujemy, rozwijamy przede wszystkim bazy, bazy e-mail marketingu, żeby wiesz, żeby szerzej docierać do tych ludzi i mieć ich w zasięgu ręki, dlatego że jak nie wrzucamy im takiej nachalnej komunikacji, tylko jest to w jakiś sposób przemyślane. Być może nie kryje się za tym, wiesz, jakaś turbo tajna strategia, o której
mógłbym teraz... Tak, to są jakieś strategie e-mailowe, które działają. Nie masz czegoś w rocket science, moim zdaniem.
Dokładnie, ale też właśnie z reguły to nie są takie jakby nachalne maile w stylu, wiesz, całej automatyzacji. Swoją drogą, automatyzację też właśnie będziemy wdrażać nową, bo nasza też stara już po prostu leży i w ogóle ją wyłączyliśmy w pewnym w tym momencie, czego żałujemy do dzisiaj, bo szkoda, że to zrobiliśmy, ale musieliśmy tam kilka rzeczy podreperować, więc cały Marketing Automation też budujemy i po prostu sobie startujemy.
Odświeżacie dużo.
Totalnie. Wszystko. I właśnie jeśli chodzi o to pytanie, czyli co robimy? Wszystko od zera. Coś odświeżamy, wszystkie rzeczy, tak jakbyśmy mieli, wiesz, spojrzeć na to od zera, świeżym okiem. Przede wszystkim robimy testy. na użytkownikach. Staramy się dopuszczać naszych klientów do tego, żeby sprawdzili, zerknęli, spojrzeli, czy to jest okej, czy to nie jest okej, czy dla nich jest to intuicyjne. I po prostu odświeżamy wszystko. To jest pierwsza rzecz. A druga jest taka, że mimo wszystko wiem, że chcielibyśmy i chciałbym uderzać bardziej do mniejszych influencerów.
To jest... Lanu influencerów.
Dokładnie. Najlepiej tak.
To jest jedyna strategia, która teraz może działać. Uderzenie zastanawiamy.
Tak. Jeśli chodzi o influencerów, to na pewno. Natomiast Chciałem o to zauważyć, bo to też nie jest tak, że ci duzi, że jak wbijesz się po prostu just in time, tak logistycznie, jak wbijesz się w odpowiedni czas, w odpowiedni moment, to ten duży influencer też ma szansę oddać. Ale szansa, jakby prawdopodobieństwo na to, że to się uda, jakby... Jest z roku
na rok coraz mniejsze.
Jest coraz mniejsze i przede wszystkim Przede wszystkim trzecia rzecz, którą chciałbym powiedzieć, to to, że będziemy budowali swoje, swoje twarze. W sensie jakby...
Lęki.
Tak, szukaliśmy troszkę ostatnio nowych osób kreatywnych, żeby, żeby, żeby budować, żeby budować te twarze u nas. Wiemy, że umiemy to robić, wiemy, że jesteśmy w stanie, natomiast przez to, że zajmowaliśmy się innymi rzeczami i budowaliśmy przede wszystkim nowe, fajne produkty, to teraz mamy na to czas i na pewno będziemy to robić, żeby ci ludzie mimo wszystko się przywijali, żeby to żeby to było, żeby ci ludzie faktycznie tworzyli fajne treści, ale właśnie nienachalne. Jakkolwiek to zabrzmi, wiem, że to jest takie bardzo ogólne, jakby co to są nienachalne...
Ale jak zobaczycie kreację w Ads Library waszej, to zrozumiecie o co chodzi i do razy słuchacze. Ja bym do tego dorzucił jeszcze jedną rzecz, którą będziemy testować. Mianowicie, my robiliśmy dużo współprac produktowej z influencerami. To zostawiamy w takiej formie jak jest, ale nie robimy już żadnych nowych. Ale mamy zaplanowane cztery współprace z dużymi brandami, które nie są jakby z segmentu... Znaczy nie akurat jeden jest z fashion, ale inna kategoria. Czyli dowiedzieliśmy się od naszych klientów, kogo nasi klienci jeszcze kupują, followują, z kim się utożsamiają. I z tymi markami robimy duże crossy. I czy to produktowe, czy jakieś akcje offline'owe, online'owe, czy jakieś konkursy, ale nie takie konkursy typu giveaway, tylko coś, żeby szła jakaś za tym wartość. Więc ja wychodzę z założenia, że to może być rok w naszym przypadku i też coś innego, żeby to marka i marka była jak influencer, influencer, żeby się crossowała między sobą mailingiem, socialami, na większą skalę w jakiejś formie może produktowej, właśnie w jakichś może eventach, To jest coś, co moim zdaniem może mieć rację bytu, a druga rzecz uważam, że to w ogóle jest też ciekawe, bo ja tydzień temu słuchałem fajnego podcastu o tym, właśnie o akcjach offline'owych, takich jak wyrobiliście bitboard na targówku. Jaki to był bitboard?
Masz od razu... Wiesz co, to był, no bo targówek ma jakiś taki swój mem i po prostu kojarzy się tam mem, który kojarzy się z kryształem. Chodziło o to, że mimo wszystko chcieliśmy to wykorzystać, ale w jakiś mądry sposób, czyli przeznaczyliśmy kilka tysięcy na to, żeby wesprzeć jedną z akcji heretetycznych związaną z uzależnieniami i zrobiliśmy banery, które nawiązywały do całości, czyli po prostu Nam tam chodziło stricte o cukier, który też jest kryształem, na który też jakby jest rodzaj cukru, który jest nazywany kryształem. I po prostu stworzyliśmy takie banery, które wisiały na targówku, tak naprawdę w ośmiu miejscach bodajże.
A, w ośmiu miejscach, to ja myślałem, że w jednym.
Nie, nie, nie, nie, to jakby było kilka jakby banerów, to nie jest tak, że one były tylko w jednym. I po prostu w tych takich najbardziej czułych punktach, gdzie te punkty styku były o takich godzinach szczytu wysokie, no to po prostu wszędzie były nasze banery i wiesz, no i to bardzo fajnie się, coś w ogóle tego nie komunikowaliśmy, to jest pierwsza rzecz.
Że sami to ludzie wykopali.
I chodziło o to, żeby ludzie sami to wykopali i żeby znaleźli nasze banery. Dlatego ja w ogóle tu zachęciłbym widzów, że jeśli chcą, to po prostu mogą zajrzeć i ja nie będę zdradzał, co dokładnie było napisane na tym banerze. Jestem ciekawy, czy się uda znaleźć.
Dajcie coś w komentarzu.
Tak, myślę,
Powoli wkłapując się trochę dalej w content marketing, może byśmy porozmawiali trochę o trendach. że... Wspomniałem się o TikToku. To jest też ciekawe, bo my akurat działania na TikToku nie prowadzimy, cały czas jakby uważam, że Jest jeszcze potencjał budżetowy do wykorzystania w Facebooku, na Instagramie, bo jednak ten algorytm ci to też się musi nauczyć. Miałem taką rozkminę, to akurat było wczoraj, był u mnie tutaj dyrektor firmy Cash Warsaw Sneaker Store, sklep dla biegacza. To był dyrektor, który podpierał akurat za sklep LG albo PG Store. To jest jakby największy sklep z butami dla koszy.
Koszykówki.
I była taka właśnie, mieliśmy taką rozmowę o trendach i w tych trendach zastanawialiśmy się nad tym, tak jak ja na przykład wiem, że genialnie performują podcasty. W sensie, jak ktoś z Tobą spędzi godzinę, tak jak teraz z nami ktoś spędza godzinę i za tydzień spędzi kolejną godzinę, no to dla sprzedaży, jakiejś usługi, czy ogólnie do zaufania, to jest najlepsze, co może być. Zastanawiam się nad tym, czy w przypadku właśnie e-commerce'ów, nie jakby marek osobistych, może mieć to odwzorowanie, czy o tym w ogóle myśleliście, a może w jakichś innych trendach wideo zauważasz i mogły się wskazać. Bo to wideo to, że wideo jest trendem od lat, to wiadomo, ale ono się zmienia cały czas.
Wiesz co, jakby zastanawialiśmy się, bo przez to, że naszym produktem jest kawa, myśleliśmy o różnych podcastach, czy jakby przy kawusi, to jest takie automatyczne, wiesz, jakby co ci wpada do głowy, ale mimo wszystko, mimo wszystko, po pierwsze, nie będę ściemniał, nie myliśmy na to czasu, zwyczajnie, w sensie moglibyśmy to zlecić, ale wiemy, że takie rzeczy kreatywne staramy się zrobić w hermetycznym gronie. bo zależy nam na tym, żeby ktoś miał taką czutkę internetową. Wiesz, jakby często jest tak, że jak coś zlecasz i finalnie musisz na tym spędzić jeszcze raz tyle czasu, to bez sensu jest to zlecać. Więc zwyczajnie wolimy to robić sami na ten moment. Mieliśmy takie myśli, wiesz, żeby być może zgarnąć jakichś fajnych streamerów, którzy mogą to poprowadzić albo samemu to zrobić, żeby wiesz, żeby zapraszać fajnych ludzi. i zwyczajnie wysłuchać ich historii, które mają do powiedzenia. Natomiast tak szczerze mówiąc, jak zapytałeś o to, w jaki sposób może to performować, jeśli chodzi o markę, to na pewno pod kątem samej świadomości, Jak najbardziej, w sensie to się zgadzam. Pytanie, pytanie jak z konwersją? My na przykład sprawdzaliśmy sobie, to jest właśnie pytanie jaki byłby cel? No bo od tego byśmy musieli zacząć, bo my sprawdzaliśmy różne formy podcastowe i byliśmy u wielu podcasterów takich być może biznesowo, lifestyle'owych i sponsorem.
Sponsorem byliśmy.
Tak, tak, tak. I powiem ci, że pod kątem zasięgów działało to spoko, pod kątem konwersji Myślę,
że pod kątem konwersji może to słabo performować, to raczej takiej nadajnej autentyczności, na przykład Shopper albo GetResponse. Jest rok u mnie sponsoreń, w każdym odcinku się pojawia i jakby w każdym odcinku jest taka osoba, która myśli o biznesie, to on dostaje jakieś punkty z tych, które potem dostaje w innym także jakimś kanale marketingowym i tej konwersji nie zmienia się tak jeden do jednego, no bo ktoś nie wpisze w uwagach, ej Uskar, dowiedziałem się, że Shopper jest spoko, nie?
Ktoś tam na pewno napisze i takie
dane mamy, ale to nie jest miarodajne jedno do jednego. Ale czy influencerzy i outdoorowe kampanie są umierzalne?
Nie. W sensie mógłbym ściemniać, że wiesz, że możemy mniej więcej rozszacować, ale no nie, no jakby tak szczerze mówiąc, to tak naprawdę wiele z naszych działań takich kreatywnych nie do końca jesteśmy w stanie zmierzyć.
Totalnie nie.
To też wiesz, jakby mógłbym ściemniać i mówić, że po prostu stosujemy magiczne strategie i mierzymy to jakimiś KPI-ami i w ogóle, no tak nie jest.
To nie ma sensu trochę.
Tak, w sensie w ogóle strasznie denerwuje mnie to i wspomniałeś w ogóle o tym, wcześniej, że influencerzy spadają. W sensie, że jeśli chodzi o, wiesz, o ich wiarygodność. I stety, niestety, bardzo widzę duży przesyt rynku kontentem rozrywkowym, bo dzieciaki chcą być influencerami. Wiesz, teraz każde dziecko... Moja mama jest nauczycielką w szkole. i każde dziecko chce być finanserem, wiesz, jakby wszyscy po prostu. No jest hajs. Tak, tam się inne zawody nie przewijają, po prostu każdy chce być finanserem. Wiesz, każdy chce po prostu, patrzą, patrzą, czy właśnie na te osoby w Polsce, czy w ogóle za granicą, albo chcą być gamerami, grać w Fortnite'a, czy jakby w inne gierki, albo chcą być influencerami i po prostu właśnie robić hajs. I to, wiesz, jakby... I motywacją jest
hajs, i to jest też problem.
Dokładnie, dokładnie. to jeszcze też ten temat zaraz sobie ruszymy. Natomiast druga rzecz jest taka, że widziałem jakieś fajne badanie, które pokazywało, że ludzie mają na Instagramie przesyt treści rozrywkowych. I teraz, jakkolwiek to zabrzmi, być może trochę coachingowo edukacyjnych, bo jeśli one są robione w zły sposób, to ludzie troszkę się tym irytują, bo wiesz, też jest teraz wielu np. psychologów, wiesz, teraz każdy też jest specjalistą od ADHD. Wszyscy są specjalistami i wiesz, w momencie, kiedy wchodzisz na Instagrama, to Każda nowa rolka, każdy nowy post to jest to, wiesz. Teraz w ogóle Instagram, nie wiem czy widziałeś, często wyświetla nawet już sponsorowane posty jako pierwsze. Czyli nawet nie masz posta swojego znajomego czy kogoś, tylko mimo wszystko masz, nawet ja nie, zresztą ja nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem posty moich znajomych, tylko zawsze widzę coś, co mi algorytm podsyła. I zaznaczam to dlatego, że jeśli nie kryje się za tym wartość i taka powiedzmy naturalność tego, że mówisz o tym i i nie będziesz obiecywał Złotych Gór, to to jest okej. Ale w momencie, kiedy widzę też młodych ludzi i płynnie tutaj przejdziemy do motywacji, jaką są pieniądze. Jak widzę młodych ludzi u nas w Polsce i wyświetlają mi się na Instagramie, Wiesz, jakieś techniki, jakieś automatyzacje, jakieś takie rzeczy.
Zwiększenie sprzedaży.
Tak, tak, tak, zwiększenie sprzedaży i w ogóle, że ty pracujesz, że jakby pracujesz, nie wiem, ja sobie leżę w Hiszpanii, a ty co, pracujesz.
Co jest z tobą i tak.
Dokładnie. I widzę takie rzeczy. a później jakby analizuje te profile tych osób i widzę, że tak naprawdę to podejrzewam, że nie generują ani zbyt wielkiej sprzedaży, ani jakby ich opinia jest taka w internecie bardzo słaba. To zastanawia mnie po co. To jest pierwsza rzecz. A druga jest taka, że podejrzewam, że zwyczajnie motywują ich tutaj pieniądze. I tak jak motywują pieniądze młode osoby, w sensie młode osoby, mówię i o tych najmłodszych, I o tych, które są, czy w moim, czy w twoim wieku, mimo wszystko ta motywacja, pieniądze często zostaje z nami. Znaczy jakby z nami. Mówię, że ogólnie z ludźmi zostaje do momentu, kiedy nie zdadzą sobie sprawy z tego, że finalnie to nie pieniądze dają szczęście.
Tak, tak, tak. No ale musisz wejść na tą górę, żeby wejść na kolejną, tą prawdziwą.
Dokładnie tak, dokładnie tak. I wydaje mi się, że to jest taki problem, który się pojawia. I możemy wrócić do tamtego pytań, bo lekko odskoczyłem.
Żebyśmy wiedzieli jakie to było pytanie, bo też mi odskoczyło w głowie. Ale mówisz o Instagramie i o tych osobach, tych specjalistach, którzy wyskakują.
Ja miałem przez to, właśnie przez to
miałem ogromne opory, żeby rok temu w ogóle odpalić podcast, zacząć robić Instagrama, newsletter, bo myślę sobie, No dobra, jestem praktykiem, jakby mam wyniki, ale jakby przebijać przez ten cały plankton, ja nie wiem, czym się chce.
Dokładnie, ale to jest to, z czym na przykład ja się mierzę. Ja w ogóle jakby swój stary profil pozamykałem, tam nie było żadnej motywacji, tylko to było bardziej coś rozrywkowego. Nie ma tego, ale finalnie zastanawiałem się, wiesz, jakby mam stosunkowo dużą wiedzę marketingową, a bardziej pod kątem samej praktyki. W sensie, że wiesz, po prostu z różnych miejsc i mógłbym się tym podzielić. Natomiast właśnie jakoś tak mnie to blokuje w środku, że zwyczajnie wiem, jak bardzo ważna jest mimo wszystko marka osobista. Zdaję sobie z tego sprawę. Super ważne. Tak, wiem jak to w ogóle performuje w Stanach.
Jesteśmy dopiero w fazie początkowej.
Dokładnie, dokładnie tak. Ale po prostu widzę dokładnie te osoby, o których wspomniałeś i o których ja przed sekundą, w sensie, które wymienialiśmy tak dosyć ogólnie. to po prostu to mnie przeraża, bo nie chciałbym być postrzegany jako osoba, wiesz, która, która po prostu sprzedaje coś.
Sprzedaje propagandę sukcesu.
Dokładnie tak, dokładnie tak, że jakby nie chciałbym tego, w sensie, to nie jest tak, że nie chciałbym mieć fajnej marki i fajnych ludzi wokół, bardzo bym chciał, ale mimo wszystko to nie jest też takie łatwe.
Nie jest łatwe, ale mija rok w tym miesiącu tych wszystkich moich działań i powiem ci, że Myślałem, że to będzie trudniejsze, ale jednak jeśli jest taki przekaz, w którym ja bardzo mocno komunikowałem, że e-commerce nie jest dla każdego, że e-commerce jest ciężki, że musisz mieć budżet, że nie zakładaj marki odzieżowej, czyli ja trochę komunikowałem rzeczy takie, jak są ze mną, rezonują w kontrze tego, co mówią inni i to się przebija łatwo. W sensie, jak się coś dajesz takiego prawdziwego, a nie obiecujesz złotej góry, ja na każdej konsultacji mentoringu mówię, że słuchaj, jakby ja ci pomogę, ale ja ci niczego nie gwarantuję, Bo to jest mikro szansa, że ci się uda jak jesteś w branży fashion. Jak masz jakiś ciekawy produkt niszowy, spoko, to jest większa szansa. Po prostu nie popełnisz błędów po drodze. No i to się przebija tak naprawdę i dalej uważam, to powiem ci więcej nawet, zapraszając gości swoich i jakby są goście influencerzy bardziej zasięgowi, są goście merytoryczni mniej zasięgowi, są właściciele sklepów mniej zasięgowi. Ale ja dalej mam problem z tym, żeby zapraszać, jak bym chciał zaprosić gości, którzy zrobili jakieś biznesy i mają zasięgi na Instagramie, no bo wiadomo, każdy gość, który przychodzi z zasięgami daje ci nowych odbiorców. To to jest mega problem dla mnie, bo tych ludzi nie ma. Na Instagramie szczególnie. W sensie, jest kilka osób, które uważam, że dobrze funkcjonują i nie spalają propagandy z chętu, tylko mają praktyczną, faktyczną wiedzę.
To jest główny problem, o którym wspomniałeś, ale przede wszystkim widzę, że coraz więcej ludzi kupuje sobie followersów i to widać. W sensie, wiesz, albo w bardzo dużym stopniu robią to na siłę. W sensie, chodzi mi o to, że...
Nie rozumieją zasad tej gry w ogóle.
Dokładnie, dokładnie, że to zupełnie nie o to chodzi, że ty masz być pierwszy, że ty musisz już lecieć tym tempem i ty musisz mieć siano, tylko zwyczajnie Jak będziesz robił to pomału, spokojnie, a nawet miej tysiąc osób, miej dwa tysiące osób, jakby w ogóle masz... To jest
dalej tysiąc, jest takie zdjęcie, pojawiał się na Instagramie, tysiąc osób to jest cała sala.
No dokładnie.
Jak masz tysiąc osób zaangażowanych, nawet sto osób, kiedy czytałem w jakiejś książce, sto osób ci wystarczy, pewna rzędzia tych tytanów. Jeśli masz sto zaangażowanych, oddanych fanów, to nie potrzebujesz pracować. Jeśli dajesz im wartość, to 100 osób ci wystarczy.
Tylko, że teraz jest druga rzecz, czyli czasy, w których żyjemy, szybki zastrzyk dopaminy, wiesz, musi się pojawić, bo ta dopamina mimo wszystko towarzyszy nam czy w postaci Instagrama, czy w postaci TikToka, czy w postaci wszystkiego, co nas otacza, wiesz, bodźce, bodźce, bodźce.
Jestem przebodźcowa nierówno.
Dokładnie. I no i niestety, no i niestety, wiesz, jakby ludziom zwyczajnie nie chce się, bo wydaje, wydaje im się, że na przykład tak jak tworzyłeś to rok, to wydaje mi się, że to jest dużo czasu. A jak sobie rozłożysz te 54 tygodnie na... po prostu na... wiesz, czy w jakiejś Miro, czy nawet w Excelu i spojrzysz na to i tak sobie myślisz, kurczę, czy to jest tak dużo? W sensie, to jest naprawdę jakby, to nie jest tak dużo czasu. Wiesz, pytanie, co ty z nim zrobisz, jak sobie go gdzieś tam zagospodarujesz. Więc kto wie, być może kiedyś stwierdzę, że może to jest ten moment, być może to jest, wiesz, ostatni moment, żeby otworzyć.
Jeszcze uważasz, że jest czas, ale... Lepiej zrobić to, w sensie jakby ja ci w perspektywie roku mogę powiedzieć, że trzeba to zrobić, nie? W sensie ilość benefitów jaka za tym idzie, to jest po prostu, już nawet pomijam kwestię nagrywania tych podcastów, że z każdego podcastu wyciągam wiedzę, że to jest jakby taki mentoring z każdą godzinę na godzinę, bo wybituję o rzeczy, które są dla mnie często interesujące, dla innych odbiorców i dalej nie ma w tym dużej konkurencji.
I mało tego, poznajesz często ciekawych ludzi. W sensie uważam, że ludzie, którzy przy sobie się przewijali, to po prostu są ciekawe osoby, które, wiesz, które też mają dużo doświadczenia i wiedzę, którą mogą się podzielić.
Mnóstwo wspólnych tematów wyszło. Teraz to mi się w głowie otwiera, też bym chciał być wiralem w DAG-u
i proszę im z tym pomóc.
W sensie, a godzinę wcześniej nagrałem podcast, była Natalia Skrzypska, która była 18 lat doświadczenia w markach modowych. Modivo, Kazar. Moliera. I trzeba mówić takie, że na podcaście o produkcie, dobioru produktów, o piramidzie produktowej, że mówię, ej, kurde, ja chcę z nią współpracować. W sensie, to jest w ogóle fajne, nie, że na podcastach zapraszasz gościa, słuchasz go, mówisz, ej, jakby, fajnie, zróbmy to. To jest mega wartościowe. Chciałem cię podpisać jeszcze takie rzeczy związane w ogóle z pracą twoją. No tak, dyrektor operacyjny. Czym ty się dokładnie zajmujesz?
No właśnie pod tym kryje się wiele rzeczy. W sensie tak naprawdę, oprócz tego, że często mimo wszystko nie posługujemy się stanowiskami, bo to tak fajnie brzmi i tak dalej. To tak brzmi korporacyjnie. Tak, tak, tak. Natomiast wiesz, to to bardziej jest pod kątem współpracy z dużymi markami i tak dalej, bo mimo wszystko w momencie, kiedy wspomnieliście o tych crossach, to przypomniało mi się, że my ten rok też tak trochę ustawiamy. że robimy te crossy, natomiast miałem okazję porozmawiać chwilę z Jakubem Bielem, gdzieś w Warszawie się złapaliśmy przypadkiem i I właśnie rozmawialiśmy o tym, że kiedyś oboje stworzyli, w sensie akurat nie ja w tamtym momencie, natomiast Marka GBS stworzyła kampanię na Prothubie, po prostu związaną z kawą. Jakub Biel stworzył też taką kampanię. Tylko, że on mówił, że on był pierwszy. A w końcu tak było. I wiesz, jakby w momencie, kiedy my się spotkaliśmy, to właśnie sobie tak trochę dla żartu ten temat ruszyliśmy. I przy okazji przeszliśmy na to, żeby współpracować właśnie marka z marką w ciekawy sposób, ale trochę bardziej niekonwencjonalnie, czyli w momencie kiedy kiedy wspominałeś o tym, że właśnie macie jakieś podobne, w sensie, że masz podobne plany na to, żeby, żeby współpracować jakby z markami. My w tym roku też mamy kilka fajnych współprac, ale być może takie, które nie są tak oczywiste. Czyli w momencie, jak widzisz kawę, no to nie wiem, co ci się kojarzy, jakaś ceramika, jakieś, wiesz, jakieś takie różne rzeczy. Natomiast bardziej, my bardziej idziemy na ostro w naszym stylu i staramy się robić coś niekonwencjonalnego. Być może nie wymienię marki, natomiast no nie zestawilibyście bezpośrednio fajnej, ciekawej kampanii papieru i kawy razem.
No tak, ale już jakby się otwiera w głowie.
Ale to jest duży trend.
Ja na przykład też w Stanach widzę, że krosuje się na przykład jakaś znana kawiarnia w Nowym Jorku z firmą, która produkuje żel pod prysznic i robią razem zapach.
Dokładnie tak, dokładnie tak.
To jest coś, co jest świeże jeszcze.
Dokładnie tak, albo nawet gdzieś tam się celowo wyzywają. W sensie, wiesz, to jest ustawione, ale ludzie wiedzą, że to jest ustawione, bo to jest takie... Ale jednak boostuje zasięg. Tak, to jest takie przyjemne, przyjemne szczypanie się. I właśnie takie rzeczy będziemy się starać robić. Ale znowu uciekłem od naszego pytania.
Czasami tak jest, ale to dobrze. I też akurat wczoraj była osoba, która ma ADHD, Szymon, i też mieliśmy lekki chaos w rozmowie, ale te rozmowy, które miały lekki chaos, dają też większą merytorykę, bo nie odciągamy się i nie opowiadamy na około. Więc ja dalej uciekam w kolejne pytania. Takie bardziej bym określił szybkie strzały. W sumie jesteś na niej gotowy. Może, a może jesteś. Która kampania w tym roku 2024 Ci się najbardziej podobała? Taka marketingowa. Masz jakiegoś takiego sztosa w głowie?
Pytasz o wszystkie marki.
No w ogóle coś, co na przykład było takie, zrobiło na ciebie mega wrażenia. To nigdy nie są łatwe pytania. Wiem, bo trzeba się tak mocniej skupić, więc ja jeszcze mogę tej chwile poopowiadać zanim odpowiesz.
Co zrobiło na mnie takie mega wrażenie? Na pewno było kilka takich rzeczy, tylko właśnie na podstawie, na podstawie zeszłego roku. Co tam mogło się, się pojawić?
To ja wrzucę swoje w międzyczasie.
Dobra, może mi coś.
Strasznie mi się podoba Hailey Bieber i Marka Arjode, której, nie wiem, czy dobrze to wymawiam. I oni zrobili taką wiralowe case na telefon, gdzie szminkę mogłeś sobie, mogłeś sobie zaczepić. To mi się strasznie podobało.
W sensie to jakby to w ogóle była kampania taka, którą nawet w sumie w Polsce mocno się poniosła, bo widziałem, że wszystkie finansarki bardzo szeroko, szeroko to pokazywały. I pamiętam też, że wyszedł z tego jeden taki, nazwę to... Może jeden kwas, że właśnie jedna z influencerów pokazała, że jedzie bodajże do Londynu, czy gdzieś kupić sobie dwa takie case'y, czy trzy takie case'e. One po prostu są dosyć drogie. W sensie, mimo wszystko, tam chyba była jakaś wysoka cena. I pamiętam, że zrobiła się taka burza w polskim internecie, że jak można sobie kupić tyle case'ów, wiesz, pod każdą, pod każdą tą pomadkę, szminkę, czy ten taki błyszczyk, nie wiem, jak to nazwać. Tak, to ten, to, to, to faktycznie, faktycznie też mi się to przewinęło. Ale wiesz co, zastanawiam się, zastanawiam się, która kampania rzeczywiście, jedna z których, która mi przychodzi do głowy, to jest milka i czekolady, które trafiały do sąsiadów. W sensie, nie wiem czy wiesz. To tak na szybko, która mi wpada, ale właśnie tego rodzaju kampanie najbardziej za mną przemawiają. W sensie są fajne, to jest coś kreatywnego. Nie wiem do końca, jak to działało i widziałem duży, dużą debatę na temat RODO, jak to tam wszystko, wszystko tam miało, miało prawo bytu. Natomiast podejrzewam, że ludzie gdzieś tam wpisywali te dane, więc jakoś to musiało przejść. Natomiast sama kampania w sobie i zamysł tej kampanii był bardzo pozytywny i to, że ludzie otwierali się do drugich osób, mega. To jest taka jakby jedna z kampanii. I pewnie bardziej za mną przemawiają takie kampanie, albo jakieś takie nieoczywiste, ale dalej próbuję sobie coś jeszcze przypomnieć.
To możemy zrobić tak, że jeśli coś tutaj fajnego przypomnisz, to możesz wrzucić w komentarzu na YouTubie. Warto po prostu zajrzeć na YouTube.
Wiesz co, na pewno będę miał coś takiego, bo czy na LinkedInie, czy gdzieś tam. Pewnie pobiłem coś i po prostu wiesz, wiem, że to jest, ale zwyczajnie, zwyczajnie, tak jak wspomniałeś, nie byłem na to gotowy.
I tym optymistycznym akcentem kończymy naszą dzisiejszą rozmowę. Tak szybko ucięliśmy. Dziękuję wam bardzo. Widzimy się w kolejną niedzielę i również dziękuję tobie. LinkedIna czy tam Instagrama właśnie gdzie wolisz?
Może być Instagram, chociaż raczej mam prywatny, więc może być bez znaczenia.
Coś podlinkujemy. Dzięki wielkie.
Do zobaczenia.
Dzięki.
Trzymajcie się.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarwipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







