Jak stać się TOP 1% founderem? (moja cała wiedza w 1 wideo)

Oskar Lipiński shares the daily habits and systems he believes separate top 1% founders from the rest: rigid sleep and eating schedules, eight-hour work blocks, regular sauna and walks, an empty calendar for deep work, and boring repeatable actions like consistent publishing. He warns against dopamine traps like crypto speculation and recommends a minimal investment portfolio of ETFs, bonds, and gold.
Chapters
Powiem coś bardzo niewygodnego. Najdroższy pracownik w swojej firmie to ty, bo płacisz swoim własnym czasem, życiem, snem. Jeśli jesteś zaangażowany bardzo mocno operacyjnie, to masz po prostu k***o drogi etat w swojej firmie. I jeśli teraz pomyślisz sobie, że mógłbyś wyjechać na dwa tygodnie, uniżować swojego telefonu i... i poczułeś taki ból w brzuchu, że jest to niemożliwe, to ten odcinek właśnie jest dla Ciebie, bo dzisiaj rozkładamy na czynniki pierwsze foundera e-commerce'owego. Kolejny czas tego odcinka tak jak prawie każdy i będziemy mówić sobie o bardzo konkretnych rzeczach. O leadership'ie, o ownership'ie, o tym jak weryfikować pracę i jak być tą osobą, która tworzy firmę i nie pracuje w drogim etacie w swojej firmie, a jest nad firmą wolności. Więc zaczynamy odcinek o founderach dla founderów. Chopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Chopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. Partnerem odcinka jest Elavą, która od ponad 30 lat wspiera firmy w bezpiecznym przejmowaniu płatności. W zależności od tego czy prowadzisz sprzedaż w sklepie stacjonarnym, czy przy użyciu terminali płatniczych, czy sklepu online e-commerce, Elavon dostarcza terminale płatnicze i bramkę online w jednym miejscu. Z usług Elavon korzystają już 2 miliony klientów w 36 krajach, ceniąc szybkość i obsługę ponad 130 walut. To kompleksowe rozwiązanie, które pozwala oszczędzić czas i zwiększyć skalę sprzedaży. Dowiedzieć się więcej klikając link Elavon w opisie poniżej. US Bank Europe DAG prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą Elavon Merchant Service i podlega nadzorowi Centralnego Banku Irlandii. Rewolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Rewolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały. Idron to CRM z Marketing Automation zaprojektowane dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż u konkurencji, a plan darmowy pozwala zacząć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprosi Twoją logistykę w e-commerce w Europie. Odbiór swojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską, a Ty jeden punkt kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy. Poszukujesz opakowań jak serwis do opakowania? Skorzystaj z Heyka Pak, mojego partnera podcastu, na pierwsze zakupy rabat 60 zł. Link znajdziesz w opisie. Heyka Pak oferuje ekspresową dostawę nawet 24 godziny, bezpłatne próbki produktów oraz 100 dni na zwrot, również dla firm. Cześć, słuchajcie, witam serdecznie. Bardzo czuję dużą ekscytację na ten odcinek z dwóch względów. Po pierwsze... Chyba to jest w ogóle jeden z ulubionych moich tematów, bo ja uznaję taką zasadę, z którą wielokrotnie się komunikowałem i żeby nie było, nie byłem w tym na samym początku, czyli że founder jest nad firmą. Czyli życie foundera i to, jakie podejmuje recyzje, jak spędza czas, jest priorytetem numer jeden. To jest najważniejsze, bo po to w sumie przede wszystkim tworzymy firmę, żeby nie pracować na drogim etacie w swojej firmie. I nie było tak cały czas. Kiedyś było tak, że ja byłem głęboko pod wszystkim, pod firmą, pod strategią, pod teamem. Byłem głęboko na samym dole. Nie zwracałem uwagi na to, dlaczego tę firmę tworzę, bo firma na koniec dnia Powinna dawać nam jakieś cash flow i realizować nasze... nasz ten życia, który chcemy po prostu mieć. I dzisiaj o tym będzie ten odcinek, czyli o tym, dlaczego founderzy, i to jest, słuchajcie, na bazie mojego doświadczenia z ostatnich lat, z rozmowy, myślę, że jak sobie to liczyłem nawet dzisiaj przed tym odcinkiem, to ja miałem kontakt z jakimiś 500 plus founderami. I to były osoby jeden na jeden na eventach, które do mnie podchodziły po prelekcjach, to były osoby, które są w moich społecznościach e-commerce'owych, czyli master, plus e-commerce hub, aktualnie to jest już ponad 220 osób. To są osoby, z którymi nagrałem podcasty, z ogromną ilością founderów. To też jest bardzo ważne, żeby to rozróżnić, że w tej całej kohorcie ludzi mam founderów, którzy robią 50 tysięcy miesięcznie i to są moje wnioski, ja mam takich, którzy robią 200 milionów rocznie. I chyba największy founder, jak ja go poznałem, robi 500 milionów rocznie. naprawdę bardzo dużo wspólnego te osoby mają, pomijając to, że mają inne obroty, to statystycznie niestety, i to jest bardzo dla mnie przykre, ponieważ statystycznie większość founderów nie jest w tej pozycji, że jest nad firmą, a jest pod firmą. I dzisiaj będziemy sobie o tym rozmawiać, jak nie być pod firmą, jak tak naprawdę uwidocznić to, żeby firma nie sterowała twoim życiem, a żebyś ty sterował firmą i korzystał z tego życia. I korzystał to jest bardzo takie powierzchowne słowo, wejdziemy sobie w to głębiej, ale generalnie jak usunąć siebie jako z wąskiego gardła. w biznesie spadła mi jakaś dotyczka, bo wąski gardem możemy mieć dużo. Wąskim gardem może być produkcja, tak jak w przykładzie Daga, to jest też główny powód, do czego my od dwóch lat jesteśmy o podobnym wyniku sprzedażowym nie rośniemy. Marketing nie jest dla mnie żadnym problemem, można było to szybciej wszystko, że tak powiem, sprzedać na rynku w różnych kanałach. U nas jest ta produkcja, no ale dzisiaj będziemy rozmawiać jednak o tym, dlaczego founder jest wąskim gardem, więc na tym się skupimy. Co więźnie z tego materiału? Przede wszystkim dowiesz się dlaczego ty jesteś sufitem, jak to zdiagnozować i jak konkretnie to rozpracować, żeby tym sufitem nie być. Potem będziemy w rytmie strukturę dnia oraz to jak pracować z zespołami, żeby te zespoły miały swój honor, czyli brały odpowiedzialność za konkretne rzeczy, a nie żebyś ty był osobą, do której decyzja zawsze wraca. I tak naprawdę, żeby ułożyć siebie jako niewąskie gardło w biznesie, to do tego jest potrzebny oczywiście team, bo bez teamu ciężko będzie to bardzo zrobić, systemy i procesy. I na samym końcu, co w ogóle zrobić z tym odzyskanym czasem, no bo to, że odzyskamy czas, tak naprawdę nie definiuje tego, że będziemy go dobrze pożytkować. Ja akurat ten odcinek nagrywam dzień po dniu, w którym Cały dzień prawie spędziłem z córeczką, byłem rano na śniadaniu, byłem na spacerze, potem poszedłem sobie do fizjoterapeuty, zmieniłem się ze swoją narzeczoną, znowu siedziałem z córeczką na lunchu, następnie poszedłem sobie pograć w piłkę, bo to jest moja wielka pasja i wieczorem poszedłem jeszcze na jogę, też zmieniłem się po godzince jogi ze moją narzeczoną. Pomijając ten cały aspekt, zrobiłem sobie taki dzień, można powiedzieć, bardzo luźny, wolny, weekendowy, w środku tygodnia w środę i jest to możliwe. Oczywiście to nie determinuje tego, że tak wygląda każdy mój dzień i też pokażę Wam, jak ja mam to ułożone strukturalnie, bo cały dzień trzeba ułożyć w ogóle strukturalnie, ale to jest możliwe. Nawet w moim przypadku, gdzie moja skala biznesów może nie jest 50-100 milionów, gdzie jest większa organizacja, ale ja mam dwa podmioty, na które trzeba cały czas dbać, bo w wszystkich swoich zespołach, których prowadzę, czyli swój e-commerce oraz swoją markę osobistą, jest już kilkadziesiąt osób łącznie, które są wewnątrz oraz na zewnątrz na różnych projektach. No więc to o sobie dzisiaj mówimy. Myślę, że to będzie bardzo mięsisty w ogóle odcinek. I słuchajcie, ja bardzo lubię bazować na danych. Ja zbierając dane, organizując warsztaty e-commerce'owe, organizując ankiety wśród swojej społeczności, często pytam tak naprawdę, jak to wygląda u innych. I to, co często słyszę, to Najczęstsze takie zdanie w ogóle w tym badaniu to jest, nie firma się zawali, tylko firma przestaje rosnąć, gdy mnie nie ma. I są founderzy, którzy mają jakoś wydelegowane to, że mogą na tydzień, dwa pojechać na wakacje, ale jest też duża część founderów, która wie, że gdy ich nie będzie, to ta firma po prostu nie będzie rosła w jakichś konkretnych departamentach. I tak jak powiedziałem, będzie pięć bloków, czyli będzie blok pierwszy. Omówimy z temat wąskiego gardła. i jak je zatamować. Blok drugi, leadership. I to nie będzie jakiś głęboki wykład o leadership'ie, tylko moje po prostu praktyczne rzeczy, które się sprawdzają w moim przypadku. Pełne ownership i tu wejdziemy sobie już w zespół. Potem wsparcie, bardzo ważny punkt, jeden moim zdaniem z ważniejszych. I potem wealth i rytm życia. więc stało będzie pięć bloków, które sobie dzisiaj omówimy. Zacznijmy sobie od wąskiego gardła. Na dane z ankiety w ogóle wynika to, że mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że firma nie skaluje się przez to, że oni są wąskim gardłem. Większość myśli, że to jest ruch, reklamy, budżet i ja już o tych działaniach zresztą mówiłem, nagrałem dwa filmy, one się tu dziś pojawią. Jeden jest o reklamach płatnych, drugi o organicznych, ponad godzina materiału, więc jeśli faktycznie to jest wasze wąskie gardło, możecie sobie z tego skorzystać. 28% to jest zespół rekrutacji, o którym dzisiaj też trochę omówimy, no i beze mnie coś rozpadnie, tylko 9% wprost, 9 osób. I to co widzę, dostrzegam na bazie tych 500 rozmów z founderami e-commerce'owymi i prowadząc też społeczności e-commerce'owe, to widzę, że 95% osób, statystycznie z tych, bo rozmawiam z nimi każdego dnia, oni pracują na maksie. Okres, w którym oczywiście, jak ja widzę w ogóle ścieżkę taką foundera, to ten pierwszy okres to jest na maksa grind. To jest po prostu ciśnięcie po 14-15 godzin dziennie i trochę to przyspiesza ten planowany wzrost. No mi dzięki temu udało się osiągnąć efekty w biznesie takie, które normalnie by zajęły mi 7 lat. a uzyskałem je w jakieś trzy lata. Po prostu poświęciłem się temu w całości. Tylko problem polega na tym, że ten okres początkowy grind'u jest potrzebny, bo nie mamy budżetu, bo nie ma kasy na zespół i na zatrudnienie kogoś. Ten okres grind'u jest potrzebny, no bo jeśli będziecie na początku grindowali, to wy przejdziecie też konkurencji, złapiecie lepsze momentum, tornado, rynku. Tylko gdy będziecie grindować cały czas, to jest ogromne prawdopodobieństwo, że Wy się po prostu wypalicie, bo nawet taki okres, rok, dwóch, trzech grindowania jest bardzo, bardzo męczący dla organizmu, więc trzeba w tym momencie zdać sobie sprawę, hej, przykładowo jestem w punkcie tym, zarabiam, nie wiem, robię 100 tysięcy miesięcznie obrotu. Dajmy na to, niech to będzie na marżowości o 20% takiej lepszej, czyli miesięcznie o 20 tysięcy, 20 tysięcy zarabiam. I teraz tak, Wiecie jak dojść do tych 100 tysięcy? No bo było to bez zespołu, grindowaniem. Ale co zrobić, żeby przebić taką bańkę? No nie da się nic innego, jak to, co macie tutaj jako zarobek, po prostu powiedzieć sobie, dobra, hej, zatrudniam kogoś za 8 tysięcy na full time, on przejmuje część moich obowiązków, bo jeśli on nie przejmie części moich obowiązków, to ja nie dopłynę dalej do miejsca, w którym chciałbym być, czyli na przykład 200 tysięcy miesięcznie. I naprawdę dużo jest founderów, którzy nawet budują te struktury, a dalej tak cisną, 95% z nich ciśnie po prostu na maksa. Warto jest, żeby też rozróżnić sobie, czym jest ciśnięcie na maksa w pierwszej kwestii, w pierwszej takim kohorcie czasowej, a czym jest w drugim. Chyba to, co... Tak rozkminiam sobie ten temat, bo na czynniki pierwsze, przygotowując się właśnie do dzisiejszego materiału, to chyba największy problem ludzie mają z tym, że oni uważają, że ja zrobię to najlepiej, zrobię to na 100%. Tak jak ja uważam, będzie najlepiej, będę musiał po kimś poprawiać. Ktoś nie zrobi tego tak, jak ja bym chciał. Problem polega na tym, że może i ty zrobisz wszystko na 100%, tylko w pewnym momencie, jak ci się rozrośnie struktura, po prostu nie będziesz w stanie operacyjnie wszystkiego robić. Więc ja wyznaję zasadę, done is better than perfect. I ja wolę, żeby ktoś zrobił coś na 70%, co dalej jest bardzo okej. Nie będzie to idealnie tak, jak chcę, ale będę mógł tych osób więcej pod siebie zatrudnić. Kolejne rzeczy, które widzę jako takie bardzo... Bardzo płytkie to jest w ogóle zarządzanie, w którym ktoś w zespole deleguje konkretne zadania, typu... Deleguje taski, czyli... Nie wiem. Dodaj posty. Jedna rzecz. No nie wiem, co może być jeszcze? Ustaw reklamę. Może być to w e-commerce'ie, nie wiem, zmontuj film na przykład. Trzy rzeczy. Ale to delegowanie tasków dalej obciąża to, że wy decydujecie o tym, co ta osoba ma zrobić. I to jest złe. Tak naprawdę powinno się definiować cele. I teraz przykład. Jeśli na przykład definiujesz task typu dodaj 10-12 postów na social media. Co zasadniczo dodanie 10-12 postów na social media ma? Jaki może być pozytywny wpływ? No zasadniczo, jak tego nie zmierzasz żaden. Więc to, co możesz zdelegować, to cel. Sprawdź, żeby social media organiczne miały 30% wzrostu. A czy Ty dodasz 10 postów, czy 5 genialnych, to już jest Twoja, tak naprawdę, odpowiedzialność. Więc definiujmy konkretny KPI. Tak samo w przypadku Mógłbym powiedzieć, że muszą się pojawić 4 filmy w tygodniu. Ale na przykład Łukasz, który jest social media menadżerem, nie ma zadania tego, żeby pojawiły się 4 filmy w tygodniu, tylko on może mieć KPI, że każdy z tych filmów musi mieć CTR, czyli ilość kliknięć miniatur. do filmu powyżej 7%, no bo to definiuje to, że więcej osób w ten film kliknie. Więc nie delegujmy tasków, tylko konkretne cele, czyli KPIE i dawajmy trochę więcej swobody ludziom, bo jeśli ktoś zostanie cel, to on będzie musiał już jakby system tego egzekucyjny, jak dojść do tego celu, wymyślić sam. A jak wymyśli sam, to będzie przez to większy ownership, a nie będzie wykonywał tylko to, co ty mu powiedziałeś. I nic się nie stanie, jak osoba się raz pomyli. Ja bardzo lubię powiedzenie, że raz to nie jest błąd. Raz to w ogóle nie jest błąd. Jak ktoś dwa razy wypełni ten sam błąd, to już jest karygodne. Ale jak się wypełnia raz tylko błąd, to nie ma w tym nic złego. I... Ostatnia rzecz, którą widzą founderów to gaszą pożary zamiast myśleć, czyli telefon w trybie odbieram cały czas. To jest w ogóle dla mnie mega ciekawe, ja spacerując często po różnych kawiarniach w Warszawie widzę mnóstwo takich biznesmenów starej daty, którzy cały czas siedzą na telefonach i ja się zastanawiam, co oni na tych telefonach robią. Załatwiają biznesy, tracą ogrom czasu, tracą ogrom energii takiej ludzkiej, no bo w ogóle mówienie to jest coś, co tak naprawdę jest bardzo energochłonne i u mnie telefon od 4 lat jest w trybie nie ma opcji żeby mnie zadzwonił jest wyłączony nie używam w ogóle telefonu do dzwonienia bo dlaczego ktoś miałby tak naprawdę wyznaczać mi moment w którym ja powinienem go odebrać może ja mam jakąś pracę głęboką może ja jestem na spacerze z córką więc u mnie telefon nie działa przez to że telefon nie działa to nie ma w ogóle pożarów to było niełatwe w strukturze żeby powiedzieć że ja nie odbieram w ogóle telefonów u mnie jest tylko i wyłącznie komunikacja whatsappowa Jak ktoś po prostu ma jakiś pożar, pisze do mnie, ale na początku musi odpowiedzieć na pytanie, czy ten pożar możemy rozwiązać też na poniedziałkowe spotkanie, o którym powiem. Jeśli to jest coś palącego, coś się stało, Whatsapp jest jakby dobrym miejscem lub do komunikacji, jeśli ja coś chcę od osoby. Więc u mnie całość komunikacji to jest Whatsapp. Jak sobie zrobicie tą przestrzeń, czyli nie będziecie odbierać telefonów od każdej możliwej osoby, przejdziecie sobie na jakiś komunikator, to nie musi być Whatsapp, może być Slack, to będziecie mieli więcej czasu na Strategię, czyli myślenie, czyli to, co jest w ogóle jednym z fundamentalnych rzeczy, którą powinien robić founder. Bo founder na koniec dnia ma trzy zdania główne. Ludzie, budowanie kultury organizacyjnej, zarządzanie ludźmi. Dwa, trzymanie cashflow, no chyba, że ma jakiegoś CFO, ale cashflow w większości organizacji powinien trzymać. I trzecie zdanie, to jest strategia. Czyli w którą stronę my tą łódką płyniemy? I po co w ogóle? I jaka jest motywacja? I gdzie chcemy być za 5 lat? No, to tłumacząc ten wątek wchodzimy sobie dalej. Myślę, że wyjdzie z tego bardzo długie wideo nasiąknięte merytoryczną wiedzą. Mój komer działa wtedy tylko, kiedy działam ja. Jedna z odpowiedzi z moich ankiet. I problem polega na tym, że jeżeli firma stoi cała na Tobie, czyli tak już tłumacząc to trochę głębiej, czyli jesteś founderem i Twoja struktura wygląda tak, że każdy poszczególny pracownik komunikuje się z Tobą, to masz ogromny problem z tym. Więc jeśli każdy współpracownik komunikuje się z Tobą, to jesteś cały czas rozszczepiany na małe błądki poboczne. Potem sobie powiem o strukturze, jak ona powinna wyglądać. Więc możesz spróbować sobie narysować teraz na kartce, albo zwizualizować, czy to jest tak, że wszystko idzie do Ciebie, i że wszystko do Ciebie wraca. Czy każdą najmniejszą decyzję podejmujesz Ty? Czy może jest inaczej? Może masz tylko strukturę zbudowaną i tak, to też w tym filmie pokażę Ci, jak jeszcze ją zoptymalizować, żeby lepiej funkcjonowała. I ja bardzo lubię system AED, od którego zaczął na starcie. System AED to jest jeden z moich ulubionych systemów, kiedy przychodzi np. do zatrudnienia nowej osoby albo zatrudnienia jakiegoś projektu, którym ja się np. nie chcę zajmować i ja definiuję to, dlaczego ja się tym nie chcę zajmować. System AED A, E, D. Automatyzuj, eliminuj, deleguj. Na czym to polega? Ja się w ogóle przeklikam na Skoola, czyli na naszą społeczność master e-commerce hubową. My w naszej społeczności mamy taką całą bazę wiedzy, którą ja zebrałem od dawna. Swoją drogą. Jeśli w ogóle jesteście founderami e-commerce i oglądacie ten odcinek, to zapraszam was do aplikacji. Linki w ogóle znajdziecie na dole. Ja tworzę miejsce właśnie dla founderów, żeby wspólnie mogli się edukować, wspólnie mogli podejmować lepsze decyzje na bazie danych innych. Są w sumie dwie grupy. Jedną grupą jest e-commerce hub i to jest dla mniejszych biznesów. eCommerce Hub jest od pierwszych sprzedaży, więc muszą być w sprzedaży generowane, do 300 tysięcy obrotu miesięcznie. A druga, w której teraz się właśnie znajdujemy na zakładce, to jest Master i Master eCommerce Hub to jest powyżej 4 milionów obrotu rocznie. A gdzie mediana tych obrotów to jest 10 milionów. Ale są też grupy, które robią 50-100 milionów, więc duża rozbieżność tutaj jest i jesteśmy posegregowani grupami i problematyką. I to właśnie jeden dokument, który będę Ci z tego dzisiaj pokazywał. A jeśli jesteś founderem e-commerce, to proces aplikacyjny nic nie kosztuje, możesz zobaczyć, możesz udać się dostać. U nas na koniec dnia jest selekcja, w której wybieramy osoby, które chcemy, żeby u nas były, więc dużo osób niestety odpala na procesie kwalifikacyjnym, ale zawsze warto spróbować i do nas dołączyć, bo to jest jedyna społeczność founderów e-commerce w Polsce, gdzie są tylko founderzy e-commerce. Ewentualnie jak jest większa struktura, to dołączy do nas founder i np. e-commerce manager, żeby wspierał lub osoba zespołu marketingu. Więc jest to miejsce wiedzy, eliminujemy słowo samotność, czyli wśród znajomych nie mamy tak dużo wcale founderów e-commerce'owych każdy z nas, a my u nas spotykamy się. Teraz w ogóle mamy bardzo fajny czas, bo mamy we wrześniu Wyjazd w Beskidy. Po tym mamy wyjazd pod koniec września na Marbelli. Ja trzy tygodnie będę w Marbelli we wrześniu i tam dołączają do mnie founderzy. Spędzamy fajnie czas. Mamy wspólne wyjścia do knajp. Ostatnio byliśmy w Warszawie w takiej knajpie fine diningowej. Pięć godzin rozmów z founderami, więc dużo się u nas dzieje. Turnieje Padla i dużo wiedzy też poza poza tą merytoryką. Dobra, to tak tylko, krótka informacja, że link znajdziecie na dole, aplikacyjne, żeby sobie do nas zaaplikować. Ale wchodzimy sobie w ten system AED. Zakładka zespół delegowanie, system operacyjny, organizacja pracy. I teraz tak, ja wam zostawię te linki tutaj na dole do tych dwóch systemów jako wartość tego, która została po tym podcaście. I tu będą dwa systemy. Będzie Time Ecom System i Audit Time System. Plus stwierdziłem w ogóle, że pierwszy raz zrobię tak, że zostawię wam te dokumenty AED i też link będzie do pobrania na dole, już bym je teraz pojawił. I będzie też playbook z całości tego materiału. Czyli możecie pobrać to wszystko, co ja powiedziałem, to będzie skondensowane w jeden piękny dokument PDF-owy i do pobrania jest za darmo na dole, więc śmiało. Śmiało pobierajcie. Dobra, system automatyzuj, eliminuj, deleguj. Żeby wprowadzić w ogóle system automatyzuj, eliminuj, deleguj w swoim biznesie, trzeba zacząć od wirtualnego audytora czasu. I czym ten wirtualny audytor czasu jest? To jest bardzo prosty plik, słuchajcie. To jest tak, że dzisiaj śledzacie sobie z poniedziałek i wypisujecie wszystkie rzeczy, które wy robicie w swoim biznesie. Jest od poniedziałku do piątku, wszystko. Tu widzicie, obrabianie zdjęć na Instagramie, montaż filmów na Instagramie, wymyślanie pomysłów na filmy na Organica, nagrywanie filmów na Organica, wymyślanie reklam, planować strategię, kontrastować dodatku. Dużo zadań. Określacie sobie każde zadanie, jaki ma poziom energetyczny. To jest w ogóle chyba coś, co jest dla mnie najbardziej istotne. Jeśli ja wchodzę w jakąś nową rolę albo coś nowego robię, to zastanawiam się, jak ja, moja energia z tym rezonuje. Czy cała energia jest energią wampi energetyczny, czyli czy ja to lubię, czy mi to sprawia ogromny ciężar, czuję się niekomfortowo, nie chcę tego robić. U mnie to na przykład jest praca operacyjna. Ja jestem w tym bardzo słaby. Bardzo się szybko denerwuję jak mam siąść dłużej niż godzinę przy komputerze, ale bardzo lubię nagrywać materiały i ten mój poziom energetyczny jest taki, że nagram materiał, czuję, że dałem wartość ludziom i to jest jakby współmierne z moim ikigai. Może być coś w wampirom energetycznym, może być coś neutralne, czyli robimy, jest to okej, ale nie ma fajerwerków. I może być coś odpowiednie dla naszego poziomu energetycznego. Dla mnie odpowiednie rzeczy to jest myślenie nad strategią, zarządzanie ludźmi, nagrywanie contentu. To są moje główne zadania. Ale na przykład bardzo słabo się czuję, gdybym miał mieć cały dzień calli z różnymi ludźmi. To zabiera moją energię. Więc robicie sobie taki swój audyt energetyczny rzeczy, które robicie. Następnie idziemy bardzo strukturalnie, czyli wchodzimy sobie zakładkę, czy da się to wyeliminować, czy któraś z tych rzeczy pchawa z biznesu do przodu. Ja bardzo lubię taki filtr w biznesie, szczególnie jak jeszcze gdzieś tam w pierwszych etapach działania, jest mega dużo rzeczy, które można zrobić, wdrożyć takie narzędzie, zastosować taką strategię, ale wy powinniście mieć taką obsesję na punkcie tego, czy działania, które robicie, są revenue, czyli czy to są działania, które powodują, że będzie u Was więcej pieniążków na koncie, bo na samym starcie liczy się revenue. Dopiero potem buduje się systemy i strukturę. Więc czy da się to wyeliminować? Czy to, co robicie, robicie z przyzwyczajenia, czy to jakkolwiek przynosi Wam większy przychód i ma jakikolwiek wpływ? To jest pierwsza rzecz. Jeśli możecie wyeliminować, część rzeczy eliminujecie, część nie, to sobie robicie to w tabelce, cały będzie wzór do tego. Potem zastanawiacie się przed zdelegowaniem czy można to zautomatyzować, czy np. dana rzecz jest w dobie AIa możliwa do automatyzacji, czyli najpierw eliminacja, potem automatyzacja, Automatyzacja to znaczy działanie po prostu AI lub automatyzacja jakiegoś procesu przez narzędzie typu N8N na przykład i jak tego się nie da zautomatyzować czyli eliminacja jest pierwszym punktem, potem jest automatyzacja i jak tego się nie da zrobić z tych dwóch formułach to dopiero jest delegowanie. No i to delegowanie, teraz mamy dwie możliwości. Jesteście gdzieś tam porządkowym biznesem, ja np. zaczynałem budować swoją markę osobistą, byłem sam, ja i montażysta, no to zatrudniłem sobie w wirtualną scenkę, z którą działam też do dziś, Sylwie. Dzięki temu ja nie mam od dwóch lat prawie kontaktu ze swoją księgową, z rzeczami administracyjnymi, z umowami, bo to jest coś, co totalnie mnie drenuje, jeśli chodzi o moją energię. No i tak można sobie każdą rzecz oddelegować. Jak macie już większą strukturę, to po takich wirtualnych stencjach możecie sobie zatrudnić pierwszą osobę w zespole. i na nią wydelegować te obowiązki, ale to, kogo powinniście na początku zatrudnić, często to jest tak, że to jest obsługa klienta w e-commerce, ale to powinno wyjść z tego, czego Wy nie lubicie robić i co też ma mały pozytywny wpływ na Waszą firmę, bo najłatwiej jest zacząć od takich rzeczy, które są najtańsze do kupienia na rynku, czyli najmniej kosztują, i które jesteśmy w stanie w miarę łatwo znaleźć. I zawsze lepiej jest budować wewnętrznie taką osobę niż oczywiście zewnętrznie, ale gdy nie macie tych środków, może właśnie 20, 30, 40 godzin, takie wirtualne wstępki na start, już Was trochę odblokuje. O wirtualnej wstępce będziemy sobie też trochę więcej mówić. Więc to wygląda tak od strony strukturalnej. I tu jest napisane cały ten system automatyzuj, eliminuj, deleguj. Jak coś zostanie już... Chcecie coś wydelegować, to potem najlepiej jest to oprocesowić w Loomie. To jest narzędzie, które nagrywa każdą konkretną rzecz, którą Wy możecie wykonać na komputerze i potem wysyłacie komuś z tego proces i ktoś już wie, jak ma to wykonywać. Bardzo proste i ja to robię cały czas u siebie. Czyli cały czas zastanawiam się, robię takie audyty, co ja, czego ja nie lubię, czego bym nie chciał robić, co mogę wydelegować, co mogę kupić na rynku jako usługę. I przez to po prostu jestem obudowany ludźmi, systemami, którzy... i ja robię tylko to, w czym mam swoje zone of genius. I to jest bardzo ważne, żeby znaleźć to swoje zone of genius. I po zapamiętej, nie jesteś więźniem firm, bo tak musi być. Nie jesteś po prostu, bo bierzesz na siebie za dużo. I żeby idąc dalej, tutaj mówimy oczywiście o systemach delegowania, ale ja też coś takiego przygotowałem ostatnio, jak licon growth OS, on jest do pobrania też na dole, to jest słuchajcie, link do pobrania jest na dole, licon growth OS to jest moja cała wiedza z internetu, z ostatnich trzech lat. I tam też jest ten wątek oczywiście budowania struktury i delegowania, ale jeśli oglądacie ten materiał i to uważacie, że macie bardzo dobrze zrobione, no to ja bym chciał wam pokazać, że ja zrobiłem coś, co jest także szersze tematycznie, czyli wszystkie swoje podcasty, wszystko swoje posty na Instagramie zebrałem w 50 frameworków. Dotyczą one połyskiwania klientów, zwiększania sprzedaży, utrzymania klientów, procesów, systemów, planowania, rozwoju. I wszystko tu jest uporządkowane. Krok po kroku. Są wszystkie moje systemy. Więc jeśli ktoś z Was chce po prostu sobie pobrać to za darmo, to zapraszam. Mi zależy na tym, żeby... Stwierdziłem, że jak tak dużo wartości wpuściłem w internet, to fajnie byłoby to posegregować. No i ikongrowfs powstał około miesiąc temu. Możecie go śmiało pobrać na dole linkiem. Nic nie kosztuje, a daje wartość. Bardzo dużo osób go wybrało już ponad półtora tysiąca. Więc zachęcam śmiało. Leadership. Słuchajcie. To jest coś, co bardzo mało founderów rozumie. Twoja wiarygodność ustawia twój sufit. Zanim w ogóle zaczniesz wdrożać systemy, zanim zaczniesz w ogóle wymagać od zespołu, musisz zaszucić na to prawo, żeby to prowadzić. Zespół nigdy nie idzie za tytułem tego, czy jesteście, nie wiem, po studiach marketingowych, czy pracowaliście w jakiejś korporacyjnej firmie. Nie. Zespół idzie za tym, jaki standard standard swój foundera widzi codziennie. Co mam przez to na myśli? Twój standard, czyli... Twój standard. To jest standard zespołu, jaki jesteś w stanie u siebie wdrożyć. Co definiuje na koniec dnia standard firmy? co wpływa na mój standard. Jeśli mój zespół widziałby, że ja rozbijam się po weekendach i piję alkohol, dodając na to na Instagramie, jeśli mój zespół widziałby, że ja się nie edukuję, jeśli mój zespół widziałby, że jestem leniwy, że nie robię rzeczy na czas, że ja tworząc tą firmę po prostu jestem tylko i wyłącznie takim wisienką na torcie, która nic nie robi, to będzie przychodziło to na nich. Dlatego to, co jest najistotniejsze od roli foundera, to musisz mieć swój wysoki standard, jak najwyższy. Musisz być po prostu najlepszą wersją siebie. I każdego dnia ją się stawać. Bo jeśli nie będziesz podnosił poprzeczki u siebie, jeśli nie będziesz się dłukował, jeśli nie będziesz coraz lepszy, nie będziesz w coraz lepszych pokojach mastermindowych, to nie możesz tego wymagać z zespołu, bo oni na koniec dnia dużo czerpią i uczą się od ciebie. I uważam, że powinieneś być najciężej pracującym. Najciężej pracującym oczywiście w cudzysłowie, bo nie powinieneś być osobą, która jest totalnie zajęta, typu cały czas siedzi na mailach, odbiera telefony, wszystko musi zaakceptować, gasi pożary, po prostu czuje się potrzebny wszędzie, ma swoje macki po prostu w każdym możliwym miejscu. Nie, to nie jest najciężej pracująca osoba. Najciężej pracująca osoba to jest taka, która stawa po przeczkę coraz wyżej. I na przykład to, że ja nagrywam podcasty z founderami, mam swoje społeczności, uczę się od innych, to ja tą wiedzę potem przelewam na zespół i zespół staje się też lepszy i bardziej wydrukowany każdego dnia. To, że ja na przykład dołączam do społeczności, zanim zapłaciłem za społeczność 60 tysięcy za 4 miesiące, Czyli swoje pieniądze, które zarobiłem przeznaczam na edukację, nie na leasing samochodu albo na jakieś drogie ubrania. I zespół to widzi, że chodzę zawsze w białej koszulce na podcastach i mam tak zwany minimal lifestyle życia. to ja wiem, że to wiedzę, którą ja tutaj wyciągnę, jestem w stanie potem przekazać na zespół i oni będą po prostu lepiej performować, będą mogli się rozwijać. Bo jeśli founder się nie rozwija, jeśli founder się nie edukuje, to dlaczego zespół miałby być lepszy od siebie? Nie wystarczy pojechać na jedną, dwie konferencje. Trzeba być w ciągłym trybie edukacji. I edukacja nie może się skończyć w dniu odebrania dyplomu, tylko edukacja powinna trwać cały czas. Więc stawianie sobie poprzeczki wyżej, edukowanie się i stawianie hipotez wedle swojej strategii, którą budujesz. Cały czas nauka zarządzania ludźmi, emocjami. Nauka wskazywania kierunku, w którym chcesz płynąć. Pytanie, które powinieneś zadawać i które powinieneś komunikować zespołowi, gdzie chcesz być za pięć lat. To ustawia konkretnie poziom tego, słuchajcie, do którego po prostu reszta osób w zespole podciąga. I rozczepiając te naczynki pierwsze, co jest najważniejsze, to Twój baseline. Twój baseline wiedzy. To jest najważniejsze i to jest coś, co mnie najbardziej boli, bo naprawdę bardzo mało founderów to rozumie. I cieszę, że osoby, które dołączyły do naszej społeczności, czyli członkowie Master i Commerce Hubu, ponad prawie 70 osób w społeczności, ponad 220 osób w społeczności i Commerce Hubu, to są osoby, które to zrozumiały, że jeśli one nie będą się edukować, to one nie będą się rozwijać i nie rozwijać swojego biznesu. Słuchajcie, nie jesteśmy w latach 90., gdzie wystarczyło odpalić biznes i wszystko po prostu żarło. Jesteśmy w dobie bardzo ciężkich czasów technologicznych, w dobie wysokiej konkurencji, w dobie tego, że mamy mnóstwo ludzi, którzy są młodzi, ambitni, głodni i jeśli my będziemy odstawać, to daleko nie zajedziemy. Wiedza jest najważniejsza. Wiedza od praktyków. Nie mówię tutaj o wiedzy ze studiów, która moim zdaniem odbiega standardem trochę od tego, co się dzieje w rzeczywistości. Nie we wszystkich kierunkach mówię o e-commerce. Wiedza w ogóle wyznacza to też to, jaki masz swój poziom bazowy, gdy jest jakiś problem. Co mam przez to na myśli? Na przykład często founderzy w Master czy e-commerce hubie, oni tak naprawdę Uczą się czegoś, albo dowiadują się czegoś, czego nie mogą teraz wykorzystać w swoim biznesie. I to jest totalnie okej. Ale to, że poszerzają swój horyzont cały czas, np. mają coraz większe skillse w marketingu, w analityce, w zarządzaniu ludźmi, etc., to potem jak przychodzi jakiś problem w biznesie, to są w stanie to rozczłonkować na czynniki pierwsze. I ja np. jak teraz widzę jakiś problem wynikający z gorszej sprzedaży czy czegoś innego, to ja mam tak szeroki horyzont patrzenia, że jestem bardzo szybko w stanie zdefiniować, gdzie jest problem i zgadzać szybki kierunek albo ewentualnie zmianę kierunku. Jeśli bym był zapatrzony i bym siedział 24 godziny w swojej firmie i nie widział się z nikim innym, to mój poziom wiedzy byłby na jakimś żenująco niskim poziomie i na pewno dzisiaj bym nie tworzył tego, co udaje mi się tworzyć, czyli największej społeczności founderów e-commerce, największego podcastu e-commerce w Polsce, największe osiąganie zasięgi organiczne, bo dużo osób moich znajomych kupuje niestety wyświetlenia. I to jest najważniejsza rzecz, bo często ludzie pytają, a jak osiągnąć taką sprzedaż w e-commerce, a jak zbudować taką społeczność? No właśnie to. Musisz mieć obsesję na punkcie zdobywania nowej wiedzy i uczenia się. Dobra, mi się zdaje, że dubitnie to przekazałem, że to już nie jest opcja, tylko to jest fundament. Cztery punkty jeszcze definiujące z zespołem. Po pierwsze, o czym mówiliśmy wcześniej, definiuj cel, nie dawaj konkretnych, pojedynczych zadań. Rozpisz sobie kroki w głowie, co tak naprawdę powinno doprowadzić do tego celu, który ktoś chce osiągnąć. To musi być też konkretnie rozpisane. I bardzo ważna zasada, Nie dawaj rezultatu. To jest coś, czego ja się uczę. Nie robię tego jeszcze idealnie, ale na spotkaniach zadawaj pytania naprowadzające, a nie wrzucaj swój punkt patrzenia. Tylko staraj się zrobić tak, żeby zespół nie rozstawał gotowca, tylko naprowadzał. Naprowadzałbyś ich, myślałem, te kroki, bo przez to, żebyś ich naprowadzał, to będziesz uczył ich strategicznego myślenia i łączenia kropek. I docelowo powinno wyglądać tak, że zostawiasz miejsce na przykład w dziale produktu, marketingu i mądrzejsi ludzie od Ciebie wymyślają i Ty już nie wchodzisz tak głęboko w strukturę specjalistyczną. Najgorsze jest mówienie ludziom wprost, co mają robić, czyli dawanie konkretnych zadań, bo wtedy po prostu nie myślą. I mogą się też z tym nie zgadzać, przez co mogą performować gorzej. No dobra, i wchodząc jeszcze głębiej. Jeśli coś stanie się pomysłem kogoś z zespołu, to człowiek po prostu sam z zespołu na to wpadnie, to bierze za to pełną odpowiedzialność, to się staje po prostu jego, a nie twoje do wykonania przez niego. Będziemy już o ownership'ie zaraz więcej mówić. I jeśli masz osobę w zespole, która cały czas proponuje coś, co jest poniżej twojego baseline'u wiedzowego, to wymaga douczenia albo do wymiany. Ja uważam, że jeśli mam osobę w zespole, taka też jest nasza kultura organizacyjna w dwóch zespołach, że najważniejsza jest ciągła chęć nauki. Jeśli ktoś się nie chce uczyć, to nie jest miejsce dla ciebie, to musisz pójść sobie do innego miejsca. To nie jest w naszym kanonie kultury organizacyjnej. Wchodzimy teraz w trochę już powoli w strukturę founderską dnia. Coś co ja bardzo lubię robić i ja to robię zawsze jak sobie wstaję. No teraz trochę później wstaję, ale wstawałem często 6.30 załóżmy. Teraz wstaję 7.30 i moja codzienna rutyna jest następująca. Wstaję 7.30, ja sobie piję szklankę wody z solą, żeby trochę odbudować coś, co nazywamy... No właśnie, już nie pamiętam tej nazwy, bo nie jestem mocny z tych rzeczy, ale tak mi trener powiedział. Ale może być to z elektrolitami. Wiecie, o co mi chodzi. Dwie szklanki wody, potem sobie siadam. Na 7.40 jestem, załóżmy, w pomieszczeniu, jest to często pokoik Tosi, a tutaj przebieram Tosię. Daję jakąś witaminkę D, takie rzeczy, morning routine z małym dzieckiem i potem sobie siadam i robię taki morning mode swój. Czasami to jest właśnie morning mode, a czasami to jest morning learning, czyli o 7.40 albo jest nauka, albo są refleksje, w zależności jaki mam flow. I mam takie trzy pytania, które naprowadzają na refleksję. Co dziś realnie popchnie firmy do przodu? Co mnie spala i komu mogę to oddać? To jest w ogóle pytanie, które bardzo często sobie zadaję. Co robię, bo lubię, a co by wymaga tego? Ego. I w tych refleksjach na przykład doszedłem do takiego ciekawego punktu, że ja bym chciał, żeby każdy mój dzień był jako emerytura. i już to wyjaśniam. Chodzi o to, że ludzie definiują emeryturę z tym, że mogą robić co chcą. I ja bym chciał, żeby każdy mój dzień wyglądał tak, że robię co chcę, czyli pracuję z nauczycielami, którymi chcę, robię te treningi, jem zdrowo, idę na spacer, czyli nie czekam tak naprawdę na życie, które czeka mnie tam jakby na 60 lat, tylko ja już od teraz projektuję sobie swój dzień, oczywiście w nawiasie, bo to ma trochę zwrócić Waszą uwagę, jak emeryturę, czyli planuję każdy dzień takim, Jakim bym chciał, żeby on był, gdybym nie musiał nic robić. I tak moje dni wyglądają. To, że nagrywam ten materiał... Dlatego mi nikt nie zmusza. Ja po prostu to lubię i to jest jakby w jednym z moich kanonów, moich dni. Więc to jest moja refleksja w ogóle z wczoraj, że tak sobie teraz projektuję rzeczy. Ostatnio pousuwałem trochę rzeczy, bo czułem zbyt duże zmęczenie i to jest też bardzo ważne. Wzięłem sobie dużo rzeczy na głowę i to jest taka sinusoida. Raz jest więcej, raz jest mniej, ale ważne jest to, żeby zatrzymać się na chwilę i zadać sobie te pytania. Więc zapiszę sobie te pytania, a druga rzecz, którą robię rano na zmianę, to jest nauka, czyli To są moje mastermindy zagraniczne. To jest mój MBA biznesowy zagraniczny. To jest jakiś ewentualnie odcinek podcastu z moim jakimś ulubionym twórcą. Niestety, albo stety, nie konsumuję nic od osób z Polski. Wszystko to jest ze Stanów, z zagranicy. No więc tak to wygląda od strony technicznej. I jeszcze wrócimy do tego tematu wirtualnej asystentki, bo to jest dość ważny aspekt. Słuchajcie, od dwóch lat, kiedy założyłem prawie firmę, tą drugą swoją, czyli markę osobistą, bo DAC to jest co innego, to mam wirtualną asystentkę. I to jest jedna z moich lepszych decyzji operacyjnych, jakie podjąłem, ponieważ... Sylwia, którą serdecznie pozdrawiam, przyjmuje powtarzalne, czasochłonne rzeczy, czyli research, bookowanie jakichś elementów. Na przykład ostatnio organizowaliśmy wspólny wyjazd naszego teamu, całej marki osobistej i Sylwia zajmowała się całością rzeczy, zarezerowaniem, jakimiś zakupami, sprawami prywatnymi. Teraz zajmuje się na przykład kwestią policy dla Tosi. Żebyście mieli taka wirtualna wstępka, co może robić? Ona ma zadanie odzyskać Wasz czas. Czyli celem np. takiej wirtualnej stentki jest 20% KPI-em odzyskać czas. Czyli u mnie to jest tak. Zero kontaktu, jeśli chodzi o moją księgową. Nie gadałem z nią dwa lata, nawet nie pamiętam jak ta księgowa ma na imię. Wszystkie rzeczy, kwestie formalne, umowy, jacyś sponsorzy, zespół, totalnie też nie mam w to żadnego wglądu. Wiem, że to jest gdzieś tam w jakimś dokumencie Google Drive'a. na przykład docelowo teraz będziemy jeszcze robić, czyli będzie miała subkonto w moim banku i będzie miała limit załóżmy 10 tysięcy i będzie mogła robić niektóre transakcje, już nawet ja nie będę musiał klikać tych rzeczy, nawet takich prywatnych. Więc mała scentka może robić rzeczy prywatne i biznesowe. I dlaczego o tym mówię? nie musicie delegować od razu biznesowych, może nie czujecie, nie wiem, zaufania, ale jak wy odzyskacie sobie 20% czasu z rzeczy prywatnych, to będziecie mieli więcej czasu na rzeczy biznesowe. Więc tak naprawdę rzeczy, które ja będę docelowo, jak Tosia będzie większa, starał się delegować, to będę chciał znaleźć wirtualną stętkę na miejscu w Warszawie, która będzie robiła takie, no nie wiem, rzeczy typu zawiesienie w jedną i w drugą stronę, na przykład dziecka do przedszkola albo coś, co jest generalnie stracą czasu, załóżmy, a można to zrobić. No nie wiem, czy zawieszenie dziecka jest odkładem stracą czasu, wolałbym ten czas pozostawić dzieckiem na przykład po przedszkolu albo w innym elemencie. Generalnie wszystkie rzeczy można sobie delegować, te prywatne. żeby po prostu mieć więcej czasu na to, jak chcecie, żeby Wasze życie w ogóle wyglądało. To jest też tak, że oczywiście nie wszystko trzeba delegować, ale ja na przykład wiem, że dla mnie nadrzędnym celem jest to, teraz, aktualnie, i to już będę Wam to potem pokazywał, mam takie nienegocjowalne zasady, że co by się nie działo, ja chcę zawsze robić cztery jednostki treningowe, teraz dołożyłem sobie dwa razy w tygodniu piłkę, chcę mieć dni podzielone na bloki i to wszystko wokół tego jest projektowane pod cały zespół. Dlaczego warto włożyć wirtualną stentkę? Więcej głowy na strategię, mniej rzeczy na głowie. Szczególnie prywatnych, ale też jakichś takich, które zabierają po prostu czasy operacyjne. Gdzieś na przykład dzwonienie do urzędów. O, jest taka rzecz, o której sobie przypomniałem, to jest walka o dofinansowanie z naszego auta, czyli samochodu elektrycznego. To ile tam jest jakichś dokumentów, jakichś biurokracji, przecież... ogrom czasu na to straciłem, a mógłbym ten czas poświęcić na przykład na 1-1 cola z osobą z zespołu. I to by miało większą wartość, i po prostu byłoby, miałoby większe ROI. Dobra. Teraz przechodzimy sobie do Founder Day. Okno i nieciągłość, czyli spotkania decyzyjne, operacyjne, zamknięte w wyznaczonych oknach. U mnie to jest w dniach. Czyli u mnie na przykład poniedziałek, poniedziałek to jest zawsze 7.30 do 11.30, To są kole zespółowe i to jest tylko w jeden dzień. Intensyfikuję sobie całość, żeby nie mieć tego rozbitego. 11.30 zawsze u mnie do 13.30 to są treningi. Na zmianę robię je z Agatą. Od 13.30 do 14.30 robię obiad. Robię obiad, bo większość cateringów to jest strasznie słaba jakościowa jedzenie, a w knajpach smażą na słabych jakościowych rzeczach. I potem sobie na przykład siadam o 14.30 w taki poniedziałek i do 16.00 sobie jeszcze robię jakiś blok, dwie godziny pracy, no i potem na przykład na 17.00 idę sobie na piłeczkę. Piłka nożna i jeszcze na przykład sobie wskoczę jakbym chciał na samym końcu dnia na saunę. Tak wygląda mój poniedziałek zazwyczaj. Czyli tu mamy cztery godziny, no tu jest sześć godzin pracy, poniedziałek jest unintensywny akurat. No i we wtorek, to jest na przykład moim dniem zawsze, pokażę Wam na przykładzie, może trochę zainspiruję. We wtorek zawsze dziewiąta, dziesiąta mam spotkanie z founderami z Mastery Commerce Hub. Mamy taką sesję Q&A, gdzie zadajemy pytania sobie. No i tam dalej jest pewnie jakaś godzina bloku pracy, potem są znowu treningi, potem znowu obiad, potem znowu jakiś okres. I te poniedziałek, wtorek są można powiedzieć takie najbardziej intensywne jeśli chodzi o pracę operacyjną też zespołami, a na przykład czwartek, piątek zawsze nagrywam podcasty. Czyli można powiedzieć, że moja praca jako foundera zamyka się w kilku rzeczach. Oczywiście to jest mój układ, można to ustawić jeszcze inaczej. To wszystko zależy tak naprawdę od Was. Bardziej chcę Wam powiedzieć, dlaczego warto jest to strukturalnie układać to dzień po dniu, czyli nie mieć rozbitych koli w jednym tygodniu i też w tym wszystkim mieć dużo snu, ruchu i przestrzeni, dlatego zawsze na przykład nie jem. Takie moje zasłone zasady, o, to może tak to ujmiemy. Czyli ja głównie zajmuję się kole zespołowe, myślenie strategiczne pomiędzy blokami, Ja. Napiszemy, co ja robię. Podcasty i materiały takie jak ten. Co dalej? No, treningi. To jest coś, co mi zajmuje dużo czasu. Czas z dzieckiem. No i tutaj strategia. To DAQ i marka osobista. No i tak zwana można powiedzieć weryfikacja działań zespołu. Czyli jestem takim pomocą dla nich. Czyli jak coś się wali to oni mówią mi Oskar to jest blokerem. i potrzebuje w tym pomocy, ja wtedy chętnie pomagam. Ale ja pomagam jak ktoś coś konkretnego już wykona, a nie, że ja mam coś wykonać i ktoś czeka na gotowe, bo to nie o to do końca chodzi. Teraz pokażę wam coś, co się z was systemem odpowiedzialności w e-commerce trochę was zainspiruje. System odpowiedzialności. To jest system odpowiedzialności dla dużej struktury, też znajdziecie link na dole do pobrania tego. To jest system odpowiedzialności, dużej struktury, takie pewnie plus 100 milionów, plus 50, ale to nie jest tak, że musicie mieć tak dużą strukturę. Jak macie mniejszy biznes, możecie też na przykład dwa, dwie, trzy rozwiązania wrzucić sobie na inną. Na przykład jedną osobę może zajmować się, nie wiem, rozwojem produktu i komersem. Ale tu macie tak naprawdę pokazane, jakie konkretne cele powinny mieć każda z osób i jaki jest oczekiwany wynik tego. Możecie sobie pobrać ten dokument, też go znajdziecie na dole. No i tutaj na przykład jest, słuchajcie, strategia zarządzania. To jest jakby mój obszar odpowiedzialności, czyli ja odpowiadam za wizje, misje i kamienie milowe firmy. Ja organizuję spotkania raz na trzy miesiące, raz w roku z zespołem. Ja uznaczam to jak są wartości, zasady operacyjne firmy. Ja wyznaczam to, gdzie chcemy być za dwa, trzy lata. Ja zatwierdzam budżet firmy pod kątem tego, w którą stronę w ogóle idziemy. Ja mam one pager dla firmy, jak jakaś nowa osoba do nas dochodzi. No i tu każda z osób rozwój produktu, jakie może mieć konkretne KPIE, jakie może mieć kreatywny brand marketing, czyli u nas w przypadku tego produktu, tym zajmuje się mój tata, tym zajmuje się dział marketingu u nas organicznego, czyli Magda z Zuzią. To growth marketing, czyli jak byśmy chcieli bardzo teraz rosnąć, to musiałaby dojść do nas nowa osoba, która by rozkazała nam nowe kierunki, ale ja mógłbym strategicznie z tą osobą to ustalić, a ona musiałaby się operacyjnie już tym zająć. E-commerce, retencja, to też jest część rzeczy moich, część rzeczy z Magdą podzielonych. Operacja logistyka, to jest akurat mój brat, czyli zamawianie wszystkich surowców i dbanie o kontakty z kontrahentami. Obsługa klienta, to są u nas trzy osoby na ten moment. Finanse, prawo, HR kultura, tyle czy w pewnym stopniu ma tutaj też podzielone stopy pomiędzy mnie oraz moją mamę oraz mojego brata i tatę. Więc jakby taka była struktura np. u mnie w DAG-u. W przypadku marki osobistej w strategii o zarządzaniu jest to trochę inaczej, bo jest to jednak produkt niefizyczny, Społeczność jest takim produktem poniekąd cyfrowo-offline'owym, bym określił. Ale ten materiał też możecie sobie pobrać, link do tego znajdziecie na dole. Pointując, leadership to nie jest tytuł, to jest codzienna decyzja, żeby pokazać się na poziomie, który podnosi ludzi wokoło. Twój standard wyznacza standard innych. Ownership. I teraz tak. Kiedyś to u mnie wyglądało tak, że 80% mojej energii szło na marketing. Ja się wywodzę z marketingu, czuję się w tym dość mocny. I tak naprawdę problemem było to, że 80% szło na marketing mojej energii, no bo marketing jest w e-commerce bardzo ważny. Uważam, że po produkcie jest drugą najważniejszą rzeczą. Pierwszy jest produkt, potem jest marketing. Dopiero potem jest cała reszta. No i problem polega na tym, że jeśli budujecie już strukturę trochę większą, to warto odwrócić tą proporcję. Czyli, docelowo to powinno wyglądać tak, że 20% waszej uwagi idzie na marketing, a 80% idzie na właśnie zespół, ludzie i wiedza. Właśnie tego wg. mnie nie ująłem. Wiedza. Ja najwięcej czasu poświęcam na naukę. Jak to wyglądało u mnie kiedyś? Ja na początku nie miałem wizji, po prostu sprzelewaliśmy produkty. Teraz tę wizję coraz bardziej klaryfikujemy. Ostatnio nawet stworzyliśmy taki dokument, nie wiem czy on się wyświetli tutaj, ale stworzyliśmy taki dokument nowy, nasz strategiczny, czyli to jak chcemy w ogóle nasz brand pozycjonować. Dodaliśmy nowy claim komunikacyjny. Pracujemy nad tym, jakie persony już mamy, jakich person chcemy dotrzeć, co chcemy komunikować na foncie, czego nie chcemy komunikować, jaka jest nasza komunikacja wizualna, jak ją zmieniamy, co jest motywem przewodnim, jakie mamy produkty, cały system na produkty, więc pracujemy teraz na przykład nad tym, ale bez sensu popracować nad tym, gdybyśmy nie mieli tej... sprzedaży na początku. Rekrutacje, teraz na przykład wiemy, że w przyszłym roku 2.2.7 mamy w planach mocniej urosnąć, ja też tak się na tym fokusuję, więc już teraz zatrudniamy osoby, które będą nam w tym pomagały, oddolnie rekrutując zespół, czyli nie rekrutujemy w biegu, tylko jeśli na przykład ja, to ta sytuacja jest teraz, w mojej marce osobistej będą nowe produkty, więc ja do działu produktowego już teraz zatrudniam osobę, choć te produkty będą za dopiero miesiąc, dwa. I bardzo ważne, na samym początku była rozmyta odpowiedzialność. Każdy robił coś, wszyscy nie mieli tego zdefiniowanego, więc rozmyta odpowiedzialność, czyli ktoś rzucał na kogoś i nikt nie wiedział, na co to naprawdę odpowiada. I jak jeśli nie ma ownership'u na konkretnych osobach, czyli na przykład po to jest ta tabelka, bo tu wpisujemy, ta osoba jest na to odpowiedzialna i nikt wtedy nie jest w stanie przerzucić nic na inną osobę, no to jeśli nie ma konkretnego właściciela, to wszyscy są właścicielami, czyli nie ma odpowiedzialności, czyli to zadanie jest pomijane, nierobione, etc. Więc struktura, która powinna być budowana i ona nie musi być, ja na przykład nie mam aż tak dużej struktury jak w tamtym pliku, bo też skala nie jest aż tak duża, ale jest tak, na górze jest founder, potem są liderzy, na przykład lider sprzedaży, sales, lider marketingu, lider marketing, lider produktu. I te osoby muszą być wewnątrz firmy. Potem w zależności, czy macie, czy nie macie zasobów, możecie mieć osoby wewnątrz, które są specjalistami, a mogą być też osoby, które nie są wewnątrz, mogą być osoby też na zewnątrz, jak nie macie tego budżetu albo nie chcecie, nie możecie nikogo zrekrutować. No i mamy też wykonawców, czyli np. jak mamy marketing, to jest np. u nas liderem marketingu jest Magda, Płodniowa jest Zuzia, która jest specjalistką. Teraz będziemy przygotować nową osobę do taga. I one mają pod sobą osoby egzekucyjne, czyli np. kopierajterkę Kasię od SEO. Mają osobę, która zajmuje się UGC. Mają osobę, która zajmuje się influencerem. Zuzia bierze odpowiedzialność za te osoby, a Magda bierze odpowiedzialność za wynik Zuzi i zarządza np. środowiską, którą nie wiem. Performance marketingu i kontaktu z agencją. No i tak w każdym z działów to powinno być pobudowane. Jeśli jest jakiś problem, to ta osoba przychodzi najpierw do tej. Jeśli ta osoba nie jest w stanie rozwiązać jakiś problem, to potem przychodzi na spotkaniu poniedziałkowym ze mną i... i ten problem próbuje rozwiązać. Ja mam to w ogóle bardzo prosto. Tak jak pokaże, mam dwa pliki. To jest nasz plik Duck Weekly. Wziąłem po prostu zadania, które są wykonywane teraz w tygodniu. Na callach mówimy, co będzie w tym tygodniu robione, czy jest wykonane, czy nie jest. Jest cała zakładka pytania do mnie. Czyli ludzie, w sensie z mojego zespołu, nie zadają mi pytań takich, które są bardzo nieistotne i oznaczają to, czy to jest pytanie na rozmowę, czy może poczekać, czy jest bardzo ważne. I tak samo to wygląda zresztą w marce osobistej, czyli Podsumowując, founder, wizja, kierunek, jedna rozmowa w tygodniu z każdym liderem. Liderzy, mini firma w firmie, czyli liderzy biorą odpowiedzialność za swoje wyniki i każdy z liderów ma jakieś konkretne cele, czyli KPIE, czyli on się nie rozlicza z tego ile on czasu poświęcił, ile tasków to zrobił, bo to nie ma sensu, tylko ja wyznaczam na przykład Konkretne KPI, np. nie wiem, w dziale produktu, o, na przykład jest Kinga u nas w dziale produktu. I Kinga i KPI M100, czyli 70% founderów, którzy dołączają do moich społeczności, dostawali tak dużą wartość, żeby czuli się, że są częścią, żeby pchali swoje biznesy do przodu, żeby 70% z nich zostawało z nami dalej. No i to jest KPI, które ona utrzymuje, na niektórych miesiącach ma 100%, czyli ktoś dołączył do nas raz, poczuł wartość, poznał fajnych ludzi, rozwija swój biznes, edukuje się, więc zostaje z nami dłużej. I tak samo KPI, na przykład w dziale produktów Duggoo jest to, dla takiego, powiedzmy, osoby od retencji i komersu, że mamy, słuchajcie, 20% powracalność klientów. No i ta osoba ma sprawić, że będzie 23. I mnie nie interesuje, jakie ona rzeczy tutaj wykonała. Może mnie spytać, może poradzić się mnie, ale ona musi dowieść ten wynik. Czyli tworzy małą firmę w firmie, realizując swój konkretny cel. No, to tak tłumacząc i wchodząc jeszcze głębiej w ten wątek. To co mówiłem wcześniej, czyli odległy sposób myślenia, nie zrób to, to i to, tylko taki efekt ma być. To jest ten efekt. I ten efekt warto też różnić na trzy mniejsze odnogi, czyli efekt bazowy, base, czyli załóżmy to jest retencja na poziomie 20%, efekt good, czyli good jest na przykład jak będzie 23%, i efekt best. czyli jak osiągniemy 27%. I od każdej z tych efektów powinien być też większy bonus, czyli podstawa to jest podstawowa stawka. Osiągniesz więcej, to dostajesz bonus X plus X. Osiągniesz jeszcze więcej, dostajesz bonus Y, czyli to, że więcej przyniesiesz do firmy pieniędzy, do swojego małego departamentu, to dostajesz od tego większy cash. Tylko żeby takie zespoły budować, trzeba budować osoby, które rozumieją odpowiedzialność, a nie chcą odhaczać rzeczy albo, nie wiem, Dlatego ja na przykład nigdy nie zatrudniam prawie osób, bardzo mało takich osób, chyba że widzę, że mają zmianę sposobu myślenia z korporacji, bo tam jest sposób myślenia trochę odmienny od tego, jak ja bym to widział. Zespół działa w rytmie, nie w chaosie, czyli co przez to rozumiemy? Raz w tygodniu mamy kole operacyjne, to Wam pokazałem przykład, jak taki plik wygląda. To są kole, w których mówimy, co w tym tygodniu chcemy wykonać. Działamy w tygodniowych sprintach, czyli w poniedziałek cały zespół spotyka się i mówi, że Nawet w marce osobistej jest tak, że spotykamy się całym zespołem, więc jakby zespół marketingu, produktu mówi, co chce wykonać i pod koniec w piątek w tabelce wykonuje, co zostało wykonane, co nie zostało wykonane. Dodatkowo ja mam spotkania też z działem marketingu w DAG-u, z działem marketingu u mnie, czyli takie spotkania z liderami. I tam również wchodzimy już w bardziej strukturalne rzeczy oraz takim działem moim strategicznym. Raz na kwartał robimy sobie wejście głębsze, czyli patrzymy, czy to co sobie wyznaczyliśmy działa, czy nie działa, co chcemy poprawić. To są spotkania dzisiaj offline'owe. No i raz w roku, co 12 miesięcy zastanawiamy się w którą stronę statkiem będziemy płynąć i zawsze ja to wyznaczam, ale też daje możliwość do trochę decydowania o tym zespółowi w formie głosowania na różne pomysły. Dobra. Przechodzimy do tematu numer 4, czyli wsparcia. Chyba najważniejszego. Słuchaj, jeżeli jesteś founderem e-commerce i oprawiasz swój biznes, to im jesteś wyżej i na wyższy poziom wchodzisz, tym jest coraz mniej osób, które Cię rozumieją. Ja dlatego właśnie jestem w zagranicznych społecznościach, bo mam poczucie, że nie jestem w stanie złapać takiej koneksji i wyjść na jeszcze wyższy poziom, gdybym tylko i wyłącznie zamykał się na jakichś konsultacjach, mentoringach czy społecznościach tylko i wyłącznie w Polsce. Więc dlatego ja dołączam do tych zagranicznych, żeby po prostu być coraz wyżej, stawać się jakąś lepszą wersją ciekawą samego siebie. Często jest tak, że rodzina w ogóle już nie rozumie waszego kontekstu, bo wy odpływacie w jakąś otchłań rozwojową i oni po prostu tego nie rozumieją. Zespół widzi tylko kapitana, a ty jako founder jesteś sam jak palec. I słowo samotność founderska to jest słowo, jak dołączało do nas prawie 200 ponad founderów, do naszej społeczności, że oni wszyscy czuli się samotni. I co możesz zrobić? Możesz zrobić coś, jeśli masz taki zasób, taki mini board, czyli dwie, trzy osoby decyzyjne, ale musisz mieć znajomych wśród, którzy są na tym samym poziomie biznesu i rozumieją jakby twoje problemy, spotykać z nimi raz w miesiącu. Ciężko jest to zorganizować, te osoby też ciężko jest znaleźć. Możesz dołączyć do mastermindu, czyli ja właśnie po to to stworzyłem, Master e-commerce hub i e-commerce hub, o którym powiedziałem wcześniej, link też znajesz oczywiście do zapisania się na dole, bo tam już jest wyselekcjonowana grupa ludzi, którzy też są tak samo samotni jak ty i też nie wiedzą, jaką decyzję podjąć i chcą się po prostu spytać innych osób. I właśnie to po to to powstało. Po to powstały moje mastermindy. Bo one rozszczepiają w ogóle mózg. Pod kątem takim, że nagle zaczynasz myśleć innymi kategoriami. Zaczynasz wytykać sobie nowe ścieżki myśleniowe. Zaczynasz rozumieć pewne rzeczy, które wcześniej nie rozumiałeś. I pokażę Ci taką ciekawostkę. Akurat mamy taką zakładkę w naszej społeczności na łupie. Mam zakładkę sukcesy i to jest niesamowite, jak dużo ludzi po prostu dzieli się sukcesami tym, co im dało tak naprawdę dołączenie do naszych społeczności, jak dużo nie wiedzieli. Są też konkretne wyniki, wzrosty w ogóle, ale nie chodzi tylko i wyłącznie o sprzedaż, ale wzrosty też generują się automatycznie, jak po prostu wychodzisz spoza swojej bańki. To jest po prostu ściana opinii tego, co się zadziało, co nie zadziało. I tu wszyscy wspólnie się edukujemy, dajemy sobie wartość, oceniamy swoje sklepy. Dominik na przykład napisał, co za wdzięczna naszej społeczności e-commerce hub. Więc jeśli chcesz do nas dołączyć, to nie ma nic lepszego, tak naprawdę, niż dołączyć do Mastermindu, będąc właścicielem e-commerce. On ma zawsze największy zwrot z inwestycji. Ja do tego bym jeszcze dołożył jedną rzecz, gdy masz budżet. Mentor albo terapeuta. Ja korzystam z takiego combo, czyli Miniboard to nie jest u mnie miniboard, to są podcasty, w których rozmawiam z founderami, w mastermindzie wchodzę głębiej z founderami e-commerce, a mentor terapeuta to jest osoba, która bardzo Bardzo dużo pracuję z nią nad zdrowiem fizycznym. To jest mój mentor od zdrowia fizycznego, od performance, to mój trener Kuba, który dba o treningi, o performance, o moje badania. Mam do tego, miałem bardzo długo mentora, teraz mam krótką przerwę, takiego psychoterapeuty biznesowego, który dba o to, żeby moja psychika dobrze działała, no bo tworząc tyle rzeczy mam lepsze i gorsze dni. Też trzeba warto sobie o tym powiedzieć, po prostu w tym dryfować. No i mam też mentora e-commerce'owego, z którym odbijam dużo swoich myśli. No i zagraniczną całą społeczność. To jest mój taki, można powiedzieć, mentoro mastermind. Bo po prostu powodujesz, że będziesz szybciej w miejscu, w którym chciałbyś być. Ja bardzo lubię takie zdanie, jak ktoś do nas dołącza i się najbardziej cieszę, jak dołączają osoby mniejsze do konkretnej grupy, bo nie ma nic lepszego dla rozwoju ciebie i twojego biznesu niż dołączenie do w pokoju ludzi, dla których twój wymarzony czwartek wygląda jak ich zwykły czwartek. I to jest bardzo mocne zdanie, które kiedyś usłyszałem. I jak zacząłem dołączać do społeczności, founderów, którzy robią 10-20 milionów obrotu miesięcznie euro, to zacząłem zupełnie inaczej myśleć, zacząłem zupełnie inaczej patrzeć na życie, na pewne decyzje, które podejmuję i to najbardziej przyspieszyło mój rozwój i przygotowuje mnie trochę na to, że w 2021-2028 będę chciał bardziej agresywnie skalować, tak jak skalowałem w 2021-2023 swój biznes e-commerce'owy. To co bardzo jest ważne, że foundera nie wykańcza konkurencja, wykańcza samotność i przeciążenie. I to jest przykre bardzo. I też współczuję większości branży w Polsce, bo nie ma tak naprawdę dużej ilości tematycznych mastermindów. Czyli są jakieś grupy, kluby biznesowe, tylko że tam tak naprawdę Biznes od biznesu się różni, dlatego ja uważam, że najlepszą wartość daje coś, co jest bardzo wąskie tematycznie, czyli np. są firmy transportowe i one mają swój mastermind i tylko founderzy związani z firmami transportowymi spotykają się i edukują wspólnie, bo to po prostu jest bliższe sercu. Dobra, wealth i rytm życia. Bardzo mocne zdanie, które usłyszałem ostatnio od swojego mentora, to ty jesteś aktywem. Nie twój portfel, nie twoje nieruchomości, nie krypto, w które inwestujesz na duże dźwigni, które sobie wmawiasz. Ty. W firmie prowadzonej przez foundera najcenniejszą częścią biznesu jesteś ty sam. I chcę, żeby to bardzo wybrzmiało. Słuchajcie, LeBron James podobno wydaje około półtora miliona dolarów miesięcznie na swoje ciało. Jest najlepszym zawodnikiem pokolenia. Traktuje się po prostu jak konkretną infrastrukturę, na której stoi cała fortuna. I Dwie Dekary to nie jest po prostu przypadek. I on po prostu dba o swój dodbrostan psychiczny, fizyczny, bo on jest fundamentem tego. Co przez to rozumiem? Stań się architektem w swoim życiu. Inwestuj w zdrowie bez limitu. Sen, ruch, regeneracja. To co ja u siebie robię to U mnie nienegocjowalne jest to, żebym jadł po 19.00. To się bardzo rzadko zdarza, a jak nawet się to raz zdarzyło, to się bardzo źle czułem, więc jakby ja mam stricte, bardzo konkretne zasady. Osiem godzin są to codziennie. Jedzenie posiłku maksymalnie o 18.00, 19.00 to już jest taki max. Dużo regeneracji, czyli dużo sauny, dużo spacerów, też takich powolnych. Coach i głowa, czyli mam osoby, które pilnują mojego stanu psychicznego oraz fizycznego. i często wyjeżdżam i się mniej kontaktuję z zespołem. To jest pewnie coś, nad czym jeszcze najbardziej pracuję, ale jeśli ułożysz tą strukturę, no to ten zespół powinien działać na dłuższym okresie bez ciebie. No i pusty kalendarz, tak jak wczoraj. To jest coś, co jest bardzo istotne. Jeśli widzisz, że masz pusty kalendarz np. od godziny 10 do 13 we wtorek, to to jest coś, do czego powinieneś dążyć. Bo ten pusty kalendarz... Ja wczoraj miałem pusty kalendarz, ale wczoraj wymyśliłem tak dwie zajebiste rzeczy przez cały ten dzień. takiego spędzania czasu z tością, że w życiu niech wymyśli w żadnych blokach deep work'u. Wyznaję taką zasadę w ogóle, że nudny wygrywa, kończąc to. Mam na myśli, że rzeczy powtarzalne, czyli to na przykład, że ja nagrywam 120 odcinek na swoim kanale, że dodałem 900 postów na swoim Instagramie, że zorganizowałem, nie wiem, dwadzieścia kilka kolekcji z influencerami, wszystkie w tym samym modelu, bardzo nudnym modelu, można powiedzieć, to dokładanie co miesiąc tych nudnych rzeczy To faktycznie procentuje. Tak samo jest moja dumna strategia w ogóle inwestowania, czyli większość nadwyżki finansowej, którą mam ze swoich projektów, nie inwestuje jej w życie ponad stan. Raczej mam bardzo minimalistyczny tryb życia, czyli to, czy zarabiałem 5x, czy zarabiałem teraz 30x, nie zmieniło mojego lifestyle'u życia. Raczej więcej po prostu odkładam i zdywersyfikuję swój portfel. bardzo prosty, zresztą nudny portfel, ETF-y, obligacje, złoto i nic, co ma odciągać moją uwagę od mojego korpusu, czyli od biznesu. Myślę, że dużym błędem jest to, jak founderzy e-commerce, niektórzy na przykład wchodzą w takie rzeczy, które mają jakiś większy lewar typu na przykład krypto i nie ma nic złego, żeby mieć jakiś procent portfelu swojego w krypto, tyle, że Jeśli inwestują, odkładają, nie patrzą, super, ale jeśli prowadzisz biznes jakikolwiek i drugim nogą zainteresowania jest dopaminowe tradowanie, to jest to bardzo niebezpieczne, uważam, ponieważ możesz w pewnym momencie zbyt mało czasu i uwagi poświęcać na biznes i ta dopamina płynąca z tych takich decyzji, że chcesz złapać duży lewar, może być po prostu wyniszczająca ten twój core, który przynosi ci revenue. Broń pustego kalendarza. Większość czyta białe przestrzeń jako lenistwo. Japoński design czyta ją jako najważniejszy element na stronie. Pusty kalendarz to miejsce, w którym architekt regeneruje się na tyle, żeby w ogóle myśleć. Bardzo mocne zdanie. Chcę, żeby Wami też zrezygnowało i zostało powoli kończąc nasz dzisiejszy nasz dzisiejszy materiał. Jesteś free agentem, czyli jeszcze jedna rzecz, czyli ty jesteś free agentem. Co przez to rozumiem? Możesz zmieniać, nie musisz prowadzić stale tej firmy, możesz robić zupełnie różne inne rzeczy w różnych miejscach. Coś, co mi daje ogromny spokój energetyczny, to jest to, że ja podróżuję. Spędzam na Bali 1-2 miesiące, w Dubaju, Teraz dołożyłem do tego Marbelle i podróżuję cały czas po całym świecie i w Warszawę i to jest jedyny koszt życia, jaki ja ponoszę, taki większy niż większość ludzi, ale ten koszt jest zdefiniowany, bo nie wydaję pieniędzy na rzeczy konsumpcyjne i nie żyję w kołowrotku hedonistycznego konsumpcjonizmu. Ale te rzeczy, one są inwestycją tak samo jak moje mastermindy zagraniczne, ponieważ Gdy wchodzę w nowe środowisko, poznaję nowych ludzi, np. biorąc na imię Marbelli, poznałem świetnych przedsiębiorców z zagranicy, to traktuję to trochę jako, po pierwsze, wyrwanie z kontekstu miejsca, w którym jestem, więc mam nową energię do myślenia, a druga jest taka, że nic tak nie poszerza Twoich horyzontów jak podróże pod kątem nie tylko życia, ale w ogóle też biznesu. Kolejne mocne zdanie, bo mam kilka mocnych zdań na koniec. Ostateczna metryka życia to sen w nocy. Uważam, że to jest niepodważalne i najważniejsze. Gdybym miał powiedzieć dwie najważniejsze rzeczy u mnie wpływające na regenerację, to jest sen i sauna. Co powinniście zrobić i wyciągnąć z tego materiału? Przede wszystkim powinniście kliknąć i dać komentarz, czy wam się to podobało, bo to jest zawsze jakaś definicja tego, czy praca, którą wykonałem w przygotowaniu była wartościowa. No i wdrużcie sobie tą zasadę. Narysujcie sobie swój ORG Chat, wdrućcie sobie Morning Mode i pobierzcie Playbook. Na dole macie Playbook, który to wszystko, co się powiedziałem, możecie do tego wrócić, nie trzeba jeszcze raz cofać podcastu, więc na dole jest link do Playbooka. Cele, którzy w ogóle Founderzy wpisali na koniec, wracając do badania, wszyscy chcą więcej wolności, chcą, żeby firma działała bez nich, chcą więcej spokoju, chcą zejść z 95% wypełnienia procesora, chcą więcej zaufania, chcą więcej życia, a tak naprawdę nie zaczynają od siebie. Więc zacznij od siebie, zbóruj strukturę, ty jesteś aktywem i żyj tak, jakby każdego dnia był twoim dniem emerytury. I oczywiście to nie jest tak, że to codziennie będzie idealnie wyglądało, bo ja też mam spadki w górę, w dół, ale wchodź na ten cel, bądź coraz bliżej, podnoś swój standard. Biznes, który rośnie, kiedy Ciebie nie ma, to nieszczęście, to struktura, jeśli jesteś zaangażowany bardzo mocno operacyjnie, to masz po prostu kurhewsko drogi etat w swojej firmie, a nie po to budowałeś biznes, bo budowałeś go prawdopodobnie dla wolności. No. I to by było tyle na tyle. Dziękuję bardzo i liczę, że klikniecie lajka, jeśli to było spoko. Jeśli nie było spoko, to nie klikajcie albo kliknijcie lajka negatywnego. Dzięki wielkie, do zobaczenia za tydzień w niedzielę. Koniec. Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







