Jak urosnąć od 0 do 100 mln w 2 lata? (przewodnik)- Kamil Marciszewski

Kamil Marciszewski scaled a real estate business to 100 million Dirhams in two years after moving to Dubai. He built it lean, starting with a website showcasing off-plan projects from Bali, then used LinkedIn outreach and networking to find partners. Dubai's market has 40,000 agents but low barriers to entry: developers take 20% upfront with the rest financed, so you need minimal capital to start.
Chapters
Ja w ciągu jednego dnia powiedziałem wszystkim, słuchajcie, zamykamy firmę, macie miesiąc czasu na złożenie dokumentów i się żegnamy, prawda? Ja sam z Justyną robimy lepsze wyniki niż 35 osób w agencji. Została zamknięta firma, prawda? No i teraz ja siedząc ze łzami w oczach, bo nie ukrywam, że to były bolesne momenty, Mówię, okej, to co ja mogę teraz zrobić? Jeżeli ktoś ci mówi, powinieneś robić tylko tak i tak, ja od razu nie słucham takich osób, bo to jest troszeczkę takie pitu-pitu, jakby pierdzielenie, tak? Każdy jest inny, musi dopasować do siebie swoje odpowiednie rzeczy.
Znajdź osobę w swoim otoczeniu, która jest w miejscu, w którym ty byś chciał być i stań się jej cieniem. Możesz powiedzieć coś więcej w liczbach, ile wygenerowałeś sprzedaży ilościowo, ile zarabiasz, może coś, co potwierdzi, że faktycznie jesteś gościem, który ogarnie temat.
W zeszłym roku ponad 100 milionów.
100 milionów czego?
Dirhamów, czyli dodajemy 10% do złotówek, czyli 110 milionów złotych.
To całkiem dużo.
Ale są agenci, którzy tutaj generują jakby najlepsi, 300 i w górę nawet potrafią generować.
Milionów?
Tak.
Fajnie. Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DUNK. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii Producent. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdy o marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy sześciodniowy minikurs o e-commerce. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek.
Cześć.
Udało się. Witam was pierwszy raz w Dubaju. Nagrywałem podcast. Nagrywałem tu wprawdzie już kilka materiałów edukacyjnych, ale dopiero teraz po niespełna półtora miesiąca w Dubaju udało mi się nagrać pierwszy podcast i też udało mi się nagrać, już nie udało, ale będziemy go nagrywać, podcast z osobą, którą właśnie poznałem na początku swojej podróży w Dubaju. To będzie też wyjątkowy podcast, ponieważ Dzisiaj nie będzie przedstawiona stricte historia e-commerce'owa, a coś co dużo osób mnie pytało i prosiło, a żeby powiedział rozmawiać trochę więcej o mindsecie i próbie zmiany pewnych rzeczy. Będzie to powiązane oczywiście ze sprzedażą. Ale moim gościem dzisiaj jest Kamil, którego poznałem półtora miesiąca temu na ciasteczku w Marina Mall.
Cześć Oskar, witam serdecznie.
I Kamil, słuchajcie, pomijając to, i do tego przejdziemy na samym końcu, był prowodyrem tego, że zakupiłem nieruchomość w Dubaju, gdzie tego w ogóle nie planowałem, a wręcz miałem awersję po pierwszych dwóch tygodniach w Dubaju, więc pewnie też o Dubaju sobie trochę porozmawiamy i to mi się zmieniło mocno.
Tak.
No to Kamil zajmuje się tutaj właśnie rynkiem nieruchomości. Powiedz trochę więcej o sobie.
Cześć wszystkim, witam serdecznie. Jak Oskar wspomniał, rynek nieruchomości już w sumie od 2018 roku. Na początku moja historia z nieruchomościami wyglądała tak, że chodziło o flipowanie, kupno, remont, sprzedaż. To był początek. Nawet dzisiaj sobie jeszcze wszedłem w historię zobaczyć, kiedy był zrobiony pierwszy flip. No a potem przeprowadziłem się do Warszawy. Otworzyłem agencję nieruchomości. Tą agencję prowadziłem prawie 4 lata. I kiedy zamknąłem biznes, o czym pewnie też dzisiaj będziemy chcieli porozmawiać, stwierdziłem, że trzeba dążyć za marzeniami, gdzieś tam iść za głosem serca, jak to mówią. No i przeprowadziłem się do Dubaju. Jestem już tutaj od 3 lat. i dalej prowadzę biznes nieruchomości, prawda? Po mniejszej, dłuższej przerwie, ale stwierdziłem, że to jest to, co chcę dalej robić i dalej jestem już tutaj, jestem na rynku nieruchomości, czyli już w sumie 8 lat i ciśniemy tutaj.
I to, co jest istotne, moi drodzy słuchacze, to nie będzie odcinek, w którym będziemy chcieli sprzedać nieruchomości, będzie autopromocja. Tu wychodzi coś innego, bo z naszych rozmów przy przysłowiowej kafeterii na makaronikach w
Mariocie... Tak, ale już trochę tych rozmów odbyliśmy.
Trochę już tych rozmów było. Stwierdziłem, że jest dużo fajnych wartości, które byśmy chcieli przekazać stricte o mindsecie i o tym, jaką ty drogę przeszedłeś. Więc wartości, które ci przekażemy to, No
to, że płyniemy, tak? To, że płyniemy i żeby się nie poddawać, myślę, że jeżeli miałbym powiedzieć tak w jednym zdaniu odnośnie tego, jak działać w biznesie, to jest wiadomo, że to jest powtarzane, tak? Prawda? Nie jeden raz gdzieś to słyszymy, że nieważne ile razy upadłeś, powstań i idź dalej, że przegranym nie jest ten, kto spróbował, ale ten, kto nie spróbował, prawda? I myślę, że jeżeli dla młodych słuchaczy, którzy nas słuchają, co jeszcze nie zaczęli i dla osób, które są gdzieś tam na rozdrożach kariery, nie wiedzą co dalej, czy dla osób, które gdzieś są w trakcie porażki, Myślę, że to, o czym dzisiaj porozmawiamy, pomoże im jakoś tutaj iść dalej, nie poddawać się i jakby brnąć w swoich założeniach, w swoich marzeniach.
Tak. Rozłóżmy sobie na czynniki pierwsze.
Tak.
Kamil w punkcie A. Czyli kamień mieszkający w Warszawie. Posiadałeś tam znacząco dużą firmę, jeśli chodzi o nieruchomości, prawda?
Tak. Generalnie to jest tak, że albo grubo, albo wcale stwierdziłem, że otwieramy agencję, od razu inwestujemy, inwestujemy dużo, otwieramy duże biuro. docelowo doszedłem do 35 agentów, prawda? W finalnym najwyższym punkcie to było 35 osób. Co na polskie realia, na warszawskie nawet realia, to jest dosyć duża agencja, jeżeli została jakby stworzona w te trzy lata, więc trzech menadżerów, office manager, no jakby struktura firmy już była gdzieś na wyższym poziomie, jak najbardziej, tak.
To czemu to porzuciłeś?
No i to jest dobre pytanie.
Ugruntowany biznes.
Tak, ugruntowany, ale tak naprawdę budowanie zamku na piasku. Ja doskonale pamiętam, kiedy spotkałem się z Danielem Siwcem. Jeden z takich autorytetów, jeżeli chodzi o rynek nieruchomości. Mówię, Daniel chce otwierać Agencję Nieruchomości, prawda? Tutaj już doświadczenia nabrałem w flipach, już miałem to wszystko ustrukturyzowane, wiedziałem jak kupować, wiedziałem jak robić remonty, wiedziałem jak sprzedawać te mieszkania. Wszystko działo się na rynku poznańskim jeszcze w tamtym czasie. I jak się przeprowadziłem do Warszawy za miłością, No to stwierdziłem, okej, super, nowy rynek, ja sobie tutaj siedzę. To wszystko jakby w Poznaniu jest uprocesowione, ja muszę nawet tam być, bo prawnik jechał na akty notarialne, więc kupował, sprzedawał. Więc mówię, mam dużo czasu w Warszawie, no trzeba czymś się zająć, trzeba jakby dalej rozwijać, dalej się rozwijać, dalej budować kolejny, kolejną gałąź biznesu. No i mówię, otworzę agencję nieruchomości i dzięki temu będę miał możliwość dojścia do lepszych okazji inwestycyjnych na rynku warszawskim. Czyli agenci będą przyprowadzali mi okazję pod flipa i w ten sposób ja będę mógł sobie dalej flipować i jeszcze dalej to rozwijać. No i ja otworzyłem tą agencję i okazało się, że... Aha, jeszcze właśnie odnosi do tego Daniela, pytam się go, mówię, słuchaj, mam plan otworzyć agencję nieruchomości, co ty o tym sądzisz? Daniel już jest w flipowaniu, miał agencję przez pierwsze lata swojej kariery i mówi, Kamil, nie rób tego. Prosto i tak jakby bardzo wyraźnie, dosadnie. Ja mówię, dlaczego nie? Mówię, no jakby, co będzie problem? Mówi, Kamil, proszę cię, nie rób tego, zobaczysz, będziesz tego żałować. Ja tak sobie pomyślę, aaa... Dobra, gada sobie. Myślę, że będzie dobrze. No i otworzyłem tą agencję i faktycznie Daniel miał w 100% rację. To są dwa kompletnie inne biznesy. Poszedłem w zarządzanie ludźmi, budowanie zespołów sprzedażowych i to jest coś, co jest kompletnie innym biznesem niż jak e-commerce, tak mi się wydaje, czy właśnie flipowanie, gdzie masz wszystko ustrukturyzowane, masz uprocesowione i jakby wiesz czego się spodziewać krok po kroku.
A czynnik ludzki nie wiesz do końca?
Nigdy. I budujesz zespoły sprzedażowe, masz menadżera, masz tych ludzi, którzy tam ci mają sprzedawać, ale to jest cały czas czynnik ludzki i... Nieprzewidywalny, kompletnie. I tak, wydaje mi się, niestabilny w tym wszystkim. I jakby nieoparty na żadnych konkretnych fundamentach. Ci ludzie bardzo mi rotowali. Przychodzili, chcieli zobaczyć, jak wygląda praca agenta nieruchomości, chcieli spróbować. Stworzyliśmy im akademię młodego agenta, gdzie przez tydzień czas oni się wdrażali, uczyli tych wszystkich rzeczy.
Tak jak w gastro chyba, że to jest duża rotacja. Dużo osób wchodzi, bo się wydaje to proste, bo jest wyestymowany duży procent sprzedaży i przez to jest duża retencja.
Dokładnie. I też to, co powoduje, że jest niestabilność w tym biznesie, jest to, że... Otworzenie własnej agencji nieruchomości, czy zostanie agentem nieruchomości na własny rachunek, też jest jakby dosyć relatywnie łatwe i jest niska stopa wejścia, czyli nie musimy... Tak jak w
komersie, łatwo jest otworzyć sklep, w sensie prowizorycznie łatwo.
Prowizorycznie.
Bo jest mały punkt wejścia inwestycji pierwszej, jakiś tam dropshipping i często też młodzi ludzie się na to nabierają.
Tak, tak, tak. Dokładnie, w e-commerce'ie też jak z zewnątrz ktoś powie, zrób to tak, tu masz, zrób shipping, tu otworzysz sklep za 500 zł, to też jest takie troszeczkę utopijne, prawda? To nie do końca jest z realiami. Natomiast uważam, że tak jak w e-commerce'ie, Tam naprawdę wejście faktycznie w sprzedaż to już jest jakieś są, trzeba ponieść już jakieś koszty, marketing i tak dalej. Tak w agencji nieruchomości, w byciu agentem nieruchomości faktycznie tej stopy wejścia za dłużej nie masz. Potrzebny Ci jest telefon komórkowy, długopis, karty, wiesz, notes i dzwonisz. Otwierasz ogłoszenia, dzwonisz, więc W momencie kiedy my zrobili, co zauważyłem też potem po czasie, że jednak uczyliśmy tych agentów, oni nabierali tego doświadczenia i bardzo szybko stwierdzali, kurde no nie do końca muszę być w agencji nieruchomości, mogę sobie gdzieś tam pracować na własny rachunek, mogę iść robić to samemu, więc to była jedna rzecz.
bo ja widzę pewne aluzje w tym, co mówisz, a mianowicie tak jak wrzuciłem aluzje e-commerce'u, to trochę też jest tak samo w agencjach performance'owych marketingowych, że przychodzą młode osoby, które się uczą szybko, w miarę nawet za darmo z internetu ustawiania reklam na Facebooku i odchodzą na swoje.
Tak, tak, tak. Duża rotacja jest w takich rzeczach. I dokładnie, i wtedy zaczyna ci się to rotowanie. I jakby, wiesz, pierwszy rok wszystko super, drugi rok ja widzę, że no, ja muszę cały czas dosypywać tego piasku, żeby ten zamek budować. I w momencie, kiedy ja nie mam tego kapitału ludzkiego, no to w tym momencie zaczyna mi się robić problem. No bo to jest troszeczkę taka piramidka, prawda? Im masz więcej ludzi, tym tych transakcji jest więcej. Jak ci ludzie odchodzą, tych transakcji się robi coraz mniej. Więc to był ten, myślę, taki główny problem. Ja cały czas miałem to poczucie, że cokolwiek się wydarzy, że spadną morale w zespołach, odejdzie menadżer i cokolwiek się wydarzy. Bardzo stresogenne, tak. Ja przez te cztery lata gdzieś, a co ciekawe też można dodać, że w momencie jak otwierałem agencję nieruchomości, ja nigdy nie pracowałem jako agent nieruchomości. Czyli ja nie przeszedłem, trochę jak w McDonaldzie, prawda? W McDonaldzie masz tak, że jak bierzesz franczyznę z McDonalda, to nawet jako właściciel, który inwestuje milion złotych, żeby to otworzyć, ty musisz przejść wszystkie poziomy, wszystkie szczeble, żeby wiedzieć z czym to się je, prawda? I ja tego nie zrobiłem.
A to jest kluczowe.
Uważam, że to też jest kluczowe, że nie znałem troszeczkę takiego psychologii tego zawodu, agenta nieruchomości.
I pracy w terenie.
Pracy w terenie, jakie agent ma potrzeby, co chce, więc... Sam nie sprzedawałem też jakby aktywnie, prawda? Więc cały czas troszeczkę żyłem z takim poczuciem, że co jeżeli coś się stanie, że odejdzie menadżer, że jeżeli... Że nie
masz tego bezpieczeństwa z tyłu głowy.
Tak, tak. Z jednej strony duże doświadczenie w biznesie. Ja całe życie jakby tutaj nie miałem problemu związane z ryzykami i inwestowaniem, jakby byciem na swoim, więc to nie było tego. Natomiast gdzieś wewnętrznie przez to, że że nie wykonywałem tego zawodu jako ala, dokładnie tego zawodu jako agent, też miałem to poczucie, że kurde, ja potrzebuję tych menadżerów, ja potrzebuję doświadczonych osób, które będą prowadziły ten zespół.
Jak tak słucham, to mi się od razu pojawia w głowie historia większości moich klientów e-commerce'owych, którzy otwierają e-commerce'y, nie wchodzą specjalistycznie na przykład właśnie w analitykę, kampanię. Nie wiedzą potem jak to zweryfikować agencji czy freelancerów i są tacy niepewni z tym wszystkim. A ja uważam, że idealną drogą jest to właśnie bycie od specjalisty do generalisty. To jest jakby coś, co musisz po prostu przejść.
Co musisz przejść, chociaż trochę tego liznąć, prawda? Ja nie mówię, że ty masz tam... Tak, ale popracować chwilę, zobaczyć jak to wygląda. Często też te biznesy, które są, jakby osiągnęły duży sukces, to też często... Ja nie mówię o ludziach, którzy mają miliony i wchodzą w biznes, że poświłkują się kapitałem i oni budują całe struktury z dużymi pieniędzmi, ale jeżeli wchodzimy w jakiś biznes, coś otwieramy, to bardzo często osoby, które osiągnęły w danej płaszczyźnie sukces, to są osoby, które przeszły każdy etap w danej płaszczyźnie. To się zgadza. Od zera. I w tamtym przypadku tego nie zrobiłem, nie miałem. No i może to było gdzieś przyczyną tego, że miałem jakieś te lekkie obawy, lekkie lęki. I w sumie na koniec to się gdzieś tam urzeczywistniło, prawda?
No i teraz tak. Mamy opisaną sytuację w punkcie A. Zaraz pomylimy sobie o pomostku, który był przez rok u ciebie i mamy teraz sytuację B. Zanim pomylimy o tym pomoście, czyli o tej rocznej przerwie i co z niego można wyciągnąć, bo to jest moim zdaniem kluczowe, to chcę, żebyś przedstawił teraz, jak to wygląda teraz, jeszcze w miarę ogólnikowo, czyli jak jest teraz zespół, jakie są plusy i minusy tego, jak to wygląda aktualnie w Dubaju.
Ok, super. Więc na ten moment wygląda to kompletnie inaczej, wręcz odwrotnie. Zacząłem robić tak, jakby krok po kroku sprawdzić, jak to będzie wyglądało i ucząc się na tych błędach z przeszłości, zrobić na rynku dubajskim już krok po kroku wszystko prawidłowo, według mnie. Więc zacząłem sam, zakasałem rękawy i mówię, dobra, no to zaczynamy robić sprzedaż, prawda? Więc chciałem poznać dokładnie, jak wygląda rynek. Krok po kroku, jak wyglądają procesy, pozyskiwanie klientów, no i jakby jak wygląda współpraca między głównie rynkiem polskim a rynkiem dubajskim, prawda? No i teraz pracuję aktywnie cały czas, robię sprzedaż. Już minęło półtora roku i generalnie jestem tym zachwycony. To jest pierwszy raz. Zawsze myślałem, że to...
Czy jesteś jednoosobowym zespołem?
Nie do końca. Mamy dział marketingów, ale to jest troszeczkę zoutsourcowane. To nie jest tak, że to są osoby, które dla mnie pracują.
Na przykład jest dużo mniej osób.
Dwie, trzy? Tak, tak. Teraz mam zespół, powiedzmy, pięcioosobowy. Tak, ale tak naprawdę dwóch, ja i Justyna, plus reszta rzeczy z outsourcowaniem. Tak, tak, tak. Więc zostawiłem, pozdrawiam serdecznie Justynkę. Jesteśmy razem, robimy wszystko. Justyna była moim office managerem, była moją prawą ręką w agencji, więc doskonale znała ten biznes. Stwierdziłem, że okej. po tym roku przerwy wracamy, wracamy do biznesu, trzeba to zrobić w ten i ten sposób, choć będziesz mi pomagała i jesteśmy w dwójkę. Na ten moment, jak widzę, jak to się rozwija, to nie do końca chcę otwierać... Ja jestem przekonany o tym, że ja nie będę otwierać kolejnych zespołów sprzedażowych, nie? Nie w takiej formie, w jakiej miałem to wcześniej, czyli nie początkujące osoby, które chcą zacząć karierę agentów.
No tak, bo duża rotacja.
Za duża rotacja. Zależy mi na współpracy z doświadczonymi agentami, agencjami z Polski. I to już się dzieje, już w ten sposób współpracujemy. Gdzie po prostu pomagasz tym osobom wejść na rynek zagraniczny.
I networku, ale o tym porozumiemy sobie jeszcze za chwilę. To, co bym chciał podsumować, bo jak tak słucham ciebie, to mi się odpala jeden z odcinków, który wypuściłem chyba w październiku z Kamilem Koziełem. Kamil Kozieł, najbardziej znany mówca TEDxowy w Polsce, mistrz konferencji i autoprezentacji, który wcześniej posiadał dużą firmę technologiczną, gdzie właśnie miał podobny podmiot, a teraz jest tzw. solo entrepreneur. Jest jednoosobową działalnością, ma tam osobę asystenta i on zarabia więcej na tym niż zrobiłem wcześniej. Jak to wyglądało u ciebie? Teraz jest lepiej czy gorzej?
Lepiej niż 35 osób. Ja sam z Justyną robimy lepsze wyniki niż 35 osób w agencji. I to jest niesamowite, jakby jeżeli tak sobie pomyślisz z boku, ludzie do mnie mówili, kurde, Kamil, jak to jest możliwe, że tyle osób, jak pięknie to wygląda z zewnątrz, a ja w głowie miałem cały czas, że koszty, koszty, koszty. Ja, koszty dokładnie, struktura, menadżerowie, wypłaty, prowizja, prowizja dla agentów. I mówię sobie, no ja potrzebuję, żeby ta struktura, tak jak miałem to w Polsce, działała. Ja potrzebowałbym 80 osób, nie? Żeby to wszystko było na takim poziomie, żebym ja był usatysfakcjonowany, prawda? A teraz jestem sam, jesteśmy w dwójkę i jest to dużo lepiej niż wtedy cały ten zespół.
Poddamy do dyskusji, bo u mnie jest podobnie, czy wprawdzie w tym projekcie takim edukacyjnym, personal brandowym, jestem jakby ja... No ja mam trochę więcej osób, bo struktura jest większa, ale to dalej jest taka struktura na zasadzie, że outsourcuję jakieś rzeczy i nie ma już ludzi na stałe. I myślę, że podbijamy z tej myśli, ale zanim to miejsce, w którym jesteś teraz, jesteś bardziej z tego zadowolony, czyli jakby Dubaj i większe zarobki, mniejsza struktura, no to chciałem się dowiedzieć o tym, co się stało, że tak się stało i jakie podejście do działania. I tutaj opowiedz mi, jak to jest przytulać się do drzew na Bali.
Dokładnie, płyniemy. No słuchaj, to jest tak, że tak pokrótce.
Przewodnik, krok po kroku.
Końcówka już założenia jakby posiadania agencji nieruchomości, no to już był ten bardzo duży ból. Kończyły się oszczędności, kończyła się już możliwość dokładania do biznesu, prawda? Może nawet nie to, że kończyło, ja już podjąłem decyzję, że ja już nie chcę tego robić, że nie chcę gdzieś w tym się babrać, prawda? No i to było mega bolesne, no bo to były 3-4 lata pracy. I teraz nagle masz podejąć decyzję od tak. I no jakby wydarzyło się kilka rzeczy w ciągu bardzo krótkiego czasu, 2-3 tygodni, które spowodowały, że jakby to mnie wypchnęło do podjęcia tej decyzji, że ja w ciągu jednego dnia powiedziałem wszystkim, słuchajcie, zamykamy firmę, macie miesiąc czasu na złożenie dokumentów i się żegnamy, prawda? zwolniłem parę osób, parę osób dowiedziałem się, że może by chciało odchodzić. Stwierdziłem, że widzę, widzę, jakby urealnia się to, co te moje odczucia, jakby jak bardzo niestabilny jest ten biznes i podjąłem decyzję w ciągu jednego dnia, poniedziałek rano, mówię, zamykamy. 30 i ponad 30 osób na pokładzie, prawda? Więc to była błędna decyzja z perspektywy czasu, była bardzo emocjonalna, mogłem to Zrobić w kompletnie inny sposób. Mogłem odsprzedać tą firmę i gdzieś tam jeszcze dogadać się może z tymi z menadżerów. Nie zrobiłem tego. Pewnie to jest jakiś błąd. Wiadomo, że emocje nie są nigdy dobre w biznesie i nie ma co się zbytnio porywać. Natomiast została zamknięta firma, prawda? Ja siedząc ze łzami w oczach, bo nie ukrywam, że wiesz, no to były bolesny moment, mówię, okej, to co ja mogę teraz zrobić? Mam czystą kartkę, nic mnie już więcej tutaj nie trzyma. I zanim otworzyłem agencję nieruchomości, dwa razy poleciałem do Miami i robiłem sobie takie zimowanie, prawda? I to było moje marzenie od samego początku, żeby mieć dwa domy. No i pierwszym miastem, które było moim miastem marzeń, było Miami, nie Dubaj. I spędziłem dwie zimy w ten sposób, po pięć miesięcy w Miami i potem wracałem do Polski. I to było coś, co było zawsze moim marzeniem, jak to zrealizowałem w tamtym czasie, to czułem się spełniony, więc jak otworzyłem tą agencję nieruchomości, to w tym momencie jednak to mnie trochę uziemiło, no bo zespoły sprzedażowe, ludzie, nie dasz rady wyjechać na tak długo, żeby być pięć miesięcy poza firmą, bo jak wrócisz, to nic nie będzie. Takie jest przynajmniej moja opinia i ja widzę nawet po kolegach z branży, którzy mają agencję do tej pory. Oni potwierdzą to samo. Nie są w stanie pozwolić sobie na to, żeby na pięć miesięcy wyjechać na wakacje.
Ja się dopowiem coś, bo dużo moich słuchaczy zauważy, że jestem w szósty miesiąc w podróży, mając e-commerce, ale, moi drodzy, słuchajcie, to nie jest tak, że nie ma nikogo na miejscu, bo jest jakby moja rodzina, jest mój brat, który gospodaruje produkcję, a marketing, sprzedaż w e-commerce'ie to możesz robić akurat z całego świata.
Tak, dokładnie. I w e-commerce'ie wydaje mi się, że masz Troszkę inną specyfikę, bo ty sobie otwierasz komputer, patrzysz na tabelki, patrzysz na wskaźniki, widzisz wszystkie procesy jakie się dzieją w e-commerce, widzisz jak klienci do ciebie piszą, jakie są problemy, koszyki, lejki sprzedażowe, ty masz wszystko bardzo ładnie poukładane na jednym panelu. Natomiast przez to, że są te... W zespołach sprzedażowych niby tak też jest, bo to jest bardzo podobne, mieliśmy do tego programy. I jest bardzo duży czynnik ludzki. I teraz klient nie przychodzi do agencji nieruchomości. Nigdy. Jak kogokolwiek zapytasz, w której agencji pracuje twój agent, z którym pracujesz, to ludzie nie wiedzą tego, nie mają pojęcia. Oni przychodzą do osoby. To osoba im sprzedaje. Więc klienci, którzy byli klientami niby mojej agencji, to tak naprawdę byli klienci moich agentów. co jest czymś kompletnie innym. I w momencie, kiedy taki agent odchodzi, ten klient za nim od razu płynie...
Tak, z fryzjerem i z dużą ilością usług. To się zgadza. Ale żeby nie uciec z wątku naszego z Miami, muszę zadać Ci pytanie, które się pewnie pojawi w komentarzach. No bo zamknąłeś film, był płacz w oczach, no i pojechałeś na zimowanie na Miami, to z czego żyłeś? Oszczędności?
Oszczędności, ale też nie, nie, nie. Miami było przed Agencją Nieruchomości, a wtedy robimy flipy, więc to nie było problemu z tym.
Mówię po zamknięciu agencji.
I co się wydarzyło po zamknięciu agencji, to jest to, że ja mówię, ja chcę wrócić do tego samego momentu jak w Miami, czyli ja chcę mieć dwa domy. Chcę mieć dom na lato i na zimę. Chcę być w Polsce, ale gdzieś być w okresie zimowym. I mówię, wracam do Miami po zamknięciu tej agencji, ale tak sobie pomyślałem wewnętrznie gdzieś Najpierw zadzwoniłem do znajomych, którzy tam byli i mówię, jak jest w ogóle, jak wygląda ich życie i tak dalej. Mówią, Kamil, to już nie jest to samo, co było w 2018. W Miami bardzo zdrożało, jest mega drogo nieruchomości, wynajem, ceny jedzenia. Oni mówią, że się wyprowadzają albo Tampa, albo Chicago, gdzieś Nowy Jork, więc ja mówię... No to nie, to ja myślę i tak wewnętrznie, gdzieś w głąb, wewnątrz serca miałem coś takiego, że mówię, kurde, no to może ten Dubaj, rynek nieruchomości, już mam to doświadczenie, spróbujmy tam. Miałem już dwóch znajomych, Pawła, Dawida, również pozdrawiam, więc mówię, już są tam jakieś osoby, które przetarły leciutko szlak, to nie jest tak, że ja polecę kompletnie sam. Mówię, zobaczmy jak będzie. No i wybrałem Dubaj i już to są 3 lata dokładnie, 11 lutego. Minęła rocznica, trzecia rocznica, jestem tutaj już kilka czasów.
Ale miałeś ten rok przerwy. Przytulanie drzew na Bali.
Tak, i przyleciałem tutaj, kompletnie z niczym, zamknięty biznes, jakby nie mam niczego, czym muszę się zajmować. I mówię, ja nie będę wchodzić od razu w kolejny jakiś projekt biznesowy, czy w jakieś działania. Ja pożyję, poczekam, zobaczymy co życie mi pokaże, może coś się pojawi innego niż nieruchomości, więc na ten moment nie podejmuję żadnych kroków. No i w sumie minęło ponad rok w tym czasie. Byłem tutaj pół roku, najpierw pierwszy pół roku od lutego do czerwca. Porozglądałem się, zobaczyłem jak ten rynek wygląda. Poleciałem na Bali. Zobaczyłem sobie, mówię jakby, i tutaj trochę właśnie te flow i jakby gdzieś tam ta kwestia tego, żeby czasami odkryć też siebie, poczuć siebie, jakby dowiedzieć się czego my tak naprawdę w życiu chcemy, prawda? Więc po tym roku, półtorej przerwy, bycia na tym bali, trochę pomedytowania, ja zrozumiałem jakby w skrócie po tym tak długim czasie, jakby esencja dla mnie, przynajmniej to co było najważniejsze i to co okazało się, że działa, to jest jednak podjęcie działań, prawda? Ustawienie sobie gdzieś celu. do którego chcemy dążyć, do jakich chcemy zrealizować, rozpisanie sobie tego planu i działanie. Bo ja myślałem, że życie samo się wyklaruje i na dzień dzisiejszy ja wiem, że w życiu nie chodzi o odkrywanie siebie, o szukanie siebie, o zobaczenie kim tak naprawdę jestem, tylko o kreowanie siebie. Czyli jeżeli my wiemy, kim my chcemy być w życiu, jaką my chcemy być postacią, co chcemy w życiu robić, jak chcemy wyglądać, to w tym momencie, kiedy mamy ten pełny obraz tego siebie w przyszłości, to w tym momencie podejmujemy po prostu kroki, zaczynamy działać, rozpisujemy sobie plan i działamy, prawda?
Czyli w połączeniu trochę takiej... No właśnie, bo też musimy o tym powiedzieć, no bo jak się leci na Bali, jest Shoya też, to jest tam taki bardzo spirytualny vibe, jakby taki vibe afirmacji. I często jest to też prześmiewcze pokazywane w internecie, że ludzie, którzy afirmują... Odklejeni trochę są.
Tak.
Ja uważam, że trochę w tym prawdy, w afirmacji jest, ale afirmacja bez konkretnych podjętych działań jest czymś odklejonym i jest bezsensowna.
Tak, jest nic nie warta. My musimy podjąć działania. To jest dokładnie to. Zobacz, przyleciałem tutaj gdzieś po tej dużej porażce, prawda? Dlaczego ja nie podjąłem od razu działań? Przecież miałem to doświadczenie. ponad 7 lat doświadczenia w nieruchomościach, ale gdzieś wewnętrznie jakaś blokada psychiczna, może jakiś taki uraz w tamtym czasie do tego biznesu, że gdzieś tam była ta porażka i przegrana, powodowały, że jakby ja się nie ruszałem i trochę stałem w tym miejscu, szukałem, rozglądałem, liczyłem na to, że coś samo przyjdzie.
A przychodzi samo czy nie?
No po tym tak długim czasie uważam, że to przychodzi, ale jeżeli wiemy, co chcemy dostać. Bo to jest troszeczkę tak jak żeglowanie, płynięcie, że mamy tą żagliówkę i teraz jesteśmy na tym oceanie. I no i co? I nie mamy celu. I stoimy tą żaglówką. I gdzie nas prądy popchną, tak? I może być tak, że nas dopchną do... Gdzieś do raju, tak? Dopłyniemy do jakiejś rajskiej plaży. Ale może być tak, że dużo większe prawdopodobieństwo, że te sztormy nas jednak gdzieś zjedzą albo braknie nam prowiantu i dryfując cały czas na tym otwartym morzu nic się z tego nie wydarzy, prawda? Więc w momencie, kiedy my mamy określony dany cel, my mamy... zaplanowane, gdzie chcemy dążyć, no to w tym momencie jest dużo łatwiej. Ten nasz mózg w jakiś sposób zaczyna wszystko układać tak, żeby wcześniej czy później nam się to udało, prawda? I też życie w pewien sposób troszeczkę nas będzie tak gdzieś popychać w tych kierunkach. I co najlepsze, też jakby po czasie czasami niektóre rzeczy widzimy. Jak ja otwierałem agencję nieruchomości, to ja mówię tak, będziemy robić Selling Sunset. Kalifornia, piękne nieruchomości, piękne dziewczyny. Otwieramy agencję, która będzie taka, wiesz, widowiskowa. I w sumie, jak otworzyłem to w Warszawie, i potem popchnęło mnie to do Dubaju, ja sobie uświadomiłem, jak już zacząłem działać tu w nieruchomościach, że kurde, no, w końcu zrealizował się ten... początkowy cel, tak? Ja wylądowałem w miejscu, gdzie jest raj nieruchomości. To jest najlepsze miejsce, jeżeli chodzi pod kątem rynku nieruchomości na świecie. Tu jest największa ilość dźwigów, co pokazuje jakby gdzie jest największa ilość budów, projektów. Te projekty są jak z kosmosu, prawda? Pięćdziesięciu, osiemdziesięciostupiętrowe wieżowce mieszkalne, co możemy o czymś takim zapomnieć. W Polsce mamy najwyższe, pięćdziesiąte chyba czwarte piętro, Jeżeli chodzi o rezydencką część, to będzie złota.
Ale trochę Ci przerwę, bo zaraz powiedziałem temat nieruchomości, że ogłęboko nie zakopać się. Ja chcę jedną rzecz zastanowić się, o co mi mówisz. Afirmowanie plus działanie?
Tak.
Skąd ty to wiesz? Jakieś książki czytałeś o tym? Możesz kogoś polecić, jeśli kogoś ma jakiś taki problem i chciałby właśnie zmienić ten ster, to jakie działania mógłby podjąć, może coś z jakichś wzorców czerpać?
Okej, no jakby ta moja przygoda z tym jakby poszukiwaniem siebie, ona już się zaczęła nawet nie po tej porażce, która była z zamknięciem agencji nieruchomości. Ona się zaczęła już dużo wcześniej. gdzie ja chciałem też zrozumieć troszeczkę, w jaki sposób działa świat, prawda? W jaki sposób działają biznes, dlaczego niektóre osoby, nieważne do czego się dotkną i odnoszą sukces, a niektóre nie mogą się wygrzebać i ponawiają, powtarzają porażkę za porażką, więc chciałem mieć gdzieś tam to zrozumienie tego, w jaki sposób działają te prawa natury, no bo to są jakieś, wydaje mi się, zasady, więc ja tych książek przeczytałem mnóstwo, jeżeli chodzi i o biznes, i o te spirytualne, Brian Tracy dla mnie, Tony Robbins to są takie podstawowe rzeczy, które jakby, podstawowe pisarze, którzy mówią i o biznesie i o tym w jaki sposób zarządzać emocjami i energią, prawda? No bo jeżeli my podejmujemy się jakiegoś działania i podejmujemy się tego działania z pozytywną energią, z pozytywnym nastawieniem, to jesteśmy w stanie dużo więcej wytrzymać niż osoby, które są nastawione od razu negatywnie, prawda? Nie wiem, robili nawet takie proste rzeczy, jeżeli chodzi o tą nadzieję, prawda? Że robili badania, wkładali szczura do beczki z wodą, kazali mu pływać. W momencie, kiedy szczur pływał, pływał, pływał i wiedział, że już nie ma wyjścia, nie ma możliwości, to po kilku minutach tonął, prawda? ponownie robili podobny eksperyment. Wkładali szczura do wody, szczur pływał po wodzie, ale w pewnym momencie, kiedy widzieli, że on już powoli nie daje rady i się poddaje, brali go i wyciągali na chwilę z beczki i ponownie go wkładali. I w tym momencie to zwierzę potrafiło wytrzymać kilka godzin więcej, bo wiedziało, że jest jeszcze nadzieja, że ktoś przyjdzie i je uratuje. Nie? Więc zobacz, jak to zmienia nastawienie. To jest tylko i wyłącznie psychika i nic więcej. I tak samo jest u ludzi, prawda? Jeżeli my wiemy, że ten cel... Jesteśmy przekonani, bo my tego jakby nie wiemy, tak? Jesteśmy przekonani, że wcześniej czy później nam się uda, no to w tym momencie jesteśmy w stanie dużo więcej przejść. Czy to będą jakieś porażki, czy to będą jakieś niekorzystne dla nas sytuacje, my dalej będziemy brnąć w tym biznesie.
Ale... Żeby tak było... Tak. Droga musi być celem, czyli musisz bardzo lubić proces. W sensie to, co tam jest na samym wierzchołku góry, fajnie jak sobie osiągniesz, ale to nie ma sprawić największego frajdy, tylko to, jak się wspinasz. Bo ty się też w WGH wspinasz, co?
Dokładnie. Wspinam, tak, chodzę po górach, gdzieś tam... Wydaje mi się, że góry też pokazują odzwierciedlają... To jest fajne odwzorowanie. Tak, byliśmy razem, prawda? Byliśmy w górach i widzimy, jakby, jak to jest. Na sam koniec zawsze przy tym wejściu, to jest to wejście na szczyt, czyli to jest to zrealizowanie celu. I czym wyższy masz cel, czym więcej chcesz osiągnąć, tym będzie ciężej. Więc te góry są piękną analogią do biznesu, dlatego ja lubię chodzić po górach i uwielbiam wrzucać siebie na te cięższe wyzwania, prawda? No bo na początku wszystko jest lekko i wszyscy chcą i jest łatwo, Czym dalej w las, czym wyżej w górę, tym jest ciężej i tych osób jest coraz mniej. Połowa się podda, połowa nie wejdzie, gdzieś tam zawróci, a tylko ci najwytrwalsi będą szli, więc góry są piękną analogią do biznesu i jeżeli ktoś jest w biznesie, zresztą to jest bardzo często, że wielu znanych przedsiębiorców uwielbia gdzieś tam w prywatnym życiu dać sobie w kości, uprawia sport i często w tym sporcie zawodowo oni też osiągają duże sukcesy, bo mają dobry mindset.
Generalnie konsekwencja, motywacja, uważam, że jest trochę przereklamowana, ale chciałem się dopytać ciebie. Jako tutaj pana w różowym garniturze siedzącego w Dubaju zarządzającymi nieruchomościami. Zarządzasz energią. Wstajesz o piątej, nie wiem, jest merytacja, ukłony w stronę słońca. Tak, to jest potrzebne do osiągnięcia tego sukcesu.
Kurde, ja cały czas gdzieś tam, większość tych książek mówi, wstawaj rano, szósta poranek, są te książki klub jakiegoś niedzielnego poranka, wiesz, wszystko. Ja też cały czas próbowałem i naprawdę starałem się wstawać rano i kłaść się wcześniej, ale gdzieś tam poddałem się po czasie i czytałem gdzieś Conora McGregora i on też powiedział, że nigdy nie był porannym ptaszkiem, że wstaje o której chce, ale potem katuje do późna. I czytałem też o tym, że są trzy różne typy ludzi. Jeżeli mówimy o takim zegarze jakby czasowym, biologicznym, nie wiem, ludzie, którzy wstałem wcześniej rano, około dziewiątej i osoby, które gdzieś tam wstałem później, ale siedzą do trzeciej w nocy, prawda? I jakby jest to gdzieś tam to w miarę jakby procentowo podzielone na równo. Ja nie jestem osobą, ja nie jestem rannym ptaszkiem, ja już się z tym pogodziłem, uwielbiam wstać po siedmiu godzinach snu, kładę się około pierwszej, wstaję około godziny ósmej.
Ten czas snu jest najważniejszy.
Jeżeli ja nie będę spać około siedmiu, siedmiu i pół godziny, to ja się czuję źle. Więc mam znajomych, którzy śpią po sześć godzin, pięć i im to wystarczy, ale to już są jakieś ewenementy i podziwiam, bardzo podziwiam.
No bo ja też mam takie poczucie, że to jest przereklamowane, bo ja akurat te wszystkie rzeczy robiłem. Zimny prysznic, zrana, merytacje. A potem przeczytałem taką jedną myśl Aleksa Hormoziego. Na zasadzie... Po prostu olej te wszystkie pierdoły. Ja nie wierzę w to, co pierdoły. Może żeby to nie wyróżniało źle w podcaście. Ja uważam, że zimny prysznic, merytacja to są rzeczy, które bardzo pomagają twojej psychice.
I są super, ja to robię.
ładuję sobie, ja tak robiłem na początku, przyładowywałem sobie poranek tymi rzeczami i brakowały na samym początku takich działań związanych z pracą. Więc moja strategia teraz, ona jest... Pierwsze pół roku w 2004 taka była, teraz trochę przez podróż się zmieniła, ale znowu do tego wracam. Czyli ja wstaję, godzina, nie wiem, siódma, biorę laptopa i półtorej godziny cisnę temat. Ale robię rzeczy, które są najtrudniejsze do wypchnięcia, które wiem, że mam najlepszą energię rano, w sensie to jest u mnie.
Tak, Brian Tracy zjedz z tą żabę, najtrudniejsze zadania.
Ale ja to robię na zasadzie wstaję, walę półtorej godziny i dopiero potem zaczynam dzień i to jest też fajne, że ja przez te półtorej godziny już robię tyle rzeczy, że potem mogę pójść na tenisa, na padla, dopiero potem kolejny blok pracy zaczynać, więc jakby Ważne jest to, żeby przetestować, zobaczyć w czym ci jest dobrze, ale nie poddawać się tym trendom, że musisz to, to, to robić, bo nie osiągniesz sukcesu. Nie osiągniesz sukcesu, jeśli nie będziesz działał. I teraz wbijamy w pytanie dalsze, mianowicie...
Ale to jeszcze zanim zadasz to pytanie odnośnie tego, co powiedziałeś teraz. To jest trochę tak, że trzeba dopasować do siebie, trzeba eksperymentować i dopasować do siebie odpowiednie działania. To jest trochę tak jak z dietą. Też próbowałem różnych diet, byłem na ketozie, bardzo długo nie jadłem mięsa, chciałem zobaczyć, jak będę się czuć bez mięsa, więc każda osoba jest inna. Każdy ma inne życiowe doświadczenia, ma inny typ krwi, ma inną wagę, inny wzrost, wszystko jest inne. I tak samo jest z tymi rzeczami, które tobie pasują, które będą na ciebie działały, a które nie. Jeżeli ktoś ci mówi, powinieneś robić tylko tak i tak, to od razu, ja od razu nie słucham takich osób, bo to jest, bo to jest troszeczkę takie pitu-pitu, jakby, no pierdzielenie. Tak, tak. Każdy jest inny, musi dopasować do siebie swoje odpowiednie rzeczy. Medytowanie tak samo, są różne techniki medytacji. Znajdź tą, która ci będzie pasowała. Zimny prysznic, no ja akurat jestem zwolennikiem super.
Ja też.
Tu w Dubaju, tu w Dubaju jest sety.
Ice buffy. Znaczy po prostu świeci się, regeneruje twoja głowa, jesteś czyściutki na nowo. Tak, tak, tak.
Ja po to to robię. Więc jeżeli to będzie ci pasować, super. Ale, ale miałem też tak, że zacząłem robić te ice buffy trzy razy w tygodniu i zacząłem chorować.
Też, też często, tak.
Tak, wszyscy mówią, że powinieneś być zdrowy. Ja zacząłem, wiesz, czuć się przeziębiony, więc też ograniczyłem do raz w tygodniu albo szczególnie na bali, to jest takie popularne, prawda? Więc znaleźć coś, w czym ci jest dobrze i w czym ty się dobrze czujesz. Nie lecieć według grafiku, który przeczytałeś w jakiejś książce i stricte się tego trzymać, tylko dopasowywać to wszystko pod siebie i pod swój tryb życia. Bo jedni pracują, inni nie pracują, inni mają 9-17 tryb pracy, inni, tak jak ja, nie wiem, to jest... 24 godziny na dobę praktycznie pracujesz, no bo wtedy, kiedy klienci mają czas, ty musisz jakby pomóc im i poświęcić czas, więc każdy ma inny jakiś taki...
No dobra, załóżmy, że sobie tam przyniosłeś moją strategię półtorej godziny pracy albo nie wiem, tam wstajesz sobie, zrobisz zimny prysznic, no i Kamil w trzy lata temu wstaje, załóżmy, robi taki zimny prysznic, jest godzina 9.30, załóżmy, Dubaj, luty, I co ty zrobiłeś jako pierwszy krok, żeby wbić się w ten rynek? Co tu się, jakby, eventy, network, zimne kole, telefony, jakby, co zrobiłeś?
Nie, to co ja zrobiłem, to jakby, mówię tak, ja nie będę przebijać głową muru, więc nie chcę zaczynać wszystkiego robić sam. Bo ja jestem trochę taka Zosia Samosia, ja uwielbiam, jak nie mam nic nad sobą i tak dalej. Ale jak już podjąłem decyzję, że wracam do nieruchomości, to pierwsze co zrobiłem, siedząc na Bali, to mówię, dobra, projektujemy stronę internetową. Zrobiłem całą stronę internetową, wprowadziłem wszystkie projekty off-plan i zacząłem od tej strony technicznej, co może też nie jest najlepsze, bo... Cały czas jeszcze nie byłem, jakby, aktywnie w sprzedaży. Ale mówię, dobra, mam czas na Bali, mogę posiedzieć tutaj, nie mogę już, jakby, aktywnie zacząć sprzedaży, więc zróbmy to, co możemy w danym momencie, prawda? Zaprojektowałem całą stronę, wdrożyłem ją do życia. Wróciłem i mówię, nie będę otwierać własnej firmy od początku, tylko zrobię tak, że dogadam się z jakąś dużą, istniejącą firmą, żebyśmy razem kooperowali. Powiedziałem, znalazłem firmę, zrobiłem sobie research. Tak, zrobiłem sobie research z kim bym chciał współpracować i już też to siedziałem na Bali, obserwowałem które różne agencje, jak wyglądają właściciele, jak prezentują się, jaki jest core value firmy, więc wybrałem sobie tam 3-4 do obserwacji, po jakimś czasie pomyślałem, że okej, z tym gościem chcę współpracować, wróciłem. Napisałem do niego od razu na LinkedInie,
mówię... Czyli DM message, research DM message i to jest proste.
Oczywiście.
Tu nie ma jakiegoś rocket science.
Zawsze, słuchajcie, to jest tak, że po prostu uderzajcie prosto, jakby jak nie tędy, to jak nie oknem, jak nie drzwiami,
to oknem, ale... To mój pro tip, taki wrzucę. LinkedIn super, ale mi na przykład świetnie zadziałało. Ja miałem kiedyś problem jakby tam z naszym, no tam taką osobą, która znajdowała się impostem w naszej firmie. Ja napisałem do Rafała Brzoski na Instagramie i odpisał, i zbiął mnie w maila. Szukajcie, jak nie LinkedIn, to Instagram, jak nie Instagram, to może jakiś Whatsapp. Szukajcie kontaktów, bo to nie jest ciężkie, a ludzie nie piszą, nie robią tego kroku.
Tak, tak. I uważam, że networking, kontakty, trzymanie, podtrzymywanie relacji jest też naprawdę mega ważne. To jest, tak jak mówią, zasada siedmiu ludzi chyba, tak? Coś takiego jest, że jak chcesz do kogoś dotrzeć, to w maksymalnej liczbie trafisz przez 7 osób zawsze do takiej osoby, prawda? I tak jest też tutaj, że jak nie masz kontaktu bezpośredniego z tą osobą, to na 100% masz kogoś, kto ma kogoś, kto zagada i poprosi o to, żeby się umówić czy na spotkanie, czy na odpisanie na maila, dokładnie. To nie jest ciężkie i jak chcesz się czegoś dowiedzieć, chcesz coś spróbować zrobić, chcesz zapytać kogoś o poradę, to te osoby, które osiągnęły sukces są bardzo skore do tego, Ale to się zgadza, bo
nie, że ja bym chciał tu helpić, że osiągnąłem sukces, ale jakieś tam e-commerce'ie osiągnąłem sukces i ludzie do mnie nie piszą. Pisze do mnie raz na miesiąc jakaś jedna osoba. Nie mówię, żebyście teraz wszyscy nagle do mnie pisali, ale naprawdę można.
I nie z głupotami.
I nie z głupotami, ale to naprawdę... Znajdź osobę w swoim otoczeniu, która jest w miejscu, w którym ty byś chciał być i stań się jej cieniem. To jest tyle.
Oczywiście, dokładnie. Stań się jej cieniem, to jest fajnie powiedziane. Wyobraź sobie, połącz sobie, nie wiem nawet, stwórz tą osobę, którą ty chcesz być. Często to jest kilka twoich autorytetów, prawda, które są i gdzie chcesz, w którym kierunku podążać i jakby stań się cieniem tych osób. z sumą tych osób, prawda? I zresztą tak właśnie te osoby, które osiągnęły sukces, jak przyjdziesz do nich z fajnym, konkretnym pytaniem, czy jakimś poradą, to one się cieszą, że mogły z tobą porozmawiać, przekazać swoje doświadczenie i w jakiś sposób pomóc. Więc jak najbardziej atakować.
No dobra. Jesteśmy już w tym punkcie kumulacyjnym, czyli nawet nie punkcie B, a C. Bo B to był Kamil, który pisał DM message na Bali, a C to jest Kamil, który już jest tak naprawdę w Dubaju ile?
Trzy lata.
Trzy lata. Możesz powiedzieć coś więcej w liczbach? Nie wiem, może ile wygonorowałeś sprzedaży ilościowo, ile zarabiasz? Może coś, co potwierdzi, że faktycznie jesteś gościem, który ogarnia ten temat.
W zeszłym roku ponad 100 milionów.
100 milionów czego?
Dirhamów, czyli dodajemy 10% do złotówek, czyli 110 milionów złotych.
To całkiem dużo.
To jest już... Ale są agenci, którzy tutaj generują jakby najlepsi, 300 i w górę nawet potrafią generować.
Milionów?
Tak.
Fajnie.
Ale to też jest tak, że trzeba pamiętać jedną rzecz. Na całym świecie działa Pareto. No tak, 20-80. I teraz patrzymy na to, że 40 tysięcy agentów jest w Dubaju, czyli tylko 20% z nich osiąga sukces, z czego 20% robi te rekordowe liczby, bo to jest zawsze 20-20. No więc konkurencja jest duża, ale jakby...
Taką, że dobrał plan i przeanalizował strategię, to jesteś w stanie to robić. No dobra. Działasz sobie w tym do dwoje.
Wiesz, to też nie jest... To jest tak duży rynek tutaj, że czasami jedna willa to jest 100 milionów.
No tak, tak, tak, teraz wszelkiego klienta.
Więc wystarczy ci jeden klient, który ci zrobi ten obrót, więc wbrew pozorom naprawdę to nie są liczby, które tutaj gdzieś się jakby przerażają.
Na piedestał.
W Polsce to są olbrzymie liczby. Abstrakcja. Natomiast tutaj to jakby wiesz... Dobra, Kamil.
100 milionów. Główny kanał po jesku? Network?
Network.
Dobra. Kampanie jakieś robisz?
Tak.
Dużo wydajesz?
No, dziesiątki miesięcznie idą.
To dużo. Jak na jedno słowo działalność.
To jest dużo, tak.
To więcej niż ja. Dużo więcej.
No i właśnie, bo to rozmawialiśmy o tym, że...
Ja dużo tego contentu organicznego podcastów puszczam, ale to też jest inwestycja. Ja nie liczę budżetu, a będąc contentem, to dużo więcej puszczam. No dobra.
Tylko, że ty zbudowałeś też, tak jak rozmawialiśmy z tego, co mi mówiłeś, i też podsyłałem ci potem jakieś filmiki na temat nowych marek, zbudowałeś dużą społeczność, która pomaga ci.
Tak, tak, tak.
To jest troszeczkę też inny klient. Ja bym powiedział, społeczność to są polecenia. Wzbudowanie społeczności to bym troszeczkę wziął pod to pod piął, a nie pod taką typową reklamę marketing, prawda?
Zgadza się. Dobra, idąc dalej. Słuchamy, gadamy, sobie ładny widok, nie wiem, tam 25 stopni, jest marzec.
By the way, jakbyśmy się uparli, to z okna widać... By the way, bardzo dobrze widać twój apartament.
Moje piętro jest już zbudowane, już się śmiałeś, że ja też dokonałem tej transakcji na Bali, tam ta chatka jest zupełnie inna jakość wykonania, zupełnie inna cena, a ty mówisz, że przynajmniej jest wybudowane.
Tak, dokładnie, bo twoje piętro już stoi, więc nie musisz się obawiać, że to zostanie niewykonane.
No dobra. Ja tu ten zakup dokonałem z pełnych względów, zaraz to powiemy, ale zanim przejdziemy do w ogóle zakupu tego na Bali, przepraszam, w Dubaju. Bardzo mi się nie podobało w Dubaju pierwsze dwa tygodnie, jeśli pamiętasz. Plusy, minusy, szybko wymień Dubaj.
Życia tutaj.
Plusy i minusy.
Ty wspomniałeś o tym bardzo też na tym poście, o którym mówiłeś, prawda? Tak, tak. Networking. Jeżeli myślimy o mieście, gdzie chcemy się przeprowadzić i chcemy działać cały czas w biznesie, uważam, że Dubaj jest pierwszą lokalizacją, w którą powinniśmy uderzać.
I jest, wbrew pozorom, mi się wydaje, możesz mieć zajebisty networking także w Nowym Jorku, to jest troszeczkę drożej.
Troszeczkę? Ja bym powiedział, że trzy, cztery razy drożej, nie?
Więc nie jest to jakaś alternatywa do Dubaju, jeśli chodzi o taki dobry networking, gdzie jest tak, znaczy to jest drogo, ale tanio w porównaniu np. do Londynu i do... Tak.
Dokładnie. To jest tak, trzeba uwzględnić dwie rzeczy. Jeżeli myślimy o chodzeniu po najlepszych restauracjach i powiedzmy gdzieś tam cieszeniu się najwyższą jakością w Dubaju, no to jest drogo. Nie będzie tak drogo jak gdzieś na Mykonos w Londynie czy w Nowym Jorku, ale cały czas relatywnie drogo w porównaniu do życia warszawskiego. Natomiast jeżeli mówimy o takich miejscach turystycznych, na pierwszej linii brzegowej, ale nie takich fancy, prawda, nie mówią tutaj o Namos, czy o Zoomie, czy o jakichś takich restauracjach, które są właśnie takie najbardziej topowe, które nawet w Polsce jeszcze nie ma, no bo oni nie wchodzą na rynek, no bo jeszcze nie widzą potencjału, nie ma jeszcze tego klienta, no to te kwoty nie są zabójcze, prawda. W Polsce za śniadanie teraz, nie wiem, w Warszawie musimy zapłacić te 50-60 złotych, prawda.
Byłem nawet po dłuższym byciu na Bali, zapłaciliśmy za gratą 150 zł za kawę, dwa śniadania i jakiś mały deser.
Dokładnie, po 75 zł.
Podobnie jak tu.
Podobnie jak tutaj, więc to nie jest przerażające. Uważam, że w porównaniu do Warszawy, nie mówię o mniejszych miejscowościach w Polsce, mówimy o Warszawie, bo Warszawa jest droższa w porównaniu do całej Polski, no to Warszawa jest najdroższa. Ale porównując właśnie te dwa miasta, uważam, że jest podobnie. Jeżeli nie chodzimy do tych najdroższych miejsc.
Networking.
Networking, tak. No mamy tą pogodę, 8-9 miesięcy mamy super pogody.
Właśnie od kiedy to jest fajnie, no bo ja byłem w lutym, to było już tak troszkę lekko wiaterkiem, teraz jest super.
Tak.
Kiedy jest najlepiej?
Najlepiej, najlepiej. Tak jak teraz, to jest listopad i potem marzec, kwieci. To mamy te trzy miesiące, kiedy to są najpiękniejsze.
Takie 25 stopni, idealne do życia.
Idealnie. I potem mamy październik, grudzień, styczeń. Październik jest jeszcze taki, jest dosyć ciepło i parno, więc ta wilgotność troszeczkę zabija. Więc ta, jakby październik nie jest jeszcze idealny, ale już listopad jest. I potem mamy grudzień, styczeń, luty, gdzie jest chłodnawo, ale ja i tak uwielbiam tą pogodę.
Bo masz tam dżinsy i tak.
Garnitur, wyjdziesz sobie przyjemnie wieczorkiem. Nawet jak lekki kocyk założył.
To jest przyjemne.
Bo ludzie mówią, że w Dubaju to cały czas ukrop. To tak do końca nie jest.
No bo jest taka narracja.
Tak, tak, tak.
Bo jest dwa miesiące tylko taki ukrop.
Tak, dokładnie. Dwa miesiące jest taki lipiec, czerwień, czerwiec, wrzesień, że już jest całkiem znośnie. Lepiej niż zima w Polsce, bo byłem teraz, utknąłem w Polsce, zgubiłem paszport w grudniu, więc mam porównanie. No i mamy jeszcze potem ten maj, który jest też bardzo przyjemny.
Mhm, okej. No dobra, ja bym z plusów dodał jeszcze bezpieczeństwo i czystość.
Bezpieczeństwo, czystość to są takie podstawowe, szczególnie kobiety sobie tu cenią.
Brak podziałów politycznych to jest ogromny, moim zdaniem, plus.
W ogóle nie dotyczy się tu polityka, nie interesujesz się. No i masz, olbrzymim plusem też jest to, że ty widzisz jak to miasto się rozwija z miesiąca na miesiąc, z roku na rok.
Motywuję cię.
Motywuję, jesteś częścią.
Mnie Dubai zmotywało do zmiany mojego projektu Master E-Commerce Hub, który rozkładałem od 3 października.
Widzisz, tu jest energia, ja uważam, energia taka pieniądza. Tu się przyjeżdża i od razu masz coś takiego, że Zabieramy się za robotę i siedzisz i pracujesz.
Na Bali było chillowo.
Bali to są klapeczki, koszula. Naprawdę ciężej było mi się do tego zmusić.
Ale fajne jest takie w ogóle, to ci teraz wrzucę taki wątek, że taki seasonal living. Moim planem jest trochę Warszawa, trochę Dubaj, trochę Bali. I zarówno w tych trzech miejscach udało mi się nieruchomości zakupić, ale dzisiaj nie będziemy rozmawiać o Bali, porozmawiajmy o Dubaju. Ja kupiłem tą nieruchomość nie planując jej, bo nie za bardzo mi się tu podobało. Z mojej perspektywy, dlaczego ja kupiłem, no bo moja dziewczyna Agata cię długo zna, więc zaufałem tobie.
Tak. Pozdrawiam Agatę.
Tak, pozdrawiamy. To, co mi się spodobało najbardziej, to to, że jest ten payment plan, czyli ja nie muszę na ten moment dużej gotówki wypłacać. Mam 30-70, czyli 20% płacę teraz, potem 2,5% co pół roku i potem całość mogę skredytować albo jak już wolę.
Dokładnie, no.
I drugi największy plus dla mnie, to w tym budynku jest taka duża ilość atrakcji, których nie ma w żadnym innym budynku w Polsce, typu basen, siłownia, Muay Thai, padel, strefa zen, coworking, jakiś lounge.
Tak, przedszkole. Na pewno jest 100%, bo przedszkola są praktycznie zawsze, więc jakieś małe miejsce, gdzie możesz zostawić dziecko, plus do tego plac zabaw, który będziesz mieć też z tamtej strony na tarasie, więc masz wszystko. Te budynki są naprawdę doposażone i to, jak mamy złotą i kosmo, to to jest standard. Czyli Złota i Kosmo, czyli dwa takie najbardziej prestiżowe...
Ale lepiej tu jest.
Lepiej, lepiej. W Polsce to są najbardziej prestiżowe budynki, w Kosmopolita nie mamy nawet basenu jeszcze, a tutaj mamy... Basen jest czymś takim jak recepcja.
No dobra, jest taniej.
Nie ma budynków bez basenu.
Jest taniej.
I jest taniej. I koszt utrzymania tego jest dużo tańszy. Za studio płacimy 600 złotych około miesięcznie, jeżeli mówimy o czynszu. I mamy te wszystkie bajery. Jeden bedrun to jest około 800 tys. złotych. No to czynsz na złoty, żeby mieć utrzymanie basenu i tak dalej, to są dużo większe pieniądze.
Dużo większe. Dlaczego jeszcze warto i dlaczego nie warto też na samym końcu? Dlaczego może warto jeszcze?
Dlaczego warto uważam, że jesteśmy... To nie
może być taka... i żebyśmy nie odrabiali tego jako sprzedaż. To jest po prostu mój feeling i twój.
Tak, ja jestem tutaj najlepszym przykładem tego, że ja tu mieszkam i ja tutaj chcę zostać. Ja się śmieję, że jestem trochę ambasadorem tego miasta, prawda, że jak ktoś mnie pyta, jakie są wady, to ja tak naprawdę szczerze muszę sobie tak pomyśleć, no kurde, no co tu mamy.
Dla mnie to trochę te ceny, bo przyjechałem z Bali i było bardzo tanio.
Jakbyśmy mieli tak jak na Bali tutaj, to by było najlepsze miasto na świecie. Gdyby były takie same ceny i temperatura cały rok jak na Bali, to by
nie było lepsze miejsce na świecie.
Więc jeżeli chodzi o nieruchomości, mamy te payment plany, kupujemy od dewelopera, wpłacamy teraz 20% i potem, tak jak w Twoim przypadku, wykup jest 70%, więc Ty praktycznie nie używasz do samego końca swojego kapitału. Wpłacisz dodatkowo 10% w trakcie, a potem resztę, końcówkę praktycznie po całości pokryje Ci bank i weźmiemy kredyt na 25 lat i masz to rozpisane, więc użycie swojego kapitału będzie naprawdę na niedużym poziomie cząstkowym, prawda? I na koniec mamy wzrost wartości nieruchomości, możemy tą nieruchomość wynajmować, możemy ją samemu gdzieś tam okupować. Więc są różne typy inwestycji, są różni ludzie, różne potrzeby. Jedni chcą mieć tylko pod inwestycje, chcą mieć na długi termin najmu, jedni chcą na krótki termin najmu, jedni chcą na krótki, bo chcą sami tam pomieszkiwać w ciągu zimy. Więc mamy naprawdę przekrój różnych inwestorów i trzeba im dobrać najlepszą ofertę, dopasować to w taki sposób, żeby Gdzieś im to odpowiadało. Ale tak, jeżeli chodzi o plusy, jak to wygląda na liczbach nawet. 15 lat temu było tutaj 1,7 miliona rezydentów. W ciągu 15 lat podwoili tą liczbę do 3,8 miliona. No to jest 100% więcej osób mieszkających w danym mieście w 15 lat.
Dynamiczny rynek.
Dynamiczny, olbrzymi, maksymalnie dynamiczny, nie ma chyba drugiego takiego, może w Chinach jakieś miasto, które wiesz, rząd wybudował od podstaw sam. Natomiast gdzieś tutaj w okolicy to jest numer jeden i jeżeli mówimy o takim międzynarodowym rynku, no bo Chiny są trochę zamknięte na samych siebie, no to to jest numer jeden. I kolejny plan, jakby dalsze plany są, żeby od dzisiaj do 2040 roku podwoić znowu o 100%, czyli z 3,5 miliona, zrobić aglomerację 7 milionową, co i tak wcale nie jest jakąś olbrzymią aglomeracją w porównaniu do Nowego Jorku, czy Kuala Lumpur, czy nie wiem, nawet jak w Indonezji mamy Jakartę, prawda, gdzie mamy chyba 30 czy 40 milionów ludzi. Więc międzynarodowy hub, olbrzymie możliwości.
Hub na Azję.
Hub na Azję.
To się fajnie nazywa, bo tak to długo lecisz np. na Baliach, to masz już krócej. Wpływ trasy za sobą, to jest duży plus moim zdaniem.
Dokładnie. I dla osób, które chcą otwierać w ogóle biznes, czy robić e-commerce, czy wchodzić na dalszy świat, No to tutaj pod kątem prowadzenia biznesu, podatkowo, legislacyjnie, no to to wszystko jest naprawdę bardzo proste i starałem się to uprościć maksymalnie. Nie masz żadnych problemów z założeniem firmy, prowadzeniem. Podatkowo, no to to jest, mówimy o personal tax na poziomie 0%, tak? No to w Europie nie dość, że jest trudniej zarobić, to jeszcze dodatkowo mamy podatki, które zabierają ci nieraz połowę. I to jest dla mnie też uważam bardzo bolesne, gdzie masz oddać połowę swoich ciężko zarobionych pieniędzy.
Brzmi to dobrze. Jakieś minusy? Mi się wydaje, że dynamiczny rynek, przeszedł z dynamicznymi rynkami tak, że on może, na przykład teraz jest duży popyt, prawda, gadaliśmy, że jest niedoszacowany bardzo rynek, ale na przykład, ja stawiam taką hipotezę, jestem ciekawy, jak się do tego odniesiesz, my już o tym nie rozmawialiśmy, że dużo jest tu osób z Rosji, jakby się skończy wojna hipotetycznie, to może ich dużo wróci do swojego kraju i wtedy może trochę spaść popyt.
Ci Rosjanie już powoli się stąd wyprowadzają. To jest tak, że był ten pierwszy rok, który był naprawdę boom i siedząc na marinie słyszałeś wszędzie rosyjskie głosy. Wszędzie. Teraz już jest ich dużo mniej. Dużo Rosjan przyjechało. I chyba może te koszty życia trochę ich przeraziły i oni wrócili. Oni nie polecieli do Rosji, ale polecieli do Kazachstanu, Azerbejdżanu, do miejsc, w których mówią po rosyjsku, bo też dużo Rosjan nie mówi w ogóle po angielsku, więc może się w jakiś sposób trochę męczyli tutaj i stwierdzili, że dobra, wracamy, ale nie do kraju, do Rosji, tylko do tych takich krajów sąsiadujących. Dużo osób też wróciło do Rosji tak naprawdę, no bo jak się to troszeczkę już przygasiło, już każdy wiedział na czym stoi, no to oni też zobaczyli, dobra, już ten nabór wojskowy wygląda jak wygląda, możemy wracać, jest bezpieczniej, prawda. Na początku nikt nie wiedział o co chodzi, więc ten napływ Rosjan był masowy. Na ten moment 500 tysięcy Rosjan jest w Dubaju, więc to jest bardzo duża liczba, pół miliona. Ale mówię, tak jak patrzę na to, jak było wcześniej, to są budynki, w których są głównie Rosjanie, ale już tak na ulicach czy gdziekolwiek idziesz, że tylko rosyjski, rosyjski, już tego nie ma.
Tak samo było na Bali też rok temu. Już rok temu było więcej, teraz jest mniej, więc to się pewnie tak wypłaszcza.
Rosjanie też bardzo napłynęli na Bali.
Tak nazywała na Bali i na Dubaj.
Tak.
No dobrze, Kamilu. Dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Równo mija godzina. Lecimy na śniadanie, bo już bardzo jestem głodny.
Szybko zleciało.
Tak, szybko zleciało. Jedna myśl, jaką chciałbyś zostawić w moich słuchaczy. I pytanie na koniec. Dlaczego warto płynąć, a nie oporować?
No to polecimy takim banałem trochę, ja myślę, ale naprawdę nie poddawać się i mieć marzenia i iść w tym kierunku i je realizować i zrobić ten pierwszy krok, nie? No bo to jest troszeczkę tak... Który nic nie kosztuje. Który nic nie kosztuje, a ścieżka pojawi się z każdym krokiem. To nie jest tak, że ty będziesz analizować teraz, myśleć. i ty dojdziesz do tego, jak tam dojść. To tak nie wygląda. Ty musisz zrobić pierwszy krok, kolejny, kolejny i z każdym krokiem będzie się po prostu gdzieś ta wizja klarować, będzie się samo układało i mówię, nie poddawać się, a nawet jeżeli coś się wali, coś się rozpada na części pierwszej, to nie oporujemy, płyniemy i staramy się zobaczyć, co to ma nam przynieść. Więc nie załamujemy się.
Ja wam powiem, że również tak było rok temu, zacząłem działać swoją marką osobistą. Płynąłem bez oczekiwań i udało się zbudować największą kropkę, jeśli chodzi o e-commerce w Polsce. Dziękuję wam bardzo i widzimy się na kolejnym podcaście. Dzisiaj wyjątkowo jest on publikowany, nie w niedzielę jest odcinek bonusowy z Dubaju. A widzimy się w niedzielę o 9 na kolejnym odcinku. Dzięki wielkie.
Dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







