Jak zarobić 1,600 000 PLN na produktach cyfrowych w rok ? || Anna Skura whatannawears || e-commerce

W odcinku podcastu „Buta w Marketing” prowadzący Oskar Lipiński rozmawia z Anną Skura, polską influencerką i przedsiębiorczynią, która po kilku latach prowadzenia własnej marki odzieżowej i jej sprzedaży, przeszła na model produktów cyfrowych. Anna opisuje, jak w początkowym etapie budowała społeczność na Instagramie, uruchomiła sklep e‑commerce, skalowała go i ostatecznie sprzedała, a następnie skoncentrowała się na kursach, wyzwaniach i coachingach, które w ciągu 1,5 roku przyniosły jej przychód około 1,5‑1,6 mln PLN. Rozmowa przechodzi do jej codziennej rutyny w Bali – biohackingu, sportu, medytacji i „wymiany energetycznej” z innymi twórcami, podkreślając znaczenie otaczania się ludźmi, którzy dzielą się wiedzą. Anna krytykuje zamknięty charakter polskiego środowiska e‑commerce, wskazując na potrzebę większej otwartości i współpracy. Na koniec dzieli się prostym, motywacyjnym przesłaniem: „Jeśli nic nie zmienisz, nic się nie zmieni”, zachęcając słuchaczy do przemyślenia swoich nawyków i wprowadzenia zmian. Oskar zamyka odcinek wezwaniem do komentarzy, subskrypcji newslettera i zapowiedzią kolejnych odcinków, a w trakcie pojawiają się krótkie sponsorowane wstawki promujące narzędzia e‑commerce.
Chapters
Moja historia jest taka, że ja się czuję jak taką chyba królową, nie wiem, królową Instagrama, królową w ogóle social mediów.
Czego ludzie ciebie w follow'u myślisz?
Myślę, że jestem fajna.
Cut, rolka, koniec podcastu.
Sprzedaż nie polega na tym, żeby kogoś błagać, żeby wejść pokaż mój produkt, bo to tak nie zadziała. Tylko właśnie, nie wiem, albo wzmocnić swoją edukację, albo poszukać inwestora, żeby móc skalować ten biznes. Każda marka uważa, że ma absolutnie najlepszy produkt, z najlepszych tkanin, najlepiej wykonany. Ludzie to nie obchodzi w obecnych czasach.
Bo każdy taką komunikację daje sam, że...
Każdy daje tą samą komunikację. A ja paradoksalnie, ja mówiłam, ja nie mam z najlepszych tkanin, bo najlepsza tkanina, ta sukienka będzie kosztowała 600 zł, a nie 150, więc nie oczekuj tego ode mnie, bo ja po prostu idę z trendami. U mnie dochodziło do 100 tysięcy miesięcznie kosztów. No to zobacz, ile tych kiecek z Bali musiałam sprzedać, żeby mieć, żeby mieć, żeby mieć na te koszty.
A możesz podzielić, ile zarobiłaś tych produktach przez rok?
Przez ostatni rok, ja tak sobie nawet tak liczam, myślę, że to będzie... Cześć,
tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DAG. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii producent. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdę o marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce.
Gratulacje. Blisko 20% z was subskrybuje mój kanał, ale nadal 80% tego nie robi. Więc ciąg zachęcić do subskrypcji. Kliknij teraz w przycisk subskrybuj. A jeśli cenisz moje wartościowe treści, które dodaję na YouTubie, to będzie takie fajne mikro wsparcie. Dołożysz cegiełkę do tego, co tworzę każdego dnia. Przechodzimy do kolejnego odcinka. Cześć, witajcie. Witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Dzisiaj ze mną wyjątkowy gość, który sprzedaje i tworzy produkty od wielu, wielu lat. Cześć Ania.
Sprzedaję, cześć siostra.
Sprzedaje i daje wartość, bo to jest chyba najważniejsze w internecie, że najpierw trzeba dać wartość, żeby coś komuś sprzedać.
Tak, zgadzam się.
Opowiedz mi w pigułce swoją historię dla osób, które cię nie znają, że trafiły na ten podcast czytając clickbaitowy tytuł, który zachęcił do zgłębienia wiedzy biznesowej, ale nie kojarzą cię. Czym się zajmujesz i jaka jest twoja historia?
Moja historia jest taka, że ja się czuję taką chyba królową, nie wiem, królową Instagrama, królową w ogóle social media, bo jestem tam od początku i komuś, kto jest na przykład teraz trafia na Instagram, ciężko sobie wyobrazić świat bez Instagrama, a ja znam ten świat, bo ja jakby się rodziłam razem z Instagramem i ja Jestem w sieci od chyba 2011 roku, czyli był wtedy, miałam bloga, był wtedy Facebook tylko i dopiero wchodził Instagram, potem był Snapchat, potem ze Snapchata przeszliśmy na Instastories i takie było zagubienie, jak to Instastories? Więc jakby znam to wszystko od podszewki i mogę powiedzieć, jestem na wszystko absolutnie przygotowana, co tam muszę się zdobyć. Jak ja zaczynałam? Zaczynałam od bloga modowego, bo wtedy był taki trend i w zasadzie myślałam, że tylko taki jest. Nie wiedziałam, że są inne blogi. Później zaczęłam przechodzić w lifestyle, potem byłam taką blogerką podróżniczą. A potem zaczęłam kreować swoją... Przez te wszystkie lata zawsze, absolutnie zawsze właśnie skupiałam się na kreowaniu marki osobistej. Tylko myśmy kiedyś tego nie nazywali marką osobistą, tylko tak po prostu kontem. Szafiarka, blogerka, influencerka, content creatorka. No i myślę, że tak. W międzyczasie przychodziły... Ja współpracowałam z markami, potem założyłam... Marzyłam o swojej marce i założyłam swoją markę. Później sprzedałam, później zaczęłam swoje produkty cyfrowe tworzyć i tak to wygląda teraz. Teraz mam subskrypcję, swoją aplikację, tworzę produkty, tworzę wyzwania i tak się teraz zajmuję.
Lubisz i umiesz sprzedawać? Z pewnością. Dużo wiedzy, na pewno będzie takiej praktycznej dla was, drodzy słuchacze.
Głównym partnerem podcastu jest Marka Duck, który jesteś współwłaścicielem oraz dyrektorem e-commerce. Torebki skórzane szyte od 30 lat w Lublinie. Bardzo się cieszę na to, że znalazłem partnerów strategicznych, z których usług na co dzień korzystam. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako Marka Duck.
GetResponse to polskie narzędzie do e-mail marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedasz produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce.
Zastanawiam
się Czy lepiej ci jest w ogóle w tym świecie, który jest teraz przerażowym, czy właśnie jak zaczynałaś? Jakie widzisz różnice największe? Czy wtedy było prościej, czy teraz może jest łatwiej?
Dobre pytanie. Ciężko powiedzieć. Nie chcę tak wracać do przeszłości. Kiedyś to było tak. Może było prościej.
Mniejsza konkurencja na pewno.
Na pewno, na pewno, bo nawet jeśli chodzi o ten świat influencerski, czyli współpraca z markami, no to stawki za współpracę były absurdalnie nieporównywane do tych teraz. Nie było, wiesz, praktycznie żadnych wymagań, bo wszyscy dopiero wchodziliśmy w ten świat i nie widzieliśmy. Teraz to, wiesz, jak współpracujesz z marką, dostajesz jakiś tam brief na 50 stron i wszystko. A kiedyś tego nie było. Teraz mamy dużo na pewno narzędzi do sprzedawania, ale też jest rynek bardzo, bardzo nasycony. Już nie ma takiej... Ja, wiesz co, dwa lata temu sprzedałam swoją markę. Różne były takie... To był e-commerce na pewno, jak ci jest znany. Był absolutnie takim spełnieniem moich marzeń. Super, ja się bardzo, bardzo, bardzo tam rozwinęłam. Ale straciłam do tego serce i w ogóle żaden biznes, który prowadziłam, takie różne są spekulacje w internecie, nie był czymś co, nie wiem, ostatnio trafiłam na takie nagranie Asi Banaszewskiej, która też właśnie dokładnie to powiedziała. Była u mnie też Asia. I nikt nie chciał w to uwierzyć, że coś ma z głową, że kończy biznes, jak jej się nudzi. I ja dokładnie jestem w tym samym miejscu. Nigdy nie było tak, że coś mi nie wyszło, że coś nie przenosiło pieniędzy, tylko po prostu albo nie miałam do tego serca, albo już tego nie czułam. I wiesz, wiedziałam w którym momencie tutaj... zrobić jakieś roszady, jakby już mały, w najlepszym momencie zejść ze sceny i żeby coś jeszcze z tego było, nie? Nie czekałam, nie wiem, do upadłości, tak jak ja obserwuję, wiesz, mam ogromną społeczność, ludzi, którzy też mają swoje mikro czy większe biznesy i którzy są załamani, że nie ma zamówień i tak dalej. A moim zdaniem taki mądry przedsiębiorca umie to wyczuć, kiedy wiesz, umie badać trendy i raz, że już nie miałam tego serca, a dwa, że ja też wyczuwałam trendy. Kiedyś, jeszcze kilka lat temu każdy z nas mógł założyć sklep internetowy, zrobić sobie sesję piękną, o co nie trudną w dzisiejszych czasach, założyć Instagram, sprzedawać na Instagramie, nie trzeba było nawet strony internetowej. Ale te czasy już, wiesz, Minęły. Minęły i one już nie wrócą i jeśli nie masz wiedzy jak, jeśli nie masz społeczności, której możesz sprzedać, jeśli nie masz wiedzy dotyczącej właśnie e-commerce czy marketingu, to nie ma opcji, że będziesz sprzedawał i to jest nawet już nie ma co polegać na influencerach, że masz jakąś, nie wiem, Każda marka uważa, że ma absolutnie najlepszy produkt, z najlepszych tkanin, najlepiej wykonany, ale ludzi to nie obchodzi w obecnych czasach.
Bo każda taką komunikację daje.
Każdy daje tą samą komunikację. Paradoksalnie ja mówiłam, ja nie mam z najlepszych tkanin, bo najlepsza tkanina, ta sukienka będzie kosztowała 600 zł, a nie 150, więc nie oczekuj tego ode mnie, bo ja po prostu idę z trendami, daję ludziom to, co wiesz, dawałam wtedy, nie? To, co cieszy oko. I to była taka moja, wiesz, taka myśl i ja tak sobie pomyślałam, Patrzcie na mnie, watch me i rób to co ja, czyli jak widzisz z jakiegoś powodu kończę tą markę i to był też, nie mogłam tego powiedzieć głośno, ale chciałam żeby ludzie się zainspirowali i się obudzili, że muszą coś zrobić z tym, że Sprzedaż nie polega na tym, żeby kogoś błagać, żeby wejść pokaż mój produkt, bo to tak nie zadziała. Tylko właśnie, nie wiem, albo wzmocnić swoją edukację, albo poszukać inwestora, żeby móc skalować ten biznes.
Fajnie, że wspomniałaś o Asie Banaszewskiej. Ona zresztą była u mnie w podcaście. Ten odcinek ma najwięcej wyświetleń. I najwięcej wyświetleń ma rolka, która zaczyna się słowami, proszę was, błagam, nie zakładajcie marek odzieżowych.
Ja z ręką na sercu powiem dokładnie to samo. Nie róbcie tego. Mamy młode, które są na urlopie wychowawczym, zakładają marki z ciuszkami dla dzieci, nie mając zielonego pojęcia, nie?
Spełniają trochę swoje marzenia, nie?
Tak, ale okej, fajnie, jeśli ci to służy, masz, wiesz, nie wiem, się rozwiesz, ale to nie ma racji bytu w obecnych czasach.
bo jest zbyt duża konkurencja i ty z tej marki wślizgnęłaś się w produkty cyfrowe. Czyli takim głównym powodem zakończenia tej działalności i sprzedaży jej było to, że było zbyt dużo operacji pobocznych, no bo łatwiej sprzedać produkty cyfrowe, no bo nie mamy fizycznie magazynu, logistyki, etc. Co było dla ciebie takie najtrudniejsze, czego się nie spodziewałaś wchodząc w ten biznes, bo teraz wiemy, że ciężko jest to zakładać.
Tak.
To co było taką rzeczą?
Zwłaszcza jeśli chcesz skalować produkt, jeśli chcesz mieć coraz większe wyniki. Co było najtrudniejsze? prowadzenie firmy i zarządzanie zespołem. Ja myślałam, że Wystarczy marzenie, wystarczy pieniądze na realizację i wystarczy społeczność, która sprzedaży. Ja myślałam, że okej.
A to już jest duża społeczność wbrew pozorom.
Bardzo.
Bo nie musisz płacić karsu w reklamy.
Tak, pół miliona. Moja społeczność 100 tysięcy, społeczność Marki, bardzo, bardzo dużo, ale ja też robiłam taki warm up tego przez chyba 8 miesięcy.
Długo.
8 miesięcy, to nigdy nie robiłam tak długiego warm upu przed jakimś launchingiem. A potem się okazuje, że nieważne, że ty nagrasz storki i sprzedasz wszystkie sukienki jednego dnia, jak na przykład jutro, nie wiem, ktoś jest chory.
Czyli ktoś nie zrobił tego?
Nie, nie, ja mówię o twoim zespole, że a ktoś nie zrobił tego, a ktoś nie zrobił tego, a tutaj magazyn, a tu tego, a tu na przykład kontener zbalić i mamy jakieś świąteczne produkty, miał być pod koniec listopada, przechodzi choinki drewniane, wiesz, w styczniu, nie? To, że my mieliśmy taki produkt sezonowy, więc musieliśmy się skupić w tych określonych miesiącach. Więc generalnie wszystko, wszystko, wszystko dookoła, zarządzanie ludźmi, to było coś takiego, bo wiedziałam, że musimy mieć dużo ludzi, ale ja nie wiedziałam, ja nie wiedziałam, jak prowadzić firmę. Ja myślałam, że tak naprawdę, że ja się skupię na tym, a u podstawy zawsze są, zawsze są ludzie. Jeśli chcesz to skalować, no bo Jeśli chcesz sama wysyłać. Pierwszy miesiąc. Ja pamiętam nasz pierwszy miesiąc. Mówię, no zrobię za struny jakichś studentów. Będą pakować paczki. I pierwszy drop to u nas niektórzy klienci dostawali po miesiącu paczki.
I już jest takie doświadczenie klienta trochę mech. Szkoda.
No właśnie, jakaś abstrakcja dzisiaj w miesiącu. Ale to było... Ja czułam, że ta marka się rozwija, ale też wymyka to się wszystko spod kroli. Tam pieniądze przeciekały po prostu każdą, wiesz, bo każdy wiadomo z pracowników myślał, że to jest taka wielka skarbonka, no bo tutaj drop za 600 tysięcy na przykład czy coś. Tu dwa tysiące, tu trzy tysiące, tu newsletter od ośmiu miesięcy nie jest odinstalowany i osiem tysięcy. Tu dwa, tu trzy, tu pięć, tu coś tam. I to było tak przerażające. Przerażające też były dla mnie te koszty związane z prowadzeniem firmy. U mnie dochodziło do 100 tysięcy miesięcznie kosztów. No to zobacz, ile tych kiecek z Bali musiałam sprzedać, żeby mieć... żeby mieć na te koszty, ale nie mogę narzekać, naprawdę ta marka bardzo duże pieniądze, godziwe życie, ale to było trudne, to było bardzo trudne i w pewnym momencie, ja już sobie myślę, nie chcę tego, nie chcę, nie chcę, nie chcę powiedzieć takiego brzydkiego słowa, uratować się z ludźmi przeróżnymi.
Ale mając społeczność, masz możliwość robienia czegoś prostszego.
Tak. I nieryzykownego. I tego, że nie musisz zamrażać na przykład pół miliona złotych swoich pieniędzy na sześć miesięcy, zanim ten kontener przyniesie. Ja wiedziałam, że jeśli byśmy chcieli rozwijać bardziej, skalować to, to potrzebujemy dużo większego kapitału. towar i tak dalej, bo to nie jest produkt cyfrowy. To musieliśmy wydać, potem czekać i co przez te pół roku sprzedawać. Więc to było trudne. Później po COVID ceny bardzo, bardzo wzrosły. Tych kontenerów, czy myśmy korzystali z cargo lotniczego, bardzo wzrosły. I to się coraz mniej było, wiesz, opłacalne. Dużo trudniej było też, to się cały czas sprzedawało, ale na przykład Czasami wcześniej sprzedawałam jedną storką, jedną sukienkę, a potem musiałam dziesięcioma. Dużo większy nakład pracy był potrzebny, żeby coś sprzedać. Więc ja już tak... Czy to karmi moje serce? Zawsze sobie takie pytanie zaodpowiadam i nie. A ja nigdy w życiu nie robiłam czegoś, co... nie cieszy mnie po prostu. I ja wiedziałam, że wiesz, ja też nie muszę tego robić, bo ja mam ogrom tysiące pomysłów, żeby, żeby, żeby inaczej żyć. No i tak się przygotowywałam do tego, wiesz, najpierw mentalnie, no bo wiadomo, było mi smutne.
Trochę dziecko.
Ale w momencie sprzedania firmy ani razu, ani razu nie pomyślałam, o Jezu, żałuję. Tylko tak sobie myślę, god bless you, że jestem na tyle mądra, że jestem na tyle odważna, żeby, żeby to zrobić, nie?
Tak jak słucham ciebie, to zastanawiam się takim idealnym modelem w ogóle dla influencerów, jeśli chodzi o sprzedaż. Jest dużo firm w Stanach, które są markowane, na przykład firma Kylie Jenner, ale za tym stoją całe backendy potężnych ludzi, którzy wchodzą jako inwestorzy w to i oni ogarniają to całość, czyli influencer daje to, w czym jest najlepsze, czyli w kontencie, w społeczności, czyli daje jakiś wierzchołek tej góry ludowej, można powiedzieć. A reszty, cały back-end zajmują się inne osoby, bo dużo influencerów pełnia ten błąd. Spełnia swoje marzenie, a potem...
Ja miałam ogrom koleżanek i te firmy się pozamykały. Wszystkie i to jeszcze się zamknęły w ogóle po cichu, gdzieś tylnionymi drzwiami. Jeszcze się cieszę, że... Że to fajnie wyglądało. Tak, że to mogłam sprzedać, ale wiesz co, bo to jest to, bo my jesteśmy twórcami, my nie jesteśmy, nie wiem, marketingowcami, ale nie biznesmenami, musimy tworzyć kontent, musimy opowiadać, jeździć, przymierzać, pokazywać się, spotykać się ze społecznością. I to się nie może dziać w jednym czasie. Nie mamy też takiej wiedzy, nie mamy takiego capacity. I dlatego te firmy, właśnie nas, albo się zamknęły, albo ktoś zamknął, albo trzeba było sprzedać.
No i jest rozwiązaniem to, co ja robię od dawna, co wspomniałem ci wcześniej przed naszą rozmową, czyli kolekcje z influencerami. Czyli influencer daje jakiś swój pomysł na to, promuje to, czyli robi to, czym jest najlepszy. I ty też chyba miałaś taką kolekcję. Mógłbyś trochę więcej o tym powiedzieć?
Mówisz o La Milou? Tak, to jest absolutnie jedna z moich chyba najlepszych współprac w karierze, najmilsza, ogromne pieniądze na tym zarobiłam i ze wspaniałymi ludźmi, którzy po prostu, wiesz, współpraca była ogromną, ogromną przyjemnością. I to się świetnie sprzedawało, mimo że produkt nie był tani. To było, myślę, że dla obu stron bardzo, bardzo dobre posunięcie. I faktycznie ja się zajmowałam tym, co umiem najlepiej, czyli promowaniem, opowiadaniem, pokazywaniem, a całym tym backgroundem, wysyłką, przygotowaniem, produkcją zajmowała się firma. I to jest, zgadzam się z tobą totalnie, że to ma jak najlepszy sens, nie?
Ważne jest to, żeby produkt rezonował, ale ja też dodam na bazie swojego doświadczenia, że takie idealne współpracy są, że to są współpracy kilkuletnie. My na przykład jesteśmy z dziewczynami z Lawful and Gracious piąty rok. To jest niezwykle wartościowe.
Wiesz, teraz jest dużo marek na przykład przy współpracach z influencerami, że bardzo mało już jest takich kontraktów ambasadorskich na rok i tak dalej i marki Zróbmy jedną reklamę, zobaczymy jak to się sprzeda. A ja mówię, nie ma opcji, że w dzisiejszych czasach po jednej takiej współpracy cokolwiek się da zauważyć. No bo jak? To jakby obserwator teraz jest już taki bardzo wrażliwy. Zbombardowany i on mówi, czy mam w to wierzyć, czy nie mam w to wierzyć. I tak sobie myślisz, No pokazujesz to, co ci się podoba. Już nie ma nawet miejsca na to, żeby influencer pokazał coś, co jest niespójne z nim. Już nie ma. Już nie ma, że tam, wiesz, zapach do toalety, pokażesz coś takiego. To musi być absolutnie w 200% z tobą spójne. I ty musisz się z tym utożsamiać. Ale i tak jedna właśnie taka reklama, gąszcz tego wszystkiego, już nie ma racji bytu, nie?
To się w pełni zgodzę, zresztą ten temat poddaje hipotezie często z osobami na podcastach z tym influence marketingiem, bo ja się trochę czuję tak, że my akurat wykorzystaliśmy trend współprac produktowych, zrobiliśmy tego dużo. Ale mam takie poczucie, że trochę w 2024-2025 już jest tego też przesyt. Ja się zastanawiam, może ty masz jakieś myśli, w którym kierunku w ogóle ten influence marketing będzie szedł, jeśli chodzi o wartość dla marek, czy tylko i wyłącznie współpracę long term, bo to na pewno, czy na przykład może coś jeszcze innego to będzie ewoluowało. Bo to jest taki temat, który jest zastanawiający wbrew pozorom.
Wiesz co?
Czy może influencerzy nie będą robić reklam, będą robić swoje produkty tylko i wyłącznie?
Nie do końca. Nie sądzę, że każdy będzie influencer robił swoje produkty, bo to jest ogrom pracy, mimo nawet tego, że masz społeczność swoją. Na pewno pamiętasz czasy, jak robiłeś swój pierwszy produkt. Przecież to jest takie, ja sobie myślę, Boże święty, ile to jest pracy, nie? To jest kilka miesięcy. Ja pamiętam, jak ja robiłam pierwsze swoje wyzwanie. To było takie 7-dniowe. Sugardetox. Kosztowało mnie to produkt cyfrowy 70 tysięcy, a ja dostawałam, ale jak to, to jest 98 złotych. Ja myślałam, że to jest za darmo. A ja tak sobie myślę, no kurwa, przepraszam, na pewno nie. To było, nie wiem, trzy miesiące mojej pracy. Ileś osób zaangażowanych w to, plus koszty, no tam było około 70 tysięcy kosztów i tak. I jak mam to oddać za darmo, nie? I ja tak sobie pomyślałam, że no ja nie pracuję za darmo i wiesz, znaczy wiadomo, chyba że bym charytatywnie coś dla kogoś robiła, ale to jest ogrom pracy, ogrom pracy, ogrom stresu. Ja pracowałam zarówno, tak jak rozmawialiśmy, na high ticketach i na low ticketach, czyli na produkcie drogim. To był taki mentoring za dziesięć tysięcy i najtańszy mu to jest właśnie wyzwanie za dziewięćdziesiąt osiem złotych, chyba, że tam, wiesz, jakieś e-booki, nie? Produkt elektroniczne. No to wiadomo, odpowiedzialność za high ticket, za dziesięć tysięcy złotych, to jest ogrom. To jest ogromny, ogromny stres, bo wiesz, że musisz naprawdę się za tą osobą bardzo zatroszczyć, nie? Ale ja robię też te wyzwania, one się opierają też o zdrowie, także to też jest ogromna odpowiedzialność. I nie sądzę, nie sądzę, naprawdę jest garstka osób, w sensie mówię w świecie influencerów, która jest w stanie Nie wiem, poświęcić tyle, bo nie wiesz też jak Ci to pójdzie, nie? Możesz mieć ogrom przygotowań, bo to musisz mieć strony, lendingi, materiały, potem live'y, wszystko, wiesz, biuro obsługi klienta. Musisz odpowiadać ekspresowo. U mnie często było, napisałam i nikt mi nie odpisał. Pytam się mojego teamu, a kiedy. No ta pani napisała o 22.50, a która jest 9.30 w Polsce. Więc to jest ogrom takiego dużego, ogrom zaplecza.
Ogrom zaplecza, ale czy bądź co, bądź nie są to łatwe pieniądze te produkty cyfrowe?
Tak, są. Nie wiem czy powiedzieć słowo łatwe, dobre?
Łatwiejsze niż e-commerce?
Tak.
Łatwiejsze niż e-commerce, nie? To jest jakby myślę, że dajesz dobre stwierdzenie.
Nie chciałabym powiedzieć łatwe, no bo w skali tego jak ktoś pracuje w kopalni, a ostatnio poznałam jednego górnika, to ja sobie nie zdawałam sprawy jak trudna jest to praca, to łatwiejsze, ale czy łatwe? Może to nie są ciężkie, ale łatwiejsze, na pewno łatwiejsze niż e-commerce. Jeśli ty masz pasję, jeśli masz, jeśli ci to kręci, kochasz ten produkt, to tak, to na pewno łatwiejsze.
A możesz podzielić ile zarabiałaś w tych produktach przez rok?
Przez ostatni rok, ja tak sobie nawet tak liczam, myślę, że to będzie na pewno powyżej, tak około półtora miliona na wszystkich łącznie przez ostatnie półtora roku.
To ładny wynik.
Ładny, no, ładny. Bardzo dużo pracy, ogrom pracy. Jak ja mam na przykład launching i mam, wiesz, jak mam kampanię, no to moja hora ring wszystko na czerwono pokazuje, zwłaszcza jeszcze przez strefę czasową, bo ja wiem, że muszę być z obserwatorami, ja cały czas siedzę na DM-ach, odpowiadam na ich, wiesz, wątpliwości, czy to dla nich, czy to nie dla nich. Więc jest bardzo dużo wtedy pracy, takie wiesz, kilkanaście godzin, ale no, jakby bardzo dobry wynik i nie masz tak ogromnych kosztów, jak w przypadku e-commerce, nie? Że nie musisz płacić, ooo, za cło, a niech za cło przyszła faktura na 89 tysięcy, pamiętam takie momenty.
Zwroty, zwroty w fashion to jest bardzo ważny punkt.
Ale za samo odsło. Ja pamiętam, mieliśmy takie produkty, to był mój pomysł. Takie etui na paszport, może kojarzysz?
Kojarzę, próbowałem to kiedyś robić z jakąś influencerką, travel.
Nie wyszło. To jest takie paradoksalne. Ktoś mówi, Boże, Tak, ona może sprzedawać. Nie pamiętam, myśmy to za 120 złotych sprzedawali. Przecież to w Tajlandii kosztuje grosze. Tak, ja mam swój paszport, właśnie miałam z Wietnamu i to kosztowało tam, nie wiem, 10 czy 15 złotych. I ja wtedy wpadłam na pomysł. I ktoś sobie myśli, ale jak to ma z Wietnamu do Polski kosztować mniej niż 120 złotych, nie? Myśmy tam, wiesz, nie wiem ile na to robiliśmy, 30, 40 złotych. że cło, podatki, cargo, później jeszcze to personalizacja, bo ja mówię, nie no, musi być personalizacja i wiesz, i jeszcze panu, który wysyła i tak dalej. I ktoś mi powie, że jak ja mogę tak oszukiwać ludzi, że coś, co kosztowało w Tajlandii 10 zł, tu kosztuje 110 zł.
Bez dużo kosztów pobocznych.
No niestety tak.
No dobrze, ja bym chciał się skupić na tym, co teraz sprzedajesz, na czym zarobiłaś te półtora miliona, czyli na tych wyzwaniach. Dlaczego wyzwania, a nie Bóg? Jakie są plusy tego produktu, twoim zdaniem?
Wiesz co, tutaj połączyłam i wyzwanie, i coaching, i kurs online, to były przeróżne.
Czy najlepiej konwertuje z tych wszystkich w ogóle wyzwanie? Może taką, że to jest najbardziej opłacalny produkt?
Tak, tak. Wiesz, wyzwanie jest low ticketem. Jak robiłam mentoringi, było dużo mniej osób, ale były droższe produkty. Więc u mnie się wyzwania sprawdzają, bo ja jestem osobą, która Lubi pracować w grupie, lubi mieć taką motywację grupy i ja wiem, że ogrom ludzi jest takich jak ja, że mimo tego, że wyślesz ebooka, mimo że wyślesz to, ktoś tego w ogóle nie otworzy i potrzebuje takiego wsparcia innych. wiesz, takiego codzienniego. Dobra, dzisiaj zaczynamy, mamy dwa tygodnie, robimy to, to, to, to i to. Wysyłam wam dokładnie, co macie robić. Spotykamy się o szóstej rano, o szóstej rano. Jesteśmy na live, omawiamy, co, wiesz, uczymy się nowych nawyków i to się po prostu fenomenalnie sprawdziło. I ma, sprawdziło. Są spektakularne efekty osób, które wybrały tych udziałów, więc to jest dla ciebie takie
Przenosisz kogoś z punktu A do B i trochę jesteś takim nauczycielem w tym, no bo nie, masz wiedzę, rób sobie z nią co chcesz. To właśnie problem ebooków i kursów moim zdaniem. Podaję to dyskusji z dużą ilością osób ostatnio. A tu jednak jest tak, że no musisz być obecny. Jak wstawałeś do ósmego szkoły, to musisz wstać i to zrobić. To jest chyba największa wartość tego.
Ale fajnie, bo ja robiłam te wyzwania z moim partnerem, który jest coachem i on odpowiada za to, jest ekspertem. No bo oczywiście ja nazywana jestem ekspertką od wszystkiego. A ja tak sobie myślę, Boże ludzie, czy wy nie wiecie, że w dzisiejszych czasach nie trzeba być ekspertywniczym, jeśli nie jesteś wystarczająco... Ja tak mówię, a ja nie jestem ekspertywniczym. Nie wiem, moim zdaniem ich jesteś, bo jesteś ekspertem w marketingu i sprzedaży i fakt, fakt i to jest. Ja nie muszę wiedzieć o astrokartografii, żeby sprzedawać kursy o astrokartografii, bo mam coacha czy trenerkę, z którą sama robiłam i zaprosiłam jej do współpracy tak samo jak zrobiłam te wyzwania. Nie jestem ditytykiem i nie muszę nim być, żeby to sprzedawać, bo wiem jaka, wiesz, Przynoszę eksperta, który ma 20-letnią wiedzę i ja 30 lat pewnie bym się nie nauczyła i co będziemy czekać, aż za 30 lat ja będę miała taką wiedzę i jak możemy to zrobić razem, połączyć siły i to jest moja siła. To jest moja siła, ale ja to, wiesz, kiedyś jak coś takiego słyszałam, to No tak się czułam taka, wiesz, może niedowartościowana, zrobiłam, nie wiem, czy kiedyś robiłeś human design i w human design ja jestem manifestującym generatorem i wyszło mi dokładnie to, że ja nie generuję tego sama, ja inspiruję się od ludzi i ja po prostu, pani powiedziała, że jestem w takim pokoju, w którym wieje wiatr i ja tak, wiesz, tu przychodzi coś dla mnie, to jest dla mnie, biorę to, jak nie, to Puszczam i ja to od razu czuję. Wiem, co się sprawdzi. Wiesz, wiemy, jakie są trendy w internecie. Wiem, co jest wartościowe i co można, powiedzmy sobie szczerze, sprzedać i zainteresować tym społeczność. I wiem, ja lubię na przykład właśnie, jak ktoś mnie prowadzi. Lubię mieć konta, lubię mieć mentora, który mi powie tu, tu, tu, tu. I odkryłam, że ogrom ludzi tak też ma. I dlatego wydaje mi się, że takim sukcesem są te wyzwania, bo im... Za rękę prowadzimy i od A do punktu,
wiesz... To jak w szkole. Jakby ktoś chodził o materiały i po prostu Cię nie pociągnął, to byś tego nie zrobił.
Jedni mogą i są w stanie sami wszystko rozgryźć, siedzieć przy komputerze czy coś, czy przy YouTubie. Ktoś mówi... No, że jestem oszustką, bo robię wyzwanie, jak żyć bez cukru. Przecież to jest w internecie. Ja mówię, no przecież możecie z tego korzystać, możecie korzystać z darmowych materiałów, których jest mnóstwo i przestańcie jeść ten cukier.
Wszystko jest z darmu w internecie. Jak jesteś zdeterminowany, to możesz sam sobie z kim poradzić. Bardziej chodzi o wsparcie i o to, żeby ktoś, kto ma dowód słuszności w jakimś temacie, faktycznie powiedział, że tak to jest. Bardzo fajny jest ten model łączenia się, czyli jakby ty masz tą społeczność, a łączysz się z jakimś specjalistą, to uważam, że to jest coś, co się jeszcze aż tak bardzo nie ewoluowało w Polsce i dużo osób tego nie robi, tylko jednak działa na swoją działkę. To jest ścieżka, którą ja wybrałam i
która się bardzo u mnie sprawdzi.
Ale żeby nie było tak lukrowo i idealnie, to które produkty, albo które założenia jakie miałaś biznesowe, właśnie takie internetowe, ci się nie sprawdziły, czyli powiązałaś po prostu porażkę i klęskę.
Produkty dla dzieci. Wszystkie.
Wszystkie produkty dla dzieci.
Wszystkie produkty dla dzieci.
Dlaczego?
Wiesz co, dzisiaj już wiem dlaczego. Dzisiaj już wiem. Pierwszym produktem dla dzieci była, wydałam książeczkę. dla dzieci. I sobie myślę, no super, jest przepiękna. Jeden z moich obserwatorek napisał książeczkę o mojej córeczce, była przepiękna. Ja mówię, Boże, wydam tę książeczkę. Kupiłam od niej prawa i wydałam tę książeczkę. Pamiętam wtedy jedna z moich koleżanek, Nie wiem, czy mówić nie, ale doradziła mi wydrukuj. Ja mówię, pięć tysięcy czy dziesięć tysięcy nakładu? Nie miałam zielonego o tym pojęcia. Ona mówi, święta idą, nie no, dziesięć tysięcy. I ja wydrukowałam dziesięć tysięcy nakładu, gdzie to jest ogrom, nie? Bo nie pamiętam, z czterdzieści, pięćdziesiąt tysięcy, ale myślę, pff...
Pójdzie.
Pójdzie, nie? A potem się okazuje, że tak. Z całej mojej społeczności, żeby ktoś kupił książeczkę, musi mieć dziecko. No to ile może, ja nie wiem, nawet jak ma 50% dzieci, moich obserwatorów, nie wiem czy tak jest, ale jak ma 50% dzieci. Dobra. Potem musi mieć dziecko w określonym wieku, czyli 15%, nie? 15% żeby było w tym wieku i potem jeszcze musi czytać książki, to załóżmy 7% i musi kupować książki dla dzieci, to wyszło mi 5% osób. I ja się zadaję pytanie, dlaczego ja tego nie policzyłam, że 5% albo 4% osób kupuje książeczki dla dzieci w określonym wieku?
Powiem ci, że jak słucham tej twojej historii, to jest jeden do jednego ten sam błąd, który ja popełniłem, bo my robiliśmy kiedyś dokładnie to samo. Robiliśmy torby takie mummy bag z jedną z influencerek, która była z tym tematem kojarzona, ale z tematem dzieci. Ale totalnie nie przemyśleliśmy tego, że która z tych... Jaka część właśnie osób, teraz będziemy w ciąży, będzie potrzebować tej torby. Nie kupiła tej torby jakiejś tam, gdzieś chińskiej. Dlaczego się tak mało tego sprzedało? Nie, że była zła promocja, zły warm-up, zła influencerka, tylko po prostu totalnie jeszcze iść w problematykę.
Ja mam ciarę jak mi o tym mówisz, bo to jest jedyny, jedyny Oscar Produkt, który w mojej piętnastoletniej karierze się nie sprzedał. Tak, w sensie mi się zwróciło tam na koszty. No ale nie ma opcji, że zarobiłam fajną pamiątkę, mam moją córeczkę, fajnie to wizerunkowo, mam książkę, ale absolutnie to nie było biznesowe. Później było drugie, to były ubranka dla dzieci w nusie, gdzie masz za 150 zł sukienkę dla siebie i za 115 dla swojej córeczki, która zaraz z tego wyrośnie. Ale wszyscy mówili, Takie dla dzieci, nie?
Kilka osób to napisało i to pewnie jest klasyka.
I ja wtedy pisałam, że wszyscy, i to było drugie, i ostatnio Ebook dla dzieci, Ebook Podróże dla Dzieci. Ja myślałam sobie, okej, każdy zna mnie jako, że podróżuje z dziećmi, uwielbia content, kiedy ja podróżuję z moją córeczką, uwielbia. Moja córeczka ma ponad 100 lotów, wiesz, wiesz. Ona mówi, mamo, polecimy znowu na Bora Bora? Wiesz, są takie rozmowy. I kiedyś na początku faktycznie było dużo o tym pytań, a potem wiesz co się okazało, nawet powiedziała mi to Ola Gościniak, bo ja też o tym mówiłam, że ona mówi, masz rację, ja cię oglądam, zobaczyłam tego ebooka, fajnie lubię twoje podróże, zobaczyłam tego ebooka, Ale ja stwierdziłam, że no ja i tak nie będę podróżować, ja się i tak boję podróżować z dzieckiem, to ja tego nie kupię. Może ja pojadę na jakiś tam podróż, zobaczę jak mi się to odprzyda. I ja tak mówię, boże, naprawdę ludzie mają aż taki daleki pierwszy ten łańcuszek do zakupu. I to był moment, kiedy pomyślałam, nie wiem czy nawet w tej liście, czy komuś ja mówię, kiedykolwiek przyjdzie mi pomysł, żeby wydrukować jakiś produkt dla dzieci, to byś mnie walnił, bo wiem, że to nie jest moja nisza. Mimo tego, że jakby ja się dzielę macierzyństwem na Instagramie, produkt dla dzieci to
nie jest... To buduje lifestyle, bliskość na pewno.
Tak, to jest ten, jak to się mówi, fundament mojego... Nie, nie fundament, tylko... Jak to się mówi?
Jakoś o to się mówi, ale nie wiem o co chodzi.
Jakoś o to się mówi, że to lifestyle, to są tego, ale to nie jest core mojego biznesu. Nie, na pewno nie.
A możesz jakieś marzenie dotyczące produktów, które chciałabyś w ogóle zrobić? W sensie coś, co byś chciała sprzedać, a nie sprzedawałaś? Na przykład torebki?
Nie, w ogóle jak ktoś mi mówi, o, jak szkoda, że nie ma dusy, tak tęsknię za cukierkami. Ja mówię, to trzeba było wtedy kupać. Nie, wiesz co? Chyba jest takim jednym, który się bardzo, bardzo mocno pojawił przez ostatnie wyzwania, to suplementy. Bo okazało się, że my współpracujemy przy wyzwaniach z różnymi markami, jeśli chodzi o suplementy. Sprzedajemy ogrom, każdej firmie robimy ogromny obrót i stwierdziłam, że może kiedyś będziemy mieć swoje suplementy. Nie wiem, nie wiem. Tak, wiesz, jakby ten temat, bardzo dużo firm się do mnie zgłasza, że chciałoby to ze mną robić i to jest... W sumie temat mi bliski. Może kiedyś to się pojawi i jeszcze tego nie wiem, bo te produkty fizyczne na razie mnie tak wiesz, odstraszają. No zobaczymy, czy to się pojawi, ale jakby te elektroniczne to jest coś, co...
To jest proste, ale... To jest proste? No produkty cyfrowe. W sensie prostsze niż e-commerce, ale musisz mieć społeczność. Czy uważasz, że jest możliwe sprzedawanie produktów cyfrowych? Jeśli ktoś nas teraz słucha i sobie mówi, ej, 1,5 miliona, brak kosztów, nie miałem prawo...
No gdzie brak kosztów?
Brak kosztów do e-commerce'u. W sensie mniejsza, wyższa marża, jakby jest to super marżowy produkt do e-commerce'u.
Ale od biedy można zrobić bez kosztów, wiesz, no można, mamy.
No tak, są osoby, które robią to self-made, tak, w pełni. I już wiesz, ktoś myśli sobie, dobra, powstała Moscara, miałem robić e-commerce, może jednak bym robił te produkty cyfrowe. Czy uważasz, że to jest możliwe, jeśli ktoś dopiero Nie ma nawet swojej społeczności. Na początku powinien budować społeczność, czy mógłbyś o tym myśleć? Ty, jako osoba z takim doświadczeniem, co byś radziła tym osobom, które by chciały zacząć?
Nie chcę powiedzieć nie, ale w głowie pierwsza myśl, którą mam, to jest nie. Ale nie mogę tak powiedzieć, bo nie chcę zniechęcać ludzi do tego, żeby nie spełniali swoich marzeń i żeby nie próbowali. Bo wiesz, ja dzisiaj, mimo że sprzedałam tą markę, gdybym jej nie miała, to bym żyła w takim czymś, o Jezu, nie zrobiłam czegoś, o czym marzyłam przez tyle lat, nie? Więc nie chcę zniechęcać, na pewno jest to dużo trudniejsze. Na pewno jest to, wiesz, i na pewno są inne też sposoby, nie? No bo znamy, każda z naszych znajomych mentorek ma przykłady osób, które, nie wiem, mają tysiąc fanów i sprzedają sobie te produkty. Ostatnio poznałam koleżankę, która sprzedaje na Amazonie, tworzy produkt, bo nawet o tym nie wiedziałam, że tworzysz produkt, możesz tam sprzedawać. Więc nie chcę zniechęcać, to na pewno dużo trudniejsze. Tylko pamiętajmy, mam koleżankę, która ma półtora miliona obserwujących, ogromną społeczność, ale niezangażowaną. Zrobiła swój kiedyś produkt i on się w ogóle nie sprzedawał. Było zdziwienie, a ja tak sobie myślę, czy ja jestem zdziwiona, żeby twój produkt ktoś kupił. Ktoś musi ci po pierwsze bardzo ufać i musi cię lubić. Ktoś ostatnio się do mnie zapytał właśnie, okej, proszę mi powiedzieć, dlaczego mam kupić twój Keto Challenge, a nie na przykład braci rodzeń, którzy mają ogromne w tym doświadczenie. A ja mówię, Tylko są dwa powody dla którego, że mi ufasz i że mnie lubisz. I nie ma innego powodu, wiesz, że czemu słuchasz jednych, a nie słuchasz drugich, nie? Zobacz, jest, nie wiem, Ewa Ciachotkowska czy Ania Lewaczyk, każdy z nas, mimo że ja na przykład najbardziej, nie wiem, lubię Kuczaja, to nigdy z nim nie ćwiczyłam, wiesz, po prostu. Po prostu to jest takie, to jest feeling, kto do ciebie przemawia i po prostu to jest, no ja wiesz, nie chcę być za bardzo łuu, ale to jest energia, którą ty dajesz i którą ktoś albo czuje, albo nie i dlatego wybiera twój produkt. To jest zaufanie i to, że cię lubi.
A dlaczego ludzie ciebie follow'ują, myślisz?
Bo jestem fajna.
Cut, rolka, koniec podcastu.
Wiesz co, wydaje mi się, że dlatego, że jestem autentyczna i że się dzielę z tym, co przeżywam. Czy przeżywam coś pozytywnego, czy... trudne chwile, ale też wiem, mam to świadomość, nie chcę tego powiedzieć, że jestem inspirującą osobą, która bardzo dużo wnosi w życie ludzi, absolutnie z każdej dziedziny. Dobra, może jakaś tam fizyka, wiesz, kwantowanie, ale niezależnie, czy to jest zdrowie, czy ktoś zaczyna, wiesz, podróżować z dzieckiem, a się tego bał, to jest absolutnie dla mnie naprawdę taki medal dla influencera, nie?
No tak. A dlaczego to robisz? Co cię motywuje od takich kolejnych odhaczania fajnych rzeczy?
Odhaczania? Wiesz co, bo ja chyba całe życie miałam taką, mogę to powiedzieć, ponadprzeciętną potrzebę wewnętrzną doświadczania życia. Jakby z przeróżnych płaszczyzn. I jak ja coś, wiesz, chwytnę, jest takie słowo, Jak się chwycę, to ja chcę się tym dzielić. Ja jestem ekstrawertyczką, lubię się dzielić, mnie to karmi, karmi to mnie, że mogę się dzielić, że mam feedback od ludzi. Ja nie lubię czegoś ukrywać, nie lubię oczywiście mówić inaczej. na przestrzeni lat to, czym się dzielę, się bardzo, bardzo zmieniło i ewoluowało, ale ja uwielbiam to, uwielbiam się po prostu jakby żyć z tą swoją społecznością, tylko wiesz, czasami zapominam, że moja społeczność, ja mam teraz swoją społeczność w aplikacji, mam aplikację Samania, wiesz, taką coachingową i community, więc tam się mogę dzielić takimi rzeczami, które, wiesz, wiem, że nie będą nam za chwilę na pudelku, nie?
Jesteś dobra w dywersyfikację biznesową. Mamy aplikacje, mamy dalej współpracę reklamowe, mamy domy na Bali. Dlaczego od tego robisz aż tak dużo? Czy to jest tak, że chcesz mieć poczucie bezpieczeństwa?
Tak dużo. Ale piękne, że to mówisz, bo ja mam czasami takie... że zrobię za mało i muszę się na tym bardzo pilnować, żeby mieć ten balans, bo wiesz, ze wsząd jest takie rób to, rób to i ja mam takie, a co ja tak naprawdę robię? I czasami mam...
No bo każdy chce tam się przytulić przy tym cieple, podzielić pieniądze z szerem i sprzedać coś, ale jest tego dużo, nie? W sensie, zastanawiam się, no bo jeśli robisz takie półtora miliona na produkcie cyfrowym, no to po co pakować domy na bali, bo po co pakować współpracę? W sensie, czy to jest jakby…
Dywersyfikacja.
Dywersyfikacja.
Przy bezpieczeństwie.
Tak, tak. Bezpieczeństwo. Ja chyba to jakby dla mnie takim… Ja pamiętam zawsze, od kiedy pracowałam w e-commerce jako PR Manager mojej przyjaciółki w Dizzy. Zarobiłam 2,5 tysiąca złotych i tam czwartego już nie miałam jakby na życie, ale ja potrzebowałam na spełnianie swoich marzeń, bo ja jakby… Od wchodzenia w dorosłość wiedziałam, że dla mnie największym priorytetem jest doświadczać życia i spełniać swoje marzenia. Praca okej, praca dla mnie jest potrzebna, pieniądze są... I się okazało, że nagle nie mogę zarabiać 2,5 tysiąca, bo ja potrzebuję, nie wiem, na bilet na podróże i po prostu, wiesz, jakoś środek do celu. I wiedziałam, że... Ja zawsze wiedziałam, nie chcę powiedzieć, zawsze wiedziałam, że będę bogata i koniec roli. że potrzebuję tego pieniędzy jako środka do spełniania tych swoich marzeń. No i tak, wiesz, step by step i mnie mega jara w ogóle. Kiedyś, pamiętam, byłam na takim wyprawie nurkowej na Raja Ampat, się przedstawiliśmy i co ty robisz? A ja mówię, I love make money. Ja lubię robić pieniądze, nawet nie zarabiać, tylko robić te pieniądze. I jak właśnie dzisiaj rozmawialiśmy, i tak wiesz, pomysły, co tu, ten, co... Ja pamiętam, kiedyś mieszkałam w takim malutkim miasteczku pod Warszawą, w górze Kalwarii. I pamiętam, że ja nie miałam pomysłu, jak dorobić. Tam też jakieś 2,5 tysiąca złotych zarabiałam. Nie miałam pomysłu, jak dorobić 50 złotych do etatu. Nie miałam pojęcia. Rozklejałam ogłoszenia, bo wtedy jakiś kurs makijażowy robiłam, że będę, nie wiem, komuś makijażę. robić, a dzisiaj tych pomysłów jest dziesiątki, nie? Tutaj właśnie mam villa, ale już sobie myślę, a może teraz jeszcze lofty do tego dorobimy, nie? Że tych jest dużo tych pomysłów i ja ich chwytam. Jeśli chodzi o reklamę, miałam taki moment przesytu, przesytu Nie wiem, że za dużo,
że trochę... Wysycasz społeczność pewnie, nie?
Tak, ale też klienci byli coraz bardziej wymagający. Ja nie czułam się komfortowo z tym, że ktoś mi mówi, co mam robić i tak dalej. I się tak trochę, wiesz, obraziłam na ten rynek, ale to mi się zmieniło. I tak sobie myślę, czemu nie, czemu tego nie skorzystać. Jeśli ktoś chce współpracować ze mną, to mam ogrom wdzięczności za to.
A dużo ci nie pracujesz?
Różnie.
Wymijająca odpowiedź.
Wiesz co?
Czujesz się przepracowana?
To zależy, jakie są momenty. Ja nie mam takiego takiej konstans, że codziennie tyle. Jak mam launching, jak mam kampanię, to wtedy bardzo dużo, bardzo dużo, naprawdę. Wtedy i to nie jest coś, co chciałam, wstydzę się tego przyznać, ale się chodzę wtedy o drugiej spać, mam bardzo mało godzin snu i to jest coś, nad czym ciągle pracuję, żeby to zbalansować. Ale na przykład teraz skończyliśmy wyzwanie. 3 dni temu i nie pracowałam w ogóle, nie pracowałam w ogóle, w sensie, wiesz, biznesowo pracowałam nad sobą, bo potrzebowałam takiego, wiesz, wsparcia, żeby, żeby wrócić do siebie, żeby o ten balans też, wiesz, jakby z umysłem i z ciałem, ja to potrzebuję, więc tak sobie myślę, okej, teraz to robiłam biznesowo, teraz to robię dla siebie, żeby, żeby, wiesz, się wzmocnić, żeby mieć tą, tą energię. Często jest takie pytanie właśnie, skąd masz tyle energii na wszystko i to jest to, że ja właśnie dbam o siebie i wiem, ja już to czuję, kiedy jestem taka, wiesz, na wyczerpaniu, te baterie się wyczerpują i wiem, że okej, dobra, teraz zadbaj o siebie, idź właśnie na jakąś jogę, medytację, zrób coś dla siebie, bo żeby, wiesz, żeby się nie zajechać. Ale jeśli, wiesz, słowa przeciętego Kowalskiego, to mogłoby mu się wydawać, że to jest bardzo mało.
Pracujesz w interwałach na pewno.
Interwały, tak.
To jest bardzo projektowo. Tak samo pracuje nasz wspólnoznioma Elisa, też interwałowo, projektowo.
Mamy bardzo podobny styl pracy.
To chyba jest zdrowe, bo w sumie tak samo jak sporty interwałowe też są zdrowe, to może praca interwałowa jest również zdrowa.
Dla mnie tak. Ja pamiętam, kiedyś słuchałam Elizy i ona mówiła, że mam pół roku urlopu, pół roku pracuję i ja tak sobie myślę, Boże, jak?
Ja też miałem to samo rok temu.
Jak ona sobie pozwala, pozwala nawet w swojej głowie myśleć, że na pół roku nic nie robienia. Ja nie jestem w stanie. Jakbyś mi teraz powiedział dwa tygodnie nie pracuj.
Ciężko, można się zanudzić w sumie, nie?
Nawet nie zanudzić, to nawet już nie chodzi, ja mam jakby dużo, wiesz, ja tu zaraz idę po podcaście, mam surfing, tego mam dużo, dużo tych zajęć, ale bardziej dla głowy, że moja głowa potrzebuje, wiesz, cały czas robić, moja głowa potrzebuje, żeby pieniądze cały czas przychodziły, to u mnie nie może być tak jednym, ja miałam tylko raz, dwa razy w życiu, kiedy nie pracowałam tak świadomie przez dwa miesiące. Miałam taką ciężką operację cztery lata temu i wtedy dwa miesiące nie pracowałam, nic, zero, zero pieniążka. Znaczy, przychodziły pieniążki pasywne, bo miałam wtedy markę i po śmierci mojego tady też chyba dwa miesiące nie pracowałam. No, tylko jak weszłam w sobie taki wykres, pamiętam, wykres... No nie, w infakcie, nie? Faktur, to wszędzie było takie tutaj, tutaj. I w jednym było takie, takie. I tam był chyba przychód 1500 złotych w tym miesiącu. Ale nie pracowałam, wiesz, ale to był taki spokój wewnętrzny, że nie muszę, że się nic nie stanie, jak nie będę pracowała dwa miesiące. I dzisiaj też wiem, że się nic nie stanie, ale moja głowa nie pozwala na to, bo Wiem, że jakby ja się czuję bezpieczna, kiedy...
Pracujesz.
Nie, kiedy pieniążki przychodzą. No, czyli pracuję.
Czyli pracujesz.
Czyli pracuję, tak. Że to daje mi poczucie bezpieczeństwa.
A co twojego otworzy sobie na przyszły rok? Masz jakieś plany ciekawe? W sensie rozwoju kariery online'owej i dalszej?
Możesz coś podzielić?
Jestem ciekawy bardzo.
Takim największym moim celem jest wydanie książki, która czeka już od dwóch lat. To będzie drukowana książka, którą zaczęłam pisać dwa lata temu, półtora roku temu. I tak wszyscy, kiedy będzie ta książka? Ona już jest napisana, już trzeci raz ją tam dopisuję i poprawiam. I ja tak mówię, ale coś, coś, nie wiem, jeszcze nie teraz, jeszcze nie teraz. I mam, co cztery miesiące, czterdzieści lat kończę. I to będzie taki właśnie, taki wiesz, taka klumerka. I to będzie druk. Ale już nie pójdę na pewno w 10 tysięcy egzemplarzy.
Ale ja w rozmowach w kuluarach osób, które wydają książki w druku, influencerów, bo trochę ich znam, wszyscy mówiły jedną rzecz, która optymistycznie teraz zabrzmi, że jak na przykład ostatni okres Black Friday'owy dużo osób narzekało na sprzedaż produktów cyfrowych, z kim nie gadałem, to jeśli chodzi o produkty, takie książki w druku, to wszyscy mówią, że to jest niezmiennie bardzo dobrze idący segment. Więc nie wiem, czy będę wydawała samemu, czy z jakimś tam wydawnictwem, ale Jeszcze
ciągle się nad tym badam.
To akurat tutaj mogę ci w kuluarach o tym powiedzieć, bo jak to warto byłoby zrobić. Na pewno rekomendowałbym jednak samemu. Albo z jakimś mikropartnerem.
Tak, tak. Też o tym bardzo nad tym rozważam.
A jeśli jesteśmy w ogóle już przy temacie książek, to jakie książki ostatnio przeczytałaś, które były dla Ciebie inspirujące? Mogłabyś się podzielić ze słuchaczami? Mogą być biznesowe, mogą być życiowe.
U mnie na półce nocnej jest tak, książka o biohackingu, o jak wrócić do siebie inner child, a tutaj jest Russella Bransona.
O, Russella Bransona? To ciekawe.
No bardzo, bardzo. Wiesz co, Tajnik Eksperta teraz czytam. Więc to jest taki zależnie, jaki ja mam mód. Jak mam taki twórczy, to wiesz, jak tu, wiesz, jak tu wzwiększyć roi, jak, jak, jak, wiesz, te apsele i tak dalej. A jak potrzebuję takiego, takiego wewnętrznego wsparcia, no to sięgam te z takiej, wiesz, czy duchowości, czy samorozwoju. Albo nie, teraz mam, teraz mam jeszcze, poczekaj. Nie mam torebki. Your Resting Bitch Face, to też jest o takim self-love, self-growth, self-development, więc u mnie tak się te książki... Zaskoczyłaś mnie
tytułem Russella Brunsona, no bo... Nie chcę tutaj wszystkich do jednego worka wrzucać, ale większość influencerów jest tak, że buduje społeczność, sprzedaje i nie ma wiedzy marketingowej. Jakby jakiś ROAS, jakieś rzeczy związane z marketingiem, nie wiedzą do końca o tym. A Russell Brunson jest naprawdę osobą, która, nie spodziewałem się, że taką książkę możesz mieć. Okazuje, że masz bardzo fajny background marketingowy, też jakby się tym cały czas szkolisz, robiąc dobre wyniki. Cały czas imprów tego.
Bardzo, mnie to absolutnie fascynuje, bo tak jak Ci powiedziałam, uwielbiam sprzedaż, uwielbiam jakieś nowości, narzędzia. Ale nie mam niewiele osób, z którymi mogę to porozmawiać. Albo powiedzieć, ej, dzisiaj o drugiej w nocy jest Harmo z jego darmowy webinar. Ja pamiętam, że siedzieliśmy z moim chłopakiem i tak oglądaliśmy o drugiej, a on jest, wiesz, biohackerem. Nie ma opcji, żeby on coś w nocy w ogóle zarwał swój sen. Siedzieliśmy do czwartej w nocy. I po prostu byliśmy tak nakręceni, że od razu kupiliśmy książkę. Nie, dwie kupiliśmy, wiesz, bo tak nas nakręcił o sprzedaży. Pamiętam też, wyszłam kiedyś do mojego kolegi do biura. On jest prezesem wielu firm. I ja tylko tak, ja tak do książki patrzę i tu właśnie, wiesz, Hormoz i tu coś tamtego. I mówię, mogę to? Tak wierzył, chciała mnie przytulić. Mnie to mega, mega to interesuje, mega kręci, więc naprawdę się cieszę, jak mogę kogoś spotkać, wiesz, kto mi nie wywali tony jakiejś wiedzy, która mnie przygniecie, tylko coś, co ja mogę do swoich zaimplementować. I przez ostatni rok bardzo dużo właśnie zbranszone rzeczy czerpałam.
No hormon, dużo tych osób jest, sapli, subi, jest jakby... Ale oni nie są popularni wśród influencerów. Ja przeprowadziłem dużo wywiadów z różnymi influencerami, którzy sprzedają i dużo zarabiają i raczej to wszystko jest na wyczuciu. Tam nie ma, tam jakby analityki, jakieś liczenie LTV, jakieś takie rzeczy. To się raczej dzieje w rozmowach z marketerami, którzy są w mocnym backgroundzie. Ale to myślę, że to też jest jakiś tam determinant, jeden z wielu tego sukcesu sprzedażowego, o którym powiedziałaś. Jesteśmy na Bali. Tu się fajnie żyje, fajnie pracuje.
Ale?
Może nawet nie ale, ale jakie nawyki. Pomagają Ci tutaj.
Z samą dyscypliną.
Ja widziałem chyba, że jesteś tak samo zależona jak ja od sauny i ice buffów.
Tak.
Od czego jeszcze ty to robisz? Teraz surfinga też.
O Jezu, to jest ogrom. Dzisiaj, uwaga, byłam, ale to nie jest nawyk, to jest akurat na facelift, jakieś krwią, żeby zamrażali twarz i wiesz.
Kwioterapia.
Tak. Pani powiedziała, że będę smukniejsza. Ale się śmieję, ale jest bardzo dużo, na przykład jest takie miejsce jak Bali Healing Center i tam możesz bardzo dużo, wiesz, takich różnych biohackerskich rzeczy, które pomagają ci zdobyć od swoją energię, nie? Która ci da, jak masz więcej energii, to ci więcej rzeczy chce robić. Sportu dużo, ja tu, wiesz, tu paddle, tu pilates, tu muszą być ćwiczenia siłowe, tu surfing, więc mi się wydaje, że właśnie cały czas Życie w ruchu, ten zdrowy sen.
Przerwanie wiedzy od hormoniego.
No, albo od Brunsona.
Od Brunsona.
Od Brunsona. I bardzo, bardzo, i to jest nr 1, wiesz, otaczanie się ludźmi, którzy mogą się dzielić z tą twoją wiedzą, którzy cię inspirują, którzy, nie chcę powiedzieć, podpowiadają, ale że możecie się, ja to nazywam wymianą energetyczną, nie? Że ja komuś daję to, a ktoś mi daje to. I że się tak, wiesz, po prostu, znaczy nawet nie fizycznie, tylko że nie wiem, Ty mi powiesz o e-commerce, a ja ci powiem, jak skręcić na surfingu, nie? Albo coś takiego. I to jest, to mi się mega podoba. To jest dla mnie najpiękniejsza rzecz.
I tu jest tego dużo.
Dużo, bardzo.
Ja w Polsce patrząc na e-commerce, to jednak nie ma takiej chęci dzielenia się wiedzą. Jest to trochę takie, wszyscy w swoim ogródku siedzą i nie będą mówić, jak oni to zrobili. Więc ja też w swojej całej tej komunikacji...
Ale to leży.
Ale nie dużo, mówię statystycznie. Jest większa zamkniętość, na pewno, patrząc statystycznie na firmy e-commerce'owe. Są osoby, które się dzielą swoją historią i wiedzą. Ja myślę, że takich osób fajnie by było więcej, a tu po prostu jest dużo, bardzo, na Bali.
Tak, tak. Na Bali, ale jakby w środku. Moimi najlepszymi osobami, którymi są moje przyjaciółki, jest Eliza, jest Dominika, które zawsze się podzielą absolutnie wszystkim. I tak samo ja, jak tylko coś, wiesz, tam rozkminię, to widziałaś to, widziałaś to, że to działa. To jest najpiękniejsze, wiesz, co mogę dostać od innych ludzi, właśnie takie wsparcie.
Niestety powoli zbliżamy się do końca. Szybko minęła godzinka. Czy jest jakaś jedna rzecz, którą chciałabyś zostawić naszych słuchaczym? Może być to coś motywacyjnego, może być jakaś książka, może być coś, co np. zainspiruje ich do tworzenia jednak online, bo jest to ciężkie, ale warto. Masz takie jedno zdanie, albo jedną myśl, albo jedno słowo? Nie jest to proste, możesz sobie chwilę zastanowić. Nie to jest proste.
Nie jest to używać takiego, nie poddawaj się, ale moim pamiętem, kiedyś miałam to, wrzuciłam to na moje instastories i to było coś, co było chyba najbardziej share'owane i najbardziej, bardzo proste zdanie, jeśli nic nie zmienisz, nic się nie zmieni, niezależnie czy chodzi o relacje, czy chodzi o pracę, czy chodzi o twoje wyniki, że jeśli masz wyniki, takie stałe wyniki, czy one są dobre, czy złe, ale chcesz, żeby one były większe, lepsze, no to jeśli będziesz dalej tak robił identycznie, no to nawet w nawykach, to jakby mój sam też nawet mówi, że jeśli chcesz innych efektów, to coś tam w tej układance musisz zmienić, więc do ciebie należy, wiesz, to zadanie, żeby zerknąć co. Bo może to jest kilka, wiesz, ja to czasami nazywam Tetrisem, kilka tutaj kloceczków i potem jeśli coś okaże, wow. Jestem teraz na takim etapie życia, że czuję, że jakaś zmiana się zadzieje i że musi się zdarzać, żebym miała inne, nie mówię, znaczy lepsze, wiadomo, lepsze wyniki, nie mówię tylko finansowe też, ale w jakichś tam moich innych celach, że muszę je poukładać inaczej i muszę to zmienić, bo inaczej będę miała te same efekty, więc chyba to.
Fajnie, to życzę takiej owocnej zmiany. Dziękuję ci bardzo za rozmowę, a z wami widzę się za tydzień w niedzielę o dziewiątej w podcaście Spółka w Marketing. Dzięki wielkie.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu.
Aha, jeszcze jedno bardzo ważne.
Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







