Jakub Roskosz | Jak zacząć w E-COMMERCE? (praktyczny przewodnik) | Z buta w marketing

In this episode of the "Z buta w marketing" podcast, host Oskar Lipiński interviews e‑commerce entrepreneur Jakub Roskosz. Jakub shares a step‑by‑step view of how he launches digital products, emphasizing the need to move beyond a purely transactional mindset and instead guide customers hand‑in‑hand through product onboarding. He explains how he uses AI tools—ChatGPT for copywriting, Eleven Labs for voice cloning, and AI‑generated video—to dramatically speed up email campaigns, sales funnels, and content creation. The conversation expands to broader AI trends: low adoption rates in Poland, regulatory constraints in the EU, the massive capital required to build proprietary AI models, and the resulting concentration of AI power in the US and China. Jakub argues that while building one’s own model is currently prohibitive, leveraging existing AI services can double daily productivity, from writing cover letters to generating product descriptions and brainstorming ideas. He also reflects on the societal impact of AI, noting that the technology may deepen class divides but will inevitably become a standard business tool. The episode ends with practical advice on prompting, data quality ("shit in, shit out"), and a call to integrate AI into every facet of e‑commerce operations.
Chapters
Lubię zarabiać pieniądze, lubię i komercjalizować moją jakąkolwiek, każdą aktywność w sieci.
Przedaż organiczna, gdzie masz zbudowaną społeczność, to jest jedyna tak naprawdę możliwość.
W mojej ocenie tak.
I w mojej również.
To w ogóle nie konwertowało, więc przepaliłem tam kilkaset tysięcy, spokojnie. Zmieniło się wiele rzeczy, bo przestali tak dobrze działać, funkcjonować influencerzy.
tych osób, które są influencerami e-commerce'owymi nie ma, więc te firmy nie mają gdzie tych środków przepalać.
Ja też bym chciał, żeby było więcej takich podcastów jak twój i takich osób jak ja, ty i jeszcze, jeszcze masa by się przydała, dlatego właśnie, że można było raz, że docierać szerszej, dwa, że to rynek inaczej się buduje, wiedza się zdobywa i tak dalej.
Więcej osób jest chłonnych.
Więc generalnie na plus. Bardzo dobrym pomysłem na rozpoczęcie jakiejkolwiek drogi w biznesie to jest zbudowanie swojej społeczności w tej dziedzinie i w tej branży.
A jakie były w tym wszystkim takie twoje największe porażki?
Na pewno teraz z perspektywy czasu, żałuję, że... Na pewno żałuję bardzo mocno tego,
że... Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki Dan. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii producent. Możesz spodziewać tu szczere i brudne prawdę o marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce. Gratulacje, blisko 20% z was subskrybuje mój kanał, ale nadal 80% tego nie robi. Więc ciąg zachęcić do subskrypcji, kliknij teraz w przycisk subskrybuj, a jeśli cenisz moje wartościowe treści, które dodaję na YouTubie, to będzie takie fajne mikro wsparcie, dołożysz cegiełkę do tego, co otworzę każdego dnia. Przechodzimy do kolejnego odcinka. Cześć, witam was w podcaście Z Buta w Marketing. Moim dzisiejszym gościem jest Jakub Roskosz, który wraca do podcastowej aktywności po długiej nieobecności.
Dziękuję za zaproszenie.
I z tą nieobecnością pierwsze pytanie. Jak to jest być tatą Ameli?
Super. Najlepsza przygoda w życiu rozpoczęła się dwa miesiące temu. Dzisiaj, jak nagrywamy ten podcast, dwa miesiące mijają. No niesamowite to jest, naprawdę. Pod każdym kątem życie się zmienia. Jak dobrze się do tego przygotujesz, to na plus.
No właśnie, jak łączysz to życie osobiste z biznesowym, no bo tych projektów jest wiele.
Tak, wiele. Pierwsza rzecz to jest delegowanie, jeżeli chodzi o biznes. Druga rzecz, no dla mnie projekt teraz się przełożył całkowicie na to, żeby być gdzieś ciągle przy małej i tak dalej, no bo to daje tyle radości, że to... To naprawdę daje niesamowitego kopa, niesamowitą motywację i jest wspaniałą przygodą. Osoby, które mają to doświadczenie gdzieś za sobą albo są w trakcie, to wiedzą o czym mówię. Więc ja nie chcę jednego momentu przespać, no bo w tym okresie od pierwszych roków, pierwsze dwa lata to dziecko tak się szybko zmienia, te rzeczy się tak szybko rozwijają. Pięknie jest to obserwować na co dzień i nawet jakiś tydzień jakby miało mi nie być, tak jak tutaj teraz jestem w Warszawie, nagrywamy podcast, no to jesteśmy tydzień razem, no to tak staram się to łączyć, żeby gdzieś ciągle być obecnym. No bo jednak tego już mi nikt nie odda. Ja sobie pieniądze dodatkowe zarobię. Kolejną filmem mogę złożyć za pół roku, za rok, za 10 lat. Jestem jeszcze młody, dynamiczny i chce mi się ciągle działać. Poza tym, że wiele w swoim życiu do tej pory zrobiłem, więc ta decyzja była po pierwsze w pełni świadoma. Dużo o tym rozmawialiśmy z żoną. Dobrze się do tego, w mojej ocenie, bardzo dobrze się do tego przygotowaliśmy. Na tle i naszych znajomych i ludzi w rodzinie i tak dalej, to nawet bym powiedział, że fenomenalnie się do tej przygody przygotowaliśmy, bo zidentyfikowaliśmy dość mocno problemy, co można szczekać, co może się dziać. No i mamy też dobre wsparcie w postaci specjalistów, jakichś lekarzy i tak dalej, rodziny, więc to też bardzo dużo nam daje, naprawdę. Więc możemy się skupić na tym, co jest najważniejsze, czyli na tym, żeby być jak najlepszymi rodzicami dla małej, tak? Bo to jest dla mnie teraz największym priorytetem. Dla mnie to jest cudowna przygoda, bo mocno obserwować tak, no to jest coś wspaniałego. Trudno to opisać, ale ja się niesamowicie cieszę, bo ta rola jest cudowna. No a kwestie, wiesz, firm i tego, jak ten dzień wygląda, no to trochę się zmieniło i dopiero teraz zauważyłem, jak dużo czasu mimo wszystko i tak miałem w ciągu dnia, który nie wykorzystywałem optymalnie. No bo teraz jest sytuacja z, na przykład, jak dzień się tam zaczyna, mała wstanie o siódmej, no to ja tam już też muszę wstać razem z nią albo podobnie chociażby. No to, a ja czasami już wstawałem o dziewiątej, więc już te dwie godziny się zyskuje. Jednak w tym wieku dziecko jeszcze dość dużo czasu śpi, więc jak idzie spać, czy coś tam się zajmuje sobą, czy się zajmuje sobą je albo śpi, no to, no to masz ten czas, żeby rzeczywiście coś zrobić i to jest jedyny czas w ciągu dnia, kiedy możesz coś zrobić, nie tracąc tego czasu z małą, no to musisz zrobić to wtedy, więc generalnie Ten czas jest zupełnie trochę inaczej organizowany, on jest troszkę bardziej spontanicznie organizowany, mi jest trudniej na pewno gdzieś w ciągu dnia zrobić, a to 13, 14, 15 zrobię to i to, więc raczej bardziej patrzę na takie ramy dniowo, tygodniowe, czy mi się udaje coś dopiąć i mi się udaje dopinać, nawet więcej dopinam niż dopinałem do tej pory, ale są momenty w ciągu dnia, że na przykład myślę, a to do 13 wyślę 50 maili, albo zrobię to i to i to i mi się nie udaje, no bo jednak nie wiem, mama miała inny pomysł na to i chciała jednak pójść na spacer na przykład, nie, no to, no ale wiem, że do 19 to zrobię, więc sobie daję troszkę szersze ramy czasowe, trudniej mi jest rzeczywiście się złapać na jakieś takie słodkania, kole w domu dłuższe, no to już wolę nawet na miasto wyjść, wiedzieć, że mnie wtedy tam nie ma, no bo, no bo tak jest mi wygodniej, więc to się wszystko da zrobić, da się zorganizować, no wiadomo, my mamy też, wiesz, no plus taki, że Amelia ładnie śpi, ładnie je, nie stwarza większych problemów, nie ma jakichś koleg, więc generalnie rzecz biorąc jesteśmy też szczęściarzami, że dziecko jest spokojne i pogodne, tak, że możemy pójść razem z nią do restauracji i nie ma jakichś ogromnych dramatów, że od razu oboje na ręce musimy nosić i coś wyje, czy wiesz, czy się dziecku jakaś krzywda widać, że dzieje. Więc to jest też ten ogromny plus. Ten komfort, że jest ten spokój. Życie się na pewno zmienia, ale zmienia się w mojej ocenie tylko i wyłącznie na plus, bo jak się tam nie wyśpisz, to dośpisz. Gdzieś zawsze jakąś chwilę na to znajdziesz. Ja byłem osobą, która lubiła rzeczywiście sporo spać. Teraz to się trochę zmieniło. Ale to też tak trochę, to wszystko da się jakoś tam, wiesz, jakoś. Ja też na pewno nie jestem pesymistą, zawsze byłem realistą, optymistą, tak mi się wydaje, a więc też na pewno takie podejście pomaga, tak. Widzisz nawet, jak są jakieś złe czy gorsze zachowania, to nie są zachowania perfidne tego dziecka, to nie są zachowania, które są jeszcze przemyślane, które są celowymi zachowaniami. Widzisz, że to jest jakiś sposób komunikacji. Więc jak z taką empatią się też patrzy na te pewne zachowania, na jakiś mocny płacz i tak dalej, no to też zupełnie troszkę inaczej się do tego podchodzi. Wydaje mi się, że też mam zbudowaną jakąś taką świadomość emocjonalną i wierzałość emocjonalną. Mam 32 lata, więc to też nie jest... Już swoje w życiu zrobiłem. Wydaje mi się, że bardzo dużo. Jakieś swoje największe marzenia spełniłem do tego czasu. Więc to jest dla mnie taki moment, kiedy nawet gdybym miał poświęcić totalnie wszystko to, co teraz zostawi te firmy i tak dalej, no to mam jakiś kapitał. Jest jakby z czego funkcjonować, za co żyć. Jest jakieś bierne zyski pobudowane, jakieś fajne, co się pozabezpieczałem przez lata. Więc generalnie rzecz biorąc, to pojawiły się w takim momencie mojego, naszego życia, w którym chyba nic lepszego byśmy już nie wymyślili. Fajnie się wydaje.
Głównym partnerem podcastu jest Marka Da, który jesteś współwłaścicielem oraz dyrektorem e-commerce. Torebki skórzane szyte od 30 lat w Lublinie. Bardzo się cieszę na to, że znalazłem partnerów strategicznych, z których usług na co dzień korzystam. Chopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Chopper oferuje 100% wsparcia w sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. Sam BAI Platforma Smart Marketing Automation, z której również korzystam. Autopej niezawodne płatności online dla sklepów internetowych oraz innych biznesów online. Nowoczesne usługi dla flot oraz błyskawiczne doładowywania telefonów. Zaufane.pl to integralne rozwiązanie do pozyskiwania opinii o sklepie i opinii produktowych, które pomaga e-commerce'om w budowaniu solidnej reputacji poprzez skuteczny marketing opinii. Dzięki wykorzystaniu tej technologii pozyskiwanie, zarządzanie oraz prezentowanie recenzji staje się łatwe i efektywne. e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz nowy marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą. Nie przedłużając, zapraszam Cię do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarzlipiński.pl oraz zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść praktycznych informacji e-commerce oraz marketing. No poza tym też ostatnio zakończyłeś w ogóle sprzedaż swojego nowego kursu o marce osobistej w tym okresie, gdzie właśnie...
No tak, no to są pewne wyzwania. Ja nie będę tutaj, wiesz, mówił, że To nie było wyzwanie mając miesięczne dziecko, robić preorder. Jeszcze dodatkowo to jest początek czwartego kwartału, gdzie i w Moskito i w Marle to były dość mocne okresy, gdzie jednak ja też mam jakieś inne zajęcia niż tylko to, też działam na jakichś rynkach kapitałowych, jakichś inwestycyjnych i tak dalej, więc też sobie tutaj się rozwijam w tej kwestii. Też ja ciągle staram się edukować, więc też chcę mieć troszkę więcej czasu i się sprawdzać w innych, zupełnie innych przestrzeniach niż do tej pory, no bo jak wiesz, funkcjonujemy w takim środowisku, w jakim funkcjonujemy, no to my tą wiedzę komersową będziemy zdobywać, chłonąć, że nawet nie musimy żadnej książki otwierać ani podcasta słuchać. Ale z drugiej strony, jak chce się rozwiedzić w temacie historii, sztuki czy architektury, no to muszę już na to czas poświęcić, a żeby na to czas poświęcić, no to po prostu musisz ten czas jakoś wygospodarować, tak?
No właśnie, a co cię motywuje do tych otwierania nowych projektów? Nawet ten nowy kurs, który teraz powstał, Marki Osobistej, kilka dni temu też nowy newsletter darmowy odpaliliście. Jaka jest motywacja? Jak szukasz tych pomysłów nowych?
Wszędzie gdzieś indzia i inna. Bo jeżeli chodzi o kurs o Marki Osobistej, to było po prostu banalne. Ja lubię zarabiać pieniądze, lubię i komercjalizować moją jakąkolwiek, każdą aktywność w sieci. I po prostu to wynikało z popytu jakie się na rynku pojawił. Ludzie wiedzieli, że my tworzymy kursy dotyczące e-commerce'u, sprzedaży, marketingu, głównie e-commerce'u. No to... Bardzo dużo po prostu zapytań świat naszych klientów pojawiało, że taki kurs na ten temat byłby czymś mile widzianym, tak? Czy jak kurs o marce, o produkcie cyfrowym, to on też się pojawił stąd. Ja nie miałem pomysłu na ten konkretny kurs. Te dwa kursy się pojawiły dlatego, że moja po prostu społeczność wyraziła taką chęć. Ja sobie to przekalkulowałem, już wiedziałem, ile mamy zainteresowanych. Odpaliłem na początku listę oczekujących. Już sprzedałem, jak w ciągu swojego tam czterech, ostatnich pięciu, sześciu lat, gdzie działam w tym temacie produktów cyfrowych, no to no to dowiedziałem się jaka, jaką jestem w stanie konserwację uzyskać, jak co konwertuje, jak co działa, jak lista oczekujących działa, jak działają prorodery i tak dalej, więc byłem w stanie plus minus oszacować. Przyjąłem sobie jakiś próg opłacalności danego produktu i chęci w ogóle robienia jego, tak? To jest każdy na indywidualnym poziomie, ale ja sobie jakiś przyjąłem poziom mix. No i zobaczyłem, że skoro wychodzi mi wedle takich moich w miarę obliczeń że jestem w stanie tu 2, 3, 4x zrobić spokojnie ponad ten próg, no to, no to mogę taki produkt wyprodukować. Więc, więc, więc, więc tak wyszło, no i tu, i tu i była, rzeczywiście tutaj się okazało, że to jest strzał w dychę, bo rzeczywiście się to ładnie, ładnie to skonwertowało, bardzo ładnie się to sprzedało. My już jednak te lejki, to doświadczenie sprzedaży mamy dość duże, więc, więc też rzeczywiście odpowiednio o to zadbaliśmy. No i, No i tak, no ale jednak mam też tam zespół już dziesięcioosobowy, który wie co robi, co ma robić. To są osoby, no nie są starzyści, którzy dopiero co przyszli do roboty, nie wiedzą co i jak się z czym je. To są mega doświadczone osoby ze świata e-commerce'u, które pracują na co dzień w dużych markach. I praca dla EKDU to jest trochę taka praca po godzinach, gdzie się dzielą wiedzą, więc to naprawdę są super fajne osoby, które mam w zespole. Bardzo samodzielne, które często same jakieś pomysły proponują i je realizują, więc tak to u mnie wygląda. Ja też bardzo ufam, zostawiam często to. I nie wymagało ode mnie to aż tak ogromnego przygotowania, jak na pewno pierwsza, druga czy trzecia część kursu, to na pewno nie. Miałem to już dość wcześniej nagrane, bo wiedziałem już wówczas, że lipiec cierpień będzie, my mieli poród, więc na pewno nie będę miał ochoty nagrywać, tworzyć, robić cokolwiek, ani nie będę miał czasu i to na pewno nie będzie okres, więc przygotowałem się do tego odpowiednio wcześniej. w momencie, kiedy jeszcze mogłem to zrobić i miałem ten czas, te trzy dni, cztery, żeby móc po prostu to nagrać w spokoju, więc to było nagrane wcześniej, potem szereg działań był tak zaplanowanych pół roku, rok do przodu, żeby rzeczywiście gdzieś we wrześniu ten preorder nam wyszedł w sposób taki, w którym ja już będę mógł, nie, że tak z boku się przyglądać, ale powiedzmy, najbardziej zautomatyzowany, jaki do tej pory produkt z mojej perspektywy. Czyli dużo lepiej przygotowany.
Fajnie, a uważasz, że ta tendencja, no bo wypuszczając te pierwsze kursy kilka lat temu, to ta tendencja teraz jest wzrostowa, czy spadkowa, no bo jest duże nasycenie rynku?
Spadkowa, nie tylko przez duże nasycenie rynku, bo generalnie rzecz biorąc, Rzeczywiście w branży e-commerce te dwa czy trzy lata temu to był totalny ogień. Szczególnie w czasach pandemii, kiedy ludzie, wiesz, widzieli, że te galerie handlowe pozamykane i naocznie, namacalnie widzieli te paczki tych kurierów, wiesz, chodzących z tym Zalando, Telegro, wiesz, to rzeczywiście było widoczne i wszędzie się mówiło o wzrostach e-commerce, się bębniło, że Inpost nie wyrabia, ten nie wyrabia, tu się nie, wiesz, każdy chciał robić sklep internetowy, więc wtedy rzeczywiście był idealny moment na to, żeby zrobić kurs o w sklepach internetowych o robieniu tego, dlatego myśmy wtedy to zrobili i wtedy ten timing był fenomenalny. Rzeczywiście wtedy to był ogień niesamowity, skala sprzedaży była rzeczywiście ogromna, ja pewne rzeczy wtedy przespałem, wydawało mi się, że tak zawsze już będzie to był jednak wiesz, Ja w piku.
Ty organicznych sprzedawałeś na pierwsze kursy, pamiętam.
Tak, tak, ale ogólnie teraz to wszystko organiczne, to tylko jakiś remarketing. Tam już praktycznie.
I to jest w ogóle fajny punkt.
Nie ma marketingu zewnętrznego.
To jest w ogóle fajny punkt, bo rozmawialiśmy przed podcastem o tym, że ta sprzedaż organiczna, gdzie masz zbudowaną społeczność, to jest jedyna tak naprawdę możliwość.
W mojej ocenie tak.
I w mojej również. Ja patrzę nawet na swój mały produkt, który sprzedawałem, takie małe MVP, no to wysyłka produktu do influencerów gdzieś, jakieś ocenianie właśnie za promocję, czy jakieś bazy mailowe, jeśli ten odbiorca nie jest rozgrzany, no to się po prostu nie udaje.
Tak, tak, tak. No w stu procentach. Jestem w posiadaniu bazy mailowej wszystkich polskich sklepów. 84 tysiące maili. Jest takie narzędzie, które wiesz, możesz pozyskać 84 tysiące maili.
Ale z gutnius laterowych w sensie?
Tak, tak, no bo to są maile, no powiedzmy, możesz, możesz, możesz, są takie bazy i ogólnie na koldzie to naprawdę nie funkcjonuje. My robiliśmy już różne rzeczy, sprawdzaliśmy, no bo mając... Taki, a nie inny produkt jak w postaci kursu e-commerce, który jest naprawdę mega kombajnem, który jest już bardzo mocno rozbudowany, który za chwilę wyjdzie czwarta część, do którego możemy dorzucać produkt cyfrowy, do którego możemy dorzucać markę osobistą, więc zostawisz taki pakiet, tylko musisz się martwić o to, żeby to przerobić, bo tam wyjdzie teraz ponad 114, czy teraz już są 103 lekcje. kilkadziesiąt godzin materiału. Nawet nie wiem, czterdzieści, czterdzieści jeden godzin materiału. No to wiesz, żeby to przerobić, no to to już jest więcej niż na studiach zaocznych. To już jest naprawdę ogrom, ogrom wiedzy. To to jest jedynym problemem, jaki powinien być, no to to, żeby to przerobić. No to generalnie rzecz biorąc, to teraz, teraz z takim produktem na rynku, z takim naprawdę bardzo dużym, to To jest zdecydowanie trudniej niż z jakąś małą częścią tego produktu te x lat temu, te dwa czy trzy lata temu, nie?
No bo to już taki typowy high ticket.
Tak.
Nie jest trochę tak, że łatwiej to właśnie sprzedawać. W online to jest na pewno trudniejsze, ale na przykład tu mówić jakąś rozmowę telefoniczną jakby przez taki kanał.
No i my próbowaliśmy różne rzeczy i mając już te produkty, tak jak mówię, stworzone, próbowaliśmy różnych rozwiązań. I pierwszy produkt jak gdzieś wychodził na rynek, my bez doświadczenia w branży, przyjąłem sobie jakieś odpowiednie założenia, no i wówczas No wiesz, wydawało mi się, że to jest słuszne, ale sprawdźmy to. No i zrobiliśmy, to rzeczywiście wyszło i funkcjonowało. Potem w przypadku drugiego i trzeciego produktu tego samego kursu, tylko już części, to rzeczywiście dorzuciliśmy jakiś marketing, dorzuciliśmy jakiś, wiesz, nawet mieliśmy... Dużo współpracowników myślałem, ja pamiętam,
takimi też mieliście... Mieliśmy, mieliśmy, tak, tak,
tak, no ale to w ogóle nie konwertowało. Więc przepaliłem tam kilkaset tysięcy, spokojnie. Miałem też w ogóle dwa etaty, które też z dużych e-commerce'ów osoby od B2B, które sprzedawały na... Nawet osoby, które po 10-15 lat w branży działają, znają praktycznie każdego w każdym polskim e-commerce'ie. Mówi, no kurde, no przecież do HR-u taki kurs, taki produkt jest idealny, to musi pójść. Przecież to dla firm, które oferują coś do e-commerce'ów, żeby mieć problemy e-commerce'ów, no to mówi genialny produkt, nie? Dajesz do HR-u tam jakąś licencję na 3, 4, 5 dostępów, odpowiednia cena, wiesz, no przecież to się będzie samo sprzedawało, no to może sprzedaliśmy tak z 15 dostępów. gdzie na jednym proorderze sprzedałem kilkaset czasami produktów za kilka tysięcy złotych.
600 sztuk sprzedałeś się w pierwszym.
Teraz jak liczyliśmy to mieliśmy w tysiącach. To już łącznie produktów naszych kursów jak dorzucimy do tego jeszcze e-book, dorzucimy do tego jeszcze newsletter, który mamy, który też jest bardzo dobrym kanałem pozyskiwania wiedzy.
Budowania relacji na droższy produkt.
Tak, ale nie wykorzystujemy w ogóle tego newslettera w tym kierunku. Akurat ludzie tak myślą, ale nasz EKD o news, bo on tak się nazywa, to jest taki newsletter o biznesie online. To też osiem tematów. Tam jest bardzo dużo teraz o AI, bardzo dużo e-commerce i generalnie biznes online przyszłość, tak jak z mojej perspektywy. Taki newsletter, który sam bym chciał konsumować. On ma co dzień, co wtorek osiem tematów, plus, minus tam piętnaście, dwadzieścia stron na cztery. Bardzo rozbudowany, chyba najbardziej rozbudowany tego typu produkt w Polsce. No i wysyłamy go raz tygodniowo. No i to kosztuje teraz 690 złotych na rok. I no to miesięcznie ileś tam, już teraz nawet nie pamiętam, wychodzi, ale rzeczywiście te 690 się pakiety sprzedają najczęściej. Ale my nie promujemy tam marek. Nie mamy tam partnerstw. Nie promujemy tam do tej grupy, która kupuje ten produkt, nie wspomina o naszych produktach, kursach.
Czyli czysta klarowna wiedza po prostu.
Tak, znaczy, wiesz, jak, nie wiem, jest jakieś fajne case study jakiejś marki, która zrobiła coś wybitnego, to mówimy, że to ta marka zrobiła coś wybitnego i opisujemy te case study w każdym instytute, że jest. Ale nie ma tam, wiesz, jakiegoś partnera biznesowego, że ktoś nam płaci x pieniędzy za to, że jest tam wspominany, albo że raz na jakiś czas do niego podlinkujemy. Nie ma tam w ogóle komercji. Nawet nie robimy komercji na nasze produkty, więc my tego newslettera nawet nie remarketingujemy, nawet nie używamy. do tego naprawdę, żeby jakkolwiek sprzedawać nasze kursy, bo ja wiem, że i tak bardzo dużo tych subskrybentów doskonale wie, że my mamy te kursy, więc jak będą chcieli, to kupią. Dwa, że oni i tak są ode mnie z mojej społeczności, z Instagrama, z mojej grupy na Facebooku, z mojej społeczności, więc oni i tak widzą dokładnie, co my robimy, więc ja już nie potrzebuję ich katować naszą sprzedażą, bo generalnie oni i tak to widzą. Ja jestem przekonany, że oni to wiedzą. Dwa, Ja szanuję klienta, który zostawia u mnie pieniądze, tak? Czy on zostawia 690, czy on zostawia 25 czy 30 tysięcy złotych za jakiś największy tam kurs. To dla mnie to jest ta sama osoba i ja jestem tam transparentny. Mówię, tu nie ma żadnego partnera. Mój kurs e-commerce'owy nie ma żadnego partnera, a miałem maili propozycje ze setki. Tak, że każda firma w Polsce, która,
wiesz, No to są super fajne lidy.
No to są gorące lidy, no jak masz temat, wiesz, no budowa sklepu e-commerce i tam kurs, ileś, i mama klienta, platforma chciała wejść, bramki płatnicze chciały wchodzić, wiesz, wszystkie rozwiązania dla e-commerce'ów, automatyzację, no wszystkie firmy praktycznie dotyczące, związane z wysyłkami maili, no wiesz, ile tych działań. Mówię naprawdę, około setki będzie film.
No bo zobacz Kuba, bo jest też tak, że po prostu tych osób, które są influencerami komersowymi nie ma, więc te firmy nie mają gdzie tych środków zapalać.
Ja też bym chciał, żeby było więcej takich podcastów jak twój i takich osób jak ja, ty i jeszcze, jeszcze masa. mi się przydała, dlatego właśnie, że można było raz, że docierać szerszej, dwa, że to rynek inaczej się buduje, wiedza się zdobywa i tak dalej.
Więcej osób jest chłonnych.
Więc generalnie na plus. Na pewno na plus by było, ale nie ma. Więc my też się już z tym koniem nie bijemy i robimy po prostu to, co działa, to co funkcjonuje w taki sposób, w jaki działa i funkcjonuje. A wracając do tematu, to ja tego nie komercjalizuję. Wiem, że jest ogromny popyt i wiele firm i marek by chciało. My tam mamy też zamkniętą społeczność dla akurat tych kursantów tego kursu e-commerce. Nie dla wszystkich produktów to jest, ale dla tych pakietów i produktów e-commerce'owych mamy taką grupę. Tam też jest totalnie product replacement i nic tam, nie znajdziesz żadnej marki. W KDO News też. I tak jak mówię, nawet w KDO News, nawet nie wysłaliśmy ani jednego maila teraz. Jak robiliśmy preorder, że się preorder kończy albo zaczyna, albo... Cokolwiek. Więc jakby nie było osobnej komunikacji. Jak się zapisałeś na listę oczekujących, to była. Ale listę oczekujących też nie promowaliśmy wśród tej grupy. Ja uważam, płacisz, masz mieć osiem tematów, koniec. Nie masz być traktowany jako, jako jakiś tam przystanek w osiągnięciu konkretnego celu. Ty pokupił mnie największy pakiet za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ja tego tak nie rozpatruję.
No właśnie, ten płatny newsletter to też jest ciekawy temat, bo patrząc sobie na rynek zagraniczny w Stanach, no to na Substacku mamy mnóstwo fajnych płatnych newsletterów, Lenis Newsletters, jest tego bardzo dużo, a u nas w Polsce nie ma. I teraz tak, ja ten temat kiedyś trochę zbijałem z dyrektorami z bramy płatności, mówili, że po prostu ludzie bardzo krótki mają okres tej pozostania w tej jakby subskrypcji. Z drugiej strony też rozmawiałem kiedyś z Markiem Gutem z Yorkai, którzy no jakby zaczynali w ogóle od tych produktów damskich w subskrypcji i początkowo im to super nie szło, teraz wiem, że na pewno wygląda trochę lepiej. Myślisz, dlaczego tak to wygląda, że jesteście w sumie jednym z nielicznych płatnych newsteterów?
Pierwsza rzecz jest, że jest bardzo małe zaufanie do tego, żeby gdzieś podać jakieś swoje dane po karty płatniczej. My w Polsce mamy z tym cały czas problem. To jest, to jest generalnie nawet nie dotyczące newsletterów branżowych, tylko wszędzie. Druga rzecz, że sposób umiejętnego dotarcia i komunikowania, tak naprawdę czym to jest? U nas u samych newslettery kojarzy się, że wysyłamy spam, nie? Że wiesz, że ludzie myślą, że to newsletter, wszyscy chcą to wywalać. A wy chcecie to wysyłać, czy pieniądze zdobrać? Jak pokażesz, wiesz, poróbkę, możliwości jakieś, to uważam, że do świadomych grupy odbiorców dotrzesz. Ja nie będę się z tym tutaj kłócił, żebym ja nagle 150 tysięcy ludzi ściągnął, no niestety, za 690 złotych rocznie. Nie, ale ja mam też na tyle wąską grupę odbiorców tego tematu, taki, a nie inny spektrum biznesu online, że jesteśmy w stanie tamtych ludzi utrzymać na rok, na dwa, na trzy, w zależności od tego, wiesz, jaką też mamy model jakiś sprzedażowy w danym okresie. My jesteśmy sfokusowani na to, żeby rzeczywiście te pakiety roczne sprzedawać. Ale to raz, że klient za mi na rok zostaje, a dwa, że, ja też to tłumaczę, jeżeli kupisz jakiś produkt cyfrowy i on będzie drogi, to jest większa szansa, że nawet go przerobisz, bo będzie ci po prostu szkoda, że ty pieniądze stracisz. Więc generalnie łatwiej jest porzucić produkt za 9 złotych niż za 900. I my z EKDONiews robimy tak, że nawet ja się zastanawiam, czy miesięczne subskrypcje w ogóle wypierdzielić całkowicie. Zostawić tylko roczne.
Bo dużo osób odpada.
Nawet nie, że nie chodzi, czy odpadają, czy nie odpadają, tylko czego ty się kurde chcesz dowiedzieć, dostając 4 newslettery, tam 32 tematy.
No i na wszystkich koniecznie nie otworzysz, bo to też tak wygląda.
I dwóch nie otworzysz, dwa zostaną i ci tam jeszcze woła karta, że hejka, tutaj zaakceptuj tą płatność, bo jakiś rozkosz chce od ciebie, a ty trzech nie odpaliłeś. No więc generalnie rzecz biorąc, nam zależy na tym, żeby one rzeczywiście wpadały i były otwierane, bo ja jestem przekonany i widzę to, że ci, co odczytują, to oni z nami zostają, bo my tam naprawdę bardzo dużo... Słuchaj, za 690 zł, jak prowadzisz e-commerce albo chcesz działać w e-commerce, to ty dostajesz tam, no to policzmy, no 50 coś tygodni, tak, razy 8 tematów. plus jakieś dwa dodatkowe ebooki, plus jakieś checklisty, to ty tam dostajesz, wiesz, kilkaset tematów, to jest kilka tysięcy stron wyjdzie, nie? No i teraz, rzecz biorąc, jest tak ogromna dawka wiedzy, że jeżeli czegoś nie wiesz o e-commerce, o biznesie online i jak tylko to zasubskrybujesz, to za rok już będziesz wiedział bardzo dużo. Naprawdę bardzo dużo. Jedyna twoja zasada, jedyny twój cel jest taki, żeby co wtorek albo co środę, bo to przychodzi co wtorek o 19, gdzieś to odpalić i przeczytać te kilkanaście stron. Ja subskrybuję newslettery Bloomberga, to mi przychodzą codziennie, bo oni codziennie wysłuchają. Codziennie 4-5, bo tam jestem na wszystkich tych listach płatnych, jakie są. Mam ten master jakiś pakiet i tam po prostu przychodzą. Tylko to są niektóre bardzo krótkie, tam jakaś jedna, dwie informacje. No ale generalnie widzę jaką ogromną dawkę wiedzy można zdobyć tym kanałem. W ten sposób. No jedyna zasada jest taka, no zrób tego open rate'a. Przeczytaj, zerknij jaka jest lista tematów. Przeczytaj do porannej kawy, tam do prasówki sobie porannej. Przeczytaj 2-3. A jakieś tam 2-3 czy mogą cię nie interesować, no bo nie zawsze trafimy ze śmiema, które będą akurat dla ciebie ważne, nie wiem, istotne. Jak my w voice marketingu mówimy, nie dotyczy to twojego sklepu, to co cię zainteresuje. No ale, ale Tak naprawdę tak jest, że jeżeli już będziesz to otwierać, to ludzie z nami zostają. Ci, co otwierają, to z nami zostają, bo rzeczywiście jest trudno prowadzić ten biznes, tego typu biznes, ale mamy ten plus taki, że nie ma alternatyw na rynku.
No nie ma.
Więc generalnie rzecz biorąc, jeżeli już chcesz się czegoś dowiadywać, to albo po prostu jesteś wołem takim i sobie samemu, tam codziennie gdzieś tam szukasz, śledzisz każdego z osobna. To my wiemy ile to research czasu zajmuje dla ośmiu osób, które ten newsletter tworzą. To zajmuje cały tydzień, żeby jedno takie wydanie stworzyć. Potem my wysyłamy sobie na grupie listę tych tematów. Ja te tematy głównie na samym końcu wybieram, które mają pójść, które już były, które nawiązują do wcześniejszych, wiesz. Dobry research, co tam opisać, jak podlinkować. Wiesz, że naprawdę sporo rzeczy do wykonania. I teraz masz to dostać za te 49 złotych na miesiąc. No to, no to, a jak jeszcze masz jakiś biznes w tej branży, no to dla mnie to jest w ogóle absolutnie must have. No niestety ja tak, nie wszyscy tak na to patrzą, bo, bo zaufanie do tego typu produktów jest znikome, ale to dlatego, że w ogóle u nas jest takie myślenie bardzo często, z którym ja się spotykam, Jeżeli już klient mi zaufa, mnie gdzieś tam pozna, czyta na konferencji, czy przez podcast, czy gdzieś tam na Instagramie zobaczy po jakimś Q&A, to mi łatwo, a jeżeli właśnie pokazać produkty, jakiegoś produktu na koniec, to tym bardziej, no cholera, to weź sobie ten produkt, zapłac to 49 zł, zobacz ten produkt, jak ci się nie spodoba, to usuniesz, bo tych 49 zł nie zbiedniesz, wiesz, świat się nie zawali, a może będzie dobry. Więc ja tak do tego podchodzę, a wiele osób podchodzi, na pewno zły, na pewno skok na kasę, na pewno to się jakieś gówno, na pewno będzie mi próbował coś sprzedać, na pewno do niczego się to nie nada, ja wiem najlepiej. Więc takim podejściem do świata, to ja z nimi się nie zamierzam bić, nie zamierzam nawet udowadniać, że coś jest z nimi tak. Przyjdziesz to zobaczysz, będzie ci się podobało, będziesz sobie przerabiał, to dla mnie to jest wtedy Wiesz, nie chcę nakłaniać, nie chcę namawiać ludzi na to w taki sposób. Wydaje mi się, że tak dużo wartości tam dajemy takiej naprawdę, naprawdę, naprawdę dużej. No i tak jak mówiłem, masz alternatywę. Alternatywa jest taka, że do wszystkiego, co my tam pokazujemy, filtrujemy o tym AI-u, te narzędzia i jakieś tam różne rzeczy, co my tam wrzucamy, naprawdę cała masa fajnych rzeczy, to musisz sam na to, na to gadać się. Jakiś raport. No my przeczytamy ten raport 84-stronnicowy. Streścimy ci go do dwóch największych, najważniejszych punktów, a jak trzeba, to ci odeślemy, gdzie możesz znaleźć konkretnie ten raport już w formie PDF-a, a nie przechodzenia przez 10 kurde różnych lejków i analizowania go po kolei.
A nie uważasz, że też ten brak zaufania jest powodem narracją w internecie tych mentorów, co tworzą kursy o dropshippingu, o pięknym, łatwym biznesie online i że to jest trochę tak, że oni tworzą tanie produkty, które są takie bardzo emocjonalnie nacechowane tym, że to by się na pewno uda, to oni trochę psują ten rynek, bo to strasznie wybrzmiewa ta łatwość e-commerce'u.
Znaczy to ogólnie jest problem z produktami cyfrowymi, z e-commerce'em na pewno też. To co mówisz o tych kursach takich, wiesz, tendor przypingowych, nakłaniania i tak dalej, no to jest jakiś rak. Internet, no to wiesz, tak jak wszędzie, na rynku gastronomicznym też masz bardzo słabe jakieś tam restauracje, kebaby, po których się zatrujesz, ale to nie, ja wcale nie uważam, że to psuje rynek restauracji Michelin. Ja nie patrzę tak na to.
Że to jest oddzielone grubą kreską.
No tak jak np. to, że jeden fotograf robi sesję za 200 czy 300 zł, a drugi robi za 30 tysięcy, to nie znaczy, że ten, który robi za 300, psuje rynek temu, co robi za 30 tysięcy, bo to są dwa inne rynki. Ja mam w mojej grupie odbiorców, wśród moich klientów, naprawdę mega poważnych graczy, mega poważnych przedsiębiorców. Wiele polskich uniwersytetów kupiło ode mnie moje produkty cyfrowe, bo myśmy jako jedni z pierwszych w Polsce zaczęli robić, mało skąd nie mówiąc, na takim poziomie, z taką pieczałowitością. podejściem do nagrań, do detalu, do wszystkiego. Od mikrofonów, po tworzenie agendy i tak dalej. To nie było nagrane na ścianie, to było zrobione w porządnym studiu, w porocznym przygotowaniu agendy, nie?
Jakościowy produkt.
Tak, tak. No tak do tego podszedłem, bo też chciałem mieć cenę zupełnie inną. Więc ja wcale nie uważam, że klient, który kupuje kursor do dropshippingu za 59 zł, To jest jakakolwiek konkurencja mojego kursu e-commerce, który w jakimś master, czy tam pakiecie najwyższym, jaki jestem pro, no to mamy już teraz 103 lekcje, 41 godzin materiału, więcej niż studia zaoczne. I no to nie jest w ogóle ten temat. To dla mnie to jest... Tak, ja widzę jak gdzieś się na Twitterze ktoś zderzy, czy ktoś chce mnie skrytykować, no to mówi tak, kursy robi, no to nie, ja osobiście nie widzę nic złego w robieniu produktów cyfrowych, no to w ogóle jakkolwiek brzmi to śmiesznie, ale to jest normalny produkt jak każdy inny. Więc twoją rolą jako osoby, która kupuje produkty cyfrowe jest tylko i wyłącznie przeanalizowanie od kogo kupujesz i czy da ci to wartość. Jeżeli, wiesz, jest cała masa małych kursów takich, które, nie wiem, pokażę Ci, jak tam błąd piksela na Facebooku poprawić, czy coś tam się, wiesz, widzisz, że mam teraz problem z tym, z produktem X, chciałbym się dowiedzieć na temat produktu X zdecydowanie więcej, widzę, że jest konkurs za 9 złotych, no to sobie zrób ten konkurs za 9 złotych, jeżeli rozwiąże Ci ten problem akurat, nie? Ale generalnie rzecz biorąc to, to To rzeczywiście jest krytyka na osoby, które gdzieś kursy robią, ale jedna rzecz, która mnie bardziej jakby tak zawsze zastanawiała, to jest taka, i to jest trochę zrozumiałe dla mnie, Nawet gdzieś tam na jakichś grupach się pojawia, wiadomo, gdzieś tam opinie o moim kursie się wyskakują, gdzieś ludzie próbują ten dostęp sprzedać, ludzie chwalą się certyfikatami, ktoś tam o to dopytuje, więc ja sobie to czytam, to dla mnie trafia, bo przy tej mojej skali społeczności to 5-10 minut później mam screenshoty na moim i sobie czytam, co tam ludzie ciekawego tam piszą. I często jest właśnie tak, że ci co mnie nie ufają, albo nie znają mnie, nie wiedzą co robię, czym się zajmuję, jakie mam e-komerce, jakie wyniki i tak dalej, no to mówią, no na pewno tam nic ciekawego nie ma, no bo jak gościu by robił dobre rzeczy, to na pewno by się nie chciał pochwalić, bo jego konkurencja mogłaby to kupić. Więc generalnie to jest takie dość rozumiem ten zarzut, ale tak świat niestety albo niestety nie działa. No bo na koniec dnia jest cała masa rzeczy do zrobienia, które warto zrobić. To jak moja konkurencja będzie pod jakimś kątem trochę bardziej profesjonalna i się czegoś z mojego kursu dowie, tak oczywiście cała masa mojej konkurencji kupiła I ci, co tworzą produkty cyfrowe, to prawie wszyscy kupili moje produkty. I komersy odzieżowe, i komersy meblarskie. Przewidzę, kto jest na liście moich klientów. Nie wywalam, nie blokuję dostępu, nie zwracam pieniędzy. Nie, że nie, ty nie masz dostępu, bo ja tutaj teraz tajniki przedstawiam takie, że już mój biznes zryje, mój drugi biznes. No pierwsza rzecz to, największym plusem takich produktów to to, że my tą wiedzę systematyzujemy. W przypadku kursów online to my zbieramy wszystko co najważniejsze, łączymy, bierzemy super ekspertów, opowiadamy o tym, dajemy grupę wsparcia, bla, bla, bla, bla, nie? To jest wiedza usystematyzowana, ty nie musisz je systematyzować, możesz swoim pracownikowi ją wysłać, możesz kazać mu to przerobić, sprawdzić to czy przerobił i tak dalej, i tak dalej, nie? To jest jedna rzecz, to jest niesamowita wartość, że to wszystko jest w jednym miejscu skondensowane w przypadku tego największego naszego pakietu. Druga, widząc agendę, jest w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie, czy to daje mi wartość, jeżeli daje, to kupuję. No bo jak mam, tworzę markę osobistą, robię jakiś profil na Instagramie, jak masz wydajne do 2,5 tysiąca, 3 tysiące na kurs od gościa, który zrobił to przez 12 lat od A do Z, przeszedłem tą drogę, pokazuję to i tak dalej i widzisz, że ta agenda ciebie interesuje, no to w sumie musisz tylko zadać pytanie, kto jest tą osobą, która to tworzy, to robi, czy ja chcę się od niego czegoś dowiedzieć. Jeżeli uważasz, że tak, że te rzeczy, które tam są opowiedziane, to jest odpowiedni autorytet, to kupuj, nie? I ten autorytet zostanie szybko zweryfikować. Bo jak te chłopaki o dropshippingu opowiadają, to często nawet nie miały nie jednego snajpu.
No to są osoby, które tworzą tylko kursy, nawet nie miały. Tak, tak.
Ja mam tu biznesowy, dość duży background biznesowy, który jednak, wiesz, przez lata jest, gdzieś tam jest.
No i pozostając w temacie kursu, który był dziś pierwszy w e-commerce'ie, to był moment, w którym dobijaliście jako Mosquito to 30 milionów. Jak wygląda to teraz, ta trajektoria i jakie są największe wyzwania obecnie? No bo to był taki moment pandemiczny i hosty w większości przypadków. Jak teraz wygląda wasza sytuacja w e-commerce'ie?
My utrzymaliśmy w Mosquito wyniki na tym poziomie, co były, tam z kilku względów. Raz, że produkcyjnie zdecydowanie lepiej ogarniany teraz temat, no bo ta skala z nami tam została, się wiele rzeczy wówczas wtedy Uczyliśmy na wielu płaszczyznach. Dwa, że no już troszkę, jakby to powiedzieć, ten poziom nam pokazał, że o kurde, my możemy tam być, że my na takim poziomie możemy być, możemy się utrzymać. Zmieniło się wiele rzeczy, bo przestali tak dobrze działać, funkcjonować influencerzy.
No właśnie, mam taką samą postrzeganie.
A myśmy dość mocno na tym opierali jednak. Ogólnie zmienia się ciągle coś. Więc trzeba być na to gotowym, to jest ciągła zmiana. I to podejście trzeba mieć bardzo elastyczne. Na pewno bardzo elastyczne. Więc my musieliśmy te lejki troszkę inaczej poprogramować, trochę inaczej porobić. Zabrakło nam w pewnym momencie tych klików na samej górze. Staramy się tu ciągle tą dziurę zatykać. Jednak marka już jest jakaś tam na tym rynku budowana. Jest znana, w miarę rozpoznawalna. Więc jesteśmy troszkę bardziej na pewno agresywniejsi, jeżeli chodzi o reklamy. Na pewno też bardziej optymalizujemy w kierunku zysku mniej przychodu. O tym rozmawialiśmy tam sobie trochę wcześniej, ale to teraz uważam, że to jest bardzo dobry kierunek właśnie ze względu na to, że pozyskanie klienta jest drogie, dotarcie do niego jest trudniejsze. No to wiele rzeczy się nałożyło. Jakbyśmy policzyli, jak ja przychodziłem na samym początku dziewięć, przepraszam, lat temu, ile CPC kosztowało, ile teraz wychodzi, no to myślę, że to jest około dziesięciokrotnie drożej, tak bym mówił, w przeciągu dziesięciu lat. Co chwilę drożej. No więc musisz szukać nowych kanałów dotarcia. My je znajdujemy, więc z tych dużych influencerów poszliśmy na pewno w kierunku mikro, w kierunku właśnie, ja to widzę bardzo, to ma ogromne znaczenie, ludzi, którzy mają dotarcie do fajnych społeczności, którzy są w społecznościach szanowani, lubiani i to jest niezwykła supermoc. Ja uważam, że teraz od dwóch lat społeczności to jest super power w e-commerce i na pewno pierwsze na co zwracam ja uwagę jakkolwiek gdziekolwiek robimy jakiekolwiek działania marketingowe, czy związane ze mną, z moim kursem, czy z EKDO, czy robimy z Marle, czy robimy z Mosquito, z Milkiem, z czego się pominąłem, no to wszędzie zwracam uwagę na to, że że nawet nie chodzi o to, czy ta osoba ma 2 miliony z zasięgu dotarcia, to wtedy i tak wiemy, że jeszcze częściej się zdarza tak, że strzelamy w tą próżnię, no bo przy takim zasięgu trudno, żebyśmy tam... Prawdopodobnie płacimy za 99% zasięgu, który i tak nie ma szansy u nas się skonwertować. Więc wtedy trzeba być pewnym tego, jakie to działanie ma dać efekt, bo to jest drogie, zazwyczaj bardzo drogie takie dotarcie. Więc my idziemy w kierunku zdecydowanie mniejszych, mniejszych, mniejszych mikro, W mojej społeczności ludzie ich lubią i naprawdę ma to wpływ. Oczywiście trzeba się więcej nachypać, no bo, no bo dwa miliony zasięgu uzyskać na mikro, no to znaczy, że musisz zrobić pewnie dwa tysiące mikro, ale generalnie to ma sens. W przypadku EKDO, no to ja już się tutaj nie biję z koniem, buduję na mojej społeczności, wiem jak ten mój lejek wygląda, więc tutaj jest ten najprostszy, najczystszy, najbardziej pewny lejek, to mam tutaj opracowany. No i tutaj praktycznie nie ma influencerów.
No tak.
Przestało mi się to w ogóle jakkolwiek opłacać, spinać. Bym potrzebował mieć ludzi, którzy pokazują, że edukacja jest sensowna, że czytają jakieś książki, że się chociażby, wiesz... Ja teraz przyjdę do jakiejś dziewczyny, która tworzy swój e-commerce, a nagle powie, że ona tworzy kurs, że ona mój kurs przerabia. Bo nie wiem, bo dostała dostęp albo, że tam Kuba jej dał i wiesz, jakaś wymiana barterowa.
To oni zbuduje, nie ogrzeje tak relacje, jak ty to na pewno robisz.
No nie, to wiesz, to według mnie to musi być spójne. No to uczysz się, edukujesz, rozwijasz, to pokazujesz, że robisz takie rzeczy. Ale ja nie znajduję w Polsce takich ludzi. Sorry, ale nie mogę znaleźć. fajnych influencerów, którzy byliby w stanie mi skonwertować nawet na 69 złotych miesięcznie na newsletter.
Ale to powiem ci, ja mam takie samo, jak ja sobie robiłem właśnie w małej skali też współpracy z influencerami, to to jest po prostu niewykonalne, bo mało jest bądź co bądź tych influencerów, którzy dzielą się taką wiedzą biznesową, marketingową.
Ale też biznesową, ja mówię nawet nie ma za dużo influencerów, szczególnie ludzi którzy mają jakiekolwiek zasięgi i pokazują, że edukacja ma sens, opowiadają o systemach edukacji, opowiadają o książkach, jakie są ciekawe, godne polecenia. Nie ma, jest bardzo mało takich profili u nas. A jak są, to zaraz jest ktoś, kto drugiego dnia już próbuje sprzedać kursy, czy coś. I to widzisz, że nie chodzi o to. Zobacz sobie na nasz profil EKDO. Czy tam czujesz, że ktoś ci coś sprzedaje? Jak tylko trwają preordery, jak tam na przykład przyjdziesz, teraz i nie będzie proorderu czy Black Friday w następne trzy miesiące, to tam dostajesz multum wiedzy za darmo. Ludzie się angażują. Dlaczego się angażują? Bo nie czują, że coś im próbujemy sprzedawać, wciskać, wciskać. Nie ma tego. Jest komunikacja. Chcesz, to kupisz. Nie jest to nachalne. Nie jest to takie oczywiste, takie prosto w twarz. Nie traktujemy naszego klienta jak osobę, która jest średnio bystra. My chcemy dotrzeć do naprawdę fajnych ludzi i widzę, że w tym lejku nie do końca znajduje miejsce dla influencerów, bo nie znajduje influencerów, którzy by pasowali komunikacjom do tego typu.
No dobra, a powiedziałeś też to, ja się z tym zgodziłem, że ci influencerzy już nie performują tak, jak to było kilka lat temu. To czy te marki, które wchodzą w e-commerce, to w jaki sposób one, uważasz, powinny zbudować sobie tą świadomość, taki dowód słuszności? No bo tak, jeśli influencerami nie, no to jaka jest ta droga dla nich? I to jest taka, możemy to podać w dyskusji, bo ja sam się o tym mocno zastanawiam, że jak ktoś chce otworzyć markę, na przykład fashion, co jest, uważam, nie wiem, jakie jest twoje zdanie, niezwykle ciężkie w ogóle, bo dużo tych marek jest, ale jeszcze więcej się ich zamyka.
Tak, no ja o tym mówię i w przypadku kursu o produkcie cyfrowym o tym opowiadałem, jak tworzyć produkt cyfrowy. Nie widzę jak dużo osób popełnia te błędy i tego nie robi, bo już to wiem, że to się nie uda. od tego wyjdę, że bardzo dobrym pomysłem na rozpoczęcie jakiejkolwiek drogi w biznesie, czy to będzie produkt odzieżowy, czy to będzie produkt cyfrowy, czy to będą zegarki, czy to będzie sprzedawał usługę w formie, nie wiem, presetów, czy będziesz sprzedawał e-booki, czy, no nie wiem, cokolwiek, stawmy tutaj, to jest zbudowanie swojej społeczności w tej dziedzinie i w tej branży. Czyli jeżeli myślisz i czujesz, że twoją drogą jest e-commerce, ale nie masz jeszcze narzędzi, nie masz jeszcze pieniędzy, nie masz jeszcze na tyle wiedzy, No to podejmuję dzisiaj decyzję, że ja dzisiaj jestem Jakub Roskosz, który pracuje na etacie w firmie X, ale za dwa czy trzy lata widzę siebie jako właściciela małego e-commerce'u, bo nie wyobrażam sobie pracować w korporacji tak długo. No to planuję sobie tą drogę. I tak to powinno wyglądać. Nie jeb hip hip hura, jutro robimy e-commerce. To ja dziękuję.
To jest 90% przypadków, tak wygląda.
No tak, no to dlatego mamy 94% polskich e-commerce'ów pada po trzech miesiącach, no bo nie ma przygotowania i wyobrażenia o tym, jak ta droga wygląda. Więc generalnie powinno się zacząć od tego, że startujemy sobie z jakąś tam społecznością, czyli zakładamy grupy na Facebooku, otwarzymy jakieś, nie wiem, stajemy się w miarę takim influencerem i osobą, która zaczyna ten temat poruszać, mówić, opowiadać, budować zasięg pod tym kątem, tak? Czyli to jest zdecydowanie prostsze na samym początku, gdy nie masz tym osobom nic do sprzedania. No i zaczynasz od budowania marki osobistej i budowania społeczności. I dopiero potem starasz się gdzieś to komercjalizować. Bo generalnie jak masz markę osobistą i zbudowaną społeczność...
Po jakim czasie przerwy ci uważasz?
No nie wiem, w zależności od tego jak szybko ci się to uda zrobić w jakiejkolwiek branży. Pewnie będą jakieś branże, że mogłoby się to udać w pół roku, rok. A zależnie od tego, jak jesteś skuteczny też. Bo jeżeli masz jakąkolwiek wiedzę dotyczącą świata internetowego i wchodzisz na poziomie już troszkę jednak nie A i B, tylko C i D, no to generalnie rzecz biorąc będzie ci na pewno łatwiej. To nie jest tak, no bo w jakim czasie przejadę tyle. No jak wsiądzisz do Porsche 911 GT3 RS, to przejedziesz to szybko. Jak wsiądzisz do świata Duplo, to będziesz długo jechał. Więc generalnie zależy od tego. Jakie masz możliwości?
Jasne, ja się mogę podzielić swoim benchmarkiem, że no właśnie u mnie to zajęło niecałe 6-7 miesięcy, ale miałem background tego, że mam swój e-commerce.
No tak, no wiesz, jak ja wystartowałem z EKDO, to mój profil na Instagramie miał 12 tysięcy tam ludzi po dwóch miesiącach, czy po miesiącu.
Dobry boost na początku.
Tak, no jak wystartowaliśmy z Marlet Home, czyli z marką mebli do mebli, premium wysokiej jakości i dość drogich, no to generalnie rzecz biorąc pierwsze zamówienia mieliśmy pierwszego dnia. to to jest, wiesz jak to, że to jest niesamowicie nierealne do zrobienia, gdybyś... Z żadnymi kampaniami. Z żadnymi kampaniami. Nie byłoby zaufania żadnego. Bo było zaufanie już do Jakuba Roskosza i on tworzy jakieś, jest kojarzony z tym i z tym i tworzy fajne produkty, no to możliwe, że mu też zaufa, bo ten stolik będzie to robić okej. Więc generalnie ja bym od tego wyszedł. Bo, bo ta część biznesu, budowanie marki osobistej, budowanie zasięgów, ona i tak ciebie będzie dotyczyć. To i tak będziesz musiał robić. Teraz. Więc lepiej zacząć to robić, zanim jeszcze tego produktu nie masz. zacząć badać rynek, udzielać się na wielu grupach właśnie na Facebooku, wspierać, wspierać, wspierać ludzi, dawać wartość.
I nie myśleć o sprzedaży.
Nie myśleć o sprzedaży. Na przykład jeżeli, jeżeli nie wiem, będziesz miał... e-commerce z aparatami cyfrowymi, no to wiesz, idealna branża jest na to, żeby pokazywać jak to robić, jak wykorzystywać, jak się tą wiedzą dzielić na wszystkich grupach, odpowiadać na każde pytanie. Jeżeli będziesz osobą, która na przykład na wszystkich grupach tematycznych w Polsce dotyczących zegarków na przykład, albo właśnie aparatów cyfrowych, powiedzmy sobie to, odpisze dzisiaj na wszystkie pytania ludzi i odpowiesz pod każdym postem, na każdy jeden post. Ja uwielbiam w ogóle rozkładać karierę, pracę, efekty, sukcesy na takie mega małe czynniki, nie? Skoro na przykład Chciałbym być miliarderem w wieku 40 lat, a mam 32 lata, to zastanawiam się, jaka mogłaby być ku temu droga. 99% dróg wjedzie przez sprzedanie dużego swojego biznesu. Zastanawiam się, czy któryś z moich biznesów, które aktualnie są zaangażowane, ma szansę dobić do miliarda. Wywalam trzy, bo nie mają szansy, zostają dwa. W jednym ze wspólnikiem prawdopodobnie to się nie uda, w drugim się uda albo się nie uda. I teraz na przykład skupiam się na tym, że jeżeli to mi do miliarda nie urośnie, to mi się nie uda. Robię analizę SWOT, stwierdzam, że mi się nie uda, więc wiem, że jeżeli w 8 lat nie stworzę czegoś nowego, czegoś innego. już w kierunku tego dużego celu, no to mi się nie uda. Jeżeli patrzymy na taką karierę swoją, że chcemy robić e-commerce, dajemy sobie cel i chcielibyśmy na nim zarabiać 25 tysięcy złotych netto miesięcznie, no to sobie się zastanawiam, ile to musi być przychodu. Przychodu musi być, nie wiem, 200-250 tysięcy, no to dobra, co ja muszę zrobić, żeby sprzedać tego produktu za 200-250? No jeżeli produkt kosztuje 500 zł, no to muszę tych 200-300 klientów, czyli sprzedać miesiącu. Co ja muszę, jak do nich dotrzeć? No i się zastanawiasz. I tym kierunkiem. A nie na hura? Nie na hura, ja analizuję, tak? Ja analizuję, analizuję i do takiego matematycznego punktu. No i potem się zastanawiam, gdzie ja tych ludzi znajdę? Nie znam ani pięciu, co bym ode mnie mogli kupić taki aparat. Jeżeli myślisz, że wypuścisz reklamę w Google i na Facebooku, to się myli, że ktoś ci tokolwiek kupi. Muszą ludzie znać, muszą mieć zaufanie, bla, bla, bla. Czyli na pewno to zaufanie można trochę pozyskać influencerami, na pewno można trochę pozyskać opiniami, na pewno można trochę pozyskać, nie wiem, jakimś innym shell proofem, nie wiem, billboardem w centrum Warszawy i tak dalej. Wszystko to kosztuje. No i budowanie marki osobistej. Czyli o, to ten Andrzej, który tam na tej grupie fajny ekspert, fajny codziennie oddzieli się fajną wiedzą za darmo, to on tworzy swój sklep. No to będziesz super wiarygodny. Bo taką pozycję eksperta jesteś w stanie zbudować w każdej branży udzielając się, dając codzienną dawkę wiedzy pewnie naprawdę szybko. generalnie, jakbyś wyzywał tym ludziom te problemy. Czyli patrzysz, gdzie są twoi potencjalni klienci, analizujesz, że to jest 30 grup na Facebooku i 17 profili na Instagramie, 37 profili na LinkedInie i 52 profile tu i tu. Na każdym jeden poździennie to masz 155 postów dziennie, to masz roboty na 10 godzin dziennie. Jeżeli to zrobisz i to zaopatrzysz, to naprawdę po pięciu miesiącach ludzie będą wiedzieli, kim jesteś, co robisz.
No tylko dyscyplina i konsekwencja, to jest najważniejsze.
No i dyscyplina konsekwencja, dyscyplina i konsekwencja, więc ja bym zaczynał od budowania tej społeczności na 100%. Na pewno, jeżeli bym odpalał dzisiaj jakąś markę, bardzo mocno opierałbym ją na tym, że na przykład ja jestem Jakub Roskosz i to ja jestem frontmanem, na przykład marka produkuje szklanki i nazywa się Pure Glass na przykład, no to na samym, ludzie szybciej zaufają nawet No Name'owi Jakubowi Roskoszowi niż markę Pure Glass, która jest
Ludzie kupują bądź to bądź od ludzi, a nie od marek.
Od ludzi, nie od marek. Więc generalnie od razu bym na pewno szedł w kierunku pełnej transparentności, pokazywania kto za tą marką stoi, z jakim backgroundem, co robi i dlaczego akurat w tym momencie wpadł na pomysł stworzenia tej szklanki. No i bo wtedy możesz zrobić piękną historię, bardzo fajnie o tym powiedzieć, bo słuchajcie, mi się moje szklanki żadne nie podobają i ja lubię jakieś takie, a nie inne i stwierdziłem, że zrobię szklanki, które się w ogóle nie tłuką. No i generalnie i takich na rynku strzelam nie ma, nie? No i mam coś wyjątkowego i mam fajną historię do opowiedzenia na przykład, tak? No i dopiero wtedy ma to sens, bo też opowiadam właśnie w tym, właśnie o marce osobistej, to jest najnowszy kurs, uważam, że naprawdę bardzo dobry. No to w nim właśnie o tym mówię, że my jak, teraz mam idealne porównanie, mamy produkty cyfrowe, czyli mamy kurs e-commerce 1, 2, 3, produkt cyfrowy dotyczący, jak tworzyć produkty cyfrowe, sprzedawać kursy, online e-booki, i kolejne dotyczące marki osobistej, no i one są połączone marką EKDO, czyli moją marką, która też sprzedaje EKDO Nios i tam na swoim i jeszcze inne jakieś rzeczy mamy w planach. No to generalnie jak ja teraz wyświetlam reklamę ludziom, nawet w remarketingu, jako Jakub Roskosz ze zweryfikowanym profilem, ze mną, gdzie ktoś wchodzi, widzi kim jestem, co robię, I profilem EKDO, dokładnie ta sama reklama, ta sama przekaza, sama grupa odbiorców, to mamy jakieś 45-46% mniej skuteczne reklamy z profilu EKDO.
Czyli dlatego też nie współpracujecie z innymi podmiotami, w sensie z jakimiś innymi twórcami, czy w ogóle nie ma ich? Bo to byłabym jeszcze zagwozdny.
Wiesz, my próbowaliśmy. Namierzyłem kilka osób, które wydawało mi się, że mają jakieś swoje działalności gospodarcze, coś lubiły więcej niż zadawały zdjęcia na Instagramie. Analizowałem grupę odbiorców, która wydawała mi się, że podobny wie, jak podobne mogą mieć zainteresowania, ale generalnie Teraz właściwie to, o czym mówimy, no jeżeli ja jako Jakub Roskosz promuję swój produkt, gdzie ja jako Jakub Roskosz, właściciel takich, takich, takich marek sprzedaje kurs dotyczący tego, czym się, na czym się znam, a nie sprzedaję o tym, jak hodować jedwabniczki jakieś, czy nie wiem, jakieś świnki i ja nie znam się na tym, więc sprzedaję coś, na czym się znam. No to generalnie rzecz biorąc, Jest już ten poziom tego zaufania. Jeżeli reklamuje to influencer, który na co dzień jeździ na Bali i niewiele robi, na przykład, to on by mógł pewnie świetnie sprzedać e-booka dotyczącego, nie wiem, dwudziestu, pięćdziesięciu, albo podróż na Bali w miesiąc, piękny e-book. Genialnie ta osoba by pewnie tego produktu sprzedała, bo w tym jest autorytetem, w tym jest autentyczna, w tym jest wiarygodna.
Czyli szukałeś i nie znalazłeś finalnie, bo nie powiedziałeś w stanie współpracy.
No nie.
Bo nie ma takich osób.
W mojej ocenie nie. Nie podjąłem żadnej współpracy takiej biznesowej, która mogłaby skomercjalizować, skonwertować na samym końcu. To nie ma za dużo.
No tak.
No są, nie wiem, dwa podcasty o e-commerce, jakkolwiek mówią. Są dwa.
Trzy. Marek Kich, Grzegorz Frączak, mój i w sumie…
No tak, ale jak popatrzysz potem na ileś wyświetleń z szacunkiem do wszystkich, co to robią, to są mikroskala, to są mała, mała skala. To jest jedna rzecz. Druga rzecz, no bo przebicie też nie jest łatwe. Druga rzecz, że no właśnie często się już ludziom wydaje, którzy robią jakiś biznes online, ale nie tylko biznes, że nie będą mieli czasu na przerobienie tego i tak dalej, że na przykład albo im się nie będzie chciało.
Tu jest ciepła posadka.
Nawet nie, że jest ciepła posadka, tylko wiesz, że zarabiam jakieś pieniądze, to tam wszystko jest okej i pewnie zanim uzyskam zaufanie dotyczące tego produktu, to trochę minie. Ja uważam, że jeżeli Jakby teraz to wszystko pewnie podliczyć, no to, kurde, naprawdę w tym e-commerce dużo porobiłem rzeczy. Opiniowałem setki, jak nie tysiące e-commerce'ów przez ostatnie lata. Wielu klientów moich kursów e-commerce'owych zostało tam, wiesz, audyty, to wydawali dziesiątki tysięcy złotych na różne rzeczy, które robiliśmy.
A miałeś w ogóle, przerwę ci, taki projekt, teraz przypomniałem sobie, duże roboty, przepraszam.
Tak, tak.
Co się z tym teraz zadziało? Bo jakoś tak jest o tym ciszej.
Dalej funkcjonuje, dalej żyje na zasięgu organicznym. To jest właśnie jeden z takich biznesów, w których bardzo trudno było Mi, bo mega funkcjonował żar w ogóle na influencerach, mało osób sobie zdaje z tego sprawę, ale myśmy tam robili takie kampanie influencerskie, naprawdę bardzo duże, z największymi polskimi twórcami. Potem to straciło efektywność i to jest biznes, który się opiera na dużo na darmowym ruchu, żeby on funkcjonował, no bo generalnie rzecz biorąc, My tam zarabiamy 6%, 5%, 8%, 2% prowizji i strzelamy o kilka procent prowizji od sprzedania danego produktu. To teraz już nawet koszta pozyskania często tego klienta są znacznie wyższe, więc generalnie rzecz biorąc, bardzo możliwe, że będzie szło w kierunku naturalnej śmierci, starości, bardzo możliwe. próbu, mam pewien pomysł w głowie, który można byłoby zrealizować, ale nie do końca czuję się z nim okej, jeżeli chodzi o sprzedaż abonamentów i tam całkowite oddanie, wiesz, możliwości, niech tam dodajcie, co to chcecie, róbcie, co chcecie. Myślimy nad tym. To był jeden z pierwszych projektów, które w życiu zrobiłem, takich e-commerce'owych marketplace, to był duzerabaty.pl, on dalej tam sobie działa i funkcjonuje i on rzeczywiście w pewnym momencie tam żarnie naprawdę niesamowicie. To był jeden z stu procentach moich pierwszych biznesów, które naprawdę Po czasie, tam, no, dla mnie dały znaczące pieniądze, bo to był pierwszy, który założyłem po prowadzeniu bloga.
I to jakieś potężne pieniądze w SEO, tam zainwestowałeś kiedyś, pamiętam, więc przypaliłeś gdzieś.
No setki tysięcy złotych, no tam znaczy to, no wiesz, tak, bo wtedy ja, no wiesz, no, z tego SEO przychodzi nam naprawdę jakościowy ruch. Więc ja trochę na to patrzyłem, jak na taką, wiesz, wymarzoną, wymarzoną miejsce, że to trzeba naprawdę już zainwestować. Myśmy tam zainwestowali bardzo dużo w SEO. Dużo, niedużo. Jak na taką małą startup to naprawdę sporo, to nie do końca się spięło. Potem mieliśmy duże kampanie, realizowaliśmy naprawdę fajnych, dużych marek. Między innymi Zalazła Andolanczyk wchodziła na polski rynek, robiliśmy sporo.
Słuchaj, a mógłbyś się, Kuba, podzielić, no bo tych projektów dużo, e-commerce'ów konsultowałeś, dużo różnych produktów cyfrowych, fizycznych, duże rabaty. A jakie były w tym wszystkim takie twoje największe porażki? To, co ci nie udało? Co myślałeś, że zadziała? A bądź co, bądź po czasie...
No tutaj na pewno przy dużych rabatach, tak przypomnieliśmy o tym, że nawet ten biznes nie jest na moim takim, że tak powiem, radarze bardzo mocno. No to to na pewno była też, bo to wówczas były dla mnie spore pieniądze. Więc to dało radę jakby odczuć, nie? No to na pewno. Wiesz, ja nie patrzę tak z perspektywy porażek na świat, więc trudno mi teraz tak z kapelusza wyjąć. Jakie byłyby? Na pewno teraz z perspektywy czasu, tak? Żałuję, że, na pewno żałuję bardzo mocno tego, że tych produktów cyfrowych dotyczących e-commerce'ów nie zrobiłem tak o półtora roku wcześniej.
że jeszcze przed okresem pandemii.
Tak, tak, tak, tak. Ja to trochę, jakby to było jeszcze tak, żeby już ta świadomość produktów wówczas była na rynku. To na pewno, no wiesz, z perspektywy czasu, to w ogóle żałuję, że wiele rzeczy się nie zainwestowało, po prostu.
Czyli stracone szanse po prostu.
No straconych szans dużo. Na przykład jak teraz lida pozyskujesz za 12 złotych w jakiejś branży, wtedy mogłeś za 2,50 złotych, no to żałuję, że nie wydałem wszystkich pieniędzy, jakie miałem na to, żeby te lidy pozyskać w takiej formie. Więc dużo tego typu rzeczy, ale tak nie patrzę na to. Co tam jeszcze? No miałem właśnie jedną też taką możliwość zainwestowania w jeden startup, który też widzę, że się ładnie rozwija. No ale z drugiej strony nauczony tym, że zainwestowałem w kilka, nic z tego nie było, no to generalnie rzecz biorąc, suma doświadczeń sprawiła, że przestałem na ten rynek patrzeć z taką, wiesz, entuzjazmem.
Nadal inwestujesz w takie podmioty?
Tak, tak. No generalnie rzecz biorąc, jeszcze w 2025 będzie jedna firma, która powstanie z moim zaangażowaniem, ona będzie też w e-commerce funkcjonować, będziemy robić, będę z jednej z udziałowców agencję. O, marketingową?
Nie, nie, nie, nie mogę zdradzić.
No tak, no to jest jakiś pomysł na agencję marketingową, którą chcę zrobić z fajnymi ludźmi. I ona już się w sumie zaczyna działać.
I też na kanwie swojej marki osobistej?
Tak, no wszystko.
Fajne.
To jest dla mnie dość prosty temat, bo przede wszystkim już mam jakieś swoje marki, które potrzebują i tak mieć agencję. Więc na koniec dnia... To i tak się opłaca. Dla mnie to jest optymalizacja, nawet gdybym nie miał mieć żadnego klienta z zewnątrz. Po prostu. Optymalizacja działań, które już robię. Czyli Marle, Cadeo, Mosquito i tak dalej, będą zaopiekowane w taki i taki sposób.
No i genialny social proof do nowych klientów, że agencja jakby ma też...
A nowych klienci, wiesz, na razie to będzie naprawdę butikowa niewielka agencja, nie buduje tu kombajnu, nie wchodzą tu nie wiadomo jacy inwestorzy, tylko robi to z znajomymi i tak. Więc ludzi, którzy znam od lat, naprawdę od lat. No to generalnie rzecz biorąc nie ma tu jakiegoś nie wiadomo jakiego wiesz tam parcia na to, żeby tam kogokolwiek ściągać. Będziemy chcieli działać dla marek, które znamy, więc prawdopodobnie nie będziemy w stanie obsłużyć połowy tego, kogo będziemy mogli obsłużyć, którzy się do nas zgłoszą. No bo już biorąc pod uwagę, że ja mam kilka tysięcy kursantów, K-10, pewnie procent z nich ma jakiś swój sklep internetowy, no to oni już są grupą, na którą można by było, wiesz, słuchajcie, macie te e-commerce, macie agencję, z chęcią zrobimy audyt, zrobimy, wejdziemy i pomożemy, nie? To już jest naturalna grupa odbiorców. Więc tutaj dla mnie jest właśnie idealny taki moment, właśnie, wiesz, taki idealny biznes, idealny przykład, jak te biznesy w mojej cenie powinny się robić, które wynikają z potrzeby i z popytu. I w mojej cenie ryzyko zrobienia tego biznesu, żeby coś miało pójść z nim nie tak, jest bardzo niskie wówczas.
No bo jest duża grupa, duża zagospodarowanie.
Już mam przede wszystkim, wydaję na agencję tyle i tyle. Mam takie, a nie inne zasoby w danej firmie dotyczące, potrzebne do, wiesz, do budowania takiej agencji, więc mogę ich wszystkich wsiąść na agencję i robić razem 4, 5, czy 6 swoich marek. Łatwiej będzie mi też rozwijać swoje marki, no bo już będzie mi wiedzieć, Co robimy, jak robimy, jakie mamy potrzeby, co jest potrzebne do tego, żeby sukces był. No i dla mnie to już będzie opłacalne i każdy dodatkowy klient, który przyjdzie, którego będziemy obsługiwać, no to chcemy wedle wzoru. Fajna marka, z którą chcemy pracować, fajni ludzie, z którymi chcemy pracować. I takie długoterminowe albo długofalowe podejście do tego właśnie, żeby wiesz, tam na pewno nie dopuszcza do sytuacji, kiedy stażysta będzie obsługiwał jakiegoś dobrego klienta i tak dalej. Przynajmniej na ten moment mamy to w misji zapisane i sobie to tłumaczymy, że jeżeli ty Andrzej już nie będziesz miał mocy, no to na razie dziękujemy, nie bierzemy nowego klienta. No bo wiesz jak jest. W agencjach najważniejszy jest ten zasób ludzki i my nie będziemy chcieli, żeby to jakoś się nie wiadomo jak rozwijało, puchnęło w oczach na 250, 300, 400 czy tysiąc ludzi. Przynajmniej na razie, tak? Więc to taki pomysł na pewno już jest realizowany, bo już spółkę rejestrujemy, już robimy dużo w tym kierunku, więc to na pewno oczywiście on powstanie. za dwa miesiące będzie ludź światu pokazany, czy za pół roku, to kwestia tego, jak szybko uda nam się pewne rzeczy dograć, prawne, formalne i wszelkie inne, bo na samym starcie trochę jednak jest zachodu.
A z dużym wyprzedzeniem strategicznie planujesz te właśnie swoje nowe działania biznesowe? No bo jaki to jest okres walidacji tego, researchu, analizy konkurencji, aż ten projekt załóżmy ujdzie do światła dzienne?
W przypadku EKD jak startowaliśmy, to to rok czasu trwało. Mogłem to od razu zrobić na preorderze i zastanowić, i wiesz, zebrać ludzi, tylko ja tak nie chciałem. Ja byłem przekonany do tego po prostu produktu od samego początku bardzo mocno. Więc, no właśnie to wiele zależy. Ja biorę to okno czasowe na rok, dwa do przodu zawsze. W przypadku naszych produktów cyfrowych, no to, a wiesz, jak jestem przekonany do czegoś, no to inwestuję pieniądze i wchodzę i mi się wydaje, że też przekonanie do tego, Sprawia to, że to się gdzieś udaje, bo ja nie biorę pod uwagę tego ryzyka porażki. Bo jeżeli na przykład odpalam kurs i nie jestem pewny czy on się sprzeda, to i robię go na preorderze, typu kurs o produkowaniu szklanek, No jak go już nagrasz i masz go na kompie i masz te 22 lekcje, zrobiłeś go, to już do cholery musisz go sprzedać. Już wydajesz 30 tysięcy na nagranie tego, na przygotowanie, na wszystko dookoła, strzelamy, wyszło będzie 30 tysięcy, czy milion, nie ma znaczenia kwota, ale zainwestowałeś. Czas, pracę, energię i nakłady finansowe. Więc trudniej ci jest ten pomysł porzucić i świat poinformować jeszcze o. Ważna rzecz. Świat poinformować o tym, że ten produkt będzie.
To już masz taką presję.
To już masz presję, więc musisz dowieźć. No i to jest dobry pomysł na to, żeby sobie taką presję dawać. Tylko mówić, a zaczynam edukację taką, a robię to. Gdzieś komunikować mamie, tacie, siostrze, wszystkim. Potem ktoś cię chociaż spyta o to. Jak tam, czytałeś książkę, zrobiłeś ten kurs? No więc generalnie, jak robię taki produkt, no to ja od razu wyszedłem do wniosku, że na pewno dużo osób kupi mój kurs Woli i Kongres. Na 150%.
Tak się też stało.
Bo też rozmawiałem z kilkoma osobami i mówiłem, kurde, no wszyscy z branży mówili, Kuba, no jak ty to zrobisz przy tej swojej społeczności, to tam będzie kombajn. No i tak też było. Ja od razu zainwestowałem w najlepszą produkcję, bardzo duże pieniędzy i tak dalej, całe nakłady i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.
Ale to, co jest też fajne, że poza tym, że dzielisz się tą wiedzą, to w sumie też się dalej uczysz, no bo ostatnio zacząłeś studiać, nie wiem czy to jest studiać, czy jakiś jest kurs.
To jest program.
Program na Harvardzie. Ojaj. Dobrze pamiętam.
Tak, tak.
Ojaj. Jak ty na co dzień właśnie w życiu codziennym, osobistym, biznesowym wykorzystujesz ojaj? Jakie narzędzia i co one ci ułatwiają?
No wiesz, no pierwsza rzecz jest taka, że nie wiem, czy jest jakiekolwiek sfera, z której więcej się dedykuję niż ojaj na dzisiaj. No więc to jest naprawdę wow. Pod każdym kątem. Myślę, że już porąptowania to naprawdę...
A używasz, nie wiem, Clouda, używasz Chata?
Ja Chata używam w tej płatnej, najwyższej wersji, która jest dostępna na polskim rynku. No i sobie z tego korzystam. I z tego na razie głównie narzędzia. Plus dodatkowe jakieś rozwiązania, które gdzieś nawet, nie wiem, jak tworzyliśmy nazwy dla EKDU, to Nameleaksa. Do każdego jest, wiesz, cała masa tego. My się tym dzielimy, tymi narzędziami, tylko skala narzędzi jest strasznie duża. I dlatego ja na razie się skupiłem na tym najpotężniejszym, no tym, że według mnie najbardziej takim przydatnym, który się używa, no to tego się ciągle cały czas uczę. No ale też patrzę na, ja jestem w takiej trochę innej perspektywie, nie tylko jak mi to pomoże w moich biznesach, tylko jak może mi to pomoże stworzyć biznes, który będzie tylko na tym oparty. Jak może to zoptymalizować mnie, mój czas, moją przyszłość, wiesz, pod kątem takim bardzo, też nawet bym powiedział filozoficznym. Więc podchodzę do tego zdecydowanie szerzej i dlatego też wybrałem taki, a nie inny kierunek na Harvardzie, który po prostu... I to też właśnie był ten sam, wiesz, ja doszedłem do wniosku, że chciałbym się w wielu kwestiach różnych edukować. Wiem, że jest wiele miejsc na świecie, które naprawdę są świetne pod kątem zdobywania wiedzy. No i co ja zrobiłem? Dostałem dostęp do tego produktu, opłaciłem go, czekam aż to się zacznie i poinformowałem moją społeczność, że to się zaczyna.
Tam było dużo zainteresowania chyba.
Ogromne, bo marka taka, a nie inna. No i teraz mówię marka Howard'u, tak? No i generalnie, pierwsze, nie wiem czego się spodziewać, bo nie wiem jak to wygląda, bo mam tylko jedną osobę, która coś podobnego tam robiła, bo mam znajomych po NBA, mam znajomych, co tam studiowali, ale nie mam ludzi, co te programy u nich kończyli. To jedna rzecz. Druga rzecz, że dałem sobie dość sporą presję, no i fajnie, jak to już poinformowałem, o tym fajnie byłoby, nie tylko w tym brać udział i dowiedzieć się, jak oni uczą, jak oni edukują, co oni mają do powiedzenia w temacie AI, no bo ja będę na każdej jednej pieprzonej lekcji, na każdym jednym wykładzie, nie? Będę. No bo po to, bo tak do tego podchodzę.
Z długi w ogóle kurs, program?
Trzy miesiące. No i teraz ja już będę mógł, wiesz, zdobywać wiedzę, więc ja już uważam, że wygrałem, no bo loguję się tam, jestem dostępny, oglądam, czytam wszystko, co oni tylko wrzucają, więc już to zdobywam, tą wiedzę. To, czy zdam egzamin na końcu, czy dostanę certyfikat, czy nie, fajnie by było, ale dla mnie to już jest wtórne, bo ja nie pójdę na rynku, nie powiem szybana, bo ja tam, a ja skończyłem, to może mi pan zatrudni? Nie. Fajnie byłoby mieć taką pamiątkę. I jak tego nie dostanę, to ja i tak uważam, że to było, wiesz, że chociażby poznam tą drugą perspektywę, co oni tam opowiadają jakoś, wiesz. No że po prostu będę to studiował i się czegoś tam dowiem, tak czy siak. I liczę na to, że uda mi się mimo wszystko gdzieś to ukończyć, choć nie wiem, bo z tego co wiem tego jednego znajomego, trudne są te rzeczy, co oni tam robią, bardzo wymagające czasowo. I nie takie hop, no i też nie wiem, jak mi się to czasowo uda spiąć, wiesz, przy małym dziecku, przy tym czwartym kwartale, wszystkim, no nie wiem, czy to nie było takie porwanie się z motywką. Takie głupie, że można na to patrzeć, ale się śmieję, jak teraz o tym opowiadam. Więc dla mnie to jest ogromne wyzwanie. Jedno z największych, jakie sobie postawiłem. Cieszę się, bo lubię wyzwania, ale generalnie na tym stracić nie mogę, bo nawet gdy nie uzyskam tego certyfikatu i powiedzmy, tego nie zdam, to i tak będę tutaj, nie będę patrzył na to z perspektywy takiego, kurczę, wydałem tyle pieniędzy, a nie mam certyfikatu, bo mi ten certyfikat jest do niczego niepotrzebny. Więc tak trochę do tego podszedłem, że gdzieś zauważyłem, że pewne rzeczy trochę tam gdzieś w tym czasie człowiek sobie odrzuca. Ja widziałem po moich, zastanawiałem się czemu niektórzy moi kursanci na przykład są na wszystkich listach oczekujących, a nie mają żadnego kursu. I z kilkoma sobie tam rozmawiałem. Ja już tam dwa lata temu się zastanawiałem, lepiej iż czasu nie ma na to, na to, na to. A ja zakładkę Harvard i kilku uczelni amerykańskich, z którymi już mailowałem, rozmawiałem z nimi na temat programów, na temat studiów w uczelni, szukałem jakichś mieszkania do wynajęcia i tak bla, bla, bla. to miałem już z moją żoną, o tym 4 lata temu dyskutowałem na ten temat, tylko z nią, już miałem nawet niektóre programy wybrane, już nawet miałem jakieś okresy w roku, kiedy chciałem to zrobić i odwlekałem, odwlekałem, odwlekałem, potem mówię sobie, no tak, no. Wiesz, są ludzie, co odlegają kurs online mały, są ludzie, co odlegają zapięć do niesteltera, są ludzie, co odlegają, nie wiem, pójście na siłownię i są ludzie, co odlegają edukację w jakiejś Harwardzie, więc generalnie każdy coś za co odlega. No i jakieś takie rozważania ogólnie o życiu, o śmierci zawsze mi przychodzą do głowy, dają taki wniosek, no cholera, no nie można tego odlegać. Wszystko trzeba robić tu i teraz, nie zastanawiać się, czy dam radę. Jak się nie przekonam, no to... to na pewno tej rady nie dam, tak? No bo jak nie wystartuję, nie dam sobie szansy na to, aby rozpocząć tą przygodę, no to na pewno się o tym nie przekonam. Więc generalnie najwyżej za trzy miesiące powiem tak, to było super trudne, ja się już kurwa do tego nie nadaję, bo ta edukacja dla mnie to już jest na tym poziomie jakiejś rocket science, ja jestem prosty chłopak z Imiłoszys, do cholery dajcie mi swój... Ale ja mówię, że to doświadczenie i tak zdobędę, i tak zdobędę, więc nie ma żadnego dla mnie generalnie znaczenia. I tak kupię kolejne i tak pójdę na kolejne. Dla mnie to jest super doświadczenie, experience i zobaczę sobie jakie oni mają lejki sprzedażowe, jakie oni maile wysyłają, co oni robią, jak oni to robią. Wiesz, im się niektóre rzeczy podobają i już niektóre rzeczy pewnie przyłożę. Wiesz, ja też sprzedaję kursy.
No i też edukację.
Edukacja to jest to samo. Więc generalnie rzecz biorąc, bardzo dużo rzeczy się dowiem, jak oni podchodzą, jaki mają ten system, co ja mogę poprawić, co ja mogę zmienić. Już kilka rzeczy mam, a jeszcze nawet nie mam dostępu do materiału.
A jeszcze nie zaczęło się to?
No nie, bo to się zaczyna za kilka dni.
A, okej.
Za kilka dni to startuje, więc generalnie już widzę, co mogę przełożyć, jak oni maile, jak oni fajnie wprowadzają do tego produktu. Ja w pewnym momencie, jak wypuszczałem mój pierwszy kurs o e-commerce, to wpuściłem je, macie dostęp i się uczcie. Myślałem, że tak to podchodzi, że to wszystko podchodzi tak jak ja myślę, Jeden chce iść na siłownię, to jeden na siłownię. Ale tak ludzie nie działają. I ja wiem, że jestem dynamiczny, szybki i nie rozważam pewnych rzeczy. I widzisz, sam fakt, że mam tyle inicjatyw biznesowych i sam fakt, że one mają duży sukces biznesowy, to też po prostu ja dałem szansę sobie i zrobiłem jakieś inicjatywy biznesowe po prostu. Jak ich nie zrobisz, to się nigdy nie przekonasz. No ale tak ludzie nie podchodzą do tego, więc ja potem zacząłem być troszkę bardziej empatyczny z biegiem czasu, tych sprzedaży produktów, kursów i tak dalej. Widzieć, że tych ludzi, niektórych trzeba poprawić za rękę, pokazać im wartości zupełnie inaczej, nie tylko wiesz, kupiłeś produkt, masz produkt. Kupisz szklankę, masz szklankę. Teraz trzeba powiedzieć, to jest szklanka, taki i taki używaj, tak odpakuj, tu masz to, zawsze możesz zwrócić i za rękę, za rękę, za rękę. Lepszy efekt dla mnie to też jest wtedy, więcej się napracuję, ale efekt jest taki, że szansa na to, że kupisz dzbanek będzie większa, no bo będziesz chciał używać szklanki. Więc generalnie tak to też zauważyłem, że tak to wygląda. I że świat nie jest taki, jak nam się wydaje, że jest. że ta grupa odbiorców jest czasami różna i podchodzimy troszkę już inaczej do tego sprzedawania produktów cyfrowych. A ja właśnie też widzę, że na dużych uczelniach też inaczej podchodzą, że inne podejście mają troszkę inną komunikację. Już mi się pewne rzeczy podobają, pewne mi się nie podobają. Mówię, o kurde, niektóre rzeczy robimy lepiej od Harvardu na przykład, jeżeli chodzi o sprzedaż.
Doprowadzenie za rękę jest super istotne. Uważam, że była taka Natalia, która akurat robi jakieś proste kursy o tworzeniu wideo i tam, kupując kurs, masz mentora, który jakby trochę cię koordynuje i trochę cię ciągnie i trochę jak ci się nie chce, to jednak daje ci znać, że warto to zrobić. Ale pozostając w temacie jaj, No tak, w tej naszej bańce marketingowej i komersowej, no to się mówi o tym cały czas, na każdej konferencji, ale nie wygląda to tak jednak w życiu rzeczywistym, bo chyba bodajże 6% Polaków tylko korzysta z AI. Uważasz, że kiedy to się w ogóle stanie bardziej komercyjne i wejdzie tak, można powiedzieć, szerzej na No wiesz, dalej jak
wchodził pierwszy iPhone, to wielu osób, co miało używać tego iPhone'a, niektórzy mówili, ja to nie ma szans, bo jak już było używane, że dalej mówiono, że to nie ma klawiatury, nie funkcjonuje i tak dalej, no zawsze są, wiesz, wcześniej te trendy, że potem wcześniej naśladowcy, potem dopiero produkt się rozwija, więc prawdopodobnie w przypadku takiego, że takiej żywotności, takiego produktu jak ASAI, który jest dość krótko na rynku i to się ciągle zmienia i tak dalej, nie wiem, no, pewnie są jakieś predykcje, jak ten rynek się wysyca, ale myślę, rok, dwa to już będzie grubo.
Rok, dwa. Myślisz, że w skali światowej, czy właśnie u nas w Polsce?
W skali światowej. Nie wiem, jakie są te cycliki, bo nie znam tych statystyk.
Ja gdzieś tam przeczytałem jeszcze z temu, że skoło 6% mówi o Polsce.
O Polsce. No to na świecie na pewno jest znacznie więcej, że Stany Zjednoczone już na pewno mają znacznie więcej. Wiesz, no sam fakt, że na przykład na iPhone'ach, ja mam teraz tego najnowszego, jakieś szesnastkę Pro i nie mam... tych lejajowych rozwiązań, bo są wyłączone przez Unię Europejską. Tak to działa, nie ma tego, ale w Stanach są, więc generalnie pewne prawne rzeczy muszą się zmienić na pewno na 100%. Europa jest bardzo zamknięta na takie, jest bardzo restrykcyjna, zostajemy w tyle i w głębokiej dupie. Tak podsumowując brutalnie i pewne rzeczy nie będą mogły się nawet tutaj rozwinąć, więc to nie jest dobre środowisko, na pewno, lejaj. Chiny, Stany tam się będzie ta gra rozbijała. Tu w Polsce teraz z naukowcami też postąpiono jak postąpiono, więc jeżeli chodzi o jakieś modele jajowe, które możemy tworzyć i zyskiwać od nich jakąś wartość, ogromną przewagę, bo ludzie sobie nie znają jak ogromne nakłady są potrzebne do tego, żeby tworzyć swoje modele. Nie będziemy mogli mówić o dużym rozwoju sztucznej inteligencji w danym kraju, w danym środowisku, kiedy nie będziemy tworzyć, wiesz, swoich rozwiązań, a tylko funkcjonować na licencyjnych, które jak już ktoś gdzieś wymyślił, stworzył. Więc wszystko się będzie rozbijało teraz na świecie, gdzieś tam w Stany Zjednoczone, pewnie Chiny też w dużej części. Ten świat się jeszcze bardziej będzie polaryzował, bo taki, może trochę odbiegając od tematu, ale tak światopoglądowo, trochę tak szerzej na to patrząc, to się wydaje, że rzeczywiście ten kapitał jeszcze bardziej będzie w tych rękach bogatszych, najbogatszych i to rzeczywiście jeszcze pogłębi te różnice, różnice klasowe i społeczne w wielu krajach. No ja, wiesz, ale takie używanie, wydaje mi się, że to jest tylko kwestia czasu, bo to jest takie narzędzie, np. czad GPT jest tak potężnym narzędziem, że nie wyobrażam sobie tego teraz nie używać.
No tak, to jest, już Google się nie używa. Kto używa chatu?
No jak już zaczniesz używać chat GPT, już przestajesz używać Google. Dlatego, dlatego to jest tylko kwestia czasu aż raz. To jest trochę tak jak, wiesz, no to jest, to jest naprawdę potężne narzędzie, więc na pewno te 6% będzie to na pewno się mocno, mocno rozwijało. Ale mnie to za bardzo nie interesuje, czy ktoś będzie to używał, czy nie. Ważne, że ja to używam i mi to daje wartość do wielu rzeczy, które robię. Ja tak patrzę trochę na to i się nie zastanawiam. Czy ktoś to będzie tam używał, kiedy będzie to używał, bo ja na tym tu, to nie jest mój biznes, więc się nie zaznajamuję.
Ci, co używają sobie w jakiejś tam awangardzie, to jest jakby to, to samo to się wybrzmiało.
Na razie tak, ale wiesz no, ja zawsze byłem w jakiejś tam awangardzie, nie, jak nawet... Interesowałem się modą męską i tak dalej, no to też mało osób się tym tematem interesowało i się nie zastanawiałem, czy ktoś się tym interesuje, lubi, czy nie lubi ten temat. Ważne, że mi się podoba, ja tak lubię chodzić ubrany, na przykład tak tymi rzeczami się zajmuję. Więc ja dostrzegłem wartość WEJA i skoro mi to daje niesamowitą wartość dla mnie, dla mojego biznesu, dla wielu jakichś tam rozwiązań, Nie będę Ci mówił, ale wiele maili, które wysłaliśmy dotyczące preorderu, sprzedaży produktu o marce osobistej, to powstało znacznie szybciej, znacznie sprawnie i właśnie dlatego, że Miałem AI w najlepszej możliwej wersji, którą mogłem tylko mieć. No po prostu wrzuciłem tam dane, jakie miałem, wrzuciłem informacje, tak wyglądały moje dziesięć maili, które wysłałem do moich klientów. Nasz lejek sprzedażowy wygląda tak i tak. Mamy takie, a nie inne listy oczekujących, sprzedających, bla, bla, bla, bla. Napisz dwa maile do tej listy, biorąc pod uwagę fakt, że prawdopodobnie się kończy dzisiaj o 12, nie?
I to jest proste.
I powiem ci, że te maile były tak dobre, miałem mniej do poprawiania niż po dobrym copywriterze. do poprawiania, w sensie do przerabiania na swój styl, bo ja bym pewne rzeczy tak i nie napisał. Chciałem, żeby ludzie wiedzieli, że to napisał Jakub i podpisałem się oczywiście Jakub i tak dalej, bo po prostu tam narzucić. A miałem już, wiesz, co innego pisać od zera, niewyspanym o 7 rano, gdy dziecko ci już ustyli. A co innego, gdy masz już jakiś tekst, na który możesz pracować. Ja zawsze lubiłem mieć, jak już nawet prowadziłem bloga, różne teksty, nawet miałem Ghost Riderów. Miałem różne teksty, 3-4, z których sobie wybierałem, co mi się podobało, łączyłem, zmieniałem i tam sobie to robiłem po swojemu, żeby to było Jakubowe, że tak powiem. I tutaj też tak postępuję i to już mnie bardzo mocno usprawnia moją pracę, tylko grunt, żeby wiedzieć, jakie promty wpisać, jak to robić, bo rzeczywiście czasami tam nic fajnego nie wyskoczy.
Ja z takich ciekawostek używam Eleven Labs, nie wiem czy słyszałaś o tym narzędziu. I wgrałem cztery godziny swojego głosu z podcastów i on wygenerował jeden do jednego z taką samą dykcją. Więc teraz content, który gdzieś tam będę sobie tworzył w przyszłości, już jeden wrzuciłem, to jest po prostu, nie będę w ogóle nic nagrywał na mikrofon. Kupiłem sobie mikrofon miesiąc temu i nie będę go używał.
No to jest naprawdę niesamowite. No bo generalnie ostatnio też do mojej ekipy wideo wysłałem. Mówię słuchajcie, bo chciałbym mieć takiego release'a. To się spotkaliśmy w studiu. A co byś chciał powiedzieć? No to ja powiedziałbym, no takie release'y. I wysłali mi. No to masz, nie? No, super proste. I tak zaczęli się śmiać, że no właśnie widzisz, mamy to już wideo. Tylko... I rzeczywiście ja tam się popatrzyłem. No nie, nie, nie poznałbyś.
Ja? No ja tam miałem to samo. Puściłem to na eterytę.
Nie poznałbyś? No bo tu mówię, nie, no to jest jakiś czad, nie? No i wiesz, takie rzeczy mnie zaczęły tak, wiesz, niesamowicie motywować do tego, żeby się w tym temacie mocno edukować, więc do tego stopnia, że, nie wiem, na dwieście ostatnich usłanych podcastów, myślę, że 190 było AI. Dużo, że bardzo na ten temat wiem. My też od kilku lat już tworzymy treści dotyczące WDKD News AI. Zawsze, teraz już nawet mówię, że do zespołu tam zawsze jeden, dwa teksty muszą być o tym, co się dzieje, co się rozwija, co się zmienia. No i to jest kierunek, który my na pewno bardzo mocno będziemy ubierać, na 100%. Ja osobiście jestem z tym zafascynowany, ile to daje możliwości, to jest niesamowite.
Teraz tylko czekać na produkt.
No nie, no tak, generalnie rzecz biorąc, największy problem jest, jeżeli chodzi o już tworzenie, mówię o jakiegoś modelu AI-owego, to jest fakt, jakie to nakłady potrzebujesz do tego, żeby to stworzyć. To są setki milionów, które potrzebujesz na starcie, więc dlatego ta bariera wejścia jest w to niesamowita. Nie będziemy mieli dofinansowań, nie będziemy mieli potężnych inwestorów, którzy będą chcieli takie firmy wspierać. Żyjemy w środowisku, w którym kilka, kilkanaście milionów na start biznesu jakiegoś, to jest bardzo trudne do zebrania, często dla ludzi z zewnątrz. Oczywiście jak przyjdzie ktoś, kto ma już za sobą pięć biznesów, to zbierze i pięćset, ale generalnie nie jest takie hop, nie żyjemy w środowisku, w kulturze, w której się rozdaje pieniądze na lewo i prawo. Jeszcze dwa, trzy lata temu w Stanach Zjednoczonych tam się przy barze dostawało kilka milionów na swój pomysł. Szczególnie przy dobrym barze, ale generalnie rzecz biorąc teraz Trochę się to pozmieniało, a wejście w to AI jeszcze jest bardzo drogie. Ja widziałem taki właśnie artykuł niesamowity na temat tego, dlaczego w ogóle to jest takie drogie. Ile kosztuje jedna karta graficzna, tam właśnie taki gościowy zrobił taką analizę, że jedna karta graficzna, którą potrzebujesz do domowego użytku, żeby w ogóle cokolwiek móc tam robić, takiego w miarę basicowego, kosztuje te 24 tysiąca dolarów. A żeby można było mówić o tym, żeby stworzyć swój jakiś tam model AI-owy, sztucznej inteligencji, to trzeba 24 tysiąca takich kart.
No to się już potężna suma.
Przemnóż to, to nawet nie chcę strzelać jaka to jest kwota, bo ja wymnożyłem tą wyszłą iż na Iphone'im się zara, w kalkulatorze się ciaśniać musiałem. Więc generalnie to się robi naprawdę grubo. I teraz słuchałem też dużo wyzwań, jest na pewno związanych z tym, z AI-em, ale właśnie główny jest taki, że nawet na coś fenomenalnego wpadniesz, to bardzo możliwe, że to się już ta granica będzie tak nie do przejścia, nie do przeskoczenia, ale to jest jedna rzecz, żeby mieć coś swojego, no to to w ogóle byłoby fenomenalnie, a druga to jest umieć używać narzędzi stworzonych i dodanych modeli, które są już stworzone, które są po prostu za 20 dolarów dostępne, chociaż GPT w najwyższej wersji chyba 19 dolarów kosztuje. A jaką możliwość się daje, to jest coś okrutnego. Ja nawet uważam, że włączasz tego czata GPT i mówisz, żeby on ci list motywacyjny napisał, czy stworzył list motywacyjny do tej firmy, która robi to, to i to, tylko zmieniasz pod siebie. Ja widzę teraz, że jesteś w stanie dwa razy więcej pewnych rzeczy zrobić w ciągu dnia niż robiłeś do tej pory, które były nudne i tak dalej.
Wystarczy potworzyć się kilku asystentów od poszczególnych rzeczy.
A teraz jeszcze, jak masz właśnie czat, to w ogóle taki model dropshippingowy, czy w ogóle robienie swojego e-commerce'u, to jest w ogóle, wiesz, opisy, nieopisy, to masz sekundę na stronę, nie? Stworzone.
Nawet brainstorm swoich pomysłów, ja mam porobionych ascentów i odbijam myśli, w sensie on jest mądrzejszy niż elementor e-commerce'owy.
No tak, analizę SWOT i tak dalej, no możesz powiedzieć, weź mnie, nie wiem, podjąłem takie i takie decyzje, skrytykuj mnie, tak jakby mnie skrytykował, nie wiem, Jan Paweł II i on analizuje to, kim był ten Jan Paweł II, co robił, co mógłby powiedzieć, no i analizując wszystko historycznie, co mówił na temat tego typu osób albo tego typu projektów. No to jest bardzo ciekawe, no jest niesamowite, bo dalej uważam, że może wykorzystuję to w pięciu procentach. I dalej sądzę, że jest coś, jak ja bym to lepiej wykorzystywał, to by to był naprawdę duży Game Changer. Cały czas szukam i analizuję i dużo aspektów jest, które mi się udaje gdzieś tam co chwilę zainteresować. O, czekaj, bo to też może mi pomóc. Przecież trzeba pomóc tomu i też może zrobić to też, to też. No fajne, ale też trzeba by mi to używać i że ja zawsze na samym końcu jestem na koniec ja. Nie wypuszczę żadnej treści, nic sobie nie można było.
Trzeba to zweryfikować pod samym koniec. Świetnym narzędziem jest AI Journaling. To Franek Gorgi ostatnio wypuścił. Jestem właśnie w trakcie przerabiania tego kursu, w którym spisujesz rano, popołudnie, wieczorem swoje wskiadcze, które robisz. Wgrywasz ogromną bazę danych. On to robi na klaudzie, na wersji płatnej. No i w pewnym momencie on się staje takim twoim rapertą, trenerem. Jakby on ci wręcz narzuca, co ty powinieneś teraz zrobić. To, co robisz jest mało efektywne, bo na bazie twoich danych powinieneś robić...
No tak, pierwsza rzecz. Shit in, shit out. Musisz dobry danych wrzucać za każdym razem. To jest wszędzie potrzebne.
Dużo pracy przy tym jest na początku.
Dużo pracy, dużo pracy przy tym też jest potrzebne. No i pytanie, czy aby na pewno takiego czegoś aż potrzebujesz, nie? Czy aż kogoś, kto ci tak będzie wchodził. Do testów. No, no, no, no, ale to pokazuje na pewno potencjał niesamowity na tego typu narzędzi, nie? No, ale teraz jak masz stworzyć markę, że może ci stworzyć strategię komunikacji, wiesz, na Instagramie, wymyślić 50 pomysłów na Reelsy. No, no nie, no to jest czad, nie? To jest naprawdę, naprawdę moc. Agendę kursu możesz stworzyć, potem ty na nią patrzysz, to bym odjął, to bym dodał, ale już masz na czym pracować. To jest taki twój, darmowy, ja bym powiedział, etat, który, który możesz wrzucać o 23, kiedy chcesz, co chcesz i zawsze coś ci wypełnię. Nie mówię, że to zawsze będzie najlepsza możliwe dane, ale chociażby coś, na czym można już działać dalej, to jest naprawdę super. No grunt to się, być otwartym na to, nie?
No i tym optymistycznym akcentem chciałbym ci bardzo podziękować za rozmowę. Korzystajcie z czata bardziej, obficiej.
Dziękuję za zaproszenie.
Dzięki Kuba. A my słyszymy się w kolejnym niedzielę o dziewiątej. Dzięki wielkie. Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







