Jeden produkt = 275% wzrostu (case study marki Happy Mess)

In this episode of Oskar Lipiński’s e‑commerce podcast, founder Daria Romankiewicz‑Chańska of Happy Mess discusses how the brand achieved a 275 % year‑over‑year revenue increase by pivoting from a children‑focused line to an adult lifestyle offering, highlighted by a viral merino‑wool vest. The conversation covers the product’s viral mechanics, in‑house creative production, team structure, and the balance between B2B and direct‑to‑consumer channels. Later in the interview they explore tactical growth levers: a tiered‑discount configurator for cross‑selling, the relative importance of site‑based promotions versus Instagram, free‑shipping threshold optimisation, and an experiment where a non‑paid on‑site promotion matched the performance of paid campaigns. Daria explains the brand’s strategic shift toward an adult‑centric portfolio while retaining a curated children’s line, emphasizing data‑driven category expansion, customer feedback, and intuition. The discussion also highlights internal alignment – communicating mission and vision to the team – and ends with Daria’s founder‑level reflection on trusting one’s strengths, avoiding a “plan B,” and fostering a purpose‑driven culture.
Chapters
Rynek dziecięcy jest trudny. Okazał się trudniejszy niż myślałam. Właściwie nie miałam nigdy planu B. Za dużą wagę przypisujemy Instagramowi chociażby, a wszystko dzieje się na stronie. Te wszystkie najważniejsze informacje powinny być tu, w miejscu zakupu. 275% rok do roku, 2024 do 2025.
Możemy rozwinąć to, jak znaleźć produkt, który ciągnie markę tak do przodu?
Uważam, że to, czego powinno się być blisko jako funder, to to, w czym się czujesz naprawdę mocny, kompetentny. Coś, co sprawia ci dużo radości, satysfakcji. Jest to dobre dla całej organizacji wtedy. I też dla zespołu, który widzi tego fundera zaangażowanego.
No, ja bym się tu zgodził połowicznie.
Aha.
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej okorzystam jako marka DAK. Moment zawieszenia przy płatności. Każdy sprzedawca zna ten problem. Klienci dodają produkty do koszyka, ale opóźnienie płatności lub obawy o bezpieczeństwo prowadzą do utraty sprzedaży i zaufania. Bramka płatnicza Elavon została stworzona, by transakcje przebiegały szybko, płynnie i bezpiecznie. Tak, by Twoi klienci byli zadowoleni i
chętnie do Ciebie wracali.
Elavon oferuje szeroki wybór metod płatności. Blik, Apple Pay, Google Pay, karta Visa, MasterCard, Pay by Link oraz szybkie przelewy. Dzięki zabezpieczeniom karty są chronione, co daje Tobie spokój i Twoim klientom. Finalnie liczy się to, by proces działał,
a płatność została zrealizowana.
Chcesz dowiedzieć się więcej porozmawiając ze specjalistą do spraw płatności? Kliknij w link w opisie i zostaw swoje dane kontaktowe. U.S. Bank Europe DAG prowadzi wolność gospodarczą pod nazwą Lavon Merchant Service i podlega nadzorowi Centralnego Banku Irlandii. eDrone to CRM z Marketing Automation zaprojektowane dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z Twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do Twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie.
Zwrot z inwestycji jest szybszy niż u
konkurencji, a plan darmowy pozwala załatwiać od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprości Twoją logistykę e-commerce w Europie. Odbiór swojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską, a Ty jeden punkt kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy. Hejka Pak oferuje ekspresową dostawę na 24 godziny, bezpłatne próbki do produktów oraz 100 dni na zwrot, również dla firm. Odbierz już teraz rabat na 60 zł z kodem HEJKA60 przy zakupach od 100 zł. Link do strony znajdziesz w opisie filmu. Rewolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam QB, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Rewolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały.
Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. I na starcie wrzucę teraz swój taki wątek podcastowy, a mianowicie, że podcast z Buta w Marketing sprzedaje produkty moich gości. Ale zanim ten temat poruszymy i case study, z którym będziecie zaimplementować sobie w swoim biznesie i przyjść na podcast, chciałem się przywitać z moim dzisiejszym gościem Daria, która była w Master E-Commerce Hubie. No właśnie, powiedz więcej o sobie.
Cześć, nazywam się Daria Romankiewicz-Chańska. Prowadzę już szósty rok markę Happy Mess, w której dość dużo się dzieje. Pewnie już, Oskar, znasz trochę kulisów tutaj u nas. Nasz teraz główny taki core biznesu to odzież damska, głównie wełniana. Bestseller, który jest najbardziej rozpoznawalny to nasze wełniane kamizelki z wełny merino. które cieszą się popularnością wśród kobiet, ale również mężczyzn. Mamy także odzież dziecięcą i właściwie od tego wszystko się zaczęło. A dokładniej mówiąc, od akcesoriów wełnianych i bawełnianych, ekologicznych dla dzieci. No i od tego czasu wszystko mocno się zmieniło. I w dzisiejszym kształcie tak naprawdę już się skupiamy głównie na odzieży wełnianej dla dorosłych.
Czyżby to był ten produkt, który masz na sobie?
Tak.
Dobry produkt placement. Szanuję.
Oczywiście, przy okazji.
Ale ja też, moi drodzy słuchacze, wprowadziłem pełną interaktywność w naszym podcaście. Widzicie mianowicie właśnie stronę brandu Darii i jak te produkty wyglądają.
Ostatnio przeszłyśmy, zrobiliśmy kilka zmian na stronie.
Dobrze, że pokazuje w takim razie. No dobra, trochę zahaczmy jeszcze o te może liczby, bo tak, dziś 6 lat.
Teraz będzie, w tym roku, w lipcu, będzie 6 lat odkąd wystartował sklep. Ale to była zupełnie inna oferta niż dzisiaj.
I do tego sobie przejdziemy, do tego ciekawego przebranżowienia, z czego to się wzięło, jeśli chodzi o zmianę kategorii poniekąd. Ja też muszę wspomnieć na starcie, bo wiem o tym, że ostatni rok był, no właśnie, jaki?
Bardzo intensywny. Dużo zmian. Ogromny. 275% rok do roku. 2024 do 2025. Wzrost zatrudnienia. Wielka lekcja dla mnie jako founderki. Nauka delegowania zadań. Większa obecność też w social mediach. No i właśnie stworzenie takiego produktu, można powiedzieć, viralowego.
Super. I w tym dzisiejszym, moi drodzy, podcaście przyjmujemy taką nową formułę, którą Daria zgodziła się również przed. Taka formuła była też z Tomkiem z BOSSO, który również jest w Master E-Commerce Hubie. A mianowicie przejdziemy sobie przez to, co spowodowało ten wzrost o 245%, bo było kilka czynników. Więc sobie o tym porozmawiamy i chcemy, żeby was to po prostu zainspirowało. A ja w drugiej formule, w drugiej części rozmowy, ale może też w międzyczasie będę starał się kontrować argumentami. A propos tego, co macie zaplanowane na przyszły rok i podbijamy sobie myśli, ja dam swoją jakąś perspektywę, żebyście poza taką klasyczną formą podcastu, storytellingu z founderem e-commerce'owym, to też Posłuchaj tego, co może być w przyszłości i co się może udać, co się może nie udać. Może postawimy jakieś tezy i hipotezy. Kolejną zmienną jest to, że stwierdziłem ostatnio po nagraniu ponad stu podcastów, że tę formę muszę trochę zmienić. Dlatego zadałem ci też takie pytanie, w czym się czujesz w ogóle mocna i w czym możesz przekazać wartość, więc ten temat też poruszymy. Ogólnie wskazałaś taki wątek, jak stworzenie contentu in-house z własnym zespołem i budowanie wizerunku marki na autentyczności. I to, stawiając na szali dwie rzeczy. Performance marketing, drogie reklamy versus budowanie brandu jest dla mnie trudniejsze, więc rozbijemy sobie to na czynniki pierwsze.
Dobrze, jestem ciekawa.
Brzmi jak dobry plan?
Tak, bardzo.
No to zacznijmy od tego contentu i wchodząc sobie teraz na twój Instagram, kolejna interaktywność w naszym podcaście.
Aha.
No właśnie. Jak to wygląda może, powiedz mi, od podszewki do tworzenia contentu wewnątrz? Czym czujesz, że robicie to lepiej od innych? I czym mogłaś się tutaj podzielić z naszymi słuchaczami, którzy np. mają markę, która na content może się opierać, a nie wiedzą jak to robić?
Tak, ja zauważyłam chociażby właśnie w programie MasterHub, taki wątek występował często, zapytania innych członków o to, jak tworzą content, jak go pozyskują, z kim współpracują. No i tak z zaciekawieniem zawsze tego słuchałam, bo w sumie my w bardzo dużej mierze tworzymy go same w ramach naszego zespołu. To już o tym rozmawialiśmy przed nagraniem, że większość naszego zespołu stanowią kobiety. No i wszystkie tak naprawdę fascynują się modą, są mocno zainteresowane tym, co tworzymy. i chętnie dzielą się swoim lifestylem, nagrywają kulisy swojej pracy. Właściwie ostatnio tworzymy taki, staramy się tworzyć taki trochę serial o naszym życiu biurowym i to spotyka się z bardzo pozytywnym odbiorem przez naszych obserwatorów, głównie obserwatorki właściwie. No i co, nawet mamy u nas w biurze niewielkie studio, które bardzo pomaga nam na co dzień. Nie musimy nigdzie wychodzić, aby przygotować coś ciekawego. I ostatnio również zaczęłyśmy prowadzić lajwy. To akurat inspiracja również od ciebie. No i budujemy właśnie w ten sposób autentyczność, tą swoją obecnością, pokazywaniem, że same nosimy rzeczy, które tworzymy. Pokazujemy je w różnych sytuacjach, w różnych kontekstach. Opowiadamy o kulisach pracy nad tymi rzeczami, bo chcemy pokazać to, Jak złożony jest w ogóle proces stworzenia tych rzeczy, że tak naprawdę od pomysłu do powstania gotowego produktu. Tak naprawdę przechodzi wiele prób testowania. Mierzymy te wszystkie rzeczy na sobie. No i myślę, że warto się tym podzielić.
A to jest tak, że macie jakiś skrypt typu, nie wiem, każdy z pracowników musi dodać tyle i tyle contentu. Czy to jest raczej na freestylu i trochę na zaufaniu, że wszyscy się tym jarają, po prostu produktem?
Wiesz co, może nie powiem, że wszyscy robią content. Raczej mamy tutaj wybranych kilka osób. Właściwie ten, mamy taki dział, który niedawno zaczął się tworzyć. I to są osoby, które razem wspólnie tworzymy pomysły. Raz w tygodniu mamy spotkania, planujemy sobie. To też jest taka w sumie nowość u nas, bo dotychczas bardzo wiele rzeczy działo się na freestylu, a teraz staramy się to mocno strukturyzować, układać sobie. Mi jako funderce daje to takie poczucie bezpieczeństwa, no bo Część kontroli oddałam właśnie zespołowi. To też jest dla mnie nowe. A właśnie planowanie chociażby kontentu i różnych procesów, które się u nas dzieją, daje mi taką większą pewność i przewidywalność. No i właśnie myślę, że mamy bardzo mocny dział kreatywny. Mamy ciekawe pomysły.
Dużo postów.
1520 postów.
na początku istnienia marki. Tak, bardzo regularnie tworzyłyśmy content. Teraz mocno skupiamy się na rolkach, mocno lifestyle'owych, ale też chcemy dodać takie, które pokażą też naszą eksperckość, co jest coś, nad czym teraz mocno pracujemy. No bo jednak nasze produkty są mocno wyspecjalizowane i mają specjalne właściwości. Głównie mowa tutaj o wełnie Merino.
Okej, no dobra. Jesteśmy już przy temacie produktu, bo sama go zachaczyłaś. Powiedziałaś coś takiego na początku jak wirolowy produkt.
Aha. Wiesz co, to się wzięło w sumie z opinii klientek, które w ten sposób mówią o naszych produktach. Właśnie akurat tutaj konkretnie o tej kamizelce.
Zwracał uwagę.
Tak i ten produkt sprawił, że tak bardzo się rozwinęła ta marka. To jest taki nasz główny produkt, który wyróżnia nas. Kamizelki wiemniane już były wcześniej na rynku, natomiast my pokazałyśmy je z innej strony, takiej innowacyjnej, czyli nie neutralne kolory i gdzieś sesja, gdzie są owce w tle, pasterski klimat, tylko bardzo chciałyśmy pokazać, że wełna akurat w tym produkcie Może być świetna na co dzień. Można z nią stworzyć taki miejski look. Może być dla osób, które bardzo lubią i cenią sobie design i kolory. I jako pierwsze, wypuściłyśmy trzy kolory. Mocny kobaltowy. I bardzo tutaj się zastanawiałam, bałam się jak to wyjdzie, jak będzie przyjęty. Mocny róż i trzeci taki bezpieczniejszy, kremowo-szary. No i ten kobalt i róż to były hity. I od tego wszystko się zaczęło. Stopniowo zaczęłyśmy dodawać kolejne kolory i na przykład niedawno W zeszłym sezonie jesień-zima miałyśmy premierę koloru ciemny brąz, szary, niedawno beż, także takie neutralne, które pozyskały kolejne klientki. Dotarłyśmy dzięki temu do nowej grupy, która jednak lubi też takie neutralne kolory.
Dobra, to zatrzymam się tutaj przy tym produkcie, bo z tego wynikającego wzrostu w tamtym roku pierwsza rzecz jest taka, którą ja chcę włapać, tak trochę podsumować. Team, który się jara produktem modowym. Część z niego robi content, macie wspólne spotkania a propos tego contentu. To jest jedna rzecz.
Druga to jest produkt.
I teraz ten wirowy produkt, czy to jest tak, że Ty gdzieś zainspirowałaś się tym za granicą, czy robiłaś jakiś research, czy po prostu trafiłaś w złoty strzał. Możemy rozwinąć to, jak znaleźć produkt, który ciągnie markę tak do przodu?
U nas było tak, że tak jak wcześniej wspomniałam, zaczynałyśmy od rzeczy dla dzieci. I miałyśmy w ofercie taką dwustronną kamizelkę. Z jednej strony była wełna, z drugiej sztruks. No i to był taki produkt premium. Kosztowała kamizelka ponad 400 zł. Ale cieszyła się dużą popularnością i klientki chętnie ją kupowały dla dzieci. I pytały, czy będzie coś takiego dla nich. No i tak czytałam sobie te wiadomości. No jasne, no nie wiem. Zastanawiałam się ciekawe, czy to jest faktycznie tak, że kupiłyby również taki produkt dla siebie. No i trochę tutaj było też przypadku. Natrafiłam na szwalnię, która specjalizowała się właśnie w szyciu takich rzeczy, produktów z wełny Merino, takiej futerkowej. No i zapoznałam się z ich możliwościami. Skonsultowałam ich ofertę z naszymi projektantkami. No i tak właśnie powstał pomysł na te kamizelki. Potem również akcesoria. To tak naprawdę była cała gama produktów od początku. Kamizelki, kapelusze, rękawiczki. No i dalej to rozwijamy. Tak, tak.
I to jest w ogóle coś, co jest dla mnie często zagwozdką, że osoby, które sprzedają w e-commerce nie rozmawiają z tymi klientami, nie pytają, przez co podejmują po prostu gorsze decyzje biznesowo zakupowe. Więc lekcja z tego.
Warto rozmawiać i słuchać. Tak, tak, ale ostrożnie wdrażać, bo czasami to się nie pokrywa też. Czasami, na przykład, miałyśmy taki Przypadek, że klientki bardzo chwaliły sobie nasze swetry, przepraszam, dziecięce. No i pisały. Mieliśmy bardzo dobry odbiór i liczne wiadomości, że same by też takie nosiły. Natomiast finalnie okazało się, no że jednak nie, że jednak taki design był lepszy, przepraszam, dla dzieci.
Jak coś możesz napić w odpowiednim czasie, będzie ci łatwiej. A ja zabiorę chwilę, chwilę uwagi. Jak ktoś to Michał wytnie, ale ja jestem w ogóle za niewycinaniem rzeczy.
Ale tyle tego?
No ale mówiliśmy o autentyczności.
Okej, no to jest ważne.
O autentyczności w kontencie. Wiesz, że ja w ogóle nie wycinam swoich podcastów. Czasami nawet jak ktoś zapuka, albo nie wiem, gdzieś komuś telefon zadzwonił kiedyś, no to na koniec dnia to wymuskane treści nie są dobre.
Myślę, że też jesteśmy dobrym tego przykładem. Od początku bardzo o to dbamy. żeby pokazywać prawdziwe życie, nie koloryzować, nie romantyzować rzeczywistości. Pokazywać życie takim, jakie jest i chwalić sobie tą, taką nieperfekcyjność. W ogóle sama nazwa się wywodzi już z tego. Happy mess, czyli taki nasz szczęśliwy chaos codzienności. I to, co mnie bardzo cieszy, nieraz właśnie sobie czytam wiadomości od klientek, wysyłają nam zdjęcia bałaganów w domu, czy jakiś spacer z dzieckiem, szykowanie się i piszą do nas właśnie, że no zobaczcie, to jest taki nasz happy mess tutaj, zbieramy się do wyjścia. Myślę, że bardzo sydzienne i prawdziwe obrazy.
Ale dalej, skrojując sobie do waszego Instagrama, to czuć w tym jednak spójność. Że niby jest ten, można powiedzieć, nie że każdy zdjęć jest z sesji zdjęciowej, ale czuć jakby spójność, ja bym powiedział, taką trochę skandynawską.
Tak, tak. Wiele osób to mówi, że czuje... O,
są męskie te kamizelki.
No tak. Ale widzisz, bo to jest ten sam produkt, ale również to było coś, co wynikało z zapytań klientek. Właściwie z wiadomości, w których pisały, że ich mężowie, partnerzy podbierają im te kamizelki. One są oversize'owe. No i my polecamy zawsze rozmiar L czy XL dla mężczyzn. No i mężczyźni sami sobie je kupują, dostają od swoich partnerek na prezent. I tak naprawdę można sobie je nosić z całą rodziną, wymieniać się. My też to właśnie pokazujemy w naszym kontencie. Nawet miałyśmy takie reklamy, że on już więcej nie będzie podkradał ci twojej kamizelki.
No dobra, patrzę sobie na tą markę i wiedząc o co wiem o waszej marce, to staję teraz taką hipotezę, że wy przeszłyście z tego takiego typowo dziecięcego brandu na brand, jak to określiłaś w naszej pamiętnym rozmowie, Adult Lifestyle Brand.
Tak.
I czy to wynikło w pełni z tego, że klientki to komunikowały, czy zobaczyłaś, że może rynek dziecięcy schyla się ku spadkowi?
Dokładnie. Ta druga opcja. Rynek dziecięcy jest trudny. Okazał się trudniejszy niż myślałam. Myślałam, że będzie łatwiej stworzyć ciekawe produkty o świetnym designie, oryginalnym, super jakości materiałów. że to będzie łatwiejsze, że będzie przyjemniejsze, że nie będzie to aż taka walka na rynku jak w porównaniu do rynku dla dorosłych. No okazało się, że to była trudniejsza gra niż myślałam. Chociażby ze względów kosztu produkcji, który okazał się niewiele wyższy w przypadku rzeczy dla dorosłych niż dla dzieci. Czasami paradoks jest taki, że szycie dziecięcych rzeczy jest droższe, ponieważ są to małe elementy, trudniejsze do szycia i zajmują więcej czasu. a wyceniany jest zawsze czas szycia, ale tego nie wiedziałam wcześniej. Ja wcześniej nie miałam w ogóle styczności z branżą fashion, z szyciem, także to była ogromna lekcja przed startem i tak naprawdę nadal jest. Produkcja, pewnie też dobrze wiesz, to jest żywy organizm i co chwilę się coś dzieje. I jak myślałam sobie o tym, że już będę taka biegła w tym i że już będę wszystko mogła przewidzieć, to tak nie jest, bo ciągle są nowe rzeczy.
No to produkcję też w tym roku wam się udało w pewien sposób usprawnić.
Tak.
Ale punktując tak, odchodząc od kontentu w ten birelowy produkt, to co jeszcze twoim zdaniem spowodowało ten wzrost taki dość powiedziałbym gwałtowny?
Myślę, że ta specjalizacja właśnie w produktach, tworzenie takiego wyrazistego przekazu. Myślę, że to, że wiele osób się z tym utożsamia, czyli właśnie z tym takim luźnym stylem życia, z tym, że godzimy się na to, że możemy być właśnie nieidealni. Myślę, że konsumenci też cenią sobie ten design, kolor. To, co tworzymy, jak przedstawiamy też nasze produkty. Nasze produkty też są sprzedawane za granicą, także właściwie od początku istnienia marki, więc staramy się tworzyć taki produkt i też przekaz marki, która może się podobać konsumentom tak naprawdę na całym świecie.
O, to jest ciekawe, ale w ogóle zauważyłem, że dużo tych dziecięcych brandów, no też była tutaj Iza z Lamilun, to był teraz Tomek, też Kasia zasiadły z Ulandki, która teraz przeszła też chyba w brand Adult bardziej.
Tak, też właśnie słyszałam rozmowy z nią.
No to tu widzę, jest ich duża część z nich. Zastanawiam się, jaki to jest mianownik wspólny. Ma to B2B za granicą. Z czego to się wzięło u ciebie na przykład i jakie były tego plusy i minusy z perspektywy tych lat?
Ja właściwie od początku, kiedy założyłam markę, miałam założenie, że będę sprzedawać ją także na rynku B2B. ze względu na to, żeby skalować biznes. No i za granicą jednak jest to łatwiejsze, choć oczywiście są minusy, zaraz o tym wspomnę. Jest to teoretycznie łatwiejsze sprzedając za pośrednictwem partnerskich sklepów multibrandowych, no bo one stokują, odpowiadają za wysyłki, które są po prostu tańsze też i łatwiejsze dla klientów w ich kraju. Również dzięki sprzedaży B2B można rozwijać swoją rozpoznawalność, bo tak naprawdę każdy sklep to nasz partner, który również promuje te rzeczy, także to idzie wszystko szerzej. Natomiast trudności są takie, że ciężko jest przewidzieć zapotrzebowanie. Myślałam sobie na początku, że zamówię sobie różnych produktów, tam jakieś liczby. No i bez problemu je sprzedam, bo jak nie sprzedam w detalu, no to na pewno w hurcie. No a wcale tak nie jest, bo jeżeli produkt nie jest do końca trafiony, to tak naprawdę nie sprzeda się nigdzie. Choć jest taki plus rynku tego B2B, że nieraz w danym kraju coś może się lepiej przyjąć, na innym rynku, gdzie są inne upodobania. Chociażby kolorystyczne, czy do materiałów. Może się coś lepiej przyjąć niż na przykład w Polsce.
No dobra, a płatności? Ja słyszałem o tylu markach, co po prostu się utapiają w tym, że te płatności są bardzo mocno wydłużone. W kontekście tego, że sprzedajesz we własnym e-commerce i masz pieniądze tu i teraz.
no to akurat u mnie tego nie ma, dlatego że B2B funkcjonuje w dużej mierze na zasadzie przedpłaty. Większość. Naprawdę stali partnerzy, sprawdzeni, mają terminy płatności, ale to nie są długie terminy.
Czyli to nie jest w ogóle problem.
Nie, nie. Staram się to tak rozwiązywać, że no pilnuję tego cash flow, także to też jest bardzo ważne już przy większej skali.
A czy to Wam też rosło wykładniczo w tym roku, czy ten wzrost zawdzięcza się jednak temu telefonowemu produktowi i własnemu e-commerce?
Jednak własnemu e-commerce u nas B2B stanowi 35%. Także w dużej mierze, ale właściwie idzie to dwutorowo. Jeden i drugi kanał. Czyli jak tu się sprawdza produkt, to
się transformuje trochę też na... Tak, bardzo.
To jest, to jest bardzo powiązane ze sobą. Choć miałam też przypadek, że były takie kategorie produktów, które na przykład świetnie się sprzedawały w Japonii albo w Tajwanie, a u nas już gdzieś ich czas minął. Także ciekawie to obserwować. Też takim czynnikiem ciekawym, ryzykownym dość w przypadku B2B jest zmienność tych sklepów. One bywa, że nie wracają.
Poświęcasz energię operacyjną?
Tak, tak. No zwłaszcza w branży dziecięcej bywało tak, że te sklepy po jakimś czasie po prostu się zamykały, więc nie było do kogo wrócić. Także często jak już można było sobie założyć, że mamy pozyskanego danego klienta, no to on na przykład wrócił kilka razy, a potem już nie. Także taka przewidywalność była trudna.
Jeśli jesteś founderem e-commerce z solidnymi fundamentami i chcesz skalować w dzisiejszym rynku, nie rób tego sam. Na tym etapie biznesu kluczowe jest to,
kim się otaczasz i skąd czerpiesz wiedzę
do kolejnych decyzji i kto wspiera Cię w tym procesie. Dokładnie o tym jest Master E-Commerce Hub, czyli mastermind, którzy wchodzą na wyższy poziom dzięki dostępowi do ponad 1 miliarda złotych wspólnego doświadczenia i wiedzy. W środku udajemy członkom notacji zestaw strategii, frameworków, narzędzi sprawdzonych przez realne biznesy, a przede wszystkim dostęp do właściwej sieci innych founderów e-commerce'owych, dzięki czemu skalowanie staje się strategiczne, a nie oparte na intuicji i zgadywaniu. Przestań działać w pojedynkę i marnować swój cenny czas oraz kapitał, próbując rozwijać wszystko samodzielnie. Nie musisz już tego robić. Niestety nie mogę zagwarantować Ci miejsca, bo aplikacji jest więcej niż jesteśmy w stanie osób przyjąć, ale zawsze możesz spróbować. Link ze szczegółami do Master e-commerce Hubu znajdziesz poniżej.
Co dalej, twoim zdaniem, wpłynęło na ten wzrost? Bo ja mam taką jedną rzecz tu zaanotowaną, ale to na samym końcu.
Hmm, to jestem ciekawa. Co dalej? Wiesz, marka była już znana. To nie jest tak, że chociażby... To nie jest tak, że z tym produktem wiralowym wyszłyśmy z punktu zero. Marka już była rozpoznawalna, choć tak naprawdę wzrosty są takie wyraźne od ponad roku. Chociażby też nasz Instagram przez rok poszybował z 25 tysięcy do dzisiaj już prawie 50. Także to, to tak właśnie poszło szybko w ostatnim czasie. No i także myślę, że to jest taki zbieg różnych procesów, które trwały przez tych kilka lat. Już budowanie tej świadomości marki i potem dotarcie do tych dorosłych klientek. Na pewno współpraca z influencerkami, które wcześniej były dla nas niedostępne, ze względu na to, że nie miały dzieci.
Zniszczyło się asortyment. Znaczy możliwość promocji asortymentu.
Tak, tak. I miałyśmy bardzo udane współprace. W ogóle mamy bardzo dobre relacje z influencerkami. Dobrze nam się razem rozmawia. One są takie, że dobieramy takie osoby, które po prostu chcą nosić nasze rzeczy. I chętnie to robią.
I to jest chyba najważniejsze też. Pamiętam w jednym podcaście z Mikołajem z analogii sklep. Tam padło takie bardzo proste zdanie, że po prostu Współpraca z influencerem powinna się bywać tylko wtedy, gdy on się faktycznie jara i chce twój produkt. Bo jak nie chce, to zawsze pokaże to źle. Ja w tym czasie sprawdziłem sobie w ogóle, słuchaj, waszą rozpoznawalność brandu na słowie kluczowym. I patrząc na, nie wiem, tam okres ostatniego roku, macie bardzo duży przyrost wyszukiwań brandowych. A ten grudzień, to jest w ogóle jakiś, w sensie to jest jakieś szalone, jak to tutaj urosło. Więc... Można to podsumować, że idealnie trafiony produkt trochę sam się niesie. W sensie, poza kontentem, który robicie, to i łatwy influence marketing, i łatwe to, żeby mnie w zespole wcierają tym produktem, chcę go pokazywać. Czyli wracamy do tego, co zawsze komunikuję od samego początku, że produkt jest najważniejszy. Bez tego produktu można się starać. No i w sumie niewiele się zdziała.
Dokładnie. Produkt musi być trafiony, a tutaj on jest właśnie bardzo uniwersalny. Można nanosić cały rok. Jest to naturalnego materiału, który również staje się coraz bardziej popularny i coraz więcej osób w ogóle, konsumenci stają się coraz bardziej świadomi w ogóle, jak ważne jest to, żeby nosić naturalne materiały. Do tego design luźny, który można naprawdę w różnych stylizacjach nosić te kamizelki i na co dzień do pracy w czasie wolnym. Także ogromna uniwersalność produktu, dobra jakość, wykończenie, o które bardzo zadbałyśmy, żeby też się wyróżnić jakością, bo to jest bardzo ważne u nas. No i dobry czas, myślę.
Timing.
Premiery, tak, tak.
Ja widzę takie jedno zagrożenie, które ostatnio mi się pojawiało w głowie w przypadku produktów dobrej jakości, szytych w Polsce. To ostatnio ze znajomymi, którzy mają tam e-commerce'y, takie myślę, że 20 milionów plus, że jeszcze kilka lat temu było tak, że sieciówki, nie mówię o twoim produkcie, ale mówię o takich, nie wiem, swetrach na przykład albo koszulkach, że kiedyś nie było dobrych składów w sieciówkach, a teraz jest coraz więcej. Więc tym markom, które robią jakieś takie basicowe rzeczy, No jest coraz ciężej, bo w sumie ktoś ma kupić sweter za 300-600, a też jest to dalej, nie wiem, ja się nie znam o tych materiałach.
Podobny skład wciąż jest.
U ciebie jest dalej jeszcze ten przewaga, że nikt tak szybko nie wprowadzi pewnie czegoś trendowego, choć czy nie obawiasz się tego?
Obawiam się, dlatego też staram się tworzyć kolejne produkty. Zabezpieczenie. Nowe kategorie. Choć wciąż właśnie w temacie, w kategorii wełny. Ponieważ mocno wierzę w ten materiał i czuję, że to jest coś dobrego. Że chciałabym tworzyć produkty, które są po prostu dobre dla ludzi. Niesyntetyczne, jakościowe, które mogą być używane przez lata. I tak właściwie też rozumiem podejście do takiej zrównoważonej mody. Czyli kup po prostu mniej, ale dobrej jakości, co może ci posłużyć na długo. No i też sobie myślę o tym, że oprócz tego materiału, tego szycia lokalnego, zresztą na ten temat też mam takie zdanie, że no ja się nie zamykam na szycie w Polsce. Uważam, że są kraje, które mają rozwinięte różne technologie, lepsze często niż w Polsce. No ale akurat właśnie te produkty szyjemy lokalnie i jestem z tego dumna. Natomiast myślę, że tutaj oprócz produktu też jest właśnie ważny storytelling, community, czyli ta społeczność, wychodzenie do niej. I właśnie chociażby naszym celem na ten rok jest wyjście z biura. Wyjście do naszych klientów, spotkania z nimi, tworzenie eventów, rozmowy, pokazanie właśnie takiej naszej ludzkiej twarzy, polubienie się z nimi. I żeby po prostu mając do wyboru to samo lub coś podobnego, klienci wybrali właśnie nas.
To jest ta przewaga, której korporacyjna firma nie zrobi i to jest też to, co nawet dzisiaj rozmawiałem z Tomkiem z Bossos, też z Master E-Commerce Huba, że też planują eventy i my w Dagu też to planujemy. Ja uważam, że ten offline to jest takie, no offline jest a new luxury pod tym kątem, tylko To, na co ja mam w głowie uczulenie, to myślę, że jedna akcja dużo nie zrobi. To musi być irregularność w wielu miastach. I ja dzisiaj wpadłem na taki szalony pomysł, więc od razu o nim powiem, że w sumie jak tak dużo marek o tym myśli, to świetnym pomysłem byłoby, z racji tego, że dużo tutaj osób nie obserwuje, jesteś część founderów w Mastery Commerce Hubie, zrobić takie eventy współdzielone. 4-5 polskich marek, wynająć jakąś przestrzeń i zrobić objazdówkę.
Świetne.
Jeszcze ktoś to musi zorganizować.
Tak.
Jesteśmy na raz?
Możemy.
Ja miałem wpisaną taką jedną rzecz z
rozmowy, że i ona uważam, że na pewno też miała wpływ na ten rok wzrostu, że dzięki Mastery Gomerskowi udało ci się oddelegować bardzo dłuższy zadań i uwolnić swój czas.
Tak, to wciąż się dzieje.
Rozwita.
No właśnie to jest duża zmiana, która zaszła u mnie w ostatnim czasie, w ostatnich kilku miesiącach, bo jeszcze rok temu robiłam bardzo wiele rzeczy. Rozpraszałam się. Byłam przekonana, że może nie, że tylko ja jestem w stanie to dobrze zrobić, no ale ja wiem najlepiej, że trzeba, znaczy nie, że wiem najlepiej, ale po prostu ja to wiem. I że będzie mi trudno przekazać to innym osobom w zespole. Na przykład Customer Service, produkcja. Tak naprawdę jeszcze niecały rok temu właściwie tylko ja się zajmowałam produkcją u nas w firmie. Jedna osoba mnie wspierała, a teraz to już się zupełnie odwróciło i tę dużą część pracy ma inna osoba. I to był dla mnie game changer. Jeden z takich czynników. Od tego czasu np. byłam na urlopie i mogłam poczuć, że odpoczywam.
Ile lataś?
Po pięciu. Bo nie musiałam co chwilę odbierać telefonów, załatwiać spraw produkcyjnych, bo one są takie najbardziej żywe. Produkcja nie przestaje trwać. Ciągle jest coś, co jest w procesie. Czy nowości, czy dostawy, cały czas coś się dzieje. No i właśnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i zadowolona z tego procesu delegowania. W ogóle z tego, jak mój zespół chętnie podejmuje się wyzwań i przyjmuje tę odpowiedzialność i chce jej mieć coraz więcej. Także bardzo to doceniam. Albo na przykład też cała działka B2B. W dużej mierze reklamy. To też są osoby, które odpowiadają za to. A ja już jestem coraz bardziej wyłączona i zaczynam bardziej myśleć o strategii. Nadal są takie rzeczy, które chciałabym komuś oddać. Jeszcze nie wiem jak i komu. Ale to jest ogromna zmiana i też uświadomiłam sobie, że ta praca taka operacyjna dla mnie była bardzo rozpraszająca. I bardzo dużo mnie to kosztowało energii i czasu. I ciężko mi było przez nią rozgraniczyć takie życie prywatne od pracy, że to się nie kończyło. Także zauważam u siebie taki duży proces zmian w tym aspekcie. Na plus.
A co dokładnie lepiej zadziałało? Mówisz o tej odpowiedzialności, bo ten temat w ogóle jest dla dużej ilości founderów taki ciężki, na zasadzie ciężko jest coś oddać. Tak.
Bo wszystko jest ważne.
No właśnie. To jak to wyglądało u ciebie? Co zacząłeś oddawać? Jakieś rzeczy, które najbardziej nie lubiłaś?
Tych, których nie lubiłam i tych, na których się nie znałam. Nie czułam się wystarczająco kompetentna. Są osoby, które potrafią pewne rzeczy zrobić po prostu lepiej niż ja, bo lubią je robić, w przeciwieństwie do mnie. No a na przykład jeśli chodzi o produkcję, to było chyba najtrudniejsze, bo tak naprawdę cały czas w tym jestem i chcę być, bo to jest dla mnie bardzo ciekawe, ale już czułam, że pochłania mnie to w zbyt dużym stopniu. No i tutaj tak naprawdę dołączyła osoba, która się wcześniej tym nie zajmowała, ale miała takie kompetencje i taką osobowość, która poczułam po rozmowie, po krótkim też czasie pracy u nas, że po prostu będzie w stanie to przejąć i świetnie się sprawdziła.
Myślisz, że któreś z tych rzeczy, które się dzieją w e-commerce'ie, no jednak warto, żeby founder był ich blisko. No bo poza tym, że powinien patrzeć z góry lotu ptaka strategicznie, no to jestem ciekawy twojego zdania, czy to produkcja, czy może marketing, czy może customer service, co z twojej perspektywy jest czymś, o co trzeba, może nie trzeba być operacyjny, ale trzeba o coś dbać najbardziej.
Tak. Myślę, że...
Ja jestem ciekawy, czy ty po prostu zgodzisz. Bo ja mam też jakąś twoją wizję na to, ale nie odbiję myśli.
Tak. No ja teraz właśnie buduję sobie taki plan, żeby mieć całościowy obraz firmy. W dużej mierze buduję to w sposób taki, że wyznaczyłam, zbudowałam strukturę firmy i osoby, które odpowiadają za dany dział, po prostu raportują to, co u nich dzieje. Spotykamy się, rozmawiamy, omawiamy różne sprawy i staram się być blisko nich. Natomiast uważam, że to, czego powinno się być blisko jako founder, to to, w czym się czujesz naprawdę mocny, kompetentny. Coś, co sprawia ci dużo radości, satysfakcji. No bo jeżeli to lubisz, to po prostu robisz to chętnie i dobrze. Jest to dobre dla całej organizacji wtedy. I też dla zespołu, który widzi tego fundera zaangażowanego i po prostu zadowolone z tego, zadowolonego z tego, co robi. Natomiast... Kluczowe rzeczy to myślę, że kwestie finansowe, marketing. No jednak trzeba wiedzieć, co się dzieje.
Żeby nikt się nie przerobił i nie oszukował. Jakieś kwestie marketingowe. To chyba to jest najważniejsze.
Także zależy. Akurat u nas to są agencje zewnętrzne, jeśli chodzi o kwestie reklamowe. Także no tutaj jestem w kontakcie z tymi osobami, śledzę statystyki. W ogóle cały kształt taki e-commerce'u, różnego rodzaju wskaźniki, wzrost również customer service, żeby być w całym kontakcie, tak mniej więcej wiedzieć właśnie, Żeby zbierać feedback do marketingu produktu. Dokładnie. Także myślę, że bardzo ważne jest takie holistyczne podejście. Czyli żeby być na bieżąco ze wszystkimi działami, ale najwięcej swojej energii poświęcać na to, w czym się dobrze czujesz.
No, ja bym się tu zgodził połowicznie. Bo z jednej strony to, w czym się najlepiej czujesz, zrobisz najlepszą pracę, a z drugiej strony, co wyobrażasz sobie foundera, który się źle czuje w produkcie, no, w sensie, nie wiem, ja myślę, że to jest jakby na koniec dnia bycie w miarę blisko produktu jest kluczowe.
Tak, tak.
A jak ktoś nie lubi swojego produktu, no to może stać się to problemem do niego po dłuższym czasie.
Tak, no nie wyobrażam sobie tego.
Chyba, że jakiś cofounder, który jest, nie wiem, zbikowany na punkcie produktu.
No tak, to zależy, tak. No u mnie to, no ja jestem bardzo blisko produktu i chcę być i chcę mieć na niego wpływ. Lubię chociażby jeździć na targi, oglądać materiały, rozmawiać z producentami, śledzić trendy. Także to i marketing to chyba są takie moje dwie ulubione dziedziny.
Super. I tu stawiamy taką kropeczkę, prawie w połowie naszej rozmowy. Teraz bym trochę podbijał myśli, no bo tak, masz ze sobą fajny, dynamiczny wzrost, masz pewnie też jakieś plany, nad którymi się zastanawiasz na przyszły rok. Co jest na tapecie? A może byś chciała zacząć od mojego ulubionego programu lojalnościowego.
Rozmawialiśmy o tym ostatnio. Tak, program lojalnościowy się wtworzy, ale przyznam, że posłuchałam tego, co powiedziałeś i nie chcę na niego poświęcić aż tyle czasu, co planowałam i będzie prostsze niż początkowo zakładałam. Natomiast wolałabym się skupić właściwie na abselu,
crosselu, w zwiększeniu wartości koszyka.
Również mamy sporo prac nad powtarzalnością zakupów. Także takie mamy teraz takie najważniejsze priorytety, żeby tutaj się wzmocnić. No i budujemy strategię, ponieważ jesteśmy w takim momencie działalności, gdzie to przejście z marki typowo dziecięcej nie było do końca planowane, że przejdziemy właśnie w tak dużej mierze, przejdziemy na jednak produkty dla dorosłych, głównie dla kobiet. No i teraz trochę budujemy się ponikąd od nowa. Chcemy zdecydować, do kogo mówimy, żeby to zawęzić, żeby skupić się na grupie, która jest faktycznie naszym odbiorcą. Także przed nami trochę badań, takich chcemy porozmawiać z klientkami, żeby nam o sobie opowiedziały, trochę poznać lepiej ich demografię. I po to, żeby po prostu komunikować treści do nich, takie, które będą realnie dla nich atrakcyjne, ciekawe. Też dotyczy to produktów, bo cały czas się zastanawiamy nad kategoriami, w które warto wchodzić. Jednak każda kategoria to jest spora inwestycja, a ryzyko, że ta kategoria będzie nietrafiona. No po prostu obciąża płynność finansową. Także trzeba tutaj być ostrożnym.
Podniosę się wszystkiego, co powiedziałaś, zaczynając od programu lojalnościowego. Ale nie, ja wołam ten temat też nie bez kozery, ponieważ czuję taką trochę powinność wobec słuchaczy, bo ten temat programów lojalnościowych często się po prostu pojawia. Ja, my ostatnio o tym po prostu rozmawialiśmy. I akurat cieszę się, że gdzieś tam trochę zmieniłaś tą perspektywę. Chodzi bardziej mi o to, że jak ktoś ma taką markę jak ty, albo jak my jesteśmy jak DAG, gdzie faktycznie jest kontakt z klientami, buduje się społeczność, no to ciśnie się automatycznie w głowie myśl, że powinniśmy mieć program lojalnościowy. Tylko to, przed czym chciałbym ostrzec was, to zastanówcie się tak w głębi duszy, czy wy korzystacie z programów lojalnościowych w Polsce innych niż tam Żabka, Orlen, jakiś Rossmann.
Tak?
No ale zobacz, z kolei tu jest ta druga perspektywa. Nawet o niej wspominałeś. Czy ty należysz do jakiejś grupy na Facebooku? Nie.
Oczywiście, że nie.
A okazało się, że to super działa. No i właśnie pytanie, na ile patrzeć przez swój pryzmat?
Ja nie patrzę przez swój, tylko patrzę stylistycznie przez to, z jakich ludzie programy kolejnościowe w Polsce korzystają. Ale oczywiście, ja jestem w ogóle osobą, która nie kupuje w internecie, więc jakby to ja bym się nie mógł się mierzyć. Ale patrząc na jakieś badania albo feedback z rynku od znajomych, to problem polega na tym, z tym programem kolejnościowym, że na koniec korzysta z tego kilka procent osób. To się wydaje łatwe, ale to jest kolejna rzecz do zalogowania, kolejna rzecz do sprawdzania.
Nadążania za tym, co tam się dzieje.
Chodzi bardziej mi o to, że super, możesz zrobić to, może będziesz miała wyższy wynik, tylko ja chciałbym współczulić słuchaczy na to, że to dużo czasu operacyjnego. a może być niewielki procent zysku, wyróżniąc od to, że będzie więcej czasu spędzony na budowaniu nowej kategorii albo nowego produktu. Bardziej chodzi mi o ratio tych działań. Więc to tylko lekko tłumacząc, zostawiając cię z tą myślą, przechodząc do dalszej eksploracji, jestem na twojej stronie, na kamizelce Merino Hazelnut. Widzę tutaj, że jest zaimplementowana strategia, o której mówiłem, czyli podwyżka cen. No właśnie.
Tak, no patrzymy.
Jak to komfortuje, bo jeszcze 9 dni. To jest pierwszy raz to robicie?
Tak, robimy to pierwszy raz, także zobaczymy. Podwyżka cen wynika ze wzrostu kosztu szycia.
To jest to cały czas ta rozmowa.
Tak, tak. No i chcemy też tutaj zachować transparentność i po prostu uprzedzić, że taka podwyżka będzie. Także zobaczymy, jak to się sprawdzi.
Ja bym do tego dodał ze swojego doświadczenia, że ta podwyżka, patrząc na współczynnik konwersji, drodzy słuchacze, działa bardzo podobnie jak promocja. Jak w markach się komunikuje transparent, z czego to wynika, to może być to po prostu dodatkowy boost w danym miesiącu sprzedażowy. Prawdopodobnie, jeszcze nie słyszałem, żeby komuś to tak nie wyszło, ale jak przetestujecie, to chętnie może podzielicie wynikami. Ale od razu to przyuważyłem, więc bardzo fajnie, że to zaimplementowała się.
Mam całą listę rzeczy do zaimplementowania.
Jest tego trochę, tak. To się zgadzam. Wchodząc dalej w wątek tego... To było ciekawe, co powiedziałaś. Tu bym trochę ten temat zgłębił. A mianowicie zastanawiasz się nad tym przejściem komunikacyjnym z takiego marki, która kiedyś była dziecięca. Teraz jesteś pomiędzy adult a dziecięcą.
Tak, raczej adult, ale też z takim podkreśleniem tutaj grupy, którą stanowią rodzice.
No właśnie. Ja wchodząc tu dalej, zastanawiając się, co twoim, w sensie, jaki jest cel zmiany tego? Z jednej strony, tak jak ja na to patrzę, był KOR, Target Grupy Dzieci. Potem mamy chciały dla siebie produkty. Przyciągnęły się dodatkowe mamy, które też nie mają pewnych dzieci. I teraz jest jakiś tam pewien procent sprzedaży dzieci, plus mamy, plus ich koleżanki i inne mamy.
Tak, mamy sporo takich klientek, które kupują dla siebie i dla dziecka. Bywa też tak, że i to podczas jednego zakupu, ale jest też taki wariant, że kupuje najpierw dla siebie, a potem dla dziecka. Jak sprawdzić produkt na sobie. A dlaczego to się wydarzyło? Z wielu względów dlatego, że to stało się bardzo rozwojowe dla nas. Dla mnie też osobiście. Spróbowanie czegoś nowego, nowych kategorii, nowego rynku okazało się być bardzo rozwojowe i ciekawe. Także to wynika z takich kwestii osobistych. Też moje dzieci rosną i widzę większą perspektywę właśnie z tego takiego połączenia tej synergii rzeczy dla dzieci i dla dorosłych, bo one wciąż będą dla mnie ciekawe i po prostu atrakcyjne do tworzenia.
Dobra.
jak często mi coś wpada w międzyczasie, więc sobie teraz, jak przeszedłem na twoją stronę, no bo coś, co wynikło z twojej komunikacji zasadniczo, czyli jakby jest tam jakiś produkt wasz bestsellerowy, to czemu w sumie, skoro ludzie czasami łączą zakupy albo robią jeden po drugim, to nie zrobić takiego upsella już nawet teraz na stronie z informacją, że tu jest, nie wiem, produkt korowy, tu jest dla dzieci i dokładając to do jednego zamówienia, masz tam jakiś rabat albo nawet na koszyku, żeby to się wyświetliło.
Powinno to być niżej.
Powinno być, tak? Gdzieś niżej.
No właśnie. A na listingu produktu jest napis, nakładka, Match with your kid.
A to widziałem, było Match with your kid.
Czyli wcześniej, na karcie produktu.
To tak tylko rzuciłem od siebie, przyglądając sobie w tym czasie stronę. I też myślę, dalej tak idąc trochę z pomysłami, no to
Pewnie jest tak,
też obstawiam, że klientki kupują produkt i wracają po inny kolor.
Tak. Wiele jest takich osób.
No właśnie. To dlaczego, w sensie, jak jesteśmy w temacie cross-sale i up-sale i użyczymy jeszcze do tego jakiejś zestawy, to myślę, że w twoim przypadku, skoro tak jest, to można byłoby pomyśleć nad jakimś takim konfiguratorem typu, nie wiem, dodaj dwa produkty, masz minus tam 3%, dodaj trzy produkty, masz minus 10%, czyli zwiększanie tej wartości koszyka już w pierwszym pułapie.
Tak, zastanawiają mnie takie działania właśnie. Nie testowałam tego na dłuższą metę. Zawsze trochę mam obawy przy takich działaniach, no bo chcemy być marką taką premium. Średnia półka premium. I jak to wygląda wizerunkowo? Takie, wiesz, dwa plus jeden.
Ja nie widzę w sumie żadnej straty wizerunkowej. My w DAG-u nawet teraz będziemy robić dla słuchaczy taki konfigurator, że oczywiście w ładnym, estetycznym sposób podany, że będzie torebka, dołóż sobie, nie wiem, pasek, portfel i stwórz zestaw z trzech rzeczy, masz jakiś tam rabat. Stwórz z czterech, masz jakiś tam rabat. to są najłatwiejsze możliwe pieniądze, które leżą na stole do po prostu zgarnięcia. Jeśli u ciebie jest jeden produkt topowy, no to jestem przekonany, że jakbyś zrobił jakiś trójpak tego, w oczywiście sposób estetyczny podany, to by na pewno dużo osób się na to, na tę ofertę pochyliło.
To jest ciekawe rozwiązanie, no ale my coś takiego robimy, takie propozycje, później marketing automation.
To się zgadza, tylko że ludzie, pamiętaj, nie wszyscy zapiszą się do newslettera, a na froncie, na stronie produktowej... To jest też ciekawe, powiem ci, że nawet my to kiedyś analizowaliśmy, że to, że wydaje nam się, że mamy społeczność, mamy Instagram, to nam wyszło wtedy z ankiety, że tylko 35-40% osób ma kontakt z naszymi socialami. Reszta to są osoby na stronie. To jest w ogóle...
Ja też mam takie poczucie, że trochę za bardzo, za dużą wagę przypisujemy Instagramowi chociażby, a wszystko dzieje się na stronie. I tak nawet sobie rozmawiałyśmy wewnątrz w zespole, że chociażby ze względu na doradztwo rozmiaru, jak klientki pytają, jaki rozmiar kamizelki wybrać, no to kierujemy do Instagrama, tam mamy wyróżnione stories. Na stronie to musi być. Także te wszystkie najważniejsze informacje powinny być tu, w miejscu zakupu.
Tak. Ja nawet sobie zrobiłem test pod to, idąc głębiej, że puściliśmy jakąś tam promocję, nie wiem, typu jakaś darmowa dostawa, czy coś, jakąś tam informację, której nic nie puściliśmy.
A jak działa u was w ogóle darmowa dostawa?
A darmowa dostawa działa świetnie, bo działa jako 2x dziennej sprzedaży.
Ale jest najtańszą... Praktycznie nie pytać różnicy.
Ale też, a macie darmową dostawę od jakiej kwoty normalnie?
Co teraz na stronie mamy? Normalnie mamy 450 zł, ale na czas trwania wyprzedaży to jest wyższa kwota w PAS. Około 600 zł w tej chwili.
Okej, no to to jest ciekawe, że u nas to też tańsze akcesoria, więc ludzie może w turystyku kupują takie rzeczy cross-opselowe, bym powiedział, do produktu, więc 2x dziennej sprzedaży robi normalna dostawa, a też ona jest najniższym kosztem dla nas, jeśli chodzi o marża.
Taniej na pewno, jest tańsza niż jakiś procent obniżające.
Tak, tak, tak. No i straciłem wątek, o czymś rozmawialiśmy i wybiło mnie to z rytmu, ale zaraz sobie do tego wrócę.
Aha, mówiłeś, że sprawdzaliście, że komunikowaliście promocje.
Tak.
To jest taka ciekawa rzecz, że zrobiliśmy promocję, o której nigdzie nie komunikowaliśmy. Ani płatnie w remarketingu, ani w socialach, tylko na stronie. I ona zadziałała, w sensie, pokazała nam to, że ta sprzedaż była taka sama jak w normalnej promocji, którą testowaliśmy w innym czasie. Co pokazało nam, że jest ogrom ludzi, którzy wpisują markę tam z palca w słowo duck albo trafiają do jakiegoś słowa kluczowego torebka skórzana. I oni nigdy nie będą mieli kontaktu z socialami. Więc mądre zaimplementowanie właśnie informacji o promocji, wykorzystanie kafelka kategorii gdzieś tam na górze top baru. po prostu powoduje, że są ludzie, którzy nigdzie nie trafią na sociala. A my na nim się bardzo, każdy skupia dużo. Więc taka moja ostatnia konkluzja była a propos tego, że Każdy postrzega ten sklep inaczej niż nam się wydaje. Jakieś, nie wiem, nawet kwestie ankiety, to na koniec wniosku się rozgrywa większości na stronie.
Tak, tak.
Dobrze. Wspomnę sobie na swoje notatki. Co ja chciałem z tobą jeszcze dzisiaj poruszyć? A, no właśnie, bo byliśmy w temacie tego, co macie zaplanowane. Ja wracając do tego wątku, zastanawiałem się po prostu nad tym, czy chcecie zmienić komunikację, czy chcecie być dalej marką taką dziecięco-adultową, tak określi się dla dorosłych.
Chcemy być marką w przewadze adultową i dzieci, segment dziecięcy to będą wybrane kategorie, które mamy sprawdzone, które też chociażby z autopsji, bo mamy też mamy w zespole, wiemy, że warto po prostu wydać więcej na te rzeczy, że są wysokiej jakości i będą realnie użytkowane przez dłuższy czas. Czyli takie no właśnie wełniane kamizelki, kurtki, akcesoria merino. Chcemy tutaj położyć jakby największe, najwięcej zasobów na te kategorie takie ściśle wybrane, wyselekcjonowane.
A ta selekcja nowych kategorii, eksploracja tego asortymentu będzie się odbywać na bazie waszych intuicji, głosów klientek czy analizy?
Tak, analiza sprzedaży. Właściwie to kilka czynników, głównie analiza sprzedaży, ale też głos klientek i własne doświadczenia. Natomiast analiza sprzedaży jest tutaj najważniejsza, no bo trochę tych danych mamy już w obserwacji przez ostatnich kilka lat, także mamy takie topowe kategorie.
Ale mówię o nowych na przykład. Bo też powiedziałeś, że chcesz się rozstrzelać na jakieś nowe, przynajmniej tak zrozumiałem komplet, że jest jakby korowy produkt.
Tak, ale nowe dla dorosłych.
Aha, okej.
Natomiast dziecięce utrzymamy te, które mamy. Właściwie je okroimy.
Czyli będzie się zmieniać bardziej w stronę atletyczną.
Tak, zdecydowanie. Natomiast nasz przekaz aż tak bardzo się nie zmieni, dlatego że my cenimy właśnie sobie taką dziecięcą ciekawość. swobodę i trochę też zachęcamy właśnie, żeby pewne cechy dziecka zachować w sobie jako dorośli ludzie. Także to też jest takim jednym z naszych przekazów spójnym z tym, skąd się wywodzimy.
bardzo taki optymistyczny akcent na prawie już sam koniec naszej rozmowy. Szybko to mija, co?
Bardzo.
No Tomek tak samo było, jak przed tobą, mówi tak, jak to już minęła godzina, jak to jest możliwe. Ale ja też zawsze na końcu, poza takim dzisiejszym naszym eksploracją tego, co zrobiliście w tym roku i mam nadzieję, że część słuchaczy się zainspirowała, może zwróciła uwagę na to, czy nie patrzy w swoim biznesie, bo to zawsze jest największą wartością z moich rozmów. to chciałbym cię spytać, z tak twojej perspektywy tych 5-6 lat, z czym byś chciała zostawić naszych słuchaczy? Może z jakąś refleksją, może z czymś, co gdzieś tam w tych latach mocno w tobie że mało, może jakiś akcent, który pamiętasz, związany ze sprzedaży w e-commerce. Zawsze daje tutaj pełną taką swobodę. Też specjalnie trochę dłużej ciągnę, to by powiedzieć, żeby gość miał możliwość się zastanowić, a może już ma jakąś taką błyskotliwą myśl w głowie. No.
Dobrze. Myślę, że warto podążać za tym, co czujesz, słuchać siebie, rozwijać się, być skupionym na dążeniu do swojego celu. Mimo, że nieraz jest to trudna droga, to ja przyznam, że właściwie nie miałam nigdy planu B i bardzo Oparcie dążyłam do tego, żeby ta marka się rozwinęła i żeby to był mój sposób na życie. Myślę, że warto tutaj właśnie skupić się na swoich mocnych stronach, w ogóle dostrzec je i też docenić siebie. Słuchać też otoczenia, ale jednak kierować się w dużej mierze taką swoją intuicją. i wyznaczać sobie takie cele i zespołowi, które będą takim wspólnym rozwojem.
I edukować zespół o misji, wizji i całości, żeby wiedzieli po co co robią.
Tak, to jest bardzo ważne i też ostatnio zauważyłam taką zależność, że niektórzy w zespole nie wiedzieli, dlaczego robią pewne rzeczy. Także ważne jest, żeby często rozmawiać z zespołem, informować o planach, o wizjach, dlaczego coś robimy, żeby oni też czuli, żeby każdy z członków zespołu czuł ten przekaz, tą misję, którą swoją marką chcemy przekazać i żeby czuli się jej częścią taką sprawczą przede wszystkim.
I tym optymistycznym akcentem chciałbym ci bardzo podziękować za dzisiejszą rozmowę. Przeklikałem się przez twoją stronę jak opowiadałem o marce, więc Michał, ładnie to zmontuj po prostu. Wiem, że to jest nowa dodatkowa robota do podcastu, ale trzeba się wyróżniać. Tak jak ty się wyróżniałaś produktem, to ja też widzę, że coraz więcej tych podcastów komersowych powstaje. I tutaj trzeba wchodzić na wyższy level cały czas, nie opuszczać.
Pewnie. To będzie coś ciekawego. Fajnie.
Dzięki wielkie.
Dziękuję bardzo.
A z wami się widzę w kolejną niedzielę o dziewiątej. Nieprzerwanie od dwóch lat już. Trochę już to jest nagrywane. Dzięki wielkie.
Dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







