Kompletny przewodnik po influence marketingu dla e-commerce w 2026 | Olivia Drost

In this podcast episode, Olivia Drost hosts a round‑table with Oskar Lipiński, Speaker A, and Speaker C to dissect the practicalities and future of influencer marketing for e‑commerce. The conversation begins with a critique of the reliability of reach estimations provided by influencer platforms, highlighting the difficulty of translating raw view numbers into concrete sales impact. They discuss the cost‑effectiveness of PR‑style product shipments (e.g., sending 120 leather bags for 50 k PLN) and debate whether such low‑budget tactics generate measurable brand lift or merely serve as goodwill gestures. The participants share experiences of large‑scale budget tests, considering whether scaling shipments or performance spend would yield clearer ROI. Creative collaboration ideas emerge, such as repurposing leftover leather scraps into co‑branded accessories and bundling them with influencer‑specific product kits, emphasizing sustainability and shared cost structures. Monitoring influencer activity is described as a blend of low‑cost digital tools and human‑driven Slack channels that capture real‑time personal insights (e.g., life events, pet ownership). They also talk about building a network of business‑savvy influencers, naming several Polish creators and discussing criteria for inviting them to future episodes. A substantial segment is devoted to TikTok Shop: proposing an affiliate program for existing PR‑gift recipients, weighing the platform’s early‑adopter incentives against logistical challenges like shipping times and the risk of viral demand outpacing supply. The dialogue then shifts to a forward‑looking “dual‑audience” strategy, where brands must simultaneously craft emotionally resonant campaigns for human consumers and algorithm‑driven campaigns for AI agents that will increasingly mediate purchases. Finally, they speculate on the longevity of influencer relevance, pondering how aging creators will adapt and how the influencer ecosystem might evolve over the next decade. Throughout, the tone remains conversational and analytical, with a mix of cautious skepticism about metrics and optimistic enthusiasm for innovative, sustainable, and data‑driven approaches.
Chapters
Ja jestem jedną z pierwszych osób, która to jawnie powie. Influencerzy się rozleniwili i te stawki są kosmiczne. Trzeba sobie powiedzieć to też wprost, że influencer marketing w większości się nie opłaca.
Oliwia w influencer marketingu jest od początku rozwoju branży w Polsce, gdy jeszcze rynek się tak naprawdę kształtował. Przez jej ręce przeszły kontrakty, a na ponad 100 milionów złotych na wydatki kontrakty
przez ostatnie kilka lat. W przeszłości była m.in. partnerką zarządzającą obu
jednych największych agencji influence marketingowych i prezesą spółki Julii Żugaj, w trakcie gdy stała się ona jedną z największych polskich influencerów
docierających do młodego pokolenia.
Obecnie zarządza agencją, która ma ponad 40 osób na pokładzie i współpracuje na co
dzień ze mną w marce.
Tak.
Większość twórców nie rozumie biznesu, nie rozumie Excela. Twórcy też myślą o tym, co będą robić, gdy przejdą na influencerską emeryturę.
Myślą o tym?
Oczywiście. Jak przeżyć nagle za średnią krajową, jak miałem kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie bez full-time pracy.
Takie influencerki, które na przykład dzisiaj mają 35 lat i działają 10 lat na YouTubie, jest takich dużo, to czy one będą oglądane za 10 lat, jak będą w senatorium?
Myślę, że za kilka, ale to będziemy rozmawiać też o agencjach, które robią tylko AI-owe kampanie, tylko pod agentów AI, a już nie pod ludzi.
SZOPER oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. SZOPER oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej korzystam jako marka DAK. Dla wielu firm kolejnym wyzwaniem okazują się integracje. Kilka metod, kilku dostawców, kilka paneli i kilka ścieżek wsparcia. W praktyce mnóstwo czasu, który nie sprzedaje. Bramka płatnicza Elavon porządkuje temat. Masz jedno rozwiązanie, które obsługuje najważniejsze metody płatności i działa w standardzie PCI DSS z 3D Secure oraz tokenizacją. Jeśli łączysz kanały sprzedaży, Elavon oferuje również terminale POST, dzięki czemu możesz połączyć sprzedaż online i offline pod jedną marką. A gdy pojawią się pytania, co dalej, jest całodobowe wsparcie i wypłatne następnego dnia. Mniej operacyjnego zamieszania z płatnościami, więcej czasu na produkt i marketing. US Bank Europe DAG prowadzi wolność gospodarczą pod nazwą Lavon Merchant Service i podlega nadzorowi Centralnego Banku Irlandii. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały. Idron to CRM z Marketing Automation zaprojektowane dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż w konkurencji, a plan darmowy pozwala zacząć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprości Twoją logistykę w e-commerce w Europie. Odbiór z Twojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską ad1.kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy. Poszukujesz opakowań jak serwis do opakowania? Skorzystaj z Heyka Pak, mojego partnera podcastu, na pierwsze zakupy rabat 60 zł. Link znajdziesz w opisie. Heyka Pak oferuje ekspresową dostawę nawet 24 godziny, bezpłatne próbki produktów oraz 100 dni na zwrot, również dla firm.
Moi drodzy, nie ma tutaj klasycznego intro, nie przedstawiamy gościa, bo trochę zainspirowałem się zagranicznym podcastem i jak widzieliście zresztą w intro, przedstawienie było w środku. Kurczę, zastanawiałem się jak ten podcast zacząć, bo ostatni podcast, który nagrywałem o influence marketingu był dwa lata temu, to chyba był trzeci podcast, który nagrałem. W międzyczasie trochę się zmieniło. Ja też dużo przemyśleń o influence marketingu mam. Gdy robiłem sobie agendę na tej rozmowy, to tak naprawdę zmieniłem ją 15 minut temu, gdy byłem fryzjera, bo często u fryzjera robię dużą ilość takich rzeczy związanych z tym, jak finalnie będzie wyglądała ta rozmowa, którą zaraz nagram, no bo do fryzjera idę, żeby być świeżym. I chciałem się dowiedzieć od ciebie, takie spojrzenie z tych 100 milionów zakontraktowanych na polskich markach, kto twoim zdaniem na dzisiaj, mamy 9 lipca, robi dobrze influence marketing w Polsce?
My przede wszystkim.
A marki?
Nieskromnie. Jeżeli chodzi o marki, dużo tego jest. Everybody London, uważam, że znakomicie robi influencer marketing. Kolaboracje, szczególnie te ostatnie z Oląsą Swą. W ogóle, jak myślę o tym, kto dobrze robi influencer marketing, to myślę o takich rzeczach niestandardowych, czyli niepojedyncze lokowania kupowane gdzieś tam na Instagramie czy TikToku. tylko od razu przychodzą nam do głowy trochę szersze współpracy, gdzie ten influencer albo współtworzy kolekcję marki, współtworzy produkt, jakąś daną linię, albo w ogóle jest jeszcze częścią biznesu tego klienta. Jest na pewno, tak myślę ciekawie podchodzi, bo bardzo liczy wszystkie wyniki, wskaźniki, fajne te kolekcje, które wypuszczacie, jednak nad którą teraz wspólnie pracujemy, współtworzona właśnie przez influencerkę. Myślę, że też marki, które podchodzą do tego influencer marketingu w taki sposób przecięcia brandu i performance'u, czyli są w stanie wykorzystać twórcę, licencję na jego wizerunek i wyjście poza te organiczne zasięgi. Tego jest bardzo dużo. Wszystkie marki, które na tym urosły, Helflabs, Bardzo duża skala. Dużo jest dobrych przykładów w Polsce. Myślę, że nie jesteśmy w tym najgorsi, jeżeli tak patrzeć na całą perspektywę świata. Ja właśnie wróciłam z dużego festiwalu i myślę, że Polska jest w czołówce, jeżeli chodzi o efektywność w ogóle wykorzystania influencerów w kampaniach.
Ciekawe. Ja stwierdziłem, że będę takim trochę podkopywaczem na tym podcaście, ponieważ no tak, my gdzieś tam urośliśmy na influence marketingu, na tych collabach. Ja przez chwilę miałem taki okres, w który przestałem w nie wierzyć w ogóle.
Pamiętam.
Tak, że nie mogłem znaleźć dobrego twórcy, bo to nie było proste i też nasz proces, z którym byliśmy ostatnio miesiąc czy dwa, trochę tych wiadomości było wymienionych, finalnie jakby znaleźliśmy jednego my organicznym przez popchnięcie trochę wasza, a drugiego po prostu gdzieś tam w treści komunikacji. Tym niemniej chciałem zatrzymać się w tym czytaniu trochę głębiej, no bo... Bycie nieszablonowym w influence marketingu definiujemy jako coś, co jest robione dobrze. Powiedziałaś o tym Everybody London, dobrze to wymieniłem. Tam był collab. I jakby wejść to jeszcze głębiej, to jakie działania, no poza tymi collabami, o tym whitelistingu uważasz, że definiujesz, że ktoś robi dobrze influence marketing. No bo wiemy, że ciężko go mierzyć. W sensie w collabach się da, ale tak w codziennych działaniach to zacznę od
tego, co na pewno nie jest robione zazwyczaj dobrze, czyli takie pojedyncze lokowania, pojedyncze kupowanie postów właśnie na Instagramie, z konkretnym briefem, narzuconym bardzo sztywnie przez market, to znaczy zero jakiejś autentyczności, wiarygodności tego twórcy, tylko napisane szczegółowo przez brand managera, co w której sekundzie influencer ma powiedzieć. No to to już jest, to już powinno... To już się ancjuje? Tak, tak.
Jak w dużych korporacjach.
W dużych korporacjach, u takich marek, przy których ta zmiana zachodzi trochę później, tak, to jest bardzo częsty case w ogóle nasz, taki agencyjny tłumaczenia tego klientowi, że tak nie powinno się podchodzić, nieprzepalania tak dużych budżetów, bo influencerzy się rozleniwili i te stawki są kosmiczne, trzeba sobie powiedzieć. To też wprost, że w większości marek, jeżeli chodzi o zwrot, inwestycje, ja nie mówię nawet w przychody, ale w jakąś wartość brandu, w brand awareness, w zasięgi, gdyby to tak skalkulować, influencer marketing w większości się nie opłaca. I ja jestem jedną z pierwszych osób, która to jawnie powie, że naprawdę trzeba podchodzić do tego mądrze. Trzeba rozważyć, na którym etapie lajka ma nam służyć dana kampania, czy dana aktywacja z influencerem, bo to nie są zawsze pojedyncze działania. Więc to, co działa dobrze, zaczęłabym od tych największych rzeczy, to oczywiście współtworzenie produktu z influencerem, co więcej już wychodzi się o krok dalej, nawet tworzy się spółki z influencerami.
Są takie spółki w Polsce?
W Polsce powstają, są w kategorii wellness, suplementy i tak dalej.
Coś możesz zmienić? Czy to jest tajne przyspieszenie?
Nie, to nie są tajne. Z takich największych nawet masz WKDZIK, który ma partnera też komercyjnego i stworzył gdzieś tam swoją totalnie już spółkę, która działa niezależnie od tego, co oni robią jako influencerzy. Jest sporo takich produktów i Ewa Chodakowska z jej brandami. No to też jest współtworzenie. Sandra Kubicka, która uważam jest bardzo sprawna biznesowo i ona jest udziałowcem w wielu spółkach. takich wellnessowych i tam catering dietetyczny się pojawił, nie wiem czy nadal ma tam udziały, ale jakieś suplementy, więc często jeżeli twórca dogaduje się z marką, tworzą takie joint venture, czy taką spółkę, córkę tej dużej firmy i influencer daje wizerunek, daje licencję na korzystanie z tego, ale też dużo większe zaangażowanie, czyli to nie są dwa posty, które umówimy sobie w skali miesiąca, ale Cała taka, no, kreatywna część tego, tego wsparcia influencerskiego. Więc powiedziałabym o tych takich dużych dealach, gdzie twórca staje się naszym wspólnikiem. Po drugie, deale polegające na podziale z zysku, tak? Czyli... CPS. Czyli tak, tak. Albo nawet bym powiedziała taki revachere, tak? Czyli przy całej kolekcji nawet, nie tylko bezpośrednio.
Albo profit, albo zysk, albo revę, to już hadło, że to ma przejść.
Tak, nawet niekoniecznie rozliczenie z tego linka, czy z kodów rabatowych, ale bardziej, że planujemy wspólnie produkt, wypuszczamy, nie wiem, 5 tysięcy na przykład jakiegoś tam, jakiejś kolekcji perfum, czy na przykład wchodzimy z tym do Rossmana, do Douglasa, do Biedronki z daną kolekcją, jest z tego tyle. Jeżeli będzie drugie zamówienie, to podwojimy twoje wynagrodzenie, ale na start jest to tyle z zysku, tak. Do tego się robi już teraz bardzo dużo. sieci to zrozumiały i sieci już czują wartość i nawet wiem od wielu klientów kosmetycznych i FMCG, że się domagają wręcz takich kolekcji, bo twarz influencera na stendzie, na czymś co widzimy stacjonarnie w sieci dużo lepiej sprzedaje niż nawet najpiękniejsza kreacja z modelką, z jakimś wygenerowanym obrazkiem i animacją. Więc podział zysku to jest ten drugi etap, który dobrze wychodzi w większości marek. No i są te działania takie, nazwałabym to efektywnościowe, tak, na przykład paczki PR-owe, współpracy polegające na giftingach. Jak sobie policzymy, ile kosztuje jedna wysyłka PR-owa, na przykład 100 paczek z kosmetykami wysyłanych do 100 influencerów, My średnio w agencji osiągamy współczynnik 80-80% publikacji z jednej takiej wysyłki, więc mamy 85 publikacji w postaci stories, reelsów, testów, tiktoków, zmianek na YouTubie, czasami jeszcze na innych platformach, na jakichś blogach, no z bezpłatnymi recenzjami. Oczywiście marka wtedy nie ma kontroli nad tym, co powie ten influencer, nie może napisać szczegółowego briefu, chociaż da się część przemycić w komplimentkach, piszemy takie karteczki, które przedstawiają produkt, atuty, zalety, składy i jak pomyślimy o tym, że to kosztuje po kilkaset złotych za te publikacje w takim czystym Excelu, ile kosztowała obsługa agencyjna, koszty wysłania tych paczek, jakieś ekstra gadżety, bo nie każda marka może wysłać sam produkt, tylko czasami trzeba to jakoś urozmaicić, no to to jest bardzo efektywne. Później mamy bardzo szeroki Brent Awareness. Na 100 paczek mamy 85 publikacji i średnio to daje kilkaset tysięcy dotarcia w miesiącu za naprawdę niewielkie kwoty i to też są działania takie, które się dzisiaj opłacają. Najbardziej się właśnie nie opłacają te działania jednorazowe. Nawet też dodam taką ciekawą statystykę, że na właśnie festiwalu ConLions, na którym niedawno byłam, policzono, że te działania jednorazowe przynoszą 30% mniejszy zysk niż te działania długofalowe. I z jednej strony, no to się wydaje oczywiste z uwagi na to, że to jest ambasadorstwo, jesteśmy bardziej wiarygodni w długiej współpracy i tak dalej. Ale ja to widzę jeszcze niżej, na poziomie w ogóle takiego trochę błędu, jak to zostało policzone. Bo zrobić jednorazową współpracę, to jest czasami jeden mail z akceptem. Dobra, bierzemy tego twórcę 7 tysięcy za jeden post, jest okej. Ale żeby zaprosić kogoś do ambasadorstwa, to już marka i agencja pochylają się nad tym bardziej. analizujemy dopasowanie, czy grupa docelowa tego twórcy jest identyczna jak grupa docelowa marki, czy na pewno twórca w fajny sposób wiarygodny przedstawi ten produkt. Już jest dużo więcej analizy, dlatego to wychodzi lepiej, a nie tylko dlatego, że to jest długofalowa współpraca. Więc myślę, że to dopasowanie jest tutaj kluczem.
Dobra, to ja zacznę od początku i porozbijam to trochę, bo mam pewne przemyślenia. Myślę, że ten wątek związany, żeby wchodzić w takie już, można powiedzieć, działanie, w którym influencer jest wspólnikiem, trochę jest ryzykowne. Moje doświadczenia, które gdzieś tam w ostatnich latach, no tych współprac trochę zrobiliśmy, no to Widzę takie niebezpieczeństwo dla foundera, który na koniec dnia jest trochę w głowie okiełznany jeśli chodzi o biznes, a influencerzy często są osobami, które grają na froncie tych social mediów, budują ten zasięg i nie do końca mają ten kontekst biznesowy. I zastanawiam się i patrzę sobie na przykłady zagranicznych marek, jak na przykład Heil Bieber, ona ma tę markę.
Sprzedała już. Ale Fenty Beauty na przykład, tak, z LVMH zrobiona marka kosmetyczna.
No tak, tak. No i widzę w tym wartość. Tylko widzę, że zagrożenie i nie wiem, czy takie masz podobne postrzegania, ale dużo influencerów jest jakby... jakby to ująć nienegatywnie, nie rozumie biznesu, że rozumie content, rozumie jak przeciągać, budować społeczność, ale czasami jak tych rozmów dużo prowadziłem z różnymi influencerami, to ciężko jest się z nimi dogadać, bo jakby mam wrażenie, że żyjemy w dwóch innych światach, w sensie ja w danych, w analityce, w liczbach, a oni w kreatywności, w ciekawej komunikacji. Jakie widzisz zagrożenia w takiej współpracy?
I zgadzam się z tym, bo powiedziałeś, że dużo influencerów, ale ty nie masz wybrać dużo, tylko masz wybrać jednego. I to ten jeden będzie twoim wspólnikiem w biznesie. Może za dwa lata drugi i sobie zrobisz drugi brand z trochę innym produktem z jeszcze kolejną osobą. Zgadzam się, to jest kwestia statystyki. Większość twórców nie rozumie biznesu, nie rozumie Excela. Usiądziecie do tworzenia.
I to jest totalnie okej, bo oni żyją tym.
Nie, to tak, mają od tego menadżerów, mają tego różnego rodzaju wsparcie i tak ten rynek się profesjonalizuje. To co było kilka lat temu, siedem, osiem lat temu, to był dziki zachód. Już dzisiaj mamy w Polsce i tak na fajnym poziomie świadomość tych influencerów, świadomość negocjacji w ogóle stawek. Jeżeli usiądziemy transparentnie do Excela, do jakiegoś planu, biznesplanu, stworzymy kosztorys, ile potrzebujemy inwestycji na przykład na start i transparentnie wytłumaczymy to twórcom, to ja uważam, że jest dzisiaj W tej topce takiej powiedziałabym od pięciuset, siedmiuset tysięcy do milionów na Instagramie, na TikToku, wielu twórców bardzo świadomych. Dlatego, że już trochę tych deali przerobili. Mieli już jakieś deale polegające na podziale zysku, gdzie też się transparentnie to przedstawia. Mają dobrych doradców, bo ten rynek się też profesjonalizuje. W ogóle zawód influencer-managera powstał też niedawno, tak? Nawet nie ma jeszcze takiej transparentnej ścieżki rozwoju. Nie ma studiów jeszcze dobrych z tego zakresu. I teraz to wszystko idzie do przodu i na pewno są już osoby, które są w tym biegłe, rozumieją to i z kim, jakby osoby, z którymi warto wchodzić w takie współprace. I zgadzam się, jak podejdziecie do tego, żeby zacząć to robić, to na 100 osób 80 wypadnie bardzo źle w tych rozmowach, nie będzie rozumiało, nie dogadacie się. Z tych 20 pewnie 15 odpadnie na poziomie w ogóle konceptu, czy kto wchodzi, czy ma na to czas, a z tych pięciu wybierzesz sobie jednego dobrego kandydata. Od tego trochę też są agencje i menadżerowie, bo my przerabiamy tych współprac tak dużo, że wiemy kto dowozi, a kto zlewa, agencje czy klientów i kto nie dowozi, nawet nie na poziomie tego, że nie sprzedaje, czy nie dowiezie wyniku, no tylko w momencie, w którym będziemy potrzebowali tego wspólnika, a nie influencera, no to na przykład nie odbierze telefonu, gdzieś zaginie na tydzień, nie odpisze, zghostuje nas i tak dalej, więc my też mamy w agencji listę tak zwaną zieloną i szarą. Zielona to są ci, na których zawsze można liczyć, oni dostają od nas w pierwszej kolejności różnego rodzaju propozycje, budżety, o nich myślimy, dopasowujemy ich do marek. No i ta szara lista to są tacy influencerzy, z którymi już coś robiliśmy i był po prostu jakiś utrudniony kontakt, ktoś czegoś nie dowiózł. Pamiętam dwa lata temu dużą kampanię na Dzień Mamy dla bardzo dużej marki, którą influencerka chciała 30 maja publikować, bo przez tydzień nas ghostowała, dostała produkty, wszystko nagrała. Świadczenie było gotowe, tylko nie mogliśmy wyegzekwować tego, żeby wstawiła to na Instagram. 30 maja, kilka dni po Dniu Matki, odezwała się, że ona może to już dzisiaj publikować, jeszcze z kodem mama30. Absurd, tak? I my mamy taką wiedzę, kto dowoził, kto miał gorsze momenty już we współpracach takich agencyjnych. I też jesteśmy w stanie zarekomendować odpowiedniego partnera czy wspólnika. Ja też uważam, że takie rzeczy warto robić metodą małych kroków. Najpierw zrobić sobie jedną wspólną kampanię. na przykład akcje z podziałem zysku, a dopiero potem wchodzić w jakieś rozmowy o udziałach, bo udziały są jednak na długo.
Zgodzę się tutaj z tym, na razie nazwę nie zdradzam, z kim będziemy robić tą współpracę, bo to będzie dopiero przyszły rok chyba, z tego co wiem. Tak mi się przynajmniej wydaje, ale faktycznie jest tak, że ten influencer, którego my wybraliśmy po tej naszej takiej długim procesie researcherowym, to jest najbardziej zaangażowany influencer, jakiego mamy. W sensie nikt nigdy nie dał tyle wartości, nie zadał tylu pytań i faktycznie myślę, że Zasięg to jest jedno, ale to, jak ta osoba zaangażuje się w projekt, to jest drugie. Więc to tak kończąc kropką, potwierdzenie tej hipotezy lub tezy. Ale druga rzecz, zastanawiam się, jaka jest w sumie wartość dodana w tym, czy wchodzimy, wchodzimy z drabinką w dół, czyli na górze mamy deal z influencerem, taki już legitny, można powiedzieć. Niżej jest wejście w taki podział CPS, który ja w ogóle policzyłem, ja to robiłem pierwszy raz siedem lat temu z Malikiem Montaną przez rok.
Na jakiej marki?
dla mojej oddzielnej marce produktów męskich. I jeszcze z Kate Keogh, chyba też robiłem. W sensie, gdzieś ten model sobie wymyśliłem jako taki niskoburzutowy na koniec dnia. To jest model wygrany dla marki. Jak dobrze się trafi. To jaka jest różnica w takim, załóżmy, CPS-ie, gdzie influencer się angażuje versus w takim spółce. Jak widzisz jakąś wartość dodaną w tej spółce, że on więcej jeszcze tworzy, bardziej się angażuje.
Niewielu twórców już się zgadza tylko na ten model, który robiłeś te 7 lat temu, na taki zwykły CPS. Wynika to z tego, że było też trochę marek na rynku, ja też przy takich trudnych kampaniach pracowałam, gdzie ten model był trochę nietransparentny i twórca na przykład dostawał DM-y, że kupiłem z twojego linka i tak dalej, a my na przykład w raportowaniu w jakimś systemie, który sobie sam klient zbudował, widzieliśmy, że jest w sprzedaży tych mniej na przykład, albo nawet wyskakiwało zero, był jakiś błąd.
Albo to było z linka.
Tak, na przykład z linka.
To u nas podejście jest takie, że
jak tworzymy kolekcję, to też jest w ogóle uczule do was wszystkich, bo ja trochę głębię w analitykę tego, że jak tworzymy kolekcję z influencerem, to on ma CPS z całości. Z całości swojej kolekcji.
Tak i to jest w porządku, bo wiele marek próbowało to zrobić tak, że właśnie albo z linka, albo z kodu rabatowego.
Ludzie wchodzą z każdego miejsca w internecie.
Tak, a były też takie sytuacje, że na przykład influencer dostawał kod rabatowy 15%, no bo marka sobie policzyła, że jeszcze musi zapłacić za wynagrodzenie influencera, a na stronie wisiał kod lat o 30 na przykład. Influencer dostawał informację, że no w sumie wszedłem z twojego kodu, zainteresowałem się danym produktem, bo go polecałeś, ale kupiłem z innym kodem, bo on się bardziej opłacał i spinał w koszyku. Więc było sporo też rzeczy, jakby możemy sobie ponarzekać na wszystkie te strony tego procesu. I jeżeli marki też uczyły się tego, rozwijały się w tym zakresie i też proponowały twórcom warunki, które na koniec nie przynosiły im praktycznie żadnego rezultatu finansowego, to twórcy są trochę zamknięci na to. Jeżeli chodzi o to, o czym ty powiedziałeś, no to na pewno taka tworzenie spółki z influencerem już często opłaca się bardziej, jak planujemy też działania offline'owe. Czyli nie tylko tworzymy jedną kolekcję, która będzie sprzedawana online do jego społeczności i potem zobaczymy, co dalej w kolejnym sezonie, ale na przykład jeżeli chcemy zostać długofalowo na półkach. Twórcy też myślą o tym, co będą robić, gdy przejdą na influencerską emeryturę.
Myślą o tym?
Oczywiście. Wielu takich największych twórców, z którymi ja pracowałam, nawet pyta, radzi się, szuka tego pomysłu. No oczywiście też część z nich totalnie to ignoruje i żyje i wydaje wszystkie
swoje... Mam wrażenie, że jest jolo życie, jakby życie ponad stan.
Nie. Dobre managmenty też zaczynają rozmawiać na ten temat, doradzają w kwestiach inwestycyjnych i też myślę, że najbliższe pięć lat przyniesie nam taką profesjonalizację tego rynku, że jeżeli ktoś myśli o tym, ci twórcy teraz często mają dwadzieścia, dwadzieścia parę lat, i myślą sobie, że nawet będą chcieli założyć rodzinę, będą chcieli trochę bardziej się wycofać. Oczywiście można też później parentingowe treści promować i szarentingowe wchodzić w te obszary, ale część z nich myśli, że kiedyś z czego będę żył? Nie pójdę przecież do normalnej pracy, bo na przykład porzuciłem swoją ścieżkę akademicką i nie dokończyłem jakichś tam studiów.
Albo wynagrodzenie będzie takie.
Albo wynagrodzenie, jak przeżyć nagle za średnią krajową, jak miałem kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie bez full time pracy. I teraz te własne marki są rozwiązaniem trochę tego case'u. Jeżeli utworzą sobie brendy, które będą pracowały na nich wiele lat po odejściu z tej sieci, czy zejściu trochę z tej aktywności, czy w ogóle wycofaniu się z takiego piku, no bo to jest też jakiś moment dla wielu twórców takiego piku kariery, A potem nawet jeżeli się utrzymują w top 100, top 200, to nadal już nie jest te top 10 teraz. I tworzenie brandów to też dla twórców jest super teraz rozwiązanie, żeby sobie potworzyć kilka spółek, wypłacać potem z tego dywidendę, być może sprzedać kiedyś ten biznes do dużej sieci. Są takie transakcje, wspomniałeś tutaj Hailey Bieber, ona już sprzedała swoje udziały. Nie pamiętam czy część swoich udziałów, ale no EXIT to też jest fajna przyszłość takiego twórcy.
Jeśli jesteś founderem e-commerce z solidnymi fundamentami i chcesz skalować w dzisiejszym rynku, nie rób tego sam. Na tym etapie biznesu kluczowe jest to, kim się otaczasz i skąd czerpiesz wiedzę do kolejnych decyzji i kto wspiera Cię w tym procesie. Dokładnie o tym jest Master E-Commerce Hub, czyli mastermind, którzy wchodzą na wyższy poziom dzięki dostępowi do ponad 1 miliarda złotych wspólnego doświadczenia i wiedzy. W środku dajemy członkom notacje zestaw strategii, frameworków, narzędzi sprawdzonych przez realne biznesy, a przede wszystkim dostęp do właściwej sieci innych founderów e-commerce'owych, dzięki czemu skalowanie staje się strategiczne, a nie oparte na intuicji i zgadywaniu. Przestań działać w pojedynkę i marnować swój cenny czas oraz kapitał próbując rozwijać wszystko samodzielnie. Nie musisz już tego robić. Niestety nie mogę zagwarantować Ci miejsca, bo aplikacji jest więcej niż jesteśmy w stanie osób przyjąć, ale zawsze możesz spróbować. Link ze szczegółami do Master e-commerce Hubu znajdziesz poniżej.
No, ja będę trochę tak od tej strony dzisiaj negatywny. Challenge'ował mnie, dobrze. Widzę powodzenie w takim projekcie, jeżeli jakby influencer ten biznes, w sensie ma jakiś udział, a nie zajmuje się kwestią biznesowo-organizacyjną, bo z moich obserwacji, influencere, które powtórzyły... Jezu, powtórzyły. Influencere, które potworzyły. Marki, nie wiem, beauty, marki odzieżowe, odzieżowe to chyba najwięcej. One szybciej zamykały niż otwierały. Więc naprawdę musiałby być dobry partner do tego. Co to jest partnerzy na rynku? Jakiś myślałem o takim biznesie w ogóle. Taki miałem zamysł.
Możemy to otworzyć po podcastzie. No w jakim kontekście?
W kontekście zobacz, jakby ja mam jak tego ktoś słucha, mam jakiś know-how e-commerce'owy, biznesowy. Jest mnóstwo twórców. Nie wszyscy pasują do mojej targetów, więc nie z każdym zrobię kolekcję, ale jest ich mnóstwo. No i w jaki sposób oni, nie mając wiedzy biznesowej i e-commerce'owej, to prawdopodobnie wpakują się na jakąś minę. Podają mu współpracę z agencją, ktoś im zrobi drogą stronę, etc., etc. No więc model, który ja widzę biznesowy taki, jest, że jest armia ludzi, która chce przejść na tę emeryturę. Ja tworzę drugą armię ludzi operacyjnych z biznesu i oni się łączą między sobą. Tym mega zależy, bo founderzy e-commerce mają problem z działaniami brandowymi i organicznymi, bo większość leci na performance statystycznie. I jakby tu jest wypełniona ta luka, tu jest ta. Ale ja widzę po środku, jeśli tak teraz na to patrzę, na ten model biznesowy jakichś dobrych terapeutów, którzy w ogóle są w stanie połączyć te dwa światy, bo to jest chyba największe wyzwanie.
Tak i to jest w ogóle też często wyzwanie, bo ja mam takich klientów, którzy przychodzą, wiem, że chcą tworzyć albo najpierw kolekcję, albo w ogóle joint venture z influencerem i swoją taką spółkę, tylko oni myślą, że tak naprawdę cały marketing wyoutsourcują do twórcy, że oni wezmą na siebie biznes, produkt i nawet już będą tym prezesem i finansowym od tej strony, ale myślą, że twórca będzie takim trochę dyrektorem marketingu. Ale ten twórca, on nie ma kompetencji. Na przykład absolutnie twórcy często nie rozumieją performance marketingu i nie rozumieją jak to działa. I Marka myśli, i mam takie case'y, mam nawet zeszłego miesiąca case, gdzie klient zrobił sobie sklep online'owy z influencerem. To była kategoria wellness i w momencie, w którym twórca wrzucał storkę, to były piki sprzedaży i się sprzedawało. Ale jak przez czterdnie nie wrzucił, to do zera zjeżdżał. Potem znowu coś wrzucił i znowu się sprzedawało. I mieli po prostu tak pofalowany wykres sprzedaży. Ja mówię, ale w tych pozostałych miesiącach powinien działać choćby remarketing. Takie absolutne minimum. Powinny być dopalone adsy. Można puścić adsy bezpośrednio z kanału influencera. Jeżeli on zarabia na całości tego sklepu, to nie będzie miał żadnego problemu, jeżeli mu się to dobrze wytłumaczy, żeby podłączyć swoje konto. I te adsy też będą dawały lepszą konwersję niż z konta tego sklepu czy tej marki. Można zrobić dużo innych działań. Można zaprosić innych twórców. Można im wysłać samplingi, można... Paczki PR-owe, trzeba to traktować jak pełnoprawną markę. I trochę jest też błąd po stronie brandów, że myślą, że wezmą sobie influencera nawet największego i że on po prostu zrobi już cały marketing. Skoro on ma milionowe zasięgi, to przecież już marketing mam zaopiekowany. No nie, mam bardzo mocny silnik, ale tam musi być nadal ktoś, kto wspiera to marketingowo i to rozumie. I wspominałaś, no wiele marek się pozamykało. Miały największe twórczynie, te milionowe, miały swoje marki, głównie fashion chyba.
To były takie... Fashion to ciężka branża też, by the way.
No tak, cała produkcja i cały ten ekosystem, ale to były dziewczyny, które nadal uważam, że mają potencjał, żeby zrobić dobry brand, który...
Ale nie same.
Nie same. I to brand, który przeżyje nawet ich karierę. Jeżeli one kiedyś postanowią już wcisnąć hamulec, przejść do offline'u, nie wiem, wyjechać gdzieś za granicę, to uważam, że to jest potencjał, że to przeżyje ich karierę.
Ale muszą przejść shift mentalny wynikający z tego, że mamy 100% revenue. To są części, to są koszta. Tu jest jakby część, to są jakieś materiały i ty dostajesz na koniec 10% z tego, co sprzedaż, a nie tak jak dostawałaś wcześniej 100% za reklamę. I to jest zrozumienie tego, że Budując longtermowo, po prostu nie zarabiasz od razu dużo.
Tak i muszą zrozumieć też, że jest jeszcze coś takiego jak wartość tej spółki, którą budują. Czyli poza tym, że sobie wypłacą co miesiąc jakiś tam zysk, czy udział, czy koszty na przykład produkcji, no bo też twórca może mieć wynagrodzenie polegające na tym, że on wyprodukował materiały marketingowe. Może być zatrudniony jako taki content creator w spółce, ale musi myśleć też o tym, że jeżeli moja spółka już generuje 10 milionów obrotów rocznie, no to ona też zaczyna mieć jakąś wartość. I może za 10 lat ją sprzedamy, jeżeli to jest marka kosmetyczna, to może sprzedamy ją do grupy L'Oreal. I są już takie deale na rynku globalnie, że L'Oreal kupuje mniejsze brędy.
No jasne.
I to już jest takie wynagrodzenie, z którego sobie bardzo niewiele osób zdaje sprawę. Także to jest praktycznie startup, po którym też może być fajny exit.
Myślę, że na pewno jakiś twórca to obserwuje, znaczy coś się nie mogło opaść z słów, jak jakiś twórca ogląda ten podcast lub jakiś właściciel e-commerce to ma jakąś inspirację rzuconą w głowie. Ja bym zatrzymał się, że przy tym CPS-ie i uczulił na jedną rzecz, która wcześniej była przeze mnie trakowana i myślę, że 69% e-commerce'ów, które by chciały w ten CPS wejść, też by co niej trakowali. Więc jeśli już robisz tą kolekcję w modelu CPS-a, to To na co my na przykład patrzymy, jak my będziemy teraz definiować sobie sukces do tych dwóch collabów, których nowych robimy. Ciekawostka jest taka, że na przykład my collab, który robiliśmy przez sześć lat z dziewczynami z Love and Great Shoes, teraz stopujemy po sześciu latach i nie wynika to z złej krwi, jeżeli ktoś nie chce działać, ale 12 kolekcji to już jest trochę przesyt, to jest jakby jedna rzecz, a druga jest taka, że trakowaliśmy sobie bardzo istotną daną, która jest moim zdaniem kluczowa, a mianowicie ile revenue z takiej kolekcji i z takiego pierwszego dnia piku sprzedażowego podchodzi od nowych klientów. Jak sobie wsiąłem głębiej w analitykę, okazało się, że jak robimy sami drop, no to revenue w pierwszym dniu od nowych klientów to jest tam 25-30%. Reszta powracające, którzy kupują już kolejny produkt w postaci torebki. Natomiast jak robiliśmy współpracę z influencerem. Na samym początku to było 90-100% nowych klientów, więc jakby to się bardzo opłacało. Ale jak już robisz współpracę ileś lat. Z jednej strony longtermowa współpraca działa, ale myślę, że to jest taki moment, w którym musisz powiedzieć sobie stop, no bo jak my zanalizowaliśmy ostatnie nasze dwie kolekcje z dziewczynami, no to revenue od nowych było na poziomie 30-35. Czyli tak naprawdę w CPS-ie rozliczaliśmy się za ogromną ilość osób, których już rozliczyliśmy wcześniej.
Ale to nadal były ich fanki, które może już miały trzy torebki wcześniej z poprzednich kolekcji, ale teraz wypuściliście jakiś zupełnie inny model, który im pasuje do innego auta.
Tak, ale po dwunastu kolekcjach wyczerpanie wszystkich możliwych modeli torebek, już po prostu to się trochę Zwłaszcza, że to jest w ogóle dobry model, że nie możemy, nie przestajemy działać, narazimy sobie przerwę, żeby dać sobie oddech i świeżości, ale to jest ciekawa dana, którą można w ogóle analizować, no bo jak zrobisz życie drop i w CPSie będzie się rozliczyć i się okaże, że na przykład nowy influencer daje wam, nie wiem, 30-40% nowych odbiorców, no to to przeliczenie tego w CPSie jest takie so-so. To tak tylko od siebie dodam.
Tak, no i też źródła atrybucji, bo ty to bardzo fajnie mierzysz, to znaczy liczysz całą kolekcję, która się sprzedała z nazwiskiem tego influencera na konkretnym produkcie. Ale często marki podchodzą do tego tak, że mają nawet bardzo zaawansowaną analitykę, ale pochodzącą z tego, czy ktoś kliknął w link tego influencera i czy potem ten link gdzieś powrócił. Często to nie ma sensu, ale robi tak większość. Więcej Marek robi tak jak ja mówię niż tak jak ty. To ty jesteś tym procencie, który to rozumie, że czasami influencer sprawia, że dowiemy się o danym produkcie, klikniemy, ale przypomnimy sobie o tym za trzy dni w ogóle siedząc w pracy i na komputerze w pracy wyjdziemy z przeglądarki, kupimy ten produkt i to nam się w ogóle nie połączy. I później Mark jest niezadowolona, że influencer nie zadziałał, a tak naprawdę to on dowiózł. Gdybyśmy zbadali to w stu procentach.
Ja mam tego dolu, jak ja na to patrzę, to patrzę sobie na wykres ruchu zdanego np. takiego dropu i patrzę sobie na statystyczny wykres ruchu, ile jest np. z wejść brandowych, ile z directa, ile z sociali, ile z sociali płatnych i patrzę jak te wszystkie metryki rosną, bo w takim dropie to jest tak, że link oczywiście ma jakąś ilość zasięgu, ale mnóstwo osób, jeśli np. przez miesiąc jest launchowana kampania w social mediach. to ci ludzie już mają podświadomość tego. I jeśli wiedzą, że jest 24 września, 18, premiera kolekcji, to jest ogromna część osób, to też w DAG-u często widzimy, że jak nie dodajemy linku, a ludzie po prostu wpisują frazę, albo nie wiem, dołączają z grupy, albo jakiś newsletter przyjdzie i warto jest po prostu mierzyć cały blended, ten ruch, czy on jest większy. Ja jestem fanem mierzenia tej metryki, która mnie tylko i wyłącznie interesuje, czyli nie sprzedaż, ale sprzedaż pochodząca od nowych. Bo nowych jest najczęściej na rynku i są najdroższe.
A to teraz ja cię szczelenduję, że zaraz jeszcze ci się ten świat wywróci, bo LLM-y będą bardzo dużą częścią waszej sprzedaży i każdej sprzedaży tak naprawdę. I to, że ludzie, ja już sama kupuję masę rzeczy i kupuję hotele tylko po rekomendacji mojego asystenta AI i on sprawdza moje jakieś tam predyspozycje, kwalifikacje i to, co wcześniej mu zleciłam. I to będzie w ogóle jeszcze bardzo trudne do mierzenia, no bo skąd ten użytkownik na przykład dowiedział się o waszej marce? Wpisał w prompt, żeby porównał waszą torebkę z jakąś tam torebką innej marki, tak? Nie dowiecie się tego już nigdy, skąd był ten pierwszy kontakt. Wy dowiecie się, że sprzedaż pochodziła np. z LLM-u. No teraz wiemy, że np. z linku influencera weszło tyle i tyle osób. Trochę więcej wiemy niż będziemy wiedzieć w przyszłości, gdy to będzie z EIA pochodziło.
Ale jako ciekawostka, bo w ogóle przed spotkaniem właśnie strzelanżowałem naszą Kasię, która zapisuje, zajmuje się copywritingiem i wybiliśmy się, jak ktoś pisuje w e-owych narzędziach, jako terepka na wakacje, to nasz blog właśnie zrobiony pod geo pozycjonuje się jako pierwszy.
To gratulacje.
Więc jakieś tam ruchy zbieramy z tego.
Poza własnym blogiem też warto inne rzeczy włączyć. PR, który świetnie działa w zakresie AI i tego, jak wiarygodne... Co to znaczy? To znaczy, że LLM-y jako jedno z pierwszych źródeł cytują wiarygodne media. Czyli jeżeli napisałaby np. WP kobieta, Onet, El, Glamour o waszej torebce na wakacje, to byłoby dużo wyżej niż wasz własny blog, no bo to jest bardziej wiarygodne źródło. I teraz zachęcaliśmy was ostatnio do łączenia.
I co zrobiłem?
No, powiecie, że to nie jest teraz priorytet, ale...
Nie pamiętam. Ja odbiłem temat TikToka, ale do tego też sobie przejdziemy.
Tak.
Przynajmniej z projektem.
Tak.
A to nie widziałem nawet.
W ogóle my mamy teraz największy wzrost zapytań w agencji o usługi PR-owe. Ja, zanim chat GPT...
Które ja w ogóle zawsze swoją drogą bardzo negowałem, bo uważam, że to jest ostatnie, że kogoś jest w stanie zmierzyć.
Totalnie. Zgadzam się. I ja myślałam jeszcze trzy lata temu, że dział PR-owy kiedyś zamkniemy. Tak zupełnie szczerze. Jak miałam jakiś taki biznesplan na pięć, dziesięć lat, to myślałam, że tak, ludzie już nie czytają mediów, nie oglądają telewizji, gazety, czytelnictwo spada. I teraz nagle uważam, że ChargePT, Gemini zrobiły z jednej strony bardzo duże wyzwanie dla wszystkich tradycyjnych redakcji, bo LLM-y szczytują te treści i pozbawiają masę wejść i kliknięć i przez to też przychodów te duże redakcje. Ale z drugiej strony otworzyły też bardzo ważny ten element, że markom się opłaca być w tych wszystkich miejscach. Kupować czy to artykuły sponsorowane, czy brać agencje PR-owe, które dbają o organiczną widoczność, wysyłają press releases, pozycjonują torebki. Przecież wszystkie te tytuły, które wymieniłam, lifestyle'owe, z takiej górnej półki, robią zestawienie najfajniejszych torebek na wakacje. Czy najlepszego kremu z filtrem na teraz, jak już jesteśmy w tematach wakacyjnych. I jeżeli tam się znajdzie twój produkt napisany, podpisany nazwiskiem dziennikarza, to LLM zczytuje to z dużo większą jakby wagą niż twojego własnego bloga. I tak samo jeszcze dodałabym, czyli PR na tym pierwszym miejscu, na drugim twórcy, ale szczególnie w Polsce na LinkedInie, bo to są też źródła, które LinkedIn jest bardzo wysoko pozycjonowany w LLM-ach, a dopiero później własne blogi, czyli tak naprawdę My to nazywamy earned media, czyli to są te media, które zdobyliśmy, tak trochę zarobiliśmy sobie na nie, na przykład wzmianki PR-owe. Potem są te kanały influencerskie i potem na końcu tej układanki są owned media, czyli twoje własne kanały. Bo na swoim blogu możesz napisać wszystko, tak? Możesz napisać, że twoja torebka jest najpiękniejsza, najlepsza na świecie. A dziennikarz już to jednak sam zweryfikuje i znajdziesz się na przykład w zestawieniu pięciu torebek.
Szczególnie jak zapłacimy.
No jak mu zapłacimy, to będzie artykuł sponsorowany i LLM-y też rozpoznają, czy jest sponsorowany, czy jest organiczny. I jeszcze wyżej są to organiczne.
No to sens. Ciekawe, że gdzieś to przeoczyłem. Temat zaparkujemy. Myślę, że to jest ciekawa inspiracja i wchodzimy głębiej dalej. Miałem w ogóle sobie taką myśl, jak dostajemy te raporty od was z tych paczek PR-owych, to ja bym chciał to zagłębić i to przeanalizować na żywo.
Telefon do przyjaciela. Wzywałam tutaj mój zespół, który wysyłał te raporty. Ja oczywiście je widzę, ale...
Ja właśnie jakoś dawno nie obserwowałem ich i chyba obserwowałem ostatnio, 3 miesiące temu widziałem jakiś. Never mind. Powiedzieliśmy sobie o tym, że pojęcia współpracy się nie opłacają od ilu z influencerem o CPS-ie. No i wchodzimy trochę niżej w tej tabeli, można powiedzieć w olejku i wysyłki PR-owe. Mnie ten fakt strasznie zastanawia, powiem szczerze, bo A może zagramy inaczej. Przedstawmy czym to w ogóle jest, a ja powiem co mnie zastanawia. Bo wysyłka PR-owa może być nieoczywista i dla ludzi jest nieoczywista. Niektórzy myślą, że to jest tak samo wysyłka płatna. Ludzie tego nie rozróżniają, w Śródmąderzu szczególnie.
To wyjaśniam definicję. My dostajemy produkty od marki. Niech to będą na przykład torebki DAK czy jakieś kosmetyki od innego brandu. Torebki DAK są ciekawym kejsem, bo mają bardzo dużą wartość.
bo ta torebka kosztuje... To jest dla mnie mniej ciekawe, że wysyłamy to, ale to jest większy koszt, w sensie generuje...
Tak, większy koszt, ale nie musisz nic tam dokładać i to już ma dla influencera wartość i dużo większy jest procent publikacji, tak, bo my tam dochodzimy w torebkach tak prawie do stu procent publikacji, czyli każdy, kto dostanie torebkę, tak się cieszy, że dostał taką torebkę, że nie dość, że to pokaże w jakimś unboxingu, to potem jeszcze przez najbliższe miesiące masz masę stylizacji z tą torebką. Kosmetyki mają dużo mniejszą wartość, no bo jak wyszlesz trzykrotnie, po 30 zł, no to dla tego influencera to już jest mniejsza wartość. I w kosmetykach trzeba dołożyć coś kreatywnego, fajne opakowanie, fajną jakąś historię wokół tego konceptu, na przykład wakacyjnej paczki zrobić. I teraz na czym to polega? My dostajemy od marki te produkty. Mamy przygotowaną listę influencerów, którą dopasowaliśmy do marki, do danego produktu. Czy to na przykład są produkty do młodych na cerę trądzikową? Czy to są bardziej torebki do dziewczyn 25 plus, 35 plus? No dopasowujemy je. My utrzymujemy z tymi influencerami relacje, nie tylko z okazji tej jednej wysyłki, ale mamy tych współprac bardzo dużo. W ostatnim kwartale zeszłego roku wysłaliśmy kilkanaście tysięcy produktów, więc to jest taka skala. Moje biuro zamieniło się w magazyn.
W sensie wysyłamy do was terapię. Ja nie rozumiem jednej rzeczy w tym. Dlaczego oni pokazują to za darmo? Nie kłówam tego schematu z influencerami. Dlaczego oni pokazują to za darmo? Że super. W sensie nam ta jedna z tych współprac, to było też ciekawy case, otworzyła drzwi do współpracy w CPS-ie.
Takiej długofalowej. Tak.
Dlaczego oni to pokazują za darmo? Jak normalnie zdobiorą pieniądze? I jak to wygląda? Jak wy to robicie, że tyle osób to pokazuje? Mega mnie to zastanawia.
My po pierwsze znamy potrzeby tych influencerów. Wiemy, co oni lubią. Wiemy, kto jakie produkty chce przyjmować, a które nie. Bardzo dużo osób nam odmawia. Czyli my rozmawiamy z bazą kilku tysięcy twórców regularnie. I teraz wiemy, że na przykład ta dziewczyna lubi dodatki fashion i zgodzi się na przyjęcie torebki. My z nimi to wcześniej potwierdzamy, co planujemy wysłać. Nie wysyłamy tego w ciemno, że wysyłamy i zobaczymy, czy tam coś się wydarzy, czy nie. Tylko mówimy, że reprezentujemy taką markę, chcemy ci zaproponować produkt. Jeżeli ona napisze, że tak chętnie, to wysyłamy do niej paczkę.
Będę przerywał i trochę w głębię wchodził. Czyli musicie mi zbudować relacje z tymi influencerami, z kilkoma tysiącami influencerów? Tak.
Początki agencji były bardzo trudne, bo w ogóle to, żeby się dobić w diemach do tych influencerów, to była masakra.
W sensie ja pamiętam, jak ten proces robiliśmy wewnętrznie, to strasznie dużo czasu zabierało to.
Tak, zgadzam się. Początki były straszne. U nas te pięć czy sześć lat temu to była masakra, a dzisiaj uważam, że mamy diem otwarty z prawie każdym twórcą w Polsce. prawie każdym twórcom w Polsce, który się jakkolwiek liczy i nie jest jakimś tam testerem produktów, że wchodzisz na Instagram każdej postojnej marce, to już coś robiliśmy albo jakieś pojedyncze działania. My też pamiętamy o tych, którzy robią najfajniejsze rzeczy, ciekawie pokazują daną markę, pamiętamy przy współpracach płatnych, no bo jako agencja dysponujemy też dużymi budżetami, pracujemy z dużym bankiem.
Czyli oni trochę...
Takiemu twórcy, zupełnie szczerze, jakbym była po drugiej stronie, opłaca się utrzymywać relacje z Marką, bo my raz go zaprosimy na fajny event, za drugim razem on na przykład widzi, że obsługujemy barterowo catering dietetyczny i do nas napisze, że widziałam was na Instagramie, że macie catering, a mi by się przydały pudełka, więc w sumie ma od nas... Barter, ale o wartości już kilku tysięcy złotych, bo dobre pudełka, zbilansowane.
Kiedyś chodzi mu kost życia, dobra, ma to sens.
Tak, więc przy okazji pokażę jeszcze nasze kosmetyki, a w kolejnym miesiącu jak będziemy mieli kampanię banku z briefem na podróże i akurat to jest influencer podróżniczy, no to pierwsze co, naturalnie myślimy o tym, kto jest dopasowany oczywiście i kto jest odpowiedni dla marki, ale z kim się też dobrze działało partnersko i był dla nas życzliwy i tak dalej. Więc influencerom opłaca się utrzymywać dobre relacje z agencjami dużo bardziej niż z klientami takimi przy pojedynczych jakichś działaniach.
Ma to sens. Rozumiem. Wchodzimy teraz w liczbę. Moja bardzo ulubiona liczba ptaków. Ile wysyłamy paczek miesięcznie, pamiętasz?
Zwiększaliśmy to ostatnio trzydzieści.
Trzydzieści paczek. Trzydzieści paczek. Dajmy na to, że to są widełki, które nas kosztują w produkcie... Nie wiem, jak my tam te repki wysyłamy, bo nie wiązuję tego, ale załóżmy, że jakiś średni koszt produkcji... Dwieście złotych dajmy na to. Te repki 250. Strzelam. No czyli kosztuje nas to trzydzieści razy... No załóżmy z górką. Z górką kosztuje nas to 12 tysięcy. Nie z górką. To około 12 tysięcy sam produkt.
Nie, trzydzieści razy dwieście.
Tak?
Dwieście złotych wasz kosztuje? Tak.
Ile to jest?
Sześć.
Sześć. Widzicie, to jednak z tymi finansami ciężko jest.
Sześć.
No to sześć to jest koszt tego, ile byśmy zapłacili jednej influencerce takiej średniej wielkości za stories.
Za jedno stories, tak.
Dobra, sześć tysięcy.
Do tego dochodzi obsługa agencyjna plus koszt samej wysyłki.
Czyli ile?
Powiedziałabym, to zależy mocno od jakości produktu i od branży.
Ale w naszym przykładzie, w sensie nie wiem, czy jakby mniej więcej, jaki to był koszt u nas jest, bo ja też nie pamiętam.
To podam widełki, też od czego zależy cena agencyjna. Jeżeli marka się do nas odzywa, dużo więcej nas kosztuje wysłanie 30 paczek niż na przykład, w sensie per jedna paczka niż na przykład 100, bo wchodzimy w większą skalę. Mamy takich klientów, dla których wysyłamy 200 produktów miesięcznie.
Okej, tutaj wiadomo, że jest lepsza kwota. No tak, macie takie pakiety.
Kurty i detal powiedziałabym, tak?
Na przykładzie daga widełki. Nikt by nie strzelał sobie z kwotą pana kwota daga, bo ja też jej nie pamiętam.
To załóżmy też podobnie. Załóżmy 200 zł za taką obsługę agencyjną. To tak mówię, to mocno zależy też od jakości tego.
Zaknijmy to w 12 tysiącach. 12 tysięcy to jest wysyłka do 30 influencerów.
I mamy z tego przy tak jakościowym produkcie jak wasz, między 25 a nawet 30 publikacji.
Czyli mamy jakieś 90-85%.
A nawet czasami więcej, bo my mierzymy te publikacje zazwyczaj, my mierzymy pierwszą publikację, tak? My sprawdzamy, czy influencerce spodobał się produkt, czy jest pozytywny feedback i czy ona wrzuciła, ale to, że ona później wrzuca jeszcze raz i potem pokazuje to gdzieś, niech będzie w stylizacji, w jakimś kolejnym świadczeniu, to my już wam tego nie raportujemy. Chyba, że to są oznaczone jako tam follow up do tej pierwszej, ale liczy się ta, to tak. No i prawie każdy pokazuje, bo dostał jakościową torebkę.
Bo brand jest hype'owany i ma duży zasięg od lat.
I ma też wartość ta torebka, tak? To nie jest materiałowa torba taka z waszym logo za 5 zł w Chinach wyprodukowana, tylko jest to fajne, designerskie. My też różnicujemy obsługę w ogóle takich marek, no bo przy Beauty to wysyłamy 100 tych samych zestawów. Zazwyczaj marka launchuje nowe serum do twarzy. W takich markach jak wasze często też influencer może sobie wybrać produkt. I to są takie współpracy na granicy PR giftingu i trochę współpracy barterowej, ale my nie dogadujemy z nim świadczenia. Tylko na przykład ma 10 torebek do wyboru i sobie wybiera na przykład kolor czy rozmiar.
Ale dostajesz super fajną torebkę, która w sumie to powinna kosztować więcej, bo one są za tanie nasze torebki niestety. Albo istety. Może nie że niestety, ale mogą być trochę droższe. No to jest, to masz fajny, fajny, fajny produkt, nie jakiś tam skamerski, chiński, słabyj jakości produkt, bo tak często też jest. Dobra, 12 tysięcy, 80-90% to otwiera. Ile pracuje miesięcy? Dzisiaj jest nieprzygotowany, jakiś przygotowy do podcastów.
My już ponad pół roku współpracujemy.
My już ponad pół roku współpracujemy. My już ponad pół roku współpracujemy. My już ponad pół roku współpracujemy. My już ponad pół roku współpracujemy. My pół roku współpracujemy. już współpracujemy. ponad My już ponad pół roku współpracujemy. My już ponad pół roku współpracujemy. My już ponad pół roku współpracujemy. My już ponad pół roku współpracujemy. My już ponad pół roku współpracujemy. My już ponad pół roku współpracujemy. My już ponad pół roku współpracujemy.
My już Złotych.
ponad pół roku współpracujemy Tak? Dobrze liczę? No, chyba dobrze.
Ja nie widzę tego, co ty liczysz,
ale ufam, że... Tak, 12,030 wysyłek, czyli teraz...
W skali miesiąca to będzie łatwo policzyć, no nie? Bo masz koszt taki miesięczny 30 wysyłek już łącznie z całym kosztem, powiedzieliśmy, około 12 tysięcy. Jeżeli z tego masz 25 publikacji, to możemy policzyć, ile nas kosztuje jakby jedna publikacja. A ile tych działań jest jakby wokół jeszcze, tak? Czyli to czasami jest, nie wiem, reales z daną stylizacją, znaczenie marki. Otwiera nam to często drogę do jakiejś dalszej współpracy z tą influencerką. I my też monitorujemy, raportujemy zawsze przy współpracach PR-owych zasięg wygenerowany przez danego influencera. To akurat mamy z takiego narzędzia Influtool, więc to jest niezależne od nas i też influencer nam nie musi tego raportować. Czyli szacowany zasięg każdej publikacji związanej z marką. No i to są często przy skali 30 wysyłek, kilkaset tysięcy to jest takie minimum tego zasięgu.
Tu wbijasz pilę, wiesz? Bo ten, bo ten influtool, w sensie influtool dla mnie, w sensie znając to narzędzie, tam są strasznie wyestymowane do góry liczby. Jeśli chodzi o zasięg stories.
Zależy u kogo. Czasami do góry, a czasami do dołu.
Do dołu też są?
Tak, tak, tak. Często u większych twórców są z jakiegoś wcześniejszego ich etapu kariery, gdy teraz na przykład mają bardziej rozwinięte konto.
No ale ja na te estymacje, tak szczerze powiedziawszy, które dostaję od was, to ja nie patrzę w ogóle, no bo dla mnie to jest ta reestymacja, w sensie nie wiadomo, jaki kto ma stories, jaki ma dzień, czy urodziło mu się dziecko, czy publikuje nudny content od miesiąca. Wydaje mi się, że to na koniec dnia chyba nie ma aż tak dużej wartości.
Czasami ma, gdy na przykład nie jesteś, no bo ty jesteś trochę wolnym ptakiem, tak? Robisz swoją własną markę, nie jesteś na przykład uzależniony od żadnej sieci. Ale marki kosmetyczne mają partnerów. Muszą zareportować na przykład do Douglasa, do Hebe, do Rossmana, że zrobiły kampanię, że na przykład wysłaliśmy 200 paczek na launch nowego produktu i estymowane wyświetlenia z tych wszystkich wysyłek to na przykład 5 milionów. To jest bardzo duże dotarcie jak na launch nowego produktu.
No tak, ale przecież to jest nie miarodajne. To jest źle do jednego, to jest jakby tylko estymacja.
No to nawet podziel to przez tam ileś procent.
To coś wychodzi z tego, tak?
To tak.
A ktoś, kto jest bank managerem musi tego rozliczyć. Tak.
OK. Albo musi pokazać aktywację wokół np. wejścia danego produktu do sieci. I nawet jeżeli uznajemy, chociaż ludzie z Influtula, jeżeli to oglądają, to pewnie się obrażą, że np. jest to trochę przeszacowane, to jeżeli nawet odejmiesz z tych 5 milionów 20%, to nadal nie jest źle. A więcej niż 20 bym nie odejmowała, bo nadal są te piki, tak jak powiedziałeś, komuś się urodziło dziecko w zeszłym tygodniu i akurat teraz pokazał twoją torebkę. Ktoś miał premierę jakiegoś nowego filmu, jakiś aktor i też więcej tych wyświetleń. Więc zgadzam się, że niektóre mogą być trochę za wysokie, ale też są takie na pewno, bo to widzimy, jak współpracujemy płatnie, że szacowaliśmy dużo niższe zasięgi u danego twórcy, a nagle jesteśmy zaskoczeni.
że ludzie z Influtoola, szczególnie Huberta, pozdrawiam się, nie obrażą, bo też dużo fajnych rzeczy tam zrobili, a propos takiej analizy stricte naszych danych. Ten plik, który tam podsyłaliśmy, to właśnie ekipa z Influtoola nam przygotowała.
No my korzystamy, jak widać, ja tutaj korzystam od lat, więc jesteśmy...
Ja też korzystałem w wyborze influencerów. W sensie, jak najbardziej, tam jest dużo bardzo wartościowych statystyk. Tylko mówię o tej estymacji, że ona jest dla mnie trochę niewiarygodna.
Dobra.
Wchodzimy dalej. Mamy tutaj 120 torebek, wydaliśmy to 50 tysięcy. I ja, pojawiła mi się taka myśl ostatnio w głowie, myślę sobie, kurde, wysyłamy te torebki, nie? Patrząc sobie na miątku rozkmina, mówię, no z jednej strony jest to mega tanie, buduje zasięg, otworzyła nam fajną relację z influencerem, więc jakby tu zaznaczyłem sobie w kategorii fajny plusik, a z drugiej strony sobie myślę, jak patrzę na przykład na wykres brandu, no bo dla mnie trochę działania brandowe na koniec dnia, wszystkie, które robimy, czy to jest event, czy to są influencerzy, no to one na koniec dnia mają powodować to, że ma więcej osób kupować u nas z brandu, nie? I miałem tego zagwozdka ostatnio, myślę, patrzę sobie na to, mówię, kurde, Może my za mało tych paczek wysyłamy, bo ja nie widzę takiego piku brandu. Może na przykład to, że zmniejszyliśmy budżet. Ja tu bardziej rzucam, żebyście wy mieli taki tor myślenia. Może to, że zmniejszyliśmy budżet w performance'ie trochę, to ci influencerzy nam trochę załatali to i dlatego mamy bardzo mały wzrost, wersus jaki bym oczekiwał, a choć nie mam oczekiwań wobec tej metody działania, no bo nie da się tego mierzyć. I miałem taką myśl ostatnio, mówię, kurde, robimy to. Jestem zadowolony z efektów, w sensie siebie publikacji i z tego, że jest tanie na koniec dnia. Pierwsze z to, na przykład jak robiliśmy, jak słuchacze moi dobrze pamiętają, w tamtym roku spaliliśmy chyba ze 300 tysięcy w performance, takim bardzo gwałtownym. Zrobiliśmy taki mega gwałtowny test, żeby zobaczyć sobie każdą metrykę, jak się zachowa przy 100% zwiększonym budżecie przez 3 miesiące. Trochę to kosztowało. To jest na koniec dnia, przy 120 trolejtepkach 50 tysięcy, to jest bardzo mało, jak za takie działanie. I miałem taką roślinę, rozkminąc, nie chciałem to odbić na podcaście, czy, czy, czy na przykład nie zrobić takiego teraz testu, na przykład albo trzy miesiące wycofać to, albo za trzy miesiące zwiększyć to razy trzy. Żeby zobaczyć jakby coś na wykresie, bo może to jest za mała skala, A może ona właśnie lekko podbija ten brand, ale nie jestem w stanie tego zobaczyć.
I to są rzeczy, o których możemy sobie tutaj gdybać i pewnie jeszcze kilka osób mogłoby sobie tutaj gdybać.
To są moje filozoficzne, brandowe pytania zawsze.
Czasami to są takie złote strzały. Ja do dzisiaj pamiętam jedną z topowych włosomaniaczek, która na przykład dostała nasz produkt kosmetyczny do włosów, przetestowała go, sprawdziła skład. I sama wzięła ten produkt, pokazała to masowo na wszystkich swoich kanałach i jeszcze wzięła do podcastu, do którego poszła rekomendować nowości. I to u klienta wywołało totalne piki sprzedaży. I to była wysyłka PR-owa. To musimy próbować dalej. I cały czas mieliśmy ten strzał z dziewczyną, która dzięki temu poznała markę, otworzyła się na współpracę płatną.
Gdzie trzy lata podbijałem, wcześniej coś nie udało, więc teraz się rozgrzała przez to. To jest mega ciekawe.
Czasami właśnie takie rozgrzanie. Czasami to są po prostu tak zwane złote strzały, że influencer poznał dany produkt. Też wy akurat macie, no mówię, znowu bardzo nietypowy, jak na skalę wszystkich działań, które my robimy produkt, bo mocno personalizowany. Wy musicie go wyprodukować, powiedzmy, że specjalnie też te 30 produktów na rzecz tych wysyłek. ale wiele marek kosmetycznych na przykład ma produkty, które już nie może, których już nie może wprowadzić do sieci, bo na przykład mają krótszy termin przydatności niż tam sześć miesięcy. A Rosman nie weźmie tego, tak? Czy Hebe. Więc na przykład kombinujemy z działaniami PR-owymi. Część idzie na jakieś wysyłki influencerskie, część na przykład na deale redakcyjne i dodajemy je do magazynów. Wychodzą razem z tytułami typu Wierciadło, Pani, El i tak dalej. Dodajemy tam na przykład produkt i o tej wartości za ile rozliczamy się z redakcją, mamy też świadczenia w danym tytule. Więc kombinujemy z takimi działaniami PR-owymi, które w jakiś sposób też wykorzystują już coś, co marka ma i z czym wtedy odchodzi nam połowa tego kosztu, tak jak tutaj sobie przed chwilą liczyliśmy, no bo ty liczysz też każdy koszt wytworzenia torebki. Więc oczywiście, jeżeli większy skalę tych wysyłek z 30 do 300, na pewno poczujesz dużo większe, dużo więcej tego kontentu, zalew treści, większą, wzrost rozpoznawalności i tak dalej. Jeżeli w trakcie tych 300, to też jest statystyka, zdarzą nam się trzy jakieś złote strzały, że jedna dziewczyna w ogóle opublikuje o nas tyle materiałów, tak nas będzie zachwalać, przedstawi całą historię marki i mieliśmy też case, że z jednej organicznej publikacji padły klientowi serwery. I to był z jednej strony atut, a z drugiej strony szaleństwo, bo ktoś przedstawił właśnie całą historię marki w jednym rilsie i marka nie była zupełnie na to gotowa. To nie był bardzo dobrze rozwinięty e-commerce i sklep taki jak pewnie wyobrażam sobie, że wy macie postawiony z całym dużym zapleczem, tylko to był taki sklep działający sobie od lat, który tam stabilnie się rozwijał. Więc to oczywiście, no wyhamowanie tego do zera, W połączeniu z tym, że na przykład zatrzymujesz też budżety jakieś performance'owe, czy je zmniejszasz, na pewno poczujesz jakąś stratę, tak?
W złączym terminie.
Tak.
Ale teraz mam dwa pomysły i czasami robię to na podcastach, bo pewnie będzie słuchała tego, myślisz, Maja? Mhm. I Zuzia od nas z Adaga. Słuchajcie, może byśmy zrobili coś takiego. Wiedząc, że my teraz nie mamy stoku, jesteśmy w przodanie i to jest nasz największy problem, ale zresztą ten stok zaraz się pojawi. To myślę, że ciekawym pomysłem byłoby zrobienie 3-miesięcznego testu, w którym byśmy zwiększyli ilość wysyłek. A druga rzecz, którą teraz wymyśliłem tak na szybko, to my, nie wiem czy widziałaś, robimy chyba na dzień tego podcastu, zaraz się ukaże, współpracę z Everline. W ogóle to jest bardzo ciekawy format współpracy, bo on trochę mi otworzył to, co ty powiedziałaś. Często są takie serie produktów, które już mają krótki termin ważności. Ja nie mówię, że u nas są terapie, które mają krótki termin ważności, ale mamy dużo skór, które są jakimiś pozostałościami po jakichś rozkrojach, które nie możemy ich wykorzystać. Więc teraz tak sobie pomyślałem, że może by zrobić coś takiego, bo z Ewelina w ogóle No to już podcast wieje, to mogę powiedzieć, jak to będzie wyglądało. Generalnie Everline się do nas zgłosił i robi jakąś urodzinową akcję. Zamówił u nas dużą ilość kosmetyczek skórzanych i te kosmetyczki będą sprzedawane u nich w postaci takim, że w środku jakieś produkty Everlina i to będzie jako taki dodatek. No i tam oczywiście nie robiliśmy tego ze ścinków skór, bo to była ogromna partia, ale tych ścinków mamy dużo i to jest może ciekawy pomysł, żeby ten pomysł zrobienia innych oczywiście wizerunkowo kosmetyczek, spróbować zrobić z innymi markami, wykorzystać ścinki skór, które załóżmy zalegają, no bo są jakimś cashflow do odblokowania. Dodatkowo połączyć taką wysyłkę do influencera, że kosmetyczka skórzana, doładowana jakimiś produktami kosmetycznymi, skrosować to z jakimiś, nie wiem, trzema, czterema markami na start. My wtedy pozbywamy się w sposób ekologiczny produktu skórzanego, czy tej skóry, która leży na magazynie. Influencer dostaje kosmiczkę skórzaną i doradkowo co? kosmetyki i jest, jest wartość. No i tyle, tyle wymyśliłem.
No to super, to wdrażamy. Też kartholdery często w ten sposób powstają, czy jakieś mniejsze gadżety skórzane. Jasne, no w ogóle, jeżeli marki podchodzą
do tego w taki sposób.
Tylko one się crossują, więc mogą się podzielić kosztami.
Tak.
I to też jest I takie współdzielone
wysyłki są najfajniejsze, bo dostarczają temu twórcy taki pełen experience, że nie tylko dostaje produkt, ale odpakowuje pierwszą część, w środku są jeszcze kosmetyki, jest całe takie doświadczenie, tak? Więc to jest już w ogóle przez twórców lubiane.
I ja też jakimś tam influencerem jestem. Śmieję się, bardziej treść, liderem opinii staram się być. I ja dosłownie godzinę temu odebrałem paczkę od swojego partnera, szoper, którego poznałem serdecznie. Był ze mną dwa lata. I w ogóle to było świetne, bo myślałem, dobra, wyślą mi, nie wiem, koszulkę, bluzę, których mam już dużo. Nie, oni, słuchaj, z racji tego, że urodziła mi się córeczka, wysłali mi tak. książkę, jak zrozumieć dziecko, olejki do masowania dla Magaty, w sensie jakieś tam, nie wiem, nie wiem, co tam się nazywa, no jakieś takie, jakieś z Yorkai dla mamy, misia, koszulkę nowa, szefowa i jeszcze dwie czapki, takie w stylu, w którym w ogóle ja komunikowałem, że będę miał córkę, tam miałem czapkę Founders Life i zakładałem ją na Death Life. Nie wiem, czy ten koncert dzisiaj wyświetlił kiedyś, czy nie, ale miałem, takie gdzieś tam puściłem i oni, słuchaj, zrobili dwie czapki, które napisali Sold Out. Jedną dla mnie, drugą dla Agaty. I sobie myślę, kurde, jaka genialna wysyłka w ogóle PR-owa. I tym wątkiem chciałem otworzyć temat wysyłek personalizowanych.
Robimy też takie rzeczy.
Jak to działa?
Robimy jak najbardziej takie rzeczy. Śledzimy w ogóle, co się dzieje u danego twórcy. Chyba takim długofalowym kejsem, który mi teraz najbardziej przychodzi do głowy, są suplementy na bóle miesiączkowe. którymi się długo zajmowaliśmy i monitorowaliśmy, która z dziewczyn mówi, bo to jest bardzo trudny case, żeby być tu wiarygodnym. Nie możemy tego wysłać szeroko, bo nie każda kobieta ma tak skrajne bóle miesiączkowe, że na przykład potrzebuje w tym zakresie wsparcia i monitorowaliśmy z użyciem kilku właśnie zewnętrznych narzędzi to, kto mówi na stories, na TikToku, na Instagramie o tym, że na przykład dzisiaj mam słaby dzień, bo dostałem okres, mam taki ból, że leżę w domu i po prostu umieram. I od razu reagowaliśmy. Od razu powiedzieliśmy, hej, to w takim razie podaj adres, nawet nie mówimy co, wyślemy ci coś, przetestuj i za miesiąc odezwiemy się, czy to działa, czy ci pomogło. I to nam dało naprawdę super publikację. Trzeba było na nie długo poczekać, więc klient musiał być cierpliwy i tak dalej, ale naprawdę przyniosło to fajną rozpoznawalność, fajne wzrosty. Robimy też takie rzeczy. Takim innym casem, który mi przychodzi do głowy, jak Ania Lewandowska miała małe córeczki. Jak przyjechała do Polski, wysłaliśmy jej zabawki dla dzieci, takie z kategorii premium. I mieliśmy publikację organiczną, więc to dla klienta też było wow.
Jakie narzędzia używacie do monitorowania tego wszystkiego?
Różnych. To testujemy teraz wszystko. Szczerze, co miesiąc... Coś wychodzi nowego i nowego. Tak. Stare mamy, cały czas utrzymujemy, ale ja jestem fanką testowania, więc cokolwiek wychodzi, jest poniżej tam zazwyczaj 100-150 dolarów. Mówię, kupujemy na miesiąc, zobaczymy, czy to się przyda i tak dalej, więc rotujemy bardzo mocno.
Fajnie.
I też chyba jeszcze dodałabym takie narzędzie ludzkie, że my żyjemy tym i lubimy to, co robimy i cały nasz zespół influencerski, tak, mamy w ogóle takiego też slacka, na którym dzielimy się, co słychać w branży, co, kto fajnego zobaczył, co się dzieje w ogóle, jakie są kryzysy, dramy, z tym też musimy być tam bieżąco, żeby też nie wpaść na jakąś minę. I faktycznie chyba najwięcej takich insightów pochodzi bezpośrednio od naszego zespołu. że na przykład ta dziewczyna często mówi o tym, wyślijmy jej ten produkt, a ta ma dziecko, albo teraz mamy jakieś zabawki dla zwierząt, czy jakieś gadżety do wyposażenia domu dla zwierząt, więc na przykład wiemy, kto ma mys z głowy wiemy, kto ma kota, kto psa z influencerów. Nie musimy tego sprawdzać w jakimś wielkim narzędziu.
Pamiętam, jak to odcinek napisałem, w ogóle to powiedziałaś, że ty śleisz mój newsletter. Czyli masz jakieś rozznanie mojej osoby w internecie, więc ja teraz zachowam się super egoistycznie na swoim podcaście i powiem, i zadam ci pytanie, skoro śleisz te rzeczy, bo to jest dla mnie też ciekawe, trochę od wątku Daga, ale uważam, że on jest na koniec dość mocno dość mocno połączony, ponieważ nie ma, nie ma, nie da się oszukać, że jakby to, co robię od dwóch lat jest w jakiś sposób influencingiem. Ktoś z tego pojęcia się śmieje raczej. I zaprosiłem dużo różnych twórców, więc był, nie wiem, Szymon Negacz, Kuba Rozkosz, Dominik Ażak. No wszyscy tak naprawdę z tej branży marketingowo-biznesowej się pojawili. I brakuje mi ludzi do zapraszania i zastanawiam się nad tym, kogo ty byś widział na przykład w podcaście, kto jeszcze, nie wiem, nie był, albo kto uważa, że jest dobrą osobą do skrosowania się, że ma jakąś społeczność taką biznesowo-founderską i mógłby tu przyjść, dać wartość, bo to jest najważniejsze. To jest jakby najważniejsza kalka dla mnie, Nie chciałbym tu zapraszać kogoś, kto nie da wartości. A kilka takich odcinków nagrałem i jestem z nich zadowolony. Teraz mam taki wpływ na to, że mega wartość upfront i nie tylko zasięg. Ale zasięg jakby też się przydaje, no bo to jest szybsze dotarcie do nowej kohorty zainteresowanej biznesem online.
to faktycznie wymieniłabym znowu Kubę Rozkosza i Dominikę, bo ja ich śledzę. Uważam, że mają super wiedzę i zrobili tyle dobrych biznesów w e-commerce, że to są też dla mnie osoby, z którymi jestem na bieżąco. Dużo tych osób już przerobiłeś. Muszę się zastanowić.
Mało ich jest w ogóle w Polsce.
Mało.
Bardzo mało. Mega to jest duży problem dla mnie.
z takich realnych praktyków. W ogóle ciekawie byłoby zaprosić influencera, który tworzył właśnie swój biznes. I jeżeli on będzie otwarty na to, żeby porozmawiać, jak to wyglądało od drugiej strony, jak na przykład wyglądało zarządzanie kampaniami marketingowymi, czy on był takim dyrektorem marketingu, rzucę jedno mocne nazwisko, Sandrę Kubicką, bo ona tych biznesów zrobiła trochę i uważam, że z sukcesem.
Czyli poleć do influencera z strony biznesowej. Kurde, ale kiedyś już nagrywałem podcasty z influencerami, których pozdrawiam wszystkich serdecznie, to miałem problem z tymi rozmowami, bo one były takie właśnie... Dla mnie mało dające wartość, w sensie, że one były osadzone bardziej w tej energii kreatywnej, kontentowej.
Agnieszkę Niedziałek, bardzo ją lubię i szanuję, zbudowała świetną markę. Też się znamy bardzo dobrze, pozdrawiam ją. No świetna marka i zarówno sklep na piękne włosy i Heritage Cosmetics i obecność w sklepie offline'owym, u dużych partnerów. I też bardzo świadoma osoba. Z nią miałam sporo spotkań w życiu i naprawdę bardzo świadoma biznesowo. Zarówno rozumiejąca swoją gdzieś tam rolę w karierze, w tym influencingu, jak i swoją rolę w marce.
Wymyśliłem teraz taki lejek.
Mogę ci zrobić intro jak potrzebujesz.
Jeszcze lepszy lejek wymyśliłem. Napisałem do niej teraz hej. Ja lubię robić rzeczy bardzo szybko.
Bardzo szybko.
Tak, ale to tak wczoraj na przykład zrobiliśmy, mega ciekawostka, zrobiliśmy wczoraj kampanię. Ja robię za tydzień warsztat o tym, o właśnie influencerach, działaniach brandowych, o marketingu organicznym. I zacząłem kmylić, co zrobić, żeby to się dobrze przebiło organicznie. No i wymyśliłem to i zacząłem analizować, że u mnie bardzo dobrze idą posty pisane długopisem. Więc wymyśliłem teraz kolejny case. Teraz puściliśmy wczoraj taki post, w którym jest na stories, wygląda jak długopis. Pomysł padł 18.00. 18.10 akurat byliśmy całym zespołem. Osoba, która zajmuje się pisaniem, Łukasz, napisał to. 18.15 był już dżery, puściliśmy to w adcy. 18.20 puściliśmy to organicznie. Czyli od pomysłu do egzekucji. I dziś rano już mieliśmy wyniki w ogóle. I ten post zebrał 60% tańsze CPC versus inne kreacje. Więc ja w ogóle, moi drodzy, Uważam, że szybka walidacja w postaci MVP jest dobrym pomysłem. Tego napisałem do Agnieszki. I teraz leje, który kolejny wymyśliłem. To będzie taki, że napisałem do niej hej. Potem, załóżmy, zrobimy zdjęcie pod koniec podcastu. Może ona zobaczy to zdjęcie.
Po co kombinować? Zrobię wam intro w SMS-ie, czy gdzieś tam.
Ale chciałem przetestować to.
Bardzo szybko działasz, widzę. To szybkie działanie, ja też lubię szybko działać i w ogóle chyba founderzy często tak mają, jakieś takie zawodowe, zawodowa nadpowodliwość, tak bym to nazwała. Ja też czasami uruchamiam jakiś pomysł o godzinie 23, już następnego dnia mam gotową, całą strukturę, 15 pomysłów zorganizowanych, pięć koli z zespołem. Czasami zespół ma dużo większy challenge wytrzymać z nami i nadążyć za tym, ale rozumiem to. Rozumiem to, też tak działam, jak tutaj, przy twoim wspomnianym Stories.
Dobra, kto jeszcze? Jak już taki jesteś, to wiesz, jestem ciekawy, bo to jest fajny case, to mi się podoba. Bo ja myślałem właśnie, żeby zapraszać influencerów,
ale od strony biznesowej.
Tylko żeby od strony biznesowej ktoś był, to musi być ktoś taki...
No pójdę z górnej półki, ale nie wiem, czy cię odpisze na DM-y Frieza, bym zaprosiła.
Odpisałem go dwa dni temu, ale nie odpisuje, wiesz. Też myślę, że to byłby mocny, fajny odcinek.
Tak, no on biznesowo chyba nie ma dzisiaj konkurencji w Polsce.
Może nie chcesz mi zrobić intro?
Z Frizem bezpośrednio nie mam, ale mam z jedną osobą z jego bliskiego otoczenia, bo jak najbardziej też członkami ekipy robiłam kampanię, więc intro, jedną rękę od Friza mogę ci podać, że tak powiem.
Jeszcze trzecią osobę i nie będziemy mogąc tyle wartości.
Ale dałam ci jeszcze Sandrę. Uważam, że ona miała fajne marki. I uważam, że to, co robiła. I tam na pewno była zaangażowana w którymś z tych marek agencja marketingowa. Nie moja, ale wiem, że był jakiś partner marketingowy. Więc też ciekawy case właśnie tej roli marketingu twórcy i produktowca, czyli kogoś, kto wytworzył daną usługę. I ona też różne doświadczenia. Różne produkty i sławna macza, która też była trochę kontrowersyjna i produkty takie typu catering czy jakieś suple. Ciekawa też osoba.
No i super, mamy to. Ostatni temat, który cię poruszył. Te rozmowy szybko mijają niestety. Myślę, że wejdziemy w niego. TikTok shop. Bo w ogóle gdzieś tam chyba w ostatnim tygodniu lub dwóch mocno gdzieś tam komunikację naszej grupy wysyłali, czy z T-Shopem, czy działamy, czy nie działamy. A ja to skrupulatnie odbijałem, bo mam takie... Poczekajmy. Poczekajmy, bo... Może trochę od drugiej strony. Wysyłamy te wysyłki PR-owe. Jest ich 120. Czyli potencjalnie 120 osób ma nasze torebki. Strategia w TikTok Shopie, którą gdzieś tam ja widziałem w głowie i też zadałem ją, trochę odbijałem, no to jest taka, że wejdźmy to w ten sposób, żeby wykorzystać osoby, które mamy, czyli nasze klientki, które mają torebki, kilkadziesiąt tysięcy ekobets w Polsce. Influencerki, którym wysłaliśmy torebki PR-owo, 100 osób, załóżmy na to, i zaprosić ich do programu afiliacyjnego. żeby mogły zarabiać z naszych torebek, no bo tego nigdy nie mieliśmy możliwości. Ale to, co poddałem researchowi na ten moment, z kilku źródeł, które obsługuje jakieś tam kilka firm, to, że na ten moment jest trochę problem z TikTok Shopem, ponieważ te, ci ludzie, którzy mieli kupować na TikTok Shopie, wchodzą za live i kupują na sklepie.
Częściowo tak. I to jest w ogóle chyba polska mentalność, że my tak bardzo nie ufamy wszystkiemu co nowe. I czy to minus czy plus? Będzie minus przy liczeniu rentowności tego, tej usługi tiktok shopowej.
W szczególnych agencjach ma agencja procent na przykład.
No właśnie, a z drugiej strony plus w zakresie jakiegoś rozwoju marki. Ale powiedziałabym, no rozwija się na pewno TikTok Shop, tak? Jest, są marki, które już budują dużo przychodów z samych live'ów, z bezpośrednich materiałów. Ja bym się tutaj zastanowiła nad modelem dla Daga, bo te takie duże influencerki, które pokazywały paczki PR-owe jakiejś aktorki, influencerki 300 tysięcy, 500 tysięcy followersów, nie zgodzą się na taką afiliację. Ale dla tej grupy już klientek, część z nich może mieć, bo tam trzeba mieć próg tysiąca followersów, żeby w ogóle wejść w ten system TikTok Shopa i to już dla nich jest ciekawe narzędzie dodatkowego zarobku, bo to są częste dziewczyny. Tak, i to taka trochę, taki trochę... Referował marketing. I spełnia nam się taki amerykański sen o zostaniu influencerką, bo już zaczynam zarabiać na kontencie, a jak się jeszcze wybiję, bo będę jedną z pierwszych tych afiliatek w TikTok Shopie, to jeszcze może zostanę wielką gwiazdą całego tego ekosystemu i tak jak kiedyś początki influencer marketingu tak wyglądały, tak tutaj ten ekosystem też tak wygląda. Mierzenie będzie wyzwaniem i wymaga cierpliwości. My też nie obiecujemy, zarówno my nie obiecujemy, jak i sam TikTok nie obiecuje zysku w pierwszych miesiącach. To nie jest tak, że... Każda nowa rzecz.
Głupio jest udawać komunikację na froncie, hej, wejdź na TikTok shopa, zwiększysz sprzedaż razy trzy. To jakby, hej, wejdziesz na Allegro, będziesz zarabiać.
Sprzedaż zwiększysz, ale nie od razu zwiększysz rentowność. I to jest inwestycja. To jest inwestycja w nowy kanał. Ja to porównuję z takim otwarciem nowego sklepu w galerii handlowej. Jeżeli chcesz teraz w tych tarasach sobie otworzyć butik, Musisz zapłacić pierwsze, pewnie trzy czynsze, bo remontujesz jeszcze ten sklep przez dwa miesiące. Musisz zapłacić pensję pracowników, musisz zapłacić za, nie wiem, wieszaki, jakieś tam inne rzeczy. I po iluś miesiącach w tym swoim biznesplanie zobaczysz z tego zyski. TikTok daje bardzo dużo fajnych narzędzi też dla tych, którzy wchodzą jako pierwsi. Lepsze stawki preferencyjne, niższy procent, niższa marża. Tak, teraz tak, ale też daje dużo więcej wsparcia, boostuje te live, boostuje kontent od tych afiliatów. TikTokowi też jest potrzebny sukces w Polsce z TikTok Shopem, więc marki, które ze wsparciem samego TikToka, z tym bezpłatnym wsparciem, jakimś takim zasięgowym, boostingiem i tak dalej, osiągną sukces, będą tymi case'ami pokazywanymi później kolejnym. Więc ja uważam, że tacy early adapters będą mieli lepiej w TikTok Shopie i dlatego namawiam teraz, żeby wejść i rozpocząć.
I ja bym to zrobił, bo już pojawiły się dwa problemy w ogóle. Jeden to jest taki, że na koniec dnia nasz produkt jest bardzo drogi i nie uważam, że ktoś bez intencji, touchpointu wcześniej kupi go na live, bez znajomości marki.
Może niekoniecznie na takim live'ie przypadkowym, ale TikTok, algorytm TikToka działa już w sposób intencjonalny. On ci podsuwa to, czego w ostatnim okresie szukałeś, co ci się podobało, co oglądałeś. I pamiętaj, że to młode pokolenie, młodsze niż my, nie rozmawialiśmy, który jesteśmy rocznik, ale tak myślę, że młodsze niż my, używa TikToka jak wyszukiwarki i tam wpisuje na przykład brązowe zamszowe torebki. Na TikToku to przegląda, jak wyglądają te torebki i tak dalej. I teraz jeżeli już to potencjalnie w zeszłym tygodniu ktoś wyświetlał i zobaczy filmik od razu z opcją zakupu, to intencjonalnie też kupi. To jest taki trochę odwrócony model tego, że TikTok nam podsuwa coś, czego potencjalnie potrzebujemy albo co chcielibyśmy kupić.
Zgadza się. No i ja do tego w pełni chciałem w to wejść, choć czułem, że produkt jest za drogi, dlatego stwierdziłem, że ej, może zrobimy jakiś wiralowy produkt. Mieliśmy taki pomysł i chyba to będziemy robić takie magnesy na torebki, czyli że jak siedzimy sobie w kawiarni, to i magnes przypinamy do stołu i torebka nie stoi na ziemi. Więc to jest nasza intencja, ale pojawił się jeden problem z TikTokiem, którego nie da się przestrzegnąć. My jesteśmy w okresie znowu wyprzedania mocnego i mamy dużo produktów z dłuższym czasem oczekiwania. TikTok jak Allegro i każdy marketplace mega pilnuje czasów wysyłki i więc i tak będzie nas odcinał. Więc na razie stwierdziłem, że się uzbroimy w Stany i zaczniemy sobie, no niestety nie jako early adopters, ale Na rynkach
zagranicznych w ogóle było trochę kryzysów z tym związanych, co ciekawe, bo TikTok ma potencjał wejścia w viral. I jeżeli twój filmik, który afiliata nagra, nawet bez twojego akceptu, pójdzie viralowo, osiągnie duży sukces, a ty nie wyrobisz z produkcją, no to niestety, to nie tylko, że dostaniesz jakieś kary od samego TikToka i spadnie tam twój ten próg punktacji, ale też użytkownicy będą zdenerwowani, no bo oni za to zapłacili. Oczywiście dostaną zwrot automatyczny, ale to wiąże się z jakimś takim pozytywnym ryzykiem biznesowym, że sukces viralowy spowoduje, że nie wyrobisz z produkcją.
No, dlatego właśnie przycisnęliśmy przycisk stopu. Przecież stop, tak. Trwaliśmy, mogę zatrzymać to do 2,5 minuty. Kończymy naszą rozmowę. Ja bym zakończył w ten sposób, dla podbicia algorytmów. Jeśli macie jakieś pytanie do tego, o czym rozmawialiśmy, czyli influens marketingu, albo może jakiś temat nie został poruszony, a gdzieś kłębi się w waszej głowie i kłębił się podczas słuchania tego podcastu, to rekomenduję zadanie tego pytania w komentarzu. Jak będę wiedziała odpowiedź. To fajnie podbija zasięg. Często osoby się tutaj dzielą. Chyba tym akcentem powiem stop. Chyba chciałabyś coś na koniec powiedzieć. Albo dzieciłość mądrą myślał z wyjazdu do Cannes. Albo jakąś jedną rzecz. Bo trochę ich wypisałaś. Ja wiedziałem, że i tak nasza rozmowa sobie potoczy się swoim losem, ale dużo rzeczy poruszaliśmy z tego.
Dużo rzeczy poruszyliśmy. Jedna taka myśl, z którą przyjechałam w ogóle z tego kan, to cała strategia robienia teraz kampanii myślenia marketingu, to taka to audience strategy, tak, że z jednej strony powinniśmy robić już kampanię do ludzi, te, które chwytają za serce, budują credibility marki, że ta twoja na przykład klientka ma kojarzyć Daga z fajną jakością, z polskimi korzeniami, z tym, że noszą je fajne kult dziewczyny na Instagramie itd., itd. a z drugiej strony tym drugim audience są ci agenci AI i to jest coś już dla mnie takiego przerażającego w kontekście zmiany, ile procent użytkowników już będzie kupowało przez AI. Zupełnie inaczej się robi kampanię do agentów AI, z zupełnie innymi narzędziami, też z wykorzystaniem influencerów, blogów, PR-u, o którym rozmawialiśmy, ale myślenie o rozwoju marki, marketingu, że to są już dwa rodzaje kampanii. Myślę, że za kilka lat jak się tutaj spotkamy, to będziemy rozmawiać też o agencjach, które robią tylko AI-owe kampanie, tylko pod agentów AI, a już nie pod ludzi. A z drugiej strony te kampanie chwytające za serce, one w ogóle nie wpływają na agentów AI. Agent nie powie, że o piękna kampania, spot, który pokazał wartości marki i wzruszyłem się i chcę tylko mieć te produkty. Więc to taka, taka myśl, jak bardzo zmienia się ten świat i jeszcze jest pewnie większy procent tych kampanii do ludzi i daj Boże, żeby to trwało jak najdłużej, ale będzie się to przychylało w stronę też tych agentów AI.
Ciekawe jak się będzie przychylało, ale myślisz, że influencerzy będą już, że wiarygodność influencerów spadnie, czy zainteresowanie, wierzenia influencerowi, że ten produkt jest najlepszy versus, że klot ci powie, co jest najlepsze?
że influencerzy jeszcze bardziej będą coraz bardziej na górze Lejka, że będą budowali świadomość, żebym ja kojarzyła, że jest taka marka jak Duck i mam się zastanowić nad ich torebką, ale domykanie sprzedaży będzie w coraz większej mierze na poziomie agentów AI. No bo tak jak na przykład jedziesz gdzieś za granicę, to porównujesz sobie hotele, które tam jeden, o którym słyszałeś, a drugi jakiś znaleziony w internecie, wrzucasz je do do asystenta jeszcze on ci podpowiada trzeci i czwarty i wtedy porównujesz i bukujesz, tak? Więc myślę, że się coraz bardziej będzie to na ta pielejka mieszało, miksowało i układało w nowy, w nowy trochę rytm.
Fajnie. To ja zadam jeszcze tylko jedno pytanie kończące. Zawsze mnie ciekawi to, czy takie influencerki, które na przykład dzisiaj mają 35 lat i nie wiem, działają 10 lat na YouTubie, jest takich dużo, to czy one będą oglądane za 10 lat, jak będą w sanatorium?
Zobaczymy. Bardzo ciekawy content. Sylwia Butor ma taki content o tym, że planuje mieć taki dom spokojnej starości influencera, czy coś takiego. Bardzo często do tego nawiązuje, że w moim domu spokojnej starości, na przykład, będą takie i takie zasady, będziemy robiły to i to i to jest taki trochę trend teraz na TikToku, gdzieś tam przewidywanie tej przyszłości. Myślę, że ciekawie, ciekawie, ciekawie będzie wyglądał ten świat influencerski za nawet już pięć lat, a co dopiero za dziesięć czy dwadzieścia.
Wrócimy do tego za pięć lat. Dzięki wielkie za rozmowę.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu.
Aha, jeszcze jedno bardzo ważne.
Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







