In this solo‑episode, Oskar Lipiński shares the five most important lessons he wishes he had known before starting a one‑person e‑commerce business. He recounts his own experience of building an online store from 2020, handling everything from product sourcing and photography (even using a phone for the first million in turnover) to influencer outreach and site updates. He emphasizes the need for a solid knowledge foundation (reading "Biznes 3.0" and studying Facebook/Google support) and recommends productivity tools such as Asana and Notion, using Notion as a "second brain" to store ideas, strategies, travel plans, and notes. Lipiński explains his note‑taking habit, reviewing thousands of notes weekly, and applying the 4DX impact‑vs‑effort method to prioritize tasks. He advocates cutting energy‑draining activities, especially sales calls and unnecessary meetings, and instead structures the day around deep‑work blocks, a slow‑morning routine, and limited, purposeful communication. Strategically, he advises Polish entrepreneurs to first master e‑commerce in the domestic market, build a unique selling proposition and community, and avoid dropshipping or over‑reliance on marketplaces, favoring a long‑term D2C approach. He briefly mentions exceptions (handmade brands on Etsy, large groups like CCC expanding abroad) and concludes by asking viewers for feedback on episode length and format.
Chapters
Witam Was na swojej drugiej solówce. Mógłbym w sumie zmienić ubrania, przejść się do garderoby i powiedzieć, że Po wielkim sukcesie mojej solówki stwierdziłem, że warto zrobić kolejną, ale nie. Jest tyle pytań wypisanych, więc myślę, że w tym oto stroju murarza, czyli czerwonych spodniach, zrobię ich kilka. Zobaczymy, ile mi się uda w tym czasie. Może trzy, może cztery, więc wszystkie solówki pierwsze trzy, cztery będą właśnie w tym samym stroju, bo tu chodzi o moje retorykanie, o to, żeby przebrać się i pajacować, że się przebrałem i że to jest innego dnia. Słuchajcie, wrzucam sobie kolejny temat z mojej solóweczki. I jest super seksy temat. W sensie temat, który idealnie współgra ze mną. I do pewnego momentu miałem z tym duży problem. A dokładnie brzmi to tak. Jednoosobowy e-commerce. Jak ogarnąć problem z organizacją czasu? Super fajny temat, bo ja miałem ten problem bardzo długo. Wiecie, ja e-commerce robię od 2020 i naprawdę przez pierwszy okres, pierwszy rok, dwa, robiłem wszystko sam. Wszystko sam, czyli dorawałem produkty, robiłem zdjęcia, nawiązywałem współpracę z influencerami, robiłem zmiany na stronie, no wszystko robiłem sam. I nie było chyba żadnej rzeczy, bo byłem jedną osobą z zespołem e-commerce, czy była jedna dziewczyna u nas od obsługi klienta i tak na pewno we dwójkę to spinaliśmy. Ciekawostka jest taka, że do miliona obrotu robiłem zdjęcia telefonem, zarówno produktowe, jak i lifestyle'owe. Dopiero potem stwierdziłem, że może jednak warto zainwestować w lepszy content. Więc jeśli jest to jednoosobowa działalność, zaczynacie to tak, kilka moich tipów na start. First of all, kupcie sobie książkę Biblię Biznesu 3.0, przeczytajcie sobie ją całą kilka razy, przeczytajcie sobie support Facebooka, support Googla, to jest wiedza, to jest pierwsza rzecz. Druga rzecz i to też na podstawie mojego doświadczenia oczywiście, Ale ja korzystałem z takiego narzędzia, już z niego emigruję teraz dość powolnie, ale mi się udaje, jak Asana i to jest takie narzędzie do zarządzania projektami. Teraz z perspektywy czasu mnie wybrał Asana, wybrał Notion i u mnie w Notion jest taki mój second brain i tam jest wszystko. Tam są moje wizje, moje plany strategiczne, moje pomysły, moje życie, moje podróże. Wszystko jest Notion. I proponowałbym wam albo zacząć od Asany jakiegoś to-do list, albo od razu wjechać na Notion, bo jest bardzo fajny i przyjazny i spisywać tam wszystko, żebyście nie biegali po mailach, nie biegali po innych miejscach. W sensie niech to będzie taki wasz drugi mózg, żebyście nie musieli myśleć o rzeczach niepotrzebnych. Jeśli chodzi o wiedzę, tu dodał jeszcze jeden fajny punkt, żebyście wszystkie rzeczy, które przystwajacie, czyli książki, podcasty, konferencje, rozmowy z ludźmi, spisywali sobie z nich notatki. Ja mam porobionych kilka tysięcy notatek z tych trzech lat życia i one dotyczą czasami rozkminy życiowej, trochę czasami rozkminy może zdrowotnej, ale i komersowej również. I potem te notatki sobie Raz w tygodniu patrzę, zastanawiam się i to co jest istotne przerzucam do second braina, niektóre wywalam. Ja działam w ogóle według metody 4DX, czyli patrzę jaki jest impact do efortu danej rzeczy. I często jest tak, że Wy, i nie tylko Wy, ale ja również zajmowałem się rzeczami, które nie miały kompletnie sensu w danym momencie. Więc teraz z perspektywy czasu, tę metodę poznałem dzięki swojemu znajomemu Paweł Pałka z agencji Ad Kuki. Zastanawiam się, co ma w ogóle sens. Czy to, że ja na przykład to zrobię, to jest moje spełnienie mojej ambicji, czy to pchnie moją kulę śnieżną biznesową do przodu. Jeśli się okazuje, że to jest moja ambicja, no to ją usuwam. Chyba, że mam coś mega zajawę i dużo czasu. Kolejna rzecz jest taka, że usunąłem wszystkie calle. Calle są najbardziej pożerogenne. Tak samo rozmowy z ludźmi. Nawet nagrywając dzisiaj tę solówkę, nie jedną, bo cztery, to rano nie miałem żadnej rozmowy z nikim. To są pierwsze słowa, które ja dzisiaj wypowiadam. To są właśnie te. Przywitałem się jeszcze z ekipą w studiu. Przepraszam, miałem jedną rozmowę pół godziną, ale to akurat była ważna rozmowa. Chodzi o to, żebyście bardzo mądrze dysponowali swoją energią. A najbardziej energochłonne są rozmowy calle, ofertowe, które zajmują mega dużo czasu i można spiąć się w jednym mailu. Niepotrzebne rozmowy z zespołem, wszystko można spiąć się na Whatsappie, na Slacku. No i co jeszcze jest takiego energochłonnego? Chyba kole najbardziej. W ogóle rozmowa bardzo męczy. Ja bardzo staram się zastanawiać się z kim, kiedy, o czym chcę rozmawiać. I dopiero jak zastanawiam się, czy to ma sens, to pchnie moją relację z kimś albo mój biznes, to dopiero wtedy zastanawiam się i decyduję, czy chcę tę rozmowę podejmować, bo w idealnym świecie powinniście mieć takie 2-3 bloki pracy tunelowej w deep worku i ta praca A w ogóle teraz powiem wam, że nie włączyłem znowu stopera, ale to potem jak skończę myśl to spytam się Bartka jak wygląda sytuacja. Więc wracając do tematu, przepraszam za przerywnik, takie dwa, trzy deep worki w ciągu dnia po półtorej godzinki, dwie. Czas na kole też, choć u mnie to na pewno nie jest codziennie, u mnie jest kilka kolików w tygodniu. No i też dużo jakby przemieszczania się jakiegoś sportu. Fajnie jest w ogóle zaplanować sobie tak dzień, że ja na przykład wjeżdżam od piątej w prackę, piąta, siódma cisnę prackę, siódma mam dzwonkę z zespołem po pięć minut jedna osoba, pięć minut druga. Potem sobie robię takie slow morning i w tym slow morning jakby spokojnie robię śniadanka, jakieś pranie, ogarnięcie rzeczy i dopiero dziesiąta, jedenasta wychodzę sobie do pracy. Choć czasami też na telefonie coś już robię, odpisuję. Wychodzę do pracy i gdzieś tam się toczą dalsze losy tego dnia. Więc tak bym tego podchodził organizacyjnie, jeśli chodzi o jedno słowo ze słów e-commerce. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania do tego, to jest moment, żeby zadać je w komentarzu. Ja na wszystkie staram się odpowiadać, przynajmniej przy tej skali, co jestem, bo kiedyś też na Dagu odpowiadałem na wszystkie pytania, ale mając blisko 80 tysięcy klientów ciężko jest na wszystko odpowiedzieć. Tu jest fajny, w ogóle też fajną rzecz ktoś spytał. Biję się z myślami czy startować na polski rynek, czy od razu iść w stronę global? No i tu odpowiedź jest jedna, w sensie subiektywna moja. Totalnie zostań na Polsce, bo jeśli nie umiesz robić dobrze e-commerce'u w Polsce, no chyba, że jesteś, nie wiem, urodzony w Stanach, masz świetny język angielski, znasz tam ludzi, local heroes'ów, ale jeśli jesteś z Polski i chcesz sprzedawać za granicą, To tak, zależy czy to jest model dropshippingowy, bo to jest temat, którego ja w ogóle nie poruszam, bo nie chcę. Nie chcę tu nikomu wbijać w szpili, ale dla mnie to jest trochę bullshit w dzisiejszych czasach. Pewnie się da tam coś zarobić, ale to jest raczej sprzedawanie marzeń młodym ludziom. Jeśli jesteś dystrybutorem albo masz własny produkt, to jeśli masz własny produkt, to totalnie zaczynamy od Polski. Budował tutaj sobie społeczność, budował USP i powoli się przepychał przez rynek. Nie zawsze się to jest możliwe. Jeśli jesteś na mega konkurencyjnym rynku, to czego nie zrobić, tak ci się moim zdaniem nie uda. Ale nie wychodzimy za granicę. No chyba, że na przykład masz taką markę handmade, mała ilość produktów i możesz sprzedawać na Etsy. Ale mam też znajomych, którzy sprzedawali na Etsy. Jak wam zablokują konto, to nic nie zrobicie i sprzedaż spada. Więc ja jestem wyznawcą jednego kanału, czyli własnego e-commerce'u. i podpartego niczym. Jakby ja nie uznaję marketplace'ów z jednego względu. Marketplacy dają wam to, że możecie się łatwo przebić, szybko, wyskalować, złapać cashflow, ale uzależniają was od siebie. Więc ja jestem raczej wyznawcą takiej longtermowej drogi w e-commerce, czyli budujemy sobie własną społeczność, doświadczenia klientów, rozmawiamy z tymi klientami, może to trwać trzy lata, może pięć, może sześć, może siedem, albo krok po kroczku zmierzamy do celu. To jest moje podejście. Ja wiem, że mi by się nie udało z moją wiedzą za granicą, bo nie mam ludzi tam, local heroesów, czyli jakby takich ludzi, którzy żyją danym rynkiem, a ja bym chciał sprzedawać tylko i wyłącznie w sposób taki, że ktoś kupuje moją markę, bo zna mój brand i moją społeczność, a nie, że bije się ceną na jakichś aukcjach marketplace'owych, bo to nie do końca jest to, o co mi chodzi. Więc ja jestem totalnie zdania róbmy najpierw Polskę, a potem dopiero wjeżdżajmy w temat za granicy. W przypadku modelu D2C, tutaj z innym case'em są takie marki np. CCC, czyli cała grupa LP, która po prostu wchodzi na granicę i tam jest trochę, mają inne produkty, wchodzą na skalę, ale jest to zupełnie co innego, jest to cięższe. I to by było chyba na tyle w tym odcinku. Ja was zachęcam do tego, żebyście dali znać w komentarzu, czy takie odcinki są dla was fajne, czy wolelibyście dłuższe, albo jaka jest idealna długość odcinka. Czy to jest 10, 15 minut, 45, czy rozmowa z gościem, a może dwugodzinny odcinek na przykład. Dajcie znać teraz w komentarzu, a ja nie przebierając się, zaraz nagrywam trzecią solóweczkę i włączam stoper, obiecuję.