Najdroższe decyzje właścicieli e-commerce (i czego uczą) #MASTERMIND

W odcinku podcastu „Buta w Marketing” prowadzący rozmawia z trzema właścicielami marek e‑commerce – Pauliną (tekstylia domowe), Marcinem (meble tapicerowane) i Danielem (Woodcarver). Dyskusja koncentruje się na najważniejszych decyzjach podjętych w ostatnich 90 dniach oraz ich konsekwencjach. Marcin podkreśla znaczenie biznesowego mindsetu i doświadczenia korporacyjnego, a także krytykuje rabatowanie w Black Week. Paulina opisuje przejście ze sklepu stacjonarnego na e‑commerce, problemy logistyczne i budowę własnego centrum dystrybucji, a także wprowadzenie „secret boxów” jako sposobu na odsprzedaż produktów niskiej rotacji. Daniel opowiada o swoim start‑upie, wykorzystaniu marketplace’ów, SEO i roli podcastów oraz audiobooków w rozwoju kompetencji. Wspólnym wątkiem jest rosnące znaczenie narzędzi AI (ChatGPT, Gemini, NanoBanana) w tworzeniu treści i weryfikacji zdjęć zwrotów, a także dyskusja o ryzyku AI‑generowanych obrazów. Panel omawia strategie na Black Week, podejście do cash‑flow, low‑costing i metodę „czekaj, aż inni przetestują nowość”. Na koniec goście wymieniają źródła wiedzy – książki, podcasty i teksty, które kształtują ich mentalność przedsiębiorczą. Całość kończy się zaproszeniem do komentarzy, subskrypcji i sugestii tematów na kolejne odcinki.
Chapters
Czuję, że to jest coś świeżego i to może dać fajną perspektywę patrzenia, jak ktoś ma jakiś problem z trzech różnych perspektyw.
Jeszcze nie doszłem do tego momentu, który mogę powiedzieć, że dla mnie był jakimś takim czy załamaniem biznesowym, czy załamaniem sprzedażowym, czy w jakichś działaniach. Szło ci od początku? Tak.
Okazało się, że TikTok może być bardzo sprzedażowy. Właśnie jeden taki content UGC wygenerował nam organicznie ponad 50 zamówień jednego dnia.
Mindset przede wszystkim. Zobaczyłbym, jakie karty nam los dał. Jest miejsce, jest coś, co można spróbować sprzedać. Jak to sprzedać? Marketplace, później własny sklep. Co zrobić, żeby sklep sprzedawał? Uczenie się o SEO, reklamę. Jest to przede wszystkim nastawienie takie na rozwój, growth mindset.
Większość osób młodych zaczyna od stron technicznych, dopiero potem, z czasem te rzeczy takie związane z mentalem czy z wiedzą, jak coś powinno funkcjonować, w jaki sposób sobie coś zaplanować.
Dla wielu osób się wydaje, że skoro przejęliśmy po rodzicach, to jest nam łatwiej. Z jednej strony tak, ale z drugiej...
Przypomnę to w komentarzach. Ja pamiętam siebie w ogóle sprzed siedmiu lat, jak był komunikat o produkcji i mówię, słuchajcie, to nie ma znaczenia, jaki jest produkt, jaka jest torebka. My sprzedamy wszystko. To jest e-commerce. Ja w ogóle nie brałem w ogóle... i produkt przez pierwszy rok nawet był w ogóle nieistotny. Co było najtrudniejsze z perspektywy lat w budowaniu e-commerce'u? Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. SZOPER oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. SZOPER oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej korzystam jako marka DAK. GetResponse to polskie narzędzie do e-mail marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedaż produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć! Słuchajcie, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Dzisiaj chcieliśmy się z dwóch powodów. Po pierwsze, że wchodzimy w nowy format. Po drugie, że goszczę dzisiaj trzech członków Mastery Commerce Huba. I po trzecie, że ten nowy format będzie się wyróżniał też tym, że będzie nowa formuła rozmowy. Będzie taka lekka, bardziej płynąca, opierająca się na takich doświadczeniach zarówno pozytywnych oraz negatywnych osób, które ze mną dzisiaj siedzą. No właśnie, jak już dobrnęliśmy momentu, kto dzisiaj nam jest, to może byś tak się pokrótce przedstawili, no i zacznę od ciebie, Paulina.
No dobrze. To ja jestem Paulina i jestem współwłaścicielką polskiej rodzinnej marki zajmującej się sprzedażą tekstyliów domowych spod igły i nitki.
Super.
Dzięki wielkie. Pewnie jeszcze trochę głębiej będę chciał powchodzić, żeby dowiedzieć się o jakiejś skali, liczbach. No ale taki krótki intro może każdy z was przedstawić.
Ok. Nazywam się Daniel. Prowadzę markę Woodcarver. Sprzedajemy wyroby z drewna wokół Kitchenware'u oraz wchodzimy w Homegarden.
No dobrze. I po mojej prawicy.
Marcin. Zajmuję się sprzedażą mebli tapicerowanych na rynek niemiecki i na rynek polski. Są dwie marki. Kaiser Möbel i Komfortowe Meble.
Czyli można powiedzieć, że mamy taki segment home.
Tak jest.
Nie home deklar, bo takie pierwsze założenie, ale home. Tak to się określa profesjonalnie. No dobra, słuchajcie, zanim wejdziemy sobie trochę głębiej, to fajnie by było, żeby powiedzieć, że dzisiaj będziemy poruszać konkretne tematy, ale z perspektywy w sumie różnej skali. Czy moglibyście powiedzieć sobie w liczbach, czy to obrót, czy może ilość sprzedaży miesięcznej, mniej więcej, co możecie zdradzić. No i tym razem zacznijmy odcinek.
U mnie sprzedaż to jest gdzieś około 1200-1500 sow na różników miesięcznie, a obrót można założyć około 3,5 miliona złotych miesięcznie. Gdzieś tak mniej więcej średnio w tym roku wychodzi. Jest to sprzedaż rynek niemiecki, polski, sprzedaż na spółce i niemieckiej i sprzedaż też w firmie polskiej.
Fajnie. No to tym razem kto?
U mnie chodzi o e-commerce to jest około 3 tysiące zamówień miesięcznie i 350 do 400 tysięcy obrotów miesięcznie. Z tym, że to jest sprzedaż wielokanałowa. Tam sklep to jest zaledwie 25% całego jakby e-comu.
Reszta marketplace.
Dokładnie.
Super.
Ok, więc my z kolei skupiamy się na sprzedaży w Polsce. Średnio mamy teraz około 5 tysięcy zamówień. W zeszłym roku nasz obrót był na poziomie 18 milionów, w tym roku już celujemy, żeby przebić te 20.
Fajnie. To teraz, żeby troszeczkę pchnąć ten algorytm YouTube'owy do przodu, jeśli wytrwaliśmy do krótkiego wstępu, to dajcie znać, czy taka formuła wam się podoba. że właśnie robimy takie podcasty grupowe, to jest nowość, on jest nagrywany jako pierwszy. Ja mam w planach robić tego więcej, bo czuję, że to jest coś świeżego i to może dać fajną perspektywę patrzenia, jak ktoś ma jakiś problem z trzech różnych perspektyw. Więc proszę, jakiś krótki komentarz, wprowadzenia a propos samej formuły. A pod koniec, ci, którzy wytrzymają, a wbrew pozorom to nie jest wcale tak dużo osób, bo średnio słuchajcie Watch Time, może tego nawet nie wiecie, ale podcastów godzinnych to jest 15-20 minut. Więc do tego końca dobija jakaś niezliczona ilość osób, ale może dzisiejszy forum was bardziej zachęci i dotrwacie do samego końca. Chciałbym, żeby te rozmowy zaczynały się takim konkretnym pytaniem na początku, a mianowicie, jaka decyzja z ostatnich 90 dni miała największy wpływ na wasz biznes? I kto by chciał pierwszy odpowiedzieć? Tym razem daję wam.
To ja chyba mogę. U nas faktycznie była rewolucja. Słuchajcie, my w ciągu tych trzech miesięcy bardzo dużo u nas się pozmieniało. My przez 10 lat tak w zasadzie działaliśmy tylko i wyłącznie w oparciu o kampanię Google Ads oraz SEO. Nie wykorzystywaliśmy potencjału mety. No i tutaj jestem trochę w opozycji, Oskar, do ciebie, ponieważ wiem, że u was w Dagu te kampanie sprzedażowe na mecie nie były takie, nie okazały się stricte sprzedażowe, natomiast u nas jest zupełnie odwrotna sytuacja. My po dołączeniu do twojego programu poznaliśmy osobę, która u nas fantastycznie zeskalowała właśnie metę i tak po trzech miesiącach współpracy mamy wzrosty na poziomie uwaga 100%. Więc u nas to faktycznie jest rewolucja.
To bardzo ciekawe, w sensie, mówimy oczywiście o Marcinie, bo też możemy mówić sobie otwarcie, Marcin też znowu nagrywał podcast i to jest w sumie ciekawe, wiesz, wcześniej o tym nie myśleliście, żeby te budżety skalować, w sensie, co się wydarzyło, że podjęliście decyzję, że ej, dobra, jednak ładujemy kasę w ten kanał. Ja się potem podzielę swoją perspektywą, bo słuchajcie, godziny temu akurat przeprowadziłem rozmowę, gdzie też zwiększyliśmy budżety o 100%.
No właśnie, wiecie, co u mnie to chyba było tak, mi się zawsze wydawało, że nasza marka odpowiada na konkretne potrzeby klientów, czyli jeżeli mamy sobie zimę, to zazwyczaj klienci, nie wiem, szukają zimowych koder, więc idealny był do tego Google. Nie wiedziałam za bardzo, jak to w mecie można by było niby sprzedawać. Próbowaliśmy z agencją jakoś działać na mecie, aczkolwiek te kampanie zawsze były albo do tyłu, ewentualnie wychodziliśmy na zero, więc one były na minimalnych budżetach i nie skalowaliśmy zupełnie tego. W tym roku faktycznie zadbałam bardzo mocno o nasze produkty. Mamy przepiękne, wiralowe, wiralowy asortyment. Wydaje mi się, że teraz jest po prostu łatwiej na tej mecie dla nas osiągnąć sukces, ale też dodam, że my mamy produkty, u nas średni koszyk jest na poziomie 200 złotych, dlatego wydaje mi się, że też klienci mogą emocjonalnie podejmować decyzję o zakupie i dlatego mamy taki sukces na mecie. No u nas ewidentnie ciągle skalujemy, jeszcze nie mamy tutaj sufitu.
Super.
No tak, ten pułap do 150-200, często gdzieś tam też jakichś zagranicznych mastermindach, że łatwiej jest skalować marką, które mają niższy koszyk, wersus np. mamy 600, no to już nie jest tak łatwo zakupować tu i teraz, ale wspomniałaś o tych wirralowych produktach, czy wy też do tego robicie na tym etapie w ogóle jakiś taki poziom wirralowy, content, UGC, czy to na razie się opiera na klasycznym kontencie i to już dobrze działa?
Nie, właśnie dodaliśmy. Ostatnio testowaliśmy sobie formy UGC i faktycznie świetnie nam to zadziałało. I o dziwo, u nas jakby stricte jest tym kanałem sprzedażowym Instagram. Bardzo dobrze działa również Facebook czy Pinterest, a od dosłownie dwóch tygodni testuje również Tik Toka i u nas to jest absolutny fenomen. Słuchajcie, okazało się, że Tik Tok może być bardzo sprzedażowy. Właśnie jeden taki content UGC wygenerował nam organicznie ponad 50 zamówień jednego dnia. Więc naprawdę... To właśnie pisałeś mi.
Super. Każdy mówi, każdy mówi, że to działa. Ja tego na przykład nie robię.
Jeszcze. To rozłóżmy to na czynniki pierwsze, bo ja pamiętam, że napisałaś do mnie wiadomość,
że taka sytuacja miała miejsce.
Ja się wszystkim pochwaliłam tym. Tak. Ale to było tak, że to była jakaś influencerka, czy po prostu sama oddalałaś kontent i to się sprzedało. To jest, jakbyś mogła powiedzieć, genezę tego, no bo TikTok, choć coraz bardziej się przekonuje do tego, to jeszcze takiej decyzji nie podjąłem. Ja na przykład nie wiem, jak wy, o TikToka.
Ja myślę, że on nie jest też dla każdego. U mnie właśnie z racji tego, ja mam pewien asortyment, który bardzo mocno widzę na TikToku. No i właśnie tutaj akurat Szał zrobiła po prostu różowa pościel świąteczna. No idziemy w kierunku świąt, wszystkie dziewczyny chcą mieć piękne wnętrza, a ta była taka, no powiem wyjątkowo słodka, urocza i ona aż się prosiła o taki content. I u nas to się zadziało faktycznie, nawiązaliśmy współpracę z jedną influencerką na Instagramie i ta rolka tam też bardzo fajnie poszła, aczkolwiek ona była tam również promowana. I ona cały czas nam przenosi bardzo fajne efekty. Natomiast ja postanowiłam ją sobie również wrzucić na TikToka, ale to ja już rzucała, nie ona. Ja ją wrzuciłam i po prostu poleciała. Nic specjalnego nie dodawałam, po prostu ją wrzuciłam. Dokładnie jeden do jednego, tak jak była na Instagramie, tak samo poszła na TikToku. No to na TikToku zrobiła rewolucję.
Czyli tu i tu żarło, tak?
Tak, tylko że na Instagramie było to z kampanią płatną poparte, natomiast na TikToku tylko i wyłącznie organicznie to poszło.
Ale to też było nowe konto, czy nie?
Nie, to nie było nowe konto, my tam co prawda już mieliśmy parę filmów, ale niespecjalnie jeszcze dbaliśmy o tego TikToka, bo szukałam na niego trochę pomysłu i wydaje mi się, że już właśnie chyba wiem w jakim kierunku powinniśmy iść z tym TikTokiem.
Okej, fajnie, czyli dynamiczny wzrost, można zaznaczyć jako punkt takie odważenie się na rozkręcenie budżetów na mecie, gdzie myśleliśmy, że tamtych naszych klientów może nie być.
No moi są ewidentnie.
No dobra. Ja się podzielę słuchajcie też takim swoim odbiciem, bo my dosłownie dzisiaj o ósmym mieliśmy rozmowę z Aliną i my rozkręciliśmy burzę dwa razy u nas, czyli tam nie wiem z kilkudziesięciu tysięcy było sto miesięcznie na mecie. No i ROAS w miarę utrzymaliśmy, ale nie mamy takich efektów, że to nam tak od razu za sprzedaż w danym miesiącu poszła. Widać wzrost, ale nie widać dynamicznego. Tym niemniej uważam, że taka moja notacja, tak jak w twoim przypadku jest ten produkt 150-200, to te wyniki możesz zobaczyć szybciej. My przekręciliśmy te budżety na wszystkich możliwych kampaniach. tam polsk followersów, grupa, kampanie ruchowe, czyli jakby cały lejek. Ja wiem, że w takim przypadku jak mamy droższy ten koszyk, to trzeba trzy miesiące niestety poprzekręcać tego budżetu i dopiero ocenić się ten efekt. Więc ja jestem po pierwszym miesiącu, trochę boli, ale wiem, że to na poczet lepszych wyników w przyszłości. Więc jakby taki swój wątek też dodamy.
Nam jest trochę łatwiej podjąć tą decyzję, bo efekt mamy natychmiastowy, więc jak to idzie, no to od razu łatwiej możemy sobie dokładać te budżety.
Fajnie. to zostawię Ciebie na razie. Zadałem pytanie od 90 dni, ale od razu mi się pojawiło w głowie. Zastanów się może o taką jeszcze roczną rzecz, o której się najbardziej zmieniła, a tym razem niemniej oddaję teraz głos Danielowi z tym samym pytaniem. Jaka decyzja ostatnich 90 dni w e-commerce w Twoim biznesie miała największy wpływ, impakt na to, co się wydarzyło, dzieje?
Kurczę, chciałbym powiedzieć, że Amazon, ale od Amazona dostałem lewy sierpowy i jestem na etapie odblokowywania konta.
Współczuja.
Tak, no, z nimi trzeba się długo boksować nieraz, ale tutaj powiem, że Temu. Wdrożenie Temu, kurczę, duży kaloryczny ruch, zamówienia pojawiają się praktycznie od razu. Jest to obiecująca platforma pod asortyment tańszy, co prawda, ale mechanizmy, które oni mają, pozwalają na to, że klienci nieraz kupują drożej, nawet niż na sklepie, niż na Allegro. I to nawet bez intencji zakupowej czysto. To jest bardzo ciekawe, że ktoś po prostu tam, nie wiem, wejdzie, zakręci tym kołem, zaświeci się i nagle puch. Jest sprzedaż, powiedzmy. Jest tu jeszcze duża skala, ale ciekawi mnie w jakim kierunku to pójdzie i dobrze, że Allegro ma jakiegoś konkurenta tutaj. Poza tym jeszcze...
A to ja jeszcze dopytam o totemu, bo to ciekawy wątek. Ty planowałeś na totemu wejść wcześniej, czy z racji tego, że tam Patryk u nas jest w hubie?
Jak Patryk już o tym wspominał, to już rejestrację miałem.
Bo był taki jeden z pierwszych, których ja gdzieś tam słyszałem, który wszedł. Ale ciekawi mnie jedna rzecz. Powiedziałeś też o tych takich systemach, nie wiem jak to nazwać, to koło, no to jest jakiś system pushujący do sprzedaży. No bo on działa na temu świetnie, ale nie widzimy go w sumie w dużej ilości polskich e-commerce'ów. Czy ty uważasz, że to w sumie jest jakiś tam tylko target grupy, która kupuje niższe produkty, czy... Bo to jest ciekawy wątek w sumie, mechanizmy, nie?
Ciekawy wątek, mechanizmy, nie ma tego może w e-commerce'ach, ale na przykład markety też coś takiego stosują, nie wiem, w Lidl na przykład. Odpaliłem apkę Lidla ostatnio i tam też się zakręckałem, zakręckałem. Śmieszne, ale to widocznie gdzieś tam ma sens i przez większe głowy gdzieś tam jest rozpracowywane, że po prostu potrafi to człowieka złapać i narzucić w jakiś sposób te intencje zakupowe.
Ja sobie już wizualizuję w głowie, jak można było to zrobić na premium stronie z torebkami, żeby to wyglądało fajnie.
No właśnie, ja też o tym myślę. Przaśne to jest.
To jest przaśne, nie? A z drugiej strony daje dodatkową hrewę.
Trzeba to ładnie obudować po prostu graficznie.
I to jest wyzwanie.
Jeszcze jedna decyzja taka z ostatnich 90 dni. No to było to, żebym bardziej się przyjrzał sobie. To może z perspektywy tak bardziej zdrowia foundera. i tego po prostu, żeby być bardziej wydajnym. Zapisałem się też na terapię i szukam sposobu właśnie na zoptymalizowanie pracy, bo w dużej mierze opierałem to na kofeinie, na nikotynie tak samo, na woreczkach nikotynowych, co daje super wyniki, ale ten baseline cały czas się przesuwa do góry i koniec końców potrzeba tego więcej, żeby móc wykonywać tą pracę. No i później w koniec końców jest gdzieś ten krasz i trzeba właśnie te zdrowie podreperować. Także to był też etap, gdzie stwierdziłem, że dobra, robię dwa kroki w tył, żeby móc wziąć większy rozbieg.
To fajne, to takie osobiste, ale w sumie one na koniec dnia jest mega powiązane z tymi wynikami finansowymi. Ale powiedziałeś, że chciałbyś, w sensie, że jechałeś na jakieś tam substancje typu kofeina i woreczki, co jest mi dobrze znane z e-commerce'u. Dużo ludzi na tym, w sensie, na tych woreczkach jedzie, żeby po prostu być bardziej znajomym.
No tak, bo skupienie jest mega, poza tym, to też można popaść troszkę, mainstream nawet, nie wiem, Hormozi polecał, gumy nikotynowe, czyli... Tak?
A, to ja nawet nie wiedziałem.
Tak, tak, tak. No działa to, tylko no to jest jednak coś kosztem czegoś i biorąc pod uwagę ten long term, bo wszyscy zakładamy, founderzy, że grają pod long term, no to trzeba mieć to na uwadze, że bez zdrowia nie pojedziemy.
No dobra, i co zastąpiłeś tym? W sensie, no terapia to jest jedna rzecz, taka która wspomaga pewnie, ale co zastąpiło, nie wiem, oddychanie, treningi, bo ty trenujesz od zawsze, ale co ci zastąpiło ten dopływ taki?
No właśnie kurcze, jedyne co to herbata zielona, ale też nie w jakichś dużych ilościach i staram się jeszcze spacery praktykować, ale to nie zawsze wychodzi, tym bardziej, że teraz w Polsce mamy pogodę taką no październikową. Mimo, że ta złota polska jesień jest, tego słonka jest trochę, to czasu się mniej spędza na zewnątrz, ale no spacery, spacery też są bardzo dobre, tylko z tym egzekucją jakoś ciężko.
Może taka zasada na przykład na kolu zawsze spacer.
No to jest ciekawe. Właśnie ty dobrze sobie optymalizujesz, jak na przykład mówiłeś, że po parku chodzisz i załatwiasz sprawy.
Choć z jednej strony tak, można powiedzieć, że se optymalizuję, na zasadzie staram się gdzieś tam w takim momencie, typu nie wiem, przejazd metrem albo nie wiem, tutaj w drodze na podcast sobie coś tam przeklikałem, tylko że wtedy mam, jestem obecny w tym świecie online w różnych momentach życia, w których nie wiem, czy w sumie na koniec dnia tak bym chciał być tak długo, długo terminował, w sensie skraca to czas pracy, że nie siadam tak i nie siedzę tak przed komputerem stricte długo, tylko robię to w różnych momentach, ale z drugiej strony mam cały czas ten bodziec i też mam w zasadzie takie przemyślenia, że Całe życie w tym online nie będę, może w końcu by z tego wyjść. Jest to trochę dronujący na dłuższy moment. Tym niemniej dziękuję ci bardzo, Daniec, za wypowiedź. Później powiedziemy sobie głębiej wątek, tak samo jak z Pauliną, czyli tego roku 2025, co działało, co nie. A teraz oddaję głos Marcinowi.
No to tak powiem, że to wczorajsze moje przemyślenia właśnie, odcinania się od pracy w określonym momencie, żeby móc przejść na ten offline i móc sobie poświęcać czas, czas ten prywatny tylko i wyłącznie na prywatne rzeczy, takie w stu procentach. To jest mega ważne. Cofnę się do pytania. Nie, nie, nie, pamiętam spoko. Dla mnie takie najważniejsze, to się tak naprawdę w czerwcu zadziało, to była taka moja wewnętrzna konsolidacja informacji marketingowych, kontentu. bo ja zacząłem sprzedawać z performance'u, ten performance był taki, jaki był, taki był na początku.
Działający i drogi.
Działający i drogi, dokładnie. Po dwóch latach, po dwóch latach doszłem do wniosku, że no trzeba po prostu zacząć budować tą świadomość marki i mocno zacząłem działać tutaj na Instagramie, powoli za chwilkę ruszy printerest, pewnie TikTok też gdzieś w najbliższym czasie bo już taką decyzję wewnętrzną podjąłem i zależy mi na postrzeganiu marki i postrzeganiu tych produktów, żeby w każdym kanale, gdzie się pojawi, żeby było w identyczny sposób to pokazywane, żeby ta świadomość była na jednym poziomie. Tutaj też pierwsze zacząłem robić budżety właśnie marketingowe na metę, one się powoli skalują, przyrastają jakby proporcjonalnie, to też nie są jakieś, jakieś duże wartości na początku, gdzieś zamykają się między 10 a 20 tysięcy złotych miesięcznie, ale wychodząc od zera, to też jest dla mnie taki progres, no i też tutaj borykam się z tym, że Ja tego efekty mam świadomość, że zobaczę najprędzej gdzieś za pół roku, bo ta decyzja zakupowa w przypadku mebli, ona dla tanich mebli jest szybka, a dla droższych mebli, no to, to jeżeli ktoś buduje dom, jeżeli ktoś chce przeprowadzić remont, no to już na etapie planowania już coś sobie wyobraża, o czymś sobie myśli i chce dostarczać ludziom ten content taki, żeby podrzucać im te wyobrażenia i przy tym też pokazywać, pokazywać logo i markę. To jest dla mnie taki, taki, taki, mam nadzieję za rok, że się gdzieś spotkamy i powiem, że dla mnie to był game changer.
Fajnie, czyli taka longtermowa gra, w sumie podobny przykład jak u mnie, choć pewnie torebka jest bardziej emocjonalna, zakupowa niż, niż, niż narożnik, ale tę decyzję podjąłeś, czyli przez pół roku będziesz tam sobie dokładał te limity i będziesz widział wyników, jesteś na to gotowy?
Tak, tak, tak. Przygotowywałem się wcześniej.
To jest ważne, żeby to zrozumieć. Często ludzie chcą z tego już.
Jest, ale to jakby nawet praca z performance'em też mnie tego nauczyło, bo przypuszczam, że jakbym sprzedawał, nie wiem, śrubki, to na performance'ie ta sprzedaż by się pojawiła po tygodniu, po dwóch, a w przypadku mebli to było naprawdę bardzo dużo takiej pracy kilkumiesięcznej, gdzie trzeba było zaciskać zęby, zaciskać nawet pasa tak życiowo, żeby móc sobie pozwolić na to, żeby tą sprzedaż rozkręcać. I też wcześniej jakby szykowałem się pod kątem finansowym, żeby móc to, móc to w ramach własnych zasobów też sobie rozkręcić. Także to, to jest taki jeden z moich celów i też chcę potem przesuwać po prostu budżety performance'owe na te budżety związane z tym awernesem. I przypuszczam, że to jest taki kierunek, gdzie i tak się zepnę w pewnym momencie na tym samym koście budżetowym. Dokładanie będzie tylko na początku, a potem już ta świadomość produktu, marki czy podsumowania jakichś rozwiązań klientowych związanych z jego wyobrażeniami o mieszkaniu, summa summarum poprawi mi ten wynik procentowo, czyli udział wartości wkładanej w reklamę do sprzedaży się powinien poprawić.
Podsumowując te rozgrzewkowe odpowiedzi, to każda z nich, ta decyzja najlepsza z 10 dni to była związana ze zwrotem sprzedaży. W sensie ty masz nowy kanał sprzedaży, ty masz nowy kanał akwizycji, ty również nowy kanał akwizycji, więc wszystko było z tym związane. Tym niemniej, to bardzo dobra odpowiedź, bo teraz chciałem żebyśmy weszli sobie trochę głębiej. Pytam founderów e-commerce jaka jest twoja strategia na rok 2026. I w 90% przypadków słyszę to samo. Trochę pomysłów, trochę intuicji, trochę gaszenia pożarów. Słuchaj, no to nie jest strategia. To jest chaos, który tylko tak wygląda jak plan. I dopóki się to nie zmieni, nie ma co liczyć na stabilny, przewidywalny wzrost w 2026. A przecież jest on możliwy. Dlatego 4 grudnia o 19 pokażę ci jak uporządkować chaos, ustalić właściwe priorytety i zbudować strategię, która daje Twojej firmie jasny kierunek bez komplikowania i marnowania budżetu. To dokładnie te same systemy, które wdrażam w mojej ośmiocyfrowej marce DAC, żeby ustalić jasną ścieżkę do celów, którą chcemy osiągnąć. Tylko uwaga, liczba miejsc na tym strategicznym warsztacie e-commerce'owym jest ograniczona przez platformę hostingową, więc zarezerwuj sobie bezpłatne miejsca już teraz klikając przycisk poniżej. No i do zobaczenia na żywo 4 grudnia o 19.00. Nagrywamy dzisiejszy podcast, jest 30 października. Część z nas to już ma strategię na Black Friday, część nie ma. Część biznesów tak nie potrzebuje, też to jest bardzo ważny aspekt, ale myślę, że to jest taki fajny moment przy tym Black Friday, żeby sobie trochę podsumować ten 2025 i żeby nie było tak kolorowo i żeby podcast miał dłuższy watch time. Powiedzmy o tych rzeczach, które nie zadziałały, które w tym roku chcieliście prowadzić albo może nie wprowadziliście. Czyli takie wewnętrzne podsumowanie każdego z Was a propos 2.25 i błędów. Można nazwać to błędem, na przykład. Kto by chciał zacząć, może podnieść rękę w górę.
Ja zacznę jakby ciągiem. Naturalnie jest ciężko przyznawać się do błędów, to jest naturalna rzecz. Jakby wychodząc z samego sprzedaży i rozwoju sprzedaży, którą robiłem poprzez kolejne kanały sprzedażowe, kolejne marketplacy, W pierwszej połowie roku zapętliłem się w tym wszystkim, bo chciałem pozyskiwać kolejne kanały, w kolejne miejsca wchodzić, sprzedażowe. I zauważyłem, że tam jest, tak naprawdę nie przynosi to żadnej dodatkowej wartości sprzedaży, poza tylko i wyłącznie inwestycją pracowników, inwestycją ludźmi, z którymi współpracuję. I poza nerwami tym, że moje oczekiwania jakieś były, a na końcu z tego nic nie wychodziło. I dlatego szybko się od tego odciąłem, pozostałem przy tym, co jestem, po to, żeby tam dopracować sobie efektywność tam sprzedażową. Bo aktualnie tych kanałów sprzedaży jest 18, planuję sobie dużo. Tak, planuję sobie gdzieś tam kolejne włączać, z tym, że już teraz nie na tak zwane hura, żeby budować tą sprzedaż, tylko na takiej zasadzie, żeby sobie zaplanować na kolejne pół roku i zrobić wcześniej research danego kanału w bardzo mocny sposób. Czyli powiem taki przykład teraz, jak weszłem na Venteunik, który w Niemczech jest na przykład bardzo słabą platformą. jest bardzo mocna np. w Holandii, jest bardzo mocna w Belgii, marka rozpoznawalna, a super mocna jest we Francji i wchodząc na te Unique, gdzie już miałem decyzję w lutym, w marcu, że tam wchodzę, dopiero dwa tygodnie temu puściliśmy pierwsze oferty ze spokojem, przenosząc tą energię na te kanały sprzedażowe, które nam dawały ten basic sprzedażowy, żeby tego nie zaniedbać, bo to jest też taka Taka często natura ludzka, idziemy w nowe, a zapominamy o tym, co nam daje tą wartość dodaną. I to też tak mnie otrzeźwiło dosyć mocno pod kątem takim stricte biznesowym, żeby, jak to ja czasem nazywam, polerować śrubki tam, gdzie warto.
Tak, tak. Każdy obszar wymaga jakby, żeby zrobić tam zoom in i po prostu sprawić, żeby to, żeby to działało, a nie tylko, nie tylko było. No wszystko wymaga jednak obsługi. Dokładnie.
To w ogóle rezonuje z moimi takimi słowami, które ostatnio są wypisane tak na swoim laptopie. Wolniej znaczy płynniej, płynniej znaczy szybciej. I to fajnie oddaje to, co powiedziałeś. Zastanawiam się też z czego to w sumie się bierze, że mamy taką chłonność na zasadzie, że dobra kolejny market tutaj jest, kolejne, kolejne, kolejne, kolejne. Co cię do tego motywowało, że było tego tak dużo? Czy to po prostu była jakaś taka ambicja, którą sobie nałożyłeś?
Wiesz co, to jest schemat rzeczy powtarzalnych dających efekt. Często się mówi to, że coś daje efekt, no to powtarzajmy. Tylko jest pewne nasycenie informacji dla klienta i klient, który będzie szukał, może inaczej, klient, który będzie potrzebował mebel na już, to wejdzie pierwsze lepsze wyszukiwanie, kto się tam pojawi, mały wpływ na to mamy. tam dokona zakupu, a duża część klientów przeszukuje w pięciu, sześciu, siedmiu miejscach. Wystarczy się pojawić w dwóch. Jeżeli jemu dany mebel przypasuje, no to on tą decyzję zakupową wtedy podejmie. I ja myślę, że nie ma co dążyć do tego, żeby być w każdym miejscu, na każdym marketplace, bo potem docelowo, i to troszkę wracam do tej takiej mojej konsolidacji w głowie marketingowej, żeby być postrzeganym w określony sposób, Nie mogę pokazywać mebli drogich na Amazonie, ale mogę pokazywać na platformach takich, które są postrzegane jako premium. I to też mi, ja to gdzieś tą świadomość miałem, tylko w tym takim pędzie, tej adrenalinie, dobra, kolejne wrzucone tysiąc, dwa tysiące, trzy tysiące ofert, statystycznie dawało tyle sprzedaży, to wrzućmy kolejne trzy tysiące ofert, a to już statystycznie nie dawało takiej takiej sprzedaży, tylko poszła energia na to, żeby to robić, a pewne tematy były zaniedbane. Także to mnie tak otrzeźwiło w danym momencie.
Bardzo fajna refleksja dotycząca kroków w tył, a nie tylko w przód. Komu z was oddać głos?
Dobra, to teraz ja. W takim razie u nas z kolei my nie odnotowaliśmy jakichś bardzo złych decyzji w tym roku, aczkolwiek gdybym mogła cofnąć czas, to my również nie ładowalibyśmy się na zagraniczne marketplace. Ja bym je totalnie odcięła, ponieważ one wymagają takiego zaangażowania naszej pracy, a nie przenoszą dla nas wyjątkowo jakichś tam spektakularnych efektów. Więc tą całą uwagę teraz przenosimy na Polskę i tutaj jeszcze widzę, że mamy bardzo daleko do tego sufitu, więc chcemy się w kolejnym roku dynamicznie skalować na razie w Polsce. Jak tutaj wyczerpiemy wszelkie możliwości, dopiero sobie będziemy dokładać jakieś kanały zagraniczne.
To taka moja strategia też. Penetracja bardzo głęboka rynku, a dopiero potem kolejne. Choć z drugiej strony to nie daje dywersyfikacji takiego bezpieczeństwa. Jak się coś tu stanie, no to wtedy jest gorzej. Choć ty w sumie też jesteś tylko na niemieckim, nie?
Ja jestem na niemieckim. Polska to jest może 10% sprzedaży. Odnośnie dywersyfikacji to, to, to, to zrozumiałem, że problem z Amazonem jest zablokowanie konta. Przechodziłem to w zeszłym roku i To był moment, kiedy na Amazonie było 40-50% sprzedaży i na 6 tygodni utknęły środki, zostały zablokowane. To były takie ciężkie noce, bo były bardzo dużo nocy nieprzespanych. To mnie też nauczyło, żeby to porozdzielać sobie i nawet procentowo trzymać w określonych kanałach sprzedaży określone wartości. Może to nie jest rozsądne z punktu widzenia biznesowego, Taka, taka sekuracyjność jednak daje mi to takie, takie bezpieczeństwo wewnętrzne.
Ja myślę, że to jest rozsądne w long termie, no bo zawsze któryś z kanałów prawdopodobnie może ci zablokować konto, może zabraknąć środków na karcie, na Google Ads i znowu ci łączy o kampanię. Więc tak patrząc na long term, a też ten long term nawet danie wspomniałem, to jest to, jest to, jest to dość istotne. Paulina, zabraliśmy ci głos.
W zasadzie już skończyłam.
Dobry rok, super.
Tak, ten rok myślę, że będzie bardzo dobry.
Fajnie.
No to ja znowu z perspektywy fundera tak trochę i jest to powiązane też z tym, o czym rozmawialiśmy, że więcej, więcej i tego typu sprawy. Działałem pod spółką, którą założyłem we wrześniu ubiegłego roku, a gdzieś na koniec pierwszej edycji właśnie Master E-Commerce Hubu stwierdziłem, żeby filtrować decyzje przez swoje przewagi i to, co realnie napędza wartość. czułem, że operacyjnie byłem jeszcze bardziej wyczerpany, bo chciałem dodatkowo tam, to była spółka, która właśnie B2B drewniane wyroby oferowaliśmy, między innymi przez Alibabę, czy przez te kanały, przez które pozyskiwaliśmy klientów przez SEO. Po czasie okazało się, że Było to kosztem trakcji trochę właśnie mojego JD-ga i już usłowiło mi to właśnie, że też, żeby cofnąć się, wziąć ten rozbieg i po prostu z impetem większym ruszyć, kiedy poukładam te klocki na, na backgrundzie.
Wszystkie takie decyzje, o których mówicie, to takie bezpieczne sytuacje z tamtego roku, w sensie tutaj wyjście z marketplace'u, to taki krok w tył, tu krok w tył. No dobra, a co w takim razie, robiąc taką refleksję z 2.2.5, bo już mieliśmy taką decyzję ostatnich trzech miesięcy, a taką decyzję z tego roku całego była taka dla was jeszcze, że dobrą robotę zrobiliście, albo że dobrą decyzję podjęliśmy poza metą wolno.
U nas zdecydowanie zaczęliśmy budować świadomość marki. Ja bardzo żałuję, że zaczęliśmy to robić dopiero w tym roku. Zapewne gdybyśmy zaczęli 3 lata temu byłoby to znacznie prostsze. Aczkolwiek w tym roku postawiliśmy na już taką dużą ekspozycję marki w kanałach socialowych. U nas jest to oczywiście głównie Instagram. O dziwo Pinterest też jest bardzo fajny, wydaje mi się, że dla branży home decor jest to też bardzo fajny kanał. Poszliśmy w influencerów, UGC, poprawiliśmy naszą komunikację z klientami za pomocą e-mail marketingu. Byliśmy obecni na jakichś eventach, co prawda w Białymstoku. Może w tym roku, w kolejnym roku będziemy jakoś dalej wychodzić. Aczkolwiek te wszystkie działania faktycznie przynoszą już widoczne efekty. Dużo większy mamy ruch. Wcześniej kanały socjalowe obsługiwało biuro obsługi klienta, natomiast widzę, że tu już będziemy potrzebowali kolejnych osób do obsługi tylko tych kanałów, bo jest bardzo duży ruch tam.
Fajnie. Świadomość. Daję dużą okejkę. Kto teraz z was chciał się powiedzieć?
Decyzja, tak?
No decyzja, w sensie coś, co zrobiłeś, co uważasz, że naprawdę to było dobre posunięcie.
No to posłodzę troszkę, nie?
Czekaliśmy na to.
Dla mnie taką decyzją było w ogóle rozpoczęcie słuchania podcastów. Jakby ja wcześniej dużo słuchałem TEDxów. Podcasty dla mnie były coś na boku i specjalista, który mi prowadzi adcy, polecił mi właśnie ciebie, gdzie po przesłuchaniu kilkunastu nawet podcastów zacząłem sobie doskrobywać się, jak tam dostać się na mecha. No i to decyzja jakby o tym, żeby poszukać, jak się tam dostać, no to już była dla mnie taką rzeczą, rzeczą, takim krokiem do przodu, jestem indywidualistą.
Właśnie to wyjście ze strefy komfortu.
Tak, to było dla mnie wyjście ze strefy komfortu, bo co ja nie zrobię, sam sobie poradzę, nie? I już po takim pierwszym, pierwszych tych komunikacjach i po spotkaniu tu zauważyłem bardzo duży taki przeskok tego, gdzie pracowałem, bo pracowałem wcześniej 20 lat w korporacji, gdzie tam każdy, można powiedzieć, w cudzysłowie, ten wyścig szturów odczuwa, a tutaj widać było już na pierwszym spotkaniu, że jest otwartość, wymiana informacji, podpowiedź i to od nas z takim dużym szacunkiem i z dużą taką dozą chęci nawet podzielenia się tą wiedzą, czyli wyrzucenia tego na zewnątrz, co nawet dla polskiego społeczeństwa jest takie nienaturalne.
Był eksperyment może, wbrew pozorom, patrząc na naszą zamkniętość. Fajnie, to super, to bardzo miłe.
Także to dla mnie była taka decyzja, dobra, chcę tam wejść i tam po prostu wejdę, żeby wejść i obyć się z ludźmi, którzy mają podobne problemy. Może wymiana jakiejś wiedzy, doświadczeń, może jestem w stanie w czymś pomóc. ktoś mi jest w stanie czymś podpowiedzieć i też patrzenie nawet z boku, nawet na prostą grupę whatsappową, gdzie tam się cały czas coś mieli, to okej, u mnie się też coś mieli, cały czas jakieś procesy, u innych się też to mieli, czyli człowiek sam w tym takim procesowym świecie nie żyje, nie funkcjonuje, inni też tak mają. O, jak dobrze, ja nie mam najgorzej, tak powiedzmy w cudzysłowie.
Ale to powiem, że to nawet ja mam to uczucie, że, załóżmy, kiedyś sobie myślałem, jak zapraszałem jakieś różne osoby na podcasty, mówię, jaka to jest znana marka, fajna, duża marka. Oni na pewno nie mają tego bałaganu, który ja mam w swoim biznesie. I jakby, jak się okazuje, że przychodzą się osoby, które były 10, 20, 80, 100 milionów, one są dalej w tym samym pozytywnie pozytywnym bagienku, ale tam się cały czas wszystko mieli. I to jest takie budujące, że Nie no, w sensie to u mnie też jest okej, że to jest normalne, że to się wróciło, tu zapłaciliśmy za to tyle. Tak, i to jest takie budujące. Nawet ja to odczuwam, jak patrzę sobie na człowieka. Dziękuję ci bardzo, to bardzo, bardzo słodące i miłe. No dobrze, tyle.
Kurcze, ja może jestem trochę krytyczny wobec siebie, ale tak sobie tak prześledzę rok. No to nie jest źle. Wiadomo, że ja mam takie podejście, żeby dążyć do razy dziesięć. No dobra, tego razy dziesięć może nie osiągnę w tym roku, to wiem, ale i tak udaje się tam czterdziestoprocentowy wzrost utrzymać, co jest okej. No nie jest to może jakoś bardzo dużo w stosunku do tego, jak rosną inne koszta, ale nie jest to źle. No powiedziałbym kurde jednak, że Master E-Commerce Hub to jest taka decyzja w tym roku, gdzie rzeczywiście nie czuje się wtedy taki człowiek osamotniony na tej przedsiębiorczej drodze. I perspektywy, kurczę, ludzie mają naprawdę biznesy działające całkiem inaczej i na różne sposoby, z różnych kątów można spojrzeć na to, że kurde fajnie, że się tak da zrobić. Później jeszcze to przełożyć na swoje jakby możliwości, bo są różne skale, różne zespoły. Ale no ta wiedza gdzieś tam zostaje. Ja sobie to lubię agregować, notować. No i stopniowo też przekazywać to dla zespołu, budować tą kulturę organizacyjną i się rozwijać.
Fajnie. To nie były odpowiedzi lokowane, sponsorowane. Tak weszło, żeby nie było.
To bardzo miłe. Ja tak sobie prześledzę, no to... To chyba tak, no.
Z mojej strony, tak żebym też odpowiadał tutaj, to dla mnie też to była najlepsza decyzja stworzyć ten Mastery Commerce Hub, bo śmiechem, żartem, ale tak jak Marcin wspomniałeś, że ty słuchałeś dużo ilości podcastów, to ja z tych podcastów myślałem, że robię je dla ludzi. ale tak naprawdę ja się z nich najwięcej uczę, no bo z każdą osobą pogadasz, masz tego plauda, nagrasz sobie tego plauda, potem sobie przerobisz to na jakieś notatki i to bycie blisko tych ludzi, tym codziennym siedzeniem przy laptopie, to jest super ważne, więc uważam, że tak samo jeżeli jakieś eventy, nawet jak nie wyciągniecie z nich jakiejś super wiedzy tajemnego, nie wiem, switcha na swoim biznesie, to ta bliskość i relacyjność jest ważna dla nas jako dla ludzi.
Ja tutaj jakby tak dodam też tak z doświadczenia, że to są, ja to nazywam ziarenka, które gdzieś tam wpadają, takie inspiracje, które za rok czasu człowiek sobie to, że tak powiem, połączy nawet, nawet, nawet nie wynosząc czegoś z jakiegoś spotkania bezpośrednio, jeżeli to było owocne, no to, to ziarenko wykiełkuje za rok, za dwa, za trzy, da jakąś wartość dodaną, bo to w głowie zostaje.
Plus jeszcze ja mam do tego jedną rzecz, że jak np. ktoś wrzuca jakiś temat na mastermindzie i on nie dotyczy Ciebie, masz go rozwiązany albo masz go, nie wiem, nie masz potrzeby realizacji teraz, to ja przynajmniej tak zauważyłem, że to ostatnio Paweł wrzucił temat, nie wiem tam, jak większość rekomendacji swoich klientów. No i ja niby ten obszar mam zrobiony, spoko, ale to, że on strigerował to pytanie i to, że ktoś wrzucił 2-3 myśli, od razu u mnie pobudziło, ej dobra, może tym się jeszcze zaopiekować lepiej, że przy ilości rzeczy jaką mamy w e-commercie, to jest w ogóle jakiś milion naczyń, Nie jesteś w stanie zastanowić się, na którą teraz powinienem spojrzeć, żeby ją gdzieś tam dokręcić tą śrubką, więc ja taki wyjście mam refleksję na ten temat. Wczoraj dałem informację w ogóle na Instagramie, że nagrywamy taki podcast i zdałem możliwość zadania pytania naszym widzom, słuchaczom. Przychodziłem się z forum od czterech founderów. No i mam takie pytania od nich. One są przyjemne, fajne, więc myślę, że to było fajne takie zaangażowanie w tym podcaście. Pierwszy z nich, ono jest takie biznesowo-życiowe. Co robicie, gdy przestaje się wam chcieć w e-commerce budować biznes?
To w sumie nawet ja mogę odpowiedzieć, bo ja w ciągu ostatnich, myślę, trzech lat, u nas ta firma się już tak dynamicznie nie skalowała. Mieliśmy jakiś wzrost, ale one były względnie minimalne. Nam się wydawało, że w zasadzie my już chyba osiągnęliśmy sukces i w zasadzie już się nie da tego bardziej skalować. Nawet wchodząc właśnie, Oskar, do twojego programu, do pierwszej edycji, ja tam cały czas powtarzałam, ja tu bym w sumie chciała tylko bardziej zoptymalizować ten biznes. Natomiast bycie właśnie w tym towarzystwie, jednak zobaczyliśmy, że może to zmienić, to można inaczej zrobić. Jak zaczęły pojawiać się nowe możliwości, to ja już wchodząc do drugiej edycji mówię, o nie, my się będziemy teraz skalować. Więc absolutnie zmotywowała mnie ta społeczność do działania.
Przejście do ofensywy.
Okej, czyli ludzie, jak się przestaje chcieć, to ludzie muszą być blisko.
Myślę, że tak i to nawet bardzo zadziałało, a u nas są wszyscy bardzo ambitni w grupie, więc bardzo miło się w takim towarzystwie obracać.
A co wy robicie, jak wam się przestaje chcieć?
No, biorąc pod uwagę, że człowiek trochę jak roślinka tego słońca jest w niej. Ja na przykład to czuwam bardzo. Tak, tak, tak, nie ukrywam. Ale to jest czas też taki na refleksję. Też to są takie cykle, kurczę, myślę. No ale ruch, ruch jest ważny. Żeby nie odpuszczać, żeby się ruszać mimo wszystko, to bym powiedział tak z perspektywy swojej, że ruch, światło to To jest taka podstawa, żeby czuć się dobrze, a z tego wynikają kolejne rzeczy. Bo jak się dobrze czujesz, no to jesteś w stanie pracować, mimo że ci się może nie chcieć, a często mogą być takie dni, to jest normalne. No ale i tak popychasz cały czas ten wózek do przodu, więc... sport, no
a pamiętam jak kiedyś nagrywałem taką dla siebie odnotację z podcast z Markiem Gutem z Yorkai, no i tam sobie dewagowaliśmy o tych skibiohackingowych rzeczach, które on gdzieś tam przerabiał w swoim życiu i ja przerabiałem, no i wspólnie doszliśmy do wniosku, że najważniejsza i tak tak koniec dnia jest trening, w sensie do Foundera, w sensie on tam nie wiem, może być jakiś cross, jakiś Muay Thai, ale wtedy jesteś po prostu ożywiony i lepiej ci się, lepiej ci się funkcjonuje.
No ja mam takie tak naprawdę dwie rzeczy. Pierwsza, najważniejsza, to jeżeli chodzi o taką motywację, odzyskiwanie energii, to są rozmowy z moją żoną. Pozdrawiam, Magda. I druga rzecz to jest sport, który uprawiam już pół życia ponad zawsze jakiś sport się przewija i ten sport nie jest powtarzalny, czyli to i są sporty siłowe i koszykówka i bieganie, przeróżne i crossfitowe rzeczy, także ten wyrzut adrenaliny, zmniejszenie, przepraszam, zmniejszenie kortyzolu przy uprawianiu sportu, to jest rzecz bardzo ważna, ale też dla mnie jest ważne, że takie wsparcie, rozmowa, motywacja też przy rozmowie z rodziną i to jest taki element, element, którego jakby coraz więcej z racji wieku ja potrzebuję, czyli sport troszeczkę odchodzi dalej w tło, a coraz więcej jest potrzeba takich rzeczy związanych z tą motywacją, które osoby bliskie są w stanie dostarczyć i to nie jest taka motywacja bezpośrednia, żeby tego też nie odbierać, idź i zrób, tylko na zasadzie zrzucenia energii z siebie czasem negatywnej poprzez taką szczerą, normalną rozmowę z osobą bliską.
Fajne. Mamy, czuję pole zgodności w tym temacie. Sport i ludzie, tak można by to podsumować. Więc taka jest odpowiedź, drogi followersie czy słuchaczu, nie wiem jak dokładnie to określić. Tym niemniej kolejne pytanie. I teraz chciałbym, żeby każdy z Was cofnął się kilka lat wstecz. Co było najtrudniejsze z perspektywy lat w budowaniu e-commerce'u?
To ja tutaj zacznę. Ja powiem tak, 1 października dwa lata temu dopiero zacząłem się zajmować e-commerce'em jako sprzedażą w ogóle i też jakby branża też dla mnie w ogóle była. była nieznana i dla mnie najtrudniejsze było nie samo rozpoczęcie działania we komersie, tylko wypięcie się z pracy na etacie, wypięcie się z działania korporacyjnego, które po części też, wiadomo, były ustrukturyzowane, ale odpowiedzialności też były duże. I to był dla mnie taki element najtrudniejszy. Przypuszczam, że jeszcze nie doszłem do tego momentu, który mogę powiedzieć, że dla mnie był jakimś takim, nie wiem, czy załamaniem biznesowym, czy załamaniem sprzedażowym, czy w jakichś działaniach.
Szło ci od początku?
Tak. Tak, szło mi od początku i idzie. Wiesz co, ja myślę, że ten taki background stricte biznesowy, który gdzieś tam posiadłem przez 20 lat, on mi bardzo pomógł w zrozumieniu tego biznesu, w ogóle w prowadzeniu biznesu, zrozumienie z drugiej strony niż większość osób zaczyna, bo większość osób młodych zaczyna od stron technicznych. Dopiero potem, z czasem, te rzeczy takie związane z mentalem, czy z wiedzą, jak coś powinno funkcjonować, w jaki sposób sobie coś zaplanować. Ja to wszystko nauczyłem się w pracy korporacyjnej i to było dla mnie proste. Dla mnie trudniejsze były rzeczy techniczne i sam wiem, że mam duże braki tutaj pod kątem tej wiedzy technicznej i działań takich rozwiązań, które są nowościami i nowościami, które można stosować. I to mi pomogło wejść, czyli tutaj wejść w działanie biznesowe. Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, czy bym sprzedawał meby, czy bym sprzedawał śrubki. Kore działania jest to samo i to od razu taka, no może i podpowiedź dla każdej osoby, która się zajmuje tymi rzeczami związanymi z e-commerce'em, ze sprzedażą online'ową. Fajnie jakby od samego początku się zaczynała myśleć o mentalu, o takich działaniach, które poszerzają mu światopogląd biznesowy, stricte biznesowy i otaczanie się ludźmi. którzy są o poziom wyżej, jeżeli chodzi o aktualne miejsce sprzedażowe, żeby zawsze móc z kimś porozmawiać na taki temat szeroki, bardzo szeroki.
Fajnie. Ja zawsze też powtarzam, że znajdź sobie sobie wokół swojego, nie wiem, swojej miasta, wioski, znajomych, które już jest tym przedsiębiorcą, jakimś seryjnym i komersowym i po prostu nawet popracuj dla nich za darmo, zobacz czy to w ogóle jest dla ciebie. Ja to mówię ze swojej perspektywy, bo ja z kolei nie miałem tego doświadczenia. Wchodząc w e-commerce, ja myślę, że mógłbym się określić totalnym, zielonym gościem, który nic nie wiedział. Ja pamiętam siebie w ogóle sprzed czterech lat, sorry, przez siedmiu lat, jak był komunikat o produkcji, mówię, słuchajcie, to nie ma znaczenia, jaki jest produkt, jaka jest tarebka, my sprzedamy wszystko, to jest e-commerce. Ja w ogóle nie brałem, w ogóle produkt przez pierwszy rok nawet był w ogóle nieistotny. I myślę, że że super, super wartością i na pewno terminatem, że ci się też udało w tak krótkim czasie jest bardzo długi begam w ogóle twój biznesowy, tak w sensie, że pracowałeś bardzo, bardzo długo, nie? Fajna, bardzo, bardzo ciekawa odpowiedź. Paulina.
No dobra. To u nas to było tak, że ja przejęłam tak naprawdę biznes po rodzicach. Oni mieli w Białymstoku sklep stacjonarny, zamiast ja z moim mężem dziesięć lat temu weszliśmy właśnie w kanał e-commerce. I u nas w dużym ograniczeniu, może inaczej, to były zarówno tego, było dużo plusów i minusów. Dla wielu osób się wydaje, że skoro przejęliśmy po rodzicach, to jest nam łatwiej. Z jednej strony tak, ale...
Czytam to w komentarzach cały czas.
No właśnie, więc ja teraz może powiem o minusach tego, więc my nie robiliśmy tego wszystkiego pod siebie. Ja dostałam duży magazyn, pewnie gdzieś na poziomie dwóch milionów produktów, wartościowo. I teraz tak, no co my mamy z tym zrobić? Część produktów była zupełnie niemodna. Leżały sobie przez długi czas na magazynie i musieliśmy jakoś to zacząć sprzedawać. W każdym razie, Jakoś z moim mężem sobie poradziliśmy. My generalnie mieliśmy największy problem jeśli chodzi o miejsce, ponieważ nasz magazyn w tamtym okresie był w stanie maksymalnie wysyłać około 500 paczek i to nas w pewnym momencie bardzo ograniczało, bo z jednej strony nie mogliśmy się przenieść do dużego centrum logistycznego, bo te koszty w przypadku naszych produktów by nas zgniotły. W każdym razie w pewnym momencie udało nam się wykorzystać okazję i pobudowaliśmy tak naprawdę naszą własną, nasze własne nowe centrum logistyczne, które w tym momencie jest w stanie wysyłać około dwóch tysięcy paczek. Nawet więcej, gdybyśmy pracowali na dwie zmiany, ale nam jest to absolutnie w tym momencie wystarczające, więc nas kiedyś właśnie bardzo mocno ograniczała powierzchnia, której nie mogliśmy zaadaptować do takich nowoczesnych systemów. Natomiast teraz nasz magazyn działa bardzo sprawnie i możemy się dalej spokojnie skalować.
Czyli logistyka.
To tak patrząc z osoby z zewnątrz, ktoś może widzieć, że okej, ktoś dostaje biznes, ale jak się w to spojrzy, to z zapasu na ponad 200 dni i tylko jeden punkt sprzedażowy.
Dokładnie tak.
Coś takiego.
Dokładnie tak.
To rzeczywiście wyzwanie.
Fajnie. Daniel?
Ja się zgodzę z tym, co Marcin powiedział, że mindset przede wszystkim. Dobra, jak jest już decyzja, żeby zacząć, No to warto na pewno spojrzeć, jak się cofnę.
Kiedy zaczynałeś, tak teraz zapytam?
W 21 roku, w styczniu założyłem firmę, a pierwszy sprzedaż minęły 4-5 miesięcy. I to jakby skorzystałem z tego, co jest dostępne pod ręką. Mój tata handlował na targach i Oleżały różne trzonki, siekiary. Od tego się zaczęło. Wziąłem prześcieradło. Ustawiłem lampy jakieś chińczyki po 50 złotych i zacząłem próbować robić zdjęcia. Wystawiałem OLX-a, później Allegro. No i jakoś tak to poszło. Wracając do tematu. Zobaczyłbym jakie karty nam los dał. Może nie tyle w czym jesteśmy dobrzy, bo ja też na to nie patrzyłem, tylko po prostu stwierdziłem, że dobra, stąd skąd pochodzę. Można powiedzieć, że jest troszkę takie w zagłębie drewnianych produktów. Tutaj też, powiedzmy, jest stajnia, która została tam przerobiona w jakimś stopniu na magazyn, czyli jest miejsce, jest coś, co można spróbować sprzedać. Jak to sprzedać? No i tak zaczęło się kombinowanie właśnie na początku marketplace, później własny sklep. Później, dobra, co zrobić, żeby sklep sprzedawał? No to SEO, uczenie się o SEO, reklamę. No i tak stopniowo, stopniowo, stopniowo. No i jest to przede wszystkim nastawienie takie na rozwój growth mindset, żeby właśnie łapać, słuchać i podcastów. Tak jak tutaj Marcin powiedział, że zaczął słuchać podcastów. No ja na przykład, tak jak drogę mam do pracy pół godziny, no to przez dosłowne trzy lata, to dzień w dzień praktycznie dwa razy dziennie jak jechałem do pracy, jak wracałem z pracy, no to cały czas podcast.
To tak samo jak ja w sumie.
Tak, tak, no chłonięcie, chłonięcie tej wiedzy i gdzieś tam składanie sobie tych klocków, żeby, żeby móc się rozwijać i pchać tematy dalej.
A z tymi podcastami uważacie, że jest trochę tak, że no właśnie ten podcast może być w drodze tutaj, w drodze tam i że nam łatwiej, ludziom jest po prostu tego słuchać niż np. skupić się i czytać coś. Czy to jest też tak, że podcasty... Dlaczego nie trzeba czytać książek, a podcasty trzeba jest słuchać?
Wiesz co, dużo też audiobooków jakby tłukłem w aucie jeżdżąc w poprzedniej pracy, to takie... To było efektywne, bym to tak nazwał.
Zostawało coś w głowie.
Że coś człowiek posłuchał też Wychodzę z założenia, że wiadomości nie słucham, bo dużo negatywizmów tam się po prostu pojawia i są one tak powtarzalne, że tam są takie schematy, że szkoda czasu na to. Lepiej czegoś posłuchać, co da. tobie wartość dodaną albo poszerzy twój światopogląd ogólny. No jest to efektywne. Wzięcie książki, no to trzeba jednak wygospodarować ten czas i trzeba ją wziąć, nie?
Jeszcze musi cieszyć, bo tak sobie się szybko odkłada.
Teraz telefonik, dopamina.
Audiobooka człowiek przesłucha i nie wie, kiedy 8-9 godzin przeleciało, nie? Kiedyś dużo oglądałem też TEDxów, do tego się też odniosę. I tam już jest nie tylko słuchanie, ale też patrzenie i tam widać fajna forma wystąpień, fajne, wypracowane rzeczy i ludzie mają duże wyzwanie, będąc tam zapraszanymi, bo mają 15 minut na to, żeby skompensować największą wartość w życiu, jaką chcą przekazać innym. To trzeba i opowiedzieć i też odpowiednio przekazać formą taką wzrokową, żeby ktoś to widział.
Nie jest to proste, dlatego dzisiejszy podcast ma formę taką aktywizującą, bo pojawiły się dwa pytania z Instagrama, ale jak już dotrwaliście do tego momentu, a jeśli dotrwaliście do tego momentu, to już jesteście powyżej średniej watch time'u, czyli jakieś pół godziny, strzelam, to może wy macie jakieś pytania do naszych gości, więc myślę, że śmiało możecie pisać w komentarzach. Dla mnie to świetna sprawa, bo podbija zasięg, więc więcej osób zobaczy wartościowe treści. A dla osób, może też chętnie po tym odpowiecie, zawsze też gości, zawsze skłaniam do tego, jak jest jakieś pytanie, jakiś temat zaciekawy, a ktoś chciałby wejść głębiej, a ja tej próby nie podjąłem w dobrym momencie, no to możecie też zadać jakieś pytanie, a może się pojawi te pytania w kolejnym, w kolejnym naszym odcinku. Tym niemniej. taką lekką kreską oddzielam temat związany z pytaniami, które ja miałem do was i z pytaniami, które pojawiły się na moim Instagramie. I wróciłem do wątku rozmów sprzed 15 minut zanim zaczęliśmy podcast. I tam padł taki dość ciekawy uważam temat, który nigdzie gdzieś w przestrzeni publicznej się nie pojawił, przynajmniej nie kojarzę, czyli zwroty a.ai. I tutaj historią na pewno ktoś tutaj chciałby się dzisiaj podzielić. Ciekawo.
No właśnie, to u nas, no właśnie w grupie mastermindowej jakiś czas temu padł ten case odnośnie wykorzystywania AI-a przy zwrotach. Ja jeszcze u nas nie zarejestrowałam tego typu problemów, aczkolwiek faktycznie teraz bardzo mocno zwracamy uwagę na te zdjęcia. Próbujemy je jakoś dokładniej sprawdzić, czy nie zostały jakoś wygenerowane AI-em. Natomiast jest to na pewno bardzo ciekawy temat i trzeba bardzo na to uważać.
Czyli mieliście sytuację, byś mogła się przytoczyć to, że ktoś wygenerował zdjęcie?
My akurat nie. Ja przytoczyłam tutaj ten przykład Patryka właśnie, który się pochwalił tą całą sytuacją i dlatego ja zwróciłam na to szczególną uwagę, przekazałam naszym dziewczynom w Biurze Obsługi Klienta, że mogą być takie historie, żeby też bardziej zwracały na to uwagę. Testowaliśmy z naszym grafikiem właśnie taką historię, że on wygenerował sobie takie fejkowe zdjęcie. i przepuściliśmy go przez jakiś program, który miał powiedzieć, czy to zostało zdjęcie wygenerowane E-jajem, czy nie. Natomiast ten program się pomylił, więc jakby to nie było u nas jakieś dobre rozwiązanie, więc jeśli ktoś zna jakiś dobry program, to chętnie się dowiem.
Kontekst jeszcze dopowiem. Chodzi o to, moi drodzy słuchacze, że ostatnio właśnie osoba u nas z Chaba dostała zdjęcie zwrotu, tam było coś stłuczonego, które nie było prawdziwą stłuczką, tylko zostały wygenerowane przez E-jaj i klient wymagał się przez to rabatu.
Tak, ale wyglądało bardzo realistycznie.
Money glitch tak zwany.
Ja bym się nabrała.
Więc jakby taka lampka alarmowa dla osób, które pracują w e-commerce. Zwracajcie na to uwagę obsługi klienta. Ale takie rzeczy też się dzieją fizycznie. Myślę, że tutaj Marcin podzieli się też ciekawą historią z wymierzaniem.
Z mierzaniem kanapy. Dostaliśmy zdjęcie od klientki, która pokazała nam, wszyscy patrząc na to zdjęcie dowiedzieli, że kanapa jest o 10 centymetrów krótsza niż wynikało to z opisu i z technologii produkcji tej kanapy. gdzie dochodzenie do tego zajęło nam kilka dni. Jak do tej sytuacji mogło w ogóle dojść, jeżeli są stelarze powtarzalne, wymiary szyć wychodzą z maszyny, która jest powtarzalna, to coś by tam po prostu nie pasowało, nawet gdyby się człowiek pomylił. I dopiero po kilku dniach, sprawdzając ten centymetr, który miała pani przyłożony do mebla, zauważyłem, że miała skrócone między 30 a 40 miała zagiętą miarkę, po to, żeby pokazać nam, że jest ten mebel krótszy i żądając od nas rabatu za nieprawidłowy wymiar, wymiar tego mebla. Także ludzie są kreatywni. Statystycznie im więcej klientów będzie, tym więcej takich przypadków się trafi, gdzie wszystkim trzeba tego życzyć, żeby mieli dużo takich przypadków.
Są bardziej roszczeniowi klienci.
Zdecydowanie, my to widzimy, że z roku na rok faktycznie wzrasta ten odsetek klientów, którzy są coraz mniej mili, empatyczni, a coraz bardziej właśnie roszczeniowi, niestety.
No dobrze, słuchajcie. Tak dynamicznie wchodzimy w kolejny temat. W ogóle fajnie, podoba mi się, że formuła, że tak idziemy konkretnie temat po temacie, nie za bardzo się rozwodzimy storytellingowo. Mam nadzieję, że zostanie pozytywnie odebrana, jak nie, to też musicie dać znać w komentarzu. Poruszyliśmy też wątek przed rozmową Black Weeku, no i w branży home, tak ją określiliśmy. Czy to Ma sens, bo są branże, które działają dobrze, jak fashion, beauty, są branże siermiężne, pewnie jak to jakaś, nie wiem, budowlana, no to raczej tam na Black Week nie czujemy się, co ją osoby. Jak to wygląda z waszej perspektywy i co planujecie na ten rok? A może nie planujecie, może po prostu mówicie, sprzedajemy w normalnych cenach.
No to może ja zacznę, się podzielę. Poza tym, że taki zabieg, może o którym się nie mówi, ale się go robi, odkąd omnibus wszedł, no to żeby po prostu miesiąc przed tymi wyprzedażami podwyższyć lekko ceny, żeby później po prostu ta promocja miała, była legalna przede wszystkim, miała, miała sens w oczach klientów. Ja się skupiam na wyprzedażach po prostu stoków, które gdzieś tam zalegają w jakiejś takiej większej strategii nie układaliśmy na ten rok, ale to jest z racji tego, że dużo tych obszarów jest i każdy kanał marketplace'owy wymaga tego, żeby tam wziąć udział w tych akcjach, żeby też napędzać sprzedaż. Także, no, głównie się skupiamy na właśnie na marketplace'ach i wyprzedaż na sklepie. Z tym, że Black Week, no to można powiedzieć, że teraz jest modny cały miesiąc czarny.
Prawda? To się coraz bardziej przeciąga faktycznie.
Tak, tak. I no, głównie promocje.
Nawet się gadałem z Aliną, że większość klientów u niej, my tam zaczynamy od 14 listopada, zaczyna 10, mało zaczyna już później. Więc trochę pogadamy w paranoję tą robotową. A u ciebie jak to wygląda?
No u nas pewnie będzie podobnie. My z jednej strony jesteśmy w branży home, ale również jest nam bardzo blisko mimo wszystko do fashion, bo są to drobne, ładne, estetyczne gdzieś tam produkty, więc my niestety idziemy w te rabaty. Na pewno one nie są zapewne tak spektakularne jak w branży fashion, czyli nie żadne minus 50, minus 40, ale jakieś rabaty większe niż standardowo przewidujemy. Rozpoczniemy pewnie kampanię też koło dziesiątego, ale jeszcze dokładnej strategii na to nie mamy. Jeszcze mam w zasadzie do końca tygodnia czas, aczkolwiek nie mamy tutaj pełnej zgodności, jeśli chodzi o osoby decyzyjne. Mamy takie dwie strategie, więc się okaże, w którą pójdziemy.
No ja tak całkowicie inaczej do tego podchodzę. Nie sprzedaję produktów, które są impulsowe. Nawet jeżeli jest w asortymencie coś, co klient potrzebuje kupić na szybko, to To jest nikła część całkowitej sprzedaży i nie jestem zwolennikiem rabatowania. Black Week dla mnie jest rzeczą zbędną, niepotrzebną. Jeżeli ktoś podejmuje decyzję zakupową, chce kupić kanapę, duży narożnik czy jakiś zestaw 3-2-1 wypoczynkowy do domu, to to nie jest rzecz, którą się robi impulsywnie w przypadku Black Week. To jest tak może trochę na przerost to porównam z zakupem samochodu. chcę go kupić, to go kupię na Blackwood, bo będzie rapad.
Ale koniec roku już są rabaty.
Nie.
Na samochody nie?
A na samochody tak, ale to jest uprzedaż różnika, to już jakby wymaga.
Ja zaczynam u narożniku nowym myśleć.
Także może tam parę kodów rabatowych się pojawi, jakaś mała, limitowana ilość po to, żeby się pokazać, żeby też jakieś logo się gdzieś tam pokazało Blackwood, ale na pewno Jestem daleki od, że tak powiem, rozdawania produktów za darmo, jeżeli to jest zejście ze stoku, czy wyprzedaż czegoś, albo przygotowane coś, co wcześniej dedykowane było i ma to uzasadnienie stricte biznesowe. To jak najbardziej. Mam takie wrażenie, że czasami przy tym Black Weeku wszyscy bardziej się ścigają. Więcej sprzedam, większy przychód zrobię, a potem na koniec roku może się okazać, że duża ilość zwrotów, duża ilość problemów i podliczając wszystko, mogli do tego dołożyć.
I kontynuując wątek, o którym ty wspomniałeś, my sobie ostatnio przeanalizowaliśmy konkretnie kohorty klienckie z Beckwicka. I już pomijając to, że tam jest wiadomo mniejsza marża na tym, ale to jest najgorsza grupa klientów, jeśli chodzi o powracalność wartości klienta live time value w czasie. To jest po prostu dramatyczny spadek, ale to jest normalne. No i teraz pytanie. Czy klienci, skoro mają tak słabą powracalność, to coś tam na nich zarobiliśmy, nie za dużo, czy oni by się że tak powiem, nie zakupili w ogóle u nas, czy jednak warto było o nich zagrać i jakąś tam część zarobić, żeby, żeby ktoś tam, konkurencja ich nie podłupała. To jest, że tak powiem, moja zagłoska już nie taka bardziej rabatowa, ale czy to daje wartość? W sensie zagranicie tej większej sprzedaży na mniejszej marży, że jak jest potrzeba cashflow, to oczywiście daje wartość, ale Tak w ujęciu wartości życia klienta, no to te wyniki są dramatyczne, zresztą będę się też tym dzielił gdzieś tam na skulu, chcę sobie to opisać, bo pierwszy raz tak głęboko w to weszliśmy, nie tam, że rabat, tylko co to są za ludzie, co za klientki są, kim one są, co one robią i czemu kupują tylko raz w roku. No dobrze, moi drodzy. Sekcja, którą mój agent nazwał Founder Toolkit. Tak ją określiliśmy. To jest taka sekcja, w której będę miał do was pytania konkretne i to będą krótkie w miarę odpowiedzi z może jakimś tam wytłumaczeniem. I zaczynamy od narzędzi e-commerce'owych. Trzy narzędzia, bez których nie wyobrażacie sobie pracy.
To zacznę. Będę tradycjonalistą. Dla mnie to jest Excel. Uwielbiam Excela. Powiem taką małą anegdotę. Jedna z osób pracujących, Filip, dostał jakieś zlecenie zrobienia czegoś na Excelu. Po czym patrzę, on to robi w czacie GPT. Dla mnie w ogóle to było niewyobrażalne, jak on to robi. Zrobił to tak, jak powinno być zrobione. I to mnie poprowadziło do kolejnego kroku, gdzie od ostatnich dwóch miesięcy jestem zafascynowany różnymi rodzajami czatów AI-owych i czat GPT, Gemini, Persecutity, gdzie się w to mocno wgryzam i widzę, że to jest przepotężne narzędzie pomagające przy poprawie efektywności pracy i podpowiadające, No i narzędzie, które tak naprawdę podejrzałem u ciebie, to jest MeetGeek, czyli skryptowanie spotkań online'owych, gdzie bardzo fajnie już mi po dwóch miesiącach się nauczyło to podsumowywać. I po ostatnim takim spotkaniu adsowym stwierdziłem, że tu trzeba troszeczkę wyhamować, bo tam tych podpunktów do zrobienia było, że jak ja bym miał to zrobić, a specjalista od razu Jakoś to ogarnia, to też daje, tak powiem, do myślenia i fajnie można powrócić do tematów, które zostały zrobione, bo gdzieś w tym pędzie pracy, notowanie. Przepada, tak? Gdzieś pamięć ludzka też jest ulotna, a można sobie odświeżyć, co było ustalone, do czego wrócić, co zmierzyć ponownie. Także te trzy narzędzia.
Fajnie, ja nawet powiem, że to narzędzie, co teraz też używam, ten plaude.ai, to też używam go na spotkaniach z zespołami, po prostu nawet łatwiej jest z zespołów je raportować, bo załóżmy, że mam rozmowę z jakimś tam social media managerem i przegadujemy plan rzeczy, jakie mogą się wydarzyć, on potem sobie wrzuca tą notatkę, swój plik i pod koniec tygodnia on się odnosi do rzeczy, które zostały przegadane, nie musi spisywać punkty, tylko konkretnie ma po prostu, mister nie jest w stanie pominąć, więc to daje taką dużą wartość w tych narzędziach, ma się łatwiej po prostu odnieść pogląd.
No to tak. U nas jest to na pewno czat firmowy Discord do zarządzania projektami Asana. No i dla mnie oczywiście czat GPT. Faktycznie to bardzo często jest u nas wykorzystywane. Moje dziewczyny w biurze obsługi bardzo z tego korzystają. Nasz grafik NanoBanana to też rewolucja w branży home decor. Te zdjęcia są... No właśnie generowanie zdjęć za pomocą... NanoBanana? Tak, między innymi. Tak to po prostu Oscar jest jakiś fenomen.
Od noga Gemini.
To, to jak łączymy właśnie teraz umiejętności naszego grafika, photoshopa, właśnie z tymi narzędziami AI-owymi, uważam, że w naszej branży jest to absolutny game changer tego roku. To ile my wydawaliśmy na jakieś sesje zdjęciowe, które i tak nigdy nie wyglądały dla mnie tak, jak ja bym chciała, to teraz to wygląda lepiej, jak ja bym chciała. I tego się po prostu nie da rozróżnić. Zdjęcie kontra AI. Jest to absolutny fenomen.
Zapisuję sobie, bo my researcherowaliśmy pół roku temu, a to się bardzo zmienia, kwestie sesji z ludźmi. Jakby nie wyglądało tak, jak byśmy chcieli, wiele tych narzędzi było, ale samych produktowych...
Tak, tak, no jeśli człowiek na zdjęciu, to jest problematyczny jeszcze do generowania.
Dobra, fajnie, Daniel.
Kurcze, wszędzie LLM-y padły. No to chyba też, że wszelakie, kurcze. No teamowy czat GPT. Fajnie, fajnie się pracuje. Co jeszcze? ClickUp do zarządzania. Tak, dokładnie. Taskami, no i tam Wikifirma. Ogólnie agregacja danych. To, to też na to od jakiegoś roku dużo, dużo większą, duży większy nacisk kładę. Z takich rzeczy jeszcze bym powiedział, że może hutki, w sensie zmindowane przyciski na Macbooku.
A, ok, że taka autopilot OS.
No w sensie, że mam tam, to jest aplikacja taka Carabiner i na przykład nie wiem, tam Control Option C mam na przykład kalendarz i mam tak przyciski zmindowane, różne strony tak samo, tam nie wiem, na Base'a sobie wchodzę, na Analytics'a, tam wszystko mam. Muszę przeklikiwać, dokładnie, dokładnie. Takie małe, ale mnie to cieszy. A jak czegoś, na przykład, tak widzę, że gdzieś często po prostu jestem i
mam się przeklikiwać, to... Cały czas tak w ujęciu rocznym.
No, jakby to tak zliczył, to tak.
Zresztą mikro rzeczy, to tak samo jak ja powiem tego, że sobie Zrobiłem największą czułość, jaką się da myszki. No bo ona zawsze tak w standardzie wolno chodzi na blamaku, nie? Więc jakby jak się do tego przyzwyczailiś, to po prostu szybciej klikasz i tam oszczędzasz w kontekście roku pewnych czasów. To nawet ktoś wyliczał, nie? I ja czytałem o tym książkę, ktoś to wyliczył i tam naprawdę dużo czasu oszczędzano zostało. Wydaje się to takie śmieszne, ale...
No tak, w perspektywie długiej ma to sens.
Dobra, jeden protip, który faktycznie działa u was, a mało kto o nim mówi.
To ja zacznę, to jest taki protiw biznesowy, to mnie nauczył jeden z moich przyjaciół. byłych szefów, nie wchodź w nowości, poczekaj, niech inni się nauczą, niech dwie, trzy, cztery osoby się tego nauczą i ty dopiero w to wejdź. Nie bądź tą osobą, która będzie poświęcała czas na naukę danego narzędzia, danej rzeczy, czy danego rozwiązania biznesowego. Niech po prostu inni poświęcą na to czas, ty wyciągnij, skondensuj to, co oni się nauczyli.
Jak Thomas Edison trochę, kurde.
Dokładnie. Trochę tak jest. Sprawdzało się to bardzo wiele razy, bo nie raz nie jedne rozwiązania się wysypywały na samym początku.
Ciężko się przeciera szlaki.
Tak, tym bardziej, że teraz jest duża zmiana przejścia w ogóle zarządzania projektowego, wprowadzenia jakichkolwiek narzędzi. Kiedyś jak był Były wszystkie narzędzia robione w metodologii Prince'a, to były robione od A do Z, zaprojektowane 3 lata, a teraz jak w Agile'u 50% działa, puszczamy i potem się rzeczy wysypują. Także globalnie, jeśli ktoś ma na bieżąco co robić, zajęcia, to niech inni się zajmują nowościami i za chwilę warto w nie wejść, jak już będą przetestowane przez innych.
Fajnie, ale z drugiej strony nie jest też tak, że mówisz o narzędziach, narzędziach, w sensie takich technologicznych.
Tak, technologicznych.
Okej, no to nie mam.
Tak, tak, tak, o to mi chodziło.
Nazywałam taki jeden pro tip produktowy. My w tym roku akurat borykaliśmy się z takim praktycznie pełnym zatowarowaniem magazynu, z czego myślę takie 15 proc. stanowiły produkty niestety nierotujące albo bardzo słabo rotujące. Próbowaliśmy różnymi promocjami, akcjami marketingowymi po prostu wypchnąć te produkty. Natomiast nic nie działało. W pewnym momencie jedna z naszych dziewczyn w biurze obsługi klienta wpadła na genialny pomysł, żebyśmy stworzyli tak zwane secret boxy. One już się na niektórych sklepach widziałam pojawiały. Ja mówię dobra, nic nie mamy do stracenia. Zaczęliśmy tam wkładać pełnowartościowe produkty, które po prostu są już niemodne. Ja tak szacowałam, że on się będzie sprzedawał, no nie wiem, jeden w tygodniu. Słuchajcie, tego się sprzedaje u nas dziennie myślę już powyżej dziesięciu sztuk, więc w skali miesiąca czy roku to naprawdę robi się całkiem fajna skala. Co więcej, klientki piszą, że są zachwycone, zamawiają kolejne te boksy, więc to się zrobił nam jakiś top bestseller tak naprawdę, więc... Bardzo polecam. Nie do każdej branży. Oskar, do ciebie można to byłoby wykorzystać. U Marcina trudniej pewnie.
Ale pytanie, które mi się pojawia. Ten Mr. Box, tak się nazywa?
Tak jest.
To on ma cenę poniżej średniej wartości koszyka. Dlaczego ludzie to wybierają? Chodzi o sam fakt mi zaskoczenia, czy jaka jest kwota tego versus, nie wiem, produkt?
Wiesz co, mi się wydaje, że bardzo różna jest intencja zakupowa, bo u nas są faktycznie boksy w cenie chyba 50 i 100 złotych. 50 złotych jest to boks chyba o wartości 150. My oczywiście sprzedajemy te produkty zazwyczaj po cenie produkcji, ewentualnie nawet troszkę niżej, ale nam po prostu zależy na tym, żeby pozbyć się produktów nierotujących. To jest nasz główny cel. Natomiast mamy też takie boksy, w zasadzie tak sobie dla żartów stawiliśmy, ale one też słuchajcie zadziałały, czyli to jest półpaleta i paleta. I tam faktycznie słuchajcie też parę osób zdecydowało się na zakup. Ja się bardzo zastanawiałam po co komu paleta. Rozumiesz? Paleta produktów, które są powiedzmy u nas bardzo słabo rotujące. Natomiast wydaje mi się, że to często w przypadku naszych produktów różne firmy na akcje charytatywne wykorzystują. Tak mi się wydaje, że jest taki zamysł. Coś w tym stylu, że mogą to przekazać nie wiem dla domu dziecka, czy do jakichś innych instytucji, bo tam faktycznie są np. jakieś 10 koców w kolorze załóżmy pomarańczowym. On jest super, ale jest w kolorze pomarańczowym.
No dobra, a nie ma większości zwrotów tych produktów. Jak nie wiesz, co kupujesz, to automatycznie pojawia się zagłoska, że pewnie są zwroty w większej ilości.
Wiesz co, my oznaczyliśmy, że jakby te produkty nie podlegają zwrotom, aczkolwiek na tą chwilę raczej w stu procentach mieliśmy pełne zadowolenie. Klient wchodzi do nas. Ja się czekałam na ten pierwszy feedback, jak to będzie, no bo tak nie wiedzieliśmy, czy to nam pójdzie dobrze, czy oni jak otworzą, czy oni będą mówić, oj jacie, przecież to wszystko nie pasuje do siebie. Jednak są bardzo zadowoleni, wracają i kupują kolejne.
Jest taki mechanizm psychologiczny troszkę tej niepewności i zaskoczenia.
Chyba tak, chyba coś w tym jest.
No dobra, dzięki. Bardzo fajny pro tip. Daniel?
Kurczę, ja tak sobie zastanowię, no to Chyba optymalizacja cashflow bym powiedział. W sensie, żeby też zrobić sobie taki zoom out i te przepływy pieniężne sobie gdzieś tam popatrzeć na to z góry i zadać sobie takie pytanie. Dobra, co mogę tutaj ponegocjować na przykład w którym miejscu albo gdzie na przykład mogę wydłużyć termin płatności? Czasami warto po prostu, nie wiem, zadzwonić z kimś, pogadać właśnie, utrzymać tą relację, a to później się przekłada, jak wszystko do kupy zbierasz, no to jakoś tak człowiek się trochę pewniej czuje, że bardziej na nogach stoi, no bo są różne miesiące, gorsze, lepsze, a jak się cały czas inwestuje, no to... Pierwszy skink.
To jest bliskie, to miałem jakby dwa podpunkty właśnie przygotowane. Drugi odnośnie robienia sobie fleszów na początku miesiąca, nim nie czekać na księgowego. Bycie o krok do przodu pod kątem tego, gdzie jestem, co mogę zainwestować, co mogę reinwestować w sprzedaż, czy w jakieś inne rozwiązania. To jest naprawdę super rzecz i nawet takie odnoszę wrażenie po tym naszym spotkaniu Mastery Commerce Hub 2.0, że nawet przy dużych biznesach czasem ta wiedza pod kątem przepływu pieniądza, ona jest bardzo potrzebna. I jeszcze tutaj się odniosę do tego takiego low-costingu, mam to we krwi, czyli szukanie tych kosztów, gdzie mogę je ściąć, z czego mogę tutaj zejść, czy jest coś, co mogę robić inside'owo, czy to, co robię na zewnątrz, mogę to robić w sposób jakiś bardziej efektywny. Także to jest, może to nie jest pro tip, ale to jest znowu wyjście z samego prowadzenia biznesu takiego pierwotnego.
Może też być tak, że ktoś słucha sobie, skaluje mu się biznes, a w ogóle o tym nie myśli, bo jest w pędzie skalowania, więc jakby to może zainspirować.
No to jest często, jak właśnie jest się na tym, na tym polu bitwy się przedzie, no to pewne rzeczy umykają chcąc nie chcąc.
Tak, dokładnie. Dobra, no teraz tak czysto edukacyjnie. Ostatnie, ostatnie pytanie. Jedna książka, podcast, jedno źródło wiedzy, które dało wam dużo? Właśnie mam poza podcastem z butami. Autopromocja.
Ja się odniosę to dla mnie takim dużą zmianą w patrzeniu w ogóle mentalnym na ludzi, na to, jak oni podchodzą do swoich biznesu, swojego życia i nie tylko biznesu, ale też do wydarzeń życiowych, które ich prowadziły. To są naprawdę dla mnie te teksty. To jest przestarzała rzecz dla ludzi młodych, ale tam naprawdę opowieści ludzi, którzy muszą skompensować w tych 15 minutach wypowiedź, to jest naprawdę szacunek, bo samo przygotowywanie, jak sobie czytałem, samo przygotowanie, ci ludzie szykują się czasami po dwa miesiące na takie wystąpienia po to, żeby w odpowiedni sposób przekazać tą wiedzę, czy swój mindset, czy podejście do życia. I to pokazuje przeważnie nie stricte jakieś biznesowe rozwiązania, tylko coś, z czego dany człowiek jest dumny lub na czym poległ i z czego wyciągnął nauczkę na przyszłość po to, żeby móc podzielić się z innymi ludźmi. Także to było dla mnie takie dziesięć, dwanaście lat temu. Taki mega, mega, mega rzecz, która otworzyła moją perspektywę i patrzenia na ludzi i na świat.
Fajnie. Skondensowana taka wiedza krótka. Też też miałem okres, że dużo tekstów oglądałem.
A teraz ktoś się mniej... Jest mniej wypuszczony.
No właśnie, tak.
Podcasty zjadłeś.
Tak.
Zaraz podcast się skończy. Co będzie dalej?
Czy się nie skończy?
No właśnie.
To z racji tego, że ja jestem ostatnio sfokusowana na tworzeniu love brandu i wszelkich doświadczeń klienta z daną marką, no to ja mogę polecić książkę, którą w sumie ostatnio czytałam z twojego Oskar polecenia, nigdy więcej nie trać klienta i uważam, że to jest świetna propozycja, niezależnie od biznesu.
Ona jest takim playbookiem, w sensie daje ci od razu rozwiązania, co masz zrobić. Jest tyle tych pomysłów. I to z tym działania, ja pamiętam, z 5 lat temu je osiągnąłem. Świetne jest, no.
Tak, no i ja mam zamiar sobie trochę tych rzeczy właśnie w kolejnym sezonie powdrażyć. Już mamy jakieś tam pewne rzeczy pozapisywane i od nowego roku będziemy już silnie wdrażać.
Czyli książkę.
Tak, tym razem tak.
Ty jakimś polecisz amerykańskim klasykiem?
No to oczywiście, to u mnie to będzie Sam Owens bez wątpienia, bezapelacyjnie. Jego wszystkie filmiki zjadłem. Też jego jakby przemiana jako foundera to jest mocno inspirująca, dająca do myślenia. Ale no książkę też mogę polecić, nie jedną. Wracając do tematu mindsetu, tak jak żeby gdzieś tam zacząć i sobie to poukładać. jakby prawa, które gdzieś tam się nie zmieniają, no to biedny, bogaty po prostu różni mentalnie. Harfa Ekera, najbogatszy człowiek w Babilonie, fazy milionera na przykład. A z takich ostatnich książek, które przeczytałem, to jest algorytmiczny lider Mike Walsh bodajże. No i tutaj właśnie chodzi o tą sztuczną inteligencję, o przyszłość liderów, founderów. Fajna wzmianka. Taka książka, która wpadła mi gdzieś tam w Empiku, w Empiku po tytule po prostu. Czasami tak znajdują nas tytuły różne.
Fajnie. Dużo tutaj ciekawych wątków dzisiaj poruszyliśmy, moi drodzy. Ja sobie postanowiłem zrobić kolejną nową sekcję w podcaście, której nie ma, czyli ja sobie ostatnio notuję rzeczy, które dla mnie też są takie ciekawe. No i to, co ja bym chciał powiedzieć, co sobie wynotowałem, może wy też chcieli podzielić, coś było dla was ciekawego, ktoś coś powiedział. U mnie pierwsza rzecz. Produkty, AI, torebki. Skoro pół roku temu zrobiliśmy research, to nie działało, to może powinniśmy znowu zrobić research, nawet nie samymi modelkami, ale z produktami, no zdjęciami produktowymi, jakimiś fajne aranżacjami.
Tak, ale dodam cię, że modelki już też coraz lepiej sobie radzą.
A to jakie narzędzia do tego najlepiej? Bo ja chciałem to zdelegować komuś od
zewnątrz i No właśnie, teraz się chyba najwięcej mówi o tej nanobananie, więc spróbujcie od tego, ale my też łączymy tutaj umiejętności naszego grafika, takie stricte graficzne, więc... Nanobanana plus grafika.
Tak, no i Veo, jak chodzi o wideo, to kolejna, chyba kolejny update tam wyszedł, to też będzie testowane na pewno.
Super.
Znaczy to, co też w przypadku narzędzi ejowych, im więcej używasz, tym sam dla ciebie on się tam uczy coraz lepiej. Bo to też zauważyliśmy, nie? I też, też zrobienia czegoś raz, drugi, trzeci, nie za takiego samego efektu, jak dziesiąty dwusetny, nie? Także tu to jest na pewno rzecz, która będzie ciągła, plus cierpliwość przy przytłuczeniu tego, nie?
Ale te narzędzia z miesiąca na miesiąc robią taki progres. Jak jeszcze nasz grafik zaczynał pracę u nas tam, nie wiem, trzy miesiące temu, widzieliśmy jedne efekty, a to, co mamy już po trzech miesiącach, no to jest ogromna różnica. Więc warto to na bieżąco śledzić.
Tak, super, to nad tym się pochyla. Druga rzecz, produkty słabo rotujące w Black Week. My nigdy nie robiliśmy w ogóle tych najgorzej rotujących, nie wyprzedowaliśmy. To jest też ciekawe, że nigdy nad tym się nikt nie pochylił. No i bym sprawował z tym Mystery Boxem.
No u was może to mieć zupełnie inny cel. Mogłyby klientki jakiś pierwszy syg z marką zobaczyć, czy jakość ci się podoba. W ogóle to nie muszą być, wiesz, torebki. Mogłyby się jakieś kosmetyczki, bryloczki, cokolwiek drobniejszego moglibyście do tego włożyć. Jeżeli macie takie produkty.
I trzecia rzecz, słowo low-costing, które zasadniczo miałem okresy, w których jakby ciąłem te koszta, a teraz zacznę tego, chcę pochwalić, że będziemy mieli zewnętrznego CFO w końcu. Więc to jest kolejny dla mnie, już mamy, jesteśmy w procesie. To jest kolejny temat, który będę musiał z nim sobie poruszyć, więc ja tak, że wynotowałem. A wy coś macie w głowie? Co byście, co wam się tutaj spodobało? Czy nic ciekawego nie było?
Nie wiem, no ja będę myśleć cały czas.
Ja będę na to, bo jak podcast wyjdzie.
Dobra odpowiedź.
Tak, to też jest prościej faktycznie.
Ciężko jest tak zapamiętać. Mi jest łatwiej, bo sobie pisałem, więc się wysłoniłem. No dobra, no tym optymistycznym akcentem. Chyba, że jednak Maciej.
Ja tu jakby powiem to, że to moje takie działanie odnośnie konsolidacji mojego działania marketingowego. słuchując się w cokolwiek, to to jest mega istotna rzecz, która, jak ktoś chce długofalowo działać, to musi o tym myśleć. Im frędzej zacznie myśleć, sam trochę sobie płuję w brodę, że nie myślałem o tym rok wcześniej, ale znowu rok wcześniej nie miałem takiej świadomości ekomersowej, jaką mam teraz. I im wcześniej się zacznie to robić wokół określonej wizji, misji, mieć strategię i trzymając się tego, to długofalowo na pewno odniesie to sukces.
Fajnie, cieszę się bardzo, że osoba, która ci stała performancem, to jej wnioskiem. I więcej osób powinno to robić, bo po prostu wolontarium się bardziej opłaca. Moi drodzy, dziękuję wam za dzisiaj. A was, jak ktoś dotrwał do samego końca, a są tacy, napiszcie, jak wam się podobało, co może wy z tego odcinka zanotowaliście, jaką wartość, dajcie znać w komentarzu. A ja z wami widzę się w kolejną niedzielę. Już nawet ostatnio stawiałem się, który to odcinek, ale już pod setny zaraz dobijamy, więc trochę zostało ich nagranych. Dzięki wielkie.
Dzięki.
Dzięki i dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







