Największy błąd w e-commerce? Ludzie TEGO NIE LICZĄ | Lano Meble

Łukasz z Lano Meble opowiada o wzroście firmy od sprzedaży łóżek na Allegro w 2007 r. do prognozy 73 mln zł obrotu w 2025 r. Po pożarze fabryki w 2017 r. odbudowali się bez kredytów. Dziś e-commerce rośnie 40% rocznie, ale marża wynosi 10-12% zamiast docelowych 15%.
Chapters
W ciągu paru minut straciłem wszystko, na co pracowałem od wielu, wielu lat. Raz za swoją rodziną. I stop. 22.23 noc.
Porządek.
Kiedy zapytałem osobę, która po mnie przyjechała do domu, bo nie mogli się do mnie dodzwonić. Pamiętam te słowa jak dzisiaj. Powiedz mi, a jak to wygląda. Maszyn Łukasz już nie ma. Dojeżdżam, staję przed tą firmą. Klęknąłem dosłownie przed tym zakładem. Z boku jeden z już obecnych teraz dyrektorów. I mówię, zobaczysz. W ciągu dwóch miesięcy wyprodukuję muszkę. Patrzę na mnie, patrzę na resztę mojej ekipy. Weźcie go, bo on coś leci. Tak w styczniu 2018 roku wybudowaliśmy pierwsze łóżko na 8.
Zastanawiam się, jak wtedy działała psychika i co wtedy zrobiłeś, żeby zbudować to łóżko?
Dlatego mówię, że ten pożar to był moment, który pokazał mi, jaką mam siłę w sobie. Nie do końca zawsze wierzyłem w siebie. Za rok 2025, 73 miliony netto obrotu.
Co jest waszą największą przewagą, że sobie tak rośniecie, że idzie wam cały czas dobrze i do przodu?
Zawsze daję taki mental mojemu teamowi, słuchajcie klienta, a klient nam da gotowy produkt.
Lekcja dla młodych osób, które zarabiają pierwsze piąte z e-commerce.
To będzie dużo lepiej smakować, jeżeli zaczniesz od skalowania swojego biznesu, jeżeli będziesz zastanawiał się, jak możesz doinwestować swój biznes i odrzucisz na początku wszystkie swoje potrzeby prywatne.
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek.
Heika Park to wysoce cyniona hurtownia opakowań dla e-commerce. Wszystko co niezbędne do bezpiecznego opakowania i transportu towarów.
Heika Park oferuje ekspresowo dostałe nawet 24
godziny, bezpłatne próbki produktów oraz aż 100 dni na zwrot również dla firm. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej korzystam jako marka DAK. Paxi uprości Twoją logistykę w e-commerce w Europie. Odbiór swojego magazynu, szybkie dostawy do 23
krajów i lokalne adresy zwrotne.
Mają własną sieć kurierską, a Ty jeden punkt kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce.
Paxi.pl Porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy.
Rewolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Rewolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały.
Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Witam się z wami serdecznie w studiu. Jest drugi stycznia, więc to jest w ogóle dzień, w którym mało kto chciałby przyjechać i nagrać podcast. Ciekawostka jest taka, że w cały dzień nagraniowy jestem jedyny. Nie ma nikogo poza nami, poza mną oraz Łukaszem.
Czyli taki VIP z nas dzisiaj.
Nazwał nas montażysta, że to są prawdziwi grinderzy, czyli w sloganie młodzieży znaczy, że ci co cisną po prostu i robią swoje.
Dokładnie, zgadza się. Myślę, że data nie ma znaczenia, jeżeli chcesz coś osiągnąć. Cześć, ja mam na imię Łukasz, jestem założycielem, współzałożycielem Marki Lano, którą tworzę wraz z moim bratem i ojcem od 18 lat.
I Łukasz, ja tak stwierdziłem, że stałem hipotezę, że ktoś trafi tu totalnie przypadkowo. Zobaczę jakiś fajnie brzmiący tytuł i miniaturę. Powiedz mi, o czym my się sobie porozmawiamy? Co byś chciał przekazać? Główny message i dlaczego warto byłoby nie klikać stop, ale posłuchać do samego końca?
Warto dzisiaj z nami zostać, bo myślę, że przede wszystkim dowiemy się wielu rzeczy o tym, o czym często może się nie mówi, bo mówi się często o liczbach, mówi się często o procentach, o wzrostach, o wskaźnikach, ale warto powiedzieć o tym, co trzeba było zrobić, żeby można było o tych procentach zacząć mówić, tak? Jaką drogę trzeba było przejść i co nas jakby kierunkowało i co spowodowało, że dzisiaj ja mogę powiedzieć trochę o tej historii, że mam już co opowiedzieć.
Fajnie, ale jednak do takiego social proofu na starcie, może byś tak powiedział nieco więcej o sobie w liczbach.
Powiem Ci tak, 2007 rok, czyli początek działalności Lano, powiedziałem sobie wtedy, pamiętam, że chciałbym, żeby minęło już 10 lat. Dlaczego? Bo chciałem, żeby te właśnie wskaźniki, te przychody, te wartości zaczęły się pokazywać. No i dzisiaj mogę się pochwalić, że mam o czym powiedzieć. To już spółki, które generują łącznie za rok 2025 73 miliony netto obrotu, gdzie około 30% naszego obrotu to jest e-commerce.
A 70?
70% sprzedaż B2B, sprzedaż związana zarówno oczywiście z meblami, jak i sprzedaż związana z sprzedażą paletu drewnego, czy tarcice.
Dobra, ja bym do tego dodał to,
że pójdziemy sobie najpierw od historii, która jest bardzo ciekawa, ale ja bym chciał na pewno dzisiaj głębiej wejść też w temat w ogóle rentowności, strategii, tego czym się ty dokładnie zajmujesz jako founder. Więc moi drodzy słuchacze, ja będę w merytorykę wchodził w naszej części rozmowy. Tym niemniej, zacznijmy sobie od tego... Od czego to się w ogóle właśnie zaczęło? Jakbyś powiedział taką historię, która mnie ujęła na jednym z eventów Szopera, na którym zresztą oboje stoimy.
Tak. Historia jest ciężka, ale bardzo budująca. To był dwa tysiące piąty, szósty rok, kiedy mój ojciec stracił pracę. To nie był ten czas. Już o tym mówiłem często w swoich wystąpieniach, gdzie można było znaleźć tą pracę z miejsca na miejsce. Ten pracę zorganizował dla mojego taty Wujek. Droga była taka, że w momencie, kiedy to pracę już udało się uzyskać, po kilku miesiącach funkcjonowania, niestety znów musieliśmy się zderzyć z tym, że tata tę pracę tracił i ta firma, którą odwiedził jako drugą, a że jest niesamowitym integratorem, świetnym człowiekiem, jeżeli chodzi o relacje międzyludzkie. Udało się ją zreorganizować w nową jednostkę. Kilka dni po tym, jak stracił pracę w tym drugim miejscu, zadzwonił do niego znajomy, którzy nie do końca z pierwszej pracy się lubili, ale on miał pieniądze, a mój tata miał potrzeby. Chcieliśmy skończyć budowę domu i dla niego zawsze to było najważniejsze, aby rodzina miała gdzie. Tato zorganizował całe przedsiębiorstwo z umiejętnościami interpersonalnymi, z całą tą produkcję od A do Z, wraz z ustawieniem ludzi. Koledze powiedział, że okej, ja bym chciał być tylko okrejerowcą, chcę mieć realne wynagrodzenie miesięczne, tak żebym mógł trzymać rodzinę. Ale to był 2007 rok. Ja już pomyślałem, że jeżeli ludzie zaczynają się decydować na zakup telefonów przez internet, to dlaczego nie spróbować ze sprzedażą łóżek, tak? No i tak się zaczęło. Pierwsze łóżko na Allegro, drugie, trzecie, czwarte, które wystawiłem. Pierwsze zdjęcia robione Sony Ericssonem K700 i to było naprawdę niesamowite w porównaniu do dzisiejszych czasów i do tego, co musimy zrobić, żeby ten produkt się sprzedawał. Te zdjęcia wyglądały tragicznie. Ta jakość była zamazana, a ludzie to kupowali. Pierwsze dostawy realizowaliśmy Oplen Vektron z 1995 roku. Tu była taka przyczepka, którą lepiej na nią nie patrz, bo się rozleci. Pierwsza, druga, trzecia dostawa zrealizowana. Okazuje się, że to idzie tak. No i któregoś dnia Cop pierwszy biznesu. Kolega przychodzi i mówi fajnie to zorganizowaliście. Wtedy to będzie trochę małym powodem do chwalenia się. Nazywaliśmy Meblomix 2007. Co można było w tamtych czasach wymyśleć. Albo z mixem albo z polem na końcówce. podziękował nam, powiedział, że fajnie funkcjonuje, widzi, że internet się rozwija. Dziękuję chłopaki. Teraz ja zaczynam, tak? Idziemy koło kolejnego dostawcy. Działamy kilka miesięcy. Okazuje się, że on również zauważa potencjał w internecie. Dzięki chłopaki, ale... Który to był rok już? Kończymy, 2009 rok. W 2009 roku... I wtedy była już ta decyzja, jeszcze chwilę przed nią, próba walki, żeby ta produkcja nie musiała być uruchamiana przez nas. Do dzisiaj się zastanawiam, dlaczego się przed tym broniłem, bo to był chyba największy boost i taki powód do rozwinięcia tego biznesu. i produkujemy łóżka pod własny wzór. No niestety, tam się pojawił inny problem. Ten producent nie wiedział kompletnie, jak sprzedawać. Ten marketing był mu obcy, ale wiedział, jak produkować. Tylko nie wiedział, jak produkować w dużych ilościach. Ja potrafiłem sprzedać, powiedzmy, nie wiem, pięćdziesiąt, sześćdziesiąt łóżek w ciągu tygodnia, produkował trzydzieści. To jest kolejny problem. Jak go rozwiązać? Więc decyzja, zaczynamy własną produkcję. Ja wtedy go zrozumiałem, bo my produkowaliśmy pięć łóżek w ciągu miesiąca i że to nie jest takie proste. ale jak to u nas, my zawsze w rodzinie mamy, jest to firma rodzinna, nie poddajemy się, walczymy. No i tym sposobem z próby bycia tylko handlarzem, bo zawsze lepsze było deko, handlo niż kilogram produkcji, zaczęliśmy się też producentem, co okazało się bardzo, bardzo mocnym bóstwem do dalszego rozwoju.
I w który to był rok?
2009-10 przełom. Pamiętam wtedy ojciec zapytał mnie jako osiemnastolatka, Łukasz, bierzemy pierwszy leasing na maszynę. On mówi do mnie, że jeżeli ty nie podejmiesz pierwszej decyzji, to ja się nie decyduję na to.
Masz taką fajną perspektywę, jak opowiadasz tego, co było, ile to było lat temu?
Osiemnaście.
Osiemnaście. I ciśnijmy się pytanie na język. Jakie były wtedy największe problemy, a jakie są teraz, twoim zdaniem, w tej branży, zanim wyjdziemy jeszcze, co się wydarzyło potem?
Może nie tyle w branży, co największym problemem dla mnie było to, aby 40-50-letni facet mi zaufał, kiedy ja jako 16-17-latek przyjmuję go do pracy. I on patrzy na mnie, ja jeszcze nie wiem, czy mam zarost, czy już mam, czy go jeszcze nie mam i mówię mu, że to naprawdę będzie okej, że to będzie dla ciebie praca, z której będziesz zadowolony. i on musi temu 16-letkowi uwierzyć, bo tato jakby szybko puścił nas na głęboką wodę, a że zaczynaliśmy w trójkę, więc on stanowił dla nas takie podstawy do tego, żeby to wszystko prawnie funkcjonowało, a my z bratem już naprawdę wiele obszarów się gdzieś tam angażowaliśmy. Zawsze mówimy o tym, że kiedyś to były lepsze czasy albo były gorsze i co było wtedy dla mnie, to myślę, że ta interakcja z personelem. Pierwsze rzeczy i druga, brak doświadczenia. I ten taki brak pokory, który mnie też z czasem firma nauczyła. Ja pamiętam do dzisiaj, kiedy klient mi mówił, że mój produkt jest zły, to mówiłem mu, że ty jesteś zły. Więc to na pewno, to takie połączenie tego bycia młodym człowiekiem jeszcze wtedy, z chęcią rozwoju i takim bardzo agresywnym i drapieżną próbą rozwoju, bo chciałem to zrobić szybko, kiedy obserwowałem te wszystkie firmy z mojej okolicy, które się rozwijały. Wtedy właśnie mówiłem sobie, że chciałbym, żeby minęło już te 10 lat. To to powodowało czasami, że się gubiłem w tym biznesie.
A jaki był najtrudniejszy moment w całej tej drodze osiemnastoletniej, idąc dalej historycznie na osi czasu?
Najgorszy moment to pożar. Myślę, że to był taki moment, dzisiaj mówię, że najlepszy i często jak opowiadam tą historię o pożarze i chcę powiedzieć o nim parę słów, I na końcu mówię, że to był moment największego rozwoju lanu, no to ktoś mnie pyta, jak to jest możliwe? Jak możecie rozwinąć pożar? Przede wszystkim to, co wydarzyło się w 2017 roku, to był rollercoaster emocjonalny. To był rollercoaster emocjonalny zarówno pod względem prywatnym, jak i zawodowym. Ja w marcu wylądowałem w szpitalu. Taki zrobię tło troszeczkę do tej sytuacji, która w tym 2017 roku miała miejsce i tego pożaru. W lipcu urodził mi się syn. A w listopadzie doszczętnie spłonęliśmy. Dlaczego mówię o tym marcu? Bo od tego marca nie potrafiłem sobie kompletnie znaleźć miejsca ze względu na to, że wylądowałem w szpitalu bez jakiejkolwiek diagnozy wychodząc. Co mi było? To było prawdopodobnie wypalenie organizmu i to, że faktycznie gdzieś w którymś momencie już przedobrzyłem sprawę.
Pracuję z... Zbyt wyrośli pracy, rozumiem.
Tak, dokładnie. I to był taki dla mnie kop, że chyba coś muszę ze swoim życiem zrobić, troszeczkę poukładać, aczkolwiek wtedy znowu ta chęć drapania i wspinania się coraz wyżej niestety zagłuszała potrzebę organizmu. Od tego marca nie do końca potrafiłem sobie poukładać, że tak powiem, te klocki, które rozsypały się w środku. lipcu rodzi się syn, którym ja do końca też nie potrafię za bardzo zająć, mimo tego, że funkcjonuje dobrze. Wszyscy mówią, że okej, fajnie wyglądasz, ale widzę, że tam w środku się coś dzieje. No i listopad, 22-23 noc. To była pierwsza noc, z którą przespałem jakoś. Jak wiadomo, że małe dziecko jest, to mało kiedy się śpi dobrze i dlatego jakby rozmawialiśmy wcześniej przed wejściem, że już zaczynam mocno wierzyć, już od dłuższego czasu nie wierzę, że coś się dzieje. Wszystko ma jakiś tam swój cel i nic się nie dzieje przez przypadek. Ma poukładane w życiu. To był akurat nieciekawy moment, bo pierwsza noc, z którą przespałem. Ja zawsze jestem pod telefonem. Ze względu na to, że mam zakład produkcyjny, ja mam tego świadomość, że mimo tego, że mam dyrektorów, kierowników, muszę gdzieś tam umiejętność tego bycia ciągle w firmie mieć, może niekoniecznie wykonywać. No i tej nocy akurat nie przespało. Niestety, w momencie, kiedy dowiedziałem się o tym, że w ciągu paru minut straciłem wszystko na to, na co pracowałem od wielu, wielu lat wraz ze swoją rodziną, kiedy zapytałem osobę, która po mnie przyjechała do domu, bo nie mogli się do mnie dozwolić, pamiętam ten moment, jak dzisiaj wchodzę do samochodu i pytam, powiedz mi, A jak to wygląda? Mieliśmy tylko 800 metrów, ale ja próbowałem już w jakiś sposób sobie to zrealnić. Pamiętam te słowa jak dzisiaj, maszyn Łukasz już nie ma. I to już nigdy, aż teraz mam dreszcze, to nigdy już z mojej głowy gdzieś tam te słowa się nie wyniosą. Dojeżdżam, widzę już wiele zastępów Straży Pożarnej. Staję przed tą firmą. podszedłem bliżej tego, tego ognia. Możesz mi wierzyć bądź nie, to nie jest żadne marketingowe. Nie mam jakby celu w tym, żeby, żeby to jako kreować. Klęknąłem dosłownie przed tym zakładem. Wstałem, z boku była jedna z, jeden z już obecnych teraz dyrektorów i mówię, co patrzysz? W ciągu dwóch miesięcy wyprodukujemy łóżko. Patrzy na mnie, patrzy na resztę mojej ekipy. Weźcie go, bo on coś brydzi. Wtedy ten pożar strawił praktycznie 90% zakładu, więc mało kto wierzył. Natomiast wszyscy mnie znali z tego, że jeżeli do czegoś chcę dopiąć, to to zrobię. I 15 stycznia 2018 roku wyplugowaliśmy pierwsze łóżko na WOŚP. Także te 2,5 miesiąca praktycznie zrealizowałem swój cel.
Ta historia jest o tyle ciekawa, że patrząc na to, jakie rozmowy przerodzałem z founderami, no w swoich podcastach zawsze było tak, że niektórzy startowali wcześniej, niektórzy później, no tak sobie rosną, rosną, niektórzy mają leciutkie spadki, ale u ciebie to był tak, że to był drastyczny spadek. I to co mnie ciekawi i pewnie też reszty słuchaczy, no jak z czegoś, co budujesz wiele, wiele lat, masz totalnie podcięte nogi, się wygaraskać. Jak w ogóle wyglądały te pierwsze decyzje? Bo stawiam hipotezę. Czy są pewne osoby, które nas słuchają, które mają gorszy moment, mogą bać się jakiegoś gorszego momentu biznesowego, a ty nie patrzyłeś, czy on nadejdzie, tylko on po prostu nagle nadszedł, nie miałeś nad tym kontroli. Zastanawiam się, jak wtedy działała psychika i co wtedy zrobiłeś, żeby wybudowałaś te łóżka?
Dlatego mówię, że ten pożar to był moment, w którym pokazał mi, jaką mam siłę w sobie. Że nie do końca zawsze wierzyłem w siebie może. Nie wiedziałem, jak wiele jeszcze we mnie drzemie możliwości. I tak jak mówisz, na niektóre rzeczy pewnie ludzie się mogą przygotować i przyzwyczajają nawet, bo nawet często przyklepują do tego, żeby ten spadek nagle się pojawił. U mnie to było tak, że ja 23 rano stanąłem przed zgliszczami i czy w lewo, czy w prawo. Na dobrą sprawę od tego momentu zacząć. Dla nas najważniejsze chyba było to, Nawet nie chyba, jestem pewien, że my w firmie z bratem żyliśmy i my wiedzieliśmy, jakie procesy i co możemy zrobić. jakby nie, nie wierząc, może nie tyle co nie wierząc, nie polegając na tych informacjach, które mogą docierać z zewnątrz, że na to musisz czekać tyle, na to musisz czekać tyle, z tym się musisz bolekać tyle. Tylko my wiedzieliśmy, że to i to już możemy robić. Kolejne rzeczy możemy planować. Ja pamiętam, to był 23., a ja już pod koniec miesiąca dla wszystkich pracowników zrobiłem wynagrodzenia w samochodzie przed firmą. Przygotowaliśmy się, rozliczyliśmy. Ja już kolejnego dnia jechałem po maszynę. Mój brat był w tym momencie na miejscu już szykował się do wynoszenia wszystkich rzeczy, które trzeba wynieść. Podzieliliśmy się obowiązkami, więc myślę, że szybkie działanie, rozsądne, nie poddawanie się, energia i to, że my byliśmy w tej firmie i żyliśmy z nią.
Ale robiliście to z nadwyżek finansowych? Czy kredytowaliście się? No bo to jest jakaś decyzja taka dość, powiedziałbym, ryzykowna, nie?
Bardzo dobrze, że o tym mówisz. I to jest taka lekcja, którą ja wyciągnąłem. Nasi rodzice zawsze uczyli nas pokory. Uczyli, że pamiętaj, to nie było czarnobójstwo. Tylko wiedz o tym, że może przyjść taki czas, w którym możesz sobie z czymś nie poradzić. I my zawsze byliśmy z bratem na to przygotowani. Nigdy nie nosiliśmy się wysoko. Zawsze gdzieś zostawialiśmy tą dozę. że gdyby coś się wydarzyło, to my musimy być na to gotowi, czy to finansowo, czy my musimy być gotowi na to mentalnie. I tak właśnie to było. Przyznam ci szczerze, nie jest to żadną tajemnicą, udało nam się wtedy to totalnie sfinansować bez kredytu.
Czyli poznałyście, że budowaliście biznes, z pokorą, z jakąś tam oszczędnością poduszki i w gorszym momencie mieliście moment.
Tym bardziej, że nie udało mi się uzyskać ani grosza z oszkodowania, z ubezpieczenia, z racji tego, że nie chciałem sobie zapchać głowy już rzeczami związanymi, nie dlatego, że mieliśmy dużo pieniędzy, bo to nie o to chodziło, tylko żeby nie zapchać sobie głowy kilkomiesięcznym procesowaniem tego wszystkiego, zaczęliśmy robić to o własnych siłach. Wtedy 70 osób na budowie zostało z nami dzień w dzień. Wszyscy pracownicy, którzy by z nami pracowali, jedna osoba się wtedy zwolniła, które nam pomagały to odbudowywać. Więc zrobiliśmy tak, na zasadzie odbudujmy na tyle, jeśli może zgodnie z prawem budowlanym i zgodnie z obowiązującymi zasadami i potem upgrade'owaliśmy ten budynek, tak? Czy budynki. Więc myślę, że taka lekcja dla mnie, która się sprawdziła i myślę, że dla innych też, że jednak gdzieś tam z tyłu trzeba mieć ten zapas, który w takim gorszym czasie powoduje, że, że, że nie spadasz w dół razem z tą porażką, którą odniosłeś, na którą nie miałeś wpływu, tylko delikatnie się podnosisz.
Lekcja dla młodych osób, które zarabiają pierwsze pieniądze z e-commerce?
No, na pewno dla mnie...
Nie leasingi samochodu na start.
Tak, to jest... Ale ja będę bardzo obiektywny znów do siebie i to jest całkiem normalne. Ja też coś takiego w sobie miałem, wiesz, 18 lat temu chciałbyś coś pokazać, chcesz udowodnić światu, chcesz udowodnić sobie, ale tak, na dzisiaj jestem przekonany w pełni, że wszystko ma swój czas i to będzie dużo lepiej smakować, jeżeli zaczniesz od skalowania swojego biznesu, jeżeli będziesz zastanawiał się, jak możesz doinwestować swój biznes i odrzucisz na początku, to nie jest łatwe, odrzucisz na początku wszystkie swoje potrzeby prywatne, i będziesz je zaspakajał wraz ze wzrostem i z tym, kiedy będziesz mógł spokojnie stąpać. My musimy sobie zdawać sprawę z tego, że dzisiaj KRD podaje, że mamy największą upadłość konsumencką od lat. Więc i upadłość konsumencka, i upadłość firm, ona nie zawsze jest problemem. To jest to, że ty popełniłeś błąd, bo często to jest też coś, co stanęło na twojej drodze, tak jak na przykład ten pożar. który nas dotknął, nie każdy ma szansę się z niego podnieść, tak? Ale najpierw zaspokój potrzeby firmy, a ona na pewno obrodzi w to, żebyś potem mógł zaspokoić potrzeby swoje. I pracuj wtedy, kiedy masz na to siłę. Ja sobie zdaję sprawę z tego, że dzisiaj mamy dużo powiedzeń w Work Balance Life i różnych takich ciekawych pojęć, które fajnie się sprawdzają, ale na pewno nie na początku biznesu.
Tak, to jest w ogóle ważne. To jest coś, co ja mocno u siebie propaguję, ale zawsze mówię, że ten początek zawsze będzie dla ciebie ciężki. Dopiero potem, jak masz możliwość czy coś związaną z tym, że masz jakąś lepszą oryentowność, możesz zatrudnić sobie osoby, które są decyzyjne w jakichś rzeczach, to to jest moment, w którym możesz tak faktycznie pracować mniej i jeśli stawiasz sobie taki cel, bo jeśli stawiasz sobie cel skalowania, skalowania cały czas, to zawsze będziesz mocno zaangażowany w ten proces. Chciałbym teraz trochę wejść głębiej jednak w to, co się dzieje obecnie w lanu meble. Powiedziałeś, że 76 milionów obrotu.
Ile rynków?
Obecnie 9 rynków zagranicznych. I ten rok może bardziej już też w cyfrach, w liczbach. Ciekawostką jest, że 2024 rok w e-commerce zamknęliśmy na poziomie 16 milionów netto, a 2025 rok to już jest 23 miliony, czyli mamy wzrost około 40% w stosunku do zeszłego roku. I to jest drugi rok z rzędu, gdzie mamy około 40% wzrost.
Cudowna informacja. Teraz należy zapytać, to co w tym roku się takiego wydarzyło?
Przede wszystkim.
Czy udawało mu się osiągnąć dość znaczący wzrost w kanale e-commerce'owym?
najważniejszą rzeczą, którą zrobiliśmy, to to, o co ty zapytałeś przed chwilą, tak? I powiedziałaś o rynkach zagranicznych. W dobie dzisiejszych problemów, które się pojawiają z dzietnością w Europie, uratowały nas rynki zagraniczne. I te rynki zagraniczne może nie funkcjonują jeszcze bardzo rentownie. Rozmawialiśmy o tym, że przychód nie zawsze mówi nam, mówi nam o skali biznesu, ale nie mówi nam o rentowności, prawda? Natomiast widzimy bardzo duży potencjał w tym i to dla nas dało bardzo dużego boosta w tym roku.
Super, to jest temat, który jeszcze bym chciał głębiej wejść, bo to jest coś, co mnie obecnie, nie obecnie, ale ja to odrzuciłem, ale w ogóle ekspansja zagraniczna. Powiedziałeś, że nie ma takiej rentowności. Czy to wynika z tego, że reklamy performance'owe są droższe? Czy te systemy się jeszcze nie nauczyły? No bo z jednej strony zrobiliście większy przychód, ale za tym też poszła rentowność, czy nie? Z samego kanału e-commerce'owego.
Jeśli chodzi o 2025 rok, mogę uczciwie powiedzieć, że w stosunku do 2024 mamy słabszą rentowność. To wynika z inwestycji. Tak jak kupujesz maszynę do firmy, tak samo jak kupujesz samochód czy cokolwiek, uważam, że inwestowanie w rynki sprzedażowe to też jest bardzo duża inwestycja, której nie da się namacać, ale ona, jeżeli będziesz rozsądnie podchodził do sprawy i będziesz jak gdyby zdawał sobie, że jest pewien pułap, którego nie możesz przekroczyć w reklamach, Nie pociągniecie w dół, a obrodzicie to w kolejnych miesiącach. Tym bardziej, że my, jeżeli chodzi o meble, mamy duży problem z tak zwaną długą decyzyjnością zakupową. Czyli w momencie, kiedy klient nas odwiedza, tak na dobrą sprawę kupuje po około 60 dniach. Więc jakby widzimy tą końcówkę roku, może końcówkę przesadziłem, od września bardzo mocno inwestowaliśmy w rynki zagraniczne. I te inwestycje z września pokazały nam się w okolicach listopada. Więc jeżeli nawet ta rentowność w tym roku nam spadła, bo listopad, wrześniu, październik, grudzień inwestowaliśmy dalej, jest duże prawdopodobieństwo. Chociaż niektórzy powiedzą, że brzmi to jak w hazardzie. Także nie wierzymy.
Zaraz w Q1.
Tak, dokładnie. Ale powinno się zwrócić w Q1.
To jest w ogóle też ciekawostka, że podobna strategia, którą my zrobiliśmy teraz u nas w DAG-u, czyli bardzo mocno skończyliśmy budżety we wrześniu i w październiku nie było aż tak widocznej tej sprzedaży, ale już listopad, grudzień nam to obronił i idziemy dalej tą strategią. Do tego trzeba mieć na pewno grubszą skórę, bo jak ktoś nie widzi efektów tu i teraz, ale z drugiej strony te osoby, które inwestują na przód, no to mają też tą przewagę potem w tych momentach, w których ludzie mają intencje kupować.
Dobra.
Zostajemy jeszcze przy tych rynkach zagranicznych. Macie dziewięć. Zaczynaliście od jednego. Dlaczego akurat dziewięć? Czy to nie jest defokus waszej uwagi?
Bardzo dużo rzeczy składało się na decyzyjność, jeżeli chodzi o rynki zagraniczne. Przede wszystkim pierwszą moją decyzją o rynkach zagranicznych w sprzedaży B2C to było nie sprzedajemy w B2C. To była decyzja, którą podjąłem na początku działalności Lano, z którą nie godził się mój brat. który zawsze mówił, że sprzedaż własna to sprzedaż własna i ja dzisiaj naprawdę mówię, miał rację. Ja bardziej z perspektywy tego, że ja myślę bardzo szeroko. Jak wspomniałem wcześniej, my zarówno sprzedajemy w B2C, jak i w B2B. Dużą część sprzedaży mamy ogromne sieci meblowe, które dają nam odpowiednie ilości do zabezpieczenia produkcji dla dość dużej liczby osób, którą zatrudniamy, bo jest nas prawie 200. Natomiast zmierzając do tego, dlaczego i po co. Pierwszym rynkiem naszym były Czechy, a wynikało to tylko z jednej bardzo prostej rzeczy, logistyki. Czechy są bardzo małe, relatywnie było nam łatwo tam dotrzeć, nie mieliśmy problemu z komunikacją. Mieliśmy wtedy też, bardzo szybko pozyskaliśmy osobę, która władała językiem słowackim i czeskim, więc jakby było to naturalne, że zaczęliśmy od Czech.
Wiesz co?
Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga.
Nie masz z kim przegrać swojej decyzji. Nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu.
A co najgorsze, czasami nawet nie wiesz,
że czegoś po prostu nie wiesz.
I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master e-commerce Hub.
Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy
naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych
opinii i zaraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem.
Mastery Commerce Hub 2.0.
Coś, czego jeszcze tutaj nie było.
Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie
znajesz link do listy oczekujących.
Wystarczy, że klikniesz.
Jest on także przyświęty w komentarzu.
I możliwe, że to będzie jedna z
bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. Okej, a patrząc w ogóle na ten rynek, no bo ja trochę tych e-commerce'ów w kuluarach zrozumiałyśmy, meblowych znam, zresztą też w Master e-commerce hubie jest ich kilka i też moich znajomych poza, no to co jest waszą w ogóle największą przewagą, taką jako lano meble, że sobie tak rośniecie i może idzie wam cały czas dobrze i do przodu?
Największą przewagą myślę jest to, że mamy bezpośredni wpływ na produkt. I drugą to to, że my tego klienta słuchamy. Ja, mimo tego, że jestem już z daleka od customer service i od tego, że nie obsługuję tych klientów bezpośrednio, to zawsze daję taki mental moim, mojemu teamowi, słuchajcie klienta, a klient nam da gotowy produkt. My jako producent i sprzedawca mamy realny wpływ skrócić tą ścieżkę od momentu wymyślenia koncepcji jakiegoś produktu, aż do wdrożenia go na stronę. Więc podstawą jest to, że my możemy sobie wpływać na to, co możemy wykonać. Skracamy tą ścieżkę komunikacyjną jako retailer. i my możemy szybko odpowiedzieć na potrzeby klienta, który chce szybko otrzymać produkt. Do tego najważniejsze, myślę, że często się o tym nie mówi, bo sprzedaż to nie jest tylko tu i teraz. Sprzedaż to jest przed, w i po. I dla nas, bardzo widzę, ważnym aspektem jest to, gdzie klientom budujemy, budujemy zaufanie klientów i to jest nasza przewaga, to, że jeżeli nawet coś się wydarzy, to ja zawsze mówię, że nie sztuką, że jest reklamacja, tylko sztuką, jak ją zawierzamy. Wiemy, że często, kiedy jest pośrednik, i jeszcze jest kilka innych członów przed, to to wydłuża ścieżkę, tak? Więc to jest na pewno nasza bardzo duża przewaga. Kolejna rzecz, my się nie bójmy inwestować, co pokazuje na szorstok magazynowy. My cały czas mamy produkty na magazynie, stąd możemy klientom dostarczyć produkty na praktycznie na terenie całej Europy od 24 do 72 godzin.
Czyli większe stokowanie, pełna dostępność, takie trochę doświadczenie, że mamy dobry produkt, więc możemy mieć go więcej na magazynie.
zdecydowanie sztukowanie chwili obecnej. Powiedziałem ci wcześniej o tym, że 60 dni decyzji zakupowej, prawda? Ale często zdarza się tak, że 60 dni klienci kupują, a impuls zakupowy jest, to jest ten dzień, ja chcę dzisiaj to łóżko. Ponieważ to jest bardzo dziwne, ale w naszej branży, w branży łóżkowej dla dzieci, częstym impulsowym zakupem jest pękło nam łóżko stare. I my musimy mieć dzisiaj. Musimy mieć jutro. I o ile oni oglądali przez ostatnie dwa miesiące, ale tak, a tu wakacje, a tu może byśmy jeszcze pojechali na ferie, to łóżko się jeszcze trzyma i nagle się okazuje, że oni potrzebują łóżku tu i teraz. Widzieliśmy to lano przez 60 dni, ale... Jak to teraz 3-4 tygodnie będziemy czekać na produkt, jak mamy łóżko złomane tu i teraz, nie? Nie ma, czy tak? Ofertę dostępną od ręki. To są produkty, które dostarczamy na drugi dzień lub możecie zrealizować to z indywidualnym wzorem w ciągu 14 dni roboczych.
Okej. Ma to sens, w sensie i rozumiem, że te produkty 2-3 dni od ręk są jakieś tam bestsellery, jakaś tam wydzielona część kategorii, która najlepiej rotuje, a tak ktoś ma możliwość skustomizowania sobie i czeka wtedy dłużej, tak? Tak. A jaki jest podział z ciekawości sprzedaży właśnie takiej ad hocowej, z takich, gdzie ktoś dłużej dojrzewa?
To jest ogólnie na chwilę obecną około 30-40% sprzedaży. Jeżeli chodzi o nasze produkty, w tym momencie staramy się, to jest bardzo dużo problemem w ogóle zarządzać takim, tak jak fashion, tak jak i stokiem, ze względu na to, że o ile w fashion, na przykład, musisz mieć wszystkie rozmiary, tak samo w produkcji łóżek też musisz mieć wszystkie rozmiary i wszystkie rozmiary materacy przy okazji. Więc na ten moment mamy 50 modeli, które mamy, tak jak topowo, tylko robimy to na takich miniseriach, czyli nie produkujemy tego w bardzo dużych ilościach, tylko odpowiadając na farecastu, który ciągle badamy, sprawdzamy i go rewidujemy co tydzień. I to nie... U nas jest w ogóle bardzo dziwna specyfika, być może, że w innych e-commerce'ach też, że Okazuje się, że produkt, który się nie sprzedawał przez pół roku, nagle sprzedaje się w niesamowitych ilościach i my badamy, czy to wynika z reklam, czy to wynika z jakichś ruchów, które ktoś poczynił u nas w teamie i to nigdy nie ma, to zawsze odrealnia, nagle się okazuje, że to łapie i koniec.
Tak, ale to co powiedziałeś, że możesz robić te małe serie, to jest bardzo Fajna przewaga, którą również my mamy, czyli możesz po prostu testować, testować. Słuchasz klientów? Testujesz. Słuchasz klientów? Testujesz. I to jest ogromna przewaga konkurencyjna producentów, które niestety nie mają osoby, które importują towary z zagranicy. Powiedz mi, jakie jeszcze w ogóle problemy aktualnie dostrzegasz w swojej branży, w e-commerce? No bo rozmawialiśmy sobie o rentowności i może od tego też zacznijmy trochę, poodbijamy myśli. Choć jestem ciekawy też, co jeszcze jest u ciebie widocznym takim faktycznym codziennym problemem. Jak też z tą rentownością.
Myślę, że ta rentowność to jest bardzo duży problem, który wynika z faktu, że niektórzy sprzedawcy, producenci próbują zagłuszyć własne myśli. Jeżeli nie chcesz się pogodzić z tym i chcesz odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie, że no niestety niech wszystkie produkty będą tobie zrobić, będą robić rentowność. Nie możesz się pogodzić z usunięciem ich, albo nawet ich nie widzisz i często tak się zdarza. Jak rozmawialiśmy wcześniej, my zauważamy, że z każdym rogiem ta rentowność dąży do zera, więc my musimy wymyśleć kolejne systemy, kolejne rozwiązania, cross-sellingi, rzeczy, które nam spróbują odzyskać tę rentowność, ale my dzisiaj w meblach myślę, że bardzo mocno zdarzamy się z tym, że wielu sprzedawców nie liczy. Ja zdarzyłem się nawet z takimi sytuacjami, że niektórzy nie biorą pod uwagę kosztu związanego z prowizją. My rozmawiamy dzisiaj o e-commerce, który w Polsce jest już coraz bardziej popularne. W naszych okolicach praktycznie jest taka jedna miejscowość, w której na jednej ulicy jest ich 20 sklepów internautowych. Na jednej ulicy. I tych sklepów, jak spojrzysz w rejestry, codziennie przybywa. Tylko, że na przykład nie liczą tego, nie liczą tego, a to nie liczymy, bo to najważniejsze, nie liczą swojego czasu, nie liczą czasu customer service. To wpływa potem na rentowność i my jako powiedzmy już Uważam, że nie jestem dużą, ale powiedzmy średnią firmą. Potem mamy problem z takimi sprzedawcami. Dlatego dla nas bardzo dużą, jeszcze wrócę do tego takiego motora napędowego, to jest to, że my mamy produkty własne. Bo gdybyśmy dzisiaj mieli sprzedawać produkty te, które sprzedawają wszyscy, to meblak jest już bardzo kłopotliwy. Zresztą widzimy też, wiele sklep upada ze względu na to, że nie liczą tych kosztów. Więc no jeżeli my musimy się zderzać z takimi sprzedawcami, no to nasze rentowności też koniec końców troszeczkę spadają w dół.
A jaka jest w ogóle średnia rentowność w tej branży? Bo mi zależy, czy chodzi o Q0, tak? Takiego użyłeś stwierdzenia.
Na chwilę obecną rentowność sięga w granicach 10-12% w naszym przypadku.
To jest zdrowa rentowność, w sensie wieloma,
15 byłoby takim... 15 byłoby idealne.
Tak, 15 byłoby idealne.
Tym bardziej, że ja jestem bardzo obiektywny, znów będę to często podkreślał, bo może się zdarzyć też, dlatego jedna z moich spółek w tym momencie pracuje nad taką aplikacją, która ma właśnie zrozumieć, pomóc zrozumieć, bo będzie to aplikacja dostępna dla wszystkich, pomóc zrozumieć, co to jest rentowność. żeby tam maksymalnie wrzucić wszystko, bo wiesz jak to jest, czasami wierzysz w kartkę, długopis i nie spiszesz wszystkiego, to co trzeba spisać, tak? No i okazuje się, że gdzieś w którymś momencie coś ci zjada, więc jeżeli miałbyś jeszcze tą, powiedzmy, od tych 15, górkę, dwóch, 2,5% na właśnie takie zjedzone koszty, których niestety gdzieś tam w którymś momencie nie zapisaliś, bo żaden system nie zastąpi ci twojej wiedzy, jeżeli ty nie siądziesz i sumiennie nie napiszesz, co mnie kosztuje.
To się zgadza. Nam na przykład z naszego podwórka bardzo teraz mogło zatrudnienie zewnętrznego CFO, który nam to pomaga zoptymalizować, gdzie możemy jeszcze wyciągnąć te 1, 2, 3 procenty. Ale jestem ciekawy, powiedziałeś o tym, że rentowanie jest największym problemem, ale robicie coś, żeby ją polepszać. Powiedziałeś o crosssellach, upsellach. Co jeszcze u was działa najlepiej, żeby te punkty procentowe były wyższe każdego roku?
Znaczy nam przede wszystkim, tak jak wspomniałem, jako producenty, my w tym momencie też nie oszukujemy się, bo to jest bardzo ważna rzecz. Jako producent my do sklepu internetowego mamy ustalony cennik hurtowy. Czyli wiesz, jak gdyby, jeżeli się okazuje, że gdzieś w którymś miesiącu nam troszeczkę słabiej hula z reklamami, troszeczkę posiłkujemy go tym hurtem, czyli jak gdyby, szukamy bardzo mocno już, jak gdyby, rentowności od samotniego początku, od kupienia tarcisy, od kupienia materaca, czy pokrowca, czy... Jakby u nas e-commerce bardzo szeroko się określa, czyli w momencie odprodukcji już szukamy tych, powiedzmy, procentów rentownych. Jeżeli chodzi o sam bezpośrednią sprzedaż, tak, czyli to już odrzucimy to B2B, staramy się do sprzedaż prowadzić na najwyższy poziom, jaki to jest. Tak jak wspomniałem wcześniej, my mamy chwilę bez tej problem z tym, że to jest ten jednorazowy zakup.
No właśnie, to jest największe wyzwanie.
Tak.
Musicie zmaksymalizować koszyk przy pierwszym zakupie, nie?
Dokładnie, więc mamy produkty, które resellerujemy, innych producentów. Staramy się w tym momencie taką ciekawostką, którą wprowadzamy, może to się wydawać bardzo oczywiste, ale staramy się bardzo dużo naszych produktów wyprodukowanych przez Lano ubrać w pokoje. tych producentów, którzy już z nami współpracują, którzy dostarczają nam komody, szafki, biurka. Czyli tworzymy już aranżacje, w które wklejamy nasze łóżko. Mam też taki teraz pomysł, żeby stworzyć też aplikację, która pozwoli wrzucić nam wymiar pokoju i zasugerować najlepsze możliwe ułożenie mebli, które sprzedajemy.
Jest taka apka.
Mogę ci ją powiedzieć, bo my teraz będziemy to w Dagu też wdrażać. Nazywa się Tangible. więc mogę podlinkować i tam właśnie masz możliwość wrzucenia, w sensie z feedu produktowego, zapisują wszystkie wasze produkty i one ci wyjają się, robią konkretne wymiary, content, możesz sobie zweryfikować. My będziemy to robić tak, że kobieta, która stoi, będzie mogła polec swój wymiar wzrostu oraz wagi i będzie wyglądała jak torebka leży na niej, w sensie na takiej osobie. I tam też podobnie, nie pamiętam dokładnie schematu mebli, bo w to nie wchodziłem, ale też jest ten proces ułatwienia tego, jak to będzie wyglądało w rzeczywistości. Więc to podrzucę, może ktoś z was tego skorzysta.
Czyli mamy kolejną jakąś wartość też dla tego meblowego contentu.
Tak, no bo ten content jest na koniec najkluczowy. Powiedziałeś, że kiedyś robili się zdjęcia z Sony Ericssonem, a teraz... I to się sprzedawało. I to się sprzedawało.
Dzisiaj jest problem tego typu rzeczy. że wielu klientów ciężko w ogóle ma użyć miary.
Samemu, nie?
Tak, samemu. I ja też wychodzę z tego założenia, o tym też pewnie dzisiaj będziemy mówić. Ja wiem, że to są bardzo proste rzeczy, ale może po prostu nie chcę. Boi się, że się pomyli, ale jest dobry w czymś innym. wyręczmy go w tym, w czym my jesteśmy dobrzy, po układaniu tego, czy nawet jeżeli to będzie nasz customer service, który umie korzystać z tego, bo to nie jest tak, że dasz gotowe jakieś rozwiązanie klientowi, ale jeżeli nawet nasz customer service będzie potrafił z niego korzystać, bo ma trochę większą wiedzę, to też już będzie to bardziej, będzie to dużo lepszy experience podczas rozmowy z naszym bokiem, jeżeli będą korzystać z takich rozwiązań.
Tak, zgadza się. No dobra, widzicie, temat rentowności mamy zamknięty, fajnie rozszerzony. Co byś jeszcze dał takich największych wyzwań, które aktualnie macie, jeśli chodzi o ten wasz e-commerce? Bo opowiedzieliśmy sobie o kosztach reklam za granicą, że to jest inwestycja.
Tak, to jest potężna inwestycja i tutaj idzie bardzo łatwo przepalić budżet. Ja myślę, że największym problemem jest to, że my w chwili obecnej jako lano nie mamy wpływu na dzietność. w Europie. Lano to producent mebli dla dzieci. Łóżek piętrowych, parterowych, Montessori. I w tym momencie, w ciągu ostatnich siedmiu lat, dzietność w Europie spadła o 40%.
Ja ci powiem, że czytałem z tego raportu jako przyszły tata, mówię, Chryste, panie, jak to leci strasznie w dół i firmy, które właśnie sprzedają produkty dla dzieci, jak oni chcą to rozwiązać?
Dokładnie. I teraz niektórzy mogą dzisiaj słuchać tego podcastu, albo nawet ty. Ja sprzedaję te repki. Tylko wszystkich nas to dogoni. Bo my dzisiaj jesteśmy na tym etapie, gdzie sprzedajemy produkt od 2+. I już widzimy, że gdyby nie rynki zagraniczne, bo to jest bardzo ważne i o tym trzeba powiedzieć, no to lano miałoby być dzisiaj spore kłopot sprzedażowy i na pewno byśmy nie rozmawiali o wzrostach. Jesteśmy ambitni, ale nasze ambicje mimo wszystko nie załatają tej luki, tak? Ja też nie będę, mam tylko syna, więc nie przyczyniam się zbytnio do tej dzietności, aczkolwiek zauważamy ten kłopot, że niestety na to nie mamy na ten moment wpływu i ta dzietność cały czas spada.
A masz takie myśli idące, sumujące dwa aspekty, zarówno rentowności i kosztów reklam, które są z roku na rok coraz droższe i tego, że spada dzietność, no was to będzie dotyczy w pierwszej kolejności, nas pewnie po iluś tam latach również, bo będzie po prostu mniej osób i potencjalnych klientów, że ten biznes się może w jakimś tam okresie przestać spinać, opłacać i zamknąć?
Zawsze są takie myśli. Ja niestety, z racji tego, że jestem gdzieś tam obciążony tym takim myśleniem i samoświadomości dużej, że nie tylko dziettość może na to wpłynąć i różne inne rzeczy, ale my nie możemy zakrywać sobie jak gdyby tej wizji. Myślę, że dzisiejszym rozwiązaniem na to jest inwestowanie w coś innego. Już jakby szukanie tej kolejnej nogi do tego, że jeżeli dzisiaj już czujesz jakiś sygnał, że twój biznes, który na razie cały czas rośnie, ale obserwujesz i rzeki kijem nie zawrócisz. Musisz szukać kolejnej gałęzi i któregoś dnia się po prostu z tym pogodzić, jakkolwiek to brzmi. Albo przekierunkować swoje myśli, bo my w chwili obecnej bardzo mocno fokusujemy się na meble dla dzieci. Będzie być może trzeba dodać do oferty coś innego, coś innego. Może to nie będzie tylko. No teraz w tym momencie właśnie zastanawiamy się nad tym, I stoimy przed tym wezwaniem, co zrobić, co się wydarzy za jakiś czas. Więc myśleć o budowaniu marki, bo jeżeli nawet klient dzisiaj kupi łóżko Montessori, czyli łóżko 2+, będziemy, budujemy z nim tą relację, że za chwilę będzie potrzebowało dla większego, dla większego. No ale tak jak wspomnieliśmy, ten LTV będzie dość długi, tak? Ale to też nam pozwoli jeszcze przetrwać tą dzietność w jakiś sposób, tą spadającą dzietność.
No to jest ciekawe, a czemu w sumie wcześniej nie chcieliście wdrożyć, rozszerzyć asortymentu? No bo to się wydaje łatwe zwiększenie LTV versus to, ile kasy musicie ładować i wszyscy muszą ładować, tak jak my również w DAG-u, w połyskiwaniu nowych w tej samej kohorcie klienckiej. Czy to po prostu jest dużo obciążenia operacyjne całego zespołu, żeby wdrożyć nowe kategorie produktowe? Czy łatwiejszy jest wzrost po prostu za granicą?
Ja nigdy nie mówię, że jest trudno. Spróbujmy. Więc jakby, patrząc na mój team, jak go zbudowałem i jaką funkcjonuje, to zawsze są otwarci na nowości i my możemy wdrażać kolejne rzeczy. Ja trochę myślałem inaczej, jeżeli chodzi o lano, wiesz? I nawet ostatnio dostałem takie pytanie, jaką widzicie wartość, która pozwala zbudować lojalność klienta i zaufanie? I odpowiedziałem sobie właśnie na to pytanie w ten sposób, że lano, przez to, że zawęziło się w tym, co robi najlepiej, czyli produkuje łóżka piętrowe dla dzieci, gdzie tutaj zbudowanie zaufania do klienta jest bardzo trudne. Wyobraź sobie, że teraz swoje ukochane dziecko musisz włożyć na piętro i przystosować, jak całe życie spało, do tej chwili spało tylko z tobą, a teraz wrzucasz na górę. Więc jakby, dlaczego ja cały czas się zawężam? Bo ja buduję w ten sposób lojalność klienta i zaufanie klienta i klient widzi, że to są specjaliści w tej branży. Ja bardzo często zderzam się, na przykład teraz miałem taką rozmowę z bardzo dużą siecią polską, która powiedziała Panie Łukaszu, że jak moi dostawcy dowiedzieli się, że wy jesteście z łóżkami piętrowymi u nas, to oni przestali z nami rozmawiać. Bo oni wiedzą, że my robimy to tak dobrze, więc tak by, dlatego się zawięziliśmy. I to wychodzi na...
Pełen fokus na jednej niszy po prostu.
I ci klienci do nas cały czas będą przez... Gdy rozszerzymy tą grupę produktową, kiedy zacznę być takim jarmarkiem meblowym, stracę tą taką swoją tożsamość i z tym się próbuje
ciągle... To jest w ogóle ciężkie, żeby... Z jednej strony było fajnie rozszerzyć, zwiększyć LTV, z drugiej strony, no to jest to ryzyko, że będzie fokus na czym innym, więc jakby rozumiem, chciałbym...
Ale czuję też, że mój team zna ten produkt, chce z nim pracować. Wiadomo, możemy budować kolejną markę. To jest wtedy już obciążenie, budowanie kolejnej marki, pilnowanie jej, jakby patrząc już chociaż prowadząc kilka przedsiębiorstw, to już jest obciążenie. Teraz kolejne marki, aczkolwiek na razie robimy to dobrze i widzimy, że jeszcze perspektywa na to jest.
Dobra, powiedziałaś w ogóle o swoim zespole. I teraz wizualizujmy sobie taką mapę na górze, że jesteś ty i strukturalnie powiedz mi, jaki jest zespół, czym on się zajmuje, schodząc jakby tam od ciebie, pewnie od brata na samej górze, bo to zawsze interesuje innych founderów e-commerce'owych, którzy słuchają podcastów, po prostu mogą porównać, a ja mam tak, czy może kogoś im brakuje, może powinien robić inne rzeczy. Mógłbyś tak od samej góry powiedzieć o sobie i nie o bracie, bo wy jesteście we dwójkę zaangażowani podobnie, tak przynajmniej znałem tego hipotezy.
I to jest bardzo ciekawa rzecz. Ja dodam jeszcze taki mały element od siebie. Powiedziałem o tym, że to jest firma rodzinna. Mój tato, brat i ja. Był bardzo duży swego momentu problem z tym, jak podzielić odpowiedzialność za to przedsiębiorstwo. I zanim zaczniemy mówić o strukturach, które później osoby, które doszły i zaczęły budować razem z nami, to najważniejsze to było poukładać nas siebie w środku. Wiesz, jak był taki moment, kiedy prowadziliśmy to w trójkę i dalej prowadzimy, w jakimś tam oczywiście określonym stopniu. że jeden z pracowników pytał mojego brata o to samo zadanie, potem pytał mnie i na końcu tata. Możesz domyśleć się, jaki był efekt, że żaden, że to zadanie nie zostało wykonane, a ten człowiek nie wiedział, kim jest kto. I któregoś dnia sobie zdaliśmy z tego sprawę bardzo mocno. Wiesz, to nie wynikało z tego, że my nie mieliśmy doświadczenia, tylko my nie chcieliśmy, żeby ktokolwiek był w firmie wyróżniany. Sami o to razem zaczęliśmy. Chcieliśmy, żeby to funkcjonowało w ten sposób, że każdy z nas jest równie odpowiedzialny i to pewnie w jakiś sposób działa. Natomiast nie chcieliśmy, żeby było wyróżniane, bo zawsze z tą pokorą i szacunkiem do drugiego człowieka. Ale któregoś dnia mój tata i mój brat przyszli i powiedzieli, i na szczęście przyszli w tym samym momencie, kiedy ja to też poczułem. To tak dużo nie może funkcjonować, więc ja jestem do góry. Można powiedzieć, że jeżeli chodzi o mental, o wszystkie wartości, to mamy to samo. Chcemy, żeby lano się rozwijało i żeby funkcjonowało, ale każdy ma swój podzielony zakres obowiązków. Decyzyjność zostaje tylko i wyłącznie na mnie, jeżeli chodzi o takie bardzo operacyjne sprawy związane z być albo nie być. Jeżeli chodzi dalej, jest to dyrektor produkcji, dyrektor handlu, Oczywiście pod nim kierownicy produkcji i odpowiednich działek.
Ty, dyrektor produkcji.
Tak, dyrektor handlu.
I one są pewnie na równi, bo to jest produkcja, to jest handel, czyli sprzedaż co innego.
I teraz dyrektor handlu i dyrektor produkcji są na równym poziomie. Ja to tak ułożyłem ze względu na to, że chciałbym, aby efekt, wybierny skutek działań dyrektora handlowego wpływał na dyrektora produkcyjnego, żeby oni ze sobą mogli współpracować, ponieważ dyrektor handlowy będzie wymagał od niego, żeby on to wyprodukował, więc będą się w jakiś sposób pilnowali.
Warto, żeby mieli kontakt stały i nie można odcinać tych rzeczy, bo często...
Ale też najważniejsze jest to, że dyrektor handlowy, jeżeli ma bardzo dobre porozumienie z produkcją, to wie, co może klientowi powiedzieć i obiecać, a czego nie może, gdzie może zmienić i przesunąć, a gdzie czegoś się nie da przesunąć i zmienić. Dla nas dzisiaj najważniejsze jest to, żeby nie okłamywać tego klienta. Więc jak gdyby, wiesz, są takie momenty w życiu każdej produkcji, że się robi bardzo wąsko, prawda?
Tak, gorąco.
Więc oni wtedy muszą być, nie wtedy, kiedy jest dobrze, ale wtedy, kiedy jest źle, to oni muszą być przygotowani na tą swoją relację.
Mhm, okej. Dobra, jest dyrektor handlu, produkcji i potem? Jak ta właśnie ekstruktura wygląda? Ile osób jest w produkcji, a ile na przykład w tych takich działaniach biurowych bardziej mu określił?
Znaczy tak, mamy, dyrektor handlu jest odpowiedzialny za to, żeby działał zarówno sektor B2C i sektor B2B, aczkolwiek w tym momencie jesteśmy jeszcze na etapie, żeby był, i to jest ta bolączka, która mnie ciągle męczy, że nie mamy, nie mamy w ogóle w tym momencie menadżera B2C. Czyli dyrektor handlowy jest odpowiedzialny za trzymanie zarówno jednostki B2C jak i B2B. Dyrektor produkcji ma pod sobą kierowników, którzy na odpowiednich działach są odpowiedzialni za to, żeby to wyszło.
To ty jesteś odpowiedzialny. Co ty robisz? Każdego dnia jak przychodzisz do firmy.
Na początku było tak, że byłem odpowiedzialny za to, że mam to sprzedać, wyfakturować. mam zorganizować wynagrodzenia dla pracowników, a nawet czasami się zdarzało, że trzeba było załadować samochód, wysłać. Ja się tych żadnych zadań nie boję, dlatego powiedziałem o sobie człowiek orkiestra, bo gdyby dzisiaj mnie wpuścić w każdy obszar działalności lano, to ja jestem w stanie się tam odnaleźć, tak? Doszedłem do któregoś momentu w życiu swojej działalności, że jestem czasami takim hamulcem. ponieważ zbyt mocno próbowałem uzależnić firmę od swoich decyzji. I dzisiaj nie chcę przekazać tej wiedzy, że wyszedłem z tej firmy, że może mnie nie być na 2-3 tygodnie. Oczywiście, może mnie nie być przez 2-3 tygodnie. Nic się nie wydarza, ale ja będę miał ten bezpośredni kontakt, że ludzie, którzy są, tak jak dyrektor handlowy, dyrektor produkcji, oni wiedzą o tym, że mogą na mnie zawsze liczyć. Tylko ja jestem już na tym etapie, że chcę, aby podejmowali samodzielne decyzje, a ja jestem takim mentorem z boku i powiem tak, słuchaj, ja uważam to za słuszne. Uważam, że tak będzie dobrze, ale ty podejmiesz decyzję i bierzesz za nią odpowiedzialność. Bierzesz za nią odpowiedzialność i zdawaj sobie sprawę z tego. O ile wiesz, czasami pewne rzeczy takie, które da się odrobić, spoko, a najgorsze, jakie możesz popełnić błędy, kiedy pozostawiasz tą wolną ścieżkę, i dajesz ludziom zaczynać, to było dla mnie najtrudniejsze, dajesz ludziom zarządzać innymi ludźmi, ich dniem, ich emocjami, bo to też w taki sposób funkcjonuje, że najważniejszą rzeczą, którą jest, kiedy na przykład, nie wiem, partię łóżek zepsujesz, poprawione wiercenie, poprawimy malowanie, to będą koszty, ale to się da odrobić i echo zaniknie. Albo wycofamy pewną partię. A jeżeli zaczniesz źle zarządzać ludźmi pod względem szacunku do nich, rozumienia ich, tego się często już nie da odbudować. Dzisiaj rozmawialiśmy o lejoności produkty. Dostałem z Was takie pytanie, bo jedna z osób pisała u nas taki esej. o tym, jak to zaufanie i lojalność zbudować. I to jest właśnie ten moment, o którym tylko chcę powiedzieć, że tą lojalność klientów i zaufanie budzisz również przez to, w jaki sposób jesteś, jakim jesteś pracodawcą i w jaki sposób szanujesz ludzi, bo świat jest tak mały, że już od tego zaczynają, widzę często na opiniach, że już od tego momentu na GoWork ostatnio oglądałem opinie, to już klienci mówią, że jeżeli tak traktujecie ludzi, jak produkujecie łóżka, tak jak traktujecie ludzi, to nic z tego nie będzie. Więc jak szeroko się patrzy już na to wybudowanie, więc też często bardzo mocno naciskam na to, żeby szanować drugiego człowieka w firmie i to jest taki mój teraz obowiązek, żeby to, co ja mam w sobie, przekazywać dalej.
Czyli szacunek na każdym szczeblu i dbanie o relacje nie tylko z klientem, mówimy dużo o Customer Experience, ale przede wszystkim też z teamem. No dobra, jest jeszcze jeden aspekt, który chciałem poruszyć w naszej rozmowie. Zaledwie z tego, że mamy 2 stycznia, dużo osób, no właśnie, niektórzy już mają przygotowane strategie na ten rok, niektórzy dopiero są w trakcie. Ja też ostatnio miałem takie dwugodzinne okolo właśnie z 79 founderami z... W Polsce e-commerce huba i tam 80% osób jeszcze tej strategii nie miało idealnie zdefiniowanej, 10% miało skończone i 10% było w trakcie. Jak to wygląda u was? Czy wy działacie jako firma rodzinna, gdzie macie konkretne cele, bardziej jesteście korporacyjni, czy macie jakieś pomysły? Jak wygląda w ogóle u was budowanie strategii? No bo ten wzrost bierze się czasami z dobrze planowanej strategii, a czasami bierze się po prostu z działań, które ludzie wykonują i pewnie mogły być lepsze i gorsze decyzje podjęte, ale jestem ciekawy, jak to u was wygląda.
dwuetapowe cele i decyzje na ten rok, bo bając na uwadze, że jesteśmy zarówno przedsiębiorstwem produkcyjnym, jak i retailer naszych produktów, jeżeli chodzi o taką stricte produkcyjną, to na pewno rozszerzanie produkcji, ale już nawet nie powiększenie własnej produkcji, tylko budowanie relacji z kooperantami. To jest taki mój cel na ten rok, żeby mieć tą taką nogę, że w momencie, kiedy Rok nie jest równy. To już nie są te lata, że przewidziałeś, że w marcu działo się tak, w kwietniu się działo tak, w lipcu się działo tak. Ja pamiętam, jak często meblarze na targach meblowych opowiadali, maj jest zawsze beznadziejny, a potem we wrześniu jest okej. Okazało się, że wrześniu tego roku był beznadziejny. a maj był bardzo dobry, tak, więc już nie ma tych, więc będę budował na pewno relacje z kooperantami. Jeżeli chodzi o cele sprzedażowe i o cele rozbudowy e-commerce'u na ten rok, to na pewno wejście na nowe rynki Estonia jest dla nas kierownym kierunkiem, który chcemy wprowadzić, Węgry. To też jest coś, co nas bardzo mocno interesuje. Jesteśmy już w trakcie dość zaawansowane oraz Chorwację, czyli rozbudowa rynków na 2026 rok na pewno. Odwracam trochę bieg zdarzeń i z tego, czego powstałem, zaczęliśmy bardzo mocno znów działać w obszarze Allegro i to będzie też na 2026 rok mimo wszystko marketplace'owe rozwiązania będziemy chcieli wdrażać. Natomiast jeżeli chodzi o nacisk, dużo większy dalej na sprzedaż własną, pod własnym brandem. No i to, co mnie najbardziej boli, a to, co będzie takim moim mocnym celem na ten rok, to brandowanie w każdym możliwym aspekcie, tak? I to jest rzecz, którą bardzo mocno pominęliśmy mimo wszystko, mimo tego, że mamy kampanie brandowe, ale bardziej już od takiej strony technicznej.
Okej, pytanie, które mi się ciśnie język. Dlaczego wchodzisz w kolejne rynki? Powiedziałeś, że każdy rynek to jest inwestycja. to po co otwieracie kolejne rynki, skoro na każdym z nich trzeba będzie zbudować w sposób niełatwe rentowność? Czy to jest po prostu testowanie kolejnych rynków, patrzenie gdzie jest najlepszy zwrot inwestycji?
Jak ci powiedziałem, dzisiaj, że ja mam ten problem tej takiej samoświadomości i tego, że ja jednak tych trochę takich czarnych myśli w sobie mam. Mimo tego, że dużo pozytywnej energii staram się przekazywać, Czechy się bardzo dobrze sprzedawały. To był rynek, który naprawdę mogliśmy odwiedzać praktycznie 3-4 razy w tygodniu i w pewnym momencie było tak, jakbyś zakręcił wodę w hranie. Więc jakby patrzę z perspektywy tego, że może być tak, że będą rynki, które będą się wypalać, ale będą, kolejne go będą zastępować, tak? Więc jakby, żeby cały czas utrzymywać wzrost, my musimy myśleć o kolejnych rynkach. Relatywnie na pewno są to koszty i tak jak powiedzieliśmy, to jest koszty dzisiaj i to jest inwestycja dzisiaj, ale ona się zwróci. Tym bardziej, że widzimy, że produkt dla dzieci jest produktem, który klienci chcą dopłacić. Wiedząc, że to jest produkt markowy, nie marketplace'owy, Jeżeli będziemy mogli budować w tej strukturze, że to będą sklepy oparte na własnych markach, no to ma sens.
Na własnych markach, czyli sprzedacie te granice tylko na własnych...
Dokładnie tak.
A jaki widzisz w ogóle wzrost na przykład, jeśli chodzi o reklamy? Koszta reklam, to Polska versus Czechy w waszej. Ile jest drożej koszt uyskania?
Na ten moment są takie rynki, w których jeden z rynków, który nas bardzo mocno zaskoczył, rynek duński w tym roku, to było 34%.
Drożej?
Drożej.
No to przy niskiej rentowności to faktycznie ciężko jest, ciężko jest tutaj złapać jakąś trakcję.
Pytanie właśnie, jak teraz potraktujesz te 15, które zgubiłeś, czy tam 12, czy traktujesz to jako inwestycję? To jest na pewno strata. Ja często czytając wyniki różnych dużych spółek zanotowali taką stratę, ale na początku zanotowujemy tę stratę. My też, wiesz, nie oszukujemy się, tylko patrzymy. Jeżeli się w listopadzie tak wydarzyło, to musimy zastanowić się, co zrobić w grudniu, tak? No ale są takie rynki, na których mieliśmy takie zwyczki, a w chwili obecnej mamy w niektórych momentach niższe koszty reklam niż w Polsce. Na przykład rynek szwedzki, który nas bardzo mocno zaskoczył. On nam w pewien moment był taki, że zamykamy, to nie ma sensu, nie? Marka się rozkręciła, zaczęło się jedno zamówienie za drugim, zaczęli się klienci polecający i to spowodowało, że te koszty reklamowe spadły. Ja jeszcze jedną bardzo ważną rzecz tylko powiem, że my bardzo dużo działaliśmy w obrębie B2B, więc dla nas jak gdyby rentowność z B2C na innych rynkach, gdzie niektórzy klienci z B2B się wycofali, No
tak, to się zgadza. Rozumiem, że strategia jest taka, że odpalacie rynek, jesteście na szoperze dalej i odpalacie performy, ładujecie się też SEO, czy to jest jakby stricte działanie Google, Facebook przykładowo.
Kiedyś, jeszcze 2-3 lata temu, z moją porywistością było tak, że włączaliśmy sklep w ciągu 2-3 tygodni, próbowaliśmy wszystko zrobić i włączaliśmy od razu reklamę i wszystko co możliwe, nie? Teraz to się dzieje tak, że nawet sklep budujemy czasami pół roku, wszystko ma być dopięte i dopiero kiedy mamy 100% zielone, bez red flagów, włączamy reklamę performance, włączamy Google Ads i zaczynamy z Instagramem, zaczynamy z metą, żeby to boostować.
Okej, dobra. Powoli dobiegamy do końca naszej rozmowy. Stwierdziłem, że na tym ostatnim etapie chciałbym, żebyś podzielił się takimi lekcjami albo przemyśleniami, a propos, nie wiem, tego jak wyglądała ta twoja droga, które mogłyby być bardzo wartościowe dla naszej grupy słuchaczy, nie wiem, dla osób, które zaczynają, które są w wznosie więcej. Mówiłeś też o tej pokorze, więc zapewne tutaj bym chciał pociągnąć za język, bo sam przez ten etap też przeszedłem. Jakie lekcje byś dla innych przekazał?
Nigdy nie czułem się jako osoba, która mogłaby być mentorem, aczkolwiek często zderzając się z takimi prostymi rzeczami i tego zresztą ojciec mnie uczył w życiu, żeby patrzeć na proste rzeczy, żeby budować duże, widzę, że w chwili obecnej wielu młodych ludzi jest pogubionych, takich, którzy myślą, że coś, co zrobię dzisiaj, będzie już jutro. to nie będzie, więc taką ważną lekcją uważam, że pokora i cierpliwość są podstawą do tego, żeby dzisiaj cokolwiek budować. Ja nie jestem zwolennikiem mówienia, że kiedyś to było lepiej.
Ale nie było łatwiej?
Było łatwiej, tylko trzeba sobie pomyśleć, bo było łatwiej z perspektywy konkurencji. W 2007 roku, kiedy zaczynałem na Allegro, była jedna strona z łóżkami piętrowymi dla dzieci i to była moja strona. Dzisiaj tych są jest trzysta parę. Tylko wtedy zderzałem się z, po pierwsze, nieuczciwymi dostawcami. Dzisiaj już jest relatywnie naprawdę coraz mniej takich, takich, takich dostawców, którzy nie potrafią z tobą zawiązywać relacji. I druga rzecz to to z dostępnością. Mimo tego, że był to 2007 rok, to nie jest jakoś bardzo daleko, odlegle. Ale ci, którzy zaczynali 30 lat temu, to też wszyscy mówili, że zaczynali łatwiej. Tylko że co z tego, że mieli duże rentowności, jak nie mieli dostępu do podstawowych surowców. I to, wiesz, nigdy nie było łatwiej, więc jeżeli chcesz coś osiągnąć, to każdy czas cię na to pozwoli. Dzisiaj mam, że w siedemnastym, w siódmym roku pomogłoby mi AI. Szybciej może bym pewne rzeczy zrobił.
Oczywiście, że tak, tak. No ale jakbyś chciał otworzyć teraz e-commerce meblowy, choć są e-commerce, które otworzyły się w ostatnich dwóch, trzech latach i wystrzeliły meblowe, nie?
to są te niższe, tylko pytanie, czy to są te e-commerce'y, które wystrzeliły i już w tym momencie wystrzało. Musisz myśleć o kolejnym. Jednak mebel jest dość długotrwałym, długofalowym biznesem. Jeżeli go w miarę dobrze zeskalujesz, mebel zawsze będzie potrzebny. Co prawda w moim przypadku to są te jednorazowe zakupy, tak? Ale no dziedzici się rodzą w mniejszej ilości, ale się rodzą. Więc no tutaj, ja wiem, że to powtarzalne ciągle jest z mojej strony, ale Jeżeli nie będziesz dostatecznie cierpliwy, nie będziesz wiedział o tym, że kiedy decydujesz się na coś, czy to były dzisiejsze czasy, czy to był ten siódmy rok, kiedy ja marzyłem w siódmym roku, żeby już minęło 10 lat, żeby coś poszło do przodu. to nie nastawiajmy się, że to się wydarzy od razu. To jest niemożliwe już dzisiaj. Nie wierzę w te... Ja się godzę z tym w pewnym stopniu, ale nie wierzę w tę taką politykę, że wiesz, własnym biznesie wychodzę o godzinie dziewiątej i kończę o szesnastej. U mnie telefon jest cały czas aktywny. Mimo tego, że ja już mam poukładane wymiary struktury, uważam, że jest dużo lepiej niż było, to musicie liczyć z tym, że no, Wychodząc nawet na basen, zostawiając telefon w szafce, jako founder, jako osoba odpowiedzialna za wszystko, co się dzieje. I to niekoniecznie, że za każdy proces, który się dzieje, tylko za to, że ci ludzie, którzy z tobą są, jesteś za nich odpowiedzialny, bo chcesz im dać pracę, bo chcesz, aby ta firma funkcjonowała. wracając z tego basenu, sprawdzasz ten telefon, bo zwyczajnie jesteś odpowiedzialny, czy się przypadkiem coś nie wydarzyło. Ja ci powiem szczerze, że czasami były takie, odnośnie już tego właśnie takiego wolnego czasu, były takie momenty, że tam, gdzie nie mógłem zostawić telefonu przy sobie, to tam się nie udawałem.
Ja w ogóle odbiję, bo ja akurat to robię, więc tylko podam swoją perspektywę, która jest zupełnie odmienna do twojej, że ja nie mam w ogóle telefonu, żadnych powiadomień od trzech lat, nie używam telefonu do dzwonienia od czterech lat. Jedynym moim komunikatorem jest Whatsapp i wychodzę z takiego założenia, że Jak jest sytuacja, która jest paląca, taka, że ktoś musi to rozwiązać, to takiej sytuacji możemy mieć dwie albo trzy. Większość rzeczy na koniec dnia to są rzeczy, których możesz zrobić w godzinnym bloku komunikacyjnym z zespołem. Oczywiście to jest moja perspektywa. Ja uważam jednak, że tak jak u nas na przykład w zespole nigdy nikt nie pracował po 15, zawsze do 15 jest i nikt nie ma z nikim kontaktu, To jest to możliwe, ale to mówię ze swojej perspektywy, więc mamy dwa odmienne światy w tym. Więc bym zostawił u słuchaczy, że sami musicie przedstawiać, co wam lepiej może zadziałać, bo oczywiście odpowiedzialność jest cały dzień, ale ja na przykład uważam osobiście, nawet się o to nagrywałem odcinek, że to rozproszenie i bycie cały czas, powoduje, że masz mniejszą po prostu efektywność trochę z działaniami, nie możesz nigdy odpocząć. Przez co jak nie możesz nigdy odpocząć, nie będziesz miał lepszej decyzji. Ale, jak mówię, chciałem zdarzyć po prostu swoje podejście z twoim.
Tak, masz rację. To wszystko zależy od perspektywy.
Nie ma jednej drogi.
Ani ta, ani ta nie jest jedyną. I to jest bardzo ważne, żeby to zaznaczyć, nie?
Tak. U nas akurat w lano nie ma tego momentu, kiedy przekręcamy ten taki symboliczny hebel na zero. Tylko u nas jakby zakład pracuje 365 dni w roku. Może to niekoniecznie muszą być procesy związane z pracą pracowników.
Czyli 7 dni w tygodniu.
Tak, dokładnie.
I do której pracuje? W sensie 24 dni są zmiany?
Tak jak chciałem właśnie powiedzieć, to niekoniecznie musi być praca związana z pracą ludzkich rąk, tylko to tak. To są maszyny, urządzenia, suszarnie, kotłownie, które pracują non-stop. I tam są też osoby odpowiedzialne za to, które nad tymi procesami czuwają. Tylko to też są ludzie, którzy w momencie, kiedy przyjdzie ten moment zapalny, mimo tego, jak nie musisz być przy tym procesie, Ale jeżeli coś się, nie daj Boże, wydarzy, musisz być aktywny, więc trochę inna kwestia.
Inna kwestia specyfiki, nie? U nas się 15 kończy marketing, kończy obsługa klienta. Wszyscy kończą o 15 i nie było
sytuacji, żeby być dłużej. Ale ewoluuje, powiem. Biznes w pewnym momencie, kiedy, zawsze powtarzam, dopóki masz siły, pracuj.
To jest w ogóle ważne i to powiedziałaś też w rozmowie.
to dopóki masz siłę, pracuj. Znajdź sobie taki moment, ja sobie taki moment znalazłem, twierdzę bynajmniej, że do 40 będę leciał na maksa, tyle ile będę mógł, ogarnę. Natomiast już mam te aspekty życia pogodziłem, że kiedyś dla mnie niewyobrażalnym było we wtorek zrobić sobie wolne, że w piątek być tutaj z tobą. Bo jakby te wszystkie procesy, które miałem i ta hierarchia osób zarządzających, nie była na tyle poukładana. Dzisiaj mogę jechać i czuję się spokojniej. Na pewno wiem o tym, że ludzie, którzy tam są, wezmą odpowiedzialność za to, co robią. A to też kwestia dobrania teamu i myślę, że przyciągania fajnych ludzi, których ja mam.
No i z tą pozytywną energią na sam koniec chciałem ci bardzo podziękować za dzisiejszą rozmowę, a my widzimy się, słuchajcie, w kolejną niedzielę o dziewiątej. Dziękuję bardzo, że oczułeś dobre pasmo nagrań w 2026, że znalazłeś czas drugiego stycznia i że mogliśmy się porozmawiać nieco szerzej o tej branży. coś jeszcze na koniec dopowiedzieć.
Ja również dziękuję. Bardzo miło. Dzięki temu, że mogę takie podcasty tworzyć, bądź takie rozmowy chociażby z tobą. Przypomina się cała ta historia, którą musiałem przebrnąć, żeby być w tym miejscu, w którym jestem.
Super. Dzięki wielkie, a was zachęcam jak zawsze do... Właśnie nie subskrypcji. Przeczytałem wczoraj, słuchajcie, że jak kogoś się prosi o subskrypcję, to znaczy, że materiał nie był na tyle wartościowy, więc jeśli to było wartościowe, to zasubskrybujcie, jeśli nie, to po prostu nie subskrybujcie.
Dzięki wielkie. Dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







