Two entrepreneurs argue e-commerce is no longer a viable first business because competition has exploded and organic reach has dried up. They recall when a necklace product designed to look like wine pouring into a glass went viral through Facebook shares, generating millions of impressions with minimal ad spend. Today's saturated market and sophisticated competitors make that kind of easy win nearly impossible.
Chapters
więc jest to teraz naprawdę trudne, żeby zacząć od dropshippingu i na pewno tego bym nie rekomendował, jeżeli ktoś chce zacząć e-commerce. W ogóle, ja bym nie rekomendował zaczynania e-commerce jako pierwszy biznes w naszych czasach, dlatego że próg wejścia bardzo mocno wzrósł względem ostatnich lat i to nawet nie chodzi o próg wejścia związany z samymi pieniędzmi, które są potrzebne na inwestycje, bo faktycznie w dropshippingu one nie są wymagane jakieś duże, bo nie musimy mieć magazynu, ale poziom wejścia wzrósł, dlatego że wzrósł poziom wiedzy minimalnej w ramach każdego, w każdej dziedziny, która jest w e-commerce'ie.
I to jest narracja, która też się przewija zawsze w moich rozmowach. Ja sam, prowadząc e-commerce i mając kontakt z founderami e-commerce'owymi, mówię, że to jest po prostu naprawdę ciężki kawałek chleba, bo wtedy, kiedy ty zaczynałeś, no to było tak, że wystarczyło wrzucić reklamę w metę, jakieś proste kampanie z napisem kup teraz i to szło.
Tak, znaczy ja w ogóle zaczynałem od trików marketingowych, to też dlatego szło. Przykładowo, trikiem marketingowym było to, że sprzedawałem jakieś naszyjniki, które wyglądały w taki sposób, że niby z butelki nalewa się wino do kieliszka. I to miało ładne zdjęcie, robiłem, o, znasz koleżankę, która to musi mieć. Co się wrzucało na Facebooka? Wszyscy to oznaczali. Wtedy naprawdę bardzo mocno wiralami wszystkie te treści szły. Nie wiem czy to pamiętasz, jak było dosłownie oznacz, udostępnij to coś tam. Wszyscy to po prostu robili. Polajkuj
serduszko.
Polajkuj serduszko, tak. I nie dość, że ja to wrzucałem w Adsy, to to szło bardzo mocno organicznie. I to jeszcze były takie czasy, że ja jak to wrzucałem w Adsy, to z ruchu płatnego miałem załóżmy 100 tysięcy wyświetleń, a organiczny mi kolejny milion nabijał. i faktycznie z czegoś takiego się tworzyła sprzedaż i to było wystarczające. Kolejna rzecz, tak jak mówisz, wystarczyło zrobić średniej jakości sklep internetowy, wszystko na średnim poziomie, kilka rzeczy nawet mogło być słabych, zrobić w miarę okej reklamę, I to szło. Faktycznie to, co wtedy trzeba było potrafić robić, to w ramach systemów reklamowych odpowiednio targetować, odpowiednio to ustawić, bo kiedyś to było trudniejsze. Było więcej opcji, więcej możliwości, teraz to wszystko robi automat. Ale wtedy to było kluczowe i tak naprawdę mogłeś zrobić średnią kreację, średni produkt, średnia cena, konkurencja była mała, popyt był duży i to szło.