Od 0 do 5000+ zamówień miesięcznie (bez budżetu) Kulisy e-commerce (członek Master ECommerce Hub)

W odcinku podcastu Oskar Lipiński rozmawia z Mateuszem Salamonem, założycielem marki M. Salamon, która sprzedaje niszową elektronikę do prototypowania i majsterkowania oraz prowadzi własne kursy online. Oprócz omówienia wyników operacyjnych (≈ 5 000 zamówień/miesiąc, średni koszyk 120‑150 zł, niska stopa zwrotów ~1 %, zespół 7 osób) rozmowa zagłębia się w osobiste i strategiczne decyzje Mateusza. Opowiada o drastycznym odstawieniu mediów społecznościowych (15 lipca 2024) i o tym, jak to zwiększyło jego energię i produktywność, a także o automatyzacji publikacji treści (automatyczne transkrypcje, opisy). Wskazuje trzy kluczowe narzędzia, które napędzają jego firmę – Google Sheets, Asana i platformy automatyzacji (Make, NITN, GPT). Podkreśla autentyczność jako fundament marki osobistej i krytykuje ogólne kursy e‑commerce i social media jako mało wartościowe, jednocześnie prezentując własne, specjalistyczne kursy (70 h, 40 h, 30‑50 h) z niskim wskaźnikiem ukończenia, ale wysoką praktyczną wartością. Dyskutuje o „founder‑fit” – dopasowaniu biznesu do pasji, przytaczając nieudane projekty (kawa programisty) i wyjaśniając, dlaczego elektronika jest dla niego idealna. Opisuje korzyści z uczestnictwa w MasterHub – wymianę perspektyw, „widzenie lasu” i inspirację do optymalizacji (np. rekomendacji). Przejście od specjalisty do generalisty, budowanie zespołu i zatrudnianie, by unikać nudy, oraz ciągłe uczenie się są kluczowymi elementami jego podejścia. Po detoksie wrócił do sportu (treningi biegowe, przygotowanie do półmaratonu). Na koniec mówi o przyszłych planach: rozwój R&D, własne produkty, dalszą edukację i budowanie społeczności wokół elektroniki. Cała rozmowa łączy praktyczne aspekty prowadzenia e‑commerce, wykorzystanie AI, osobiste zmiany i długoterminową wizję rozwoju marki.
Chapters
Żeby zobaczyć drzewa, trzeba wyjść z lasu. Jak rozmawiam z innymi funderami, to oni od razu potrafią zauważyć niektóre rzeczy, których ja nie mam szans, żebym widział. Działam w branży elektroniki. Elektronika do prototypowania, majsterkowania, do budowy urządzeń. W ogóle specyfika produktu jest taka, że go można popsuć, łatwo spalić coś i klienci są tego świadomi i po prostu nie zwracają, bo wiedzą, że to jest często ich wina. Oczywiście zdarzają się tacy, co spalą i zwrócą, ale no 1% to jest bardzo fajny wynik.
Jak wygląda proces wdrożenia produktu w Twoim e-commerce?
A właśnie, a tu jest śmiesznie, bo jak jest klasycznie, przeanalizuj ceny, konkurencja i tak dalej i tak dalej. Ja robię, może nie w 100%, ale 80% Diolo. Ja z GPT mam taki, znaczy ja uwielbiam go, bo korzystam cały czas, natomiast widzę w nim taki problem, że jeżeli nie znasz się na jakimś temacie, to on może Cię troszeczkę w las wyprowadzić i nawet nie wiesz, że on to robi. Osoba początkująca może sobie krzywdę zrobić.
Jeden protip, który u Ciebie działa, a którym nie jest tak głośno biznesowy?
Bycie sobą. To w edukacji i w treściach. Cały czas robię. Nie próbuję udawać kogoś, kim nie jestem.
To jest determinant sukcesu uważnie.
To było bodajże 15 lipca 2024. To jest dzień bez telefonu. Podjąłem decyzję, że odinstalowuję wszystkie słuszele z telefonu. Nie mam do dzisiaj.
Rozumiem to.
Fajne to jest. Uwalniające. To polecam. Polecam nawet na próbę na miesiąc.
Brzmi jak wieczność.
Ja właśnie chciałem na miesiąc usunąć i już to trwa zarabiać półtora roku.
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek.
SZOPER oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. SZOPER oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej okorzystam jako marka DAK.
GetResponse to polskie narzędzie do email marketingu
i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów.
Dodatkowo wypromujesz i sprzedasz produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce.
REWOLIFE to polska marka suplementów opartych na badaniach kniecznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. REWOLIFE robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały.
Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Dzień dobry, witam serdecznie w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Jestem w takim trochę maratonie podcastowym, 6 podcastów, 2 dni, ale też się cieszę, no bo dawno tych podcastów nie nagrywałem. A dzisiaj moim gościem jest, no właśnie, mogę się przedstawić, founder e-commerce z krwi i kości i nie tylko.
Mateusz Salamon, właściciel marki M. Salamon, tak trochę enigmatycznie, może kiedyś powiem skąd to się wzięło. Jestem inżynierem elektronikiem, działam w branży elektroniki i to jest elektronika raczej, o której mało kto wie. To nie są telefony, nie są telewizory, laptopy i tak dalej. To jest elektronika do prototypowania, majsterkowania, do budowy urządzeń, więc taka dosyć niszowa sprawa.
Fajnie, a mógłbyś opowiedzieć o swoim e-commerce trochę w liczbach? Może jakaś ilość sprzedaży, obrót, procent zwrotów?
A procent zwrotów jest ciekawy, bo jest bardzo malutki. Jesteśmy w okolicy procenta. więc całkiem fajnie mi to się podoba. Też nasi klienci są świadomi, w ogóle specyfika produktu jest taka, że go można popsuć łatwo, spalić coś i klienci są tego świadomi i po prostu nie zwracają, bo wiedzą, że to jest często ich wina. Oczywiście zdarzają się tacy, co spalą i zwrócą, ale no 1% to jest bardzo, bardzo fajny wynik. W tym momencie realizujemy około 5 tysięcy zamówień miesięcznie, więc wysyłamy całkiem dużo, bo jesteśmy małym sklepem. Mam zespół, ze mną jest 7 osób na miejscu, więc nie aż taki duży zespół. No i 5 tysięcy paczek realizujemy. Są to malutkie kartony, więc też bardzo zwinnie nam to fajnie idzie.
A średni koszyk?
Średni koszyk 120-150 złotych.
Okej. Też fajnie, bo jesteś w ogóle, poza tym, że działasz w niższej, no takiej naprawdę niższej niszy, to też jesteś w ogóle członkiem Master Huba, bo jesteś w pierwszej i drugiej decyzji, co mnie niezmiernie cieszy, czyli utrzymałeś retencję projektu.
Utrzymałem retencję, tak.
Za co bardzo dziękuję, bo zgadza się oczywiście nasz cel. Tym niemniej, Poza tym wątkiem naszym MasterHubowym, już się znamy, to już jest kilka miesięcy, to też mamy taki wątek wspólny, a mianowicie też budujesz markę osobistą, sprzedajesz edukację i łączysz to ze sprzedażą e-commerce'u. Opowiedz mi o tej historii, od tego bym chciał zacząć. Jak w ogóle zaczynałeś właśnie od tych kwestii edukacyjnych? Dlaczego zacząłeś potem sprzedawać? Posłuchajmy twojej historii w pigułce.
Edukacja to jest właściwie fundament mojej działalności, bo wiele lat temu, to był chyba osiemnasty, dziewiętnasty rok, jeszcze pracowałem na etacie jako inżynier, programista. Gdzieś tam między zmianą pracy jedną, a drugą uczyłem się nowych rzeczy i tak stwierdziłem, że W sumie szkoda by było, żeby to zachowało się tylko dla mnie, w sensie jak się uczyć, czego się uczyłem, żeby zmienić pracę na lepszą i tak dalej, więc zacząłem pisać własnego bloga. Ja już w ogóle kiedyś miałem jakieś doświadczenie w pisaniu blogów, bo pisałem bloga o bieganiu, bo też sporo biegałem. No i tak go zacząłem pisać. o oprogramowaniu, o komponentach, czego się uczyłem, w jaki sposób. I dotarliśmy do takiego momentu, że moi czytelnicy zaczęli coraz częściej do mnie pisać, że fajnie programuję, że im się to podoba, że chcieliby po prostu czegoś więcej. No i to wtedy chyba rodziła się taka w ogóle moda na kursy online. To 19, 20 rok.
Takie początkowe.
Takie początkowe. Ja gdzieś znalazłem kurs, jak robić kursy. To też było wtedy modne. Bo też nie chciałem odkrywać tego na nowo. Zresztą też jak uczyłem się tego programowania, nowych układów, to też nie odkrywałem na nowo, tylko poszedłem trochę na takie powiedzmy skróty. Więc nauczyłem się tworzyć kursy online. Spytałem się społeczności mojej, czy kurs online to jest to, czego by potrzebowali. Powiedzieli, że tak. Zrobiłem przedsprzedaż. Zgarnąłem trochę pieniędzy, które też mi pozwoliły kupić sprzęt do nagrywania i tak dalej. No i wydałem swój pierwszy kurs. Najfajniejsze jest to, że sprzedałem coś, co nie istniało i musiałem to dowieść. Jak się okazało, dowiozłem i ten pierwszy kurs do dzisiaj sprzedaję. Już piąty rok. Tam jest półtora tysiąca kursantów w tej chwili. Właśnie za miesiąc kolejną jakby edycję, chociaż to już edycjami nie powinno się nazywać, tylko kolejne okno sprzedażowe. Kolejne okno sprzedażowe otwieram. Trzy razy w roku gdzieś to sprzedaję. Tak publicznie, dwa razy jeszcze tak po cichu na mailu dla tych, co są na newsletterze. No i w trakcie robienia tego kursu, bo wypuszczałem co tydzień jakieś materiały, gdzieś zaczęły też do mnie spływać wiadomości, że fajnie opowiadasz o tym programowaniu, mam twój kurs i tak dalej, ale ja to bym wolał kupić od ciebie tą elektronikę z zaufanego źródła, a nie z Chin. Mi wiele nie trzeba mówić. No dobra, no to otwieramy sklep. No i tak otworzyłem ten sklep. Po prostu pamiętam to do dzisiaj. Zamówiłem w Chinach karton za około dwa tysiące dolarów i czułem jak mi włosy siwiłem, bo się zastanawiałem czy ja kiedykolwiek w życiu to sprzedam.
Który to był rok?
Dwudziesty. Połowa dwudziestego. Było tak, że zrobiłem tą sprzedaż kursu. W trakcie wypuszczania już budowałem sklep. To mniej więcej w podobnym czasie się wydarzyło.
Brzmi jak taka książkowa droga niskobudżetowa otwierania e-commerce'u, czyli na początku dajemy treści wartościowe, potem te treści staramy się jakoś momentyzować w postaci produktu cyfrowego, zarabiamy produktem cyfrowym i potem w kolejnej drodze otwieramy e-commerce, czyli wszystko wychodzi od pasji.
I tu ciekawostka, bo ja z sklepu, z e-commerce'u pierwsze pieniądze wyciągnąłem dopiero po półtora roku. 100% reinwestycja. I kursy zarabiały na wzrost sklepu i sklep sam rolował pieniądze cały czas.
To była dobra decyzja? W sumie jak miałeś dobre pewnie wzrost inwestycji z kursów, robienie tego sklepu, czy to była taka chwilowo dobra społeczność? Chcę, robię to.
Chyba bardziej kierowałem się tym, że chcę to robić. Też ja jednocześnie robiąc kurs i budując sklep dalej pracowałem na etacie. Więc to takie combo dosyć mocne. No i w pewnym momencie, jak już miałem około 50 zamówień dziennie do wysłania, to zrezygnowałem z etatu. A czy ta decyzja była dobra, żeby rolować kasę? No gdybym nie miał etatu, to bym wyciągał. A tak po prostu budowałem z boku coś moim zdaniem szybszym tempem. Też nie chciałem brać żadnego kredytu, czy inwestora jakiegoś wpuszczać. Chciałem spróbować własnymi siłami.
No dobra, załóżmy, że ktoś sobie w pigułce tą historię teraz usłyszał, jest na etacie, zastanawia się nad e-commerce'em, ma jakąś taką niszę, niszę, serio niszę, nie coś takiego typu, nie wiem, marka fashion, której od razu zakładać, bo jest to po prostu bardzo szeroki temat i ciężki, no to Ty wtedy zaczynałeś z blogiem. Jakbyś dziś zaczynał w tym swoim modelu, to też to był blog, czy...?
YouTube. Od YouTube'a bym zaczynał. Wtedy było to pisane w stu procentach. Dzisiaj bym zaczynał od YouTube'a.
A dzisiaj robisz treści też na YouTubie?
Też robię.
I jakbyś miał powiedzieć o takim swoim tym właśnie lejku marki osobistej w niszy, to najwięcej klientów, no bo nowi klienci też do ciebie przychodzą, tak? I zarówno na sklep, oraz pewnie na produkty cyfrowe jak to za ich ścieżka wygląda e-mail, pierwszy punkt styku na YouTubie. Jakbyś powiedział o tym swoim lejku marketingowym w ujęciu, no który się zahacza o produkt cyfrowy, potem o fizyczny.
Jeśli chodzi o produkt cyfrowy, to pierwsze, gdzie mnie spotykają, to w socialach. W socialach albo wyszukują w kuklu, jak coś zrobić. Bo ja mam dużo treści tych blogowych, przynajmniej na takim początkowym etapie, czyli jak zaprogramować coś, jak zacząć z czymś.
A nie widzisz spadku ruchu w przypadku jaja teraz?
Jest. Jest spadek ruchu. Nie mierzyłem tego jakoś specjalnie, jak i duży, natomiast tak, tak, jest spadek ruchu przez jaja. Też GPT przejmuje tą gdzieś tam ścieżkę edukacyjną, natomiast Ja z GPT mam taki, znaczy ja uwielbiam go, bo korzystam cały czas, natomiast widzę w nim taki problem, że jeżeli nie znasz się na jakimś temacie, a na przykład takie programowanie elektroniki jest bardzo niszowym tematem, to on może cię troszeczkę w las wyprowadzić i nawet nie wiesz, że on to robi. Ja jakby mając już duże doświadczenie, bardzo dużo z tego GPT jestem w stanie wyciągnąć, natomiast osoba początkująca może, może sobie krzywdę zrobić.
Ja też ostatnio zacząłem challenge'ować swojego agenta, który ma dużo wiedzy o mnie, jakimiś takimi prostymi rzeczami w e-commerce'ie. I on idzie w las wielokrotnie, poszedł. Stąd w sumie można by było powiedzieć, że ta kwestia edukacji w internecie i kursów nadal ma szansę istnieć, bo ja miałem taki moment zawahania, że to już zaraz przejmie AI i w ogóle nie będzie sensu kupować się produktów cyfrowych.
Tak, też miałem przez chwilę takie wrażenia i najnowszy swój kurs robię z pomocą GPT, ale to jest z pomoc typu 40% on przyspiesza mi, a resztę muszę i tak ja swoją wiedzę włożyć czy złożyć do kupy to, co on mi proponuje. Więc i tak nie wiem, czy bym się dobrze programować nauczył z GPT.
To już jest zaawansowane bardzo.
To już jest zaawansowane. Może programowania takiego, nazwijmy to, ogólnego, webowego, to może tak, bo jest bardzo dużo materiałów, natomiast w mojej niszy programowania embedded, tak to się profesjonalnie nazywa, mało jest dobrych materiałów, takich publicznych, więc też GPT nie ma szans się nauczyć do dobrego programowania.
No okej, to też ciekawy wątek. No dobra, pozostajesz przy tym lejku. Czyli tak, są treści edukacyjne w postaci blogów, które... bloga mają taki wspadek. Jest YouTube, są sociale. A czy YouTube, sociale też dopalasz jakimiś adsami? Czy to organicznie sobie rośnie?
Tam jest 100% organicznie. Jedynych adsów w lejku edukacyjnych, jakich używam, to jak planuję webinar. Więc jak będzie webinar sprzedażowo-promocyjny kursu, to na miesiąc wcześniej dopiero zaczynam gdzieś tam dopalać reklamą i próbować zbierać ludzi na listę mailową.
A ci ludzie, którzy z tego lejka edukacyjnego do ciebie wpadają, to oni, to by mnie zaciekawiło, oni pierwszy styk mają z kursem, czy już bezpośrednio chodzą na produkty i kurs ich nie interesuje?
Z dwóch stron przychodzą. Ja obserwuję, że w ogóle kursanci, którzy się dowiedzieli od strony tej, powiedzmy na YouTubie, znaleźli mnie, przychodzą na kurs, w odpowiednim czasie tam dowiadują się, że również mam sklep. Mam taką sekwencję powitalną, ona jest i w sklepie, bo mam dwa newslettery, sklepowy i kursowy, one tu i tu jest podobne, a są zamienione kolejnością maila. Czyli jak ktoś przychodzi na sklep, to najpierw jest historia sklepu, a później halo, mam też kursy. Jak ktoś przychodzi na kursy, to jest historia wokół edukacji, a później halo, też mam sklep.
Okej, a jak byś zdefiniował ten swój, no właśnie, to jest e-commerce, jak to uważasz, czy jest w ogóle jakiś model na taki mix związany z sprzedażą produktu trochę cyfrowego, trochę marki osobistej, potem przelewania na produkt? Jak byś to w ogóle zdefiniował?
Ja to rozdzielam, e-commerce e-commerce'em, a kursy kursami. Aż tak tego nie mieszam. Właśnie, to wpływ.
Jakieś robisz działania, no i one zastanawiają się, czy jesteś w stanie łatwo je mierzyć, no bo część działań się przelewa już z jednego produktu na drugi, tu jakieś działania organiczne, tu jakieś pewne pejdowe. Pewnie te pejdowe, które robisz na przykład na sprzedaż produktu, też tak, stałem hipotezę, pewnie performance'owe, czy nie?
Też.
No właśnie, to one mają punkt styku z produktem, potem mogą się przelewać na kurs, czy patrząc jako cały ekosystem, który po prostu działa i...
Patrzę jako całość. Na przykład mamy taki ukryty benefit dla kursantów w sklepie. Oni tam zbierają więcej, szybciej punktów lojalnościowych. No i oni muszą być oznaczeni w sklepie, że pochodzą z kursu. I widzę, że bardzo dużo kont w sklepie jest oznaczonych jako kursant.
Okej, czyli możesz to sobie też weryfikować.
Mogę to sobie weryfikować, no.
A zastanawiałeś się kiedyś, ile tych osób w tej nisze jest? Czy ty już dużo osiągnąłeś? Czy masz jeszcze...
Ja jestem na początku. To jest śmieszne, bo to jest nisza, o której prawie nikt nie wie.
Ja pamiętam, że się zgłosiłem gdzieś za MasterHubem i mówię, o co tu chodzi? Z czym ten gość się tu zgłosił? MasterHub nie jest dla osób, które sprzedają kursy cyfrowe. Dopiero potem skumałem tę zależność.
Tak, to jest w ogóle też śmieszny problem, jak ja szukam kogoś do ADS-ów, do SEO i tak dalej i nikt nie wie, co my robimy. I to jest trudne, ale jeżeli tą trudność pokonasz, to jesteś zwycięzcą, moim zdaniem.
No totalnie podpisuje się pod moimi słowami, które ostatnio sobie gdzieś tam spisują w notatkach, że jeśli miałbym wchodzić dzisiaj w e-commerce, to wszedłbym w coś niezwykle trudnego w jakimś aspekcie. W twoim przypadku wiedza i technologia. Musisz przebrnąć to. Tak. Na przykład nie może być kwestia wysyłki, jakiś super ciężki produkt do wysyłki. Więc tak, faktycznie ty masz najlepsze od możliwych sytuacji. Powiem na przykład do mnie.
Tak, zgadzam się z tym, no. Ale też uważam, że na przykład ty jakbyś miał wejść w moją branżę, to mogłoby być ciężko, bo się na tym nie znasz. To jest kolejna trudność, że we wszystkich procesach marketingowych, przy produkcie, przy wystawianiu, wszędzie musi być zaangażowany inżynier, który zna ten produkt. Jestem ja, mam jeszcze jednego inżyniera w zespole, który przejął ode mnie wiele rzeczy i bez któregoś z nas prawie nic się nie wydarzy.
To mocno uzależniony biznes od fundera.
Tak, albo od powielenia kompetencji inżynierskich.
No dobra, tak jak jesteśmy przy produkcie, to jak wygląda proces wdrożenia produktu w twoim e-commerce?
A właśnie, a tu jest śmiesznie, bo jak jest klasycznie, przeanalizuj ceny, konkurencja i tak dalej, i tak dalej. Ja robię, no może nie w stu procentach, ale osiemdziesiąt procent YOLO. W sensie wchodzę sobie do, czy to do hurtowni, czy do jakiegoś Chińczyka, dostawców i tak dalej i patrzę co mnie jako elektronika, jako inżyniera zaciekawi.
No ale ty jesteś też swoją target grupą idealnie.
Tak, ja jestem też swoją target grupą, więc biorę szereg rzeczy, które są dla mnie ciekawe z punktu widzenia inżynierskiego, no i je wprowadzamy i tak co najmniej połowa jest trafiona.
Czyli tak naprawdę robienie ankiety klienckiej, no w jakimś nastąpieniu możesz prowadzić sam na sobie.
Tak. Tak.
Mega ciekawe. A nie pytasz się społeczności tych inżynierów, dobrze? Inżynierów, czego oni potrzebują?
Pytam się czasami. Najczęściej dostaję odpowiedzi typu coś ciekawego.
Okej, czyli tam jest... Jaka intencja zakupowała w takim razie? Jak coś ciekawego? Właśnie powiedz, bo to jest ciekawe. Ciekawe, ciekawe. Mówisz o tym, że są jakieś rzeczy, które ty wchodzisz, myślisz o, to może być dla mnie interesujące. Dla nich odpowiedź jest coś ciekawego. Czyli co motywuje osoby do zakupu w tej branży?
Wydaje mi się, że chęć robienia czegokolwiek. To w ogóle są osoby, które chcą coś robić poza, nie wiem, scrollowaniem Instagrama. Budują jakieś projekty, coś się dzieje. Ja zawsze powtarzam, że dlaczego zostałem programistą elektroniki, czy z elektroniką się związałem, a nie z takim zwykłym IT, bo coś w elektronice zawsze się dzieje, coś się świeci, rusza, może wybuchnąć.
Zepsuć się.
Tam jest dużo takiej fizyczności w tej elektronice i to jest fajne. My parę razy robiliśmy jakiś konkurs dla klientów, żeby jakiś swój projekt wrzucili. Nagradzaliśmy czy to kuponami, czy jakimiś produktami i tak dalej. Ludzie robią szalone rzeczy. Pamiętam raz wyłoniliśmy zwycięzcę, zrobił jeżdżącego robota z miotaczem ognia.
No dobra, a ta społeczność integrujesz gdzieś
czy to jest raczej komunikacja ty jako founder, jako osoba tworząca kursy?
Ja mam grupę facebookową związaną stricte z układami, które ja programuję i uczę i tam jest około 4 tysięcy osób w tej chwili.
Dużo.
Ona sobie tam rośnie. Trochę ostatnio ją zaniedbałem, ale generalnie widzę, że tam są interakcje. Społeczność kursantów posiadam. Zawsze jak ktoś dołącza do jednego z moich dużych kursów, to wpuszczam go na Discorda i tam wewnątrz faktycznie ta grupa też żyje.
A spotykacie się offline?
Nie, jeszcze się nie spotkaliśmy. Chyba, że na jakichś targach ktoś do mnie podszedł.
To by było fajne. Patrząc na Master Huba, to spotkają offline są najfajniejsze zawsze.
Tak, tak, tak. Też tak uważam, że to jest ciekawe. Gdzieś tam Myślę powoli o tym, żeby jakieś warsztaty zrobić, poprowadzić czy coś. Tylko to zawsze jest problem, żeby przyjechać. Ja akurat jestem z północy, z Gdyni, więc raczej bym Gdyni realizował takie pierwsze testowe. No to ktoś z Krakowa, bo tam jest jedno z centrum takich inżynierskich w Krakowie, No to kawałeczek ma. Chociaż my prowadzimy też ze znajomymi Gdańsk Embedded Meetup. To takie raz na miesiąc spotkania, gdzie są dwie prelekcje. Ktoś coś prezentuje i możemy sobie pogadać, pić coś i tak dalej. Potrafią ludzie z całej Polski przyjechać.
No właśnie o tym miałem mówić, że do nas tak samo klientki do sklepu stacjonarnego, który robi jakąś akcję, przyjeżdżają z całej Polski, więc ja bym o tym pomyślał, bo to jest fajna sprawa.
Tak, zrobić jakiś event, coś pokazać programistycznego.
Ja teraz to też mogę zdradzić od razu, ale wczoraj miałem taki pomysł apropos eventów, że chcę zrobić konferencję dla klientek, że tak jak robią swoją ulubioną konferencję e-commerce'ową na tysiąc osób w Złotych Tarasach, to ja chcę zrobić event na tysiąc osób, może spóźniony z jakąś marką, Zaprosić jakiejś prelegentki, no to wiadomo, nie z e-commerce'owa, ale jakiejś fashion, beauty, może nie wiem, jakaś szafa kapsułowa i klienci, które posiadają już dwa albo trzy produkty dostają sobie darmowy bilet, my tam bierzemy jakichś sponsorów na to i po prostu zrobisz taką integrację tysiąca swoich klientów i z tego materiały. Myślę, że w ogóle ten offline jest nieroceniany trochę w polskich komersach. Sprzedajemy, sprzedajemy.
Tak, ten offline też trochę zdignął przez pandemię.
Tak, tak, tak.
I myślę, że to ma szansę wrócić. My mamy parę targów elektronicznych. No to tam inżynierowie służbowo też jeżdżą. Jest coś pooglądać. W Polsce nie ma ich za dużo. Takie większe są zagraniczne. Byłem tam dwa czy trzy razy. Ja też jeżdżę w ogóle na takie targi i wydarzenia, żeby nacieszyć inżynierskie oko. To są fajne nowości. Ale takie warsztaty, Bo już potem można
pójść o krok dalej, na przykład wyjazd już nie taki stricte biznesowy, ale taki bardziej prywatny. W zasadzie, wiesz, ludzie się poznają na warsztacie, spowiedzą dobre pomysły na huba. Nie, ale tak zastanawiam się, no bo na koniec dnia wszyscy siedzą w internecie przed jakimiś tam komputerami, nie? Jakby warsztaty, eventy offline, jakby integrują ich, oni się tam poznają, no i potem można, na przykład, robić jakieś wyjazdy, nie wiem, za granicą, na przykład takie targi, wyjazdy. Lubię szyć pomysłów na podcaście.
My też na przykład mamy w branży, nie wiem czy to nadal jest popularne, ale jak ja byłem na studiach jeszcze, to zawody robotyczne. Jest kilka kategorii roboty sumo, na przykład takie malutkie i one walczą ze sobą. Mają się tam zepchnąć z areny czy coś, nie?
Więc... Zajebiste.
No, świetne to jest.
Kolejna integracja.
Więc nie wiem jak to teraz wygląda ten rynek robotów, bo wiem, że tam dosyć mocno, dosyć mocno pewne rozwiązania zmiotły wszystko. W sensie była tam jakaś turbinka, która wygrywała wszystkie zawody. Nie wiem jak to teraz wygląda. Ale są tego typu rzeczy. Też uczelnie na przykład robią łaziki marsjańskie. I z jedną z uczelni współpracowaliśmy. Ja im kursy dostarczałem, żeby potrafili to oprogramować.
Fajnie. Naprawdę inspirujący, inspirujący wątek, że takie rzeczy już się dzieją. Przecież nikt sobie nie zdaje sprawy.
Nikt sobie z tego nie zdaje sprawy, tak.
No dobra, wracając trochę do e-commerce'u. to mając swoje zaplecze wiedzy programistycznej, jaką platformę wybrałeś? Na czym w ogóle jesteś?
Ja jestem na WooCommerce z takiego powodu, że robiłem to sam.
Kolejne ograniczenie kosztów.
Kolejne ograniczenie kosztów. No e-commerce jest darmowy, chociaż ja bardzo lubię takie stwierdzenie, że np. ten e-commerce jest darmowy, jeśli twój czas jest nic nie wart. Tak, bo to wymaga dosyć sporych nakładów czasowych, umiejętnościowych przy okazji. Ja też jestem programistą, ale w innej dziedzinie. No coś tam idzie przenieść, ale zaczynałem robiąc sam. Po dwóch latach prowadzenia sklepu totalnie oddałem zarządzanie tym e-commerce, znaczy u-commerce. Więc teraz mamy zewnętrznego dewelopera i po prostu wrzucam mu pomysły, chociaż często też podważam, bo ja też wiem, co się pod spodem dzieje.
Ja nawet widziałem, że na MasterHubie dałeś na skrót taki Crosselli, Upselli, jakiś fajny case.
Tak, tak.
Możesz to przytoczyć, żeby to było ciekawe.
Tak, bo jak teraz coś mi się spodoba, to staramy się uszyć customowe rozwiązanie, customową wtyczkę. Nie wiem, czy ktoś ze słuchaczy będzie znajomiony z programowaniem, ale jeżeli taka wtyczka do Crosselli ma, nie wiem, 5 tysięcy linii kodu, to nasza ma 300-400, więc jest kilkukrotnie mniejsza, lżejsza i szybsza. I robi dokładnie to, co my potrzebujemy.
I dobrze działa, zwiększa koszyk.
Tak, dobrze to działa, zwiększa koszyk. Właśnie jesteśmy w procesie, bo mamy 2000 SKU na magazynie, więc każdy musimy tam cross-sellować, więc to jest dużo ręcznej pracy. Tu niestety AI nie pomoże nam. Próbowaliśmy. Czy jakieś inne analizy matrycy do pasowania, co razem jest kupowane, to też nam się nie sprawdziło. Tu po prostu ja albo drugi inżynier Działacie. Działamy. Co byśmy do tego kupili my jako inżynierowie i tutaj tym kierunkiem idziemy.
Pytam founderów e-commerce jaka jest twoja strategia na rok 2026. I w 90% przypadków słyszę to samo. Trochę pomysłów, trochę intuicji, trochę gaszenia pożarów. Słuchaj, no to nie jest strategia. To jest chaos, który tylko tak wygląda jak plan. I dopóki się to nie zmieni, nie ma co liczyć na stabilny, przewidywalny wzrost w 2026.
A przecież jest on możliwy.
Dlatego 4 grudnia o 19 pokażę ci jak uporządkować chaos, ustalić właściwe priorytety i zbudować strategię, która daje Twojej firmie jasny kierunek bez komplikowania i marnowania budżetu. To dokładnie te same systemy, które wdrażam w mojej 8-cyfrowej marce DAC, żeby ustalić jasną ścieżkę do celów, którą chcemy osiągnąć. Tylko uwaga, liczba miejsc na tym strategicznym warsztacie e-commerce'owym jest ograniczona przez platformę hostingową, więc zarezerwuj sobie bezpłatne miejsca już teraz klikając przycisk poniżej.
No i do zobaczenia na żywo 4 grudnia o 19.00. Wchodząc coraz głębiej w rozmowę, poznajemy słuchaczy również, jak wygląda sprzedaż w takim sklepie niszowym. Zastanawiam się, jakie są ograniczenia w przypadku skalowania? Jak szybko rośniesz? Co jest dla Ciebie wyzwaniem, żeby sprzedawać dwa razy więcej aktualnie?
Pierwsze, to znowu możemy się powtórzyć, ale ta wiedza inżynierska tutaj...
A mówię bezpośrednio o Twoim przypadku. O moim przypadku? Powtarzasz płaską, że ty robisz, załóżmy, x, a chcesz robić 2x. To co cię najbardziej ogranicza w tym?
Prędkość dodawania nowych produktów.
Ty chyba ostatnio nawet wspomniałeś, że zauważyłeś, że im więcej dodajesz produktów, nawet nie zwiększając brzoszczu, to po prostu puchnie ci sklep od zwiększania asortymentu, że jakby mamy trzy ścieżki rozwoju produkt, nowy rynek, nowy kanał akwitycyjny.
Tak, u nas bardzo fajnie działa zwiększanie asortymentu. Nasi klienci to widzimy na Clarity na przykład, Uwielbiają chodzić po wszystkich produktach, wchodzić w każdy zakamarek. Bardzo mocno czytają opisy, więc my też robimy dosyć spore opisy szczegółowe.
bo w naszej grupie tak to nie wygląda, że to jest raczej zdjęcie wideo, a u ciebie technicznie?
U mnie technicznie zawsze musi być specyfikacja, do czego to służy, jak to można użyć, bo jest mnóstwo też tej elektroniki, której nawet ja już powoli nie znam. Jak coś działa, to jest najtrudniejsze. My musimy też często uruchomić taki moduł, taką elektronikę oprogramować samodzielnie. Przy okazji powstaje jakiś content, czy to na sociale, czy na bloga, bo też na blogu sklepowym prowadzimy poradniki, jak coś zbudować. Więc tu jest trudność w tym dodawaniu.
Czyli w sumie jakby była jedna osoba więcej w zespole, to szybciej byś rósł?
Ja tak stopniowo dodaję po jednej osobie.
Czyli masz takie podejście spokojnego wzrostu?
Spokojny wzrost, no. Miałem taki szalony wzrost z dwa lata temu i właśnie tutaj problem zbyt szybkiego skalowania, bo dodawanie masowo wielkiej ilości produktów powoduje to, że gdzieś zaraz ci tych produktów zaczyna brakować. Tak można skupić i zapędzić we wprowadzaniu nowych. Można nie zauważyć, że te stare, które dobrze chodziły zaczynają coraz częściej na brakach lądować.
Ty miałeś taką sytuację?
Miałem taką sytuację na początku tego roku.
I co wtedy się dzieje?
Co wtedy się dzieje?
Zmniejszanie działań kontentowych, płatnych. Właśnie to się dzieje, gdy nie ma stoku. Może część osób będzie w takiej sytuacji zaraz.
Zmieniam sposób zatowarowywania. W sensie robię np. mniejsze dostawy częściej, żeby just in time zatowarowywać. Przerzucam budżet zakupowy, produktowy na produkty, które przynoszą największy zysk albo najbardziej rotują. Też fajnie, ja na przykład sobie wprowadziłem i mało kto widzę, że stosuje, klasyfikację na magazynie. To się nazywa ABC XYZ.
A, to mówisz o tym kiedyś, pamiętam, to było ciekawe też.
Tak, czyli A do C to jest ile produkty przynoszą zysku albo przychodu, w zależności jak sobie określimy. XYZ jak często rutują. AX to jest przynosi najwięcej pieniędzy, najszybciej rutuje. CZy mało się sprzedają i rzadko. I mało przychodu.
Jak to jest spięte technologicznie, w sensie w stosunku do oznaczenia po prostu stoku, czy?
Na stoku, po prostu parametr produktu.
I potem sobie po prostu weryfikujesz w danym miesiącu.
Tak, raz na miesiąc to odświeżamy.
Tak, to mało osób w takim ujęciu dwubiegunowym robi.
I jakby miałem problem z zatowarowaniem, no to jak wchodziłem na zakupy, filtrowałem sobie co potrzebuję z AX, czyli co mi pomoże utrzymać rentowność i wzrost, kupowałem w pierwszej kolejności AX, a jak starczyło jeszcze pieniędzy, to następne.
Ok. Dużo u ciebie jest takich pewnie rozwiązań z racji bycia programistą, takich technologicznych, pewnie twój taki stack, stack narzędziowy automatyzacji, zresztą też nie będę szkiwał, no trochę tych rozmów tam odbyliśmy, więc dużo ciekawych rozwiązań masz. Jak to aktualnie wygląda, jeśli chodzi o takie narzędzia, które używasz każdego dnia w e-commerce, może jakieś automatyzacje, rozwiązania, które są Niszowe, tak? Teraz wspomniałeś o tej kwestii logistyki.
Niszowe, niszowe. Znaczy spoza niszowych to najwięcej używam Google Sheets'a. To jest moje ulubione narzędzie. Tam, ja zawsze się śmieję, że ja jestem tam w stanie zrobić cuda, bo jeszcze z czatem on rewelacyjnie robi formuły, więc tam wykresy, klasyfikacje, wszystko. Całe zapotrzebowanie też liczę w Excelu, więc to mi fajnie działa. Natomiast z takich rzeczy niszowych Chociaż dla mnie to nie jest niszowe.
No właśnie, dla ciebie nie, ale... Dla
mnie to nie jest niszowe, ale wiem, że mnóstwo osób ma z tym problem i też w Mastery Commerce Hubie dzielę się też automatyzacjami chociażby. No to właśnie narzędzia do automatyzacji wszystkiego. Zaczynając od Baselinkera, bo z niego korzystamy do składania, do kompletowania zamówień. Tam mam, nie wiem, 200 automatyzacji.
200?
200. U mnie magazyn chodzi tylko ze skanerem kodów kreskowych, zbiera produkt, później skanuje jaki ma być karton, nic więcej nie robi. Ostatnio na przykład eParagony wdrożyliśmy. No to drukują się kiedyś tam. Pakowanie nie jest uzależnione od tego, nie? No to przy obsłudze zamówień, to już taki klasyk, to już myślę, że w e-commerce coraz więcej osób to stosuje. Dwa na pograniczu obsługi zamówienia. Mam taką fajną małą automatyzację, z której jestem bardzo dumny. Jeżeli zależy ci na szybkiej wysyłce, co robisz? Co robi klient?
No to daje na etapie zakupu, czy?
No jak już w sklepie zakup.
No to możesz dorać się na klęknięcie zakupu, nie wiem, jakąś 1999 szybszą dostawę priorytetową. Czy to już jest po zakupie?
Nie, nie, nie. Jesteś w sklepie, składasz już zamówienie i zależy ci, żeby ten ktoś wysłał szybko.
No nie, komentarz.
No właśnie, uwagi do zamówienia, nie? Bardzo dużo osób to robi. Wrzuca uwagi do zamówienia.
Tak, bo się śpieszy.
Proszę o szybką wysyłkę. Co to powoduje? że ta wysyłka zwalnia, bo jak zamówienie ma komentarz, to musi na to spojrzeć człowiek. Zamiast pójść od razu do pakowania, jest wstrzymane. Akurat jak asystentka albo ktoś jest w kuchni czy coś, jest godzina, nie wiem, 13.55, o 14.00 jest kurier, to może nie wejść.
Czyli nie piszcie, jak chcecie szybko wysyłać komentarz.
Po pierwsze nie pisać, absolutnie. A jak już, to osobnym kanałem, nie w uwagach do zamówienia. No ale albo można edukować klientów i nigdy ich nie nauczysz.
Albo wychwycić jakąś automatyzację.
Albo właśnie wychwycić automatyzację. I my mamy tak, że jak spływa zamówienie do bezlinkera, są tam jakieś uwagi, to od razu te uwagi wrzucam na GPT. Tam mam takiego prompta, który ma sklasyfikować mi, co to jest. Aktualnie mam klasyfikację, albo ktoś chce szybką wysyłkę, albo coś innego. Jeżeli ma szybką wysyłkę, to idzie od razu do pakowania. Nawet człowiek na to nie patrzy.
Ile procent to ta szybka wysyłka? Dużo? W sensie, bo przecież analizowałeś sobie to.
Kilkadziennie.
Kilkadziennie. Tak, to fajne customer experience, jak to zostanie dowiezione w czasie.
Tak, od razu idzie do pakowania. I jak ktoś składa zamówienie za 5.14, bo taki mamy cut-off, no to nie musi człowiek na to spojrzeć.
No dobra, to bardzo fajny smaczek. Jakiś jeszcze pojawia Ci się w głowie?
Z takich jeszcze?
Bo to jest takie mięsko, które ktoś może sobie u siebie zaimplementować.
Tak, z takich innych rzeczy, ja na przykład mam taką dosyć sporą automatyzację, proces wystawiania produktów. Z racji tego, że my w piku dodawaliśmy, nie wiem, 20 tygodniowo produktów, albo i więcej, no to tu mamy dużo automatyzacji wokół tego. Generalnie działamy na tablicy Kanban, na Asanie. Jest po kolei etap wystawiania, opis, zdjęcia, tam klepnięcie, weryfikacja przez inżyniera i tak dalej. I każdy z tych procesów ma jakiś automat. Mamy wielkiego Excela, Schittsa. gdzie wypełniamy podstawowe parametry, jakaś cena, cena zakupów i tak dalej. I tam pod spodem, znaczy zmierzam do tego, że my nie robimy ręcznie szkiców np. w WooCommerce. Jak tam jest wszystko wypełnione, wciskamy odpowiedni przycisk, stwórz produkt i jest stworzony produkt ze wszystkim, co jest wypełnione w tym szkicie do tego produktu. Wszystkie parametry, nie musimy o nich pamiętać. Często zapominaliśmy np. nie wiem, o kodzie EAN. albo coś, no to tu automat albo ci nie pozwoli stworzyć produktu, jeżeli eanu nie ma, a jak jest, to ci go wypełni i nie musisz o tym pamiętać.
To też fajna rzecz.
Zdjęcia też mamy zautomatyzowane. Mamy taką maszynkę do zdjęć 360 i 20 zdjęć robimy w minutę.
Do zdjęć 360, ale to jest chyba dość drogie, nie?
Jest drogie.
Pamiętam, że kiedyś alternatywę chciałem tego znaleźć, no to nie jest to proste. Z której ty korzystasz?
Z Orbita.
Okej.
Orbit View.
Ile to kosztuje? Żebyś tak mógł zdradzić? Z ciekawości, bo ja pamiętam, że kiedyś to sobie weryfikowałem, ale u nas po prostu mało tego stoku nowego wchodzi.
Trzeba pamiętać, 35 tysięcy netto.
Ale w perspektywie się zwraca pewnie jakieś super...
Zwraca się. No masz zdjęcia powtarzalne, szybko masz je, więc siada jedna osoba i robi 30 produktów w ciągu tam połowy dnia, nie? Ofotografowane. Z każdej strony zawsze ładne, od razu wycięte. Mocno nam to przyspieszyło.
Zapisuję. Bo nie wiem, nie wiem, nie musiałbym stocków prowadzić, żeby to się liczyłeś sobie w ogóle o średnitowność tego, czy po prostu kupiłeś, bo...
Nie, kupiłem, bo czułem, że jest potrzebne i to jest jedno z ulubionych narzędzi u mnie w zespole.
Zapisuje, wiesz dlaczego? Dobrze, też wspominałem, będziemy rozstrzelać kategorie. W przyszłym roku będzie dużo produktów nowych wprowadzanych, więc może się okazać, że to będzie po prostu tańsza alternatywa niż robienie zdjęć na zewnątrz.
Może być.
Zapisuje. Dobra, fajnie.
U nas też czasem produkty się zmieniają. Ten sam produkt, jakąś małą rzecz, tam jakiś chińczyk zmieni albo coś. No i trzeba zrobić ponownie zdjęcia. No to robimy szybko zdjęcia, szybka podmiana.
To jest genialne, co mówisz, bo my teraz mamy właśnie też redesign produktów swoich, więc mieliśmy zagłoszkę, żeby od nowa wszystko robić, to jest strasznie duży koszt.
Tak.
Fajnie.
Ja też kiedyś wyceniałem zdjęcia na zewnątrz, bardzo, bardzo dawno temu. To drogo wychodziło.
W drogach dużo tego robisz.
Jak dużo tego robisz, tak. A my wprowadzając setki produktów rocznie, no to stwierdziłem, że to będzie dobra inwestycja. I nie myliłem się. Jest dobrze. Tam są dwa aparaty, więc od razu z dwóch perspektyw robi talerz obrotowy dookoła.
Tak, ja to widziałem, w sensie kojarzę ten projekt. Teraz takie pytanie z Podlady, nieplanowane, jedno żartuję, nie robię takiej scenerii, ale zastanawiam się, czy masz jakąś taką decyzję, którą ty jako founder podjąłeś na przestrzeni trzech miesięcy i możemy drugi punkt dać roku, która tak mega znacząco wpłynęła na twój biznes i czujesz, że taki game changer.
Z trzech miesięcy, może to nie takie pchnięcie do przodu, ale sztuka rezygnacji na przykład. Zrezygnowaliśmy ze sprzedaży na Emagu w Rumunii, Węgrzech i ten jeszcze trzeci kraj, Bułgaria.
To czego?
Przestało być rentowne. coraz bardziej liczby na to wskazywały. Dobra, ostatni miesiąc, jak się nic nie zmieni, rezygnujemy. I dzisiaj po tych trzech miesiącach, bo to chyba w sierpniu zrezygnowaliśmy, widzę, że to była super decyzja.
Poprawa rentowności.
Poprawa rentowności, no.
Czyli odpuszczenie tego, że niby się sprzedaje, schodzimy ze stoku? Tak.
Co ciekawe, przychód nie został niezachwiany. To jest ciekawe, nie? A mamy produkty, które potrafią zarobić na chociażby polskim rynku albo na czeskim, bo na czeskim dosyć mocno rośniemy. Więcej potrafią zarobić.
No dobra, jakbyś tak sobie miał wejść głębiej w ten rok, bo mamy teraz 30 października, zaraz Black Friday, więc jakby to już tak naprawdę żniwa dla e-commerce'u, wszystkie działania, które mieliśmy większość zaimplementować, no to gdzieś tam się odbyły w ostatnich 10 miesiącach, to co u ciebie było taką największą pozytywną zmianą, pozytywną decyzją, co mogłoby zainspirować słuchaczy, którzy prowadzą swoje e-commerce'y, że może akurat mają jakąś podobną sytuację albo Albo ich to po prostu tknie, żeby nad tym poszczególnym obszarem popracować w przyszłym roku.
Mam dwie, dwa takie przemyślenia. Pierwsze to ostatnio z Masterminda, czyli znowu trochę z rezygnacją się wiąże, ale powoli przestaję robić dziesięć projektów jednocześnie. Jakby zauważam to i uczę się, że dziesięć projektów robione jednym po drugim będzie zrobione szybciej i lepiej niż dziesięć jednocześnie. I teraz na ten czwarty kwartał wiele rzeczy odsunąłem. gdzieś na dalszy plan, skupiłem się na najważniejszych, na tych, co potencjalnie przyniosą najwięcej zysku, czy też najbardziej nas podbiją jeszcze bardziej w kolejnych miesiącach. I mam cztery takie największe taski. W ogóle dwa to są produkcja kursów online, jednego i drugiego.
Największa rentowność.
Największa rentowność, tak. Więc robimy dwa kursy, co ciekawe jeden dla młodzieży, więc Całkiem coś nowego dla mnie. Śmiesznie, bo muszę mówić nieinżynierskim językiem i tak strasznie ciężko mi, ale myślę, że się fajnie uda.
To ciekawe, a skąd taki pomysł, żeby pójść w ten segment rynku dla młodzieży kursy?
Wiesz co, ja mam trochę taką wewnętrzną misję, żeby zrobić jak najlepszych polskich inżynierów elektroniki. Ja byłem, może nie najlepszy, ale całkiem dobrym programistą. Jakby odszedłem od tego i nadal mam dużą wiedzę i tak trochę mi szkoda, więc próbuję to przelać na innych. A do młodszych, bo to chyba jest case McDonalda i rozdawania flagi i czapeczek, że im wcześniej coś załapiemy, tym później będziemy w tym lepsi, będziemy się tym bardziej jarać. Ja dostałem pod choinkę, nawet nie wiem ile miałem lat, sześć, siedem, dostałem pierwszą lutownicę i do dzisiaj jestem z elektroniką.
Czyli masz misję i wizję z tym wszystkim, to jest ważne. Często jest tak, że sprzedajemy w e-commerce, nie mamy...
Nie wiemy po co.
Bo chcemy więcej sprzedawać, to jest taka narracja.
A tutaj pomyślałem, cofnąłem się trochę właśnie z tą edukacją, że Mało też jest w ogóle treści takich technicznych kierowanych do młodzieży. I no widzę tu szansę po prostu. rozwoju rozwoju też widzę szansę żeby zarazić młodzież elektroniką żeby nie tylko w tego Robloxa grali.
A co to jest?
Jakaś gra. Ja też za dużo nie wiem ale to obok Minecrafta. Minecraft to jeszcze gdzieś tam jak ja byłem na studiach to było popularne a Roblox to jest coś nowszego.
Ja tam jakieś fifie 14 skończyłem to nie wiem ile to było lat temu. Bardzo Bardzo, bardzo długo. Bardzo dawno temu. To była jedna. Jeszcze jedną rzecz powiedziałeś, że miałeś.
Tak, to było bodajże 15 lipca 24, dzień bez telefonu. Podjąłem decyzję, że odinstalowuję wszystkie sociale z telefonu. Nie mam do dzisiaj.
Rozumiem to.
Przestałem konsumować treści na socialach.
Ale tworzysz dalej.
Ale tworzę. Używam po prostu aplikacji do publikowania. Albo publikuję to zespół, albo ja przez aplikację. Tu też mam automat do tego, do transkrypcji. Wrzucam film Shortza do odpowiedniego folderu. Co godzinę automatyzacja leci. Robi z tego dźwięk, robi z tego transkrypcję, robi z tego opis.
No dobra, ale ja bym chciał wejść głębiej w ten 15 lipca. Dlaczego?
Dlaczego? Widziałem, że to wysysa ze mnie energię. I to tak totalnie. Przestałem gdzieś być jakiś taki produktywny. Choć wszyscy dążą do tego, żeby być jak najbardziej produktywnym, ale coś mi po prostu przeszkadzało. I tak próbowałem przez wiele miesięcy analizować, co jest ze mną nie tak. W sensie, że gdzieś tracę taki zapał i tak dalej. Albo chodzę sfrustrowany, zły. No i tu znalazłem źródło, usunąłem.
Łatwe było? No bo to jest cholerne uzależnienie dla organizmu.
I i tak nie. Właśnie próbowałem kiedyś blokerów takich, że pół godziny dziennie. Ja można obejść, więc obchodziłem. Natomiast jak odinstalowałem sobie, nie było tej ikonki w miejscu, gdzie już pamięć mięśniowa działa, odpalasz sobie ten social medium konkretny, no to klikasz w pustą przestrzeń, nic się nie dzieje. Przez pierwszy tydzień tam zaglądałem na komputerze, co się tam dzieje, nie? Chociaż ja na komputerze na przykład też mam wtyczki, które nie pokazują feeda facebookowego, ale to już z pięciu lat.
Tak, to ja też. Ten feed facebookowy to jest straszne.
No, więc tylko zaglądałem, czy ktoś do mnie nie pisze na socialach. Momentalnie jak przestałem wrzucać takie prywatne treści, to momentalnie ludzie też przestali do mnie pisać. Więc zostałem zapomniany w internecie, ale od paru miesięcy wróciłem z dużą intensywnością z treściami właśnie elektronicznymi.
Ja zostałem też zapomniany tak, jak wyłączyłem telefon cztery lata temu i do nikt do mnie już nie dzwoni, bo nie używam telefonu do dzwonienia, ale wolę włączyć sociale.
Fajne to jest, uwalniające, to polecam. Polecam nawet na próbę na miesiąc.
Brzmi jak wieczność.
Ja właśnie chciałem na miesiąc usunąć i już to trwa, no zarabia się półtora roku.
Co z tym czasem? No właśnie, bo to dużo czasu jest, nie? W ciągu dnia.
No ogromna ilość. No mamy te wszystkie pomiary na telefonach, ile tam spędzamy. No to tam do trzech, czterech godzin dziennie wychodziło.
Niektórzy lat więcej.
Ja wróciłem do sportu chociażby. Trzy razy w tygodniu biegam, szykuję się do półmaratonu. Więc zacząłem z powrotem dbać o siebie.
Piękna zmiana. Zachęcamy, sam bym bardzo chciał. Wydaje mi się to niemożliwe przy ilości tych rzeczy, które się... A dobra, Whatsapp to jest social dla ciebie czy nie?
Nie, to jest narzędzie komunikacji.
No właśnie. To jest do wycięcia. A najciężej, które było wyciąć? To już tak prywatnie pytanie, bo to mnie... YouTube daje jeszcze jakąś wartość, masz fajny film pooglądać, czegoś, jakiś fajny podcast.
Tak, tak, tak. Ja to też się śmieję, że w ramach relaksu, ucieczki od pracy, oglądam elektronikę.
To jest tak związane z produktem Founder Obsessed.
YouTube jest najtrudniejszy dla mnie. Tam pozostałe to szybko poszło.
W ramach naszej dzisiejszej rozmowy i rozmowy z founderami z Mastery Commerce Hub mam taką zakładkę przygotowaną, która nazywa się Founders Toolkit. I to są krótkie, proste pytania, które mają zainspirować do zmiany, do zmiany patrzenia na dany aspekt naszych słuchaczy. I zaczynamy oto z tą przygodą teraz. Trzy narzędzia, bez których nie wyobrażasz sobie prowadzenia firmy.
Google Sheets, Asana i automatyzacja. Pod tym się wiele kryje, bo tam jest Make, NITN, GPT.
Dobra. Jeden protip, który u Ciebie działa, już podjęliście w sumie dwoma, a którym nie jest tak głośno, biznesowy. Zresztą już dałeś dużo tych protipów dzisiaj, ale może jest coś, co byście chciały podzielić.
Bycie sobą. To w edukacji i w treściach. Cały czas robię. Nie próbuję udawać kogoś, kim nie jestem.
To jest determinant sukcesu, uważam, jeśli chodzi o udawanie treści.
Nie da się Taka naturalność. Mam wielu znajomych, którzy gdzieś tam pytają się mnie, jak to jest, że nie wiem, że mam jakieś zasięgi w tej swojej niszy. Tyle kursantów, tyle w grupie. Nie wiem, co jest tego. Po prostu robię swoje.
To niby jest takie proste, ale jak sobie patrzymy na osoby, które dodają do treści w internecie, Nawet mieliśmy taką krótką rozmowę przed nagraniem a propos kursów. Znaczy ja uważam, że te kursy o social mediach, o e-commerce to jest bullshit i to podstawowe co można zdobyć za darmo. No ale są osoby, które te kursy nadmiernie sprzedają marzenia tym młodym osobom.
Tak są.
Ty kupiłeś jeden z kursów, nie będziemy mówić kogo i co się z takiego kursu możemy dowiedzieć.
Jakbym nie wiedział totalnie nic, to pewnie bym coś wyniósł. Natomiast jak człowiek się interesuje jakimś tematem, to się okazuje, że te kursy dużo nie wnoszą.
Chyba tych podstawowych rzeczy można nauczyć się nawet z takich podcastów jak ten, albo innej, komersowej i nie trzeba za to płacić na starcie.
Tak, podstawowych rzeczy jak najbardziej można. Tym bardziej na przykład w takim e-commerce, o którym tutaj rozmawiamy, to jest mnóstwo tematów. Chociaż z mojej niszy też można dużo rzeczy za darmo się nauczyć, nie? Pytanie też kto... Albo wierzeństwo jest publiczne. Wszystko też jest publiczne, no. Zależy kto, kto jaką ścieżkę chce obrać, bo taki kurs specjalistyczny, jak ja tworzę, on niesamowicie skraca tą i tak cholernie ciężką drogę do zostania programistą, nie? Ja też nie mówiłem, jak obszerne są moje kursy. Mój pierwszy kurs ma 70 godzin.
Jezu, ile procent osób dociera do końca?
To jest dla początkujących. Oj, malutko. Nie mam konkretnych danych, ale to jest mało. Tam też część rzeczy jest taka bonusowa, dodatkowa, więc można sobie gdzieś tam skakać po tym kursie, nie? Pierwszy 70 całego materiału, bo on też wiele lat powstał. Pierwsza wersja miała 50 czy tam 40, coś takiego. Drugi kurs też z języka programowania też około 40. Teraz robię czwarty i to miał być krótki kurs. Już ma ponad 30 i będzie miał pewnie 50.
Dużo. W sensie ciężko jest to przejść jak nie masz takiej samozawartości w sobie.
Tak. I najgorsza, bo najlepsze jest to, że to są dopiero podstawy. Więc w takiej niszy... Czyli to e-commerce
jest w miarę łatwe.
E-commerce jest w miarę łatwe. W takiej specjalistycznej niszy te kursy myślę, że są świetne. Sam zresztą korzystałem wielokrotnie.
Specjalistyczne nisze, tak. Chyba, że są oparte, tak jak ja na e-commerce, ja na to patrzę, jak się takie kiedyś wypuszczałem, że jakby dzielisz się swoim know-how, a nie mówisz o teoretycznych rzeczach, które są w e-commerce. Nie mówisz o, po pierwsze, SEO, Google Adsie, tylko pokazujesz, u mnie tak to wyglądało. To jest, ma jakąś wartość. No dobra, ale mamy też coś, w czym jesteś w sumie już w drugiej kohorcie w tym okresie, w drugiej edycji MasterHubie, no bo jesteś już na jakimś poziomie niepoczątkującym. Dlaczego dołączyłeś tam do nas?
Towarzysko. Towarzysko. Tak, bo wiele osób chce, nie wiem, wynieść coś, jakieś deal'e zrobić i tak dalej. Ja z taką myślą nie przyszedłem. Bardziej właśnie towarzysko, poznać ciekawych ludzi, robiących super rzeczy, ale też jedną z fajniejszych wartości, to też jedno z moich ulubionych stwierdzeń ostatnio, żeby zobaczyć drzewa, trzeba wyjść z lasu. Więc ja siedzę w moim lesie, w moim e-commerce'ie i wielu rzeczy nie widzę, więc jak rozmawiam z innymi funderami, to oni od razu potrafią zauważyć niektóre rzeczy, których ja nie ma szans, żebym widział.
W sensie nie doszedłbyś... Mieliśmy się podkazać z trzema osobami z Master E-Commerce Huba, że nawet sam fakt tego, że ktoś wrzucił wątek na mastermindzie, nie wiem, jak sprawić, żeby było więcej rekomendacji w naszym e-commerce'ie. To co by się musiało wydarzyć, żebyś ty w ciągu swojej pracy pomyślał, wstałem, dzisiaj będę zajmował się poprawą rekomendacji w swoim e-commerce'ie.
Tak, nie ma szans.
Sam bodziec, że ktoś się tym zainteresuje, to może ciebie popchnąć, że ej, może to ma sens, może to u mnie się sprawdzi.
Tak, i mnóstwo jest takich tematów. Tak też ostatnio o analityce dużo mamy, nie? Nie przyszedłem z tym do hubu, ale już tak się mocno tym interesuję, że
może za jakiś czas się to przydać. Dzisiaj też właśnie Daniel powiedział fajną rzecz i Marcin, z którymi nagraliśmy podcast, że jakby jest szereg tematów, w których może nie być potrzebny w danym momencie founderowi, ale możesz do wiedzy akumulować, etapy z tego spisywać i dostajesz taki coraz to szerszy obraz, że tak jak powiedziałeś, w tym lesie, że w pewnym momencie po prostu będziesz widział cały las z góry. Niekoniecznie on cały jest twoim punktem zainteresowania, ale potem łatwo ci jest podjąć jakąś decyzję o rozwoju albo o tym, co byśmy chcieli optymalizować.
Więc takie tematy sobie spisuję, no później, zgodnie z tym, żeby nie robić wiele rzeczy naraz, bo tak przy pierwszej edycji każdy się chciał rzucić na wszystko naraz, nie?
Tak, tak, tak. Z jednej strony było 100% frekwencji, ale to też było... To fajna nauka z tego wyszło, że jakby nie chodzi o to, żeby robić tu i teraz naraz, bo się zakopujesz po prostu w operacjach, a nie podejmujesz działań.
Więc teraz robię tak, że sobie zbieram i wyciągnę tę kartę, jak będzie potrzebna. Ale podobnie działają studia inżynierskie. My się uczymy tylu rzeczy wkoło i myślimy po co to jest, natomiast później gdzieś tam w tym inżynierskim życiu dotniesz jakiegoś tematu, to ty wiesz, które kropki połączyć i wtedy to wykorzystasz.
No dobra, ale przeszedłeś towarzysko, tym niemniej, że się wyciągnąłeś i wdrożyłaś. Mógłbyś o tym powiedzieć więcej?
Ja się najbardziej uczę od pozostałych zarządzania zespołem i budowania zespołem. To jest to. Ja jestem bardzo samodzielny. Nie wiem, czy to jest dobre słowo, ale ja lubię wszystko robić samemu. Jestem takim generalistą. Wszystkiego chcę dotknąć, wszystkiego chcę sam poczuć, zbudować. To też ma swoją ciekawą drugą stronę, bo ja też generalnie w ogóle w galupie jestem lernerem na pierwszym miejscu. Pewnie dlatego się też to bierze, że ja wiele rzeczy po prostu biorę i robię, ale ja też bardzo szybko się nudzę tymi rzeczami. Ja kiedyś mówiłem, jak jeszcze na etakce pracowałem w kilku firmach, że ja nie dopuszczam do 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia. Bardzo szybko gdzieś tam zmieniam, nie? Ale to dzisiaj wiem, że to się bierze z tego, że ja po prostu się zaczynałem nudzić. I teraz mając firmę, jak się czymś nudzę, to po prostu mogę zatrudnić kolejną osobę do zespołu, która to ze mnie ściągnie, a ja biorę nowe rzeczy. I gdzieś tego się cały czas uczę.
Zmiana w mindsecie tego, nie? Z takiego specjalisty do generalisty.
Tak, do generalisty, no.
No dobrze, powiedz mi. Bo nasza rozmowa w ogóle bardzo przyjemnie przebiega. W ogóle nie wiem, czy wiesz, Aluś, prawie godzinka u nas minęła. No tak, tak czuję. A, bo też nagrywasz materiały.
Tak, tak, tak.
Z czym byś chciał zostawić się naszych słuchaczy? Wiedząc, że w 2019 zaczynałeś w stylu takiej książkowej wersji wartość, społeczność, potem produkt, potem produkt fizyczny. Jeśli ktoś sobie myśli, kurczę, pracuję na tym etacie, fajnie Mateusz opowiada, ma to sens, ale czy jeszcze to się może udać sześć lat później?
Myślę, że idzie, idzie coś z tym zrobić.
Jest optymizm.
Jest, znaczy ja bym po prostu szedł za swoją pasją, jakkolwiek to brzmi, bo to różnie teraz w dobie social i coach brzmi. Niestety, ale za tym, co lubisz. Wielokrotnie u ciebie na materiałach i też na MasterHubie pojawia się ten product founder fit.
Tak i ty masz go w stu procentach.
Ja mam go w stu procentach. Mało osób wie, ale ja też wcześniej jeszcze dwa e-commerce'y miałem, które totalnie do mnie nie pasowały.
Nie było founders fitu.
Nie było founders fitu. Jeden to był z kawą, w ogóle to też ciekawe, kawę programisty miałem. Lubię pić kawę, ale okazało się, że nie lubię handlować kawą.
No.
I gdzieś tam ten zapał spadał, nie? Więc ta elektronika najbardziej do mnie pasuje. No i w koło po prostu będę robił coraz więcej rzeczy, nie? Tu mam edukację, myślę o jakimś R&D, własnych produktach, żeby właśnie projektować, sprzedawać i cały czas wokół jednego.
No i tego ci życzę, tego zapału do produktu, ale jak mówisz, że od sześć, nie, od sześć lat dostałeś butownicę, to raczej to się nie skończy szybko. Więc dziękuję ci bardzo dzisiaj za rozmowę. Ta rozmowa pewnie wyjdzie przed 15 grudnia, więc my się widzimy 15 grudnia na kolejnym spotkaniu MasterHuba, takim świątecznym podsumowaniu tego roku. A z wami się widzę w kolejną niedzielę o dziewiątej na kanale z buty, na kanale Oskar Lipiński w podcaście z Buta Marketing. Dzięki wielkie.
Dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







