Od 30 do 130 000 produktów online w 5 lat? (moja szczera spowiedź) || Oskar Lipiński || e-commerce

W tym 60‑minutowym monologu Oskar Lipiński opowiada o swojej drodze od DJ‑a i twórcy nieudanej marki alkoholowej Vincent Rezet, przez przejęcie rodzinnej firmy galanterii skórzanej i przekształcenie jej w markę B2C sprzedającą ponad 130 000 torebek w pięć lat. Przedstawia najważniejsze porażki i lekcje: konieczność zmiany mindsetu, budowania sieci mentorskiej, samodzielnej nauki, delegowania zadań, przejścia z roli operacyjnej do strategicznej oraz wprowadzania metody 4DX do priorytetyzacji. Ostrzega przed niekontrolowanym skalowaniem, podkreślając potrzebę świadomego celu, kontrolowanych wskaźników KPI i stopniowego wzrostu (20‑30 % rocznie). Dzieli się praktycznymi radami dotyczącymi testowania hipotez, gromadzenia danych, wykorzystania AI i nowoczesnych narzędzi, a także znaczenia pasji do produktu i ciągłego doskonalenia. Na koniec zaprasza do programu Master e‑Commerce Hub – selektywnej grupy founderów, którzy będą wspólnie rozwijać swoje marki, oraz do darmowego 6‑dniowego mini‑kursu i newslettera. Całość utrzymana jest w szczerym, refleksyjnym i motywacyjnym tonie, z wyraźnym nastawieniem na praktyczną wartość dla właścicieli i managerów e‑commerce.
Chapters
Duża ilość kontaktów z osobami, które są uzależnione, z osobami, które piją alkohol. Sam ten alkohol dość często piłem i zacząłem tworzyć swoją markę Wincentro Z. I ta marka niestety okazała się fiaskiem. Rzeczą, którą zmieniłem i która bardzo mi się nie podobała w sobie z perspektywy czasu, to był fakt, że wydawało mi się, że wszystko najlepiej. I tutaj nawet zachęcam do etapu, w którym ja jestem ostatnio, czyli do nudzenia się. Skalowanie w biznesie, czy to w e-commerce'ie, jest cholernie niebezpieczne. Przede wszystkim jednym słowem chaos. Lecimy z rzeczami, które są szczere. Dla mnie to jest taka trochę szczera spowiedź i inspiracja dla was. Jestem współwłaścicielem marki Dan. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii produkcja. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdę marketingu e-commerce. Bez luchrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce. Dzisiejszy materiał wideo, który będziecie oglądali jest czymś zupełnie innym na tym kanale i do tego materiału zbierałem się wprawdzie bardzo długo, bo ponad pół roku. Ale ostatnio dostałem jedną bardzo ciekawą wiadomość od mojego słuchacza podcastu, że wszystko jest dla niego zrozumiałe. Wydaję się osobą, która ma wartościową wiedzę, która przeszła z punktu A do punktu B, ale na moim kanale zdecydowanie brakuje materiałów, w których trochę lepiej możecie poznać mnie, moją historię, moje wartości. I ta wiadomość zmotywowała mnie do tego bardzo. żeby taki materiał powstał. Słuchajcie, to będzie rozmowa ze mną. Nie będzie to forma podcastu, bo po mojej lewej stronie niestety nikogo nie ma, ale są pytania, które zebrałem od swoich znajomych, które sam chciałem, żebyście znali odpowiedzi na nie, więc to będzie ogromna dawka wiedzy zarówno merytorycznej, będę wam pokazywał rzeczy, które zmieniły się w moim życiu, jeśli chodzi o budowanie e-commerce'u. Będą rzeczy mindsetowe, to będzie 100% merytorycznej wiedzy i takiej mojej historii w pigułce z dużą dodawką inspiracji, z dużą dodawką także narzędzi, które pozwolą po prostu prowadzić wasze biznesy lepiej, ale nie same biznesy są najistotniejsze, po prostu prowadzić lepsze życie. Zacznijmy sobie od początków, od tego jak to naprawdę wyglądało. Przejdziemy sobie zarówno przez początki, przez momenty kluczowe, przez moje największe błędy i porażki, bo uważam, że te błędy i porażki to są tak naprawdę kluczowe jeśli chodzi o rozwój siebie oraz firmy. Jeśli ten film wam się spodoba, to dla mnie Niezwykle istotne będzie to, żebyście dali łapkę w górę, obejrzeniu tego całości, albo może części, jak nie będziecie mieli większej ilości czasu i dali mi komentarz, bo dodałem przez rok ponad 50 odcinków podcastów i obiecałem sobie jedną rzecz, że chcę takich materiałów, w których będę występował solo, żeby się pojawiało po prostu więcej na tym kanale. Oczywiście nie zrezygnujemy z podcastów. Podcasty będą cały czas tutaj dostępne, bo to jest niezwykle inspirujące zarówno dla was oraz dla mnie rozmowa z innymi przedsiębiorcami, ale Czuję, że po roku nagrywania podcastów, a właśnie teraz, miesiąc temu, minął ten moment, no to to jest moment, w którym ja bym chciał trochę więcej powiedzieć o sobie, ale nie tylko o samym sobie, tylko też o wartościach, które mogę wam przekazać. Więc z tym krótkim entroo, zaczynamy nową serię, która jeszcze nie wiem, jak się nazwie. Będzie pewnie już tytule, jak się włączy w to wideo, ale lecimy z rzeczami, które są szczere. Dla mnie to jest taka trochę szczera spowiedź i inspiracja dla was. Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zacząć od jednej rzeczy, od miejsca, w którym byłem. A byłem w miejscu, w którym przez 7 lat imprezowałem i grałem jako DJ w topowych klubach w całej Polsce. Znam dużą ilość osób. W tym trybie funkcjonowałem tak naprawdę 7 lat i problemem było to, że nie widziałem rozwoju. Wielokrotnie miałem wypalenia, jeśli chodzi o kwestie muzyczne. Duża ilość kontaktu z osobami, które są uzależnione, z osobami, które piją alkohol. Sam ten alkohol dość często piłem i... Był to moment, w którym w wieku 24 lat wiedziałem, że tak nie może dalej funkcjonować moje życie, że jeśli ja teraz się nie obudzę, to obudzę się w wieku 300 lat jako emerytowany DJ i tak naprawdę nie będę w ogóle ciągnął swojego życia do przodu. I pamiętam moment, w którym powiedziałem sobie definitywnie nie. To jakby już nie jest coś, co ja bym chciał robić. Chcę zmienić swoją perspektywę życia. Zrezygnowałem z tego do zera. i zacząłem tworzyć swoją markę Vincent Rezet. I ta marka niestety okazała się fiaskiem i to był ogromny szok dla mnie w głowie oraz finansowo i nagle przez pierwszy rok nie zarabiałem nic. To były kwoty rzędu kilkuset złotych. Więc to była przemowa decyzja, żeby zmienić mindset i powiedzieć sobie stop w danym momencie. Jeśli chcemy mieć inne życie, bardziej zautomatyzowane, bardziej spełniające moje oczekiwania, to musimy coś odciąć, przeczekać moment, w którym możemy z tego nie mieć wartości i po prostu podjąć krok do przodu. Rozróżniam kilka kwestii, które bym zmienił. Po pierwsze, nie ładowałbym się w współpracę z znanymi agencjami, które mają znane logotypy w swojej portfolio i które obiecują tak naprawdę wyniki, które w ogóle nie mają pokrycia realnego. To, co na pewno zrobił, to w pierwszym etapie starałbym się budować więcej networku, poznawać więcej osób, które są w miejscu, w którym ja bym chciał być, czyli tzw. mentorów czy różne grupy mastermindowe. To jest coś, na co bym na pewno postawił, bo tak naprawdę kształtuje ciebie jako przedsiębiorcę czy właściciela e-commerce to, jakimi ludźmi ty się otaczasz. Jeśli w twoim networku jest 5 osób, które budują podobne biznesy, większe lub mniejsze, to ty będziesz automatycznie ciągnął do nich. Jeśli w twoim networku są osoby, które imprezują tak naprawdę i nie wnoszą większej wartości, to będziesz równał do nich. I to jest kluczowe wam, żeby to zrozumieć, więc to jest pierwsza rzecz, którą bym zrobił, a druga rzecz to jest jakby bardziej dynamiczne uczenie się pod takim kątem, że Studia nie są zawsze najlepszym wyborem, uważam, że jest ogrom wiedzy darmowej w internecie, którą można konsumować, więc nauka uważam taka najbardziej lukratywna, to jest ta, w której dzieje się każdego dnia, nawet po 15-20 minut z każdego danego tematu, żeby na samym końcu osiągnąć taki pułap, w którym ty wiesz, o co wszystko dokładnie chodzi w e-commerce'ie, z poszczególnych elementów. Może nie masz wiedzy specjalistycznej w danym temacie, ale jesteś w stanie zweryfikować pracę każdego zleceniobiorcy, czy wykonuje ją należycie. Więc to są takie dwie rzeczy, które bym zrobił na samym początku. Mój początek wyglądał inaczej, bo po prostu zaufałem agencjom, uczyłem się rzeczy specjalistycznie, na przykład Facebook Adsa, a nie do końca ogarniałem rzeczy na przykład pricingowe czy strategiczne. Więc to jest taka lekcja, którą bym na pewno z tego wyciągnął. Uważam, że kluczową rzeczą jest nauka delegowania. Musisz nauczyć się delegować, bo jeśli nie zrobisz tego na samym początku, to będziesz przez dłuższy okres potem robił rzeczy, które nie rozwijały twojego biznesu, ale na przykład je lubisz robić, więc zmapowanie sobie tego, co lubisz robić, co jest największym lewarem w swoim biznesie, to jest coś kluczowego, żeby zrobić to możliwe jak najszybciej, jeśli na przykład pierwsza osoba przychodzi do zespołu. Ja zbyt długo trzymałem się kluczową rzeczy, które nie rozwijały biznesu, Można było je zdelegować osobie, która wykonała to nawet na 70%, nie tak idealnie jak ja bym chciał. I przez to też niektóre moje obszary po prostu zbyt wolno się rozwijały. Sęk w tym, że ta ogromna odpowiedzialność była już na mnie od samego początku. W moim przypadku, jeśli chodzi o budowanie e-commerce'u, ja musiałem bardzo dynamicznie urocznąć, ponieważ my jesteśmy firmą, która od blisko 30 lat zajmuje się produkcją wielanterii skórzanej i ja musiałem przejść z modelu B2B White Label, czyli produkowania dla innych podmiotów zagranicznych, takich jak Porsche Design czy Lufthansa, w bardzo szybkie zmiany biznesu na model B2C. I w naszej firmie pracuje kilkadziesiąt osób, jesteśmy jedną z większych firm produkcyjnych w naszym segmencie w galanterii skórzanej, więc ta zabawa nie była już od samego początku. I okres, w którym trzech latach dynamicznego rozwijania brandu, w którym pracowałem po 12-16 godzin dziennie, od samego początku wiedziałem, że to jest prawdziwa odpowiedzialność, bo jest to biznes, który został stworzony przez rodziców. Wiedziałem, że w modelu, w którym mamy teraz, może być ciężko longtermowo utrzymać rentowność tego przedsiębiorstwa. I ta rzecz, której często się słyszy, że no tak, ale miałeś firmę od rodziców, tu nie do końca tak to wyglądało, bo ja zmieniłem cały schemat jej działania. Więc ta ogromna odpowiedzialność, presja, koszta z tym związane były od samego początku. Ale ogromną wartością było to, że dostałem wycinek w tej firmie, którą zagospodarować, czyli marketing i sprzedaż. Produkcja nie była po mojej stronie, więc mogłem się totalnie sfokusować na tym i wznieść jakby ten segment naszej firmy na piedestał, żeby on dobrze zaczął funkcjonować jak na oliwiona maszyna. To nie była zabawa od początku i cały czas jest ogromna odpowiedzialność, bo musisz sprzedać naprawdę dużo u nas miesięcznie torebek, żeby pokryć koszta firmy i żeby firma wychodziła na rentowności dobrej, więc ta odpowiedzialność w głowie jest cały czas. Staram się mieć tak zdywersyfikowany e-commerce, tak pozabezpieczone działania, żeby czuć bezpieczeństwo w tym wszystkim, ale ta odpowiedzialność w głowie pojawia się naprawdę często. Więc nie jest tak, jak czasami ktoś powie na jakiejś konferencji w kuluarach za moimi plecami, że jestem bananem, który dostał firmę. To nie tak wyglądało. Jest inny segment, jeśli przetransformowujesz firmę w nowy, zdigitalizowany proces działania versus niż otrzymujesz firmę, która działa i nic z tym nie robisz. Rzeczą, którą zmieniłem i która bardzo mi się nie podobała w sobie z perspektywy czasu, to był fakt, że wydawało mi się, że wszystko najlepiej i że jedynie moje decyzje są trafne i bardzo rzadko trafiały do mnie argumenty z boku. I to było bardzo zgubne zarówno pod kątem prywatnym oraz pod kątem biznesowym, że po prostu nie umiałem słuchać i uważałem, że wszystko wiem najlepiej. Teraz jestem bardzo otwarty na konstruktywną krytykę, osób, które zrobiły już więcej ode mnie. Uczę się teraz jeszcze procesu, w którym chcę być otwarty na krytykę osób, które są na innym poziomie rozwoju biznesowego niż ja. Jest to dla mnie trudniejsze, no bo uważam, że ja wiem lepiej w tym aspekcie, bo jestem już na przykład w miejscu B, a nie w miejscu dalej A, ale jakby osoby na miejscu C, czyli w tym dalszej drodze, są dla mnie zawsze istotne i zawsze staram się patrzeć na to z pokorą i zobaczyć perspektywę innych osób, jeśli widzę coś w tym konstruktywnego. to bardzo jestem wdzięczny w ogóle za konstruktywną krytykę. To jest coś, co często nawet komunikuję ze swoimi zespołami, że jakby chcę, żebyście mnie skrytykowali, powiedzieli coś źle robię, bo być otwartym na krytykę jako osoba zarządzająca tym projektem jest niezwykle kluczowe. Uważam, że kluczowym aspektem jest przejście w pewnym momencie z takiej roli stricte operacyjnej w rolę strategiczną. Czyli wyjście z poszczególnych operacji, czy to jest analityka, content, facebook ads, czy robienie tego wszystkiego samemu. Im więcej czasu tak naprawdę w głowie wygospodaruje se founder na myślenie strategiczne. I tutaj nawet zachęcam do etapu, w którym ja jestem ostatnio, czyli do nudzenia się. wprowadzania swojego organizmu w stan nudzenia się, bo w stanie nudzenia się i posiadania więcej czasu na myślenie strategiczne, jesteś w stanie wymyślać lepsze pomysły. I rolą foundera e-commerce, jeśli jest bardziej zaangażowany na operacyjnej, to może być też e-commerce managerem, czy dyrektorem e-commerce, jest składanie tych wszystkich klocków do kupy i dbanie o relacje z tymi ludźmi. Ja trochę podchodzę do tego tak, że w pewnym momencie twoje rola ze specjalisty, potem w stratega, finalnie ostatnim etapem jest jakby budowanie relacji i rozmowa z tymi ludźmi, żeby zespół był zmotywowany i żeby dane KPI po prostu się zgadzały. Więc to jest kluczowe, żeby jak najwięcej czasu poświęcać strategii biznesu, zatrzymać się, a nie tylko i wyłącznie działaniom operacyjnym każdego dnia, które w jakimś tam stopniu pchają tą kulę do przodu, ale nie są może na tyle lukratywne, jeśli chodzi o działania strategiczne. Przede wszystkim te wszystkie decyzje podejmuję wolniej niż szybciej, w porównaniu do tego jak to wyglądało kiedyś. Kiedyś emocjonalnie widziałem jakiś trend, widziałem jakąś rzecz, którą chciałem wprowadzić, coś byłem w stanie podpatrzeć za granicą i mówiłem, dobra, robimy to. Czasami jeszcze mam takie zapalne idee, ale teraz staram się rozłożyć każdą decyzję na czynniki pierwsze, czyli na kilka parametrów. Jaki jest czas operacyjny do wyrażenia tego w projekcie? Na ile pomoże to mojemu biznesowi? Czy są rzeczy ważniejsze? I używam takiej metody 4DX, którą w ogóle każdemu polecam, gdzie wrzucam na przykład na tapetę 10 pomysłów w danym projekcie, zbijam to z zespołem, gdzie staramy się odpowiedzieć sobie na pytanie. Dobra, ile czasu to nam zajmie? I robimy to na takim szachownicy. Dany punkt. Jaki to będzie miało wpływ na nasz biznes? Czy jest to priorytetowe? Czy to działanie doprowadzi nas do naszego celu strategicznego, który założyliśmy sobie na początku roku? I ta metoda 4X niezwykle pomaga i pomaga usunąć 80% pomysłów, które wpadają nam emocjonalnie, a pomysły emocjonalne są naprawdę każdego dnia. My jako użytkownicy skrojujący content każdego dnia, tak naprawdę dostajemy ogromną ilość treści dopaminowej na zasadzie taki trend, taki content, taka sesja. Taki współczynnik konwersji do optymalizacji. Ale to wszystko jest bardzo emocjonalne, więc to, co ja wam sugeruję, to spisujcie. Jest ogromno już pomysłów w notatniku, ale nie do końca podchodźcie do tego w ten sposób, żeby od razu wszystko wdrażać. Więc dla mnie istotny czas, koszt i efekt na biznes. I to jest jakby kluczowe. I czy ta rzecz, która się dzieje, czy ona nas przybliża do naszego celu strategicznego, czy tylko i wyłącznie jest naszą fanaberią wdrożenia czegoś nowego, bo chcemy mieć coś nowego w biznesie. Z tym skalowaniem mam kilka rzeczy, które uważam są kluczowe do przedstawienia. Pierwsza jest rzecz, która jest niezwykle istotna, to skalowanie w biznesie, czy to w e-commerce jest cholernie niebezpieczne. I o tym niebezpieczeństwie się często nie mówi. Jest taka narracja ogólnie publiczna, w której mówimy skalujmy firmy, skalujmy się, zatrudniajmy więcej, sprzedawajmy więcej, ale nikt nie patrzy na negatywne skutki tego działania. Po pierwsze, Dynamiczne skalowanie, i to mówię na swoim przykładzie, gdzie wyskalowaliśmy e-commerce od 300 zł miesięcznie do ponad blisko już 130 tysięcy sprzedanych torebek w ostatnich czterech latach. Nam się to udało zrobić, ale mieliśmy momenty zawahania, w których tak naprawdę to skalowanie prowadziło do pewnych niebezpieczeństw produkcyjnych, wysyłkowych, obsługi klienta. Dynamiczne skalowanie, moim zdaniem, jest niebezpieczne. Jeśli rynek na to pozwala i mamy zasoby finansowe, jak najbardziej. Ale ja na ten moment jestem fanem raczej skalowania 20-30% rok do roku z mądrym wdrażaniem strategii pricingowej do tego i nieskalowaniem dynamicznym, bo można łatwo wywrócić biznes. Chyba, że mamy ten duży budżet, na przykład jesteśmy w stanie zatrudnić więcej osób na poczet skalowania przyszłościowego, to wtedy ma to sens. Ale skalowanie po prostu, tym mitem pierwszym to jest to, że to nie zawsze jest potrzebne. Po drugie, ten temat skalowania często się pojawia na różnych podcastach, że chcemy skalować i skalować. Ale ja uważam, że trzeba zadać sobie pytanie jedno wcześniej. Chcesz skalować biznes, ale po co? Czy masz zdefiniowane swoje cele na ten rok życia? Co chcesz robić? Jak chcesz żyć? Ile czas spędzać w danym temacie? Ile poświęcasz na pracę? Ile na hobby? Jeśli tu się na przykład okazuje, że ty chciałbyś nie pracować dużo. a chcesz skalować, to możecie to wykrzaczyć. Na przykład mój rok ten jest rokiem, w którym powiedziałem sobie wprost, nie chcę w tym roku osiągnąć żadnej skali, chciałbym się przygotować pod skalowanie w przyszłości i po prostu skorzystać z życia, czyli życie, które ja prowadzę teraz, to jest szósty miesiąc w podróży, ekstremalnie mało pracuję, to jest dwie, trzy, cztery godziny dziennie, tylko praca strategiczna, prawie żadnej operacyjnej i to jest mój wybór. ale to wybór o braku skalowania wyszedł od tego, że po prostu wiem, że jak chciałem wyglądało moje życie. I wiem też, że ten rok, w którym daję sobie... To nie jest gap year, ale to jest taki lżejszy rok, w którym daję sobie lżejszą formułę działania. On mnie przygotuje... na moment, w którym ja na pewno poczuję, może do mnie jest za rok, może za dwa, żeby mocniej wejść w skalę biznesu. Może będzie lepszy czas na przykład na skalowanie, przykładowo może będzie gorszy okres na rynku dla danego segmentu, marki się pozamykają, zrobi się przestrzeń, żeby zabrać trochę tortu dla siebie i wtedy można przyładować z budżetem i z działaniami. Więc jakby plan na skalowanie powinno się mieć zawsze, ale trzeba zastanowić się w danym momencie, czy to jest dobry po prostu pomysł. Problem numer jeden, i to wynika z ponad 500 ankiet przeprowadzonych z właścicielami e-commerce, z ponad 100 rozmów, które przeprowadziłem w ostatnim roku z właścicielami, z e-commerce managerami, z dyrektorami e-commerce. Problem numer jeden to jest narzekanie na sprzedaż. I niestety, jeśli ktoś wychodzi od problemu, że nie mamy sprzedaży, to już jest trochę sytuacja podbramkowa. Ja zdecydowanie Bardziej wolę problemy drugiego, trzeciego stopnia, czyli jak poprawić obsługę klienta, jak zwiększyć współczynnik konwersji, chcemy przejść kampaniami performance'owymi na bardziej brandowe działania, bo musicie zrozumieć, że ten brak sprzedaży, który jest na samym końcu, on nie wynika z tego, że wy zrobicie lepszą reklamę albo że filmik nagracie lepszy. żeby ten sprzedaż była większa, stabilna i zabezpieczona, potrzebujecie wielu kanalików w danym segmencie e-commerce, żeby to wszystko zaczęło ze sobą współgrać. Więc, żeby ta sprzedaż została zwiększona, to musicie poszczególne rzeczy, które zresztą też będę pokazywał jak robić i omawiał ze specjalistami w Master e-commerce hub produkcie, który niebawem powstaje, jak to dokładnie powinno wyglądać. Bo nie można polegać tylko i wyłącznie na tym, to nie są czasy 2005 czy 2006 roku, że zwiększycie sprzedaż, po co zwiększają budżety reklamowe. to naprawdę trzeba zdefiniować sobie największe luki w biznesie, żeby dobrać odpowiednie narzędzia i odpowiednie działania, czyli klucz, strategia. Jeśli ktoś do mnie przychodzi z problemem tego, że nie wie, jak sobie prowadzić z strategią, to to jest bardzo dobre podejście, ale jeśli ktoś mówi, że po prostu zwiększyć sprzedaż, to on jeszcze jest niedorozmańcetowo do tego, jak tą sprzedaż po prostu zwiększyć. Swoją drogą, jeśli Was w ogóle temat Master E-Commerce Hub interesuje, to na dole zostawiam Wam tutaj link po więcej informacji. To jest projekt, na którym w ogóle pracowałem rok, właśnie po tych przeprowadzonych setkach rozmów z właścicielami e-commerce. Może się to wydawać trywialnie prosta odpowiedź i jakbym kiedyś coś mi tak powiedział, to bym powiedział, no ale są rzeczy ważniejsze, np. zwiększanie sprzedaży, ale osoby, które naprawdę rosną, to są osoby, które otaczają się bardzo dobrym networkiem e-commerce'owym specjalistów oraz właścicieli e-commerce. Osoby, które rosną, to są osoby, które są świadome, jeśli chodzi o mindset, czyli dbają o swoje zdrowie, trenują, wiedzą co sprawić, żeby być efektywnym w pracy, pracują w blokach deep work, mają wyłączone powiadomienia w telefonie. Te wszystkie mikro rzeczy definiują, że ich praca jest bardziej lukratywna, jest ona bardziej kaloryczna i sprawiają, że rzeczy, te mikro, które robią każdego dnia, wpływają na ich działania operacyjne, a co za tym idzie w ogóle potem na strategiczne. Przede wszystkim jednym słowem chaos. Brak podziału dni na to, jakie rzeczy robimy w danym aspekcie. Brak monitorowania tego, co robi nasz zespół. Brak stawiania KPI w naszym zespole. Nawet jak to jest jedno, dwuosobowy zespół, to jest działanie emocjonalne. chaotyczne, dopaminowy content, który zobaczymy, jak już wspominałem wcześniej w social mediach, nie idzie za tym żadna struktura, nie ma powtarzalności działań, jest sprawdzenie jakiegoś pomysłu, 2-3-4 działania, typu jakiś content, potem to olewamy. Żeby jakakolwiek hipoteza mogła być przetestowana w e-commerce, czy to jest współczynnik konwersji, czy to jest poprawa imię marketingu, czy to jest poprawa reklam, Musisz mieć dużo danych i te dane musisz skumulować. To nie jest tak, że przetestujesz coś na dwóch rzeczach i to nagle ci da jakiś efekt. Kluczowym jest to, żeby ułożyć sobie swoją głowę, plan działań, zrobić procesy działań i ułożyć strukturę tak, żeby zespół był podzielany kompetencjami, żeby były osoby operacyjne, strategiczne, kreatywne, żeby była cała kompozycja kompetencji, które są po prostu istotne. To jest jakby klucz. Lubię takie słowa, że to, co robisz, powinno być twoją pasją. I wprawdzie nie jestem grupą docelową swoich produktów, czyli torebek damskich, ale mógłbym być grupą docelową produktów męskich. Niestety produktów męskich u nas nie ma, ze względu na to, że po prostu retencja i LTV klienta w kategorii mężczyźni, galanteria, skórzana jest zbyt niskie, żeby utrzymać rentowność przedsiębiorstwa. ale jeśli chodzi o same torebki, to jest coś, czym ja poniekąd się jaram. Jestem w stanie zdefiniować, jaki model torebki nosi kobieta na ulicy bardzo często, jaka to jest marka, czy jest to model modny, czy to nie jest model modny, więc może nie jestem bardzo głęboko wbity w produkt pod względem technologicznym, ale się produktem interesuję i sprawia mi przyjemność, że zobaczę jakiś trend, jakąś torebkę, wyślemy ją do działu designu i ona gdzieś potem ma odwzorowanie. Jest zresztą bardzo dużo modeli w DAG-u bestsellerowych, nie wszystkich, ale Kilka takich miałem perełek, gdzie ja wychwyciłem trend, ja coś znalazłem, powiedziałem, zróbmy to tak, tak i tak i torebka po prostu przeszła przez dział designu, przez profesjonalne szkice i okazała się bestseller, więc trzeba mieć jakby taką ciągotkę. Ja mam ciągotkę do tych kwestii takich można powiedzieć artystyczno-wizualnych, więc one zawsze mnie kręciły, czy to jest design, czy to jest architektura, czy to jest jakby torebka, to jest jakaś forma wyrażenia swojej ekspresji, więc to wynikało z tego po prostu, że Lubiłem takie rzeczy zawsze i myślę, że odnalazłem się w dużej mierze po prostu w takich kwestiach artystycznych. Więc trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy na przykład jara Cię jakiś temat. Nie musi on być stricte dokładnie tym samym, który chcesz sprzedawać, ale czy czujesz jakby zainteresowanie tym tematem, czy będziesz w stanie jako founder pchać ten produkt do przodu, bo to jest niezwykle istotne, żeby mieć ogromny autofocus na poprawianie swojego produktu. Jeśli nie masz tego Ty, to musi być ktoś zespolny, kto jest obsesyjnie zakochany w tworzeniu produkcji, w jego ciągłej poprawie, bo rzeczą najważniejszą w e-commerce'ie nie są reklamy, nie jest analityka, najważniejszy jest produkt. Jest kilka kluczowych rzeczy i to są rzeczy, które ja już mam, ale wcześniej nie miałem. Pierwsza, środowisko. Środowisko osób, które są na tym samym poziomie co ty albo nieco wyżej, gdzie możesz między nimi wymieniać swoją wiedzę. Spotkania online z tymi osobami, spotkania offline z tymi osobami. Uważam, że kluczowe są także spotkania offline. Ja uwielbiam być ambasadorem na największych konferencjach w Polsce, zarówno to są targi, handlu oraz drugą konferencją e-commerce.pl, gdzie możesz z ludźmi porozmawiać. więc to jest klucz moim zdaniem do osiągnięcia lepszej wymiany wiedzy. Dodatkowo rozmowy ze specjalistami, którzy dokładnie są potrzebni na danym etapie biznesu i materiały nie w postaci kursów, e-booków czy artykułów, tylko materiały na postaci rozmowy strategicznej z osobą, która już ten temat przeszła. I właśnie o tym jest cały projekt Master e-commerce Hub, który teraz stworzę. To będzie wyselekcjonowana grupa 10 e-commerce founderów, których ja osobiście wybiorę. To nie będzie kurs, który ktoś kupi i rzuci potem w kont, tylko to będzie ciągła, stała praca. Więc jeśli Ciebie taki temat w ogóle interesuje, to zostawiam tutaj linka w opisie i możesz spróbować zaaplikować. Nie gwarantuję, że się uda, bo naprawdę chcę, żeby tu była mocna selekcja i to nie jest dla e-commerce'ów, które zaczynają, tylko które już robią minimum 50 tysięcy obrotu miesięcznie. Przede wszystkim osoba, która widzę, że dynamicznie skaluje, ma kilka wspólnych cech. Stara się testować kreatywne rozwiązania, których nie robi nikt inny. Czyli podpatruje na przykład konkurencje w zagranicy, podpatruje jakieś trendy digitalowe. Ja wam ponam na swoim przykładzie. My byliśmy jako jedni z pierwszych, którzy zaczęli robić kolekcje z influencerami. Potem ogrom Marek Fashion weszło w ten sam segment. ale my byliśmy pierwsi. Kolejną rzeczą, którą zaczęliśmy robić pierwsi, to są na ogromną skalę współprace z markami offline-online. Jest taka teraz współpraca, która miała miesiąc temu niecałą premierę, czyli współpraca Muscat.da, gdzie łączymy świat offline'u z online'em i wspólnie wymieniamy się klientami. Dorotkowo trzecim aspektem, który mamy bardzo mocno wyboostowany, na przykład jest grupa na Facebooku. I to też nie jest popularne. Mamy najbardziej zaangażowaną i największą grupę fashion w Polsce, bo zrobiliśmy coś innego niż wszyscy, czyli wyszło to z analizy naszej konkurencji, co powinniśmy zrobić innego i po prostu wrzuciliśmy do naszego strategii marketingowej rzeczy, których nie robią inni. Więc to jest coś kluczowego, co pozwala mi, czy też innym podmiotom rosnąć, czyli działać kreatywnie, strategicznie i nie robić tego wszystkiego co inni. Możecie sobie użyć narzędzia np. SimilarWeb i przeanalizować skąd ruch połyskuje wasza konkurencja, żeby spróbować połyskiwać ruch np. z innego miejsca, gdzie może być tańsza albo gdzie może być mniejsza po prostu konkurencyjność aukcyjna. Wszystkie osoby, które będą działać operacyjnie, jako founderzy i nie zaczną zatrudniać osób lepszych od siebie, mogą zostać w tyle, bo ciężko będzie Wam być na bieżąco światem całego digital marketingu, jeśli będziecie tak naprawdę tylko operacyjnie działać, a nie strategicznie. A strategiczne myślenie to jest właśnie to myślenie, czyli wyprzedzanie trendów. Więc ja uważam, że osoby, które po pierwsze, no już to jest klasyka, ale to trzeba zrobić już na dzień dzisiejszy, nie wdrożą w sposób zoptymalizowany AI w swoich firmach, które nie będą na bieżąco z trendami, a przymierzają na przykład ubrań AR, czy nie będą na przykład w stanie robić spersonalizowanie komunikacji na stronie, czy takich rzeczy stricte technologicznych, plus do tego będą zakopane w rzeczach operacyjnych, może być im ciężko, bo w pewnym momencie obudzą się z ręką w nocniku, że konkurencja ich wyprzedziła. No i ostatni aspekt, trzeba stale poprawiać swój produkt, bo jeśli będziecie poprawiać ten produkt, to możecie cały czas mieć tą przełagę produktową, a często jest tak, że jeśli już zbudujecie jakieś biznesy organicznie i produkt jest na Piedestala na przykład zrobiony top, to ten marketing tych innych brandów może nad nimi pomóc, żeby was wygryźć z danego segmentu rynku, bo macie top produkt, więc dbanie o produkt, o technologię, o ludzi, o zespół, który działa operacyjnie na różnych podmiotach i bycie takim cały czas być w ciągłym kontakcie z innymi osobami, które robią biznesy, to jest coś, co wam spowoduje, że nie zostaniecie w tyle. Ale to jest bardzo kluczowe, czyli pojawienie się na eventach, rozmowa z innymi ludźmi, zagraniczne newslettery, jest bardzo dużo rzeczy, które można robić, które powodują, że po prostu jesteście w przodzie, czołówce peletonu, jeśli chodzi o wiedzę. Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałbym Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







