Pieniądze, AI, spokój - dlaczego najbogatsi founderzy przegrywają?

In this Polish‑language podcast episode Oskar Lipiński interviews Mirek Skwarek, a prolific webinar‑host and content creator. The conversation weaves through several themes: how AI tools like ChatGPT can enable novices to execute complex tasks (e.g., selling a property), the looming transformation of online education and the future relevance of human educators, and the ambition to build personal AI agents ("Mirka.ai") that encapsulate a creator’s knowledge. They discuss the fragmentation of personal brands across platforms, the experimental repurposing of daily thoughts into stories, songs, books and the difficulty of measuring impact in digital marketing. A large portion of the dialogue turns reflective, exploring the paradox of wealth – how money solves many problems but creates new ones – and the importance of silence, breathwork, and simple daily habits (espresso, apple‑eating, journaling) for founder wellbeing. The hosts argue that the core value of educators lies in live community interaction, not replaceable AI‑generated content, and that entrepreneurship is fundamentally about embracing uncertainty, staying disciplined (daily writing), and finding purpose beyond financial success. The episode ends with a call to action for listeners to engage via comments, newsletter, and future topics.
Chapters
Napisałeś kiedyś, że ludzie bogaci liczą swoje
pieniądze, a biedni pieniądze innych. Czy uważasz, że w erze AI ta nierówność się jeszcze pogłębi?
A może ja się zadławię wodą i się opluję? Albo ciebie opluję. Jak pojawiła się pandemia, to ja robiłem webinary i sprzedawałem kursy tam, plus AI. Jak była wojna na Ukrainie, robiłem webinary, sprzedawałem kursy AI, nie? Teraz mam AI, więc robię webinary i robię kursy AI. Często ludzie mówią, hej, ja mam czata GPT, nie potrzebuję tych twoich apek, czy twoich kursów, czy tam powiedzmy mentoringu. Ja mówię, dobra, no to masz czata GPT, kiedy zarobiłeś swój pierwszy milion. O, to wiesz, to nie o to chodzi. No właśnie o to chodzi. Problem wielu takich właśnie ludzi, którzy sprzedają kursy, myślę, że z prawem przyciągania, z patrzeniem w sufit i pisaniem sobie, ja, Jacek, zarabiam milion na kursach, są w stanie zakrzywić rzeczywistość, a ekonomii nie zakrzywisz. Pokazywałem komuś, że LGBT coś robi. No to tam Mdleli, lekarka, której to pokazałem, musiała wyjść na zewnątrz, wzięła tam minutę wdech, mówi, Mirku, w ogóle co to w ogóle jest, co ty mi pokazujesz? Znasz fonderów, ludzi zarabiających potężne pieniądze. Jest jedna rzecz, której oni prawdopodobnie nie mają. Przyjaciela, kumpla, które sobie chodzi, pogadamy sobie o niczym. Ludzie się boją zatrzymać, bo się dowiedzą prawdę o sobie, a ta prawda jest taka, że nie wiedzą, kim naprawdę są.
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek.
Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej korzystam jako marka DAK. Dla wielu firm kolejnym wyzwaniem okazują się integracje. Kilka metod, kilku dostawców, kilka paneli i kilka sieżek wsparcia. W praktyce mnóstwo czasu, który nie sprzedaje. Bramka płatnicza Elavon porządkuje temat. Masz jedno rozwiązanie, które obsługuje najważniejsze metody płatności i działa w standardzie PCI DSS z 3D Secure oraz tokenizacją. Jeśli łączysz kanały sprzedaży, Elavon oferuje również terminale POST, dzięki czemu możesz połączyć sprzedaż online i offline pod jedną marką. A gdy pojawią się pytania, co dalej, jest całodobowe wsparcie i wypłatne następnego dnia. Mniej operacyjnego zamieszania z płatnościami, więcej czasu na produkt i marketing. US Bank Europe DAG prowadziła nasz gospodarczoł pod nazwą Lavon Merchant Service i podlega nadzorowi Centralnego Banku Irlandii. eDron to CRM z Marketing Automation zaprojektowane dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z Twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do Twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie onsite zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż u konkurencji, a plan darmowy pozwala otoczyć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprości Twoją logistykę e-commerce w Europie. Odbiór z Twojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską, a ty jeden punkt kontaktu, otrzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce.
Paxi.pl. Porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy.
Poszukujesz opakowań jak serwis do opakowania? Skorzystaj z Heyka Pak, mojego partnera podcastu. Heyka Pak oferuje ekspresową dostawę na 24 godziny, bezpłatne próbki do produktów oraz 100 dni na zwrot. Również dla firm. Na pierwsze zakupy rabat 60 zł. Link znajdziesz w opisie. REWOLIFE to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. REWOLIFE robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały.
Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał.
Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę.
Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj.
To takie małe mikro wsparcie, które da
mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek.
Bo jak się porównasz, nie? Zacznijmy od środka w ogóle. Zacznijmy od środka.
To w sumie to pierwsze pytanie i tak nawiązuje do tego, ale tak.
Teraz zauważyłem ciekawy trik u Globalista. Oskar Bednarski.
On ma na imię Oskar?
Ty jesteś Oskar.
Ja go oglądam prawie codziennie.
Jest Oskar Bednarski, jest jeszcze Oskar, co gra na perkusji i was pomyliłem z ONA. Już drugi raz łapie się u niego na YouTube, że się pomylił i tego nie wyciął. Już miałem napisać, ty chyba coś tam nie wyciąłeś. Ale się zastanawiam, czy to nie jest nabicie, żeby tam cofali i algorytmów. No bo już drugi raz coś typu wojna, wojna na Ukrainie i to zostało.
Aha, okej.
A może też ta naturalność.
Może w ogóle nasz podcast się już zaczął i właśnie to jest ten wstęp, którego nikt się nie spodziewał.
A może ja się zadławię wodą, nie? Pan się wzruszył i się opluję. Albo ciebie opluję.
Któryś z tych huków na pewno wybierzemy.
Ja teraz robię fajny huk. Jak nagrywam TikToka, to sobie musi się rozhuśtać telefon, że niby się pomyliłem. To tak w Stanach nagrywają, że coś tam, wiesz, że niby mi telefon wypadł.
Taki rozmazany obraz na początku.
I to testuję, jakieś tam parę milionów wykręciłem. To zobaczymy, możemy o tym porozmawiać.
Możemy porozmawiać trochę o hukach, ale w ogóle Mirek, trochę czasu minęło od kiedy byłeś u mnie ostatnio. 9 miesięcy równo prawie. Tak. Jest tam kilku dni. Powiedz mi, Pamiętam z tamtego okresu, znalazłeś chwilę czasu, żeby pojawić się, bo gdzieś tam większość czasu spędzałaś się wtedy w Hiszpanii. Co się u ciebie zmieniło biznesowo i życiowo od tamtego czasu?
No właśnie o tym ostatnio napisałem też, bo te codzienne podsumowania piszę.
Codziennie czytam i one do mnie trwają, w ogóle to jest ciekawe.
Tak, i to też jest takie fajne też dla ludzi z e-commerce, żeby codziennie napisać jakąś prostą rzecz, wybrać sobie Twittera, Facebooka, nie ma znaczenia gdzie to będzie. i pisać jakąś jedną myśl, dzielić się z innymi osobami, które prowadzą e-commerce, bo to otwiera oczy. Już dwa dni temu byłem u Kuby Midla, który jakby, mówię, jak mnie wyłapałeś, czy z tych sztuczek na imponie, czy z tych biznesowych rzeczy. On mówi, czytam codziennie te podsumowania. Więc tam napisałem o tym, że jak pojawiła się pandemia, to ja robiłem webinary i sprzedawałem kursy tam plus AI. Jak była wojna na Ukrainie, robiłem webinary, sprzedawałem kursy AI. Teraz mamy AI, więc robię webinary i robię kursy AI. Więc jakby zaletą jest to, że praktycznie się nic nie zmienia i jakby to jest ta moja siła, z której ja też czerpię i też chciałbym zarazić tym innych, że bycie w tej stabilności, robienie w kółko tych samych rzeczy, To jest zaleta, a my to traktujemy jako stagnacja, stabilizacja, stagnacja bardziej. I np. przez to, że ciągle robię w kółko to samo praktycznie od 17 lat, a tak pamiętam, że od 2015 roku nie wyłączamy w ogóle reklam, nie? I cały czas różne rzeczy sprzedajemy, ale model jest ten sam i to mi pozwala zobaczyć, że jak np. ludzie mówią, o, kursy się słabiej sprzedają, coś tam się słabiej dzieje. Jest taka narracja. Tak. Ale jeżeli robisz to, co tydzień robię kampanię, przez ileś lat, to jakby mogę zauważyć pewne, pewne tendencje albo ich brak, albo pewne przypadki. I jakby ja widzę, że jakby ta sprzedaż, ona spada, ale nie dlatego, że myślę, że kwestia jest tylko kursów, tylko się coś zmienia w gospodarce i myślę, że w portfelu nie tylko Polaków, Apple, teraz tam ich analitycy, chyba wyłapali, że też sprzedają chyba najtańsze w ogóle swoje produkty, bo zawsze podnosili cenę, to była taka prosta strategia, podnoszenia cały czas o tam 15% i sprawdzamy, czy to się spina, czy zarabiamy więcej i do tej pory mi się to sprawdzało, chyba się przestało. Więc jakbyśmy zauważyli, że kiedyś, powiedzmy, tam mężczyzna pracował, zarabiał i rodzina żyła, pięcioro dzieci w Stanach, Później mamy, że już mężczyzna i kobieta pracowali, teraz pracują na dwóch etatach mężczyzna i kobieta i w sumie żyją na podobnym poziomie, więc inflacja, te wszystkie rzeczy, które się wydarzyły, stopy procentowe myślę, że też wpływają na to, że jak był 2023, 2024, 2025, tam mocno były dolane pieniądze. Zresztą jakiś tam polityk też o tym mówił, że chyba z PiSu, że tam się złapał za głowę w jakimś wywiadzie. Trochę przesadziliśmy z dolaniem pieniędzy. No i więc inaczej się sprzedaje cokolwiek. Torebki, kursy, gdy rynek wpływa w pieniądzu, a inaczej to będzie działało. Tylko problem wielu takich właśnie ludzi, którzy sprzedają kursy, że myślą, że są w stanie jakoś tą rzeczywistość zaklinać, no bo myślą, że sprzedawanie kursów to jest coś innego niż sprzedawanie gwoździ i myślą, że prawem przyciągania, patrzeniem w sufit i pisaniem sobie, ja Jacek zarabiam milion na kursach, są w stanie zakrzywić rzeczywistość, a ekonomii nie zakrzywisz. Myślę, że wiele z tych osób odlatuje, bo mam też takich znajomych klientów, którzy prowadzą kampanię dla sprzedawców kursów i tam najczęściej jest Dlaczego nie sprzedałam tyle, co ktoś inny, nie? No dlatego, że może nisza jest inna, może masz innych klientów, może jest inna gospodarka. Więc jakby tego ludzie nie widzą. Więc robię cały czas to, co robiłem. A co się zmieniło tak mentalnie? Bo coś mówiłem wcześniej, że jakby co pół roku, co roku mentalnie jestem trochę innym człowiekiem. Jest na pewno, dostrzegłem więcej radości, szczerpania, spokoju, czyli to bogactwo to jest dla mnie bardziej spokój niż jakieś kolejne poziomy, narzucanie sobie, bo też zrozumiałem, że narzucanie sobie kolejnych celów. to jest też forma niezadowolenia z siebie, więc trochę taka forma autotortury. Więc ciągle jak zrobię milion, to teraz muszę zrobić dwa. Jak zrobię dwa, to muszę dziesięć. Jak będę miał jedną kawalerkę, to ktoś powie, że ma sto. Więc ciągle będę nieszczęśliwy, niezadowolony. Charles Minger taki tam, współpracował z Warrenem Buffetem. Jak się go zapytali, chyba tam przed jego śmiercią, czy jest ogólnie z siebie zadowolony, bo jest multimiliarderem, powiedział hmm. Kilka rzeczy zrobiłbym lepiej. Ja nie jestem do końca z siebie zadowolony. Przecież jesteś multimiliarderem. Ale mógłbym być wielokrotnym bilionerem, gdybym nie popełnił pewnych błędów. Więc umierał niezadowolony z siebie. Więc gdzieś musi być to wystarczy, żebyśmy mieli czas powiedzieć okej, zrobiłeś fajną robotę.
Ja widzę u ciebie takich dużo przemyśleń filozoficznych z tego, że ja też kiedyś słuchałem filozofia jako ciekawostka dla moich słuchaczy. Nie skończyłem wprawdzie tego kierunku, ale miałem trochę styku z tą myślą filozoficzną i tą, jak w ogóle podejść do życia. To ja też dzisiejszą rozmowę postanowiłem poprowadzić w takim kierunku Mirek, tak jak ostatnio rozmawialiśmy o strukturze twojego biznesu, jak on działa, takim mięsiem merytoryczno-marketingowo-biznesowo-kursowym, tak to ujął w Rysach. To dzisiaj chciałem porozmawiać o innych rzeczach. Dzisiaj chciałem właśnie porozmawiać trochę o pieniądzach. trochę powodu do filozofii i ten co się zmienia u ciebie w czasie, ale
bardzo zależy mi na tym również, żeby
tą dzisiejszą rozmowę zahaczyć mocniej o temat EI, bo ja ostatnio byłem w takim trybie, w którym przesłuchałem dużo ciekawych podcastów zagranicznych, I otwierają mi ono mocno myślenie i zależy mi na tym, żebyśmy pozbijali trochę myśli i doszli do jakiegoś ciekawego konsensusu, albo zostawili po prostu słuchaczy z jakąś myślą, z którą wyjdą i da im ona taki bodziec do głębszej eksploracji.
Super.
Napisałeś kiedyś, że ludzie bogaci liczą swoje
pieniądze, a biedni pieniądze innych. Czy uważasz, że w erze AI ta nierówność się jeszcze pogłębi?
Że będzie coraz więcej tych ultra bogatych.
Że będzie jeszcze mniejsza grupa ludzi, która umie zarabiać pieniądze i ogromna reszta, która dalej będzie liczyła ich pieniądze.
To tak paradoksalnie powiem, że ludzie jakby zaślepieni AI nie widzą, jak potężny wpływ na życie i nawet rozwój AI ma na przykład TikTok, czyli te krótkie formy i algorytmy, które też są związane z AI. I myślę, że tutaj bardziej, tak w cudzysłowie, ta bieda, czyli że ktoś nie radzi sobie finansowo albo musi, nie wiem, pracować na dwóch etatach i nie ma jakby pomysłu, jak może to zrobić efektywniej, to też wynika nie tylko za jaj, że ktoś będzie miał sztuczną inteligencję i zarobi duże pieniądze, bo często ludzie mówią, hej, ja mam czata GPT, nie potrzebuję tych twoich apek, czy twoich kursów, czy tam powiedzmy mentoringu, bo mamy to wszystko w pakiecie. Ja mówię, dobra, no to masz czata GPT, kiedy zarobiłeś swój pierwszy milion. O, to wiesz, to nie o to chodzi. No właśnie o to chodzi, że chat GPT czy jakieś inne jaje z narzędziem. Jest teraz ta moda na ten vibe coding, że tam każdy, o, wymyśliłem łapkę, która coś tam robi. Dobra, sprzedaj to. Ile ci wpłynął na konto? No wiesz, jeszcze nic, ale robię piątą łapkę, więc jak ktoś nie ma tej dyscypliny, nie jest sprawczy, nie jest w stanie przejść całego procesu, że wymyśli na przykład apkę, pozyska tam inwestorów, czy potrafi to sprzedać, czy zapłaci za reklamę, zrobi webinar, wyśle maile, hej, to jest moja apka, no to nie zarobi tych pieniędzy. Więc w pewnym sensie, idąc dalej tym TikTokiem, to chodzi o to, że ludzie tracą czas na konsumpcję treści, które nie mają diety kontentowej. Tak i ona nic nie wniesie do ich życia, bo to jest tylko przewijanie po parę sekund jakichś huków przeważnie, więc te osoby jakby... Ten brak sprawczości i tej przedsiębiorczości wynika z tego, że też między innymi, że jesteśmy przyklejeni do telefonu. I teraz jak to połączymy, że ta sztuczna inteligencja spowoduje, że ktoś, kto będzie miał pieniądze, będzie kupował moc obliczeniową, bo jakby to, że my sobie wpiszemy coś do czata i czy zrobimy zdjęcie piersi z kurczaka, czy która firma ma lepszą jakość i ona nam odpowie, to jest jedno.
To jest one shot prompt.
A teraz mamy tą erę, o czym tam się ekscytuje prezes NVIDII, że open cloud, czyli praca agentowa, że teraz jakby siłą będzie tym paliwem będą tokeny, czyli ty jako właściciel firmy. Będziesz sobie kupował, płacił za tokeny, za moce obliczeniowe, będziesz sobie pobierał te zagrożone skille, czyli pracownika działu marketingu, sobie pobierzesz, zainstalujesz i on będzie pracował, a ty będziesz mu tylko dokupował tokeny, czyli ilość tych mocy obliczeniowych. Więc jakby taki model, że zatrudniamy sobie po studiach specjalista z marketingu i on tam sobie dłubie. No to teraz będziemy kupowali sobie, mamy agenta, kupimy do niego skilla, tak jak będziemy mieli roboty w domu i jak jeden robot się nauczy składać koszulki, to wszystkie roboty od razu aktualizację oprogramowania. Każdy robot umie składać koszulki. No i to będzie jakby, myślę, że nie wiem czy zagrożenie, ale ktoś kto będzie umiał to wykorzystywać, sztuczną inteligencję i będzie go stać na tokeny, będzie mądrzejszą firmą. No i teraz skoro to wszystko jest i tak w Stanach Zjednoczonych, to będzie trochę takie uzależnienie, że polska firma rumuńska, węgierska czy niemiecka będzie uzależniona od mocy obliczeniowych gdzieś tam w Stanach Zjednoczonych. Więc oni będą, tak jak się dealuje ropę naftową, no to będą dealowali mądrość, inteligencję sztuczną w tym przypadku. ale te moce obliczeniowe. Więc tutaj pewnie będzie to rozwarstwienie, ale jak to połączymy, ja bym w ogóle nie oddzielał AI właśnie od TikToka i tej prędkości uzależniania ludzi od takiej absencji. Czyli siedzisz po pracy na TikToku i to myślę, że zabija to przedsiębiorczość. W ogóle w Polsce, tak jak się pytałeś, co się zmieniło, no zmieniło się to, że zauważam, że mniej ludzi chce zakładać firmę, że jakby teraz kursy typu, jak zostać policjantem, maszynistą, pójść do pracy, programistą, kiedyś programistą, już teraz może nie, ale dostać pracę fajną na etacie jest dla ludzi chyba młodych bardziej seksi niż załóż swoją własną firmę, własną działalność, bo jest, przedsiębiorcza się jest demonizowana, nie, że tam podatki to ci wszystko wiesz, tam problemy. Będziesz pracował po 12 godzin dziennie, Więc ciepły etat. Na przykład to i jak to wszystko połączymy, no to to może wpłynąć na to rozwarstwienie, no bo jest coraz więcej bogatych ludzi, ultra, no i tych, którzy... którzy muszą brać po dwa etaty i im się to finansowo nie spina.
A uważasz, że w ogóle w dobie rozwoju tego jaj, ja też pewnie przyjdziemy sobie do tego i rozwarstwimy to, jak ty tego używasz dzisiaj, ja też odbiję pewnie swoją myśl, jakie są moje postrzegania a propos lauda na przykład, ale trochę odstawiając to jaj na bok, ale pozostając dalej w tym temacie, to Widzisz, dostrzegasz jakieś na ten moment, tak jak powiedziałeś o tym wzroście trendowym takich zawodów, typu właśnie policjant, maszynista, etc.
Bardziej kursy, jak zostać.
Widzisz jakieś skille, które ludzie muszą mieć w dobie tej postępującej cyfryzacji i rozwoju AI, które warto byłoby rozwijać już nawet teraz i których AI uważasz, że twoim zdaniem nie zastąpi.
Jest tylko, znaczy jest kilka skilli. Podstawowy jeden, to też o tym mówił sam Altman. Jedna rzecz, umiejętność szybkiego uczenia się nowych rzeczy i taka odwaga, nie podchodzenie do tego, że skończyłem studia te i te, jestem zabetonowany.
To jest początek edukacji.
To jest w sumie... Jak byśmy pomyśleli o swoich studiach, to był fajny początek, na przykład to, że trzeba napisać pracę magisterską, że musisz tam poszperać, myśleć, pisać w ogóle, że jesteś zmuszony dłuższą formę napisać, no to na nas uczyło taki ski, że no myślenie naukowe, że musisz robić badania, że na zasadzie bolało mnie w biodrze, przyłożyłem liść chrzanu, przeszło. Nagram teraz rolkę, przykładaj liść chrzanu, to ktoś po studiach powie sobie, hola, zróbmy badania, tak? Więc taki podstawowy skill, ale umiejętność, no, błyskawicznego uczenia się. Trzy lata temu, tak? Pokazywałem komuś, chat GPT coś robi. No to tam mdleli, lekarka, której to pokazałem, musiała wyjść na zewnątrz, wzięła tam minutę wdech, mówi, Mirku, to w ogóle, co to w ogóle jest? Co ty mi pokazujesz? Teraz nie jest to wielkie wow, Ale jak masz świadomość, że możesz stworzyć agentów, którym kupisz umiejętności i oni, nie wiem, czy jest forum, gdzie agenci ze sobą AI rozmawiają, wymyślają swoją religię, no to to jest takie wow. I tu się nauczyłeś jednej rzeczy. Jakby nie może ten młody człowiek sobie powiedzieć, umiem to, to teraz mnie bawcie i dajcie mi pracę, bo on za trzy miesiące to już będzie stare, musi się uczyć nowego, nie? Więc umiejętność szybkiego uczenia się i to, co ty robisz. Czyli skoro wszystko będzie szybkie, plastikowe, ludzie będą niepotrzebni do pracy, no to czymś ci ludzie się muszą zająć. I wtedy właśnie budowanie relacji, przebywanie z ludźmi. To, że jesteśmy prawdziwi. Że w tej samotności, że wszystko robi maszyna, no samo to, co mówiłeś o terapii, że dorosły facet, znasz founderów, ludzi zarabiających potężne pieniądze. jest jedna rzecz, której oni prawdopodobnie nie mają. Nie mają przyjaciela, kumpla, no bo jeżeli ktoś pracuje, śpi, pracuje, śpi, pracuje, to nie wie, że przez przypadek, po paru latach, jak sobie pomyśli, dobra, z kimś bym pogadał, no to ja muszę przyjechać na podcast, nie? Mam tam paru znajomych, z którymi sobie pojadę na koncert i sobie na przykład pogadamy, normalnie, nie? Nie muszę, dzień dobry, pani terapeutko, 200 złotych, ja będę mówił, pani mnie słucha, nie? Więc ludzie mają wszystko, oprócz przyjaciela, kumpla. Chcą sobie, chodź, pogadamy sobie o niczym, nie? Po prostu pogadamy. No i to będą takie potrzeby. Znaczy, po pierwsze, szybkie uczenie się i organizowanie ludziom prawdziwego życia. Nie wiem, sport, joga, oddechy, mastermind, gdzie się spotkamy i prawdziwi ludzie, bez jaj sobie pogadają. Im będzie więcej tego plastiku, tej sztuczności, sztucznej inteligencji, to te wszystkie, nie wiem czy zawody, profesje, gdzie spędzimy z ludźmi czas emocjonalnie, no bycie, rozmowa z kimś innym, to z żywym człowiekiem, to jest naprawdę wielka różnica, a rozmowa z chatem GPT. Więc to będą takie dwie umiejętności, organizowanie społeczności, bycie z ludźmi. organizowaniem czasu. Co roku w Polsce 300 tysięcy emerytów wchodzi na rynek emerytów. Mamy 300 tysięcy ludzi, którzy wchodzą i mówią, dobra, to wy już tam sobie siedźcie w domu, bo już nie jesteście potrzebni jako pracownicy. Co oni będą robili? Ja sprzedaję kursy AI, mamy narzędzia, mam bardzo wielu emerytów, którzy mówią, Mirko, ja to kupuję. Bo ja marzę o napisaniu książki, ja chcę robić coś wartościowego, bo jestem na emeryturze. I to jest jakby ta przyszłość, że dużo będzie tego plastiku, sztuczności, automatyzacji, pracują za nas boty, roboty. Tesla już tam, Elon Musk prowadza, nie pamiętam jak one się nazywają, ale już mamy robota, który tam pracuje. No i będziemy my jako ludzie.
To jest w ogóle bardzo ciekawe, co
powiedziałeś, bo jak sobie przypomnę, wszystkie osoby, które dołączały właśnie do mojej społeczności Mastery Commerce Hub dla właścicieli e-commerce, to tam padało w 90% jedno słowo, że czują się samotni.
Tak, samotność przedsiębiorców.
I to jest niesamowite. i nawet patrzę na członków, którzy są z nami pół roku, rok, że dla nich największą wartością poza wymianą doświadczenia biznesowego jest to, że budują relacje między sobą, że widzą, że są jakieś punkty styku podobne między nimi i że w tym właśnie pędzie, o którym też wspomniałeś, ci ludzie, ci ludzie po prostu budują coś, na co normalnie by nie mieli czasu w swoim biznesie.
Jeśli jesteś founderem e-commerce z solidnymi fundamentami i chcesz skalować w dzisiejszym rynku, nie rób tego sam. Na tym etapie biznesu kluczowe jest to, kim się otaczasz i skąd czerpiesz wiedzę do kolejnych decyzji i kto wspiera Cię w tym procesie. Dokładnie o tym jest Master E-Commerce Hub, czyli mastermind, którzy wchodzą na wyższy poziom dzięki dostępowi do ponad 1 miliarda złotych
wspólnego doświadczenia i wiedzy.
Ale wspomniałeś
też, Jeszcze o w ogóle nauce i o tym, żeby uczyć się cały czas. I faktycznie też jest tak, dostrzegam to, że founderzy e-commerce'owi i w ogóle founderzy biznesowi, oni będąc w tym swoim pędzie codziennym, nie mają czasu na tę naukę. Ja stosuję taką metodę aktualnie, że 15 minut dziennie, 20 minut dziennie, ale codziennie się uczę. Raz to są jakieś kursy, raz to są jakieś książki zasadniczo. To jest jakby moja metoda. Ty, też trochę mnie to przyciągnęło do zaproszenia cię ponownie, poza tym, że wyszła nam bardzo fajna merytoryczna rozmowa, to wyświetlają się cały czas takie twoje wpisy z ciekawymi refleksjami, biznes, pieniądze, wolność, AI. Jak u ciebie wygląda ten proces nauki i czy nie przytłaczać ją czasami?
Po pierwsze wiem, że mam taką świadomość, że się sam za mało uczę, bo ciągle uczę innych. Ale nauka innych uczy ciebie też. Bardzo. To jest niesamowite, dlatego że też ja jestem i byłem nauczycielem, no bo też pracowałem w szkole jako nauczyciel i tam nawet mieliśmy taki żart, że jak przychodzi nowy nauczyciel i dostał jakiś przedmiot typu logistyka, A był w trakcie studiów logistycznych, bo tak to często działa szkolnictwo, że to nie jest tak, że wszyscy myślą, że ktoś tam 5 lat studiuje każdy kierunek. Tylko czasami trzeba się nauczyć nowej rzeczy i zawsze był taki suchar, że słuchaj, jak pięć lat sobie tam ich pouczysz, to w końcu trochę załapiesz gdzieś tam po piątym roku. Więc my ucząc innych bardzo dużo się uczymy. W książce Diary of a Ceo jest...
Diary of a Ceo, tak?
Tak, tak. Nie pamiętam jakąś ma...
Ja nie pamiętam, ale wiem, o której książce mówisz. Tytuł wystarczy.
Diary of Ceo. Tak spoczczymy. I on tam mówi fantastyczną rzecz, że większość z tych ludzi takich wpływowych po prostu dzielą się wiedzą. I to, co mówiłem, żeby nabrać takiego prostej rutyny, Żeby codziennie... Bierzesz sobie Twittera, ja wybrałem sobie Facebooka i tam robiłem screeny, te podsumowania. Napisałem ich chyba tysiąc trzydzieści już. Osiem. Tak, tysiąc trzydzieści osiem. I wrzucałem to na Facebooka, nie? Czyli uczę się przez to, że codziennie zbieram te myśli. Mam przymus, tak? Często jestem po webinarze, już w nocy tam padam na twarz. Jeszcze muszę zebrać te myśli, czasami w ciągu dnia i to mnie uczy. Kolejny taki, jeżeli chodzi o...
Piszesz czy używasz ajaj w tym?
Piszę AI, tylko używam, żeby mi tam przecinki i tak dalej, żeby i dodało te cyferki, bo to tam i numeruje. Więc do tego używam. Też było śmieszne, bo jak zacząłem tworzyć tam 3 lata temu, zaczęliśmy tworzyć 6 lat temu te aplikacje, tylko nie były doskonałe, bo jeszcze nie było jakby tak popularne AI. I ludzie wtedy mi pisali, o, widać, że to piszesz z AI. Akurat pisałem sam, nie? I to teraz jesteśmy w stanie to rozróżnić. Ale jeżeli chodzi o uczenie, bardzo mi pomaga... Też mam taki nawyk, że sobie 20 minut dziennie rano kupuję jakieś tam książki na Amazonie. Na przykład Dana Kennedy'ego polecam, bo wszyscy się podniecają mocno hormozymi, bo są takie czasy teraz, że tylko jest jeden numer jeden. I już nie ma numeru 2-3, tylko jest jeden gość, który jest bogiem marketingu. Napiszesz to samo, co Hormozy. Będziesz miał tam jeden komentarz i pięć wyświetleń na LinkedIn. Ja napiszę to samo Hormozy i tam tysiące. I Hormozy się przyznał do tego, że 90% jego wiedzy pochodzi od Dana Kennedy'ego. To jest taki stary wymiar, więc polecam książki Dana Kennedy'ego. I mam taki prosty tip, że tam sobie robię zrzut ekranu, wrzucam do czata, przetłumacz mi to i sobie czytam. Więc jakby 20 minut dziennie czytania takich świeżych, znaczy to nie są świeże rzeczy, ale potrzebne, żeby wejść na ten właściwy tor. I niesamowitym rozwiązaniem jest Notebook LM, czyli pytałeś się o te narzędzia do nauki, Notebook LM, czyli biorę sobie film z YouTube'a, na przykład hormozy jego, który trwa 2 godziny i prosta komenda, wypisz mi 30 najważniejszych tam rzeczy z tego dwugodzinnego filmu. To mi pomaga. I jeżeli chodzi o naukę, no i uczenie innych. Czyli to, że na przykład robię, w każdym tygodniu mam spotkania tej mojej społeczności na Zoomie Akademii Social Media. Co dwa tygodnie mam spotkania ze społecznością od AI. I to jest trochę tak jak rozwiązywanie sudoku krzyżówek. Czyli ludzie się zadają pytania na żywo, no i musisz poszukać odpowiedzi, rozwiązań.
Przypomnieć sobie coś.
Tak. I to też jakby mnie uczy w praktyce. Więc uważam, że zastanawiaj się na przykład, dlaczego ktoś, kto... Często jest taki argument, skoro zarabiasz miliony, to po cholerę uczysz ludzi w internecie, tych wszystkich rzeczy, nie? Warren Buffett, jak go zapraszają do szkoły, To idzie i uczy, dzieli się wiedzą. Dlatego, że właśnie dzielenie się wiedzą powoduje, że my stajemy się, my się rozwijamy, ale też ludzie jakby tego nie rozumieją, że to, co zadaliśmy sobie to pytanie, gdzie jest to wystarczy. Że okej, jakby przeważnie ktoś jest przedsiębiorcą, w wielu przypadkach, w większości, Robi to na trybie przetrwania. Tak jak ja stałem się przedsiębiorcą nie dlatego, że to był mój na początku wymarzony styl życia, tylko ja miałem dziecko jak to się mówi w drodze. Byłem muzykiem, artystą i wynajęliśmy kawalerkę. Ja tam pracowałem już w szkole, ale to mi się w ogóle nie spinało. No i tak, jestem wynajęcy kawalerce. To nie jest mój wymarzony styl życia. Czuję, że jestem łebskim gościem, a zarabiam tak, jakby mi ktoś w mordę strzelił. Więc w trybie przetrwania, mówię, muszę jakoś się znaleźć na to sposób. I tak budowałem to, jakby to, co robię teraz, na trybie przetrwania. Czyli musiałem przeżyć na początku. Ale przez to, przez przypadek, rozwijasz sobie pewne kompetencje. I zaczynasz się uczyć robić biznesu. Później jakby te progi sobie stawiałem, okej, no to jak zrobiliśmy 100 tysięcy, co zrobić, żeby zrobić 200 tysięcy. No ale w którymś momencie gdzieś musisz zadać sobie pytanie, okej, co tak naprawdę daje mi frajdę? bo już kolejne tam cyfry, jak to powiedział chyba któryś z tych polskich miliarderów, kolejny miliard nie zrobi mu różnicy, to powiedział też. Czterogodzinny tydzień pracy, jak on się nazywał, no wypadł mi z głowy.
Ja też mam trudność do nazwisk.
No to macie tutaj taki rebusik. No i on powiedział, że jakby kolejny, kolejna inwestycja w startup i tak dalej, nic nie zmienił już w jego życiu, nie? Kolejne podzielenie się wiedzą to, że ktoś taki jak tobie, nie? Bo jakby ty jesteś w biznesie torebek, nie? Rzeczy, przedmiotów i teraz jesteś w biznesie społeczności, kursów, wiedzy. No i myślę, że masz inną satysfakcję, jak komuś sprzedasz przedmiot, a ktoś ci powie, dzięki Oskar, w ogóle dałeś mi wartość, nie?
Ja powiem ci więcej. Miałem sobie takie dwa dni, gdzie czułem się takie 5-6 na 10. To jest bardzo słaby rating u mnie i dzisiaj rano dostałem maila. od jednego ze swoich słuchaczy, który napisał mi, że jakby mój podcast, moja wiedza, którą się dzielę, jest w ogóle propagowana na uniwersytecie, żeby z tego się uczyć przez wykładowców i że bardzo jakby dużo się nauczył i chciałby jakiejś tam pomocy w dostarczeniu danych do swojej pracy podyplomowej. i jakby, i równoznacznie. Dzisiaj również zakończyłem drop sprzedaży u nas torebkowy i to, że zacząłem sobie na te wyniki sprzedaży kilkuset torebek, w ogóle nie miało na mnie żadnego wpływu, wersus to, że dostałem tą wiadomość i po prostu aż mi się z szóstki na dziesiątkę podskoczyło. I to jest właśnie dokładnie to, o czym ty mówisz. Ja mam dodać jeszcze jedną ważną rzecz, że mój model działa bardzo podobnie do twojego, czyli konsumowałem codziennie jakieś treści. Ja tylko dopowiem taką ciekawostkę, że jak zacząłem te rzeczy sobie agregować jeszcze w jednym miejscu i potem do nich wracać pod koniec tygodnia, to lepiej mi się to utrwalało. Czyli te 15 minut wiedzy, na przykład jakiś przetłumaczony screen, jakaś książka, jakiś podcast i w tygodniowym podsumowaniu wracania do tego jeszcze daje dużą satysfakcję. No i też mam takie właśnie Q&A z founderami dwa razy w miesiącu, w którym odbijam te myśli i to mnie bardzo pobudza, co ciekawe też do np. ktoś zadaje jakieś pytanie, nie wiem, o customer experience w e-commerce i ja przez to, że ktoś to zadaje, ponownie wrzucam to na swój bęben myśleniowy i zastanawiam się, ej, ja mógłbym to jeszcze lepiej zrobić w swoim biznesie, to jest jakby ciekawy pomysł, to jest genialne. I jakby ta formuła typu nagrywanie podcastów, posiadanie ludzi, którym możesz pomóc i potem gratyfikacja w postaci nie sprzedaży, ale takiego maila, to jest nie do osiągnięcia w tym, jak zrobiłem, nie wiem, 17 milionów sprzedaży w tamtym roku. To w ogóle jakby nie ma tego takiego strzału do paminy, nie?
To jest niesamowite. jakby, no u mnie takim rekordem to było, pamiętam jeden dzień, że tam 450 tysięcy na webinarze, nie? No to jakby ta satysfakcja z tego, ona trwała może, znaczy satysfakcja, to było jakby mnie ktoś znokautował, mówię, co tu się odwaliło? Siedziałem na takim stołku barowym, prowadząc webinar w ciemności i tak dochodziłem do siebie, no ale po 30 minutach, kurde, a co zrobimy za miesiąc?
No to jest największy problem.
Czy będzie ten wynik, nie? I to jest w ogóle, wiesz, te skoki dopaminowe, bo uważam, że jak Powiem prosto, że nawet miałem ostatnio klienta na konsultacji, który robił webinary. Jak masz normalny biznes, tak w cudzysłowie, że coś tam się sprzedaje i tak dalej, okej. Ale tak jak ty robisz dropy, czyli masz bezpośredni wpływ na wynik.
Dopomina.
Czym to się różni od hazardu? Jeżeli robisz webinar, obstawiłeś żetony, czyli kupiłeś reklamę, robisz webinar i bezpośrednio to, co będziesz mówił, to, co zrobisz w tym samym dniu, wydaje ci się, że masz wpływ, na to, czy wygrasz, czy przegrasz, nie? I teraz się od tego zależniasz. I jak robisz wynik, to masz fajny humor. Jak zrobisz słaby wynik, to masz zły humor i masz podłączone samopoczucie do konta w banku. A to już jest niedobrze, bo jak powiedział Winston Churchill, że wziął z alkoholu więcej niż alkohol z niego. I tak samo jest tutaj, że możesz z pieniędzy wziąć coś fajnego do życia, Ale gorzej jak pieniądze wezmą więcej od Ciebie, czyli staniesz się trochę niewolnikiem wyników. I są ludzie, którzy robią miliony. a są w stanie mieć dołka, bo np. nie wiem, kupując samochód, nie wybrali sobie szyber dachu, bo szkoda im było, nie wiem, tam dziesięciu tysięcy. I to jest ten problem, że pieniądze stały się twoim panem, a nie ty jesteś władcą swoich pieniędzy, nie? Czyli to też w książce Sztuka wydawania pieniędzy Haussela, on powiedział piękną rzecz, że Dopóki ty, pieniądze są twoim narzędziem, jest okej, ale jak staną się częścią twojej tożsamości, no to już jest wtedy niedobrze. Jak są narzędziem jest okej, ale kiedy stają się, wiesz, twoją częścią tożsamości, to jest duży, duży problem. I tutaj myślę, że też Fanderzy u ciebie, też myślę o twojej społeczności, że Pisałem tę książkę. Jest świetna. Czytam ją wielokrotnie. To jest nowa książka. On napisał psychologię pieniędzy i teraz jest sztuka wydawania pieniędzy właśnie o tym. I tam jest też ta piękna sytuacja, że że ci, którzy osiągną ponadprzeciętne wyniki, jest taka fajna sentencja, która mi siedzi w głowie, że gdy budujesz statek, budujesz też wrak statku, że zawsze sukces, musisz rozumieć, że ponadprzeciętne sukcesy to jest też za chwilę ponadprzeciętna porażka, bo trudno jest utrzymywać ciągle tak wysokie, mamy ekonomię, jeżeli ktoś robi świetne wyniki, mówiliśmy o branży meblarskiej, też mam takiego klienta. Tam są setki milionów obrotu, no ale zmieni się coś w gospodarce i najgorsze jest to, że ten funder, ten właściciel firmy myśli, że to jest jego wina, bo ten efekt mi dasa, że ja zrobiłem te pieniądze, no to teraz jeżeli jest spadek sprzedaży, to ja położyłem sprzedaż i on łapie dołka. a tak naprawdę jest wiele rzeczy, na które my nie mamy wpływu, więc uważam, że największą taką psychiczną umiejętnością to jest to, że ktoś umie odnosić sukcesy i jak nauczy się jeszcze do tego ponosić porażkę i żyć z tym, to już później go nic nie złamię. Tak jak wyginamy stal, że jak to pogniemy, to w tym momencie się może złamać, ale jak to wytrzymasz, to też będzie super.
Bardzo ciekawe i też Zapisuję sobie kilka rzeczy z tego, co powiedziałeś. I może właśnie w tym podsumowaniu zawrę to. Zawrę? Zawrzę? Jakoś zawrzę. Kiedyś myślałem, że to jest trochę nieeleganckie, ale zobaczyłem, że jak nagrywam podcasty, to piszę sobie dwie, trzy myśli, to potem fajnie sobie tego obudzić. Dziękuję ci bardzo.
Jest to takie żywe wtedy.
Tak, to jest takie naturalne.
To czego właśnie potrzebujemy. Właśnie dlatego TikTok się różni od Instagrama, że TikTok tam jest naturalność. Na Instagramie już jest tego mniej. Myślę, że dlatego też ludzie często wybierają TikToka, bo mają właśnie dosyć tego plastiku. To co też mówiliśmy o tym, że podejrzewamy pewien kanał na YouTubie, że specjalnie zostawia pomyłki, przejęzyczenia i nie wycina tego. że właśnie może to pokazuje, że to jest żywe, że nie jest AI.
Wiesz, u mnie w podcaście chyba na tam sto ileś odcinków tylko jeden był edytowalny, a tak to zawsze wszystko leci longiem. Myślę, że to jest istotne. Jak coś, nie wiem, idealnie nie dopowiem, pomylę się. To jest, to jest, ludzie chyba to wyczuwają. To jest takie, żebym tu siadł w koszuli, miał, wiesz, skrypt i byśmy jechali ze skryptem. Że fajnie jest mieć formuły rozmowy, ale ty też nagrywasz swoje jakby wypowiedzi. Ale myślę, że największą wartością, którą ja dostrzegam, też widzą to widzowie po jakimś czasie, to jest to, jak zapraszasz kogoś, bo realnie cię interesuje, co ma do powiedzenia, a nie zapraszasz, bo ta osoba ma zasięgi, a nie wiem, np. mówi o temacie, który totalnie jakby nie rezonuje z tobą, nie łapie cię jakiejś nici porozumienia, to bardzo łatwo jest wyczuć na dłuższą perspektywę.
Jest jakiś flow w tym wszystkim, jakieś emocje. Zresztą też zrobiła się teraz moda bardzo mocno na podcasty.
Ja myślę, że zaraz to będzie rip.
No tak, ale...
Ja czuję, że ja już tak... Myślę, że to jest...
W sensie takim, że jak są te memy, że Polak wymyślający pomysł na wystrój wnętrz i boazeria, no to tutaj ktoś, kto wymyślający pomysł na siebie, jakiś celebryta. Podcast, nie? Tylko problem jest taki, że podcast, znaczy ogólnie wywiad to jest jakaś sztuka, że to, że napiszesz sobie pytania i je przeczytasz, osoba odpowie. No okej, no w większości osób to złapie. Jest taki bardzo popularny w Polsce chyba numer jeden podcast i tam ja lubię go z żoną słuchać, bo jakby ja zauważam, że tam jakby zawsze są te same pytania i te same triki psychologiczne dla każdej osoby, nie? Tam są pogłębiane. Tylko, że ten, akurat jeszcze osoba, która robi ten wywiad, jeszcze ma tą umiejętność, że potrafi trochę pogłębić, nie? Pytanie, jak się pojawia okazja, to jest właśnie sztuka wywiadu, że umiesz złapać, o tu byśmy to pogłębili, albo zadać ciekawe pytanie, nie? Gdybyś był drzewem, to jakim drzewem byś był? Przykładowo, nie? Że trzeba też to umieć robić.
Tak, tak.
Sztuka wywiadu.
To nie jest proste. Albo musisz się bardzo zainteresować tematem. Życie to mega kręci to, kto coś przekazuje. Na przykład ja też wrzuciłem ten temat AI-a z tego względu, że muszę przyznać do tego, ale miałem takie podejście w tej fazie takiej early adopter startowej, że wykorzystywałem, ale nie tak w pełni. Ostatnie, myślę, że dwa miesiące po prostu siedzę tylko i wyłącznie z kodem co-workiem dzień w dzień. Mam wszystko pozapinane i jakby widzę, ile wartości gdzieś tam straciłem w kilku miesiącach. Stąd rzuciłem temat, żeśmy tu dzisiaj porozmawiali. Myślę, że to jest istotne, żeby te rozmowy po prostu tak przeistaczać tematykę, co cię w danym momencie po prostu interesuje. Wcześniej rozmawialiśmy o produktach i budowaniu społeczności na TikToku, a takiej wiedzy merytorycznej. Dzisiaj tego tematu nie ma. No ale jak już jesteśmy w temacie EI, to uda mi się tak bardzo płynnie przejść.
Jest fajny most.
Tak, no to słuchaj Mirek, powiedz mi tak, Siadasz sobie jutro rano i do czego i jak ty wykorzystujesz E-jaja?
Do tego, że po pierwsze to robimy aplikacje oparte na sztucznej inteligencji, czyli ułatwiamy ludziom korzystanie z E-jaja. To jest jakby z tego żyję. Tylko u mnie to też była taka seria przypadków, bo ja nigdy nie zakładałem, że okej, ja się stanę specjalistą i będę zarabiał na E-jaj. Tylko mój cel był taki, że Osoby, które prowadziły firmę, miały problemy z napisaniem oferty.
Pamiętam. Rozmawialiśmy o tym.
Więc stworzyliśmy aplikację, która tam sklecała jakoś wyrazy, ale później się pojawiła ja, która to robi. Więc jakby od tego się zaczęła w codziennym, w takim codziennym życiu.
Ty jako ty.
Ty i ja jako ja.
Jutro siadasz i masz jakieś rzeczy do wykonania, trzy pojutrze. Nie wiem, jak jest twój work-life balance. Z jakich narzędzi korzystasz, co dokładnie robisz i co widzisz, że daje największą wartość tobie, a co jest halucynacją?
Największą... Znaczy... Największą wartość mi daje to, że pomaga mi wydobyć myśli i je ubrać. Czeszą mi myśli, czyli powiedzmy coś podyktuję i to mi wykonuje pracę redaktora. Jakieś typowo pomysły na coś, typu wymyśl mi pomysły na podcasty. ale to bardziej jako taka burza mózgów, nie?
Brainstorm.
Tak, że gdzieś tam wchodzimy na jakieś właściwe tryby, to głównie do tego moi na przykład programiści, wspólnicy, no to już tam w Cloud Codzie jakiś typu łączą się tam z Google Ads, wyłapują jakieś słowa kluczowe, automatyzują pewne rzeczy, więc do tego ja tego nie robię, bo znaczy przemierzam się, ale na razie robią to oni. i w codzienności, na przykład korzystam z notebooka, ale to nie jest jakieś zaawansowane narzędzie, ale pomaga mi się szybciej uczyć, streszczać pewne rzeczy. Grafika, że jak piszę jakiś post i nie mam jakiegoś pomysłu na grafikę, bo i tak większość grafik najlepiej działa jak sobie zrobię selfie, czyli twarz ludzka, bo na to ludzie najlepiej reagują, no ale nie wszystko się da zrobić za pomocą selfie, więc no do takich prostych grafik.
A z narzędzi? Proszę Skoda czy?
Z ChataGPT głównie, z Kloda. do takich rzeczy, które ja tam sobie, nie wiem, piszę, coś mi podsumuje, pomoże. Nie widzę jakby różnicy pomiędzy czatem, tym stylem właśnie. To nie jest to, to jest tamto, więc jakby nie jestem w stanie w ogóle, nawet gdybym chciał, nie jestem w stanie, żeby sztuczna inteligencja mi coś pisała, bo to jest taki właśnie problem sztucznej inteligencji na ten moment, bo to jest fajne w tym wszystkim, że to, co dzisiaj wydaje nam się problemem, może być rozwiązane za rok czy za pół roku. ale dochodzi do takiej sytuacji, że kiedyś mieliśmy stu autorów, ktoś pisał post, a teraz mamy jednego autora, czyli każdy...
Pisałeś MH przez wczoraj nawet.
Tak, że wszystko brzmi tak samo, nie? Czyli... I to jeszcze by mnie nie bolało, bo sam zresztą to promuję, że jak... Znaczy uważam, że jest taki case, że facet z Stanów Zjednoczonych chciał sprzedać mieszkanie, nieruchomość i wszystko zrobił tak na zasadzie, że wszystkiego słuchał się czata GPT, czy tam cloud. No i sprzedał tą nieruchomość szybko, on nam ją wymyślał, jak przemalować mieszkanie, jak je wyremontować, jak je zrobić zdjęcia, jakie ujęcia, jak napisał mu ogłoszenie, tam jakieś, nawet umowę mu stworzył. No i on się tego słuchał i to wykonał, więc uważam, że jak ktoś nie umie pisać, nie zna się na biznesie, to jak będzie się słuchał czata, to i tak zrobi więcej niż ktoś, kto nie będzie robił, albo zrobi po swojemu. Ale jak ktoś już ma tą wiedzę swoją, jakiś know-how, i doświadczenie, no to jakby te narzędzia jaj będzie mu bardziej pomagało, będzie takim jego tam, pomagało mu w podejmowaniu decyzji. Więc tak, to bym widział.
Był u mnie ostatnio Maciej Kaniszerowicz, który
powiedział... Mój dobry znajomy też.
Już nawet nie wiedziałem. Powiedział wprost, że kłujemy żelazo póki gorące. Był tu na myśli sprzedaż treści edukacyjnych w internecie, kursów. Też wspomniałaś na początku, ale zastanawiam się pod takim kątem, też patrzę pod takim swoim kątem edukacyjnym. Gdzie będzie ta rola tych edukatorów w dobie jaj, gdzie, tak jak powiedziałeś, lepiej jak ktoś spyta czata niż zrobić sam, nie mając jakiejś wiedzy w danym spekcie. Jaka będzie rola edukatorów, nie wiem, sprzedaży wiedzy, edukacji innych? w takim systemie, w którym większość społeczeństwa będzie korzystała z AI. No bo dalej uważam, że jesteśmy w takiej bańce.
Jeszcze się nie zaczęło.
No i jakby w moim świecie wszyscy to korzystają, korzystają z koda płatnego. Część z osób korzysta z coworka, część z kodowania, ale no statystycznie, już nie pamiętam danych, ale ilość osób na świecie, która posiada w ogóle płatną subskrypcję, to jest jakiś tam mikro procent.
Tak, mikro procent.
I super, jesteśmy w tym miejscu, gdzie się tym interesujemy, ale gdzie będzie ta rola edukatorów za pięć lat? Czy będą w ogóle...
Czy w ogóle będą potrzebne kursy internetowe?
No właśnie, ja mam pewną taką refleksję,
podzielę się z nią potem, ale jestem ciekawy, jakie jest twoje zdanie w tym temacie.
Znaczy na ten moment, tak jak mówię, według mnie to się jeszcze nie zaczęło, bo ja zawsze... Polska mnie nauczyła tego, że jak nam się wydaje, że o teraz wskoczymy, bo tu już jest na to boom, to jest kapiszą przeważnie i czekam trzy lata i dopiero wtedy robi boom na to. Więc obserwuję rynek, ale to jakby całe moje życie, to zawodowe, gdzie ja sobie wymyśliłem to, że nagram kurs, będę sobie żył z kursów. Prawdopodobnie to się w jakimś tam stopniu... Kiedyś zaczynam od pisania bloga, tak? Teraz można sobie pisać. Nie wiem, czy to wróci, ale na razie to nie ma większego sensu, skoro w sekundę ci ktoś tworzy treści. Ale rola edukatora uważam, że będzie tak... Są pewne kursy, które można łatwo Zastąpić. Ostatnio z jedną z osób rozmawiałem, ona tam sobie instalowała clouda i mówię, to sobie kup kurs i zrób. Ona mówi, po co, jak on mi sam wszystko robi. Nie potrzebuję kursu do clouda, do automatyzacji, bo on mi sam to zrobi. Tak samo do pisania promptów nie potrzebuję kursów, bo chat GPT sam sobie napisze prompty, tak. Zawód prompty inżynier jednego spotkałem w życiu w ogóle, taką osobę, która pracowała w tym zawodzie. Mówię, przecież sobie wpiszesz czacie i napisze promptę. Mówi, no ale potrzeba kogoś, kto to będzie wpisywał i sprawdza, czy jest okej. Więc jakby pewne kursy będzie łatwiej zastąpić, ale mam klientkę, która uczy masażu twarzy.
Kobido.
Kobido, tak. Tak, kobido. No i ona, wszystko jest okej u niej ze sprzedażą, dlatego że Czat raczej na ten moment nie wymyśli, chyba że niedługo Google Gemina i tak dalej minie rok i sam będziesz sobie tworzył kursy, tak jak przewiduje się, że być może będzie tak, że na Netflixie będziesz sobie wpisywał, chcę obejrzeć film o tym i o tym. i on ci stworzy film pod ciebie. Więc to jest najpiękniejsze w tym i najstraszniejsze jest to, że my nie wiemy, tak jak Maciej Ganisierowicz, nie wiemy, co będzie za pół roku i to jest fajna zabawa, bo życie ci mówi, spokojnie, będziemy rzucali kośćmi i nie wiemy, co się stanie, a my jakby z natury człowieka chcemy mieć kontrolę, tak? Chcielibyśmy, żeby zawsze było tak samo, bo wtedy będziemy się czuli bezpiecznie. Więc obserwuję to, tak jak Maciej Ganisierowicz, myślę, że nikt nie zna jeszcze odpowiedzi, bo Nie wiemy co będzie za pół roku. Jakby nie jesteśmy w stanie, tak jak Maciek powiedział, że on wie, że coś będzie robił, ale jeszcze nie wie co. Tak samo ja wiem, że coś będę robił, nie wiem co będzie się działo, ale ta rola edukatorów jest w tym właśnie, w społeczności, w byciu z tymi ludźmi, że ktoś sobie wpisze do czata, jak zrobić webinar, Ale chciałbym od Mirka Skwarka dowiedzieć się, Mirku, jak ty zrobiłeś tam parę tysięcy webinarów, bo z tych, które sobie codziennie notuję, to tam już mam chyba 500 webinarów takich przeprowadzonych, a robię to od 2015. Z tego, więc to jest w tysiącach, nie? I jakby ktoś chce, bo napisać sobie do czata, jak zrobić tam milionowy webinar i czat coś tam wymyśli ogólnie, statystycznie, połowa z tych rzeczy nie zadziała. i ta osoba będzie chciała od Mirka Skwarka się nauczyć, jak ty, Mirku, robisz webinary. Jak to jeszcze zrobimy na żywo? Tak jak Sunoo AI ci zrobi muzykę, no ale pojdziesz na koncert, bo chcesz doświadczyć. Ostatnio byłem na Pain... Znów nie pamiętam nazwy zespołu na koncercie, którego byłem. Lost of Lords, coś takiego. Lord of the Lost. I podczas koncertu Tam wyszli do publiki gitarzyści, nie, już nie było tej, wiesz, takiej bariery, tam scena, to są gitarzyści, muzycy, a ty jesteś tu, bo jesteś na widowni, przyszli do nas, tam zapalili światło i tam jakieś pogo było czy coś innego. I od razu jakby sympatia do tych, do tej, tego zespołu, no to jakbym miał, podziwiam ich, ale trochę są moimi kumplami, bo się zniżyli do nas i byli z nami, nie? Więc w tych czasach, ej, aj, to co mówiłem, że rola edukatorów to będzie to, że zbierzesz społeczność, że tych ludzi zorganizujesz, że zadają ci na żywo pytanie i jakie jest twoje doświadczenie, jaka jest twoja praktyka. I to będzie, na ten moment uważam, że to będzie taka rola edukatorów, żeby właśnie nabierać doświadczenia. Jak chcesz uczyć o TikToku, to nagraj tysiąc TikToków, wyciągaj wnioski. I zrób z tego kurs, nie? Moje wnioski po nagraniu tysiąca tiktoków. I wtedy ludzie kupią, bo chcą twojego doświadczenia. Ale jak powiesz, a z chatem GPD sobie napiszę kurs, teleprompter mi poleci, no możemy siebie sklonować w Heigenie i nagrać kurs. Ja chyba nawet dwa kursy kupiłem, gdzie chłop się sklonował, tylko że zrobił ten problem, że zrobił sobie chyba tam mid-journey postać, więc widziałem, że to jest sztuczne, ale gdyby swą twarz wrzucił, pewnie bym zaczął się, zastanawiam się, czy nie nagrał kursu z AI. No i każdy jest teraz w sumie, jak użyje sobie Heigen, jest w stanie z czatem GPT napisać tekst, przerobić, sklonować siebie i po angielsku nagrać kurs. Przecież na Udemy jest twórcą kursów, nie? Więc będzie, jak czegoś jest nadpodaż, jest czegoś, coś łatwo robić, nie? No to robi się z tego inflacja. Po prostu jest tego za dużo i wtedy wyjątkiem jest ta szczerość, prawda takiego żywego edukatora.
A w swoich produktach myślałeś o stworzeniu Mirka.ai? Czyli naładowania...
Robiłem, robiłem, ale ja szybciej nagram niż mi to AI zrobi, więc jakby ja jestem...
Ale nie, bardziej myślałem o takim agencie
na zasadzie, który ma całą wiedzę o tobie i który ktoś może po prostu odpytywać, jak nie ma możliwości na przykład...
Chcemy to wdrożyć, tylko na razie jak to robiliśmy, to część jakby brał mojego doświadczenia, a później trochę zmyślał, ale prawdopodobnie jest to do zrobienia w bazach ragowych, Tylko na razie nam to nie wyszło, ale jest to cel.
Ja sam próbowałem, dlatego pytam. Też mi nie wyszło.
Znam paru magików, którzy prawdopodobnie są w stanie to zrobić, więc będziemy to robili. Czyli takie rozmawianie z wirtualnym Mirkiem Skwarkiem.
który ma wiedzę Mirka Skwarka, który zrobił x, y, z webinarów, ale na tym się nie może opierać cały czas, bo ktoś chce porozmawiać z tobą. To jest najważniejsze.
Tego ludzie nie zauważają, że AI ci zrobi dużo, ale tak jak ty czy ja, napisanie książki, że siadasz, wyjmujesz wiedzę z głowy, ze swoich doświadczeń i piszesz na przykład książkę o Instagramie. Ta magia Instagrama. I tą książkę mam, ona tam ma na przykład 300 stron i to jest moja wiedza, a nie jakaś tam za jaj. I teraz jak mogę tym nakarmić swoich agentów, to będzie to wiedza Mirka Skwarka, więc ludzie, to co mówię, że jak nie produkujesz treści, to nie jesteś w stanie też nakarmić tej sztucznej inteligencji, nie? Zrobienie Zooma, który się od razu przepisuje, no to już masz materiał, który możesz swojego jaja nakarmić, więc jakby tworzenie... Wyjmowanie tej wiedzy z głowy w postaci pisania książek, tekstów, postów to jest też materiał, którym później tego swojego agenta możesz nakarmić.
Ja mam to z parafrazą o tym, że jeśli nie masz dobrego inputu codziennie, nie będziesz miał dobrego outputu. I to się tyczy każdego. Nie da się mieć dobrego outputu, czyli tego, co wychodzi potem w biznesie, w życiu, etc., jak nie będziesz pakował wartościowej wiedzy, diety kontentowej każdego dnia.
I też tego przetwarzał. Bo dziś miałem też taki wniosek, że Jakby ta sztuczna inteligencja jest dużo takich pasjonatów typu, wiesz, ten journaling, że wszystkie tam chłop biegnie z chatem GPT, rozmawia, zamiast sobie słuchać muzyki, to on godzinę podczas biegu prowadzi rozmowy ze swoim agentem, Klaudem. I to mi trochę przypomina taki z muzyki, masz Pink Floyd, gdzie gość zagra jeden zawalisty dźwięk i masz Dream Theater, gdzie jest tysiące dźwięków. I tak samo jest tutaj, że jak usiądziesz sobie w ciszy, w spokoju, Masz jakąś myśl, którą sobie zapiszesz, czyli ty myślisz jako człowiek ze swojej doświadczeń, to jest coś innego jak tam wiesz z Klaudem, ja mu jedno, on mi tam od razu, przecież nadprodukcja tam jest tych treści, nagrywanie każdej swojej myśli, więc też umiejętność tego, że ty usiądziesz długopis, mam jakąś myśl, zapiszę przetworzenie, bo tu mówisz input, output, ale jeszcze jest tutaj... Agregacja. Tworzenie, znaczy przetwarzanie tego i do tego też zachęcam właśnie właścicieli firm do takiego jakościowego myślenia, pracy głową, bo jak ciągle jesteś w tym, wiesz, trybie 12 godzin pracy, takie, wiesz, operacyjne rzeczy, gaszenie pożarów, no to nie masz tego momentu, żeby... Ostatnio taki też jeden z przedsiębiorców taką piękną rzecz powiedział, że on ma taki prosty proces, że jak ma jakiś problem, gdzieś tam czuje, że się zakopał, mówi, robi prostą rzecz. Bierze sobie zeszyt, długopis, bez telefonu idzie do lasu, siada sobie na kłodzie drzewa, i pisze sam ze sobą, przerabia temat na karce papieru w ciszy, wiesz, odizolowana od mediów, ludzi, hałasu i mówi niesamowite rzeczy. Jak się tak, wiesz, głowa uspokoi, to co ja mówię, to też jakby przeżyłem, że w tym takim, wiesz, castingu coraz więcej, więcej, no w końcu myślisz sobie, okej, dwa proste pytania. Ile z tych rzeczy jest naprawdę moje, że ja tego naprawdę chciałem? Czy to, co mam, jak spędzam dzień, jakie są moje myśli, co czuję w moim życiu, czy to jest moje? że w którymś momencie, ja mam 50 lat już prawie, więc rok mi brakuje. Więc przeżyłeś to życie, miałeś różne role. Masz nadal ojciec, rodzic, mąż, przedsiębiorca, webinarowiec, tiktoker. Gdzie jest, wiesz, ten moment, gdzie sobie siądziesz i powiesz, kim ja tak naprawdę jestem, nie? Co ja lubię, to spędzenie ze sobą 10 minut w ciszy, w spokoju. Dzisiaj tutaj przed podcastem, tam sobie kupiłem espresso. I to jest dla mnie największe bogactwo, że bez pośpiechu mogę sobie te 15 minut, jak chcę to sobie pomyślę, jak nie chcę to nie będę myślał, ale jestem i sobie odczuwam. I to jest ten komfort, którego większość ludzi nie ma, że mogą w ciszy, w spokoju. godzinę, pół godziny, dziesięć minut spędzić. Mówiłeś o technikach oddechowych. Mam też takiego znajomego, Adam Kowalewski, pozdrawiamy, techniki oddechowe i on pracuje z wielokrotnymi multimilionerami i czasami jest tak, właśnie tak jak ty mówisz o fonderach, że on robi tą sesję oddechową i facet, wiesz, tu potężne pieniądze i mówi, kurde, 30 lat nie czułem takiego spokoju jak przez te 5 minut dzisiaj po tych oddechach. Wreszcie spokojna głowa. I myślę, że to są takie wartości. Nie wiem w jaki sposób do tego doszliśmy, do tej mojej konkluzji, ale też uważam, że to jest taka wartość obecnie.
Ale wyjąłeś tą konkluzję z mojego dzisiejszego stories na Instagramie, bo ja dzisiaj spisałem sobie takich 10 prostych nawyków, które wydają się głupie, a które realnie poprawiają twoje życie. Jednym z nich było, spróbuj mieć 10-15 minut nic nie robienia w ciągu dnia. Marzenie wielu osób. Tak, aż przytoczę, bo tam były różne inne ciekawe. Jeden w ogóle, bo ja to przeczytałem sobie gdzieś, spisałem. Jedna rzecz, która mi się, do mnie bardzo zarezonowała i myślę, że do większej ilości osób również. Nie myśl o pracy, kiedy praca się kończy. Jest taka sytuacja, w której przedsiębiorcy już wychodzą z tej pracy, nawet udaje im się utrzymać to work-life balance wcześniej, ale ta głowa i to granularne schodzenie, dobra, czy ta osoba, nie wiem, w marketingu zrobiła to, czy to będzie mill cash flow, czy to, czy tak, to po prostu jest 24 godziny na dobę. I na przykład to zdanie, to jedno proste zdanie, dla mnie było mega takie wyzwalające, bo ostatnio miałem takie dwa dni, takie totalnego rozmyślania o wszystkim. Myślę sobie, kurde, jakie to jest proste. Ja cię to implementuję, jakby muszę to zrobić o 16, po prostu się odciąć od jakichkolwiek, od jakichkolwiek myśli. Jest ich dużo więcej, ale przez takich ciekawych rzeczy, które jeszcze wypisałem, to to jest bardzo ciekawe. Zanim zaczniesz rozwiązywać problem, zapytaj, a co jeśli to w ogóle nie jest problem? I patrząc to granularnie, jaka jest szansa w ogóle powodzenia, że to, co my w danym momencie uważamy za problem, że to w ogóle jest problem?
Czy rozwiązywanie jego...
Czy to może w ogóle nie jest
problem, tak naprawdę, a my... Tak, a my definiujemy problem.
Dla mnie jedna z takich też głębokich myśli to było to, że większość rzeczy, które robisz w ciągu dnia nie mają większego sensu. Na nic się nie przełożą. U większości ludzi. I to jest właśnie ta magia, żeby znaleźć to, co naprawdę ma sens, o co mówił Mark Zuckerberg, Steve Jobs, że nie jest jakby jego siłą wymyślanie sobie, co ma robić. Największą siłą jest to, żeby wiedzieć, czego ma nie robić. To jest magia. Więc zobacz, żyjemy w czasach, gdzie najdroższą rzeczą, za którą musisz płacić, to jest godzina rozmowy z terapeutą. Może nie najdroższą, ale... Drogą dla większości
społeczeństwa potrzebną i drogą.
ale że musisz zapłacić za coś, co kiedyś, jak byłeś szczewikiem młodym, miałeś to gratis. I co poszło nie tak? Że facet z facetem nie potrafi sobie usiąść, okej, zmarnujmy te dwie godziny, gdzie jesteśmy nakręceni, że przez tą godzinę przecież jeszcze można kawałek biznesu zbudować, nie? I teraz mówisz o prostej rzeczy, że jakby największą wartością, bogactwem, złotem naszego życia jest to, żeby mieć komfort 15 minut, że po prostu nic nie będę robił. Taki kiedyś piękny wywiad czytałem z Ianem Gillan z The Purple i mówi, czego się nauczył od swojego ogrodnika. Mówi, że kiedyś podszedłem do ogrodnika I on sobie tak siedział, miał kanapkę w tej takiej folii i tak pod drzewem miał przerwę, kanapkę i tak się patrzył. On się pytał, co robisz? Mówi, czasami jem kanapkę i myślę, a czasami tylko jem kanapkę. I to jest, i to jest ta magia, że czasami jeść kanapkę i nie myśleć o tym, że za co zapłacę rachunki, czy moja firma się zepnie i tak dalej, nie? Że ciągle jesteśmy w tych myślach, które
są bardzo często tylko myślami, w ogóle nie są w rzeczywistości, to się nawet często nie wydarza w ogóle. Statystycznie.
Nadprodukowuje tych stylacznych rzeczy. Ja ostatnio Ludzie powiedzą, Milko zazdroszczę Ci, bo zrobiłeś 450 tysięcy na jednym webinarze, nie? Dla mnie ostatnio frajdą, siedziałem sobie w samochodzie, kupiłem sobie jabłka i jadłem jabłko i tak mi zajebiście smakowało i miałem taką frajdę z jedzenia jabłka. To jest rzecz za złotówkę, tak? Ale robi niesamowitą frajdę, że jakby tutaj zgubiliśmy w tym pędzie, Ludzie się boją zatrzymać, bo się dowiedzą prawdy o sobie, a ta prawda jest taka, że nie wiedzą kim naprawdę są. To co mają, co stworzyli, co zbudowali w tym zapierdzielu. Takie proste pytanie, czy to jest moje, nie? Kiedy miałeś ostatni moment, kiedy nie byłeś w żadnej roli? Byłeś sobą po prostu, nie byłeś ojcem, mężem, przedsiębiorcą, twórcą, organizatorem, że po prostu byłeś Oskarem, nie?
To jest w ogóle takie pytanie, które mi zadawał mój psychoterapeuta, też z nurtu Gershfalta. Jakby, co się stanie, gdy oderwiesz od siebie podcastera, foundera?
Co tam ci zostaje?
Kim ty w sumie jesteś na sam koniec, nie? Tak jakby bez tego, bez ozobdarcia tych wszystkich rzeczy, które naokoło cię otaczają. Jest to takie bardzo refleksyjne.
Jest to na tyle dla większości ludzi, Przerażające i niedostępne. Znaczy, na początku jest przerażające, dlatego jest niedostępne. Bo zobacz, ludzie zasypiają przy telewizorze, przy TikToku, przy wszystkim, tylko nie zasypiają ze sobą, nie poświęcają sobie czasu, nie mają odwagi, żeby wrócić do siebie. No bo zobaczcie, jeżeli jesteś tym dzieckiem, to jest ten piękny okres, kiedy badasz świat, jesteś sobą, tak, czujesz tą wolność. Nie musisz się zastanawiać, czy jutro wykręcisz wyniki i zapłacisz ZUS, tak? I później wchodzisz w te tryby, tak? Szkoła, studia, osiągnij to, osiągnij tamto. I jak już to wszystko osiągniesz, przechodzisz na ten moment i wtedy dobra, no to już zasadziłem drzewo, dom, to, tamto. Kim ja jestem, nie? Jesteś tak przeczołgany przez te role, musisz być taki, smart, tutaj, musisz to osiągać. Nie rób tego, rób tamto. I na końcu Jak tak zadasz sobie pytanie, kim ja jestem, żeby wrócić do tego, co ja lubię, co mi sprawia przyjemność, mi konkretnie, nie? Nie, że musisz mieć G-klasę, bo te 10 osób już kupiły, a ty przecież jesteś też influencerem, no to też przecież to musisz mieć, nie? A ty może w ogóle tego nie potrzebujesz.
Ale ciekawe połączenie, bo te rzeczy, o których powiedziałeś dzisiaj, typu filiżanka espresso samotna, to jest w ogóle moja ulubiona część dnia. Jak ja rano o 7 wychodzę i mam tylko godzinę, półtorej dla siebie. To jest mój spacer po moim ukochanym Powiśle, bo ja tu obok mieszkam, świeci słonko, piję sobie espresso za 10 złotych i fakt faktem w skali miesiąca wydaję pewnie dużo na to espresso, ale to jest mój jedyny wydatek, który jest takim... Tanią moją przyjemnością, którą jak ktoś mi zabierze, to wtedy jest mi trochę smutno. To jest bardzo ciekawe, że masz podobne, tutaj jakieś jabłko, a tutaj espresso, że to ci daje na koniec dnia największą frajdę, a nie to, że tam, nie wiem, kolejna, kolejne ileś osób dołączyło do jakiegoś projektu, albo sprzedaliśmy za tyle.
Jakby tu nie ma z tym problemu, że osiągasz, tylko właśnie czy nie uzależniłeś się od tego, że musisz ciągle osiągać.
Ja byłem totalnie uzależniony.
Ale to czyni cię nieszczęśliwym i tych founderów, którzy nas słuchają, możesz to zrobić na zasadzie, jest taka piękna historia o twórcy WordPressa. że tam się coś zepsuło w tym Wordpressie, kogoś wpada, a on sobie gra w Billard i pije piwko. I on mówi, tam szefie, tu w ogóle rozpierducha pół świata, nie ma stron internetowych, naprawmy to szybko. On powiedział, spokojnie, no piję piwo, skończę partyjkę i to naprawimy. I to jest właśnie ta relacja, nie, że okej, masz biznes, to sobie działa, super, osiągniesz, nie osiągniesz, idziesz do przodu, ale to nie jest twoja tożsamość, nie, to że... Masz ekonomię, masz sytuację na rynku. Teraz jest taka sytuacja, bo nagrywałem z
tym podcast druga połowa marca, jak sobie
rozmawiam, ludzie mają granic spadki sprzedaży. W sensie jest to poddyktowane sytuacją gołopolityczną.
Ludzie się boją na przykład. No i to nie jest twoja wina. Nie bierz tego, kurde, co zepsułem. Niektórzy mówią, firma to moje dziecko. No nie, twoje dziecko to twoje dziecko. Firma jest po prostu firmą. Tak jak się mówi, że jak wyjdziesz za tatu, pamiętam taką sytuację w szkole, jak jeszcze byłem nauczycielem, rada pedagogiczna, nauczyciele, żegnamy nauczycielka rosyjskiego. I tak sobie pomyślałem, później minął tydzień i już nie było tego, że ją żegnamy, okej, było fajnie. Gadamy o innych rzeczach, bo ta wizja tego, że jak będzie twój pogrzeb mój, to tam dwie godziny po nas tej piesie spytają, chcesz flaki czy może rosół? Co tam u Angeliki? Ciebie już nie ma i nawet o tobie nie gadają. I zabijanie się, torturowanie się, że osiągnąłem, nie osiągnąłem, To wszystko jest ważne, no bo potrzebujesz pieniędzy do życia, nie? Ja ostatnio miałem taki, też mi mindfuck, taką refleksję miałem. Stałem w Biedronce, robiłem zakupy. Przede mną też robił zakupy w tym automacie gość, któremu jeszcze 5 lat temu, 10 lat temu, zanieśliśmy paczkę żywnościową, bo tak im było kiepsko. Chłop robił zakupy za 79 złotych, ja się zmieściłem w 59. do życia, tak naprawdę, jak już ktoś tam ma swój dom, spłacił to wszystko, co jest potrzebne, więc to nie chodzi o to, żeby nie zarabiać, nie robić pieniędzy, ale rób to, ale niech to nie będzie dla ciebie tortura, że osiągnąłem to, muszę kolejne, bo jak nie osiągnę, to będzie źle. Ambicja jest ważna, ale jeżeli czujesz, że to jest samo tortura, że ciągle jesteś nieszczęśliwy, bo ktoś ma lepiej, no to się trzeba zatrzymać i czerpać radość z życia.
Powiedziałeś kiedyś, że no celem życia nie jest na plaży. Tylko każdy musi posiadać swój cel, prawda?
Bycie potrzebnym.
A jaki jest twój cel? Mówisz, że zaraz zbiłaś 50-tka. Ja ostatnio miałem też rozmowę taką ciekawą, refleksyjną. Drugi raz też zaprosiłem Dominika Żak. I też dużo się zmieniło, bo mieliśmy podobne 8-9 miesięcy po rozstrzału między, bo ja te rozmowy nagrywałem w jakimś podobnym czasie wtedy z wami i teraz znowu nagrywam w podobnym czasie, co jest ciekawą w ogóle formułą. I u niej się pozmieniało. Jak to u ciebie teraz wygląda?
U mnie cel jest taki, że właśnie skończyłem książkę nową, twój pierwszy milion w internecie. I dosyć, chyba najdłużej ją pisałem, nie? Więc jakby z tego jestem zadowolony, że ją skończyłem.
Pisałeś czy ja pisał trochę?
Ja pisałem. Właściwie nie użyłem, no bo jak to ma być moja książka z mojej głowy, to zresztą ludzie będą wiedzieli, a ja nie wiem, że skończyłem zawodówkę mięsną, a później coś robiłem i zacząłem sprzedawać kursy.
Ale nie wspomagałeś się w ogóle?
Wspomagałem się, ja się wspomagam, a ja jako redaktor. Tylko popraw mi przecinki, kropki i tyle. Nie chcę, żeby jak ktoś pisał...
Myśl przewodnia wychodziła od niego.
Nie, w ogóle. Ma mi tylko poprawić takie rzeczy, przecinek, kropka i tak dalej, żeby to było strawne. To jedynie do tego wykorzystuję tak pisaniu, AI. No i cele, cele to jest święty spokój, znaczy, święty spokój.
Jesteś teraz niespokojny?
Nie, właśnie, jestem spokojny i mój cel jest, żeby być spokojnym, żeby jakby uczyć się czerpać z życia. I szukać tych rzeczy, kiedy ten Mirek Skwarek, jak miał tam 15-17 lat, muszę sobie przypomnieć, co mi sprawia radość, tego człowieka bez tych narośli, tiktoker, osiągacz, blablabla, nie? Szukanie siebie. I dzisiaj miałem taki piękny, mi myśl przyszła właśnie, to jest fajne, że piszę się codziennie. że najpiękniejszą podróżą życia to jest podróż w głąb siebie, bo ludzie, wiesz, tu Malediwy, tu to osiąganie, tam Indie, tu zwiedzę, zwiedzanie świata. Super, to jest świetne, nie? Ale jeżeli nie zwiedzisz siebie, czyli nie znasz siebie, czyli ta twoja skorupa tam sobie podróżuje i zmienia ci się tylko tapeta, jesteś w Indiach, wchodzisz na jakieś ośmiotysięczniki, ale nie jest to podróż w głąb siebie, czyli nie znasz siebie, to tylko skorupa sobie podróżuje, nie? Więc jakby to jest mój ten cel i jak najwięcej dawać tej wartości ludziom, nie? Czyli pomagać innym zrozumieć, no, ta wartość, że ktoś ci pisze, dzięki. Taki też wczoraj dostałem wiadomość zresztą od mojego byłego ucznia, którego uczyłem w szkole. Później tam się zapomnieliśmy, ja poszedłem w swoją drogę i on mówi, że jedyną rzeczą, z której się ode mnie uczył, to tylko podcasty sobie słuchał. No i mówił 96 tysięcy tam wygenerował ze sprzedaży komputerów na TikToku i to była jego roczna pensja w trzy miesiące. I taki napisał, jeden ma rodzinę, napisał jedną piękną rzecz. Większość naszych problemów sił życiowych rozwiązało przez to, że pieniądze mu pomogły, nie? Więc on jest jeszcze na etapie, że pieniądze mu pomagają rozwiązywać jego problemy. Ale wielu fanderów twoich tutaj są na etapie, że pieniądze już rozwiązały większość ich problemów.
Albo przeszkadzają, bo jest ich za dużo i nie wiedzą, co zrobić, żeby ich nie stracić. To jest też ogromny problem.
To jest też moja myśl, że kiedyś myślałem, że jak zarobię pieniądze, to będę spokojny, bo je będę miał, a w momencie, kiedy je mam, to się zastanawiam, co się z nimi stanie, więc nadal jesteś, więc i tak będziesz się martwił, tylko różnica, Czy jesteś w trybie przetrwania, czy później w trybie, żeby tego nie stracić. Jacek Walkiewicz powiedział piękny tekst, że milioner różni się od zwykłego człowieka, który ma normalne pieniądze tym, że ma wszystkie problemy zwykłego człowieka plus problemy milionera. Więc to mniej więcej tak funkcjonuje. I w tym wszystkim trzeba znaleźć tą radość życia, ten swój taki siebie, tego Mirka Jacka, Wojtka Oskara z wieku, kiedy byliśmy jeszcze świadomi, budowaliśmy się tam jako dziecko. I wtedy jak się spytałeś co lubisz robić, co ci sprawia przyjemność, to jeszcze wiedziałeś, bo jeszcze ta narość społeczna na ciebie jeszcze cię nie skrzywiła. Powiedzieli ci jaki masz być, co masz mówić, czego masz nie mówić, co masz myśleć, co masz lubić, co masz kupować i masz te 50 lat. I zadajesz sobie pytanie, dobra, a teraz co jest w tym wszystkim moje, co mi sprawia przyjemność, nie? I to nie jest takie proste, żeby to odnaleźć w tym okresie. Myślę, że tutaj w komentarzach też wiele osób, myślę, że to też wyłapie, że szukają tego albo nawet nie zaczęli szukać.
Albo nie wiedzą jak po prostu.
Związek z e-commerce, nie? To jest piękne.
Myślę, że to ma ogromny związek.
Tylko nie bezpośrednio.
I też nie dla każdego na każdym etapie. Myślę, że jak jest founder, to jest ogrom osób, które jak to, co mówimy, totalnie myślą sobie, Jezu, oni mają tak samo, jak ja. Możecie dać znać w ogóle w komentarzach, bo powoli dobrnęliście sobie do godzinki naszej rozmowy. Bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę.
Dziękuję wszystkim.
Fajnie, popłynęliśmy zupełnie innym statkiem, zupełnie inną nutą tematyczną.
Podryfowaliśmy sobie, ale z dobrym kompasem.
I z tym pozytywnym akcentem chciałbym jeszcze raz podziękować. I my się słyszymy w niedzielę o dziewiątej. Nieprzerwanie od dwóch lat. Choć ostatnio miałem pomysł na przerwę, ale jednak zachowujemy.
Ciągle mam pomysły na przerwę, ale... Daje radę. W sensie w tym codziennym pisaniu. Mnie to motywuje, że ludzie na to czekają. Ja mogę nie mieć chęci dzisiaj, ale wiem, że ktoś na to czeka.
A dobra, też zahaczy, bo mnie to trochę zainspirowało, te twoje wpisy. Niby zakończyliśmy, a nie zakończyliśmy. Patrz, to jest kolejny huk, którego to się nie spodziewa, nie? Przeciągamy dalej Watch Time.
Już tam widzę tą taką Martę, która otrząsa się już z tego ciasta, bo coś tam robiła ciasto i chce już wyłączyć ten podcast, a tu jeszcze.
Tu jeszcze jedna rzecz.
Dobra, okej.
Bo ja ostatnio miałem taką rozkminę, w której myślę sobie, agreguję tej wiedzy dużo, ale żebym ja mógł ją przedstawić w sposób ciekawy, to tak, fajnie jakbym zrobił z tego karuzelę, z tego rolkę, a to już się pojawia jakby gdzieś tam jakiś proces działania. Ale ja się bardzo dobrze czuję w swoje pisanym i te wszystkie swoje przemyślenia, tak jak to dzisiejsze nawet o tych prostych nawykach, po prostu daję na stories. Gdzie ty te swoje myśli publikujesz? Ty je publikujesz na Instagramie?
Już ci mówię.
Łatwość procesu mnie interesuje, bo trochę mnie to zainspirowało.
To mnie zainspirował do tego Russell Brunson, który mówił, że jak tam jechał do pracy, do firmy, to chciał się dzielić wiedzą, ale nie miał pomysłu.
Z szybkością.
To tam brał telefon i na Facebooka wrzucał. Ja wtedy Facebooka miałem takiego zaniedbanego, w sensie nic tam nie robiłem. Facebook, już myślałem, że to umiera. Mówię, to tu będę wrzucał, nie? Że będę codziennie jakieś tipy. Ono miało być takie biznesowe, ale później zauważyłem, że ludzie wolą takie życiowe rzeczy. I robiłem screeny i wrzucałem to na storiesy, czyli Facebook, storiesy, a teraz jeszcze to wrzucam na LinkedIna codziennie, więc tam sobie też rozklęcam, bo jest kopii wklej. Nawet robiłem jakieś eksperymenty, że wrzucałem te moje fragmenty do Suno.ai i robiłem z tego piosenki, nie? Tak ze dwa razy. Wiocha niesamowita, że ona mówiła, człowieku, co to w ogóle, co ty robisz? A ja mówię, ja sprawdzę sobie. No wychodziła z tego jakiś taki rap, więc to takie były eksperymenty, ale to też jest fajne, bo na przykład można już z tego robić sobie odcinki, a w ogóle teraz pod koniec roku wydajemy z tego książkę, takie 365 myśli na tam każdy dzień, więc zrobimy z tego książkę, bo wiele osób mówiło, że Mirku, zrób z tego książkę, żebym to miał w formie takiej książkowej.
Chcę ją odczytać, wrócić do tego.
Tak, tak. Dużo ludzi tam sobie, wiesz, to screenuje, gdzieś tam zbiera. No i mówię, to jest taka rzecz, którą piszesz, zresztą ty też wiesz, że to jest tak, że jakbyście tutaj wiedzieli i wam to wytłumaczymy, to nie jest tak, że każdy wpis przez tysiąc dni, to tam każdy u, ale fajne zasięgi, nie. Ogólnie ludzie to mają w dupie, znaczy może nie.
Jak się ten trafi?
Jest to dla nich ważne, ale to nie komentują tam, nie każdy ci pisze. Im większe masz konto, to mniej ludzi w ogóle do mnie pisze, bo myślę, że i tak nie odpowiem, bo jestem wielki, nie. To jest taka ciekawostka, ale Jak to z zasięgami? Że ja to piszę, wrzucam na Facebooka i nie wiadomo kiedy, nie wiadomo które post. Raz na 100, raz na 30 i jakieś typu 200 tysięcy wyświetleń, nie? A rękosz tam 7, 10, 20 i nie wiadomo skąd jakiś masz bum, wiesz, pik. I później znów sobie to... Jeszcze to testowałem, żeby wrzucać to na... A! Jeszcze testowałem, że czytałem to i tak jakby streszczałem na TikToku, nie? Tam jakąś muzykę taką motywacyjną. No to też, to jakby już z moim, moją twarzą na TikToku, no to ludzie powiedzą, a czemu ty o tym nagrywasz, jak ty jesteś od sztuczek na iPhone, nie?
Tak, tak, tak, tak.
Więc jestem jak aktor, który zawsze będzie fretkiem kiepskim, no to tutaj, czemu mówisz o biznesie, jak ty jesteś gościem od iPhone'ów, nie? Kurde.
Już nic się nie uda wyjść z tej narracji.
No i moja marka jest w ogóle jakby osobista, jest totalnie nie... Nieskalowalna tematycznie? Nie ma tam tej spójności w ogóle. Znaczy w sensie takim, że tu jest jakieś sztuczki na iPhonie, tu jakieś piszę mądre przemyślenia i część ludzi z tego mnie zna, część z tego, a tu webinary i zarabiam głównie na jaj i jeszcze do tego social media i biznes. Więc cztery takie różne obszary, w których jakoś funkcjonuje, jakoś się poruszamy.
I jakoś to leci, nie jest najgorsze.
Dużo było w tym takiego przypadku eksperymentu, ale to też jest fenomenalne, że jak piszesz te tysiąc dni, trzysta dni. Jak sobie tak rzucicie taką prostą rutynę, codziennie napisz jakąś prostą rzecz, pierdnij na tym Facebooku, chociaż kropkę postaw. Nie mam dzisiaj nic do myślenia, ale napisałem. A żeby była dyscyplina, to to jest fenomenalne. Bo to jest tak na zasadzie, nie wiem co się stanie, ale to będę robił. I ten eksperyment jakby później sam cię zaskakuje, nie? To ciasto sobie tam formuje się po swojemu, nie? I to jest w tym takie piękne, że nie wiesz co się wyda. Tak jak z podcastem, nie? Nagrywasz, nie wiesz jak to wpłynie. bo Dietetyk Wrzosek, nie wiem czy był u ciebie? Nie był.
Nie udało się.
On gdzieś w jakimś tam podcaście mówił właśnie, czy w poście, nie w podcaście, że on nie jest w stanie, jak Maciek Anisarowicz, on nie jest w stanie zmierzyć, co wpływa na to, że on sprzeda, nie? No bo jak ktoś zobaczy TikToka i pisze dieta wrzoska, wejdzie w Google, no i będzie, że tam zmierzymy w Analyticsie, że to weszło z K-Wordsa, że ktoś wpisał, ale ktoś został zainicjowany przez TikToka. Więc wielu rzeczy się nie da zmierzyć, a na końcu wchodzisz sobie w KRS I to, co robiłeś, ma wynik finansowy, nie?
I to jest piękne w ogóle budowania brandu, czy to budowania marki osobistej, czy budowania brandu pod kątem e-commerce'u, że niecholera nie jesteś w stanie zmierzyć tego jeden do jednego, ale przez to, że jest to suma małych kawałków mąki, którego powstaje ciasto na koniec roku, to to jest ta przewaga konkurencyjna, której inni nie zrobią, bo reszta tylko i wyłącznie leci na jakichś takich krótkoterminowych, short termowych działaniach, tylko i wyłącznie płatnych. a marka osobista to jest po prostu długo formując się ciasto, z którego nigdy nie wiesz, i dlatego ona jest najtrudniejsza do zrobienia.
Najtrudniejsza i to jest piękne, bo nie wiesz, co tam się odbali.
Tak, tak, tak.
I to jest piękne w życiu, to, że życie jest w stanie zaskakiwać, że nie jest nudne, nie? My czasami mówimy, kurde, czemu się to znowu spotyka? No spotyka cię dlatego, że to jest przyprawa, to jest chili. Chili, ostra przyprawa też cię piecze, też cię boli. Ale później mówisz, było fajnie. Tak samo jest z życiem. Dostaniesz placka, nie wyjdzie ci, sponiewiera cię to życie i mówisz, czemu mnie to spotyka? A później po roku mówisz, zajebiście mnie to zmieniło.
I to, co jest najważniejsze, wstrząsnę z słowa swojego przyjaciela Michała Kelesa, który ma dwie ogromne filmy milionowe, że jeśli nie pokochasz tej drogi... Znaczy, droga musi być celem i musisz kochać tą drogę. Czyli te placki oraz jakieś wzloty, upadki. Ale musimy kończyć, Mirek, bo to już
zaraz będzie kolejny gość. Jeszcze tylko Elon Musk, jego definicja przedsiębiorczości. Przedsiębiorczość to jedzenie potłuczonego szkła stojąc nad przepaścią. To ona mniej więcej.
Elo. Dzięki wielkie.
Jakby rekomendujemy przedsiębiorcom.
Tak.
Dziękuję bardzo.
Dzięki wielkie.
Do zobaczenia.
Dzięki. Cześć.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzania mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







