Sekrety skutecznego marketingu (14 lat doświadczenia) w 1 odcinku | Wojtek Kardyś | e-Commerce

W podcaście prowadzonego przez Oskara Lipińskiego gościem jest Wojtek Kardyś, ekspert od komunikacji internetowej i marketingu influencerskiego od 2014 roku. Rozmawiają o ewolucji rynku influencerów – jego profesjonalizacji, rosnącej konkurencji i zagrożeniach, a także o możliwości tworzenia własnych, sztucznie generowanych influencerów obsługiwanych przez AI (przykłady: wirtualna ambasadorka niemieckiej izby turystycznej, Sara Kosmos, Lil Miquel). Wojtek podkreśla znaczenie Facebooka w Polsce, opisuje swoją strategię obecności na wszystkich platformach (Facebook, LinkedIn, Instagram, X/Twitter) oraz budowanie grup i wydarzeń, które generują organiczny ruch i sprzedaż. Opowiada o sukcesie na LinkedIn, przychodach z szkoleń (od 35‑40 tys. zł w 2022 r. do ponad 100 tys. zł w 2024 r.) i o metodach utrzymania wysokiej jakości treści (publikowanie tylko tego, co go sam interesuje). Porusza także kwestie osobiste – wczesne wstawanie, codzienne przeglądanie 15 zachodnich źródeł, diagnoza ADHD i jej wpływ na pracę. Wspomina o planach wyjścia poza strefę komfortu: rozwój startupu w obszarze wirtualnych influencerów oraz przejście do wideo. Dyskutują o kosztach AI (Open‑source DeepSeek vs OpenAI) i o przyszłości automatyzacji marketingu, personalizowanych wideo oraz powrocie do rękodzieła jako reakcji na masową produkcję AI. Podcast kończy się podsumowaniem trendu autentyczności i prognozą dalszych zmian w e‑commerce.
Chapters
Rynek influencerski, to czego nas się nauczyliśmy, marketingowcy, ale i też klienci, jest trochę niebezpieczny. Pandora Gajka, to już osób siedzi najdłużej na TikToku. Bo to jest prawda, może większość siedzi na modach na Instagramie, być może, ale jednak każdy ma Facebooka. I Facebook zajmuje drugie miejsce, według Media Panelu, jeżeli chodzi o długość czasu spędzonego na platformie. Wyobraź sobie, że spędzasz 8-9 godzin przez 5 dni w tygodniu w miejscu, którego nie lubisz. To dla mnie byłby koszmar.
Jesteś smutnym człowiekiem.
W dobie Służby Inteligencji, wyobraźmy sobie, jakby marka stworzyła swojego własnego influencera i ja uważam, że to się będzie działo. Czyli tworzymy własnego influencera, który jest aktywny 24 godziny przez 7 dni w tygodniu, który mówi w 192 językach, pisze w 192 językach, bo w tylu porozumiewa się czat GPT. Jest to możliwe, jest to możliwe do wdrożenia. Co więcej, to już się wdraża. Mam swoje sprawdzone metody. Mam swoje sprawdzone metody, które mi faktycznie żrą. Wyobraź sobie, Oskar, jedna rzecz.
Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DUNK. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii produkcji. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdę marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy na Instagramie kurs, a podeślę Ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do Ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć, witam was w kolejnym odcinku podcastu z Buta w Marketing. Słuchajcie, dzisiejszym gościem próbowałem umówić się kilkukrotnie przez okres wakacyjny. Mieliśmy pojechać na Wake'a, mieliśmy spotkać się na kawę. Poznaliśmy się na Influences Live Wrocław, bodajże w te wakacje. I tam sobie porozmawialiśmy, tam podszedłem do Wojtka i zaprosiłem go na podcast. No i po 8-9 miesiącach jesteśmy w studiu i możemy porozmawiać sobie. o wielu ciekawych aspektach. Cześć, Wojtek.
Cześć, Oskar. I to jest autentycznie, drodzy państwo, prawda, wielokrotnie, wielokrotnie próbowaliśmy się umówić. W sensie, chodź na łejka raz, drugi, trzeci, nie udało się. Potem przynajmniej chodź na lunch, a potem już tylko na kawę.
Tak, tak, tak.
Ale się nie udało. Ale słuchajcie, tak to jest w Warszawie, kiedy ktoś prowadzi własne biznesy i jest zapracowany, tak jak Oskar czy ja, to zsynchronizowanie naszych kalendarzy To jest taki wyższy level. Ale udało się.
Udało się.
Udało się i Oskar wysłał mi pytania, na które ja nie spojrzałem. Ja jestem ciekaw, po prostu Oskar wal we mnie.
No to lecimy. To powiedz mi w ogóle na samym starcie, czym ty się w ogóle zajmujesz?
To jest pytanie, które bardzo często dostaję na każdy święta w rodzinie. Co ty robisz? Ja się zajmuję szeroko rozumianą komunikacją internetową, social mediami i można to zdefiniować jako pomagam firmom zaistnieć lub być bardziej głośniejsza w social mediach, gdy tego potrzebują. Na przykład jak firma ma jakiś problem, który nie wie jak rozwiązać albo chce dotrzeć do jakiejś grupy docelowej w social mediach. to wtedy zwraca się do mnie. To jest jedna droga. Druga droga, oczywiście działam z influencerami. Marketing influencerski jest czymś, na czym bardzo mocno wyrosłem. Pracuję w marketingu influencerskim od 2014 roku, czyli kiedy marketing influencerski w ogóle powstawał w Polsce. Ja byłem jednym z tych osób, który edukował rynek polski z influencerów, kiedy jeszcze i dyrektorzy się śmiali z influencerów, co? Jakiś Instagram, co? No, udało mi się troszkę poedukować. I kolejna taka moja gałąź, tym czym się zajmuję i w to idę dosyć mocno, to jest publicystyka. I nie chcę siebie nazywać absolutnie influencerem, bardziej publicystą, bardziej edukatorem. Czyli uczę, edukuję, ewangelizuję, lubię to słowo, z tego co social media robią na co dzień z nami, co mogą zrobić z naszymi dzieciakami, jak może wyglądać najbliższa przyszłość w stosunkach. Robię to, bo po pierwsze lubię to, a po drugie wstaję bardzo wcześnie, wstaję o 6.30 zawsze i od 7 ja mam przynajmniej 15 źródeł zachodnich, które przeglądam, żeby być na bieżąco. I robię to codziennie, 6 razy w tygodniu. I to jest taki mój nawyk, który sobie zbudowałem na przestrzeni kilkunastu lat. I strasznie lubię być, inaczej, lubię wiedzieć więcej niż inni w mojej branży. I to jest coś, czym lubię się też dzielić.
I to jest w sumie coś, z czego ja Cię kojarzę, bo pierwszym punktem styku, kiedyś była jakaś konferencja chyba w sprawie marketinga, gdzie rozmawialiśmy o influence marketingu, ale druga rzecz, która mi się przebija, naprawdę ona mi się przebija przez feed i myślę, że miałem spokojnie 20 punktów styku z Tobą, swoim fanpage'em na Facebooku, w którym publikujesz treści, które faktycznie się wyróżniają i są zawsze czymś takim ciekawym. Może one nie są dla mnie z punktu właściciela e-commerce zawsze super wartościowe, bo ze merytorycznym, bo może to nie być moja branża, ale tam zawsze są jakieś ciekawostki. Są ciekawostki influence marketingu, więc dużo wartościowych treści. Dlaczego to się w ogóle dzieje na Facebooku, który można powiedzieć, że jest reliktem już trochę, jeśli chodzi o fanpage'a?
Tak, ja jestem wielkim fanem Facebooka, ale zaraz wszystko wytłumaczę. Moim pierwszym założeniem moich treści social mediowych, ponieważ ja mam strategię na LinkedIna, ja mam strategię na Twittera, czy też X-a, na Facebooka, Na Instagram również, a znowu z TikToka nie kojarzę ze swoich tam osobisto-etycznych względów. Więc na wszystkie portale społecznościowe pisałem sobie pewną strategię. I to nie jest tak, że ja nagle zdobyłem ogromną popularność. Ja fanpage, słuchaj, prowadzę od 2016 albo 2017 roku. Czyli to już jest, Jezu, 8 lat. Osiem lat. Na początku jeszcze prowadziłem to jako Netomania, potem Netomania Wojtek Kardyś i teraz jest po prostu Wojtek Kardyś. I moim pierwszym założeniem, takim najważniejszym w strategii, we wszystkich portalach społecznościowych jest to, że publikujesz te rzeczy, które by mnie zaciekawiły. które ja bym przeczytał. Jeżeli coś byłoby cringe'owe dla mnie lub mało zainteresujące dla mnie, to ja tego nie publikuję. To jest moje pierwsze założenie. A co do samego Facebooka. Dlaczego ja w ogóle siedzę na tym Facebooku? Wszyscy się przenosili na Instagram, na te rolki na Instagramie i hej, zatrzymajcie się przez 60 sekund, a powiem wam pięć rzeczy, jak zwiększyć swoje konto na Instagramie. Tego jest miliard. A ludzie zapominają o Facebooku. Przypominam, Facebook to jest 26 milionów użytkowników w Polsce, internautów jest 28 milionów, czyli praktycznie każdy internauta ma połączenie na Facebooku. Może nie siedzi, może nie każdy siedzi, może niektórzy, więc większość osób siedzi najdłużej na TikToku, bo to jest prawda, może większość siedzi młodych na Instagramie, być może, ale jednak każdy ma Facebooka. I Facebook zajmuje drugie miejsce według Media Panelu, jeżeli chodzi o długość czasu spędzonego na platformie, czyli Ludzie jak już wchodzą na Facebooka, to już skrólują tego Facebooka. I znowu, Facebook dla biznesu, Oskar, jest najlepszym portalem społecznościowym. Bo jeżeli jest każdy Polak dorosły praktycznie na Facebooku, to najłatwiej dotrzeć do niego poprzez reklamy. Na Facebooku najlepiej działa budowanie takiego fanbase'a. Czyli tworzysz grupy na Facebooku, które są absolutnie fenomenalne. Jeżeli zbudujesz taką grupę, która będzie już sama postować, to masz samonapędzającą się machinę, w którą możesz potem tylko wrzucać treści sprzedażowe.
To ja dopowiem tylko, bo mamy taką grupę w środku Daga Mamy, w tym miesiącu będzie 50 tys. osób w tej grupie. Ta grupa samoistnie działa i jak robimy analitykę, to 60% zamówienia w Black Friday właśnie pochodzi organicznie z grupy.
Z grupy na Facebooku.
A małe z tych grup.
Tak.
Mówię stricte pod biznesowych, jak patrzę sobie na niekonwersy, bo one są tym motywem przewodnim, to do tego jest... Ja mi ciężko jest czasami znaleźć grupy, które mogłyby być dla mnie inspiracją w jakimś tam stopniu, bo ci ludzie nie prowadzą grup.
Wiesz co jest problemem w Warszawie, ludzi? Że my się zamykamy na bańkę warszawską. Że, o, kto siedzi teraz na Facebooku, daj spokój. Mówimy to w klubie na 27 piętrze, nie? Kto teraz siedzi na Facebooku, daj spokój. Ja jestem z Krosna. Oskar, ja jestem z Krosna, ja odwiedzam swoją rodzinę z Podkarpacia, ja odwiedzam swoją rodzinę, staram się jak najczęściej i kiedy przyjeżdżam do rodziców, to ja się zderzam z tą prawdziwą Polską, z tą poza warszawską Polską, która przegląda Facebooka, którzy mnie wszyscy kojarzą w Krosnie z Facebooka, nie z Twittera, nie z telewizji, z Facebooka, bo wszyscy siedzą tam na Facebooku, więc jeżeli chcemy dotrzeć do ludzi z całej Polski, a nie tylko w Warszawie, to musimy się zainteresować Dlatego ja nigdy nie porzucam Facebooka. Facebook jest świetnym narzędziem i oczywiście zdarzają się takie głosy, że to jest narzędzie dla dinozaurów i zawsze przygotowuję strategię dla klienta. w której jest Facebook, to zawsze się pojawia to. Facebook? Serio? A mamy tam tracić czas? Tak. Największy portal społecznościowy, na którym prawie najdłużej spędzacie czasu. I uwaga, były badania, już nie pamiętam kogo, ale to Polska Agencja robiła te badania. Jaki jest twój najulubieńszy portal społecznościowy? to w 2019 60% ankietowanych odpowiedziało Facebook, a w 2023 50% odpowiedziało Facebook. I tak, tendencja jest troszkę spadkowa. Fakt. Ale to jest 50%. Oskar to jest dosyć duży kawałek tortu. Więc Facebook to jest absolutna podstawa, jeżeli robimy nie tylko personal branding, ale też e-commerce, czy jakiekolwiek działania social mediowe. W mojej opinii Facebook jest niezbędny do tego. Nie wolno o nim zapominać.
W mojej opinii również. Właśnie oprócz grup dołożymy jeszcze jedną rzecz, która cały czas świetnie działa, czyli wszelkiego rodzaju wydarzenia na Facebooku i jakby promowanie. My ostatnio dwa dni temu robiliśmy live'a dużego na Instagramie i cały ruch właśnie zbieraliśmy kampaniami z Facebooka na przekierowaniu na wydarzenia.
Tak, i tutaj mogę nawet to porównać, ponieważ ja robiłem coś takiego jak Social Town, to były takie spotkania w fabryce Norblina, takie edukujące. I słuchajcie, miałem taki eksperyment, że wrzucałem tylko i wyłącznie na Twittera i na Instagram i tam był odzew typu 4 osoby się zapisały, a wrzuciłem na Facebooka. to od razu w górę.
Organicznie.
Wszystko organicznie.
Partnerami podcastu jest marka GetResponse oraz Shopper. Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. GetResponse to polskie narzędzie do email marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedaż produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą.
No dobra.
Powiedziałeś w ogóle o swojej strategii na Linkedina i na Facebooka i na Twittera. Jakby to buduje tobie zasięg. Zasięg, który potem powinien przekładać też biznesowo. Czy mógłbyś coś powiedzieć o tych strategiach trochę więcej? Bo już o Facebooku wiemy, a Linkedin jest... Chyba nawet gdzieś byłeś w jakimś nowym rankingu widocznym gdzieś wysoko.
Jeżeli chodzi o Linkedina i jestem w czołówce w Polsce od paru lat. Utrzymuję się w tej czołówce. Ale to dlatego, że z dwóch powodów. Pierwsza rzecz, regularność. Ja zrobiłem mnóstwo szkoleń i zawsze się pojawia to pytanie, jak być w rok tak popularny na LinkedIn? Można być bardzo kontrowersyjnym. typu Mariana Schreiber, ale czy chcesz, to jest twoja decyzja, albo trzeba do tego podejść długoterminowo, jak z inwestowaniem. Procent składany. Ja teraz lubię wszystko porównywać do procentu składanego i do inwestowania, ponieważ sam zacząłem inwestować od jakiegoś czasu i Dopiero po 2-3 latach zauważyłem o co chodzi w inwestowaniu długoterminowym. Tak, o co chodzi. I dopiero po 3 latach naprawdę się zakochałem. Nie na short termy, bo ja nie mam na to psychy, ale na long term już rozumiem. Więc tak samo trzeba podejść do budowania swojej marki osobistej. Tak jak wspominałem, Facebook, ja prowadzę od 2016 swój fanpage. Linkedina, słuchaj, zacząłem prowadzić regularnie, czyli przynajmniej 3-4 posty w tygodniu od 2019. A pandemia to był dla mnie, okej, lecimy. To był ten moment, kiedy przygotowałem sobie strategię, kiedy wiedziałem, okej, przynoszę swoją osobowość do social mediów. To była pandemia. Ale od 2019 roku już publikowałem na Linkedinie i to mi trochę pomogło, ponieważ wtedy na Linkedinie nie było nikogo. I miałem ogromne zasięgi od samego początku.
Czyli timing dobry.
Świetny. Pamiętam, byłem ja, Artur Kurasiński, Michał Sadowski. Było pięć takich osób, które były cały czas na tablicy. W 2019 albo 2020 tylko 2% osób na Linkedinie w Polsce to byli twórcy. A 98% to byli czytelnicy. Teraz to się już trochę zmieniło. Wiadomo, szkolenia, warsztaty. Ale LinkedIn, tak, ja miałem dobry timing. Ogólnie cała moja kariera to jest dobry timing, bo ja zaczynałem swoją karierę w 2011 roku, kiedy prowadziłem pierwsze fanpage'e gastronomiczne. Nikt tego nie robił. Potem były agencje reklamowe i PR-owe i powiedziałem, będę zakładał wam komórki socialowe. Nikt tego nie robił. Zawsze był dobry timing. W 2014, marketing influencerski. Nikt tego nie robił. I znowu dobry timing.
A to też dlatego, że w sumie teraz konkluzję wrzucę, że codziennie czytasz wszystkie nowości ze świata, więc masz jakby... Krok przed wszystkimi, można powiedzieć, jeśli chodzi o jakieś nowości.
Tylko, że ten nawyk mam, tak myślę, od pandemii. Ale zawsze starałem się, ja mam taką osobowość, że ja muszę, i jest to związane też z moją diagnozą ADHD, że ja muszę być we wszystkim jak najlepszy. Ja mam tak ze wszystkim. I czy z trenowaniem, czy z pracą, czy z czymkolwiek innym, ja muszę być na znaczącym miejscu, bo inaczej czuję się niespełniony. I to jest fajne, ale to też jest niezwykle męczące, ale to też jest temat na zupełnie inny podcast. Co do samego Linkedina. Największy boost ja otrzymałem w pandemie, faktycznie, kiedy ludzie zostali zamknięci i nagle wszyscy się przenoszą do social mediów i wtedy dostałem największy boost, a 2020 Drugi, trzeci i czwarty to są te lata, w których pojawiałem się już w rankingach, jeżeli chodzi o top voice Linkedina. I słuchajcie, dlaczego powinno się prowadzić Linkedina? Ponieważ ja obliczyłem i chyba twój podcast będzie pierwszym podcastem, kiedy ja to powiem, bo w końcu to policzyłem. Ja na Linkedinie, mój pierwsze szkolenia i pierwsze konsultacje faktycznie zaczęły się pojawiać w 2022-2023 roku. Z Linkedina. Że, hej Wojtek, podoba mi się to co piszesz, fajne newsy, czy może podziałamy.
Tak, tak.
I 2022 to były pierwsze pieniądze z Linkedina. Ale największy boost to był 2023 i wtedy obliczyłem, że zarobiłem około 35-40 tysięcy. To były szkolenia, to były jakieś warsztaty. To było takie, że raz na dwa, trzy miesiące coś padało. Ale tak ja nic nie robiłem. Oskar, ja nigdy nie wysyłałem...
Typowy marketing organiczny.
Typowo, tylko ludzie się odzywali do mnie. W 2024 ta suma się podwoiła. W 2023 ta suma się podwoiła, a w 2024 przekroczyłem 100 tysięcy. Znowu, nic nie wysyłałem, nie było żadnego spamu, to wszystko napływało do mnie.
To też się łączy z tym, co wczoraj Maciek Lewiński powiedział, że on 70% zapytań wszystkich biznesowych ma z marki osobistej. Z jednej strony to jest fajne, wróciliśmy do konkluzji, ale z drugiej strony to jest mega ciężkie, bo jak byś chciał się rozrastać kiedyś, robić swoją agencję, to ludzie chcą pracować z tobą, bo ciebie karują z tych postów i ciężko jest obstawić. Ja to widzę też u siebie, jak robię konsultacje mentoringi, że wszyscy chcą pracować z tą osobą, z którą się utożsamiają, z którą poznają i z którą mają jakiś kontakt.
Zgadzam się, z tym jest problem. Widzę to, ponieważ ja nie założyłem agencji, ale ja współpracuję z agencją od Oliwii Drozd, z Oliw Media i pracuję z nimi i widzę, że przychodzą do mnie klienci, którzy chcą pracować agencyjnie, ale ja muszę być na tych spotkaniach i ja muszę też działać z nimi projektowo. W sensie agencja mi pomaga, ale ja przy tym też muszę być. Oczywiście ten mój udział jest jak najbardziej, może nie jest minimalizowany.
Strategiczny na przykład.
Tak. Ja mam ten sznyt, że okej, dobra, słuchajcie, to, to, to i to. I to się dzieje. I to jest super. Ale masz rację, jest to męczące, ale jest na to sposób, że co roku możesz podnosić ceny. Jeżeli jesteś co roku lepszy, to ty będziesz pracować z najlepszymi. I z największymi. Więc plusy i minusy. Zależy jaką masz strategię, też długoterminową, na siebie. Ja mam, ja przyjąłem sobie pewne I ze względu na to, że znowu mam to ADHD, ja muszę działać na pewnych schematach, które sobie rozpiszę, bo inaczej mi się wszystko rozpieprzy. Ja muszę działać według pewnych nawyków. Ja mam swoje nawyki poranne, ja mam swoje nawyki wieczorne, ja zawsze jak kończę pracę, ja muszę iść na trening, bo wtedy wiem, że to jest koniec pracy. To są moje nawyki, według których ja działam i mój mózg jest to zaprogramowany. Kiedy ja przyjmuję strategię na siebie, to znaczy, że ja muszę sobie rozpisać, okej, kim chcesz być Wojtek za rok albo za dwa lata. I ja mam to rozpisane, ja wiem, kim chcę być, ja wiem, do czego dążę, bo inaczej jakbym tego nie miał, to bym się rozsypał. I teraz wiem, że ja nie wiem, do końca, czy ja chcę całe życie rozmawiać z ludźmi. Hej Oskar, porozmawiamy o twoim biznesie.
To może być męczące też.
To jest męczące. Ja uważam, że zmiany są dobre. I uważam, że ewolucja i rozwój osobisty jest dobry, a zamykanie się w pudełku, gdzie masz sofę, jest ci super wygodnie. Okej, rozumiem to. Ale nie sprawia mi to frajdy, nie sprawia mi to fanu. Ja chcę... okej, teraz jest czas, gdzie przez dwa lata będę doradzał i będę wszędzie dla wszystkich i będę na Linkedinie, będę szkolił z tego, będę szkolił z tego, będę szkolił z tego i potem wypuszczę kurs. Zrobiłem to. Kolejny etap. Więc mogę zdradzić, że w tym roku wychodzę bardzo mocno poza swoją strefę komfortu. Przynajmniej na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, w końcu postanowiłem wejść w taki biznes startupowy. Wcześniej się bałem, uważałem, że to nie jest dla mnie, ale znalazłem odpowiednie osoby, więc w tym roku to się wydarzy. I w tym roku też wychodzę poza swoją strefę komfortu słowa pisanego, czyli wchodzę w to wideo.
Fajne też jest.
Też jest fajne. Nie musiałbym tego robić. Mógłbym zostać w tym swoim grajdołku i pewnie byłoby mi dobrze. Ale pracujemy też, żeby to był... Praca to nie jest tylko i wyłącznie dla mnie praca, ale praca dla mnie to jest fun.
No właśnie, miałem słyszeć tego słowa fun, że to jest najważniejsze. Wbrew pozorom, warto zadawać sobie pytanie, co ty lubisz robić. To jest takie ćwiczenie, które ja często przeprowadzam właśnie na konsultacjach, żebyś spisał sobie, co lubisz robić, czego nie lubisz robić, co możesz zdelegować, co możesz zautomatyzować i rób tylko te rzeczy, jeśli masz taką możliwość, które lubisz, bo z nich jest jakby największa szerość, tak naprawdę, z tej inwestycji.
Tak, tak, tak. Wyobraź sobie, że spędzasz 8-9 godzin przez 5 dni w tygodniu w miejscu, którego nie lubisz. To dla mnie byłby koszmar.
Jesteś smutnym człowiekiem. Koszmar.
I my możemy sobie tak rozmawiać, bo akurat my robimy to, co lubimy, ale zdaję sobie też z tego sprawę, że jest bardzo dużo osób, które tego nie mogą. Nie mogą z różnych powodów. I ja ich bardzo podziwiam, że wytrzymują i podziwiam ich cierpliwość. Ja, kiedy pracuję z ludźmi, których nie lubię, a uwierz mi, miałem takie sytuacje, ja byłem po 8 godzinach wykończony, psychicznie, psychicznie wykończony, treningi, nie miałem siły na nic, bo byłem zmęczony tą energią, którą, tą złą energią, którą przez 8 godzin odbierałem od współpracownika. Więc podziwiam tych ludzi, którzy wytrzymują, brawa dla was, ale też to może czasami to jest dobry krok, żeby pomyśleć, że wcale nie musisz. W sensie, że wszystko da się zmienić.
Oczywiście się da.
Na przykład założyć, nie wiem, startup z torebkami.
Choć to bardzo konkurencyjny rynek, więc zdecydowanie odradzam. Konkluzja taka, tego co właśnie tutaj mówimy, jest, że naprawdę, ja to dostrzegam, Budowanie marki osobistej ma genialny zwrot z inwestycji. Warto to robić na wielu płaszczyznach i wychodzić z tej strefy komfortu. Nawet jak robisz, idzie coś dobrze. Dobra, wejdźmy sobie trochę głębiej, ale nie aż tak głęboko, w Influence Marketing. Ja dużo ciekawych treści na LinkedIn, przepraszam, nie na LinkedIn, na Facebooku, bo ja jestem dinozaurem, czytam Facebooka. Ale też jest w ogóle ciekawe, że ja tych fanpage'ów na Facebooku dużo nie obserwuję, a te posty mi się twoje bardzo często wyświetlały, To jest takie dla mnie wyjątkowe, bo naprawdę tego się dużo nie pojawia u mnie na UOL-u. I tam wielokrotnie poruszałeś temat influence marketing. Zresztą widzieliśmy się na konferencji też influencerskiej. Ja też jakieś doświadczenie mam, no bo my naszą markę zbudowaliśmy na współpracach produktowych z influencerami, więc na crossach. I też zastanawiam się ostatnio, w którym kierunku to pójdzie, co tak naprawdę jeszcze działa. Poddajmy do dyskusji w ogóle twoim zdaniem. Tak mamy rok 2025. Co z tym influence marketingiem?
Dzieje się i będzie się działo. Rynek influencerski według wielu wątpliwości, że a, to może ta bańka pęknie, a, to może pan cały czas się rozwija, cały czas idzie w górę, cały czas jest więcej wart, cały czas jest więcej influencerów. Jest ogromna konkurencja na rynku influencerskim. Widać bardzo dużą profesjonalizację rynku influencerskiego. Większość influencerów albo jest po szkoleniach, albo ma swoich managerów, wie dokładnie jak wyceniać swoją usługę. Są specjalne grupy, specjalne agencje, specjalne... MSN-y, agencje, które obsługują influencerów i ich kanały. Tak więc to się sprofesjonalizowało, no bo każdy zobaczył, że w tym są ogromne pieniądze. Klienci są wyedukowani, wiedzą, że influencerzy sprzedają. Już nikt nie ma wątpliwości, że influencerzy sprzedają. Ja zawsze uwielbiam opowiadać tą historię, ma fashion. która to jedna z pierwszych takich większych influencerek w Polsce, która kiedyś zareklamowała niechcący pewne perfumy z Rossmana, które stały od lat, jakieś kaktusowe, za 30 zł, nikt ich nie kupował, a maferze powiedziały, że ona teraz się tylko tym pryska, bo jest za 30 zł, jest super i w ciągu 24 godzin wszystkie zostały wyprzedane. a w 48 godzinach już się pojawiły na Allegro za 100 zł, bo już nigdy nie można było ich dostać. To jest siła marki osobistej i marketingu influencerskiego. Więc marketing influencerski faktycznie działa. To jest raz. Pytanie, jak będzie ewoluował. I w dobie AI jest bardzo dużo możliwości. Więc rynek influencerski To, czego się nauczyliśmy, marketingowcy, ale i też klienci, jest trochę niebezpieczne. Pandora Gate. Influencerzy są ludźmi, którzy bardzo szybko zdobywają zasięgi, pieniądze i może im odbijać. I mogą robić głupie rzeczy. mogą sobie zrobić krzywdę, ale to klientów nie interesuje. Ich interesuje, że mogą zrobić krzywdę marce.
Tak, wizerunkową.
Wizerunkową, dokładnie. Więc muszą być na to przygotowani. I przygotowują się, oczywiście są dokumenty, już teraz wiem, że w dokumentach, które podpisuje agencja czy influencer, już się robi tzw. dup ochrony. Typu, możemy zerwać umowę, jeżeli zrobisz to, to, to i to, i od razu odcinamy się od ciebie i usuwasz wszystko ze swoich służb. Więc te dup ochrony już są. Ale, Oskar, w dobie sztucznej inteligencji, wyobraźmy sobie, jakby marka stworzyła swojego własnego influencera i ja uważam, że to się będzie działo. Czyli tworzymy własnego influencera, który jest aktywny 24 godziny przez 7 dni w tygodniu, który mówi w 192 językach, pisze w 192 językach, bo w tylu porozumiewa się czat GPT. Jest to możliwe? Jest to możliwe do wdrożenia? Co więcej, to już się wdraża. Przykład. Jest coś takiego jak niemiecka izba turystyczna. Nie wiem jak to się po niemiecku... Możecie wpisać w komentarzach jak się po niemiecku można to przetłumaczyć. W każdym razie jest niemiecka izba turystyczna i ona już stworzyła pewną panią, która jest w całości generowana przez sztuczną inteligencję, która mówi w 10 najważniejszych językach. Tam chiński, mandaryński, hiszpański, angielski, niemiecki itd. Co ciekawe, nie było polskiego. Ciekawe, nie? Ale dobra. W każdym razie jest dziesięć największych języków. Oni to będą oczywiście poszerzać. Jest ładną blondynką, która podróżuje po Niemczech i opowiada o tych Niemczech. Możesz z nią porozmawiać jako turysta. Gdzie nabić dobrej kawy w Berlinie. Gdzie zjeść tą paróweczkę czy... Wursta. Więc jakby to się dzieje. Co więcej, jest kolejny influencer, on się nazywa, już nie pamiętam jak on się nazywa, ale jest ambasadorem rowerów, rowerów pro, takich rowerów dla tractonistów. I to jest taki ogromnie napakowany typ. zanimowany, ale którego, uwaga, na Instagramie śledzi ponad 70 czy 80... Ian Gottlieb. Ian Gottlieb, przypomniałem sobie. 70 albo 80 tysięcy followersów, którzy lajkują i komentują i śmieją się to, co on wyrabia.
A mają świadomość tego, że on jest fejkowy?
Tak, bo widać, że jest fejkowy.
Okej. A w Polsce mamy takie przykłady, czy nie?
W Polsce były przykłady stworzenia takich wirtualnych influencerów. Pierwszą wirtualną influencerką była, uwaga, Sara Kosmos. Zachęcam do obejrzenia jej Instagramu, ponieważ jest dalej aktywny. Tam ma piękne zdjęcie z Zbiszem. Piękne zdjęcie. Które jest prawdziwe, a które nie. Ale jak zobaczycie sobie zdjęcie Sary Kosmos, to zrozumiecie, dlaczego tak szybko to padło. Ona była po prostu źle zrobiona. Nie było dla niej pomysłu. Dlaczego stara kosmos padła, a np. Lil Miquel, która jest największą, najbardziej popularną wirtualną influencerką, ma 3 czy 4 miliony followerców i ludzie z nią żyją, komunikują się itd., mimo że wszyscy wiedzą, że jest wirtualna? chodzi o narrację. To jest główny klucz tworzenia wirtualnego influencera. Więc jeżeli mamy, jeżeli mamy jakikolwiek e-commerce i chcemy postawić wirtualnego influencera, to najpierw, zanim w ogóle do tego usiądziemy, musimy stworzyć narrację, kim jest ten wirtualny influencer i do kogo mówi. Lily Miquel jest dziewiętnastoletnią, czy tam dwudziestoletnią dziewczyną bardzo ładną, o oryginalnej urodzie, która jest lewicowa, która miała chłopaka, ale miała potem dziewczynę. Potem jeździ na wszystkie festiwale miłości, jeździ na wszystkie te marsze równości i tak dalej.
Czyli pod target grupy jest trochę tego wywołana konkretnie.
Ta grupa, która chciała by być nią lub wyznaje podobne zasady co ona. Ta sama agencja, która stworzyła Lili Miquel, stwierdziła, że pójdzie za ciosem i stworzyła Blankę, która była pro-Trump, która nienawidzi imigrantów, która ma faceta, który jest takim street gościem. Totalne przeciwieństwo, ale target ją śledził, to organ totalnie przeciwny. Wtedy tworzenie wirtualnego influencera ma sens, ale dopiero jak stworzymy narrację, storytelling cały, który stoi za tym wirtualnym influencerem. I wtedy ludzie za tym pójdą.
Czyli tak naprawdę wirtualni influencerzy to jest trend, który można się przyglądać. Jak jesteś mniejszą organizacją to pewnie jest to dość kosztowny projekt samej strategii marketingowej.
Tak, był kosztowny do czasów, aż nie powstała mid-journey czy sztuczna inteligencja. Teraz w czasach DeepSeeka, choćby tego chińskiego modelu językowego, który jest modelem na MIT, to jest ten model, że możemy komercyjnie wykorzystywać Open Source, kod źródłowy DeepSeeka. Czyli ty w swojej firmie możesz prowadzić na DeepSeeku swojego czata i on nie będzie ci nic kosztował. W OpenAI to było niemożliwe, musiałeś płacić za tokeny, które były dosyć drogie. Teraz z Monopolu stał się Duopol i z chińską przewagą, bo dają to za darmo. Świetny ruch tak by the way. Świetny ruch na zabranie danych. Ja podejrzewam, że w przeciągu teraz, dzięki temu Lipsikowi, teraz totalnie zmieni się ta sytuacja na rynku i zaczną powstawać odważniej, bo już to nie będzie takie drogie, odważniej firmy będą szły w tę stronę automatyzacji, choćby call center, automatyzacji rozmów, automatyzacji Wyobraźmy sobie, że kupujesz torebkę i od razu pojawia się film z tobą, wygenerowany przez EI. Hej, dzięki za kupienie torebki. Może chcesz kupić jeszcze do tego buty?
Takie się pojawia u nas, ale niestety właśnie bez personalizacji imiennej, a fajnie jakby to było spersonalizowane, typu kupujesz torebkę, cześć Wojtek, fajnie, że kupiłeś torebkę. I to już nie było takie wcale trudne. Wcześniej musiałem pamiętać, ale ciekawostka, takie filmy u siebie wdrożyliśmy i wyciągnąłem dane naszych klientek, na zasadzie jakimi one się najczęściej pojawiają. Nagrałem 80 filmów wideo, musiałem to nagrywać z palca, to było ze 3 lata temu. No i potem jakby udało nam się to w pewien sposób to zautomatyzować, ale to było od czasu chłodnego.
Ale widzisz, spędziłeś na tym mnóstwo czasu. A teraz wyobraź sobie, że takie coś zlecasz i masz w ciągu jednego dnia. I to jest swoją twarzą, która jest wygenerowana. I takie coś, Oskar, będzie się działo, bo to będzie za pudarmo. A jak coś jest za pudarmo, to wygrywa co? Kreatywność. Czas i kreatywność. Kto zrobi to szybciej i bardziej zabawnie lub lepiej lub bardziej ciekawie. Więc to się będzie działo i w marketingu influencerskim też to będzie się dziać. Zdradzę wam, że ja teraz właśnie wchodzę w taki startup, który będzie bardzo mocno chciał zmienić ten rynek influencerski.
Cudownie, bo ja właśnie zacząłem ten temat, Może nie, że pokończyły mi się pomysły, ale tak, no zbudowaliśmy markę na część też w miarę innowacyjną, bo ogromną ilość kolekcji produktowych robiliśmy, crossów. To było coś, 4 lata temu, takie niezbyt jeszcze spopularyzowane. Teraz już wszystkie marki beauty w to weszły, jakby ten temat jest przejedzony. No i mamy takie zagwozdki, a propos w ogóle, ten temat się często pojawia tutaj u nas na podcastach, budowanie świadomości marki. No i influencerzy byli genialni do tego, w przypadku crossów produktowych. Jeśli my działamy z influencerem 4 albo 5 lat i on jest naszym takim brand hero, to to jest idealna sytuacja do zbudowania świadomości marki. Ale mieliśmy taką dyskusję w tym roku. No co dalej z tymi influencerami? No bo tak, tych brand hero to już aż tak dobrze nie żre, ci nowi. Trochę wysyciliśmy rynek w swojej target-grupie. Wysyłki PR-owe, no to jest mało umierzalne moim zdaniem i ciężko jest to weryfikować. Na pewno w jakimś tam stopniu może to pomóc. No i właśnie w którą stronę iść? Myśleliśmy, że może kogoś wewnętrznie sobie takiego zbudować, ale mówisz, że będą jakieś trendy nowości, to może poczekam jeszcze chwilę.
Budowanie własnego, bo mówisz o budowaniu własnego influencera, prawda? Tak. To absolutnie nie uważam, żeby to było... Znaczy ja się uważam, że to jest dość mądra decyzja. Bo przyzwyczajasz ludzi do pewnej osoby. Tylko musisz znowu pamiętać, że jeżeli przywiązujesz do takiej osoby, to myślisz długoterminowo, przynajmniej 2-3 lata, zakaz konkurencji itd. Ale to nie jest takie głupie i zobacz co marki robią. One idą w takich longtermowych longtermowe ambasadorstwa. I to się dzieje, zwłaszcza firmy technologiczne. Lewandowski z komórkami to już robił w czasie pandemii, bo ludzie przyzwyczajają się do twarzy i tą twarz...
Charakteryzują, że to jest z tą marką związane.
Z tą marką, tak. O popatrz, Lewandowski używa tej i tej komórki, a Lewandowski jest moim idolem, to ja też chcę, bo chcę być jak mój idol. No to się dzieje. Tylko ty masz o tyle specyficzną branżę, że Wiesz, komórka jest dosyć droga. To jest wydatek raz na 2-3 lata. A ty jednak chciałbyś torebkę sprzedawać nieco częściej.
Większa retencja by się przydała.
W Twoim wypadku jedna ambasadorka to za mało.
Dlatego mamy trzy. Bo dywersyfikacja to jest bezpieczeństwo. Więc jakby to jest kluczowe.
Więc to jest super. I jeszcze jedna rzecz. Uważam, że jeżeli chciałbyś wyjść globalnie, to Ja bym się spróbował zrobić to z wirtualnym influencerem. Może nie nazywajmy tego wirtualnym influencerem, ale z wirtualną twarzą, która za każdym razem odpowiedzi w twoim języku będzie miała. rysy twarzy danej nacji i tak dalej i tak dalej, ale będzie utrzymany ten core tej, wiesz, twojej tagowej twarzy i ona może pojawiać się na billboardach, wszyscy mogą kojarzyć ją z tą twarzą, wiesz, wirtualną. Ja trochę widzę w tym przyszłość.
Ciekawe, no.
Zwłaszcza, że my ubieramy się technologicznie, czyli Są te zapędy tych technoligarchów, że my mamy ubierać się w ich technologię. I to jest kwestia czasu, Oskar. Jak my będziemy przychodzić do spotkania, po prostu zakładać okulary i będziemy, wiesz, aerowo widzieć i ty wchodzisz w tych okularach i nagle wyświetla ci się twarz na jakimś budynku. Hej, hej, jakby co, to tak możesz kupić tu, wiesz. Z wirtualną influencerką, z wirtualną twarzą możesz to zrobić, ponieważ masz do niej prawa i możesz ją eksponować gdzie chcesz.
No właśnie, to jest największa wartość. I właśnie wtedy dupy ochrony są niepotrzebne. Wszystko jest twoje.
Wszystko jest twoje. Taka wirtualna twarz ci ani nie zaćpie, ani nigdy nie gada z młodymi dziewczynami. No nie, bo to nie istnieje. Ale czy ludzi naprawdę interesuje, albo w przyszłości będzie interesować, czy ktoś istnieje, czy nie? Czy będzie ich interesować, że znajoma twarz mi mówi, że tu jest taniej i lepiej, bo ona mi się wyświetla. A czy istnieje, czy nie? Czy to będzie istotne?
To jest właśnie ciekawe.
Jak ty uważasz? Uważam, że żyjemy w czasach, gdzie my jesteśmy przerażeni, bo technologia pędzi niezwykle, w sensie to jest wykładniczo, idzie niezwykle do góry i my jako ludzie jesteśmy przerażeni i widać tą panikę. Po clickbaitach, które się wyświetlają i które po prostu ten strach jeszcze bardziej rezonuje i widać to, że się boimy. Ale boimy się, bo tego nie rozumiemy i nie znamy. Ale będziemy powoli się przyzwyczajać. Tak jak się przyzwyczailiśmy do komputerów. Kiedy komputery były absolutną nowością, że one odbiorą nam pracę, będą za nas pracować. Ta sama panika. Rok 2000 i tak dalej. I nic się nie wydarzyło. Zwiększyła się ilość pracy, wszyscy pracujemy, komputery stały się czymś normalnym. tak samo będzie ze sztuczną inteligencją i tak samo będzie w przyszłości. I teraz przeraża nas, że na przykład taka firma jak Mango robi sesje zdjęciowe z modelkami, które są wygenerowane przez AI. Jak ja to wrzuciłem, Oskar, u siebie, jest zasięgi milionowe, słuchaj, zasięgi milionowe, tysiąc ileś komentarzy, 90%, koniec branży, koniec, wiesz, tragedia, dramat. Mango dalej to robi. Ludzie się, a no tak, no to jest to, no i przywrócili się. No właśnie.
Ja chyba widziałem, dwa dni temu, nie wiem czy u Ciebie, może już u Ciebie, całą kampanię reklamową Adidasa wygenerowaną przez Jajcalutką.
Tak.
No już tak fajnie to wyglądało.
Fajnie to wyglądało. I jak ja wrzucałem takie filmy, to daj spokój Wojtek, co ty się tak podniecasz? Przecież to wygląda tragicznie. Dramat, dramat. I zobacz, Adidas robił naprawdę ładnie.
Tak.
Już to już jest tak, że... Już
bardzo blisko tego, że nie zauważasz.
Nie zauważasz. Słuchajcie, te kampanie, które dzisiaj widzimy, to są najgorsze kampanie. Każdego dnia będą tylko i wyłącznie lepsze.
Tak jak Windows 98.
Tak jak Windows 98. Potem było 2000, potem Vista i tak dalej, były coraz lepsze, coraz lepsze. Tak samo będzie z kampaniami z AI i my się ich boimy, my ich nie lubimy, bo są nowe, ale Oscars dzisiaj są nowe, a za rok sami będziemy to generować, ponieważ twój sąsiad i twój konkurent generuje. Będzie to robił. Będzie to robił i żeby utrzymać się na swoim poziomie będzie też to robił, a po drugie to będzie tańsze, tańsze i zrobienie sesji zdjęciowej z modelką to nie jest tak, że one nie będą istnieć. Nie, nie. To będzie istnieć, tylko to będą robić najwięksi, najlepsi. To będą robić tacy, których będzie na to stać, którzy nie będą... Wyczyści się trochę rynek. Być może wyczyści się rynek, zostaną najbardziej ambitni, najbardziej kreatywni. Być może my już nie będziemy zauważać, czy to jest wygenerowane przez AI, czy przez prawdziwą, ale będzie podpisek, To jest prawdziwa modelka. Rozumiesz? I to będzie ten taki sznyf, taki handmade.
A zaraz właśnie to u Ciebie to przeczytałem i miałem takie światełko w tunelu, no bo Ty pisałeś o tym, że będzie powrót do takich branż ręcznych, manualnych.
Tak, to się pojawiło w tym raporcie o Future Jobs, że te wszystkie mechanik, szwaczka, pani. Wszystkie prace, które są wykonywane ręcznie, przede wszystkim np. stolarz, carpenter, czy osoba, która robi dywany ręcznie, albo serwis. Wszystko to, co jest zrobione ręcznie, bo nas zalewają wszystkie rzeczy takie, wiesz, chińskie, takie drukowane w 3D, bądź szósta inteligencja ci generuje jakieś obrazy, które można sobie powiesić na... Ludzie mają tego dość i ludzie się będą chwalić, że ten kubek jest zrobiony ręcznie. O wow, ręcznie. Rzadko się takie coś widuje. Więc uważam, że na przykład biznesy ceramiczne, biznesy, które dawniej by się myślały o szefcy. Kto by chciał? Będą wracać do łask, tylko to musi być postawione na jakość. To nie może być tak, a dobra, przylepię ci super glue i będzie działać.
Inny serwis.
Inny serwis. Musi być przystosowany do współczesności i te rzeczy muszą być wow, w sensie musisz mieć naprawdę talent, że jak malujesz, to niech to będzie inne niż AI, niech to będzie twoje, ale jeżeli odnajdziesz się w swojej niszy, to będzie naprawdę super. Super.
Z Buta e-commerce, 27 marca, druga edycja darmowej, bezpłatnej konferencji wypełnionej praktykami sprzedaży. Tym razem poprawiliśmy błędy z pierwszej konferencji i będzie więcej prelegentów, dłuższe przerwy i dodatkowe materiały merytoryczne. 27 marca, ponad 500 milionów obrotu na jednej scenie online. Wystarczy klikniesz w link, który jest na dole, aby dołączyć bezpłatnie do tego wydarzenia. Zapraszam cię serdecznie razem z gronem wszystkich praktyków sprzedaży online. Jak jesteśmy w tym temacie trendów, bo trochę powiedzieliśmy o jaj, trochę o influence marketingu, to jaki trend byś jeszcze dorzucił, który może mieć wpływ właśnie na e-commerce tak longtermowo, na to jak on może się rozwijać? To może być taki social mediowy, marketingowy, więc może coś dopowiesz, a ja potem jeszcze dorzucę swój, a my sobie na nim podyskutujemy.
Ja widzę dwa takie trendy ogromne. Pierwszy trend to jest trend na tą właśnie autentyczność, na tą naturalność, że jesteśmy naturalni, że zobaczcie, my nie...
Nie używamy jaj.
Nie używamy jaj. Jest teraz ten trend. Jest teraz ten trend, ale ja podejrzewam, że on po tym 2005 czy 2006, on się skończy, bo już wszyscy będą używać, więc to już nie będzie takie popularne. Na pewno, słuchaj wideo, Na pewno. I to widać też na każdym portalu społecznościowym. Zresztą nawet LinkedIn wprowadza specjalną zakładkę pod krótkie formy wideo.
No właśnie, to świetna informacja, bo ja jestem nie-linkedinowy bardzo. Jestem typowo Instagram, YouTube i wrzucam sobie te rolki czasami na LinkedIna i to w ogóle się nie niesie. Więc czekam na moment, w którym mogę przekopiować 300 rolek, które mam z Instagrama i zalać cały LinkedIn i gdzieś tam być kiedyś może dłużej.
Więc to się dzieje i te wszystkie krótkie formy wideo do minuty, do dwóch minut zalewają nas. Zalewają nas. Zresztą w dobie AI my nie za bardzo będziemy wiedzieć co zostało wygenerowane przez AI, a co jest prawdziwe. Według badań Cisco do 2030 roku 90% treści będzie wygenerowane. A 10% będzie tylko i wyłącznie tworzone przez ludzi. To jest dla mnie absolutnie jakimś kosmosem. Jeżeli chodzi o jakiekolwiek posty u mnie na social media, to ja piszę. Sprawdzam je czasami w czacie, czy w innym narzędziu, czy jest poprawnie, ale ja mam swój styl, ja chcę go zachować. To jest jedna rzecz. A druga rzecz, ja nie chcę rozleniwić swojego mózgu. Boję się tego.
Bo copywriting, to jest moja teza od zawsze, jest najistotniejszy w ogóle w biznesie online. W sensie od copywritingu się wszystko oczyna. Maile transakcyjne, scenariusz do filmu. Jakby słowo pisane dobrze zrobione, czy nawet to jest na jakiejś rolce, na karuzeli. Jeśli ktoś nie ma skilla, master skilla w copywritingu, to nie osiągnie nic w tych formach.
To prawda. Ostatnio sprawdzałem stawki w agencjach reklamowych i copywriter jest najgorszej opłacony.
No dobra, ale też moja subiektywna opinia, bo ostatnio sam szukałem takiego copyright storytellera do pisania jakby maili akurat w e-commerce, ale chyba nie wiem, czy też w innych miejscach taką osobę zatrudnił. I to, jak np. copywriting jest robiony w Stanach, jak ja gdzieś tam się uczyłem na jakichś kursach, a to co jest prezentowane w Polsce, to ja nie mogłem nikogo znaleźć, kto pisze dobrze, i potrafi w taki storytel copyrightingowy i też możesz mnie oświecić, ale nie znam żadnej osoby, która by się wybiła i zbudowała markę osobistą na tym, że jest taki master of copyright. W Stanach takich osób jest mnóstwo, które w tym edukują. Czy skojarzysz kogoś?
To jest dobry z copywritingu.
Osoby, które mają dosięgi na LinkedInie, muszą być dobre z copywritingu, ale one jakby nie specjalizują się stricte w tym, tylko na przykład, no tylko mają jakąś inną specjalizację. Ale ktoś, kto jakby edukuje, jest mistrzem copywritingu. No, trochę mi się pojawia jedna odnoga Artura Jabłońskiego, no bo on też to książkę o tym wydał, ale to było ileś lat temu i nic się poza tym nie wydarzyło. Chyba.
Faktycznie. Tak próbuję sobie teraz pomyśleć, kto by mi tak Wszedł do głowy. Jest jedna osoba z Linked Ina, która bardzo fajnie pisze. Nie pamiętam imienia tego faceta, ale bardzo fajnie pisze i on właśnie uczy. Znajdę go po podcaście, to ci go podeślę.
Możesz w komentarzu rzucić.
Albo rzucę w komentarzu. Ale jest jedna osoba, która fajnie pisze na Linked Inie. Ale kurde, faktycznie.
Ale to jak np. masz właśnie... Analityka Maciek Lewiński się przybija w Świadomości Marketerów. A to tu jakby jest Storytelling.
Jest. Jest. Jest jedna osoba. To Paweł Tkaczyk.
A dobra, faktycznie, masz rację.
Paweł Tkaczyk, który wcześniej wybił się na storytellingu. Ja pamiętam jego kursy. Teraz porozmawiamy o czerwonym kapturku. A ja tak okej, lecimy. Więc Paweł Tkaczyk, faktycznie, to jest jedna osoba.
To jest miejsce dla kolejnych. Ale on też ma trochę świadomości budowania marki, brandu, więc jakby to nie jest tak, że jest jakaś tam jedna pewna jego noga, która jest specjalistą, ale to nie jest tak, że powiedziałbym, że tylko i wyłącznie ta. Wiesz o co mi chodzi?
Myślę, myślę. Mogę na chwilkę nad tym pomyśleć i podrzucę coś w komentarzach, ale faktycznie jest to... Trudno zrobić szkolenia ze storytellingu i wybić się na tym, kiedy mało kogo to teraz interesuje, bo wszyscy chcą mieć szkolenia z rolek. No wiem, ale... Wszyscy, rolki, rolki, rolki.
Ale dobra rolka nie zacznie się od tego, w sensie, zaczyna się od tego, jak ty coś przekażesz. W sensie, ja na przykład teraz kupiłem sobie taki kurs Master of Copywriting i tam jest tyle różnych technik, z których my w ogóle się nie stosujemy, że to jest, że od tego się zaczyna tak naprawdę dobra rolka. No bo o rolce mówi każdy, nie?
To prawda, to prawda. Wiesz co, ja dosyć często korzystam z UGC, tych content creatorów, którzy po prostu widzę ich styl i mówię, a okej, podoba mi się twój styl, ja ci nie będę, ja po prostu dostaję brief typu to, to, to, to, to, to mi zrób dla tego klienta, bo to, to, to i zaufam ci. I rzadko kiedy faktycznie jestem zawiedziony, ale już mam sprawdzonych UGC kreatorów.
Takich co piszą?
Nie, to tworzą już rolki od razu.
No tak, tego jest mega dużo.
Tego jest mega dużo, ale faktycznie muszę Ci przyznać rację. Teraz o tym rozmawiamy, że takiego stricte storytellingowca, mistrza, przyda się go niestety 80%
open rate'u i ludzie tam dołączają. Takie osoby mi chodzi.
Ja lubię czytać Kubę Biela.
Tak, Kuba pisze, ale to jest viral marketing, z tego jest znane.
Ja lubię Kubę wiele.
Ale widzisz, to jest kolejna osoba, która jest dobra w storytellingu, w sensie w pisaniu, tak samo jak Ty jesteś dobry w pisaniu. Artur Kraśnicki jest dobry w pisaniu i to wszystko zaczyna się tak naprawdę od tego, jak przekazujesz te pierwsze dwie linijki.
Tak, tak.
A potem już idzie jakby Twój kontent, nie?
Tak. Jest taka zasada, że musisz trochę zaklikbejtować, czyli musisz dać ten taki huk na samym początku, tą kotwicę, żeby złapać go i żeby on kliknął, czytaj to dalej. Więc jeżeli walniesz wszystko w jednym ścianie tekstu, typu nasza firma znowu zdobyła ileś tam, to nikt ci tego nie przeczyta, więc musi być, słuchajcie, będzie grubo. No musisz to zrobić. I zatrzymają się, przeczytają, a potem możesz walić tą merytorykę. Musi być ten huk, no musi. Ale to są rzeczy, które dla mnie teraz są oczywiste, ale dlatego, że ja zrobiłem mnóstwo testów. Ja sobie testowałem A, B. Okej, to teraz zrobię taki huk, teraz sobie zrobię, zrobię to. Bum! Robią politycy na Twitterze. Bum! Teraz lecimy na grubo, petarda. Więc robiłem to, robiłem... I mam swoje sprawdzone metody. Mam swoje sprawdzone metody, które mi faktycznie żrą. Wyobraź sobie, Oskar, jedna rzecz. To jest najprostsze call to action ever. Jeżeli masz post i wiesz, że on ci zarze, to jest wiadomość, to jest news, który wiesz, że ci zarze. Nikt o tym nie napisał i będzie grubo. I napiszesz na samym końcu, hej, jeżeli ci się spodobało, zalajkuj i podejdź dalej. To ludzie będą lajkować i podawać dalej? Tylko trzeba napisać jedno zdanie.
Wiem. Ja często używam tego sformułowania. Polub to jako mikro wsparcie.
Tak.
Takich bardzo prostych.
Jedno zdanie. Jeżeli powiesz, co dana osoba, która to przeczyta, ma zrobić, to oni to będą robić. Dlatego też postanowiłem, że otworzę też swojego patronite'a. ponieważ jest mnóstwo treści, które chciałbym, takie edukacyjne, które chciałbym spersonalizować pod osoby, które naprawdę, na przykład mają dzieci i chcą wiedzieć, co się dzieje w sieci. Ale to będzie pochłaniać dosyć dużo czasu i nie chciałbym tego robić za fri, tylko mikro wsparcie. I będę właśnie to reklamował takimi słowami jak mikro wsparcie, spraw, żeby Polska była Bardziej wyedukowana, bardziej świadoma, bardziej bezpieczna.
Nienachalne call to action. A to w ogóle ciekawe właśnie Patronite, no bo subskrypcje w Polsce się średnio przyjąły, na Instagramie tym bardziej.
A Patronite... Model subskrypcyjny się przyjął.
Bardziej chodzi mi, że na Instagramie masz te płatne treści, to jakby się tak chyba nie zażarło.
To nie zażarło, ale znowu popatrz na takie portale jak OnlyFans.
No w takim modelu to się przyjęło.
To się przyjęło. W sensie, my nauczyliśmy się płacić. To jest bardzo dużo, że Polacy nauczyli się płacić. Dalej to nie są jakieś ogromne kwoty jak w Stanach Zjednoczonych, ale nauczyliśmy się płacić. I Patronite jest świetnym tego przykładem. Pamiętam jak Krzysztof Gonciarz, jak miał okres jego świetności, to on, słuchaj, na Patronite to on gruby. No chyba z milion wyciągnął, z pół miliona albo coś takiego. W sensie, to są grube grubych hajs.
Patronite zażera w Polsce.
Zażera świetnie. I wiesz, jeżeli mówimy o twórcach, którzy tworzą na przykład podcasty i to są rzeczy typu zapłać za 5 złotych, a będziesz pierwszym osobą, która usłucha, będziesz pierwszy wcześniejszy, to otrzymasz podcast. Pięć złotych.
Albo dostaniesz np. notatkę z podcastu, najbardziej wartościowe treści.
To jest wspaniałe, to jest super. I tak robisz notatki, i tak robisz notatki, a może ktoś inny będzie chciał się za dziesięć złotych będzie chciał, nie dość, że cię wesprze, to jeszcze się...
Będzie lepiej skompresowaną wiedzę.
Więc dla osób, Oskar, takich jak my, czyli twórców treści, to są bardzo dobre słowa. W sensie, ja wierzę w to, że nawet jeżeli będziesz otrzymywać miesięcznie 3-4 tysiące, to ci mobilizuje.
Dorobienia. Oczywiście, że tak.
To ci mobilizuje. I mnie mobilizuje to, że ja wiem, że ja co miesiąc otrzymuję x złotych od szkoleń, warsztatów, ale teraz stwierdziłem, kurczę, Ja chcę robić lepsze treści, ja chcę zatrudnić osobę, ja chcę zatrudnić dwóch researcherów i chcę, żeby te treści się pojawiały nie raz, nie dwa, ale osiem. Chcę stworzyć grupę, która będzie moderowana i tak dalej, ale potrzebuję na to środków, więc powiem to wszystko. Słuchajcie, mam taki plan, chcę stworzyć grupę, która będzie dla rodziców. Chcecie ją węsły, chcecie do niej należeć, musicie zapłacić powiedzmy 10 złotych co miesiąc. To nie jest dużo, a to będzie przyszło dla pracowników.
Będzie spersonalizowana treść, tak. Bardzo fajnie.
I ludzie to zapłacą.
I w tym kierunku to w ogóle idzie. Ja nagrałem sobie bardzo dużo podcastów z osobami, które były produkty cyfrowe, które tworzyły jakieś społeczności. Wszyscy idą w zamknięte społeczności, bo już nie wystarczy dać wiedzy na tacy, ale trzeba jakby tych ludzi między sobą Łączyć.
I uwierz mi, że jeżeli Twoja treść się obroni, Twoja treść faktycznie coś im wniesie, to oni nie zapłacą Ci 10, ale 50 złotych miesięcznie. I znowu, 50 złotych to nie jest jakoś dużo, ale wyobraź sobie, 50 złotych razy 100. a potem razy tysiąc.
Tak, cały substract działa w Stanach i tam jest to spopularyzowane.
U nas dopiero to wchodzi, ale Oskar, osobiście uważam, że im szybciej wejdziemy w ten wagonik, dlatego ja już w lutym albo w marcu otwieram, ale im szybciej wejdziemy, ja nie wiem, czy ja będę od razu zarabiał, wiesz, jakieś znowu. To nie o to chodzi. Inwestowanie. To jest long term. Ja mogę w tym roku zarabiać tysiąc złotych, ale w następnym roku, jakby to będzie pięć tysięcy. A jeszcze za trzy lata, 20 tysięcy. Dobrze.
Ja też mogę zdradzić, że mam już prawie całą strategię rozporządzoną. Ja będę robił właśnie coś, co nazwę, już w sumie pierwszy raz na podcastie, zdradzę e-commerce hub. I właśnie zauważyłem, że mam bardzo dużą ilość kontaktów z różnymi właścicielami e-commerce i ja chcę ich po prostu łączyć, ale nie łączyć, że oni przychodzą na konferencję i na konferencji, po konferencji nie mają kontaktu, tylko oni muszą mieć gdzieś miejsce, czy to będzie WhatsApp, czy to będzie grupa na Facebooku, gdzie mogą sobie rozmawiać, płacić jakąś małą opłatę, mieć jakieś wykłady merytoryczne, jakieś prace domowe zdawane, bo uważam, że praca domowa jest niezwykle istotna w edukacji. I takie małe, pozamykane społeczność, ilość, a nie jakość. Jakość, a nie ilość.
Jakość, a nie ilość. Tak jest. I to też jest super. Ja trochę idę w inną stronę, bo ja jestem też, nie wiem czy wspominałem, jestem też cyfrowym ambasadorem Unii Europejskiej.
No właśnie, co to oznacza?
Unia Europejska wytypowała ambasadorów z całej Europy, którzy mają za zadanie edukować, zwiększać świadomość na temat zagrożeń. Głównie w piekniu usług dezinformacji. W tym się też trochę wyspecjalizowałem. I widzę tą I jak ja edukuję, bo ja też jestem founderem, założyłem fundację razem z moim kumplem Rzeczypospolita Cyfrowa, gdzie racznie edukujemy, zwłaszcza starsze osoby. I widzę ogromną, Oskar, ogromną potrzebę edukacji. Nie wiem, czy jesteś świadomy tego, czego uczą w szkołach na informatyce.
Nie jestem świadomy tego czego uczą, ale...
Coś się nie zmieniło słuchaj od 20 lat. Tam jest dalej stary Paint, tam jest dalej Excel, tam jest dalej takie... To są rzeczy, których ja się uczyłem przed całą tą rewolucją Web 2.0.
Dalej jest to samo?
Dalej jest to samo. Przynajmniej w mniejszym miejscowoście, jak ja jeżdżę.
No ja mam bardzo takie specyficzne podejście do tej edukacji szkolnej.
Jest trochę dramatyczna.
Jest dramatyczna. Jedynym miejscem, które wspominam z całej swojej ścieżki edukacyjnej miło, to był Koźmiński, studia platformowe z marketingu internetowego. Tam miałem wiedzę nowadays.
Ja pracuję z młodymi osobami, z generacją Z. Jak zaczynam i jak z nimi rozmawiam o ich pracy, o ich karierze, to wiesz, oni jak wchodzą w ten świat, to brutto netto, w sensie, wiesz, chat GPT, co to znaczy i jak być zwolnionym z podatku. Dlaczego są podatki? Dlaczego tak dużo się płaci podatków? i jak założyć firmę. To są rzeczy, które powinni wynieść ze szkoły. Jak tworzyć markę osobistą w dzisiejszych czasach. Czym jest fake news? Dlaczego o tym się nie uczą? W sensie, to są rzeczy, których ja się musiałem sam uczyć po studiach.
Mi się wydaje z prostego powodu, czemu się nie uczą, bo system jakby nie potrzebuje osób, które są aż tak świadome.
Wchodzimy teraz na mocno grząskie tematy, ale uważam, że edukacja jest do zmiany. I jeżeli chcemy faktycznie coś wynieść i nauczyć się czegoś, to niestety musimy to zrobić sami. Czyli musimy sami wyresearchować, sami dążyć do tego i rozpisać sobie cele. obserwować dobrych twórców treści.
No właśnie, możemy zrobić tutaj call to action, bo w ogóle Maciek Lewiński wczoraj zrobił 7 razy call to action do swojego newslettera, więc może jego nie pobijesz, ale możesz zrobić call to action na swoje sociale.
Bardzo dziękuję. Więc słuchajcie, jeżeli chcecie być na bieżąco ze wszystkimi nominkami ze social mediów, czy szeroko rozumianego internetu, serdecznie zapraszam na Facebook, Instagram, Twitter oraz oczywiście X Wojtek Karnyś.
Super, dziękuję ci. Po prostu. Mamy 56 minutę podcastu, no i zawsze na koniec swoich rozmów pytam się, co bych go chciał przekazać na koniec, jakąś taką jednozłotą myśl, może biznesową, życiową, może jakąś fajną rutyną chciałbyś się podzielić, a może, bym się nie mył ostatnio, chciałbyś się podzielić najlepszym zakupem, jakiego dokonałeś do 500 zł w ostatnich 24 miesiącach.
O mój Boże.
I to nie jest proste. Możesz zastanowić chwilę. Ja zawsze daję chwilę na zastanowienie.
Jeden z najlepszych zakupów ostatnich, na które wydałem 400 ileś złotych, to był prawdziwy mikrofon, taki wiesz, stojący, bo ja strasznie dużo daję takich wywiadów i webinarów i tak dalej. I zawsze robiłem to przez AirPodsy. A potem zauważyłem, że stary mikrofon to jest jednak różnica. Ja mam te lepsze AirPods, ale mikrofon to jest mikrofon. A jakby nie było, jakoś obrazu może ci paść, może być kiepska, ale jak ci dźwięk będzie trzeszczał, jak będziesz niezrozumiały, to ludzie szybko się wyłączą. Dźwięk jest najistotniejszy przy takiej tematyce. A jeżeli miałbym coś poradzić, Im jestem starszy, tym zauważam, że ja powinienem być dawniej odważniejszy. Powinienem trochę więcej ryzykować. Ja zawsze podchodziłem bardzo bezpiecznie.
Nawet z tymi inwestycjami, co powiedziałeś. Że teraz sobie zrozumiałeś to longtermowe.
Tak, tak. Nawet z tymi inwestycjami. W sensie, ja zawsze tak podchodziłem, że a bezpiecznie, a to, a nie będę ryzykował. Może ja jestem za mały, za głupi. Ryzyko jest super. I tak, im jesteś młodszy, to tym więcej powinieneś ryzykować, bo masz mniej do stracenia. Bardzo trudne jest ryzyko w wieku 40 lat. Kiedy masz żonę, kredyt, dzieci na utrzymaniu, to już nie zaryzykujesz. A jak masz te 20 lat, ja nie wiem, czy do ciebie słuchają o 20 lat. W sensie...
Ja bym w ogóle przekrój do takich 25-40 i to jest w ogóle 60% mężczyzn na YouTubie, a na Instagramie 60% kobiet. To jest tak odwrotnie. Młodsi też słuchają, bo ostatnio mieliśmy właśnie taki fajny podcast nagrywany z 20-21-latkami i one tam miały po 10 tysięcy wyświetleń i tak inspiracyjnie niektórzy przekładali to na siebie, a niektórzy na swoje dzieci. Mówią, czemu ty jesteś taki ambitny jak np. Mikołaj, który teraz nie wystąpił.
Słuchaj, tu nie chodzi o ambicje. Ambicja ambicją, ale ryzyko. W sensie odważyć się, bo ja zawsze tak myślałem, Boże, program na YouTubie, kto będzie mnie słuchał? A ja sę plenię, a ja przez to moją ADHD się strasznie dużo ruszam, to będą się ze mnie śmiali itd. Walić to, w sensie odważyć się, zrobić ten pierwszy krok. Pierwszy krok to jest 49% sukcesu. No serio, jakby ten pierwszy krok typu ok, założę tą firmę, może nie wyjdzie. I pewnie nie wyjdzie, no bo statystycznie mało co wychodzi. Ale się nauczysz czegoś, poznasz jakieś osoby. Ja tak właśnie poznałem wspaniałych ludzi, że próbowałem coś, nie wychodziło. Ale poznawałem wspaniałych ludzi, którzy próbowali razem ze mną. I teraz wiem, że jak mam jakiś pomysł, to dzwonię do niego. Hej, pamiętasz jak próbowaliśmy to, to może zrobimy to tak i tak. Ty dobre. I robimy. W sensie próba nie szelba, nie? Trzeba próbować, trzeba ryzykować, trzeba się odważyć.
I budować network.
I jeszcze jedna rzecz. Marka osobista, nie wyobrażam sobie. Słuchajcie, nie wyobrażam sobie robić biznes, robić, być dziennikarzem, być osobą, która chce, żeby jego opinia się liczyła, bez personal blendingu. Nie wyobrażam sobie tego. W sensie, ja nie wyobrażam sobie, jak można w ogóle robić biznes, nie tworząc swojego, bo zobacz, jak masz swój personal blending, czyli ja mam, powiedzmy, zasięgi typu 100 200, wrzucam jeden produkt i sprzedaję więcej.
Tak.
Swojego produktu.
Tak. To jest inwestycja, która zawsze się opłaca. Inwestycja z największym ROI. To jest, no ja już to powiedziałem na ostatnich dwóch podcastach właśnie z Maćkiem i ktoś jeszcze u mnie był, już nie pamiętam nawet kto, że to jest inwestycja, która miała największy dla mnie zwrot. Ja robię to dopiero rok. Rok. Największy zwrot z inwestycji przez Jakby rok, to jest bardzo krótki termin, trwa to dłużej zazwyczaj. Lepszy niż nawet jakiś commerce, czy produkty...
Tak, czy wrzucanie bez sensu tych pieniędzy w reklamę, w adsy.
Tak, tak.
Organiczny dobry zasięg. Można to robić, ale jeżeli zdobędziesz zaufanie, które jest bezcenne i powiesz, hej, ten produkt, ja go używam, ja go zrobiłem dla was i tak dalej, ponieważ to mi pomaga w pracy, Ludzie to kupią, bo Tobie ufają. To jest Personal Branding. Personal Branding to jest to, wszystko to, co ludzie mówią o Tobie, jak Ty wychodzisz z pomieszczenia. Jeżeli będą Cię, wiesz, jeżeli jesteś... influencerem, który jest podupadły, no to wiadomo, że nie sprzedaż taki tylu rzeczy, co ten Paweł Tkaczyk, który powie, to jest moja książka, nauczy cię storytellingu.
Tak, bo konsekwentnie daje wartość w dłuższym czasie. Jedynym otymistycznym akcentem ponownie was, drodzy słuchacze, zachęcam do tego, a przede wszystkim zachęcam do zakładania personal brandów właścicieli biznesów, którzy mają doświadczenie, którzy siedzą gdzieś schowani za komputerem, a mają dużo przekazania światu, bo to jest trend, który idzie ze Stanów i który ja dostrzegam.
To dokładnie tak, ale żeby nauczyć się jak to robić, to trzeba obserwować mnie na social media.
No i super, mamy dwa pojedyncze.
Wojtek Jadrześ, zachęcam.
Dzięki wielkie.
Dziękuję.
Dzięki. Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







