Sekrety sukcesu „Biznes od początku” (porażki, lekcje, pieniądze)

W podcaście Oskar Lipiński rozmawia z Pawłem, twórcą kanału Biznes od Początku, o prowadzeniu YouTube jako biznesu oraz o budowaniu społeczności przedsiębiorców. Paweł opisuje niską skalowalność i brak szacunku dla youtuberów w Polsce, szczegółowo rozkłada przychody (reklamy, sponsorzy, płatne wywiady) i koszty produkcji wideo. Omówiona jest strategia treści – podział na wywiady i odcinki solowe, proces wyboru tematów, scenariusze, użycie promptera i częstotliwość publikacji, a także wpływ algorytmu na wyniki. Rozmowa przechodzi do roli społeczności: samotność przedsiębiorców jako głównego powodu ich powstawania, znaczenie spotkań offline, wyzwania organizacyjne i logistyczne, a także narzędzia wspierające – rozbudowany formularz kontaktowy, baza danych i AI‑wyszukiwarka, cel 1000 członków. Poruszane są tematy zdrowia psychicznego, „dieta treści” (ograniczanie TikToka, Instagrama), zasada Pareto w pracy, potrzeba spokoju i work‑life‑balance oraz ich wpływ na decyzje biznesowe. Paweł dzieli się refleksjami o czynnikach sukcesu – przypadek, systemy, budowanie maszyn – oraz osobistą „złotą myślą” („jebać i nie bać się”), zachęcając do działania mimo lęku przed oceną. Całość ukazuje zarówno praktyczne aspekty monetyzacji i produkcji wideo, jak i szersze wyzwania emocjonalne i organizacyjne przy tworzeniu trwałej społeczności przedsiębiorców.
Chapters
Jebać i się nie bać. Ludzie mają cię w dupie. Ich obchodzą oni sami, a nie ty. Więc po prostu robić rzeczy i zobaczymy, jakie to będzie miało efekty. Zastanawiam się, czy tutaj nie wsadzić jakiegoś kija w mrowisko. No zawód youtubera jest jednym z najmniej szanowanych zawodów w ogóle w Polsce. i ludziom się wydaje, że to jest po prostu nagrywanie filmików i kasa ci spływa. Ta praca youtubera o tyle jest niewdzięczna, że to jest mało skalowalny biznes. YouTube w każdej chwili jest w stanie zmieścić cię z planszy, obciąć ci zasięgi razy 10 i nic z tym nie jesteś w stanie zrobić.
Jak to wygląda rozkładając na czynniki pierwsze biznes twojego kanału na YouTubie?
Jak zarabiają youtuberzy? Ludziom się wydaje, że za taki jeden film YouTube płacił na f**ku złotych, kosztów było na f**ku. Jeżeli widzicie film, który ma kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń, to warto zobaczyć ile on ma polubień, kciuków w górę i komentarzy. Wtedy łatwo można stwierdzić, czy on był promowany reklamą czy nie.
Trzeba niezwykłą mieć dietę kontentową. To jest bardzo istotne, co ty konsumujesz każdego dnia z telefonu.
Na koniec życia i tak każdy z nas będzie bankrutem, nic nie zabierzesz ze sobą i to życie się kiedyś skończy.
Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. SZOPER oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. SZOPER oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niej okorzystam jako marka DAK.
Prowadzisz sklep internetowy, ale coś się nie klika? Czas na zmianę. Klienci oczekują czegoś więcej niż przelewy i ograniczenia. Bramka Elavon to wszystkie najpopularniejsze metody płatności online w jednym miejscu. Dynamiczne przeliczanie VAL, płatności BLIP, wirtualny terminal, linki do płatności, rozliczenia w 17 walutach, jeden wyciąg i więcej zysków z każdej transakcji. Wystarczy jeden klik i masz zysk. Wypełnij formularz już teraz.
POSTAW NA ELAVON Idron to CRM z Marketing Automation zaprojektowany dla e-commerce. Działa już kilka minut po błyskawicznej integracji z Twoją platformą. Dostajesz gotowe scenariusze automatyzacji i newslettery dopasowane przez AI do Twojego sklepu. Do klientów docierasz poprzez e-mail, sms i whatsapp, a narzędzie on-site zwiększają konwersje na stronie sklepu. Wsparcie działa świetnie. Zwrot z inwestycji jest szybszy niż w konkurencji, a plan darmowy pozwala zacząć od zera złotych. Jeśli prowadzisz mały lub średni sklep, to narzędzie jest dla Ciebie. Sam korzystam z niego w DAQ i osiągam świetne rezultaty. Paxi uprości Twoją logistykę w e-commerce w Europie, a odbiór swojego magazynu, szybkie dostawy do 23 krajów i lokalne adresy zwrotne. Mają własną sieć kurierską, a Ty jeden punkt kontaktu, trzymując szybkie wsparcie i stałe standardy doręczeń. Automatycznie generuj listy przewozowe i śledź trasę przesyłek dzięki integracjom z popularnymi systemami e-commerce. Paxi.pl, porozmawiajmy o Twoich wysyłkach do Europy. Heika Park to wysoko ceniona hurtownia opakowań dla e-commerce, wszystko co niezbędne do bezpiecznego opakowania i transportu towarów. Heika Park oferuje ekspresowo do sałe nawet 24 godziny, bezpłatne próbki produktów oraz aż 100 dni na zwrot, również dla firm. Revolife to polska marka suplementów opartych na badaniach klinicznych. Znam Kube, założyciela marki od lat i wiem jak bardzo dba o jakość. Sam sprawdziłem ich produkty i naprawdę czuć różnicę. Większość suplementów na rynku to marketing i ładne etykiety. Revolife robi to inaczej. Każdy skład jest czysty, bez wypełniaczy i oparty na nauce. Współpracują z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a ich produkty są projektowane tak, żeby faktycznie działały. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć, słuchajcie, witam się z wami w kolejnym 108 odcinku podcastu z Buta Marketing. Ale ta liczba 108 to robi bardzo małe wrażenie przy ilości filmów, jakie filmów dodał na swój kanał mój dzisiejszy gość Paweł. No właśnie, ile ty masz już materiałów danych na liczniku?
Cześć Oskar. Wiesz co, jak powiedziałeś te 108, to to zrobiło na mnie wrażenie, bo ja szczerze nie mam pojęcia ile mam filmów na kanale, ale no pewnie kilkaset będzie.
Działasz od 2018 roku, czyli to już jest 8 lat.
Tak, tu muszę wyjaśnić, od 18 roku, od kwietnia nagrywam podcast i najpierw to było tylko w wersji audio, a od 2021 powstał kanał na YouTubie, więc kanał na YouTubie ma 5 lat, ale ten podcast pod nazwą Biznes Od Początku to będzie mieć 8 lat.
Dobra, co cię do tego w ogóle pchnęło na starcie?
To było kilka rzeczy. Pierwsza rzecz, ja miałem na swój temat takie przekonanie, że ja nie potrafię się wypowiadać i rozmawiać z ludźmi. Ja raczej miałem taką duszę introwertyka, czyli najchętniej siedzieć w domu, w swoim takim wąskim kręgu ludzi, których znam. Czułem się dobrze, ale nie miałem czegoś takiego, że jestem bardzo otwarty do innych. Więc to był jeden argument, że chciałem się tego nauczyć. Zawsze chciałem prowadzić firmę, więc stwierdziłem, że ta umiejętność rozmawiania z innymi, sprzedawania w pewien sposób, to mi się zawsze przyda, niezależnie od tego, co będę chciał w życiu robić. Druga sprawa. Ja wtedy studiowałem dziennie informatykę, wtedy już grałem w zespole weselnym. Więc wszystkie weekendy praktycznie pracowałem. No i zaczynałem tworzyć strony internetowe po godzinach. Miałem też taki swój pierwszy startup, który budowałem. I okazało się, że z tego startupu nikt nie chciał skorzystać. To był taki pierwszy dla mnie sygnał, że ważny jest marketing. Czyli nieważne jaki masz pomysł na biznes, ważniejsza jest umiejętność wypromowania tego. No i tak te kropki zacząłem łączyć. Tutaj się okazało, że właśnie umiejętności marketingowe są ważne na budowanie jakiejś swojej społeczności, widoczności w internecie. No i gdzieś tam napatoczyły mi się te podcasty. Słuchałem podcastu mała, wielka firma Marka Jankowskiego i on tam zaczął mocno komunikować, że warto nagrywać swój podcast. No i wtedy te kropki sobie połączyłem. Dobra, chcę się nauczyć rozmawiać z ludźmi. Chcę gdzieś tam budować taką właśnie rozpoznawalność w internecie. No to, to mi się może przydać. No i zacząłem nagrywać podcast.
Można powiedzieć, że nie wiedziałeś o tym na początku biznesu, tylko była to czysta pasja, zajawka i chęć trochę wyjścia z tej strefy komfortu. Przypominam się, moja historia, całe życie mi się dało, że seplenie. Też dlatego zacząłem nagrywać podcast, żeby mówić wolniej i być bardziej Zrozumiałem. I też mam dłuższe introwertyka. I to jest w ogóle często, nie wiem, jakie są twoje doświadczenia, ale osoby, które występują w internecie, tak naprawdę dobrze czują się przed kamerą, tutaj. Ale już ja np. niekoniecznie się czuję dobrze, jak miałbym do kogoś podejść, np. sam z siebie. Jak to wygląda u ciebie?
No to jest ciekawe. Mam podobnie i siłą rzeczy muszę wchodzić w takie role, bo na przykład jestem zapraszany na jakieś konferencje na dwa tysiące ludzi, gdzie muszę występować na scenie. Albo teraz jak mam społeczność przedsiębiorców, to jest społeczność, która ma kilkaset osób. Ja tam muszę organizować takie spotkania dla nowych osób i je prowadzić i być w takiej roli trochę, nie wiem jak to nazwać, trochę showmana, na którego wszyscy patrzą. Więc to jest taka rola bardzo nietypowa dla mnie. No ale trzeba było w nią wejść.
Moi drodzy słuchacze, tym krótkim wstępem ja bym chciał się zapowiedzieć o czym my dzisiaj sobie porozmawiamy. Ostatnio przeczytałem taką formułę, że warto jest na początku rozmowy określić tą agendę, żeby ktoś został z nami dłużej i wiedział jaką wartość otrzyma. To co ja bym chciał zgłębić dzisiaj na pewno to jest wejście YouTube'a, to jak to tobie się udaje utrzymywać przez lata i ogólnie też jakaś specyfikacja taką marketingową YouTube'a. Na pewno poruszymy temat społeczności, no bo on jest bliski mojemu sercu, z racji tego, że też posiadam swoją społeczność biznesową i widzę, że te społeczności biznesowe, one pęczkują w Polsce, jest ich coraz więcej, więc powiemy sobie o plusach, minusach. No i też nie mógłbym nie zahaczyć o temat tego, że skoro masz już te kilkaset filmów u siebie na liczniku, no to na pewno perspektywa na pewne tematy ci się zmieniła i masz dużo ciekawych wniosków do wyciągnięcia takich, których coś się wydawało kiedyś, że jest takie, a po rozmowie z taką ilością przedsiębiorców zmieniła ci się po prostu dana optyka na wybrany temat. Czy jest jakiś temat, którego chciałbyś zacząć, czy zostawiasz to mi? Może zagrałem w taką grę dzisiaj.
Wiesz co, ty jesteś gospodarzem, więc tutaj muszę to zostawić. Nie mam wyjścia. Ale najchętniej opowiadam o takich swoich doświadczeniach, czyli o czymś, co zrobiłem. Nie jestem dobry w takich filozofiach i radach dla innych. Trzy najlepsze rady biznesowe albo jedna wspólna cecha przedsiębiorców, to ja tak w tym jestem gorszy. Raczej wolę mówić o tym, co zrobiłem.
No to zacznijmy od tego YouTuba. Skoro prawdopodobnie większość moich składczy ogląda ten odcinek na YouTubie, bo tam jest w większości kierowany ruch, no to jak to wygląda z twojej perspektywy? Co z biegiem czasu się kiedyś sprawdzało? Co się teraz sprawdza? Tych podcastów jest coraz więcej. Możesz powiedzieć o swoim praktycznym przykładzie. Jeśli ktoś to na przykład ogląda i usłyszał, że warto robić podcasty, warto budować np. markę osobistą, to czym byś się podzielił a propos YouTuba?
Ja bym to rozgraniczył na dwa kierunki. Pierwsza sprawa, czy ktoś chce być youtuberem, czyli to jest trochę coś, co ja niechcący robię. Czyli mam na myśli, że YouTube jest trochę biznesem samym w sobie dla tej osoby. Albo drugi kierunek jest taki, że ktoś jest przedsiębiorcą i przez YouTuba chce promować swoją firmę, czyli zakłada sobie taki kanał, który ma promować jego biznes. Ja bym to rozgraniczył. To są dwa zupełnie inne kierunki. I tutaj w inną stronę trzeba iść. Więc pytanie do ciebie w sumie, który kierunek wybierasz? Czy obydwu?
Zacznijmy od kierunku pierwszego. Czy to w ogóle ma jeszcze sens? Jest możliwe przy ilości kanałów prób ludzi, którzy próbują stworzyć kolejne podcasty biznesowe? Jest tego bardzo dużo. Zaczynałeś osiem lat temu. Nie było tego aż tak dużo, nie?
Tak, no tego YouTube'a od pięciu lat. Więc no wtedy też jakby było tego mniej. No ale nie możemy powiedzieć, że się nie da, jeżeli wchodzi taki kanał zero i w dwa lata robi taką furorę. Oczywiście można powiedzieć, że... że mieli już jakieś zasoby wcześniej, ale są osoby, które wchodzą na tego YouTuba i rozwijają to od zera do bardzo fajnych poziomów, więc da się to zrobić. Moim zdaniem trzeba mieć jakiś swój wyróżnik. Ja zawsze tak do tego podchodzę, czyli niezależnie czy robimy biznes, czy robimy kanał na YouTubie, cokolwiek, to musimy mieć jakiś pomysł na to, czym my chcemy się wyróżniać. Jednym osobom jest łatwiej, bo np. są bardzo charyzmatyczne, albo coś widzów przyciąga w ich osobowości. No a inni, jeżeli tego nie mają, no to muszą nadrabiać jakąś inną cechą, jakimś innym wyróżnikiem.
No dobra, wyróżnik. A jeśli chodzi o regularność filmów, jak często ty je dodajesz? Testowałeś różne rozwiązania na przykład? Mniej więcej?
Znaczy, czy testowałem? To bardziej wyglądało tak, że jeżeli nie miałem możliwości nagrania wystarczająco tam wcześniej tych materiałów, miałem takie okresy, że miałem przestoje i na przykład publikowaliśmy raz na dwa tygodnie. W sensie, że testowałem, tylko już z braku laku po prostu zwolniłem, żeby się nie wykończyć psychicznie i fizycznie. Ale były tam okresy, że publikowaliśmy dwa razy w tygodniu. No myślę, że to nie ma aż tak dużego znaczenia. Najważniejsze jest robić dobre filmy, ciekawe. Więc jeżeli jesteś w stanie robić fajne, ciekawe filmy dwa razy w tygodniu, trzy razy w tygodniu, no to spoko, nie? Tylko to jest największe wyzwanie, czyli jak często dasz radę dowozić fajną wartość.
Robić ciekawe filmy. Tu się zatrzymajmy. To jak wygląda taki proces u Ciebie?
Ja mam na kanale dwa znowu kierunki. Pierwszy to są wywiady z przedsiębiorcami, a drugi kierunek to są takie moje filmy solowe i to fajnie rozwijam od połowy zeszłego roku. Kilka miałem podejść do tych solowych odcinków, ale tak w końcu od połowy zeszłego roku robię to regularnie. No i jeżeli chodzi o wywiady, no to tutaj do tanga trzeba dwojga, czyli tutaj jest o tyle to trudne, że nigdy nie wiesz do końca, kim jest twój gość i jak on wypadnie przed kamerą. Ty możesz z nim rozmawiać wcześniej, możesz sprawdzić, czy on potrafi się wypowiadać, czy on jest ciekawy, czy ma coś ciekawego do powiedzenia, ale później jak przychodzi do nagrania, jak pojawiają się kamerek i światła stres, no to on się może spiąć, nie? Tak jak on normalnie jest naturalny, taki bardzo otwarty, wesoły.
Tak.
Nagle przy kamerach się robisz sztywny, zupełnie inny gościu. Tak. I na ten wywiad tak naprawdę w stu procentach nie masz wpływu. Więc bardziej wpływ masz na te odcinki solowe, więc może bardziej ci opowiem, jak jest tutaj mój proces robienia tych odcinków solowych, bo na nie mam największy wpływ.
Fajnie. A ja odbiję myśli, bo ja mam tą samą strukturę u siebie, tylko że ja ją robię od trzech miesięcy tych solowych i widzę też dużo rzeczy negatywnych z tym związanych, ale to zaraz dopowiem, tak?
Dobra.
I odbijemy sobie myśli.
No to jak ja do tego podchodzę. Pierwsza sprawa, trzeba mocno pokombinować jaki temat może być ciekawy. ale nie tylko znaleźć ciekawy temat dla widzów, ale też ten temat trzeba ciekawie sprzedać, opakować w jakąś ciekawą narrację, która będzie miała coś takiego przyciągającego, nietypowego. Jakoś tak od drugiej strony, że to zaciekawia widzów, że powoduje, że oni chcą kliknąć. Więc ja też wychodzę od takiego pomysłu na tytuły i miniatury filmów. Czy ja mam pomysł jak ten temat ciekawie ograć tytułem i miniaturą. Jeżeli mam na to jakiś ciekawy pomysł, no to dopiero zaczynam robić research tego tematu i przygotowywać cały skrypt. I te odcinki solowe, ja podszedłem do tego w ten sposób, że ja sobie piszę ten skrypt słowo w słowo. Czyli on odczytuję później z promptera. Dlatego, że to są często na przykład takie ala reportaże o danej firmie, o danym przedsiębiorcy, więc to nie jest coś, co ja mówię z własnego doświadczenia, tylko omawiam jakiś temat, nie? Więc no nie uczę się tego na pamięć, tylko sobie to przygotowuję słowo w słowo. No i to też ma tą zaletę, że jesteś w stanie faktycznie to bardzo mocno przemyśleć. Jeżeli nad jakimś tematem tam rozkminiasz przez kilka dni albo tydzień, no to co chwilę coś ci wpadnie do głowy innego, jakoś coś można zmienić, jakiś fragment coś dodać. Więc tak to sobie rozpisuję. No i bardzo mocno główkuję nad tym, jak to teraz poukładać, jak tam zastosować różne takie sztuczki, triki, czyli robić jakieś pętle, tutaj jakiś wątek, nie dokończyć go, wpleść inny wątek, żeby ten pierwszy zacząć później, żeby ludzi tutaj jak najbardziej angażować, żeby oni jak najbardziej, jak najdłużej chcieli ten film oglądać. Takie są reguły tej gry youtubowej, więc według tego trzeba grać.
A nie masz wrażenia, czy te materiały w ogóle, które tworzysz solo, one są krótsze od wywiadów? Zapewne tak. Nie wpływa to negatywnie na kanał, że one mają mniej wyświetleń, bo kanał trochę... Ja widzę na swoim przykładzie, że wydając tam stop ponad podcastów, które trwały godzinę, godziny 15 średnio, gdy zacząłem implementować krótsze materiały, typu 10, 15, 20 minut, no to one docierają do mniejszej ilości, bo algorytm, kanał algorytm jest nauczony tych długich form, czyli nie widzisz takiej zależności.
Przecież to nie widzę. Widzę tutaj brak reguły. W sensie takim, wiesz... Panie, z Szymonem
Negaczem no gadaliśmy, że brak reguły z tym YouTube na koniec dnia, że tytuł miniatura jest najważniejszy, ale tak naprawdę nigdy nie wiesz.
Ostatnio to w ogóle mega widzę, mega mocno. No tak jak niektórzy tam narzekają, że tam algorytm się zmienił czy coś, to faktycznie jakby widzę coś takiego u siebie, że kiedyś byłem w stanie przewidzieć co, jak pójdzie, bo po nagraniu na przykład No mniej więcej miałem jakieś czucie, czy ten odcinek jest ciekawy, czy tam na przykład byliśmy w stanie w tej firmie coś pokazać, bo my też nie nagrywamy takich typowych podcastów, tylko jak mamy możliwość, no to wjeżdżamy do firmy, no to był ten wyróżnik pierwszy, nie? Wchodzimy do firmy, pokazujemy na przykład jak wygląda produkcja, żeby widzowie mogli coś zobaczyć. No i po takim nagraniu ja mniej więcej czułem, czy to pójdzie fajnie, czy nie. Czy tam jest coś ciekawego, czy nie. A teraz widzę tak, że są takie okresy na przykład, że odcinek idzie świetnie. Wszystkie dane, wszystkie liczby pokazują, że ten odcinek powinien pójść mega dobrze. I on na przykład się zatrzymuje. YouTube go w pewnym momencie przestaje w ogóle promować. Mimo, że wszystkie liczby pokazywały, że on powinien iść super, czyli był super watch time, super klikalność tego tam miniatury. Wszystko na plus, ale w pewnym momencie staje, nie? Więc jednak jest tutaj jakiś taki, no, brak wpływu na to.
Najmniejszość tego, nie?
Nie wiemy w sumie jak to działa. Jesteś zależny od zewnętrznego podmiotu, więc trzeba się na to zdać.
A swoje odcinki promowałeś kiedyś płatnie, czy zawsze odsypiałeś na organiczne docarcie?
Promowałem wywiady kiedyś płatnie, bo szukałem tego świętego Graala, jak to zrobić, jak zrobić z tego biznes, na który masz jak największy wpływ.
I co się okazało?
Kiedyś te reklamy jeszcze w miarę działały, ale ostatnio działają bardzo słabo. W sensie takim, że trochę zabijają kanały. Nabijesz jakieś tam wyświetlenia, ale tam nie ma w ogóle zaangażowania, tam nikt nie komentuje, tam nikt nie klika lajków. Czyli tutaj taki patent dla widzów, jeżeli widzicie film, który ma kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń, to warto zobaczyć, ile on ma polubień, kciuków w górę i komentarzy. Wtedy łatwo można stwierdzić, czy on był promowany reklamą, czy nie. Jak był promowany, to tam ma zazwyczaj bardzo mało tych kciuków.
Potwierdzasz to, co zresztą mówią inne osoby, które nagrywają na YouTubie, że to po prostu kiluje kanały i że warto jest dłużej rozwijać to po prostu organicznie i nie pompować tej kasy. Bo jak sobie popatrzę na kanały, które powstają nawet w moim segmencie e-commerce'owym, to każdy tam dopala, nie wiem, po 100-200 złotych jest nagle kilkadziesiąt tysięcy uświetleń, tylko za tym nie idzie nic realnego. Co mnie trochę dziwi, że YouTube taki ma algorytm z tymi reklamami. Patrząc na inne sociale... Wejdę ci trochę
w słowo, bo te sto dwieście złotych, no chyba zależy jaki format reklam robią, bo jeżeli robią to...
No i szerszo, takie na wyświetlenia... Czyli
tą najtańszą, żeby tylko nabić takie puste kliki, nie? No to nie, to jak myśmy robili te reklamy, no to raczej je targetowaliśmy na frazy kluczowe, żeby już trafić do osób, które muszą kliknąć intencjonalnie w ten film, Na przykład czegoś szukają, no i klikną w ten film, nie? Więc tutaj te reklamy mieliśmy droższe, no ale staraliśmy się to tak zrobić właśnie po to, żeby ten ruch jednak miał jakąś wartość, nie? Więc to jako tako kiedyś działało, no teraz trochę mniej, ale od czasu do czasu też troszkę tam podpromujemy jakieś filmy, jeżeli one faktycznie poszły jakoś wybitnie słabo.
Podzielę się z Tobą taką swoją refleksją i chciałbym, żebyś się do niej odniósł. Refleksja z nagrywania rozmów. Gdy zaczynałem ja, miałem tylko dużą ciekawość, pewnie też mniej wiedziałem niż po stu rozmowach z przedsiębiorcami, Ty zapewne też. I czy nie masz takiego odczucia, że pewne paterny się powielają i te rozmowy, które kiedyś były, miały ogromny poziom ekscytacji, bo człowiek dowiadywał się nowych rzeczy. Już po tam kilkudziesięciu, kilkuset rozmowach to, co przedsiębiorcy mówią, staje się oczywiste. Zgodzisz się z tym, czy nie?
No tak, zgodzę się. W sensie takim... Często w takich właśnie wywiadach, jak ktoś mnie pyta, jako osobę, która przeprowadziła tam tych wywiadów pewnie kilkaset z przedsiębiorcami o właśnie jakieś takie powtarzające się elementy, cechy u nich. To ja tak nie jestem w stanie na to odpowiedzieć, bo dla mnie te rzeczy już stały się oczywiste. Jeżeli ty słuchasz i przesiąkasz tą mentalnością tych przedsiębiorców, no to dla ciebie to już jest norma. Dla ciebie nie ma w tym nic takiego nietypowego, bo to już traktujesz trochę jako swoje. Zmienia ci się ten sposób myślenia. No więc jest tak. Przedsiębiorcy w pewien sposób są do siebie podobni. Ten mental przedsiębiorczy jednak, no to jest coś takiego, że to jest ich cecha wspólna. No i my naturalnie, jeżeli tak dużo z nimi obcujemy, no to przesiąkamy tym.
A co cię motywuje w takim razie do nagrywania kolejnych setek odcinków? To już jest biznes czy dalej pasja?
Włączę jedno z drugim. Właśnie ten problem bycia youtuberem jest taki, że ty musisz kombinować jak tutaj to skomercjalizować, jak to zrobić, żeby to w jakiś sposób zarabiało pieniądze, żeby to się utrzymywało. No ale gdybym tego nie lubił, no to bym już dawno to olał, więc to jest dalej połączenie biznesu i pasji i raczej nie szukam tutaj motywacji. Ja mam Ja mam taką cechę charakteru, że jak coś sobie postanowię, że będę to robił, to ja to po prostu robię. Taka moja trochę zaleta i wada, że jestem bardzo wytrwały w tym. Kiedyś moim takim celem, jak zaczynałem na YouTubie, to chciałem dostać ten srebrny przycisk od YouTuba za 100 tysięcy subskrybentów, więc po prostu regularnie to robiłem, aż będę tam szedł w stronę tego przycisku. No teraz już jest dawno po tym, no i lecę siłą rozpędu takiego nawyku.
A uważasz, że jakoś jesteśmy przy monetyzacji pracy na kanwie swoich doświadczeń i rozmów z innymi przedsiębiorcami, że praca youtubera jest stosunkowo łatwa i prosta versus budowanie, bycie przedsiębiorcą w Polsce?
To jest trudne pytanie i zastanawiam się, czy tutaj nie wsadzić jakiegoś kija w mrowisko.
Bo narracja w społeczeństwie i zawód youtubera wiadomo, jak jest postrzegany.
Zawód youtubera jest jednym z najmniej szanowanych zawodów w Polsce i ludziom się wydaje, że to jest po prostu nagrywanie filmików i kasa ci spływa. Nie powiem, że jest to jakoś wybitnie ciężka praca, są dużo cięższe prace, ale ta praca youtubera o tyle jest niewdzięczna, że to jest mało skalowalny biznes. To jest po prostu w dużej mierze samo zatrudnienie, gdzie ty musisz cały czas wykonywać jakąś pracę. Ciężko to jest zeskalować, to po pierwsze, a po drugie jesteś bardzo mocno zależny od YouTube'a. Czyli YouTube w każdej chwili jest w stanie zmieścić cię z planszy, obciąć ci zasięgi razy dziesięć i nic z tym nie jesteś w stanie zrobić. Więc ja nie uważam, że to jest jakoś wybitnie dobry biznes. Gdybym miał zaczynać od zera, to pewnie bym nie był youtuberem. To też wyszło trochę z przypadku, z jakiegoś tam splotu zdarzeń, że ja dzisiaj ten kanał prowadzę, ale no nie uważam, że jest to jakiś wybitnie dobry biznes. Oczywiście, jeżeli ktoś jest wytrwały, ma trochę takiego zacięcia biznesowego, no to jest w stanie zarabiać na tym przyzwoite pieniądze, ale ma to też sporo wad.
Dobra, do kwestii pieniężnej i monetyzacji sobie przejdziemy, na pewno, ale znajom się, czy
w twojej głowie tlą się czasami takie
myśli, dobra, robię to 8 lat, czy będę robił to kolejne 5? Czy masz momenty, w których sobie myślisz, Chryste, znowu muszę nagrać ten wywiad, znowu muszę to zrobić, mam już tego dosyć.
Wiesz co, akurat nagrywanie wywiadów lubię. Gorsza jest ta praca organizacyjna u mnie, bo 95% czasu mojej pracy to jest siedzenie w domu, w biurze, które ma tam 10 metrów kwadratowych zamknięty w czterech ścianach. Więc jak mam taki dzień nagraniowy, no to to jest fajne. To jest taka zmiana. I coś fajnego robimy. Jedziemy do jakiejś nowej firmy, poznam nowego człowieka. Wychodzisz z tej swojej takiej bańki, tylko poznajesz coś nowego. Poszerzasz sobie horyzonty. Więc to akurat jest fajne. Ale jak się tak zastanawiam, to myślę, że ja nie będę youtuberem przez całe swoje życie. Na pewno nie mam takiej wizji na to. Tylko pewnie gdzieś docelowo kiedyś no myślę, że zakończę tą działalność i będę po prostu prowadził uczciwą firmę.
Masz już pomysł z jaką? No bo na pewno po takiej ilości rozmów, no mnóstwo pomysłów w głowie się pojawia.
Wiesz co, ja kiedyś nawet wydałem książkę 100 pomysłów na biznes, jak miałem taki pomysł na monetyzację tej działalności, na taki w sumie model biznesowy wokół kanału. Myślałem, że będę mieć wydawnictwo książkowe, więc ja jestem typem człowieka, który pomysły na biznes ma co chwilę jakieś, no ale na chwilę obecną No jest strefa firmowa, czyli ta społeczność przedsiębiorców, z tego się robi biznes sam w sobie. No i zobaczymy, w którą stronę to pójdzie. W ogóle miałem taki, taki wspomniałem o tym na początku, ja przez 10 lat grałem w zespole weselnym i to był mój główny biznes. I no tam równolegle zacząłem nagrywać podcast, później to się przerodziło w kanał na YouTubie. I ja rok temu skończyłem już z graniem w zespole, już poszedłem tylko w tą własną działalność i moja taka wizja na przyszłość była taka, sobie pomyślałem w ten sposób, że mając taką dźwignię marketingową, mając ten kanał na YouTubie, no bez sensu jest zaczynać jakiś biznes całkowicie od zera, nie? No bo to wymaga bardzo dużo czasu, wysiłków trzeba włożyć, no mając już ten zasób, szkoda tego nie wykorzystać. No i zacząłem kombinować z kim mógłbym połączyć siły, czyli ktoś daje jakąś swoją wiedzę, jakieś swoje doświadczenie biznesowe, a ja na przykład jestem w stanie to wypromować na całą Polskę. Jak połączymy siły, to nam będzie dużo łatwiej i na przykład robimy razem spółkę. No i tak sobie zacząłem kombinować, szukać tych ludzi, zastanawiać się, gdzie ich poznać. No i trochę miałem z tym problem, nie? I dlatego ten pomysł na strefę firmową, czyli tą społeczność, gdzie jesteśmy w stanie łączyć zasoby. I tak niechcąco w sumie powstała tam nowa odnoga biznesowa, czyli ta strefa, ta społeczność. No bo ja szukałem kogoś, z kim mogę połączyć siły i razem budować biznes. I tak teraz tam zrzeszamy przedsiębiorców, więc ten kolejny biznes jakby wyszedł trochę naturalnie. Czyli to nie było takie bardzo szukanie pomysł na biznes, że zrobię społeczność jako pomysł na biznes, tylko tak naturalnie szukałem kogoś do współpracy i z tego wyrósł biznes. Więc gdybym miał się zastanawiać, jaki tam pomysł na biznes będę robił za 5-10 lat, no to myślę, że to wyjdzie naturalnie wraz z takim nabieraniem różnych doświadczeń życiowych, z poznawaniem nowych ludzi, to te pomysły na biznes, one naturalnie będą przychodzić.
Wiesz co? Nikt mi tego nie powiedział, kiedy zaczynałem skalować e-commerce. Jak cholernie samotna potrafi być ta droga. Nie masz z kim przegrać swojej decyzji, nie wiesz, która decyzja będzie miała największy impakt dla twojego biznesu, a co najgorsze, czasami nawet nie wiesz, że czegoś po prostu nie wiesz. I właśnie to zauważyłem. Szczególnie w Polsce brakowało prawdziwej społeczności dla founderów e-commerce. Dlatego stworzyłem Master E-commerce Hub. Przestrzeń, w której spotykają się ludzie, którzy naprawdę dowożą i chcą razem rosnąć dalej. Mamy wspólne mastermindy, dostępy do ekspertów, kulisy kampanii, gotowe systemy i rozmowy, które realnie zmieniają perspektywę prowadzenia biznesu, a co za tym idzie, po prostu skalowania. W naszej pilotażowej wersji zebraliśmy masę świetnych opinii i teraz wchodzimy w coś, co jest nowym etapem. Mastery Commerce Hub 2.0. Coś, czego jeszcze tutaj nie było. Niebawem zaczynamy odboarding pierwszych członków. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, w opisie znajesz link do listy oczekujących. Wystarczy, że klikniesz. Jest on także przyświęty w komentarzu. I możliwe, że to będzie jedna z bardziej ważnych decyzji biznesowych, którą podejmiesz aplikując. Dzięki i wracamy do odcinka podcastu. Zanim przejdziemy w ogóle do strefy filmowej, w ogóle społeczności, bo to jest też fonte, którą chciałbym poruszyć, to zacząłem w ogóle, cofnął się jeszcze do tego tematu YouTube'a, tak trochę zamykając go klamerką, no powiedziałeś, że YouTube jest teraz biznesem. Jakbyś mógł tak od góry, jesteś tutaj sobie na górze, jest twój kanał na YouTubie, rozłożyć to na czynniki pierwsze, jakby ktoś Chciałbym się po prostu dowiedzieć, jak wygląda taki kanał pod względem kosztów, monetyzacji, ilości pracy jaką się na to poświęca, żeby może trochę zdjąć łatkę, że to na koniec dnia może nie jest ciężka, ale wymagająca praca. Może tak byśmy to ujęli w ogóle. Jak to wygląda rozkładając na czynniki pierwsze biznes twojego kanału na YouTubie?
Jak zarabiają youtuberzy? Ludziom się wydaje, że my nagrywamy jakieś filmiki i z tego mamy kasę od YouTube'a z tych reklam. No to to wygląda tak, że u nas za taki jeden film, który ja wypuszczę, jeżeli ten film ma na przykład 30 tysięcy wyświetleń, to ja za to dostanę między 300 a 500 złotych z tych reklam YouTube'owych. Koszt nagrania tego filmu dla mnie to jest między 2,5 a 3,5 tysiąca złotych.
Bo to jest koszt... Jednego filmu.
Jednego filmu.
Wyjazdowego.
Wyjazdowego.
Z montażem, z nagraniem.
Operator, montaż tego, jakieś koszty dojazdu. Czasem bywało tak, że te filmy na przykład poszły słabiej, więc za taki jeden film YouTube płacił nam około 100 złotych, kosztów było na 3 tysiące, więc do każdego filmu musiałbym dokładać, więc to tutaj jest taka mała, małe zderzenie tego, co ludzie myślą, jak ten biznes funkcjonuje, a jak on musi wyglądać w rzeczywistości. No i ja z tych doświadczeń moich podcastowych, ja wiedziałem, że ta praca jest bardzo czasochłonna, i kosztochłonna, bo ja widziałem ile czasu zajmuje mi nagrywanie podcastu, a co dopiero jeździć po całej Polsce, nagrywać te rozmowy, no to jest dużo kosztów, dużo czasu na to trzeba poświęcić. Jeżeli robi to ktoś z tobą, no to za ten jego czas trzeba mu zapłacić. Więc ja od początku, zanim w ogóle zacząłem nagrywać kanał na YouTubie, wiedziałem, że ja muszę mieć jakiś pomysł, jak ja to będę monetyzował. Bo jeżeli nie będzie tej monetyzacji, no to nie wytrzymasz tej próby czasu.
Chyba, że już nie ma sponsora.
No tak, no to jest, wiesz, to jest jakiś sposób monetyzacji tego.
No też, to jest prawda.
Więc od początku jakiś pomysł na to trzeba mieć, bo ja widziałem dużo takich osób, które wchodzili na YouTube z wielkimi zapowiedziami, my teraz zrobimy największy kanał biznesowy i za 3-6 miesięcy ich nie było, no bo zderzali się właśnie z tą praktyką, że to są duże koszty. Na początku na tym nie zarabiasz, jeżeli nie pozyskasz właśnie takiego sponsora albo jakiegoś sposobu monetyzacji nie wymyślisz na początku. no to nie będziesz tego robił przez pięć lat, no bo jak stwierdzisz po pół roku, że cały czas do tego dopłacasz, no to to olejesz, nie? Więc w jaki sposób my zarabiamy? Ja od początku szukałem sponsora. Na początku, zanim założyłem kanał na YouTubie, napisałem chyba do stu firm z taką ofertą. Oczywiście wtedy też byłem bardzo niedoświadczony i wysłałem im oferty takie totalnie przestrzelone, z takimi kwotami z kosmosu, więc większość mnie olała, ale później tam widziałem, że to nie działa, troszkę tą ofertę tak urealniłem i pozyskałem tego pierwszego partnera. To nie były jakieś tam rewelacyjne pieniądze, to bardziej była taka symboliczna kwota, ale to mi już dała taki społeczny dowód słuszności, że ten model ma rację bytu, więc na początku już pojawili się partnerzy pierwsi. No i ta firma, nie wiem, czy tutaj mogę robić reklamę.
Jasne, jakby mam pełną dowolność.
Jest firma Seohost, która została naszym partnerem na początku i Szymon... Czyli komersował? Domeny i hosting, nie? Mimo, że stricte SEO robią, tylko mają serwery i domeny. Więc oni objęli ten patronat na początku i oni przez pięć lat dalej do dzisiaj są partnerem tego kanału. Cały czas ten patronat przedłużają, więc udało się pozyskać taką fajną, długoterminową współpracę. No i to jest pierwszy sposób monetyzacji, tak jak widzimy na wielu kanałach, które na początku tam wymieniają swoich sponsorów, partnerów kanału.
Ile masz partnerów?
Ja staram się, żeby to nie było więcej niż czterech, czyli tak dwóch, trzech, czterech. W zależności od okresu czasem ktoś wypadnie, więc robi się mniej, ale tak maksymalnie czterech, żeby ten blok reklamowy nie był zbyt długi. Więc to jest jeden sposób, ale to znowu Tutaj wyzwanie jest takie, że to jest taka reklama bardzo taka miękka, ciężka do policzenia, bo to jest reklama budująca świadomość marki. Czyli tutaj to nie jest tak, że ktoś wykupi sobie reklamę i od razu widzi jej zwrot. Więc no tutaj wyzwanie jest takie dla tych partnerów, jak im to sprzedać, żeby oni widzieli w tym wartość i to muszą być na tyle już świadome firmy, które jakby są tego, które to rozumieją, że to nie jest działanie sprzedażowe, że ja tutaj obejmę ten patronat i nagle masa klientów z tego spływa, nie? Więc dobra, zamykając, pierwsza rzecz to są te reklamy youtubowe.
I dopytam tylko o jedną rzecz tutaj. I to jest tak, że te reklamy w pierwszym okresie działania pokrywały ci koszta, czy udało się z tego zarobić?
Nie no, zarobisz. Nie, to tam, co ty?
Bo to ważne, żeby zaznaczyć naszym słuchaczom, że to nie jest takie od razu obsiąk.
W sumie nie wiem, jak długo. Pierwsze dwa, trzy lata to tak się pracowało, że się pokrywało koszty i człowiek był super zadowolony, że nie musi do tego dokładać. Więc tak to wyglądało. No, ale to tych źródeł finansowania jest kilka. Pierwsze to te reklamy YouTube'owe. To tam z tego wpada zawsze parę stówek, czy tam w skali miesiąca.
To jest niedużo.
Jest więcej, to tam już, no, nasz kanał ma między 3 a 10 tysięcy miesięcznie z tych reklam YouTube'owych. 10 to tak w bardzo dobrych miesiącach, typu grudzień. Jak masz dobre zasięgi w grudniu, to tam te budżety marketingowe są duże, więc te stawki są większe, ale normalnie 3-5 tysięcy z tego sobie wpada, więc teraz już przy tej ilości filmów, które mamy, jest to tam jakiś przepływ, ale nic spektakularnego. Druga rzecz to są partnerzy kanału, no i trzecia rzecz to są wywiady sponsorowane, więc tak naprawdę z tych wywiadów sponsorowanych dopiero się zarabia. Jest jakiś zysk dla ciebie jako twórcy.
Jakie są stawki?
No, stawki u nas to są od 10 tysięcy netto w górę. Aha, jeszcze teraz wprowadziłem coś, jeszcze coś dodatkowego. Rozszerzam, ja cały czas kombinuję i mam takie bloki sponsorowane, czyli w tych odcinkach solowych, które robię można bo masa agencji o to pytała. Chciała coś takiego, czyli taki 4G, 160 sekundowy blog o jakiejś firmie, no to w tych solowych odcinkach też coś takiego teraz prowadziłem. Inny miałem pomysł na monetyzację, czyli to wydawnictwo książkowe. Ja trzy książki napisałem, wydałem drukowane. Myślałem, że może w ten sposób będziemy ten kanał monetyzować, no ale to się okazuje, że to bym musiał po każdym filmie sprzedać kilkaset książek, żeby to zarobiło. Ciężka sprawa.
Produkty też tak. Ma inną rentowność. Ale mamy jeszcze jeden kanał modernizacji, który powstał, no właśnie, to jest trwa firmowa, kiedy powstała? Bo to chyba nie jest aż tak...
Pierwszy rok teraz minął.
No właśnie, pierwszy rok.
Bo koniec właśnie stycznia dwudziestego piątego startowała.
No to ja startowałem pod koniec lutego, więc też zaraz będzie pierwszy rok. No to porozmawiajmy o tym, skąd pomysł, czy to jest teraz core, że tak powiem całej waszej, właśnie cały czas mówisz o waszej, też zanim wejdziemy w to, też chciałem się dopytać, jak mamy to, jak monetizujesz swoje działania, to jak wygląda struktura u ciebie? Jesteś ty sam, czy jest ktoś, kto ci pomaga? Jak wygląda struktura takiego biznesu?
Mówię nasz kanał, bo startowaliśmy razem z Szymonem, operatorem i montażystą i do dzisiaj walczymy wspólnie, więc tego YouTube'a robimy razem. Oprócz tego do tej struktury jeszcze teraz doszedł Kacper, montażysta, który montuje te filmy solowe, bo czasami jak jest Jak jest taki okres, że tych odcinków pojawia się dużo w krótkim czasie, no to żeby ten montaż rozłożyć, więc teraz jest dodatkowy montażysta, a więc w tym aspekcie youtubowym to jest nas, można powiedzieć, trójka. Z tym, że ja ogarniam całą tą pracę logistyczną, kontakt z klientami, jakieś przygotowanie do wywiadów, przygotowanie tych odcinków solowych, wymyślanie tematów, pisanie tych scenariuszy. To jaki ma być tytuł, jaki ma być miniatura, no to tutaj pracujemy razem z Szymonem, razem to wymyślamy. No ale większość tej takiej pracy organizacyjnej robię ja, czyli nie ma jakiejś wielkiej struktury, zespołu, który tam sobie, wiesz, że biznes, który sam sobie hula, no nie, w większości to jestem ja. No i oprócz tego jest społeczność. gdzie znowu struktura jest taka, że znowu 90% ja i jest jeszcze Łukasz, czyli mój wieloletni, bardzo dobry kolega z zespołu, z którym grałem w SL-a. Łukasz jest bardzo dobrym specjalistą od automatyzacji, czyli on kombinuje jak tutaj porobić w mejku jakieś automatyzacje, żeby rzeczy działy się automatycznie beze mnie. Więc on jeszcze pomaga przy strefie i teraz niedawno pierwszy sukces, zatrudniłem asystentkę w końcu.
Trochę czasu minęło.
Trochę czasu minęło, więc w końcu się leczę z tej takiej z osi samosi i faktycznie chcę budować wokół tego taką organizację, która może działać, że nie wszystko opiera się na mnie, bo to było jednak mocne takie wąskie gardło.
Męczące, dłuższą metę.
Zeszły rok to mnie tak przeczołgał psychicznie i fizycznie, że miałem dość, więc te zmiany musiałem zrobić, żeby się nie zajechać.
A czy też jest trochę tak, że na razie nie wchodzisz w ten taki biznes, może nie, że klasyczny, ale taki, może nie ten cyfrowy, youtubowy, bo po prostu on nie będzie nigdy w stanie osiągnąć takiej marżowości, jaką masz przy tym, co robisz teraz?
Wiesz co, to hmm... Ja trochę zawsze chciałem mieć taki klasyczny, twardy biznes, nie? Coś takiego fizycznego, niecyfrowego.
Filma, produkcja.
I to, że ja robię YouTube, ja w życiu nie chciałem być youtuberem, tylko to wyszło trochę samo z siebie. Czyli zacząłem na studiach nagrywać podcast, żeby nauczyć się rozmawiać z ludźmi. Później się zastanawiałem, no może ten YouTube. Zawsze to zbywałem, bo wiedziałem, ile to jest pracy. No ale przyszła pandemia i wstrzymała całą branżę weselną. Ja stwierdziłem, kurczę, tyle razy już ten pomysł na YouTube'a za mną tam chodził, teraz mam więcej czasu, no bo nie ma wesel, spróbujmy, nie? Podobno ludzie najbardziej żałują tego, czego nie zrobili, więc stwierdziłem, jak mam kiedyś żałować, że tam chciałem zrobić tego YouTube'a, nie zrobiłem, no to zrobię. No i tak trochę niechcący robię to, co robię, czyli teraz jestem youtuberem. I gdybym chciał robić taki twardy, zwykły biznes, to nie kieruję się jakoś bardzo marżowością, tylko tym, że musiałbym zaorać coś. Musiałbym albo zrezygnować z YouTube'a.
I robić od zera.
I robić od zera, nie?
To jest w ogóle bardzo ciężkie w porównaniu do tego, ile lat się poświęca na przykład na budowanie kontentu. To wszystko od zera.
No więc jak to jest coś, co już działa, to ja raczej zastanawiam się, jak wokół tego zbudować coś nowego, niż zaorać i zaczynać od zera.
Tak, zgadza się. Przechodzimy sobie płynnie do społeczności. Powiedzieliśmy sobie, że jest ogólnie, może nie, że wysyp, ale jest coraz więcej społeczności, przede wszystkim wokół kanałów na YouTubie. No bo mamy, no właśnie, możemy większość przedsiębiorców. No jest moja e-commerce'owa, jest też Maćka Filipkowskiego, jest twoja. Jeszcze jakieś kojarzysz społeczności?
Nasze są jeszcze takie społeczności typu B&I.
No tak, ale to są takie, które nie powstały już od dawna, które nie powstały, jest corporate też, ale to są miejsca, które...
No tak, no wokół tych youtubowych kanałów, no jest, no te najważniejsze chyba wymieniłeś.
Dlaczego to powstaje? Myślisz, że... Co jest jakby powodem tego, że powstają te społeczności? I ja się podzielę też od razu krótko refleksją na samym starcie, którą ja zauważyłem, bo we wszystkich rozmowach, które prowadziliśmy właśnie jako formę aplikacji do Master E-Commerce Hub w naszej społeczności dla founderów e-commerce, to przewijało się jedno słowo, które mnie uderzało bardzo, że każda osoba, która dołączała do nas, mówiła, że ona się czuje samotna. że wśród znajomych, no może ja mam e-commerce, ale znajomy jest, nie wiem, prawnikiem, lekarzem albo sprzedaje cegły. Ja nie mam z nim nici porozumienia. I to było niesamowicie dla mnie rażące, że 80% z tych osób po prostu jest samotnych w swoich tych akurat u nas e-commerce'owej niszy. I przy tym świecie bycia tym przedsiębiorcą, który się sam w pokoju dużo pracuje, ma tych pracowników pod sobą, którzy często po prostu nie rozumieją, to słowo samotność strasznie mocno się przybije. Jakie jest twoja obserwacja?
Dokładnie tak jak mówisz. To jest rzecz numer jeden. Nie wiem dlaczego W ostatnim czasie te społeczności tak mocno rosną, bo przecież z samotnością przedsiębiorcy ludzie wcześniej też mieli do czynienia. Widzimy pewne trendy w sumie, wiesz, do 2030 roku depresja ma być najpopularniejszą chorobą na świecie, więc widzimy jakieś takie problemy ze zdrowiem psychicznym. No nie będę jakoś mocno filozofował, dlaczego tak się dzieje w ostatnich latach, ale może właśnie ta ilość problemów, które przedsiębiorcy mają, to jak oni sobie może mentalnie z tym, może mentalnie po prostu bardziej ich to zaczyna przytłaczać teraz niż kiedyś. Może dlatego teraz jest taki wysyp tych społeczności. No i najważniejsza rzecz, dlaczego te społeczności przedsiębiorców powstają, no właśnie jest ten problem samotności przedsiębiorcy, że przedsiębiorca nie ma z kim pogadać. Inni ludzie nie rozumieją tych problemów, bo zazwyczaj, jeżeli jesteś przedsiębiorcą, no to zazwyczaj nie masz w swoim otoczeniu zbyt wielu przedsiębiorców. Może jest ich kilku w rodzinie, wśród znajomych, w takim najbliższym otoczeniu. No najczęściej większość ludzi pracuje na etacie, a przedsiębiorców jest niewielu, więc tych ludzi, którzy rozumieją te wyzwania, no nie masz dużo w otoczeniu. Dlatego te społeczności, to jest coś, co tak ludzi przyciąga, że to jest coś fajnego, że możesz wyjść troszeczkę, znowu poszerzyć te swoje horyzonty. Jedziesz na takie spotkanie i nagle okazuje się, że nie tylko ty jesteś nienormalny, tylko inni ludzie też tak mają. To jest właściwie normalne. W pewnych kręgach te twoje rozkminy, które ty miałeś w głowie, to nie z tobą jest coś nie tak. Więc to jest fajne. Masz takie poszerzenie horyzontów też mocne, bo ty... Jesteś w tej swojej firmie, masz te klapki na oczach, widzisz tylko ten stały, codziennie powtarzalny taki sam świat, a wychodzisz do ludzi i nagle ci inni ludzie ci to poszerzają i ci zaczynają zwracać uwagę, że to można zrobić inaczej, tu jest coś więcej. Więc to jest fajne, nie? Więc nie tylko ten rozwiązanie problemu samotności przedsiębiorcy, ale też poszerzenie tych horyzontów.
Ja bym dodał jeszcze jedno, że poza poszerzeniem horyzontów biznesowych, to co ja zauważam, to też się budują fajne relacje prywatne. I ci ludzie się znowu zaczynają po prostu zdawać. I to jest też piękne. Zastanawiam się też, a co tobie daje budowanie tej społeczności? Co ty odczuwasz po roku?
Ja po roku odczuwam...
Powiedziałeś, że to był ciężki rok, więc na pewno jakieś negatywne emocje też będą.
To był mega ciężki rok dla mnie, bo ja Ci wspominałem, że ja skończyłem tym granie w zespole i wtedy wydaje mi się, że ja tak trochę chciałem się rzucić w te różne działania, bo wydawało mi się, że mi będzie jakoś bardzo brakować tego grania i tych bardzo dobrych kolegów. Myśmy byli taką zgraną ekipą. i więc rzuciłem się w wiele różnych projektów. Tak jak normalnie na YouTubie, myśmy tam rok wcześniej wypuściliśmy 28 filmów, bo ja jestem z opolszczyzny, u nas ten rynek weselny jest taki bardzo mocno rozwinięty, więc były miesiące, że myśmy grali na przykład 13 wesel w ciągu miesiąca, to u nas są wesele dwudniowe, czyli wesele i poprawiny, czyli 26 dni grałem wesela, plus tam jeszcze w niedzielę się grało jakieś zabawy po poprawinach, jechałeś jeszcze grać zabawę. Więc były takie okresy, że tych odcinków nagrywaliśmy mniej, więc w skali roku na przykład wypuściliśmy 28 filmów na YouTubie. A w momencie, gdy ja skończyłem z graniem, to w pierwszym miesiącu, gdy ta strefa miała startować, myśmy mieli taką współpracę z Cylindersami, z Wypożyczalnią Aut, więc robiliśmy taką trasę po Polsce S-klasą, to w tym pierwszym miesiącu myśmy nagrali 14 odcinków, więc wiesz, to było praktycznie... Połowa tego, co normalnie robiliśmy przez cały rok, to tu zrobiliśmy w pierwszym miesiącu tyle, ile normalnie w sześć miesięcy. Plus startowała strefa, oczywiście z osia samosia, a większość rzeczy robiłem sam. Ludzie zaczęli dołączać, tam kilkaset osób dołączyło i tych klientów trzeba było obsługiwać, bo tu wszyscy pisali do mnie z każdą rzeczą. Ja tam naturalnie chciałem ich jakoś aktywizować, żeby oni byli aktywni, angażowali się, więc z nimi tam na tej strefie pisałem, rozmawiałem. Więc tych rzeczy było tak dużo do zrobienia, że to mnie bardzo mocno przytłoczyło. Po tym roku, jakby ja zupełnie miałem inną wizję na strefę niż teraz jest. Czyli ja nie chciałem w ogóle, żeby to była taka klasyczna społeczność przedsiębiorców. Ja nie chciałem robić kolejnej społeczności przedsiębiorców. Tak jak ci powiedziałem na początku, ja zawsze uważam, że każdy biznes musi mieć jakieś swoje wyróżniki. Więc ja nie chciałem być porównywany z innymi społecznościami. Tylko ja stwierdziłem, że my to zrobimy zupełnie inaczej. W sensie, my to zrobimy. Ja to zrobię. czyli ja to zakomunikowałem, że to ma być platforma społecznościowa dla przedsiębiorców i chciałem, żeby tam większość rzeczy była robiona online, czyli tam ludzie piszą, dodają jakieś swoje case study o firmach, tam dyskutujemy online i czasem jak jedziemy na przykład na nagrania, na przykład do Warszawy, no to wrzucę na tą platformę informację, tu jesteśmy w Warszawie, zarezerwowałem stolik w restauracji, kto ma ochotę, wpadajcie, wpadnie tam pięć osób, każdy zapłaci za siebie, koniec organizacji. No i zapowiedziałem te pierwsze spotkanie I się okazało, że tam przyjechało 35 osób na to pierwsze spotkanie. No i nagle okazuje się, że na 35 osób to nie da rady, wiesz, zarezerwować sobie tak o stolik, że każdy płaci za siebie. W każdej restauracji ci powiedzą, że nie ma bata, bo to jest organizacyjnie dla nich skomplikowane. No i znowu, jak masz siedzieć, masz mieć wielki, długi stół, siedzisz z innymi gośćmi w restauracji, z takimi postronnymi, no nie, no musisz mieć osobną salkę na wyłączność, to musi być zorganizowane, to muszą być bilety. No i okazało się, że ja, doszła mi kolejna rola, że ja muszę organizować eventy, bo ludzie tego chcą, z całej Polski się na to zjeżdżają. I to mnie trochę tak zaskoczyło, bo wizja na to była inna. Okazało się, że te spotkania na żywo to jest najważniejsze dla ludzi. Oni chcą tych spotkań. Więc nie dość, że miałem tą platformę, którą gdzieś tam musiałem moderować, organizować tam jakieś aktywności online, To jeszcze doszła cała działka organizacji eventów w całej Polsce, gdzie totalnie nie miałem w tym doświadczenia, bo ja nie uczestniczyłem wcześniej w takich eventach. Bo ja też znowu, co ci wspominałem, raczej taka dusza introwertyka. A tutaj nie dość, że musisz to zorganizować, wszystko jest trochę na twojej głowie, ta organizacja, jednak jest to upierdliwe. Dużo rzeczy jest, w sensie upierdliwe. Dużo rzeczy, o wielu rzeczach trzeba pomyśleć, wiele rzeczy trzeba zrobić, takich drobnych. Ja to robiłem wszystko sam. Później znowu to trzeba poprowadzić. Więc ten pierwszy rok mnie przeczołgał i dał mi takie doświadczenie, że trzeba to jednak ustrukturyzować, trzeba wprowadzić nowe osoby do tego, żeby zjęły ze mnie pewne rzeczy, no bo tak za długo nie uciągnę.
Mam te same wnioski, co ty, że online nigdy nie będzie wzbudzał takiego samego zaangażowania jak spotkania na żywo. U nas też na takim spotkaniu było z 90 osób, też cała restauracja jakby wynajęta pod to, i że ludzie tego chcą. No i tu wracamy do tego clou, że po prostu spotkanie online daje po prostu samotności, bo dalej siedzisz w sumie w pokoju, a jak spotkasz się na żywo, to daje największą wartość, więc te same wnioski. No i wracając trochę też, nawiązując do tego tematu społeczności, Zastanawiam się, mija rok u ciebie budowania tego. W jakiej strukturze, żeby to wyglądało w przyszłym roku i dla kogo to było skierowane? Wszystkich przedsiębiorców?
Tak. U nas mamy bardzo duży rozrzut firm. Mamy tam zarówno osoby, które mają jednoosobowe działalności, małe firmy, są samodzielni, ale też mamy przedsiębiorców, którzy zatrudniają ponad 100 ludzi, robią ponad 100 milionów, więc ten rozrzut jest bardzo duży. I to, jakbym chciał, żeby to wyglądało w przyszłym roku, to pierwsza sprawa, no skupiamy się na tych spotkaniach na żywo. To dla ludzi wiemy, że to jest bardzo ważne, bo próbowaliśmy wielu różnych rzeczy. Robiliśmy masę spotkań online co miesiąc. Mamy tam dwa webinary online. Mamy mastermindy, czyli łączyliśmy te osoby w takie pasujące do siebie grupy cztero-pięcioosobowe. Mamy się regularnie spotykać. Też jestem w takim mastermindzie, bardzo sobie chwalę. Więc no testowaliśmy spotkania na żywo, spotkania online, mastermindy, dużo różnych rzeczy. No i tak jakby te wnioski. Później zrobiłem ankiety, bo tam przewinęło się w tym roku z 500 ludzi ponad. No i ankiety przeprowadziłem, co im się najbardziej podobało, jaka jedna najważniejsza rzecz powinna być. no to wszyscy zaznaczali spotkania na żywo, więc to będzie ta najistotniejsza rzecz, na której będziemy się skupiać. I to, co ludziom się podobało na tych spotkaniach, to że one, no po pierwsze, były na luzie, bez takiego kija, jak w niektórych takich organizacjach biznesowych, że tam wszyscy pod krawatem wymieniają się wizytówkami, tylko myśmy na przykład jechali sobie wspólnie na gokarty. Właśnie nie, że jechaliśmy sobie wspólnie na gokarty, tylko na tych gokartach przyjechało 50 osób. To nie tak, że z kilkoma kolegami sobie poszedłem, tylko to znowu się robi organizacja. Albo na przykład robiliśmy race statkiem w Krakowie, gdzie praliśmy ten największy statek, który tam po Wiśle pływa. No i tam też było 90 ludzi, więc to już jest taka większa organizacja, ale chcę, żeby sercem tej strefy tych spotkań na żywo były takie kwartalne, duże spotkania połączone z jakąś fajną aktywnością, czyli z przedsiębiorcami jedziesz sobie na gokarty, czy płyniesz tym statkiem, idziesz na szczelnicę, zobaczymy jakie to będą aktywności, czyli spotkanie biznesowe, ale połączone z czymś. Oprócz tego właśnie takie mniejsze, regionalne spotkania, tak jak dzisiaj mamy w Warszawie, takie na 30 ludzi. Więc pierwsza rzecz to będą te spotkania. Kolejna rzecz, chcę, żeby strefa była taką bazą kontaktów dużą, żeby to była duża społeczność i my też stawiamy na narzędzia. Myśmy w tym roku budowali takie narzędzia, na przykład bazę kontaktów, czyli każdy, który dołącza, musi wypełnić taki bardzo rozbudowany formularz, że o tych przedsiębiorcach naprawdę dużo wiemy. Czyli nie tylko, że masz imię, nazwisko, branża, tylko wiemy, ilu on zatrudnia pracowników, jakie on robi przychody. On tam opisał, jakie ma problemy, czego potrzebuje, jakie ma zasoby, co może dać innym. I mamy to wszystko, ludzie to mogą sobie przeglądać, ale też mamy narzędzie, coś ala ChatGPT, które przekopuje tą bazę kontaktów, czyli ty sobie wpisujesz tam słowami, czego potrzebujesz i on ci podpowiada zgłość się do tego, do tego, do tego, nie? Więc to też są takie narzędzia, żeby ułatwić ludziom nawiązywanie tych współprac, znalezienie odpowiednich osób. Więc na rozwoju tych narzędzi będziemy się skupiać, no i chcę, żeby to było, tak mam w głowie taką liczbę tysiąc ludzi, żeby to była baza tysiąca przedsiębiorców. No jakby to było normalnie tysiąc ludzi, to by był trochę chaos i nie jesteś w stanie tam nikogo znaleźć, ale przez te narzędzia, już żeby to było możliwe.
Czyli jedziemy w automatyzacji offline. Bardzo, bardzo fajny kierunek.
Wiesz, mamy też grupy na Whatsappie, to tam też, kiedy jestem na basenie, godziny mnie nie ma, mam telefon w szafce, wyciągam telefon, tam jest ponad 100 wiadomości na Whatsappie, na grupach, więc tam też taki codzienny kontakt z przedsiębiorcami, to też jest myślę fajne. jak normalnie codziennie nie masz kontaktu z innymi, a tu masz kilka grup tematycznych na Whatsappie i masz takie biznesowe rozmowy z innymi. To też jest fajne.
Masz w ogóle te same wnioski, co ja. Powiem ci, jak słucham ciebie, to jakbym normalnie miał... Jesteś przed lustrem. Tak, no w sensie grupa na Whatsappie najlepiej żyje. Wydarzenia offline'owe. U nas te mastermindy też offline'owe, online'owe dobrze działają, bo ludzie są połączeni właśnie w obrotem i problemem, więc są w stanie sobie pomagać na podobnym poziomie.
A tu ci jeszcze dodam, u ciebie jest fajne to, że wy macie jednak grupę z bardzo mocnym wspólnym mianownikiem, to są wszystko właściciele e-commerce'ów.
To jest duży plus, jeśli chodzi o wymianę wiedzy.
Tak, a ostatnio nagrywałem z deweloperem wywiad, który też ma swoją społeczność deweloperów.
No, oni się budują w takiej społeczności.
Tak, też są. I naturalnie z nim wymieniam się doświadczeniem, co wy tam dajecie tym ludziom, jaka jest ta wartość, dlaczego ludzie dołączają. A on mi mówi, no taka podstawowa wartość jaką im dajemy, to co dwa miesiące robimy coś a la wesele, czyli kilka kartonów wódy. I zamykamy się w hotelu na trzy dni i w ten sposób deweloperzy robią biznesy. Już nie są tylko deweloperzy, ale ludzie w tej branży budowlanej trochę, nie? I to działa super. I ludzie są tym zachwyceni i po prostu to uwielbiają, nie? Także są różne społeczności.
Myślę, że tak. A u mnie już jest z kolei w kontrze. Nikt nie pije prawie alkoholu. Ja się z tego bardzo cieszę, bo ja w duchu tworzenia tego contentu i rozmów bardzo często zwracam uwagę na zdrowie psychiczne i fizyczne. Ej, ten alkohol i to, z czego się bardzo cieszę, to na tych spotkaniach nawet nie ma w ogóle tematu alkoholu. Czemu nie ma? Albo komuś to nie pasuje. I widzę, przynajmniej dostrzegam taką rzecz nawet po rozmowach, no bo u mnie są głównie founderzy e-commerce, że Dużo osób z tej, tak jak ja nazywam to, młodej gwardii ma bardzo wysoką świadomość już. I tak jak kiedyś się trochę robiło biznesy na wódzie, to teraz naprawdę dużo osób podchodzi bardzo świadomie do swojego życia zdrowia psychicznego i fizycznego. To jest taka... I trochę to widzę, że odróżnia tą starszą gwardię od tej młodszej, choć dużo z tej starszej też jakby przechodzi na ten poziom świadomości. Nie wiem, jakie są twoje doświadczenia.
Zresztą moglibyśmy tutaj filozoficznie porozmawiać o takich zmianach pokoleniowych, nie? Młodsze pokolenie ogólnie wydaje mi się, że mniej spożywa alkohol. Chociaż nie wiem, czy dane to pokazują. Pewnie w ilości spożywanego alkoholu.
Pewnie nie, ale u przedsiębiorców młodych.
U przedsiębiorców widzę taki trend. że na tych spotkaniach też raczej nikt nie pije, tylko wszyscy przy wodzie. To też jest fajne, bo no jednak masz taką jasność umysłu, nie? Nie, że wypijesz trzy piwa i już oooo.
Tak. I będziesz robił biznesy po tej samej umowie, jak było kiedyś.
No, tylko jednak zachowujesz tą sprawność umysłową, intelektualną na tych spotkaniach, więc to też ma to swój klimat bardzo fajny.
Jak pięknie popłynęliśmy w ogóle do tematu młodego i starszego pokolenia biznesowego. No i tak dobiegając, wychodząc z tematu YouTube'a i społeczności, to może trochę zacumujemy się tutaj. I zapytam cię o to pytanie, które każdego interesuje, jak to zaczyna. Co dostrzegasz wspólnego u tych osób, którym się udało, z którymi przeprowadziłeś wywiady? Dla ciebie to będą oczywistości pewnie, tak jak powiedziałeś na początku. Dla mnie pewnie pewien kąt też, ale może możemy to wylistować, trochę poodbijać myśli.
Co łączy ludzi, którzy osiągnęli duży sukces? pewna doza przypadkowych zdarzeń, na które oni się w życiu natknęli. I my lubimy tak myśleć, że to wszystko ja zrobiłem sam, swoją ciężką pracą. Okej, ta ciężka praca zawsze była potrzebna, ale gdyby nie pewne przypadkowe zdarzenia, spotkania, poznanie kogoś, pójście do jakiejś pracy na etacie, zaobserwowanie jak działa jakiś rynek. Było w tym dużo przypadków często, nie? Więc to jest trochę moja taka nietypowa obserwacja, bo wszyscy chcą myśleć, że to wszystko ja zbudowałem swoją ciężką pracą, hard work, ale czasem jest tak, że ten hard work nie wystarcza. Jest masa przedsiębiorców, którzy właśnie bardzo ciężko pracują, ale tego pewnego pułapu nie udało im się przebić. Więc pierwsza rzecz, musimy mieć świadomość tego, że jednak te troszkę szczęścia trzeba mieć, to jest jedno. Oczywiście samo szczęście nie wystarcza, trzeba do tego dołożyć bardzo dużo pracy. Druga sprawa, jak sobie tak myślę o tych przedsiębiorcach, którzy osiągnęli duże sukcesy, czy zbudowali duże firmy, no to taki element wspólny, no to trzeba budować firmę, a nie być tym samozatrudnionym, coś co ja przez wiele lat musiałem się tego oduczać, czyli musisz skupić się na tym, żeby budować machiny, budować jakiś system, który ma działać docelowo samodzielnie. Nie, że to wszystko opiera się na tobie i ty tam zapinkalasz w tym kołobrotku, tylko że to ma być firma, która działa i ty pracujesz, no banał, pracujesz nad firmą, a nie w firmie.
Pamiętam rozmowę tutaj mojego serdecznego kolegi Michała, współwłaściciela firmy Tutlo, który powiedział takie słowa, które do dziś we mnie są, że droga twoja powinna być celem, czyli ty powinieneś po prostu być zakochany w drodze, a nie w tym, gdzie tam chciałbyś dojść w celu finansowym czy rozwojowym. I dołożenie do tego takiej pasji w oczach i konsekwencji po prostu daje duże prawdopodobieństwo, że możecie się w dany aspekt udać, osiągnąć.
To taka piękna filozoficzna myśl.
Tak. Ale jak ktoś nie lubi drogi, gdybyś nie lubił drogi podcastów na YouTubie, to byś nie wiedział, co się tu dzieje. Ty po prostu to lubiłeś.
No tak. Wiadomo, że są te momenty trudne, że tam średnio raz w tygodniu sobie myślisz, żeby tym wszystkim pieprznąć. Ale no to wiesz, to można odnieść do każdego. Nawet jak ktoś po prostu pracuje na etacie, no to ważne jest, żeby lubić to, co się robi, a nie żyć tylko byle do piątku, czy tam byle do urlopu. tylko żeby znaleźć coś, co nam będzie sprawiało przyjemność. Właśnie ta droga, żeby była fajna.
A czy po tylu rozmowach, bo też mamy wątek tej ciężkiej pracy, wy już jeszcze w Work-Life-Balance?
Zresztą tak idealistycznie nadzieja umiera ostatnia, więc chcę w to bardzo mocno wierzyć. Zależy jak to rozumie Work-Life-Balance, bo No na razie nie nauczyłem się jeszcze tego, żeby odcinać głowę, czyli żeby głowa przestała myśleć o pewnych rzeczach, czyli że kończę pracę o 17, zamykam drzwi i koniec. No nie, no cały czas jednak głowa jakieś tam problemy jeszcze rozkminia, więc tego się nie nauczyłem, jak to oczyścić. Pewnie można to usprawnić. Ale taką fajną mam obserwację, że ci przedsiębiorcy, którzy mi ostatnio bardzo imponują, to są przedsiębiorcy, którzy mają sobie taki spokój. Czyli mają to, nie wiem, czy w głowie na tyle poukładane, czy ta firma jest na tyle poukładana i generalnie ich podejście do biznesu jest takie, żeby robić to z takim dużym spokojem. Więc to jest coś, do czego ja chcę dążyć, żeby właśnie ten biznes sprawiał przyjemność, ta droga sprawiała przyjemność i robić to na luzie, ze spokojem, a nie z taką wieczną presją, spiną, że to wszystko musi być i tak się siłujemy z tym. Właśnie na luzie.
Niesamowite, że wspomniałeś o słowie spokój, bo dosłownie godzinę temu popełniłem taką krótką refleksję na Instastories a propos spokoju w biznesie i że to, co ja zauważam, to u tych founderów, którzy sobie skalują, czy prowadzą biznes w taki sposób jak chcą, to oni mają w sobie dużą dozę spokoju. I ten spokój powoduje u nich mniejszy stres, a mniejszy stres powoduje mądrzej podejmowane decyzje. I tak patrząc ze swojej perspektywy, to widzę, że ten spokój jesteśmy w stanie osiągnąć przez wyrzucenie na przykład jednego zaszczepiającego słowa ze swojego życia. Pośpiech. Ja ci powiem, że jakiś czas temu usłyszałem to od Grega Albrechta, jak nagrałem z nim podcast, żeby przestać się śpieszyć w każdej możliwej rzeczy, czyli w, nie wiem, w umyciu zębów, w zrobieniu śniadania, w odpisaniu na maila, w otworzeniu nawet komputera, ludzie czasami wszystko robią tak gwałtownie, a te wszystkie mikro rzeczy potem wpływają tak naprawdę na koniec dnia na to, jaki ty masz poziom kortyzolu i jak tego nie umiesz umiejętnie zbić jakąś, nie wiem, miliogą, sauną czy czymś, co po prostu ci obniży ten poziom, to będziesz cały czas takim w stopniu czerwoności 7 na 10, ale nie wiem, czy wiesz, o co mi chodzi. I u nas jest taka tendencja, że ludzie trochę tak prowadzą biznesy agresywnie, bym powiedział. Nie wiem, czy to agresja, czy dynamicznie bardzo. Kto taki spokój u ciebie prezentuje z twoich gości? Powiedziałeś, że ostatnio się tym zainspirowałeś.
No tak, nie będę może tutaj wymieniał z imienia i nazwiska, żeby tutaj nikogo nie pominąć, żeby się nikt nie czuł urażony. Ale mam też w takim bliskim teraz otoczeniu, przez to, że buduję tą społeczność przedsiębiorców, no to mam tą możliwość otaczania się różnymi ludźmi.
To jest świetne w ogóle, nie?
I mogę sobie ich tak trochę wybierać, nie? Z kim tą relację chcę budować głębszą. Więc no tą relację głębszą buduję właśnie z takimi ludźmi, którzy mnie w tą stronę pchają, czyli u których to podejście biznesowe trochę się zmieniło z takiego gościa, który wcześniej zasuwał i ciśniemy i musimy na taką osobę, która robi teraz ze spokojem. Więc to jest fajne. Nie wiem, czy odpowiedziałem na twoje pytanie wystarczająco.
Poniekąd na pewno tak. A jakbyś tak wrócił sobie myślami do ostatniego miesiąca, dwóch, masz tak, że po rozmowach ze przedsiębiorcami jakieś takie, nie wiem, złote myśli ci zatrzymują się w głowie, albo jakieś refleksje na dany temat, albo zmieniasz coś, coś ci się zmienia w głowie do postrzegania dalej rzeczy. Czy coś w takim ostatnim czasie ci się pojawiło w głowie, z czym byś chciał się podzielić? Ja przynajmniej tak mam. No to ja nagrywałem teraz podcasty o marketingu organicznym, czyli o marketingu, który nie jest dopłanany. W sensie staram się też układać tak harmonogram rozmów, które po prostu mnie ciekawią. Tak jak dzisiaj Ciebie pytałem u Jutuba, bo jest ten temat, który sam prowadzę, więc mnie to ciekawi. No i właśnie miałem dużo o marketingu organicznym i Był tutaj taki chłopak Arkadii, który w ogóle był jednym z pierwszych, którzy utworzyli profil firmowy swojej firmy na TikToku. I on wprowadzał tam dużo celebrytów, Dana Blitzeriana do Polski, cały robił content. I on mnie z taką jedną rzeczą zatrzymał, która była dla mnie ciekawa, na którą zwracałem uwagi, że oni prowadzą prawie cały e-commerce na kontencie organicznym i potrafią dawać 20 do 24 filmów tygodniowo. Mnie to zainspirowało tego, patrząc ile ja tego oddaję, ile kasy ładuję w reklamy, że jak sobie patrzymy gdzieś tam przekrojowo na Polskę, albo patrzymy sobie na podcasty nawet zagraniczne, gdzie tego kontentu z jednego filmu powstaje bardzo dużo. Też żurnalista w Polsce to robi. Ostatnio zauważyłem, że bardzo dużo oddaje shortsów z każdego odcinka. To mnie to zainspirowało i zapisałem sobie, żeby tą formę przetestować. Postawienia bardzo na ten kontent organiczny. Więc to jest taka moja myśl ostatnia. Trochę skorelowana z tym, co po prostu robię.
No ale robisz kontent organiczny.
Ale nie w takiej ilości.
Czyli po prostu robisz więcej, tak?
Na przykład raz dwa, razy trzy x tego, co się robi aktualnie.
No to wiesz, to znowu trochę idziemy w odrębnym kierunku, bo ja teraz mam rozkminy jak tutaj upraszczać życie, jak robić mniej, ale tej esencji. Ostatnio, teraz miałem w poniedziałek takie spotkanie strategiczne, gdzie mocno rozkminialiśmy przyszłość strefy przez kilka godzin. To jeszcze do dzisiaj mi tam głowa dymi i to się jeszcze w głowie układa. Ale znowu, a propos takich drobnych myśli, które są w zderzeniach z przedsiębiorcami, taka myśl na koniec, że zasada Pareto zawsze się sprawdza. Badał, nie? Zasadę Pareto wszyscy znają, że 20% z Twoich działań daje 80% efektów. No i odnośnie tego, co ty mówisz, żeby robić więcej, więcej, więcej, ale ja znowu teraz w poniedziałek usłyszałem o tym pareto znowu, znowu przypomnienie sobie myślę, no może właśnie nie robić więcej, tylko się zastanowić, gdzie te 20% mojej energii przyłożone da najlepszy efekt i skupić się na tym. Więc znowu w drugą stronę.
Bo to trochę też jest tak, że to jaki mamy input każdego dnia, to co skonsumujemy, to z kim porozmawiamy, tak się kształtują nasze myśli. O, to właśnie do tego możemy nawiązać, bo to jest roka, którą widziałem dosłownie dwa dni temu i ona tak zatrzymała mnie, że ludzie nie zwracają uwagi na to, do jakich miejsc chodzą, co jedzą, co konsumują każdego dnia, a tak naprawdę każde z tych poszczególnych mikro rzeczy, które robisz w swoim życiu, jakby na koniec dnia ona trochę kształtuje to sposób, w jaki ty kształtujesz swoje myśli, że kształtowanie myśli to nie jest tylko to, że ty przeczytasz sobie książkę, czy porozmawiasz tam z przedsiębiorcą, tylko to jest nawet to, że rano w sobotę obejrzysz, nie wiem, pół godziny jakichś beznadziejnych, bezwartościowych memów, że to już napycha twój mózg i to kształtuje potem to, w jaki sposób ty nadal o tej rzeczy myślisz. I mnie to zatrzymało, że trzeba niezwykłą mieć dietę kontentową, poza dietą oczywiście sportową oraz dietą związaną z jedzeniem, to dieta kontentowa jest czymś, o czym się aż tak nie wspomina, a to jest bardzo istotne, co ty konsumujesz każdego dnia z telefonu. Więc jadę do takiego... Ja mam wielkiego bzika na punkcie diety snu, diety jedzeniowe i też ostatnio do tego właśnie złożyłem tę dietę kontentową, że nawet tam, nie wiem, pięć tych tiktoków, które bym przejrzał, no to one wpływają potem na moją psychikę, jak się to pomnoży razy trzydzieści, razy dwanaście. Z taką refleksją dwa dni temu się... Pojawiła mi się w głowie.
No tak, ja też, no jakiś czas temu się z tym zderzyłem, jakby zacząłem to wprowadzać. Mam kilka takich swoich zasad. Przykład, ja w ogóle nie używam TikToka. Ja wchodzę na TikToka raz na tam dwa miesiące, jeżeli muszę zobaczyć jakiejś tam agencji, ile mamy obserwujących na TikToku, bo nie mam tego w głowie, ale Szymon dodaje tam filmy na TikToka, więc ja w ogóle tego nie ruszam. Nie wchodzę, żeby na przykład, żeby nie czytać komentarzy na TikToku, bo tam w ogóle pod tymi shortami jest masa takich. Delikatnie mówiąc z krytyki, więc w ogóle tego nie ruszam. Siłą rzeczy, jak sobie takie coś wprowadziłem, to już nie mam tego nawyku, że tam gdzieś wejdę i będę to scrollował. Miałem taką aplikację na Instagramie, blokującą Instagrama. Żeby wejść na Instagrama, ja musiałem klikać w jakieś powiadomienia. tutaj przeczytać jakiś mądry cytat i to trwało np. 30 sekund.
Tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak,
tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak,
tak,
tak, tak, tak, tak, tak, tak, Do mnie tak, to w ogóle tak, jakby nie docierają te bieżące takie informacje i ta taka tak narracja, to budowanie strachu, nie? Ja tego nie mam, bo to sobie wyeliminowałem i człowiek nie chodzi taki zestresowany, nie martwisz się tym, bo wyeliminowałeś sobie informację, nie? Więc to, co ty mówisz, no... Też
miałem to wyeliminowane od ośmiu lat, ale powiem ci, że od kiedy się tworzę te treści na YouTubie, no to więcej czasu na nich spędzam. I tam się już pojawiają te treści i one jednak ten input dają. Chodzi o kanały jakieś geopolityczne. No dobrze, nie masz manii sprawdzania swoich statystyk?
W ogóle.
O, to super, to ważne.
Znaczy, nie, w sumie bym skłamał.
Na pewno się martwisz, jak masz super film, myślisz, że jest fajny.
Jak wypuszczam film, to sprawdzam. Ten, wiesz, bieżący film, który wypuściliśmy, to oczywiście sprawdzam, jak on idzie, ale nie, że tam sprawdzam, ilu mamy subskrybentów, jakieś tam takie liczby, ile tam mam na TikToku. Tego tam nie śledzę, często nawet, nie wiem, zapominam, czy to jest tam 60 tysięcy, czy 70 tysięcy, nie pamiętam. Więc tego nie, ale ten bieżący film najnowszy, to tam oczywiście sprawdzam, jak on poszedł. to to jest trochę, no jednak trochę to jest wada tej działalności, bo się tak mocno bojcujesz i jesteś zależny od, no znowu, zewnętrznej platformy i twoje, nie wiem, samopoczucie albo taka satysfakcja zależy od tego, jak coś pójdzie, od tych liczb, ilości wyświetleń, czy to poszło, czy nie poszło.
No i to może wprowadzić potem w gorszy stan, niestety, tak? Większość osób ma. Słuchaj, powoli kończymy naszą rozmowę, która nam popłynęła bardzo szybko, zwinnie i sprawnie. Na koniec mam taką sekcję, którą ostatnio sobie wdrożyłem. Złota myśl się nazywa. Ona zawsze zaskakuje wszystkich i wszyscy mówią, Jezu, co ja teraz muszę na szybko wymyślić? Ale może jest Kasia jedna rzecz, którą chciałbyś się podzielić ze słuchaczami? To może zacznie się dosłownie wszystkiego. Jedna złota myśl, nawet nie musi być rada. Może być to jakaś refleksja. Może to być na przykład twórczość społeczności. One dają największą wartość. A może coś innego.
Nie zaskoczyłeś.
Zawsze zaskakuje i każdy ma z tym problem. Ale to takie wyrywanie na samym końcu jest, wiesz.
Złota myśl, którą ja sobie musiałem gdzieś tam mocno przepracowywać, nad którą pracuję, Ja mam takie swoje powiedzątko w głowie, ale nie mogę go powiedzieć, bo jest trochę nieparlamentarne, czyli zawiera pewien wulgaryzm, ale ono...
Możesz powiedzieć, bo wczoraj na ciebie pojawiło się przekleństwo.
Tak, tak. Bo ja byłem taką osobą... która przejmowała się wieloma rzeczami. Ja wiecznie coś analizowałem, ja chciałem, żeby wszyscy byli zadowoleni, czy w społeczności, czy widzowie, żeby wszystkim się wszystko podobało, żeby każdy mnie lubił i tak dalej. I przez to, no to powodowało u mnie wiele jakichś takich, nie wiem, no problemów, bym tak to nazwał. Nie da się zadowolić wszystkich i to, że ty w sobie bierzesz problemy całego świata, no czy tam całego świata może nie, ale tego swojego otoczenia, to cię mocno zżera, nie? I mam takie powiedzonko, złotą myśl, którą czasem sobie mówię i ona brzmi jebać i się nie bać. Czyli jeżeli mam coś takiego, że wiem, że muszę to zrobić, a na przykład nienawidzę dzwonić, nienawidzę rozmawiać przez telefon, bo znowu mam jakieś takie, nie wiem, jakąś taką dziwną fobię. No to sobie mówię tą moją złotą myśl i dobra, robię. Robię to, co trzeba zrobić. Więc wiele osób może mieć taki problem ze strachem po prostu. Boją się założyć firmę, boją się wielu rzeczy. Boją się wrzucić coś do internetu, bo co ktoś o nich powie. no to ja sobie mówię moją złotą myśl, zróbmy to, co nam szkodzi. No i tak, wiesz, na koniec życia i tak każdy z nas będzie bankrutem, nic nie zabierzesz ze sobą i to życie się kiedyś skończy i to nie jest aż tak ważne, tak jak nam się wydaje, że tam, nie wiem, wrzucę jakąś rolkę i ojejku, i to będzie koniec świata, co ktoś o mnie pomyśli. No ludzie mają cię w dupie, tam bardziej ich obchodzą oni sami, a nie
ty, więc nikt mi nie pokaże, więc
po prostu robisz rzeczy. i zobaczymy jakie to będzie miało efekt.
I tym optymistycznym akcentem chciałbym Ci bardzo podziękować za rozmowę dzisiaj, a z Wami słuchajcie w sobotę, w niedzielę, za tydzień o 9 widzę się już trzeci rok na kanale podcastu z Buta w Marketing. Dzięki wielkie.
Dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarwipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







