Sekrety Sukcesu NAOKO: Praktyczne Wskazówki od Właściciela E-commerce Fashion | Z buta w marketing

W odcinku podcastu „Z buta w marketing” gospodarz Oskar Lipiński rozmawia z Jackiem Szyndlerem, współzałożycielem marki odzieżowej NAOKO. Rozmowa obejmuje szerokie spektrum tematów: podejście do marketingu oparte na jasno określonych KPI i koncentracji zespołu na jednym kluczowym wskaźniku; rola mentorów i alternatywne sposoby pozyskiwania wiedzy, w tym symulowanie rozmów z wirtualnymi mentorami (np. Jeff Bezos, Elon Musk) przy pomocy ChatGPT; zmiana nawyków konsumpcyjnych – rezygnacja z tradycyjnych książek na rzecz aplikacji typu Blinkist, Headway i krótkich streszczeń; codzienne rytuały zwiększające produktywność – wczesne wstawanie, bieganie, sauna, kąpiele lodowe oraz monitorowanie postępów za pomocą Apple Watch; osobiste doświadczenia z transformacją zdrowotną, dietą i zakupem sprzętu (bieżnia, telewizor, smartwatch) oraz ich wpływ na efektywność; refleksje na temat sztucznej inteligencji – etyczne ryzyko, konieczność świadomego korzystania i zachęta do eksploracji AI jako narzędzia dodającego wartość; oraz luźniejsze wątki o pasji do Harry’ego Pottera, które ilustrują równowagę między życiem prywatnym a zawodowym. Gość podkreśla, że choć wielu nie korzysta z AI, ci, którzy to robią, uzyskują znaczącą przewagę, podobnie jak kucharze używający wysokiej jakości składników. Podcast kończy się zaproszeniem do subskrypcji newslettera i sugestią tematów od słuchaczy.
Chapters
Ja bym nikomu nie polecał tak z ręką na sercu zakładania marki.
Ja się uśmiecham, bo już tyle osób było tutaj z branży fashion. Każdy mówi to samo.
To jest, wiesz, to jest, no kurczę, jak tam budowanie samolotu w trakcie lotu. Jak pójdziesz do kogoś mądrego, masz jakiś problem, to taka godzina czy dwie konsultacje z kimś, kto po prostu, wiesz, przeszedł to tam od A do B. otwiera ci pewne, wiesz, otwiera ci oczy, jakieś tam klepki w mózgu ci się, wiesz, przekształcają i czasami po prostu robisz jakąś tam korektę kursu, dosłownie o kilka stopni, a to wpływa na parametry.
To jest bardzo fajne, jeśli marka X gdzieś już sobie jakąś część ludzi zagospodarowała i druga marka również, to czemu by się nimi nie wymienić, nie płacić ponownie różnym systemem reklamowym.
Ja w ogóle stoję na straży takiego może dość kontrowersyjnego przekonania, że absolutnie każdą rzecz w życiu jesteś w stanie robić lepiej, efektywniej, wydajniej, kontaktując się czy tam komunikując się jakby z tego rodzaju narzędziem, gdzie po prostu czasami się odbić po prostu swoje myśli, gdzie ty się zafiksowałeś na jakimś pomysłem, na jakimś pomyśle i potrzebujesz odrobinę innej perspektywy.
Jesteś w stanie wskazać takie największe błędy, które popełniłeś?
W branży odzieżowej na przykład, no to
Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki DAG. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii producent. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdy o marketingu e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę Ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce.
Gratulacje, blisko 20% z was subskrybuje mój kanał, ale nadal 80% tego nie robi. Więc ciągce chęcić do subskrypcji, kliknij teraz
w przycisk subskrybuj, a jeśli cenisz moje
wartościowe treści, które dodaję na YouTubie, to będzie takie fajne mikro wsparcie, dołożysz cegiełkę do tego, co otworzę każdego dnia. Przechodzimy do kolejnego odcinka. Cześć, witam was w kolejnym odcinku podcastu z buta w marketing. Dzisiaj gość, który jest w tej samej branży co ja, czyli e-commerce fashion, z czego się bardzo cieszę. Będziemy mieli pewnie wspólnych dużo tematów, trochę sobie też podyskutujemy. Jacek Szyndler, cześć.
Cześć, dzień dobry.
Mógłbyś powiedzieć o czym się zajmujesz i jaki e-commerce prowadzisz dla osób, które trafiły dosłownie przypadkowo na ten... Jasna sprawa. Podcast.
No to ja jestem co-founderem marki Naoko wraz z moją żoną. Ósmy rok staje się w tym momencie nam upłynął, prowadzenia tej marki. Ja się od początku bardziej zajmowałem tą częścią e-commerce'ową, marketingową, sprzedażową. Moja żona bardziej projektową. Czasami się to mieszało. Teraz już też mamy kompetentnych menadżerów w poszczególnych jakby działach. Bardziej myślimy nad strategią, rozwojem, dywersyfikacją produktów, ekspansją międzynarodową i tak dalej.
A czy mógłbyś powiedzieć jaka w ogóle jest skala waszych działań? Jak to wygląda liczbowo?
W produktach, na liczbach, wiesz co, my gdzieś tam dochodzimy Powiedzmy sprzedażowo to taki kolejny milestone, który chcemy osiągnąć, to jest dojście do 100 milionów sprzedaży. Na razie jeszcze nie mówię tam wyniku księgowego, tylko po prostu, żeby sobie to odhaczyć. Tu jesteśmy już blisko.
Też przed naszą rozmową zerknąłem sobie na to, że wydajecie bardzo spójny brand i jakby to, co fajnie się wyróżnia, weryfikowałem w Google Plannerze Słów Kluczowych, to, że wasza właśnie fraza brandowa na OKO, ona ma cały czas prawie 100 tysięcy wyszukiwań miesięcznie, co nie jest takie częste, bo jak patrzyłem na inne marki feszy, to często są spadki w sezonie, a u was jest ten Konstans, więc to było bardzo ciekawe.
Konstans chyba też wynika z takiej, mam nadzieję, przemyślanej strategii w kontekście, wiesz, ilości tych intake'ów, ilości wejść, komunikacji z storytelling'u, że my staramy się nie mieć, nie mieć takich tych dziur komunikacyjnych, żeby cały czas jakby Powiedzmy dobrym egzemplifikacją będzie chyba okres letni, który zawsze był dla nas takim benchmarkiem. Znaczy jak sobie benchmarkowaliśmy się do branży, no to był taki średni, to był średni okres. Także wszystko było super, wiesz, ale lipiec, sierpień, no to wiesz, masz duże wejście letnie, gdzieś tam w czerwcu i później, no co możesz robić? Możesz schodzić z ceną, schodzisz z marży, schodzisz jakby sprzedażowo również z obrotów. I w tym roku zrobiliśmy sobie taki challenge, że ten okres letni ma być najfajniejszym, najlepszym okresem, co można by się było popukać w głowę, jak to zrobić. Przy czym sam e-commerce jest trochę bardziej plastyczny i trochę elastyczny niż retail i jakby sama branża odzieżowa i ta sezonowość w tej branży. No i się udało i ogólnie w lipcu i sierpniu przebiliśmy sprzedaż Black Friday'ową, ale to między innymi też właśnie szeregiem analiz, szeregiem, wiesz, gdzieś tam burzy mózgów między innymi ze sztuczną inteligencją i tam nie będę zdradzał wszystkich szczegółów, ale między innymi się to rozbiło też o ilość intake'ów i o ilość wejść i tego czy my jesteśmy cały czas, się komunikujemy nowościami i cały czas jakby utrzymujemy tą komunikację również poza sezonem.
Głównym partnerem podcastu jest Marka Duck, który jesteś współwłaścicielem oraz dyrektorem e-commerce. Torebki skórzane szyte od 30 lat w Lublinie. Bardzo się cieszę na to, że znalazłem partnerów strategicznych, z których usług na co dzień korzystam. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako Marka Duck. Sam B.A.I. Platforma Smart Marketing Automation, z której również korzystam. Autopay, niezawodne płatności online dla sklepów internetowych oraz innych biznesów online. Nowoczesne usługi dla flot oraz błyskawiczne doładowywania telefonów. Zaufane.pl to integralne rozwiązanie do pozyskiwania opinii o sklepie i opinii produktowych, które pomaga e-commerce'om w budowaniu solidnej reputacji poprzez skuteczny marketing opinii. Dzięki wykorzystaniu tej technologii pozyskiwanie, zarządzanie oraz prezentowanie recenzji staje się łatwe i efektywne. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą. Nie przedłużając, zapraszam Cię do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl oraz zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść praktycznych informacji e-commerce oraz marketing.
Fajnie wspomniałeś o sztucznej inteligencji. My też chwilę przed podcastem sobie ten temat poruszyliśmy. Jak mi pokazałeś swojego czata GPT, to tam masz dużo asystentów. Mógłbyś zdradzić jak pomaga ci w takiej codziennej pracy e-commerce właściciela?
Czat GPT, znaczy czat GPT, czy Klot, czy tam Dżemini, Dżemina i jak zwał tak zwał, to są te generatywne narzędzia, z których dość mocno korzystamy. To znaczy też każda osoba u nas w biurze też ma dostęp do tej wersji Enterprise czata, czata GPT chociażby. Ja mam tych asystentów, te GPTC obudowane jakby względem każdego działu. Mogę sobie, w jednym to jest jakiś tam creative partner, w jednym to jest, w jednym to jest jakieś analizy, w drugiej, trzeciej to są automatyzacje, technologie. i tak dalej, i tak dalej. Łącznie z tym, że jeśli chodzi na przykład o budżet i finanse, to mam pogrywane, wiesz, dane, mam budżety z 2023, mam z 2024, mam gdzieś tam najświeższy budżet i mogę, że tak powiem, nawet głosowo sobie sprawdzić, nie wiem, rozmawiam z tobą o, nie wiem, gdybyś był influencerem i teraz, wiesz, gdzieś planujemy jakąś współpracę i ja nie wiem, nie pamiętam, jaki mam budżet, wiesz, na czwarty kwartał, jeśli chodzi o influencerów. No mógłbym gdzieś tam kopać, wiesz, teraz, wiesz, sięgać laptopa, sprawdzać, trwałoby to ileś czasu, mógłbym zadzwonić do dyrektora finansowego, czy tam próbować to w inny sposób ustalić, a tutaj wystarczy, że wiesz, zadam jedno pytanie, tak, sprawdźmy jaki jest budżet na 2024, na Q4 i mam szybką odpowiedź, tak, także to niesamowicie usprawnia życie. Ale też używam często w życiu codziennym nawet, wiesz. Ja sobie w wolnym czasie hoduję pomidory na przykład i taki ze mnie, wiesz, ogrodnik, jak tam z kozi i dupy trąba, ale zawsze jakoś, ale jakoś tam od jakiegoś czasu doszedłem do tego, że mnie to odpręża. i postawiłem przed sobą wyzwanie, że w tym roku to ja sobie albo zbuduję szklarnię, potem sprawdziłem ile kosztuje zbudowanie szklarni i stwierdziłem, że dobra, to jeszcze na razie to stawię jakiegoś foliaka dużego, jeśli mi się uda wyhodować rzeczywiście duże i dorodne te pomidory, tam jakieś papryczki, wiesz, ostre skorpiony, czy jakieś trinidady i tak dalej. to w przyszłym roku rzeczywiście robię sobie to podejście i on mnie tam gdzieś prowadził cały czas i zrobiliśmy tą hodowlę pomidorów wspólnie, bez tam pół chemii jakiejkolwiek, więc, więc, więc wyszło, wyszło fajnie, ale nawet też wiesz, w kontekście wymyślania zabaw dla córki, czy tego, żeby ona traktowała naukę jako zabawę, to, to też jest niezrównane rzędzie, bo czasami gdzieś tam masz tą frustrację, nie możesz trafić do, pięcioletniego dziecka, a tutaj masz, wiesz, taką Mary Poppins pod ręką, która ci, która ci te problemy rozwiązuje.
No ja też w waszym, w ogóle bio na Instagramie, czytam tylko frazę, AI, brandem AI-owym. Dużo takich działań robicie. Też pozwoliłem sobie cofnąć twój podcast z tamtego roku. W jednym, chyba to była loża przedsiębiorców, prawda? I tam powiedział jakoś taką bardzo fajną rzecz i chciałem trochę ten temat zgłębić, że wy macie przez to, że bardzo dużo rozmawiacie ze swoją społecznością i te dane agregujecie, podejmujecie potem bardzo trafne decyzje, mało ilości trafionych produktów. Czy mogłeś trochę więcej opowiedzieć o tym, jak to wygląda w praktyce, a może to się zmieniło na przestrzeni tego roku?
Jeśli się zmieniło to tylko na plus. No to jest jakby to, co jest tą zmorą marki odzieżowej. To też właśnie rozmawialiśmy tutaj sobie wcześniej, że zwroty, ale przede wszystkim nietrafione produkty i stok. Tak, no bo jak popatrzysz na te hegemonów gdzieś tam branży, to oni po prostu są jakieś całe gigantyczne magazyny, nie wiedzą co z tym robić. Były różne afery, że palą te ciuchy i tak dalej. I teraz Raz, że w kontekście biznesowym, ale z drugiej strony w kontekście w ogóle zrównoważoności mody i tego, żeby po prostu nie szyć tych ciuchów niesprzedawalnych, to, to my na to bardzo duży nacisk kładziemy i ten parametr mamy taki, wiesz, czasami dwa razy lepszy niż branża, w sensie, że to, wiesz, to, to, to jest to sell through rate, tak, czyli ile, ile z tego, co wyprodukujemy w skali roku udaje nam się sprzedać. I bardzo duża rola właśnie społeczności, dziewczyn, które mówią, oceniają przed uruchomieniem produkcji. Wiesz, mamy bardzo dużą bazę mailingową, bo prawie 400 tysięcy osób i dziewczyny są super responsywne i chętnie biorą udział w tego rodzaju projektach i pytamy. co chciałyby zobaczyć albo wręcz pokazujemy już tam gotowe produkty, gotowe sample i na poziomie sample jesteśmy w stanie coś skasować, bo w branży odzieżowej jest coś takiego, tak kolokwialnie określając, hity, kity i średniaki i my wiadomo szukamy tych hitów. Średniaki są też okej, one są inwestycją, ale też duża część z nich fajnie performuje. Natomiast staramy się wyeliminować te tak zwane kity i to się udaje praktycznie w stu procentach, dzięki właśnie konsultacji z hashtag Naoko Girls.
Ta baza 400 tysięcy subskrybentów jest niesamowicie imponująca jak na 8 lat działania. Mam jakieś porównania z innymi brandami. Wy obudowaliście w sposób organiczny, on-site'owo zbierając na stronie? Czy były też dużo działań płatnych, jakieś webinary? Jak wam się udało tak dużo bazy zbudować?
Wiesz co, mamy trochę kampanii jakby stricte z zapisem do newslettera. Raczej to robimy w sposób organiczny, na przykład jak robimy kolaboracje. Teraz mieliśmy kolaborację z Homlom, tam za kilka dni będzie kolaboracja z Neonailem. Robiliśmy również wcześniej tego rodzaju przedsięwzięcia i I tam czasami, wiesz, robimy jakieś wspólne przedsięwzięcie, nie wiem, wspólny konkurs albo jakąś sesję, gdzie szukamy ambasadorek, gdzie dziewczyny mogą się zapisywać. No i one jednocześnie też się zapisują do samej bazy newsletterowej. Sam projekt, bo my tego Ejaja używamy dość dużo. W zeszłym roku zrobiliśmy pierwszą taką rzeczywiście dużą kolekcję, która była w pełni od początku do końca współtworzona z tą naszą społecznością. to jeśli chodzi o same zapisy do tamtej kolekcji, to tam było 70 tysięcy osób, które zdecydowały się jakby wziąć w tym udział. Także to wiesz, to z tych 400 tysięcy, to 70 tysięcy, to jest tylko jakby gdzieś tam drugie półrocze 2023.
Powiedziałaś o tych współpracach i to jest bardzo dla mnie ciekawy temat, no bo ja w naszej, w mojej marce DAXu pracuję z influencerami, robię kolekcje, wy też zresztą robiliście. Ale teraz mówisz, robicie także kolekcje z innymi brandami. Zresztą to też, będąc szczerym, był jakiś mój pomysł na 2025 i mam w planach takie działania, bo to jest bardzo fajne, jeśli marka X gdzieś już sobie jakąś część ludzi zagospodarowała i druga marka również, to czemu by się nimi nie wymienić, nie płacić ponownie różnym systemem reklamowym. Wy do tego podchodzicie stricte biznesowo, czy to właśnie jest bardziej taka mikro konwersja w postaci zdobycia tych lidów? Co na, co, co?
To zależy, jakie sobie cele gdzieś tam postawisz, jakby, przed rozpoczęciem takiej kolaboracji. Trochę to jest, no wiadomo, zasięgowo, trochę brandowo. No biznesowo każdy nasz projekt, jakby, musi się spinać. Natomiast, no, w tym konkretnym przypadku to, to, to dla nas jest homla powiedzmy, tak? No to też jest, to, to jest dużo większa.
No właśnie.
To jest duża korporacja posiadająca jakiś tam swój profil klienta i oni trafiają trochę do naszych klientek, które niekoniecznie są w stu procentach jakby tam, Jeśli chodzi o nakładanie się tych baz, to nie możemy tego tak w pełni sobie posprawdzać. Wiadomo, że to są wszystko zahashowane dane, pewne rzeczy możemy sobie udostępnić, pewne nie. Wszystko robimy jakby zgodnie z literą prawa. Natomiast, wiesz, nawet Jeden newsletter rozesłany ze strony Homely, jeden newsletter rozesłany ze strony naszej, gdzie my przedstawiamy jakby partnera, pokazujemy produkty i tak dalej. To jest coś, co działa naprawdę fajnie na poziomie wymiany tych kontaktów.
Tak, ja też bym chciał zachęcić, bo tu mówimy o dużych markach i dużych bazach mailowych, ale jeśli nas słuchacie i macie właśnie mniejszą markę, to szukajcie nawet partnerów, którzy są podobnym wielkościowo i wymieniajcie się z nimi, bo to naprawdę dużo daje fajną wartość. Ja też mogę się podzielić takim case'em. Ostatnio robiliśmy z marką Unseen wspólnego live'a, czyli nie zawsze to musi być newsletter, ale możemy też zrobić wspólnego live'a, wspólną sesję zdjęciową, wartość tymi ludzi wymieniać, za które każdego dnia płacimy w kampaniach społecznych. Przeczytałem też taką informację, że w swoich metkach macie kody z playlistami. Jest to bardziej w sensowniwskich kolekcjach, w jakichś tam pojedynczej, to akurat na kanale, w czym udało mi się wyłapać taką informację. Dużo stosuje się takich technik marketingowych, growth hackingowych, prawda?
No tak, szukamy, że tak powiem, rozwiązań, które nie są oczywiste, a które mogą być jakąś, wiesz, dźwignią, lewarem, który, który, który coś tam ci ułatwi. Dużo staramy się testować, czy to na poziomie właśnie kampanii płatnych, czy na poziomie storytellingu. Te QR-kody akurat, o których teraz wspomniałeś, są teraz przy najnowszej kolekcji, właśnie takiej jesiennej, gdzie zrobiliśmy takie playlisty właśnie typowo, typowo pod jesień, mocno przemyślane. i w jaki sposób No ten ciuch jest trochę inny, tak, jest interaktywny. W ogóle wszystkie nasze ciuchy mają przy tą metkę również z numerem serii, który to jest model, żebyś, żeby klientka też miała świadomość, że nie kupuje, wiesz, w sieciówce, która robi to w jakichś tam tysiącach czy dziesiątkach tysięcy, tylko że ma powiedzmy czterdziestą bluzę ze stu dwudziestu w ogóle stworzonych, tak, więc to też nadaje pewnej wyjątkowości jakby tej, tej rzeczy, którą masz na sobie. Różne rzeczy. Mieliśmy, wiesz, kody, mieliśmy pastylki.
Może jakieś takie najciekawsze, które uważasz, że...
Mieliśmy pastylki NFC, mieliśmy, wiesz, tokeny NFT w ciuchach.
Działało to?
Wiesz co, samo NFT to jest tak trochę szaluje teraz. Wiesz, jest to ciekawy koncept na pewno, natomiast w ogóle świadomość samego NFT w Polsce jest nieduża. I jakby wymienialność tego później, czy tam nawet, wiesz, jak tam były jakieś certyfikaty oryginalności. A nie miałeś jakiejś takiej, wiesz, jasnej korzyści, wartości dodanej, to to było fajne komunikacyjnie, no ale nie jest to coś, co będziemy teraz, to jeszcze parę lat prawdopodobnie, żeby to rzeczywiście miało wartość użytkową dla klienta. Mieliśmy kiedyś, zrobiliśmy aplikację, z którą dotarliśmy, dotarliśmy zresztą do samego finału Wolf Summit. Tam mogliśmy wygrać 100 tysięcy dolarów, chyba pamiętam, na początku brandu.
Wolf Summit to marka piaska, dobrze pojęta?
Wolf Summit to jest taki, wiesz co, taka konferencja startupów różnych. Ona jest taka ogólnoeuropejska. On jest raz w Warszawie, raz jest w Berlinie, raz jest gdzieś tam w Austrii itd.
I dotarliście swoim pomysłem?
I dotarliśmy z pomysłem tej aplikacji, bo to była dosyć fajna, innowacyjna na tamte czasy aplikacja. Ona była takim mobilnym stylistą. Byłeś w stanie właśnie zbliżyć telefon, wiesz, albo do tego, do tej pastylki NFC, albo przednią, albo tylnią kamerką ona cię rozpoznawała. Zaprosiliśmy do współpracy stylistów. influencerki i ona ci dobierała, rozpoznawała to, co masz na sobie, jeśli to było z na oko, tam były różne jakieś tam szwy, jakieś, wiesz, rzeczy, które, które, które były charakterystyczne dla naszych ubrań. I ci zestawiała względem tego, jaki masz styl na co dzień, czy wiesz, czy ubierasz się, wiesz, jakoś glamour bardziej, czy boho, czy casualowo. Jeszcze ci dobierała te zestawienia do, względem okazji, tak? Czyli, czy idziesz na, nie wiem, randkę z mężem, czy idziesz na, spotkanie na, wiesz, na jakieś garden party czy w zależności od okoliczności. Przy czym my to wszystko robiliśmy ręcznie wtedy jeszcze, że wiesz, nagrywaliśmy te flatlaye, te zestawienia i tak dalej, mapowaliśmy te produkty i to było, to było super i tam mieliśmy nawet kilka dużych firm, które chciały w to wejść, bo widziały w tym bardzo duży potencjał upsellingowy nawet w retailu, tak, że jeśli masz ten interaktywny ciuch i podchodzisz sobie, nie wiem, w dużym sklepie sieciowym, wiesz, i on z tobą w jakiś sposób rezonuje, że okej, ta bluza to najlepiej, jeśli masz taki styl, a na taką okazję szukasz ubrania, to tutaj masz kilka propozycji przygotowanych przez naprawdę fajnych, dobrej klasy stylistów, a ten kapelusz to znajdziesz na tym dziale, te buty tutaj, a to w ogóle, i możesz sobie wyjść w pakiecie ze wszystkim. Tylko przegraliśmy wtedy z jakimś takim hegem z Autentii chyba samym tym. Ja się pitcha nie nauczyłem jeszcze, bo tam trzeba było pitchować. Jeszcze już nie wiedziałem co to w ogóle są pitche i gdzieś tam mi się w połowie czas skończył. Ale mimo wszystko dotarliśmy do finału z tym. Jeszcze zrobiliśmy te dwie kolekcje używając tej aplikacji, a w którymś momencie jak nam się zaczęły rozrastać jakby te kolekcje, no to doszliśmy do wniosku, że to jest tyle pracy i tyle zaangażowania na tamtą chwilę w dzisiejszych czasach. ułamek, ułamek tego, byśmy jedną dziesiątą czasu byśmy musieli na to poświęcić. Być może do tego wrócimy.
Te pomysły takie kreatywne, grow hackingowe, to jest właśnie efekt rozmowy ze sztuczną inteligencją? Czy sami to wymyślacie, czy może jakieś masz bazy wiedzy, jakieś misetery zagraniczne?
Zresztą ze sztuczną inteligencją, no to rozmawiamy gdzieś tam sobie od roku, tak? Po różnych obszarach. A wcześniej, chyba wcześniej to jakoś tak Samo to przychodziło w tym kontekście, że my jesteśmy raczej oboje bardzo kreatywni, szukamy różnych rzeczy, nie jesteśmy może właśnie, wiesz, zbyt poukładani, zbyt jesteś procesowi, jak robimy te wszystkie galupy, bridże, wiesz, mapy kompetencji, jakieś macierze, no to mamy dużo, wiesz, tej wizji gotowości do działania, czy tam nawet myślenia analitycznego, rozwiązywania problemów. Ale mamy bardzo mało procesu poukładania i uporządkowania, tak? Stąd też mamy grupę menadżerów, którzy z tymi kompetencjami mocno muszą uzupełniać. I tak to też jest jedno z takich pierwszych kryteriów, że wiemy, że się wtedy spasujemy. Nawet jeśli Jeśli się kiepsko porozumiewamy początkowo, bo mamy różne perspektywy patrzenia na świat, to na poziomie kompetencji ja się super uzupełniam, jakby to są takie brakujące puzzle z naszym dyrektorem finansowym chociażby, który jest taki super uprocesowany. Na początku się gdzieś tam mocno spinaliśmy, a potem doszliśmy do wniosku, że właśnie te nasze różnice dają jakiś efekt synergii mimo wszystko, bo to się spina w jedną całość.
Właśnie, jak podchodzisz do budowy zespołu e-commerce'owego? To jest tak, że wszystkie kompetencje starasz się mieć wewnątrz organizacji, czy jest tak, że szereg kompetencji delegujecie? Jak budowaliście w ostatnich latach?
No to zależy chyba od etapu, na którym byliśmy, tak? Bo w początkowym, w początkowych okresach dużo mieliśmy na zewnątrz i dużo outsourcowaliśmy. No teraz coraz więcej staramy się robić in-house'owo, mając jakby pełnię kontroli nad tym, co robimy i też takie, wiesz, szybkie feedbackowanie, nieoczekiwanie. Zdecydowanie jest to bardziej efektywny proces w pracy nad jakimkolwiek obszarem.
Fajnie. Osiem lat to bardzo długi okres. Czy jesteś w stanie wskazać takie największe błędy, które popełniłeś, z których ktoś mógłby się nauczyć? Jak ktoś na początku swojej drogi odbywał się w takim etapie, gdzie jeszcze nie ma wewnątrz organizacji dużej ilości osób, tylko jest to raczej outsourcowanie działań marketingowych, komersowych, to na co byś zwrócił uwagę takiej osobie, żeby nie popełniła albo może nawet
nie w pełni takiego błędu? Wiesz co, no w branży odzieżowej na przykład, no to No to jest ta sezonowość, tak, na którą należy rzeczywiście patrzeć, jak się okazuje. Tutaj zrobiliśmy kilka, kilka błędów. Kiedyś pamiętam, jak nawiązaliśmy współpracę z Warner Brothers i to było dla nas takie, wiesz, wydarzenie. Zresztą pracujemy z nimi od kilku lat i to, to, to jest bardzo fajna współpraca w obrębie kilku licencji. Teraz nawet byliśmy właśnie tydzień temu na spotkaniu w Londynie bo tak sobie raz do roku się tam wybieramy. I oni nas poprosili o to, czy my możemy przełożyć start jakiejś kolekcji, która była typowo na wrześnie zaplanowana. Już nie pamiętam z jakich przyczyn na koniec września, że tam event bardziej im pasował. Ja się na to zgodziłem. Ja mówię dobra, okej. Przy czym wtedy wchodziliśmy, mieliśmy takie intakie, że wchodziliśmy miesiąc po miesiącu. I mówię okej. Zgodziłem się na to, ale to w takim razie z czym my wejdziemy tego 1 września? Więc odwróciliśmy kolekcję i weszliśmy z tą, którą mieliśmy wchodzić na 1 października, weszliśmy 1 września, a tą przenieśliśmy na październik. I wydawało mi się, że to nie będzie jakieś tam... Rzutujące. Bardzo rzutujące. Natomiast już kwestie asortymentu, które były w tej kolekcji październikowej, a które były wrześniowej, to nam tak powywracało wskaźniki sprzedażowo. W sensie ta kolekcja Wurnerowa, ona się sprzedała super. Ale był problem z tą, która była przewidziana na październik i już tak typowo na zimę, z którą my weszliśmy na pierwszym, z którą my weszliśmy pierwszego września. Pierwszego września było, wiesz, 29 stopni. I tak jak zawsze patrzyliśmy sobie na te parametry sprzedażowe, jak te słupki rosną, to ja mówię, oj coś tutaj, czy się coś popsuło, czy coś, a po prostu no nie zmusisz, wiesz, klientki, jak bardzo by nie identyfikowała się z marką, jak bardzo nie czekałaby na nowe wejście, żeby dokonała zakupu kurtki zimowej przy 30 stopniach.
Od dwóch lat ten problem w ogóle występuje. Właśnie, że zbyt wcześnie wprowadzamy te kolekcje i potem one się skopują.
My się już teraz nauczyliśmy. Ten wrzesień nam poszedł super, ale zeszły jeszcze byliśmy bardzo mocno już zatowarowani w okrycia wierzchnie, a cały wrzesień to było, wiesz, trzydzieści, dwadzieścia osiem, dwadzieścia siedem.
Czyli trzeba zwracać uwagę na warunki atmosferyczne. a nie nawet na sezonowość bardziej, to
pierwsza i druga rzecz. Tak, chociaż ta sezonowość też się zmienia, w sensie jest inna co roku. Bardziej mi chodziło tutaj o pokazanie tego przykładu, żeby ten asortyment, o ile jest wiesz, zróżnicowany, zdywersyfikowany, żeby on naprawdę był dobrze przemyślany, wiesz, to wystarczy sobie spojrzeć, nie wiem, w Google Trends, co gdzie trenduje, w którym momencie, że wiesz, jeśli jest peak tego trendu, to wiesz, że musisz być, nie wiem, dwa tygodnie przed, musisz już zacząć komunikować daną rzecz.
Jeszcze masz jakieś takie rzecz, która ci się w głowie pojawia, gdzie Ktoś mógł wyciągnąć z tego taką cenną lekcję na przyszłość. To może jakiś błąd marketingowy, biznesowy?
Nie pamiętam, żebyśmy jakieś takie super spektakularne błędy, wiesz, popełnili gdzieś tam na poziomie e-commerce'u, bo chciałem coś przytoczyć jakby tak stricte z e-commerce'u. Bardziej jednak na poziomie tych, wiesz, nietrafionych wejść albo tego, że czasami, wiesz, mieliśmy wizję czegoś, że o ja, zrobimy coś, co będzie super fajne, nowatorskie, a nie zrobiliśmy odpowiedniej analizy rynku i to się niekoniecznie sprawdziło.
Ja przytoczę taką jeszcze jedną rzecz, którą kiedyś zobaczyłem chyba u was, nie wiem, może z rok czy półtora roku temu, kampanię te Video Ask. To było w ogóle... Pierwszy raz zwróciłem uwagę, czy takiego w ogóle jest. Też u siebie to mieliśmy w planach wdrożyć. Czy mógłbyś trochę więcej o tym opowiedzieć, jak to wam pomaga? Bo to było bardzo angażujące i takie dość szablonowe właśnie.
Video Aski są w ogóle super, tak? No niestety... musisz poświęcić na nie trochę czasu, no że oczywiście w tym momencie możesz zrobić awatara, wiesz, i ten awatar może cię przeprowadzić tam od początku do końca przez wszystko. My zresztą zrobiliśmy tam w Eleven Labsie takiego awatara Moniki, mojej żony.
I... I jednego jest Eleven Labs, nie? Jak wgrasz dużą ilość danych, to samo, nie?
Jest super, co prawda my zrobiliśmy go tam gdzieś, wiesz, w zeszłym roku, więc on tam pewnie jakiegoś update'u jakiegoś tam wymaga i... I mimo wszystko ta komunikacja, taka face to face wideo, no to jednak lepiej jak się znajdzie, bo to nie zajmuje, wiesz, jakąś tam szalenie dużo czasu. Natomiast responsywność z wideoasków jest u nas, nie pamiętam, 4 czy 5 razy większa niż po prostu z tradycyjnych ankiet. Nie zawsze jest na to czas, ale, ale, ale to jest... Coś, co nasze klientki zdecydowanie preferują, bo nawet zapytaliśmy tam niejednokrotnie, czy wolą te ankiety tak na szybko, żeby sobie gdzieś tam zerknąć i przejrzeć, czy wolą właśnie w postaci tych video-asków, czyli tego, że każde pytanie jest zadawane bezpośrednio przez Monikę i tam, wiesz, 90% osób woli te video-aski.
Może żeby jeszcze przybliżyć naszym słuchaczom, w jakim narzędziu to robicie, albo właśnie jakiś może przykład, jak to można wykorzystać, bo ja to widziałem, ale myślę, że fajny to może być.
Video-ask to jest po prostu video-ask, on jest robiony przez Typeforma, jakby tam się przez Typeforma, wiesz, Typeform jest właśnie do wszelkiego, do wszelkiej mości ankiet, ale ten się akurat po prostu nazywa dokładnie, dokładnie tak, bo są też video-aski innych firm, ale ten się, ten jest po prostu video-askiem.
Okej. Trochę odejdziemy od tematu online'owego, przejdziemy na offline'owy, bo to jest temat, który od zawsze gdzieś tam poddaje go dyskusji z dużą ilością osób, właścicieli sklepów e-commerce. Wy macie tych punktów trochę. Powiedz mi, czy to jest tak, że jest taka narracja i ona się często powtarza w moich rozmowach. że te sklepy stacjonarne, one działają trochę bardziej brandingowo. Jak one wychodzą na zero, to jest fajnie. Czy to jest tak, że wy, to jest wasz kanon, duży kanał sprzedaży, czy to jest jakby bardziej brandingowo i po to, żeby klientka mogła dotknąć, zobaczyć produkt, no bo w fashion mamy, to co ja rozumiałeśmy, dużo zwrotów.
Wiesz co, od pewnego czasu, no my wyszliśmy z założenia, że nie angażujemy się w projekty właśnie, które się nie spinają. W sensie, no tak zasadniczo. Czyli jeśli ten retail ma być, to on też musi jakby, wiesz, to musimy pogrzebać, zobaczyć co zrobić, żeby on rzeczywiście, wiesz, na każdym kroku przynosił zyski. I każdy ten nasz butik się dość fajnie spina. To oczywiście nie jest ta skala, wiesz, co w e-commerce, bo jakby weźmiesz wszystkie butiki do kupy, bo mamy butik w Warszawie, w Łodzi, dwa w Poznaniu, teraz będzie jeszcze drugi w Warszawie i jeden w Krakowie. Też byśmy ich nie otwierali, gdyby się nie spinały. To, przy czym nadal to jest ułamek, tak, więc on, on, on, pełni szereg funkcji, tak? Można by zrobić pewnie, wiesz, oddzielny jakby model biznesowy tylko i wyłącznie na butikach, natomiast wiesz, no o ile branża e-commerce'owa ma cały czas, wiesz, krzywą rosnącą rok do roku, my tam staramy się jakby, myślę, że mamy takie razy tam trzy, powiedzmy, taki parametr benchmark jakby z odzieży. No to ten retail niestety cały czas gdzieś tam sobie spada. Natomiast z racji tego, że nasza klientka to też nie jest... Mamy cały spektrum klientek, bo staramy się być bardzo demokratyczni. Wiesz, i tam od 18 do 60 nawet tam któregoś roku życia pewnie. Niemniej jednak te kobiety starsze, no wolą właśnie w ten sposób organoleptyczny przyjść, pomacać, zobaczyć, zmierzyć, zobaczyć jaka jest ich rozmiarówka i nawet zakupić później online. Więc tak, no na razie sobie rozwijamy. Tak wyszliśmy z założenia, że chcemy mieć przynajmniej po jednym, dwóch butikach w tych największych miastach Polski.
Fajnie. Właśnie byłem bardzo tego ciekawy. Ale też fajne, co powiedziałeś, że jest część osób, która przychodzi bardziej omnichannelowo, patrzy w sklepie, a potem bądź co, bądź kupuje on na nie, jakoś to mierzycie w ogóle, czy to jest jeszcze nie ten etap, żeby jakoś mierzyć te konwersje, które wpadają na jakieś macie systemy omnichannelowe,
czy to jest jakby... Wiesz co, próbowaliśmy, trochę próbujemy, mamy jakieś tam, wiesz... Próbowaliśmy i tam kamer, i właśnie, wiesz, zainstalowaliśmy takie... W ogóle w zeszłym roku powstawiliśmy takie asystentki, też oparta na czacie GBT. Pokażę ci później. Które zresztą nazywały się Naoko, bo Naoko u nas to jest, jakby ta etymologia nazwy, to jest imię zaczerpnięte z powieści Haruki'ego Murakamiego Norui John Wood. A przy okazji to jest ta gra słowna tutaj polska, więc nazywaliśmy tą dziewczynę Naoko. Nauczyliśmy ją bardzo dużo o brędzie, nauczyliśmy ją o produktach, o nowych kolekcjach. I to jest super z jednej strony, w sensie tam przy okazji też mogłeś się przełączyć, na przykład jeśli nie było twojego rozmiaru w butiku, to mogłeś sobie zamówić jakby z tego takiego ekranu. No niemniej jednak w zeszłym roku, w którym to testowaliśmy, to jeszcze posiadało błędy, czasami się tam gdzieś zawieszało, więc stwierdziliśmy, że zanim podejmiemy taką dużą inwestycję i te butiki będą rzeczywiście takie bardzo interaktywne, bardzo imersywne, no to musimy mieć gotowość przynajmniej narzędziową, żeby wiedzieć po prostu, że ok, jeśli inwestujemy tam x w każdy butik, to że nie inwestujemy w technologię, która tam za moment się zaktualizuje.
Dużo w ogóle, mam wrażenie, narzędzi wprowadzasz w swojej organizacji, jakby też automatyzacji. Czy były jakieś takie, które na przykład w tym roku wprowadziłeś i były kluczowe i dużo zmieniły, miały duży impakt na jakieś wskaźniki? Mogą być to e-commerce'owe, czymś takim ciekawym?
Wiesz co, dużo to my chcemy wprowadzać, albo jesteśmy gdzieś tam w procesie. Przy czym właśnie, tak jak rozmawialiśmy też wcześniej, jest ten AI generatywny, którego jestem wielkim fanem i gdzie ja po prostu staram się zaimplementować go na wszystkich stanowiskach, tak żeby każdy nauczył się rzeczywiście jak robić pewne rzeczy efektywniej, wydajniej. Ja w ogóle stoję na straży takiego może dość kontrowersyjnego przekonania, że absolutnie każdą rzecz w życiu jesteś w stanie robić lepiej, efektywniej, wydajniej. kontaktując się, czy tam komunikując się jakby z tego rodzaju narzędziami, gdzie po prostu czasami się odbić po prostu swoje myśli, gdzie ty się zafiksowałeś na jakimś pomysłem, na jakimś pomyśle i potrzebujesz odrobinę innej perspektywy. Natomiast ten AI niegeneratywny, właśnie związany z automatyzacjami, który wymaga, wiesz, zgromadzenia olbrzymiej ilości danych wcześniej, poukładania ich w określony sposób, I dopiero wykorzystania tego do optymalizacji właśnie, wiesz, procesów, do jakichś prognoz finansowych, do usprawnienia jakiejś logistyki i tak dalej, to to jest duży projekt albo projekty, które my tam, wiesz, w niektórych jesteśmy na początku, w niektórych jesteśmy trochę, trochę dalej. One trwają, ale one przynoszą naprawdę największą wartość biznesową, przy czym to już są bardziej projekty, które moja żona pilotuje, ja bardziej generatywna, ona niegeneratywna.
Fajne połączenie. To się nie zdarza, żeby aż tak było dużo skumulowanych działań EA'owych w brandach e-commerce'owych. No właśnie, będąc w ogóle przy e-commerce'ach fashion, mając te 8 lat doświadczenia, sprzedając tych ubrętości też dużo i mając dużo sklepów stacjonarnych, uważasz, że jest jeszcze miejsce dla nowych marek fashion e-commerce'owych, które zaczynają i nie do końca mają duży budżet, bo to jest częsty case, jak sobie popatrzę na jakieś grupie, typu nie wiem, polskie marki modowe, to tam co chwilę jest jakiś nowy brand. Pewnie w większości przypadków jest to otwieranie, trochę takie spełnianie marzeń, bo chciałem być markę modową, ale tu jak... To jest
w ogóle takie top 3 tam, według niektórych badań, top 3 takich childhood dreams, tak, że wiesz, że chcę być tam lekarzem, weterynarzem, nauczycielem, projektantką mody na przykład, nie?
Tak, tak.
Czy jest miejsca? Pewnie jest. W sensie, wiesz, ja bym nikomu nie polecał tak z ręką na sercu zakładania marki.
Ja się uśmiecham, bo już tyle osób było tutaj z branży fashion. Każdy mówi to sobie.
To jest, wiesz, to jest, no kurczę, jak tam budowanie samolotu w trakcie lotu, nie? Że jakby nawet po prostu produkcja rzeczy w Polsce w tym momencie jest szalenie trudna i szalenie kosztowna i żeby mieć jakąkolwiek logiczną marżę, no to musisz sobie wybrać ten segment klientów, których rzeczywiście na te rzeczy, na te rzeczy stać. I jeśli to gdzieś tam sobie mądrze przeanalizujesz i do tego dojdziesz, no to Z kolei, wiesz, ja jestem fanem właśnie tego grow hackingu, tak, czyli możesz, możesz czasami zaimplementować jakiś pomysł, wiesz, który pewnie nie jeden do jednego, tak, ale wiesz, gdzieś tam z zachodniej Europy, ze Stanów najbardziej, tak, tylko że musisz to przetworzyć tutaj jakby na...
Nie wszystko działa, co w Stanach w Polsce.
Absolutnie, wszystko działa, tak, ale wiesz, ale dużo rzeczy tutaj do nas przychodzi i da się to zrobić, więc pewnie ta przestrzeń jest. No ja bym szukał pewnie jakiegoś podejścia technologicznego tutaj, tak, w kontekście wiesz, tego, że ta technologia tak za, tak pędzi.
Tak za pędzi.
Tak pędzi, że, że, że tutaj na poziomie nawet, wiesz, jakichś nowych, nie wiem, tkanin, które, wiesz, będą, nie wiem, zmieniały kolor w zależności od warunków atmosferycznych, czy tam jakichś, wiesz, inteligentnych ubrań, czy właśnie takich, jak ci mówiłem, że masz trochę interaktywny ten ciuch, że możesz sobie jakoś go fajnie zestawiać, no szukać jakiejś wyjątkowości, jakby jakieś tam unique selling values, jakby unique selling propositions w obrębie swojego pomysłu. to pewnie jak w każdej dziedzinie, natomiast branża ogólnie jest trudna.
A klasyczny model uważasz, że ma sens? A jak tak, to... Bo ja w ogóle uważam, że nie.
Ja też. Znaczy nie, taki klasyczny model raczej nie.
Znaczy jest tego strasznie dużo, nie? Z perspektywy czasu. Dobra, jakby ktoś jednak się powiedział, dobra, jednak spróbuję, to myślisz, że jaki budżet na start w e-commerce w tym roku? Tak w branży fashion.
Wiesz, to, to zależy, no. My w ogóle wystartowaliśmy z budżetem pod tytułem 20 tysięcy złotych, tak? I gdzieś tam, wiesz, no dobijamy do tych już tam, wiesz, dziesiątek milionów. I byliśmy dosłownie taką firmą garażową, także dosłownie w garażu u moich rodziców gdzieś tam kupiliśmy sobie praskę do, wiesz, t-shirtów i od tego zaczęliśmy tych tam nawet, to już było dłużej niż 8 lat temu, to było jeszcze tam 2 lata wcześniej, powiedzmy wcześniej mieliśmy brand t-shirtowy taki typowo, gdzie trochę się uczyliśmy jakby tych techników jakby sektora odzieżowego. To zależy, wiesz, jaką skalę i kiedy chcesz osiągnąć. Bo to, wiesz, jeśli zaczniesz nie mając prawie nic, no to zajmie ci to odpowiednio dłużej. Jeśli zaczniesz z większym kapitałem i mądrze to poprowadzisz, no to odpowiednio krócej.
Jasne. A jesteś w stanie wskazać jakieś takie czynniki, które spowodowały to, że wam się udało? To mogą być też takie czynniki, na zasadzie może jakieś założenia brandu, albo jakaś spójność w działaniach, no bo bądź co bądź osiągacie ponadprzeciętne wyniki. I co sprawiło, że tak odniesiecie sukces?
Wiesz co, no na pewno to, że trafiliśmy na odpowiednich ludzi po drodze jakby i którzy wraz z nami budują tą spółkę, te spółki jakby, bo to są też dwie, to to jest jedno. Naprawdę, na pewno trochę taka nasza lekkomyślność powiedzmy w podejmowaniu pewnych działań, skłonność do ryzyka, w sensie takim, że my potrafiliśmy, wiesz, postawić wszystko na jedną kartę. My kiedyś też mieliśmy taką niewielką, niewielkiej skali agencję marketingową, agencję reklamową bardziej, właśnie tworzącą też tam między innymi ubrania, ale różne gadżety. Gdzieś dostaliśmy zlecenie od no bardzo dużej firmy z sektora gdzieś tam spożywczego na produkcję materacy plażowych. Przy czym, jak to przeliczyliśmy, to musieliśmy zainwestować absolutnie wszystkie nasze pieniądze. w tę materacę, przy czym mieliśmy rzeczywiście tam całkiem niezłą zwrotkę z tego. No i się zastanawialiśmy, czy wiesz, czy to robić. Nigdy w życiu nie produkowaliśmy materacy, wiesz, do pływania. Trzeba to było zrobić gdzieś tam w Chinach. Też się na tym kompletnie nie znaliśmy. Ale byliśmy skłonni zawsze do takich ryzyk i tam wtedy te materace też cudem przyszły na ostatnią chwilę, ale się udało. Tam ileś tysięcy tych materacy po prostu, wiesz.
Jeszcze do tego momentu wrzucimy takie podejście grow hackingowe, bo to jest coś, co ja na przykład zauważam w waszej marce. Coś byś jeszcze rodał, takich rzeczy, które spodobały, że wam się udało rosnąć, tak?
Wiesz co, no pewnie były jakieś tam jeszcze takie milestone'y. Musiałbym się, musiałbym się mocno, mocno nad tym zastanowić. Czasami są takie, wiesz, jak pójdziesz do kogoś mądrego, masz jakiś problem, to taka godzina czy dwie konsultacji z kimś, kto po prostu, wiesz, przeszedł to tam od A do B. otwiera ci pewne, wiesz, otwiera ci oczy, jakieś tam klepki w mózgu ci się, wiesz, przekształcają i czasami po prostu robisz jakąś tam korektę kursu dosłownie o kilka stopni, a to wpływa na parametry. Ja się też nauczyłem, że ja muszę na przykład pracować w oparciu o bardzo konkretne i jednoznaczne KPI, w sensie, że jeśli gdzieś tam sobie uzgadniamy, że w obrębie, nie wiem, marketingu najlepszym tam parametrem, nie wiem, IRS-a, czyli wiesz, zaangażowania, nie wiem, budżetów versus, nie wiem, obrotu, uwzględniając wszystko tam, zwroty, anulacje i tak dalej, jest jakiś tam parametr X, to ja wtedy się fokusuję jakby i cały zespół marketingowy ma narzucone to, żeby dążyć do tego parametru. I to jest dla mnie taki, wiesz, jeden ultymatywny cel, do którego dążymy i zdecydowanie wolę to niż tam szereg rozproszonych, po prostu, na których nie mam kontroli. I to zauważyłem, że też jest takie, wiesz, okej, to czek, tak, to się udaje, no to idziemy optymalizować jakiś tam kolejny proces.
Spoko, możesz sobie przeczytać, nic się nie dzieje. Też to fajne bardzo podejście. No dobra, a ten szereg rzeczy, o których teraz mówisz, takich procesowych, marketingowych, podzielać bym go też bardzo jedną farzą, z którą ja się totalnie zgadzam, czyli z tym, że jak masz jakiś problem, to lepiej pójść do takiego mentora na godzinę, dwie i to jest zawsze lepsza i wydana kasa niż na jakiejś agencji.
Co prawda tego mentora czasami teraz masz tutaj też, pamiętaj, że jak cię nie stać na to, żeby gdzieś tam pójść, okej, to nigdy cię nie zastąpi jakby takiej wizyty face to face, natomiast niech cię to nie blokuje, w sensie możesz poszukać tych odpowiedzi tutaj, W obrębie nawet tego chata GPT możesz sobie predefiniować, wiesz, że... Ja próbowałem, nie wiem, czy próbowałeś, ale spróbuj sobie kiedyś rozkminić coś takiego, że no szukasz, nie wiem, tej skali wzrostu, tak? I zrób sobie, potwórz sobie tych mentorów tam. Zrób sobie, nie wiem, kurczę, Jeffa Bezosa, nie wiem, Ilona Maska, jakiegoś tam, nie wiem, Sefa Godemna z marketingu, jakiegoś Simona Simka, nie wiem, Find Your Why i tak dalej, i tak dalej. I nawet w ramach jednej konwersacji, miej ich wszystkich tam uruchomionych i łap. próbuj łapać ich perspektywy, w sensie, że robisz sobie burzę mózgów, no, z awatarami. Wiadomo, że to nie będzie dokładnie to samo, no wiesz, no nigdy. Tylko, że nigdy się nie umówisz do tego Sefa Godemna, ani nigdy się nie umówisz do, wiesz, Ilona Maska, czy tam Rzefa Bezosa. I fajnie to pokazuje jakby ich perspektywy, ponieważ każdy z nich, wiesz, specjalizuje się w jakiejś tam, w skalowaniu firmy. inny w innowacyjnych pomysłach, inny w szukaniu, wiesz, storytellingu i tak dalej, i tak dalej. I bardzo to jest ciekawe ćwiczenie, w sensie daje ci od razu odpowiedź na to samo pytanie z kilku różnych perspektyw, tak? To nie musisz personifikować koniecznie tych osób, tak? Ale możesz, możesz... Tylko, że tak jest łatwiej, wiesz, i śmieszniej przy okazji, tak? Bo tu ci, wiesz, ktoś coś mówi. Ja się teraz przygotowuję do jakiegoś wystąpienia właśnie na, na, na sprawnym marketingu i wczoraj wrzuciłem jakiś tam cel z prezentacji. I tak się zastanawiałem, kto robi dobre prezentacje, wiesz, takie sceniczne i rzeczywiście, wiesz, utrzymuje ten kontakt z publicznością. I pomyślałem o Tomu Hanksie, bo widziałem kiedyś jakieś tam wystąpienie, mówię, kurwa, no gość jest mistrzem. I mówię, dobra, to skomentuj mi to z perspektywy Toma Hanksa, tak, w sensie, wiesz, weź sobie tam w gra i wiesz, na tyle, na ile możesz tą wiedzę, wiesz, którą on się dzielił w wywiadach, książkach i do której mamy dostęp i bardzo ciekawe spostrzeżenia.
po prostu czasami możesz nie płacić i porozmawiać ze szczatem i to daje dużo wartości.
Natomiast zawsze namawiam jednak, jeśli wiesz, wiesz, że jest jakiś mentor i który to przeszedł jakby od początku do końca, no to, no to nic tego nie zastąpi, no póki co.
Fajnie. Powoli zmierzamy do końca naszej rozmowy i Tum chciał Cię dopytać, no bo tak, jest czat, ale czy są może jakieś właśnie książki, czy może książek już nie czytasz, inne źródła wiedzy, które ty chłonąłeś, gdy takiego narzędzia pięknego nie było z nami?
To też tam sekundkę zawadziliśmy. No właśnie ja książek marketingowych stricte już nie czytam. W sensie używam Blankista, używam Headwaya. Są takie aplikacje, które pozwalają wtreścić jakby 10 tam minut, 7 czasami, jakby najważniejsze takie bullet pointy z danej książki. I tutaj często znajduję takie coś, że wiesz, wstaję rano, ja wstaję sobie tam koło 5 rano, idę pobiegać.
Piąteczka, tak.
Tak samo.
I blinkist.
A, no i właśnie zaczynam też właśnie od blinkista, blankista i później sobie gdzieś tam pobiegam i czasami zostaję po prostu z jakąś jedną ideą, nie?
Tak, z blinkista, no to samo.
Więc to jest fajne. Nie jest tak, że nie czytam książek. Czytam książek, dużo książek. Przy czym, na zwrotnie tego, że jesteśmy rodzicami pięcioletniej córki, no to teraz siedem ostatnich książek, które przeczytałem, to był Harry Potter, wszystkie części i nawet zrobiłem sobie tatuaż tutaj Harry'ego Pottera, ponieważ na dziesiątą rocznicę ślubu pojechaliśmy z żoną nic innego nam nie przyszło. Byliśmy tak przesyceni, wiesz, czytaniem tego Harry'ego Pottera. Zaczęliśmy gdzieś tam koło maja tego roku i teraz skończyliśmy, bo to rzeczywiście trzeba było przez to przebrnąć. Co prawda przełączaliśmy się na audiobooka, który czytał Piotr Frączewski. W ogóle wspaniale jest przeczytany i ja w ogóle wsiąknąłem w to uniwersum kompletnie. Pojechaliśmy sobie na dziesiątą rocznicę ślubu obejrzeć przedstawienie, bo jest jeszcze ósma część, nie wszyscy może wiedzą, ale to jest Harry Potter i przeklęte dziecko i ona to jest sztuka, która jest wystawiana na West Endzie od ośmiu lat nieprzerwanie. Ona jest też na Broadway, ona jest w Japonii, ona jest w Monachium, w ogóle w ośmiu miejscach na... na świecie i to jest kontynuacja jakby przygód dziewiętnaście lat później, czyli moment, w którym się kończą, kończy się siódma część, oni są na peronie, dziewiętnaście lat później, od tego momentu się zaczyna przedstawienie. Też jest napisane przez Jake'a Rowling, jest zrobione absolutnie spektakularnie, to jest osiem godzin trwa, w ogóle wiesz, od 14 do 22, z przerwą na obiad. I to było super ukoronowanie jakby tej serii. Nasze dziecko było jeszcze za małe, żeby na to przedstawienie pójść. Natomiast w ramach tego, żeby jakoś uhonorować, upamiętnić jakby tą naszą dziesiątą rocznicę ślubu, zrobiliśmy sobie tatuaże z Harrym Potterem, bo nic mądrzejszego nam do głowy nie przyszło. Akurat byliśmy w Londynie, wiesz, coś tam na Camden.
Ale to sobie notuję, bo ja jestem też wielkim fanem Harry'ego Pottera. Nie wiedziałem nawet, że ta książka jest... Bardzo polecam.
Może jest w wersji książkowej, tylko to się ciężko czyta, bo to jest sztuka teatralna. Ale nasze dziecko już jakby może też w jakiejś tam triwii czy w quizach z Harry'ego Pottera startować, bo my teraz też po domu latamy z rzuścikami. Za trzy dni jedziemy. W piątek czy w sobotę właśnie mamy urodziny koleżanki, gdzie jest też tematem przewodnim właśnie Harry Potter. To tam dwóch tygodni myślimy, wiesz, kto kim będzie. Ja już będę Siriuszem Blackiem na przykład.
Fajne, fajne rzeczy. Wracając do tematu, którym poruszyłeś. Wstajesz o piątej, idziesz biegać. Czy masz jeszcze jakieś takie rutyny, które pomagają ci być bardziej efektywnym, produktywnym każdego dnia? Zaczynasz pracę głębokiej, nie używasz telefonu.
Próbowałem różnych mindfulnessowych technik, deep worków i tak dalej. To mi tak sobie wychodzi. Na poziomie zdrowia, wiesz, znaczy staram się tak, dużo korzystać z sauny, bo gdzieś tam się też...
No piąteczka. Ja cztery razy w tygodniu.
No to ja też czasami więcej, czasami trochę mniej.
To jest niesamowita kompresja. Czujesz się jak nowonarodzony zawsze.
Dokładnie. Plus, no ja sobie też te kąpiele lodowe, wiesz...
Później będę mówił, że trzeci raz piąteczka.
Wiesz, ja mam, mamy taką małą saunę, beczkę, wiesz, z lodem, pół naszej zamrażarki. Nie mam żadnej kostkarki do lodu.
Ja mam to samo.
Ja nie kupuję, tylko ja mam, wiesz, nakupowałem dużo takich silikonowych foramek i po prostu takie cegły lodowe, mrąże po prostu, wiesz, ciężko nam się później zmieścić. Natomiast rzeczywiście, nie żebym to robił super regularnie, ale mam momenty takie, że wiesz, prawie że codziennie sobie robię te kąpiele lodowe i czasami robię właśnie przed pracą też, po tym bieganiu. Kurczę, to ci daje taki wiesz, wyrzut dopaminy, noradrenaliny, tak ci pomaga, wiesz, złapać gdzieś tam fokus w trakcie pracy. No i ten jazd jest, wiesz, bardzo taki delikatny, więc to jest naprawdę super. Ja w którymś momencie, to doszedłem do wniosku, że ja czasami siedzę w pracy i mówię, kurczę, kiedy ja wrócę do domu, bo bym sobie zrobił tą kąpiel lodową, nie?
Ja mogę powiedzieć wprost, że jestem od tego uzależniony. Pozytywne słowa tego o znaczeniu. Ostatnie pytanie, które zadaję to, czy był jakiś zakup do 500 złotych, taki może być osobisty, który dokonałeś tego zakupu w ostatnich 12 miesiącach i bardzo pozytywnie wpłynął na twoje życie? Może czymś zainspirujesz naszych słuchaczy?
Musi być do pięciuset. W sensie wiesz co, ja bym powiedział, bo to wiesz, to może być również za pięćdziesiąt złotych. Ja sobie zrobiłem też coś takiego, że później ci pokażę, tak, bo ja dosyć dużą metamorfozę przeszedłem, jeśli chodzi ostatnio o takie podejście też do zdrowia i chociażby schudnięcia, bo miałem, wiesz, różne tam amplitudy. Znowu trochę, wiesz, musiałem pomyśleć, jakby podejść do tego tematu, bo tutaj taka dieta, taka dieta, wiesz, tutaj jakieś, nie wiem, ketogeniczna, tutaj, wiesz, takie podejście i sobie to wieloetapowo poodbijałem, też komunikując się po prostu z którymś tam z tych narzędzi, żeby znaleźć źródło problemu, jakby dokopać się do tego, co jest rzeczywiście, wiesz, dla mnie tym najlepszym modelem. I rzeczywiście, ja tam sobie na kilka etapów, tak, wiesz, mój... Opowiedziałem jakby o swoich dotychczasowych jakby problemach i tych amplitudach, o tym, jaki jest mój tryb życia, o tym, co ja lubię robić, czego nie lubię robić, o tym, co działało do tej pory, co nie działało, o mojej diecie, co lubię, co mi pasuje. i gdzie jestem w stanie to winkorporować, jakby wiesz, w ramach swojego dnia. I stąd właśnie też to poranne wstawanie i to poranne bieganie, bo jakby wiesz, nic odkrywczego z tego nie wyszło, poza tym, że, poza tym, że no najlepszą rzeczą do zrzucenia zbędnych kilogramów jest deficyt kaloryczny i to, że ta godzinna biegania po prostu sprawia, że ja wiesz, zaczynam dzień na dużym minusie, potem się pilnuje gdzieś tam mocniej. Jeszcze kupiłem sobie bieżnie jakąś taką, wiesz, najprostszą. Postawiłem sobie telewizor, bo telewizora nie mamy ogólnie od iluś tam nastu lat w domu. Natomiast Kupiłem sobie jakiś taki też prosty telewizor i mówię, dobra, nadrobię sobie jakieś tam seriale, wiesz, czy coś, żeby tak nie być totalnie poza obiegiem. I czasami mnie motywuje do wstania, nie to, że mam tam, że pobiegam, bo taki jest mój cel i tak dalej. O kurczę, obejrzę sobie, wiesz, tam jakiś kolejny odcinek. No i między innymi, przechodząc do tego zakupu, to był to zegarek, który pozwala mi mierzyć to wszystko, zamykać, wiesz... Jakieś łup? Wszystkie tarcze, słucham?
Łup, czy...
Nie, zegarek, wiesz, jakiś tam iWatch, bo tam jeszcze z tych ustaleń mi wyszło, że ja mocno lubię rywalizację, tak, więc ja mam poustawiane, wiesz, popatrzyłem, kto rzeczywiście korzysta, domyka sobie te pierścienie jakby, wiesz, w iWatchu, bo tam masz, wiesz, i kaloryczny, i na nogach, i jakby ilość tych ćwiczeń fizycznych. I dla mnie to jest bardzo motywujący czynnik, domknięcie codziennie tych wszystkich trzech pierścieni, więc to rzeczywiście miało dość fajne przełożenie też na zdrowie, więc powiedziałbym, że to jest zakup, który rzeczywiście się przełożył logicznie na moje życie.
Fajnie. Zanim zakończymy, czy może masz jakieś jedno zdanie, z którym chciałbyś zastanowić naszych słuchaczy, którzy myślą o e-commerce'ie, bo troszkę ciekawych wątków ciebie poruszyliśmy, może zarówno e-commerce'owych, marketingowych, ale też optymalizacyjnych, bo to jest dość istotne. Te ostatnie rzeczy, o których powiedzieliśmy, to one wpływają na to, jak ty funkcjonujesz.
Wiesz co, no dużo mówiliśmy o tym AI-u, tak? No i ja gdzieś tam wychodzę na takiego, wiesz, glorifikatora i tak dalej. No wiadomo, że ja sobie zdaję z tego sprawę tam z pewnego rodzaju zagrożeń z tej etyki algorytmów i tego, że trzeba do tego podchodzić w sposób świadomy. Natomiast namawiałbym do tego, żeby mimo wszystko korzystać.
Bo na mało osób to robi.
Bardzo mało osób to robi. To jest niebywałe.
37% z tego co pamiętam.
Chyba tak. Siedem. Gdzieś jakieś ostatnio. To jest... korzysta w taki sposób. To jest coś, co mnie niesamowicie dziwi i tak, a czasami jak spotykasz, wiesz, kogoś, kto rzeczywiście korzysta mocno i zauważył tą wartość dodaną, olbrzymią wartość dodaną, to masz takie, o, tak jak miałem teraz z tobą, tak jak mogliśmy rozmawiać, wiesz, I know, you know, nie, że po prostu wiesz, ile to daje, nie, że tak jak idziesz do kogoś, kto, nie wiem, do kuchni do kogoś przychodzisz i widzisz, nie wiem, sól Maldon i szalotki, tak? No to tej soli Maldon nie używa ktoś, kto nie umie gotować. Sól tam z hrabstwa Esek wydobywana od 150 lat, taka w płatkach, no nie kosztuje, tam 7 złotych kosztuje, tylko po prostu wie, że to jest ktoś, kto się super interesuje gotowaniem i wie jak gotować albo jak ma szalotki. to raczej umie zrobić, wiesz, jakiś tam sos, nie wiem, maślano-cytrynowy, tak? I po prostu rozpoznajesz te dwie rzeczy i wiesz, że ta osoba raczej w kuchni jest wyżej znacznie. I tak samo widzisz te różnice na poziomie korzystania z tego czata GPT, tak? Bo ktoś inny by się zapytał, wiesz, słuchaj, czacie GPT, jak mam, nie wiem, schudnąć tam 10 czy 15 kilogramów? No to dostanie odpowiedź, wiesz, uprawiaj jakąś aktywność fizyczną i mniej jedz, nie? nic mu to nie da praktycznie, no wiesz, jest to sucha odpowiedź, a w momencie, w którym sobie to rzeczywiście wieloetapowo porozbijasz i dojdziesz do tego źródła problemu, jak w moim przypadku, to przekłada się to na realne efekty, tak, więc, więc, więc zachęcam do tego, żeby eksplorować, dowiadywać się, wyciągać swoje własne wnioski i implementować te obszary życia, które, gdzie widzicie tą wartość dodaną.
Super, a to były jeszcze wytrwałości w tych swoich działaniach. Dzięki ci wielkie za rozmowę.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







