Skalowanie e-commerce bez ściemy: 10 kroków od 50k do 500k/mies. #ZEROFILTRA

Oskar Lipiński, e-commerce director of the year 2024, walks through ten concrete steps to scale from 50k to 500k monthly revenue. He debunks common lies in the industry, explains five phases to escape chaos, and breaks down what actually works: building processes, delegating smartly, tracking KPIs like ROAS and LTV, and testing relentlessly.
Chapters
Stwierdziłem, że to będzie taka bardzo merytoryczna moja rozkminka. Niestety, to będzie bardzo wątek taki prywatny, ale myślę, że was to zaciekawi. Powiem wam, dlaczego tak jest, dlaczego tego Michał teraz mnie wyciął. Agencja zrobi wszystko za mnie. Gówno prawda. Pierdo la mento. Kropka. Osoba, która jest 19 lat w e-commerce'ie napisała mi taki tekst, słuchajcie, że gdyby wiedziała to, co ja podałem w tym Master e-commerce framework'u kilka lat temu, jak zaczynała i byłoby to aktualne, to przyspieszyłaby swoją drogę o kilka lat rozwoju. Maciek, byłeś kiedyś na odcinku? Czy cię wycinają zawsze? Nie mam czasu, żeby tworzyć content. Oscar, jestem zapracowanym właścicielem. Goszę cały czas pożary. Gówno prawda. I to jest normalne, że robił naprzątków z kosami. Ja też robiłem wszystko sam. Robiłem zdjęcia, pakowałem produkty, pamiętam. I byłem w takim trybie strażaka. Cały czas gościłem tylko pożary. Ale z czego to wynikało? Done is better than perfect, bo w sumie chodzi o merytorykę. Jestem mega słaby, jestem masakrycznie słaby i nie ogarniam, ale Oscar. U mnie się tego nie da zrobić. To u mnie nie zadziała. Wydaje mi się, że to nie zadziała. To chyba nie zadziała. Wydaje mi się, u mnie się nie da. To jest problem tylko i wyłącznie z blokadą mindsetową. No i teraz pytanie, dla kogo jest ten odcinek? Cześć, tu Oskar Lipiński, jestem współwłaścicielem marki Dan. Zostałem wybrany dyrektorem e-commerce roku 2024 w kategorii produkcja. Możesz spodziewać się szczerej, brudnej prawdy o marketingu e-commerce. Bez luchrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe miękko. Napisz do mnie teraz na Instagramie kurs, a podeślę ci darmowy 6-dniowy mini kurs o e-commerce. Zawsze mnie to zastanawia, że tylko 20% osób, które ogląda moje podcasty, subskrybuje ten kanał. Reszta niestety tego nie robi. Więc zanim zaczniemy, mam do ciebie małą prośbę. Jeśli lubisz moje treści edukacyjne i chcesz, żeby podcasty się rozwijały i żebym z całym swoim zespołem mógł je z odcinka na odcinek polepszać, wystarczy, że klikniesz subskrybuj. To takie małe mikro wsparcie, które da mi motywację do dalszego działania. Zaczynamy kolejny odcinek. Cześć! Nie wiem od czego zacząć, bo jest tyle zmiennych w dzisiejszym odcinku. Może zacznijmy od tego, że nie macie ze mną gościa. Miał być ze mną gość, który specjalizuje się w kontencie premium, ale po prostu go zabrakło, no bo majowa pogoda dała w kość i po prostu zachorował. Z czego się poniekąd cieszę. Cieszę się z tego powodu, bo miałem wpisane na koniec maja, wpadłem to 3 dni temu, że chciałem zrobić odcinek solo. Długi odcinek solo i od razu tu zaznaczę też dlaczego długi odcinek solo. To jest coś czym mogę się podzielić. Jak wiecie dla mnie YouTube jest bardzo ważną platformą w szansach budowania marki osobistej i dodając około 60 odcinków na przestrzeni ostatniego roku. Zacząłem testować sobie nową formę, pewnie widzieliście odcinki, takie 10-12 minutowe merytoryczne odcinki o e-commerce. Jeden z nich był o jak analizować konkurencję w e-commerce i powiem wam, że miałem zagwozdkę, bo jak podcasty oglądają się świetnie. Mamy prawie 7000 subskrybentów tutaj i to jest organiczny w pełni zasięg, zero reklam. Są to osoby, które przychodzą po praktyczną realną wartość i średnio połowa osób ogląda moje odcinki, więc jest naprawdę świetny zasięg, z czego jestem bardzo zadowolony. Nawet patrząc na e-commerce, to nie widzę żadnej platformy, w której miał aż tak duży zasięg organiczny, gdzie połowa treści dociera do osób zainteresowanych tą tematyką. No i wrzuciłem te krótkie odcinki i wiecie co? Problem polega na tym, że YouTube bardzo psuje się, algorytm YouTube'a, gdy wracamy krótkie odcinki, a przez długi czas wrzucaliśmy długie. Więc stwierdziłem, że chciałbym w ogóle, żeby trochę więcej mnie było na podcaście. Z racji tego, że ja tych rozmów z ludźmi, tych eventów, konferencji mam tyle, że w mojej głowie kiełkują cały czas nowe pomysły, rozkminy, strategie. Więc chciałbym, Na razie będę robił to raz w miesiącu, czyli będą trzy odcinki z gośćmi i będzie jeden odcinek, który będzie takim trochę spisem moich myśli z obecnego miesiąca. Z rozmów z founderami e-commerce, z eventów, z moimi mentorami, z osobami, które spotykam na podcastach. Stwierdziłem, że będę robił sobie takie rezume każdego miesiąca i dzielić się tym, czego się nauczyłem w danym miesiącu, żebyście wy mieli jakąś inspirację do tego i może podłopali coś ciekawego. Dla siebie. Więc z tego się cieszę. Z drugiej strony nie cieszę się, że nie ma mojego gościa Sebastiana Chłodnickiego, który specjalizuje się w kontencie premium, ale na pewno jeszcze odcinek nagramy. Więc to jest pierwsza zmiana. Nie ma gościa. To też będzie lekko przydługi wstęp, taki bardziej storytellingowy. Zobaczymy jak długo ze mną zostaniecie, ale będą ciekawe rzeczy. Druga zmiana jest taka, że zmieniłem sobie kolor. Zmieniłem kolor, żeby wyróżnić te odcinki, więc wszystkie odcinki solo ze mną będą w kolorze czerwonym. On też nie jest przypadkowy, bo czerwona jest rakieta, czyli mój znak brandingowy, bo też dorobiłem się kubka. Po roku pracy udało mi się zainwestować i mam kubek, w którym jest Coś co kojarzy się ze mną, czyli Rakieta oraz nazwa mojego projektu Master E-Commerce Hub, czyli projektu dla właścicieli e-commerce, którzy już mają biznes, a chcą się jeszcze lepiej nauczyć skalować. Co się jeszcze zmieniło? Zmieniła się też perspektywa. Normalnie mówiłem do tej kamery na wprost, teraz mówię do tej kamery. Więc ja czuję dużą ekscytację na ilość tych zmian. Jest jeszcze jedna zmiana, jestem ciekawy czy ktoś ją wychwyci. Dajcie znać w komentarzu teraz, ja zrobię takie 3 sekundy w przerwy. Zmieniła się także koszulka. Na odcinkach solo ze mną będzie czarna koszulka. Trochę wyglądam z tyłu jak taki diabeł z tym kolorem, który mnie z tyłu oświetla, więc stwierdziłem, że to będzie taka bardzo merytoryczna moja rozkminka. Macieju, jak jesteś tutaj, to słuchaj, wyłączył się ekranik, ale on nie jest tutaj super istotny, więc nie będziemy go ciąć, ale jak widzicie, ekran się rozłączył i nie widać w pełni mojego pliku. Ale nie jest to najistotniejsze, lecimy dalej. Więc koszulka jest i na dużo zmian, ale dużo też zmian merytorycznych. Ten odcinek jest odcinkiem, do którego jestem bardzo dobrze przygotowany, bo zrobiłem sobie pełne notatki i używam tego odcinka promptera, ale promptera na zasadzie takiej, że będę sobie, wypisałem sobie punktów, których chcę powiedzieć, wartość, jaką chcę przekazać, no i będzie odcinek, w którym mówię, Macieju, tutaj coś musisz poprawić. To nie będzie odcinek, na którym do czegoś przygotowałem i będę Wam czytał, co napisałem, tylko jestem przygotowany notatkami. I tak do tych odcinków będę podchodził, że chciałbym się przygotowywać do nich, żeby przekazać merytoryczną mega wartość. No i teraz pytanie, dla kogo jest ten odcinek? Ten odcinek jest dla właścicieli e-commerce, którzy czują chaos, ale dla właścicieli, którzy są na małym poziomie, do 50 tysięcy, na średnim między 100 a 400, a największym określam jako 600 w górę. Bierze się to z tego, że ja mam doświadczenie w Master e-commerce Hubie, czy w projektach dzikiejszej konsultacji 1 na 1, z całym tym przekrojem, z osobami, które zaczynają, które są na poziomie pierwszym, drugim, trzecim. No i nie mam doświadczenia dużego z osobami, które są na obrocie powyżej 60 milionów, 70 milionów w górę, więc to jest segment, w którym się aż tak bardzo nie upowiadam. Choć schematy są ciekawe, bo w naszym Master eCommerce Hubie, słuchajcie, jest jedna osoba, która robi 500 milionów obrotu miesięcznie. I na sesji strategicznej 1 na 1 niezwykle mi się to spodobało, że byłem w stanie przekazać merytoryczną wiedzę o sobie na takim poziomie biznesowym. Też druga ciekawa rzecz. Wypuściłem ten produkt, swój Master e-commerce framework jakiś czas temu. Niebawem on też trafi do możliwości zakupienia, bo opinie są genialne. Osoba, która jest 19 lat w e-commerce napisała mi taki tekst, słuchajcie, że gdyby wiedziała to co Gdyby wiedziała to, co ja podałem w tym Master E-Commerce Frameworku kilka lat temu, jak zaczynała i byłoby to aktualne, to przyspieszyłaby swoją drogę o kilka lat rozwoju. I słuchajcie, jeśli takie osoby, które są o wiele starsze ode mnie, są o wiele dłużej w e-commerce, mówią mi takie rzeczy, to jest naprawdę miód na moje serce i jest to niezwykle popychające do przodu. Więc wiemy, dla kogo ten odcinek jest. Dla właścicieli e-commerce, ale dużo z niego też wyciągną inni właściciele biznesu, bo te rzeczy się powielają z mojej perspektywy. To jest odcinek dla osób, które czują frustrację i trochę chaos z tym, co się dzieje. A uwierzcie mi, że chaos jest w firmach, które robią 50 tysięcy miesięcznie i tych, które robią 100. Bardzo podobny, tylko skala problemów jest trochę inna. I perspektywa, którą się podzielę, to jest perspektywa wielu lat mojego doświadczenia. Ponad 130 tysięcy sprzedanych produktów. ponad 3 milionów wydanych w reklamę i dziesiątek mentoringów mojego mastermindu Master E-commerce Hub z dziesiątkami founderów e-commerce, więc mam bardzo szeroką perspektywę i to mi daje niezwykły obraz patrzenia na e-commerce. Więc łyk kawy, rakieta do góry. Jeśli jeszcze nie subskrybujecie tego kanału, to zachęcam do subskrypcji z jednego względu, że daję tu treści raz w tygodniu. One zawsze są merytoryczne, połowa osób ich ogląda, więc jakby to jest naprawdę coś wartościowego. I to jest też fajne mikro wsparcie. Jeśli słuchacie tych treści, to dajcie mi tą subskrypcję, bo ona daje mi pełne kopa do działania, bo ja tego kanału nie wspieram płatnie. To jest moją strategią. z założenia taką ustaloną, bo wierzę bardzo w moc organicznego zasięgu na YouTubie i trafiania do osób nie na ilość, a na jakość. Partnerami podcastu jest marka GetResponse oraz Shopper. Dowiedz się więcej o osobach, które wspierają każdy mój odcinek. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako marka DAK. GetResponse to polskie narzędzie do e-mail marketingu i zarządzania kampaniami online. Za jego pomocą zautomatyzujesz komunikację marketingową w oparciu o zachowania i preferencje klientów. Dodatkowo wypromujesz i sprzedaż produkty dzięki pakietowi narzędzi e-commerce. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą. Jak wygląda chaos w e-commerce? I żeby nie było... Ja też często odczuwam chaos i cały czas na tym pracuję, ale mam już to w jakiś sposób poukładane. Z mojej perspektywy chaos w e-commerce to jest na różnych poziomach, czy średniej, czy mniejszy, czy większy e-commerce również. Wszystko jest na głowie foundera. Proces decyzyjności w wielu kwestiach jest na głowie foundera. Brak kontroli nad liczbami, brak kontroli nad liczbami finansowymi oraz brak kontroli nad liczbami, jeśli chodzi o dane i skakanie po pomysłach. Kampania, influencerzy, teraz może inny marketing, teraz może promocja, teraz może nowy rynek. Bardzo dużo pomysłów. I moja refleksja, ja dwa, trzy dni temu wróciłem z eventu Seabloggers. Zresztą, to będzie bardzo wątek taki prywatny, ale myślę, że was o to ciekawi. Dostałem taki insajt od znajomych, że Ja sprawiam wrażenie osoby takiej osadzonej bardzo w socialach, chłodnej, że mało się uśmiecham, więc będę starał się więcej uśmiechać, ale też myślę, że taki wydźwięk musi mieć czytanie wiedzy, że ona nie może być taka śmiesznie, w śmieszny sposób podana, tylko musi być chłodna, stonowana i merytoryczna. Ale jeśli uważasz, że za mało się uśmiecham, to proszę o komentarz, to mnie zmotywuje do większej ilości uśmiechania. Więc, sykanie po pomysłach. I tu jest nawiązanie do Seabloggers. Ostatnie dwa tygodnie spędziłem, byłem na evencie Shopera, na evencie Seabloggers, przeszedłem dziesiątki rozmów z osobami, które tworzą swoje produkty w internecie, budują w społeczności, jakby z różnych segmentów biznesowych. Franek Georgiew, gadałem z Agatą, komandzewo, z innych w ogóle segmentów. To, co ja widzę jako największy problem dla wszystkich osób, to dostajemy tak ogromną, dużą ilość treści na konferencjach, na socialach, w newsletterach, że jakby jesteśmy poddani takiemu procesowi decyzyjności na zasadzie dopaminowej, czyli nawet mogę swój się tu przykład podać. Wyszedł słuchajcie jakiś czas temu odcinek o ekspansji zagranicznej. Ekspansja zagraniczna w moim planu strategicznym była odłożona w ogóle na kwartał czwarty jako hipoteza. Ale z racji tego, że nagrałem odcinek, to automatycznie spędziłem godzinę z osobą, która w tym temacie siedzi, więc poddałem to hipotezie, że chciałem to robić. Potem dostałem social proof w wyniku jednego z klientów szopera na zamkniętym evencie szopera i mówię sobie, ej dobra jakby... Tyle jakby strzałów dostałem, że warto to robić dopaminowych. No i gdybym był osadzony emocjonalnie w swoich decyzjach, no to bym powiedział, ej, robimy to. Ale potem, po tych dwóch tygodniach, siadam na spokojnie, zacząłem na swój plan strategiczny, co chcę osiągnąć w danym roku, w danym kwartale i to się po prostu nie spina. więc przełożyłem to na troszeczkę wcześniej niż kwartał czwarty jako hipotezy, ale nie tak szybko jak myślałem. Więc nie skaczcie po myślach, trzymajcie się planu, który macie ustalony, ewentualnie korygujcie go kwartałowo, ale nie róbmy emocjonalnej decyzji, bo ja takich decyzji nawet w ostatnim kwartale podjąłem jedną taką dużą, błędną, więc dotyczy to wszystkich, nie jest nieomylne. I ja też widzę taki kolejny problem najczęstszy w przypadku Mastery Commerce Huba. Zatrudniłem trzy agencje, zmieniam je cały czas, ale nie mam żadnej strategii. Skaczemy po agencjach z nadzieją przerzucenia odpowiedzialności na agencje, które pomogą nam ze zwiększeniem wyników. A problemem leży w większości przypadków, że nie mamy strategii zrobionej. Ujeb kawy. Więc to są takie bolączki, które ja widzę. I teraz tak. Chciałem to trochę rozwinąć. Podzielę to w 3 sekcje. Chaos na starcie. Gdy zaczynasz w e-commerce'ie, robisz wszystko sam, obsługa klienta, pakowanie, reklamy, social media. A teraz mam zagwozdkę, czy się więcej tu patrzę, czy tu. A, ciekawe. Jestem nieprzyzwyczajony. I w tym całym chaosie rzeczy, które są najistotniejsze, to tak. Większości osób, które to robią i to jest normalne, że robią naprzątków z kosami. Ja też robiłem wszystko sam. Robiłem zdjęcia, pakowałem produkty, pamiętam z mamą po nocach przed Black Friday. I byłem w takim trybie strażaka. Cały czas kasiłem tylko pożary. Ale z czego to wynikało? Nie miałem procesów. Uważam, że procesy są kluczowe. Jeśli chcemy coś zdelegować komuś w miarę szybko, to powinniśmy wszystko osadzić sobie w postaci zrobienia tego w procesów, czy to pisemnych, czy audio-wizualnych. I mogę wam przykład podać z DAG-a. Procesy nie muszą być nie wiadomo jak stronicowym rozpisanym dokumentem. Może być to darmowy Google Docs, może być to Loom. Po prostu musicie spisać rzeczy, które robicie, żebyście... dochodzili do momentu, w którym nie od razu delegujecie dużą część, ale jakąś mikro fragment może jakiegoś freelancerowi, może jakiejś wirtualnej asystence. Więc punktem przełomowym w tym początkowym stadium rozwoju, gdzie musimy się dopasować jako produkt market fit, gdzie musimy zwalidować swoje hipotezy, swój produkt, to punktem zwrotnym, jeśli widzimy jakąś trakcję sprzedaży, bo to może też nie nastąpić, bo nie każdy produkt jest Mam produkt market fit, nie każdy produkt osiągnie rentowność, może macie źle policzone koszta. Punktem przemowy jest delegowanie jak najprostszych rzeczy. i odzyskiwanie trochę czasu foundera na jakieś zastanawiające się, takie bardziej perspektywiczne, a nie z tygodnia na tydzień. I coś co zauważam, gdy już zatrudnimy tą pierwszą osobę na tej skali początkowej, to mamy taki trochę syndrom kontroli, że wszystko chcemy, a czy on robi idealnie tak jak ja bym zrobił, czy ja bym zrobił lepiej, wsadzamy, trzymamy macki na każdym z procesów. Musicie to puścić, musicie puścić to, wyjść z założenia zatrudniać osobę, która na 70% zrobi to jak wy i nie kontrolować, dać tej osobie możliwość rozwoju. Bo jeśli wy będziecie dalej trzymać macki, to to nie jest żadne delegowanie, tylko to jest dalej bycie w każdym z tych procesów, a nie o to wam chodzi. Jak wygląda w takim razie świadome skalowanie, jeśli wychodzimy z tego pierwszego pułapu? Z mojej perspektywy świadome skalowanie to jest I to nie było u mnie też na początku, żebyście mieli tego świadomość. Dopiero po jakimś czasie zaczęliśmy wprowadzać poszczególne rzeczy, bo nie można robić tego na hura. Nam się udało wypłynąć na fali takiego, ja nie nazywam naszego skalowania tak, żeby było świadome, tylko to było skalowanie. W real time dobre rzeczy się zadziały i mieliśmy szczęście i dobre decyzje podjęliśmy. Gdybym robił to dzisiaj to bym zrobił to zupełnie inaczej, bo bym dał KPI do wszystkich działań, wpiąłem więcej narzędzi, automatyzacji, analitykę i zlepiej zrobiłem strukturę. Czyli KPI, przykładowo, podam wam to na przykład jak mamy. Chcemy bardziej rozwinąć informacje marketing pod kątem nie zasięgowym, a takim tworzenia kontentu jakościowego dla naszych odbiorców. Więc KPI to uzyskanie na dany tydzień dwóch nowych UGC kreatorów, którzy dają takie i takie zasięgi, potem zweryfikowanie jak oni to robią, nałożenie KPI zasięgowych, czy tam ilości kontentu, który muszą zrobić. KPI na przykład na content. W przypadku reklam płatnych KPI-em może być to, jak chcemy mieć zwrot za reklamę. W przypadku kwestii jakiejś analityki produktowej, chcemy się w danym miesiącu dowiedzieć, które produkty są naszymi inwestycjami i jakie mają zwroty. Czyli do każdej z tych szczególnych elementów możecie zrobić sobie mikrocele, które finalnie muszą prowadzić do waszego głównego celu, jakim jest zazwyczaj zwiększenie sprzedaży. I żeby to zwiększenie sprzedaży nastąpiło na samym końcu, to musicie do każdego z tych punktów małych podpiąć sobie mikrocele strategiczne, bo finalnie e-commerce to jest sieć naczyń połączonych i jak każdy z poszczególnych elementów typu analityka, zbudowanie struktury, narzędzia, automatyzację, delegowanie procesów, każdy z nich będzie sobie krok po kroku robić, a nie wszystkie naraz, to finalnie wam się więcej osób zleje do tej waszej sprzedaży. I czekajcie, bo To jest też w ogóle fajne, że w ogóle pierwszy raz poruszam się z prompterem, tak żeby mieć przygotowany plan i coś mi się trochę źle przekleiło po prostu, dlatego musiałem się przewinąć. Będzie to taka krótka chwila dla was, ale to też powiem wam dlaczego tak jest, dlaczego tego Michał teraz nie wyciął. Ja jestem wielkim fanem przekazywania merytoryki w sposób done is better than perfect. Zróbmy takie krótkie rozluźnienie, żeby was trochę zainspirować. Jak miałem konferencję teraz z Seabloggers, I tą konferencję słuchajcie, byłem na scenie monetyzacji, miałem pełną salę. Nienawidzę robić prezentacji. Nienawidzę tego robić. Więc nagrałem głosówkę na czat GPT. Z tej głosówki, z czatu GPT zrobił mi się kontekst. Przerzuciłem cały ten kontekst do Gamma Up i w 6 minut, bo głosówkę 2 minuty mi zajęła, wiedziałem co chcę powiedzieć, miałem gotową preskę. No i efektem ubocznym tego jest trochę to, że gotowa preska jest nie była sprawdzona, nie? W sensie przejrzałem ją tak na szybko, stwierdziłem jakby, ja wiem co chcę mówić, ja nie potrzebuję nawet preski. Mi się dobrze po prostu flow wchodzi. No i mówię tę prezentację, mówię tę prezentację, jakby taką bardzo merytoryczną poprawdziłem prezentację o tym, jak podchodzić do sociali i jakby analizy danych, bo influencerzy trochę mało potoczą biznesowo do kwestii budowania jakby swojego contentu i monetizacji tych zasięgów. No i w pewnym momencie patrzę na tę preskę, patrzę i mówię, robię, przyklikuję slajd i mówię, Kurwa, jakiś wykres. I mówię tak, wiecie co, nie wiem co to jest. Jakiś wykres. Może on coś znaczyć. I wybuchł ogromny w ogóle śmiech na sali, gdzie z takiej bardzo merytorycznej wypowiedzi nagle przeskakuje na sali, o kurwa, co to jest? I sala wybuchła śmiechem, rozdawałem trochę napięcia. Osoby, które były niezaangażowane, bo gdzieś odpłynęły z atencją, znaczy z zaangażowaniem w inną stronę, wszyscy się pobudzili. Więc teraz też może się pobudziliście w tym podcastie, bo mieliśmy trochę kwestię taką bardziej merytoryczną. Więc ja jestem wielkim fanem niecięcia. Robiłem wszystkiego naraz. Done is better than perfect, bo finalnie chodzi o merytorykę. Więc ja nie tnę swoich podcastów w ogóle. I chcę, żebyście tą metodę też wdrażali, bo w e-commerce'ie naprawdę im więcej się zastanawiacie nad jakimiś rzeczami, mówię o takich szybkich decyzjach, nie strategicznych, to czasami jest lepiej coś przetestować, zasada pięciu sekund niż iść dalej. Więc tak fajnie, dzisiaj ta formuła będzie trochę pogmatwana, ale trochę bardziej zrozumiecie moją merytorykę działań. Dobra, więc dlatego tu mi się coś przykleiło, innego, z treści merytorycznych, ale mam tu napisane właśnie, napisałem sobie jako 5 faz wyjścia z chaosu. Więc chciałem wam trochę o tym powiedzieć, jak z tego wyjść, bo uważam, że ten chaos ma każdy. W sensie, nie znam żadnego prawie właściciela e-commerce, który był u mnie na konsultacjach, masterhubie, mentoringach, który nie żyje w chaosie. Jedni żyją w mniejszym, jednym bardziej ustrukturyzowanym, niektórzy żyją w chaosie kontrolowanym, w chaosie, w którym chcą żyć, niektórzy nie chcą w nim żyć. Ale chaos gdzieś jednak jest cały czas. Pamiętam jeszcze opowiedź Rafała Brzoski, który powiedział, że jak firma nie ma chaosu, to ona zawolno rośnie. Ja jestem fanem umiarkowanego chaosu. Chaosu, który napędza do działania, ale nie chaosu, który destrukturyzuje organizację. Więc ja jako fan podejścia w życiu 4W, czyli pracuj z kim chcesz, gdzie chcesz, nad czym chcesz Dlaczego? Czyli dokładnie wybieraj to, co robisz. Jednak wychodzę z takiego założenia bardziej zen, pracy mniej chaotycznej, ale wiem, że są okresy w roku, w których ona będzie chaotyczna. Tak jak mieliśmy sezon marzec-kwiecień, teraz trochę będzie bardziej pracy strategicznej, no ale będziemy znowu mieli zaraz chaos. Jakby w okresie black fridayowym tego nie uciekniemy. Dobra, do brzegu. Pięć faz wyjścia z chaosu. Patrzymy na liczby. ale na podstawie ich podejmują jakieś decyzje. Czyli nie patrząc na liczby na zasadzie, o dobra, mam taką target groupę w Analyticsie, mam taki współczynnik konwersji i sobie na to patrzę, czy to spada, czy tam sobie maleje. Patrzenie na liczby jest kluczowe. Co przez to rozumiem? Rozumiesz cashflow, rozumiesz marże, rozumiesz lifetime value klienta, rozumiesz, jaka jest retencja, rozumiesz, jaki jest ROAS. Patrz na poszczególne liczby, bo tak naprawdę działa to trochę tak, że Nie zawsze najlepszym pomysłem jest robienie nowych rzeczy, a ja wychodzę z założenia, że lepiej jest poprawić to co robisz aktualnie, potem do tego przejdziemy, a dopiero potem, nie wiem, robić nowe kanały docierania. Często chcemy dodawać nowe rzeczy do biznesów, a tak naprawdę najwięcej możesz ugrać na przykład na, jak jesteś na poziomie jakimś biznesu, my jesteśmy w ogóle przed tym, więc ja się bardzo ekscytuję, czyli zatrudnić np. zewnętrznego CFO. Możesz popracować bardziej nad marżą, możesz popracować nad retencją, popracowanością klientów, czyli skupiajcie się w pierwszej fazie, jak już macie biznes, który jakoś tam się wyskalował, robicie jakieś obroty, nie na dodawaniu cały czas nowych pomysłów. Większy lewar z mojej perspektywy jest na poprawieniu strony produktowej, na zrobieniu ankiety ilościowej, na poprawie retencji, Na miernikach, gdzie przesuwamy suwaczki z rzeczy, które już robimy, żeby je po prostu poprawiać. Więc po pierwsze, wyjście z hosty, patrzenie na liczby. I bardziej zaawansowana metoda, my teraz jesteśmy w fazie analizy danych narzędziem Sublime. Świetne, polecam, podlinkuję wam tutaj. Możecie zrobić sobie też prostszą analizę danych, możecie patrzeć na analizę TIX. Jest mnóstwo darmowych kursów, żeby zrozumieć i więcej patrzeć na liczby, tylko żeby patrzeć na te liczby, musicie zdelegować jakieś obowiązki takie operacyjne i mieć jakiś mikroczas w ciągu tygodnia, żeby patrzeć na te liczby i zaczynać je rozumieć. Więc to jest jakby pierwsza rzecz. Druga istotna, poza patrzeniem na liczby, choć tu jeszcze dopowiem, że jak nie macie budżetu większym, ciemniejszym e-commerce'em, to możecie zrobić jakiś prosty raport w Excelu, podłączyć do tego Looker Studio i po prostu patrzeć z takiej pozycji górnej, jak ten wasz biznes wygląda, gdzie wam te pieniądze uciekają, gdzie możecie coś podkręcić, gdzie jest spadek, gdzie jest wzrost, po prostu mieć taki overview na całość. więc patrzenie na liczby to jest pierwsza faza wyjścia z chaosu. Drugą fazą to jest strategia pozycjonowania, kto, co, jak, dlaczego. Czyli fajnie jest zrobić sobie taki nawet jeden na jeden dashboard personal, meeting ze samym sobą i cele, które określiliście na dany rok, czy mikrocele, które podejmujecie, kwartalne decyzje, czy one powodują to? I czy wy powinniście być takim stałym procesem miesięcznej kontroli, czyli raz w miesiącu siadamy analizujemy z rzeczy, które zostały zrobione, czy mamy jednoosobowy zespół, czy trzyosobowy, czy pięcioosobowy i czy te rzeczy nas prowadzą do celu, który sobie założyliśmy. Żeby nie żyć w e-commerce na takim trochę autopilocie, tylko zakładać sobie, tak jak ja powiedziałem na przykład z naszym celem na ten rąk nie jest wzrost. Przykład Daga, tak? Naszym celem nie jest wzrost. Jest zatrudnienie CFO, jest głębsze wejście w odpowiedzi klientek i poprawienie strony produktu, poprawienie kontentu i tam kwartalnie napisane, co byśmy chcieli poprawić. Strategia ekspansji zagranicznej się na ten moment nie wpisuje, bo ona definiuje nam jakiś wzrost planowany w ujęciu longtermowym, a u nas cel jest jakby inny. Więc musicie sobie po prostu rzeczy analizować, czy one prowadzą do celu, który założyliście sobie na początku, a ten cel powinien wynikać z tego, co jest głównym celem firmy na ten moment. Czyli jeśli wiemy co, kto, co, jak i dlaczego, możemy przejść do fazy trzeciej, czyli zespołu. I to jest fajna rzecz. Co delegujesz, a co trzymasz? Bo jest tak, i to też zauważyłem, że niektórzy founderzy lubią robić jakieś konkretne rzeczy, które mogliby zdelegować, bo uważam, że największą wartością jest to, żeby zdefiniować sobie, co się lubi w tej firmie. Czyli z mojej perspektywy, na przykład, jak będę mówił, ja bardzo lubię działania strategiczne i układanie klocków, LEGO nazywam, pod względem analizy danych, wspierania się nad analitykami, wyznaczania takiej strategii, w którą stronę płyniemy i trzymania za rękę wszystkich osób w zespole, żebyśmy do tego celu, którym chcemy dopłynąć. Jestem mega słaby, jestem masakrycznie słaby i nie ogarniam Totalnie na przykład w finansów. Jest to coś, co jest dla mnie zdelegowane i mam osobę, której ufam w dwóch moich projektach, bo to jest coś, jak ja widzę te belki, ja od tego uciekam. Jestem mega słaby w księgowości. To też jest coś, co mam zdelegowane. Nie przekazuję swojej energii, którą mam ograniczoną w ciągu dnia na rzeczy, których po prostu wiem, że nie dowiozę na takim poziomie, jakim chciałbym, więc zatrudniam po prostu osoby lepsze. Operacyjność, kiedyś dużo tego robiłem, teraz też jestem mega słaby w operacyjności. Jestem mega słaby w operacyjności, bo widzę, że większą wartość daję projektom strategicznie i budując jakby zespoły, budując relacje z ludźmi, ale operacyjność, jak otwieram komputer, to się męczę. Kiedyś bardzo dużo operacyjnej pracy, ale uważam, że Każdy musi przejść, może nie specjalistycznie, ale każdy z wątków e-commerce'u musicie przejść, czyli musicie jednak jakoś umieszczać te reklamy lub przynajmniej je analizować, wiecie o co chodzi. Musicie wiedzieć jak analizować analityksy, ale potem możecie te rzeczy wydelegować tych, których najbardziej nie lubicie. Ja na ten moment, jakbym miał mówić o sobie, to ja robię tylko i wyłącznie strategię. Mam call weekly z zespołami we wszystkich projektach. No i dalej jeszcze trochę mnie kręci temat CERO, jakby optymalizacji konwersji. W tym jestem trochę zaangażowany jeszcze operacyjnie, ale to jest z mojego wyboru, bo lubię to i chcę się w tym szkolić, ale tak to raczej cały czas tylko nowe strategie wymyślam i waliduję z zespołami. I musicie zastanowić, czy wy tak chcecie działać. Może wy się jaracie produktem, chcecie coś przy produkcji operacyjnie, a reszta chce zdelegować, więc nie można zdelegować tych rzeczy, które... Nie warto jest zdelegować wszystko. Nie warto zdelegować wszystko, zresztą miałem na podcaście, u mnie był Franek rok temu, zresztą ostatnio też był. I on wydelegował wszystko, wyszedł jako z roli CEO i pamiętam jak powiedział na podcaście, że Wiesz, przychodzę do tej firmy, nie mam co robić i ludzie nie mają dla mnie czasu, bo mają wszystko podelegowane, nie mam z kim nawet pogadać. I wrócił do roli CEO, finalnie do Tigers i uważam, że ważne jest to, żeby jednak robić rzeczy, które się lubi do firmy i które uważacie, że po prostu wam sprawią frajdę, bo też musi sprawiać to frajdę i nie wszystko delegować. Jeśli mamy już ten zespół, no to teraz zespół. Co musimy zrobić, żeby ten zespół działał dobrze? SOP-y, procesy, ASAN-y, automatyzacje, LUM-y, czyli na maksa starajmy się uprościć pracę zespołowi. Ja ostatnio jak mieliśmy spotkanie strategiczne w DAG-u, nakazałem wszystkim, żeby pracowali, zakazałem pracy bez czata GPT. Uważam, że to jakby tyle, czym u nas jest w stanie zrobić, gdy mamy naładowanego czata GPT danymi, że jakby wielką czułbym irytację, gdyby ludzie z tego nie korzystali. Faza piąta to jest faza, w której ja się znajduję obecnie, czyli świadome skalowanie. Już nie musisz, tylko chcesz i większość czasu poświęcasz na to, tak jak ja ostatnio, ja się trochę nazywam takim myślicielem, że większość czasu poświęcam na myśleniu i rozmowie z czatem i potem finalnie odbijanie to jakimś mentorem, czyli Moje decyzje nie są na zasadzie miesięcznych, dwumiesięcznych, trzymiesięcznych, tylko ja bardziej waliduję to w postaci czy wyjść na rynek zagraniczny, czy otworzyć sklep stacjonarny, czy wrzucić więcej 100 tysięcy w Google czy Facebooka. No i rozbijam te naczynniki pierwsze, zbijam myśli, zapisuję argumenty, stawiam hipotezy. Nazwą to trochę taką rolą stratega filozoficznego. A ja studiowałem filozofię, więc może z tego mi się to bierze, ale uważam, że to jest największa wartość, jaką możesz dać firmie. Jeśli masz już zespół, mały, mniejszy, większy, masz prorodzone procesy, to ty musisz być tym myślicielem strategicznym i ty musisz po prostu... Jak masz dużo czasu na to, to podejmujesz bardziej racjonalne decyzje, które potem wpłyną na poszczególne działania. I to jest największa wartość, jaką możesz z mojej perspektywy dać. Chyba, że tego nie lubisz, to musisz to zdelegować, ale uważam, że to jest wartość, która może być największa. Co mi jeszcze pomogło z takich rzeczy, żeby dojść do takich wniosków? Przyswajanie szybkie wiedzy, czyli te wszystkie rzeczy one się nie wzięły z kosmosu, one są z rozmów, z książek, więc używam aplikacji Blinkist. No i najwięcej dały mi mentoringi z founderami, feedbacki. Bardzo dużo dało mi to, że od roku jednak edukuję e-commerce, bo mój poziom wiedzy jest na zupełnie innej levelu niż był rok temu, więc bardzo się też od różnych ludzi nauczyłem, pospinałem klocki, popatrzyłem między różnymi ludźmi na ich problemami, więc uważam, że świetną rzeczą są mentoringi z founderami i feedbacki. Nie wiem, ten nagrywający odcinek, nie wiem czy już będziemy prowadzić rekrutację do Mastery Commerce Huba, do kolejnej grupy, ale jeśli tak, to musicie kliknąć link na dole, a jeśli on się po prostu nie pojawił, to ten odcinek wyszł po prostu w innym momencie, bo grupy są aktualnie zamknięte. 28 minut. Fajnie. Myślę, że to była pierwsza część za nami, ale lecimy dalej. Lecimy dalej z tego względu, że ja nie chcę robić krótkich odcinków, bo się potem psuje watch time. I wy nie widzicie. To jest test. Jeśli to fajnie wypali, będziemy robić to raz w miesiącu. Więc teraz lajkujemy, subskrybujemy, dopalamy algorytm, żeby fajne treści się niosły do przodu. No i komentujemy, tak? W ogóle wczoraj zbiłem z czatem taką rzecz. To było fajne i ciekawe dla mnie. jak bardziej organicznie rozgonić ten algorytm, żeby trafił do osób, które są zainteresowane tematem e-commerce i on tam podał mi taki pomysł, żeby napisać jakieś słowo klucz, na przykład teraz to szyję na i zróbmy to. Jeszcze osoby, które trwały do 29 minut, to są zaangażowane w mój podcast, nie na samym początku. Jeśli dotrwaliście, to napiszcie hasło konsultacja A ja wybiorę jedną z osób, która napisała komentarz konsultacja i wybiorę i zrobię wam darmową konsultację godzinną waszego biznesu wcześniej zebranymi danymi. Uważam, że to może ponieść algorytm. Zobaczymy. Zróbmy to razem. Jesteśmy wspólną społecznością. Tak, Maciek pokazuje mi, żebyście pisali i ja nie przejdę dalej, jak nie napiszcie tego komentarza konsultacja. Zobaczmy jaka będzie konwersja, to będzie ciekawy test. Ile osób teraz ogląda, to mogę zobaczyć w danych, ile osób napisało. Pokażcie, zróbmy ponadprzeciętny wynik konwersji. Zróbcie to dla mnie i dla siebie, bo może wygracie. Dobra, temat drugi. Kurde, jak wbiłem, 30 minut 5 sekund, jakbym normalnie miał wyliczone. Ten drugi segment nazywałem... Największa kłamstewka w e-commerce. W ogóle te dwa tematy, czyli ten chaos właściciela e-commerce, największa kłamstewka. Stwierdziłem sobie, że zrobię to jako testy AB na YouTubie. Zobaczymy co się lepiej poniesie. No ale największa kąstewka i moje rozwiązania. I teraz mi taka myśl przyszła, mi się w ogóle bardzo podobają odcinki Szymona Nagacza, bo ona jest też w takiej właśnie formie humorystycznej, bardziej luźnej. I może to jest w ogóle segment, w którym właśnie ja się będę odnajdywał, bo dobrze mi się w tym segmencie pół godziny gada. A wiem, że za mało jest mnie na kanale, w sensie, że dużo rozmów jest z gośćmi, ale... Ja mam tyle wam rzeczy do przekazania, to moja głowa po prostu puchnie od informacji, gdy nagrywasz taką ilość odcinków. I dużo się czuję w formacie YouTubowym. W ogóle YouTube jest najważniejszym kanałem, jeśli myślicie o budowaniu marki osobistej, uważam, że YouTube to jest jakby... to jest ciekawe, że niby 70% osób w bankiecie dodało, że poznało mnie na Instagramie, a na YouTubie bardzo mało, ale wszystkie osoby, które coś kupiły, którym mogłem pomóc, mniejszy, większy produkt, wszystkie oglądają podcasty. To jest niesamowite. To poza Live'em w e-commerce, Live buduje taką... bliskość z drugą osobą, to YouTube to jest super. No i jeszcze lepsze są eventy offline. Dobra, kawa się kończy. Maciek, wiesz co? Kawa się kończy, możemy dolać kawki w międzyczasie, a będę se mówił. Ja też w ogóle zawsze nagrywam w poniedziałki o 9. Czuję wtedy najlepszą energię. A czy ja się dalej za mało uśmiecham? Nie mogę się uśmiechać, jak mówię o poważnych tematach. Proszę o komentarz. Zróbmy, nie wiem, 300 komentarzy. Ciekawe, czy to się wtedy tak poniesie jak na Instagramie czy LinkedInie, że komentarze zbursztują zasięg. Pomóżcie, pomóżcie mi w tym. Największa kłamstwa w e-commerce. Po łyku kawy myślę, że... Maciek, byłeś kiedyś na odcinku? Czy cię wycinają zawsze? Pierwszy raz. Widzicie, to jest... Zawsze budzianka. Buduje fejn. Kawianka. Kawianka. Kłamstwa w e-commerce. Numer jeden. Więcej ruchu równa się więcej sprzedaży. No właśnie. Słuchajcie, z mojej perspektywy To nie jest rozwiązanie. Jeśli wam nie idzie sprzedaż, a dodawacie więcej ruchu... Oczywiście są sytuacje, w których np. większa sprzedaż jest większą ilością ruchu. Mam tu przypadki Mateusz Haber, który podaje kilkaset tysięcy miesięcznie na reklamy. Piotrek Szyszka, mój znajomy, który podaje kilkaset tysięcy na reklamy, ale ci ludzie analizują to i patrzą na dane. Czyli oni mają sprzedaż na małych budżetach, mają też na dużych. Ale jeśli u was ta sprzedaż jest średnia i tylko i wyłącznie chcecie reklamami to rozbujać i nie znacie się aż tak dobrze jak na przykład eksperci performance'owi, to nie jest najlepsze rozwiązanie. Uważam, że lepszym rozwiązaniem jest zrobienie testów oferty, zrobienie jakiegoś landing page'a, czyli nie kierowanie ruchu od razu na produkt, ale może na wytłumaczenie jak może ten produkt pomóc, popatrzenie na dane, spróba zwiększenia koszyka, czyli nie od razu zwiększanie budżetu reklamowego, ale wyznaczenie sobie celu, że chcielibyśmy zwiększyć wartość koszyka, więc może dorobimy do oferty jakieś upsell'a. Ale to się w ogóle wraca do pierwszego punktu, czyli więcej ruchu, więcej sprzedaży, wynika z tego, że nie patrzycie aż tak dobrze na dane. Choć teraz nie nazwą tego takim pełnym kłamstwem, tylko bardziej nazwą to kłamstwem agencji marketingowych, które mówią, że jak będziesz więcej wydawał, będziesz więcej sprzedawał. I jest to bardzo możliwe, jak masz idealnie zrobiony bajer persony, mnóstwo testów i kreacji przetestowanych, ale jeśli chcesz tylko i wyłącznie zwiększać budżet, nie pracując nad tym, co już masz wewnątrz, good luck. Punkt drugi wypisałem dobry. Słuchajcie, agencja zrobi wszystko za mnie. Gówno prawda. Pierdolamento, kropka. O, kropka zawsze Szymon Nagacz wchodzi na podcastach, nie wiem skąd mi się to wzięło. Nie, słuchajcie, agencja to jest luksus. Posiadanie agencji to jest niemały koszt. Wy musicie znać się na podstawach, żeby wiedzieć co delegować agencji i nie możecie zrzucać odpowiedzialności. To trochę też jest tak jak na moich konsultacjach. Często nie wiem, klientów, którzy przychodzili do mnie na konsultacje, widzieli, że ja mam wyniki, I oni płacąc mi wysoką stawkę za konsultacje, za mentoring, za nie wiem, dołączenie do Master E-Commerce Huba, choć to jest produkt wielopoziomowy i on najlepiej rozwiązuje problemy, ale wy nie możecie wymagać od nikogo zrzucenia odpowiedzialności. Wy musicie mieć świadomość tego, że agencja jest jednym małym wycinkiem tego, co wy robicie, bo jeśli macie słaby produkt, jeśli nie macie słabą opracalność klientów, jeśli macie mega konkurencyjny rynek, no to agencja nie może szacować odpowiedzialności. Ja chapeau bas dla wszystkich agencji. Ja jeszcze jak rok temu byłem wielkim hejterem agencji i wychodziło to z tego, że zostałem urażony i wiele razy mnie oszukali, to teraz z perspektywy roku edukacji Agencje robią w balonu, ale mają też taki model, że muszą zarabiać, ale z drugiej strony to nie jest ich wina. One mają mega ciężki case z mojej perspektywy. One muszą próbować pomagać e-commerce'om, którym jest mega ciężko pomóc, a z drugiej strony, jak oni nie wezmą tego e-commerce'a na rynku, to weźmie to ktoś inny i ta osoba tu przypali pieniądze, a nie u niego. Więc ja uważam, że agencje mają przesrane, w sensie w obecnych czasach, że usługi, które świadczą, jest mało osób, które wysokopoziomowo patrzą na cały e-commerce, i usługa ustawienia Google czy Facebooka jest tak prostą rzeczą w porównaniu do tego, co się musi wydać, żebyś dyskalował swój sklep, że i mega współczuję i mówię to z otwartością. Mega ciężko jest prowadzić agencję, jeśli... Mamy kontakt z klientami o niskiej świadomości, co też nie jest winą tych osób o niskiej świadomości, bo są nęcone agencjami, że zaraz zrośnie ich sprzedaż. Więc to jest w ogóle kółko takie, które dla mnie, z którym ja się przyglądam z boku i podcasty są po to, żeby właśnie edukować, żeby ten rynek rósł. Osoby, które są na jakimś poziomie mogą dołączyć Master eCommerce Hub'a. Osoby, które są też na początkowo mogą zakupić Master eCommerce Framework. Nie wiem, czy on jest teraz dostępny nagrywając to, bo my go sprzedamy raz na jakiś czas, więc jak jeśli jest, to pewnie zostanie to podlinkowane, bo tam tłumaczymy wszystko krok po kroku. Zresztą on ma zajebiste w ogóle referale. Jak mówiłem wam na początku, może tutaj montażysta wrzuci, będzie akurat okres sprzedaży, ale nie wiem, szyję teraz na szybko. Trzeba bardziej edukować rynek. Bo wiele osób nie powinno prowadzić e-commerce'ów. I ze względu mindsetowych, braku budżetu, braku dojrzałości biznesowej. I ja bym chciał, żeby te osoby zanim założyli e-commerce, obejrzały wszystkie odcinki mojego podcastu, bo wtedy jest odpowiedź na pytanie, czy chcą to robić. To jest mój cel edukacyjny. Ale jakie rozwiązanie, jeśli uważamy, że agencja to już wszystko za nas? Pełen brief, KPI, co chcemy osiągnąć i czy one są faktycznie mierzalne, określenie se poziomu, z którego jesteśmy zadowoleni, na przykład 5x, 7x, do którego dążymy, 4x, poniżej którego nie schodzimy, co tygodniowe check-in'y i weryfikowanie ile godzin dany specjalista poświęcił na twoje konto. To jest moje rozwiązanie. Promka na ciobędzi sprzedaż. Owszem, napędzi, ale zabije wam marżę. I teraz tak. My żyjemy w kraju promocji, to się w pełni zgadza, ale promocje muszą być przemyślane, muszą być podyktowane tym, jak wygląda nasza marża. Promocja musi wam zwiększyć finalnie sprzedaż ilościową, więc pytanie, czy potrzebujecie sprzedaży większej ilościowej. Ja wychodzę z takiego założenia, że są inne mechanizmy. Przykładowo, możecie dawać gratisy od jakiejś ilości zamówień, możecie robić jakieś zestawy. To jest coś, czego od dawna zbieram do Dagła, nie mam po prostu mocy operacyjnej, żeby porobić zestawy. Portfel, nie wiem, breloczek i torebka. i jakby to robić w lepszej cenie. Możecie robić limitowane dropy, czyli gracie na sali niedostępności. Też u siebie w DAG-u testujemy, bo chcemy robić małe dropy bardzo takich wyjątkowych produktów. No i te promocje, one w short-term wam z większą sprzerażą, ale w long-term wam brązowalą. Najciężej jest wyjść z marki, która cały czas robi promocje. Lepiej jest dawać wartość i edukować, niż robić wszystko promocjami. Więc to jest moje rozwiązanie. Budżet reklamowy to koszt. Napisałem sobie nie to inwestycja o ile znasz Unique Economics. Słuchajcie budżet marketingowy to jest koszt. I w przypadku jeśli robimy. Performance Marketing to jakieś mamy zwroty gorsze z tego, czyli wkładamy nie wiem, 10 tysięcy, wywołujemy z tego 50 przykładowo, więc mamy realną sprzedaż. Problem się pojawia, gdy musimy zainwestować w budżet, nie stricte reklamowy, tylko bardziej podział brandingowy, czyli lepsza sesja zdjęciowa. trochę UGC, do tego kampanie świadomościowe i influencerzy. No i tu się pojawiają schody, bo nie wszystkie rzeczy jesteśmy w stanie tak łatwo zmierzyć, ale trzeba wtedy popatrzeć co w totalu mix, czyli na przykład w ujęciu 3 miesiące do 3 miesięcy testować jakieś hipotezy, patrzeć jak coś działa i nie liczyć na zwrot tu i teraz, bo niestety ja jestem tego najlepszym przykładem. Jakby uważam, że w dwóch w ogóle segmentach. Słuchajcie, żebyście mieli świadomość. W DAG-u zbudowaliśmy markę w dużej mierze na początku na influencerach, potem podeprzaliśmy to dobrymi działaniami brandowymi, ale ja uważam, że to świetny przykład, bo to się niczym nie różni, budowanie świadomości mojej marki osobistej od DAG-a. To są podobne schematy. I zobaczcie, żeby wam to wyjaśnić. W jaki ja przyjąłem model budowania marki osobistej? ogromna ilość treści darmowych, organicznych na YouTubie. Czyli ja jakby na początku zacząłem nagrywać, w ogóle nie myślałem o monetyzacji tego, a jest to koszt, bo studio jest kosztem, bo montaż jest kosztem, bo wirtualna stentka jest kosztem. Jest koszt, koszt, koszt, koszt, koszt. Ja podszedłem trochę do budowy marki osobistej. Oczywiście mi było też trochę prościej. Mam świetnych swoich partnerów Choppera i GetResponse i jeszcze innych, którzy byli ze mną od początku, którzy uwierzyli w mój projekt, więc jakby część kosztów mogłem sobie pokrywać jakby z ich z ich garzy promocyjnej, ale to jest koszt. I zobaczcie, ja przez pierwsze pół roku tylko inwestowałem, nic, złotówki z tego nie wyciągnąłem, dopiero potem zrobiłem jakiś pierwszy kurs, jakiś produkt low-ticketowy, teraz robię Mastery Commerce Hub, czyli ja przez rok inwestowałem w dotarcie do was, edukowanie was, żebyście mi zaufali, a dopiero potem mogli kupić jakieś moje produkty, choć to jest tak, jest kilka procent całej społeczności, która kupuje. To jest normalne zresztą. Więc to jest dopiero, moim zdaniem, takie longtermowe podejście, czyli inwestujecie w ludzi. To tak samo, jakby zbudowało w ogóle swoje zasięgi Szymon Nega czy Franek Georgiew, czyli robimy marketing działający na zasadzie dużej ilości wartości wrzucamy w internet, a potem osoby, które nam zaufają, widzą wyniki, do nas przychodzą. I tak samo jest zbudowanie świadomości e-commerce. Influencerzy, okej, działają już gorzej, ale oni jakby dostarczą wam jakąś wartość, gdzie potem byliście mogli zmonetyzować ten ruch. YouTube, Brand Awareness Kampania, nie sprzedam wam teraz, ale potem, i też trzeba uwierzyć, trzeba je oczywiście mierzyć, są jakieś pewne metryki na to, W przypadku YouTube'a jest to Brent Lee, w przypadku influencerów... Nie da się tego mierzyć chyba takim narzędziem jak sable, gdzie mamy po prostu kilka punktów styku do zmierzenia, ale musicie mieć świadomość tego, że nie możecie 100% ładować jakby z zwrotu i teraz, bo nie na tym polega budowanie docelowo e-commerce. To nie są czasy 2015, że wrzucamy w performance, są tanie kliki i po prostu jedziemy, lecimy. Mamy 2-2-5 i tu naprawdę trzeba mądrze do tego podejść i ten budżet w fajnym ujęciu, uważam, że docelowo powinien być no 60-70% na performance, reszta na działania brandowe i contentowe, bo w momencie zatkacie sobie po prostu kurak. Więc jakby to trzeba robić, by z tego nie sprzedać swojego produktu. Sam nikt na niego nie trafi. Nie mam czasu, żeby tworzyć content. Oskar, jestem zapracowanym właścicielem. Goszę cały czas pożary. Gówno prawda. Przykład. Ja w Dagu robiłem ten content bardzo długo, ale miałem jedną złotą zasadę, której też się trzymałem w marce osobistej. Ja przez pierwsze sześć miesięcy, to że sobie ustawiłem plan contentu, żeby docierać organicznie, ja stadałem co dzień o 6.30. pół godzinki wypychałem content na cały dzień, czasami na 2-3 dni do przodu. Czyli poświęcałem na content na samym początku swoich działań, myślę, że jakieś tygodniowo 3 godziny, może 4 max. I tak robiłem przez kilka miesięcy. Potem rozwinąłem, to zatrudniłem kolejne osoby. Zjadasz żabę na początku z rana, wypluwasz content. Zresztą ja bardzo często, jak widzicie, dodaję content. Ja w ogóle nie mam, w ogóle mi się nie chce myśleć o dodawaniu contentu w ciągu dnia. To w ogóle nie jest już moja sfera. Ja content wypluwam rano. Mam to w dupie, czy o 7 ktoś wstanie, czy nie wstanie, to zobaczcie, algorytm to polubi. Ja wychodzę z założenia do przodu, dodaję, nie oczekuję, po jakimś czasie coś z tego spływa. Więc dlatego zawsze dodaję treści rano. Może już algorytm to podłapał, może to jest dobre. Pewnie gdybym dał o 16 byłoby to lepsze, ale mi się po prostu nie chce tym już potem zajmować. To jest mój rzecz, którą wypycham w ciągu dnia i potem o tym w ogóle nie musisz myśleć. Więc nie, serio, waszym problemem nie jest brak czasu. Waszym problemem jest brak działania na autopilocie i waszym problemem, albo twoim pewnie, nie wszystkich, którzy słuchają jest to, że nie analizujecie swojego czasu, nie optymalizujecie go i robicie rzeczy, które nie wpływają i nie mają dużego impaktu na wasz biznes. To jest wasz największy problem. Nie brak czasu i brak robienie zwykłych rzeczy. Mój problem to za mały bullshit. To jest w ogóle częsty problem. Tak, to jest problem. Tylko, że tobie brakuje tego budżetu, bo potrzebujesz do e-commerce'u, że jest to prosta, łatwa sprawa i za 10, 20, 30, 40 tysięcy będziesz sprzedał w internecie. Gówno prawda, nie będziesz sprzedał w internecie z tak małym budżetem, chyba że na jakiś super dobry produkt, albo jesteś influencerem, czyli nie musisz płacić za ruch i możesz docierać do osób, które pozyskałeś. Z małym budżetem Najlepiej jest zainwestować go w strategię, żeby zwalidować sobie, czy w ogóle to, co robicie, ma sens. Nie działania reklamowe. Trzeba zwalidować sobie swój pomysł, przeanalizować rynek. Zresztą w Master E-Commerce Firmu krok po kroku pokazuję, co zrobić. To jest w ogóle najlepsza rzecz jaką mogę sobie zrobić, to posłuchać moich wszystkich termowych podcastów i odpalić sobie produkt z Master E-Commerce Firmy, który kosztuje bardzo mało, nie wiem, tam powyżej około tysiąca złotych. i krok po kroku sobie zawalidować, czy to co macie, co chcecie zrobić, czy to w ogóle ma sens. Często pchamy się w e-commerce, robimy sesję, to jest w ogóle case dużej ilości moich klientów, którym po prostu mega współczuję, bo nie wiedzieli tego. Nie przeanalizowali rynku, nie przeanalizowali konkurencji, tylko wepchali się od razu w ładne logo, w ładny branding, pierwszy stok i wszystko idealnie, bo widzieli w internecie, że coś się sprzedaje, ale nie widzieli całych bebechów tego projektu. Więc najlepsze co możecie zrobić za darmo, nie macie budżetu. Zapraszam, oglądajcie moich treści, jakby wam to naprawdę rozjaśni, bo ja bym chciał bardzo to wiedzieć przed tym. A druga rzecz, zapraszam was do Mastery Commerce Firm, jeśli jest dostępny, pojawi się, jeśli nie jest dostępny, to się nie pojawi, bo my go nie sprzedajemy cały czas. To jest w ogóle fajny punkt, na którym ja się mocno kiedyś zachłysnąłem. Jak stworzyłem pierwszą markę, to... Jezu, ja poświęciłem trzy tygodnie na takie logo. Wybiorę jaką nazwę. Vincent Rosetta nazywała się marka. Kupiłem sobie nawet książkę z logotypami, żeby zainspirować się, jakie logo zrobić. I branding to nie jest tylko logo. To są emocje, to jest tone of voice, to jest experience, jak się przekazać klientom, to jest jakby feeling brandu. Branding... jest super istotny. Ja dopiero w DAG-u po jakimś czasie może te rzeczy zrozumiałem, ale nie na początku budżetu, więc uważam, że na starcie naprawdę można sobie za darmo jakiś podstawowy branding zrobić na kanwie i trzeba od razu brać agencji kreatywnych. Zresztą my nigdy, ja nigdy nie byłem fanem wydawania ogromnej ilości kasy na artystów kreatywnych. Jakby to środowisko teraz mnie zjedzie, ale ja po prostu jestem trochę w innym segmencie biznesowym i jak ocenię artystów i ich pracę i jakby kreatywne rzeczy, to uważam, że za dużo tam jest pierdolamentu, a za mało konkretów. ale z drugiej strony świat bez nich byłby nie tak piękny, więc uważam, że na samym początku jest to niepotrzebne. My teraz już trochę zainwestowaliśmy i poprawiliśmy branding i tu już nawiązaliśmy współpracę, ale nie zagęcajmy tylko z finanserami kreatywnymi, ale na starcie to nie jest wam aż tak bardzo potrzebne. Uważam, że naprawdę przy układku narzędzi i jaj to możecie dużo zrobić sobie sami. O, to jest w ogóle fajny punkt, który zapisałem. Kolejny. Jak już działa, to nie dotykam. To jest w ogóle ciekawe, bo tu mi się przypomina rozmowa z Maćkiem Lewińskim, Czyli takim ekspertem od analityki i tam taka wybrzmiała narracja, że słuchaj, masz jakoś tam zbudowany ten lejek, nie wiem, pozyskujesz trochę z Google'a, trochę z Facebook'a, masz jakieś tam SEO, jakiś influencerów, masz jakiś tam framework, który działa, to brońcie Panie Boże, w życiu tego nie róbcie, no fucking way, żebyście Wypieprzyli na przykład dziesięć tysięcy, które wydajecie na Facebooka, bo Facebook wam nie sprzedaje. Bo pewnie jesteście na nie dobrze strakować, przeanalizować i nie macie takiego narzędzia jak Sublime, więc tego nie zweryfikujecie jeden do jednego. Ale jeśli coś działa, zostawiamy to w formule jakiej jest. To po jakimś czasie może coś przestać działać, to wtedy to wyłączamy. Ale jeśli coś działa, nie zmieniamy niczego co działa. Ewentualnie stawiamy hipotezy i robimy testy na nowe rzeczy. Nie zostajemy w punkcie stagnacji. Testujemy nowe rzeczy, ale struktura, która działa może przestać działać na podstawie tego, że przetestujecie jakąś nową rzecz, ona zacznie generować więcej i można stopniowo budżet z jednej rzeczy na drugą przesuwać. Ale nie usuwajcie wszystkiego, nie wywracajcie biznesu do góry nogami, bo potem nie będziecie wiedzieli co się, że tak powiem, spieprzyło. Więc polecam kwartalny sprint i testowanie nowych rzeczy. I tu przykłady z DAG, żebyście mieli naoczny dowód. Bardzo dużo poświęcaliśmy czasu i energii i pieniędzy na kolekcje z influencerami. One już gorzej performują. Nie usuwamy ich. W pełni. Zostają one w jakimś pewnym segmencie naszego biznesu, ale mamy pomysł na to, żeby traktować influencerów jako bardziej wartość kontentową, a nie sprzedażową. To jest jakaś hipoteza i teraz to akurat testujemy i robimy taką grupę UGC ambasadorów, ale w ogóle nie sprzedażowych. Ale testujemy. Nic na dużą skalę. To jest bardzo ważne. Życie na autopilocie w e-commerce pokazuje nam to, że nie jesteśmy w stanie, znaczy nie, życie na autopilocie często oświadcza o tym, że nie analizujemy kwartalnie raz na pół roku swoje konkurencji. I może ona nam odpłynąć w jakimś segmencie, na przykład może zrobić super influence marketing, może poprawić swoją stronę, może zrobić zestawy, których wy nie zrobiliście, więc musicie nas cały czas monitorować na podstawie decyzji, nawet ostatnio miałem się case, że zastanawiamy się nad zwiększeniem progu dostawy darmowej i ta decyzja jest poparta Mamy pomysł na dwutygodniowy test, przeanalizowaliśmy jak to wygląda u konkurencji i robimy to na podstawie testu. Czyli to by nam nie wyszło, nie podjęliśmy takiej decyzji, gdybyśmy nie wiedzieli co konkurencja zmienia na podstawie czasu. Warto zanalizować wszystkie działania konkurencji, składać u nich zamówienia, no i robić to raz na trzy miesiące, sześć, raz na rok, w zależności jak dynamiczny jest rynek. Dobra. I ostatni punkt, mój ulubiony. Ale Oskar, u mnie się tego nie da zrobić. To u mnie nie zadziała. Wydaje mi się, że to nie zadziała. To chyba nie zadziała. Wydaje mi się, u mnie się nie da. To jest problem tylko i wyłącznie z blokadą mindsetową. I rozwiązania na to jest jedno. Albo mentoring z coachem, albo feedback od innych właścicieli, że się da najlepszy, albo jakiś mastermind. Na samym końcu największą wartością, z mojej perspektywy, mówię to szczerze, jest bycie w społeczności osób, które mają podobne problemy albo je przeszły, czyli tak jak mój projekt, teraz chamskie logowanie, Master E-Commerce Hub, który nie wiem tak naprawdę, czy teraz jest otwarta grupa, bo my zapełniliśmy grupę bardzo szybko, zgłosiło się 500 osób, 120 osób zakwalifikowaliśmy, wybraliśmy z tego bardzo małe 5% osób, ale kolejne grupy będziemy otwierać, bo ten projekt naprawdę daje duży potencjał i dużo jest w stanie pomóc. Ale ja wam powiem, że ten Mastery Commerce Hub to jest w ogóle taki mój projekt misji innowizyjnej. Bardzo się z niego cieszę. Jest z niego mega dużo zaangażowanych ekspertów. I to jest taki projekt, dlatego się z niego cieszę, bo to ja wybieram z kim chcę współpracować. Że mam tą dowolność. To ja podejmuję decyzję, czy ta osoba się nadaje do projektu, czy nie nadaje. I to daje ogromną, ogromną radość z tego. I mamy dwie grupy mniejszą, Scale&Growth. Nie wiem, jak to będzie w przyszłości się rozwijało, ale to, jak ja tam dotrzę do dyskusji, to jak sobie ludzie pomagają, raz są mniej zaangażowani, raz bardziej, ale to jest coś, co ja nazywam studia z prawdziwego zdarzenia praktyków. Ja mega bym się cieszył, żebyście jednak tylko komentarze na samym końcu konsultacja dodali, bo jedną z osób chciałem wybrać taką, która jest zaangażowana i słuchała treści do samego końca. Podlinkuję wam jeszcze raz Mastery Commerce Hub i Mastery Commerce Framework w opisie. No i zostawcie subskrypcję i moja taka jedna na sam koniec myśl, żebyście nie wierzyli na ślepo ludziom i jakby nie szli w budowanie biznesu. zrzucam odpowiedzialność i nic mnie nie interesuje, bo będzie wam ciężko zbudować komers w sobie dużej ilości osób, które po prostu chcą na tej braku wiedzy waszym zarobić. I to jest moje takie jedno przesłanie. Ja jestem ukontentowany, mam nadzieję, że wy również. Chciałem, żeby ten odcinek dotarł do dużej publiki, bo dużo treści dodałem, więc możecie podesłać go komuś, kto myśli o e-commerce albo jest w e-commerce. Byłoby to mega fajne wsparcie, bo wiecie, jakby to nie jest kanał, to jest kanał niszowy, to nie jest kanał masowy, więc ja potrzebuję na tym kanale ludzi, którzy chcą się po prostu nauczyć wartościowych treści. Dzięki wielkie, subskrybujcie, lajkujcie i te wszystkie inne rzeczy, które mówią youtuberzy. Dzięki, cześć. Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trafi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







