W ROK do 50k miesięcznie🚀 Jak pomogłem W ROK zbudować e-commerce | Case Study Endorfinella

In this 30‑minute podcast episode, host Oskar Lipiński interviews Olek (Speaker B), co‑founder of the Polish lingerie and ready‑to‑wear brand Endorfinella (formerly Norfinella). The conversation traces Olek’s career shift from 13 years in automotive (Audi, Ferrari) to launching a night‑wear brand eight years ago, the early missteps (overspending on content, lack of competitor analysis, no clear strategy), and the rapid B2B expansion to 230 stores across 14 countries. They discuss why the brand decided to double‑down on B2C e‑commerce – low margin in wholesale, the need for a more profitable sales channel, and the data‑driven realization that scaling ads could boost revenue. Concrete actions are described: redesigning the checkout to a single‑page flow, improving SEO copy, adapting products for everyday wear, and systematic KPI monitoring (sales, return rate ≈ 5 %, repeat purchase ≈ 24 %). Olek shares personal productivity habits (early‑morning routine, atomic‑habit mindset, visual planning) and how he and his partner split responsibilities. The dialogue also touches on trust in freelancers, the challenges of LinkedIn cold outreach, and the pros/cons of intensive workshops versus long‑term mentorship. Finally, Olek promotes the brand’s ethical, Polish‑made, versatile product line and the episode’s non‑sponsored nature, while Oskar invites listeners to engage via his newsletter and future topics.
Chapters
Wspomniałeś, Olek, że współpracowałeś w Ferrari i w Audi. Co się stało, że postanowiłeś sprzedawać bieliznę damską?
I tak w pewnym momencie doszliśmy do momentu, w którym zaczęliśmy sprzedawać, dystrybuować nasz towar do ponad 230 sklepów w 14 krajach. Ilu? 230 sklepów w 14 krajach.
To jest super ważne, że jak już osiągniesz sobie jakiś tam swój mikrocel z typu, nie wiem, z przerażonym poziomem 50 tysięcy złotych miesięcznie, to nie popadaj w euforię, tylko to jest dopiero początek zabawy.
To jest początek drogi. Kiedyś powiedziałeś w jakimś swoim podcaście albo na story, że biznes nie działa w momencie, kiedy ty jesteś nienaoliwiony.
To jest tak. Co się w ten rok wydarzyło? Co wy zrobiliście? Żeby ludzie mieli tą świadomość, to jest coś, o czym chciałem, żeby wybrzmiało w tym podcaście, że to nie jest tak, że ja przyjdę, ja mówię jakąś... Absolutnie nie. jakąś magiczną różką przyłożę i to się uda, tylko co my zrobiliśmy w ogóle?
Ja w ogóle chcę, żeby to wybrzmiało, że nic w e-commerce nie jest easy. Albo ufasz komuś, albo...
No to jest najciężej.
To jest najciężej. Albo komuś ufasz, albo go sprawdzasz, albo sam wiesz jak to zrobić. Samemu wszystkiego się nie da zrobić.
dyrektorem e-commerce marki DAK. Masz dosyć pierdolamento? Możesz się spodziewać tu szczerej, brudnej prawdy o marketingu i e-commerce. Bez lukrowania rzeczywistości, 100% praktycznej wiedzy i soczyste marketingowe mięcho. Napisz do mnie teraz na Instagramie, Oskar Lipiński, prawda, a podaję się Ci nieoczywistą prawdę, o której nikt nie mówi. Gratulacje!
Blisko 20% z was subskrybuje mój kanał, ale nadal 80% tego nie robi. Więc chciałem cię zachęcić do subskrypcji. Kliknij teraz w przycisk subskrybuj. A jeśli cenisz moje wartościowe treści, które dodaję na YouTubie, to będzie takie fajne mikro wsparcie. Dołożysz cegiełkę do tego, co otworzę każdego dnia. Przechodzimy do kolejnego odcinka. Cześć! Słuchajcie, kolejny odcinek od podcastu z Buta w Marketing. Dziś to jest odcinek taki ekstra, bonusowy, wyjątkowy. On trochę też powstał na prośbę tego,
o co was ostatnio spytałem na Instagramie,
czyli z kim chcielibyście, żeby odcinki powstawały. I poza postaciami większymi, poza moimi znajomymi z branży, dzisiaj zaprosiłem Olka. Olka, z którym miałem przyjemność współpracować w tamtym roku na warsztatach e-commerce'owych. Olek pracował kiedyś w?
Audi i Ferrari. Cześć wszystkim.
W Audi i Ferrari. A teraz robisz co?
Teraz mam markę bielizny nocnej, która tak naprawdę stała się jakiś czas temu marką odzieży, to znaczy zaczęliśmy 8 lat temu produkować piżamy, szlafroki. Wszystko to, co jest związane z fajnym, wygodnym snem. Natomiast tak naprawdę gdzieś na prośbę naszych klientek i słuchając sugestii naszych klientek zaczęliśmy konwertować te nasze produkty w stronę rzeczy, które można użyć do codziennego noszenia. Czyli zaczęliśmy robić sukienki, zaczęliśmy robić spódnice, koszule. Wszystko to, co w zależności od tego, w jaki sposób wystylizujesz, można ubrać na mnóstwo różnych sposobów.
Fajnie. Dzisiejszy odcinek będzie takim odcinkiem, który jest dla tych trochę mniejszych zaczynających e-commerce'ów, więc opowiemy dzisiaj ja i z Olkiem sobie o tym, jak w ogóle przebiegała nasza współpraca, co wam wychodziło, co nie wychodziło, jakie rzeczy testowaliście, więc to jest takie, uważam... Fajna godzina spędzona dla kogoś, kto myśli o e-commerce albo jest na samym początku tej drogi e-commerce'owej. I właśnie takich odcinków też chciałem, żeby pojawiało się u mnie więcej, że nie tylko te duże sklepy i ta moja bańka e-commerce'owa dużych e-commerce'ów, tylko właśnie teraz trochę będziemy dawać takich więcej treści bardziej przyziemnych dla odbiorców po prostu zaczynających.
Głównym partnerem podcastu jest Marka Duck, który jesteś współwłaścicielem oraz dyrektorem e-commerce. Torebki skórzane szyte od 30 lat w Lublinie. Bardzo się cieszę na to, że znalazłem trzech partnerów strategicznych, z których usług na co dzień korzystam. Shopper oferuje kompletny ekosystem usług w obszarach takich jak sprzedaż wielokanalowa, finanse, logistyka i marketing internetowy. Shopper oferuje 100% wsparcia sprzedaży online. Sam z niego korzystam jako Marka Duck. Wygodne zwroty to bezpłatne na sklepu internetowego narzędzie, które usprawnia proces zwrotu towarów e-commerce. Korzystanie z usługi ułatwia budowanie zaufania do marki, usprawnia pracę magazynu, logistyki i zwrotów. Ponadto ty jako właściciel sklepu internetowego decydujesz kto pokryje koszt przesyłki z zwrotem towaru. Samba.ai, platforma Smart Marketing Automation, z której również korzystam. AutoPay, niezawodne płatności online dla sklepów internetowych oraz innych biznesów online. Nowoczesne usługi dla flot oraz błyskawiczne do ładowywania telefonów. Zaufane.pl to integralne rozwiązanie do pozyskiwania opinii o sklepie i opinii produktowych, które pomaga e-commerce'om w budowaniu solidnej reputacji przez skuteczny marketing opinii. Dzięki wykorzystaniu tej technologii pozyskiwanie, zarządzanie oraz prezentowanie recenzji staje się łatwe i efektywne. Nie zabraknie także partnerów medialnych, czyli e-commerce w praktyce, Marketer Plus oraz Nowy Marketing. Sam korzystam, czytam i dzielę się tam wiedzą. Nie przedłużając, zapraszam Cię do odwiedzenia na mojej stronie internetowej oskarlipiński.pl oraz zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść praktycznych informacji e-commerce oraz marketing.
Wspomniałeś Olek, że współpracowałeś w Ferrari i w Audi. Co się stało, że postanowiłeś sprzedawać bieliznę damską?
Wiedziałem, że o to zapytasz. Powiem tak. Całe życie wiedziałem, że gdzieś z tyłu głowy chciałbym robić coś swojego i z całą pewnością te doświadczenia, które miałem w markach motoryzacyjnych, bo pracowałem w nich w sumie prawie 13 lat, pokazały mi jak nieprawdopodobnie fajną rzeczą jest taka klientocentryczność w swoim biznesie. Wiedziałem, że chcę mieć biznes, wiedziałem, że ten biznes ma być oparty na produktach aspirujących do premium, ma być skupiony wokół dobrych produktów i fajnych klientów i to wszystko Ułożyło mi się w pewnym momencie w jakąś całość, która spowodowała, że razem z moją obecną wspólniczką i wieloletnią przyjaciółką stwierdziliśmy, że rzucamy się na bardzo głęboką wadę i otwieramy biznes. To było 8 lat temu, to było absolutnie crazy. Biorąc pod uwagę z jednej strony stabilność pracy w Corpo, bo to była korporacja bardzo znana, fajna, polska marka motoryzacyjna, mówię o dealerze. Z drugiej strony rozpoczęcie własnego biznesu, który tak naprawdę jest głębią bez dna. Nie wiedzieliśmy nic, ani jak to robić, gdzie to robić, gdzie to szyć. Wiedzieliśmy tylko mniej więcej, jak chcielibyśmy, żeby ten biznes wyglądał. Było to absolutnie crazy, natomiast nie żałuję tego. Tak w skrócie mówiąc, znalazłem się tu, gdzie jestem.
Fajna historia, to jest w ogóle też częsty case, że właśnie pracujemy w jakichś stanowiskach wysokich na korporacjach, dochodzimy do jakichś tam fajnych szczebli, a w pewnym momencie jest taka zwrotka, że jednak chciałbym mieć coś swojego. I to coś swojego wydaje się czymś na początku pewnie prozaicznie łatwym, fajnym, osiągalnym. No ale jakie były te początki?
Początki były takie, że wszystkie oszczędności, jakie mieliśmy we dwoje, wpompowaliśmy w sesję zdjęciową, w produkty, w sklep internetowy, w promocję tych naszych produktów. To wszystko było kompletnie inne niż w tej chwili, to znaczy zarówno jakość kontentu, jakość produktów. kwoty, jakie za to wszystko płaciliśmy, są kwotami, które w tej chwili są częścią tego, co płaciliśmy kiedyś, więc tak naprawdę to pokazuje tylko, jak bardzo nie wiedzieliśmy, jak się za to zabrać i jak dużo pieniędzy przepaliliśmy, jak dużo pieniędzy poszło z dymem, można powiedzieć. Natomiast z roku na rok, w miarę takiego specjalizowania się, w miarę pozyskiwania wiedzy, no ten biznes zaczynał być coraz bardziej profesjonalny i coraz bardziej przypominać to, czym chcielibyśmy, żeby za jakiś czas było.
Czyli listując, największe błędy na start to było zbyt duża kwota inwestowana w content?
Nie, to była suma błędów, to znaczy, to była suma różnych błędów, to znaczy, po pierwsze, brak analizy konkurencji, to znaczy, po pierwsze, po drugie, no, wejście w e-commerce bez tak naprawdę żadnego doświadczenia, to znaczy, ja pracując w markach motoryzacyjnych, ten e-commerce tam wyglądał zupełnie inaczej, w ogóle trzeba mieć świadomość, że 8 lat temu e-commerce w ogóle wyglądał inaczej, więc generalnie przepalanie pieniędzy bez jakiejś głębszej analizy na to, w jaki sposób i gdzie powinny te pieniądze zostać ukierunkowane. Myślę, że to był taki największy błąd.
Czyli można to podsumować, że brak strategii. Brak myślenia strategicznego, a każdy dzień zaczynamy i po prostu robimy, idziemy na automacie.
Chcemy zrobić markę, chcemy zrobić własny biznes, ten biznes zaczyna się rozpędzać, pociąg jedzie, a maszynista gdzieś siedzi z tyłu.
A powiedz mi trochę więcej o waszej marce Norfinella. To jest sprzedaż B2B teraz, B2C. Opowiedz trochę słuchaczom, żeby złapali kontekst tego, gdzie wy w ogóle byliście i w którym kierunku chcielibyście zmierzać.
My zaczęliśmy zupełnie inaczej niż większość polskich marek odzieżowych, dlatego że z tego co wiem, z tego co rozmawiam z innymi właścicielami, to wszyscy zaczynają od e-commerce'u, od jakichś małych butikowych sklepów internetowych i próbują sprzedawać swoje produkty. w sklepach internetowych czy w marketplace'ach. My zaczęliśmy 8 lat temu od tego, że wystawiliśmy się na targach bieliźnianych dla B2B, czyli dla sklepów z bielizną. No i tam bardzo szybko, tak naprawdę po 1,5 roku istnienia firmy, udało nam się pozyskać pierwszych 17 klientów, topowe sklepy bieliźniane w Polsce. którym ten produkt się spodobał, w których ten produkt zapracował. Okazało się, że metodą kuli śnieżnej z tych 17 sklepów po chwili się robi 20, 30, 50, 70. W pewnym momencie zaczęły się do nas odzywać sklepy zagraniczne. I tak w pewnym momencie doszliśmy do momentu, w którym zaczęliśmy sprzedawać, dystrybuować nasz towar do ponad 230 sklepów w 14 krajach. I to takich krajach od europejskich krajów jak Finlandia, Włochy, Portugalia, Hiszpania, przez Liban, Honduras, na Stanach Zjednoczonych kończąc. Więc ta sieć dystrybucji B2B zaczęła być bardzo duża, te nakłady zaczęły być bardzo duże, ten produkt zaczął być coraz lepszy. Czego dowodem było to? Duże zainteresowanie jest całego świata całym tym produktem.
To było.
Chcemy to utrzymać. Z całą pewnością zależy nam na bardzo dobrej współpracy z tymi sklepami, z którymi współpracujemy. Natomiast bardzo też zależy nam na tym, żeby budować świadomość marki i rozwijać tą markę w Polsce w kanale e-commerce'owym. Mamy wiedzę i widzimy, że bardzo dużo klientek do nas wraca w e-commerce'ie, mimo że ten e-commerce stanowi do niedawna bardzo małą część naszego biznesu. Ciekawostkę powiem, w zeszłym roku wróciło do nas 24% klientek w e-commerce'ie. Myślę, że to jest całkiem sporo. Jedna czwarta, nawet jeżeli mówimy o niskich, bezwzględnych liczbach, na poziomie zwrotów poniżej 5%, więc myślę, że to są dobre parametry.
Macie 5% zwrotów tylko?
5% zwrotów. W zeszłym roku, to z zeszłego roku. Myślę, że też nieźle, gdzie w fashion mówi się, że to jest tam około 25-30% nawet. Więc z całą pewnością jeśli chodzi o przyszłość, chcielibyśmy z jednej strony utrzymywać dobre relacje i rozwijać ten kanał B2B, ale też chcielibyśmy bardzo mocno postawić na polski e-commerce, budowanie świadomości marki, taki brand awareness tutaj na rynku lokalnym.
Fajnie. Zaciekawił mnie ten fakt tych targów. To było osiem lat temu zaczęliśmy.
Nie, to było 2018 rok. Po półtora roku najwięcej działania.
Okej, półtora roku. Dużo, Marek, w ten sposób właśnie zaczyna. Czyli podsumowując, zrobić taką lekcję, bo chciałem, żeby w tym odcinku wybrzmiało tak, że mówimy, dajmy jakieś przynajmniej rozwiązanie, w którym kierunku możesz pójść, czyli Wystartowaliście tak naprawdę z pierwszymi targami. Czy na dziś dzień 2024 ten model jeszcze może się sprawdzić czy nie?
Myślę, że na pewno może się sprawdzić, dlatego że w sklepach detalicznych, które kupują od nas i z którymi współpracujemy, klienci tych sklepów również są coraz bardziej świadomymi odbiorcami. I dla nich to, co w tych sklepach się znajduje, czyli właśnie polskie marki o wysokiej jakości, szyte w lokalnych szwalniach, to też ma dla nich ogromne znaczenie. W związku z czym, z całą pewnością, to jest jedna z dróg, którymi można ten swój biznes rozwijać i można próbować. To jest jedna z dróg, co jest bardzo ważne, która prowadzi do zwiększenia świadomości marki. Dlatego, że jeżeli nie jesteś mocny w e-commerce, szczególnie na początku, albo nie wiesz, jak się za ten e-commerce wziąć, no to jednak, jeśli twoja marka, produkty z twoim logo są obecne w kilkudziesięciu czy kilkuset sklepach, czy nawet kilku na początku, no to to świadomość marki w głowach klientek, które przychodzą, dotykają, patrzą, przyglądają się logo, no rośnie.
Tak, zgadza się. Ja w ogóle trzymałem rozmowę przed naszym podcastem a propos sklepów offline'owych, bo ja zawsze byłem tego przeciwnikiem, a teraz zmierzam powoli w kierunku, że chyba ciężko jest zbudować, e-commerce to jest podstawą, ale ciężko jest zbudować taką bardzo mocną świadomość marki, gdy jednak nie masz tego offline'u, bo według danych to jest chyba tam 9 procent sprzedaży offline, a jeszcze to jest retail w sprzedaży, w sprzedaży właśnie takiej offline'owej. Tak się zastanawiam jeszcze nad tym waszym modelem, bo jest on dość ciekawy. No i w pewnym momencie... Co się wydarzyło w waszych głowach, że stwierdziliście, że chcemy dywersyfikować na e-commerce mocniej? No bo mówisz, że ten model działa. Mówiliście 200 ponad sklepów. To jest fundament, jakaś dywersyfikacja. No ale co was skłoniło, żeby jednak zainteresować się tym e-commercem, który jest chyba ciężki?
Zacznę od tego, że e-commerce jest, w ogóle biznes jest ciężki. Biznes wymaga pokory, pokory, pokory, jeszcze raz pokory i kupę cierpliwości. Natomiast w pewnym momencie zaczęliśmy, zawsze bardzo mocno analizowaliśmy dane, sprzedaż, wszystko to, co jest związane z takimi KPI-ami naszymi firmowymi. I w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że sprzedając zawartość siedmiocyfrową i to całkiem niezłą w skali roku, ta rentowność i ten wynik na końcu jest, no mówiąc delikatnie rzecz ujmując, niezbyt imponujący. Zaczęliśmy analizować, jaki jest stan takiej rzeczy, no i okazało się, że jest to po prostu niska marżowość wynikająca z podziału tortów. W związku z czym stwierdziliśmy, że chcąc dalej ten tort rozwijać, w sensie dalej ten biznes rozwijać i współpracować z tymi, z którymi współpracujemy, a chcę to mocno zaznaczyć, to są naprawdę najlepsze sklepy w swojej branży w Polsce i za granicą zresztą też, ale w Polsce szczególnie, Musimy dołożyć jakąś drugą nogę, która będzie, krótko mówiąc, bardziej marżogenna i bardziej dochodowa. I z całą pewnością ten e-commerce jest taką nogą. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że zdywersyfikowaliśmy produkty. To znaczy, bardzo pilnujemy takiej polityki cenowej. To znaczy, nie robimy np. wyprzedaży na produkty w e-commerce, które znajdują się w sklepach stacjonarnych, kilować tego biznesu sklepom stacjonarnym. I relacje, które zbudowaliśmy. I bardzo tego pilnujemy i będziemy tego bardzo pilnować. W związku z czym, analityka, po prostu analiza KPI-ów, analiza wyników i analiza tego, ile sprzedaliśmy, popchnęła nas trochę w kierunku tego, żeby po tych siedmiu latach, bo w zeszłym roku mocno tak naprawdę zaczęliśmy patrzeć w kierunku e-commerce'u, żeby zacząć to robić.
A powiedz mi, czy jak zaczynaliście w tym e-commerce, bo my mieliśmy warsztaty rok temu w wakacje. Wy robiliście już własnym sumptem to wcześniej, w jakichś tam działaniach przepalaliście pieniądze biednych. Czy w twojej głowie była taka narracja, która wybrzmiała bardzo mocno w internecie, że sukces jest murowany w e-commerce, że sprzedaż będzie wzrastała? Czy wy w to weszliście i jakby takie komunikacje dostaliście, myśleli, że to będzie prostsze? Czy jednak, jak to wyglądało u was?
Absolutnie, powiem tak, zacznę od tego, że absolutnie alergicznie czytam i patrzę na wypowiedzi, których internet jest naprawdę zalany od lewa do prawa. 90% tych treści jest takich, że trzy super sposoby, które wyskalują twój biznes i będziesz sprzedawał 100 milionów miesięcznie, czy pięć super sposobów. To absolutnie tak nie działa. To trzeba mieć świadomość tego, że e-commerce, jak biznes w ogóle, ale e-commerce szczególnie, to jest milion drobnych rzeczy, które składają się na sukces i na to, że zaczyna się sprzedawać. Czy zaczynaliśmy z założeniem, że będzie łatwiej? Myślę, że nie. Natomiast nie ukrywam też, że mieliśmy świadomość tego, że jak zaczęliśmy my razem współpracować, Wiedzieliśmy, że opieramy się na wiedzy praktycznej, to znaczy na wiedzy wdrożonej i która rzeczywiście działa. Mieliśmy wcześniej doświadczenie e-commerce'owe, natomiast te doświadczenia były średnie, to znaczy w żaden sposób przez ponad dwa lata, prawie trzy lata działania naszego e-commerce'u, bo zaczęliśmy go rozkręcać w okolicach pandemii, na początku pandemii, on się nie wyskalował w żaden sposób. Oczywiście to była kwestia również wielu rzeczy, to znaczy raz niewiedzy, dwa narzędzi, trzy strony, cztery produktu, który też w tak zwanym międzyczasie mocno ewoluował i stał się po prostu lepszy, natomiast przez te trzy lata nie udało nam się zrobić tyle, ile udało nam się przez ostatni rok.
Dzisiaj w ogóle jest fajny dzień, bo dostaliście informację od osoby z mojego teamu, który obsługuje Wam reklamę na Facebooku, że to jest czas na skalowanie. Śmieszne, że nagrywałem akurat dzisiaj podcast.
To w ogóle przypadek. Wczoraj zadzwonił Marcin, pozdrawiamy serdecznie, który powiedział, że słuchajcie, to jest ten czas, że wasze konto reklamowe jest w stanie przyjąć trzy razy większy budżet, który to budżet powinien się zwrócić. My siedzieliśmy z moją wspólniczką Olą, jak dzieci we mgle, patrzyliśmy w sufit, ale co on mówi, jak to jest możliwe. Wiemy, do jakich wyników takie działanie doprowadziło i tak jak powiedziałem, z chłodną głową i z morzem pokory w głowie, zaczynamy iść w tym kierunku. Podjęliśmy decyzję, że schodkami stopniowo zaczynamy próbować ten biznes skalować, natomiast No to jest tak naprawdę rozpoczęcie skalowania biznesu naszego w e-commerce'ie. To jest finał siedmioletniej przygody, więc to nie jest...
Finał siedmioletniej przygody i to, co chciałem, żeby mega...
Początek.
Początek, też fajnie, że tak mówisz. Ale to, co ja bym chciał, żeby mega wybrzmiało, bo to jest tak, że często ktoś do mnie przychodzi na konsultacje i warsztaty i on mówi, Oskar zrobił 100 tysięcy torebek, dotknie magiczną różdżką i zaczniemy sprzedawać. Ja bym chciał, żebyś ty powiedział faktycznie, jak to wygląda. Kiedy mieliśmy warsztaty? Chyba rok temu dokładnie.
Często zeszłego roku.
Mija rok i To jest tak, co się w ten rok wydarzyło, co wy zrobiliście, żeby ludzie mieli tą świadomość, to jest coś, o czym chciałem, żebym wybrzmiał na tym podcastie, że to nie jest tak, że ja przyjdę, jak jakąś magiczną różką przyłożę i to się uda, tylko Co my zrobiliśmy w ogóle?
Ja w ogóle chcę, żeby to wybrzmiało, że nic w e-commerce'ie nie jest easy. To jest po pierwsze. Nic w e-commerce'ie nie odbywa się magiczną różdżką. To jest suma naprawdę miliona rzeczy, kupy pracy, czasu, zaangażowania, kasy oczywiście. My przez ten rok, ja pamiętam po tych naszych pierwszych warsztatach, my mieliśmy 13 strony, a 4 notatek.
Zbombardowałem Ciebie, pamiętam, aż za bardzo.
Zbombardowałeś mnie wiedzą tak, że 2-3 dni dochodziłem do siebie, natomiast krok po kroku rozpisaliśmy to sobie na taką mapę działań, którą chcielibyśmy wdrożyć. No i dotykając każdego tematu po trochu zaczęliśmy go wdrażać, wdrażać, wdrażać od takich bardzo oczywistych rzeczy, jak poprawa strony internetowej. Przykład podam. Nasza poprzednia strona internetowa, przejście od wyboru produktu do koszyka i do płatności, czyli żeby sfinalizować zamówienie, wymagała czterech przekliknięć czterech stron. W tej chwili to się odbywa na jednej stronie. To jest pierwsza rzecz. Teksty SEO to jest druga rzecz. Content to jest trzecia rzecz. Stworzenie produktu, który bardziej koresponduje z potrzebami dzisiejszych użytkowniczek, świadomych klientek. To też ważne jest, żeby powiedzieć, że naszymi klientkami i waszymi i naszymi są bardzo świadome, fajne kobiety i faceci, ale głównie kobiety. W związku z czym ten produkt też musiał być w jakiś sposób dostosowany do tego, co chcielibyśmy sprzedać w e-komersie. A to jest proces, to się nie dzieje w ciągu tygodnia czy dwóch. Więc po 7 latach prowadzenia biznesu i po roku wdrażania zmian z 13-stronnicowych notatek, przyszedł dzień wczoraj, w którym rozpoczęliśmy bardzo powolne, żmudne, mozolne skalowanie biznesu. Gdzie nas to doprowadzi, nie wiemy. Wiemy, że w momencie, w którym odpaliliśmy reklamy tak porządnie, już po tych wszystkich wstępnych zmianach z zeszłego roku, od stycznia tego roku, Możemy mówić miesiąc do miesiąca o stabilnym, dwucyfrowym wzroście. Natomiast znów, tak jak powiedziałem na początku, ja podchodzę do tego z bardzo chłodną głową, to znaczy... Trzeba być czujnym. Trzeba być czujnym, trzeba to testować cały czas. Na razie ten wzrost jest. Czy się uda utrzymać przez wakacje do końca roku? Nie wiem. W związku z czym to monitorowanie tych drobnych zmian, tych atomowych zmian, które się odbywają na żywym organizmie, jakim jest e-commerce, to jest szalenie wymagające, szalenie trudne. No i wymagające takiego stałego skupienia, stałej uwagi. Musisz być cały czas na standby'u, żeby coś cię nie zaskoczyło.
Tak. To jest super ważne, że jak już osiągniesz sobie jakiś tam swój mikrocel z typu, nie wiem, z przerażonym poziomem 50 tysięcy złotych miesięcznie, to nie popadaj w euforię, tylko to jest dopiero początek zabawy.
To jest początek drogi.
Ty musisz tak naprawdę być... Czujność jest w ogóle najważniejsza. Czujność jakby... Pamiętaj, że zawsze możesz konkurencję dogonić, jak posiadasz na laurach, więc to jest super ważne. My też rozmawialiśmy sobie prywatnie, Olek, wcześniej, że poza tym, że zmieniła się twoja percepcja patrzenia na e-commerce i tego, że idziemy budowanie świadomości, że to jest long-termowa gra, jakby to powoli zaczyna przynosić rezultaty, to też zmieniło się twoje życie zdrowotne.
Zmieniło się. Kiedyś powiedziałeś w jakimś swoim podcaście albo na story, że biznes nie działa w momencie, kiedy ty jesteś nienaoliwiony. I to mi bardzo zapadło w pamięć, dlatego że cały zeszły rok, zresztą parę poprzednich lat było takich, w których mój sport i moje dbanie o siebie ograniczało się do tego, że raz w roku pojechałem na narty, które były okraszone zsypkami jegierki. piwem i różnymi rzeczami innymi, które ze sportem miały niewiele wspólnego. Mało snu, mnóstwo rzeczy do zrobienia, mnóstwo takiej bieżączki, która totalnie przytłacza... Na automacie. Na automacie, która totalnie przytłacza świadomość, świeże, że tak powiem, myślenie. No i to też jest element zmian, który wdrożyłem w zeszłym roku i powiem tak, w tych zmianach to, co jest dla mnie szalenie istotne i do czego gorąco zachęcam, to jest systematyczność. Nawet mniej, ale systematycznie, codziennie. Cytując klasyka 1% lepiej. Tak, wystarczy. Taka książka, która zrewolucjonizowała moje myślenie, to był James Cleary, Atomowe nawyki. To jest książka, która pokazuje, jak licząc w geometrycznym wzroście 1% dziennie lepiej, do jakiego momentu doprowadza cię poroku. Ja to widzę w sposób namacalny na sobie, na swoim życiu, na swoim podejściu, patrzeniu na świat, patrzeniu na biznes, w związku z czym, no tak, tutaj też się dużo zmieniło, bez dwóch zdań.
Twoje zadania powinny stać się twoimi rytuałami. Do tego trzeba dążyć i przykład ja podam też taki może zainspirujący trochę. Wstaję codziennie od 1 stycznia bez budzika o 5.30-5.65 codziennie.
Ja też.
Widzisz, to jest fajnie i można by powiedzieć, że to już nawet nie jest mój nawyk, rytuał, po prostu nie wyobrażam sobie inaczej wstać. Mój organizm się tak przyzwyczaił i on zawsze stając o 5.30-5.35 jest zawsze wypoczęty, nie potrzebuje budzika, więc nie ma stresogennego myślenia, że zaraz się coś obudzi, będziesz wkurzony, że musisz wstać. Więc w ogóle wstawanie poranne I jakby ten taki półtorej godziny blok nawet strategiczny, taki na spokojnie, gdzie jeszcze nikt nie dzwoni. To jest w ogóle taka zmiana. Nie wiem, co ty robisz po tym wstaniu, bo ja zmieniam te koncepcje. Raz idę na trening, teraz muszę odspacerować. Zawsze po wstaniu sobie coś na słuchawkach robię. Jak to wygląda u ciebie taki dzień pracy e-commerce ownera?
U mnie jest to o tyle bardziej skomplikowane, że to nie jest tylko e-commerce owner. My się dość mocno z Olą podzieliliśmy kompetencyjnie i my się zajmujemy trochę innymi rzeczami, natomiast my w biznesie nie zajmujemy się tylko e-commerce'em, ale całym aspektem biznesowym, to znaczy i e-commerce'em, i produkcją, i sprzedażą B2B, i obsługą klientów. My jesteśmy mikro firmą, która mam wrażenie, urosła do znacznie większych rozmiarów. Mieliśmy parę takich rozmów gdzieś z ludźmi ze świata, którzy jak nas zapytali, ile osób u nas pracuje i powiedzieliśmy, że cztery osoby, no to była dłuższa chwila ciszy, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że ta firma wygląda na większą niż w rzeczywistości jest. Natomiast jest to oparte tak naprawdę na bardzo Po pierwsze na tym, a po drugie na tym, że działamy z super ludźmi projektowo. To jest bardzo ważna rzecz, więc bardzo dużo osób przy tym projekcie pracuje projektowo. Natomiast jak wygląda mój dzień? Wstaję rano, ćwiczę codziennie w tej chwili i codziennie mam taką krótką sesję tego, co chciałbym zrobić, co chciałbym osiągnąć. Rozpisuję to sobie. w planach i bardzo dużo uwagi poświęcam na wizualizowanie tego, co chcę zrobić. Tego, co zrobiłem, tego, co nie zrobiłem, tego, co mi zostało, dlaczego mi to zostało. Myślę, że to jest mega ważne. Oczywiście nie każdy jest wzrokowcem, a ja jestem wzrokowcem. Dla mnie to jest bardzo ważne, żeby namacalnie na papierze widzieć, ile zrobiłem, a ile mi zostało. i podzielić ten dzień pomiędzy taką bieżączkę i te strategiczne rzeczy. To jest ogromne wyzwanie, ogromny problem i my o tym wewnętrznie, nawet wczoraj o tym rozmawialiśmy, bardzo dużo energii poświęcamy na to, żeby jakoś zbalansować to, co się dzieje codziennie, co wytrąca nas z planu, a to, co musi być poświęcone na strategię i na longtermowe patrzenie.
Bo to nie jest łatwe. Na początku jest tak, że jest tyle tych działań operacyjnych. Ja też chcę, żeby to wyróżniało nawet ze mnie. Jak były te pierwsze dwa lata budowy DAG-a, to ja leciałem na autopilocie. W sensie ja jak słyszałem słowo strategia, to mówię, co?
Jaka strategia?
Ciśniemy do przodu, lecimy. A dopiero potem zdajesz sobie sprawę i na przykład teraz mam taki okres w życiu, że 90% czasu to jest strategia i myślenie i rozmowy z jakby zespołami i to jest na pewnym etapie to jest największa wartość jaką możesz dać właścicielu firmy. No jakby nie jest to etap dla każdego, bo jak zaczynasz to musisz operacyjnie być zaangażowany, żeby nawet po to wiedzieć, co możesz delegować, jak to sprawdzić. Bo jak ty nie wiesz na przykład nic o reklamach służących na Facebooku, no talą możesz zaufanego freelancera ode mnie, na przykład Marcina, ale jakby, bo ale działamy na zaufaniu, tak? Albo możesz po prostu Wziąć kogoś, to cię wykiwa i nie będziesz wiedział tak naprawdę, czy on robi dobre roboty, czy nie robi dobrej roboty, bo najciężej jest z tym zaufaniem.
Ja w ogóle wychodzę z założenia, że najważniejsze i w biznesie, i w pracy gdzieś, w zarządzaniu na przykład zespołami ludzkimi, jest to, żeby mieć doświadczenie, żeby mieć background w tym, czym zarządzasz. Znaczy zawsze uważałem, miałem tą przyjemność zarządzać zespołami handlowymi w markach motoryzacyjnych, o których rozmawialiśmy. Natomiast sam byłem parę lat handlowcem i sam sprzedawałem samochody i sprzedałem tych samochodów bardzo dużo. W związku z czym nikt nigdy nie mógł mi powiedzieć czegoś na zasadzie, ej stary, ty jesteś teoretyk, ty w ogóle nie masz pojęcia o co w tym chodzi. Bo wiele lat temu sprzedawałem sporo samochodów i myślę, że jakieś pojęcie na ten temat mam. W związku z czym to samo można przenieść na e-commerce. No musisz każdą z tych ścieżek przejść samemu. Każdy z tych tematów, każdy z tych obszarów rozkminić na tyle, na ile jesteś w stanie zrozumieć samemu, żeby potem móc egzekwować to czy od freelancerów, czy od kogoś ze swojego zespołu. czy od kogoś, co cię wspiera w tym. Dokładnie tak, jak ty powiedziałeś. Albo ufasz komuś, albo... To jest najciężej. To jest najciężej. Albo komuś ufasz, albo go sprawdzasz, albo sam wiesz, jak to zrobić. Samemu wszystkiego się nie da zrobić. Po prostu.
Warto też sobie rozpisywać to, co lubisz robić, bo jak będziesz robił rzeczy, których nie lubisz robić, to nie będziesz się robił dobrze, będziesz tylko się irytował. Więc strategia w ogóle, jak już wchodzimy w taki podstawowy proces delegowania obowiązków, to jest rozpisanie wszystkich rzeczy i podzielenie się na trzy grupy. Lubię, średnio lubię, nienawidzę. Nienawidzę je jako pierwsze do zdelegowania. Albo zautomatyzowania. Tu mamy dwie ścieżki. Ale jakby to, co ty lubisz robić, to jest pytanie, które trzeba zadać sobie na początku biznesu. I czy ty chcesz to robić, bo musisz się dokręcić, co sprzedajesz i to, co robisz.
To jest bez dwóch zdań. Myślę, że to w każdym obszarze życia zawodowego musisz robić to, co lubisz, wtedy nie przepracujesz ani jednego dnia. Wiem, że to jest banał, ale to jest prawda.
Totalnie tak jest.
To jest totalnie tak. Ja całe życie kochałem samochodę i bardzo mnie to interesowało i nigdy nie traktowałem tej pracy jako przymusu, jako czegoś strasznego, nie wiem... Idę, bo lubię. Idę, bo lubię, tak? I nie wiem, nie wyobrażam sobie w jakikolwiek sposób pracy taśmowej u siebie i to jest coś, co mnie przeraża, gdybym miał się się cały dzień składać długopisy. Natomiast zdaję sobie sprawę z tego, że są ludzie, którzy lubią taki rodzaj pracy, jest on w jakiś sposób jakby korespondujący z ich upodobaniami i tyle. Więc dokładnie tak jak powiedziałaś, no trzeba zdać sobie sprawę z tego, co lubisz robić i starać się te swoje obowiązki w taki sposób dopasowywać do podziału kompetencji w firmie, żeby robić to, co lubisz, wtedy robisz to efektywnie i dobrze.
Piękne takie rezume naszej tej rozmowy. Słuchajcie moi drodzy, to jest taki nowy format. My go zrobiliśmy też w nowym formacie czasowym, bo zauważyłem, że część z was słucha tego podcastu 30 minut, 40, więc fajnie, że Olek wpadł dzisiaj na takie 30 minut. To jest też czas, Olek, na to, żebyś powiedział i zaprosił do Endorfineli. Podepniemy sobie link na dole, więc Możesz zachęcić, słuchajcie, czemu warto?
Zapraszam was z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że robimy polskie produkty w bardzo dużej mierze z polskich materiałów, w polskich szwajniach, czyli dbamy o taki etyczny aspekt biznesu, to jest dla nas szalenie ważne. Po drugie, to są produkty bardzo uniwersalne. Tzn. dotychczas, przez wiele lat produkowaliśmy produkty do spania. To były piżamy, szlafroki, akcesoria. Bardzo mocno specjalizujemy się w jedwabnych rzeczach, które wiemy, że mają, jedwabne produkty mają swoją grupę wyznawców, można powiedzieć. Natomiast w tej chwili, tak jak powiedziałem wcześniej, rozpoczęliśmy produkcję, rozpoczęliśmy tworzenie odzieży dziennej. Ta odzież jest bardzo wielofunkcyjna, bardzo uniwersalna. Tzn. w zależności od tego, w jaki sposób ją wystylizujemy, Można je użyć na różne sukienki, są do zastosowania na mnóstwo różnych sposobów. Można pójść do restauracji, na spacer, na randkę, czy nawet na jakąś ważniejszą okoliczność. Wydaje nam się i robimy wszystko co w naszej mocy, żeby to były po prostu najlepsze produkty w relatywnie dobrych cenach.
Brzmi to bardzo fajnie.
Ja bym chciał, żeby wybrzmiała jeszcze na rzecz, na koniec, że to nie jest w ogóle odcinek, słuchajcie, sponsorowany, bo nie ma żadnego sponsoringu. To jest odcinek, który powstał na bazie mojego pomysłu i tego, co wy pisaliście, że chciałem zaprosić osobę, z którą współpracowałem. Mieliśmy jeden warsztat, potem mieliśmy konsultację, chyba z dwa miesiące temu też, więc to jest taki odcinek, w którym chciałem wam powiedzieć, jak to w ogóle wygląda, ta prawdziwa droga, że to nie jest zawsze takie proste i łatwe, ale da się, jakby jesteście tego żywym przykładem. Też bym chciał wspomnieć o tym, bo ja chyba raz tylko wspominałem o tym, że ja w ogóle organizuję takie warsztaty całodzienne. Mam te konsultacje godzinne. I teraz szedłem właśnie w taki nowy tryb mentoringów, trzy lub sześciomiesięcznych. Teraz tak jak ciebie chciałem spytać z perspektywy czasu. Mieliśmy całodzienne warsztaty. Miałeś 14 stron notatek. Czy jakbyś mógł cofnąć czas, to byś wybrał dalej ten model, czy na przykład byś wolał sześciomiesięczny mentoring, gdzie byśmy spotkali się raz na dwie godziny i rozbawiali małe punkciki i byśmy takie prace domowe raz na ekstra. Bo to jest taka moja zagwozdka.
To będzie niesponsorowane, co powiem. I jedno i drugie. To znaczy uważam, że w zależności od skali biznesu, od tego jakie są potrzeby, każdy ma inną wiedzę, każdy ma inny poziom wiedzy. Natomiast my połączyliśmy te dwa formaty i te dwa formaty mam wrażenie, że fajnie zagrały. Oczywiście powtarzam, to jak zagrają będziemy w stanie stwierdzić w dłuższej perspektywie rok, dwa, trzy. Na razie te efekty są rzeczywiście bardzo zauważalne i bardzo namacalne. To, co jeszcze ja chciałbym, żeby wybrzmiało. Dlaczego ja w ogóle, jak napisałeś do mnie o tym podcaście, dlaczego tu jestem? Bo ja bardzo ostrożnie podchodzę do rekomendowania kogokolwiek. Mnóstwo ludzi do mnie dzwoni, żeby poleć kogoś do pracy. Zawsze ostrożnie do tego podchodzę. Natomiast ja dostaję mnóstwo wiadomości na Linkedinie, na mailu takich, w których ktoś próbuje mi zaproponować jakąś konsultację biznesową, sprzedaż jakichś swoich usług. Jakiś czas temu dostałem wiadomość od kogoś na Winktynie, że chciałby porozmawiać biznesowo. Mieliśmy wiadomości, żeby się umówić, ja zawsze grzecznie staram się do tego bardzo podchodzić, ale zapytałem przed tym callem, dlaczego chciałby się ten ktoś ze mną spotkać. No i napisał, że pomoże mi wprowadzić mój biznes na zupełnie nowy poziom. No i zapytałem.
Mistycznie to brzmi.
Mistycznie to brzmi. No i zapytałem. Okej, chętnie porozmawiam, ale prośba, żeby napisać, jaki biznes pan wprowadził na wyższy poziom, zupełnie nowy. No i na tym się rozmowa skończyła. Więc jakby rozmowa z tobą, czy to wasz taty, którykolwiek z tych formatów, to jest format z kimś, kto przeszedł tą drogę. I to jest myślę, że bardzo ważne, że Tu nie ma ściemy, tu nie ma teorii, tu nie ma doświadczeń z książek, tylko to są doświadczenia z prawdziwego, żywego biznesu i to wyskalowane do niebotycznych rozmiarów, wiemy to obaj i nasi słuchacze również i oglądający.
I to, co jest ważne, to wiecie, u mnie zagrało mnóstwo rzeczy. Wy nawet wyciągnijcie sobie z tego 10-15% dla siebie i chcielibyście dojść do mniejszej skali, to i tak będzie dla was okej. Tu się udało. Tu się udało szczęście, timing. To jest mnóstwo aspektów, które się udało. Know-how rodzinny, produkcyjny, więc jakby bardzo dużo rzeczy. Czasami mam, jak sobie słucham cię z tym LinkedInem, taką myśl, że czy ja jestem niemiły, bo ja dostaję dziennie 10-12 wiadomości takich na LinkedInie i ja na żadną nie odpowiadam i mam jakby przez tą większą obecność w mediach społecznościowych i na LinkedInie po prostu więcej do mnie spływa tych wiadomości z jakby logiczną statystyką, ale mam taką zagwozdkę, że nie wiem, co z tym zrobić, bo... Jeśli słuchacie mnie, LinkedIn-owcy, czy naprawdę ten lejek działa? W sensie, czy ktoś z tego cold wiadomości, potem pięć razy pisanie, tylko w innej formule, ktoś na to się łapie? Nie kumam tego totalnie, jest to dla mnie jakaś archaiczna forma marketingu, niezrozumiała w ogóle, ale tego jest strasznie dużo. I oni naprawdę... Mam takiego jednego gościa, już nie chcę wymieniać imienia, nazwiska, ale on z 12 wiadomości mi wysłał w ciągu trzech miesięcy i ja sobie myślę... Jakby ty naprawdę myślisz, że ja odpiszę? W sensie, jakby, co by się musiało wydarzyć w moim życiu?
Ja mu odpiszę, ja jestem już na Linkedinie.
Ja jestem może za młody na Linkedinie, ja nie rozumiem Linkedin. Dla mnie Linkedin jest po prostu w Polsce. Tam w ogóle nie ma też moich odbiorców, czyli małych, średnich komersów, bo za bardzo nie mam na to czasu. Ty jesteś obecny, jesteś jedną z nielicznych osób w ogóle, które są na Linkedinie, z moich klientów.
Jestem, jestem, jestem. Ty masz biznesowo też do swoich klientów. Ale ja jestem starszy od ciebie 10 lat, może dlatego.
Ta forma Linkedina, to się tam musi coś zmienić, bo to nie może iść w takiej formie.
No tam jest bardzo cold callowo, bardzo. I to tak rzeczywiście, rzeczywiście ostro. No natomiast... Życzmy powodzenia. Życzę ci powodzenia.
I tym miłym akcentem chciałem ci Olek podziękować i życzę ci dalszego skalowania i sukcesów.
Ja też bardzo dziękuję i tobie też wszystkiego dobrego życzę i dzięki za zaproszenie.
Dzięki wielkie.
Dzięki.
Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie mojego odcinka. Jestem ciekawy, czy pojawiły Ci się jakieś pytania. Jeśli tak, to to jest właśnie moment, w którym możesz napisać je w komentarzu. Chciałem Cię także zachęcić do odwiedzenia mojej strony internetowej oskarlipiński.pl i zapisania się na newsletter. W każdą niedzielę o 9.00 wysyłam garść merytorycznych informacji o e-commerce i marketingu. Aha, jeszcze jedno, bardzo ważne. Napisz mi, jakie tematy są dla Ciebie interesujące, a może nagram odcinek o tym, co właśnie Cię trapi.
More from Oskar

Performance marketing w e-commerce 2026. Lekcje z budżetu 1 mld zł | Paweł Lewkowicz | Shoper

20-latkowie robią 420k miesięcznie, ale nie mają strategii? EcomScale Challenge #2

23 i 25 lat. 5,5mln zł rocznie. Jak zbudowali dropshipping od zera? | EcomScale Challenge #2







